Ostra psychoza po szczepieniu na COVID-19

‘Objawy neuropsychiatryczne po’ – dr Peter McCullough

AlterCabrio

Nie powinniśmy bagatelizować ani próbować normalizować objawów neuropsychiatrycznych po zastrzykach przeciw COVID-19. Każdą sprawę należy traktować poważnie. Samobójstwa po 10 grudnia 2020r. powinny zostać zbadane, a producent, dawki i daty szczepienia powinny zostać zarejestrowane przez personel medyczny i odnotowane przez członków rodziny.

−∗−

Tłumaczenie wpisu dr Petera McCullough w serwisie Substack o pojawiających się opracowaniach na temat nowych powikłań po preparatach przeciw covid-19. /AlterCabrio – ekspedyt.org/

____________***____________ 

Ostra psychoza po szczepieniu na COVID-19

Alarmujące niepublikowane opracowania mówią o ostrych objawach neuropsychiatrycznych

Niezaszczepieni pacjenci wspominali pół żartem, że przyjęcie szczepienia przeciw COVID-19 doprowadza niektórych z ich przyjaciół i członków rodziny do „szaleństw”. Chociaż zawsze odrzucałem to jako napędzaną strachem ideologię szczepionkową, która zastępuje zdrowy rozsądek u niektórych fanatyków, to rosnąca literatura na temat objawów neuropsychiatrycznych jest alarmująca. Obecnie istnieje około 10 prac opisujących ból głowy, gorączkę i szereg ostrych objawów neuropsychiatrycznych po szczepieniu zarówno mRNA, jak i adenowirusem COVID-19. Silne uprzedzenia wśród redaktorów i wydawców sprawiły, że niezliczone artykuły nie trafiły do ​​głównych mediów medycznych, dlatego trzeba szukać daleko, aby znaleźć informacje na temat bezpieczeństwa szczepionek. Borovina i in. z Chorwacji opisali trzy przypadki ostrego bólu głowy, po którym nastąpiła psychoza.

Borovina T, Popović J, Mastelić T, Sučević Ercegovac M, Kustura L, Uglešić B, Glavina T. First Episode of Psychosis Following the COVID-19 Vaccination – A Case Series. Psychiatr Danub. 2022 Summer;34(2):377-380. doi: 10.24869/psyd.2022.377. PMID: 35772162.

Wszyscy trzej pacjenci wymagali hospitalizacji z gruntownymi badaniami diagnostycznymi i leczeniem. Jeden z przypadków zakończył się próbą samobójstwa z nożem w brzuchu, co wymagało pilnej operacji jamy brzusznej.

Jako lekarz jestem zaniepokojony dowodami medycznymi wskazującymi na kodowane genetycznie białko kolczaste SARS-CoV-2 z Wuhan Institute of Virology w ludzkim mózgu po szczepieniu. Zastanawiam się, ile subtelnych zmian pozostaje nierozpoznanych klinicznie. Nawet jeśli dotyczy to niewielkiej grupy, to ogromna liczba zgłaszających się sprawia, że ​​wszelkie „rzadkie” powikłania stają się powszechnym problemem w praktyce klinicznej.

Podsumowując, nie powinniśmy bagatelizować ani próbować normalizować objawów neuropsychiatrycznych po zastrzykach przeciw COVID-19. Każdą sprawę należy traktować poważnie. Samobójstwa po 10 grudnia 2020r. powinny zostać zbadane, a producent, dawki i daty szczepienia powinny zostać zarejestrowane przez personel medyczny i odnotowane przez członków rodziny.

Borovina T, Popović J, Mastelić T, Sučević Ercegovac M, Kustura L, Uglešić B, Glavina T. First Episode of Psychosis Following the COVID-19 Vaccination – A Case Series. Psychiatr Danub. 2022 Summer;34(2):377-380. doi: 10.24869/psyd.2022.377. PMID: 35772162.

Mörz M. A Case Report: Multifocal Necrotizing Encephalitis and Myocarditis after BNT162b2 mRNA Vaccination against COVID-19. Vaccines (Basel). 2022 Oct 1;10(10):1651. doi: 10.3390/vaccines10101651. PMID: 36298516; PMCID: PMC9611676.

_________________

Acute Psychosis after COVID-19 Vaccination, Peter A. McCullough, MD, MPH, January 30, 2023

UE brak Zdrowia Publicznego? Eurokraci sięgają po kolejną podwalinę polskiej suwerenności – lasy!

W UE brak Zdrowia Publicznego?

Eurokraci sięgają po kolejną podwalinę polskiej suwerenności – lasy!

Adam Białous https://m.pch24.pl/eurokraci-siegaja-po-kolejna-podwaline-polskiej-suwerennosci-lasy/

Komisja Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności Parlamentu Europejskiego wydała pozytywną opinię nt. zmian traktatów, które przeniosłyby kwestię leśnictwa z kompetencji krajowych do wspólnych UE. 

To kolejna próba przejęcia przez Unię Europejską kontroli nad polskimi lasami, jednym z naszych największych bogactw naturalnych. 

Dość powiedzieć, że lasy zajmują aż 30 procent powierzchni Polski. UE chce położyć swoją ciężką łapę na naszym polskim, narodowym, zielonym skarbcu. Bowiem lasy dostarczają, dziś coraz droższego surowca dla przemysłu drzewnego, który obejmuje sieć tartaków, fabryki mebli, fabryki papieru, różnego rodzaju płyt drewnianych itp. Zagrożenie to doskonale widzą specjaliści w dziedzinie lasu.

Jest to kontynuacja niebezpiecznych pomysłów Komisji Europejskiej, która wcześniej przeforsowała szkodliwą „Strategię na rzecz bioróżnorodności”. Celem jest osiągnięcie bezpośredniego wpływu na politykę leśną państw członkowskich. Jedna dla wszystkich państw polityka leśna, to pomysł zupełnie chybiony ze względu na totalnie różne warunki przyrodnicze państw UE oraz adekwatne do tych warunków różne sposoby prowadzenia gospodarki leśnej – powiedział PCh24.pl Adam Kwiatkowski, Naczelnik Wydziału Ochrony Zasobów Przyrodniczych w Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku.

Trzeba pamiętać, że polskie lasy, a szczególnie puszcze, to część naszej tożsamości narodowej. To właśnie lasy były zawsze dla Polaków miejscem schronienia i walk z zaborcami oraz okupantami. W całym kraju odbywały się właśnie choćby uroczystości związane z obchodami 160. rocznicy Powstania Styczniowego. Przeważnie mają one miejsce przy krzyżach – pomnikach – często mogiłach, stojących w lasach, puszczach, gdzie miały miejsca powstańcze bitwy, czy egzekucje wykonane przez Moskali na powstańcach. Te pomniki – krzyże to ważna część naszej historii. Przeważnie odnawiają je i dbają o nie leśnicy z Lasów Państwowych.

Polscy leśnicy zawsze byli i są szczerymi patriotami. Dlatego m.in. Sowieci wywlekali ich i ich rodziny z gajówek, leśniczówek i wieźli bydlęcymi wagonami na Sybir. Tych co nie wywieźli – zamordowali w leśnych ostępach, gdzie dziś są mogiły ozdobione pięknymi krzyżami. Bo lasy i puszcze są świadkami męczeństwa wielu obrońców ojczyzny, a jednocześnie wspaniałych chrześcijan. Wystarczy wspomnieć dowódców i szeregowych żołnierzy leśnych oddziałów podziemia niepodległościowego oraz powojennych Niezłomnych. Ile ich krwi wsiąkło w leśną ściółkę? Niektóre leśne ostępy to prawdziwe cmentarze.

Czy możemy więc oddać nasze lasy, a w nich pomniki naszych bohaterów,  pod zarząd brukselskich urzędników, których wiedza o polskiej historii jest na poziomie fałszywej zbitki – „polskie obozy koncentracyjne”? Zresztą – podobnie żenująco niską i nieprawdziwą  wiedzę mają oni o polskich lasach.

Koroną polskich lasów i puszcz jest wciąż majestatyczna Puszcza Białowieska, a w niej m.in. „Szlak dębów królewskich”, które pamiętają nawet  najdawniejszych władców Królestwa Polskiego. Te stare dęby, jak olbrzymy, strzegą wszystkiego, co zwie się Polską. Dlatego wara wam eurokraci od naszych lasów. 

– Puszcza Białowieska to puszcza królewska – to nasza historia. To część naszej polskiej tożsamości. Nasi przodkowie się w grobach przewracają, kiedy słyszą o planach położenia unijnej łapy na naszych lasach. To zamach na polską tożsamość – powiedział PCh24.pl Andrzej Józef Nowak, Dyrektor Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku.

Odbieranie kompetencji przy zarządzie polskimi lasami miało już w naszej historii miejsce kilka razy i zawsze kończyło się katastrofą. Jeżeli jesteśmy już przy temacie Puszczy Białowieskiej, to znana jest z naszej przedwojennej historii, sytuacja kiedy sanacyjny rząd pozwolił angielskiej firmie „Century” gospodarować w najcenniejszym lesie Europy. Dewastacja puszczy prowadzona przez Anglików trwała 10 lat, do czasu ogromnych strajków polskich robotników leśnych, którzy nie mogli dłużej znieść dewastacji puszczy,  i „wygonieniu” przez rząd zagranicznej firmy. W czasie jej gospodarowania w Puszczy Białowieskiej pod siekierę poszło około 17 mln m3 drzew. Czyli wycięto praktycznie połowę puszczy – i to drzewa o najlepszej jakości. Jedynie w roku 1925 wywieziono z puszczy do Anglii 800 tys. m3 drewna. Do tego na zrębach nie prowadzono zalesień. Po prostu katastrofa!

Dewastacja Puszczy Białowieskiej, z dużym udziałem UE, trwa również dziś. Co najmniej kilkanaście lat temu na masową skalę zaczęły schnąć świerki, stając się łatwym łupem korników. Przez to w puszczy doszło do plagi tego owada. Kiedy Lasy Państwowe chciały zaradzić temu nieszczęściu, dokonując cięć sanitarnych, na drodze tych dobrych działań stanęła międzynarodowa organizacja Greenpeace, którą z całą mocą popierają komisarze UE. „Zieloni”, za pozwoleniem ówczesnego polskiego rządu, przejęli stery gospodarki leśnej w Puszczy Białowieskiej, co w praktyce oznacza, że ją całkiem zablokowali, twierdząc iż „Puszcza obroni się sama”. Na efekt tej utopijnej polityki nie trzeba było długo czekać, wyschły potężne połacie puszczy, a kornik zdetronizował żubra i sam teraz niszczycielsko „króluje”. Kiedy obecny rząd zaczął ratować puszczę pozwalając na sanitarne cięcia, zaraz zareagował kto – oczywiście Trybunał Sprawiedliwości UE, który nakazał wstrzymać wycinkę chorych drzew, mateczników kornika. Rząd pod naciskiem eurokratów, którzy tak jak dziś, zaszantażowali go „wstrzymaniem środków”, ugiął  się, efektem czego Puszczę Białowieską nadal w szybkim tempie dewastuje kornik.

Las to nie tylko drzewa, to ogromnie bogata różnorodność innych roślin i leśne zwierzęta. To skarby lasu takie jak owoce leśnego runa, jagody, maliny, grzyby, powietrze przepełnione zdrowotnymi fito-areozolami i długo by jeszcze wymieniać. Wystarczy pójść do jednego z kilku sklepów „Dobre bo z lasu”, które funkcjonują przy w obiektach Regionalnych Dyrekcji Lasów Państwowych, a wtedy przekonamy się jakich przysmaków dostarczają nam lasy – konfitury z owoców leśnych, pachnące zioła i uczynione z nich herbatki, miody, syropy, soki, no i przepyszne oraz jakże zdrowe i smakowite wyroby z dziczyzny. ­

– Dziczyzna jest najzdrowszym mięsem. Jasno pokazują to badania naukowe. Dzika zwierzyna jest „wybiegana”. Żeruje w lesie, spożywa znajdujące się tam rośliny, zioła, które nie są skażone żadną tzw. chemią. Zwierzęta leśne jedzą to, co w danym okresie jest dla ich organizmów potrzebne. To również ma wpływ na wysoką jakość dziczyzny – powiedział PCh24.pl Andrzej Łukasiewicz myśliwy i leśnik, od stuleci bogatej w zwierza, Puszczy Białowieskiej.

Ano właśnie – co stanie się z polskim myślistwem, jeśli urzędnicy UE, którzy nawet nie kryją się ze swoją zieloną ideologią, przejmą kontrolę nad polskimi lasami. Nie łudźmy się – polskim myśliwym zostanie tylko powiesić strzelbę na kołku, a wtedy lasy i całą przyrodę dotknie katastrofa przerostu populacji gatunków dzikich zwierząt.

Przekazanie kompetencji nadzorczych nad polskimi lasami miałoby katastrofalne dla Polski następstwa. Jakie? Posłuchajmy fachowców.

Będzie tak, że te kraje które w UE dominują będą narzucały innym krajom swoją politykę leśną, oczywiście korzystną tylko dla siebie. Chodzi przede wszystkim o kontrolę nad polskim przemysłem drzewnym. Jest to dla nas bardzo niebezpieczne, bo Polska jest krajem, w którym przemysł drzewny jest bardzo ważną gałęzią całej gospodarki. Pomysł UE idzie w kierunku tym samym co jej „Strategia na rzecz bioróżnorodności” czyli wyłączenia ogromnych połaci lasów z użytkowania. To doprowadziłoby do bankructwa wielu Polaków i zniszczenia ponad stuletniej instytucji Lasów Państwowych, która od początku swego istnienia do dziś, bardzo dobrze gospodaruje lasami. Pozostała zaś część lasów, która nie zostałby wyłączona z użytkowania, byłaby sprywatyzowana i poddana bardzo intensywnemu użytkowaniu, co najpewniej by zniszczyło walory przyrodnicze tych lasów, bo zmieniono by je na zwykłe plantacje – mówi Adam Kwiatkowski, Naczelnik Wydziału Ochrony Zasobów Przyrodniczych w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku.

Natomiast szef  regionalnej dyrekcji LP w Białymstoku, na której terenie znajduje się aż siedem ogromnych, polskich puszcz, w tym Puszcza Białowieska, tak oto ocenia zamiary UE wobec polskich lasów: Są to grabieżcze plany UE dążące do zniszczenia bardzo dobrego polskiego modelu leśnictwa. Brukselscy urzędnicy chcą to wszystko rozwalić. To byłby ogromny krach dla polskiej gospodarki. Nasz wielki skarb narodowy jakim są polskie lasy jest zagrożony działaniami UE i dlatego musimy go bronić. To jest naszym obowiązkiem. Lasy są wielkim darem Stwórcy dla Polaków. Nie możemy pozwolić, aby nam Polakom ten dar odebrano wzywa do obrony skarbu i majątku narodowego Andrzej Józef Nowak, Dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku.

Moskwa przedstawiła kolejne dowody na istnienie amerykańskich laboratoriów biologicznych na Ukrainie

Moskwa przedstawiła kolejne dowody na istnienie amerykańskich laboratoriów biologicznych na Ukrainie

Ministerstwo obrony Rosji przedstawiło w poniedziałek [31 stycznia] kolejne dowody na to, że na Ukrainie działały laboratoria biologiczne finansowane przez USA. Dokumenty i materiały odzyskane przez rosyjskie wojska pokazały, że zachodnie firmy farmaceutyczne działające na terytorium pod kontrolą Kijowa prowadziły badania nad HIV/AIDS na ukraińskim personelu wojskowym. – podaje rosyjska agencja informacyjna RT oraz irańska PressTV.

Dowódca rosyjskich Sił Obrony Nuklearnej, Biologicznej i Chemicznej, generał porucznik Igor Kiriłow, przedstawił dokumenty w języku ukraińskim, odnoszące się do badań nad zakażeniem HIV, które rozpoczęły się w 2019 roku. Lista grup docelowych pokazuje członków służb obok więźniów, narkomanów i innych „pacjentów o wysokim ryzyku zakażenia”.

