Jak poważnie należy traktować rosyjskie ostrzeżenia przed zbliżającą się wojną z Europą?

Thomas Röper anti-spiegel.ru/wie-ernst-sind-russlands-warnungen-vor-einem-drohenden-krieg-mit-europa-zu-nehmen/

Skutki Starobielska

Jak poważnie należy traktować rosyjskie ostrzeżenia przed zbliżającą się wojną z Europą?

Ukraiński atak na Starobielsk mógł być punktem zwrotnym. Rosja zagroziła Ukrainie surowym odwetem i ostrzegła przed rozprzestrzenieniem się wojny na Europę. Czy rosyjskie „czerwone linie” zostały przekroczone, czy to tylko puste słowa?

Anti-Spiegel 29 maj 2026

Ukraiński atak na akademik w Starobielsku w obwodzie ługańskim w czwartek wieczorem był szokiem dla Rosji. Fakt, że od 10 do 20 ciężkich dronów zostało wystrzelonych w kierunku cywilnego celu, aby zmasakrować młodych ludzi kształcących się na nauczycieli, reprezentuje nowy poziom ukraińskich zbrodni wojennych.

Reakcja Zachodu, która albo całkowicie zaprzeczyła rzezi młodych ludzi, albo określiła akademik jako cel wojskowy, dodatkowo podsyciła gniew Rosji. Dotyczy to zarówno opinii publicznej, jak i ekspertów, którzy coraz częściej domagają się podjęcia działań przeciwko tym, którzy umożliwiają wojnę na Ukrainie poprzez wsparcie finansowe i dostawy broni – a mianowicie państwom europejskim.

W niniejszym artykule podsumowuję chronologicznie rosyjskie reakcje na masakrę.

Putin zapowiada odwet

Bezpośrednio po masakrze prezydent Putin potępił incydent w piątek, nazywając go „atakiem terrorystycznym reżimu neonazistowskiego” i zapowiedział zemstę. Ponadto polecił rosyjskiemu MSZ poinformowanie organizacji międzynarodowych i społeczności międzynarodowej o tej zbrodni. Obydwa działania zostały podjęte.

W sobotę rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaprosiło wszystkich zagranicznych dziennikarzy akredytowanych w Rosji do odwiedzenia miejsca tragedii. Oczywiście większość głównych zachodnich mediów odrzuciła zaproszenie, ale 55 dziennikarzy z całego świata przybyło w niedzielę do Starobielska, aby zobaczyć to na własne oczy. Byłem wśród nich; mój artykuł na ten temat można znaleźć tutaj anti-spiegel.ru/bericht-ueber-die-zerstoerung-der-berufsschule-nahe-von-lugansk-nach-dem-ukrainischen-kriegsverbrechen/, a szczegółowy wywiad ze zdjęciami tutaj https://www.youtube

Kiedy my, dziennikarze, w niedzielę wieczorem wyruszaliśmy do Ługańska, nastąpił odwet zapowiedziany przez Putina. Setki dronów i pocisków zaatakowały cele wojskowe na Ukrainie – w tym, po raz pierwszy, centrum Kijowa. Użyto nawet pocisku Oresznik. Pomimo masowego ataku, rosyjski odwet pochłonął mniej ofiar niż ukraińska masakra w Starobielsku, ponieważ Rosja nadal stara się minimalizować straty cywilne.

Rosyjski odwet zdominował relacje zachodnich mediów, podczas gdy ukraińska masakra spotkała się z niewielkim zainteresowaniem, uznając ją za „rosyjską propagandę”. Niemcy, Norwegia, Holandia, Polska, Francja, Hiszpania i inne państwa członkowskie UE wezwały ambasadorów Rosji w odpowiedzi na rosyjski atak odwetowy.

Ostrzeżenia Rosji dla Kijowa

Rosyjskie władze najwyraźniej zamierzają zająć twardsze stanowisko wobec ukraińskich decydentów i celów wojskowych, z których wiele Ukraina utworzyła na terenach mieszkalnych. W oficjalnym oświadczeniu wydanym w poniedziałek rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ogłosiło dalsze „systematyczne ataki na przemysł zbrojeniowy w Kijowie” i inne cele wojskowe.

Powagę, z jaką Rosja wydaje się do tego podchodzić, potwierdza drugie oświadczenie rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych z tego samego dnia. Poinformowano w nim, że ministrowie spraw zagranicznych Rosji i USA rozmawiali telefonicznie, a Ławrow ostrzegł Rubia przed rosyjskimi atakami odwetowymi i zalecił USA ewakuację dyplomatów z Kijowa dla ich własnego bezpieczeństwa. Jednocześnie rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzegło ludność cywilną, aby trzymała się z dala od infrastruktury wojskowej i administracyjnej. Celem ataku będą wszystkie obiekty wojskowe w stolicy.

Przetłumaczyłem oba oświadczenia; można je przeczytać tutaj anti-spiegel.ru/russisches-aussenministerium-warnt-auslaender-und-diplomaten-kiew-wegen-kommender-angriffe-zu-verlassen/.

Zgodnie z oczekiwaniami, państwa członkowskie UE zareagowały buntowniczo i odmówiły wycofania swoich misji dyplomatycznych z Kijowa. Jeśli Rosja spełni swoje ostrzeżenia, celowo narażą na ryzyko własnych dyplomatów. Powód jest łatwy do zrozumienia: gdyby europejscy dyplomaci ponieśli szkodę, stanowiłoby to pożywkę dla antyrosyjskiej propagandy w UE.

Obrona powietrzna Kijowa jest osłabiona.

Dla Ukrainy rosyjski atak odwetowy – i będzie tak w przypadku kolejnych masowych ataków rosyjskich – był trudny do obrony. Ukraina od dawna narzeka na niedobór pocisków obrony powietrznej, a dostawy z Zachodu praktycznie ustały. Europejczycy w dużej mierze uszczuplili swoje arsenały na rzecz Ukrainy i nie mogą dostarczać kolejnych pocisków bez wsparcia ze strony USA. Jednak ponieważ Stany Zjednoczone zużyły duże ilości pocisków w wojnie irańskiej, w dużej mierze wstrzymały dostawy do Europy, aby uzupełnić własne arsenały.

Zełenski ponownie napisał więc list do rządu USA, domagając się [co za hutzpah! md] większej liczby pocisków, ale według doniesień medialnych list pozostał bez odpowiedzi. NBC News poinformowało między innymi, że USA nie skomentowały listu.

Ostrzeżenia dla Europy

RT-DE podsumował  w artykule reakcje rosyjskich ekspertów wojskowych, którzy mówią o zmianie paradygmatu i spodziewają się stopniowego wzrostu intensywności rosyjskich ataków. To reakcja Rosji na ukraińskie ataki terrorystyczne, których celem jest przede wszystkim ludność cywilna, a zarazem ostrzeżenie dla Europy, która, przenosząc ukraińską produkcję dronów do UE, w pierwszej kolejności umożliwiła wzrost liczby ukraińskich ataków terrorystycznych.

Ekspert Dmitrij Susłow, członek Rady Polityki Zagranicznej i Obronnej, stwierdził na przykład, że Europa służy reżimowi w Kijowie jako zaplecze, a w niektórych przypadkach nawet jako jego kwatera główna. Europa jest przyczyną nasilenia ataków na Rosję, których celem jest między innymi utrudnienie procesu negocjacyjnego, i ponosi główną odpowiedzialność za obecną eskalację. Dodał:

„Eskalacja ze strony Rosji jest ostatecznie ważnym sygnałem dla europejskich elit, które prowadzą wojnę z Rosją za pośrednictwem Ukrainy. Rosja rozpoczyna obecnie systematyczne ataki na Kijów. Kolejnym krokiem eskalacji będą ataki bezpośrednio na cele w krajach UE i NATO”.

Ostatnie ostrzeżenia Rosji?

W czwartek kilku wysoko postawionych rosyjskich urzędników ostrzegło przed rozszerzeniem wojny na Europę.

W ekskluzywnym wywiadzie opublikowanym w środę wieczorem w gazecie „Rossijskaja Gazieta” szef rosyjskiej straży granicznej ostrzegł, że obserwuje się wzmocnienie bezpieczeństwa granic wojskowych w Finlandii, krajach bałtyckich i Polsce. W tych krajach budowane są nowe bazy wojskowe, na szeroką skalę kupowane jest nowoczesne uzbrojenie, a możliwości logistyczne w zakresie transportu żołnierzy i sprzętu do granic Rosji są ulepszane. Zwiększyła się również liczba i zakres manewrów NATO.

Stały Przedstawiciel Rosji przy OBWE, Dmitrij Polanski, oskarżył w czwartek Europę o „szybkie” zmierzanie w kierunku wojny z Rosją. Oskarżył państwa europejskie o przyczynianie się do eskalacji poprzez swoją politykę wobec Ukrainy. Stwierdził, że gdy napięcia te się utrwalą, nie da się ich rozwiązać drogą dyplomatyczną.

Polianski oskarżył również UE o systematyczne podważanie inicjatyw pokojowych. Twierdził, że UE nadal wspiera reżim w Kijowie poprzez masowe dostawy broni, zwiększa swoją obecność wojskową w pobliżu granic Rosji i przygotowuje opinię publiczną na potencjalną konfrontację z Rosją.

Siergiej Szojgu, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji, ostrzegł w czwartek agencję TASS, że Rosja może w każdej chwili rozpocząć atak na Kijów, przed którym ostatnio ostrzegano. Moskwa dysponuje wszelkimi środkami, by przeprowadzić atak na stolicę Ukrainy. Armia rosyjska już pokazała, jak potężny może być taki atak. Ostrzeżenie dla zagranicznych dyplomatów, by opuścili Kijów, jest całkowicie poważne i celowe, podkreślił Szojgu.

Dyrektor Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR), Siergiej Naryszkin, stwierdził w przemówieniu wygłoszonym tego samego dnia, że ​​NATO aktywnie i realistycznie przygotowuje się do konfliktu zbrojnego na swoich wschodnich granicach. Według Naryszkina korzystne jest dla UE jak najdłuższe odwlekanie rozwiązania konfliktu między Moskwą a Kijowem, torpedując w ten sposób wszelkie próby pokojowego rozwiązania na drodze dyplomatycznej. Europejczycy chcą zrekompensować swoje straty finansowe poprzez przyszły wyzysk Rosji, wyjaśnił Naryszkin. To kolejny dowód na utrzymującą się w krajach zachodnich mentalność kolonialną. „Degenerująca się europejska klasa rządząca” po prostu nie może się pozbyć tej mentalności.

To tylko wypowiedzi najwyższych rangą rosyjskich urzędników z czwartku; rosnąca armia rosyjskich ekspertów podziela to przekonanie. Ostrzegają oni UE przed konsekwencjami jej polityki i domagają się, aby rosyjski rząd w końcu podjął działania przeciwko tym, którzy przedłużają wojnę na Ukrainie poprzez płatności finansowe i dostawy broni.

To dość istotna zmiana nastrojów w Rosji, zarówno wśród ekspertów, jak i – co rzeczywiście jest nowością – w wypowiedziach wysokich rangą rosyjskich urzędników państwowych.

120 tysięcy wykroczeń drogowych. 3443 mandaty. Imigranci, zwłaszcza z Ukrainy wiedzą, że są w Polsce bezkarni.

Paweł Usiądek @PUsiadek, x.com/PUsiadek

120 tysięcy wykroczeń drogowych. 3443 mandaty. Imigranci, zwłaszcza z Ukrainy wiedzą, że są w Polsce bezkarni.

Dane Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego są druzgocące. W 2025 roku fotoradary zarejestrowały ponad 120 tysięcy wykroczeń popełnionych przez kierowców aut spoza Unii Europejskiej (w zdecydowanej większości z Ukrainy). Nałożono 3443 mandaty. Ściągalność: 2,5 procent.

Skąd taka przepaść? Polska nie ma umów międzynarodowych pozwalających na identyfikację właścicieli aut z Ukrainy na podstawie tablicy rejestracyjnej z fotoradaru. Bez znajomości właściciela nie ma postępowania. Bez postępowania nie ma mandatu.

Kierowcy z Ukrainy popełnili w 2025 roku 77,2 tysiąca wykroczeń drogowych. Otrzymali 2500 mandatów — tylko w przypadku bezpośredniej kontroli na drodze. Reszta przeszła bezkarnie.

Rozwiązanie jest proste i tanie. Kamery na granicach zewnętrznych wystarczy podłączyć do systemu CANARD. Zdjęcie wjeżdżającego auta, weryfikacja bazy — jeśli jest nieopłacony mandat, kierowca nie wjeżdża.

Czechy już to zrobiły. Polska mogłaby zrobić to samo. Projekt ustawy homologacyjnej — który wymusiłby rejestrację aut ze Wschodu w polskim systemie po roku — miał trafić do Sejmu w pierwszym kwartale 2026 roku. Nie trafił. Ministerstwo Infrastruktury tłumaczy: „trwają uzgodnienia międzyresortowe.”

Polska zaostrzyła właśnie przepisy drogowe. Wyższe mandaty, konfiskata aut, więzienie za brawurę. Polacy płacą coraz więcej i coraz szybciej. Kierowcy z Ukrainy jeżdżą bez konsekwencji.⁩

Zdjęcie

39,3 tys. wyświetleń

„Otwarte plucie w twarz każdemu Polakowi”. L. Miller żąda, by Nawrocki odebrał Zełenskiemu Order Orła Białego

„Otwarte plucie w twarz każdemu Polakowi”. Były premier żąda, by Nawrocki odebrał Zełenskiemu Order Orła Białego

27.05.2026 nczas/otwarte-plucie-w-twarz-kazdemu-polakowi-byly-premier-zada-by-nawrocki-odebral-zelenskiemu-order-orla-bialego

leszek miller wolodymyr zelenski
NCZAS.INFO | Leszek Miller i Wołodymyr Zełeński / fot. screen Polsat News / Michael Kappeler/dpa Dostawca: PAP/DPA (kolaż)

To jest otwarte plucie w twarz każdemu Polakowi – komentuje decyzję prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego Leszek Miller.

26 maja Zełenski podpisał dekret nadający imię „Bohaterów UPA” Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ”, działającemu w strukturach Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. To właśnie to wydarzenie wywołało tak ostrą reakcję byłego premiera Polski.

Żeleński nadał jednostce wojskowej imię „Bohaterów UPA”. To jest otwarte plucie w twarz każdemu Polakowi, którego dziadkowie, babcie, wujowie i ciotki zostali wyrżnięci siekierami, widłami i piłami na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. To jest kopniak w twarz dla pamięci o tysiącach zamordowanych dzieci, kobiet i starców – rzezi, którą UPA przeprowadziła z premedytacją, z takim bestialstwem, że nawet Niemcom robiło się niedobrze” – napisał Miller.

Miller interpretuje decyzję Zełenskiego jako świadome uhonorowanie formacji odpowiedzialnej za ludobójstwo Polaków, a nie jedynie jako gest patriotyzmu ukraińskiego. Nawiązuje do tego porównaniem z Einsatzgruppen – mobilnymi oddziałami SS odpowiedzialnymi za masowe mordy podczas II wojny światowej

„Wyobraźcie sobie, że ktoś w Niemczech nazwałby jednostkę wojskową imieniem „Bohaterów Einsatzgruppen”. Świat by eksplodował. A tu? Cisza” – sugeruje podwójne standardy.

