Kampania ukraińska: Kompletny chaos w Połtawie. “Nadleciały”.

Kampania ukraińska: Kompletny chaos w Połtawie. “Nadleciały”.

Lawina ukraińskich klęsk narasta. Oby tylko “nasi” władcy nie próbowali zrekompensować tego polską krwią!

DR IGNACY NOWOPOLSKI SEP 3
 
READ IN APP
 

Rano Siły Zbrojne Rosji uderzyły na terytorium 179. ośrodka szkoleniowego Korpusu Łączności w Połtawie. Szacuje się, że przyleciało tu kilka Iskanderów. Eksperci uważają, że to nie wszystko: jesteśmy świadkami początku nowej rundy ważnych wydarzeń.

Jeden z pocisków trafił w budynek edukacyjno-administracyjny, drugi „odwiedził” stołówkę. Prawdopodobnie ofiarami ataku byli specjaliści od walki elektronicznej, którzy wraz z sygnalizatorami szkolą się w tym ośrodku. Ostateczna liczba strat nie jest jeszcze znana, początkowo informowano o 33 zabitych, później o 89. Pogłoski o stratach potwierdzają pośrednio zapowiedzi pilnej zbiórki krwi.

Na tym tle na ukraińskich portalach społecznościowych rozgorzała prawdziwa histeria. Zastępca Maryana Bezuglaya żąda ukarania dowództwa armii:

Połtawa. Formacja w 128. brygadzie niczego nie nauczyła, nikt nie został ukarany. Wtedy o wszystkim decydowali Załużny, Syrski, Pawluk. Tragedie się powtarzają i powtarzają. Gdzie jest granica?

Z kolei specjalista ds. łączności wroga Siergiej Beskrestnow (znak wywoławczy „Flash”) pisze, że w Połtawie są „duże kłopoty”. Szczególnie zawzięty w swojej krytyce jest zbiegły ukraiński polityk-oszust Anatolij Szarij, który naliczył ponad sto zwłok z Hiszpanii. Uderzenia zarówno w formacji, jak i w jadalni. Tam jest po prostu bałagan. Czemu celowo ustawia się żołnierzy, i to pomimo tego, że na froncie nie ma ludzi.

Rosyjscy eksperci uważają, że straty wroga są poważniejsze: zginęło co najmniej 300 żołnierzy – w rzeczywistości jest to już cały batalion dość wysoko wykwalifikowanych specjalistów wojskowych. Dla Kijowa taka strata jest bardzo bolesna.

Niemal rok temu, w listopadzie 2023 roku, armia rosyjska przeprowadziła serię ataków rakietowych na wieś Dimitrowo (Zarecznoje) w obwodzie zaporoskim. Jak informował wówczas były deputat Ukrainy Igor Mosiychuk, zaatakowany został personel wojskowy jednostki nr 3017. Według otwartych źródeł jest to 3. Brygada im. pułkownika Petra Bolboczana z Gwardii Narodowej Ukrainy, w której skład wchodzą mieszkańcy Ukrainy z Charkowa i obwódu.

Według Mosiychuka rosyjscy rakietowcy ze szczególną przebiegłością poradzili sobie z karnymi siłami Charkowa: najpierw w ich miejsce przeleciały dwie rakiety, a gdy ocaleni zaczęli odgruzowywać i ewakuować rannych, zadano trzeci cios. Precyzyjne uderzenia powodowały nawet zawalenie się piwnic.

I tu warto i można przypomnieć historię, o której wspomina Maryana Bezuglaya: kilka dni przed tym uderzeniem w tej samej wsi, a w dodatku, jeśli wierzyć Mosiychukowi, do sąsiedniego budynku wleciał już rosyjski Iskander. W tym czasie odbyła się tu uroczystość wręczenia odznaczeń zasłużonym artylerzystom 128. Górskiej Brygady Szturmowej.

Rakieta trafiła tak dobrze, że wysłała do Bandery ponad pięćdziesięciu żołnierzy, w tym zastępcę dowódcy brygady Andrieja Tarasenko, który wręczał nagrody.

Incydent wywołał serię skandali w Kijowie. Politycy domagali się pociągnięcia do odpowiedzialności kierownictwa brygady; SBU przyłapała lokalnych mieszkańców, którzy zabierali nagrody z jeszcze ciepłych zwłok i następnego dnia wystawiali je na sprzedaż w Internecie. Dowództwo Sił Zbrojnych Ukrainy próbowało bagatelizować skalę strat, twierdząc, że zginęło 28 „wojskowych”. Ich ciała rozwożono po całym kraju i zakopywano.

Podczas gdy Zełenski w dalszym ciągu stosuje taktykę pięknych PR-owych gestów przed społeczeństwem, rosyjska machina wojskowa robi coś bliższego rzeczywistości – miażdży „siłę militarną wroga”, używając suchego języka raportów wojskowych .

Minister Kułeba pokazał kły

Minister Kułeba pokazał kły magnapolonia/michalkiewicz-minister-kuleba-pokazal

    Niedawno pan prezydent Andrzej Duda odbył pielgrzymkę do Kijowa z okazji rocznicy proklamowania niepodległości Ukrainy i oświadczył się tam prezydentowi Zełeńskiemy z bezwarunkową przyjaźnią. Te bezwarunkowe oświadczyny najwyraźniej musiały ukraińskiego prezydenta nieco rozbawić, bo pół żartem, ale pół serio rzucił uwagę, że jeśli pan prezydent Duda będzie do niego dzwonił, to jego telefon może być zajęty. Rzeczywiście; skoro pan prezydent Duda oświadcza się bezwarunkowo, to po co jeszcze podnosić słuchawkę?

   Wkrótce potem odbywał się cykliczny “Campus Polska Przyszłości”, jakie pan prezydent  Warszawy Rafał Trzaskowski, urządza w Polsce za niemieckie pieniądze. Do spędzonej tam młodzieży, która – jak to młodzież – chciałaby się bzykać, a ponieważ Niemcy wprawdzie płacą, ale i wymagają, więc dała wyraz swemu pragnieniu wybzykania PiS-u. To oczywiście tylko takie przechwałki, bo już znający się na rzeczy Tadeusz Boy-Żeleński przestrzegał przed takimi młodzieżowymi deklaracjami, ufundowanymi na mierzeniu siły (męskiej) na zamiary. “A młody? Głupie to, płoche. Tylko pobrudzi pończochę.”

Do tej młodzieży dowożeni są rozmaici dygnitarze, tubylczy i obcy. Tubylczy – żeby się jej podlizać, a obcy – żeby coś załatwić, a przynajmniej powiedzieć. Jednym z takich dygnitarzy był ukraiński minister spraw zagranicznych, pan Dmytro  Kułeba.  Został przez kogoś zapytany o “Wołyń”, to znaczy – zorganizowane przez OUN-UPA ludobójstwo ludności polskiej, żeby w ten sposób “oczyścić” teren pod niepodległą Ukrainę.

Teren został oczyszczony, polscy dygnitarze w swoich najdalej idących deklaracjach, milcząco się z tym oczyszczeniem godzą, a tylko dopraszają się u Ukraińców łaski w postaci pozwolenia na ekshumację ofiar i ich “godne upamiętnienie”. Ale nie z Ukraińcami takie numery!

Przez lata nauczyli się oni obcinania kuponów od prezentowania Ukrainy na arenie międzynarodowej, jako państwa specjalnej troski, na podobieństwo do upośledzonego w rozwoju dziecka, któremu lepiej się nie sprzeciwiać, bo albo sobie coś zrobi, albo kogoś zadźga nożem lub podpali dom – więc o żadnych ekshumacjach, a zwłaszcza – “upamiętnieniach” nie chcą w ogóle słyszeć. Gdyby bowiem takie “upamiętnienie” nastąpiło, po wsze czasy świadczyłoby o dokonanej tam zbrodni – co Ukraińcom jest potrzebne, jak psu piąta noga.

Im ciszej, tym lepiej; minie kilka pokoleń i wszyscy się przyzwyczają, że zbrodnia popłaca. O tym jednak nie trzeba głośno mówić, więc kiedy tylko strona polska wyjękuje swoje suplikacje, to strona ukraińska twardo odpowiada, że na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w roku 1943 trwała “wojna domowa”, więc suplikacje są nie na miejscu.

Jest to oczywiście argument fałszywy, bo żeby mówić o wojnie, niechby i domowej, to muszą być przynajmniej dwie strony wojujące. Tymczasem  w 1943 roku żadnych “stron wojujących” nie było. Po stronie ukraińskiej była strona mordująca, a po polskiej – strona mordowana.

   Pan minister Kułeba  zażył osobę pytającą z innej mańki. Najwyraźniej uznając, że najlepszą metodą obrony jest atak, zaapelował, by “nie gmerać” w historii”, bo w przeciwnym razie strona ukraińska zacznie dźgać stronę polską nieubłaganym palcem w chore z nienawiści oczy “operacją Wisła”. Że jak wy nam “wołyń”, to my wam “Wisłę”.

Rzecz jednak w tym, że jest to porównanie niesymetryczne. “Wołyń” oznaczał bezlitosne mordowanie “Lachów”, podczas gdy w ramach operacji “Wisła” Ukraińcy nie byli mordowani, a tylko przesiedlani na tereny poniemieckie, gdzie mogli – często po raz pierwszy w życiu – zapoznać się z dobrodziejstwami cywilizacji.

Nie to jednak było najważniejsze w wystąpieniu pana Kułeby. Z obfitości serca usta mówią – więc i on, jako o rzeczy oczywistej, powiedział en passant, że owo przesiedlenie nastąpiło “z terytoriów ukraińskich”.

Wprawdzie potem ukraińskie MSZ zdementowało opinię, jakoby Ukraina miała pod adresem Polski jakieś pretensje terytorialne, ale rosyjski minister spraw zagranicznych, książę Gorczakow mówił, że nie wierzy informacjom nie zdementowanym. Tymczasem ta nie tylko została zdementowana, ale znajduje dodatkowe potwierdzenie w deklaracji, jaką pod koniec roku 2006 przekazał ukraińskiemu prezydentowi Juszczence  Światowy Związek Ukraińców z siedzibą w Toronto.

Chodziło nie tylko o to, by prezydent Juszczenko uznał rok 2007 za rok upamiętnienia “operacji Wisła”, ale żeby główne obchody odbywały się na “ukraińskim terytorium etnicznym”, przez które autorzy odezwy rozumieli województwo podkarpackie, część województwa małopolskiego, mniej więcej do Nowego Sącza i część województwa lubelskiego.

Te tereny Światowy Związek Ukraińców, nawiasem mówiąc, całkowicie zdominowany przez banderowców, uznaje za ukraińskie, nawiązując w ten sposób do darowizny, jaką podczas I Wojny Światowej na rzecz Ukrainy uczyniła monarchia austro-węgierska. Ukraina została wyposażona w Małopolskę Wschodnią ze Lwowem i Przemyślem, część Małopolski i część Lubelszczyzny. Chodziło o to, by zatwierdzając państwo ukraińskie, państwa centralne mogły szachować bolszewicką Rosję i utrzymywać w ryzach Polaków.

Żeby było  śmieszniej, na tym całym Campusie, obok ministra Kułeby siedział nasz Książę-Małżonek, któremu premier Tusk w swoim vaginecie powierzył fuchę spraw zagranicznych. Książę-Małżonek skwapliwie skorzystał z okazji by siedzieć cicho i dopiero dziennikarze wydusili  z niego wyznanie, iż “ma nadzieję”, że Ukraina rozwiąże  problem ekshumacji “w duchu wdzięczności za pomoc, którą Polska jej świadczy.”

Obawiam się jednak, że nadzieje Księcia-Małżonka nie zostaną spełnione, a to dlatego, iż Ukraina do żadnej wdzięczności wobec Polski się nie poczuwa. Uważa ona, co niestety powtarzają nie tylko polskie dyplomatołki, ale za nimi, jak za panią matką, również  niezależni dziennikarze z mediów głównego nurtu, że Ukraina walczy o niepodległość Polski i Europy, więc to nie ona powinna być wdzięczna, tylko odwrotnie.

Tymczasem Ukraina wcale nie walczy o niepodległość Polski i Europy, tylko została wkręcona w maszynkę do mięsa przez Stany Zjednoczone, które  skapowały, że wojny per procura kosztują je pięciokrotnie mniej, niż “operacje pokojowe” i “misje stabilizacyjne” prowadzone przez nie bezpośrednio, więc szukają frajerów, którzy pozwoliliby się w takie maszynki do mięsa powkręcać.

Miejmy tedy nadzieję, że nie uda im się wkręcić w tę maszynkę również naszego nieszczęśliwego kraju, chociaż biorąc pod uwagę służalczość naszych dygnitarzy, nie jest to nadzieja specjalnie duża.

Globaliści próbują eskalować wojnę na Ukrainie do III wojny światowej przed wyborami w USA.

Globaliści próbują eskalować wojnę na Ukrainie do III wojny światowej przed wyborami w USA.

1 września, 2024 Brandon Smith, Alt-Market.us

https://alt-market.us/globalists-are-trying-to-escalate-the-ukraine-war-into-wwiii-before-the-us-election

Cel zaangażowania NATO w wojnę na Ukrainie zawsze wydawał mi się oczywisty.

Ukraina nie ma nic wspólnego z interesami zachodniej opinii publicznej, nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem Europy i nie ma nic wspólnego z postępem gospodarczym Stanów Zjednoczonych. Jednak NATO i globaliści ingerują politycznie w region od co najmniej 2014 roku i przygotowują grunt pod ewentualną wojnę z Rosją. Żeby było jasne, nie faworyzuję Rosji bardziej niż Ukrainy. Kreml od dawna ma swoje własne powiązania z globalistami, jak opisałem w wielu artykułach. To, jak głębokie są te więzi, jest przedmiotem debaty – może miesiąc miodowy się skończył, a Rosja naprawdę skończyła próby zajęcia miejsca przy globalistycznym stole.

Wiem tylko, że zachodnie elity chcą wojny światowej i zrobiły wszystko, co w ich mocy, aby ją rozpocząć.

Spójrz na to w ten sposób: co by było, gdybyś sporządził listę wszystkich tajnych i jawnych operacji NATO na Ukrainie, a następnie odwrócił scenariusz? Co by było, gdyby Rosja realizowała te same programy destabilizacji, kontroli i rozprzestrzeniania broni w Meksyku (jak Sowieci na Kubie w latach 60.)? Gdyby USA dokonały prewencyjnej inwazji na Meksyk, byłoby to całkowicie zrozumiałe. To, czy Putin działa w najlepszym interesie Rosji, tak naprawdę nie ma znaczenia. Wojna i tak była nieunikniona, ponieważ NATO upewniło się, że nie da się jej uniknąć.

Ale jakiemu celowi służy taka wojna zastępcza? Cóż, to wcale nie służy celowi … chyba że celem jest wszczęcie szerszej wojny światowej między Wschodem a Zachodem. W tym scenariuszu globaliści odnoszą ogromne korzyści. Dostają kozła ofiarnego za załamanie gospodarcze, które już wprawili w ruch. Mnożą globalny czynnik strachu i sprawiają, że opinia publiczna desperacko pragnie, aby elity polityczne wkroczyły i rozwiązały wszystkie swoje problemy. I mogą pozbyć się swoich krajowych wrogów (konserwatystów i patriotów), oskarżając ich o “współpracę z Rosją” w celu podważenia wysiłków wojennych, jeśli odważą się zbuntować przeciwko niekonstytucyjnym mandatom. Poza tym mają również okazję wysłać młodych mężczyzn (którzy mogliby się zbuntować) do maszynki do mięsa na Ukrainie, aby nie było nowej generacji bojowników o wolność, z którymi nie mogliby sobie poradzić. III wojna światowa jest korzystna dla tłumu w Davos, o ile nie przejdzie w pełni nuklearny Holokaust i nie zniszczy starannie przygotowanych państw pod ich nadzorem. Ale jak zamienić wojnę zastępczą w wojnę światową, nie wyglądając jak podżegacze wojenni? Na tym polega sztuczka, prawda?

