Sztuczne „mięso” czyli drożej i gorzej

Sztuczne „mięso” czyli drożej i gorzej

Kategoria: Archiwum, Biologia, medycyna, Co piszą inni, Gospodarka, Kontrowersyjne, Polecane, Polityka, Pudło, Świat, Ważne

Autor: AlterCabrio

, 22 lipca 2023

Naukowcy oszacowali ilość potrzebnej energii oraz emisję gazów cieplarnianych przy wytwarzaniu sztucznej wołowiny i porównali to z tradycyjną ekologiczną produkcją mięsa. Stwierdzono, że zwiększanie skali produkcji przy użyciu obecnych metod laboratoryjnych było bardzo energochłonne.

−∗−

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

__________***__________

Mięso hodowane w laboratorium prezentowane w Disgusting Food Museum w Los Angeles, Kalifornia, 6 grudnia 2018 r. (ROBYN BECK/AFP via Getty Images)

Sztuczne „mięso” hodowane w laboratorium może być nawet gorsze dla środowiska

Według ostatnich badań „mięso” hodowane w laboratorium może być potencjalnie gorsze dla środowiska niż prawdziwa wołowina i może dawać jeszcze większy ślad węglowy.

Wynika to z zatwierdzonej przez USDA decyzji FDA z 21 czerwca dającej zielone światło dla sprzedaży konsumentom amerykańskim mięsa hodowanego w laboratorium.

GOOD Meat, firma, która hoduje w swoich laboratoriach mięso na bazie komórek, ogłosiła w czerwcu zgodę USDA na sprzedaż swoich produktów.

Zwolennicy mięsa hodowanego w laboratorium, które jest hodowane z komórek zwierzęcych, było wychwalane przez aktywistów za to, że jest bardziej przyjazne dla środowiska niż wołowina, ponieważ zużywa mniej ziemi, wody i nie wytwarza gazów cieplarnianych w porównaniu do hodowli bydła.

Stany Zjednoczone dołączają do Singapuru jako jedynego kraju dopuszczającego mięso „hodowane na komórkach” do spożycia przez ludzi.

Na razie tylko kurczaki przeszły oficjalny proces zatwierdzania przez rząd, z oznaczeniem „bez zastrzeżeń”, które zezwala na dystrybucję, ale wieprzowina i wołowina będą musiały poczekać.

Jednak wstępne [nierecenzowane] badanie wykonane przez naukowców z University of California w Davis wykazało, że wpływ mięsa wytwarzanego w laboratorium lub mięsa „hodowanego” [cultivated] na środowisko prawdopodobnie będzie „o rząd wielkości” wyższy niż jego naturalnego odpowiednika, w oparciu o obecne i krótkoterminowe metody produkcji.

Sztuczne mięso może w rzeczywistości wymagać więcej energii niż mięso organiczne.

Amy Quinton z Wydziału Nauk o Żywności University of California w Davis ogłosiła wstępne wyniki badania wpływu na środowisko mięsa hodowanego w laboratorium w raporcie z 22 maja.

Naukowcy oszacowali ilość potrzebnej energii oraz emisję gazów cieplarnianych przy wytwarzaniu sztucznej wołowiny i porównali to z tradycyjną ekologiczną produkcją mięsa.

Stwierdzono, że zwiększanie skali produkcji przy użyciu obecnych metod laboratoryjnych było bardzo energochłonne.

Mięso hodowane w laboratorium jest produkowane przy użyciu wysoce rafinowanych lub oczyszczonych pożywek wzrostowych, które są składnikami używanymi do namnażania komórek zwierzęcych i jest podobne do tego, w jaki sposób firmy biotechnologiczne wytwarzają swoje leki.

Zespół University of California w Davis odkrył, że wpływ na globalne ocieplenie mięsa laboratoryjnego wytwarzanego przy użyciu tego procesu jest od czterech do dwudziestu pięciu razy większy niż średnia w przypadku wołowiny detalicznej.

„Jeśli firmy muszą oczyszczać podłoża wzrostowe do poziomu farmaceutycznego, zużywają więcej zasobów, co następnie zwiększa wpływ na globalne ocieplenie” – powiedział Derrick Risner, doktorant UC w Davis, główny autor badania.

„Jeśli ten produkt będzie nadal wytwarzany przy użyciu metody „farmaceutycznej”, będzie to gorsze dla środowiska i droższe niż konwencjonalna produkcja wołowiny” – dodał.

Naukowcy mają nadzieję, że produkcja sztucznego mięsa będzie bardziej energooszczędna

Konsorcjum UC Davis Cultivated Meat, które kierowało badaniem, to grupa naukowców, inżynierów, przedsiębiorców i edukatorów badających mięso hodowane w laboratorium.

Przemysł sztucznego mięsa planuje w przyszłości wytwarzać mięso hodowane w laboratoriach przy użyciu głównie składników lub kultur spożywczych, które wykorzystują mniej energochłonne składniki i procesy farmaceutyczne.

Liczą na to, że ulepszenia w rozwoju technologii, metodą „od farmacji do żywności” [pharma to food], udoskonalą wytwarzanie sztucznych produktów mięsnych.

Inne cele obejmują ustanowienie i ocenę linii komórkowych, które można wykorzystać do hodowli mięsa i poprawy struktury hodowanego mięsa.

D. Risner stwierdził, że jeśli laboratoryjne mięso nie stworzyło burgera bardziej przyjaznego dla klimatu, to nadal można wyciągnąć cenną naukę z tej próby.

„Może nie prowadzić do produkcji mięsa przyjaznego dla środowiska, ale może na przykład prowadzić do tańszych farmaceutyków” – dodał.

„Moje obawy budziłoby po prostu zbyt szybkie zwiększenie skali i zrobienie czegoś szkodliwego dla środowiska”.

W USA rozpoczęto produkcję

Na razie tylko w kilku miejscach będzie wytwarzane mięso z hodowli komórkowej do użytku publicznego.

Upside Foods oraz Good Meat z Kalifornii będą najpierw dystrybuować swoje produkty w Bar Crenn w San Francisco oraz w restauracji znanego szefa kuchni José Andrésa, China Chilcano, w Waszyngtonie.

China Chilcano po raz pierwszy zaserwuje „Anticuchos de Pollo” firmy Good Meat w tygodniu rozpoczynającym się 31 lipca w ramach ekskluzywnego menu degustacyjnego w cenie 70 USD za osobę, tylko w przypadku rezerwacji, a następnie będzie dostępne tylko w bardzo ograniczonych ilościach.

Dyrektor operacyjna firmy Upside Foods, Amy Chen, powiedziała Scientific American, że ich produkt będzie opatrzony regularną, okrągłą etykietą kontrolną USDA.

Sztuczne mięso będzie miało na etykiecie napis „hodowane na komórkach”.

Obie firmy twierdzą, że ich sztuczne mięso z kurczaka podczas produkcji będzie wykazywać o 92 procent mniejszą emisję dwutlenku węgla i zużywać o 95 procent mniej gruntów.

Tymczasem rzecznik Good Meat powiedział w wywiadzie dla Townhall, że proces produkcyjny jest nadal kosztowny.

„Bioreaktory i infrastruktura wspierająca wymagana do produkcji mięsa hodowlanego nie są tanie w projektowaniu, budowie i eksploatacji”, powiedział rzecznik, porównując technologię do przemysłu elektronicznego, gdzie „koszty spadną z czasem”.

Good Meat stwierdziło, że należy wykonać jeszcze kilka kroków, zanim ceny spadną.

Rzecznik powiedział, że ich laboratorium skupiło się na ulepszeniu procesu zwiększania gęstości komórek, projektowaniu większych pojemników do hodowli mięsa oraz tworzeniu bardziej przystępnych cenowo i wydajnych składników odżywczych do karmienia komórek.

Risner powiedział Townhall, że laboratoryjny przemysł mięsny skorzystałby na stworzeniu łańcucha dostaw aminokwasów, który mógłby zwiększyć obecne wielkości produkcji.

„Osiągnięcie masowej produkcji komercyjnej zajmie dużo czasu” – kontynuował rzecznik.

Good Meat wierzy, że gdy mięso z hodowli komórkowej wejdzie do masowej produkcji, sprzedaż wzrośnie, gdy opinia publiczna stanie się bardziej świadoma produktu.

Rzecznik powiedział, że potrawy sprzedawane w Singapurze otrzymały już powszechnie wysokie oceny od gości, po uzyskaniu zgody regulacyjnej w tym wyspiarskim kraju pod koniec 2020 roku.

_______________

Lab Grown Artificial ‘Meat’ May Actually Be Worse for the Environment, Bryan Jung, July 20, 2023

−∗−

Powiązane tematycznie:

Wegański fanatyzm czyli co z tym mięsem
Kiedy histeria klimatyczna jest nieskuteczna, te same grupy próbują odstraszyć ludzi od mięsa, wykorzystując fałszywe obawy zdrowotne. Widzieliśmy to ostatnio w kwestii mięsa, a także w przypadku urządzeń na gaz […]

Na Karaibach grasują naćpane rekiny? Proszą grzecznie o nowe działki…

Na Karaibach grasują naćpane rekiny? Proszą grzecznie o nowe działki…

Naukowcy o dziwnym zachowaniu drapieżników

przemyt-narkotykow-zachowanie-rekinow-na-przez-kokaine

Naukowcy przypuszczają, że rekiny pożerają paczki z kokainą wyrzucane z łodzi przemytników

(fot. shutterstock/Narchuk)

Naukowcy obserwujący rekiny na Morzu Karaibskim odnotowują dziwne zachowanie rekinów. Przypuszczają, że nieskoordynowane ruchy drapieżników, to efekt pożerania przez nie paczek z kokainą wyrzucanych z łodzi przemytników.

Informująca o tym telewizja CNN Portugal zauważa, że w ostatnich latach szczególnie liczne kontrole łodzi domniemanych przemytników miały miejsce u brzegów Florydy. USA.

Stacja twierdzi, że w obawie przed zatrzymaniem przemytnicy wolą wyrzucić ładunek narkotyków do Morza Karaibskiego niż dać się złapać na gorącym uczynku.

Z badań biologów Toma Hirda i Tracy Fanary wynika, że część rekinów pływających w rejonie wysp Florida Keys może być już uzależniona od kokainy lub innych substancji psychoaktywnych, których wysokie stężenie notowane jest u brzegów Florydy. Wśród obecnych w wodzie substancji potwierdzili m.in. metamfetaminę oraz ketaminę.

Podczas obserwacji rekinów badacze odnaleźli u brzegów Florida Keys puste opakowania, w których wcześniej znajdowała się kokaina.

Co właścicielowi przeszkadza, że ktoś ukradł mu jego własność?! Antifa rabuje w Warszawie.

Antifa urządziła squat w Warszawie. Zagrabiony kompleks to dzieło życia powstańca warszawskiego

Aleksander Mimier

https://niezalezna.pl/492077-antifa-urzadzila-squat-w-warszawie-wielki-kompleks-to-dzielo-zycia-powstanca-warszawskiego


„Cześć! Jesteśmy grupą ludzi i czworonogów działającą w Warszawie. Pochodzimy z różnych środowisk, ale naszym celem jest wspólna idea nowego, zaangażowanego społecznie i kulturalnie miejsca w mieście. Działamy w starej piekarni rodziny Fronc, pragniemy tam realizować swoje projekty, jak również zaprosić Was, sąsiadów do wspólnego ożywiania tego miejsca”

– brzmi wiadomość, jaką dzicy lokatorzy zostawili na bramie okupowanej byłej piekarni przy ul. Kamionkowskiej 50 w Warszawie. To miejsce historyczne, szczególnie ważne i sentymentalne dla rdzennych mieszkańców.

Piekarnia Fronc. Cenna lekcja historii dla okupantów

Piekarnia rozpoczęła działalność w 1955 roku; zaprzestała jej w momencie, gdy pan Zbigniew Fronc zachorował lata temu. Niemal 90-latkiem zajmuje się obecnie jego młodsza córka.

Rodzina Fronców przez lata szczególnie zasłużyła się dla miasta. Kamienica, w której dziś funkcjonuje prywatna szkoła DIDASKO, została wzniesiona około 1990 roku. W latach 1994-2010 była to siedziba Instytutu Psychologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W 1993 roku pan Fronc subsydiował renowację Konkatedry Matki Boskiej Zwycięskiej. Ówczesny proboszcz biskup dr Zbigniew Józef Kraszewski postanowił umieścić tablicę w przedsionku kościoła, która mieści się tam do dziś.

Tablica poświęcona Zbigniewowi Froncowi w Konkatedrze na Kamionkufot. / niezalezna.pl

Jak wynika z wpisu na stronie 1944.pl, Zbigniew Fronc stawiał czynny opór w Powstaniu Warszawskim. W jego powstańczym biogramie czytamy:

  • imię, nazwisko, pseudonim: Zbigniew Fronc ps. „Mały”,
  • funkcja: łącznik,
  • stopień: strzelec,
  • oddział: Warszawski Okręg Armii Krajowej – I Obwód „Radwan” – odcinek bojowy „Zagończyk” – sztab,
  • szlak bojowy: Śródmieście Północ,
  • losy po Powstaniu: wyszedł z Warszawy z ludnością cywilną.

Mieszkańcy opowiadają nam „miejską legendę”. Zgodnie z nią, starsza córka p. Fronca zginęła w wypadku samochodowym w latach 90., podczas powrotu z Niemiec. Kobieta miała się wówczas zajmować handlem militariami, co nie podobało się ojcu. Jej śmierć miał uznać za karę, a samo subsydiowanie Konkatedry mogło mieć charakter walki o wieczne zbawienie.

– Jeszcze przed kilkoma laty, pan Fronc kazał się tutaj przywozić, by móc doglądać tego miejsca

– słyszymy od okolicznych mieszkańców.

Wracając do spraw bieżących: przez szacunek dla ojca, opiekująca się nim córka od lat odwleka podjęcie jakiejkolwiek decyzji w związku z nieruchomością, nie chcąc zderzać go z bolesnym faktem. Wobec takiej postawy, w cynicznej i bolesnej kontrze stają okupanci, pisząc:

„latami budynek stał pusty a teraz jak ktoś w nim zamieszkał i zaczął coś robić to wielkie oburzenie. Dosłownie jak pies ogrodnika. Niech właścicielka się zastanowi nad sobą. Bo co jej przeszkadza, że ktoś korzysta z tego miejsca?!”.

Absurdalna argumentacja aktywistów ws. zajęcia nieruchomości ma ciąg dalszy. Piszą:

„oprócz oczywistych powodów, takich jak rosnące ceny czynszów, które sprawiają, że życie w wynajętych mieszkaniach jest prawie niemożliwe, chcemy stworzyć bezpieczne miejsce do działań kulturalnych i społecznych”.

I to – przynajmniej w optyce lewackich działaczy – wyczerpuje temat okupacji.

Wyrzucili właścicielkę z jej własnej posiadłości, ale są „otwarci na rozmowy”

Równie absurdalny wydźwięk ma inne pismo – komunikat przyklejony na frontowej bramie.

Określający się mianem „studentów i studentek, działaczek społecznych, doświadczonych edukatorek, antropologów, artystów i aktywistek” skarżą się na podjętą przez właścicielkę interwencję:

„niestety wczoraj – 13 lipca ok.13:00 na miejscu pojawiła się uzbrojona ochrona. Ochroniarze z pałkami teleskopowymi próbowali zastraszyć nas i siłą wyrzucić z budynku. Przyjechała policja oraz wspierający nas prawnicy. Padliśmy ofiarą agresywnej i niezgodnej z prawem próbie eksmisji. Po długich negocjacjach i oporze naszym oraz wspierających nas sąsiadx, aktywistx i przyjaciółx, Właścicielka wraz z wynajętymi czyścicielami opuściła posesję”.

Czytamy, że Antifa „od pierwszego spotkania z Właścicielką budynku deklaruje otwartość na rozmowy”. Skarży się jednak, że spotyka się „z dużą wrogością i oporem przed nawiązaniem dialogu”. Manifestują, że nie ma ich zgody „na stosowanie strategii zastraszania i siłowej próby rozwiązania sporu”.

I dalej: „piekarnia stała się naszym domem. Zatrudnianie firmy ochroniarskiej i zlecanie im agresywnej eksmisji jest nie w porządku. Nie ugniemy się pod tym. Nie możemy też zrozumieć, dlaczego nie możemy korzystać z przestrzeni, która od lat stoi pusta, na którą nie ma planu, otwarcie mówiąc o tym, że chcemy wykorzystać to miejsce do inicjatyw służących dobru większej społeczności”.