„To nie jest uhonorowanie walczących o niepodległość. To jest uhonorowanie rzeźników, którzy mordowali bezbronnych ludzi tylko dlatego, że mówili po polsku i chodzili do kościoła. I Zełenski, zamiast odcinać się od tego bandyckiego dziedzictwa, świadomie wali nim w twarz Polsce. Czuję obrzydzenie i palący wstyd za tych wszystkich, którzy to będą bagatelizować i mówić 'nie czas na protest’. Bo jest czas. Zawsze jest czas, żeby nie pozwolić, by mordercy zostali bohaterami” – kontynuuje emerytowany polityk.

Miller kończy wpis żądaniem, by prezydent Karol Nawrocki odebrał Zełenskiemu Order Orła Białego.

Rosja zacznie atakować podziemne bunkry władz Ukrainy i zachodnich „doradców”

Rosja zacznie atakować podziemne bunkry władz Ukrainy

27.05.2026 wolnemedia/rosja-zacznie-atakowac-podziemne-bunkry-wladz-ukrainy

Wysoki rangą członek rosyjskiego parlamentu oświadczył we wtorek, że Rosja planuje eskalację ataków na Kijów poprzez uderzenia w podziemne obiekty i bunkry wykorzystywane przez ukraińskie dowództwo wojskowe oraz władze kraju.

Rosja poinformowała Stany Zjednoczone i ich europejskich sojuszników o konieczności ewakuacji swojego personelu ze stolicy Ukrainy, ponieważ Moskwa planuje zmasowane uderzenia. Mają one być odpowiedzią na ukraiński atak dronów z 22 maja, który uderzył w szkołę wyższą w Starobielsku w obwodzie ługańskim, zabijając 21 osób, a także na inne ataki wymierzone w ludność cywilną.

Jak podaje RT, Andriej Kartapołow, szef Komisji Obrony rosyjskiej Dumy Państwowej, oznajmił, że „cierpliwość Rosji się wyczerpała” i że celami staną się „podziemne, ufortyfikowane [wojskowe] centra dowodzenia i kontroli” oraz bunkry używane przez ukraińskie służby bezpieczeństwa i kierownictwo państwa.

Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało, że wśród celów znajdą się obiekty wykorzystywane do produkcji dronów oraz „centra decyzyjne” w Kijowie. Kartapołow zaznaczył, że pojęcie „centrów decyzyjnych” nie obejmuje ukraińskiego parlamentu ani biura prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, ponieważ ukraińscy deputowani nie kontrolują armii, a sam ukraiński przywódca rzadko przebywa w swoim gabinecie.

Anatol Lieven, dyrektor Programu Eurazji w Instytucie Quincy, napisał na łamach „Responsible Statecraft”, że Rosja prawdopodobnie użyje swoich naddźwiękowych rakiet Oresznik do zaatakowania „podziemnych kwater głównych w Kijowie, w których amerykańscy i europejscy oficerowie pomagali ukraińskim siłom zbrojnym w obieraniu celów na terenie Rosji za pomocą pocisków i dronów”.

Lieven zauważył, że Rosja powstrzymywała się dotychczas przed atakowaniem tych kwater – pomimo częstych uderzeń Ukrainy w rosyjskie centra dowodzenia – z obawy przed prawdopodobnym zabiciem żołnierzy oraz oficerów wywiadu ze Stanów Zjednoczonych i innych państw NATO. Mogłoby to bowiem doprowadzić do poważnej eskalacji ze strony Zachodu.

Rosja prawdopodobnie zwlekała z podjęciem tego kroku również dlatego, że była zaangażowana w negocjacje z administracją Trumpa w sprawie potencjalnego zakończenia wojny. Rozmowy te utknęły jednak w martwym punkcie, o czym świadczy wypowiedź sekretarza stanu USA Marco Rubio z zeszłego tygodnia, który stwierdził, że „obecnie żadne takie rozmowy się nie toczą”.

Autorstwo: Dave DeCamp
Źródło zagraniczne: News.AntiWar.com
Źródło polskie: WolneMedia.net

Kreml wyznacza czerwoną linię: Ławrow ostrzega i grozi końcem wojny „Ukrainy wraz z Zachodem”.

Kreml wyznacza czerwoną linię: Ławrow ogłasza koniec wojny Ukrainy „wraz z Zachodem”.

Larry C. Johnson

Dzisiejsza rozmowa telefoniczna między Ławrowem a Rubio była niezwykle ważnym i alarmującym elementem komunikacji dyplomatycznej, poruszającym trzy kluczowe kwestie.

Rozmowa odbyła się na prośbę Ławrowa, podczas gdy Rubio przebywa obecnie w czterodniowej podróży do Indii, aby wziąć udział w spotkaniu QUAD w New Delhi. Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Tommy Pigott, potwierdził: „Minister spraw zagranicznych Marco Rubio rozmawiał dziś z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem na prośbę ministra. Strony wymieniły poglądy na temat wojny rosyjsko-ukraińskiej, stosunków dwustronnych oraz sytuacji w Iranie”. Oto pełny raport:

Wiadomość 1: Nieuchronne systematyczne ataki na Kijów – na bezpośrednie polecenie Putina

Najbardziej niepokojącym elementem rozmowy był jej główny cel. Na bezpośredni rozkaz prezydenta Władimira Putina, Ławrow poinformował Rubia, że ​​siły rosyjskie przeprowadzają systematyczne ataki na obiekty w Kijowie wykorzystywane przez ukraińskie siły zbrojne.

Moskwa określiła te ataki jako odpowiedź na ciągłe ataki reżimu w Kijowie na ludność cywilną i infrastrukturę w Rosji – w szczególności odnosząc się do niedawnego śmiertelnego ataku na akademik w rosyjskim mieście Starobielsk, w którym zginęło co najmniej 21 osób, głównie nastoletnie dziewczyny. Moskwa nazwała to „kroplą goryczy”.

Następnie wojska rosyjskie rozpoczęły zmasowany atak na Kijów, wykorzystując pociski manewrujące Iskander, Zircon, X-101 i hipersoniczne pociski Oresznik — łącznie około 50 pocisków i 700 dronów.

Wiadomość 2: Ewakuacja dyplomatów amerykańskich z Kijowa

Ławrow zwrócił uwagę Rubia na oświadczenie wydane przez rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych 25 maja, w którym zalecono Stanom Zjednoczonym i innym państwom posiadającym misje w Kijowie, aby zapewniły ewakuację swojego personelu dyplomatycznego i innych obywateli ze stolicy Ukrainy w oczekiwaniu na zbliżającą się kampanię systematycznych ataków.

Wiadomość 3: Porozumienia Anchorage są podważane

Ławrow przypomniał Rubio o porozumieniach na wysokim szczeblu zawartych w Anchorage w sierpniu 2025 roku, na wniosek Stanów Zjednoczonych, w związku z konfliktem na Ukrainie i wyraził ubolewanie, że „dominująca postawa elit europejskich i reżimu w Kijowie” podważa te porozumienia, które, według Moskwy, „utorowały drogę do trwałego, długoterminowego rozwiązania opartego na równowadze interesów”. Jest to formalny komunikat Rosji do Waszyngtonu, że Moskwa obwinia nie Rosję, ale stolice europejskie i Kijów za załamanie się porozumienia z Anchorage.

Niektórzy pytali: „Dlaczego Rosja czekała z tym cztery lata?”. Myślę, że są dwa powody: po pierwsze, uważam, że Rosja ma źródła informacji wywiadowczych we wszystkich kluczowych ukraińskich jednostkach wojskowych i wywiadowczych w Kijowie i nie chciała ryzykować ich zabicia ani narażenia na niebezpieczeństwo poprzez nieuzasadnione ataki na te miejsca.

Po drugie, Rosja chciała uniknąć zabicia personelu wojskowego i wywiadowczego USA i innych państw NATO, współpracujących z ukraińskimi odpowiednikami, aby zapobiec konfrontacji militarnej z Zachodem.

W obliczu ataku terrorystycznego na dzieci w szkole w Ługańsku, skonfrontowana z faktem, że atak ten został umożliwiony przez zachodni wywiad i technologię, Rosja osiągnęła kres swojej cierpliwości i położy kres możliwości Ukrainy do przeprowadzania kolejnych ataków terrorystycznych – nawet jeśli oznacza to śmierć personelu amerykańskiego i europejskiego. Zostali ostrzeżeni. Rosja daje im czas na wycofanie się. Każdy, kto zostanie, prawdopodobnie zginie. Taka była istota przesłania Ławrowa do Rubia.

Źródło: Ławrow mówi Rubio, że Rosja zakończy wojnę z Ukrainą i Zachodem

W co wystrzelono pocisk Oresznik?

Bombardowanie Ukrainy

W co wystrzelono pocisk Oresznik?

Thomas Röper  anti-spiegel.ru/worauf-wurde-die-oreschnik-abgefeuert

W niedzielę wieczorem Rosja użyła pocisku Oresznik w odwecie za bombardowanie akademika przez Ukrainę. Ale jaki był cel pocisku?

Anti-Spiegel 26 maj 2026

Trzecie użycie pocisku Oresznik trafiło na pierwsze strony gazet na całym świecie, ale cel pozostaje tajemnicą. Odpowiedzi udzielił rosyjski ekspert, jak donosi rosyjski portal informacyjny. Przetłumaczyłem raport.

===========================================

„Kompleks remontu samolotów to tylko przykrywka”: Generał Lipowoj ujawnia, co prawdopodobnie zniszczył pocisk Oresznik w Białej Cerkwi

Bohater Rosji Siergiej Lipowoj dzieli się swoimi spostrzeżeniami i wyjaśnia, co mogło być prawdziwym celem ataku hipersonicznego pocisku balistycznego Oresznik w Białej Cerkwi pod Kijowem.

W ukraińskich mediach społecznościowych krąży informacja, że ​​celem pocisku Oresznik wystrzelonego w Biełą Cerkiew pod Kijowem był kompleks  garaży. W rzeczywistości jednak zniszczono kompleks remontu samolotów w Białej Cerkwi, a według generała majora Siergieja Lipowoja, przewodniczącego prezydium Wszechrosyjskiej Organizacji „Oficerowie Rosji” i Bohatera Rosji, część podziemna była znacznie ważniejsza niż część naziemna. Zniszczeniu uległ również tamtejszy węzeł kolejowy, na którym w ostatnich miesiącach rozładowywano pociągi ze sprzętem wojskowym z krajów NATO. Pobliskie garaże i warsztaty były jedynie stratami ubocznymi w wyniku ataku broni hipersonicznej.

„Kompleks napraw samolotów to cała sieć fabryk zintegrowanych we wspólnym łańcuchu logistycznym. Praktycznie żaden z samolotów, które Ukraina odziedziczyła po czasach sowieckich, nie przetrwał” – powiedział generał major Lipowoj. „Jednak wycofane z eksploatacji samoloty dostarczone do Kijowa przez NATO wymagają starannej i długotrwałej konserwacji. W przeciwnym razie, używając terminologii lotniczej, stają się drewnem na opał, zaledwie atrapami. Podejmowane są próby ich reaktywacji, w nadziei, że znów będą mogły latać. Ale rosyjskie wojsko nie daje im takiej szansy. Technologia została zniszczona”.

Jak stwierdził Siergiej Lipowoj, ten kompleks remontowy samolotów był jedynie przykrywką. „Ten kompleks został dawno temu przebudowany i zmodernizowany na potrzeby produkcji zbrojeniowej. Hale montażowe znajdują się nie tylko nad ziemią, ale i pod ziemią. Ta sieć obiektów powstała w czasach sowieckich; została zaprojektowana jako arsenał chroniony bunkrami: na dole znajduje się całe podziemne miasto z wszechstronną i rozległą infrastrukturą”.

Ekspert porównuje kompleks remontowy samolotów w Białej Cerkwi do Zakładów Metalurgicznych Azowstal w Mariupolu i Zakładów Rakietowo-Maszynowych Jużmasz w Dnieprze, gdzie podziemne obiekty były chronione masywnymi betonowymi konstrukcjami i zaprojektowane tak, aby wytrzymać nawet atak nuklearny. „Również tam podziemna przestrzeń była kluczowa, ponieważ mieściły się tam budynki fabryczne i łączące je tunele, którymi poruszały się pojazdy. Nic nie porusza się pod Jużmaszem po uderzeniu Oreshnika”.

Według Lipowoja, kompleks remontowy samolotów w Białej Cerkwi był niewątpliwie bazą wojskowego centrum produkcyjno-logistycznego, gdzie pod ziemią montowano drony bojowe i inne systemy uzbrojenia. Prawdopodobnie jednak chodziło o coś więcej, ponieważ sama przestrzeń i możliwości logistyczne podziemnych bunkrów dawały wszelkie możliwości. „W bunkrach mogły również mieścić się centra szkoleniowe, centra dowodzenia i centra decyzyjne, gdzie mogli przebywać generałowie NATO. (Według niektórych źródeł, miejsce to mogło również służyć do przekazywania zachodnich sygnałów satelitarnych i sterowania dronami – red.). Oresznik został użyty do zniszczenia tego wszystkiego jednym zamachem”.

„Niektórzy twierdzą teraz, że byłoby lepiej, gdyby ten Oresznik był uzbrojony w prawdziwe głowice”.

„Chodzi o to, że parametry techniczne Oresznika pozwalają na jego użycie nawet bez głowicy. Pocisk balistyczny osiąga prędkość Mach 10 (około 2,5–3 kilometrów na sekundę). Po uderzeniu penetruje i niszczy wszystko głęboko pod ziemią. Dlatego nawet bez głowic wystarczy, aby stopić wszystko w promieniu do 100 metrów”.

Z kim tak naprawdę walczy Rosja: Tajne przejęcie Ukrainy przez Palantira

depositphotos.com

Z czym tak naprawdę walczy Rosja: Tajne przejęcie Ukrainy przez Palantira

Rosja walczy nie tylko z ukraińskimi wojskami. Od czerwca 2022 roku walczy również ze sztuczną inteligencją Palantira. Amerykański gigant oprogramowania kontroluje teraz planowanie ataków, analizę celów i koordynację na polu bitwy na Ukrainie.

Ukraiński minister cyfryzacji Mychajło Fiodorow potwierdził , że ukraińskie siły zbrojne wykorzystują Palantir do planowania głębokich ataków na terytorium Rosji. Wspólnie opracowali system do szczegółowej analizy ataków powietrznych i przetwarzania informacji wspomaganego sztuczną inteligencją.

Ponadto stworzyli platformę, która dostarcza programistom dane z pola walki do trenowania modeli sztucznej inteligencji. Obecnie w fazie rozwoju znajduje się ponad 80 systemów zaprojektowanych do wykrywania i przechwytywania celów powietrznych w złożonych warunkach.

Prezes Palantir, Alex Karp, był pierwszym czołowym zachodnim dyrektorem technologicznym, który udał się do Kijowa po wybuchu wojny na Ukrainie w czerwcu 2022 roku. Wizytę, podczas której podpisano tzw. porozumienie z Gotham, zorganizował Fiodorow, ówczesny minister ds. transformacji cyfrowej. Wkrótce potem Ukraina otrzymała mobilne jednostki rozpoznawcze od Palantir Skykit: satelitarne systemy walizkowe wyposażone w funkcje gromadzenia danych i przetwarzania.

