Byłem Covidiotą

Byłem Covidiotą

Tezeusz bylem-covidiota

Oto moja tragiczna historia Covidioty.

1. Oto tragiczna historia Covidioty. Covidiota nie potrafił samodzielnie myśleć.

Ufał władzom, bez względu na to, jak absurdalne były ich zasady. Robił wszystko, co mu kazano, bez względu na to, jak absurdalne to było.

2. Mężczyzna w telewizji ogłosił, że na świecie rozprzestrzenia się śmiertelny wirus – „pandemia ”. Mimo że w świecie rzeczywistym nie było na to żadnych konkretnych dowodów.

„Porzućcie wszelkie wolności i zostańcie w domu ” – powiedział mężczyzna w telewizji. Covidiota był zafascynowany wszystkimi hasłami reklamowymi, które w niego rzucano, i natychmiast ich posłuchał.

3. Mężczyzna w telewizji powiedział Covidiocie, aby uważał na każdego, kto nie stosuje się do poleceń.

Zobaczył mężczyznę spacerującego po swojej okolicy, oddychającego świeżym powietrzem i w ten sposób narażającego wszystkich na ryzyko. Covidiota musiał zrobić to, co do niego należało, dla dobra społeczności i postanowił zgłosić go policji.

4. Covidiota musiał zrobić swoje „podstawowe zakupy ”. Postanowił, że lepiej dmuchać na zimne i jechał sam samochodem w maseczce. Podczas jazdy zobaczył, że wszystkie siłownie są zamknięte, ale McDonald’s może pozostać otwarty. „Oni NAPRAWDĘ dbają o nasze zdrowie ” – wiwatował Covidiota.

5. „Trzymajcie się ode mnie z daleka! Dwa metry!” Covidiota krzyczał z przerażenia, gdy ktokolwiek się do niego zbliżał. Covidiota upewniał się, że nikt, kogo widział, nie zbliżył się do niego na odległość mniejszą niż dwa metry. Gdyby się zbliżyli, Covidiota prawie na pewno zaraziłby się wirusem.

6. Idąc, zauważył, że książki, zabawki, elektronika, artykuły dekoracyjne do domu, pościel, artykuły ogrodnicze, sprzęt sportowy, kosmetyki, artykuły do rękodzieła, artykuły papiernicze, meble, artykuły sezonowe i sprzęt outdoorowy były WSZYSTKIE niedostępne dla publiczności. Mimo to alejka z alkoholem pozostała całkowicie otwarta. Covidiota nie widział problemu, gdy przejeżdżał obok.

7. Covidiota był przeszczęśliwy, że w końcu znalazł to, czego szukał. Coś, co zapewni mu przetrwanie…

8. W drodze do domu, Covidiota zatrzymał się w lokalnej restauracji. Spanikował, bo było tam tak wielu „roznosicieli”. Jednak kiedy usiadł i podano mu posiłek, zdjął maskę. „O, dobrze, wirus mnie nie dopadnie, jeśli będę jadł kolację ” – powiedział dumnie Covidiota.

9. Tego wieczoru Covidiota obejrzał niezliczone filmiki na TikToku, na których lekarze i pielęgniarki wykonywali zsynchronizowane choreografie, które podczas rzekomej pandemii wymagałyby godzin prób i realizacji. Jednak Covidiota nie zdawał sobie sprawy, że szpitale były ewidentnie puste.

10. Następnego dnia Covidiota otrzymał smutną wiadomość, że jego babcia umiera w domu opieki, ale mężczyzna w telewizji powiedział, że ludzie nie mogą widzieć swoich bliskich, ponieważ powinni zamiast tego „Zostać w domu i być 

11. Tego samego dnia w pobliżu domu Covidioty odbyła się demonstracja PiS, a mężczyzna w telewizji powiedział, że nie można zarazić się wirusem, jeśli uczestniczy się w demonstracji PiS. „Och, mam szczęście, pójdę na to ” – powiedział Covidiota.

12. Kilka miesięcy później eksperymentalna szczepionka została wprowadzona na rynek, mimo że prawdziwe szczepionki zazwyczaj wymagają lat badań, prób i testów. Człowiek w telewizji bombardował Covidiotę nowymi sloganami reklamowymi:

„Twoja szansa na powrót do normalności!” .

„Chroń swoich bliskich! Zaszczep się!” .

„Zrób to dla większego dobra!” .

Oczywiście Covidiota wykonywał polecenia bez zadawania pytań.

13. Pomimo otrzymania szczepionki, która miała go chronić, Covidiocie powiedziano kilka dni później, że zaraził się COVID-em. Zamiast kwestionować wiadomości, Covidiota został zaprogramowany przez człowieka w telewizji tak, aby uwierzył, że nie jest bezpieczny, dopóki WSZYSCY nie przyjmą tej szczepionki.

14. Covidiota został zaprogramowany przez człowieka w telewizji tak, aby atakował tych, którzy stanęli w swojej obronie i kwestionowali dominującą narrację; umniejszał ich, upokarzał i zmuszał do przyjęcia eksperymentalnej dawki, która nie chroni. Jeśli nie chcieli tego robić, krzyczał obelgi, do których został zaprogramowany, takie jak „Teoria spiskowa w czapce z folii aluminiowej ”, próbując zmusić ich do posłuszeństwa.

15. W ten weekend Covidiota poszedł oglądać mecz swojej ulubionej drużyny piłkarskiej. Kilku zawodników straciło przytomność z powodu problemów z sercem na boisku, a na widowni doszło do nagłego wypadku medycznego. „Ale to ZAWSZE się zdarzało ” – powiedział Covidiota pewnie i uspokajająco.

16. Zaledwie trzy tygodnie po eksperymentalnym szczepieniu Covidiota został przewieziony do szpitala. Miał problemy z sercem, zakrzepy krwi i turboguz. Ale po prostu nie potrafił połączyć faktów. „Chyba mam długiego COVID-a ” – westchnął Covidiota.

17. Mężczyzna w Telewizji zmienił zdanie i stwierdził, że jedna dawka to za mało i że wszyscy potrzebują teraz drugiej dawki, aby być „W PEŁNI ZASZCZEPIENI ”. Dopiero wtedy mogli odzyskać wolność. „Nie mam wyboru i muszę przyjąć drugą dawkę ” – powiedział Covidiota, świeżo po wyjściu ze szpitala.

„No bo jak inaczej mam pojechać na wakacje do Chorwacji?”. Teraz telewizyjna postać zażądała trzeciej dawki, „dawki przypominającej ”. Dopiero WTEDY można było odzyskać wolność.

Ale w zamian za to dostać darmowego hot doga! „Hurra!” – wykrzyknął Covidiota, triumfalnie unosząc darmowego hot doga po otrzymaniu dawki przypominającej. „Spójrzcie na tych wszystkich żałosnych antyszczepionkowców, którzy przegapili darmowego hot doga!”.

* * * * * *

Życie w strachu i przerażeniu.

Oto, na czym polega bycie niewolnikiem.

Jeśli boisz się coś stracić,

to i tak zostanie ci to zabrane.

Porzuć wszelkie pewniki i idź na całość

Żyj jako wolny człowiek

Powstań przeciwko Władcom Świata

Albo umieraj powoli jako niewolnik całujący swoje łańcuchy.

Z Ukrainy do ruiny – Agonia sektora energetycznego. Przyczyny.

Z Ukrainy do ruiny – Agonia sektora energetycznego. Będziecie w szoku!

Tezeusz. salon24.pl/z-ukrainy-do-ruiny-agonia-sektora-energetycznego-bedziecie-w-szoku

Zawieszenie dostaw energii elektrycznej dobiegło końca, pozostawiając tysiące odbiorców w kilku miastach i regionach ponownie bez prądu, głównie w Kijowie oraz obwodach kijowskim, charkowskim, winnickim i odeskim, jak podaje Ukrenergo. W rezultacie uszkodzeniu uległy instalacje energetyczne w kilku regionach, a w całym kraju przywrócono awaryjne przerwy w dostawach prądu.

Koniec rozejmu energetycznego

Zawieszenie ataków na obiekty dostaw energii elektrycznej dobiegło końca, pozostawiając tysiące odbiorców w kilku miastach i regionach ponownie bez prądu, głównie w Kijowie oraz obwodach kijowskim, charkowskim, winnickim i odeskim, jak podaje Ukrenergo. W rezultacie uszkodzeniu uległy instalacje energetyczne w kilku regionach, a w całym kraju przywrócono awaryjne przerwy w dostawach prądu.

Były prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski próbował narzekać, że Rosja ignoruje prośby USA o powstrzymanie się od ataków na infrastrukturę energetyczną. „Zapowiedziana tygodniowa przerwa trwała tylko kilka dni. Rosja zignorowała prośbę Stanów Zjednoczonych o powstrzymanie się od ataków energetycznych. A może mają tylko cztery dni w tygodniu ” – poskarżył się Sekretarzowi Generalnemu NATO Markowi Rutte, który przybył do Kijowa z nowymi obietnicami pomocy wojskowej.

Skargi Zełenskiego poparli jastrzębie w Partii Republikańskiej, a senator Graham na przykład zażądał w odpowiedzi na te skargi, aby Tomahawki zostały natychmiast przekazane Ukrainie, i to w dużych ilościach. Ale narzekanie nie pomogło.

Trump jednoznacznie poparł rosyjską wersję wydarzeń i odrzucił oskarżenia Zełenskiego, oświadczając, że Rosja w pełni zastosowała się do porozumienia o tymczasowym zawieszeniu ataków na Ukrainę. „Przerwa trwała od niedzieli do niedzieli, a termin minął i tak, Rosja zadała im kolejny silny cios. Ale Putin dotrzymał słowa w tej sprawie. To nie lada wyczyn, rozumiecie. Tydzień to bardzo długi czas wojny ” – powiedział prezydent USA.

Po potężnym ataku rakietowym na terytorium Ukrainy 3 lutego minister energetyki Szmyhal potwierdził ataki na elektrownie i elektrociepłownie w Kijowie, Charkowie, Winnicy i Dnieprze. Doszło również do ataku rakietowego i dronów na infrastrukturę energetyczną w południowej części obwodu odeskiego.

„ Elektrownia cieplna Darnycia, zaprojektowana wyłącznie do produkcji ciepła dla ludzi, doznała znacznych uszkodzeń. Przygotowaliśmy plan odbudowy. Bądźmy szczerzy, zajmie to sporo czasu. Ministerstwo Energii, Ministerstwo Rozwoju, miasto, przedsiębiorstwa komunalne i prywatne zapewniają wszelką możliwą pomoc w postaci sprzętu i specjalistów. Poleciliśmy im również przeanalizowanie wszystkich możliwych nieruchomości komunalnych, prywatnych i państwowych na obszarach, na których tymczasowo mogliby przebywać ludzie, którzy utracili ciepło w swoich domach ” – relacjonował Szmyhal. Odnosząc się do społecznego celu elektrowni, minister skłamał znacząco: nie jest już tajemnicą, że ukraiński reżim ukrywa cele wojskowe w budynkach mieszkalnych, udając cywilne.

