Wybory w Rumunii wielkim globalistycznym oszustwem. Dowody matematyczne i logiczne.

Wybory w Rumunii były wielkim globalistycznym oszustwem

Źródło: https://uncutnews.ch/rumaeniens-wahlen-waren-eine-grosse-globalistische-taeuschung/

DR IGNACY NOWOPOLSKI MAY 21
 
READ IN APP
 

Wyniki nie mają sensu arytmetycznego, a obecność obcych wpływów została potwierdzona. Kraj ten oficjalnie uzyskał status protektoratu Unii Europejskiej. Znany ekspert od Bałkanów, dr George Szamuely, wyjaśnia, co się właśnie wydarzyło.

Liczby się nie zgadzają

Eurosceptyczny kandydat George Simion uzyskał 41% poparcia w pierwszej turze 4 maja. Ulubieniec UE Nicușor Dan uzyskał 21%. W drugiej rundzie Simion uzyskał 46,4%, podczas gdy Dan osiągnął 53,6% – wzrost o 155% dla Dana.

Aby to osiągnąć, Dan potrzebowałby poparcia 87% wyborców, którzy nie głosowali na niego ani na Simiona w pierwszej turze.

Żaden z głównych kandydatów z pierwszej tury (Crin Antonescu z 20%, Victor Ponta z 13%) nie poparł Dana w drugiej turze. Skąd więc wziął się ten wzrost poparcia o ponad 30%? – Niejasne.

Oszustwo w biały dzień

Simion twierdził, że na listach wyborczych znajduje się 1,7 miliona zmarłych i zaapelował do społeczeństwa, aby sprawdzało za pomocą specjalnej linii kontaktowej WhatsApp, czy zmarli krewni lub przyjaciele – rzekomo głosowali.

diasporze w drugiej turze oddano 1,64 mln głosów – o 660 tys. więcej niż w pierwszej turze , w której Simion wygrał wyraźnie z wynikiem 61%, a Dan 25,4%.

Simion wyjaśnił, że niektóre lokale wyborcze były zamknięte lub w niektórych regionach nie było wystarczającej liczby kart do głosowania – a wybory diaspory zostały sfałszowane.

Domniemana i potwierdzona ingerencja zagraniczna

Simion oskarżył mołdawski, proeuropejski rząd o „ogromne oszustwo” po tym, jak pojawiły się doniesienia, że ​​rumuńscy emigranci w Mołdawii głosowali trzy razy częściej niż w pierwszej turze .

Oskarżył również Francję o ingerencję – szczególnie za pośrednictwem swojego ambasadora w Bukareszcie i zagranicznych instytucji, które rzekomo wykorzystały duże środki finansowe i wywierały presję, „aby pozbawić Rumunów głosów”.

Szef Telegramu Pavel Durov potwierdził w niedzielę , że Francja próbowała uciszyć „głosy konserwatystów” w Rumunii przed wyborami .

UE gardzi demokracją

„Te wybory to oszustwo, ogromne, absolutne oszustwo. Ponieważ prawdziwe wybory odbyły się w grudniu , a te wybory zostały unieważnione, ponieważ wybrano „niewłaściwą” osobę” [odnosząc się do Călina Georgescu, przyp. red.]. [Wyd.]

Zdaniem Szamuely’ego, autora i starszego pracownika naukowego Global Policy Institute, wyniki niedzielnego głosowania po prostu nie mają sensu matematycznego .

„Wyobraź sobie: [Dan] zgarnął 87% wszystkich osób, które nie głosowały na żadnego z kandydatów w pierwszej turze … To nie ma żadnego sensu matematycznego. To przeczy wszelkiej logice i wszelkiemu doświadczeniu z zachowaniem wyborców” – podkreślił.

Szamuely, który szczegółowo opisał ingerencję zagraniczną ze strony Francji i Mołdawii, powiedział, że „pełne entuzjazmu, radosne komunikaty” płynące z Brukseli po głosowaniu ujawniły pozorny charakter wyborów.

„UE ewidentnie dokonała masowej ingerencji , grożąc Rumunii poważnymi konsekwencjami , jeśli podejmie ona „niewłaściwą” decyzję” – dodał.

Despotyzm brukselski ujawniony

„ Demokracja jest dla UE przekleństwem – nie znaczy dla niej nic poza pogardą dla woli ludu, a zwłaszcza dla wszelkiego rodzaju ruchów populistycznych i nacjonalistycznych ” – powiedział Szamuely, odnosząc się do pośpiechu, z jakim Bruksela chwaliła Dana , ignorując jednocześnie rażące naruszenia w rumuńskich wyborach.

„UE gardzi demokracją. Celebruje ją tylko wtedy, gdy osiąga pożądane przez siebie wyniki wyborcze. Jeśli tak nie jest, natychmiast oświadcza, że ​​nie są to prawdziwe wybory, że nie są one demokratyczne” – kontynuował Szamuely.

Przypomniał niedawny przykład Gruzji , gdzie lokalne elity skutecznie przeciwstawiły się UE, a także systematyczne unieważnianie lub odrzucanie wyborów i referendów w innych krajach – aż do osiągnięcia pożądanego rezultatu.

Podpisz list otwarty do Karola Nawrockiego. Teraz !!!

Fundacja Pro-Prawo do życia
Szanowny Panie Mirosławie! W drugiej turze wyborów prezydenckich zmierzą się Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki.Po pierwszej turze różnice procentowe między nimi są minimalne, należy się więc spodziewać intensywnej walki propagandowej do samego końca.
Media rozpisują się na temat najróżniejszych scenariuszy politycznych przed i po wyborach. My zastanawiamy się nad tym, co wybór Trzaskowskiego lub Nawrockiego oznacza dla dzieci zagrożonych aborcją. Z ich perspektywy Trzaskowski i Nawrocki niewiele się od siebie różnią. Trzaskowski aborcję popiera. Nawrocki aborcji werbalnie się sprzeciwia, ale jednocześnie zarówno on jak i całe środowisko PiS nie chce aborcji zakazać. O ile nic się w tej sprawie nie zmieni, to niezależnie od wyników wyborów dzieci dalej będą masowo mordowane, gdyż aktualnie w Polsce aborcja jest legalna na żądanie do końca ciąży. Jan Paweł II nauczał, że naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości. Co należy w aktualnej sytuacji robić? Co jest kluczowe dla ocalenia naszego narodu? Przebudzenie sumień i osobiste nawrócenie. Dlatego skierowaliśmy list otwarty do Karola Nawrockiego oraz podejmujemy kolejne działania w całej Polsce.Rafał Trzaskowski otrzymał 31% głosów, a Karol Nawrocki 29% głosów w pierwszej turze wyborów prezydenckich. Różnice są minimalne i nie wiadomo, który z nich zostanie Prezydentem RP. Możliwe jest zwycięstwo każdego z nich. Liczni dziennikarze, komentatorzy oraz politycy wszystkich opcji rozpisują się na temat konsekwencji wyborów i potencjalnych scenariuszy związanych z wyborem jednego lub drugiego kandydata.
Spójrzmy na tę kwestię z perspektywy dzieci w łonach matek zagrożonych aborcją. 

Obecnie obowiązujące w Polsce prawo pozwala na legalne zamordowanie dziecka poczętego do końca ciąży. Wystarczy jedno zaświadczenie od lekarza, w załatwieniu którego pomagają organizacje aktywistów aborcyjnych. Tak właśnie zabito w Oleśnicy Felka w 9-tym miesiącu ciąży.

Rafał Trzaskowski popiera aborcję i zapowiada, że jako Prezydent RP będzie dążył do ułatwienia procedur aborcyjnych. Podobne stanowisko ma stojąca za Trzaskowskim Koalicja Obywatelska Donalda Tuska. Zwycięstwo Trzaskowskiego będzie więc oznaczać, że masowe mordowanie dzieci będzie przebiegać sprawniej i szybciej oraz odbywać się bez dodatkowych formalności w postaci lekarskich zaświadczeń. 

Karol Nawrocki publicznie mówi, że jest „katolikiem za życiem” oraz że nie popiera aborcji. Werbalnie sprzeciwia się więc mordowaniu dzieci w łonach matek. Jednocześnie z jego ust nie padła żadna publiczna deklaracja, że jako Prezydent zamierza się aborcji aktywnie przeciwstawić. Zamiast tego Nawrocki powiedział, że będzie szukał w tej sprawie „kompromisu”. Z kolei szef sztabu wyborczego Nawrockiego powiedział, że jego środowisko polityczne nie zamierza zmieniać aktualnego prawa w kwestii aborcji. Wcześniej to samo mówił stojący za Nawrockim szef PiS Jarosław Kaczyński. Zwycięstwo Nawrockiego będzie więc oznaczać zabetonowanie aktualnej sytuacji, w której na podstawie złego i wadliwego prawa dzieci są mordowane nawet w 9-tym miesiącu ciąży. Aborterzy tacy jak Gizela Jagielska, która zabiła Felka zastrzykiem w serce z chlorku potasu, będą dalej swobodnie zabijać kolejne dzieci. 

Co należy w tej sytuacji robić?

Budzić sumienia Polaków, w tym sumienia polityków, i działać na rzecz ich osobistego nawrócenia, które zaowocuje bezkompromisowym sprzeciwem wobec mordowania dzieci.
Co kluczowe – takie nawrócenie i jasny sprzeciw wobec aborcji przyczyni się także do sukcesów wyborczych.

