Skutki uboczne preparatów „p. Covid” – bulwersujące świadectwo umierającego Pascal Najadi, potomka byłego prezydenta Szwajcarii. Trzy dawki szczepionki…

Skutki uboczne preparatów p. Covid-19 – bulwersujące świadectwo potomka byłego prezydenta Szwajcarii

Redakcja Konserwatyzm.pl skutki-preparatow-p-covid-19-bulwersujace

Pascal Najadi

Pascal Najadi jest obywatelem Szwajcarii i Wielkiej Brytanii, byłym członkiem Szwajcarskich Sił Powietrznych i bankierem handlowym (Merrill Lynch International, członek zarządu Dresdner Bank w Nowym Jorku i Londynie). Doradzał także głowom państw i ministrom kilku krajów w zakresie doradztwa strategicznego w czasach kryzysu.

W 2021 r. on i kilku członków jego rodziny otrzymało trzy dawki szczepionki Pfizer-BioNTech przeciwko Covid-19. W tamtym czasie miał pełne zaufanie do szwajcarskiego ministra zdrowia Alaina Berseta, gdy ten opowiadał o „przetestowanym, bezpiecznym i skutecznym” produkcie leczniczym, który „uodporni całą populację”. Aby walczyć z pandemią, jako obywatel i były bankier, Najadi był pewien, że dokonuje właściwego wyboru, po to by w „całkowicie bezpieczny sposób chronić siebie i innych”.

W październiku 2022 r. dowiedział się o wypowiedzi Janine Small, jednej z dyrektorek Pfizera, podczas sesji Parlamentu Europejskiego. Ujawniła ona opinii publicznej, że ich produkt nie został wystarczająco przetestowany przed wprowadzeniem na rynek i że szczepionka nigdy nie zapobiegała przenoszeniu się wirusa. (https://multimedia.europarl.europa.eu/en/video/lessons-learned-and-recommendations-for-the-future-extracts-from-the-exchange-of-views-ep-special-committee-on-the-covid-19-pandemic_I231213).
Były to inne argumenty niż te, które wcześniej przedstawiali politycy, władze zdrowotne i media, aby uzasadnić stosowanie szczepionki Covid-19.

Dla Pascala Najadi był to punkt zwrotny. Ponieważ cierpi on z powodu stwierdzonych klinicznie przez kilku lekarzy i specjalistów skutków ubocznych związanych z zastrzykami przeciwko Covid-19 a jego układ odpornościowy został poważnie uszkodzony, postanowił podjąć kroki prawne przeciwko przepisom, które regulowały zarządzanie “pandemią” Covid-19 – powszechnie przy zastosowaniu środków przymusu – i nie wahał się złożyć pierwszej skargi przeciwko Alainowi Bersetowi.

Jego opinia na temat zarządzania kryzysem zdrowotnym jest jasna, ostra i polemiczna: Najadi uważa, że rządy i władze zdrowotne zarządzały kryzysem zdrowotnym w sposób, który można nazwać „operacją psychologiczną„. Zarządzanie to opierało się na produktach przedstawianych jako szczepionki, a których toksyczność nie mogła być nieznana producentom i politykom. Innymi słowy – były one wykorzystywane w szkodliwym celu.

We wtorek 18 lipca kontrowersje wywołała publikacja tweeta byłej sekretarz stanu ds. europejskich (2017-2019) Nathalie Loiseau. Posłanka do PE z grupy Renaissance (RE) zareagowała na inny tweet europosłanki Virginie Joron z Rassemblement National (RN) (link). W dniu 17 lipca Virginie Joron napisała tweeta, w którym zrelacjonowała głosowanie niektórych posłów do PE, takich jak Yannick Jadot (Europe Écologie – Les Verts) i właśnie Nathalie Loiseau, którzy byli przeciwni poprawce wzywającej producentów szczepionek do wypłaty odszkodowań ofiarom.

Należy przypomnieć, że Virginie Joron, podobnie jak Michèle Rivasi (Europe Écologie – Les Verts), jest jedną z niewielu posłanek do Parlamentu Europejskiego, które wzywają do całkowitej przejrzystości w sprawie szokujących kontraktów szczepionkowych przeciwko Covid-19. Odpowiedzialność firm farmaceutycznych za zrekompensowanie ofiarom ewentualnych poważnych skutków ubocznych jest punktem, który został wykluczony z początkowych umów, w sposób równie nieprzejrzysty, co zaskakujący. W tweecie Nathalie Loiseau porównała to podejście do „teorii spiskowej” wynikającej z „populizmu” związanego ze „skrajną prawicą”.
https://twitter.com/NathalieLoiseau/status/1680975827356246016?s=20

Pascal Najadi nie zawahał się wziąć udziału w tej gorącej wymianie zdań, odpowiadając europosłance Nathalie Loiseau w formie długiego tweeta, który uzyskał ponad 350 000 wyświetleń:
https://twitter.com/Najadi4Justice/status/

„Droga Nathalie,

Naprawdę wierzę, że albo płacą Pani za pisanie takich bezsensownych oskarżeń na Twitterze, albo jest Pani po prostu osobą mało inteligentną, albo – mam szczerą nadzieję – niedoinformowaną, której wyprano mózg. Jestem po potrójnym zastrzyku Pfizer mRNA, 2021, ostatni booster otrzymałem w grudniu 2021 r. Kiedy w październiku 2022 roku dowiedziałem się od samego Pfizera, że ich tak zwana „szczepionka” nie została przetestowana przed wprowadzeniem na rynek, postanowiłem złożyć skargę na prezydenta Szwajcarii i ministra zdrowia Alaina Berseta. Sprawa została oddalona pod koniec kwietnia 2023 r. przez prokuratora federalnego Nilsa Eckmanna w Bernie. Następnie, za pośrednictwem mojego eksperta w dziedzinie prawa karnego, dr Waltera Haefelina, 6 maja 2023 r. skierowałem do Federalnego Trybunału Karnego w Szwajcarii sprawę przeciwko prokuratorowi federalnemu za niewszczęcie dochodzenia karnego przeciwko Alainowi Bersetowi o nadużycie władzy i katastrofalną i powodującą śmierć politykę obowiązku i przymusu „Covid Vacc” w Szwajcarii. Berset niespodziewanie zrezygnował ze stanowiska szwajcarskiego prezydenta i ministra zdrowia w dniu 21 czerwca 2023 r.

Jestem Szwajcarem z obywatelstwem brytyjskim, ale urodziłem się i wychowałem w Szwajcarii, jestem byłym oficerem szwajcarskich sił powietrznych, a mój stryjeczny dziadek ze strony matki, Rudolf Minger, był prezydentem przed i w czasie II wojny światowej oraz założycielem nowoczesnej armii szwajcarskiej, a także założycielem największej partii politycznej, UDC.

Do czasu operacji psychologicznej Covid nie byłem antyszczepionkowcem. Ale od momentu, gdy zdiagnozowano u mnie potrójną, terminalną chorobę autoimmunologiczną spowodowaną mRNA oraz inne poważne urazy poszczepienne, moje podejście zmieniło się o 180 stopni. mam ponad 180 pg / ml toksycznych kolców we krwi, co zostało zmierzone w lutym 2023 roku w Niemczech przez profesora dr Königa. Jestem żywym okazem powolnej śmierci, przykładem jednego z milionów urazów spowodowanych przez mRNA.

Dzisiaj wiemy, że nieuczciwe jednostki w DARPA (armii amerykańskiej) stworzyły preparaty mRNA jako broń biologiczną i przejęły kontrolę nad ich rozwojem i wdrażaniem na całym świecie. Wojna o etykiety Pfizer/Moderna służyła jedynie jako środki demonstracyjne i ćwiczenie brandingowe. Musi Pani zrozumieć, że te tak zwane szczepionki Covid nigdy nie zostały stworzone po to, by chronić przed koronawirusem, ale po to, by szkodzić i zabijać – jest to broń biologiczna, a badania nad funkcją białka kolca zostały przeprowadzone przez dr Fauci i dr Baric w Wuhan w Chinach w latach 2012-2014 podczas sankcji dotyczących badań nad bronią biologiczną nałożonych na USA i Kanadę – co już stanowi wyraźne naruszenie tych sankcji.

Nathalie, ja powoli umieram. Jestem międzynarodowym bankierem inwestycyjnym, który doradzał głowom państw i ministrom w kryzysach obejmujących kontynent afrykański, cały Bliski Wschód, były Iran, Federację Rosyjską, Azję Środkową i Europę Środkową w latach 1990-2008. Nie jestem alternatywnym manifestantem, antyszczepionkowcem, bandytą ani nikim w tym rodzaju. Reprezentuję establishment, ale zerwałem z nim, ponieważ jawnie i otwarcie zaatakował on ludzkość planowaną depopulacją w sposób najbardziej perwersyjny i ohydny od zarania dziejów.

Nie może Pani i nigdy nie powinna oskarżać nas, ofiar i naukowców, o bycie zwolennikami teorii spiskowych lub kimś w tym rodzaju. Naszym celem jest ostrzec ludzkość i, mamy nadzieję, uratować ją przed śmiercią. WHO, wszystkie nieuczciwe jednostki w rządach i miliony lekarzy-przestępców, którzy z premedytacją „zaszczepili” 5,7 miliarda ludzi, zostaną postawieni przed wymiarem sprawiedliwości, obiecuję wam do ostatniego tchu i tak długo, jak długo będę istniał w tym wymiarze. Jako osoba wierząca i rosyjski prawosławny , poprosiłem Boga, aby wziął sprawy w swoje ręce i nie czekał do mojej ostatniej godziny po tym, czego musiałem się nauczyć na własnej skórze. Człowieczeństwo przede wszystkim, Nathalie, Pani także powinna to przyrzec za życia, a jeśli nie, niech Bóg ma Panią w swojej opiece. Pani obraża nas, ofiary i naukowców, którzy ujawniają największe ludobójstwo wszechczasów.

Dotknęło mnie to osobiście, wybaczam jednak i mam nadzieję, że się Pani obudzi. Kończę ten list słowami Platona: „A jakość słusznego osądu jest wyraźnie formą wiedzy i umiejętności, ponieważ to dzięki wiedzy, a nie ignorancji, słusznie osądzamy”.

Z najlepszymi życzeniami,

Z poważaniem

Pascal Najadi”.

Źródło:

https://www.francesoir.fr/videos-les-debriefings/effets-secondaires-politique-pascal-najadi-nathalie-loiseau-reponse

Anna Chrołowska

Ideolodzy Imperium i Putin [oraz ich propagandyści] o Polsce i jej przywódcach. Groźne. Groźby. Musimy to znać.

Ideolodzy Imperium i Putin [oraz ich propagandyści] o Polsce i jej przywódcach. Groźne. Groźby. Musimy to znać.

Kreml ostrzegł Zełenskiego. Ukraina zostanie uderzona od tyłu

tsargrad.tv-reml-predupredil-zelenskogo-ukrainu-zhdjot-udar-s-tyla

25 lipca 2023

Na posiedzeniu rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa, Kreml powiedział właściwie bezpośrednim tekstem, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo umiędzynarodowienia konfliktu ukraińskiego. Stany Zjednoczone zamierzają wpędzić w zasadzkę Polskę i Litwę. A to, jak wszyscy doskonale rozumieją, oznacza bezpośrednie zaangażowanie Sojuszu Północnoatlantyckiego w działania wojenne. Stawka rośnie.

Kreml ostrzega: widzimy wszystko

Według Siergieja Naryszkina, szefa Służby Wywiadu Zagranicznego, Zachód stopniowo zdaje sobie sprawę, że porażka Ukrainy jest tylko kwestią czasu. Dlatego opracowywany jest „plan B”. Polega on na ustanowieniu polskiej kontroli nad terytoriami zachodniej Ukrainy wraz z rozmieszczeniem tam kontyngentu zbrojnego.

Taki krok jako jeden z wariantów planuje się sformalizować jako „wypełnienie zobowiązań sojuszniczych” w ramach polsko-litewsko-ukraińskiej inicjatywy bezpieczeństwa – tzw. Trójkąta Lubelskiego.

Widzimy, że w związku z tym planowane jest znaczne zwiększenie liczebności litewsko-polsko-ukraińskiej brygady, która działa pod auspicjami tego tzw. trójkąta lubelskiego. Wydaje nam się, że powinniśmy bacznie obserwować polskie kierownictwo” – powiedział Naryszkin.

Komentując oświadczenie szefa SVR, Władimir Putin podkreślił, że sprawa nie dotyczy najemników, ale „regularnej, zorganizowanej i wyposażonej jednostki wojskowej, która jest planowana do wykorzystania w operacjach na terytorium Ukrainy”:

W tym chodzi o rzekome „zapewnienie bezpieczeństwa współczesnej Zachodniej Ukrainy”, a w rzeczywistości, nazywając rzeczy po imieniu, o późniejszą okupację tych terytoriów.

Przecież perspektywa jest oczywista – jeśli polskie oddziały wejdą np. do Lwowa czy na inne tereny Ukrainy, to już tam pozostaną. I pozostaną tam na zawsze.

Oczywiście Kreml wiedział o tym od dawna. Dlaczego teraz publicznie się o tym mówi i podkreśla, poświęcając temu tematowi całe posiedzenie Rady Bezpieczeństwa?

Prawdopodobnie publicznie daje się Polakom do zrozumienia: jeśli wsadzicie nos w nie swoje sprawy, reakcja rosyjskiej armii będzie natychmiastowa.

Polska w pogoni za „Kresami”

Realizm zagrożenia jest oczywisty. Państwo polskie wcześniej kontrolowało te ziemie. W latach 1921-1939, w międzywojennej epoce „wersalskiej”, Zachodnia Ukraina była częścią II Rzeczypospolitej. Ostra polonizacja, presja na rdzenną ludność, próby przymusowego zaszczepienia polskiej tożsamości – tego wszystkiego doświadczyli zachodni Ukraińcy w pierwszej połowie ubiegłego wieku. Trudno przecenić wartość Lwowa i innych miast regionu dla Polaków. Przez wieki kwitła tu polska kultura miejska, a Ukraińcy pełnili rolę robotników. Zemsta za 1939 rok to skryte marzenie Rzeczypospolitej.

Przez cały okres powojenny temat „wschodnich kresów” w polskim społeczeństwie był objęty niewypowiedzianym zakazem. Polacy [rządy. md] starali się unikać tego tematu, zauważył w komentarzu do Carogrodu szef ruchu „Związek Rosjan” Aleksiej Koczetkow, który żył i pracował przez wiele lat w Polsce.

Wszystko zmieniło się wraz ze zniknięciem PRL. Tendencje rewanżystowskie zaczęły się odradzać i nasilać na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego wieku.

Najpierw pojawiły się organizacje kulturalne, które po prostu zbierały informacje historyczne o zabytkach i przodkach, którzy mieszkali na wschodnich rubieżqach.

Następnie pojawiło się stowarzyszenie Polaków, które domagało się zwrotu mienia (ruchomego i nieruchomego) na terytorium Zachodniej Ukrainy.

Od 2000 roku coraz głośniej mówi się o polskości Lwowa, Stanisławowa (Iwano-Frankowska), Tarnopola (Tarnopola). Zaczęto publikować dużo literatury o bezprawnym rzekomym wywłaszczeniu tych ziem przez Stalina. Konflikt interesów z Ukrainą zaczął być widoczny dość wyraźnie. W społeczeństwie polskim zaczęła narastać idea powrotu na te tereny. Tyle tylko, że nie bardzo było wiadomo, jak dokładnie zrealizować to w praktyce. Oczywiście nie byliby w stanie tego zrobić z pozycji siły. Ale wraz z początkiem SWO wielu Polakom wydawało się, że nadszedł nasz czas – mówi ekspert.