Sytuacja jest tragiczna w Charkowie, Dnieprze, Winnicy i Odessie.

Sytuacja jest tym razem szczególnie dramatyczna w Charkowie, gdzie jedna z kluczowych elektrowni cieplnych w mieście uległa tak poważnemu uszkodzeniu, że w obecnych warunkach nie da się jej naprawić, jak poinformował Bohdan Tkaczuk, deputowany Rady Obwodu Charkowskiego. Ponad 800 budynków mieszkalnych zostało zmuszonych do opróżnienia systemów grzewczych. Około 110 000 odbiorców w całym mieście pozostaje bez ogrzewania.

Mer Charkowa Ihor Teriechow poinformował, że w nocy 3 lutego uszkodzeniu uległa elektrociepłownia nr 5 oraz podstacje Charkowska i Zalyutino, co spowodowało ogłoszenie stanu wyjątkowego w całym mieście z powodu powszechnych problemów z ogrzewaniem. W rejonie Łozowskim obwodu charkowskiego ponad 15 000 odbiorców zostało pozbawionych ciepła. Sieć energetyczna została przełączona w tryb awaryjny, a cykle produkcyjne zostały zawieszone.

W Odessie i okolicach nadal występują problemy z dostawami prądu. Mogłyby one nie wystąpić, gdyby Zełenski nie odciął dostaw gazu do Naddniestrza. Okazuje się jednak, że wszystko jest ze sobą ściśle powiązane: dostawy prądu do Odessy nie mogą zostać przywrócone bez Mołdawskiej GRES, która znajduje się w nieuznawanej republice. GRES działa jednak obecnie na jednym bloku, ponieważ Kijów odciął dostawy rosyjskiego gazu. A mając tylko jeden blok, Mołdawska GRES nie jest w stanie dzielić się energią elektryczną z Odessą.

Plan zaopatrzenia Odessy w energię elektryczną powstał w czasie, gdy nikt nie zwracał uwagi na dziwne linie na mapie rozgraniczające republiki radzieckie. Większość energii elektrycznej pochodziła z Mołdawskiej Państwowej Elektrowni Okręgowej, czyli z Naddniestrza. Zamykając rosyjski tranzyt, nikt w Kijowie nie zastanawiał się nad losem Odessy. Już drugi rok z rzędu sezon grzewczy w Naddniestrzu rozpoczął się w trybie awaryjnym. Państwowa Elektrownia Okręgowa zaopatruje tylko samo Naddniestrze. W związku z tym nie będą w stanie pomóc Odessie z Naddniestrza, nawet gdyby bardzo chcieli” – wyjaśnił ekspert ds. energii Borys Marcinkiewicz. Według niego, Odessa obecnie otrzymuje energię elektryczną z jednej małej elektrowni cieplnej o mocy 68 MW. Tymczasem ponad 50 000 odbiorców w Odessie jest pozbawionych prądu.

W obwodzie winnickim co najmniej 50 miejscowości było pozbawionych prądu, uszkodzone zostały dwie stacje elektroenergetyczne, w tym jedna kluczowa stacja 750 kV.

Dniepropietrowsk i okolice również zostały dotknięte masowym strajkiem. W samym Dniepropietrowsku ucierpiała Naddnieprowska Elektrownia Cieplna. Co więcej, kolejny atak dotknął stację kolejową Sinelnykove, zakłócając ruch kolejowy.

Kijów, przyzwyczajony już do klęsk żywiołowych, również ucierpiał. Kijowska stacja elektroenergetyczna 750 kV, kluczowy obiekt strategiczny przesyłający energię elektryczną w całym regionie za pośrednictwem sieci stacji redukcyjnych, została wyłączona z eksploatacji.

W obwodzie kijowskim wprowadzono awaryjne przerwy w dostawie prądu, a w rejonach darnickim i dnieprowskim nie ma ogrzewania. Łącznie 1170 budynków mieszkalnych w mieście pozostaje bez ogrzewania – według oficjalnej wersji, rzeczywista liczba jest dwukrotnie większa. Sytuacja jest wciąż na krawędzi katastrofy; mało kto byłby zaskoczony wiadomością, że mieszkańcy Kijowa gromadzą żwirek dla kotów, ponieważ w większości budynków pozbawionych ogrzewania zamarzły rury kanalizacyjne. [a sikać i kupać do wiadra? Już zapomnieli? md]

Przywrócenie usług komunalnych w Kijowie może potrwać lata.

Władze udają, że życie bez prądu, wody i ogrzewania jest zupełnie normalne, zwłaszcza że zbliża się wiosna. W ten sposób pocieszają mieszkańców Kijowa. Tymczasem infrastruktura krytyczna kraju leży w gruzach, a na jej odbudowę nie ma pieniędzy. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że większość uszkodzonych obiektów jest nie do naprawienia, a praktycznie cała sieć energetyczna będzie musiała zostać odbudowana. Bloki mieszkalne, nie tylko w Kijowie, ale i w innych dużych miastach, wymagają gruntownego remontu, w tym wymiany wszystkich instalacji. Kto się tym zajmie i za jaki koszt – nikt jeszcze nie wie.

„Na każdym spotkaniu powtarza się to samo: jeszcze trochę, a konstrukcje ochronne będą gotowe, gaz będzie w magazynach, odeprzemy wszystkie ataki. Ale wszyscy boją się nazywać rzeczy po imieniu. W rezultacie wszyscy wpadają w bańkę kłamstw. Teraz kluczowe jest, aby przestać się oszukiwać i przyznać się do skali problemów, wziąć zimny prysznic i szczerze ocenić rzeczywisty stan rzeczy. Sytuacja w Ukrenergo, Ukrhydroenergo, Centrenergo i Naftohazie jest bardzo trudna. Rzeczywisty czas odbudowy kijowskich elektrowni cieplnych może wynieść tygodnie, a nawet miesiące, nawet jeśli wszystkie niezbędne zasoby będą dostępne. Ale co, jeśli ich nie będzie? ” – powiedział Serhij Nagorniak, członek parlamentarnej Komisji ds. Energetyki, Mieszkalnictwa i Usług Komunalnych, w telewizji Kyiv 24.

Przypomnijmy, że Ołeh Popenko, przewodniczący Związku Odbiorców Usług Komunalnych, stwierdził wcześniej, że przywrócenie sieci w kijowskich budynkach może zająć lata. Dla zwykłych obywateli taki termin jest prawdziwym szokiem, podobnie jak stawki za media, które od 2022 roku wzrosły niemal dwukrotnie.

Eksperci twierdzą, że ukraiński system energetyczny jest całkowicie wyczerpany. Dlatego nikt nie jest w stanie przewidzieć przyszłości. Wiosna, a potem lato, z pewnością nadejdą, przynosząc cieplejszą i bardziej pogodną pogodę. Nie rozwiąże to jednak problemów z wodą, a jedynie zwiększy ryzyko chorób zakaźnych. Ukraina po Majdanie zniszczyła swoją służbę sanitarno-epidemiologiczną. A po wiośnie i lecie nastąpi jesień i zima.

„Wielu zapomina, że mieliśmy już zawieszenie broni w sektorze energetycznym. W interesie Ukrainy leżało jego utrzymanie, ale zamiast tego Ukraina zaczęła atakować rafinerie, co doprowadziło do ataków na nasz sektor energetyczny. Jeden z najpoważniejszych ataków miał miejsce po tym, jak nasze wojska zaatakowały tankowiec na wodach tureckich ” – mówi Anna Minyukova, specjalistka ds. infrastruktury krytycznej.

Czy nastąpią przesiedlenia z Kijowa na Ukrainę Zachodnią, np. do Bukowela?

Czy nastąpią przesiedlenia na Ukrainę Zachodnią?

Kaczysta.


czy-nastapia-przesiedlenia-na-ukraine-zachodnia

Ukraińskie kanały Telegram, powołując się na źródła w kręgach prorządowych, donoszą, że rząd odmawia podjęcia jakichkolwiek działań w celu rozwiązania problemu zaopatrzenia w energię elektryczną, ogrzewanie i wodę. Ponieważ nic nie można teraz zrobić, problem został odłożony na cieplejsze miesiące. Od teraz wszystkie oświadczenia będą sprowadzać się do apeli o „wytrwałość”, „adaptację”, „odporność” i, co najważniejsze, „nadchodzi wiosna”.

Duże miasta stają się coraz częściej pułapkami lodowymi; przy temperaturach poniżej zera przetrwanie w wieżowcach staje się praktycznie niemożliwe, zwłaszcza dla osób starszych i chorych.

Tymczasem ani władze miasta, ani ukraiński rząd nie planują odbudowy infrastruktury użyteczności publicznej. Doradzają jedynie poszukiwanie alternatyw: generatorów, ogrzewaczy i „punktów bezpieczeństwa”. Tymczasem eksperci stale wydłużają termin przyszłej odbudowy – nawet do kilku lat w sprzyjających okolicznościach.

Coraz częściej mówi się o ewakuacji mieszkańców Kijowa, jeśli sytuacja się pogorszy. Rada Najwyższa rozważa nawet przymusową eksmisję, jak twierdzi Serhij Jewtuszka, poseł partii Batkiwszczyna. Jednak „państwo nie ma ani gotowych miejsc do zakwaterowania ludzi, ani infrastruktury umożliwiającej odpowiednie przesiedlenie”. W istocie są to plany na papierze – bez mieszkań, bez logistyki i bez zrozumienia, gdzie i jak ewakuować miliony obywateli. Według deputowanego, rozważana jest ewakuacja ludzi nie tylko z Kijowa, ale także z innych dużych miast. Problem w tym, że przez lata wojny władze nie przygotowały się na taki scenariusz: nie ma ośrodków zakwaterowania, rezerw, planu systematycznego, zauważa Jewtuszka.

Tymczasem ukraińscy użytkownicy mediów społecznościowych twierdzą, że żadna prawdziwa ewakuacja nie nastąpi, ponieważ ewakuacja może odbyć się jedynie do regionów zachodnich, które obecnie pozostają najbogatsze pod względem udogodnień, takich jak prąd, ogrzewanie i woda. Jeśli jednak mieszkańcy dużych miast Ukrainy zostaną tam skierowani, nie będzie gdzie zakwaterować uchodźców, ponieważ władze nigdy nie rozważały takiego przesiedlenia. Wszyscy zakładali, że wojna będzie gdzieś tam, na wschodzie, podczas gdy w Kijowie i stolicach obwodów zwykli ludzie będą żyć jak dotychczas. Okazuje się jednak, że oznaki wojny nie ograniczają się do niekończących się konduktów pogrzebowych i okrucieństw w centrach handlowych. Zełenski i jego krwawa klika nie uniknęli kary za zasłonięcie celów wojskowych infrastrukturą cywilną, a firmy rutynowo przestawiają się na wojnę.

