Polacy stają w obronie granic – nie godzimy się na nielegalną migrację

Polacy stają w obronie granic –

nie godzimy się na nielegalną migrację

Polacy stają w obronie granic – nie godzimy się na nielegalną migrację

Rafał Topolski | 1/07/2025 https://polskakatolicka.org/pl/artykuly/polacy-staja-w-obronie-granic–nie-godzimy-sie-na-nielegalna-migracje

Niemcy przerzucają migrantów do Polski

Sytuacja na polsko-niemieckiej granicy staje się coraz bardziej napięta. Niemiecka policja regularnie odsyła nielegalnych migrantów do Polski, niejednokrotnie bez właściwego powiadomienia polskich służb. Według niepotwierdzonych, ale coraz częściej powtarzanych informacji, do Polski mogło już zostać przerzuconych kilkanaście tysięcy nielegalnych migrantów. Podobne działania Niemcy prowadzą również wobec innych państw, między innymi wobec Holandii.

Polacy, którzy monitorują sytuację, dokumentują te przypadki i nagłaśniają je w mediach społecznościowych, wskazując, że jesteśmy świadkami systematycznego przerzucania nielegalnych migrantów przez naszych zachodnich sąsiadów. Niestety, polskie władze nie reagują wystarczająco stanowczo, a wręcz podejmują niepokojące decyzje, takie jak umieszczanie nielegalnych migrantów w polskich domach dziecka.

Relokacja to nie pomoc, to zagrożenie

Pod płaszczykiem unijnej solidarności forsuje się dziś Pakt Migracyjny, który zakłada przymusową relokację migrantów między państwami członkowskimi. Dla Polski oznacza to ryzyko przyjęcia tysięcy osób z odmiennych kultur, często nieakceptujących naszej cywilizacji chrześcijańskiej.

Doświadczenia krajów Europy Zachodniej pokazują, że taka polityka prowadzi do wzrostu przestępczości, chaosu społecznego i islamizacji, a w konsekwencji do dechrystianizacji życia publicznego. W Polsce widzimy już pierwsze niepokojące symptomy – w domach dziecka nielegalni migranci żądać mają od polskich dziewcząt podporządkowania się muzułmańskim zasadom dotyczącym stroju, narzucając tym samym elementy prawa szariatu. W Warszawie imigrant brutalnie pobił polskiego ochroniarza za zwrócenie uwagi, a w Toruniu po ataku nielegalnego imigranta kobieta zmarła w szpitalu. To nie są incydenty – to ostrzeżenie.

Lekcja z Europy Zachodniej – jak wygląda dechrystianizacja w praktyce

W Europie Zachodniej skutki masowej migracji są już widoczne gołym okiem. Włochy, Belgia, Niemcy i kraje skandynawskie coraz częściej rezygnują z chrześcijańskich symboli, by „nie urazić” muzułmańskich przybyszów. W szkołach usuwane są choinki, świąteczne jasełka są przekształcane w neutralne „zimowe wydarzenia”, a na jarmarkach bożonarodzeniowych pojawiają się betonowe bariery – nie po to, by świętować, ale by chronić się przed zagrożeniem terrorystycznym.

W Brukseli tradycyjną choinkę zastąpiono nowoczesną konstrukcją świetlną, a w Bolzano (Włochy) choinki całkowicie usunięto ze szkół, by „nie obrażać wrażliwości muzułmanów”. W niektórych placówkach podczas chrześcijańskich świąt wprowadza się elementy Koranu. To nie jest tolerancja – to kapitulacja kulturowa i duchowa.

Kryzys migracyjny w Europie – poważne zagrożenie i brak skutecznej kontroli

Cicha islamizacja – zagrożenie dla chrześcijańskiej Europy

Według wielu ekspertów, jak dr Yehuda Balanga, Europa już dziś doświadcza procesu tzw. cichej islamizacji. To stopniowe budowanie równoległych struktur społecznych, w których zaczynają dominować muzułmańskie normy i wartości. Bractwo Muzułmańskie i inne organizacje systematycznie wpływają na sferę edukacji, kultury i prawa, a niektóre z nich korzystają z finansowania także z unijnych środków.

Migracja stała się nie tylko wyzwaniem społecznym, ale także narzędziem walki ideologicznej i religijnej. Otwieranie granic bez skutecznych zabezpieczeń sprzyja nie tylko przemytnikom, ale i środowiskom ekstremistycznym, które wykorzystują te szlaki, by realizować własne cele.

Polska musi powiedzieć: dość!

Jako katolicy nie możemy milczeć. Obrona granic to dziś nie tylko kwestia bezpieczeństwa, to obrona naszej chrześcijańskiej tożsamości, polskiej kultury i przyszłości naszych dzieci. Nasz sprzeciw wobec przymusowej relokacji migrantów nie jest brakiem miłosierdzia, ale odpowiedzialnością.

Pomagajmy tym, których jesteśmy w stanie bezpiecznie przyjąć – jak naszym braciom z Ukrainy – ale nie pozwólmy, by Polska stała się kolejnym państwem Zachodu, które zatraca swoje chrześcijańskie fundamenty.

Petycja w obronie Polski

Dlatego prowadzimy petycję „Relokacja Imigrantów to dechrystianizacja Polski”. Wzywamy wszystkich katolików i patriotów do stanowczego sprzeciwu wobec Paktu Migracyjnego Unii Europejskiej. To nie jest sprawa polityczna – to sprawa duchowa, narodowa i moralna.

Brońmy granic, brońmy naszych rodzin, brońmy Chrystusa w przestrzeni publicznej. Jeśli nie my, to kto? Jeśli nie teraz, to kiedy?

Gizela Jagielska złożyła rezygnację. Drobny kroczek. Wymuśmy następny: Osądzenie.

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Gizela Jagielska złożyła rezygnację z funkcji wicedyrektora ds. medycznych w Szpitalu Powiatowym w Oleśnicy. To krok w dobrą stronę, ale nie koniec problemu.

Jagielska nie odeszła całkowicie ze szpitala. Nadal pracuje jako ginekolog i otwarcie zapowiada, że będzie dalej przeprowadzać aborcje. Publicznie deklaruje, że nie zostawi swoich pacjentek, co w jej ustach oznacza, że dalej zamierza abortować dzieci – tak jak zrobiła to z maleńkim Felkiem i setkami innych bezbronnych maluchów. Walka o życie zaostrza się.

Jagielska wykonuje aborcje nawet na dzieciach gotowych do porodu. Aby nie urodziły się z aborcji żywe i nie narobiły problemu, wstrzykuje im do serc truciznę – tę samą, którą wycofano nawet z zakładów karnych w USA, bo wymierzanie nią kary śmierci uznano za zbyt okrutne i niehumanitarne. Tą substancją nie wolno także zabijać zwierząt, bo cierpiałyby za bardzo. Tymczasem w Oleśnicy zabijają nią dzieci

Dymisja Jagielskiej z funkcji wicedyrektora szpitala to jednak ważny moment. Przede wszystkim wskazówka dla obrońców życia: nasze działania wobec największego centrum aborcyjnego w Polsce są właściwe. I to nawet jeśli komuś się nie podobają. Są skuteczne, bo prowadzą do zmian, a prowadzone konsekwentnie – dają pierwsze rezultaty.

Piszę tę wiadomość, aby podziękować Panu za to, co do tej pory robimy wspólnie, aby ratować życie dzieci w Oleśnicy. Piszę też, aby nigdy nie dał Pan sobie wmówić, że to wszystko jest bez sensu.

Wszystko ma głębokie znaczenie:

– każdy Publiczny Różaniec o zatrzymanie aborcji,

– każda pikieta pod szpitalem ze zdjęciami z aborcji – one pokazują horror aborcji takim, jaki jest on naprawdę,

– każde pismo do prokuratury i do sądu, by organy ścigania zajęły się praktykami w Oleśnicy,

– każde nagłośnienie tego, co dzieje się za murami szpitala.

Krok po kroku – do celu. Do Polski, w której nie zabija się dzieci.

Gizela Jagielska musi odejść i odpowiedzieć za każdą aborcję, którą przeprowadziła.

Wierzę, że dobro wygra w końcu ze złem. I dziękuję, że jest Pan z nami w tej walce.

Z wyrazami szacunku,

Kaja Godek
Kaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Gizela Jagielska sama złożyła rezygnację z funkcji wicedyrektora szpitala. Została tam jednak jeszcze jako ginekolog. Dzieci w Oleśnicy są nadal zagrożone. 

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

Zgrzebny Rambo vs Policja. A „władza” patrzy i się chichra.

[środa rano: wreszcie sam morderca się chyba znudził- i popełnił samobója

A czemu „władza” patrzy i się chichra? Bo ten spektakl, jak i „dramatyczne” wielogodzinne akcje Sądu Najwyższego w sprawie formalnej, trywialnej – zatwierdzenie stanu faktycznego po wyborach – to skecze ukrywające najważniejsze – przyjęcie wyszkolonych dżihadystów i rozlokowanie w Polsce. Pewnie coś jeszcze ukry-wają.. md]

..pewien polityk mawiał że, „państwo Polskie istnieje teoretycznie” lub „ch#j, dupa i kamieni kupa”

Duda dalej prowadzi 1:0 ze służbami mundurowymi. Byłem w weekend w Limanowej i co? I nic, działania medialne , jak dogrywanie scen pościgu , już po jego zakończeniu bo media przyjechały za późno.

Państwo sprawdza się w ściganiu dzieci sprzedających dziadkowe jabłka, w wystawieniu mandatu kierowcom, w odbieraniu dzieci polskim rodzinom na rozkaz zagranicy. Mówią, że lata black hawk , zapomnieli dodać , że na pokaz na chwilkę, bo godzina lotu za dużo kosztuje.

Co innego ścigać lekarzy za szczepienia , za wyjście z domu za covida, albo wbijać so emerytki krytykującej Owsika o 6 rano. Na to jest kasa. Na malowanie radiowozów na kolory wspólne dla Unii jest kasa.

MASOŃSKI PLAN DLA EUROPY – PRZERZUT ISLAMSKICH TERRORYSTÓW a POLOWANIE NA DUDĘ

globalna/masonski-plan-dla-europy-przerzut-islamskich-terrorystow

[Bardzo rzadko z tego portalu korzystam. Ale to – jest rozsądne. MD]

Zobaczyłem tłumy żołnierzy, którzy przyprawiają się do Europy przez morze, na czółenkach — nie byli z naszego kontynentu. Przyszli od południa, brunatni na ciele, lecz zacięci i okrutni w walce. Zalały się ziemie nasze morzem ludzi obcych.”

( Ojciec Czesław Klimuszko, jasnowidz)

Uważam, że od wielu już lat są osiedlani tutaj żołnierze dż!hadu. Jest ich już miliony, a od kilku lat, a już szczególnie teraz, przybywają prawie wyłącznie młodzi mężczyźni w wieku poborowym.

Nabuzowani testosteronem, nandrolonem, trenbolonem i dziką agresją wobec nas. Młode, wypasione byki ściągane tu do walki z nami. Ktoś im przecież nawkładał strasznych rzeczy do głowy i zapewnił bezkarność. Ktoś im dał zapas gotówki (duży zapas), smartfony, mapy. Ktoś im wyprał mózgi, dał im rozkazy do przemieszczenia się, przegrupowania, stworzenia nowych struktur i czekania na kolejny rozkaz.

Rozkaz rozpoczynający „Event X”, czyli wydarzenie, które może zdestabilizować cały nasz kontynent i przy okazji, rykoszetem, połowę świata.

Czemu polska policja, straż graniczna i rząd są zupełnie bezradni wobec inwazji mężczyzn w wieku poborowym na zachodniej granicy? To jest zupełna bezradność, tak jakby państwa polskiego w ogóle nie było, jakby się ono rozpadło. Dlaczego ich traktuje się jak święte krowy, daje miejsce do mieszkania, wyżywienie, 8000 zł zasiłków za nic nie robienie?

Dlaczego ci, którzy szturmują naszą zachodnią granicę to praktycznie wyłącznie młode, napakowane testosteronem, agresją i anabolikami byki płci męskiej, w wieku poborowym? Gdzie są te kobiety i dzieci rzekomo uciekające przed reżimem / wojną?

