Solidarni z Ciocią Ruchlą

Solidarni z Ciocią Ruchlą

Stanisław Michalkiewicz solidarni-z-ciocia-ruchla

Kto by przypuszczał, że 80 rocznica wybuchu powstania w getcie warszawskim przyniesie tyle nieprzewidzianych konsekwencji? To znaczy – niezupełnie nieprzewidzianych, bo na przykład taki Judenrat “Gazety Wyborczej” nie może nikogo nie obsrywać, więc kiedy się okazało, że obsrywanie Jana Pawła II przynosi korzyści polityczne znienawidzonemu PiS-owi, Judenrat natychmiast przerzucił się na obsrywanie narodu polskiego.

Nawiązał w ten sposób do pogróżki wypowiedzianej jeszcze w 1996 roku przez Israela Singera, podówczas sekretarza Światowego Kongresu Żydów, z którego został później przez innych Żydów kongresowych wylany za złodziejstwa i malwersacje. Powiedział on, że dopóki Polska nie zadośćuczyni roszczeniom z żydowskim dotyczącym tak zwanej “własności bezdziedzicznej”, to będzie “upokarzana”, czyli po prostu obsrywana przez Żydów na terenie międzynarodowym. Nic zatem dziwnego, że Judenrat natychmiast sobie o tym przypomniał, no a pani red. Anna Bikont, latorośl  upiornej stalinówy Wilhelminy Skulskiej, nee Horowitz, na sygnał znajomej trąbki natychmiast przystąpiła do obsrywania, co prawda dość ryzykownego – o czym za chwilę.

Przeprowadzam tę dziką lustrację pani Bikont tylko dlatego, że postanowiła obsrywać Polaków pod  pretekstem Jedwabnego. Jak pamiętamy, ówczesny minister sprawiedliwości i prokurator generalny Lech Kaczyński  dał się zbajerować jakimś rabinom, którzy mu wmówili, że “judaizm” kategorycznie zabrania ekshumacji. W związku z tym pan minister Lech Kaczyński, niczym jakiś wioskowy głupek, nakazał ekshumację wstrzymać, w związku z czym organizacje przemysłu holokaustu, co to wynajęły pana doktora Jana Tomasza Grossa, który z tej okazji awansował nie tylko na historyka, którym nie jest – ale nawet od razu “światowej sławy”, rozmnożyły liczbę żydowskich ofiar do rozmiarów astronomicznych. Może szkoda, że to nieprawda, ale nie o to teraz chodzi, tylko o to, że pani Bikont swoim specjalnym nosem wywąchała, że “bracia”, którzy mordowali Żydów, byli “zadowoleni z życia”. Nawet jeśli rzeczywiście byli, to też nie jest żadna rewelacja, bo na przykład – o ile pamiętam – pani Wilhelmina Skulska też  sprawiała wrażenie zadowolonej z życia, a przecież chyba nawet nikogo osobiście nie zamordowała, a tylko pochwalała komunistyczny terror epoki stalinowskiej w “Trybunie Ludu”. Ale co tam ona, która należała do żydowskiej sitwy drobniejszego płazu! Cóż dopiero powiedzieć o takim Jakubie Bermanie, Józefie Światło, Romanie Romkowskim, który chyba sam dobrze nie wiedział, jak naprawdę nazywał się po żydowsku, czy Lunie Brystygierowej? Ta to dopiero umiała korzystać z  życia – bo jak ktoś jej nie dogodził, to ściskała mu genitalia szufladą biurka – i tak dalej. Podobnie zadowolona z życia była morderczyni sądowa Maria Gurowska, córka Moryca Zanda i Fajgi z domu Eisenbaum, która skazała na śmierć m.in. generała Emila Fieldorfa, pseudonim “Nil”.  Myślę, że ona też była zadowolona  z życia tym bardziej, że nikt nie odważył się jej z tego powodu ruchnąć, podobnie jak Fajgi Mindli Danielak, czyli Heleny Wolińskiej, która na wszelki wypadek schroniła się w Anglii i stamtąd obsrywała Polskę, że to niby nie może tu liczyć na uczciwy proces. Podobnie zachował się zbrodniarz sądowy, brat pana redaktora Michnika, któremu w bezpiecznej Szwecji tylko organizacja “Patriae Fidelis” urządziła psotę. Rząd szwedzki bowiem zachęcał obywateli, żeby w ramach przeciwdziałania atomizacji społeczeństwa, w większym stopniu interesowali się sąsiadami i nawet dawał pieniądze na tego rodzaju akcje. Tedy “Partiae Fidelis”, przy współpracy z podobną szwedzką organizacją, zorganizowała akcję “poznaj swego sąsiada” i zasypała okoliczne ulice, sklepy i inne miejsca publiczne ulotkami opisującymi wyczyny zbrodniarza sądowego Stefana Michnika. Podobno próbował on zablokować akcję przy pomocy szwedzkiej policji, ale nie dopatrzyła się ona żadnego naruszenia prawa i w ten sposób Szwedzi dowiedzieli się, jaki prezent zrobił im naród żydowski.

Wspominam o tym wszystkim, żeby i pani Bikont za bardzo się nie nadymała, bo przecież wszyscy wiedzą, skąd wyrastają jej nogi i że naród żydowski który lubi prezentować się opinii światowej w charakterze ofiary, znakomicie sprawdzał się też w roli kata, zwłaszcza gdy katować trzeba przedstawicieli mniej wartościowych narodów tubylczych. Myślę, że takie rzeczy też trzeba przypominać tym bardziej, że oto pan Marian Turski z okazji 80 rocznicy wybuchu powstania w warszawskim getcie, w płomiennym przemówieniu przypomniał o obowiązku wzmożonej czujności wobec “nienawiści”, która właśnie podnosi nienawistny łeb. Obawiam się, że może to stanowić zapowiedź jakiejś kolejnej czystki, jakiejś eksterminacji “nienawistników”, w której przedstawiciele społeczności żydowskiej jak zwykle wystąpią w awangardzie – jak było za Stalina.

W operacji obsrywania Polaków wzięła oczywiście udział “Ciocia Ruchla”, czyli pani prof. Barbara Engelking – znaczy się – “Królowa  Anielska”- która dźgnęła nasz mniej wartościowy naród tubylczy w chore z nienawiści oczy, że w czasie okupacji niemieckiej nie poświęcił się dla Żydów w stopniu zadowalającym. Pani Barbara zasłynęła w swoim czasie odkryciem, że śmierć goja to sprawa biologiczna, rzecz nie warta splunięcia, podczas gdy śmierć Żyda ma wymiar kosmiczny, stanowiąc rodzaj końca świata. Pewnie ze względu na te naukowe odkrycia cieszy się ogromnym prestiżem w utworzonej za pierwszej komuny szaraszce, pod bardzo dostojną  nazwą Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk – instytucji powołanej w celu tresowania Polaków do komunizmu.

Ponieważ pan minister Czarnek zagroził, że nie będzie dawał pieniędzy na instytucje zatrudniające naukowców obsrywających Polaków, tamtejsi pracownicy przemysłu rozrywkowego – bo w odróżnieniu np. od “Dody”, używają tylko bardziej hermetycznego języka – zatrudnieni tam czciciele Złotego Cielca natychmiast ruszyli z akcją zbierania podpisów popierających “Ciocię Ruchlę”, czyli panią Barbarę. Najwyraźniej uważają, że im większa liczba sygnatariuszy solidarnościowego manifestu, tym słuszniejsze są wyłożone tam argumenty. Okazuje się że w szaraszce nic się nie zmieniło, mimo transformacji ustrojowej.

Ale dlaczego właściwie miałoby się coś zmieniać, kiedy Polska Akademia Nauk, a zwłaszcza – należący do niej Instytut Filozofii i Socjologii po staremu służy duraczeniu mniej wartościowego narodu tubylczego – oczywiście pod ogólnym kierownictwem sprawdzonej awangardy?

Czy Ukraina zalegalizuje produkcję sztucznych dzieci bez matki?

BKP: Czy Ukraina zalegalizuje produkcję sztucznych dzieci bez matki?

 Chancellery Patriarchate <secretariat.patriarchate@gmail.com>

Doszło do przestępczych prób stworzenia istot ludzkich w sztucznym łonie. Matka w tym procesie jest już niepotrzebna. Ten szokujący eksperyment, zwany ektogenezą, prowadzi do degradacji ludzkiej natury. Ta technologia eliminuje naturalne prawo przekazywania ludzkiego życia, nadane przez samego Stwórcę.

Pełnemu rozprzestrzenianiu się przestępczej produkcji dzieci zapobiegają ustawodawstwo i etyka, związana z moralnością.

Katechizm (KKK), artykuł 2274: „Embrion powinien być uważany za osobę od chwili poczęcia

KKK, artykuł 2275: „Próby interwencji w dziedzictwo chromosomowe lub genetyczne… sprzeciwiają się godności osobowej istoty ludzkiej, jej integralności i jedynej, niepowtarzalnej tożsamości.

W przeciwieństwie do tego „ludzki produkt” tych eksperymentów nie ma podstawy prawnej na prawa człowieka. W przypadku tzw. ektogenezy doszło do nadużycia nauki. Potężni tego świata włączyli tę technologię do swojego przestępczego programu „złoty miliard”. Ten przełamuje wszelkie moralne i etyczne bariery. Również używa ustawodawstwa do swojego ludobójczego celu.

Prawo dotyczące sztucznego łona otwiera drzwi do najgorszych zbrodni przeciwko ludzkości. Eksperymenty na ludziach przeprowadzali już hitlerowcy w obozach koncentracyjnych. W Norymberdze te eksperymenty zostały uznane za najpoważniejsze zbrodnie, czyli za zbrodnie przeciwko ludzkości. Popełniał ich zwłaszcza zbrodniczy lekarz Mengele.

Obecna nauka w rękach ludzi bez sumienia i człowieczeństwa jest nadużywana do niszczenia populacji planety.

Jakim absurdem jest promowanie i wdrążanie praw do masowego zabijania nienarodzonych dzieci, nawet w dziewiątym miesiącu ciąży, a jednocześnie twierdzenie, że kryzys demograficzny rzekomo zostanie rozwiązany przez tzw. ektogenezę. Zbrodnicze eksperymenty ze sztucznym łonem, naruszające ludzką naturę, ściągają duchowe przekleństwo. To przekleństwo powoduje utratę sumienia i człowieczeństwa oraz prowadzi do masowej eksterminacji ludzkości.

Do czego mają służyć produkty tzw. ektogenezy? Na pewno nie dla dobra dzieci i przyszłych pokoleń. W końcu człowiek ma nie tylko stronę materialną, ale także duchową, a ona jest jego najgłębszą istotą. W momencie poczęcia to jest już osoba. Dlatego aborcja dokonana podczas samego poczęcia jest kwalifikowana jako zabójstwo nienarodzonego dziecka (KKK 2272). W chwili poczęcia Bóg ingeruje w materię i daje jej swojego ducha. Więc człowiek jest istotą duchową. Ektogeniczne interwencje to wyraźny bunt przeciwko Bogu Stwórcy.

Jakie konsekwencje może mieć ektogeniczna, nienaturalna manipulacja dla duchowej sfery człowieka?

Daje miejsce na pojawienie się jakiegoś rodzaju demonicznych gatunków, które na zewnątrz wyglądają jak ludzkie istoty. Transhumanizm fałszywie nazywa ich homodeus, a w rzeczywistości są to homodemonus. Elity, poświęcone szatanowi, potrzebują absolutnych mediów ducha zła, którymi te produkty ektogenezy mają się stać. Jest to celowy proces satanizacji ludzkiej natury, a tym samym ludzkości.

Architekci NWO dążą do wprowadzenia piekła na ziemi, a zwłaszcza piekła dla wszystkich ludzi po zakończeniu ich ziemskiego życia. To z duchowego punktu widzenia jest bardzo poważną sprawą.

Projektem ustawy o ektogenezie Ukraina otwiera drzwi do samozniszczenia. Ustawa przewiduje wprowadzenie zmian i do Kodeksu Rodzinnego oraz Kodeksu Cywilnego Ukrainy (art. 281) poprzez dodanie punktu 8, który brzmi:

Rozwój zarodków i donoszenie płodów ludzkich metodą ektogenezy (w sztucznym środowisku poza organizmem człowieka) jest dozwolone na podstawie przepisów centralnego organu wykonawczego, który zapewnia kreowanie polityki państwa w dziedzinie ochrony zdrowia”.

1. Ta ustawa wchodzi w życie po dziesięciu dniach od dnia ogłoszenia.

2. Aparat Rządu Ukrainy w ciągu sześciu miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy dostosuje do niniejszej ustawy swoje akty normatywno-prawne.

Wprowadzenie ustawy nie wymaga nakładów finansowych z budżetu państwa Ukrainy.

Projekt ustawy został przedstawiony przez członka parlamentu Ukrainy Danucę O.A. 26.12.2022 r. i zaakceptowany (nie odrzucony!) przez Przewodniczącego Rady Najwyższej Ukrainy R. Stefanczuka.

Na Ukrainie mówią: Chcecie zniszczyć naród, zniszczcie matkę!” Ale ustawa o tzw. ektogenezie przynosi coś znacznie gorszego! Chodzi o rzucenie przekleństwa na całą Ukrainę! Ukraiński naród, z wyjątkiem kilku zdradzieckich parlamentarzystów, z tym buntem przeciwko Bogu Stwórcy oraz buntem przeciwko narodowi i ludzkości nie chce mieć nic wspólnego!

Jeśli jednak nie tylko Ukraina, ale i cała ludzkość radykalnie nie przeciwstawi się tej zbrodni, proces samozniszczenia będzie trwał i osiągnie taki etap, w którym nie będzie już można go powstrzymać.