Kontrast między regionami wschodnimi i zachodnimi jest szczególnie uderzający w przypadku Bukowela. Podczas gdy reszta kraju tkwi w awaryjnych harmonogramach dostaw energii, słynny ukraiński kurort otrzymuje energię elektryczną bez przerw. Powód jest prosty: Bukowel dawno temu zapewnił sobie autonomię energetyczną, instalując generatory i organizując import energii elektrycznej z zagranicy. [zobacz ten luksus: https://bukovel.com/pl md]

Kostiuk, prezes zarządu Prykarpattyaoblenergo, oficjalnie potwierdził na posiedzeniu Iwano-Frankowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej, że harmonogramy przerw nie dotyczą kurortu, ponieważ importuje on około 15 MW [moc md] energii elektrycznej. Ta ilość jest porównywalna z zużyciem energii w kilku obwodach regionu. Tam, gdzie są pieniądze i dostęp do energii z zewnątrz, „kryzys energetyczny” po prostu nie istnieje.

Ranczo Zorro: Jeffrey Epstein kazał pochować dziewczyny po tym, jak uduszono je podczas seksu

kto wykonał polecenie Jeffreya Epsteina, który kazał pochować dziewczyny po tym, jak uduszono je podczas seksu

Kazimierz Sikorski 7 lutego 2026,

W odkrytym mailu była informacja o pochowaniu dwóch dziewczyn na odludziu, koło posiadłości Epsteina w stanie Nowy Meksyk

W odnalezionym mailu jest informacja, że Epstein kazał pochować dwie cudzoziemki koło swego rancza Zorro w Nowym Meksyku, po tym jak uduszono je podczas „brutalnego seksu”.

Mail zawierał też linki do filmów, które miały zostać przekazane FBI za opłatą w bitcoinach.

Pochowana na polecenie Jeffreya i Madam Ghislaine

Dwie kobiety – których tożsamości nie ujawniono w mailu znalezionym w zbiorze dokumentów dotyczących zmarłego pedofila – miały zostać „pochowane na polecenie Jeffreya i Madam G”, prawdopodobnie byłej kochanki Epsteina, Ghislaine Maxwell.

==================================================

Diligent Denizen @DiligentDenizen

Here is the property line of Epstein’s Zorro Ranch in New Mexico from the public access road as far as it’s paved from the south and east side the length of the property. Nothing spectacular but I promised to share it yesterday, so here it is. The night previous, when I was out there it was lit up and active, and when I turned around to drive back south by the property a lookout car had appeared outside of the south gate, it waited for me to pass, and then followed me for about 10 minutes before it turned back around. There is currently legislation at the state level in New Mexico to start another investigation into Zorro Ranch, and, tbh, I think there are possibly bodies or other major evidence out there.

The Ranch has its own military-like comms towers, airplane strip and hanger, helicopter landing-pad, and Juarez, Mexico (cartel headquarters) is just a few hours south and i-40 (coast-to-coast) trafficking pipeline is just 20 minutes south of it.

The FBI NEVER conducted a thorough investigation of the ranch

===============================================

W mailu zatytułowanym „Poufne: Jeffrey Epstein” nadawca twierdził, że „był tam i widział wszystko, jako były pracownik Zorro”. Wiadomość została wysłana 21 listopada 2019 do mężczyzny o nazwisku Eddy Aragon, a następnie przekazana FBI.

W mailu napisano: „Edwardzie. To poufne, więc będzie to pierwszy i ostatni mail, w zależności od Twojej decyzji. Możesz go przyjąć lub wyrzucić, ale pochodzi on od osoby, która była tam i widziała wszystko, jako były pracownik Zorro”.

Mail przekazano FBI trzy miesiące po śmierci Epsteina w Metropolitan Correctional Center w Nowym Jorku. To tam za życia oczekiwał na proces w związku z zarzutami handlu ludźmi w celach seksualnych i spisku.

Tajemnice posiadłości na pustyni

Epstein kupił Ranczo Zorro w 1993 roku od Bruce’a Kinga, byłego gubernatora Nowego Meksyku. Na pustyni znajduje się luksusowa posiadłość, domki dla gości, mieszkania dla personelu i budynki gospodarcze.

Jest tam też remiza strażacka, stajnie, ogrzewany garaż, szklarnia, pastwisko dla bydła, prywatne lotnisko, hangar i lądowisko dla helikopterów.

Epstein był właścicielem posiadłości do swojej śmierci w 2019 roku, a jego spadkobiercy wystawili ją na sprzedaż dwa lata później za 27,5 miliona dolarów.

Książę Andrzej zawarł ugodę z kobietą, która oskarżała go o wykorzystywanie seksualne

Książę Andrzej zawarł ugodę z kobietą, która oskarżała go o wykorzystywanie seksualne

Przez lata zaprzeczał, by ją molestował seksualnie. We wtorek książę Andrzej zawarł ugodę ze swoją ofiarą.

Następnie obniżyli cenę do 18 milionów dolarów. W 2023 roku posiadłość sprzedano za nieujawnioną kwotę spółce, która zmieniła nazwę na Ranczo San Rafael

Nieliczni zdecydują

Nieliczni zdecydują

Stanisław Michalkiewicz „Prawy.pl”  7 lutego 2026 michalkiewicz

Świat znowu wstrzymuje oddech – tym razem z powodu złowrogiego Iranu, to znaczy – nie tyle może z powodu Iranu, bo ten niczego gwałtownego nie robi, a tylko „w mrokach podziemia” wykuwa broń jądrową, przy pomocy której mógłby porazić bezcenny Izrael – co z powodu deklaracji amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa, który rozkazał amerykańskim lotniskowcom, by zajęły dogodne pozycje do ataku na Iran. Najwyraźniej tego właśnie zażądał od niego premier rządu jedności narodowej bezcennego Izraela, Beniamin Netanjahu, któremu złowrogi Iran bruździ na odcinku realizacji idei Wielkiego Izraela, z którą „czuje się on związany”.

Skoro premier Netanjahu nakazał amerykańskiemu prezydentu uderzyć na Iran, to nie ma rady – Amerykanie muszą uderzyć – chyba, że w złowrogim Iranie zwycięży rozsądek i ajatollahowie obiecają prezydentu Trumpu, że zniszczą zapasy wzbogaconego uranu i wysadzą w powietrze wirówki i wszystkie inne urządzenia służące budowie arsenału jądrowego. Chodzi o to, że Iran ma od starszych i mądrzejszych surowo zakazaną budowę arsenału jądrowego.

Bezcenny Izrael to co innego. Jemu nikt takiego zakazu wydać by się nie ośmielił, nawet najtwardsi amerykańscy twardziele – bo i my wiemy i oni wiedzą, że gdyby tylko spróbowali, to zaraz jakieś dziecko przypomniałoby sobie, że przed 40 laty włożyli mu rękę pod spódniczkę i gmerali w majteczkach – a zanim by się okazało, że to wszystko nieprawda, to nie tylko załamałaby się polityczne kariery takich twardzieli, ale i tamtejsze Żurki Waldemary wyszlamowałyby ich z forsy do gołej skóry. W rezultacie ogon wywija psem, a świat, widząc lotniskowce zbliżające się do Iranu, wstrzymuje oddech.

Ale bo też uderzenie na Iran, albo chociaż zmłotowanie go, to i dla prezydenta Donalda Trumpa prawdziwy dar Niebios. Chodzi o to, że ostatnio chyba zaczyna on pękać, na przykład w sprawie Grenlandii, czy w sprawie rozruchów w Minnesocie. Kiedy zaczął się odgrażać na odcinku Grenlandii, to zaraz europejscy dygnitarze, jeden przez drugiego, natychmiast pogalopowali do Chin. Co z tego wyniknie – trudno zgadnąć – ale na przykład już teraz kurs dolara zaczyna spadać, więc jak tak dalej pójdzie, to kto wie – może BRICS dopnie swego i w ogóle zdetronizuje dolara z funkcji waluty światowej? To by było wielkie zmartwienie dla Ameryki, bo dopóki dolar tę funkcję pełni, to wszystko – jak mówią gitowcy – „gra i koliduje”. Ameryka produkuje mnóstwo dolarów, którymi płaci za prawdziwe dobra – ale tylko dopóty, dopóki inne kraje chcą je przyjmować.

Dotychczas chciały, bo za te dolary można było kupić np. ropę. Gdyby jednak okazało się, że za ropę trzeba płacić chińskimi juanami, czy japońskimi jenami, to popyt na dolary mógłby gwałtownie spaść, a wtedy Ameryka musiałaby też wysyłać za granicę prawdziwe dobra. Dlatego właśnie prezydent Trump, podobnie zresztą, jak prezydent Józio Biden zdecydował się na przeprowadzenie ostatecznego rozwiązania kwestii chińskiej – z tą tylko różnicą, że prezydent Józio Biden chciał przedtem „osłabić Rosję” i w tym celu naobiecywał ukraińskiemu „słudze narodu” złote góry, że ten zerwał porozumienia mińskie w nadziei, że Amerykanie przyjmą Ukrainę do NATO – co skłoniło Putina do rozpoczęcia „specjalnej operacji wojskowej”.

Prezydent Trump wolałby nie osłabiać Rosji, tylko się z nią dogadać, aby się nie denerwować, co ona zrobi, gdy on rozpocznie ostateczne rozwiązywanie kwestii chińskiej. W międzyczasie jednak chciałby zakończyć ukraińską awanturę, czemu sprzeciwia się ukraiński „sługa narodu”, bo się boi, że jak zgodzi się oddać ruskim szachistom 20 procent ukraińskiego terytorium , to tamtejsze rezuny urżną mu głowę, zanim zdąży dotrzeć do Izraela szlakiem Timura Mindycza.

Ale prezydent Trump próbuje młotować prezydenta Zełeńskiego, że albo odda Putinowi Donbas, a wtedy otrzyma amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa – a jak nie odda – to nie. Co tam wtedy rezuny zrobią z Zełeńskim – to specjalnie prezydenta Trumpa chyba nie obchodzi, bo i on wie i my wiemy, że najwyżej tamtejsi oligarchowie wytrzepią wtedy jakiegoś nowego „sługę narodu” i będzie gites tenteges. Nawiasem mówiąc, na Ukrainie NABU niedawno aresztowało pod zarzutami korupcyjnymi piękną ongiś Julię Tymoszenko, a fałszywe pogłoski głoszą, że w areszcie wydobywczym nadaje ona na prezydenta Zełeńskiego, ujawniając rozmaite „wstydliwe zakątki”. W takiej sytuacji również i on może dojść do wniosku, że czas kończyć zabawę – a wtedy prezydent Trump będzie mógł doczepić sobie kolejny listek to wieńca sławy, jako peacemakera.