Gdy zaczynasz łączyć kropki, i dochodzić do coraz głębszych warstw zakulisowych planów i powiązań, to wniosek może być tylko jeden. Tutaj chodzi o zniszczenie cywilizacji białego człowieka i zastąpienie jej mieszaniną Azjatów i Afrykanów. Dlaczego?

Tu już można wierzyć w różne wytłumaczenia, dlaczego tak się dzieje. Np w dość rozsądne wytłumaczenia (że biały człowiek stał się za mądry i trudno nim manipulować i rządzić, no i zbyt wiele chce od życia), aż po ultra-odjechane wytłumaczenia (że mamy do czynienia z wojną trwającą tysiące lat, pod wodzą Chin, z wykonawcami w postaci Xydów i kolorowych).

W internecie możecie przeczytać na stronach pro systemowych, że Kalergi nie był Xydem, a plan Kalergi to teoria spiskowa. [To potomek pani Kalergis, tej muzy naszych poetów z XIX wieku. Ale to wysokiego wtajemniczania mason, chyba bez chazarskiego przodka; japońskiego – tak. md]. To, czy był tej narodowości czy nie, nie ma żadnego znaczenia. Nawet to, czy jest to teoria spiskowa czy nie nie ma znaczenia. Dlaczego? Bo ważne jest co innego – że ten plan, kogokolwiek on jest, jest realizowany z żelazną precyzją, punkt po punkcie.

To nie jest tak, że Niemcy pozbywają się niechcianych imigrantów! To jest zorganizowana i solidnie opłacana akcja przerzucania do Polski  desantu bojowego żołnierzy do walki z naszym państwem, w ramach zbliżającego się islamskiego dżihadu w Europie. Na Zachodzie Europy setki tysięcy, jeśli nie więcej, żołnierzy państwa islamskiego czeka na rozkaz do ataku / dżihadu.

Ten rząd w ogóle nie walczy z tym zjawiskiem. Państwa polskiego w ogóle nie ma, jakby się rozpadło, i nikt za nic nie odpowiadał. Wszystkie służby stoją sparaliżowane (rozkazem z Warszawy zapewne), przyglądają się i nic nie robią.

Akcje przerzutu do Polski islamskich bojowników organizują urzędnicy unijni w Polsce i w Brukseli we współpracy z organizacjami działającymi  w Afryce i Azji opłacanymi przez G. Sorosa i Fundusze Norweskie (i inne z ramienia ONZ). To jest przerzut tysięcy osobników, którym zorganizowano podróż przez morze i ląd, wyposażono w smartfony i sprzęt, w mapy (!?), poinformowano do kogo mają się kierować, jak podawać fałszywe dane (wszyscy urodzeni w dniu 1 stycznia), itp. Proszę się dowiedzieć o co chodzi z wdrażaniem Agendy 2030!

Prawie 60-letni cywil z problemami psychicznymi i alkoholowymi, od wielu dni ucieka ścigającym go ludziom. I są to nie byle jacy ludzie – 500 policjantów, żołnierze, żandarmeria wojskowa, a nawet Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Czyli prawie że 1000 mundurowych chłopa, wyposażonych w bezzałogowe aparaty latające, kamery termowizyjne, helikoptery, i wszelki inny specjalistyczny sprzęt. Pomaga im nawet drużyna z psami tropiącymi.

I nie mogą go znaleźć już piąty dzień. A co by się stało, gdyby do Polski przeniknęła np grupa znakomicie wyszkolonych i wyposażonych dywersantów, np pod pozorem bycia imigrantami? A są podejrzenia, że w samych Niemczech skrywa się ponad 400.000 zakamuflowanych żołnierzy państwa islamskiego, i że tacy ludzie zaczynają się osiedlać w Polsce, czekając na europejski rozkaz do ataku.

===========================================

mail:

Nareszcie wiadomo, po co kanclerz Merkel sprowadzała gości zza morza.

Machina wojny wymknęła się spod kontroli – i idzie po CIEBIE | PŁK Douglas Macgregor

Maszyna wojenna wymknęła się spod kontroli – i idzie po CIEBIE | PŁK Douglas Macgregor

Wideo z polskim dubbingiem

DR IGNACY NOWOPOLSKI JUL 1

Maszyna wojenna wymknęła się spod kontroli — i nadchodzi po CIEBIE | PŁK Douglas Macgregor

Można napisy czytać Wstrząsająco odległe od oficjalnej opowieści i propagandy.

W razie kłopotów z nagraniem oryginał jest tu:

https://www.youtube.com/watch?v=DBIRAjoSB_M

Izrael pobił rekord Hitlera: Palestyńczycy w GAZIE otrzymują mniej kalorii niż Żydzi w niemieckich obozach koncentracyjnych

Izrael pobił rekord Hitlera: Palestyńczycy otrzymują mniej kalorii niż Żydzi w nazistowskich obozach koncentracyjnych

Doniesienia docierające z Gazy wskazują, że Palestyńczycy otrzymują obecnie mniej kalorii dziennie, niż przydzielano żydowskim więźniom w nazistowskich obozach koncentracyjnych w czasie Holokaustu. 

DR IGNACY NOWOPOLSKI JUL 1

Z zapisów historycznych wynika, że ​​nawet w Auschwitz więźniom wydawano trzy posiłki dziennie, dostarczające łącznie od 1200 do 1800 kalorii, podczas gdy Żydzi i sowieccy jeńcy wojenni otrzymywali od 700 do 1000 kalorii.

Posiłki zazwyczaj składały się z niesłodzonej herbaty lub kawy, litra rzadkiej zupy warzywnej, syntetycznego suplementu i czarnego chleba z margaryną lub serem — czasami kiełbasy w przypadku więźniów niebędących Żydami.

W przeciwieństwie do tego, wielu Palestyńczyków w Gazie podobno wegetuje na mniej niż 1000 kaloriach dziennie, często jedząc tylko jeden posiłek. Minimalne dzienne zapotrzebowanie kaloryczne dla człowieka wynosi 2100 kalorii.

Kryzys humanitarny, pogłębiony przez trwającą blokadę i działania militarne, doprowadził do oskarżeń, że głód jest celowo stosowany jako metoda kontroli.

Sytuację pogarsza śmiertelne niebezpieczeństwo związane z pozyskiwaniem pomocy humanitarnej. Naoczni świadkowie i organizacje humanitarne udokumentowały liczne incydenty, w których Palestyńczycy, w tym dzieci, zostali postrzeleni podczas próby zabrania żywności i wody.

Według izraelskiej gazety Haaretz żołnierze Sił Obronnych Izraela przyznali, że otrzymali rozkaz otwarcia ognia do cywilów szukających żywności i wody w konwojach pomocy humanitarnej, aby „rozproszyć” tłumy .

Krytycy twierdzą, że takie taktyki są równoznaczne z karą zbiorową i naruszają prawo międzynarodowe. W miarę jak narasta ogólnoświatowe oburzenie, wielu domaga się pilnego i niezależnego dochodzenia w sprawie tego, czy głód jest systematycznie wykorzystywany jako broń wojenna.

Chamy i Żydy w skali światowej

Chamy i Żydy w skali światowej

Stanisław Michalkiewicz „Najwyższy Czas!”    1 lipca 2025 michalkiewicz

No i stało się. Mimo wydanego przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa bezcennemu Izraelowi zakazu atakowania złowrogiego Iranu, bezcenny Izrael zlekceważył ten solenni zakaz i wykonał nagłe uderzenie na złowrogi Iran. Celem tego ataku, który rozpoczął kolejną wojnę na Bliskim i Środkowym Wschodzie, jest – jak wynika z deklaracji premiera rządu jedności narodowej bezcennego Izraela Beniamina Netanjahu – uniemożliwienie złowrogiemu Iranowi wejścia w posiadanie broni jądrowej, która groziłaby bezcennemu Izraelowi powtórką z holokaustu, a poza tym – doprowadzenie do zmiany złowrogiego reżymu ajatollahów na jakiś inny, bardziej odpowiadający bezcennemu Izraelowi, a także miłującym pokój, wolność i sprawiedliwość społeczną pozostałym cywilizowanym państwom.

Atak bezcennego Izraela na złowrogi Iran został przyjęty przez miłujący pokój, wolność i sprawiedliwość społeczną świat, a konkretnie – tę jego część, która wspomnianych wyżej wartości broni – z pełnym aprobaty zrozumieniem. Z jednej strony jest to jakby oczywista oczywistość, chociaż z drugiej strony niepodobna nie zauważyć, iż motywy napaści bezcennego Izraela na złowrogi Iran są bardzo podobne, jeśli nawet nie takie same, jakie w swoim czasie podał zimny ruski czekista Putin na uzasadnienie specjalnej operacji wojskowej, rozpoczętej przez Rosję przeciwko Ukrainie. Tam też chodziło o uchronienie Rosji przed możliwym holokaustem, który niewątpliwie by nastąpił, gdyby Ukraina została przyjęta do NATO – co, jak się wydaje, obiecał był prezydentowi Zełeńskiemu prezydent Stanów Zjednoczonych Józio Biden – no i „denazyfikacja” Ukrainy, w której z szybkością płomienia szerzy się kult Stefana Bandery, uznany nawet przez naszą Jabłoneczkę z pierwszorzędnymi korzeniami, czyli Małżonkę naszego Księcia- Małżonka – za niezbywalny a nawet nieodzowny składnik ukraińskiej tożsamości narodowej. Jak pamiętamy, zimny ruski czekista z tego właśnie powodu został przez Senat USA uznany za „zbrodniarza wojennego”, a Rosja – obłożona różnorakimi sankcjami przez miłującą pokój i sprawiedliwość społeczność część świata, a konkretnie – przez wasali Stanów Zjednoczonych nie tylko w Europie, ale i poza nią.

Z tej asymetrii wypływa wiele wniosków, które powinniśmy chyba rozebrać sobie z uwagą – według kolejności.

A więc – po pierwsze – wybitny przywódca socjalistyczny Adolf Hitler, co to głosił, jakoby na świecie były rasy wyższe i niższe, najwyraźniej miał trochę racji. Weźmy dla przykładu taką broń jądrową. Nikomu chyba nie przyszłoby do głowy, by kwestionować prawo Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, czy Francji do posiadania nuklearnych arsenałów. Najwyraźniej musi panować powszechny consensus, że wymienione państwa mają przyrodzone prawo do posiadania tej broni. Skąd bierze się ten consensus, jeśli nie z przekonania, że wymienione państwa reprezentują rasę wyższą, której nie wypada podejrzewać, że mogą tę broń wykorzystać w niewłaściwym celu – pod rygorem natychmiastowej utraty przyzwoitości? Toteż Stany Zjednoczone mają ponad 5 tysięcy głowic jądrowych, zaś Wielka Brytania i Francja – po jakieś 270 – i ani nikt się temu nie dziwuje, ani się z tego powodu nie gorszy. Pewne wątpliwości powstają w sytuacji, gdy w 5 tys. głowic jądrowych wyposażyła się Rosja, czy takie Chiny, co to mają ich ponad 900. Ale Rosja, chociaż popadała w sprośne błędy Niebu obrzydłe, tradycyjnie zaliczana jest chyba do rasy wyższej, znaczy się – do rasy panów. – chociaż bywały momenty dziejowe, gdy jej przynależność do tej rasy bywała podważana. Podobnie Chiny, które są starcem wśród narodów, wobec którego taki, dajmy na to, naród amerykański, może uchodzić za oseska.