RPO staje po stronie okupantów?

Dotarliśmy do pisma, jakie do Komendanta Stołecznego Policji – którego policjanci podejmowali interwencje przy Kamionkowskiej 50 – wystosował Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Wojciech Brzozowski.

W dokumencie czytamy, że na podstawie przesłanego opisu wydarzeń (sporządzonego przez aktywistów -przyp. red.) „Rzecznik powziął wątpliwości natury prawnej co do możliwości zastosowania dozwolonej samopomocy przez właścicielkę”.

„Skarżący przebywają w opuszczonym budynku pewien czas, zatem mogli stać się posiadaczami opisywanej nieruchomości, co prawda bez tytułu prawnego, ale mającym prawo do ochrony posiadania” – wskazuje zastępca RPO.

Udziela reprymendy właścicielce nieruchomości: „w takich okolicznościach nawet właściciel nie może naruszać prawa posiadania i utrudniać lub uniemożliwić korzystania z lokalu posiadaczowi”.

Zdaniem RPO niemożliwe jest obecnie wyproszenie dzikich lokatorów, bo „eksmisja mogłaby nastąpić wyłącznie jako realizacja prawomocnego orzeczenia sądu, z udziałem komornika, co jest kluczowym warunkiem legalności tego rodzaju działań”.

„Atmosfera jest fatalna”. Rozmawiamy z sekretarzem Rady Osiedla Kamionek

Ostatnie dni obecności dzikich lokatorów w kompleksie dawnej piekarni opisuje dla niezalezna.pl Dorota Lamcha z Towarzystwa Przyjaciół Kamionka i Skaryszewa.

Rozpoczyna: „to prawdziwa forteca. Wejście do piekarni oddziela wysoka brama, budynek nie ma prawie okien. Tam regularnie przyjeżdżała ochrona, która sprawdzała zabezpieczenia”.

Tłumaczy, że pierwsi dostrzegli ich właściciele kawiarni Między Wierszami. – Zgłosili na policję, że po dachu kręcą się zamaskowane postacie. Nikogo jednak nie złapano. To wtedy zaczynali się instalować w piekarni. To bardzo duża kubatura, łatwo więc się ukryć. Zauważono ich dopiero, kiedy zaczęli manifestować swój pobyt – słyszymy.

Lamcha opisuje, że od frontu kompleksu jest kamienica, w której mieści się szkoła. – Bezpośrednio do niej przylegają budynki piekarni. Nie ma tam żadnego ogrodzenia – tłumaczy. Dodaje, otrzymała pismo od matki jednego z chłopców, który spędza wolny czas w okolicy.

– Chłopcom po 10-12 lat, którzy biegają po okolicznych podwórkach z uwagi na wakacje, to się bardzo podoba. Ci ludzie tym dzieciom tłumaczą, że ich pobyt jest legalny, bo „jak puste to można wejść”. Dzieciom rozdają ulotki, a rodzice nie życzą sobie, by ich dzieci były manipulowane – słyszymy.

– Głoszą, że pustostany można zajmować, bo jest zła polityka mieszkaniowa w Polsce, w związku z tym można zabrać innemu człowiekowi, który całe życie pracował, dorobił się domu – można mu zabrać… To jest oburzające. Mieszkańcy, na pewno ci średniego i starszego pokolenia, jednoznacznie piętnują tych ludzi i upominają się o egzekwowanie prawa własności – mówi dalej.

Podsumowuje, że „atmosfera jest fatalna”. – Właściciele kawiarni boją się ją zamknąć i udać na urlop, bo nie wiedzą, czy ta sama grupa nie wedrze się do ich lokalu – przyznaje.

Widok z lotu ptaka na kompleks przy Kamionkowskiej 50modyfikacja: niezalezna.pl / ukosne.um.warszawa.pl

Solidarność „polityczki” Razem ze… squatersami

Solidarność z Antifą wyraziła Inga Domańska – członek Rady Osiedla Grochów-Kinowa z ramienia partii Razem.

nga Domańska

14 lipca · Instagram · 

Co tu sie dzieje?
Od niedawna działajacy Squat w piekarni przy Kamionkowskiej 50, na Grochowie ma problem z właścicielką lokalu. Budynek od 12 lat stoi pusty i niszczeje.
Pomysłem kolektywu był oddolny dom kultury i mieszkania. W czwartek, na prośbę mieszkańców, byłam w piekarni. Właścicielka w towarzystwie 12 ochroniarzy, czyścicieli kamienic, chciała wykurzyć ekipę squatujacą siłą. Skończyło się policją wezwaną przez członków kolektywu z tytułu ochrony miru domowego. Dziś zaczęło się od gróźb pobicia, od tajemniczego Pana Sławomira. Ktoś wezwał policję i straż pożarną. Ulica jest zablokowana.
Na zdjęciu sytuacja o godzinie 17:00.
Zachęcam do przyjścia i solidaryzowania się!
Nie dla przemocowych eksmisji!

Czemu to ważne? Prawo własności ma znaczenie (do dziś mamy problemy z dekretem Bieruta) ale w Polsce nadal brakuje podatku katastralnego. Można mieć nieruchomość, nie korzystać z niej i doprowadzić do ruiny. Ta sytuacja ma negatywny wpływ na cały rynek nieruchomości i najmu. Stoją puste lokale miejskie, kamienice, działki i mieszkania.

Pytanie więc do kogo właściwie należy miasto?
Do kogo chcemy by należało?

Może być zdjęciem przedstawiającym 7 osób, baner, plakat i tekst

Może być zdjęciem przedstawiającym 8 osób i tekst

Może być zdjęciem przedstawiającym silos, budynki i tekst

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba i włosy

214214

255 ko

Jej post wzbudził szerokie zainteresowanie. Przytłaczająca większość kpi z „polityczki” i całej zgrai nielegalnych okupantów. Poniżej prezentujemy jedynie część komentarzy, jednoznacznie stających w obronie właścicielki.

Internauci jednoznacznie krytykują squatersówfot. / niezalezna.pl

Źródło: niezalezna.pl 

Anonim 22.07.2023 12:40

Lewacy i tzw. „antifa” to więcej niż idioci – „co jej przeszkadza, że ktoś korzysta z tego miejsca?!”. Co właścicielowi przeszkadza, że ktoś ukradł mu jego własność?! Lewacy jako grupa społeczna to idioci na dopalaczach :-)))

Anonim 22.07.2023 12:40

Robią dokładnie to samo, co Putin na Ukrainie. Też sobie zajął cudze terytorium bo tak, i już. Według Putina nie ma czegoś takiego jak naród ukraiński więc tym bardziej mu wolno. Uderzające jest podobieństwo argumentacji. Ta banda komunistycznych nierobów i degeneratów uważa, że jak „jest puste” (cokolwiek to znaczy) to mogą się tam wprowadzić. To tak teraz wygląda normalność? Idąc na zakupy trzeba wynająć „domownika” żeby bandyci się nie wprowadzili w tym czasie.

Anonim 22.07.2023 13:16

Własnym oczom nie wierzę: ktoś (czytaj: globaliści) realizuje w Polsce ten sam skrypt który realizowano w USA w 2020. Nawet Antifę do Polski przenieśli! Uważajcie, to ugrupowanie działa jak brązowe koszule Hitlera. Już za chwilę będą wam podpalać budynki i atakować ludzi na ulicach. Antifa jest niebezpieczna, nie dajcie im urosnąć w siłę.

Anonim 22.07.2023 16:38

Prawo wg Trzaskowskiego https://wlocie.pl/wiadomosci/media-warszawa-szkoli-lewackie-bojowki-ujawniono-skandaliczne-fakty/

Anonim 22.07.2023 14:23

Warszawa jest czerwona. Zamieszkiwana przez niemoralnych głupców. Nikomu [z władz] antifa tu nie przeszkadza.

Skandal i wstyd, „rządzie” ! Rosyjska tenisistka Wiera Zwonariewa nie została wpuszczona do Polski na turniej WTA 250 w Warszawie.

Skandal i wstyd, „rządzie” ! Rosyjska tenisistka Wiera Zwonariewa nie została wpuszczona do Polski na turniej WTA 250 w Warszawie

…przyleciała do Polski. Wtedy do akcji wkroczyła Straż Graniczna

Na podst.; Aleksander Bernard rosjanka-jednak-nie-zagra-na-turnieju-w-warszawie

Wiera Zwonariewa nie zagra w turnieju WTA 250 w Warszawie, który rozpoczyna się w najbliższy poniedziałek. Rosjanka nie została wpuszczona na teren naszego kraju dzięki reakcji Straży Granicznej. – Zwonariewa znajduje się na liście osób, których pobyt jest niepożądany na terytorium RP – pisze Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA). [co za chamy.. Mirosław Dakowski]

W poniedziałek 24 lipca rozpocznie się turniej WTA 250 w Warszawie, rozgrywany na kortach Legii.

Rosjanka nie zagra w Warszawie. Nie została wpuszczona do Polski

Jedną z zawodniczek występujących w turnieju miała być Rosjanka Wiera Zwonariewa, ale finalnie jej w Warszawie nie zobaczymy. O sprawie poinformowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. „Wczoraj Straż Graniczna udaremniła wjazd do Polski rosyjskiej tenisistki. Zwonariewa, posługując się wizą wydaną przez Francję, lotem z Belgradu do Warszawy, próbowała dostać się do naszego kraju. Po przylocie z Serbii tenisistka przebywała w strefie tranzytowej Lotniska Chopina w Warszawie i dziś po godz. 12:00 odleciała do Podgoricy”

[—-]

===========================

mail:

…ze względów bezpieczeństwa państwa i ochrony bezpieczeństwa publicznego – poinformowało MSWiA w specjalnym komunikacie.

[Co za IDIOCI]


Wielka awantura w Olsztynie. Prezydent miasta ciągle broni „Szubienic Wolności”.

Wielka awantura w Olsztynie. Prezydent miasta broni pomnika „wdzięczności Armii Czerwonej”

22.07.2023 w-olsztynie-prezydent-miasta-broni-szubienic -wolności

Sierp i młot na pomniku. Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay
Sierp i młot na pomniku.[ale nie na tym.. MD]

==================================

Oto „Szubienice Wolności”.: dzieło Xawerego Dunikowskiego, rzeźbiarza komuny:

[por.: „Szubienice wolności” znikną z Olsztyna.]

Prezes IPN dr Karol Nawrocki powiedział w sobotę w Olsztynie, że stojący w tym mieście dawny pomnik wdzięczności Armii Czerwonej jest symbolem pogardy dla ofiar i trybutu dla sprawców zbrodni. Podjęcie tzw. decyzji zastępczej o usunięciu tego obiektu zapowiedział wojewoda warmińsko-mazurski.

Podczas konferencji prasowej przed pomnikiem Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej szef IPN przytaczał dramatyczne relacje świadków zdobywania Olsztyna i regionu przez Armię Czerwoną w 1945 r. Jak mówił, wyłania się z nich jeden obraz. „Obraz terenu, regionu, miasta nie wyzwolonego, ale zniewolonego przez obcą armię, przez Armię Czerwoną, przez obcy system totalitarny” – powiedział Nawrocki.

Jak zauważył, nie było to żadne „wyzwolenie”, skoro już po zakończeniu działań wojennych w samym Olsztynie zniszczono 1040 budynków czyli 36 proc. zabudowy, 50 proc. zabudowy Starego Miasta, a Sowieci dokonywali grabieży elektrowni, gazowni, szpitali, rabowali dobra kultury i podpalali budynki.

Szef IPN podkreślił, że ten pomnik to obiekt propagandowy, który nie odnosi się do wydarzeń historycznych – bo nie było czegoś takiego jak wyzwolenie Olsztyna i Warmii i Mazur – lecz powstał decyzją centralnych władz komunistycznych. „Ten obiekt, który widzicie jest obiektem symbolizującym pogardę dla ofiar (…), i trybutem dla sprawców, dla zbrodniarzy z Armii Czerwonej, ze Związku Sowieckiego” – powiedział.

Nawrocki ocenił, że w okresie PRL obiekt – nazywany potocznie „szubienicami” – był „agresywnym i brutalnym narzędziem lobotomii przeprowadzanej w przestrzeni pamięci i świadomości mieszkańców Olsztyna i regionu”.

Przypomniał, że przyjechał do Olsztyna w związku z prowadzoną przez IPN od początku lipca akcją informacyjno-edukacyjną „Straszy w mieście”. Wspólnie z przedstawicielami IPN z całej Polski weźmie udział w konferencji popularnonaukowej, poświęconej historii obecności wojsk sowieckich na Warmii i Mazurach, propagandzie komunistycznej w okresie PRL oraz debacie historycznej nt. dekomunizacji przestrzeni publicznej.

Prezes IPN odniósł się do publicznych deklaracji prezydenta Olsztyna Piotra Grzymowicza, który zapowiedział, że nie wykona decyzji administracyjnej wojewody warmińsko-mazurskiego nakazującej usunięcie tego obiektu. Jego zdaniem, przez takie nieodpowiedzialne zachowanie prezydenta Olsztyn staje się w całej Polsce „symbolem myślenia neokomunistycznego”. Apelował do olsztynian, żeby wpłynęli na włodarza swojego miasta.

=============================

[—-] tra-ta-ta… MD

Bluźnierstwa AMAZON przeciw Jezusowi Chrystusowi, Matce Najświętszej. Nic o Jahwe, Allahu, ani bałwanom, bóstwom pogańskim. Protestuj !!!

07/22/2023
Amazon has become infamous for promoting products offensive to Jesus Christ and Catholics around the world.

But things have gotten worse. Now, Amazon has featured a “blasphemy” page on its website. This page makes no mention of Mohammed or Buddha.
Instead, it exclusively attacks Our Lord Jesus Christ and the Catholic faith.
Sign Now Against This Unthinkable Attack on Jesus Christ and His Church
This page is not accidental. On Amazon, the page’s title reads, “Blasphemy! The Best Religious Novelty Items.”

On her own blog, the page’s organizer Laura Sweet dubbed the collection “More Jesus Novelty Gifts Sure To Send Me To Hell.”

And this is not just a single blasphemy. On this single Amazon page, there are ninety-one highly irreverent products for sale.
NO to Blasphemy! Sign here and make a difference!
The products available on this page make me sick to my stomach.

Here are a few of them:
“Inappropriate Coloring Books Sarcastic Jesus: Cuss Word Jesus Lets You Know What He Really Thinks,
”Santa VS Jesus The Epic Party Adult Card Game,
A “Teazus” Tea Infuser,
“The Grilled Cheesus Sandwich Press,”
“Nun Bowling,” where the user knocks over 10 small nun figurines for fun,
and many, many more!
These are appalling!

Yes, I Will Sign Against These Horrendous Blasphemies!As Christians, it is our duty to rise up and oppose these insults to all that is sacred!

Please, I urge you:
SIGN NOW Against This Outrageous Blasphemy!
Until next time, I remain
Sincerely yours,
Gary J. Isbell
Tradition Family Property
www.tfp.orgP.S. – If you are happy with the work of the American TFP, please consider giving a small tax deductible gift today so we can expand our spiritual crusades. Thank you! May God bless you.

Osiem gwiazdek [12*]

Osiem gwiazdek [12*]

Izabela Brodacka 12.07.23

Jawna wersja jednego z haseł, pod którymi maszerowali zwolennicy Tuska to osiem gwiazdek. Wszyscy umieją odczytać dosłowną, wulgarną treść tego hasła. Można więc powiedzieć, że każdy kto niesie podobny transparent dobrze wie co robi i pod czym się podpisuje.

Unia Europejska na swoim sztandarze ma też osiem gwiazdek [ G… nieprawda. Te dupki mają 12 ! Niech każdy sobie dopisze cztery ich dodatkowe brednie. MD] , lecz rozszyfrowanie tych gwiazdek i odkrycie ukrytego pod nimi znaczenia przez dłuższy czas okazało się zbyt trudne dla większości obywateli naszego kraju.

