Izrael „kupuje” 1000 syjonistycznych „pastorów” z USA

Izrael „kupuje” 1000 syjonistycznych pastorów z USA

11.12.2025 https://wolnemedia.net/izrael-kupuje-1000-syjonistycznych-pastorow-z-usa

1000 chrześcijańskich pastorów syjonistycznych ze Stanów Zjednoczonych odwiedza Izrael w ramach podróży finansowanej przez izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych

Grupa ponad 1000 amerykańskich pastorów i wpływowych osób związanych z chrześcijańskim syjonizmem spędziła tydzień w Izraelu w ramach wycieczki, której wszystkie koszty pokryło izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych — poinformowała we wtorek izraelska gazeta „Haaretz”.

Po raz pierwszy w historii państwo Izrael nawiązało oficjalną współpracę z tysiącem strategicznych pastorów, aby powierzyć im rolę ambasadorów w walce z antysemityzmem i dotarciu do młodzieży ich pokolenia” – powiedział Mike Evans, pastor ewangelicki, który pomógł zorganizować tę podróż, w wywiadzie dla CBN News. „Obecnie trwa wojna ideologiczna, w której Izrael przegrywa, więc potrzebuje ewangelików i syjonistów, aby walczyć w tej wojnie ideologicznej” – dodał Evans.

Chrześcijańscy syjoniści, tacy jak Evans, wierzą, że współczesne państwo Izrael ma prawo do wszystkich ziem historycznej Palestyny, w tym okupowanego przez Izrael Zachodniego Brzegu, w oparciu o „Biblię”. Pogląd ten ma swoje korzenie w dyspensacjonalizmie, chrześcijańskiej teologii opracowanej w Stanach Zjednoczonych w XIX wieku.

Pogląd ten jest sprzeczny z tysiącletnią tradycją chrześcijańską, ponieważ odrzuca go Kościół katolicki, Kościół prawosławny i wiele wyznań protestanckich, ale ma on znaczący wpływ na politykę zagraniczną Stanów Zjednoczonych. Podczas przemówienia do zgromadzonych pastorów w stanowisku archeologicznym Shiloh na Zachodnim Brzegu Evans odniósł się do ostatnich wypowiedzi wiceprezydenta JD Vance’a i prezydenta Trumpa na temat niepoparcia aneksji terytorium palestyńskiego przez Izrael, które nazywa Judeą i Samarią.

„Powiedział pan, że polityka administracji zakłada, że Zachodni Brzeg nie zostanie zaanektowany przez Izrael. Panie wiceprezydencie, kochamy pana i kochamy Amerykę, ale polityka Boga, który stworzył Amerykę, i polityka Boga, który dał tym ludziom tę ziemię, zakłada, że Judea i Samaria są ziemią biblijną” – głosi Evans. „Osiemdziesiąt procent historii biblijnych pochodzi z Judei i Samarii. Nie naciskajcie więc na Izrael, aby oddał Judeę i Samarię nielegalnym, radykalnym islamskim wrogom Żydów” – powiedział, dodając, że ruch MAGA opiera się na „Biblii” i „na Bogu tej księgi, Bogu Izraela”.

Chociaż amerykańscy ewangelicy zawsze stanowili solidną bazę wsparcia dla Izraela, poparcie to maleje, co jest częścią ogólnej tendencji wśród Amerykanów spowodowanej brutalną kampanią Izraela w Strefie Gazy. „W ruchu ewangelikalnym w Ameryce rozwija się nowotwór, ponieważ ludzie uważają, że Izrael nie ma znaczenia i że nasze relacje z Izraelem nie mają nic wspólnego z »Biblią«. Jest to bardzo niebezpieczne” – powiedział ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee podczas szczytu w wywiadzie dla CBN News.

Izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podjęło inne kroki, aby wpłynąć na amerykańskich chrześcijan, w tym wydało miliony dolarów na kampanię propagandową skierowaną do kościołów ewangelickich w Stanach Zjednoczonych, nazwaną „największą kampanią geofencingową w historii Stanów Zjednoczonych”, projekt ujawniony w federalnym zgłoszeniu zgodnie z ustawą o rejestracji agentów zagranicznych.

Szczyt pastorów w Izraelu zakończył się „mianowaniem” przez Huckabee uczestników „ambasadorami”, którzy mają wspierać państwo Izrael. Podczas pobytu w Izraelu do pastorów przemówił premier Izraela Benjamin Netanjahu, który powiedział im: „Powstańcie i dajcie się policzyć. Mówcie prawdę. Przemawiajcie do młodych ludzi. Zabierajcie głos, abyście zostali policzeni. Liczę na was i wiem, że zrobicie to, co należy. Takie jest nasze przeznaczenie”.

Na podstawie: Haaretz.com, CBN.com
Źródło zagraniczne: News.AntiWar.com
Źródło polskie: Nieznane.info

„Europa” [UE] chce wojny. Mamy znowu ginąć?

Europa chce wojny. Mamy znowu ginąć?

11.12.2025 wolnemedia.net/europa-chce-wojny-mamy-znowu-ginac

Publiczne oświadczenia generała Fabiena Mandona, szefa francuskiego sztabu obrony, wywołały spore poruszenie we Francji. Według Mandona musimy powrócić do „zaakceptowania straty naszych dzieci. Brakuje nam siły ducha, by zaakceptować cierpienie, by chronić to, kim jesteśmy. Jeśli nasz kraj chwieje się, bo nie jest gotowy pogodzić się ze stratą synów, bo, trzeba to powiedzieć, cierpi gospodarczo, bo priorytetem będzie produkcja zbrojeniowa, to jesteśmy zagrożeni”. Dlatego musimy przyzwyczaić się nie tylko do poświęcania naszego standardu życia, by sfinansować wzrost zbrojeń, ale przede wszystkim do umierania na wojnie we Francji i, jak się wydaje, w całej Europie.

Sto lat temu możliwość śmierci młodego Europejczyka na wojnie była uważana za coś normalnego, choć nieprzyjemnego. Po masakrach I i II wojny światowej, Europa, a szerzej – rozwinięte kraje Zachodu, uznały śmierć na wojnie za coś oczywistego. Takie stanowisko prezentowały również Stany Zjednoczone, choć w przeciwieństwie do Europy Zachodniej, utrzymywały one wyraźnie imperialistyczną postawę nawet po II wojnie światowej.

Punktem zwrotnym w Stanach Zjednoczonych była wojna w Wietnamie, podczas której poborowi okazali się nieodpowiedni do stawiania czoła śmiertelnym niebezpieczeństwom walki, a trudności dominującej ideologii w motywowaniu żołnierzy (i wsparcia cywilnego) stały się oczywiste. Reakcją USA było wprowadzenie profesjonalnych Sił Zbrojnych. Rzeczywiście, od zakończenia wojny w Wietnamie to zawodowi ochotnicy walczyli w licznych wojnach prowadzonych przez USA. Jednak, jak pokazuje wycofanie się z Afganistanu, nawet straty wśród zawodowców są trudne do zniesienia dla amerykańskiej opinii publicznej. Ten sam trend przejścia od obowiązkowej służby wojskowej do zawodowego poboru ochotniczego utrzymywał się również między latami 90. a początkiem XXI wieku w głównych państwach Europy Zachodniej, począwszy od Niemiec, Francji, Włoch i Hiszpanii. Także w Polsce zawieszono powszechną służbę wojskową.

Koncepcja strategiczna leżąca u podstaw tego rozwiązania polegała na tym, że wraz z upadkiem ZSRR zniknęła potrzeba „obrony ojczyzny”, a rozmieszczenie wojsk musiało zostać skierowane na tzw. misje poza obszarem strategicznym, ponieważ rozpoczęła się era sił ekspedycyjnych. Istniała zatem potrzeba mniejszego, bardziej mobilnego instrumentu wojskowego, nadającego się do rozmieszczenia w odległych krajach, zwłaszcza w Trzecim Świecie, w „operacjach pokojowych” lub „egzekwowania pokoju”.
Spodziewano się konfliktów o niskiej intensywności, z partyzantami lub milicjami z niewielką, lub zerową ilością broni ciężkiej. Dzięki temu Europa przez długi czas unikała konfliktów wiążących się z dużymi stratami w ludziach, z którymi kraje Globalnego Południa musiały się zawsze zmagać, często właśnie z powodu wojen wszczynanych przez państwa zachodnie przy użyciu sił powietrznych lub manipulacji lokalnymi frakcjami.

Dziś pojmowanie Sił Zbrojnych zdaje się ponownie zmieniać. Nowym wrogiem dla zachodnioeuropejskich polityków jest Rosja, a wojna, którą „trzeba” stoczyć, nie jest już wojną o niskiej intensywności z partyzantami, lecz wojną o wysokiej intensywności z silnie uzbrojonymi i zaawansowanymi technologicznie siłami. Powodem, jak twierdzą różne źródła, jest dążenie Rosji do odbudowy „imperium sowieckiego”, co stanowiłoby również zagrożenie dla Europy Zachodniej.

Ta narracja ignoruje fakt, że to NATO niebezpiecznie rozszerzyło się na granice Rosji, pomimo obietnic złożonych Gorbaczowowi przez zachodnich przywódców po rozwiązaniu Układu Warszawskiego, i że NATO zawsze zamierzało włączyć do niego również Ukrainę. Równie pomijany jest fakt, że wojna na Ukrainie, między ukraińskim rządem a rosyjskojęzyczną mniejszością w Donbasie, rozpoczęła się na długo przed interwencją Rosji i pochłonęła 15 000 ofiar śmiertelnych wśród tej rosyjskojęzycznej ludności.

W obliczu tego domniemanego nowego zagrożenia Europa modyfikuje swoje narzędzia wojskowe, zarówno pod względem zasobów materialnych, jak i kadrowych. Program ReArm Europe, przedstawiony przez Komisję Europejską w marcu 2025 r., przewiduje przeznaczenie oszałamiającej kwoty 800 mld euro na zbrojenia oraz możliwość przekroczenia przez państwa europejskie limitu deficytu budżetowego wynoszącego 3% ze względu na wydatki wojskowe. Środki te zostaną przekierowane z funduszy socjalnych (opieki zdrowotnej, edukacji itp.).

Ważne zmiany dotyczą również personelu, który będzie musiał obsługiwać tę nową broń. Rzeczywiście, armie zawodowe ery ekspedycyjnej są zbyt małe do nowych zadań. Z tego powodu niektóre kraje europejskie – Litwa, Łotwa, Szwecja i Chorwacja – przywróciły obowiązkową służbę wojskową, a Norwegia i Dania rozszerzyły ją na kobiety. Co ważniejsze, Niemcy i Francja, a także Belgia i Polska, zdecydowały się na wprowadzenie służby wojskowej, choć nie jest ona obowiązkowa. W Niemczech kanclerz Merz podjął decyzję o zwiększeniu liczby żołnierzy ze 180 000 czynnych i 50 000 rezerwistów do 260 000 czynnych i 100 000 rezerwistów. Polska armia ma osiągnąć ponoć poziom 300 ooo żołnierzy. Jeśli szeregi nie zostaną obsadzone ochotnikami, obowiązkowa służba wojskowa zostanie przywrócona.

Te wzrosty liczebności personelu wojskowego i rezerwy mobilizacyjnej nie są porównywalne z masowym poborem, który byłby konieczny w przypadku realnej wojny z krajem takim jak Rosja, licząca 146 milionów mieszkańców i drugie co do wielkości siły zbrojne na świecie, z 1,32 milionami żołnierzy w służbie czynnej i 2 milionami rezerwistów. Jest to jednak poważny sygnał, że Europa Zachodnia przyjmuje agresywną postawę wyraźnie skierowaną przeciwko Rosji. Staje się to oczywiste, jeśli połączymy powyższe decyzje z wypowiedziami ważnych zachodnich dowódców wojskowych, w tym nie tylko Francuza Mandona.

W tym kontekście niepokojące oświadczenie złożył „Financial Times” admirał Giuseppe Cavo Dragone, który oprócz zajmowania stanowiska szefa Sztabu Obrony jest obecnie najwyższym rangą oficerem wojskowym NATO. Admirał stwierdził, że NATO rozważa prewencyjne ataki na Rosję. Co prawda Cavo Dragone wspomniał o wojnie hybrydowej, która obejmuje cyberataki, wojnę ekonomiczną, fake newsy i inne operacje o niskiej intensywności, ale nadal są one bardzo szkodliwe dla krajów będących celem ataków.

Co więcej, wygłaszanie takich oświadczeń w czasie, gdy trwają próby rozwiązania konfliktu na Ukrainie, jest, delikatnie mówiąc, niestosowne. Co więcej, najważniejsze państwa europejskie – tak zwane „chętne” – już sprzeciwiły się proponowanemu planowi pokojowemu Trumpa, proponując nowy tekst negocjacji, który jest ewidentnie nie do przyjęcia dla Kremla.

Reakcja Rosji na słowa Cavo Dragone’a była dość zdecydowana. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa stwierdziła, że ​​wypowiedzi włoskiego admirała były „skrajnie nieodpowiedzialnym krokiem, pokazującym, że sojusz jest gotowy do dalszej eskalacji. Widzimy celową próbę podważenia wysiłków na rzecz przezwyciężenia kryzysu ukraińskiego. Osoby, które wygłaszają takie oświadczenia, powinny być świadome ryzyka i możliwych konsekwencji, w tym dla samych członków sojuszu”.

Reakcja Władimira Putina była równie zdecydowana: „Nie mamy zamiaru walczyć z Europą; mówiłem to setki razy. Ale jeśli Europa chce walczyć z nami i zaatakuje, jesteśmy gotowi już dziś”.

Krótko mówiąc, Europa przyjmuje agresywną postawę wobec Rosji, utrudniając powstrzymanie wojny, która jest już ewidentnie przegrana dla Ukrainy (i NATO), a im dłużej się ona przeciąga, tym bardziej nie do utrzymania będzie sytuacja na Ukrainie. W tym momencie należy jednak zadać jedno pytanie: dlaczego Europa przyjmuje taką postawę, zamiast odgrywać rolę trzeciej strony, mediatora między obiema stronami? Wydaje się to tym bardziej niezrozumiałe dla niektórych, biorąc pod uwagę, że sankcje wobec Rosji pozbawiły Europę tanich dostaw gazu, na których zbudowała swoje fortuny eksportowe. Co więcej, finansowanie wojny na Ukrainie kosztowało Europę oszałamiające 50 miliardów euro w okresie od stycznia do sierpnia 2025 roku i będzie kosztować znacznie więcej, ponieważ Trump dostarczy Ukrainie tylko taką broń, za którą Europa będzie gotowa zapłacić.

Dwie trzecie ukraińskich potrzeb finansowych w ciągu najbliższych dwóch lat wynosi 90 miliardów euro, które zostaną pokryte przez Komisję Europejską. Sposoby, w jakie Komisja ma nadzieję pozyskać te fundusze, są niejasne: albo poprzez pozyskiwanie środków na rynkach finansowych, co jest nieatrakcyjne dla państw niechętnych wspólnemu zadłużaniu, albo poprzez wykorzystanie 210 mld euro rosyjskich aktywów zamrożonych w zachodnioeuropejskich instytucjach finansowych, co byłoby równoznaczne z kradzieżą majątku innych osób.