Wynika stąd poszlaka, że między narodami należącymi do rasy panów i narodami należącymi do rasy chamów, granica nie jest ostra. Powiem więcej – wygląda na to, że przynależność jakiegoś narodu do jednej, czy drugiej rasy, to znaczy – do rasy panów, czy chamów, nie jest ostatecznie zdeterminowana. Weźmy taki naród koreański. „Powinien” on wprawdzie należeć do rasy chamów, ale tak się akurat złożyło, że wyposażył się nie tylko w skromny, bo skromny, niemniej jednak obejmujący 50 głowic arsenał nuklearny, a także środki ich przenoszenia, wśród których są podobno pociski międzykontynentalne. Z tego powodu jednym susem wskoczył do rasy panów i – w odróżnieniu od złowrogiego Iranu – nikt prawa północnych Koreańczyków do posiadania arsenału jądrowego nie kwestionuje. Podobnie jest z Pakistanem i Indiami. Za czasów Imperium Brytyjskiego, obydwa narody zaliczane były do rasy chamów i to nie tylko przez władców tego Imperium ale i przez resztę świata. Jednak najpierw Indie, a potem również Pakistan, którego prezydent uwziął się, by wejść w posiadanie broni jądrowej „nawet gdyby przyszło nam jeść trawę” – najwyraźniej awansowały do rasy panów – bo przecież nikomu nie przychodzi do głowy, by pozbawić jednych i drugich tych 170 głowic jądrowych, których posiadaniem tak się chlubią.

W tej sytuacji kwestionować spostrzeżenie wybitnego przywódcy socjalistycznego Adolfa Hitlera o istnieniu rasy panów i rasy chamów, może tylko człowiek pozbawiony elementarnej spostrzegawczości – chociaż do jego rewolucyjnej teorii musimy wnieść poprawkę, że przynależność jakiegoś narodu do jednej, czy drugiej rasy nie jest raz na zawsze zdeterminowana. Zresztą i Adolfowi Hitlerowi intuicja musiała coś takiego podpowiadać, skoro takich na przykład Japończyków zaliczał do „Aryjczyków” czyli rasy panów, „honorowych”.

Niestety – po drugie – wybitny przywódca socjalistyczny, chociaż zasadniczo myślał prawidłowo – popełnił niewybaczalny błąd uznając, że rasą panów, czyli Herrenvolkiem, są Niemcy. Tymczasem nic podobnego! Okazało się bowiem – a cały postępowy świat przyjął to do aprobującej wiadomości – że narodem panów, czyli Herrenvolkiem, nie są żadni tam Niemcy, tylko Żydowie. O ile bowiem Adolf Hitler utwierdzał się w swoim błędnym mniemaniu pod wpływem rozmaitych pseudonaukowych teorii, kolportowanych przez szarlatanów, to Żydowie już w starożytności złapali byka za rogi, uzasadniając swoją niekwestionowaną pozycję, rodzaj przewodniej roli w razie panów, geszeftem, jaki Stwórca Wszechświata miał zawrzeć z pewnym mezopotamskim koczownikiem.

Sprawdzić tego nikt dzisiaj nie jest w stanie – i o to właśnie chodzi, że skoro tak, to nie ma rady – trzeba w to wierzyć – chyba, że ktoś nie wierzy. Ponieważ jednak półtora miliarda ludzi, a może nawet dwa razy tyle, bo przecież i bisurmanie są „ludem Księgi”, w której o geszefcie stoi expressis verbis – to większość Ludzkości, może poza „bałwochwalcami” (spis ludności przedwojennego Wilna ujawnił aż sześciu „bałwochwalców” w tym, mieście), nie kwestionuje prawa bezcennego Izraela do posiadania 90 głowić jądrowych. Wprawdzie modestia skłania bezcenny Izrael do utrzymywania, że on broni jądrowej „nie ma” – ale dodatkowym argumentem na rzecz przewodniej roli bezcennego Izraela w rasie panów jest powszechnie znany fakt, iż wszyscy udają, że w to wierzą. Do tego stopnia, że nawet kiedy amerykańska bezpieka namierzyła niejakiego Pollarda, który na polecenie rządu bezcennego Izraela wykonywał zadanie szpiegowskie w USA właśnie w newralgicznym sektorze broni jądrowej, to wprawdzie USA zapakowało go do więzienia, ale w niczym nie zmieniło to stosunku zależności Ameryki od bezcennego Izraela.

Bo – po trzecie – jak zauważył Patryk Buchanan, co to w swoim czasie nawet kandydował na prezydenta USA – Waszyngton – a więc miejsce, gdzie mają siedziby najważniejsze władze Ameryki – stanowi „terytorium okupowane przez Izrael” Gdyby tak nie było, to jakże inaczej wyjaśnić przyczynę, dla której każdy nowo wybrany prezydent USA, zaraz po zaprzysiężeniu na Biblię, uroczyście oświadcza, że będzie bronił bezpieczeństwa Izraela, jak źrenicy oka i to bez względu na to, co bezcenny Izrael akurat robi? Jeśli taka deklaracja nie jest rodzajem hołdu lennego, to ja jestem chińskim mandarynem.

Wynika z tego, że Stany Zjednoczone są „sługą narodu żydowskiego”, podobnie jak Polska, która jest sługą narody ukraińskiego, żydowskiego, a obecnie – również niemieckiego. Stany Zjednoczone narodowi ukraińskiemu raczej nie służą, bo trudno nazwać służbą prowadzenie wojny z Rosją na Ukrainie do ostatniego Ukraińca. W przypadku Żydów sytuacja jest całkiem inna, więc nic dziwnego, że wszyscy amerykańscy twardziele, skaczą przed Żydami z gałęzi na gałąź – a największy twardziel w osobie prezydenta Donalda Trumpa właśnie na oczach całego świata został przez premiera bezcennego Izraela nie tylko olany ciepłym moczem, ale nawet nie wolno mu zauważyć, że został olany. Toteż, żeby nie stracić prestiżu, teraz odgraża się, że zmusi złowrogi Iran do „bezwarunkowej kapitulacji”. Zmusi – albo i nie zmusi – bo już wiemy, że o tym, co będzie robił, nie zadecyduje on, tylko jakieś grono cadyków z Tel Awivu. I chociaż prezydent Trump buńczucznie oświadcza, że „nikt” nie wie, co on zrobi, to jest to prawdą o tyle, że on sam tego nie wie – bo cadykowie przecież wiedzą. Zrobi, co akurat będzie trzeba. W przeciwnym razie amerykańscy Żydowie zrobią z Donalda Trumpa marmoladę – a i tak będzie on zadowolony, jeśli tylko na tym się skończy.

I na koniec – po czwarte – słoń a sprawa polska. Jak wiadomo, bezcenny Izrael i złowrogi Iran, okładają się na odległość rakietowymi kartaczami. Taki jeden kartacz kosztuje sporo szmalcu, więc kiedy wojna bezcennego Izraela ze złowrogim Iranem tak czy owak się zakończy, to bezcenny Izrael będzie potrzebował szmalcu, choćby po to, by odbudować swój kartaczowy arsenał. W tym celu pewnie wydoi Amerykę – ale po ostatnich napięciach między Elonem Muskiem a prezydentem Trumpem wiemy, że amerykańskie finanse są, delikatnie mówiąc, też napięte.

W tej sytuacji bezcenny Izrael może podkręcić amerykańskich twardzieli („wiecie, rozumiecie, amerykańscy twardzieje…”), żeby zmłotowali Polskę na tak zwane „roszczenia”, o których mówi ustawa nr 447, podpisana nie przez kogo innego, jak właśnie prezydenta Donalda Trumpa w roku 2018. Czyż nie w tym właśnie celu szykowana jest w naszym nieszczęśliwym kraju kolejna odsłona wojny o praworządność, będąca odpryskiem wyborów prezydenckich? Szykuje się u nas niezły burdel, a cóż lepiej sprzyja wyszlamowaniu jakiegoś chamskiego kraju, jak nie wtrącenie go w stan permanentnego burdelu, jak w wieku XVIII?

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”.

Ukrainizacja, islamizacja, judaizacja i migracja. Grzegorz Braun.

Ukrainizacja, islamizacja, judaizacja i migracja.

Grzegorz Braun: bez satysfakcji

mogę powtórzyć – „A nie mówiłem?”

ukrainizacja-islamizacja-judaizacja-i-migracja-grzegorz-braun

(Fot. Adam Chelstowski / Forum)

Kolejne władze Polski kapitulują przed UE we wszystkich kwestiach. Nie dziwmy się więc, że jesteśmy dziś świadkami kryzysu migracyjnego na zachodniej granicy. – Skoro został zaakceptowany Zielony Ład, czyli zaoranie rolnictwa i górnictwa, skoro została zaakceptowana bezalternatywna polityka podżegaczy wojennych na kierunku ukraińskim, kosztem Polski, Polaków, Wojska Polskiego, no to nie dziwota, że i pakt migracyjny został zaakceptowany – powiedział Grzegorz Braun w rozmowie z Ryszardem Gromadzkim opublikowanej w tygodniku „Do Rzeczy”.

Jak zauważył Grzegorz Braun, polski poseł do Parlamentu Europejskiego, w kwestii migracyjnej rząd Donalda Tuska realizuje plan przyjęty i zaakceptowany przez poprzedni rząd, przez gabinet Mateusza Morawieckiego. Zaś obecne władze naszego kraju podążają koleiną wytyczoną przez poprzedników. Niestety jest to polityka kapitulacji wobec Unii Europejskiej na całej linii i we wszystkich kwestiach.

Skoro został zaakceptowany Zielony Ład, czyli zaoranie rolnictwa i górnictwa, skoro została zaakceptowana bezalternatywna polityka podżegaczy wojennych na kierunku ukraińskim, kosztem Polski, Polaków, Wojska Polskiego, no to nie dziwota, że i pakt migracyjny został zaakceptowany. To ministrowie poprzedniego rządu otwierali przecież pierwsze centra integracji cudzoziemców, przeciwko którym, zwłaszcza na użytek kampanii prezydenckiej, tak buńczucznie protestowali – podkreślił europoseł.

Pytany o deklaracje prezydenta elekta, Karola Nawrockiego oraz postawę polityków PiS, stawiających się dziś w roli obrońców polskich granic ocenił, że lepiej późni niż wcale. Ale jak zauważył poczucie zagrożenia jest dziś bardziej powszechne.

Mogę w każdej z tych spraw powtórzyć bez cienia niskiej satysfakcji: „A nie mówiłem?”. Sprzeciwialiśmy się ukrainizacji, islamizacji, judaizacji Polski. Dzisiaj dochodzi do tego właśnie wątek żydowski. Zwróćmy uwagę, że nowa odsłona wojny na Bliskim Wschodzie, eskalacja, w przypadku której nie sposób przewidzieć, do czego jeszcze doprowadzi, może łatwo przerodzić się w exodus ofiar wojny z Bliskiego Wschodu do jakichś terenów nowego, bezpiecznego osiedlenia – dodał.

Polityk przywołał tu analogię do operacji „Most 2” (transfer Żydów z państw postsowieckich „do pewnego państwa położonego na Bliskim Wschodzie”). Tyle tylko, że dziś, należy liczyć się z odwróceniem sytuacji. Jako zwiastun takiego biegu przyszłych wydarzeń być może należy traktować niedawną przemowę „porno-rabina” Szmula Boteacha na konferencji CPAC w Jasionce.

Zwróćmy uwagę, że ów ekscentryczny rabin z Nowego Jorku, który najwyraźniej został skierowany na „odcinek polski”, wspomniał, niejako proroczo, bo jeszcze przed bombardowaniami Teheranu, że Polska jest tak przyjazna Żydom i tak solidarna z Izraelem, że my razem – taki scenariusz nakreślił, używając liczby mnogiej – to znaczy Żydzi z Polakami, będziemy się skutecznie bronić przed islamizacją – zauważył Braun.

Cała rozmowa dostępna jest w tygodniku „Do Rzeczy”

MA

https://pch24.pl/co-naprawde-zydzi-uwazaja-o-chrystusie-odpowiada-pawel-lisicki/embed/#?secret=xQMzmtxDDa#?secret=DJH6PZmNf2

Jak powstał błąd chrześcijańskiego syjonizmu. Rola Rothschildów i masonów.

Jak powstał błąd chrześcijańskiego syjonizmu w wyniku tłumaczenia Biblii finansowanego przez Rothschilda

https://www.lifesitenews.com/opinion/how-the-error-of-christian-zionism-arose-from-a-rothschild-funded-bible-translation

Rodzina Rothschildów i ich sojusznicy sfinansowali fałszywą interpretację Biblii, która miała oszukać chrześcijan, by utożsamiali Izrael z narzędziem Boga, podczas gdy w rzeczywistości miał on stać się stolicą bezbożnego Nowego Porządku Świata.

