Strona Mirosława Dakowskiego

Strona Mirosława Dakowskiego

Poduszka z Banderą do kupienia w sklepie internetowym Empik. Wstrząsający produkt wywołał skandal  

Batko nasz Bandera Poduszka” – to nazwa produktu, jaki jeszcze dzisiaj można było zakupić w internetowym sklepie sieci Empik. Witryna, umożliwiająca nabycie czarno- czerwonego elementu pościeli z podobizną przywódcy ukraińskich szowinistów, została zablokowana po tym, jak zdjęcia skandalicznego towaru obiegły media społecznościowe.

W czwartek 25 stycznia polską prasę i portale społecznościowe zszokował przedmiot dostępny w sklepie on – line Empika. Była to poduszka, przedstawiająca podobiznę Stepana Bandery, utrzymana w barwach organizacji OUN-B – jednej z formacji odpowiedzialnej za ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

Obecność towaru na wirtualnych półkach e- sklepu udokumentowano we wpisach w mediach społecznościowych. Choć nie jest on już dostępny, to wpisując w wyszukiwarkę odpowiednie zapytanie wciąż można zobaczyć ślady wystawienia skandalicznego produktu na sprzedaż. Jako producenta poduszki upamiętniającej czołowego ideologa organizacji winnej krwawych mordów ludności polskiej wskazano firmę WP Merchandise – producenta marki Weplay. Przedsiębiorstwo to wystawia na stronie internetowej Empika licznie inne produkty – w tym poduszki ze wzorem ukraińskiej flagi. Poniżej przedstawiamy zrzut ekranu, ukazujący podgląd obecnie niedostępnej już strony:

Jak napaść na państwo – b.ważny film Jurij Bezmienow

Bardzo polecam oglądnąć ten film i przemyśleć treść w nim zawartą. Żyjemy w ostatnim etapie rozpadu struktur państwowych , wszystko się sypie, nie ma możności porozumienia pomiędzy ludźmi. Taką sytuację jako zamierzony efekt działań soft dywersji intelektualnej, kulturowej opisuje Jurij Bezmienow. Żeby uleczyć organizm wypada wpierw poznać co mu szkodzi. Polecam!

Teksas w kontrze do Waszyngtonu

pobrane z : https://zbigniew1108.neon24.net/post/174992,teksas-w-kontrze-do-waszyngtonu

„Ktoś powiedział, że Teksas poradzi sobie bez USA, ale USA bez Teksasu rozpadnie się.”



Gubernator Teksasu Greg Abbott oskarżył w środę rząd federalny o zerwanie porozumienia ze stanami
po poniedziałkowym orzeczeniu federalnego Sądu Najwyższego,

 które utorowało prawną drogę Straży Granicznej podporządkowanej administracji Bidena
 do usunięcia drutu kolczastego zainstalowanego przez Teksas wzdłuż granicy amerykańsko-meksykańskiej.


Gubernator Greg Abbott oświadczył, że Teksas został najechany przez imigrantów, 
że ​​rząd federalny nie wywiązuje się że swoich konstytucyjnych obowiązków (art. 4) 
i że w związku z tym Teksas ma prawo działać z własnej inicjatywy 
i wysłać wojsko na granicę z pominięciem rządu.


 


Waszyngton dał czas do dzisiaj-piątek, 
aby Teksas podporządkował się orzeczeniu sądu.

Sytuacja zaostrza się, gdyż 25 republikańskich gubernatorów wydało wspólne oświadczenie popierające gubernatora Teksasu Grega Abbotta i konstytucyjne prawo Teksasu do samoobrony:

„Prezydent Biden i jego administracja pozostawili Amerykanów i nasz kraj całkowicie bezbronnych wobec bezprecedensowej nielegalnej imigracji zalewającej południową granicę. 
Zamiast stać na straży praworządności i zabezpieczać granicę, administracja Bidena zaatakowała 
i pozwała Teksas za zintensyfikowanie działań mających na celu ochronę obywateli amerykańskich przed historycznymi poziomami nielegalnych imigrantów, śmiercionośnych narkotyków, 
takich jak fentanyl, i terrorystów przybywających do naszego kraju.

„Solidaryzujemy się z naszym kolegą gubernatorem, Gregiem Abbottem, i stanem Teksas, wykorzystując wszelkie narzędzia i strategie, w tym ogrodzenia z drutu kolczastego, 
aby zabezpieczyć granicę. Robimy to po części dlatego, że administracja Bidena odmawia egzekwowania przepisów imigracyjnych, które już obowiązują i nielegalnie zezwala na masowe zwolnienia warunkowe w całej Ameryce migrantów, którzy wjechali do naszego kraju nielegalnie.

Autorzy Konstytucji Stanów Zjednoczonych jasno stwierdzili, że w czasach takich jak obecne, stany mają prawo do samoobrony, zgodnie z Artykułem 4, Sekcją 4 i Artykułem 1, Sekcją 10, Klauzulą 3 Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Ponieważ administracja Bidena zrzekła się swoich konstytucyjnych zobowiązań wobec stanów, Teksas ma wszelkie prawne uzasadnienie, aby chronić suwerenność naszych stanów i naszego narodu.

Wśród sygnatariuszy znaleźli się: gubernator Kay Ivey (AL), gubernator Mike Dunleavy (AK), gubernator Sarah Sanders (AR), gubernator Ron DeSantis (FL), gubernator Brian Kemp (GA), gubernator Brad Little (ID), gubernator Eric Holcomb (IN), gubernator Kim Reynolds (IA), gubernator Jeff Landry (LA), gubernator Tate Reeves (MS), gubernator Mike Parson (MO), gubernator Greg Gianforte (MT), gubernator Jim Pillen (NE), gubernator Joe Lombardo (NV), Gubernator Chris Sununu (NH), gubernator Doug Burgum (ND), gubernator Mike DeWine (OH), gubernator Kevin Stitt (OK), gubernator Henry McMaster (SC), gubernator Kristi Noem (SD), gubernator Bill Lee (TN), gubernator Spencer Cox (UT), gubernator Glenn Youngkin (VA), gubernator Jim Justice (WV) i gubernator Mark Gordon (WY).”




Oprócz gubernatorów  w bębny powstańcze uderzają 
także władze hrabstw teksańskich.

„Po wtorkowym głosowaniu sędzia hrabstwa Montgomery Mark Keough w odpowiedzi na wczorajsze orzeczenie Sądu Najwyższego, aby umożliwić agentom Straży Granicznej usunięcie barier w Teksasie oświadczył, że nadszedł czas, aby Teksas okazał obywatelskie nieposłuszeństwo.

Za pośrednictwem OLS (Operacją Samotna Gwiazda0 Teksas wzniósł bariery z drutu harmonijkowego, aby zapobiec nielegalnemu wjazdowi między przejściami wjazdowymi na terytorium Teksasu.

Po tym, jak agenci Straży Granicznej zaczęli je niszczyć, Teksas wniósł pozew do sądu. 
Sąd Najwyższy uchylił orzeczenie Sądu Piątego Okręgu, agenci Straży Granicznej mają prawo 
 zburzyć bariery z drutu harmonijkowego w Teksasie w Eagle Pass w Teksasie.

Po orzeczeniu Abbott powiedział, że będzie „nadal bronił konstytucyjnego autorytetu Teksasu w zakresie zabezpieczenia granicy i uniemożliwienia administracji Bidena zniszczenia naszej własności”.

Niektórzy mieszkańcy hrabstwa Montgomery od ponad półtora roku wzywają władze hrabstwa 
do ogłoszenia inwazji. Jednym z nich był mieszkaniec hrabstwa Montgomery, Jonathan Hullihan, główny radca prawny organizacji Citizens Defending Freedom, który twierdzi, że to, co dzieje się na granicy USA, nie jest kwestią imigracji, ale bezpieczeństwa narodowego.

Twierdzi on, że Teksas ma konstytucyjne prawo do ogłoszenia inwazji na granicy z Meksykiem 
i odparcia jej. Powołuje się na tzw. „klauzulę gwarancyjną” Konstytucji Stanów Zjednoczonych 
(art. IV, sekcja 4) oraz inne historyczne precedensy, w tym opinię prawną napisaną przez byłego republikańskiego prokuratora generalnego Arizony, Marka Brnovicha.

Brnovich był pierwszym i jedynym stanowym prokuratorem generalnym w historii USA, 
który wydał opinię prawną definiującą inwazję. Argumentował, że administracja Bidena nie zdołała ochronić Arizony przed inwazją na mocy klauzuli gwarancyjnej i że gubernator, jako głównodowodzący, ma niezależne uprawnienia na mocy stanowej klauzuli samoobrony konstytucji Arizony,
 aby bronić Arizony przed inwazją.