Aby zrozumieć przyczyny uporczywości państw Europy Zachodniej w stosunku do Rosji, należy podać następujące wyjaśnienia. Pierwsze polega na istnieniu kolektywnego imperializmu, który obejmuje kraje G7 (USA, Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Włochy, Japonia i Kanada), który sprzeciwia się globalnemu Południu i BRICS, których Rosja jest jednym z najważniejszych członków. Dla tego imperializmu (lub kolektywnego Zachodu) silne i autonomiczne państwo rosyjskie jest przeciwnikiem, który należy wyeliminować lub strategicznie osłabić i zredukować. Ta orientacja charakteryzuje relacje między Rosją a Wielką Brytanią, które historycznie czerpią inspirację z doktryny Halforda Mackindera (1861-1947), brytyjskiego geografa i posła oraz twórcy geopolityki. Według Mackindera, jeśli chce się dominować nad światem, trzeba dominować nad Eurazją, a jeśli chce się dominować nad Eurazją, trzeba dominować nad tak zwanym Heartlandem, światowym centrum geopolitycznym. To centrum, obszar między Azją a Europą, pokrywa się z Rosją. Z tego powodu Imperium Brytyjskie na przełomie XIX i XX wieku sprzeciwiło się Imperium Rosyjskiemu w tzw. „wielkiej grze” o dominację w Azji Środkowej. Motywacje brytyjskie są potęgowane przez motywacje Francji, której wpływy na byłe kolonie afrykańskie w ostatnich latach drastycznie się zmniejszyły, a wiele z nich zostało zastąpionych przez Rosję. Nie jest zatem przypadkiem, że Wielka Brytania i Francja były zalążkiem „chętnych” do poparcia Kijowa i przeciwstawienia się Moskwie.

Ale to wszystkie zachodnioeuropejskie elity finansowe, w przeciwieństwie do swoich narodów, sprzeciwiają się silnej i autonomicznej Rosji. Imperializm, w istocie, jak argumentował brytyjski ekonomista John A. Hobson na początku XX wieku, wynika z akumulacji nadwyżek kapitału w państwach rozwiniętych, które w związku z tym muszą go inwestować za granicą. Stąd potrzeba kontrolowania świata politycznie i militarnie.

Imperializm tych elit opierał się najpierw na europejskich imperializmach narodowych, a następnie, po II wojnie światowej, na swego rodzaju imperializmie kolektywnym, na czele ze Stanami Zjednoczonymi. Imperialistyczna doktryna tych ostatnich opierała się przez dziesięciolecia, aż do czasów Bidena, na teorii opracowanej przez Brzezińskiego w 1997 roku, która opowiadała się, zgodnie z Mackinderem, za włączeniem Europy Wschodniej do NATO w celu osłabienia Rosji. Strategia ta została podważona przez pojawienie się Trumpa, który jest nie mniej imperialistyczny niż Biden, ale identyfikuje Chiny jako strategicznego przeciwnika USA i dlatego dąży do podziału obu mocarstw, Rosji i Chin, ponieważ razem są niemożliwe do pokonania. Co więcej, Trump jasno dał do zrozumienia, powtarzając koncepcję zawartą w niedawno opublikowanym dokumencie Strategii Bezpieczeństwa Narodowego, że Europa musi zacząć sama zapewniać sobie obronę. W tym momencie dezorientacja europejskich elit, które przez dekady polegały na potędze USA, a teraz gorączkowo starają się wzmocnić swoją siłę militarną, jest całkowicie zrozumiała.

Ostatecznym wytłumaczeniem wrogości wobec Rosji jest fakt, że stanowi ona dobry powód do zwiększenia wydatków publicznych, w tym wydatków na cele wojskowe, które są jedynymi wydatkami, na które UE zezwala poza ograniczeniami budżetowymi. Jest to swego rodzaju militarny keynesizm, czyli państwowe wsparcie kapitału w okresie trwającej stagnacji gospodarczej. Dotyczy to w szczególności gospodarek Włoch, Francji i Niemiec, które akurat są największymi producentami broni w Europie. OECD opublikowała niedawno prognozy PKB dla swoich krajów członkowskich, pokazujące, że trzy główne gospodarki strefy euro znajdują się na szarym końcu, z powolnym rocznym tempem wzrostu, które w 2026 r. wyniesie +0,3% dla Niemiec, +0,5% dla Włoch i +0,8% dla Francji. Spółki, które odnotowały największy wzrost wartości na europejskich giełdach w ciągu ostatniego roku, to spółki zbrojeniowe, takie jak niemiecki Rheinmetal (+135,7%). Ponadto wojna, ze swoimi zniszczeniami budynków, zakładów i infrastruktury, stanowi bogatą okazję inwestycyjną. Państwa Europy Zachodniej, dzięki wsparciu rządu Zełenskiego, starają się zabezpieczyć kontrakty na odbudowę Ukrainy.

Podsumowując, wydaje się oczywiste, że europejski imperializm prowadzi nas po równi pochyłej w kierunku wojny z państwem, które w rzeczywistości nam nie zagraża. Stanowisko Europy opiera się na interesach mniejszości, kapitału finansowego, które są sprzeczne z szerszymi interesami narodów europejskich w pokoju i współpracy gospodarczej. W każdym razie europejskie elity sprzeciwiające się Rosji igrają z ogniem. W rzeczywistości Europa Zachodnia nadal nierealistycznie prowokuje państwo, które oprócz posiadania drugiej co do wielkości armii na świecie jest również supermocarstwem nuklearnym z największą liczbą głowic jądrowych na świecie. Ledwo wspominając o tym, że Rosja pokazała, że ​​jej próg tolerancji na straty ludzkie jest o wiele wyższy niż w przypadku Europy Zachodniej. Nieodpowiedzialna i potencjalnie zbrodnicza wobec narodu polskiego polityka prowadzona najpierw przez PiS i radośnie kontynuowana przez obecną ekipę KO powinna zostać zablokowana przez Polaków. Tylko czy doczekamy do następnych wyborów?

Autorstwo: Jarek Ruszkiewicz SL
Źródło: WolneMedia.net

Zaszufladkowano do kategorii Wojna | Otagowano

NATO wychodzi z NATO ??

NATO wychodzi z NATO!

Republikanin Massie złożył wniosek o wystąpienie USA z NATO.

DR IGNACY NOWOPOLSKI DEC 11

“NATO to relikt zimnej wojny. Powinniśmy wycofać się z NATO i wykorzystać te pieniądze do obrony naszego kraju, a nie krajów socjalistycznych” – powiedział Massie w oświadczeniu.”

Wbrew pozorom nie jest to tak absurdalne jakby mogło się wydawać. Pomimo całej amerykańskiej degrengolady, kraj ten jest bardzo daleko ponad obłąkaną i szaloną Europą, która już porzuciła nawet kosmetyczne pretensje do jakichkolwiek norm cywilizacyjnych.

W takiej sytuacji najłatwiej jest USA opuścić zbankrutowany euroatlantycki blok i zająć się swymi interesami.

Europejscy globaliści doprowadzili kontynent do bankructwa, de-industrializacji, antagonizmu z największymi swymi sąsiadami: Rosją i zamorską Ameryką. Sprowadzili do Europy monstrualną liczbę jej wrogów, mieszkańców byłych kolonii.

Teraz koncentrują się rozpętaniu bezpośredniej wojny z Rosją. Wojny, której ani Europa, ani USA, ani obie „potęgi” razem nie są w stanie wygrać. Mogą jedynie doprowadzić do nuklearnej katastrofy na skalę globalną.

Stąd też wynika pozornie paradoksalne posunięcie Waszyngtonu.

Odcinając się od UE i NATO, Stany Zjednoczone gwarantują sobie przetrwanie w nadchodzącym konflikcie.

Aby zniszczyć Europę i zamienić ją w popiół, Rosja nie będzie używać broni nuklearnej, bo ma wystarczający potencjał rakiet hipersonicznych, które są nieprzechwytywane, a skutki ich uderzenia są identyczne do użycia arsenału nuklearnego, za wyjątkiem skażenia.

We własnym interesie Rosja nie użyje broni nuklearnej, bo nie chce skażenia w swym sąsiedztwie.

Gdyby Ameryka współpracowała z NATO i UE, nie można by wykluczyć scenariusza wciągnięcia jej do nadchodzącej wojny z Europą. A wtedy scenariusz nuklearny byłby więcej niż prawdopodobny.

Po „rozwodzie” z Europą, sytuacja zmieni się diametralne. Może ona przyglądać się z założonymi rękami, jak europejscy globaliści popełniają zbiorowe samobójstwo ze swymi poddanymi.

Nie stanie to na drodze tak pożądanej przez Trumpa i Putina strategicznej współpracy wymierzonej w Chiny. W opublikowanej w listopadzie tego roku przez Biały Dom nowej strategii, wszystko jest klarownie przedstawione. Ale prawdomówne media wolą milczeć na ten temat niż ukazywać „całą nagą prawdę” o kompletnym bankructwie Europy i NATO!

Tak więc ten pozorny paradoks jest po prostu manifestacją tego, że Waszyngton zaczyna wracać do zmysłów!

I to jest bardzo dobre! Dla niego!

Zabłądziłem w swym Archiwum: „Niewygodne fakty o pederastii”

Niewygodne fakty o pederastii

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-04-04

Opr. na podstawie artykułu Jana Bodakowskiego w http://prawica.net/node/10725 (przy usilnym powstrzymywaniu odruchu wymiotnego)

            W USA 61% pederastów i 37% lesbijek żyje samotnie. Jeśli chodzi o osoby starsze, liczby te są z oczywistych względów o wiele większe; w świecie homoseksualistów, ukierunkowanym na seks, nie ma miejsca dla nich miejsca. Homoseksualiści dwa razy częściej niż heteroseksualiści odczuwają samotność. Heteroseksualiści cieszą się z trwałych związków i posiadania dzieci, homoseksualizm odbiera te radości.

            29% homoseksualistów uprawiało przypadkowy seks a 23% zmieniało partnerów jak rękawiczki – nawet zagrożenie AIDS nie zmieniło tego nader ryzykownego “stylu życia”. Homoseksualiści trzy razy częściej zarażają się drogą płciową, niż osoby normalne. Ponadto ze względu na dużą ich mobilność uprawiają przygodne kontakty seksualne na całym świecie, co umożliwia rozwój globalnych epidemii. 60% z nich uprawia seks w brudnych publicznych toaletach, 67% w łaźniach przeznaczonych dla homoseksualistów. 90% homoseksualistów miało kontakt z narkotykami. Homoseksualiści propagują niezdrowe zachowania, często wśród nieletnich – np. lizanie odbytu, defekacja i oddawanie moczu na partnera itp. Wszystkie te praktyki wiążą się z ogromnym zagrożeniem epidemiologicznym.

            Homoseksualiści dwa razy częściej, niż heteroseksualiści, maja choroby weneryczne i pięć razy częściej umyślnie zarażają partnerów choroba weneryczna. Od 70% do 78% homoseksualistów chorowało na choroby przenoszone droga płciową. Od 25% do 39% miało pasożyta jelit. 83% chorych na AiDS miało kontakty homoseksualne. Homoseksualiści stanowiący od 1 do 3% społeczeństwa stanowią aż 29-66% przypadków wśród chorych na zapalenie wątroby typu A. Uszkodzone podczas stosunków analnych ścianki odbytu mają kontakt z zarażoną krwią, śliną, nasieniem, krwią, w wyniku czego dochodzi do częstych zakażeń i zachorowań na zapalenie wątroby typu B, HIV, syfilis, choroby przenoszone przez krew. Lizanie odbytu praktykowane przez 75% homoseksualistów prowadzi do zapaleń wątroby typu A, zakażeń pasożytami jelit (syndrom Gaya Bowela), durem brzusznym, opryszczką, zakażeń prowadzących do raka.

            Zakażeni homoseksualiści pracujący w gastronomii zarażają klientów lokali gastronomicznych. Od homoseksualistów zarażają się również leczący ich lekarze i pacjenci wspólnie z nimi leczeni, co prowadzi do wyższych kosztów opieki leczniczej i podwyższania podatków; homoseksualiści powinni być podobnie jak palacze zniechęcani do szkodliwych dla zdrowia praktyk.

            Średnia życia wynosi dla pederasty 40 lat a dla lesbijki 45. Żonaci heteroseksualni mężczyźni żyją 75 lat, zamężne heteroseksualistki 75 lat, rozwiedzeni i samotni heteroseksualni mężczyźni 57 lat, rozwiedzione lub samotne heteroseksualistki 71 lat. Co ciekawe, w wypadkach samochodowych ginie 0,6% pederastów i 4,3% lesbijek, czyli 17 razy więcej niż heteroseksualistów.

            Homoseksualiści wykazują niezdrową skłonność do eksperymentowania. Seks ze zwierzętami miało uprawiać od 17 do 20% pederastów, od 3 do 5% heteroseksualistów, od 7 do 10% lesbijek, do 1% heteroseksualistek.

            Związki homoseksualne są b. krótkotrwałe, średnio 1-3 lat. Możliwość zawierania “małżeństw” nic tu nie zmienia. W Danii w latach 1989-1995 związek taki zawarło tylko 5% homoseksualistów, z czego 28% zakończyło się rozwodem. Tylko w w 2 do 3% małżeństw heteroseksualnych dochodzi do przemocy. Jeśli chodzi o heteroseksualne konkubinaty – liczby te rosną i wynoszą 20-25%. Natomiast aż w 48% związków lesbijek (o wiele bardziej agresywnych względem siebie od pederastów) oraz w 39% związków pederastów ma miejsce przemoc. Wśród studentek lesbijek wskaźnik przemocy dochodzi do 56% (studentów pederastów do 29%). Przemoc w związkach lesbijskich dotyka 50% matek żyjących w związkach lesbijskich. Warto zauważyć, że 50% ataków “homofobicznych” to wyłącznie przemoc werbalna.

            Dzieci homoseksualistów znacznie częściej niż dzieci heteroseksualistów padają ofiarami pedofilii ze strony rodziców, trzy razy częściej zostają homoseksualistami, są seksualnie molestowane, rozpoczynają współżycie od aktów homoseksualnych, są niezadowolone ze swego dzieciństwa.