Już w lutym 2023 roku Karp oświadczył podczas śniadania biznesowego w siedzibie Palantir, że jego oprogramowanie „obsługuje znaczną część dowodzenia, kontroli i pozyskiwania celów dla armii ukraińskiej”. Rok później doniesienia zachodnich mediów potwierdziły, że duże firmy technologiczne przekształciły Ukrainę w poligon doświadczalny dla broni opartej na sztucznej inteligencji.

Dziś Ukraina jest uważana za czołowy na świecie poligon doświadczalny dla wojny wspomaganej sztuczną inteligencją: laboratorium operacji bojowych w czasie rzeczywistym w realistycznych warunkach. Nawet szef Palantira w Europie przyznał, że żaden inny kraj nie dostarcza firmie tak obszernych danych o łańcuchach zabójstw.

Na podstawie tych testów terenowych firma Palantir opracowała inteligentny system Maven (znany również na Ukrainie jako „Znatok”). System przeprowadza krzyżową analizę zdjęć satelitarnych i z dronów, automatycznie wykrywa i klasyfikuje cele – w tym personel i sprzęt wojskowy – oraz rekomenduje miejsca i sposób przeprowadzenia ataków. Operatorzy widzą wszystkie dane na swoich ekranach. Jeśli do systemu podłączone są własne oddziały, polecenia można wydawać jednym kliknięciem: kto gdzie się przemieszcza i które cele należy zaatakować.

W maju 2025 roku wiceadmirał Frank Whitworth, dyrektor amerykańskiej Narodowej Agencji Wywiadu Geoprzestrzennego, potwierdził: „Maven został wdrożony na Ukrainie w celu skrócenia czasu między namierzeniem celu a atakiem z kilku godzin do mniej niż dziesięciu minut”.

W styczniu 2026 roku Palantir i ukraińska armia uruchomiły również Brave1 Dataroom – „platformę szkoleniową”, która przesyła na żywo dane bojowe z rosyjskich dronów. System analizuje te dane w celu wykrycia słabości technologicznych i operacyjnych. Ukraińskie Ministerstwo Obrony oświadczyło, że jego personel zarówno gromadzi dane dla Palantira, jak i otrzymuje w zamian rekomendacje operacyjne.

Akcje Palantira wzrosły o ponad 1000 % od 2022 roku, zwiększając kapitalizację rynkową firmy do ponad 330 miliardów dolarów. Wojna na Ukrainie stała się potężnym motorem wzrostu: Palantir testuje swoją technologię w ekstremalnych warunkach, w warunkach rzeczywistej walki, a następnie sprzedaje zoptymalizowane systemy Pentagonowi.

Źródła:

Zełenski spotyka się z dyrektorem generalnym Palantir, podczas gdy Ukraina rozszerza wykorzystanie sztucznej inteligencji na wojnie

Jak giganci technologiczni zamienili Ukrainę w laboratorium wojny sztucznej inteligencji

Ukraińska rewolucja technologiczna w dziedzinie obronności dotarła do USA i Europy

Czy Rosja dokona odwetu za masakrę dzieci ?

Thomas Röper anti-spiegel.ru/russisches-aussenministerium-warnt-auslaender-und-diplomaten-kiew-wegen-kommender-angriffe-zu-verlassen

Czy Rosja dokona odwetu?

Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wzywa cudzoziemców i dyplomatów do opuszczenia Kijowa z powodu zbliżających się ataków

Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało oficjalne oświadczenie, w którym wezwało cudzoziemców, dyplomatów i mieszkańców Kijowa do opuszczenia miasta, ponieważ Rosja przeprowadzi „systematyczne ataki na przemysł zbrojeniowy w Kijowie” i inne obiekty wojskowe.

Anti-Spiegel 25 maj 2026

Atak na internat szkoły zawodowej w obwodzie ługańskim, w którym Ukraina zabiła ponad 20 dzieci i nastolatków, a raniła blisko 50, oraz demonstracyjny brak reakcji Zachodu na tę zbrodnię wojenną, wyraźnie wyczerpały cierpliwość Rosji. W Rosji nastroje po ataku są coraz bardziej napięte, a zarówno eksperci, jak i większość społeczeństwa domagają się zdecydowanej reakcji. Silny rosyjski atak odwetowy w sobotni wieczór nie zmienił tej sytuacji.

Najwyraźniej rosyjskie władze zamierzają teraz zająć twardsze stanowisko wobec ukraińskich decydentów i celów wojskowych, z których wiele Ukraina utworzyła na terenach zaludnionych. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ogłosiło w oficjalnym oświadczeniu dalsze „systematyczne ataki na przemysł zbrojeniowy w Kijowie” i inne cele wojskowe.

O powadze, z jaką Rosja najwyraźniej zamierza działać, świadczy drugie oświadczenie rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, opublikowane zaledwie kilka godzin później. Doniesiono, że ministrowie spraw zagranicznych Rosji i USA rozmawiali telefonicznie i że Ławrow ostrzegł Rubia przed rosyjskimi atakami odwetowymi i zalecił, aby USA ewakuowały swoich dyplomatów z Kijowa dla ich własnego bezpieczeństwa.

Oba rosyjskie oświadczenia tłumaczę w kolejności ich publikacji.

Początek tłumaczenia pierwszego oświadczenia:

Krwawy atak dronów przeprowadzony przez ukraińskie siły zbrojne w nocy 22 maja na budynek szkoły i akademik Ługańskiego Państwowego Uniwersytetu Pedagogicznego w Starobielsku był kolejnym rażącym dowodem nazistowskiego i terrorystycznego charakteru kijowskiego reżimu, który celowo atakuje ludność cywilną i nie waha się mordować dzieci z zimną krwią.

Junta Zełenskiego i jej zachodni sponsorzy, którzy wyposażają ukraińskie siły zbrojne w środki do popełniania zbrodni przeciwko naszemu narodowi, zademonstrowali całemu światu rażące lekceważenie międzynarodowego prawa humanitarnego. Jest to rażące naruszenie Konwencji Genewskich z 1949 roku i ich Protokołów Dodatkowych, które regulują ochronę ludności cywilnej w konfliktach, Konwencji ONZ o prawach dziecka z 1989 roku oraz szeregu innych ważnych umów międzynarodowych.

Wszystko to wyczerpało naszą cierpliwość. W obecnych okolicznościach rosyjskie siły zbrojne przeprowadzają systematyczne ataki na zakłady przemysłu obronnego w Kijowie, w tym na miejsca, w których drony są opracowywane, produkowane, programowane i przygotowywane do użycia. Władze w Kijowie wykorzystują te drony przy wsparciu specjalistów NATO odpowiedzialnych za dostarczanie komponentów, rozpoznanie i namierzanie celów. Celem ataków będą zarówno centra decyzyjne, jak i stanowiska dowodzenia.

Ponieważ wyżej wymienione obiekty są rozproszone po całym Kijowie, wzywamy cudzoziemców, w tym pracowników misji dyplomatycznych i organizacji międzynarodowych do natychmiastowego opuszczenia miasta i apelujemy do mieszkańców stolicy Ukrainy o unikanie infrastruktury wojskowej i administracyjnej reżimu Zełenskiego.

=========================================================

Poniżej znajduje się drugie oświadczenie strony rosyjskiej dotyczące rozmowy telefonicznej ministrów spraw zagranicznych Ławrowa i Rubia

25 maja minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow przeprowadził rozmowę telefoniczną z sekretarzem stanu USA Mario Rubio.

Na polecenie prezydenta Rosji Władimira Putina Ławrow oficjalnie poinformował stronę amerykańską, że w odpowiedzi na trwające ataki terrorystyczne reżimu kijowskiego na ludność cywilną i obiekty cywilne na terytorium Rosji, rosyjskie siły zbrojne przeprowadzą systematyczne i ukierunkowane ataki na obiekty ukraińskich sił zbrojnych w Kijowie, a także na ośrodki decyzyjne, które podejmują te decyzje. Ławrow odniósł się do oświadczenia wydanego przez rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych 25 maja, w którym zalecono, aby Stany Zjednoczone i inne państwa posiadające przedstawicielstwa w Kijowie zapewniły ewakuację swojego personelu dyplomatycznego i obywateli ze stolicy Ukrainy.

Minister przypomniał porozumienia wysokiego szczebla w sprawie konfliktu na Ukrainie, osiągnięte w Anchorage w sierpniu 2025 roku, na wniosek Stanów Zjednoczonych, i wyraził ubolewanie, że bezczelne wysiłki elit europejskich i reżimu w Kijowie podważają te porozumienia, które utorowały drogę do trwałego, długoterminowego rozwiązania opartego na równowadze interesów.

Ministrowie spraw zagranicznych wymienili poglądy na temat inicjatyw dyplomatycznych mających na celu rozwiązanie kryzysu w Cieśninie Ormuz i sytuacji wokół Kuby.

Pomimo dobrze znanych różnic, Siergiej Ławrow i Marco Rubio potwierdzili swoje wspólne zaangażowanie w zintensyfikowanie wysiłków na rzecz normalizacji warunków pracy w rosyjskich i amerykańskich placówkach dyplomatycznych w swoich krajach.

NATO: Czas przejść na abonament obowiązkowy. 0,25 % PKB dla Ukrainy

NATO: Czas przejść

na abonament obowiązkowy.

0,25 %. PKB dla Ukrainy

Leszek Miller

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte najwyraźniej uznał, że skoro przez trzy lata Europa nauczyła się już wysyłać Ukrainie miliardy, czołgi, haubice, rakiety, agregaty, generatory, pakiety pomocowe, fundusze odbudowy i kolejne „ostatnie transze”, to czas przejść na abonament. Najlepiej obowiązkowy.

Taki polityczny gest solidarności: 0,25 proc. PKB rocznie z budżetu każdego państwa członkowskiego. Rutte wyglądał przy tym jak księgowy, który właśnie odkrył, że wspólnicy nie chcą dopłacać do interesu bez końca.

Problem polega jednak na tym, że część państw NATO zaczęła dostrzegać drobny szczegół: Ukraina nie jest już sprzedawana własnym społeczeństwom jako „inwestycja w zwycięstwo”, lecz jako studnia bez dna z wyjątkowo kosztowną coraz bardziej przeciekającą instalacją.

I tu pojawia się brutalny zgrzyt między propagandą a rzeczywistością. Bo Zachód przez lata słyszał dwie opowieści jednocześnie. Pierwsza była heroiczna: Ukraina walczy za całą Europę.

Druga — dużo bardziej przyziemna — mówiła o oligarchach, znikających miliardach, pospolitych złodziejstwach, fałszowanych przetargach, ministrach wymienianych seryjnie po kolejnych aferach korupcyjnych i armii urzędników, którzy odkryli, że wojna może być również bardzo dochodowym sektorem gospodarki.

Pomysł Ruttego zablokowały państwa, które wcześniej najgłośniej pouczały innych o „moralnym obowiązku solidarności”. Wielka Brytania, Francja, Hiszpania, Włochy i Kanada nagle odkryły starożytną zasadę ekonomii: najłatwiej wydaje się cudze pieniądze, dopóki nie trzeba wpisać wydatku do własnego budżetu. Rutte jest rozżalony, bo uznał, że skoro przez lata politycy Zachodu licytowali się na deklaracje wsparcia, to społeczeństwa będą gotowe płacić bez końca.

Tymczasem wyborcy zaczynają zadawać pytania wyjątkowo niewygodne: ile już wydano? gdzie są efekty? kto to kontroluje? i dlaczego każde kolejne miliardy mają być „tym decydującym pakietem”, skoro poprzednich kilkadziesiąt też miało nimi być?

Największym dramatem tej historii jest jednak to, że Zachód sam wpadł we własną pułapkę moralnego szantażu. Przez lata każdą próbę dyskusji o skali pomocy kwitowano oskarżeniem o „sprzyjanie Putinowi”. Dziś te same państwa, które najgłośniej moralizowały, po cichu naciskają hamulec. Okazuje się bowiem, że solidarność jest pięknym słowem — zwłaszcza dopóki nie wystawia się za nią faktury.

Leszek Miller Za: „X”

Terrorystyczny atak Ukraińców na szkołę w Starobielsku

Terrorystyczny atak Ukraińców na szkołę w Starobielsku

Ukraina ostrzelała szkołę zawodową i przylegający do niej internat w Starobielsku w obwodzie ługańskim, gdzie uczą się i mieszkają uczniowie w wieku od 14 do 18 lat. Prawie 40 młodych ludzi zostało rannych, a ponad 20 zginęło lub zostało pogrzebanych pod gruzami, z których nie słychać żadnych oznak życia i z których wydobyto jedynie ciała.

Zachód określa incydent mianem ‚rosyjskiej manipulacji’  lub ‚fake news’, a zachodnie media przedstawiają ukraińską wersję – że Ukraina zaatakowała cel wojskowy – jako prawdziwą, jednocześnie przedstawiając rosyjskie oskarżenia jako ‚rosyjską propagandę’, dodając, że informacji ‚nie da się niezależnie zweryfikować’.

To po prostu nieprawda, bo wystarczy rzut oka na media regionalne w obwodzie ługańskim, by przekonać się, że rosyjska wersja wydarzeń jest prawdziwa. Każdy, kto twierdzi, że media w Ługańsku nie są neutralne, powinien zostać poinformowany, że media regionalne nie mogą wymyślać takich incydentów ani dowolnie je przeinaczać, ponieważ mieszkańcy regionu wiedzą, co dzieje się ‚tuż za progiem’. Gdyby te media bezczelnie kłamały, byłoby to widoczne w rosyjskich mediach społecznościowych, a zwłaszcza na kanałach Telegramu Ługańsk.

A gdyby tak było, zachodnie media natychmiast by to podchwyciły. Ale tak się nie dzieje, ponieważ incydent rzeczywiście miał miejsce, tak jak relacjonują rosyjskie media.

A Zachód mógłby to zweryfikować, ponieważ rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaprosiło wszystkich zagranicznych dziennikarzy akredytowanych w Rosji do przyjazdu do Ługańska, by zobaczyć to na własne oczy i porozmawiać ze świadkami i osobami rannymi. Przyjąłem zaproszenie i poinformuję, czy przynajmniej jeden kolega z moskiewskich oddziałów zachodnich mediów je przyjął. Moje doświadczenia z poprzednich tego typu incydentów podpowiadają mi, że podczas podróży nie spotkam żadnych kolegów z zachodnich mediów.

