Lipiec: Miesiąc Najdroższej Krwi Jezusa

Lipiec: Miesiąc Najdroższej Krwi Jezusa

https://polskakatolicka.org/pl/artykuly/lipiec-miesiac-najdrozszej-krwi-jezusa

Lipiec: Miesiąc Najdroższej Krwi Jezusa

ANF | 04/07/2024

Zgodnie z tradycją, Kościół katolicki poświęca każdy miesiąc w roku określonym nabożeństwom. Lipiec poświęcony jest Krwi Chrystusa.

W przeszłości święto Najdroższej Krwi Chrystusa było obchodzone w pierwszą niedzielę lipca, co zostało potwierdzone przez poprzednich papieży i przypomniane przez papieża Benedykta XVI w jego przemówieniu po modlitwie Anioł Pański 5 lipca 2009 roku. Wspomniał on szczególnie list apostolski papieża Jana XXIII Inde a Primis (z 30 czerwca 1960 r.), który wyjaśnił znaczenie tego nabożeństwa i zatwierdził litanię.

Stare wypełniło się w Nowym Przymierzu

Ofiara jest najwyższą formą kultu religijnego, którą człowiek składa Bogu w akcie uwielbienia, dziękczynienia, prośby lub przebłagania.

Najbardziej wyjątkową i najważniejszą ofiarą Starego Prawa było złożenie Baranka Paschalnego, które upamiętniało ocalenie pierworodnych Izraela przed śmiercionośnym mieczem Anioła Śmierci w Egipcie w czasach Mojżesza i faraona.

Wyobrażenie krwi ofiarnej z zabitych zwierząt staje się bardziej żywe i znaczące, gdy przypomnimy sobie słowa Mojżesza z Księgi Wyjścia:

„Mojżesz wziął krew i pokropił nią lud, mówiąc: «Oto krew przymierza, które Pan zawarł z wami na podstawie wszystkich tych słów»” (Wj 24,8)

Ta ofiara przybrała nową formę w Nowym Testamencie, kiedy Niepokalany Baranek Boży ofiarował się na ołtarzu krzyża, aby odkupić ludzkość od grzechu i niewoli szatana. Podczas Ostatniej Wieczerzy nasz Pan ofiarował się w niekrwawej, ale prawdziwej ofierze, wypowiadając następujące słowa:

„To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów”. Mt 26, 28

Zaprawdę, to „przelanie krwi” lub „wylanie krwi” miało miejsce i stanowi jedną z chwalebnych tajemnic naszej wiary.

Najdroższa Krew naszego Pana Jezusa Chrystusa

Katolicka doktryna naucza wiernych, że krew Jezusa Chrystusa jest częścią Jego Świętego Człowieczeństwa i jest hipostatycznie zjednoczona z Drugą Osobą Trójcy Przenajświętszej.

I jako taka jest godna adoracji i czci właściwej kultowi latreutycznemu (cultus latriae), który jest oddawany tylko Bogu. Innymi słowy, adorujemy ludzką naturę Chrystusa z powodu jej intymnego i wiecznego zjednoczenia z Osobą Boskiego Słowa.

Z tego samego powodu czcimy Najświętsze Serce lub Rany naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Czerwiec należy do Serca Jezusowego. Oddajmy publiczną przestrzeń Najświętszemu Sercu!

Nabożeństwo do Krwi Chrystusa

To nabożeństwo jest jedną z najstarszych pobożnych praktyk kościelnych. Mówi się, że Najświętsza Dziewica czciła Przenajdroższą Krew swojego Dzieciątka w dniu Jego obrzezania, kiedy zebrała pierwsze relikwie Jego Krwi na kawałku materiału. Przy tej doniosłej okazji połączyła swoje łzy ze łzami Słowa Wcielonego nie tyle z powodu bólu zmysłowego, ile ze względu na Jego nadprzyrodzony smutek z powodu zatwardziałości serc śmiertelników.

Było to pierwsze z siedmiu przelań krwi naszego Boskiego Zbawiciela, pozostałe to:

·       Agonia w Ogrójcu

·       Biczowanie przy słupie

·       Cierniem ukoronowanie

·       Droga Krzyżowa

·       Ukrzyżowanie

·       Przebicie Jego Serca

Miesiąc Krwi Chrystusa

W swojej książce The Precious Blood, ojciec Frederick William Faber, nazywa św. Pawła Doktorem Krwi Chrystusa ze względu na jego wyraźne zamiłowanie do głoszenia o niej w swoich listach (Rz 3,25; Ef 1,7; Hbr 9,12).

Opowiada, że żywoty świętych są pełne nabożeństwa do Krwi Chrystusa, wspominając szczególnie o św. Janie Chryzostomie, św. Gertrudzie i św. Katarzynie Sieneńskiej, którą uważał za prorokinię Krwi Chrystusa, ponieważ kładła nacisk na nią jako rozwiązanie bolączek swoich czasów.

Ojciec Faber zauważa również, że Krew Chrystusa sprawia, że bardziej doceniamy odkupienie ludzkości przez Chrystusa, Jego ofiarę i mękę.

Sprawia również, że rozumiemy piękną doktrynę i wzniosłą rzeczywistość Najświętszego Sakramentu, gdy klękamy przed tabernakulum w pokornej adoracji.

Z czasem Kościół pobłogosławił to nabożeństwo, zatwierdzając stowarzyszenia, takie jak Misjonarze Krwi Chrystusa; wzbogacając bractwa, takie jak bractwo św. Mikołaja w Carcere w Rzymie i londyńskie Oratorium; przywiązując odpusty do modlitw i szkaplerzy na cześć Krwi Chrystusa; i ustanawiając pamiątkowe święta Krwi Chrystusa, w piątek po czwartej niedzieli Wielkiego Postu, a od papieża Piusa IX w pierwszą niedzielę lipca.

Niestety, święto to zostało usunięte z kalendarza kościelnego w 1969 roku, argumentując to tym, że kult Krwi Chrystusa jest zawarty we Mszy Świętej i Boskim Oficjum Uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa (Boże Ciało). Niemniej jednak nadal godne pochwały i zbawienne jest postrzeganie lipca jako miesiąca poświęconego Najświętszej Krwi Chrystusa, zgodnie z intencją błogosławionego papieża Piusa IX.

Źródło: americaneedsfatima.org

Śmiertelna migracja

Śmiertelna migracja

Autor: CzarnaLimuzyna, 1 lipca 2025

10 lat temu odbyłem przypadkową rozmowę ze zwolenniczką Tuska. Osoba ta kwestionując postulat wypłaty odszkodowań wojennych przez Niemcy, zapytała mnie dlaczego Niemcy mają nam płacić odszkodowania. Odpowiedziałem, że z powodu ogromnych zniszczeń jakich dokonali w Polsce w czasie II Wojny Światowej. Na to moja rozmówczyni odpowiedziała: „a Polacy to nie niszczyli?”

Odpowiedź tej lewaczki wówczas mnie zdumiała. Od tamtej pory degeneraci i degeneratki dokonali w ramach “społeczeństwa otwartego” jeszcze większego postępu: “Polacy też zabijajom i też gwałcom”

Śmiertelna migracja

Postanowiłem zacytować wpis na X Krzysztofa Bosaka, który uczcił pamięć zamordowanej Polki.

*****

“Z kilkudniowym opóźnieniem rzecznik prokuratora potwierdził, że 23-letnia Klaudia z Torunia, ofiara brutalnego napadu nielegalnego imigranta z Wenezueli, od 3 dni nie żyje. Odeszła po 2 tygodniach agonii. Jej stanu i cierpień mogliśmy się tylko domyślać ponieważ na sprawę założono blokadę informacyjną — praktyka dobrze znana z państw zachodnich.

Składam serdeczne wyrazy współczucia rodzinie ofiary, jej znajomym oraz społeczności lokalnej Torunia. W modlitwie powierzamy jej duszę dobremu Bogu, by wynagrodził straszne cierpienie którego doznała.

Przypomnijmy, że sprawca nie tylko próbował zgwałcić Klaudię, ale najpierw okaleczył ją śrubokrętem, tak by już nigdy nie mogła widzieć i aby go nie poznała.

Przypomnijmy, że sprawca przebywał w Polsce nielegalnie, jego pozwolenie na pobyt wygasło, ale nikt go nie szukał ani nikt nie sprawdzał co się z nim dzieje, ponieważ w Polsce nie istnieje służba czy administracja odpowiedzialna za imigrantów oraz nie istnieją żadne skuteczne systemy czy procedury kontroli i usuwania z kraju tych, którzy są tu nielegalnie. Nielegalni imigranci swobodnie przemieszczają się po naszym kraju, oczekując w teorii na różne administracyjne czynności. Zdaniem rządu wszystko jest w porządku, gdyż wszystko dzieje się w zgodzie z literą prawa, które sami tak napisali.

Przypomnijmy że są to zaniedbania, które trwają od dekad i odpowiadają za nie wszystkie kolejne rządy. Zarazem wszyscy kolejni szefowie MSW, dokładnie tak jak w państwach zachodnich, robią dobrą minę do złej gry, podczas gdy we wszystkich instytucjach odpowiedzialnych za imigrację (MSW, SG, konsulaty, UdsC, UW, Policja, ABW etc.) brakuje kadr, brakuje jasnej strategii, brakuje właściwych procedur, brakuje sprzętu, pojazdów i budynków oraz brakuje zainteresowania polityków i opinii publicznej tym wszystkim.

Ta wstrząsająca zbrodnia z Torunia musi być dla nas ostatnim dzwonkiem ostrzegawczym! Albo potraktujemy swoją politykę migracyjną i swoje bezpieczeństwo poważnie, albo będziemy współwinni spadku bezpieczeństwa, krzywd i śmierci polskich kobiet, dzieci, a finalnie także i mężczyzn. Od nas zależy którą drogę wybierzemy — naiwności, bezmyślności i krzywdy, czy surowości, realizmu i bezpieczeństwa. Wierzę że wybierzemy mądrze.

PS

Proszę mi nie pisać komentarzy o nienawiści i tolerancji. Porządek i bezpieczeństwo w państwie jest w interesie wszystkich: nie tylko Polaków, ale także przebywających w Polsce cudzoziemców. Tolerancja nie może oznaczać głupoty. Otwartość nieodpowiedzialności. Nasze państwo nie pomieści wszystkich. Musimy dokonywać jasnych wyborów kierując się rozumem i wspólnym dobrem, a nie jakąkolwiek ideologią czy emocją.

PPS Proszę mi nie pisać, że Polacy popełniają także straszne zbrodnie, bo nic to nie wnosi. Należy ich nie mniej surowo karać. Niemniej na tle problemów reszty świata jesteśmy dość spokojnym i praworządnym narodem. Bardzo bym chciał by tak pozostało. Jeśli będziemy przyjmować każdego jak leci i nic nie wymagać ani nie kontrolować to stracimy to co mamy dobrego. Ponadto Konstytucja wyklucza pozbawienie praw obywatelskich sprawców najobrzydliwszych zbrodni. Uniemożliwia karę wygnania. Zachęcam tych co piszą że „Polacy też mordują” by zastanowili się co z tym zrobić (np. jak zmienić Konstytucję?) zamiast usprawiedliwiać tym faktem obojętność wobec wykroczeń, przestępstw i zbrodni popełnianych przez cudzoziemców czy udawać że nie ma różnic pomiędzy narodami w skłonności do popełniania różnych typów przestępstw”.

*****

To, co naprawdę szkodzi, to jest dokumentowanie na granicy. To jest to, co robi ruch obrony granic. To jest siedzenie po prostu tam i dokumentowanie tych przypadków. To jest patrzenie Niemcom namacalnie, fizycznie, w dniu i w nocy, na ręce. I to ich strasznie piekielnie złości.

tak Aleksandra Fedorska tłumaczy strategię Niemiec w relacjach z Polską w zakresie nielegalnej migracji. Nie wyklucza, że podobnie jak w Holandii, w Polsce dojdzie do prowokacji, mającej na celu powiązanie Ruchu Obrony Granic z ideologią nazistowską.