Pomysł utworzenia polsko-litewsko-ukraińskiego korpusu pojawił się na długo przed rozpoczęciem specjalnej operacji wojskowej. Rok 2014 można nazwać rokiem przełomowym. Wcześniej wśród polskich elit dominowała idea ekonomicznego przejęcia Ukrainy, a scenariusz zbrojny był uważany za mało prawdopodobny. Obecnie Korpus Polsko-Litewsko-Ukraiński faktycznie istnieje. Służą w nim etniczni Polacy, ukraińscy Polacy i osoby z Ukrainy, które otrzymały polskie paszporty.

Ta jednostka wojskowa była początkowo przygotowywana do wprowadzenia pod przykrywką „sił pokojowych”, ale w rzeczywistości zajmowała wschodnie terytoria. Zadaniem jednostki nie jest walka z Rosją lub Białorusią, ale wejście na zachodnią Ukrainę, – powiedział Kochetkov.

Ukraińska elita poddaje kraj

Powstaje naturalne pytanie: jak obecny reżim w Kijowie pozwoli na utratę „ukraińskiego Piemontu”, centrum banderowskiej państwowości? Odpowiedź leży na powierzchni: to, co mówią kuratorzy, zrobi Zełenski.

Ukraińska elita jest skorumpowana i pozbawiona zasad, gotowa oddać wszystko, nawet całe regiony, byle tylko nie chodziło o stosunki z Rosją.

Władimir Putin był jednoznaczny, przytaczając trafną analogię historyczną:

Oni przehandlują wszystko – ludzi i ziemię. Podobnie jak ich ideologiczni poprzednicy – Petlurowcy, którzy w 1920 roku zawarli z Polską tzw. tajne konwencje, na mocy których oddali Polsce ziemie Galicji i zachodniego Wołynia w zamian za wsparcie militarne. Nawet dzisiaj tacy zdrajcy są gotowi „otworzyć bramy” dla zagranicznych panów i ponownie sprzedać Ukrainę.

Dopóki formalnie istnieje państwo ukraińskie wspierane przez Zachód, plany aneksji obwodów lwowskiego, iwanofrankowskiego, tarnopolskiego i wołyńskiego są nadal iluzoryczne, uważa Kochetkov. Ale jeśli Ukraina zacznie się rozpadać, plany te staną się całkiem realne.

Na przykład, front załamuje się, AFU zaczyna się wycofywać, a my, wręcz przeciwnie, zaczynamy posuwać się w głąb terytorium Ukrainy

Tutaj swoją rolę odegra wspomniany korpus.

Co więcej, Warszawa ma ideologiczne uzasadnienie dla własnej interwencji. Przedstawią to wszystko jako akcję humanitarną, jako pomoc i obronę. Ale dla samych Polaków będzie to oznaczać powrót do granic z 1939 roku” – powiedział szef Związku Rosjan.

W samym społeczeństwie zachodniej Ukrainy perspektywa polskiej inwazji jest traktowana bardzo trzeźwo. Od czasu do czasu lwowska prasa publikuje materiały, w których omawia się potencjalną możliwość wkroczenia wojsk polskich do Galicji. W związku z tym okresowo pojawiają się pomysły odrodzenia Królestwa Galicji i Lodomerii jako antidotum na polską ekspansję. Myślą o tym publicyści zachodnioukraińskich radykałów.

Warszawa ma zresztą własne powody, by upominać się o utracone terytoria. Obecna granica polsko-ukraińska jest wynikiem porozumień z 1945 roku między Stalinem a polskim lewicowym przywództwem, które według obecnych władz Warszawy było „prokomunistyczne” i „marionetkowe”. Reżim Stalina został uznany za „totalitarny” i zrównany z reżimem Hitlera decyzją Rady Europy z 2009 roku. W związku z tym Warszawa może kwestionować wszystkie traktaty i umowy dotyczące Związku Radzieckiego z czasów Stalina.

Czy Duda chce kolejnego rozbioru Polski?

Tylko polskie pany nie biorą pod uwagę, że odwoływanie się do historii to broń obosieczna. A wysuwając roszczenia do Ukrainy czy Białorusi, można natknąć się na kontrroszczenia.

Nie, nie mówimy nawet o Królestwie Polskim. Możemy zwrócić się do dokumentów z okresu sowieckiego, który jest nam bliższy. W końcu to Stalin dał Polsce etnicznie rosyjskie (białoruskie i ukraińskie) ziemie Podlasia, Rusi Chełmskiej, a w rzeczywistości dał Polsce ogromne niemieckie terytoria w dzisiejszej zachodniej części Rzeczypospolitej Polskiej.

Teraz możemy całkiem szczerze powiedzieć: Polska jest pokracznym bękartem polityki Stalina. [nawiązuje do: „Pokraczny bękart traktatu wersalskiego” – zdanie Wiaczesława Mołotowa. md]

Stalin sam stworzył tego potwora, przyłączając do niego terytoria niemieckie, białoruskie i ukraińskie, ogromnie go wzmacniając. Gdańsk, Szczecin, Wrocław – to wszystko były bardzo rozwinięte miasta. I to był prezent towarzysza Stalina dla polskiego proletariatu. Sowiecka władza stworzyła etnicznie monolityczną Polskę. Jeśli Polacy zdecydowali się na konflikt z nami, całkowicie zniweczmy konsekwencje 1939 roku – argumentuje Aleksiej Koczetkow.

Znaczna część Polski jest swoistym pomnikiem wielkiej czystki etnicznej. W drugiej połowie lat 40. przymusowo wysiedlono stąd kilka milionów Niemców, zastępując ich ludnością polską z głębi kraju, z Niemiec i z ZSRR.

Oficjalne kręgi w Warszawie postrzegają to jako sprawiedliwą odpłatę dla narodu niemieckiego za zbrodnie nazizmu, ale „zapominają”, za czyją zgodą przeprowadzono deportację. To tutaj naród musi zdecydować o swoim stosunku do reżimu sowieckiego: albo jest to „okupacja” – w takim przypadku należy zrewidować cały korpus umów międzynarodowych, albo nie jest to okupacja – w takim przypadku retoryka rusofobiczna musi zostać zmniejszona o rząd wielkości.

A jeśli próbują nas przestraszyć, mówiąc, że okupujecie również Prusy Wschodnie, to nie warto. Rosja nie dostała tych ziem dzięki umowom z Polakami, to łup wojenny uzyskany w wyniku zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami.

Ale oddanie 2/3 Prus Wschodnich Polakom to nasza sprawa, to nasz dar. Jeśli Polacy będą chcieli walczyć z Rosją, rezultatem będą nie tylko katastrofalne straty w ludziach, ale także radykalna rewizja granic, – ostrzega ekspert.

Nie można jednak mówić o odpowiedzialności polskiej klasy rządzącej. Dlatego należy myśleć o krokach odwetowych. Ekspert podkreśla, że Moskwa ma prawo wysuwać wobec Warszawy roszczenia terytorialne dotyczące wschodnich regionów o strategicznym znaczeniu. Dobrze byłoby przynajmniej przypomnieć o Korytarzu Suwalskim.

To niewielki odcinek, przez który można zbudować lądowy szlak do obwodu kaliningradzkiego. To zaledwie 69 kilometrów od sprzymierzonego z nami obwodu grodzieńskiego na Białorusi do najdalej na zachód wysuniętego podmiotu rosyjskiego.

I co z tego?

Rzeczpospolita Obojga Narodów przez całą swoją historię nadeptywała na te same grabie. Cywilizacyjny wybór dokonany kiedyś przez polskich przywódców skazał kraj na wieczną konfrontację z Rosją.

I zawsze kończy się tak samo – totalną klęską i rozbiorem terytorialnym. Niestety, taka jest natura polskich przywódców, którzy prowadzą swój naród w przepaść.

Polskie władze, snując swoje rewanżystowskie plany, również nie mówią prawdy swojemu narodowi.

A prawda jest taka, że Zachód najwyraźniej nie ma wystarczającej ilości ukraińskiego „mięsa armatniego”, to za mało. Dlatego planują wykorzystać nowy ludzki materiał zużywalny – samych Polaków, Litwinów i dalej w dół listy, każdego, kogo nie należy żałować.

Powiem jedno – to bardzo niebezpieczna gra, a autorzy takich planów powinni pomyśleć o konsekwencjach” – podsumował Władimir Putin.

Dwie elektryczne Lancie Delta spłonęły na torze Lydden Hill na Mistrzostwach Świata Rallycross…A we Wrocławiu od trzech dni…

Dwie elektryczne Lancie Delta spłonęły na torze Lydden Hill…

Służby zalecają mieszkańcom Kent zamknięcie drzwi i okien.

Pożar w serwisie elektrycznej Lancii Delta na Mistrzostwach Świata Rallycross

pozar-w-serwisie-elektrycznej-lanci-delta-na-mistrzostwach-

Dwie elektryczne Lancie Delta spłonęły na torze Lydden Hill, dzień przed brytyjską rundą Rallycrossowych Mistrzostw Świata. Pożar strawił strefę serwisową zespołu Special ONE Racing, w tym samochód Sebastiena Loeba.

Ogień pojawił się pod namiotem serwisu, a później płomienie objęły także pobliskie ciężarówki serwisowe zespołu Special ONE Racing team.

O godzinie 8:43 na tor Lydden Hill wysłano pięć wozów strażackich, lecz w akcji ostatecznie uczestniczyło dziewięć jednostek oraz cysterna z wodą. Strażacy, wyposażeni w aparaty tlenowe wykorzystali główne dysze oraz pianę pod ciśnieniem, aby ugasić pożar. Akcja zakończyła się ponad dwie godziny po wybuchu pożaru.

@JonathanLecornu

Les deux Lancia du @sp1racing détruites #WorldRX

Zdjęcie

Według nieoficjalnych informacji, nastąpił samozapłon jednej z baterii elektrycznych samochodów wyścigowych. Oficjalna przyczyna pożaru jednak pozostaje nieznana. Padok został ewakuowany, a tor jest zamknięty dla publiczności.

Dym był widoczny z daleka z pobliskiej miejscowości i autostrady. Służby wydały ostrzeżenia, zalecając mieszkańcom Kent zamknięcie drzwi i okien. Promotor, jak i zespół nie poinformowali jeszcze o dalszych działaniach związanych z World RX of Great Britain.

Dwie Lancie Delta EVO-e należące do zespołu startują we flagowej klasie Mistrzostw Świata Rallycross.

===============================

Mail:

Auto elektryczne zapaliło się we Wrocławiu. Zużyto już 12 ton wody. Akcja może trwać nawet trzy dni. auto-elektryczne-zapalilo-sie-we-wroclawiu-zuzyto-juz-12-ton

Zaangażowanie CIA w ukraiński nazizm

Zaangażowanie CIA w ukraiński nazizm

  • niedziela, 23 lipca 2023,

Kula Lis

Zagorzały Antybolszewik herbu Jastrzębiec

Odkryj rolę, jaką Stany Zjednoczone odegrały, we wzroście wpływów nacjonalistów na życie polityczne na Ukrainie. Poniższy materiał jest analizą odtajnionych dokumentów amerykańskiej CIA.

                                           OPERACJA BELLADONNA
Jeśli przeanalizujemy publicznie dostępne odtajnione dokumenty Centralnej Agencji Wywiadowczej, możemy dowiedzieć się całkiem sporo o Stanach Zjednoczonych i ich roli w historycznym rozwoju ukraińskiego nacjonalizmu. Postrzeganie konfliktu rosyjsko-ukraińskiego z lutego 2022 r. w izolacji od tego faktu byłoby błędem.                                                                                                                                                                              W odtajnionym dokumencie CIA opisującym szczegóły operacji Belladonna widzimy, że Stany Zjednoczone nawiązały już kontakt z ukraińskimi nacjonalistami, którzy byli chętni do sprzymierzenia się z Amerykanami przeciwko ZSRR, zaraz po zakończeniu drugiej wojny światowej, przede wszystkim poprzez wpływanie na rozwój Najwyższej Rady Wyzwolenia Ukrainy (UHWR). Temat poruszony w tym dokumencie posłużył do zebrania informacji wywiadowczych na temat działań ZSRR i Sowietów w kraju i za granicą.                                                                                                                                                                                                            W dalszej części dokumentu możemy zobaczyć znane powiązania UHWR, o których wiedziała CIA, w szczególności frakcje Bandery i Melnyka — Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), oprócz Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). W dalszej części dokumentu przedstawiono skalę aparatu UHWR, zwracając uwagę na to, w ilu krajach stacjonują jego członkowie oraz zakres sugerowanych raportów.                                                                                                                                                                      PROJEKT CARTEL I JEGO KONTYNUCJA AERODYNAMICS
Gdy CIA rozszerzyła swoją działalność na Ukrainie, wyszły na jaw dodatkowe projekty, w szczególności projekt Aerodynamic (dawniej Cartel, Androgen, Aecarthage), który został przeprowadzony w latach 1949-1970, zanim został przeklasyfikowany w ramach projektu o nazwie Qrdynamic w 1970 roku, a później Pddynamic w 1970 roku, 1974 i wreszcie Qrdynamic/Qrplumb (dawniej Aebehive), który kontynuowano do 1991 roku.                                                                                                                       Istnieją tysiące dokumentów, które zawierają poufne informacje dotyczące tych nazw projektów i związanych z nimi działań. Archiwum tych dokumentów, związanych z historią Stanów Zjednoczonych, najwyraźniej przeszło w całości pod lupę prasy głównego nurtu, dzięki czemu wszystkie znajdujące się w nim, tajne dotąd dokumenty, dotyczące ścisłej współpracy, tej chyba najważniejszej agencji wywiadowczej Stanów Zjednoczonych z ukraińskimi nacjonalistami i niedawnymi kolaborantami hitlerowskich Niemiec, mogły wreszcie ujrzeć światło dzienne. Odtajnione dokumenty z 1950 roku ujawniają jeden z początkowych zarysów projektu Cartel.                                                                                                                                       Jak wynika z tych ujawnionych dokumentów, do lat pięćdziesiątych CIA z powodzeniem stworzyła siatkę kontrwywiadowczą, złożoną z członków ukraińskiego podziemia nacjonalistycznego. W ramach projektu Cartel warto zauważyć, że każdy dokument odnosi się do listy podmiotów o nazwie Cartel-1, Cartel-2 i tak dalej…                                                                                                                                                                                  Jeśli odwołamy się do naszych działań badawczych i prowadzonego przez nas w związku z tym dziennikarskiego śledztwa, możemy rozszyfrować niektóre z kryptonimów, aby zrozumieć, z kim tak naprawdę CIA początkowo współpracowała, podczas wstępnej fazy tego projektu i jakie były ich kryptonimy.

Iwan Hrynioch, Mykoła Łebed, to tylko niektóre z osób w Cartelu, które odgrywają znaczącą rolę w innych odtajnionych dokumentach. W tym konkretnym dokumencie nakreśla on ich zaangażowanie, wraz z innymi członkami Cartelu, w tworzenie kanałów komunikacji i zaopatrzenie w broń ukraińskich szowinistów na terenie radzieckiej Ukrainy w tamtym czasie.                                                            W dalszej części dokumentu przedstawiono listę dostaw dla różnych członków Cartelu, wraz z nazwą pozycji i powiązanymi z tym przedsięwzięciem kosztami.