Według Kiriłowa, rosyjskie wojsko odzyskało ponad 20 000 dokumentów i innych materiałów związanych z programami biologicznymi na Ukrainie, jednocześnie przeprowadzając wywiady z naocznymi świadkami i uczestnikami. Dowody „potwierdzają koncentrację Pentagonu na tworzeniu komponentów broni biologicznej i testowaniu ich na ludności Ukrainy i innych państw wzdłuż granic [Rosji]”, powiedział generał dziennikarzom.

Jednym z przedstawionych dowodów pokazujących zagrożenie, jakie stwarzają badania biologiczne Pentagonu prowadzone poza granicami Ameryki, Kiriłow przywołał zaangażowanie USA w badania nad koronawirusem, w tym poprzez finansowanie organizacji nonprofit EcoHealth Alliance, która zawarła kontrakt z laboratorium w Wuhan w Chinach.

Kirillov przywołał również wybuch epidemii gorączki doliny Rift w 1977 roku w Egipcie, w pobliżu laboratorium biologicznego prowadzonego przez US Navy. Choroba znana wcześniej tylko na południe od Sahary pojawiła się niespodziewanie w Kairze kilka miesięcy po tym, jak pracownicy laboratorium zostali przeciwko niej zaszczepieni, powiedział generał. Co więcej, szczep kairski był „wysoce patogenny” w porównaniu z normalnymi objawami grypopodobnymi choroby, co sugeruje zaangażowanie eksperymentów typu gain-of-function.

Należałoby również dodać, że Stany Zjednoczone prowadzą co najmniej 336 laboratoriów biologicznych poza swoimi granicami, w 30 krajach świata, w tym prowadziły (a w niektórych przypadkach dalej prowadzą) co najmniej 46 bio-laboratoriów ulokowanych na terytorium Ukrainy.

Stany Zjednoczone jako współczesne Imperium Zła, kreują od kilkudziesięciu lat militarne kryzysy na całym świecie, finansują i przeprowadzają przewroty polityczne, zabijają niewygodnych polityków, przewodzą globalną kampanią dezinformacyjną oraz prowadzą niezwykle niebezpieczne badania na tworzeniem nowych patogenów jako broni biologicznej.

Oprac. www.bibula.com 2023-01-31

80 proc. martwych dzieci u szczepionych kobiet w ciąży – wynika z raportu firmy Pfizer. – 63% mniej urodzeń w Australii !

80 proc. martwych dzieci u szczepionych kobiet w ciąży – wynika z raportu firmy Pfizer.

https://legaartis.pl/blog/2023/01/31/80-proc-martwych-dzieci-u-szczepionych-kobiet-w-ciazy-wynika-z-raportu-firmy-pfizer/

Nowy raport firmy Pfizer ujawnia, że dziewięć miesięcy po wprowadzeniu „szczepionek” Covid nastąpił dramatyczny spadek liczby urodzeń w Europie i wielu innych krajach. 80% zaszczepionych kobiet w ciąży doznało poronień – o czym ostrzegała między innymi ginekolog dr Rebekka Leist już w listopadzie 2021 roku. „Oni zabijają Europę Zachodnią” – autorka dr Naomi Wolf komentuje raport Pfizera.

Punktualnie dziewięć miesięcy po rozpoczęciu terapii genowej Covid, ogromny spadek wskaźnika urodzeń zaobserwowano w 13 z 19 krajów europejskich, w Anglii i Walii, Australii i na Tajwanie, jak poinformował dr. Naomi Wolf niedawno relacjonowała rozmowę ze Stevem Bannonem w War Room. Podaje szokujące dane od dr. Roberta Chandlera. Przeanalizował 55 000 dokumentów firmy Pfizer, które firma farmaceutyczna i FDA chętnie ukrywałyby przed ludźmi przez 75 lat. W swoim niedawno opublikowanym raporcie firmy Pfizer podsumowuje 50 badań z szokującymi wynikami.

Dramatyczny spadek liczby urodzeń.

W Szwajcarii nastąpił więc najsilniejszy spadek urodzeń od 150 lat – przewyższa to obie wojny światowe, światowy kryzys gospodarczy i wprowadzenie antykoncepcji.

W Niemczech wskaźnik urodzeń spadł o 8,3% w trzech kwartałach 2022 r. 

Anglia i Walia odnotowały 12% spadek do czerwca 2022 r. – kiedy to rząd przestał publikować te dane! Tajwan odnotował alarmujący spadek, ale znowu dane są niepełne.

63% mniej urodzeń w Australii!

Szczególnie szokujące dane odnotowano w Australii, gdzie wskaźnik urodzeń spadł o 21% między październikiem a listopadem 2021 r. – i o katastrofalne 63% (!) między listopadem a grudniem 2021 r.

Pfizer i FDA wiedzieli, że „szczepionka” „niszczy” płodność zarówno kobiet, jak i mężczyzn, donosi dr. Naomi Wolf (tutaj wideo z niemieckimi napisami). 80% przebadanych dzieci zmarło – a i tak wprowadzono terapię genową. Zaraz po 9 miesiącach od rozpoczęcia „szczepień” nastąpił dwucyfrowy spadek liczby urodzeń w Europie Zachodniej i innych „rozwiniętych” krajach.

80% poronień: „Brak ryzyka” dla kobiet w ciąży?

W lipcu 2022 r. AUF1 poinformował o publikacji w New England Journal of Medicine (zobacz wideo). W kwietniu tego samego roku twierdzono tam, że kobiety w ciąży nie mają zwiększonego ryzyka poronienia po wstrzyknięciu genu Covid. 

Jednak badanie miało istotne niedociągnięcia, ponieważ wiele uczestniczek zostało „zaszczepionych” tylko w ostatnich 3 miesiącach ciąży. Jeśli wykluczymy je z analizy, wskaźnik poronień wynosi 82%, jak twierdzi ginekolog dr. wyjaśniła Elżbieta Mumper. Dokumenty firmy Pfizer wykazały również 80-82% poronień w pierwszym trymestrze ciąży. Mimo to badanie można było znaleźć w tzw. „czasopismie specjalistycznym” przez ponad rok – a szczepienie genowe nadal było zalecane kobietom w ciąży.

„Oni zabijają Europę Zachodnią”

Teraz zupełnie nowa analiza dr. Chandlera o smutnym wskaźniku poronień wynoszącym 80% u „zaszczepionych” kobiet. Fakt, że kobiety w ciąży nadal były „szczepione” pomimo tej wczesnej wiedzy, jest tym, co dr. Naomi Wolf, mówiąc: „Oni zabijają Europę Zachodnią”.

Jak poskramiać trzeba nagłe wzruszenia namiętności. Jak należy zwalczać namiętności cielesne. Ks. Scupoli (6)

Jak poskramiać trzeba nagłe wzruszenia namiętności. Jak należy zwalczać namiętności cielesne.

Ks. Wawrzyniec Scupoli (6)

Utarczka duchowa inaczej Walka duchowa, czyli nauka poznania, pokonania samego siebie, i dojścia do prawdziwej doskonałości chrześcijańskiej.

Utarczka duchowa czyli nauka poznania, pokonania samego siebie, i dojścia do prawdziwej doskonałości chrześcijańskiej. Przez Księdza Scupoli, Teatyna. Przełożył z francuskiego X. S. U. W. C. (Ks. Stanisław Ulanecki), Warszawa 1858.

ROZDZIAŁ XV. Niektóre uwagi wykazujące, jak występować mamy do walki, na jakich nacierać wrogów, i jakich cnót bronią

Jużeś widział synu, jak zwalczać, jak zwyciężać masz samego siebie, jak nabywać cnoty. Abyś jednak snadniej i prędzej odniósł zwycięstwo, nie sądź, iż dosyć jest raz wystąpić do walki, raz pokazać męstwo, potrzeba często występować do boju zwłaszcza przeciw miłości własnej, dopóki nie nauczysz się poczytywać za najlepszych przyjaciół tych, co nam wyrządzają najokrutniejsze zniewagi, co przeciwko nam krwi pałają zemstą: Jeśli tego zaniedbasz, zwycięstwa twoje, jakośmy już wskazali, będą coraz mozolniejsze, niedokładne, rzadko się trafiające, krótko trwałe. Ścieraj się z wrogiem z odwagą, z żelazną wolą, i nie tłumacz się wrodzoną słabością; jeśli bowiem brak ci siły, wzywaj na ratunek Boga, a On wnet z pomocą przybędzie.

Rozważ dobrze, że chociaż zaciekłość naszych wrogów jest wielką i liczba ich niezliczona, miłość jednak Boga co nas utrzymuje, nad to wszystko jest silniejsza: Anieli w niebie co nas bronią, Święci co za nami się wstawiają, w daleko większej są liczbie.

Uwagi powyższe tak silnym męstwem pospolite zapaliły niewiasty, młodziutkie dziewice, iż odparły wszystkie zdradliwe ułudy świata, odrzuciły wszelkie powaby ciała, odniosły tryumf z wściekłości wroga. Nie zrażaj się przeto, chociaż natarczywość nieprzyjaciół wydaje się trudną do pokonania, choć ta utarczka nie skończy się aż z życiem, choć w sposób tak niezawodny naraz z wielu jesteś stron napastowany. Wiedz bowiem, że ani potęgi, ani zdrady wroga nie zaszkodzą tobie, skoro nie dopuści ten Pan, w imieniu i dla czci którego walczymy; wiedz, że On ma wielkie upodobanie w takiego rodzaju utarczce, że On do niej zachęca, nie zniesie zatem, aby ci, co sprzysięgli się na ciebie, wykonali swe zamiary, On będzie z tobą i za ciebie walczył, i prędzej lub później sprawi, że wyjdziesz zwycięzcą z tym większym tryumfem i korzyścią, gdybyś na to do końca czekać miał żywota. Tego zaś tylko po tobie domaga się abyś mężnie walczył, abyś ranny nawet w wielu potyczkach, nie składał oręża i w tył się nie cofał. Wreszcie, abyś się zachęcił do odważnego prowadzenia utarczki, pamiętaj, że ta utarczka jest nieuchronną, potrzeba albo walczyć, albo umierać, albowiem mamy do czynienia z wrogiem tak zaciekłym, tak upartym, iż nigdy ani spokoju, ani wypoczynku nam nie zostawia.

ROZDZIAŁ XVI. Rycerz Chrystusa od poranku już gotowym ma być do walki

Synu, zaledwie ockniesz się ze snu, otwórz oczy swej duszy, zauważ, że jesteś na placu walki, tuż pod pociskiem nieprzyjaciela, że jedno z dwojga wybierać ci wypada, albo walczyć, albo ginąć. Wystaw sobie, że wróg nacierający, to jest występek, lub chuć nieporządna której pragniesz się pozbyć, rzuca się na ciebie z wściekłością i zamierza cię pożreć. Wystaw sobie, że po prawej stronie stoi Jezus Chrystus, wódz twój niezwyciężony, a w Jego orszaku Maryja i Józef, niezliczone pułki Aniołów i błogosławionych, a zwłaszcza Archanioł Michał; po lewej zaś stronie Lucyfer, szatan i jego piekielni służalcy, posiłkujący ów występek, owego wroga, przeciw któremu walczyć mamy, i poruszający wszelkich sił abyś został pokonanym.

Następnie wystaw sobie, że w głębi serca odzywa się głos Anioła Stróża, który ci mówi: „Dziś masz zebrać swoje siły, dziś stawać do walki przeciw nieprzyjacielowi. Bądź odważnym, nie zrażaj się niczym, niech cię nie trwoży serce twoje, albowiem Jezus wódz twój jest obok ciebie wraz z niebian zastępami, aby cię bronił, wspierał przeciw wszelkim natarciom nieprzyjaciela, aby nie dopuścił im górować nad tobą, ani potęgą, ani zdradą. Nie ustępuj ani na krok, zadawaj sobie gwałt, odpieraj wszelką choćby największą natarczywość; wołaj z głębi duszy do Pana Boga, wzywaj nieustannie Jezusa, Maryi; wzywaj pomocy świętych Pańskich, a bądź pewnym, że odniesiesz zwycięstwo.”

Chociaż uważasz się być słabym, a nieprzyjaciele twoi wydają się być strasznymi i co do liczby i co do siły, nie lękaj się, albowiem hufce niebian gotowe na twe posiłki, są daleko liczniejsze, potężniejsze nad wszystkie moce, jakie piekło przeciw tobie dla odjęcia życia łaski, wywieść może. Bóg który cię stworzył, odkupił, jest wszechmocnym, On cię miłuje, wspiera i bez porównania więcej pragnie cię zbawić, aniżeli nawet szatan usidlić cię i zgubić.

Walcz mężnie, nie przestawaj umartwiać siebie, wiodąc bowiem nieustanną utarczkę przeciw złym skłonnościom, występnym nałogom, odniesiesz zwycięstwo, i jako zwycięzca wnijdziesz do królestwa nieba, gdzie dusza wiecznie w jedności z Bogiem zostaje.

Synu! zaraz od tej chwili w Imię Pańskie zaczynaj walczyć, weź za tarczę i oręż nieufność w sobie, a ufność w Panu, ucieknij się do modlitwy i do świętych ćwiczeń władz twojej duszy. Nacieraj tym orężem na nieprzyjaciela, to jest, na namiętność która w tobie panuje, którą zamierzasz porzucić; nacieraj przez jej wspaniałą pogardę lub mężny odpór, często powtarzaj akty cnoty tej namiętności przeciwnej, albo też przez inne środki jakie niebo do serca ci poda. Nie ustawaj dopóki całkowicie jej nie pokonasz, a stałością swoją staniesz się godnym, otrzymać koronę z rąk Najwyższego Sędziego, który wraz z tryumfującym Kościołem, będzie widzem twej walki.

Powtarzam raz jeszcze synu! nie przykrz sobie w tej walce, owszem zważ dobrze, że wszyscy jesteśmy obowiązani służyć i podobać się Bogu, że koniecznie walczyć nam trzeba, cofać się bowiem niepodobna, wystawilibyśmy się bowiem na rany, a nawet na utratę żywota wiecznego, bo gdybyś też synu, wzorem dusz niewiernych, poważył się podnieść rokosz przeciw Bogu, poszedł za przewrotnym światem, puścił się na zmyślne rozkosze, i tam napotkałbyś tysiące przykrości, miałbyś ciągle wiele cierpień do zniesienia i na duszy i na ciele, i nigdy byś prawdziwie nie zadowolił ani swej zmysłowości, ani swej dumy. Jakież szaleństwo, podejmować bez bojaźni tyle trudów dla świata, kiedy to wszystko kończy się wieczną męczarnią; jakież szaleństwo obawiać się lekkich umartwień i przykrości, które nam niosą szczęście wieczne, które się kończą posiadaniem wesela w Bogu na zawsze.

ROZDZIAŁ XVII. Jaki porządek zachować należy w utarczce przeciw namiętnościom i występkom

Nader ważną jest rzeczą znać porządek, jaki zachować winieneś synu, w walce przeciw złym skłonnościom i występkom, abyś nie walczył na próżno, aby twoje wysilenia nie były daremnymi i bez celu, jak to czyni wiele osób nie odnosząc z swych trudów i przykrości żadnych korzyści.

Wnijdź zatem naprzód w siebie, zbadaj pilnie jakie są zwykle twe myśli, twe pragnienia, jaka panująca w tobie namiętność: a poznawszy ją, przeciw niej, jako twemu największemu wrogowi, wystąp głównie do walki. Gdyby jednak zły duch chciał pomieszać twój umysł, i z innych jeszcze na ciebie stron nacierał, zwrócić się winieneś tam, gdzie niebezpieczeństwo jest największe, dać odpór silny, i wnet wracaj na swe właściwe stanowisko, abyś przeciw najgłówniejszemu walczył wrogowi.

ROZDZIAŁ XVIII. Jak poskramiać trzeba nagłe wzruszenia namiętności

Synu! jeśliś nie nawykł jeszcze do cierpliwego znoszenia krzywd, zniewag i innych przeciwności doczesnego życia, wypada abyś umiał takowe naprzód przewidzieć i przygotować się na ich cierpliwe przyjęcie. Kiedyś przeto zbadał i poznał namiętność, która szczególniej ci dociska i nad tobą panuje, następnie zwróć uwagę na osoby, miejsce, okazje, w jakich się zwykle znajdujesz, a tak poznasz łatwo co przykrego przydarzyć ci się może.

