Odpryskowe furie psychiatryczne

michalkiewicz

Odpryskowe furie psychiatryczne

Stanisław Michalkiewicz „Goniec” (Toronto)    15 marca 2026

Epicka furia już dziesiąty dzień przewala się nad Bliskim Wschodem, a końca nie widać. Nawet najtwardsi amerykańscy twardziele chyba zaczynają odczuwać jaskółczy niepokój, bo właśnie zapytali prezydenta Donald Trumpa, kiedy skończy się wojna. Prezydent Trump, zamiast odpowiedzieć im wymijająco, że żadnej wojny nie ma – co wyjaśnił już ponad wszelką wątpliwość amerykański sekretarz do spraw wojny – że USA „nie są w stanie wojny z Iranem” – a „Epicka furia” jest jedną z form walki o pokój, która – jak wiadomo – nie skończy się nigdy – w niepojętym przypływie szczerości powiedział, że musi najpierw zasięgnąć opinii premiera rządu jedności narodowej bezcennego Izraela, Beniamina Netanjahu. I słusznie – bo skoro Beniamin Netanjahu z zagadkowych przyczyn nie tylko tę „Epicką furię” rozpętał, ale w dodatku nakazał prezydentu Trumpu wziąć na siebie główny ciężar furii – no to jasne jest, że tylko on wie, kiedy skończy.

Warto w związku z tym przypomnieć, że w bezcennym Izraelu w październiku mają odbyć się wybory do Knesetu, w których premier Beniamin Netanahu „wystartuje i je wygra”. Nie tylko wygra – bo jego popularność wśród Żydów jest podobna do popularności Adolfa Hitlera wśród Niemców po pokonaniu Francji w 1940 roku, a nawet większa – bo uporczywie krążą fałszywe pogłoski, jakoby Chabad Lubawicz miała go obwołać Mesjaszem – co szalenie skomplikowałoby dialog z judaszyzmem – więc „Epicka furia” powinna utrzymać się aż do tego czasu – a potem się zobaczy. Co prawda w USA w listopadzie też są uzupełniające wybory do Kongresu – ale jestem pewien, że prezydent Trump w sprawie zakończenia „Epickiej furii” będzie słuchał rozkazów Beniamina Netanjahu, bo w przeciwnym razie mógłby mieć piekło w Białym Domu – co, jak wiadomo, gorsze jest od śmierci.

Ponieważ dwukrotnie wydymani przez Amerykanów Kurdowie nie chcieli się dać wydymać po raz trzeci, prezydent Trump rozmyśla o wysłaniu do Iranu komandosów, a jak to nie wystarczy – to i regularnych wojsk. Jak tam będzie – tak tam będzie – bo przecież i prezydent Trump nie wie, co postanowi Beniamin Netanjahu ze swoimi kolaborantami – więc na wszelki wypadek przedstawia Amerykanom rozmaite „koncepcje” – jak powiedziałby Kukuniek.

A skoro już o Kukuńku mowa, to pora wrócić na teren naszego nieszczęśliwego kraju. Przez ostatni tydzień nie tylko cały nasz nieszczęśliwy kraj, ale i połowa miłującego pokój świata, wstrzymywała oddech w oczekiwaniu na ogłoszenie przez Naczelnika Państwa Jarosława Kaczyńskiego swojego faworyta na przyszłego premiera. Pojawiały się rozmaite „koncepcje” – ale w ubiegłą sobotę, 7 marca wszystko się wyjaśniło. Kandydatem Naczelnika Państwa na przyszłego premiera jest pan prof. Przemysław Czarnek, reprezentujący w PiS frakcję „maślarzy”. W jaki sposób zostanie on tym przyszłym premierem – tego na razie nie wiadomo, bo notowania PiS szorują na poziomie 22 procent, a w dodatku Mateusz Morawiecki przebąkuje o jakimści „stowarzyszeniu”, do którego wyprowadziłby z PiS swoich „harcerzy”, a wreszcie zdolność koalicyjna PiS jest znacznie mniejsza od zdolności koalicyjnej PSL, które ma zdolność stuprocentową, a w patriotycznych porywach – nawet większą.

Tymczasem ambasador USA w Warszawie, pan Tomasz Róża już po raz kolejny przestrzegł Naczelnika Państwa i jego wyznawców przed Grzegorzem Braunem. Jak pamiętamy, po raz pierwszy pan Róża powiedział, że każdy rząd w Polsce z udziałem Grzegorza Brauna byłby dla USA „problemem” – ale to jeszcze nic w porównaniu do jego reakcji na wizytę prezesa Konfederacji Korony Polskiej w ambasadzie Iranu w Warszawie. Powiedział pan Róża, że ani prezydent Trump, ani też on, Braunowi tego nie zapomni.

Nawiasem mówiąc, ja byłem pewien, że w Warszawie odkąd wybuchła „Epicka furia”, żadnej ambasady Iranu już nie ma, że budynek został wysadzony w powietrze, a personel wylądował w dole z wapnem – ale nie. Ambasada istnieje sobie jakby-nigdy-nic – bo przecież nie tylko Ameryka, ale i nasz nieszczęśliwy kraj nie jest w stanie wojny z Iranem – ale to jedna rzecz – a druga rzecz – że chociaż nie jesteśmy w stanie wojny, to do tej ambasady nie wolno chodzić pod rygorem strefienia. Toteż nic dziwnego, że pan Róża nie może ochłonąć ze zgrozy na widok strefionego Grzegorza Brauna, który w związku z tym ma przechlapane w ewentualnych kombinacjach na temat przyszłego rządu z premierem Czarnkiem na czele.

Nie wiadomo, czy Naczelnikowi Państwa wolno będzie zawrzeć koalicję i z Konfederacją – bo przecież Grzegorz Braun tam też był i nieźle musiał ją politycznie zakazić. W jaki zatem sposób pan prof. Przemysław Czarnek miałby zostać premierem – tajemnica to wielka, chyba, że stare kiejkuty dostaną od CIA rozkaz stworzenia kolejnej partii jednorazowego użytku – ale oczywiście większej od „Nowoczesnej” . PiS zawrze z nią koalicję i w ten sposób wybory zakończą się prawidłowo. Światło zostanie wyraźnie oddzielone od ciemności.

Tymczasem już 10 marca ma odbyć się u pana prezydenta Karola Nawrockiego spotkanie obywatela Tuska Donalda, obywatela Władysława Kosiniaka-Kamysza i prezesa NBP, Adama Glapińskiego w sprawie alternatywy dla SAFE. Stosowna ustawa została ostatecznie uchwalona przez Sejm 27 lutego i nie tylko vaginet obywatela Tuska Donalda, ale wszyscy mądrzy, roztropni i przyzwoici, a także prześwietna Generalicja naszej niezwyciężonej armii, zaczęli, jeden przez drugiego, nie tylko nawoływać pana prezydenta Nawrockiego do jej „niezwłocznego” podpisania, ale i grozić, że w przeciwnym razie, jako „zdrajca”, zostanie zaciągnięty przed Trybunał Stanu.

Kombinacja teoretycznie jest poprawna, bo w przypadku postawienia prezydenta przed Trybunałem, pełnienie przezeń urzędu zostaje „zawieszone”, a w tej sytuacji obowiązki prezydenta pełniłby Wielce Czcigodny Czarzasty Włodzimierz – ale w praktyce jest jeden point faible. Chodzi o to, że prezydenta przed Trybunałem Stanu może postawić dwie trzecie Zgromadzenia Narodowego, czyli Sejmu i Senatu – a nie wiadomo, czy obywatelu Tusku Donaldu udałoby się taką większość zmobilizować.

Na wszelki jednak wypadek pan prezydent uznał, że nie powinien ot tak, po prostu, ustawy o SAFE nie podpisać, tylko przedstawić korzystniejszą alternatywę. Rzecz w tym, że pożyczka SAFE jest oprocentowana „korzystnie”, niemniej jednak…. Po drugie – że jest obwarowana „mechanizmem warunkującym” co oznacza, że Komisja Europejska może pod byle pretekstem wstrzymać przekazywanie kolejnych transz pieniędzy i wreszcie po, trzecie, że – jak wychlapała pani Sobkowiak z vaginetu obywatela Tuska – cztery albo pięć procent kwoty 44 mld euro od razu zostanie przekazane Ukrainie. Obawiam się, że nie 5 a 15, a może nawet 50 procent trafiłoby na Ukrainę, gdzie oligarchowie zaczynają się już niecierpliwić.