Przypomnijmy sobie, jak szybko postępuje proces przemocy i niszczenia dziecka i rodziny na arenie międzynarodowej:

1) W przeszłości uchwalano prawa, zezwalające na zabijanie nienarodzonych dzieci.

2) Gender-prawa dzisiaj już legalizują kłamstwo, że mężczyzna nie jest mężczyzną, a kobieta kobietą. To szaleństwo jest również narzucane dzieciom.

3) Przestępczy wymiar sprawiedliwości wobec nieletnich kradnie dzieci kochającym rodzicom, a opinia publiczna już to akceptuje, podobnie jak akceptowała morderstwa nienarodzonych dzieci i gender szaleństwo. To jednak czyni ludzkie społeczeństwo współwinnym.

4) Konwencja Stambulska zawiera uchwalenie genderu i jednocześnie uchwalenie mechanizmu kradzieży dzieci przez organ o nazwie GREVIO. Społeczeństwo i to też akceptuje!

5) Zbrodnicze projekty, takie jak np. pekiński projekt „Dzieciństwo 2030”, oddzielają dzieci od rodziców i innych ludzi oraz mają im wszczepić do mózgu chip. To są poważne przestępstwa przeciwko dzieciom. Społeczeństwo na ten temat milczy.

6) Ustawy, dotyczące przeoperowania płci u dzieci, w niektórych miejscach już w wieku od 12 lat, stanowią, że tego okrucieństwa można dokonać nawet bez zgody rodziców. Rozważa się o zatwierdzeniu już od 6 roku życia. Chodzi o zalegalizowanie drastycznych przestępstw przeciwko bezbronnym dzieciom! A ludzkość to okrucieństwo wobec siebie akceptuje.

7) Ustawy, dotyczące obowiązkowych i śmiertelnie niebezpiecznych szczepień dzieci, w niektórych krajach dotyczyły także eksperymentalnej mRNA szczepionki, tzw. „przeciwko kowidowi”. Ta mRNA szczepionka jest w rzeczywistości genetyczną surowicą. Konsekwencje są nieprzewidywalne. Genetyczna surowica zmienia ludzki genom i również zawiera nanocząsteczki, więc jest też pewną formą czipowania. To także przestępstwa przeciwko ludziom i dzieciom. Należy się przeciwstawiać tej zbrodniczej dyktaturze, póki jeszcze jest czas!

8) Zbrodnicza ustawa o używaniu sztucznego łona zwanego ektogenezą prowadzi do degradacji ludzkiej natury i produkcji trans-humanistycznych istot. Czy ludzkość będzie milczeć i o tej zbrodni? Tutaj jesteśmy już u progu nieodwracalnych zmian, prowadzących do całkowitej likwidacji ludzkiej natury i samego człowieczeństwa.

Jeśli ludzkość nadal będzie milczeć, wszyscy ludzie będą współwinni tych zbrodni.

Co może robić każdy człowiek?

Jeszcze jest miejsce i czas na heroiczne przeciwstawianie się przestępczej maszynie śmierci, która ukrywa się za legislacyjnymi oszustwami, które umożliwiają dewastację dzieci i ludzkiej natury. Heroiczny opór wiąże się z prawdziwą miłością do człowieka i miłością do Boga. Jezus mówi: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15:13). Obrona dzieci oznacza dziś obronę danego im przez Boga prawa do naturalnego rozwoju pod sercem matki, jak również ich prawa do narodzin i do kochającej macierzyńskiej opieki.

Co może robić każdy szczery chrześcijanin?

Dołącz do duchowej mobilizacji, a tym samym do modlitewnych straży. W ten sposób staniesz do walki z demonicznymi siłami, którym służą zbrodniarze, przygotowujący eksterminację ludzkości. Każdy członek modlitewnej straży zajmie jedną godzinę w ciągu dnia. To stworzy ciągłą modlitwę. Jedna godzina jest wspólna dla wszystkich, a to od 20:00 do 21:00. Módl się ją codziennie. Swoją godzinę straży módl się przez tydzień, a potem masz trzy tygodnie wolnego, ponieważ się modlą pozostałe trzy grupy straży. Na początek niech każdy wybierze taką godzinę, która mu odpowiada.

Zacznij już dziś i na drugich nie czekaj! Jest to duchowa walka z demonicznymi siłami (Ef 6:10). Niech do walki modlitewnej przyłączą się wszystkie narody, ale przede wszystkim cała Ukraina! Bóg da zwycięstwo nad duchowymi ale i nad wcielonymi demonami.

+ Eliasz

Patriarcha Bizantyjskiego Katolickiego Patriarchatu

+ Metodiusz OSBMr                 + Tymoteusz OSBMr

biskupi-sekretarze

Czy Ukraina zalegalizuje produkcję sztucznych dzieci bez matki?

vkpatriarhat.org/en/?p=22625   /english/

vkpatriarhat.org/it/?p=9475  /italiano/

vkpatriarhat.org/fr/?p=16069  /français/

vkpatriarhat.org/es/?p=12720  /español/

vkpatriarhat.org/pg/bebes-artificiais/  /português/

vkpatriarhat.org/de/babys-ohne-mutter/  /deutsche/

 ——————————- 

Zapisz się na nasz newsletter  lb.benchmarkemail.com//listbuilder/signupnew?5hjt8JVutE5bZ8guod7%252Fpf5pwVnAjsSIi5iGuoPZdjDtO5iNRn8gS049TyW7spdJ

===============================

wideohttps://vkpatriarhat.org/pl/?p=20147  https://ukrajina.wistia.com/medias/qh2ffna4np

https://rumble.com/v26x1l6-dziecibezmatki.html  https://cos.tv/videos/play/41951911825150976

ugetube.com/watch/JqHlYZRzrXSUCUE  bitchute.com/video/xnEM1jG52xAv/

Coraz mniej osób wierzy prorokom klimatycznej katastrofy. Walka ze zmianami klimatu nie ma sensu i Amerykanie nie chcą na nią płacić

Coraz mniej osób wierzy prorokom klimatycznej katastrofy. Walka ze zmianami klimatu nie ma sensu i Amerykanie nie chcą na nią płacić

Dariusz Matuszak coraz-mniej-osob-wierzy-prorokom-klimatycznej-katastrofy

Ostatnie badania opinii publicznej w Stanach Zjednoczonych i na świecie wskazują, iż coraz mniej ludzi wierzy w powodowane przez człowieka zmiany klimatyczne. Coraz mniej chce też wspierać klimatyzm – walkę z mniemanym globalnym ociepleniem. Think tank Gatestone Institute nazywa wprost klimatyczny alarmizn kłamstwem, oszustwem.

Mimo coraz nachalniejszej i powszechniejszej propagandy klimatycznej rośnie liczba osób, które nie wierzą w zmiany klimatu i nie chcą poddawać się rygorom walki z domniemanym globalnym ociepleniem. Z badań przeprowadzonych przez Uniwersytet Chicago wynika, że mniej niż połowa – 49 % Amerykanów uważa, iż działalność człowieka powoduje zmiany klimatyczne. Jeszcze 5 lat temu ten odsetek wynosił 60 %. Zgodnie z badaniami IPSOS, które przeprowadzano na całym świecie, blisko 40%. ludzi uważa, że ewentualne zmiany klimatyczne są całkowicie naturalne, inaczej mówiąc naturalne są ich przyczyny.

Najciekawsze są jednak wyniki uzyskane przez Energy Policy Institute Uniwersytetu Chicago (EPIC). Wynika z nich, że ludzie uważają, że może i jakieś tam zmiany klimatyczne są, ale nie zamierzają ponosić żadnych kosztów, wyrzeczeń, by je powstrzymywać. 70 % Amerykanów nie chce wydawać więcej niż 2,5 dolara tygodniowo na walkę z globalnym ociepleniem. Aż 40 % nie chce wydawać na to ani centa. W tych danych nie ma sprzeczności – 40 %, które nie dałoby nic, mieści się w 70 proc., które nie dałyby więcej niż owe 2,5 dolara na tydzień.

Te dane tylko z pozoru są zaskakujące. Propaganda klimatycznej zagłady jest coraz nachalniejsza, a apokalipsy jak nie było tak nie ma i nic jej nie zapowiada. Kolejne proroctwa o środkowych stanach Ameryki zamienionych w pustynię, o wielkim wód podniesieniu i zalaniu Delty Nilu, Bangladeszu, Holandii, wysp oceanicznych, a nawet Gdańska nie sprawdzają się. Co rusz kolejne terminy klimatycznej katastrofy są przekładane.

Ostatnio Greta Thunberg – święta sekty klimatystów, została przyłapana na tym jak kasuje z sieci swe wpisy z 2018 roku mówiące o tym, że według wybitnego eksperta, ludzkości zostało 5 lat na powstrzymanie nieodwracalnych zmian klimatu. Dziewczę pewnie zwyczajnie nałgało, zmyśliło to sobie, bo żadne nazwisko owego wybitnego naukowca nie pojawiło się. Nie szkodzi. I tak jest idolką dla wielu zwolenników reżimu klimatycznego. Merkel, czy Timmermans tak chętnie ogrzewali przy niej swe stare kości. Pokazywali się z nią, lansowali dla propagandowego oszustwa, dla manipulowania młodymi ludźmi.

Amerykański think tank Gatestone Institute pisze o globalnym kłamstwie alarmizmu klimatycznego. Instytut wskazuje, że wysiłki Zachodu nie mają najmniejszego sensu i żadne cele redukcji emisji CO2 nie są osiągane i nie będą. W Chinach otwierane są dwie elektrownie węglowe na tydzień, a Indie nie mają najmniejszego zamiaru prowadzić jakiejkolwiek polityki klimatycznej. Co innego jakieś deklaracje pod międzynarodową publiczność, a co innego praktyka. Postawa państw rozwijających się jest dość jasna – nie pozwolą one bogatym krajom dyktować sobie polityki rozwoju, nie będą marnować swych zasobów na realizowanie klimatycznego obłędu. Co innego Europa, tu szaleńcy z sekty klimatycznej dopiero się rozgrzewają, co widać choćby po przegłosowaniu przez Parlament Europejski obłędu fit for 55.

UE i jej państwa członkowskie skupiły się na polityce klimatycznej, mobilizując ogromne zasoby finansowe i ludzkie, zmniejszając tym samym zasoby niezbędne do rozwoju swojego przemysłu i osłabiając bezpieczeństwo dostaw energii. Absolutny priorytet „ratowania planety” jest bardzo szeroko rozpowszechniany przez wiele europejskich mediów, a w szczególności przez telewizję, która odwołuje się do niego codziennie w swoich wiadomościach, reklamach, debatach i wywiadach.

Obsesja na punkcie narzucania ludziom stanu zagrożenia klimatycznego posunęła się nawet do  rozważenia włączenia lekcji o klimacie do programu nauczania począwszy od szkoły podstawowej, kiedy rzeczywistą koniecznością jest zaradzenie spadkowi poziomu podstawowej wiedzy-pisze Willemaers z belgijskiego Thomas More Institute

Według analityków amerykańskiego banku Goldman Sachs w ciągu 10 lat w energię odnawialną zainwestowano 3,8 biliona dolarów. W tym czasie wykorzystanie energii pochodzącej z paliw zmniejszyło się z 82 % całego zużycia do 81 %. Czyli właściwie nic.

Nawet poszczególne sekty klimatystów zaczynają się gubić w swych przepowiedniach. I tak Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu przy ONZ (IPCC) ostrzega, że cele Porozumienia Paryskiego nie zostaną osiągnięte i wieszczy, że wzrost tzw. średniej temperatury na Ziemi (to pojęcie nie ma naukowego sensu) o 3 stopnie, ograniczy do 2100 roku globalny rozwój gospodarczy o 3 %. Czyli mniej więcej 0,04 % rocznie, co statystycznie nie jest nawet zauważalne. Ekspert ds. klimatu i fizyk Steven Koonin, były podsekretarz ds. nauki administracji Obamy, pisze w swej w swojej najnowszej książce „Unsettled”, że nawet gdyby spełnił się najbardziej pesymistyczny scenariusz IPCC dotyczący ocieplenia, to jego wpływ na globalny rozwój gospodarczy będzie znikomy.

Nie możemy być jednak optymistami. Będzie tak jak przewidywał towarzysz Stalin, który mówił, że wraz z postępem komunizmu zaostrzać się będzie walka klasowa. I tak im mniej realne będą kolejne proroctwa zagłady klimatycznej, im bardziej będzie okazywało się, że zagrożenia związane z globalnym ociepleniem to lipa, a wyrzeczenia związane z walką z nim mają coraz mniejszy sens, tym bardziej poddawani będziemy praniu mózgów.

Ot choćby ostatni przykład. Chiński TikTok ogłosił zaprowadzenie cenzury i będzie usuwał ze swej platformy wszystkie treści, które zaprzeczają klimatycznym zmianom.. Tym samym będzie pomagał niszczyć Unii swoją gospodarkę. Chińska platforma obwieściła, że cenzurę zaprowadza z dniem Święta Ziemi przypadającym 22 kwietnia.

Okoliczności uwielbiają szydzić z członków sekty klimatycznej, więc splata się świat fantastyki, rojeń, obsesji i tragedii. Owo święto Ziemi wymyślił i rozpropagował niejaki Ira Einhorn, zwany Zabójcą Jednorożcem – ekoterrorysta i morderca. Einhorn co po niemiecku znaczy właśnie jednorożec, zamordował swą byłą dziewczynę Holly Maddux, a jej ciało przez półtora roku trzymał w schowanej w szafie skrzyni.

