Lekarz wzywa Kanadyjskie Stowarzyszenie Medyczne do zbadania nagłych zgonów lekarzy

Andrzej Kumor https://www.goniec.net/2022/09/05/lekarz-wzywa-kanadyjskie-stowarzyszenie-medyczne-do-zbadania-naglych-zgonow-lekarzy/

Lekarz z Alberty wysłał list do Kanadyjskiego Stowarzyszenia Medycznego, wzywając do zakończenia obowiązku szczepień w sektorze zdrowia publicznego oraz podjęcie dochodzenia w sprawie podejrzanych zgonów wśród młodych kanadyjskich lekarzy.

„Nie można milczeć,  gdy nielegalnie nakazane szczepionki przeciwko COVID-19 mogą zabijać dziesiątki młodych kanadyjskich lekarzy i narażać tysiące innych na wysokie ryzyko poważnych obrażeń i śmierci” – twierdzi dr William Makis.

W liście do prezesów CMA, dr Aliki Lafontaine i dr Katharine Smart, Makis pisze, że „agresywnie i nieetycznie” promują stosowanie „eksperymentalnych” szczepionek COVID-19. Makis powiedział, że szczepionki zostały promowane wśród populacji, w których ryzyko poważnych skutków jest mniejsze niż ryzyko poważnych obrażeń poszczepiennych.

Lafontaine i Smart publicznie wyrazili swoje poparcie dla szczepionek COVID-19. Lafontaine powiedział w 2021 roku, że szczepionki przeciw COVID-19 są bezpieczne, ponieważ technologia istnieje od dziesięcioleci, podczas gdy Smart niedawno powiedziała, że pediatryczne szczepionki COVID chronią przed ciężkimi chorobami u dzieci, pomimo przyznania, że „to szczepionka, o której wciąż się uczymy. ”

Makis uważa, że Smart i Lafontaine powinni zamiast tego wykorzystać swoją platformę jako prezesi CMA, aby publicznie wezwać do natychmiastowego zakończenia wszystkich nakazów dotyczących szczepień w kanadyjskim systemie opieki zdrowotnej, a także wezwać do „pilnych  publicznych dochodzeń w sprawie tego, co zabija w pełni zaszczepionych młodych kanadyjskich lekarzy.”

Makis miał na myśli wielu młodych kanadyjskich lekarzy, którzy zmarli nagle i niespodziewanie w ciągu ostatnich 16 miesięcy, z których wszyscy byli podwójnie, potrójnie lub poczwórnie zaszczepieni na COVID-19. Pięciu młodych lekarzy z obszaru Toronto pojawiło się w ogólnokrajowych wiadomościach po tym, jak wszyscy zmarli w ciągu dwóch tygodni od siebie.

„Każdy z tych zgonów jest wysoce podejrzany z powodu obrażeń spowodowanych szczepionką COVID-19, ponieważ ci poprzednio zdrowi lekarze zmarli nagle podczas regularnej aktywności fizycznej, niespodziewanie zmarli we śnie, doznali zawału serca, udaru mózgu, niezwykłych wypadków lub rozwinął się u nich nagle agresywny nowotwór ”- napisał Makis.

Makis zamieścił zdjęcia i informacje o 32 młodych kanadyjskich lekarzach, którzy zmarli niespodziewanie od czasu wprowadzenia na rynek szczepionek COVID-19. Makis uważa, że każdy zgon jest podejrzany, ponieważ wcześniej byli zdrowi, ale potem zmarli z powodu ataków serca, udarów, agresywnych nowotworów, które pojawiły się nagle i dziwnych wypadków.

Makis powiedział wcześniej Western Standard , że „nigdy wcześniej nie widział tak wielu młodych lekarzy umierających w podejrzanych, dziwacznych i nagłych okolicznościach”.

W swoim liście Makis powiedział, że chociaż producenci szczepionek Pfizer i Moderna mogą nie być odpowiedzialni za swoje „wadliwe” produkty, to obaj prezesi CMA są prawnie odpowiedzialni za ich publiczną promocję. Błagał ich, aby pamiętali o przysiędze Hipokratesa, którą złożyli, aby w pierwszej kolejności  „nie krzywdzić”.

za Western Standard

LATAJĄCE TALERZE CORAZ BLIŻEJ

https://www.oficyna-aurora.pl/aktualnosci/latajace-talerze-coraz-blizej,p1428353832

Sławomir M. Kozak

2022-09-09

Zastanawiamy się coraz częściej, jak było możliwe oszukanie tylu ludzi rzekomą pandemią i wmówienie im, że unikną jej skutków przyjmując dobrowolnie eksperyment, którego skuteczności nie gwarantują nawet jego producenci. Staliśmy się bezkrytycznymi odbiorcami treści serwowanych nam przez media.

Dziwi, że w stanie wojennym ludzie potrafili ostentacyjnie wychodzić z domów w czasie, gdy telewizja nadawała znienawidzony  „Dziennik”, a dziś nie potrafią wytrzymać kilku godzin bez wpatrywania się w ekran, z którego co chwilę sączy się ogłupiająca, medialna papka. Pierwszą oznakę tego bezrefleksyjnego przyjmowania najbardziej fantastycznych bzdur przećwiczono na odbiorcach 11 września 2001 r., kiedy z wyjątkową bezczelnością zalewano świat kłamstwami na temat tzw. „zamachu na Amerykę”. Wystarczyło przygotować odpowiednia inscenizację, wrzucić do telewizji kilka głupawych filmików i niedługo potem młodych ludzi, którzy przyszli na świat w całkiem nieodległych jeszcze dniach stanu wojennego, wysłaliśmy do Iraku. Nikomu nie przeszkadzało, że  Jane Standley, reporterka stacji BBC, relacjonująca „na żywo” wypadki w Nowym Jorku, informowała o zawaleniu się budynku WTC7, który w tym czasie stał nienaruszony za jej plecami. Prowadzący rozmowę ze studia w Wielkiej Brytanii Phil Hayton, miał przed sobą nie lada wyzwanie. Pytał z kamienną twarzą dziennikarkę o szczegóły, obserwując z milionami telewidzów 47-piętrowy wieżowiec ciągle obecny w tle. Budynek runął wreszcie litościwie 26 minut później. Co takiego się wydarzyło, że mimo upływu ponad 20 lat nie chce się widzom sięgnąć po to nagranie, ciągle obecne w sieci, by się przekonać, jak napluto im wówczas w twarz? 

Wiadomo, że nikomu nie chce się zagłębiać w szczegóły techniczne, które mogą skutecznie odstraszać od wyrobienia sobie własnej opinii, ale przypominam o tamtych dniach uparcie, bo to wtedy zaczęło się masowe duraczenie, które trwa do dziś. Celowo używam rusycyzmu, bo ten proces ogłupiania ma jak najbardziej bolszewicką, by nie rzec dosadniej, proweniencję. Wspominałem w jednym z wcześniejszych felietonów o rozlicznych ćwiczeniach przeprowadzonych w roku 2001, które poprzedziły wydarzenia 11 września. Tym razem przypomnę o tym, które miało miejsce na prawie rok (!) przed „zamachami”. Już 24 października 2000 r., w siedzibie Departamentu Obrony odbyło się otóż pierwsze z dwóch ćwiczeń, określanych mianem MASCAL, od anielskiego zwrotu „mass casualties”, oznaczającego dużą liczbę poszkodowanych, symulujących uderzenie pasażerskiego samolotu w budynek Pentagonu.

W ćwiczeniach tych uczestniczył były pilot Marynarki Wojennej, pracujący nieco wcześniej, przed odejściem do American Airlines, właśnie w Pentagonie, Charles Frank „Chic” Burlingame! 11 września 2001 r., był kapitanem maszyny B 757, rejs AAL 77, w jej ostatnim locie. Miał 51 lat, był inżynierem lotniczym, a w przeszłości pilotem myśliwskim Marynarki Wojennej USA. Był człowiekiem niezwykle odważnym i stanowczym. Miał za sobą szkolenie antyterrorystyczne. Po ukończeniu Akademii Marynarki w najsłynniejszej jej szkole w Miramar, nazywanej Top Gun, pozostał w rezerwie. Podjął pracę w liniach lotniczych American Airlines. Tam poćwiczył uderzenie w budynek Pentagonu, a rok później znalazł się za sterami maszyny, która rzekomo naprawdę w niego wleciała.

Opowiadałem wiele razy o tym, że organizacji Pilots For 9/11 Truth udało się odczytać zapisy czarnej skrzynki tego samolotu, które wykazały, iż drzwi w kokpicie Boeinga były od początku do końca zamknięte, co obala mit o jego uprowadzeniu. Z całym tym oszustwem rozprawiłem się zresztą na blisko 300 stronach książki „Projekt Phoenix”, przytaczając także inne dowody na to, że była to  bajka dla naiwnych. Korzystając z okazji kolejnej rocznicy tych wydarzeń, obniżam jej cenę do końca września o połowę! Proponuję przekonanie się, w jaki Matrix świat wdepnął już ponad 20 lat temu. Opisałem tam szczegółowo lot Boeinga i napisałem wówczas, że „w chwili, w której znajdował się nad budynkiem, ściana Pentagonu, na prawo od samolotu, eksplodowała kulą ognia. W takim momencie, Burlingame mógł powozić nawet statkiem kosmicznym ‘Enterprise’, a i tak nikt nie zwróciłby na to uwagi.” Pięć lat po tej misji zginęła jego córka. Ale, nie będę zdradzał wszystkiego. 

Wydawać się może, że nic się nie zmieniło. Już wkrótce media zaczną nas przekonywać o spodziewanym ataku kosmitów, na niebie pojawią się zapewne różnokolorowe (tęczowe?) znaki, a wtedy wiadomości telewizyjne pobiją wszelkie, dotychczasowe rekordy oglądalności. Warto się tylko zastanowić, kto i dokąd wyśle, rodzące się dziś dzieci, za kolejne 20 lat?

Sławomir M. Kozak, Warszawska Gazeta nr 36/2022

  Sławomir M. Kozak
www.oficyna-aurora.pl

FBI, Gestapo, Czeka, czyli „We, the people” współtworzymy totalitarne państwa kapusiów.


https://wawel.neon24.info/post/169216,fbi-gestapo-czeka-czyli-we-the-people-wspoltworzymy-totalitarne-panstwa-kapusiow

MOTTO 

1. Jeśli kiedykolwiek zostanie napisana prawdziwa historia FBI, nie tylko wyśledzi ona rozwój amerykańskiego państwa policyjnego, ale także nakreśli upadek wolności w Ameryce, w podobny sposób, w jaki śledzono upodmiotowienie niemieckiej tajnej policji. wraz z powstaniem reżimu nazistowskiego.

Jak gestapo stało się postrachem III Rzeszy?

Uczyniło to, tworząc wyrafinowany system nadzoru i egzekwowania prawa, którego sukces opierał się na współpracy wojska, policji, społeczności wywiadowczej, strażników sąsiedzkich, pracowników rządowych na poczcie i kolei, zwykłych urzędników państwowych i narodu. kapusiów skłonnych do zgłaszania „ pogłosek, plotek, nietypowych zachowań, a nawet po prostu przeróżnych zasłyszanych luźnych rozmów ”.

[fragment poniższego tekstu]

2. „Ameryka już nigdy nie będzie wielka, bo jest do głębi skorumpowana, a środki masowego przekazu przedstawiają ją w obrazach, które nie mają już żadnego związku z rzeczywistością. „

[prof. E.Curtin]

3. „Tak jak Mossad, tak i masońska republika Ameryki realizuje swoje cele metodą oszustwa. W każdej organizacji masońskiej są dwie prawdy – ezoteryczna prawda dla mistrzów wszechświata, którzy stanowią personel tajnych stowarzyszeń rządzących krajem – i egzoteryczna prawda dla zwykłych idiotów oglądających Super Bowl w TV i chodzących na wyścigi NASCAR”

[E. Michael Jones, Culture Jihad in Tehran]

Taktyka FBI skopiowana od Gestapo jest znakiem rozpoznawczym autorytarnego reżimu

The FBI’s Gestapo Tactics are the Hallmarks of an Authoritarian Regime

 — John & Nisha Whitehead —

 

[Prawnik konstytucyjny i autor John W. Whitehead jest założycielem i prezesem The Rutherford Institute. Jego książka Battlefield America: The War on the American People (SelectBooks, 2015) jest dostępna na www.amazon.com. Z Whiteheadem można się skontaktować pod adresem john@rutherford.org]

Z każdym dniem rząd Stanów Zjednoczonych pożycza kolejną kartkę z podręcznika nazistowskich Niemiec: Tajna policja . Tajne sądy. Tajne agencje rządowe. Nadzór. Cenzura. Zastraszenie. Molestowanie. Tortury. Brutalność. Powszechna korupcja. Uwięzienie. Indoktrynacja. Zatrzymanie na czas nieokreślony.

Nie są to taktyki stosowane przez republiki konstytucyjne, w których królują rządy prawa i prawa obywatelskie. Są raczej cechami charakterystycznymi reżimów autorytarnych, w których tajna policja kontroluje ludność poprzez zastraszanie, strach i oficjalne bezprawie ze strony agentów rządowych.

To autorytarne zagrożenie stwarza teraz FBI, którego romans z totalitaryzmem rozpoczął się dawno temu. Rzeczywiście, według New York Times , rząd USA tak podziwiał reżim nazistowski, że po drugiej wojnie światowej potajemnie zwerbował co najmniej tysiąc nazistów , w tym niektórych z najwyższych popleczników Hitlera w ramach operacji Paperclip. Od tego czasu amerykańscy podatnicy płacili za utrzymanie tych byłych nazistów na liście płac rządu USA .

Jakby było za mało  tajnego, finansowanego przez rząd zatrudniania nazistów po II wojnie światowej, to dodatkowo amerykańskie agencje rządowe – FBI, CIA i wojsko – przyjęły wiele z ekstremalnych taktyk policyjnych Trzeciej Rzeszy i wykorzystują je przeciwko obywatelom amerykańskim.

Lista przestępstw FBI przeciwko Amerykanom obejmuje inwigilację, dezinformację, szantaż, uwięzienie, taktykę zastraszania, nękanie i indoktrynację, nadużycia władzy, niewłaściwe procedury, wtargnięcia, umożliwianie działalności przestępczej i niszczenie własności prywatnej.

Porównaj FBI do jej nazistowskiego odpowiednika, Gestapo w takich kwestiach jak dalekosiężne uprawnienia FBI do inwigilowania, zatrzymywania, przesłuchiwania, śledztwa, ścigania, karania i ogólnie działania jako twórcy prawa na własne potrzeby – porównaj pod względem uprawnień, które wzrosły od 11 września, przekształcając FBI w gigantyczną federalną agencję policji i nadzoru która w dużej mierze działa jako siła sama w sobie, poza zasięgiem ustalonych praw, orzeczeń sądowych i nakazów sądowych – a następnie spróbuj przekonać samego siebie, że Stany Zjednoczone nie są totalitarnym państwem policyjnym.

Podobnie jak Gestapo, FBI ma ogromne zasoby, szerokie uprawnienia śledcze i ogromną swobodę w określaniu, kto jest wrogiem państwa .

Obecnie FBI zatrudnia ponad 35 000 osób i prowadzi ponad 56 biur terenowych w największych miastach Stanów Zjednoczonych, a także 400 agencji rezydentów w mniejszych miastach i ponad 50 biur międzynarodowych. Oprócz „kampusu danych”, w którym znajduje się ponad 96 milionów zestawów odcisków palców z całych Stanów Zjednoczonych i innych krajów, FBI zbudowało również rozległe repozytorium „profili” dziesiątek tysięcy Amerykanów i legalnych rezydentów, którzy nie są oskarżeni o jakiekolwiek przestępstwa. […]

Rozwijające się bazy danych FBI dotyczące Amerykanów są nie tylko dodawane i wykorzystywane przez lokalne agencje policyjne, ale także udostępniane pracodawcom w celu sprawdzenia ich przeszłości w czasie rzeczywistym .

Wszystko to jest możliwe dzięki prawie nieograniczonym zasobom agencji (prognozy budżetowe prezydenta Bidena przewidują 10,8 miliarda dolarów dla FBI ), ogromnemu arsenałowi technologicznemu rządu, wzajemnym powiązaniom rządowych agencji wywiadowczych i wymianie informacji za pośrednictwem centrów „fuzji – agencji” gromadzących dane rozsiane po całym kraju, które stale monitorują komunikację obywateli amerykańskich, począwszy od aktywności w Internecie i wyszukiwań internetowych po wiadomości tekstowe, rozmowy telefoniczne i e-maile.

Podobnie jak gestapo inwigilowało pocztę i telefony , agenci FBI mają carte blanche dostęp do większości danych osobowych obywateli.

Działając za pośrednictwem US Post Office, FBI ma dostęp do każdej przesyłki, która przechodzi przez system pocztowy : ponad 160 miliardów przesyłek jest skanowanych i rejestrowanych rocznie.

Co więcej, National Security Letters agencji , jedno z wielu nielegalnych uprawnień autoryzowanych przez USA Patriot Act, pozwala FBI potajemnie żądać, aby banki, firmy telefoniczne i inne firmy dostarczały im informacji o klientach i nie ujawniały tych żądań. Wewnętrzny audyt agencji wykazał, że praktyka FBI polegająca na wydawaniu dziesiątek tysięcy nakazów NSL każdego roku na poufne informacje, takie jak dane telefoniczne i finansowe, często w przypadkach innych niż nagłe, jest najeżona powszechnymi naruszeniami konstytucyjnymi .

Podobnie jak wyrafinowane programy nadzoru Gestapo, zdolności szpiegowskie FBI mogą zagłębiać się w najbardziej intymne szczegóły prywatnego życia Amerykanów (i pozwalają na to również lokalnej policji).

Oprócz technologii (która jest udostępniana agencjom policyjnym), która pozwala im podsłuchiwać rozmowy telefoniczne, czytać e-maile i wiadomości tekstowe oraz monitorować działania w sieci, inwigilacja FBI oferuje inwazyjną kolekcję narzędzi szpiegowskich , zaczynając od urządzeń Stingray, które mogą śledzić lokalizacja telefonów komórkowych, kończąc na urządzeniach Triggerfish, które umożliwiają agentom podsłuchiwanie rozmów telefonicznych. […]

Co więcej, tajne przepisy FBI umożliwiają agentom szpiegowanie dziennikarzy bez znaczącego nadzoru sądowego.

Podobnie jak zdolność Gestapo do profilowania w oparciu o rasę i religię oraz przyjmowanie winy przez skojarzenia , podejście FBI do kwestii poprzedzających przestępstwo pozwala na profilowanie Amerykanów w oparciu o szeroki zakres cech, w tym rasę i religię.

Baza danych biometrycznych agencji urosła do ogromnych rozmiarów, największych na świecie, obejmując wszystko, od odcisków palców, skany dłoni, twarzy i tęczówki po DNA , i jest coraz częściej udostępniana federalnym, stanowym i lokalnym organom ścigania w celu ukierunkowania potencjalnych przestępcy na długo przed popełnieniem przestępstwa. 

Jednak to nie tylko twoje działania wpędzają cię w kłopoty. W wielu przypadkach to również to , kogo znasz – nawet przelotnie – i gdzie leżą twoje sympatie, są powodem dla którego możesz wylądować na rządowej liście obserwacyjnej. Co więcej, jak donosi Intercept , pomimo zakazów dotyczących profilowania, biuro „ma znaczną swobodę w wykorzystywaniu rasy, pochodzenia etnicznego, narodowości i religii przy podejmowaniu decyzji, które osoby i społeczności należy zbadać”.

Tak jak gestapo miało władzę, by uczynić z każdego wroga państwa, tak FBI ma prawo nazywać każdego „terrorystą krajowym”.

W ramach tak zwanej toczącej się wojny rządu z terroryzmem, de facto tajna policja kraju zaczęła używać zamiennie terminów „antyrządowy”, „ekstremistyczny” i „terrorystyczny” .

Co więcej, rząd nadal dodaje do swojej rosnącej listy cechy, które można wykorzystać do zidentyfikowania osoby (zwłaszcza każdego, kto nie zgadza się z rządem) jako potencjalnego krajowego terrorysty.

