Kanadyjska bezczelna hucpa z masowymi grobami indiańskich dzieci

Kanadyjska bezczelna hucpa z masowymi grobami indiańskich dzieci

https://pch24.pl/kanadyjska-bezczelna-hucpa-z-masowymi-grobami-indianskich-dzieci

(Fot. GUGLIELMO MANGIAPANE / Reuters / Forum)

W 2021 r. skrajnie lewicowe media ogłaszały na cały świat odkrycie masowych grobów indiańskich dzieci potajemnie pochowanych przy kościelnych szkołach w Kanadzie. Papież i biskupi już się publicznie pokajali przed lewacką nagonką. Jej organizatorzy próbują teraz skryminalizować ujawnianie prawdy, że żadnych zamordowanych dzieci nie było. Nikogo się nie rozlicza za dziesiątki spalonych kościołów.

Medialny walec przetoczył się błyskawicznie.

27 maja 2021 r. przedstawiciele jednego z indiańskich plemion ogłosili, że badania georadarem wykryły prawdopodobne nieoznaczone groby 215 dzieci przy dawnej katolickiej szkole dla Indian w mieście Kamloops. Przedstawicielka społeczności Rosanne Casimir stwierdziła, że udało się potwierdzić wcześniejsze pogłoski o nieudokumentowanych zgonach zaginionych uczniów.

Już 28-29 maja 2021 r. straszliwe wieści powtarzały media na całym świecie. Uzupełniły je wyjaśnieniami, że szkoła w Kamloops była jedną z setek katolickich i protestanckich szkół utworzonych w XIX i XX w. w ramach państwowej polityki asymilacji Indian. Do szkół tych przymusowo wcielono około 150 tys. indiańskich dzieci, które często cierpiały głód, zimno i choroby, padając ofiarą przemocy i wykorzystywania. Utworzona wcześniej Komisja Prawdy i Pojednania nazwała tę politykę „kulturowym ludobójstwem”. Komisja ustaliła co najmniej 3 tys. zgonów dzieci, choć ich prawdziwą liczbę uznała za nieznaną z powodu niedokumentowanych śmierci i zniszczonych akt. Premier Kanady Justin Trudeau wypowiedział słowa o „wstydliwym rozdziale naszej historii”.

5.06.2021 r. premier J.Trudeau wezwał Watykan do przeproszenia za zbrodnie przeciw Indianom. Ubolewał, że Kościół „nie okazuje przywództwa w tym, co powinno być w centrum naszej (sic!) wiary, w przebaczeniu, wzięciu odpowiedzialności i uznaniu prawdy”. Milczenie Kościoła i niechęć „do wystąpienia naprzód” (ze skruchą) przyjął z rozczarowaniem „jako katolik” (sic!)[1] [w rzeczywistości J.Trudeau jest skrajnym lewakiem, o światopoglądzie polskiej „Partii Razem” i TVN].

W czerwcu 2021 r. rozpoczęła się seria odkryć „masowych grobów” przy nieczynnych katolickich szkołach i cmentarzach. Media na całym świecie z coraz większym dramatyzmem informowały już o tysiącach potajemnie pochowanych indiańskich dzieci. Pod kościołami zaczęto układać dziecięce buciki i ubranka jako symbol zbrodni. Społeczna furia przerodziła się w falę podpaleń katolickich i anglikańskich kościołów.

25.06.2021 r. premier Trudeau poinformował, że osobiście kontaktował się z papieżem, żeby ten przyleciał do Kanady i przeprosił społeczność indiańską.

2.07.2021 r. Trudeau uznał za „zrozumiałą” społeczną furię, skutkującą atakami na kościoły w całej Kanadzie.

Powielające w lipcu doniesienia z Kanady ośrodki establishmentu medialnego w Polsce licytowały się, kto obrzydliwszym i bardziej nienawistnym wobec Kościoła wstępem opatrzy kolejne relacje („Masowe groby dzieci w Kanadzie, czyli Kościół jako bezwzględna organizacja przestępcza” – krytykapolityczna.pl (12.07.2021);[2] „”Nie można przejść do porządku dziennego nad ludobójstwem”. Dziesiątki grobów przy byłej szkole” – tvn24.pl (14.07.2021);[3] „Kanada. Sześciolatki miały kopać masowe groby dla swoich kolegów. Do przeszukania setki km terenu” – gazeta.pl (16.07.2021)).[4]

24.09.2021 r. Konferencja biskupów Kanady pękła pod presją i złożyła oficjalne wyrazy „głębokiego żalu” za udział Kościoła w organizacji szkół dla Indian.

Po pół roku medialna machina zaczęła się zacinać

11.01.2022 r. pojawił się w The Dorchester Review artykuł emerytowanego profesora historii Jacquesa Rouillard, który ośmielił się podważyć ogólnoświatową kampanię nienawiści. Zwrócił uwagę, że wszystkie doniesienia z Kamloops oparte są wyłącznie na badaniu georadarem przeprowadzonym przez jedną młodą antropolog Sarah Beaulieu, które nie wykryło niczego poza anomaliami w gruncie w pobliżu byłej katolickiej szkoły. Rząd Kanady i media, niczego nie weryfikując, natychmiast wywołały histerię. Rouillard zwrócił uwagę na banalną kwestię, że nie odkopano żadnych zwłok.[5]

27.05.2022 r. w rocznicę wybuchu wściekłej nagonki pojawiły się kolejne artykuły z wypowiedziami akademików, że cała historia z masowymi grobami jest nieprawdziwa. W tym czasie sprawa zmierzała już jednak do upokarzającej kapitulacji Kościoła katolickiego. Skrajnie lewicowe media i rząd J.Trudeau wymusiły „pielgrzymkę pokutną” papieża Franciszka.

25.07.2022 w Kanadzie papież „pokornie błagał o przebaczenie za zło wyrządzone przez tak wielu chrześcijan rdzennej ludności”.[6] Gestami poniżenia wobec rzekomych ofiar uwiarygodnił antychrześcijańską kampanię nienawiści, akurat w chwili, gdy zaczęła się sypać.

Masowe groby… Odkopują i odkopać nie mogą

Od czasu przeprosin papieża temat „masowych grobów” indiańskich dzieci zaczął gwałtownie cichnąć. Zasadniczy cel został osiągnięty – całkowite spałowanie świadomości chrześcijan, zmuszenie Kościoła do uznania swojej ludobójczej roli, zaszczepienie pedagogiki wstydu i rozpoczęcie wieloletniego procesu pokut, zadośćuczynień i wypłat odszkodowań.

Gdyby chodziło o fakty, temat w zasadzie powinien wzbierać na sile. Przecież po wstrząsającym odkryciu masowych grobów powinniśmy już dawno wejść w fazę ekshumacji tysięcy ofiar jak w Katyniu, sekcji zwłok, laboratoryjnego badania przyczyn zgonów i ponownych uroczystych pochówków „pomordowanych”. Rząd J.Trudeau wyłożył na ten cel dziesiątki milionów dolarów. Tu jednak w sferze faktów powstał największy problem. Upływały kolejne miesiące a żadne ekshumacje nie nastąpiły.

Przy dziesiątkach szkół ogłaszano odkrycie georadarem „potencjalnych miejsc masowego pochówku”, a potem albo po cichu informowano, że jednak odkrycie się nie potwierdziło albo w ogóle temat znikał bez dalszego ciągu. Gdyby od początku opowiadano, że wstrętni księża wrzucali zwłoki dzieci do oceanu albo rzucali w lesie wilkom na pożarcie, można by twierdzić, że niestety ciał już nigdy nie odnajdziemy. Jak długo jednak można odkopywać zwłoki z masowych grobów 2 metry pod ziemią?

Dawniej i to nie byłby dla lewicowych organizatorów kłamstwa żaden problem. Powolny obieg informacji i szybkie zacieranie pamięci spowodowałyby, że temat „mogił indiańskich dzieci” żyłby przez całe pokolenia jako „naukowy fakt”, dokładnie tak samo jak od czasów oświecenia żyją w powszechnej wyobraźni inne równie zmyślone zbrodnie Kościoła: zabijani za naukę uczeni, palone na stosie czarownice, niemyjący się ciemny średniowieczny lud żyjący pod totalitarną kontrolą umysłów inkwizycji i utrzymywany w wierze w płaską ziemię.

Od 20 lat funkcjonuje jednak internet i dopóki nie wprowadzi się w nim całkowitej cenzury, w ograniczonym stopniu docierają za jego pośrednictwem szybkie sprostowania różnych kłamstw. Skutkiem tego rok temu coraz więcej drugorzędnych mediów zaczęło otwarcie podawać, że cała sprawa „masowych grobów” była humbugiem. Tyle, że kontrolujący kluczowe środki przekazu praktyczny monopol skrajnej lewicy żadnych dementi nie przekazał.

Także w Polsce o coraz większych wątpliwościach informowały tylko nielewicowe media (z godnym odnotowania wyjątkiem portalu racjonalista.pl), które wszystkie wspólnie mają mniejszy zasięg od pojedynczego postkomunistycznego portalu z establishmentu medialnego. Establishment zaś zadbał o zachowanie muru milczenia. Efekt jest taki, że kampania nienawiści o kościelnych mordercach dzieci dotarła do ogółu społeczeństwa, a informacje o jej fałszywości poznało może z 5 % odbiorców. Nawet zdecydowana większość katolików żyje świeżym poczuciem głębokiego wstydu, że „Kościół dopuścił się takich rzeczy”. Co zaś mówić o pospolitych antyklerykałach, gardłujących o „kolejnych zbrodniach Kościoła”.

Słowo wytrych – „denialista”

Jednakże dla kanadyjskiego rządu i mediów nawet ten ograniczony przepływ informacji jest niebezpieczny. Nawet na niewielki portal internetowy teoretycznie każdy może zajrzeć i sprawdzić elementarne fakty (chociaż hodowany przez lewicę wielkomiejski postępowy ignorant programowo tego nie robi. Wystarczają mu nagłówki z Onetów i TVN-ów całego świata). Kanadyjska skrajna lewica rozpoczęła więc operację uciszania prawdy z typową dla siebie bezczelnością i przewrotnością odwracającą znaczenia słów i zdarzeń.

W zeszłym roku podjęła walkę z „fake newsami”. Fałszywymi informacjami oczywiście nie okazały się doniesienia o mogiłach indiańskich dzieci, tylko wieści szerzone przez nowe niebezpieczne zjawisko „denializmu szkół dla Indian”. Epitet wytrych swoją nazwą nawiązuje do zbrodni „denializmu klimatycznego” oraz „denializmu holocaustu”. Nawiązanie do pierwszego jest bardzo trafne w sposób niechcący, bo „globalne ocieplenie” jest podobną światową hucpą, zaś do drugiego bardziej intencjonalnie, bo „denializm holocaustu” stał się w Kanadzie od 2022 r. prawnie karalny.

Początkowo walka z niebezpiecznym „denializmem” przybrała formę uczonych artykułów obalających spiskowe teorie. W październiku 2023 r. ukazał się taki np. na portalu theconversation.com. W trosce o prawdę podjął się on uświadomienia, że „denialiści” podstępnie rozpowszechniają fałszywą narrację, jakoby kanadyjskie media zmyśliły w 2021 r. historię o „masowych grobach”, podczas, gdy większość miała rzetelnie pisać o „nieoznakowanych grobach”, a tylko pojawiły się niekiedy pewne „nieścisłości”. To że te „nieścisłości” polegały na zmyśleniu na cały świat masowych morderstw dzieci nie było przedmiotem analizy. Ważne, że te „nieścisłości” służą złym „denialistom” do tworzenia fałszywej narracji na temat zbrodniczych szkół dla Indian.[7]

Wprowadzić karalność zaprzeczania kłamstwom

Oczywiście taka forma obalania „spiskowych teorii” nie mogła być skuteczna, podobnie jak samo okładanie ujawniających prawdę etykietką „denialistów”. Szybko więc rozpoczęła się dyskusja o konieczności prawnego zatrzymania wzmagającego „denializmu”. Już w czerwcu 2023 r. zasugerowała to w swoim cząstkowym raporcie „niezależna” doradca Kimberly Murray, powołana przez rząd Trudeau w czerwcu 2022 r. do badania rzekomych mogił indiańskich dzieci. Poruszyła problem rosnących „ataków” na społeczności indiańskie. „Atakami” w jej pojęciu jest zadawanie jakichkolwiek pytań o wiarygodność kolejnych odkryć „potencjalnych mogił”. Przywołała m.in. wstrząsającą historię, gdy jacyś ludzie próbowali na własną rękę odkopać rzekome potajemne groby (dziwne, że wciąż nie odkopał ich kanadyjski rząd, wydający na to miliony dolarów). Stwierdziła, że „Denializm to przemoc. Denializm jest rozmyślny. Denializm jest krzywdzący. Denializm to nienawiść.[8] (Jej słowa są jakby żywcem wzięte z opisu Józefa Mackiewicza z „Drogi Donikąd” mechanizmu podporządkowania się w warunkach powszechnego terroru psychicznego komunistycznemu kłamstwu o białym suficie, o którym bolszewicy każą wierzyć, że jest czarny i żeby zabić prawdę wzbudzają nienawiść i szyderstwo wśród poddającego się kłamstwu tchórzliwego ogółu do garstki ośmielających się mówić prawdę, oskarżając ich, że są podłymi kłamcami, wrogami naukowej prawdy, postępu i wiedzy, łgającymi za pieniądze kapitalistów, że sufit jest biały).

W listopadzie 2023 r. o rozważaniu różnych opcji prawnego karania „denializmu szkół dla Indian” zaczął otwarcie mówić minister sprawiedliwości Kanady. W czerwcu bieżącego roku rząd uruchomił internetową mapę dawnych szkół dla Indian, tak jakby chodziło o ułatwienie dokumentowania tajnych obozów koncentracyjnych w Korei Północnej. W lipcu Kimberly Murray opublikowała swój kolejny raport cząstkowy. Epitetami i szantażami emocjonalnymi o niezaprzeczalnych i potwornych zbrodniach, o „kulturowym ludobójstwie” społeczności indiańskiej gładko ominęła kwestię, gdzie są te tysiące mogił, którymi miała się zajmować, a które rzekomo odkryto w 2021 r. We wrześniu już otwarcie wpłynął do parlamentu projekt ustawy mającej karać za zaprzeczanie zbrodniczości szkół dla Indian. Przyszedł w samą porę, bo 29 października Kimberly Murray ogłosiła swój finalny raport. Oczywiście sformułowała żądania zadośćuczynienia za zbrodnie przeciw Indianom, ale uznała, że jej praca powinna być dopiero początkiem badania losu „zaginionych dzieci” i wezwała rząd do powołania w tym celu stałej narodowej komisji śledczej na okres 20 lat![9] (czyli odszkodowania się niewątpliwie należą, ale komu konkretnie i za co będziemy dopiero ustalać).

Wprawdzie Partia Liberalna Trudeau nie ma samodzielnej większości w parlamencie do uchwalenia karalności grobowego „denializmu”, ale część opozycji jest lewicowa (projekt ustawy wniosła jej posłanka Leah Gazan), a ponadto nie jest pewne, czy miękcy kanadyjscy konserwatyści odważą się blokować projekt.

Tchórzliwi biskupi przyklepują kłamstwa

Z pewnością nie będzie żadnego oporu ze strony całkowicie wykastrowanego psychicznie kanadyjskiego episkopatu. Gdyby obowiązywała logika prawdy tamtejsi biskupi już dawno powinni wzywać katolików do powszechnych protestów wobec kampanii oszczerstw i nienawiści oraz do rozliczenia rządu i mediów odpowiedzialnych za spalenie lub zdewastowanie ponad stu kościołów i zborów (te dalej bezkarnie płoną). Obowiązuje jednak logika zastraszenia. Jedyne na co zdobyli się tamtejsi biskupi w obliczu coraz wyraźniejszych dowodów medialnej hucpy to mysi pisk, że popierają badania i dążenie do prawdy oraz przeprosiny za krzywdy wobec Indian, gdy okażą się uzasadnione.

Zamiast żądać miliardów odszkodowań za zniszczone kościoły, biskupi utworzyli fundusz odszkodowań dla Indian (faktycznie haraczów), w tchórzliwej nadziei, że zadowolą tym organizatorów nagonki i kupią sobie święty spokój. Raczej odniosą odwrotny skutek. W kwietniu Indianie wnieśli pozew zbiorowy przeciw Kościołowi i księdzu Marcinowi Mironiuk, który już w lipcu 2021 r. samobójczo ośmielił się wygłosić w polskojęzycznej parafii w Edmonton kazanie, że „masowe groby” to kłamstwo i manipulacja. Natychmiast został uciszony i zmuszony do przeprosin przez swoją zastrachaną diecezję, która co prędzej zaproponowała ugodę za „zniesławienie”, ale nie zadowoliło to Indian.

Informację o pozwie przeciw zuchwalcowi sprawnie podały też postkomunistyczne media w Polsce, chociaż wciąż nie sprostowały zmyślonych historii o „masowych grobach”, które wcześniej z taką ekscytacją powtarzały za mediami światowymi. Proces polskiego księdza „denialisty” pozwolił im nawet wrócić do tematu w taki sposób, żeby utwierdzić ogół odbiorców w prawdziwości powtarzanych przez nie trzy lata temu kłamstw. Sprawy sądowe z pewnością wystarczą do pognębienia bezkręgowego kanadyjskiego Kościoła katolickiego. Zapewne tamtejsi biskupi sami wyręczą wymuszaczy „odszkodowań” i lewicowe media, uciszając związanych ślubami posłuszeństwa księży, którzy chcieliby przerwać milczenie.

Do uszczelnienia systemu kłamstwa wobec ogółu społeczeństwa potrzebne jest jednak szybkie przegłosowanie w parlamencie ustawy karnej przeciw „denialistom”. Jeśli rządowi Trudeau (odpowiedzialnemu obok mediów za całą hucpę) uda się to osiągnąć przed przyszłorocznymi wyborami, mit o mordowanych indiańskich dzieciach zapewne stanie się nienaruszalnym dogmatem na całe dziesięciolecia, bo tamtejsza pozbawiona charakteru prawica nie ośmieli się jej uchylić. Wtedy już nie trzeba będzie się kłopotać odkopywaniem zwłok chociażby jednego dziecka. W końcu, jak zauważył J.Mackiewicz, prawda ma znaczenie tylko, dopóki można wytknąć kłamstwo. A w ustawie chodzi o to, żeby już nie było można.

Jacek Laskowski

ARTYKUŁY ŹRÓDŁOWE (są w oryginale)

30 grudnia z gaśnicami pod Sejm. Tylko Ducha nie gaście. Żydowska sekta znów prowokuje.

Z gaśnicami pod Sejm. Protest przeciwko sekciarskim obchodom żydowskiego święta w polskim parlamencie

22.12.2024 https://nczas.info/2024/12/22/z-gasnicami-pod-sejm-protest-przeciwko-sekciarskie-obchodom-zydowskiego-swieta-w-polskim-parlamencie/

Marszałek Sejmu RP Szymon Hołownia odpala świecę chanukową na chanukii, spoglądając w stronę rabinów. Po prawej stronie Prezydent RP Andrzej Duda
Marszałek Sejmu RP Szymon Hołownia odpala świecę chanukową na chanukii, spoglądając w stronę rabinów. Po prawej stronie Prezydent RP Andrzej Duda. / Foto: screen YouTube/Kanał Polityczny

30 grudnia odbędzie się protest przeciwko świętowaniu w Sejmie chanuki, żydowskiego święta organizowanego przez sektę Chabad-Lubawicz. Protest organizuje Konfederacja Korony Polskiej (KKP).

Odpalanie świec chanukowych w Sejmie to zwyczaj powiązany z sektą Chabad Lubawicz. Od lat niestety odbywa się on w obecności najważniejszych oficjeli naszego państwa, co prowokuje oczywiste pytania o to, kto rządzi w Polsce i jakich ludzi się promuje.

30 grudnia o godz. 15.45 w holu głównym gmachu Sejmu na I piętrze zostanie ponownie odpalony chanukowy świecznik. Oficjalnie na uroczystość zaproszono Konfederację.

Sprawę komentował m.in. Szymon Hołownia. Marszałek Sejmu uważa, że skoro postawił szopkę, to „żadnych gaśnic” ma nie być podczas uroczystości chanukowych w użyciu.

O sprawach pisaliśmy w artykułach dostępnych poniżej.

https://nczas.info/2024/12/19/chanuka-znow-w-sejmie-chabad-lubawicz-zaprasza-konfederacje-braun-chetnie-doedukuje-w-temacie/embed/#?secret=kStLQi5kNy#?secret=ykvCMTjoyn

KKP zamierza protestować przeciwko obchodom święta żydowskiej sekty. Na czas uroczystości organizowany jest protest pod Sejmem.

„30 grudnia o 15:30 zbierzmy się w Warszawie pod Sejmem RP aby powiedzieć jasno i głośno: Tu jest Polska i tylko Polska” – napisano na profilu KKP na X.

„Nie ma naszej zgody na odprawianie rasistowskich, plemiennych rytuałów Chanuki w polskim Parlamencie! Polak w Polsce gospodarzem!” – podkreślono.

Do postu załączono grafikę. Widać na niej gaśnicę z podpisem „Tylko Ducha nie gaście”. Z jej wylotu zaś lecą biało-czerwone promienie w kierunku chanukowej świecy.

„Tu jest Polska, a nie Polin” – czytamy na grafice.

Na wydarzenie wybiera się m.in. redaktor „Najwyższego Czasu!” dr Tomasz Sommer.

Konfederacja Korony Polskiej @KoronyPolskiej

30 grudnia o 15:30 zbierzmy się w Warszawie pod Sejmem RP aby powiedzieć jasno i głośno: Tu jest Polska i tylko Polska Nie ma naszej zgody na odprawianie rasistowskich, plemiennych rytuałów Chanuki w polskim Parlamencie! Polak w Polsce gospodarzem ! Do zobaczenia!

Zdjęcie

Grzegorz Braun i 3 innych użytkowników

Program minimum i maksimum

Program minimum i maksimum

22 grudnia 2024 Stanisław Michalkiewicz https://prawy.pl/132721-Michalkiewicz-Program-minimum-i-maksimum

Udzielenie przez Węgry azylu politycznego panu Marcinowi Romanowskiemu, którego w ramach tak zwanych ”rozliczeń”, jegomość twierdzący, że jest Prokuratorem Krajowym, pan Dariusz Korneluk, przy pomocy „niezawisłych sądów” chciał posiekać na kotlety cielęce, żeby w ten sposób na czas drożyzny i kryzysu zapewnić ludowi namiastkę gorącej strawy, szalenie skomplikowało sytuację nie tylko obywatela Tuska Donalda, który sam zaczyna zapędzać się w kozi róg, ale również jego kolaborantów z gabinetu, zwłaszcza ministra niesprawiedliwości, pana Adama Bodnara, podobno z czarnym podniebieniem.

Okazało się bowiem, że obywatel Tusk Donald może panu Romanowskiemu, jak to mówią “skoczyć” – ale to jeszcze nic – bo w dodatku wpisał TVN i Polsat na listę spółek strategicznych – chociaż sekretarz stanu USA, pan Blinken, ostrzegł go, by nie “nadużywał” takich rzeczy w stosunkach wewnętrznych. Jednak obywatel Tusk Donald, w zatwardziałości swojej to pierwsze delikatne ostrzeżenie zlekceważył, najwyraźniej uważając, że protekcja Naszego Złotego Pana oraz Reichsfuhrerin Urszuli von der Leyen, pozwala mu położyć lachę na ostrzeżenia Departamentu Stanu.