Tymczasem pan prezydent wykombinował, że Bank Gospodarstwa Krajowego wyemituje obligacje na sumę 180 mld złotych, NBP kupi te obligacje i będzie forsa na niezwyciężoną armię bez żadnego oprocentowania. Taka kombinacja jest konieczna ze względu na konstytucję, zakazującą finansowania deficytu budżetowego bezpośrednim kredytem NBP – ale ona jest już legalna. Forsa na wojsko zatem jest – ale obywatele Tusk i Kosiniak-Kamysz twierdzą, że jeśli nawet, to pożyczka SAFE MUSI być wzięta. Od razu widać, że nie chodzi o pieniądze, tylko o wkręcenie Polski w mechanizm przepoczwarzania jej w Generalną Gubernię w ramach IV Rzeszy.

Tymczasem 8 marca odbywały się w Polsce skromniutkie „manify” feministek domagających się realizacji „praw kobiet” Jedna z „ekspertek” powiedziała, że zaległości są tak wielkie iż na całkowite zrównanie w prawach musimy poczekać 266 lat.

O co tu chodzi? Wyjaśnia to Janusz Szpotański w nieśmiertelnym poemacie „Bania w Paryżu” – „żeby Książę także zachodzić musiał w ciążę”. To rzeczywiście trudna sprawa, więc w tej sytuacji rozumiemy, iż musi to trochę potrwać.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

Wielka Brytania: Zamiast Churchilla, Jane Austen, Williama Turnera i Alana Turinga – borsuki, wydry, żaby i sowy.

Wielka Brytania – kraj coraz bardziej upadły. Dzikie pomysły Banku Anglii

15.03.2026 nczas/wielka-brytania-kraj-coraz-bardziej-upadly-dzikie-pomysly-banku-anglii/

Puszki-skarbonki stylizowane na brytyjskie funty. Zdjęcie ilustracyjne. /Foto: Pixabay
Puszki-skarbonki stylizowane na brytyjskie funty.

============================

W Wielkiej Brytanii „natura” zastąpi znane postacie na banknotach. W odpowiedzi na krytykę tej zmiany wizerunku funtów, Bank Anglii twierdzi, że ​​ten nowy kierunek graficzny pozwoli krajowi świętować inny ważny aspekt życia – ​​różnorodność biologiczną.

Bank Anglii poinformował np., że wizerunek Winstona Churchilla na banknocie pięciofuntowym zostanie zastąpiony wizerunkami lokalnej flory i fauny. Brytyjski premier nie jest jedyną historyczną osobą, której dotknie zmiana. Jego los podzieli też pisarka Jane Austen, malarz William Turner i matematyk Alan Turing, którzy stopniowo znikną z banknotów o nominałach 10, 20 i 50 funtów.

Te historyczne postacie zostaną zastąpione scenami z natury, podobno zgodnie z „decyzją większości Brytyjczyków” po konsultacjach zorganizowanych w ubiegłym roku przez Bank Anglii. Kolejne konsultacje zaplanowano jeszcze na lato tego roku i ma dotyczyć wyboru ilustracji lokalnej flory i fauny na banknoty.

Lista zostanie przedstawiona opinii publicznej, a wśród proponowanych zwierząt mogą znaleźć się borsuki, wydry, żaby lub sowy. Wywołało to oburzenie wśród kilku posłów. „Winston Churchill pomógł pokonać faszyzm w Europie. Zasługuje na coś więcej niż zastąpienie go borsukiem” – napisał Ed Davey, lider Liberalnych Demokratów, na portalu społecznościowym X.

Partia Konserwatywna również ostro zareagowała na tę sprawę. „Winston Churchill jest bohaterem. Nie powinien zostać zastąpiony przez wydrę” – oświadczyła ta partia opozycyjna na swoim oficjalnym koncie w serwisie X i wezwała do walki z pomysłami Banku Anglii.

Bank Anglii tłumaczy się, że ​​od ponad pięćdziesięciu lat honoruje historyczne osobistości, ale ten nowy kierunek wizerunku banknotów ma uczcić inny ważny aspekt kraju: różnorodność biologiczną. Według Victorii Cleland, szefowej działu emisji banknotów, ten projekt przy okazji uwzględnia również konieczność poprawy bezpieczeństwa w walce z fałszerstwami. Podobno wizerunki natury lepiej sprawdzają się przy mechanizmach uwierzytelniania. Nowe banknoty nie trafią do obiegu jeszcze przez kilka lat. Na razie będą przedstawiać portret króla Karola III, ale i te z wizerunkiem królowej Elżbiety II zachowają ważność.

„NEW BRITS” nie chcą pamięci Churchilla

Basil the Great @BasilTheGreat

BANK OF ENGLAND ANNOUNCES CHURCHILL WILL BE REMOVED FROM £5 NOTES

The Bank has said HISTORICAL FIGURES WILL BE REPLACED WITH WILDLIFE in a bid I’m sure to not offend „NEW BRITS” with our imperial past Nadeem Perera is one of the activists behind it Says it all

Zdjęcie

Zdjęcie

222,3 tys. wyświetleń

Szokujące dane Straży Granicznej: Setki tysięcy „uchodźców” wracają na urlop na Ukrainę

Jan Cichocki gloria/Szokujące dane

Szokujące dane Straży Granicznej! Setki tysięcy „uchodźców” wracają na urlop na Ukrainę 

Szokujące dane Straży Granicznej: pół miliona Ukraińców wraca do strefy wojny, a Polska otwiera drzwi na oścież? 

Gdzie jest kontrola rządu? 

Pełna analiza w filmie! Czy widzieliście te liczby? Od 1 grudnia 2025 r. do 7 stycznia 2026 r. aż 887 346 obywateli Ukrainy wyjechało z Polski z powrotem na Ukrainę – kraj wciąż trawiony wojną, ostrzałami i niepewnością.

A potem? Tylko w styczniu ponad 606 tysięcy z nich wróciło do Polski, wlewając się przez granice jak fala bez końca. To nie przypadek. To system pełen luk, a polskie władze udają, że wszystko gra. Film ujawnia prawdę, której rząd Tuska nie chce widzieć:

Wyobraźcie sobie: ludzie uciekający przed „rakietami Putina” masowo wracają do strefy konfliktu… Po co? Na wakacje? Do rodziny?

A może to karuzela, w której Ukraińcy testują granice polskiej gościnności, wielokrotnie wjeżdżając i wyjeżdżając, by przedłużyć status uchodźcy? Dane Straży Granicznej nie kłamią – to oficjalne statystyki, które władze próbują zamieść pod dywan. Gdzie są weryfikacje? Dlaczego nie ma rygorystycznych kontroli: kto naprawdę ucieka przed wojną, a kto nadużywa systemu?

Ta graniczna karuzela to nie tylko marnotrawstwo miliardów złotych z naszych podatków na pomoc „uchodźcom” – to luka bezpieczeństwa wielkości szopy. Ilu z nich naprawdę potrzebuje ochrony? A ilu wykorzystuje Polskę jako bazę wypadową, krążąc między wojną a socjalem? Rząd PiS obiecywał szczelną granicę, Tusk obiecywał „humanitaryzm z głową” – a co mamy? Chaos, brak kontroli i pytania, czy system w ogóle istnieje.
Dodatkowo: przekroczenia granicy na kierunkach związanych z Rosją i Białorusią – „państwem agresorem” i jego sojusznikiem!

Ukraińcy wyjeżdżający z Polski nie tylko wracają na Ukrainę – wielu przekracza granice w stronę Rosji i Białorusi! Czy polskie służby mają pełną kontrolę nad tymi ruchami? Ilu „uchodźców” kontaktuje się z wrogiem, testując słabości naszej granicy? Władze milczą o tych alarmujących danych, ignorując ryzyko szpiegostwa i infiltracji. Gdzie są inwestycje w monitoring? Państwo jest dziurawe jak sito – a my płacimy cenę w postaci zagrożeń bezpieczeństwa narodowego.

Rozbijamy mit „solidarności z Ukrainą” na kawałki.

Pokazujemy, jak brak kontroli nad uchodźcami zagraża bezpieczeństwu narodowemu, polityce migracyjnej i naszym portfelom. Rząd ignoruje alarmy Straży Granicznej, bo polityka jest ważniejsza niż prawda. Czas na dyskusję – zanim będzie za późno! Obejrzyj teraz, skomentuj, udostępnij i zasubskrybuj kanał! Twoja reakcja to głos przeciwko niekompetencji władz.

Żyd: Nic nie dewaluuje pamięci o Holokauście bardziej niż obojętność wobec mordowania niewinnych

Nic nie dewaluuje pamięci o Holokauście bardziej niż obojętność wobec mordowania niewinnych

Przez Andrzej Kumor March 13, 2026 goniec/nic-nie-dewaluuje-pamieci-o-holokauscie-bardziej-niz-obojetnosc-wobec-mordowania-niewinnych

Tekst autorstwa  Michała Majera przekazany na X przez Rabina Davida Mivasair z Toronto
Michał Majer – PhD student in physics at the Weizmann Institute

Tłumaczenie z hebrajskiego (za Google):

============================================

Przyznanie tego dla mnie  jako Izraelczyka, Żyda i syjonisty jest  ogromnym bólem, ale ostatnie czasy coraz lepiej pozwalają mi zrozumieć, jak doszło do Holokaustu.