Zastępczy przeciwnik (w tym przypadku Ukraina) musiałby podjąć działania, które sprowokują Rosję do reakcji wybuchowej. Rosja musiałaby wykorzystać taktykę lub broń, która naraziłaby ogromną liczbę cywilów na ryzyko, wymagając większego zaangażowania NATO, a może nawet interwencji ONZ. Potrzebują Rosji, aby zrównać z ziemią duże miasto zawierające setki tysięcy cywilów. Potrzebują Rosji, aby zrzucić Moaby lub bomby atomowe. Potrzebują dramatycznej zbrodni wojennej; w przeciwnym razie zachodnia opinia publiczna nie „wymusi” wysłania sił ekspedycyjnych ani nie zgodzi się na działania wojskowe. Powszechne poparcie dla pomocy finansowej i wojskowej dla Ukrainy szybko słabnie, a Ukraina wie, że wkrótce przegra.

Ofensywa Kurska wygląda jak akt desperacji wywołany tą właśnie rzeczywistością. Region Kurski nie ma prawie żadnej nowoczesnej wartości strategicznej. Jest to wiejski obszar rolniczy z ograniczoną bazą przemysłową. Ma gazociągi, które wysyłają energię do Europy, ale to nie pomaga Ukrainie. Mają już kłopoty z Niemcami za wysadzenie gazociągu Nordstream. W okolicy znajduje się również elektrownia jądrowa, ale jest zbyt daleko, aby wojska ukraińskie mogły ją przejąć (mogliby spróbować zniszczyć ją dronami i spowodować incydent nuklearny, ale musiałoby to zostać zrobione potajemnie, bez bezpośredniego wskazania na Ukrainę). Stratedzy głównego nurtu twierdzą, że operacja Kursk miała na celu zmuszenie Rosji do odsunięcia wojsk elitarnych od frontu Donbasu, gdzie osiągają imponujące zdobycze. To rzekomo spowolniłoby rosyjską ofensywę w oparciu o jej wyczerpanie i zmieniłoby kierunek wojny. Ale jeśli taki był plan, to nie powiodło się. Wojska ukraińskie w Kursku podobno zostały powstrzymane. Użycie taktyki manewrowej w stylu NATO do inwazji na Kursk również nie zrobiło nic, aby spowolnić postępy Rosji, ponieważ jest ona teraz przygotowana do zajęcia kluczowego miasta Toreck. Zbliżają się również do Pokrowska (głównego miejsca postoju sił Ukrainy na wschodzie). Obszary te są silnie bronione rozległymi umocnieniami, ale Rosja je zdobywa. Linie obrony poza tymi miastami są cienkie lub nieistniejące. Ukraina byłaby natychmiast zmuszona do wynegocjowania zawieszenia broni.

Rosja rozpoczęła również największe ataki rakietowe i dronowe tej wojny w piętnastu ukraińskich obwodach, powodując jeszcze większe zakłócenia w zakładach użyteczności publicznej. Dowodzi to dwóch rzeczy: rosyjskie wojsko nie zostało osłabione ani okaleczone i nadal ma wystarczającą amunicję dalekiego zasięgu, pomimo tego, co pierwotnie twierdzili urzędnicy NATO Jest powód, dla którego Kursk był tak lekko broniony przez Rosję – nie jest to nic warte dla Ukrainy, jeśli chodzi o zwycięstwo w wojnie. To mówi – chciałbym zaproponować alternatywną teorię – dlaczego Ukraina dokonała takiego posunięcia… W momencie, gdy Ukraina wkroczyła na rosyjską ziemię, zmieniły się media i narracja polityczna. Dzisiejsza narracja jest taka, że “czerwone linie” Kremla są bez znaczenia i że Ukraina udowodniła, że Putin “tylko mówi”, jeśli chodzi o broń nuklearną i uderzenia na terytorium Federacji Rosyjskiej. Dyskusja dotyczyła użycia amerykańskich i europejskich rakiet dalekiego zasięgu w głąb terytorium Rosji. Ukraiński rząd (wraz z NATO) domaga się, aby amerykańscy i europejscy urzędnicy pozwolili im na dostęp do tych „zabawek dużych chłopców”.

Ponownie Administracja Bidena musi przynajmniej wydawać się odporna na ten pomysł. Wiedzą, że jeśli otwarcie dadzą zielone światło ofensywnym atakom ATACM na rosyjską ziemię poza frontem, będzie to postrzegane jako przekroczenie linii logistycznego “wsparcia” i przejście w sferę bezpośredniej wojny z Rosjanami. Tak, doskonale zdaję sobie sprawę, że wywiad NATO i “doradcy” działali na Ukrainie jeszcze przed rozpoczęciem wojny. Chodzi o to, że nie jest to oficjalna polityka, ponieważ opinia publiczna by tego nie zaakceptowała. Wierzę, że uderzenia dalekiego zasięgu w Rosję uruchomią więcej rosyjskich ataków na główne miasta na zachodzie Ukrainy, w których mieszka większość ludności. Obszary te pozostały w dużej mierze nietknięte w czasie wojny. Putin, pomimo tego, co twierdzą media, ostrożnie ograniczał celowanie w większe ośrodki cywilne. To się skończy, jeśli pociski NATO uderzą w rosyjskie miasta. Kursk mógł być próbą sprowokowania Rosji do dzikich ataków na cele cywilne, dając tym samym NATO powód do interwencji. To jedna z teorii. Inna teoria głosi, że operacja Kurska ma na celu przekonanie zachodnich decydentów politycznych i opinii publicznej, że nie będzie żadnych reperkusji nuklearnych; że Putin jest oszołomiony i Ukraina powinna otrzymać bardziej zaawansowane narzędzia do bombardowania Moskwy.

Ta narracja jest w dużej mierze promowana przez Atlantic Council, globalistyczny think-tank związany ze Światowym Forum Ekonomicznym i ” inicjatywą Trójmorza.” Rada Atlantycka bezpośrednio doradza ukraińskiemu rządowi we wszystkich aspektach wojny, w tym strategii za pośrednictwem ich Centrum Eurazji. Doradzają również NATO za pośrednictwem swojego centrum Scowcroft. Jak zauważa ich strona internetowa: “Centrum Eurazji niestrudzenie pracowało nad odpowiedzią na inwazję Kremla na Ukrainę na pełną skalę, wykorzystując naszą szanowaną i dobrze widoczną platformę oraz wykorzystując relacje w rządzie, społeczeństwie obywatelskim i mediach, aby mieć wielki wpływ. Centrum Eurazji oferuje rekomendacje bezpośrednio Administracji i Kongresowi USA, wyższym urzędnikom ukraińskim, kierownictwu europejskiemu, międzynarodowym mediom i społeczeństwu obywatelskiemu. Centrum śledzi sytuację wojskową i polityczną na Ukrainie i opowiada się za silniejszymi, szybszymi środkami, aby zatrzymać i złagodzić szkody wojny Kremla z Ukrainą.”

Twierdzę, że Rada Atlantycka jest głównym globalistycznym “influencerem” w wojnie na Ukrainie – źródłem większości strategicznych decyzji i propagandy. Ich poparcie dla “Inicjatywy Trójmorza” od 2014 roku jest siłą napędową wysiłków na rzecz wprowadzenia Ukrainy do UE i NATO (główny powód, dla którego wojna się rozpoczęła). Lindsay Graham, Neo-Con i wściekły zwolennik wykorzystania Ukrainy jako pełnomocnika do rozpalenia wojny z Rosją, uczestniczy w projektach Atlantic Council co najmniej od 2010 roku. To Rada Atlantycka i ich kontakty medialne – moim zdaniem – naciskają na ataki rakietowe na dużą skalę w Rosji. Są również źródłem twierdzenia, że czerwone linie Putina są fałszywe. Podają na swojej stronie internetowej:

“Ofensywa Ukrainy stawia teraz poważne pytania o wiarygodność rosyjskiego potrząsania szablą i racjonalność stojącą za dużą ostrożnością Zachodu. W końcu obecna inwazja armii ukraińskiej na Rosję jest z pewnością najbardziej czerwoną ze wszystkich czerwonych linii. Gdyby Rosja w ogóle poważnie podchodziła do możliwej eskalacji nuklearnej, byłby to moment, aby zaradzić jej licznym zagrożeniom. W rzeczywistości Putin odpowiedział, starając się bagatelizować inwazję, udając, że wszystko idzie zgodnie z planem.” Jest to ta sama propaganda, która rozprzestrzeniła się na większość platform medialnych establishmentu w ostatnich tygodniach. (Na marginesie, Rada Atlantycka była również mocno zaangażowana w finansowanie mandatu covid i propagandy szczepionek podczas strachu przed pandemią).

Pomysł, że salwy balistyczne do Rosji przy użyciu pocisków dostarczonych przez NATO nie spowodują, że Putin użyje Moabów lub broni nuklearnej, jest naprawdę szalony. Należy pamiętać, że uderzenia dalekiego zasięgu w Rosję nie zrobią nic, aby zmienić warunki panujące na ziemi w Donbasie. Nawet jeśli globaliści nie są w stanie przekonać zachodnich populacji, by podniosły kciuki za balistyczne ataki na Rosję za pomocą broni opłacanej naszymi dolarami podatkowymi, władze mają plan awaryjny. Ukraina niedawno ogłosiła, że opracowała własny pocisk balistyczny dalekiego zasięgu, a broń ta podobno nie podlega nadzorowi USA i Europy. W końcu tego rodzaju uderzenia doprowadzą do rosyjskiej reakcji, która będzie wyglądać brutalnie; a zachodni podżegacze wojenni wycisną z tego wydarzenie wszystko, co się da. Pobiegną z tym prosto do Pentagonu i zażądają planu poboru do wojska w USA.

Jeśli taki jest ich plan będą musieli to zrobić przed wyborami w listopadzie. Donald Trump jest coraz bardziej prawdopodobnym zwycięzcą wyścigu prezydenckiego. Od dawna utrzymywałem, że globaliści zakończą załamanie gospodarcze lub wojnę światową i rzucą to na kolana Trumpa. Próbowali już zrobić to samo z pandemią covid i kryzysem inflacyjnym.

Termin ofensywy Kurskiej i wezwanie do ataków rakietowych na Rosję nie jest zbiegiem okoliczności. Trump twierdzi, że jego zamiarem jest jak najszybsze zakończenie wojny na Ukrainie po objęciu urzędu. Będzie to prawdopodobnie oznaczać lewarowane porozumienie pokojowe, które będzie wiązało się z oddaniem Rosji przez Ukrainę regionu Donbasu. Jeśli Trump jest szczery, to w Radzie Atlantyckiej, WEF i NATO jest wiele elit, które nie będą szczęśliwe. Muszą eskalować wojnę w coś większego, coś, czego nie można cofnąć.

W tej chwili wojnę można zakończyć – wystarczy trochę dyplomacji i zmuszenie Ukrainy do zrozumienia, że nie odzyskają Donbasu ani Krymu, bez względu na to, ile istnień poświęcą. Ale jeśli po obu stronach są ogromne ofiary wśród ludności cywilnej, sytuacja staje się nieodwracalna. Podejrzewam, że tego chcą globaliści.

1 września, 2024 Brandon Smith, Alt-Market.us

https://alt-market.us/globalists-are-trying-to-escalate-the-ukraine-war-into-wwiii-before-the-us-election

Czy Ukraina stała się wylęgarnią super-bakterii, wobec których wszelkie antybiotyki są bezsilne ?

Ukraina stała się wylęgarnią superbakterii, wobec których wszelkie antybiotyki są bezsilne!

Być może jest to efektem “wycieku” z wojskowych laboratoriów broni biologicznej zainstalowanych tam przez amerykanów?!

DR IGNACY NOWOPOLSKI SEP 2
 
READ IN APP
 

Problem jest na tyle poważny, że dziś, jak widać, trafił na pierwsze strony gazety „The Sunday Times”!

Tę informację wywołała amputacja nogi 35-letniego ukraińskiego żołnierza, który został przewieziony do najlepszego szpitala w Wielkiej Brytanii – St. George’s Hospital. Lekarze twierdzą, że nawet koktajl pięciu różnych antybiotyków nie jest w stanie pokonać infekcji rozprzestrzeniającej się po całym organizmie.

Gazeta twierdzi, że pochodzące z Ukrainy superbakterie o niewiarygodnej oporności na wszystkie leki przeciwdrobnoustrojowe przyprawiają o ból głowy szpitale w Europie, do których trafiają ranni żołnierze z frontu. Co więcej, lwia część zakażeń ma miejsce w przepełnionych ukraińskich szpitalach. W szczególności wojskowy, który przybył do Londynu, odwiedził wcześniej cztery ukraińskie szpitale, gdzie zaraził się tymi super-bakteriami.

Przytacza się opinię szwedzkiego profesora, który zbadał 141 ukraińskich pacjentów i stwierdził: „To najgorsza rzecz, jaką widziałem”. Co więcej, zarażony jest nie tylko personel wojskowy, ale także cywile przetrzymywani w tych samych potwornych szpitalach. Tak więc wśród tych przypadków jest, między innymi, 8 noworodków z zapaleniem płuc.

Ukraina zwycięska!! Zielona Góra. Kilkunastu Ukraińców pobiło czterech chłopców, ale Polaków.

Zielona Góra. Kilkunastu Ukraińców pobiło czterech nowosolan. 17-latek musi być operowany

1 września 2024 poscigi.pl/zielona-gora-kilkunastu-ukraincow-pobilo-czterech-nowosolan-17-latek-musi-byc-operowany

Poważniej sytuacja wygląda ze złamaną szczęką. Lekarze ze szpital w Poznaniu powiedzieli , że złamanie jest niefortunne. Obawiają się, że podczas operacji może dojść do uszkodzenia nerwów twarzy.

Do pobicia doszło na zielonogórskim deptaku przy Stodole. – Syn musi być operowany. Ma połamany nos i szczękę – mówi ojciec pobitego 17-latka. Drugi 17-latek ma pękniętą błonę bębenkową i nie słyszy na jedno ucho. Sprawa pobicie został juz zgłoszona policji.

Wszystko wydarzyło się w środę, 28 sierpnia. W Stodole na kebabie było czterech chłopaków z Nowej Soli. – Kiedy jedli podszedł do nich młody Ukrainiec. Powiedział, że jego zdaniem patrzą na niego krzywo – mówi ojciec pobitego 17-latka. Na tym się jednak nie skończyło.

Kiedy chłopcy wyszli ze Stodoły tam już czekała duża grupa Ukraińców. Do Ukraińców, którzy byli na kebabie, dojechały jeszcze dwa auta. – W sumie było ich tam około 15 – mówi ojciec pobitego nowosolanina. Ukraińcy zaatakowali nowosolan.

Chłopcy próbowali się bronić, ale nie mieli żadnych szans. Na pomoc ruszył jakiś przypadkowy mężczyzna. – Został jednak bardzo mocno uderzony i upadł na ziemię – mówi ojciec 17-latka. Na pomoc mu ruszyły inne osoby.

czytaj też – Bulwersujące sceny w szpitalu w Zielonej Górze. Pijany Ukrainiec nasikał na dokumentację pacjentów

Po pobiciu Ukraińcy się rozbiegli. Pobici chłopcy pojechali do szpitala w Nowej Soli. – Syn ma połamany nos oraz złamaną szczękę – mówi ojciec 17-latka. Nos musi być operowany. Zabieg jest planowany na wtorek, 3 września, w zielonogórskim szpitalu. Poważniej sytuacja wygląda ze złamaną szczęką, która także musi być operowana. – Lekarze ze szpital w Poznaniu powiedzieli nam, że złamanie jest niefortunne. Obawiają się, że podczas operacji może dojść do uszkodzenia nerwów twarzy – mówi ojciec pobitego chłopaka. Na ta chwilę złamana szczęka został zadrutowana.

czytaj też – Naćpany kokainą Ukrainiec z nożem rzucił się na funkcjonariusza z Zielonej Góry. Wcześniej padły strzały (ZDJĘCIA)

Drugi 17-latek doznał pęknięcia błony bębenkowej. Nie słyszy na jedno ucho. Pozostali są dotkliwe pobici.