=====================================================

(LifeSiteNews) – W obliczu bezpośredniego zagrożenia wyginięciem palestyńskich Arabów w Strefie Gazy, wielu tradycyjnych katolików ostrzega przed błędem tak zwanego chrześcijańskiego syjonizmu, który utożsamia naród żydowski ze świeckim państwem Izrael i twierdzi, że państwo Izrael jest namaszczone przez Boga.

Coraz więcej katolików zdaje sobie sprawę z faktu, że świeckie państwo Izrael było pomysłem rodziny Rothschildów i ich sojuszników, którzy celowo finansowali i wspierali fałszywą interpretację Biblii, która miała oszukać chrześcijan, by utożsamiali państwo Izrael z pomazańcem Bożym, podczas gdy w rzeczywistości miało ono stać się stolicą bezbożnego Nowego Porządku Świata.

W tym artykule zobaczymy, że najskuteczniejszym środkiem do tego celu zastosowanym przez Rothschildów i ich sojuszników było tłumaczenie i komentarz do Biblii, który fałszywie rozszerzył Boże błogosławieństwa dla Izraela pod Starym Przymierzem na świeckie stowarzyszenie Żydów, którzy odrzucili Nowe Przymierze.

Tym tłumaczeniem i komentarzem była Biblia Scofielda, opublikowana pod koniec XIX wieku przez należącą do Rothschildów Oxford University Press.

Zobaczymy również, że Biblia Scofielda nie tylko dostarczyła fałszywych podstaw biblijnych dla chrześcijańskiego syjonizmu. Dostarczyła również fałszywego pogodzenia „długich wieków” geologii lyllińskiej i ewolucji darwinowskiej ze świętą historią Księgi Rodzaju poprzez tak zwaną „teorię luki”, która twierdziła, że odkryła „lukę” między Księgą Rodzaju 1:1 a Księgą Rodzaju 1:2, która mogła pomieścić długie wieki ewolucji cząsteczek w człowieka.

Oszukując ogromną liczbę protestantów i katolików, by przyjęli jakąś formę chrześcijańskiego syjonizmu i jakąś alternatywę „długich wieków” dla tradycyjnego katolickiego odczytania Księgi Rodzaju, Biblia Scofielda i jej promotorzy utorowali drogę dla „lepszego chrześcijaństwa” Teilharda de Chardin opartego na ewolucji, które stało się „duchowością” Nowego Porządku Świata.

Jeśli ktoś nie dba o swoich, wyparł się wiary

Aksjomatem autentycznej duchowości katolickiej jest to, że założyciel, który jest nieskruszonym potworem moralnym, może wydać na świat tylko potworności. Człowiek wybrany przez Rothschildów i ich sojuszników do skorumpowania myślenia chrześcijan, aby utorować drogę dla bezbożnego państwa Izrael, okazał się skończonym kłamcą na długo przed tym, zanim został wybrany do tego zadania.

Według słów badacza T.J. Smitha:

Scofield zaczynał jako nieuczciwy prawnik i polityk z Kansas. W 1881 roku Atchison Globe donosił:

’C. I. Schofield [sic], który został mianowany prokuratorem okręgowym Stanów Zjednoczonych w Kansas w 1873 roku i który okazał się gorszy niż jakikolwiek inny urzędnik w Kansas, jest teraz kaznodzieją Campbellite w Missouri. Jego żona i dwoje dzieci mieszkają w Atchison. Nie wnosi nic do ich utrzymania poza dobrymi radami”.

W tym samym roku Topeka Daily Capital opublikował co następuje:

„Cyrus I. Schofield [sic], dawniej mieszkaniec Kansas, nieżyjący już prawnik, polityk i ogólnie nieuczciwy oszust, ponownie wypłynął na powierzchnię i obiecuje jeszcze raz otoczyć się aureolą sławy, która uczyniła go tak wybitnym w przeszłości. Ostatnią osobistą wiedzą, jaką Kansas miał o tym rówieśniku wśród łobuzów było to, że około cztery lata temu, po serii fałszerstw i gier zaufania, opuścił stan i pozbawioną środków do życia rodzinę i schronił się w Kanadzie.

Przez pewien czas pozostawał w ukryciu i nic o nim nie słyszano, aż do ostatnich dwóch lat, kiedy to pojawił się w St. Louis, gdzie mieszkała jego bogata owdowiała siostra, która zazwyczaj wychodziła naprzeciw małym szaleństwom i głupstwom Cyrusa, płacąc mu spore sumy pieniędzy.

Jednak w ciągu ostatniego roku Cyrus popełnił serię fałszerstw w St. Louis, których nie można było tak łatwo załatwić, a nieobliczalny młody dżentelmen został zmuszony do pozostania w więzieniu w St. Louis przez okres sześciu miesięcy”.

Jednak sprawy sądowe przeciwko Scofieldowi zostały w niewytłumaczalny sposób umorzone. Jak zauważył Joseph M. Canfield, który jest prawdopodobnie najdokładniejszym biografem Scofielda: „Bardzo nagłe wycofanie zarzutów kryminalnych bez właściwego osądzenia sugeruje, że kariera Scofielda była w rękach kogoś, kto miał wpływy…”.

Scofield zanurzył się w naukach Darby’ego i poczynił szybkie postępy kościelne: w 1881 roku był już pastorem w St. Louis, mimo że nie miał wykształcenia seminaryjnego ani religijnego.

W 1882 roku Scofield przeniósł się do Dallas i rozpoczął przedłużoną kadencję jako pastor Pierwszego Kościoła Kongregacyjnego. Prawdopodobnie przeprowadzka ta była konieczna, ponieważ jego kryminalna przeszłość i nieodpowiedzialność rodzinna były zbyt dobrze znane w regionie Kansas-Missouri.

Jak napisał ks. John S. Torell:

„Wśród członków Pierwszego Kościoła Kongregacyjnego w Dallas było wielu bogatych i politycznych pośredników. … Wiem, że większość kościołów w Stanach Zjednoczonych jest mocno zainfekowana masonami. George Bannerman Dealey był członkiem Westminster Presbyterian Church w późniejszej części swojego życia.

Ale był również mocno zaangażowany w okultyzm, specjalizując się w szkockim rycie masońskim z 33 stopniem i aktywnym jako Shriner, a także był członkiem Czerwonego Krzyża Konstantyna. Najprawdopodobniej miał swój udział we wprowadzeniu Cyrusa do kręgów masońskich, a zwłaszcza do klubu Lotos w Nowym Jorku”.

Tymczasem z powrotem w Kansas… w 1883 r. żona Scofielda Leontine i jej dzieci otrzymały rozwód z powodu porzucenia. W ciągu sześciu miesięcy od rozwodu Scofield poślubił nową żonę, Hettie.

Apostoł Paweł napisał do Tymoteusza: „A jeśli kto nie dba o swoich, a zwłaszcza o domowników swoich, ten wiary się zaparł i gorszy jest niż niewierny” (1 Tm 5:8). Fani Scofielda dali mu wolną rękę w kwestii tego nauczania i, co jest wielkim zaskoczeniem, Scofield Reference Bible nie zawiera komentarza do tego wersetu.

Chociaż Scofield stał się dość bogaty dzięki swojej Biblii referencyjnej, nie ma dowodów na to, że kiedykolwiek podzielił się swoim bogactwem z opuszczoną rodziną lub kiedykolwiek zwrócił pieniądze ludziom, których oszukał w Kansas i Missouri.

W 1892 roku Cyrus zaczął używać tytułu „Dr Scofield”. Nie ma jednak dowodów na to, że Scofield kiedykolwiek uzyskał doktorat. Nigdy nie uczęszczał do college’u ani seminarium.

Ponownie, to oszustwo miało na celu usunięcie wszelkich „czerwonych flag” od tych, którzy wątpili w jego nową wersję [interpretację md] Pisma Świętego.

Oddzielanie ziarna prawdy od plew błędu

Sukces Biblii Scofielda i jej promotorów w pozyskaniu dziesiątek milionów protestantów dla fałszywej teologii chrześcijańskiego syjonizmu pokazuje konieczność zachowania przez katolicką Tradycję właściwej interpretacji Pisma Świętego.

Ani chrześcijański syjonizm, ani „teoria luki” nie mogły znaleźć żadnego oparcia w świętej liturgii ani w pismach Ojców Kościoła. W konsekwencji żaden z tych błędów nie mógł zyskać popularności wśród katolików, dopóki przywódcy Kościoła i teologowie praktykowali tradycyjne podejście do egzegezy biblijnej.

Jednak wraz z akceptacją ewolucji przez większość katolickich intelektualistów w pierwszej połowie XX wieku, większość teologów przyjęła modernistyczny sposób myślenia, który utrzymywał, że doktryny mogą ewoluować w sposób sprzeczny z ich wcześniejszymi sformułowaniami – jak nowa doktryna o wewnętrznym złu kary śmierci, która jest sprzeczna z autorytatywnym nauczaniem papieża Innocentego III w wyznaniu wiary, którego wymagał od waldensów heretyków, zanim mogli zostać przyjęci do Kościoła.

Jednym ze źródeł dezorientacji tradycyjnych katolików jest fakt, że chociaż Bóg nie wyraził pozytywnej woli wzniesienia świeckiego państwa Izrael, to przewidział i przepowiedział powrót narodu żydowskiego do Ziemi Świętej i jego ostateczne nawrócenie na wiarę w Nowe Przymierze. W doskonałym podsumowaniu patrystycznego nauczania na temat nawrócenia Żydów przed końcem świata, autor Michael Vlach cytuje o. Denisa Faheya, który podaje nazwiska teologów z XII wieku, którzy wierzyli, że „Żydzi się nawrócą”. Lista ta obejmuje Tertuliana, Orygenesa, św. Hieronima, św. Ambrożego, św. Jana Chryzostoma, św. Hieronima, św. Cyryla Aleksandryjskiego, św. Prospera z Akwitanii, Kasjodora, Preniazjusza, św. Grzegorza Wielkiego, św. Izydora, Bedę Czcigodnego, św. Anzelma.

Według o. Faheya, w jego pracy The Kingship of Christ and the Conversion of the Jewish Nation, pogląd, że „Żydzi zostaną nawróceni … pod koniec świata, można udowodnić na podstawie tekstów Ojców, stulecie po stuleciu”. Co więcej, Vlach słusznie zauważa, że

Zbawienie Żydów, zgodnie z oczekiwaniami teologów wczesnego Kościoła, nie było jedynie strużką wierzących Żydów w całej historii, ale wydarzeniem eschatologicznym, które miało miejsce wraz z przepowiedzianym przyjściem Eliasza, Antychrysta i Jezusa. Dla wczesnych teologów zbawienie Izraela było spektakularnym wydarzeniem „dni ostatnich”.

Augustyn podsumował poglądy wielu Ojców Kościoła, pisząc:

Nadejdzie czas, nadejdzie koniec świata, a cały Izrael uwierzy; nie ci, którzy teraz są, ale ich dzieci, które wtedy będą. … Jak się dowiedzieliśmy, nastąpią następujące wydarzenia: Eliasz Tishbite przyjdzie; Żydzi uwierzą; Antychryst będzie prześladował; Chrystus będzie sądził; umarli zmartwychwstaną; dobrzy i źli zostaną rozdzieleni; świat zostanie spalony i odnowiony”.

Prawidłowo interpretowane w świetle Ojców Pisma, które przepowiadają powrót dużej liczby Żydów do Ziemi Świętej przed powstaniem ostatecznego Antychrysta, świadczą o ich boskiej inspiracji, ponieważ z ludzkiego punktu widzenia niewiele rzeczy było mniej prawdopodobnych w kontekście sytuacji na świecie przez większość ostatnich 2000 lat.

Teistyczna ewolucja: Religia Antychrysta

W swoim doskonałym podsumowaniu patrystycznego nauczania na temat ostatecznego nawrócenia Żydów, Vlach podkreśla przekonanie Ojców, że ostateczny Antychryst początkowo oszuka Żydów.