Gdyby jednak przytrafił się tobie, jaki inny jeszcze nieprzewidziany wypadek, prócz tego, na który w pogotowiu oczekiwałeś, abyś i przeciw takim niespodzianym zabezpieczył się zdarzeniom, możesz następującego użyć środka. Skoro uczujesz wewnątrz siebie wzruszenie, czy to z powodu wyrządzonej ci nagle krzywdy, czy to z powodu utrapienia, jakie mimo twoje przytrafiło się oczekiwanie, miej się pilnie na baczności, nie dozwalaj przystępu gniewowi i zemście do serca, wznieś swą myśl ku Bogu, poczytaj owo zdarzenie jako zesłane z nieba, że sam Bóg, ten dobry Ojciec, nawiedził cię dlatego utrapieniem, abyś miał sposobność coraz bardziej i więcej oczyszczać swą duszę, abyś się ściślej zjednoczył z Panem, bo On sobie nieskończenie podoba, kiedy widzi że my z radością dla miłości Jego znosimy wszelkie strapienia. Potem zwróć uwagę na siebie samego, uczyń sobie sprawiedliwy wyrzut; powiedz: Duszo moja, dlaczego tak niewierna jesteś, dlaczego się wzdragasz dźwigać krzyż, który nie człowiek, ale sam Ojciec który jest na niebiosach, wkłada na ciebie? Potem zwracając się do krzyża, przyjmij go nie tylko z poddaniem się woli Pana, ale nawet z miłością, z pociechą ducha i mów: O chwalebny krzyżu! jaki Opatrzność Boga nagotowała mi przed moim jeszcze na świat przyjściem, krzyżu miły, miłością ukrzyżowanego Jezusa w słodkość przemieniony, przyjmij mnie i gwoździami przybij do siebie, aby mnie przez cię przyjąć raczył, który na tobie umierając mnie odkupił.

Jeśliby zaś namiętność od początku tak cię pomieszała, iżbyś nie mógł wznieść swej myśli ku Bogu, iżby nawet twa wola zdawała się nachylać ku niej, powstrzymaj jej dalsze zapędy, i jakikolwiek mogłaby spowodować nieład w twym sercu, wszystkie natężaj siły, abyś ją koniecznie zwyciężył, wzywając z gorącością pomocy niebios. A w końcu, dla powstrzymania tych pierwszych zapędów złej namiętności, najlepszy jest sposób usunąć zaraz wszelką do złego pobudkę. Kiedy uważasz na przykład, że przez zbytnie przywiązanie do jakiej rzeczy, trapisz i gniewasz się że jej dostąpić nie możesz, lub że ona ci staje na przeszkodzie, wyrzuć z serca wszelkie do niej upodobanie, a zaraz spokojem wewnętrznym cieszyć się będziesz.

Lecz jeżeli to wzruszenie wewnętrzne pochodzi nie z przywiązania i upodobania jakiego, niby miłego przedmiotu, ale raczej z wrodzonego wstrętu do jakiej osoby, w której wszystko się tobie nie podoba, w której każde postępowanie cię razi, najlepszym wówczas na to zło jest lekiem, abyś usiłował koniecznie miłować tę osobę, nie tylko dlatego, że ona jest stworzeniem Boga i krwią najdroższą Jezusa, równie jak ty odkupioną, lecz dlatego jeszcze, że ta osoba podaje ci sposobność, abyś znosząc w słodyczy wszelkie jej przywary, stawał się podobnym Ojcu na niebiosach, którego miłość i dobroć rozciąga się do wszystkich, ogarnia wszystkich.

ROZDZIAŁ XIX. Jak należy zwalczać namiętności cielesne

Synu! jeżeli przeciw każdej, tym bardziej przeciw namiętności ciała, osobliwiej i z szczególną masz walczyć mocą. Abyś dokładnie mógł ją zwalczyć, uważ dobrze, jak należy postępować przed nadejściem pokusy, w chwili jej napadów i wreszcie po jej ustaniu.

1. Przed nadejściem pokusy, wszystkich użyć starań, abyś uniknął najmniejszej okazji, usunął się od osób, których towarzystwo może ci być niebezpiecznym. Jeżeli zaś nieszczęśliwym wypadkiem, zdarzy się tobie koniecznie mieć jaką sprawę z tego rodzaju osobami, załatwiaj ją jak najprędzej, zachowaj zawsze skromność i wstydliwość, w wyrazach powagę, w całej powierzchowności, raczej surowość i ostrość, niż przymilenie się lub poufałość. Nie ufaj sobie synu, ani pochlebiaj żeś wiele lat żyjąc wśród świata, nie uczuł żadnej podniety ciała, duch bowiem nieczysty, w jednej dokonywa chwili, czego przez długie nie mógł dokonać lata. Długo on się tai, długo nagotowywa swe zasadzki, a pocisk jego tym jest okropniejszy, zadane rany tym niebezpieczniejsze, iż on posiada sztukę w samym schlebianiu zadać raz śmiertelny i śmierć samą.

Uważ jeszcze synu, to, co i doświadczenie codzienne poucza, że największe niebezpieczeństwo jest tam, gdzie na pozór żadnej nie ma obawy, tam gdzie się tworzą lub utrzymują stosunki, w których niby nic złego uwidzieć nie można, kiedy zawiązują się stosunki na zasadach, szczególniej upozorowanych, na przykład, pokrewieństwa, wdzięczności lub jakiego innego obowiązku, albo wreszcie na podstawie zasług i cnoty tej osoby, do której mamy przywiązanie. Miłość nieczysta, wciska się nieznacznie do takich przyjaźni, przez częste nawiedziny, przez przestawanie dość długie, poufałości nieoględne, jad trucizny, zwolna ogarnia nareszcie serce, zaciemnia rozum, tak dalece, że poczytujemy za nic spojrzenia mniej skromne, wyrazy zbyt czułe, rozmowy nadto wolne i żartobliwe, skąd powstają wielkie i nader trudne do zwalczenia pokus natarczywości.

Uciekaj synu wszelkiej sposobności, najmniejszego cienia tego grzechu, wątłe bowiem naczynia jesteśmy, jako słoma, lub wysuszone próchno, przed wielkim ognia zarzewiem; nie ufaj ani swej cnocie, ani swemu postanowieniu, że wolałbyś raczej umrzeć niż obrazić Boga, bo jakkolwiek wola twoja jest dobra, ogień jednak namiętności tak się łatwo w pomienionych miłych i częstych wznieca towarzystwach, iż cię wnet i tak mocno ogarnie, iż nie będziesz zdolny onego ugasić. Gwałtowna żądza zadowolenia twej namiętności sprawi, iż odrzucisz przełożenia przyjaciół, stracisz bojaźń Sądów Boga, za nic poczytasz sławę i życie same, ognie piekła nie przygaszą tych płomieni nieczystych, które ciebie trawić będą. Zbawienie twoje jest w ucieczce, inaczej jeśli tym wzgardzisz, pokona cię namiętność, a kaźnią zarozumiałego w sobie zaufania będzie śmierć wieczna.

2. Chroń się synu próżnowania, zwracaj pilną uwagę na twe obowiązki i nic nie zaniedbuj cokolwiek posłużyć może do najlepszego wykonania powinności stanu twojego.

3. Z weselem ducha i powolnością, bądź posłusznym zwierzchnikom twoim, wykonywaj chętnie ich zlecenia, a zwłaszcza te rzeczy, które najbardziej upokarzające, najbardziej przeciwne skłonnościom twoim wydawać się będą.

4. Nie posądzaj lekkomyślnie bliźniego twego, a zwłaszcza względem nieczystości. Jeśliby zaś zaplątał się i wpadł w grzech takowy, i upadek jego stał się jawnym, i w takim jeszcze razie nie gardź nim, nie gniewaj się nań; owszem, ulituj się nad jego słabością i korzystaj stąd, to jest: upokarzaj się przed Bogiem, wyznaj że jesteś prochem, ziemią, nicością; pomnóż swe modły, z większą pilnością unikaj niebezpiecznych stosunków, choćby te najmniej podejrzanymi były. Jeśli bowiem skorym będziesz do posądzeń niekorzystnych twych braci, Bóg dla ukarania ciebie, dla poprawy obydwóch, dopuści, że wpadniesz w tę samą zdrożność, jaką w innych potępiasz, abyś takim upokorzeniem poznał twą pychę i nieroztropność i dla obojga szukał odpowiednich zaradczych środków.

Chociażbyś nawet uniknął tak ohydnych upadków, wiedz zawsze, że jeżeli nie przestaniesz posądzać, podejrzewać drugich, zawsze zostawać będziesz w niebezpieczeństwie zguby.

5. Choćbyś w sercu uczuwał wiele mocy, wiele słodyczy i pociechy duchowej stąd, żeś wolny od tej zdrożności, nie raduj się, ani schlebiaj sobie wcale. Nie sądź, żeś już stanął na szczycie doskonałości, ani że twój nieprzyjaciel już ci szkodzić nie może, ponieważ ci się wydaje, że już nim pogardzasz, że się nim brzydzisz i masz go w nienawiści. Bądź pewnym, że bez pilnej na siebie baczności, z trudnością ci przyjdzie oprzeć się upadkowi.

Uważ teraz synu to, co czynić należy w chwili pokusy, a przede wszystkim co powoduje tę pokusę, czy ona wewnątrz, czy też zewnątrz ciebie powstaje.

Przyczyny zewnętrzne, powodujące pokusę są: ciekawość, gdy się przypatrujemy lub przysłuchujemy rzeczom bezwstydnym, lub nieskromnym; wykwintność w pokarmach lub wytworność w odzieży, przyjaźnie nazbyt poufałe, towarzystwa nazbyt rozwolnione. Możesz temu złu zaradzić skromnością i wstydliwością, która zamyka oczy i uszy na każdy przedmiot, mogący splamić wyobraźnię; najskuteczniejszym jednak środkiem jakeśmy powiedzieli jest ucieczka.

Przyczyny wewnętrzne, powstają z zbytniego przesytu ciała, albo też z złych myśli, które znowu pochodzą albo z naszych złych nałogów, albo z poduszczeń szatana.

Ciało nawykłe do dobrego życia, do miękkości, należy poskromić postami i dyscypliną, włosiennicą i niedospaniem i tym podobnymi umartwieniami; nie wychodząc jednak nigdy z granic roztropności i posłuszeństwa.

Co się zaś tycze myśli nieczystych, z jakichkolwiek by one powstawały powodów, można się ich pozbyć następującymi sposobami.

1. Pilnym zajęciem się obowiązkami stanu naszego.

2. Modłą i rozmyślaniem duchownym. Modlitwę możemy uczynić w taki sposób: Skoro pomienione myśli powstawać w umyśle zaczną i uczujemy w nas jakie wzruszenie, starajmy się wtenczas o skupienie w duchu, i zwracając się do Ukrzyżowanego Jezusa wołajmy: O Jezu słodki! Jezu wspomóż, broń mnie, abym nie wpadł w ręce nieprzyjaciół moich. Niekiedy przyciskając do ust i serca wyobrażenie Jezusa do krzyża przybitego, całujmy po tysiąckroć święte rany nóg, a zwłaszcza serca pełni nadziei i miłości synowskiej ku Panu powtarzajmy: O czcigodna, święta rano serca Pana mego, wyciśnij twój obraz na mym niegodnym pełnym obrzydliwości sercu, i zachowaj mnie od upadku.

W chwilach najbardziej natarczywych pokusy, nie radzę ci wcale synu, abyś miał czynić rozmyślanie, względem przedmiotów mogących w tobie wzbudzić wstręt do nieczystości, jak to niektóre pouczają książki, nie radzę ci abyś wtenczas zastanawiać się miał np. nad szpetnością tego występku, jak nie przynosi prawdziwego zadowolenia, że pociąga za sobą rozliczne gorycze, niesmaki, przykrości, utrapienia, niekiedy nawet pociąga za sobą utratę mienia, zdrowia, życia, sławy itd.

A to dlatego, że podobnego rodzaju rozmyślanie nie zabezpiecza nas od upadku, owszem, często wiedzie nas bardziej do niego; bo jakkolwiek w tych uwagach, umysł usuwa złe myśli z jednej strony, znowu z innej one do wyobraźni wprowadza i stawia zawsze wolę w niebezpieczeństwie zezwolenia na nie. Najbezpieczniejsza zatem droga, do pozbycia się podniet cielesnych w duszy, nie tylko jest usunienie z wyobraźni naszej przedmiotów nieczystych, ale nawet tych, które im są przeciwne: albowiem usiłując rozproszyć one myślami przeciwnymi, mimo woli myślimy o rzeczach bezwstydnych i te nieustannie przewijają się przed umysłem naszym i ciągle wyciskają złe wyobrażenia w duszy. Ucieknij się zatem synu, do rozmyślania życia i męki Pana naszego; a chociaż w ciągu tego świętego ćwiczenia, też same wracać będą myśli, a nawet niekiedy uporczywsze i więcej niż poprzednio cię trapiące, nie zrażaj się tym, ani nie zaprzestawaj rozmyślania; nie czyń nawet wielkich wysileń, na odpędzenie onych, pogardzaj nimi jako pochodzącymi nie od ciebie, ale od czarta: prowadź dalej z największą pilnością i uwagą swe rozmyślanie, zwłaszcza nad ukrzyżowaniem i śmiercią Pana. Krzyż bowiem i śmierć Jezusa najbardziej pohańbia, odpędza ducha nieczystego, chociażby ten nieustannie przeciw tobie wytężał swe pokus pociski. Rozmyślanie zaś twoje możesz zakończyć tymi, lub podobnymi wyrazy: Stwórco i Zbawco mój, przez nieskończoną dobroć, przez zasługi i mękę Twoją, wybaw mnie z rąk nieprzyjaciół moich. Mówiąc to jednak, nie zwracaj wcale uwagi na występek którego pragniesz się pozbyć, samo bowiem wspomnienie i wyobrażenie jego już mieści w sobie wiele niebezpieczeństwa. Nade wszystko ostrzegam cię synu, abyś nie tracił czasu i nie rozbierał długo w sercu swoim, czyś zezwolił lub nie na tę pokusę; to bowiem badanie, zawiera w sobie także chytrość szatańską, który pod pozorem ułudnego dobra, obowiązku zmyślnego, pragnie wprowadzić do duszy niespokój, albo zamierza przynajmniej, abyś uczuł jakieś upodobanie w owych obrazach nieczystych, jakie on nasuwa wyobraźni twojej.

Kiedy zatem nie jesteś pewien dokładnie, czyś zezwolił na zło, dosyć będzie gdy wyznasz spowiednikowi w krótkich o ile być może wyrazach, to co sumienie ci wskazuje; poprzestań potem na radzie jego, uspokój się i nie myśl o tym więcej. Spowiednikowi jednak odkryć winieneś wszystkie tajniki serca twego, same myśli nawet, nic przed nim, ani dla źle zrozumianego wstydu, ani dla jakiego bądź innego nie ukrywaj powodu; jeśli bowiem potrzebna jest w ogólności pokora, do zwalczenia wszelkich nieprzyjaciół duszy, tym bardziej potrzebna jest tobie dla pozbycia się tego występku, który prawie zawsze jest kaźnią pychy.

Na koniec, choć już przeminie natarczywość pokusy, zachowaj synu następującą przestrogę. Lubo zdawać się tobie będzie, żeś już uspokojony, wolny i bezpieczny od napaści złej skłonności, zawsze jednak unikaj ile możesz wszelkich przedmiotów, rozbudzić mogących podnietę namiętności; nie dopuść, aby ona pod jakim bądź pozorem miała się wcisnąć do duszy, choćby nawet urojona cnota, lub mniemane stąd powstać miało dobro; wiedz bowiem, że te wszystkie pozory są złudzeniem naszej natury, tak zawsze do złego skłonnej, są sidłami szatana, który przybiera postać Anioła światłości, aby nas pociągnął za sobą w ciemności zewnętrzne, jakim jest piekło.

Książkę postaci papierowej można nabyć tutaj:

https://ksiegarnia-armoryka.pl/Utarczka_duchowa_Wawrzyniec_Scupoli.html

Rosja i Iran podpisały umowę o połączeniu systemów bankowych. SWIFT-owi na pohybel.