Hrabstwa Teksasu ogłosiły inwazję, używając podobnych argumentów. Sędziowie i komisarze hrabstw Kinney, Goliad i Terrell jako pierwsi ogłosili inwazję 5 lipca 2022 roku. Do listopada ubiegłego roku urzędnicy z 50 hrabstw przyjęli rezolucje w sprawie inwazji.

Sędzia Atascosa Weldon Cude zachęca więcej hrabstw do ogłoszenia inwazji, 
ponieważ „ważne jest, aby bronić suwerenności Teksasu i tego kraju, gdy prezydent tego nie chce. Teksańczycy nie wycofają się z obrony Teksasu czy Stanów Zjednoczonych”

„Mamy rozwiązania, aby zabezpieczyć naszą granicę i zapobiec wkroczeniu przestępców i terrorystów” – dodał Cude, wzywając Kongres do działania. „Kongres musi teraz powstrzymać inwazję. 
Nie chcemy amnestii. Nie chcemy konferencji prasowych. Chcemy zamknięcia granicy. 
Chcemy, aby Amerykanie byli chronieni przed kartelami i przestępcami”.

Rezolucja hrabstwa Montgomery powołuje się na Artykuł IV, Sekcję 4 Konstytucji Stanów Zjednoczonych, który stanowi, że rząd federalny „zagwarantuje każdemu stanowi w tej Unii republikańską formę rządu i będzie chronił każdy z nich przed inwazją”. 
Cytuje również artykuł IV, paragraf 7 Konstytucji Teksasu, który daje gubernatorowi prawne upoważnienie do „tłumienia powstań i odpierania inwazji”.

Wzywa również delegację Kongresu Teksasu do „natychmiastowego podjęcia wszelkich niezbędnych działań legislacyjnych, które zmuszą prezydenta Bidena i wszystkie agencje federalne do zabezpieczenia naszej południowej granicy z Meksykiem w celu ochrony obywateli hrabstwa Montgomery 
oraz wszystkich obywateli Teksasu i Stanów Zjednoczonych”.

Po tym, jak Sąd Najwyższy orzekł na niekorzyść Teksasu, Smith powiedział The Center Square: 
„Wielu ludzi nie rozumie, że Teksas stoi w obliczu realnego zagrożenia dla bezpieczeństwa naszych obywateli. To nie jest debata na temat polityki imigracyjnej, ale konstytucyjne zagrożenie dla suwerenności Teksasu. Teraz, bardziej niż kiedykolwiek, gubernator Abbott musi twardo stanąć po stronie Teksasu i nie wycofywać się.

Teksas historycznie ponosił ciężar nielegalnego przekraczania granic i przestępczości, 
która się z tym wiąże. Pod rządami administracji Bidena w roku fiskalnym 2023 do Teksasu wjechała największa w historii USA liczba osób nielegalnie przekraczających granicę – ponad 1,9 miliona, 
czyli prawie 50% wszystkich nielegalnych osób przekraczających granicę, które zgłosiły wjazd do kraju.

Do tej pory prawie 100 hrabstw Teksasu wydało deklaracje o klęsce żywiołowej lub inwazji lub o obu tych deklaracjach, powołując się na kryzys graniczny.”

Źródło:https://www.thecentersquare.com/texas/article_841371f0-ba3d-11ee-ae03-8f3f5a9d1c07.html 



Demokraci z Teksasu prezentują  jednak radykalnie inne podejście.

” Kongresmen z Teksasu Joaquin Castro jako pierwszy wezwał do federalizacji
 Gwardii Narodowej Teksasu

Reprezentant Greg Casar (D-Texas) poszedł w jego ślady w środę po oświadczeniu Abbotta.

„Zgadzam się z kongresmanem Castro: jeśli Abbott przeciwstawia się wczorajszemu orzeczeniu Sądu Najwyższego, prezydent Biden musi ustanowić wyłączną federalną kontrolę nad Gwardią Narodową Teksasu”.


źródło:https://thehill.com/latino/4427387-abbott-texas-border-invasion-supreme-court-immigration/

Każdy kraj ma Gestapo

Premier Donald Tusk powołał Zespół d/s Rozliczeń – oczywiście rozliczeń z PiS-em. Na czele tego zespołu postawił pana mecenasa Romana Giertycha. To bardzo ciekawa inicjatywa, już choćby dlatego, że do spraw rozliczeń – cokolwiek by to nie miało znaczyć – mamy w naszym nieszczęśliwym kraju mnóstwo rozmaitych i sowicie opłacanych instytucji. Nie mówię już nawet o siedmiu bezpieczniackich watahach, z których każda ma prawo prowadzenia działalności operacyjnej, a tym samym – werbowania agentury. Ilu tych konfidentów dotychczas nawerbowano? Tajemnica to wielka, bo watahy chronią się za murami tajności i na przykład kiedy pan sędzia Lipiński, który w Warszawie prowadził proces sędziego Andrzeja Hurasa, przypadkowo wykrył, że ABW prowadziła operację „Temida”, polegającą na werbunku agentury w środowisku sędziowskim i zażądał wyjaśnień, odpowiedzią było mu głuche milczenie. A warto zwrócić uwagę, że taki konfident za darmo nie donosi, czy nie wykonuje zleceń. W najgorszym razie dostaje forsę, a w najlepszym – bezpieka projektuje mu i pilotuje karierę i chroni w niebezpieczeństwach. A przecież oprócz bezpieki mamy policję, prokuraturę i niezawisłe sądy. Do obowiązków tych wszystkich instytucji należy wykrywanie, a następnie „rozliczanie”. Najwyraźniej jednak to wszystko nie wystarcza, skoro pan premier Tusk powołał nowy, specjalny zespół z panem mecenasem Romanem Giertychem na czele. Możliwe, że premier Tusk, pamiętając własne przeżycia związane z aferą hazardową, zdaje sobie sprawę, że bezpieczniackim watahom ufać nie może, nawet jak w trybie natychmiastowym powoła nowych szefów każdej z nich. Zresztą, co tu pan premier Tusk, skoro cała Polska widziała, jak nawet pana prezydenta Dudę wystawiła bezpieczniakom jego własna ochrona? W tej sytuacji jest oczywiste, że nikomu ufać nie można i to rzuca snop światła na decyzję premiera Tuska o powołaniu odrębnego Zespołu d/s Rozliczeń. No dobrze – ale dlaczego na jego czele pan premier postawił akurat pana mecenasa Romana Giertycha? Myślę, że przyczyny mogą być dwie. Pierwsza, to ta, że pan mecenas Giertych pała żądzą zemsty na Jarosławie Kaczyńskim, więc premier nie będzie musiał go jakoś specjalnie podkręcać, żeby robił z pisiaków marmoladę. Druga przyczyna może być taka, że – jak pamiętamy – pan mecenas Giertych był pełnomocnikiem syna pana premiera, Michała Tuska w związku ze sprawą Amberg Gold, której wątkiem odpryskowym była sprawa linii lotniczych OLT Express. Trudno zapomnieć widok dygnitarzy Platformy Obywatelskiej, z prezydentem Gdańska, panem Adamowiczem, jak na podobieństwo ruskich burłaków, co to ciągnęli po brzegach Wołgi ładowne barki pod prąd, ciągnęli samolot OLT Express po płycie gdańskiego lotniska. Jak pamiętamy, sejmowa komisja śledcza, której przewodniczyła pani Małgorzata Wassermann, niczego nie wykryła poza tym, co wiedzieliśmy od początku – że niezawisłe sądy ze znanego na całym świecie z niezawisłości gdańskiego okręgu sądowego przez całe lata nie zwróciły uwagi, że pan Marcin P. jest obciążony wieloma kondemnatkami, podobnie – że tamtejsza niezależna prokuratura podjęła tzw. „energiczne kroki” dopiero wtedy, gdy pieniądze wyłudzone od naiwniaków rozpłynęły się w nocy i mgle. Oczywiście „energiczne kroki” nie doprowadziły do znalezienia forsy, bo przecież Gdańsk to nie żadna wyspa skarbów. Dlaczego tak się stało – tego już komisja nie odważyła się wyjaśnić, najwyraźniej pamiętając o ruskim przysłowiu, że kto nie wie, ten śpi w poduchach, a kto wie – tego wiodą w łańcuchach. No dobrze – ale pan mecenas musiał być dopuszczony do konfidencji, żeby skutecznie reprezentować swego klienta. Czego się wtedy dowiedział, podobnie jak wtedy, gdy reprezentował Księcia-Małżonka i przy innych okazjach? Tego, ma się rozumieć, nie wiemy, ale lepiej rozumiemy, że – zwłaszcza znając zawziętość pana mecenasa Giertycha – Donald Tusk na wszelki wypadek nie tylko ułatwił mu powrót do polityki i uzyskanie immunitetu, ale woli też mieć go na widoku, jako że nikt nie jest bez grzechu wobec Boga, ani bez winy wobec cara. To też ruskie przysłowie.