Pisze on:

Cyryl Jerozolimski (ok. 315-3 86), omawiając wydarzenia dotyczące „zbliżającego się końca świata”, omówił nadejście Antychrysta i jego tymczasowe zwodzenie Żydów. … Antychryst zwiedzie „Żydów kłamliwymi znakami i cudami swego magicznego oszustwa, aż uwierzą, że jest oczekiwanym Chrystusem”. …” Tak więc, dla Cyryla, nadchodzący Antychryst będzie zwodził Żydów przez pewien czas, aż uwierzą w Jezusa.

Jan Chryzostom (349-407), który często wypowiadał się ostro przeciwko Żydom, nadal wierzył w przyszłe zbawienie Żydów. Powiązał nadchodzące zbawienie Żydów z przyjściem Eliasza:

„[Eliasz] Tiszbita przychodzi przed innym [drugim] przyjściem … A jaki jest tego powód? Aby, gdy przyjdzie, przekona Żydów do wiary w Chrystusa i aby nie wszyscy zginęli podczas Jego przyjścia. Dlatego też On, prowadząc ich do tego wspomnienia, mówi: „I przywróci wszystko”; to znaczy poprawi niewiarę Żydów, którzy staną wtedy w istnieniu „.

Według Chryzostoma przyjście Eliasza oznacza „nawrócenie Żydów”.

Tak jak chrześcijański syjonizm utorował drogę Antychrystowi, przekonując chrześcijan do współpracy z bezbożnymi międzynarodowymi finansistami i pośrednikami w budowaniu bezbożnego świeckiego państwa Izrael, tak zaprzeczenie świętej historii Księgi Rodzaju utorowało drogę „nowej teologii” Antychrysta opartej na ewolucji, w której słowa i czynności liturgiczne tradycyjnego chrześcijaństwa nabierają nowego, całkowicie sprzecznego znaczenia, co pozwala Antychrystowi zaoferować swoim wyznawcom wolność od ograniczeń prawa naturalnego i tradycyjnych doktryn wiary katolickiej, aby cieszyć się wywołanymi przez demony doświadczeniami duchowymi, które utwierdzają ich w stanie duchowej i moralnej ślepoty.

Podobnie, jak nowy Ariusz, ojciec Teilhard de Chardin zastąpił tradycyjne odczytanie świętej historii Księgi Rodzaju swoim „nowym chrześcijaństwem” opartym na ewolucji. Jednym z ulubionych tematów Teilharda było to, że ewolucja indywidualnego człowieka dobiegła końca i ustąpiła miejsca zbiorowej ewolucji ludzkości. Według Teilharda ta zbiorowa ewolucja wymaga ustanowienia pewnego rodzaju globalnego rządu, który poprowadzi ludzkość do ostatecznego spełnienia.

Oba te tematy pojawiają się w dokumencie Soboru Watykańskiego II Gaudium et spes, w którym „odważnie” stwierdzono, że wykorzenienie wojny „wymaga ustanowienia jakiejś powszechnej władzy publicznej (…) wyposażonej w skuteczną władzę, aby zapewnić, w imieniu wszystkich, bezpieczeństwo, poszanowanie sprawiedliwości i poszanowanie praw”.

Tradycyjne nauczanie Kościoła zawsze głosiło, że spokój porządku osiąga się poprzez społeczne panowanie Chrystusa Króla, a nie poprzez jedynie ludzkie wysiłki czy instytucje. Jednak po Gaudium et spes, papież Paweł VI okrzyknął Organizację Narodów Zjednoczonych „ostatnią wielką nadzieją na zgodę i pokój” i wezwał świat, aby „pozwolił jednomyślnemu zaufaniu do tej instytucji rosnąć, niech jej autorytet wzrasta”.

Papież Jan Paweł II wzmocnił tę nową postawę, wyrażając „szacunek Stolicy Apostolskiej i Kościoła katolickiego dla tej instytucji” i uznając Organizację Narodów Zjednoczonych za „wielki instrument harmonizacji i koordynacji życia międzynarodowego”.

To, że „koordynacja życia międzynarodowego” przez Organizację Narodów Zjednoczonych może nie być korzystna dla chwały Boga lub Jego Kościoła, staje się coraz bardziej oczywiste, ponieważ różne agencje ONZ wykorzystują swój autorytet moralny i zasoby finansowe do promowania antykultury śmierci, promując bezbożną edukację seksualną, niemoralność seksualną, antykoncepcję i aborcję, jednocześnie uznając za „prawa” grzechy, które wołają o pomstę do nieba i podważają tradycyjną moralność na całym świecie. Co gorsza, mistrzowie globalnego rządu zintensyfikowali swoje wysiłki na rzecz egzekwowania tych „praw” za pośrednictwem Międzynarodowego Trybunału Karnego, który będzie miał władzę nad całym światem.

Teistyczna ewolucja i Nowy Porządek Świata

Według Teilharda de Chardin, ewolucji świadomości i globalnego rządu musi towarzyszyć nowa religia, która doprowadzi wszystkie wcześniejsze religie do ich spełnienia. Teilhard nawet poetycko wypowiadał się na temat ekscytujących przełomów ewolucyjnych, które można osiągnąć, gdy człowiek – ośmielimy się dodać, poprzez swój oświecony globalny rząd? – odkryje, jak manipulować swoim „biologicznym” składem, aby wspomóc własną ewolucję. Zachwycony możliwościami, jakie otworzyło rozszczepienie atomu i detonacja pierwszej bomby atomowej, Teilhard zapytał:

Czy nie był to po prostu pierwszy akt, a nawet zaledwie preludium, w serii fantastycznych wydarzeń, które, dając nam dostęp do serca atomu, doprowadzą nas do obalenia, jeden po drugim, wielu innych twierdz, które nauka już oblega? Ożywienie materii poprzez stworzenie supercząsteczek. Przebudowa ludzkiego organizmu za pomocą hormonów. Kontrola dziedziczności i płci poprzez manipulację genami i chromosomami. Ponowne dostosowanie i wewnętrzne wyzwolenie naszych dusz poprzez bezpośrednie działanie na źródła stopniowo wydobywane na światło dzienne przez psychoanalizę. Pobudzenie i okiełznanie niezgłębionych intelektualnych i efektywnych mocy wciąż ukrytych w ludzkiej masie.

W ciągu 50 lat od opublikowania The Future of Mankind, świat był świadkiem wielu „przemodelowań ludzkiego organizmu za pomocą hormonów” w postaci pigułek antykoncepcyjnych – skutkujących śmiercią pół miliarda malutkich dzieci każdego roku według ostrożnych szacunków, dziesięciokrotnie więcej niż liczba dzieci zamordowanych w chirurgicznych aborcjach. W tym samym okresie świat był świadkiem orgii „kontroli dziedziczności i płci” nie tyle przez manipulację genami, co przez zniszczenie dziesiątek milionów małych dziewczynek (za przestępstwo bycia dziewczynkami) i dzieci obu płci za przestępstwo posiadania jakiejś prawdziwej lub wyimaginowanej wady genetycznej.

Niebezpieczna terapia genetyczna mRNA wymuszona na setkach milionów ludzi podczas niedawnej korona-manii stanowi dalsze spełnienie przewrotnej proroczej wizji o. Teilharda.

A jeśli chodzi o „wyzwolenie naszych dusz” poprzez „psychoanalizę”, nie ma wątpliwości, że psycholog i psychiatra zastąpili księdza i spowiednika jako wyzwolicieli dusz, oferując świeckie humanistyczne porady i leki w miejsce katolickiego nauczania i życiodajnych sakramentów. Co więcej, spełnienie wizji Teilharda dokonało się w dużej mierze dzięki pracy tej „ostatniej wielkiej nadziei na zgodę i pokój”, Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Ewolucja prosto do boskości

Ponieważ „materia, z której zbudowana jest łaska, jest ściśle biologiczna”, w systemie Teilharda nie jest ona darem uczestnictwa w boskiej naturze, nadanym naszym pierwszym rodzicom podczas stworzenia lub przywróconym duszom przez chrzest. Jest to produkt uboczny ewolucji. Nawet Chrystus jest „zbawiony przez ewolucję”, ponieważ Jego Wcielenie jest produktem tego samego procesu ewolucyjnego, w którym, według Teilharda, rozwija On cały wszechświat do jego kosmicznego spełnienia. Rzeczywiście, w tym systemie nawet ateiści uczestniczą w procesie ewolucji, który popycha ich wraz z wyznawcami religii katolickiej w kierunku „punktu Omega”.

O marksizmie i chrześcijaństwie Teilhard napisał:

Dwie skrajności, z którymi mamy obecnie do czynienia, marksista i chrześcijanin, z których każdy jest przekonanym wyznawcą swojej własnej doktryny … [muszą być], musimy przypuszczać, zasadniczo inspirowane jednakową wiarą w Człowieka. … Czy nie jest bezsporne, że pomimo wszystkich różnic ideologicznych, ostatecznie, w jakiś sposób, spotkają się na tym samym szczycie? … ponieważ w naturze rzeczy wszystko, co jest wiarą, musi się wznosić, a wszystko, co się wznosi, musi się zbiegać.

Ten rodzaj teistycznego ewolucjonizmu Teilharda stał się dominującą wiarą religijną orędowników globalnego rządu i Nowego Porządku Świata.

Transpersonalny psycholog Ken Wilber, ulubieniec takich globalistycznych luminarzy jak Bill Clinton i Al Gore, stał się jednym z najczęściej tłumaczonych autorów akademickich w Stanach Zjednoczonych, sprzedając rozwiniętą wersję teistycznej religii ewolucyjnej Teilharda. Wilber przypisuje Teilhardowi przyspieszenie akceptacji przez świat zachodni najważniejszej zmiany we współczesnej myśli – od: idei historii jako dewolucji (lub upadku od Boga) … [do idei] historii jako ewolucji (lub wzrostu w kierunku Boga) … Ewolucja jest po prostu Duchem w działaniu, Bogiem w tworzeniu, a to tworzenie ma na celu przeniesienie nas wszystkich prosto do Boskości.

Atrakcyjność tego sposobu myślenia dla potężnych jednostek i grup szukających uzasadnienia dla surowych środków uznanych za niezbędne do przyspieszenia „wzrostu ludzkości w kierunku Boga” pojawia się wyraźnie w wypowiedziach Adolfa Eichmanna pod koniec jego życia. Jako wybór Hitlera do wdrożenia „ostatecznego rozwiązania” i wyeliminowania jak największej liczby Żydów, Eichmann został porwany z Ameryki Południowej po II wojnie światowej i przewieziony do Izraela, gdzie stanął przed sądem za zbrodnie przeciwko ludzkości. Gdy oczekiwał na egzekucję, był kilkakrotnie przesłuchiwany przez luterańskiego pastora, który próbował pojednać go z Bogiem przed śmiercią. Eichmann wielokrotnie odrzucał wezwanie pastora do wiary i skruchy, argumentując, że wierzy w Boga ewolucji, który wykorzystał miliony lat walki o byt, aby wyewoluować pierwsze istoty ludzkie. Zamiast wziąć odpowiedzialność za swój udział w zamordowaniu setek tysięcy ludzi, Eichmann upierał się, że takie działania były nieuniknioną częścią procesu ewolucyjnego, który zostanie przezwyciężony nie poprzez pokutę i nawrócenie do nowego życia w Chrystusie, ale poprzez ewolucję, która stopniowo przekształci ludzką naturę, chcąc nie chcąc, przez eony czasu.

Lektura dzieł Wilbera i jego towarzyszy podróży pokazuje, jak bardzo architekci Nowego Porządku Świata przypominają Eichmanna i jego nazistowskich kolegów w ich gotowości do użycia wszelkich środków, aby osiągnąć swoje ewolucyjne cele.

Współpraca przywódców Kościoła w ustanowieniu bezbożnego rządu światowego wspieranego przez teilhardowską religię jednego świata jest samobójcza; szokująco pokazuje to, co siostra Łucja z Fatimy określiła jako „diaboliczną dezorientację” naszych czasów.

