

















14.10.2025 https://nczas.info/2025/10/14/watykan-wystosowal-zyczenia-do-pogan-z-okazji-ich-swieta-ani-slowa-o-jezusie/

Watykan wysłał życzenia „szczęśliwego Diwali”. To hinduistyczne święto poświęcone pogańskim bóstwom. Katolickie media podkreślają, że w życzeniach nie ma w nich słowa o Jezusie.
Watykańska Dykasteria ds. Dialogu Międzyreligijnego opublikowała list z „najlepszymi życzeniami” dla wyznawców hinduizmu przygotowującymi się do obchodów święta „Diwali”. To hinduistyczny nowy rok połączony z ichnią wiarą.
Hinduistyczny nowy rok opiera się na mitologii i zachęca do świętowania zwycięstwa prawdy nad fałszem, światła nad ciemnością, życia nad śmiercią i dobra nad złem.
„List Watykanu nie wykorzystuje okazji, by wskazać hinduistom jedynego i wielkiego zwycięzcę prawdy nad fałszem, światła nad ciemnością, życia nad śmiercią i dobra nad złem – Jezusa Chrystusa” – podkreśla lifesitenews.com.
List podpisali prefekt Dykasterii, kardynał George Jacob Koovakada i sekretarz ks. prałat Indunil Janakaratne Kodithuwakku Kankanamalage.
„Ani razu nie wspominają imienia Jezusa ani nie wskazują na Niego jako na jedynej 'drogi, prawdy i życia’ (Ewangelia według św. Jana 14,6)” – zaznaczyła redakcja LSN.
Diwali łączy się z rytualnymi modłami do hinduistycznych bóstw, przez katolików uznawanych za pogańskie i fałszywe. Wśród nich są „Maa Lakszmi, bogini bogactwa i dobrobytu i Pan Rama”, którego „triumf nad złem jest centralnym punktem obchodów Diwali”, jak wskazuje California Family Council (CFC).
„Do innych bogów należą Sita, bogini płodności i oddania; Hanuman, bóg małp; Kali, bogini mocy i zniszczenia” – zauważa CFC.
„Catholic Answers” wskazuje, że hinduizm naucza fałszywej równości religii.
„Hinduizm jest popularny, ponieważ, podobnie jak buddyzm, unika konfliktów, wierząc, że wszystkie tradycje religijne to różne ścieżki do tego samego celu” – napisał Anthony Clark w artykule z 2012 roku.
„Ale, jak zobaczymy, jest to sprzeczność: Twierdzenie, że dwa sprzeczne stanowiska są w rzeczywistości korelatywne, jest nie tylko irracjonalne, ale i nieprawdziwe” – wyjaśnił.
„Katolicyzm jest 'jedyną prawdziwą wiarą, opartą na naturalnych i objawionych pewnikach danych przez Jedynego Boga’, a zatem 'nie może on, za pomocą zdrowego rozumowania, wpasować się w ideały pluralizmu religijnego’” – wyjaśnił Clark.
We wspomnianym artykule przytoczono też katolickiego apologetę Petera Kreefta. Zwrócił uwagę na problemy dotyczące tzw. mistyki Wschodu.
– Według mistycyzmu Wschodu indywidualność jest iluzją. Nie chodzi o to, że nie jesteśmy realni, ale o to, że nie jesteśmy odrębni od Boga ani od siebie nawzajem – mówił Kreeft.
Jak widać, Watykan za Leona XIV brnie za Franciszkiem w herezję wspierania wielu religii.




[dla normalnych: „pingle” to okulary md]
===============================================