———————–

Polityk UE: „Kryzys klimatyczny” to oszustwo, które sprawia, że elity są bogatsze, a ludzie biedniejsi

Tak zwana kwestia klimatyczna jest „tylko pretekstem”, za pomocą którego rządząca elita wyrywa więcej pieniędzy i władzy zwykłym ludziom.

Wyjaśnił to rumuński parlamentarzysta UE Cristian Terhes w Parlamencie Europejskim. „Elita” sprawiła, że ludzie przerazili się gazem witalnym, który stanowi znikomy procent atmosfery. Potem narzucili ludziom nowe podatki, usługi i produkty, na których sami zarabiają, powiedział, podczas gdy zwykli ludzie tylko biednieją.

To właśnie 20 kwietnia w Parlamencie Europejskim rozgorzała zażarta debata klimatyczna, podczas której rumuński polityk Cristian Terhes ostro atakował ruch klimatyczny.

– „Emisja dwutlenku węgla musi mieć swoją cenę, która zmienia nasze zachowanie”. Tak mówiła Ursula von der Leyen na tej sali w 2019 roku. Deklarowanym celem jest wyraźna zmiana naszych zachowań poprzez wyższe podatki i ceny, podczas gdy walka ze zmianami klimatycznymi jest do tego tylko pretekstem. Ludzie zasługują na lepszą przyszłość, ale nie można tego osiągnąć prawami, które czynią ich biedniejszymi, podczas gdy mała elita bogaci się, sprzedając i narzucając im produkty i usługi, których nie chcą i nie potrzebują, ale które rzekomo ratują planetę-.

– Więc odpowiedz dokładnie na to, o co pytam, bo jeśli to są naukowcy…

Zrozum, nauka opiera się na faktach, a nie na propagandzie, a wszystko, co tu słyszałem, to tylko propaganda, a nie fakty. Musicie wyjaśnić narodom Europy, w jaki sposób gaz stanowiący 0,041 procent atmosfery powoduje wszystkie te katastrofy, o których twierdzicie.

«Zmiany klimatu»: Politycznie umotywowana gra o władzę – podyktowana nikczemnością i zyskiem.

«Zmiany klimatu»: Politycznie umotywowana gra o władzę – podyktowana nikczemnością i zyskiem

Date: 25 aprile 2023Author: Uczta Baltazara zmiany-klimatu-politycznie-umotywowana-gra-o-wladze-podyktowana-nikczemnoscia-i-zyskiem/

Weteran klimatologii dr Richard Lindzen wyrobił sobie nazwisko, zanim jeszcze wynaleziono zasadniczo błędną dziedzinę nauki o klimacie, którą znamy dzisiaj. W wywiadzie z pionierem fizyki atmosfery i byłym emerytowanym profesorem meteorologii na MIT, wspomina on wydarzenia z lat 80-tych, które dały początek wszechogarniającej narracji o zmianach klimatu, która dominuje dzisiaj. https://en.wikipedia.org/wiki/Richard_Lindzen

Lindzen, który rozpoczął badania nad zmianami klimatycznymi w połowie lat 70-tych, motywowany szczerym zainteresowaniem zrozumieniem ziemskich systemów klimatycznych, w niezwykle rozsądny sposób ocenia różne elementy przedstawiane jako naukowe dowody na zbliżającą się katastrofę klimatyczną.

To, co jest szczególnie odkrywcze w jego wspomnieniach, to fakt, jak bardzo media i politycy byli współwinni narzucania katastrofalnej narracji o zmianach klimatycznych – od samego początku – niczego nie podejrzewającemu i ufnemu społeczeństwu.

TIMESTAMPS (VIDEO poniżej):

00:00 Dr Richard Lindzen o swojej karierze fizyka atmosfery i o tym, co przyciągnęło go do badania klimatu Ziemi

01:21 O dwutlenku węgla i efekcie cieplarnianym

05:02 O politykach, ONZ, Międzyrządowym Zespole ds. Zmian Klimatu [IPCC] i wywoływaniu histerii klimatycznej

07:21 O upolitycznieniu zmian klimatycznych i znaczącym postępie ludzkości, który został umożliwiony przez przemysł paliw kopalnych

08:45 O niszczeniu środowiska przez odnawialne źródła energii

09:46 O kultowym ruchu aktywistów klimatycznych i jego demonizacji dwutlenku węgla

12:41 O rzekomym konsensusie naukowym w sprawie zmian klimatu

14:46 O finansowaniu przez administrację Clinton-Gore wpływu na klimat w latach 1989-1996

17:35 O twierdzeniu profesora Guya McPhersona, że gwałtowna zmiana klimatu doprowadzi do wyginięcia człowieka do 2026 roku

18:22 O motywach stojących za ruchem związanym ze zmianami klimatycznymi /zieloną energią

19:23 O jego hipotezie Iris https://en.wikipedia.org/wiki/Iris_hypothesis na temat zmian klimatycznych zaproponowanej w roku 2001

21:56 O kwestiach epistemologicznych związanych ze zmianami klimatu

23:59 O zmienności klimatu – a o antropogenicznej zmianie klimatu

27:19 O swoich doświadczeniach z faworyzowaniem przez instytucje naukowców wspierających oficjalną narrację na temat zmian klimatu oraz o wpływie instytucjonalnego finansowania badań naukowych

29:50 O tym, w jaki sposób sytuacja jest manipulowana, by wspierać narrację i o współudziale polityków i naukowców

32:10 O przewidywaniu katastrofy klimatycznej i jak to się ma do rzeczywistości

https://www.biznews.com/energy/2023/04/21/climate-change-5

……………………..

VIDEO: https://mediasetinfinity.mediaset.it/video/quartarepubblica/gli-scienziati-che-smontano-lideologia-green_F312336401016C12

=========================================

Filozofia pani profesor Magdaleny Środy; wywiad w Radio Z.

Filozofia pani profesor Magdaleny Środy; wywiad w Radio Z.

trzy minuty

Magdalena Środa o „Zoopolis”

MrKalkil

Dziwne te nasze czasy. Kiedyś takich ludzi trzymano w domu dla psychicznie i nerwowo chorych. Zamkniętym.

Wcześniej jeszcze – pokazywano ich w cyrku.

Oczywiście – nikomu nie przychodziło do głowy, żeby z nimi dyskutować a już – Boże broń – upowszechniać ich wypowiedzi.

A dziś daje im się nawet profesury.

Smutne czasy…

„Tylko dla dorosłych”. Porno.

„Tylko dla dorosłych”. Porno.

Mirosław Dakowski. 26 kwiecień 2023

„Tylko dla dorosłych”. Porno. Filmy, obrazy. To wszystko jest kuszeniem, oczywiście. Cały przemysł porno jest nastawiony jednak głównie na dzieci, młodzież. Na ich zniszczenie. Ale niszczy też dorosłych.

Przecież zdrowy, normalny dorosły nie interesuje się obrzydliwymi filmami, obrazkami. To go brzydzi. Powiedzą na to: „Nieprawda. Wszyscy się tym interesują, podniecają, jest to więc naturalne”. Nie, nie wszyscy, lecz tylko ci już zwiedzeni, popsuci..

Fakt że dziecko pięcio czy ośmioletnie może zostać zgwałcone, i to do tego stopnia, że orgazmy itp polubi, i nawet będzie ich szukać – świadczy tylko o ogromie zbrodni sprawców, nie zaś o „potrzebach” dziecka. To samo dotyczy młodzieży, młodych, ale też dorosłych czy starych.

Zerwanie barier nie jest wyzwoleniem, jest uszkodzeniem, zwichnięciem, zniszczeniem skłonności naturalnych, natury.

Obecnie bezczelność sług i kapłanów szatana sięga dalej. Przyzwyczajają najpierw słowem i obrazem, a później też czynem, do kolejnych obrzydliwości: z samym sobą, ze zwierzętami – „dla dorosłych ” na razie, a później też z niemowlętami, jak opisywał to prekursor, Kinsey [Institute for Research in Sex, Gender and Reproduction].

Wiek temu dzieci w Fatimie miały wizję piekła, pokazała im ją Matka Boża. One widziały ogromną rzekę dusz wciąganych do piekła.

Przecież agresja szatańskiej rozpusty w mediach, w internecie, wzrosła od tamtych czasów miliony razy. Jak wygląda więc ta rzeka teraz?

Pewnie ponad 90% potępionych idzie tam przez wmuszoną w nie rozpustę, przyzwolenie na nią – i potem potrzebę. Część zgorszonych, to jest uczynionych gorszymi, usiłuje się wyrwać, na przykład wybierając zakon czy kapłaństwo. Bardzo wielu z nich się to udaje. Ale nie wszystkim. Biedne zakonniczki od O. Marko Rupnika uległy jemu oraz rozpuście. O. Marko Rupnki (Jezuita) – satanista i zbrodniczy rozpustnik – ciągle pod opieką Franciszka… Czemu on jest hołubiony i chroniony przez p.o. papieża, to już misterium iniquitatis tajemnica nieprawości. Dalej o tym wątku myśleć ani pisać tu nie będę.

A za duchownych szarpiących się i czasem ulegających – musimy się módlić. Gorąco, to Matka Boska ich uratuje.

Agresja „pana tego świata” na – i po Soborze V2 – wyraziła się w tolerancji, na przykład grzechu, współczuciu nieprawym, rozpustnikom i zboczeńcom. A „świat” eksplodował złem.

W okresie normalnego rozwoju Kościoła spowodowałoby to ogromne reakcje pasterzy, między innymi ich listy pasterskie, odczytywane z ambon w kościołach. Teraz – ani ambon, ani listów ani innej zauważalnej kontrrewolucji.

Czyżby Arcypasterze oraz Pasterze stali się już jedynie urzędnikami Konferencji Episkopatu?

==========================

Następnego dnia: Ten tytuł przyciąga…

Ma trzy razy więcej wejść, niż jeden z sąsiednich, a piętnaście razy – niż drugi... MD

Niedziela Siedlce – Msza Święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę

18/04/2023przez antyk2013

30.04.2023 Siedlce – Msza Święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!

        Bardzo dziękuję za dotychczasową pomoc Krucjacie  Różańcowej za Ojczyznę i  jednocześnie proszę o nagłośnienie kolejnej modlitwy w Siedlcach w poniższej lub podobnej treści:

     Zapraszamy 30 kwietnia, niedziela, na 78 Pokutny Marsz Różańcowy ulicami Siedlec w intencji naszej kochanej Ojczyzny – Polski.

     Uwielbiając Boga w Trójcy Świętej Jedynego modlimy się  razem z Maryją Królową Polski, o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu.

Tym razem, będziemy szczególnie modlić się o pokój w Polsce, na Ukrainie i na całym świecie. O to aby wszyscy ludzie żyli chrześcijańską miłością bliźniego, bez przemocy, oszustw i manipulacji. Abyśmy wszyscy cieszyli się z daru życia, pojmowanego nie egoistycznie ale w przyjaźni wobec innych ludzi, miłości nie tylko wobec swego narodu ale także wobec innych narodów. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni przed Bogiem, wszyscy chrześcijanie jesteśmy dziećmi jednego Ojca, który jest w niebie. 

     Zaczynamy o 14,00 , pod Pomnikiem Św. Jana Pawła II. Kończymy Mszą Św. która rozpocznie się o godzinie 16,00 w katedrze siedleckiej.

 Z Panem Bogiem,

Andrzej Woroszyło

Coraz więcej uchyleń od „obowiązkowych” szczepień dzieci.

Coraz więcej uchyleń od obowiązkowych szczepień dzieci.

coraz-wiecej-uchylen-od-szczepien

Rodzice coraz częściej nie poddają obowiązkowym szczepieniom swoich dzieci. Trend ten rósł od lat, ale po covidowym cyrku, jaki zafundowali politycy do spółki z mediami głównego nurtu, w ostatnim czasie jeszcze narasta.

W ostatnich latach coraz więcej rodziców decyduje się nie szczepić swoich dzieci przeciwko chorobom zakaźnym, takim jak odra, świnka czy różyczka.

Według danych PZH – Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, w 2022 roku liczba odmów szczepień obowiązkowych wyniosła 72,7 tysiąca, co oznacza dwukrotny wzrost w porównaniu z 2018 rokiem.

PZH przedstawił też dane, jak wygląda kwestia uchyleń w poszczególnych województwach. Najwięcej odmów szczepień w przeliczeniu no 1000 osób w wieku do 19 lat jest w woj. podlaskim, wielkopolskim i śląskim. Na przeciwnym biegunie są woj. świętokrzyskie, lubuskie i podkarpackie.

Dlaczego rodzice odmawiają szczepień? Zaufanie do systemu spadało od lat, ale ciężko wyzbyć się wrażenia, że nachalna promocja preparatu covidowego dodatkowo sprawiła, że gros rodziców nie pokłada wiary nawet w szczepionki, które przeszły normalny proces badawczy i są stosowane – zazwyczaj z powodzeniem – od wielu lat.

Ukrywane badania brytyjskie: Dzieci i młodzież wcale nie umierały na kowid (ok. 1 na 2 miliony).

Ukrywane badania brytyjskie: Dzieci i młodzież wcale nie umierały na kowid (ok. 1 na 2 miliony).

Przypominam, ew. jako dowód w przyszłym procesie morderców kowidowych. MD

[By Bill Rice 30 lipiec 2021 ]

https://www.uncoverdc.com/2021/07/30/for-majority-of-uk-children-covid-mortality-is-0-000

Najbardziej wszechstronne i ważne jak dotąd badanie COVID-19 zostało opublikowane w Wielkiej Brytanii 7 lipca. Chociaż w dużej mierze ignorowane przez prasę głównego nurtu, badanie ma ogromne znaczenie, ponieważ w rzeczywistości określa ilościowo zagrożenia dla zdrowia związane z COVID wśród dzieci i nastolatków.