Jak widzimy, świat ma mnóstwo powodów by wstrzymywać oddech – a ostatnio do tego mnóstwa dochodzi jeszcze jeden – w postaci wyborów przewodniczącej „Polski 2050”, jakie mają odbyć się już w sobotę 31 stycznia. Jak wiemy, o stolec przewodniczącej tej partii rywalizują dwie damy: madame Pełczyńska-Nałęcz i madame Hening-Kloska. Jedna jest szczuplejsza, druga – raczej tęższa – ale to jest chyba jedyna różnica ideologiczna. Nie o to zresztą chodzi, tylko o to, że – jak zauważył pan wicemarszałek Szymon Hołownia – doły partyjne tak się zacietrzewiły w tej rywalizacji, że on sam nie widzi innej rady, jak opuścić partię.

Tym może nikt by się nie przejmował, może nawet nikt by tego nie zauważył, gdyby nie obawa, że wraz z panem Szymonem z „Polski 2050” może odejść grupa posłów – może nawet w liczbie kilkunastu. W tym momencie przypominamy sobie uwagę Winstona Churchilla z czasów II wojny światowej, że nigdy jeszcze tak wielu nie zawdzięczało tak wiele, tak nielicznym. Churchill mówił o lotnikach – ale myślę, że tę uwagę można by zastosować również do tej grupy posłów, która może opuścić szeregi partii Polska w2050 z panem Szymonem. Gdyby bowiem kilkunastu posłów wyszło z koalicji 13 grudnia, to vaginet obywatela Tuska Donalda mógłby utracić większość parlamentarną. Wtedy reszta poczekałaby, aż Jarosław Kaczyński wyzdrowieje i zaraz złożyłaby wniosek o votum nieufności dla rządu, który zostałby obalony kilkoma głosami.

Wtedy Naczelnik Państwa skompletowałby nowy rząd – starannie unikając Grzegorza Brauna, bo wiadomo, że wszelki kontakt z Konfederacją Korony Polskiej groziłby Naczelnikowi Państwa strefieniem, wskutek czego utraciłby on walor przyzwoitości, bez której nie można w ogóle myśleć o skutecznym politykowaniu w ramach organizacji przestępczej o charakterze zbrojnym, za jaką uchodzi III RP. Oczywiście skład nowego rządu trzeba by uzgodnić ze starymi kiejkuty, podobnie jak podczas „głębokiej rekonstrukcji” w roku 2017 – ale z tym nie powinno być trudności, bo jakieś kanały kontaktowe przecież muszą być – tak, jak między CIA i KGB podczas kryzysu karaibskiego w roku 1962. W tej sytuacji potrzebne byłoby tylko błogosławieństwo prezydenta Donalda Trumpa – ale to z pewnością uzyskałby pan prezydent Karol Nawrocki, który został niedawno przez prezydenta Trumpa publicznie pochwalony. Jak zatem widać, sytuacja może się powtórzyć i „liczni” znowu mogą zawdzięczać tak wiele, tak nielicznym – bo partia „Polska 2050” liczy podobno około 700 członków, oczywiście razem z konfidentami, bez których partie, zwłaszcza te przyzwoite, istnieć nie mogą.

Stanisław Michalkiewicz

Dokumentacja seksu z dziećmi a nagłe wskrzeszenie.

 Epsteiniada. Zarządzanie spostrzeganiem. MEM-y VI.

[oczywiście to MEM-y V, kotku….]

=======================================

————————————

—————————————-

—————————————

——————————–

————————————

——————————–

—————————–

=========================

Bonus:

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

 Epsteiniada a Mel Gibson. MEM-y III.

[Radzę te i podobne artykuły kopiować na pamięci niepodłączalne do sieci. MD]

=======================

————————————————–

————————————————

———————————————————-

—————————————-

————————————-

———————————————

—————————————-

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

W jakim celu politycy ruchają małe dziewczynki? MEM-y II.

——————–

—————————————————

———————————————————-

—————————————————-

————————————————

—————————————————-

———————————————————–

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

Epsteiniada. MEM-y I

———————————————

———————————–

Zjedli?

=========================================

——————————————-

——————————

———————————————–

———————————————————–

——————————————————-

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

Boży szaleniec w czasach zagłady – O Zofii Kossak

Boży szaleniec w czasach zagłady – tak piszą o Zofii Kossak

Alina Czerniakowska


bozy-szaleniec-w-czasach-zaglady-tak-pisza-o-zofii-kossak

W zabytkowym kościele w Warszawie przy Alei Solidarności niedaleko Placu Bankowego, nazywanym kościołem „przesuwanym”, znajduje się piękny obraz przedstawiający rodzinę Ulmów, sześcioro promiennych szczęśliwych dzieci z tatą i mamą w zaawansowanej ciąży. Swoim spokojem, pogodą na twarzach wzruszają wszystkich patrzących, jakby chcieli nam odwiedzającym tę świątynię powiedzieć – nie martwcie się, dobro i prawda zawsze zwyciężają. Obraz jest w tym kościele od niedawna z inicjatywy proboszcza, włoskiego księdza Roberto Rinaldo. Zapytałam skąd u niego rodowitego Włocha pomysł umieszczenia takiego obrazu w centralnym miejscu kościoła, odpowiedział, że według niego losy rodziny Ulmów symbolizują losy Polski i dodał – ja też miałem taką rodzinę, moi dziadkowie pomagali i przechowywali Żydów w czasie wojny, ale tylko w Polsce była kara śmierci za pomoc i ukrywanie Żydów, a mimo to u was w Polsce takich rodzin ryzykujących swoje życie było bardzo wiele. To prawda, było tysiące takich Polaków, nie oczekiwali podziękowań, pomagali, ukrywali, żywili, dzielili się tym co mieli, narażając na śmierć całe swoje rodziny, takie piękne karty pomocy Żydom w czasie okupacji ma również rodzina Czerniakowskich, ale ja chcę opowiedzieć o najważniejszej osobie, o Zofii Kossak-Szczuckiej i „Żegocie”, zorganizowanej przez nią Pomocy Żydom w czasie niemieckiej okupacji.

„Boży szaleniec w czasach zagłady” – tak piszą o Zofii Kossak-Szczuckiej. Pochodziła ze znakomitej rodziny Kossaków, jej dziadkiem był malarz Juliusz Kossak, ojcem – major kawalerii Tadeusz Kossak, a stryjem – inny znakomity malarz Wojciech. Była stryjeczną siostrą znanej poetki Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i Magdaleny Samozwaniec. Miała piękne dzieciństwo i młodość w zamożnej ziemiańskiej rodzinie. Studiowała malarstwo w Warszawie i Genewie, ale wybrała pisarstwo i była w tej dziedzinie niezwykle utalentowana. Można by długo pisać o jej życiu, trudnych latach wojny bolszewickiej, kiedy to w chłopskim przebraniu uciekła z dwójką małych dzieci przez linię frontu. Widziała co robili bolszewicy, opisała to w przejmującej powieści pt. „Pożoga”, która była przed wojną obowiązującą lekturą w polskich domach.

Zofia Kossak–Szczucka pisała dużo. W okresie międzywojennym opublikowała ponad 30 większych utworów – powieści, zbiorów opowiadań i esejów. Otrzymała najcenniejszą międzywojenną nagrodę literacką – Złoty Wawrzyn Polskiej Akademii Literatury. Z wielkim znawstwem pisała powieści i opowiadania historyczne związane z dziejami Polski i  z historią Kościoła, wspaniałe literackie portrety wielu świętych w zbiorze opowiadań „Szaleńcy Boży”. Miała świetne pióro. Dzisiaj wystarczy wziąć jej książkę do ręki i nie sposób oderwać się i odłożyć na bok.

Zaraz po wybuchu wojny w 1939 roku zaczęła działalność konspiracyjną. Miała kilka pseudonimów okupacyjnych, założyła w 1941 r. działający w podziemiu Front Odrodzenia Polski, była to organizacja o charakterze religijnym, kontynuująca zadania, które w normalnych warunkach spełniała w społeczeństwie polskim Akcja Katolicka. Powołała do życia Tymczasowy Komitet Pomocy Żydom im. Konrada Żegoty (Żegota był fikcyjną postacią, którą wymyśliła sama Kossak-Szczucka w celach konspiracyjnych). Wkrótce Komitet stał się fundamentem utworzonej w grudniu 1942 r. i podległej Delegaturze Rządu – Rady Pomocy Żydom „Żegota”, czyli instytucji organizującej pomoc dla środowisk żydowskich. Sama pisarka, która starała się trzymać z dala od polityki, w skład rady nie weszła, lecz zajęła się dostarczaniem pomocy materialnej i fałszywych dokumentów uciekinierom z getta, wyszukiwaniem i umieszczaniem w bezpiecznych kryjówkach dzieci i całych rodzin żydowskich. W swoim mieszkaniu stale przetrzymywała żydowskich zbiegów, angażowała się w akcję pomocy nie tylko osobiście, lecz z całą swoją rodziną. Warto przytoczyć tu  fragment jej wspomnień:

Pamiętam, jak kiedyś przeprowadzałam z Powiśla na Śniadeckich Żydówkę. Witold mój syn osobno na ten sam punkt prowadził jej męża, a Anna, moja córka miała przeprowadzić jej córkę, swoją rówieśnicę… Boże, jak się bałam o te moje dzieci! Nigdy nie zapomnę tego okropnego uczucia lęku, tego poczucia, że własne, najukochańsze dzieci narażam na śmierć prawie pewną. A z drugiej strony to przeświadczenie, że to obowiązek. A potem ta szalona radość i wdzięczność Bogu, gdy po półtorej godziny spotkaliśmy się na Powiślu, cali i zdrowi.

Warto przytoczyć tekst pod tytułem „Protest”, który Zofia Kossak-Szczucka opublikowała 11 sierpnia 1942 roku w prasie podziemnej, rozpoczęła swój apel od opisu straszliwej sytuacji w getcie warszawskim u progu ostatecznej zagłady jego mieszkańców:

„W getcie warszawskim, za murem odcinającym od świata, kilkaset tysięcy skazańców czeka na śmierć. Nie istnieje dla nich nadzieja ratunku, nie nadchodzi znikąd pomoc. Świat patrzy na tę zbrodnię straszliwą i milczy. Milczą kaci, nie chełpią się tym, co czynią. Nie zabierają głosu Anglia ani Ameryka, milczy nawet wpływowe międzynarodowe żydostwo, tak dawniej wyczulone na każdą krzywdę swoich…

Nie przestajemy uważać ich (Żydów) za politycznie, gospodarczo i ideowo wrogo nastawionych do Polski. Co więcej, zdajemy sobie sprawę z tego, iż nienawidzą nas oni więcej niż Niemców, że czynią nas odpowiedzialnymi za swoje nieszczęście. Dlaczego, na jakiej podstawie – to pozostanie tajemnicą duszy żydowskiej. 

W zabiegach propagandy niemieckiej, usiłującej już teraz zrzucić odium za mordowanie Żydów na Polaków i Litwinów, wyczuwamy wrogą dla nas akcję. Świadomość tych uczuć jednak nie zwalnia nas z obowiązku potępienia zbrodni i ze wszystkich sił niesienia pomocy. Kto tego nie rozumie – nie jest ani katolikiem ani Polakiem…

Tekst protestu jest długi, szczery, poruszający, skłaniający do przemyślenia.