W rezultacie mamy w naszym państwie nową instytucję, bardzo podobną do Nadzwyczajnej Komisji do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem, czyli tak zwaną „Cze-Ką”, a w tej sytuacji rola pana mecenasa jest podobna do roli Feliksa Dzierżyńskiego. Oczywiście oprócz podobieństw są i różnice, bo o ile Feliks Dzierżyński mógł aresztować i wepchnąć do dołu z wapnem właściwie każdego, to uprawnienia pana mecenasa chyba aż tak daleko nie sięgają. Jeśli tedy już musimy doszukiwać się jakichś historycznych analogii, to porównałbym rolę pana mecenasa Giertycha na czele wspomnianego Zespołu do roli Mikołaja Jeżowa. On też nie mógł aresztować wszystkich, a tylko tych, których nieubłaganym palcem wskazał mu Ojciec Narodów Józef Stalin.

Nie chcę przez to powiedzieć, że tak pięknie reaktywowana polityczna kariera pana mecenasa Romana Giertycha zakończy się tak samo, jak błyskotliwa kariera Mikołaja Jeżowa. Historia nie powtarza się bowiem aż tak dosłownie, chociaż warto zwrócić uwagę, że jeśli w ogłoszonej przez premiera Tuska w jego expose „linii porozumienia i walki”, z jakichś powodów, których dzisiaj niepodobna jeszcze przewidzieć, akcenty zostaną położone już nie na „walkę”, a na „porozumienie”, to wtedy bardzo przydatne byłoby znalezienie jakiegoś kozła ofiarnego, którego można by poświęcić na ołtarzu „porozumienia”. Pan mecenas Giertych nadawałby się wtedy do odegrania tej roli, jak mało kto – ale nie uprzedzajmy faktów.

Zresztą ważniejsze od osobistych losów pana mecenasa jest co innego. Kierowany przez niego Zespół sprawia wrażenie doraźnego – ale z doświadczenia wiemy, że właśnie takie prowizorki są najtrwalsze. Na przykład „Cze-Ka” – oczywiście pod zmieniającymi się nazwami – przetrwała w Rosji aż do dnia dzisiejszego, chociaż być może nawet Lenin nie przypuszczał, że aż tak się utrwali. Ale – jak pamiętamy – niezależnie od tego, jaką rolę przywódcy rewolucji bolszewickiej przeznaczyli do odegrania czekistom, to oni też mieli swój interes, żeby funkcjonować jak najdłużej. Jak pisze w nieśmiertelnym poemacie „Towarzysz Szmaciak” Janusz Szpotański – „brudną i mokrą swą robotą przecież parają się nie po to, by takie odnieść stąd korzyści, że obłąkany świat się ziści. Kiedy śmiertelne toczą boje ze straszną, reakcyjną hydrą, to chcą mieć pewność, że na zawsze zdobędą to, co hydrze wydrą!” Tak może być również w przypadku uczestników Zespołu kierowanego przez pana mecenasa, bo wydarzenia I instytucje nie tylko nabierają własnej dynamiki, ale w dodatku również obecnym protektorom premiera Tuska może być na rękę istnienie jakiegoś Gestapo na wypadek, gdyby przewróciło mu się w głowie i zaczął wierzgać przeciwko ościeniowi.

Chcą zakazać ogródków przy domowych?

https://www.telegraph.co.uk/news/2024/01/22/carbon-footprint-homegrown-food-allotment-increase/

Komentarz własny – Chciałem przypomnieć że bodajże w AD 2023 powstał obowiązek ogólno-Eurokołchoźny, żeby rejestrować drób. W socjalistycznej Polszy, wesołym baraku 2.0 , zwolniono z tego obowiązku osoby, które mają kurki na własne potrzeby. Władza ludowa wykazała się wyrozumiałością…. Coś tak czuje że „ptasia grypa” wybuchnie w tych zagrodach które poddały się rejestracji. A pierzasta ręka kurzej śmierci ominie, „szczęśliwym trafem” niemieckie kurze fermy. Herr Tusk dopilnuje! Jawohl! Zakaz uprawy warzyw występuje z tego co wiem w nie których stanach USA . Obawiam się że może dojść i do nas. Krzysztof

Tutaj ten bełkot:

Ślad węglowy domowej żywności pięciokrotnie większy niż żywności uprawianej konwencjonalnie

Badanie wykazało, że za podwyższony poziom CO2 odpowiedzialna jest indywidualna infrastruktura ogrodnicza

Badania sugerują, że własna uprawa żywności na działce może nie być tak dobra dla środowiska, jak oczekiwano.

Dane pokazują , że ślad węglowy domowej żywności jest pięciokrotnie większy niż produktów wytwarzanych w wyniku konwencjonalnych praktyk rolniczych, takich jak gospodarstwa wiejskie.

W badaniu przeprowadzonym na Uniwersytecie Michigan sprawdzano, ile CO2 powstało podczas uprawy żywności w różnych typach gospodarstw miejskich, i stwierdzono, że średnio porcja żywności wyprodukowanej z tradycyjnych gospodarstw wytwarza 0,07 kg CO2.

Wpływ na środowisko jest prawie pięciokrotnie większy i wynosi 0,34kg na porcję w przypadku ogrodów indywidualnych, takich jak grządki warzywne czy działki .

https://cf-particle-html.eip.telegraph.co.uk/493ce442-af5a-4c83-9d95-3a97bd222ece.html?direct=true&id=493ce442-af5a-4c83-9d95-3a97bd222ece&truncated=true

Naukowcy twierdzą, że większość emisji nie pochodzi z samej uprawy żywności, ale z infrastruktury niezbędnej do uprawy żywności.

Naukowcy podzielili tereny rolnictwa miejskiego na trzy kategorie: ogrody indywidualne lub rodzinne, w tym ogródki działkowe; ogrody zbiorowe, takie jak ogrody społeczne; oraz większe, komercyjne gospodarstwa miejskie.

Jake Hawes, doktorant w Michigan i pierwszy autor badania, powiedział: „Najbardziej znaczącym czynnikiem przyczyniającym się do emisji gazów cieplarnianych na terenach rolnictwa miejskiego, które badaliśmy, była infrastruktura wykorzystywana do uprawy żywności – od podwyższonych grządek, przez szopy ogrodowe po ścieżki, w konstrukcje te włożono dużo węgla.

„ Źle zarządzany kompost i inne syntetyczne składniki również mogą mieć istotny wpływ, chociaż w większości naszych zakładów nie stanowili większości”.

Budowa podwyższonych grządek i szop ogrodowych przyczyniła się do wyższych poziomów emisji
Budowa podwyższonych grządek i altan ogrodowych przyczyniła się do wyższych poziomów emisji ŹRÓDŁO : ISTOCKPHOTO/GIORGIO MAGINI

Do badania, opublikowanego w czasopiśmie Nature Cities, włączono 73 obszary rolnictwa miejskiego na całym świecie, w tym w Europie, USA i Wielkiej Brytanii, a następnie przeprowadzono kompleksową ocenę cyklu życia infrastruktury, nawadniania i zaopatrzenia terenu.

Stwierdzono, że owoce są 8,6 razy bardziej przyjazne dla środowiska w przypadku konwencjonalnej uprawy w porównaniu z uprawą w mieście, podczas gdy warzywa pozostawione profesjonalistom są 5,8 razy bardziej przyjazne dla środowiska.

Jednak niektóre uprawy mają niższy ślad węglowy niż inne i mogą pomóc obywatelom o zielonych palcach w ulepszaniu swoich działek lub ogrodów z punktu widzenia środowiska .

Na przykład pomidory uprawiane w kraju mają niższy ślad węglowy niż uprawy konwencjonalne, podobnie jak szparagi.

Jedna porcja pomidorów miejskich wytwarza średnio 0,17 kg CO2 w porównaniu do 0,27 kg w konwencjonalnym gospodarstwie, w którym zastosowanoby energochłonną szklarnię.

Podobnie szparagi, które najczęściej przywożą samolotami z zagranicy i przemierzają tysiące mil lotniczych, są źródłem dużej emisji dwutlenku węgla, jeśli są uprawiane w sposób konwencjonalny.

Badanie sugeruje, aby w miarę możliwości budować grządki warzywne z materiałów pochodzących z recyklingu lub używanych
Badanie sugeruje, jeśli to możliwe, budowanie grządek warzywnych z materiałów pochodzących z recyklingu lub używanych. ŹRÓDŁO : NICK DAVID/STONE RF

„Odkryliśmy, że miejscy rolnicy i ogrodnicy mogą zmniejszyć swój wpływ netto, koncentrując się na żywności o wysokiej zawartości węgla w rolnictwie konwencjonalnym” – powiedział Hawes.

„Dwa przykłady, które zidentyfikowaliśmy, to rośliny uprawiane w szklarniach, w tym wiele pomidorów, oraz rośliny często przywożone z całej planety, takie jak szparagi”.