            Homoseksualiści stanowiący od 1 do 3% populacji odpowiadają za 20 do 30% aktów pedofilskich, 30% aktów seksualnych osób dorosłych z nieletnimi, od 35 do 40% przypadków molestowania nieletnich. W badaniach anonimowych od 25% do 50% homoseksualistów przyznaje się do dokonywania aktów pedofilskich. Ofiary pederastów pedofilów często same zostają pederastami. Od 32 do 34% osób molestujących dzieci to homoseksualiści, od 36 do 45% pedofilów to homoseksualiści. 35% młodocianych przestępców seksualnych to homoseksualiści. Nauczyciele homoseksualiści (od 1 do 3% populacji, 4% nauczycieli) odpowiadają za 35% aktów pedofilii wśród nauczycieli (w Australii za 64% aktów pedofilskich nauczycieli na uczniach). Bardzo aktywne w molestowaniu uczennic są nauczycielki lesbijki które odpowiadają za 35% przypadków. Na poziomie podstawówek homoseksualni nauczyciele odpowiadają za 29% przypadków pedofilii, na poziomie gimnazjum za 16%. Homoseksualiści nauczyciele są więc nad-reprezentowani wśród nauczycieli pedofilów.

            Nie jest tajemnicą, że celem środowisk homoseksualnych jest legalizacja pedofilii. W 1990 w Holandii zalegalizowano stosunki homoseksualne 12 letnich dzieci z dorosłymi (za zgodą rodziców), bez zgody rodziców od lat 15. Pedofile aktywni są w ruchu gejowskim.

            Homoseksualiści częściej niż heteroseksualiści popełniają przestępstwa. Są dwa razy częściej aresztowani za zwykłe przestępstwa kryminalne, osiem razy częściej są aresztowani za przestępstwa seksualne, dwa razy częściej skazywani za przestępstwa seksualne. Homoseksualiści trzy razy częściej wykonują obsceniczne telefony. Trzy razy częściej dokonują samobójstw, cztery razy częściej dokonują gwałtów, dwa razy częściej biorą udział w bójkach, wykazują postawy aspołeczne, odbywają przygodne stosunki seksualne, osiem razy częściej uprawiają sadomasochizm, zażywają narkotyki, cztery razy częściej popełniają zabójstwa, trzy razy częściej niebezpiecznie jeżdżą samochodami. 

            Sześciu największych seryjnych morderców w USA było homoseksualistami. Największą seryjną morderczynią w USA była lesbijka. W Auschwitz nazista pederasta Ludwig Tiene zaspokajał swój popęd gwałcąc i mordując więźniów. Mordy i gwałty dokonywane przez pederastów są niezwykle okrutne. W USA 44% seryjnych morderców było homoseksualistami – co jest szokującą nad-reprezentacją grupy stanowiącej 2% społeczeństwa. Zabili oni 68% ofiar. Homoseksualizm wiąże się też w 50% morderstw z homoseksualizmem  sprawcy lub ofiary.

            Fetyszyzacja przemocy przez homoseksualistów przejawia się również w praktykach sadomasochistycznych uprawianych przez 37% pederastów (podczas gdy 5% mężczyzn heteroseksualnych praktykuje sadomasochizm) i przez 17% lesbijek (4% kobiet). Powszechność praktyk sadomasochizmu odpowiada za 10% tragicznych śmierci wśród pederastów.  Wbrew propagandzie homoseksualnej to heteroseksualiści częściej są ofiarami przemocy homoseksualistów, niż na odwrót.

            Homoseksualiści częściej niż heteroseksualiści świadomie zarażają partnerów chorobami przenoszonymi drogą płciową (robi tak 7% pederastów, 3% lesbijek a tylko 1% heteroseksualnych kobiet).

            Pomimo że homoseksualiści stanowią tylko 2% populacji aż 7% gwałtów ma podłoże homoseksualne. Ofiarami gwałtów dokonywanych przez pederastów staje się 1 na 10.000 chłopców powyżej 11 roku życia. Gwałty homoseksualne są dokonywane 2 razy częściej w miastach gdzie homoseksualizm jest bardziej akceptowany. Ofiarami gwałtów dokonywanych przez pederastów są do 40% nieletni.

            Homoseksualiści mają skłonności do zachowań patologicznych: prowokują ataki na siebie by kreować się na ofiary, są złośliwi, nieodpowiedzialni, maja częściej depresje, są narcystyczni, okazują innym pogardę, przypisują sobie prawo do przywilejów i łamania norm moralnych.

            Nie ma naukowych dowodów na genetyczne lub biologiczne uwarunkowania homoseksualizmu: ani różnice hormonalne, ani różnice w budowie mózgu nie wpływają na na orientacje seksualną. 80% homoseksualistów deklaruje że swoją orientacje nabyło z zewnątrz. Przyczynami nabycia skłonności homoseksualnych było: uwiedzenie, bycie ofiarą  pedofilii (ze strony obcych, rodzica, rodzeństwa), pierwsze doświadczenia seksualne z homoseksualistami, dominujący, zaborczy i nie okazujący uczuć rodzic, brak religijnego środowiska, rozwód rodziców, społeczna akceptacja homoseksualizmu, traumatyczne przeżycia z dzieciństwa (onanizm, kontakt z porno, seks grupowy, seks ze zwierzętami, wczesna inicjacja dziewczynki przez mężczyznę). Pierwsze doświadczenia homoseksualne prowadzą do późniejszego homoseksualizmu w 60% (pierwsze doświadczenia heteroseksualne prowadzą do próżniejszego heteroseksualizmu w 95%).

            Homoseksualiści nie są skazani na homoseksualizm, często zmieniają swoją orientacje. 88% lesbijek i 73% pederastów deklarowało że miało normalne heteroseksualne reakcje. 85% lesbijek i 73% pederastów odbywało normalne heteroseksualne akty seksualne. 82% lesbijek i 66% pederastów zakochiwało się w osobie mającej odmienną płeć.

2500 miliardów złotych za dostosowanie polskich budynków do standardów unijnej „dyrektywy budynkowej”

Eksperci Fundacji SET alarmują:

2,5 biliona złotych

za pełne dostosowanie polskich budynków

do standardów unijnej dyrektywy budynkowej

11.12.2025 tysol/2-5-biliona-za-pelne-dostosowanie-polskich-budynkow-do-standardow-unijnej-dyrektywy-budynkowej

Fundacja SET opublikowała raport „Skutki wdrożenia Dyrektywy EPBD (dyrektywa budynkowa) do porządku prawnego w Polsce”. Wynika z niego, że pełne dostosowanie polskich budynków do nowych standardów unijnej dyrektywy będzie kosztować Polskę 2,5 biliona złotych. To koszt termomodernizacji naszych domów, wymiany źródeł ciepła, przebudowy sieci ciepłowniczych, obligatoryjnej instalacji fotowoltaiki. Polska ma czas na pełną implementację do 29 maja 2026 roku.

Prezentacja raportu pt. „Skutki wdrożenia Dyrektywy EPBD (dyrektywa budynkowa) do porządku prawnego w Polsce”.

Bardzo wysokie obciążenia finansowe dla polskiego społeczeństwa

Najlepszym rozwiązaniem dla Polski byłoby uniknięcie implementacji Dyrektywy EPBD w tym kształcie i budowa własnej, uwzględniającej polską specyfikę, strategii poprawy efektywności energetycznej

Unijna dyrektywa EPBD, tzw. dyrektywa budynkowa, to kluczowy element pakietu „Fit for 55” wpisujący się w Europejski Zielony Ład.

W praktyce oznacza konieczność modernizacji do 2050 roku budynków w Unii Europejskiej: niemieszkalnych – użyteczności publicznej, magazynów, przemysłowych, usługowych, oraz mieszkalnych – jednorodzinnych i wielorodzinnych.

Wprowadzenie dyrektywy EPBD oznacza bardzo wysokie obciążenia finansowe dla polskiego społeczeństwa, ponieważ koszty modernizacji budynków i wymiany źródeł ciepła znacznie przekraczają realne możliwości gospodarstw domowych. Nakładane wymagania są niemożliwe do spełnienia w tak szybkim tempie, co grozi wzrostem kosztów życia, presją inflacyjną i pogłębieniem ubóstwa energetycznego. Ujednolicone wymogi ignorują specyfikę polskiego zasobu mieszkaniowego – mówił podczas prezentacji raportu Wojciech Dąbrowski, prezes zarządu Fundacji SET, wieloletni menedżer branży energetycznej i współautor raportu.

Według ekspertów Fundacji SET całkowity koszt dostosowania do dyrektywy EPBD został oszacowany na bagatela 2,5 biliona złotych, co grozi poważnymi perturbacjami społecznymi i gospodarczymi – dodał Wojciech Dąbrowski.

„Będziemy przyglądać się projektom legislacyjnym”

Z kolei Adam Tywoniuk, członek zarządu Fundacji SET, jeden ze współautorów raportu i ekspert ds. regulacji, zwrócił uwagę na to, że w maju 2026 r. Polska musi przyjąć ustawę wdrażającą dyrektywę, a w grudniu 2026 r. ostateczną wersję Krajowego Planu Renowacji Budynków oraz rozpocząć realizację obliga w zakresie instalowania paneli fotowoltaicznych, wymiany indywidualnych źródeł ciepła oraz termomodernizacji. 

Będziemy się tym projektom legislacyjnym jako Fundacja bardzo przyglądać, bo bardzo często wprowadzamy przepisy, które są bardziej restrykcyjne, niż wynika to z dyrektywy. Wiele gmin wciąż nie wie, czy będzie korzystać z dobrodziejstwa przyłączenia do efektywnego systemu ciepłowniczego, co pozwoliłoby ograniczyć zakres prac związanych z dyrektywą

– powiedział Adam Tywoniuk i dodał, że specyficzna sytuacja Polski, polegająca na dużej liczbie nieefektywnych energetycznie budynków, może rodzić ryzyko przeciążenia rynku wykonawców i skokowego wzrostu kosztów usług i materiałów budowlanych.

Wyobraźmy sobie dom jednorodzinny w małej miejscowości, którego cena wynosi obecnie 300 tysięcy. A biorąc pod uwagę jego niską efektywność, modernizacja będzie kosztowała ponad 200 tysięcy. I tu nasuwa się pytanie – czy modernizować, czy wybudować nowy budynek? – dodał Adam Tywoniuk.

Z kolei obecna na prezentacji Raportu Anna Zalewska, europoseł (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy), zwróciła uwagę, że „Dyrektywa budynkowa obliguje państwa członkowskie UE do nakreślenia działań mających na celu odsunięcie paliw kopalnych w ogrzewaniu i chłodzeniu z perspektywą całkowitego wycofania piecyków na paliwa kopalne do 2040 roku. Co dodatkowo ważne, wszystkie nowe budynki mieszkalne od 2030 r. będą musiały być budynkami o zerowych emisjach, natomiast od 2050 r. taki wymóg będzie obowiązywał również wszystkie istniejące już budynki. W praktyce oznacza to koniec kotłów na paliwa kopalne, bowiem emisja dwutlenku węgla na miejscu jest niekompatybilna z definicją budynku o zerowych emisjach zawartą w artykule drugim”.

Po wejściu w życie dyrektywy EPDB w samej Polsce trzeba będzie wyremontować i poddać termomodernizacji prawie 14,5 mln budynków, na co nie ma pieniędzy w systemie. Coraz więcej będziemy płacić za to, czym będziemy grzać lub chłodzić swoje domy lub mieszkania. Będzie bezwzględny zakaz finansowania wymiany na piece gazowe, tzw. kopciuchów, a od 2040 roku nie będzie w ogóle można montować niczego co kopalne, czyli węglowe i gazowe

– dodała Anna Zalewska.

W debacie Fundacji SET udział również wzięli Wojciech Pawlik, prezes zarządu PEC Siedlce, praktyk ciepłownictwa systemowego, Jarosław Margielski – prezydent Miasta Otwock, oraz Andrzej Grad – prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Wyżyny w Warszawie.

Co jeszcze znajduje się w raporcie?

W raporcie znajdują się także m.in.:

Szczegóły dotyczące instalacji PV (wymagane terminy i powierzchnie według typu budynków);

Koszty zastąpienia ciepła wytwarzanego w kotłach węglowych na inne warianty (biomasa, pompy ciepła);

Szczegóły dotyczące transformacji systemów ciepłowniczych w kierunku utrzymania lub utworzenia efektywnych systemów ciepłowniczych (modernizacja bloków kogeneracyjnych, budowa źródeł OZE, rozwój pomp ciepła wysokiej mocy i magazynów ciepła, modernizacja sieci i węzłów);

Łączne koszty termomodernizacji (podział kosztów według typów budynków: jednorodzinne, wielorodzinne, publiczne, według okresów: 2025–2030/ 2030–2040 / 2040–2050 oraz według struktury finansowania);

Koszty wdrożenia Dyrektywy EPBD w Polsce: wymiana indywidualnych źródeł ciepła: 16–40 mld zł; modernizacja sektora ciepłowniczego: 466 mld zł; termomodernizacja budynków: ok. 2 bln zł. Łączny koszt: ok. 2,5 bln zł (koszty inwestycyjne związane przede wszystkim z termomodernizacją, wymianą indywidualnych źródeł ciepła i modernizacją systemów ciepłowniczych. Kwota nie uwzględnia kosztów instalacji paneli fotowoltaicznych, bo skala tego przedsięwzięcia jest trudna całościowo do oszacowania ).

Dyrektywa EPBD nakłada minimalne standardy charakterystyki energetycznej, plan renowacji budynków, czyli termomodernizację z celami na 2030, 2035 i 2040 rok oraz zeroemisyjność nowo budowanych budynków od 2028, obligatoryjną instalację PV na wybranych kategoriach dachów, zakaz dotowania kotłów gazowych po 2025 i harmonogram ich eliminacji oraz jednolity w całej UE nowy system EPC A–G.

Zgodnie z harmonogramem Polska ma czas na pełną implementację do 29 maja 2026 r., planując wprowadzenie m.in. jednolitej klasyfikacji energetycznej budynków (od A+ do G) i nowych wymogów dotyczących zeroemisyjności budynków od 2028/2030 r.

Pełny tekst raportu „Skutki wdrożenia Dyrektywy EPBD (dyrektywa budynkowa) do porządku prawnego w Polsce” dostępny jest na stronie Fundacji SET: https://set.org.pl/publikacje/.

Polacy – naród wybrany. Przez kogo? Do czego? Do okradania

Polacy – naród wybrany.

Przez kogo?

Do czego?

Do okradania

Autor: CzarnaLimuzyna, 11 grudnia 2025

Wydaje mi się, że cała trzecia Rzeczpospolita została skonstruowana jako państwo peryferyjne. Nie odzyskaliśmy żadnej niepodległości, tylko dostaliśmy dołączenie do systemu zachodniego.

Powyższy cytat pochodzi z rozmowy Bogdana Rymanowskiego z Jackiem Bartosiakiem. Wszystkim, którzy ekscytują się słowami założyciela i szefa think-tanku Strategy&Future z powodu „zawartej w nich prawdy”, zwracam uwagę, że diabeł, a w tej konkretnej sprawie – „Bestia” – tkwi w szczegółach.

Nie odzyskaliśmy żadnej niepodległości. Żadna nowina dla kogoś, kto zna historię. Tak jak propaganda komunistyczna rozwadniała fakt braku niepodległości w latach 1944-1989, tak samo robi to propaganda globalistów i tubylczych prostytutek, niestety skutecznie, aż do dziś. Głupszego niewolnika łatwiej jest okradać.