Proszę zwrócić uwagę, że w kampanii wyborczej Sławomir Mentzen i Grzegorz Braun otwarcie wypowiadali się przeciwko aborcji bez jakichkolwiek kompromisów. Obaj jasno deklarowali swój sprzeciw wobec zabijania dzieci w łonach matek bez żadnych wyjątków. Jasne i zdecydowane poglądy obu tych polityków pozwoliły im zdobyć łącznie ponad 21% głosów (!) Polaków, a zarówno Mentzen jak i Braun zanotowali historyczne rekordy swojej popularności politycznej. 

Warto w tym momencie przypomnieć, że jeszcze 10 lat temu politycy PiS popierali w głosowaniach sejmowych zgłaszane przez naszą Fundację obywatelskie projekty ustaw Stop Aborcji i publicznie deklarowali, że gdy dojdą do władzy to zatrzymają zabijanie. Na hasłach obrony życia i zakazu aborcji wygrali wybory parlamentarne w 2015 roku. Nie dotrzymali jednak obietnic złożonych milionom Polaków – przez następne 8 lat odrzucili wszystkie projekty mające na celu zakazanie lub ograniczenie aborcji, argumentując to koniecznością zachowania „kompromisu” oraz rzekomym „interesem państwa”. Kolejne wybory przegrali, całkowicie oddając inicjatywę w kwestii aborcji w ręce „koalicji chlorku potasu” Tuska i Trzaskowskiego, która nie chce żadnego „kompromisu” w sprawie mordowania dzieci. 

Bezkompromisowe zasady, jasne deklaracje i dotrzymywanie obietnic – oto prosta recepta na sukces wyborczy
. Co zrobić, aby politycy z niej skorzystali?

Celem naszej Fundacji nie jest aktywność polityczna. Działamy, aby budzić sumienia Polaków, w tym sumienia polityków, i aby przypominać, że obrona prawa do życia jest kwestią fundamentalną, dla której w ogóle powinno istnieć państwo i jego struktury. Jak nauczał papież Jan Paweł II: Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości.

Jeśli jako społeczeństwo zgodzimy się na to, żeby najbardziej niewinni byli masowo mordowani i pozbawieni prawa do życia, to czeka nas zagłada.
Jak mówiła Matka Teresa z Kalkuty: „jeżeli matce wolno zabić własne dziecko, cóż może powstrzymać Ciebie i mnie, byśmy się wzajemnie nie pozabijali?” Jeżeli będziemy tolerować mordowanie dzieci, to istnienie naszego państwa w ogóle nie ma sensu, gdyż nie spełnia ono wtedy swojej podstawowej funkcji – obrony najsłabszych, najmniejszych i najbardziej bezbronnych. 

Dlatego przed drugą turą wyborów prezydenckich wystosowaliśmy list otwarty do Karola Nawrockiego, w którym wzywamy go, aby publicznie zadeklarował, że jako prezydent będzie bronił prawa do życia każdego dziecka, w każdych okolicznościach, bez wyjątków i bez kompromisów.

Może Pan dołączyć do sygnatariuszy tego listu za pomocą naszej strony.
Zachęcam Pana, aby to zrobić, a następnie udostępnić stronę swoim znajomym, aby również mogli się podpisać.
Równocześnie kontynuujemy nasze najważniejsze działania – publiczne akcje informacyjne i modlitwy różańcowe w intencji odnowy moralnej Polski i powstrzymania aborcji. Kilka dni temu po raz kolejny odbyła się całodniowa akcja modlitewno-informacyjna pod wejściem do szpitala w Oleśnicy.
Podobne kampanie odbywają się w wielu innych miastach. Podczas jednej z ostatnich akcji w Bytomiu rozmawialiśmy też z kobietą, która długo mieszkała w Norwegii i doskonale wiedziała, jak dramatyczna jest tam sytuacja – aborcja, walka z rodziną, deprawacja w szkołach, której także jej dziecko doświadczyło. Kobieta bardzo nie chciała, żeby w Polsce stało się podobnie. Podszedł do nas również Francuz, który ubolewał nad tym, jak źle jest we Francji i na całym Zachodzie, a Polskę wskazał jako jeden z niewielu krajów, dla których jeszcze jest nadzieja.
I właśnie dlatego walczymy – o realne i dające się egzekwować prawo do życia dla każdego dziecka. Oczekują tego miliony Polaków, co wielokrotnie potwierdziły nasze inicjatywy ustawodawcze, pod którymi zebraliśmy miliony podpisów, oraz wysokie poparcie wyborcze dla polityków, którzy wyrażali bezkompromisowy sprzeciw wobec aborcji. Na nas, Polaków, patrzy również Zachód oczekując sygnału do przebudzenia i iskry, która zapali inne narody do działania. Niezbędne do tego są kolejne kampanie – uliczne akcje informacyjne, publiczne różańce, mobilne akcje furgonetkowe, akcje billboardowe, wystawy i działalność w internecie. W najbliższym czasie potrzebujemy na nie ok. 17 000 zł.
Dlatego proszę Pana o przekazanie 50 zł, 100 zł, 200 zł, lub dowolnej innej kwoty, jaka jest dla Pana obecnie możliwa, aby umożliwić dotarcie z prawdą i modlitwą do tysięcy kolejnych osób, co przebudzi ich sumienia i zmobilizuje do walki o życie.
Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW
Z wyrazami szacunkuMariusz Dzierżawski
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
stronazycia.pl

Trzaskowski nie tylko popierał rezolucję UE atakującą Polskę – on ją współtworzył.

Dariusz Matecki: przedstawiam dowody, że Rafał Trzaskowski pisał rezolucję przeciwko Polsce! Taka osoba nie może zostać prezydentem!

Redakcja PrawicowyInternet 19 maja, 2025rafal-trzaskowski-pisal-rezolucje-ue-przeciwko-polsce

W 2016 roku w Parlamencie Europejskim przyjęto pierwszą w historii rezolucję wymierzoną bezpośrednio w Polskę. Choć mogłoby się wydawać, że taki akt mógł zostać zainicjowany przez obce siły lub unijnych radykałów – prawda jest dużo bardziej brutalna: wśród inspiratorów i autorów tej haniebnej rezolucji był Rafał Trzaskowski, ówczesny polityk Platformy Obywatelskiej. Człowiek, który dziś ubiega się o najwyższy urząd w państwie. Trzaskowski współautorem antypolskiego dokumentu Wielu Polaków o tym zapomniało, ale ja przypominam z całą mocą: Trzaskowski nie tylko popierał rezolucję atakującą Polskę – on ją współtworzył. Nazwisko Trzaskowskiego widnieje przy licznych poprawkach.

Jak wskazywał europoseł Tomasz Poręba, korekty wprowadzone przez Trzaskowskiego zaostrzały treść dokumentu – były jeszcze bardziej wymierzone w polski rząd, polskie instytucje i nasze prawo. Co gorsza – Trzaskowski nie był już wówczas europosłem, lecz aktywnie wykorzystywał swoje znajomości i wpływy w Brukseli, by wspólnie z europejską lewicą sprowadzić na Polskę atak w białych rękawiczkach. To działanie nosi wszelkie znamiona zdrady dyplomatycznej.

DOWODY PONIŻEJ – TRZASKOWSKI REZOLUCJE PRZECIW POLSCE:

„Nie boimy się głosować za prawdą”? A może przeciw własnemu państwu? W 2016 roku, w reakcji na przyjęcie tej rezolucji, Trzaskowski sam przyznał: „Parlament Europejski jest parlamentem również Polski. Ta rezolucja jest świadectwem prawdy” – powiedział w Sejmie. Ale jakiej prawdy? Prawdy pisanej przez lewicowo-liberalnych aktywistów z Brukseli, którym nie podoba się, że Polska stoi na straży wartości, suwerenności i tożsamości narodowej? Rezolucja pełna kłamstw, półprawd i insynuacji Jak wskazywali politycy PiS i eksperci, rezolucja z 2016 roku była pełna insynuacji i manipulacji, nieopartych na żadnych twardych faktach. Mimo to, Platforma Obywatelska i jej przedstawiciele – z Trzaskowskim na czele – lobbowali za jej przyjęciem. Europoseł Adam Bielan nie miał wątpliwości: „Trzaskowski używał swoich kontaktów, żeby Polskę atakować”. A europosłowie Patryk Jaki i Tomasz Poręba jasno pytali: czy ktoś, kto pisze rezolucje przeciwko własnemu państwu, może być godnym kandydatem na prezydenta? Współpraca z europejską lewicą – przeciw Polsce Trzaskowski i jego ugrupowanie nie kryją się z tym, że ich miejsce widzą nie w Polsce, ale na salonach unijnych elit. Kiedy Prawo i Sprawiedliwość budowało suwerenność Polski, odbudowywało siłę Wojska Polskiego i wzmacniało sojusze z USA, Trzaskowski promował „praworządność” według definicji niemieckich eurokratów. Jak powiedział europoseł Zbigniew Kuźmiuk: „To próba kolejnego ataku na Polskę – na podstawie nieprawd i fake newsów. Mówię o tym ze smutkiem, bo PE to poważna instytucja. Ten raport jest kompletnie bezwartościowy”. Prezydent powinien być lojalny wobec Polski – nie wobec Brukseli Prezydent Rzeczypospolitej musi być gwarantem niezależności Polski, strażnikiem konstytucji i rzecznikiem interesów narodu na arenie międzynarodowej. Czy takim prezydentem może być ktoś, kto pisał akty potępiające własne państwo? Kto atakował rząd wybrany w demokratycznych wyborach tylko dlatego, że nie podzielał jego światopoglądu? Rafał Trzaskowski udowodnił, że interes Polski nie jest dla niego najważniejszy. Że nie zawaha się, by wspólnie z unijną lewicą działać przeciwko rządowi, prezydentowi i narodowi – jeśli tylko pozwoli mu to wspinać się po szczeblach własnej kariery. Nie możemy pozwolić na prezydenturę człowieka, który zdradził Dziś, kiedy Polska potrzebuje silnego przywódcy, który będzie bronił naszej suwerenności w Brukseli i dbał o bezpieczeństwo obywateli, musimy jasno powiedzieć: człowiek, który pisał rezolucję przeciwko Polsce, nie może być prezydentem. Potrzebujemy lidera, który nie wstydzi się biało-czerwonej flagi, który nie donosi na swój kraj i który potrafi bronić polskich wartości. Rafał Trzaskowski nie spełnia tych kryteriów. Jego przeszłość w Brukseli powinna raz na zawsze go zdyskwalifikować.