Ale dopóty dzban wodę nosi, dopóki się ucho nie urwie, toteż nie można wykluczyć, że po 20 stycznia, kiedy to Donald Trump zostanie zaprzysiężony na prezydenta USA, może się okazać, że ci protektorzy, to cienkie Bolki i trzeba będzie – jak to zakomunikował pewien adwokat swojemu klientowi: wygrał pan sprawę, trzeba tylko zapłacić i odsiedzieć – ponieść Strafe za utrudnianie żydowskiej firmie Discovery przeprowadzenia transakcji. Kto chce psa uderzyć, ten kij znajdzie – powiada przysłowie – a tutaj nie trzeba by nawet specjalnie szukać kija, bo stosowne przepisy stanowią, że owszem – można wpisywać na listę spółek strategicznych – ale tylko takie spółki, w których Skarb Państwa ma przynajmniej udziały.

Podpora gabinetu obywatela Tuska Donalda, Książę-Małżonek, po uzyskaniu informacji o azylu dla pana Romanowskiego, zawiązał krawat i zrobił szalenie groźną minę, ale Wiktor Orban chyba nawet tego nie zauważył, chociaż Książę-Małżonek przez chwilę wyglądał jak Mussolini. Najwyraźniej – co zauważył Leszek Miller – gra już w zupełnie innej lidze politycznej, niż nasi dygnitarze, toteż nie zwraca uwagi na Księcia-Małżonka, ani nawet na obywatela Tuska Donalda, co to robią za chłopców na posyłki u Reichsfuhrerin – niegdyś podobno urodziwej. Toteż w tej sytuacji gabinet, gwoli zachowania pozorów, strasznie się nasrożył, a pan Bodnar wpadł na pomysł, by wykorzystać azyl dla pana Romanowskiego w charakterze pretekstu do urządzenia obławy na PiS-iaków, żeby przy okazji przetrenować bodnarowców w pacyfikowaniu mniej wartościowego, tubylczego narodu polskiego. Albo pan Korneluk, albo może jakiś inny Blady Węszyciel z jego otoczenia, wpadł bowiem na pomysł, że panu Romanowskiemu ktoś musiał pomagać w podróży na Węgry, no a w takim razie – jest okazja do kolejnej akcji w ramach “rozliczeń”. Z zagadkowych przyczyn wybór padł na okolice Biłgoraja. Może to być przypadek, a może nie; okolice Biłgoraja już za pierwszej okupacji niemieckiej stanowiły silne centrum partyzantki, więc możliwe, że wydział Fremde Heere Ost (Obce Armie Wschód) w BND postanowił wykorzystać tę okazję do przeprowadzenia na tym terenie profilaktycznej czystki etnicznej, dla potrzeb Generalnej Guberni, której zainstalowanie jest podstawowym zadaniem obywatela Tuska Donalda.

Ale azyl dla pana Romanowskiego stwarza jeszcze inną perspektywę. Jak wielokrotnie pisałem, Prawo i Sprawiedliwość, a Naczelnik Państwa Jarosław Kaczyński w szczególności, pielęgnuje w czeluściach swego serca gorejącego ideał polityczny w postaci przedwojennej sanacji. To w ramach nawiązywania do tego ideału Naczelnik Państwa popychał Polskę w stronę etatyzmu (o ile w roku 1928 nie było w Polsce spółek prawa handlowego, w której udział Skarbu Państwa był dominujący, o tyle dziesięć lat później, w roku 1938, nie było ani jednej spółki prawa handlowego, w której udział Skarbu Państwa nie byłby dominujący), dzięki czemu stworzone zostało żerowisko, tym razem nie dla sanacyjnych pułkowników i ich żydowskich małżonek, ale dla gołodupców, którzy poczuli w sobie wokację służby Polsce. Toteż kiedy za sprawą Naszego Złotego Pana z Berlina w ubiegłym roku doszło do podmianki na pozycji lidera sceny politycznej naszego bantustanu, rozpoczęły się “rozliczania”, to znaczy – odpychanie od korytek pretorianów Naczelnika Państwa przez kolaborantów obywatela Tuska Donalda, zarówno z Volksdeutsche Partei, jak i pomniejszych politycznych gangów. Ponieważ Książę-Małżonek, jako stworzony do wyższych rzeczy, rzucony został na odcinek dyplomatyczny, ta brudna robota została powierzona Wielce Czcigodnemu Romanu Giertychu, który “rad staratsia”.

Dalszy ciąg zależy od tego, czy CIA dostanie od prezydenta Donalda Trumpa polecenie przeprowadzenia przesilenia rządowego w naszym bantustanie, w związku z jego ponownym przejściem spod kurateli niemieckiej pod kuratelę amerykańską, czy nie. Jeśli dostanie, to jest szansa, że gospodarzem kwietniowego “szczytu Trójmorza” w Warszawie z udziałem amerykańskiego prezydenta, będzie już całkiem inny rząd, a obywatel Tusk Donald ze swoim gabinetem będzie pakował walizy i rozglądał się za azylem.

Jeśli nie dostanie, no to nikt nie będzie przeszkadzał obywatelu Tusku Donaldu w przerabianiu III Rzeczypospolitej na Generaalne Gubernatorstwo w ramach IV Rzeszy – no i kontynuowaniu “rozliczeń”. Jak już teraz odgrażają się rozmaici kolaboranci obywatela Tuska Donalda z Volksdeutsche Partei, na przykład Wielce Czcigodny poseł Łajza, czy Wielce Czcigodny poseł Pupka, pretorianie Naczelnika Państwa nie będą mieli innego wyjścia, jak pójść w ślady pana Marcina Romanowskiego i wybrać wolność na Węgrzech. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Dzięki temu bowiem, do historycznej rekonstrukcji przedwojennej sanacji, na którą stylizuje się PiS, można by dopisać kolejny rozdział. Skoro obywatelu Donaldu Tusku nikt nie przeszkadzałby w niwelacji terenu pod Generalną Gubernię, to kto wie, czy nie zostałaby ona proklamowana zaraz po nowelizacji Traktatu Lizbońskiego, a więc – jeśli dobrze pójdzie – w kolejną rocznicę proklamowania GG przez Adolfa Hitlera, np. już 12 października 2025 roku, z mocą obowiązującą od 26 października.

Wtedy – jeśli liczba azylantów na Węgrzech okaże się dostatecznie duża – będzie można utworzyć Rząd Na Uchodźstwie, dzięki czemu rekonstrukcja historyczna będzie mogła być kontynuowana. Trzeba tylko zadbać o parytet płciowy wśród azylantów – żeby mogli się na Węgrzech rozmnażać. Znowu można będzie utworzyć Państwo Podziemne z Armią Krajową – o ile znajdą się środki na jego zasilanie – jak to było za pierwszej Generalnej Guberni, gdzie lądowali “cichociemni” z pasami wypełnionymi złotymi dolarami. I to jest program minimum naszej polityki amerykańskiej, jako alternatywa do programu maksimum, czyli przeprowadzenia przez CIA przesilenia rządowego już w lutym.

Stanisław Michalkiewicz

Bractwo Kapłańskie św. Piusa X – Strażnicy Tradycji

Strażnicy Tradycji

Przełożony generalny Bractwa św. Piusa X, ks. Dawid Pagliarani FSSPX, przemawia na konferencji zorganizowanej przez Angelus Press (USA)

Jak określiłby Ksiądz rolę Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X w roku 2024? Czy zasadniczą rolą FSSPX, nie będącego – wbrew temu, co niektórzy twierdzą – równoległym Kościołem, jest dawanie świadectwa Tradycji? A może jest nią praca misyjna na całym świecie, jak to było wcześniej w przypadku Zgromadzenia Ducha Świętego, lub też coś jeszcze innego?

Rola Bractwa w roku 2024 nie różni się zasadniczo od tej, jaką pełniło ono od momentu swego założenia, a określonej przez jego statut w następujących słowach: „Celem Bractwa jest kapłaństwo oraz wszystko, co się z nim wiąże – i nic poza tym, co jest z nim związane”. FSSPX jest przede wszystkim wspólnotą kapłańską, mającą ma celu uświęcanie kapłanów, a więc uświęcanie dusz i całego Kościoła dzięki świętości kapłaństwa. Nasz statut wyjaśnia również: „Bractwo ma charakter zasadniczo apostolski, ponieważ taki charakter posiada również ofiara Mszy świętej”.

Bractwo od chwili swego założenia wypełnia tę rolę w bardzo szczególnych warunkach bezprecedensowego kryzysu, który dotyka zwłaszcza kapłaństwo, Mszę św., wiarę oraz wszystkie skarby Kościoła. W tym sensie stanowi przypomnienie, że te skarby są prawdziwe oraz niezbędne do odnowienia wszystkiego. Nie zabiegając wcale o tę rolę, Bractwo działa jako uprzywilejowany świadek Tradycji w sytuacji, gdy ta Tradycja jest usuwana w cień. Jest faktem, że występując w obronie Tradycji FSSPX staje się znakiem sprzeciwu. Jest w stanie bronić jej z wyjątkową siłą, ponieważ jednoznacznie i bezkompromisowo odrzuca wszystkie liberalne reformy. Tak więc stanowisko zajmowane przez Bractwo stanowi bezpośrednią i pełną odpowiedź na to, czego Kościół potrzebuje w obecnej sytuacji.

Być może nowością ostatnich lat jest sposób, w jaki postrzegają Bractwo skonsternowani katolicy. Wielu przestało je demonizować. Nie postrzegają go już jako równoległego Kościoła, który jest lub też staje się schizmatycki, czy też jako małą grupkę przeciwstawiającą się nowoczesności, skostniałą w swoich przestarzałych poglądach i niezdolną do nadążania za duchem czasu. Obecnie często zazdrości się mu jego sytuacji, a pielęgnowane przezeń skarby stają się przedmiotem pożądania. Krótko mówiąc, stanowi ono dla wielu ludzi punkt odniesienia. Odkrywających je katolików przyciąga jego kaznodziejstwo, jego liturgia, miłość ożywiająca jego kapłanów, wysoki poziom jego szkół oraz atmosfera panująca w jego kaplicach. W coraz większym stopniu Bractwo umożliwia katolikom i księżom ponowne odkrywanie skarbów Kościoła. Jest to bardzo budujące.

Czy FSSPX może zaoferować dzisiejszym katolikom coś, czego nie zapewniają wspólnoty Ecclesia Dei?

Wspólnoty związane niegdyś z nieistniejącą już Komisją Ecclesia Dei oferują tradycyjną liturgię i ogólnie rzecz biorąc zapewniają tradycyjną katechizację. Na pierwszy rzut oka różnica między nimi a Bractwem może wydawać się niewielka. Jednakże one same podkreślają to, czym się od niego różnią, zwłaszcza w kwestii posłuszeństwa. Przedstawiają Bractwo jako wspólnotę ożywianą duchem bliskim sedewakantyzmowi, postępującą tak, jak gdyby nie było odpowiedzialne przed nikim, a więc jako stanowiące zagrożenie dla jedności Kościoła oraz dla wiary katolików. Według nich – nieco tu upraszczam – oni robią „w Kościele” to, co Bractwo usiłuje robić „poza Kościołem”.

Nie mówią jednak, że w rzeczywistości cieszą się one jedynie ograniczoną wolnością. Są w stanie działać jedynie w ramach określanych przez mniej lub bardziej życzliwą im hierarchię, wyznającą w mniejszym lub większym stopniu zasady personalistyczne i liberalne, a poza tym niezdolną do uznania fundamentalnego i właściwego miejsca Tradycji Kościoła. W konsekwencji ich apostolat i oddziaływanie są ograniczane, utrudniane i osłabiane – poza tym samo przetrwanie tych wspólnot staje się niepewne. Jest jednak coś jeszcze: niejasny staje się również sens ich przywiązania do Tradycji. Cała ta ograniczona wolność jest im udzielana w imię ich szczególnego charyzmatu, preferencji liturgicznej, szczególnej wrażliwości. Ma to kilka niezwykle poważnych konsekwencji.

Po pierwsze, Tradycja nie jest już broniona jako niezbędna, jako konieczna, jako posiadająca w Kościele niezbywalne prawa. Twierdzi się, że jest ona dobrem preferowanym. Domaga się prawa do tradycyjnej liturgii bez wyraźnego stwierdzenia, że współczesna liturgia jest nie do przyjęcia, ponieważ osłabia wiarę. Domaga się prawa do tradycyjnej doktryny bez wyraźnego stwierdzenia, że Tradycja jest jedynym gwarantem integralności wiary, wymagającym odrzucenia wszystkiego, co pozostaje z nią sprzeczne. Jednak Tradycji nie można bronić jako szczególnego dobra tej czy innej wspólnoty, która prosi jedynie o przyznanie jej prawa życia według niej, przedkładając ją nad inne dobra. Tradycji trzeba bronić jako dobra wspólnego całego Kościoła i domagać się jej dla każdego katolika jako jego wyłącznego dobra.

Z drugiej strony, oprócz niepewności swojej sytuacji, te wspólnoty nie są w stanie w pełni wyrażać swojej wiary. Przede wszystkim nie mogą one wyrażać sprzeciwu wobec jakichkolwiek form liberalizmu. Tradycji nie można jednak skutecznie bronić bez równoczesnego potępiania sprzecznych z nią błędów. A nieustannie przemilczając te błędy przestaje się dostrzegać ich szkodliwość i stopniowo się je przyswaja, nawet tego nie zauważając.

Oczywiście nie oceniamy tu dobra, jakie ten czy inny kapłan może czynić w tej czy innej sytuacji, ani też jego gorliwości w pełnieniu posługi duszpasterskiej. Pragniemy jednak zauważyć, że niepewność tych wspólnot (co do swej przyszłości – przyp. tłum.) oraz ograniczenia, jakie są im narzucane od samego początku ich powstania, obiektywnie pozbawiają je pełnej wolności do bezwarunkowej służbie Kościołowi. Abp Lefebvre ze swojej strony nie pozwalał się zastraszyć ani groźbami, ani sankcjami – zapewniając Bractwu środki do prowadzenia walki o Kościół zagwarantował FSSPX pełną wolność: nie fałszywą wolność niezależności od wszelkiej władzy, ale prawdziwą wolność do nieskrępowanej i stabilnej pracy w obronie wiary, kapłaństwa oraz Mszy św. Dzisiejszym katolikom Bractwo oferuje pełną prawdę, głoszoną w sposób bezkompromisowy, wraz ze środkami umożliwiającymi zgodne z nią życie – dla zbawienia dusz oraz dobra całego Kościoła.

Co, zdaniem Księdza, stanowi najpoważniejszą przeszkodę dla tych, którzy obawiają się uczestniczyć we Mszach św. odprawianych przez kapłanów Bractwa?

Głównym powodem powstrzymującym od tego wiernych, których pociąga tradycyjna liturgia, jest bez wątpienia pozorna nielegalność naszej sytuacji kanonicznej – fakt, że nie jesteśmy oficjalnie uznawani przez władze Kościoła. To zaś prowadzi nas do kwestii posłuszeństwa, poruszonej już wcześniej. Należy zrozumieć, że choć uznanie i zatwierdzenie konkretnego dzieła przez władze Kościoła jest zawsze pożądane, jednak istnieją sytuacje wyjątkowe, w których nie jest to bezwzględnie konieczne.

Sytuacja Bractwa zależy od sytuacji całego Kościoła, który od kilku dekad przechodzi bezprecedensowy kryzys. Już Paweł VI mówił o autodestrukcji Kościoła. Jest to niestety konsekwencja poparcia udzielanego przez jego najwyższe władze współczesnym błędom, które, podczas II Soboru Watykańskiego i będących jego następstwem reform, rozprzestrzeniły się w całym Kościele i doprowadziły nieprzeliczone rzesze wiernych do porzucenia wiary. Zamiast strzec depozytu wiary dla zbawienia dusz i wspólnego dobra całego Kościoła, papież wykorzystał swój autorytet do niszczenia Kościoła.

Ogromną zasługą abp. Lefebvre’a było to, że sprzeciwił się on tej autodestrukcji i, wykazując się wielką odwagą, pozostał wierny Tradycji, odrzucając zgubne nowinki i nie przestając zapewniać duszom nadprzyrodzonych dóbr doktryny, Mszy św. i sakramentów. Jednak właśnie z tego powodu władze Kościoła postanowiły go ukarać, zdławić jego dzieło i pozbawić je statusu kanonicznego. W tym momencie stawką była ochrona wiary katolickiej oraz wyrażającej tę wiarę liturgii. W obliczu tego nadużycia władzy abp Lefebvre nie mógł zgodzić się na porzucenie swojego dzieła. Oznaczałoby to opuszczenie wiernych, którzy zostaliby pozbawieni zdrowej doktryny i tradycyjnej liturgii oraz pozostawieni bez wskazówek wobec współczesnych błędów. Abp Lefebvre rozumiał, że zlikwidowanie Bractwa stanowiło nadużycie władzy, zagrażające w poważny sposób dobru Kościoła. Papież otrzymuje swoją władzę, aby bronić dobra Kościoła, a nie narażać je na szwank. I posłuszeństwo należy mu się wówczas, gdy chodzi o współpracę dla dobra Kościoła, a nie o pomoc w jego rujnowaniu. Tak więc, niejako wbrew sobie, abp Lefebvre miał odwagę odmówić posłuszeństwa… aby pozostać posłusznym. Pamiętając, że z woli naszego Pana Jezusa Chrystusa zbawienie dusz jest dla Kościoła prawem najwyższym, wobec którego wszystkie inne prawa kanoniczne zostają zawieszone, Arcybiskup wybrał posłuszeństwo temu naczelnemu prawu, ryzykując odrzucenie przez hierarchię Kościoła, zamiast okazać temu prawu nieposłuszeństwo, podporządkowując się nakładanym na niego zakazom. „Więcej trzeba słuchać Boga, aniżeli ludzi” (Dz 5, 29).

Niestety, od tego czasu sytuacja nie uległa zmianie, a Bractwo w dalszym ciągu stawia na pierwszym miejscu dobro dusz i dobro Kościoła, nie przejmując się groźbami ani krytyką. Bylibyśmy bardzo szczęśliwi, gdyby Bractwo mogło zostać zatwierdzone przez najwyższą władzę: stanowiłoby to znak, że ta władza odkryła na nowo istotę swojej misji i zrozumiała, czym jest prawdziwe dobro Kościoła. I bylibyśmy szczęśliwi, mogąc – posiadając legalny status – w dalszym ciągu służyć Kościołowi. Dopóki jednak ceną tej legalności jest akceptacja tego, co jest nieakceptowalne – niszczących Kościół błędów oraz zagrażającej wierze liturgii – wolimy raczej kontynuować naszą pracę cierpliwie znosząc niesprawiedliwe zarzuty, niż zdradzić Kościół oraz dusze, które znajdują schronienie w kaplicach Bractwa.

W jaki sposób rodziny mogą w pełni wykorzystać to, co oferuje im FSSPX?

Rodziny są szczególnym przedmiotem troski Bractwa, ponieważ to właśnie w nich rodzą się i dojrzewają powołania, a także ci, którzy będą zakładać przyszłe rodziny. Osiedlając się w pobliżu naszych przeoratów, rodziny mogą korzystać z bogatego życia parafialnego, karmionego sakramentami, przenikniętego modlitwą i ożywianego przez wiele innych rodzin, pomagających sobie nawzajem i dających budujący przykład chrześcijańskiej miłości bliźniego. Im bardziej rodzina jest zaangażowana w życie kaplicy lub przeoratu, tym bardziej staje się silna i zdolna do dawania dobrego przykładu. Dla takiej rodziny ołtarz w naturalny sposób staje się punktem orientacyjnym oraz źródłem życia duchowego; skłonność do poświęceń sprzyja wzrostowi wielkoduszności, a życie liturgiczne i sakramentalne stopniowo odrywa ją od ducha świata i pomaga postępować w cnotach chrześcijańskich.

Musimy oczywiście wspomnieć o szkołach prowadzonych przez Bractwo lub też przez związane z nim wspólnoty, w których to szkołach ich personel stara się w pełni ukształtować mężczyzn i kobiety, zarówno pod względem intelektualnym i fizycznym, jak i moralnym i nadprzyrodzonym. Szkoły te, choć niedoskonałe jak wszystkie dzieła ludzkie, stanowią jednak dla rodzin prawdziwe błogosławieństwo.

Na koniec chciałbym też wspomnieć o Trzecim Zakonie Bractwa, który oferuje zwłaszcza rodzinom bardzo solidne ramy duchowe, pomagające rodzicom w ich rozlicznych obowiązkach, a szczególnie w ich misji wychowawczej. Poprzez to bardziej bezpośrednie powiązanie (z Bractwem – przyp. tłum.) rodziny mogą korzystać ze wszystkich łask wyproszonych poprzez modlitwy oraz zasługi jego członków – i wspierają je duchowo w jego walce o Kościół. Wszystko to, wraz z osobistą wiernością bardzo prostym wymogom reguły (Trzeciego Zakonu – przyp. tłum.), stanowi wielką pomoc w ich osobistym uświęceniu oraz w uświęceniu ich rodzin.

Jakie jest największe niebezpieczeństwo, w obliczu którego stoją obecnie tradycyjni katolicy? Na co są najbardziej narażeni?

Pierwsza rzecz, która przychodzi mi na myśl, to zagrożenie ze strony ducha tego świata, na który składa się dążenie do wygody, materializm, zmysłowość i ospałość. Nasi wierni świeccy oraz sami członkowie Bractwa są ludźmi jak wszyscy inni, zranionymi przez grzech pierworodny – i jest ważne, aby naiwnie nie lekceważyć możliwości skażenia życia chrześcijańskiego w duszy żadnego katolika, czy to przez poszukiwanie ludzkiego szacunku, czy też przez dążenie do niezależności, przez egoizm lub nieczystość. Musimy dokładać wszelkich starań, aby się przed tym uchronić oraz aby uchronić przed tym – zwłaszcza – młodzież. Wymaga to badania konkretnych zagrożeń, jakie się obecnie pojawiają, przede wszystkim z powodu niemal powszechnego dostępu do Internetu, będącego często szambem zarówno moralnym, jak intelektualnym. Inwazja cyfrowych środków komunikacji oraz korzystanie z nich bez nadzoru powinny być przedmiotem poważnych badań, aby zwiększyć świadomość stwarzanych przez nie zagrożeń, umożliwić wdrożenie rozsądnych rozwiązań mających na celu ograniczenie wyrządzanych szkód oraz stosowanie coraz skuteczniejszych środków zapobiegawczych.

Inna kwestia, która być może dotyczy zwłaszcza tych katolików, którzy zawsze byli tradycjonalistami, to ryzyko zgnuśnienia w wygodnej sytuacji, w jakiej znaleźli się dzięki wysiłkom swoich poprzedników. Niebezpieczeństwem jest rozleniwienie. Uważam że, przeciwnie, wysiłki naszych poprzedników nakładają na nas zobowiązania. Udogodnienia, z których możemy obecnie korzystać, zapewniające nam dostęp do skarbów Mszy św. i Tradycji, są nam dane po to, abyśmy żyli tymi skarbami w sposób coraz pełniejszy, a nie, abyśmy mogli rozleniwić się i spocząć na laurach. Nadal jest wiele, wiele dusz do uratowania, a walka, którą musimy prowadzić dla ich dobra, jest trudniejsza i bardziej potrzebna niż kiedykolwiek. Czas i pozostające do naszej dyspozycji udogodnienia powinny nas zachęcać do jeszcze bardziej wytężonej pracy nad naszym własnym uświęceniem oraz nad rozwijaniem dzieł apostolskich. Potrzebna jest do tego ogromna wielkoduszność, a przede wszystkim apostolski sposób życia, całkowicie i jednoznacznie nadprzyrodzony.