Niewątpliwie istnieje wiele powodów, dla których Matka Boża Fatimska zdecydowała się ukazać jako Matka Boża z Góry Karmel w swoim ostatnim objawieniu trojgu pastuszkom. Jednym z powodów było z pewnością powiązanie spełnienia Jej obietnic z powrotem św. Eliasza w czasach ostatecznego Antychrysta i z ostatecznym nawróceniem Żydów na świętą wiarę katolicką. Jej objawienie jako Matki Bożej z Góry Karmel podkreśliło również Jej apel do wszystkich Jej dzieci o noszenie brązowego szkaplerza jako znaku poświęcenia się Jezusowi przez Jej Niepokalane Serce. Trzeci powód można wyprowadzić z samego znaczenia słowa „Karmel”, które w języku hebrajskim oznacza „ogród” lub „winnicę” „Boga”.

Rzeczywiście, to właśnie poprzez życie naszym poświęceniem się Jezusowi przez Maryję w każdej myśli, słowie i czynie, co symbolizuje noszenie Brązowego Szkaplerza, osiągniemy Triumf Niepokalanego Serca, który zapoczątkuje społeczne panowanie Chrystusa, Naszego Króla na całym świecie. W następnej erze pokoju klęska globalnej rewolucji przeciwko Bogu ustąpi miejsca odnowieniu wszystkich rzeczy w Chrystusie, tak że nawet nasza relacja ze stworzeniem zostanie uzdrowiona, a ziemia ponownie stanie się – nie doskonale, ale w znacznym stopniu – „Karmelem”, „Ogrodem Bożym” przed nadejściem ostatecznego Antychrysta, Drugim Przyjściem Jezusa, Sądem Ostatecznym i końcem świata.

O autorze

Hugh Owen jest nawróconym synem Sir Davida Owena, pierwszego sekretarza generalnego Międzynarodowej Federacji Planowanego Rodzicielstwa. Jest także założycielem i dyrektorem Kolbe Center for the Study of Creation, producentem serii DVD „Foundations Restored”, która zapewnia kompleksową obronę tradycyjnej katolickiej doktryny stworzenia z perspektywy teologii, filozofii i nauk przyrodniczych oraz która obnaża fatalne wady hipotezy ewolucji od cząsteczek do człowieka w jej teistycznych i ateistycznych formach.

Różaniec, odnowa moralna, triumf Kościoła nad Kulturkampfem. 148 lat temu rozpoczęły się objawienia w Gietrzwałdzie

Różaniec, odnowa moralna, triumf Kościoła nad Kulturkampfem. 148 lat temu rozpoczęły się objawienia w Gietrzwałdzie

https://pch24.pl/rozaniec-odnowa-moralna-triumf-kosciola-nad-kulturkampfem-148-lat-temu-rozpoczely-sie-objawienia-w-gietrzwaldzie

(fot. Wikipedia/Bogitor)

27 czerwca 1877 roku rozpoczęła się seria widzeń Najświętszej Maryi Panny w warmińskim Gietrzwałdzie dwóch polskich nastolatek – Justyny Szafryńskiej i Barbary Samulowskiej. To wydarzenie miało olbrzymie znaczenie dla wiary i życia społecznego Polaków na Warmii, a później w całym kraju. Dziś przypada jego 148 rocznica.

Objawień Matki Bożej dwie wizjonerki doświadczały w sumie 160 razy. W ich trakcie Maryja przedstawiła się dziewczynkom, jako „Najświętsza Panna Maryja niepokalanie poczęta!”. Kluczowe znacznie dla utwierdzenia polskości na Warmii miał fakt, że w trakcie widzeń Justyna Szafryńska i Barbara Samulowska słyszały głos w rodzimym języku.

Przesłanie Najświętszej Panny, przekazane polskim dziewczętom, skupiało się na wezwaniu do gorliwej modlitwy różańcowej, wstrzymania się od spożycia alkoholu i traktowało o przyszłych losach Kościoła, szczególnie lokalnego. Nie brak było zapowiedzi dotyczących odrodzenia osieroconych parafii, czy przyszłości doznających trudności grup wiernych. Najświętsza Panna zapowiedziała również, że Ojciec święty Pius IX doczeka się jeszcze triumfu Kościoła świętego oraz, że Kościół w Polsce dozna oswobodzenia z prześladowań zaborców.

Z tego względu władze zaborcze wrogo odnosiły się do widzeń i pielgrzymek Polaków, którzy zaczęli przybywać do Gietrzwałdu z modlitwą. „Miejscowa administracja, prasa niemiecka i częściowo duchowieństwo, uznały je za manifestację polityczną, za polską demonstrację narodową, za oszustwo i zabobon, rzekomo niebezpieczny dla państwa, postępu i pokoju społecznego. W stosunku do pielgrzymów polskich, do kapłanów Polaków, przede wszystkim do miejscowego proboszcza ks. Augustyna Weichsla, wymierzono różne kary: z osadzaniem w więzieniu, nakładaniem grzywien i zawieszaniem w możliwościach wypełniania posługi duszpasterskiej”, czytamy na stronie sanktuariummaryjne.pl.

W odpowiedzi na wydarzenia i wzrastające zainteresowanie wiernych, biskup warmiński, Niemiec Filip Krementz, poddał zachowanie wizjonerek rzetelnemu sprawdzeniu i delegował do zbadania sprawy księży kanoników, sam również goszczą w Gietrzwałdzie.

Po latach proboszcz gietrzwałdzkiego Kościoła, wywodzący się z niemieckiej rodziny ks. Augustyn Weichsl, zaznaczał, że w skutek objawień odnotowano olbrzymi wzrost pobożności lokalnej, modlitwy różańcowej i poprawę życia moralnego. Wiele osób podjęło również życie zakonne.

Z powodu uznania i wsparcia dla objawień księdza proboszcza Weichsla spotkały prześladowania niemieckich władz. Był kilkakrotnie aresztowany i sądzony za propagowanie kultu maryjnego.

Źródło: sanktuariummaryjne.pl FA

https://pch24.pl/gietrzwald-mocna-odpowiedz-maryi-na-herezje-i-grzech-okiem-mlodych

Czy Polska powinna wystąpić z UE?

Czy Polska powinna wystąpić z UE?

Mocna diagnoza Rafała Ziemkiewicza

https://pch24.pl/czy-polska-powinna-wystapic-z-ue-mocna-diagnoza-rafala-ziemkiewicza

(PCh24TV)

Politycy są niewolnikami sondaży. I jeśli wynika z nich, że Polacy są za obecnością naszego kraju w UE, to ci obierają taki kierunek działań. Tymczasem, jak się okazuje, respondenci nie bardzo wiedzą z jakich powodów popierają UE.

Efekt? Politycy – bez względu na bilans w relacjach Polski z UE – w obawie przed oskarżeniem o unio-sceptycyzm zamiast podejmować dialog ze społeczeństwem, prą ślepo w pro-unijność.

O zjawisku opowiadał red. Rafał Ziemkiewicz goszczący w warszawskim Klubie Stańczyka.

Wszyscy jesteśmy zajęci jakimiś sprawami, a politycy – niestety bez względu na swój obóz polityczny – podchodzą do Unii Europejskiej z jakimś nabożnym lękiem wywołanym przez sondaże – ocenił publicysta.

Jak zauważył, w badaniach opinii publicznej wciąż wielu Polaków odpowiada twierdząco na pytanie o poparcie dla polskiego członkostwa w UE, choć ta liczba się kurczy. Popierają, ale nie bardzo zastanawiają się co właściwie się popiera i na jakich zasadach. Ale ów głos jest znaczący dla polityków, którzy zakładają, że skoro wszyscy są za UE, to nie wolno być przeciwko niej, bo to jest zguba wyborcza. – W związku z tym panicznie boją się oskarżeń i to widzieliśmy zwłaszcza w czasie rządów PiS-u, który autentycznie, panicznie bał się oskarżenia, że chce wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej. A takie oskarżenia co drugi dzień były w TVN-ach formułowane – mówił.

To wypieranie się sceptycyzmu wobec UE miało swoje konsekwencje. Padały deklaracje ze strony PiS, że nigdy nie opuścimy struktur UE, a prezydent Andrzej Duda zaproponował nawet, by polskie członkostwo w unii wpisać do konstytucji.

To wszystko jest bardzo smutne i moim zdaniem pokazuje, że politycy nie cenią sobie polskiego społeczeństwa i uważają je za w masie swojej dość bezmyślne, ponieważ jeżeli boją się komunikacji społecznej, boją się dialogu, boją się rozmawiać o członkostwie w Unii Europejskiej, wykonują wspomniane gesty, to skutkiem tego jest wysłanie do UE sygnału: możecie z nami robić co chcecie, a my nigdy się nie odważymy zaprotestować. Wsiadanie do stołu negocjacyjnego z przesłaniem, ale na pewno się dogadamy, ale na pewno się zgodzimy… No cóż to jest? – pytał Ziemkiewicz.

Tymczasem są też inne sondaże, jak choćby badanie Eurostatu sprzed kilku lat, w którym pytanie zadano nieco inaczej: Czy przyszłość swojego kraju widzisz raczej w Unii Europejskiej, czy raczej poza Unią Europejską? Okazał się, że Polska była jedynym krajem, w którym wyraźnie wygrali ci, którzy mówią, że widzą przyszłość Polski raczej poza UE (46% do 42%, przy niewielkiej grupie niezdecydowanych).

46% Polaków wykazało się zdrowym rozsądkiem, mówiącym, że jesteśmy w Unii Europejskiej, powinniśmy być w Unii Europejskiej dopóki nam się to opłaca. A jeżeli nam się to nie opłaca (zdaniem 46% niebawem przestanie się sprawa opłacać – myślę, że ta liczba wzrosła po doświadczeniach kilku ostatnich lat), to wtedy powinniśmy dać sobie spokój i robić czegoś, co nam się nie opłaca – dodał.

Jak zauważył Ziemkiewicz, w tamtym okresie żaden polityk – poza Konfederacją, która wtedy jeszcze była uważana za egzotyczną, skrajną formację, która nie ma szans dojścia do władzy – z głównego nurtu nie ważył się sformułować tezy, że to się musi opłacać. – Wszyscy uznali, że to jest oczywiste, że członkostwo w UE to jest jakieś złapanie Pana Boga za nogi – skomentował.

Ziemkiewicz przypomniał, że politycy decydujące o wejściu Polski do UE realizowali plan dołączenia naszego kraju do struktur zachodnich, które miało nam załatwić „wszystko”. Tyle tylko, że zabrakło wyraźnego sformułowania po co wchodzimy do UE.

Nikt takiego celu, żaden z naszych przywódców, ani żaden z naszych intelektualistów ówczesnych, nie określił tego po co my wchodzimy do UE. Generalnie odpowiadano na dwa sposoby. – Znaczy nie odpowiadano konkretnie: to się przecież samo rozumie. Wchodzimy do UE, bo nam się to należy, bo jesteśmy od zawsze częścią zachodu, bo wyrwaliśmy się z posowieckiej okupacji i teraz musimy dołączyć do Europy, bo to jest wyższa cywilizacja, bo stamtąd płyną dobre wzorce, bo stamtąd płynie demokracja, stamtąd płynie wolność i tak dalej i tak dalej – przypomniał. Druga odpowiedź, na użytek kampanii wyborczej PO, mówiła o tym, że Polska otrzyma ogromne pieniądze.

Szybko okazało się, że nie jest to takie oczywiste, że dostaniemy, jak będziemy grzeczni, jak nie będziemy podnosili tematów trudnych – a przecież te dotyczyły zarówno katastrofy w Smoleńsku, jak i reparacji czy Nord Stream.

Nikt nie odpowiedział na pytanie, po co my wchodzimy do Unii Europejskiej? No więc ja na to pytanie odpowiadałem. Wchodzimy do UE, bo potrzebujemy być w europejskim obszarze gospodarczym. Potrzebujemy móc konkurować na równych prawach, sprzedawać nasze produkty na zachód, móc umożliwić naszym firmom zarabianie na całym kontynencie. To jest istotne, to jest potrzebne, to jest nasz zysk z bycia w Unii Europejskiej. Cała reszta to jest koszt, ponieważ nie potrzebujemy UE jako struktury politycznej. Bo po co nam to? Nie po to, żeśmy latami walczyli o suwerenność, że teraz oddawać suwerenność w jakiejś kolejnej formie nie wiadomo dlaczego – wskazywał.