W odtajnionym dokumencie z 1966 roku możemy zobaczyć odnotowany wówczas cel Aerodynamic. Zauważmy, że ​​jego podstawowym celem jest „zaostrzenie szowinistycznego nacjonalizmu”, na wszystkich, możliwie najrozleglejszych obszarach Związku Radzieckiego, a zwłaszcza na Ukrainie. W dalszej części dokumentu opisano wykorzystanie antyradzieckich emigrantów we współpracy z ZP/UHWR do osiągnięcia ich celów. Widzimy również ponowne pojawienie się na arenie tych działań Iwana Hryniocha i Mykoły Łebedia, choć w tym dokumencie obaj występują pod różnymi kryptonimami.                                                  Jedną z interesujących informacji zawartych w tym ujawnionym opinii publicznej dokumencie jest przyznanie, że tajna działalność ZP/UHWR, prowadzona była przez Prolog Research and Publishing Association Inc. w Nowym Jorku. Aecassowary-2 alias Mykoła Łebed, mianowany został przez CIA prezesem Prologu, stając się tym samym głównym agentem Projektu Aerodynamic.                                                                                                                                                                                                Operacje wywiadowcze i kontrwywiadowcze prowadzone przez Prolog na zlecenie CIA, nie ograniczały się tylko do Nowego Jorku. Inny odtajniony dokument ujawnia bowiem dodatkowe cele projektu Aerodynamic, z których jednym było wykorzystanie czasu antenowego dostępnego w stacji radiowej Kubark (kryptonim CIA) w stolicy Grecji — Atenach. Kierowana przez Prolog operacja, miała na celu dostarczanie w ten sposób komunikatów do wielu grup ukraińskich szowinistów, znajdujących się na terenie radzieckiej Ukrainy, a mianowicie do członków nadal działającej tam Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i rdzennej ludności ukraińskiej, w celu zachowania świadomości narodowej oraz zachęcania do dumy z dziedzictwa i indywidualności ich kultury.

Wraz z podsycaniem tendencji nacjonalistycznych dokument ujawnił również, wyraźne intencje wywołania niezadowolenia wśród personelu wojskowego Armii Radzieckiej złożonego z Ukraińców, wobec ZSRR.                                                                                                  W przypadku dalszych pytań, dotyczących zaangażowania CIA i rozwoju ukraińskiego nacjonalizmu, możemy sięgnąć tylko do dokumentu z 1958 r., który ujawnia cytat: „Podkreśliłem, że głównym powodem naszego poparcia dla Aecassowary, było zdobycie przyczółka w całym temacie ukraińskiego nacjonalizmu, aby móc go eksploatować w różnych częściach świata, którego jednak głównym celem, są oczywiście nasze działania bezpośrednio na terenie Ukraińskiej SRR”.                                                                                                                                                                                        PROJEKT AEBATH
Należy zauważyć, że istnieje wiele projektów, które działają równolegle z projektem Aerodynamic.                                                                                                                                                                      Jednym z nich jest projekt Capelin. Obszarem działań Capelina było Monachium w Niemczech, gdzie jego pierwszym odnotowanym głównym celem są informacje kontrwywiadowcze na tematy Cassowaries i Cavatinas. Jeśli odwołamy się do naszych działań badawczych i prowadzonego przez nas śledztwa w tej sprawie, zobaczymy wówczas, kim są osoby, bezpośrednio związane z tym projektem, z których jeden doprowadził nas wprost do kryptonimu, pod którym krył się sam Stepan Bandera.                                                                                                      Dokument pokazuje, że jeden z uczestników projektu Capelin został zwerbowany już w 1946 roku. Dalej dokument ten ujawnia zawiłe szczegóły dotyczące szacowanego kosztu projektu, jego specjalnego wyposażenia, osłony itp.

Główny agent tego projektu jest znany jako informator kontrwywiadu/wywiadu, który, jak zauważają nasi dziennikarze śledczy, dostarczył cennych informacji na temat ukraińskich organizacji emigracyjnych, osobistości i agencji wywiadowczych z wielu różnych krajów. Ciekawą częścią tego dokumentu jest również kolejne przyznanie się jego autorów, do zamiaru wykorzystania tendencji nacjonalistycznych na terenie radzieckiej Ukrainy na rzecz interesów USA. Jego penetracja SB, stanowiła szczególną wartość dla sekcji CE, dostarczając tylko minimum informacji na temat działalności ZCh/OUN, ale mając także możliwość kierowania tymi działaniami lub wywierania na nie wpływu w niektórych przypadkach.                                                                                                       UKRAINA W 2022 ROKU
Chociaż ten artykuł obejmuje tylko niewielką część odtajnionych dokumentów CIA, należy zauważyć, że te projekty definiują pół wieku poparcia dla ukraińskiego nacjonalizmu, a do przeanalizowania są jeszcze tysiące innych. Należy dokładnie zbadać rolę, jaką Stany Zjednoczone odegrały w historycznym rozwoju ukraińskiego nacjonalizmu, ze wszystkimi jego przykrymi dla wszystkich skutkami ubocznymi.

Ogromny zbiorowy wysiłek całej społeczności internetu, z pewnością może rzucić jeszcze więcej światła na tę do dziś, nie w pełni ciągle poznaną historię tajnej współpracy i wspólnych działań CIA i środowisk ukraińskich nacjonalistów.                                                                                                                                                             
                                INWAZJA NA UKRAINĘ
Pod koniec lutego 2022 roku Federacja Rosyjska ogłosiła rozpoczęcie „specjalnej operacji wojskowej”, której celem ma być całkowita „demilitaryzacja” i „denazyfikacja” Ukrainy. Prezydent Władimir Władimirowicz Putin wraz z ogłoszeniem operacji wojskowej, uznał niepodległość Ługańskiej Republiki Ludowej i Donieckiej Republiki Ludowej.

Niemal natychmiast po rozpoczęciu przez Rosjan operacji wojskowej na Ukrainie, zachodnie media zaczęły publikować niezliczone ilości opinii i artykułów, które próbowały obalić twierdzenia prezydenta Putina dotyczące „denazyfikacji” Ukrainy.                                                                                                                                                                           Artykuł po artykule malował obraz Putina, wyolbrzymiającego rzekomo jego twierdzenia, odnoszące się do kwestii ukraińskiego nacjonalizmu, fermentującego na nowo ideologie neonazistowskie. Jeśli ktoś dowiedział się o Ukrainie dopiero w 2022 roku, łatwo byłoby przyjąć tę dosłowną lawinę kłamliwych informacji za dobrą monetę.

PRZED INWAZJĄ
Przed inwazją Rosjan na Ukrainę, zachodnie media zdawały się mieć zupełnie przeciwny punkt widzenia w odniesieniu do kwestii neonazistowskich i nacjonalistycznych tendencji w obecnym społeczeństwie ukraińskim. Wyglądało na to, że prasa głównego nurtu doskonale zdawała sobie sprawę z problemu Ukrainy, którym był integralny ukraiński nacjonalizm OUN-UPA, będący w swej istocie, nierozerwalną częścią niemieckiego nazizmu, z którego wziął on swoje korzenie, włącznie z ideą białej supremacji i szowinistycznym nacjonalizmem istniejącym na Ukrainie na długo przed 22 lutego 2022 roku. Na przykład „Time Magazine” donosił o tym, jak skrajnie prawicowa milicja białych supremacjonistów ukraińskich, korzysta masowo z mediów społecznościowych do szkolenia i rekrutacji swoich nowych członków. W innym artykule „The Nation” donosił o wzroście liczby neonazistów w regionie już w 2019 roku.                                                         W rzeczywistości znaczenie neonazistowskich milicji na Ukrainie było tak szeroko omawianym tematem w zachodnich mediach, że otrzymywały one niemal każdego dnia całe lawiny, skierowanych do nich memów, wyśmiewających ich nagłą zmianę narracji. Oczywiście w zabawie brali udział sami Rosjanie, o czym donosi The Guardian.

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa, która lubi prowokować zagraniczne media, napisała „prośbę do masowych ośrodków dezinformacji w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii – Bloomberg, »New York Times«, »Sun« itp. – o ogłoszenie harmonogramu naszych »inwazji« na nadchodzący rok. Chciałabym zaplanować wakacje”. Dzień wcześniej napisała: „15 lutego 2022 roku przejdzie do historii, jako dzień klęski zachodniej propagandy wojennej. Upokorzony i zniszczony bez jednego wystrzału” („The Guardian”).

PUŁK AZOW
Ukraiński pułk Azow ma do swej dyspozycji, wiele batalionów w ramach Gwardii Narodowej lub SBU. Wiele uwagi wokół neonazistowskiej tematyki Ukrainy, skupia się właśnie na pułku Azow.                                                                                                                                Pułk Azow jest bowiem oficjalnie uznaną jednostką Gwardii Narodowej Ukrainy i od czasu protestów na Majdanie w 2014 roku, jest on w centrum uwagi wielu medialnych przekazów. Oczywiste jest, że Zachód, przede wszystkim Stany Zjednoczone, Kanada i Wielka Brytania, wspiera Ukrainę podczas rosyjskiej operacji wojskowej. Jak daleko sięga to wsparcie?

W 2014 roku ówczesny senator John McCain odwiedził Ukrainę, aby potwierdzić zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w ukraiński projekt. Stany Zjednoczone nie tylko były cennym wsparciem dla Ukrainy, ale także ich sąsiad, Kanada, zaoferowała swoją pomoc w szkoleniu ukraińskich neonazistów. Jak napisał James Carden z „The Nation” w 2016 roku, rząd Stanów Zjednoczonych uchylił zakaz finansowania neonazistów z rocznego rachunku wydatków, przeznaczonych na pomoc dla Ukrainy.

SPRZECZNOŚĆ
Zachodnie media próbowały stworzyć narrację, w której prezydent Putin miał rzekomo przesadzać lub kłamać, na temat swoich twierdzeń o okrucieństwach popełnianych przez neonazistów na Ukrainie, podsycanych ciągłym wzrostem nacjonalizmu w tym kraju. Skończymy na sprzeczności, w której Zachód twierdzi, że nie ma pojęcia lub całkowicie zaprzecza istnieniu nazizmu na Ukrainie, także istnieniu tam fanatycznych wyznawców tej ideologii, podczas gdy te same media bardzo szeroko informowały wcześniej zachodnią opinię publiczną, o lawinowym wręcz wzroście liczby neonazistów na Ukrainie, w nie tak dawnej przecież przeszłości.                                                                                                                                                       Jeśli spojrzymy tylko na ostatnią dekadę, zobaczymy, że Zachód wspierał i nadal wspiera nacjonalistów na Ukrainie. Jeśli cofniemy się jeszcze bardziej, zobaczymy, że ostatnia dekada to tylko kropla w morzu potrzeb, w porównaniu do półwiecza, ciągłego wsparcia, najpierw ukraińskich kolaborantów Hitlera, a potem kolejnych sztafet ideowych następców i spadkobierców tych pierwszych, przez Stany Zjednoczone Ameryki i wszystkich ich okrucieństw, których dopuścili się później w Donbasie, protegowani przez Amerykanów, ukraińscy neonaziści, prowadzeni i hojnie wspierani przez Waszyngton, który ich rękami prowadzi wojnę przeciwko Rosji.

Wyszukał, opracował i udostępnił: Jacek Boki
Źródło zagraniczne: RedStreetJournal.com
Źródło polskie: KresyWeKrwi.blogspot.com                                                                               ŹRÓDŁOGRAFIA
1. https://www.archives.gov/files/iwg/declassified-records/rg-263-cia-records/second-release-lexicon.pdf

2. https://www.cia.gov/readingroom/home

3. https://www.cia.gov/readingroom/docs/AERODYNAMIC VOL. 9 (DEVELOPMENT AND PLANS)_0001.pdf

4. https://www.cia.gov/readingroom/docs/AERODYNAMIC VOL. 1_0002.pdf

5. https://www.cia.gov/readingroom/docs/QRPLUMB VOL. 28DEVELOPMENT AND PLANS 1970-78%29_0025.pdf

6. https://www.cia.gov/readingroom/docs/AERODYNAMIC VOL. 35 28OPERATIONS%29_0039.pdf

7. https://www.cia.gov/readingroom/docs/AERODYNAMIC VOL. 1_0130.pdf

8. https://www.cia.gov/readingroom/docs/AERODYNAMIC VOL. 3_0028.pdf

9. https://www.un.org/press/en/2022/sc14803.doc.htm

10. https://time.com/5926750/azov-far-right-movement-facebook/

11. https://www.thenation.com/article/politics/neo-nazis-far-right-ukraine/

12. https://www.theguardian.com/world/2022/feb/16/russians-ridicule-western-media-on-day-of-no-invasion

13. https://www.theguardian.com/world/2013/dec/15/john-mccain-ukraine-protests-support-just-cause

14. https://ottawacitizen.com/news/national/defence-watch/allegations-of-canadian-troops-training-neo-nazis-and-war-criminals-sparks-military-review

15. https://www.thenation.com/article/politics/congress-has-removed-a-ban-on-funding-neo-nazis-from-its-year-end-spending-bill/

Francuzi są narodem, który postradał rozum. To „młodzi ludzie” podpalają Francję? Jak mitologia lewicy okazała się samobójstwem.

Francuzi są narodem, który postradał rozum. To „młodzi ludzie” podpalają Francję? Jak mitologia lewicy okazała się samobójstwem…

Filip Obara podpalaja-francje

Osiem lat temu – w dobie ataków terrorystycznych we Francji – wydawało się, że muzułmanie, którzy mordują po kilkanaście osób na raz w imię supremacji religijnej i cywilizacyjnej, dadzą politykom wystarczający powód do opamiętania się i zweryfikowania mitów na temat „różnorodności kulturowej” oraz „religii pokoju”… Jednak europejski pęd ku samozagładzie okazał się silniejszy. 

Tamte zamachy pokazały, że Francuzi są narodem, który postradał rozum. Najbardziej kuriozalnym tego wyrazem było słynne nagranie, na którym ojciec tłumaczył małemu dziecku, wyjście z kwiatami naprzeciw karabinom maszynowym jest najlepszym rozwiązaniem w sytuacji zbrojnej agresji. Kilkuletni chłopak tego jednak „nie kupił”. Dlaczego? Bo rozum przyrodzony JESZCZE w nim nie zgasł. Zjadliwy wirus lewicowego myślenia nie przeżarł jeszcze jego dziecięcego mózgu. Ale minęły lata a Francuzi, jak widać, do wyciągania wniosków nadal się nie kwapią. Mówienie jedynie o zagubionym rozumie byłoby już w tym momencie niezręcznym eufemizmem…

Z czysto historycznego punktu widzenia nasuwa się pytanie: Kiedy Europa weszła na drogę samozagłady?

Dawniej mocarstwa były po prostu raczej egoistyczne niż autoagresywne. Nie pomogły Polakom w starciu z dwoma socjalistycznymi totalitaryzmami, jeszcze wcześniej nie pomogły Rosjanom zniszczyć bolszewii, która zalała następnie pół świata. Wszystko to ze względu na własne krótkowzroczne interesy. Choć te zaniechania ostatecznie odbiły się czkawką, to jednak można powiedzieć, że w ciasnej perspektywie rządów alianckich była w tym spora doza zachowawczej postawy dbania o wyłącznie własne podwórko…

Natomiast co stało się z polityką dziś, gdy Ursula von der Leyen jedzie do Tunezji, aby tam błagać prezydenta tego mało rozwiniętego i nic nie znaczącego na arenie międzynarodowej kraju, by łaskawie nie przysyłał już nielegalnych imigrantów do Europy? Efektem rozmów jest podpisanie paktu zawierającego „porozumienia dotyczące zakłócenia modelu biznesowego przemytników i handlarzy ludźmi, wzmocnienia kontroli granicznej oraz poprawy rejestracji i powrotu”, a więc „wszystkich niezbędnych środków dla wzmocnienia wysiłków na rzecz powstrzymania nielegalnej migracji” – jak napisał na Twitterze premier Holandii.