I wreszcie zagrożeniem może być też pogrążenie się w intelektualnym samozadowoleniu, w konsekwencji którego człowiek przekonany, że ma rację, zaczyna gardzić „tymi, którzy są w błędzie”. Z jednej strony konieczność formacji dotyczy wszystkich i często mylimy się sądząc, że nie musimy się już niczego uczyć. Przeciwnie, konieczne jest pogłębianie wiedzy w ważnych kwestiach, które każdy katolik ma obowiązek znać, aby móc oświecać innych. Z drugiej strony osądzanie innych jako gorszych tylko z tego powodu, że otrzymali mniej, nie prowadzi do niczego dobrego. Wręcz przeciwnie, godny tego miana i ożywiany autentyczną miłością bliźniego katolik powinien okazywać życzliwość tym, którzy są pogrążeni w ignorancji, aby móc im pomóc w odkryciu prawdziwej wiary. Miłosierdzie, które jest życzliwe i cierpliwe, przyczynia się do szerzenia wiary skuteczniej niż uczone dyskursy skażone nieżyczliwym, protekcjonalnym krytycyzmem.

Mija właśnie połowa Księdza kadencji na stanowisku przełożonego generalnego. Jakie ma Ksiądz przemyślenia na temat minionych sześciu lat i jak widzi Ksiądz sześć kolejnych?

Jedną z rzeczy, które podczas ostatnich sześciu lat zrobiły na mnie największe wrażenie, była wielkoduszność okazywana przez naszych kapłanów w swoim apostolacie, zwłaszcza podczas kryzysu związanego z COVID-19. Byli w stanie podejmować pewne ryzyko w sposób rozważny, niekiedy bardzo pomysłowy, aby jak najlepiej odpowiadać na potrzeby dusz. Ten okres wykazał zdolność Bractwa do znajdywania stosownych rozwiązań w sytuacji wyjątkowej, stawiając na pierwszym miejscu duchowe dobro wiernych. Stanowiło to piękną ilustrację wspomnianej wcześniej zasady: „Naczelnym prawem Kościoła jest zbawienie dusz”.

Kolejna ważna lekcja z ostatnich lat została nam dana przez motu proprio Traditionis custodes. Ten dokument, wpisujący się perspektywę obecnego pontyfikatu, po raz kolejny –oraz definitywny – udowodnił wielką roztropność i mądrość decyzji podjętej przez abp. Lefebvre’a w 1988 r., który konsekrując biskupów pomimo braku mandatu papieskiego, zapewnił Bractwu środki do realizacji jego misji „strażnika Tradycji”. Słuszność tej decyzji jest dziś niepodważalna. Gdzie bylibyśmy bez naszych biskupów? Gdzie byłaby Tradycja w Kościele? I kto jeszcze posiada dziś taką jak my wolność do korzystania w pełni z jego skarbów? Bez wątpienia to wykazanie po raz kolejny (mądrości Arcybiskupa – przyp. „The Angelus”) przyczyniło się do rozwoju naszego apostolatu.

Wspomniał Ksiądz „naszych biskupów”, co zapewne wszystkim nam przywodzi na myśl śmierć bp. Tissiera de Mallerais. Co ta śmierć oznacza dla Bractwa? Czy może Ksiądz powiedzieć, jakie konsekwencje będzie to miało dla Bractwa, jeśli chodzi o możliwość wypełniania jego misji? Innymi słowy, powracając do kwestii półmetka Księdza kadencji, jak Ksiądz widzi najbliższe sześć lat?

Śmierć bp. Tissiera de Mallerais to jedno z najważniejszych wydarzeń w historii Bractwa. Zakończył się pewien rozdział naszej historii, a jego bohater odszedł do wieczności. Ale cóż to był za wspaniały rozdział! Bp Tissier był obecny od samego początku, od pierwszych stron tej sagi o abp. Lefebvrze. Żył blisko naszego Założyciela, dzieląc z nim radości i bóle towarzyszące rozwojowi Bractwa, by w końcu zostać wybranym na jednego z czterech biskupów, którzy go zastąpili. Całe jego życie było pasmem żarliwej i odważnej wierności w walce o wiarę i o misję Bractwa. Dla Kościoła, dla dusz, aż do końca. Nadwyrężał swoje siły. Jego hojność i gorliwość zaniosły go dalej, niż mogłyby go zaprowadzić jego nogi. Z niezmierną pasją opowiadał nam o abp. Lefebvrze i historii FSSPX. Tęsknimy za nim. Ale jesteśmy dumni z bp. Tissiera de Mallerais. Dumni z naszego biskupa i z przykładu, jaki nam zostawił.

Ale, oczywiście, to Opatrzność przemawia do nas poprzez to wydarzenie. Jest jasne, że jego śmierć rodzi pytanie o kontynuację misji Bractwa, które ma teraz tylko dwóch biskupów, a którego praca dla [dobra] dusz wydaje się coraz bardziej konieczna w czasach straszliwego zamieszania, jakie przeżywa dziś Kościół. Jednak ta kwestia może być podjęta tylko w spokoju i na modlitwie. Idąc za przykładem abp. Lefebvre’a, Bractwo pozwala się prowadzić Bożej opatrzności, która zawsze jasno wskazywała drogi, którymi należy podążać i decyzje, które należy podjąć. Dziś, podobnie jak wcześniej, kieruje nami Boża opatrzność. Przyszłość jest w jej rękach, a my ufnie za nią podążamy. Kiedy nadejdzie czas, w sumieniu poznamy, jak podjąć nasze obowiązki. Wobec dusz i wobec członków Bractwa. Wobec Boga. Pozostańmy w pokoju i po prostu powierzmy tę sprawę Matce Bożej.

Jeśli zaś chodzi o przyszłość w szerszym ujęciu, to mam wielką nadzieję, że w ciągu najbliższych kilku lat kapłani oraz świeccy będą skupiać się na niezwykle ważnej kwestii – a mianowicie na powołaniach. Chodzi tu nie tylko o przyciąganie coraz większej liczby rekrutów do służby Chrystusowi, czy to w życiu kapłańskim, czy też zakonnym, ale również o zabezpieczenie trwałości powołań.

I uważam, iż powinniśmy przede wszystkim zrozumieć, że musimy się więcej modlić. Tak, modlić się. Modlić się, aby Bóg posłał robotników na swoje żniwo, jest ono bowiem wielkie, oni zaś nie są liczni. Oraz dziękować Mu za już otrzymane powołania, ponieważ ostatnie lata były pod tym względem bardzo budujące. Jednak ideał świętości musi coraz bardziej pociągać dusze konsekrowane i stawać się coraz bardziej atrakcyjny dla naszej młodzieży. Dusze czekają. Są spragnione. Potrzebują legionów apostołów. A jedynie Bóg może powołać tych apostołów, duszpasterzy czy dusze kontemplacyjne. Musimy więc prosić Pana Boga, aby ich zawezwał, a hojne dusze były w stanie usłyszeć Jego głos i wiernie na niego odpowiedzieć. O tę łaskę prośmy zwłaszcza Niepokalaną Dziewicę, Matkę Bolesną, Matkę kapłanów i wzór dusz zakonnych.

Niech Bóg wam błogosławi.

Wywiad udzielony 1 listopada 2024 r. przez przełożonego generalnego Bractwa św. Piusa X, ks. Dawida Pagliaraniego; ukazał się w numerze listopad–grudzień 2024 dwumiesięcznika „The Angelus”

Źródło

W kręgach piekła

W kręgach piekła

22.12.2024 Stanisław Michalkiewicz https://nczas.info/2024/12/22/w-kregach-piekla/

W ostatnim tygodniu ponownie zanurzyłem się w kręgi piekła – to znaczy – ponownie zabrałem się za „Archipelag GUŁ-ag” Aleksandra Sołżenicyna. Ciekawe, że o ile ekscesy Adolfa Hitlera zostały opisane, sfilmowane, przegadane i zanalizowane naukowo, to ekscesami komunistów nikt specjalnie się nie interesuje, a już próżno byłoby oczekiwać takiego zainteresowania na przykład ze strony czy to naszego, warszawskiego Judenratu, czy to ze strony Judenratów z innych, jeszcze bardziej światowych niż nasza stolic.

Składa się na to oczywiście szereg zagadkowych przyczyn. Po pierwsze – kręgi piekieł otworzyły się przed Rosją za sprawą bolszewików, a więc wyznawców ideologii sprokurowanej przez Żyda Karola Marksa, a przystosowanej do warunków lokalnych przez innego Żyda, Włodzimierza Eljaszewicza Ulianowa, czyli Lenina (Jak możemy sprawdzić choćby w pamiętnikach Mieczysława Jałowieckiego, przodkiem Lenina ze strony matki (nee Blank) był handełes ze Starokontantynowa na Wołyniu).

Ci dwaj Żydowie, nie bez pomocy niemieckiego Sztabu Generalnego, który w czasie Wielkiej Wojny wyekspediował Lenina ze Szwajcarii do Rosji, jak wysyła się zarazki dżumy, rozpętali w narodzie rosyjskim mordercze instynkty, dzięki czemu rewolucja bolszewicka się tam udała. Chłopi, którzy jeden przez drugiego rzucili się mordować i rabować ziemian, mogli liczyć tylko na bolszewików – że ci pozwolą im zatrzymać to, co sobie zrabowali. Ale Nemezis dziejowa nawet nie kazała im długo na siebie czekać; już 20 lat później albo konali z głodu po wsiach otoczonych kordonami uzbrojonych czekistów, albo byli rozstrzeliwani na miejscu, albo wreszcie jechali etapami w najdalsze zakątki, gdzie masowo wymierali. Sołżenicyn pisze o „piętnastu milionach” ofiar „mużyckiego pomoru”.

Nawiasem mówiąc, doświadczenia zdobyte wtedy mogą okazać się przydatne dla walki z klimatem. Tak naprawdę – chociaż na razie nie trzeba o tym głośno mówić – chodzi przecież o redukcję światowej populacji do najwyżej miliarda – ten miliard to dlatego, by było komu pożyczać pieniądze na wysoki procent, bo przecież handełesy nie będą pożyczać ich sobie nawzajem, bo to żaden interes. Jak zlikwidować sześć i pół miliarda ludzi, żeby nie zdewastować drzewostanu – co byłoby nieuchronne, gdyby wszystkich powywieszać, ani nie zanieczyścić środowiska gnilną krwawą masą w inny sposób?

Otóż jest precedens! W okresie „mużyckiego pomoru” pewien kontyngent chłopów został wywieziony na Wyspę Zajęczą na Oceanie Lodowatym i tam pozostawiony bez niczego. Po roku specjalna komisja stwierdziła, że nie ma tam już nikogo żywego, a tylko kości, starannie oczyszczone przez morskie ptaki. Recykling – to jest to! Trzeba tylko, żeby państwa leżące nad Oceanem Lodowatym wyznaczyły kilka wysp, dzięki czemu marzenie profesora Paula Ehrlicha z pierwszorzędnymi korzeniami, może zostać zrealizowane bez szkody dla „planety” i to w kilka lat!

No więc porównajmy sobie przynajmniej te „piętnaście milionów” ofiar „mużyckiego pomoru” z całym holokaustem. Okazuje się, że wybitny przywódca socjalistyczny Adolf Hitler przy bolszewikach, wśród których odsetek Żydowinów był wyjątkowo wysoki, to detalista!

Tymczasem Żydowie zazdrośnie strzegą swego monopolu na martyrologię, bo obcinają i mają nadzieję obcinać od tego kupony aż do końca świata – więc przypominanie o kręgach piekła zgotowanego Ludzkości przez żydowskich mełamedów, psuje im ten świetny interes. Nic więc dziwnego, że nadymają tego całego Hitlera, czyniąc zeń uosobienie zła wcielonego, podsuwają światu pod nos tylko swoje męczeństwo, podczas gdy Żydowie w rodzaju Lenina utrzymywani są przez propagandę w stanie bielszym od śniegu, jakby ktoś skropił ich hyzopem, a ich ekscesy okrywa mgła zapomnienia.

Tedy, żeby przywrócić właściwe proporcje, trzeba o tych wszystkich inspiracjach przypominać, a zasłużone dla piekła postacie eksponować bez względu na przynależność narodową. Jeśli wskutek tego żydowski monopol na martyrologię zostanie nadwątlony albo nawet złamany, to od tego świat się nie zawali. Przeciwnie – być może właśnie dzięki temu uratuje się on przed ponownym wtrąceniem w piekielne kręgi – bo przecież rewolucja komunistyczna do tej pory była w pełnym natarciu zarówno w Europie, jak i Ameryce Północnej. Nie jest żadną tajemnicą, że wśród czołowych rewolucjonistów odsetek Żydów jest cały czas bardzo wysoki. Wprawdzie Donald Trump się odgraża, że tę rewolucję zahamuje i nawet niedawno słyszałem jego przemówienie, w którym zapowiadał natychmiastowe obcięcie funduszy federalnych dla szpitali przeprowadzających na dzieciach operacje zmiany płci, podobnie jak obcięcie funduszy federalnych dla szkół, w których będzie propagowana „zmiana tożsamości płciowej” – ale myślę, że gdyby nawet te wszystkie kontrrewolucyjne posunięcia zostały przeprowadzone, to czteroletnia kadencja, to za mało wobec półwiecznych przygotowań do rewolucji komunistycznej prowadzonej według współczesnej strategii.

Na odwrócenie skutków komunistycznej propagandy nie wystarczy nawet czterdzieści lat, tym bardziej że Żydom nikt chyba nie wybije z głowy marzenia o władzy nad światem, do której najpewniejszą drogą jest właśnie udana rewolucja komunistyczna. Idee mają konsekwencje, a u podstaw tego marzenia leży przekonanie, iż sam Stwórca Wszechświata dlaczegoś w Żydach specjalnie sobie upodobał, a skoro tak, to to upodobanie jakoś musi się zmaterializować. A jak? A jakże by inaczej niż w postaci władzy nad światem? Oczywiście takie opinie stemplowane są przez Judenraty jako „antysemickie” – ale nie powinniśmy się takich oskarżeń obawiać, bo – po pierwsze – to prawda – a po drugie – od kiedy to powinniśmy się podporządkowywać żydowskim wytycznym co do swobody wypowiedzi?

Tymczasem nasz bantustan, to znaczy – jego władze – właśnie odniosły wielki sukces, a w każdym razie tak to przedstawia Książę-Małżonek – że rządzący Ukrainą banderowcy uznali, iż „nie ma przeszkód” by Polska przeprowadziła ekshumację ofiar rzezi wołyńskiej z roku 1943. Ciekawe, co się stało, że do tej pory jakieś „przeszkody” były, a teraz już ich „nie ma”? Co sprawiło, że banderowcom tak zmiękła rura?

Czyżby znowu Putin, który w swoim czasie z dnia na dzień zlikwidował epidemię zbrodniczego koronawirusa? Ale niezależnie od tego, co by to było, warto odnotować, że ten „sukces” bardzo przypomina nasz program-minimum w stosunku do Niemców, sformułowany w „Rocie” Marii Konopnickiej: „nie będzie Niemiec pluł nam w twarz”. No a Ukraińcy? Zgodzili się tylko na ekshumację, więc mogą nam napluć, czy nie?

Terror w Niemczech – Oficjalne, przemożne ZAKŁAMANIE.

Terror w Niemczech – cała prawda

https://gloria.tv/post/KkN1e4tssGnV1XxAXQVCeAAYn

Fakty, o których nie dowiesz się w „liberalnych” mediach, na temat ostatniego straszliwego ataku terrorystycznego w Magdeburgu

1) Początek 2006 r.: Taleb Abdulmohsen ucieka z Arabii Saudyjskiej po tym, jak został oskarżony o gwałt i zamieszany w poważniejsze przestępstwa… (Uwaga !! gdzie indziej ma nazwisko: [Taleb Abdul Dżawad]. Czy to na pewno ta sama osoba? MD)

2) Zignorowanie wniosku Arabii Saudyjskiej o ekstradycję: Arabia Saudyjska formalnie wnioskuje o jego ekstradycję, ale Niemcy odrzucają tę prośbę, powołując się na obawy dotyczące praw człowieka pomimo wyraźnych dowodów jego przestępczej działalności…

3) Po azylu w Niemczech: Po przybyciu do Niemiec Abdulmohsen na nowo postrzega siebie jako dysydenta i publicznie ogłasza się ateistą i byłym muzułmaninem. Rozwiązanie to wydawało się strategiczne, prawdopodobnie mające na celu osiągnięcie pełnej ochrony azylowej w Niemczech poprzez przedstawienie się jako ofiara prześladowań, a nie uciekiniera przed wymiarem sprawiedliwości.

4) Zatrudnienie w Niemczech: Abdulmohsen rozpoczyna pracę w szpitalu publicznym w Niemczech jako psychiatra. Co ciekawe, na tym stanowisku angażuje się w działalność przestępczą, m.in.:
– Handel ludźmi
– Handel dziewczętami
– Zachęcanie dziewcząt i nieletnich z Arabii Saudyjskiej i krajów Zatoki Perskiej do ucieczki do Niemiec. Działania te budzą poważne obawy co do zaangażowania niektórych organizacji praw człowieka, które mogły ułatwiać te przestępstwa lub przymykać na nie oko.

5) Bezpośrednie groźby pod adresem Niemiec: W latach 2023 i 2024 Abdulmohsen wyraźnie grozi Niemcom, co władze odrzucają jako „wolność słowa”. Był aktywny w mediach społecznościowych, tweetując i wielokrotnie publikując nagrania głosowe, w których wyraźnie groził Niemcom. Otwarcie uważał rząd niemiecki za swojego wroga i twierdził, że Niemcy spiskują przeciwko niemu i wszystkim Saudyjkom ubiegającym się o azyl. Posty te były publicznie dostępne i niepokojące, ale władze niemieckie nie odpowiedziały ani nie prowadziły dalszego dochodzenia. Te paranoiczne oświadczenia i powtarzające się groźby były wyraźnymi oznakami niebezpiecznego sposobu myślenia, ale władze je zignorowały, mimo że wielu użytkowników X ostrzegało ich, aby oznaczali niemiecką policję na wypadek, gdyby nie wykonywali swoich obowiązków.

6) Zignorowanie ostrzeżeń Saudyjki: w 2023 r. Saudyjka zgłosiła niemieckiej policji groźby terrorystyczne ze strony Abdulmohsena za pośrednictwem swojego oficjalnego konta X @BAMF_Dialog oraz oficjalnego e-maila. Wysłała wiele wiadomości, ostrzegając, że Abdulmohsen wielokrotnie i publicznie groził, że „przejedzie Niemców”. Pomimo tych wyraźnych i powtarzających się ostrzeżeń berlińska policja i władze niemieckie zignorowały jego komunikaty i nie podjęły żadnych działań.

7) 20 grudnia Abdulmohsen, zgodnie z wcześniejszymi obietnicami i publicznie obiecał, przeprowadza atak terrorystyczny na Jarmark Bożonarodzeniowy w Magdeburgu, w wyniku którego zginęło co najmniej 5 osób (w tym dziecko). Według dotychczasowych doniesień od 80 do 100 osób zostało rannych, w tym 15 ciężko.

Został aresztowany.

8) Haniebne, postępowe relacje w mediach: Relacjonowanie tej tragedii w niemieckich mediach było powierzchowne i wprowadzające w błąd. Większość nagłówków nazywała go po prostu „obywatelem Arabii Saudyjskiej”, całkowicie ignorując jego kryminalną przeszłość, groźby i motywy. Nie wspomnieli o nim jako o saudyjskim zbiegu, dysydencie, antyislamskim, przestępcy… itd.

Być może chodziło o zatuszowanie zdumiewającej porażki władz. Nawet nie nazwali go terrorystą. Nie podano żadnego kontekstu dotyczącego jego pochodzenia ani nie zignorowano żadnych ostrzeżeń. Skupianie się na jego narodowości pochodzenia, a nie na jego karalności i wyraźnych groźbach, szkodzi zrozumieniu opinii publicznej.

9) Nadzór krytyczny:
Dlaczego Niemcy odrzuciły wniosek o ekstradycję złożony przez Arabię Saudyjską pomimo wyraźnego ryzyka?
Dlaczego zignorowano publiczne groźby użycia przemocy?
Dlaczego media nie poinformowały opinii publicznej o jego pochodzeniu, motywach i manipulacyjnej strategii azylowej?
Dlaczego pozwolono mu pracować w szpitalu publicznym, mimo że był karany?
Dlaczego ostrzeżenia od zaniepokojonych osób zostały zignorowane?

Ludzki koszt współudziału: [Poniżej znajduje się klip BBC gloryfikujący tego samego terrorystę.] Nie zdziwcie się: to zdarzało się wielokrotnie i może nigdy się nie skończyć, dopóki Zachód się nie obudzi i nie podejmie zdecydowanych działań, aby położyć kres terroryzmowi. Ta tragedia dobitnie przypomina, ile kosztuje przedkładanie naiwnych haseł dotyczących praw człowieka nad bezpieczeństwo publiczne i niepociąganie do odpowiedzialności niebezpiecznych osób.

Niezbędna zmiana: Większa współpraca międzynarodowa w zakresie bezpieczeństwa.
• Ściślejszy nadzór nad osobami ubiegającymi się o azyl posiadającymi przeszłość kryminalną.
• Dochodzenie w sprawie budzących wątpliwości organizacji praw człowieka, które ułatwiają pracę tym osobom.
• Natychmiastowe działanie w obliczu wyraźnych i bezpośrednich zagrożeń.
• Przejrzysta i odpowiedzialna informacja dla mediów.
● Ofiary zasługiwały na coś lepszego. Incydent ten powinien pobudzić władze europejskie i media.

Po ataku na jarmark bożonarodzeniowy, którego dokonał Saudyjczyk, który sprowadzał do Europy „uchodźców” z krajów muzułmańskich, w Magdeburgu zwołano demonstrację „przeciwko AfD i skrajnej prawicy”.

Zaledwie dzień po ataku w Magdeburgu, w którym zginęło co najmniej 5 osób, a ponad 100 zostało rannych, aktywiści muzułmańscy i lewicowi przemaszerowali przez jarmark bożonarodzeniowy w Hanowerze, wywołując zamieszki i wykrzykując hasła przeciwko Niemcom. Elena Berberana Terror en Alemania –Toda la Verdad

Kalifat niemiecki to najbardziej zakłamany kraj , islamski lewicowy fanatyczny morderca , staje się; „anty islamski i prawicowy”

Mordercze szaleństwo zatrzyma się tylko wtedy, gdy Zachód obroni się przed islamizmem Ale jak mogą powtarzać nam refren integracji ad nauseam, skoro, nawiasem mówiąc, nigdy nic nie zrobiono – ani nie ma o tym mowy – aby egzekwować nasze prawa w domu? W takim razie nie możemy oczekiwać, że nie wprowadzą dżihadu, gdy tylko inwazja będzie na bardziej zaawansowanym etapie.

W Wielkiej Brytanii to już się dzieje… Indeks artykułów na temat proislamizmu Sprawa dnia: wczorajszy atak w Magdeburgu. Dwie rozbieżne wersje: pierwsza (Adnkronos) – stanowczo podkreślana przez wszystkie kanały informacyjne z dodatkiem, że zamachowiec był pod wpływem narkotyków – ci, którzy znają islam, mogą to bardzo dobrze wyjaśnić: nazywa się to taqiyya (dysymulacja) i jest to zachowanie, które jest częścią koranicznych zaleceń! Ci, którzy znają główny nurt, mogą to wyjaśnić ignorancją lub, co bardziej wiarygodne, początkową dhimmitude. Druga wersja, zacytowana poniżej po krótkiej kodzie, jest bardziej zgodna z rzeczywistością.