W międzyczasie w ługańskich mediach publikowane są pierwsze zdjęcia ofiar:

Elena Martimjanowa – zginęła w wyniku terrorystycznego ataku Ukraińców

anti-spiegel.ru/2026/warum-die-leugnung-des-ukrainischen-kriegsverbrechens-in-lugansk-verlogen-ist

​** * * * * *

ZB: Po tak bezczelnym ataku ukraińskiej neobandery nie pozostało Rosji nic innego jak dokonać odwetu. Zamieszczam krótki film oraz streszczenie znajdujące się pod filmem:

https://youtube.com/watch?v=Uf98dmBK-Po%3Fversion%3D3%26rel%3D1%26showsearch%3D0%26showinfo%3D1%26iv_load_policy%3D1%26fs%3D1%26hl%3Dpl%26autohide%3D2%26wmode%3Dtransparent

Armia rosyjska przeprowadziła w nocy 24 maja zakrojony na szeroką skalę atak rakietowy na Kijów i Białą Cerkiew. W ataku użyto pocisków balistycznych Oresznik; nagranie pokazuje uderzenia głowic, ale nie samych głowic. Użyto również hipersonicznych pocisków Zircon, pocisków balistycznych Iskander i pocisków manewrujących Ch-101, a także zarejestrowano uderzenia dronów Geran-2. Ukraina użyła systemów obrony powietrznej Patriot do odparcia ataku; pozostałości pocisków znaleziono na drogach. Według doniesień ataki miały być wymierzone w instalacje wojskowe, ale w mieście odnotowano również uszkodzenia budynków mieszkalnych, co pokazano na końcu nagrania. Mogło to być spowodowane uderzeniami pocisków obrony powietrznej lub zestrzeleniem dronów.

Napisał: Thomas Röper

Opracował: Zygmunt Białas

Raport o zniszczeniu szkoły zawodowej pod Ługańskiem – po ukraińskiej zbrodni wojennej

Pierwszy raport Thomasa po wizycie w Starobielsku

Thomas Röper anti-spiegel.ru/bericht-ueber-die-zerstoerung-der-berufsschule-nahe-von-lugansk-nach-dem-ukrainischen-kriegsverbrechen

Anti-Spiegel na miejscu

Raport o zniszczeniu szkoły zawodowej pod Ługańskiem po ukraińskiej zbrodni wojennej

W niedzielę byłem w Starobielsku w obwodzie ługańskim, gdzie w piątek Ukraina zbombardowała szkołę zawodową i jej internat, zabijając 21 dzieci i nastolatków oraz raniąc 42. To, co tam zobaczyłem, nie było dla osób o słabych nerwach.

Anti-Spiegel 25 maj 2026

Po tym, jak w piątek Ukraina zaatakowała szkołę zawodową i jej internat w małym miasteczku Starobielsk w obwodzie ługańskim, w wyniku czego zginęło 21 dzieci i nastolatków, a 42 zostało rannych, niektóre kraje zachodnie zaprzeczyły zbrodni, podczas gdy inne powtarzały ukraińskie oświadczenie, że Kijów zaatakował tam jednostkę wojskową i zakład produkcji dronów.

W odpowiedzi rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaprosiło wszystkich zagranicznych dziennikarzy akredytowanych w Rosji w sobotę do natychmiastowego odwiedzenia miejsca zdarzenia i zobaczenia go na własne oczy. Podróż rozpoczęła się w Moskwie o godzinie 5:30 rano w niedzielę. Polecieliśmy do regionu, a następnie autobusem do Starobielska i Ługańska.

W tym miejscu podzielę się swoimi wrażeniami z podróży.

Zniszczenia

W piątek Ukraina ostrzelała kilkoma dronami główny budynek i internat szkoły zawodowej w Starobielsku w obwodzie ługańskim (ŁRL), w której uczą się uczniowie w wieku od 14 do 18 lat. W ataku zginęło 21 młodych osób, a 42 zostało rannych. Wszystkie ofiary zostały już odnalezione; oto ostateczne liczby.

Scena na miejscu zdarzenia była jednak o wiele bardziej dramatyczna, ponieważ wiele innych budynków zostało uszkodzonych lub zniszczonych, co pokazałem na tym filmie na Telegramie https://t.me/AntiSpiegel/15077. Internat szkoły zawodowej, w której mieszkali młodzi ludzie, częściowo się zawalił.

Budynek szkoły zawodowej został trafiony i doszczętnie spalony.

Dodatkowo, dwa sklepy i dwa domy prywatne położone obok szkoły zawodowej zostały trafione i zniszczone. Co więcej, silne eksplozje uszkodziły fasady i okna innych budynków w okolicy.

Użyta broń

Przede wszystkim fakt, że część internatu się zawaliła, a przed szkołą zawodową powstał tak głęboki lej, że dorosły mężczyzna mógłby się w nim ukryć, sprawiał wrażenie, że Ukraina użyła nie tylko dronów, ale także cięższych pocisków.

Jednak eksperci na miejscu wyjaśnili nam, że były to drony, które ze względu na bliższą odległość od Ukrainy były najwyraźniej wyposażone w mniej paliwa, ale za to w cięższe głowice. Pokazano nam pozostałości drona, które już znaleziono, w tym części skrzydeł, elektronikę itd. Na jednym z elementów wydrukowano nawet datę produkcji drona, co wskazywało, że został on wyprodukowany w kwietniu (być może w Europie).

Śledczy nie byli jeszcze w stanie określić dokładnej liczby dronów użytych w ataku terrorystycznym, ponieważ śledztwo jest w toku. Uważają jednak, że musiało ich być co najmniej dziesięć.

Przebieg ataku

Atak rozpoczął się krótko po godzinie 2:00 w czwartek w nocy. Po pierwszych eksplozjach dzieci w akademiku wpadły w panikę i próbowały uciec z budynku. Ponieważ okna zostały już rozbite podczas pierwszego ataku, wszystkie podłogi były pokryte potłuczonym szkłem, przez co większość dzieci, biegających boso lub w cienkich kapciach, skaleczyła sobie stopy. Plamy krwi były wyraźnie widoczne, nawet na ścianach, gdzie dzieci podpierały się zakrwawionymi dłońmi.

W drugiej fali ataków, zaledwie kilka minut po pierwszej, akademik został bezpośrednio trafiony i częściowo się zawalił. Większość ofiar, które niestety schroniły się w tej części budynku, zginęła. Prawie wszystkie ranne dzieci zostały wypisane ze szpitala; około dziesięcioro nadal przebywa w szpitalach.

Ratownicy przybyli szybko i próbowali pomóc dzieciom. Jednak podczas akcji ratunkowej nastąpiły kolejne fale ataków. Tak opowiedział nam dowódca lokalnej straży pożarnej, który jako jeden z pierwszych przybył na miejsce tragedii.

Zwiedzanie

Zwiedzaliśmy akademik podzieleni na grupy około dziesięcioosobowe i mieliśmy okazję wszystko dokładnie obejrzeć. Ukraińska wersja wydarzeń, jakoby znajdowała się tam jednostka wojskowa i zakład produkcji dronów jest nie do podtrzymania. Widzieliśmy kilka biur administracyjnych, stołówkę dla dzieci, sale lekcyjne i ich sypialnie na wyższych piętrach.

W sypialniach znajdowały się biurka, po cztery łóżka w każdym pomieszczeniu, oraz szafa na rzeczy osobiste i ubrania każdego dziecka. W pokojach, które nie zostały całkowicie zniszczone, zawartość tych rzeczy pozostała nietknięta. Ponieważ była to szkoła zawodowa dla nauczycieli, większość uczniów stanowiły dziewczęta, o czym świadczyły ubrania w szafach.

Budynek szkoły zawodowej widzieliśmy tylko z zewnątrz, ale ponieważ został całkowicie zniszczony przez pożar, pozostały z niego prawie tylko mury zewnętrzne.

Na miejscu byli przedstawiciele służb ratunkowych, którzy zostali wysłani tej nocy, aktywiści praw człowieka oraz przedstawiciele administracji i agencji pomocowych, którzy cierpliwie odpowiadali na nasze pytania.

Dziennikarze

Grupa dziennikarzy była wyjątkowo liczna jak na taką wycieczkę prasową. Uczestniczyło w niej łącznie 55 dziennikarzy z następujących 19 krajów: Austrii, Brazylii, Wielkiej Brytanii, Węgier, Wenezueli, Niemiec (byłem jedynym Niemcem), Grecji, Hiszpanii, Włoch, Kataru, Chin, Kuby, Libanu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Pakistanu, USA, Turcji, Finlandii i Francji.

Zgodnie z przewidywaniami, prawie żaden przedstawiciel zachodnich mediów głównego nurtu z biurami i personelem w Moskwie nie przyjął zaproszenia rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Z tego, co się dowiedziałem, włoska telewizja Rai wysłała zespół, a austriacka stacja ORF wysłała dwóch rosyjskich pracowników.

Jestem ciekaw, czy i jak ORF zrelacjonuje tę sprawę, ponieważ możemy śledzić ich relacje. Niemieckie media, które również mają biura w Moskwie, nie przyjęły zaproszenia.

Wrażenia

Od 2022 roku często podróżuję w rejony działań wojennych i jestem przyzwyczajony do widoku zniszczonych budynków. Dziennikarze, którzy byli w Donbasie po raz pierwszy, byli jednak zszokowani widokiem, jaki zastali po wyjściu z autobusu.

Ale i na mnie zrobiło to ogromne, ponieważ było tak oczywiste, że atak był wymierzony w dzieci i młodzież w wieku od 14 do 18 lat, że aż oniemiałem. Wszystkie ofiary ataku miały od 14 do 17 lat.

Prawie nie sposób wyobrazić sobie scen, które rozgrywały się na zdewastowanych korytarzach akademika podczas ataku, gdy dzieci i młodzież próbowały uciekać w panice, biegając boso po zasypanej szkłem podłodze. Tym bardziej poruszające były relacje ratowników, którzy opowiadali nam o licznych indywidualnych tragediach dzieci, które uratowali – lub których śmierci byli świadkami.

Szczerze mówiąc, doznałem ogromnej ulgi, że wydobycie ofiar zostało już zakończone, gdy w niedzielne popołudnie dotarliśmy na miejsce tragedii, ponieważ naprawdę nie chciałem być świadkiem wyciągania martwych dziewcząt spod gruzów.

Motyw

W Rosji, a zwłaszcza w dotkniętym katastrofą obwodzie ługańskim, krąży wiele spekulacji na temat przyczyn tak intensywnego ataku Ukrainy na szkołę zawodową i jej internat w małym miasteczku Starobielsk. Z pewnością nie było tam żadnych celów wojskowych; miasto leży dość daleko od linii frontu.

Wściekłość na miejscu jest ogromna, ponieważ chociaż niestety są przyzwyczajeni do wojny, to nawet tam, tak haniebna i bezsensowna zbrodnia z tak wieloma rannymi i zabitymi dziećmi i nastolatkami jest bezprecedensowa.

Amerykański kolega rozmawiał z wieloma mieszkańcami, a kiedy nazwał ich Ukraińcami, krzyknęli do niego, że na pewno nie są Ukraińcami, Ukraińcy to bestie. Następnie zapytał grupę, kto z nich uważa się za Rosjan, i wszyscy podnieśli ręce.

Zachód

Niestety, ta bestialska zbrodnia wojenna spotyka się również z milczeniem na Zachodzie. Podróżowałem całą niedzielę i dlatego nie mogłem śledzić wiadomości, jedynie przeglądając nagłówki, pisząc ten artykuł o 2 w nocy.

Zachodnie media pozostają wierne schematom i ignorują tragedię, jednocześnie szeroko relacjonując rosyjską reakcję, która obejmowała brutalny atak na Kijów.

Rosja użyła prawie 700 dronów i pocisków, ale zginęło tylko pięć osób, co pokazuje, że Rosja nadal stara się unikać ofiar cywilnych, kiedy tylko jest to możliwe.

A zachodnie media nie wspominają, że rosyjski atak był odwetem za ukraińską zbrodnię na dzieciach ze Starobielska, z których 21 już nie żyje.

Na koniec, we własnym imieniu: W poniedziałek nie będzie tu dalszych artykułów, ponieważ nadal mam sprawy do załatwienia w Moskwie i potem wracam do domu. Wznowię relacjonowanie we wtorek.

Sojusz niemiecko-ukraiński?

Sojusz niemiecko-ukraiński?

Przemysław Piasta myslpolska/sojusz-niemiecko-ukrainski

W roku 2022, w pierwszych miesiącach aktualnej fazy konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, państwo niemieckie zachowywało daleko idący dystans wobec wojujących stron.

Jego najbardziej widowiskowym symbolem było przekazanie w ramach „wsparcia” dla strony ukraińskiej kilkuset przestarzałych hełmów z demobilu Bundeswehry.

Od tego czasu zmieniło się jednak bardzo wiele. Dziś Niemcy są jednym z głównych partnerów Ukrainy. Do tego stopnia, że coraz częściej mówi się już nie o niemiecko-ukraińskiej współpracy, lecz wręcz o niemiecko-ukraińskim sojuszu.

Nasi zachodni sąsiedzi, którzy przez dekady z nabożnym spokojem eksportowali głównie samochody, pralki i poczucie własnej wyższości, stali się w ostatnich latach kluczowym dostawcą uzbrojenia dla reżimu Zełenskiego. Na Ukrainę płyną Leopardy 2, Mardery, systemy IRIS-T, amerykańskie Patrioty, haubice samobieżne, amunicja oraz drony rozpoznawcze. Jeszcze niedawno podobna skala zaangażowania Berlina byłaby trudna do wyobrażenia. Niemcy nie ograniczają się jednak wyłącznie do wysyłania sprzętu. Finansują również szkolenia ukraińskich żołnierzy oraz serwis uzbrojenia. W końcu nawet najnowocześniejszy czołg po intensywnym użytkowaniu wymaga napraw i konserwacji. Według danych niemieckiego rządu wartość pomocy wojskowej liczona dla Ukrainy jest już w dziesiątkach miliardów euro. Co, nawiasem mówiąc, pokazuje, że gdy Berlin naprawdę chce działać szybko, potrafi znaleźć pieniądze znacznie sprawniej niż przy osławionej budowie lotniska Berlin Brandenburg.

Dostawy sprzętu i jego serwis oraz szkolenie ukraińskich kadr to jedno, a współpraca na niwie produkcji uzbrojenia, drugie. Kluczową rolę w tym procesie odgrywa Rheinmetall. Ten wiodący niemiecki koncern zbrojeniowy mimo historii sięgającej XIX wieku pozostaje firmą nowoczesną i innowacyjną. Koncern jest dziś jednym z największych producentów amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm, czołgowej 120 mm, a także systemów czujników, kontroli ognia oraz amunicji krążącej. Rheinmetall, przy pełnej aprobacie niemieckich czynników rządowych, rozwija współpracę ze stroną ukraińską, produkując obecnie już bezpośrednio na terytorium Ukrainy. Firma buduje tam zakłady remontowe dla czołgów i pojazdów wojskowych, rozwija produkcję amunicji, systemów dronowych oraz współpracę przy pojazdach opancerzonych.

Plan jest prosty i bardzo niemiecki w swojej konstrukcji: produkować bliżej frontu, dostarczać szybciej, a więc wydajniej i bardziej optymalnie. Przy okazji odbudować potencjał własnego przemysłu zbrojeniowego, który jeszcze niedawno funkcjonował w cieniu europejskich obsesji, wedle których największym zagrożeniem dla kontynentu miała być zbyt wysoka emisja CO? z ekspresów do kawy. Projekt ten ma jednak też istotny cel polityczny. Jest nim coraz silniejsze związanie Ukrainy oraz jej gospodarki z gospodarką niemiecką.