Dostaliśmy dołączenie do systemu zachodniego. Bardzo powściągliwe i balansujące na granicy fałszu określenie wydarzenia dzięki któremu ów system okrada i niszczy Polskę od ponad 30 lat. Nie mam zamiaru porównywać słów Bartosiaka do bredni wypowiadanych codziennie przez Tuska, Kaczyńskiego, Sikorskiego, a nawet Nawrockiego, ale cytuję jego słowa, bo może ktoś z dotychczasowych „użytecznych idiotów” zacznie myśleć, a potem przerzuci się z Bartosiaka na kogoś bardziej wiarygodnego.

W rozmowie z Rymanowskim, Bartosiak twierdzi, że nowa sytuacja geopolityczna – nowa strategia USA czyli „kapitalizm imperialistyczny” stwarza wyzwania z którymi nie są w stanie sobie poradzić dotychczasowe elity. Nie są do tego zdolne. „To będzie wymagało innych elit. Myślenie POPISu już […], które będą realizowały, bo te nie są zdolne”.

Antypolska orientacja KOPiS

Obie orientacje poniosły bankructwo. To znaczy w ostatnich dniach i tygodniach, obie orientacje geopolityczne państwa polskiego, które są wyrażane przez główne partie, czy w ogóle przez cały system polityczny państwa polskiego, trzeciej RP, poniosły bankructwo. I teraz oczywiście będą udawać, że nie, żeby bronić swojego statusu.

Bartosiak, nie pierwszy raz twierdzi, że w przypadku ataku ze strony Rosji, USA nam nie pomogą.

Niestety, redaktor Rymanowski nie zapytał kto nam przyjdzie z pomocą w sytuacji permanentnego ataku z innej strony – w przypadku trwającej już od wielu lat okupacji Polski i działań niszczących – docelowo śmiertelnych (w założeniu) dla narodu polskiego.

Kto nam przyjdzie z pomocą… Wypadałoby abyśmy najpierw sami rozpoczęli walkę, a wróg nie byle jaki i skuteczny, mający w swoim bogatym portfolio: wszystkie światowe rewolucje, wszystkie światowe wojny, a ostatnio swoje ulubione projekty: państwo okupujące Palestynę, Unię Antyeuropejską oraz Ukrainę.

_________________________________________

„Ukraińcy i Amerykanie się z nami nie liczą”

Biedny Ukrainiec! Przemycał 6 mln papierosów. I mu zabrali… !! Na szczęście go wypuścili. [VIDEO]

Ukrainiec z Wielkopolski przemycał 6 mln papierosów. Wpadł na S3 [VIDEO]

11.12.2025 https://nczas.info/2025/12/11/ukrainiec-z-wielkopolski-przemycal-6-mln-papierosow-wpadl-na-s3-video/

s3 ciezarowka sluzba celno-skarbowa
NCZAS.INFO | Ukrainiec próbował przemycić 6 mln sztuk papierosów / fot. Wielkopolski Urząd Celno-Skarbowy w Poznaniu

Na trasie S3 funkcjonariusze służby celno-skarbowej skontrolowali ciężarówkę prowadzoną przez Ukraińca będącego mieszkańcem Wielkopolski. Jak się okazało, próbował przemycić hurtową ilość papierosów. Budżet straciłby na akcyzie 9,3 mln zł. Ukrainiec usłyszał zarzut paserstwa akcyzowego.

Wielkopolska służba celno-skarbowa skontrolowała ciężarówkę, którą kierował Ukrainiec z Wielkopolski. W komunikacie podkreślono, że już podczas wstępnej kontroli funkcjonariusze wyczuli intensywną woń tytoniu, co wywołało u nich podejrzenia.

Ukrainiec został zatrzymany. Funkcjonariusze zabezpieczyli też dwa telefony komórkowe oraz ciężarówkę z naczepą.

Funkcjonariusze przeprowadzili szczegółowe sprawdzenie. Przecięli niebieską folię zabezpieczającą kartony. Wówczas ujawniono 6 mln paczek nielegalnych papierosów. Ich sprzedaż była stratą dla Skarbu Państwa na 9,3 mln zł.

Kierowcę doprowadzono do Prokuratury Rejonowej w Świebodzinie. Usłyszał zarzuty paserstwa akcyzowego.

Ukrainiec nie został jednak aresztowany.

[No pewnie! Musi przecież pozacierać ślady swej , długiej i owocnej zapewne, pracy ! md]

Ma tylko obowiązek stawienia się raz w miesiącu w komendzie w Krotoszynie. Zastosowano też poręczenie majątkowe w wysokości 30 tys. zł.

„Sprawa ma charakter rozwojowy” – zaznaczono w komunikacie.

„Nikt nie rodzi się gejem”. Nawrócony homoseksualista MIAŻDŻY kłamstwa agendy LGBT+

„Nikt nie rodzi się gejem”.

Nawrócony homoseksualista

MIAŻDŻY kłamstwa agendy LGBT+

https://pch24.pl/nikt-nie-rodzi-sie-gejem-nawrocony-homoseksualista-miazdzy-klamstwa-agendy-lgbt

– Nikt nie rodzi się gejem (…) dzisiaj nie możemy już ufać staremu kłamstwu, które brzmi „taki się urodziłem”. Co ciekawe, to hasło zostało wymyślone na potrzeby kampanii marketingowej środowisk homoseksualnych w latach 80. XX w. – przekonuje brytyjski influencer i były „tęczowy” aktywista Milo Yiannopoulos w rozmowie z Tuckerem Carlsonem.

Yiannopoulos pochodzi z Wielkiej Brytanii, ale sławę zdobył w Stanach Zjednoczonych jako osobowość medialna. W 2015 roku zaczął pracować dla konserwatywnego magazynu „Breitbart”. Przeprowadził się do USA, gdzie brał aktywny udział we wspieraniu kampanii wyborczej Donalda Trumpa. Był stawiany za przykład, że amerykańska prawica posiada również ofertę dla homoseksualistów. Aktywista zalegalizował swój długoletni związek z partnerem, tworząc z nim tzw. „małżeństwo osób tej samej płci”.

Kilka lat temu Yiannopoulos postanowił jednak porzucić homoseksualny styl życia, co miało związek z jego nawróceniem i powrotem do wiary katolickiej. Jak przyznaje, żyje w celibacie już piąty rok z rzędu, a obecnie zajmuje się udzielaniem profesjonalnej pomocy w porzuceniu grzechu innym homoseksualistom.

Yiannopoulos był gościem na kanale YouTube Tuckera Carlsona, gdzie rozmawiał na temat genezy homoseksualizmu, duchowej natury pociągu do osób tej samej płci, czy charakterystycznej dla „tęczowej” subkultury rozwiązłości.

 – Obserwując spadek ludzi uważających się za osoby transseksualne, możemy zastosować podobny wzorzec w odniesieniu do homoseksualizmu. Mianowicie, że jest to produkt. Oczywiście że jest jakaś niewielka część osób prawdziwie homoseksualnych, ale (…) wraz z obserwowanymi falami spadku i wzrostu zainteresowania homoseksualnością, o ile nie odkryjemy jakichś nowych prawideł środowiskowych, nie możemy dłużej ufać staremu kłamstwu brzmiącemu „taki się urodziłem” – przekonywał Yiannopoulos, zapytany skąd bierze się pociąg seksualny do tej samej płci.

Jak przypomniał, hasło „taki się urodziłem” zostało wymyślone na potrzeby kampanii medialnej środowisk homoseksualnych w latach 80. XX w. 

To kłamstwo polegało na wyjęciu zjawiska homoseksualizmu z kategorii religijnych i umiejscowienia go na płaszczyźnie moralnej. Hasło „taki się urodziłem” pozwoliło ustawić się obok prześladowanych czarnoskórych, czyniąc z krytyków homoseksualizmu bigotów. Odtąd zapytać homoseksualistę o jego skłonności homoseksualne, brzmiało tak, jakby zapytać małą dziewczynkę o to, dlaczego jest dziewczynką. Odpowiedź była oczywista. Ale to wszystko zostało wymyślone przez gejowskich aktywistów w latach 80. XX w. – wyjaśnił.

Yiannopoulos zwrócił uwagę, że jedną ze strategii ruchu LGBT+ było wówczas sportretowanie homoseksualizmu jako czegoś przyjaznego i normalnego. Aby tego dokonać, homo-aktywiści musieli jednak przestrzegać ściśle określonej reguły: absolutnie nie mówić o szczegółach cielesnych, a zamiast tego skupić się na uczuciach.

Przemilczeć plamy na prześcieradłach, rozwiązłość, narkotyki, orgie w nocnych klubach Berlina. Bo to odrzuca kobiety. A my potrzebujemy zaangażować na rzecz naszego ruchu mamy potencjalnych chłopców-gejów, które będą afirmować ich homoseksualizm – przypomniał.

Pytany o genezę homoseksualności, były aktywista stwierdził, że przyczyna leży głównie w czynnikach zewnętrznych. – W prawie każdym przypadku, a na pewno w każdym przypadku dotyczącym mężczyzn, jest to reakcja na traumę. Nie jest to kwestia seksualności – podkreślił.

Nie jest to część tego, kim jesteś, ani element twojej osobowości, ani funkcja… Jest to zestaw zachowań, które pojawiają się u osób o wielu łatwo rozpoznawalnych wspólnych etiologiach. Przykładowo, wśród czarnych i żydowskich Amerykanów, odnotowuje się statystycznie znacznie wyższy odsetek homoseksualizmu. Dlaczego tak może być? Dominujące matki i nieobecni ojcowie – wyjaśnił.

Ponieważ [homoseksualizm – red.] jest to w rzeczywistości symptom. W rzeczywistości jest to produkt czegoś. Jest to wynik czegoś – zauważył. Yiannopoulos podzielił się również genezą własnej orientacji homoseksualnej, wskazując na jej źródło w postaci traum z dzieciństwa. Wspomniał złe męskie wzorce osobowe w postaci ojca-kryminalisty, obsesyjnie nadopiekuńczego kochanka matki, czy w końcu starszego kapłana katolickiego, z którym wszedł w relację intymną.

Gość Tuckera Carlsona nie ma wątpliwości, że sam pociąg homoseksualny ma związek z pewnego rodzaju opętaniem. Wskazał na niemożliwość ucieczki od niewiarygodnie silnego popędu, przejmującego kontrolę nad całym życiem homoseksualisty. – Lecę samolotem, siada obok mnie przystojny koszykarz czy futbolista, i nagle opanowuje mnie podniecenie, powodując, że nie mogę myśleć o niczym innym. Bywały chwile, że musiałem wtedy wyjść do łazienki (…) bo to coś opanowywało mój umysł. To nie było tylko uzależnienie; tak działa demon, ponieważ te rzeczy idą w parze – podkreślił.

Ze względu na nienaturalnie silne pożądanie, zdaniem Yiannopoulosa tak zwane „małżeństwa homoseksualne” są absolutną fikcją. Zdrada jest tam na porządku dziennym, a jak przekonywał żartobliwie, ideałem „gejowskiej wierności” byłoby ograniczenie partnerów seksualnych do 20 w ciągu roku.Dla nich to praktycznie celibat – dodał. 

Były aktywista nie ma wątpliwości, że środowiska homoseksualne karmią się poczuciem siły, jaką daje możliwość uciszenia krytyków grzesznego stylu życia. – Jak bardzo muszą się podniecać faktem, że tam wszyscy uprawiają ze sobą seks i nikt nie odważy się im tego wytknąć? Nikt ich za to nie krytykuje. Nikt nic nie powie. A oni wszyscy żyją w kłamstwie. I właśnie dlatego tak bardzo mnie to denerwuje, ponieważ jest to hipokryzja. Publiczna hipokryzja – podkreślił.

W ocenie Yiannopoulosa, homoseksualny styl życia przynosi w istocie ogromne nieszczęście. – Kiedy żyjesz w ten sposób, pogrążasz się w głębokim zaprzeczeniu (…) kiedy homoseksualiści są młodzi, zdają sobie sprawę, że muszą przybierać różne maski wobec różnych osób. Jaki jest tego wpływ na osobę, która ma zaburzone popędy? Zaczynają się tworzyć pęknięcia w osobowości. I ostatecznie zamieniają się one w coś w rodzaju odłamków, fragmentów, które rozpadają się jak żyrandol, który spadł na podłogę – wyjaśnił.

Powoduje to powstanie przestrzeni dla głębokiego zaprzeczenia, w którym znajduje się większość homoseksualnych mężczyzn, gdzie zalew uzależniających popędów jest mylony ze zdrowym i normalnym pociągiem seksualnym – konkludował gość Tuckera Carlsona. Yiannopoulos ocenia, że niebywała rozwiązłość charakterystyczna dla środowisk homoseksualnych może mieć związek z nienaturalnym wykorzystaniem popędu seksualnego.

Powołując się na św. Tomasza z Akwinu, stwierdził, że jeżeli akt seksualny nie jest dokonany zgodnie ze swoim przeznaczeniem (z prawem naturalnym), nie może przynieść trwałej satysfakcji.

Źródło: YouTube / Tucker Carlson 

PR

Niemcy ubogacone kulturowo. Wzrost obrzezanych kobiet o ponad 80%. Tolerują barbarzyństwo.

\

Niemcy ubogacone kulturowo. Wzrost obrzezanych kobiet o ponad 80 proc.

Niemcy. Flaga.
NCZAS.INFO | Flaga Niemiec. Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay

Niemieckie Ministerstwo Rodziny przedstawiło badania. Wynika z nich, że w Niemczech rośnie zjawisko tzw. obrzezania kobiet.

W środę w Berlinie Ministerstwo Rodziny przedstawiło badania dotyczące tzw. obrzezania kobiet. Oszacowano w nich, że pełnoletnich ofiar obrzezania w Niemczech jest 86,5 tys. kobiet. Szacunki mówią też o 11,1 tys. dziewczyn, których problem „może dotyczyć” oraz 25 tys. dziewcząt, które uznano za „zagrożone”.

Wcześniejsze szacunki pochodzą sprzed ośmiu lat. W 2017 roku szacowano na dokładnie 47 359 liczbę kobiet pełnoletnich, które padły ofiarą obrzezania. Przez ten czas więc wzrost wyniósł ponad 80 proc..

Z kolei liczba dziewcząt uznanych za zagrożone wyniosła 5684. To wzrost o prawie 340 %.

Analizę danych na zlecenie Ministerstwa Rodziny przeprowadziła firma Prognos. Chodzi o dane statystyczne obcokrajowców pochodzące z Federalnego Urzędu Statystycznego. Badano kobiety i dziewczęta bez niemieckiego paszportu z jednego z 31 krajów, gdzie obrzezanie kobiet jest praktykowane. Uwzględniono w badaniu między innymi ich wiek i status pobytu oraz generację imigrantów, do których należą w celu oceny skutków lub potencjalnego zagrożenia.