Na przykład możesz zostać krajowym terrorystą w oczach FBI (i jego sieci kapusiów), jeśli:

  • wyrażasz poglądy libertariańskie (hasła, naklejki na zderzaki)
  • wykazujesz poglądy zorientowane na drugą poprawkę (członkostwo NRA lub klubu z bronią palną)
  • czytasz literaturę survivalową, w tym apokaliptyczne książki fikcyjne
  • wykazujesz oznaki samowystarczalności (gromadzenie żywności, amunicji, narzędzi, środków medycznych)
  • obawiasz się  załamania gospodarczego
  • kupujesz złote przedmioty 
  • podpisujesz się pod poglądami religijnymi dotyczącymi Apokalipsy
  • wyrażasz to, iż obawiasz się Wielkiego Brata lub Globalnego Rządu
  • tłumaczysz innym ich prawa konstytucyjne i wolności obywatelskie
  • wierzysz w spisek Nowego Porządku Świata

Jak pisze Cora Currier dla Intercept :

Wykorzystując luki prawne, które przez lata utrzymywała w tajemnicy, FBI może w pewnych okolicznościach ominąć własne zasady i wysłać tajnych agentów lub informatorów do organizacji politycznych i religijnych, a także szkół, klubów i firm…”

FBI płaciło nawet technikom Geek Squad w Best Buy za szpiegowanie komputerów klientów bez nakazu. […]

Tak jak tajne akta Gestapo dotyczące przywódców politycznych były wykorzystywane do zastraszania i przymusu, akta FBI dotyczące każdego podejrzanego o nastroje „antyrządowe” były podobnie nadużywane.

Jak wyjaśniają niezliczone dokumenty, FBI nie ma żadnych skrupułów, by wykorzystać swoje rozległe uprawnienia w celu szantażowania polityków, szpiegowania celebrytów i wysokich rangą urzędników państwowych oraz zastraszania i prób zdyskredytowania wszelkich dysydentów. Na przykład FBI nie tylko śledziło Martina Luthera Kinga Jr. i podsłuchiwało jego telefony i pokoje hotelowe, ale także agenci wysyłali mu anonimowe listy nakłaniające go do popełnienia samobójstwa i naciskali na uczelnię w Massachusetts, by go zwolniła.

Tak jak gestapo przeprowadzało „operacje-pułapki”, tak FBI stało się mistrzem w sztuce pułapek.

W następstwie ataków terrorystycznych z 11 września FBI nie tylko zaatakowało bezbronne osoby, ale także zwabiło je lub zwerbowało szantażem do fałszywych spisków terrorystycznych, jednocześnie wyposażając je w pomoc organizacyjną, pieniądze, broń i motywację do prowadzenia „spisków–pułapek” – aby następnie doprowadzić do ich skazania na więzienie lub deportację  za tak zwany spisek terrorystyczny. Tę właśnie taktykę FBI określa jako „ wybiegające do przodu – prewencyjne – ściganie ” [por. prewencyjną strategię z biblijnej Księgi Estery, przyp. mój, wawel].

Oprócz „tworzenia” pewnych przestępstw w celu ich „rozwiązania”, FBI daje również niektórym informatorom pozwolenie na łamanie prawa , „w tym  od prawa do kupowania i sprzedawania narkotyków po przekupywanie urzędników państwowych i planowanie rabunków” w zamian za ich współpracę na innych frontach.

USA Today szacuje, że agenci FBI upoważniają wspólpracujących przestępców do popełniania nawet 15 przestępstw dziennie . Niektórzy z tych informatorów dostają za to astronomiczne sumy […]. 

Jeśli kiedykolwiek zostanie napisana prawdziwa historia FBI, nie tylko wyśledzi ona rozwój amerykańskiego państwa policyjnego, ale także nakreśli upadek wolności w Ameryce, w podobny sposób, w jaki śledzono upodmiotowienie niemieckiej tajnej policji. wraz z powstaniem reżimu nazistowskiego.

Jak gestapo stało się postrachem III Rzeszy?

Uczyniło to, tworząc wyrafinowany system nadzoru i egzekwowania prawa, którego sukces opierał się na współpracy wojska, policji, społeczności wywiadowczej, strażników sąsiedzkich, pracowników rządowych na poczcie i kolei, zwykłych urzędników państwowych i narodu. kapusiów skłonnych do zgłaszania „ pogłosek, plotek, nietypowych zachowań, a nawet po prostu przeróżnych zasłyszanych luźnych rozmów ”.

Innymi słowy, zwykli obywatele współpracujący z agentami rządowymi pomogli stworzyć potwora, który stał się nazistowskimi Niemcami. Pisząc dla New York Times , Barry Ewen maluje szczególnie przerażający portret tego, jak cały naród staje się współwinny własnego upadku , patrząc w drugą stronę:

W najbardziej prowokacyjnym oświadczeniu [autor Eric A.] Johnson mówi, że „większość Niemców może nawet nie zdawała sobie sprawy, aż do bardzo późnej fazy wojny, jeśli w ogóle, że żyli w nikczemnej dyktaturze ”. Nie oznacza to, że byli nieświadomi Holokaustu; Johnson pokazuje, że miliony Niemców musiały znać przynajmniej część prawdy. Ale, konkluduje, „milcząca faustowska umowa została zawarta między reżimem a obywatelami”. Rząd odwracał wzrok, gdy popełniano drobne przestępstwa. Zwykli Niemcy patrzyli w drugą stronę, kiedy łapano i mordowano Żydów; podżegali do jednej z największych zbrodni XX wieku nie przez aktywną współpracę, ale przez bierność, zaprzeczenie i obojętność.

Podobnie jak naród niemiecki, „my, naród” staliśmy się bierni, spolaryzowani, naiwni, łatwo manipulowalni i pozbawieni umiejętności krytycznego myślenia. Rozproszeni przez spektakle rozrywkowe, politykę i urządzenia ekranowe, my również jesteśmy współwinnymi, cichymi partnerami w tworzeniu państwa policyjnego podobnego do terroru praktykowanego przez dawne reżimy.

Gdyby rząd otwarcie mówił jakie społeczeństwo buduje, mógłby w odpowiedzi spotkać się z poteżnym buntem narodu. Zamiast tego Amerykanie zostali poddani gotowaniu  żaby zanurzonej w wodzie, która jest powoli podgrzewana – stopniowo – tak, że nie zauważyli, że są uwięzieni, gotowani i zabijani.

„My, ludzie”, „my naród” jesteśmy teraz we wrzącej wodzie.

Konstytucja nie ma szans przeciwko federalizowanej, zglobalizowanej stałej armii popleczników rządowych chronionych przez organy ustawodawcze, sądownicze i wykonawcze, które są po tej samej stronie, bez względu na to, jakie poglądy polityczne wyznają: wystarczy powiedzieć, że są nie po naszej stronie ani po stronie wolności.

Od prezydentów Clintona do Busha, potem Obamy do Trumpa, a teraz Bidena, to tak, jakbyśmy zostali złapani w pętlę czasową, zmuszeni do przeżywania tego samego w kółko: te same ataki na naszą wolność, to samo lekceważenie rządów prawa, taką samą uległość wobec Głębokiego Państwa i ten sam skorumpowany, samolubny rząd, który istnieje tylko po to, by gromadzić władzę, wzbogacać swoich udziałowców i zapewniać jego ciągłą dominację.

Czy Czwarta Rzesza może się tutaj zdarzyć?

Jak wspomniałem w mojej książce Battlefield America: The War on the American People oraz w jej fikcyjnym odpowiedniku The Erik Blair Diaries , dzieje się to już tuż, tuż pod naszymi nosami.

Źródło: https://off-guardian.org/2022/08/27/the-fbis-gestapo-tactics-are-the-hallmarks-of-an-authoritarian-regime/

Pomnik Ofiar Rzezi Wołyńskiej „sprzeczny z zadaniami MSWiA”

Konrad Rękas https://chart.neon24.info/post/169205,pomnik-ofiar-rzezi-wolynskiej-sprzeczny-z-zadaniami-mswia

Specustawa ukraińska ważniejsza od praw i swobód konstytucyjnych, gwarantowanych dotąd choćby teoretycznie obywatelom RP!

Władze III RP od dawną prowadzą politykę, w której jedynym akceptowalnym kryterium jest zgodność z celami wyznaczonymi Ukrainie przez Anglosasów. Do niedawna jednak prymat interesu kijowskiego nad polskim bywał przynajmniej maskowany, a częściej jeszcze zakrzykiwany. Obecnie już jawnie i bez dalszego krygowania się na „polskich patriotów” organa rządowe z nadania PiS wprost powołują się na ustawowy już nakaz „solidarności z Ukrainą oraz pomocy na każdym możliwym poziomie”. Dzięki tej odpowiednio szerokiej, a nieprawdopodobnie bezczelnej formule można dziś zdezawuować każdą inicjatywę polską. I to właśnie spotkało nowosądeckich narodowców i Kresowian dążących do upamiętnienia ofiar Rzezi Wołyńskiej i wszystkich zbrodni dokonanych przez szowinistów ukraińskich.

Nowy Sącz pamięta o Kresach

Z inicjatywą wzniesiono pomnika wystąpiono kilka lat temu, proponując nawet odpowiednią lokalizację, w pobliżu istniejącego monumentu Narcyza Wiatra „Zawoi”. Na skwerze ustawiono nawet stosowną drewnianą tablicę z prostym, ale wyrazistym WOŁYŃ PAMIĘTAMY”. Po początkowym wsparciu ze strony miejscowych samorządowców – pomysł napotkał jednak typowe w takich przypadkach „przeszkody obiektywne”. Cóż, nie wolno się dziwić, wszak „zmieniła się sytuacja geopolityczna”, a pamięć kresowa już nie tylko uwiera, ale została wprost ogłoszona ideą wrogą euroatlantyckiej orientacji III Rzeczypospolitej. Nowosądeczanie jednak nie zapomnieli, spotykając się co roku w lipcu na marszach pamięci o wołyńskiej Krwawej Niedzieli, organizowanych m.in. przez Aktywistów Nowy Sącz, we współpracy z miejscowym Ruchem Narodowym oraz Stowarzyszeniem Zjednoczenie Wszechpolskie. Co do pomnika zaś, wobec braku szans na pomoc publiczną, do której Instytut Pamięci Narodowej jest wszak systemowo zobowiązany – pojawiła się koncepcja zbiórki publicznej, na którą jednak trzeba uzyskać zgodę ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji. I tu już przestano choćby udawać obiektywizm, wyciągając już jawnie i bez skrępowania bat „solidarności z Ukrainą”.

Słudzy narodu ukraińskiego”…

Interes publiczny państwa polskiego w warunkach napaści zbrojnej Rosji na Ukrainę został określony (m.in. w w/w ustawie) jednoznacznie od pierwszego dnia konfliktu zbrojnego w postaci deklaracji przez Rzeczpospolitą Polską solidarności z Ukrainą oraz pomocy na każdym możliwym poziomie” – zaczyna się pozornie nie na temat nawet nie decyzja, ale informacja” o… nienadaniu wnioskowi biegu administracyjnego, podpisana w imieniu resortu przez Grzegorza Ziomka, dyrektora departamentu administracji publicznej MSWiA.

Sprowadzenie interesu Polski do bezwarunkowego pomagania Ukrainie trafiło jednak do tego skandalicznego pisma nieprzypadkowo. Dalej następuje litania samopochwał, a to za „doskonałe sobie radzenie z kryzysem imigracyjnym”, a to za spokojny i niezakłócony przebieg obchodów rocznicy Rzezi Wołyńskiej (jakbyśmy ich godny przebieg zawdzięczali politykom i biurokratom, a nie tysiącom polskich rodzin spontanicznie uczestniczących w marszach wołyńskich). Mamy też oczywiście rytualne potępienie „podejmowania przez Rosję prób dezinformacji i dezawuowania przyjaznego traktowania w Polsce uchodźców wojennych z Ukrainy”. No i wreszcie pan dyrektor Ziomek przechodzi do sedna:

Rejestracja przez MSWiA zadeklarowanej przez Stowarzyszenie Zjednoczenie Wszechpolskie zbiórki publicznej w warunkach wojny rosyjsko-ukraińskiej i jednocześnie świadczonej uchodźcom wojennym z Ukrainy szerokiej pomocy humanitarnej przez Polskę (koordynowanej przez rząd) mogłaby być potraktowana jako działanie sprzeczne z zadaniami Ministerstwa i nadzorowanych służb państwowych i tym samym podstawy w/w ustawy”.

Specustawa ukraińska ważniejsza od konstytucji RP?

Pojmujecie to Państwo?! Zdaniem polskiego ministerstwa sprawa wewnętrznych budowa pomnika polskich ofiar ukraińskiego szowinizmu jest sprzeczna z ustawą o pomocy obywatelom Ukrainy, a wobec powyższego nie może zostać zrealizowana ni finansowana z legalnej zbiórki publicznej! Specustawa ukraińska okazuje się ważniejsza od praw i swobód konstytucyjnych, gwarantowanych dotąd choćby teoretycznie obywatelom RP!

MSWiA zresztą bezczelnie przy tym kłamie powołując się na rzekome niewystępowanie wcześniej z projektami związanymi z upamiętnieniem zbrodni wołyńskiej, choć przecież i władze Nowego Sącza, i IPN znają całą sprawę od wspomnianych dwóch lat. Co więcej, samo ministerstwo DWUKROTNIE otrzymywało stosowne wnioski w sprawie zbiórki, a zareagowało dopiero na formalną skargę organizatorów. A, no i zdaniem p. dyr. Ziomka kwestia jest bezprzedmiotowa, bo przecież „termin 11 lipca już upłynął” [pisownia oryginalna – KR]. Czyli co, w przyszłym roku lipiec nie będzie miał 11. dnia, czy może resort już wie, że obchody wołyńskie zostaną w ogóle zakazane?

Jak zapowiedział Krystian Lachner, lider sądeckiego RN – na działanie (a raczej jego brak) MSWiA złożona już została skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a wnioskodawcy domagają się także ukarania urzędników odpowiedzialnych za pozaprawne ich zdaniem zignorowanie procedur określonych ustawą z 14. marca 2014 r. o zasadach prowadzenia zbiórek publicznych. Akcje na rzecz budowy pomnika mają być kontynuowane co najmniej do końca stycznia 2023 r., a organizatorzy nie tracą nadziei, że przyszłoroczne obchody wołyńskie odbędą się już pod nowym monumentem. Projekt i determinacja sądeckich narodowców z pewnością zasługują na wsparcie, jednak problem wydaje się głębszy i poważniejszy.

Narodziny UkroPolinu

W tym przypadku, jak i w wielu podobnych w Polsce nie zadziała przecież (wyłącznie) samowola urzędnicza, biurokratyczna niechęć do inicjatyw oddolnych czy czyjeś prywatne sympatie i antypatie ideologiczna. Doktryna nierozwiązywalności interesów Polski i Ukrainy (reprezentowanych przez obecne władze tych państw) staje się już oficjalną linią postępowania administracyjnego, pod ochroną zapisów ustawy przemyconej przez Sejm pod pretekstem „pomocy biednym uciekinierom wojennym”. Nie łudźmy się, takich przypadków będzie więcej, nie tylko zresztą w zakresie polityki historycznej, ale także w sprawach gospodarczych i socjalnych (jak np. widzimy w stosunku władz do protestu polskich przewoźników poniewieranych, szykanowanych i bitych po ukraińskiej stronie przejść granicznych). Ale dopóki takie sprawy będziemy traktować oddzielnie, jednostkowo, jak długo będziemy protestować tylko przeciw przejawom dyskryminacji, ignorując jej prawdziwe przyczyny i motywy – dopóty żadna skuteczna obrona interesów polskich nie będzie możliwa.

Bez zjednoczenia wszystkich dotkniętych już nawet w codziennym życiu przez skutki uprzywilejowania Ukrainy i Ukraińców – odbiorą nam pamięć, historię, majątki, pieniądze, pracę, wreszcie bezpieczeństwo i dach nad głową.  Już się nawet z tym nie kryją. „Solidarność z Ukrainą oraz pomoc na każdym możliwym poziomie” – oto obecne źródło wszelkiego prawa w III RP. Oto jedynie słuszna ideologia i wiara zarządzających naszym krajem.

I nie wstydzą się pisać o tym oficjalnie.

======================

mail:

mogłaby być potraktowana” – przez kogo, upowców?

Bo przecież niewątpliwie współcześni Ukraińcy kochają Polaków i potępiają upowskie zbrodnie.

A jeśli nie, to jakimi są sojusznikami?

Trudne pytania do szefów Moderny i AstraZeneca. W odpowiedzi uniki i rozgrzeszanie się.

Co z interesami nas i interesami obywateli europejskich?

https://www.bibula.com/?p=136083

W poniedziałek (5 września) rumuński poseł do Parlamentu Europejskiego, Cristian-Vasile Terheș, przeprowadził przesłuchanie szefów wiodących koncernów farmaceutycznych.

Poseł Terheș zadał kilka niezwykle istotnych pytań, szefowi firmy Moderna, oraz wice-prezydentowi firmy AstraZeneca – pisze Jim Hoft na łamach Gateway Pundit.

Francuski Żyd, multimiliarder Stéphane Bancel (CEO Moderna), oraz pani lekarz dentysta Iskra Reic (AstraZeneca – Executive Vice President, Vaccines and Immune Therapies), w swej biznesowo-globalistycznej karierze stali się specjalistami od „szczepionek” w firmach farmaceutycznych. Pani Reic propaguje wyszczepianie ludzkości na Światowym Forum Ekonomicznym, a Bancel  – oprócz równie oczywistego udziału w WEF – wszelkimi sposobami gromadzi swój majątek (4,6 miliarda dolarów, 622 pozycja na liście najbogatszych ludzi na świecie, wg Forbesa), w czym prezesostwo w Modernie bardzo znacznie przyczyniło się.

Eurposeł Terheș zadał początkowo trzy pytania skierowane do przesłuchiwanych szefów Moderny i AstraZeneca:

1. Chciałbym poznać datę, jeśli to możliwe, kiedy rozszyfrowaliście całą sekwencję DNA tego wirusa, czy też opieraliście się wyłącznie na sekwencji dostarczonej przez rząd chiński?

2 Czy sprawdziliście, czy szczepionka powstrzymuje rozprzestrzenianie się wirusa, czy nie? Ponieważ dane wyraźnie wskazują, że wasze produkty nie powstrzymują rozprzestrzeniania się tego wirusa.

3. Czy podczas prób na ludziach umierali u was ludzie, a jeśli tak, to na jaką chorobę umierali?

 =======================

Drugi zestaw pytań był skierowany do szefa Moderny – Bancela. Oto fragment pytania:

„Stwierdził pan tutaj, że opierał się pan na sekwencji dostarczonej panu przez rząd chiński, kiedy opracowywał pan swoją szczepionkę. Mam tutaj odpowiedź z EMA [European Medicines Agency – agencja zatwierdzająca leki i szczepionki, odpowiednik amerykańskiego FDA – przyp. tłum.], która pokazuje dla każdej szczepionki rodzaj testów, które zostały wykonane. Czyli na przykład w przypadku Moderny dostarczyliście dane pokazujące, że testowaliście te szczepionki od 2017, 2018 i 2019 roku. Jak więc byliście wtedy w stanie przetestować te szczepionki, skoro o tym wirusie dowiedzieliśmy się w grudniu 2019 r.?

Umowa, o której pan tutaj wspomniał, mówi, że w tych umowach są jakieś tajemnice czy jakieś informacje poufne, które powinny chronić pana interesy.

Teraz pytanie, które skierowałem do pana, brzmi: co z interesami nas i interesami obywateli europejskich?

Bo tak pokazują niektóre strony z umowy między Moderną a Komisją Europejską. Więc pytam pana, czy uważa pan, że to jest uczciwe wobec nas wszystkich, żeby mówić o tych szczepionkach, mówić o kolejnych dawkach [boosterach], mówić o produktach medycznych, kiedy nie znamy klauzul tych umów?

A więc bezpośrednie pytanie do pana, panie Bonsel, kiedy zamierza pan w pełni opublikować umowy, które zawarł pan zarówno z Komisją Europejską, jak i z krajami członkowskimi Unii Europejskiej?

Kolejne pytanie dotyczy kwestii zobowiązań. Został pan zapytany przez naszych kolegów o zobowiązania i uniknął pan odpowiedzi na to pytanie. A więc moje pytanie brzmi: dlaczego spycha pan zobowiązania na państwo i na ludzi, którzy otrzymują te szczepionki? Myślę, że mogę mieć [te „szczepionki”] negatywne skutki, dlaczego więc czerpie pan z tego zyski?

Ostatnie pytanie dotyczy dawek przypominających dwuwalentnych [chodzi o właśnie zatwierdzone i zamówione przez Unię Europejską, UK i USA setki milionów „nowych” szczepionek, mające „chronić” przed „nowymi wariantami” – przyp. tłum.]. Przed chwilą stwierdził pan tutaj, że te boostery zostały zażądane przez rząd USA, który również zatwierdził te boostery bez przeprowadzenia prób na ludziach. [te tzw. badania przeprowadzono na ośmiu myszach – zob. tutaj – przyp. tłum.] Pytam więc, czy uważa pan, że to jest sprawiedliwe? Czy uważa pan, że możemy prosić obywateli Europy o zaszczepienie się produktami medycznymi, które nie zostały odpowiednio przetestowane lub w ogóle nie zostały przetestowane na ludziach?”