W Państwie Izrael istnieje rasizm, i to w dużej mierze w ostatnich czasach uległ on radykalizacji, zarówno w obliczu brutalnego terroryzmu muzułmańskiego, jak i rasistowskiego i faszystowskiego rządu oraz mediów, które go normalizują.

Ale rasizm  istnieje  i istnieje jedna część społeczeństwa – nazwijmy ich mesjanistami, ekstremistycznymi osadnikami, chłopcami z gór – która zasadniczo nie różni się od nazistów.

Dołącza do nich niewielka część rasistów, którzy niekoniecznie należą do tej grupy, ale są agresywni, okrutni i znajdują swoje miejsce wśród mesjanistów. Państwo Izrael nie wydało nakazu mordowania Arabów, ale w rządzie są elementy, które co najmniej przymykają oko na bezpardonowe mordy, brutalne wypędzenia i eksterminację.

Prawda jest taka, że ​​to nie jest tylko mało znaczące mruganie okiem – to budżety i infrastruktura dla „gospodarstw rolnych” w Judei i Samarii, to zagrożenie dla organów ścigania, które ośmielają się prowadzić śledztwa w sprawie zbrodniarzy wojennych, to posłanka Knesetu, która odwiedza więzienie terrorysty, który zamordował dziecko, i nazywa go prawym człowiekiem; to liderka jej partii, która podziwia masowego mordercę, i to dwie partie koalicyjne reprezentujące tę moralną ohydę, a także niemała część partii rządzącej.

Nawet bez oficjalnej polityki i zarządzeń – dziś jasne jest, że znaczna część rządu popiera okrucieństwa. A kiedy mordercy, pogromcy i gwałciciele pozostają bezkarni, a nawet otrzymują publiczne poparcie od wybranych urzędników – to jest to de facto polityka.

A większość ludzi milczy. W wiadomościach prawie o tym nie mówią. Jeśli już, to relacja jest zniekształcona. „Dwóch Palestyńczyków zginęło w starciach z osadnikami”. „Konfrontacja” dwa metry od domu Palestyńczyków, którzy wyszli na podwórko i zostali postrzeleni w głowę przez żydo-nazistów.

A jeśli rozmawia się o tym z „liberalnymi” przyjaciółmi, to nie wierzą, albo brną w te bzdury, albo mówią, że „nie wiecie, co tam się naprawdę wydarzyło”. A kiedy zwróciliby na to uwagę? W Gazie toczyła się prawdziwa wojna, więc ludziom łatwo jest wmówić sobie, że nie było zbrodni wojennych, a wszystko odbywało się w ramach walk.

W rzeczywistości zbrodnie popełniała mniejszość żołnierzy, ale sprawcy, w tym mordercy, nie zostali ukarani.

A w Judei i Samarii – jakie jest wytłumaczenie? Osadnicy przyjeżdżają do wiosek i strzelają ludziom w głowy, a nikogo to nie obchodzi. A gdyby było 100 morderców tygodniowo – czy kogokolwiek by to obchodziło? 1000? 10 000? Czy większość kiedykolwiek położyłaby temu kres? Jestem prawie pewien, że odpowiedź brzmi: nie. Po prostu nie interesuje to większości społeczeństwa. I to skłania mnie do myślenia, że ​​nie ma takiego zakresu okrucieństw, który zainteresowałby większość.

Przeciętny nazista ignorował okrucieństwa, a nie to, kto je popełnił. Egzekucja była domeną nielicznych. My tam jeszcze nie jesteśmy, ale stoimy na stromym i niebezpiecznym zboczu. Ostatecznie dziecko, które dostaje kulę w głowę w Gazie, czy starzec, któremu brutalni osadnicy połamią nogi na wzgórzach południowego Hebronu, nie przejmuje się, że to wydarzenie ma znacznie mniejszą skalę niż Holokaust, i my też nie powinniśmy się tym przejmować. Powinniśmy sprzeciwiać się takiemu zachowaniu z całej siły i potępiać żydo-nazistów w nas, a tego po prostu nie robimy.

I ostatnia uwaga na zakończenie, dotycząca pogardy dla Holokaustu – „porównania są zakazane” – zakrzykną Magazletyści, a prawda jest odwrotna. Porównania są konieczne, lekcje przeszłości są konieczne, a procesy muszą być identyfikowane na etapach, na których katastrofom można jeszcze zapobiec.

Nic nie dewaluuje pamięci o Holokauście bardziej niż obojętność wobec mordowania niewinnych. Nic nie upokarza ofiar Holokaustu bardziej niż ich potomkowie, którzy nie są zainteresowani mordowaniem innych z powodów rasowych.

Państwo Izrael musi zostać zreformowane, a reforma musi rozpocząć się od uznania rzeczywistości. Rzeczywistość, niestety, jest brutalna.

Widziałeś moją siostrę?

Widziałeś moją siostrę?

14. marca 2026 Autor artykułu Marek Wójcik world-scam.com/archive/widziales-moja-siostre/

Dwa tygodnie temu rozpoczęto najgłupszą, ale niemniej jednak okrutną wojnę. Myśleli, że jak zwykle wprowadzą bombami szybką „demokrację” w Iranie. I wpadli w pułapkę, z której nie ma dobrego wyjścia. Sądzili, że zmienią irański rząd na syna znienawidzonego i obalonego przez Irańczyków szacha. Nic z tych mrzonek nie wyszło. Wyszła natomiast wojna, której nie mogą zakończyć, kiedy chcą.

Ambasada Iranu w Hiszpanii wywiesiła transparent przedstawiający zamordowane uczennice szkoły podstawowej w Minabie, potępiający atak amerykańsko-izraelski na tę szkołę.

Trump może sobie ogłaszać zakończenie wojny. Zakończy się wtedy, gdy także Iran tego będzie chciał. Najłagodniejszym warunkiem Iranu jest zakończenie sankcji gospodarczych. Największym – wycofanie wszystkich amerykańskich baz wojskowych w regionie i rozbrojenie Izraela. Irańskie warunki nie zostały jeszcze przedstawione, ale w jakim kierunku będą stawiane, świadczą przecieki w irańskich mediach. Iran ma czas, który gra na korzyść państwa Persów. Odrzuca wszelkie prośby o zawieszenie broni. Nic dziwnego. Zawieszenie broni zostało przez Iran przyjęte w czerwcu i jak widać, był to błąd, skoro teraz USrael, czyli koalicja Epsteina, ponownie wykazuje niczym nieuzasadnioną agresję.

W hołdzie 168 irańskim uczennicom szkoły podstawowej, które zginęły w wyniku ataku amerykańsko-izraelskiego w Minab.
Źródło:
Telegram 14.03.2026 r. 06:03.

Iran nie wyraził zainteresowania zawieszeniem broni, argumentując, że nie chce być ponownie atakowany po kilku miesiącach. Celem Iranu jest wyraźne osiągnięcie trwałego porozumienia pokojowego, które powstrzyma ekspansję Izraela, zmusi dyktatury Zatoki Perskiej do neutralności zamiast wasalstwa czy nawet współpracy z USA oraz zniszczy wpływy USA w regionie. Cytat z dzisiejszego artykułu na tkp.at omawiającego najnowsze wydarzenia na tej wojnie: Dzień 15. izraelsko-amerykańskiej wojny agresywnej przeciwko Iranowi. Źródło.

Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) po raz pierwszy ujawnia: „Zapasy dronów”.
Uwaga: to tylko jedna z podziemnych baz; w całym Iranie jest ich wiele.

Źródło: Telegram 14.03.2026 r. 06:03.

Różne są teorie na temat prawdziwych przyczyn tej wojny. Moim zdaniem główną przyczyną była bezpodstawna wiara w potęgę militarną USA. Ci politycy są niereformowalni. Nie wystarczyły im doświadczenia z Korei, Wietnamu czy Afganistanu. Potrzebują nowych dowodów ich bezsilności. Właśnie są im dostarczane. Jakkolwiek dopóki ten zbrodniczy system niosący światu amerykańsko-izraelską „wolność” się nie zawali, będą nas uszczęśliwiać swoją doktryną pseudodemokracji.

Niektórzy twierdzą, że ta wojna ma uciszyć zainteresowanie zbrodniami Epsteina. Donald Trump ma swoją metodę, by się tych dokumentów pozbyć.

[Nyyyyyy… a o Wielkim Izraelu niedobra mówić?? md]

Widzimy rozwiązanie zagadki: w jaki sposób zniknęły niektóre dokumenty ze śledztwa w sprawie Epsteina?

