
————————-

———————————–

——————-

—————————-

———————————————————

——————————-

——————-


————————-

———————————–

——————-

—————————-

———————————————————

——————————-

——————-


————————————-


—————————————————–

————————————————–

————————————–

pch24.pl/koniec-stref-czystego-transportu-we-francji-eko-obled-upada

(Fot. PCh24.TV)
Francja definitywnie kończy z tworzeniem stref niskiej emisji/czystego transportu. Stały się one symbolem ograniczeń, a nie postępu. Posłowie po burzliwej debacie w parlamencie uchwalili zakaz tworzenia takich stref. Kiedy to samo zrobią polscy parlamentarzyści?
Strefy niskiej emisji, które rzekomo miały ograniczyć zanieczyszczenia pochodzące z pojazdów spalinowych w obszarach miejskich, nie będą miały już racji bytu we Francji. Właśnie przegłosowano projekt ustawy trwale znoszącej strefy niskiej emisji. To poważny cios dla rządu, który poniósł sromotną klęskę w priorytetowej polityce dotyczącej walce z samochodami spalinowymi.
Rząd podejmował usilne starania w ostatnich miesiącach, aby utrzymać strefy za wszelką cenę, nawet w zmodyfikowanej formie. Posłowie jednak odrzucili jakiekolwiek kompromisowe rozwiązanie, które miało dawać więcej swobody działania władzom lokalnym w zakresie tworzenia stref czystego transportu i wyłączania coraz większych obszarów z jazdy samochodów.
Za odrzuceniem rozwiązań, które w teorii miały walczyć ze smogiem, zagłosowała koalicja obejmująca partie od centroprawicy po Zjednoczenie Narodowe (RN), w tym część centrum. Rząd, nie mogąc zmobilizować większości ani przekonać opozycji, poniósł wyraźną porażkę polityczną. Tekst ustawy o uproszczeniu został przyjęty 275 głosami, przy 225 głosach sprzeciwu.
Strefy (tzw. LEZ, Strefy Czystego Transportu (SCT)), które obowiązywały w 25 miastach, były kamieniem węgielnym rządowej strategii walki z zanieczyszczeniem powietrza. Wprowadzono je w 2018 roku i stopniowo planowano wdrożyć je w całym kraju. Miały być ucieleśnieniem proaktywnej polityki transformacji „mobilności miejskiej”.
Strefy niskiej emisji, które wymagają od wszystkich przejeżdżających pojazdów posiadania naklejki Crit’Air (6 różnych naklejek) z informacją o poziomie zanieczyszczenia powietrza i ograniczają dostęp do nich niektórym pojazdom, budzą kontrowersje od samego początku ich wdrożenia.
Kierowcy, którzy nie przestrzegają przepisów, narażają się na grzywny w wysokości 68 euro za brak odpowiedniej naklejki Crit’Air, a także na dodatkowe kary za złamanie określonych przepisów w danej strefie.
Zwolennicy zakazu wprowadzania stref argumentowali, że kierowcy starszych pojazdów – często o niższych dochodach – są niesprawiedliwie karani. Wspomniano również o pewnym przejawie miejskiego snobizmu, argumentując, że przepisy uniemożliwiają dostęp do usług w centrach miast kierowcom starszych pojazdów z obszarów wiejskich.
– To zwycięstwo zdrowego rozsądku – komentował dla dziennika „La Dépêche” Pierre Chasseray ze stowarzyszenia kierowców 40 millions d’automobilistes. – Kiedy widzisz, że mniejszość była w stanie utrzymać całą Francję w niewoli w imię środka, który jest ewidentną formą apartheidu społecznego, jest to niedopuszczalne – dodał.
Zwolennicy stref twierdzą, że strefy pomogły ograniczyć emisje, poprawiając jakość powietrza dla milionów ludzi w całej Francji.
Podczas głosowania posłowie odrzucili rządową poprawkę, która przyznałaby władzom lokalnym kontrolę nad przyszłością stref. Przekonywali, że w miastach takich jak Londyn i Berlin strefy miały pomóc w ograniczeniu emisji. Rząd miał próbować także przekonać posłów w zakulisowych zabiegach do głosowania za ich poprawką, co wywołało powszechne oburzenie. – Spróbujcie wyjaśnić, dlaczego musimy kupować pojazdy elektryczne za 40 000 euro – mówił poseł Pierre Meurin podczas debaty.
Zgodnie z projektem ustawy, wszystkie 25 istniejących stref w miastach od Paryża po Pau zostaną zlikwidowane, a ograniczenia wjazdu pojazdów do niektórych obszarów zostaną zniesione. Projekt ustawy wskazuje, że władze lokalne nie będą mogły utrzymać stref, nawet gdyby chciały. Nie będzie można tworzyć także nowych stref czystego transportu.
Szefowa stowarzyszenia Respire działającego na rzecz poprawy jakości powietrza, Karima Delli ubolewała, że utrzymanie zakazu to będzie „bezprecedensowy cios dla zdrowia publicznego”.
Ustawa ostatecznie musi zostać przeanalizowana przez Radę Konstytucyjną Francji (Conseil constitutionnel), zanim zostanie ogłoszona i uchwalona.
Francuzi odrzucili restrykcyjne środki ochrony środowiska (wszelkie formy „karnego ekologizmu”), wskazując, że uderzyły one przede wszystkim w uboższe rodziny, których nie było stać na wymianę aut na nowsze. W wielu obszarach podmiejskich i wiejskich strefy LEZ postrzegano jako kolejne ograniczenie swobody przemieszczania się, co jedynie pogłębiało poczucie izolacji i dyskryminacji. Przeciwko strefom występowali politycy praktycznie każdej opcji.
Strefy były nie tylko niechciane, ale także nieskuteczne. Niewystarczające finansowanie, a także ograniczony dostęp do alternatywnych środków transportu publicznego przyczyniły się do zdyskredytowania programu walki o czyste powietrze poprzez wyłączanie coraz większych obszarów miast z ruchu dla samochodów spalinowych.
Źródła: europeanconservative.com, connexionfrance.com
AS
Wpisał: AlterCabrio, 16 kwietnia 2026
Tematyka Iranu, Bliskiego Wschodu, Bałkanów, zwłaszcza Serbii, jest nam dzisiaj szczególnie bliska. Iran został zdradziecko – przez Izrael i ich wasala, czyli USA – napadnięty, z popełnianiem mordów na cywilach włącznie, Bliski Wschód jest aktualnie demolowany i niszczony – także zdradziecko i przez te same podmioty. Mimo, że rozmowa nagrywana była 9 tygodni temu, jeszcze przed wojną – zainicjowaną 28.02.2026 – nie straciła na aktualności.
Globalizm, syjonizm i satanizm – skumulowane niezwykle intensywnie w Izraelu i w USA, po raz kolejny demonstrują nam swoje odrażające mordy; swój fanatyzm, brak skrupułów i wypite z mlekiem matki, niepowstrzymane błazeństwo. Kompletny brak odpowiedzialności. W tym swoją całkowitą, pełną bezmyślność.
Pamiętajmy o Irańczykach, o Persach, o Iranie.Z Agnieszką Piwar rozmowę przeprowadził autor bestsellera pt. „Bestia, cywilizacja nad przepaścią” Marek Tomasz Chodorowski.
◊
◊
Pierwsza część rozmowy:
ROZMOWY ODWAŻNYCH – O sytuacji w Iranie z Agnieszką Piwar rozmawia Marek Tomasz Chodorowski
Dlaczego Persowie są aż tak pozytywnie nastawieni do Polaków? Skąd wzięły się elementy stroju perskiego w ubiorze XVI – to wiecznego polskiego szlachcica? Dlaczego w obecnym konflikcie izraelsko – irańskim […]
◊
Więcej: Agnieszka Piwar
Bez banków nie byłoby wojen
Autor artykułu Marek Wójcik 16. kwietnia 2026 world-scam/-bez-bankow-nie-byloby-wojen
Nie, to nie właściciel filii banku za rogiem jest winien, że są wojny – to wielkie banki. Banki, do których nie przychodzisz po kredyt hipoteczny. Napoleon kiedyś powiedział: Aby prowadzić wojnę, potrzebne są trzy rzeczy: pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze.
Twierdzenie, że bez banków nie byłoby wojen, dotyczy naturalnie czasów, w których banki już powstały. W jaki sposób Dżingis Khan finansował swoją armię? Poczytajcie tutaj. Dawniej wojny pokrywano obietnicą łupów. Metoda finansowania wojen Juliusa Cezara opierała się na samofinansowaniu kampanii zyskami z tychże kampanii.
W 1602 r. Holenderska Kompania Wschodnioindyjska jako pierwsza w historii wyemitowała akcje, które można było kupić. Joseph Penso de la Vega, sefardyjski Żyd, który handlował diamentami na nowej giełdzie papierów wartościowych w Amsterdamie, opublikował w 1688 r. sprawozdanie dotyczące współczesnych narzędzi handlowych, które zawierało dyskusję na temat możliwości kupowania i sprzedawania oraz manipulacji cenami. Źródło.
Wtedy to właśnie banki odkryły, że wojna jest dla nich najkorzystniejszym interesem.

Podobne podejście do roli banków w kreowaniu wojny przedstawił wczoraj Alex Krainer w artykule: Wszystkie wojny to wojny bankierów. Źródło.
Bank Izraela twierdzi, że koszty wojny Netanjahu sięgną 112 miliardów dolarów w 2026 roku. Źródło. Dla premiera Izraela to nie jest żadna afera. To sposób na ratowanie się przed aresztowaniem.

Wojna w Iranie miała ponoć odwrócić uwagę od afery Epsteina. Wygląda jednak na to, że Trump wziął poważnie pod uwagę mój pomysł na złagodzenie dramatycznego dla niego przebiegu realizacji jego durnych pomysłów wojennych i postanowił użyć afery Epsteina do odwrócenia uwagi od wojny w Iranie. Świadczy o tym „nieuzgodnione” z nim wystąpienie jego żony Melanii i publiczne poruszenie tego tematu.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com
Źródło: medicoland.pl/ginekolog-443-Gdansk-Augustyniak-Piotr,-lek.-med.-Spec.-ginekolog
województwo pomorskie
miejscowość: Gdańsk
adres:
ul. Przemyska 41D
tel: 607 455 544
godziny i dni otwarcia:
rodzaj jednostki
Umowa z NFZ: nie
Oddzielne sale: nie
TV: nie
Płatność kartą: nie
==============================
Oraz:
https://www.znanylekarz.pl/piotr-augustyniak/ginekolog/gdansk#profile-reviews

Date: 16 aprile 2026 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/wyspe-epsteina-poprzedzila-north-fox-island
FOTO: North Fox Island https://en.wikipedia.org/wiki/Fox_Islands_(Lake_Michigan)
North Fox Island na jeziorze Michigan – mała, odizolowana wyspa oddalona o ponad 20 mil od brzegu – w latach 70. XX wieku stała się miejscem jednego z najbardziej szokujących skandali związanych z wykorzystywaniem seksualnym dzieci w Stanach Zjednoczonych. Oficjalnie działała tam organizacja charytatywna Brother Paul’s Children’s Mission, reklamowana jako placówka pomagająca chłopcom z problemami w czytaniu, drobnymi trudnościami emocjonalnymi i oferująca zajęcia z wychowania fizycznego. W rzeczywistości była to przykrywka dla międzynarodowej siatki produkcji i dystrybucji dziecięcej pornografii oraz prostytucji nieletnich.
Założyciel i właściciel wyspy
Główną postacią całego przedsięwzięcia był Francis Duffield Shelden (1928–1996) – pochodzący z zamożnej rodziny z Grosse Pointe w Michigan, absolwent Yale, geolog, były pilot Michigan Air National Guard i inwestor. W 1960 roku wraz z bratem kupił North Fox Island za 20 tys. dolarów. Na wyspie zainstalował pas startowy, co umożliwiało łatwy dojazd samolotem (m.in. Piper Seneca II). Shelden przedstawiał się jako filantrop i „Big Brother” – organizował wyjazdy dla dzieci i dorosłych przyjaciół, rekrutując chłopców m.in. poprzez program Big Brothers w YMCA w Ann Arbor.
W czerwcu 1975 roku Shelden i jego wspólnicy zarejestrowali Brother Paul’s Children’s Mission jako organizację non-profit i trust charytatywny. Rodzice lub opiekunowie płacili 85 dolarów (ok. 481 dolarów w przeliczeniu na 2025 rok) za sześciodniowy pobyt dziecka. Misja miała rzekomo oferować terapię i zajęcia sportowe, a w planach było uzyskanie statusu agencji opiekuńczej nad dziećmi, co pozwoliłoby na dotacje rządowe.
Jak działała sieć na wyspie
Na North Fox Island chłopców (często z trudnych środowisk lub rekrutowanych w seedy miejscach, np. sklepach z pornografią) przewożono samolotem. Tam zachęcano ich do nagości i udziału w aktach seksualnych – zarówno między sobą, jak i z dorosłymi. Wszystko było filmowane. Najbogatsi klienci subskrybenci specjalnych publikacji dostawali zaproszenia na wyspę, gdzie dochodziło do prostytucji nieletnich. Materiał pornograficzny był produkowany na wyspie i rozsyłany pocztą do klientów w całym kraju i za granicą.
Kluczowymi współpracownikami Sheldena byli:
Richards sam przyznał, że miał około 600 klientów, którzy preferowali jak najmłodsze dzieci.