szatan? kurde…
==============================

W trudnych czasach porozbiorowych, gdy przetrwanie narodu pozbawionego bytu politycznego, stało się przedmiotem troski jego rzeczywistych elit, znalazło się wielu „ojców założycieli” różnych gałęzi myśli społecznej, bez których trudno sobie wyobrazić polską naukę. Niestety ludzie ci, przytłoczeni ogromną przewagą stronnictw insurekcyjnych, nie funkcjonują w naszej historycznej świadomości i o ile ci, bez przerwy krzyczący „do broni!” mają w każdej polskiej mieścinie place, pałace i ulice ich imienia, a także masę pomników i tablic ku czci, o tyle ci wzywający do powściągliwości, pracy i nauki, są zupełnie zapomniani, a przy tym bardzo często oskarżani o kapitulanctwo, albo wręcz zdradę.
Dorobek twórców naszej ekonomii politycznej – Fryderyka Skarbka, socjologii – Józefa Supińskiego, czy psychologii – Michała Wiszniewskiego, trzymamy zatem w od lat zamkniętych szufladach, do których nikt nie zagląda.
Józef Supiński miał to nieszczęście, że swoją świetną „Szkołę polską gospodarstwa społecznego” wydał tuż przed wybuchem powstania styczniowego, dlatego nie trafiła w podgrzewane przez wzmożonych patriotów nastroje społeczne, choć już po katastrofie powstania stała się „biblią” pozytywistów, co zresztą potwierdził sam Bolesław Prus w „Lalce”, gdy przygotowującemu się do rozmowy z Wokulskim Łęckiemu, wkłada w ręce właśnie dzieło Supińskiego.
Jeszcze mniej niż o Supińskim wiemy o Michale Wiszniewskim, niezwykłej postaci, zasłużonej między innymi pierwszą profesjonalną „Historią Literatury Polskiej”. Wiszniewski jak wielu mu współczesnych starał się przy tym poznać Europę i zbadać mechanizmy nią rządzące, z opcją wykorzystania sprzeczności między mocarstwami dla podniesienia sprawy polskiej. Zrobił na zachodzie, zwłaszcza we Włoszech dużą karierę, a przy tym był bardzo czynnym publicystą, dzięki czemu pozostawił po sobie kilka świetnych dzieł, w tym pięknie wydaną w Warszawie w 1848r. „Podróż do Włoch, Sycylii i Malty”.
Swoją peregrynację po Półwyspie Apenińskim zaczął w Trieście, ale głównym celem pierwszej części podróży była Wenecja, której poświęcił Wiszniewski bardzo wiele uwagi, nie ukrywając przy tym, że inspirowała go pewna analogia w dziejach dwóch Rzeczpospolitych – polskiej i weneckiej, które niemal równocześnie zeszły ze sceny dziejów, wcześniej przeżywszy dni wielkiej potęgi i chwały.
Jedną z najbardziej dojmujących obserwacji w porównaniu tych dwóch państw jest różnica ich potencjałów, najwyraźniej podkreślona we fragmentach dotyczących opisu weneckiego arsenału:
Niegdyś w arsenale weneckim pracowało szesnaście tysięcy robotników, znanych w historii weneckiej pod nazwiskiem Arsenalotti. Wenecja przy końcu piętnastego wieku miała czterdzieści tysięcy majtków i trzysta trzydzieści wielkich okrętów wojennych, kupieckich zaś okrętów trzy tysiące jeszcze przy końcu wieku dwunastego.
A Rzeczpospolita Obojga Narodów? Ogromny kraj, potężnym obłym cielskiem zapychający wielkie przestrzenie środkowej i wschodniej Europy, do morza przylegający nędzną wypustką, ze wszystkich stron zagrożoną przez wrogów i zakorkowaną przez niemal eksterytorialne miasto, trzymające za gardło większość handlu tego „imperium”, zasiedlone niemal w całości przez element etnicznie obcy. Na dodatek ten kolos nie miał własnej floty, wszelkie morskie operacje opierając na siłach zewnętrznych.
Dlaczego Polska, tak zależna od obrotu towarowego opartego na handlu wiślanym, nie była w stanie wytworzyć minimalnego choćby zasobu pozwalającego na eksploatację własnych portów?
Bo rozpuściła się w wielkim stepie, gdzie polskość to były tylko enklawy w dzikim i wrogim żywiole, a to wrzucenie wszelkich zasobów w „wielki step” tak dezintegrowało strukturę społeczną, że kraj nie był w stanie wytworzyć własnego mieszczaństwa, z konieczności opierając się w jego funkcjach na elementach etnicznie obcych, które wprawdzie stworzyły sobie u nas raj, ale za cenę ogromnego upośledzenia 90% jego mieszkańców.
To właśnie te przygnębiające „zawołane ziemiańskie stolice”, w których straszyły „bram cztery ułomki, klasztorów dziewięć i gdzieniegdzie domki”, to przy tym najbardziej porażające świadectwo, czym była rozpuszczona w „wielkim stepie” i tracąca tam swoje zasoby Polska. Cena była okrutna, bo wynikała z wepchnięcia Polaków jako narodowej wspólnoty w objęcia niszczącego ją azjatyckiego Naddnieprza.
Efektem był brak państwowości z koniecznymi jej atrybutami, jak skarb, wojsko, flota, sądy i możliwość egzekwowania wyroków. W zamian stepowa anarchia ze stolicami „królewiąt” do złudzenia przypominających dzisiejszych oligarchów zza wszystkich naszych wschodnich granic.
Taki kraj jest łatwym łupem tych, którzy wiedzą, czemu służy dostęp do morza, a Europa to cywilizacja morska, bo nawet Moskale to wiedzieli, budując Petersburg i Odessę.
W chwili upadku Rzeczpospolitej Obojga Narodów, nie mającej żadnej liczącej się własnej warstwy kupieckiej, Rosjanie mieli zrzeszonych w gildiach przeszło 100 tysięcy kupców, autochtonicznego głównie pochodzenia. Z czym mieliśmy do nich startować, mając za sąsiadów jeszcze gorszych, bezwzględniejszych i o niebo lepiej zorganizowanych Niemców?
Rzeczpospolita Wenecka upadła w 1797r. Jej sławnego „Bucentaura” podburzony przez francuskich rewolucjonistów lud wenecki własnoręcznie spalił ( resztki podobno przywłaszczył Napoleon ). Jak ogromnym było bogactwo „Królowej Adriatyku”, świadczy to, że Anglikom, głównym sprawcom krachu weneckiego handlu, opłacało się rozbierać kupione od upadłych rodzin weneckich pałace, po to aby je burzyć i wydobywać pale, na których stały, tyle warte było to drewno. U nas stepowy wicher pozostawił po swoim przejściu bardzo niewiele pamiątek.
Prawowici spadkobiercy upadłej Polski, szukając sposobów odrodzenia państwa, szli wieloma drogami, z których obecnie cenimy tylko jedną, pozostałe mając w zupełnym niepoważaniu, albo absolutnej niepamięci, przy czym jakakolwiek próba dyskusji czy przypominania faktów w naszych porozbiorowych dziejach zadziwiających, wiąże się z wielkim ryzykiem, bo w Polsce deklinację rzeczowników zaczynamy od wołacza, a nie od mianownika.
Dlatego wielu spraw nie potrafimy analizować bez gniewu i uprzedzeń.
Kończąc zatem złożonym pytaniem, czy jesteśmy sobie w stanie wyobrazić taką formę polskiej państwowości, w której:
1. Budżet ma wielką nadwyżkę, a przy tym finansuje najlepszą armię na świecie i wielkie inwestycje infrastrukturalne?
2. Kraj ma nadwyżki w handlu z Rosją i Niemcami i wysyła towary do Chin?
3. Liczba ludności rośnie o przeszło 20% w ciągu dziesięciu lat?
4. Wyższe uczelnie kształcą światowej klasy fachowców we wszystkich dziedzinach?
5. Z Niemiec zjeżdżają się dziesiątki tysięcy fachowców?
6. Zaawansowanie techniczne pozwala na produkcję stali lepszej od szwedzkiej?
7. Prawo własności jest nienaruszalne, a sądownictwo osiąga stopień sprawności gdzie indziej nie znany?
mam świadomość, że trafi ono w próżnię.
A jednak, choć trudno to sobie wyobrazić, to taka forma naszej państwowości istniała. Tyle, że wyłącznie na ziemiach etnicznie polskich, bez tego nieznośnego szukania szczęścia tam gdzie nas nie chcą i gdzie w dystansie zawsze są tylko krew, pot i łzy.
Ale co to obchodzi naszych historyków? I w ogóle kogokolwiek?




[To w Busku -Zdroju.. ]
———————————

[Ściana płaczu…]
————————————-





15.10.2025 nczas/kolejna-loza-masonska-w-polsce-po-blisko-stuleciu-tradycja-wyzszych-stopni-powraca