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com

Czas odciąć Trumpa i Netanjahu [od władzy]

Czas odciąć Trumpa i Netanjahu

Umożliwienie Izraelowi osiągnięcia dominacji politycznej nie służy żadnym interesom Stanów Zjednoczonych.

Filip Giraldi

Philip M. Giraldi jest byłym oficerem Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA), autorem i komentatorem geopolitycznym. Obecnie pełni funkcję dyrektora wykonawczego Rady Interesu Narodowego (Council for the National Interest) i często krytykuje politykę zagraniczną USA na Bliskim Wschodzie.

Stopień, w jakim interesy Izraela dominują w polityce zagranicznej USA na Bliskim Wschodzie, można zmierzyć ich skutecznością, czego dowodem są siedem wizyt premiera Izraela Benjamina Netanjahu w USA w pierwszym roku urzędowania prezydenta Donalda Trumpa. Netanjahu spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem w Kongresie i mediach, mimo że to on był głównym sprawcą straszliwego ludobójstwa dokonanego na mieszkańcach Strefy Gazy, a także, ostatnio, niesprowokowanych ataków na cele głównie cywilne na palestyńskim Zachodnim Brzegu, w sąsiednim Libanie i Syrii.

Trzeba przyznać, że miękkie lądowanie Netanjahu w Stanach Zjednoczonych zostało ułatwione przez korupcję w Kongresie, której dopuściło się lobby izraelskie, osiągając to dzięki setkom milionów dolarów hojnie rozdzielonych między Demokratów i Republikanów. Ci sami żydowscy miliarderzy udowodnili również, że potrafią skupować firmy medialne, aby zapewnić, że wizerunek Izraelczyków jako nieustannych ofiar pozostanie centralnym punktem tego, co amerykańska opinia publiczna widzi w wiadomościach lub czyta w gazetach.

A amerykańska klasa polityczna miała wpływ na Izrael w obu partiach: prezydent Joe Biden, który określa siebie jako syjonistę, podsycał rozlew krwi w Strefie Gazy pieniędzmi i bronią, a następnie Trump, który zrobił to samo. Obaj prezydenci hojnie udzielali ochrony politycznej w instytucjach takich jak Organizacja Narodów Zjednoczonych, aby zapewnić, że Izrael nigdy nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za wszystkie zbrodnie przeciwko ludzkości, których się dopuścił.

Dzięki hojności Demokratów i Republikanów Izrael w istocie otrzymał od USA pusty czek wsparcia, w tym ignorowanie izraelskich bombardowań szkół, szpitali i budynków religijnych – zarówno chrześcijańskich, jak i muzułmańskich. Ameryka była niedawno przerażona, gdy Stany Zjednoczone zbombardowały szkołę w Iranie, zabijając 165 młodych dziewcząt, a Izrael zabił setki razy więcej dzieci w Strefie Gazy bez żadnych konsekwencji, dzięki wsparciu USA, a nawet umożliwieniu tych zbrodni wojennych. Izrael zademonstrował również swoją siłę w Waszyngtonie w bardziej praktyczny sposób, aby chronić swoich sojuszników politycznych. Na przykład, gdy Demokraci sprzeciwiający się niedawno próbowali uchwalić ustawę, która miałaby zmusić Kongres do głosowania wymaganego przez Konstytucję i ustawę o uprawnieniach wojennych (War Powers Act) do wypowiedzenia wojny Iranowi, przywrócenie „rządów prawa”, które Trump całkowicie zignorował, powinno być oczywiste. Jednak Republikanie i niektórzy Demokraci połączyli siły, aby zablokować tę decyzję, nawet nie próbując przedstawić prawnego ani konstytucyjnego uzasadnienia. Podobnie, nie podjęto próby zdefiniowania interesu bezpieczeństwa narodowego, który mógłby uzasadniać sfabrykowane twierdzenia o „zagrożeniu”, które pierwotnie doprowadziły do ​​wybuchu konfliktu.

Minister spraw zagranicznych i doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Marco Rubio mógł ujawnić pewne aspekty procesu, który doprowadził do wojny z Iranem. Izrael postrzega zniszczenie Iranu jako najwyższy priorytet narodowy, więc można założyć, że Stany Zjednoczone pod wodzą Trumpa pójdą w jego ślady. Powszechnie uważa się, że wojna mająca na celu zniszczenie Iranu, taka jak ta, która obecnie toczy się, była planowana już podczas dwunastodniowej wojny z tym krajem w czerwcu ubiegłego roku. Według Rubio, tym razem wybór czasu wynikał z nalegań Izraela, że ​​przeprowadzi atak samodzielnie, jeśli Stany Zjednoczone nie wezmą w nim udziału. Waszyngton obawiał się, że doprowadzi to do irańskiego odwetu na amerykańskich bazach w regionie, niezależnie od tego, czy Stany Zjednoczone były agresorem, czy nie. Dlatego podjęto decyzję o przyłączeniu się do Izraela i uprzedzeniu wszelkiej irańskiej „agresji”.

Donald Trump w jakiś sposób odwrócił wyjaśnienia Rubia, twierdząc, że to on sam wymusił tę kwestię i wywarł presję na Izraelczyków, aby rozpoczęli wojnę, a nie odwrotnie. Wydaje się jednak, że jest to typowa gafa Trumpa, wynikająca z braku zrozumienia, co tak naprawdę się wydarzyło. Sekretarz obrony Pete „Call of Duty” Hegseth podobno poparł ocenę Rubia, choć osoby z wewnątrz uważają, że „Wojownik Pete” byłby gotowy zaatakować każdego w każdej chwili, tylko po to, by pokazać, że on i jego „zabójcy” są do tego zdolni. Chciał również usłyszeć od wszystkich, że „robi świetną robotę”.

Według innej relacji, kluczowa perspektywa, która skłoniła Trumpa do wypowiedzenia wojny, pochodziła od dwóch jego kluczowych osobistych negocjatorów: jego zięcia Jareda Kushnera i jego partnera biznesowego w branży nieruchomości Steve’a Witkoffa. Przypadkowo obaj są Żydami i blisko związani z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, co rodzi pytanie, dlaczego zostali wybrani do negocjacji z Iranem. Obaj są również znani jako żarliwi syjoniści, co oznacza, że ​​ich lojalność należy do rządu Izraela i wszystkiego, co się z nim wiąże. „The New Republic” opisuje, jak obaj mężczyźni nie mają „technicznego zrozumienia wzbogacania uranu” po tym, jak przedstawili ocenę irańskiego reaktora badawczego, która nie miała sensu, co oznacza, że ​​„nie mają pojęcia, co robią”. Magazyn stwierdził, że Stany Zjednoczone wypowiedziały wojnę, ponieważ Jared Kushner jest „głupcem”. Jeśli tak jest, jest on jednym z wielu w administracji Trumpa.

Witkoff i Kushner podobno spotkali się z Trumpem przed rozpoczęciem wojny i namawiali go do podjęcia działań przeciwko Iranowi, opierając się na ewidentnie fałszywych informacjach wywiadowczych dostarczonych przez Izrael, które głosiły rychłe opracowanie irańskiej broni jądrowej. W połączeniu z ostrzeżeniem Rubia, to właśnie dzieje się teraz, co w praktyce sugeruje, że Izrael „zastawił pułapkę” na Trumpa, by ten w ich imieniu wypowiedział wojnę. Argument Rubia za wojną, który przeczył ocenom amerykańskiego wywiadu, nie spotkał się z żadnym sprzeciwem, co było przewidywalną konsekwencją polityczną faktu, że przez dekady w Stanach Zjednoczonych absolutne poparcie dla Izraela, bez kwestionowania jego motywów i intencji, było ugruntowanym dwupartyjnym konsensusem. Jedyna debata na temat Izraela miała miejsce, gdy jeden z kandydatów chwalił się, że jest jeszcze bardziej pro-izraelski niż drugi.

Amerykańscy politycy skorumpowani żydowskimi pieniędzmi akceptują fakt, że muszą zawsze finansować, uzbrajać, zapewniać ochronę dyplomatyczną i – w razie potrzeby – wysyłać własnych żołnierzy do walki po stronie Izraela. Potwierdził to były prezydent Barack Obama, „liberalny, z wyjątkiem Izraela”, kiedy w 2014 roku uzbroił Izrael do bombardowania Gazy, a w 2016 roku zgodził się przekazać państwu żydowskiemu 38 miliardów dolarów bezpośrednio ze skarbu USA w ciągu dziesięciu lat. Kwota ta wygasa w tym roku i prawdopodobnie zostanie zwiększona przez Kongres, ale jest to w pewnym sensie nieistotne, ponieważ specjalne środki finansowe znacznie przekraczające tę kwotę były normą w ostatnich latach. Joe Biden i Donald Trump w rzeczywistości zarówno sfinansowali, jak i uzbroili niedawne i trwające niszczenie Gazy przez Izrael, co nie byłoby możliwe bez środków z Białego Domu. Oczekuje się podobnego zniszczenia Iranu, którego celem jest „przekształcenie kraju w Gazę”, jak stwierdził co najmniej jeden czołowy izraelski polityk. Tymczasem Amerykanie krytykujący oddanie Białego Domu Izraelowi są rutynowo poddawani atakom oszczerczym i nazywani antysemitami – to samo dzieje się obecnie z dziennikarzem Tuckerem Carlsonem i kongresmenem Tomem Massie.