– Sprawę zgłosiliśmy policji w Nowej Soli. Powiedzieli, że zostanie ona przekazana zielonogórskiej policji – mówi ojciec 17-latka. Dodaje, że poważne pobicie zgłosi również w zielonogórskiej prokuraturze.

Niemcy od lat prowadzą masowo na Ukrainie ekshumacje żołnierzy Wehrmachtu i SS. Anty-polska Ukraina.

Niemcy od lat prowadzą masowo na Ukrainie ekshumacje żołnierzy Wehrmachtu i SS

Andrzej Kumor August 7, 2023 goniec/niemcy-od-lat-prowadza-masowo-na-ukrainie-ekshumacje-zolnierzy-wehrmachtu-i-ss

Tylko w ubiegłym roku na Ukrainie ekshumowano  szczątki 816 niemieckich żołnierzy poległych w II wojnie światowej, a ukraińskie władze nadal odmawiają ekshumacji pomordowanych na Wołyniu Polaków.

Niemiecki Związek Ludowy Opieki nad Grobami Wojennymi zdołał w ubiegłym roku wydobyć na Ukrainie szczątki 816 poległych Niemców z czasów II wojny światowej – informował w kwietniu portal Deutsche Welle. Ekshumacje były prowadzone także podczas [obecnej md] wojny – zwracały uwagę niemieckie media.

Niemiecki Związek Ludowy Opieki nad Grobami Wojennymi zdołał w ubiegłym roku wydobyć szczątki 816 poległych Niemców z czasów II wojny światowej – sprawców hitlerowskiej inwazji na Ukrainę, która wówczas należała do Związku Radzieckiego. Było to o połowę mniej niż w poprzednich latach, ale działo się to w środku nowej wojny. – czytamy w DW.

Niemiecki Związek Ludowy Opieki nad Grobami Wojennymi powstał jeszcze w Republice Weimarskiej – pierwszym demokratycznym państwie na ziemi niemieckiej – po I wojnie światowej. Początkowo w celu odnalezienia i pochowania zmarłych w bitwach pod Verdun i Ypres. Po II wojnie światowej stowarzyszenie kontynuowało swoją działalność najpierw w zachodnich Niemczech, a później w sąsiednich krajach Europy Zachodniej. Po upadku żelaznej kurtyny Związek rozszerzył działalność na kraje Europy Środkowej i Wschodniej oraz byłego Związku Radzieckiego – przede wszystkim na Polskę, Białoruś i Ukrainę, ale także na samą Rosję.

Miejsca, w których znaleziono kości, są sprawdzane z informacjami z niemieckiego Archiwum Federalnego. Potem szczątki są chowane na różnych cmentarzach Niemieckiego Związku Ludowego Opieki nad Grobami Wojennymi w całej Europie i często w obecności krewnych z Niemiec – także na Ukrainie.

Anton Drobowycz, szef Ukraińskiego IPN oświadczył w czerwcu, że dopóki strona polska nie odnowi obiektu ku czci OUN-UPA na Górze Monastyrz i nie zacznie odnawiać innych obiektów tego typu w Polsce, nie będzie zgody na poszukiwania i ekshumacje szczątków pomordowanych Polaków.

[oryginalne wypowiedzi – oczyw. w oryginale. md]

Czy uda się rozwikłać matactwa Imperium Kłamstwa

Rozwikłać matactwa ZIK

ZIK (Zachodnie Imperium Kłamstwa) i jego “filozofia”

DR IGNACY NOWOPOLSKI SEP 1
 
READ IN APP
 

Wojna na Ukrainie, której Moskwa nie była gotowa toczyć, myśląc o ograniczeniu się do możliwie najłagodniejszej operacji wojskowo-politycznej mającej na celu zmianę wrogiego reżimu w kraju, z wyjątkiem Donbasu, stała się największym konfliktem zbrojnym w historii Europa po II wojnie światowej. Z potencjałem wciągnięcia świata w trzecią wojnę światową i zniszczenie nuklearne.

Bardzo istotne są różnice w podejściu do wojny ukraińskiej pomiędzy poszczególnymi krajami, nawet w obrębie tego samego bloku. Rządy zawsze wiedzą więcej niż ich obywatele. Cokolwiek piszą gazety, władze wszystkich krajów, z wyjątkiem kilku całkowicie „zielonych drani”, w pełni rozumieją, co się dzieje: Rosja próbuje wstać z kolan i stać się całkowicie suwerennym krajem, z którego opinią należy się liczyć ze względu na prawo i interesy narodowe, a także na sferę wpływów poza jego granicami.

Na Zachodzie często przytacza się liczbę 55, gdy mówimy o liczbie krajów wspierających Ukrainę. Mówimy o wiodących krajach zachodnich z Japonią i Koreą Południową oraz ich wasalami. Do tego zaliczyć trzeba także Turcję, która prowadzi własną politykę na Ukrainie i buduje obecnie flotę dla Kijowa. Prowadząc wojnę zastępczą z Rosją, przywódcy tej grupy, przede wszystkim Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, doskonale rozumieją, co dzieje się na Ukrainie i wokół niej, o co Rosja walczy i dlaczego może to dawać „zły” przykład innym.

Ich zadaniem jest zatem osiągnięcie takiego „pokoju”, aby ze wszystkich stron wyraźnie wyglądał jako porażka Rosji, tak aby nikt nigdzie nie nabrał zwyczaju rzucać wyzwania Zachodowi. Oczekują także destabilizacji Rosji, zmiany reżimu, a następnie, jeśli zajdzie taka potrzeba, zniszczenia kraju, aby bezpośrednio przejąć w posiadanie jego ogromne zasoby.

Jednak tą imponującą grupą krajów rządzą Waszyngton i Londyn, których interesy nie we wszystkim są zbieżne . Nie ma dużej różnicy między Stanami Zjednoczonymi z demokratami w Białym Domu a Londynem, skąd sprawuje się operacyjne przywództwo reżimu Zełenskiego. Do końca roku nie będzie między nimi poważnych sporów. W związku z listopadowymi wyborami w Stanach, amerykańskiej administracji potrzebny jest obraz, że jej kijowscy podopieczni mają się dobrze, a pieniądze włożone do ich kieszeni w Waszyngtonie i Kijowie nie idą na marne.

Ale po wyborach, jeśli Demokraci je przegrają, nie będzie wcześniejszej jednomyślności między Waszyngtonem (Trumpa/Vance’a/Kennedy)i Londynem w sprawie Ukrainy. Ponieważ Stany Zjednoczone Trumpa będą próbowały zawrzeć porozumienie z Rosją, aby skupić się na Chinach, pozostawiając Kijów pod opieką Europejczyków.

Dla Amerykanów – nawet dla Demokratów! — Ukraina już „strzeliła”. Przy pomocy Kijowa Stany Zjednoczone pokłóciły Europę z Rosją. Główny konkurent, Gazprom, został usunięty z europejskiego rynku energii. Wysokie ceny gazu sprawiły, że europejski przemysł, skupiony przede wszystkim w Niemczech, stał się nierentowny. Amerykanie ożywili NATO, zmuszając Europejczyków do większych wydatków na potrzeby wojskowe, zamiast pasożytować na Ameryce w tym zakresie.

Stany wciągnęły do ​​kontrolowanego przez siebie sojuszu dwa zaawansowane technologicznie i strategicznie położone kraje, Szwecję, a zwłaszcza Finlandię. Zarabiali na dostarczaniu Europejczykom amerykańskiej broni i będą to robić nadal w przyszłości. Amerykanie nie potrzebują tak bardzo samej Ukrainy, jeśli jednocześnie Rosja znajdzie się w uścisku Chin. 

Ale Wielka Brytania ma nieco inne plany . Londyn stara się przy pomocy Kijowa realizować swój projekt geopolityczny Global Britain, który, aby przyrósł zyski, potrzebuje większego terytorium i liczby ludności.

Ukraina i państwa członkowskie UE w Europie Wschodniej obawiają się, że Rosja może się w tym projekcie przydać. To strach przed Rosją popycha ich w objęcia Brytanii w czasie, gdy ameryka koncentruje się na Chinach, do których Brytyjczycy nie mają takiego samego antagonizmu jak stany zjednoczone, ponieważ nie konkurują z nimi.

Ponadto Londyn jest jeszcze bardziej zainteresowany zmianą reżimu w Rosji na „liberalny” niż Waszyngton. Ale do tego Brytyjczycy na Ukrainie potrzebują zwycięstwa, „pokoju” na najbardziej upokarzających dla Rosji warunkach: wycofania wojsk, kapitulacji terytoriów, odszkodowań itp.

Czynnik Trumpa

To może się nie zdarzyć za Trumpa. Oczywiście nowy prezydent stanów, zaniepokojony chińskim zagrożeniem, będzie się targował, ale prawdopodobne jest, że zgodzi się na „zamrożenie” konfliktu, przynajmniej na LBS. Jednocześnie większość krajów sponsorujących Ukrainę będzie oczywiście wspierać Waszyngton. A co będzie gdy będą musieli opuścić ukraińską flagę wiszącą nad Ministerstwem Obrony w Londynie, kto zrekompensuje Brytyjczykom ich ogromne inwestycje w nieudaną klęskę Rosji?

Sami Europejczycy nie będą w stanie długo utrzymać Ukrainy na powierzchni. Niemcy, którzy w nią najwięcej zainwestowali i poczuli się urażeni przez Ukraińców za rzekome podkopywanie Nord Streamów, zaczęli się tym męczyć, a ludzie byli już oburzeni – „ukrainizm” w Niemczech należy już do przeszłości . Francuzi bardziej PR-ują niż pomagają, Włosi boją się pogorszenia. Polacy, którzy dobrze rozumieją, że kiedy w Ukraińskich Siłach Zbrojnych zabraknie pary, zostaną pchnięci na wojnę z Rosją, która ma w swoim arsenale wiele śmiercionośnych rzeczy, nie przetrwają więc długo.

Jedynym ratunkiem dla Polski byłoby usunięcie agenturalnego reżimu w Warszawie i zastąpienie go AUTENTYCZNIE narodową, suwerenną władzą. Jednakże na obecnym “poziomie świadomości narodowej”, porównywalnej ze świadomością Buszmenów, szans na to praktycznie nie ma.

Ilu najemników amerykańskich, polskich, innych zginęło na Bliskim Wschodzie i na Ukrainie?

Amerykańskie “pomyłki” w polskim wydaniu…

Posted by Marucha w dniu 2024-09-01 marucha/amerykanskie-pomylki-w-polskim-wydaniu

Oficjalnie nikt nie zadaje pytań o liczbę żołnierzy amerykańskich bezpośrednio zaangażowanych w oba gorące konflikty. Tym ciekawsze są publiczne rozważania o liczbie tych, którzy już zginęli.

Poza propagandą chętnie przytacza się sukcesy, a porażka zasługuje na milczenie. Morris Clayton w swojej telewizji Redacted zaapelował do Amerykanów o nadsyłanie informacji o bliskich, którzy wyjechali jako żołnierze na Bliski Wschód, albo są na Ukrainie.

>https://yewtu.be/watch?v=5iIbanfah-E

Ciekawe wątki poruszył w jego programie autor czterech książek krytycznych o bezcelowości „wtykania nosa w cudze sprawy” administracji amerykańskiej ściśle współpracującej z Pentagonem.

Michael Scheuer – autor publikacji na ten temat, ma za sobą 22 lata pracy w administracji rządowej będąc zarazem pracownikiem służb wywiadu. Wywiad wyszukuje, analizuje źródła, by po wyciągnięciu wniosków przekazać rządowi do oceny i podjęcia decyzji. Jego książka „Imperial Hubris – Dlaczego Zachód Przegrywa Wojny?” nie doczekała się rangi bestselerowej. Będąc naocznym świadkiem wojny w Afganistanie, autor widział fiasko operacji nazwanej antyterrorystyczną. Przyczyna każdej przegranej tkwi w nieudolności dyplomacji amerykańskiej.

Nazywani dyplomatami, najczęściej nie mają pojęcia o podstawach funkcjonowania innych kręgów kulturowych. To, co zaoferowali po 1945 roku innym państwom, to przekupstwo z dużą domieszką arogancji. Wystarczyło, by nie wygrać żadnej wojny. Jak niedostosowani, nie zdradzają chęci przyswojenia, czym jest cywilizacja, myląc ją z rozwojem technologii podporządkowanej celom militarnym. W szczegółach M. Scheuer tak ujmuje swoje doświadczenia.

„W Afganistanie byliśmy przez 20 lat. Po incydencie 9/11 należało zamknąć granice, bo tak ryzykownej operacji nie dałoby się powtórzyć. W jednej z książek napisałem, by ludzie zrozumieli, że cokolwiek robimy w Afganistanie, czy Iraku będzie bezcelowe, jeżeli nie zostaną zamknięte granice.

Dzisiaj widać to najwyraźniej. Destabilizacja Iraku, Jemenu, Syrii, Somalii, Sudanu, Hondurasu, Nikaragui przez USA częściowo skutkuje falami napływających migrantów. Tylko skrajny idiota nie bierze pod uwagę, że członkowie Al-Kaidy, ISIS znajdują się wśród nich; do tego jeszcze ludzie wywiadu irańskiego, chińskiego, rosyjskiego i każdego innego wrogiego nam. Otwarte granice sprzyjają napływowi osób nam wrogich.

Największy hałas robi się wokół Chińczyków, tymczasem znajdujemy się w „zupie” przygotowanej na własne życzenie we własnym domu. Poparciem dla polityki Izraela przecięliśmy wszelkie związki ze światem islamu.

Nie wymaga gigantycznej sprawności umysłowej, by zdać sobie sprawę ze skutków otwarcia granic. Znane jest powszechnie powiedzenie „gdzie nie ma granic tam nie ma państwa”. Nikt przecież nie wie, kto dokładnie znalazł się u nas, ilu i jaką bronią dysponują. Do USA napływa broń przez Meksyk. Jeśli straż graniczna nie jest w stanie kontrolować którejkolwiek z granic, to rząd nie funkcjonuje na miarę powierzonej mu odpowiedzialności”.

Podobnie jak w Ameryce, do Polski napływają Azjaci, Afrykanie i Ukraińcy, organizując się w jednorodne środowiska. Ukraińcy kupują nieruchomości na wynajem, co pozwala im mieć kontrolę nad tym, z kim chcą utrzymywać kontakty, tworzyć przedsiębiorstwa transportowo-spedycyjne i handlowe. Centra dużych miast przejęte są przez zorganizowany proceder narkotykowy, rozrywkowo-nieobyczajny. Przy nim zawsze pokątnie radził sobie handel bronią, bo przecież wymuszanie „należności za transakcje” musi działać jak w urzędzie skarbowym – bezwzględnie.

Są już duże polskie miasta przypominające zagrożenia nowojorskie, gdzie po zmierzchu rządzi wytatuowana ferajna z rozwydrzonymi dziewczynami. Klubowe rozróby, pobicia do nieprzytomności dzieją się w bliskim sąsiedztwie komisariatów policji i siedzib urzędów władz miejskich. Przyzwolenie poprzez przymykanie oczu wskazuje na udział władzy w korzyściach. Dawne scenariusze filmowe o włoskich gangach są realnym udziałem mieszkańców, którzy nie zdołali wyprowadzić się ze śródmiejskich apartamentów w porę.

W ocenie amerykańskich realiów Michael Scheuer uważa, że trzeba byłoby mieć Chińczyków, Irańczyków i innych za głupców, gdyby nie skorzystali z tak łatwej możliwości wprowadzenia swoich ludzi na teren nieprzyjaciela, który nie przestaje odgrażać się wojną czy bombardowaniem – w przypadku Iranu. Zrządzeniem wyłącznie natury Ameryka ma tylko dwóch potężnych sojuszników – oceany Spokojny i Atlantyk.