Odkrycie i aresztowania
Siatka została rozbita w lipcu 1976 roku. Gerald Richards został aresztowany 25 lipca 1976 roku pod zarzutem molestowania seksualnego uczniów (m.in. mierzył chłopcom penisy pod pretekstem doboru rozmiaru ochraniaczy). Podczas przeszukania znaleziono ogromne ilości pornografii dziecięcej, listy klientów i dowody łączące działalność z North Fox Island. Richards przyznał się do winy i opisał orgie na wyspie oraz w hotelu Holiday Inn w Port Huron, w których brali udział Shelden i Grossman.
Shelden i Grossman natychmiast uciekli za granicę. Shelden wyjechał do Francji, ożenił się z obywatelką francuską, by uzyskać obywatelstwo, a następnie osiadł w Amsterdamie. Tam zmarł w 1996 roku (policja holenderska przeszukała jego mieszkanie po śmierci). Grossman też uniknął ekstradycji. Richards został skazany na 2–20 lat więzienia we wrześniu 1976 roku. Zmarł w 1994 roku. Żaden z głównych organizatorów (Shelden, Grossman, Starchild) nie został skazany w tej sprawie.
Szerszy kontekst i powiązania
Sprawa Brother Paul’s Children’s Mission ujawniła powiązania z większymi sieciami pedofilskimi w USA w latach 70. Richards zeznawał przed senacką komisją w 1977 roku na temat „filozofii dorianowskiej” – podziemnej sieci producentów dziecięcej pornografii. Znaleziono też powiązania z innymi ośrodkami, np. „Boys’ Farm” w Tennessee https://en.wikipedia.org/wiki/Claudius_Vermilye.
Pojawiły się również spekulacje o możliwych związkach z serią morderstw Oakland County Child Killer (1976–1977), ponieważ jednym z subskrybentów był Christopher Busch – podejrzany w tamtej sprawie en.wikipedia.org/wiki/Oakland_County_Child_Killer.
Po skandalu władze Michigan zaostrzyły przepisy dotyczące obozów dla dzieci i domów opieki. Sprawa stała się jednym z symboli ówczesnego problemu handlu dziećmi i pornografią dziecięcą w Stanach Zjednoczonych.
North Fox Island do dziś pozostaje symbolem tego, jak łatwo bogaci i wpływowi ludzie mogli przez lata ukrywać najcięższe przestępstwa pod płaszczykiem działalności charytatywnej i filantropijnej. Ofiary – dzieci, które miały tam znaleźć pomoc – zostały brutalnie wykorzystane, a sprawcy w większości uniknęli kary.
Bogdan Petrycki myslpolska/petrycki-wielka-gra-w-xxi-wieku
W Rosji naukowcy pracują nad ucharakteryzowaniem i zdefiniowaniem masowego przekazu, jaki sączy się z Wysp Brytyjskich na temat Federacji Rosyjskiej. Warto zajrzeć do środka i poczytać co próbują powiedzieć Rosjanie o londyńskiej strategii, bo dotyczy to także nas w Polsce.
Dwóch rosyjskich naukowców ze sfery wojskowej opublikowało swoisty akademicki „akt oskarżenia” wobec brytyjskiego establishmentu, wprowadzając doń koncepcję „terroryzmu kulturowego”, „historycznej antyrosyjskości” i „dekolonizacji kulturowej”, jednocześnie zarzucając Brytyjczykom bezpośredni udział w ukraińskich atakach terrorystycznych i operacjach sabotażowych na terytorium Rosji.
Autorzy wprowadzają koncepcję „terroryzmu kulturowego” jako zjawiska dwupoziomowego. „Pierwotny terroryzm kulturowy” odnosi się do tego, co opisują jako „bezprecedensową, całkowitą, kompleksową i długotrwałą grabież przez Anglosasów skarbów narodowych, aktywów i artefaktów innych narodów, grup etnicznych i ludów w okresie brytyjskiej dominacji kolonialnej”. Według tekstu, nawet ostrożne szacunki wskazują, że Imperium Brytyjskie przejęło co najmniej 45 bilionów dolarów (w cenach współczesnych) z samych Indii w latach 1765–1938. Naukowcy szczegółowo opisują brytyjskie okrucieństwa kolonialne, w tym to, co określają mianem „testowania broni chemicznej na żywych żołnierzach” w Rawalpindi (obecnie Pakistan) przez ponad dekadę, oraz utworzenie pierwszych na świecie obozów koncentracyjnych podczas wojny burskiej (1899–1902), w których zginęło około 26 000 burskich kobiet i dzieci.
„Wtórny terroryzm kulturowy” opisuje współczesną tradycyjną już odmowę władz Wielkiej Brytanii dotyczącą spełnienia żądań rządów zagranicznych odnośnie repatriacji unikatowych artefaktów i pamiątek narodowych wywiezionych w okresie kolonialnym. Autorzy argumentują, że Londyn konsekwentnie powołuje się na wymyślony pretekst w postaci ochrony muzeów, aby uzasadnić zatrzymanie tych przedmiotów.
Samo British Museum przechowuje ponad osiem milionów zabytków kultury, z których zdecydowana większość pochodzi z czasów kolonialnych. Wśród spornych eksponatów wymienionych w artykule znajdują się: 105,6-karatowy diament Koh-i-Noor osadzony w koronie brytyjskiej; Budda Sultangandż, 2,2-metrowy miedziany posąg z lat 600-650 n.e. i jedyny w pełni zachowany posąg Buddy z tego okresu, przechowywany w Birmingham; marmury z ateńskiego Partenonu; sarkofag faraona Taharki; oraz biały jadeitowy puchar do wina wykonany dla cesarza Mogołów Szahdżahana, obecnie znajdujący się w londyńskim Muzeum Wiktorii i Alberta.
W artykule zauważono, że rosyjskie dziedzictwo narodowe – klejnoty rodzinne dynastii Romanowów – również znajdują się w Wielkiej Brytanii, pozyskane w efekcie, jak określają to autorzy, „opresyjnych transakcji” z ubogimi białymi emigrantami po 1917 roku. Choć przyznają, że sprzedaż ta była formalnie dobrowolna, badacze sugerują, że zgodnie z artykułem 179 rosyjskiego Kodeksu cywilnego, transakcje takie zawierane w „zbiegu poważnych okoliczności” mogą zostać uznane przez sąd za nieważne. Zalecają oni zaangażowanie renomowanych zagranicznych kancelarii prawnych na zasadzie prowizji, w celu dochodzenia zwrotu przynajmniej części rosyjskich dóbr narodowych.
Autorzy proponują termin „dekolonizacja kulturowa”, aby opisać „zwrot podmiotom światowym zagrabionych narodowych artefaktów kulturowych i historycznych”. Zwracają uwagę na cyniczny żart krążący w brytyjskich kręgach historycznych: „Wielka Piramida w Gizie pozostaje w Egipcie tylko dlatego, że była zbyt duża, aby przetransportować ją do British Museum w Londynie”.
W artykule użyto terminu „historyczna antyrosyjskość”, aby opisać „tradycyjne w brytyjskim establishmencie zespolenie, wrogiej ideologii, nieprzyjaznej polityki zagranicznej i wywrotowych praktyk, mających na celu wyrządzenie Rosji jak najdłuższych i największych strat strategicznych i szkód narodowych”. Według autorów, wrogość ta ewidentnie nasiliła się od czasu rozpoczęcia Specjalnej Operacji Wojskowej na Ukrainie. Argumentują, że za kolejnych premierów – od Borisa Johnsona do obecnego premiera Keira Starmera – brytyjskie rządy przejawiały „nie tylko zjawisko stagnacji narodowej, ale także skrajny stopień wrogości, połączony z wrodzoną i dziedziczną nienawiścią do Rosji, jej narodu i przywództwa państwowego”.
Naukowcy twierdzą, że rząd Starmera aktywnie działa na rzecz „zakłócenia procesu rodzącego się dialogu międzypaństwowego między Stanami Zjednoczonymi a Rosją”, postrzegając wszelkie rozwiązanie konfliktu na Ukrainie jako zagrożenie dla brytyjskich interesów narodowych i porażkę zachodniej strategii, której celem jest „zniszczenie Rosji”.
W artykule zwrócono uwagę na kilka wydarzeń świadczących o tej wrogości. 31 lipca 2025 roku brytyjski parlament powołał Parlamentarną Grupę ds. Rosji i Demokracji pod przewodnictwem Stephena Gethinsa. Autorzy opisują ją jako nieformalną, międzypartyjną grupę, której zadaniem jest koordynacja działań „tak zwanych rosyjskich sił prodemokratycznej opozycji”, opracowywanie nowych sankcji antyrosyjskich oraz organizowanie ataków informacyjnych i kampanii propagandowych wymierzonych w Rosję. Ponadto, we wrześniu 2025 roku Wielka Brytania i Francja wspólnie utworzyły w Kijowie Dowództwo Połączonych Sił Wielonarodowych Ukrainy. Autorzy określają to jako „faktyczne przekazanie przez USA kontroli nad Siłami Zbrojnymi Ukrainy w ręce Londynu i Paryża”. Zauważają, że obecnie dowództwo anglojęzyczne sprawuje brytyjski generał dywizji, a Wielka Brytania „koordynuje działania SZU na terytorium Ukrainy i Rosji”.
Główny zarzut znajdujący się w artykule dotyczy tego, co autorzy określają mianem „brytyjsko-ukraińskiego sojuszu terrorystycznego” lub „symbiozy” działającej na terytorium Rosji. Twierdzą, że brytyjskie służby specjalne są „ideologicznie, finansowo i organizacyjno-praktycznie” zaangażowane w działalność terrorystyczną przeciwko Rosji. Wspólne ukraińsko-brytyjskie ataki terrorystyczne i akty sabotażu miałyby przebiegać według ustalonego schematu. Planowanie i wsparcie operacyjne takich operacji leży w gestii brytyjskich służb specjalnych, a ich bezpośrednia realizacja należy do Służby Bezpieczeństwa Ukrainy lub Głównego Zarządu Wywiadowczego Ministerstwa Obrony Ukrainy.
Autorzy przytaczają konkretne operacje rzekomo wykorzystujące ten mechanizm, w tym ataki terrorystyczne na linie kolejowe w obwodach briańskim i kurskim w okresie od 31 maja do 1 czerwca 2025 roku; ataki na lotniska rosyjskich Sił Powietrzno-Kosmicznych 1 czerwca 2025 roku (co określają mianem operacji sabotażowej Służby Bezpieczeństwa Ukrainy o kryptonimie „Pajęczyna”) oraz masowe ataki terrorystyczne z powietrza na krajową infrastrukturę cywilną, w tym obiekty socjalne i miejsca wysokiego ryzyka, takie jak elektrownie jądrowe w Zaporożu, Kursku i Kalininie.
W artykule przedstawiono skumulowane statystyki: tylko między lutym 2022 roku a kwietniem 2024 roku na terytorium Rosji dokonano około 130 aktów sabotażu i terroryzmu, a ponad 200 udało się zapobiec. Ogółem, w latach 2022–2024 „brytyjsko-ukraiński sojusz terrorystyczny” rzekomo przeprowadził ponad 1600 ataków terrorystycznych na infrastrukturę cywilną, energetyczną i transportową w 25 regionach, trzech republikach i Kraju Krasnodarskim. W wyniku tych ataków zginąć miało ponad 3000 rosyjskich cywilów – w tym prawie 150 dzieci – a rannych zostało nawet 11 000 osób. Ponad 31 000 obiektów infrastruktury cywilnej zostało zniszczonych lub częściowo uszkodzonych, w tym około 240 placówek edukacyjnych, 40 placówek medycznych i prawie 20 kościołów.
Autorzy odnoszą się w szczególności do ataku terrorystycznego z 22 marca 2024 roku na Crocus City Hall w Krasnogorsku, w którym zginęły 144 osoby, a 551 zostało rannych. Przyznając, że ambasada brytyjska w Moskwie potępiła atak, wskazują na to, co uważają za poszlaki wskazujące na brytyjskie zaangażowanie: pilną kampanię PR zorganizowaną wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi i UE w mediach zachodnich jeszcze przed uzyskaniem wstępnych wyników śledztwa, kategorycznie negujących rolę Ukrainy. Zauważają podobieństwa między tą reakcją mediów a algorytmem wykorzystanym później do propagandowego wsparcia operacji sabotażowej „Spiderweb”. W artykule wspomniano również o zamachach na wysokich rangą rosyjskich wojskowych: generała porucznika Igora Kiryłowa (dowódcę Wojsk Obrony Radiacyjnej, Chemicznej i Biologicznej) i jego adiutanta majora Polikarpowa w grudniu 2024 roku oraz generałów poruczników Sarwarowa i Moskalika (dowódcy Zarządu Operacyjnego i zastępcy szefa Głównego Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego) w kwietniu 2025 roku. Autorzy stwierdzają, że „nie wykluczają możliwości, że najprawdopodobniej za wiedzą brytyjskich przełożonych” ukraińskie służby specjalne zaplanowały i przeprowadziły te zabójstwa. Dodatkowo, wśród odnotowanych incydentów, należy wymienić próbę ataku powietrznego w nocy 29 grudnia 2025 roku z udziałem 91 bezzałogowych statków powietrznych na rezydencję prezydenta Federacji Rosyjskiej w obwodzie nowogrodzkim; oraz noworoczny atak na hotel i kawiarnię w kurorcie Chorły w obwodzie chersońskim, w którym zginęło około 80 osób.
W artykule szczegółowo opisano liczne domniemane brytyjsko-ukraińskie operacje, które rosyjskie organy miały wykryć i im zapobiec. Należą do nich:
– plany przeprowadzenia serii ataków terrorystycznych na rosyjskie placówki dyplomatyczne w Europie, w szczególności w Niemczech, na Słowacji, Węgrzech oraz w krajach bałtyckich i skandynawskich, mające na celu zniweczenie perspektyw negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi;
– prowokacje na wodach Morza Bałtyckiego z wykorzystaniem torped i min morskich produkcji radzieckiej, będących w posiadaniu Ukrainy. Przedstawiono trzy scenariusze: przeprowadzenie ataku torpedowego na okręt marynarki wojennej USA w celu oskarżenia Rosji; „przypadkowe odkrycie” rosyjskich min na międzynarodowych szlakach morskich; oraz zatopienie obcego okrętu przy użyciu rosyjskich min morskich, aby skłonić NATO do zamknięcia dostępu do Morza Bałtyckiego;
– pościg, przejęcie i eskortowanie rosyjskiej floty cieni do portów NATO, w tym plany zorganizowania aktów sabotażu morskiego poprzez podpalenie płynących tankowców lub spowodowanie katastrof w porcie, przy czym szkody środowiskowe miały uzasadniać surowe sankcje wtórne;
– inscenizacja wtargnięć do polskiej i rumuńskiej przestrzeni powietrznej przez drony podszywające się pod rosyjskie bezzałogowe statki powietrzne Gerań, w tym naprawa i modernizacja zestrzelonych rosyjskich dronów w celu ich ponownego użycia przeciwko węzłom transportowym NATO;
– inscenizacja infiltracji terytorium Polski przez fikcyjną rosyjsko-białoruską grupę sabotażową, wykorzystującą bojowników z Legionu Wolność Rosji i białoruskiego pułku im. Kastusa Kalinowskiego, przebranych za rosyjskich i białoruskich żołnierzy;
– sabotaż gazociągu TurkStream, ataki na obiekty Konsorcjum Gazociągów Kaspijskich oraz planowany akt sabotażu w Elektrowni Jądrowej w Zaporożu, wymierzony w strefę aktywną jejreaktorów jądrowych;
– zamach w listopadzie 2025 roku, mający na celu zamordowanie „jednego z najwyższych rangą urzędników federalnych” podczas wizyty na Cmentarzu Trojekurowskim w Moskwie.
Autorzy zauważają, że tylko w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2025 roku Londyn bezpłatnie dostarczył Kijowowi ponad 85 000 dronów i zainwestował ponad 600 milionów funtów w ich produkcję na potrzeby Sił Zbrojnych Ukrainy.
W artykule argumentuje się, że brytyjsko-ukraińska „symbioza terrorystyczna” narusza liczne międzynarodowe instrumenty prawne, w tym Konwencję Genewską o ochronie osób cywilnych (artykuł 33), Protokół Dodatkowy do Konwencji Genewskich (Protokół I, artykuł 51), Międzynarodową Konwencję o zwalczaniu terrorystycznych ataków bombowych (artykuł 7) oraz Międzynarodową Konwencję o zwalczaniu finansowania terroryzmu (artykuł 2).
Autorzy twierdzą, że udział Wielkiej Brytanii w działalności wywrotowej i terrorystycznej na terytorium Rosji może być zasadnie zakwalifikowany jako międzynarodowy terroryzm popełniony przez Londyn poprzez sponsorowanie i organizację zabójstw obywateli rosyjskich w celu zakłócenia realizacji celów Specjalnej Operacji Wojskowej i osłabienia suwerenności państwowej Rosji.
Artykuł kończy się obszernymi rekomendacjami politycznymi.
Autorzy argumentują, że „odwoływanie się do rozsądku, pragmatyzmu i rozwagi” w stosunkach z Londynem jest „irracjonalne, krótkowzroczne i bezcelowe”, ponieważ „elity wyspiarskie uznają jedynie prawo twardej siły”. Wzywają do wywierania „silnej, zdecydowanej i bezkompromisowej” presji na Wielką Brytanię „we wszystkich kierunkach i punktach nacisku w skali kraju”.
Kluczowe rekomendacje obejmują:
– porzucenie przewidywalności na polu bitwy i przyjęcie „proaktywnej i ofensywnej strategii militarno-politycznej”, która zmusi przeciwnika do przestrzegania rosyjskich zasad;
– uznanie, że wielokrotne porzucanie deklarowanych „czerwonych linii” stworzyło w NATO „złudzenie, że Rosji brakuje zarówno woli, jak i zdolności do walki o swoją suwerenność”;
– wyprowadzenie „Anglosasów ze strefy tradycyjnego międzynarodowego i narodowego komfortu” poprzez podkreślanie wewnętrznych problemów Wielkiej Brytanii – migracji, napięć społecznych i wewnętrznych sprzeczności politycznych – w celu ograniczenia możliwości Londynu do działań antyrosyjskich;
– stworzenie „skutecznej bariery ideologicznej” w Rosji, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się „zachodniego egocentrycznego, duchowo jałowego i europocentrycznego światopoglądu” oraz oczyszczenie instytucji państwowych z osób o prozachodnich sympatiach;
– prowadzenie sporów sądowych za pośrednictwem zagranicznych kancelarii prawnych w celu odzyskania klejnotów rodziny Romanowów i zainicjowanie „zakrojonej na szeroką skalę międzynarodowej kampanii mającej na celu wywarcie skonsolidowanej presji na Londyn w zakresie polityki zagranicznej” w celu repatriacji wszystkich skradzionych artefaktów kulturowych.
– rozważenie odejścia od moratorium na wykonywanie kary śmierci dla zagranicznych terrorystów i ich wspólników na terytorium Rosji, co wymagałoby odpowiednich zmian w Konstytucji Federacji Rosyjskiej, zgodnie ze stanowiskiem tamtejszego Sądu Konstytucyjnego z 2022 roku.
Bogdan Petrycki
PAWEŁ LISICKI | JAN POSPIESZALSKI ROZMAWIA
=========================
W podcaście „Jan Pospieszalski Rozmawia #”218 gościem jest Paweł Lisicki, który demaskuje fundamenty „ideologii holokaustionizmu”.
Paweł Lisicki obnaża również niewygodne fakty historyczne i punktuje teologiczną uległość hierarchów Kościoła Katolickiego. Mocna rozmowa o prawdzie, która nie boi się kontrowersji