Mareike Wulf, sekretarz stanu w niemieckim Ministerstwie Rodziny określiła szacunki mianem „wstrząsających”. Powiedziała, że okaleczanie żeńskich narządów płciowych jest „nie do pomyślenia i jest szczególnie ciężką formą przemocy ze względu na płeć”. Wspomniała też o fizycznych i psychicznych skutkach powodujących cierpienie przez całe życie.

Następnie oceniła, że w Niemczech obrzezanie kobiet jest karalne, nawet jeśli odbyło się za granicą.

– Niestety samo ustawodawstwo nie wystarczy. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby skutecznie chronić przed tym kobiety i dziewczęta w Niemczech – mówiła Wulf i dodała, że ministerstwo wspiera w tym celu projekty mające na celu profilaktykę i edukację.

=============================

A wyrzucić tych barbarzyńców do kraju ich pochodzenia, gdzie takie zwyczaje są akceptowalne. Na ich koszt wyrzucić, oczywiście... md

MEM-y bojowe

—————————

—————————————————————————————–

—————————

—————————

———————————–

———————————-

—————————————–

———————————————-

——————————————————–

——————————————

————————

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

Viki o Menachem Mendel Schneerson

[Zobaczmy, ile to opuszczeń i przekłamań… md]

==========================================================

Menachem Mendel Schneerson (1902 – 1994)

Menachem Mendel Schneerson (ur. 18 kwietnia 1902 w Mikołajowie, zm. 12 czerwca 1994 w Nowym Jorku) – rabin chasydzki, filozof żydowski, kabalista, siódmy i ostatni przywódca ortodoksyjnego odłamu Chabad-Lubawicz.

Wywodzi się z rodu o długotrwałych tradycjach rabinicznych. Jego nowatorskie starania, by dotrzeć do Żydów na całym świecie sprawiły, że ruch Chabad-Lubawicz stał się zauważalny i zgromadził ponad 200 tysięcy zwolenników, przez których był nazywany Rebbe[1].

Schneerson był przywódcą na tyle wpływowym, że po jego śmierci w 1994 roku wielu wyznawców oczekuje jego powrotu do życia, by tym samym udowodnić, że to właśnie on jest prawdziwym Mesjaszem, którego oczekują wszyscy Żydzi[2].

Życiorys

Dzieciństwo i dorastanie w trudnych czasach

Menachem urodził się w znanej i powszechnie szanowanej rodzinie żydowskiej 18 kwietnia 1902 roku w Mikołajowie w Imperium Rosyjskim (dzisiejsza Ukraina). Jego ojciec, Levi Schneerson, był wielkim uczonym Tory i poważanym kabalistą, a jego matka, Chana pochodziła z prestiżowej rodziny rabinackiej[3]. Menachem Mendel dostał imię po swoim pradziadku od strony ojca, będącym trzecim Rebbe. W wieku pięciu lat przeniósł się z rodzicami do Jekaterynosławia, gdzie jego ojciec został mianowany naczelnym rabinem[4].

Bycie w młodym wieku świadkiem prześladowań Żydów na terenie carskiej Rosji i zaangażowanie jego bliskich w niesienie im pomocy, miało niezwykle silny wpływ na poglądy i nauki Schneersona w życiu dorosłym.

W dzieciństwie Menachem został uznany przez swoich nauczycieli za „cudowne dziecko Tory[5], szybko przerastając możliwości publicznych szkół żydowskich. Wkrótce potem pobierał już nauki u prywatnych nauczycieli, jednakże jego wiedza równie szybko przerosła także nowych opiekunów. Jeszcze zanim wkroczył w wiek nastoletni, korespondował z kilkoma wybitnymi uczonymi w Torze.

W tym samym czasie sytuacja społeczna i polityczna w Rosji uległa pogorszeniu i w 1917 roku, kiedy komuniści przejęli władzę, tamtejsza Jewsekcja rozpoczęła brutalny atak na wyznawców judaizmu, zamykając tamtejsze szkoły i synagogi, a czasami mordując żydowskich przywódców. W 1923 Menachem po raz pierwszy spotkał rabina Josefa Icchaka Schneersona, szóstego Rebbe i przyłączył się do jego działań, a pięć lat później ożenił się z jego córką, Chają Muszką[3].

Niedługo po ślubie, Schneerson i jego nowa żona przenieśli się do Berlina, gdzie Menachem rozpoczął studia z matematyki, filozofii i Tory na tamtejszym uniwersytecie. W momencie, kiedy naziści doszli do władzy w 1933 roku, para przeniosła się do Paryża. Tam Schneerson kontynuował studia na Sorbonie, robiąc studia inżynierskie do 1938 roku. W następstwie późniejszych nazistowskich ataków na Paryż, para przeniosła się najpierw do Vichy, a następnie do Nicei[4].

Zostanie przywódcą ruchu

W czerwcu 1941 roku Schneerson i jego żona przenieśli się do Nowego Jorku, żeby dołączyć do jej ojca[5], który wyemigrował tam już rok wcześniej, by wznowić pracę z teściem i wspólnie założyć ruch Lubawiczów w Ameryce i za granicą. Menachem został mianowany szefem do spraw edukacji, organizacji pomocy społecznej oraz kierownikiem tamtejszego wydawnictwa. Po śmierci szóstego Rebbe 28 stycznia 1950 roku, pomimo tego że był oczywistym następcą, Schneerson początkowo niechętnie zajął miejsce swojego teścia, lecz zobowiązał się do kontynuowania jego wizji – „dotarcia do każdego Żyda, bez względu na dystans jaki ich dzieli”. 17 stycznia 1951 roku został mianowany siódmym Rebbe Chabad-Lubawicz[6].

Schneerson był bardzo zdeterminowany, aby zwiększyć zasięg ruchu, na czele którego stanął – wprowadził nowy i rewolucyjny sposób rozpowszechniania judaizmu i nauki płynącej z Tory oraz mianował tysiące emisariuszy, którzy będą pomagać mu w pozyskiwaniu konwertytów[7].

Schneerson kierował swoje nauki zarówno do mężczyzn, jak i kobiet, twierdząc, że kobiety pełnią niezwykle ważną rolę w społeczności Żydów[6]. Z tego powodu w 1953 roku założył pierwszą organizację zrzeszającą kobiety należące do ruchu Chabad-Lubawicz, by szkolić je na liderki swoich społeczności.

Ogromny zasięg był kluczowym elementem sukcesu Chabad-Lubawicz i rosnącej popularności siódmego Rebbe wśród wiernych. W czasie, gdy Schneerson wciąż inspirował i zachęcał do praktykowania chasydyzmu, walczył również o równouprawnienie Żydów na całym świecie i starał się zaprosić wszystkich ludzi, bez względu na ich przeszłość i pochodzenie, do wstąpienia do swojego ruchu.

Popularyzacja ruchu

Na początku lat 60. Schneerson rozbudował Domy Chabadu na całym świecie, gdzie studiują i gromadzą się młodzi ludzie, co pozwoliło mu bez problemu dotrzeć do zbuntowanej młodzieży ignorującej większość z autorytetów.

W 1974 roku spróbował nowej formy dotarcia do społeczeństwa – samochody znane jako Czołgi Micwy, z których rozchodziła się muzyka religijna, przetaczały się przez cały Manhattan[6]. Członkowie organizacji pytali obecnych na ulicach ludzi, czy są Żydami – mężczyźni zostawali zaproszeni na pokład samochodów do odmówienia krótkiej modlitwy lub odprawienia micwy, natomiast kobiety, które nie zostały dopuszczone do micwy, otrzymały mały zestaw do rozpalania świec szabasowych. Dodatkowo każda z osób otrzymała bezpłatną książkę. Przed „kampanią micwy” Schneersona odprawianie micwy było prywatnym aktem wykonywanym wyłącznie w domach lub synagogach.

Technologia odegrała ogromną rolę w docieraniu Schneersona do ludzi[8] – w 1960 roku zaczął używać radia do nauczania Tory, w 1970 jego wykłady były nadawane telefonicznie do głównych ośrodków Chabadu na całym świecie, natomiast od roku 1980 były nadawane przez telewizję. Wraz z rozwojem technologii komputerowej Chabad-Lubawicz zaczęło działać także w przestrzeni internetowej.

Wpływy siódmego Rebbe stawały się coraz silniejsze, a jego nauki najbardziej widoczne były w Crown Heights, w jednej z dzielnic Brooklynu, w której znajdowała się główna siedziba ruchu. W momencie [sic!! md] , kiedy Schneerson w jednym ze swoich przemówień zwrócił uwagę na żydowskie przykazanie dotyczące posiadania dzieci, liczebność rodzin mieszkających w Crown Heights podwoiła się.

Jego wpływy były zauważalne również wśród społeczności żydowskich na całym świecie, szczególnie na terenie Izraela[2], gdzie był ważnym czynnikiem w trakcie trwania tamtejszych wyborów – był zaufanym głosem w sprawie bezpieczeństwa kraju i doradcą wielu ważniejszych polityków. Zdjęcia z jego wizerunkiem były powszechne w całym kraju – od wojskowych posterunków do ulicznych straganów z jedzeniem.

Czas Odkupienia”

W 1978 roku Schneerson przeszedł rozległy zawał serca i wbrew radom swojego lekarza wrócił do pracy już w ciągu kilku tygodni[8]. W miarę upływu czasu wzmocnił swoje przekazy i w niespełna osiem lat później rozpoczął jedną ze swoich najsłynniejszych akcji, propagującą życzliwość dla drugiego człowieka – w każdą niedzielę tysiące ludzi miało otrzymywać od niego jeden banknot oraz błogosławieństwo. W ten sposób pragnął zachęcić ludzi do pracy charytatywnej[2].

W swoim ostatnim publicznym wystąpieniu, które miało miejsce 11 kwietnia 1991 roku, powiedział: „Zrobiłem wszystko, co do mnie należało. Teraz wszystko jest w waszych rękach”. Wkrótce potem Schneerson przeszedł wylew, który uniemożliwił mu mówienie.

12 czerwca 1994 roku siódmy Rebbe zmarł w Brooklynie. Schneerson nie miał dzieci i nie pozostawił po sobie żadnego następcy, co skłoniło wielu członków społeczności chasydzkiej do spekulacji na temat tego, czy to właśnie on nie był oczekiwanym Mesjaszem.

2 listopada 1994 – w uznaniu wybitnego i trwałego wkładu w światową edukację, moralność i akty miłosierdzia – został uhonorowany pośmiertnie Złotym Medalem Kongresu[9] (Congressional Gold Medal), jednym z najwyższych odznaczeń cywilnych w Stanach Zjednoczonych.

Jego nauki są wciąż kontynuowane i pozostają jednymi z najbardziej wpływowych na całym świecie[2].

Przypisy

The Rebbe, artykuł w serwisie Chabad Lubvitch Headquarters Samuel Heilman, Menachem Friedman, The Rebbe: The Life and Afterlife of Menachem Mendel Schneerson, New Jersey: Princeton University Press, 2012. The Rebbe: A Brief Biography, artykuł w serwisie TheRebbe.orgMenachem Mendel Schneerson – biografija, artykuł w serwisie JewAge.orgBiografija Menachem-Mendel Schneerson, artykuł w serwisie Peoples.ruŻycie i działalność Menachema Mendla Schneersona, artykuł w serwisie Chasydyzm po polsku Mark Oppenheimer, Why Rabbi Schneerson Was Good For Jews But Bad For Biographers, artykuł w serwisie Forward.com Chaim Miller, Turning Judaism Outward: A Biography of the Rabbi Menachem Mendel Schneerson the Seventh Lubavitcher Rebbe, New York: Kol Menachem, 2014.

  1. Congressional Gold Medals, 1776-2016 [online], www.everycrsreport.com [dostęp 2024-06-18] (ang.).

Bibliografia

  • Samuel Heilman, Menachem Friedman, The Rebbe: The Life and Afterlife of Menachem Mendel Schneerson, New Jersey: Princeton University Press, 2012. ISBN 978-0-691-15442-8
  • Chaim Miller, Turning Judaism Outward: A Biography of the Rabbi Menachem Mendel Schneerson the Seventh Lubavitcher Rebbe, New York: Kol Menachem, 2014. ISBN 978-1-934152-36-2

Zeznanie Grzegorza Brauna przed sądem w Warszawie

11.12.2025. – Zeznanie Grzegorza Brauna przed sądem w Warszawie

W zeznaniu złożonym w poniedziałek, 8 grudnia przed sądem w Warszawie, przedstawia Grzegorz Braun fragmenty z obfitego dorobku rebe Schneersona’, który twierdzi: „Ciało osoby żydowskiej jest całkowicie innej jakości niż ciało przedstawicieli wszystkich narodów świata”. – Poseł PE cytuje owego Schneersona, którego portret był wyeksponowany w Sejmie 12 grudnia 2023 roku.

„Ciało żydowskie wygląda tak, jak gdyby było z substancji podobnych do ciał nieżydów, ale znaczenie jest takie, że ciała jedynie wydają się być podobne pod względem materialnej substancji” – pisze Schneerson. – „Różnica wewnętrznej jakości jest jednak tak wielka, że ciała te należy uważać za całkowicie odmienne gatunki”.

I dalej pisze rebe, że jeszcze większa różnica istnieje w odniesieniu do duszy, z których dusza żydowska wywodzi się ze świętości, ze sfery boskiej. „Żyd nie został stworzony jako środek do jakiegoś innego celu. On sam jest celem”.

Dalej twierdzi rebe, że niebo i ziemia zostały stworzone ze względu na żydów, a wszystko, cały postęp, wszystkie odkrycia, stworzenie, łącznie z niebem i ziemią, są marnością w porównaniu z żydami.

„Wysoki Sądzie!” – mówi G. Braun – „To jest krótki, w pigułce, wykład rasizmu, którego niewątpliwie Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej nie tylko nie pochwala, ale i nie dozwala”.

To była najpierw fałszywa teologia – kontynuuje oskarżony, i proponuje przejść teraz od abstrakcji do konkretów.

Scheerson mówi: „Główną broń skierujemy bezpośrednio na Słowian, w tym Rosjan”. Według rebe są Słowianie najbardziej nieugiętymi narodami na świecie. Niemożliwe jest zmienić ich geny. Słowian można zniszczyć, ale nie podbić.

Praktykę tych poglądów oglądamy w szczególnie jaskrawych, tragicznych przejawach w Strefie Gazy, gdzie od 2023 roku trwa akcja żydowskiego ludobójstwa Palestyńczyków. Wyeksponowanie portretu Schneersona w Sejmie – kontynuuje G. Braun – miało dla mnie taki sam walor, jaki miałaby ekspozycja portretów Hitlera i Stalina.

Dodaje poseł: „Nie działałem na bazie jakiegokolwiek resentymentu, który usiłuje mi się tutaj przypisać. Z Konstytucji i ustaw wynika, że nie wolno propagować rasizmu. Jestem przeciwnikiem segregowania ludzi, Konstytucja stanowi, że wszyscy są równi wobec prawa”.