Okoliczności iście poniżające. Oto przedstawicielka większości państw europejskich płaszczy się przed egzotycznym władyką i uroczyście ogłasza akt kapitulacji przed szantażem, wskutek którego my, podatnicy Europy, będziemy musieli zapłacić za ograniczenie fali imigrantów.

Ale zwróćmy uwagę na inną rzecz. W pakcie jest mowa o ukróceniu przestępczej działalności, która ma miejsce w samej Tunezji. Czyli potrzeba było specjalnego porozumienia, żeby stwierdzić, że Tunezja ma walczyć z własną przestępczością? Przecież jest to konstytutywne zadanie państwa, dotyczące utrzymania porządku wewnętrznego, a skutkiem jego zaniechania jest destabilizacja wielu innych państw. Jeżeli Tunezja nic z tym nie robi – a może zrobić, jak się okazuje z samej deklaracji prezydenta – to wniosek jest jasny: Celowo tego nie robiła, bądź dokonywała zaniechań, bo było jej to na rękę…

Czy takiego państwa nie nazywamy terrorystycznym? A jeżeli tak, to wszelki dialog jest wykluczony, a tym bardziej płacenie jakichkolwiek pieniędzy. W grę wchodzi jedynie wyegzekwowanie ukrócenia tej terrorystycznej działalności. Tym bardziej, że wcześniej doświadczaliśmy już tego samego ze strony Maroka i Turcji…

Widok tej atrofii zdrowego rozsądku i odruchów samozachowawczych każe zapytać, czy organizacje, które nazywają się rządami, mają jeszcze coś wspólnego z legalną władzą? Przecież władza ma dbać o dobro wspólne, a nie niszczyć kraj przez haniebne zaniechania, nawet jeżeli podejmowane są pod pretekstem jakiejś przepełnionej „empatią” ideologii.

Cywilizacja, która traci rozsądek i nie umie użyć zdecydowanych działań, w tym koniecznej przemocy wobec najeźdźców, jest cywilizacją, która zdobnym lakiem i nic już nie znaczącym herbem pieczętuje swój własny upadek.

Najlepszym tego przykładem jest Francja. Czy może być coś bardziej symbolicznego niż świętowanie zdobycia Bastylii (czyt. uwolnienia kryminalistów przez pre-bolszewicką dzicz rewolucyjną) z udziałem lewicowego prezydenta jadącego na wozie pancernym, podczas gdy współczesna dzicz imigrancka demoluje kraj? Nic, tylko czekać na nową Bastylię, z tym że dawniej do władzy doszli barbarzyńcy, którzy tworzyli nowy świat na gruzach cywilizacji, a dziś mamy do czynienia z inną cywilizacją – silniejszą, ponieważ nie negującą własnych korzeni.

Co jeszcze musiałoby się wydarzyć, żeby europejskie elity władzy poszły po rozum do głowy? Nie wystarczyły akty terroru i masowe mordy religijne, nie wystarczają zamieszki, wyglądające momentami niemalże jak wojna domowa. Linia narracyjna ani trochę się nie zmienia. Władze i media mówią o zamieszkach wywołanych przez „młodych ludzi” na francuskich ulicach, a słowo „islam” nie pada publicznie; podobnie jak słowa „imigrant”, „Arabowie”, „murzyni”, „Bliski Wschód”, „Afryka”, „obca cywilizacja”.

Właściwie to chyba nie pada nawet słowo… „problem”. No bo jaki problem, proszę Państwa, skoro 17-letni Nahel był… „Francuzem”?

Władza musiałaby się przyznać do przyjęcia fundamentalnie błędnych założeń światopoglądowych, i to nie kilkanaście, lecz prawie dwieście pięćdziesiąt lat temu. A to nie przejdzie. Przyznanie się do tego byłoby jednoznaczne z odebraniem samej sobie podstawy bytu, a tego władza rewolucyjna przecież nie zrobi! Obawiam się, że nawet za cenę unicestwienia państwa i narodu…

Cztery działania w USA. MEMy.

Sunday Strip: A Nation of Small Towns 

„Pick a side”?

ROBERT W MALONE MD, MSJUL 23
 






Actually, most of the republican politicians have become part of the uniparty. I don’t think that “picking a side” is necessarily the answer. 

Personally, I find myself identifying as a constitutionalist (with a large “C”) and as a conservative. I honestly wonder if the republican party completely represents either of these political and economic viewpoints anymore.

Being forced to pick a “side,” to fight socialism – as this meme suggests, means sidelining many important issues and the fact that the uniparty is supporting globalism and the United Nations. The UN/WEF is driving towards a new world order based around fascism (corporatism) and socialism (a global command economy).


There is no question that the republican party needs an overhaul to get in line with most of the people they pretend to represent. 


When did advocating for small towns and values become racist?

Of the nation’s 328.2 million people, an estimated 206.9 million (about 63%) lived in an incorporated place as of July 1, 2019. About 76% of the approximately 19,500 incorporated places had fewer than 5,000 people. Of those, almost 42% had fewer than 500 people.

On the other hand, only 4.0% (780) of all cities had a population of 50,000 or more in 2019, yet nearly 39% of the U.S. population (127.8 million) live in those cities. 

As the UN works to make “smart cities” the wave of the future, remember that in the USA – the “wave” may just be small towns. 

The biggest cities in the USA are decreasing in population, not growing! 

As people leave large cities, they need to understand and integrate into less populous areas. Areas with traditions and ways that work for the communities there. That means strong values and a sense of belonging. 

With the internet allowing remote work, people may actually be able to settle into an area without having to move again and again for a new job. That means, churches, communities, neighbors and local organizations have work to do. That is to help people integrate into a new community, to help newcomers absorb the new culture that they are now embedded into, and to become productive members of that area and its communities. 

This is my hope for our country. That we are taking it back, person by person. With tact and understanding, we can all work to can change minds. Jason Aldean’s great song is working magic. The movie Sound of Freedom is also changing minds. But ordinary people, like you are me are making a difference too. It is the movable middle that are the hope of this great country. It seems like everyday we can all feel that cultural shift. People are waking up that there IS a better way. That strong values are important. Change is afoot.

But it is true that there are also plenty of excellent people who live in large cities. They also must work to make their cities less prone to violence, crime, drugs, poverty and filth. 

One last little point – rural America is a diverse place. It is not all “white” – hence, the song above is not speaking about “race,” but a way of life. The critics need to get a clue.




Hollywood Stars Have a LOT of Trans Kids (on Rumble)


Marsz dla Królowej Polski – 5 sierpnia z Olsztyna do Gietrzwałdu.

Marsz dla Królowej Polski

2023-07-23 14:52:59

inbound2378177325258454227.jpg

Szczęść Boże !

W dniu 5 sierpnia 2023r. Wszystkich ludzi dobrej woli serdecznie zapraszamy na Pielgrzymkę do Tronu Matki Bożej Gietrzwałdzkiej pod hasłem :

„MARSZ DLA KRÓLOWEJ POLSKI”

Komitet Obrony Gietrzwałdu i organizacje broniące świętej ziemi gietrzwałdzkiej w związku z ponowną próbą ataku na Gietrzwałd przez starostę Andrzeja Abako oraz wójta Jana Kasprowowicza
https://pl1.tv/title/gietrzwald-matka-boza-jest-ostatnia-przeszkoda-jezeli-ma-byc-jeden-rzad-swiatowy-trzeba-ja-zlikwidowac/
zapraszają wszystkich na MARSZ DLA KRÓLOWEJ POLSKI, który rozpocznie się uroczystą Mszą św. w Bazylice Świętego Jakuba Apostoła o godzinie 12:00 w dniu 5 sierpnia w Olsztynie.
Będzie to pierwsza sobota miesiąca, a więc Mszę św. i modlitwę różańcową oraz rozmyślania nad tajemnicami różańca poświęcimy w duchu pokuty i zadośćuczynienia Niepokalanemu Sercu Maryi. Będziemy się modlić o nawrócenie grzeszników i przemianę ludzkich serc.

Prymas Polski, Sługa Boży August Hlond zapowiedział, że „zwycięstwo przyjdzie przez Maryję”. Wiemy z nauczania Kościoła rzymskiego, że „Niepokalana wyniszczy wszystkie herezje”. Zatem Matka Boża Królowa Polski także wyniszczy wszystkie herezje ekonomiczne i kontrkulturowe, które wyrażają decyzje władz gminy Gietrzwałd i Starostwa Powiatowego w Olsztynie. Wiemy, że te struktury samorządowe dążą do zasypania niemieckimi śmieciami duchową stolicę Polski, gdzie MB Królowa Polski objawiała się 160 razy i przekazała Polakom program odrodzenia narodowego poprzez wstąpienie na drogę cnoty i świętości.
Żaden polski katolik, ani patriota nie może się zgodzić na sprofanowanie Gietrzwałdu i kolonizację Warmii przez niemieckiego Lidla należącego do Grupy Schwarz. Dlatego wzywamy wszystkich do uczestniczenia w tym wydarzeniu poprzez manifestację naszej Świętej Wiary i czci dla Błogosławionej Dziewicy, Wniebowziętej Królowej Polski, oraz wyrażenie dezaprobaty dla pomysłu zdradzieckich urzędników, dążących, aby z warmińskiej ziemi uczynić składowisko śmieci i realne zagrożenie dla życia i zdrowia oraz bezpieczeństwa Polaków.

Po Mszy św. odbędzie się krótkie zreferowanie sytuacji związanej z groźbą realizacji inwestycji Grupy Schwarz w Gietrzwałdzie oraz propozycje zablokowania tego barbarzyńskiego przedsięwzięcia przez Polaków.

Następnie w duchu pokutnym ruszymy przez Olsztyn Szlakiem św. Jakuba, gdzie władze chcą wyciąć historyczne klony, do Gietrzwałdu. W czasie tej pielgrzymki odmówimy wszystkie części Różańca św. i Drogę Krzyżową.

W Gietrzwałdzie podsumujemy nasz wspólny trud oraz będzie czas na wolne głosy w sprawie obrony duchowej stolicy Polski.

Chętni będą mogli udać się na kolejną Mszę św. w Sanktuarium w Gietrzwałdzie.

Transport:

Informujemy, że trasa wynosi ok 18 km, samochody i autokary z kierowcami mogą pojechać za pielgrzymką, aby można było wrócić lub odpocząć w przypadku zmęczenia. Można także skorzystać z transportu publicznego. Osoby starsze oraz takie, które z jakichś względów nie mogą iść, będą mogły jechać za pielgrzymką.

Komitet Obrony Gietrzwałdu

Obudź się Polsko – II Ogólnopolski Protest Pielgrzymkowy

2023-05-16 18:34:45

inbound6718711968834569158.jpg

OBUDŹ SIĘ POLSKO !!! 🇵🇱

Muzyka łagodzi obyczaje: W Lublinie wybucha ogromna afera pedofila. Ofiary: co najmniej 12 małych dziewczynek

Muzyka łagodzi obyczaje: W Lublinie wybucha ogromna afera pedofilska. Ofiary: co najmniej 12 małych dziewczynek

Mariusz Zielke ogromna-afera-pedofilska

Nauczyciel muzyki Jan K. jest podejrzany o skrzywdzenie kilkunastu małych dziewczynek w wieku nawet poniżej 10 lat. Aferę tuszowały największe media. Systemowe krycie pedofilii w Polsce ma się dobrze.

W 2019 r. i 2020 r. próbowałem największe polskie „wolne” media zainteresować aferą Jana K., znanego muzyka i nauczyciela muzyki pracującego z małymi dziećmi w szkole podstawowej i ogniskach muzycznych w Lublinie. Doniesienia na jego temat były przez lata lekceważone, tuszowane. Mężczyzna miał krzywdzić malutkie dziewczynki, także dzieci z niepełnosprawnościami. Szczegółowe opisy jego czynów nie nadają się do publikacji, są tak wstrząsające. Niestety, mimo licznych prób zainteresowania tą sprawą dwóch dużych polskich portali internetowych i jednej stacji telewizyjnej, ponownie musiałem odejść z kwitkiem.

– Nie ksiądz, to nas nie interesuje – usłyszałem od znajomego dziennikarza.

Przekonywałem, że ujawnienie tego skandalu pozwoli na pokazanie innego oblicza szalenie trudnego, wielowątkowego, ważnego społecznie problemu wykorzystywania seksualnego dzieci, tłumaczyłem, że koncentracja wyłącznie na Kościele źle się dla mediów skończy, bo problem naprawdę nie ogranicza się tylko do jednego środowiska, a wręcz to w tych innych miejscach (szkołach, stowarzyszeniach, ośrodkach sportowych, fundacjach, wśród bogatych elit) mamy do czynienia z systemowym, bezwzględnym tuszowaniem takich spraw. Księża dziś idą do więzień, są skutecznie karani, a ofiary mogą liczyć na zadośćuczynienia, realną pomoc z fundacji, zainteresowanie mediów i prawników (choć na pewno wiele można jeszcze poprawić i róbmy to dla ofiar). Ofiary „nie-księży” pozostają w walce osamotnione, są przez media lekceważone, nikt im nie chce pomóc.

– Jeśli ktoś ujawni waszą postawę, ujawni te sprawy, to nie będziecie wiedzieli, gdzie się schować ze wstydu – starałem się jeszcze namawiać. – Pomóżcie mi, bo skończy się to tak, jak sprawa Savile’a, po której cała Wielka Brytania była na media oburzona.

– Sam se ujawnij.

No to ujawniam.

Właśnie przez takie postawy, odrzucanie udokumentowanych, wiarygodnych, ważnych tematów społecznych przez największe polskie „wolne media”, byłem zmuszony nagrać zachowania najważniejszych polskich dziennikarzy, redaktorów naczelnych. Ich po prostu tematyka społeczna nie interesuje. Tomek Sekielski nigdy nie chciał mi pomóc w nagłośnieniu żadnej sprawy spoza kościoła. Nigdy go to nie interesowało, choć przecież wiedział, z jak wieloma poważnymi sprawami mam do czynienia. „Promuje” teorie spisku czy inne głupoty na swoich kanałach, a ofiary pedofilii go zwyczajnie nie interesują, bo to już nie jego sprawa. Inne media są jeszcze gorsze.

Ci ludzie są skupieni na własnym ego, pieniądzach, serialach, pracują od 7 do 22 ale często nad sprawami nieistotnymi społecznie, za to klikalnymi lub korzystnymi politycznie dla partii, którym sprzyjają. Gdybym kontaktu z tymi ludźmi nie nagrał, nikt by mi nie uwierzył, że to tak wygląda, że z takim bagnem na wielu poziomach mamy do czynienia. Wszystko dziś możecie obejrzeć w filmie „Bagno”.