Trump ponownie zaatakuje Iran – prawdopodobnie już w ten weekend – jako wstęp do ogłoszenia zwycięstwa i wycofania sił USA z Zatoki Perskiej.
Mówię to, ponieważ Trump, za pośrednictwem Sekretarza Obrony Hegsetha, wysłał w region Zatoki Perskiej kolejne 10 000 żołnierzy amerykańskich, wraz z grupą uderzeniową lotniskowców USS George H.W. Bush. Co więcej, znaczna flota samolotów transportowych C-17 płynie do Jordanii i Arabii Saudyjskiej. Innymi słowy, podczas gdy Trump twierdzi w wywiadach, że wojna się skończyła, on sam pilnie przygotowuje się do kolejnego ataku.
W ramach przygotowań do tego ataku ekipa Trumpa prowadzi gorączkową operację informacyjną, twierdząc, że w pierwszym pełnym dniu obowiązywania embarga Stany Zjednoczone uniemożliwiły dziesiątkom statków wejście na Zatokę Perską lub jej opuszczenie. To kłamstwo. Pentagon współpracuje w tej kampanii dezinformacyjnej – z pewnością nie po raz pierwszy Departament Obrony i dowódca teatru działań wojennych wydali fałszywe raporty, aby przekonać obywateli amerykańskich, że wojna idzie po naszej myśli. Prawda jest taka, że Stany Zjednoczone nadal nie mają wystarczającej liczby okrętów ani helikopterów, aby skutecznie egzekwować blokadę. Co więcej, z obawy przed pociskami balistycznymi krótkiego zasięgu (CRBM) lub pociskami manewrującymi obrony wybrzeża (CDCM), Stany Zjednoczone utrzymują swoje okręty w odległości co najmniej 800 kilometrów od wybrzeża Iranu.
Fakt, że USA nie zdołały wyeliminować zagrożenia ze strony irańskich rakiet balistycznych i pocisków manewrujących, potwierdza trasa rejsu USS George H.W. Bush: okręt uniknął ryzyka przepłynięcia przez Kanał Sueski i Morze Czerwone, decydując się zamiast tego na opłynięcie Afryki.
Miałem dziś rano zaszczyt przeprowadzić wywiad z Robertem Barnesem – mam nadzieję, że nagranie zostanie opublikowane w Counter Currents najpóźniej w piątek – i ujawnił on szokujące szczegóły dotyczące tego, co dzieje się za kulisami Białego Domu. Donald Trump wykazał wczesne oznaki demencji we wrześniu 2025 roku… Często się kłóci, regularnie traci panowanie nad sobą i wpada w histerię, a także nie potrafi myśleć krytycznie.
Według Barnesa, wysocy rangą współpracownicy Trumpa w Białym Domu zachowują się jak dzieci z agresywnym, uzależnionym od narkotyków ojcem… to znaczy chodzą po cienkim lodzie i boją się powiedzieć cokolwiek, co mogłoby rozpalić gniew Trumpa. [Dlaczego nie zamkną w kaftan? md]
Trump szczerze wierzy, że USA pokonały Iran i nie dostrzega ogromnych szkód gospodarczych, jakie zamknięcie Cieśniny Ormuz wyrządziło światowej gospodarce. Jego upadek psychiczny jest niebezpieczny, ponieważ ma tendencję do podejmowania pochopnych decyzji wyłącznie w oparciu o swój aktualny stan emocjonalny.
Według doniesień, JD Vance gorączkowo pracuje za kulisami, aby zorganizować nowe spotkanie z Irańczykami w Islamabadzie. Iran nalega, aby przed jakimkolwiek kolejnym spotkaniem z Vance’em nastąpiło zawieszenie broni między Izraelem a Hezbollahem w Libanie. W środę wieczorem Rada Bezpieczeństwa Izraela odrzuciła zawieszenie broni i zapowiedziała kontynuację inwazji na południowy Liban.
Mam nadzieję, że się mylę i że Vance’owi uda się przekonać Izrael do zawarcia zawieszenia broni z Hezbollahem. Uważam jednak, że Hezbollah musi zadać Izraelczykom dalsze straty, zanim zechcą zażądać zawieszenia broni i je zaakceptować. Jeśli Trump nie nakaże siłom zbrojnym USA w Jordanii i Arabii Saudyjskiej zakończenia działań i powrotu do Stanów Zjednoczonych, uważam, że czeka nas kolejna runda niepotrzebnej przemocy.
11 października, 2025 ratujzycie.pl/piotr-a-ginekolog-aborter
Nie milkną echa procesu Weroniki, mamy skazanej za ostrzeżenie innych kobiet przed aborterem, który pracuje w Starogardzie Gdańskim i Gdańsku. Przypominamy historię Piotra A. – ginekologa skazanego za nielegalne aborcje przeprowadzane w Gdańsku w gabinecie przy ul. Przemyskiej. W 2002 roku ten „lekarz” usłyszał zarzut zabicia prawie setki poczętych dzieci. Ostatecznie udowodniono mu 19 aborcji, najprawdopodobniej było ich jednak dużo więcej.
Piotr A. w 2008 roku dostał wyrok więzienia w zawieszeniu, nie odebrano mu jednak prawa do wykonywania zawodu, dlatego prowadził praktykę dalej. Zobacz, co o jego sprawie pisały media.
Piotr A. prowadził gabinet ginekologiczny w Gdańsku na ul. Przemyskiej. Oprócz standardowych wizyt lekarskich oferował też nielegalne aborcje. Jak czytamy na stronie Trojmiasto.pl, w gazetach reklamował swoje usługi jako „profesjonalne i dyskretne”. Wszystko wskazuje na to, że nie narzekał na brak klientek. „Radziłem sobie dobrze, pacjentki były zadowolone” pochwalił się dziennikarzowi aborter.