Opracował: Zygmunt Białas

Rasistowskie poglądy Chabad Lubawiczerów

Rasistowskie poglądy Chabada Lubawicza

Wysłane przez: Marucha w dniu 2025-12-10 https://marucha.wordpress.com/2025/12/10/rasistowskie-poglady-chabada-lubawicza

ZB: Postaram się za kilkanaście godzin przedstawić streszczenie zeznań Grzegorza Brauna wygłoszonych w poniedziałek, 8 grudnia w warszawskim sądzie. Poniższy tekst przetłumaczony 9 lat temu przez blogera Metro wydaje się być dobrym przygotowaniem dla pełnego zrozumienia wypowiedzi polskiego europosła.

*                    *                    *

Chabad Lubawicz (Chabad Lubavitch) wierzy, że Żydzi są ludem wybranym przez Boga, a wszyscy inni ludzie to śmiecie. W książce „Gatherings and Conversations” („Zgromadzenia i rozmowy”) Wielki Rabbi mówi swym zwolennikom, że Żydzi to namiestnicy Boga i przeznaczeniem pozostałych ludzi jest służenie Żydom.

Brian Davis: Is Chabad a Racist Criminal Terrorist Jewish Cult?http://henrymakow.com/chabad.html

Chabad Lubawicz to kult żydowskiej supremacji rasowej służący Illuminati. Mimo że mają tylko dwieście tysięcy zwolenników, utrzymują bliskie, niemalże intymne związki z każdym ważnym rządem na ziemi. Władza Chabad pochodzi z usług, które wykonują dla Illuminati:

1. Współpracują z izraelskim wywiadem w operacjach wywiadowczych i w działalności przestępczej.
2. Promują ideologię supremacji rasowej, która używana jest przez syjonistów.

CHABAD TO HEREZJA

Założona w XVIII-wiecznej Rosji Chabad jest odgałęzieniem hasydzkiego judaizmu, rodzajem ortodoksyjnego judaizmu, promującego żydowski mistycyzm jako drogę do oświecenia. Uczniowie Chabad Lubawicz studiują kabałę, satanistyczny system wierzeń, znoszący obiektywną moralność i uznający Boga za byt subiektywny.

Menachem Mendel Schneerson (1902 – 1994)

—————————————–

Chabad zyskała na znaczeniu pod kierownictwem ‚Wielkiego Rabina’ Menachema Mendela Schneersona: https://pl.wikipedia.org/wiki/Menachem_Mendel_Schneerson

To jego polityka doprowadziła Chabad do wielkiej ekspansji; sekta posiada biura w dziewięciuset miastach na świecie.

‚Wielki Rabin’ w swoich odczytach regularnie mówił o nadchodzącym Mesjaszu. W miarę upływu czasu uczniowie sekty zrozumieli, że miał na myśli siebie. Pogląd, że to Schneerson był Mesjaszem po raz pierwszy został otwarcie przedstawiony przez Rabina Shavoma Dol Wolpo i prędko zyskał akceptację. Nawet po swojej śmierci w 1994 roku ‚Wielki Rabin’ ciągle pozostaje oficjalnym liderem Chabad jak ‚Wielki Przywódca’ Kim Il-Sung jest przywódcą Korei Północnej. W szkółkach Chabad dzieci śpiewają i pozdrawiają niewidzialnego Rabina.

SUPREMACJA RASOWA

Chabad wierzy, że Żydzi są ludem wybranym przez Boga, a pozostali ludzie to śmiecie. W książce „Gatherings and Conversations” („Zgromadzenia i rozmowy”) Wielki Rabin mówi swoim zwolennikom, że Żydzi to namiestnicy Boga i przeznaczeniem pozostałych ludzi jest służenie Żydom [przypis: to prawda, przynajmniej dla chrześcijan. Mówi o tym obszernie pustynny demon Jahwe chociażby w rozdziale 7 Księgi Powtórzonego Prawa: http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=220

“Istnieją dwa odmienne typy dusz, dusza nie-żydowska pochodzi ze sfer szatańskich, podczas gdy dusza żydowska pochodzi ze świętości”. „Żyd nie został stworzony dla jakiegoś (innego) celu, on jest celem sam w sobie, ponieważ całe pozostałe stworzenie zostało wykreowane tylko dla służenia Żydom”.

Rabin Ginsburgh z Chabad twierdzi, że ponieważ nie-Żydzi (goje) są genetycznie niższymi stworzeniami w stosunku do Żydów, to Żydzi mogą pobierać ich organy, jeśli tylko potrzebują. Nagrano jego wypowiedź: „Dusze nie-Żydów mają całkowicie inną, niższą naturę, są całkowicie złe, nie ma w nich jakichkolwiek zdolności odkupicielskich. (…) Jeśli każda pojedyncza komórka żydowskiego ciała zawiera pierwiastek boski, jest częścią Boga, to każdy łańcuch DNA jest częścią Boga. Tak więc jest coś specjalnego w żydowskim DNA. (…) Jeśli Żyd potrzebuje wątroby, czy można zabrać wątrobę niewinnemu nie-Żydowi aby uratować Żyda? Tora prawdopodobnie by na to zezwoliła. Życie Żyda ma nieskończoną wartość.”

Jewish Daily Forward relacjonuje mowę rabina Chabad Mani Friedmana. Zapytany jak Żydzi powinni traktować swoich arabskich sąsiadów Friedman odpowiedział: „Jedynym sposobem prowadzenia etycznej wojny jest sposób żydowski: zniszczyć ich święte miejsca, zabić mężczyzn, kobiety i dzieci (i bydło)”.

APOLOGECI SYJONIZMU

Ekstremizm Chabad czyni z nich doskonałych apologetów izraelskich zbrodni. Doskonałym przykładem jest członek Chabad Alan Dershowitz. Dershowitz jest ważnym apologetą syjonizmu, brylującym przed ekranami kamer mediów głównego nurtu na całym świecie, zawsze gotowym, aby wyjaśnić, że to Izraelczycy są ofiarami zbrodni, których dokonują. Ten niezrównoważony osobnik zdjął okulary podczas wykładu na uniwersytecie w Oksfordzie, aby pokazać że ma ‚syjonistyczne oczy’ tak samo jak każdy ‚rozsądny człowiek’.

Dershowitz to jeden z licznych żydowskich ekstremistów, wilków w owczej skórze, prowadzących polityczną debatę na Zachodzie. Jako kolejny dowód, że Wikileaks to tylko operacja wywiadowcza, można uznać, że Dershowitz ostatnio dołączył do zespołu prawnego Juliana Assange: http://foreignpolicy.com/2011/02/15/alan-dershowitz-joins-assange-legal-team-wikileaks-is-21st-century-pentagon-papers/

WPŁYWY CHABAD

Chabad wysyła swoich rabinów na cały świat, aby zakładali domy Chabad. Ta taktyka zwana ‚shilchus’ doprowadziła do powstania globalnej sieci wsparcia tej organizacji. Przedstawiciele sekty utrzymują stosunki z wyższymi sferami w każdym goszczącym ich kraju, choć ich wpływy mają zróżnicowany zasięg. Kanadyjski rząd ostatnio przyznał sekcie 800.000 dolarów na ich centrum w Montrealu. Stosunki z Rosją są chłodniejsze, Rosja ostatnio odmówiła darowizny dwóch bibliotek chasydzkich tekstów przejętych przez rząd na początku ery sowieckiej.

Gdzie ich wpływy są największe? – Oczywiście w Stanach Zjednoczonych. Rabin Shemtov jest przedstawicielem Chabad w Waszyngtonie i jego wielkich wpływów dowodzi skuteczny lobbying na rzecz przyznania Wielkiemu Rabinowi Schneersonowi pośmiertnie złotego medalu Kongresu w 1995 roku jako jedynemu przywódcy religijnemu, który kiedykolwiek tę nagrodę uzyskał.

Rabin Shemtov jest wszechobecny w Waszyngtonie. Sue Fishkoff, autorka „The Rebbe’s Army: Inside the World of Chabad-Lubavitch”) („Armia Rabina: w świecie Chabad-Lubawicz”) pisze: „Ludzie Chabad w Waszyngtonie znają numery telefonów każdego senatora, kongresmana, ambasadora zagranicznego w stolicy – znają także ich asystentów prawnych, sekretarki i personel sprzątający”.

Shemtov mówi, że to sieć ich współpracowników (schelichim) w Stanach Zjednoczonych jest źródłem ich politycznej siły. „Mamy współpracowników w czterdziestu siedmiu stanach i co najmniej trzystu dziesięciu dystryktach. Ludzie czasami patrzą na schelichim tylko jak na trzy tysiące ludzi, ale to nie są trzy tysiące ludzi, to trzy tysiące połączonych sieci. Możemy więc zorganizować telefon do wyborcy prawie do każdego członka Kongresu. (…) Większość shelichim ma dobry kontakt ze swoimi senatorami, kongresmanami i gubernatorami z najodleglejszych miejsc w Stanach Zjednoczonych. Przykładowo, gdy republikanka Sarah Palin pojawiła się na scenie ogólnokrajowej to już była zaznajomiona z problemami Żydów i z Chabad przez rabina Yosefa Greenberga z Alaski”.

Posłuchajcie, co mówią aktorzy z telenoweli „Friends” („Przyjaciele”):

„Każdy potrzebuje przyjaciela; jeśli potrzebujesz przyjaciela, to Chabad jest miejscem, gdzie możesz się udać. Nie musisz być Żydem, aby otrzymać pomoc od Chabad; pomagają każdemu niezależnie od rasy czy wyznania. Pomagają uzależnionym od narkotyków, głodnym, bezdomnym, młodym i starym. Nawet jeśli nie należysz do żadnej z tych kategorii Chabad zawsze ci pomoże. Chabad to właśnie ludzie pomagający ludziom. Dzisiaj Chabad potrzebuje przyjaciół, aby kontynuować swą misję, więc bądź przyjacielem, zadzwoń teraz do Chabad”. – Na innym podobnym nagraniu pojawił się Bob Dylan.

DZIAŁALNOŚĆ PRZESTĘPCZA I TERRORYZM

Chabad jest organizacją przestępczą powiązaną z Mossadem. Domy Chabad zapewniają schronienie dla izraelskich szpiegów i osób prowadzących działalność przestępczą: http://www.chabad-mafia.com/fraud.php Obejmuje ona wszystko: od terroryzmu do prania brudnych pieniędzy, handlu narkotykami i prostytucji. Przykładowo w marcu 1989 roku amerykańscy stróże prawa aresztowali przedstawicieli szajki przestępczej w Seattle, Los Angeles, New Jersey, Columbii i z Izraela, która korzystała z domu Chabad i zajmowała się praniem brudnych pieniędzy.

Wayne Madsen pisze: “W Bangkoku izraelscy piloci wojskowi i kierowcy przebywający w Domu Chabad szkolą tajlandzkich komandosów, kierowców i pilotów, walczących jako muzułmańscy secesjoniści wzdłuż południowej granicy z Malezją. Policja w Bangkoku długo podejrzewała, że Dom Chabad jest centrum izraelskiej mafii przemycającej narkotyki z Bangkoku i całej Azji Południowo – Wschodniej. Mafia izraelska także prowadzi laboratoria, produkujące heroinę w Birmie (Myanmar), gdzie izraelski oficer służy w kontrwywiadzie”.

Zemsta na mafii Chabad zapewne była powodem, dla którego podczas ataku terrorystycznego w Bombaju (Mumbaj) w 2008 roku bojownicy Lashkar-e-Taiba wzięli zakładników w Domu Chabad i zamordowali dziewięć osób, w tym rabina Gavriela Holtzberga. Wayne Madsen twierdzi, że mafiozo Dawood Ibrahim zlecił te ataki w odpowiedzi na próby izraelskiej mafii przejęcia handlu narkotykami w Bombaju. ‚Wayne Madsen Report’ dowiedział się ze źródeł w azjatyckim wywiadzie, że „rosyjsko-izraelscy gangsterzy działający z Domu Chabad próbowali przejąć handel narkotykami w Bombaju z pomocą lokalnych żydowskich przestępców, więc Ibrahim – regulując rachunki z Indiami, CIA i Brytanią – zlecił swojemu podwykonawcy złożyć wizytę w Domu Chabad i odebrać dług z wielkimi odsetkami”.

Chabad istnieje jako wielka siła o zasięgu międzynarodowym, ponieważ służy interesom izraelskim na dwa sposoby:

1. Współpracuje w zakresie operacji wywiadowczych i przestępczych.
2. Jest źródłem ekstremistycznej ideologii napędzającej syjonistyczne zbrodnie.

Przetłumaczył: Metro, 2016
https://zygmuntbialas.wordpress.com

Zob. też komentarze pod oryginalnym artykułem.

Nowy Dugin: Wahnięcia polityki USA. Unia Europejska musi być rozbita.

Unia Europejska musi być zniszczona

Rozmowa z Aleksandrem Duginem

Proponuję zacząć od dokumentu, który jest teraz na ustach wszystkich w Rosji, Europie, a nawet w Chinach. Mówimy o nowej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego Stanów Zjednoczonych. W szczególności szwajcarskie media bezpośrednio piszą, że tekst ten w dużej mierze odzwierciedla przemówienie naszego prezydenta Władimira Putina w Monachium. Z pańskiego punktu widzenia, czy rzeczywiście tak jest?

– Wie pan, wraz z publikacją Strategii Bezpieczeństwa Narodowego USA, ponownie obserwujemy słynne oscylacje Trumpa między obozem MAGA a neokonserwatystami – wahania, o których nieustannie mówimy w naszych programach i które uważnie monitorujemy. I możemy szczerze powiedzieć: obecna doktryna jest pisana w imieniu MAGA. To prawdziwa doktryna „Make America Great Again” – głos zdecydowanych przeciwników globalizmu i surowych krytyków neokonserwatywnego rdzenia – tego samego rdzenia, dzięki któremu Trump wygrał wybory.

W rzeczywistości ta strategia jest bardzo zbliżona do tego, co nazwałem „porządkiem wielkich mocarstw” w mojej książce o Trumpie. Obecnie to określenie jest coraz częściej słyszane w przestrzeni publicznej – „koncert wielkich mocarstw”. Oznacza to, że Zachód nie postrzega się już jako gwarant demokracji, nie promuje wartości liberalnych, nie bierze odpowiedzialności za całą ludzkość i nie postrzega siebie jako części jednej przestrzeni z Europą.

Ameryka jest teraz zdana na siebie. Wciąż dąży do swojej wielkości, rozwoju, dominacji, ale wyraźnie wyznacza terytorium tej dominacji – przede wszystkim półkulę zachodnią, oba kontynenty amerykańskie. Stąd pochodzi termin „następca doktryny Monroe’a”. Następnym przykładem jest dodatek, rozwój pewnego projektu geopolitycznego, a właśnie ten następca Trumpa to w rzeczywistości rząd wielkich mocarstw.