  • Pierwsza gwiazdka to unijna biurokracja nie mająca żadnego prawnego umocowania i wykorzystująca unijne prawo a raczej unijne bezprawie do prześladowania nas i naszego kraju. Również do produkowania bezsensownych przepisów, zabójczych nie tylko dla Polski, Węgier i innych krajów z którymi Unia wojuje lecz dla wszystkich krajów Unii, a przede wszystkim dla samej Unii.
  • Druga gwiazdka to zainicjowana przez Merkel polityka Herzlich Willkommen, a w jej konsekwencji, kryzys emigracyjny w Europie i forsowana przez UE przymusowa relokacja uciekinierów z Afryki i krajów Dalekiego Wschodu. Przymusowa relokacja związana jest obecnie z obciążeniem państw członkowskich karą finansową w wysokości ponad 2o tysięcy euro za każdego nieprzyjętego tak zwanego uchodźcę. Natomiast prawdziwi uchodźcy wojenni z Ukrainy, którym pomocy nadzwyczaj ofiarnie udzieliła Polska są wycenieni przez urzędników UE na kwotę rzędu 50 euro[oj… ta pamięć… 20 euro !! md]. Kryzys emigracyjny to obecnie zamieszki w europejskich krajach, rabowanie sklepów i palenie samochodów w Paryżu [u nas, w Lyonie, też sporo popalili… dd] , a nawet napady, gwałty i morderstwa. Otwarcie granic europejskich dla niekontrolowanego napływu imigrantów jest poza tym kryminogenne. Prowokuje rozwój nielegalnych, gangsterskich struktur zajmujących się przemytem ludzi poszukujących lepszych warunków bytu poza granicami swego kraju. Ten przemyt wiąże się nieuchronnie z wyzyskiwaniem tych ludzi oraz narażaniem ich życia podczas podróży przez morze.
  • Trzecia gwiazdka to typowe dla totalitaryzmów żonglowanie słowami, zmiana ich znaczenia. Przymusowa relokacja nazywa się teraz przymusową „solidarnością” tak jakby to jedno słowo zmieniało sens prawny przedsięwzięcia. Przymusowa solidarność to oksymoron. To sprzeczność w sobie. Poza tym aby utrzymać uchodźców, którzy nie chcą zamieszkać w Polsce, a chcą znaleźć się w Niemczech czy we Francji musiałyby w Polsce powstać obozy koncentracyjne z budkami i strażnikami. A może chodzi właśnie o to, żeby niemieckie rojenia na temat polskich obozów koncentracyjnych znalazły swą praktyczną realizację i nadawały się do pokazywania światowej opinii. W 2018 roku odstąpiono od pomysłu przymusowej relokacji, bo wymagał on zgodnie z traktatami procedowania na najwyższym poziomie czyli przy pełnym poparciu krajów członkowskich Unii. Przymusowa solidarność wymaga zdaniem UE dla jej przyjęcia tylko kwalifikowanej większości głosów.
  • Czwarta gwiazdka to zielony totalitaryzm Unii Europejskiej. To wszystkie idiotyzmy poczynając od mitu globalnego ocieplenia, poprzez walkę z CO2 rzekomo odpowiedzialnym za to ocieplenie prowadzoną drogą restrykcji, które spowodowały w Europie kryzys energetyczny, a kontynuowane doprowadzą nieuchronnie do katastrofy gospodarczej i społecznej. Do 2035 roku ma być wprowadzony zakaz rejestrowania samochodów spalinowych. Ma być ograniczana produkcja rolna – wybijane krowy, zalewane tereny rolnicze. Ta polityka nieuchronnie doprowadzi do deficytu żywności, doprowadzi do głodu w Europie. Wygląda na to, że Unia Europejska chce popełnić zbiorowe samobójstwo. Rozpasane i finansowane z zewnątrz organizacje ekologiczne blokują w Polsce różne inwestycje składając skargi do Komisji Europejskiej, która uzurpuje sobie prawo do decydowania -jak ostatnio- o prawie Polski do remontowania zapory we Włocławku czy do regulowania Odry i przywrócenia jej spławności. Z właściwą sobie hipokryzją o rzeki polskie troszczą się Niemcy, którzy zamienili praktycznie wszystkie swoje rzeki w kanały.
  • Piata gwiazdka to porozumienie pomiędzy WHO i UE w sprawie „systemu certyfikacji zdrowia”. WHO w porozumieniu z UE chce zorganizować cyfrowy system rejestracji przymusowych szczepień. To światowy sanitaryzm, który jest częścią globalizmu. Światowe Forum Ekonomiczne (WEF) podczas ostatniego spotkania „Summer Davos” wezwało również kraje zachodnie do „pilnego” zakazania gotówki i wdrożenia systemu punktacji społecznej w stylu chińskim oraz do rozpoczęcia szybkiej ścieżki wdrażania CBDC. CBDC to cyfrowe wersje walut narodowych, nachalnie reklamowane w tym w Polsce (na przykład przez zachwalanie możliwość płacenia zegarkiem na plaży czy na basenie) jako zapewniające wydajny, bezpieczny i łatwo dostępny system monetarny. Jednak w rzeczywistości cyfrowa waluta umożliwi bankom centralnym i rządom całkowitą kontrolę nad życiem ludzi. Te postulaty WEF związane są z narastaniem sprzeciwu społeczeństw w stosunku do globalistycznej agendy.
  • Szósta gwiazdka to praktyczna ewolucja Unii Europejskiej w kierunku państwa federalnego pod przewodnictwem Niemiec czyli w kierunku IV Rzeszy. Potwierdza to skandaliczna wypowiedź Manfreda Webera, że Niemcy są jedyną siła która może zastąpić PiS w Polsce i poprowadzić Polskę z powrotem do Europy.
  • Siódma gwiazdka to nieustanne łamanie przez Unię Europejską unijnych traktatów i usiłowanie przeforsowania dominacji prawa europejskiego nad prawem poszczególnych państw, a nawet nad ich konstytucjami. W szczególności dotyczy to Polski.
  • Ósma gwiazdka to utworzenie w Unii Europejskiej chronionego miejsca, wręcz skansenu dla wszelkich zdrajców właściwych państw narodowych. Miejsca gdzie przedstawiciele tych państw za judaszowe srebrniki z miedzianym czołem głosują przeciwko interesom swojego własnego kraju. Przykładem jest eurodeputowana Ochojska, która proponuje uruchomienie kolejnej procedury naruszenia prawa unijnego w sprawie zapory zbudowanej na granicy z Białorusią.
  • =================================
  • [ja bym koniecznie dodał do pełna, do dwunastu:
  • dziewiąta*: Zrobienie z Europy czegoś stokrotnie gorszego od Sodomy i Gomory – wspominany i analizowany już prze Witkacego Murdel Bęski
  • 10*: świadome i celowe rozbijanie narodów, w tym – państw narodowych
  • 11*: świadome i celowe rozbijanie rodziny, monogamii,
  • 12*: świadoma i celowa walka przeciw Panu Bogu w Trójcy Jedynemu i Jego przykazaniom …MD]

=================================

Przepięknie skomentował to niezawodny jak zawsze Rafał Ziemkiewicz: „Jesteśmy zaszyci w worku z trupem i trzeba z tego worka szybko uciekać”

======================

mail:

O wiele więcej * nanizano na tę nic uwitą z chęci użycia, „skorzystania”, z tchórzostwa, pychy, i lenistwa stad owieczek.

Ale nić pęknie, te *** zgasną.

Szczytowanie z komplikacjami

Szczytowanie z komplikacjami

Stanisław Michalkiewicz „Najwyższy Czas!”  •  22 lipca 2023 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5432

Pan prezydent Andrzej Duda syt chwały i sukcesu dyplomatycznego, jakiego dostąpił towarzysząc prezydentowi Zełeńskiemu w Łucku podczas drugiego aktu przedstawienia pod tytułem „Sodomia pojednania polsko-ukraińskiego”, odjechał na szczyt NATO w Wilnie. Pewnie po następne sukcesy, chociaż nie bardzo wiadomo jakie, ponieważ tuż przed wyjazdem, na pytanie, co zamierza podczas tego szczytu załatwić dla Polski, odpowiedział, że dla Polski nic. Tymczasem właśnie na tym szczycie prezydent Józio Biden ponownie mówił o potrzebie „wzmocnienia wschodniej flanki NATO”. Gdyby pan prezydent Duda nie był taki nieśmiały, to mógłby podsunąć prezydentowi Bidenowi pomysł, by USA sfinansowały uzbrojenie 200 tys. dodatkowych żołnierzy, o jakich, zgodnie z ustawą o obronie Ojczyzny, ma być powiększona nasza niezwyciężona armia i w ten sposób wzmocniły wschodnią flankę.

Niestety nieśmiałość pana prezydenta Dudy, spotęgowana niedawnym obsztorcowaniem go przez pana ambasadora Marka Brzezińskiego, na taką samowolkę mu nie pozwala, więc nie ma rady; pan minister Błaszczak po staremu będzie musiał kupować wszystko, co mu tam Amerykanie, albo Koreańczycy wtrynią i nie będzie się targował. W ten oto sposób może spełnić się marzenie pana prezydenta, że zbroimy się, byśmy nie musieli walczyć. Jeśli bowiem Polska nie będzie w stanie spłacić długów zaciąganych gdzie tylko się da przez rząd „dobrej zmiany” na przychylanie nam nieba, to wierzyciele będą mogli zająć nas bez walki.

Ale nie wybiegajmy zbyt daleko w przyszłość, bo gdy piszę ten felieton szczyt NATO w Wilnie jeszcze się nie zakończył. Biorą w nim udział nie tylko przedstawiciele państw członkowskich, ale również inni wasale Stanów Zjednoczonych: Japończycy, Koreańczycy i Australijczycy, bo zasadniczym celem szczytu jest przekonanie NATO do ostatecznego rozwiązania kwestii chińskiej. Wskutek tego nadzieje prezydenta Zełeńskiego, że Ukraina zostanie zaproszona do NATO, rozwiały się w mglistość, chociaż szef Paktu, pan Stoltenberg wychodził ze skóry, żeby mu tę gorzką pigułkę jakoś osłodzić. Zatem uradzono, że przyszłe wchodzenie Ukrainy do NATO będzie miało charakter jednoetapowy a nie dwuetapowy, a po zakończeniu wojny będą jej udzielone „zapewnienia”, a może nawet „gwarancje”.

Warto przypomnieć, że „zapewnienia” zostały Ukrainie udzielone jeszcze w 1994 roku, więc co to komu szkodzi udzielić jej ich po raz kolejny?

Tymczasem w Ameryce zbliżają się wybory prezydenckie, w których Józio Biden zamierza wziąc udział, najwyraźniej postanowiwszy, że będzie przewodził Ameryce i światu do upadłego. Wprawdzi odbędą sie one dopiero w listopadzie przyszłego roku, ale już teraz podnoszą się w Ameryce głosy powątpiewania, czy zaangażowanie w świętą sprawę Ukrainy było szczęśliwym pomysłem. Toteż pewnie ad captandam benevolentiam tamtejszej opinii publicznej niezależne media obiegły informacje, że „byli dyplomaci” amerykańscy prowadzą jakieś sekretne rozmowy z rosyjskim ministrem Ławrowem. W związku z tym na mieście krążą fałszywe pogłoski, że Amerykanie, którzy w 2014 roku kupili sobie Ukrainę za 5 mld dolarów, teraz kombinują, jakby tu ją w miarę korzystnie sprzedać, tym bardziej, że zapowiadana od miesięcy ukraińska kontrofensywa jakoś nie może się rozwinąć. Tamtejsze władze co prawda z dumą opowiadają, że „wyzwolony” został obszar 24 kilometrów kwadratowych, a innym razem – że obszar 160 kilometrów kwadratowych, czyli prostokąt o wymiarach 15 na 11 kilometrów, albo 20 na 8 – ale dla Amerykanów, przyzwyczajonych do większego rozmachu, może okazać się to niewystarczające, zwłaszcza w proporcji do udzielonej dotychczas Ukrainie pomocy. W dodatku ukraińskie władze, chyba trochę lekkomyślnie pochwaliły się, że ukraińskie rezerwy walutowe osiągnęły rekordowy poziom ponad 30 mld dolarów, co tamtejszych oligarchów z pewnością musi przyprawiać o euforię. Co innego tamtejsi obywatele.

Najwyraźniej z rekordowym poziomem rezerw walutowych nie wiążą żadnej nadziei, bo kto tylko może, to z Ukrainy zwiewa – co widzimy choćby na ulicach miast i miasteczek polskich, gdzie aż się roi od obywateli Ukrainy, przeważnie młodych płci obojga. Tymczasem rezerwy ludzkie zdominowane przez wynędzniałych emerytów do walki specjalnie się nie nadają, toteż trudno się dziwić, że wojna stopniowo przekształca się w „konflikt zamrożony”, o którym jeszcze w połowie ubiegłego roku wspominała amerykańska ambasadoressa przy NATO, jako jednej z „możliwych możliwości”. Czy jednak „zamrożenie konfliktu” może być uznane za „zakończenie wojny”, które – jak z naciskiem podkreślił sekretarz generalny NATO pan Stoltenberg – jest jednym z warunków „zaproszenia” Ukrainy do NATO? Tego na razie nie wiemy, toteż prezydent Zełeński, który w pierwszym odruchu nie ukrywał „rozczarowania”, a nawet „rozgoryczenia” decyzjami wileńskiego szczytu, później się zreflektował, demonstrując umiarkowany optymizm. Jak bowiem jeszcze za głębokiej komuny mawiał Janusz Wilhelmi, należy wystrzegać się pierwszych odruchów – bo mogą być uczciwe – toteż i prezydentowi Zełeńskiemu ktoś starszy i mądrzejszy mógł powiedzieć: „wiecie, rozumiecie Zełeński, wy się cieszcie, żeście żywi i zdrowi, bo jak będziecie mi tu demonstrowali rozczarowanie, czy inne fochy, to będzie z wami brzydka sprawa.”

Okazuje się tedy, że z przyjęciem Ukrainy do NATO może być podobnie, jak z przyjęciem pana mecenasa Romana Giertycha do grona autorytetów moralnych. Wprawdzie pan red. Michnik na łamach „Gazety Wyborczej” wystawił panu mecenasowi coś w rodzaju certyfikatu koszerności, stwierdzając, że dostąpił „przemiany”, a nawet wyrażając nadzieję, że jak tak dalej pójdzie, to zaakceptuje nawet „związki partnerskie”, ale nadział się na polemikę, której autor najwyraźniej nie uwierzył w metamorfozę pana mecenasa i zalecał dalszą jego kwarantannę w ciemnościach zewnętrznych, otaczających Olimp, gdzie autorytety moralne spijają sobie z dzióbków nektar i ambrozję.

A skoro już o panu mecenasie mowa, to właśnie dostałem z wydziału karnego niezawisłego Sądu Rejonowego w Warszawie powiestkę informującą, że karna „rozprawa główna” przeciwko mnie rozpocznie się 1 sierpnia o godzinie 10. Chodzi o donos, jaki złożył na mnie pan Jaś Kapela, toteż w ramach przygotowań do atmosfery, jaka niewątpliwie będzie panowała na sali sądowej, pogrążam się w odmętach książki Joanny Siedleckiej „Kryptonim liryka”, zawierającej prezentacje sylwetek wybitnych konfidentów SB ze środowiska literackiego.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”.

„The Sound Of Freedom” czyli komu warto przejrzeć dyski

„The Sound Of Freedom” czyli komu warto przejrzeć dyski

Autor: AlterCabrio , 21 lipca 2023

Pierwszą rzeczą, którą prawdopodobnie zauważysz, jest to, że większość tych jadowitych diatrybów używa dokładnie tych samych argumentów – sugerują, że „The Sound Of Freedom” jest oparty na teorii spiskowej, skrajnie prawicowym ekstremizmie i że jest finansowany przez wywrotową sieć konserwatystów „z pogranicza  Q-Anon”.

−∗−

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

___________***___________

−∗−

Przed lekturą poniższej recenzji warto zapoznać się z wcześniejszym wpisem na ten temat:

Film Caviezela “Sound of Freedom” czyli kto steruje opinią publiczną w USA, pokutujący łotr, 18 lipca 2023

−∗−

Dziennikarzom atakującym film „The Sound Of Freedom” należałoby zbadać dyski twarde

Niedawno wybrałem się na film „The Sound Of Freedom”, spodziewając się umiarkowanego poziomu komentarzy politycznych lub religijnych przemówień, biorąc pod uwagę wściekłe i powszechne ataki lewicowych mediów na ten film. Wszystko, co wiedziałem idąc, to to, że niezależna produkcja była o handlu dziećmi i że mainstreamowe media NIENAWIDZĄ tej produkcji. Po zakończeniu filmu moją pierwszą myślą było to, że to świetna opowieść o bardzo mrocznym i trudnym temacie. Moja druga myśl brzmiała: „O co do cholery było to całe zamieszanie? W całym filmie nie ma ani jednego politycznego momentu!”