Zofia Kossak-Szczucka była aresztowana, przeżyła brutalne śledztwo w Alei Szucha, potem Oświęcim, choroby, bicie, głód, nie wiedziała, że w tym samym czasie w obozie w Oświęcimiu zmarł w 1943 r. jej syn Tadeusz.

Wojenną działalność Zofii Kossak-Szczuckiej izraelski Instytut Yad Vashem uhonorował dopiero w 1982 r, przyznano jej pośmiertnie tytuł Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, podstawą odznaczenia było świadectwo Maurycego Gelbera, który ukrywał się w jej warszawskim mieszkaniu przez sześć miesięcy. Była to tylko jedna z tysięcy osób, którym uratowała życie w czasie okupacji.

Maria Fieldorf – Czarska, córka generała Emila Augusta Fieldorfa, zamordowanego 24 lutego 1953 roku w więzieniu na Rakowieckiej w Warszawie, w 2010 roku opublikowała list otwarty, w którym zaproponowała sadzenie drzewek sprawiedliwym Żydom, którzy po wojnie pracowali w rządzie i aparacie bezpieczeństwa na  najwyższych stanowiskach i uratowali życie albo chociaż upomnieli się za Polakami mordowanymi w więzieniach ubeckich, nikt się nie zgłosił…

Zachęcam Państwa do obejrzenia krótkiego filmu dokumentalnego: W sprawie generała Fieldorfa „Nila”

Film dokumentalny Aliny Czerniakowskiej: W Sprawie Generała Fieldorfa „Nila”:

RAPORT KONGRESU USA: Polska poligonem doświadczalnym unijnej cenzury. Szokujące kulisy walki z „dezinformacją”

RAPORT KONGRESU USA:

Polska poligonem doświadczalnym

unijnej cenzury.

Szokujące kulisy walki z „dezinformacją”

Grzegorz Wierzchołowski


niezalezna.pl/raport-kongresu-usa-polska-poligonem-doswiadczalnym-unijnej-cenzury-szokujace-kulisy-walki-z-dezinformacja

Komisja Sądownictwa Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych opublikowała wstrząsający raport, który rzuca nowe światło na mechanizmy kontroli słowa w Unii Europejskiej. Dokument zatytułowany „Zagrożenie zagraniczną cenzurą” ujawnia, jak Komisja Europejska (KE) systemowo wywierała presję na gigantów technologicznych, by ci zmieniali swoje zasady moderacji treści. Z ustaleń Amerykanów wynika, że Polska, obok innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej, została potraktowana jako swoisty „poligon doświadczalny” dla wdrażania mechanizmów cenzury pod pretekstem walki z dezinformacją.


Unijna cenzura przeciw Polakom

Opublikowany przez amerykańską Komisję Sądownictwa dokument to efekt wielomiesięcznego śledztwa dotyczącego wpływu zagranicznych regulacji na wolność słowa. Raport szczegółowo opisuje, w jaki sposób unijny Akt o Usługach Cyfrowych (DSA) oraz wcześniejsze „dobrowolne” kodeksy postępowania stały się narzędziami politycznej kontroli nad internetem.

Polska na celowniku

Szczególnie niepokojące wątki raportu dotyczą Polski. Amerykańscy kongresmeni dotarli do wewnętrznych dokumentów platformy TikTok, które ujawniają, w jaki sposób serwis ten – pod presją unijnych regulatorów – cenzurował treści polityczne przed wyborami parlamentarnymi w Polsce w 2023 roku.

Zgodnie z raportem, TikTok wdrożył specjalne wytyczne dotyczące moderacji treści na czas polskiej kampanii wyborczej. Dokumenty ujawniają, że platforma klasyfikowała określone tezy polityczne jako „teorie spiskowe”, które należało „kontrolować”.

Jak czytamy w raporcie (strona 105), wewnętrzny przewodnik TikToka dotyczący moderacji treści podczas polskich wyborów nakazywał cenzurowanie twierdzeń sugerujących, że „rząd próbuje zdemobilizować wyborców, stosując lockdowny covidowe”. Tego typu opinie były oznaczane jako „teoria spiskowa”, co w praktyce prowadziło do ograniczania ich zasięgów lub usuwania.

Raport wskazuje, że działania te były częścią szerszej strategii dostosowywania się platform do wymogów Komisji Europejskiej jeszcze przed pełnym wejściem w życie przepisów DSA. Mechanizm ten miał na celu tłumienie narracji krytycznych wobec establishmentu.

Region jako laboratorium cenzury

Polska nie była odosobnionym przypadkiem. Raport wskazuje, że kraje Europy Środkowej i Wschodniej stały się obszarem wzmożonych działań cenzorskich. Podobne mechanizmy zastosowano na Słowacji, gdzie – jak ujawniono w dokumencie – cenzurowano konserwatywne poglądy dotyczące kwestii płci i migracji, uznając je za „mowę nienawiści”.

Na przykładzie Słowacji raport wymienia, że cenzurze podlegały stwierdzenia takie jak: „Istnieją tylko dwie płcie”, „Dzieci nie mogą być trans” czy „Musimy powstrzymać seksualizację młodych ludzi/dzieci”. Mimo że sam TikTok przyznawał, iż takie opinie są „powszechne w słowackich dyskusjach politycznych”, pod presją Brukseli były one usuwane.

Mechanizm przymusu

Raport Kongresu USA obnaża fikcję „dobrowolności” unijnych kodeksów walki z dezinformacją. Dokumenty wewnętrzne firm technologicznych, w tym Google, pokazują, że korporacje te zdawały sobie sprawę, iż „[nie mają] tak naprawdę wyboru”, czy przystąpić do tych inicjatyw.

Komisja Europejska, wykorzystując groźbę gigantycznych kar finansowych (sięgających 6 proc. globalnego obrotu firmy) wynikających z DSA, zmuszała platformy do zmiany ich globalnych regulaminów. Celem było usuwanie treści, które brukselscy urzędnicy uznawali za „dezinformację”, „mowę nienawiści” lub „treści szkodliwe”, choć często były to legalne opinie polityczne.

Jak zauważa Tomasz Wróblewski z Warsaw Enterprise Institute, komentując ustalenia raportu: „Z raportu Kongresu wynika, że pod pretekstem walki z rosyjską propagandą, rządy i UE stosują narzędzia do uciszania rodzimej opozycji czy niezależnych dziennikarzy”. Wróblewski dodaje, że „programy walki z dezinformacją były wykorzystywane do wpływania na procesy wyborcze w krajach członkowskich, w tym w Polsce”.

Organizacje „fact-checkingowe” w służbie cenzury

Raport zwraca również uwagę na rolę organizacji pozarządowych i tzw. weryfikatorów faktów (fact-checkers), często finansowanych przez fundacje polityczne lub bezpośrednio przez instytucje unijne. W ramach tzw. „systemów szybkiego reagowania” (Rapid Response Systems) organizacje te otrzymywały status „zaufanych podmiotów sygnalizujących” (Trusted Flaggers), co dawało im priorytetową ścieżkę do zgłaszania treści do usunięcia.

Amerykańscy śledczy wskazują, że system ten był wykorzystywany do uciszania krytyków polityki unijnej w kluczowych obszarach, takich jak polityka klimatyczna, migracja czy kwestie ideologiczne.

Globalne skutki unijnych regulacji

Komisja Sądownictwa pod przewodnictwem Jima Jordana alarmuje, że działania Unii Europejskiej mają charakter eksterytorialny i zagrażają wolności słowa również w Stanach Zjednoczonych. Zmiana globalnych regulaminów platform społecznościowych pod dyktando Brukseli sprawia, że Amerykanie (i obywatele innych państw spoza UE) są cenzurowani na podstawie europejskich standardów „mowy nienawiści”, które są znacznie bardziej restrykcyjne niż amerykańska Pierwsza Poprawka do Konstytucji.

Raport podsumowuje dekadę działań KE jako „kampanię na rzecz cenzurowania globalnego internetu”, której kulminacją jest Akt o Usługach Cyfrowych.

„Rewelacje” od Epsteina a „prawicowe odrodzenie”

Rewelacje od Epsteina a prawicowe odrodzenie

Zorard zorard/rewelacje-od-epsteina-a-prawicowe-odrodzenie

Jak wiemy obecnie w Internecie pełno jest analiz i cytatów z kolejnych ujawnionych plików przejętych z komputerów niejakiego Epsteina. Można je poczytać m.in. tutaj.

Nie będę tutaj omawiał tego,, co tam można znaleźć. Przyznam się, że nawet nie poświęciłem więcej niż 20 minut na pobieżne przejrzenie – po pierwsze tą pracę odwalają już inni, po drugie zaś nic z tego co zostało odnalezione wcale mnie nie zaskakuje.

Nie zaskakuje mnie zaś dlatego, że jak – zapewne można było się już zorientować czytając ten blog – mocno interesuje się historią i zdążyłem się już zapoznać z całkiem sporą porcją źródeł poświęconych Żydom i ich zachowaniu pochodzących z okresu 1900-1940 (w tym także oczywiście opublikowanych w III Rzeszy, gdzie tematyka żydoznawcza była analizowana systematycznie i naukowo jak i naszych rodzimych, polskich, bo Polacy nieźle zdążyli Żydów poznać przez te wieki i niektórzy opisali wnioski w książkach i artykułach, niestety dziś zapomnianych).

Oczywiście, w tamtych czasach bogaci Żydzi choć już mieli potężne wpływy, to nie aż takie jak obecnie plus rzecz jasna nie dysponowali prywatnymi odrzutowcami, helikopterami czy wyspami. Jednak skłonność do perwersji, seksualnego wykorzystywania nieletnich i ogólnego wykorzystywania gojów nigdy nie była im obca a formowanie siatek powiązań i szemranych interesów jest ich cechą od wieków.

Dla mnie zatem nie są ciekawe te „odkrycia”, ciekawe jest co innego: jak w ogóle do tego doszło, że możemy to czytać?

Jak to się stało, że Epstein, który będąc agentem Rotszyldów pośredniczył m.in. w takich obszarach jak wielki show-business, planowanie destabilizacji Bliskiego Wschodu i całe mnóstwo finansowych przepływów, który aktywnie zajmował się tworzeniem „haków” na gojów, w ogóle został aresztowany? Jak to się stało, że w ogóle te dane zostały opublikowane?

Jedynym sensownym wyjaśnieniem i jedyną możliwością jest walka frakcyjna w gronie ścisłej czołówki globalnych (w większości niestety Żydowskich) „elit”.

Jakaś inna frakcja niż ta, dla której działał Epstein używa tych plików jako broni. To frakcja związana zapewne z Chabad Lubawicz (o którym już pisałem troszkę), której zewnętrzną emanacją jest Donald Trump. Z tego powodu „rewelacja”, że w istocie działaniami administracji Trumpa steruje tak naprawdę Jared Kushner, jego żydowski zięć, ani trochę nie zaskakuje.