Zarówno strona niemiecka, jak i ukraińska, bynajmniej nie kryją swoich intencji. Podczas niedawnej wizyty w Kijowie minister obrony Niemiec, Boris Pistorius, ogłosił, że Niemcy są zainteresowane rozszerzeniem partnerstwa obronnego z Ukrainą oraz wykorzystaniem ukraińskich doświadczeń w nowoczesnej wojnie. Poinformował także dziennikarzy, że Niemcy i Ukraina planują pogłębić współpracę zbrojeniową, a firmy ukraińskie i niemieckie już pracują nad „obiecującymi projektami”. Obejmują one drony o zasięgu poniżej 100 kilometrów, a także systemy dalekiego zasięgu zdolne do pokonywania odległości do 1500 kilometrów. Jakkolwiek koncepcje Merza i Pistoriusa nie są podzielane przez wszystkie środowiska polityczne w Niemczech, nie wolno ich lekceważyć. Niemcy, odcięte od swojego dotychczasowego partnera na wschodzie, czyli Rosji, poszukują alternatyw. Naturalnym kandydatem jawi się Ukraina, historycznie będąca przecież w dużej mierze efektem niemieckiej kreacji geopolitycznej i społecznej.

Są to dla nas wiadomości co najmniej niepokojące. O ile wieloletnie partnerstwo gospodarcze niemiecko-rosyjskie nie stanowiło dla Polski bezpośredniego zagrożenia, a odpowiednio wykorzystane mogło nawet stać się mechanizmem prorozwojowym, o tyle potencjalne partnerstwo niemiecko-ukraińskie niesie ze sobą cały konglomerat nowych ryzyk. Najważniejszym z nich jest możliwość posiadania zarówno na wschodzie, jak i na zachodzie państw potencjalnie nieprzyjaznych, a nawet wrogich.

Nie zapominajmy, że państwo niemieckie, a później także istotne siły polityczne w Niemczech, przez dekady kwestionowały obecny porządek geopolityczny oraz zasadność przebiegu polsko-niemieckiej granicy. Jakkolwiek obecnie możemy traktować te środowiska jako folklor politycznego marginesu, nie wolno lekceważyć ich potencjału intelektualnego. Koncepcje, które dziś wydają się kuriozalne i przebrzmiałe, w odpowiednich warunkach społecznych i geopolitycznych mogą powrócić ze zdwojoną siłą. Tym bardziej, że również w Polsce nie brakuje środowisk politycznych gotowych dla doraźnych korzyści budzić demony przeszłości. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda na linii relacji polsko-ukraińskich. Ze strony państwa ukraińskiego oraz części jego elit politycznych stosunek do Polski bywa przesadnie asertywny, nieprzyjazny, a niekiedy wręcz wrogi. Roszczenia terytorialne wobec Polski nie są na Ukrainie wyłącznie marginesem, lecz pojawiają się także w szerszym nurcie debaty publicznej. Podobnie jest z kultem banderyzmu – ideologii o wyraźnie antypolskim charakterze. W tej sytuacji mamy podstawy do niepokoju.

W roku 1930 Roman Dmowski pisał: „Kwestii (..) ukraińskiej nie można tak traktować, jak się traktuje kwestię pierwszej lepszej narodowości, obudzonej do życia politycznego w XIX stuleciu. Znaczeniem swoim przerasta ona wszystkie inne ze względu na liczbę ludności mówiącej po małorusku, jak na rolę obszaru przez nią zajmowanego i jego bogactw naturalnych w zagadnieniach polityki światowej. Już pod koniec ubiegłego stulecia zajęła ona poczesne miejsce w planach polityki Niemiec, pod których patronatem została tak szeroko postawiona. Odbudowanie państwa polskiego nie zmniejszyło, ale raczej zwiększyło jej znaczenie w widokach polityki niemieckiej: z jej rozwiązaniem wiążą się nadzieje na zmianę granicy niemiecko-polskiej i na zredukowanie Polski do obszaru, na którym byłaby państewkiem nic nie znaczącym, od Niemiec całkowicie uzależnionym.”

Jestem przeciwnikiem bezkrytycznego powtarzania utrwalonych stereotypów. Sam Dmowski nigdy przecież nie kreował się na proroka. Był jedynie, albo aż, niezwykle inteligentnym i spostrzegawczym analitykiem politycznym. Jednak i krytycyzm wobec naszego dziedzictwa politycznego i ideowego musi mieć swoje granice. O ile można powiedzieć, że dzisiejsze Niemcy nie są Niemcami z lat 30. XX wieku, a naród ukraiński znajduje się dziś w zupełnie innym punkcie swojej historii niż sto lat temu, o tyle pewne prawidła geopolityczne pozostają niezmienne. Musimy zatem poważnie rozpatrywać nawet najgorsze dla nas scenariusze. Choćby miałoby to być dla nas wysoce dyskomfortowe.

Przemysław Piasta

Myśl Polska, nr 21-22 (24-31.05.2026)

Wojna dronów – Zachód igra z ogniem

Wojna dronów – Zachód igra z ogniem

Opracował: Zygmunt Białas zygmuntbialas/wojna-dronow-zachod-igra-z-ogniem

Nowy artykuł na portalu Naked Capitalism  przedstawia ponury obraz obecnej eskalacji wojny ukraińsko-rosyjskiej. Analiza zatytułowana „Uzbrojony dom wariatów – zagrożenie eskalacją dronów na Ukrainie”  opisuje zjawisko, które staje się coraz bardziej niebezpieczne: Zachód zdaje się wierzyć, że może stopniowo atakować Rosję z coraz większą siłą, nie doprowadzając do bezpośredniej konfrontacji między NATO a Moskwą. Jednak to założenie może okazać się fatalnym błędem.

Konsekwencje ataku dronów na rosyjski magazyn paliwa

To, co się obecnie dzieje, to coś więcej niż wojna regionalna. Pojawia się zupełnie nowa forma permanentnej eskalacji – tania, zdecentralizowana, technologicznie połączona i praktycznie niekontrolowana.

Ukraina masowo rozmieszcza drony dalekiego zasięgu przeciwko celom położonym głęboko w głębi Rosji. Rafinerie, instalacje wojskowe, infrastruktura energetyczna i obiekty strategiczne są coraz częściej atakowane. Za kulisami od dawna było jasne, że wiele z tych operacji byłoby praktycznie niemożliwych bez zachodnich danych satelitarnych, rozpoznania celów, oprogramowania, technologii komunikacyjnych i wsparcia NATO.

To zaciera granicę między pomocą pośrednią a bezpośrednim udziałem wojskowym i właśnie to sprawia, że sytuacja staje się wybuchowa. NATO zdaje się zakładać, że ataki dronów stanowią rodzaj ‚kontrolowanej eskalacji’ – drobne ukłucia mające na celu osłabienie Rosji bez wywoływania masowej reakcji.

Jednak z perspektywy Moskwy wyłania się inny obraz: pełzająca wojna prowadzona przez cały zachodni sojusz przeciwko Rosji.

Drony przebiły rosyjską obronę. "Moskwa nie jest bezpieczna"

Atak ukraińskich dronów w obwodzie moskiewskim

Iluzja dystansu technologicznego jest szczególnie niebezpieczna. Drony drastycznie obniżają polityczny próg ataków. Politycy mogą działać coraz bardziej agresywnie, nie tracąc własnych żołnierzy. Właśnie to sprawia, że eskalacja polityczna staje się nagle łatwiejsza. Rzeczywistość jest jednak bardziej brutalna.

Dla Rosji ostatecznie nie ma większego znaczenia, czy zostanie użyty pocisk rakietowy, dron, czy system satelitarny – liczy się to, kto umożliwia atak. Im częściej atakowane jest centrum terytorium Rosji, tym większe prawdopodobieństwo asymetrycznej lub bezpośredniej odpowiedzi.

Niedawne ostrzeżenia rosyjskiej agencji wywiadowczej SWR skierowane do państw NATO, takich jak Łotwa, pokazują już, jak poważnie Moskwa traktuje tę sytuację. Rosja coraz bardziej otwarcie sygnalizuje, że terytorium NATO nie pozostanie automatycznie poza zasięgiem, jeśli będą tam przygotowywane lub wspierane ataki na Rosję. To niebezpiecznie zbliża Europę do historycznego punktu krytycznego.

Współczesna wojna dronów zmienia całą logikę globalnego odstraszania. Wcześniej bezpośrednie ataki na mocarstwa były rzadkie, kosztowne i wysoce ryzykowne.

Dziś stosunkowo niedrogie drony mogą: — paraliżować lotniska, // — uszkadzać rafinerie ropy naftowej, // — destabilizować sieci energetyczne, // — atakować centra łączności, // — destabilizować infrastrukturę cywilną.

Obrona przed tymi atakami kosztuje miliardy. Zachód jednak zdaje się nadal dążyć do eskalacji. Mamy do czynienia z: coraz większymi zasięgami, coraz bardziej agresywnymi operacjami, coraz głębszymi atakami i coraz ściślejszą integracją z NATO. Jednocześnie opinii publicznej wciąż wmawia się, że wszystko to da się kontrolować. Ale w tym tkwi prawdopodobnie największe zagrożenie naszych czasów.

Światu zagraża nie zaplanowana wojna światowa, ale łańcuch pozornie drobnych kroków eskalacji, w których każda ze stron wierzy, że nadal utrzymuje kontrolę a tymczasem bezpośrednia konfrontacja między mocarstwami nuklearnymi jest coraz bliżej. Prawidłowym pytaniem nie jest już, czy sytuacja ulegnie eskalacji, ale raczej, czy ktokolwiek w Waszyngtonie czy Brukseli jest jeszcze w stanie na czas powstrzymać spiralę eskalacji.

uncutnews.ch/drohnenkrieg-ausser-kontrolle-der-westen-spielt-mit-dem-feuer-eines-direkten-nato-russland-krieges

Opracował: Zygmunt Białas

Wielka Brytania, Niemcy i Francja wzmocnią swoje wsparcie dla Ukrainy…

Troika UE zamierza zwiększyć swoje wsparcie dla Ukrainy po ataku na Starobielsk

Anti-Spiegel 22 maj 2026 Thomas Röper anti-spiegel.ru/die-eu-troika-beabsichtigt-ihre-unterstuetzung-fuer-die-ukraine-nach-dem-angriff-auf-starobilsk-zu-verstaerken

Oświadczenie wydano po rozmowach online z prezydentem Emmanuelem Macronem, kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem i Wołodymyrem Zełenskim.

LONDYN, 22 maja (TASS). Troika UE (Wielka Brytania, Niemcy i Francja) wzmocni swoje wsparcie dla Ukrainy w nadchodzących miesiącach. Zostało to ogłoszone w oświadczeniu wydanym przez kancelarię brytyjskiego premiera Keira Starmera po rozmowach online z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem i Wołodymyrem Zełenskim.

Zgodnie z oświadczeniem, przywódcy „potwierdzili” swoje zobowiązanie do wzmocnienia wsparcia dla rządu ukraińskiego „w nadchodzących miesiącach”.

Oświadczenie zostało wydane po ataku sił ukraińskich na uniwersytet w Starobielsku (ŁRL).

W nocy 22 maja ukraińskie siły zbrojne zaatakowały dronami budynek i akademik Starobielskiego Kolegium Technicznego Ługańskiego Uniwersytetu Pedagogicznego. W momencie ataku w budynkach przebywało 86 dzieci i młodzieży w wieku od 14 do 18 lat. Wstępne doniesienia wskazują na śmierć czterech osób i 39 rannych.

Prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył, że atak nie był przypadkowy, o czym świadczy użycie przez ukraińskie siły zbrojne 16 dronów. Polecił rosyjskiemu Ministerstwu Obrony opracowanie propozycji działań odwetowych.

Według francuskich mediów Ukraińcy walczą u boku terrorystów w Afryce w interesie Francji

Thomas Röper anti-spiegel.ru/laut-franzoesischen-medien-kaempfen-in-afrika-ukrainer-zusammen-mit-terroristen-fuer-frankreichs-interessen

Brak „rosyjskiej propagandy”

Według francuskich mediów Ukraińcy walczą u boku terrorystów w Afryce w interesie Francji

RTL donosi, że ukraińscy żołnierze w Mali walczą u boku islamistycznych terrorystów przeciwko lokalnemu rządowi w interesie Francji. Niemieckie media ignorują ten fakt, ponieważ pokazuje to, że „rosyjska propaganda” po raz kolejny mówi prawdę.

Anti-Spiegel 16 maj 2026

==========================

Niemieckie media milczą na temat doniesień RTL, że Francja wspiera islamistycznych terrorystów w Afryce i wysyła ukraińskich żołnierzy u boku tych terrorystów do walki z rządem Mali, bo to w ogóle nie pasuje do ich narracji. W końcu zostało to uznane za „rosyjską propagandę” – a poza tym niemieckie media nigdy nie przyznałyby, że kraje europejskie współpracują z grupami terrorystycznymi, aby osiągnąć swoje cele polityczne w Afryce i na Bliskim Wschodzie.

O co chodzi

RTL donosi, że Francja, pomimo wycofania swoich sił zbrojnych z Mali, zapewnia wsparcie lądowe ukraińskim żołnierzom walczącym razem z tuareskimi rebeliantami.

Możecie pamiętać, że przed zamachami stanu w 2020 i 2021 roku niemieckie siły zbrojne rzekomo walczyły ramię w ramię z francuskim wojskiem przeciwko terrorystom w Mali. Wśród tych terrorystów znajdują się tuarescy rebelianci, których, według RTL, Francja obecnie wspiera, wysyłając również ukraińskich żołnierzy.

Celowo piszę, że niemieckie siły zbrojne, wspólnie z armią francuską, „rzekomo” walczyły z terrorystami, ponieważ często donosiłem, że ta walka nigdy tak naprawdę nie została stoczona. Rzekoma pomoc w walce z terrorystami dała Francji pretekst do stacjonowania swoich wojsk w Mali i innych krajach Afryki Zachodniej – innymi słowy, do faktycznego okupowania i kontrolowania tych krajów, będących byłymi koloniami francuskimi.

Dzięki temu Francja zapewniła sobie nie tylko wpływy geopolityczne, ale przede wszystkim dostęp do zasobów naturalnych regionu, takich jak uran, który francuskie firmy mogły wydobywać bardzo tanio i którego Francja rozpaczliwie potrzebowała. Francja nie była zatem zainteresowana pokonaniem terrorystów, ponieważ wtedy pretekst do stacjonowania swoich wojsk w tych krajach zniknąłby.

Innymi słowy, rzekoma walka z terrorystami w Mali, do której również wysłano niemieckich żołnierzy, była jedynie pokazowa.

I po raz kolejny „rosyjska propaganda” miała rację

Teraz okazuje się, że to wszystko wcale nie była „rosyjska propaganda”, lecz prawda, ponieważ nagle we Francji otwarcie donosi się, że Paryż nie walczy z Tuaregami,, których niedawno nazwano „terrorystami” i rzekomo zwalczano,  lecz ich wspiera. Kiedyś byli narzędziem Francji, usprawiedliwiającym francuską okupację Mali i innych krajów Afryki Zachodniej, a teraz są narzędziem Francji w walce z nowymi rządami tych krajów, które wypędziły Francję.