Zobacz przesłuchanie szefów Moderna i AstraZeneca przez rumuńskiego europosła [w oryg. md]

W swoich odpowiedziach dotyczących odpowiedzialności, dyrektorzy Moderny i AstraZeneca powiedzieli, że wyprodukowali szczepionki na prośbę państw i rządów, które poprosiły ich o szybkie wyprodukowanie szczepionek, dlatego szukają u nich ochrony prawnej w zakresie wypłaty ewentualnych odszkodowań i zadośćuczynień – czytamy we wpisie europosła na Facebooku.

„W sprawie odpowiedzialności za działania niepożądane, jak wszyscy producenci, chcieliśmy, aby rządy chciały szybkiego zatwierdzenia szczepionki. I tak dla warunkowego zatwierdzenia, ważne było, aby dać nam pewne gwarancje w zakresie [ochrony przed odszkodowaniami], ponieważ nie możemy mieć wszystkiego: oni chcieli mieć szczepionkę szybko, a nie dali producentom czasu na długoterminowe badania ze względu na charakter pandemii” – odpowiedział dyrektor generalny Moderny Stéphane Bancel.

Na to samo pytanie odpowiedziała wiceprezes wykonawczy AstraZeneca, Iskra Reic:

„Klauzula odpowiedzialności i odszkodowania została omówiona i uzgodniona z wieloma rządami na całym świecie, ponieważ wszyscy chcieli zobaczyć, jak możemy przyspieszyć produkcję i dostawę szczepionek. I, ponownie, jak wspomniałam wcześniej, jest to uważane za standardową praktykę w sytuacjach kryzysowych, a także za praktykę, która chroni i wspiera wszystkich, aby posuwali się naprzód z największą prędkością i robili to, co potrafią najlepiej, jeśli chodzi o produkcję i wytwarzanie [szczepionek].”

Bancel przyznał również, że Moderna wykorzystała do zaprojektowania szczepionki sekwencję opublikowaną przez chiński rząd online i przetestowaną przez wielu naukowców w laboratoriach akademickich i rządowych.

Jacy oni wszyscy czyści, niewinni, zapobiegliwi…

Jeszcze w marcu dyrektor generalny Pfizera Albert Bourla [lekarz weterynarz – kolejny Żyd w mafii farmaceutycznej – przyp. tłum.] przyznał podczas wywiadu, że technologia „szczepionki mRNA” nie była wystarczająco sprawdzona, kiedy wprowadzili ją na rynek. Powiedział, że eksperci „przekonali go”, ale nie był pewien. Powiedział, że pracują nad mRNA od 2018 roku.

Byłem zaskoczony, kiedy zasugerowali mi, że to jest droga do celu. A ja to zakwestionowałem i poprosiłem ich o uzasadnienie, jak można powiedzieć coś takiego? Ale oni przyszli i byli bardzo, bardzo przekonani, że to jest właściwa droga. Czuli, że dwa lata pracy nad mRNA od 2018 roku, wspólnie z BioNTech, aby opracować szczepionkę przeciwko grypie, sprawiają, że wierzą, że technologia jest dojrzała i jesteśmy u progu dostarczenia produktu. Przekonali mnie więc, poszedłem za instynktem, że wiedzą co mówią. Są bardzo dobrzy. I podjęliśmy tę bardzo trudną decyzję” – wyjaśnił Bourla.

To nie my, to oni…

Jak widać z powyższego, szefowie firm farmaceutycznych stanęli teraz w defensywie broniąc się i przerzucając winę na polityków. Sami próbują oczyścić się z odpowiedzialności, wmawiając publice, że „nie byli pewni”, że „byli zaskoczeni”, że chcieli jak najlepiej, ale ci wstrętni politycy tak nalegali, że oni – biedni wykonawacy woli ludu – zmuszeni byli do wspólnej „walki z koronawirusem”.

W Stanach Zjednoczonych, najbardziej zaangażowany w przyspieszenie opracowania „szczepionki” miał oczywiście aparat polityczny Białego Domu w ramach Operacji Warp Speed, z której tak dumny był prezydent Donald Trump. Prezydent Trump, w swoim naiwnym oparciu się na „ekspertach” (Fauci, Birx, Collins, Redfield i inni medyczni szarlatani) oraz ze swoim nadymanym ego, chciał przejść do historii jako Ojciec-Uzdrowiciel i zasłynąć jako polityczny twórca szczepionki-wybawicielki ludzkości. Niestety, jeśli dzisiaj nie odetnie się od tych swoich zuchwałych ówczesnych planów, to zostanie słusznie uznany za równorzędnego sprawcę holokaustu. Jak do tej pory, nie odciął się…

Teraz, kluczowe osoby kierujące federalnymi i rządowymi agencjami (CDC, FDS, NIH, NIAID…), wycofujące się z kilkuletniej, parszywej, całkowicie nienaukowej, totalnie zakłamanej narracji „pandemicznej”, próbują przerzucić swoją winę na innych: na polityków (czytaj Trump), na „warunki” (presja, szybkość podejmowania decyzji), na „nowość wirusa”, na media, wreszcie – na społeczeństwa „domagające” się szczepionki.

Miejmy nadzieję, że te tłumaczenia nigdy nie zwolnią ich z odpowiedzialności za dokonane zbrodnie ludzkości, i że przyjdzie wkrótce czas kiedy – tak jak zbrodniarze wojenni II wojny światowej – odpowiedzą przed Międzynarodowym Trybunałem.

Miejmy też nadzieję, że ława oskarżonych będzie na tyle długa, że pomieści również złoczyńców i ludobójców z Polski.

Oprac. www.bibula.com 2022-09-07

Unia „zbrojnym ramieniem” WHO?


Weronika Przebierała Ordo Iuris <kontakt@ordoiuris.pl>

Szanowny Panie, jeszcze we wrześniu odbędzie się druga tura konsultacji społecznych traktatu pandemicznego WHO, w ramach którego Światowa Organizacja Zdrowia ma otrzymać kompetencje do ustalania jednej – wspólnej dla całego świata – strategii walki z pandemią, próbując naruszyć kompetencje rządów do stanowienia własnej polityki zdrowotnej. Z kolei na październik zaplanowano kolejny szczyt WHO, który będzie prawdopodobnie następnym etapem ograniczania naszej narodowej suwerenności. Eksperci Ordo Iuris wezmą udział w konsultacjach, zabierając głos i przekazując na piśmie nasze stanowisko. Chcemy także uczestniczyć w szczycie WHO w Berlinie. Liczę na to, że będziemy mogli pojawić się na miejscu, ale jeśli nie otrzymamy stosownej zgody – weźmiemy udział w wydarzeniu zdalnie. Skierujemy również pismo do polskiego Ministerstwa Zdrowia, pytając o to, kto będzie reprezentował Polskę w Berlinie i jakie będzie stanowisko polskiego rządu. Tymczasem urzędnicy UE rozpoczęli właśnie prace nad komunikatem Komisji Europejskiej, ustanawiającym „strategiczne ramy UE dotyczące zdrowia na świecie”.Wydaje się, że dokument ma dla KE znaczenie priorytetowe. Rozpoczęte dopiero konsultacje mają się zakończyć już w połowie września, a finalny projekt ma być przyjęty jeszcze w tym roku. Pośpiech Komisji jest zastanawiający zwłaszcza w kontekście coraz bardziej zaawansowanych prac nad traktatem pandemicznym WHO. Pomimo tego, że traktat pandemiczny ma poszerzać kompetencje Światowej Organizacji Zdrowia, to na tę chwilę nie ma ona ani prawa, ani narzędzi do narzucania rządom swojej polityki. Inaczej jest natomiast w przypadku urzędników Unii Europejskiej, którzy nie mają oporów, by – stosując szantaż finansowy – wymuszać konkretne rozwiązania prawne na państwach członkowskich UE. Dlatego przyjęcie unijnego dokumentu, pozostającego w korelacji z założeniami traktatu WHO, może skutkować umożliwieniem urzędnikom unijnym rzeczywistego egzekwowania postanowień traktatu. Dzięki temu Unia Europejska stałaby się swego rodzaju władzą wykonawczą prawa stanowionego przez ekspertów WHO. Nietrudno sobie wyobrazić jak to egzekwowanie mogłoby wyglądać. Wystarczy zwrócić uwagę na to, w jaki sposób eurokraci odbierają Polsce suwerenność przy pomocy mechanizmu warunkowości i funduszy pochodzących z Krajowego Planu Odbudowy.Komisja Europejska wie, że w obliczu kryzysu gospodarczego, wywołanego przez pandemię i wojnę na Ukrainie, Polska bardzo potrzebuje przysługujących nam pieniędzy z KPO. Dlatego korzystając z sytuacji, Komisja szantażuje polski rząd, używając do tego zwłaszcza pojęcia „praworządności”. W tym celu sporządzono kolejny coroczny raport o praworządności, w którym Komisja Europejska ocenia stan „rządów prawa” w każdym z państw członkowskich. Raport zawiera też po raz pierwszy zalecenia dla rządów krajowych. Komisja już zapowiedziała, że w przyszłym roku zamierza poddać ocenie realizowanie zaleceń. Tymczasem w raporcie, Polska jest krytykowana za ochronę uczuć religijnych, walkę z cenzurą w internecie, ochronę dzieci i młodzieży przed ideologiczną indoktrynacją w szkołach czy nawet wprowadzenie stanu wyjątkowego na granicy polsko-białoruskiej. Prawnicy Ordo Iuris interweniują wszędzie tam, gdzie najbardziej zagrożona jest nasza suwerenność. Zorganizowaliśmy w Brukseli międzynarodową konferencję z udziałem eurodeputowanych i przedstawiliśmy anglojęzyczny raport, zawierający zbiór naszych analiz, poświęconych zagadnieniu „praworządności”. Opublikowaliśmy szereg ekspertyz i komentarzy prawnych dotyczących Krajowego Planu Odbudowy i skutków wdrożenia „kamieni milowych”, które przyjęto w ramach umowy o KPO. Przygotowaliśmy analizę najnowszego raportu KE nt. praworządności w Polsce. Monitorujemy prace nad traktatem pandemicznym WHO oraz alarmujemy w tej sprawie polski rząd i opinię publiczną. Przekazaliśmy także Komisji Europejskiej opinię prawną w sprawie projektu „Strategiczne ramy UE dotyczące zdrowia na świecie”. Więcej na temat naszych działań napiszę poniżej. Jeżeli nadal będziemy mogli liczyć na wsparcie ludzi takich jak Pan, nasi prawnicy będą monitorować działania wszystkich organów biorących udział w tworzeniu prawa międzynarodowego i reagować na wszelkie pojawiające się z tej strony zagrożenia.Tylko w ten sposób możemy obronić polską suwerenność. Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk Traktat globalizmu, cenzury i ideologii Prawnicy Instytutu Ordo Iuris od samego początku monitorują, alarmują i biorą aktywny udział w pracach nad tekstem traktatu pandemicznego Światowej Organizacji Zdrowia.Zabraliśmy głos w trakcie pierwszej sesji konsultacji społecznych dokumentu i zwracamy uwagę rządu na konieczność zatrzymania potencjalnego ataku na polską suwerenność. Tym bardziej, że projekt traktatu to nie tylko centralna rola WHO w tworzeniu polityki zdrowotnej na świecie, ale także globalna cenzura osób wzywających do otwartej debaty naukowej na temat sposobów walki z zagrożeniem epidemicznym i… „równość genderowa”, która stała się stałym elementem większości istotnych dokumentów prawa międzynarodowego. Przeanalizowaliśmy już pierwszą wersję projektu i przesłaliśmy do Komisji Europejskiej i Rady Unii Europejskiej wniosek o udostępnienie wszystkich dokumentów, dotyczących prowadzonych negocjacji traktatu. Będziemy także obecni podczas kolejnej sesji wysłuchań publicznych, które odbędą się jeszcze w tym miesiącu. Nadal organizujemy również sprzeciw społeczny. Pod naszą petycją w tej sprawie podpisało się już prawie 30 000 osób. Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk Skąd ten pośpiech? Równolegle do prac nad traktatem WHO, będą się toczyć prace nad ogłoszonym właśnie komunikatem Komisji Europejskiej na temat „strategicznych ram UE dotyczących zdrowia na świecie”. Inicjatywa ma być „aktualizacją” przyjętego w 2010 r. Komunikatu Komisji do Rady, Parlamentu Europejskiego, Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego i Komitetu Regionów pt. „Rola UE w kontekście zdrowia na świecie”. Tamten dokument zapoczątkował działania Unii Europejskiej w dziedzinie ochrony zdrowia w kontekście ogólnoświatowym. Urzędnicy KE podkreślają, że tekst bardzo się „zdezaktualizował” przez ostatnie 12 lat. I rzeczywiście nie sposób nie zauważyć, że dzisiaj podobne dokumenty wyglądają zupełnie inaczej – w tym nie znajdziemy bowiem informacji na temat „zdrowia i praw reprodukcyjnych i seksualnych”, nieskrępowanego dostępu do aborcji czy „równości genderowej”. Dlatego teraz, w zapowiedzi dokumentu jest już mowa choćby o „Celach Zrównoważonego Rozwoju 2030”, wśród których znajduje się między innymi „równość genderowa”, czy „powszechny dostęp do świadczeń z zakresu zdrowia seksualnego reprodukcyjnego” i „korzystanie z praw reprodukcyjnych” (co w języku ideologów oznacza po prostu powszechny dostęp do aborcji na życzenie). W kontekście pandemii Covid-19 stwierdzono natomiast, że „systemy opieki zdrowotnej na świecie nie są wystarczająco silne i odporne, aby radzić sobie z globalnymi zagrożeniami, w tym chorobami zakaźnymi”. Komisja podkreśla, że nowy projekt ma wzmocnić „wiodącą pozycję UE i jej wkład w politykę w tym obszarze”. Dodatkowym sygnałem do niepokoju jest ekspresowe wręcz tempo przyjęcia projektu.Konsultacje społeczne ogłoszonej dopiero inicjatywy zakończą się już 19 września, a finalny dokument ma zostać przyjęty jeszcze w tym roku. Nasze stanowisko w tej sprawie zostało już przesłane do Komisji. W przekazanej KE opinii prawnej, nie tylko odnosimy się krytycznie do prób ideologizacji dokumentu i odbierania rządom krajowym suwerenności w dziedzinie polityki zdrowotnej, ale także przekazujemy propozycje konkretnych działań, jakie UE mogłaby podjąć w ramach nowej strategii. Wśród nich znalazło się między innymi zapobieganie wpływom lobby farmaceutycznego w odniesieniu do łańcuchów dostaw leków czy reforma programu kształcenia w zawodach medycznych, która pozwoliłaby na poprawę warunków pracy lekarza i jednocześnie ograniczyła możliwość ich pracy poza granicami państwa, które sfinansowało ich edukację medyczną. Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk Ryzyko chaosu w systemie prawnym Potwierdzenie tez traktatu pandemicznego w oficjalnym dokumencie UE może być o tyle niebezpieczne, że organy unijne mają już doświadczenie w narzucania państwom członkowskim swoich rozwiązań siłą, czyli w praktyce – finansowym szantażem. Doskonałym przykładem jest tu choćby Krajowy Plan Odbudowy, czyli środki finansowe, jakie powinna otrzymać Polska na odbudowę gospodarczą – po kryzysie związanym z pandemią. Choć pieniądze z funduszu dostają wszystkie państwa unijne, to w przypadku Polski, wypłata środków z KPO od początku była instrumentem finansowego szantażu. Wychodząc naprzeciw żądaniom unijnych decydentów, Polska wycofała się z istotnej części reformy polskiego systemu sądownictwa, likwidując powołaną wcześniej Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. W czerwcu Komisja Europejska pozytywnie zaopiniowała KPO, ale szefowa Komisji Ursula von der Leyen stwierdziła, że… nie oznacza to automatycznej wypłaty środków dla naszego kraju. – Nowa ustawa nie gwarantuje sędziom możliwości kwestionowania statusu innego sędziego bez ryzyka, że zostaną pociągnięci do odpowiedzialności dyscyplinarnej. Tę kwestię należy rozwiązać, aby spełnić warunki przyznania środków z KPO i umożliwić Komisji uruchomienie pierwszej płatności – mówiła w rozmowie z polskimi mediami Ursula von der Leyen. Choć ingerowanie unijnych urzędników – niewybieranych w demokratycznych procedurach – w wewnętrzne sprawy suwerennych państw nie zaskakuje, to te słowa budzą zdziwienie. Szefowa Komisji Europejskiej domaga się bowiem w praktyce zalegalizowania swego rodzaju anarchii prawnej w Polsce. Pozwolenie na kwestionowanie statusu sędziowskiego każdego polskiego sędziego, zrodzi chaos w całym systemie prawnym. Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk Cóż to jest „praworządność”? Wypowiadając te słowa, Ursula von der Leyen powoływała się na przygotowywany przez Komisję Europejską raport o praworządności, w którym unijni urzędnicy oceniają co roku stan rządów prawa w poszczególnych państwach członkowskich UE. W przypadku Polski, Komisja zarzuciła rządowi między innymi rzekome promowanie projektu obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej „wymierzonego w osoby LGBTIQ”.Prawdopodobnie chodzi tu o projekt, dotyczący ograniczenia możliwości propagowania działań kwestionujących wartości rodzinne – głównie przez ruch LGBT. Ta inicjatywa polskich obywateli nie była jednak w żaden sposób promowana przez polskie władze, a jedynie została – zgodnie z obowiązującym prawem – dopuszczona do procedowania w sejmie. Krytyka ze strony Komisji to zatem de facto wezwanie rządu do łamania polskiego prawa i ograniczania praw obywateli do składania obywatelskich inicjatyw ustawodawczych. W raporcie pojawiają się też po raz kolejny kłamstwa o rzekomym istnieniu w Polsce tzw. „stref wolnych od LGBT”, a jego autorzy powołują się na raport ILGA Europe – lobbystów, którzy umieścili Polskę na ostatnim miejscu w rankingu państw „tolerancyjnych dla osób LGBT”. Za oznakę problemów z praworządnością unijny urzędnicy uznali też między innymirządowy projekt ustawy dotyczący „transparentności organizacji pozarządowych”, projekt ustawy o zmianie przepisów dotyczących obrazy przekonań religijnych oraz zawetowany przez Prezydenta Andrzeja Dudę projekt chroniący szkoły przed ideologiczną indoktrynacją środowisk LGBT. Polska jest także krytykowana za brak uznawania zawartych za granicą adopcji przez pary jednopłciowe, próbę ustanowienia organu odwoławczego do cenzorskich decyzji administratorów portalów społecznościowych oraz za wprowadzenie w ubiegłym roku stanu wyjątkowego w związku z kryzysem na granicy polsko-białoruskiej. Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk Ujawniamy prawdę o unijnych manipulacjach Szukając przyczyny tak stronniczej treści raportu, warto spojrzeć na zamieszczoną na końcu dokumentu listę źródeł oraz instytucji i organizacji pozarządowych, z którymi spotykali się twórcy raportu, przy pracy nad jego zawartością. Na liście dominują takie media jak Gazeta Wyborcza, Onet, TOK FM, TVN 24 oraz organizacje takie jak Amnesty International, Fundacja Batorego, Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” czy Kampania Przeciw Homofobii. Nasi prawnicy także wzięli udział w spotkaniu z przedstawicielami Komisji, prezentując odmienne stanowisko na temat tego zagadnienia – oparte na przepisach prawa. Niemniej, pozostaliśmy w mniejszości. W odpowiedzi na opublikowany raport, przygotowaliśmy analizę, w której wykazujemy, że unijne traktaty nie zawierają żadnej legalnej definicji „praworządności” czy „rządów prawa”, co sprawia, że wszelkie zawarte w nim zarzuty i zalecenia są oparte na subiektywnym pojmowaniu „praworządności” przez przedstawicieli KE. Zwróciliśmy też uwagę na fakt, że Komisja jest wybiórcza i stronnicza w ocenie rzekomego upolityczniania wymiaru sprawiedliwości w państwach członkowskich. Krytykując Polskę choćby za łączenie stanowisk Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, unijni urzędnicy nie widzą jednocześnie żadnego problemu w tym, że w Niemczech ważne funkcje w sądownictwie sprawują politycy partii rządzącej. Przykładem może być wiceprzewodniczący grupy parlamentarnej CDU, Stephan Harbarth, który został powołany na stanowisko Prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Co istotne, tegoroczne sprawozdanie po raz pierwszy zawierało także konkretne zalecenia, których wdrożenie ma poprawić stan praworządności w poszczególnych państwach członkowskich. Komisja już zapowiedziała, że kolejne edycje raportu „będą koncentrowały się na działaniach następczych podejmowanych w związku z tymi zaleceniami”, co może sugerować, że wkrótce Komisja przejdzie do egzekwowania swoich zaleceń. Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk Polska suwerenność jest w naszych rękach Presja rośnie i niewątpliwie będzie narastać, ale wiele razy udało nam się już zatrzymać działania europejskich federalistów i globalistów. Często jako społeczność Ordo Iuris mieliśmy spory udział w międzynarodowych zwycięstwach z potężnymi lobbystami. Dlatego nie mam wątpliwości, że musimy razem walczyć do końca. Nie ukrywam, że liczymy w tej walce także na Pana wsparcie, bo praca kompetentnych, profesjonalnych i skutecznych prawników kosztuje. Choć rozsądnie dysponujemy przekazywanymi nam środkami i minimalizujemy wszelkie wydatki to są konkretne koszty, które musimy ponieść, by na bieżąco monitorować działalność międzynarodowych organów i reagować na powracające zagrożenia. Monitorowanie prac nad traktatem pandemicznym i projektem KE, który może być jego faktyczną realizacją to miesięczny wydatek rzędu 5 000 zł. Drugie tyle musimy przeznaczyć na monitoring prac pozostałych organów unijnych. Do tego dochodzą koszty wszystkich analiz, opinii prawnych i memorandów, które nie tylko są publikowane na naszej stronie internetowej i trafiają do polskiej opinii publicznej, ale są też przesyłane do polskich polityków, eurodeputowanych oraz organów decydujących o ich procedowaniu, takich jak Komisja Europejska czy WHO. Na przygotowanie każdej takiej analizy musimy wydać co najmniej 6 000 zł. Kolejne środki musimy przeznaczyć na dotarcie z naszymi publikacjami do kluczowych polskich i zagranicznych decydentów. W najbliższym czasie musimy się także liczyć z wydatkami związanym z uczestnictwem w drugiej turze konsultacji społecznych traktatu pandemicznego oraz ewentualnym udziałem w nadchodzącym szczycie WHO w Berlinie. Chcemy być tam obecni, by mieć pewność, że Pana głos będzie usłyszany. Dlatego bardzo Pana proszę o wsparcie Instytutu kwotą 50 zł, 80 zł, 130 zł lub dowolną inną, dzięki czemu będziemy mogli konsekwentnie bronić suwerenności naszej Ojczyzny. Z wyrazami szacunku P.S. Instytucje unijne produkują każdego miesiąca tysiące stron dokumentów i odnalezienie wśród nich realnych ataków na życie, rodzinę oraz wolność i suwerenność wymaga wielu godzin mozolnej pracy naszych analityków. To wielki wysiłek i konkretny koszt, ale wiem, że musimy to robić, bo nasze zniechęcenie i zrezygnowanie z czujnego monitoringu to coś, na co radykałowie czekają najbardziej. Jeśli będziemy zmuszeni do rezygnacji z tej aktywności, polskie społeczeństwo nawet nie dostrzeże, kiedy ideologiczne postulaty zostaną wprowadzone do polskiego porządku prawnego. Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris jest fundacją i prowadzi działalność tylko dzięki hojności swoich Darczyńców.