Wojna medialna z niskobudżetowym filmem jest tak dziwaczna, że ​​od razu nabieram podejrzeń co do ich intencji. Ani jednego przesłania politycznego, ani jednej chwilowej krytyki lewicy politycznej, ani jednego momentu, w którym wspomniano o MAGA, Trumpie lub „Q-Anon”, ani jednej „teorii spiskowej”. Skąd więc ta cała nienawiść?

Zanim przejdziesz do dalszej części tej recenzji, gorąco polecam zapoznanie się z niektórymi artykułami opublikowanymi na temat „The Sound Of Freedom”, aby zrozumieć, o czym mówię – przykłady są tutaj, tutaj, tutaj oraz tutaj.

Pierwszą rzeczą, którą prawdopodobnie zauważysz, jest to, że większość tych jadowitych diatrybów używa dokładnie tych samych argumentów – sugerują, że „The Sound Of Freedom” jest oparty na teorii spiskowej, skrajnie prawicowym ekstremizmie i że jest finansowany przez wywrotową sieć konserwatystów „z pogranicza Q-Anon”. Niektórzy dziennikarze zaatakowali nawet wiarygodność prawdziwej historii filmu – kariery agenta DHS Tima Ballarda, który potajemnie działał by zlikwidować handlarzy dziećmi w celach seksualnych w Ameryce Środkowej.

Guardian twierdzi:

Caviezel gra agenta specjalnego Tima Ballarda, agenta Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, który naprawdę pracował dla państwa, rozbijając siatki handlarzy dziećmi przez ponad dekadę. (A przynajmniej tak twierdzi – DHS nie może ani potwierdzić, ani zaprzeczyć historii zatrudnienia prawdziwego Ballarda.) Nawet gdyby nie miał dosłownie twarzy Chrystusa, Ballard nadal emanowałby anielską aurą, gdy z poważnie wypowiadanym sloganem: „Boże dzieci nie są na sprzedaż”, delikatnie wyciągałby z niebezpieczeństw malutkie dzieci o brudnych buziach.

Rolling Stone kipiał ze złości:

Ballard, Caviezel i inni jemu podobni przygotowywali publiczność do zaakceptowania „The Sound Of Freedom” jako filmu dokumentalnego, a nie złudzenia, przez lata podsycając panikę moralną w związku z tą rażąco przesadzoną „epidemią” handlu dziećmi w celach seksualnych, z których większość wpędza ludzi w konspiracyjne meandry i kieruje do społeczności QAnon. Krótko mówiąc, byłem w kinie z ludźmi, którzy byli tam, aby zobaczyć potwierdzenie swoich najgorszych obaw”.

Być może w Rolling Stone nigdy nie słyszeli o Wyspie Epsteina? Dlaczego udają, że to globalne przestępcze przedsięwzięcie nie istnieje?

Te recenzje ociekają jadem, chociaż proste dochodzenie w sprawie Tima Ballarda ujawnia niekończące się dowody na to, że faktycznie rzucił pracę w DHS, aby działać w Ameryce Środkowej i powstrzymać szajki handlujące dziećmi. A podstęp, będący rdzeniem filmu, który Ballard zastawił na wyspie jako pułapkę, aby schwytać całą sieć pedofilów, a także uratować 120 dzieci? Tak, to też było prawdziwe.

W rzeczywistości istnieje dokument o udanej zasadzce Tima Ballarda zatytułowany „Triple Take”, a film „The Sound Of Freedom” zawiera prawdziwy materiał z aresztowania podczas tego wydarzenia. Nie ma wątpliwości, że prawie każdy szczegół w „The Sound Of Freedom” jest prawdziwy. Wszelakie media, które twierdzą inaczej, kłamią, a fakt, że próbują zasiać ziarno wątpliwości co do prawowitości Tima Ballarda w oparciu o politykę, jest nikczemny.

Jedną z interesujących części filmu, która NIE jest dokładna, było przedstawienie latynoskiego miliardera finansującego wysiłki Tima Ballarda. W rzeczywistości Ballard mówi, że to przede wszystkim konserwatywny gospodarz [host] Glenn Beck zebrał pieniądze na jego operacje, które doprowadziły do ​​uratowania setek dzieci. Trudno powiedzieć, dlaczego Glenn Beck nie został wymieniony w końcowej wersji filmu, ale związek Ballarda z Beckiem może częściowo wyjaśniać wściekłość mediów na film. Jak ŚMIELI ci konserwatywni mężczyźni ratować dzieci przed niewolnictwem seksualnym, prawda? To sprawia, że ​​konserwatyści wyglądają jak (o, rany!) dobrzy faceci.

Ale chodzi tu o coś więcej niż zwykłą zazdrość ze strony lewicowych dziennikarzy. Kampania przeciwko filmowi jest zbyt skoordynowana i zbyt ekspansywna (globalna). To tak, jakby ci ludzie byli ze sobą powiązani i wszyscy zgodzili się wspólnie spróbować podważyć film, lub wszyscy otrzymali ROZKAZ podważenia filmu.

Tego rodzaju zachowanie sugeruje osobisty udział w kreowaniu warunków do niepowodzenia. Można odnieść wrażenie, jakby ci dziennikarze chcieli sabotować film ze względu na jego założenia i przesłanie. Dlaczego ktoś miałby chcieć sabotować film, który ujawnia handel dziećmi i pedofilów? Czy to możliwe, że musimy sprawdzić dyski twarde niektórych z tych pisarzy i producentów z mediów establishmentu?

Myślę, że ważne jest, aby pamiętać, że takie osoby były ścigane karnie za wykorzystywanie seksualne dzieci w przeszłości. Na przykład długoletni producent CNN, John Griffin, został niedawno aresztowany i skazany za gwałty na dzieciach, używając aplikacji internetowych do łączenia się z matkami, które chciały sprzedać mu swoje dzieci za tysiące dolarów, aby mógł je wykorzystywać w swoim wakacyjnym domu w Vermont.

W zeszłym roku FBI dokonało nalotu na dom znanego producenta ABC News Jamesa Gordona Meeka i aresztowało go pod zarzutem przewożenia dziecięcej pornografii. Magazyn Rolling Stone został później oskarżony o próbę ukrycia powodu aresztowania poprzez selektywną edycję i pominięcia. Rolling Stone jest obecnie jednym z głównych kanałów atakujących „The Sound Of Freedom”.

Może film rozzłościł tych dziennikarzy, bo obnaża jedno z ich ulubionych hobby?

Jestem maniakiem filmowym od dawna i mogę z pewnym przekonaniem powiedzieć, że jako film „The Sound Of Freedom” jest dobrze wyprodukowany i dobrze zrealizowany. Ogólne aktorstwo jest prawdziwe, role w wykonaniu dzieci są niesamowite, montaż jest doskonały, a zdjęcia są na najwyższym poziomie. Film jest dobry pod każdym względem. Przypomina mi jeden z moich ulubionych filmów wszech czasów, kryminalny proces w reżyserii Akiry Kurosawy zatytułowany „High And Low” (znany również jako „Heaven And Hell” w Japonii) o policji prowadzącej dochodzenie w sprawie porwania dziecka.

Mój jedyny zarzut jest taki, że powinni byli pokazać trochę więcej Tima Ballarda z rodziną, dzięki czemu kiedy podejmuje decyzję o wyjeździe do Kolumbii i ryzykowaniu życia, jego wybór ma większą wagę. Poza tym „The Sound Of Freedom” to jeden z najlepszych filmów, jakie widziałem od dłuższego czasu, i w żadnym momencie nie czułem się „moralizowany”. Nie mogę powiedzieć tego samego o większości hollywoodzkich filmów z ostatnich kilku lat, które są pełne nieustannej lewicowej propagandy.

Przedstawienie procesu handlu dziećmi jest bardzo niewygodne, ale takie ma właśnie być. Rzadko wiercę się na krześle z powodu dyskomfortu lub wściekam się na postacie na ekranie, ale za każdym razem, gdy była scena z pedofilem, myślałem tylko: „Ten facet zasługuje na spotkanie z rozdrabniarką do drewna”. Tak się kręci dobre filmy.

Więc znów, jest niewiele, jeśli w ogóle, uzasadnionych uwag krytycznych na temat samej produkcji, a historia jest w dużej mierze dokładna. Dlaczego lewicowi dziennikarze wściekają się na ten film? Myślę, że dlatego, iż rzuca światło na fakt, że pedofilia to nie tylko odosobnione przypadki samotników grasujących na szkolnych boiskach. To międzynarodowy przemysł wart miliardy dolarów, a w ten przemysł zaangażowani są bardzo bogaci i potężni ludzie (w tym ludzie z głównego nurtu dziennikarstwa).

Nie chcą, aby ludzie rozważali wszechobecność tego przestępczego podziemia. Chcą ludzi biernych i nieświadomych. Z jakiegoś powodu chcą, aby ludzie zakładali, że niewolnictwo dzieci to teoria spiskowa.

Inną kwestią do rozważenia jest to, że lewica polityczna od kilku lat agresywnie atakuje dzieci przy pomocy seksualizacji, głównie poprzez narzucanie ideologii trans. Przekształcają seksualizację nieletnich w ruch aktywistów. Dzieci już w wieku przedszkolnym są indoktrynowane propagandą „tożsamości płciowej”, a w szkołach publicznych wprowadza się MOCNO pornograficzne książki (z ilustracjami pornograficznymi) udające edukacyjne treści LGBT. Wszyscy wiemy, o co ostatecznie chodzi w tym ruchu – normalizację pedofilii.

Lewicowcy mogą być świadomie lub nieświadomie wrogo nastawieni do „The Sound Of Freedom”, ponieważ kiedy widzą na dużym ekranie zorganizowane sieci uwodzicieli dzieci, widzą siebie.

Podsumowując: idźcie zobaczyć ten film. Ataki medialne mają wyraźnie na celu zniechęcenie ludzi do oglądania go w oparciu o uprzedzenia polityczne. Sprawdźcie sami, a szybko zdacie sobie sprawę, że wszystkie ich twierdzenia są fałszywe. Co więcej, zaczniecie się głośno zastanawiać, dlaczego nienawidzą tego filmu? Przychodzi mi na myśl powiedzenie „Zdaje się, że za bardzo protestujesz…” [Methinks thou dost protest too much…], gdy tacy dziennikarze ujawniają swoją skłonność do zła.

________________

Journalists Attacking The Film ‘Sound Of Freedom’ Should Have Their Hard Drives Investigated, Brandon Smith, July 18, 2023

Aktoreczka Hollywood popełnia samobójstwo po skutkach szczepienia.

Blaski i cienie Hollywood w dobie Covida

https://www.salon24.pl/u/ignacynowopolskiblog/1310085,blaski-i-cnienie-hollywod-w-dobie-covida

26.06.2023 ,

[Pozostawiam bez komentatorzy, tak to głupie. M. Dakowski]

41-letnia modelka i aktorka Hollywood Katerina Pavelek zakończyła swoje życie w klinice wspomaganego samobójstwa w Bazylei w Szwajcarii 17 czerwca 2023 r. z powodu obrażeń wywołanych szczepionką COVID-19 

Kat była aktorką, więc jeśli chciała pracować, musiała przestrzegać wymagań dotyczących szczepień określonych przez przemysł rozrywkowy i związki zawodowe. Ale po nich Kat bardzo się rozchorowała. Była tak chora, że ​​w zeszłym tygodniu zdecydowała się zakończyć swoje życie w szwajcarskiej klinice specjalizującej się w wspomaganym samobójstwie”

„W miniony weekend przyjaciele Kat – wielu z nich związanych z rozrywką – zorganizowali piknik i ostatnie pożegnanie swojej przyjaciółki aktorki na plaży w Malibu” CA.

Kiedy lipcu 2021 roku Kat pracowała z Umą Thurman nad filmem. Nie obowiązywały jeszcze zalecenia dotyczące szczepień przeciwko COVID-19.

Pod koniec 2021 roku Kat pracowała przy filmie Brada Pitta i Margot Robbie „Babylon” – i trzeba było być zaszczepiona na COVID-19, aby zagrać w filmie.

Kat była zapaloną podróżniczką, podróżując na Hawaje w czerwcu/lipcu 2021 r. i do Grecji w sierpniu 2021 r.

Czy szczepionki przeciwko COVID-19 mogą powodować ALS? Istnieją dowody na to, że tak, jest to możliwe.,  Mechanizm jest nieznany, ale może to być nieprawidłowa odpowiedź immunologiczna (autoimmunologiczna?) po szczepieniu przeciwko COVID-19.

Istnieje kilka doniesień o ALS po szczepieniu COVID-19 w VAERS , które są dość przekonujące co do związku przyczynowego

W przypadku Kat mogła rozwinąć się ALS po szczepieniu przeciwko COVID-19 lub mogła mieć ALS, który został następnie przyspieszony przez trzy szczepionki przeciwko COVID-19 z „szybkim pogorszeniem czynnościowym”.

Czy szczepionki COVID-19 mogą powodować ME/CFS? Wydaje się, że istnieje tu znacznie silniejsze powiązanie.

Istnieje bardzo interesujący związek między infekcją wirusową EBV a ME/CFS .

ME/CFS – Myalgiczne zapalenie mózgu i rdzenia / zespół chronicznego zmęczenia.

Osoby z ME/CFS często nie są w stanie wykonywać swoich zwykłych czynności. Czasami ME/CFS może ograniczać ich do łóżka. Osoby z ME/CFS odczuwają przytłaczające zmęczenie, którego nie poprawia odpoczynek .

ME/CFS zmienia zdolność ludzi do wykonywania codziennych zadań , takich jak branie prysznica lub przygotowywanie posiłków.

ME/CFS często utrudnia utrzymanie pracy , chodzenie do szkoły, udział w życiu rodzinnym i towarzyskim.

Co najmniej jeden na czterech pacjentów z ME/CFS jest przykuty do łóżka lub domu przez długi czas podczas swojej choroby.

Oprócz zmęczenia, pacjenci z ME/CFS cierpią również z powodu wielu innych objawów, w tym złego samopoczucia powysiłkowego, upośledzenia funkcji poznawczych, bólu mięśniowo-szkieletowego, zaburzeń snu, bólu gardła, węzłów chłonnych, nietolerancji ortostatycznej i objawów żołądkowo-jelitowych.

ALS płuc – stwardnienie zanikowe boczne

ALS jest zaburzeniem nerwowo-mięśniowym charakteryzującym się osłabieniem mięśni oddechowych i postępującym spadkiem czynności płuc

Śmierć następuje w ciągu 3 do 5 lat od początku z powodu powikłań oddechowych

ME, CFS, ALS zostały zgłoszone jako efekt uboczny tzw. „Long COVID”

Jeszcze ciekawszy jest fakt, że szczepionki na COVID-19 powodują reaktywację uśpionych wirusów, zwłaszcza EBV. 

Tak więc szczepionki COVID-19 mogą powodować ME/CFS bezpośrednio poprzez dysfunkcyjną odpowiedź immunologiczną lub pośrednio poprzez wirusową reaktywację EBV, wirusa, który ma prawie każdy.

Kat mogła podleczyć się  i usunąć wiele jeśli nie wszystkie ze swoich chorób spowodowanych przez DEATHVAX™ za pomocą Iwermektyny i dobrego nutraceutyku.

Kijów zapowiedział ODWET, jeśli po 15 września Polska nie otworzy swoich granic dla ukraińskiego zboża. [no i miodu, jajec, drobiu..]

Kijów zapowiedział ODWET, jeśli po 15 września Polska nie otworzy swoich granic dla ukraińskiego zboża

Kijów zapowiedział odwet, jeśli po 15 września Polska nie otworzy swoich granic dla ukraińskiego zboża

Jak informuje Interfax-Ukraina, jeśli zakaz dostaw szeregu produktów rolnych do Polski, Węgier, Słowacji, Bułgarii i Rumunii zostanie przedłużony po 15 września, Ukraina zmuszona będzie rozważyć „działania lustrzane”. Taką opinię przekazała mediom pierwsza wicepremier, minister gospodarki i handlu, Julia Swyridenko.