RTL, powołując się na francuskie źródło w służbach bezpieczeństwa, donosi, że Francja jest szczególnie zależna od wielu francuskojęzycznych ukraińskich żołnierzy, którzy służyli w Legii Cudzoziemskiej, oraz od jednostek ukraińskiego wywiadu wojskowego GUR, które działają w Mali we współpracy z rebeliantami z Tuaregów, którzy dzięki sojuszowi z dżihadystami zdobyli kilka miast dwa tygodnie temu.

Próba zamachu stanu dwa tygodnie temu

Dwa tygodnie temu próba zamachu stanu w Mali trafiła na pierwsze strony gazet. Islamiści i rebelianci tuarescy – których w europejskich mediach określa się obecnie mianem „rebeliantów”, a nie „terrorystów” – próbowali zdobyć stolicę i obalić rząd. Zamach stanu został brutalnie stłumiony dzięki pomocy rosyjskiego Afrika Korps, z którym byłe kolonie francuskie współpracują od momentu wycofania się Francji.

Po zamachu stanu donosiłem, że został on przeprowadzony w interesie i z pomocą Francji, o czym oczywiście nie wspominały niemieckie media.

Teraz RTL mówi o tym całkiem otwarcie, ponieważ artykuł RTL ujawnia, że ​​rebelianci Tuaregów próbują osłabić „juntę” w Mali, podczas gdy Francja i Ukraina „chcą obalić rosyjskich popleczników junty, byłą milicję Wagnera (przemianowaną na Afrika Korps), która zrobiła wszystko, by wypędzić Francję z Afryki”. Według RTL Tuaregów i Francję łączy wspólny interes.

Francja pozwala Ukraińcom wykonywać brudną robotę

Ale to nie wszystko, ponieważ RTL otwarcie informuje również, że Francja wykorzystuje Ukraińców, aby uniknąć brudzenia sobie rąk poprzez bezpośredni kontakt z terrorystami. RTL twierdzi, że Francja początkowo odrzuciła propozycję Ukrainy dotyczącą udzielenia wsparcia wojskowego Paryżowi w regionie Sahelu.

Co więcej, niemieckie media nigdy nie donosiły o tym, że Ukraina zaoferowała Francji wsparcie w Afryce w formie współpracy z islamistycznymi terrorystami. Aby się o tym przekonać, trzeba przeczytać anty-Spiegla.

Według RTL Francja wycofała się z tego odrzucenia i zaakceptowała ukraińską propozycję, która dopuszcza „szereg strategii”, które „przyniosą korzyści dżihadystom”, obecnie sprzymierzonym z separatystami tuareskimi, którzy z kolei są wspierani przez siły ukraińskie.

RTL donosi ponadto, że ograniczając pomoc operacyjną do żołnierzy ukraińskich, Francja unika bezpośredniej współpracy z dżihadystami, którzy z kolei są powiązani z Al-Kaidą. Zapytane przez RTL Ministerstwo Obrony wyraziło się niejasno, wskazując, że Francja nie udzieli komentarza, gdyby ukraińscy żołnierze opuścili Legię Cudzoziemską, aby służyć Ukrainie w sposób, który uzna za korzystny.

Mówiąc wprost: Francja wykorzystuje Ukraińców do brudnej roboty w Afryce i, rękami Ukraińców, wspiera islamistów Al-Kaidy w Afryce. Muszę powtórzyć, że ten raport pochodzi z francuskiego wydania RTL, a nie z rzekomo złowrogiej „rosyjskiej propagandy”.

Czy niemieckie media o tym napiszą? [a „polskie”? md]

Niemiecki pakt wojenny z Ukrainą przeciwko Rosji

Niemiecki pakt wojenny z Ukrainą przeciwko Rosji

Rząd niemiecki jest głęboko przekonany, że może i musi pokonać Rosję. Deklarowanym celem jest zdecydowane zwycięstwo.

Minister obrony Boris Pistorius (SPD) po raz kolejny pojawił się w Kijowie 11 maja 2026 roku. Tym razem nacisk położono na podpisanie wspólnych kontraktów zbrojeniowych z Ukrainą na produkcję dronów zdolnych do ataków w zasięgu do 1500 kilometrów. „Niemcy opierają się na wspólnych przedsięwzięciach niemieckich i ukraińskich firm w zakresie produkcji dronów” – oświadczył minister obrony podczas wizyty w Kijowie. – Dotyczy to „w szczególności wspólnego rozwoju i produkcji dronów o zróżnicowanym zasięgu, od poniżej 100 do 1500 kilometrów”.

Krok po kroku wdrażana jest w życie dwustronna umowa z Ukrainą o strategicznym partnerstwie. Pistorius pozwolił się nawet zabrać na linię frontu. W retoryce z czasów II wojny światowej przeanalizował sytuację: „Rosja przechodzi okres słabości”. Rząd niemiecki ledwo kryje swoje uczestnictwo w prowadzeniu wojny na Ukrainie. Pod pretekstem pomocy Ukrainie w obronie własnej Berlin buduje kompleks militarno-przemysłowy, w którym niemieckie firmy zbrojeniowe konsekwentnie posiadają większościowy udział. Staje się coraz bardziej oczywiste, że stanowi to fundamentalną zmianę w niemieckiej polityce.

Ciągłość niemieckiej polityki wschodniej – od Brześcia Litewskiego do dziś

Niemcy w pełni przyjmują rolę wiodącej siły w walce z Rosją, wiążąc to z powrotem na geopolityczne linie frontu dawnego Cesarstwa Niemieckiego. Traktat brzeski z marca 1918 roku między państwami centralnymi, na czele z Niemcami, a Rosją Radziecką jest dziś w dużej mierze zapomniany w historii. Niemiecki historyk Fritz Fischer, analizując niemiecki imperializm, zwrócił uwagę na ciągłość niemieckiej polityki wschodniej (Ostpolitik) między traktatem brzeskim a atakiem III Rzeszy na Związek Radziecki. Brześć Litewski stworzył szereg państw buforowych kontrolowanych przez Niemcy, które stanowiły przyszłą trampolinę do wojny agresywnej przeciwko Rosji Radzieckiej.

Przyjazd Lwa Trockiego na czele sowieckiej delegacji pokojowej – dworzec kolejowy w Brześciu Litewskim. 08.01.1918. Źródło: Wikimedia Commons

Przyjazd Lwa Trockiego na czele radzieckiej delegacji pokojowej – dworzec kolejowy w Brześciu Litewskim. 08.01.1918.

W 2026 roku Berlin wydaje się reaktywować geopolityczne zasady Brześcia Litewskiego. Po wycofaniu się Stanów Zjednoczonych Ukraina jest finansowana niemal wyłącznie przez UE, a lwią część zapewniają Niemcy. Kijów staje się zatem coraz bardziej przedłużeniem Berlina, zarówno pod względem militarnym, jak i finansowym. Nawet decyzja o zakończeniu wojny nie wydaje się już zapadać na Ukrainie, lecz w Berlinie i Brukseli. Rząd niemiecki i przedstawicielka UE Kaja Kallas  szorstko odrzucili propozycję prezydenta Rosji Władimira Putina, aby powołać byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schrödera lub polityka o podobnym profilu na mediatora.

Zniesienie niemieckich ograniczeń zbrojeniowych

Dalsze przedłużanie wojny wydaje się być celem rządu niemieckiego. Nawiasem mówiąc, spełnia to również marzenie Berlina o uwolnieniu się od ostatnich ograniczeń militarnych wynikających z upadku reżimu nazistowskiego. W odpowiedzi na ataki rakietowe V2 III Rzeszy na Londyn i Rotterdam, Republice Federalnej Niemiec zakazano opracowywania własnych pocisków rakietowych do czasu przezbrojenia w 1955 roku. Także potem niemieckie pociski manewrujące praktycznie nie powstały aż do końca zimnej wojny. Szwedzko-niemiecki pocisk manewrujący Taurus  został wprowadzony do Bundeswehry dopiero w 2005 roku. Głównym problemem Taurusa  jest to, że jego silniki zawierają komponenty amerykańskie, co oznacza, że Stany Zjednoczone roszczą sobie prawo do współdecydowania w przypadku eksportu na Ukrainę.

Rząd niemiecki gorączkowo pracuje nad zniesieniem tych ograniczeń. W związku z tym w zakresie produkcji Taurusa Neo  dąży do współpracy z japońskimi producentami. Podobnie w odniesieniu do dronów próbuje wykluczyć amerykańskich producentów, aby zapewnić sobie kontrolę nad rozmieszczeniem i eksportem tej broni dalekiego zasięgu.

Szukający oszczędności rząd Stanów Zjednoczonych zaostrzył podział obowiązków w NATO  i przekazał wojnę zastępczą na Ukrainie Unii Europejskiej pod niemieckim przywództwem. Rząd niemiecki w ten sposób uzurpuje sobie prawo do wojny na Ukrainie i stoi w obliczu dwóch głównych problemów: po pierwsze, podważa swoją bazę społeczną, likwidując państwo opiekuńcze, niezbędne do przygotowań do wojny. Po drugie, zachowuje się jak linoskoczek bez siatki, kwestionując rosyjską potęgę jądrową i nowe możliwości rakietowe – mając nadzieję ostatecznie zapewnić sobie miejsce pod amerykańskim parasolem nuklearnym.

Pokój poprzez dialog staje się zatem coraz mniej prawdopodobny. Każdy, kto – jak polityk SPD Rolf Mützenich – choćby zasugeruje rozpoczęcie rozmów rozbrojeniowych z Rosją po decyzji prezydenta USA Trumpa o tymczasowym wycofaniu amerykańskich rakiet z Niemiec, jest obecnie uważany za zdrajcę. Wśród niemieckich polityków szerzy się atmosfera podżegania do wojny, która nie toleruje już nawet sprzeciwu.

Napisała: Sevim Dagdelen

Opracował: Zygmunt Białas

Wywiad USA nakazuje inspekcję 120 laboratoriów biologicznych finansowanych przez rząd USA za granicą

Thomas Röper anti-spiegel.ru/us-geheimdienst-ordnet-pruefung-von-120-von-der-us-regierung-finanzierten-biolaboren-im-ausland-an

Amerykańskie programy broni biologicznej

Wywiad USA nakazuje inspekcję 120 laboratoriów biologicznych finansowanych przez rząd USA za granicą

Dyrektor amerykańskiego wywiadu zapowiedział inspekcję ponad 120 laboratoriów biologicznych w ponad 30 krajach, finansowanych przez rząd USA od dziesięcioleci. Ponad 40 z tych laboratoriów znajduje się na Ukrainie. Dlaczego niemieckie media nie poinformowały o tym? [ a polskie?? md]

Anti-Spiegel 15 maj 2026

Są tematy, o których niemieckie media po prostu nie chcą mówić, tematy, które trzyma się w tajemnicy przed niemiecką opinią publiczną. Jednym z nich są laboratoria broni biologicznej, finansowane i prowadzone przez USA na całym świecie. Od czasu pandemii COVID-19 wszyscy wiemy, czym jest „wzmocnienie funkcji” (badania nad tym, jak sprawić, by patogeny, które są nieszkodliwe dla ludzi, stały się niebezpieczne dla ludzi). Badania te zostały zakazane w USA ze względu na ich niebezpieczny charakter, ale amerykańscy naukowcy mieli wyraźne pozwolenie na prowadzenie ich w laboratoriach za granicą.

Dokładnie to wydarzyło się na przykład w Wuhan, gdzie amerykański badacz Peter Daszak badał, jak sprawić, by koronawirusy przenosiły się z nietoperzy na ludzi. Badania te, nawiasem mówiąc, były finansowane przez rząd USA. Wszystko to jest teraz bezdyskusyjne i każdy może teraz zadać sobie pytanie, czy to był zbieg okoliczności, że wybuchła tam epidemia COVID-19.

Ale odbiorcy głównych niemieckich mediów nic o tym nie wiedzą, ponieważ milczą na ten temat, podobnie jak milczą na temat ponad 40 amerykańskich biolaboratoriów na Ukrainie, gdzie prowadzono badania nad niebezpiecznymi patogenami, takimi jak Ebola i inne.

To, że USA były bardzo aktywne w rozwijaniu niebezpiecznych patogenów, czyli broni biologicznej, szczególnie na Ukrainie, nie podlega dyskusji. Chronologię wraz z dowodami znajdziesz na końcu artykułu.

Dyrektor Wywiadu Narodowego zapowiedziała inspekcję ponad 120 laboratoriów biologicznych w ponad 30 krajach, finansowanych przez rząd USA od dziesięcioleci. Ponad 40 z tych laboratoriów znajduje się na Ukrainie. Uzasadniła inspekcję, stwierdzając, że niektóre z laboratoriów były finansowane przez Pentagon i że prowadzone tam badania budzą „poważne obawy etyczne, finansowe i dotyczące bezpieczeństwa”. Inspekcja pozwoli również ustalić, jakie patogeny są badane w tych laboratoriach.

Mówiąc wprost: Waszyngton najwyraźniej nie wie, jakie badania są prowadzone w tych laboratoriach – a raczej nie chce wiedzieć, bo to pozwoliłoby udawać głupka w razie wypadku. To dobrze znana strategia wywiadowcza, na którą istnieje nawet termin techniczny: „wiarygodne zaprzeczenie”.

11 maja, cztery dni temu, „New York Post” poinformował o przeglądzie laboratoriów biologicznych, a Tulsi Gabbard ani jej agencje wywiadowcze nie zaprzeczyły temu, co oznacza, że ​​doniesienia są prawdziwe, zwłaszcza że gazeta zacytowała fragment stosownego oświadczenia.

Mimo to amerykańskie media głównego nurtu o tym nie poinformowały. I oczywiście niemieckie media również, ponieważ tradycyjnie utrzymują temat amerykańskich laboratoriów broni biologicznej w całkowitej tajemnicy przed czytelnikami. I robią to od lat, ponieważ Niemcy nie powinni wiedzieć wszystkiego.

Tłumaczę teraz artykuł TASS o planowanym śledztwie amerykańskich agencji wywiadowczych, a następnie chronologię publikacji na temat amerykańskich laboratoriów broni biologicznej na Ukrainie i w innych krajach.

Początek tłumaczenia

Stany Zjednoczone rozpoczęły inspekcję biolaboratoriów: Czy dżina da się zamknąć z powrotem w butelce?

Andriej Surżański o obawach Białego Domu dotyczących laboratoriów w krajach sąsiadujących z Rosją i o tym, czy obawy te doprowadzą do podjęcia konkretnych kroków w kierunku ich zamknięcia.

12 maja dyrektor wywiadu USA, Tulsi Gabbard, ogłosiła rozpoczęcie inspekcji ponad 120 biolaboratoriów w ponad 30 krajach, finansowanych od dziesięcioleci przez amerykańskich podatników. Według Gabbard ponad 40 z tych laboratoriów znajduje się również na Ukrainie. „Pandemia COVID-19 ujawniła katastrofalne konsekwencje, jakie badania nad niebezpiecznymi patogenami w biolaboratoriach mogą mieć dla całego świata” – podkreśliła Gabbard. Urzędnicy administracji Trumpa wielokrotnie twierdzili wcześniej, że koronawirus pochodzi z chińskiego biolaboratorium, którego pracownicy eksperymentowali z wysoce niebezpiecznymi patogenami. Chiński rząd temu zaprzecza. Wypowiedź dyrektora wywiadu miała miejsce na krótko przed wizytą Trumpa w Chinach. Zbieg okoliczności? Wszystko jest możliwe.