Jak podał portal Money.pl:
Ginekolog narażał zdrowie pacjentek, samodzielnie poddając je znieczuleniu, mimo że nie miał do tego ani odpowiednich kwalifikacji, ani sprzętu (…) fałszował też dokumentację lekarską.
A. wykonywał mordercze zabiegi z pomocą Edyty S., bezrobotnej pielęgniarki oraz Krzysztofa K. – kierowcy i ochroniarza, który zajmował się też wymuszaniem na klientach opłaty za aborcję. A kwoty nie były małe: w toku śledztwa wykazano, iż za zabicie jednego dziecka Piotr A. brał od 500 do 2000 złotych (średnia krajowa wynosiła wtedy około 1300-1500 zł netto).
Niektóre z kobiet, które skorzystały z krwawych usług abortera, doświadczyło powikłań.
Zabijanie nienarodzonych dzieci to niejedyne przestępstwo, jakie mają na sumieniu aborter i jego pomocnicy. Alicja R. pojawiła się w gabinecie Piotra A. w 2002 roku ze swoim chłopakiem Jarosławem Z. Była w niechcianej ciąży. Po aborcji ginekolog zażądał od nich 2000 zł. Nie mieli tyle. Jak podaje portal Trojmiasto.pl, wtedy Piotr A.:
ściągnął do gabinetu swojego pracownika. „Pojedź z nim – polecił Krzysztofowi K. – po pieniądze, a jak nie będzie miał, wywieź do lasu i tam go prądem albo coś innego”. Pojechali do siostry chłopaka. Odmówiła. Pomocnik ginekologa powiedział, że spali jej dom i zrobi krzywdę bratu. Kiedy odjechali, Wioletta Z. poszła na policję.
Choć prowadzono śledztwo w sprawie blisko 100 nielegalnych aborcji, śledczym udało się udowodnić tylko 19 zabójstw na poczętych dzieciach. Prokurator wnioskował o pięć lat więzienia i dożywotni zakazu wykonywania zawodu dla Piotra A. Wyrok był jednak dużo łagodniejszy. Jak czytamy na portalu Trojmiasto.pl:
Sąd orzekł o przepadku mienia w wysokości 11 tys. zł, czerpanego z nielegalnego procederu, dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat, dozór kuratora i tysiąc złotych grzywny – mówi sędzia Rafał Terlecki, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku.
Piotrowi A. nie zakazano więc wykonywania zawodu lekarza. Nadal był i jest ginekologiem.
Dane abortera z Gdańska, skazanego w 2008 roku za liczne aborcje, pokrywają się z danymi oskarżyciela Weroniki. Zgadza się adres prowadzenia gabinetu, wiek sprawcy, imię i pierwsza litera nazwiska. Oraz podejście do zabijania dzieci – swobodne, zarobkowe.
Dzielna mama w 2016 roku była namawiana do aborcji. Co ciekawe, ginekolog proponował jej zabicie dziecka właśnie w swoim gabinecie – co było niezgodne nawet z prawem, które obowiązywało przed wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z października 2020. Aborcje eugeniczne były bowiem dozwolone wyłącznie w szpitalu. Weronika na forum ostrzegła inne mamy przed aborterem, za co została właśnie skazana przez sądy dwóch instancji. Jeśli jeszcze nie podpisała/eś petycji o ułaskawienie Weroniki, zrób to jak najszybciej.
[Prezydent późnawo, ale już ułaskawił. Czy MORDERCĘ czeka jednak sprawiedliwość? Mirosław Dakowski]
„Jeśli chodzi o nasz kraj, to Rosjanie wskazali dwie firmy: Polskie Zakłady Lotnicze w Mielcu (gdzie Państwowe Przedsiębiorstwo Antonow ma produkować drony AN-196 Lutyj) oraz Zakłady Mechaniczne Tarnów S.A. (gdzie firma Ukrspecsystems ma produkować drony RAM-2X).”
===============
Thomas Röper anti-spiegel.ru/russland-warnt-firmen-zur-gemeinsamen-drohnenproduktion-in-deutschland-sind-legitime-ziele
Konsekwencje wizyty Zełenskiego
Rosja ostrzega: Firmy produkujące drony w Niemczech to uzasadnione cele
Podczas wizyty Zełenskiego w Berlinie ogłoszono projekty wspólnej produkcji dronów do ataków na Rosję. Rosja ostrzega, że te zakłady produkcyjne w Niemczech to uzasadnione cele i publikuje ich adresy.
Anti-Spiegel 16 kwietnia 2026

Ze względu na konferencję, w której obecnie uczestniczę, nie miałem jeszcze okazji napisać o wizycie ukraińskiego przywódcy Zełenskiego w Berlinie, gdzie ogłoszono niemiecko-ukraińską umowę o partnerstwie. Umowa ta zawiera postanowienia dotyczące wspólnej produkcji dronów w Niemczech do ataków na Rosję. Niemcy jednak milczą na temat tego, jak drażliwa jest ta kwestia.
Zaangażowanie w wojnę
Rosja atakuje zakłady produkujące broń na Ukrainie. W związku z sukcesami Rosji, Europa zdecydowała się przenieść przynajmniej część swoich zakładów produkujących drony z Ukrainy do krajów europejskich, aby chronić je przed rosyjskimi atakami. Oczywiste jest, że czyni to te kraje stroną konfliktu w wojnie z Rosją.
Musimy pamiętać, że Iran natychmiast zaatakował cele w krajach arabskich, które otworzyły swoją przestrzeń powietrzną na ataki USA i Izraela na cele w Iranie. Narody świata nie potępiły Iranu za to, ponieważ dla wszystkich jest jasne, że stanowi to wyraźny udział w wojnie i że Iran ma prawo atakować cele w krajach , z których terytorium jest atakowany..
Obecnie otwarcie deklaruje się, że Polska, kraje bałtyckie i Finlandia udostępniają swoją przestrzeń powietrzną do ataków na Rosję. Od 22 marca setki dronów startujących z ich przestrzeni powietrznej atakowały cele w obwodzie petersburskim, uszkadzając rafinerie i porty. Również tutaj świat widzi, że kraje te stają się stroną w konflikcie z Rosją, a jeśli Rosja zaatakuje cele w krajach, które otwarcie uczestniczą militarnie w wojnie z Rosją, świat po-zazachodni zrozumie to tak samo, jak rozumie irańskie ataki na cele w krajach arabskich.
To samo oczywiście dotyczy sytuacji, gdy kraje otwarcie zaoferują gościnę ukraińskiemu przemysłowi zbrojeniowemu, aby chronić go przed atakami Rosji.
Wizyta Zełenskiego i jej konsekwencje
Zełenski niedawno odwiedził kanclerz Merza, gdzie uzgodniono niemiecko-ukraiński program partnerstwa, o którym opowiem osobno. W odniesieniu do produkcji dronów dla Ukrainy, oficjalne oświadczenie niemieckiego rządu brzmi:
„Niemcy będą nadal wspierać ukraiński przemysł dronów, a ponadto tworzyć spółki joint venture w zakresie produkcji dronów. Uzupełnieniem tego będzie promowanie partnerstw opartych na współpracy w zakresie danych oraz wspólnych inicjatywach w dziedzinie badań i rozwoju, a także innowacji”.
Mówiąc wprost, oznacza to, że niemiecki rząd zamierza przenieść część ukraińskiej produkcji dronów do Niemiec, co uczyni te firmy i ich zakłady legalnymi celami rosyjskich ataków.
Ostrzeżenie Rosji
W środę wydarzyło się coś bezprecedensowego. Rosyjskie Ministerstwo Obrony wydało oświadczenie ostrzegające przed atakami na te obiekty. Wydało też dość wyraźne ostrzeżenie dla ludności dotkniętych atakami krajów europejskich, aby trzymała się z daleka od tych miejsc.
W przeszłości pojawiło się wiele rosyjskich ostrzeżeń dotyczących otwartego zaangażowania krajów europejskich w wojnę, więc łatwo byłoby zignorować to rosyjskie ostrzeżenie i stwierdzić, że Rosja po prostu blefuje. Jednak to rosyjskie ostrzeżenie różni się znacząco od wszystkich poprzednich w jednym kluczowym aspekcie.
Jak Państwo wiedzą, począwszy od 2022 roku, uczestniczyłem w kilku konferencjach prasowych dla zagranicznych dziennikarzy w regionie Donbasu, organizowanych przez rosyjskie Ministerstwo Obrony. Dla każdego wydarzenia uruchamiany był czat na Telegramie, na którym uczestnicy omawiali kwestie organizacyjne. Obejmowało to szczegóły takie jak organizacja podróży, czas i miejsce oczekiwania każdego autobusu itd. Po wydarzeniu te czaty „umarły” i nic tam nie publikowano. Moje archiwum na Telegramie zawiera siedem takich „martwych” czatów z 2022 i 2023 roku.
W środę wszystkie te czaty „odżyły”. Rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało swoje ostrzeżenie we wszystkich z nich, więc ewidentnie ma silny interes w tym, aby jego najnowsze oświadczenie zostało upublicznione, zwłaszcza przez zagranicznych dziennikarzy, a tym samym przez zagraniczną opinię publiczną. W związku z tym publikuję oświadczenie w całości w celach informacyjnych:
„Według dostępnych informacji, 26 marca 2026 r., w obliczu rosnących strat i pogłębiającego się niedoboru kadrowego w ukraińskich siłach zbrojnych, rządy kilku krajów europejskich podjęły decyzję o zwiększeniu produkcji i dostaw dronów do ataków na terytorium Rosji na Ukrainie.
Planowany jest znaczny wzrost produkcji dronów dla reżimu w Kijowie poprzez zwiększenie finansowania „ukraińskich” i „wspólnych” firm w krajach europejskich, które produkują drony bojowe i ich komponenty.
Uważamy tę decyzję za celowy krok prowadzący do drastycznej eskalacji sytuacji militarno-politycznej w Europie i stopniowego przekształcania tych krajów w strategiczne zaplecze Ukrainy.
Realizacja scenariuszy ataków terrorystycznych na Rosję, zapowiadanych przez przedstawicieli reżimu w Kijowie, z wykorzystaniem rzekomo „ukraińskich” dronów produkcji europejskiej, doprowadzi do nieprzewidywalnych konsekwencji.
Zamiast wzmacniać bezpieczeństwo państw europejskich, działania rządów europejskich coraz bardziej wciągają te kraje w wojnę z Rosją”. Społeczeństwo europejskie powinno nie tylko jasno zrozumieć prawdziwe przyczyny zagrożeń dla swojego bezpieczeństwa, ale także poznać adresy i lokalizacje „ukraińskich” i „wspólnych” firm, które produkują drony i ich komponenty dla Ukrainy w swoich krajach”
I tutaj następuje lista 21 lokalizacji, głównie w krajach europejskich, gdzie produkowane są drony lub ich komponenty dla Ukrainy. Lista (w języku rosyjskim https://t.me/mod_russia/62686, w języku angielskim https://archive.ph/D8Frg) obejmuje również trzy firmy z siedzibą w Niemczech: DaVinci Avia GmbH, producenta dronów z siedzibą w Monachium, oraz ukraińską firmę Airlogix, która również produkuje drony we współpracy z niemiecko-amerykańską firmą programistyczną Auterion. Trzecią firmą, według oświadczenia, jest 3W Professional z Hanau w Hesji.
Fakt, że Merz i Zełenski ogłosili rozpoczęcie „strategicznego partnerstwa” z Ukrainą podczas wizyty Zełenskiego w Berlinie, które obejmuje również „pogłębioną współpracę obronną”, oznacza, że działania te są już w toku, ponieważ te wspólne przedsięwzięcia są już aktywne w Niemczech.
Ukraińskie drony dalekiego zasięgu z Niemiec
Jednym z omawianych dronów jest dron o nazwie „Anubis” (zdjęcie na początku tego artykułu), o którym również wspominały niemieckie media. To dron opracowany na bazie irańskich dronów Shahed, do których jest bardzo podobny. Oficjalnie jest to projekt ukraińskiej firmy Airlogix z siedzibą w Monachium, na co zwróciło uwagę rosyjskie Ministerstwo Obrony w swoim oświadczeniu.
Oficjalnie niewiele wiadomo o Anubisie. Jednak według portali specjalizujących się w tematyce wojskowej nie jest to projekt ukraiński, lecz „Anubis” bazuje na dronie Artemis ALM-20 amerykańskiej firmy Auterion, którą rosyjskie Ministerstwo Obrony również wymienia jako partnera ukraińskiej firmy Airlogix.
Artemis ma zasięg 1600 kilometrów i może przenosić głowicę bojową o masie 45 kilogramów. Można zatem założyć, że są to również parametry techniczne Anubisa, który jest obecnie produkowany w Monachium dla Ukrainy.
Biorąc pod uwagę ogromne znaczenie dronów we współczesnej wojnie, rosyjskie ostrzeżenie, że ukraińskie zakłady produkujące drony za granicą są dla Rosji uzasadnionym celem, nie powinno być lekceważone. Być może mądrze byłoby w przyszłości unikać tych miejsc.