Co Trump i jego zwolennicy mówią w tym dokumencie? Ameryka skupia się głównie na dwóch kontynentach: Ameryce Północnej (w tym, jeśli można tak powiedzieć, Grenlandii jako naturalnym przedłużeniu Alaski) oraz całej Ameryki Południowej. To jest ich strefa, rezerwują ją dla siebie bezwarunkowo.

Jeśli chodzi o resztę świata, główna teza globalistyczną, że głównymi strategicznymi przeciwnikami są Rosja i Chiny, zniknęła. Nie ma już takich zapisów. Rosja jest postrzegana raczej neutralnie, a nawet życzliwie jako potencjalny partner. Chiny postrzegane są jako poważny konkurent gospodarczy i pewne zagrożenie, ale już nie jako wróg w starym tego słowa znaczeniu. Ingerencja w sprawy Bliskiego Wschodu i innych stref euroazjatyckich zostanie zredukowana niemal do zera. Afryka została uznana za obojętną, Indie w ogóle nie są wymieniane, czyli nie są już uważane za partnera strategicznego.

Okazuje się, że to prawdziwy świat wielobiegunowy. Trump otwarcie deklaruje: tak, pozostajemy największym biegunem, będziemy utrzymywać i narzucać naszą hegemonię, ale znacznie ją ograniczymy. Odrzucenie globalistycznej agendy obiektywnie otwiera drogę innym Biegunom – Rosji, Chinom, Indiom – do pełnego zakorzenienia się. A jeśli chodzi o resztę, Trump po prostu mówi: Nie obchodzi mnie to, stwórz swoje bieguny albo nie twórz tak, jak chcesz. Jednocześnie oczywiście amerykańska hegemonia jest niezwykle ostrożna wobec BRICS i jakiejkolwiek konsolidacji innych cywilizacji. Ten dodatek do Doktryny Monro`e stanowi bezpośrednie wyzwanie dla całej Ameryki Łacińskiej i zmusi ją do poszukiwania wspólnej strategii, aby zapobiec jawnej amerykańskiej dominacji na jej kontynencie. To samo dotyczy Afryki.

W rzeczywistości mamy do czynienia z głęboko antyeuropejską strategią. Solidarność atlantycka jest wspominana jedynie z sarkazmem i drwiną. Proponuje się „podzielić ciężar” wydatków wojskowych w NATO: Ameryka zwalnia się z głównej odpowiedzialności za Europę, pozostawiając jedynie kluczowe stanowiska. To w rzeczywistości koniec atlantyzmu jako takiego. Europa jest teraz zmuszona myśleć samodzielnie i stworzyć własny biegun cywilizacyjny.

Ta doktryna dokładnie odzwierciedla podejście MAGA, z którym Trump doszedł do władzy. Potem bardzo się od tego oddalił: nie angażował się w konflikt ukraiński, przykrywał go maską zamiast prawdziwego rozwiązania, bombardował Iran, radykalnie wspierał Netanjahu – bardzo odszedł od pierwotnego programu. W tej strategii wraca do podstaw: wraca do MAGA. Nie jest przypadkiem, że dokument wywołał prawdziwą panikę wśród globalistów – zarówno w Europie, jak i w samych Stanach Zjednoczonych.

Krzyczą histerycznie: kto to napisał? Jeśli pierwsza doktryna Trumpa została napisana przez neokonserwatystów i globalistów – Pompeo, Boltona, Pence’a – to teraz powstaje prawdziwa MAGA: Hicks, Vance, Miller. Paradygmat całkowicie się zmienił. To jest nadchodzący realizm – agresywny, hegemoniczny, ale wciąż realizm. Idea promowania wartości liberalnych została odrzucona raz na zawsze.

Ameryka staje się konkretną, jasno zdefiniowaną potęgą militarno-polityczną z oczywistymi interesami, które będzie zdecydowanie bronić na swojej półkuli. Kto wejdzie jej w drogę, będzie miał kłopoty. Ale już nie mówi się o liberalizmie, demokracji i prawach człowieka. America First — kropka. Obiektywnie rzecz biorąc, świat multipolarny, o którym mówił nasz prezydent w swoim przemówieniu w Monachium, odrzucając roszczenia Zachodu do uniwersalizmu i globalizmu, jest teraz faktycznie ogłoszony przez samego Trumpa. Kolejną kwestią jest to, czy jego następca, na przykład Vance, wytrzyma ten kurs po 80-letnim Trumpie? A może neokonserwatyści powrócą? Jak dotąd jest to deklaracja wojny – nie wobec nas, lecz wobec globalnej liberalno-globalistycznej elity.

Jeśli mówimy o Ukrainie, teraz pojawia się teza, że Trump jest niezadowolony, że Zełenski nie czyta jego planu pokojowego. Syn Trumpa przyznaje nawet, że na tle wszystkich historii o korupcji Ameryka może w nadchodzących miesiącach całkowicie przestać uczestniczyć w konflikcie ukraińskim. Jak bardzo to realistyczne?

– Plan, który teraz promuje Trump, jest dokładnie tym, który może nam odpowiadać. Wyjaśniliśmy mu to bardzo jasno: co jest dla nas akceptowalne, a z czym kategorycznie nie możemy mieć nic do czynienia. Jednak to, co mu wyjaśniliśmy i co wydaje się zaakceptować, nadal nie będzie naszym prawdziwym zwycięstwem. To, niestety, kolejny kompromis. To nie jest porażka – w żadnym wypadku – ale też nie jest to zwycięstwo w pełnym, głębokim tego słowa znaczeniu. Można to nazwać pewnym sukcesem, można to nazwać upokorzeniem Zachodu, z pewnością osobistą i ostateczną porażką Zełenskiego – ale to w żadnym wypadku nie jest koniec Ukrainy jako projektu, a już na pewno nie koniec Zachodu jako siły cywilizacyjnej.

Trump doskonale to rozumiał. Zrozumiał najważniejsze: jeśli naprawdę chce uratować Ukrainę – czyli uratować antyrosyjski, rusofobiczny przyczółek, który budowano przeciwko nam przez tyle lat – musi natychmiast zaakceptować nasze propozycje. Dla globalistów, Europejczyków i oczywiście samego Zełenskiego będzie to poważna, bolesna porażka.

Ale dla samej Ukrainy tak nie jest. Ukraina zostanie uratowana. I została uratowana w samej formie, w jakiej została stworzona: jako antyrosyjska. I to Trump ją ratuje, poświęcając Zełenskiego i całą grupę europejskich idiotów, którzy wciąż nie mogą uwierzyć w to, co się dzieje.

Gdyby Trump, robiąc wszystko, co w jego mocy, po prostu wycofał się z konfliktu i zostawił go na łasce Europy i Ukrainy – co, nawiasem mówiąc, wielokrotnie sugerował, a nawet otwarcie mówił – byłaby to dla nas naprawdę idealna opcja. Tak, wciąż musielibyśmy walczyć, być może dość długo i ciężko, ale wtedy mielibyśmy realną szansę na prawdziwe, całkowite, nieodwracalne zwycięstwo. A każde zawieszenie broni, które możemy teraz zawrzeć, jest tylko tymczasową przerwą i to na bardzo krótki czas. Ani Ukraina, ani Unia Europejska, ani nawet Stany Zjednoczone nie będą się z tym rozejmem mierzyć w przyszłości, gdy tylko poczują, że mają choćby najmniejszą okazję, by je złamać.

Jeśli Trump zdecyduje się na sprawy Wenezueli, a my rozwijamy relacje sojusznicze z Wenezuelą, jak Rosja powinna na to zareagować?

– To trudne pytanie. Z jednej strony mamy naprawdę sojusznicze relacje z Wenezuelą i gdybyśmy byli silniejsi, musielibyśmy w pełni zaangażować się w ten konflikt po stronie Maduro przeciwko amerykańskiej agresji. Niestety, nie jesteśmy jednak do tego przygotowani: wszystkie nasze siły są całkowicie uwięzione przez wojnę ukraińską – tak jak w Syrii, jak w Iranie. Po zwycięstwie na pewno się włączymy. A teraz, niestety, jesteśmy sparaliżowani.

Zacznijmy tę część rozmowy od oświadczenia naszego specjalnego przedstawiciela Prezydenta Rosji Kiryła Dmitriewa. Powiedział, że najlepsi dyplomaci Unii Europejskiej są teraz w panice. Tak właśnie skomentował wiadomość z Polski, że sam Dmitriew i amerykański biznesmen Elon Musk rzekomo zdecydowali się podzielić Europę. Jaki jest powód takiej dyskusji o podziale Europy teraz? Dlaczego Musk stał się bardziej aktywny? Praktycznie zniknął z przestrzeni publicznej na jakiś czas, a teraz wznowił polemikę z Unią Europejską na temat wolności słowa, prawa europejskiego. Do czego to wszystko prowadzi?

– W rzeczywistości tutaj, podobnie jak przy przyjmowaniu nowej doktryny bezpieczeństwa narodowego, jak w negocjacjach dotyczących Ukrainy, rejestrujemy ten sam ogólny ruch – silne oscylacyjne wahanie w kierunku powrotu do pierwotnego projektu MAGA. Bo gdy Trump doszedł do władzy, zasadniczo ogłosił całkowity reset całej globalnej architektury, a projekty MAGA faktycznie zostały uruchomione. A potem odszedł od tego bardzo poważnie i bardzo daleko. Przez prawie rok – osiem, dziewięć miesięcy – zajmował się zupełnie innymi rzeczami: ukrywał listę Epsteina, wyszedł spod gigantycznej, nagle ujawnionej presji izraelskiego lobby na amerykańską politykę, zdradził swoich lojalnych towarzyszy.

To znaczy, w pewnym sensie, przestała być z MAGA. Odszedł od MAGA na bardzo dużą odległość. Ale wszystko zaczęło się dokładnie tak samo, jak zaczyna się teraz. A teraz wraca – Trump wraca, a co za tym idzie, Musk wraca.

Ponieważ Musk wyraźnie otrzymał zielone światło na rozbicie Unii Europejskiej. W przypadku Unii Europejskiej mówimy o „najlepszych dyplomatach”, którzy są ultra-globalistami, absolutnymi, nie do pogodzenia wrogami Trumpa, najzacieklejszymi przeciwnikami jego kursu, jego ideami, jego poglądami na świat i społeczeństwo. Już zeszłej zimy, w styczniu zeszłego roku, prawie rok temu, Musk rozpoczął tę kampanię: przeciwko Starmerowi, wspierając AfD, przeciwko Macronowi. I faktycznie Twitter – jego sieć zakazana w Federacji Rosyjskiej – stał się platformą, która konsolidowała populistyczną opozycję w każdym europejskim kraju, podnosząc ją w taki sam sposób, w jaki Soros kiedyś podnosił globalistów, ale tylko w lustrzanej, przeciwnej stronie. Teraz Musk po prostu powtórzył tę samą taktykę, ale na odwrót. I zaczął to robić rok temu: wspierał AfD, przeciwników Starmera w Wielkiej Brytanii, Marine Le Pen, Meloni – wszystkich, którzy sprzeciwiali się Unii Europejskiej, europejskiemu establishmentowi, europejskiemu populizmowi, jeśli można tak powiedzieć.

A potem sam Musk został zawieszony w pracy w DOGE, agencji ze względu na efektywność i wygodę działania państwa. Generalnie rozstał się z Trumpem, a równolegle z tym sam Trump zajmował się zupełnie innymi sprawami, co wywołało jedynie krytykę ze strony Muska. Ale Musk się powstrzymał. Na początku zaczął krytykować Trumpa, potem zrobił sobie przerwę. I czekał na moment, gdy wahania związane z trumpizmem znów wejdą na drogę MAGA. To znaczy, wracamy do MAGA. Rozpoczęliśmy dzisiejszy program: w Ameryce widzimy, że Trump wraca do pierwotnego planu, do Planu A, do planu MAGA. I oczywiście Musk natychmiast aktywnie angażuje się w ten proces i nadal niszczy Unię Europejską.

Tym razem jest znacznie poważniej. Drugie podejście MAGA do rozmontowania Unii Europejskiej, moim zdaniem, będzie znacznie bardziej zdecydowane i spójne. Potwierdza to nowa strategia bezpieczeństwa narodowego oraz zachowanie Unii Europejskiej w kryzysie ukraińskim, które nieustannie udaremnia plany Trumpa dotyczące ratowania Ukrainy. Teraz wszystkie okoliczności właśnie się pojawiły, by poradzić sobie z zniszczeniem Unii Europejskiej. Nikt już nic nie ukrywa. Musk otwarcie mówi: zniszczmy Unię Europejską. Ma ku temu wszelkie powody: jest zwolennikiem konserwatywno-populistycznego projektu high-tech, któremu liberałowie u władzy po prostu uniemożliwiają życie i oddychanie.

Uważam, że sama Ameryka, Trump i jego zespół trumpistów, gdzie MAGA zaczyna wychodzić ze śpiączki i odgrywa coraz ważniejszą rolę, naprawdę zaczęli rozbijać Unię Europejską. Wystarczy to tylko oklaskiwać i, jeśli to możliwe, pchnąć to, co już upada. Gdybyśmy mieli siłę i dźwignie wpływu na Unię Europejską, jestem pewien, że po obu stronach moglibyśmy po prostu zepchnąć tych wspaniałych „najlepszych europejskich dyplomatów” w zapomnienie. Bo nie da się wymyślić czegoś bardziej obrzydliwego, złośliwego, agresywnego, cynicznego, podstępnego, toksycznego, gnijącego od środka i rozprzestrzeniającego tę zgniliznę na resztę ludzkości niż obecna Unia Europejska.

A ta kara, którą otrzymała firma X na mocy nowego prawa Unii Europejskiej, była tylko pretekstem dla Muska, by ponownie rozpocząć kampanię przeciwko Europie. Wszystko wydarzyło się dokładnie na zgodę Trumpa, ponieważ zbiegło się to z publikacją nowej strategii.

– To tylko pretekst, ale idealnie wpisuje się w ogólną fluktuację amerykańskiego kursu – od MAGA po neokonserwatystów i z powrotem do MAGA. Rok temu, gdy postawiliśmy sobie zadanie ścisłego monitorowania tych wahań w amerykańskiej polityce w naszym programie eskalacji, bardzo trafnie opisaliśmy logikę tworzenia nowego reżimu trumpowskiego: będzie on nieustannie wahać się między MAGA, zbliżaniem się do projektu MAGA – porządkiem wielkich mocarstw – a oddalaniem się od niego. Oczywiście nie wyobrażałem sobie, że posunie się tak daleko, tak haniebnie i przez tak długi czas, rozpraszając wszystkich swoich najbliższych zwolenników. Ale Trump jest naprawdę nieprzewidywalną osobą. Z taką samą łatwością, z jaką je rozproszył, złożył je z powrotem. Tak jak zakazał wszystkim, a teraz pozwolił wszystkim. Amplituda tych oscylacji okazała się zupełnie inna niż to, co przewidywaliśmy przy budowaniu hipotez, ale to jest istota procesu.