To wszystko, co obserwujemy, jak relacjonuje Aleksandra Fedorska, dzieje się w kontekście gigantycznej zapaści bezpieczeństwa publicznego w Niemczech; każdego tygodnia dochodzi do ataków nożowników oraz innych groźnych incydentów wywołanych przez nielegalnych migrantów. /Aleksandra Fedorska: Niemcom udało się rozmontować holenderski ruch obrony granic. Tego samego próbują w Polsce/

Z ideologią nazistowską? Są już pierwsze lewackie próby atakowania Polaków za pomocą tej pałki

Żydowska tajemnica poliszynela. Dlaczego USA zaatakowały Iran?

Żydowska tajemnica poliszynela. Dlaczego USA zaatakowały Iran?

1.07.2025 Radosław Piwowarczyk nczas/zydowska-tajemnica-poliszynela-dlaczego-usa-zaatakowaly-iran

Donald Trump oraz Benjamin Netanjahu.
Donald Trump oraz Benjamin Netanjahu. / foto: PAP/EPA

Choć umiarkowane wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa wcale na to nie wskazywały, to już kilka dni po izraelskim ataku na Iran Stany Zjednoczone bezpośrednio dołączyły do wojny, chcąc zniszczyć irański program nuklearny. Eksperci wskazywali jednak, że takie działanie wcale nie było w interesie USA, a swoimi działaniami republikański przywódca może powtórzyć błędy Georga W. Busha, który w 2003 roku zaatakował Iran. Zrozumienie decyzji sprzecznych z amerykańską racją stanu jest możliwe dzięki poznaniu żydowskiej tajemnicy poliszynela, której istnienie potwierdził były premier Leszek Miller, ujawniając treść swojej rozmowy z Benjaminem Netanjahu.

W nocy z 12 na 13 czerwca 2025 r. Izrael rozpoczął kolejną wojnę na Bliskim Wschodzie, przeprowadzając ataki na cele w Iranie. Pretekstem do rozpoczęcia akcji, której nadano kryptonim Operacja Wschodzący Lew, było rzekome nieuchronne zbliżanie się Teheranu do zdobycia broni jądrowej, co w syjonistycznej narracji powraca nieustannie od lat 90. XX wieku i zdaje się mieć tyle wspólnego z rzeczywistością, co broń chemiczna, mająca znajdować się niegdyś w Iraku Saddama Husajna.

Stacja CNN dotarła bowiem do czterech osób związanych z kręgami wywiadowczymi w USA, według których kraj położony nad Zatoką Perską nie dążył w aktywny sposób do pozyskania broni jądrowej. Początkowo zresztą postawa władz Stanów Zjednoczonych była dość zachowawcza. Prezydent Trump oświadczył, że chce „dyplomatycznego rozwiązania kwestii irańskiego programu nuklearnego”, jednak izraelscy urzędnicy opowiadali mediom w zakulisowych rozmowach, że Waszyngton dał im „zielone światło”. Już po razach wymierzonych w irańskie cele premier Netanjahu nie przebierał w słowach, lecz zapowiedział, że kierowany przez niego rząd zrobi wszystko, co konieczne, by uchronić kraj przed „egzystencjalnym zagrożeniem”.

Powszechnie bowiem wiadomo, że – zgodnie z jedyną słuszną wersją geopolityki – państwo położone w Palestynie jest immanentnie zagrożone przez państwa arabskie, które odmawiają mu prawa do istnienia, i w związku z tym nieustannie musi się bronić. Sens izraelskiej postawy trafnie uchwycił Patrick Taylor, opisując zakulisową historię żydowskich elit wojskowych, które „uparcie bronią się przed pokojem”. Tym razem pretekstem do uderzenia było przyjęcie przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej rezolucji, w której skrytykowano Iran za niewywiązywanie się ze zobowiązań nuklearnych. Owo poczucie zagrożenia w miłującym pokój aż do krwi świecie zachodnim wzmogły takie wypowiedzi, jak ta Najwyższego Przywódcy Islamskiej Republiki Iranu Ajatollaha Alego Chameneia, który na początku czerwca stwierdził, że Teheran nie ma zamiaru zrezygnować z programu wzbogacania uranu, podkreślając przy tym, iż żądania Stanów Zjednoczonych są sprzeczne z ich interesem narodowym.

Ostatecznie, pomimo wcześniejszego tonowania nastrojów, w nocy z 21 na 22 czerwca USA dokonały ataku na obiekty nuklearne Iranu. Szczególnie istotne miało być zadanie poważnych zniszczeń silnie ufortyfikowanym zakładom wzbogacania uranu w Fordo, czego – zdaniem ekspertów – Izrael nie byłby w stanie dokonać bez pomocy zza Wielkiej Wody. W specjalnym orędziu telewizyjnym Trump ogłosił narodowi niewyobrażalny sukces i bezwstydnie zapowiedział, że „Iran, tyran Bliskiego Wschodu, musi teraz zawrzeć pokój”, a jeśli się na to nie zgodzi, to „przyszłe ataki będą o wiele większe i o wiele łatwiejsze”.

(Nie)skrywana tajemnica

Choć niektórzy dopatrują się niezwykle dużego wpływu Izraela w nadreprezentacji osób pochodzenia żydowskiego w amerykańskiej polityce i administracji rządowej, z uwzględnieniem stanowisk kierowniczych, to prawdziwa siła państwa położonego nad wschodnim wybrzeżem Morza Śródziemnego tkwi w zakulisowym wpływie izraelskich elit na działania Waszyngtonu. John J. Mearsheimer i Stephen M. Walt w książce „Izraelskie lobby a polityka zagraniczna USA” zauważyli, iż żydowskie lobby jest w stanie sprawić, by Stany Zjednoczone podejmowały decyzje sprzyjające nie ich własnym interesom, ale właśnie izraelskim.

W kontekście relacji amerykańsko-irańskich Mearsheimer i Walt odnotowali, że „Izrael i jego lobby starają się zapobiec zmianie kursu przez Stany Zjednoczone i wyciągnięciu ręki w kierunku Teheranu”, dążąc przy tym „do realizacji coraz bardziej agresywnej i nieproduktywnej polityki”, która nie służy racji stanu USA. Wskazano przy tym, że „Izrael wraz ze swoim lobby ciężko pracował nad tym, aby zarówno administracja [Billa] Clintona, jak i [George’a W.] Busha nie próbowały osiągnąć porozumienia z Iranem, i na każdym kroku odnosił w tym względzie sukcesy”. Nie inaczej wygląda sytuacja, kiedy u steru państwa znalazł się Trump, wielokrotnie prezentujący swój skrajny filosemityzm.

Już w czasie swej pierwszej kadencji republikanin spotkał się w Gabinecie Owalnym z rabinami z sekty Chabad-Lubawicz, a ubiegając się o ponowny wybór w 2024 r., 7 października, w rocznicę ataku Hamasu na Izrael, odwiedził grób rabina Menachema Mendla Schneersona. Niespełna miesiąc wcześniej Trump zapewnił, że był „zdecydowanie najlepszym prezydentem” USA dla Izraela, a także zapowiedział, że „będzie najlepszym przyjacielem, jakiego amerykańscy żydzi kiedykolwiek mieli w Białym Domu”. Ówczesny kandydat na prezydenta wskazywał również, że jeśli przegra, to część winy przypadnie właśnie tej grupie. Ostatecznie jednak udało mu się wygrać, a więc analogicznie można było uznać, że amerykańscy żydzi się do tego przyczynili, a skoro tak, to danego słowa trzeba było dotrzymać.

Trump nie wyróżnia się jednak szczególnie pod tym względem na tle swoich poprzedników. Mearsheimer i Walt ocenili, że „wpływy proizraelskiego lobby na amerykańskie postępowanie względem Iranu szkodziły interesowi narodowemu” USA, podobnie jak miało to miejsce w przypadku ataku na Irak czy polityki wobec Palestyńczyków. Zdaniem autorów, „sprzeciwiając się poprawie relacji i współpracy z Iranem, lobby wzmocniło irański beton partyjny, pogarszając tym samym sytuację Izraela”. Sytuacja, do której doszło w połowie 2025 r., jest jedynie konsekwencją polityki amerykańsko-izraelskiej względem Iranu od ponad 30 lat.

Odpowiedzi na nurtujące pytanie, jak to właściwie jest z tym lobby i czy to pies kręci ogonem, czy może jest odwrotnie, udzielił byłemu premierowi Leszkowi Millerowi sam Netanjahu. Po latach od pożegnania się ze stołkiem szefa rządu warszawskiego postkomunista zebrał się na szczerość i przedstawił widzom Polsat News relację z dwugodzinnego spotkania, jakie odbył w 1996 r. z ówczesnym premierem Izraela. Miller miał wtedy postawić Netanjahu pytanie, czy to „znaczące elity żydowskie w Stanach Zjednoczonych kierują Izraelem”, czy też „Izrael kieruje tymi elitami i jednocześnie kieruje Stanami Zjednoczonymi”, co wpisywałoby się w teorię spiskową, której wyznawcy określają północnoamerykańskie państwo USraelem.

Były premier opowiedział, iż „Netanjahu się uśmiechnął i powiedział: Niech Pan nie ma żadnych wątpliwości, to, co robi nasza diaspora w Stanach Zjednoczonych, potężna i wpływowa, to jest to, co my chcemy, żeby robiła”. W związku z tym – wypowiadając się jeszcze przed uderzeniem USA i zakładając, że nic się w omawianej z premierem Izraela kwestii nie zmieniło – Miller ocenił, iż „reakcja Stanów Zjednoczonych na to, co się tam dzieje, wynika z tego, czego chce Netanjahu”.

Nieprzypadkowo

Były poseł Konfederacji Dobromir Sośnierz przytomnie zauważył, że „Izrael raz za razem wciąga cały świat w swoje awantury na Bliskim Wschodzie” i to właśnie państwo żydowskie jest „niegojącym się ropniem na Bliskim Wschodzie”. Nietrudno jednak odnieść wrażenia, że wbrew naiwnym głosom polityka USA wobec Izraela nie wynika z jakichś błędów, ale ma swój początek w starannie opracowanej strategii, z tym że nieprzygotowywanej wcale w Białym Domu. Uderzenie USA nie było bowiem spowodowane szaleństwem i nieprzewidywalnością, jakie zarzucają Trumpowi media mętnego nurtu, ale silnym uzależnieniem od żydowskiego lobby, z którym amerykański przywódca nawet nie próbował skończyć, a wręcz przeciwnie.

Sąd Najwyższy opublikował „protesty wyborcze”! Jakimi są DEBILAMI…

Sąd Najwyższy opublikował „protesty wyborcze”! Korwin-Mikke: Giertych nie zdawał sobie sprawy, jakimi są DEBILAMI [FOTO]

1.07.2025 protesty-wyborcze-giertych-jakimi-sa-debilami

Niby wiemy, że wyborcy lewicowi niezbyt ogarniają najprostsze kwestie życiowe, ale jednak czasem zdarzy się coś, co sprawia, że przypominamy sobie o tym, że głupota ludzka naprawdę nie zna granic. Na stronie Sądu Najwyższego pojawiły się tzw. „giertychówki”, czyli protesty wyborcze wysyłane przez zwolenników teorii o sfałszowaniu wyniku wyborów przez Rodaków Kamratów, którą to teorię głosi Roman Giertych. Poziom „protestów” naprawdę zwala z nóg. Sąd Najwyższy opublikował je na swojej stronie co nakazuje sądzić, że nie jest to fejk.

„Znajomy na FB pokazał, jak wyglądały przykładowe „protesty wyborcze”. W każdym razie większość z nich. To prof. Markowski twierdzi, że to na opozycję głosują te ciemne masy, zgadza się?” – napisał na X Łukasz Warzecha, zamieszczając zdjęcia „giertychówek”.

Na zdjęciach widzimy przeróżne, żałosne paradokumenty mające zapewne być – w mniemaniu ich autorów – protestami wyborczymi. Na jednym widzimy, że autor popiera „protest Romana Giertycha” bez wykazania, na czym miałaby polegać nieprawidłowość.

Na kolejnym znajduje się tylko informacja „protest wyborczy Romana Giertycha” napisana na kartce zeszytu szkolnego. Kolejna to „protest przeciwko wybraniu prezydenta”.