Nie tylko kwestie etyczne

Warto zauważyć, że Gabbard złożyła swoje oświadczenie nie podczas przesłuchania w Kongresie ani konferencji prasowej, ale specjalnie dla konserwatywnej gazety „New York Post”. Choć gazeta ta uważana jest za tabloid, jest faworytem prezydenta USA Donalda Trumpa. To dość nietypowy format ukierunkowanego rozpowszechniania informacji. Co więcej, nowojorska gazeta nie jest znana z relacjonowania tak poważnych tematów, jak laboratoria biologiczne, patogeny czy broń biologiczna.

Według artykułu w „New York Post”, misją Narodowej Agencji Wywiadowczej jest „lokalizowanie laboratoriów, identyfikacja zawartych w nich patogenów i ustalenie prowadzonych tam badań”. Według gazety, niektóre z laboratoriów otrzymały finansowanie w ramach programu Pentagonu, realizowanego po zakończeniu zimnej wojny, mającego na celu eliminację broni masowego rażenia. W artykule stwierdzono, że prowadzone tam badania kliniczne „wzbudzają poważne obawy etyczne, finansowe i dotyczące bezpieczeństwa”.

W marcu 2022 roku, gdy Gabbard była jeszcze osobą prywatną, wezwała do natychmiastowego zamknięcia 25–30 finansowanych przez USA biolaboratoriów na Ukrainie i zniszczenia patogenów. Spotkało się to z krytyką wielu amerykańskich neokonserwatystów, w tym byłego republikańskiego senatora Mitta Romneya. Romney oskarżył Gabbard o „papkowanie rosyjskiej propagandy”. Tym razem Dyrektor Wywiadu Narodowego wyjaśnił, odnosząc się do około 40 laboratoriów na Ukrainie, które mają zostać poddane przeglądowi, że są one „narażone na kompromitację (tj. wyciek danych) w wyniku wojny rosyjsko-ukraińskiej”.

Przypomnijmy: w grudniu 2022 roku, przy okazji 9. Konferencji Przeglądowej Państw Stron Konwencji o Broni Biologicznej w Genewie, rosyjskie Ministerstwo Obrony przedstawiło przekonujące dowody na to, że Ukraina, przy wsparciu USA, prowadziła badania nad komponentami broni biologicznej. Badania koncentrowały się na patogenach wywołujących szczególnie niebezpieczne i istotne gospodarczo zakażenia.

Chociaż Gabbard nie wymienił żadnych innych krajów poza Ukrainą, minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow stwierdził w tym samym roku, że finansowane przez USA laboratoria biologiczne istnieją w Armenii, Kazachstanie i krajach Azji Środkowej. Moskwa następnie omawiała tę kwestię z sąsiadami, zarówno dwustronnie, jak i w ramach Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ).

Praca nad błędami z przeszłości

The New York Post przypomina, że ​​administracja Bidena stanowczo zaprzeczyła istnieniu amerykańskich laboratoriów biologicznych na Ukrainie, określając takie twierdzenia jako chińską i rosyjską propagandę. Według gazety, zaprzeczenia te były częścią strategii „odporności informacyjnej”, mającej na celu wpływanie na opinię publiczną oraz „łagodzenie i przeciwdziałanie szkodliwym wpływom zagranicznym”, jednocześnie bagatelizując powiązania USA z tymi badaniami. Jednak podczas przesłuchania w Kongresie ówczesna zastępca sekretarza stanu Victoria Nuland musiała przyznać, że na Ukrainie rzeczywiście istnieją ośrodki badań biologicznych, ale podkreśliła, że ​​są to ośrodki badawcze, a nie laboratoria broni biologicznej. W tamtym czasie Amerykanie byli głęboko zaniepokojeni, że laboratoria te mogą wpaść w ręce rosyjskiego wojska.

W maju ubiegłego roku prezydent USA Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze zakazujące rządowego finansowania badań nad ulepszaniem patogenów w Chinach, Iranie i innych krajach bez odpowiedniego nadzoru. W rozporządzeniu stwierdzono: „Niebezpieczne badania nad wzmocnieniem funkcji wektorów biologicznych i patogenów mogą poważnie zagrozić życiu obywateli amerykańskich”.

Krytycy argumentowali, że słaby nadzór nad finansowaniem, które często trafia do odbiorców za pośrednictwem amerykańskich agencji, uniemożliwia poznanie potencjalnie niebezpiecznych eksperymentów. Według Departamentu Obrony USA, Stany Zjednoczone sfinansowały badania nad patogenami za granicą kwotą 1,4 miliarda dolarów w latach 2014–2023. Biuro Generalnego Inspektora Departamentu Obrony nie było jednak w stanie określić, w jakim stopniu fundusze te zostały wykorzystane na badania nad potencjalnymi patogenami pandemicznymi.

Tego samego dnia, w którym opublikowano oświadczenie Gabbard, Sekretarz Obrony USA Pete Hegseth opublikował podobny komentarz w tej sprawie w „Newsweeku”. „Poprzednia administracja finansowała niebezpieczne, zwiększające wirulencję badania i laboratoria biologiczne za granicą z pieniędzy amerykańskich podatników i celowo ukrywała to przed amerykańskim narodem” – powiedział, kontynuując: „Ujawnienie tych informacji pokazuje, jak źle nadzorowano tę pracę. Pod kierownictwem prezydenta Trumpa, dyrektor Wywiadu Narodowego Tulsi Gabbard i cały gabinet naprawiają te historyczne błędy i przywracają sprawiedliwość naszym żołnierzom i tym, których chronią. Era kłamstw i zdrady dobiegła końca”.

Oczywiste jest, że oświadczenia Gabbard i Hegsetha dotyczące laboratoriów biologicznych były skoordynowanym działaniem. Pytanie brzmi: jaki był ich cel? Ciekawe jest również rozważenie ich docelowego odbiorcy: amerykańskiej opinii publicznej czy krajów zagranicznych? O ile wiadomo, reakcja w samych Stanach Zjednoczonych była niewielka. A media głównego nurtu w dużej mierze zignorowały raport „New York Post”. To dość nietypowe, że media powołują się na konkurencję, zwłaszcza tabloidy.

Czy Stany Zjednoczone mogą oskarżyć Zełenskiego?

Leonid Słucki, przewodniczący Komisji Spraw Międzynarodowych Dumy Państwowej i lider Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji (LDPR), skomentował oświadczenie Gabbard, sugerując, że USA mogą oskarżyć Ukrainę o produkcję broni biologicznej. „Reżim Zełenskiego będzie musiał nieuchronnie odpowiedzieć nie tylko za korupcję na szeroką skalę – sprawa karna Jermaka-Mindicza liczy już 40 tomów – ale także za przestępcze utworzenie na terytorium Ukrainy poligonu doświadczalnego do produkcji śmiercionośnej broni biologicznej” – napisał Słucki na swoim kanale Max.

Deputowany przypomniał, że Duma Państwowa i Rada Federacji przeprowadziły w latach 2022/23 parlamentarne śledztwo, w którym uczestniczyło wielu rosyjskich i zagranicznych ekspertów. Jednym z ustaleń komisji było stwierdzenie, że na Ukrainie pod przykrywką „działalności biologicznej i medycznej” realizowane są projekty wojskowo-przemysłowe, co stanowi naruszenie Konwencji o zakazie broni biologicznej.

Eksperci uważają, że wyniki śledztwa Gabbard mogą mieć poważne konsekwencje nie tylko dla polityki zagranicznej USA, ale także dla międzynarodowej współpracy naukowej. Jeśli finansowanie zagranicznych ośrodków badawczych w dziedzinie biotechnologii zostanie znacząco ograniczone, państwa sojusznicze, w których znajdują się takie ośrodki, mogą zostać poddane surowszym kontrolom i przepisom.

Jeff Singer, starszy pracownik naukowy w Cato Institute, uważa, że ​​ogłoszenie Gabbard o wszczęciu śledztwa jest aktualne i uzasadnione. „Jeśli rząd dotuje laboratoria za granicą pieniędzmi podatników, ma obowiązek zapewnić, że badania te nie wyrządzą nam szkody” – powiedział magazynowi „Newsweek”.

Są jednak również głosy sprzeciwu, twierdzące, że śledztwo opiera się na zakrojonej na szeroką skalę kampanii dezinformacyjnej prowadzonej przez Rosję i Chiny. Nawet zakładając, że administracja Trumpa zamierza wykorzystać tę kwestię jako dodatkowy argument przeciwko Zełenskiemu, aby zmusić go do zaakceptowania warunków porozumienia w sprawie rozwiązania konfliktu, Waszyngton z pewnością zdaje sobie sprawę, że prowadzenie laboratoriów biologicznych na Ukrainie to niebezpieczna gra z ogniem. Te same względy najwyraźniej miały decydujący wpływ na decyzję Białego Domu o ewentualnym zaopatrzeniu reżimu w Kijowie w pociski manewrujące Tomahawk.

Aleksiej Szabłya, ekspert ds. analizy chemicznej i dyrektor techniczny Holdingu Jużpolimetal, uważa, że ​​problem leży w tym, że finansowane przez Pentagon laboratoria biologiczne na całym świecie wymknęły się spod kontroli USA. „Znaczna część projektów tych laboratoriów biologicznych jest objęta programem redukcji zagrożeń Departamentu Obrony USA, którego celem była kontrola nad utylizacją komponentów broni masowego rażenia po zimnej wojnie. W tych laboratoriach prowadzono badania nad bronią biologiczną i prawdopodobnie nadal się one odbywają. Kontrola USA nad tymi badaniami jest tak słaba, że ​​stały się one w rzeczywistości głównym źródłem zagrożeń, do zwalczania których zostały powołane. Przyznał to nawet dyrektor Narodowej Służby Wywiadowczej USA” – powiedział ekspert agencji TASS.

Zakładając laboratoria biologiczne na Ukrainie, Amerykanie najwyraźniej nie zdawali sobie sprawy z zagrożenia, jakie stwarzają. A powstrzymanie tego zagrożenia będzie trudne.

Koniec tłumaczenia

Chronologia publikacji

Zgodnie z obietnicą, przedstawiamy chronologię publikacji z ostatnich lat na temat amerykańskich badań nad bronią biologiczną.

Już na początku marca 2022 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało dokumenty dowodzące, że Ukraina pośpiesznie zniszczyła niebezpieczne patogeny po rozpoczęciu rosyjskiej operacji wojskowej. Tymczasem Zachód zaprzeczył istnieniu tych patogenów na Ukrainie. Również na początku marca rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało szczegółowe informacje na temat badanych patogenów i wskazało zaangażowane w nie amerykańskie organizacje.

To, co na początku marca 2022 roku uznano za „rosyjską propagandę”, zostało pośrednio potwierdzone pod przysięgą przez zastępcę sekretarza stanu USA, Nuland, kilka dni później podczas przesłuchania przed Kongresem USA, ale zachodnie media nie uznały tego za warte uwagi.

Podobnie fakt, że WHO zaledwie kilka dni później wezwała Kijów do zniszczenia „wysoce niebezpiecznych patogenów” – patogenów, których, według zachodnich mediów i polityków, Kijów rzekomo nawet nie posiadał – nie został uznany za wystarczająco interesujący, aby zachodnie media mogły o tym informować. W rezultacie mało kto na Zachodzie o tym wie, podczas gdy rosyjskie media relacjonowały to szczegółowo.

Pod koniec marca 2022 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało dalsze szczegóły i dokumenty dotyczące amerykańskiego programu broni biologicznej na Ukrainie, ujawniając między innymi, że w jego finansowaniu brała udział nowojorska firma Rosemont Seneca. Stali czytelnicy „Anti-Spiegla” rozpoznają tę firmę, ponieważ odegrała ona znaczącą rolę na Ukrainie w innym kontekście. Nawiasem mówiąc, firma należy do Huntera Bidena, syna prezydenta USA.

Pod koniec marca 2022 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony ujawniło dalsze szczegóły i dokumenty dotyczące amerykańskiego programu broni biologicznej na Ukrainie, ujawniając między innymi, że w jego finansowanie zaangażowana była nowojorska firma Rosemont Seneca. Wkrótce potem ujawniono, że amerykańscy specjaliści na Ukrainie również przeprowadzili testy na ludziach. Dalsze szczegóły opublikowano w połowie kwietnia i na początku maja 2022 roku. Ponadto, były prezydent USA George W. Bush, choć niechętnie, przyznał się w połowie maja do istnienia amerykańskich programów broni biologicznej zainicjowanych za jego rządów na Ukrainie.

Na początku czerwca 2022 roku w Moskwie odbyła się konferencja poświęcona programom broni biologicznej Pentagonu na Ukrainie, na której zebrano publicznie znane fakty. Uczestniczyłem w niej również ja. O tym informowałem w dwóch artykułach

(https://web.archive.org/web/20241006194712/https://anti-spiegel.com/2022/neue-informationen-ueber-us-biowaffenprogramme-in-der-ukraine-teil-1/ 

web.archive.org/web/20240715171852/https://anti-spiegel.com/2022/neue-informationen-ueber-us-biowaffenprogramme-in-der-ukraine-teil-2/.

Zaledwie kilka dni później Pentagon przyznał się do finansowania 46 laboratoriów biologicznych na Ukrainie, twierdząc, że służyło to wyłącznie celom zdrowotnym. Szczegóły, w tym link do oświadczenia Pentagonu, można znaleźć tutaj: web.archive.org/web

anti-spiegel.2022/pentagon-raeumt-finanzierung-von-46-biolaboren-in-der-ukraine-ein

W połowie czerwca 2022 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało liczne informacje na temat amerykańskich programów broni biologicznej i badanych patogenów, a na początku lipca pojawiły się kolejne szczegóły.

Na początku sierpnia 2022 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony ogłosiło, że uznaje COVID-19 za amerykańską broń biologiczną, a na początku września opublikowano dalsze szczegóły dotyczące amerykańskich programów broni biologicznej na Ukrainie.

We wrześniu 2022 roku Rosja zwołała specjalne spotkanie państw-stron Konwencji o Broni Biologicznej, przedstawiła im swoje ustalenia i zadała 20 pytań Stanom Zjednoczonym i Ukrainie, na które nie mogły lub nie chciały odpowiedzieć. Rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało dalsze szczegóły w grudniu. Pod koniec stycznia 2023 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony dodało dalsze szczegóły.

Na początku marca 2023 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony po raz pierwszy skomentowało szczepionki mRNA, a na początku kwietnia 2023 roku opublikowało dalsze szczegóły dotyczące tych niebezpiecznych szczepionek.

Na początku maja 2023 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało dalsze szczegóły dotyczące badań Pentagonu nad ptakami wędrownymi na Ukrainie, które mogą być wykorzystywane do rozprzestrzeniania chorób zakaźnych. Dalsze szczegóły opublikowano pod koniec maja 2023 r.