Co imponujące, naukowcy z prestiżowych brytyjskich instytucji medycznych dokonali przeglądu każdego przypadku COVID z udziałem dzieci i młodzieży (CYP) hospitalizowanych w Wielkiej Brytanii w ciągu pierwszych 12 miesięcy pandemii.

Wśród kluczowych ustaleń badania:

  • Tylko 25 dzieci w wieku od 0 do 17 lat w Wielkiej Brytanii zmarło na COVID w ciągu pierwszych 12 miesięcy pandemii.
  • Spośród tych 25 zgonów 19 (76 %) miało miejsce wśród pacjentów, którzy mieli wcześniej „przewlekłe choroby współistniejące” i / lub „ograniczające życie” schorzenia. Tylko 24 % zgonów z powodu COVID miało miejsce wśród dzieci bez „uwarunkowań zdrowotnych”.
  • Oznacza to, że tylko sześcioro „zdrowych” dzieci i młodych ludzi w tym 68-milionowym kraju zmarło na COVID.
  • Wśród 12,023 mln dzieci i młodzieży w Wielkiej Brytanii śmiertelność wyniosła 0,002 proc. Wyrażona jako prawdopodobieństwo, śmiertelność dzieci i młodzieży z powodu COVID wyniosła 1 na 480 942.
  • Jednak zdecydowana większość dzieci i młodzieży w Wielkiej Brytanii (lub jakimkolwiek kraju zachodnim, w tym w USA) NIE ma „przewlekłych chorób współistniejących” i/lub nie cierpi na schorzenia „ograniczające życie”.
  • Przypis w badaniu  definiuje stany ograniczające życie jako „choroby bez rozsądnej nadziei na wyleczenie, które ostatecznie zakończą się śmiercią”. Około 3 na 1000 młodych ludzi cierpi na schorzenia określane jako „ograniczające życie”.
  • „Nasze odkrycia podkreślają znaczenie chorób współistniejących jako głównego czynnika ryzyka śmierci, ponieważ 76% miało choroby przewlekłe, 64% miało wiele chorób współistniejących, a 60% miało warunki ograniczające życie”.
  • Spośród 25 brytyjskich dzieci, które zmarły z powodu COVID, 15 miało „ograniczający życie stan neurologiczny”, z czego 13 „miało złożoną niepełnosprawność nerwową spowodowaną kombinacją podstawowej choroby genetycznej lub metabolicznej, incydentów niedotlenienia-niedokrwienia lub wcześniactwa”.

Według badania, chociaż wiele „przewlekłych” schorzeń może wpływać na dzieci, większości z tych powszechnych schorzeń nie zaobserwowano u bardzo małej liczby dzieci, które zmarły na COVID. Autorzy zauważyli: „Ważne jest, aby zauważyć, że nie zaobserwowaliśmy zgonów w grupach, które zostały uznane za bardziej narażone na infekcje dróg oddechowych, takie jak astma, mukowiscydoza, cukrzyca typu 1 lub trisomia 21”. Z wyjątkiem sześciorga dzieci, ci, którzy zmarli na COVID-19, byli „skrajnie podatni klinicznie”.

Biorąc pod uwagę powyższe informacje przedstawione dla kontekstu, prawdopodobnie ostrożnie szacuje się, że 2 procent dzieci w Wielkiej Brytanii (1 na 50) żyje z wyjątkowo poważnymi schorzeniami opisanymi powyżej. Oznaczałoby to, że 98 procent młodych ludzi tego nie robi. Zakładając, że moje założenia są rozsądne, można obliczyć krajową śmiertelność wśród dzieci, które nie są uważane za szczególnie wrażliwe. Odsetek ten wynosi 0,0001 (6 zgonów podzielonych przez szacunkową liczbę 11,783 mln „zdrowych” dzieci i młodzieży ). Wyrażone jako prawdopodobieństwo śmierci, byłoby to 1 na 1,964 miliona (około 1 na 2 miliony).

Według tego i innych badań wskaźniki śmiertelności z powodu COVID różnią się znacznie w zależności od kategorii rasowej. Na przykład wśród populacji młodych białych w Wielkiej Brytanii tylko 7 dzieci i nastolatków zmarło na COVID. Około 86 procent dzieci i młodzieży w Wielkiej Brytanii to biali. Jednak ta kohorta obejmowała zaledwie 28 procent z 25 zgonów z powodu COVID-19. Ponieważ 24 procent osób, które zmarły z powodu COVID, nie miało ciężkich współistniejących chorób, możemy ekstrapolować, że tylko 2 dzieci nienależących do mniejszości (7 x 0,24) bez wcześniejszej choroby przewlekłej lub „ograniczającej życie” stan zmarł z powodu COVID.

Ekstrapolując te 2 zgony na szacowaną populację 10,133 miliona młodych białych, którzy nie cierpią na ekstremalne schorzenia, otrzymujemy ten nagłówek „zatrzymaj prasę”: śmiertelność Covid wśród młodych, „zdrowych” białych w pierwszym roku pandemia wynosiła około 1 na 5,066 miliona (0,0001 procent). Ta informacja kwalifikuje się jako najlepsza wiadomość o COVID, jaką do tej pory przeczytałem.  Zasadniczo prawdopodobieństwo, że jedno z moich dwojga małych dzieci umrze z powodu COVID, jest mniejsze niż prawdopodobieństwo, że prawidłowo wytypuję sześć zwycięskich liczb w loterii. (Chociaż prawdopodobieństwo, że zdrowe dziecko z mniejszości narodowych umrze z powodu COVID, jest wyższe, jest również skrajnie odległe).

Chociaż wiedziałem, że te szanse są mikroskopijne, nie wiedziałem, że są AŻ TAK mikroskopijne. Współczynnik śmiertelności równy 0,0001 jest niemierzalnie bliski 0,0000,. W rzeczywistości, gdyby te prawdopodobieństwa zostały wyrażone z trzema miejscami po przecinku (zamiast czterech), procent śmiertelności wyniósłby 0,000. Rzeczywiście, ponieważ zdecydowana większość dzieci w Wielkiej Brytanii jest biała i nie cierpi na chroniczne lub ograniczające życie schorzenia, prawdopodobieństwo śmierci z powodu COVID dla zdecydowanej większości młodych ludzi w tym kraju wynosiło 0,000 (do 28 lutego, 2021).

Porównanie śmiertelności z powodu COVID do śmiertelności z powodu grypy

Badanie to potwierdza również, że śmiertelność dzieci z powodu COVID jest znacznie niższa niż śmiertelność z powodu grypy.

W przypadku dzieci w Wielkiej Brytanii w wieku poniżej 18 lat autorzy badania obliczyli, że wskaźnik śmiertelności z powodu infekcji (IFR) dla COVID wśród dzieci wynosi 0,005 procent (25 zgonów z powodu COVID podzielonych przez szacunkowo 470 000 skumulowanych „przypadków” COVID wśród dzieci i młodzieży według stanu na luty. 28). Być może łatwiejsze do uchwycenia, wśród dzieci poniżej 18 roku życia w Wielkiej Brytanii, 1 na 20 000 zakażonych tym wirusem później zmarło z jego powodu. Wśród osób poniżej 18 roku życia szacowany IFR dla grypy wynosi 1 na 10 000 (0,01 procent). Tak więc dla dzieci i młodzieży grypa jest dwa razy bardziej śmiertelna niż COVID. (IFR dla COVID-19 byłby jeszcze niższy, gdyby mianownik – „szacunkowa” liczba przypadków – był większy, co, jak podejrzewam, było).

To badanie jest ważne z innego powodu: odkrycia skutecznie zmniejszyły szacunkową liczbę CYP w Wielkiej Brytanii, którzy zmarli „z powodu” COVID o 59 procent – z 61 zgonów do 25. W badaniu zauważono, że 61 hospitalizowanych dzieci i młodzieży w Wielkiej Brytanii zmarło w ciągu dwóch tygodni pozytywnego wyniku testu PCR.

Jednak badanie rozróżnia młodych ludzi, którzy zmarli z wirusem, i tych, którzy według naukowców najprawdopodobniej zmarli „od” lub z powodu wirusa. Autorzy doszli do wniosku, że główną przyczyną śmierci w ponad połowie z 61 zbadanych przez nich przypadków śmiertelnych nie był COVID-19. I, jak zauważono, tylko sześć z 25 zgonów z powodu COVID miało miejsce wśród dzieci bez wcześniejszych poważnych schorzeń.

Dokładne oceny przyczyn zgonów przeprowadzone w tej analizie sugerują, że jest bardzo prawdopodobne, że liczba zgonów przypisywanych COVID była również zawyżona w innych kohortach wiekowych. Wskaźniki śmiertelności i śmiertelności z powodu infekcji we wszystkich kohortach wiekowych mogą być również znacznie niższe niż obecnie zgłaszane.

Autorzy, choć delikatnie, zwrócili uwagę na kolejny sprzeczny punkt, zauważając, że „ryzyko usunięcia dzieci i młodzieży z ich normalnych czynności podczas edukacji i wydarzeń towarzyskich może okazać się większym ryzykiem niż sam SARS-CoV-2”.

Gdybym napisał ten raport, porzuciłbym słowa kwalifikujące „może udowodnić” i zastąpił je „udowodnił”. Oznacza to, że mnogość środków „osłony” – brak szkoły, brak zajęć towarzyskich, brak zajęć rekreacyjnych, obowiązkowe maseczki, wymuszony „dystans społeczny” – bez wątpienia spowodowały ogromne szkody dla zdrowia fizycznego i psychicznego osób poniżej wieku z 18.

Z pewnością, zgodnie z wynikami tego badania, COVID-19 nie wyrządził wielkiej szkody zdrowiu osób w badanej kohorcie wiekowej. Podczas gdy badanie skupiało się na dzieciach w wieku poniżej 18 lat, można sobie wyobrazić, że wyniki byłyby podobne, gdyby dane zawierały informacje medyczne dotyczące brytyjskiej populacji w wieku od 18 do 22 lat.

Implikacje dla debaty na temat szczepionek

Chociaż autorzy badania nie przedstawiają stanowczej i jednoznacznej opinii na ten temat, wydaje się jasne, że nie popierają obowiązkowych szczepień w kohorcie wiekowej, co do której ich badanie dowodzi, że ryzyko śmierci z powodu COVID jest prawie zerowe. Szkodliwych skutków zdrowotnych, jakie mogły wywołać szczepienia u młodych ludzi, nie poddano analizie; istnieją jednak niezliczone obawy, które zostały udokumentowane w różnych raportach krajowych i międzynarodowych.

Na przykład kilka wiarygodnych raportów silnie sugeruje korelację między szczepieniami a przypadkami zapalenia mięśnia sercowego i zapalenia osierdzia w kohorcie wiekowej od nastolatków do wczesnych lat dwudziestych . To pozorne „podwyższone ryzyko” jest szczególnie uderzające wśród młodych mężczyzn. Rzeczywiście, wydaje się możliwe, że częstość występowania zapalenia mięśnia sercowego wśród w pełni zaszczepionych młodych mężczyzn może sięgać nawet 1 na 3000 (0,033 procent). Nawet jeśli częstość występowania zapalenia mięśnia sercowego jest znacznie rzadsza, niż wskazują na to wczesne ustalenia, ryzyko to nadal byłoby o rząd wielkości większe niż ryzyko śmierci 1 na 2 miliony (0,0001), jakie COVID stwarza dla zdrowych młodych ludzi.

Kiedy eksperci, politycy, urzędnicy ds. zdrowia i komisarze lig sportowych besztają rodziców i młodych dorosłych za nieszczepienie się, niezmiennie zachęcają tych, których upominają, do poszukiwania odpowiednich informacji zdrowotnych i ignorowania „dezinformacji”. Można założyć, że ci oficjalni besztacze jeszcze nie przejrzeli medycznych „informacji” zawartych w tym ważnym badaniu. Lub, jeśli tak, prawdopodobnie odrzucili „najbardziej wszechstronne badania tego rodzaju ” przeprowadzone do tej pory jako „dezinformację”.

Niezależnie od tego, dziwne jest to, że badanie, którego wyniki są fantastyczną wiadomością dla rodziców na całym świecie, przyniosło niewiele agencji międzynarodowych. 

Być może jeden oczywisty wniosek z tego badania – jeśli zdarzy ci się znaleźć się w grupie, w której prawdopodobieństwo śmierci z powodu COVID-19 wynosi 1 na 2 miliony, nie potrzebujesz szczepionki, aby się „chronić” – oficjalnie nie uważa się tych wiadomości za „odpowiednie”, aby je drukować.

Z dokonań piekielnych zbrodniarzy: Chłopak – „trans nastolatka” zmarł [??]-a z powodu powikłań po waginoplastyce

Trans nastolatka zmarł [??]a z powodu powikłań po waginoplastyce

Z życia piekielnych zbrodniarzy:

Trans nastolatka zmarł [??]a z powodu powikłań po waginoplastyce podczas przełomowego holenderskiego „badania” wykorzystywanego do uzasadniania zmian płci u dzieci.

Rekonstrukcja pochwy” ma „pozytywny wpływ” na jakość życia „kobiet niepłciowych i transpłciowych”.