„Najlepszy” jest jednak ostatni przykład. Autor zrobił najwyraźniej screena maila od organizatorów protestów wyborczych, na których widnieje symbol pdf do pobrania ze wzorem protestu wyborczego oraz instrukcja, jak go wypełnić. Ktoś tego screena z tymi wszystkimi informacjami wydrukował, podpisał i wysłał do Sądu Najwyższego.

Osoby mające nadzieję, że głupota ludzka aż tak głęboko nie sięga, spieszymy zmartwić, że wygląda to na prawdziwe „protesty”. Zdjęcia te bowiem pochodzą ze strony Sądu Najwyższego.

Popis bezradności intelektualnej skomentował prezes partii KORWiN Janusz Korwin-Mikke.

„Roman Giertych chyba nie zdawał sobie sprawy jakimi debilami są Silni Razem, dopóki nie poprosił ich o wysłanie tzw. giertychówek” – skwitował Korwin-Mikke.

Refuting Leftist Myths About Saint Junipero Serra

Refuting Leftist Myths About Saint Junipero Serra

by Edwin Benson August 27, 2020 tfp.org/refuting-leftist-myths-about-saint-junipero-serra

Refuting Leftist Myths About Saint Junipero Serra
Refuting Leftist Myths About Saint Junipero Serra

Elizabeth Bruenig’s New York Times op-ed “A Saint’s Sins” was a lengthy indictment of the character and actions of Saint Junipero Serra. It is tempting to refer to it as a masterpiece of character assassination, except that it is not masterful. It recycles modernist and old anti-Catholic attacks that ignore the historical record and promote a modern narrative of oppression, torture and enslavement of the Indians. She places Saint Junipero among those who participated in the oppression in his efforts to convert the Indian tribes.

By referring to the saint’s “sins,” the author seeks to change the Church’s definition of a saint to fit modern narratives. This attempt runs contrary to the Church teaching that states a saint is someone who practiced heroic sanctity proven by a life that is carefully scrutinized. The Church makes sure the actions, piety and orthodoxy of any future saints are flawless and worth of imitation. The process of canonization used to be extremely rigorous. If any of the charges and “sins” alleged by Mrs. Bruenig were true, he would not be a saint.

The Enviable Record of the California Mission System

Indeed, the contrary was true. Saint Junipero Serra was a selfless and dedicated priest who led a group of Franciscan missionaries into California in 1769, where he remained until his death of tuberculosis in 1784. Even though he was in poor health, he established nine missions. His successors increased that number until there were twenty-one missions in all, stretching out over five hundred miles of the California coast.

The mission system had two goals. First and foremost, they sought to bring the Catholic faith to the native Californians. At the same time, these Franciscans were practical men. The full practice of Catholicism requires both education and access to the sacraments. To grow in their new-found faith, the natives settled near the missions. That necessity led to the second goal, to teach the natives agricultural skills so that they could abandon the miserable nomadic life from which they suffered from disease, hunger, superstition and wars with other tribes.

The missions were phenomenally successful, both in spiritual and temporal terms. Tens of thousands of California Indians embraced Christianity, received the sacraments and lived lives of Christian virtue. Catholicism remained strong among their descendants for generations. They also enjoyed economic prosperity. The Catholic Encyclopedia presents evidence of that bounty. “The official records show that in the twenty-one missions of Upper California from the year 1770 to the end of 1831, when the general reports cease, there were harvested in round numbers 2,200,000 bushels of wheat, 600,000 bushels of barley, 850,000 bushels of corn, 160,000 bushels of beans, and 100,000 bushels of peas and lentils, not to mention garden vegetables, grapes, olives, and various fruits, for which no reports were required.”

The missionaries introduced apples, oranges, peaches, pears, plums, prunes, lemons, grapes, pomegranates, olives and nuts. They constructed irrigation systems. At the height of their prosperity, the missions owned 232,000 head of cattle, 268,000 sheep and 34,000 horses. This immense wealth benefited the Indians, not the Franciscans, who practiced evangelical poverty.

The Evidence of Historians

The Bruenig narrative does not acknowledge the immense material improvements to the lives of countless Indians. Postmodern historians have taken a success story and turned into a cultural calamity. They claim the bountiful harvests were the weapons by which the Spanish oppressors turned the natives from hunter-gatherers to successful farmers.

Far from helping the Indians, they claim the Spanish imported animals that ate all the wild plants and drove away wild game. Hunger, not God’s grace, drove the Native Americans to enter the missions, become Christians, and adopt an agricultural life. Once in the mission, they claimed the oppressed natives were forced to stay. How a few thousand Spaniards managed to destroy millions of acres of desert and wilderness is not entirely explained nor how a few friars with five or six soldiers manage to keep a few thousand Indians captive inside the mission compound.

The Myth of Oppression

Citing historians at today’s universities, the left has pieced together a picture of the mission as the cruel sites of the torture, enslavement and murder of native Indians. Saint Junipero comes out as a well-intentioned but willful participant in a colonization system he could not control. Ever hostile to Christianity, such scholars tend to present an account as they imagine it to be than what it was.

The historical accounts of eyewitnesses and later observers report a contrary record of what happened at the missions. The Franciscans knew that they could only evangelize if they treated the Indians with extreme kindness, mercy and understanding. They explained the Christian Faith in its simplest form in the many Indian languages in which they became expert speakers.

The friars drew up rules to keep order in the missions according to the customs of the time and enforced by Indian chiefs and leaders. These rules have been the source of constant calumny against the Franciscans, who defended the Indians from injustice and abuse. The Catholic Encyclopedia reports that “The stories of cruelty prevalent among closet historians were either manufactured or exaggerated out of all resemblance to the truth by the enemies of the friars, because the latter stood between white cupidity and Indian helplessness.”

Saint Junípero Serra celebrating Mass in Monterey, California on June 3, 1770
Saint Junípero Serra celebrating Mass in Monterey, California on June 3, 1770

Each mission was organized like a great family with as many as two or three thousand natives. Morning and evening prayers were held in common at the church. Everyone attended daily Mass, and the Indians enthusiastically provided the singing for High Masses and other occasions. The evening was the time of amusements consisting of music and games.

The Catholic Encyclopedia reports that the “neophyte community was like one great family, at the head of which stood the padre, under which title the missionary was universally known. To him, the Indians looked for everything concerning their bodies as well as their souls. He was their guide and protector.”

The Testimony of Scholars

The peace that prevailed in the missions was such that Protestant historian, Alexander Forbes, who was in California at the time, was impressed. He declared that the Indians showed unbounded affection and emotion to the missionaries whom they saw not only as fathers and friends but also as figures to be treated with great reverence.

The Protestant journalist, historian Charles Fletcher Lummis, came to California in 1884, when the mission system was still a living memory. He described the mission system as “the most just, humane, and equitable system ever devised for the treatment of an aboriginal people.”

To cite a modern living author, Dr. Iris Engstrand, who taught history at the University of San Diego, reports that Saint Junipero was “not a person who was enslaving Indians, or beating them, ever…. Even after the burning of the mission in San Diego [November 5, 1775], he did not want those Indians punished. He wanted to be sure that they were treated fairly.”

Such accounts and testimonies hardly reflect the oppressive narrative related by Mrs. Bruenig and her postmodern scholars. Perhaps a more fitting story of oppression that needs to be told is that of the secular anti-Catholic Mexican government that destroyed the mission system and caused the suffering of countless Catholic Indians.

A Straw Man

The campaign against Saint Junipero is now using false accounts and postmodern scholars to justify the vandalizing of Churches, and pulling down of his statues.

Logicians call such attacks “straw man arguments.” The dissenters construct an image that never existed. They vest it with just enough information to attract the attention of their ill-informed partisans. Then they burn the effigy, presuming to purge reality.

The real story of Saint Junipero does not lend itself to such an attack. Thus, “woke” historians insert his life and deeds inside a colonial narrative that can be distorted to destroy his reputation. They seek to turn the saint into a sinner.

Informed people can defeat straw man arguments by providing facts that disprove these false narratives. Catholics need to stand up to oppose the slandering of Saint Junipero Serra and the magnificent missionary work of the Holy Catholic Church.

July 1, the feast day of America’s most hated [by progresists] saint.

Gary Isbell <gjisbelltfp@tfp.org>

Tomorrow is July 1, the feast day of America’s most hated saint.

During the BLM riots, there was a mania for tearing down statues. And one of the victims of this vitriol was Saint Junipero Serra.

He is the patron saint of California. But rioters didn’t seem to care too much, and they tore down his statue in San Francisco.

I thought today would be the perfect opportunity to refute all of the leftist myths about this great missionary saint.

The following article is excellent, and it makes me proud to have had such a great saint walk on American soil.

https://www.tfp.org/refuting-leftist-myths-about-saint-junipero-serra

Remember to ask for Saint Junipero’s intercession tomorrow, especially for our beloved country.

God bless,

Gary

================================

P.S. A quick note. You probably heard about the TFP’s protest against the “drag nuns” in California last week.

I have an update. We just published a video from that intense rosary rally, which shows the events that led to an unhinged liberal counter-protestor getting arrested.

You can watch it on this page:

https://www.tfp.org/unhinged-woman-arrested-as-tfp-protests-drag-nuns-in-california

I have to think that Saint Junipero was smiling from heaven as he saw devout Catholics defending the truth in California, the state where he did most of his missionary apostolate.

Biblia Scofielda – książka, która uczyniła syjonistów z amerykańskich chrześcijan ewangelikalnych

Biblia Scofielda – książka, która uczyniła syjonistów z amerykańskich chrześcijan ewangelikalnych

Maidhc Ó Cathail Washington Report Archives (2011-2015) 2015 październik

Opublikowano 24 września 2015

https://www.wrmea.org/2015-october/the-scofield-bible-the-book-that-made-zionists-of-americas-evangelical-christians.html

Washington Report on Middle East Affairs, październik 2015, s. 45-46

Chrześcijaństwo i Bliski Wschód

AUTOR: MAIDHC Ó CATHAIL

„Popełnienie przez naród grzechu antysemityzmu sprowadza nieuchronny sąd„. – Nowa Biblia Scofielda

Od czasu jej pierwszej publikacji w 1909 roku, Scofield Reference Bible uczyniła bezkompromisowymi syjonistami dziesiątki milionów Amerykanów. Kiedy John Hagee, założyciel Christians United for Israel (CUFI), powiedział, że „50 milionów ewangelicznych chrześcijan wierzących w Biblię jednoczy się z pięcioma milionami amerykańskich Żydów stojących razem w imieniu Izraela”, miał na myśli właśnie Biblię Scofielda.

Chociaż Scofield Reference Bible zawiera tekst Autoryzowanej Wersji Króla Jakuba, to nie tradycyjna protestancka Biblia, ale komentarz Cyrusa I. Scofielda jest problematyczny. Bardziej niż jakikolwiek inny czynnik, to właśnie notatki Scofielda skłoniły pokolenia amerykańskich ewangelików do uwierzenia, że Bóg wymaga od nich bezkrytycznego poparcia dla współczesnego państwa Izrael.

BŁOGOSŁAWIENIE IZRAELA, PRZEKLINANIE JEGO KRYTYKÓW

Kluczowy dla wiary chrześcijańskich syjonistów jest komentarz Scofielda (kursywą poniżej) do Księgi Rodzaju 12:3: „Będę błogosławił błogosławiącym tobie”. Spełnienie ściśle związane z następną klauzulą: „I przeklnę tego, który cię przeklina”. Cudownie wypełnione w historii rozproszenia. Niezmiennie źle się działo z ludźmi, którzy prześladowali Żydów – dobrze z tymi, którzy ich chronili. Przyszłość jeszcze bardziej udowodni tę zasadę”.

Opierając się na dość tendencyjnej interpretacji Scofielda, Hagee twierdzi: „Człowiek lub naród, który podnosi głos lub rękę przeciwko Izraelowi, zaprasza gniew Boży”.

Ale jak wskazuje Stephen Sizer w swojej ostatecznej krytyce, Chrześcijański syjonizm: Road-map to Armageddon? (dostępnej w AET’s Middle East Books and More): „Obietnica, odnosząc się do potomków Abrahama, mówi o Bożym błogosławieństwie dla nich, a nie o całych narodach 'błogosławiących’ naród hebrajski, a tym bardziej współczesne i świeckie państwo Izrael”.