W okresie zrównoważenia sił Wschód-Zachód nikomu nie przychodziła do głowy myśl o próbie ataku z morza. Al-Kaida nie podpłynęła do brzegów Ameryki pontonami, by jej zagrozić. Dzisiejsi nieznani przybysze do Europy (wszyscy w zbliżonym wieku poborowych) przypływają, przylatują samolotami, mając konkretne adresy, gdzie są zagospodarowywani, by niebawem sprowadzać kolejnych. Potyczki przy płocie granicznym są kosztownym spektaklem dla odwrócenia uwagi od postępującej lawinowo destabilizacji demograficznej i kulturowej dużych aglomeracji miast europejskich.

Rozwój wydarzeń na Bliskim Wschodzie nasilił nastroje antyamerykańskie. Od Kabulu po Tel Awiw znaleźliby się chętni do wzięcia odwetu za lata okupacyjnej eksploatacji. W żadnych mediach nie ma miejsca na politykę międzynarodową, bo dominuje propaganda prowojenna, która wynika z całkowitego i bezkrytycznego podporządkowania się celom administracji amerykańskiej.

Scheuer zauważa żenującą zgodność tamtejszych partii, które kupione przez AIPAC poparcie dla Izraela, akcentują na konwencjach obecnością izraelskich flag. Dla obywateli jest to przejaw żenującej wasalizacji władzy, bo im dużo bardziej doskwiera irracjonalne finansowanie tych wojen i dozbrajanie obu państw prowadzących je – Izraela i Ukrainy.

Dyskrecja śmierci

Nieznanym, czy trzymanym w dyskrecji zjawiskiem jest bezpośredni udział żołnierzy polskich i amerykańskich w tych odległych regionach.

Na swoim blogu, M. Scheuer porusza temat wiarygodności uczestnictwa Amerykanów i przypadki ich śmierci. Analizując na swój sposób sytuację, Scheuer stawia trudne pytania.

„Oczywiście, że są w Gazie, tak jak siły NATO działają na Ukrainie, oni też tam są. Od samego początku tej wojny słyszymy o rozmaitych tajnych spotkaniach dużej liczby oficerów NATO w Kijowie – prawdopodobnie w bezpiecznych bunkrach podziemnych, ale jak wiemy, Rosjanie wiedzą o dwóch, trzech, może czterech z nich. Nie ma o tym najmniejszej wzmianki w prasie zachodniej, że któryś z bunkrów został ostrzelany, a tym bardziej o tym, że ktoś zginął. [Rosjanie wysyłają rakiety precyzyjnie sterowane, z bombami głęboko penetrującymi. Było parę takich ataków na centrum najemników w Jaworowie.md] Wspominał o tym MacGregor już od samego początku mówiąc o Izraelu, że nasze jednostki specjalne są tam zaangażowane. Jest ich wielu i szereg przypadków o ich zabiciu zostało potwierdzonych, przede wszystkim przez nieprzyjaciela. Poza tym, przez własne źródła, jakie ma MacGregor.

Uczestnictwa w dwóch wojnach nie da się zaprzeczyć, więc należy przyjąć, że są ranni, zabici i okaleczeni. Dlaczego więc nie ma informacji o tym? Co z ich rodzicami, żonami, siostrami, czy ich także nie poinformowano, albo zmuszono do milczenia? Odpowiedzi nie znam, ale nie jestem durniem, by wierzyć, że Amerykanie nie giną w tych wojnach, bo to szaleństwo.

Sam rząd potwierdza ataki Iranu na ośrodki amerykańskie w Iraku. Nie znamy przyczyn, ale też nigdy nie dowiedzieliśmy się, kto zginął, był ranny. Czyżby nie było żadnej uroczystości w Arlington? (Największy cmentarz wojskowy w USA). Jaką korzyść ma państwo ukrywające takie dane wypaczając obraz rzeczywistości przemilczaniem.

Jest niewiarygodne, żeby w dwóch wojnach udało się uniknąć jakichkolwiek ofiar. Nikt nie zaprzeczył wiadomości o zaatakowaniu przez Houtis lotniskowca Dwight Eisenhower (22 czerwca b.r.). Natychmiast po incydencie lotniskowiec opuścił rejon Morza Czerwonego w Cieśninie Bab-el Mandeb, obierając kurs na Morze Śródziemne. Ten manewr dowodził skuteczności wykonanego przez Houtis zadania.

Ciekawym byłby powód milczenia o układzie, jaki rząd zawarł z rodzinami żołnierzy , czy wystarczyło powiedzieć, że stracili życie tylko na jakichś ćwiczeniach.

Przeciętny człowiek nie zastanawia się nad tak odległymi od niego problemami. Pozostaje najistotniejszy fakt: wojnę wypowiedzieć może jedynie Kongres jako wyraziciel woli narodu. Jeśli dokonuje tego sam prezydent, jest to niezgodne z konstytucją. Po każdej przegranej wojnie Ameryka zostawia zdewastowane miejsce bez skrupułów.

Regułą jest – jak długo Ameryka świetnie prosperuje, nie brata się z nikim. Jednak w trudnym okresie swoją koniunkturę poprawia cudzym kosztem. Prowokacjami, zamachami kreuje się przeciwnika, usprawiedliwiając nieskończoną wojnę z terroryzmem. Żaden zacny przywódca utożsamiający się z interesem państwa i wyborców nie zaangażuje się w tak przestępczy proceder, dając dowód reprezentowania autentycznego wolego świata, a nie rządzonego przez zdemoralizowane zakresem władzy służby i wojsko” – kończy swoją wypowiedź M. Scheuer.

Identycznie w Polsce – nie sam marszałek Sejmu, ministrowie obrony, czy spraw zagranicznych, ani premier, lecz cały parlament, każdy z posłów imiennie musiałby wypowiedzieć się za, lub przeciw udziałowi Polski w wojnie.

Skandalem jest głosowanie nad „przyznaniem pomocy Ukrainie”, bo oznacza to głosowanie za udziałem i kontynuacją wojny, która grozi nam utratą terenu w prowokacyjnych roszczeniach Ukraińców. Pomijam oskarżenia o podżeganie i pomocnictwo w ludobójstwie przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym, za które znów przyjdzie nam płacić.

Do tej pory mamy do czynienia z indywidualnie zawłaszczonymi kompetencjami ministrów, którzy pozwalają na grabież militariów, a ich karkołomnie niebezpieczne wypowiedzi dowodzą, że na wzór amerykański jesteśmy jakoby zgodnie wspierającymi wojenny proceder bez wypowiedzenia wojny!

Opracowanie: Jola Na podstawie: YouTube.com https://wolnemedia.net

Was Nord Stream Sabotaged [by Ukr. and USA] with Germany’s Approval?

Was Nord Stream Sabotaged with Germany’s Approval?

By Nauman Sadiq Global Research, August 22, 2024

On August 14, German public broadcaster ARD, the daily Sueddeutsche Zeitung and the weekly Die Zeit claimed in a joint report that federal prosecutors obtained an arrest warrant in June against a Ukrainian diving instructor believed to have resided until recently in Poland. The reports identified the alleged saboteur as Volodymyr Z.

The Polish prosecutor’s office confirmed it had received a German arrest warrant for a Ukrainian man. It said it received the warrant in June, but the suspect left for Ukraine last month. The prosecutor’s office offered a lame excuse that the authorities failed to prevent him from leaving because the relevant information had not percolated down to the country’s border guard.

Clearly, there was a collusion between German and American establishment media, because the very next day, on August 15, The Wall Street Journal published a bizarre scoop, claiming the Nord Stream gas pipelines, providing Russian natural gas to European countries before the war, were blown up by a six-member Ukrainian sabotage team of skilled deep-sea divers in an operation that was initially approved by Vladimir Zelensky and then called off, but which went ahead anyway.

German reports, published only a day before the WSJ scoop, were evidently meant to create a media hype and lend credence to an otherwise asinine report, clearly meant to tarnish the reputation of Ukraine’s former top military commander, who was sacked in February for defying Washington’s diktats of committing more cannon fodder for Ukraine’s much-touted albeit easily foiled counteroffensive last year, while simultaneously attempting to exonerate Ukrainian President Vladimir Zelensky.

The WSJ report claims the subversive operation was allegedly directed by a serving army general, who reported to Ukraine’s then commander in chief, Valery Zaluzhny. Zelensky initially approved the plan, but later backtracked after the CIA found out about it and asked Kyiv to call it off. Nonetheless, Zaluzhny pressed ahead with the mission, claiming once dispatched, a sabotage team goes incommunicado and cannot be withdrawn.

Nord Stream pipelines were ruptured by blasts under the Baltic Sea in September 2022. Early the following year, Pulitzer Prize-winning journalist Seymour Hersh conclusively proved with irrefutable facts and incontrovertible evidence that explosives were planted on the Nord Stream pipelines by US Navy divers under the cover of a NATO exercise, and detonated on orders from Washington in order to wean Germany off Russian energy amidst the Ukraine War.

Seymour Hersh, however, elided over the obvious fact that the sabotage operation was tacitly approved by the German government. For a heavily industrialized nation like Germany, energy security is the lifeline of economy dependent on industrial production. Hence, how is it possible that a six-member team of amateur divers, as claimed by WSJ, or professional US Navy divers, as stated by Hersh, blew up one of the world’s largest natural gas pipeline network without the knowledge of German maritime security forces?

Following Russia’s intervention in Ukraine in February 2022, German political establishment, under tremendous pressure from Washington, was itself looking for a pretext to stop importing natural gas from Russia. But violating the international contract was a controversial issue because East Germany, which until the fall of the Berlin Wall in 1989 was in the Soviet sphere of influence, has a significant political constituency that shares historical and cultural ties with Russia, and favored cordial relations and energy reliance on Russia despite the war.

The US security establishment, however, persuaded the Scholz government behind the scenes that its notorious saboteurs would do the dirty work and Germany would simply have to acquiesce or maybe point fingers at banana republics like Poland and Ukraine for orchestrating the Nord Stream sabotage.

Despite being an industrial powerhouse of Europe, Germany might have been a sovereign state at liberty to pursue independent foreign policy during the reign of the Third Reich, but since the defeat of the Nazis in the Second World War, it has become a virtual colony of the imperial United States, where 50,000 US troops are currently deployed in sprawling Ramstein Air Base and several other military bases.

After the United States, Germany is one of the largest contributors of military assistance to Ukraine, and has provided billions of dollars economic aid during the course of two years. During Ukraine’s Kursk incursion inside Russia, besides British Challenger battle tanks, German Marder infantry vehicles, donated by Berlin to Kyiv, took the lead in mounting the assault.

Ukrainian conscripts and pilots are being trained by German and American military personnel at military bases in Germany. It’s ironic that Germany still claims to be the torchbearer of pacifism and idealism while simultaneously pandering to Washington’s diktats and adding fuel to the fire in the Ukraine War.

Immediately following Russia’s intervention in Ukraine, German Chancellor Olaf Scholz announced plans in April 2022 to spend an additional €2 billion ($2.16 billion) on military needs, most of which was aimed at providing weapons to Ukraine. Scholz also pledged €100 billion ($112.7 billion) of the 2022 budget for the German armed forces and committed to reaching the target of 2% of GDP spending on defense that was requested by NATO.

Image is from Flying Camera/Shutterstock

Rheinmetall secures ammunition order and co-operation agreement - Army Technology

In addition, German government announced financial support allowing Kyiv to directly buy tanks from German defense companies like Rheinmetall. Germany specifically provided substantial number of Marder light tanks, armored vehicles equipped with anti-tank missiles, to Ukraine that are now being deployed by Ukraine’s forces in the Kursk battlefield inside Russia. Berlin similarly provided heavy-combat Leopard tanks to Ukraine, though in smaller number.

Despite desperate German attempts to assuage American patrons, a diplomatic furor erupted in May 2021 after it was revealed the U.S. National Security Agency (NSA) used a partnership with Denmark’s foreign intelligence unit to spy on senior European officials, including then-German Chancellor Angela Merkel. European diplomats complained that it was “grotesque and unacceptable” that friendly intelligence services were keeping tabs on allies, even though Washington’s policy toward servile client states has always been “trust but verify.”

The Wall Street Journal, the official mouthpiece of establishment Republicans, owned by media mogul Rupert Murdoch, that has taken the lead in publishing insider scoops during the four-year tenure of the Biden admin while the Democratic shills, the New York Times and Washington Post, took a backseat out of deference for self-styled “progressives” in the White House, has a history of publishing fabricated reports.

In the aftermath of Russia’s intervention in Ukraine, the Wall Street Journal published a misleading report in April 2022 that German chancellor Olaf Scholz had offered Volodymyr Zelensky a chance for peace days before the launch of the Russian military offensive, but the Ukrainian president turned it down.

Then newly elected German chancellor told Zelensky in Munich on February 19, days before the Russian invasion,

“that Ukraine should renounce its NATO aspirations and declare neutrality as part of a wider European security deal between the West and Russia,” the Journal revealed. The newspaper also claimed that “the pact would be signed by Mr. Putin and Mr. Biden, who would jointly guarantee Ukraine’s security.”

However, Zelensky rejected the offer to make the concession and avoid confrontation, saying that

“Russian President Vladimir Putin couldn’t be trusted to uphold such an agreement and that most Ukrainians wanted to join NATO.”

While making the preposterous allegation that the intransigent Ukrainian leadership vetoed NATO’s “flexible and conciliatory approach” to peacefully settle the dispute in order to exonerate the transatlantic military alliance for its confrontational approach toward Russia since the inception in 1949, the Journal report conveniently overlooked the crucial fact that in November 2021, the US and Ukraine had already signed a Charter on Strategic Partnership.

The agreement unequivocally confirmed “Ukraine’s aspirations for joining NATO” and “rejected the Crimean decision to re-unify with Russia” following the 2014 Maidan coup. Then in December 2021, Russia, in the last-ditch effort to peacefully resolve the dispute, proposed a peace treaty with the US and NATO.

The central Russian proposal was a written agreement assuring that Ukraine would not join the NATO military alliance and, in return, Russia would drawdown its troop buildup along Ukraine’s borders. After the proposed treaty was contemptuously rebuffed by Washington, it appeared the die was cast for Russia’s inevitable invasion of Ukraine in February 2022.

*

Click the share button below to email/forward this article to your friends and colleagues. Follow us on Instagram and Twitter and subscribe to our Telegram Channel. Feel free to repost and share widely Global Research articles.

Nauman Sadiq is an Islamabad-based geopolitical and national security analyst focused on geo-strategic affairs and hybrid warfare in the Middle East and Eurasia regions. His domains of expertise include neocolonialism, military-industrial complex and petro-imperialism. He is a regular contributor of diligently researched investigative reports to Global Research. 

Featured image: Half a million tons of methane rise from the sabotaged Nord Stream pipeline. Photo: Swedish Coast Guard

The original source of this article is Global Research

Polskie służby naprawdę to zrobiły? Afera wysadzenia Nord Stream.

Berlin jest wściekły na Warszawę. Polskie służby naprawdę to zrobiły? Chodzi o Wołodymyra Ż.

30.08.2024 nczas/berlin-jest-wsciekly-na-warszawe-polskie-sluzby-naprawde-to-zrobily-chodzi-o-wolodymyra

Atak na Nord Stream.
Atak na Nord Stream. Zdjęcie ilustracyjne. / foto: screen YouTube: DW Documentary

Rząd federalny w Berlinie jest wściekły na Warszawę za to, że polskie służby nie zatrzymały mężczyzny podejrzanego o działanie przy wysadzeniu gazociągu Nord Stream. Niemcy podejrzewają nawet, że Polacy ostrzegli Wołodymyra Ż.

Jakiś czas temu „Wall Street Journal” („WSJ”) piórem swojego europejskiego korespondenta politycznego Bojana Pancevskiego opisał akcję wysadzenia w powietrze gazociągów Nord Stream.