Wszyscy chłopcy, u których wcześnie zablokowano dojrzewanie, nigdy nie doświadczą orgazmu”.

trans-teen-died-from-vaginoplasty

[pozostawiam wygibsy z płcią ofiary: on, ona.. To też piekielne. MD]

Artykuł medyczny z 2016 r. dokumentujący tragiczną śmierć jednego z uczestników przełomowego holenderskiego „badania”, na którym opiera się cały eksperyment zmiany płci u dzieci, wskazuje, że winę za śmierć młodego człowieka ponosiło zahamowanie dojrzewania.

Chodzi o 18-letniego trans-identyfikowanego mężczyznę, którego dojrzewanie zostało zablokowane przez holenderskich badaczy na bardzo wczesnym etapie, co oznacza, że nie było wystarczającej ilości tkanki prącia, którą chirurdzy mogliby wykorzystać do stworzenia „nowej pochwy”. Dlatego też konieczny był bardziej ryzykowny zabieg z wykorzystaniem fragmentu jelita pacjenta, który zakończył się śmiertelnym martwiczym zapaleniem powięzi.

Manuskrypt autorstwa Negenborn i wsp. rozpoczyna się od stwierdzenia, że „brak funkcjonalnej pochwy ma negatywny wpływ na (seksualną) jakość życia (transgenderowych) kobiet” i wyjaśnia, że opisano wiele procedur chirurgicznych mających na celu „rekonstrukcję” pochwy u tych pacjentek. [męskich ofiar, bydlaku!! MD]

Pacjentka opisana jest jako „zdrowa” 18-latka, dla której standardowa operacja waginoplastyki była „niewykonalna” ze względu na posiadanie nierozwiniętych genitaliów w wyniku wczesnego zahamowania dojrzewania.

„Transgenderowe kobiety z wczesną dysforią płciową, leczone hormonami hamującymi dojrzewanie, zgłaszają mniej problemów behawioralnych i emocjonalnych oraz poprawę ogólnego funkcjonowania” – zapewnia się w tym miejscu czytelników.

Poważne powikłania rozpoczęły się w ciągu 24 godzin od operacji, a martwicze zapalenie powięzi [?? md ] zostało potwierdzone w kolejnych dniach. Pomimo dużych dawek antybiotyków podawanych dożylnie i „wielokrotnego chirurgicznego usuwania ran”, wcześniej zdrowy pacjent popadł w niewydolność wielonarządową i zmarł.

Po raz kolejny, po tej wstrząsającej relacji o niepotrzebnej śmierci młodej osoby, badacze zapewniają czytelnika, że „rekonstrukcja pochwy” ma „pozytywny wpływ” na jakość życia „kobiet niepłciowych i transpłciowych”, ale ostrzegają, że „lekarze i pacjenci muszą być świadomi poważnych powikłań, które mogą się pojawić”.

Śledztwo w sprawie śmierci młodej osoby ujawniło, że śmiertelny szczep E-Coli najprawdopodobniej pochodził z własnych jelit pacjentki [chłopaka md] , a nie ze środowiska szpitalnego, co oznacza, że bardziej ryzykowna operacja waginoplastyki, konieczna ze względu na wczesne tłumienie dojrzewania, prawie na pewno spowodowała zgon.

Dr Michael Biggs, socjolog, który odegrał kluczową rolę w ujawnieniu skandalu, jaki wybuchł w wkrótce zamkniętej klinice genderowej Tavistock w Londynie, mówił o tym tragicznym przypadku w niedawnym wywiadzie w podcaście Wider Lens.

Biggs zauważył, że podczas gdy wczesne tłumienie dojrzewania u chłopców, którzy doświadczają dysforii płciowej w dzieciństwie, ma tę „zaletę”, że pozwala na uzyskanie bardziej kobiecego wyglądu w dorosłym życiu, główną wadą jest to, że penis pozostaje u małego chłopca, co sprawia, że waginoplastyka jest znacznie bardziej ryzykowna.

„Zamiast używać tkanki prącia, będą musieli użyć części twojej okrężnicy” – wyjaśnił Biggs. „Teraz oczywiście oznacza to otwarcie jelit, a to oczywiście jest znacznie bardziej ryzykowne, ponieważ wtedy masz inną stronę [pewnie: „ciała” md] i oczywiście jelita są również niechlujne” [niesterylne md].

Biggs powiedział dalej, że holenderski zespół nie przyjmuje do wiadomości, że śmierć młodej osoby nie była spowodowana przypadkową infekcją szpitalną, ale raczej była pośrednim skutkiem hamowania dojrzewania.[Aha, to oni nie siedzą w areszcie, czekając na wyrok?? MD]

Jazz Jennings, gwiazda telewizyjnego reality show „I Am Jazz”, stanęła przed podobnym problemem, gdy przyszedł czas na operację genitaliów. Jennings była dzieckiem o „skrajnej niezgodności płci”, które prawie na pewno wyrosłoby na geja, ale zamiast tego poddano ją transformacji w bardzo młodym wieku.

Dojrzewanie Jenningsa zostało również zablokowane bardzo wcześnie, co oznaczało, że standardowa waginoplastyka nie była możliwa. Jennings wymagał trzech operacji naprawczych, wciąż ma problemy w świecie randek i nigdy nie doświadczył orgazmu.

Dr Marci Bowers, chirurg Jenningsa i prezes Światowego Stowarzyszenia Zawodowego na rzecz Zdrowia Osób Transpłciowych, twierdzi, że wszyscy chłopcy, u których wcześnie zablokowano dojrzewanie, nigdy nie doświadczą orgazmu, co z pewnością poddaje w wątpliwość wnioski holenderskich badaczy, że „rekonstrukcja pochwy ma pozytywny wpływ na jakość życia (transpłciowych) kobiet”.

Ukraińska firma zamierza hodować w Polsce owady i robaki. Uzyskali wsparcie finansowe w Polsce.

Ukraińska firma zamierza hodować w Polsce owady i robaki. Uzyskali wsparcie finansowe w Polsce.

Ignacy Michałowski ukrainska-firma-polsce-owady-i-robaki

Ukraińska firma EcoCulture, która produkuje owady na skalę przemysłową, zdecydowała się na inwestycję w Polsce po tym, jak musiała szukać nowych miejsc do lokowania swoich zakładów w związku z rosyjską agresją. Wybrała okolice Legnicy na Dolnym Śląsku.

Według informacji podanych przez firmę, ich działania obejmują wiedzę[?? jak to? Działanie – obejmuje wiedzę?? MD] w zakresie skutecznej hodowli kolonii owadów, a ich obecna linia produktów obejmuje gatunki owadów zapylających i roztoczy drapieżnych do zwalczania szkodników w ogrodnictwie i uprawach ozdobnych, a także dystrybucję biostymulatorów, biopestycydów, pułapek na szkodniki i feromonów.

EcoCulture ma siedzibę główną i zakłady produkcyjne na Ukrainie, ale posiada również magazyny w Kazachstanie, Kirgistanie i Azerbejdżanie.

Ukraińska firma zamierza hodować owady i robaki do jedzenia w Polsce

Ta spółka biotechnologiczna działa na poziomie międzynarodowym i zajmuje się „produkcją pożytecznych owadów” w skali przemysłowej oraz wdrażaniem proekologicznych metod ochrony roślin przed chorobami i szkodnikami.

– Decyzja o wsparciu dla ukraińskiej firmy wydana przez Legnicką Specjalną Strefę Ekonomiczną, ułatwi firmie przystosowanie się do nowej rzeczywistości biznesowej, – wskazał cytowany w komunikacie Przemysław Bożek, prezes Legnickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Zwrócił uwagę, że w ostatnich latach „rośnie świadomość ekologiczna” – także wśród biznesu. 

– Mam nadzieję, że ta inwestycja przyniesie korzyści dla sektora rolniczego nie tylko w Legnicy, ale i na całym Dolnym Śląsku. Cieszę się, że oprócz wiodącej w LSSE branży automotive, coraz częściej współpracujemy m.in. z przedsiębiorstwami spożywczymi, czy jak dziś – biotechnologicznymi – dodał.

Ukraińska spółka będzie poszukiwać specjalistów

Według Sergii Antonenkova, prezesa zarządu EcoCulture, decyzja o uzyskaniu wsparcia finansowego od Legnickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej przyczyni się do poprawy efektywności organizacji produkcji przez firmę.

– Wyremontujemy budynek, który stał pusty przez ponad dwa lata, odbudujemy infrastrukturę i uporządkujemy otoczenie. Inwestycja obejmuje zakup i instalację systemów klimatycznych na powierzchni ponad 1000 m2, organizację czystych stref do pracy laboratoryjnej oraz utworzenie ponad 20 nowych miejsc pracy dla wykwalifikowanych specjalistów – wyjaśnił dodając, że inwestycja szacowana na ponad 2,3 mln zł ma zostać zrealizowana do końca I kwartału 2024 r.

EcoCulture to firma biotechnologiczna, która zajmuje się „produkcją pożytecznych owadów” i wdrażaniem proekologicznych metod ochrony roślin przed chorobami i szkodnikami. Firma oferuje know-how w zakresie skutecznej hodowli kolonii owadów i ma w swojej linii produktowej gatunki owadów zapylających oraz roztoczy drapieżnych do zwalczania szkodników w ogrodnictwie i uprawach ozdobnych.

Ponadto oferuje dystrybucję biostymulatorów, biopestycydów, pułapek na szkodniki oraz feromonów. Siedziba główna oraz zakłady produkcyjne firmy znajdują się na Ukrainie, a firma posiada również magazyny w Kazachstanie, Kirgistanie i Azerbejdżanie.

Prezes zarządu EcoCulture, Sergii Antonenkov, podkreślił, że wsparcie od Legnickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej pozwoli firmie na wydajniejszą organizację produkcji.

Dekalog kowidowych kłamstw

Dekalog kowidowych kłamstw

Jerzy Karwelis dziennikzarazy

24 kwietnia, dzień 1148. Wpis nr 1137

zakażeń/zgonów 76/0

================================

Dziś będzie o dekalogu kłamstw kowidowych. Mamy bowiem dzisiaj analizę oszustwa pandemicznego w 10 odsłonach. To taki spis najczęstszych mitów sanitarystycznych, wraz z każdego z nich demaskacją. Myślę, że się przyda, bo jest dość kompaktowy, ale i rzeczowy. Dotyczy co prawda tylko Ameryki, ale nie tylko wirus, ale i walka z nim to była nowa międzynarodówka i stosowana była z grubsza tak samo na całym świecie. Zobaczmy na czym stała (i stoi) ta łże-wiara.

W ciągu ostatnich kilku tygodni seria analiz opublikowanych przez wielce szanownych badaczy ujawniła prawdę o urzędnikach zdrowia publicznego podczas COVID: w większości przypadków się mylili. Żeby było jasne, urzędnicy zdrowia publicznego nie mylili się, wydając zalecenia na podstawie tego, co było wówczas znane. To zrozumiałe. Idziesz z danymi, które masz. Nie – mylili się, ponieważ odmówili zmiany swoich dyrektyw w obliczu nowych dowodów. Kiedy badanie nie wspierało ich polityki, odrzucali je i cenzurowali przeciwne opinie.

W tym samym czasie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) samo odpaliło badania, publikując własne błędne wyniki we własnym nierecenzowanym czasopiśmie medycznym MMWR. W ostatecznym rozrachunku urzędnicy ds. zdrowia publicznego aktywnie propagowali dezinformację, która zrujnowała życie ludziom i na zawsze nadszarpnęła zaufanie opinii publicznej do zawodu lekarza.

===========================

Oto 10 sposobów, w jakie wprowadzono Amerykanów w błąd:

Dezinformacja nr 1: Naturalna odporność zapewnia niewielką ochronę w porównaniu z odpornością wszczepioną

Badanie Lancet przyjrzało się 65 poważnym badaniom w 19 krajach dotyczących naturalnej odporności. Naukowcy doszli do wniosku, że naturalna odporność była co najmniej tak samo skuteczna jak podstawowa seria szczepionek przeciwko COVID. W rzeczywistości te dane naukowe były dostępne przez cały czas — ze 160 badań, mimo że wyniki tych badań naruszały politykę Facebooka dotyczącą „dezinformacji”.

Od czasu plagi ateńskiej w 430 r. p.n.e. zaobserwowano, że osoby, które wyzdrowiały po infekcji, były chronione przed poważną chorobą w przypadku ponownego zakażenia. Taka była też obserwacja niemal każdego praktykującego lekarza podczas pierwszych 18 miesięcy pandemii COVID. Większość Amerykanów, którzy zostali zwolnieni za brak szczepionki na COVID, miała już przeciwciała, które skutecznie neutralizowały wirusa, ale były to przeciwciała, których rząd nie rozpoznał.

Dezinformacja nr 2: Maski zapobiegają przenoszeniu COVID

Przeglądy Cochran są uważane za najbardziej autorytatywną i niezależną ocenę dowodów w medycynie. A jeden opublikowany w zeszłym miesiącu przez bardzo szanowany zespół badawczy z Oksfordu wykazał, że maski nie miały znaczącego wpływu na transmisję COVID.

Zapytana o tę ostateczną recenzję, dyrektor CDC, dr Rochelle Walensky, zbagatelizowała ją, argumentując, że była wadliwa, ponieważ skupiała się na randomizowanych badaniach kontrolowanych. Ale to była największa siła recenzji! Randomizowane badania są uważane za złoty standard dowodów medycznych. Gdyby cała energia wykorzystywana przez urzędników zdrowia publicznego do maskowania małych dzieci mogła zostać skierowana na zmniejszenie otyłości wśród najmłodszych poprzez zachęcanie do aktywności na świeżym powietrzu, bylibyśmy w lepszej sytuacji.