Czytaj więcej na: https://prawicowyinternet.pl/wazne-dariusz-matecki-przedstawiam-dowody-ze-rafal-trzaskowski-pisal-rezolucje-przeciwko-polsce-taka-osoba-nie-moze-zostac-prezydentem/

Przestrzegamy wszystkich katolików przed głosowaniem na Rafała Trzaskowskiego! […I przed absencją]

20 maja 2025

Oświadczenie Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w sprawie wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

[logika nakazuje więc, by jednak iść- i zagłosować „na tego drugiego”. Nie wolno nam zostać w domu !! Mirosław Dakowski]

pch24/oswiadczenie-stowarzyszenia-kultury-chrzescijanskiej-im-ks-piotra-skargi-w-sprawie-wyborow-prezydenta-rzeczypospolitej-polskiej

(Fot. SKCh)

Kierowani umiłowaniem Boga i Ojczyzny, a także odpowiedzialnością za losy Rzeczypospolitej i Narodu Polskiego, z pełnym przekonaniem wołamy: przestrzegamy wszystkich katolików przed głosowaniem w II turze wyborów prezydenckich na Rafała Trzaskowskiego!

Wiernym uczniom Jezusa Chrystusa nie wolno poprzeć polityka, który świadomie i otwarcie dąży do zniszczenia chrześcijańskiego porządku, wciąż jeszcze kształtującego prawo i życie społeczne Rzeczypospolitej. Oddanie głosu na kandydata Koalicji Obywatelskiej byłoby aktem niewierności wobec samego Stwórcy, jako że polityk ten głosi program, otwarcie zapowiadający pogwałcenie prawa naturalnego, między innymi w postaci postulatu legalizacji zbrodni aborcji oraz zapowiedzi realizacji rewolucyjnej agendy ruchu LGBT, w tym destrukcji instytucji małżeństwa poprzez zrównanie z nim w prawach związków jednopłciowych.

Patron naszego Stowarzyszenia, Sługa Boży ks. Piotr Skarga, nie ustawał w piętnowaniu publicznych grzechów. Nie bacząc na urzędy i godności tych, którym niósł świętą Ewangelię, przypominał z prawdziwie chrześcijańską odwagą i jasnością wywodu, jakie obowiązki mają sprawujący władzę. Wśród nich na pierwszym miejscu wymieniał poszanowanie porządku moralnego oraz praw Kościoła katolickiego. Tymczasem Rafał Trzaskowski nie ukrywa, że obydwie te rzeczy ma w głębokiej pogardzie. W przemówieniu wygłoszonym zaraz po zakończeniu I tury wyborów prezydenckich zapowiedział, że jego pierwszą decyzją jako prezydenta Rzeczypospolitej będzie ułatwienie mordowania dzieci nienarodzonych, drugą zaś – odebranie Kościołowi katolickiemu funduszy, które wspierają jego funkcjonowanie, zabezpieczając materialne możliwości realizacji misji powierzonej mu przez samego Zbawiciela. Jako głowa państwa Rafał Trzaskowski chce zatem przede wszystkim obrazić Boga, zezwalając na legalne zabijanie niewinnych, co jest w oczach Stwórcy jedną z największych zbrodni. W kolejnym kroku zamierza uderzyć w Kościół, ustanowiony przez samego Jezusa Chrystusa dla naszego zbawienia.

Choć demokratyczni politycy niejednokrotnie rzucają słowa na wiatr, w przypadku Rafała Trzaskowskiego nie ma cienia wątpliwości, że jeśli zostanie on prezydentem, zrealizuje to, co zapowiedział. Swoboda uśmiercania dzieci w łonach matek oraz bezpardonowa walka z katolicyzmem są elementarnymi częściami programu całej jego formacji, co w praktyce widzieliśmy w ostatnich latach aż nazbyt często. Aresztowania kapłanów, poniżanie biskupów, próba usunięcia religii ze szkół, zdecydowane wsparcie udzielane ludziom odpowiedzialnym za mordowanie nienarodzonych – tak właśnie przedstawia się rzeczywistość społeczna i polityczna po 13 grudnia w naszym kraju. Jeżeli to Rafał Trzaskowski obejmie najwyższy urząd w naszym państwie, nic nie stanie już na przeszkodzie domknięciu brutalnego i bezbożnego systemu, który buduje w Polsce premier Donald Tusk wraz podległymi mu urzędnikami.

Głos na Rafała Trzaskowskiego byłby zarazem głosem poparcia dla projektu zniszczenia świętej instytucji małżeństwa. Polityk Koalicji Obywatelskiej zapewnia, że podpisze ustawę legalizującą zawieranie głęboko gorszących i sprzecznych z naturą związków jednopłciowych, które Kościół katolicki piętnuje od dwóch tysięcy lat. W obecnej sytuacji demograficznej, w jakiej znajduje się Polska, dalsze osłabianie instytucji małżeństwa i rodziny jest nie tylko niemoralnym występkiem, zasługującym na potępienie, ale również aktem bezbrzeżnej głupoty politycznej i wielką szkodą wyrządzaną Ojczyźnie.

Jeżeli Rafał Trzaskowski zostanie prezydentem, jeszcze bardziej zagrożona zostanie wolność słowa, która doznaje pod rządami obecnej koalicji kolejnych uszczerbków. Nikt nie położy kresu tak zwanej walce z mową nienawiści, instrumentalnie wykorzystywanej do walki z przeciwnikami politycznymi, a polegającej między innymi na penalizacji nie tylko wszelkiej krytyki rewolucyjnej agendy LGBT, ale nawet publicznego cytowania Pisma Świętego i oficjalnego nauczania Kościoła Katolickiego. W efekcie pod rządami Rafała Trzaskowskiego albo – z powodu skali terroru politycznego – nikt nie będzie miał nawet odwagi do występowania w obronie Świętej Wiary i publicznego krytykowania bezprawia oraz niemoralności, albo też więzienia zapełnią się wierzącymi katolikami, w tym również kapłanami.

Wierni synowie i córki Kościoła katolickiego nie mogą poprzeć Rafała Trzaskowskiego również z powodu szacunku i czci dla historii naszej Ojczyzny. Od ponad tysiąca lat nasi przodkowie oddawali życie za niepodległość Polski, walcząc przeciw wrogom, chcącym zniewolić nasz naród i wykorzenić polskość, ściśle związaną z wiarą katolicką. Rafał Trzaskowski chce podeptać tę wielowiekową ofiarę, optując za ograniczaniem możliwości rozwojowych Polski na korzyść innych państw, zwłaszcza Niemiec. Jest gotów na przyjęcie przez Polskę unijnej waluty i pozbawienie Rzeczypospolitej suwerenności w tak kluczowej kwestii jak polityka monetarna. Jest też zwolennikiem włączenia Polski  do ogólnoeuropejskiego systemu edukacyjnego, co może doprowadzić do całkowitego zerwania linii przekazu polskiej tradycji, historii i kultury.

Polska albo będzie odwoływać się do swojego chrześcijańskiego dziedzictwa, szanując wolności obywatelskie i wiarę przodków, albo nie będzie jej wcale. Kształtowanie prawa i życia społecznego według ładu nadanego przez Stwórcę jest nieusuwalnym obowiązkiem każdego narodu, co w szczególności dotyczy Narodu Polskiego, mogącego – z łaski Bożej – od tysiąca lat wzrastać w zbawczym świetle nauki Chrystusowej, wiernie głoszonej przez Kościół. Dlatego oddanie głosu na kandydata Koalicji Obywatelskiej, który to zobowiązanie kategorycznie odrzuca, nie może mieć miejsca w przypadku katolickiego wyborcy.

Powtarzamy zatem nasz apel: Polacy! Katolicy! Nie oddawajcie głosu na Rafała Trzaskowskiego!

Jedno śpi na balkonie, drugie w kuchni

Jedno śpi na balkonie, drugie w kuchni

Autor: AlterCabrio , 20 maja 2025

«Życie godziwe, sensowne oparte jest na prawdzie. Prawdzie wyartykułowanej w zasadach, spostrzeżeniach, prawach życia Bożego, duchowego. Dlatego od podejmowania decyzji jest prawda, wierność wymaganiom prawdy, czyli rozumność. Uczucia, jak ozdobnik, występują w życiu człowieka, ale uczucia nie są czynnikiem decyzyjnym. Dlatego wierność zobowiązaniom, obowiązkom stanu jest nieodwołalna. I nie można życia swojego opierać na zachciankach, uczuciach i zmysłowości. Trzeba się opierać na Bogu, prawdzie, obowiązkach stanu, na przysięgach nieodwołalnych, na zobowiązaniach niezbywalnych, które są integralną częścią życia ludzkiego.»

«Dlatego przysięga np. małżeńska jest na dobre i na złe aż do śmierci. Nie do rozwodu, nie do zdrady, nie do kryzysu, nie do nieporozumienia. Na tym rzecz polega, że życie małżeńskie, może jak droga krzyżowa, ale we dwoje i do końca. Do końca, który wyznacza Pan Bóg. W przeciwnym razie następuje nie tylko zdrada wzajemna przez rozdzielenie się, ale jest to katastrofa rodzinna, społeczna, narodowa. Dlatego, że pewna ilość rozwodów, w dużej ilości, powoduje, że naród traci charakter, a ludzie są zagrożeni wiecznym potępieniem.»