W piątek rano, 13-go, Trump, w swoim własnym, ordynarnym i groźnym stylu, powtórzył najnowsze wydarzenia na froncie wojny z Iranem. Napisał na Twitterze: „Mamy bezprecedensową siłę ognia, nieograniczoną amunicję i mnóstwo czasu – spójrzcie, co się dziś dzieje z tymi szalonymi łajdakami”. Jeśli Trump rzeczywiście szuka wyjścia z konfliktu, który ewidentnie nie idzie zgodnie z planem, to wyraża się w sposób, który uniemożliwia jakiekolwiek negocjowane rozwiązanie. Netanjahu niewątpliwie go do tego zachęca.

Wszystko to doprowadziło do narastającego wśród Amerykanów ruchu na rzecz zakończenia wojny za wszelką cenę, ze szczególnym naciskiem na uznanie Izraela za siłę napędową, która w pierwszej kolejności doprowadziła do zaangażowania się USA w konflikt. Być może zatem nadszedł dobry moment, aby zerwać stosunki USA z Izraelem, które kosztują fortunę, niewątpliwie doprowadzą do śmierci niezliczonych amerykańskich żołnierzy i nie przyniosą żadnych korzyści Amerykanom. Jest jednak problem, a tym problemem jest Trump, który może być entuzjastycznie nastawiony do Izraela, ponieważ przeszedł na judaizm, albo ze względu na więzy rodzinne – albo dlatego, że Netanjahu szantażuje go materiałami o Jeffreyu Epsteinie.

Jeśli Trump naprawdę wierzy, że może rozpocząć wojnę w służbie obcego kraju, nie przestrzegając żadnych procedur konstytucyjnych ani prawnych, to musi zostać usunięty z urzędu. W artykule zatytułowanym „Szaleństwo króla Trumpa” John i Nisha Whitehead zauważają, jak „prezydentura kuli do burzenia” oznaczała „dysfunkcję, dekadencję, zepsucie i kult śmierci”: „Pojawiły się niepokojące doniesienia, że ​​apokaliptyczna retoryka chrześcijańska jest wykorzystywana do usprawiedliwiania ataków administracji Trumpa na Iran w ramach „ostatecznej bitwy dobra ze złem„. Prezydent Trump został namaszczony przez Jezusa, aby rozpalić w Iranie ogień sygnałowy, który wywoła Armagedon i będzie oznaczał jego powrót na Ziemię” – powiedział jeden z dowódców jego jednostki bojowej.

George O’Neill, pisząc dla „The American Conservative”, opisuje, jak „Ta gangsterska polityka zagraniczna jest nie tylko nielegalna, ale rujnuje nas moralnie i finansowo. Włożyliśmy biliony dolarów w te przedsięwzięcia i zgromadziliśmy długi przekraczające PKB jakiegokolwiek kraju. Marzenie o Wielkim Izraelu, z jego ekspansjonistycznym zapałem, wciąga nas w permanentny konflikt, podczas gdy zagraniczne lobby wykorzystują nasze wojsko jak osobistą milicję”.

Ryzyko związane z „więzią łączącą” USA z państwem żydowskim jest wyjątkowe pod jednym względem. Zarówno Donald Trump, jak i jego izraelski sojusznik Bibi mają palce na nuklearnym spuście i obaj wykazali się zachowaniem, które można określić jako lekkomyślne, a w jego przejawie „potencjalnie katastrofalnie niebezpieczne”. Izraelczycy mają nawet doktrynę dotyczącą użycia swojej broni, znaną jako „opcja Samsona”. Polega ona między innymi na nieujawnionej, ale powszechnie akceptowanej polityce Izraela, polegającej na masowym odwecie, polegającej na użyciu broni jądrowej nie tylko do atakowania groźnych wrogich sąsiadów, ale także krajów na świecie, które – ich zdaniem – nie zrobiły wystarczająco dużo, aby im pomóc lub je chronić. Na przykład Rzym jest uważany za jeden z celów, co miałoby dodatkową zaletę w postaci zniszczenia katolicyzmu. Czy to myślenie w stylu „zabić ich wszystkich” może być atrakcyjne dla Donalda Trumpa? Ależ skąd!

*

Philip M. Giraldi jest byłym oficerem Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA), autorem i komentatorem geopolitycznym. Obecnie pełni funkcję dyrektora wykonawczego Rady Interesu Narodowego (Council for the National Interest) i często krytykuje politykę zagraniczną USA na Bliskim Wschodzie.

Źródło: Czas odciąć Trumpa i Netanjahu od władzy

Nie ruszaj gniazda os ! MEM-y II

————————————-

———————-

———————————————————

——————————-

———————–

——————————————-

—————————————————

—————————————————————–

Dlaczego Putin rozmawia z Trumpem?

Marek Wójcik world-scam/dlaczego-putin-rozmawia-z-trumpem

1216. Dlaczego Putin rozmawia z Trumpem?

13. marca 2026

Scott Ritter jest byłym majorem, oficerem wywiadu, żołnierzem piechoty morskiej USA i inspektorem ONZ ds. uzbrojenia. Ritter omawia rozmowę telefoniczną Trumpa z Putinem, ponieważ Stany Zjednoczone potrzebują wyjścia z impasu w wojnie z Iranem.

Scott Ritter: Trump wzywa Putina do zakończenia wojny z Iranem.
Można włączyć polską ścieżkę dźwiękową.

Na zadane w tytule pytanie, znajdziecie odpowiedź w tym wywiadzie. Najwyraźniej Putin nie spełnił bezwarunkowo żądań Trumpa, skoro 36 godzin po rozmowie Brytyjczycy zaatakowali rakietami Storm Shadow fabrykę procesorów w Briańsku. Jeśli wierzyć informacjom z telewizji, to tam z pewnością trafiały w celu odzyskania procesorów, skradzione Ukraińcom lodówki.

Atak brytyjskich rakiet Storm Shadow na fabrykę w obwodzie briańskim.

Iran pokazał podziemne bazy z bronią. Na opublikowanym nagraniu widać tunele wypełnione motorówkami, pociskami przeciwokrętowymi i minami morskimi.

Publikacja nagrania była odpowiedzią na niedawne wypowiedzi Trumpa, że ​​w Iranie „nie ma czego bombardować”.
Źródło: Telegram 11.03.2026 r. 22:22.

Kłamstwa Trumpa o jego sukcesach w „wyzwalaniu” Iranu przejdą do historii jako największy absurd ze wszystkich dotychczasowych wypowiedzi polityków. Wprowadził USA na ścieżkę wojenną, której nie może wygrać, ani znaleźć drogi wyjścia z impasu. Jeśli premier Izraela zwraca się do przywódców Chin, by wpłynęli na Iran w celu zakończenia wojny, którą Izrael sprowokował, to mamy do czynienia z największą ze wszystkich dotychczasowych porażek państwa stawiającego na siłę militarną, której właśnie mu zabrakło. Mesjasz nie przyjdzie, by pomóc „wybranemu” narodowi. Władze tego narodu właśnie zapoczątkowały własną zgubę. Jak powiedział Tucker Carlson: Bóg nie wybiera żadnego narodu, a tym bardziej takiego, który morduje inne narody.

We wtorek na National Mall w Waszyngtonie odsłonięto złoty posąg Donalda Trumpa i Jeffreya Epsteina, odtwarzający słynną scenę z dziobem jako „kochankowie” z filmu „Titanic”.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com

Wojna USA z Iranem wymyka się spod kontroli

14.03.2026. – Wojna USA z Iranem wymyka się spod kontroli

freedert.online/der-nahe-osten/us-krieg-gegen-iran-geraet

Chociaż Donald Trump próbuje przedstawiać konflikt z Iranem jako ‚szybkie zwycięstwo’, sytuacja eskaluje. Wojna, którą Trump rozpoczął bez zgody Kongresu, grozi przekształceniem się w katastrofę polityczną i gospodarczą.

Samolot tankujący KC-135 Sił Powietrznych USA

W ciągu ostatnich 24 godzin sytuacja dramatycznie się pogorszyła: amerykański samolot tankujący rozbił się nad Irakiem, irańskie drony zaatakowały francuską bazę, a państwa Zatoki Perskiej coraz bardziej dystansują się od Waszyngtonu.