Dezinformacja nr 3: Zamknięcie szkół ogranicza transmisję COVID

CDC zignorowało europejskie doświadczenia związane z utrzymywaniem otwartych szkół, w większości bez nakazów dotyczących masek. Szybkości transmisji nie różniły się, o czym świadczą badania przeprowadzone w Hiszpanii i Szwecji.

Dezinformacja nr 4: Zapalenie mięśnia sercowego spowodowane szczepionką jest mniej powszechne niż zakażenie

Urzędnicy zdrowia publicznego zlekceważyli obawy związane z zapaleniem mięśnia sercowego wywołanym szczepionką – lub zapaleniem mięśnia sercowego. Zacytowali źle zaprojektowane badania, które nie uchwyciły częstości powikłań. Szereg dobrze zaprojektowanych badań powiedziało coś przeciwnego.

Teraz wiemy, że zapalenie mięśnia sercowego występuje od 6 do 28 razy częściej po szczepionce przeciwko COVID niż po zakażeniu wśród mężczyzn w wieku od 16 do 24 lat. Dziesiątki tysięcy dzieci prawdopodobnie dostało zapalenia mięśnia sercowego, w większości subklinicznego po szczepionce na COVID, której nie potrzebowały, ponieważ były całkowicie zdrowe lub miały już COVID.

Dezinformacja nr 5: Młodzi ludzie odnoszą korzyści ze szczepionki przypominającej

Szczepionkowe dopalacze zmniejszyły liczbę hospitalizacji u starszych Amerykanów wysokiego ryzyka. Ale nigdy nie było dowodów na to, że zmniejszają śmiertelność z powodu COVID u młodych, zdrowych ludzi. Prawdopodobnie dlatego CDC zdecydowała się nie publikować swoich danych na temat wskaźników hospitalizacji wśród dopalonych szczepionką Amerykanów poniżej 50 roku życia, podczas kiedy opublikowała te same wskaźniki dla osób powyżej 50 roku życia. Ostatecznie presja Białego Domu, by zalecać dawki przypominające dla wszystkich, była tak silna, że ​​dwóch czołowych ekspertów ds. szczepionek opuściło agencję w proteście, pisząc zjadliwe artykuły o tym, że dane nie rekomendują dawek przypominających dla młodych ludzi.

Dezinformacja nr 6: Szczepienne nakazy a zwiększenie liczby szczepień

Prezydent Biden i inni urzędnicy zażądali zwolnienia nieszczepionych pracowników, niezależnie od ich ryzyka lub naturalnej odporności. Domagali się niehonorowego zwolnienia żołnierzy i zwolnienia pielęgniarek w środku kryzysu kadrowego. Obostrzenie opierało się na teorii, że szczepienie zmniejsza szybkość transmisji – pogląd ten później okazał się fałszywy.

Ale po powszechnym uznaniu, że szczepienie nie zmniejsza transmisji, obostrzenia i nakazy przetrwały i obowiązują do dziś. Niedawne badanie z George Mason University szczegółowo opisuje, w jaki sposób nakazy szczepień w dziewięciu głównych miastach USA nie miały wpływu na wskaźniki szczepień. Nie miały również wpływu na wskaźniki transmisji COVID.

Dezinformacja nr 7: COVID pochodzący z laboratorium w Wuhan to teoria spiskowa

Google przyznało się do tłumienia wyszukiwań „wycieku z laboratorium” podczas pandemii. Dr Francis Collins, szef National Institutes of Health, twierdził (i nadal twierdzi), że nie wierzy, że wirus pochodzi z laboratorium. Ostatecznie przytłaczające poszlaki wskazują na źródło wycieku z laboratorium – to samo źródło, które zasugerowało dr Anthony Fauci’emu dwóch bardzo wybitnych wirusologów na spotkaniu w styczniu 2020 r., które odbyło się na początku pandemii.

Zgodnie z dokumentami uzyskanymi przez Breta Baiera z Fox News, powiedzieli Fauci i Collinsowi, że wirus mógł zostać zmanipulowany i powstał w laboratorium, ale nagle zmienili zdanie w publicznych komentarzach kilka dni po spotkaniu z urzędnikami NIH. Wirusolodzy otrzymali później prawie 9 milionów dolarów od agencji Fauci’ego.

Dezinformacja nr 8: Ważne było, aby otrzymać drugą dawkę trzy lub cztery tygodnie po pierwszej dawce

Dane z wiosny 2021 r., zaledwie kilka miesięcy po wprowadzeniu szczepionki, były jasne, że odstęp między szczepieniami o trzy miesiące zmniejsza częstość powikłań i zwiększa odporność. Rozłożenie szczepionek uratowałoby również więcej istnień ludzkich, gdyby Amerykanie racjonowali ograniczone zapasy szczepionek w szczytowym momencie epidemii.

Dezinformacja nr 9: Dane dotyczące szczepionki dwuwartościowej są „krystalicznie czyste”

Dr Ashish Jha powiedział to słynne zdanie, mimo iż szczepionka biwalentna została zatwierdzona na podstawie danych uzyskanych od ośmiu myszy. Do tej pory nigdy nie przeprowadzono randomizowanej kontrolowanej próby szczepionki dwuwektorowej. Moim zdaniem dane są tak krystalicznie czyste, że młodzi ludzie nie powinni otrzymywać szczepionki biwalentnej. Oszczędziłoby to także wielu dzieciom zapalenia mięśnia sercowego.

Dezinformacja nr 10: Jedna na pięć osób choruje na COVID-19

Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom twierdzi, że 20% infekcji COVID może skutkować long-covidem. Jednak badanie przeprowadzone w Wielkiej Brytanii wykazało, że tylko 3% pacjentów z COVID miało objawy resztkowe trwające 12 tygodni. Co wyjaśnia rozbieżność? Często normalne jest odczuwanie łagodnego zmęczenia lub osłabienia przez kilka tygodni po chorobie, braku aktywności i złym jedzeniu. Nazywanie tych przypadków long-covidem to medykalizacja zwykłego życia.

Najbardziej zdumiewające we wszystkich dezinformacjach przekazywanych przez CDC i urzędników ds. zdrowia publicznego jest to, że nie było przeprosin za trzymanie się ich zaleceń tak długo po tym, jak dane stały się oczywiste, że się mylili. Urzędnicy ds. zdrowia publicznego powiedzieli „musisz”, podczas gdy poprawna odpowiedź powinna brzmieć „nie jesteśmy pewni”.

Na początku, z braku dobrych danych, urzędnicy zdrowia publicznego wybrali ścieżkę surowego paternalizmu. Dziś zaprzeczają stosowi mocnych badań wykazujących, że się mylili. Przynajmniej CDC powinno być czyste, a FDA powinna dodać etykietę ostrzegawczą do szczepionek przeciwko COVID, jasno określając to, co jest obecnie znane.

Mea culpa ze strony tych, którzy sprowadzili nas na manowce, byłaby pierwszym krokiem do odbudowy zaufania.

Jerzy Karwelis

Była pielęgniarka opisuje protokoły COVID-19 jako „medyczne morderstwo”.

Była pielęgniarka opisuje protokoły COVID-19 jako „medyczne morderstwo”.

nurse-describes-covid-protocols-as-medical-murder

Gail Macrae powiedziała, że chciała zaufać organizacjom takim jak CDC i AMA, ale doszła do przekonania, że praktyki i protokoły przez nie zlecane równają się „medycznemu morderstwu”.

Jest kalifornijską pielęgniarką, która została zwolniona za odmowę przyjęcia zastrzyku COVID-19. W tym tygodniu przyszła, aby opowiedzieć o tym, czego była świadkiem pracując w służbie zdrowia podczas pandemii.

======================

Pracowała w szpitalach, na oddziałach intensywnej opieki medycznej i jako położna. Pracowała w Kaiser Permanente Santa Rosa Medical Center w Kalifornii od 2015 do 2021 roku, kiedy to została zwolniona za odmowę zaszczepienia się przeciwko COVID-19.

Gdy COVID wybuchł, wiosną 2020 roku, media szalały, że szpitale były przepełnione pacjentami, ale to nie jest to, co Macrae widziała.

„Nigdy nie były pełne pacjentów. W rzeczywistości, od początku COVID, przez cały pierwszy rok tej pandemii, nie tylko nasz szpital był pustawy”, powiedziała.

Praca Macrae w szpitalu była „per diem”, co oznacza, że może zaplanować sobie, kiedy chce pracować, a nie przychodzić, gdy nie było wystarczająco dużo pacjentów.

Zima 2020 roku była „standardowa”, powiedział Macrae. Szpital wypełnił się dwukrotnie, co nie jest niczym nadzwyczajnym w zimie. Więc kiedy musiała powiedzieć rodzinom pacjentów, że nie wolno im odwiedzić, czuła, że „narusza” swoją etykę i krzywdzi swoich pacjentów.

Protokół nakazywał podawanie pacjentom COVID-19 leku przeciwwirusowego, remdesiviru, nawet gdy minął tydzień od wystąpienia objawów.

„I nie widzimy żadnej poprawy. A w rzeczywistości widzimy pacjentów, którzy zaczynają mieć objawy niewydolności wielonarządowej” – powiedziała.

Chciała zaufać organizacjom takim jak CDC i AMA, ale doszła do przekonania, że praktyki i protokoły, które oni nakazują, równają się „medycznemu morderstwu”.

„Myślę, że to pochodzi z kombinacji, – remdesivir, oraz izolacja pacjentów. To tygodnie, wiesz, bez dostępu do żywności i wody,” powiedziała. „Wszystkie te protokoły, straszenie, izolacja, toksyczne leki – odeszłam czując się jakbym uczestniczyła w medycznym morderstwie”.

Pracowała jako pielęgniarka w czerwcu 2021 roku, kiedy szpital rozpaczliwie potrzebował więcej personelu, i zauważyła podczas podwójnej zmiany, że 50 lub 60 pacjentów, których widziała, wszyscy potrzebowali pomocy z powodu ataku serca lub udaru. W tym okresie zauważyła również wzrost liczby wezwań „code blue”, co oznacza, że potrzebna jest reanimacja lub natychmiastowa pomoc medyczna.

„I dziewięć na 10 razy te wezwania były z kliniki, gdzie szczepili ludzi. I [dwaj] moi koledzy rzeczywiście przeszli anafilaksję, po otrzymaniu zastrzyków” – Macrae.

Powiedziano jej, że nie wolno jej zgłaszać tego, co widzi. Zaangażowała się w kilka procesów sądowych z zamiarem stanięcia w obronie praw swoich i innych pracowników służby zdrowia. Uruchomiła również projekt o nazwie standfirmnow.org.

Alpha News skontaktowała się z Kaiser Permanente w celu uzyskania komentarza, ale nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

================

mail:

Jak napisał Robert Kennedy Jr.:

„Pfizer i Moderna tak naprawdę nie są właścicielami tych szczepionek. 
Przylepiają do nich swoje etykiety, był to projekt Pentagonu”.

Zabawa w bogów. Miliarderzy chcą zmieniać klimat na Ziemi

Zabawa w bogów. Miliarderzy chcą ustalać klimat na Ziemi

Dariusz Matuszak zabawa-w-bogow-miliarderzy-chca

Na pierwszy rzut oka wygląda to jak scenariusz filmów o Jamesie Bondzie. Oto ekscentryczny superbogacz, który okazuje się psychopatą, szaleńcem wchodzi w posiadanie technologii, dzięki której ma wpływ na całą Ziemię. Może sobie zaszantażować ludzkość, zniszczyć jakieś państwo, wywołać globalny głód, pandemię. Niestety to nie są fantazje piszących scenariusze, ale rzeczywistość, którą chce wykreować teraz grupa brytyjskich naukowców, a o której ledwie 2 miesiące temu na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium mówił George Soros. Chodzi o geoinżynierię słoneczną i dokonywanie zmian klimatycznych na skalę globalną

George Soros lewacki miliarder i spekulant, który pierwsze pieniądze zarobił na szabrowaniu mienia swych wywożonych do obozów śmierci żydowskich rodaków, współpracuje z Davidem Kingiem, doradcą ds. klimatycznych kilku rządów brytyjskich i szefem „Centrum Naprawy Klimatu – Centre for Climate Repair” na Uniwersytecie w Cambridge. King pracuje nad stworzeniem technologii pozwalającej przesłonić Słońce.

Sir David King ma plan naprawy systemu klimatycznego. Chce odtworzyć efekt albedo, tworząc białe chmury wysoko nad ziemią – mówił Soros.

Efekt albedo to zdolność powierzchni do odbijania promieni światła. King i Soros chcą zawiesić sztucznie stworzone chmury nad Arktyką, Himalajami i Biegunem Południowym, by odbijały światło słoneczne. W Monachium Soros pokazał film z Kingiem opowiadającym o swym pomyśle i zachęcającym do wielkiego eksperymentu nad Antarktydą, która ma stabilizować system klimatyczny całego globu.

Są różne technologie „siania” chmur, by wywołać opady, lub nie dopuszczać do nich. Na większą skalę eksperymenty przeprowadzała Australia, ale wiele z nich porzucono z powodu nieprzewidywalności skutków i nie zbadanych wpływów sztucznych deszczów na rośliny, zwierzęta i ludzi. W październiku 2009 roku nad Pekinem rozpylono jodek srebra, by po czterech miesiącach suszy wywołać deszcz. Zamiast tego przez 3 dni padał śnieg, który całkowicie sparaliżował drogi wokół miasta.

Podobne pomysły ma ONZ. Program Środowiskowy organizacji proponuje modyfikację promieniowania słonecznego – solar radiation modification (SRM) poprzez umieszczenie na orbicie luster odbijających promienie.

SRM to jedyne znane podejście, które można zastosować do ochłodzenia Ziemi w ciągu kilku lat – piszą w raporcie „naukowcy” zajmujący się kosmicznymi projektami Programu Środowiskowego ONZ.