Wolnomularstwo donosi, że 11 października decyzją Rady Najwyższej 33° przy Wielkim Wschodzie Francji zapłonęły światła gdańskiej loży wyższych stopni Rytu Szkockiego Dawnego i Uznanego. Innymi słowy w Gdańsku powstała Loża Doskonałości „Pod Trzema Kompasami”.
Masoni w Polsce cieszą się, ponieważ jest to rozwinięcie ich działalności. „Loża jest oczywiście naturalnym rozwinięciem naszego warsztatu masonerii błękitnej, czyli loży “Gwiazda Morza”. Wymownym tego świadectwem jest zresztą pieczęć, w której można odnaleźć podobieństwa z pieczęcią LGM” – czytamy.
Podziękowano także za „nieocenioną pomoc” przy pracy nad powołaniem nowej loży w Polsce krakowskiej Loży Gabriel Narutowicz oraz dla B.:. Dominique Lesage’a.
Podczas ceremonii prac inicjujących przyjęty został Patent Loży z pieczęciami Rady Najwyższej i Wielkiego Kolegium Rytów z Paryża. Jest to jednoznaczne z formalnym uznaniem loży.
„Od tego momentu, każda inicjacja nowego członka Loży Doskonalenia i każda podwyżka do kolejnego stopnia wtajemniczenia będą wiązały się z pięknym dyplomem wystawionym przez paryską Radę Najwyższą 33° i dekorowanym pieczęcią gdańskiego warsztatu” – czytamy.
Nowa loża w gdańsku jest lożą mieszaną – przyjmuje zarówno mężczyzn, jak i kobiety. Praktykują w niej „drogę inicjacyjną” aż do 14. stopnia RSDiU włącznie.
„Dzięki opiece Rady Najwyższej 33 i Wielkiego Kolegium Rytów GOdF członkowie nowej Loży Doskonalenia uzyskują dostęp do unikalnych zasobów, kompetencji oraz doświadczeń a także do wiedzy gromadzonej w prastarych archiwach Rytu. To niezwykła szansa na podążanie ścieżkami wyższej masonerii wedle najlepszych, uznanych i sprawdzonych wzorców” – podkreślono.
Jak czytamy, podczas ceremonii zapalenia świateł obecni byli nie tylko przedstawiciele Rady Najwyższej, lecz także Wielki Suwerenny Komandor, B.:. Chr:. Confortini 33°, a więc śmietanka masońskiego świata. Podkreślił on, że podczas prac zobaczył autentyczne przywiązanie do wartości RSDiU prezentowane przez gdańskich wolnomularzy.
W pieczęci loży znalazł się gdański okręt – kogga – razem z trzema kompasami, co ma symbolizować podróż – w głąb siebie, ale też między lożami, by budować masońskie więzi.
„Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że po blisko stuleciu, tradycja wyższych stopni RSDiU powraca do prastarego Gdańska” – czytamy.

https://polskakatolicka.org/pl/petycje/bronmy-swietosci-malzenstwa-nie-dla-zwiazkow-partnerskich

Brońmy świętości małżeństwa! Nie dla związków partnerskich
Rząd Donalda Tuska, przy wsparciu wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, przygotowuje projekt ustawy o tzw. „związkach partnerskich”. Choć oficjalnie mówi się o „statusie osoby najbliższej”, w rzeczywistości chodzi o zrównanie małżeństwa z relacjami sprzecznymi z prawem Bożym i naturalnym porządkiem.
Takie rozwiązanie jest nie tylko błędem politycznym — to zamach na sam fundament ludzkiego życia. Małżeństwo nie jest wymysłem państwa ani umową społeczną. Jest świętym przymierzem kobiety i mężczyzny, ustanowionym przez Boga od początku stworzenia: „Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem” (Rdz 2,24).
Pod pozorem „równości” i „nowoczesności” próbuje się dziś zniekształcić to, co jest święte. Wprowadzenie związków partnerskich to odejście od prawa naturalnego i od Ewangelii, które uczą, że prawdziwa miłość opiera się na wierności, ofierze i otwarciu na życie.
Podpisz petycję do Władysława Kosiniaka-Kamysza – wzywamy go, by sprzeciwił się tej ustawie i stanął w obronie małżeństwa, rodziny i chrześcijańskiego porządku w Polsce.
Do Wiceprezesa Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej,
Przewodniczącego Polskiego Stronnictwa Ludowego,
pana Władysława Kosiniaka-Kamysza
Szanowny Panie Premierze,
z głębokim niepokojem obserwujemy Pańskie zaangażowanie w przygotowanie projektu ustawy o tzw. związkach partnerskich, zwanej „ustawą o statusie osoby najbliższej”.
Ten projekt w istocie uderza w sakramentalne i naturalne znaczenie małżeństwa, które – zgodnie z prawem Bożym, tradycją chrześcijańską i Konstytucją RP – jest związkiem kobiety i mężczyzny, otwartym na przekazywanie życia i wzajemną pomoc.
Legalizacja związków jednopłciowych pod jakąkolwiek nazwą jest sprzeczna z porządkiem moralnym i z nauką, którą przez wieki wyznawały pokolenia Polaków. Takie rozwiązanie nie jest wyrazem troski o ludzi, lecz próbą narzucenia społeczeństwu ideologii, która rozbija rodzinę i podważa samą naturę człowieka.
Panie Premierze, apelujemy do Pana o zatrzymanie tego procesu. Polska potrzebuje dziś troski o rodzinę, o dzieci, o trwałe więzi, które kształtują sumienia i uczą odpowiedzialności.
Prosimy, aby stanął Pan po stronie małżeństwa – wspólnoty kobiety i mężczyzny – oraz zachował wierność zasadom, które przez pokolenia budowały polską cywilizację: wiarę, porządek moralny i poszanowanie Bożego prawa.
Z wyrazami szacunku,
[Imię i nazwisko]
===============
Podpis internetowy można złożyć w oryginale tej petycji:
https://polskakatolicka.org/pl/petycje/bronmy-swietosci-malzenstwa-nie-dla-zwiazkow-partnerskich
Nie umiem skopiować. M. Dakowski
15.10.2025 nczas/usa-dzieki-zamknieciu-rzadu-likwidowane-sa-aborcyjno-lgbt-owskie-instytucje