– Nie chciałabym mówić głośno i myśleć, że jest to realistyczny krok, ale uważamy, że można zastosować pewne lustrzane środki – powiedziała Swyridenko i dodała, że władze Ukrainy uznają 15 września za „ostateczną datę krytyczną”, po której nie może być mowy o przedłużeniu tych ograniczeń, które obowiązywały na Ukrainie. Jej zdaniem zakaz eksportu pszenicy, jęczmienia, rzepaku i słonecznika do wskazanych pięciu krajów jest „dyskryminacją ze strony najbliższych sąsiadów, zwłaszcza gdy Ukraina ma wroga na morzu”.

– Wygląda to na niezbyt przyjazne dla nas posunięcie, delikatnie mówiąc. Dlatego we wszystkich negocjacjach, począwszy od prezydenta, a skończywszy na wszystkich ministerstwach, upieramy się, że 15 września jest datą krytyczną, ostateczną, po której nie widzimy możliwości przedłużenia tych terminów. To jest dyskryminacja Ukrainy – podkreśliła pierwsza wicepremier

.=============

Ks. prof. Cisło: Antypolski klimat w Izraelu ma się dobrze

Ks. prof. Cisło dla Frondy: Antypolski klimat w Izraelu ma się dobrze

https://www.fronda.pl/a/Ks-prof-Cislo-dla-Frondy-Antypolski-klimat-w-Izraelu-ma-sie-dobrze,218124.html

To, czego przy wsparciu USA dopuszcza się Izrael, zresztą po bardzo mocnych rezolucjach ONZ, jest przestępstwem w świetle prawa międzynarodowego.


„Myślę, że przez taki sposób wychowania młodych Izraelczyków, tak właśnie traktują oni to, co polskie. Potem to owocuje tymi smutnymi dla nas zdarzeniami” – mówi o kreowaniu w młodym pokoleniu Izraelczyków obrazu Polaka-antysemity ks. prof. Waldemar Cisło, komentując kolejny atak na Nowy Dom Polski. Dyrektor polskiej sekcji PKWP w rozmowie z portalem Fronda.pl opowiedział również o coraz dramatyczniejszej sytuacji chrześcijan w Ziemi Świętej.

Fronda.pl: Chrześcijanie mieszkający w Ziemi Świętej alarmują, że ataki kierowane w ich stronę przez Żydów są już codziennością. Każdego dnia dochodzi do jakiejś formy agresji. Skąd wzięła się ta eskalacja przemocy i dlaczego dochodzi do niej akurat teraz? 

Ks. prof. Waldemar Cisło: Przybliżmy najpierw kontekst życia chrześcijan w Ziemi Świętej. To mała społeczność, która żyje w dramatycznej sytuacji. Dzięki przekazom medialnym wreszcie do naszej świadomości docierają różne wydarzenia, które tę pozycję chrześcijan taką właśnie czynią. Po pierwsze należy zwrócić uwagę, że chrześcijanie funkcjonują pomiędzy dwiema, bardzo silnymi i zwalczającymi się grupami – Żydami i Arabami. Ich sytuacja wygląda inaczej na terenie Izraela i inaczej na terenach okupowanych, ale w obu przypadkach jest bardzo trudna.

Wiemy choćby o instytucjonalnych przeszkodach, które utrudniały w Izraelu swobodne działanie zakonom, klasztorom, księżom. Pod pretekstem potrzeb wojskowych zajmowano tereny przy parafiach itd. Tego było bardzo dużo. Powstał związek funkcjonujących na terenie Izraela Kościołów, aby silniejszy był głos chrześcijan upominających się o swoje prawa u władz państwowych. Bardzo trudnym okresem były intifady, czyli próby ograniczenia nielegalnej ekspansji Izraela. Pamiętajmy, że działania Izraela były potępiane przez organizacje międzynarodowe. Było budowanie nielegalnych osiedli, działanie na zasadzie faktów dokonanych. Powstał potężny mur, który również bardzo utrudnił życie chrześcijanom i Arabom. Mają duże problemy z jego przekraczaniem, żeby choćby dostać się do pracy.

Również strona arabska utrudnia chrześcijanom życie. Arabowie też starają się wymuszać na nich pewne rzeczy. Próbują na przykład wykupywać ich domy i ziemię. Efekt jest taki, że chrześcijanie nie widzą innego rozwiązania niż emigracja. A o to właśnie chodzi zarówno Żydom, jak i Arabom.

Na to wszystko nałożyła się pandemia COVID. To był dla chrześcijan naprawdę trudny czas do przeżycia. Musimy być świadomi, że wyznawcy Chrystusa utrzymują się na terenach Ziemi Świętej przede wszystkich z usług turystycznych i wyrobu dewocjonaliów. Jeśli więc nie było turystów, w zasadzie byli odcięci od źródła utrzymania.

Teraz dochodzi do tego ta trudna sytuacja polityczna, która wreszcie uzmysławia naszym rodakom, jak dramatycznie tam jest. Nasilają się fizyczne ataki na świątynie i klasztory.

Ten wzrost przemocy rzeczywiście jest efektem przejęcia władzy przez „prawicowy” rząd?

W izraelskim rządzie znalazły się skrajnie radykalne ugrupowania. Jeśli przekazy są prawdziwe, w ataku na Dom Polski udział brał nawet wiceburmistrz Jerozolimy. Sytuacja polityczna bardzo nas niepokoi, bo ona stwarza niejako instytucjonalne przyzwolenie na to, co się dzieje. Obawiam się, że jeśli nie zostaną podjęte bardzo radykalne kroki ze strony rządowej, to dojdzie do większego nieszczęścia. W końcu chrześcijanie nie wytrzymają tego naporu agresji. Mamy wiele relacji o różnych wymierzonych w chrześcijan przedsięwzięciach od naszych sióstr i braci, od księży i sióstr zakonnych. Słyszeliśmy to dramatyczne wyznanie łacińskiego patriarchy Jerozolimy, abp. Pierbattisty Pizzaballi. Myślę, że decydując o wyniesieniu go do godności kardynalskiej, papież Franciszek również chciał zwrócić uwagę na los chrześcijan w tym regionie.

Niedawno szerokim echem odbiła się ciekawa prowokacja dziennikarska. Reporter izraelskiej telewizji założył franciszkański habit i po kilku minutach został opluty na ulicach miasta, zaatakowany nie tylko słownie, ale również fizyczne. To jest właśnie obraz agresji, z którą spotykają się nasi franciszkanie i siostry zakonne, żyjący tam od wieków. Dzięki Bogu, teraz media nagłaśniają ten temat, więc jest szansa, że może nasze MSZ stanie tutaj na wysokości zadania i zajmie się również tymi sprawami.

Abp Pierbattista Pizzaballa mówi, że nawet dzieci plują w Jerozolimie na chrześcijan. Tego też doświadczył ten ubrany w habit dziennikarz. W pewnych środowiskach młodzi Żydzi są więc po prostu wychowywani na nacjonalistów. Tymczasem mówienie o tym problemie wywołuje oskarżenia o antysemityzm. Widzi Ksiądz Profesor jakieś nadzieje na interwencję społeczności międzynarodowej, czy dramat XX wieku stał się swoistym immunitetem dla żydowskich nacjonalistów? 

Ta wrażliwość oczywiście ma swoje uzasadnienie. Kiedy spojrzymy na Niemcy, to widzimy tam dramatycznie narastający antysemityzm. Wedle oficjalnych niemieckich danych, w ubiegłym roku odnotowano w tym kraju 2641 czynów karalnych motywowanych niechęcią do Żydów.

Trzeba jednak przy tym zauważyć, że to również jest pewna reakcja na to, co dzieje się w Izraelu. Obserwujemy przerażające sceny, gdzie siły izraelskie strzelają nawet do dzieci. Skala przemocy w Izraelu szokuje. Każdy Izraelczyk musi służyć w armii, mężczyźni i kobiety. To również powoduje później problemy, przenosi się także na izraelskie rodziny. Izrael zajmuje bodajże drugie lub trzecie miejsce na świecie, jeśli chodzi o agresję w rodzinach.

Dzieci mówią językiem, który słyszą od rodziców. Patrząc natomiast szerzej na ten problem, trzeba mieć świadomość, że wszelkie radykalizmy prowadzą do tragedii. Zwróćmy uwagę na Syrię, w której wojna trwa od 12 lat. Przed wojną życie chrześcijan w tym kraju nie było łatwe, ale wszystko było jakoś poukładane. Żyli z muzułmanami jako mniejszość, ale pracowali i funkcjonowali. Pamiętamy do czego doprowadziło pojawienie się islamskiego fanatyzmu. Do wojny, mordów, rzezi. Do tego wszystkiego, o czym słyszeliśmy w czasie rządów Państwa Islamskiego. Boję się, żeby fanatyzm żydowski w tym wydaniu nie doprowadził do podobnych zdarzeń na terenach Ziemi Świętej. To oczywiste, że sytuacja tam jest bardzo delikatna. Mówimy o miejscu trzech religii, w którym powstało państwo. Problemy są i będą. Nikt naturalnie nie odbiera narodowi izraelskiemu prawa do swojej ojczyzny. Sami Żydzi jednak, mając doświadczenie wieków życia pośród innych ludzi, powinni umieć uszanować bezpieczeństwo i prawo do wolności wyznawania religii przez inne wspólnoty, które na terenie Izraela funkcjonują od setek lat.

W Polsce oczywiście szczególnie dotknął nas ten atak na Nowy Dom Polski. Widzi Ksiądz Profesor to zdarzenie wyłącznie jako jeden z wyrazów narastającej nienawiści do chrześcijan, czy można doszukiwać się również jakiejś jej korelacji z niechęcią do Polaków?

O postawie wobec Polaków również trzeba mówić. Przypomnijmy tę głośną sprawę wycieczek izraelskiej młodzieży do Polski. Przecież one były organizowane w taki sposób, aby tworzyć w młodym pokoleniu Izraelczyków odbiór Polaków jako „żydożerców”.

W Izraelu kreowano obraz Polaka jako człowieka, który „antysemityzm wyssał z mlekiem matki” i temu służyły również szkolne wycieczki otoczone uzbrojonymi służbami. Przyjeżdżając do Polski, gdzie wedle wszelkich statystyk nie ma aż tylu aktów antysemickich, młodzi Żydzi byli ochraniani przez funkcjonariuszy z bronią palną. W Niemczech tymczasem, gdzie dochodzi do tysięcy aktów antysemickich, tego problemu nie było. Chodziło więc o fakty, czy o wytwarzanie i podtrzymywanie mitu Polaka-antysemity? Z jakichś, najpewniej politycznych względów, chciano wytworzyć obraz Polski jako kraju wybitnie antysemickiego. Nie dziwmy się więc, że teraz oglądamy tego skutki. Jeśli w pokoleniach młodych Izraelczyków przyjeżdżających do Polski budowano przekonanie, że tutaj chce się ich opluć, napaść, zabić, no to jakie później mogą mieć nastawienie do Polski? Zamiast budzić wzajemne zrozumienie i poznanie, to te wycieczki utwierdzały zasłyszany przez młodych ludzi od starszego pokolenia mit. Dlatego należy tutaj podkreślić wielką rolę ministra edukacji i nauki prof. Przemysława Czarnka, który wreszcie przerwał to błędne koło. Bo wycieczki izraelskiej młodzieży, zamiast przybliżać dwa narody, które dzielą trudną historię naznaczoną agresją Niemiec, jedynie pogarszały sytuację. W efekcie Polak jest przez Izraelczyków tak właśnie traktowany.

Ksiądz osobiście spotkał się w Izraelu z takim traktowaniem?

Wielu naszych turystów w Izraelu spotyka się z przejawami niechęci. Sam doświadczyłem godzinnego przesłuchiwania na lotnisku, gdzie zadawano mi bezczelne pytania. Pytano na przykład, dlaczego jadę do Betlejem, skoro mogę zostać w Jerozolimie. Wiadomo, że nasza organizacja pomaga w wielu trudnych regionach świata, a Izrael nie jest przyjacielem wielu z tych państw. Mam przykre doświadczenia z praktycznie każdego wyjazdu do tego kraju i myślę, że wielu z naszych pielgrzymów również doświadczyło podobnego traktowania na lotnisku. To są małe rzeczy, z tym można żyć. One uzmysławiają jednak istnienie tego antypolskiego klimatu. Nie mam na to dowodów, ale myślę, że przez taki sposób wychowania młodych Izraelczyków, tak właśnie traktują oni to, co polskie. Potem to owocuje tymi smutnymi dla nas zdarzeniami.

Obok powszechnych ataków na chrześcijan i chrześcijańskie miejsca kultu, najbardziej niepokoją nas działania 'prawicowych” organizacji żydowskich, które dążą do wysiedlenia z Jerozolimy chrześcijan i muzułmanów. Grupy osadnicze, sięgając po iście gangsterskie metody, starają się przejmować chrześcijańskie i muzułmańskie nieruchomości. Mają przy tym cieszyć się cichym wsparciem prawicowych polityków. Na ile realne jest zagrożenie, że za kilkadziesiąt lat chrześcijan w Jerozolimie po prostu nie będzie?

To wszystko jest w naszych rękach. Pierwszą rzeczą, która jako ludziom wierzącym przychodzi nam do głowy, jest oczywiście modlitwa o pokój. To może zrobić każdy z nas!

Pomoc Kościołowi w Potrzebie prowadzi akcję „SOS dla Ziemi Świętej”. W jej ramach rozprowadzamy wytwarzane przez chrześcijan w Ziemi Świętej dewocjonalia. Na święta kupujemy naszym bliskim prezenty. Warto zdecydować się na taki różaniec czy inną pamiątkę. Te dewocjonalia wiążą nas emocjonalnie z Ziemią Świętą, a jednocześnie kupując je, pomagamy tamtejszym chrześcijanom się utrzymać.

Apelujemy też do pielgrzymów z Polski, aby zatrzymywali się w hotelach prowadzonych przez chrześcijan. W takich dramatycznych momentach, jak intifady czy pandemia koronawirusa, kiedy zamierał ruch turystyczny, chrześcijańscy właściciele hoteli zazwyczaj ograniczali pracownikom pensje, ale ich nie zwalniali. Na przykład franciszkanie, gdy było trudno, ograniczyli pracownikom pensje do połowy. To im pozwalało na skromne utrzymanie swoich rodzin. Inni o to nie dbali i zwyczajnie zwalniali pracowników. Dlatego tak ważną rzeczą jest, abyśmy jako pielgrzymi korzystali z usług transportowych czy hoteli, w których pracują chrześcijanie. W trudnych momentach to ma naprawdę ogromne znaczenie. Bo kiedy turystyka ma się dobrze, to oni sobie poradzą. To są pracowici i zaradni ludzie.

Jeszcze kilkanaście lat temu burmistrzem w Jerozolimie był chrześcijanin. Dzisiaj jest to nie do wyobrażenia, bo tak się zmniejszyła liczba chrześcijan. To pokazuje ten problem. W wielu regionach Ziemi Świętej chrześcijanie stanowią mniej niż 1 proc. ludności. Tendencja, właśnie przez sytuację ekonomiczną i polityczną, wciąż jest spadkowa. Wydarzenia, o których teraz rozmawiamy, będą jeszcze nasilały presję na chrześcijan, aby dla ratowania swojego życia i przyszłości swoich dzieci wybrać emigrację. A to jest niestety zabójstwo. Liczby są dla nas dramatyczne. Jeśli tego nie powstrzymamy, to rzeczywiście, za kilkadziesiąt lat ziemska ojczyzna Chrystusa pozostanie bez chrześcijan. Niestety, takie zagrożenie jest realne.

Wspomniał Ksiądz Profesor o nominacji kardynalskiej dla abp. Pizzaballi. To ważny symbol. Stolica Apostolska powinna podjąć jeszcze jakieś działania, aby poprawić tę sytuację?