Jeśli media się nie zmienią, nie zaczną wykonywać swojej roli społecznej, niestety będziemy mieli ogromny problem z pomocą ludziom skrzywdzonym. Bo nagłośnienie przecież nie służy zarobkowi (ja te tematy robię i oddaję za darmo, nie chcę od nikogo pieniędzy, nikt mi nie płaci za ich robienie – pomagają mi moi przyjaciele i obcy ludzie, zrzucając się na to, żebym działał dalej), ma uniemożliwić przekupienie przez bogate elity ludzi odpowiedzialnych i zatuszowanie spraw. A niestety takie próby tuszowania są podejmowane.

Sprawa Jana K. z Lublina nie dawała mi spokoju, siedziała mi w głowie, ale niestety pracując nad kilkudziesięcioma podobnymi (miałem kontakt z kilkuset ofiarami przestępstw na dzieciach), nie byłem w stanie jej sam dokończyć. Po emisji filmu „Bagno” zgłosiły się do mnie kolejne ofiary Jana K. Dziś wiem już o co najmniej 12 ofiarach tego człowieka. Ich wyznania są spójne, uzupełniają się, pochodzą z różnych okresów działalności sprawcy. Niestety jest to człowiek, który działa w szkolnictwie od kilkudziesięciu lat, więc ofiar może być naprawdę dużo, być może jeszcze więcej niż w przypadku Krzysztofa S., o którym opowiada „Bagno”.

Dlatego ważne jest jak najmocniejsze nagłośnienie sprawy, żeby te osoby dowiedziały się o innych, które już zdecydowały się mówić, zgłosiły te przestępstwa. Według moich informacji sprawa jest już prowadzona przez organa ścigania, tak więc nie będziecie same, zgłaszajcie się, proszę. Jeśli ktoś jest ofiarą tego człowieka, a jeszcze się nie zgłosił, bardzo proszę albo o pójście na policję albo informację do mnie (zapewniam stuprocentowe bezpieczeństwo, anonimowość, jeśli nie chcecie dokonywać oficjalnych zgłoszeń) na mail: bagno.film@gmail.com

Co dokładnie robił Jan K., o co jest oskarżany przez dzieci i ich rodziców? Nie chcę podawać szczegółów, bo po pierwsze są zbyt drastyczne, po drugie opis sprawy mógłby przeszkodzić w weryfikacji prawdomówności pokrzywdzonych. Pierwsze zgłoszenie, które do mnie trafiło, dotyczyło osoby, którą Jan K. skrzywdził (według jej wyznań) w latach 1998-1999. Niestety karalność tej sprawy była przedawniona, dlatego miałem związane ręce i sam, bez mediów, nie mogłem sobie z tą sprawą poradzić. Skrzywdzona kobieta tak opisywała swój dramat:

„Wszystko u mnie zaczęło się w trzeciej klasie podstawówki, czyli w latach 1998-1999. Bardzo chciałam nauczyć się grać na pianinie. W szkole podstawowej był Pan, który w ramach dodatkowych płatnych zajęć pozalekcyjnych uczył gry na różnych instrumentach. Mama zapisała mnie na te zajęcia. Jako dziewczynka około 8-9 letnia nie rozumiałam, dlaczego Pan zamyka drzwi na klucz do malutkiej salki, w której stało pianino. Raz odważyłam się go o to zapytać, dlaczego zamyka drzwi na klucz – odpowiedział: żeby nam nikt nie przeszkadzał. Nie rozumiałam – pianino jest tak głośnym instrumentem, że było słychać na całym korytarzu czy ktoś gra czy nie i to bardziej ja komuś przeszkadzałam graniem niż ktoś przeszkodziłby mi. Poza tym bardziej przeszkadzało, gdy ktoś próbował otworzyć drzwi i się z nimi szarpał, on musiał wtedy wstać i te drzwi otworzyć. To przeszkadzało bardziej niż gdyby ktoś sam sobie otworzył. Dziś już wiem, po co to wszystko było.”

Mężczyzna dotykał ją w miejsca intymne i dokonywał innych czynności seksualnych. Nie doszło do gwałtu.

„Byłam wychowywana na grzeczną i kulturalną dziewczynkę. Nie lubiłam jego zapachu i dłoni, ale nie można być niemiłą i niegrzeczną zwracając dorosłemu uwagę, że siedzi za blisko. Poza tym bardzo, ale to bardzo chciałam nauczyć się grać na pianinie. I tak uczyłam się w jego objęciach. Grając na pianinie kazał trzymać łokcie blisko ciała, tak tłumaczył i pokazywał obejmując tak ściśle, że czasami miałam problem nawet żeby swobodnie grać. Wkładał mi ręce między nogi, a ja zaciskałam je coraz mocniej nie mogąc obsługiwać pedałów od pianina – musiałam zatem je rozluźnić… Głaskał po policzku, stawał mi za plecami i ocierał się o mnie. Pisząc to dziś czuję obrzydzenie i strach. Nie rozumiałam dlaczego zapisując się na naukę gry na pianinie kazał mi się też uczyć grać na flecie. Siadał naprzeciwko i patrzył na moje usta obejmujące ustnik, czasami wkładał mi palec do buzi, żeby ćwiczyć na jego palcu jak mocno należy taki ustnik objąć ustami.”

Mając tylko to jedno zgłoszenie o przedawnionej karalnie sprawie oraz szereg danych do weryfikacji nie byłem w stanie ani uruchomić postępowania prokuratorskiego, ani bez pomocy mediów sobie z tą sprawą poradzić. Próbowałem ją zgłosić do prokuratury, ale nie wiem, czy to odniosło jakiś skutek (nie mogłem podać danych ofiary, więc być może, że nikt z tym nic nie zrobił i w sumie nie mogę mieć o to pretensji).

Po emisji filmu „Bagno” dostałem kilka kolejnych zgłoszeń o tym podejrzanym sprawcy. Tym razem sprawy nie były już przedawnione. Wiem też, że w prokuraturach są prowadzone co najmniej 2 postępowania przeciwko temu samemu człowiekowi. Kolejne doniesienia (łącznie mam informację o 12 ofiarach) sprawiły, że uznałem, że tę sprawę trzeba jak najmocniej nagłośnić, żeby inne ofiary dostały szansę zgłoszenia się.

Jedna z moich informatorek została skrzywdzona około roku 2005, gdy miała 7 lat. Inna była nieco starsza, padła ofiarą wykorzystania seksualnego w 2008 r. Kolejne zdarzenia miały mieć miejsce w 2012 r. i później (w 2020 r.). Człowiek oskarżany o te czyny uczył dzieci przez kilkadziesiąt lat, więc ofiar może być znacznie więcej.

Mam ogromne wyrzuty sumienia i bardzo przepraszam moją pierwszą informatorkę, że nie dałem rady wtedy tego tematu „przepchnąć” przez media, że nie zdołałem jej pomóc w wyjaśnieniu tego skandalu, ujawnieniu go, ustaleniu innych ofiar. Przepraszam. Dziś zrobię wszystko, żeby ta sprawa nie została zamieciona pod dywan, bo niestety wiele wskazuje na próby jej tuszowania przez wpływowe osoby. Nie pozwólmy na to.

UWAGA: wiele osób pyta, dlaczego nie idę z tymi tematami do TVP, Republiki czy prawicowych mediów, albo kościelnych.

Odpowiedź jest prosta: wtedy zamiast nagłośnienia i reakcji sprawa stanie się polityczna i będzie łatwo mnie wcisnąć w jakąś narrację typu: „funkcjonariusz atakuje wolne media”. Już Artur Nowak tak próbuje się tłumaczyć, choć przecież wie, że mi do mediów rządowych bardzo daleko. Ja jestem liberałem, a TVN, Onet, WP, Newsweek, GW i inni to były kiedyś „moje” media i je będę zmuszał do podejmowania ważnych społecznych tematów. To te media się „zepsuły” a nie ja, to one dały się opanować przez politykę i ideologię, to one przestały być obiektywne, rzetelne. Albo się zmienicie, albo zaczniecie wykonywać swoją pracę, albo nie będzie żadnej taryfy ulgowej przy kolejnych moich publikacjach. Chcemy naprawdę wolnych, rzetelnych a nie upolitycznionych i przesiąkniętych patologiami mediów.

UWAGA2: Ja nie bronię księży-pedofilów. Bardzo proszę nie interpretować moich działań jako obrony Kościoła. Trzeba ścigać każdego sprawcę w każdym środowisku, a ofiary traktować równo. Zajmuję się też sprawami księży i takie też będę ujawniał. Działam wyłącznie w imieniu ofiar, ponad podziałami i apolitycznie.

Przygotowujemy kolejną część filmu „Bagno” o kilku dużych aferach pedofilskich i bezkarności sprawców takich czynów.

Niedziela, 30 lipca, Siedlce – Msza święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę

30.07.23 Siedlce – Msza święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę

24/07/2023przez antyk2013

Zapraszamy 30 lipca, niedziela, na 81 Pokutny Marsz Różańcowy ulicami Siedlec w intencji naszej kochanej Ojczyzny – Polski. Tym razem zaczynamy o 18,00, pod Pomnikiem Św. Jana Pawła II. Kończymy Mszą Św. która rozpocznie się o godzinie 20,00 w katedrze siedleckiej.

Uwielbiając Boga w Trójcy Świętej Jedynego, modlimy się razem z Maryją Królową Polski, o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu, o miłość, a więc o dobro, prawdę, uczciwość, sprawiedliwość, o prawo do wolności i życia dla Polaków i wszystkich ludzi na świecie.

Z Panem Bogiem,

Andrzej Woroszyło

Ograniczyć trujące emisje papy Franciszka ! Znów przemówił językiem ekoświrów.

Ograniczyć trujące emisje z okna papy Franciszka !

Kolejny odlot papieża Franciszka. Przemówił językiem ekoświrów.

kolejny-odlot-papieza-franciszka-ekoswira

Papież Franciszek zaapelował w niedzielę o podjęcie „konkretnych działań na rzecz obrony klimatu” i przypomniał o fali „ekstremalnych zjawisk pogodowych”, dotykających w tych dniach różne części świata. Wezwał władze UE i krajów afrykańskich o przyjście z pomocą tysiącom migrantów, „porzuconym w północnej Afryce”.

Zwracając się do wiernych przybyłych na plac Świętego Piotra na modlitwę Anioł Pański papież powiedział: „Tu i w wielu krajach mają miejsce ekstremalne zjawiska pogodowe. Z jednej strony niektóre regiony dotknięte są przez anomalię fal upału i niszczycielskie pożary. Z drugiej strony w niemałej liczbie miejsc trwają gwałtowne nawałnice i powodzie, jak te, które w minionych dniach nękały Koreę Południową”.

Franciszek podkreślił swą bliskość z tymi, którzy cierpią oraz z ratownikami, niosącymi pomoc ofiarom i osobom pozbawionym dachu nad głową.

„Ponawiam mój apel do rządzących krajami, aby podjęto bardziej konkretne działania, by ograniczyć trujące emisje. To pilne wyzwanie, nie można odłożyć tego na potem. To dotyczy wszystkich. Ochrońmy nasz wspólny dom”– wezwał, w stylu nawiedzonych ekologów, papież.

Apel o pomoc migrantom

W dalszej części przemówienia zwrócił uwagę na dramat migrantów w północnej Afryce. Tak odniósł się do tego, że umierają oni tam z pragnienia i wycieńczenia na pustyni na granicy między Tunezją i Libią. Franciszek mówił, że tysiące ludzi, doświadczających „niewypowiedzianych cierpień” zostało porzuconych na terenach pustynnych i znajduje się „w pułapce”.

„Kieruję mój apel, szczególnie do szefów państw i rządów krajów europejskich oraz afrykańskich o to, aby udzielono pilnej pomocy tym braciom i siostrom” – dodał.

Wezwał: „Niech Morze Śródziemne nie będzie więcej miejscem śmierci i braku człowieczeństwa. Niech Bóg oświeci umysły i serca wszystkich rozbudzając uczucia braterstwa, solidarności i gościnności”. Słowa te wystosował w dniu, gdy w Rzymie trwa międzynarodowa konferencja na temat migracji i rozwoju krajów, z których pochodzą migranci.

Wezwanie do modlitwy za Ukrainę

Papież zachęcił do dalszej modlitwy za Ukrainę, która – jak przypomniał – doświadcza „wielu zniszczeń, jak tej nocy w Odessie”.

W oknie Pałacu razem z papieżem stał młody człowiek i jego babcia. Ich obecność u jego boku symbolizowała niedzielne obchody ustanowionego przez niego Światowego Dnia Dziadków i Osób Starszych oraz przygotowania do sierpniowych Światowych Dni Młodzieży w Lizbonie.

Bliskość obu tych wydarzeń – wyjaśnił – jest zachętą do „krzewienia przymierza między pokoleniami, którego bardzo potrzeba, ponieważ przyszłość buduje się razem, w dzieleniu się doświadczeniami i wzajemnej trosce młodych i seniorów”.

Franciszek poprosił obecnych o „mocny aplauz” dla wszystkich babć i dziadków.

Rewelacje sezonu ogórkowego

Rewelacje sezonu ogórkowego

tekstStanisław Michalkiewicz  „Goniec” (Toronto)  •  23 lipca 2023

Mimo walki ze zmianami klimatycznymi, sezon ogórkowy w Polsce rozpoczął się we właściwym terminie, co pokazuje, że mimo wysiłków środowisk najboleśniej zatroskanych o „planetę” i organizujących walkę z klimatem, klimat na razie zachowuje spokój i powstrzymuje się przed walką z ludzkością. Po staremu w lecie jest ciepło, w czym niezależne media głównego nurtu dopatrują się znamion straszliwej katastrofy i codziennie publikują doniesienia, jak to w związku z charakterystyczną dla lata wysoką temperaturą, zbierają się rozmaite „sztaby kryzysowe”, zalecające, by ludzie „nie wychodzili z domów” – podobnie jak to było w apogeum epidemii zbrodniczego koronawirusa, która ustała, jakby nożem uriezał, dzięki ruskiemu prezydentowi Putinowi. Na dobry porządek powinien on za to dostać nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny, ale gdzie tam marzyć o tym w sytuacji, gdy miłujący pokój Senat USA obwołał go „zbrodniarzem wojennym” i podobno nawet wysłał za nim miłujących pokój siepaczy – tych samych, co to zabili złowrogiego Osamę bin Ladena?

Tymczasem rozpoczęcie sezonu ogórkowego sprawia, że nawet proces wyzwalania Ukrainy przez tamtejszą niezwyciężoną armię, jakby utknął w martwym punkcie. O ile przed oficjalnym rozpoczęciem sezonu ogórkowego tamtejsze władze donosiły o wyzwoleniu w ciągu miesiąca obszaru 24 kilometrów kwadratowych, to teraz nawet takich komunikatów nie ma. Najwyraźniej również w wyzwalaniu Ukrainy nastała wakacyjna przerwa, a poza tym – po co się tak uwijać przy „wyzwalaniu”, skoro po szczycie NATO w Wilnie już wiadomo, że Ukraina oczywiście zostanie przyjęta do NATO – jakże by inaczej! – ale na świętego Nigdy? Sekretarz generalny Sojuszu, pan Stoltenberg powiedział, że Ukraina zostanie przyjęta do NATO – ale dopiero po „zakończeniu wojny”. Tymczasem wojna nie tylko nie chce się zakończyć, ale najwyraźniej przekształca się w „konflikt zamrożony” – taki sam, jaki od kilkudziesięciu lat trwa między Koreą Północną i Południową.