„„PODEJRZANY O ANTYISLAMSKĄ DZIAŁALNOŚĆ W MAGDEBURGU, PODOBNY DO AFD” = (Adnkronos) – Mężczyzna, którego Der Spiegel zidentyfikował jako Taleb.A, jest znany w małej społeczności saudyjskiej w Niemczech jako działacz antyislamski i działacz na rzecz praw kobiet i często publikował komentarze na swojej stronie internetowej i w mediach społecznościowych, w których potępiał prześladowania kobiet na Bliskim Wschodzie, pisze amerykańska gazeta. Kilka dni przed atakiem oskarżył niemiecki rząd o promowanie islamizacji kraju, oskarżając władze o cenzurowanie i prześladowanie go z powodu jego krytycznych poglądów na islam. Ostrzegał też potencjalnych uchodźców, by unikali Niemiec ze względu na ich „tolerancję” dla radykalnego islamu. (Pap/Adnkronos) ISSN 2465 – 1222 21-DEC-24 10:00am”

Oczywiście. To ma sens. To samo było z zamachem na Trumpa: zamachowiec „był zarejestrowany jako republikanin”, surrealistyczne. Nie można sobie wyobrazić, że ktoś rejestruje się jako republikanin, aby wziąć udział w prawyborach i głosować przeciwko Trumpowi? Znana i powszechna praktyka. Teraz to samo, ta sama kampania „łagodnego ujawniania”, którą widzimy za każdym razem po kolejnym ataku islamistów. Ten sam modus operandi i co mówią?

To mordercze szaleństwo skończy się tylko wtedy, gdy Zachód obroni się przed islamizmem. Jesteśmy w stanie wojny od dłuższego czasu, ale wielu woli to ignorować. Tłumaczenie: „Taleb Al-Abdmohsen, zamachowiec, był indoktrynowany w Arabii Saudyjskiej jako szyicki muzułmanin. Kiedyś przyznał się do przestrzegania fatw od swoich przywódców religijnych, które zezwalały nawet na kradzieże przeciwko chrześcijanom. Po przeprowadzce do Niemiec ogłosił, że stał się ateistą. Istnieją dwa możliwe wyjaśnienia jego działań:

1. Pozostał wierny swoim przekonaniom, ale przedstawił się jako ateista ze względów strategicznych. 2. Stał się prawdziwym ateistą, ale nie mógł całkowicie uciec od indoktrynacji z dzieciństwa. Kiedy został sprowokowany lub zirytowany, ta ukryta nienawiść do chrześcijan powróciła, powodując gwałtowne działania w ustalonym czasie i miejscu”. Poza tym, jeśli naprawdę był antyislamski, to było to w piątek, dlaczego nie poszedł przeciwko meczetowi? CZYM JEST TAQQIYA – czyli islamska dezinformacja? Na przykład Pakistańczyk Muhammad Shahzeb Khan ubiegający się o azyl w Kanadzie. Deklaruje, że jest byłym muzułmaninem, a także gejem. Zatrzymany podczas tworzenia komórki ISIS w celu przeprowadzania ataków źródło: Man accused of plotting NYC Oct. 7 attack made refugee claim in Canada: immigration consultant | CBC News La follia omicida si fermerà solo quando l’Occidente si difenderà dall’islamismo

Islamizacja Wielkiej Brytanii: Istnieje już 85 sądów, w których jedynym prawem jest szariat

Największą uwagę przykuł fakt, że 32% muzułmanów w Wielkiej Brytanii wyraziło w ankiecie swoje preferencje dotyczące życia zgodnie z prawem szariatu.

Niedawny raport brytyjskiej gazety The Times ożywił debatę na temat współistnienia równoległych systemów prawnych w Wielkiej Brytanii, ujawniając, że w kraju istnieje 85 sądów szariatu, które w sprawach rodzinnych działają zgodnie z zasadami islamu. Te nieoficjalne instytucje były krytykowane przez sektor polityczny i społeczny ze względu na ich wpływ na prawa kobiet, dzieci i równość wobec prawa. Największą uwagę przykuł fakt, że 32% muzułmanów w Wielkiej Brytanii wyraziło w ankiecie swoje preferencje dotyczące życia zgodnie z prawem szariatu, co rodzi pytania o integrację kulturową i spójność społeczną w wielokulturowym środowisku.

Praktyki i ich krytyka
Sądy szariatu oskarżano o utrwalanie nierówności poprzez zezwalanie na praktyki takie jak poligamia mężczyzn, nierówny podział spadku i ułatwianie mężczyznom rozwodu poprzez trzykrotne wypowiedzenie słowa „rozwód”. Spośród około 100 000 małżeństw islamskich zarejestrowanych w Wielkiej Brytanii znaczna część nie jest oficjalnie uznana prawnie, co naraża kobiety na spory małżeńskie lub spadkowe. Stephen Evans, dyrektor National Secular Society, wyraził zaniepokojenie: „Te równoległe systemy prawne podważają wartości demokratyczne i utrwalają dyskryminację strukturalną, szczególnie wobec kobiet”. Ze swojej strony Rupert Lowe, poseł z Partii Reform, nalegał, aby rząd zakazał sądów szariackich: „Jeśli zdecydujesz się mieszkać w Wielkiej Brytanii, musisz przestrzegać naszego prawa. Alternatywa jest jasna: przystosować się lub opuścić kraj”.

Podział opinii
Podczas gdy sektory reformatorskie domagają się zdecydowanych środków w celu zlikwidowania tych instytucji, przywódcy społeczności muzułmańskich, tacy jak niezależny poseł Iqbal Mohamed, bronią tego, że praktyki kulturowe, w tym małżeństwa między kuzynami, nie powinny być piętnowane ani zakazane. „Mohamed opowiadał się za bardziej wyrozumiałym i wrażliwym kulturowo podejściem”. Były lider UKIP Henry Bolton ubolewał, że przez lata unikano tej kwestii, uznając ją za „toksyczną” w sferze politycznej. Według Boltona ta autocenzura pozwoliła na zakorzenienie się szariatu jako systemu równoległego, z którym obecnie trudniej się uporać.

Wyzwanie dla brytyjskiej polityki
Istnienie tych sądów stanowi dla Wielkiej Brytanii istotne wyzwanie w zakresie polityki integracyjnej. Richard Tice, wiceprzewodniczący Partii Reform, ostrzegł, że zezwolenie jej na działanie „podważa równość wobec prawa, podstawowy filar naszej demokracji”. Debata nie tylko postawiła w centrum uwagi sądy szariatu, ale także potrzebę szerszej dyskusji na temat tego, jak zrównoważyć różnorodność kulturową z wartościami demokratycznymi i prawami człowieka. La islamización del Reino Unido: Ya existen 85 tribunales donde la Sharia es la única ley Informe Orwell | Últimas noticias de Estados Unidos

Zgodnie z prawem szariatu, które określa właściwe zachowania muzułmanina we wszystkich sytuacjach – oszustwo w niektórych okolicznościach jest wręcz obowiązkiem… Obowiązek dżihadu istnieje dopóki, dopóty nie zostanie osiągnięta uniwersalna dominacja islamu. Pokój zawarty z narodami niemuzułmańskimi jest więc jedynie stanem tymczasowym; usprawiedliwiają go tylko aktualne okolicznosci…

Islam „taqija”- metody podboju Europy – podbój przez zaludnienie , Prawdziwy islam i jego dwa oblicza

Na odcinku religijnym. Gdzie przeważają plusy dodatnie, a gdzie – plusy ujemne.

Na odcinku religijnym

Stanisław Michalkiewicz „Goniec” (Toronto)    22 grudnia 2024 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5740

Nie ma rzeczy, ani sytuacji doskonałych. Przeważnie bywa tak, że na jednym odcinku przeważają plusy dodatnie, ale za to na innym – plusy ujemne. Weźmy na przykład Wielce Czcigodnergo pana mecenasa Romana Giertycha. Za czasów pierwszego rządu „dobrej zmiany” był on wicepremierem w vaginecie Jarosława Kaczyńskiego. Stało się to dzięki przewielebnemu ojcu dyrektorowi Tadeuszowi Rydzykowi. Jego bowiem staraniem powstała Liga Polskich Rodzin, dzięki której Wielce Czcigodny Roman Giertych, z osobliwego herszta grupki młodych drapichrustów, czyli Młodzieży Wszechpolskiej, awansował do pierwszej politycznej ligi, jako lider LPR, wicepremier i minister edukacji. Ponieważ z tego awansu nie był zadowolony zarówno Judenrat „Gazety Wyborczej”, jak i bezcenny Izrael, który nawet wystosował do rządu „dobrej zmiany” demarche w tej sprawie, przeciwko Wielce Czcigodnemu Romanu Giertychu młodzież urządzała demonstracje pod hasłem: „Giertych do wora, wór do jeziora!

Ale stało się, że rząd „dobrej zmiany” został podany do dymisji przez Naczelnika Państwa Jarosława Kaczyńskiego wskutek nieudanej, bezpieczniackiej prowokacji, która miała pogrążyć wicepremiera Andrzeja Leppera. W rezultacie Wielce Czcigodny Roman Giertych przestał być wicepremierem, a poza tym Liga Polskich Rodzin też mu się rozleciała na skutek rażącej niewdzięczności pana mecenasa wobec swego wynalazcy i dobroczyńcy, czyli przewielebnego Ojca Dyrektora. W tej sytuacji Wielce Czcigodny Roman Giertych zaczął chwytać się brzytwy w postaci pana Janusza Kaczmarka, który za sprawą prezydenta Lecha Kaczyńskiego zastąpił w rządzie „dobrej zmiany” na stanowisku ministra spraw wewnętrznych „trzeciego bliźniaka” Ludwika Dorna i urzędował dopóty, dopóki nie został przyłapany, jak o północy, na 40 piętrze hotelu „Marriott” w Warszawie składał meldunek sytuacyjny swemu prawdziwemu zwierzchnikowi, czyli panu Ryszardowi Krauzemu. Czy akurat to zdecydowało, że Wielce Czcigodny Roman Giertych zaczął lansować pana Kaczmarka na premiera rządu, czy też była to chwilowa utrata poczucia rzeczywistości spowodowana politycznym upadkiem – trudno zgadnąć.

Potem Wielce Czcigodny pan mecenas wrócił do praktyki adwokackiej, reprezentując jak nie Księcia-Małżonka, to samego obywatela Tuska Donalda i członków jego rodziny, dostarczając w tym czasie licznych dowodów przechodzenia na jasną stronę Mocy, to znaczy – na stronę Volksdeutsche Partei. Przybierało to również formy widowiskowe, na przykład w postaci kicania w obronie demokracji, czy może już praworządności – bo – jak pamiętamy – Nasza Złota Pani w marcu 2017 roku odpuściła walkę o demokrację w naszym bantustanie na rzecz walki o praworządność, która trwa aż do dnia dzisiejszego. Tak czy owak kicający Wiece Czcigodny pan mecenas, to był widok niezapomniany.

Jednak Judenrat „Gazety Wyborczej” i najtwardsze jądro „towarzycha” w osobie pani filozofowej Środy Magdaleny, zachowywało wobec niego chłodną rezerwę – aż wreszcie obywatel Tusk Donald w 2023 roku wciągnął go – ale nie na członka Volksdeutsche Partei – tylko na listę wyborczą KO, dzięki czemu znowu został Wielce Czcigodnym, chociaż tylko prostym posłem. Ponieważ Książę-Małżonek został rzucony na odcinek dyplomatyczny, obowiązki „dorzynania watahy” przejął Wielce Czcigodny Roman Giertych, stając na czele specjalnego zespołu naganiaczy. Oczywiście uczestnictwo w Sejmie po stronie Volksdeutsche Partei wymagało od Wielce Czcigodnego rozmaitych deklaracji, również światopoglądowych, co stało się przyczyną nieprzyjemnego incydentu. Oto Wielce Czcigodnemu jakiś przedstawiciel reakcyjnego kleru odmówił udzielenia Komunii św. pod pretekstem poparcia zapładniania w szklance. Obiach i to publiczny! Wielce Czcigodny poskarżył się na to męczeństwo Judenratowi, publikując na łamach „GW” stosowną relację. Jak się okazało, był to zaledwie wstęp do spowiedzi, jaką Wielce Czcigodny odbył w Juderacie, wyrażając na łamach „GW” żal za grzechy młodości w postaci „antysemityzmu” i „fanatyzmu”. Czy dzięki tej quasi-sakramentalnej czynności Wielce Czcigodny zostanie uznany za godnego dołączenia do stada autorytetów moralnych, czy będą konieczne jeszcze jakieś inne kroki, np. drobny zabieg chirurgiczny – czas pokaże.

Rozpisałem się na temat Wielce Czcigodnego, chociaż nie on sam jest tu najważniejszy, tylko szerszy problem reakcyjnego kleru i odcinka religijnego. Czy odmowa udzielenia Wielce Czcigodnemu Romanowi Giertychowi Komunii św. pod pretekstem popierania przezeń zapładniania w szklance nie dostarcza przesłanek przemawiających za potrzebą reformy Kościoła, a konkretnie – utworzenia Kościoła św. Judasza, który byłby nie tylko „ubogi”, ale również „otwarty” i „tolerancyjny”? Przemawia za tym okoliczność, że Judenrat „GW” już dawno lansował temat Judasza, omawiając stosowną „ewangelię”. Ale nie tylko to za tym przemawia. Oto w vaginecie Donalda Tuska narasta napięcie na tle wybryku ministra nauki pana Wieczorka, który dopuścił się myślozbrodni w postaci ujawnienia nazwiska „sygnalistki”, co to wybrała się z donosem akurat do niego. Ponieważ „sygnaliści” w naszym i tak już wystarczająco nieszczęśliwym kraju zostają objęci specjalnym, ustawowym statusem ochronnym, sytuacja dojrzała do symetrycznego zabezpieczenia ich interesów na odcinku religijnym. Chodzi o to, że każda grupa zawodowa, czy nawet środowisko ma swojego patrona – z wyjątkiem właśnie donosicieli, czyli „sygnalistów” i konfidentów.

Tak się szczęśliwie składa, że znakomitym kandydatem na patrona tych środowisk jest właśnie Judasz – ale żeby wszystko trzymało się kupy, a pozory były zachowane, niezbędne wydaje się powołanie przez Judenrat, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oraz stare kiejkuty Kościoła Otwartego pod wezwaniem właśnie św. Judasza. Ten Kościół, przyciągając do siebie księży-patriotów, mógłby najsampierw nawiązać dialog z judaizmem, a korzystając z pośrednictwa „judaizmu” – znormalizować stosunki z Kościołem Rzymskim, który – jak się wydaje – też przechodzi rozmaite metamorfozy, więc wszystko – jak powiadają gigtowcy – „gra i koliduje”. W takiej sytuacji nie byłoby już żadnych teologicznych powodów, dla których przedstawiciel reakcyjnego kleru miałby odmówić Wielce Czcigodnemu Romanowi Giertychowi Komunii św. I wreszcie argument sytuacyjny.

Oto Judenrat, piórem red. Wojciecha Czuchnowskiego sugeruje, że pan Marcin Romanowski, skazany przez niezawisły sąd na areszt wydobywczy, ukrywa się, jak nie na Węgrzech, to w jakimś klasztorze w Polsce. Czy nie jest to przypadkiem padgatowka do nalotu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego na wszystkie klasztory? Jeśli nawet w żadnym z nich pan Romanowski się nie ukrywa, to naloty ABW na klasztory, łącznie z penetracją pomieszczeń klauzurowych, dostarczyłby Judenratowi, nie mówiąc już o panu mecenasie Nowaku, mnóstwa tematów do smakowitych demaskatorskich reportaży i poczytnych książek, sprzyjając jednocześnie pomyślnej niwelacji terenu pod budowę Generalnego Gubernatorstwa.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

Anatomia globalnej mafii. Część II. Brytyjsko-chińska.

Anatomia globalnej mafii. Część II.

wawel, 21 grudnia 2024 https://ekspedyt.org/2024/12/21/anatomia-globalnej-mafii/

GORDON BROWN

Gordon Brown był premierem Wielkiej Brytanii od 2007 do 2010 roku, a od 1997 roku był kanclerzem skarbu za Tony’ego Blaira, którego powiązania z Rothschildami badałem w [87]. Jak wyjaśniłem w 2021 r., Brown jest notorycznie blisko związany z „Sir” Ronaldem Cohenem, brytyjskim biznesmenem i politycznym inspiratorem, który jest czasami nazywany „ojcem” kapitalizmu opartego na wpływie. [88]

W 2006 r. The Evening Standard donosił: „Uważa się, że Sir Ronald przekazał Partii Pracy do 800 000 funtów i wyraźnie wytycza sobie rolę, aby zostać „prywatnym bankierem” Kanclerza . „Pomógł również doradzać Brownowi w sprawie przebudowy Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy na Bliskim Wschodzie”. Zaskoczeni?

„Sir Ronald i jego żona Sharon ocierali się o księcia Karola i są przyjaciółmi Billa i Hillary Clinton, których regularnie goszczą w swoim luksusowym drugim domu w Nowym Jorku”. [89] Jednym z pierwszych działań powiernika Fundacji Rockefellera jako kanclerza było przyznanie Bankowi Anglii, brytyjskiemu bankowi centralnemu, swobody ustalania stopy procentowej, prerogatywy, która wcześniej należała do samego kanclerza. [90] Jest również znany z „Browna na dnie”, sprzedaży połowy rezerw złota Wielkiej Brytanii w latach 1999–2002, pomimo że metal szlachetny był w najniższej cenie przez większą część dwóch dekad. Wielu uważa to za „szczególnie najgorszy moment w brytyjskiej historii” i „najgorszą decyzję inwestycyjną czasów nowożytnych”. [91][92]

Brown jest również mniej miło wspominany za swoje Inicjatywy finansowania prywatnego (PFI) wykorzystywanej do finansowania projektów infrastrukturalnych. Artykuł w The Independent z 2018 r. wyjaśniał, w jaki sposób „gospodarka Wielkiej Brytanii została pozostawiona na lodzie przez skazaną na zagładę filozofię ekonomiczną”. [93] Ujawniono: „Dług PFI dla brytyjskiego podatnika wynosi ponad 300 mld funtów na projekty infrastrukturalne, o wartości 54,7 mld funtów. Aby to ująć w perspektywie, dług PFI jest czterokrotnie większy od deficytu budżetowego, który uzasadnia oszczędności. „Sir Howard Davies, prezes Royal Bank of Scotland (RBS), niedawno dokonał zdumiewającego przyznania w programie Question Time w BBC1, gdy stwierdził, że inicjatywy finansowania prywatnego (PFI) były „oszustwem na ludziach”. „Poza pozornie populistyczną retoryką, prawdziwa historia PFI ujawnia, że ​​RBS wraz z innymi globalnymi bankami, zwłaszcza HSBC, odegrały kluczową rolę w tym, co sir Howard skutecznie nazwał wielkim napadem, wielkim skokiem”. [94]

Oszustwo PFI zasadniczo przekazało kontrolę nad brytyjskimi szpitalami i szkołami głównym interesariuszom korporacyjnym i finansowym, takim jak banki, promując w ten sposób program prywatyzacji, który był prowadzony przez Rothschildów w latach Thatcher. [95]

Jako premier Brown „negocjował porozumienia na Konferencji Klimatycznej ONZ w 2009 r. (COP15) w Kopenhadze w Danii i nadzorował zaangażowanie Wielkiej Brytanii w NetZero jako część Ustawy o zmianach klimatu”, mówi jego profil w Fundacji Rockefellera. „Jest on gorącym zwolennikiem globalnych działań w celu zapewnienia edukacji dla wszystkich. W swojej roli Specjalnego Wysłannika ONZ ds. Edukacji Globalnej ściśle współpracuje z kluczowymi partnerami, aby pomóc zmobilizować wsparcie dla inwestycji w edukację globalną i wykorzystania innowacyjnego finansowania w celu osiągnięcia globalnych celów NZ ”. [96]

W ramach swojej misji „edukacyjnej” Brown był przewodniczącym Międzynarodowej Komisji ds. Finansowania Możliwości Edukacji Globalnej. [97] Ten organ, znany również jako Komisja Edukacyjna , został utworzony w 2015 r., a w następnym 26 roku przedstawił ONZ raport wzywający do „największego rozszerzenia możliwości edukacyjnych w historii”. [98] Jego praca jest zgodna z numerem 4. Celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ , a mianowicie „zapewnieniem włączającej i sprawiedliwej edukacji wysokiej jakości do 2030 r. oraz promowaniem możliwości uczenia się przez całe życie dla wszystkich”. [99]

Oczywiście, program ten jest zawsze przedstawiany przez globalną mafię i ich machinę propagandową jako coś wspaniałego, zaprojektowanego w celu poprawy naszego życia. The Guardian przedstawił misję Browna jako „kampanię” wywierającą presję na światowych liderów G20 , aby zapewnili pieniądze na „kształcenie w najbiedniejszych krajach świata”. [100] Kiedy tym „aktywistom” udało się w cudowny sposób przekonać G20, fałszywie lewicowa strona internetowa Global Citizen ogłosiła w nagłówku: „Obywatele świata właśnie umieścili ubóstwo na liście priorytetów G20, przybliżając nas do bezpieczniejszego, zdrowszego i lepiej wykształconego świata”. [101] Wikipedia śmiesznie twierdzi: „W ciągu sześciu miesięcy poprzedzających szczyt G20 prawie 140 000 obywateli podjęło działania wzywając światowych przywódców do umieszczenia edukacji na liście priorytetów G20. Międzynarodowy Mechanizm Finansowy na rzecz Edukacji odgrywał ważną rolę w tym oddolnym ruchu”. [102] Nie widzę czegokolwiek choć trochę „oddolnego” w Międzynarodowym Mechanizmie Finansowym na rzecz Edukacji !

Został on opisany w bardzo szczegółowej broszurze z 2018 r. wydanej przez Brown’s Education Commission jako „ mechanizm inwestycyjny Wielostronnego Banku Rozwoju (MDB) na rzecz edukacji”. [103] Broszura dodaje: „Początkowa grupa pięciu MDB zgodziła się być częścią IFFEd: Afrykański Bank Rozwoju, Azjatycki Bank Rozwoju, Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, Między-amerykański Bank Rozwoju i Bank Światowy”.

Rozumiesz, o co mi chodzi?