Celem uniezależnienia się od SWIFT, czyli globalnego systemu komunikacyjnego światowych banków, Rosja wraz z innymi krajami buduje równoległy i niezależny system rozliczania bankowych transakcji.

Banki centralne Rosji i Iranu podpisały 29 stycznia br. umowę o połączeniu krajowych systemów komunikacji międzybankowej i transferów – poinformowała irańska agencja medialna PressTv.

Aż 700 rosyjskich i 106 nierosyjskich banków z 13 krajów może już wymieniać komunikaty finansowe z bankami irańskimi, powiedział zastępca gubernatora Centralnego Banku Iranu (CBI).

W sobotę starszy irański urzędnik handlowy powiedział, że Rosja wyprzedziła Chiny jako największy inwestor w Iranie. Kolejnymi inwestorami są Zjednoczone Emiraty Arabskie, Afganistan, Turcja i Chiny.

Iran i Rosja znacznie wzmocniły więzi od zeszłego roku w wyniku nałożonych przez USA i zwasalizowane państwa sankcji przeciwko tym państwom.

SWIFT, czyli „Stowarzyszenie na rzecz Światowej Międzybankowej Telekomunikacji Finansowej”, jest kooperatywą założoną w 1973 roku z siedzibą w Belgii i skupia obecnie ponad 11 tysięcy banków i instytucji finansowych z ponad 200 krajów. SWIFT jako globalistyczna instytucja jest de facto kontrolowana przez Stany Zjednoczone i podporządkowuje się politycznym dyrektywom Imperium Zła.

SWIFT odciął Iran od systemu bankowego w 2012 i po krótkim okresie przywrócenia, ponownie w 2018 roku. Rosja została wykluczona z systemu SWIFT w 2022 roku.

Oprac. www.bibula.com 2023-01-30

Tym „ekumenistom” od paczamamy odje..chało. Razem z heretykami od Lutra wspierają Owsiaka.. pieniędzmi naiwnych wiernych. O2 w euforii.

Poruszający gest duchownych. Oddali całą tacę. – Ten gest pokazał, że w Jaworzu możemy grać razem –

https://www.o2.pl/informacje/poruszajacy-gest-duchownych-oddali-cala-tace-6861183075195552a

Duchowni z Jaworza (woj. śląskie) zdecydowali się na poruszający gest. Księża ewangeliccy i katoliccy postanowili przekazać pieniądze zebrane na tacę podczas niedzielnej mszy do puszki jednego z wolontariuszy WOŚP. – Ten gest pokazał, że w Jaworzu da się, że możemy grać razem – komentuje szefowa sztabu WOŚP w Jaworze Joanna Ewa Buzderewicz.

Poruszający gest duchownych. Oddali całą tacę

Nie od dziś wiadomo, że Kościół nie ma najlepszej opinii na temat Jurka Owsiaka i Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Nie raz słyszano o przypadkach, kiedy wolontariusze WOŚP byli przepędzani spod świątyń, a duchowni w niepochlebny sposób wyrażali się o całej akcji. Zdarzają się jednak wyjątki. Tak było m.in. w Jaworzu.

29 stycznia, w dniu 31. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, w kościele ewangelickim w Jaworzu odbyło się nabożeństwo ekumeniczne. Tamtejsi duchowni postanowili wykorzystać je do zrealizowania wyjątkowej, chwytającej za serce inicjatywy. [—]

Parlament Europejski jako postillon d’amour

Parlament Europejski jako postillon d’amour

Stanisław Michalkiewicz „Najwyższy Czas!”  •  31 stycznia 2023 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5329

Zakończył się wszechświatowy zjazd złotych cielców i zaproszonych przez nich demokratycznych gołodupców w Davos. Jak na złotych cielców przystało, roztoczyli wokół siebie i swojego zjazdu tak zwany „blichter” – jak mawiał pan dr Bogusław J, który w latach 60-tych prowadził na Wydziale Prawa UMCS zajęcia z ekonomii politycznej. W rezultacie praktyczni Szwajcarzy też na tym skorzystali, co opisał polski reporter portalu „Onet” – że koszty uczestnictwa sięgają nawet „setek tysięcy dolarów”, czemu trudno się dziwić, skoro „nocleg”, czyli jedna doba hotelowa, kosztuje tyle, co w Polsce całe mieszkanie, a nawet za „kebab” trzeba tam zapłacić 100 złotych. Oczywiście złote cielce żadnych „kebabów” nie jedzą; w ogóle nie jedzą byle czego, ale ciekawe, co w takim razie jedzą demokratyczni gołodupcowie, co to przecież żadnych „setek tysięcy dolarów” na zawołanie nie mają, więc czy przypadkiem nie śpią w śpiworach gdzieś pod mostem.

Ze względu na narodową godność byłoby mi przykro, gdyby, dajmy na to, pan prezydent Andrzej Duda musiał żywić się „kebabami”, albo – nie daj Boże – resztkami na jakimś straganie, czy nocować w śpiworze sub Jove frigido. Przykro byłoby mi nawet, gdyby w tej sytuacji znalazł się pan premier Mateusz Morawiecki, więc mam nadzieję, że jakoś w tym Davos się urządzili, dzięki czemu już wkrótce się dowiemy, co tam złote cielce na temat naszej przyszłości uradziły – bo przecież po to zapraszają oni na swój wszechświatowy zjazd Umiłowanych Przywódców, by tamci te wszystkie zbawienne ustalenia przekazali do wierzenia masom ludowym.

W oczekiwaniu na uchylenie rąbka tajemnicy na temat naszego losu i przeznaczenia, obróćmy oczy na Parlament Europejski, w którym afera korupcyjna zatacza coraz szersze kręgi, chociaż debaty na ten temat odbywają się przy prawie pustej sali, co jest całkowicie zrozumiałe. Chodzi o to, że gdzie, jak gdzie, ale w Parlamencie Europejskim, systemy totalnej inwigilacji mogą być bardziej rozwinięte niż gdziekolwiek indziej, więc nic dziwnego, że każdy, kto pamięta porzekadło, iż „na złodzieju czapka gore”, na wszelki wypadek woli się tam nie pokazywać. Tedy „zachodzim w um z Podgornym Kolą”, dlaczego właściwie afera korupcyjna wybuchła właśnie w Parlamencie Europejskim, skoro stanowi on przecież tylko demokratyczny kwiatek do totalniackiego kożucha IV Rzeszy?

Unia Europejska, zwana pieszczotliwie „Niunią Europejską”, wprawdzie od demokratycznej retoryki aż się zachłystuje, ale tak naprawdę to demokrację dozuje u siebie bardzo oszczędnie. Właściwie nie ma jej tam wcale, bo rekrutowanie aparatu władzy odbywa się tam na zasadzie kooptacji, a nie demokracji, czyli powszechnego głosowania. Dotyczy to tych organów, które w Niuni Europejskiej mają realną władzę. Weźmy Radę Europejską, czyli najstarszy tamtejszy organ, co to ustala i nakreśla „kierunki rozwoju” i „polityki” Niuni. Żadnych wyborów nikt tam przecież nie urządza, a organ ten tworzą Umiłowani Przywódcy, którzy uprzednio zostali przez polityczne gangi wysunięci na stanowiska szefów rządów czy szefów członkowskich bantustanów.

Podobnie jest w przypadku organu władzy wykonawczej, czyli Komisji Europejskiej”. Komisarze tworzący Komisję są do niej dokooptowywani, ani nie reprezentując bantustanów, z których wyrastają im nogi, ani nikogo innego. Podobnie na zasadzie kooptacji tworzony jest organ władzy sądowniczej, czyli Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Legitymację demokratyczną ma tylko Parlament Europejski, którego deputowani wybierani są w demokratycznym, powszechnym głosowaniu w poszczególnych bantustanach, ale na forum Parlamentu ich nie reprezentują, tylko polityczne gangi, które tam się zainstalowały i do których oni się zgłosili. Warto podkreślić, że Parlament, podobnie jak Rada Europejska nie ma władzy ustawodawczej, bo tą sprawuje Komisja Europejska. Bombarduje ona swoimi „dyrektywami” członkowskie bantustany w ilości większej, niż jedna dziennie, co oczywiście powoduje biegunkę legislacyjną wskutek czego nikt nie ma pojęcia, jakie jest obowiązujące prawo. I o to właśnie chodzi, żeby w IV Rzeszy było tak samo, a przynajmniej podobnie, jak w Rzeszy III, gdzie jednym ze źródeł prawa i to najważniejszym, były „postanowienia Fuhrera”. Dzięki temu nikt nie jest pewien dnia ani godziny, bo wskutek biegunki legislacyjnej nie może wiedzieć, czy właśnie nie przekroczył jakiegoś zakazu i czy wskutek tego nie dosięgnie go „surowa ręka sprawiedliwości ludowej”, bo – jak zauważył poeta w nieśmiertelnym poemacie „Tatuś” – „każdy kraj ma Gestapo” . Tymczasem Parlament Europejski żadnej władzy prawodawczej nie ma, zadowalając się rodzajem jej namiastki w postaci „rezolucji”. Nie mają one mocy obowiązującej, co oczywiście zachęca do jak najczęstszego ich wydawania, toteż Parlament Europejski przyjmuje rezolucje nawet przeciwko trzęsieniom ziemi, czy lodowcom.

Wspominam o tym, żeby pokazać, że tak naprawdę nie ma żadnego powodu, by ktokolwiek Parlament Europejski korumpował. Tymczasem afera korupcyjna wybuchła właśnie tam i jak dotychczas, to właśnie tam zatacza coraz szersze kręgi. Można oczywiście uznać, że Katarczykowie akurat o tym nie wiedzieli i wydawało im się, że właśnie tam bije serce Niuni Europejskiej. Wszystko to oczywiście być może, chociaż z drugiej strony wypada zauważyć, że Katarczykowie w sprawach biznesowych są zorientowani całkiem dobrze, o czym przekonać się mógł na własnej skórze w 2009 roku minister skarbu w rządzie Donalda Tuska, pan Aleksander Grad, który wcześniej roztaczał przed zachwyconą publicznością opowieści z tysiąca i jednej nocy. Na szczęście wszystko skończyło się wesołym oberkiem, dzięki czemu pan minister mógł wszystkich zapewnić, że ma „czyste sumienie”. To oczywiście bardzo ładnie, chociaż gubernator Will Stark z powieści Roberta Penn Warrena pod tytułem „Gubernator” mawiał, że jak już ktoś politykuje, to jego sumienie politykuje też. Skoro jednak ci Katarczykowie okazali się tacy szczwani wtedy, to dlaczego dzisiaj korumpowaliby akurat członków Parlamentu Europejskiego?

Więc kiedy tak „zachodzim w um z Podgornym Kolą”, to przychodzą nam do głowy rozmaite „koncepcje”, niczym Kukuńkowi, a wśród nich na uwagę zasługuje ta, iż wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego, pani Eva Kaili, podobnie jak podejrzani, czy zatrzymani europosłowie, pełnili funkcję „postillon d’amour”, których zadaniem było tylko dyskretne przekazanie łapówek komu naprawdę trzeba. A komu naprawdę trzeba przekazać łapówkę? To oczywista oczywistość, że temu, kto ma realną władzę. Jeśli tedy doszło do ujawnienia straszliwego afery korupcyjnej w Parlamencie Europejskim, to prawdopodobnie dlatego, że nieporozumienia pojawiły się na tym wyższym szczeblu i ktoś („Jak wy mi tak, to ja wam tak!”) postanowił chlapnąć słowo na ten temat. Skoro jednak tak, to na Parlamencie Europejskim się skończy, bo w Belgii tak samo, jak u nas – „policmajster powinność swej służby rozumie” na tyle, by nie godzić w sławne „wartości europejskie

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”.

Ci socjaliści u władzy nie udają ! Są naprawdę GŁUPI. Laptopy dla czwartoklasistów. Cieszyński wierzy, że ustawą zatrzyma proceder opylania…

Ci socjaliści u władzy nie udają. Są naprawdę GŁUPI. Laptopy dla czwartoklasistów. Cieszyński wierzy, że ustawą zatrzyma TEN proceder…

czy rolą rządu jest „rozdawanie” laptopów?

https://nczas.com/2023/01/31/laptopy-dla-czwartoklasistow-cieszynski-wierzy-ze-ustawa-zatrzyma-ten-proceder/

Rząd Prawa i Sprawiedliwości zapowiedział nowy „program socjalny”. Będzie „rozdawać” uczniom czwartych klas szkół podstawowych laptopy. Janusz Cieszyński – ten od zakupu respiratorów od handlarza bronią – twierdzi, że sprzętu nie będzie można odsprzedać, bo… tak będzie zapisane w ustawie.

Niedawno PiS zapowiedział, że od września tego roku wszyscy uczniowie IV klasy otrzymają nieodpłatnie laptopy, które będą służyły im przez kolejne lata edukacji.

Dlaczego akurat czwartoklasiści? Pełnomocnik rządu ds. cyber-bezpieczeństwa Janusz Cieszyński tłumaczył to tak, że uczniowie trzecich klas i niższych są jeszcze za młodzi, a w piątej klasie podstawówki dostać laptopa to trochę za późno. I tak padło na czwartą klasę.

Z pieniędzy podatników na ten program socjalny zostanie wydanych około 750 mln zł. I tak co roku. [??? MD]

Program budzi wiele wątpliwości. Począwszy od tego, czy rolą rządu jest „rozdawanie” laptopów, a skończywszy na tym, co się z tymi laptopami stanie. Mają one być własnością rodziny danego ucznia, więc nietrudno wyobrazić sobie sytuację, że niektórzy od razu go sprzedadzą.

Cieszyński twierdzi, że nikt nie będzie sprzedawał tych laptopów, bo uniemożliwią to… zapisy w ustawie.

Zaproponujemy w projekcie ustawy rozwiązania, które będą zapobiegały możliwości sprzedaży tego sprzętu. Trzeba się tak zabezpieczyć, że gdyby ktoś chciał sprzedać laptop na czarnym rynku, jego wartość byłaby bliska zeru – powiedział w programie „Siódma 9” Cieszyński.

O szczegółach nie chciał na razie mówić. Gorąco wierzy natomiast, że jeśli coś zostanie zapisane w papierkach, to na pewno będzie tak w rzeczywistości. Panu Cieszyńskiemu podpowiemy, że cokolwiek nie zapisze w ustawie, jakich zabezpieczeń systemowych nie nakaże w laptopach dla czwartoklasistów, to z pewnością znajdą się tacy, którzy bez problemu to obejdą.

W ustawie będą też zapisy mające chronić dzieci przed niepożądanymi treściami.

==============================

mail:

Może istnieć drugie dno- pytanie co to będą za laptopy i co będzie na nich zainstalowane? Dobrze byłoby się tego dowiedzieć, bo cel rozdawania tych laptopów na pewno jakiś jest i bynajmniej nie mam na myśli walki z mitycznym „wykluczeniem cyfrowym” itp. Tym bardziej, że laptopy dostaną wszyscy- biedni i bogaci. 

Arden, Marin i Trudeau. No, przecież Greta!! „Młodzi” z Davos jednak jeszcze sobie nie radzą. Ale „Wielka Kariera” i tak ich czeka. Wpadki? Przecież to urocze!

Jakub Majewski 30 stycznia 2023 https://m.pch24.pl/arden-marin-i-trudeau-mlodzi-z-davos-jednakWjeszcze-sobie-nie-radza/

Nowa Zelandia jest małym krajem liczącym zaledwie pięć milionów mieszkańców, który praktycznie nie ma znaczenia w międzynarodowej polityce. Czy powinien nas więc obchodzić fakt rezygnacji Jacindy Ardern ze stanowiska i przekazanie w ubiegłym tygodniu teki premiera innemu politykowi? Pozornie nie. Ale jednocześnie, jak to – miałbym nie pisać o kobiecie, którą w 2021 r. magazyn Fortune umieścił na samym szczycie listy największych przywódców świata, wskazując ją całemu światu jako osobę godną podziwu, jeśli nie wręcz ubóstwiania? No, nie, to by po prostu nie wypadało…

Tu nie chodzi wcale o Jacindę Ardern, kobietę która znikąd wyrosła na pozycję premiera odległej Nowej Zelandii. Z chwilą bowiem jej upadku, utraciła ona dla nas znaczenie – choć ostrzegam, że „zużyci” premierzy często potem niespodzianie wyrastają na ważne figury w międzynarodowych organizacjach, więc panią Ardern niewątpliwie jeszcze spotkamy. Niemniej, to nie Jacinda Ardern ma tu znaczenie, ale dwie tendencje które w niej się spotkały, i których stała się wręcz symbolem. Po pierwsze: feminizacja polityki, polegająca na wmawianiu wyborcom, że jeśli stosunkowo młoda kobieta raczy kandydować na wysoki urząd, to tylko nienawistny mizogin mógłby na nią nie głosować, niezależnie od braku kwalifikacji.