Symulacje modeli klimatycznych konsekwentnie pokazują, że SRM może zrównoważyć niektóre skutki zwiększania się emisji gazów cieplarnianych na klimat globalny i regionalny, w tym cykle węgla i wody, ale mogą wystąpić nadmierne kompensacje zmian klimatycznych w skali regionalnej.

Podobne plany bawienia się w „boga” miał przez długi czas Bill Gates. Na Uniwersytecie Harvarda naukowcy martwiący się tym, że na Ziemi może być cieplej, pracowali nad projektem „przyciemnienia” Słońca. Stratospheric Controlled Perturbation Experiment (ScoPEx – Eksperyment Kontrolowanych Zakłóceń w Stratosferze) miał polegać na rozpyleniu w tej warstwie atmosfery węglanu wapnia występującego w naturze – np. w kredzie, używanego w przemyśle spożywczym jako barwnik i utwardzacz.

Cząsteczki związku odbijałyby promienie Słońca, nie pozwalając im docierać na Ziemię.

Pomysł bardzo spodobał się Gatesowi, który zaczął finansować badania na Harvardzie i prace Szwedzkiej Korporacji Kosmicznej SSC. Nad Kirunę w północnej Szwecji miał wzlecieć balon i rozpylić węglan wapnia.

Ostatecznie szwedzcy naukowcy przestraszyli się i projekt upadł. Gates w tym czasie przeżywał kłopoty rozwodowe, podział wartego 144 miliardów dolarów majątku, wychodzące na jaw skandale romansowe i zażyłe kontakty z organizatorem pedofilskich imprez dla władców i właścicieli świata Jeffreyem  Epsteinem.

Na razie ludzkość ma szczęście, ale problem pozostaje otwarty. Co się stanie gdy jakiś bawiący się w Boga szaleniec, dysponujący nieprzebranymi zasobami jak Gates, czy Soros umyśli sobie, że on zmieni klimat na całej planecie, bo jemu akurat podobałby się inny, albo też za zbawcę ludzkości się uważa? Coraz częściej mowa jest o tym jakie zagrożenie niesie sztuczna inteligencja. Kolejnym może być niekontrolowana geoinżynieria.

Rolnictwo się sypie. Afera zbożowa je niszczy.

Afera zbożowa niszczy rolnictwo. Pomorska Rada Rolnictwa apeluje do rządu o pilną pomoc dla rolników

21.04.2023 afera-zbozowa-niszczy-rolnictwo-pomorska-rada

Według Pomorskiej Rady Rolnictwa sytuacja rolników jest dramatyczna a rząd próbuję to za wszelką cenę ukrywać. W przyjętym stanowisku PRR domaga się kontroli ukraińskiego zboża i zniszczenia go, jeśli nie spełnia norm jakościowych. Trudna sytuacja dotyka również inne rolnicze branże.

O bieżącej sytuacji na Pomorzu związanej z importem zboża i innych produktów z Ukrainy Pomorska Rada Rolnictwa rozmawiała podczas spotkania w Pruszczu Gdańskim. Brał w nim udział marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk.

Rolnictwo się sypie

Polski rząd w ogóle nie panuje nad sytuacją związaną z nadmiernym importem zboża i innych produktów rolno-spożywczych z Ukrainy. Według rolników nic się nie zmieniło oprócz nazw produktów rolnych wjeżdżających z Ukrainy do naszego kraju (dziś już nie „zboże techniczne”, a „czyściwo młynarskie”).

Padają pytania o zboże, które rząd już wpuścił do Polski. Minister rolnictwa zapewnia, że z Polski wyeksportuje 4 miliony ton zboża do żniw. Zapomina tylko, że przy możliwościach przeładunkowych polskich portów jest to nierealne – mówili rolnicy podczas spotkania w Pruszczu Gdańskim. Podkreślali, że ukraińskiego zboża nie da się w takiej ilości wyeksportować do tego czasu.

Z kolei przedstawiciele drobiarstwa mówili, że podobny kryzys dotyka ich branży, podobnie jest też z miodem.

W przyjętym stanowisku ponownie zaapelowali do polskiego rządu o pilną pomoc.

„Wobec sytuacji związanej z nadmiernym importem surowców z Ukrainy, brakiem adekwatnej pomocy ze strony rządowej, narażaniem obywateli na niebezpieczeństwo związane ze spożywaniem surowców i produktów, które nie spełniają norm europejskich, wzbudzaniem społecznych napięć, wzywamy agendy rządowe do zaprzestania propagandy mającej na celu ukrycie tragicznej sytuacji w polskim rolnictwie” – czytamy w przyjętym przez PRR stanowisku.

Chcemy wiedzieć, co jemy

Rada zaapelowała też do instytucji kontrolnych o zbadanie, czy importowane i zmagazynowane zboże, określane jako „techniczne”, spełnia wszystkie wymogi jakościowe obowiązujące na terenie Unii Europejskiej.

Gdyby normy jakościowe nie zostały spełnione, takie zboże powinno być przekazane do utylizacji na koszt importera – mówił Andrzej Sobociński jeden z członków PRR.

Pomorska Rada Rolnictwa uznaje za konieczne podjęcie działań ukierunkowanych na ochronę polskiego rynku płodów rolnych, mięsa i drobiu, mleka, miodu i produktów pszczelich oraz innych artykułów rolno-spożywczych wobec nadzwyczajnych okoliczności związanych z importem z Ukrainy.

Dodatkowo zwraca uwagę, iż sytuacja powoduje tragiczne w konsekwencjach napięcia społeczne pomiędzy rolnikami, producentami a konsumentami, oraz pomiędzy społeczeństwem polskim a ukraińskim.[—-]

Książka „Nieodwracalna krzywda. Tragiczne losy nastolatek, które zmieniły płeć”


Książka Abigail Shrier „Nieodwracalna krzywda. Tragiczne losy nastolatek, które zmieniły płeć”
Mariusz Dzierżawski pomagam@stopaborcji.pl
Szanowny Panie , chciałbym polecić Panu lekturę wstrząsającej książki, która właśnie została opublikowana w języku polskim. To międzynarodowy bestseller pod tytułem:
 „Nieodwracalna krzywda”.

Jej autorka Abigail Shrier zagłębiła się w świat młodych osób zainfekowanych propagandą LGBT, rozmawiając z poranionymi dziećmi i ich udręczonymi rodzicami. Dzisiaj ogromne grupy dzieci i nastolatków uznają same siebie za osoby „transpłciowe”. Kolejni rodzice z przerażeniem odkrywają, że ich synowie i córki są pod mocnym wpływem transpłciowych gwiazd YouTube oraz rozmaitych „edukatorów seksualnych”, aktywistów, pedagogów i terapeutów, którzy zachęcają do tzw. „tranzycji” czyli okaleczenia siebie oraz zażywania niebezpiecznych blokerów hormonalnych. Również w Polsce to zjawisko bardzo szybko narasta. 
Aby lepiej je zrozumieć i dowiedzieć się, co odkryła autorka książki, proponuje Panu pewne ćwiczenie intelektualne.
Proszę sobie przez chwilę wyobrazić, że jest Pan „postępowym” ojcem.   Cieszy się Pan, gdy Pana córka identyfikuje się, ze słabszymi i uciśnionymi. Aprobuje Pan, gdy angażuje się w działalność klubu wsparcia dla osób LGBTQ, chodzi na parady równości i bierze aktywny udział w szkolnych miesiącach dumy gejowskiej. Kocha Pan swoje dziecko i jest przekonany, że wrażliwość wobec odmienności to coś dobrego. Ma Pan przyjaciółki, które są lesbijkami i przyjaciół, którzy są gejami. Jest Pan otwarty na każdy wybór córki.
Jest Pan jednak nieco zaskoczony, kiedy 12-letnia córka oznajmia, że jest chłopcem  uwięzionym w ciele, które staje się coraz bardziej kobiece.   Jest Pan zakłopotany. Nie spodziewał się Pan tego, bo jeszcze niedawno mało kto o tym słyszał. Rozmawia Pan z córką i dowiaduje się, że wiele dziewcząt z jej klasy jest trans. Córka mówi również, że w mediach społecznościowych zjawisko to jest jeszcze częstsze. Wiele jest w Internecie grup specjalnie dla dziewcząt, które „odkryły, że są innej płci”. Spotykają się tam z bezwarunkową akceptacją i zachętą, żeby dostosowały swoje ciało do swoich przekonań. Wybiera się Pan z córką do terapeuty, który potwierdza diagnozę znajomych córki z mediów społecznościowych. Zachęca zarówno Pana i ją do dalszych kroków dostosowujących ciało do wyobrażeń. Pierwszym krokiem jest spłaszczanie piersi, używa się do tego urządzeń zwanych binderami. Oczywiście stały ucisk klatki piersiowej musi powodować poważne problemy w rozwijającym się organizmie, ale żaden terapeuta o tym się nie zająknie.
Następnym krokiem jest zastosowanie hormonalnych blokerów dojrzewania. Blokery powstrzymują nie tylko przemiany w ciele; blokują również rozwój mózgu. Dla „lekarzy” i innych specjalistów nie jest to problem. Zachęcą za to w kolejnym kroku pacjentkę do przyjmowania testosteronu . Podawany długotrwale testosteron może jednak spowodować nowotwory narządów rozrodczych, dlatego rekomendowane są amputacje piersi, macicy i jajników. Rozmaite kliniki tranzycyjne chętnie podejmą się tych operacji. Uczestnicząc w tych przedsięwzięciach orientuje się Pan, że córka bynajmniej nie jest szczęśliwsza niż na początku tego procesu. Wydaje się, że jest zdecydowanie bardziej nieszczęśliwa. Być może zorientował się Pan wcześniej, że próba zmiany płci nie skończy się niczym dobrym i usiłuje ją przed tym powstrzymać. Przekonuje się Pan wtedy, że jest traktowany jako wróg przez własną, ukochaną córkę. Ale nie tylko przez nią. Władze szkolne, nauczyciele, terapeuci, lekarze, pracownicy socjalni traktują Pana jak prześladowcę własnego dziecka. Ostrzegają, że próby powstrzymania „tranzycji” córki mogą doprowadzić do samobójstwa dziewczynki.
  To oczywiście historia teoretyczna, ale książka Abigail Shrier „Nieodwracalna krzywda. Tragiczne losy nastolatek, które zmieniły płeć” przedstawia historie prawdziwe. Autorka przeprowadziła setki wywiadów z osobami, które znalazły się w takiej sytuacji. Ich opowieści są wstrząsające. Shrier pokazuje też tło społeczne, w którym dokonuje się trans-rewolucja.   Możemy się łudzić, że to zjawisko amerykańskie, dalekie od realiów polskich. Niestety to nadmierny optymizm. 
Od wielu lat również w Polsce wpływowe środowiska ciężko pracują nad tym aby zaszczepić tranzycyjną epidemię w naszym kraju. W propagandzie LGBT reklamowanej przez media i wspieranej przez korporacje, polityków lokalnych, a także szkoły i uniwersytety, uczestniczą tysiące polskich dzieci. To potencjalne ofiary trans-zarazy. Książka Shrier opisuje realia amerykańskie, ale niestety niewiele odbiegają one od polskich. Co ważne, autorka jest sama osobą bardzo „postępową”: wydaje się sympatyczką m.in. związków homoseksualnych i legalnej aborcji. Jednak nie jest wystarczająco „postępowa”, aby zaakceptować masowe okaleczenia dzieci, choć dopuszcza wyjątki. Jej przypadek pokazuje, że prawda może dotrzeć nawet do osób bardzo zainfekowanych propagandą LGBT, otworzyć oczy i przebudzić sumienie.
„Nieodwracalna krzywda” przedstawia wstrząsające historie. Warto się z nimi zapoznać aby wiedzieć, z jaką plagą już wkrótce będziemy mieli do czynienia w Polsce, jeśli nie będziemy stanowczo i konsekwentnie działać.
Jako odbiorca naszego newslettera może Pan skorzystać ze specjalnego kodu rabatowego i kupić książkę 50% taniej. Kod: NIEODWRACALNAPRO ważny jest przy zakupach online na stronie religijna.pl oraz telefonicznie pod numerem: 12 345 42 00.
Serdecznie Pana pozdrawiam,
Mariusz Dzierżawski
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków stronazycia.pl

Polskimi miastami rządzą wariaci w sensie medycznym

Polskimi miastami rządzą wariaci w sensie medycznym

Michalkiewicz: Już teraz nie jest dobrze, a cóż dopiero w sytuacji pełnej władzy wariatów?

nie-jest-dobrze-a-coz-dopiero-w-takiej-sytuacji

W cyklu pytań i odpowiedzi na antenie TVASME zapytano Stanisława Michalkiewicza, „czy nie ma Pan wrażenia, że w polskich miastach celowo realizuje się kretyńskie pomysły w zakresie ruchu drogowego, żeby uniemożliwić

używanie samochodów?”.

Jak podkreślał widz, „w moim mieście za grube miliony powstał ćwierć-inteligentny system transportowy, który wcale nie usprawnił ruchu, ale wręcz przeciwnie”.

Pytał, „czy to celowy zabieg czy to po prostu odpowiedzialni za to urzędnicy i inżynierowie to zwykłe tumany, a ten cały interes kręci się wyłącznie dzięki unijnym dotacjom?”.

– Ja myślę, że urzędnicy i inżynierowie to nie są tumany, natomiast rządzą miastami polskimi wariaci w sensie medycznym – odparł Michalkiewicz.