Niezależnie od tej bardziej ortodoksyjnej lektury, The New Scofield Study Bible, opublikowana przez Oxford University Press w 1984 roku, zintensyfikowała interpretację Scofielda, dodając: „Dla narodu popełnienie grzechu antysemityzmu przynosi nieunikniony osąd”.

„Podtrzymywana przez wątpliwą egzegezę wybranych tekstów biblijnych”, podsumowuje Sizer, „szczególna interpretacja historii i współczesnych wydarzeń przez chrześcijański syjonizm… odróżnia Izrael i naród żydowski od innych narodów na Bliskim Wschodzie… usprawiedliwia endemiczny rasizm nieodłącznie związany z syjonizmem, zaostrza napięcia między Żydami i Palestyńczykami oraz podważa próby znalezienia pokojowego rozwiązania konfliktu palestyńsko-izraelskiego, a wszystko to dlatego, że „Biblia tak im mówi””.

NIESAMOWITY SCOFIELD

W swojej książce z 2008 roku, The Rise of Israel: A History of a Revolutionary State, Jonathan R. Adelman opisuje kluczowe wsparcie, jakie Izrael otrzymuje od chrześcijańskich fundamentalistów, jako „całkowicie przypadkowe”. Twierdzeniu temu przeczy jednak niesamowita kariera człowieka, który napisał „Biblię fundamentalizmu”.

Dwa lata po tym, jak Scofield nawrócił się na chrześcijaństwo w 1879 roku, Atchison Patriot nie był pod wrażeniem. Opisując byłego mieszkańca Atchison jako „nieżyjącego już prawnika, polityka i ogólnie nieuczciwego oszusta”, w artykule opisano kilka z „wielu złośliwych czynów” Scofielda. Obejmowały one serię fałszerstw w St. Louis, za które został skazany na sześć miesięcy więzienia.

Bycie kaznodzieją „narodzonym na nowo” nie przeszkodziło Scofieldowi zostać członkiem ekskluzywnego nowojorskiego klubu dla mężczyzn w 1901 roku. W swojej druzgocącej biografii, The Incredible Scofield and His Book, Joseph M. Canfield sugeruje: „Przyjęcie Scofielda do Lotus Club, o które Scofield nie mógł zabiegać, wzmacnia podejrzenie, które pojawiło się już wcześniej, że ktoś kierował karierą C.I. Scofielda”.

Ten ktoś, jak podejrzewa Canfield, był związany z jednym z członków komitetu klubu, prawnikiem z Wall Street Samuelem Untermeyerem. Jak sugeruje Canfield, teologia Scofielda była „najbardziej pomocna w nakłonieniu fundamentalistycznych chrześcijan do poparcia międzynarodowego zainteresowania jednym z ulubionych projektów Untermeyera – Ruchem Syjonistycznym”.

Inni jeszcze wyraźniej podkreślali charakter służby Scofielda na rzecz syjonistycznej agendy. W „Teorii niesprawiedliwej wojny: Chrześcijański syjonizm i droga do Jerozolimy” prof. David W. Lutz pisze: „Untermeyer wykorzystał Scofielda, prawnika z Kansas City bez formalnego wykształcenia teologicznego, do wprowadzenia idei syjonistycznych do amerykańskiego protestantyzmu. Untermeyer oraz inni zamożni i wpływowi syjoniści, których przedstawił Scofieldowi, promowali i finansowali jego karierę, w tym podróże po Europie”.

Podczas jednej z tych europejskich podróży wydawca Oxford University Press Henry Frowde „wyraził natychmiastowe zainteresowanie” projektem Scofielda. Według biografii Frowde’a, chociaż wydawca OUP „[n]ie był demonstracyjny w swoich poglądach religijnych, przez całe swoje chrześcijańskie życie był związany z braćmi znanymi jako” Exclusive „. „Bracia wyłączni” odnoszą się do grupy chrześcijańskich ewangelików, którzy w 1848 r., w wyniku rozłamu w Braciach z Plymouth, podążyli za Johnem Nelsonem Darbym, anglo-irlandzkim misjonarzem powszechnie uważanym za najbardziej wpływową postać w rozwoju chrześcijańskiego syjonizmu i mającym duży wpływ na Scofielda.

DZIEDZICTWO SCOFIELDA

Gdyby Biblia Scofielda nigdy nie została opublikowana, amerykańscy prezydenci będący pod wpływem chrześcijańskiego syjonizmu, tacy jak Truman, Johnson, Reagan i George W. Bush, mogliby być mniej przychylni izraelskim żądaniom, a w konsekwencji bardziej dbać o interesy USA.

Co więcej, Amerykanom można by oszczędzić pseudo-chrześcijańskich tyrad Johna Hagee, Pata Robertsona i nieżyjącego już Jerry’ego Falwella, nie wspominając już o lukratywnych „proroctwach” o końcu czasów, głoszonych przez Hala Lindseya i Tima LaHaye.

Ale to ludzie na Bliskim Wschodzie zostali najbardziej dotknięci przez ekspansjonistyczny Izrael, ośmielony niezachwianą lojalnością chrześcijańskich syjonistów, którzy uwierzyli, że słowa Scofielda są wolą Boga. Wśród wielu ofiar Biblii Scofielda jest 5 milionów palestyńskich uchodźców, których prawu do powrotu żarliwie sprzeciwiają się amerykańscy syjonistyczni chrześcijanie. Dzięki indoktrynacji przez bezbożną księgę Scofielda wierzą oni, że Palestyna nie należy do Palestyńczyków – z których wielu jest współwyznawcami – ale wyłącznie do „wybranego ludu Bożego”.

Maidhc Ó Cathail pisze obszernie na temat polityki zagranicznej USA i Bliskiego Wschodu. Jest także twórcą i redaktorem bloga The Passionate Attachment, który koncentruje się głównie na relacjach USA-Izrael.

W Sejmie pół miliona podpisów w obronie religii i etyki w szkole

W Sejmie pół miliona podpisów w obronie religii i etyki w szkole

30.06.2025 W-sejmie-pol-miliona-podpisow-w-obronie-religii-w-szkole

Pół miliona podpisów obywateli złożono w Sejmie pod projektem ustawy mającym na celu zagwarantowanie obecności religii i etyki w systemie oświaty. ustawy.

Projekt ustawy

Projekt pod nazwą „Tak dla lekcji religii i etyki w szkole” został opracowany przez Instytut Ordo Iuris dla Stowarzyszenia Katechetów Świeckich. „Szkoła powinna wychowywać, a nie być przestrzenią ideologicznych eksperymentów”, podkreślają autorzy obywatelskiego projektu 

Zgodnie z tą propozycją, uczniowie we wszystkich typach szkół – od przedszkoli po szkoły ponadpodstawowe – mieliby obowiązek uczestnictwa w dwóch godzinach religii lub etyki tygodniowo. W wyjątkowych przypadkach, za zgodą władz kościelnych, wymiar ten mógłby zostać ograniczony do jednej godziny. Przepisy nie obejmowałyby jedynie placówek dla dorosłych.

Rodzice lub uczniowie pełnoletni zobowiązani byliby do składania deklaracji wyboru pomiędzy religią a etyką do 10 lipca każdego roku. Projekt zakłada również możliwość uczestnictwa w obu zajęciach. Nowe rozwiązania miałyby obowiązywać zarówno w szkołach publicznych, jak i niepublicznych oraz prywatnych.

W myśl projektu, oceny z religii lub etyki miałyby znajdować się na świadectwach szkolnych, wpływać na promocję do kolejnej klasy oraz być wliczane do średniej ocen.

Ograniczenie możliwości rozwoju

Autorzy ustawy zwracają uwagę, że zmiany wprowadzone przez minister edukacji Barbarę Nowacką [w rozporządzeniu z 14 kwietnia 1992 roku] ograniczają młodzieży możliwość rozwoju w zgodzie z wyznawanymi przez dużą część społeczeństwa wartościami. „Szkoła powinna wychowywać, a nie być przestrzenią ideologicznych eksperymentów”, zaznaczają inicjatorzy projektu.

Andrzej Duda: „Szkoda, że rząd nie reaguje na „wpychanie” migrantów z Niemiec do Polski”

Andrzej Duda uderza w rząd Tuska. Chodzi imigrantów na granicy z Niemcami

30.06.2025 andrzej-duda-uderza-w-rzad-tuska

„Szkoda, że polski rząd nie reaguje na „wpychanie” migrantów z Niemiec do Polski” – powiedział prezydent Andrzej Duda w poniedziałek. Dodał, że Niemcy sami stworzyli sobie problem z migracją, a Polska nie może pozwolić na to, aby brutalnie spychano migrantów na jej teren.

Prezydent Andrzej Duda podczas briefingu w Sewilli został zapytany o to, jak ocenia działania polskiego rządu i podległych mu służb na polsko-niemieckiej granicy.

Szkoda, że polski rząd nie reaguje na „wpychanie” migrantów z Niemiec do Polski – stwierdził Andrzej Duda. Wyraził przy tym nadzieję, że postawa władz w tej sprawie się zmieni.

Nie możemy sobie pozwolić na to, aby prawo było łamane, aby brutalnie spychano migrantów na nasze ziemie. Niemcy zrobili sobie problem z migrantami i muszą sobie z tym problemem radzić sami. My nie będziemy tego problemu za nich rozwiązywać– powiedział prezydent.

Niemcy wprowadziły kontrole graniczne

Kontrole, wprowadzone przez Niemcy, obowiązują od października 2023 r. Zostały wprowadzone, by powstrzymać nielegalną migrację. Posłowie opozycji publikują w internecie informacje o przebywających w Polsce migrantach, według nich, przewożonych z Niemiec niezgodnie z procedurami przez tamtejsze służby graniczne.

Szef MSWiA w niedzielę, na platformie X zapewnił, że „Straż Graniczna wykonuje swoje ustawowe zadania polegające na ochronie granicy państwowej i walce z nielegalną migracją”. Zaapelował również o wsparcie i zaufanie do Straży Granicznej. Jak dodał, jeśli ktoś chce bronić granic i spełnia wymogi, to może wstąpić do tej formacji. 

Niemiecka operacja hybrydowa przeciwko Polsce

Trwa proces masowego podrzucania nielegalnych imigrantów przez granicę z Polską przez Niemcy. Ani strona polska ani strona niemiecka nie podają wiarygodnych danych na temat liczby przerzucanych imigrantów. Polskie służby ze Strażą Graniczną, współpracują z niemieckimi służbami w tym zakresie.

Na granicy działa polski, obywatelski Ruch Obrony Granic, który stara się blokować proceder przerzucania do Polski ludzi niewiadomego pochodzenia.

Kryzys migracyjny w Europie wywołały Niemcy przy pomocy polityki „Herzlich Willkommen” Angeli Merekel. W tym okresie ich media, a także kontrolowane przez nich media w innych krajach lżyły kraje, które się przed nielegalną imigracją broniły. W tej akcji propagandowej uczestniczyli liczni politycy, samorządowcy, aktywiści i celebryci.

Prez. Duda: Coś się dzieje niedobrego z intelektem, z głową ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego

„Coś się dzieje z głową pana ministra”. Jest reakcja prezydenta Dudy na działania Bodnara

30.06.2025 https://www.tysol.pl/a142968-cos-sie-dzieje-z-glowa-pana-ministra-jest-reakcja-prezydenta-dudy-na-dzialania-bodnara

– Wydaje mi się, że coś się dzieje niedobrego z intelektem, z głową ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego – skomentował doniesienia o wysłaniu przez Adama Bodnara prokuratorów do Sądu Najwyższego Andrzej Duda. Jak dodał prezydent, „mam nadzieję, że w końcu poniesie za to odpowiedzialność. Nie tylko przed Bogiem i historią”.

  • W poniedziałek prokuratorzy złożyli w Sądzie Najwyższym stanowisko prokuratora generalnego Adama Bodnara w sprawie ważności wyboru Prezydenta RP (sygn. akt I NSW 9779/25).
  • Zażądali dostępu do akt 214 spraw protestów wyborczych, powołując się na polecenie przełożonych.
  • Prezydent Andrzej Duda ostrzegł Adama Bodnara, że „poniesie za to odpowiednią odpowiedzialność. Nie tylko przed Bogiem i historią”.
  • Rzecznik Prokuratury Generalnej prok. Anna Adamiak poinformowała, że Adam Bodnar odstąpi od przedstawienia stanowiska ws. ważności wyborów prezydenta RP, jeśli uchwałę w tej sprawie będzie podejmować Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. 