Dzięki zamknięciu rządu (ang. government shutdown) w USA administracja Donalda Trumpa zwolniła „tysiące pracowników” Departamentu Zdrowia i Opieki Socjalnej, którzy zajmowali się tzw. „planowaniem rodziny”, tj. realizacją interesów przemysłu aborcyjnego i antykoncepcyjnego za pieniądze podatników i „zdrowiem LGBTQ+”.
Informację ujawnił w tonie skandalu były urzędnik od byłego prezydenta Joe Bidena Adrian Shanker. To działacz LGBT i były zastępca asystenta sekretarza ds. polityki zdrowotnej oraz starszy doradca ds. równości w zdrowiu LGBTQ+.
Shanker założył „centrum społecznościowe” LGBT, gdzie urządzano pokazy drag queen. Pisał też o „queerowym aktywizmie zdrowotnym”. Opublikował także kilka artykułów o wymyślonych seksualnościach.
I takiż oto osobnik przekonywał, że cięcia Trumpa mają „ideologiczny” charakter.
– To są programy, które koncentrowały się na zdrowiu reprodukcyjnym [to określenie odnosi się do mordowania nienarodzonych dzieci oraz antykoncepcji – red. nczas] i queer, a teraz ich nie ma – lamentował Adrian Shanker.
Zamknięte zostało m.in. Biuro ds. Ludności. Zajmowało się ono wspieraniem „edukacji seksualnej” dla „młodzieży LGBTQ+”, jak określił to portal „The Advocate”. W rzeczywistości biuro promowało antykoncepcję i mordowanie nienarodzonych dzieci, jak podaje lifesitenews.com.
„Na przykład za prezydentury Baracka Obamy biuro promowało antykoncepcję poronną jako sposób kontrolowania rozprzestrzeniania się wirusa Zika (choć związek między nimi jest niejasny)” – czytamy.
„Agencja nadzoruje również program 'planowania rodziny’ Title X, który dofinansowuje antykoncepcję, aby kobiety mogły mieć mniej dzieci. Planned Parenthood jest głównym beneficjentem tych funduszy, dlatego biuro działa jako kanał przekazujący pieniądze podatników do największego dostawcy usług aborcyjnych w kraju” – wskazuje redakcja.
Rząd został zamknięty 1 października. To normalna procedura w USA w przypadku odrzucenia projektu budżetu przez Kongres. Część agencji rządowych wówczas przestaje funkcjonować, do czasu uchwalenia budżetu przez Kongres.
Zamknięcie rządu wymusiło „redukcję etatów” w całym rządzie federalnym. Według prezydenta Trumpa, administracja wykorzystuje zwolnienia jako okazję do cięć w programach preferowanych przez Demokratów.
– Tniemy tylko programy Demokratów, przykro mi to mówić, ale tniemy programy Demokratów – powiedział Trump podczas niedawnego posiedzenia gabinetu, o czym donosi „Politico”.
– Szczerze mówiąc, zlikwidujemy kilka bardzo popularnych programów Demokratów, które nie cieszą się popularnością wśród Republikanów – dodał prezydent.
Republikanie twierdzą, że Demokraci utrzymują zamknięcie rządu z powodu subsydiów Obamacare, które mogłyby zostać wykorzystane do dofinansowania aborcji.
– To obrzydliwe, że Demokraci zamykają rząd, aby nadal ukrywać porażki Obamacare za pomocą ogromnych, finansowanych z podatków, czeków dotacyjnych dla firm ubezpieczeniowych, które mogą finansować aborcje i operacje [transpłciowe] – powiedział senator z Florydy Rick Scott w wywiadzie dla „The Daily Signal”.
– Republikanie nie mogą pozwolić, aby amerykańscy podatnicy płacili rachunek za lewacką listę życzeń Demokratów, która na to pozwala – dodał Scott.
https://dorzeczy.pl/ekonomia/792315/astronomiczny-koszt-ets-2-tyle-podatku-zaplaca-polacy.html
Podatek ETS-2. Dla polskich rodzin dodatkowy koszt 1000-1500 zł miesięcznie. Później więcej.
Podatek klimatyczny ETS-2 uderzy w polską gospodarkę, a więc w społeczeństwo. Relatywnie najwięcej zapłacą najubożsi. Wydatki przeciętnej rodziny wzrosną o około 1000–1500 zł miesięcznie.
O kosztach wdrożenia w Polsce ETS 2 Magdalena Uchaniuk rozmawiała w Radio Wnet z prof. Ziemowitem Malechą z Politechniki Wrocławskiej. Przypomnijmy, że ETS to unijny system handlu emisjami dwutlenku węgla. Jego druga odsłona ma objąć transport drogowy i budynki mieszkalne, co oznacza, że koszty opodatkowania z tego tytułu poniosą w praktyce wszyscy obywatele.
Z raportu „Energia, transport, społeczeństwo. Wpływ systemu ETS 2 na gospodarkę Polski” wynika, że w rezultacie wprowadzenia ETS 2 np. cena litra benzyny wzrośnie od 54 groszy do 1,48 zł. (Diesel wzrost od 63 gr. do 1,71 zł na litrze). Łącznie koszty wzrostu cen paliw związane z ETS 2 w transporcie wyniosą Polaków od prawie czterech do 10 miliardów euro rocznie.
ETS 2 za ogrzewanie gospodarstw domowych, będzie kosztowało Polaków dodatkowe od dwóch do pięciu miliardów euro rocznie.
Profesor przypomniał, że Polska jest najbardziej poszkodowana, ponieważ budowany od dziesięcioleci specyficzny miks energetyczny w naszym kraju opiera się na węglu. Polski miks energetyczny działał dobrze, ale Komisja Europejska żąda likwidacji górnictwa w imię prymatu ideologii klimatycznej nad ekonomią. Docelowo Europa ma osiągnąć tzw. neutralność energetyczną. Naukowiec powiedział, że ETS-2 uderzy więc szczególnie mocno w polską gospodarkę i obywateli.
Według prof. Malechy z analizy raportu wynika, że po wprowadzeniu ETS 2 przeciętna rodzina będzie musiała dopłacać dodatkowo 1000–1500 zł miesięcznie, ale trzeba mieć też na uwadze, że za jakiś czas skończą się tzw. tarcze ochronne za które dopłaca z podatków państwo. Ekspert zaznaczył, że doprowadzi do zubożenia społeczeństwa i wykluczenia komunikacyjnego, zwłaszcza poza dużymi miastami.
Prof. Malecha powiedział, że w Stanach Zjednoczonych nie ma systemu ETS, a emisje dwutlenku węgla spadły tam bardziej niż w Europie przy jednoczesnym znaczącym wzrośnie PKB.
Tłumaczył też, że w Europie wprowadzenie ETS sprawia, że europejskie społeczeństwa ubożeją, wszystko drożeje, łącznie z technologiami, które w narracji Komisji Europejskiej mają powodować obniżenie emisji dwutlenku węgla.
ETS 2, jeśli nie zostanie to powstrzymane, obciąży kieszenie Polaków od 2027 roku. Być może zostanie on przesunięty na rok 2028. Konfederacja cały czas przypomina, jak dramatyczne rezultaty przyniósł ETS1. Ugrupowanie stanowczo sprzeciwia się uczestnictwu Polski w ETS i ETS 2.
Wielu analityków ekonomicznych, ale nawet polityków z ugrupowań rządzących, nie kryje, że dodatkowe opodatkowywanie sprzedawców paliw i budownictwa tak jak wcześniej energetyki i przemysłu, podwyższy Polakom rachunki i ogólnie ceny dóbr.
=================================
mail:
Ja rozumiem, że różni tzw. „profesorowie” mogą mieć problemy z wykonywaniem podstawowych działań matematycznych, ale Pan na pewno nie ma takich problemów. Dlatego uczulam na bezrefleksyjną wiarę i „podawanie dalej” takich bzdetów. Bo na tym tak cierpi Pana wiarygodność i Pana strony, że aż się przykro robi.
A teraz „ad rem”. Po prostym podzieleniu górnej wartości szacunku czyli 15 miliardów Euro przez 13 milionów rodzin w Polsce za diabła nie chce wyjść więcej niż 400 zł. A przy dolnej jest to ok. 160 zł.
Więc rzeczywisty koszt obciążeń statystycznej rodziny to 160-400 zł. To bardzo dużo ale kuda temu do 1500 zł, które „wyszło” panu Malesze i jakimś „matematykom” spod znaku „Energia, transport, społeczeństwo. Wpływ systemu ETS 2 na gospodarkę Polski”.
Ja rozumiem, że oni muszą takie bzdety publikować, żeby uzasadniać swoje istnienie. Ale Pan nie musi.
I choć wiedza kosztuje to z sympatii ma Pan ją ode mnie za darmo :
Ta wiedza zaczyna się i kończy na kwocie ok. 40 Euro za tonę CO2 w pierwszym roku obowiązywania ETS2, co przełoży się na skokowym wzroście ceny węgla o ponad 600 zł/tonę oraz paliw, ok. 50 gr/litr benzyna i diesel oraz ok. 30 gaz.
W kolejnych latach ETS2 zakłada stopniowy wzrost ceny za emisję tony CO2, docelowo mnożnik razy 4.
I w taki prosty sposób powinno wyglądać przekazywanie wiedzy a nie jakieś szacunki z ….., bo skąd to nie wiadomo.
Pozdrawiam
EL
======================
Liczyć nie będę, bo [m.inn.] nie mam dostępu do danych pierwotnych. Ale zapraszam, gdyby ktoś z czytelników je miał.. md
======================
odp. :
Jeśli docelowy czynnik jest cztery, to
(od 160zł do 400zł) x 4 = od 640zł do 1600zł
tak jak podano w pierwszym artykule.
RW