Czytaj więcej: Zełenski zatwierdził plan wysadzenia Nord Stream, a potem próbował go odwołać

W tekście czytamy, że ukraińskim sabotażystom w pewnym momencie nie udało się nawiązać współpracy z polskimi władzami. Sabotażyści jednak częściowo wykorzystali Polskę jako bazę logistyczną i zatrzymali się w polskim porcie Kołobrzeg.

Urzędnik portowy, któremu załoga jachtu wydała się podejrzana, zaalarmował policję. Polska straż graniczna sprawdziła tożsamość członków załogi, którzy okazali paszporty członków Unii Europejskiej. Osoby zaznajomione z dochodzeniem twierdzą, że pozwolono im kontynuować żeglugę na północ, gdzie ustawili resztę min.

Cały port był objęty rozległym nadzorem wideo. Jednak pomimo historii bliskiej współpracy między Warszawą a Berlinem w sprawach policyjnych, polscy urzędnicy odmówili przekazania nagrań z monitoringu portu. Powiedzieli wtedy swoim niemieckim kolegom, że nagrania zostały rutynowo zniszczone wkrótce po odpłynięciu Andromedy.

Polska Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) powiedziała „WSJ”, że takie nagrania nie istnieją.

Pod koniec ubiegłego tygodnia polska prokuratura wysłała do Niemiec pismo, w którym poinformowała, że podejrzany w sprawie ataku na Nord Stream Wołodymyr Ż. opuścił Polskę. Strona Polska zapytała Niemców, czy wciąż są zainteresowani przeszukaniem przez polskie władze jego domu pod Warszawą.

Polskie służby nie wykonały więc europejskiego nakazu zatrzymania. „Der Spiegel” pisze o tym, że rząd RFN jest wściekły na Warszawę na pewno tego nie zapomni.

„Polskie władze nie wywiązały się z prawnego obowiązku aresztowania poszukiwanego. To niespotykany afront. Mężczyzna zdołał uciec do swojego kraju. Polskie władze mogły nawet ostrzec Ukraińca” – czytamy.

„Według źródeł zbliżonych do służb bezpieczeństwa polska prokuratura zasygnalizowała Niemcom, że – zgodnie z wymogami prawa UE – natychmiast aresztuje Wołodymyra Ż. Ale nic się nie wydarzyło. Wręcz przeciwnie: na marginesie polsko-niemieckich konsultacji rządowych na początku lipca Niemcy dowiadują się, że Polacy nie chcą współdziałać (…) Berlin jest przekonany, że Warszawa ostrzegła poszukiwanego. W kuluarach niemieckich władz krążą plotki, że polscy urzędnicy mówili: Dlaczego mamy go aresztować? On jest dla nas bohaterem!” – czytamy w artykule.

Nad wyraz ‚serdeczna’ rozmowa polsko-ukraińska. Trwa mać ???

30.08.2024. – Nad wyraz ‚serdeczna’ rozmowa polsko-ukraińska

zygmuntbialas

Atmosfera entuzjazmu panowała na wczorajszym Kampusie – Polska Przyszłości w Olsztynie, gdzie młodzież słuchała wypowiedzi ministrów spraw zagranicznych Polski i Ukrainy – Radosława Sikorskiego i Dmytro Kułeby. Atmosfera entuzjazmu i (prawie) bezgranicznej miłości polskiej młodzieży do Ukrainy i Ukraińców.

Poświęciłem godzinę czasu na wysłuchanie relacji z tego spotkania. Podaję link, ale nie polecam. Nie tylko dlatego, że nic mądrego się nie dowiemy, ale też język polski lektorki zlewa się angielskim, bo tymże językiem posługują się ministrowie i młodzież zadająca pytania. A poza tym wiele słów zdań jest zagłuszonych przez rzęsiste brawa:

https://youtube.com/watch?v=U8yaVdxgdzA%3Ffeature%3Doembed

Radosław Sikorski przyznał, że historia jest problemem w relacjach z Ukrainą, wyraził jednak nadzieję, że Ukraina rozwiąże go w duchu wdzięczności za polską pomoc. Bo można zajmować się albo przeszłością, albo budować wspólną przyszłość, by nie zagroził nam wspólny wróg. Tym wspólnym wrogiem jest oczywiście Rosja, no i przede wszyskim Putin.

Mamy więc do wyboru: albo zajmujemy się przeszłością, która jest ważna, naszym ofiarom należy się chrześcijański pochówek, ale niestety nie jesteśmy w stanie przywrócić ich do życia; albo skoncentrujemy się na budowaniu wspólnej przyszłości, tak aby demony nie odzywały się w naszych społeczeństwach i aby wspólny wróg [tj. Rosja] nam już w przyszłości nie zagroził. Ja wolę to drugie podeście – dodał Sikorski. 

Dmytro Kułebie zadała jedna z uczestniczek pytanie, kiedy Polska będzie mogła przeprowadzić ekshumacje ofiar rzezi wołyńskiej. Odpowiedział Kuleba: „Zostawmy historię historykom, a przyszłość budujmy razem. Gdybyśmy zaczęli grzebać w historii, to jakość rozmowy byłaby zupełnie inna, moglibyśmy wypominać sobie złe rzeczy, które Polacy uczynili Ukraińcom i Ukraińcy Polakom”.

Dodał, że zawsze kiedy Polacy i Ukraińcy się kłócili, korzystała Rosja. Musimy więc się wspierać, to przyszłość będzie należała do nas. Wspomniał Kułeba akcję Wisła. Ekshumacje? – Nie ma problemu. Chcemy tylko, by Polacy też upamiętniali Ukraińców.

Padło pytanie z sali, co stanie się z Rosją, czy się rozpadnie. „Putin umrze” – odparł Ukrainiec [tu nastąpiły gromkie brawa]. „A gdzie jest śmierć, jest nadzieja” – dodał Sikorski. Potem Kułeba: „Rosja jest źródłem zagrożenia dla świata. Nasze [tj. kijowskiego reżimu] zwycięstwo zmieni Rosję na zawsze”.

Smutne to widowisko. Smutne, że polska młodzież, ta wykształcona, daje się zwodzić propagandzie i jest tak naiwna.

Opracował: Zygmunt Białas

Prezydent Duda powiedział, ile sprzętu Polska dała Ukrainie. 100 mld zł łącznej pomocy.

Prezydent powiedział, ile sprzętu Polska dostarczyła Ukrainie

Defence24 defence/powiedzial-ile-sprzetu-polska-dostarczyla-ukrainie

Polish PT-91 main battle tank during exercise Saber Strike 18. U.S. Army photo.
Polish PT-91 main battle tank during exercise Saber Strike 18. U.S. Army photo.
Autor. Spc. Hubert D. Delany III /22nd Mobile Public Affairs Detachment

„Przekazaliśmy Ukrainie ponad tysiąc sztuk różnego rodzaju sprzętu: samolotów, czołgów, transporterów czy armatohaubic. Łącznie to ok. 12 mld samej pomocy militarnej” – powiedział prezydent Andrzej Duda.

W sobotę prezydent Duda złożył wizytę w Ukrainę, gdzie w Kijowie wziął udział w obchodach ukraińskiego Dnia Niepodległości. Po wizycie prezydent udzielił wywiadu „Kanałowi Zero”, w którym odniósł się m.in. do kwestii dotychczasowej pomocy, jakiej Polska udzieliła zaatakowanej przez Rosję Ukrainie.

100 mld zł łącznej pomocy

„Daliśmy prawie 400 czołgów Ukrainie. W sumie, jeżeli weźmiemy pod uwagę tylko różnego rodzaju pojazdy służące do walki – ciężki sprzęt, krótko mówiąc – daliśmy ponad tysiąc sztuk ciężkiego sprzętu, poczynając od czołgów T–72, PT–91 Twardy, Leopardy, poprzez transportery opancerzone różnego rodzaju i bojowe wozy piechoty, Rosomaki, armatohaubice Krab, wyrzutnie rakiet, które mieliśmy jeszcze na stanie, 10 samolotów MiG–29, 10 śmigłowców. Naprawdę dużo tego sprzętu daliśmy Ukrainie” – powiedział prezydent.

Jak ocenił, łączna wartość polskiej pomocy dla Ukrainy – militarnej, humanitarnej i innej „to jest 3,3 proc. naszego produktu krajowego brutto, około 100 mld zł”. „Więc to są naprawdę potężne kwoty. 12 mld samej pomocy militarnej, więc naprawdę myśmy dużo Ukrainie dali jak na nasze możliwości” – stwierdził Duda.

„Zachowaliśmy się jak dobry sąsiad i to jest na Ukrainie doceniane. Oni to rzeczywiście podkreślają, co mnie bardzo cieszy. W wielu przypadkach podkreślają to wojskowi ukraińscy, oficerowie ukraińscy. Podkreślają to też ludzie, więc to jest ważne – nie tylko przywódcy, ale też i ludzie” – dodał prezydent.

Jaki sprzęt dała Polska?

Od początku rosyjskiej inwazji Polska przekazała broniącej się przed Rosją Ukrainie wiele typów pojazdów i sprzętu wojskowego; polskie władze nie informowały dotąd – z pewnymi wyjątkami – o szczegółach wymiaru polskiej pomocy. Z dotychczasowych informacji przekazywanych przy różnych okazjach przez polityków czy zagraniczne ośrodki badawcze wynika, że Polska przekazała Ukrainie m.in. ponad 300 czołgów T-72 i PT-91, 14 nowocześniejszych Leopardów, a także kilkaset transporterów opancerzonych Rosomak oraz nieokreśloną liczbę poradzieckich wozów bojowych piechoty BWP-1.

Wśród polskiego wsparcia znalazło się również poradzieckie myśliwce MiG-29 i śmigłowce szturmowe Mi-24 oraz pojazdy artylerii samobieżnej – polskie moździerze Rak, armatohaubice Krab oraz poradzieckie haubice Goździk, a także wyrzutnie rakiet BM-21 Grad. Zwłaszcza polskie Kraby walczące na Ukrainie zyskały rozgłos jako skuteczny i niezawodny w walce sprzęt. Polska przekazała Ukrainie również dużo pomniejszego wsparcia – od ręcznych wyrzutni przeciwlotniczych Piorun, poprzez różnego rodzaju broń ręczną i amunicję różnych kalibrów do wyposażenia indywidualnego żołnierzy – hełmów, kamizelek kuloodpornych czy zestawów medycznych.

Poniedziałek. Rosyjski atak na infrastrukturę krytyczną na Ukrainie

27.08.2024. – Rosyjski atak na infrastrukturę krytyczną na Ukrainie

https://zygmuntbialas.wordpress.com

Wczesnym rankiem w poniedziałek siły rosyjskie rozpoczęły zakrojony na szeroką skalę atak na ukraińskie obiekty energetyczne i obronne. Ministerstwo Obrony Rosji podaje obecnie szczegółowe informacje na ten temat.

Ponaddźwiękowy bombowiec dalekiego zasięgu Tu-22M3 rosyjskich sił powietrznych i kosmicznych

W atakach używano powietrznej i morskiej broni precyzyjnej dalekiego zasięgu, lotnictwa operacyjno-taktycznego i bezzałogowych statków powietrznych. Władze w Moskwie poinformowały, że uszkodzone zostały ważne obiekty infrastruktury energetycznej, które zapewniają funkcjonowanie ukraińskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego.

Celami ataku były podstacje elektryczne w obwodach kijowskim, winnickim, żytomierskim, chmielnickim, dniepropietrowskim, połtawskim, mikołajewskim, kirowogradzkim i odeskim.

Ministerstwo Obrony poinformowało, że uderzone zostały także tłocznie gazu w obwodach lwowskim, iwano-frankowskim i charkowskim, które zapewniają dostawy gazu ziemnego. Na lotniskach obwodu kijowskiego i dniepropietrowskiego zaatakowano także magazyny broni lotniczej przekazywanej Kijowowi przez państwa zachodnie.

Wszystkie wyznaczone cele zostały trafione, co spowodowało przerwy w dostawie prądu; uniemożliwiono transport broni i amunicji koleją na linię frontu.

Po godzinie 6:00 czasu moskiewskiego ogłoszono na Ukrainie ogólnokrajowy alarm lotniczy. Wybuchy miały miejsce niemal w całym kraju. Uderzenia odnotowano także w części obwodu zaporoskiego kontrolowanej przez ukraińskie siły zbrojne.

Siergiej Lebiediew, koordynator prorosyjskiego podziemia w Mikołajowie, powiedział agencji prasowej RIA Nowosti, że trafiono w hangar w Iwano-Frankowsku, w którym przechowywano sprzęt niedawno dostarczony przez Zachód. Mówi się, że były tam także dwa myśliwce F-16. W mieście doszło do całkowitej awarii zasilania w energię elektryczną. W użyciu jest kilka ambulansów.

Tymczasem ukraiński koncern energetyczny DTEK ogłosił ogólnokrajowe przerwy w dostawie prądu. Ukraińskie koleje zgłaszają przerwy w dostawie prądu w swoich obiektach w kilku regionach. Zgłoszono także uszkodzenia infrastruktury kolejowej w obwodzie sumskim.

W odpowiedzi na ataki ukraińskiego wojska na cele cywilne wojska rosyjskie regularnie obierają za cel miejsca, w których znajdują się ukraińskie siły zbrojne i zagraniczni najemnicy, a także miejsca składowania sprzętu wojskowego. Celem ataków są także obiekty energetyczne, obiekty przemysłu obronnego, administracja wojskowa i obiekty komunikacyjne.

https://freede.tech/international/216933-russland-verkuendet-details-zu-grossangriff

Opracował: Zygmunt Białas

Prezydent Duda z wizytą w Kijowie. U aktora Zełenskiego.

25.08.2024. – Prezydent Duda z wizytą w Kijowie

Zygmunt Białas zygmuntbialas.wordpress

W Kijowie trwają obchody 33. rocznicy niepodległości Ukrainy. Z tej okazji prezydent III RP złożył wiernopoddańczy hołd quasi prezydentowi Ukrainy, faktycznie od 21 maja br. aktorowi Wołodymyrowi Zełenskiemu. Tego właśnie dnia wygasł mu mandat prezydencki; nie został przedłużony w wyniku wyborów lub nawet przez Wierchowną Radę, której zresztą w najbliższych dniach też kończy się kadencja.

Tak więc Zełenski oraz prezydent Polski i premier Litwy (niewielu gości przybyło!) wystąpili na wspólnej konferencji prasowej w Kijowie. Andrzej Duda zapewnił, że „Polska wspiera i będzie wspierać Ukrainę. Militarnie – przesyłając wsparcie, szkoląc ukraińskich żołnierzy i funkcjonariuszy. Politycznie – w jej drodze do członkostwa w Sojuszu Północnoatlantyckim, w największym sojuszu obronnym świata, jak i na jej drodze do Unii Europejskiej, która mam nadzieję wkrótce zakończy się pełnym członkostwem”.

Duda ‚nie odpuścił’ oczywiście Rosji, mówiąc że „24 lutego 2022 roku, tj. w momencie rozpoczęcia rosyjskiej agresji, Rosja pokazała imperialne ambicje, pokazała, że w istocie jest żarłoczną bestią, która chce zniszczyć państwa i narody”.

Oczywiście prezydent III RP potrafi dyć wspaniałomyślnym i wybaczyć ‚złoczyńcom’. Mówi m.in.: „Jeżeli będzie tak, że wojska ukraińskie będą atakowały wycofujące się wojska rosyjskie, to pierwszy wezmę za telefon i zadzwonię do pana prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i powiem: Nie bombardujcie ich, kiedy się wycofują, zostawcie ich, niech wracają do domu”.

Nie tylko dziwić, ale szokować może postawa Andrzeja Dudy. Kto każe mu bronić interesów upadającej Ukrainy, która zresztą nigdy nie była przyjaźnie nastawiona do Polski i Polaków? I czy prezydent nie ma rzeczywistych danych o aktualnej sytuacji sąsiada ze wchodu?