– Na czym polega ich wariactwo? Na tym, że wierzą, że ludzie mają wpływ na zmiany klimatyczne. Zmiany klimatyczne rzeczywiście następują, ale wpływ ludzi na te zmiany jest bliski zera – stwierdził.

– Ale tu konkretne takie właśnie wariackie posunięcia (…) są efektem tej wiary. I to jest problem, bo inżynierowie raczej przynajmniej w swojej specjalności, muszą się trzymać, że tak powiem, realiów, bo mosty nie mogą się walić, samoloty nie mogą spadać – wskazał.

Jak mówił publicysta, „według oficjalnych statystyk, które uważam za stanowczo zaniżone, wariatów w Polsce jest 20 procent, myślę, że ten odsetek jest znacznie większy i obawiam się, że niedługo przekroczy 50 procent”.

– Wtedy wariaci, korzystając z procedur demokratycznych, mogą przechwycić władzę polityczną i niech nas Bóg ma wtedy w swojej opiece. Już teraz nie jest dobrze, a cóż dopiero w takiej sytuacji – skwitował Michalkiewicz.

===========================

mail:

Gdyby wariaci, nie byłoby to najgorzej.
Rządzą automaty, gotowe wykonać KAŻDE polecenie idące z góry,

Nadprodukcja energii z OZE przyczyną zagrożenia bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej w Polsce. […A czemu nie ma magazynów?]

Nadprodukcja energii z OZE przyczyną zagrożenia bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej w Polsce

24, kwiecień, 2023 nadprodukcja-energii-z-oze-przyczyna

W niedzielę (23.04.2023) Polskie Sieci Elektroenergetyczne ogłosiły zagrożenie bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej. Przyczyną była nadprodukcja energii z OZE, głównie z paneli fotowoltaicznych, wynosząca aż 3 GW względem zapotrzebowania.

Aby zapobiec zakłóceniom w dostawach prądu operator musiał dokonać redukcji generacji źródeł fotowoltaicznych przyłączonych do sieci przesyłowej. Do ograniczenia działania instalacji OZE doszło w godz. 11.00-17.00. Zastosowano też awaryjny eksport energii w wysokości 1,7 GW.

To drugi raz w historii, gdy w polskiej energetyce ogłoszono zagrożenie bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej. Pierwszy raz miał miejsce 23 września 2022 roku, gdy w systemie było za mało mocy, żeby pokryć zapotrzebowanie. W godz. 19-21 w stan gotowości postawiono wszystkie elektrownie, a przedsiębiorcy, którzy zgodzili się wcześniej na udział w rynku mocy i dostają za to wynagrodzenie, zostali zobowiązani do zmniejszenia poboru energii.

Przyczyną niedoboru mocy była niska produkcja energii z wiatraków spowodowana niekorzystnymi warunkami wietrznymi. Do tego elektrownie węglowe nie mogły wyprodukować wystarczającej ilości prądu albo ze względu na awarie, albo z uwagi na konieczność oszczędzania węgla.

Reasumując: produkcja energii z OZE jest niestabilna, co prowadzi do zagrożenia bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej. Albo jest tej energii za mało, albo za dużo, ponieważ powiązana jest ona z warunkami pogodowymi, a nie z zapotrzebowaniem na prąd. Dlatego aby nie dochodziło do blackoutów, OZE muszą mieć zabezpieczenie w postaci konwencjonalnych źródeł energii. To oznacza, że system jest dublowany, przy czym stabilizujące go źródła konwencjonalne są obłożone haraczem od emisji CO2. To wszystko sprawia, że im więcej OZE, tym prąd jest coraz droższy, a nie coraz tańszy, jak opowiadają wyznawcy sekty klimatyzmu.

Źródło informacji: businessinsider.com.pl

=====================

Mirosław Dakowski: Nie, miła niedoinformowana pani, oraz ci dyletanci rządzący Polską energetyką, którzy powinni być poinformowani.

Otóż od 30 lat mówimy, apelujemy, by zbudować odpowiednie do zapotrzebowania energetycznego Polski, magazyny energii. Takie technologie są, są one sprawdzone, i są wielokrotnie tańsze, niż skutki sztucznie generowanych „kłopotów z nadmiarem energii”. Konieczne byłoby jednak usunięcie durniów, którzy trzymają się uparcie swoich foteli decydentów.

Poprawka dla pasażerów

Poprawka dla pasażerów

Stanisław Michalkiewicz „Najwyższy Czas!”  •  25 kwietnia 2023 michalkiewicz

Nie jest dobrze. To znaczy – nie jest dobrze dla rządu „dobrej zmiany”, bo wprawdzie notowania Zjednoczonej Prawicy utrzymują się na mniej więcej niezmienionym poziomie, ale poziom ten, chociaż gwarantuje tej formacji uzyskanie najlepszego wyniku wyborczego, to jednak nie zapewnia możliwości samodzielnego utworzenia rządu. Wprawdzie PiS mogłoby bez specjalnego trudu znaleźć kolaborantów, na przykład w postaci PSL, które ma stuprocentową, a w patriotycznych porywach – nawet wyższą zdolność koalicyjną, ale takie rozwiązanie ma wiele plusów ujemnych, przede wszystkim w postaci konieczności dzielenia się z kolaborantem konfiturami władzy. Tymczasem Zjednoczona Prawica już się od tego odzwyczaiła i uważa – a ściślej – tak uważa jej polityczne zaplecze – że pula nie jest do kradzieży! Pula się cała nam należy!” – toteż ewentualna konieczność podziału puli napawa działaczy „trwogą, że im zdobycze zabrać mogą”.

A tu jeszcze jak na złość ujawniły się nieprzewidziane konsekwencje wprzęgnięcia Polski w służbę narodowi ukraińskiemu. Nawiasem mówiąc, wiele wskazuje na to, że ten naród jest uparty. Oto na portalu „Bibuła” reprodukowana jest tytułowa strona „Naszego Słowa” – pisma wydawanego przez Związek Ukraińców w Polsce. Przedstawiona jest tam czarnobrewa z koszykiem do wielkanocnej święconki. Na pierwszym planie w koszyku widzimy – jak Pan Bóg przykazał – wielkanocne jajo w barwach niebiesko-złotych z Tryzubem, ale tuż za nim – jajo węża w barwach czerwono-czarnych, też z Tryzubem wpisanym w krąg. Ale to jeszcze nic w porównaniu w świąteczną kartką, wydaną przez Patriarchat Kijowski Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej. Obok wielkanocnych bazi mamy tak trzy wielkanocne jajka – każde z jakimś emblematem ukraińskich formacji SS z czasów II wojny światowej. Na pierwszym jajku – trupia główka, a drugim – Krzyż Żelazny, a na trzecim – emblemat dywizji „Das Reich”. Kartka kosztowała 50 hrywien, co w porównaniu do dotychczasowej wartości polskiej pomocy dla Ukrainy, czyli 50 miliardów złotych – to doprawdy niewiele. Ale dlaczego Ukraińcy mają sobie żałować tych kombatanckich wspomnień, skoro i oni wiedzą i my wiemy, że polski rząd – wszystko jedno, czy wywodzący się z „dobrej zmiany”, czy z obozu zdrady i zaprzaństwa – będzie im nadskakiwał na rozkaz Pana Naszego z Waszyngtonu?

Ale to oczywiście drobiazg, tym bardziej, że święta już minęły, tymczasem nieprzewidziane konsekwencje wprzęgnięcia Polski w służbę narodu ukraińskiego ujawniły się ostatnio w całej straszliwej postaci. Ukraińskie „zboże techniczne” [dla niewtajemniczonych: chodzi o ,„czyściwo przemysłowe” md ] wbrew solennym zapewnieniom rządu „dobrej zmiany”, zamiast przemknąć tranzytem przez Polskę do bałtyckich portów, a stamtąd – w siną dal, do głodujących Murzynów – utknęło dlaczegoś w polskich magazynach i nie wiadomo, jak się go stamtąd pozbyć. To znaczy – niby wiadomo, bo poprzedni minister rolnictwa pana Kowalczyk, podobnie jak obecny minister rolnictwa, pan Telus, bredzą unisono, że tylko patrzeć, jak podwiozą to „zboże techniczne” do portów, a stamtąd popłynie ono dalej.

Dokąd? Aaaa, tego jeszcze nie wiadomo, bo nie wiadomo, czy ktokolwiek ten Scheiss kupi, skoro nie nadaje się ono nawet na paszę? Toteż rolnicy, których, pozostający w służbie narodu ukraińskiego rząd „dobrej zmiany” zachęcał do powstrzymywania się ze sprzedażą zboża – niby w nadziei na zwyżkę cen – ale tak naprawdę, by zrobić w magazynach miejsce dla ukraińskiego Scheissu – zaczęli się buntować. Ponieważ w rządzie „dobrej zmiany” nic się nie robi bez gospodarza, a gospodarz, to znaczy – Naczelnik Państwa – akurat był dlaczegoś niedysponowany – zapanowało wrażenie bezradności – no bo jakże inaczej określić śmiałą inicjatywę pana ministra Telusa, żeby wszystkie bantustany graniczące z Ukrainą, albo przez ląd, albo przez morze – jak Bułgaria – które przez naszego Najważniejszego Sojusznika zostały uszczęśliwione ukraińskim Scheissem, wyprodukowanym przez tamtejszych latyfundystów – oligarchów – powiązanych również z Ameryką, wspólnie wystąpiły do Komisji Europejskiej z supliką, żeby wprowadziła cła?

Na domiar złego, przy okazji wydało się, jak ogromny kawał suwerenności przefrymarczył rząd „dobrej zmiany” i to wbrew solennym zaklęciom Naczelnika Państwa, że własną piersią zablokuje budowę IV Rzeszy! Toteż Naczelnik Państwa, zaniepokojony możliwością utraty głosów mieszkańców wsi, podjął energiczne działania pozorne. Przybrały one postać podjętego w tempie stachanowskim rozporządzenia Rady Ministrów, żeby z dnia na dzień wstrzymać wszelki import produktów rolnych z Ukrainy. Nie ma jednak pewności, czy ktoś się do tego surowego rozporządzenia zastosował i czy rzeczywiście produkty rolnicze z Ukrainy, a także – tamtejszy spirytus – przestały docierać do Polski – ponieważ wszyscy chyba wiedzą, że to taka demonstracja dla wyznawców Naczelnika Państwa, rodzaj „poprawki dla pasażerów”.

W okresie międzywojennym, kapitanem jednego z polskich transatlantyków był Eustazy Borkowski. Żeby zachwycić pasażerów, zapraszał ich w nocy na mostek i tam pytał oficera wachtowego, jakim kursem idzie statek. Usłyszawszy odpowiedź, wyciągał ramiona w kierunku nieba – że to niby namierza tam gwiazdy – po czym nakazywał poprawkę o pół stopnia. Pasażerowie byli zachwyceni; oto stary wilk morski czuwa. Skorygował młodych oficerów, którzy się pomylili. Któregoś razu nowy sternik, nie znający jeszcze okrętowych obyczajów, usiłował skorygować kurs o pół stopnia, aż oficer wachtowy musiał mu szeptem wyjaśnić: uspokój się! To poprawka dla pasażerów!

Rzecz w tym, że Komisja Europejska, słodszymi od malin ustami pani Urszuli von der Leyen wyjaśniła, że sprawy importu na teren Unii Europejskiej stanowią wyłączną kompetencję Komisji Europejskiej, a w tej sytuacji poszczególne bantustany, czyli landy IV Rzeszy, nie mają tu nic do gadania. Toteż ominięcie srogiego zakazu importu z Ukrainy będzie bardzo łatwe, bo Unia Europejska ma charakter rynku jednolitego, toteż jeśli takie transporty nadejdą z jakichś innych landów IV Rzeszy, a nie z Ukrainy, to nie bardzo będzie można je zatrzymać.

Prawo Murphy’ego stanowi, że jeśli tylko coś złego może się stać, to na pewno się stanie, w związku z tym nie tylko blokada będzie nieskuteczna, ale w dodatku Komisja Europejska prawdopodobnie nałoży na Polskę kary finansowe, co zresztą już zapowiedziała. Jak wiadomo, Polska już te kary płaci, to znaczy – nie płaci – ale Unia Europejska sobie je potrąca z kwot, które teoretycznie się Polsce należały. To najwyraźniej na obozie „dobrej zmiany” nie robi wrażenia, bo przecież nie płaci on tych kar z własnej kieszeni, tylko przerzuca je na podatników, którzy już na nikogo przerzucić ich nie mogą.

Ta „poprawka dla pasażerów” ma obowiązywać do czerwca, bo w czerwcu Komisja Europejska ma podjąć decyzję w sprawie ceł. Może odpowie pozytywnie na pokorną suplikę państw graniczących z Ukrainą, bo w niektórych państwach poważnych narasta zniecierpliwienie sytuacją, kiedy Stany Zjednoczone pod pretekstem wojny, jaką prowadzą na Ukrainie z Rosją do ostatniego Ukraińca, chwyciły całą Europę za twarz. Polska oczywiście nie ma nic przeciwko temu, bo wprawdzie znana jest na całym świecie z umiłowania wolności, ale lubi, jak ktoś przynajmniej od czasu do czasu chwyci ją za twarz. Wtedy wydaje z siebie tromtadrackie kwiki, które oczywiście nie przekładają się na nic, bo nasi Umiłowani Przywódcy uprawianie prawdziwej polityki mają surowo zakazane, toteż wyżywają się albo w „poprawkach dla pasażerów”, albo właśnie – w tromtadrackich kwikach, które na wyznawcach Naczelnika Państwa, czy sympatykach Volksdeutsche Partei zawsze robią wrażenie.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”.