Małgorzata i król słońce
opiekun.kalisz.pl/malgorzata-i-krol-slonce

Św. Małgorzata Maria Alacoque, której wspomnienie obchodzimy w październiku, była dla Europy XVII wieku, tym, czym dzieci z Fatimy dla świata w wieku XX. Została kanonizowana dokładnie w trzecią rocznicę pierwszego objawienia Maryi w Fatimie.
————————————————–
Jest grudzień 1870 roku, trwa wojna francusko-pruska, a wojska nieprzyjacielskie otaczają Paryż. Wielu paryżan modli się o ratunek za pośrednictwem św. Genowefy, jednej z czołowych patronek francuskiej stolicy. Stulecia wcześniej modły Genowefy uchroniły Paryż (zwany jeszcze wówczas Lutecją) od rzezi Hunów, więc jej czciciele liczą, że i teraz święta nie zostawi na pastwę Prusaków swego miasta. Gdy imienia św. Genowefy wzywają przerażeni mieszkańcy Paryża, dwóch jego wybitnych przedstawicieli – Alexandre Legentil, przedsiębiorca tekstylny i właściciel domów towarowych oraz Hubert Rohault de Flery, artysta malarz – postanawiają, również szturmując niebo, pójść o kilka kroków dalej. Ślubują Bogu, że jeśli miasto ocaleje wybudują, jako wotum pokutne, kościół poświęcony Sercu Jezusa.
Serce pałające wielką miłością
Dwieście lat wcześniej, wiosną 1671 roku, do zakonu Sióstr Nawiedzenia w Paray-Le-Monial wstępuje 24-letnia Małgorzata Maria Alacoque. Wkrótce zaczyna doświadczać osobistych spotkań z Jezusem, który przekazuje jej misję niesienia ludziom posłannictwa o Jego Najświętszym Sercu. Od grudnia 1673 roku do czerwca 1675 roku Małgorzata ma kilka widzeń Chrystusa, w których Ten mówi jej o Jego nieskończonym miłosierdziu dla ludzi i o potrzebie zwrócenia się wszystkich do Jego Serca poprzez specjalne nabożeństwo, będące dla odprawiających je źródłem wielkich łask. „Moje Boskie Serce płonie tak wielką miłością ku ludziom, że nie może utrzymać dłużej tych gorejących płomieni, zamkniętych w moim łonie – mówi Jezus 27 grudnia 1673 roku. – Ono pragnie je rozlać za Twoim pośrednictwem i pragnie wzbogacić ludzi swoimi skarbami”.
Po tych słowach ukazuje zakonnicy swoją otwartą pierś, a w niej Serce pałające wielką miłością do ludzi. W symbolicznym geście bierze serce Małgorzaty i wkłada je do swojego, by chwilę potem oddać je jej wypełnione płomieniem miłości zaczerpniętym z Jego Serca.
16 czerwca 1675 roku Chrystus ponownie opowiada Małgorzacie o bezmiarze łask płynących z Jego Serca i o tym, jak boli Go to, że ludzie często dają Mu ze swej strony jedynie wzgardę i zapomnienie. Prosi zakonnicę, aby przynajmniej ona była dla niego zadośćuczynieniem. Mówi też: „Dlatego żądam, żeby pierwszy piątek po Oktawie Bożego Ciała był odtąd poświęcony jako osobne święto na uczczenie mojego Serca. (…) W zamian za to obiecuję, że Serce moje wyleje hojne łaski na tych wszystkich, którzy w ten sposób Sercu Memu oddadzą cześć lub przyczynią się do jej rozszerzenia”.
Za późno…
W 1689 roku Jezus wysyła Małgorzatę do króla Francji Ludwika XIV ze specjalną wiadomością. Chrystus życzy sobie, by król poświęcił Francję i całą swoją rodzinę Jego Najświętszemu Sercu. Ludwik miał też wznieść świątynię pod wezwaniem Najświętszego Serca, szerzyć Jego kult wśród wojska i ozdobić znakiem gorejącego Serca Jezusowego królewskie sztandary. Niestety, władca rządzący najpotężniejszym wówczas krajem w Europie, nie potraktował słów Małgorzaty poważnie.
Król Słońce pozostawił po sobie wielkie, zmodernizowane państwo o scentralizowanej, absolutystycznej władzy królewskiej, będące wzorem dla wielu innych państw Europy, mimo przejściowego krachu gospodarki i finansów królestwa. Natomiast francuski dwór w Wersalu stał się salonem mody i etykiety. Bardzo rozkwitł także Paryż, osiągając ponad ćwierć miliona mieszkańców i uzyskując nowe eleganckie dzielnice, place, bulwary, mosty, parki oraz liczne obiekty architektoniczne. Odtąd na wiele stuleci stolica Francji stała się równocześnie architektoniczną i kulturalną stolicą całej Europy, zaś język francuski stał się językiem dyplomacji i arystokracji europejskiej. Co ciekawe, Ludwik XIV był najdłużej panującym monarchą na francuskim tronie, bo wliczając lata regencji, panował Francją aż 72 lata. Jak widać dostał od Niebios całe mnóstwo czasu, by wypełnić życzenie Chrystusa.