Ta feminizacja, jak pokazuje przykład pani Ardern w czasach pandemii, miewa nadzwyczaj bolesne konsekwencje. Po drugie zaś: pani Ardern łączy specyficzna więź z szeregiem innych globalnych notabli. Jest ona bowiem jednym z „młodych globalnych przywódców” Światowego Forum Ekonomicznego (WEF). Razem wzięte, te dwie sprawy zachęcają nas aby spojrzeć na panią Ardern uważniej, jako na pewien wzorzec, sztampę, według której możni tego świata chcieliby „wykuwać” kolejnych kandydatów na świecznik, i niekoniecznie w odległej Nowej Zelandii.

Przyszłość jest (młodą) kobietą?

Więc porozmawiajmy o wielkiej, wspaniałej Jacindzie Ardern, premier małego kraju na krańcu świata, która jakimś cudem została ogłoszona największym światowym przywódcą. Nie zapominajmy przy tym o jej koleżance, Sannie Marin z Finlandii. Jakkolwiek lista składająca się z zaledwie dwóch nazwisk może wydawać się osobliwym materiałem do wysnuwania wniosków na przyszłość, ale jednak: coś tu jest na rzeczy, gdy przyjrzymy się jak były one traktowane przez media, w jaki sposób urabiano opinię publiczną nie tylko u nich w kraju, ale na świecie, aby wskazać nam że przyszłość należy właśnie do takich postaci. Sanna Marin i Jacinda Ardern były prezentowane w mediach w sposób porównywalny tylko chyba do „świętej” Grety Thunberg. Nota bene: a kto powiedział, że w przyszłości panienka Thunberg pozostanie tylko aktywistką, a nie, dajmy na to, premierem zielonego rządu Szwecji, albo… sekretarzem generalnym ONZ? Cóż z tego, że nie miałaby ku temu kompetencji? Właśnie rzecz w tym, że media dbają aby (nie)kompetencje takich postaci nie wchodziły im w drogę.

Premierka Finlandii Sanna Marin na imprezie

Gdy trzydziestokilkuletni mężczyzna ubiegający się o władzę w kraju zostałby zwykle skrytykowany za młodość i brak doświadczenia, przy tychże niewiastach media mówiły o świeżości, o uroku, o sympatyczności. Media bezkrytycznie papugowały narrację obu kobiet o tym, jakoby ich młodość jest atutem, i w ogóle jakie to wspaniałe że – na modłę małej Grety – te kobiety deklarują że muszą iść po władzę, bo „starzy nie dają rady”. Nie mogąc wskazać jakichś szczególnych kwalifikacji kandydatek przed wyborami, media rozpływały się nad „tęczowymi” rodzicami Sanny Marin i frazesy Ardern o „życzliwości” i „współczuciu”. Podziwiały „odwagę” obydwóch kobiet, które „unowocześniały” swoje kraje przez sam fakt ubiegania się o władzę żyjąc bez ślubu z „partnerami”. Wiadomość o narodzinach dziecka Ardern rozgłoszono na cały świat, zupełnie tak, jakby w Europie czy w Ameryce kogokolwiek to obchodziło. Ale miało nas obchodzić. Bo przecież gdy dzierżą władzę kobiety, to my mamy podziwiać! Nic dziwnego, że również na błędy i wpadki obydwóch pań znajdywało się zawsze usprawiedliwienie.

Wpadki? Przecież to urocze!

Trudno byłoby powiedzieć że Ardern i Marin mocno wyróżniają się na tle reszty świata swoimi regularnymi pokazami niekompetencji – jest to cecha aż nazbyt częsta w polityce. Również w kwestii rozmaitych wpadek, obydwie kobiety nie górują jakoś ilościowo nad innymi przywódcami. Różnica jest jednak w traktowaniu. Niejeden polityk płci męskiej został zmuszony do rezygnacji, gdy ujawniono zdjęcia niestosownych imprez z jego udziałem, a media zwykle podkręcały atmosferę skandalu. W przypadku fińskiej premier Sanny Marin, rzucał się w oczy zgoła odmienny mechanizm. Gdy w sierpniu 2022 r. wyciekły nagrania z jej imprez – w tym jedno na którym dwie półnagie kobiety całowały się w oficjalnej rezydencji premiera – to właśnie media rzuciły się do obrony, tłumacząc swoim widzom i czytelnikom że przecież Sanna Marin jest zwykłą młodą kobietą, i też ma prawo poimprezować. Nie sposób dziś powiedzieć czy ta obrona odniosła skutek – politolodzy mówią, że raczej jej partia utraci władzę w tym roku, i te nagrania się do tego przyczynią – pewne jest, że media aktywnie dążyły do przekucia skandalicznej wpadki w kolejny atut dla „fajnej” premier. W tym celu nagłaśniano wypowiedzi innych prominentnych kobiet, a także bardzo jednostronnie prezentowano fińską opinię publiczną, wyrywając akcje w stylu „tańczę dla premier”. Głosy oburzenia ignorowano, bądź też przedstawiano w krzywym zwierciadle, twierdząc, że mężczyźnie by tego za złe nie poczytano, co w oczywisty sposób jest fałszem. Tak samo działano przy innych skandalach dotykających premier Marin – od afery z nadmiernymi wydatkami, po imprezowanie w klubach nocnych z naruszeniem protokołów pandemicznych wprowadzonych przez jej własny rząd.

Ardern nie miała wpadek „imprezowych”. Zamiast tego, jej wpadkami było tragiczne w skutkach zarządzanie Nową Zelandią. Mówimy o kobiecie która zdecydowała się ponownie zamknąć swój kraj w lockdownie po wykryciu jednego przypadku koronawirusa. Mówimy też o kobiecie, która pod koniec 2021 r. wprowadziła obowiązek szczepień na koronawirusa. Obowiązek ten byłby czymś złym w dowolnych okolicznościach, ale w kontekście dawno już wypalonej w tamtym czasie pandemii koronawirusa, nakaz szczepień był nie tylko zły, lecz również ordynarnie głupi. W tamtym bowiem czasie nikt z decydentów nie miał już wątpliwości, że szczepionki nie powstrzymują choroby, i tylko najzacieklejsi ideologowie tacy jak Ardern czy Justin Trudeau w Kanadzie (no, cóż, i pan Niedzielski w Polsce…) uporczywie powtarzali mantry o konieczności szczepień. Toteż na Nowej Zelandii wybuchły ostre, narastające z każdym tygodniem protesty. Reakcja mediów była do przewidzenia – miast rozważyć sensowność polityki Ardern, podkreślały „obcość”, „skandaliczność” i przede wszystkim „mizoginizm” protestów. O samej zaś Ardern, przypominano że przecież nie dość, że sama mówiła iż stara się być „współczująca”, to przecież za jej wielkie „współczucie” magazyn Fortune w maju 2021 umieścił ją właśnie na szczycie listy największych przywódców świata. Biorąc pod uwagę jej niedawną rezygnację, i przeświadczenie politologów że klęska jej partii w nadchodzących wyborach wydaje się nieunikniona – można by odnieść wrażenie że Nowozelandczycy nie zgadzają się co do „wielkości” swojej pani premier.

Koryfeusze „przyszłości”

Można by długo dyskutować nad psychopatyczną polityką Ardern w sprawie pandemii – polityką, która zaszła znacznie, znacznie dalej niż w innych częściach zachodniego świata. Polityką, która uświadamia nam, że jest więcej niż ziarno prawdy w twierdzeniach psychologa Jordana Petersona o tym, że gdy kobieta nie potrafi przestać „matkować” swoim dzieciom, nie potrafi dać im wolności od samej siebie, staje się potworem – z czego logicznie wynika, że kobieta-tyran będzie się zachowywać właśnie tak jak Ardern, traktując cały swój naród jak nieporadne dzieci, których życiem trzeba zarządzać w każdym szczególe dla ich własnego dobra. Problem w tym, że Ardern w swojej polityce pandemicznej, jak również szerzej, w podejściu do wielu tematów od ochrony środowiska po wygaszanie rolnictwa, wpisuje się idealnie w działania innych polityków, takich jak Justin Trudeau z Kanady – idealnie pokrywających się z agendą którą przedstawia Światowe Forum Ekonomiczne, i to bynajmniej nie w ukryciu, „spiskowo”, lecz przecież zupełnie otwarcie.

Doświadczenia ostatnich lat sugerują, że najlepszymi, najwierniejszymi sługami tej agendy są politycy których zwabiono do Davos w młodym wieku, rozpływając się z zachwytem nad nimi jako „młodymi globalnymi przywódcami”, a potem – dyskretnie i bardzo skutecznie ich promując. Właśnie wśród tych „młodych” z Davos znajdziemy Jacindę Ardern, Sannę Marin, i Justina Trudeau. O „osiągnięciach’ Ardern i Trudeau już wiemy. Jeśli chodzi o Sannę Marin, trzeba uczciwie przyznać iż wyróżnia się ona na ich tle nadzwyczaj pozytywnie… tym, że nie wyróżnia się właściwie niczym, i trudno wskazać jakiekolwiek znaczące działania jej rządu poza ewentualnym dołączeniem do NATO. Nierobienie niczego nie jest jednak osiągnięciem w przypadku polityka Unii Europejskiej, gdzie wystarczy aby na poziomie narodowym nie robić nic, aby tę agendę wdrażała brukselska biurokracja.

Rezygnacja Jacindy Ardern, przewidywana (ale nie pewna) przegrana Sanny Marin, ale także prawdopodobna porażka Justina Trudeau – choć dopiero za dwa lata – to sygnały że „młodzi” z Davos jednak jeszcze aż tak dobrze sobie nie radzą, a wyborcy jednak potrafią ukarać ideologicznych radykałów, nawet gdy media prezentują ich jako przyszłość świata. Ale przecież na tym nie koniec. Obserwujmy uważnie więc którzy politycy skłaniają się w stronę agendy rodem z Davos – szczególnie gdy chodzi o młode, „fajne” kobiety. Skuteczność promowania tych postaci jest imponująca – Ardern została premierem zaledwie piętnaście lat po studiach, a Sanna Marin pobiła już wszelkie rekordy, gdyż zakończyła studia magisterskie… trzy lata przed objęciem stanowiska premiera. Ochocze wspieranie takich postaci przez media, zachwalanie ich „świeżości” powinno nas niepokoić, bo jak świat stary – jeszcze nigdy brak doświadczenia i kompetencji nie był atutem przywódcy. A proszę mi wierzyć, będziemy takie osoby widywać coraz częściej, również w Polsce.

Kultowe koszulki: „Z28.310”. Dumny i zdrowy!

Z28.310 – Dumny i zdrowy!

Prowadzona przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) tzw. Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób (ICD) po raz kolejny zaktualizowała kody, m.in. dla statusu zaszczepienia.

Stosowane w całym świecie medycznym kody klasyfikujące choroby i procedury medyczne, uzyskały 27 stycznia br. aktualizację w zakresie statusu zaszczepienia tzw. szczepionką przeciwko Covid-19.

I tak, osobom niezaszczepionym, które nie otrzymały nawet jednej dawki jakiegokolwiek preparatu „przeciwko koronawirusowi”, przypisano kod Z28.310

Osoby częściowo zaszczepione, czyli te które otrzymały co najmniej jedną dawkę wielodawkowego schematu COVID-19, ale nie otrzymały pełnego zestawu dawek spełniających według amerykańskiej agencji CDC definicję „w pełni zaszczepionego” – uzyskują kod Z28.311.

Ogólnie, osoby „niedostatecznie zaszczepione” produktami medycznymi mającymi działać przeciwko innego rodzaju chorobom, zaklasyfikowane zostały pod kodem Z28.3 („underimmunization status“).

Po raz pierwszy w historii, w tym generalnym kodzie wyodrębniono osoby „niedostateczne zaszczepione” przeciwko konkretnej chorobie, czyli „COVID-19”. Nigdy wcześniej, w odniesieniu do żadnej szczepionki czy jakiejkolwiek choroby nie stworzono podkategorii według statusu zaszczepienia.

Jak widać, tyrania WHO i świata medycznego trwa w najlepsze, pomimo chwilowego odprężenia.

W tym przejściowym okresie, tu i ówdzie pojawiają się kontrolowane (i mniej kontrolowane) przecieki o szkodliwości i dyskredytacji dotychczasowych preparatów szczepionkowych, lecz ta gra prowadzona jest w jednym celu: „nowe, lepsze, doskonalsze, łatwiejsze w aplikowaniu, bezpieczniejsze i skuteczniejsze produkty” są już opracowywane i należy zawczasu opracować schemat rozprawiania się z niepokornymi odmawiającymi uczestnictwa w tej diabolicznej libacji.

W międzyczasie, polecamy zafundowanie sobie kultowej koszulki z dumnym napisem Z28.310.

Z28.310

Dumny i zdrowy!

 

Oprac. www.bibula.com
2023-01-30

Jaja coraz droższe. Kolejny ogromny pożar strawił trzecią największą fermę w USA . „Żryj robaki !!”.

Jaja coraz droższe. Kryzys jajeczny pogłębia się. Kolejny ogromny pożar strawił trzecią największą fermę w USA . „Żryj robaki !!”.

https://nczas.com/2023/01/31/kryzys-jajeczny-poglebia-sie-ogromny-pozar-strawil-trzecia-najwieksza-ferme-w-usa-

Gigantyczny pożar spowodował duże straty w trzeciej największej fermie jaj w USA. Żywcem spłonęło nawet sto tysięcy kurczaków.

Drożejące w błyskawicznym tempie jaja będą jeszcze droższe.

Strażacy otrzymali zgłoszenie w sobotę po południu. Płonęła ferma Hillandale w miejscowości Bozrah w stanie Connecticut. W akcji gaszenia pożaru uczestniczyło w sumie 21 jednostek straży pożarnej. Walka z żywiołem trwała osiem godzin. Doszczętnie spłonął wielki, dwupiętrowy kurnik.

Właściciele i pracownicy fermy odmawiają na razie komentarza.

Ferma Hillandale jest trzecią największą fermą jaj w USA. Hoduje ponad 20 milionów kurcząt.

Przyczyny pożaru nie są na razie znane. Władze stanu Connecticut zapowiadają śledztwo.

Czterech pancernych i Ukraina

Czterech pancernych i Ukraina

Konrad Rękas https://konserwatyzm.pl/rekas-czterech-pancernych-i-ukraina/

Stany Zjednoczone zdeterminowane są walczyć z Rosją nie tylko do ostatniego ukraińskiego żołnierza, ale także do ostatniego czołgu. Byle tylko pochodził on z UK i Niemiec, no i najlepiej był przekazany za pośrednictwem Polski. Oczywiście, czym innym jest sprzęt amerykański, którego przecież nie ma co narażać i którego obsługa jest zdaniem Waszyngtonu widocznie zbyt skomplikowana dla słowiańskiej hołoty. Dlatego właśnie wspierać kijowską juntę pojadą czołgi ze znakami polskimi, brytyjskimi i zapewne niemieckimi, jednak nie amerykańskimi. I to w takich tylko ilościach, by walki na Ukrainie podtrzymywać, ale żeby – broń nas Hobbes! – nie dopuścić do żadnego w nich przełomu.