Centralne Dowództwo Stanów Zjednoczonych (CENTCOM) z siedzibą w Wiesbaden w Niemczech potwierdziło w czwartek stratę tankowca KC-135 Strato-tanker nad zachodnim Irakiem. Spośród sześciu członków załogi czterech zostało odnalezionych martwych, a dwóch nadal uznaje się za zaginionych. Samolot był częścią operacji Epic Fury  przeciwko Iranowi. Dowództwo wojskowe USA twierdzi, że był to wypadek bez udziału wroga – jednak wspierany przez Iran Islamski Ruch Oporu w Iraku bierze na siebie odpowiedzialność i informuje, że drugi tankowiec również został zmuszony do awaryjnego lądowania. To czwarta znana strata załogowego samolotu amerykańskiego w tej wojnie.

Jednocześnie irańskie drony zaatakowały wspólną bazę peszmergów [bojowników kurdyjskich – przypis ZB] i Francuzów w Makhmour niedaleko Irbilu (północny Irak). Co najmniej sześciu francuskich żołnierzy zostało rannych, a jeden francuski oficer (sierżant sztabowy Arnaud Frion) zginął. Prezydent Emmanuel Macron potępił atak, nazywając go ‚niedopuszczalnym’. Zaatakowano również pobliską włoską bazę. Konflikt rozprzestrzenia się w ten sposób na kraje partnerskie NATO.

Cena ropy naftowej pozostaje niezwykle niestabilna. Cieśnina Ormuz jest skutecznie zablokowana od dziesięciu dni – nowy Najwyższy Przywódca Iranu, Modżtaba Chamenei, obiecał utrzymać ją zamkniętą jako narzędzie nacisku. Jednocześnie ambasador Iranu przy ONZ zapewnia, że Teheran nie zamierza blokować żeglugi. Przyjazne statki (na przykład te płynące do Chin lub portów irańskich) najwyraźniej mają możliwość przepływu.

Sekretarz Skarbu USA Scott Bessent przyznał w czwartek w wywiadzie dla Sky News: „Marynarka Wojenna USA sama nie da rady tego zrobić”. Ameryka potrzebuje międzynarodowej koalicji do eskortowania tankowców – „… jak tylko będzie to możliwe z wojskowego punktu widzenia”.

W państwach Zatoki Perskiej narasta niepokój. Arabia Saudyjska, Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie prowadzą poważne rozmowy na temat nowych regionalnych porozumień o bezpieczeństwie, donosi Reuters. Rozmowy te nie są już prowadzone głównie ze Stanami Zjednoczonymi, ale z Iranem. Państwa Zatoki Perskiej czują się zdestabilizowane wojną zainicjowaną przez USA – Izrael i wątpią w gwarancje Waszyngtonu dotyczące ochrony. Nawet dysponując najpotężniejszą armią świata, Trump udowodnił, że nie wie, co robi, jak podają nieoficjalne źródła.

Sam Trump wydaje się coraz bardziej zdenerwowany. NBC i inne źródła donoszą, że obawia się wpływu na rynki finansowe i ceny benzyny przed jesiennymi wyborami. Prezydent próbował bagatelizować skoki cen (‚Jeśli wzrosną, to wzrosną’), ale rynki akcji reagują z rezerwą. Tymczasem Iran rozpoczął kampanię w mediach społecznościowych, wyśmiewając Trumpa jako ‚prezydenta Epsteina’.

Sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, Ali Larijani, również ostro zareagował: „Trump marzy o szybkim zwycięstwie. Rozpoczęcie wojny jest łatwe – wygranie jej nie jest czymś, co można zrobić kilkoma tweetami. Nie poddamy się i pozwolimy im żałować tej fatalnej pomyłki. Trump musi zapłacić!”.

Warto również zwrócić uwagę na reakcję głównej propagandystki Trumpa, Karoline Leavitt. Zażądała ona natychmiastowego wycofania reportażu ABC o irańskich groźbach wobec USA – argumentując, że takie zagrożenie ‚nigdy nie istniało’. Krytycy postrzegają to jako mimowolne przyznanie się: Czyż właśnie takie groźby nie były jednym z oficjalnych uzasadnień wojny?

Sytuacja nadal się zaostrza. W ostatnich godzinach źródła donosiły o kolejnych atakach dronów na bazy amerykańskie i rosnącym napięciu w regionie. Choć Trump mówi o wojnie ‚prawie zakończonej’, fakty wskazują na coś innego: rosnącą liczbę ofiar, rosnącą krytykę międzynarodową i przekształcający się porządek świata – ze szkodą dla dominacji USA na Bliskim Wschodzie. Konflikt, który wielu nazywa ‚wojną Trumpa’, od dawna przybrał globalny wymiar. Czy Waszyngton zdoła odzyskać kontrolę, jest wysoce wątpliwe.

freedert.online/der-nahe-osten/us-krieg-gegen-iran-geraet

Napisał: Rainer Rupp

Opracował: Zygmunt Białas

Wojna Donalda Trumpa pod komendą Netanyahu z Iranem przeradza się w katastrofę

13.03.2026. – Wojna Donalda Trumpa z Iranem przeradza się w katastrofę

Donald Trump ma teraz kłopoty polityczne z powodu swojej decyzji o rozpoczęciu wojny z Iranem. Poprzedni prezydenci wiedzieli, że trzeba zdobyć poparcie społeczne, zanim wyśle się amerykańskie wojska i samoloty za granicę, by zaatakować inny kraj. W przeciwnym razie ryzykuje się izolacją polityczną i oskarżeniami, jeśli wojna się nie powiedzie. A wojna z Iranem idzie źle dla USA, pomimo 24-godzinnych okrzyków radości nadawanych przez Fox News.

Eksplozja dwóch tankowców w Zatoce Perskiej

Administracja Trumpa faktycznie wierzyła, że atak i zabicie przywódców Iranu 28 lutego podburzą naród irański do powstania przeciwko Republice Islamskiej. Trump zignorował ostrzeżenia generała Caine’a, Przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, i Narodowej Rady Wywiadu. Najwyraźniej Trump nigdy nie brał pod uwagę możliwości, że Iran zablokuje Cieśninę Ormuz i odetnie dostawy ropy naftowej, skroplonego gazu ziemnego i nawozów azotowych z Zatoki Perskiej. Irańska blokada Zatoki Perskiej wywołała głębokie wstrząsy gospodarcze, które doprowadzą do globalnej recesji, a jeśli potrwa ona dłużej niż miesiąc, do globalnego kryzysu.

Chociaż Stany Zjednoczone rzekomo nie są uzależnione od ropy naftowej z Zatoki Perskiej, ceny benzyny dramatycznie rosną we wszystkich 50 stanach. Kiedy tankowałem w niedzielę, cena była o 50 centów wyższa niż sześć dni wcześniej. W środę sprawdziłem ponownie i cena była wyższa o kolejne 15 centów. Wzrost kosztów paliwa nadwyręży całą gospodarkę, ponieważ kierowcy ciężarówek, linie lotnicze i rolnicy będą musieli wydawać więcej pieniędzy na utrzymanie maszyn w ruchu. Koszty te zostaną przerzucone na konsumentów. Będzie to podwójny cios – nie tylko w USA, ale na całym świecie – rosnące ceny i spowolniony wzrost gospodarczy. Ceny ropy naftowej i LNG w końcu ponownie spadną, ale tylko dlatego, że recesja, która dotknie większość gospodarek na świecie, zmniejszy popyt.

Sytuacja jest równie ponura i niepokojąca na froncie militarnym. Pomimo ogromnych zniszczeń w Iranie, siły USA i Izraela nie zdołały zneutralizować irańskich sił rakietowych i pocisków manewrujących, a także dronów. Departament Obrony USA przyznał, że Iran przekroczył amerykańskie oczekiwania militarne, przeprowadzając niszczycielskie kontrataki.

Rakieta balistyczna Chorramszahr nad Izraelem

11 marca 2026 roku ‚The New York Times’  opublikował interaktywną analizę zniszczeń w amerykańskich bazach wojskowych i powiązanych z nimi obiektach na Bliskim Wschodzie w wyniku trwającej wojny. Wykorzystując komercyjne zdjęcia satelitarne o wysokiej rozdzielczości (od dostawców takich jak Airbus DS i Planet Labs), zweryfikowane filmy z mediów społecznościowych oraz oficjalne oświadczenia amerykańskich urzędników i irańskich mediów państwowych, udokumentowano co najmniej 17 zniszczonych amerykańskich obiektów (w tym bazy wojskowe, infrastrukturę obrony powietrznej i placówki dyplomatyczne). Analiza z 10 marca 2026 r. podkreśla irańskie ataki odwetowe – tysiące pocisków i dronów – przeprowadzone w odpowiedzi na amerykańsko-izraelski atak na Iran.