Warto wiedzieć, że już za panowania Króla Słońce, we Francji zaczęły kiełkować – by później ujawnić się z okrutną siłą – antychrześcijańskie prądy intelektualne, które otwarcie sprzeciwiały się Bogu, Kościołowi oraz katolickiemu dziedzictwu swej ojczyzny.
Zwróćmy uwagę, że dokładnie 100 lat po tym jak Małgorzata przekazała Ludwikowi słowa Chrystusa dotyczące zawierzenia Francji, wybuchła Wielka Rewolucja Francuska, która utopiła we krwi nie tylko arystokratów i ludzi związanych z władzą, ale zapoczątkowano także bezwzględne prześladowanie duchownych i zakonników. W powszechnej świadomości rewolucja ta funkcjonuje jako przewrót hołdujący najpiękniejszym humanistycznym wartościom, jako niezwykły zwrot w historii, który dał ludzkości wolność, równość i braterstwo.
W czasach PRL krążył żart, który mówił, że skrót PZPR (Polska Zjednoczona Partia Robotnicza) zawiera w sobie aż cztery kłamstwa, bo nie jest ani polska, ani zjednoczona, ani robotnicza, ani nie jest partią.
I parafrazując, właściwie to samo możemy powiedzieć o wiodących hasłach Wielkiej Rewolucji Francuskiej, bo fakty, które się z nią wiążą, przeczą i wolności, i równości i braterstwu. W sierpniu 1792 roku prawnuk Króla Słońce, Ludwik XVI, został zawieszony w swej władzy przez Zgromadzenie Narodowe i osadzony w średniowiecznej twierdzy Temple w centrum Paryża. Jako więzień Temple postanowił nadrobić to, czego nie uczynił jego królewski pradziadek i spełnił życzenie Jezusa dotyczące zawierzenia Francji, jednak wtedy było już za późno.
40 lat trudności
Wróćmy do roku 1871. Paryż ocalał. Więc 1875 roku wmurowano kamień węgielny pod budowę świątyni Najświętszego Serca, a rok później rozpoczęły się prace budowlane. Dla mieszkańców Francji, było oczywiste, że tytuł bazyliki musi wiązać się Najświętszym Sercem Jezusa. W całym kraju ogłoszono zbiórkę na budowę świątyni, zachęcano do wykupienia choć cegiełki, a najhojniejsi darczyńcy byli upamiętniani inicjałami, wyrytymi na białych blokach budulca. Katolicy nie zawiedli – wielką sumą 42 milionów franków w całości pokryli koszty budowy. Na miejsce dla świątyni wybrano szczyt Montmartre, czyli Wzgórza Męczenników.
Świątynię wznoszono 40 lat, konsekrowano ją dopiero w 1919 roku. Opóźnienia spowodowane były nie tylko wybuchem i przebiegiem I wojny światowej, ale także przez francuskich przeciwników Kościoła. W ciągu jednego pokolenia, licząc od roku 1875, gdy parlament przyjął uchwałę o budowie bazyliki, Francję zalała fala gwałtownej laicyzacji.
W 1905 roku radykalno-socjalistyczny rząd jednostronnie zerwał podpisany ponad 100 lat wcześniej konkordat ze Stolicą Apostolską. Ogłosił rozdział Kościoła od państwa, skonfiskował kościelne budynki, skazał na banicję wspólnoty i zgromadzenia zakonne. Modlące się na Wzgórzu Montmartre benedyktynki musiały opuścić swoją siedzibę, a władze Republiki zaczęły snuć projekty, na jaki budynek „użyteczności publicznej” przerobić wznoszoną bazylikę.
Wieża Eiffla. Konkurentka.
Kiedy jeszcze biała świątynia rosła nad miastem, wiadomo było, iż będzie widoczna z odległości 40 kilometrów i stanowić będzie najwyższy punkt Paryża. Dziś mało znany jest fakt, że idei stworzenia wieży Eiffla, (wieży, która została wzniesiona z okazji wystawy światowej, zorganizowanej w stulecie wybuchu rewolucji francuskiej) towarzyszył także zamysł zrobienia z niej „konkurencji” dla bazyliki. Wieża miała ją bowiem przewyższyć.
Władający wówczas Francją masoni i tzw. wojujący ateiści, nie wyobrażali sobie, nie chcieli, by nad Paryżem górowała, niczym jego ukoronowanie, świątynia symbolizująca miłość Chrystusa. ■
Aleksandra Polewska – Wianecka
==================================
mail:
Dalszy ciąg szyderstw masonów, rewolucjonistów i Szatana, to m.inn. spektakl ostatniej „olimpiady”. A gdyby król „słońce” mniej był zajęty kochankami, a więcej swa duszą, to by to wszystko nie było możliwe…