Polska stacja przepakowywania broni dla Kijowa

Polityczne tańce wokół zaopatrywania Kijowa w broń pancerną NATO są niebezpieczne nie tyle zresztą dla armii rosyjskiej, co dla wciąganych coraz głębiej w zaangażowanie w wojnę państw europejskich, ze szczególnym uwzględnieniem Polski. Wbrew bowiem mocarstwowym opowieściom kadry zarządzającej III RP – nasz kraj bynajmniej się nie zbroi. Przeciwnie, my tylko ko przepakowujemy (i finansujemy) zbrojeniowe prezenty dla Ukrainy. Kolejne deklaracje (jak ta prezydenta Andrzeja Dudy, złożona niedawno we Lwowie i powtórzona potem parokrotnie, m.in., w Davos) na temat oddania Ukrainie naszych (?) Leopardów – potwierdzają jedynie, że Polska wcale nie staje się taką militarną potęgą, jak przedstawiają to polscy politycy.

Przeciwnie – Polska to tylko stacja przeładunkowa broni, sprzętu wojskowego i najemników dla Ukrainy. Transporty z taką zawartością są przekazywane do Polski, przemalowywane (albo i nie…) w polskie barwy i natychmiast przesyłane dalej, do Kijowa. Czołgi, rakiety, amunicja, finansowane z polskich podatków nie służą bynajmniej Polsce, ale wyłącznie przedłużaniu wojny przez ukraińską juntę. Takie działania szkodzą zarówno interesom polskim, jak i ukraińskim przedłużając tę niepotrzebną, szkodliwą i destrukcyjną dla obu naszych nacji konfrontację z Moskwą.

Pójdziemy w bój bez broni?

Nawet bowiem przyjmując absurdalne założenie, że „lepiej żeby polski czołgi walczyły nad Dnieprem niż nad Bugiem” – jego zwolennicy nie zbliżają się do odpowiedzi na pytanie co miałyby począć Siły Zbrojne RP w sytuacji, gdyby Rosjanie faktycznie znaleźli się bezpośrednio na naszej południowo-wschodniej granicy? My stalibyśmy wobec nich całkowicie rozbrojeni, mając warunkowe deklaracje sojuszników do (być może…) podjęcia działań po upływie 48 godzin – za to nadchodzące siły rosyjskie miałyby zapewne w takiej sytuacji szereg pytań o używany przeciw nim polski sprzęt, jak i o walczących z nimi polskich najemników. I co wtedy?! – należałoby zapytać wszystkich zwolenników oddawania Ukraińcom ostatniego polskiego naboju. Jasne, będziemy wydawać więc, kupimy jeszcze więcej sprzętu. Po co? Żeby też „lepiej walczył nad Dnieprem”? Albo już może nad Zbruczem, wreszcie Bugiem? I żebyśmy tak czy inaczej – byli bez broni, bez amunicji i jeszcze bez pieniędzy?

Maszynka do mielenia Słowian

Z drugiej strony, jak trafnie zauważają eksperci, ilości sprzętu, o który obecnie toczy się międzynarodowy spór między Anglosasami a „Starą Europą” – to dla polski maksimum naszego dotychczasowego wysiłku zbrojeniowego, tymczasem na froncie rosyjsko-ukraińskim jest to przerób mniej więcej tygodniowy. Tyle samo trwa zużycie batalionu ukraińskich żołnierzy, wypuszczanych co trzy miesiące z amerykańskich obozów szkoleniowych NATO. Ani kompania polskich/niemieckich Leopardów 2, ani 14 brytyjskich Challengerów 2 tej wojny nie rozstrzygną. Nawet zebrane tak wielkim wysiłkiem politycznym maksymalnie 140 czołgów – to przedłużenie wojny o mniej niż kwartał.

O co więc naprawdę chodziło w całym tym sporze? Oczywiście, w dużej mierze o oswajanie zachodniej opinii publicznej z jawnym już angażowanie się NATO w ukraińskie działania kontrofensywne. Przesuwa to okno debaty dalej, zapewne docelowo w stronę użycia w charakterze rezerw i uzupełnień frontu ukraińskiego wojsk polskich czy rumuńskich. Oczywiście nadal przy politycznym jedynie i być może zaopatrzeniowym wsparciu Anglosasów – znowu jednak, nie by wygrać, nie by stworzyć „regionalne mocarstwa” (jak może śnią niektórzy nad Wisłą i Dunajem), ale by wielka maszynka do mięsa rozkręcona na Ukrainie nie zatrzymała się w nieustającym przerobie niepotrzebnych nikomu nacji środkowo- i wschodnio-europejskich.

Amerykańsko-brytyjsko-niemiecki rozbiór Polski?

Można też założyć, że odmawiając Ukrainie własnych Abramsów, a jednocześnie pozwalając na rozpętanie burzy propagandowej wokół niemieckiej pancernej wstrzemięźliwości – Waszyngton i Londyn mają własne cele w rozgrywce o przywrócenie własnych porządków w Unii Europejskiej. To „zły Berlin” miał zostać zdyscyplinowany tak, by nie tylko podporządkować się całkowicie geopolityce i celom militarnym Anglosasów, ale przede wszystkim by partycypować w pełni w realizowanej przez stolice globalnej finansjery transformacji kapitalizmu. I nie ma się co cieszyć, że ujawniona po raz kolejny różnica zdań między naszym głównym hegemonem politycznym (USA), a hegemonem gospodarczym (Niemcami) może przynieść nam jakąś korzyść, np. osłabienie którejś z tych zależności. Przeciwnie, bardziej prawdopodobne jest, że docelową cenę za kompromis anglosasko-niemiecki – również zapłaci… Polska.

Albo bowiem Niemcy w zamian za zwiększenie swego zaangażowania w podtrzymywanie wojny na Ukrainy uzyskają podtrzymanie carte blanche dla dalszego eksploatowania naszego kraju jako źródła taniej siły roboczej i ośrodka konsumowania resztek – albo wykrojenie z Unii Europejskiej bezpośredniej strefy wpływów amerykańsko -brytyjskich zostanie opłacone oddaniem Niemcom interesujących ich części Rzeczypospolitej w zupełnie już oficjalne władanie. Czy zatem naprawdę, przyjemność wysłania na zniszczenie 14 Leopardów warta jest potencjalnej utraty Wrocławia? I czy chcemy dalej prowadzić politykę konfliktu z Rosją pozbywając się jednocześnie uzbrojenia?

Przecież to prosta droga do narodowej katastrofy.

Czy naprawdę jesteś przeciwny paliwom kopalnym? Przeczytaj to, zanim odpowiesz.

Czy naprawdę jesteś przeciwny paliwom kopalnym? Przeczytaj to, zanim odpowiesz.

Kopaliny dla opornych czyli skąd się to wszystko bierze

AlterCabrio

Od szczoteczki do zębów po oponę samochodową, większość rzeczy, których używasz dzisiaj, jest możliwa dzięki paliwom kopalnym. Buty, lodówki, pralki, ekspresy do kawy, meble, długopisy, sztućce, okulary, komody, sprzęt medyczny, sprzęt kempingowy, a lista jest długa.

Czy naprawdę jesteś przeciwny paliwom kopalnym? Przeczytaj to, zanim odpowiesz

Każdemu łatwo mówić, że jest przeciwny paliwom kopalnym. Sprzeciw wobec węgla, ropy i gazu ziemnego jest modny i w większości miejsc skłania głowy do potakiwania, a ręce do oklasków.

Ale czy ludzie są świadomi, w jakim stopniu ich życie zależy od paliw kopalnych? Czy wiedzą, że ponad 90 procent rzeczy używanych w ich codziennym życiu pochodzi z kopalin?

Od szczoteczki do zębów po oponę samochodową, większość rzeczy, których używasz dzisiaj, jest możliwa dzięki paliwom kopalnym. Buty, lodówki, pralki, ekspresy do kawy, meble, długopisy, sztućce, okulary, komody, sprzęt medyczny, sprzęt kempingowy, a lista jest długa.

Weźmy pod uwagę komputer lub telefon, z którego czytasz ten artykuł. Są wykonane ze szkła, metalu, plastiku, litu i krzemu – a wszystko to wymaga paliw kopalnych do wydobycia, przetworzenia lub produkcji. Chociaż niektóre są chemicznymi pochodnymi paliw kopalnych, wszystkie w taki czy inny sposób zależą od ich spalania w celu wytworzenia energii elektrycznej, ciepła procesowego [technologicznego] lub transportu.

Bez paliw kopalnych nie miałbyś iPhone’a, Androida ani MacBooka. Wyobraź sobie ironię pisania „koniec z ropą” z telefonu wykonanego z paliw kopalnych! Lub wspieranie aktywizmu klimatycznego poprzez przekazywanie wideo nagranego kamerą wykonaną z paliw kopalnych! Oczywiście tego rodzaju ironia jest regularnie demonstrowana i stale pomijana.

Krótko mówiąc, najbardziej podstawowymi potrzebami – i najbardziej cenionymi udogodnieniami – codziennego życia są produkty uzależnione od wykorzystania paliw kopalnych.

Elektryczność i transport

Era przemysłowa była okresem wielkich przemian, a wykorzystanie paliw kopalnych odegrało w tym dużą rolę. Od początku XIX wieku do połowy XX wieku węgiel był głównym źródłem paliwa dla przemysłu i transportu. Ropa naftowa i gaz ziemny zyskały na znaczeniu dopiero w drugiej połowie XX wieku.

Samochody, ciężarówki, samoloty, statki i pociągi zużywają ropę. Jeśli zdecydujesz się na samochód elektryczny, energia dla pojazdu będzie ponownie wytwarzana głównie z węgla lub gazu. Nawet energia wiatrowa, słoneczna, jądrowa i wodna są uzależnione od procesów produkcyjnych i wydobywczych opartych na paliwach kopalnych. Jeśli zamierzasz rozpocząć nowe życie na Marsie lub Księżycu, rakiety, których użyjesz, potrzebują paliw kopalnych.

Podczas gdy wykorzystanie paliw kopalnych jako źródła energii elektrycznej i paliwa transportowego było szeroko dyskutowane, rzadko podkreśla się ich rolę w sektorach wytwórczym i rolniczym.

Cement, stal i tworzywa sztuczne

Cement, stal i tworzywa sztuczne to podstawowe materiały wykorzystywane w budownictwie, transporcie i przemyśle wytwórczym, odgrywające kluczową rolę w rozwoju współczesnej cywilizacji.

Będąc podstawowym składnikiem betonu, cement jest najczęściej stosowanym materiałem budowlanym w XXI wieku. Jest używany do budowy domów, dróg, mostów, budynków komercyjnych i pozostałej infrastruktury. Produkcja cementu jest jednym z najbardziej energochłonnych procesów, wymagającym wydobycia wapienia i innych minerałów, które ostatecznie są podgrzewane w piecach do temperatury 2700 stopni Fahrenheita.

Innym powszechnym materiałem konstrukcyjnym jest stal, która jest preferowana ze względu na swoją ogromną wytrzymałość w porównaniu do swojej objętości i wagi – cecha pożądana w przypadku ram konstrukcyjnych wysokich budynków, obiektów przemysłowych i mostów. Stal jest również wykorzystywana do żelbeton do dróg oraz do produkcji pojazdów, maszyn, narzędzi i urządzeń.

Farby, żywice, włókno szklane, powłoki, lakiery, kleje i tysiące innych materiałów są wytwarzane z paliw kopalnych. Prawdopodobnie ubrania, które teraz nosisz, zostały wykonane przy użyciu paliw kopalnych. W rzeczywistości większość dywanów, tkanin, powłok, poduszek, tapicerki, zasłon, spandeksu i innych tekstyliów jest wytwarzana przy pomocy paliw kopalnych.

Paliwa kopalne są wykorzystywane jako surowce do produkcji wielu chemikaliów i tworzyw sztucznych. Lekkie, trwałe i wszechstronne tworzywa sztuczne są wykorzystywane w szerokiej gamie produktów, od opakowań i towarów konsumpcyjnych po części samochodowe i urządzenia medyczne.

Produkcja żywności

Nawozy – produkowane przy pomocy paliw kopalnych – uzupełniają glebę w niezbędne składniki odżywcze, takie jak azot, fosfor i potas, poprawiając strukturę i żyzność gleby. Nawozy odegrały kluczową rolę w zaspokojeniu światowego zapotrzebowania na żywność, zwiększając plony nawet o 50 procent.

Według portalu OurWorldInData, który zbiera informacje od Organizacji Narodów Zjednoczonych i Banku Światowego, „od 1961 do 2014 roku światowa produkcja zbóż wzrosła o 280 procent. Jeśli porównamy ten wzrost z całkowitą liczbą ludności (która w tym samym okresie wzrosła tylko o 136 procent), zobaczymy, że światowa produkcja zbóż wzrosła w znacznie szybszym tempie niż liczba ludności”.

Paliwa kopalne nie tylko umożliwiają nam zaspokojenie podstawowych potrzeb naszego codziennego życia, ale są również przyczyną światowej poprawy jakości życia od lat pięćdziesiątych XX wieku.

Kampania przeciwko paliwom kopalnym koncentruje się na ich wykorzystaniu do wytwarzania energii elektrycznej. Jednak każda część naszego życia materialnego jest ulepszana dzięki pochodnym paliw kopalnych. Pomagają nam żyć wydajniej, bezpieczniej i w sposób przyjazny dla środowiska, zmniejszając ubóstwo i pomagając miliardom cieszyć się godnym i bezpiecznym życiem.

________________

Are You Really Against Fossil Fuels? Read This Before You Answer, Vijay Jayaraj, January 24, 2023

−∗−

Powiązane tematycznie:

Z biedaszybów do salonów czyli jazda z prądem
„Jeśli pracownik umiera, firmy nie zgłaszają tego rządowi. Chowają taką osobę, ukrywają zwłoki i przekupują rodzinę, aby milczała”. „To twój samochód elektryczny, który zabija ludzi, zanim jeszcze wyjedzie na drogę. […]

===========================

O AlterCabrio

If you don’t know what freedom is, better figure it out now!

KOMENTARZE

AlterCabrio29 stycznia 2023 godz. 21:17

Autor nie wspomina o udziale kopalin w przemyśle farmaceutycznym…

______________

Ropa naftowa w prawdziwym życiu: pigułki

Czy wiesz, że aspiryna i leki w kapsułkach o przedłużonym uwalnianiu są możliwe dzięki petrochemikaliom na bazie ropy naftowej i gazu ziemnego?

LINK

AlterCabrio29 stycznia 2023 godz. 21:19

Ropa naftowa w prawdziwym życiu: smartfony

Urządzenia mobilne stały się wszechobecną częścią naszego codziennego życia: gdzie by były bez ropy i gazu?

Jeśli jest jedna rzecz, która stała się praktycznie wszechobecną częścią życia ludzi, to smartfon. Nosimy je wszędzie — są ciągle w zasięgu ręki, nawet gdy śpimy. I jest to zjawisko na skalę światową. Ponad 3,5 miliarda z 7,7 miliarda obywateli świata — czyli 45 procent — posiada smartfony. W niedawnym badaniu przeprowadzonym przez Pew Research Center, podczas gdy własność/posiadanie w gospodarkach rozwiniętych i wschodzących różni się – odpowiednio 76 procent i 45 procent (mediana) – liczba posiadaczy smartfonów na całym świecie wciąż rośnie, ponieważ użytkownicy zastępują starzejące się technologie mobilne urządzeniami inteligentnymi [smart devices].

Pandemia COVID-19 jeszcze bardziej ugruntowała przewagę smartfonów. Dzięki ograniczeniom w bezpośrednich interakcjach stały się kołem ratunkowym w komunikacji, wiadomościach i rozrywce.

Do produkcji smartfona wykorzystuje się różne materiały w różnych ilościach, w tym szkło i metal na zewnątrz, lit do baterii i krzem do układów scalonych. Jedynym stałym elementem jest tu znaczenie ropy naftowej i gazu ziemnego. Plastik i/lub włókno szklane są potrzebne do płytek drukowanych i okablowania. W konstrukcji obudowy często stosuje się tworzywa sztuczne. Według serwisu Statista jest to drugi po krzemie najczęściej używany materiał w smartfonach. I oczywiście gaz ziemny i ropa zasilają procesy przemysłowe potrzebne do generowania innych materiałów, takich jak aluminium, żelazo i metale ziem rzadkich, które są wykorzystywane do produkcji smartfonów.