Naukowcy odkryli również, że mogą poprawić ochronę środowiska w swoich ogrodach i gospodarstwach domowych, naprawiając w miarę możliwości infrastrukturę i nie wymieniając jej, jeśli nie jest to absolutnie konieczne.

Dane pokazują, że dwie trzecie śladu węglowego działek wytwarza sam ogród, a zbudowanie go tak, aby przetrwał surowe zimy przez kilka lat, może zmniejszyć ten wpływ.

Ogrodnicy powinni także w miarę możliwości próbować budować swoje tereny z materiałów pochodzących z recyklingu lub z drugiej ręki , przy czym emisje zostaną zmniejszone o ponad połowę, jeśli na przykład odpady z innych części miasta zostaną wykorzystane do wykorzystania w łóżkach i szopach.

Badanie to opublikowano w czasopiśmie Nature Cities

Operacja WOŚP

źródło: https://moher.szkolanawigatorow.pl/operacja-wosp

„Nie dajesz na WOŚP? Jak to możliwe!? Dlaczego?” – merytoryczna odpowiedź na takie pytanie jest zbyt obszerna by wyartykułować ją „na żywo”, oczywiście można odburknąć „moja sprawa”, to jednak mnie nie satysfakcjonuje.Poniższy wpis to odpowiedź do wykorzystania dla zainteresowanych.Fundacja WOŚP działa od 1993 roku a oficjalne wpłaty na koniec 2023 roku osiągnęły kwotę 1,755 miliarda złotych. Bez wątpienia jest to jedna z najskuteczniejszych (biorąc pod uwagę czas trwania poszczególnych „finałów”) zbiórek pieniędzy.Skuteczność wynika z prowadzonej profesjonalnie na szeroką skalę, ogólnopolskiej kampanii marketingowej, w którą zaangażowane są mainstreamowe media (np. TVN, Onet), zagraniczne koncerny, banki, samorządy, instytucje, politycy, szkoły, stowarzyszenia (np. Iustitia, Lex Super Omnia), celebryci i inni akwizytorzy (od tego roku po kilku latach przerwy dołączą m.in. Wojsko Polskie, Polska Policja i media państwowe).Żadna inna fundacja nie ma nawet w ułamku porównywalnej kampanii i wsparcia zewsząd.Zacznijmy od pytania fundamentalnego – dlaczego w ogóle fundacje mają zbierać pieniądze? Podstawowym powodem jest pośrednictwo w pomocy, gdy bezpośrednie dostarczenie przez darczyńcę do obdarowanego jest zbyt trudne. Przykładem: zbiórki dla walczącej Ukrainy, na misje w Afryce, na ofiary powodzi w innym regionie Polski.Nie sposób samemu dostarczyć taką pomoc potrzebującym – tu fundacje sprawdzają się doskonale.Główną działalnością WOŚP jest zakup sprzętu medycznego dla szpitali. Tymczasem każdy szpital posiada konto bankowe, na które można wpłacać datki. Każdy szpital najlepiej rozeznaje jaki sprzęt jest mu niezbędny. Taka bezpośrednia pomoc nie wiąże się ze znacznymi kosztami działania fundacji (szczegóły w dalszej części). W takiej pomocy brak obłudy – pomagam z potrzeby serca, a nie pod wpływem działań marketingowych i publicznej „presji”. Powszechna informatyzacja, bankowość internetowa, elektronika to kolejne elementy doskonale zastępujące tradycyjne zbiórki gotówki. Warto też mieć świadomość skali – pieniądze przekazywane szpitalom przez WOŚP to niespełna 1% tego co przekazuje budżet państwa.Kolejne pytanie – dlaczego fundacja angażuje się po stronie określonych ideologii i po stronie określonych partii politycznych? Dlaczego włącza się w walkę polityczną i ideologiczną? Jeśli oczekuje, że w ten sposób pozyska więcej darczyńców, których poglądy zgodne są z tymi promowanymi przez fundację, to chyba nic dziwnego, że osoby, które stoją po przeciwnej stronie barykady od takiej pomocy będą stronić?Trochę konkretnych przykładów: wspieranie aborcji (czarny marsz, strajk kobiet), eutanazji (Owsiak opowiedział się za nią w wywiadzie z 2013 roku dla Dziennika Gazety Prawnej), wspieranie Platformy Obywatelskiej, Lewicy, ekologizmu, KOD-u, paszkwilu A.Holland „Zielona granica”, wspieranie laicyzacji i ateizmu. W kontekście tego ostatniego mam kolejne pytanie, dlaczego kwestujące dzieci wysyłane są głównie przed Kościoły? Czy również dlatego „finały” zawsze odbywają się w styczniowe niedziele i w nazwie widnieje słowo „Świątecznej”? Czy to nie jest bezczelność, że pieniądze, które zziębnięte dzieci zbierają od katolików wspierają ideologie, polityków oraz imprezy (Woodstock, Pol’and’Rock festival) wprost sprzeczne z katolicką moralnością?Jak się mają głośne imprezy, reklamy koncernów i produktów używających orkiestrowe serduszko z poniższym fragmentem Pisma Świętego (Mt 6):”Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili.Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę.Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa”.Zatem rezygnacja z części darczyńców z powodów ideologicznych musi być wliczona w działalność fundacji. WOŚP świadomie ponosi te koszty, a uczestniczenie w propagandzie i agresywnej promocji ideologii, polityków oraz interesów przy wykorzystaniu naiwnych dzieci i hojności katolików uważam za bezczelność.Jedną z kluczowych dla każdej fundacji kwestii są oczywiście pieniądze. Obiektywnie koszty działalności WOŚP w porównaniu z innymi działającymi w Polsce są bardzo duże, choć bezpośrednio nie pochodzą z zebranych pieniędzy. Głównym źródłem utrzymania, kosztów i wynagrodzeń dla fundacji oraz firm i spółek powiązanych są darowizny od sponsorów oraz zyski z lokat bankowych.Wdzięczność sponsorów pokrywa się z firmami i produktami, które reklamują się w mediach na tle WOŚP oraz przy okazji hucznych imprez i „finałów”. Promocja i zyski tych firm mają drugą stronę medalu, żeby ktoś zarobił, ktoś inny musi stracić. Mniejsze firmy i producenci, którzy nie mają szansy włączyć się w kampanię reklamową WOŚP tracą klientów.Takie skromniejsze, polskie biznesy są na gorszej pozycji wobec ogólnopolskiej akcji korporacji wspieranej z budżetu państwa. Zostawmy biznesową walkę o zyski i przejdźmy do drugiego źródła dochodów, które wydaje się mniej kontrowersyjne.Przed pandemią wirusową zgodnie z prawem WOŚP mogła pieniądze przetrzymywać na kontach bankowych przez 1,5 roku. W trakcie pandemii ograniczenie to zostało zawieszone.Tylko w roku 2023 na konto WOŚP wpłynęło 243.259.387,25 zł. O jakich kwotach odsetek w skali roku mówimy, niech każdy sobie policzy sam.I teraz uwaga – WOŚP pieniądze zarobione na lokatach „może dowolnie pożytkować” co powoduje, że koszty działalności, za które faktury wystawiają spółki zewnętrzne (np. „Złoty melon”, którego prezesem jest Jerzy Owsiak) są znaczne. Przykładowo w roku 2016 „usługi obce” to przeszło 11 mln zł, a w roku 2017 to już ponad 14,5 mln zł. Za lata 2009-2014 kwota sięgnęła 50 mln zł. Z publikacją danych za ostatnie lata fundacja się wciąż „ociąga”. Faktem jest, że każdy kolejny rok pod względem zebranych kwot jest rekordowy. Można jeszcze wspomnieć o nieruchomościach i samochodach fundacji (ostatnio Jerzy Owsiak jeździł terenówką za ponad 100 tyś. EUR). Można by wyliczyć członków rodziny i bliskich Owsiaka, którzy zatrudnieni są w WOŚP lub spółkach świadczących odpłatne usługi. Można by wyliczyć przegrane sprawy sądowe przez fundację z osobami, które te przepływy pieniężne ujawniały i krytykowały. Można by wypomnieć resortowe posady rodziny Owsiaków z czasów PRL. Wszystko to jest łatwe do odnalezienia za pomocą wyszukiwarki internetowej.Uważam, że Owsiakowa orkiestra istotą swojej działalności oraz formą stoi w sprzeczności ze wszystkim co jest dla mnie bliskie i wartościowe. Mam wrażenie, że pomoc szpitalom oraz wizerunek dzieci jest tu tylko koniecznym elementem marketingu, dodatkiem do polityki, biznesu i ideologii. Jednocześnie u zwykłych darczyńców odstręcza mnie nastawienie niemalże sekciarskie. Gdyby nie ton trwogi słyszany w pytaniach od których zacząłem tekst, zapewne w ogóle tej blogowej odpowiedzi bym nie popełnił.Podsumowując takiej instytucji wspierać nie mogę, tym bardziej, że rzetelnych, charytatywnych fundacji, których głównym celem jest pomoc mamy do wyboru bez liku. Podobnie wiele istnieje fundacji czysto ideologicznych i politycznych, które dla budowania wizerunku i pomnożenia funduszy nie posiłkują się kwestującymi oraz ciężko chorymi dziećmi.