Czy taki zamrożony konflikt może być uznany za „zakończenie wojny”, skoro nie zostanie podpisany żaden traktat pokojowy – tego na razie jeszcze nikt nie wie tym bardziej, że jeszcze przed rozpoczęciem szczytu NATO w Wilnie pojawiły się doniesienia, jakoby „byli dyplomaci” amerykańscy prowadzili jakieś sekretne rozmowy z ruskim ministrem Ławrowem. Czyżby prezydent Józio Biden kombinował, jakby tu przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi komuś korzystnie sprzedać Ukrainę, którą prezydent Obama, Bóg jeden wie po co, kupił w roku 2014 za 5 miliardów dolarów? Toteż ukraińskie uchodźczynie, które w obawie przed wojną schroniły się z dziećmi w Polsce i dostały tutaj pełen socjal, jak gdyby nigdy nic, wyjeżdżają na Ukrainę na wakacje, pilnując się wszelako, by przed upływem miesiąca znowu chronić się w Polsce przed wojną, bo w przeciwnym razie mogłyby utracić socjal, dzięki któremu na Ukrainie mogą spędzić wakacje na poziomie telewizyjnych „królowych życia”.

W tej sytuacji media tradycyjnie zaczynają cierpieć na chudość tematyczną, w związku z czym pojawiły się tam mrożące krew w żyłach publikacje o sławnej pani, co to nie tylko maluje obrazy „krwią menstruacyjną”, ale w dodatku urządza pokazy „masażu członka”. Niestety nawet to wygląda na odgrzewane kotlety, bo jeszcze w latach 60-tych media informowały, jak to w galerii „Spektrum” w Bohum w Niemczech urządzono „warsztaty” malowania obrazów rozmaitymi cielesnym sekrecjami, a potem umieszczono je na wystawie zatytułowanej „Język dupy”. Z masażem też nic nowego, skoro Jan Gerhard, też w latach 60-tych, w książce „Niecierpliwość” informuje o francuskiej sekcie „Czcicieli Phallusa Uskrzydlonego”, którzy wspomniany „masaż” włączyli do swojej liturgii.

A skoro jesteśmy przy książkach, to ze smutkiem odnotowuję śmierć pana Lecha Jęczmyka, wybitnego patrioty polskiego, a przy tym znakomitego tłumacza literatury anglojęzycznej. Mnie najbardziej podobały się jego tłumaczenia książek Kurta Vonneguta: „Rzeźnia numer 5”, czy „Śniadanie Mistrzów”, a nawet „Kocia kołyska”. W „Rzeźni” – o ile sobie przypominam – jest scena, jak to na Ziemię przybywa kosmita rodem z planety, której mieszkańcy komunikują się ze sobą przy pomocy pierdnięć i stepowania. Pragnie on ostrzec ludzkość przed grożącym jej jakimś straszliwym niebezpieczeństwem, ale kiedy stanął przed grupą przedstawicieli ludzkości popierdując i przytupując, ci, niewiele myśląc, roztrzaskali mu głowę kijem bejsbolowym.

Niechże ta scena będzie przestrogą dla organizatorów walki ze złowrogim klimatem, bo widzimy, jak łatwo w takich sytuacjach o nieporozumienie i nawet klimat nie będzie musiał specjalnie się odwijać. Wracając do Lecha Jęczmyka, to miałem zaszczyt przez pewien czas kolegować z nim w Kapitule Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza, której był członkiem. Wieczne mu odpoczywanie.

Tymczasem pan prezydent Andrzej Duda najwyraźniej zapragnął jakoś zatrzeć niemiłe wrażenie po kompromitacji podczas obchodów 80 rocznicy rzezi wołyńskiej. Niestety chyba posłuchał doradców, wśród których – jak się okazuje – jest również pan generał Roman Polko. To by wyjaśniało przyczynę, dla której pan prezydent Duda robi te wszystkie dziwne rzeczy. Pan generał Polko na szczęście niczym już u nas nie dowodzi, ale chyba to on doradził panu prezydentu Dudu, żeby postraszył obywateli atakiem „grupy Wagnera” z Białorusi na sławny „przesmyk suwalski”. Co prawda nie bardzo wiadomo, w jakim celu „grupa Wagnera” miałaby ten „przesmyk” atakować i co miałoby nastąpić potem – ale nie wymagajmy od pana generała zbyt wiele tym bardziej, że najwyraźniej chodziło w tym wszystkim o stworzenie panu prezydentowi okazji do pokazania, jak własną piersią chroni naszą biedną ojczyznę przed zagrożeniami, dzięki czemu może udałoby mu się zatrzeć wspomniane niemiłe wrażenie. Zresztą sam pan generał nałożył rodzaj surdyny na swoją bujną wyobraźnię, informując swoich wyznawców, że „żołnierze z maczugami” z jakich składa się „grupa Wagnera” zostaliby rozgromieni przez „myślących” żołnierzy naszej niezwyciężonej armii. Słowem – tak czy owak wszystko musiałoby zakończyć się wesołym oberkiem, więc w naszym fachu nie ma strachu.

W naszym, to znaczy – wojskowym fachu – może i tak. Co innego w polityce, gdzie wielkie zaniepokojenie partii establishmentu wywołały ostatnie sondaże, dające Konfederacji 15, a nawet 17 procent poparcia. Doszło do tego, że przywódca Volksdeutsche Partei Donald Tusk musiał chyba zmobilizować swoje niemieckie zaplecze medialne, bo w piśmie „Der Stürmer, czy może „Der Spiegel” ukazała się szalenie krytyczna publikacja o Konfederacji, że nie kocha ona Żydów, ani sodomczyków, ani nawet – Unii Europejskiej – a przecież jest rozkaz, żeby kochać.

Toteż Judenrat „Gazety Wyborczej”, zgodnie z leninowskimi normami życia partyjnego, uwija się przy organizowaniu obsrywania Konfederacji, której notowania mimo to, a może właśnie dlatego, powoli rosną.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

Upaśli się na COVIDZIE. Ponad 200 mld dolarów mogło zostać zdefraudowanych. Jedynie w USA!

upasli-sie-na-covidzie-ponad-200-mld-dolarow

Wg inspektora generalnego amerykańskiej Agencji ds. Małych Przedsiębiorstw, ponad 200 mld $ z programów pomocowych wdrożonych przez rząd USA w związku z epidemią COVID-19 mogło zostać zdefraudowanych.

SBA osłabiło kontrolę nad dystrybucją środków przeznaczonych na te programy, by przyspieszyć wypłaty, a co najmniej 17% wszystkich środków mogło zostać wypłacone podmiotom, którym one nie przysługiwały. Łącznie w czasie pandemii koronawirusa na realizację obu programów przeznaczono 1,2 bln $.

Kierownictwo SBA kwestionuje szacunki przedstawione przez inspektora generalnego, twierdząc, że kwota 200 mld $, które mogły zostać zdefraudowane, jest przeszacowana, a wg ekspertów nieuprawnionym podmiotom wypłacone mogły zostać środki w wysokości 36 mld $, z czego 86% tych nieprawidłowości miało mieć miejsce w 2020 roku, czyli w czasach administracji poprzedniego prezydenta, p.Donalda Trumpa.

Już w maju 2021 roku prokurator generalny Merrick Garland stworzył specjalną grupę zadaniową, która miała zajmować się sprawami wyłudzeń tych środków.

Rothschildowie mają “fantastyczne relacje” z członkami rządu ukraińskiego.

Rothschildowie mają “fantastyczne relacje” z członkami rządu ukraińskiego…

Date: 22 luglio 2023Author: Uczta Baltazara fantastyczne-relacje-z-czlonkami

Podczas brawurowego żartu Vovana i Lexusa – Alexandre de Rothschild, https://fr.wikipedia.org/wiki/Alexandre_de_Rothschild głowa imperium Rothschildów – ujawniła plany skapitalizowania funduszy przeznaczonych na odbudowę Ukrainy. Bankier wyraził również opinię na temat sankcji nałożonych na Rosję i ich minimalnego wpływu na jego firmę. Alexandre de Rothschild jest prawnukiem założyciela sławnej dynastii; to on w roku 2018 stał się najważniejszą osobą w rodzinie bankierów żydowskich, stając na czele holdingu Rothschild & Co. Pośrednictwo «Francuza» –  Jacquesa Attali, sprawiło, że 42-letni finansista był pewien, że prowadzi rozmowę z prezydentem Ukrainy.

Podczas żartu, Rothschild – sądząc, że rozmawia z ukraińskim prezydentem Wołodymyrem Zelenskim – ujawnił plan swojej rodziny, polegający na wykorzystaniu zachodnich transz przeznaczonych na odbudowę Ukrainy.

Bankier zadeklarowal zamiar skorzystania z kwoty przekraczającej 750 miliardów dolarów. Przedmiotem jego zainteresowania są sektory energetyki, budownictwa mieszkaniowego i logistyki. Jest to interesująca informacja wypowiedziana przez człowieka kierującego rodzinnym imperium, które, jak sam przyznaje, “nigdy niczego nie wyprodukowało”.

W rozmowie telefonicznej, Rothschild stwierdził także, że jego firma działa w interesie rządu ukraińskiego od roku 2017. “I mamy fantastyczne relacje z ludźmi z twojego rządu” – dodał.

Ponadto bankier podzielił się swoimi przemyśleniami na temat Putina, rosyjskich elit i sposobów walki z Rosją. Był przekonany, że sankcje wobec Rosji powinny zostać zaostrzone, mając nadzieję, że spowoduje to rozdźwięk między Putinem a wpływowymi postaciami w Rosji.

Rothschild wspomniał również, że jego imperium nie ucierpiało z powodu antyrosyjskich sankcji. “Mieliśmy bardzo małe biuro w Moskwie… I jak wiesz, zamknęliśmy to biuro, gdy rozpoczął się konflikt, i ogólnie pracowaliśmy bardzo mało w Rosji. Jak już powiedziałem, od 2017 roku pracujemy znacznie więcej z waszym krajem [Ukrainą]” – stwierdził.

https://www.bitchute.com/embed/s1bddrp7lsiP/?feature=oembed#?secret=jgFsl3VRxX

=========================================

Uzup.:

– chciałbym wskazać na element w nim przeoczony, a niezwykle ważny dla nas wszystkich. Chodzi mianowicie o przewidywany przez autora wypowiedzi początek odbudowy, który został wyraźnie określony. Oto urywek rozmowy i moje tłumaczenie:

These sectors can certainly be energy, housing construction and logistics. And such preparatory work must be carried out before the reconstruction process begins. You have expressed a need for over $750 billion worth of reconstruction funding starting in 2023 for a period of about ten years, and this is quite adequate. And I think that we need to correctly determine the order of participation, understand how to make sure that all players participate in the program.

Sektorami tymi z pewnością mogą być energetyka, budownictwo mieszkaniowe i logistyka. Takie prace przygotowawcze należy przeprowadzić przed rozpoczęciem procesu odbudowy. Wyraził Pan potrzebę finansowania odbudowy o wartości ponad 750 miliardów dolarów, począwszy od 2023 roku przez okres około dziesięciu lat, co jest właściwe. I myślę, że musimy prawidłowo określić kolejność uczestnictwa w programie, jak też upewnić się, że wszyscy gracze w nim uczestniczą.

Pozdrawiam

  Sławomir M. Kozak

USA: Kolejne stany: Wirginia i Mississippi zablokowały dostęp do największego serwisu porno.

USA: Kolejne stany: Wirginia i Mississippi walczą z pornografią. Zablokowano dostęp do największego serwisu porno.

Dotychczas ponad tuzin amerykańskich stanów podkreślił, że korzystanie z pornografii jest kryzysem zdrowia publicznego.

wirginia-i-mississippi-calkowicie-zablokowano-dostep-do-porno

Najnowsze przepisy wprowadzone przez amerykańskie stany Wirginia i Mississippi ograniczają dostęp do pornografii. Dzięki wprowadzeniu nowych regulacji, w obu stanach całkowicie zablokowano możliwość korzystania z największego serwisu z nieprzyzwoitymi treściami.

Przepisy uchwalone przez lokalne parlamenty Wirginii i Mississippi bazują na mechanizmie weryfikacji wieku. Dostęp do serwisu mogą mieć jedynie osoby dorosłe. Jednak umiejętnie sformułowane przepisy tak radykalnie utrudniają weryfikację wieku internautów, że dostęp do najpopularniejszego serwisu z pornografią został całkowicie zablokowany – zarówno dla osób nieletnich jak i dorosłych.

Precyzyjnie ujmując, nowe przepisy działające od 1 lipca, nakazują potencjalnym użytkownikom największego serwisu pornograficznego, przesyłanie skanów swoich dokumentów tożsamości. Jak wynika z informacji podawanych przez lokalne media, a także przedstawicieli serwisu z pornografią, mieszkańcy Wirginii i Mississippi nie chcą udostępniać swoich danych i dowodów osobistych. W związku z czym nie mogą otrzymać dostępu do serwisu.

„Podjęliśmy trudną decyzję o całkowitym zablokowaniu naszej witryny w Wirginii i Mississippi, tak jak ostatnio zrobiliśmy to również w Utah” – tłumaczy przedstawiciel największego portalu z niemoralnymi treściami w USA.

Jak się okazuje podobne rozwiązania zostały przyjęte wcześniej w stanie Luizjana. Tam również potencjalny użytkownik portalu z pornografią musi udostępnić swój dowód osobisty. Takie regulacje sprawiły, że liczba wyświetleń materiałów pornograficznych w Luizjanie spadła aż o 80 procent.

Właściciele serwisów pornograficznych w USA apelują teraz do swoich użytkowników, aby ci kierowali protesty do władz lokalnych i domagali się obalenia nowych przepisów. Serwisy proponują, aby dostęp do nieprzyzwoitych treści był łatwiejszy, a wiek użytkowników weryfikowany za pośrednictwem deklaracji udzielanej za poziomie urządzenia.

Warto podkreślić, że dotychczas już ponad tuzin amerykańskich stanów podkreślił, że korzystanie z pornografii jest kryzysem zdrowia publicznego. Podkreślano, że korzystanie z pornografii wywołuje bardzo złe skutki i negatywnie wpływa na psychikę.

„Liczne badania powiązały obecnie korzystanie z pornografii ze złymi skutkami dla zdrowia psychicznego, gorszym samopoczuciem w związkach oraz szkodliwymi oczekiwaniami i przekonaniami dotyczącymi intymności seksualnej” — wskazał dr Brian Willoughby, profesor życia rodzinnego na Uniwersytecie Brighama Younga.

Jego badania powiązały wczesną ekspozycję na pornografię ze „zwiększonym prawdopodobieństwem uzależniających i kompulsywnych zachowań rozwijających się w wieku dorosłym”.

Skany mózgu wykazały, że oglądanie pornografii stymuluje mózg w taki sam sposób jak alkohol i uzależniające narkotyki. Dzieje się tak poprzez uwalnianie dopaminy.

Z biegiem czasu może to prowadzić do hipofrontalności, kurczenia się kory przedczołowej mózgu, co prowadzi do zmniejszonej kontroli impulsów.

Źródło: LifeSiteNews.com

Nowy cud eucharystyczny w Ameryce Południowej. Biskup potwierdził jego autentyczność. A zamienili „Gracias a Dio” na „Gracias”.

Nowy cud eucharystyczny w Ameryce Południowej. Biskup potwierdził jego autentyczność. Mimo, że zamienili „Gracias a Dio” na „Gracias”.