W akapicie zatytułowanym „Zrównoważone finansowanie dla wyników” – ujawniającym w ten sposób, co naprawdę oznacza to wszechobecne pseudo-zielone określenie – raport wyjaśnia: „Inwestycje mobilizowane za pośrednictwem IFFEd będą zgodne z planami sektora edukacji i będą napędzane wynikami”. I zauważa, z wyraźną satysfakcją: „IFFEd wzmocni związek między finansami międzynarodowymi a mobilizacją zasobów krajowych”. [104] Brown odgrywa również wiodącą rolę w organizacji o nazwie Education Cannot Wait, „ globalnym, miliardowym funduszu na edukację w sytuacjach nadzwyczajnych i przedłużających się kryzysach w ramach Organizacji Narodów Zjednoczonych”. [105][106]

Na jego stronie internetowej można przeczytać: „Specjalny wysłannik ONZ ds. edukacji globalnej, Rt. Hon. Gordon Brown, po raz pierwszy wezwał do utworzenia globalnego funduszu edukacji awaryjnej na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos w styczniu 2015 r. „Po licznych rozmowach dwustronnych zwołano kilka spotkań na wysokim szczeblu mistrzów w ciągu roku, w tym na Wiosennych Spotkaniach Banku Światowego i Światowym Forum Edukacyjnym w Incheon”. [107] Brown, podobnie jak inny powiernik Fundacji Rockefellera Juan Manuel Santos, został wybrany do dołączenia do Global Leaders for Tomorrow WEF, klasy z 1993 r., którą opisano jako „pierwszą kadrę wysoce wpływowej głębokiej sieci rekrutacyjnej państwa ”. [108] Niektóre z innych obecnie znanych nazwisk w tej klasie to Angela Merkel, Nicolas Sarkozy, Bono, Bill Gates i Tony Blair. [109] Brown uczestniczył w licznych wydarzeniach WEF i różnych innych spotkaniach globalistów na najwyższym szczeblu, w tym co najmniej w jednym spotkaniu Bilderberg. [110] [111] W maju 2020 r. podpisał się pod otwartym listem zatytułowanym „Sojusz za szczepieniem ludności przeciwko COVID-19”, wzywając do zaszczepienia całego świata . [112] Brown jest zwolennikiem syjonizmu, będącym długoletnim członkiem Labour Friends of Israel, w 2010 roku powiedział The Jewish Chronicle:

„Jestem niesamowicie dumny, że byłem pierwszym brytyjskim premierem, który przemawiał w Knesecie”. [113]

LAURA CHA

„Chiny są dziś “najważniejszą BRIC” [gra słów: BRIC i “brick” = cegła, przyp. mój, wawel] w murze globalnej chciwości”, napisałem w lipcu 2023 roku. [114] Szczegółowo opisałem, jak założyciel WEF Klaus Schwab opisał Chiny jako „wzór do naśladowania”, a jak w czerwcu 2023 roku chiński premier Li Qiang powiedział na spotkaniu WEF, że Chiny są zaangażowane w „promowanie globalnego rozwoju”, stając się „najbardziej niezachwianą siłą globalizacji”. [115][116]

Po tysiącleciach dumnej niepodległości Chińczycy zostali wciągnięci do nowoczesnego systemu handlowego świata przez to, co nazywają „stu latami upokorzenia”, które rozpoczęły się w 1839 r. pierwszą z dwóch „wojen opiumowych”.

Bezpośrednim problemem, który był na szali, był chiński zakaz importu opium z kontrolowanych przez Brytyjczyków Indii w zamian za chińskie herbaty i jedwabie, lukratywny, choć etycznie wątpliwy handel, w którym Rothschildowie mieli swój udział.

W wyniku tych wojen Hongkong stał się kolonią Imperium Brytyjskiego, a Chiny zostały zmuszone do otwarcia określonych portów dla zachodnich kupców, w tym Szanghaju.

Rothschildowie byli bardzo blisko Hongkong and Shanghai Banking Corporation, obecnie znanej jako HSBC, która została „założona w 1865 r. w celu finansowania handlu między Europą a Azją”. [117]

Zapłacili za podróż badawczą do Chin niemieckiej rodziny bankowej Oppenheim, a ich francuska “operacja” Banque Paribas wzięła udział w pożyczce w wysokości 15 milionów funtów dla Chin w 1895 roku. [118] [119]

W tym samym roku Natty Rothschild i niemiecki bankier-imperialista Adolphe Hansemann „starali się promować partnerstwo między Hong Kong & Shanghai Bank a nowym Deutsche-Asiastische Bank”, mając nadzieję na „odpowiednie oficjalne wsparcie ze strony swoich rządów”. [120] Umowa między dwoma bankami została podpisana w lipcu tego roku.

Ferguson pisze: „Dla Natty’ego [Rothschilda] głównym celem tego sojuszu było zakończenie konkurencji między wielkimi mocarstwami poprzez oddanie chińskich pożyczek zagranicznych w ręce jednego międzynarodowego konsorcjum”. [121]

Rewolucja komunistyczna nie położyła kresu całej tej działalności bankowej, a Rothschildowie z dumą oświadczają dziś na swojej stronie internetowej: „Nasza firma była jedną z pierwszych zachodnich instytucji biznesowych, która ponownie nawiązała stosunki po 1953 roku”. [122]

Powiązaniem z Chinami w radzie powierniczej Fundacji Rockefellera, która pływa pod flagą rzekomych rywali Rothschildów, jest bizneswoman i polityk z Hongkongu, Laura Cha. [123] Do początku tego roku była przewodniczącą Hong Kong Exchanges and Clearing Ltd, gdzie jej dyrektorem generalnym był Nicolas Aguzin, były starszy bankier w JP Morgan Chase Rothschildów. [124][125] Z Wikipedii dowiadujemy się: „Hong Kong Exchanges and Clearing Limited obsługuje szereg rynków akcji, towarów, dochodu stałego i walut za pośrednictwem swoich całkowicie zależnych spółek zależnych The Stock Exchange of Hong Kong Limited (SEHK), Hong Kong Futures Exchange Limited (HKFE) i London Metal Exchange (LME).

„W sierpniu 2024 r. kapitalizacja rynkowa HKEX wynosiła około 4 biliony dolarów amerykańskich, a na giełdzie notowanych było 2621 spółek, co czyni ją 8. największą giełdą na świecie”. [126] Cha jest wiceprzewodniczącym Międzynarodowej Rady Doradczej Chińskiej Komisji Regulacji Papierów Wartościowych, która spotkała się 8 listopada 2024 r., aby omówić „sposoby promowania dwustronnego otwarcia instytucjonalnego na wysokim szczeblu chińskich rynków kapitałowych”. [127] Przewodniczy jej „Sir” Howard Davies, przewodniczący NatWest Group of banks, wcześniej znanej jako RBS Group, i były zastępca gubernatora Banku Anglii, który w 2004 r. został niezależnym dyrektorem długoletniej przykrywki Rothschilda, Morgan Stanley. [128][129] [130][131]

I tak, to ten sam człowiek, który później skrytykował Browna za oszustwo PFI.

Cha pełniła ponadto funkcję dyrektora niewykonawczego w Unilever (więcej o tej jednostce później) i zastępcy przewodniczącego wspomnianego HSBC. [132][133]

Jest współpracowniczką Światowego Forum Ekonomicznego, które informuje nas, że zasiada ona w zarządzie Komitetu Bretton Woods, „organizacji non-profit” poświęconej „globalnemu dobrobytowi gospodarczemu”, a w szczególności wspieraniu działalności Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Światowej Organizacji Handlu i Banku Światowego. [134][135] [136]

„Członkowie organizacyjni” Komitetu Bretton Woods to:

JPMorgan Chase, Bank of America, Citigroup, McKinsey Global Institute, Morgan Stanley, Soros Fund Management LLC, Barclays plc, Bloomberg LP, Crown Agents Bank, Goldman Sachs i HSBC Holdings plc. [137]

Cha jest również członkiem Hong Kong-United States Business Council, która organizuje coroczne spotkania z udziałem takich mówców, jak William R. Rhodes z Citigroup, Inc; Justin Lin, wówczas główny ekonomista Banku Światowego, i Kevin Warsh, były gubernator Systemu Rezerwy Federalnej, który był członkiem komitetu sterującego Bilderberg Group. [138][139] [140][141][142]

Wydaje się, że Cha była zwolenniczką reżimu Komunistycznej Partii Chin na pewnym etapie swojej kariery.

W jej profilu w Rockefeller Foundation napisano:

„Pani Cha została pierwszą i jak dotąd jedyną osobą spoza Chin kontynentalnych, która dołączyła do rządu centralnego Chińskiej Republiki Ludowej na stanowisku wiceministra, gdy w styczniu została mianowana wiceprzewodniczącą Chińskiej Komisji Regulacji Papierów Wartościowych. Pełniła tę funkcję do 2004 roku”. [143]

Jest również niezależnym dyrektorem niewykonawczym Ant Group, która jest spółką stowarzyszoną chińskiego konglomeratu Alibaba Group. [144] Ant Group jest właścicielem największej na świecie mobilnej (cyfrowej) platformy płatności Alipay, która szczyci się ponad 1,3 miliarda użytkowników. Jej „całkowity wolumen płatności” osiągnął 118 bilionów jenów w czerwcu 2020 r. i jest drugą co do wielkości korporacją usług finansowych na świecie, po Visie. [145][146]

W 2021 r. Ant Group złożyła wniosek o zostanie spółką holdingową finansową nadzorowaną przez chiński bank centralny. [147]

Na koniec muszę wspomnieć o roli Cha jako starszego międzynarodowego doradcy Foundation Asset Management Sweden AB. [148][149]

Przewodniczy jej Marcus „Husky” Wallenberg, szwedzki bankier i przemysłowiec, którego rodzina rzekomo kontroluje 40 procent szwedzkiej gospodarki. [150][151]

Wallenberg rozpoczął karierę w nowojorskim oddziale Citibank, a następnie pracował dla Deutsche Bank i SG Warburg & Co. Od 1999 roku zasiada w zarządzie producenta szczepionek AstraZeneca. [152][153]

Podobnie jak inny współpracownik Cha, Warsh, był członkiem komitetu sterującego Bilderberg Group i pseudokonserwatywnego Klubu 1001, obok nie mniej niż czterech członków rodziny Rothschildów “atakującej” Chiny . [154][155]

DONALD KABERUKA

Znaczenie Rwandy dla agendy imperialistycznej potwierdza fakt, że obok Binagwaho w zarządzie powierniczym Fundacji Rockefellera znajdujemy rodaka Rwandyjczyka Donalda Kaberukę. [156] Był ministrem finansów i planowania gospodarczego kraju w latach 1997–2005 i „wprowadził nowe systemy zarządzania strukturalnego, monetarnego i fiskalnego, które kładły szczególny nacisk na niezależność banku centralnego ”. [157]

W tym samym okresie był najwyraźniej „gubernatorem Rwandy z ramienia Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i Banku Światowego”. [158]

Demokracja w najlepszym wydaniu…

Kaberuka był wówczas prezesem Afrykańskiego Banku Rozwoju od września 2005 r. do września 2015 r. [159] Tam „podkreślił rolę sektora prywatnego i podkreślił znaczenie infrastruktury, takiej jak drogi, koleje, elektrownie i komunikacja”. [160]

Bank jest dziś nadal dumny ze swojej misji „uprzemysłowienia Afryki”. [161] Twierdzi, że jest zainteresowany „krytycznymi minerałami, które napędzają uprzemysłowienie Afryki, w tym dla łańcucha konstrukcji pojazdów elektrycznych (pierwiastków takich jak kobalt, lit i nikiel) i górnictwa, ponieważ tworzone są globalne łańcuchy dostaw dla tych powstających gałęzi przemysłu ”. Koncentruje się również na infrastrukturze łączności, usługach cyfrowych i danych oraz wsparciu dla przedsiębiorców cyfrowych” i „wspiera sektor farmaceutyczny i produkcji szczepionek w ramach swojej Wizji 2030 Pharmaceutical Action”. [162]

Po opuszczeniu Afrykańskiego Banku Rozwoju Kaberuka został mianowany starszym doradcą w TPG/Satya, „partnerstwie między TPG Growth i Satya Capital”, które „pracowało nad planowaniem inwestycji w afrykańskie firmy, które chcą się rozwijać zarówno w Afryce, jak i na świecie”. [163] Ogłosił: „Kapitał prywatny przekształca Afrykę. Wiedza branżowa, zasoby operacyjne i globalne doświadczenie TPG/Satya stawiają ją w wyjątkowej pozycji, aby pomóc uwolnić potencjał przedsiębiorstw na całym kontynencie”. [164]

Kaberuka został wybrany na „Specjalnego Wysłannika” Unii Afrykańskiej ds. Covid-19 w kwietniu 2020 r., podczas gdy w wieku 38 lat był przewodniczącym zarządu Global Fund, z którym już mieliśmy styczność za pośrednictwem innego powiernika Rockefellera, Binagwaho. [165][166] Rozpoczął karierę w Wielkiej Brytanii w Goldman Sachs, kluczowej organizacji globalistycznej, w której po raz pierwszy wymyślono termin „BRICS”. [167] Firma wyjaśnia: „ Raport Goldman Sachs Economic Research z 2001 r. koncentrował się na czterech szybko rozwijających się krajach rynków wschodzących , w szczególności jako kluczowych czynnikach napędowych przyszłego globalnego wzrostu gospodarczego: Brazylii, Rosji, Indiach i Chinach. Dzięki „Building Better Global Economic BRICs” do języka inwestycyjnego wszedł nowy termin ”. [168] Building Better? Co nam to przypomina? Goldman Sachs kontynuuje: „W 2014 r. w ramach umowy podpisanej podczas szóstego dorocznego szczytu BRICS w Fortalezie w Brazylii utworzono BRICS Development Bank . „Od czasu przemianowania na New Development Bank (NDB) i z siedzibą w Szanghaju celem instytucji jest mobilizacja zasobów na projekty infrastrukturalne i zrównoważonego rozwoju w BRICS i innych krajach rozwijających się i na rynkach wschodzących”. [169] Kaberuka jest przewodniczącym Globalnej Rady Doradczej African Leadership College. [170][171]

Współpracując „w partnerstwie” z Mastercard, ta ostatnia organizacja oświadcza: „Jesteśmy na misji, aby uchwycić jedną z największych szans XXI wieku. Zbliżający się afrykański boom demograficzny zawiera klucz do katalizującej zmiany systemów: obfity kapitał ludzki”. [172]

Cóż, nie można powiedzieć tego precyzyjniej!

Kaberuka zasiada również w zarządzie Center For Global Development, obok innego powiernika Rockefeller Foundation – Beschloss, i był dyrektorem LSE (London School of Economics and Political Science) od 2019 r. [173][174]

Jest partnerem zarządzającym panafrykańskiego banku inwestycyjnego SouthBridge, samookreślającego się jako „innowacyjna firma usług finansowych”, która szczyci się tym, że ma „miejsce w pierwszym rzędzie do odkrywania możliwości kontynentu ”. [175][176][177]

W sierpniu 2022 r. „z dumą ogłasza , że ​​otrzymał dotację od Fundacji Billa i Melindy Gatesów na zaprojektowanie i uruchomienie panafrykańskiego funduszu kapitału obrotowego, którego celem jest wsparcie rozwoju skonsolidowanego ekosystemu dystrybucji opieki zdrowotnej w Afryce”. [178]

Okazuje się, że Kaberuka założył SouthBridge po „lunchu z Lionelem Zinsou, starym znajomym”, który w tamtym czasie był premierem Beninu „ale chciał poświęcić resztę swojej kariery na udzielanie porad finansowych i inwestowanie w Afryce”.

Artykuł w The Africa Report wyjaśnia:

„Kaberuka, który przez osiem lat był ministrem finansów Rwandy , podzielał to pragnienie. Obaj mężczyźni zgodzili się założyć nowy panafrykański bank inwestycyjny”. [179] Ujawnia również, że Zinsou jest „byłym partnerem w Rothschild” i rzeczywiście, w momencie pisania tego artykułu jego profil nadal można znaleźć w sekcji „zarządzanie” na stronie internetowej Rothschild & Co. [180][181]

Mamy więc byłego pracownika Goldman Sachs zarządzającego finansami swojego kraju w imieniu MFW i Banku Światowego, a następnie zakładającego bank inwestycyjny, aby promować neokolonialną industrializację Afryki z pomocą kumpla Rothschilda i dotacji z Fundacji Billa i Melindy Gates!

Czy naprawdę są jeszcze ludzie, którzy wyobrażają sobie, że to wszystko jest jednym wielkim zbiegiem okoliczności?

Anatomia globalnej mafii. Część I.

wawel, 21 grudnia 2024 https://ekspedyt.org/2024/12/21/anatomia-globalnej-mafii/

image

Ilustracja. Zamek Rothschilda w Château de la Muette

Pełna wersja obszernego, bogato udokumentowanego, precyzyjnie rysującego globalną sieć powiązań współczesnej kryminokracji tekstu Paula Cudeneca. Proponuję podzielić sobie lekturę całości na 2 lub 3 etapy. [podzieliłem na trzy. md]

Dla osób dociekliwych i chcących iść dalej szlakiem wytyczonym przez Autora tekst zawiera dziesiątki referencji, linków i tropów do podjęcia. 

====================

Część I.

“Zauważyłem, że niektórzy ludzie, nawet ci ogólnie otwarci na mój punkt widzenia, mają odmienne zdanie, jeśli chodzi o istnienie jednej globalnej mafii – bytu, który zacząłem nazywać kryminokracją, a nawet demonokracją.

Z pewnością, mówią, chodzi raczej o to, że światem rządzi wiele konkurujących ze sobą potężnych grup, które razem tworzą zjawisko określane mianem „kapitalizmu” lub „kapitalizmu kolesiowskiego”.

I niekoniecznie są przekonani, gdy twierdzę, że moje własne badania w ostatnich latach dowiodły w sposób satysfakcjonujący, że to globalne imperium zostało stworzone przez Rothschildów i jest przez nich kierowane.„To nie tylko oni”, mówią. „Są w to zaangażowane inne rodziny. Jak Rockefellerowie”.

W mojej broszurze z 2022 r. Enemies of the People kwestionuję, czy naprawdę możemy uważać Rockefellerów za rywali Rothschildów, jak często uważają ci, którzy wyobrażają sobie, że żyjemy w społeczeństwie pluralistycznym, a nie w światowej dyktaturze wojskowo-przemysłowo-finansowej. [1]

Przypominam, że dwie ultrabogate rodziny prowadziły tajne rozmowy o współpracy już w 1892 r. Autorzy Gerry Docherty i Jim Macgregor relacjonują: „Główny rzecznik Standard Oil, John Archbold, poinformował bezpośrednio Rockefellera, że ​​szybko osiągnęli wstępne porozumienie, ale podkreślił, że „obie strony uznały za pożądane, aby sprawa pozostała poufna”…

„Duża część wielkiej rywalizacji między Rothschildem a Rockefellerem była wygodną fasadą, chociaż obaj chcieliby, aby świat uwierzył inaczej”.

[2] Strateg finansowy Jacob Schiff z Kuhn,Loeb & Co, agent Rothschilda, został strategiem finansowym Standard Oil Rockefellera, który wówczas rafinował około 90 procent całej ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych. [3][4]

Nawiązując do poprzedniego artykułu, w którym wykazałem, że podmiot finansowy JP Morgan od dawna jest przykrywką dla Rothschildów, cytuję profesora Carrolla Quigleya z jego książki Tragedy and Hope. [5] Pisze on: „Grupa Rockefellera, która w rzeczywistości była organizacją kapitalistyczną monopolistyczną inwestującą tylko we własne zyski, funkcjonował jako jednostka kapitalistyczna w ścisłej współpracy z Morganem”. [6]

W rezultacie, wyjaśniają Docherty i Macgregor,„Morgan, Schiff i Rockefeller, trzej wiodący gracze na Wall Street, utworzyli przytulny kartel, za którym Dom Rothschildów pozostał ukryty, ale zachował ogromny wpływ i władzę”. [7]

Obraz ten jest w dużej mierze potwierdzony przez profil biznesowy i filantropijny doradcy Johna D. Rockefellera Sr., Fredericka Taylora Gatesa, na Wikipedii. Stwierdza on: „Od 1892 r., w obliczu stale rosnących inwestycji i posiadłości nieruchomości, Rockefeller Sr. rozpoznał potrzebę profesjonalnej porady, więc utworzył czteroosobowy komitet, później włączając w to swojego syna, Johna D. Rockefellera Jr., aby zarządzał jego pieniędzmi, i mianował Gatesa jego szefem i swoim starszym doradcą biznesowym. [8]

„W tej roli Gates kierował pieniądze Rockefellera Sr. głównie do syndykatów organizowanych przez dom inwestycyjny Kuhn, Loeb & Co., a w mniejszym stopniu do domu JP Morgan”. [9]

Tak więc w tym samym roku, 1892, w którym Rockefeller prowadził tajne rozmowy z Rothschildami, jego pieniądze zaczęły być kierowane w stronę fasad Rothschildów JP Morgan i Kuhn Loeb & Co. [10]

Cóż, tak trzeba to widzieć!

Wydaje mi się zupełnie jasne, że imperium Rockefellerów, XIX-wieczny rywal Wielkiej Brytanii w dziedzinie ropy naftowej dla Rothschildów, zostało przez nich wchłonięte i przekształcone w kolejny front.

Ponieważ Amerykanie słusznie są dumni z osiągnięcia „niepodległości” od Wielkiej Brytanii, prawdopodobnie nie byliby zbyt zadowoleni, gdyby dowiedzieli się, że bogactwo i władza w ich kraju są coraz bardziej skoncentrowane w rękach brytyjsko-żydowskiej dynastii bankowej.

Ukrywanie się za reputacją samozwańczego amerykańskiego chrześcijańskiego „filantropa” było – i jest – idealnym podstępem. Dziś nie mamy do czynienia z oryginalnymi Rockefellerami, ale z ich syntetyczną i zinstrumentalizowaną wersją.

Moja pewność, że Rothschildowie są dominującą siłą stojącą za całą globalną mafią, została potwierdzona przez obrzydliwe i niemal jednomyślne poparcie wyrażone przez „politycznych liderów” dla Izraela, kraju, w którego powstaniu Rothschildowie odegrali tak ważną rolę. [11]

Pomyślałem jednak, że ciekawie byłoby przetestować moją tezę dalej, przyglądając się Fundacji Rockefellerów, gigantycznej globalnej instytucji „filantropijnej” założonej w 1913 r., która pojawia się raz po raz w moich badaniach, a w szczególności w związku z członkami jej zarządu powierniczego, w składzie ustalonym w momencie pisania. [12]

Badając historię i działania tych osób, czy odkrywamy, że imperium Rockefellera jest w jakiś sposób odrębne od imperium Rothschildów?

AFSANEH MASHAYEKHI BESCHLOSS

Pierwszą powierniczką na liście alfabetycznej jest Afsaneh Mashayekhi Beschloss, a pierwsze kilka akapitów jej profilu w Rockefeller Foundation w zasadzie odpowiada na moje pytanie!

Czytamy: „Afsaneh jest założycielką i dyrektorem generalnym RockCreek. Wcześniej była dyrektorem zarządzającym i partnerem w Carlyle Group. Jako skarbnik i dyrektor ds. inwestycji Banku Światowego kierowała inwestycjami Banku, zarządzaniem bilansem, ocenami, pożyczkami i innowacjami w produktach finansowych. „Przedtem kierowała pracami inwestycyjnymi i politycznymi Banku Światowego w zakresie energii odnawialnej, energii i infrastruktury, a także pionierskimi inwestycjami w energię wiatrową i słoneczną.

Wcześniej pracowała w finansach korporacyjnych w JP Morgan. „Afsaneh doradzała rządom, bankom centralnym i agencjom regulacyjnym w zakresie polityki finansowej i energetycznej. Jest członkiem rady powierniczej Council on Foreign Relations”. [13]

Dojdziemy do niesławnej Carlyle Group, gdy przyjrzymy się przewodniczącemu rady powierniczej Jamesowi Stavridisowi, ale co z resztą?

Ważne jest, aby zauważyć, że Beschloss rozpoczęła karierę w JP Morgan, który jest, jak właśnie wspomniałem, przykrywką Rothschildów. [14]

Historycy Docherty i Magregor doszli do tego wniosku, badając sposób, w jaki pierwotna firma rodziny Morganów została uratowana przed ruiną w 1857 r. dzięki ogromnej pożyczce z Banku Anglii, gdzie Rothschildowie mieli „ogromny wpływ”.