−∗−

Jedno śpi na balkonie, drugie w kuchni

Rozmawiają: Edyta Paradowska, ks. Marek Bąk

Trzaskowski odrzucony przez młodych. 12% za….

Kompromitacja Trzaskowskiego!

Miał największy zasięg wśród młodych,

a poparcie gorsze od Komorowskiego

21.05.2025 kompromitacja-trzaskowskiego-mial-najwiekszy-zasieg-wsrod-mlodych

Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski. / foto: screen TVP

Ponad 7 mln wyświetleń osiągnęły reklamy Rafała Trzaskowskiego skierowane do osób poniżej trzydziestego roku życia, co stanowi najwyższy rezultat – wynika z raportu Fundacji Batorego. Jak na taki zasięg, kandydat Koalicji Obywatelskiej zanotował kompromitujący wynik wśród grupy najmłodszych wyborców. Nawet gorszy, niż w 2015 roku Bronisław Komorowski.

Z raportu „Jak kandydaci docierają do młodych wyborców? Analiza reklam politycznych w prezydenckiej kampanii wyborczej” przygotowanego przez Fundację Batorego wynika, że większość kandydatów stara się kierować swoje reklamy przede wszystkim do młodych odbiorców.

Fundacja Batorego w raporcie wyjaśnia, że zakres monitorowania obejmuje reklamy emitowane na platformach należących do Alphabet (Google Display Network, YouTube) oraz Meta (Facebook, Instagram). Analizie podlegają wszystkie reklamy oznaczone oraz możliwe do zidentyfikowania jako polityczno-społeczne, objęte programami przejrzystości reklam, które zostały wyemitowane od 15 stycznia do 12 maja 2025 roku.

Reklamy Trzaskowskiego skierowane wyłącznie do osób poniżej 30. roku życia osiągnęły 7,03 mln wyświetleń i jest to najwyższy wynik spośród wszystkich kandydatów w tej kategorii.

Pomimo największego zasięgu reklam wśród młodych, wynik Trzaskowskiego okazał się kompromitujący. W grupie wiekowej 18-29 prezydent Warszawy zdobył zaledwie 12,2 proc. głosów. To nawet mniej, niż w 2015 roku Bronisław Komorowski, którego poparło 13,8 proc. najmłodszych wyborców.

Wśród młodych jeszcze mniejsze od Trzaskowskiego poparcie uzyskał Karol Nawrocki – 10,5 proc. To także zmiana względem 2015 roku. W pierwszej turze Andrzeja Dudę poparło wówczas 20,7 proc. Polaków do 29. roku życia.

MEM-y wyborcze I.

Do mych czytelników: Koniecznie rozmawiajcie ze zwolennikami Dupiarza i Chyżego. Przekazujcie im łagodnie takie MEM-y. Sądzę, że co inteligentniejszy się obudzi. Poniższy przykład z Lądka Zdroju – przerażający.. .Mirosław Dakowski

==========================

” Głosują na Dupiarza bo liczą, że przy następnym kataklizmie zrobi im Wenecję.”

==========================================

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

Ukrainiec [męska prostytutka] oskarżony o podpalenie rezydencji Starmera

Ukraińska męska prostytutka podpaliła rezydencje brytyjskiego premiera?

Martin Evans – The Telegraph 15 maja 2025 r.

DR IGNACY NOWOPOLSKI MAY 21 Martin Evans – The Telegraph 15 maja 2025 r.

Ukrainiec oskarżony o podpalenie rezydencji Starmera

Roman Lavrynovych, 21-latek z Sydenham, w południowym Londynie, ma się w piątek stawić przed sądem rejonowym w Westminsterze, oskarżony o trzy przypadki podpaleń z zamiarem narażenia życia.

Do zdarzenia doszło po tym, jak w ciągu czterech dni, od 8 do 12 maja, w przypuszczalnych atakach bombami zapalającymi podpalono dwie nieruchomości i samochód związany z sir Keirem Starmerem.

Do pierwszego incydentu doszło w czwartek rano w zeszłym tygodniu, kiedy Toyota Rav 4, która kiedyś należała do Sir Keira, a po wyborach powszechnych została sprzedana sąsiadowi, uległa uszkodzeniu w pożarze.

Dwa dni później celem ataku miało być mieszkanie w Islington, które należało do niego w latach 90.

Następnie, wczesnym rankiem w poniedziałek, podpalono dom rodzinny premiera w Tufnell Park, wynajmowany jego bratowej.

Chociaż nikt nie ucierpiał w wyniku eksplozji, uszkodzone zostały drzwi wejściowe i cały obszar wokół budynku.

Policja antyterrorystyczna rozpoczęła dochodzenie w sprawie szeregu potencjalnych motywów, m.in. tego, czy za atakami stało wrogie państwo.

W środę, przemawiając w Izbie Gmin na sesji pytań do premiera, sir Keir nazwał te incydenty „atakiem na demokrację”.

Zarzuty postawiono zaledwie dzień po aresztowaniu trzem obywatelom Ukrainy pod zarzutem planowania ataków bombowych na terenie Niemiec w imieniu państwa rosyjskiego.

Komentarz Edytora [Ign. Now.]: Jacy ci Rosjanie są przebiegli, atakują brytyjskich zboczeńców przy pomocy ukraińskich homoseksualistów. Nowy wymiar konfliktu w sferze degeneratów!

Niedziela. Siedlce – Msza Święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę

25.05.25 Siedlce – Msza Święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę

20/05/2025 przez antyk2013

Zapraszamy 25 maja, niedziela, na 103 Pokutny Marsz Różańcowy ulicami Siedlec w intencji naszej kochanej Ojczyzny – Polski. Zaczynamy o godzinie 14:00, pod Pomnikiem Św. Jana Pawła II. Msza Święta w intencji Ojczyzny zostanie odprawiona w katedrze siedleckiej o godzinie 16:00. Uwielbiając Boga w Trójcy Świętej Jedynego, modlimy się razem z Maryją Królową Polski, o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu. Szczegóły na plakacie.

Z Panem Bogiem,

Andrzej Woroszyło

Po wyborach – jeśli wygrają – uderzą z całą siłą. My musimy być gotowi już dziś!

Po wyborach uderzą z całą siłą. My musimy być gotowi już dziś!

Wspieram promocję akcji „Obrona Nienarodzonych”!

Szanowni Państwo,
Z całego serca dziękujemy za Państwa podpis pod petycją „Obrona Nienarodzonych”. Razem z Państwem poparło ją swoim głosem już ponad 40 200 osób!
 Decyzja o włączeniu się w akcję to głos sumienia, który wzmacnia społeczną presję na tych, którzy już niebawem będą decydować, czy życie bezbronnych dzieci będzie w Polsce szanowane, czy zostanie całkowicie uznane za coś zbędnego i niechcianego.Już wcześniej mogliśmy liczyć na Państwa gest. Prosimy jednak – nie zatrzymujmy się teraz, ponieważ przed nami tsunami cywilizacji śmierci. Już za chwilę, po wyborach, zwolennicy aborcji zaczną nagonkę na najbardziej bezbronnych rodaków.Przekazuję darowiznę na nagłośnienie akcji w mediach społecznościowych!Śmierć na życzenie…
Po drugiej turze wyborów rozpocznie się walka. Już dziś słyszymy, jak politycy zapowiadają działania, które mogą być początkiem najczarniejszego scenariusza. 
Rafał Trzaskowski w piątek przed wyborami jasno zadeklarował:Zobowiązuję się do złożenia ustawy liberalizującej to średniowieczne prawo aborcyjne.”
Swoje proaborcyjne stanowisko potwierdził również w niedzielę po ogłoszeniu wyników sondażu exit poll. To nie są słowa rzucone na wiatr. Mówi to kandydat na prezydenta naszego kraju, który, jak wskazały wyniki pierwszej tury, ma szansę zająć ten urząd. Po wyborach – niezależnie od ich wyniku – lewica wróci więc do planu walki z bezbronnymi Polakami. Będą naciskać, forsować, szantażować i manipulować opinią publiczną. W mediach, na ulicach, w Sejmie. Ich celem jest legalizacja zabijania dzieci nienarodzonych – bez ograniczeń, na życzenie.Czy Polska jest na to gotowa? 
Czy my jesteśmy gotowi patrzeć na to bezczynnie? Jeśli chcemy zatrzymać machinę zagłady polskich dzieci, to właśnie dzisiaj musimy zbierać siły, by w dniu ostatecznego starcia walczyć w imię nienarodzonych! Nie możemy czekać, aż będzie za późno. Dlatego już teraz potrzebujemy kolejnych podpisów pod petycją.Ale żeby je zdobyć – musimy dotrzeć do kolejnych tysięcy Polaków.
Musimy uderzyć w telefony, komputery, rozmowy na ulicach – z kampanią, która poruszy serca i sumienia. Aby nagłośnić akcję potrzebujemy środków finansowych, dlatego zwracamy się dzisiaj do Państwa z prośbą o dalsze zaangażowanie się w obronę niewinnych i wsparcie płatnej reklamy wybraną przez Państwa kwotą darowizny.Każda darowizna to zwiększenie zasięgu promocji akcji. Przykładowe 60 złotych przekłada się na około 2000 nowych wyświetleń reklamy, a 100 złotych to około 3300 wyświetleń. Każda osoba, która zobaczy reklamę, może dowiedzieć się o tej inicjatywie, podpisać petycję do posłów i dołączyć do walki o życie. Wsparcie kampanii „Obrona Nienarodzonych” to realna pomoc w pozyskiwaniu nowych podpisów pod petycją do posłów!Chcę przekazać darowiznę i pomóc w ochronie życia dzieci nienarodzonych!Dziękujemy za wcześniejsze i dalsze zaangażowanie w obronę nienarodzonych. To dzięki takim gestom budujemy społeczeństwo szanujące życie drugiego człowieka ponad współcześnie modne łatwe życie dla własnej przyjemności.Proszę wyobrazić sobie te dzieci, których życie właśnie teraz wisi na włosku. One nie mogą mówić. Nie mogą pisać petycji. Ale Państwo – mogą. Państwo – już ten krok mają za sobą. 
I może pociągnąć za sobą kolejne tysiące obrońców życia!Razem możemy zbudować mur, którego nie przebiją lewicowe ideologie. Mur z naszych głosów, naszej odwagi i solidarności w walce o szacunek dla najmłodszych rodaków, którzy mają prawo przyjść na świat i decydować o swojej przyszłości, zanim ktoś wstrzyknie im truciznę prosto w serce. By tę barierę wzmocnić potrzebujemy dzisiaj Państwa decyzji.
Pozdrawiamy
ObronaNienarodzonych.pl

Wspieram kampanię
„Obrona Nienarodzonych”!
 