Jak zauważył, gdy wchodziliśmy do UE, była to inna unia, oparta na współpracy państw, które umówiły się między sobą na wolne przepływy: swobodę przepływu kapitału, towarów, usług i pracowników. Dziś UE „jest jakimś tworem uzurpacyjnym, totalnie bezprawnym”.

Podstawą UE, podstawą tych trzech przepływów i stworzenia instytucji, które pilnują tych trzech przepływów, była zasada delegowania (…) Unia opiera się na delegowaniu uprawnień przez państwa narodowe. Państwo narodowe, część swoich uprawnień delegują na organa unijne. Dotyczy to głównie spraw gospodarczych. I tyle mają władzy organa unijne, i tyle mają uprawnień, ile im delegowano. Czyli delegowano np. im możliwość rozsądzania sporów gospodarczych, podatków. Nie mają żadnej władzy więcej. Ale potworzono rozmaite ciała i jak to zwykle bywa, zaczyna się rozpychać biurokracja (…) A ta działa zawsze tak samo: uzurpuje sobie i wyrywa kolejne uprawnienia, które nie wynikają z prawa – podsumował.

Komisja Europejska, która została stworzona jako sekretariat, koordynujący wspólne polityki, bo potem po trzech przepływach pojawiły się wspólne polityki redystrybucyjne, na przykład fundusze na podniesienie infrastrukturalne bardziej zacofanych europejskich obszarów. Więc KE, która jest li tylko w świetle traktatu takim sekretariatem, koordynującym te wspólne polityki, zaczęła kombinować jakby to być europejskim rządem. Chociaż nie ma do tego żadnych podstaw – dodał. Tak oto KE zaczęła wymuszać rozmaite posunięcia na krajach członkowskich (np. blokując środki unijne) i przeszła do szantażowania krajów członkowskich.

Więcej o sposobie prowadzenia polityki przez UE, roli TSUE, Parlamentu Europejskiego w wykładzie Rafała Ziemkiewicza na PCh24TV:

Lipiec: Miesiąc Najdroższej Krwi Jezusa

Lipiec: Miesiąc Najdroższej Krwi Jezusa

https://polskakatolicka.org/pl/artykuly/lipiec-miesiac-najdrozszej-krwi-jezusa

Lipiec: Miesiąc Najdroższej Krwi Jezusa

ANF | 04/07/2024

Zgodnie z tradycją, Kościół katolicki poświęca każdy miesiąc w roku określonym nabożeństwom. Lipiec poświęcony jest Krwi Chrystusa.

W przeszłości święto Najdroższej Krwi Chrystusa było obchodzone w pierwszą niedzielę lipca, co zostało potwierdzone przez poprzednich papieży i przypomniane przez papieża Benedykta XVI w jego przemówieniu po modlitwie Anioł Pański 5 lipca 2009 roku. Wspomniał on szczególnie list apostolski papieża Jana XXIII Inde a Primis (z 30 czerwca 1960 r.), który wyjaśnił znaczenie tego nabożeństwa i zatwierdził litanię.

Stare wypełniło się w Nowym Przymierzu

Ofiara jest najwyższą formą kultu religijnego, którą człowiek składa Bogu w akcie uwielbienia, dziękczynienia, prośby lub przebłagania.

Najbardziej wyjątkową i najważniejszą ofiarą Starego Prawa było złożenie Baranka Paschalnego, które upamiętniało ocalenie pierworodnych Izraela przed śmiercionośnym mieczem Anioła Śmierci w Egipcie w czasach Mojżesza i faraona.

Wyobrażenie krwi ofiarnej z zabitych zwierząt staje się bardziej żywe i znaczące, gdy przypomnimy sobie słowa Mojżesza z Księgi Wyjścia:

„Mojżesz wziął krew i pokropił nią lud, mówiąc: «Oto krew przymierza, które Pan zawarł z wami na podstawie wszystkich tych słów»” (Wj 24,8)

Ta ofiara przybrała nową formę w Nowym Testamencie, kiedy Niepokalany Baranek Boży ofiarował się na ołtarzu krzyża, aby odkupić ludzkość od grzechu i niewoli szatana. Podczas Ostatniej Wieczerzy nasz Pan ofiarował się w niekrwawej, ale prawdziwej ofierze, wypowiadając następujące słowa:

„To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów”. Mt 26, 28

Zaprawdę, to „przelanie krwi” lub „wylanie krwi” miało miejsce i stanowi jedną z chwalebnych tajemnic naszej wiary.

Najdroższa Krew naszego Pana Jezusa Chrystusa

Katolicka doktryna naucza wiernych, że krew Jezusa Chrystusa jest częścią Jego Świętego Człowieczeństwa i jest hipostatycznie zjednoczona z Drugą Osobą Trójcy Przenajświętszej.

I jako taka jest godna adoracji i czci właściwej kultowi latreutycznemu (cultus latriae), który jest oddawany tylko Bogu. Innymi słowy, adorujemy ludzką naturę Chrystusa z powodu jej intymnego i wiecznego zjednoczenia z Osobą Boskiego Słowa.

Z tego samego powodu czcimy Najświętsze Serce lub Rany naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Czerwiec należy do Serca Jezusowego. Oddajmy publiczną przestrzeń Najświętszemu Sercu!

Nabożeństwo do Krwi Chrystusa

To nabożeństwo jest jedną z najstarszych pobożnych praktyk kościelnych. Mówi się, że Najświętsza Dziewica czciła Przenajdroższą Krew swojego Dzieciątka w dniu Jego obrzezania, kiedy zebrała pierwsze relikwie Jego Krwi na kawałku materiału. Przy tej doniosłej okazji połączyła swoje łzy ze łzami Słowa Wcielonego nie tyle z powodu bólu zmysłowego, ile ze względu na Jego nadprzyrodzony smutek z powodu zatwardziałości serc śmiertelników.

Było to pierwsze z siedmiu przelań krwi naszego Boskiego Zbawiciela, pozostałe to:

·       Agonia w Ogrójcu

·       Biczowanie przy słupie

·       Cierniem ukoronowanie

·       Droga Krzyżowa

·       Ukrzyżowanie

·       Przebicie Jego Serca

Miesiąc Krwi Chrystusa

W swojej książce The Precious Blood, ojciec Frederick William Faber, nazywa św. Pawła Doktorem Krwi Chrystusa ze względu na jego wyraźne zamiłowanie do głoszenia o niej w swoich listach (Rz 3,25; Ef 1,7; Hbr 9,12).

Opowiada, że żywoty świętych są pełne nabożeństwa do Krwi Chrystusa, wspominając szczególnie o św. Janie Chryzostomie, św. Gertrudzie i św. Katarzynie Sieneńskiej, którą uważał za prorokinię Krwi Chrystusa, ponieważ kładła nacisk na nią jako rozwiązanie bolączek swoich czasów.

Ojciec Faber zauważa również, że Krew Chrystusa sprawia, że bardziej doceniamy odkupienie ludzkości przez Chrystusa, Jego ofiarę i mękę.

Sprawia również, że rozumiemy piękną doktrynę i wzniosłą rzeczywistość Najświętszego Sakramentu, gdy klękamy przed tabernakulum w pokornej adoracji.

Z czasem Kościół pobłogosławił to nabożeństwo, zatwierdzając stowarzyszenia, takie jak Misjonarze Krwi Chrystusa; wzbogacając bractwa, takie jak bractwo św. Mikołaja w Carcere w Rzymie i londyńskie Oratorium; przywiązując odpusty do modlitw i szkaplerzy na cześć Krwi Chrystusa; i ustanawiając pamiątkowe święta Krwi Chrystusa, w piątek po czwartej niedzieli Wielkiego Postu, a od papieża Piusa IX w pierwszą niedzielę lipca.

Niestety, święto to zostało usunięte z kalendarza kościelnego w 1969 roku, argumentując to tym, że kult Krwi Chrystusa jest zawarty we Mszy Świętej i Boskim Oficjum Uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa (Boże Ciało). Niemniej jednak nadal godne pochwały i zbawienne jest postrzeganie lipca jako miesiąca poświęconego Najświętszej Krwi Chrystusa, zgodnie z intencją błogosławionego papieża Piusa IX.

Źródło: americaneedsfatima.org

Śmiertelna migracja

Śmiertelna migracja

Autor: CzarnaLimuzyna, 1 lipca 2025

10 lat temu odbyłem przypadkową rozmowę ze zwolenniczką Tuska. Osoba ta kwestionując postulat wypłaty odszkodowań wojennych przez Niemcy, zapytała mnie dlaczego Niemcy mają nam płacić odszkodowania. Odpowiedziałem, że z powodu ogromnych zniszczeń jakich dokonali w Polsce w czasie II Wojny Światowej. Na to moja rozmówczyni odpowiedziała: „a Polacy to nie niszczyli?”

Odpowiedź tej lewaczki wówczas mnie zdumiała. Od tamtej pory degeneraci i degeneratki dokonali w ramach “społeczeństwa otwartego” jeszcze większego postępu: “Polacy też zabijajom i też gwałcom”

Śmiertelna migracja

Postanowiłem zacytować wpis na X Krzysztofa Bosaka, który uczcił pamięć zamordowanej Polki.

*****

“Z kilkudniowym opóźnieniem rzecznik prokuratora potwierdził, że 23-letnia Klaudia z Torunia, ofiara brutalnego napadu nielegalnego imigranta z Wenezueli, od 3 dni nie żyje. Odeszła po 2 tygodniach agonii. Jej stanu i cierpień mogliśmy się tylko domyślać ponieważ na sprawę założono blokadę informacyjną — praktyka dobrze znana z państw zachodnich.

Składam serdeczne wyrazy współczucia rodzinie ofiary, jej znajomym oraz społeczności lokalnej Torunia. W modlitwie powierzamy jej duszę dobremu Bogu, by wynagrodził straszne cierpienie którego doznała.

Przypomnijmy, że sprawca nie tylko próbował zgwałcić Klaudię, ale najpierw okaleczył ją śrubokrętem, tak by już nigdy nie mogła widzieć i aby go nie poznała.

Przypomnijmy, że sprawca przebywał w Polsce nielegalnie, jego pozwolenie na pobyt wygasło, ale nikt go nie szukał ani nikt nie sprawdzał co się z nim dzieje, ponieważ w Polsce nie istnieje służba czy administracja odpowiedzialna za imigrantów oraz nie istnieją żadne skuteczne systemy czy procedury kontroli i usuwania z kraju tych, którzy są tu nielegalnie. Nielegalni imigranci swobodnie przemieszczają się po naszym kraju, oczekując w teorii na różne administracyjne czynności. Zdaniem rządu wszystko jest w porządku, gdyż wszystko dzieje się w zgodzie z literą prawa, które sami tak napisali.

Przypomnijmy że są to zaniedbania, które trwają od dekad i odpowiadają za nie wszystkie kolejne rządy. Zarazem wszyscy kolejni szefowie MSW, dokładnie tak jak w państwach zachodnich, robią dobrą minę do złej gry, podczas gdy we wszystkich instytucjach odpowiedzialnych za imigrację (MSW, SG, konsulaty, UdsC, UW, Policja, ABW etc.) brakuje kadr, brakuje jasnej strategii, brakuje właściwych procedur, brakuje sprzętu, pojazdów i budynków oraz brakuje zainteresowania polityków i opinii publicznej tym wszystkim.

Ta wstrząsająca zbrodnia z Torunia musi być dla nas ostatnim dzwonkiem ostrzegawczym! Albo potraktujemy swoją politykę migracyjną i swoje bezpieczeństwo poważnie, albo będziemy współwinni spadku bezpieczeństwa, krzywd i śmierci polskich kobiet, dzieci, a finalnie także i mężczyzn. Od nas zależy którą drogę wybierzemy — naiwności, bezmyślności i krzywdy, czy surowości, realizmu i bezpieczeństwa. Wierzę że wybierzemy mądrze.

PS

Proszę mi nie pisać komentarzy o nienawiści i tolerancji. Porządek i bezpieczeństwo w państwie jest w interesie wszystkich: nie tylko Polaków, ale także przebywających w Polsce cudzoziemców. Tolerancja nie może oznaczać głupoty. Otwartość nieodpowiedzialności. Nasze państwo nie pomieści wszystkich. Musimy dokonywać jasnych wyborów kierując się rozumem i wspólnym dobrem, a nie jakąkolwiek ideologią czy emocją.