 
Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris ul. Zielna 39, 00-108 Warszawa (22) 404 38 50 www.ordoiuris.pl



Naucz swe dziecko, czym jest fisting i na czym polega!

https://stronazycia.pl/
Szanowny Panie,   do bulwersujących scen doszło w tramwajach w Poznaniu. Na umieszczonych w pojazdach monitorach dla pasażerów wyświetlał się tekst… zachęcający do oddawania się perwersyjnym praktykom seksualnym.   Artykuł pojawił się na jednym z poznańskich portali, skąd trafił na ekrany wewnątrz tramwajów. Tego typu treści przygotowywane są przez tzw. „edukatorów seksualnych” i coraz szerzej promowane wśród Polaków, również w miejscach publicznych. Co więcej, z uwagi na rozpoczęty właśnie rok szkolny spodziewamy się intensyfikacji tego typu działań nie tylko w przestrzeni publicznej, ale również w szkołach oraz w internecie. Podróżujący tramwajami w Poznaniu mogli ostatnio przeczytać na ekranach zamontowanych wewnątrz pojazdów artykuł oswajający z obrzydliwą praktykąpolegającą na wkładaniu swojej ręki do odbytu drugiej osoby. Zdjęcie monitora ze skandalicznym tekstem trafiło do internetu, gdzie wybuchła afera. Wiele osób było oburzonych, pojawiły się liczne komentarze. Jednak zarówno twórcy tego typu treści jak i władze Poznania umywają ręce. Jak powiedział mediom pracownik portalu „codziennypoznan”, na którym opublikowano wyświetlony w tramwajach tekst:   „Jest to nasz zawód i piszemy o różnych sprawach.”   Sprawa nie doczekała się żadnego komentarza ze strony prezydenta Jacka Jaśkowiaka i urzędników poznańskiego Ratusza. Zamiast reakcji w tej sprawie, nastąpiła intensyfikacja deprawacji!   Jedna z miejskich spółek, podlegająca Urzędowi Miasta Poznań, jest współorganizatorem trwającego właśnie festiwalu filmów promujących homoseksualny styl życia. Propagandowe filmy LGBT są wyświetlane nie tylko w podległym ratuszowi kinie, ale również… w przestrzeni publicznej na ulicach Poznania. Plenerowe, otwarte pokazy mają odbywać się na Placu Wolności. W repertuarze festiwalu znajdują się produkcje oswajające z perwersjami seksualnymi, a także bluźniercze i pornograficzne filmy. To jednak nie wszystko.   Współorganizatorem wydarzenia jest Grupa Stonewall – organizacja „edukatorów seksualnych”, współpracująca z władzami Poznania. Aktywiści Stonewall prowadzą „edukację seksualną” w szkołach na terenie Wielkopolski oraz organizują tzw. „parady równości” na ulicach Poznania. Jakiś czas temu organizacja wydała za pieniądze Urzędu Miasta Poznań broszurę opisującą orgie homoseksualne z udziałem młodych chłopców, jakie odbywają się w mieście. Wcześniej „edukatorzy” ze Stonewall stworzyli przy pomocy samorządowych dotacji cykl video-poradników, których celem było m.in. przygotowanie odbiorców na seks homoseksualny.   Panie MirosĹ‚awie, aktywiści LGBT, „edukatorzy seksualni” i inni deprawatorzy próbują zawłaszczyć przestrzeń publiczną, aby dosłownie wszędzie promować rozwiązłość seksualną i namawiać Polaków, szczególnie dzieci i młodzież, do oddawania się perwersjom seksualnym. Nośnikiem ich propagandowego przekazu jest już niemal wszystko. Proszę tylko spojrzeć na kolejny przykład.   W Poznaniu otwarto niedawno cukiernię, w której sprzedaje się słodycze w kształcie… genitaliów. Jak mówi jej właściciel:   „Od początku tworzenia koncepcji tego lokalu ważna była dla mnie działalność na rzecz edukacji seksualnej.”   Na czym ta „edukacja seksualna” polega w praktyce? Na możliwości zjedzenia loda lub gofra w kształcie penisa. Wie Pan jak reklamuje się ten lokal w mediach?   „Pierwszy prawdziwy porn food w Poznaniu! U nas nie ma rzeczy niesmacznych! Naszą misją jest osłodzenie tematów tabu.”   Właśnie na tym polega działalność tzw. „edukatorów seksualnych” – na oswajaniu Polaków, w szczególności dzieci i młodzieży, z rozwiązłością seksualną i perwersjami seksualnymi. To oswajanie odbywa się wszelkimi możliwymi kanałami – w mediach, w nauce, w sztuce, w modzie, a teraz już nawet w jedzeniu. „Porn food” – pornograficzne jedzenie, które ma służyć „osładzaniu tematów tabu”, to próba kolejnego przesuwania granic moralnych. Ostatecznym celem tego procesu jest całkowite zniszczenie moralności i obyczajów naszej cywilizacji.   Działania podobne do tych w Poznaniu podejmowane są na szeroką skalę także w innych miastach, m.in. w Warszawie i Wrocławiu, gdzie w ostatnim czasie również otwarto „pornograficzne” cukiernie, oraz w innych ośrodkach miejskich na terenie całej Polski. Swobodę działania dla „edukatorów seksualnych” zapewniają lokalne władze, które czynnie współpracują z aktywistami oraz dotują ich działalność grantami i dotacjami.Antymoralna rewolucja przyspiesza w Polsce również dlatego, że na poziomie krajowym politykom rządzącym brakuje zainteresowania obroną własnych obywateli, a szczególnie dzieci i młodzieży, przed deprawacją i seksualizacją. Władza zainteresowana jest za to wolontariuszami naszej Fundacji.   Kolejny wyrok usłyszał kierowca naszej furgonetki Jan – 380 zł grzywny i kosztów sądowych za ostrzeganie Polaków przed skutkami „edukacji seksualnej” naszych dzieci. Jan został skazany gdyż prowadził mobilną kampanię informacyjną za pomocą auta wyposażonego w plakaty i megafony. W ocenie sądów dwóch instancji był to „czyn społecznie szkodliwy”.   W tym samym czasie „edukatorzy seksualni” swobodnie promują wulgarność, pornografię, rozwiązłość i perwersje w przestrzeni publicznej. Korzystają przy tym z przychylności władz, które nie tylko ich dotują i wspierają, ale też prześladują naszych wolontariuszy. Kilka dni temu prezydent Katowic usiłował zakazać naszej publicznej modlitwy różańcowej i akcji informacyjnej na ulicach miasta, gdyż w tym czasie przez miasto przejść miała „parada równości” LGBT. Z podobnymi sytuacjami spotykamy się w wielu innych miastach. Co więcej, policja zamiast ścigać promotorów deprawacji, ściga nas. Większość z ponad 100 spraw sądowych, które toczą się aktualnie przeciwko działaczom naszej Fundacji, została wytoczonych z inicjatywy funkcjonariuszy policji, którzy mają najwyraźniej rozkazy z góry, aby mnożyć sądowo-administracyjne prześladowania przeciwko nam.   Obrzydliwe praktyki reklamowane w tramwajach, publiczne pokazy uliczne odrażających filmów, handel bezwstydnymi produktami, deprawacja w szkołach i mediach – to wszystko spotyka się z akceptacją władzy i służb, przez co antymoralna rewolucja może zatruwać sumienia i umysły kolejnych Polaków. Dlatego istnieje nasza Fundacja. W całym kraju oraz w internecie prowadzimy niezależne akcje informacyjne, za pomocą których docieramy do Polaków z ostrzeżeniem przed „edukatorami seksualnymi” oraz mobilizujemy społeczeństwo do aktywnej obrony naszych dzieci i naszej młodzieży.   Im więcej osób dowie się prawdy o „edukacji seksualnej” i zacznie zwracać uwagę na jej przejawy nie tylko w szkołach, ale też na ulicach miast, w mediach, w kulturze, sztuce czy modzie, tym więcej młodych Polaków uda się ocalić przed zgorszeniem. Celem deprawatorów jest wmówienie kolejnym pokoleniom, że nie istnieją granice moralne w sprawach seksualności, rodziny i relacji międzyludzkich. Można to krótko podsumować hasłem: „róbta co chceta”.   Przekaz ten płynie obecnie do Polaków na masową skalę niemal zewsząd. Jeżeli nasze społeczeństwo go zaakceptuje, będziemy mieli do czynienia z jeszcze większą falą rozwodów, aborcji, chorób wenerycznych, zaburzeń psychicznych i problemów duchowych. Zniszczy to fundament całego naszego narodu.   Już dzisiaj tysiące polskich dzieci uwikłanych jest w pornografię. Przeprowadzone w ostatnich latach na dużej próbie badania wykazały, że niemal połowa nastoletnich chłopców w Polsce korzysta z materiałów pornograficznych częściej niż raz w miesiącu, zaś ponad 10% robi to codziennie lub częściej! „Edukatorzy seksualni” i aktywiści LGBT chcą iść jeszcze dalej – jeszcze bardziej rozbudzić seksualnie dzieci i młodzież, aby oddawała się kolejnym perwersjom i nałogom. Musimy to powstrzymać. Wkrótce zamierzamy przeprowadzić kolejne niezależne kampanie informacyjne w naszych miastach. Chcemy w szczególności dotrzeć do tych rejonów Polski, gdzie deprawacja jest szczególnie promowana, czyli miast takich jak Poznań, Katowice, Warszawa, Wrocław czy Gdańsk. Musimy być także obecni w innych częściach kraju, tam gdzie antymoralna rewolucja nie zaszła jeszcze tak daleko, aby w porę ostrzec Polaków przed zagrożeniem, dzięki czemu kolejne osoby będą mogły zareagować. W naszych działaniach musimy wykorzystać furgonetki, lawety i przyczepy, wielkoformatowe billboardy, bannery i plakaty oraz megafony.   Podsumowując, w najbliższym czasie planujemy organizację co najmniej kilkudziesięciu niezależnych, ulicznych akcji informacyjnych na terenie miast Polski. Potrzebujemy na ten cel ok. 14 000 zł.   Dlatego zwracam się do Pana z prośbą o przekazanie 35 zł, 70 zł, 140 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby umożliwić dotarcie do tysięcy kolejnych Polaków z prawdą o ogromnym zagrożeniu, jakie niesie dla naszego społeczeństwa, a w szczególności dla dzieci i młodzieży, tzw. „edukacja seksualna”.   Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia

ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW Wie Pan jaki plan wobec Polski postawili sobie deprawatorzy seksualni? Proszę spojrzeć na jedno z haseł eksponowanych w trakcie tzw. „parady równości”: „Byliśmy. Jesteśmy. Będziemy! W Twojej szkole, pracy, rodzinie, w Twoim sklepie, szpitalu, autobusie, kościele, urzędzie i w rządzie. Zaakceptuj rzeczywistość”.   Innymi słowy – deprawacja i promocja rozwiązłości ma odbywać się dosłownie wszędzie. Akceptacja tej rzeczywistości będzie w praktyce oznaczała upadek naszego społeczeństwa oraz tragedię milionów ludzi i ich rodzin. Musimy działać aby temu zapobiec, dlatego pokazujemy prawdę i ostrzegamy przed skutkami działań deprawatorów. Bardzo Pana proszę o wsparcie tych wysiłków i umożliwienie nam dotarcia do kolejnych Polaków.
Serdecznie Pana pozdrawiam, Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków stronazycia.pl

Pięć testów z psychologii czyli jak nas kontrolują-

Piątka z psychologii czyli jak nas kontrolują

Kategoria: Archiwum, Biologia, medycyna, Co piszą inni, Kontrowersyjne, Niekonwencjonalne, Polecane, Polityka, Polska, Pudło, Świat, Ważne

Autor: AlterCabrio, 5 września 2022 https://www.ekspedyt.org/2022/09/05/piatka-z-psychologii-czyli-jak-nas-kontroluja/?cn-reloaded=1

Świat to zagmatwane miejsce. Ludzie robią rzeczy, które nie mają żadnego sensu, myślą o rzeczach, które nie są poparte faktami, znoszą rzeczy, których nie muszą znosić, i zaciekle atakują tych, którzy próbują zwrócić im na to uwagę.

−∗−

Tłumaczenie tekstu z serwisu Off-Guardian na temat pięciu najbardziej kluczowych eksperymentów z zakresu psychologii. Jaki był ich cel, w jaki sposób zostały skonstruowane i czy nadal ktoś je przeprowadza… /AlterCabrio/

Pięć eksperymentów psychologicznych, które wyjaśniają współczesny świat

Świat to zagmatwane miejsce. Ludzie robią rzeczy, które nie mają żadnego sensu, myślą o rzeczach, które nie są poparte faktami, znoszą rzeczy, których nie muszą znosić, i zaciekle atakują tych, którzy próbują zwrócić im na to uwagę.

Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się dlaczego, to trafiłeś we właściwe miejsce.

Każdy przypadkowy czytelnik alternatywnych mediów w końcu znajdzie odniesienia do Stanleya Milgrama lub Philipa Zimbardo, „eksperymentu Ascha”, a może wszystkich trzech.

„Dysonans poznawczy”, „rozproszenie odpowiedzialności” i „wyuczona bezradność” to zwroty, które przewijają się regularnie, ale skąd się biorą i co oznaczają?

Cóż, oto ważne eksperymenty psychospołeczne, które uczą nas, jak ludzie myślą, ale co więcej, faktycznie wyjaśniają, jak działa nasz współczesny świat i jak wpadliśmy w ten bałagan.

1. Eksperyment Milgrama https://www.youtube.com/embed/xOYLCy5PVgM

 https://youtu.be/xOYLCy5PVgM

Eksperyment: Zacznijmy od najbardziej znanego. Począwszy od 1963 roku, psycholog z Yale, Stanley Milgram, przeprowadził serię eksperymentów, które obecnie określa się jako Milgram Obedience Experiments.

Warunki są proste, Badany A ma przeprowadzić test pamięci na Badanym B i zaaplikować porażenie prądem, gdy popełni błąd. Oczywiście Badany B nie istnieje, a wstrząsy elektryczne nie są prawdziwe. Zamiast tego aktorzy płaczą, proszą o pomoc lub udają, że są nieprzytomni, podczas gdy Badany A jest zachęcany do dalszego stosowania wstrząsów.

Zdecydowana większość badanych kontynuowała test i aplikowała wstrząsy, pomimo cierpienia „Badanego B”.

Wniosek: W swoim artykule na temat tego eksperymentu Stanley Milgram ukuł termin „rozproszenie odpowiedzialności”, opisując proces psychologiczny, dzięki któremu osoba może usprawiedliwić lub uzasadniać wyrządzenie komuś krzywdy, jeśli uważa, że ​​to nie jest jego wina, nie będzie pociągnięty do odpowiedzialności lub nie ma wyboru.

Zastosowanie: Niemal dosłownie nieskończone. Wszystkie instytucje mogą wykorzystać to zjawisko do wywierania nacisku na ludzi, aby działali wbrew ich własnemu kodeksowi moralnemu. Wojsko, policja, personel szpitalny – wszędzie tam, gdzie istnieje hierarchia lub wyraźny autorytet, ludzie padną ofiarą rozproszenia własnej odpowiedzialności.

Adnotacja: Nakręcono całkiem przyzwoity film o Milgramie i reakcjach, jakie wywołały jego doświadczenia, pod tytułem Experimenter. W ostatnich latach nastąpił jednak poważny odwrót od tego eksperymentu, artykuły w mediach głównego nurtu atakują odkrycia i metodologię, a nowi „badacze” twierdzą, że „one nie dowodzą tego, co podejrzewasz”.

2. Stanfordzki eksperyment więzienny https://www.youtube.com/embed/TShFPParenk

Eksperyment: Tylko nieco mniej znany niż praca Milgrama jest eksperyment więzienny Philipa Zimbardo, przeprowadzony na Uniwersytecie Stanforda w 1971 roku. Eksperyment ustanawiał na tydzień pozorowane więzienie, z jedną grupą badanych oznaczonych „strażnikami”, a drugą „więźniami”.

Obie strony otrzymały uniformy, a więźniowie dodatkowo numery. Strażnikom nakazano zwracać się do więźniów wyłącznie po numerze, a nie nazwisku.

Istniało wiele innych zasad i procedur, które szczegółowo opisano tutaj.

Krótko mówiąc, w ciągu tygodnia strażnicy stawali się coraz bardziej sadystyczni, wymierzając kary nieposłusznym więźniom i nagradzając „dobrych więźniów”, aby spróbować ich podzielić. Wielu więźniów po prostu zaakceptowało nadużycia i rozpoczęły się bójki między „kłopotliwymi” a „dobrymi więźniami”.

Chociaż technicznie nie jest to „eksperyment” w najczystszym tego słowa znaczeniu (nie było hipotezy do przetestowania ani grupy kontrolnej) i być może pod wpływem „pożądanej charakterystyki”, to jednak doświadczenie ujawnia interesujące wzorce zachowań u badanych.

Wniosek: strażnicy więzienni stali się sadystami. Więźniowie stali się posłuszni. Wszystko to pomimo braku łamania prawdziwych praw, rzeczywistej legalnej władzy i rzeczywistego wymogu przebywania. Jeśli dasz ludziom władzę i odczłowieczysz tych, którzy im podlegają, to staną się sadystami. Jeśli umieścisz ludzi w więzieniu, będą zachowywać się tak, jakby byli w więzieniu.

Krótko mówiąc, ludzie będą zachowywać się tak, jak są traktowani.

Zastosowanie: Znowu bez ograniczeń. Widzieliśmy to przy okazji Covid, jeśli zaczynasz traktować ludzi w określony sposób, większość się z tym zgadza i obwinia mniejszość, która odmawia współpracy. Tymczasem siły policyjne na całym świecie nagle otrzymały nowe uprawnienia i natychmiast ich nadużyły, ponieważ osoby bez masek i niezaszczepione zostały w ich oczach odczłowieczone. Te reakcje były zaprojektowane, a nie przypadkowe.

3. Eksperyment Asch’a https://www.youtube.com/embed/iRh5qy09nNw  

Eksperyment: Kolejny eksperyment z zakresu dostosowania się, nie tak brutalny jak Milgrama czy Zimbardo, ale być może bardziej niepokojący w swoich odkryciach.