Firmy zwijają żagle. Padł rekord

W 2023 r. z polskiego rynku zniknęła najwyższa w historii liczba firm – aż 220 tys. Zawieszonych działalności gospodarczych było również najwięcej – 372,5 tys. – informuje „Puls Biznesu”.

Puls Biznesu” podaje statystyki, z których wynika, że „z Krajowego Rejestru Sądowego (KRS) wykreślono 23,5 tys. spółek – o 600 więcej niż w 2022 r. Z Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej (COIG) wykreślono również najwięcej w historii indywidualnych działalności gospodarczych – 196,5 tys.”.

więcej dla zainteresowanych tutaj https://www.money.pl/gospodarka/firmy-zwijaja-zagle-padl-rekord-6988126373735200a.html?utm_medium=WSP_Wykop_KAMP&utm_source=wykop_pl&utm_campaign=wspWykop_MONEY

Davos: agonia globalizmu

To globalistyczne forum od dawna zajmuje się głównie kwestiami globalnej polityki, a nie globalnej gospodarki.

W dniach 15-19 stycznia w szwajcarskim Davos odbywa się doroczne spotkanie Światowego Forum Ekonomicznego. To forum globalistyczne od dawna zajmuje się głównie kwestiami globalnej polityki, a nie globalnej gospodarki. Jak zauważył w Davos Bill Gates, jeden z najbardziej znanych zwolenników „Nowego Porządku Świata”, globaliści borykają się z problemem niedoboru zasobów w głównych obszarach: na Ukrainie, na Bliskim Wschodzie i w walce ze „zmianami klimatu”.

Ukraina: Wojna trwa

W przeddzień otwarcia forum organizatorzy, na czele z odrażającym transhumanistą Klausem Schwabem, dyskutowali o tzw. ukraińskiej formule pokoju. Oznacza to całkowitą kapitulację Rosji. Moskwa zapowiedziała, że nie będzie żadnych ustępstw. Po spotkaniu przedstawicieli ukraińskiej delegacji z zachodnimi manipulatorami i Schwabem, Andrij Jermak, szef kancelarii Zełenskiego, odrzucił pomysł rozejmu z Rosją. „Wybór jest prosty: albo przegramy i znikniemy, albo wygramy i będziemy żyć dalej” – powiedział Jermak na swoim prywatnym kanale na Telegramie.

Globaliści i administracja Bidena, reprezentowana w Davos przez specjalnego wysłannika USA ds. odbudowy gospodarczej Ukrainy – Penny Pritzker i zastępcę sekretarza stanu USA ds. europejskich i euroazjatyckich – Jamesa O’Briena, podnoszą stawkę i demonstrują chęć walki do ostatniego Ukraińca. O potrzebie utrzymania wsparcia wojskowego dla Ukrainy mówiła także przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Na tym tle wypowiedzi światowych mediów, że niektórzy przedstawiciele biznesu i rządów w Davos deklarują potrzebę rozejmu na Ukrainie, przedstawia się jako oczywistą dezinformację.

Choroby X

Znaczne poruszenie wywołała dyskusja na forum globalistycznym na temat nowej choroby hipotetycznie zagrażającej ludzkości. Szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus powiedział, że świat jest zagrożony „chorobą X”.

„Choroba X cieszy się dużym zainteresowaniem. Ale to nic nowego. Po raz pierwszy użyliśmy tego terminu w 2018 roku. Istnieją nieznane choroby, które mogą wystąpić. Pytanie brzmi „kiedy”, a nie „czy””, powiedział podczas przemówienia na Globalist Forum w Davos. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) jest jedną z kluczowych instytucji, które kierują globalną agendą i służą interesom dużych firm farmaceutycznych. Oświadczenie Ghebreyes sugeruje, że globaliści uważają doświadczenia z pandemią COVID-19 za pozytywne i przygotowują grunt dla nowej pandemii, odpowiednich ograniczeń i środków kontroli oraz globalnej regulacji. Dyskusja na temat „choroby X” w Davos może być postrzegana jako groźba użycia broni biologicznej.

Procesy geopolityczne są jednak takie, że nawet uwolnienie nowych patogenów doprowadziłoby do dalszej fragmentacji świata, a nie do „globalnej solidarności”. Być może uda im się nałożyć na Zachód nowe restrykcje policyjne i sanitarne.

Ekologiczne szaleństwo oligarchów

Agenda ekologiczna i walka ze zmianami klimatycznymi pozostają jednym z najważniejszych tematów nowego Davos. Elity zachodnie postrzegają histerię klimatyczną jako jeden ze sposobów na oszukanie narodów i zjednoczenie ich wokół fałszywego celu, ponieważ zachodnia cywilizacja od dawna nie jest w stanie zaoferować prawdziwych pozytywnych celów rozwojowych.

Agendzie ekologicznej z Davos towarzyszyły różne propozycje. W szczególności współpracownik Grety Thunberg i dyrektor generalny międzynarodowej organizacji „Stop Ekocydii” – Jojo Mehta, podczas wtorkowej debaty na WEF w Davos pod tytułem „Gdzie natura spotyka się z konfliktem” wezwał do wprowadzenia nowej międzynarodowej kategorii karnej „ekocyd”. Jej zdaniem rolnicy i rybacy, którzy szkodzą środowisku naturalnemu, powinni być sądzeni przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze.

Z kolei specjalny przedstawiciel prezydenta USA ds. klimatu John Kerry oświadczył, że wyniki wyborów prezydenckich w 2024 roku nie wpłyną na politykę „transformacji energetycznej” w USA. „Ta rewolucja gospodarcza trwa i jest o wiele większa niż jakikolwiek polityk, jakakolwiek osoba” – podkreślił Kerry. Tak zwane normy ekologiczne umożliwiają redystrybucję bogactwa i zasobów na korzyść elit biznesowych lojalnych wobec demokratów. Według Kerry’ego działania administracji Bidena, porozumienia z biznesmenami i stanowisko gubernatorów wielu stanów są takie, że nawet jeśli Amerykanie wybiorą nowego prezydenta, nie będzie on w stanie niczego zmienić. To tak, jakby USA były oligarchią.

Cenzura i kontrola

Na początku forum w Davos przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wezwała do zacieśnienia współpracy między rządami i prywatnymi przedsiębiorstwami w celu wprowadzenia cenzury technologicznej w obliczu „dezinformacji na skalę przemysłową”.

Von der Leyen powiedziała, że walka z dezinformacją jest „ważniejsza niż kiedykolwiek”, ponieważ rok 2024 będzie największym rokiem wyborczym w historii świata, w którym udział w wyborach weźmie 41% ludności świata, czyli około 3,2 miliarda ludzi, z czego ponad 450 milionów w UE.

„Dezinformacja” w krajach zachodnich oznacza alternatywny pogląd na wydarzenia w kraju i na świecie, który różni się od głównego nurtu. Ci, którzy się do niego przyznają, są określani jako agenci Rosji, Chin, Iranu, zwolennicy teorii spiskowych i niebezpieczni ekstremiści. Rozpowszechnianie alternatywnych poglądów jest karane. Jednak w związku z rosnącą nieufnością do mainstreamowych mediów zachodnie elity są zmuszone wymyślać nowe sposoby kontroli informacji.

UE rozszerzyła już swoje uprawnienia w zakresie kontroli informacji, przyjmując pod koniec 2022 r. ustawę o usługach cyfrowych (DSA). Od lutego firmy i serwisy społecznościowe mogą zostać ukarane grzywną w wysokości do 6 proc. globalnych przychodów, jeśli nie będą przestrzegać ograniczeń dotyczących „mowy nienawiści”.

Bliski Wschód

W Davos odbyła się również gorąca debata na temat sytuacji w Palestynie i w regionie Morza Czerwonego. USA próbowały rozszerzyć koalicję anty jemeńską, ujawniając, jak szkodliwa jest działalność dla światowego handlu. Doradca prezydenta USA Jake Sullivan nie odniósł sukcesu. Katar ostrzegł, że napięcia i kryzys na Morzu Czerwonym nie zostaną rozwiązane bez rozwiązania trwającej izraelskiej wojny w Strefie Gazy. Podkreślił, że społeczność międzynarodowa musi uznać „prawdziwy problem” i jego główną przyczynę. Brytyjskie apele do Iranu o wywarcie presji na Huti są bezskuteczne.