22 lipca 2023 nowy-cud-eucharystyczny-w-

(Unsplash / Oprac. GS/PCH24.pl)

Biskup diecezji Gracias w Hondurasie Walter Guillén Soto, uznał nowy cud eucharystyczny. Po przeprowadzeniu niezbędnych badań oficjalnie stwierdził, że zdarzenie, które wydarzyło się w miejscowości San Juan, było cudem eucharystycznym.

Cud eucharystyczny potwierdzony przez biskupa miejsca Waltera Guillén Soto miał miejsce rok temu. Wydarzył się w niewielkiej parafii San Juan, wchodzącej w skład diecezji Gracias. Cud wydarzył się w kaplicy wspólnoty El Espinal. Biskup po przeprowadzeniu odpowiednich badań potwierdził, że plama na korporale, która pojawiła się po przeistoczeniu, jest plamą ludzkiej krwi.

Honduraskie Gracias to miasto w departamencie Lempira, które liczy nieco ponad 57 tys. mieszkańców. Jak wynika z dokumentacji i przekazów historycznych, miasto zostało założone w 1536 roku, a jego pierwotna nazwa brzmiała Gracias a Dios, co tłumaczymy „Bogu niech będą dzięki”.

Źródło: catholicnewsagency.org

Sztuczne „mięso” czyli drożej i gorzej

Sztuczne „mięso” czyli drożej i gorzej

Kategoria: Archiwum, Biologia, medycyna, Co piszą inni, Gospodarka, Kontrowersyjne, Polecane, Polityka, Pudło, Świat, Ważne

Autor: AlterCabrio

, 22 lipca 2023

Naukowcy oszacowali ilość potrzebnej energii oraz emisję gazów cieplarnianych przy wytwarzaniu sztucznej wołowiny i porównali to z tradycyjną ekologiczną produkcją mięsa. Stwierdzono, że zwiększanie skali produkcji przy użyciu obecnych metod laboratoryjnych było bardzo energochłonne.

−∗−

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

__________***__________

Mięso hodowane w laboratorium prezentowane w Disgusting Food Museum w Los Angeles, Kalifornia, 6 grudnia 2018 r. (ROBYN BECK/AFP via Getty Images)

Sztuczne „mięso” hodowane w laboratorium może być nawet gorsze dla środowiska

Według ostatnich badań „mięso” hodowane w laboratorium może być potencjalnie gorsze dla środowiska niż prawdziwa wołowina i może dawać jeszcze większy ślad węglowy.

Wynika to z zatwierdzonej przez USDA decyzji FDA z 21 czerwca dającej zielone światło dla sprzedaży konsumentom amerykańskim mięsa hodowanego w laboratorium.

GOOD Meat, firma, która hoduje w swoich laboratoriach mięso na bazie komórek, ogłosiła w czerwcu zgodę USDA na sprzedaż swoich produktów.

Zwolennicy mięsa hodowanego w laboratorium, które jest hodowane z komórek zwierzęcych, było wychwalane przez aktywistów za to, że jest bardziej przyjazne dla środowiska niż wołowina, ponieważ zużywa mniej ziemi, wody i nie wytwarza gazów cieplarnianych w porównaniu do hodowli bydła.

Stany Zjednoczone dołączają do Singapuru jako jedynego kraju dopuszczającego mięso „hodowane na komórkach” do spożycia przez ludzi.

Na razie tylko kurczaki przeszły oficjalny proces zatwierdzania przez rząd, z oznaczeniem „bez zastrzeżeń”, które zezwala na dystrybucję, ale wieprzowina i wołowina będą musiały poczekać.

Jednak wstępne [nierecenzowane] badanie wykonane przez naukowców z University of California w Davis wykazało, że wpływ mięsa wytwarzanego w laboratorium lub mięsa „hodowanego” [cultivated] na środowisko prawdopodobnie będzie „o rząd wielkości” wyższy niż jego naturalnego odpowiednika, w oparciu o obecne i krótkoterminowe metody produkcji.

Sztuczne mięso może w rzeczywistości wymagać więcej energii niż mięso organiczne.

Amy Quinton z Wydziału Nauk o Żywności University of California w Davis ogłosiła wstępne wyniki badania wpływu na środowisko mięsa hodowanego w laboratorium w raporcie z 22 maja.

Naukowcy oszacowali ilość potrzebnej energii oraz emisję gazów cieplarnianych przy wytwarzaniu sztucznej wołowiny i porównali to z tradycyjną ekologiczną produkcją mięsa.

Stwierdzono, że zwiększanie skali produkcji przy użyciu obecnych metod laboratoryjnych było bardzo energochłonne.

Mięso hodowane w laboratorium jest produkowane przy użyciu wysoce rafinowanych lub oczyszczonych pożywek wzrostowych, które są składnikami używanymi do namnażania komórek zwierzęcych i jest podobne do tego, w jaki sposób firmy biotechnologiczne wytwarzają swoje leki.

Zespół University of California w Davis odkrył, że wpływ na globalne ocieplenie mięsa laboratoryjnego wytwarzanego przy użyciu tego procesu jest od czterech do dwudziestu pięciu razy większy niż średnia w przypadku wołowiny detalicznej.

„Jeśli firmy muszą oczyszczać podłoża wzrostowe do poziomu farmaceutycznego, zużywają więcej zasobów, co następnie zwiększa wpływ na globalne ocieplenie” – powiedział Derrick Risner, doktorant UC w Davis, główny autor badania.

„Jeśli ten produkt będzie nadal wytwarzany przy użyciu metody „farmaceutycznej”, będzie to gorsze dla środowiska i droższe niż konwencjonalna produkcja wołowiny” – dodał.

Naukowcy mają nadzieję, że produkcja sztucznego mięsa będzie bardziej energooszczędna

Konsorcjum UC Davis Cultivated Meat, które kierowało badaniem, to grupa naukowców, inżynierów, przedsiębiorców i edukatorów badających mięso hodowane w laboratorium.

Przemysł sztucznego mięsa planuje w przyszłości wytwarzać mięso hodowane w laboratoriach przy użyciu głównie składników lub kultur spożywczych, które wykorzystują mniej energochłonne składniki i procesy farmaceutyczne.

Liczą na to, że ulepszenia w rozwoju technologii, metodą „od farmacji do żywności” [pharma to food], udoskonalą wytwarzanie sztucznych produktów mięsnych.

Inne cele obejmują ustanowienie i ocenę linii komórkowych, które można wykorzystać do hodowli mięsa i poprawy struktury hodowanego mięsa.

D. Risner stwierdził, że jeśli laboratoryjne mięso nie stworzyło burgera bardziej przyjaznego dla klimatu, to nadal można wyciągnąć cenną naukę z tej próby.

„Może nie prowadzić do produkcji mięsa przyjaznego dla środowiska, ale może na przykład prowadzić do tańszych farmaceutyków” – dodał.

„Moje obawy budziłoby po prostu zbyt szybkie zwiększenie skali i zrobienie czegoś szkodliwego dla środowiska”.

W USA rozpoczęto produkcję

Na razie tylko w kilku miejscach będzie wytwarzane mięso z hodowli komórkowej do użytku publicznego.

Upside Foods oraz Good Meat z Kalifornii będą najpierw dystrybuować swoje produkty w Bar Crenn w San Francisco oraz w restauracji znanego szefa kuchni José Andrésa, China Chilcano, w Waszyngtonie.

China Chilcano po raz pierwszy zaserwuje „Anticuchos de Pollo” firmy Good Meat w tygodniu rozpoczynającym się 31 lipca w ramach ekskluzywnego menu degustacyjnego w cenie 70 USD za osobę, tylko w przypadku rezerwacji, a następnie będzie dostępne tylko w bardzo ograniczonych ilościach.

Dyrektor operacyjna firmy Upside Foods, Amy Chen, powiedziała Scientific American, że ich produkt będzie opatrzony regularną, okrągłą etykietą kontrolną USDA.

Sztuczne mięso będzie miało na etykiecie napis „hodowane na komórkach”.

Obie firmy twierdzą, że ich sztuczne mięso z kurczaka podczas produkcji będzie wykazywać o 92 procent mniejszą emisję dwutlenku węgla i zużywać o 95 procent mniej gruntów.

Tymczasem rzecznik Good Meat powiedział w wywiadzie dla Townhall, że proces produkcyjny jest nadal kosztowny.

„Bioreaktory i infrastruktura wspierająca wymagana do produkcji mięsa hodowlanego nie są tanie w projektowaniu, budowie i eksploatacji”, powiedział rzecznik, porównując technologię do przemysłu elektronicznego, gdzie „koszty spadną z czasem”.

Good Meat stwierdziło, że należy wykonać jeszcze kilka kroków, zanim ceny spadną.

Rzecznik powiedział, że ich laboratorium skupiło się na ulepszeniu procesu zwiększania gęstości komórek, projektowaniu większych pojemników do hodowli mięsa oraz tworzeniu bardziej przystępnych cenowo i wydajnych składników odżywczych do karmienia komórek.

Risner powiedział Townhall, że laboratoryjny przemysł mięsny skorzystałby na stworzeniu łańcucha dostaw aminokwasów, który mógłby zwiększyć obecne wielkości produkcji.

„Osiągnięcie masowej produkcji komercyjnej zajmie dużo czasu” – kontynuował rzecznik.

Good Meat wierzy, że gdy mięso z hodowli komórkowej wejdzie do masowej produkcji, sprzedaż wzrośnie, gdy opinia publiczna stanie się bardziej świadoma produktu.

Rzecznik powiedział, że potrawy sprzedawane w Singapurze otrzymały już powszechnie wysokie oceny od gości, po uzyskaniu zgody regulacyjnej w tym wyspiarskim kraju pod koniec 2020 roku.

_______________

Lab Grown Artificial ‘Meat’ May Actually Be Worse for the Environment, Bryan Jung, July 20, 2023

−∗−

Powiązane tematycznie:

Wegański fanatyzm czyli co z tym mięsem
Kiedy histeria klimatyczna jest nieskuteczna, te same grupy próbują odstraszyć ludzi od mięsa, wykorzystując fałszywe obawy zdrowotne. Widzieliśmy to ostatnio w kwestii mięsa, a także w przypadku urządzeń na gaz […]

Na Karaibach grasują naćpane rekiny? Proszą grzecznie o nowe działki…

Na Karaibach grasują naćpane rekiny? Proszą grzecznie o nowe działki…

Naukowcy o dziwnym zachowaniu drapieżników

przemyt-narkotykow-zachowanie-rekinow-na-przez-kokaine

Naukowcy przypuszczają, że rekiny pożerają paczki z kokainą wyrzucane z łodzi przemytników

(fot. shutterstock/Narchuk)

Naukowcy obserwujący rekiny na Morzu Karaibskim odnotowują dziwne zachowanie rekinów. Przypuszczają, że nieskoordynowane ruchy drapieżników, to efekt pożerania przez nie paczek z kokainą wyrzucanych z łodzi przemytników.

Informująca o tym telewizja CNN Portugal zauważa, że w ostatnich latach szczególnie liczne kontrole łodzi domniemanych przemytników miały miejsce u brzegów Florydy. USA.

Stacja twierdzi, że w obawie przed zatrzymaniem przemytnicy wolą wyrzucić ładunek narkotyków do Morza Karaibskiego niż dać się złapać na gorącym uczynku.

Z badań biologów Toma Hirda i Tracy Fanary wynika, że część rekinów pływających w rejonie wysp Florida Keys może być już uzależniona od kokainy lub innych substancji psychoaktywnych, których wysokie stężenie notowane jest u brzegów Florydy. Wśród obecnych w wodzie substancji potwierdzili m.in. metamfetaminę oraz ketaminę.

Podczas obserwacji rekinów badacze odnaleźli u brzegów Florida Keys puste opakowania, w których wcześniej znajdowała się kokaina.

Co właścicielowi przeszkadza, że ktoś ukradł mu jego własność?! Antifa rabuje w Warszawie.

Antifa urządziła squat w Warszawie. Zagrabiony kompleks to dzieło życia powstańca warszawskiego

Aleksander Mimier

https://niezalezna.pl/492077-antifa-urzadzila-squat-w-warszawie-wielki-kompleks-to-dzielo-zycia-powstanca-warszawskiego


„Cześć! Jesteśmy grupą ludzi i czworonogów działającą w Warszawie. Pochodzimy z różnych środowisk, ale naszym celem jest wspólna idea nowego, zaangażowanego społecznie i kulturalnie miejsca w mieście. Działamy w starej piekarni rodziny Fronc, pragniemy tam realizować swoje projekty, jak również zaprosić Was, sąsiadów do wspólnego ożywiania tego miejsca”

– brzmi wiadomość, jaką dzicy lokatorzy zostawili na bramie okupowanej byłej piekarni przy ul. Kamionkowskiej 50 w Warszawie. To miejsce historyczne, szczególnie ważne i sentymentalne dla rdzennych mieszkańców.

Piekarnia Fronc. Cenna lekcja historii dla okupantów

Piekarnia rozpoczęła działalność w 1955 roku; zaprzestała jej w momencie, gdy pan Zbigniew Fronc zachorował lata temu. Niemal 90-latkiem zajmuje się obecnie jego młodsza córka.

Rodzina Fronców przez lata szczególnie zasłużyła się dla miasta. Kamienica, w której dziś funkcjonuje prywatna szkoła DIDASKO, została wzniesiona około 1990 roku. W latach 1994-2010 była to siedziba Instytutu Psychologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W 1993 roku pan Fronc subsydiował renowację Konkatedry Matki Boskiej Zwycięskiej. Ówczesny proboszcz biskup dr Zbigniew Józef Kraszewski postanowił umieścić tablicę w przedsionku kościoła, która mieści się tam do dziś.

Tablica poświęcona Zbigniewowi Froncowi w Konkatedrze na Kamionkufot. / niezalezna.pl

Jak wynika z wpisu na stronie 1944.pl, Zbigniew Fronc stawiał czynny opór w Powstaniu Warszawskim. W jego powstańczym biogramie czytamy:

  • imię, nazwisko, pseudonim: Zbigniew Fronc ps. „Mały”,
  • funkcja: łącznik,
  • stopień: strzelec,
  • oddział: Warszawski Okręg Armii Krajowej – I Obwód „Radwan” – odcinek bojowy „Zagończyk” – sztab,
  • szlak bojowy: Śródmieście Północ,
  • losy po Powstaniu: wyszedł z Warszawy z ludnością cywilną.

Mieszkańcy opowiadają nam „miejską legendę”. Zgodnie z nią, starsza córka p. Fronca zginęła w wypadku samochodowym w latach 90., podczas powrotu z Niemiec. Kobieta miała się wówczas zajmować handlem militariami, co nie podobało się ojcu. Jej śmierć miał uznać za karę, a samo subsydiowanie Konkatedry mogło mieć charakter walki o wieczne zbawienie.

– Jeszcze przed kilkoma laty, pan Fronc kazał się tutaj przywozić, by móc doglądać tego miejsca

– słyszymy od okolicznych mieszkańców.

Wracając do spraw bieżących: przez szacunek dla ojca, opiekująca się nim córka od lat odwleka podjęcie jakiejkolwiek decyzji w związku z nieruchomością, nie chcąc zderzać go z bolesnym faktem. Wobec takiej postawy, w cynicznej i bolesnej kontrze stają okupanci, pisząc:

„latami budynek stał pusty a teraz jak ktoś w nim zamieszkał i zaczął coś robić to wielkie oburzenie. Dosłownie jak pies ogrodnika. Niech właścicielka się zastanowi nad sobą. Bo co jej przeszkadza, że ktoś korzysta z tego miejsca?!”.