Po raz pierwszy przeprowadzony przez Solomona Ascha w latach 50. Założenia są proste: zestawiasz panel uczestników, gdzie jeden z nich jest prawdziwy i kilku fałszywych.

Badani, jeden po drugim, otrzymują serię pytań wielokrotnego wyboru, na które odpowiedź jest zawsze oczywista, a wszyscy fałszywi uczestnicy udzielają błędnej odpowiedzi. Pytanie brzmi, czy prawdziwy badany podtrzyma własną poprawną odpowiedź, czy też zacznie dostosowywać się do grupy.

Wniosek: Podczas gdy większość osób utrzymywała prawidłowe odpowiedzi, „wskaźnik błędu” w grupie eksperymentalnej wyniósł 37% w porównaniu z mniej niż 1% w grupie kontrolnej. Oznacza to, że 36% badanych w końcu zaczęło zmieniać swoje odpowiedzi, aby dostosować się do konsensusu, mimo że wiedzieli, że się mylą.

Około jedna trzecia ludzi albo udaje, że zmienia zdanie w celu dostosowania się, albo, co bardziej niepokojące, faktycznie zmienia swoje przekonania, jeśli znajdzie się w mniejszości.

Zastosowanie: ankiety inscenizowane lub wymyślone, sfałszowane liczenia głosów w wyborach, konta botów w mediach społecznościowych, kampanie astroturfingowe. Nagłówki medialne głoszą, że „każdy zna X” lub „tylko 1% ludzi myśli Y”.

Istnieje wiele narzędzi, których można użyć, aby stworzyć wrażenie fałszywego „konsensusu”, wytworzonej „większości”.

Adnotacja: Eksperyment został przeprowadzony już milion razy w dziesiątkach odmian, ale być może najciekawszym odkryciem jest to, że umieszczenie w panelu chociażby jednej osoby, która zgadza się z badanym, wydawało się zmniejszać dostosowanie o 87%. Generalnie ludzie nienawidzą być samotnym głosem, ale będą tolerować bycie w mniejszości, jeśli mają jakieś wsparcie. Dobrze wiedzieć.

4. Eksperyment dysonansu poznawczego Festingera https://www.youtube.com/embed/Q-e2k7QFU0k  

Eksperyment: Najmniej znany eksperyment na liście, ale pod pewnymi względami najbardziej fascynujący. W 1954 roku Leon Festinger stworzył eksperyment oceniający zjawisko dysonansu poznawczego. Jego konfiguracja znów była dość prosta.

Podmiot otrzymuje powtarzające się i nudne zadanie fizyczne do wykonania (pierwotnie obracanie drewnianych kołków [pegs], ale inne odmiany wykorzystują inne zadania).

Po zakończeniu zadania badany otrzymuje polecenie przygotowania następnego badanego (faktycznie asystenta laboratorium) do zadania, kłamiąc i mówiąc mu/jej, jak interesujące było to zadanie.

W tym momencie badani są podzieleni na dwie grupy, jedna grupa otrzymuje 20 dolarów za kłamstwo, druga tylko 1 dolara.

To jest prawdziwy eksperyment.

Wniosek: Po okłamaniu fałszywych badanych i otrzymaniu pieniędzy, prawdziwi badani biorą udział w wywiadzie poeksperymentalnym i rejestrują swoje prawdziwe przemyślenia na temat zadania.

Co ciekawe, opłaceni 20 dolarami generalnie powiedzieli prawdę, że zadanie było dla nich nudne i powtarzalne. Podczas gdy grupa gdzie otrzymywano jednego dolara, najczęściej twierdziła, że ​​autentycznie podobało im się to zadanie.

To jest dysonans poznawczy w działaniu.

Zasadniczo dla grupy za 20 dolarów pieniądze były dobrym powodem, by okłamać partnera w teście i usprawiedliwić własne zachowanie w swojej głowie. Jednak w przypadku grupy za dolara skąpość nagrody sprawiła, że ​​ich nieuczciwość była wewnętrznie nieuzasadniona, więc musieli nieświadomie tworzyć własne usprawiedliwienie, przekonując samych siebie, że w ogóle nie kłamią.

Podsumowując, jeśli zaoferujesz ludziom niewielką nagrodę za zrobienie czegoś, będą udawać, że się z tego cieszą lub będą wymyślać inny sposób, aby usprawiedliwić ten niewielki zysk.

Zastosowanie: Kasyna, gry komputerowe i inne interaktywne media cały czas stosują tę zasadę, oferując graczom bardzo niewiele korzyści, wiedząc, że przekonają się, że czerpią przyjemność z gry. Duże korporacje i pracodawcy mogą również opierać się na tym zjawisku, aby utrzymać niskie płace, wiedząc, że nisko opłacani pracownicy mają mechanizm psychologiczny, który może ich przekonywać, że lubią swoją pracę.

Adnotacja: Odmiana tego eksperymentu wprowadza trzecią grupę, której nie płaci się za kłamstwo. Ta grupa nie jest dotknięta dysonansem poznawczym i uczciwie ocenia zadanie, tak jak robi to dobrze opłacana grupa.

5. Drabina małp https://www.youtube.com/embed/y-PvBo75PDo  

Eksperyment: Obecnie jest to nieco kontrowersyjny dodatek do listy, ale przejdziemy do tego później. To bardzo znany eksperyment, o którym prawdopodobnie słyszałeś dziesiątki razy.

W latach 60. naukowcy z Harvardu umieścili pięć małp w klatce z drabiną pośrodku. Na szczycie drabiny leży kiść bananów, jednak za każdym razem, gdy małpa próbuje wspiąć się po drabinie, wszystkie są spryskiwane lodowatą wodą. W końcu małpy uczą się unikać drabiny.

Następnie jedna małpa jest usuwana i wprowadzana jest nowa małpa. Naturalnie idzie prosto do drabiny i zostaje zaatakowana przez pozostałe cztery małpy.

Następnie usuwa się drugą małpę i wprowadza się kolejną nową małpę. Naturalnie idzie prosto do drabiny i zostaje napadnięta przez pozostałe cztery małpy… w tym tę, której nigdy nie spryskano.

Kontynuuje się zastępowanie po kolei każdej małpy, dopóki nie usunie się małp, które kiedykolwiek zostały spryskane wodą, a jednak wszystkie odmawiają zbliżania się do drabiny i uniemożliwiają wszystkim nowym małpom zrobienie tego samego.

Oczywistym wnioskiem jest to, że ludzie mogą być uwarunkowani do bezmyślnego przestrzegania zasad, których nie rozumieją.

Jedynym problemem jest to, że nic z powyższego nigdy się nie wydarzyło.

Tak, to właśnie ta kontrowersja, o której wspomniałem wcześniej. Pomimo tego, że można to łatwo znaleźć w każdym zakątku Internetu, pomimo objaśniających to artykułów w czasopismach i opowiadających o tym animacji… to się nigdy nie zdarzyło. Eksperyment wydaje się całkowicie apokryficzny.

Żadnej drabiny, żadnych małp, żadnej zimnej wody.

Więc chociaż ten rzekomy eksperyment tak naprawdę nie uczy nas o mentalności stada, wyjaśnia współczesny świat, ponieważ pokazuje nam, jak łatwo mit można przekuć w rzeczywistość poprzez zwykłe powtarzanie.

BONUS: Drabina małp – reaktywacja https://www.youtube.com/embed/X6kWygqR0L8  

Zgadza się, to nie koniec, jest jeszcze jeden myk.

National Geographic faktycznie odtworzyło eksperyment z fikcyjną drabiną małp, używając ludzi:

Jeden z badanych wchodzi do poczekalni w przychodni wypełnionej fałszywymi pacjentami. Kiedy odzywa się dzwonek, wszyscy fałszywi pacjenci wstają na sekundę, a następnie zajmują miejsca.

Po kilkukrotnym powtórzeniu tego procesu fałszywi pacjenci są powoli usuwani jeden po drugim, aż pozostaje tylko obiekt eksperymentu. Następnie kolejno wprowadzani są drugorzędni prawdziwi uczestnicy.

Eksperyment ma na celu znalezienie odpowiedzi na następujące pytania:

a) Czy oryginalny badany wstanie na dźwięk dzwonka, nie wiedząc dlaczego?

b) Czy będą nadal wstawać, gdy zostaną sami w pokoju?

c) Czy nauczą wtedy tego zachowania nowych uczestników?

Odpowiedź na wszystkie trzy pytania wydaje się brzmieć „tak”.

Zatem, choć znacznie mniej naukowy niż pozostałe cztery eksperymenty, dołączam to tutaj z bardzo konkretnego powodu. Powyższy film z eksperymentu nie tylko rejestruje zachowanie dostosowawcze, ale opisuje je jako potencjalnie korzystne. Dodanie tego zachowania stadnego ratuje życie na wolności [w środowisku naturalnym] i pokazuje „jak uczymy się socjalizacji”.

Bardzo ciekawe ujęcie, nieprawdaż?

Tak więc, podczas gdy fałszywy eksperyment z małpami, który nigdy nie miał miejsca, został wykorzystany do nauczenia nas o niebezpieczeństwach mentalności stadnej, jego nieistnienie w rzeczywistości uczy nas o niebezpieczeństwach konfabulacji ze strony niepierwotnych źródeł i świadomości grupowej.

Tymczasem ten prawdziwy małpi eksperyment jest używany, aby sprzedać nam ideę, że mentalność stada jednak istnieje, ale jest potencjalnie dobrą rzeczą. Sugerując możliwość, że całość została zainscenizowana, po prostu w celu promocji zachowań dostosowawczych.

… Czy świat nie jest dziwnym i zagmatwanym miejscem?

I proszę. Oto pięć z najbardziej istotnych badań psychologicznych, jakie kiedykolwiek przeprowadzono. Miejmy nadzieję, że w przyszłości nikt nie pozostanie w ciemnościach niewiedzy, gdy te koncepcje lub eksperymenty zostaną przywołane.

Ale celem tego artykułu jest nie tylko sprawienie, abyś czytelniku zrozumiał te eksperymenty… ma również na celu przypomnienie ci, że one mają miejsce.

Ludzie rządzący, elita, 1%, „Partia”. Ludzie u władzy – nazywaj ich jak chcesz.

Oni znają te eksperymenty. Przestudiowali je. Prawdopodobnie powielali je niezliczoną ilość razy na wielką skalę i w nieetyczny sposób. Sposób, który z ledwością możemy sobie wyobrazić. Któż to wie, co dzieje się w wilgotnych, ciemnych lochach głębokiego państwa?

Pamiętaj tylko, że oni wiedzą, jak działa ludzki umysł.

  • Wiedzą, że mogą zmusić ludzi do zrobienia wszystkiego, jeśli zapewnią ich, że nie będą ponosić odpowiedzialności.
    _
  • Wiedzą, że mogą polegać na ludziach, którzy nadużyją dowolnej władzy, którą im dano, ALBO którzy wierzą, że są bezsilni, gdy ich traktować w ten sposób.
    _
  • Wiedzą, że presja ze strony podobnych zmieni umysły wielu ludzi, nawet w obliczu niezaprzeczalnej rzeczywistości, zwłaszcza jeśli sprawisz, że poczują się całkowicie samotni.
    _
  • Wiedzą, że jeśli zaoferujesz ludziom tylko niewielką nagrodę za wykonanie zadania, wymyślą własne psychologiczne uzasadnienie podjęcia go.
    _
  • Wiedzą, że ludzie będą bezmyślnie robić to, co robią wszyscy inni, nawet nie pytając o powód.
    _
  • I wiedzą, że ludzie z radością uwierzą w coś, co nigdy się nie wydarzyło, jeśli będzie się to powtarzać wystarczająco często.

Oni to wszystko wiedzą. I cały czas korzystają z tej wiedzy – Cały. Ten. Czas.

Każda reklama, którą widzisz, każdy przeczytany artykuł, każdy wydany przez nich film, każdy tekst w wiadomościach, każdy „wirusowy” post w mediach społecznościowych, każdy modny hashtag.

Każda wojna. Każda pandemia. Każdy nagłówek.

Wszystko to jest konstruowane z myślą o tych właśnie zasadach, aby wywołać określone reakcje emocjonalne, które sterują twoim zachowaniem i przekonaniami. Tak działają media, nie po to, by cię informować, nie by cię bawić… ale by cię kontrolować.

I doprowadzili to do perfekcji. Zawsze miej to na uwadze.

_______________

5 Psychological Experiments That Explain the Modern World, Kit Knightly, Sep 3, 2022

−∗−

Zbliżone tematycznie:

Covid-19 jako Eksperyment Ascha
Nazywa się to konformizmem i strachem przed nonkonformizmem, a ten wielki eksperyment może kosztować każdego z nich zdrowie, środki do życia, prawa człowieka, wolności medyczne i każdy posiadany grosz. […]

_______________

“Niech ktoś coś z tym zrobi!”
Pewnego razu powiedziano nam, że szczepionka zakończy to wszystko, jednak ograniczenia pozostają w dużej mierze bez zmian. Pozostaje ci przekonanie, że nic już tego nie naprawi. Pozbawiony nadziei na sprzeciw, […]

_______________

Wolność od strachu czyli koniec zabawy w rządowe gry umysłowe
Przez cały czas ci, którzy są u władzy – kupieni i opłacani przez lobbystów i korporacje – posuwają się naprzód ze swoimi kosztownymi programami. A „my, frajerzy”, obarczani jesteśmy rachunkami […]

_______________

Propaganda czyli jak do nas mówią
Wkrótce perswazja zamieni się w przymus, a z przymusu w jawną siłę. Jest już jasne, że podróżowanie samolotem będzie wymagało paszportów szczepionkowych, a transport publiczny, koncerty, biblioteki, restauracje i być […]

_______________

Świadomy kult ignorancji
A jeśli okaże się, że tworzenie ignorancji jest tak samo podstawową i stałą częścią życia, jak wytwarzanie wiedzy, a ponadto procesy, które ją generują, mają łatwe do zidentyfikowania struktury i […]

Władze Kalifornii zapowiadają „nieuchronne braki prądu”. Szósta gospodarka świata na skraju katastrofy

https://pch24.pl/wladze-kalifornii-zapowiadaja-nieuchronne-braki-pradu-szosta-gospodarka-swiata-na-skraju-katastrofy/

========================

A ja w Usa, przed laty, mówiłem na seminarium energo-analityków mniej więcej to, co jest tu: Obrona (tania a skuteczna) przed upałem

To samo dla ni9e lubiących czytać [a takich jest większość Amrykanów]: Tania (a skuteczna) obrona przed upałem. Prof. Mirosław Dakowski u Miry Piłaszewicz

==================

W Kalifornii we wtorek pojawiły się ostrzeżenia, że przerwy w dostawach prądu „mogą być nieuchronne”. Rośnie bowiem zapotrzebowanie na energię elektryczną, a prognozy zapowiadają rekordowo wysokie temperatury.

W normalny letni dzień w Kalifornii zapotrzebowanie wynosi około 30 tys. megawatów. W te super gorące dni sięga blisko 50 tys. megawatów – mówił w telewizji KCRA profesor energii Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley Severin Borenstein. Jest on członkiem zarządu nadzorującego system energetyczny w Kalifornii Independent System Operator (ISO).

Lokalne media nazywają temperatury notowane w Kalifornii „brutalnymi”. Zwracają uwagę, że np. w okolicach San Francisco, często oszczędzanych przed ekstremalnym upałem ze względu na bliskość zatoki i oceanu, może być prawie tak, jak najgorętszym miejscu na ziemi. Np. Danville ma osiągnąć 120 stopni Fahrenheita (48,8 st.C), tylko niewiele mniej niż 126 stopni F. (52,2 st.C) w Dolinie Śmierci. W stolicy stanu, Sacramento, przewiduje się rekordową temperaturę 115 stopni F (46,1 st.C).

System ostrzegania EEA 2 obowiązuje od godziny 16.00 do 21:00. We wtorek o 17.30 został jednak zwiększony do „czerwonego” tzw. EEA 3. Według ISO wyłączenia prądu „mogą być wówczas nieuchronne”.

Jeśli każdy zaoszczędziłby 10 proc. zużycia energii elektrycznej między godziną 16 a 22, nie mielibyśmy problemu – przekonywał Borenstein dodając, że na zużycie zdecydowanie najbardziej wpływa klimatyzacja.

Nie prosimy ludzi o wyłączenie klimatyzacji. Prosimy, aby obniżyć temperaturę o kilka stopni – zauważył Borenstein. Eksperci sugerują, żeby termostaty ustawiać pomiędzy godzinami 16.00 a 21.00 na 78 stopni F.(25,5 st. C).

Wzywają, aby unikać uruchamiania urządzeń, jak zmywarka, pralka i ładowania pojazdów elektrycznych w godzinach alertu. Sugerują, żeby to robić do 16-tej lub w nocy. (PAP)

==============

[Nie mają magazynów energii, krótkowzroczne głuptaki. A są one już tanie!!md]

Skutek będzie taki, jak zaplanowano: „Konieczność podniesienia cen energii”. MD

Zbitki metalu we krwi – czyli: A w co uwierzy stado

Zbitki metalu we krwi – czyli w co uwierzy stado

AlterCabrio https://www.ekspedyt.org/2022/09/06/zbitki-metalu-czyli-w-co-uwierzy-stado/

Teraz, gdy prawda o szczepionkach przeciw COVID wreszcie zaczyna się uwalniać, media głównego nurtu zmieniają swoją narrację i obwiniają za to wszystko prezydenta Trumpa, a podwaliny tego położyły już w 2016 roku, kiedy stado miało uwierzyć, że Trump jest dosłownie jak Hitler.

−∗−

Materiał filmowy z serwisu Forbidden Knowledge TV dotyczący szczepień przeciw c-19 i prób przekierowania odpowiedzialności za skutki uboczne zastosowania tych preparatów. Jako bonus krótka wypowiedź dr Reinera Fuellmich’a n/t obecnych liderów w życiu publicznym. /AlterCabrio/

______________***______________

TRANSKRYPCJA

Według bardzo okrojonych badań na ludziach firmy Pfizer, 87% ciężarnych matek po przyjęciu szczepienia straciło dziecko, a u tych, które przeżyły śmiertelne zastrzyki i zachowały zdolności rozrodcze, DNA ich potomstwa jest teraz na zawsze zmutowane.

Obecnie istnieje niepodważalny dowód na to, że szczepionki mRNA są śmiertelną toksyną.

Poza bezwzględnie wyniszczającym białkiem kolczastym, które pozostawia chorym każdego, kto został zaszczepiony, preparaty te dodatkowo zawierają metale. Metale, które zaobserwowano jak gromadzą się samoczynnie na zewnątrz ciała i, co najbardziej niepokojące, metale, które gromadzą się wewnątrz ciała.

Badania pokazują, że metale te znajdują się we krwi 94% osób, które otrzymały szczepionkę przeciw COVID.

A te tajemnicze konglomeraty metalu możemy w końcu znaleźć u osób zmarłych.

Na całym świecie koronerzy odkrywają, że tętnice zaszczepionych zostały zatkane tajemniczymi naroślami. Masy nieorganiczne złożone z metali przewodzących, takich jak aluminium, sód i cyna.

To najprawdopodobniej jest przyczyną wszystkich niewydolności narządów i zawałów serca – zawałów serca u naszych dzieci.

[tu fragment wypowiedzi jednej z matek -tłum.]

Według informatorów, lekarze kłamią na temat zgonów poszczepiennych, aby zarobić kilka tysięcy dolarów.

Czy to dlatego Trump naciska na śmiertelne zastrzyki?

Zabijając własne dzieci za marne milion dolarów?

Teraz, gdy prawda o śmiercionośnych szczepionkach przeciw COVID wreszcie zaczyna się uwalniać, media głównego nurtu zmieniają swoją narrację i obwiniają za to wszystko prezydenta Trumpa, a podwaliny tego położyły już w 2016 roku, kiedy stado miało uwierzyć, że Trump jest dosłownie jak Hitler.

Ty możesz sobie argumentować, że Trump jest niewinny – ale on tak nie robi.

Przechwala się tymi wszystkimi życiami, które uratował – a stado uwierzy w to, w co ma uwierzyć…

________________

The Trump Vaccine, Alexandra Bruce, August 27, 2022

______________***______________

 .

“To jest szerszy program: «Ci ludzie dosłownie próbują nas zabić»”

Dr Reiner Fuellmich: “Musimy zrozumieć, że nie możemy ufać naszym liderom, ponieważ nie są naszymi liderami. Oni przeniknęli do sądownictwa, medycyny, gospodarki i polityki. To są ich przywódcy. Możemy ufać tylko sobie”.