Nowy porządek

W przededniu Forum w Davos Klaus Schwab powiedział: „Mamy do czynienia z podzielonym światem i rosnącymi sprzecznościami społecznymi, które prowadzą do powszechnej niepewności i pesymizmu. Musimy odbudować wiarę w naszą przyszłość, wychodząc poza ramy zarządzania kryzysowego, eliminując pierwotne przyczyny obecnych problemów i wspólnie budując bardziej obiecującą przyszłość”.

Za tą retoryką kryje się zamiar zachowania samych fundamentów rozpadającego się światowego porządku opartego na hegemonii Zachodu. Jak przyznał w Davos Jake Sullivan, globaliści uważają za główne zagrożenie płynnego przejścia do Nowego Porządku Świata „rosyjską agresję”. Dlatego umowy z globalistycznymi elitami są niemożliwe.

ДАВОС: АГОНИЯ ГЛОБАЛИЗМА wyszedł 19.1.2024 na katehon.com.

źródło https://memron.neon24.net/post/174959,davos-agonia-globalizmu

„Jak to się stało, że w ciągu ostatnich 20 lat przeciętny maturzysta osiągnął poziom niższy od ucznia V klasy szkoły podstawowej w PRL?”

Izabela Brodacka-Falzmann, emerytowana nauczycielka, blogerka, wdowa po Michale Falzmannie, człowieku który ujawnił największą z afer III RP – Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego – zabrała głos w sprawie reformy edukacji.

Jej zdaniem jest ona niezbędna, gdyż przez ostatnie dekady poziom nauczania przedmiotów ścisłych, szczególnie w gimnazjach, sięgnął dna i jest niższy, niż w PRL-u. Pani Izabela niezwykle ostro i dobitnie wypowiada się na temat poziomu wiedzy studentów z którymi miała do czynienia. Jej tekst napisany dla Warszawskiej Gazety publikujemy bez skrótów.

„Mam przed sobą zbiór zadań do matematyki dla klasy V-VI szkoły podstawowej. Autorzy: Tadeusz Korczyc i Jerzy Nowakowski. Wydawnictwo WSiP 1985. Z tego zbioru korzystały moje dzieci. Chodziły do zwykłej, dzielnicowej, mocno skomunizowanej szkoły imienia Wojska Polskiego, razem z dziećmi lokalnego marginesu. Ani moje dzieci, ani dzieci marginesu, które przychodziły czasami do mnie z zadaniami z matematyki nie miały z ich zrozumieniem żadnych poważnych problemów.

Daję zadanie z tego zbioru tegorocznym maturzystom, których douczam w ramach kursu przygotowawczego.

Oto inkryminowane zadanie: „Doświadczenie polega na trzykrotnym rzucie monetą. Czy zdarzenie: wypadnie przynajmniej jeden orzeł jest tak samo prawdopodobne jak zdarzenie: wypadną dokładnie dwie reszki?”. Kiedy dziesiąta z kolei osoba deklaruje, że nie ma pojęcia jak to rozwiązać pokazuję okładkę książki. Ogólne niedowierzanie. „Jak to – to zadania dla szkoły podstawowej? Chyba jesteśmy idiotami”- samokrytycznie stwierdza jeden z kursantów. „Przez uprzejmość nie zaprzeczę” – odpowiadam zgodnie z najgłębszym przekonaniem.

W tym samym zbiorze są zadania dotyczące wektorów na płaszczyźnie i w przestrzeni trójwymiarowej, elementy statystyki, nierówności z wartością bezwzględną. Większość tych zadań zdecydowanie przekracza możliwości maturzysty wybierającego obecnie egzamin na poziomie podstawowym.

Jak to się stało, że w ciągu ostatnich 20 lat przeciętny maturzysta osiągnął poziom niższy od ucznia V klasy szkoły podstawowej w PRL?

1) Pierwsza przyczyna to celowe obniżenie poziomu. Przez 20 lat nie było obowiązkowej matury z matematyki, a program liceum był konsekwentnie kastrowany. Kiedy zaczynałam uczyć w szkole, w programie była analiza matematyczna – granice ciągów i funkcji, szeregi, badanie funkcji, całki. Badanie funkcji było przerabiane w II klasie liceum. Doskonale radzili sobie z nim nawet uczniowie klas ogólnych. W klasach matematycznych badało się również funkcje wykładnicze i logarytmiczne. Przekonywano mnie ostatnio, że w klasach ogólnych badało się tylko wielomiany i funkcje wymierne i że badanie funkcji jest nad wyraz algorytmiczne ( czyli można się go nauczyć na zasadzie recepty na piernik). Zgodziłabym się z tym gdyby nie fakt, że te same funkcje wymierne sprawiają teraz poważny kłopot przeciętnym studentom I roku politechnik i SGH.

Z programu i wymagań egzaminacyjnych w liceum kolejno wypadły: szeregi w tym szereg geometryczny zbieżny, oczywiście całki , potem pochodna i badanie funkcji. Z programu rachunku prawdopodobieństwa wypadł schemat Bernoulliego, prawdopodobieństwo warunkowe, wzór Bayesa, rozkład zmiennej losowej, wartość oczekiwana i wariancja. Zadania z prawdopodobieństwa całkowitego zaleca się obecnie rozwiązywać „ drzewkiem” – czyli jak w V klasie szkoły podstawowej moich dzieci. W trygonometrii zlikwidowano nierówności trygonometryczne i wzory redukcyjne.

Jakiś mędrek powie: po co znajomość wzorów, które są przecież w tablicach i w Internecie?

Odpowiem. Zawsze na pierwszym roku studiów, w kursie algebry, wprowadzano liczby zespolone i było to traktowane jako rozgrzewka, jako najłatwiejszy dział do opanowania. Obecnie z liczbami zespolonymi jest problem. Studenci nie radzą sobie z postacią trygonometryczną liczby zespolonej bo nie operują wzorami redukcyjnymi i ogólnie rzecz biorąc wzorami trygonometrycznymi.

2) Nadużycie kalkulatorów i komputerów. Na ten sam kurs uczęszcza uczeń szkoły amerykańskiej. Otrzymują w szkole ogromne kalkulatory rysujące wykresy funkcji punkt po punkcie. Ma za zadanie narysować wykres funkcji liniowej. Upiera się, że użyje swego kalkulatora. Wpatruje się w napięciu, ze zmarszczonym jak pies rasy mops czołem w pojawiającą się wolniutko na ekranie prostą. Pomijając fakt, że regulamin matur nie dopuszcza używania podczas egzaminu takiego sprzętu , użycie go do tak banalnego problemu to strzelanie z armaty do wróbla. Młody człowiek ze swoim liczydłem przypomina mi inkasenta elektrowni albo kontrolera parkometrów, a w najlepszym wypadku panienkę sprzedającą buraki, która nie wie, że 2+2=4 dopóki nie użyje kasy. Ten chłopak jest na prostej drodze do wykonywania właśnie takiego zawodu.

3)Wprowadzenie gimnazjów i koncepcja „ programu spiralnego” . W założeniu miało się wracać kilka razy do tego samego tematu na rosnącym poziomie. W praktyce niektórych tematów nie przerabia się wcale.

4) Demokratyzacja oświaty sprowadzająca się według decydentów do zamiany jakości w ilość. Sama słyszałam jak przewodniczący CKE wyjaśniał nauczycielom, że żeby poprawić wyniki nauczania należy obniżyć poziom wymagań.

Za czasów PRL nasi uczniowie wyjeżdżający do Europy czy do Stanów uważani byli za geniuszy. Teraz zrównali w dół. Tyle, że w krajach europejskich obok oświaty dla plebsu przeznaczonego do sprzedawania buraków i obsługi stacji benzynowych istnieją elitarne szkoły na bardzo wysokim poziomie. W Stanach obserwuje się pozorny paradoks, że przy bardzo niskim poziomie przeciętnego ucznia poziom uczelni jest wysoki. To kwestia specjalizacji. Kto nie interesuje się nauką może poprzestać na tym niskim poziomie szkoły publicznej, zdawać maturę z gotowania na gazie czy pielęgnacji niemowląt i szukać sobie z powodzeniem miejsca w społeczeństwie. Nauka jako awans społeczny była to specjalność ZSRR i demoludów. Teraz w Stanach tak naukę traktują Chińczycy. Dominują w laboratoriach naukowych.

Kilka dni temu wysłuchałam w radiu TOK FM dyskusji na temat reformy oświaty, w której brali udział profesorowie wyższych uczelni- biolog Krzysztof Spalik, fizyk Lech Mankiewicz oraz matematyk Janusz Czyż. Tylko profesor Czyż jest zwolennikiem przeprowadzanych obecnie zmian i rozumie, że likwidacja gimnazjów jest warunkiem koniecznym wyprowadzenia polskiej szkoły z zapaści. Ma również ciekawe propozycje programowe.

Pozostali profesorowie, podobnie jak Agnieszka Holland chcą, żeby wszystko było jak dotąd.