Nawiązując do książki Rona Chernowa The Warburgs, podkreślają oni: „JP Morgan, uznany przywódca anglo-amerykańskiego establishmentu finansowego, był głównym kanałem brytyjskiego kapitału i osobistym przyjacielem Rothschildów”.

„To była idealna przykrywka. JP Morgan, który podawał się za prawego protestanckiego strażnika kapitalizmu, który mógł prześledzić swoje korzenie rodzinne do czasów przedrewolucyjnych, działał w interesie londyńskich Rothschildów i chronił ich amerykańskie zyski przed trucizną antysemityzmu”. [15]

Rothschildowie niewątpliwie mają również „ogromny wpływ” w Banku Światowym, w którym Beschloss odegrała tak kluczową rolę, chociaż woleliby, aby opinia publiczna tego nie zauważyła.

Archiwa Banku Światowego ujawniają bardzo bliską relację, która czasami staje się szczególnie widoczna. [16][17]

Kiedy Edmund de Rothschild wpadł na pomysł Światowego Banku Ochrony Środowiska, później przemianowanego na Globalny Fundusz na rzecz Środowiska (GEF), projekt ten został, jak wyjaśnia The Corbett Report, „umieszczony pod parasolem Banku Światowego”. [18][19]

Lynn Forester de Rothschild, która kieruje Koalicją na rzecz Inkluzywnego Kapitalizmu, jest „wyróżnionym mówcą” na stronie internetowej World Bank Live. [20] W 2018 roku powiedziała im, „jak innowacyjne partnerstwa między Grupą Banku Światowego, inwestorami i rządami mogą prowadzić do korzystnych dla obu stron rozwiązań finansowych, które pomagają krajom spełniać aspiracje XXI wieku i wspierać zrównoważony i inkluzywny wzrost, oferując jednocześnie inwestorom solidne zyski”. [21]

W tym samym roku de Rothschild wzięła udział w ich panelu dyskusyjnym, obok byłego przewodniczącego Grupy Banku Światowego Jima Yonga Kima, zastanawiając się nad „trendami, możliwościami i wyzwaniami w zakresie odblokowania przepływów kapitału prywatnego w celu wsparcia kluczowych projektów rozwojowych na rynkach G20 i poza nimi oraz w celu osiągnięcia pozytywnego wpływu na rozwój”. [22]

Quigley ostrzega nas przed wieloma międzynarodowymi sieciami „zorganizowanymi przez te same osoby z tych samych powodów […] finansowanie pochodziło z tych samych międzynarodowych grup bankowych i ich zależnych firm handlowych i przemysłowych”. [23]

Przez dziesięciolecia stworzyło to „wielopoziomową hierarchię polityczną”, mówi. „W tej hierarchii najwyższy szczebel zajmują Organizacja Narodów Zjednoczonych i powiązane z nią organy funkcjonalne, takie jak Światowa Organizacja Zdrowia, UNESCO, Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa, MOP, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy, Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości i inne”. [24]

Bank Światowy jest jednym z głównych organów procesu zwykle nazywanego „rozwojem”, terminem łagodnym, który ukrywa jego prawdziwą naturę.

Jak wyjaśniłem w 2022 r.: „To nic więcej niż pieniądze i władza, które są tym samym w naszym społeczeństwie. To, co jest „rozwijane” na wszystkie te różne, niszczące życie sposoby, to w rzeczywistości pieniądze i władza tych, którzy zainicjowali i narzucili ten proces”. [25]

Opisując siebie jako „największą na świecie instytucję rozwojową”, Bank Światowy został założony w 1944 r. jako Międzynarodowy Bank Odbudowy i Rozwoju i pierwotnie zajmował się udzielaniem pożyczek w celu ułatwienia powojennego programu Build Back Better. [26]

Ma on oparte na traktacie stosunki z Organizacją Narodów Zjednoczonych, które sięgają czasów jego założenia i ściśle współpracuje z ONZ przy tworzeniu globalnej infrastruktury narzucającej rozwój. [27]

Zaowocowało to Milenijnymi Celami Rozwoju ONZ z 2000 r. opracowanymi przez Organizację Europejskiej Współpracy Gospodarczej (OECD) w jej siedzibie głównej w Paryżu, w Chateau de la Muette, który pierwotnie należał do Henriego de Rothschilda. [28][29]

Podkreślając swoje poparcie dla obecnej fazy wielkiego planu „2030”, Bank Światowy mówi: „Cele Zrównoważonego Rozwoju przyjęte w 2015 r. są historycznym osiągnięciem globalnym. Te 17 celów, w takich obszarach jak zdrowie, płeć, miejsca pracy i redukcja ubóstwa, są częścią kompleksowej globalnej agendy”. [30] Tak, jasne, zauważyłem to…

A co z Radą Stosunków Zagranicznych (CFR), w której zarządzie powierniczym zasiada również Beschloss? [31] Amerykański autor James Perloff wyjaśnił w 2022 r.: „Rada Stosunków Zagranicznych została założona w 1921 r., aby popchnąć Stany Zjednoczone w stronę rządu światowego, po odmowie Senatu w 1919 r. ratyfikacji Traktatu Wersalskiego (który miałby przyłączyć Amerykę do Ligi Narodów).

„Rada Stosunków Zagranicznych dostarczała personelu na szczeblu gabinetu zarówno administracji Demokratycznej, jak i Republikańskiej, co wyjaśniało, dlaczego polityka wojenna, polityka handlowa, polityka finansowa itp. tak mało się zmieniła, gdy Biały Dom przeszedł z rąk jednej partii do drugiej.

„W mojej książce z 2013 r. Truth Is a Lonely Warrior zauważyłem, że CFR dostarczyło 21 sekretarzy obrony/wojny, 19 sekretarzy skarbu, 16 sekretarzy stanu i 16 dyrektorów CIA. Liczby te wzrosły od tego czasu, a prawie połowa najważniejszych kandydatów Bidena do gabinetu pochodzi z tejże Rady”. [32]

CFR jest amerykańską „siostrzaną” organizacją Chatham House, nazwy powszechnie nadawanej Królewskiemu Instytutowi Spraw Międzynarodowych, niezwykle wpływowemu „think tankowi” z siedzibą w Londynie będącego bardzo blisko Rothschildów, jak to opisałem. [33] CFR z siedzibą w Nowym Jorku został stworzony za pieniądze JP Morgan (czyli Rothschild). [34]

Quigley komentuje, że podmiot JP Morgan nigdy nie podjął żadnych rzeczywistych wysiłków, aby ukryć swoje stanowisko w odniesieniu do Rady ds. Stosunków Zagranicznych, a opublikowane listy urzędników i dyrektorów CFR „zawsze były pełne partnerów, współpracowników i pracowników JP Morgan and Company”. [35] Beschloss jest żywym dowodem na to, że to samo pozostaje prawdą dzisiaj.

Jeśli chodzi o RockCreek, którego jest założycielką i dyrektor generalną, jest to „globalna firma inwestycyjna, która stosuje innowacje w celu generowania długoterminowej wartości dla naszych partnerów”. [36] Jest zainteresowana „Transformacją energetyczną i inteligentną przyszłością – równoważeniem ryzyka i wpływu” oraz „Rozwiązaniami dla wielu klas aktywów – uzyskiwaniem dostępu do pełnej mocy finansów”. [37]

„Pełna moc finansów” to z pewnością coś, z czym Beschloss jest blisko zaznajomiona…

Nie dziwi fakt, że była członkinią rocznika 1994 programu Global Leaders for Tomorrow Światowego Forum Ekonomicznego . [38]

Ani to, że zasiada w zarządzie Center for Global Development, „niezależnego, bezpartyjnego ‘think-and-do tank’ z siedzibą w Waszyngtonie i Londynie”, który twierdzi, że „pomógł ukształtować politykę rozwojową krajów na całym świecie” w dążeniu do „globalnego dobrobytu”. [39][40]

Pierwszą prezeską tej jednostki była Nancy Birdsall, była szefowa działu badań Banku Światowego i wiceprezes wykonawczy Inter-American Development Bank. [41] Jego głównymi fundatorami w 2023 r. byli: Fundacja Billa i Melindy Gatesów, fundacje Open Philanthropy i Open Society George’a Sorosa, sama Fundacja Rockefellera i Wellcome Trust Big Pharma, a także Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Kanada, Francja, Niemcy, Norwegia, Korea Południowa, Luksemburg i Dania, które również udzieliły wsparcia finansowego. [42]

Beschloss wcześniej była zaangażowana w działalność Fundacji Forda, gdzie była członkiem zarządu powierniczego i przewodniczącą komitetu inwestycyjnego . [43] Była również członkiem zarządu Gavi, Vaccine Alliance – spółki publiczno-prywatnego partnerstwa „łączącej techniczne doświadczenie społeczności rozwojowej z biznesowym know-how sektora prywatnego” – które zostało stworzone i sfinansowane przez Fundację Billa i Melindy Gates, UNICEF, WHO i Bank Światowy. [44][45][46]

Wreszcie profil Beschloss na Światowym Forum Ekonomicznym ujawnia, że ​​kiedyś pracowała dla Shell International. [47] Zbiegiem okoliczności Shell od dawna jest blisko związany z Rothschildami!

Anthony de Rothschild, 3. Lord Rothschild, kierował badaniami naukowymi w Royal Dutch Shell, a gdy Edouard de Rothschild zmarł w 1949 r., jego majątek obejmował akcje tego samego giganta naftowego o wartości 720 milionów franków . [48][49] Wyjaśniając historię, Niall Ferguson pisze:

Rothschildowie mieli tendencję do uczestniczenia w stopniowym łączeniu Shell i Royal Dutch. „Rothschildowie wzięli trzecią część akcji Asiatic Petroleum Co. utworzonej przez dwie firmy naftowe w 1902 r., a w 1911 r. wymienili całą swoją rosyjską działalność na akcje Royal Dutch i Shell, stając się największymi udziałowcami w każdej z nich”. [50]

AGNES BINAGWAHO (Rwanda) stała się w ostatnich latach ważnym ośrodkiem nerwowym dla finansowo- imperialnych planów globalnej kryminokracji wobec Afryki, jak przedstawiłem w artykule z sierpnia 2023 r. zatytułowanym „Cogs of corruption and control”. [51] Dlatego jest całkowicie zrozumiałe, że jedną z powierniczek Fundacji Rockefellera jest była rwandyjska minister zdrowia Agnes Binagwaho. A także, że Binagwaho jest wicekanclerzem University of Global Health Equity w Rwandzie, utworzonego dzięki „wizjonerskiemu przywództwu Fundacji Cummingsa i Fundacji Billa i Melindy Gates”. [52] Fundacja Cummings została założona w Bostonie w USA przez Joyce i Billa Cumminsów, którzy „przez wiele lat po cichu przyczyniali się do rozwoju lokalnej społeczności”. Na jej stronie internetowej czytamy: „Następnie, w maju 2011 r., dołączyli do The Giving Pledge, organizacji założonej przez Billa i Melindę Gates oraz Warrena Buffetta, za pośrednictwem której niektórzy z najbogatszych ludzi i par na świecie publicznie zobowiązali się przekazać co najmniej połowę swoich aktywów na cele filantropijne”. [53] Fundacja Billa i Melindy Gatesów, tak bliska Fundacji Cumminsów, nie potrzebuje moim czytelnikom, jak sądzę, przedstawiania.

Szef ogromnej globalnej „charytatywnej” organizacji, Bill Gates, znany z Microsoftu, jest niezwykle entuzjastycznie nastawiony do tego, co działo się w Rwandzie w ostatnich latach. Pisze na swoim blogu GatesNotes, świętując „Heroes in the Field”: „Dzisiaj Rwanda jest oszałamiającą historią globalnego sukcesu w dziedzinie zdrowia — często przytaczam ją, gdy jestem pytany o przykłady postępu w dziedzinie zdrowia i rozwoju. „Ponad 97 procent niemowląt jest szczepionych… Jej system opieki zdrowotnej stał się wzorem do naśladowania dla innych narodów”. Dodaje: „Historia dr Agnes Binagwaho jest świetną ilustracją tego, co było potrzebne, aby ta transformacja była możliwa”.[54]

Gates mówi we wpisie na blogu, że University of Global Health Equity w Rwandzie, chociaż „finansowany częściowo przez naszą fundację”, został założony w 2015 r. przez „non-profitową organizację opieki zdrowotnej Partners in Health”. Ta organizacja „współpracuje z rządami krajowymi w celu zapewnienia opieki i wzmocnienia systemów zdrowia publicznego”. [55]

Lista partnerów i zwolenników w rzekomo związanej ze zdrowiem misji przypomina katalog globalnych frontów kryminokratycznych.

Obejmuje ona: Globalny Fundusz; Międzyamerykański Bank Rozwoju; Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Usług Projektowych; Amerykańską Agencję ds . Rozwoju Międzynarodowego; Światową Organizację Zdrowia; Fundację Billa i Melindy Gatesów; Fundację Cummingsa; Fundację Forda; Międzynarodową Fundację Lions Club; Fundacje Open Society; Organizacje charytatywne Ronalda McDonalda; Chevron Corporation; Facebook, Inc; GlaxoSmithKline; Google; IBM; Johnson & Johnson; Merck & Company; Microsoft Corporation; Novartis Social Business; Pfizer, Inc. i Fundacja Pfizera; Rozwój Produktów Farmaceutycznych, LLC; Takeda Pharmaceutical Company Limited; Apple, Inc; Bank of America Corporation; General Electric Company; Goldman, Sachs & Co; PricewaterhouseCoopers, LLP; Fundację Shell Oil Company; The Walt Disney Company; McKinsey & Company i World Bank Community Connections. [56] To “mały” globalistyczny świat, a bezpośrednim przełożonym Binagwaho na Uniwersytecie Global Health Equity w Rwandzie jest kanclerz Jim Yong Kim. [57] Na wypadek gdybyście już zapomnieli, jest on byłym przewodniczącym Banku Światowego, który rozmawiał z Lynn Forester de Rothschild w panelu Grupy Banku Światowego . [58][59]

Ogłoszenie o jego nominacji na to stanowisko ujawnia, że ​​jest on „wiceprezesem i partnerem w Global Infrastructure Partners, funduszu inwestującym w projekty infrastrukturalne w różnych sektorach na całym świecie”. [60] W październiku 2024 r. Global Infrastructure Partners zostało formalnie przejęte przez BlackRock, ważną część imperium Rothschild. [61][62]

Co godne uwagi, Kim jest również założycielem wspomnianego Partners in Health, tej samej organizacji, która mianowała go na stanowisko kierownicze w University of Global Health Equity w Rwandzie! [63] Jego wicekanclerz Binagwaho była dodatkowo członkiem Global Fund’s Rwanda Country Coordinating Mechanism od 2002 do 2008 roku. [64]

Global Fund – który znajduje się na powyższej liście Partnerów w Zdrowiu – jest „partnerstwem publiczno-prywatnym”, które twierdzi, że jest „zaprojektowane w celu przyspieszenia zakończenia epidemii AIDS, gruźlicy i malarii”. [65][66] Deklaruje: „Wpływ inwestycji w zdrowie można mierzyć na wiele sposobów, w tym liczbą uratowanych istnień ludzkich, tempem spadku zachorowań na HIV, gruźlicę i malarię oraz innymi metodami.

„W szerokim sensie, prawdziwym wpływem inwestycji w zdrowie jest witalność i siła ekonomiczna społeczności i krajów, w których liczba chorób się cofa”. [67] W swobodnm przekładzie, oznacza to, że tak naprawdę chodzi o pieniądze. Jej „partnerami” są sama Fundacja Rockefellera , Fundacja Billa i Melindy Gatesów (niespodzianka, niespodzianka!), Fundacja Narodów Zjednoczonych, Coca-Cola, Google Cloud, Orange i Microsoft. [68] Należy do nich również organizacja “przykrywkowa” o nazwie Francuska Rada Inwestorów w Afryce (CIAN).

Global Fund wyjaśnia: „Członkostwo w CIAN obejmuje ponad 180 firm i marek, działających w szerokim zakresie branż, które reprezentują sieć ponad 10 000 placówek na całym kontynencie afrykańskim. Obejmuje to wiodące korporacje międzynarodowe, takie jak Total, L’Oréal, Vinci i Société Générale”. [69] Dodaje: „Rozszerzamy partnerstwa z instytucjami finansowania rozwoju, takimi jak Bank Światowy, Azjatycki Bank Rozwoju, Międzyamerykański Bank Rozwoju i inne”. [70] „Partnerzy z sektora prywatnego i NGO, angażujcie się i wnoście wkład w misję Global Fund poprzez mobilizację zasobów, dostarczanie innowacji, innowacyjne finanse oraz orędownictwo i świadomość. Każdy rodzaj partnerstwa wywiera wpływ”. [71]

Fundacja Rockefellera twierdzi, że Binagwaho jest starszą doradczynią dyrektora generalnego Światowej Organizacji Zdrowia i jest obecnie wymieniona przez WHO jako członek jej „Rady Redakcyjnej”. [72][73]

Od czasu swojej rozprawy doktorskiej na temat „Prawa dzieci do zdrowia”, wspomnianej w jej biografii Rockefellera, Binagwaho przedstawia się jako ekspert w tej dziedzinie. Można więc mieć nadzieję, że biorąc pod uwagę udowodnione złe skutki fast foodów dla zdrowia dzieci, zastanowi się dwa razy, zanim przyjmie Nagrodę Doskonałości Ronalda McDonalda House Charities 2015. [74]

Ronald McDonald House Charities również znajduje się na powyższej liście Partnerów w Zdrowiu, nawiasem mówiąc. Jak pisze Michele Simon: „Jesteśmy w trakcie kryzysu zdrowia publicznego zarówno wśród dorosłych, jak i dzieci. Nie możemy dłużej pozwalać McDonald’s na wykorzystywanie działalności charytatywnej jako środka do marketingu marki śmieciowego jedzenia dla dzieci i jako tarczy przed krytyką za centralną rolę korporacji w dzisiejszej epidemii chorób związanych z dietą i innych problemów”. [75] W 2015 r. zdobyła „Nagrodę Roux. [76]

Wielkim osiągnięciem Binagwaho było „udowodnienie”, że tradycyjny afrykański sposób gotowania – wykorzystujący paliwa takie jak drewno lub odchody bydła – jest w rzeczywistości… strasznym zagrożeniem dla zdrowia. [77] Dlatego też konieczne było zakupienie i dystrybucja miliona nowoczesnych i „czystych” pieców kuchennych w całej Rwandzie , podsumowała. Niektórzy cynicy mogą dostrzec tu echo domniemanej korupcji , która doprowadziła do jej zwolnienia ze stanowiska ministra zdrowia Rwandy przez prezydenta Kagame. Jak donosił The East African w lipcu 2020 r.: „Jej kadencja była pełna poważnych skandali”. [78] Ale czym jest ta Nagroda Roux, którą otrzymała? Jest on przyznawany przez Institute for Health Metrics and Evaluation, „niezależną organizację badawczą zajmującą się zdrowiem populacji z siedzibą w Szkole Medycznej Uniwersytetu Waszyngtońskiego ”. [79] Określenie „niezależna” wydaje się fałszywe, gdy weźmie się pod uwagę, że została ona założona w 2007 r. „przy początkowym finansowaniu zapewnionym przez Bill & Fundacja Melindy Gates” i że „w 2017 r. IHME otrzymało nową inwestycję w wysokości 279 mln USD od Fundacji Billa i Melindy Gates, aby rozszerzyć naszą działalność na następną dekadę”. [80]

Organizacja finansowana przez Gatesa chwali się:

„Kiedy na początku 2020 r. wybuchła pandemia COVID-19, IHME wkroczyło do akcji. „Udostępnialiśmy prognozy dotyczące przypadków COVID-19, wykorzystania zasobów szpitalnych i prognozy zgonów, a także scenariusze opisujące liczbę istnień, które można uratować dzięki interwencjom, takim jak szczepienia i stosowanie maseczek. Liderzy na całym świecie korzystali z naszych ustaleń przez całą pandemię”. [81]

Nagroda Roux została nazwana na cześć Davida Rouxa z IHME, prezesa BayPine (hasło „Renovate. Innovate. Accelerate.”) – „firmy private equity z nieustającym naciskiem na modernizację”. [82][83][84][85] To prawdopodobnie wyjaśnia, dlaczego Roux przyznał nagrodę za badanie demonizujące tradycyjne, nieprzemysłowe sposoby życia w Afryce. I oczywiście istnieje konkretny cel stojący za „Focus on the Future” Roux.

Jego strona wyjaśnia: „Stawiamy na długoterminowe rezultaty, wpajamy kulturę modernizacji i dążymy do stworzenia pętli ciągłego doskonalenia , która przyspiesza wzrost i zyski”. [86] Ach tak, wzrost i zyski…

Po raz kolejny nie chodzi o zdrowie, ale o pieniądze.

Polska pójdzie drogą Rumunii i unieważni wybory prezydenckie? „Osobliwe słowa” ministra Siemoniaka.

Polska pójdzie drogą Rumunii i unieważni wybory prezydenckie? Paweł Lisicki przypomina „osobliwe słowa” ministra Siemoniaka

https://pch24.pl/polska-pojdzie-droga-rumunii-i-uniewazni-wybory-prezydenckie-pawel-lisicki-przypomina-osobliwe-slowa-ministra-siemoniaka

„W Polsce, o dziwo, sprawa anulowania pierwszej tury wyborów prezydenckich przez rumuński Trybunał Konstytucyjny przeszła niemal bez echa. Szkoda. Było to bowiem najpoważniejsze naruszenie reguł demokratycznych od kilkudziesięciu lat”, pisze na łamach tygodnika „Do Rzeczy” Paweł Lisicki.

Publicysta przypomina, jak Calin Georgescu – triumfator pierwszej tury wyborów prezydenckich w Rumunii, którego zwycięstwo anulował tamtejszy sąd – był opisywany przez zachodnie media. „Calin Georgescu – bardzo mało znany kandydat z TikToka o skrajnie prawicowych, prorosyjskich i ezoterycznych poglądach”, poinformowało „Deutsche Welle”.

Dalej Lisicki przywołuje „tajemniczy raport przygotowany ponoć przez ukraińskie służby specjalne”. Z zawartych w nim treści wynika, że filmiki Georescu na TikToku miały być przygotowywane przez bliżej nieokreślone siły rosyjskie. I co? I w oparciu o tak niejasne zarzuty unieważniono pierwszą turę wyborów prezydenckich w Rumunii.

Żaden z publicznie dostępnych raportów nie dowodzi tezy Trybunału, a mianowicie, że dwadzieścia kilka procent głosów, które zdobył pan Georgescu, było wynikiem oglądania TikToka.

Gdyby uznać rozumowanie rumuńskich sędziów za poprawne, należałoby pozbawić prawa głosu jedną piątą społeczeństwa, ogłaszając, że są to osoby niepełnosprawne umysłowo”, podkreśla redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”.

„Tym, co w całej sprawie najbardziej mnie niepokoi, jest możliwy wpływ łamania zasady demokratycznej w Rumunii na inne państwa Europy, w tym na Polskę. W tym kontekście wyjątkowo osobliwie brzmiały słowa ministra Tomasza Siemoniaka, który komentując sytuację w Rumunii, wspomniał o takiej zmianie prawa, która uniemożliwi zwycięstwo nieodpowiedniego kandydata na prezydenta w Polsce”, podsumowuje Paweł Lisicki.

Źródło: tygodnik „Do Rzeczy”

Prezydent Sarkozy dostał „bransoletkę” kryminalną, ale w zamian mogą mu zabrać Wielki Krzyż Legii Honorowej.