________________

There’s a Bigger Agenda: “These People Are Literally Trying to Kill Us”, Alexandra Bruce, September 4, 2022

−∗−

Podobne tematycznie:

Czy chcą nas zabić?
Co do kampanii masowych szczepień, jest to najbardziej maniakalnie ludobójczy projekt, jaki kiedykolwiek wymyślił człowiek. Po prostu nie ma sposobu, aby obliczyć ilość cierpienia i śmierci, z jaką przyjdzie nam […]

________________

Kto winien czyli zaczęło się wskazywanie palcem
Austriacki minister zdrowia obwinia teraz lekarzy za niepoinformowanie pacjentów o zagrożeniach dla zdrowia związanych ze szczepionkami. Ale oczywiście lekarzom nie wolno obwiniać szczepionek, więc są idealnymi kozłami ofiarnymi. […]

________________

Dr Malone: musimy się ich pozbyć
Musimy pociągnąć do osobistej odpowiedzialności wszystkich polityków, agencje zdrowia i korporacje za ich zbrodnie przeciwko ludzkości, zaszczepianie siłą naszych obywateli, atakowanie naszych dzieci, niszczenie małych przedsiębiorstw i załamywanie się gospodarki. […]

Histeryczny atak na obronę dzieci przed gender w szkołach.

Stawiamy tamę sześciokolorowemu walcowi, który rozjechał już Europę Zachodnią i rozpędza się w kolejnych krajach.

Mail nieczytelny? Zobacz wersję www

https://www.zycierodzina.pl/pomoc/2022.0906m.html

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Nasza fundacja została zaatakowana za obronę dzieci przed gender w szkołach. Lewicowym działaczom i redakcjom nie podoba się oświadczenie rodzicielskie, które przygotowaliśmy i udostępniliśmy do pobierania na naszej stronie. Miłośnicy zboczeń są niezadowoleni, że pozwalamy zabezpieczyć normalną większość przed uleganiem agresywnej i roszczeniowej mniejszości. Oburzenie wylało się na łamach m.in. „Gazety Wyborczej” oraz na gejowskim portalu „Queer”. Obie redakcje relacjonują sprawę w tonie skandalu. Czy wie Pan, który fragment oświadczenia szczególnie ich zezłościł? Ten, w którym piszemy, że nie wolno zmuszać dzieci do traktowania kobiet jak mężczyzn i odwrotnie. Brzmi on następująco:

Nie wyrażam także zgody, aby moje dziecko było pośrednio lub bezpośrednio nakłaniane lub przymuszane do zwracania się do innych osób w szkole za pomocą zaimków i/lub imion innych niż wynikające z płci biologicznej danej osoby ani do traktowania jakiejkolwiek osoby na terenie szkoły w sposób sprzeczny z jej płcią biologiczną (np. w sytuacji korzystania z toalet, przebieralni i w innych sytuacjach, gdy ma miejsce podział na płci).

POBIERZ OŚWIADCZENIE

Jeszcze kilka lat temu można by wybuchnąć śmiechem słysząc o tym, że ktoś wpadnie na pomysł, że chłopiec może żądać, aby go wpuszczać do toalety dla dziewczynek.

Dziś taki jest plan lobby LGBT: wymusić na otoczeniu traktowanie dziewczynek jak chłopców i odwrotnie. Sterroryzować wszystkich wokół i wprowadzić praktykę, a następnie postawić postulat zmian w prawie. Skoro w szkołach traktuje się ludzi zgodnie z ich subiektywnym odczuciem, a nie ich właściwą biologiczną płcią, to czemu nie rozszerzyć tej praktyki na inne obszary życia? Co więcej, plastyczny umysł dziecka najłatwiej zmanipulować, więc presja na kilku- i kilkunastolatki to świetny sposób, aby zaszczepić chore genderowe postrzeganie świata.

Szanowny Panie!

Nie cofniemy się ani na milimetr. Histeryczna reakcja lewicy na treść oświadczenia pokazuje, że trafiliśmy w czuły punkt. Zabezpieczenie dzieci przed gender w szkołach jest kluczowe, jeśli chcemy, aby nie zostały zdemoralizowane. Bo sztab specjalistów od deprawacji jest gotowy do działania.

WSPIERAM

W Polsce działają liczne grupy nakierowane na to, by zwichnąć u dzieci poczucie przynależności do ich naturalnej wrodzonej płci. Nie mają żadnego problemu z tym, że skrzywdzone przez nich dzieci wpadają w depresję i popełniają samobójstwa. Nawet więcej! Grupy te chcą zabronić terapii dzieci z zaburzeń tożsamości. Im więcej samobójstw tych dzieci, tym lepiej dla ideologów LGBT. Każdej śmierci dziecka mogą potem użyć do swojej propagandy. Za każdym razem mogą forsować tezę, że dziecko zabiło się, bo otoczenie nie chciało zaakceptować jego nowej płci. Krzywda dzieci jest potrzebna, by budować piramidę kłamstw.

Normalność będzie wtedy, kiedy ludzie, którzy „nie wiedzą, jakiej są płci”, będą mogli spokojnie otrzymać pomoc terapeuty bez wysłuchiwania jazgotu lewackich mediów. Lewica nienawidzi dzieci. Zabija je poprzez aborcję, a tym, które przeżyją, proponuje okaleczenie i zadaje cierpienia psychiczne. Zmusza też otoczenie, aby wykazywało niewrażliwość na problemy z tożsamością i nie pomagało cierpiącemu dziecku wrócić do stabilności psychicznej.

Przed 18. rokiem życia nie można pić ani kupować alkoholu – ze względu na dobro dziecka. W myśl lewicowych ideologów można wtedy natomiast zmienić operacyjnie płeć, co jest procesem nieodwracalnym {}oczywiście nie „zmiana płci”, lecz kastracja itp. MD].

Czy to nie okrutne, co oferują dzieciom bezduszni ideolodzy…?

Dziś spotyka nas atak, bo stawiamy tamę sześciokolorowemu walcowi, który rozjechał już Europę Zachodnią i rozpędza się w kolejnych krajach.

WSPIERAM

Obyśmy nie znaleźli się w sytuacji, gdy za naszymi córkami wchodzi do toalety nastoletni chłopak, a jako pretekst podaje, że poczuł się kobietą.

Obyśmy nie zgodzili się na lewacki terror wobec naszych dzieci w miejscu, gdzie powinny być bezpieczne – w przedszkolach i szkołach. Obyśmy nie pozwolili uczyć ich, że muszą uznawać wynaturzenia za normę i być niewrażliwe na to, że człowiek obok nich ma problem i potrzebuje pomocy.

Serdecznie Pana pozdrawiam!


Krzysztof Kasprzak
Inicjatywa #AborcjaToZabójstwo
Inicjatywa #STOPLGBT
Fundacja Życie i Rodzina
zycierodzina.pl

Jak zniszczyć Rosję. Raport Rand Corporation z 2019 r.: Sprowokuj przeciwnika do nierozważnego ataku w celu wytrącenia go z równowagi.

Jak zniszczyć Rosję. Raport Rand Corporation z 2019 r.: Sprowokuj przeciwnika do nierozważnego ataku w celu wytrącenia go z równowagi.

„Przesadzanie i nierównowagi w Rosji”

Autor : Manlio Dinucci Global Research, 03 września 2022

=======================

Poniżej znajduje się artykuł Manlio Dinucci opublikowany 25 maja 2019 r., który zawiera podsumowanie Raportu think-tanku Rand Corporation, zatytułowanego: Overextending and Unbalancing Russia .

Sprowokuj przeciwnika do nierozważnego ataku w celu wytrącenia go z równowagi, a następnie zniszcz go. To nie jest opis wydarzeń z maty judo, ale plan przeciwko Rosji opracowany przez Rand Corporation, najbardziej wpływowy thinktank w USA. Z zespołem tysięcy ekspertów Rand zachwala się jako najbardziej wiarygodne na świecie źródło wywiadu i analiz politycznych dla przywódców Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników.

Rand Corp szczyci się tym, że przyczynił się do opracowania długoterminowej strategii, która umożliwiła Stanom Zjednoczonym wygranie zimnej wojny, zmuszając Związek Radziecki do konsumowania własnych zasobów gospodarczych w strategicznej konfrontacji.

To właśnie ten model z tamtej epoki zimnej wojny był inspiracją dla nowego planu Overextending and Unbalancing Russia, opublikowanego przez Rand [1].

Według ich analityków Rosja pozostaje silnym przeciwnikiem Stanów Zjednoczonych w pewnych fundamentalnych sektorach. Aby poradzić sobie z tą opozycją, USA i ich sojusznicy będą musieli realizować wspólną długofalową strategię, wykorzystującą słabości Rosji. Tak więc Rand analizuje różne środki, za pomocą których można zrównoważyć Rosję, wskazując dla każdego z nich prawdopodobieństwo sukcesu, korzyści, koszty i ryzyko dla USA.

Analitycy Rand szacują (w roku 2019), że największą słabością Rosji jest jej gospodarka, ze względu na jej duże uzależnienie od eksportu ropy i gazu. Dochody z tego eksportu można zmniejszyć poprzez zaostrzenie sankcji i zwiększenie eksportu energii Stanów Zjednoczonych. Celem jest zmuszenie Europy do zmniejszenia importu rosyjskiego gazu ziemnego i zastąpienia go skroplonym gazem ziemnym transportowanym drogą morską z innych krajów.

Innym sposobem destabilizacji rosyjskiej gospodarki w dłuższej perspektywie jest zachęcanie do emigracji wykwalifikowanej kadry, zwłaszcza młodych Rosjan o wysokim poziomie wykształcenia.

W sferze ideologicznej i informacyjnej należałoby sprzyjać wewnętrznej kontestacji, a jednocześnie podkopywać zewnętrzny wizerunek Rosji, wykluczając ją z forów międzynarodowych i bojkotując organizowane przez nią międzynarodowe imprezy sportowe.

W sferze geopolitycznej uzbrojenie Ukrainy umożliwiłoby USA wykorzystanie głównego punktu zewnętrznej słabości Rosji, ale należałoby to dokładnie obliczyć, aby utrzymać Rosję pod presją bez popadania w poważny konflikt, który by ona wygrała.

W sektorze wojskowym USA mogłyby odnieść w ten sposób duże korzyści, przy niskich kosztach i ryzyku, zwiększając liczbę wojsk lądowych z państw NATO działających jako siły antyrosyjskie.

USA będą mogły cieszyć się dużym prawdopodobieństwem sukcesu i dużymi korzyściami, przy umiarkowanym ryzyku, zwłaszcza inwestując głównie w bombowce strategiczne i rakiety dalekiego zasięgu skierowane przeciwko Rosji.

Wyjście z traktatu INF i rozmieszczenie w Europie nowych pocisków nuklearnych średniego zasięgu wycelowanych w Rosję wiązałoby się z dużym prawdopodobieństwem sukcesu, ale wiązałoby się również z dużym ryzykiem.

Rozważając każdą opcję, aby uzyskać pożądany efekt – konkludują analitycy Rand – Rosja zapłaciłaby najcięższą cenę za konfrontację, ale USA musiałyby też zainwestować ogromne środki, które w związku z tym nie byłyby już dostępne na inne cele. Jest to również ostrzeżenie przed nadchodzącym poważnym wzrostem wydatków wojskowych USA/NATO na niekorzyść budżetów socjalnych.

To jest przyszłość, którą planuje dla nas Rand Corporation, najbardziej wpływowy think tank Deep State – innymi słowy podziemne centrum realnej władzy opanowane przez oligarchie gospodarcze, finansowe i wojskowe – które determinuje strategiczne wybory nie tylko w USA, ale w całym świecie zachodnim.

„Opcje” określone w planie są w rzeczywistości jedynie wariantami tej samej strategii wojennej, której cenę w postaci poświęceń i ryzyka płacimy wszyscy.

Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w Il Manifesto. Przetłumaczył  Pete Kimberley.

Manlio Dinucci jest pracownikiem naukowym GlobalResearchCenter

Oryginalnym źródłem tego artykułu jest Global Research

Prawa autorskie © Manlio Dinucci , GlobalReasearch, 2022
Za tłumaczenie i redakcję tekstu w języku polskim: Jan Rybski


Komentarz JR:

Rozważaliśmy, nie ukrywam, opcję „dogrania” przez Rosję jej Specjalnej Operacji Wojskowej rozpoczętej 24 lutego br na Ukrainie z Bestią. Powyżej cytowany Raport ostatecznie rozwiewa prawdopodobieństwo tego scenariusza. Mieli rację liczni rosyjscy geopolitycy (Rosjanie z krwi i kości) niezłomnie twierdząc, że dla anglosaskiej z miejsca zamieszkania (USA i UK, ale i Niemiec), chazarskiej z pochodzenia i kabalistycznej z religii Bestii Rosja od czasów Romanowów stanowiła i stanowi nadal najważniejszego i najtrudniejszego do pokonania wroga, którego należy zniszczyć na drodze do opanowania, czytaj: zniewolenia całego świata.

Masońska Rewolucja Październikowa się udała – imperium rosyjskie zostało przejęte i podporządkowane, ale potem ze Stalinem poszło coś nie tak; mason Gorbaczow (RIP) stworzył warunki pod grabież Rosji, pijany Jelcyn to przyklepał i tak dobrze już szła ta grabież Rosji chazarskim rosyjskim pobratymcom Bestii (90% rosyjskich tak zwanych oligarchów to Żydzi, podobnie jak ukraińskich), aż tu wygląda na to, że zimny i wyrachowany czekista Putin urwał się jej ze smyczy i zaczął grać własną grę. Ale może grał on ją od początku skrywając ją za grą pozorów? Co za pech… Stoimy na pewno w obliczu bardzo ciekawej i ostatecznej rozgrywki. Jak dalece „wspaniali chłopcy” z Rand nie przewidzieli obecnego scenariusza, w którym świat przestał być nagle jednobiegunowy a oś świata przeniosła się na Wschód, pokazują ostatnie konwulsyjne ruchy Bestii na Ukrainie i w samych Stanach Zjednoczonych.

Bestia już wie, że przegrała tą grę o władztwo nad światem. Kwestią jest tylko, jaką ofiarę ten świat za tą porażkę ma złożyć… Gra ta o tyle dla nas powinna być interesująca, że w jej wyniku zadecydują się losy Polski: czy będzie suwerennym i niepodległym bytem na mapie świata, czy też  zostanie tego bytu pozbawiona i stanie się ponownie „hipotezą teoretyczną”, jak mawiał Stalin w Jałcie o Polsce, nie zważając przytomnie na zdanie odmienne swoich kłamliwie i dla pozorów zaangażowanych w sprawę Polski tymczasowych sojuszników.

Ale, czy Polska będzie po upadku Bestii sprowadzona do roli pozbawionej własnego bytu państwowego „hipotezy teoretycznej”, czy też obroni, ba, wzmocni swe niepodważalne miejsce w sercu Europy – zależy przede wszystkim od nas samych. Czas zatem wrogom naszej Ojczyzny, tym zbrodniczym zdrajcom z rządu warszawskiego powiedzieć BASTA!   

-- 
Serdecznie pozdrawiam

Jan Rybski

Nowy straszny świat Yuvala Harariego.[TO TAKI PEDAŁ- ANTYCHRYSTEK]

Nowy straszny świat Yuvala Harariego

https://www.bibula.com/?p=136026

Wielu z nas jeszcze rok temu nie wiedziało o istnieniu Yuvala Noaha Harariego. Dzisiaj taka niewiedza jest znacznie trudniejsza. Dbają o to postępowe media, które przedstawiają Harariego jako proroka nowej epoki, która nieuchronnie nadejdzie w najbliższym czasie. Poglądy Harariego dotyczą sfery bezpośrednio wiążącej się z działalnością Fundacji Pro – Prawo do życia, dlatego przedstawię je pokrótce i powiem o konsekwencjach, które z nich wynikają.

Harari jest ateistą, a jego stosunek do religii dobrze oddaje cytat: Gdy tysiąc ludzi przez miesiąc wierzy w jakąś zmyśloną opowieść, jest to fake news. Gdy miliard ludzi wierzy w nią przez tysiąc lat, jest to religia. (21 lekcji na XXI wiek Źródło: s. 301.)

Yuval Harari nie praktykuje więc żadnej religii, praktykuje za to homoseksualizm, weganizm i uprawia jogę. Przekonania religijne jakieś ma, bo jest przekonany, że człowiek nie ma wolnej woli, a „…życie ludzkie jest pozbawione jakiegokolwiek znaczenia. Ludzie są wytworem ślepych procesów ewolucyjnych, które funkcjonują bez celu i zamysłu”.

Proroków, głoszących bezsens i rozpacz było w minionych wiekach wielu, można by więc uznać, że nie ma sensu słuchać kolejnego pyszałka, któremu wydaje się, że jest bogiem. Niestety, nadęci pychą durnie wielokrotnie pokazali, że potrafią zmieniać świat na gorsze, a doświadczenia XX wieku są pod tym względem przerażające.

Harari pogardza większością ludzi, podobnie jak Lenin czy Hitler, ale niektórym potrafi schlebiać: Przez całe tysiąclecia kapłani, rabini i mufti tłumaczyli, że ludzie nie są w stanie własnymi siłami opanować głodu, zarazy i wojny. Potem pojawili się bankierzy, inwestorzy oraz przemysłowcy – i w ciągu dwustu lat udało im się właśnie to zrobić. (Homo deus).

Ogólnie życie ludzkie, zdaniem Harariego, jest bez sensu, ale bankierzy, inwestorzy oraz przemysłowcy rozwiązali problemy, które nękały ludzkość, więc możemy im zaufać. Trudno się dziwić, że człowiek, który głosi takie poglądy, zdobył zaufanie bankierów, inwestorów (kiedyś nazywało się ich spekulantami) i przemysłowców. Dzięki nim Yuval Harari jest w każdym miejscu, gdzie dociera Internet.

Również Mateusz Morawiecki, z zawodu bankier, wyraził swoje zaufanie do Harariego, jadąc do Poznania, aby z Hararim się sfotografować i wrzucić zdjęcie do mediów społecznościowych.

A co ze zwykłymi ludźmi? Dla nas Harari nie ma dobrych wiadomości. Ludzie odegrali już swoją rolę w ewolucji wszechświata, a teraz naszą rolę w rozwoju przejmą algorytmy i „sztuczna inteligencja”. My, którzy nie załapiemy się do kasty „bogów”, którym technologia zapewni nieśmiertelność, będziemy skazani na bezsensowną wegetację, bo nie będziemy już potrzebni. Aby pomóc nam znieść mękę istnienia Harari zaordynuje nam kombinację gier komputerowych oraz narkotyków.

Proponowane rozwiązanie problemu bezużytecznych mas wydaje się „mądrością etapu”, póki jeszcze mocodawcy Harariego nie zdobyli pełni władzy. Kiedy to nastąpi, będzie można ostatecznie pozbyć się ludzi, czyli pasożytów niszczących środowisko. Największym zagrożeniem dla globalnego prawa i porządku są właśnie ci, którzy wierzą w Boga i Jego wszech ogarniające plany”. Ci pójdą na pierwszy ogień.

Na „ostateczne rozwiązanie” przyjdzie czas. Na razie przyjaciele Harariego jako pasożyty traktują dzieci w łonach matek i starców. Dla nich ofertą jest aborcja i eutanazja. Nami globaliści zajmą się później.

Mariusz Dzierżawski

Za: Strona Życia (5 września, 2022)


KOMENTARZ BIBUŁY: „Yuval Harari nie praktykuje więc żadnej religii, praktykuje za to homoseksualizm, weganizm i uprawia jogę.” W tym podsumowaniu, Autor pisząc o „żadnej religii”, pomija jedną kluczową kwestię, mianowicie tę, że Harari jest Źydem, „niepraktykującym”, jak to się mówi określając każdego niemal Żyda, który – chce czy nie chce, dopóki nie wyrzeknie się szatańskiego ducha  – jest wyznawcą myśli zawartych w Talmudzie. To po pierwsze, a po drugie, nie wątpimy, że tenże „niepraktujący żadnej religii” jest głęboko zakorzeniony w Religii Holokaustu, którą de facto wyznaje jak każdy współczesny Żyd.


Wesprzyj naszą działalność[BIBUŁY MD]

Drżyjcie! Walczmy!! Unia Europejska chce jeszcze bardziej przyspieszyć „zieloną transformację”

https://nczas.com/2022/09/06/drzyjcie-unia-europejska-chce-jeszcze-bardziej-przyspieszyc-zielona-transformacje/
Unia Europejska twierdzi, że musi jeszcze bardziej przyspieszyć tzw. zieloną transformację. Komisarz UE ds. energii stawia na pakiet Fit for 55, który prowadzi do zubożenia społeczeństwa.
Zielony komunizm Źródło: Twitter

Przyspieszenie wprowadzenia pakietu Fit for 55 tłumaczone jest teraz wojną na Ukrainie. Wspomniana komisarz Kadri Simson uważa, że osiągnięcie celów tzw. Europejskiego Zielonego Ładu w zakresie energii miało zająć jedno pokolenie, ale ostatnie wydarzenia w Ukrainie „nasze plany w tym zakresie nieco utrudniły”.