Robert Kennedy uderza w „dogorywające” WHO. USA odrzucają międzynarodowy traktat pandemiczny

Robert Kennedy uderza w „dogorywające” WHO.

USA odrzucają międzynarodowy traktat pandemiczny

robert-kennedy-uderza-w-dogorywajace-who-usa-odrzucaja-traktat-pandemiczny

(fot. PAP/EPA/MAGALI GIRARDIN)

Amerykański minister zdrowia Robert F. Kennedy jr. skrytykował we wtorek „dogorywającą” Światową Organizację Zdrowia (WHO) i zapowiedział, że jego kraj nie przystąpi do przyjętego tego dnia porozumienia tej globalistycznej organizacji w sprawie ograniczenia kompetencji państw na wypadek kolejnej domniemanej pandemii.

Kennedy zaapelował o utworzenie nowych instytucji zdrowotnych. – Apeluję do ministrów zdrowia na świecie oraz do WHO, by potraktowali nasze wystąpienie jako dzwonek ostrzegawczy. Kontaktowaliśmy się już z podobnie myślącymi krajami i zachęcamy innych, by rozważyli pójście w nasze ślady – powiedział Kennedy w nagraniu opublikowanym przez Fox News.

Odnosząc się do tzw. międzynarodowego traktatu pandemicznego, ocenił, że utrwali ono wszystkie dysfunkcje, które uwidoczniły się w reakcji Organizacji na rzekomą „pandemię Covid-19”.

Jego zdaniem WHO „skapitulowało” wówczas przed Chinami, „lansując bajkę, że Covid pochodził od nietoperzy i łuskowców, a nie z finansowanych przez rząd chiński badań w laboratorium w Wuhan”.

USA dostarczały lwią część środków finansowych tej organizacji, a tymczasem inne kraje takie jak Chiny miały na jego działanie nadmierny wpływ w sposób sprzyjający ich interesom, a nie interesom ludności świata – oznajmił.

20 stycznia, tuż po zaprzysiężeniu, prezydent Donald Trump podpisał dekret o wycofaniu Stanów Zjednoczonych z WHO, które ma wejść w życie 22 stycznia 2026 r. Trump zarzucił organizacji, że nie poradziła sobie z pandemią COVID-19 i nie radzi sobie z innymi kryzysami dotyczącymi zdrowia publicznego. Stwierdził też, że WHO domagało się od USA „nieuczciwych, uciążliwych płatności”, nieproporcjonalnych względem sum płaconych przez inne, duże kraje członkowskie, jak np. Chiny.

Według danych WHO, Stany Zjednoczone są największym sponsorem organizacji, odpowiadającym za 18 proc. jej funduszy. W latach 2022-2023 wpłaciły do jej budżetu ponad 1,2 mld dolarów; drugie w tym ujęciu są Niemcy z 856 mln USD. Druga największa gospodarka świata, Chiny, są w rankingu daleko w tyle z wkładem wynoszącym zaledwie nieco ponad 156 mln dolarów. Decyzję USA o opuszczeniu WHO spowodowała wyrwę w budżecie tej niebezpiecznej organizacji.

Źródło: PAP

Czy jest sens głosować przeciwko Trzaskowskiemu? – To dla takich wątpiaczków…

Filip Obara: Czy jest sens głosować przeciwko Trzaskowskiemu?

Filip Obara https://pch24.pl/filip-obara-czy-jest-sens-glosowac-przeciwko-trzaskowskiemu/

Jesteśmy jak wyrośnięte dzieci w wielkim domu dziecka. Brak nam ojców narodu i duchowych pasterzy. Łudzi się nas rzekomym wpływem na bieg wydarzeń, ale w rzeczywistości możemy tylko opuścić tę ponurą placówkę i spróbować żyć na własną rękę, mając świadomość, że macki „dyrekcji” nadal mogą nas dosięgnąć. Byśmy byli prawdziwie wolni i rządzili się samodzielnie, musimy obalić dyrekcję i zburzyć dom dziecka. Ale na to nie mamy obecnie sił. Jest nas za mało. Zbyt wielu jest otumanionych, zastraszonych lub obojętnych. Z tego powodu kluczowe jest, aby zdać sobie sprawę o co naprawdę toczą się obecne wybory…

===============================

Idąc za tą dystopijną wizją – która niestety trafnie opisuje naszą społeczną rzeczywistość – widzimy, że nasz Wielki Dom Dziecka (miejsce, gdzie nie traktuje się nas jak dojrzałych obywateli, zdolnych do decydowania o sobie) jest podzielony na dwie zantagonizowane sekcje. Każda z nich ma swojego wszechwładnego dyrektora. Obaj dyrektorzy pałają do siebie nienawiścią i głośno kłócą się na dziedzińcu w obecności mieszkańców, ale wiedzą, że nie mogą za bardzo podkopywać nawzajem swojej władzy, bo to dałoby przewagę utrzymywanym w ryzach „podopiecznym”.

Wyobraźmy sobie, że nagle w jakiejś szopie za płotem Wielkiego Domu Dziecka garstka zapaleńców organizuje płomienny wiec i zachowuje się tak jak, jakby już zaraz miała powiesić na latarni obu dyrektorów, obrócić w pył betonowy dom – który był więzieniem, choć drzwi miał zawsze otwarte – a na jego gruzach zbudować wspaniałe osiedle domków jednorodzinnych dla ludzi wolnych, dumnych i zakorzenionych w 1000-letnim dziedzictwie zmartwychwstałego cudownie narodu. Brzmi pięknie. Ale Zapaleńcy mają za mało sympatyków. Nie mają broni, ani żadnych innych narzędzi w ręku. Tylko wydmuszkę rzekomego wpływu na bieg wydarzeń.

Tymczasem w domu dziecka trwa „święto demokracji”, a jego mieszkańcy mają do wyboru: albo utrzymać dwuwładzę nienawidzących się (być może na pokaz?) dyrektorów. Albo dopuścić, by stronnictwo jednego z nich przejęło pełnię władzy. Wiedzą, że obaj są źli i obaj pragną utrzymania mentalnej niewoli, ale jednak mają pewne „za” i „przeciw” do zważenia na szali…

A teraz na poważnie. Jest faktem, że zmęczenie duopolem osiągnęło rekordowy poziom. To dobrze. Ale jest to zmęczenie głównie emocjonalne, nieprzekładające się na konkretne struktury społeczne i polityczne, które byłyby w stanie wyprzeć dawny układ. No, chyba że Grzegorz Braun zawarł jakieś tajne porozumienie z wojskiem i służbami i zamierza dokonać zamachu stanu, by przywrócić w Polsce praworządność. Ale to włożyłbym jednak między bajki.[Choć miłe. md]

Stając zaś na gruncie rzeczywistości, musimy zdać sobie sprawę, że przełamanie zabetonowanego układu to długotrwały proces, w którym sukces nie zależy od stężenia politycznych emocji, ale od ugruntowania świadomej i męskiej elity zdolnej do przejęcia władzy i zapobieżenia chaosowi, który nastałby, gdyby nagle kolonia międzynarodowych sił o nazwie Rzeczpospolita Polska wyszła przed szereg i zechciała rządzić się sama.

Powiedzmy sobie szczerze, nie jesteśmy w takim momencie dziejowym i być może przez najbliższe kilkanaście czy kilkadziesiąt lat nie będziemy. Możemy jedynie zmieniać akcenty, gdyż na zmianę systemu po prostu nie mamy siły. Jeżeli ktoś się łudzi, że może być inaczej, to popada w utopijne myślenie, za co najbardziej zapaleni politycy antysystemowi też częściowo ponoszą odpowiedzialność. Tymczasem realny wybór to – niestety – znów wybór pomiędzy PO i PiS-em – pomiędzy dwoma apodyktycznymi dyrektorami Wielkiego Domu Dziecka.

Jest jednak pewna różnica. Obecne rządy PO są inne niż poprzednie. Od 2007 do 2015 roku „POlszewicy” kręcili swoje zwyczajne „wałki”, wyprzedawali polską infrastrukturę, obsadzali stołki itd. Natomiast nie ruszali kwestii obyczajowych. Obecne rządy PO są inne, ponieważ ta bezideowa partia ewidentnie płynie na fali ogólnoświatowej radykalizacji wojującej lewicy. Widzieliśmy to już w Stanach Zjednoczonych, gdzie po dojściu duetu Biden-Harris do władzy kraj zalała fala nielegalnych imigrantów, a rodzice stracili poczucie, że mogą bez strachu wysłać dzieci do szkoły. Co najważniejsze, kraj się walił, a władza nie zajmowała się realną polityką, tylko wdrażaniem agendy ideologicznej.