PPS Proszę mi nie pisać, że Polacy popełniają także straszne zbrodnie, bo nic to nie wnosi. Należy ich nie mniej surowo karać. Niemniej na tle problemów reszty świata jesteśmy dość spokojnym i praworządnym narodem. Bardzo bym chciał by tak pozostało. Jeśli będziemy przyjmować każdego jak leci i nic nie wymagać ani nie kontrolować to stracimy to co mamy dobrego. Ponadto Konstytucja wyklucza pozbawienie praw obywatelskich sprawców najobrzydliwszych zbrodni. Uniemożliwia karę wygnania. Zachęcam tych co piszą że „Polacy też mordują” by zastanowili się co z tym zrobić (np. jak zmienić Konstytucję?) zamiast usprawiedliwiać tym faktem obojętność wobec wykroczeń, przestępstw i zbrodni popełnianych przez cudzoziemców czy udawać że nie ma różnic pomiędzy narodami w skłonności do popełniania różnych typów przestępstw”.

*****

To, co naprawdę szkodzi, to jest dokumentowanie na granicy. To jest to, co robi ruch obrony granic. To jest siedzenie po prostu tam i dokumentowanie tych przypadków. To jest patrzenie Niemcom namacalnie, fizycznie, w dniu i w nocy, na ręce. I to ich strasznie piekielnie złości.

tak Aleksandra Fedorska tłumaczy strategię Niemiec w relacjach z Polską w zakresie nielegalnej migracji. Nie wyklucza, że podobnie jak w Holandii, w Polsce dojdzie do prowokacji, mającej na celu powiązanie Ruchu Obrony Granic z ideologią nazistowską.

To wszystko, co obserwujemy, jak relacjonuje Aleksandra Fedorska, dzieje się w kontekście gigantycznej zapaści bezpieczeństwa publicznego w Niemczech; każdego tygodnia dochodzi do ataków nożowników oraz innych groźnych incydentów wywołanych przez nielegalnych migrantów. /Aleksandra Fedorska: Niemcom udało się rozmontować holenderski ruch obrony granic. Tego samego próbują w Polsce/

Z ideologią nazistowską? Są już pierwsze lewackie próby atakowania Polaków za pomocą tej pałki

Żydowska tajemnica poliszynela. Dlaczego USA zaatakowały Iran?

Żydowska tajemnica poliszynela. Dlaczego USA zaatakowały Iran?

1.07.2025 Radosław Piwowarczyk nczas/zydowska-tajemnica-poliszynela-dlaczego-usa-zaatakowaly-iran

Donald Trump oraz Benjamin Netanjahu.
Donald Trump oraz Benjamin Netanjahu. / foto: PAP/EPA

Choć umiarkowane wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa wcale na to nie wskazywały, to już kilka dni po izraelskim ataku na Iran Stany Zjednoczone bezpośrednio dołączyły do wojny, chcąc zniszczyć irański program nuklearny. Eksperci wskazywali jednak, że takie działanie wcale nie było w interesie USA, a swoimi działaniami republikański przywódca może powtórzyć błędy Georga W. Busha, który w 2003 roku zaatakował Iran. Zrozumienie decyzji sprzecznych z amerykańską racją stanu jest możliwe dzięki poznaniu żydowskiej tajemnicy poliszynela, której istnienie potwierdził były premier Leszek Miller, ujawniając treść swojej rozmowy z Benjaminem Netanjahu.

W nocy z 12 na 13 czerwca 2025 r. Izrael rozpoczął kolejną wojnę na Bliskim Wschodzie, przeprowadzając ataki na cele w Iranie. Pretekstem do rozpoczęcia akcji, której nadano kryptonim Operacja Wschodzący Lew, było rzekome nieuchronne zbliżanie się Teheranu do zdobycia broni jądrowej, co w syjonistycznej narracji powraca nieustannie od lat 90. XX wieku i zdaje się mieć tyle wspólnego z rzeczywistością, co broń chemiczna, mająca znajdować się niegdyś w Iraku Saddama Husajna.

Stacja CNN dotarła bowiem do czterech osób związanych z kręgami wywiadowczymi w USA, według których kraj położony nad Zatoką Perską nie dążył w aktywny sposób do pozyskania broni jądrowej. Początkowo zresztą postawa władz Stanów Zjednoczonych była dość zachowawcza. Prezydent Trump oświadczył, że chce „dyplomatycznego rozwiązania kwestii irańskiego programu nuklearnego”, jednak izraelscy urzędnicy opowiadali mediom w zakulisowych rozmowach, że Waszyngton dał im „zielone światło”. Już po razach wymierzonych w irańskie cele premier Netanjahu nie przebierał w słowach, lecz zapowiedział, że kierowany przez niego rząd zrobi wszystko, co konieczne, by uchronić kraj przed „egzystencjalnym zagrożeniem”.

Powszechnie bowiem wiadomo, że – zgodnie z jedyną słuszną wersją geopolityki – państwo położone w Palestynie jest immanentnie zagrożone przez państwa arabskie, które odmawiają mu prawa do istnienia, i w związku z tym nieustannie musi się bronić. Sens izraelskiej postawy trafnie uchwycił Patrick Taylor, opisując zakulisową historię żydowskich elit wojskowych, które „uparcie bronią się przed pokojem”. Tym razem pretekstem do uderzenia było przyjęcie przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej rezolucji, w której skrytykowano Iran za niewywiązywanie się ze zobowiązań nuklearnych. Owo poczucie zagrożenia w miłującym pokój aż do krwi świecie zachodnim wzmogły takie wypowiedzi, jak ta Najwyższego Przywódcy Islamskiej Republiki Iranu Ajatollaha Alego Chameneia, który na początku czerwca stwierdził, że Teheran nie ma zamiaru zrezygnować z programu wzbogacania uranu, podkreślając przy tym, iż żądania Stanów Zjednoczonych są sprzeczne z ich interesem narodowym.

Ostatecznie, pomimo wcześniejszego tonowania nastrojów, w nocy z 21 na 22 czerwca USA dokonały ataku na obiekty nuklearne Iranu. Szczególnie istotne miało być zadanie poważnych zniszczeń silnie ufortyfikowanym zakładom wzbogacania uranu w Fordo, czego – zdaniem ekspertów – Izrael nie byłby w stanie dokonać bez pomocy zza Wielkiej Wody. W specjalnym orędziu telewizyjnym Trump ogłosił narodowi niewyobrażalny sukces i bezwstydnie zapowiedział, że „Iran, tyran Bliskiego Wschodu, musi teraz zawrzeć pokój”, a jeśli się na to nie zgodzi, to „przyszłe ataki będą o wiele większe i o wiele łatwiejsze”.

(Nie)skrywana tajemnica

Choć niektórzy dopatrują się niezwykle dużego wpływu Izraela w nadreprezentacji osób pochodzenia żydowskiego w amerykańskiej polityce i administracji rządowej, z uwzględnieniem stanowisk kierowniczych, to prawdziwa siła państwa położonego nad wschodnim wybrzeżem Morza Śródziemnego tkwi w zakulisowym wpływie izraelskich elit na działania Waszyngtonu. John J. Mearsheimer i Stephen M. Walt w książce „Izraelskie lobby a polityka zagraniczna USA” zauważyli, iż żydowskie lobby jest w stanie sprawić, by Stany Zjednoczone podejmowały decyzje sprzyjające nie ich własnym interesom, ale właśnie izraelskim.

W kontekście relacji amerykańsko-irańskich Mearsheimer i Walt odnotowali, że „Izrael i jego lobby starają się zapobiec zmianie kursu przez Stany Zjednoczone i wyciągnięciu ręki w kierunku Teheranu”, dążąc przy tym „do realizacji coraz bardziej agresywnej i nieproduktywnej polityki”, która nie służy racji stanu USA. Wskazano przy tym, że „Izrael wraz ze swoim lobby ciężko pracował nad tym, aby zarówno administracja [Billa] Clintona, jak i [George’a W.] Busha nie próbowały osiągnąć porozumienia z Iranem, i na każdym kroku odnosił w tym względzie sukcesy”. Nie inaczej wygląda sytuacja, kiedy u steru państwa znalazł się Trump, wielokrotnie prezentujący swój skrajny filosemityzm.

Już w czasie swej pierwszej kadencji republikanin spotkał się w Gabinecie Owalnym z rabinami z sekty Chabad-Lubawicz, a ubiegając się o ponowny wybór w 2024 r., 7 października, w rocznicę ataku Hamasu na Izrael, odwiedził grób rabina Menachema Mendla Schneersona. Niespełna miesiąc wcześniej Trump zapewnił, że był „zdecydowanie najlepszym prezydentem” USA dla Izraela, a także zapowiedział, że „będzie najlepszym przyjacielem, jakiego amerykańscy żydzi kiedykolwiek mieli w Białym Domu”. Ówczesny kandydat na prezydenta wskazywał również, że jeśli przegra, to część winy przypadnie właśnie tej grupie. Ostatecznie jednak udało mu się wygrać, a więc analogicznie można było uznać, że amerykańscy żydzi się do tego przyczynili, a skoro tak, to danego słowa trzeba było dotrzymać.

Trump nie wyróżnia się jednak szczególnie pod tym względem na tle swoich poprzedników. Mearsheimer i Walt ocenili, że „wpływy proizraelskiego lobby na amerykańskie postępowanie względem Iranu szkodziły interesowi narodowemu” USA, podobnie jak miało to miejsce w przypadku ataku na Irak czy polityki wobec Palestyńczyków. Zdaniem autorów, „sprzeciwiając się poprawie relacji i współpracy z Iranem, lobby wzmocniło irański beton partyjny, pogarszając tym samym sytuację Izraela”. Sytuacja, do której doszło w połowie 2025 r., jest jedynie konsekwencją polityki amerykańsko-izraelskiej względem Iranu od ponad 30 lat.

Odpowiedzi na nurtujące pytanie, jak to właściwie jest z tym lobby i czy to pies kręci ogonem, czy może jest odwrotnie, udzielił byłemu premierowi Leszkowi Millerowi sam Netanjahu. Po latach od pożegnania się ze stołkiem szefa rządu warszawskiego postkomunista zebrał się na szczerość i przedstawił widzom Polsat News relację z dwugodzinnego spotkania, jakie odbył w 1996 r. z ówczesnym premierem Izraela. Miller miał wtedy postawić Netanjahu pytanie, czy to „znaczące elity żydowskie w Stanach Zjednoczonych kierują Izraelem”, czy też „Izrael kieruje tymi elitami i jednocześnie kieruje Stanami Zjednoczonymi”, co wpisywałoby się w teorię spiskową, której wyznawcy określają północnoamerykańskie państwo USraelem.

Były premier opowiedział, iż „Netanjahu się uśmiechnął i powiedział: Niech Pan nie ma żadnych wątpliwości, to, co robi nasza diaspora w Stanach Zjednoczonych, potężna i wpływowa, to jest to, co my chcemy, żeby robiła”. W związku z tym – wypowiadając się jeszcze przed uderzeniem USA i zakładając, że nic się w omawianej z premierem Izraela kwestii nie zmieniło – Miller ocenił, iż „reakcja Stanów Zjednoczonych na to, co się tam dzieje, wynika z tego, czego chce Netanjahu”.

Nieprzypadkowo

Były poseł Konfederacji Dobromir Sośnierz przytomnie zauważył, że „Izrael raz za razem wciąga cały świat w swoje awantury na Bliskim Wschodzie” i to właśnie państwo żydowskie jest „niegojącym się ropniem na Bliskim Wschodzie”. Nietrudno jednak odnieść wrażenia, że wbrew naiwnym głosom polityka USA wobec Izraela nie wynika z jakichś błędów, ale ma swój początek w starannie opracowanej strategii, z tym że nieprzygotowywanej wcale w Białym Domu. Uderzenie USA nie było bowiem spowodowane szaleństwem i nieprzewidywalnością, jakie zarzucają Trumpowi media mętnego nurtu, ale silnym uzależnieniem od żydowskiego lobby, z którym amerykański przywódca nawet nie próbował skończyć, a wręcz przeciwnie.