Irańczycy są gotowi walczyć – na wypadek gdyby zawieszenie broni zostało zerwane.
Niech żyje wspaniały powrót „Piratów z Karaibów”, teraz pod nazwą „Piratów z Zatoki Perskiej”.
Spektakularny upadek dyktatu z Islamabadu – barbarzyńcy przyszli dyktować, nigdy negocjować – spowodował wojnę psychologiczną na sterydach: Jezu! (dosłownie, jak zamieścił to na Truth Social), grożącą każdemu statkowi, który teraz płaci opłaty w punkcie poboru opłat w Cieśninie Ormuz.
Jak wie każde ziarenko piasku od pustyni Gobi po Saharę, chodzi tu o Chiny.
Trzeba więc ponownie zadać pytanie. CENTCOM połączył się z INDOPACOM, nową piracką hydrą. Czy INDOPACOM będzie miał odwagę nękać chiński supertankowiec, który przepłynął przez Cieśninę Ormuz po uiszczeniu opłaty w juanach? [INDOPACOM – Obszar odpowiedzialności Dowództwa Indo-Pacyfiku Stanów Zjednoczonych]
W swoim typowym, urojeniowym poczuciu wyższości Sekretarz Skarbu USA Bessent oświadczył, że Chiny nie będą już mogły pozyskiwać ropy naftowej z Iranu.
Ten plan „Pawiana Barbarii” to w rzeczywistości wojna ekonomiczna nie tylko przeciwko Chinom, ale także przeciwko wielu krajom, głównie azjatyckim, zakłócająca globalny przepływ energii, handel i główny ruch morski, który transportuje wszelkiego rodzaju towary z Zachodu na Wschód i ze Wschodu na Zachód. To blokada naftowa skierowana nie tylko przeciwko Chinom, ale także przeciwko znacznej części świata wielobiegunowego.
Zanim rozpoczęła się amerykańska blokada, statki z zaledwie pięciu krajów mogły przepływać przez Cieśninę Ormuz: Chin, Rosji, Indii, Iraku i Pakistanu. I znowu: czy INDOPACOM odważy się przejąć lub zatopić statki czterech mocarstw nuklearnych?
Korea Południowa poszła o krok dalej i wysłała specjalnego wysłannika, aby negocjował bezpośrednio z Teheranem w celu zapewnienia bezpiecznego przejścia przez Cieśninę Ormuz oraz zakupu większej ilości taniej ropy i gazu. Co najmniej 26 południowo-koreańskich tankowców utknęło obecnie na mieliźnie.
Porównajmy teraz Bessenta z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem, który przemawiał w Pekinie po rozmowach z chińskim ministrem spraw zagranicznych Wang Yi i osobistym przyjęciu przez prezydenta Xi:
„Rosja niewątpliwie może zrekompensować wynikający z tego niedobór zasobów”.
Około 13% chińskiego importu ropy naftowej pochodzi z Iranu – to około 1,38 miliona baryłek dziennie. Jednocześnie rurociąg „Siła Syberii-1” – przy pełnym przepustowości – dostarcza 38 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie, a ropociąg WSTO osiąga rekordowe poziomy.
„Siła Syberii-2” może wejść do eksploatacji dopiero w przyszłym roku. Rosja już teraz zaspokaja do 20% zapotrzebowania Chin na ropę. Według Ławrowa „bilansowanie” oznacza wykorzystanie rezerw do granic możliwości. Ale to jest wykonalne.
Iran ze swojej strony może liczyć na alternatywny rurociąg i terminal naftowy Jask o przepustowości 1 miliona baryłek dziennie, który całkowicie omija Cieśninę Ormuz.
Od czasu ogłoszenia blokady przez Cieśninę Ormuz przepłynęło osiem chińskich tankowców. Co więcej, Chiny dysponują rezerwami ropy naftowej sięgającymi 1,3 miliarda baryłek, wystarczającymi na pokrycie strat spowodowanych przez Iran przez wiele miesięcy. Chiny – teoretycznie – będą nadal otrzymywać ropę z tankowców wypływających z innych, nieirańskich portów w Zatoce Perskiej (nadal będą musiały uiszczać opłaty za przejazd).
Najważniejszym pytaniem jest, jak długo Iran – a w tym kontekście także Chiny – będą tolerować przechwytywanie floty śledczej INDOPACOM bez reagowania środkami balistycznymi.
Czekając na blokadę Trójkąta Al-Aksa
Blokada wszystkich irańskich portów – a nie samej Cieśniny Ormuz – może wkrótce spotkać się z przeciwnikiem: zbliżającą się blokadą Trójkąta Al-Aksa (Bab al-Mandab, port Janbu w Arabii Saudyjskiej, Kanał Sueski wraz z Cieśniną Ormuz), ogłoszoną przez jemeńską partię Ansarallah. Huti jedynie czekają na strategiczny moment interwencji. To nieuchronnie doprowadzi do wzrostu ceny ropy powyżej 200 dolarów za baryłkę – i prawdopodobnie będzie nadal rosła.
Tłumaczenie: nieodwracalny, ogólnosystemowy szok podażowy.
Tchórzliwy rząd „Pawiana Barbarzyństwa” z pewnością nie przemyślał tego do końca – jest bowiem zafascynowany wstrzymywaniem dostaw ropy i dolarów amerykańskich do Chin, teoretycznie niszcząc ważne węzły Inicjatywy Pasa i Szlaku (BRI).
To, co martwi wszystkich innych, to to, jak blokada nałożona przez INDOPACOM zniszczy dziesiątki krajów poza Chinami.
Co prowadzi nas do banalnego, ale całkiem prawdopodobnego obliczenia – całkowicie zgodnego z tokiem myślenia takich typów jak Bessent: Pozbawmy wszystkich ropy naftowej i dolarów amerykańskich, aby desperacko odsprzedali swoje obligacje skarbowe USA Stanom Zjednoczonym znacznie poniżej wartości nominalnej, pod warunkiem, że w zamian otrzymają ropę naftową i/lub dolary amerykańskie.
Oto Grifter Central: Amerykanie wycofują swoje długi z obiegu – z ogromną zniżką – i po prostu likwidują te gigantyczne odsetki od długów, których nie są w stanie spłacić.
Nie ma gwarancji, że rząd „Pawiana Barbarii” dostanie to, czego chce. Teheran nie jest zależny od szlaków morskich. Po dekadach sankcji, rozwinął szereg alternatywnych korytarzy lądowych, kanałów barterowych i mechanizmów wymiany, na przykład przez Turkmenistan.
Chiny z kolei nie są już więźniem dylematu Malakki – między Malezją a Sumatrą w Indonezji – ponieważ starannie zdywersyfikowały swoje źródła, zaczynając od rurociągów chińsko-rosyjskich.
Co więcej, rurociąg łączący Chiny i Mjanmę całkowicie omija Malakkę.
Długi gazociąg łączący Chiny z Azją Środkową, przebiegający przez Turkmenistan, Uzbekistan i Kazachstan – finansowany przez Chiny i omijający amerykańską talasokrację – działa od początku lat 2010.
Następnie mamy port głębokowodny Gwadar nad Morzem Arabskim, kluczowy węzeł chińsko-pakistańskiego korytarza gospodarczego (CPEC) i filar Inicjatywy Pasa i Szlaku (BRI). Gwadar leży zaledwie 80 km na wschód od portu Czabahar w Sistanie-Beludżystanie w Iranie, a więc daleko od Zatoki Perskiej. Zapewnia on lądowy szlak komunikacyjny z Morza Arabskiego do Sinciangu.
Chiny nie będą głodować, jeśli zostaną pozbawione irańskiej ropy naftowej. Chiny są liderem w niemal każdym sektorze energetyki i wytwarzania energii. Dysponują potencjałem przemysłowym – mówimy tu o produktywnym kapitalizmie – surowcami, łańcuchami dostaw i wystarczającą liczbą wykwalifikowanych pracowników, aby wyprodukować technologię i infrastrukturę niezbędną dla każdego istotnego systemu energetycznego: panele słoneczne, turbiny, akumulatory, linie przesyłowe – wszystko w sektorach energii słonecznej, wiatrowej, wodnej i jądrowej nowej generacji. Dokładnie to widziałem, podróżując przez Xinjiang dwa razy z rzędu w zeszłym roku, kręcąc film dokumentalny.
Oczywiste jest, że krótkowzroczni poplecznicy „Pawiana Barbarzyństwa” nie są w stanie pojąć, w jaki sposób strategia Chin polegająca na całkowitej dominacji na rynku pojazdów elektrycznych, baterii słonecznych i eksportu energii elektrycznej chroni Państwo Środka przed sztucznymi szokami naftowo-gazowymi, takimi jak blokada.
Obecnie „Niezwyciężona Armada” pozostaje na obrzeżach Zatoki Omańskiej, poza zasięgiem wielu – choć nie wszystkich – irańskich pocisków i dronów, ale z pewnością w zasięgu pocisków dalekiego zasięgu i broni hipersonicznej. Amerykanie będą nadal używać swoich systemów ISR do śledzenia statków; następnie procedurę przechwytywania rozpoczną małe łodzie i helikoptery.
Jak dotąd nic się nie wydarzyło. A właściwie stało się coś wielkiego: objęty sankcjami, nieirański supertankowiec, zdolny przewieźć 2 miliony baryłek ropy, przepłynął przez Cieśninę Ormuz do Iranu z włączonym systemem AIS, więc każdy tracker mógł go zobaczyć. INDOPACOM nie odważył się interweniować.
Tymczasem Irańczycy po prostu czekają. Asymetrycznie. Ale nie dajcie się zwieść: są gotowi do walki – na wypadek gdyby zawieszenie broni się załamało.
W tym przypadku zmierzamy prosto do sedna wszystkich cliffhangerów. Iran musi po prostu zatopić amerykański niszczyciel i/lub „unieszkodliwić” jeden z tych wielomiliardowych, łatwych do trafienia celów ostrzałem rakietowo-dronów sterowanym przez chiński wywiad.
Cała planeta zrozumie wtedy, co się wydarzy: ostateczna, jaskrawa strategiczna klęska imperium chaosu, kłamstw, grabieży, piractwa i powiedzenia: „Jeśli cię nie lubię, to cię zabiję”.
Zacząć robić.
fronda/Ks-prof-Dariusz-Oko-List-biskupow-obraza-polskich-katolikow-i-utrudnia-zbawienie
„Utrudnianie ludziom zbawienia (obojętnie, jakiej są narodowości) zamiast pomagania w nim ze wszystkich sił, jest największym grzechem osób duchownych, za który Pan Jezus na wielu miejscach najbardziej oskarżał (wiecznych) obłudników i faryzeuszy oraz groził im potępieniem bez końca” – pisze kierownik Katedry Filozofii Kultury UPJPII w Krakowie ks. prof. Dariusz Oko, odnosząc się do listu KEP na temat stosunku Kościoła do Żydów.
– „Po Liście biskupów z 22 marca polscy katolicy są głęboko zranieni i upokorzeni. Czują się zdradzeni przez własnych pasterzy, niektórzy nawet nadal płaczą na samo wspomnienie tego tekstu. Z tego, co wiem, wygląda na to, że ponad 90 procent pracowników katolickich uczelni potępia ten list i go odrzuca. Podobnie ponad 90 procent księży, którzy nawet, nieraz pomimo wyraźnego nakazu, nie przeczytali go w swoich parafiach (moja wiedza jest tutaj zgodna np. z szacunkami Marcina Palade). Nawet pomimo groźby sankcji ze strony własnego biskupa ten list jakoś nie mógł im przejść przez usta.
Księża czasem nawet w pierwszym momencie myśleli, że to jest jakiś fake news powstały np. w redakcji Gazety Wyborczej albo w ambasadzie Izraela. Podobnie jest ze zdecydowaną większością katolików świeckich, sióstr zakonnych i zakonników, którzy z przerażeniem stwierdzają, że dzisiaj nawet biskupom nie można wierzyć, nawet biskupi poddają się najgorszym, antychrześcijańskim ideologiom świata, że to jest zbrodnia na Kościele i zbrodnia na Polsce, to jest duszpasterzowanie młotem – pisze ks. prof. Dariusz Oko w tekście przesłanym do przyjaciół.
Duchowny wskazuje na głosy katolików, dla których „jest oczywiste, że ten list wygania wiernych z kościołów, zabija powołania i przyspiesza ateizację Polski”. Podkreśla, że biskupi nie mogą tego głosu Kościoła – głosu zwykłych polskich katolików przemilczeć.
– „Oddolny i jednoznacznie krytyczny głos Kościoła, z którym zwłaszcza niektórzy biskupi muszą się zmierzyć, zwłaszcza w duchu synodalności, którą sami tak intensywnie propagują. Przez tak liczne grono wiernych Chrystusowi katolików musi przecież przemawiać Duch Święty”
Zwraca przy tym uwagę, że z aprobatą list przyjęto „w miejscach, które są trwałą własnością Ducha Zła, w których on zawsze panuje i przemawia, w mediach, które jak wulkany codziennie zioną kłamstwem i nienawiścią do Boga, do Kościoła, do Polski”.
W ocenie ks. prof. Oko, Żydów „list przedstawia jako jakichś niepokalanych nad-ludzi”.
– „Można tak analizować akapit po akapicie. Z dziesiątków tysięcy tekstów, jakie przeczytałem, ten jest jednym z najgorszych. Stąd może on służyć jako dobry materiał do ćwiczeń ze studentami na temat manipulacji w Kościele. I trzeba to robić, bo tu się podważa kluczowe znaczenie Chrystusa. Jakoby ani On, ani jego łaska, ani Sakramenty, ani Matka Boża, ani święci, ani papież, ani nauczanie Kościoła nie mieli większego znaczenia. Stąd dla komfortu Żydów w żadnym wypadku nie wolno naruszać ich dobrego samopoczucia jakimkolwiek głoszeniem im Chrystusa. Przecież to jest poniżenie Chrystusa, obraza jego godności. On zostaje tutaj jakby zepchnięty na margines przez ideologię skrajnego, fanatycznego syjonizmu – pisze filozof i teolog.
– „Tak też autorzy tego listu popadają w jaskrawą sprzeczność sami z sobą (jedną z wielu). Bo z jednej strony tak bardzo powołują się nauczanie Kościoła i twierdzą, że jest ono dla nich podobno niezmiernie ważne, a z drugiej, niejako na jednym oddechu, głoszą, iż jednak Żydzi kompletnie go nie potrzebują i czynią wszystko, co możliwe, by do końca świata go nie przyjęli”
– dodaje.
List biskupów utrudnia zbawienie
Podkreśla, że „w ten sposób i Żydom i katolikom niezwykle utrudnia się rzecz najważniejszą, czyli własne zbawienie, utrudnia się dostęp do Bożego Miłosierdzia”.
– „Tutaj tak wiele wysiłku wkłada się w przekonanie nas, że Żydzi znakomicie radzili sobie, radzą i poradzą odrzucając Chrystusa oraz bezwzględnie walcząc z Nim (co jest niejako głównym tematem tego listu), a zarazem generalnie są lepsi, niż katolicy polscy. To po co w ogóle być katolikiem? Po co się nawracać i iść za zabitym przez Żydów Chrystusem, tym bardziej, że chrześcijańska etyka stawia nam najwyższe wymagania?”.