– Teraz zmierzamy ku uniezależnieniu się od paliw kopalnych z Rosji. Dlatego musimy jeszcze bardziej przyspieszyć zieloną transformację w kierunku odnawialnych źródeł energii. To jest nie tylko ambitny scenariusz dla klimatu, ale też dla bezpieczeństwa energetycznego Europy – twierdzi.

Simson wskazała, że unijna dyrektywa o efektywności energetycznej, którą chce zaproponować Komisja, wprowadzi całkowicie nowe ramy odniesienia systemu promującego odnawialne źródła energii w gospodarce.

– Dzięki nowej regulacji zostanie stworzony zintegrowany system, który jeszcze bardziej poszerzy ambitne plany, jeśli chodzi o ciepłownictwo, chłodnictwo, przemysł i transport, tak aby nasza przyszłość klimatyczna była zrównoważona – przekonywała komisarz.

– Kryzys klimatyczny sprawia, że nasze cele musimy realizować jeszcze szybciej, niż nam się wcześniej wydawało i musimy działać we wszystkich obszarach – twierdziła Simson.

Co to jest Fit for 55?

Unijny pakiet „Fit for 55” zakłada, że do 2050 roku Unia Europejska osiągnie tzw. neutralność klimatyczną. Ponadto do 2030 roku emisja dwutlenku węgla ma być zredukowana o 55 proc. w stosunku do poziomu z 1990 roku. Pakiet „Fit for 55” to integralna część polityki Europejskiego Zielonego Ładu.

Dotyczy ona wielu dziedzin unijnej gospodarki – od energetyki, po transport, rolnictwo i podatki.

W kwestii transportu na przykład oznacza to całkowite przestawienie europejskiego przemysłu motoryzacyjnego na produkcję aut elektrycznych i zarazem uśmiercenie – poza skrajnymi wyjątkami – napędów spalinowych. Efekt tego będzie taki, że na elektryki mało kogo będzie stać.

O tym, jakie skutki przyniesie unijna polityka energetyczno-klimatyczna, na którą rządy POPiS posłusznie się zgadzają, pisaliśmy w „Najwyższym Czasie!” wielokrotnie. Poniżej tekst z października 2021 roku, który – niestety – już okazuje się proroczy.

Hongkong – dobrowolny przymus szczepień na kowid i rozwojowy system pełnej kontroli. [popr.!!]

HongkongHongkong – dobrowolny przymus szczepień na Covid-19 i rozwojowy system pełnej kontroli.

Stan: wrzesień 2022

Warto bacznie przyglądać się temu, co dzieje się w Hongkongu, byłej brytyjskiej kolonii,

a teraz porcie wolnocłowym wydzielonym jako specjalna strefa administracyjna Chińskiej Republiki Ludowej z ograniczoną autonomią i większymi swobodami

niż w Chinach, n.p. dostępem do Internetu bez blokowania stron, których władze

w Pekinie nie lubią.

Obecnie można bez kłopotu opuścić Hongkong, trudno jednak wjechać.

Chociaż w większości krajów świata ograniczenia kowidowe zostały wycofane

lub zawieszone, w Chinach, włącznie z Hongkongiem nadal obowiązuje

kwarantanna po przyjeździe i jeśli się wjeżdża do Hongkongu z każdego regionu świata

z wyjątkiem terytorium Chin, wpuszczane są z niewieloma wyjątkami jedynie osoby,

które posiadają dowód „pełnego zaszczepienia”, a więc otrzymały z reguły 3 zastrzyki

lub dowód bycia ozdrowieńcem w połączeniu z zastrzykami,

muszą przedstawić negatywny test PCR oraz dowód rezerwacji siedmiodniowego

pobytu w jednym z wydzielonych hoteli, które przyjmują tylko na kwarantannę:

https://www.coronavirus.gov.hk/eng/inbound-travel.html

Podczas kwarantanny oraz jeszcze 4 dni po jej zakończeniu trzeba poddać się

obowiążkowym testom PCR.

W samym Hongkongu szczepienia są dobrowolne, z czego wynika, że jeśli

ktoś opuści Hongkong bez poddania się „szczepieniom”, to żeby powrócić

musi „zaszczepić” się za granicą lub pożegnać się z Hongkongiem na dobre,

co zresztą wielu czyni, jak n.p. znany dziennikarz po dziesiątkach lat:

https://www.scmp.com/comment/opinion/article/3187982/farewell-hong-kong-you-are-part-who-i-am?module=most_viewed&pgtype=homepage

W obecnej sytuacji do Hongkongu wjeżdżają tylko ci, którzy naprawdę muszą.

Rzadko turysta pozwoli się zamknąć na tydzień i poddać ograniczeniom

nawet jeśli jest „zaszczepiony”. Przymus jest absolutnie dobrowolny.

Izolacja Hongkongu włącznie z systemem kwarantanny skutecznie zapobiegała

zakażeniom kowidowym do grudnia 2021 roku i przestała być skuteczna

z chwilą pojawienia się wariantu Omikron.

Do kwietnia 2022 roku zaraziły się Omikronem się według oficjalnych danych

ponad milion osób, a być może nawet połowa mieszkańców, skutkiem czego osiągnięty

został stan odporności populacyjnej i liczba zakażeń znacznie spadła.

We wrześniu 2022 roku skumulowana liczba zakażeń wynosiła

według oficjalnych danych około 1 milion czterysta tysięcy spośród około

siedmiu milionów mieszkańców:

https://www.coronavirus.gov.hk/eng/5th-wave-statistics.html

Ponad 6 milionów mieszkańców jest „zaszczepionych” co najmniej dwoma

dawkami. Używa się szczepionek firm BioNtech oraz Sinovac. Ta ostatnia

nie jest preparatem mRNA, a co za tym idzie nie ma działań niepożądanych,

jakimi obarczone są preparaty mRNA, jest jednak równie mało skuteczna.

Istnieje nadal obowiązek noszenia maseczek nawet na zewnątrz, do którego

stosuje się przeważająca większość mieszkańców i zakłada je szczelnie

opinając nos i umożliwiając swobodny powrót wydychanego dwutlenku węgla

do płuc:

Nie spotyka się protestów i demonstracji przeciwko wprowadzonym

ograniczeniom sanitarnym, co wydaje się dziwne wobec faktu, że mieszkańcy

Hongkongu jeszcze 3 lata temu brali udział w masowych i często agresywnych

demonstracjach domagając się pełnej niepodległości i uznania Hongkongu za państwo.

Zamieszki zakończyły się po wprowadzeniu tzw. Ustawy o bezpieczeństwie narodowym,

z dnia 30-go czerwca 2020 r. (https://www.isd.gov.hk/nationalsecurity/eng/pdf/NSL_Booklet.pdf) ,

która w połączeniu z ograniczeniami sanitarnymi praktycznie

uniemożliwia przeprowadzenie legalnych demonstracji.

W odróżnieniu od wydarzeń sprzed 3-4 lat, które odbywały się z zakulisowym

lub otwartym poparciem rządów państw zachodnich, głównie USA i Wielkiej Brytanii,

tym razem żaden z tych rządów nie poprze demonstracji, jakich sam przeciw

własnej takiej samej polityce niedawno doświadczył i może doświadczać będzie.

Obecnie Hongkong rejestruje się około 10000 zakażeń kowidowych dziennie, co

wskazuje na nieskuteczność „szczepień” oraz środków mających zahamować

rozprzestrzenianie się wirusa, jak noszenie maseczek, kwarantanna, izolacja

i śledzenie dróg infekcji za pomocą aplikacji na smartfony oraz wykonywane testy.

Na szczególną uwagę zasługuje właśnie aplikacja na smartfony LeaveHomeSafe:

https://www.leavehomesafe.gov.hk/en/

Polega ona na tym, że telefon rozpoznaje kody QR, które wywieszone są

wszędzie identyfikując prawie każdy budynek, biuro, sklep, instytucje

publiczne i na podstawie tej identyfikacji zapisuje na smartfonie gdzie

i kiedy kto przebywał.

Hongkong jest usiany takimi kodami na zielonym tle:

W pierwszej wersji wprowadzonej w roku 2020 funkcja tej aplikacji ograniczała się do

tego, że jeśli ktoś zaraził się kowidem, miał obowiązek wysłać o tym informację

z tej aplikacji do centrum kontroli zakażeń, zaś jeżeli znajdował się w tym samym

czasie w miejscu, gdzie przebywał ktoś zakażony, otrzymywał na tę aplikację

ostrzeżenie i ewentualnie nakaz poddania się testowi.

Wprowadzenie tej aplikacji spowodowało praktycznie obowiązek posiadania

i noszenia przy sobie smartfonów.

Bez smartfona z aplikacją praktycznie nie można wejść do żadnej restauracji

jak i do wielu miejsc publicznych. Właściciele lub personel porządkowy zostali

zmuszeni do podjęcia kontroli i nie wpuszczają osób, które nie mają smartfonów

z tą aplikacją. Jeśli n.p. właściciel restauracji nie zafunduje sobie takiego kodu QR,

i nie będzie kontrolować klientów, to może zwijać interes. Kody QR mają

również taksówkarze, bo każdy pasażer przecież może być zarażony albo się zarazić.

Aplikacja odczytuje i zapisuje kody również wtedy gdy nie ma połączenia z Internetem

lub gdy włączony jest tryb samolotowy. Używając smartfona bez karty działającego

w trybie samolotowym można uniknąć przyjemności, z jakimi związane jest

przyznanie się do zakażenia lub przypadkowe znalezienie się w pobliżu osoby

zakażonej.

Najnowsza wersja tej aplikacji umożliwia oczywiście absolutnie dobrowolnie

wgranie kodu QR, który otrzymuje się jako dowód „zaszczepienia”.

Jeśli kod „szczepienia” nie jest wgrany, po wskanowaniu kodu restauracji

czy urzędu pojawia się odstraszająco brzydki obrazek oznajmiający brak

zapisu „szczepienia”

:

Skutek jest taki, że można nie być wpuszczonym n.p. do restauracji czy kawiarni.

Co innego, gdy w aplikacji jest kod będący dowodem „pełnego zaszczepienia”.

Na ekranie smartfonu pojawia się ładny niebieski kod QR:

Pilnujący porządku skanuje ten kod swoim aparatem i już można usiąść i zamówić

smażony ryż, pieroszki, zupkę z kluseczkami krewetkowymi lub inne przysmaki.

Podczas jedzenia wolno nawet zdjąć maseczkę!

Jak sadzę, doświadczenia zbierane obecnie w Hongkongu w trakcie plandemii zostaną

wykorzystane w przyszłości do innych ważnych celów nie tylko w Hongkongu,

lecz również pomogą bardzo w dalszym rozwoju systemów kontrolnych

w innych krajach azjatyckich, amerykańskich i oczywiście europejskich.

Klausula Schfap

There is no climate emergency

World Climate Declaration plus all signatories in pdf

Climate science should be less political, while climate policies should be more scientific. In particular, scientists should emphasize that their modeling output is not the result of magic: computer models are human-made. What comes out is fully dependent on what theoreticians and programmers have put in: hypotheses, assumptions, relationships, parameterizations, stability constraints, etc. Unfortunately, in mainstream climate science most of this input is undeclared.

To believe the outcome of a climate model is to believe what the model makers have put in.  This is precisely the problem of today’s climate discussion to which climate models are central. Climate science has degenerated into a discussion based on beliefs, not on sound self-critical science. We should free ourselves from the naïve belief in immature climate models. In future, climate research must give significantly more emphasis to empirical science.

There is no climate emergency

A global network of over 1200 scientists and professionals has prepared this urgent message. Climate science should be less political, while climate policies should be more scientific. Scientists should openly address uncertainties and exaggerations in their predictions of global warming, while politicians should dispassionately count the real costs as well as the imagined benefits of their policy measures.

Natural as well as anthropogenic factors cause warming

The geological archive reveals that Earth’s climate has varied as long as the planet has existed, with natural cold and warm phases. The Little Ice Age ended as recently as 1850. Therefore, it is no surprise that we now are experiencing a period of warming.

Warming is far slower than predicted

The world has warmed significantly less than predicted by IPCC on the basis of modeled anthropogenic forcing. The gap between the real world and the modeled world tells us that we are far from understanding climate change.

Climate policy relies on inadequate models

Climate models have many shortcomings and are not remotely plausible as global policy tools. They blow up the effect of greenhouse gases such as CO2. In addition, they ignore the fact that enriching the atmosphere with CO2 is beneficial.

CO2 is plant food, the basis of all life on Earth

CO2 is not a pollutant. It is essential to all life on Earth. Photosynthesis is a blessing. More CO2 is beneficial for nature, greening the Earth: additional CO2 in the air has promoted growth in global plant biomass. It is also good for agriculture, increasing the yields of crops worldwide.

Global warming has not increased natural disasters

There is no statistical evidence that global warming is intensifying hurricanes, floods, droughts and suchlike natural disasters, or making them more frequent. However, there is ample evidence that CO2-mitigation measures are as damaging as they are costly.

Climate policy must respect scientific and economic realities

There is no climate emergency. Therefore, there is no cause for panic and alarm. We strongly oppose the harmful and unrealistic net-zero CO2 policy proposed for 2050. If better approaches emerge, and they certainly will, we have ample time to reflect and re-adapt. The aim of global policy should be ‘prosperity for all’ by providing reliable and affordable energy at all times. In a prosperous society men and women are well educated, birthrates are low and people care about their environment.

Epilogue

The World Climate Declaration (WCD) has brought a large variety of competent scientists together from all over the world*. The considerable knowledge and experience of this group is indispensable in reaching a balanced, dispassionate and competent view of climate change.

From now onward the group is going to function as “Global Climate Intelligence Group”. The CLINTEL Group will give solicited and unsolicited advice on climate change and energy transition to governments and companies worldwide.

* It is not the number of experts but the quality of arguments that counts

World Climate Declaration plus all signatories in pdf

World Climate Declaration AMBASSADORS

NOBEL LAUREATE PROFESSOR IVAR GIAEVER NORWAY/USA
PROFESSOR GUUS BERKHOUT / THE NETHERLANDS
DR. CORNELIS LE PAIR / THE NETHERLANDS
PROFESSOR REYNALD DU BERGER / FRENCH SPEAKING CANADA
BARRY BRILL / NEW ZEALAND
VIV FORBES / AUSTRALIA
PROFESSOR JEFFREY FOSS † / ENGLISH SPEAKING CANADA
JENS MORTON HANSEN / DENMARK
PROFESSOR LÁSZIÓ SZARKA / HUNGARY
PROFESSOR SEOK SOON PARK / SOUTH KOREA
PROFESSOR JAN-ERIK SOLHEIM / NORWAY
STAVROS ALEXANDRIS / GREECE
FERDINAND MEEUS / DUTCH SPEAKING BELGIUM
PROFESSOR RICHARD LINDZEN / USA
HENRI A. MASSON / FRENCH SPEAKING BELGIUM
PROFESSOR INGEMAR NORDIN / SWEDEN
JIM O’BRIEN / REPUBLIC OF IRELAND
PROFESSOR IAN PLIMER / AUSTRALIA
DOUGLAS POLLOCK / CHILE
DR. BLANCA PARGA LANDA / SPAIN
PROFESSOR ALBERTO PRESTININZI / ITALY
PROFESSOR BENOÎT RITTAUD / FRANCE
DR. THIAGO MAIA / BRAZIL
PROFESSOR FRITZ VAHRENHOLT / GERMANY
THE VISCOUNT MONCKTON OF BRENCHLEY / UNITED KINGDOM
DUŠAN BIŽIĆ / CROATIA, BOSNIA AND HERZEGOVINA, SERBIA AND MONTE NEGRO


To RZĄDY AKTYWNIE DZIAŁAJĄ NA NASZĄ SZKODĘ, NISZCZĄC WSPÓŁCZESNE SPOŁECZEŃSTWA I CHCĄC ZNIEWOLIĆ WSZYSTKICH LUDZI W TOTALITARNYM ŚWIECIE

To NASZ RZĄD AKTYWNIE DZIAŁA NA NASZĄ SZKODĘ, NISZCZĄC WSPÓŁCZESNE SPOŁECZEŃSTWO I CHCĄC ZNIEWOLIĆ WSZYSTKICH LUDZI W CYFROWYM, KONTROLOWANYM PRZEZ SIEBIE TOTALITARNYM ŚWIECIE

Dr Michael Yeadon: Najważniejsza wiadomość, jaką kiedykolwiek napisałem

Autor: Dr Mike Yeadon. Opublikowano w Global Research, 2 września 2022

Za tłumaczenie i redakcję tekstu w języku polskim: Jan Rybski

za: https://www.globalresearch.ca/dr-michael-yeadon-most-important-single-message-ive-ever-written

Moi Drodzy, wszyscy, którzy nerwowo się rozglądają i pytają: „Co się, do cholery, dzieje?”

Mam nadzieję, że to pytanie, tak postawione, nie jest to zbyt obsesowe. To, co się wokół nas dzieje, jest z pewnością przerażające, ale wierzę, że nadal jesteśmy po właściwej stronie tej katastrofy i jeśli wystarczająco dużo z nas zda sobie sprawę z tego, co dzieje się, teraz i tutaj, czyli wszędzie w demokratycznym świecie, możemy naprawić tę sytuację. Naprawdę nie mamy dużo czasu. 

Jestem bowiem pewny, że nadchodząca zima prawdopodobnie zmieni wszystko, bezpowrotnie. Na gorsze. Stąd ta pilna i niezwykła prośba.

Wszystko, co się dotychczas wydarzyło i nadal dzieje, staje się znacznie prostsze w zrozumieniu i ma sens tylko wtedy, gdy zmusimy się do myślenia o rzeczach niemożliwych.

Jeśli przyjmiecie, teoretycznie tylko, stanowisko, że NASZ RZĄD AKTYWNIE DZIAŁA NA NASZĄ SZKODĘ, NISZCZĄC WSPÓŁCZESNE SPOŁECZEŃSTWO I CHCĄC ZNIEWOLIĆ WSZYSTKICH LUDZI W CYFROWYM, KONTROLOWANYM PRZEZ SIEBIE TOTALITARNYM ŚWIECIE, to wszystko ułoży się Wam w logiczną i spójną całość. I w niczym nie będzie przesady. I wszystko będzie do siebie pasować.

Nawet jeśli Wasza natychmiastowa odpowiedź zabrzmi, że to absurd – spróbujcie pomyśleć tak chociaż przez jeden dzień. I obserwujcie bacznie, co się wokół Was dzieje…

Proszę Was dalej, abyście przyjęli, nadal czysto teoretycznie, że ​​media main-streamowe, kontrolowane przez zaledwie sześć globalnych korporacji, są wszystkie sprzymierzone z jedną globalną organizacją, o której wszyscy słyszeliście, i że nieustannie Was okłamują i robi to od ponad 2,5 roku. To samo dotyczy Internetu, kontrolowanego przez jeszcze mniejszą liczbę globalnych korporacji, a także tych wszystkich pozostałych podmiotów, sprzymierzonych również z tą samą globalną organizacją.

Ja jestem pewien, że to prawda. Jestem pewien, ponieważ wszystko zaczęło się od naukowego oszustwa związanego z wirusem, co zostało rozszerzone o nieustanną kampanię strachu, nałożenie środków znanych z góry jako bezużyteczne, które zrujnowały gospodarkę i zrujnowały społeczeństwo obywatelskie, a następnie zmusiły większość ludzi do zaakceptowania bezużytecznych, niepotrzebnych, nieskutecznych i celowo niebezpiecznych zastrzyków. Oczywiście jest to odrażająca zbrodnia. Nic takiego nigdy w historii na podobną skalę się nie wydarzyło.

Przez 41 lat zajmowałem się naukami przyrodniczymi, od szkoły i uniwersytetu do pozycji odnoszącego sukcesy dyrektora generalnego firmy biotechnologicznej. Między innymi byłem szefem działu badań i rozwoju na całym świat, pełniąc jednocześnie funkcję wiceprezesa działu zajmującego się alergiami i chorobami układu oddechowego koncernu farmaceutycznego Pfizer (1995-2011).

I nie mam absolutnie żadnych podstaw, żadnej motywacji, aby powiedzieć coś, o czym nie jestem na 100% pewien. A teraz jestem pewny. Gdyż to wszystko działo się „na moim pokładzie”, dotyczy mojej specjalizacji i mojego doświadczenia zawodowego.

Proszę Was zatem abyście się zastanowili dobrze nad tym, co w tej sprawie dotychczas, od samego początku, od momentu wybuchu tej hucpy covidowej, powiedziałem.

Udzieliłem w tym czasie ponad 70 wywiadów, wszystkie zostały ocenzurowane. W ich wyniku zostałem paskudnie pomówiony. Ta ich negatywna propaganda skierowana skierowana przeciwko mojej osobie mówi Wam najlepiej, do czego są oni zdolni, aby zniszczyć autorytet człowieka-naukowca, który nie ćwierka z ich klucza.