Ich pięknie brzmiące hasła i postulaty, to tylko pudrowanie gangreny…

  • źródło: wolnosc24.pl

Aż 56 filmów usuniętych z walki o Oscary. Nie spełniły zasad inkluzywności

Opublikowano listę filmów, które powalczą o Oscara w najważniejszej kategorii. Usunięto z niej 56 filmów. Wszystko przez zmiany w regulaminie.

Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej ogłosiła, że w tym roku do walki o statuetki stanie 321 filmów. Jednak rywalizować o Oscara w najważniejszej kategorii będzie tylko 265 filmów. Oznacza to, że 56 filmów zostało odrzuconych. Wszystko przez wzgląd na zmiany w regulaminie, które zostały przyjęte kilka lat temu.

Zmiany w regulaminie rozpoczęły się w 2020 roku i podyktowane były kontrowersyjnym hasztagiem #OscarsSoWhite. Zmiany zaczęto wprowadzać w 2022 roku. Teraz funkcjonują już w pełni. Nowe przepisy mówią o tym, że aby film mógł stanąć do walki o Oscara dla najlepszego filmu, musiał spełnić dwa z czterech standardów reprezentacji i inkluzywności. Wielu będzie zaskoczona, że tych standardów nie spełniły m.in. dwa filmy Marvela: „Marvels” oraz „Ant-Man i Osa: Kwantomania”

Poniżej możecie zapoznać się z wytycznymi, jakie muszą spełnić filmy.

Standardy dotyczące ekip i zespołów twórczych, tutaj również musi być spełniony przynajmniej jeden warunek

  • casting, zdjęcia, muzyka, kostiumy, reżyseria, montaż, fryzury, charakteryzacja, produkcja, scenografia, dźwięk, efekty specjalne, scenariusz – co najmniej dwa z tych działów powinny znaleźć się pod kierownictwem osób należących do grup: kobiety, mniejszości rasowe, osoby LGBTQ+, osoby niedosłyszące, osoby z niepełnosprawnością fizyczną i intelektualną. Co najmniej jeden z tych działów powinien być kierowany przez osobę reprezentującą mniejszość rasową lub etniczną
  • co najmniej 6 osób niższego szczebla ekipy powinny reprezentować mniejszość rasową lub etniczną
  •  podobnie jak w standardzie dotyczącym prezentacji na kranie, tutaj również co najmniej 30 procent ekipy filmowej powinny stanowić osoby z wyżej wymienionych grup.

Standardy obecności w branży – filmy muszą spełniać oba warunki

  • duże studia i dystrybutorzy muszą mieć stały program płatnych staży w różnych działach z myślą o osobach z grup: kobiety, mniejszości rasowe, osoby LGBTQ+, osoby niedosłyszące lub z niepełnosprawnością intelektualną czy fizyczną. Głuchonieme małe studia oraz niezależni dystrybutorzy muszą mieć co najmniej dwie osoby na płatnych stażach, które będą reprezentować którąś z powyższych grup.
  • studia, dystrybutorzy czy firmy finansujące produkcję filmów muszą wspomnianym grupom oferować dostęp do różnych programów związanymi ze szkoleniami i rozwojem

Standardy komunikacji z widownią

  • studio bądź firma producencka musi mieć w zespołach, które zajmują się reklamą, PR-em czy dystrybucją co najmniej kilka osób na kierowniczy stanowiskach z grup: kobiety, mniejszości rasowe, osoby LGBTQ+, osoby niedosłyszące oraz z niepełnosprawnością fizyczną lub intelektualną

Źródło: Antyradio/Filmweb.pl

Mój komentarz: jaki film, z tych , które przez lata dostawały Oskara, uzyskałby go dzisiaj? Jednym z moich bardziej ulubionych filmów rodzinnych – Władca Pierścieni nie zawiera wyżej wymienionych zasad. Dawniej włączałem dzieciom film np Disneya w ciemno, teraz sprawdzamy z żoną film przed włączeniem dzieciom. – Krzysztof

Nowy Jork stoi przez elektryki. Kolejki i godziny czekania na ładowarkę

Samochody elektryczne w wielu miastach stają się wymogiem, dlatego też z tego powodu Nowy Jork stoi w korkach, a konkretnie korkach przy ładowarkach, ponieważ politycy zarządzili, że każdy, kto chce świadczyć usługi transportowe, musi posiadać samochód elektryczny.Nowy Jork stoi w korkach. Wszystko przez elektryki. Największym problemem, który tyczy się samochodów elektrycznych, jest czas ładowania pojazdu i jego ograniczony zasięg. Zwolennicy takich pojazdów mówią, że ładowanie zajmuje rzekomo kilka minut, jednak jest to “zwykła bujda na kółkach”, a Daniel coś o tym wie. Wiem co mówię. Kilkugodzinne stanie pod ładowarką to codzienny, szary i smutny obraz właściciela samochodu elektrycznego. Oczywiście mowa tutaj o kierowcach, którzy nie mają możliwości zamontować własnej ładowarki. W takiej sytuacji znajdują się kierowcy z Nowego Jorku, którzy godzinami muszą czekać na swoją kolej.Dwie godziny wyjęte z życia, a będzie jeszcze gorzej.W 2023 roku radni miasta zadecydowali, że każda osoba, która chce świadczyć usługi transportowe, musi poruszać się samochodem elektrycznym. Przez 12 miesięcy wpłynęło ponad 5000 wniosków o wydanie licencji na przewóz osób. Pięć tysięcy wniosków, to pięć tysięcy samochodów elektrycznych, które wyjadą na ulice. Dlatego też Nowy Jork stoi w korkach przy ładowarkach.Auto elektryczne w małym mieście to duży problem.; Nowy Jork stoi przez elektryki. Kolejki, godziny czekania i chore prawo.

Jak opisują dziennikarze Inside EVs, frustracja mieszkańców jest naprawdę ogromna, ponieważ kolejki do ładowarek są ogromne i muszą czekać godzinami, aby w ogóle się do niej dołączyć. A gdzie jeszcze czas na naładowanie? Problem ten będzie rósł – obecnie elektryki stanowią 1 proc. wszystkich samochodów poruszających się po Nowym Jorku, jest ich ok. 30 tys. z ponad trzech milionów pojazdów.Problemem jest nie tylko długość ładowania, ale także nierozwinięta infrastruktura ładowarek do samochodów elektrycznych. Kierowcy tracą średnio 2 godziny z życia na dołączenie do kolejki, a potem naładowanie auta, które i tak odłączane są przed pełnym naładowaniem. W tym czasie tracą nie tylko czas, ale także pieniądze.Jeśli nawet Nowy Jork nie może pochwalić się szeroko rozwiniętą infrastrukturą stacji ładowania, to co mają powiedzieć inne miasta?

źródło: https://menworld.pl/nowy-jork-stoi-przez-elektryki-kolejki-i-czekanie/

Komentarz własny: Mam hulajnogę elektryczną , kupioną z ciekawości , ma plusy – jedzie około 40-50km/h , przyśpiesza od razu – elektryk ma pełny moment obrotowy dostępny od razu, wady – ładuje się długo (wiem może kwestia ładowarki) , nie lubi gór – elektryki więcej zjadają baterii w górach, nie lubi temperatur poniżej zera. Ogólnie to mieszkając na płaskim terenie, w klimacie ciepłym, bez temp poniżej zera, używając małego autka , tylko na dojazdy do pracy te parę km , tylko po mieście, mając fotowoltaikę takie auto ma jaki taki sens, pod warunkiem że nie kosztuje tyle co normalne auto. W normalnym świecie, w normalnym systemie podatkowym (teraz to zakup na siłę , żeby generować koszta), takie pomysły byłyby sympatyczne dla hobbystów i ekscentryków. – Krzysztof

Dyrektor kalifornijskiej organizacji LGBT aresztowany za namawianie dzieci do seksu

Mężczyzna znalazł się w grupie kilkunastu osób, które wpadły w wyniku policyjnej prowokacji. Grupa, w której pracował odcięła się od niego.

42-letni Gerad Slayton z Modesto był niedawno mianowanym dyrektorem wykonawczym Rainbow Resource Center z siedzibą w miejscowości Modesto. Slayton znalazł się wśród 17 mężczyzn z okolicznych miejscowości, którzy w internecie usiłowali namówić na spotkania intymne osoby, które przedstawiały się jako 13-letni chłopcy. W rzeczywistości za chłopców podawali się funkcjonariusze policji. Prowadzona przez kilka miesięcy akcja doprowadziła do serii aresztowań. 

Organizacja, w której pracował Slayton pomaga, jak sama podaje, “osobom 2SLGBTQ+”. Obiecuje wsparcie dla ludzi w każdym wieku, “od dzieci po osoby 55+”.  

Po maresztowaniu Slaytona Rainbow Resource Center najpierw ogłosiło, że rozwiązuje sprawę, a kilka dni później odcięło się od Slaytona. Miał spędzić w organizacji tylko 6 tygodni.  