Zaznacza, że „utrudnianie ludziom zbawienia (obojętnie, jakiej są narodowości) zamiast pomagania w nim ze wszystkich sił, jest największym grzechem osób duchownych, za który Pan Jezus na wielu miejscach najbardziej oskarżał (wiecznych) obłudników i faryzeuszy oraz groził im potępieniem bez końca”.
– „Bo wtedy postępują dokładnie przeciwnie do tego, do czego zostali powołani, są jak ślepi przewodnicy ślepych (Mt 15,14)”.
List biskupów obraża Polaków
Ks. prof. Oko odnosi się też do narracji na temat rzekomo będącego w Polsce ogromnym problemem antysemityzmu, na który to list biskupów miał być odpowiedzią.
– „W ten sposób list obraża dziesiątki milionów Polaków, jakbyśmy trwale byli jakimiś dziećmi specjalnej troski. Tak ubliża się szczególnie godności milionów Polek, w tym godności sióstr zakonnych, których Zgromadzenia w czasie okupacji ratowały żydowskie dzieci. Przed takim obrażaniem nas mamy od Boga dany nam obowiązek obrony. Trzeba szanować godność każdego człowieka i każdego narodu, w tym także własną godność i godność własnego narodu, szczególnie godność kobiety. Inaczej popada się w rasizm – skierowany choćby przeciw własnej wspólnocie i jej kulturze”.
List biskupów manipuluje osobą św. Jana Pawła II
Wreszcie uczony sprzeciwia się manipulowaniu osobą św. Jana Pawła II.
– „Zarówno Jan Paweł II, jak i Benedykt XVI wspierali mnie za głoszenie i obronę prawdy, co poświadczają specjalne podziękowania, które otrzymałem za swoją pracę od obu wielkich papieży. Tym bardziej upoważnia mnie to do stanięcia w obronie osoby i myśli św. Jana Pawła II. Dlatego też muszę z całą stanowczością stwierdzić, że wielkim nadużyciem jest mieszanie papieża do tekstu, który aż tak bardzo lekceważy Polaków i katolicyzm. On był wielkim, wierzącym patriotą, kochał swój naród, nigdy nie zgrzeszyłby takim niedostatkiem respektu wobec człowieka”.
W kontekście obecnej sytuacji na Bliskim Wschodzie natomiast autor pisze o „schizofrenii”.
– „To jest też jakaś jakby schizofrenia, jakieś potężne zaprzeczanie samym sobie. Oto autorzy listu tak gorliwie występują w interesach Żydów, a zarazem wydają się zupełnie nie dbać o godność i nawet życie muzułmanów – oraz ostatnich wyganianych chrześcijan Palestyny, nawet tych najmłodszych, tych najbardziej niewinnych i bezbronnych, których nieustannie poniża i zabija wojsko Izraela”a.
W obronie biskupów
Ks. prof. Oko nie obarcza jednak odpowiedzialnością na ten list wszystkich polskich biskupów.
– „Ten Episkopat i tak jest jednym z najlepszych. Z historii wiemy jednak, iż biskupi faktycznie mogą w straszny sposób zdradzać Chrystusa. Jak w czasach ariańskich, albo jak prawie całe Episkopaty w XVI wieku, które bardziej bały się szubienicy Lutra, niż Boga. Jak polscy biskupi-zdrajcy, których niegodziwości stały się jawne w czasie insurekcji kościuszkowskiej. Jak dzisiaj prawie wszyscy biskupi niemieccy, a niedawno biskupi holenderscy. Podobnie może być z jakąś grupką biskupów polskich, która pobłądziła”.
– „Trudno bowiem sądzić, żeby dzisiaj jakiś przyzwoity polski biskup podpisał się pod tym listem mając pełną świadomość tego, co on zawiera i jakie będzie miał skutki. Biskupi mają tysiące spraw i problemów na głowie, setki dokumentów, które muszą parafować, dlatego oczywiście nie są w stanie sami wszystko do końca przeczytać i sprawdzić. Od tego mają współpracowników, komisje i komitety”
– dodaje.
Zauważa, że „głównym odpowiedzialnym za zawartość tego listu jest oczywiście Komitet Episkopatu Polski ds. Dialogu z Judaizmem”.
Niech przeproszą albo staną do dyskusji
Autor zaznacza, że „ucieczka w milczenie” nie rozwiąże problemu, który ten list wywołał.
– „To przecież jest kluczowe wymaganie synodalności – rozmawiajmy ze sobą. Rozmawiajmy ze sobą szczególnie na podstawie twardych danych naukowych, socjologicznych dotyczących antysemityzmu w Polsce, ale także we Francji, w Niemczech i we Włoszech oraz anty-polonizmu i anty-chrystianizmu samych Żydów. Komitet ds. Dialogu z Judaizmem przygotował ten list i przeforsował go pomimo krytyki najwyższych naukowych autorytetów. Usłyszał odpowiedź Polaków, niech teraz albo przeprosi, albo stanie do dyskusji. Ten list okazuje się być najgorszym w całej historii Kościoła w Polsce. Trzeba się z tego wytłumaczyć”.
Rozesłany przez ks. prof. Dariusza Oko tekst „w znacznie bogatszej formie” ukaże się w najnowszym wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”. O liście KEP duchowny mówił też w swoim programie na antenie Telewizji Republika.
Bazyli1969
bazyli/szczebel-z-drabiny-jakubowej-sprzedam-czyli-po-co-nam-biskupi-judasze
To co jest martwe nie może umrzeć, lecz odradza się twardsze i silniejsze.
George R.R. Martin
Judaizanci. Zmora chrześcijaństwa. Ludzie, dla których – z niewiadomych mi powodów – wzorcowymi wyznawcami jedynego Boga są akolici judaizmu rabinicznego. To winno być zastanawiające dla wszystkich ludzi myślących , gdyż ci, którzy odrzucili naukę Jezusa z Nazaretu uznali, że każdy, kto nie ma w sobie krwi pewnego plemienia z Bliskiego Wschodu jest… No właśnie. Kim, a raczej, czym jest? Podczłowiekiem? Zwierzęciem? Naturalnym sługą wyznawców judaizmu?
Patrzę, słucham, wyciągam wnioski. Lubię też spoglądać się za siebie, ponieważ doświadczenie buduje przyszłość. I widzę, że judaizanci to kategoria społeczna znana od wieków. Już w starożytnym Rzymie funkcjonowali zwolennicy „chrześcijaństwa” obrzezanego. W Bizancjum, Kalifacie Kordobańskim, Wielkim Księstwie Moskiewskim, Francji, a nawet w… Polsce. Wszystko to już było i w swej istocie miało polegać na uznaniu, iż naród żydowski posiada klucz do furtki, która na skróty prowadzi do Królestwa Niebieskiego.
Takie opowieści wprowadzały mnóstwo niepokoju w danych społecznościach, bo głosiciele tej idei działali ręka w rękę z rdzennymi wyznawcami judaizmu. Świadomie lub nie ułatwiali im opanowywanie najwyższych stanowisk w określonych państwach i torowali drogę do kształtowania charakteru wspólnot. Takie wydarzenia najbardziej jaskrawo objawiły się w Hiszpanii po pokonaniu Maurów. Żydzi piastujący w Kalifacie urzędy polityczne i gospodarcze w trymiga przeflancowali się na chrześcijan. Pozornych. Przyjmowali bowiem chrzest z rąk katolickich biskupów, ale potajemnie odprawiali rytuały judaistyczne i tworzyli grupy wpływów oparte o wyznawców JHWH. Początkowo ta konspiracja uchodziła uwadze czynników decyzyjnych. Z tej przyczyny „fałszywi chrześcijanie” zdominowali sfery polityczne, gospodarcze i finansowe.
Opór zwykłych ludzi, czyli hiszpańskich chrześcijan (wszelkiej maści, bo i Kastylijczyków, Katalończyków, Basków, Aragończyków, Galisjan itd.) wymusił na władzy reakcję. W efekcie dziesiątki tysięcy marranów musiało opuścić półwysep Iberyjski. Udali się do Niderlandów, Turcji, Włoch, Anglii (po zarządzeniu O. Cromwella) i… Polski. Hiszpania przetrwała ten exodus. Ba! Pomiędzy Edyktem z Alhambry (1492) a początkiem XVIII w. była czołową potęgą w Europie. I tylko jakoś tak dziwnie potomkowie żydowskich wygnańców nieustannie stawiali przeszkody przed władzami Hiszpanii. Aż wreszcie doprowadzili do jej upadku. Przypadek? Zemsta?
Wspominam o tym, gdyż list tzw. polskiego Episkopatu z marca tego roku wpisuje się doskonale w próby judaizacji, a tym samym destrukcji Kościoła. Nie będę w tym miejscu wgłębiał się w jego treść, bo każdy bystry i szanujący tradycję człowiek wie w czym rzecz. Zwrócę uwagę na coś innego. Otóż na przestrzeni wieków wiele Kościołów na świecie potrafiło sprzeciwić się zabójczym trendom i wypłynąć na powierzchnię. Kościoły: armeński, hiszpański, francuski, włoski, polski, jak również cerkiew rosyjska, serbska i bułgarska wielokrotnie pacyfikowały irredenty wewnętrzne zwolenników poddania chrześcijaństwa judaizmowi. To sprawy znane. Niestety przegląd dziejów ujawnia, że o ile próby judaizacji Kościoła i Cerkwi podejmowali onegdaj podrzędni purpuraci, o tyle dziś sztandar pseudo Izraela podnoszą najważniejsi hierarchowie.
Kardynał Ryś, kardynał Krajewski, kardynał Dziwisz, biskup Galbas… Plus cała masa małych i odrażających ludzi na pozostałych biskupich stolicach. Wstyd! Problem w tym, że zgodnie z leninowską zasadą – kadry decydują. To metoda znana i sprawdzona. Coś jak w dzisiejszej Polsce, zarządy SKW, ABW, policji, wojska… Dowódcy sprzedali się ciemnej stronie mocy, a masy porządnych oficerów, żołnierzy i funkcjonariuszy muszą wykonywać ich polecenia. Z tej przyczyny współczuję, lecz jednocześnie modlę się za setki i tysiące duchownych wiernych Jezusowi i narodowi polskiemu. Ok.
Ktoś rozsądny mógłby zapytać: dlaczego tak się dzieje? Odpowiem: nie wiem! Może niedorozwój intelektualny, może brudne sprawki, może kwestie obyczajowe, może uzależnienie finansowe, może deficyty moralne, może… Jakby nie było jesteśmy w trudnej sytuacji. My, Polacy. Pomijam inne wspólnoty, ponieważ ta nadwiślańska leży mi na sercu najbardziej. A skoro doskwierają mi zachowania purpuratów to co z tego wynika? Sporo, bo… Czy ktokolwiek słyszał głos Episkopatu w sprawie łamania prawa i nadużywania władzy przez rządzących w naszym kraju? Czy ktokolwiek znalazł stanowisko polskich biskupów w sprawie ludobójstwa praktykowanego przez Izrael w Libanie, Gazie i na Zachodnim Brzegu Jordanu? Czy ktokolwiek spotkał się z potępieniem zachowań reprezentantów tzw. propagandy śmierci? Czy ktokolwiek usłyszał nawoływania Episkopatu do ułatwienia młodym Polakom wejścia na rynek pracy? Czy ktokolwiek usłyszał sprzeciw biskupów odnośnie demolowania polskiego systemu edukacji? Wreszcie, czy ktokolwiek napotkał głos sprzeciwu polskich biskupów wobec propagandy serwowanej Polakom przez takie postacie jak M. Środa czy J. Hartmann? Gdzie, kurde, oni są?!
Patrzę, słucham i cierpię. Ci, których zadaniem jest stawanie w prawdzie i obrona odwiecznych wartości milczą, a czasami nawet stają po ciemnej stronie mocy. W ten sposób sprzeniewierzają się wiernym oraz ich oczekiwaniom, ale jednocześnie dokonują innego wykroczenia. A nawet zbrodni. Zwyczajnie i po prostu zdradzają Jezusa. W zamian za to koncentrują się (w zdecydowanej większości, gdyż znamy tylko nieliczne szlachetne wyjątki) na jakimś niezrozumiałym i wstrętnym uwielbieniu nacji, która gardzi wszystkimi innymi narodami. I nie tylko! W pewnym dostępnym na YT filmie znany rabin twierdzi, że już za moment Francja, UK, Niemcy i Polska będą… ich.
Czy judaizanci z paliuszami tego nie dostrzegają? Nawet wtedy, gdy tytani intelektu i wiary pokroju ks. Chrostowskiego, ks. Rakocego czy ks. Oko zgłaszają sprzeciw. To zaprawdę aberracja i… choroba. Mamy zatem taką sytuację…. Środowisko, które powinno stać na straży dobrostanu człowieka i Polaka milczy w obliczu politycznego i prawnego bestialstwa serwowanego przez złych ludzi. Ponadto, nie bacząc na tradycję i zasady, koncentruje się na przerabianiu chrześcijan na pomocników wyznawców judaizmu. Nieomal wchodzi w buty rabinów. Potępia wiernych, przypisując im złe intencje, a jednocześnie ze wszystkich sił wspomaga wrogów chrześcijaństwa. Więcej! Poprzez zachęcanie do odwiedzin synagog prowadzi antychrześcijańską dywersję. Jakby nie widziało, iż to znacząco osłabia wiarę i prowadzi do jej odrzucenia a nawet konwersji słabszych. W ten sposób wpisuje się w obrzydliwy plan ludzi w rodzaju Netanjahu, Smotrica, Ben Kvira, Szmula Boatecha czy innej obrzydliwej istoty z tego forum, zwanej powszechnie „kanadyjskim szewcem”. Prawdziwa masakra!
Kończę.
Nie tak dawno temu stwierdziłem, że ludzie dobrej woli w Polsce są sami. Z jednej strony uciskają ich gangsterzy i polityczni bandyci. Z drugiej ciśnie na mieszkańców Odrowiśla instytucja, która przez setki lat trzymała fason i broniła nieprzemijających zasad a dziś porzuca swą misję i zamiast troszczyć się o wiernych stara się ich przerobić Polaków na podludzi na użytek „plemienia żmijowego”. Takie spostrzeżenie wzbudziło swego czasu krytykę. Jeden z aktywnych komentatorów oponował i zasugerował, że mamy jeszcze wsparcie w najsilniejszym środowisku opozycyjnym. Czyżby? Wszak to nie ja, ani mój brat czy sąsiad stwierdziliśmy, że żydowscy ludobójcy stoją po jasnej stronie mocy, a Izrael to przyczółek naszej cywilizacji na Bliskim Wschodzie. Ech… To niezwykle smutne i groźne. Mam jednak niewielką nadzieję, że to nie koniec historii i nie koniec dziejów narodu polskiego. W końcu na dnie można z honorem lec, ale też można się od dna odbić. Ufam, że ten drugi wariant się spełni. Niebawem.
Dziś mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem: Panie Ryś, Pan i Panu podobni jesteście nie tylko teologicznymi abnegatami, ale również dywersantami i judaszami. Zdrajcami ludzi i Boga. Nie potrzebujemy takich pasterzy. Pies wam mordy lizał!
Amen!