Stolica Apostolska podejmuje różne działania. Funkcjonuje Nuncjatura Apostolska, są stosunki dyplomatyczne. Ale dobrze wiemy, że Izrael działa na zasadzie faktów dokonanych. Robi to pod pretekstem obrony prawa Izraelczyków do istnienia ich państwa, choć nikt poza kilkoma państwami arabskimi tego prawa nie neguje. Postawa izraelskich władz zawsze cieszy się bardzo mocnym poparciem Stanów Zjednoczonych. Dzięki sile ekonomicznej i sile izraelskiej armii, każde powstanie jest deptane wojskowym butem. Widzimy te smutne obrazki, kiedy młodzi Arabowie stają z kamieniami naprzeciwko czołgów. Są pacyfikacje obozów. To wszystko jest bardzo brutalne. Oczywiście nie polemizuję z koniecznością obrony. Arabowie nie zawsze są aniołami. Sami widzimy na naszej wschodniej granicy, do czego podburzani i prowokowani przez różne wrogie nam siły są zdolni. Natomiast to, czego przy wsparciu USA dopuszcza się Izrael, zresztą po bardzo mocnych rezolucjach ONZ, jest przestępstwem w świetle prawa międzynarodowego.

Ikony Matki Bożej „Trójręcznej”

Икона Божией Матери «Троеручица».

Елейная Нам не дано предугадать, как наше слово отзовется.

https://cont.ws/@renome197/2593402

Икона Божией Матери «Троеручица» — чудотворная икона, почитаемая в Православной Церкви.

Свою славу икона Божией Матери «Троеручица» явила миру во время разгула иконоборческой ереси. 

История чудотворного образа

В 717 году византийский император Лев Исавр начал лютые гонения на почитателей икон. Ссылаясь на Ветхозаветные Заповеди, иконоборцы приравняли прежние священные изображения к идолам, а их почитателей обвинили в идолопоклонстве камням, доскам и стенам. На специально собранном Соборе древние иконы, мозаики, фрески и статуи предали анафеме и начали их замазывать, сжигать и разбивать, тех же, кто старался их защитить, предавали мучительной смерти.

Лишь за пределами византийских земель, в мусульманском Дамаске, православные не были стеснены в почитании икон. Причина была в том, что первым министром у местного халифа был ревностный христианин, богослов и гимнограф Иоанн Дамаскин (Мансур). Он родился ок. 676 г. в городе Дамаске, откуда и произошло его прозвище. За красноречие же его называли Хризороем, что означает «золотая струя».

Своим многочисленным знакомым в Византии Иоанн переправлял письма, в которых на основании Священного Писания и святоотеческих преданий доказывал правильность иконопочитания. Он написал тогда три трактата «Против порицающих святые иконы». 

«Я не поклоняюсь веществу, — спорил он со своими противниками, — но поклоняюсь Творцу вещества, сделавшемуся веществом ради меня, соблаговолившему вселиться в вещество и через посредство вещества соделавшему мое спасение».

Преподобный Иоанн Дамаскин

Мудрые вдохновенные писания привели в ярость византийского императора, но, поскольку автор посланий находился вне досягаемости, Лев Исавр решил прибегнуть к клевете. От имени Иоанна было составлено подложное письмо, в котором Иоанн будто бы предлагал императору свою помощь в завоевании сирийской столицы. Это письмо и ответ на него императора были направлены халифу.

Ни личная преданность Иоанна, ни его усердная служба не внушили халифу мысли проверить справедливым расследованием возведенную на Иоанна клевету. Он велел палачу отсечь у Иоанна правую руку, якобы начертавшую план измены, и повесить ее на городской площади в назидание всем.

Вечером, когда гнев раздраженного халифа немного поутих, преподобный Иоанн через друзей направил ему просьбу: «Умножается болезнь моя и несказанно меня мучит, и не могу иметь отрады, доколе рука моя, на позор повешенная, не будет мне отдана».

Правитель сжалился над страдальцем и повелел возвратить ему отсечённую кисть руки. Преподобный затворился в своей келье. Будучи твердо убежден, что, по словам Господа, все возможно верующим в него, Иоанн приложил руку к окровавленному суставу и всю ночь со слезами молился перед иконою Божией Матери об исцелении. После чего он задремал. В сонном видении предстала ему Богоматерь и сказала: «Ты исцелен, трудись же прилежно этой рукой».

Чудо исцеления Иоанна Дамаскина

Наутро, проснувшись, святой Иоанн увидел, что рука приросла, он мог шевелить пальцами, а на месте отсечения остался лишь еле видный рубец.

Иоанн Дамаскин излил свою благодарность к чудной Исцелительнице в дивном песнопении «О тебе радуется…», которая в позднейшей богослужебной практике стала использоваться как задостойник в литургии святого Василия Великого:

О Тебе радуется, Благодатная, всякая тварь,

Ангельский собор и человеческий род,

Освященный Храме и Раю Словесный,

Девственная похвало. из Неяже Бог воплотися

И Младенец бысть, прежде век Сый Бог наш.

Ложесна бо Твоя Престол сотвори.

И чрево Твое пространнее небес содела.

О Тебе радуется, Благодатная, всякая тварь, слава Тебе.

Чудесное исцеление руки Иоанна поразило всех в Дамаске, и халиф, убедившись в его невиновности, возвратил ему свою прежнюю дружбу. Но Иоанн желал исполнить обет, данный Пресвятой Богородице, и решил всего себя посвятить служению православной церкви. 

Издавна помышлявший о монашеской жизни, он отрекся от мира и, несмотря на просьбы халифа, желавшего загладить вину свою новыми милостями, оставил двор его и свою родину. 

Раздав имение церквям, родственникам и бедным и отпустив рабов на волю, Иоанн отправился с учеником своим и другом Космой, взяв с собою икону Божией Матери перед которой молился об исцелении, сначала в Иерусалим для поклонения святым местам, а потом в Лавру Саввы Освященного, где принял постриг.

В благодарность об исцелении преподобный приделал к нижней части иконы изображение руки из серебра, откуда и имя иконы – «Троеручица».

Так что рука, которую мы видим на иконе «Троеручица», не рука Богоматери, а дар в память о совершенном Ею чуде.

До XIII века от Р.Х. икона находилась в Лавре Саввы Освященного, а затем монахи передали ее Святому Савве, Архиепископу Сербскому, и она была перенесена им в Сербию.

Во время турецкого нашествия на Сербию, во избежание надругательства над святыней, хранители иконы положили её на осла и пустили животное на волю Божию. Со своей чудной ношей осёл беспрепятственно дошёл до Афонского монастыря Хиландар, где святыня была с благоговением принята братией.

Вскоре в монастыре не стало игумена, и насельники обители приступили к выбору нового наставника, но никак не могли прийти к единому решению.

Но однажды, придя утром на службу, все неожиданно увидели на игуменском месте икону Божией Матери «Троеручица».

Образ унесли на своё обычное место, но на следующий день он вновь появился на игуменском месте.

Решив испытать это необыкновенное явление, монахи запечатали дверь храма, но утром, сняв печати с двери, они вновь увидели икону на игуменском месте.

В эту же ночь одному монастырскому затворнику явилась Божия Матерь и сказала, что Сама благоволит управлять обителью.

С тех пор в Хилендарском монастыре нет должности игумена, а иноки для получения благословения на те или иные монастырские послушания прикладываются к руке Пресвятой Богородицы.

Описание иконы «Троеручица»

Древняя святыня, хранящаяся на Афоне, — это деревянная двусторонняя икона высотой около метра. В отличие от большинства икон типа Одигитрия, на иконе «Троеручица» Богородица держит Младенца правой рукой, а указывает на Него левой. Взгляд Пречистой устремлен вперед, на молящихся. Христос смотрит на Мать. В нижней части иконы, под правой рукой Богоматери, изображена человеческая кисть, составляющая часть серебряного оклада иконы. 

В русских списках существует традиция выписывать третью руку как бы принадлежащую Богоматери, а не приложенную отдельно.

Не запутаться, где чья рука, помогает понимание значения иконы «Троеручица». Само название Одигитрия (Путеводительница) и иконография этого образа напоминает, что Богородица указывает верующим путь к спасению. Одной рукой Она держит Младенца, Которому предстоит стать Спасителем мира, а другой — указывает на Него. Третья, дополнительная, рука, отлитая из металла, была добавлена на икону преподобным Иоанном Дамаскиным. Эта деталь рассказывает историю защитника святынь от иконоборцев.

Икона Божией Матери «Троеручица». Оригинал иконы из афонского монастыря Хиландар. Дата появления VIII век. Иконографический тип: Одигитрия. Местонахождение: Хиландар, Афон. Дата празднования: 11 июля, 25 июля.

——————————————————————————

Чудотворные списки иконы «Троеручица»

Списки чудотворной иконы «Троеручица» распространились во всех православных странах. Они прославились многими знамениями и исцелениями. Один из них находится с XVII века в Болгарии в Троянском монастыре.

На Руси «Троеручица» появилась 11 июля 1661 года. По просьбе Святейшего Патриарха Никона, с Афона, из Хиландарского монастыря, в Москву был доставлен список образа «Троеручицы», который был помещен в Воскресенском Новоиерусалимском монастыре (Новом Иерусалиме) под Москвой. Оттуда и стали распространяться по России списки иконы.

Список Троеручицы из Екатеринбурга

С него в 1716 году был снят другой список, с тех пор пребывающий в московском храме Успения в Гончарах (Болгарское подворье). С заступничеством этой святыни связывают то, что храм сей никогда, даже во времена наилютейших гонений на веру, не закрывался и сохранил все свои колокола.

Один из наиболее почитаемых в России списков «Троеручицы» находится в Московском Свято-Даниловом монастыре. Этот большой образ был написан во второй половине XVII века. Икона была возвращена в Даниилов монастырь в середине 80-х годов прошлого века.

Во время реставрации она явила свою чудотворную силу, просветляясь более, чем успевала сделать для этого рука реставратора, а у самого иконописца за время работы над иконой восстановилось зрение. Чудотворная икона находится в Троицком соборе.

Троицкий собор Данилова монастыря

В настоящее время храм является действующим, здесь совершаются воскресные и праздничные богослужения.

О чем молятся иконе Божией Матери «Троеручица»?

1. В первую очередь перед образом молятся от различных болезней, особенно болезней рук. Известны случаи массового исцеления от таких заразных болезней, как тиф и холера.

2. Икона Богородицы «Троеручица» считается покровительницей людей, занимающихся рукоделием и творчеством. Особенно почитают ее иконописцы и художники.

3. Как к Заступнице, к Пресвятой Богородице обращаются для защиты своего дома и семейного благополучия.

4. Молятся Ей и о здоровье и улучшения благосостояния наших близких.

Список иконы Храма на Крови

По всей нашей стране во многих православных храмах имеется икона Богородицы «Троеручица». Для любого прихожанина она может стать чудотворной, если с истинной верой обращаются к нему…

Источник.

Kto chce zarobić na Lidlu w Gietrzwałdzie? I dlaczego tak bezczelnie? Anty-polski i anty-katolicki Kulturkampf?

Kto chce zarobić na Lidlu w Gietrzwałdzie?

Jerzy Szmit

https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/653652-kto-chce-zarobic-na-lidlu-w-gietrzwaldzie

autor: Fratria

Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że bezwzględne starania zrobienia interesu na Gierzwałdzie nie napotkają społecznego oporu i gigantyczne centrum dystrybucyjne LIDL-a połączone z instalacjami utylizacji odpadów całkowicie i nieodwracalnie zdewastuje otoczenie Sanktuarium.

Na zdjęciu od lewej wójt gminy Gietrzwałd Jan Kasprowicz, od prawej starosta olsztyński Andrzej Abako i dyrektorka RDOŚ Olsztyn Agata Moździerz.

========================================

Przypomnę: nie mówimy o sklepie. Mówimy o gigantycznym centrum dystrybucyjnym: 41 ha pod inwestycję, w tym 7 ha hali (440 m x 153 m i wysokości 24 metry), ponad 9 ha powierzchni utwardzonej, urządzenia wentylacyjne wyższe od kościelnej wieży, dominujące w krajobrazie Gietrzwałdu. Tak to miałoby wyglądać.

Nie jest żadnym odkryciem, że za budową idą ogromne pieniądze. Pytanie tylko kto na tym zarobi, kto straci?

Korzyści?

Głównym motorem przedsięwzięcia jest wójt Gminy Gietrzwałd – Jan Kasprowicz. Swój upór w sprowadzaniu Lidla do Gietrzwałdu „interesem społecznym”. W sumie ma dwa argumenty.

Pierwszy to miejsca pracy dla mieszkańców. Lidl zapowiada zatrudnienie 300 osób. Liczba bezrobotnych w gminie nie przekracza 200 osób, przy czym znaczna ich część to osoby trwale bezrobotne (czyli głównie te, które nie są zainteresowane legalną pracą). Oferta pracy w LIDL-u nie robi na nich żadnego wrażenia. Ci, którzy pracy rzeczywiście szukają, mają wiele możliwości i wcale nie muszą pasować dla LIDL-a.

Na chętnych do pracy czeka oddalony o kilkanaście kilometrów Olsztyn. Jeżeli komuś nie odpowiadają dojazdy do Olsztyna, to może pracować w Olsztynku, gdzie funkcjonujące zakłady pracy także poszukują pracowników. Na płocie otwartego niedawno pod Olsztynem centrum logistycznego Zalando wisi wielki baner zapraszający chętnych do zatrudnienia. Obok banera przejeżdża dziennie kilka tysięcy ludzi, a mimo wielu wysiłków firmy chętnych do pracy stale brakuje i trzeba ich dowozić.

Drugi argument za LIDL-em to dochody dla budżetu gminy.

Tymczasem Gmina Gietrzwałd chce zwolnić LiDL’a z podatków inwestycje na trzy lata, z opcją dalszego przedłużenia. Widząc tak ogromną przychylność Wójta dla tej budowy, nie byłbym zaskoczony, gdyby Wójt (o ile zostałby ponownie wybrany) zaproponował kolejne zwolnienia, a wspierający go radni przyjęliby odpowiednią uchwałę.

A co do pieniędzy dla Gminy Gietrzwałd. W ostatnich latach, za rządów Prawa i Sprawiedliwości ta gminy otrzymała wielomilionowe wsparcie na swoje potrzeby. Wielokrotnie większe od tego co miałoby przyjść z LIDL-a.

Jakże pasuje do całości sprawy reakcja wójta na próbę zorganizowania referendum w sprawie jego odwołania. Referendum organizowali przeciwnicy LIDL-owego centrum. Miało być swoistym sprawdzianem woli społeczności gietrzwałdzkiej w sprawie lokalizacji tej inwestycji. Obie strony mogłyby w sposób nieskrępowany wyrazić swoje stanowisko. Wójt wybrał inną drogę. Zamiast z mieszkańcami wolał rozmowę z prokuraturą. Prokuraturę do tego stopnia przekonał, że ta bardzo sprawnie zadziałała. Na jej polecenie o 6 rano Policja wkroczyła do domu jednego z organizatorów, aby odebrać mu karty z podpisami osób popierających referendum. To było jedno z działań, które spowodowały, że do referendum nie doszło. Tak wygląda „demokracja” w Gietrzwałdzie.

Głównym i niewykorzystanym bogactwem Gietrzwałdu jest Sanktuarium. Odnosi się wrażenie, że gospodarzom tego miejsca, tak administracyjnym jak i duchowym, nie zależy, aby Gietrzwałd stał się „perłą w koronie” Warmii, ważną dla Polski i Europy.

A Gietrzwałd powinien funkcjonować przy Sanktuarium i w jego cieniu dobrze żyć. Jeżeli ktoś chce zobaczyć jak to się robi – proponuję odwiedzenie Fatimy, Lourdes, Medjugorie, czy innych miejsc kultu religijnego. Tam wszystko jest nastawione na pielgrzymów (komunikacja, infrastruktura hotelowa, gastronomia, usługi i organizacja życia). A to przynosi godziwe zarobki. Trudno powiedzieć, dlaczego warmińskiemu kościołowi nie zależy, aby Gietrzwałd stał się drugą Częstochową. Twierdzę, że nie zależy, bo nie widzę działań, aby budować pozycję Gietrzwałdu jako jednego z czołowych ośrodków polskiego katolicyzmu. Oczywiście to wymaga realizacji wszechstronnego i obliczonego na wiele lat planu, determinacji i ciężkiej pracy. Na taki cel połączony z dobrym planem pieniądze zawsze się znajdą. Niestety tego typu prób ze strony władz gminy, powiatu, województwa nie ma.

Archidiecezja również takich inicjatyw nie przedstawia.

Słyszałem za to wielokrotnie, z różnych ust, że Gietrzwałd ma pozostać mały, cichy, na uboczu. Bo wtedy będzie dobrze pełnił swoją rolę. No ale… , skoro tak ma być, to jak pogodzić to z budową w sąsiedztwie Sanktuarium gigantycznych hal, obsługiwanych przez 7 dni w tygodniu przez setki ciężarówek.