Irańskie ataki rozpoczęły się wkrótce po rozpoczęciu konfliktu i były wymierzone w 13 obiektów w Kuwejcie, Katarze, Bahrajnie, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Jordanii i Iraku:

Kuwejt: Liczne ataki na bazę lotniczą Ali Al Salem (1 marca), obóz Arifyan (4 marca), port Shuaiba (2 marca, w którym zginęło sześciu żołnierzy amerykańskich; zdjęcia satelitarne pokazują częściowe zawalenie się dachu) oraz obóz Buehring (5 marca, eksplozja drona w pobliżu obiektów sportowych; nie było ofiar).

Bahrajn: Atak na kwaterę główną Piątej Floty USA (28 lutego/1 marca), na którym zweryfikowano nagranie wideo, pokazujące uszkodzenie osłony radaru łączności.

Arabia Saudyjska: Baza Lotnicza Prince Sultan (1 marca), w której zginął jeden żołnierz amerykański. // Katar: Baza Lotnicza Al Udeid (9 marca) i stacja radarowa Umm Dahal (uszkodzenie radaru AN/FPS-132).

Zjednoczone Emiraty Arabskie: Baza Lotnicza Al Dhafra (3 marca), port Dżabal Ali (1 marca), Al Ruwais (w pobliżu jednostki THAAD) oraz obiekty w Al Sader. // Jordania: Baza Lotnicza Muwaffaq Salti (4 marca), z poważnymi uszkodzeniami czujników obrony powietrznej.

Irak: Lotnisko w Irbilu (1 marca). // Inne: Ataki dotarły aż do Turcji (NATO przechwyciło pociski rakietowe wycelowane w bazę lotniczą Incirlik 4 marca, Iran temu zaprzeczył).

Kilka baz (np. Al Udeid, Ali Al Salem, Al Dhafra) było wielokrotnie atakowanych. Wśród obiektów dyplomatycznych znalazły się: konsulat USA w Dubaju oraz ambasady w Kuwejcie, Rijadzie i Bagdadzie (atak rakietowy 8 marca, brak potwierdzonych ofiar).

Chociaż amerykańskie dowództwo centralne nadal twierdzi, że Iran spowodował jedynie niewielkie szkody, w rzeczywistości Iran poważnie utrudnił Stanom Zjednoczonym podejmowanie i prowadzenie działań bojowych z wyżej wymienionych baz i obiektów.

Istnieją doniesienia, że Trump próbował wznowić rozmowy z Iranem w nadziei na osiągnięcie zawieszenia broni lub stopniowego wycofywania wojsk amerykańskich. Iran jednak stanowczo odrzuca te działania i będzie kontynuował ataki na obiekty amerykańskie i Izrael, niezależnie od decyzji Trumpa.

uncutnews.ch/donald-trumps-krieg-gegen-den-iran-entwickelt-sich-zu-einem-debakel

Napisał: Larry Johnson

Opracował: Zygmunt Białas

Anty-medycyna w Kanadzie.

dr. William Makis com/MakisMedicine

PILNE WIADOMOŚCI:

Pomoc pacjentom onkologicznym jest teraz NIELEGALNA w Kanadzie, ponieważ premier prowincji Alberta Danielle Smith ukarała ponad 9000 pacjentów onkologicznych za skorzystanie z „prawa do wypróbowania” iwermektyny

Moja praca nad leczeniem raka w Kanadzie oficjalnie dobiegła końca. Przeprowadzam się na Florydę i będę tam pracować. Pomoc pacjentom chorym na raka jest teraz w Kanadzie nielegalna. Poradnictwo zdrowotne dla pacjentów chorych na raka jest teraz nielegalne. Naturopatia jest teraz nielegalna. Stosowanie iwermektyny i leków poddanych ponownemu wykorzystaniu jest teraz nielegalne. Nagrywanie podcastów i filmów na tematy zdrowotne jest teraz nielegalne. Wszystkie te czyny podlegają karze do 2 lat pozbawienia wolności. Kanadyjczycy nie mają pojęcia, co się właśnie wydarzyło i w co ostatnio przekształciła się Kanada.

Działania kanadyjskich władz (przedstawione poniżej, w tym skrajnie lewicowych biurokratów z Alberta College of Physicians and Surgeons) można porównać do usiłowania zabójstwa pacjentów onkologicznych, którzy domagali się najnowocześniejszych metod leczenia swojej choroby. Kanadyjczycy, nie macie już żadnych opcji.

Proszę PRZESTAŃ prosić mnie o pomoc w tym momencie. Mógł Pan i powinien był Pan powstrzymać kanadyjskie władze przed zrobieniem czegokolwiek z tych rzeczy. Było mnóstwo okazji, żeby to zrobić. Teraz jest za późno. Oczywiście, rząd Alberty pod wodzą premier Danielle Smith może zapobiec krzywdzeniu pacjentów onkologicznych i cofnąć wszystkie te działania w ciągu 24 godzin.

Ale tego nie zrobi.

Zamiast tego zamierza zabić każdego pacjenta z chorobą nowotworową. Dokumentujemy te zgony na bieżąco. Zrobiłem wszystko, co mogłem, tutaj, w Kanadzie. Zrobiłem wszystko, co mogłem, i jeszcze więcej. Kiedy moja Klinika Onkologiczna na Florydzie zostanie otwarta, szukajcie mnie. Będzie PRACOWAĆ.

Powodzenia wszystkim! Niech Bóg błogosławi

=========================================

Otwiera zdjęcie profilowe

William Makis @MakisMedicine

Relocating to Florida!

William Makis @MakisMedicine

BREAKING NEWS: Canadian authorities have issued extreme threats to my family’s physical safety and well being. The nature of these threats is unprecedented in Canadian history. This is no longer the Canada my family fled to from Communism, and the Canada I grew up in and loved.

Zdjęcie

William Makis @MakisMedicine

I believe I treated one of Mel Gibson’s friends, he describes in this clip. Ivermectin and Fenbendazole treatments for cancer are going mainstream! Big pharma is not happy.

Wychodzi szydło z worka

Wychodzi szydło z worka

Stanisław Michalkiewicz, Portal Informacyjny „Magna Polonia”

14 marca 2026 michalkiewicz

Wbrew pozorom, jakie mogłyby wynikać z tytułu, nie chodzi tu o panią Beatę Szydło, która w następstwie głębokiej rekonstrukcji rządu, spowodowanej felonią pana prezydenta Dudy, najwyraźniej wystraszonego perspektywą pociągnięcia do odpowiedzialności za posunięcia na pograniczu prawa, zlecane mu przez Naczelnika Państwa – co musiała mu ostatecznie uświadomić Nasza Złota Pani z Berlina podczas 45-milnutowej rozmowy telefonicznej, poświęconej praworządności – o którą mieliśmy teraz walczyć, zamiast – jak wcześniej – o demokrację – została spuszczona z wodą do luksusowego przytułku dla „byłych ludzi”, czyli – Parlamentu Europejskiego. Chodzi oczywiście o ustawę o SAFE, uchwaloną przez Sejm tego samego dnia, co uchwała potwierdzająca służebność Polski wobec narodu ukraińskiego, tak długo, „jak będzie to konieczne”.

Napaść Izraela i Stanów Zjednoczonych na złowrogi Iran tylko zintensyfikowała naciski na pana prezydenta Karola Nawrockiego, by tę ustawę podpisał, bo jak nie, to nie tylko przez vaginet obywatela Tuska Donalda, nie tylko przez mądrych, roztropnych i przyzwoitych, co to mięsistymi nosami rozpoznają się po zapachu – ale też przez prześwietną Generalicję naszej niezwyciężonej armii, z panem generałem Kukułą na czele. Nawiasem mówiąc, sam szef amerykańskiego Departamentu Wojny oświadczył niedawno z miedzianym czołem, że Stany Zjednoczone nie są bynajmniej w stanie wojny ze złowrogim Iranem, a te wszystkie „ponaddźwiękowe dzidy”, które w jego kierunku są wystrzeliwane z okrętów i samolotów amerykańskich i izraelskich, to tylko „Epicka furia”.

Dobrze, że kryptonim tej operacji został opatrzony tym przymiotnikiem, bo w przeciwnym razie można by pomyśleć, że chodzi o furię natury psychiatrycznej – co zresztą niczego nie wyklucza. Tak czy owak, na naszych oczach sprawdziło się proroctwo Radia Erewań, które jeszcze za głębokiej komuny przewidziało, że żadnych wojen już nie będzie, ale za to rozgorzeje taka walka o pokój, że nie zostanie nawet kamień na kamieniu. Czyż nie to właśnie zapowiada prezydent Donald Trump? Zresztą nie tylko to.