Wielu z  Was pyta, dlaczego w przeszłości ludzie nie opierali się tyranom. Częściowo był to wynik strachu. Ale tutaj chodzi o coś znacznie więcej.Chodzi o to, że normalni ludzie, tacy jak Ty i ja, po prostu nie mogą sobie wyobrazić, że ci ludzie, którzy nam to wszystko zrobili i nadal robią, mogą być aż tak źli. My nadal ufamy ludziom. I tak powinno być. Bo większość ludzi jest dobra. Niewielu jest naprawdę przerażająco strasznych, złych. Ale niektórzy, niestety, są. 

To ta nasza niezdolność do uwierzenia w to, co się wokół nas dzieje, była i jest prawdziwą przyczyną, która tak naprawdę powstrzymywała i powstrzymuje nas nadal od sprzeciwu – nawet teraz, w momencie, kiedy już powinniśmy to zrobić, kiedy dowody na tą zbrodnię i oznajmianą nam przez nich wolę jej kontynuacji były i są już tak jednoznaczne i znane. Ale jeszcze nie zapukały do ​​naszych drzwi, do naszych rodzin… Na co jeszcze czekamy?…

A oni przychodzą po Ciebie i Twoje dzieci. To jest pewne, bo to się dzieje… Może jeszcze nie na progu Twoich drzwi, ale bliżej i bliżej…  Mamy już wiele dowodów na ich długoterminowe, cierpliwe planowanie…Następne dochodzą każdego dnia. 

Tak mi przykro, że nie mogę zrobić dla Was więcej.

Teraz zależy to od Ciebie. Naprawdę, ja sam nie wiem, co jeszcze mogę zrobić…

Najlepsze życzenia i szczere podziękowania,

Dr Michael Yeadon

Brytyjski piłkarz, Matt Le Tissier: Dlaczego młodzi sportowcy umierają, i dlaczego świat zdaje się tego nie zauważać?

Ryzyko zapalenia mięśnia sercowego u młodych mężczyzn było 133 razy większe po przyjęciu preparatu Pfizera.

https://pch24.pl/brytyjski-pilkarz-dlaczego-mlodzi-sportowcy-umieraja-a-swiat-zdaje-sie-zauwazac/

Znany piłkarz, Matt Le Tissier, wyraził swoje ubolewanie nad faktem, że świat ignoruje niepokojący wzrost zgonów wśród sportowców od momentu wprowadzania przymusu zastrzyków mających zapobiegać zachorowaniu na koronawirusa.

Były członek reprezentacji Wielkiej Brytanii uznał za skandaliczny fakt, iż nie podejmuje się dochodzeń w sprawie nagłego wzrostu liczby zgonów sportowców, którzy przyjęli tzw. szczepionki przeciw COVID-19.

Widziałem tak wielu ludzi, tak wiele incydentów młodych, sprawnych, zdrowych sportowców, którzy upadali na boisku – mówił Le Tissier Steyn na antenie telewizji GBNews. – I to po prostu nie jest normalne, a jednak media wydają się to normalizować i wydaje się, że nikt nie zwraca uwagi na ten ogromny wzrost, który ma miejsce i myślę, że to, że władze odpowiedzialne za te sporty nie zauważają tego albo nie wzywają do śledztw jest absolutnie skandaliczne – kontynuował.

Piłkarzy podkreślił, iż jego zdaniem skutki, jakie wywiera akcja wyszczepiania podpadają pod przestępstwo. Powiedział też, że kontaktuje się z władzami organizacji sportowych, aby przedstawiać dowody na niepokojące działania koncernów i rządów w tym zakresie.

Brytyjskie media stosują cenzurę prewencyjną w temacie szkodliwości wspomnianych zastrzyków. LifeSiteNews podaje przykład, jak inny piłkarz, Trevor Sinclair, komentował w radiu TalkSport zasłabnięcie Johna Flecka na boisku. Gdy zaczął mówić o możliwej przyczynie, to jego mikrofon został odcięty zanim zdążył wypowiedzieć słowo „szczepionka”, całość została zaś później wycięta przed emisją.

Jak przypomina kanadyjski portal, dane o szkodliwości promowanych przez koncerny zastrzyków zaczynają docierać do czasopism naukowych. M. in. w „Journal of the American Medical Association” wykazano, że ryzyko zapalenia mięśnia sercowego u młodych mężczyzn było 133 razy większe po przyjęciu preparatu Pfizera.

Źródło: lifesitenews.com

Rosja i Ukraina doszły do porozumienia w kwietniu 2022… i wtedy interweniowała Wielka Brytania.

https://www.bibula.com/?p=135957

Naczelną dewizą imperiów i państw poważnych jest prowadzenie polityki zgodnej z obranym kierunkiem interesów państwowych. Nie inaczej zachowywała się w swej historii Wielka Brytania, która wszelkimi sposobami – włącznie z manipulacją, kłamstwem, propagandą czy szantażem, czyli dostępnymi narzędziami polityki – dążyła do realizacji swych celów.

Klasycznym już niemal przykładem dla każdego kto kojarzy podstawowe wydarzenia prowadzące do wybuchu II wojny światowej, są „gwarancje” udzielone II RP przez Wielką Brytanię, które odsunęly widmo hitlerowskiego ataku na Wyspy i skierowały najostrzejsze pierwsze fazy wojny przeciwko Polsce. Te pozbawione jakichkolwiek podstaw gwarancje i papierowe zapewnienia bez pokrycia, zostały naiwnie i romantycznie kupione przez władze polskie.

Trudno jest winić Wielką Brytanię, jej polityków i sprawny aparat administracyjny, za to że nie kierowała się i nie kieruje moralnymi pryncypiami i że konsekwentnie realizuje egoistyczne założenia. W polityce dominuje siła pozbawiona moralności, i tylko strony słabe, niewyrobione, łatwo ulegające iluzji, a może po prostu kierowane przez głupie jednostki, nie są w stanie tego zrozumieć i ulegają złudzeniom „trwałych sojuszy”.

Niemiecki plakat propagandowy z czasów II wojny światowej. Jakże celny, gdy spojrzy się na tamte czasy jako globalną rozgrywkę mocarstw, z Polską w roli całopalnej ofiary. I jakże symboliczny w czasach dzisiejszych…

===========================

Tak jak sytuacja sprzed II wojny światowej oddaliła od Wielkiej Brytanii pierwszą konfrontację wojenną, dając czas na dozbrojenie, na sterowanie innymi, na ocenę sytuacji jako obserwator, tak i w czasach dzisiejszych Wielka Brytania podobnie dba o swoje interesy. Interesy, które są definiowane w salonach i publicznie realizowane przez quasi-wybieralnych polityków, niekoniecznie od razu jednak rozpoznajemy, czy w pełni rozumiemy.

Taka też sytuacja ma miejsce w obecnie prowadzonej wojnie amerykańsko-rosyjskiej na Ukrainie.

Toczący się od wielu lat marsz rozszerzający granice NATO i okrążający Rosję, zastopowany został poprzez rozpoczęcie operacji specjalnej, która nabrała charakteru wojny lokalnej.

W tym starciu, wojska ukraińskie poniosły klęskę, która w magiczny sposób przemieniana jest przez zachodnie media w zwycięstwo ukraińskich herojów. Jednak obiektywnie oceniając sytuację, Zełensky gotowy był zawrzeć z Rosją rozejm i przyjąć warunki pokojowe.

Miało to miejsce w kwietniu 2022 r., kiedy negocjatorzy obydwu stron wstępnie zgodzili się na przyjęcie następujących warunków:

  1. Rosja wycofuje swe wojska na pozycje sprzed 23 lutego, czyli opuszcza terytorium Ukrainy (poza kontrolowanym Donbasem i Krymem);
  2. Ukraina wycofuje się z dążenia do członkostwa w NATO.

Jak widać, pokój był w zasięgu ręki i obydwie strony kierowały się w stronę pokojowego rozstrzygnięcia konfliktu.

Warto również dodać, że dokładnie w tym właśnie czasie (25 marca br), watykański Franciszek wraz z wieloma biskupami na świecie, dokonał tzw. konsekracji Rosji i Ukrainy, i jakkolwiek w żaden sposób nie wypełnia to próśb Matki Bożej Fatimskiej, to przecież trudno jest zaprzeczyć, aby publiczna modlitwa tego rodzaju nie mogła nie wpłynąć pozytywnie na duchową sferę ludzkości.

Niestety, właśnie w tym momencie kiedy istniała możliwość zawarcia pokoju, interweniowała Wielka Brytania.

Dowiadujemy się o tym nieco przypadkowo i pokątnie, choć z najlepszych źródeł.

Oto nijaka Fiona Hill (l. 57) – urodzona w Wielkiej Brytanii, lecz naturalizowana w USA; b. dyrektor amerykańskiej rządowej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, czyli odpowiedzialna za bezpieczeństwo USA; specjalistka od spraw europejskich i rosyjskich – napisała na łamach wpływowego pisma Foreign Affairs (wrzesień/październik 2022), artykuł pt „Świat, którego pragnie Putin”, w którym to tekście przekazuje tę kluczową informację.

Jak pisze Hill (artykuł napisany wspólnie z Angelą Stent (l.75), profesor Georgetown University, która jest również specjalistką od spraw rosyjskich, członkinią Narodowej Rady ds Wywiadu – National Intelligence Council):

„Według wielu byłych wysokich urzędników amerykańskich, z którymi rozmawiałyśmy, w kwietniu 2022 roku rosyjscy i ukraińscy negocjatorzy wydawali się wstępnie uzgodnić zarys wynegocjowanej tymczasowej ugody: Rosja wycofałaby się do swojej pozycji z 23 lutego, kiedy to kontrolowała część regionu Donbasu i cały Krym, a w zamian Ukraina obiecałaby nie starać się o członkostwo w NATO i zamiast tego otrzymać gwarancje bezpieczeństwa od szeregu krajów.”

According to multiple former senior U.S. officials we spoke with, in April 2022, Russian and Ukrainian negotiators appeared to have tentatively agreed on the outlines of a negotiated interim settlement: Russia would withdraw to its position on February 23, when it controlled part of the Donbas region and all of Crimea, and in exchange, Ukraine would promise not to seek NATO membership and instead receive security guarantees from a number of countries.

Screenshot source: Foreign Affairs

Co prawda artykuł napisany jest w typowym antyputinowskim i antyrosyjskim stylu, a Autorki celowo niedopowiadają wiele faktów i zaciemniają obraz, ale nie ulega wątpliwości, że mają wystarczające koneksje i wiedzę o zakulisowych wydarzeniach.

Zatem, gdy pokój był w zasięgu ręki i kompromisowego podpisu, na scenę wkroczył nie kto inny jak Boris Johnson (wpychany w wiele pułapek przez swoją kolejną żonę Carrie Symonds – złego duch Jonhsona i Wielkiej Brytanii), który 9 kwietnia oznajmił, że obiecuje Ukrainie pomoc militarną o wartości 100 milionów funtów oraz ekonomiczną pomoc w wysokości pół miliarda funtów, plus gwarancje na kolejne miliard funtów pożyczki. Gwarancje te zostały kupione przez Zełenskiego, jego otoczenie i poparte amerykańską militarną filantropią.

Bowiem celem skonsolidowanych działań amerykańsko-brytyjskich, wraz z serwilistycznymi „państwami sojuszniczymi” – na czele z Polską – nie jest zawarcie pokoju, nie jest międzynarodowa zgoda, nie jest stabilność i rozwój gospodarczy społeczeństw. Celem jest rozognianie sytuacji, kreowanie konfliktów i dalsze rozszerzanie strefy militarnych wpływów. Rosja stoi temu na przeszkodzie, Rosja nie ulega (przynajmniej nie w pełni) globalistycznym, masońskim siłom, Rosja jest duchową kością niezgody dla rewolucjonistów amerykańskich pragnących podpalić świat.

LM

Oprac. www.bibula.com
2022-09-03

Kłamstwo totalnej wolności. Musimy używać rozumu, inaczej czeka nas zagłada. Proces zgubnego absolutyzowania człowieka.

Kłamstwo totalnej wolności. Musimy używać rozumu, inaczej czeka nas zagłada. Proces zgubnego absolutyzowania człowieka.

https://pch24.pl/klamstwo-totalnej-wolnosci-musimy-uzywac-rozumu-inaczej-czeka-nas-zaglada/

W filozofii nie chodzi o to, aby ludzie wiedzieli, co inni myślą, ale żeby znali prawdę rzeczy.

Współczesna „kultura Zachodu” proponuje człowiekowi absolutną autonomię moralną. Twierdzi się, że to sam człowiek jest ostatecznym źródłem wszelkiego prawa. Dlatego, na przykład, gdy dwie osoby na coś się zgadzają, przestają jakby obowiązywać jakiekolwiek zasady czy normy moralne – w końcu to ich autonomiczna zgoda miałaby być najwyższą wartością.

O tym problemie i o sposobach na jego przezwyciężenie mówił w rozmowie z PCh24 TV prof. Paweł Skrzydlewski, filozof, znawca myśli św. Tomasza i Feliksa Konecznego, rektor Akademii Zamojskiej.

„Kryzys zaczął się od kryzysu metafizycznego. To porzucenie realistycznego sposobu poznania świata. Temu zaczęło towarzyszyć działanie zmierzające do zabsolutyzowania człowieka. Ostatecznym wyjaśnieniem tego zagadnienia będzie zwrócenie uwagi na działanie złego ducha. To się ostatecznie kończy tym, że w sercu człowieka pojawia się diabelskie zawołanie non serviam, nie będę służył nikomu – żadnemu Bogu, żadnemu zewnętrznemu autorytetowi” – powiedział prof. Skrzydlewski.

„Klasyczna metafizyka budowała nasze racjonalne życie. Pokazywała realny porządek. Na Zachodzie zerwano z nią z jednej strony za sprawą protestantyzmu, który postawił objawienie również pana Boga pod pręgierzem indywidualnego rozsądku i wolności sumienia. Z drugiej strony dokonało się to za sprawą Kartezjusza i całej tradycji, w której przedmiotem poznania stała się idea, czyli to, co istnieje w świadomości. Odkąd filozofowie zaczęli poznawać i myśleć swoje myśli, nastąpiło zerwanie kontaktu człowieka z rzeczywistością. Rozpoczęła się tendencja by widzieć w sobie, po pierwsze, kreatora Boga, kreatora norm i kogoś, kto przez nic nie jest mierzony, nie jest uwarunkowany, kto jest absolutem. W ostatecznym rozrachunku to jest ten proces zgubnego absolutyzowania człowieka” – stwierdził rektor Akademii Zamojskiej.

„Człowiek się wyalienował. Doszło do zgubnej emancypacji. Człowiek uznał siebie za Boga. To ubóstwienie wydaje się ostatecznie być głównym źródłem wszystkich naszych współczesnych kłopotów” – dodał.

Jednym z głównych propagatorów tej absolutyzacji człowieka był Jan Jakub Rousseau. „To wszystko zaczęło się w epoce Oświecenia. Jak pamiętamy z historii filozofii, pojawił się Jan Jakub Rousseau. Człowiek, który nigdzie nie studiował, był samoukiem i straszliwym rozpustnikiem. Człowiek, który dał nowożytnej Europie koncepcję człowieka, która legła u podstaw tej absolutyzacji i autonomizacji. […] To jest koncepcja człowieka jako istoty nieskalanej, doskonałej, bez grzechu pierworodnego. Według Rousseau człowiek rodzi się jako dobry i nosi w sobie naturę, która się sama rozwinie. Taka jednostka według Rousseau powinna mieć nieskrępowaną wolność. Skoro jest doskonała, to nikt nie może nią kierować; będzie robić, cokolwiek chce, bo cokolwiek chce, jest dobre. Ta naturalistyczna i angelizująca człowieka wizja weszła do pedagogiki, polityki i życia społecznego. Stała się podstawą indywidualizmu i liberalizmu. Na tej kanwie pojawił się autonomizm, który mówi, że jeśli jest jakaś zewnętrzna norma, która miałaby być wzorem i determinantem dla człowieka, to jest to zawłaszczanie ludzkiej wolności,

zniszczenie ludzkiej autonomii i pogwałcenie godności człowieka” – powiedział prof. Paweł Skrzydlewski.

Jak wskazał, Jan Jakub Rousseau nie był oryginalny; czerpał z myśli Tomasza Hobbesa i innych; był myślicielem niesamodzielnym, eklektycznym, którego wielkość polega na tym, że sprawnie używał języka i był zdolny wypowiadać paradoksy. Dalej prof. Skrzydlewski wskazał na dorobek filozoficzny Immanuela Kanta. „To w jakiejś mierze wybrzmiewa też u Kanta w jego słynnym zawołaniu – niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie. Ono może być różnie interpretowane, ale u Kanta oznacza generalnie, że to ja sam stanowię zasadę swojego działania. Kant był przecież wielkim orędownikiem autonomii podmiotu moralnego. Ostatecznie doprowadziło to do wielkiego osamotnienia człowieka, totalitaryzmów, nihilizmu kultury Zachodu” – ocenił rozmówca PCh24 TV.

Zapytany, jak w takim razie wskazywać współczesnemu człowiekowi na konieczność powrotu do racjonalności, zwrócił uwagę na konieczność konfrontowania się z rzeczywistością.

„Można przede wszystkim odwoływać się do doświadczenia. Ojciec Święty Benedykt XVI zwracał uwagę, że człowiek zaczyna używać rozumu, kiedy przychodzi do człowieka jakieś poważne zło. Tym złem dla człowieka będzie na przykład śmierć. Trzeba się odwoływać do zdrowego rozsądku. Zdrowy rozsądek pokazuje nam, że umrzemy. Rodzi się pytane, czy śmierć jest absolutnym końcem, czy też początkiem nowego życia” – powiedział.

„Powrót do normalności musi się dokonać poprzez przywrócenie człowiekowi racjonalności. Wydaje mi się, że to wymaga w pierwszej kolejności odcięcie człowieka od toksycznych mediów, które w dużej mierze zabierają nam nie tylko czas, ale również rozum. Gdy popatrzymy na świat, na jego ład i porządek, to prędzej czy później pojawia się w nas myśl o przyczynie tego wszystkiego. Dojdziemy w końcu do wniosku, że tą przyczyną jest Bóg, Absolut, który powołuje świat do bytu oraz nadaje mu porządek i dobroć oraz nieustannie utrzymuje ten świat w istnieniu. Jeżeli człowiek uzyska w sobie takie rozumienie rzeczywistości, łatwo mu dostrzec hierarchię dobra” – wskazał dalej filozof.

„Powrót do dostrzeżenia tego, że jesteśmy zdeterminowani nie tylko własnymi sądami i własną hierarchią dobra, ale również obiektywnym porządkiem, on może się dokonać w pierwszej kolejności poprzez odcięcie człowieka od wszystkich alienujących go elementów kultury, w drugiej poprzez powrót do poznawania rzeczywistości” – zaznaczył. „Tutaj ogromną rolę pełni religia i płynące ze strony Pana Boga różnego rodzaju łaski, które otwierają nas na używanie rozumu i uległość wobec Pana Boga i Jego daru, jakim jest rzeczywistość i tkwiąca w niej hierarchia dobra” – uzupełnił.

Na koniec red. Paweł Chmielewski zapytał, czy da się przywrócić kulturze Zachodniej wymaganą racjonalność bez sięgnięcia do myśli Arystotelesa poprzez nauczanie św. Tomasza z Akwinu. W odpowiedzi prof. Paweł Skrzydlewski zwrócił uwagę na fundamentalność dorobku Akwinaty.

„Kochamy św. Tomasza i będziemy go czytać, bo jest u niego prawda – on do prawdy prowadzi. Dzięki Leonowi XIII, Piusowi XI, naszemu papieżowi św. Janowi Pawłowi II, który pisał encyklikę Veritatis splendor, mamy wskazanie, że są pewne osoby w dziejach kultury Zachodu, które mają znaczenie fundamentalne. Akwinata to nie tylko największy filozof, jakiego ziemia nosiła, to nie tylko największy teolog, ale to również człowiek, który uratował naukę, teologię i cywilizację Zachodu” – powiedział filozof. „Pamiętajmy o słynnym komentarzu Akwinaty do dzieła Arystotelesa, który mówi, że w filozofii nie chodzi o to, aby ludzie wiedzieli, co inni myślą, ale żeby znali prawdę rzeczy. Rzeczywistość ma swoją prawdę, chcemy poznać prawdę o człowieku, prawdę o Bogu, prawdę o rzeczywistości. Św. Tomasz tego nas uczył” – podsumował rektor Akademii Zamojskiej.

Więcej w nagraniu. https://pch24.tv/non-serviam-czy-jest-moralnosc-bez-boga/