Kto jeszcze będzie miał korzyść? Zbywca gruntu. Uprawianie ziemi to trudne i żmudne zajęcie. O ile łatwiej sprzedać ją za ogromne pieniądze i nie martwić się o przyszłe plony. Lepiej mieć górę pieniędzy w banku: przy odrobinie rozsądku wystarczy jej do końca życia i zostanie dla dzieci i ich dzieci.

Koszty

Czym kierował się LIDL, kiedy to gigantyczne centrum dystrybucyjne lokował w oddaleniu od głównych szlaków drogowych, kolejowych, w położonej na uboczu miejscowości, do której prowadzą wąskie drogi zupełnie nieprzystosowane do przenoszenia dodatkowych kilkuset ciężarówek dziennie?

Trzeba przecież wybudować infrastrukturę sieciową, wodną, kanalizacyjną, wykonać ogromne prace ziemne, po których inwestycja będzie swoimi rozmiarami boleśnie ingerowała w krajobraz. Pomijam lokalizację w Obszarze Chronionego Krajobrazu Doliny Pasłęki.

Było oczywiste, że ta lokalizacja spowoduje koszty społeczne, czyli protesty głównie o podłożu religijnym.

A może LIDL-owi decydenci tego nie wiedzieli? Widzą Gietrzwałd wyłącznie jako punkt na mapie w strukturze logistyki wielkiej firmy i takie szczegóły guzik ich obchodzą. Religijne sentymenty w biznesie przecież się nie liczą. Co z tego, że to miejsce kultu religijnego najwyższej rangi w Kościele Katolickim i że odwiedzający (a jest ich około miliona rocznie) oczekuje spokoju, harmonii i wyciszenia – nawet jeśli kupują coś w LIDL-u.

Wreszcie, czy niemiecki LIDL, próbując lokować w Gietrzwałdzie jedno ze swoich największych centrów dystrybucyjnych nie wiedział, że Gietrzwałd zapisał się w historii jako ognisko odrodzenia polskiego ducha przeciw niemieckiemu zaborcy?

Brutalne wkraczanie w takie miejsca może być odebrane w stosunkach polsko- niemieckich jako pokaz buty i siły, albo prowokacja. Panie i Panowie z LIDL-a spójrzcie też na tę sprawę z polskiego punktu widzenia, bo tu akurat hasło reklamowe: „LIDL mądry wybór” nie pasuje.

Kto zarobi, a kto straci

Zarobią jednostki, których nie będę wymieniał z imienia i nazwiska, bo to tylko zaciemniałoby sprawę.

Stracimy my wszyscy, którym Gietrzwałd jest bliski. Bliski ze względu na wymiar religijny, ale też przyrodniczy, krajobrazowy, kulturowy, historyczny. I wymiar patriotyczny – bo on wzmacnia i rozwija wszystkie pozostałe. Ze względu na swoją wagę dla polskiego Kościoła Katolickiego, Polski i Warmii. Sanktuarium w Gietrzwałdzie nie jest własnością ludzi dzisiaj żyjących. Nie jest własnością tych, którzy dzisiaj nim zarządzają: Kanoników Regularnych ani też władz Archidiecezji Warmińskiej.

Sanktuarium jest dobrem narodowym najwyższej wartości. Ludzie mający wpływ na Sanktuarium i jego otoczenie muszą brać pod uwagę wszystkie okoliczności, tak aby przyszłe pokolenia mogły w pełni i w sposób niezakłócony z bogactwa Sanktuarium korzystać.

Decyzja wojewody warmińsko-mazurskiego o uchyleniu pozwolenia starosty olsztyńskiego na budowę centrum dystrybucyjnego LIDL-a w Gietrzwałdzie jest działaniem wynikającym z troski o poszanowania prawa i interesu publicznego. Mam nadzieję, że LIDL przemyśli jeszcze raz tę lokalizację i uzna, że przynosi ona więcej szkód niż korzyści.

Oczywiście możliwy jest inny scenariusz. LIDL będzie dalej prowadził „wojnę o Gietrzwałd” używając wszelkich dostępnych metod i środków.

Tyle że ludzi zaangażowanych w obronę Gietrzwałdu przybywa i przybywa argumentów. Rośnie świadomość jak ważne jest dla nas niezakłócone funkcjonowanie Sanktuarium. Rośnie też liczba ludzi, którzy nie chcą usłyszeć od swoich dzieci: jak mogliście do tego dopuścić.

filodendron #9701

Nie wiem jak jest teraz, ale Lidl był zapleczem finansowym sekty scjentologów. [Jest to starannie tuszowane w internecie. md] W każdym razie, właścicielem jest jakaś firma niemiecka.[Dieter Schwarz, twórca Grupy Schwarz md] Jest więc logiczne, że umiejscowienie tego interesu obok bardzo ważnego Sanktuarium ma wydźwięk kolejnego niemieckiego sabotażu.

(Gietrzwałd to jedyne przebadane, a w konsekwencji uznane przez Watykan objawienia Maryjne w Polsce, ponadto objawienia w Gietrzwałdzie pokrzyżowały swego czasu niemieckie plany inwazyjne, i dodatkowo – działały Niemcom na nerwy, gdyż Matka Boża zwracała się do polskich dzieci i mówiła po polsku na terytorium, do którego prawo Niemcy sobie uzurpowali)

Właściciele Lidla chcą widocznie zaszkodzić właśnie temu miejscu. Musi być w Polsce jakiś mechanizm, który może zablokować tak szkodliwą inwestycję. Nie możemy być aż tak bezbronni wobec takiego skandalu. Samorząd to nie jest państwo w państwie, i wydaje mi się, że w przypadku tak szkodliwych i ukrywanych przed opinią publiczną inwestycji, władze wojewódzkie, lub centralne – powinny móc zareagować.

Otoczak #31004

Panu Redaktorowi nie wypada snuć teorii spiskowych ale ja mogę,otóż nie ma przypadku że wybór padł akurat na Gietrzwałd i moim zdaniem niemiecka polityka ma wiele wspólnego z satanizmem połączonego z resentymentem powrotu na tamte ziemie,a osłabienie Wiary w Polakach przybliża zamierzone, długofalowe cele Berlina.

==========================

mail:

Niemiecki magazyn biznesowy Bilanz opublikował listę 1000 najbogatszych Niemców. Na czele zestawienia znalazł się Dieter Schwarz, twórca Grupy Schwarz, zarządzającej sieciami Lidl i Kaufland. Powiązania ze scjentologią sa starannie wyciszane.

Piesza Międzynarodowa Pielgrzymka Tradycji Katolickiej Warszawa–Jasna Góra

29. PIELGRZYMKA

Piesza Międzynarodowa Pielgrzymka Tradycji Katolickiej Warszawa–Jasna Góra jest pielgrzymką środowisk katolickich pozostających pod duchową opieką Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X lub zgromadzeń zakonnych z nim współpracujących.

Pielgrzymka wyrusza 4 sierpnia z Warszawy Radości, z kościoła pw. Niepokalanego Poczęcia N.M.Panny, i zmierza na Jasną Górę, dokąd przybywa 14 sierpnia.

Rozwiązanie Pielgrzymki po Mszy św. 15 sierpnia.
Msza św. tego dnia zostanie odprawiona o godzinie 8:00

Organizatorem pielgrzymki jest Fundacja im. o. Damiana de Veuster.

Data Pielgrzymki:

4 sierpnia, święto św. Dominika, Wyznawcy

Formularz zapisowy:

Wymarsz Pielgrzymki:

kościół pw. Niepokalanego Poczęcia N.M.Panny, ul. Garncarska 32, Warszawa Radość

uroczysta Msza św. o godz. 7.00

wydanie znaczków pielgrzymkowych

śniadanie

wymarsz około godz. 10:00

Dołączenie na trasie:

dołączenie do Pielgrzymki jest możliwe tylko na miejscach noclegowych

chęć dołączenia do Pielgrzymki należy zgłosić w formularzu zapisowym, dostępnym na stronie od 5 czerwca do 31 lipca

zestawienie miejscowości, w których Pielgrzymka rozbija namioty – zobacz na osobnej stronie »

telefon do Kwatermistrza – zostanie podany podczas Pielgrzymki – zobacz na osobnej stronie »

Zakończenie Pielgrzymki:

15 sierpnia zostanie odprawiona msza św. o godzinie 8:00 

po mszy św. rozwiązanie Pielgrzymki

Powrót autobusem:

15 sierpnia około godz. 12:00

autobus startuje z ulicy św. Augustyna 28.

kierunek Warszawa Radość, ul. Garncarska 32

chęć powrotu autobusem należy zgłosić w formularzu zapisowym, dostępnym na stronie od 5 czerwca do 31 lipca

Przyjaciele i wrogowie ludu

Przyjaciele i wrogowie ludu

Stanisław Michalkiewicz micha

Kategorię przyjaciół i wrogów ludu wprowadził do publicystyki politycznej Włodzimierz Eljaszewicz Ulianow, znany jako “Lenin”, ale chyba nie jest to jego oryginalny wynalazek, bo ta kategoria pojawiła się podczas Rewolucji Francuskiej, kiedy to Jean Paul Marat wydawał pismo pod tutułem “Przyjaciel ludu”, a i później, jeszcze przed Leninem wydawane było w zaborze austriackim przez Bolesława Wysłoucha pismo pod tym samym tytułem.

Lenin zaś – jak to Lenin – podszedł to zagadnienia “naukowo”, niczym Kukuniek i w pracy: “Kto to są przyjaciele ludu i jak oni walczą z socjaldemokracją” nie tylko zdemaskował fałszywych przyjaciół ludu, ale też położył fundamenty pod sojusz robotniczo-chłopski, który – jeśli oczywiście nie liczyć bezpieki – stanowił ideologiczną podstawę “socjalizmu realnego”, zwanego również “komunizmem”. Przetrwał on – jak pamiętamy – do przełomu lat 80-tych i 90-tych, aż zbankrutował i ludzkość dała sobie z nim spokój.

Dała – ale nie do końca – bo w tradycyjnej postaci przetrwał on np. w Korei Północnej, czy na Kubie aż do dnia dzisiejszego, zaś w postaci zmordenizowanej właśnie jest forsowany zarówno w Ameryce Północnej, jak i w Europie. Kiedy w roku 1990 na zaproszenie UPR przyjechał do Polski laureat nagrody Nobla z ekonomii, prof. Milton Friedman, opowiadał nam, jak gdzieś w połowie lat 80-tych poprosił w Bibliotece Kongresu o program Komunistycznej Partii USA z lat 20-tych i z przerażeniem skonstatował, że wszystkie punkty tego programu zostały w USA zrealizowane. Obecnie rewolucję komunistyczną kontynuuje tam i eksportuje na świat Partia Demokratyczna, której lewe skrzydło, reprezentowane m.in przez panią wiceprezydent Kamalę Harris, to komuna w czystej postaci.

Wspominam o tych korzeniach, bo po 33 latach od sławnej transformacji ustrojowej, również w naszym bantustanie można już dostrzec podział na przyjaciół i wrogów ludu. Na razie nie przybrał on formy specjalnego ustawodawstwa, które – na podobieństwo “ustaw norymberskich” w III Rzeszy, dzieliło obywateli według kryteriów rasowych, ale wszystko przed nami, bo ogniskiem tej awangardy jest środowisko niezawisłych sędziów. Jak wiadomo, nie wystarcza mu już “orzekanie” zgodnie z “ustawami”, bo ambicje tego środowiska sięgają dalej – żeby sędziowie nie tyle “podlegali” ustawom, co je sami sobie pisali.

Ale i na gruncie dotychczasowego ustawodawstwa środowisko jakoś sobie radzi, dzięki czemu możemy już teraz podać przykłady orzecznictwa odwołującego się do leninowskich kryteriów przyjaciół i wrogów ludu.

Oto przed kilkoma laty opinię publiczną poruszył wyrok niezawisłego sądu w sprawie pana Piotra Najsztuba, legitymującego się przerwszorzędnymi korzeniami, ze wzgledu na które został zaliczony do przyjaciół ludu bez najmniejszych wątpliwości. Mimo, że w roku 2017, prowadząc samochód bez prawa jazdy, potrącił był on na pasach dla pieszych 77-letnią kobietę, niezawisły Sąd Okręgowy w Warszawie zatwierdził wyrok uniewinniający pana Najsztuba, a niezawisły Sąd Najwyższy oddalił kasację Prokuratora Generalnego.

Inaczej być nie mogło, bo ten cały Prokurator Generalny jest przedstawicielem reżymu Jarosława Kaczyńskiego, więc jako reprezentujący wrogów ludu z zasady racji mieć nie może, a poza tym w momencie zdarzenia było “ciemno”, więc wszystko zakończyło się wesołym oberkiem. Podobnie wesołym oberkiem zakończyła się sprawa jegomościa, który obrzucił kamieniem samochód “antyaborcyjny”, a następnie próbował wyciągnąć zeń kierowcę, przy okazji uderzajac go drzwiami.

Ponieważ zdarzenie było monitorowane, to niezawisła pani sędzia Louklińska z niezawisłego Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa nie mogła powołać się na “ciemności zewnętrzne” – ale w naszym, znaczy się – sędziowskim – fachu nie ma strachu. Jak nie można kijem, to można pałką, więc pani sędzia Louklińska wykombinowała sobie, że czyn owego jegomoscia charakteryzował się “znikomą szkodliwością społeczną”, więc karać go za to nie można.

A dlaczego czyn charakteryzował się znikomą szkodliwością społeczną? A dlatego, że zaatakowany samochód uprawiał zbrodniczą propagandę antyaborcyjną, a wiadomo przecież, że aborcja jest podstawowym prawem człowieków, a kobietów – w szczególności. Toteż wydała jedynie słuszny wyrok uniewinniający, wyjmując tym samym propagandowe działania wrogów ludu spod ochrony prawnej.

Pewne komplikacje wystąpiły w przypadku niejakiej “Babci Kasi” reprezentującej jedynie słuszny i przyjazny dla ludu ruch “Polskich Babć”, który został u nas zadaniowany w walce o “demokrację”, jak tylko w ramach operacji “Ulica i Zagranica”, Komisja Europejska, na której czele stały podówczas dwa niemieckie owczarki: Jan Klaudiusz Juncker i Franciszek Timmermans, wszczęła wobec Polski bezprecedensową procedurę sprawdzania stanu demokracji.

Tedy w ramach walii o demokrację “Babcia Kasia” obrzucała obelgami policjantów, a jednego nawet sprała kijem od szturmówki – bo “Polskie Babcie”, mając w pamięci pochody pierwszomajowe, na demonstracje brały ze sobą szturmówki. Policja – jak to policja – w konfrontacji z przyjaciółmi ludu  zachowuje chwalebną powściągliwość, bo wie, że w przeciwnym razie Judenrat “Gazety Wyborczej” zrobiłby z bardziej energicznego policjanta marmoladę. Jednak co policjant – to policjant – więc niezawisły Sąd Rejonowy dla Warszawy-Środmieścia znalazł się w obliczu potężnego dysonansu poznawczego. “Babcia Kasia”, jako patentowany przyjaciel ludu, żadnego przestępstwa z natury rzeczy popełnić nie może – ale z drugiej strony ten policjant…

Toteż w “wyroku nakazowym”, jak brzmi współczesna, elegancka nazwa starej, poczciwej “kiblówki”, zasądził od “Babci Kasi” 500 złotych grzywny i jakąś nawiązkę dla spałowanego gliniarza. Jestem pewien, że i grzywna i nawiązka zostaną pokryte ze specjalnego funduszu walki o demokrację i praworządność, więc “Baci Kasi” żadna krzywda nie spotka. Jeszcze  tego brakowało, żeby niezawisłe sądy krzywdziły zasłużonych przyjaciół ludu, co to jeszcze samego znały Stalina! “Czas zmienić politykę rolną, lecz ludzi krzywdzić nam nie wolno!” – grzmiał poeta.