———————————

——————————————

——————————————

———————————

———————————————————

————————————–


Andrew P. Napolitano uncutnews-ch/toeten-und-gleichgueltigkeit
Czy wolność osobista to rzeczywistość czy mit? Czy rząd realizuje wolę rządzonych, czy tych, którzy finansują jego urzędników? Czy Karta Praw ogranicza rząd? Czy dźwigniami władzy rządowej pociągają ci, którzy wybrali rządzonych, czy ci, których nie widzimy? Czy wybory w ogóle cokolwiek zmieniają?
Czy prezydent może zabić ludzi, których podejrzewa o popełnienie przestępstwa? Czy nawet ci, którzy wyrządziliby wielką krzywdę, nie mają prawa do rzetelnego procesu? Czy każdy nie ma prawa do sprawiedliwego procesu przed neutralnym sędzią i ławą przysięgłych, zanim zostanie nałożona jakakolwiek kara?
Czyż wszyscy nie są prawnie niewinni, dopóki ich wina nie zostanie udowodniona ponad wszelką wątpliwość i z moralną pewnością? Czy to domniemanie niewinności nie leży u podstaw amerykańskiego prawa? Czy obowiązkiem rządu, w procesie i przed wymierzeniem kary, nie jest udowodnienie każdego elementu zarzucanych przestępstw? Czy prawo amerykańskie w ogóle uznaje koncepcję domniemania winy?
Czy kary nie są określone przez prawo? Czy prezydent może wymyślić karę i nakazać wojsku jej wykonanie wobec osób, które uważa za prawdopodobnie winne? Czy urzędnicy federalni mogą bezkarnie dopuszczać się czynów niezgodnych z prawem tylko dlatego, że prezydent nakazał im to zrobić? Czy „prawdopodobnie winny” jest wystarczającym kryterium prawnym dla wymierzenia kary?
Czy bojownicy na wojnie mają moralne prawo atakować ludność cywilną i jej infrastrukturę? Czy wojna jest prowadzona przeciwko ludności kraju, czy przeciwko jego rządowi i infrastrukturze wojskowej? Co się dzieje, gdy zabójstwo pozostaje bezkarne?
Co jest gorsze: prezydent, który zabija, kogo chce, czy Kongres, który finansuje zabójstwa i jest obojętny na moralne, konstytucyjne i prawne konsekwencje?
Czy prezydent może moralnie usprawiedliwić „bombardowanie cywilów z powrotem do epoki kamienia łupanego” w kraju, którego ludność ma niewielki wpływ na rząd? Po co zabijać lub rujnować znaczną część ludności cywilnej, o której wyzwolenie wcześniej się apelowało?
Jaki jest cel konstytucji, jeśli nie jest przestrzegana? Po co składać przysięgę na przestrzeganie i obronę konstytucji, a potem jej nie wypełniać? Dlaczego prowadzenie wojny jest zarezerwowane dla Kongresu, a działania wojenne prezydenta są sankcjonowane, jakby były autoryzowane przez konstytucję? Jeśli Stany Zjednoczone bombardują inne kraje, aby powstrzymać ich ekspansję militarną, to kto lub co powstrzymuje ich własną?
Czy Kongres może sfinansować wojnę, której nie wypowiedział? Dlaczego niewypowiedziane wojny są teraz powszechne? Co należy zrobić z Kongresem, który uchyla się od swoich konstytucyjnych obowiązków? Co jest gorsze: prezydent prowadzący niewypowiedzianą wojnę, czy Kongres, który nic z nią nie robi?
Czego boi się Kongres? Gdzie w Konstytucji prezydent jest upoważniony do wydawania miliardów na zabijanie ludzi za granicą w niewypowiedzianej wojnie? Z jakiego źródła prezydent czerpie uprawnienia do niszczenia obcego państwa? Dlaczego nie było poważnej debaty publicznej na temat wojny, zanim prezydent rozpoczął zabijanie?
Czy prezydent może wydawać rozkazy zabójstw z kaprysu lub dla własnej rozrywki? Czy Konstytucja nie ustanawia systemu podziału władzy, aby zapobiec gromadzeniu władzy przez którąkolwiek z trzech gałęzi władzy kosztem pozostałych? Czy Konstytucja i historia nie definiują funkcji i uprawnień poszczególnych gałęzi władzy i czy nie mają one na celu wzajemnego kontrolowania i równoważenia, aby zagwarantować wolność osobistą?
Jaką wartość mają traktaty, jeśli nie są przestrzegane? Dlaczego traktaty, obok Konstytucji i prawa federalnego, są najwyższym prawem w kraju? Dlaczego rząd łamie traktaty takie jak Konwencje Genewskie i Karta Narodów Zjednoczonych, które zostały sporządzone przez urzędników amerykańskich, podpisane lub uznane przez prezydentów i ratyfikowane przez Senat?
Czy prezydent może decydować, które prawa będzie osobiście przestrzegać, a które łamać? Czy rząd może legalnie łamać własne prawa? Czy prezydent może wydawać pieniądze z budżetu państwa, które nie zostały zatwierdzone przez Kongres? Czy prezydent może nałożyć jakiś podatek od sprzedaży na wszystkie importowane towary? Czy może decydować, które prawa będą egzekwowane, a które ignorowane? Dlaczego hakowanie komputerów jest przestępstwem – z wyjątkiem sytuacji, gdy jest dokonywane przez agencje rządowe?
Czy prezydent może mieć swoje imię i nazwisko wydrukowane na amerykańskich pieniądzach? Czy może umieścić swoją twarz na wszystkich banknotach? Czy Kongres nadal uchwala prawa i zatwierdza finansowanie – czy prezydent robi to teraz sam?
Czy prezydent ma obowiązek mówić prawdę? Czy rząd ma obowiązek mówić prawdę? Dlaczego rządowi wolno kłamać ludziom, skoro kłamanie rządowi jest przestępstwem? Czy rząd pracuje dla nas – czy my dla rządu? Czy rząd wie o nas więcej niż my o nim?
Co się dzieje, gdy rząd kłamie, a ludzie w to wierzą? Czy prawda nie jest fundamentalnym ogniwem łączącym rząd z ludźmi w wolnym społeczeństwie? Czy rząd nie czerpie swojej prawowitej władzy ze zgody rządzonych? Co się dzieje, gdy rząd robi rzeczy, na które ludzie nigdy się nie zgodzili?
Czy życie, wolność i dążenie do szczęścia są rzeczywiście niezbywalnymi prawami każdej jednostki, czy też słowa te były jedynie pomysłami Thomasa Jeffersona, mającymi na celu podburzenie społeczeństwa do sprzeciwu wobec króla? Czy krwawa rewolucja sprzed 250 lat była uzasadniona?
Skoro kolonie mogły zasadnie odłączyć się od Londynu, dlaczego stany nie miałyby mieć możliwości odłączenia się od Waszyngtonu? Czy prawo do odłączenia się od państwa bez zrzekania się własności nie jest prawem naturalnym? Co się stanie, jeśli nakażesz rządowi odstąpienie?
Czy prezydent może wzbudzić strach w całym kraju, grożąc zniszczeniem cywilizacji? Dlaczego prezydenci zabijają niewinnych ludzi?