Prezydent dostał „bransoletkę”, ale w zamian mogą mu zabrać Legię Honorową

22.12.2024 https://nczas.info/2024/12/22/prezydent-dostal-bransoletke-ale-w-zamian-moga-mu-zabrac-legie-honorowa/

Nicolas Sarkozy z małżonką Carlą Bruni

Francuski Sąd Kasacyjny odrzucił 18 grudnia apelację Nicolasa Sarkozy’ego w sprawie afery podsłuchowej. Zatwierdza to wydany wcześniej wyrok trzech lat więzienia, w tym jednego roku realnego pozbawienia wolności. Sarkozy ma go odbyć w bransoletce elektronicznej w domu. Były prezydent Francji zapowiedział jeszcze odwołanie do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC).

Bransoletka specjalnie Sarkozyego nie upiększy, a co więcej, ta „biżuteria” być będzie mu musiała zastąpić innego rodzaju ozdoby, np. w postaci Legii Honorowej, odznaczenia, które otrzymał w 2007 r. w wysokiej randze Wielkiego Krzyża.

Wyrok jest ostateczny i może skutkować cofnięcie 69-letniemu byłemu prezydentowi najwyższego francuskiego odznaczenia. Nicolas Sarkozy został bowiem odznaczony Wielkim Krzyżem Orderu Legii Honorowej.

Decyzja sądu, stawia Sarkozyego w sytuacji niewygodnej. Zasady Kodeksu Legii Honorowej, Medalu Wojskowego i Narodowego Orderu Zasługi, przewidują cofnięcie tych odznaczeń osobie prawomocnie skazanej z „automatu”. Artykuł 91 Kodeksu stanowi, że „osoby skazane za przestępstwo [oraz] skazane na karę pozbawienia wolności bez zawieszenia na okres równy lub dłuższy niż jeden rok, są wyłączone”, a drugie kryterium dotyczy polityka.

W praktyce jednak wdrożenie takiej sankcji może okazać się skomplikowane. Zgodnie z artykułem 106 Kodeksu Legii Honorowej, wykluczenie i zawieszenie następuje w drodze dekretu Prezydenta Republiki. Później powinien on być jeszcze opublikowany w Dzienniku Urzędowym. Czy jednak Emmanuel Macron podejmie „niezbędne kroki”, aby zabrać Sarkozyemu odznaczenie? Wątpliwe.

W historii kilka osobistości straciło Legię Honorową w wyniku wydania wyroków je skazujących. Dotyczy to m.in. Claude Guéanta, byłego ministra spraw wewnętrznych w rządzie Nicolasa Sarkozy’ego, Isabelle Balkany, żony byłego burmistrza Levallois-Perret Patricka Balkany’ego (korupcja), czy Maurice Papona (prefekt skazany za kolaborację w czasie II wojny i pomoc w holocauście). Nicolas Sarkozy byłby drugim prezydentem Republiki, który stracił Legię. W historii zabrano to odznaczenie już marszałkowi Philippe’owi Pétain.

Źródło: Valeurs

Zełenski – łapówkarz międzynarodowy

Szokująca propozycja Zełenskiego. Łapówka dla premiera Fico

22.12.2024 https://nczas.info/2024/12/22/szokujaca-propozycja-zelenskiego-lapowka-dla-premiera-fico/

Wołodymyr Zełenski i Robert Fico.
Wołodymyr Zełenski i Robert Fico. / Fot. PAP/DPA/EPA/kolaż

Premier Słowacji Robert Fico twierdzi, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaproponował mu 500 milionów euro łapówki w zamian za poparcie członkostwa Ukrainy w NATO. Do tej nietypowej rozmowy miało dojść podczas ostatniego szczytu Unii Europejskiej.

Propozycja została złożona podczas spotkania za zamkniętymi drzwiami. Była ona bezpośrednią odpowiedzią na obawy Słowacji związane ze stratami finansowymi, jakie kraj ten poniesie w związku z decyzją Ukrainy o nieprzedłużeniu umowy na tranzyt rosyjskiego gazu. Słowacja szacuje potencjalne straty na około 500 milionów euro rocznie.

Według relacji premiera Fico, Zełenski zaproponował rekompensatę dokładnie tej kwoty, która miałaby pochodzić z zamrożonych rosyjskich aktywów. Warunkiem miało być poparcie Słowacji dla ukraińskich aspiracji do członkostwa w NATO.

Fico ocenił tę propozycję jako „absurdalną”. – Ja oczywiście powiedziałem: Nigdy – zadeklarował słowacki premier.

Zasugerował też, że Ukraina zaszkodziła gospodarce państwa członkowskiego UE. – Stajemy przed kryzysem gazowym dzięki prezydentowi Zełenskiemu – stwierdził Fico.

Biuro prasowe prezydenta Zełenskiego nie odniosło się do tych zarzutów mimo próśb o komentarz ze strony Politico.

Sprawa ma szerszy kontekst gospodarczy. Ukraina oficjalnie potwierdziła, że z dniem 1 stycznia 2025 roku wstrzyma tranzyt rosyjskiego gazu przez swoje terytorium. Obecnie przez ukraińskie rurociągi przepływa 35-37 milionów m3 gazu dziennie, głównie do Włoch, Słowacji i Austrii. Premier Ukrainy Denys Szmyhal zapowiedział, że wznowienie tranzytu będzie możliwe wyłącznie dla gazu niepochodzącego z Rosji, na wniosek Komisji Europejskiej.

Tymczasem prezydent Serbii Aleksandar Vucić na antenie jednej z serbskich stacji radiowych obwieścił, że Fico spotka się w poniedziałek z Władimirem Putinem, by rozmawiać o kwestii gazu i kończącej się umowy na tranzyt tego surowca z Rosji przez Ukrainę.

Stop-LIDL-Komitet-Obrony-Gietrzwałdu



Szanowni Państwo,

Wystartowaliśmy ze stroną facebookową naszej akcji protestacyjnej Stop Lidl. Gorąco zachęcamy do jej polubienia i promowania pośród swoich znajomych, którzy mogą być nią zainteresowani oraz w lokalnych społecznościach parafialnych i duszpasterskich:
Stop LIDL – Ogólnopolski Komitet Obrony Gietrzwałdu

Nasza ogólnopolska akcja protestacyjna przyniosła kolejne owoce. W niedzielę 15 grudnia, a zatem nazajutrz po naszej serii pikiet, Lidl ogłosił podwyżki wynagrodzeń dla pracowników. Kierownictwo sklepu przysłało także korespondencję z wyjaśnieniami do Grzegorza Brauna, w którym kierownicy zarzekają, że decyzje odnośnie budowy centrum dystrybucyjnego jeszcze nie zapadły.
Pamiętajmy, że projekt inwestycji zakłada magazynowanie odpadów (w tym niebezpiecznych), a forma centrum dystrybucyjnego może być tylko przykrywką do tego.
Obrona Gietrzwałdu jest obecnie jednym z najpilniejszych zadań naszej polityki krajowej, dlatego zachęcamy do udziału w tym przedsięwzięciu choćby poprzez pomoc w rozpropagowaniu tej nowej, facebookowej strony. 
Pozdrawiam i z Panem Bogiem,
Rafał Gawenda

Countries by IQ – Average IQ by Country 2024

197 countries https://worldpopulationreview.com/country-rankings/average-iq-by-country

==========

Istotna tylko pierwsza kolumna. Następne, od T i A, zbędne. Nie potrafię się ich pozbyć. Oczywiście – ta „precyzja” – do setnego miejsca po przecinku, to bzdura.

W krajach Europy określa się: debil (IQ 55 – 69), imbecyl – osobę o upośledzeniu (IQ 35 – 54), zaś idiota to człowiek o upośledzeniu umysłowym w stopniu ciężkim (IQ poniżej 35). Ważne jest w tej tabeli porównanie IQ dla całej populacji kraju, szczególnie na dole tabeli. Oczywiście w każdej populacji są rozkłady, w tabeli są jedynie wartości średnie. MD

Japan106.48TA-58.91599536547516
Taiwan106.47TB45.71599547537515
Singapore105.89TA63.61679575561543
Hong Kong105.37TB+51.21560540520500
China104.1TB47.31605552543510
South Korea102.35TA-56.41570527528515
Belarus101.6T
Finland101.2TA60.51485484511490
Liechtenstein101.07E
Germany100.74TA64.21447475492480
Netherlands100.74TA-58.71440493488459
Estonia100.72TB49.51547510526511
Luxembourg99.87EB+53.8
Macau99.82E
Cambodia99.75TD16.11012336347329
Canada99.52TA61.21519497515507
Australia99.24TA641492487507498
Hungary99.24TB501432473486473
Switzerland99.24TA61.61494508503483
United Kingdom99.12TA64.21483489500494
Greenland98.89T
North Korea98.82E
Slovenia98.6TB+51.51454485500469
New Zealand98.57TA-57.31484479504501
Austria98.38TA-58.71458487491480
Iceland98.26TB+521342459447436
Denmark97.83TA60.31472489494489
Belgium97.49TA-58.71459489491479
United States97.43TA+74.91468465499504
Norway97.13TB+551423468478477
Sweden97TA61.61463482494487
France96.69TA-56.71435474487474
Poland96.35TB45.61477489499489
Slovakia96.32TB-43.61373464462447
Russia96.29TB46.6
Lithuania95.89TB46.31431475484472
Croatia95.75TC+38.51421463483475
Andorra95.2E
Ireland95.13TB+53.61512492504516
Czech Republic94.92TB+51.81474487498489
Latvia94.79TB45.81452483494475
Italy94.23TB481430471477482
Vanuatu93.92E
New Caledonia93.92E
Spain93.9TB49.81432473485474
Bermuda93.48T
Cyprus93.39TC+38.51210418411381
Portugal92.77TB-44.81433472484477
Israel92.43TB+50.11397458465474
Barbados91.6T
Malta91.27TB-40.81377466466445
Myanmar91.18E
Mongolia91.03TC-27.41215425412378
Bulgaria90.99TB-43.31242417421404
Greece90.77TB-40.11309430441438
Suriname90.29E
Ukraine90.07TC+38.31319441450428
Moldova89.98EC31.51242414417411
Serbia89.6TC+35.21327440447440
Vietnam89.53TC-25.11403469472462
Iraq89.28T
Uzbekistan89.01T1055364355336
Kazakhstan88.89TC+35.11234425423386
Thailand88.87TC-29.21182394409379
Armenia88.82EC-29.6
Bosnia and Herzegovina88.54TC-25.8
Costa Rica88.34TC32.41211385411415
Bhutan87.94E
Chile87.89TC+37.81304412444448
Mexico87.73TC30.71220395410415
Tajikistan87.71TD+23.1
Uruguay87.59EC+37.91274409435430
Malaysia87.58TC+35.51213409416388
Brunei87.58E1317442446429
Bahamas86.99T
Romania86.88TC+39.41284428428428
Turkey86.8TC33.41385453476456
Argentina86.63TB-40.51185378406401
Sri Lanka86.62TD+23.2
Mauritius86.56TC31.7
Turkmenistan85.86E
Montenegro85.78EC34.61214406403405
Azerbaijan84.81EC-28.61142397380365
Georgia84.5EC31.51148390384374
Turks and Caicos Islands84.29E
Paraguay84.04ED+24.51079338368373
Fiji83.96E
Solomon Islands83.96E
Samoa83.96E
Kiribati83.96E
Micronesia83.96E
Tonga83.96E
Marshall Islands83.96T
Cook Islands83.96E
Cuba83.9T
Bahrain83.6TC-29.6
Brazil83.38TC+36.21192379403410
Guyana83.23E
Colombia83.13TC-27.91203383411409
Venezuela82.99TC-26.8
Cayman Islands82.24E
Afghanistan82.12E
Haiti82.1T
Dominican Republic82.05TD+23.91050339360351
United Arab Emirates82.05TC+35.91280431432417
Puerto Rico81.99T
North Macedonia81.91EC-28.31128389380359
Albania81.75ED+23.41102368376358
Lebanon81.7TD19.8
Philippines81.64TC-26.61058355356347
Peru81.44TC-281207391408408
Northern Mariana Islands81.36E
Laos80.99TD18.8
Libya80.92T
Qatar80.78TC31.31265414432419
Jordan80.7TC-261078361375342
Maldives80.54E
Iran80.01TC-25.5
Pakistan80TD19.6
Grenada79.34E
Tunisia79.22ED+24.8
Kyrgyzstan79.09TC-27.2
Panama79EC-28.81137357388392
Sudan78.87T
Chad78.87ED-10.3
Seychelles78.76T
Oman78.7TC-27.1
Kuwait78.64TC-29.8
Indonesia78.49TD+23.71108366383359
Papua New Guinea78.49E
Ecuador78.26TC-25.3
Palestine77.69T1084366369349
Senegal77.37ED-13.2
Comoros77.07E
Madagascar76.79ED-9
British Virgin Islands76.69E
Bolivia76.53TD+22.3
Uganda76.42TD-12.4
Saudi Arabia76.36TC30.21162389390383
Egypt76.32TD+21.6
India76.24TC-29.4
Algeria76ED19.1
Kenya75.2TD19.3
Angola75.1T
Jamaica75.08TC-26.71190377403410
Tanzania74.95TD-14.4
Syria74.41T
Bangladesh74.33TD16.9
Zimbabwe74.01TD-11.7
Burkina Faso73.8T
Saint Lucia73.68E
Mozambique72.5ED-10.9
Burundi72.09ED-8.8
Niger70.82E
Antigua and Barbuda70.48E
Saint Kitts and Nevis70.48E
Rwanda69.95ED-9.9
Benin69.71ED-12.8
Malawi69.7TD-10.7
El Salvador69.63ED+21.71081343373365
Botswana69.45TD+23.9
South Africa68.87TC33
Lesotho68.87ED16.1
Eswatini68.87E
Eritrea68.77T
Zambia68.43ED18.9
Ethiopia68.42TD-10.3
Djibouti68.41E
Nigeria67.76TD-13.9
Cameroon67.76ED17.8
Somalia67.67T
Morocco67.03TD+22.61069365365339
Namibia66.19TD18.9
Dominica66.03T
Sao Tome and Principe65.22E
DR Congo64.92T
Saint Vincent and the Grenadines63.42T
Republic of the Congo62.97T
Gabon62.97E
Yemen62.86T
Central African Republic62.55E
Belize62.55E
Honduras62.16ED+20.2
Togo59.83E
Mali59.76TD-9.9
Mauritania59.76ED-11.6
South Sudan58.61T
Ghana58.16TD17.4
Ivory Coast58.16E
Guinea53.48ED-6.8
Nicaragua52.69TD+22.5
Gambia52.68T
Cape Verde52.5E
Guatemala47.72TD+22.81091344373374
Sierra Leone45.07T
Liberia45.07E
Nepal42.99TD18.3
Zaszufladkowano do kategorii O Świat | Otagowano

Edukacja seksualna odkryta, cz. V. Prawdziwe cele

Edukacja seksualna odkryta, cz. V. Prawdziwe cele

Autor: AlterCabrio, 21 grudnia 2024

Dopóki nie wiedzą o dokonywanym podboju i kolonizacji ich własnego terytorium, nie podejmują obrony. Współczesnym kolonizatorem, podbijającym terytoria i narody są globaliści, dążący do globalnego centralnego zarządzania.

Nowoczesny podbój realizuje się więc poprzez zaburzenie istniejącej homeostazy społecznej, w celu utworzenia nowej homeostazy, korzystnej dla kolonizatora. W celu przeprowadzenia tej operacji niezbędne jest zaburzenie homeostazy jednostek.

−∗−

Oni tylko chcą uczyć dzieci. Pomnik Baphometa w Detroit LINK

Edukacja seksualna odkryta, cz. V. Prawdziwe cele

Oto głos w dyskusji publicznej o edukacji seksualnej dla Polski. Odkrywam ukryte motywy i znaczenia tego, czym globalne siły chcą zaatakować polskie dzieci i rodziny. Część piąta z sześciu. Na końcu ostatniej części znajduje się bibliografia źródeł.

Niniejszy cykl o edukacji seksualnej jest częścią większej publikacji, która ukaże się już niebawem pt. „Poradnik świadomego narodu”.

Część pierwsza: Edukacja seksualna odkryta, cz. I. Nienaukowość

Część druga: Edukacja seksualna odkryta, cz. II. Wróg u drzwi

Część trzecia: Edukacja seksualna odkryta, cz. III. Mędrcy seksualizacji

Część czwarta: Edukacja seksualna odkryta, cz. IV. Propaganda

Wykraczają daleko poza sferę seksualną, obejmując właściwie wszystkie sprawy ludzkie, ponieważ seksedukacja używana jest jako jedno z ukrywanych narzędzi zdobycia i utrzymania totalitarnej władzy. Przesłanki, aby tak traktować seksedukację są dwie, obydwie powszechnie niedostrzegane. Pierwsza jest oczywista i łatwa do wyjaśnienia. Życie seksualne człowieka jest jego osobistą sprawą, i jeśli jest ujawniana, to tylko wobec osoby, z którą współżyje. W każdej kulturze sprawy te są mniej lub bardziej prywatne, a w cywilizacji łacińskiej dodatkowo ten aspekt prywatności wzmocniony jest koncepcją wolności osobistej, połączonej z odpowiedzialnością, co z kolei wynika z koncepcji duszy. Należy to wciąż przypominać aż do znudzenia, bowiem współcześnie wykształceni ludzie nie wiedzą rzeczy tak podstawowych. Chrześcijaństwo głosi, że Bóg jest bytem prostym, czyli duchem doskonałym, i odrębny jest od świata, który stworzył. Człowiek zaś jest bytem złożonym, cielesno – duchowym. Posiada więc duszę nieśmiertelną, która jest jego istotą, czyli głównym elementem jego tożsamości. Dusza stanie po śmierci przed Stwórcą, aby zdać sprawę ze swoich czynów, które popełniła, używając ciała. Ciało ma swoje funkcje biologiczne, jedną z nich jest układ rozrodczy. Ciało i dusza, czyli człowiek ma swoje powołanie, każdy inne, ale stałe jest to, że każdy jest powołany do zaludniania ziemi, czyli rozmnażania się, czyli posiadania potomstwa. W tym celu mężczyzna i kobieta łączą się w płodny związek, z którego to potomstwo może powstać. Zrodzenie i wychowanie potomstwa wiąże się zew znacznym trudem i obowiązkami dla obydwojga rodziców, więc Pan w swej wielkiej mądrości, aby zachęcić ich do wypełniania ludzkiego powołania wyposażył ludzi w bardzo silny popęd seksualny, różniący się nieco u kobiet i mężczyzn, oraz w bardzo intensywną przyjemność zmysłową, także nieco inną u obojga płci. Poza tym wyposażył ich w bardzo silne uczucie miłości, instynkt posiadania potomstwa oraz miłość rodzicielską, również objawiające się inaczej u kobiet i mężczyzn. Dzięki takiemu wyposażeniu mężczyźni i kobiety lgną do siebie, i chcą przebywać ze sobą, podejmują się przyjemności i trudu życia razem aż do śmierci. W tym czasie odczuwają popęd seksualny i miłość. Połączenie wszystkich napędów dwojga ludzi sprawia, że pragną siebie nawzajem, współżyją seksualnie, w efekcie czego na ziemi zjawiają się nowi, normalni ludzie.

Człowiek ma więc nie tylko prawo do tych aktywności, ale przede wszystkim ich obowiązek. Ponieważ ma taki obowiązek, ponosi też odpowiedzialność za jego wykonanie. Aby mógł być odpowiedzialny, musi być zdolny do dokonywania wyborów oraz do działań i zaniechań. Musi więc posiadać autonomię, i do tego służą wyższe władze duszy – rozum i wola. Wykonywanie obowiązków człowieka wymaga więc wolności woli i działań. Oto jest właściwe źródło wolności, nie jest nim ustawa czy przywilej władzy. Skoro wolność ta dana jest człowiekowi przez Boga, człowiek nie może jej odbierać, ani też decydować o jej istocie. Seksualność człowieka ma pochodzenie naturalne, i prawo nie może jej zmieniać. Korzystanie z seksualności ma pochodzenie naturalne i jest niezbędne do wykonywania Boskiego planu, więc prawo nie może go zmieniać. Rodzina ma pochodzenie naturalne i jest niezbędna ludziom do realizacji ich powołań, prawo nie może więc jej zmieniać. Wszelkie prawa, istniejące w tej kwestii mają jedynie chronić takie znaczenie i funkcjonowanie seksualności, ale nie mogą ich zmieniać. Wszelka wiedza, podawana ludziom o tych kwestiach nie może pomijać właściwej seksualności, ani twierdzić czegoś innego. Władza w ogóle nie powinna wtrącać się w ludzką seksualność, bo to jest prywatna sprawa ludzi. Wyznaczanie przez państwo, czyli aparat przymusu norm zachowań seksualnych, innych, niż kulturowo uzasadnione przypadki krzywdzenia innych ludzi jest nadużyciem władzy. Kwalifikowany przypadek takiego naruszenia stanowi edukacja seksualna, czyli podawanie małym dzieciom wiedzy seksualnej, zgodnej ze światopoglądem władzy, a nie rodziców. Formą szczególnej patologii władzy jest przymusowość tej tzw. edukacji, i nie chodzi tu tylko o deprawację, ale o politykę. Powyżej opisany wzorzec seksualności naturalnej, współpracującej z małżeństwem, rodziną, narodem i innymi Organicznymi Strukturami Społecznymi (OSS) istnieje tam, gdzie nie ma przymusowej edukacji seksualnej. Oznacza to, że ten instruktaż podawany dzieciom i młodzieży jest jednym z głównych czynników rozpadu rodzin istniejących i niepowstawania nowych.

Ludzie żyją zawsze na jakimś terytorium, które posiada określone zasoby i możliwości działania. Mogą to być złoża surowców, szata roślinna, zwierzyna, żyzność gleb, położenie geograficzne, ukształtowanie terenu, warunki klimatyczne i wiele innych. Ludzie mają bardzo określone potrzeby, które zaspokajają właśnie dzięki zasobom i możliwościom terytorium, jakie zamieszkują lub na jakim przebywają. Większość tych potrzeb wymaga zgodnego współdziałania wielu ludzi, im te potrzeby są bardziej złożone, tym więcej ludzi jest potrzebnych. To wymaga nie tylko relacji osobistych między krewnymi, sąsiadami i dobrymi znajomymi, ale także między obcymi sobie, mieszkającymi w oddaleniu. Wymaga to zasad współżycia społecznego oraz systemów zarządzania. Sprawne działanie systemów oraz niezakłócane życie społeczne nosi miano homeostazy społecznej, czyli równowagi. Główna rola władzy polega na zabezpieczaniu homeostazy społecznej, jej ochrony przed zagrożeniami i usuwaniu zaburzeń, tych, z którymi ludzie nie radzą sobie sami. Tak działa zdrowe społeczeństwo, którego najtrwalszą formą jest naród.

Społeczeństwo składa się z jednostek, z których każda ma swoje potrzeby, w większości zbieżne z potrzebami pozostałych jednostek, wyposażonych w rozum i wolna wolę. Sprawne działanie społeczeństwa wymaga jednostek sprawnych fizycznie, psychicznie i moralnie. Zdrowe społeczeństwo składa się ze zdrowych ludzi. Wykorzystanie zasobów i możliwości terytorium zależy od tego, jak swoje zasoby i możliwości wykorzystują jednostki. Homeostaza społeczna jest więc sumą homeostaz osobistych. Homeostaza, czyli stan równowagi oznacza harmonijne zaspokajanie naturalnych potrzeb. Zaburzenie homeostazy osobistej powoduje zaburzenie homeostazy społecznej, a to prowadzi do zaburzenia władzy. Wówczas władza albo musi interweniować, wchodząc w obszar dotąd prywatny. Jeśli władza tego nie zrobi, sprawne zarządzanie staje się nieskuteczne , władza staje się z czasem bezsilna i słaba, niezdolna do usuwania kolejnych zaburzeń i odpierania zagrożeń. Terytorium staje się gotowe na zewnętrzny podbój.