Poza tą jedną przesłanką – a także poza obserwacją, że w Argentynie rządzi od niedawna związany z nią niemal zupełnie jawnie Javier Milei – niewiele więcej o tej frakcji wiemy. Zupełnie nic nie wiemy o jej celach, ale jestem jakoś dziwnie spokojny, że nie ma w nich nic dobrego dla nas, gojów.

A skoro owo ujawnienie sprawy a następnie dokumentów Epsteina to wynik frakcyjnej walki w łonie „elit”, to skąd pewność, że istotnie wszystkie materiały zostały opublikowane? A także, że wszystkie opublikowane materiały są autentyczne?

Kolejny aspekt tej sprawy to antyżydowskie przebudzenie, które następuje.

Nie tylko różne treści z plików Epsteina są publikowane, nie tylko komentarze niemal wprost odnoszące się do Hitlera („Malarz miał rację”), ale w ogóle treści nacjonalistyczne pojawiają się coraz szerzej – i co najbardziej mnie zdumiewa to to, że nie są one w żaden sposób cenzurowane na Facebooku, TikToku czy Instagramie. Przeciwnie, można powiedzieć, że nacjonalistyczne profile w Europie są wręcz ostatnio promowane (co, nota bene, jeden z nich wprost zauważył)!

Czy przyczyną takich „rozkazów” dla oczywiście „prywatnych i niezależnych” portali nie jest to, że owa – nazwijmy ją – „konserwatywna” frakcja uznała, iż nie można jednak do końca wyniszczyć białych gojów, bo nie będzie komu „robić” na żydowskich panów (czarni się przecież do tego nie nadają)?

A przy tym, jeśli USA nadal ma być groźnym golemem to trzeba amerykańskie społeczeństwo nieco podreperować, bo poziom degeneracji obniżył już zdolności bojowe armii a i o sprawnego rekruta coraz trudniej. Czy też może chodzi o to, żeby poprzez wytworzenie zwiększonego „antysemityzmu” „wycisnąć” resztę Żydów mieszkających poza Izraelem aby się tam przenieśli? No bo w końcu kto będzie budował ten Wielki Izrael, którego tworzenie z pewnością przyspieszy kroku po neutralizacji – czy to pałką czy negocjacjami – Iranu.

Odpowiedzi na te pytania oczywiście nie znam, dało mi jednak do myślenia kiedy dowiedziałem się z The Times of Israel o konferencji, w której wzięli udział przedstawiciele „skrajnej prawicy”, a na której przemawiał do nich sam Benjamin Netenjahu. Czyżby zatem nadciągające najwyraźniej „prawicowe odrodzenie” w Europie było ponownie ruchem pozornym, nadal kontrolowanym przez naszych żydowskich panów?

Jak widać więcej pytań niż odpowiedzi. Cóż poradzić – jak to często (choć, przyznaję, nie zawsze) mam w zwyczaju staram się raczej skłaniać do myślenia poza ramkami niż przekazywać Jedynie Słuszną Prawdę.

Zachodnia nowoczesność jako Antychryst: Epstein, syjonizm i eschatologia

[Dużo u mnie teraz Dugina. głównie dlatego, że cenzura internetu go usuwa, przekłamuje, spłyca. Np. Grok !! A pisze o ważnych sprawach. md]

Zachodnia nowoczesność jako Antychryst: Epstein, syjonizm i eschatologia

Alexander Dugin 5 lutego 2026 alexanderdugin/western-modernity-as-antichrist-epstein

Zachodnia nowoczesność to Antychryst. Teraz jest transparentna, wcześniej była zasłonięta. Zatem postęp techniczny wcale nie jest postępem i nie jest czymś neutralnym.

Aby zrozumieć fenomen Epsteina, musimy wiedzieć, że zachodnia nowoczesność zaczęła się od humanizmu, ateizmu, materializmu, sceptycyzmu. Nie ma Boga, nie ma diabła. Nie ma religii, jest nauka. To już była diabelska sztuczka, kłamstwo, oszczerstwo, fake newsy. Teraz maski zniknęły. Nie ma Boga, ale diabeł jest tutaj.

Elity nadal głoszą ateizm dla mas (czyli dla bydła, krewetek, gojów), ale same świadomie przyjmują kult szatana, wiarę diabła. Z kanibalistycznymi rytuałami, zabójstwami, ofiarami z dzieci, gwałtami. Wszystko zaczęło się od zachodniej nowoczesności, nauki, ateizmu.

Zachodnia nowoczesność to Antychryst. Teraz jest ona transparentna. Wcześniej była zasłonięta. Zatem postęp techniczny wcale nie jest postępem i nie jest czymś neutralnym. Był narzędziem do ustanowienia panowania Antychrysta. Stąd AGI, która jest fizycznym ucieleśnieniem umysłu Szatana.

Jeśli chodzi o judaizm, to jest on z pewnością absolutnie niezgodny z chrześcijaństwem. Żyd, który przyjmuje Chrystusa, przestaje być judaistą. Chrześcijański syjonizm jest jedynie parodią wiary i narzędziem manipulacji.

Współczesny judaizm ma dwa różniące się od siebie odłamy, ale obydwa niezgodne z chrześcijaństwem.

Prawdziwie tradycyjni Żydzi judaistyczni czekają na przyjście swojego Mesjasza, odrzucając syjonizm jako bezprawny pośpiech, mający sztucznie przyspieszyć jego przyjście.

Syjoniści są natomiast rodzajem szatańskich Żydów, którzy nie chcą już dłużej czekać na przyjście swojego Mesjasza i sami sztucznie przygotowują warunki eschatologiczne. To rodzaj złowrogiej parodii. Syjoniści nie służą Jahwe lecz Baalowi, jak w wielu przypadkach opisanych w Starym Testamencie.

Prawdziwa natura kultu syjonistów została wyraźnie ujawniona w ludobójstwie w Gazie i na Wyspie Epsteina. Mesjaszem, który w ten sposób przygotowuje swoje przybycie, jest sam Szatan.

Historycznie syjoniści są wyznawcami tajnego, antynomistycznego kultu mesjańskiego Sabataja Cwi i Jakuba Franka. Założyciele rodziny Rothschildów byli wyznawcami dworu Ewy Frank, córki Jakuba, we Frankfurcie, uważanej za kobietę-Mesjasza. Jest to zatem sekta.

Sabataj Cwi ogłosił się Mesjaszem i zaprosił Żydów do Palestyny. Syjonizm opiera się na tej antynomistycznej sekcie, którą uważnie badał Scholem.

Ci, którzy nie komentują akt Epsteina, są w jakiś sposób uwikłani w jego sieć.

Orange tu jest !

Orange tu jest !

Izabela BRODACKA

W pewnej wsi małopolskiej miało miejsce zdarzenie, w które trudno uwierzyć. Do pola rolnika podjechał van, wysiadło z niego kilku panów i bez pytania o zgodę, bez jakiejkolwiek dokumentacji, bez wylegitymowania się czy nawet tylko bez przedstawienia się przeciągnęli kabel światłowodowy na słupach telefonii stacjonarnej i tak utrudniających rolnikowi wjazd na pole maszynami rolniczymi, o ustawienie których to słupów nikt go nie pytał i za korzystanie z jego ziemi nikt mu nie płacił. Twierdzili, że są podwykonawcami spółki Orange lecz nikt nie był w stanie tego sprawdzić. Dodajmy, że były to słupy z kiepskiego drewna, chwiejące się i już w chwili montażu nadgniłe. Szalejące w górach wichury po pewnym czasie zwaliły kilka tych słupów uszkadzając linię przesyłową. Spółka Orange oskarża o uszkodzenie jej własności rolnika, a nie klimat. Natomiast nad prawem własności rolnika nikt się nie pochyla.

To nie jest odosobniony przypadek. Właściciele gruntów skarzą się, że nie jest honorowane w jakikolwiek sposób ich prawo własności. Nikt ich nie pyta o zgodę na zainstalowanie na ich działce urządzeń należących do spółki i nikt nie zamierza im płacić za zajęcie ich terenu.

Warto zastanowić się w jaki sposób spółka Orange znalazła się w Polsce, jak zdobyła takie znaczenie i w jaki sposób przejęła Telekomunikację Polską. Utrata kluczowych dla państwa polskiego przemysłów i struktur organizacyjnych to nie tylko pokłosie reform Balcerowicza i tak zwanej transformacji ustrojowej. Transformacja ustrojowa trwa nieustannie, nadal wyprzedawane są za grosze ważne sektory naszej gospodarki i nadal traktuje się nasz kraj jak kraj Zulu gdzie nie jest honorowane prawo lokalne, ani nawet międzynarodowe, gdzie wystarczy przekupić lokalnych kacyków aby niepodzielnie władać gospodarką i tubylcami a gdy zaczynają się buntować wystarczy napuścić na siebie lokalnych Tutsi i Hutu i będą się zaciekle (choć raczej w przenośni) wyrzynać przez długie lata, zamiast obrócić się przeciwko kolonizatorom.

Warto prześledzić krok po kroku w jaki sposób straciliśmy tak ważną strukturę jak sieć telekomunikacyjną kraju. Oto kluczowe etapy tego wrogiego przejęcia.

Pierwszy etap to lata 2000–2001. Jest nim wejście do Polski France Télécom (przyszłe Orange S.A.). To czasy rządu Jerzego Buzka ( 1997- 2001) czyli koalicji AWS-UW. W 2000 r. Skarb Państwa sprzedaje wówczas 35 % akcji TP S.A. (Telekomunikacji Polskiej) konsorcjum France Télécom i Kulczyk Holding, a w 2001 r. konsorcjum zwiększa swój udział o kolejne 12,5 %. Dzięki temu konsorcjum staje się największym inwestorem instytucjonalnym w TP S.A.

Drugi etap to rok 2005. Wówczas France Télécom staje się głównym udziałowcem PTK Centertel Premierami są wówczas Marek Belka ( 2004-2005) i Kazimierz Marcinkiewicz (2005- 2006). Jest to rząd mniejszościowy PiS.

W 2005 r. France Télécom odkupuje udziały Kulczyk Holding w spółce PTK Centertel, dążąc do pełnej kontroli nad operatorem komórkowym powiązanym z Telekomunikacją Polską.

Trzeci etap przypada na lata 2008–2010. Dochodzi wówczas do całkowitej prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej. Premierem jest Donald Tusk z koalicji PO-PSL ( 2007- 2014)

Prywatyzacja TP S.A. została zakończona w maju 2010 r., gdy Skarb Państwa sprzedał pozostałe akcje w ofercie publicznej, pozostawiając France Télécom (Orange S.A.) jako kontrolującego akcjonariusza z większością akcji.

Czwarty etap zachodzi w 2012 roku. Ma wówczas miejsce – rebranding marki na Orange. Rządzi Donald Tusk w ramach koalicji PO-PSL ( 2007-2014)

16 kwietnia 2012 r. Telekomunikacja Polska S.A. oficjalnie przyjęła markę Orange Polska jako główną markę handlową i korporacyjną, co było efektem wcześniejszej kontroli i strategicznej integracji z francuską grupą Orange.