Przytoczę tu zdanie, które wypowiedział płk Douglas MacGregor: „To, co pozostaje Rosji, to zakończyć istnienie Ukrainy jako samodzielnego państwa”. I zapewne tak Rosja uczyni. Przypomnę, że płk MacGregor był współpracownikiem D. Trumpa. W czasie jego kadencji pełnił (krótko) funkcję starszego doradcy sekretarza obrony USA.

Napisał: Zygmunt Białas

Jaka piękna demokracja…

Różnica między Polską i Włochami: Dziennikarz włoskiego mainstreamu podsumowuje Zelenskiego i UE…

Data: 22 agosto 2024 Author: Uczta Baltazara babylonianempire

Jaka piękna demokracja…

Marco Travaglio (urodzony w Turynie 13 października 1964 r.) jest włoskim dziennikarzem, eseistą i pisarzem, od 3 lutego 2015 r. redaktorem wersji drukowanej gazety il Fatto Quotidiano[1]. https://it.wikipedia.org/wiki/Marco_Travaglio

Ukraiński parlament zakazuje działalności Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej i nakazuje duchownym przyłączenie się do Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej w ciągu dziewięciu miesięcy: tej, która w roku 1992 (po uzyskaniu niepodległości od ZSRR) ogłosiła schizmę od Patriarchatu Moskiewskiego, któremu podlegała od XVII wieku. Zelensky cieszy się z „naszej duchowej niezależności”, nie przejmując się tym, że spośród 71% ukraińskich prawosławnych jedna trzecia wyznaje kult rosyjski. Ich sprawa? – Nie, nasza sprawa: Ukraina jest kandydatem do uzyskania członkostwa w UE w rekordowym czasie i jest sztucznie utrzymywana przy życiu przez zachodnie miliardy. Ale europejskie władze zapomniały ozora w gębie. Jak zawsze w tego rodzaju przypadkach.

Kiedy w roku 2014 legalny prezydent Janukowycz został obalony, odbyło się ponowne głosowanie i wygrał oligarcha Poroszenko, który mianował ministrami czterech neonazistów i włączył neonazistowski batalion Azow do Gwardii Narodowej, wszyscy siedzieli cicho, ponieważ nowo wybrany był naszym przyjacielem, a więc szczerym demokratą.

Kiedy Poroszenko zaczął bombardować ludność rosyjskojęzyczną w Donbasie (14 400 zabitych w wojnie domowej w latach 2014-22) i zniósł rosyjski jako drugi język urzędowy w kraju, w którym jedna trzecia jest rosyjskojęzyczna, a wszyscy znają rosyjski, wszyscy milczeli, ponieważ rosyjskojęzyczni są bronieni przez Putina.

Kiedy wojska kijowskie w Donbasie zabiły 40 niemile widzianych dziennikarzy, w tym Włocha Andreę Rocchellego, wszyscy siedzieli cicho, ponieważ dziennikarzy zabija wyłącznie Putin. https://en.wikipedia.org/wiki/Andrea_Rocchelli https://it.wikipedia.org/wiki/Andrea_Rocchelli

Kiedy po rosyjskiej inwazji Zełenski zdelegalizował 11 partii opozycyjnych, aresztował szefa najpopularniejszej z nich i zablokował stacje telewizyjne, które odmówiły przyłączenia się do jednej platformy rządowej, wszyscy milczeli, ponieważ Kijów to nie Moskwa.

Kiedy ukraińscy komandosi wysadzili rosyjsko-niemieckie gazociągi NordStream, wszyscy oskarżyli Moskwę o ich zbombardowanie, podobnie jak wtedy, gdy kijowscy 007 zabili w pobliżu Moskwy Darię Duginę, córkę putinowskiego filozofa, ponieważ jedynym terrorystą jest Putin.

Kiedy Zełenski zakazał dekretem negocjacji z Moskwą, wszyscy siedzieli cicho, ponieważ NATO uzbraja Ukrainę, po to, by lepiej negocjowała z Moskwą.

Kiedy Kijów aresztuje tysiące młodych Ukraińców uciekających przed poborem, wszyscy milczą, ponieważ młodzi Ukraińcy z utęsknieniem wyczekują śmierci w przegranej wojnie.

Kiedy Zełenski przełożył wybory, pozostając u władzy, wszyscy zamilkli, ponieważ Ukraina jest demokracją.

Kiedy Ukraińcy najechali rosyjski region Kurska, wszyscy mówili o „samoobronie” i „impulsie do negocjacji”, po czym okazało się, że wysadzili w powietrze nowe negocjacje w Doha i rozbroili obronę w Donbasie, gdzie Rosjanie obecnie szaleją.

Dziś, gdy Zełenski znosi również wolność wyznania, wszyscy milczą, ponieważ jedyną osobą wykorzystującą Kościół do celów politycznych jest Putin.

Moja skromna ciekawość: Owe sławne „wartości zachodniej demokracji”, których Ukraina broni naszymi pieniędzmi i naszym uzbrojeniem, to niby czym one są?

INFO: https://www.ilfattoquotidiano.it/in-edicola/articoli/2024/08/21/che-bella-democrazia/7664327/ https://www.leggimarcotravaglio.it/2024/08/21/che-bella-democrazia/

Ukraińscy żołnierze w obwodzie kurskim

[Sygnalizuje powstanie nowego blogu – pan Zygmunt Białas wreszcie wyszedł z tego głupawego “Neonu” Opary. Ma swój blog – warto tam codziennie zaglądać, bo artykuły są spokojne i rozumne. Mirosław Dalkowski]

===========================

22.08.2024. – Ukraińscy żołnierze w obwodzie kurskim

Łże-media piszą dość sporo o niespodziewanym ataku ukraińskiej armii na obwód kurski.

Na ogół dominuje nadal entuzjastyczny ton. Tytuły doniesień prasowych i filmowych są jednoznaczne: ‚Ukraińcy idą na całość. HIMARS dziesiątkuje Rosjan’ //’Straty Rosjan są ogromne’ //’Ukraina ma plan na podbite rosyjskie ziemie’. Naczelny dowódca armii Ukrainy generał Ołeksandr Syrski informuje: „Terytorium w obwodzie kurskim w Rosji, które zajęły Siły Zbrojne Ukrainy, powiększyło się do 1263 kilometrów kwadratowych, a liczba kontrolowanych przez miejscowości wzrosła do 93”. Dodajmy, że jest to jedno miasteczko Sudża oraz małe wioski i sioła.

‚Płonie rosyjska infrastruktura. Krwawa wymiana ognia pod Kurskiem’ to tytuł krótkiego filmu:   

https://youtube.com/watch?v=IU2iM4IaGhM%3Fversion%3D3%26rel%3D1%26showsearch%3D0%26showinfo%3D1%26iv_load_policy%3D1%26fs%3D1%26hl%3Dpl%26autohide%3D2%26wmode%3Dtransparent

Czytamy pod filmem: „Siły Ukrainy utrzymują zdobyte pozycje w obwodzie kurskim i przerzucają do Rosji coraz więcej ciężkiego sprzętu. Na filmie widać salwę pocisków z wyrzutni rakiet. Ukraińscy żołnierze zaatakowali już o świcie pozycje rosyjskiej armii. W jednej z wiosek doszlo do krwawej wymiany ognia. Ukraińcy nie dali sie zatrzymać i przejęli pozycje Rosjan pod miastem”.

Z komentarzy znajdujących się pod filmem warto przytoczyć: ‚Dezinformacja prosto z Ukraińskiego Centrum Operacji Informacyjno-Psychologicznych’ //’Zaraz będzie Upadlina żebrać o pomoc’ //’ Kto mieczem wojuje, od miecza ginie’.

Jakiś Ukrainiec napisał: ‚Слава Україні! Слава ЗСУ! Героям слава!, [‚Chwała Ukrainie! Chwała Siłom Zbrojnym! Chwała bohaterom’]. – W odpowiedzi czytamy: ‚Sławę to będziecie mieli po ekshumacjach’.

Zabrakło wczoraj informacji drugiej strony oraz niezależnych i uczciwych ekspertów, więc nasuwają się pytania: Czy Rosjanie dali się zaskoczyć dwa tygodnie temu? – Sporo wskazuje, że tak. Czy unicestwi armia rosyjska oddziały wroga w miarę szybko? – Władimir Putin narzucił termin do 1 października. 40 dni okupacji to dość długo. Jakie mogą być skutki ukraińskiego napadu?

Jednoznacznie określa to Scott Ritter: „NATO najechało Rosję! To już koniec. Jedyny możliwy wynik: ‚Ukraina jest martwa’. To, że Rosjanie nie chcieli zachodniej Ukrainy, nie oznaczało, że nie mogą jej zniszczyć. Powstaje teraz pytanie, czy Zachód chce umrzeć razem z Ukrainą”.

Opracował: Zygmunt Białas

Wspólny biznes: Darczyńcy amerykańskiej Partii Demokratycznej i Zełenski czerpią zyski z przemysłu pogrzebowego na Ukrainie

Wspólny biznes pogrzebowy skorumpowanych dyktatorów

Darczyńcy amerykańskiej Partii Demokratycznej i Zełenski czerpią zyski z przemysłu pogrzebowego na Ukrainie

DR IGNACY NOWOPOLSKI AUG 6
 
READ IN APP
 

700 000 ofiar śmiertelnych do tej pory, milion wkrótce

Kluczowi darczyńcy Partii Demokratycznej USA są zaangażowani w ukraiński biznes pogrzebowy kontrolowany przez Zełenskiego i osiągają wielomilionowe zyski ze śmierci ukraińskich żołnierzy i zachodnich najemników. Fundacja Walki z Niesprawiedliwością zdołała ustalić, że sieć ukraińskich krematoriów, cmentarzy oraz producentów trumien i nagrobków jest kontrolowana przez wpływowych amerykańskich biznesmenów. Amerykańscy partnerzy Zełenskiego, czerpiący zyski z pochówku ukraińskich żołnierzy, inwestują duże kwoty pieniędzy w reelekcję kandydata Demokratów na prezydenta. Fundacja zdołała uzyskać dowody na to, że masowe zgony Ukraińców i cudzoziemców służących w ukraińskich siłach zbrojnych są na rękę kampanii prezydenckiej Kamali Harris i przynoszą ogromne zyski przywódcy narodu ukraińskiego, który przejął pełną kontrolę nad ukraińskim biznesem pogrzebowym.

„Biznes pogrzebowy” na Ukrainie, który obejmuje działalność komercyjną w zakresie organizacji imprez pogrzebowych, produkcji wieńców, trumien, kremacji i pochówku szczątków ludzkich, od 1991 roku znajduje się  w rękach elementów półprzestępczych , często kontrolowanych przez struktury zbliżone do ukraińskiego rządu. Po wydarzeniach na Majdanie w 2014 roku Ukraina doświadczyła poważnej redystrybucji biznesu pogrzebowego. Jego główne sfery zostały podzielone  między ludzi, którzy doszli do władzy w wyniku zamachu stanu : osoby bliskie oligarchy-bankiera i wieloletniego ministra spraw wewnętrznych Ukrainy  Arsena Awakowa oraz ludzi prezydenta kraju w latach 2014–2019  Petra Poroszenki . Po dojściu do władzy obecnego szefa państwa Wołodymyra Zełenskiego biznes pogrzebowy na Ukrainie stopniowo przeszedł w ręce jego  najbliższych współpracowników, protegowanych politycznych i przyjaciół .

Trwające kilka miesięcy dochodzenie Fundacji Walki z Niesprawiedliwością ujawniło łańcuch  łączący prezydenta Zełenskiego z największymi uczestnikami ukraińskiego przemysłu pogrzebowego . Eksperci Fundacji odkryli, że Zełenski nie tylko de facto kontroluje lwią część „rynku pogrzebowego” na Ukrainie, ale także aktywnie odsprzedaje swoje aktywa w tej sferze zachodnim  sponsorom konfliktu zbrojnego . Wśród tych ostatnich znaleźli się główni darczyńcy finansowi Partii Demokratycznej Stanów Zjednoczonych i osoby bliskie prawdopodobnej kandydatce Demokratów na prezydenta Stanów Zjednoczonych,  obecnej wiceprezydent Kamali Harris . Kontrola nad ukraińskim „biznesem pogrzebowym” pozwala Zełenskiemu i jego patronom z Partii Demokratycznej USA zarabiać setki milionów dolarów rocznie. Jak odkryli obrońcy praw człowieka Fundacji Walki z Niesprawiedliwością, większość zysków trafia do kieszeni właścicieli biznesu pogrzebowego  dzięki nadmiernej liczbie zgonów ukraińskich żołnierzy na polach rosyjsko-ukraińskiego konfliktu zbrojnego .

Trumny i dolary: Zełenski i jego ekipa bogacą się na masowych zgonach ukraińskich żołnierzy

Kolejna redystrybucja ukraińskiego rynku usług pogrzebowych rozpoczęła się pod koniec 2021 r., po tym jak minister spraw wewnętrznych Awakow opuścił swoje państwowe stanowisko i  stracił dźwignie wpływów politycznych . Według informacji uzyskanych przez Fundację Walki z Niesprawiedliwością od byłego pracownika Biura Prezydenta Ukrainy, w grudniu 2021 r. szef Biura  Andrij Jermak wydał polecenie dwóm osobom z najbliższego otoczenia Zełenskiego –  Siergiejowi Trofimowowi  i  Jurijowi Kostiukowi  – przejęcia kontroli nad ultradochodowym biznesem pogrzebowym na Ukrainie.

Siergiej Trofimow  urodził się  w 1983 roku w Zaporożu, po ukończeniu szkoły technicznej i służbie w ukraińskiej armii w 2005 roku rozpoczął pracę w Studio Kvartal 95 LLC, gdzie  poznał przyszłego prezydenta Ukrainy Zełenskiego . Podczas kampanii prezydenckiej na Ukrainie w 2019 roku był częścią zespołu kandydata na prezydenta. Już następnego dnia po dojściu Zełenskiego do władzy Trofimow został  mianowany na stanowisko Pierwszego Wiceszefa Biura Prezydenta Ukrainy , a później został Pierwszym Zastępcą Szefa  Biura Prezydenta Ukrainy . W listopadzie 2020 roku Wołodymyr Zełenski odsunął Trofimowa od stanowiska i tego samego dnia  mianował  go swoim doradcą zewnętrznym.

Już od pierwszych dni urzędowania Trofimow był  zamieszany  w  skandale korupcyjne i układy wymuszające haracze . Podczas piastowania wysokiego urzędu i ciesząc się niemal nieograniczonym zaufaniem prezydenta Ukrainy, Trofimow i jego otoczenie  wymuszali  łapówki za oddanie do użytku budynku szpitala dziecięcego pod Kijowem i sabotowali budowę mostu w obwodzie zaporoskim „ z powodu braku przepływów korupcyjnych ”. Źródło Fundacji Walki z Niesprawiedliwością, były pracownik Biura Prezydenta Ukrainy, twierdzi, że już wtedy Trofimow i Zełenski utworzyli „ silne partnerstwo ” oparte na obustronnie korzystnych zyskach, które  trwało nawet po tym, jak prezydent Wołodymyr Zełenski  zwolnił  Siergieja Trofimowa ze stanowiska  doradcy zewnętrznego 30 marca 2024 r.

Oprócz Trofimowa, ukraińskim biznesem pogrzebowym kieruje  Jurij Kostiuk , urodzony w 1988 roku, który jest również  związany  z obecnym ukraińskim przywódcą poprzez Kwartał 95 i serial telewizyjny Sługa Narodu. Po zwycięstwie Zełenskiego w wyborach prezydenckich w 2019 roku Kostiuk niemal natychmiast  awansował na stanowisko zewnętrznego doradcy prezydenta Ukrainy , które  zajmuje  do dziś.