To samo robi obecnie rząd Tuska. Zachowują się tak, jakby byt państwa polskiego i narodu polskiego (gdyby oczywiście im na tym zależało) zawisł nie na silnej gospodarce, wolności i dobrobycie obywateli, nie na bezpieczeństwie i ładzie moralnym, ale na tym, czy uda się zdeprawować jak najwięcej dzieci rozbudzając je przedwcześnie do perwersyjnej seksualności i czy uda się zamordować jak najwięcej dzieci, które nie zdążyły się jeszcze narodzić.

To, co u jednych jest priorytetem i punktem honoru, to dla drugich jest – mimo wszystko – „tylko” kompromisem. Na tym polega różnica. Konkretna różnica. Policzalna.

Bo jeżeli Tusk osiągnie samodzielne rządy, mając swój własny „długopis” w Belwederze, to praktyka spowoduje większe zniszczenia moralne i pochłonie więcej ofiar składanych na ołtarzu bożka tzw. „praw reprodukcyjnych”. Jeżeli natomiast wbijemy Tuskowi klin w postaci prezydenta wetującego najbardziej radykalne ustawy, to oczywiście wciąż będziemy daleko od ideału, ale jednak szkody będą pomniejszone.

Tusk przełamał status quo i nie jest to już tylko partia cyników i złodziei w białych rękawiczkach, tylko sojusz, który chce unurzać Polskę w ścieku najgorszych zwyrodnień ideologicznych, które – z wiadomym skutkiem – przerabiał już Zachód. Mamy więc z jednej strony otwartych rewolucjonistów (PO), a z drugiej obłudników, którzy budując kapitał na podpinaniu się pod retorykę „bogo-ojczyźnianą”. I, czy nam się to podoba, czy nie – ci drudzy muszą się trochę bardziej miarkować.

PiS popiera zabijanie nienarodzonych – ktoś powie. Tak, niestety. Samo to sprawia, że ekskomuniki powinny posypać się z góry do dołu, łącznie z Szefem Partii i Głową Państwa, którzy bynajmniej nie odżegnują się od zgniłego kompromisu aborcyjnego. Ale mimo wszystko jest różnica. To, co u jednych jest wstydliwie pudrowanym ekscesem (próba wprowadzenia przez Niedzielskiego „prawa” do zabijania na podstawie papierka od psychiatry), to dla drugich jest oczkiem w głowie i sztandarem walki politycznej. W liczbach bezwzględnych, myślę jednak, że – mimo wszystko – więcej dzieci umrze za rządów Tuska.

To chyba ma znaczenie, skoro i tak mówimy o wyborze pomiędzy dżumą a cholerą?

Obłuda jest jeszcze bardziej godna nienawiści i pogardy, niż otwarte łajdactwo. Tak, to też prawda. Ale pamiętajmy, że decyzje polityczne podejmujemy nie pod wpływem uczuć (choćby najsłuszniejszych), ale pod wpływem rozumu.

A coś się zmienia na naszych oczach. Z jednej strony radykalizację obozu Tuska dostrzegają nawet zatwardziali antysystemowcy, jak Korwin, który jasno dał do zrozumienia, że należy głosować przeciwko Trzaskowskiemu (pytanie jak zachowa się Mentzen?). Z drugiej strony mamy wypowiedź Trzaskowskiego, który włącza się do chóru „światowej demokracji”, stwierdzając, że wysoki wynik Grzegorza Brauna jest… „niepokojący”.

Tak, jest niepokojący. I dobrze, bo widać, że duopol zaczyna obawiać się reakcji obywateli. Dlatego tym bardziej nie należy dać teraz satysfakcji jednej ze stron tego układu, tym bardziej, że jest ona bardziej zradykalizowana, a jej wyborcy nie narzucają jej takich ograniczeń, jakie mimo wszystko bardziej konserwatywny elektorat PiS-u narzuca swoim politykom.

Jest jeszcze jeden aspekt. Skoro władza w III RP jest jako taka władzą niesprawiedliwą, to lepiej żeby była wewnętrznie podzielona, niż skonsolidowana. Celem tego systemu jest szkodzenie Polakom i jeżeli ta władza traci energię na walki kogutów na POPiS-owym ringu, to zostaje jej mniej na gnębienie obywateli.

Oddając w drugiej turze głos przeciwko Trzaskowskiemu, mamy świadomość, że bierzemy ten system na przeczekanie, żeby zyskać czas na dalsze dojrzewanie żywiołów antysytemowych. Nawet jeżeli takiemu wyborowi towarzyszy uczucie odrazy (w pełni zrozumiałe), to jednak tym razem mamy odrobinę realnego wpływu na to, czy będzie tylko źle – czy jeszcze gorzej.

Filip Obara

Czy Polacy obronią Krzyż przed Rafałem Trzaskowskim?

Czy Polacy obronią Krzyż przed Rafałem Trzaskowskim?

19.05.2025 Paweł Jędrzejewski [Autor jest publicystą Forum Żydów Polskich]

https://www.tysol.pl/a140669-czy-polacy-obronia-krzyz-przed-rafalem-trzaskowskim

Fakty są nieubłaganie jednoznaczne: Rafał Trzaskowski przechodzi do historii jako pierwszy kandydat na prezydenta RP, który – jako prezydent stolicy – wprowadził de facto zakaz symboliki chrześcijańskiej w urzędach.

Krzyż Czy Polacy obronią Krzyż przed Rafałem Trzaskowskim?

Krzyż / pixabay.com

Co musisz wiedzieć?

  • 8 maja prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski opublikował zarządzenie nr 822/2024, ustanawiające w warszawskich urzędach „standardy równego traktowania”
  • Jednym z tych „standardów” okazał się zakaz eksponowania Krzyża i symboliki religijnej.
  • Rafał Trzaskowski uderzył nie tylko w symbol religijny, ale również organicznie związanych z polskością symbol historyczny i kulturowy
  • =====================================================================

Wcześniej robili to tylko ci, którzy sprawowali władzę z nadania komunistycznych mocodawców sowieckich. Szokujące, ale tak właśnie jest. 

Trzaskowski zrobił to na własne życzenie. Z własnego wyboru postawił się z nimi w jednym szeregu. Mimo że przecież w Sejmie RP nadal wisi krzyż i mimo że Zygmunt III – monarcha, który pod koniec XVI wieku ustanowił Warszawę stolicą – stoi na Placu Zamkowym na kolumnie z potężnym krzyżem. I szablą, która symbolizuje siłę Rzeczypospolitej.

Krzyż to także symbol kulturowy

Pozornie, ten krzyż Zygmunta III, kojarzący związek władzy państwowej z chrześcijaństwem, to słaby argument w sprawie krzyży w urzędach. Polacy uznają rozdział Kościoła od Państwa. Jednak pamiętajmy, że Krzyż nie jest wyłącznie obiektem religijnym, ale jest także symbolem kulturowym. A skoro jest symbolem, wszelkie zakazy i nakazy w kwestii Krzyża nieuchronnie muszą liczyć się z reakcją osadzoną właśnie w świecie symboliki. Symboliki nie tyle religijnej, co narodowej i zarazem historycznej. Polska powstała przecież jako państwo chrześcijańskie i trwała poprzez dzieje jako „przedmurze chrześcijaństwa”. Odnosząc -w imię chrześcijaństwa i Krzyża – zwycięstwa militarne („veni, vidi, Deus vicit – przyszedłem, zobaczyłem, Bóg zwyciężył” Jana Sobieskiego pod Wiedniem) oraz stawiając opór zaborcom i okupantom.

Wypowiedzenie wojny w świecie symboli

Trzaskowski, chcąc nie chcąc, stanął więc symbolicznie (podkreślam!) nie tyle przeciwko historycznym faktom, ale narodowym legendom – całemu imaginarium symboli i narracji, które niosą sobą głębszą prawdę, niż wyłącznie historyczna.

Czyli:  

  • przeciwko polskiemu rycerstwu śpiewającemu Bogurodzicę pod Grunwaldem
  • przeciwko Kazaniom Sejmowym księdza Skargi
  • przeciwko księdzu Kordeckiemu obchodzącemu z krzyżem i monstrancją mury klasztoru jasnogórskiego, 
  • przeciwko popularnym słowom „Tylko pod Krzyżem, tylko pod tym znakiem | Polska jest Polską, a Polak Polakiem” (mylnie przypisywanym Mickiewiczowi),
  • przeciwko dzieciom strajkującym we Wrześni w roku 1901 pod pruskim zaborem, które broniły związku religii i polskości przed germanizacją.
  • przeciwko księdzu Ignacemu Skorupce, który wznosił krzyż, ginąc w Bitwie Warszawskiej
  • przeciwko trzem krzyżom Pomnika Poległych Stoczniowców 1970 roku
  • przeciwko słowom preambuły Konstytucji RP, które mówią o wdzięczności przodkom za „kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu”. 
  • przeciwko uchwale Senatu RP z 2014, zainicjowanej przez – co za paradoks! – senatorów PO „w sprawie poszanowania Krzyża”. Izba ta, pod przewodnictwem marszałka Senatu Bogdana Borusewicza z PO, stwierdziła stanowczo, że „wszelkie próby zakazania umieszczania Krzyża w szkołach, szpitalach, urzędach i przestrzeni publicznej w Polsce muszą być poczytane za godzące w naszą tradycję, pamięć i dumę narodową”.