A teraz jestem pewien, że Musk wykorzystał tę karę jako wymówkę, by wrócić do prawdziwego biznesu. Trump udzielił mu na to milczącej zgody i stopniowo odnawiają relacje. Został ukarany grzywną w wysokości ponad stu milionów dolarów, ale w pierwszych godzinach po tym X, jego sieć zakazana w Federacji Rosyjskiej, awansowała na pierwsze miejsce pod względem liczby odsłon we wszystkich krajach UE. To znaczy, że już wygrał. Pokazało to prawdziwe nastawienie Europejczyków do ich rządów – to w rzeczywistości milczący głos za lub przeciw Unii Europejskiej. Dziś nikt nie popiera Unii Europejskiej, poza samymi europejskimi sojusznikami, poza tą brukselską ekipą – międzynarodowym zgromadzeniem globalistycznych maniaków i Starmerem, który do nich dołączył i jest też absolutnym maniakiem. Ci maniacy teraz gorączkowo próbują stłumić wszelkie sprzeciwy w Europie.

Obecnie krąży taki mem: zdjęcie Starmera z podpisem „Mamy pełną wolność słowa. Każdy, kto to zakwestionuje, zostanie natychmiast aresztowany.” To mniej więcej ogólny stan Europejczyków dzisiaj. A ponieważ X nie jest przez nich cenzurowany, próbują unicestwić tę oazę wolności. Ale za Muskiem i jego siecią kryje się potęga Stanów Zjednoczonych, a teraz Trump otwarcie poparł Muska. Hicks wspierał, Vance wspierał. Powiedzieli, że cenzura wolności słowa jest bezprecedensowa. W rzeczywistości jest to casus belli, pretekst do wojny, do bezpośredniego konfliktu dyplomatycznego i politycznego między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską. Myślę, że tym razem to naprawdę bardzo poważne. Oczywiście nie można wykluczyć, że Trump ponownie wycofa się ze swojej strategii MAGA.

Jednak obecnie jesteśmy świadkami nowego, potężnego zwrotu w powrocie do MAGA. Wszystko idzie ściśle zgodnie ze scenariuszem. Zarówno Unia Europejska, jak i Stany Zjednoczone – całe Stany Zjednoczone – zmierzają w tym kierunku. Oczywiście Demokraci, liberałowie i globaliści mają zupełnie inne zdanie. Są w panice, w prawdziwym przerażeniu. Czytałem komentarze McFaula, jednego z najniebezpieczniejszych globalistów i architektów polityki wobec Rosji i Ukrainy: to po prostu terrorystyczne, ekstremistyczne wezwania do obalenia rządu w Rosji, zmiany reżimu i tak dalej. Były ambasador, demokrata, globalista – jest po prostu histeryczny: zamiast walczyć z Rosją i Chinami, prowadzimy wojnę z naszymi głównymi sojusznikami w Europie! Panika jest całkowita – zarówno w Europie, jak i wśród amerykańskich globalistów.

To jest fala, na której teraz jesteśmy. I moglibyśmy cieszyć się ze wszystkiego, co się dzieje, nie oglądając się za siebie, gdyby nie jeden niezwykle problematyczny moment dla nas – plan pokojowy dla Ukrainy, który promuje Trump. Nie robi tego z urazu, po prostu ma własny program, własną wizję świata. Naprawdę usunął Rosję z listy głównych wrogów i obiektów nienawiści. Nie jesteśmy dla niego fundamentalnie ważni, ma inne priorytety. I w tym jest radykalnie sprzeczny z Unią Europejską, która wręcz przeciwnie otwarcie przygotowuje się do wojny z nami. Okazuje się, że w obozie nastąpił prawdziwy rozłam między naszymi przeciwnikami – powiedzmy ostrożnie – a wrogami. A gdybyśmy mieli wystarczająco dużo narzędzi i sił, by aktywnie uczestniczyć w tym procesie, jestem przekonany, że upadek Unii Europejskiej i jej upadek powinny stać się naszym głównym zadaniem polityki zagranicznej w kierunku europejskim. Bo upokorzenia, które otrzymaliśmy od Unii Europejskiej – nie od narodów europejskich, lecz przez tę brukselską konstrukcję – nie może być wybaczone. Będą walczyć z nami, finansują, uzbrajają oraz moralnie i politycznie wspierają naszych wrogów. To nasz wróg. Musimy nazwać rzeczy po imieniu: Unia Europejska to wróg. Musi zostać zniszczona.

I widzimy, że Stany Zjednoczone dziś – to zwolennicy MAGA Trumpa – naprawdę zaczęły ją eliminować. Wszyscy natychmiast krzyknęli: patrzcie, są razem z Putinem! Myślę, że myślą o nas lepiej, niż naprawdę jesteśmy. Gdybyśmy mieli takie możliwości – milczący przedstawiciele we wszystkich stolicach Europy, rozdający ciasteczka, wspierający wszystkich, którzy są gotowi zniszczyć ten konstrukt – moglibyśmy przywrócić doskonałe relacje z nową Europą: Europą Narodów, Europą tradycji, prawdziwą europejską demokrację z jej kulturą i interesami.

Nie jest faktem, że od razu stanie się naszym automatycznym przyjacielem – bardzo w to wątpię – ale musimy zniszczyć patologię, jaką jest obecna Unia Europejska. Unia Europejska musi zostać zniszczona.

Za:  geopolitika.ru

W wojsku pojawia się tylko jedno nazwisko – Grzegorz Braun

W wojsku pojawia się tylko jedno nazwisko – Grzegorz Braun

Autor: CzarnaLimuzyna, 11 grudnia 2025

YouTube

…ani KO, ani PiS nie istniałoby bez siebie nawzajem.

I w tym momencie, ja zawsze też zwracam uwagę na jedną rzecz. Pan Grzegorz Braun jest zawsze niedoszacowany w sondażach. Moim zdaniem te 10%, to jest tak naprawdę 13, może nawet już 14%, zwłaszcza, że jeżdżę po Polsce i proszę mi wierzyć, że zwłaszcza w wojsku pojawia się tylko jedno nazwisko.

I tutaj admiralicja, oni doskonale sobie zdają sprawę, Żołnierze wiedzą, że wojna jest przedłużeniem polityki. I ci obecnie rządzący, czy to będzie PiS, czy to będzie KO, doprowadzą finalnie do tej wojny, dlatego że stawiają na patronów z zewnątrz.

Dla nich jedynym wariantem i takim wentylem bezpieczeństwa jest ktoś, kto ten system rozwali. I jeśli to ma być pan Grzegorz Braun, to niech tak się stanie.

Podczas rozmowy Karoliny Pajączkowskiej i Łukasza Warzechy pojawiło się kilka wątków. W niektórych sprawach wspomniany duet ledwie otarł się o prawdę, lecz w wielu kwestiach stawiał prawidłowe diagnozy. Autorką cytowanych wypowiedzi jest Karolina Pajączkowska.

Wyborcy duopolu, popisu, wiedzą, że nie mamy jako kraj sprawczości, że jesteśmy de facto krajem na usługach innych. I poraża mnie to, że ci wyborcy nadal idą i głosują na te partie. (…) to jest chyba syndrom sztokholmski, czyli my po prostu kochamy naszych oprawców.

Wydaje mi się, że tutaj te pokolenia, które nadejdą, już są w polityce, tych młodszych raczej polityków. Bo tutaj rysuje się pewna taka, nie wiem czy widzisz, że im młodszy polityk, tym on bardziej widzi, że my jesteśmy częścią albo Niemiec, albo Stanów Zjednoczonych. Że my nie jesteśmy de facto w jakiś sposób suwerennym krajem.

Zamach na Mindicza, bliskiego współpracownika Zełenskiego. Ukrywa się w Izraelu

Zamach na bliskiego współpracownika Zełenskiego. Ukrywa się w Izraelu

10.12.2025 tysol/zamach-na-bliskiego-wspolpracownika-zelenskiego-ukrywa-sie-w-izraelu

W Izraelu doszło do nieudanego zamachu na Tymura Mindicza — biznesmena oskarżanego o zorganizowanie gigantycznej siatki korupcyjnej na Ukrainie i byłego współpracownika Wołodymyra Zełenskiego. Zamachowcy, przygotowani do zabójstwa, omyłkowo wtargnęli do niewłaściwego budynku, raniąc pokojówkę. Zostali zatrzymani.

Wołodymir Zełenski

Wołodymir Zełenski / PAP/Victor Kovalchuk

Nieudany zamach w Izraelu

Informację o próbie zabójstwa Mindicza ujawnił oligarcha Ihor Kołomojski podczas rozmowy z dziennikarzami w Sądzie Apelacyjnym w Kijowie. Do zdarzenia doszło 28 listopada w Izraelu, gdzie Mindicz ukrywa się po ucieczce z Ukrainy.

Kołomojski przekazał, że zamachowcy „weszli przez złe drzwi”, myląc dom biznesmena z sąsiednim budynkiem. W wyniku ataku obrażenia odniosła pokojówka pracująca w obiekcie. Sprawców szybko zatrzymano.

Mindicz — poszukiwany kluczowy podejrzany w aferze Enerhoatomu

Tymur Mindicz opuścił Ukrainę tuż przed rozpoczęciem przeszukań związanych z aferą korupcyjną w państwowym operatorze elektrowni jądrowych Enerhoatom. Granicę przekroczył przez Polskę, po czym udał się do Tel Awiwu, gdzie przebywa do dziś. Ukraiński sąd wydał za nim nakaz zatrzymania.

Śledczy oskarżają Mindicza o stworzenie rozbudowanej siatki korupcyjnej. Według ustaleń Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy, dzięki ujawnionym nagraniom postawiono zarzuty ośmiu osobom zamieszanym w proceder.

System łapówek i prania pieniędzy

Według ustaleń NABU, współpracownicy Mindicza mieli pobierać od kontrahentów Enerhoatomu łapówki w wysokości od 10 do 15 proc. wartości kontraktów. Pieniądze były następnie legalizowane w tzw. back office w centrum Kijowa, przez który przeszło około 100 mln dolarów.

Jak podaje „Kyiv Independent”, Mindicz „miał koordynować” cały mechanizm, używając zaszyfrowanych określeń i kryptonimów. W praniu środków pomagała mu grupa kierowana przez biznesmena Oleksandra Cukermana.

Kołomojski zapowiada ujawnienie szczegółów

Oligarcha zapowiedział, że podczas kolejnej rozprawy — związanej z jego własnymi zarzutami dotyczącymi prania pieniędzy i defraudacji — ujawni dodatkowe informacje w sprawie zamachu oraz działalności Mindicza.

Szpital dostał środki na sprzęt. Musi jednak przeprowadzić szkolenie dot. LGBT+

Szkolenie na temat LGBT, albo nie będzie unijnej kasy dla szpitala. Poseł PiS alarmuje: „To jest chore!”

Szpital w Choszcznie, który chciał otrzymać unijne środki na nowy sprzęt diagnostyczny, musi przygotować dla swoich pracowników specjalne szkolenia „w zakresie zagadnień dotyczących osób LGBT+”. Placówka pytana o sprawę podkreśliła, iż „nie jest to dowolna, fakultatywna inicjatywa Szpitala, lecz element wymagany w tym konkretnym konkursie”. To jest chore! – komentuje poseł PiS Dariusz Matecki.

Autor: Mateusz Mol https://niezalezna.pl/polityka/szkolenie-na-temat-lgbt-albo-nie-bedzie-unijnej-kasy-dla-szpitala-posel-pis-alarmuje-to-jest-chore/558668

Szpital dostał środki na sprzęt.

Musi jednak przeprowadzić szkolenie dot. LGBT+

O tej bulwersującej sprawie poseł Dariusz Matecki informował na koniec listopada br. 

Myślałem, że niewiele mnie już zaskoczy w dzisiejszej UE i uśmiechniętej Polsce. Szpital w Choszcznie ma otrzymać środki na sprzęt diagnostyczny. Ale co musi wykonać, żeby te środki otrzymać? „Szkolenie personelu medycznego oraz pracowników niemedycznych w AOS w zakresie zagadnień dotyczących osób LGBT+ – alarmował polityk PiS.

Odwrót ideologii LGBT?

Szczegółowe informacje na temat projektu zamieściła placówka na swojej stronie internetowej. Wskazano w niej, że w ramach projektu szpital otrzyma środki na modernizację jednego z obiektów, gdzie powstaną cztery specjalistyczne poradnie. Dodatkowo, przewidziano doposażenie poradni laryngologicznej, urologicznej oraz ginekologiczno-położniczej w nowoczesny, specjalistyczny sprzęt diagnostyczny.

Najciekawszy jest jednak fragment dotyczący szkolenia dotyczącego LGBT+, które ma być jednym z elementów całego przedsięwzięcia. 

W ramach projektu planujemy również przeprowadzić szkolenie personelu medycznego oraz pracowników niemedycznych w AOS w zakresie zagadnień dotyczących osób LGBT+. Szkolenie ma na celu zwiększenie kompetencji pracowników w zakresie rozumienia problemów i potrzeb tej grupy społecznej, a także promowanie postaw szacunku, empatii i profesjonalizmu w relacjach z pacjentami LGBT+

Poseł PiS zapowiedział, że podejmie w tej sprawie interwencję. Zadał placówce konkretne pytania. 

Dowiem się na czym ma to szkolenie polegać, kto na nim zarobi, czy szpital musi coś takiego robić żeby otrzymać środki? – informował.

Szpital się tłumaczy 

Dziś polityk przekazał, iż otrzymał odpowiedź na zadane pytania. Na pytanie „Czy przeprowadzenie szkolenia jest warunkiem otrzymania środków UE?” udzielono następującej odpowiedzi:

„Tak – zaplanowanie działań mających na celu poprawę dostępu do usług zdrowotnych dla osób ze środowisk LGBT+, w tym działań podnoszących świadomość personelu w odniesieniu do grup narażonych na dyskryminację, wynika wprost z dokumentacji konkursowej”

Dalej podkreślono, iż „oznacza to, że nie jest to dowolna, fakultatywna inicjatywa Szpitala, lecz element wymagany w tym konkretnym konkursie jako część kryteriów merytorycznych dopuszczających; brak zaplanowania tego typu działań skutkowałby niespełnieniem kryteriów oceny i odrzuceniem wniosku z dalszej oceny”. 

W sprawie samego obowiązku zaplanowania takich działań SP ZOZ w Choszcznie opierał się na publicznie dostępnej dokumentacji konkursowej (Regulamin naboru, Załącznik 1 Kryteria), publikowanej przez Instytucję Zarządzającą. Na dzień udzielenia odpowiedzi SPZOZ w Choszcznie nie prowadził odrębnej, dodatkowej korespondencji poświęconej wyłącznie temu szkoleniu. Ciężar wynika bezpośrednio z dokumentów naboru, a nie z indywidualnych zaleceń kierowanych do naszego Szpitala– podkreśliła placówka.