Właśnie dowiedzieliśmy się, że CIA chyba znowu zapakuje do naftaliny Cyrusa Rezę Pahlaviego, którego USA próbowały stręczyć mniej wartościowemu narodowi irańskiemu na jasnego idola, a wspomniany Cyrus, najwyraźniej wiedząc, komu w tej sytuacji powinien w pierwszej kolejności się nadstawić, oświadczył, że jak tylko obejmuje w Iranie władzę, to zaraz „uzna Izrael”. „Koncepcja” ta – jak powiedziałby Kukuniek – chyba przez samych autorów została jednak zarzucona, bo pojawiła się inna „koncepcja” – że CIA uzbroi Kurdów, ci zrobią w Iranie powstanie, a w zamian za to Amerykanie im obiecają, że zafundują im państwo. Podobnie Zachód w XIX wieku podpuszczał Polaków – bo Polski wtedy nie było, więc takie obiecanki oczywiście nie rodziły wobec nikogo żadnych zobowiązań, podobnie, jak dzisiaj wobec Kurdów. Podobno jednak Kurdowie udzielili na tę wielkoduszną ofertę odpowiedzi wymijającej, co wskazywałoby na to, że są znacznie mądrzejsi od Polaków, którzy – jak to zauważył Jan Kochanowski – są „i przed szkodą i po szkodzie głupi”.

Ale mniejsza o Kurdów, bo z naszego, tubylczego punktu widzenia ważniejsza wydaje się sprawa SAFE. Otóż pan prezydent Karol Nawrocki, w obliczu takich poważnych zastawek, że zostanie uznany za „zdrajcę” i jako taki pociągnięty do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu, musiał dojść do wniosku, że tak po prostu nie podpisać ustawy o SAFE nie może i ogłosił alternatywę. Po co zaciągać w Komisji Europejskiej, niechby i „korzystnie oprocentowaną” pożyczkę, obwarowaną jednak „mechanizmem warunkującym” na podstawie którego Reichsfuhrerin Urszula Wodęleje mogłaby pod byle pretekstem zablokować kolejne transze forsy – jak to miało miejsce w przypadku Krajowego Planu Odbudowy – kiedy potrzebną forsę można pozyskać z Narodowego Banku Polskiego?

Nie tylko nie byłaby ona w ogóle oprocentowana, no a poza tym – nie byłaby obciążona „mechanizmem warunkującym” i innymi serwitutami, o których nieopatrznie wychlapała Tuskowa kolaborantka w vaginecie, Wielce Czcigodna Magdalena Sobkowiak-Czarnecka – że cztery, albo nawet i pięć procent pożyczonej przez Polskę forsy może trafić na Ukrainę, żeby tamtejsi oligarchowie też mogli sobie trochę pokraść. Jak już mowa o „pięciu procentach” to na Ukrainę trafiłoby pewnie nie 5, a 50 albo nawet więcej procent, zwłaszcza, że prezydent Trump właśnie poprosił Ukraińców, żeby „pomogli” Stanom Zjednoczonym strącać złowrogie irańskie drony. A prezydent Zełeński na to: „rachunek zapłacę, jak tylko z Donalda przyślecie mi macę” – oczywiście z Donalda Tuska – bo za amerykańskie pociski do wyrzutni HIMARS, których Zełeński właśnie w zamian się domaga, ktoś musiałby zapłacić, a skoro tak, to któż, jak nie Polska?

Propozycja pana prezydenta Karola Nawrockiego wywołała panikę nie tylko w vaginecie obywatela Tuska Donalda, nie tylko wśród jego kolaborantów, ale i w środowisku mądrych, roztropnych i przyzwoitych, co to rozpoznają się po zapachu. Nasza niezwyciężona armia na razie milczy, bo z punktu widzenia prześwietnej Generalicji ważne jest – żeby forsa była, a skąd się ją weźmie – to kwestia wtórna. Najwyraźniej tylko głupim cywilom Reichsfuhrerin Urszula Wodęleje zagroziła, że jeśli Polska nie zaciągnie tej pożyczki, to ona przypomni im, skąd wyrastają im nogi, a może zrobi jeszcze coś gorszego.

Na takie dictum zareagował Judenrat „Gazety Wyborczej” – jakby nie tylko Ukraińcy byli na procencie, ale Żydowie też – i na łamach żydowskiej gazety dla Polaków oskarżył pana prezydenta Nawrockiego o zamiar ewentualny złamania konstytucji. To już byłaby eskalacja poprzednich poważnych zastawek, bo konstytucja rzeczywiście zakazuje pokrywania deficytu budżetowego „kredytem Narodowego Banku Polskiego”. Inna sprawa, że do postawienia prezydenta przed Trybunałem Stanu, wymagane jest co najmniej dwie trzecie głosów Zgromadzenia Narodowego, czyli posłów i senatorów – a jest wątpliwe, by aż tylu udało się obywatelu Tusku Donaldu zmobilizować. Zatem ta zastawka nie jest znowu aż tak poważna, chociaż warto przypomnieć, że w razie postawienia prezydenta przed Trybunałem Stanu, sprawowanie przezeń urzędu zostaje „zawieszone”, co oznacza, że obowiązki prezydenta przejąłby wtedy marszałek Włodzimierz Czarzasty. Na wszelki tedy wypadek warto dmuchać na zimne. Na szczęście ten konstytucyjny zakaz bardzo łatwo można legalnie obejść. Wystarczyłoby, by Bank Gospodarstwa Krajowego wypuścił obligacje na potrzebną naszej niezwyciężonej armii sumę, a Narodowy Bank Polski, w ramach „inwestowania” swoich pieniędzy, te obligacje by kupił. Takie rzeczy były robione również w przeszłości, bo – jak wiadomo – potrzeba jest matką wynalazków, a co jeden człowiek chciałby zakryć, to drugi zaraz odkryje.

Stanisław Michalkiewicz

Ambasada USA w Bagdadzie ostrzelana.

Ambasada USA ostrzelana.

Nad budynkiem unosi się dym

14.03.2026 09:53 tysol/ambasada-usa-ostrzelana-nad-budynkiem-unosi-sie-dym

Agencja Reutera poinformowała w sobotę, że irański pocisk rakietowy trafił w ambasadę USA w stolicy Iraku, Bagdadzie. Nie wiadomo na razie, czy ktoś ucierpiał w wyniku ataku.

Ambasada USA w Iraku ostrzelana

Ambasada USA w Iraku ostrzelana / fot. X

Ambasada USA w Iraku ostrzelana

Według portalu telewizji Al-Dżazira, który powołuje się na swoje źródło w służbach bezpieczeństwa Iraku, ostrzał zniszczył część systemu obrony przeciwlotniczej. Pocisk miał trafić w lądowisko dla helikopterów; podkreślono, że amerykańska ambasada w Bagdadzie nie udzieliła komentarza w tej sprawie.

Incydent miał miejsce wkrótce po tym, jak w dwóch innych atakach na Bagdad zginęły prawdopodobnie dwie osoby. Iracka armia potępiła ataki i stwierdziła, że były „rażącym naruszeniem wszelkich wartości humanitarnych i wyrazem lekceważenia konwencji międzynarodowych”. Był to zarazem drugi raz, kiedy ostrzelano ambasadę USA w Bagdadzie w ostatnich dwóch tygodniach.

Wyznaczono nagrodę

Al-Dżazira przypomniała, że w piątek „sprzymierzone z Iranem grupy zbrojne w Iraku” wyznaczyły nagrodę w wysokości 100 tys. dolarów dla każdego, kto udzieli informacji wskazujących na odpowiedzialnych za śmierć byłego irańskiego przywódcy ajatollaha Alego Chameneiego, zamordowanego 28 lutego, w pierwszym dniu izraelsko-amerykańskiej wojny przeciw Iranowi.

Harry S. Truman a kwestia żydowska

Świadomy Wodnik CONSCIOUS AQUARIUS @SwiadomyWodnik

Odręczna notatka prezydenta Harry’ego S. Trumana dotycząca kwestii żydowskich z dnia 21 lipca 1947 r., podsumowująca uwagi złożone podczas spotkania z byłym sekretarzem skarbu Henrym Morgenthauem Jr.:

„Moim zdaniem Żydów cechuje wielka, wielka samolubstwo. Nie dbają o to, ile Estończyków, Łotyszy, Finów, Polaków, Jugosłowian czy Greków zostanie zabitych lub maltretowanych jako uchodźcy, dopóki Żydów traktuje się w sposób specjalny. Jednak gdy przejmą władzę… ani Hitler, ani Stalin nie mogą równać się z nimi pod względem okrucieństwa czy złego traktowania słabszych”.

Zdjęcie