Bodnarowcy weszli do Sądu Najwyższego

Do budynku Sądu Najwyższego weszli prokuratorzy, którzy na polecenie Adama Bodnara mieli za zadanie przeprowadzić czynności w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, która orzeka o ważności wyborów i rozpatrywała protesty wyborcze.

O sprawie poinformował Sąd Najwyższy.

Prokuratorzy zażądali jednocześnie wstępu do sekretariatu IKNiSP i wydania im akt spraw z protestów wyborczych tłumacząc swoje żądania poleceniem, jakie otrzymali od przełożonych

„Nie tylko przed Bogiem i historią”. Prezydent ostrzega Bodnara

Do sprawy odniósł się prezydent Andrzej Duda, który był pytany o sprawę podczas konferencji prasowej zorganizowanej w Sewilli związku z odbywającym się tam spotkaniem plenarnym IV Międzynarodowej Konferencji ONZ na rzecz Finansowania dla Rozwoju.

Wydaje mi się, że coś się dzieje niedobrego z intelektem, z głową ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, który z jednej strony twierdzi, że nie uznaje Izby Kontroli Sadu Najwyższego, a z drugiej strony wysyła do niej prokuratorów. Z trzeciej strony istnieje jako minister dzięki tej izbie, bo gdyby ona nie zatwierdziła wyników wyborów w wyniku, których powstała ta koalicja to nigdy ministrem by nie był.

Dodał, że Adam Bodnar „powinien się chyba trochę nad sobą zastanowić”.

Jak tak dalej będzie robił, to mam nadzieję, że w końcu poniesie za to odpowiednią odpowiedzialność. Nie tylko przed Bogiem i historią– dodał Andrzej Duda.

Bodnar idzie w zaparte

Jednocześnie w Polsce odbył się briefing prasowy rzecznik Prokuratury Generalnej prok. Anny Adamiak, która poinformowała o kolejnej decyzji ministra Bodnara.

Prokurator Generalny odstąpi od przedstawienia stanowiska ws. ważności wyborów prezydenta RP, jeśli uchwałę w tej sprawie będzie podejmować Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, a nie Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN – powiedziała prok. Adamiak

Dodała, że Adam Bodnar wniósł o wyłączenie wszystkich sędziów orzekających w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz o skierowanie sprawy o ważności wyboru prezydenta RP do orzekania przez Izbę Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN.

Jak stwierdziła, w sytuacji, gdyby SN uwzględnił ten wniosek, wówczas Prokurator Generalny wnosiłby przed Izbą Pracy o stwierdzenie ważności wyborów prezydenta RP „z jednoczesnym wnioskiem, aby Sąd Najwyższy zwrócił się do Państwowej Komisji Wyborczej w celu dokonania zmian w protokołach oględzin kart do głosowania w obwodowych komisjach wyborczych, co do których w procesie rozpoznawania protestów ustalono nieprawidłowości”.

Rzeczniczka PG powiadomiła, że gdyby SN nie przychylił się do wniosku Prokuratora Generalnego i sprawę ważności wyborów nadal rozpoznawałaby Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, wówczas Prokurator Generalny oświadcza, że odstępuje od przedstawienia stanowiska Sądowi Najwyższemu w zakresie ważności wyborów.

„Sędziowie, którzy zasiadają w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN – jak tłumaczyła – nie spełniają kryterium niezawisłego sądu, a tym samym cała Izba również tych standardów konstytucyjnych niezawisłości nie spełnia”.

Żandarmeria Wojskowa przeciw Polakom?! Rządzą nami wariaci, którzy przestali odróżniać granicę państwa od granicy absurdu

Szokujące doniesienia! KO poszczuje protestujących na granicy Żandarmerią Wojskową?! Korwin-Mikke i Bosak ujawniają!

30.06.2025 ko-poszczuje-protestujacych-na-granicy-zandarmeria-wojskowa

Z nieoficjalnych doniesień wynika, że rząd planuje wysłać Żandarmerię Wojskową na zachodnią granicę. Funkcjonariusze nieoficjalnie potwierdzają te informacje i podkreślają, że nie wskazano, po co mają tam jechać. Pojawiają się podejrzenia, że mogą oni zostać wykorzystani nie do powstrzymywania przerzutu imigrantów z Niemiec do Polski, tylko do rozpędzania grup protestujących przeciwko tej praktyce.

„Dostałem info z pierwszej ręki: Żandarmeria Wojskowa ma ruszyć na zachodnią granicę, bo… Straż Graniczna nie daje rady” – napisał na Facebooku Janusz Korwin-Mikke.

Żandarmeria zostanie podzielona na dwie grupy: jedna ma rzekomo walczyć z imigrantami, a druga – z patrolami obywatelskimi. Nie, to nie żart – z patrolami obywatelskimi. Żołnierze mają zostać wysłani tam pod przymusem. Spora część z nich odmówi i weźmie L4. To pokazuje, że rządzą nami wariaci, którzy przestali odróżniać granicę państwa od granicy absurdu” – ocenił prezes partii KORWiN.

„Nie wierzę w to, że dojdzie do jakiejkolwiek walki z imigrantami. Skończy się na walce z Patrolami Obywatelskimi. Bo w końcu JE Donald Tusk obiecał p. Urszuli von der Leyen wdrożyć Pakt Migracyjny w Polsce – i to zadanie posłusznie zrealizuje, jeśli trzeba – używając do tego wojska” – zakończył swój wpis Janusz Korwin-Mikke.

Takie i podobne informacje zaczęły krążyć po Internecie, po Polsce.. Doniesienia te potwierdził także wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak, powołując się na doniesienia od funkcjonariuszy Straży Granicznej.

„Mamy informacje z wewnątrz @Straz_Graniczna że ma być przysłana Żandarmeria Wojskowa do pomocy. Nie łudźmy się, zgodnie z deklaracjami MSW sprzed 2 dni będą musieli zwalczać 'nielegalną imigrację po stronie niemieckiej’, czyli asystować w transferze migrantów przerzucanych przez Niemcy na naszą stronę” – napisał na X Bosak, udostępniając screena wiadomości jednego z internautów.

„Wciągając w tę operację @Zandarmeria premier @donaldtusk osiągnie jeszcze jeden cel: umoczy w tę operację wicepremiera @KosiniakKamysz, który dotychczas miał otwartą ścieżkę by wraz z wojskiem odciąć się i potępić to to co robią służby cywilne na polecenie premiera i szefa MSW. Jeśli Żandarmeria zacznie zabezpieczać kanały przerzutu migrantów do Polski to lider PSL i MON będą mieli zablokowany ruch do krytyki czy postulowania innej polityki na kierunku niemieckim. Czy dadzą się wciągnąć w pułapkę?” – zapytał.

Holenderski prawnik aresztowany bez zarzutów. Bo podważa legalność polityki szczepień przeciw COVID

Holenderski prawnik aresztowany bez zarzutów

30.06.2025 https://wolnemedia.net/holenderski-prawnik-aresztowany-bez-zarzutow/

Arno van Kessel, znany holenderski prawnik i krytyk polityki covidowej, został 11 czerwca 2025 roku zatrzymany przez oddział specjalny policji – bez postawionych zarzutów, bez przedstawienia dowodów i bez udziału opinii publicznej. Od tamtej pory przebywa w areszcie śledczym, który właśnie przedłużono o kolejne 90 dni. To zatrzymanie – przeprowadzone w spektakularny sposób i w pełnym politycznym kontekście – budzi poważne obawy o stan praworządności w kraju należącym do Unii Europejskiej.

O świcie 11 czerwca około 15 funkcjonariuszy wkroczyło do domu Van Kessela. Został zakuty w kajdanki, oślepiony [ tj. zawiązano mu oczy. md]i wyprowadzony jak przestępca wysokiego ryzyka. Oficjalna przyczyna? Domniemana przynależność do „przestępczej siatki” o „anty-instytucjonalnych poglądach”. Co dokładnie to oznacza – nie wiadomo do dziś. Nie postawiono mu formalnych zarzutów, nie przedstawiono materiału dowodowego. W tym samym czasie przeprowadzono przeszukania u innych osób, a media informowały o rzekomych materiałach wybuchowych – które później okazały się zwykłymi fajerwerkami.

Van Kessel to kluczowa postać międzynarodowo nagłośnionego pozwu, który ma być rozpatrywany 9 lipca 2025 roku w Holandii. Sprawa dotyczy legalności polityki szczepień przeciw COVID-19, możliwych naruszeń Kodeksu Norymberskiego i oskarżeń, że technologia mRNA była nielegalnie forsowana jako eksperymentalna, mimo ryzyka dla zdrowia publicznego.

Wśród pozwanych znajdują się: Bill Gates, były premier Holandii Mark Rutte, były minister zdrowia Hugo de Jonge oraz szef firmy Pfizer Albert Bourla. Zatrzymanie Van Kessela na kilka tygodni przed tą rozprawą postrzega się jako próbę uciszenia go i sparaliżowania postępowania sądowego.

Prawnik został całkowicie odizolowany od świata zewnętrznego – bez możliwości kontaktu z adwokatem czy przygotowania obrony. Dopiero po ponad dwóch tygodniach warunki jego przetrzymywania zostały nieznacznie złagodzone. Jednocześnie holenderska izba adwokacka wszczęła wobec niego postępowanie dyscyplinarne, którego celem jest odebranie mu prawa do udziału w nadchodzącej rozprawie. Wszystko wskazuje na to, że osiągnięto ten cel – Van Kessel nie będzie mógł osobiście wystąpić w sądzie 9 lipca.

Główne media w Holandii albo w ogóle nie informują o sprawie, albo powielają narrację prokuratury, posługując się takimi określeniami jak „suwereniści”, „teoretycy spiskowi” czy „wrogowie państwa”. Ma to na celu zdyskredytowanie Van Kessela i zasugerowanie, że jego działania są niebezpieczne, choć nie przedstawiono dowodów na żadne przestępstwo. W rzeczywistości Van Kessel jest uznanym i doświadczonym prawnikiem, który konsekwentnie działał na drodze prawnej i pokojowej. Jego „zbrodnią” wydaje się być jedynie to, że stanowi realne zagrożenie dla wpływowych elit politycznych i korporacyjnych.

Sprawa rodzi fundamentalne pytanie: czy w Holandii nadal obowiązują zasady państwa prawa? [pytanie chyba retoryczne? md] Czy może mamy do czynienia z polityczną represją wobec niewygodnej, ale legalnej krytyki władzy? Jeśli w demokratycznym państwie prawnik pozywający ludzi władzy zostaje brutalnie zatrzymany i odsunięty od procesu – bez jawnych podstaw – to trudno to uznać za „normalne postępowanie”. To jest sygnał, że do gry weszła polityczna cenzura i selektywna sprawiedliwość.

Przypadek Arno van Kessela to przestroga dla wszystkich Europejczyków. Jeśli nawet w Unii Europejskiej można zatrzymać prawnika bez zarzutów i bez reakcji społeczeństwa, oznacza to, że podstawowe wolności – takie jak prawo do obrony, do wyrażania poglądów i do krytykowania władzy – stają się coraz bardziej iluzoryczne.

Rozprawa 9 lipca odbędzie się bez głównego skarżącego. Dla wielu to dowód, że osoby uważające się za ponad prawem potrafią skutecznie zneutralizować próbę pociągnięcia ich do odpowiedzialności.

Autorstwo: Aurelia
Na podstawie: DeAndereKrant.nl
Źródło: WolneMedia.net

Zmiana strategii podrzucania Polsce imigrantów przez Niemcy? Szokujące informacje nt. Straży Granicznej

Będzie zmiana strategii podrzucania Polsce imigrantów przez Niemcy? Szokujące informacje nt. Straży Granicznej

29.06.2025 zmiana-strategii-podrzucania-polsce-imigrantow-przez-niemcy

Lider Konfederacji Krzysztof Bosak przekazał szokujące informacje w programie „Śniadanie u Rymanowskiego” Polsat News.