Co innego z wrogami ludu. Wobec nich niezawisłe sądy nie mają żadnej litości, odpowiadając w ten sposób na tak zwane “społeczne zamówienie”, znane jeszcze z czasów pierwszej komuny. Oto panna Marika, która wraz z dwiema “nieustalonymi osobami” usiłowała – jak się okazało – nieudolnie – odbrać uczestniczce  “Marszu równości” z udziałem sodomczyków oraz ich sympatyków, płócienną torbę w barwach sodomczykowskich, została przez niezawisły sąd ze znanego na całym świecie z niezawisłości Poznania, skazana na 3 lata bezwzględnego więzienia pod zarzutem “rozboju”.

Ponieważ wróg ludu pracującego miast i wsi oraz osiedli spółdzielczych, mieszkaniowych i rybackich, czyli minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nie tylko się za nią ujął i po roku nakazał  wypuścić ją z turmy, ale nawet napisał do prezydenta Dudy o ułaskawienie,  Judenrat “Gazety Wyborczej”, w ramach protestu przeciwko wypuszczeniu zbrodniarki podniósł klangor aż po same nozdrza Najwyższego. Okazało się bowiem, że panna Marika należała do Młodzieży Wszechpolskiej, co w oczach wypróbowanych przyjaciół ludu, co to samego jeszcze znali Stalina, samo w sobie jest zbrodnią niewybaczalną, toteż niezawisły sąd przysolił jej dodatkowo za “chuligankę”, a oskarżający zbrodniarzy prokurator wnosił o odrzucenie apelacji którą próbował wnieść towarzyszący pannie Marice mężczyzna.

Jak widzimy, wbrew przekonaniu pana ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry, wcale nie panuje on nawet nad podległym sobie aparatem prokuratorskim, który powinność swojej służby dla przyjaciół ludu rozumiał i za komuny i teraz. W efekcie w wymiarze sprawiedliwości naszego bantustanu mamy jeszcze burdel i serdel, ale światełko w tunelu już się pojawia i tylko patrzeć, jak niezwisłe sądy i prokuratura zostaną odpowiednio wytresowane.

Czwarta Rzesza nie może i nie powinna w sposób istotny różnić się przecież od Rzeszy III, no a tam wszystko grało, odkąd wybitny przywódca socjalistyczny Adolf Hitler sytuację uporządkował. Jak powiedział w “rozmowach przy stole” 16 listopada 1941 roku, “Nasz dzisiejszy wymiar sprawiedliwości już dawno doprowadziłby Rzeszę do rozpadu, gdybym nie stworzył korekty w postaci samopomocy państwowej. Oficer i sędzia – to dwaj nosiciele światopoglądu, a to oznacza władzę. Ale jeśli ma istnieć królestwo sędziów, to sądownictwo musi być tak homogeniczne rasowo,  żeby do prawidłowego orzekania wystarczały ramowe wytyczne.”

Jeśli o to chodzi, to pierwszy krok na tej słusznej drodze został zrobiony jeszcze w latach 90-tych i po roku 2000, kiedy to ABW kontynuowała operację “Temida”, dzięki której każdemu niezawisłemu sędziemu towarzyszy oficer prowadzący. No, może jeszcze nie każdemu, ale walka o praworządność w Polsce tak naprawdę zaczęła się dopiero od 2017 roku, toteż nic dziwnego, że tu i ówdzie mogą jeszcze pojawić się jakieś niedociągnięcia.

007 – POZDROWIENIA Z ROSJI

https://www.oficyna-aurora.pl/aktualnosci/007—pozdrowienia-z-rosji,p1878168658

007 – POZDROWIENIA Z ROSJI

Sławomir M. Kozak 2023-07-21

Zbliża się 40 rocznica jednej z najbardziej zagadkowych katastrof lotniczych XX wieku. Jak podaje Wikipedia, „1 września 1983 roku, samolot Boeing 747-200A (lot KAL 007 z Anchorage na Alasce do Seulu, stolicy Korei Południowej) z nieznanych przyczyn zboczył z kursu i wleciał na kilkadziesiąt kilometrów w głąb przestrzeni powietrznej Związku Radzieckiego, po czym został zestrzelony przez radzieckie myśliwce, co doprowadziło do śmierci wszystkich pasażerów znajdujących się na pokładzie – łącznie 269 osób. (…) Ponieważ w okolicy, w rejonie na wschód od wybrzeży Kamczatki, znajdował się w tym czasie inny samolot – amerykański wojskowy samolot rozpoznawczo-szpiegowski Boeing RC-135 (także czterosilnikowy odrzutowiec) – siły powietrzne Związku Radzieckiego uznały, iż punkt na radarze jest w rzeczywistości echem radiolokacyjnym właśnie odrzutowca RC-135.

Taką też relację przedstawił 6 września 1983 roku dowódca sił powietrznych Związku Radzieckiego gen. Siemion Romanow podczas konferencji prasowej, podczas której oficjalnie przyznał to, że Związek Radziecki poczuwa się do odpowiedzialności strony radzieckiej za zestrzelenie samolotu, wyjaśniając to, iż była to pomyłka. Według niego samolot ten był podobny właśnie do amerykańskiego RC 135, który rzeczywiście w tym czasie operował w pobliżu kursu objętego przez Boeinga 747”. 

Mimo, że od tych wydarzeń minęły 4 dekady, pamiętam jak szerokim echem odbiła się informacja o tej tragedii na całym świecie, w tym również w Polsce. Zaledwie 5 tygodni wcześniej zniesiono u nas stan wojenny, opinia społeczna pomstowała na „Ruskich”, a jedyne, co „ulicę” dziwiło, to fakt, że tak szybko się przyznali do zestrzelenia cywilnej maszyny, informując o pomyłce.

Przeczytajmy zatem, co o wspomnianym wcześniej samolocie RC 135, który rzekomo został wzięty za KAL 007, pisze ta sama Wikipedia. „(…) Do czasu pojawienia się Boeinga, w czasach kiedy nie słyszano jeszcze o rozpoznaniu satelitarnym, Strategic Air Command (Strategiczne Siły Powietrzne) w swoich misjach zwiadowczych wykorzystywało głównie samoloty będące przystosowanymi do lotów rozpoznawczych bombowcami Boeing RB-29 i jego wersję rozwojową RB-50, a następnie odrzutowe Boeing RB-47. Samoloty wykonywały w ramach swoich zadań niebezpieczne misje zwiadowcze nad terytorium Związku Radzieckiego. Były one o tyle niebezpieczne, że nawet przebywanie w międzynarodowej przestrzeni powietrznej nie chroniło samolotu przed atakiem sowieckich myśliwców o ile zdarzenie miało miejsce w pobliżu radzieckich granic. W celu zmieszczenia urządzeń zwiadu radioelektronicznego na pokładzie samolotu, monitorujących transmisje radiowe i sygnały elektromagnetyczne stacji radiolokacyjnych, przerabiano komory bombowe. Operatorzy tych urządzeń zwani byli potocznie ‘Crows’ lub ‘Ravens’ (wronami lub krukami). Przydomek wziął się stąd, iż obydwa ptaki są czarne, tak jak zadania, które wykonywali lotnicy, ‘black ops’, czyli czarne operacje, tajne (…)”.

Z tego, co podają źródła oficjalne, RC 135 był w chwili omyłkowego rozpoznania oddalony od samolotu pasażerskiego o ponad 1,5 tys. km. Formuła felietonu jest bezlitosna, zatem ograniczę się do stwierdzenia, że w mojej opinii tego typu „pomyłki” nie mógł popełnić żaden operator radaru, natomiast faktem bezspornym pozostaje zejście B747 z planowanej trasy. Komisja ICAO odpowiedzialnością za błędną nawigację obarczyła załogę, która według niej  pozostawiła ustawienie autopilota w modzie lotu po zadanym wcześniej kursie lub uruchomiła tryb tzw. nawigacji inercyjnej (INS), gdy samolot znajdował się poza rejonem umożliwiającym jej aktywację. Łączności, na częstotliwości alarmowej, nie udało się z załogą nawiązać.

Szczegóły opisuję w książce „Łzy Anioła”, która ukaże się tej jesieni, tymczasem przejdę do wątku, który do dziś spędza sen z powiek miłośnikom tzw. teorii spiskowych. Otóż, na pokładzie samolotu znajdował się m.in. kongresman Larry McDonald, znienawidzony przez rozpędzających się już wówczas do Wielkiego Resetu globalistów, nie tylko dlatego, że był kuzynem człowieka, który próbował zmienić bieg historii w czasie ostatnich tygodni II Wojny Światowej – zamordowanego przez nich generała Pattona. Przede wszystkim, był prezesem zaciekle antykomunistycznego i antyglobalistycznego (co jest w zasadzie tożsame) John Birch Society (JBS), zwalczanego po dziś dzień, i dlatego podałem tu odnośnik opisujący to stowarzyszenie, który prowadzi bezpośrednio do źródła. Założyciel JBS, Robert Welch, któremu w USA przyprawiono łatkę prawicowego ekstremisty, ostrzegał świat mówiąc, że „zarówno rząd amerykański, jak i radziecki są kontrolowane przez tę samą konspiracyjną kabałę internacjonalistów, chciwych bankierów i skorumpowanych polityków. Jeśli nie zostanie to ujawnione, zdrajcy wewnątrz rządu USA sprzeniewierzą suwerenność kraju na rzecz Organizacji Narodów Zjednoczonych, w celu wprowadzenia kolektywistycznego Nowego Porządku Świata…” (tłum. smk). Jego dwa wystąpienia, z lat 1958 i 1974, które zachowały się w sieci, muszą być dla dzisiejszego pokolenia Amerykanów i Europejczyków, porażające swą aktualnością.

W r. 1973 Zbigniew Brzeziński zebrał 300 osób – finansistów, biznesmenów, polityków i ludzi mediów – i powołał, zgodnie z wcześniejszą o rok zapowiedzią, przedstawioną na zjeździe Klubu Bilderberg przez Davida Rockefellera, Komisję Trójstronną. Senator Barry Goldwater, uważany za ojca chrzestnego amerykańskiego konserwatyzmu, protestował wówczas mówiąc, że „Komisja Trójstronna to zręczna, skoordynowana próba przejęcia  kontroli i konsolidację ośrodków władzy… Intencją jej jest stworzenie światowej potęgi gospodarczej, przewyższającej rządy zaangażowanych w nią państw narodowych. Jako menedżerowie systemu będą rządzić przyszłością” (tłum. smk). To wtedy Lawrence Patton McDonald wezwał do wszczęcia w tej sprawie śledztwa. Nie poprawiło to jego notowań w środowisku ówczesnej „elity”. Podobnie, jak jego słowa, że „celem Rockefellerów jest rząd światowy, łączący kapitalizm i komunizm pod jednym dachem. Czy mam na myśli spisek? Tak. Jestem przekonany o takim spisku, o zasięgu międzynarodowym, planowanym od pokoleń i niewiarygodnie złym w intencjach” (tłum. smk).

Jako następca Welcha na stanowisku szefa JBS przetrwał zaledwie kilka miesięcy, by zginąć w zestrzelonym nad daleką Syberią samolocie.

McDonald był senatorem z ramienia Demokratów. Nawiasem mówiąc, tej feralnej nocy na konferencję w stolicy Korei Płd. leciało też dwóch jego senackich kolegów, równie antykomunistycznie nastawionych, z tą różnicą, że obaj byli Republikanami. Według oficjalnych informacji Steve Symms i Jesse Helms spóźnili się na lot, co pozwoliło im przeżyć. W rzeczywistości, w Anchorage lądowały wtedy w celu tankowania dwa samoloty koreańskich linii lotniczych, lecące do Seulu. Obaj republikanie znajdowali się na pokładzie maszyny o numerze rejsu KAL 015. Symms pozostał w samolocie, a Helms wysiadł, by rozprostować nogi i udał się do terminalu, gdzie spotkał kilkoro pasażerów rejsu 007, stąd po wypadku rozpowszechniano pogłoskę, jakoby spóźnił się na odlot. Pierwszy zasiadał w ławach senatu do r. 1993, drugi aż do 2003.

W książce przedstawię niezwykły, równoległy ciąg tej historii, niemal żywcem wyjętej z kinowych przebojów o agencie 007, według której samolot nie rozbił się mimo trafienia, a pasażerowie…

  Sławomir M. Kozak
www.oficyna-aurora.pl

Młodzi nauczyciele (zaszczepieni przeciwko COVID), którzy zmarli nagle od kwietnia do maja 2023 r. Zbadano 14 nagłych zgonów

globalresearch.ca/young-teachers-covid

When documenting sudden deaths of COVID-19 vaccine mandated professions like doctors, nurses, athletes, police officers, firefighters, military, bus drivers, pilots, or University and College students, it is easy to forget that in late 2021 and early 2022, teachers were mandated to take COVID-19 vaccines as well, or they faced losing their jobs and their entire teaching careers.

These 14 sudden deaths are just examples of what happened to many of those teachers.

May 26, 2023 – Greensboro, NC – 49 year old Jill Smart died suddenly in her sleep. She was pursuing a PhD at University of Indiana and taught anatomy & physiology

May 20, 2023 – Iowa City, IA – 34 year old High School teacher Amylia Yeaman died suddenly in her sleep on May 20/21, 2023. She was fully COVID-19 vaccinated.

May 19, 2023 – Akron, OH – 50 year old Daniel Robert Arman, a best-selling science fiction & fantasy author, 9th grade teacher, died suddenly from a massive heart attack.

May 16, 2023 – Montreal, QC – 53 yo Quebec politician & professor of history at Dawson College Frederic Bastien died suddenly. “In all likelihood, it is a heart attack while riding a stationary bike. Frederic was very athletic.” Found dead by his wife.

May 14, 2023 – Oviedo, FL – 50 year old Bill Schult, who taught music and choir at Oviedo High school for 20 years, died suddenly in his home.

May 12, 2023 – Lyme, NH – 55 year old Dr. Renee Manheimer, Grade 4-8 Spanish Teacher at Crossroads Academy, died suddenly on May 12, 2023.

May 8, 2023 – Davis, CA – 39 year old Dr.Shannon Callahan, PhD of psychology and instructor at Sonoma State University, died suddenly on May 8, 2023 after a short, 5-week battle with turbo cancer.

April 30, 2023 – Montgomery, TX – 55 year old basketball coach & PE teacher Kevin Zubke died suddenly. He developed a rare blood disorder (TTP) that caused a cardiac arrest (TTP can be caused by mRNA vaccines).

April 27, 2023 – Solon, OH – 40 year old high school teacherCrystal Kennedy Cespedes died suddenly in her sleep.

April 24, 2023 – Cincinnati, OH – 50 year old teacher and Principal of Madeira Elementary School, Chris Flanagan died unexpectedly of pulmonary embolism. He had 4 children.

April 23, 2023 – Milton Keynes, UK – 40s year old Amelia Hempel Jorgensen, Open University research fellow and teacher, died suddenly of a brain aneurysm.

April 22, 2023 – Springfield, MO – 54 year old teacher and Principal of Elm Tree Elementary School Amy McAnally Simpson died suddenly in her sleep. She leaves 3 children.

April 10, 2023 – Wheat Ridge, CO – 24 year old Madelaine Schmidt, teacher at Eaglecrest High School and girls’ soccer coach, died from “bacterial meningitis” (click here).

April 6, 2023 – Exeter, UK – 53 yo Dr. Claire Dinan, Exeter University professor, died suddenly. “Claire went to stay with her mother after a period of feeling unwell.” “She went upstairs in her parents house…after a period of time, her mother went to see her and found her on the stairs where she was found to have passed away.”

Image

My Take… 

All COVID-19 mRNA vaccine mandated professions are now seeing 550% increase in disabilities and 40% excess mortality (Source: Ed Dowd)

Looking at these 14 tragic deaths of teachers, ages 24 to 55:

  • 4 died in their sleep
  • 4 collapsed with cardiac arrest (one on stairs at home, one on stationary bike, one with rare blood clotting disorder, one at 2pm at home)
  • 2 sudden deaths (cause not specified)
  • 1 pulmonary embolism
  • 1 brain aneurysm
  • 1 died from immune dysfunction (bacterial meningitis)
  • 1 turbo cancer

This is the pattern of causes of deaths we now expect to see from a COVID-19 mRNA vaccinated population.

*

Note to readers: Please click the share button above. Follow us on Instagram and Twitter and subscribe to our Telegram Channel. Feel free to repost and share widely Global Research articles.

Dr. William Makis is a Canadian physician with expertise in Radiology, Oncology and Immunology. Governor General’s Medal, University of Toronto Scholar. Author of 100+ peer-reviewed medical publications.

Featured image is from Children’s Health Defense