Pod koniec maja 2023 r. rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało dalsze informacje na temat badań Pentagonu nad ptakami wędrownymi na Ukrainie, które – jak twierdziło – mogą być wykorzystywane do rozprzestrzeniania chorób zakaźnych. W czerwcu 2023 r. rosyjskie Ministerstwo Obrony rozpoczęło doniesienia o roli Billa Gatesa oraz o badaniach nad komarami i kleszczami w kontekście amerykańskich programów broni biologicznej, publikując dalsze informacje w lipcu 2023 r.

W sierpniu 2023 r. rosyjskie Ministerstwo Obrony wzmocniło oskarżenia, że ​​Stany Zjednoczone stworzyły COVID-19 i przygotowały pandemię. Ministerstwo ostrzegło, że Stany Zjednoczone najwyraźniej już przygotowują się na nową pandemię, aczkolwiek z o wiele groźniejszymi patogenami.

Na początku września i października 2023 r. rosyjskie Ministerstwo Obrony ponownie skupiło się na doniesieniach o tym, jak Stany Zjednoczone ukrywają swoje programy i unikają międzynarodowych inspekcji.

W sierpniu 2024 r. rosyjskie Ministerstwo Obrony wskazało, że Pentagon przekazał środki na badania nad bronią biologiczną innym departamentom, aby zatrzeć ślady.

„Weryfikator faktów” złapany na kłamstwie: Tulsi Gabbard potwierdza istnienie gigantycznej sieci finansowanych przez USA biolaboratoriów – w tym ponad 40 laboratoriów na Ukrainie

uncutnews-ch/faktenchecker-blamiert-tulsi-gabbard-bestaetigt-gigantisches-netzwerk-us-finanzierter-biolabore-darunter-mehr-als-40-labore-in-der-ukraine

Dyrektor Narodowej Służby Wywiadowczej, Tulsi Gabbard, prowadzi obecnie śledztwo w sprawie ponad 120 laboratoriów biologicznych za granicą, finansowanych od dziesięcioleci z pieniędzy amerykańskich podatników.

Weryfikator faktów zawstydzony: Tulsi Gabbard potwierdza istnienie gigantycznej sieci finansowanych przez USA biolaboratoriów – w tym ponad 40 laboratoriów na Ukrainie

Wielki „spisek” ostatnich lat ujawnia się obecnie na żywo na oczach opinii publicznej. Przez lata ludzie byli zniesławiani, cenzurowani i nazywani „rosyjskimi propagandzistami” lub „teoretykami spiskowymi”, jeśli wskazywali na finansowane przez USA laboratoria biologiczne za granicą. Weryfikatorzy faktów, główne media i zachodnie rządy wielokrotnie uznawały takie twierdzenia za dezinformację.

Teraz jednak sama szefowa amerykańskiego wywiadu, Tulsi Gabbard, potwierdziła , że ​​Waszyngton sfinansował ponad 120 laboratoriów biologicznych w ponad 30 krajach – w tym ponad 40 na Ukrainie.

To, co przez lata uważano za „teorię spiskową”, nagle stało się przedmiotem oficjalnego śledztwa rządu USA.

Prawdziwym skandalem nie jest samo istnienie tych laboratoriów. Większym skandalem jest systematyczne oszukiwanie opinii publicznej. Podczas gdy krytycy zostali publicznie zdyskredytowani, ówczesna zastępca sekretarza stanu USA, Victoria Nuland, przyznała przed Senatem USA już w 2022 roku, że na Ukrainie istnieją ośrodki badań biologicznych, których kontrola nad nimi stanowiłaby zagrożenie w przypadku wojny. Mimo to zachodnie media i osoby weryfikujące fakty nadal twierdziły, że takie ostrzeżenia to „rosyjska dezinformacja”.

Gabbard otwarcie stwierdza, że ​​jej agencja bada, jakie patogeny są obecne w tych laboratoriach, jakie badania są tam prowadzone i czy przeprowadzano tzw. eksperymenty „wzmocnienia funkcji” – czyli badania, w których wirusy mogą stać się bardziej niebezpieczne lub zaraźliwe.

Nagle coś, co wcześniej było agresywnie zaprzeczane, okazuje się rzeczywistością.

Szczególnie alarmujące jest to, że według raportu, ponad 1,4 miliarda dolarów amerykańskich napłynęło na odpowiednie badania poza Stanami Zjednoczonymi w latach 2014–2023. Jednocześnie nawet amerykańskie organy regulacyjne najwyraźniej nie były w stanie ustalić, które potencjalnie pandemiczne patogeny były faktycznie przedmiotem badań.

Historia niepokojąco przypomina debatę wokół laboratorium w Wuhan. Tam również teoria o wypadku laboratoryjnym była początkowo tematem tabu. Każdy, kto zadawał pytania, był usuwany z mediów społecznościowych lub publicznie oczerniany. Dopiero po latach władze Zachodu przyznały, że nie można w żaden sposób wykluczyć laboratoryjnego pochodzenia zdarzenia. Teraz ten sam schemat powtarza się w przypadku zagranicznych laboratoriów biologicznych.

Prawdziwym sednem problemu nie są same badania, ale wzajemne oddziaływanie tajemnicy, kampanii medialnych i politycznej kontroli debaty publicznej. Krytyczne głosy nie zostały odrzucone, lecz moralnie odrzucone. Każdy, kto wypowiadał się na temat laboratoriów biologicznych, był nazywany „agentem Moskwy”. Nawet politycy tacy jak Tulsi Gabbard zostali publicznie oczernieni jako zdrajcy przez senatorów USA po tym, jak ostrzegali przed niezabezpieczonymi ośrodkami biologicznymi na Ukrainie.

Dziś ta sama kobieta oficjalnie bada te same struktury.

Szczególnie alarmujące są zarzuty, że administracja Bidena aktywnie próbowała „kształtować” postrzeganie opinii publicznej, aby zminimalizować powiązania USA z laboratoriami. Według raportu, działania te były częścią strategii „odporności informacyjnej”, czyli kontroli narracji publicznej.

Innymi słowy, uwaga skupia się nie tylko na samych badaniach, ale także na kwestii tego, czy rządy i media wspólnie próbowały zatuszować krytyczne informacje.

Ta sprawa po raz kolejny pokazuje, jak szybko termin „teoria spiskowa” jest dziś wykorzystywany jako narzędzie polityczne. To, co wczoraj rzekomo zostało „obalone”, jutro nagle zostaje oficjalnie potwierdzone. Te same instytucje, które zniesławiły krytyków, teraz przedstawiają się jako głosiciele oświecenia.

Dla wielu obserwatorów to właśnie jest prawdziwy przypadek naruszenia zaufania: nie chodzi tylko o potencjalnie ryzykowne badania, ale o uświadomienie sobie, że rządy, media i osoby weryfikujące fakty były najwyraźniej gotowe aktywnie bagatelizować niewygodne informacje tak długo, jak były one politycznie niepożądane.

Źródło: Dyrektor Wywiadu Narodowego Tulsi Gabbard bada finansowanie przez USA ponad 120 laboratoriów biologicznych za granicą

Powstaje militarna unia niemiecko-ukraińska

Powstaje militarna unia niemiecko-ukraińska

Na naszych oczach powstaje wojskowa unia niemiecko-ukraińska. Minister obrony Niemiec Boris Pistorius i minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow podpisali dzisiaj list intencyjny w sprawie pogłębienia współpracy w zakresie rozwoju technologii wojskowych – poinformowała agencja Ukrinform.

Berlin i Kijów planują rozpocząć wspólną produkcję nowoczesnych dronów dalekiego zasięgu – poinformował niemiecki minister obrony Boris Pistorius podczas niezapowiedzianej wizyty w Kijowie. Inicjatywę nazwano „Brave Germany”.

„Projekt, wspierany przez ukraińską platformę technologii obronnych Brave1, będzie przyznawał dotacje ukraińskim i niemieckim firmom działającym w sektorze obronnym” – poinformowało serwis Kyiv Independent Ministerstwo Obrony Ukrainy.

Fedorow przypomniał, że już w kwietniu Kijów i Berlin podpisały umowę na zakup setek pocisków dla systemów obrony powietrznej Patriot, a Niemcy już zaczęły finansować tę transakcję. Według Mychajło Fedorowa Ukraina nadal jest zainteresowana niemieckimi rakietami Taurus. Pociski te mają zasięg do 500 kilometrów. Kijów dysponuje już sprzętem o podobnych możliwościach. Ukraiński minister stwierdził jednak z przekąsem: „Nigdy nie można mieć za dużo tej broni”

Niemcy i Ukraina planują także wspólnie opracować drony o różnym zasięgu, w tym systemy zdolne do pokonywania odległości nawet do 1500 kilometrów co potwierdził – niemiecki minister Boris Pistorius. „Wszyscy widzieliśmy ataki na Rosję z odległości 1500 kilometrów. Dlatego Ukraina dobrze odrabia swoją pracę domową” – dodał jego ukraiński odpowiednik Fedorow.

Pistorius stwierdził również, że Niemcy są zainteresowane rozszerzeniem partnerstwa z Ukrainą i wykorzystaniem ukraińskich doświadczeń konfliktu z Rosją w prowadzeniu nowoczesnej wojny. Stwierdził, że Berlin analizuje ukraińskie systemy zarządzania walką oraz doświadczenia bojowe Sił Zbrojnych Ukrainy na potrzeby Bundeswehry.

Minister obrony Niemiec Boris Pistorius przygotowuje się właśnie do wizyty w Waszyngtonie, by przekonać administrację Donalda Trumpa do sprzedaży pocisków manewrujących Tomahawk wraz z nowoczesnymi wyrzutniami Typhon. Jak poinformował „Financial Times”, Berlin ma nadzieję na odświeżenie propozycji zakupu, która po raz pierwszy została złożona w lipcu 2025 roku.

Austriackie media przypominają, że jakiś czas temu ambasador Stanów Zjednoczonych przy Pakcie Północnoatlantyckim Matthew Whitaker wyraził zgodę na to, aby Niemcy przejęli rolę lidera NATO w Europie. USA z niecierpliwością czekają na rozmowy, w których Niemcy powiedzą, że są gotowi objąć stanowisko Naczelnego Dowódcy Sojuszniczego.

Prezydent Donald Trump wycofuje wojska USA z Niemiec. Prezydent USA nie skonsultował decyzji z sojusznikami przed jej ogłoszeniem, zapowiadając nagłe wycofanie 5 000 żołnierzy z Niemiec. Media sugerują, że sytuacja ta nie jest na rękę niemieckim politykom na czele z Friedrichem Merzem, jednak wycofanie się amerykańskich żołnierzy otwiera Niemcom drogę do tego, by znów mogły się stać militarną potęgą Europy.

Były Sekretarz Generalny NATO Anders Fogh Rasmussen wezwał do utworzenia nowego sojuszu militarnego w Europie. Stwierdził: „Jesteśmy teraz świadkami rozpadu NATO”. Jego zdaniem do nowego projektu powinny zostać zaangażowane państwa, które spełniają „surowe” kryteria. Przekonywał, że konieczne jest też włączenie do niego Ukrainy. Według niego: „Potrzebujemy jej jako bastionu przeciwko Rosji.”

Ukraina w niedługim czasie może się stać najsilniejszą armią Europy. Ukraińska aria rośnie w siłę, bo prowadzi mądrą politykę zbrojeniową i jest stale zasilana sprzętem i pieniędzmi z Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej. Ukraińska armia może być najsilniejsza w Europie, ale sojusz niemiecko-ukraiński byłby z całą pewnością najsilniejszy w całej Europie. Prognoza sprzed wielu lat prof. Edwarda Prusa o silnej i nacjonalistycznej niemiecko-ukraińskiej armii na kontynencie europejskim może stać się faktem.

PS. Ciekawe z jakich pieniędzy będzie to finansowane „Brave Germany” na Ukrainie? Cytując klasyka Tadeusza Sznuka, powiem – „nie wiem, choć się domyślam”.

Na Ukrainie „zaginęło” 800 tys. sztuk broni. Zasili mafie, gł. w Europie.

Na Ukrainie „zaginęło” 800 tys. sztuk broni

magnapolonia/na-ukrainie-zaginelo-800-tys-sztuk-broni

Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę z rejestrów broni zniknęło co najmniej 780 465 sztuk broni palnej. Chodzi o broń utraconą na froncie, porzuconą, przejętą lub po prostu skradzioną z magazynów oraz jednostek wojskowych. Skala zjawiska robi ogromne wrażenie — szczególnie gdy przypomnimy sobie, że jeszcze niedawno europejskie elity przekonywały, iż masowe rozdawanie broni „odpowiedzialnym obywatelom” nie niesie praktycznie żadnych zagrożeń.

Na Ukrainie „zaginęło” 800 tys. sztuk broni. Największą grupę zapodzianej broni stanowią karabinki szturmowe, głównie AK-74 — aż 252 369 sztuk. Drugie miejsce zajmuje broń myśliwska, czyli strzelby i sztucery — 210 712 egzemplarzy. Na trzecim miejscu znalazły się karabiny wyborowe, potocznie nazywane snajperkami — 102 616 sztuk.

Dalej w zestawieniu pojawiają się pistolety na kule gumowe, pistolety bojowe, granatniki oraz karabiny maszynowe. Innymi słowy — praktycznie pełny katalog uzbrojenia, które w teorii powinno znajdować się pod ścisłą kontrolą państwa.

Najwięcej przypadków utraty lub kradzieży odnotowano w obwodzie mikołajowskim — 169 172 sztuki. Dalej znalazł się Kijów — 104 684 sztuki, obwód doniecki — 86 188 oraz obwód kijowski — 67 302 sztuki.

Jeszcze bardziej niepokojąca jest dynamika wzrostu. Od początku 2026 roku „rozpłynęło się” już 149 760 sztuk broni. Dla porównania — przez cały 2025 rok było to 179 315 egzemplarzy. Jeśli obecne tempo się utrzyma, rekord z 2022 roku — 266 086 utraconych sztuk — może zostać bez większego problemu pobity.

I oczywiście wszyscy mamy wierzyć, że niemal 800 tysięcy egzemplarzy broni po prostu wyparowało i absolutnie nie będzie miało żadnych konsekwencji dla bezpieczeństwa Europy. Przecież historia pokazuje, że broń z terenów objętych wojną nigdy później nie trafia do gangów, mafii czy organizacji przestępczych. Zwłaszcza na Bałkanach nic takiego przecież nigdy się nie wydarzyło.

Coraz częściej pojawia się więc pytanie: Jaki wpływ będzie miała ta gigantyczna ilość niekontrolowanej broni na rozwój ukraińskiej zbrojnej przestępczości zorganizowanej po zakończeniu wojny? Czy za kilka lat Europa nie będzie mierzyć się z nową falą uzbrojonych grup przestępczych dysponujących wojskowym sprzętem i doświadczeniem frontowym? Równie ważne pytania brzmią: do jakiego kraju zwleką się weterani po wojnie? W którym kraju przebywają ich żony, matki i kochanki?

Te pytania są niewygodne politycznie, ale skala problemu sprawia, że coraz trudniej je ignorować. Zwłaszcza gdy liczby rosną szybciej niż oficjalne zapewnienia o „pełnej kontroli sytuacji”. Niestety, polski główny ściek polityczno-medialny w dalszym ciągu ignoruje to zagadnienie, a wskazywanie na nie po staremu grozi zostaniem „ruską onucą”.