Zgromadzenie na granicy polsko-niemieckiej w Lubieszynie Będzie zmiana strategii podrzucania Polsce imigrantów przez Niemcy? Szokujące informacje nt. Straży Granicznej

Zgromadzenie na granicy polsko-niemieckiej w Lubieszynie / fot. PAP/Marcin Bielecki

Zmiana strategii podrzucania imigrantów?

– Panie marszałku, stańmy w prawdzie. Tu nie chodzi o problem braku wzmożonych kontroli. To Straż Graniczna asystuje w przewożeniu do Polski tych ludzi. Co więcej, według naszych informacji w Straży Granicznej, i zobaczymy czy najbliższe dni to potwierdzą, zmieniana jest w tej chwili taktyka przewożenia imigrantów do Polski. Połapali się, że są blokady dróg robione przez obywateli. Nie będą niemieckie auta wjeżdżać do Polski, będą polskie auta Straży Granicznej po stronie niemieckiej ich przewozić w busach Straży Granicznej. Takie są najnowsze rozkazy i strategie działania.

Jeżeli pan proponuje żeby zwiększyć obsadę, przy obecnych rozkazach, które wydaje Siemoniak, to pan proponuje żeby robić to co robią skuteczniej i na większą skalę. A my przeciw temu protestujemy. Trzeba zrobić coś wręcz przeciwnego. Po pierwsze dymisja Siemoniaka, jako partia stojąca po stronie bezpieczeństwa, powinniście to natychmiast wymusić. Następnie, Niemcy łamią prawo unijne, wasz rząd nigdy tego nie podniósł na arenie europejskiej, ustanawiając kontrole i łamiąc prawo Unii Europejskiej, nękając Polaków, którzy pracują po drugiej stronie np. przeszukiwaniem toreb, natychmiast po polskiej stronie trzeba zrobić to samo. Nie ma w tej chwili ustanowionej kontroli granicznej z polskiej strony. To nie jest kwestia wzmocnienia, tu trzeba obsadę w ogóle zarządzić. Nie eskortowanie nielegalnych imigrantów do Polski, zarządzić kontrole! – mówił marszałek Bosak.

„Koniec z głupią zasadą zaufania do strony niemieckiej”

Następnie, odrzucić głupią i szkodliwą zasadę zaufania do strony niemieckiej. Koniec z tym. Żadnej zasady zaufania do strony niemieckiej. Przywrócone kontrole na naszej granicy i wspólna kontrola cudzoziemców spoza UE. I tylko jeśli na oczach polskiego funkcjonariusza niemiecki funkcjonariusz kogoś nie przepuścił, to on zostaje po naszej stronie. Jeżeli Niemcy przywożą kogoś kogo my nie widzieliśmy, procedura readmisji, wyślijcie dokumenty, zastanowimy się i sprawdzamy ich telefony, czy ich nadajniki kiedykolwiek logowały się w Polsce. Czy to jest takie trudne? Wystarczy chcieć.

– apelował Bosak

„Mamy rozkaz brać wszystkich”

Ale wicie co mi powiedział dyrektor z ministerstwa, który odpowiada za te sprawy? Że polecenia są takie żeby nie podnosić sprawy na poziom polityczny. Żaby nie robić konfliktu z Niemcami. Nie mówić o tym, że oni łamią prawo unijne. A komendanci Straży Granicznej mówią wprost: Mamy rozkazy brać wszystkich (…) Proszę  nie udawać, ze to się dzieje przez przypadek i bez wiedzy rządu. To się dzieje za waszą wiedzą, wy w tym asystujecie. Zrobiliście z polskich służb niemiecką (nieczytelne).

– mówił w programie „Śniadanie u Rymanowskiego” wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak (Konfederacja) w odpowiedzi wicemarszałkowi Piotrowi Zgorzelskiemu (PSL), podczas gdy Zgorzelski na pytanie Bogdana Rymanowskiego odpowiadał, ze ministra MSWiA Tomasza Siemoniaka ocenia „bardzo dobrze”.

Niemiecka operacja hybrydowa przeciwko Polsce

Trwa proces masowego podrzucania nielegalnych imigrantów przez granicę z Polską przez Niemcy. Ani strona polska ani strona niemiecka nie podają wiarygodnych danych na temat liczby przerzucanych imigrantów. Polskie służby ze Strażą Graniczną, współpracują z niemieckimi służbami w tym zakresie.

Na granicy działa polski, obywatelski Ruch Obrony Granic, który stara się blokować proceder przerzucania do Polski ludzi niewiadomego pochodzenia.

Kryzys migracyjny w Europie wywołały Niemcy przy pomocy polityki „Herzlich Willkommen” Angeli Merekel. W tym okresie ich media, a także kontrolowane przez nich media w innych krajach lżyły kraje, które się przed nielegalną imigracją broniły. W tej akcji propagandowej uczestniczyli liczni politycy, samorządowcy, aktywiści i celebryci.

Izrael świętuje zabójstwa w Teheranie – „Minister obrony” otwarcie deklaruje naruszenie prawa międzynarodowego

Izrael świętuje zabójstwa w Teheranie – „Minister obrony” otwarcie deklaruje naruszenie prawa międzynarodowego, a to jeszcze nie koniec

Minister spraw zagranicznych Izraela ogłasza zwycięstwo militarne nad Iranem – propaganda czy rzeczywistość?

DR IGNACY NOWOPOLSKI JUN 30
Izrael świętuje zabójstwa w Teheranie – „Minister obrony” otwarcie deklaruje naruszenie prawa międzynarodowego, a to jeszcze nie koniec

Izrael Katz. Foto: Itzhak Harari / Kneset Archives / CC BY-SA 4.0 przez Wikimedia

W dramatycznym oświadczeniu na X, „ minister obrony ” Izraela Israel Katzogłosił oficjalne zakończenie operacji wojskowej „עם כלביא” („Z odwagą lwa”), którą Izrael rzekomo przeprowadził przeciwko Iranowi w ciągu dwunastu dni. Wiadomość jest przepełniona superlatywami, bezpośrednimi groźbami i śmiałymi deklaracjami zwycięstwa – ale wiele z rzekomych faktów rodzi poważne pytania.

============================================

ישראל כ”ץ Israel Katz @Israel_katz

סיימנו את מבצע „עם כלביא” ב-12 ימים של פעילות מזהירה שתרשום פרק מפואר בתולדות ישראל ובדברי ימי המלחמות בעולם. פתחנו את שמי טהרן לפעילות חיל האוויר – תוך חיסול מערכות ההגנה האווירית. סיכלנו את תשתית הגרעין האיראנית – ותודה לבני בריתנו האמריקאים על הסיוע. השמדנו את מערכות ייצור הטילים ופגענו קשות במשגרים. חיסלנו את הצמרת הביטחונית ואת המדענים המובילים בקידום תוכנית הגרעין. הרסנו את התוכנית להשמדת ישראל אותה בנו חמינאי ושלוחיו במשך עשרות שנים. בתוכנית טורנדו פגענו קשות בסמלי השלטון ובגופי הדיכוי של המשטר בלב טהרן – תוך פינוי מיליונים מתושבי העיר. העורף הישראלי הפגין גבורה ואפשר לצה”ל להמשיך ולפעול בעוצמה באיראן. יחד עם רה”מ וצה”ל יצרנו אגרוף ברזל מאוחד שהלם באויב בעוצמה קטלנית. הנחיתי את צה”ל להכין תוכנית אכיפה מול איראן שכוללת: שמירת העליונות האווירית של ישראל, מניעת קידום גרעין וייצור טילים, ותגובות מול איראן על תמיכה בפעילות טרור נגד מדינת ישראל. נפעל באופן קבוע כדי לסכל איומים מהסוג הזה. מציע לראש הנחש מעוקר השיניים מטהרן להבין ולהיזהר: מבצע „עם כלביא” היה רק הפרומו למדיניות ישראלית חדשה – אחרי ה-7 באוקטובר

החסינות

====================================

„Otworzyliśmy niebo nad Teheranem dla sił powietrznych – eliminując systemy obrony powietrznej” – pisze Katz, twierdząc, że izraelskie siły powietrzne przekraczały irańską przestrzeń powietrzną bez przeszkód.

Operacja ta, jak powiedział, była „chwalebnym rozdziałem w historii Izraela i wojen na całym świecie”. Izrael, wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi, „zniszczył” infrastrukturę nuklearną Iranu i „wyeliminował elitę bezpieczeństwa i czołowych naukowców”. W tym samym czasie „symbole reżimu i aparatów represji w sercu Teheranu” zostały zniszczone, a „miliony ludzi zmuszono do ucieczki”.

Wsparcie ze Stanów Zjednoczonych

Szczególnie kontrowersyjne: Katz otwarcie dziękuje „naszym amerykańskim sojusznikom” za wsparcie w demontażu irańskiego programu nuklearnego. To sformułowanie sugeruje, że USA były bezpośrednio zaangażowane w ataki – informacja, która nie została jeszcze potwierdzona przez Waszyngton ani niezależne źródła.

Oświadczenia problematyczne w świetle prawa międzynarodowego

Jeszcze bardziej krytyczne są oświadczenia dotyczące celowego zabijania naukowców i urzędników państwowych:

„Wyeliminowaliśmy kierownictwo służb bezpieczeństwa i czołowych naukowców”.

Takie działania naruszają międzynarodowe konwencje zakazujące celowego zabijania osób niebiorących bezpośrednio udziału w wojnie. Oświadczenie stanowi również dorozumiane poparcie dla pozasądowych egzekucji , czego Izrael nigdy publicznie nie przyznał w tej formie.

Twierdzenie, że miliony ludzi zostały zmuszone do ucieczki z powodu ataków lotniczych w Teheranie sugeruje również, jeśli jest prawdziwe, masowe reperkusje cywilne . Jednak nie ma jeszcze niezależnego potwierdzenia tego.

Groźby wobec Iranu

Na zakończenie swojego oświadczenia Katz wystosował otwarte ostrzeżenie pod adresem irańskiego przywództwa religijno-politycznego:

„Radzę bezzębnemu wężogłowi w Teheranie: Bądź ostrożny”.

Tą poniżającą metaforą dla ajatollaha Alego Chameneiego Katz sygnalizuje nie deeskalację, ale politykę ciągłej konfrontacji. Nakazał już armii opracowanie stałego programu egzekwowania prawa, którego celem jest zapewnienie Izraelowi suwerenności powietrznej i zakłócenie irańskich programów rakietowych i nuklearnych.

Propaganda czy rzeczywistość?

Podczas gdy izraelskie media częściowo przyjęły narrację Katza, międzynarodowi obserwatorzy są ostrożni. Według raportu szefa IAEA Rafaela Grossiego, wiele zapasów uranu w Iranie zostało prawdopodobnie przeniesionych na długo przed atakami lotniczymi USA i Izraela. Infrastruktura nuklearna mogła nie zostać tak mocno uderzona, jak twierdzi Izrael — szczególnie dlatego, że niezależne inspekcje nie są już możliwe.

Sam Teheran nie mówi o całkowitej utracie swoich możliwości, lecz o pojedynczych szkodach – i już zapowiedział, że zareaguje „strategicznie i we właściwym czasie”.

Wniosek

Oświadczenie Israela Katza jest przede wszystkim bombą propagandową . Ma na celu wywarcie wpływu na politykę wewnętrzną, odstraszenie potencjalnych przeciwników i wzmocnienie sojuszu izraelsko-amerykańskiego. Jednocześnie stanowi bezprecedensową eskalację konfrontacji militarnej i retorycznej z Iranem .

Czy operacja faktycznie okazała się tak udana, jak twierdzi Izrael, pozostaje wątpliwe z powodu braku niezależnego potwierdzenia. Jasne jest jednak, że ta komunikacja jeszcze bardziej oddala rozwiązanie dyplomatyczne.