1 czerwca nastąpi ostateczny test

Fakt, że ten kandydat na prezydenta był w stanie zdobyć tak dużo głosów w pierwszej turze wyborów, dowodzi, że w polskim społeczeństwie nastąpiła głęboka zmiana kulturowa. Zaledwie dekadę temu byłoby to niemożliwe. Wcześniej byłoby to w ogóle nie do pomyślenia.

Powtarzam: krzyż w urzędzie to nie jest przedmiot kultu, ale przede wszystkim symbol kulturowej i historycznej ciągłości państwa od roku 966 – roku chrztu Polski. Dbanie o zapewnienie tej ciągłości to jeden z obowiązków prezydenta jako Głowy Państwa.

Historii nie można zmienić. Można ją jedynie zafałszować. Gdy symbol jest atakowany, nie ma znaczenia, jakie są racje i argumenty atakującego. Symbol nie akceptuje żadnych kompromisów. Wymaga obrony. 18 maja to się nie stało.

1 czerwca będzie druga szansa i wtedy wyborcy zadecydują. To będzie ważny test. Wynik wyborów powie o Polakach A.D. 2025 dużo więcej niż to, kto będzie ich prezydentem.

[Autor jest publicystą Forum Żydów Polskich]

  • Autor: Paweł Jędrzejewski

Braun zadał bardzo niewygodne pytania Nawrockiemu i Trzaskowskiemu. Por. postulaty Mentzena.

Siódemka Brauna.

Przed II turą zadał bardzo niewygodne

pytania Nawrockiemu i Trzaskowskiemu

20.05.2025 braunl-bardzo-niewygodne-pytania-nawrockiemu-i-trzaskowskiemu

Grzegorz Braun. Foto: PAP
Grzegorz Braun. Foto: PAP

Grzegorz Braun, w imieniu Komitetu Politycznego swojej partii, opublikował w mediach społecznościowych listę pytań do Karola Nawrockiego i Rafała Trzaskowskiego przed II turą wyborów prezydenckich. „Konfederacja Korony Polskiej opowiada się za jawnością i uczciwością w życiu publicznym”.

„Konfederacja @KoronyPolskiej opowiada się za jawnością i uczciwością w życiu publicznym. Z tego względu oczekujemy od kandydatów na Prezydenta RP udzielenia pilnej, jasnej i kompletnej odpowiedzi na poniższe pytania, odnoszące się do najpoważniejszych zagrożeń bezpieczeństwa narodowego, wywołanych przez działania i zaniechania rządów i prezydentów ostatnich lat i dekad” – rozpoczął Braun.

„Czy jako kandydat na Prezydenta RP będzie Pan kierował się wyłącznie polskim interesem narodowym – a w szczególności czy zobowiązuje się Pan do:

1. Zdecydowanych działań na rzecz pokoju, a zwłaszcza do niewysyłania polskich żołnierzy na Ukrainę oraz nieprzekazywania sprzętu wojskowego na rzecz Ukrainy?

2. Zdecydowanych działań na rzecz zachowania jednolitości i tożsamości narodowej państwa polskiego – a zwłaszcza powstrzymania ukrainizacji Polski, stanowczego potępienia banderyzmu i wyegzekwowania ekshumacji ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Polakach?

3. Zdecydowanych działań na rzecz bezpieczeństwa publicznego – a w szczególności odrzucenia tzw. paktu migracyjnego Unii Europejskiej i powstrzymania imigracji zarówno legalnej, jak i nielegalnej?

4. Odrzucenia tzw. zielonego ładu Unii Europejskiej – zwłaszcza w odniesieniu do rolnictwa, górnictwa, budownictwa, energetyki i motoryzacji?

5. Zaniechania legalnego dzieciobójstwa, a także eksperymentów medycznych na Polakach, przymusu szczepień, selekcji eugenicznej oraz eutanazji wprowadzanej m. in. pod hasłami «terapii daremnych» i «śmierci mózgowej»?

6. Rozliczenia instytucjonalnego bezprawia lat 2020-2022 m. in. w lecznictwie, wojskowości i gospodarce – a w szczególności ukarania winnych i sprawców kierowniczych oraz zadośćuczynienia poszkodowanym i rodzinom ofiar?

7. Doprowadzenia do ekshumacji w Jedwabnem, odrzucenia roszczeń żydowskich oraz zaprzestania celebracji chanukowych w Pałacu Prezydenckim?” .

================================================

Dla porównania:

Postulaty Mentzena:

  1. Nie podpiszę żadnej ustawy, która podnosi Polakom istniejące podatki, składki i opłaty lub wprowadza nowe obciążenia fiskalne
  2. Nie podpiszę żadnej ustawy ograniczającej obrót gotówkowy i będę stał na straży polskiego złotego
  3. Nie podpiszę żadnej ustawy ograniczającej swobodę wyrażania poglądów, zgodnych z polską Konstytucją
  4. Nie pozwolę na wysłanie polskich żołnierzy na terytorium Ukrainy
  5. Nie podpiszę ustawy w sprawie ratyfikacji akcesji Ukrainy do NATO
  6. Nie podpiszę żadnej ustawy ograniczającej dostęp Polaków do broni
  7. Nie zgodzę się na przekazywanie jakichkolwiek kompetencji władz Rzeczypospolitej Polskiej do organów Unii Europejskiej
  8. Nie podpisze ratyfikacji żadnych nowych traktatów unijnych osłabiających rolę Polski, na przykład poprzez osłabienie siły głosu lub odebrania Polsce prawa weta
  9. =======================

Na wezwanie jednoznacznie zareagował Nawrocki. „Przyjmuję zaproszenie i jestem gotowy do podpisania tych propozycji. Resztę omówimy u Pana na kanale. Do zobaczenia @SlawomirMentzen” – napisał na swoim profilu w portalu X.

==============================

Z kolei Trzaskowski w rozmowie z dziennikarzami zrobił unik.

– Widziałem te postulaty p. Mentzena. Rozumiem, że to są kwestie, na których zależy jemu, zależy przede wszystkim jego wyborcom, z wieloma z tych postulatów się zresztą zgadzam, więc myślę, że tutaj nie będzie problemu – powiedział prezydent Warszawy.

USA: Za 1000 dolarów – dobrowolna „samo-deportacja” nielegałów.

[Gdyby UE nie rządziły ideologiczne idioty, Angela Merkel, Wodęleje, tak mogliby naprawić swe błędo-zbrodnie. MD]

================================

USA odesłały pierwszych migrantów w ramach nowego planu

20.05.2025 tysol/usa-odeslaly-pierwszych-migrantow-w-ramach-łapówy

Władze USA odesłały w poniedziałek do Hondurasu i Kolumbii pierwszych 64 osób w ramach programu zachęcającego do – jak określa to administracja Donalda Trumpa – dobrowolnej „samo-deportacji”. W zamian za opuszczenie kraju migranci dostali od rządu po 1000 dolarów.

Flaga USA USA odesłały pierwszych migrantów w ramach nowego planu

Flaga USA / pixabay.co

  • USA rozpoczęły pilotażowy program „samodeportacji” – pierwsze 64 osoby zostały odesłane do Hondurasu i Kolumbii
  • W zamian za dobrowolne opuszczenie USA migranci otrzymali po 1000 dolarów od rządu USA
  • Program dotyczy osób przebywających nielegalnie, które zgłoszą chęć wyjazdu przez specjalną aplikację

Pierwszy dobrowolny lot czarterowy

W komunikacie ministerstwa bezpieczeństwa krajowego USA zaznaczono, że był to „dobrowolny lot czarterowy”, a nie operacja służby imigracyjnej ICE. Według resortu 38 osób odesłano do Hondurasu, a 26 do Kolumbii.

W Hondurasie powracających z USA rodaków przywitał na lotnisku wiceszef MSZ Antonio Garcia. Wiceminister podkreślił, że rząd dodatkowo wesprze ich kwotą 100 dolarów w gotówce i bonami o wartości 200 dolarów na zakup najpotrzebniejszych towarów.

Wśród przybyłych do Hondurasu w poniedziałek było 19 dzieci. Cztery z nich urodziły się w Stanach Zjednoczonych – przekazał Garcia.

Trump wprowadza w życie kampanię przeciwko nielegalnej imigracji

Ministerstwo bezpieczeństwa krajowego USA ogłosiło w maju, że migranci przebywający w USA bez odpowiednich zezwoleń otrzymają po 1000 dolarów i unikną kar, jeśli zgłoszą się przez specjalną aplikację i dobrowolnie opuszczą kraj.

Resort twierdzi, że obniży to koszty deportacji, które obecnie wynoszą średnio 17 tys. dolarów za osobę – podała stacja CNN.

Projekt zachęcający do „samo-deportacji” jest częścią szeroko zakrojonej kampanii prezydenta Trumpa przeciwko nielegalnej imigracji. W ramach tej kampanii administracja USA odesłała również setki obcokrajowców do więzienia dla terrorystów w Salwadorze, powołując się na XVIII-wieczne przepisy wojenne.

Więźniowie we Wronkach murem za Trzaskowskim. A jak kurwy?

Triumf w I turze, gratulacje! Kto kandydatem złodziei i gangsterów.

[proszę wyniki ze światka kurwów i alfonsów. md]

================================

A ci – też mogli zapomnieć o Zwierciadle Sprawiedliwości?

W Zakładzie Karnym w Rawiczu głosowało 312 osadzonych, z których 231 wybrało Trzaskowskiego.

W Areszcie Śledczym w Radomiu zagłosowało 625 osadzonych. Rafał Trzaskowski dostał 404 głosy.

W Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka zagłosowało 948 osadzonych. Wśród nich kandydat KO dostał 694 głosy.