Uczciwa – jest…
======================

———————————————

———————————–

——————————————

—————————————–

——————————————-

————————————-


Przemoc nie zawsze jest uzasadniona, ale zawsze istnieje jakiś powód, dla którego się zdarza. Zachodni eksperci, politycy i prezenterzy bardzo rzadko powiedzą, jakie są te powody, chyba że służy to interesom zachodniego imperium.
Caitlin Johnstone 16 kwietnia 2026 r. caitlinjohnstone-com-au/they-always-tell-you-why-the-empire-uses-violence-but-never-why-its-enemies-do
Wspólną cechą propagandy zachodnich imperiów jest to, że zawsze podaje się nam
powody przemocy ze strony imperium, podczas gdy przemoc tych, którzy stawiają mu opór, przedstawiana jest zazwyczaj jako coś, co nie ma żadnego powodu.Wszyscy byliśmy karmieni argumentami za wojną USA i Izraela z Iranem i wszyscy
wiemy, jakie to powody. Nawet mniej zorientowani przedstawiciele zachodniej opinii publicznej słyszeli coś o tym, że Irańczycy stanowią zagrożenie nuklearne, mają tyraniczny rząd, a może nawet o sponsorowaniu
grup terrorystycznych. Ale tak zwani „pokojowi demonstranci”, którzy zginęli w powstaniu podsycanym i wspieranym przez Stany Zjednoczone ? Zostali zabici bez powodu, po prostu dlatego, że irański rząd jest zły i nienawidzi sprzeciwu. Wszyscy irańscy policjanci, którzy zginęli w powstaniu, zginęli bez powodu, być może z przyczyn naturalnych. To tylko zbieg
okoliczności, że stało się to dokładnie w tym samym czasie, gdy imperium
amerykańskie podjęło decyzję o próbie obalenia irańskiego Wszyscy poznaliśmy oficjalne powody, dla których Izrael przez lata zasypywał
Strefę Gazy materiałami wybuchowymi: Izrael został zaatakowany przez
Hamas 7 października 2023 r., więc musi pozbyć się Hamasu dla własnego
bezpieczeństwaAle dlaczego doszło do ataku Hamasu? Stało się to bez powodu. Jeśli szukać
odpowiedzi u propagandystów w prasie zachodniej, 7 października wydarzył
się wyłącznie dlatego, że Hamas jest zły i chciał zabić Żydów za przynależność do niewłaściwej religii. Absolutnie nie wspomniano o brutalnym traktowaniu Palestyńczyków przez Izrael przez pokolenia ani o fatalnych warunkach życia w gigantycznym obozie koncentracyjnym, jakim stała się Gaza.
Powiedziano nam, dlaczego zachodnie imperium zaopatruje Ukrainę w broń: Ukraina
została najechana przez Rosję. Imperium chce chronić wolność i demokrację narodu ukraińskiego oraz powstrzymać przyszły ekspansjonizm Władimira Putina.
Dlaczego Rosja najechała Ukrainę? Bez powodu. Putin jest po prostu zły i nienawidzi wolności, i tyle. Oczywiście, niezliczeni zachodni eksperci i analitycy od lat ostrzegali , że agresja NATO doprowadzi do wojny na granicy z Rosją, ale byli to tylko bełkocący wariaci, których prognozy wojny okazały się trafne dzięki czystemu zbiegowi okoliczności.
Całe nasze rozumienie historii jest ujęte w ten sposób. Fidel Castro zabijał ludzi na Kubie. Dlaczego ich zabijał? Bez powodu; był po prostu podłym draniem. Cała przemoc socjalistycznych rewolucjonistów na całym świecie, obalających poprzednie, brutalne rządy, jest przedstawiana jako bezpodstawna ludobójcza rzeź, dokonana przez morderczych tyranów, którzy po prostu uwielbiali zabijać ludzi. Desperacja wywołana
kapitalistycznym wyzyskiem, który został narzucony tym narodom, jest całkowicie wymazana z naszych podręczników historii.
Dojrzałe zrozumienie naszego świata zaczyna się od ciekawości, dlaczego dochodzi
do przemocy. Przemoc nie zawsze jest uzasadniona, ale zawsze istnieje jakiś powód, dla którego się dzieje. Zachodni eksperci, politycy i prezenterzy bardzo rzadko powiedzą, jakie są te powody, chyba że służy to interesom zachodniego imperium.
Jeśli więc chcesz poznać prawdę o tym, co naprawdę dzieje się na świecie, musisz aktywnie szukać odpowiedzi samodzielnie.
——————
Wszystkie prace są współtworzone z moim mężem Timem Foleyem

W poważnej rozmowie z analitykiem wojskowym i byłym doradcą Departamentu Obrony, pułkownikiem Douglasem Macgregorem, prowadzący Daniel Davis analizuje obecną blokadę Cieśniny Ormuz przez Stany Zjednoczone. Macgregor, wielokrotnie odznaczony weteran wojenny i jeden z najgłośniejszych krytyków amerykańskiej polityki zagranicznej, szczegółowo wyjaśnia, dlaczego ta operacja jest skazana na niepowodzenie pod względem militarnym, strategicznym i ekonomicznym – i jakie katastrofalne konsekwencje może mieć dla Stanów Zjednoczonych i świata.
Stany Zjednoczone nałożyły blokadę Cieśniny Ormuz, aby wywrzeć presję na Iran. Prezydent Trump nakazał podjęcie tej decyzji, mimo że historycznie jest ona uznawana za akt wojny.
Macgregor porównuje sytuację do kryzysu kubańskiego z 1962 roku: Wówczas osiem lotniskowców, od sześciu do dziesięciu krążowników i ogromna flota niszczycieli były w gotowości – wszystkie na wodach terytorialnych, z krótkimi liniami zaopatrzenia. Obecnie Marynarka Wojenna USA ma znacznie mniej okrętów. Lotniskowiec George Bush jest wciąż daleko, a obecna obecność ogranicza się do kilkunastu okrętów wojennych.
Blokada wygląda imponująco na papierze, ale w rzeczywistości jest logistycznym koszmarem.
Macgregor opisuje praktyczne problemy z perspektywy dowódcy okrętu: Który okręt zatrzymać? Który zignorować? Czy marines mogą wejść na pokład bez wcześniejszej wymiany ognia? Zasady walki są niejasne.
Co więcej, chiński okręt „Rich Stari” już przełamał blokadę bez żadnej reakcji ze strony USA. Konfrontacja z Chinami – które posiadają potężne okręty podwodne – byłaby samobójstwem.
Macgregor zauważa, że już w latach 90. neokonserwatyści, tacy jak Richard Perle i Paul Wolfowitz, postrzegali Bliski Wschód jako narzędzie nacisku na Chiny, ale ostatecznie chodziło przede wszystkim o strategiczną dominację Izraela w regionie.
Zdaniem Macgregora międzynarodowe ramy prawne stały się puste. Same Stany Zjednoczone porzuciły koncepcję „liberalnego porządku świata” – na Ukrainie, w Iraku, a teraz w Zatoce Perskiej.
Xi Jinping mówił o „prawie dżungli”. Macgregor zgadza się: Normy międzynarodowe obowiązują tylko wtedy, gdy Waszyngton chce je egzekwować. Blokada bez mandatu ONZ podkreśla ten podwójny standard.
Według analizy Macgregora operacja ta jest militarnie nie do utrzymania. Wybrzeże Iranu jest usiane wyrzutniami precyzyjnie naprowadzanych pocisków manewrujących, pociskami balistycznymi i dronami. Ich zasięg wynosi od 500 do 800 kilometrów.
Ciągły rozpoznanie kosmiczne i mobilne wyrzutnie rakiet sprawiają, że każdy statek na wąskich wodach może stać się celem ataku. Macgregor porównuje to do kampanii Gallipoli z 1915 roku: brytyjska marynarka wojenna poniosła wówczas porażkę nie z powodu wrogich okrętów, ale z powodu min, dział nadbrzeżnych i niedostępnego terenu.
Dzisiejszy system obronny Iranu jest o wiele nowocześniejszy. Nawet gdyby „sojusznicy” NATO, Japonia i Korea Południowa, wysłali swoje floty – czego nie robią – droga i tak pozostałaby zamknięta.
Aby uzyskać pełną kontrolę nad Zatoką Perską, Stany Zjednoczone musiałyby zająć całe wybrzeże i zaplecze – przedsięwzięcie to wymagałoby zaangażowania milionów żołnierzy i zajęłoby lata, podobnie jak japońska ekspansja na południowym Pacyfiku podczas II wojny światowej.
Pod względem logistycznym Stany Zjednoczone są przeciążone. Brakuje statków zaopatrzeniowych, helikopterów, małych łodzi i amunicji. Marynarka wojenna jest już przeciążona.
Podczas walk Stany Zjednoczone musiały uzupełnić swoje zapasy rakiet – samoloty transportowe C-17 i C-5 latały nieprzerwanie. Iran otrzymuje jednocześnie wsparcie ze strony Rosji i Chin. Ten spokój pozwala obu stronom na dozbrajanie.
Macgregor ostrzega: Zapasy USA wystarczą tylko na kilka tygodni intensywnych walk.
Z punktu widzenia gospodarki nadciąga katastrofa. Petrodolar jest na skraju wyczerpania. Iran już żąda płatności w juanach.
Jeśli dolar straci dominującą rolę w handlu ropą, finansowanie budżetu federalnego USA poprzez zagraniczny popyt na obligacje skarbowe ulegnie załamaniu. Ceny ropy wzrosły już o 21 procent – najwięcej od 1967 roku – a oleju opałowego o 31 procent.
Na całym świecie brakuje chemikaliów, nawozów, tworzyw sztucznych i mikroprocesorów. Fabryki w Azji stoją w miejscu. W Europie, a szczególnie w Irlandii, grożą niedobory oleju napędowego i przestoje w produkcji ciężarówek.
Macgregor opisuje Irlandię jako „kanarek w kopalni węgla”: niedobory odczuwalne są tam najpierw, a następnie we Francji, Niemczech, Włoszech i Hiszpanii. Konsekwencje: załamanie się łańcuchów dostaw, niedobory żywności, rosnące bezrobocie i niepokoje społeczne, potęgowane przez dużą liczbę migrantów konkurujących o ograniczone zasoby.
Macgregor ostro krytykuje proces decyzyjny w Białym Domu. Prezydent Trump nie konsultował się z żadnymi ekspertami od marynarki wojennej, a jedynie wydawał rozkazy.
Drugi etap – rozminowywanie, zabezpieczanie drogi i eskortowanie statków – jest niemożliwy pod ostrzałem wroga. Twierdzenie, że 90 procent irańskich pocisków zostało zniszczonych, jest fałszywe.
W rzeczywistości w użyciu są nadal dziesiątki tysięcy dronów i tysiące pocisków, a Chiny i Rosja dostarczają zaopatrzenie szybciej, niż USA są w stanie zaopatrywać się za pomocą statków.
Według Macgregora negocjacje w Islamabadzie to farsa. Żądania USA – przekazania wzbogaconego uranu i całkowitego zakazu wzbogacania uranu – naruszają suwerenność Iranu.
Porozumienie JCPOA z czasów Obamy zostało zerwane przez Trumpa pod naciskiem izraelskiego lobby. Teraz Waszyngton żąda więcej niż wcześniej.
Iran ma strategiczną inicjatywę: nie potrzebuje dużych kontyngentów wojskowych, by kontrolować ulice. Świat zwraca się przeciwko USA. Koalicja przeciwko Waszyngtonowi jest możliwa.
Macgregor idzie jeszcze dalej: Prawdziwą siłą napędową tej polityki nie jest sam Trump, lecz lobby izraelskie i miliarderzy syjonistyczni.
Na Konwencji Narodowej Partii Republikańskiej w 2024 roku otwarcie skandowano hasło „Najpierw Izrael”. Każdy, kto chciał być w rządzie, musiał się podporządkować temu pierwszeństwu.
Trump nie potrafi przyznać się do porażki – postawę, którą przejął od swojego mentora, Roya Cohna: nigdy się do niczego nie przyznawaj, nigdy nie zawiedź. Dlatego fikcja jest podtrzymywana, mimo że rzeczywistość już dawno się zmieniła.
Konsekwencje są globalne. Rozpoczęła się transformacja od obfitości do niedoboru. Każdy, kto nadal wierzy, że Stany Zjednoczone mogą wygrać konflikt militarnie lub przetrwać gospodarczo, ignoruje historię i logistykę.
Macgregor kończy jasnym apelem: Prezydent Trump musi działać jak prezydent Stanów Zjednoczonych i stawiać interesy Ameryki ponad interesy Izraela. Jeśli nie potrafi tego zrobić, powinien zrezygnować.
Świat nie poradzi sobie z załamaniem się globalnego systemu energetycznego – a Stany Zjednoczone z pewnością nie.
Pułkownik Douglas Macgregor kreśli ponury obraz: blokada Cieśniny Ormuz jest nie tylko nie do utrzymania pod względem militarnym, ale przyspiesza także upadek amerykańskiej supremacji i wprowadza świat w nową erę niedoborów.
Pozostaje pytanie, czy Waszyngton z czasem przyzna się do tej gorzkiej prawdy.