Źródło: Źródło: https://uncutnews.ch/israel-feiert-gezielte-toetungen-in-teheran-verteidigungsminister-verkuendet-offen-bruch-des-voelkerrechts-und-es-ist-noch-nicht-vorbei/

The Scofield Bible—The Book That Made Zionists of America’s Evangelical Christians

The Scofield Bible—The Book That Made Zionists of America’s Evangelical Christians

Maidhc Ó Cathail Washington Report Archives (2011-2015) 2015 October Posted On September 24, 2015 https://www.wrmea.org/2015-october/the-scofield-bible-the-book-that-made-zionists-of-americas-evangelical-christians.html

Washington Report on Middle East Affairs, October 2015, pp. 45-46

Christianity and the Middle East

By Maidhc Ó Cathail

“For a nation to commit the sin of anti-Semitism brings inevitable judgement.”

—The New Scofield Study Bible

Since it was first published in 1909, the Scofield Reference Bible has made uncompromising Zionists out of tens of millions of Americans. When John Hagee, the founder of Christians United for Israel (CUFI), said that “50 million evangelical bible-believing Christians unite with five million American Jews standing together on behalf of Israel,” it was the Scofield Bible that he was talking about.

Although the Scofield Reference Bible contains the text of the King James Authorized Version, it is not the traditional Protestant bible but Cyrus I. Scofield’s annotated commentary that is problematic. More than any other factor, it is Scofield’s notes that have induced generations of American evangelicals to believe that God demands their uncritical support for the modern State of Israel.

BLESSING ISRAEL, CURSING ITS CRITICS

Central to Christian Zionist belief is Scofield’s commentary (italicized below) on Genesis 12:3: “‘I will bless them that bless thee.’ In fulfillment closely related to the next clause, ‘And curse him that curseth thee.’ Wonderfully fulfilled in the history of the dispersion. It has invariably fared ill with the people who have persecuted the Jew—well with those who have protected him. The future will still more remarkably prove this principle.”

Drawing on Scofield’s rather tendentious interpretation, Hagee claims, “The man or nation that lifts a voice or hand against Israel invites the wrath of God.”

But as Stephen Sizer points out in his definitive critique, Christian Zionism: Road-map to Armageddon? (available from AET’s Middle East Books and More): “The promise, when referring to Abraham’s descendants, speaks of God blessing them, not of entire nations ‘blessing’ the Hebrew nation, still less the contemporary and secular State of Israel.”

Notwithstanding this more orthodox reading, The New Scofield Study Bible, published by Oxford University Press in 1984, intensified Scofield’s interpretation by adding, “For a nation to commit the sin of anti-Semitism brings inevitable judgement.”

“Sustained by a dubious exegesis of selective biblical texts,” Sizer concludes, “Christian Zionism’s particular reading of history and contemporary events…sets Israel and the Jewish people apart from other peoples in the Middle East…it justifies the endemic racism intrinsic to Zionism, exacerbates tensions between Jews and Palestinians and undermines attempts to find a peaceful resolution of the Palestinian-Israeli conflict, all because ‘the Bible tells them so.’”

THE INCREDIBLE SCOFIELD

In his 2008 book, The Rise of Israel: A History of a Revolutionary State, Jonathan R. Adelman describes the crucial support Israel receives from Christian fundamentalists as “totally fortuitous.” That assertion is belied, however, by the incredible career of the man who wrote “the Bible of Fundamentalism.”

Two years after Scofield’s reported conversion to Christianity in 1879, the Atchison Patriot was less than impressed. Describing the former Atchison resident as the “late lawyer, politician and shyster generally,” the article went on to recount a few of Scofield’s “many malicious acts.” These included a series of forgeries in St. Louis, for which he was sentenced to six months in jail.

Being a “born again” preacher did not preclude Scofield from becoming a member of an exclusive New York men’s club in 1901, either. In his devastating biography, The Incredible Scofield and His Book, Joseph M. Canfield suggests, “The admission of Scofield to the Lotus Club, which could not have been sought by Scofield, strengthens the suspicion that has cropped up before, that someone was directing the career of C.I. Scofield.”

That someone, Canfield suspects, was associated with one of the club’s committee members, the Wall Street lawyer Samuel Untermeyer. As Canfield intimates, Scofield’s theology was “most helpful in getting Fundamentalist Christians to back the international interest in one of Untermeyer’s pet projects—the Zionist Movement.”

Others have been even more explicit about the nature of Scofield’s service to the Zionist agenda. In “Unjust War Theory: Christian Zionism and the Road to Jerusalem,” Prof. David W. Lutz writes, “Untermeyer used Scofield, a Kansas City lawyer with no formal training in theology, to inject Zionist ideas into American Protestantism. Untermeyer and other wealthy and influential Zionists whom he introduced to Scofield promoted and funded the latter’s career, including travel in Europe.”

On one of these European trips, Oxford University Press publisher Henry Frowde “expressed immediate interest” in Scofield’s project. According to a biography of Frowde, although the OUP publisher was “[n]ot demonstrative in his religious views, all his Christian life he was associated with brethren known as ‘Exclusive.’” The “Exclusive Brethren” refers to the group of Christian evangelicals that, in an 1848 split in the Plymouth Brethren, followed John Nelson Darby, the Anglo-Irish missionary generally considered to have been the most influential figure in the development of Christian Zionism, and a major influence on Scofield.

SCOFIELD’S LEGACY

Had the Scofield Bible never been published, American presidents influenced by Christian Zionism such as Truman, Johnson, Reagan and George W. Bush might have been less sympathetic to Israeli demands, and consequently more attentive to U.S. interests.

Moreover, the American people could have been spared the pseudo-Christian rants of John Hagee, Pat Robertson and the late Jerry Falwell, not to mention the lucrative End Times Rapture “prophecy” peddled by Hal Lindsey and Tim LaHaye.

But it is the people of the Middle East who have been most affected by an expansionist Israel emboldened by the unswerving allegiance of Christian Zionists led to believe that Scofield’s words are God’s will. Not least among the many victims of the Scofield Bible are 5 million Palestinian refugees whose right to return is fervently opposed by America’s Zionized Christians. Thanks to their indoctrination by Scofield’s unholy book, they believe that Palestine belongs not to the Palestinians—many of whom are fellow Christians—but exclusively to “God’s chosen people.” 


Maidhc Ó Cathail writes extensively on U.S. foreign policy and the Middle East. He is also the creator and editor of The Passionate Attachment blog, which focuses primarily on the U.S.-Israeli relationship.

How the error of Christian Zionism arose from a Rothschild-funded Bible translation

How the error of Christian Zionism arose

from a Rothschild-funded Bible translation

https://www.lifesitenews.com/opinion/how-the-error-of-christian-zionism-arose-from-a-rothschild-funded-bible-translation


The Rothschild family and their allies funded a false interpretation of the Bible that would deceive Christians into identifying Israel as an instrument of God when, in reality, it was intended to become the capital of a godless New World Order.

=================================================

(LifeSiteNews) — In view of the imminent threat of extinction faced by the Palestinian Arabs in Gaza, a number of traditional Catholics have warned against the error of so-called Christian Zionism, which identifies the Jewish people with the secular state of Israel and asserts that the state of Israel is anointed by God. More and more Catholics are becoming aware of the fact that the secular state of Israel was the brain-child of the Rothschild family and their allies who deliberately funded and fostered a false interpretation of the Bible that would deceive Christians into identifying the state of Israel as an anointed instrument of God when, in reality, it was intended to become the capital of a godless New World Order.

In this article, we will see that the single most effective means to this end employed by the Rothschilds and their allies was a translation and commentary on the Bible that falsely extended God’s blessings upon Israel under the Old Covenant to a secular association of Jewish people who rejected the New Covenant. This translation and commentary was the Scofield Bible, published by the Rothschild-owned Oxford University Press at the end of the 19th century.

We will also see that the Scofield Bible not only provided a false scriptural basis for Christian Zionism. It also provided a false reconciliation between the “long ages” of Lyellian geology and Darwinian evolution and the sacred history of Genesis through the so-called “gap theory” which claimed to discover a “gap” between Genesis 1:1 and Genesis 1:2 that could accommodate the long ages of molecules to man evolution.

By deceiving huge numbers of Protestants and Catholics into embracing some form of Christian Zionism and some kind of “long ages” alternative to the traditional Catholic reading of Genesis, the Scofield Bible and its promoters paved the way for Teilhard de Chardin’s “better Christianity” based on evolution that has become the “spirituality” of the New World Order.

‘If any man provide not for his own he has denied the faith’

It is an axiom of authentic Catholic spirituality that a founder who is an unrepentant moral monster can only bring forth monstrosities. The man chosen by the Rothschilds and their allies to corrupt the thinking of Christians so as to pave the way for a godless state of Israel proved himself an accomplished liar long before he was chosen for that task. In the words of researcher T.J. Smith:

Scofield started out as a crooked Kansas lawyer and politician. In 1881, the Atchison Globe reported:

‘C. I. Schofield [sic], who was appointed United States District Attorney for Kansas in 1873, and who turned out worse than any other Kansas official, is now a Campbellite preacher in Missouri. His wife and two children live in Atchison. He contributes nothing to their support except good advice.’

That same year, the Topeka Daily Capital published this:

‘Cyrus I. Schofield [sic], formerly of Kansas, late lawyer, politician and shyster generally, has come to the surface again, and promises once more to gather around himself that halo of notoriety that has made him so prominent in the past. The last personal knowledge that Kansans have had of this peer among scalawags, was when about four years ago, after a series of forgeries and confidence games, he left the state and a destitute family and took refuge in Canada. For a time he kept undercover, nothing being heard of him until within the past two years when he turned up in St. Louis, where he had a wealthy widowed sister living who has generally come to the front and squared up Cyrus’ little follies and foibles by paying good round sums of money. Within the past year, however, Cyrus committed a series of St. Louis forgeries that could not be settled so easily, and the erratic young gentleman was compelled to linger in the St. Louis jail for a period of six months.’

However, court cases against Scofield were inexplicably dropped. As Joseph M. Canfield, who is probably Scofield’s most thorough biographer, noted: ‘The very sudden dropping of the criminal charges without proper adjudication suggests that Scofield’s career was in the hands of someone who had clout…’

Scofield immersed himself in Darby’s teachings and made rapid ecclesiastical progress: by 1881 he was already pastoring in St. Louis, despite having no seminary training or religious education.

In 1882, Scofield moved to Dallas and began an extended term as pastor of the First Congregational Church. Possibly this move was necessitated because his criminal past and familial irresponsibility were too well known in the Kansas-Missouri region. As Rev. John S. Torell wrote:

‘There were a number of wealthy and political power brokers in the membership of the First Congregational Church in Dallas. … I do know that most churches in the United States are heavily infested with Freemasons. George Bannerman Dealey was a member of the Westminster Presbyterian Church in the later part of his life. But he was also heavily involved in the occult, majoring in the Scottish Rite of Masonry with a 33rd degree and active as a Shriner, and was also a member of the Red Cross of Constantine. Most likely he had a hand in getting Cyrus into Masonic circles and particularly the Lotos Club in New York.’

Meanwhile, back in Kansas … in 1883, Scofield’s wife Leontine, and her children, were granted a divorce on the grounds of abandonment. Within six months of the divorce, Scofield married a new wife, Hettie.

The apostle Paul wrote to Timothy, ‘But if any provide not for his own, and especially for those of his own house, he hath denied the faith, and is worse than an infidel’ (1 Tim 5:8). Scofield’s fans gave him a free pass on this teaching and, big surprise, the Scofield Reference Bible makes no commentary on this verse.

Although Scofield became quite wealthy from his reference Bible, there is no evidence that he ever shared his riches with his abandoned family, or ever made restitution to the people whom he had defrauded in Kansas and Missouri.

By 1892 Cyrus began using the title ‘Dr. Scofield.’ However, there is no evidence Scofield ever received a doctorate. He never attended a college or seminary. Again, this deceit was performed to erase any ‘red flags’ from those doubting his new version of the Scriptures.

READ: Theologian explains why religious Zionism is ‘heresy,’ the Church is the ‘true Israel’

Separating the wheat of truth from the chaff of error

The success of the Scofield Bible and its promoters in winning over tens of millions of Protestants to the false theology of Christian Zionism demonstrates the necessity of Catholic Tradition to preserve the correct interpretation of Sacred Scripture. Neither Christian Zionism nor the “gap theory” could find any foundation in the sacred liturgy or in the writings of the Church Fathers. Consequently, neither one of these errors could gain any traction among Catholics, as long as Church leaders and theologians practiced a traditional approach to biblical exegesis.