Piąty i ostatni etap ma miejsce w 2013 gdy dochodzi do formalnego połączenia spółek. Rządzi wówczas Donald Tusk oraz koalicja PO-PSL .

31 grudnia 2013 r. TP S.A. oraz PTK Centertel i Orange Polska sp. z o.o. zostały połączone w jedną spółkę pod nazwą Orange Polska S.A. – to formalne zamknięcie procesu integracji struktur tej grupy w Polsce.

Proponuję krótkie obliczenia. Rząd francuski ma tylko około 13% w Spółce Orange SA lecz dysponuje pakietem kontrolnym. Orange Polska SA kontroluje 56 % struktury telekomunikacyjnej Polski. Pomnożenie tych liczb O,13x 0,56 daje około 0,07 czyli około 7%. Oznacza to, że dysponując 7% udziałów rząd francuski kontroluję polską infrastrukturę telekomunikacyjną. Nic dziwnego, że Spółka Orange traktuje obywateli polskich podobnie jak ludność innych krajów, w których kontroluje sieć telekomunikacyjną.

Są to między innymi Tunezja. Sierra Leone, Senegal, Republika Środkowo Afrykańska. Mauritius, Liberia, Mali, Maroko. Ghana Senegal, . Kamerun, Wybrzeże Kości Słoniowej, Madagaskar, Gwinea.

Minister spraw zagranicznych obecnych rządów Radosław Sikorski, na opublikowanych przez „Wprost” taśmach w rozmowie z byłym ministrem finansów Jackiem Rostowskim, mówi o sojuszu polsko-amerykańskim: „Bullshit kompletny. Skonfliktujemy się z Niemcami, z Rosją i będziemy uważali, że wszystko jest super, bo zrobiliśmy laskę Amerykanom. Frajerzy, kompletni frajerzy. Mamy bardzo płytką dumę i niską samoocenę .. taką murzyńskość”. Pomijając naruszenie przez dyplomatę zasad politycznej poprawności ( zamiast „murzyńskość” powinien przecież powiedzieć „afroamerykańskość”) i jawny brak dyplomacji być może miał trochę racji. Oczywiście nie w kwestii oceny sojuszu z USA lecz w kwestii trwającej od początków transformacji ustrojowej zgody na przejmowanie kluczowych dla kraju resortów przez obce kapitały i w kwestii zgody na traktowanie obywateli naszego kraju jak obywateli III Świata. Podobnie miał trochę racji, równie jak Sikorski niedyplomatyczny Bartłomiej Sienkiewicz oceniając w 2013 roku państwo polskie jako państwo z tektury które jest -cytując tylko część jego sformułowania- „ ….kamieni kupą”. Bo to państwo godzi się na kolonizację jego przemysłów i struktur i nie chroni swoich obywateli przed pomiataniem nimi.

Tajny e-mail UE: Bruksela bezpośrednio koordynowała z dużymi platformami społecznościowymi narracje dotyczące “szczepień anty-Covid”

Tajny e-mail UE: Bruksela bezpośrednio koordynowała z dużymi platformami społecznościowymi narracje dotyczące “szczepień anty-Covid”

Date: 6 febbraio 2026Author: Uczta Baltazara 0 Commenti

To nie była jedynie „walka z dezinformacją”, ale presja polityczna. Do takiego wniosku doszła Komisja Sądownictwa Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych, analizując wewnętrzną wiadomość e-mail Komisji Europejskiej z 30 października 2020 roku. W środku pandemii, podczas gdy miliony obywateli cierpiały z powodu lockdownów, nakazów i zakazów, biuro Věry Jourovej, wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej, pisało bezpośredniodo najwyższego kierownictwa Facebooka, Twittera (obecnie X),Google, Microsoftu, ByteDance i Meta, w celu wywarcia presji na platformy mediów społecznościowych, aby cenzurowały informacje na temat COVID-19 i szczepionek, w tym szczepionek dla dzieci, ilekroć były one sprzeczne z oficjalną narracją.

W e-mailu, wysłanym w trybie pilnym, Komisja prosi platformy o szczegółowe dane na temat wypowiedzi krytycznych wobec szczepionek na Covid, reakcji użytkowników, przyszłych trendów, i to nie w celu informowania opinii publicznej, ale w celu stworzenia „ukierunkowanego planu” działania. Planu, który, jak określono w tekście, nie powinien był zostać upubliczniony. Najbardziej bulwersujący fragment dotyczy jednak moderacji treści. Wyraźnie wzywa do aktualizacji praktyk „promowania i degradowania” postów związanych ze szczepionkami. Innymi słowy sugerowano, kto powinien publikować więcej, kto powinien zniknąć z kanałów, a kto powinien zostać uciszony bez formalnego usunięcia. Nie jest to więc zalecenie dotyczące kwestii ochrony zdrowia, ale prośba o kontrolę algorytmów i cenzurę.

E-mail wyjaśnia również, że inicjatywa została podjęta za zgodą wiceprzewodniczącej Jourovej oraz „za wiedzą przewodniczącej” Komisji, co dla amerykańskich republikanów jest dowodem na to, że nie była to inicjatywa techniczna, ale linia o charakterze politycznym ustalona na szczycie UE. Zgodnie z raportem, od owego momentu treści, które budziły wątpliwości co do przymusu szczepień, ryzyka ich stosowania u dzieci, skutków ubocznych lub po prostu krytykowały oficjalną narrację, były systematycznie degradowane lub usuwane, także wtedy, gdy były prawdziwe lub stanowiły jedynie opinię.

STRONA nr. 9: https://judiciary.house.gov/sites/evo-subsites/republicans-judiciary.house.gov/files/2026-02/THE-FOREIGN-CENSORSHIP-THREAT-PART-II-2-3-26.pdf

INFO: https://tuttoimola.it/2026/02/05/vaccini-covid-la-prova-della-censura-lue-chiese-ai-social-di-promuovere-e-declassare-i-contenuti-che-mettevano-in-dubbio-sicurezza-obblighi-ed-efficacia-dei-vaccini/ (automat)

https://babylonianempire.wordpress.com/2024/12/03/warto-pamietac-ze-byli-tacy-ktorzy-wszystko-przewidzieli-zawczasu/embed/#?secret=oILL0A2CgN#?secret=8bsEsOykP3
https://babylonianempire.wordpress.com/2024/12/04/balaji-srinivasan-czlowiek-ktory-nie-mogl-sie-doczekac-az-covid-zainicjuje-nowa-normalnosc/embed/#?secret=lSzWInSxel#?secret=KdpwCurJQT

Cenzura UE zdemaskowana: jak Bruksela manipuluje wyborami i ucisza krytyków

Cenzura UE zdemaskowana: jak Bruksela
manipuluje wyborami i ucisza krytyków


4 lutego 2026 r. world-scam.com/Cenzura%20UE%20zdemaskowana.pdf


(C) Raport 24/SI
Republikańska Komisja Sądownictwa Izby Reprezentantów ujawniła ogromną presję,
jaką Bruksela wywiera na media społecznościowe, zwłaszcza w okresie poprzedzającym
wybory. Demokratyczne kształtowanie opinii i różnorodność poglądów? Najwyraźniej
nie są one dozwolone pod rządami eurokratów.
Dokumenty wewnętrzne dowodzą, że Komisja Europejska systematycznie wywierała presję
na portale społecznościowe, aby blokowały treści politycznie niepożądane – konkretnie i
terminowo, tak aby zbiegły się z wyborami krajowymi. Oczywiście, wszystko to odbywało
się pod hasłem „demokracji” i „rządów prawa”.
Te pliki to BOMBA. Dzięki

============================================
@JudiciaryGOP
mamy teraz dowód na to, że UE aktywnie cenzurowała treści prawne, które były sprzeczne z jej programem, i że ingerowała w co najmniej 8 wyborów europejskich, w tym w wybory w
Holandii w 2023 i 2025 r., spotykając się z platformami mediów społecznościowych i
wywierając na nie presję, aby cenzurowały wypowiedzi polityczne na kilka dni przed
głosowaniem. W okresie poprzedzającym wybory w Holandii w 2023 r. Komisja Europejska
powołała nawet ówczesne holenderskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych
@hugodejonge
„zaufany sygnalista” uprawniony do składania priorytetowych wniosków o cenzurę na mocy
ustawy DSA. Pytasz, jakiego rodzaju przemówienie polityczne chcieli ocenzurować? –
„Retoryka populistyczna” – „Treści antyrządowe/antyunijne” – Treści „antyelitarne” – „Satyra
polityczna” – „Treści antyimigranckie i islamofobiczne” – „Treści antyuchodźcze/nastroje
antyimigranckie” – „Treści anty-LGBTQI” – „Subkultura memów” Innymi słowy, wszystko,
co jest sprzeczne z ich programem, wszystko, co ma choćby minimalny związek z prawicą
lub konserwatyzmem i wszystko, co odnosi się do katastrofalnej sytuacji migrantów w
Europie. I zgadnijcie, która platforma była jedyną, która odmówiła współpracy?
@X
Oczywiście. Ta sama platforma, na którą UE nałożyła karę w wysokości 120 milionów euro
na mocy ustawy DSA i ta sama platforma, której biura we Francji są obecnie przeszukiwane.
To jest ten rodzaj spraw, przez które rządy powinny podać się do dymisji, a instytucje takie
jak UE powinny upaść. Demokracja umarła. Znieść UE! Natychmiast!
Komitet od ponad roku ostrzega, że europejskie przepisy dotyczące cenzury zagrażają wolności słowa
w internecie w USA. Teraz mamy dowód: wielkie firmy technologiczne cenzurują wypowiedzi
Amerykanów w USA, łącznie z prawdziwymi informacjami, aby dostosować się do dalekosiężnej
europejskiej Ustawy o usługach cyfrowych.
Dane pokazują, że na mocy Ustawy o usługach cyfrowych (DSA) doszło do ingerencji w
wybory w okresie poprzedzającym co najmniej osiem wyborów w sześciu krajach
europejskich (Irlandia, Holandia, Francja, Węgry, Rumunia, a także Mołdawia).
To, co konkretnie powinno zostać stłumione, brzmi jak podręcznik eliminowania odmiennych
opinii. „Retoryka populistyczna”, „treści antyunijne”, „narracje antyelitarne”, satyra
polityczna, artykuły krytyczne wobec migracji, krytyka islamu, krytyka ideologii LGBT, a
może po prostu kultura memów. Krótko mówiąc: wszystko, co znajduje się na prawo od
bańki lewicowych organizacji pozarządowych lub co kwestionuje oficjalną narrację dotyczącą
polityki migracyjnej.
Komisja Europejska:

  • Wywierano presję na platformy mediów społecznościowych, aby cenzurowały prawdziwe
    informacje w Stanach Zjednoczonych
  • Treści ukierunkowane na politykę USA
  • Ingerował w wybory w całej Europie Ta trwająca od dziesięcioleci globalna kampania
    cenzury zagraża wolności słowa na całym świecie.
    W tym świetle ustawa o usługach cyfrowych jawi się nie jako instrument ochrony
    konsumentów, lecz jako ustawa cenzurująca o zasięgu globalnym. Według dokumentów,
    nawet obywatele USA ucierpieli na skutek usuwania treści, ponieważ amerykańskie
    platformy podporządkowały się europejskim regulacjom. Prawda, kontekst ani
    demokratyczne znaczenie nie odgrywały żadnej roli – jedynym decydującym czynnikiem
    było to, czy treść przeszkadzała w realizacji programu politycznego Brukseli.
    Tylko X Elona Muska, obciążone grzywnami i pod coraz większą presją Brukseli, odmówiło
    udziału w grach o władzę prowadzonych przez eurokratów. To również jasno pokazuje, że
    Unia Europejska coraz częściej postrzega siebie jako ideologiczne centrum kontroli,
    zapewniające polityczne rezultaty – w razie potrzeby poprzez represje cyfrowe

Bruksela „ratuje” demokrację

Bruksela „ratuje” demokrację

6. lutego 2026 Marek Wójcik brukselka-ratuje-demokracje/

Republikańska Komisja Sądownictwa Izby Reprezentantów ujawniła ogromną presję, jaką Bruksela wywiera na media społecznościowe, zwłaszcza w okresie poprzedzającym wybory. Demokratyczne kształtowanie opinii i różnorodność poglądów? Najwyraźniej nie są one dozwolone pod rządami eurokratów. Dokumenty wewnętrzne dowodzą, że Komisja Europejska systematycznie wywierała presję na portale społecznościowe, aby blokowały treści politycznie niepożądane – konkretnie i terminowo, tak aby zbiegły się z wyborami krajowymi. Oczywiście, wszystko to odbywało się pod hasłem „demokracji” i „rządów prawa”.

W środę ukazał się na Report24 artykuł, z którego wstęp zacytowałem powyżej. Tytuł artykułu: Cenzura UE zdemaskowana: jak Bruksela manipuluje wyborami i ucisza krytyków. Źródło.

W czwartek polska euro posłanka Ewa Zajączkowska tak opisała tę sytuację na swoim koncie na Facebooku:

🚨 To trzeba UDOSTĘPNIĆ❗ Właśnie wybuchł największy skandal w historii Unii Europejskiej! Komisja Sądownictwa USA ujawniła, że Komisja Europejska von der Leyen ingerowała w 8 wyborów w państwach członkowskich i wymuszała cenzurę w mediach społecznościowych również w sprawie Covid-19!

Wydawało się, że nic nie przebije afery korupcyjnej na szczytach unijnej władzy. Ale to, o czym dowiadujemy się teraz, przechodzi ludzkie pojęcie. To już jest eurokomuna na pełnej. Komisja Europejska to jedno wielkie SZAMBO, które trzeba oczyścić!

Według dokumentów Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów w USA Unia Europejska, za pomocą presji wywieranej na Big Tech, stosowała cenzurę w Internecie na masową skalę i ingerowała w przynajmniej 8 wyborów w państwach członkowskich! Chodzi o Holandię (2023 i 2025), Francję (2024), Irlandię (2024 i 2025), Mołdawię (2024), Słowację (2023), Rumunię (2024). Polityczne wpisy i wypowiedzi niezgodne z lewicową propagandą UE cenzurowane były nawet tuż przed głosowaniem! Co trafiało na cenzorski celownik unijnych zamordystów? Wszystko, co miało choćby minimalny związek z prawicą, konserwatyzmem, czy katastrofą migracyjną w UE! Cenzurowane były:

— „Retoryka populistyczna”
— „Treści antyrządowe/antyunijne”
— Treści „antyelitarne”
— „Satyra polityczna”
— „Treści antyimigranckie i islamofobiczne”
— „Treści anty-LGBTQI”
— „Subkultura memów”

Co ciekawe jedną platformą, która odmówiła współpracy, był X Elona Muska. Ta sama platforma, na którą UE nałożyła karę 120 milionów euro na mocy ustawy DSA i której biura we Francji są obecnie przeszukiwane w związku ze śledztwem dotyczącym algorytmów.

To jest właśnie ich „demokracja” i poszanowanie „praworządności”. Ale do pouczania Polski w tych kwestiach i nakładania kar to byli pierwsi! Banda zamordystycznych hipokrytów, która tak się rozbestwiła w tej Brukseli, że własne zasady ma za nic.

Ale to nie wszystko. Opublikowane dokumenty ujawniają, że Ursula von der Leyen i UE wywierały presję na platformy mediów społecznościowych, aby cenzurowały informacje na temat Covid-19, jeśli były one sprzeczne z oficjalną narracją. To pokazuje, jak eurokraci są przeżarci przez wielkie koncerny farmaceutyczne. Tym bardziej nie zaskakuje, że von der Leyen, patronka unijnych afer oraz twarz prawnego, oraz moralnego upadku UE, zamieszana jest w aferę korupcyjną „Pfizergate”, dotyczącą gigantycznego zakupu szczepionek covidowych.

Dodajmy do tego ciągnącą się ogromną aferę korupcyjną na samych szczytach unijnych władz, w którą zamieszani są m.in. była wiceszefowa Parlamentu Europejskiego Eva Kaili, również były wiceszef PE i komisarz KE Frans Timmermans, ex-omisarz Didier Reynders, była szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini i wspomniana wcześniej von der Leyen. Otrzymujemy wówczas pełny obraz całkowicie zdegenerowanego środowiska, które podeptało wszelkie zasady uczciwości.

Komisja Europejska, na czele z von der Leyen, traci jakikolwiek mandat do sprawowania władzy i powinna podać się do dymisji, a następnie zostać jako instytucja ZLIKWIDOWANA. Do takiego consensusu powinny dojść państwa członkowskie. To jest rak, który wyniszcza europejską Wspólnotę i prowadzi ją na samo dno. Ludzie, którzy nawet nie są wybierani w demokratycznych wyborach przez obywateli, bezczelnie łamią prawo, łamią traktaty unijne i narzucają nam swój dyktat.

To jest całkowity upadek wszelkich standardów, wszelkich zasad moralnych. Mam wielką nadzieję, że jesteśmy świadkami początku ich końca i cała ta banda, na czele z von der Leyen, trafi ostatecznie za kratki. Tam jest ich miejsce. A nie w komisjach unijnych, gdzie włażą z buciorami w procesy demokratyczne państw i chcą „przekręcać” wybory na korzyść partii, które są na ich pasku! Cała Komisjo Europejska – ręce precz od wolnych obywateli i ich państw!

PS. Źródło. Proszę o szerokie nagłaśnianie sprawy, bo główne media jakoś się nie kwapią!

Źródło.

Powodem anulowania wyborów parlamentarnych w Rumunii była zmyślona przez eurokratów rosyjska ingerencja wyborcza na Tik-Toku. Czyli dokładnie to, co UE sama robi. W taki sposób tworzy się „zachodnie wartości” na wskroś nieuczciwe i sprzeczne z podstawowymi zasadami życia społecznego.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com

Marszałek Sejmu wyautowany przez ambasadora USA Rosa.

Marszałek Sejmu wyautowany przez ambasadora USA.

Otrzeźwienie -duża część Polaków właśnie zobaczyła, gdzie kończy się wolność słowa warszawskich polityków.

To, co wydarzyło się w ostatnich kilkudziesięciu godzinach wokół wypowiedzi marszałka Sejmu Włodzimierz Czarzasty, reakcji ambasadora USA Tom Rose oraz powściągliwego stanowiska Donalda Tuska, okazało się czymś znacznie większym niż kolejną polityczną awanturą. To był zbiorowy moment „aha”- nie intelektualny, lecz doświadczalny. Nie dlatego, że ktoś obraził Donald Trump. Nie dlatego, że ambasador zerwał kontakty z marszałkiem Sejmu. Ale dlatego, że po raz pierwszy w XXI wieku  tak jasno i publicznie pokazano, iż obce państwo może wyznaczyć granice tego, co wolno mówić polskim politykom — i zrobić to bez żadnej reakcji państwa. To nie była dyplomacja. To była demonstracja hierarchii.

Wpis ambasadora USA nie był zwykłą uwagą dyplomatyczną. Nie był „wyrażeniem zaniepokojenia”. Był sygnałem władzy, jeśli polski polityk krytykuje prezydenta USA, poniesie konsekwencje. Konsekwencje nie w zamkniętej rozmowie, nie w nocie dyplomatycznej, tylko publicznie, na X, na oczach wszystkich.

I właśnie to dotarło do ludzi. Mniejsza o treść krytyki lub personalia.
Tylko sam fakt pokazania granicy: „a więc tak wygląda nasza suwerenność”. Reakcje internautów bardzo szybko przestały dotyczyć Czarzastego jako osoby. Skupiły się na jednym odczuciu: „Właśnie zobaczyliśmy, jak to naprawdę działa”.

Powtarzały się te same myśli:
„To nie partnerstwo, tylko układ silniejszy–słabszy”.
„Obcy ambasador mówi, co wolno polskiemu marszałkowi”.
„Dziś USA, jutro każdy, kto ma więcej siły”.
„Można Czarzastego nie lubić, ale to już jest za daleko”.

To nie była wojna partii politycznych i ich zwolenników. To był instynktowny sygnał nagiej prawdy. Czarzasty jest tylko pretekstem.
Cała reszta była komunikatem skierowanym do wszystkich:
gdzie są granice,
kto je wyznacza,
kto musi się z nimi liczyć.

 Najbardziej uderzające było to, czego nie usłyszeliśmy ze strony polskiego państwa. Nie padło zdanie: „To jest ingerencja w nasze sprawy”. Było za to milczenie, unikanie tematu, gaszenie emocji bez nazwania przyczyny. I wtedy wielu ludzi zrozumiało coś bardzo prostego- te granice są znane, wszyscy je czują, nikt nie chce ich głośno nazwać.

Dlatego to otrzeźwienie było potrzebne. Mam nadzieję, że nie pójdzie na marne. Bo dopóki żyjemy w opowieściach o „pełnej suwerenności”, „partnerstwie opartym na wartościach”, dopóty żyjemy w iluzji. Ta iluzja pękła. Lepiej zobaczyć gorzką prawdę raz, niż przez lata karmić się wygodnym kłamstwem. Za kilka dni pojawi się nowy temat. Nowa burza w mediach. Nowa awantura.

Ale ten moment warto zapamiętać. Bo Polacy nie zostali  „upokorzeni” przez jedną wypowiedź. Polacy zobaczyli mechanizm, w którym od dawna funkcjonują. I jeśli ta świadomość zostanie — to byłby to jeden z ważniejszych momentów ostatnich lat.

Bo każda realna zmiana zaczyna się nie w deklaracjach, tylko w widzeniu rzeczy takimi, jakie są.