Więcej:

Ropa naftowa w prawdziwym życiu: smartfony

________________

Ropa naftowa w prawdziwym życiu: buty do biegania

Ropa naftowa w prawdziwym życiu: pieniądze

Ropa naftowa w prawdziwym życiu: soczewki kontaktowe

Sztuka dla Mugoli?

Sztuka dla Mugoli?*

Anna Witowska

Czy można oddzielić artystę od jego twórczości? Czy istnieje zależność pomiędzy moralnością artysty a wartością jego dzieła? Św. Tomasz napisał, że od sztuki nie wymaga się, aby artysta był moralny, lecz aby tworzył dobre dzieła. To prawda. Źli ludzie potrafią tworzyć wielką sztukę. Wielki malarz Caravaggio był pożądliwym, gwałtownym człowiekiem (przypisuje mu się nawet zabójstwa), a jednak tworzył imponujące religijne malowidła poruszające siłą swojego przekazu. Karol Dickens – w życiu prywatnym okrutny człowiek zdradzający żonę i zaniedbujący rodzinę, w swoich dziełach był pełen empatii i jak nikt inny umiał pokazać ludzką krzywdę. Przykłady można by mnożyć. Warto przytoczyć słowa św. Pawła: ” Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię właśnie zło, którego nie chcę”. Być może w przypadku tych artystów twórczość stanowiła manifestację dobra, które w nich jednak było obecne i za którym tęsknili, a którego jednak nie potrafili realizować w swoim prywatnym życiu.

Trudno więc się nie zgodzić ze słowami św. Tomasza. Jak jednak odnieść się do przypadku, gdy artysta przenosi, świadomie bądź nie, elementy swojego mrocznego wewnętrznego świata do tworzonej przez siebie sztuki? Gdy sztuka staje się formą manifestacji zła, w które jest uwikłany?

Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie, tak chętnie nawiedzane przez wiernych i turystów z całego świata, kryje w sobie niepokojącą tajemnicę. Kościół nawiązuje swoją formą do wczesno-chrześcijańskich świątyń planowanych na rzucie centralnym – przywodzi na myśl pochodzącą z VI wieku bazylikę św. Witalisa w Rawennie, będącą jednym z najważniejszych obiektów sztuki bizantyńskiej i powszechnie znaną z zachwycających mozaik. Podobieństwo nie kończy się na zewnętrznej bryle, również wnętrze tzw. kościoła górnego sanktuarium ozdobione jest mozaikami w stylu bizantyńskim. Uwagę przykuwa mozaika znajdująca się na głównej ścianie prezbiterium za ołtarzem. Podzielona jest na trzy części. Najniższa część trójdzielnej mozaiki przedstawia scenę zstąpienia Chrystusa do otchłani.

Motyw zstąpienia do piekieł (otchłani) obecny jest w Składzie Apostolskim. Jest jednak bardzo rzadki w ikonografii katolickiej, natomiast niezwykle popularny w prawosławiu i nazywany powszechnie ikoną Anastasis (co tłumaczy się zazwyczaj jako Zmartwychwstanie, choć właściwsza nazwa to Zstąpienie do Otchłani). Bodaj najbardziej znanym i rozpowszechnionym wyobrażeniem tej sceny jest zachwycający fresk, który znajduje się w kościele świętego Zbawiciela na Chorze (Kariye Camii) w Konstantynopolu (Istambuł).

Anastasis, fresk z Kościoła Zbawiciela na Chorze w Stambule ...

W centralnej scenie tego przedstawienia widzimy Chrystusa otoczonego mandorlą (aureolą) stanowiącą zapowiedź chwały Zmartwychwstania, depczącego stopami rozbite, strzaskane wrota piekieł. Na uwagę zasługuje fakt, że wrota piekieł przedstawiane są w Anastasis często w postaci dwóch skrzyżowanych desek nawiązujących do symboliki krzyża. Na dole w czarnej czeluści widoczny jest skuty kajdanami szatan. Wokół niego znajdują się rozrzucone zwyciężone moce piekielne, przedstawione w postaci rozerwanych łańcuchów, kajdanów, połamanych kłódek, zamków i gwoździ. Chrystus zdecydowanym ruchem wyciąga z otchłani Adama i Ewę.

Do tego motywu nawiązuje przedstawiona w sanktuarium św. Jana Pawła II mozaika (link). Nawiązuje pozornie, bo kiedy przyjrzymy się jej bliżej, rzekome wrota piekieł pod stopami Jezusa okazują się być w rzeczywistości fragmentami krzyża, którego pionowa belka widoczna jest za Jego plecami. Krzyż ten jest odwrócony do góry nogami (!) i przekrzywiony, klinując paszczę smoka symbolizującego czeluście piekieł, z których wydobywani są Adam i Ewa.

Krzyż w tym przedstawieniu przestaje być chwalebnym symbolem Zmartwychwstania, Zbawienia i Odkupienia, jest już tylko poręcznym narzędziem służącym do walki z siłami zła. Notabene to siły zła, w postaci smoka, zdają się dominować tę scenę. Postać Jezusa zaś, co jest zaskakujące, pozbawiona jest mandorli symbolizującej Jego Boską naturę i zapowiadającej Zmartwychwstanie.

W całym tym przedstawieniu najbardziej niepokoi jednak odwrócenie krzyża, które bezpośrednio nasuwa myśl o nawiązaniu do symboliki satanistycznej. Czy mamy tu do czynienia z ukrytym przekazem? Niepokój narasta, kiedy przyjrzymy się oczom Chrystusa i wszystkich innych postaci przedstawionych na mozaikach w tej świątyni. Oczy te są olbrzymie i czarne, pozbawione tęczówek, co nadaje im wyraz posępny i mroczny, może nawet demoniczny. Jest w ich spojrzeniu jakaś wzbudzająca niepokój tajemnica i udręka.

Być może wyjaśnieniem tej tajemnicy będzie fakt, że mozaiki w sanktuarium św. Jana Pawła II to dzieło słoweńskiego artysty, jezuity o. Marko Ivana Rupnika. Ojciec Rupnik to niezwykle popularny twórca mozaik m.in. w krypcie nowego kościoła w San Giovanni Rotondo we Włoszech (gdzie notabene mamy do czynienia z bardzo podobnym motywem Anastasis i odwróconego krzyża) oraz wielu innych obiektów sakralnych na świecie.

O ojcu Rupniku stało się ostatnio bardzo głośno i to nie za przyczyną jego działalności artystycznej. Artysta oskarżany jest o wieloletnie seksualne napastowanie i wykorzystywanie wielu sióstr zakonnych ze wspólnoty „Loyola”, której notabene jest współzałożycielem. Dokładna liczba jego ofiar nie jest znana. Pierwsze skargi o znęcanie się psychiczne i przemoc seksualną pod jego adresem pojawiły się już na początku lat 90-tych, jednak nie przeszkodziło to w rozwoju dalszej kariery ojca Rupnika.

W ostatnich latach przybywały kolejne dowody jego dewiacyjnych czynów, a sam papież Franciszek był adresatem listów pisanych przez kolejne ofiary. Mimo to kariera znanego księdza – artysty i rekolekcjonisty pozostała niezakłócona.

==============================

Co jezuici wiedzieli o księdzu Rupniku?

Wcześniej ekskomunikowany, o. Rupnik wygłosił kazanie wielkopostne dla papieża i Kurii Rzymskiej. Żyjący i działający siewca rozpusty i zgorszenia w kościele posoborowym.

Sekta Bergoglian prześladuje księdza Pavone, obrońcę dzieci. Czy takie prześladowanie nie ujawnia prześladowczego umysłu, który za tym stoi.

—————————

Dopiero w grudniu ubiegłego roku Towarzystwo Jezusowe wydało komunikat, w którym wyjaśnia, że podjęło zapobiegawcze środki administracyjne wobec o. Marka Ivana Rupnika. Najwyraźniej nie ma to jednak żadnego wpływu na działalność ojca Rupnika, który już niebawem w lutym tego roku w sanktuarium Świętego Domku w Loreto poprowadzi ćwiczenia duchowe dla księży i zakonników (sic!).

Powraca więc pytanie, czy dzieło artysty można rozpatrywać w całkowitym oderwaniu od jego osoby. Czy w przypadku ojca Rupnika osobiste uwikłanie artysty w niemoralne i dewiacyjne zachowania znajduje odbicie w jego twórczości? Czy, jeszcze szerzej, ma to dla nas duchowe konsekwencje, szczególnie że chodzi przecież o sztukę sakralną – o dzieła umieszczane w świątyni, która jest miejscem modlitwy i spotkania z Bogiem?

Anna Witowska , architekt OOIA RP

—————————

* Mugol (z ang. Muggle)

  1. człowiek niemający zdolności magicznych i nieświadomy istnienia magii (w świecie wykreowanym przez J. K. Rowling w serii książek o Harrym Potterze)
  2. slang. osoba ciemna, głupia

„Szubienice wolności” znikną z Olsztyna.

„Szubienice wolności” znikną z Olsztyna.

MD, [na podst. m.inn. RMF]

———————

Odsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej został wzniesiony w centrum Olsztyna. Na początku lat dziewięćdziesiąt jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik „Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej”, a obiekt – wykonany według projektu Xawerego Dunikowskiego – wpisano do rejestru zabytków. [sic???!! md]

Pomnik "Wyzwolenia" Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej w Olsztynie - październik 2022 r. / 	Tomasz Waszczuk    /PAP

[stan- – październik 2022 r. / Tomasz Waszczuk /PAP]

Pomnik nazywany jest potocznie „szubienicami” z powodu charakterystycznego kształtu: dwóch granitowych pylonów symbolizujących otwarty łuk tryumfalny. Poza postacią czerwonoarmisty ze sztandarem, na pomniku wykute są sceny walki. Zakazane prawnie symbole totalitaryzmu komunistycznego, takie jak sierp i młot, zostały niedawno usunięte z pomnika. Według historyków IPN to jednak nie zmienia wydźwięku całego monumentu.

Działacze opozycji antykomunistycznej apelują do prezydenta ...

=========================

Była to jedna z najbardziej plugawych prac Xawerego Dunikowskiego, nadwornego rzeźbiarza komuchów w Polsce. Popularne „Szubienice komunizmu” zmieniają teraz położenie.

W Olsztynie, okrutne więzienie polityczne stało na Placu Wolności 1. Niedaleko, na ulicy Stalina był drewniany płot, na którym którejś nocy pojawił się napis: Panie Truman, rzuć ta bania, bo już nie do wytrzymania”. Przez parę dni cieszyłem się tym w drodze do szkoły napisem.

A 14-letnią harcereczkę od takich napisów wypuścili z więzienia na Wolności 1 w ciąży. Moje koleżanki z klasy znały tę grupę harcerzy z ul. Jagiellońskiej. Oczywiście – przed ich aresztowaniem.

Ciekawe, czemu to i obecnie wśród rzeźbiarzy jest tyle nadwornych szuj, produkujących czy to Paczamamy, czy „Lolki”. Rzeźbiarze Dźwigaj, Mitoraj:

Golgota Beskidów. Masońska profanacja trwa…

[Masońska, a …] jednak… „po-błogosławiona i po-święcona”

Czemu tylu rzeźbiarzy, architektów i urbanistów promuje satanizm i bluźnierstwa masońskie?

W warsztacie jednego z nich jego czeladnicy taśmowo wykonywali „Lolki” według nadchodzących zamówień. A to całującego ziemię, a to Koran. Ciekawe, czy tak dynamicznie rozwijający się i przedsiębiorczy warsztat teraz produkuje Paczamamy.

Niemiec: O tolerowanej politycznie i w mediach przestępczości migrantów.

Niemiec: O tolerowanej politycznie i w mediach przestępczości migrantów.

https://www.alexander-wallasch.de/gastbeitraege/nach-gruen-roter-rassenlehre-sind-weisse-eine-minderwertige-rasse

DrMaaßen w poniedziałkowej rozmowie o tolerowanej politycznie i w mediach przestępczości migrantów mówi o tym, co tak naprawdę się za nią kryje.

Alexander Wallasch:

Spoglądając dwa tygodnie później: wróćmy do zamieszek sylwestrowych. To, co uważam za wyraźnie niedostatecznie reprezentowane, to związek z mundialem w Katarze. Zamieszki po zwycięstwach marokańskiej drużyny piłkarskiej nie są poruszane nigdzie w mediach ani w polityce. Ale te sylwestrowe zamieszki, moim zdaniem, bezpośrednio następują po tym, co wydarzyło się we Francji, Belgii, Holandii i innych krajach europejskich. Berlin wydaje mi się odpowiedzią miejscowych niezintegrowanych migrantów: my też tak potrafimy!

Hans-Georg Maaßen:

Wszyscy wiemy, że sylwestrowe zamieszki migrantów nie były odosobnionymi przypadkami. Wszyscy wciąż pamiętamy zamieszki na Placu Katedralnym w Kolonii w sylwestra 2015/2016 oraz zamieszki migrantów we Francji, Belgii i innych krajach zachodnich. Czasami wystarczy błahy powód, na przykład przegrany mecz piłki nożnej, by doszło do wybuchu przemocy migrantów wobec policji i miejscowej ludności. Lewicowy establishment polityczny i medialny raz po raz próbuje zatuszować te akty przemocy, a kiedy nie jest to już możliwe – bagatelizować je jako „pojedyncze przypadki” lub udawać, że nie ma to nic wspólnego z polityką migracyjną.

A jeśli to już nie pomaga, ci, którzy wyrażają się krytycznie, są zniesławiani i marginalizowani. To powinno uniemożliwić jakąkolwiek rzeczową debatę. A to nic innego jak klasyczna socjalistyczna walka z wrogiem. Uzasadniona krytyka merytoryczna lub zwykłe kwestionowanie decyzji partyjnych były również zniesławiane jako kontrrewolucyjne, jako imperialistyczne. Albo krytyków oskarżano o posługiwanie się argumentami wroga klasowego lub o popieranie wroga klasowego poprzez wyrażanie krytyki.

Alexander Wallasch:

Temat zbrodni klanowych stopniowo pojawiał się w uznanych mediach i polityce. Czy istnieją podobieństwa między zamieszkami sylwestrowymi a zachowaniem tych przestępczych klanów? Jakie są tu powiązania?

Hans-Georg Maaßen:

Istnieją oczywiste podobieństwa. Z jednej strony sprawcy sylwestrowych zamieszek ulicznych, podobnie jak sprawcy tzw. zbrodni klanowej, pochodzą z niektórych krajów. To nie rodowici Niemcy ani obywatele krajów UE popełniają te zbrodnie. Sprawcami prawie zawsze są migranci z państw islamskich, którzy mają zupełnie inne rozumienie społeczeństwa, prawa i porządku oraz używania przemocy do rozwiązywania konfliktów. Łączy ich także to, że dziennikarze i politycy ukrywają i ukrywają fakt, że są migrantami. Scena imprezy i wydarzenia z jednej strony oraz klanowa zbrodnia z drugiej są przemilczane, jakby to były także niemieckie klany.

W rzeczywistości są to mafijne rodziny migrantów, które popełniają poważne przestępstwa na dużą skalę. Są to mafijne rodziny migrantów, które zbierają pieniądze poprzez przestępczość zorganizowaną w Niemczech i inwestują tutaj, czasami wykupując całe ulice w dużych miastach. A co jest też wielokrotnie ignorowane przez media i polityków, to fakt, że istnieje również polityczna odpowiedzialność za działalność rodzin mafijnych i za zamieszki migrantów.

Wspólnikami w sensie politycznym są także politycy i dziennikarze, którzy przez lata napędzali rozwój tej sytuacji, którzy zniesławiali wszystkich krytyków polityki migracyjnej i którzy teraz po sylwestrze – można powiedzieć niemal jak pretorianie – stoją po stronie tych ludzi i dalej zachowują się tak, jakby nic się nie stało. Próbuje się tu zamieść te problemy jak kurz pod dywan i powiedzieć: ludzie, nic się nie stało, to była tylko impreza, a większość sprawców to Niemcy. A kiedy tych problemów nie da się już zamiatać pod dywan, zbrodnie prawicowych ekstremistów są fabrykowane, aby odwrócić uwagę od przestępstw migrantów, tak jak próbowano sfabrykować zbrodnie prawicowych ekstremistów w sylwestra. Politycy i dziennikarze propagujący tę dezinformację ponoszą polityczny współudział w zbrodniach popełnionych przez tych migrantów. Kolejną cechą wspólną migracyjnych zamieszek i mafijnej przestępczości migracyjnej jest z pewnością pogarda dla naszego państwa, jego instytucji i organów bezpieczeństwa.