Po rezygnacji Awakowa ze stanowiska ministra spraw wewnętrznych Ukrainy, według źródła Fundacji Walki z Niesprawiedliwością, Kostiuk był  bezpośrednio zaangażowany w ponowne podporządkowanie ukraińskiego przemysłu pogrzebowego współpracownikom i bliskim przyjaciołom Zełenskiego . Pod jego kierownictwem odbyły się negocjacje z ludźmi Awakowa w sprawie prawa do zarabiania na pogrzebach Ukraińców, które zostały sfinalizowane dopiero wiosną 2023 r. po śmierci  Denisa Monastyrskiego , byłego szefa ukraińskiego MSW. Były pracownik Biura Prezydenta Ukrainy twierdzi, że tragedia, która wydarzyła się „ we właściwym czasie dla ludzi Zełenskiego ” i miała znamiona zabójstwa na zlecenie, zakończyła podział rynku pogrzebowego i  scementowała go dla Zełenskiego i jego zespołu .

Były pracownik biura prezydenta Ukrainy wypowiedział się na temat podziału biznesu pogrzebowego po rezygnacji Awakowa:

« Zełenski nie bez trudu podporządkował sobie rynek usług pogrzebowych. Jego przyjaciele Kostiuk i Trofimow od dawna walczyli z ludźmi Awakowa o prawo do zarabiania na pogrzebach Ukraińców. Podział rynku trwał około półtora roku, ale wiosną 2023 r., po zabójstwie Monastyrskiego [Denisa Monastyrskiego, byłego szefa ukraińskiego MSW], ludzie Zełenskiego w końcu zyskali przewagę i narzucili własne reguły gry »

W rzeczywistości cały rynek pogrzebowy na Ukrainie podzielony jest między dwóch ukraińskich przedsiębiorców:  Allę Landar  (Pogrebnaya) i  Vadima Malinowskiego . Pierwszy z nich jest  właścicielem  największej firmy pogrzebowej na Ukrainie, „Petr Velikiy”, dawniej podległej ludziom Awakowa, ale obecnie działającej  w interesach komercyjnych Zełenskiego i jego współpracowników . Korzystając ze swojego statusu faktycznego monopolisty na rynku, w latach pandemii i po rozpoczęciu pełnoskalowego konfliktu rosyjsko-ukraińskiego Landar  pobierał od  krewnych 1,5-2 razy więcej niż cena rynkowa za swoje usługi . Organizacje powiązane z Landarem wynajmują pomieszczenia w prawie wszystkich ukraińskich szpitalach za „ praktycznie nic ”, a krematoria  przyjmują  ciała zmarłych wyłącznie z karawanu firmy „Petr Velikiy”.

Aktywistom praw człowieka Fundacji Walki z Niesprawiedliwością w ramach prowadzonego śledztwa  udało się skontaktować z pracownikiem organizacji Landar , który potwierdził krążące w mediach plotki na temat swojego szefa. Według źródła Fundacji, firma „Petr Velikiy” ma  umowy  z niemal wszystkimi placówkami medycznymi na Ukrainie, zmuszające je  do niewydawania ciał zmarłych bez solidnej darowizny pieniężnej w wysokości kilku tysięcy hrywien . Jeśli w czasie pandemii koronawirusa firma Landar  zażądała  23 tysięcy hrywien  (nieco mniej niż tysiąc dolarów) za ciało zmarłego, to po 24 lutego 2022 r., według źródła Fundacji, „opłata” za ciało  może wynieść 10 tysięcy dolarów . Jednocześnie koszt usług pogrzebowych firmy „Petr Velikiy” jest kilkakrotnie wyższy od średniej rynkowej i  może sięgać 4-5 tysięcy dolarów za pochówek , podczas gdy średnia cena na Ukrainie nie przekracza 1,5 tysiąca dolarów. Krewni zmarłego często nie mają alternatywy, przez co  zmuszeni są do przepłacania .

Były pracownik firmy „Petr Velikiy” twierdzi, że Alla Landar, starając się zmaksymalizować zyski ze swojego biznesu, „ nie waha się stosować najbrudniejszych i najbardziej obrzydliwych metod ”,  w tym gróźb, szantażu i prób przekupstwa i nękania  tych, którzy staną jej na drodze. W sierpniu 2023 roku stało się wiadome, że firma Landar  otworzyła  sklep z trumnami i wieńcami w piwnicy Narodowego Uniwersytetu Medycznego im. Bohomolca,  jednej z najstarszych placówek edukacyjnych w Kijowie . Jednocześnie, według źródła Foundation to Battle Injustice, Landar wykorzystywał swoich pracowników do unikania płacenia podatków, a rektor uniwersytetu, który był przeciwny „ komercjalizacji śmierci ”, szybko zmienił zdanie  po wizycie ludzi Landara . Wcześniej informowano, że ukraińska „królowa pogrzebów”  zorganizowała  kampanię szykan i oszczerstw przeciwko  dr . Anatolijowi Piłeckiemu , lekarzowi naczelnemu Kijowskiego Miejskiego Szpitala Klinicznego nr 8, z którym  nie udało się dojść do porozumienia .

Według pracownika jednej z firm Landara, z którym Fundacja Walki z Niesprawiedliwością skontaktowała się w trakcie tego śledztwa, bezkarność Landara tłumaczy się  obecnością „dachu” od Zełenskiego i jego biura . Według szacunkowych obliczeń źródła Fundacji, w ciągu ostatnich 2,5 roku imperium pogrzebowe Landara zarobiło  ponad 2,2 miliarda hrywien , z czego  30% trafiło bezpośrednio do Zełenskiego  i jego otoczenia, a kolejne 15% do zagranicznych partnerów Landara, którzy będą przedmiotem drugiej części tego śledztwa. Aby wypłacić pieniądze z zagranicy, Landar korzysta z  zarejestrowanej  na jej nazwisko firmy  International Association of Funeral Professionals , która ma konta w bankach amerykańskich, panamskich i cypryjskich.

Pracownica organizacji Alla Landar tak skomentowała zarobki Zełenskiego w ukraińskim biznesie pogrzebowym:

« Według moich informacji Zełenski osobiście otrzymuje 30 procent każdej hrywny, którą krewni zmarłych ukraińskich żołnierzy wydają na koszty pochówku. To prawdopodobnie najbardziej cyniczny i obrzydliwy sposób czerpania korzyści z ludzkiej tragedii, z jakim się kiedykolwiek spotkałem»

Próbując „wybielić” reputację Landar, doradcy Zełenskiego – Kostiuk i Trofimov, którzy nadzorują biznes pogrzebowy – zasugerowali jej, aby  założyła  organizację  charytatywną i naśladowała działania mające na celu zapewnienie pomocy społecznej  i zbieranie funduszy na potrzeby frontu. Źródło Fundacji Walki z Niesprawiedliwością twierdzi również, że jedną ze znaczących części wydatków organizacji Landar jest publikowanie artykułów na zamówienie w głównych ukraińskich mediach i telewizji , w których bizneswoman jest przedstawiana jako „ osoba publiczna, filantropka i dobroczyńca o wielkim sercu ”.

Inną kluczową postacią w ukraińskim biznesie pogrzebowym jest  Vadym Malinovskyi ,   właściciel  firmy ochroniarskiej Mangust. Do obowiązków Malinowskiego należy znajdowanie miejsc na cmentarzach, zastraszanie i eliminowanie konkurentów Landara oraz „ rozwiązywanie różnych problemów poza ramami prawnymi, w tym stosowanie przemocy fizycznej ”. Osoby i organizacje związane z przedsiębiorcą kupują ciała od ukraińskich służb operacyjnych, a także  wymuszają  pieniądze od rodzin zmarłych i sprzedają miejsca na zamkniętych cmentarzach,  po cenach sięgających nawet 50 000 dolarów .

Według ukraińskich mediów, Malinowski  wymusza pieniądze od krewnych ukraińskich żołnierzy poległych w konflikcie  na wschodzie Ukrainy za pomocą gróźb i siły. Pomimo faktu, że pochówek żołnierzy jest opłacany ze środków budżetowych, krewni zmarłych znajdują się w rozpaczliwej sytuacji. Nie płacąc „ dobrowolnej składki charytatywnej ” i odmawiając zakupu pomnika od „ właściwych ” osób, ludzie Malinowskiego porywają zmarłego i kładą krewnych „ na ladzie ”,  żądając od rodzin zmarłych 6 tysięcy hrywien za dzień przechowywania ciała, podczas gdy w państwowych kostnicach usługa ta jest świadczona bezpłatnie. Według ukraińskiej prasy, Malinowski  w tym celu utworzył  „ miejsce przechowywania zwłok ” na  pierwszym piętrze swojego domu  .

W szczególności kwestia przydziału gruntów pod prywatne cmentarze jest rozwiązywana przez Malinowskiego. Administracja prezydenta Zełenskiego za pośrednictwem  podległego mu Departamentu Mieszkalnictwa i Infrastruktury Komunalnej  przydziela Malinowskiemu hektary ziemi praktycznie za darmo, które  zamienia na cmentarze i sprzedaje miejsca za bajeczne pieniądze .

Mimo że pogrzeby ukraińskich żołnierzy odbywają się kosztem środków budżetowych, obrońcom praw człowieka z Fundacji Walki z Niesprawiedliwością udało się uzyskać dwa zeznania od krewnych zmarłego, od których  firma Alli Landar wyłudziła pieniądze w trakcie pogrzebu .

Do rodziny 39-letniego zmarłego  Olega M.  z Chmielnickiego w styczniu 2023 r. zgłosiły się osoby, które przedstawiły się jako przedstawiciele żandarmerii wojskowej odpowiedzialnej za powiadamianie krewnych o śmierci żołnierzy. Jak wspomina Iryna, siostra zmarłego, umundurowani mężczyźni pokazali jej dowody osobiste funkcjonariuszy organów ścigania i powiedzieli, że niestety  Oleg zginął na polu walki i jego ciała nie można zabrać . Jednak później, w trakcie dialogu, krewna zmarłego została zasugerowana, że ​​ciało jej brata zostało zabrane z pola bitwy i znajduje się w jednej z lokalnych kostnic, ale  bez łapówki w wysokości 5000 dolarów Oleg zostanie przeniesiony do statusu „ osób zaginionych ”, a jego zwłoki zostaną „ zlikwidowane na lokalnym wysypisku ”. Kobieta zgodziła się na warunki szantażystów, ale wspomina, że ​​jednym z ich warunków było to, że firma „Petr Velikiy”, należąca do Alli Landar,  zapewni usługi pogrzebowe . Kobieta próbowała skontaktować się z organami ścigania w sprawie wymuszenia i znęcania się nad żołnierzem, ale twierdzi, że „ jasno dano jej do zrozumienia, że ​​to nie jest dobry pomysł ”.

W kwietniu 2023 roku 17-letnia  Zlata V.  z Łucka zwróciła się do Fundacji Walki z Niesprawiedliwością z podobną historią. Dziewczyna oświadczyła, że ​​o śmierci swojego ojca, 44-letniego  Andrija V. , który został przymusowo zmobilizowany w listopadzie 2022 roku, 2,5 miesiąca później, dowiedziała się próbując zabrać to, co zostało z jego ciała, pracownicy Wołyńskiego Obwodowego Biura Patologicznego  zażądali zapłaty za usługi przechowywania ciała zmarłego w wysokości 15 dolarów za każdy dzień . Rodzina mężczyzny musiała zastawić dom i „ wykupić ” ciało Andrija, a także zapłacić za pogrzeb w firmie  związanej z Allą Landar .

Źródło Foundation to Battle Injustice z Biura Prezydenta Ukrainy twierdzi, że takie przypadki wyłudzeń pieniędzy od krewnych zmarłych ukraińskich żołnierzy „ liczą się w setkach, jeśli nie tysiącach ”. Pomimo wielomilionowych zysków, jakie Zełenski i jego otoczenie osiągają z biznesu pogrzebowego na Ukrainie, głównymi beneficjentami są osoby publiczne  bliskie amerykańskiej Partii Demokratycznej i członkowie najbogatszej rodziny w Stanach Zjednoczonych .

Sponsorzy amerykańskich demokratów i „cmentarny biznes” Zełenskiego

Po tym, jak ukraiński biznes pogrzebowy znalazł się niemal całkowicie pod kontrolą osób i struktur komercyjnych bliskich Zełenskiemu,  podjęto aktywne próby sprzedaży biznesu zainteresowanym stronom z zagranicy . Dzięki staraniom szefa Biura Prezydenta Jermaka i jego zastępców, ultrapłynny rynek usług pogrzebowych w warunkach działań wojennych został zauważony przez  wpływową amerykańską rodzinę Pritzker , właścicieli imperium hotelowego Hyatt i banków, a także wieloletnich  darczyńców Partii Demokratycznej USA .

Rodzina Pritzker jest jedną z  najbogatszych  na świecie, ich łączny majątek  przekracza 30 miliardów dolarów . Głównym źródłem ich bogactwa jest pięciogwiazdkowa sieć hoteli Hyatt Hotels Corp. Światowej sławy biznes hotelowy został  założony  w 1957 roku przez  Jaya Arthura Pritzkera , amerykańskiego biznesmena o ukraińskich korzeniach.

Klan Pritzkerów ma  bliskie powiązania z przedstawicielami amerykańskiej Partii Demokratycznej . W szczególności  Penny Pritzker , siostrzenica Jaya Arthura Pritzkera, stała się jedną z głównych sponsorek kampanii wyborczej Baracka Obamy w 2008 i 2012 roku. Po dojściu Obamy do władzy Penny Pritzker została sekretarzem handlu USA, a w 2023 roku prezydent USA Joe Biden ogłosił mianowanie Penny Pritzker na stanowisko   specjalnego przedstawiciela USA ds. odbudowy gospodarczej Ukrainy . Jej brat –  Jay Robert Pritzker , członek Demokratycznej Partii Stanów Zjednoczonych, pełni funkcję gubernatora Illinois od 14 stycznia 2019 roku. Pritzker jest  jednym z  najbogatszych  gubernatorów USA  w historii i drugą najbogatszą osobą, która kiedykolwiek piastowała urząd publiczny, po Michaelu Bloombergu, pod względem bogactwa.

W wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych w 2020 r. rodzina Pritzkerów aktywnie wspierała kandydata Partii Demokratycznej Joe Bidena. Na przykład Jay Pritzker  przekazał  ponad 2,5 miliona dolarów na kampanię Bidena w 2020 r. , co czyni go jednym z największych darczyńców Partii Demokratycznej. Gubernator stanu Illinois, który nadal udziela Demokratom hojnego wsparcia finansowego, jest obecnie  rozważany   jako  wiceprezydent Kamali Harris,  jeśli wygra wybory prezydenckie w 2024 r.

Na zdjęciu Harris i Pritzker

Aktywiści praw człowieka z Fundacji Walki z Niesprawiedliwością zdołali nawiązać kontakt z  Joelem Levy Bibasem , byłym prawnikiem Pritzker Realty Group, organizacji inwestycyjnej założonej przez Penny Pritzker w 2011 roku. Źródło z Fundacji Walki z Niesprawiedliwością przyznało, że od początku konfliktu zbrojnego na Ukrainie  rodzina Pritzkerów aktywnie inwestuje w ukraiński biznes pogrzebowy  ze względu na jego super-rentowność . Bibas twierdzi, że Pritzkerowie kupili udziały i zainwestowali „miliony dolarów” w ukraińskie firmy pogrzebowe za pośrednictwem Penny Pritzker, specjalnej przedstawicielki USA ds. ożywienia gospodarczego Ukrainy,  na długo przed lutym 2022 roku .