W Zakładzie Karnym w Iławie głos na Trzaskowskiego oddało 65,5 proc. głosujących.

=======================================

mail:

a na pytanie: A jak kurwy?

trzeba zapytać o to przedstawicieli i przedstawicielki tego środowiska w sejmie i senacie.

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

Sobota, do Gniezna: Pielgrzymka Kościoła Walczącego. „Nie chcemy letniego katolicyzmu”

Pielgrzymka Kościoła Walczącego.

„Nie chcemy letniego katolicyzmu”

pielgrzymka-kosciola-walczacego-nie-chcemy-letniego-katolicyzmu

W najbliższą sobotę do gnieźnieńskiej katedry wyruszy wyjątkowa pielgrzymka. Uczestnicy zbiorą się, by wyrazić przywiązane do Kościoła, który niestrudzenie staje w obronie swojej wiary i nadaje chrześcijański charakter społeczeństwu. „Chcemy płonąć dla Chrystusa i Kościoła. Nawiązujemy do wielkich bojowników o wiarę katolicką”, piszą organizatorzy, wyjaśniając stojące za wydarzeniem motywacje.

Pielgrzymka wyruszy w sobotę 24 maja z Ostrowa Lednickiego w Poznaniu. „Od godz. 8 będą wydawane pakiety pielgrzymkowe na Ostrowie Lednickim. Wyruszamy z Ostrowa Lednickiego o godz. 10. Osoby, które chcą przejść tylko część trasy, zapraszamy o godzinie 15:00 pod kościół bł. Michała Kozala w Gnieźnie – tam będzie możliwość dołączenia do naszej grupy. O godz. 16.30 planowane jest przyjście do Katedry Bazyliki Prymasowskiej Wniebowzięcia NMP w Gnieźnie”.

Przewidziane są trzy postoje, podczas których dostępna będzie woda pitna, sanitariaty oraz możliwość skorzystania z pomocy medycznej. Przemarsz będzie zabezpieczany przez kilkudziesięciu wolontariuszy ze służby porządkowej. „Pielgrzymka ma charakter pokutny – w trakcie drogi wspólnie śpiewamy tradycyjne pieśni, odmawiamy modlitwy oraz wysłuchujemy konferencji duchowych”, dodają.

„Chcemy uczcić Tysiąclecie Koronacji Bolesława Chrobrego w obliczu kapitulacji państwa. Chcemy pokazać nasze przywiązanie do polskości i wiary katolickiego. Nie chcemy letniego katolicyzmu, nie chcemy przyzwalać na zło, ponieważ do zwycięstwa zła wystarczy obojętność ludzi dobrych. Chcemy płonąć dla Chrystusa i Kościoła. Nawiązujemy do wielkich bojowników o wiarę katolicką – bojowników z bitwy pod Lepanto, bitwy wiedeńskiej, powstańców wandejskich we Francji i powstańców Cristeros w Meksyku. Dzisiaj jak nigdy wcześniej potrzeba nam Kościoła Walczącego”, mówi przesłanie wydarzenia. 

Prof. Zybertowicz ostrzega: To nie jest gra między Trzaskowskim a Nawrockim; to jest gra o zachowanie wielowiekowej tożsamość Polski

Prof. Zybertowicz ostrzega:

To nie jest gra między Trzaskowskim a Nawrockim;

to jest gra o zachowanie wielowiekowej tożsamość Polski

(Źródło: YouTube/Rymanowski Live)

Prof. Andrzej Zybertowicz ostrzega przed zrywaniem z 1000-letnią tradycją i historią Polski.

Kandydaci, dla których polskie wartości nie mają znaczenia, otrzymali bowiem łącznie aż 40 proc. głosów.

– Jeżeli w tych wyborach nie ustaniemy i nie odwrócimy tego trendu, to w następnych wyborach nie będziemy mieli się dokąd cofnąć ostrzegł na antenie telewizji wPolsce24.

———————————–

Prof. Andrzej Zybertowicz rozpoczął swoją wypowiedź od przypomnienia słów prof. Zdzisława Krasnodębskiego po przegranej PiS w wyborach prezydenckich w 2010 r. Powiedział on wtedy: „My nie boimy się przegrać kolejnych wyborów, bo my mamy ponad 1000 letnią-historię, my mamy się dokąd cofnąć”.

Jednak zdaniem prof. Zybertowicza, dziś jesteśmy już w innej sytuacji. Bowiem poprzez trendy nowoczesnych technologii oraz zaśmiecanie umysłów Polaków cyfrowymi przekazami obserwuje się proces pewnego zerwania myśli kulturowej; zerwania z tą 1000-letnią historią.

Doradca prezydenta RP jest bowiem zaniepokojony faktem, że aż 40 proc. wyborców głosowało na kandydatów, którzy chcą zerwać z polskimi wartościami.

– Te wyniki pokazują, że około 40 proc. głosujących wypisało się z polskości. To są ludzie, którzy nie szukają swojego własnego źródła tożsamości, poczucia wartości w Polsce – ostrzegł socjolog. – I jak dodamy do tego niegłosujących (…), to mamy poważny problem – dodał.

Prof. Zybertowicz podkreślił ogromne znaczenie obecnych wyborów. To nie jest gra między Trzaskowskim a Nawrockim. To jest gra (…) czy wielowiekowe źródła tożsamości zostaną zachowane wyjaśnił. – Jeżeli w tych wyborach (…) nie odwrócimy tego trendu, to w następnych wyborach nie będziemy mieli się dokąd cofnąć – ostrzegł.

Źródło: wpolityce.pl AF

Czego nowotwór Joe Bidena może (i powinien) nauczyć nas o mediach

Czego nowotwór Joe Bidena

może (i powinien)

nauczyć nas o mediach

Autor: AlterCabrio , 19 maja 2025

Trzecia, cichsza opcja, to sugerowanie związku między tym nowotworem a „szczepionką” na covid. (Możliwość, którą odrzucam od razu, ponieważ nie wierzę, że jest jakakolwiek szansa, że ​​faktycznie dostał eksperymentalną dawkę).

Ale wszystkie te rozmowy nie mają nic wspólnego z sednem sprawy.

−∗−

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

−∗−

Czego nowotwór Joe Bidena może (i powinien) nauczyć nas o mediach

Wczoraj wieczorem pojawiła się wiadomość, że u byłego prezydenta Joe Bidena zdiagnozowano raka prostaty w czwartym stadium, z przerzutami do kości.

Rozmowa poszła w dwóch przewidywalnych kierunkach.

Z jednej strony mamy przewidywalny „zalew wsparcia” ze strony fanów Team Blue [Demokraci -AC], „liberalnych” dziennikarzy i celebrytów.

Z drugiej strony Team Red [Republikanie -AC] komentuje cynicznie, podważając moment ogłoszenia i zastanawiając się, jak ktoś o tak wysokiej pozycji i (prawdopodobnie) pierwszorzędnej opiece medycznej mógł nie wykryć raka w tak późnym stadium.

Trzecia, cichsza opcja, to sugerowanie związku między tym nowotworem a „szczepionką” na covid. (Możliwość, którą odrzucam od razu, ponieważ nie wierzę, że jest jakakolwiek szansa, że ​​faktycznie dostał eksperymentalną dawkę).

Ale wszystkie te rozmowy nie mają nic wspólnego z sednem sprawy.

Poprawne pytanie nie brzmi „co spowodowało raka u Bidena?” ani „dlaczego ukrywali raka u Bidena?”, leczdlaczego mówią nam, że Biden ma raka?”

Pamiętajcie, że te same media, które donosiły, że „Biden ma raka”, przez miesiące rozgłaszały, że „Biden nie ma demencji” i „Biden jest tak samo bystry jak zawsze”, pomimo oczywistych dowodów wskazujących na coś przeciwnego.

Kłamali. Raz po raz, przez lata. Dosłownie kazali ci ignorować dowody postrzegane przez twoje oczy i uszy.

Aż do momentu, gdy przestali i nagle „osłabienie umysłowe” Joe Bidena przestało być teorią spiskową, a stało się całkowicie realne i stało się powodem, dla którego Kamala Harris została kandydatką.

Bystrość umysłu Joe Bidena się nie zmieniła, zmieniły się jedynie wymagania dotyczące narracji.

Sprawozdania medialne nie wykazują związku z prawdą. Nie negatywną korelację, a brak korelacji. Nie ma tu powiązań.

Gdyby Joe Biden miał raka, a narracyjnie wygodne byłoby to, że go nie ma, powiedzieliby, że nie ma.

Gdyby Joe Biden nie miał raka, ale jego choroba byłaby wygodna pod względem narracyjnym, to powiedzieliby, że ma.

Jeśli narracyjnie stanie się wygodne, że Biden nie ma już raka, to po prostu powiedzą, że choroba ustąpiła – i nie będzie to miało żadnego związku z tym, czy choroba ustąpiła i czy w ogóle kiedykolwiek istniała.

Gdyby Joe Biden umarł jutro, a narracyjnie byłoby wygodne, że żyje, udawaliby, że żyje. A przy obecnym oprogramowaniu do edycji wideo i zdjęć nie byłoby to nawet takie trudne.

Cykl informacyjny ma cel, który nie jest związany z faktami ani prawdą – powtórzę, nie jest „sprzeczny”, ale „nie jest związany” – a skoro tak, to nasze rozmowy o „wiadomościach” muszą odbywać się niemal wyłącznie na poziomie meta.

Dlaczego to? Dlaczego teraz?

Naprawdę czuję, że mówiłem to już wiele razy.

________________

What Joe Biden’s cancer can (and should) teach us about The Media, Kit Knightly, May 19, 2025