Gardzą tym państwem, które się nie broni, ale pozwala, by wszystko się działo. Gardzą państwem, które pozwala migrantom organizować świadczenia socjalne przez oszustwa, państwem, które pozwala na handel narkotykami i brutalną przestępczością, państwem, które nęka i karze Niemców, jeśli nie noszą maski FFP2 w autobusie, ale migrantów, którzy podpalają autobus, zwalnia się z aresztu już następnego dnia, jak to miało miejsce w Berlinie. Gardzą państwem, które używa armatek wodnych przeciwko własnym obywatelom, kiedy nie noszą masek na demonstracjach, ale pozwala na zamieszki migrantów, i gardzą państwem, którego odpowiedzialni politycy próbują wybielić te poważne akty przemocy i obwiniają za nie własnych obywateli Niemiec . Ci migranci głęboko gardzą naszym państwem, instytucjami i Niemcami. I nie można obwiniać migrantów po części, ponieważ nasi czołowi politycy i dziennikarze również gardzą Niemcami i narodem niemieckim, o czym zawsze mówią. Z ich perspektywy jesteśmy „ziemniakami” i „białym pieczywem”, które są mniej wartościowe i powinny wymrzeć.

Alexander Wallasch:

Jeśli wezmę pogardę, którą właśnie opisałeś, nienawiść do państwa, a także zamieszki, to możesz pomyśleć, że mówimy o Hamburg-Hafenstrasse…

Hans-Georg Maaßen:

Skala przemocy jest porównywalna, podobnie jak nienawiść i pogarda dla naszego państwa i narodu niemieckiego. A według doniesień medialnych w sylwestra doszło do zamieszek ze strony lewicowej sceny ekstremistycznej w Lipsku-Connewitz.

Alexander Wallasch:

To niesamowite, że te dwie sceny jeszcze się nie połączyły.

Hans-Georg Maaßen: Już się zjednoczyli, ponieważ lewicowi ekstremiści i lewica polityczna działają jak tarcze ochronne dla migrantów, którzy chcą używać przemocy. Zbrodnie popełniane przez migrantów na Niemcach są tuszowane przez lewicowych ekstremistów i lewicę polityczną. Następuje odwrócenie ról sprawca-ofiara. Sprawcy są uznawani za ofiary przez lewicę polityczną. Ofiary Niemców, ofiary niemieckiej kultury, ofiary niemieckiego szkolnictwa, ofiary niemieckiej polityki migracyjnej. Tymczasem niemieckie ofiary zostają uznane za sprawców. Jest to klasyczne socjalistyczne odwrócenie relacji sprawca-ofiara, które jest tutaj praktykowane, podobnie jak było to widoczne w faszyźmie.

Alexander Wallasch:

Gdybyśmy byli zdrowym krajem, nie zjedzonym przez nienawiść do siebie, co powinniśmy teraz zrobić?

Hans-Georg Maaßen:

Zanim coś zrobisz, musisz zrozumieć, co się dzieje. To jest bardzo trudne dla wielu ludzi w tym kraju. Nie rozumieją, co się wokół nich dzieje. I nawet nie rozumieją, że nie wiedzą czego nie wiedzą.

Ta ignorancja musi zostać wyeliminowana. Ludzi trzeba oświecić. Dlatego każdy rodzaj mediów alternatywnych ma ogromne znaczenie. Dobrzy dziennikarze głównego nurtu są również bardzo ważni w oświecaniu ludzi. Po oświeceniu musi nastąpić mobilizacja, aby następnie działać na rzecz normalizacji sytuacji politycznej w celu zakończenia eksperymentu ekosocjalistycznego.

Alexander Wallasch:

Minister spraw wewnętrznych Nancy Faeser powiedziała teraz, cytuję: „W dużych niemieckich miastach mamy poważny problem z niektórymi młodymi mężczyznami ze środowisk migracyjnych, którzy gardzą naszym państwem, dopuszczają się aktów przemocy i z trudem docierają do nich programy edukacyjne i integracyjne.” Czy pani Faeser zmieniła strony?

Hans-Georg Maaßen:

Nie, na pewno nie zmieniła stron. Przyznała tylko to, co już dawno zostało udowodnione. Zachowuje się jednak sprytniej niż inni socjalistyczni politycy i publicyści, którzy do dziś zaprzeczają migracyjnej przemocy w sylwestra, choć już dawno okazało się że mówili nieprawdę, i swobodnie wymyślają prawicowe ekstremistyczne zamieszki, by odwrócić uwagę od przestępstw popełnionych przez migrantów, za które są oni odpowiedzialni politycznie.

Z pewnością dużym problemem są agresywni migranci lub mafijne rodziny migrantów. Ale problem można dość łatwo rozwiązać w zakresie prawa policyjnego i imigracyjnego, jeśli naprawdę chce się go rozwiązać. Ale najwyraźniej nie chce go się rozwiązać. I to prowadzi nas do prawdziwego problemu: to odpowiedzialni politycy i nasi dziennikarze chcą jeszcze większej migracji ludzi, którzy nie potrzebują ochrony przed prześladowaniami i którzy w ogóle nie mają z nami nic wspólnego.

Konsekwencją sylwestra nie jest deportacja zagranicznych przestępców stosujących przemoc i ostateczne ograniczenie wjazdu migrantów, ale umożliwienie wjazdu do kraju jeszcze bardziej brutalnym obcokrajowcom i ich naturalizacja zgodnie z nowym prawem tak szybko, jak to możliwe. Nie jest też tak, że nasi politycy nie widzą powiązań: widzą, dokąd prowadzi niekontrolowana imigracja młodych, skłonnych do przemocy cudzoziemców.

Widzieliście to w sylwestra w Kolonii w 2015 roku i wiele poważnych przestępstw popełnionych przez tych ludzi, czy to tutaj, w Brukseli, czy w Paryżu. Nasza polityka integracyjna, podobnie jak polityka każdego innego kraju Europy Zachodniej, zawiodła, ponieważ ci młodzi imigranci, skłonni do przemocy, nie są zdolni do integracji. Niemniej jednak ta fatalna w skutkach polityka migracyjna nie została zarzucona i jest kontynuowana w jeszcze szybszym tempie.

Alexander Wallasch:

A dlaczego ta polityka migracyjna jest kontynuowana, mimo że wszyscy widzą szkody, jakie wyrządza?

Hans-Georg Maaßen:

Odpowiedź jest prosta, nawet jeśli przyprawia nas to o dreszcze. Ci odpowiedzialni politycy i dziennikarze pragną konsekwencji polityki migracyjnej. Chcą masowej imigracji, ponieważ chcą realizować swoją ideologię i ponieważ nienawidzą Niemiec i narodu niemieckiego. Teraz przyznają już całkiem otwarcie, o co toczy się gra. Niemieckie „białe pieczywo” czy „ziemniaki” – przez co rozumiemy się my, Niemcy – nie będzie już istniał za pięćdziesiąt, sto lat i dobrze, że przybywają do nas migranci, żeby te „białe pieczywo” już nie istniało.

To rasizm praktykowany wobec rodowitych Niemców. W każdym innym kraju na świecie konwencja genewska z 1953 r. w sprawie uchodźców chroniłaby nas przed takim rasizmem. Jeśli politycy i dziennikarze twierdzą, że nie ma rasizmu ani przeciwko białym, ani przeciwko Niemcom, to oznacza to, że prześladowania polityczne białych z powodów rasowych są dozwolone, a to nic innego jak zaprzeczanie nam, że jesteśmy przeciwko migrantom, że jesteśmy równymi ludźmi. Ten sposób myślenia jest wyrazem zielono-czerwonej teorii rasowej, zgodnie z którą biali są uważani za rasę niższą i dlatego należy sprowadzić do kraju Arabów i Afrykanów. Ta zielono-czerwona teoria rasowa zrodziła się w umysłach tak zwanych antyniemców, lewicowej ekstremistycznej sekty politycznej, do której należy obecnie wielu zielonych i socjaldemokratycznych polityków.

Alexander Wallasch:

Teraz na jednej z istotnych platform komentarzy do Ustawy Zasadniczej komentuje pan również przepisy o prawie do azylu. Wyjaśnia Pan tam, co należy rozumieć jako prześladowanie polityczne zgodnie z Ustawą Zasadniczą oraz kiedy ktoś jest prześladowany politycznie z powodu przekonań politycznych, rasy lub pochodzenia. W pewnym momencie mówi Pan, że ten przepis, który właściwie ma na celu jedynie ochronę cudzoziemców przed prześladowaniami w naszym kraju, wyraża również fakt, że w Niemczech nie powinno być prześladowań Niemców.

Teraz wydawnictwo C.H.Beck, które publikuje komentarze, i współautorzy są pod presją lewicowych ekstremistów, aby Pana zwolnić jako autora. Korelacja czasowa z debatą na temat rasizmu przeciwko białym jest zdumiewająca. Czy uważa Pan, że ma to również coś wspólnego z Pana jasnym zajęciem stanowiska i czy również groziłoby Panu wyrzucenie, gdyby Pan komentował przepisy finansowe Ustawy Zasadniczej zamiast na przykład prawa do azylu?

Hans-Georg Maaßen:

Kampania przeciwko mnie z powodu moich komentarzy do Ustawy Zasadniczej ma trzy cele:

Po pierwsze, jako osoba nie powinienem już mieć możliwości wypowiadania się w jednym z najbardziej renomowanych pletform na temat prawa do azylu i kwestii prześladowań politycznych. Lewica nazywa to „deplatformowaniem”. Ma to na celu niedopuszczenie do tego, aby osoby identyfikowane jako wrogowie polityczni były dostrzegane jako zajmujące stanowiska, które z lewicowego punktu widzenia ideologicznego są „fałszywymi naukami”.

Gdybym zrezygnował z komentowania, z pewnością zostałbym zastąpiony przez wykwalifikowanego kolegę, który jednak nie będzie podpadał politycznie. To naprawdę makabryczne, że ludzie chcą uniemożliwić mi wypowiadanie się na temat prawa do azylu metodami, które opisałem w komentarzu i w moich publikacjach jako prześladowania polityczne.

Po drugie, chodzi też o to, żeby mnie skrzywdzić ekonomicznie. Jak wiemy, socjalistyczna walka z wrogiem, rozwinięta w Związku Sowieckim, miała również na celu pozbawienie wroga środków do życia i wycieńczenie psychiczne.

I po trzecie, moja eksmisja jako komentatora znaczącego komentarza do Ustawy Zasadniczej to wyraźny sygnał: autorzy, którzy w podobny sposób nie podporządkują się lewicowej ideologii, również stracą pracę. W przyszłości komentatorzy prawa muszą uważać, aby nie stać się celem podobnych kampanii. I dotyczy to nie tylko prawa konstytucyjnego, ale z pewnością także prawa pracy, prawa najmu czy prawa ochrony środowiska, by wymienić tylko kilka przykładów. Dla wydawcy oznaczać to będzie, że w przyszłości będzie podpisywał kontrakty tylko z osobami wykazującymi się lojalnością wobec linii politycznej, by nie mieć problemów z lewicowymi kampaniami medialnymi.

Alexander Wallasch:

Moje ostatnie pytanie dotyczy Berlina: Heinz Buschkowsky, były burmistrz Neukölln z SPD, wyraził teraz nadzieję „światu”, że wydarzenia sylwestrowe zostaną uwzględnione w wyborach berlińskich. Czy to pobożne życzenie?

Hans-Georg Maaßen:

Może mieć rację, ale mam wątpliwości. Wątpię, czy większość obywateli będzie jeszcze pamiętać zamieszki migrantów w sylwestrową noc w dniu wyborów. Już teraz widać, że temat w dużej mierze zniknął z mediów. Niezadowolenie obywateli z polityki gospodarczej i energetycznej, wysokich cen oraz upadku i rozkładu infrastruktury oraz edukacji prawdopodobnie będzie miało trwalszy wpływ na decyzje wyborcze.

Jednak coraz więcej obywateli ma poczucie, że decyzja wyborcza nie ma prawie żadnego wpływu na politykę. Widzieliśmy to w wyborach landowych w Nadrenii Północnej-Westfalii i Dolnej Saksonii, gdzie odsetek niegłosujących wynosił ponad 40 procent. Na kogo obywatele powinni głosować, jeśli chcą innej polityki? Jeśli zagłosują na zielono, otrzymają tę samą politykę. Jeśli zagłosują na czerwono, otrzymają również tę politykę. Jeśli zagłosujeą na żółto, też otrzymają tę politykę. A jeśli zagłosują na berlińską CDU, to CDU zawiąże koalicję z prowadzącymi tę politykę Zielonymi lub SPD. A kiedy obywatele zagłosują na AfD, to zagłosują na partię, która zasiada w parlamencie, ale nie za rządowym stołem, bo nikt nie chce z nimi koalicji.

Ale zmiany polityczne można osiągnąć tylko poprzez rządzenie. Oznacza to, że jeśli pójdziesz do urn w Berlinie, istnieje duże prawdopodobieństwo, że otrzymasz taką samą politykę, jak obecnie. I to frustruje wielu ludzi, którzy chcą innej polityki i zmiany w polityce.

Będę pracować na rzecz politycznego zwrotu w przyszłości.

Alexander Wallasch: Bardzo dziękuję za rozmowę!

======================================

mail: W Niemczech rozwija się rasizm przeciwko białym.

=================================

 dr Hans-Georg Maaßen, który zabiera głos:


Był on prezydentem niemieckiej służby bezpieczeństwa(Verfassungsschutz) od roku 2012 do chwili gdy naraził się mówiąc prawdę w roku 2018 na temat wydarzeń w Chemnitz,które media głównego ścieku określiły jako polowanie na cudzoziemców na tle rasistowskim. Dr Hans-Georg Maaßen zaprzeczył temu i musiał pożegnać się z urzędem.
Prowadził on potem działalność publicystyczną komentującym. in. Ustawę Zasadniczą mówiąc całą prawdę o sytuacji w jakiej są Niemcy w wyniku inwazji nielegalnych i szkodliwych imigrantów.
Ostatnio został wyrzucony z wydawnictwa C.H. Beck, ma być wkrótce wydalony z CDU, choć został dopiero co wybrany na przewodniczącego frakcji pod nazwą „Werteunion” („Unia Wartości”) większością ponad 95% głosów.

Gdy Eros stał się erotyczny

Eros stał się erotyczny

https://gloria.tv/post/aMztf8Vc8bvD44irHUhskwoKA

Przez Freuda eros stał się erotyczny, a miłość zaczęto utożsamiać z seksem.

Lub, dokładniej rzecz ujmując, mieliśmy odtąd seks bez miłości. Mianem „erotycznego” zaczęto określać jedynie to, co dawało przyjemność. Pijesz wodę, zapominając o szklance. Nie ma już miejsca na komunikację między osobami.

Prawdziwa miłość zakłada niezastąpioność osób. Nikt nie może zastąpić miejsca ojca lub matki, brata lub siostry i tak dalej. Lecz w seksie możliwe jest zastąpienie jednej osoby przez drugą. W naszym amerykańskim życiu seks zakorzenił się w umyśle. Nie jest on wyłącznie zjawiskiem dotyczącym sfery ciała.

Jest to jeden z powodów, dla których [ludzie mają] upodobanie w pornografii. Pornografia jest miłością czegoś abstrakcyjnego, gdy zapomnieniu ulega konkretne zastosowanie danej rzeczy. Kiedyś spotkałem pewną kobietę, która powiedziała mi, że zapłaciła 250 dolarów za młynek do kawy. Zapłaciła tę kwotę, aby posiadać ów konkretny młynek, lecz nie zamierzała nigdy mielić w nim kawy. Jej zachowanie można by nazwać kawową pornografią.

Podobnie, gdy zapomina się o konkretnym celu seksu, i gdy jest on używany do celów reklamowych, do wywołania podniecenia i tak dalej, wówczas staje się on pornografią.
Arcybiskup Fulton J. Sheen