Do niedawna jeszcze dokonywano podbojów na sposób tradycyjny, czyli zewnętrzny, widzialny i militarny. Atakował wróg zewnętrzny, spoza terytorium, na sposób, który można było łatwo dostrzec, używając środków militarnych. Dziś jest inaczej, przynajmniej w większości przypadków. Nowoczesny podbój jest więc wewnętrzny, niewidzialny i niemilitarny. Wewnętrzny, bo chociaż dokonuje go zawsze wróg zewnętrzny, używa jednak sił, istniejących wewnątrz atakowanego terytorium, które aktywuje za pomocą Obcych Udających Swoich. Niewidzialny, ponieważ jest niedostrzegalny dla większości społeczeństwa, dla władzy i elity społecznej. Niemilitarny, gdyż zwykle ma postać podboju ekonomiczno – politycznego z silnym elementem kulturowym. Ośrodek, dokonujący podboju używa kultury dla kolonizacji terytorium przez zapanowanie nad umysłami ludzi, tworzących homeostazę społeczną, w celu jej zaburzeniu. Wówczas terytorium kolonizowane staje się słabe i podatne na podbój. Dalej dokonuje się kolonizacji ekonomicznej i politycznej. Cele są więc wciąż te same, zmieniły się metody, na bardziej subtelne. Można ten podbój określić miękkim, nie używa bowiem bezpośredniego przymusu. Jego skuteczność polega na skrytości i nieświadomości atakowanych. Dopóki nie wiedzą o dokonywanym podboju i kolonizacji ich własnego terytorium, nie podejmują obrony. Współczesnym kolonizatorem, podbijającym terytoria i narody są globaliści, dążący do globalnego centralnego zarządzania.

Nowoczesny podbój realizuje się więc poprzez zaburzenie istniejącej homeostazy społecznej, w celu utworzenia nowej homeostazy, korzystnej dla kolonizatora. W celu przeprowadzenia tej operacji niezbędne jest zaburzenie homeostazy jednostek. Narzędzia osiągania tego celu na skalę masową pojawiły się dopiero wraz ze społeczeństwem masowym oraz z rozwojem masowej komunikacji, pozwalającej na szybkie dostarczanie idei wprost do odbiorców, na masową skalę. Najpewniejszym sposobem zaburzenia homeostazy jest wywieranie wpływu na świadomość lub na podświadomość. Do tej drugiej kategorii należy wykorzystanie masowych mechanizmów naturalnych popędowych. Największe rezultaty daje operowanie popędem seksualnym i jego zaspokajaniem.

Filozofia Wschodu już w starożytności doceniła rolę popędu i energii seksualnej. Bazuje ona na myśleniu monistycznym, postrzega więc jedność wszystkiego, co jest popularne nie tylko na Wschodzie, ale też w większości ezoterycznych wierzeń Zachodu. Zakładają one, że cały świat przepełnia energia życiowa, ludzi też, jako części całościowego Bytu. Ta witalna energia utożsamiana jest z energią seksualną, której najwyższą formą jest kundalini, pojęcie bardzo dziś popularne wśród użytkowników jogi. Energia ta wciąż przepływa, zarówno w człowieku, między ludźmi wzajemnie oraz między ludźmi i światem. Wierzenia te przyjęte zostały przez wiele odłamów gnostyckich, jako że wywodzą się ze wspólnego, monistycznego pnia. Kundalini jest więc najważniejsza energią i najważniejszym przepływem, kto więc zapanuje nad nimi, ten zapanuje nad światem i ludzkością. Dlatego od starożytności mamy od czasu do czasu próbę przejęcia władzy za pomocą zawłaszczenia sfery seksualnej.

Popęd rzeczywiście wyzwala ludzką energię i stanowi skuteczny napęd do działania. Porządek w sferze seksualnej, operującej jednym z naczelnych popędów oznacza równowagę w życiu jednostek i homeostazę społeczną. Równowaga polega na tym, że człowiek nie używa całej swojej energii na seksualność. Energia ulega sublimacji i duża część popędu seksualnego zostaje przekształcona w energię twórczą w sferze materialnej, intelektualnej i duchowej. Powstają wielkie rzeczy i wielkie osiągnięcia. Ludzie przestają być niewolnikami Erosa i stają się panami własnych popędów. Taki porządek można uzyskać na dwa sposoby – przymusem i dobrowolnie. Sposób przymusowy jest skuteczny, dopóki istnieje tyrańska władza, regulująca życie prywatne. Sposób dobrowolny nie wymaga tyrańskiej władzy, ponieważ ludzie pilnują się sami, i jest skuteczny tak długo, dopóki ludzie chcą postępować zgodnie z homeostazą osobistą i społeczną. Sposób dobrowolny udało się ludzkości osiągnąć w cywilizacji łacińskiej, dzięki metodom i celowi. Metody to filozofia realistyczna i wychowanie, oparte na cnotach moralnych. Cel – ukierunkowanie życia ludzkiego na zbawienie duszy, czyli podporządkowanie sfery materialnej sferze duchowej, przy zachowaniu istotnej roli sfery materialnej. Ludzie cywilizacji łacińskiej potrafią żyć tak, że seksualność stała się środkiem do celu, a nie celem samym w sobie.

Ta homeostaza została zaburzona za pomocą kilku procesów, z których najważniejszym jest rewolucja seksualna, na Zachodzie trwająca od lat 60-tych, w Polsce od lat 90-tych. Cel duchowy życia został wyrzucony z umysłów i zastąpiony celami materialnymi. Natura nie znosi jednak próżni, miejsce, opuszczone przez wiarę i moralność zajęła rozpętana kundalini. Władzę nad ludzkimi myślami i motywacjami przejęli ci, którzy mają wiedzę i środki, jak wywoływać podniecenie, pobudzać popęd i sterować warunkami jego zaspokajania, według schematów Skinnera. Potrzeba do tego wielkiej wiedzy i wielkich zasobów, którymi dysponują globaliści.

Zastępowanie homeostazy społecznej nową, czyli zmiana władzy odbywa się w trzech etapach. Najpierw etap wstępny, czyli kolonizacja kulturowa, w ramach której pojawia się EDW – Etyczna Dezinformacja Wieloetapowa. Jest to de facto wojna, ale toczona środkami niemilitarnymi, lecz informacyjnymi. Chaos informacyjny przeradza się w chaos aksjologiczny – ludzie tracą orientację, co jest warte czego. Pod wpływem chaosu i pokus ludzie wchodzą w zachowania niewłaściwe i ryzykowne. Skutek zawsze jest pewny – masowe zaburzenia homeostazy jednostkowej. Wtedy następuje pierwszy etap zmiany homeostazy społecznej – zaburzenia OSS – Organicznych Struktur Społecznych. W drugim etapie następuje ich masowe zburzenie, polegające na tym, ze ludzie sami odrzucają istniejące lub nie tworzą nowych.

Ponieważ ludzie muszą żyć w jakichś strukturach i potrzebują jakichś regulatorów, miejsce odrzuconych OSS zajmują MSS – Mechaniczne Struktury Społeczne, stworzone przez państwo pod nadzorem instytucji ponadnarodowych. Etap drugi jest przejściowy, inna homeostaza istnieje na jego początku, inna na końcu. Ludzie poddani tej zmianie, a właściwie sami ją tworzący traktują to jako naturalne procesy społeczne, które akceptują i z którymi się identyfikują. Na tym etapie edukacja seksualna pełni rolę czynnika niszczącego istniejące jeszcze rodziny. Etap trzeci polega na utrwaleniu MSS, czyli na systemowej profilaktyce i reaktywności. Systemowa profilaktyka to działania, które mają nie dopuścić do odrodzenia się OSS, i koncentrują się głównie na umysłach dzieci i młodzieży. Jednymi z najważniejszych działań profilaktycznych są edukacja seksualna i edukacja obywatelska. Mają one tak zniekształcić obraz świata i sposób myślenia młodych ludzi, aby byli uwarunkowanie negatywnie wobec OSS, głównie wobec małżeństwa, rodziny, narodu i państwa narodowego. W to miejsce promuje się rozwiązłość seksualną, masturbację, prostytucję, zboczenia, związki nierodzinne bezpłodne, antynatalizm, czyli antykoncepcję i aborcję, społeczeństwo globalne, państwo światowe, odrzucenie interesów narodowych. Systemowa reaktywność to działania, mające wykrywać i zwalczać zachowania niepożądane, czyli przejawy OSS. Narzędziem reaktywnym jest Ocena Funkcjonalna w ramach Edukacji Włączającej oraz cały system tzw. ochrony zdrowia psychicznego.

Edukacja seksualna jest więc wiedzą, częściowo nawet naukową, choć w większości bazuje na osiągnięciach nauk społecznych, które stricte naukami nie są. Jest to jednak wiedza używana jako narzędzie do zdobycia totalnej władzy nad narodami, bardzo zaawansowana i skuteczna, jak dowodzą przykłady krajów zachodnich, gdzie w ciągu 3 pokoleń całkowicie zmieniono kulturę. Zamiana homeostazy jest w toku.

Koniec części piątej z sześciu. Ciąg dalszej nastąpi.

_________________

Edukacja seksualna odkryta, cz.V. Prawdziwe cele, Bartosz Kopczyński, 21 grudnia 2024

Murzynek Bambo czarną nadyma buzię. Demografia.

Murzynek Bambo czarną nadyma buzię

Autor: CzarnaLimuzyna , 21 grudnia 2024

Murzynek Bambo czarną nadyma buzię. Na co dzień biega z nożem, w kapturze

Nie od dziś członkowie mentalnej i moralnej lewicy uchodzą za „inteligentnych inaczej”. Nie zapominajmy jednak, że istnieją wyjątki potwierdzające regułę. Niby polityczna niby poprawność każe każdemu lewakowi w miejscu publicznym nazywać rzeczy czarne – białymi.

Do podobnego przypadku doszło w szykującym się do Chanuki, Sejmie, gdy Marszałek Czarzasty o imponującej drodze życia: były komunista z PZPR, postkomunista z SLD i aktualny neokomunista z Nowej Lewicy powtórzył brednię o tym, że Murzyni są tak samo inteligentni jak inni ludzie.

Rzecz wydarzyła się, gdy ynteligentna posłanka Żukowska określiła wiersz Juliana Tuwima jako rasistowski, a poseł Berkowicz wydeklamował z sejmowej mównicy „rasistowskie wersety”, kończąc uwagą o małej inteligencji lewicowych adwersarzy, porównując ich do Pigmejów. Zareagował wówczas „Olbrzym Czarzasty”.

Inteligencję poszczególnych ras badano wielokrotnie. Oto ranking:

Zdrowie_radioZET.pl

Wyniki badań jednoznacznie określają mieszkańców Afryki Subsaharyjskiej jako osoby na granicy upośledzenia umysłowego. Sprawa nie byłaby przedmiotem debaty, gdyby nie polityka”Bestii”, która stara się sztucznie zasiedlić Europę mieszkańcami z tych rejonów.

W roku 2017 cenzura redakcyjna TVPinfo przepuściła następujące dane:

“Statistic Brain Institute pozwolił sobie na opublikowanie rankingu państw, gdzie średnie wskaźniki inteligencji są najniższe. W tym segmencie tabeli króluje Afryka. Pierwsze miejsce tej dziesiątki zajmuje Gwinea Równikowa (IQ 59), drugie – Etiopia (63), trzecie – Sierra Leone (64), a czwarte – Demokratyczna Republika Konga (65).

Zimbabwe i Gwinea mają po 66 punktów, punkt wyżej jest Nigeria, potem Ghana z 71 punktami oraz Tanzania i Sudan (72)”.

Powstał ranking najinteligentniejszych narodów świata. Jak w nim wypadamy?

Arab – psychiatra – ubogacił: Wjechał w tłum ludzi na jarmarku bożonarodzeniowym w Magdeburgu i zamordował parę osób. [uzup.]

Tragedia na jarmarku. Kim jest podejrzany o przeprowadzenie zamachu

https://tvn24.pl/swiat/niemcy-atak-na-jarmark-bozonarodzeniowy-w-magdeburgu-kim-jest-podejrzany-o-przeprowadzenie-zamachu-st8231719

==============

inni piszą: W Magdeburgu doszło do zamachu terrorystycznego, w którym zginęło kilkanaście osób.

Czy to tak trudno policzyć? md

=========================

21 grudnia 2024,

W piątek wieczorem kierowca wjechał w tłum na jarmarku w Magdeburgu, zabijając co najmniej dwie osoby. Pojawiły się pierwsze szczegóły dotyczące tożsamości zatrzymanego przez policję prawdopodobnego zamachowca. Mężczyzna jest lekarzem mieszkającym i pracującym w klinice w pobliskim Bernburgu. Pochodzi z Arabii Saudyjskiej. [Taleb Abdul Dżawad]

  • W piątek tuż po godzinie 19 kierowca wjechał w tłum ludzi na jarmarku bożonarodzeniowym w Magdeburgu na wschodzie Niemiec. Władze niemieckiego landu Saksonia-Anhalt zakładają, że był to zamach.
  • W ataku zginęły dwie osoby, a ponad 80 zostało rannych. Jak poinformował premier Saksonii-Anhalt Reiner Haseloff, ofiary śmiertelne to dorosły i małe dziecko.
  • Podejrzany sprawca został zatrzymany zaraz po ataku. To urodzony w Arabii Saudyjskiej 50-latek. Premier Saksonii-Anhalt przekazał, że jest on lekarzem i że działał sam. [A skąd on to wie?? md]

W piątek wieczorem kierowca wjechał w tłum ludzi na jarmarku bożonarodzeniowym w Magdeburgu. Zabił co najmniej dwie osoby, kilkadziesiąt zostało rannych. Władze zakładają, że był to zamach. Podejrzany sprawca został zatrzymany.

Tamara Zieschang, ministra spraw wewnętrznych kraju związkowego Saksonia-Anhalt, podała, że zatrzymany podejrzany ma 50 lat i jest lekarzem. Pochodzi z Arabii Saudyjskiej, w Niemczech przebywa od 2006 roku i ma zezwolenie na stały pobyt. Mężczyzna mieszkał i pracował w klinice w Bernburgu, oddalonym około 35 kilometrów od Magdeburga.

Według informacji portalu tygodnika „Spiegel”, mężczyzna, który został zatrzymany po ataku, urodził się w saudyjskim mieście Hofuf. Taleb A. – bo tak według wiedzy „Spiegla” ma się nazywać sprawca – pracował legalnie i posiadał bezterminowe pozwolenie na pracę. Z zawodu jest specjalistą w dziedzinie psychiatrii i psychoterapii – napisał „Spiegel”.

– Sprawca, jak się potwierdziło, to lekarz zamieszkały niedaleko Magdeburga – powiedział w programie „Dzień po dniu” w TVN24 Dominik Napiwodzki z Niemiecko-Polskiego Towarzystwa Saksonii-Anhalt. – Wiadomo, że nie był obserwowany przez władze pod kątem żadnych radykalizmów i to stanowi największy szok i zaskoczenie – dodał.

Ofiary ataku na jarmark bożonarodzeniowy

Władze miasta Magdeburg opublikowały na swojej stronie internetowej dane dotyczące ofiar ataku. Według informacji potwierdzonych dotychczas przez służby ratownicze, są dwie ofiary śmiertelne, a 15 osób jest ciężko rannych.

Kolejnych 37 osób odniosło umiarkowane obrażenia, a 16 osób lekkie.

==============

mail:

źródło tu: https://www.magnapolonia.org/tylko-u-nas-niemiecka-policja-wiedziala-o-planowanym-ataku/

====================

później:

zginęło pięć osób, a ponad dwieście zostało rannych.

Skąd powróci „samiec alfa”?

Skąd powróci „samiec alfa”?

Stanisław Michalkiewicz   21 grudnia 2024 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5739

Wydawnictwo 3S Media wydało niedawno książkę pana Romana Warszawskiego pod tytułem „Red Pill”, czyli „czerwona pigułka” z podtytułem, że „samiec alfa musi wrócić”. Jak nietrudno się domyślić, książka jest swoistym manifestem przeciwko feministkom, napisanym również dla pokrzepienia serc – no bo skoro „samiec alfa musi wrócić”, to czegóż chcieć więcej? Skąd jednak ta pewność, że „samiec alfa” w ogóle wróci, a jeśli nawet – że to będzie samiec naszego, to znaczy – europejskiego gatunku? Obawiam się, że takiej pewności nie ma, zarówno co do jednego, jak i co do drugiego – a w tych obawach utwierdziłem się po krótkiej rozmowie z pewnym panem, którego spotkałem w kolejce do urzędu pocztowego na Powiślu. Pan miał numerek niższy od mojego, więc swoją sprawę załatwił wcześniej – ale zaczekał na mnie na ulicy, żeby mi powiedzieć coś, co widocznie uznał za bardzo ważne.

I rzeczywiście. Przedstawił mi się jako specjalista od środowiska i od razu przeszedł do rzeczy, informując mnie, że żywność, a zwłaszcza mięso, którym odżywiają się Europejczycy i w ogóle – mieszkańcy krajów gospodarczo rozwiniętych – zawiera bardzo dużo, a właściwie coraz więcej hormonów kobiecych – estrogenów. Te estrogeny produkowane są w kobiecych gonadach i decydują o kształtowaniu się żeńskich cech płciowych. W rezultacie spożywania żywności nafaszerowanej estrogenami, kobiety mają zwiększoną skłonność do zapadania na choroby nowotworowe, zaś mężczyźni zaczynają stopniowo nabierać coraz więcej cech kobiecych. Zauważalne gołym okiem zmiany nie następują oczywiście natychmiast, ale stałe działanie żywności nafaszerowanej estrogenami sprawia, że na przestrzeni kilku pokoleń (pokolenie, to mniej więcej 25 lat), te zmiany – według mego rozmówcy – również charakterologiczne, mogą stać się zauważalne nawet dla niezbyt spostrzegawczego obserwatora. Przed tym procesem nie chronią modne obecnie diety, zwłaszcza wegańska, ponieważ głównym składnikiem wegańskich namiastek jest soja, zawierająca estrogeny co prawda w stężeniu znacznie słabszym od tego, które jest wynikiem naturalnej produkcji hormonalnej w organizmie kobiety – ale to nic nie szkodzi, bo skoro ktoś tak naprawdę zjada tylko produkty wytworzone na bazie soi, to prędzej czy później estrogenem się nafaszeruje aż po dziurki w nosie. No i wreszcie – polichlorek winylu. Jest on spalany w tak zwanych „bezpiecznych spalarniach”, ale produktem spalania jest m.in. popiół, który stanowi surowiec do produkcji kostki brukowej, powszechnie u nas stosowanej przy tak zwanym „betonowaniu” czego się tylko da – żeby wydać subwencje z Unii Europejskiej, a na resztę inwestycji zaciągnąć kredyty u banksterów. Mój rozmówca powiedział mi, że okres połowicznego rozpadu niebezpiecznych substancji w wytwarzanych z popiołu kostkach brukowych wynosi 25 lat, w związku z czym możemy mieć z nimi do czynienia nawet przez 100 lat – o ile oczywiście dożyjemy takiego matuzalemowego wieku.

Jak widzimy, czynników które przeciwdziałają, a w każdym razie mogą przeciwdziałać powrotowi „samca alfa” jest całkiem sporo, więc wcale nie ma pewności, czy on w ogóle wróci, a jeśli nawet – to pod jaką postacią się pojawi. Jeśli już – to najprędzej pod postacią Murzyna z jakiegoś mniej rozwiniętego kraju afrykańskiego, albo bisurmanina z Azji Środkowe . Chodzi o to, że w takich słabiej rozwiniętych krajach, hodowla nie korzysta w tak dużym stopniu, jak w Europie, czy w Ameryce, z rozmaitych dodatków do pasz, wspomagających przyrosty wagi u zwierząt. W rezultacie mięso tych zwierząt może nie zawierać tylu estrogenów, co mięso z. hodowli europejskich, czy amerykańskich. Zatem pojawienie się „samca alfa” w tamtych populacjach jest znacznie bardziej prawdopodobne, niż w Europie, czy Ameryce tym bardziej, że żyjące w tych krajach kobiety nie bardzo mogą sobie pozwolić na doktrynerskie diety, na przykład – wegańską – więc zamiast soją, odżywiają się, czym tam mogą.

To mi przypomina pewną inną rozmowę, w której z kolei ja przewrotnie wychwalałem plusy dodatnie analfabetyzmu. Przypominałem inwazję państw Układu Warszawskiego na Czechosłowację w roku 1968. Czechosłowacja – kraj kulturalny, bez żadnych analfabetów, przeciwnie – wszyscy, a w każdym razie większość umie czytać, więc czyta książki i gazety. No a cóż mogli ci ludzie wyczytać w tych książkach, a zwłaszcza – w gazetach? A cóż by, jak nie to, że Armia Radziecka jest niezwyciężona? To przekonanie utrwaliło się do tego stopnia, że w sierpniu 1968 roku armia czechosłowacka w ogóle nie wyszła z koszar. W rezultacie dywizja tamańska aresztowała czołówkę tamtejszych polityków i umieściła pod strażą na Hradczanach.

Jeden z tych dygnitarzy, Zdenek Mlynarz w książce „Mróz od wschodu” wspomina, jak to siedzieli w ponurym milczeniu w sali zamku hradczańskiego, aż tu nagle zauważył on swojego kierowcę, którzy przechodzi gładko przez wszystkie posterunki dywizji tamańskiej. Kiedy podszedł blisko, Mlynarz pyta go, jak to się stało, że Rosjanie dopuścili go aż tutaj. Na co szofer powiada: próbowali mnie zatrzymywać, ale ja wtedy im mówiłem: ja wam nie podlegam – a oni się rozstępowali i mnie przepuszczali. Jestem prawie pewien, że wykształconemu Mlynarzowi nie przyszło nawet do głowy, że on Sowietom nie podlega, więc nic dziwnego, że go uwięzili.

Minęły lata i Związek Sowiecki najechał Afganistan. Całkiem inny kraj, niż Czechosłowacja. Większość tamtejszych mieszkańców to analfabeci, którzy nie czytali ani książek, ani gazet, więc nie wiedzieli, że Armia Radziecka jest niezwyciężona i po staremu stawili jej opór – i to z jakim skutkiem – podobnie, jak później Amerykanom, którzy pozostawili złowrogim talibom całą swoją broń i amunicję – chociaż ci talibowie oprymują tamtejsze kobiety, nie pozwalają im się kształcić w wyższych szkołach gotowania na gazie – toteż feminizm jest w tym całym Afganistanie prawie nieznany. Czy w tej sytuacji talibowie mogliby prezentować się jako „samce alfa”, których powrotu z utęsknieniem oczekujemy?

Tego nie jestem pewien, chociaż nie powiem, żeby wizja, jak to na przykład moja faworyta, Wielce Czcigodna Joanna Scheuring-Wielgus, zostaje ubrana w gelabiję, a potem kijem zagnana do haremu pod czujną eunucha straż, była mi nieprzyjemna. Przeciwnie – osłodziłaby mi z pewnością gorycz klęski cywilizacji łacińskiej, która – zgodnie z opinią Felisa Konecznego, musiałaby ulec w konfrontacji z cywilizacją arabską.

Stanisław Michalkiewicz