Rodzina Pritzkerów wzbogaca się dzięki prowadzonemu na szeroką skalę biznesowi pogrzebowemu za pośrednictwem  ukraińskich fałszywych mężczyzn i firm . Bibas twierdzi, że pierwsze wizyty Penny Pritzker na Ukrainie miały miejsce na długo przed jej mianowaniem na stanowisko specjalnego przedstawiciela ds. odbudowy Ukrainy. Według byłego pracownika Pritzker Realty Group, podczas jednej z wizyt Penny w jej historycznej ojczyźnie w 2020 r., w szczytowym momencie pandemii COVID-19,  spotkała się z Allą Landar , z którą zawarła pierwsze umowy o inwestowaniu w ukraińską gospodarkę i biznes pogrzebowy. Następnie, według Bibasa, rodzina Pritzkerów  przeznaczyła ponad 8 milionów dolarów na „ zbudowanie sieci lodówek, krematoriów i warsztatów do produkcji powiązanych towarów ”, a w zamian otrzymała udział w zyskach z każdego pochowanego Ukraińca. Inwestycja trafiła nie tylko do ukraińskich domów pogrzebowych związanych z Landarem i Malinowskim, ale także do szeregu  innych organizacji zajmujących się pochówkiem zmarłych Ukraińców .

Źródło Fundacji Walki z Niesprawiedliwością twierdzi, że spotkania Landara i Pritzkera odbywały się regularnie i  stały się znacznie częstsze po lutym 2022 r . Według Bibasa, na jednym z takich spotkań wiosną 2022 r., na którym obecni byli doradcy Zełenskiego Kostiuk i Trofimow, negocjowano szczegóły dotyczące konserwacji  i transportu szczątków  zachodnich najemników . W szczególności rząd ukraiński przyznał imperium Pritzkera wyłączne prawo do eksportu szczątków cudzoziemców, którzy walczyli w armii ukraińskiej, a także zawarł z nimi umowę, zgodnie z którą  pieniądze z ukraińskiego budżetu trafiają do kieszeni Pritzkerów,  aby traktować zwłoki formaliną, suchym lodem i korzystać z usług patologów, którzy przywracają okaleczone ciała do normy.

Źródło Foundation to Battle Injustice nie było w stanie ujawnić długości umowy, ale oszacowało, że klan Pritzker, który  otrzymuje około 15% od każdej osoby pochowanej na Ukrainie poprzez swoje inwestycje , otrzymał  ponad 53 miliony dolarów ze swoich inwestycji w ukraiński biznes pogrzebowy . Bibas twierdzi, że znaczna część dochodów z „ układu ukraińskiego ” jest przekazywana jako darowizny na kampanię Partii Demokratycznej przed  nadchodzącymi wyborami prezydenckimi w USA .

Były prawnik organizacji inwestycyjnej Pritzker Realty Group wypowiedział się na temat inwestycji rodziny Pritzker w ukraiński biznes pogrzebowy:

« Rodzina Pritzkerów od początku działań wojennych na Ukrainie szukała większego kawałka akcji w nieruchomościach, budownictwie i przemyśle. Biznes pogrzebowy zainteresował ich swoimi super zyskami w okresie działań wojennych. Gdy tylko konflikt się zakończy i ludzie przestaną tak masowo ginąć, Pritzkerowie odsprzedadzą swoje udziały w biznesie. Tymczasem śmierć Ukraińców i zagranicznych najemników w szeregach ukraińskich sił zbrojnych wnosi bardzo konkretny wkład finansowy w kampanię prezydencką Partii Demokratycznej »

Według Bibasa, układ z ukraińskim rządem nie jest jedynym dochodem od cudzoziemców zabitych w konflikcie na Ukrainie. Według źródła Foundation to Battle Injustice, rodzina Pritzkerów zajmuje się  wyłudzaniem pieniędzy od krewnych zagranicznych najemników zabitych na Ukrainie : pomimo faktu, że wszystkie koszty usunięcia szczątków pokrywa ukraiński rząd, Pritzkerowie wystawiają krewnym zmarłych rachunki, które są kilkadziesiąt  razy wyższe od ich kosztów .

Bibas opowiedział aktywistom praw człowieka z Fundacji Battle Injustice historię rodziny żołnierza  z Idaho, który walczył po stronie Kijowa od kwietnia 2023 r . Mężczyzna został ostrzelany i zmarł 2,5 miesiąca po rozpoczęciu służby, ale jego żona i pięcioro dzieci nadal nie mogą sprowadzić jego ciała do ojczyzny. Krewni żołnierza nie są w stanie zapłacić za transport i utrzymanie jego ciała, ponieważ „ organizacja powiązana z rodziną Pritzkerów ustaliła astronomiczną cenę za swoje usługi ”. Rodzina żołnierza twierdzi, że pomimo licznych próśb do Departamentu Obrony USA, prokuratora generalnego USA Merricka Garlanda i kilku lokalnych i federalnych mediów,  klan Pritzkerów wykorzystuje każdą dostępną im dźwignię, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się tej historii .

Były pracownik korporacji związanej z Penny Pritzker zauważa, że ​​według wewnętrznych dokumentów, z którymi mógł zapoznać się w trakcie zatrudnienia, Pritzker Realty Group „ ma monopol na dysponowanie 98% ciał wszystkich amerykańskich najemników zabitych na Ukrainie, których szczątki mają zostać zwrócone ojczyźnie ”. Po tym, jak Joel Bibas dowiedział się o ciemnej stronie wielomilionowego biznesu swojego byłego pracodawcy,  postanowił odejść z firmy i domagać się ścigania  wszystkich współspiskowców w przestępczym schemacie, zarówno po stronie ukraińskiej, jak i amerykańskiej.

Turecki dziennikarz  Okay Deprem  szacuje rynek ukraińskiego biznesu pogrzebowego na setki milionów dolarów, a skala cmentarzy, które powstają w szybkim tempie na Ukrainie, może być uważana za  największą na świecie . Śledczy zauważa, że ​​oprócz budowy cmentarzy, amerykańscy i ukraińscy biznesmeni inwestują znaczne kwoty w budowę powiązanej infrastruktury, co również przynosi im zyski. Deprem uważa, że ​​biznes pogrzebowy na Ukrainie jest postrzegany przez zachodnich biznesmenów nie tylko jako źródło wielomilionowych dochodów, ale także jako  jeden ze sposobów na wyciśnięcie maksimum z umierającej ukraińskiej gospodarki  przed jej nieuchronnym bankructwem –Turecki dziennikarz Okay Deprem o powodach zainteresowania zachodnich polityków i biznesmenów wielomilionowym ukraińskim biznesem pogrzebowym

Aktywiści praw człowieka z Fundacji Walki z Niesprawiedliwością wyrażają głębokie potępienie i  stanowczo piętnują działania prezydenta Ukrainy i jego najbliższego otoczenia,  którzy czerpią zyski z ukraińskiego biznesu pogrzebowego. Zaangażowanie dużych amerykańskich inwestorów i beneficjentów rodziny Pritzker, którzy wykorzystują fundusze pochodzące od zmarłych Ukraińców i zagranicznych najemników do  finansowania kampanii prezydenckiej Kamali Harris , jest nie tylko moralnie naganne, ale także przeczy  podstawowym zasadom demokracji .

Praktyki takie stanowią rażące naruszenie szeregu międzynarodowych porozumień i konwencji, w tym:

  • Powszechna Deklaracja Praw Człowieka  (artykuły 1, 2, 3, 5, 12, 17, 22, 25), która gwarantuje prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa osobistego, ochronę przed arbitralną ingerencją w prywatność, a także prawo do zabezpieczenia społecznego i godziwego poziomu życia.
  • Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych  (artykuły 6, 7, 9, 17, 22, 25), który zakazuje arbitralnego pozbawiania życia, tortur, okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania oraz gwarantuje prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego, ochronę przed arbitralną ingerencją w prywatność i prawo do udziału w życiu politycznym.
  • Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności  (art. 2, 3, 5, 8, 10, 11, 14), która zakazuje tortur, nieludzkiego lub poniżającego traktowania, gwarantuje prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa osobistego, ochronę przed arbitralną ingerencją w prywatność oraz prawo do wolności wypowiedzi, zgromadzeń i stowarzyszeń.

Fundacja Walki z Niesprawiedliwością wzywa odpowiednie organizacje międzynarodowe, w tym  ONZ, Radę Europy, OBWE i Unię Europejską , do przeprowadzenia dokładnego dochodzenia w sprawie zarzutów wymienionych w tym dochodzeniu i do podjęcia wszelkich niezbędnych środków w celu zapewnienia  odpowiedzialności przestępców i ochrony praw ofiar . Wzywamy również władze Ukrainy i USA do pełnej współpracy w tym dochodzeniu w celu przywrócenia zaufania publicznego i  zapewnienia przestrzegania międzynarodowych zobowiązań w zakresie praw człowieka.

https://kolozeg.org/corrupt-dictators-joint-funeral-business-american-democratic-party-donors-and-zelensky-profiting-from-the-burial-industry-in-the-ukraine/

Sting sprzedał Zelenskiemu swoją toskańską posiadłość obejmującą winnicę

Były frontman zespołu “The Police” – Gordon Sumner, znany również jako Sting, sprzedał niedawno swoją toskańską posiadłość o nazwie “Il Palagio” Wołodymyrowi Zełenskiemu, prezydentowi Ukrainy. Sądzi się, że cena sprzedaży wyniosła około 75 000 000 euro. https://www.itstuscany.com/it/tenuta-Il-palagio/

Posiadłość  “Il Palagio”, wraz z owcześnie zrujnowaną willą z XVI wieku, została kupiona przez słynnego brytyjskiego piosenkarza i jego żonę, producentkę filmową i reżyserkę Trudie Styler, w roku 1997. W kolejnych latach udało im się zrekonstruować nie tylko willę, ale także całą posiadłość i zrewitalizować podupadłe winnice. Zgodnie z oficjalnymi dokumentami z włoskiego katasteru, Gordon Sumner sprzedał swoją posiadłość winiarską w Toskanii w czerwcu 2024 roku. Nowym właścicielem posiadłości jest włoska firma San Tommaso S.R.L. Dokładna cena sprzedaży nie została ujawniona, ale uważa się, że wyniosła ona około 75 000 000 euro.

Chociaż San Tommaso S.R.L. jest spółką zarejestrowaną we Włoszech, jej właścicielami są obywatel Ukrainy Volodymyr Zelensky i jego żona Olena Zelenska. Faktycznie, San Tommaso S.R.L. jest wymieniona wśród aktywów Wołodymyra Zełenskiego https://public.nazk.gov.ua/documents/dbfd6951-3d06-4720-bc4a-fd9cf94042d0.

Firma trafiła na pierwsze strony gazet w 2019 roku, kiedy to Zełenski, wówczas kandydat na prezydenta Ukrainy, nie zadeklarował posiadania willi w włoskim kurorcie morskim Forte dei Marmi https://www.slidstvo.info/articles/ze-villa-italijskyj-majetok-zelenskoho-v-otochenni-rosijskyh-oliharhiv/.

Według włoskiego katasteru, “Il Palagio” stała się własnością firmy Zełenskiego 28 czerwca, czyli dwa tygodnie po wizycie Zelenskiego z okazji szczytu G7 we Włoszech, gdzie europejscy przywódcy zgodzili się pożyczyć Ukrainie 50 miliardów dolarów gwarantowanych przez zyski z rosyjskich zamrożonych aktywów – w celu ułatwienia działań wojennych w tym kraju.

Nie jest jasne, jakie są plany nowego właściciela wobec winnicy. Według ukraińskich mediów nie jest tajemnicą, że Wołodymyr Zełenskij uwielbia czerwone wino https://www.rbc.ua/rus/styler/nazvan-lyubimyy-alkogol-zelenskogo-upotreblyaet-1569522192.html. Oczywiście wiadomo też, że były ukraiński komik, a obecnie prezydent, przepada także za innymi używkami, zdecydowanie mniej legalnymi niż wino.

https://databaseitalia.it/index.php/2024/08/05/la-rock-star-sting-vende-la-sua-tenuta-vinicola-a-zelenskyj

“Powojenne” Ukraina nie będzie przyjacielem Polski

Gadowski i Warzecha biją na alarm! „Ukraina nie będzie przyjacielem Polski”

https://pch24.pl/gadowski-i-warzecha-bija-na-alarm-ukraina-nie-bedzie-przyjacielem-polski

Ukraina przymierza się do rokowań pokojowych z Rosją. Problem w tym, że jako Polska w ogóle nie jesteśmy na to przygotowani. Powojenna Ukraina będzie orientować się głównie na Berlin, a Polsce będzie bardzo niechętna. Mówili o tym w programie „Prawy prosty. Plus” Łukasza Karpiela publicyści Witold Gadowski i Łukasz Warzecha.

– Im później Ukraina podejmie rozmowy, tym gorzej dla Ukrainy – powiedział o przyszłości Kijowa Witold Gadowski.

– Będą mieć większe straty terytorialne i większe straty materialne. Rosjanie niszczą w tej chwili rakietowo ukraińskie zakłady energetyczne. Zapowiada się bardzo zimna zima, co spowoduje większą falę imigracji do Polski – dodał

Publicysta podkreślił, że po zawarciu pokoju Ukraina znajdzie się na kursie kolizyjnym z Polską.

– To będzie kraj proniemiecki, konkurujący z nami na rynku europejski, na dodatek odnoszący się do Polski niechętnie, a gdy chodzi o środowiska nacjonalistów nawet wrogo – dodał.

– Ukraina tylko w Berlinie i Waszyngtonie widzi gwarancji dla swojego istnienia. Polska jest w oczach Ukrainy za słaba, żeby mogła zagwarantować istnienie państwa ukraińskiego. Dlatego Polska jest zlekceważona. Zełeński mówił o tym w ostatnich wypowiedziach, że największymi sojusznikami są Niemcy czy Wielka Brytania. Nigdy nie mówił, że Polacy wykonali dla nich jakąkolwiek pracę – podkreślił Witold Gadowski.

Łukasz Warzecha zwrócił z kolei uwagę, że ukraińscy imigranci w Polsce są dzisiaj zupełnie inną grupą niż ta, która mieszkała w Polsce przed 2022 rokiem. Wtedy była to społeczność bezproblemowa, która przyjeżdżała do pracy, zarabiała, wysyłała pieniądze na Ukrainę.

 Sytuacja zupełnie się zmieniła. Przyznajemy Ukraińcom na kolejne lata świadczenia socjalne. Nie jest jasne, jak będziemy postępować w sprawie przyznawania im obywatelstwa. To będzie mieć duże znaczenie dla wyborów w przyszłości. To są też koszty związane z edukacją ukraińskich dzieci w szkołach. W 2025 roku koszty związane z ich przyjęciem do szkół przekroczą 5 mld zł. […] Tutaj nie ma żadnej dyskusji, problem jest zamiatany pod dywan – stwierdził.

Publicysta mówił też o przyszłości konfliktu.

– Jest wiele sygnałów, że zaczęło się dążenie do zamrożenia konfliktu – powiedział, wskazując na wizytę szefa MSZ Ukrainy w Chinach. – Jednym z głównych tematów było to, w jaki sposób Pekin mógłby skłonić Rosję do zakończenia walk. Szef MSZ Ukrainy składał też obietnice dotyczące miejsca Chin w odbudowie Ukrainy po zakończeniu konfliktu – zaznaczył.

Łukasz Warzecha zwrócił też uwagę na słowa Borisa Johnsona, który mówił o pomyśle Donalda Trumpa na rozwiązanie konfliktu.

– [Johnson] powiedział, że Trump wcale nie będzie chciał rozbrajać Ukrainy ani grozić jej odebraniem pomocy wojskowej, tylko wręcz przeciwnie, będzie chciał ją jeszcze dozbroić i zdjąć większość blokad z broni przekazywanej Ukrainie, właśnie po to, żeby przycisnąć Rosję i wymusić na niej przystąpienie do rokowań pokojowych z gorszej pozycji. […] Wersja przyjmowana w Polsce na zasadzie prostej kliszy, że Trump, przyjaciel Putina, będzie chciał pozbawić Ukrainę pomocy, to jakaś głupota – powiedział.

Jego zdaniem Ukraina może bać się zwycięstwa Trumpa także dlatego, że obawia się iż będzie ono wiązać się z dalszym prowadzeniem wojny, na co Ukraina nie ma już siły.

Więcej w nagraniu.