Źródło: https://www.lifesitenews.com/news/lgbt-resource-center-official-arrested-for-trying-to-solicit-sex-with-teenagers-online/?utm_source=featured_news&utm_campaign=usa

Równe traktowanie firm polskich i niemieckich –

Źródło: https://biznesalert.pl/niemieckie-rafinerie-truja-i-chca-truc-powietrze-dalej-za-pozwoleniem-niemieckich-landow/?utm_source=twitter&utm_medium=social&utm_campaign=ReviveOldPost

Niemieckie rafinerie trują i chcą truć powietrze dalej za pozwoleniem niemieckich landów

Niemieckie rafinerie PCK w Schwedt i Bayernoil w Voburg an der Donau otrzymały specjalne pozwolenia na większe emisje szkodliwych gazów i pierwiastków takich jak siarka. Te dokumenty zostały wydane przez urzędy landowe i są nadal w mocy.

Aktywiści Greenpeace w niemieckiej rafinerii Schwedt. Źródło: Greenpeace/Twitter

Aktywiści Greenpeace w niemieckiej rafinerii Schwedt. Źródło: Greenpeace/Twitter

Rafineria Schwedt (PCK), która jest położona bezpośrednio w pobliżu granicy z Polską, otrzymała pozwolenie na funkcjonowanie instalacji o wyższych wartościach emisji dwutlenku siarki na podstawie krajowego rozporządzenia 13. BImSchV w sprawie dużych instalacji spalania, turbin gazowych i silników spalinowych z 2017 roku. Do landowego Urzędu Ochrony Środowiska w Brandenburgii wpłynął teraz nowy wniosek o odstępstwa od norm emisji dwutlenku siarki. Nie został jeszcze rozpatrzony.

Rafineria w Schwedt jest uważana przez stronę niemiecką za zakład o znaczeniu strategicznym. Mimo tego znaczenia dla Niemiec większość udziałów (54 procent) w tym zakładzie jest nadal w posiadaniu rosyjskiego Rosnieftu. Niemcy nie potrafiły się dotychczas zdecydować na derusyfikacje PCK w Schwedt pomimo apelów Polski o takie działanie, ale objęły od września 2022 udziały tego koncernu nadzorem powierniczym.

Aleksandra Fedorska

Komentarz własny – przypomina mi się „Co wolno wojewodzie….”

MAid: The “Merciful” Killer: Canada’s Euthanasia and Assisted Suicide Problem

The “Merciful” Killer: Canada’s Euthanasia and Assisted Suicide Problem

by Joseph Gensens January 22, 2024 the-merciful-killer-canadas-euthanasia

The “Merciful” Killer: Canada’s Euthanasia and Assisted Suicide Problem
The “Merciful” Killer: Canada’s Euthanasia and Assisted Suicide Problem

I recently heard a story of a lady who was in the hospital seeking treatment for depression. A medical assistant listed several treatment options and asked, “Would you be interested in MAid to treat your problem?”

The lady assumed the assistant was referring to getting an actual maid to help her deal with her illness. She replied that she couldn’t afford one. The medical assistant explained that she was offering the woman Medical Assistance in Dying, Canada’s assisted suicide program.

This story illustrates a chilling new chapter of the Cultural Revolution afflicting the West. Canada first legalized euthanasia on June 17, 2016. On March 17, 2021, the Liberal government further broadened the scope of assisted killing with Bill C-7, making Canada one of the most permissive euthanasia regimes in the world. 1

The bill removed the restriction, which only allowed assisted dying if “natural death be reasonably foreseeable.”2 Thus, there is no limit to those who might procure death. A case of depression, stress, or anxiety might efficiently serve as a pretext for assisted suicide.

This is already becoming common in the Canadian health establishment. One case in point is that of a veteran seeking help for mental issues in 2022 that almost ended in death. A Veteran Affairs Canada Agency employee told the man to check out medical assistance in dying as an option.3

A Grim Toll

Since the legalization of assisted killing in Canada, 44,958 deaths have been registered. In 2022 alone, Health Canada reported that 13,241 people had died from assisted killing. That number accounts for over 4% of all Canadian deaths that year.4 This death rate is likely to increase as time goes on.

“Mercy” Killing is Cruel

The promotional lie behind this “mercy” killing is that it will end a person’s suffering. This logic devalues human life. The medical profession ends up treating people worse than dogs that are put out of their misery. Not only is this inhuman, it is immoral. The difference between putting an animal down and a person is that an animal does not have a soul.

So, despite its name, mercy self-killing is cruel not only because it devalues human life but because it is the moral wrong of suicide. Church teaching is very clear on this point.

In section 2277, the Catechism of the Catholic Church rejects assisted killing in the strongest terms:

“Whatever its motives and means, direct euthanasia consists in putting an end to the lives of handicapped, sick, or dying persons. It is morally unacceptable.

Thus, an act or omission which, of itself or by intention, causes death in order to eliminate suffering constitutes a murder gravely contrary to the dignity of the human person and to the respect due to the living God, his Creator. The error of judgment into which one can fall in good faith does not change the nature of this murderous act, which must always be forbidden and excluded.”5

Healthcare Has Become Deathcare

 Sadly, Canada’s healthcare system has gone from working to sustain and cherish life to finding the quickest and cheapest way to kill someone.

 This is a result of today’s Godless culture. Once God and His moral laws are removed from the picture, chaos will naturally enter. God, His Church, and His laws must be brought back and put at the center of society. Only then will there be true peace.

Footnotes

  1. https://www.canada.ca/en/department-justice/news/2021/03/new-medical-assistance-in-dying-legislation-becomes-law.html
  2. https://www.lifesitenews.com/news/trudeau-moves-to-make-canada-most-permissive-euthanasia-regime-in-the-world
  3. https://tnc.news/2022/08/16/veterans-affairs-doctor-suicide/
  4. https://tnc.news/2023/10/26/assisted-suicide-in-canada-2022-1/
  5. https://www.catholicnewsagency.com/resource/55011/euthanasia-catechism-of-the-catholic-church

Sunday Strip: The Pac-man Cometh. Nie bój się, same obrazki !

Sunday Strip: The Pac-man Cometh

An avalanche is bearing down

ROBERT W MALONE MD, MS JAN 21
 
READ IN APP
 









Public service announcement – the above meme is actually true…



The substack ”Who is Robert Malone” is a ready supported publication. Please consider a free or paid subscription to support our work.

Upgrade to paid








“When we get the opportunity to speak truth to power, we must.”

Kevin Roberts, President of the Heritage Foundation


Thank you for reading Who is Robert Malone. This post is public so feel free to share it.

Share

Give a gift subscription

Regulatory capture is rapidly taking over our government institutions without a shot being fired, so now is time to resist. Inverse totalitarianism requires our compliance. 
Speak out, run for office, protest, vote, get educated on current events, write letters, talk to friends and family and join likeminded people in fighting for our country.

I think we can change things for the better, but my fear is that the state of the nation will suffer in the meantime. 

The battle ahead looms large.


Kardynał Turkson w Davos [WEF] – Odprawiał mszę – i na miejsce Ducha Świętego wstawił do Trójcy — Franciszka…

Światowe Forum Ekonomiczne: Wysłannik Franciszka w pustym kościele

neo- Trójca

Kurialny kardynał Peter Turkson był delegatem Franciszka na tak zwane Światowe Forum Ekonomiczne (WEF) w Davos w Szwajcarii.

Davos jest historycznie protestanckim miastem. 18 stycznia „przewodniczył Eucharystii” [w normalnym Kościele to ksiądz odprawia Ofiarę Świętą. md] w miejscowym kościele katolickim przy pustych ławkach. W Szwajcarii Kościół jest sztucznie utrzymywany przy życiu przez podatek kościelny.

Eucharystia była transmitowana przez katolicki kanał K.TV.

Kardynał pozdrowił zgromadzonych po niemiecku freudowskim przejęzyczeniem: „Łaska naszego Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga Ojca i komunia Ojca Świętego niech zawsze będą z wami”.

[Na początku mszy Novus jest : „K.: Miłość Boga Ojca, łaska naszego Pana Jezusa Chrystusa i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi.„]

[ W Mszy Wszechczasów Kapłan błogosławi: „Benedicat vos omnipotens Deus, Pater, et Filius (†), et Spiritus Sanctus”. md]

Po Ewangelii miejscowy proboszcz, który współprzewodniczył Eucharystii, przeczytał przesłanie Franciszka do WEF, nudne, zsekularyzowane, niekompetentne i moralizatorskie bla bla bla.

Pod koniec Eucharystii proboszcz poinformował o obecności na WEF monachijskiego kardynała Marksa. Marx jest czołowym działaczem antykościelnym w Niemczech i byłym członkiem Rady Kardynałów Franciszka.

Tłumaczenie AI