Absurdalna argumentacja aktywistów ws. zajęcia nieruchomości ma ciąg dalszy. Piszą:

„oprócz oczywistych powodów, takich jak rosnące ceny czynszów, które sprawiają, że życie w wynajętych mieszkaniach jest prawie niemożliwe, chcemy stworzyć bezpieczne miejsce do działań kulturalnych i społecznych”.

I to – przynajmniej w optyce lewackich działaczy – wyczerpuje temat okupacji.

Wyrzucili właścicielkę z jej własnej posiadłości, ale są „otwarci na rozmowy”

Równie absurdalny wydźwięk ma inne pismo – komunikat przyklejony na frontowej bramie.

Określający się mianem „studentów i studentek, działaczek społecznych, doświadczonych edukatorek, antropologów, artystów i aktywistek” skarżą się na podjętą przez właścicielkę interwencję:

„niestety wczoraj – 13 lipca ok.13:00 na miejscu pojawiła się uzbrojona ochrona. Ochroniarze z pałkami teleskopowymi próbowali zastraszyć nas i siłą wyrzucić z budynku. Przyjechała policja oraz wspierający nas prawnicy. Padliśmy ofiarą agresywnej i niezgodnej z prawem próbie eksmisji. Po długich negocjacjach i oporze naszym oraz wspierających nas sąsiadx, aktywistx i przyjaciółx, Właścicielka wraz z wynajętymi czyścicielami opuściła posesję”.

Czytamy, że Antifa „od pierwszego spotkania z Właścicielką budynku deklaruje otwartość na rozmowy”. Skarży się jednak, że spotyka się „z dużą wrogością i oporem przed nawiązaniem dialogu”. Manifestują, że nie ma ich zgody „na stosowanie strategii zastraszania i siłowej próby rozwiązania sporu”.

I dalej: „piekarnia stała się naszym domem. Zatrudnianie firmy ochroniarskiej i zlecanie im agresywnej eksmisji jest nie w porządku. Nie ugniemy się pod tym. Nie możemy też zrozumieć, dlaczego nie możemy korzystać z przestrzeni, która od lat stoi pusta, na którą nie ma planu, otwarcie mówiąc o tym, że chcemy wykorzystać to miejsce do inicjatyw służących dobru większej społeczności”.

RPO staje po stronie okupantów?

Dotarliśmy do pisma, jakie do Komendanta Stołecznego Policji – którego policjanci podejmowali interwencje przy Kamionkowskiej 50 – wystosował Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Wojciech Brzozowski.

W dokumencie czytamy, że na podstawie przesłanego opisu wydarzeń (sporządzonego przez aktywistów -przyp. red.) „Rzecznik powziął wątpliwości natury prawnej co do możliwości zastosowania dozwolonej samopomocy przez właścicielkę”.

„Skarżący przebywają w opuszczonym budynku pewien czas, zatem mogli stać się posiadaczami opisywanej nieruchomości, co prawda bez tytułu prawnego, ale mającym prawo do ochrony posiadania” – wskazuje zastępca RPO.

Udziela reprymendy właścicielce nieruchomości: „w takich okolicznościach nawet właściciel nie może naruszać prawa posiadania i utrudniać lub uniemożliwić korzystania z lokalu posiadaczowi”.

Zdaniem RPO niemożliwe jest obecnie wyproszenie dzikich lokatorów, bo „eksmisja mogłaby nastąpić wyłącznie jako realizacja prawomocnego orzeczenia sądu, z udziałem komornika, co jest kluczowym warunkiem legalności tego rodzaju działań”.

„Atmosfera jest fatalna”. Rozmawiamy z sekretarzem Rady Osiedla Kamionek

Ostatnie dni obecności dzikich lokatorów w kompleksie dawnej piekarni opisuje dla niezalezna.pl Dorota Lamcha z Towarzystwa Przyjaciół Kamionka i Skaryszewa.

Rozpoczyna: „to prawdziwa forteca. Wejście do piekarni oddziela wysoka brama, budynek nie ma prawie okien. Tam regularnie przyjeżdżała ochrona, która sprawdzała zabezpieczenia”.

Tłumaczy, że pierwsi dostrzegli ich właściciele kawiarni Między Wierszami. – Zgłosili na policję, że po dachu kręcą się zamaskowane postacie. Nikogo jednak nie złapano. To wtedy zaczynali się instalować w piekarni. To bardzo duża kubatura, łatwo więc się ukryć. Zauważono ich dopiero, kiedy zaczęli manifestować swój pobyt – słyszymy.

Lamcha opisuje, że od frontu kompleksu jest kamienica, w której mieści się szkoła. – Bezpośrednio do niej przylegają budynki piekarni. Nie ma tam żadnego ogrodzenia – tłumaczy. Dodaje, otrzymała pismo od matki jednego z chłopców, który spędza wolny czas w okolicy.

– Chłopcom po 10-12 lat, którzy biegają po okolicznych podwórkach z uwagi na wakacje, to się bardzo podoba. Ci ludzie tym dzieciom tłumaczą, że ich pobyt jest legalny, bo „jak puste to można wejść”. Dzieciom rozdają ulotki, a rodzice nie życzą sobie, by ich dzieci były manipulowane – słyszymy.

– Głoszą, że pustostany można zajmować, bo jest zła polityka mieszkaniowa w Polsce, w związku z tym można zabrać innemu człowiekowi, który całe życie pracował, dorobił się domu – można mu zabrać… To jest oburzające. Mieszkańcy, na pewno ci średniego i starszego pokolenia, jednoznacznie piętnują tych ludzi i upominają się o egzekwowanie prawa własności – mówi dalej.

Podsumowuje, że „atmosfera jest fatalna”. – Właściciele kawiarni boją się ją zamknąć i udać na urlop, bo nie wiedzą, czy ta sama grupa nie wedrze się do ich lokalu – przyznaje.

Widok z lotu ptaka na kompleks przy Kamionkowskiej 50modyfikacja: niezalezna.pl / ukosne.um.warszawa.pl

Solidarność „polityczki” Razem ze… squatersami

Solidarność z Antifą wyraziła Inga Domańska – członek Rady Osiedla Grochów-Kinowa z ramienia partii Razem.

nga Domańska

14 lipca · Instagram · 

Co tu sie dzieje?
Od niedawna działajacy Squat w piekarni przy Kamionkowskiej 50, na Grochowie ma problem z właścicielką lokalu. Budynek od 12 lat stoi pusty i niszczeje.
Pomysłem kolektywu był oddolny dom kultury i mieszkania. W czwartek, na prośbę mieszkańców, byłam w piekarni. Właścicielka w towarzystwie 12 ochroniarzy, czyścicieli kamienic, chciała wykurzyć ekipę squatujacą siłą. Skończyło się policją wezwaną przez członków kolektywu z tytułu ochrony miru domowego. Dziś zaczęło się od gróźb pobicia, od tajemniczego Pana Sławomira. Ktoś wezwał policję i straż pożarną. Ulica jest zablokowana.
Na zdjęciu sytuacja o godzinie 17:00.
Zachęcam do przyjścia i solidaryzowania się!
Nie dla przemocowych eksmisji!

Czemu to ważne? Prawo własności ma znaczenie (do dziś mamy problemy z dekretem Bieruta) ale w Polsce nadal brakuje podatku katastralnego. Można mieć nieruchomość, nie korzystać z niej i doprowadzić do ruiny. Ta sytuacja ma negatywny wpływ na cały rynek nieruchomości i najmu. Stoją puste lokale miejskie, kamienice, działki i mieszkania.

Pytanie więc do kogo właściwie należy miasto?
Do kogo chcemy by należało?

Może być zdjęciem przedstawiającym 7 osób, baner, plakat i tekst

Może być zdjęciem przedstawiającym 8 osób i tekst

Może być zdjęciem przedstawiającym silos, budynki i tekst

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba i włosy

214214

255 ko

Jej post wzbudził szerokie zainteresowanie. Przytłaczająca większość kpi z „polityczki” i całej zgrai nielegalnych okupantów. Poniżej prezentujemy jedynie część komentarzy, jednoznacznie stających w obronie właścicielki.

Internauci jednoznacznie krytykują squatersówfot. / niezalezna.pl

Źródło: niezalezna.pl 

Anonim 22.07.2023 12:40

Lewacy i tzw. „antifa” to więcej niż idioci – „co jej przeszkadza, że ktoś korzysta z tego miejsca?!”. Co właścicielowi przeszkadza, że ktoś ukradł mu jego własność?! Lewacy jako grupa społeczna to idioci na dopalaczach :-)))

Anonim 22.07.2023 12:40

Robią dokładnie to samo, co Putin na Ukrainie. Też sobie zajął cudze terytorium bo tak, i już. Według Putina nie ma czegoś takiego jak naród ukraiński więc tym bardziej mu wolno. Uderzające jest podobieństwo argumentacji. Ta banda komunistycznych nierobów i degeneratów uważa, że jak „jest puste” (cokolwiek to znaczy) to mogą się tam wprowadzić. To tak teraz wygląda normalność? Idąc na zakupy trzeba wynająć „domownika” żeby bandyci się nie wprowadzili w tym czasie.

Anonim 22.07.2023 13:16

Własnym oczom nie wierzę: ktoś (czytaj: globaliści) realizuje w Polsce ten sam skrypt który realizowano w USA w 2020. Nawet Antifę do Polski przenieśli! Uważajcie, to ugrupowanie działa jak brązowe koszule Hitlera. Już za chwilę będą wam podpalać budynki i atakować ludzi na ulicach. Antifa jest niebezpieczna, nie dajcie im urosnąć w siłę.

Anonim 22.07.2023 16:38

Prawo wg Trzaskowskiego https://wlocie.pl/wiadomosci/media-warszawa-szkoli-lewackie-bojowki-ujawniono-skandaliczne-fakty/

Anonim 22.07.2023 14:23

Warszawa jest czerwona. Zamieszkiwana przez niemoralnych głupców. Nikomu [z władz] antifa tu nie przeszkadza.

Skandal i wstyd, „rządzie” ! Rosyjska tenisistka Wiera Zwonariewa nie została wpuszczona do Polski na turniej WTA 250 w Warszawie.

Skandal i wstyd, „rządzie” ! Rosyjska tenisistka Wiera Zwonariewa nie została wpuszczona do Polski na turniej WTA 250 w Warszawie

…przyleciała do Polski. Wtedy do akcji wkroczyła Straż Graniczna

Na podst.; Aleksander Bernard rosjanka-jednak-nie-zagra-na-turnieju-w-warszawie

Wiera Zwonariewa nie zagra w turnieju WTA 250 w Warszawie, który rozpoczyna się w najbliższy poniedziałek. Rosjanka nie została wpuszczona na teren naszego kraju dzięki reakcji Straży Granicznej. – Zwonariewa znajduje się na liście osób, których pobyt jest niepożądany na terytorium RP – pisze Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA). [co za chamy.. Mirosław Dakowski]

W poniedziałek 24 lipca rozpocznie się turniej WTA 250 w Warszawie, rozgrywany na kortach Legii.

Rosjanka nie zagra w Warszawie. Nie została wpuszczona do Polski

Jedną z zawodniczek występujących w turnieju miała być Rosjanka Wiera Zwonariewa, ale finalnie jej w Warszawie nie zobaczymy. O sprawie poinformowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. „Wczoraj Straż Graniczna udaremniła wjazd do Polski rosyjskiej tenisistki. Zwonariewa, posługując się wizą wydaną przez Francję, lotem z Belgradu do Warszawy, próbowała dostać się do naszego kraju. Po przylocie z Serbii tenisistka przebywała w strefie tranzytowej Lotniska Chopina w Warszawie i dziś po godz. 12:00 odleciała do Podgoricy”

[—-]

===========================

mail:

…ze względów bezpieczeństwa państwa i ochrony bezpieczeństwa publicznego – poinformowało MSWiA w specjalnym komunikacie.

[Co za IDIOCI]


Wielka awantura w Olsztynie. Prezydent miasta ciągle broni „Szubienic Wolności”.

Wielka awantura w Olsztynie. Prezydent miasta broni pomnika „wdzięczności Armii Czerwonej”

22.07.2023 w-olsztynie-prezydent-miasta-broni-szubienic -wolności

Sierp i młot na pomniku. Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay
Sierp i młot na pomniku.[ale nie na tym.. MD]

==================================

Oto „Szubienice Wolności”.: dzieło Xawerego Dunikowskiego, rzeźbiarza komuny:

[por.: „Szubienice wolności” znikną z Olsztyna.]

Prezes IPN dr Karol Nawrocki powiedział w sobotę w Olsztynie, że stojący w tym mieście dawny pomnik wdzięczności Armii Czerwonej jest symbolem pogardy dla ofiar i trybutu dla sprawców zbrodni. Podjęcie tzw. decyzji zastępczej o usunięciu tego obiektu zapowiedział wojewoda warmińsko-mazurski.

Podczas konferencji prasowej przed pomnikiem Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej szef IPN przytaczał dramatyczne relacje świadków zdobywania Olsztyna i regionu przez Armię Czerwoną w 1945 r. Jak mówił, wyłania się z nich jeden obraz. „Obraz terenu, regionu, miasta nie wyzwolonego, ale zniewolonego przez obcą armię, przez Armię Czerwoną, przez obcy system totalitarny” – powiedział Nawrocki.

Jak zauważył, nie było to żadne „wyzwolenie”, skoro już po zakończeniu działań wojennych w samym Olsztynie zniszczono 1040 budynków czyli 36 proc. zabudowy, 50 proc. zabudowy Starego Miasta, a Sowieci dokonywali grabieży elektrowni, gazowni, szpitali, rabowali dobra kultury i podpalali budynki.

Szef IPN podkreślił, że ten pomnik to obiekt propagandowy, który nie odnosi się do wydarzeń historycznych – bo nie było czegoś takiego jak wyzwolenie Olsztyna i Warmii i Mazur – lecz powstał decyzją centralnych władz komunistycznych. „Ten obiekt, który widzicie jest obiektem symbolizującym pogardę dla ofiar (…), i trybutem dla sprawców, dla zbrodniarzy z Armii Czerwonej, ze Związku Sowieckiego” – powiedział.

Nawrocki ocenił, że w okresie PRL obiekt – nazywany potocznie „szubienicami” – był „agresywnym i brutalnym narzędziem lobotomii przeprowadzanej w przestrzeni pamięci i świadomości mieszkańców Olsztyna i regionu”.

Przypomniał, że przyjechał do Olsztyna w związku z prowadzoną przez IPN od początku lipca akcją informacyjno-edukacyjną „Straszy w mieście”. Wspólnie z przedstawicielami IPN z całej Polski weźmie udział w konferencji popularnonaukowej, poświęconej historii obecności wojsk sowieckich na Warmii i Mazurach, propagandzie komunistycznej w okresie PRL oraz debacie historycznej nt. dekomunizacji przestrzeni publicznej.

Prezes IPN odniósł się do publicznych deklaracji prezydenta Olsztyna Piotra Grzymowicza, który zapowiedział, że nie wykona decyzji administracyjnej wojewody warmińsko-mazurskiego nakazującej usunięcie tego obiektu. Jego zdaniem, przez takie nieodpowiedzialne zachowanie prezydenta Olsztyn staje się w całej Polsce „symbolem myślenia neokomunistycznego”. Apelował do olsztynian, żeby wpłynęli na włodarza swojego miasta.

=============================

[—-] tra-ta-ta… MD