With the acceptance of evolution by most Catholic intellectuals during the first half of the 20th century, however, most theologians adopted the modernist mindset, which held that doctrines could evolve in ways that contradicted their previous formulations – like the new doctrine on the intrinsic evil of capital punishment which contradicts the authoritative teaching of Pope Innocent III in a profession of faith that he required of the Waldensian heretics before they could be received into the Church.

One source of confusion for traditional Catholics derives from the fact that while God did not positively will the erection of a secular state of Israel, He did foresee and foretell the return of the Jewish people to the Holy Land and their final conversion to faith in the New Covenant. In an excellent summary of the patristic teaching on the conversion of the Jews before the end of the world, author Michael Vlach cites Fr. Denis Fahey who

gives the names of theologians through the twelfth century who believed ‘that the Jews will be converted.’ The list includes Tertullian, Origen, St. Hillary, St. Ambrose, St. John Chrysostom, St. Jerome, St. Cyril of Alexandria, St. Prosper of Aquitaine, Cassiodorus, Preniasius, St. Gregory the Great, St. Isidore, Venerable Bede, St. Anselm, St. Peter Damian, and St. Bernard…

According to Fr. Fahey, in his work The Kingship of Christ and the Conversion of the Jewish Nation, the view that “the Jews will be converted … towards the end of the world can be proved from the texts of the Fathers, century by century.” Moreover, Vlach rightly points out that

the Salvation of the Jews, as expected by the early church theologians, was not merely a trickle of believing Jews throughout history but an eschatological event that took place with the prophesied comings of Elijah, Antichrist, and Jesus. For early theologians, the salvation of Israel would be a spectacular ‘last days’ occurrence.

St. Augustine summed up the view of many of the Church Fathers when he wrote:

subscribe to our daily headlines US Canada Catholic

The time will come, the end of the world will come, and all Israel shall believe; not they who now are, but their children who shall then be. … The following events shall come to pass, as we have learned: Elias the Tishbite shall come; the Jews shall believe; Antichrist shall persecute; Christ shall judge; the dead shall rise; the good and the wicked shall be separated; the world shall be burned and renewed.

Rightly interpreted in light of the Fathers, the Scriptures that predict the return of large numbers of Jews to the Holy Land before the rise of the final Antichrist bear witness to their divine inspiration, since, humanly speaking, few things were less likely to occur in the context of the world situation during most of the last 2,000 years.

Theistic evolution: The religion of the Antichrist

In his excellent summary of the patristic teaching on the final conversion of the Jews, Vlach highlights the Fathers’ conviction that the final Antichrist would initially deceive the Jews. He writes:

Cyril of Jerusalem (c. 315-3 86), when discussing events regarding ‘the end of the world drawing near,’ discussed the coming of the Antichrist and his temporary deception of the Jews. … the Antichrist will deceive ‘the Jews by the lying signs and wonders of his magical deceit, until they believe he is the expected Christ. …’ Thus, for Cyril, the coming Antichrist would deceive the Jews for a time until they believed in Jesus.

John Chrysostom (349-407), who often made harsh statements against the Jews, still believed in a future salvation of the Jews. He linked the coming salvation of the Jews with the coming of Elijah:

‘[Elijah] the Tishbite comes before that other [second] advent … And what is this reason? That when He is come, He may persuade the Jews to believe in Christ, and that they may not all utterly perish at His coming. Wherefore He too, guiding them on to that remembrance, saith, ‘And he shall restore all things’; that is, shall correct the unbelief of the Jews that are then in being.’

According to Chrysostom, the coming of Elijah means “the conversion of the Jews.”

Just as Christian Zionism paved the way for the Antichrist by persuading Christians to cooperate with godless international financiers and power brokers in the erection of a godless secular state of Israel, so the denial of the sacred history of Genesis paved the way for the “new theology” of the Antichrist based on evolution, whereby the words and liturgical actions of traditional Christianity acquire a new, totally contradictory meaning, which allows the Antichrist to offer his followers freedom from the constraints of the natural law and the traditional doctrines of the Catholic faith to enjoy demonically-induced spiritual experiences that confirm them in a state of spiritual and moral blindness.

Like a new Arius, Father Teilhard de Chardin replaced the traditional reading of the sacred history of Genesis with his “new Christianity,” based on evolution. One of Teilhard’s favorite themes was that the evolution of the individual man had come to an end and had given way to a collective evolution of mankind. According to Teilhard, this collective evolution requires the erection of some kind of global government that will guide mankind to its ultimate fulfillment. Both of these themes appear in the Vatican II document Gaudium et Spes, which boldly asserted that the eradication of war “requires the establishment of some universal public authority … endowed with the effective power to safeguard, on behalf of all, security, regard for justice and respect for rights.”

READ: Israel’s Zionist ideology the ‘principal cause’ of the war in the Middle East: eminent scholar

The traditional teaching of the Church has always been that the tranquility of order is achieved through the social reign of Christ the King, and not through merely human efforts or institutions. However, after Gaudium et Spes, Pope Paul VI hailed the United Nations as a the “last great hope for concord and peace” and exhorted the world to “let unanimous trust in this institution grow, let its authority increase.” Pope St. John Paul II reinforced this new attitude, expressing the “esteem of the Apostolic See and the Catholic Church for this institution” and hailing the United Nations as “a great instrument for harmonizing and coordinating international life.”

That the “coordination of international life” by the United Nations might not be favorable to the glory of God or to His Church has become increasingly apparent, as the various agencies of the United Nations use their moral authority and financial resources to advance the anti-culture of death, promoting godless sex education, sexual immorality, abortifacient contraception and abortion, while hailing as “rights” sins which cry out to heaven for vengeance and undermining traditional morality throughout the world. To make matters worse, the champions of global government have intensified their efforts to enforce these “rights” through an International Criminal Court which will have authority over the whole world.

Theistic evolution and the New World Order

According to Teilhard de Chardin, the evolution of consciousness and global government must be accompanied by a new religion that will bring all prior religions to their fulfillment. Teilhard even waxed poetic over the exciting evolutionary breakthroughs that could be achieved as man – dare we add, through his enlightened global government? – discovers how to manipulate his “biological” makeup to assist in his own evolution. Enraptured by the possibilities opened up by atomic fission and the detonation of the first atomic bomb, Teilhard asked:

Was it not simply the first act, even a mere prelude, in a series of fantastic events which, having afforded us access to the heart of the atom, would lead us on to overthrow, one by one, the many other strongholds which science is already besieging? The vitalization of matter by the creation of super-molecules. The remodeling of the human organism by means of hormones. Control of heredity and sex by manipulation of genes and chromosomes. The readjustment and internal liberation of our souls by direct action upon springs gradually brought to light by psychoanalysis. The arousing and harnessing of the unfathomable intellectual and effective powers still latent in the human mass.

In the 50 years since The Future of Mankind was published, the world has seen plenty of “remodeling of the human organism by means of hormones” in the form of birth control pills – resulting in the deaths of half a billion tiny children each year by conservative estimates, ten times the number of children murdered in surgical abortions. During the same period, the world has witnessed an orgy of “control of heredity and sex” not so much by the manipulation of genes as by the destruction of tens of millions of little girls (for the crime of being girls) and of children of both sexes for the crime of having some real or imagined genetic defect.

The dangerous mRNA genetic therapy forced on hundreds of millions of people during the recent Coronamania constitutes a further fulfillment of Fr. Teilhard’s perverse prophetic vision. And as to the “liberation of our souls” through “psychoanalysis,” there is no doubt that the psychologist and psychiatrist have replaced the priest and confessor as the liberators of souls, offering secular humanist counseling and drugs in place of Catholic teaching and the life-giving sacraments. Moreover, the fulfillment of Teilhard’s vision has been accomplished in large part through the work of that “last great hope for concord and peace,” the United Nations.

Evolution straight to the divine’

Since “the stuff of which grace is made is strictly biological,” in Teilhard’s system, it is not a gift of participation in the divine nature, conferred upon our first parents at creation or restored to souls through baptism. It is a by-product of evolution. Even Christ is “saved by evolution” since His Incarnation is a product of the same evolutionary process by which He, according to Teilhard, evolves the entire universe to its cosmic fulfillment. Indeed, in this system, even atheists participate in the evolutionary process which propels them along with adherents of the Catholic religion towards the “Omega point.” Of Marxism and Christianity, Teilhard wrote:

The two extremes confronting us at the moment, the Marxist and the Christian, each a convinced believer in his own particular doctrine … [must be] we must suppose, fundamentally inspired with an equal faith in Man. … Is it not incontestable that despite all ideological differences they will eventually, in some manner, come together on the same summit? … for in the nature of things everything that is faith must rise, and everything that rises must converge.

This brand of Teilhardian theistic evolutionism has become the predominant religious belief of the champions of global government and a New World Order. Transpersonal psychologist Ken Wilber, a favorite of such globalist luminaries as Bill Clinton and Al Gore, has become one of the most widely translated academic authors in the United States by peddling an elaborated version of Teilhard’s theistic evolutionary religion. Wilber credits Teilhard with hastening the Western world’s acceptance of the most important shift in modern thought – from:

The idea of history as devolution (or Fall from God) … [to the idea] of history as evolution (or a growth toward God) … Evolution is simply Spirit-in-action, God in the making, and that making is destined to carry all of us straight to the Divine.

READ: Orthodox Jewish rabbi explains why Judaism and Zionism are incompatible

The appeal of this way of thinking to powerful individuals and groups seeking a justification for harsh measures deemed necessary to hasten mankind’s “growth toward God” appears starkly in the statements of Adolf Eichmann at the end of his life. As Hitler’s choice to implement the “final solution” and eliminate as many Jews as possible, Eichmann was kidnapped from South America after the Second World War and taken to Israel to stand trial for crimes against humanity. As he awaited execution, he was interviewed several times by a Lutheran pastor who sought to reconcile him with God before his death. Eichmann repeatedly dismissed the pastor’s call to faith and repentance, arguing that he believed in the god of evolution who had used millions of years of struggle for existence to evolve the first human beings. Rather than take responsibility for his part in the murder of hundreds of thousands of human beings, Eichmann insisted that such actions were an inevitable part of the evolutionary process which would be overcome, not through repentance and conversion to a new life in Christ, but through evolution, which would gradually transform human nature, willy-nilly, over aeons of time.

Reading the works of Wilber and his fellow travelers brings home how much the architects of the New World Order resemble Eichmann and his Nazi colleagues in their willingness to use whatever means will achieve their evolutionary ends. The cooperation of Church leaders in the establishment of a godless global government supported by a Teilhardian one-world religion is suicidal; it shockingly demonstrates what Sister Lucia of Fatima referred to as the “diabolical disorientation” of our times.

There are undoubtedly many reasons why Our Lady of Fatima chose to appear as Our Lady of Mount Carmel in her final apparition to the three shepherd children. One reason was surely to connect the fulfillment of her promises to the return of St. Elijah in the days of the final Antichrist and to the final conversion of the Jews to the holy Catholic faith. Her apparition as Our Lady of Mount Carmel also underscored her plea to all her children to wear the Brown Scapular as a sign of consecration to Jesus through her Immaculate Heart. A third reason can be derived from the very meaning of “Carmel,” which in Hebrew denotes “the garden” or “vineyard” “of God.”

Indeed, it is by living our consecration to Jesus through Mary in every thought, word, and action, as symbolized by wearing the Brown Scapular, that we will obtain the Triumph of the Immaculate Heart that will usher in the social reign of Christ Our King throughout the world. In the subsequent era of peace, the defeat of the global revolution against God will give way to a restoration of all things in Christ, so that even our relationship with creation will be healed and the earth will once again become – not perfectly, but to a considerable extent – a “Carmel,” a “Garden of God,” before the advent of the final Antichrist, the Second Coming of Jesus, the Final Judgment, and the end of the world.

About the author

Hugh Owen is the convert son of Sir David Owen, the first Secretary General of International  Planned Parenthood Federation. He is also the founder and director of the Kolbe Center for the Study of Creation, the producer of the DVD series “Foundations Restored,” which provides a comprehensive defense of the traditional Catholic doctrine of creation from the perspective of theology, philosophy and natural science and which exposes the fatal flaws in the molecules-to-man evolution hypothesis in its theistic and atheistic forms.