14/10/2024 https://polskakatolicka.org/pl/artykuly/nasz-pan-ukazujacy-sie-sw-malgorzacie-marii-alacoque
Małgorzata Maria urodziła się w małym burgundzkim miasteczku L’Hautecour we Francji jako piąte z siedmiorga dzieci notariusza Claude’a Alacoque i jego żony Philliberte Lamyn.
Gdy miała osiem lat, a jej ojciec zmarł, została wysłana do szkoły klarysek. Od razu zainteresował ją ich styl życia, a jej pobożność była tak wzorowa, że pozwolono jej przystąpić do Pierwszej Komunii Świętej w wieku dziewięciu lat — niezwykły przywilej w tamtych czasach.
Dotknięta bardzo bolesną chorobą reumatyczną, która przykuła ją do łóżka aż do piętnastego roku życia, młoda dziewczyna wróciła do L’Hautecour tylko po to, by znaleźć swój dom rodzinny zajęty przez kilku krewnych, którzy zaczęli traktować jej matkę i ją samą niemal jak służącą.
W wieku dwudziestu lat krewni wywierali na nią presję, by wyszła za mąż. Wzmocniona i wspierana przez wizję Naszego Pana, odmówiła.
Małgorzata przyjęła sakrament bierzmowania dopiero w wieku dwudziestu dwóch lat, ale gdy została umocniona tym sakramentem, odważnie stawiła czoła i zdecydowanie przezwyciężyła pozostały sprzeciw rodziny wobec jej powołania zakonnego i wstąpiła do klasztoru Nawiedzenia w Paray-le-Monial w 1671 roku.
Głęboko oddana Męce Pańskiej i Świętej Eucharystii, Małgorzata odczuwała obecność Naszego Pana.
27 grudnia 1673 r., modląc się przed Najświętszym Sakramentem wystawionym w kaplicy klasztornej, poczuła, że Pan zaprasza ją, by zajęła miejsce, które podczas Ostatniej Wieczerzy w pobliżu Jego Serca zajął św. Jan Apostoł.
Małgorzata usłyszała słowa naszego Pana:
„Moje Boskie Serce goreje tak wielką miłością ku ludziom, że nie może już powstrzymać w sobie tych płomieni miłości. Muszę je rozlać za twoim pośrednictwem i ukazać je ludziom, by ich ubogacić cennymi skarbami, które ci odsłaniam, a które zawierają łaski uświęcające i zbawienne, konieczne, by ich wydobyć z przepaści zatracenia”.
Św. Małgorzata tak potem opisała to objawienie Najświętszego Serca:
„Ogromną łaskę wyświadczył mi Boski Oblubieniec, której ja zupełnie nie jestem godna, że pozwolił mi spoczywać na swym Sercu wraz z umiłowanym uczniem i podarował mi to Serce wraz z krzyżem swoim i swoją miłością”.
Po pierwszym objawieniu w ciągu osiemnastu miesięcy nastąpiły kolejne. Nasz Pan Jezus objawił jej misję rozszerzania nabożeństwa do Jego Najświętszego Serca.
W czasie drugiego objawienia siostra Małgorzata Maria ujrzała Boże Serce na tronie z płomieni, jaśniejące od słońca i przejrzyste jak kryształ, otoczone cierniową koroną, z jaśniejącym nad Nim krzyżem.
„To nabożeństwo jest ostatnim wysiłkiem mojej miłości i będzie dla ludzi jedynym ratunkiem w tych ostatnich czasach” – powiedział nasz Pan do św. Małgorzaty Marii Alacoque.
Na boku Serca widniała święta krwawa Rana. Pan Jezus przekazał Małgorzacie, że pragnie być czczony pod postacią serca z ciała, aby poruszyć ludzkie serca. Przekazał, że tam, gdzie będzie czczony wizerunek Jego Najświętszego Serca ześle obfite błogosławieństwa.
350. rocznica Objawień Najświętszego Serca
Trzeciego objawienia siostra Małgorzata doświadczyła 2 lipca 1674 r. Zbawiciel ukazał jej pięć ran „jaśniejących jak słońce”, z których wydobywały się płomienie. Pan Jezus powiedział do Małgorzaty:
„Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi, a w zamian za to otrzymuje wzgardę i zapomnienie. Ty przynajmniej staraj się mi zadośćuczynić, o ile to będzie w twojej mocy, za ich niewdzięczność”.
Wynagrodzenie, o które prosił Pan Jezus obejmować miało dwie praktyki – przystępowanie do Komunii świętej tak często jak to możliwe, a szczególnie w pierwsze piątki miesiąca, oraz odprawianie nabożeństwa Godziny Świętej w każdą noc z czwartku na pierwszy piątek, by towarzyszyć Mu w Ogrójcu między godziną 23:00 a 24:00.
Nasz Pan chciał, aby Jego Najświętsze Serce było czczone pod postacią serca z ciała. Podczas ostatniego objawienia w oktawie Bożego Ciała, w czerwcu 1675 r. Pan Jezus zwrócił się do świętej zakonnicy:
„Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi, że niczego nie szczędziło, aż do wyczerpania i wyniszczenia się, by dać im dowody swej miłości, a jednak w zamian za to od większości ludzi doznaje tylko niewdzięczności przez pogardę, nieuszanowanie, świętokradztwo i oziębłość, z jaką odnoszą się do Mnie w tym Sakramencie Miłości. Lecz najbardziej boli Mnie to, że w podobny sposób obchodzą się ze Mną serca Mi poświęcone”.
Chrystus skierował także do Małgorzaty następującą prośbę:
„Proszę, żeby pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała był odtąd poświęcony jako osobne święto na uczczenie Mojego Serca i na wynagrodzenie mi przez Komunię świętą i inne praktyki pobożne za zniewagi, jakich doznaję, gdy w czasie oktawy jestem wystawiony na ołtarzach. W zamian za to obiecuję ci, że Serce Moje wyleje hojne łaski na tych wszystkich, którzy w ten sposób Sercu memu oddadzą cześć lub przyczynią się do jej rozszerzenia”.
Zanurzenie się w Najświętszym Sercu pomaga lepiej zrozumieć tę najważniejszą prawdę naszej wiary – że Bóg jest miłością. Podjęcie się tego nabożeństwa pokazuje, że świadomość tej niepojętej miłości wymaga odpowiedzi.
Małgorzata Maria doświadczyła niezrozumienia i prześladowań ze strony swojej wspólnoty zakonnej, gdy próbowała ujawnić życzenia naszego Pana.
Na rozwój nabożeństwa do Najświętszego Serca Pana Jezusa miała wpływ postać kierownika duchowego św. Małgorzaty Marii Alacoque, św. Klaudiusza de la Colombière, który odwiedzając Paray-le-Monial rozpoznał zarówno świętość Małgorzaty, jak i jej przesłanie. Nowe nabożeństwo zaczęło stopniowo rozprzestrzeniać się we Francji i na całym świecie.
Małgorzata Maria Alacoque zmarła w październiku 1690 roku i została kanonizowana w 1920 roku.
Św. Małgorzata Maria Alacoque to najbardziej znana apostołka publicznego kultu Serca Jezusowego. Papież Pius XII, w encyklice Haurietis aquas napisał, iż zajmuje ona najważniejsze miejsce wśród tych, którzy krzewili kult Serca Jezusowego.
W katolickich kościołach i domach jednym z najpopularniejszych wizerunków Jezusa jest obraz Jego Najświętszego Serca. Jest to obraz Bożej miłości objawionej w przebitym sercu Jego Syna. To symbol miłości, która zwycięża grzech i przekracza śmierć, symbol Tego, Który umiłował nas do końca.
Papież Benedykt XV w bulli kanonizacyjnej Małgorzaty Marii Alacoque napisał:
„To właśnie jej Pan Jezus często ukazywał się osobiście, wielokrotnie w swej wielkiej dobroci rozmawiał z nią o konieczności upowszechnienia miłości i kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa, które tak ukochało ludzi, gdy tymczasem większość z nich odpowiada na Jego miłość tylko niewdzięcznością. Niech obraz tej miłości i miłosierdzia sprawi, że wszyscy uzdrowieni krwią Chrystusa odwdzięczą się miłością Najświętszemu Sercu, aby w tych jakże trudnych czasach otrzymać od Chrystusa łaski, które osobiście obiecał rozlać na oddających Jego Sercu należną cześć”.
Czy masz już w swoim domu wizerunek Najświętszego Serca Pana Jezusa? Chętnie wyślemy go do Ciebie bezpłatnie. Wystarczy, że wypełnisz prosty formularz na stronie internetowej:

Najświętsze Serce Jezusa, zmiłuj się nad nami!
=================================
MD: Nie wspominają o bardzo ważnym:
W 1689 roku Jezus wysyła Małgorzatę do króla Francji Ludwika XIV ze specjalną wiadomością. Chrystus życzy sobie, by król poświęcił Francję i całą swoją rodzinę Jego Najświętszemu Sercu. Ludwik miał też wznieść świątynię pod wezwaniem Najświętszego Serca, szerzyć Jego kult wśród wojska i ozdobić znakiem gorejącego Serca Jezusowego królewskie sztandary. Niestety, władca rządzący najpotężniejszym wówczas krajem w Europie, nie potraktował słów Małgorzaty poważnie.
Stąd Rewolucja dokładnie w 100 lat później…
https://wpolsce24.tv/zdrowie/na-co-najczesciej-leczyli-sie-ukraincy-w-polsce,49498
Od początku wojny na Ukrainie Polska wydała ponad 2,48 mld złotych na leczenie naszych sąsiadów – wynika z danych Ministerstwa Zdrowia. Ukraińcy najczęściej korzystali ze świadczeń w obrębie podstawowej opieki zdrowotnej, położnictwa, ginekologii, okulistyki, chirurgii i stomatologii. Dziś kończy się ten etap i w życie wchodzi istotna zmiana.
Do tej pory Ukraińcy mieli prawo do korzystania z publicznych świadczeń opieki zdrowotnej na podstawie specustawy z 12 marca 2022 r. o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym.
Prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy, której przepisy ograniczają wypłatę świadczenia 800 plus i dostęp do bezpłatnej opieki zdrowotnej dla Ukraińców, którzy nie pracują w naszym kraju. Zmiany wchodzą w życie 1 października.
Jak wynika z informacji Ministerstwa Zdrowia przekazanych portalowi Interia, od początku wojny do 30 czerwca 2025 r. udzielono łącznie 4,298 mln świadczeń. Skorzystało z nich 609 025 obywateli Ukrainy.
Niemal w połowie przypadków chodziło o świadczenia podstawowej opieki zdrowotnej. 19 proc. stanowiły świadczenia w ramach ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, najczęściej dotyczyły one położnictwa i ginekologii (176,9 tys.), okulistyki (46,2 tys.) oraz chirurgii ogólnej (37,2 tys.). Kolejną grupą najczęściej udzielanych świadczeń były stomatologiczne (522,9 tys.) oraz rehabilitacja lecznicza (325,9 tys.).
W ramach leczenia szpitalnego odnotowano 301,6 tys. świadczeń. Najwięcej związanych było z pediatrią, chemioterapią, kompleksową opieką nad pacjentkami z nowotworem piersi, chorobami wewnętrznymi oraz chirurgią dziecięcą.
Ile od początku wojny kosztowało leczenie uchodźców z Ukrainy? Z danych MZ przekazanych Interii wynika, że do czerwca 2025 r. koszty wyniosły 2 484 594 576,67 złotych.
Kwota ta różni się od tej podawanej w uzasadnieniu dołączonym prezydenckiego projektu ograniczenia świadczeń dla tej grupy narodowościowej. Tam cenę świadczeń oszacowano na 4,3 mld złotych.
Od 30 września dorosłym obywatelom Ukrainy, którzy nie opłacają składek i nie pracują w Polsce, nie będzie już przysługiwać m.in.: leczenie i rehabilitacja uzdrowiskowa, programy zdrowotne i programy lekowe, leczenie stomatologiczne, przeszczepy i endoprotezy, operacje usunięcia zaćmy, refundowane leki i wyroby medyczne na receptę. Zmiany nie dotyczą dzieci, które do 18. roku życia zachowują prawo do korzystania z tych świadczeń.
Szacunkowa „oszczędność” dla budżetu państwa ma wynieść około 75 milionów złotych w 2026 roku.
źr. wPolsce24 za Interia
2.10.2025 https://wpolsce24.tv/polska/pijany-ukrainiec-pogryzl-radiowoz,49752
Policjanci z Sochaczewa aresztowali pijanego, agresywnego Ukraińca. Mężczyzna…pogryzł im radiowóz.
Incydent miał miejsce w niedzielę, ale Mazowiecka Policja dopiero teraz poinformowała o nim w swoich mediach społecznościowych.
Późnym wieczorem policja dostała zgłoszenie o pijanym obywatelu Ukrainy. Mężczyzna kierował groźby karalne do dwóch innych Ukraińców.
28-latek został zatrzymany przez policję. Gdy zaprowadzono go do radiowozu, mężczyzna zaczął go gryźć. Odgryzł fragment uszczelki i zarysował lakier pojazdu – informuje Mazowiecka Policja. – Takiego zachowania nie odnotowano nigdy wcześniej – nawet radiowozy mają swoje granice!
Mężczyźnie postawiono zarzuty gróźb karalnych i uszkodzenia mienia. W związku z tym, że mężczyzna miał wcześniejsze konflikty z prawem, Komendant Powiatowy Policji w Sochaczewie skierował do Straży Granicznej wniosek o zobowiązanie go do powrotu do kraju. We wtorek przekazano go w ręce ukraińskich służb granicznych.
źr. wPolsce24 za Mazowiecka Policja
Autor: CzarnaLimuzyna, 14 października 2025
Mądrość to znajomość przyczyn
Tak w skrócie można opisać pogląd Arystotelesa na którym bazowali inni myśliciele ze św. Tomaszem z Akwinu na czele.
Niestety, poznanie przyczyn obecnego, katastrofalnego stanu rzeczy leży najwyraźniej poza granicą możliwości umysłowych i duchowych przeciętnego polskiego głupca. Mam na myśli również głupców wykształconych i inteligentnych, którzy pomimo tego i tak są bezradni z powodu wyczyszczonej lub podmienionej bazy danych w swoich umysłach.

Pomimo różnicy polegającej na większym odsetku katolików i patriotów – patriotów słomianych – wśród głupców popierających PiS, nie przekłada się to na większe zrozumienie aktualnej sytuacji dziejowej w jakiej znalazła Polska.
Elektorat PiS wydaje się być bardziej uczulony na zło moralne, ale ślepnie i natychmiast flaczeje, gdy do władzy dochodzą jego polityczni idole. Wówczas to, co było złe za Tuska staje się dobrym albo złem koniecznym w trakcie rządów PiS.
Piszę te słowa ponieważ widzę stosy podpalane przez słomianych patriotów w mediach społecznościowych na których płoną awatary Grzegorza Brauna i jego sympatyków i awatary Konfederacji Mentzena. Dotychczas nie zauważyłem, aby głupcy popierający PiS skrytykowali kogokolwiek w merytoryczny sposób poza sporadycznymi przypadkami w odniesieniu do Mentena i Sośnierza, który popiera umowę z Mercosur.
Pojawił się apel skierowany do Karola Nawrockiego o nie podpisywanie ustawy budżetowej. Szkopuł polega na tym, że w ramach obecnego systemu partyjnego targowica ma ogromny parytet. Są to głównie zdegenerowani politycy z dwóch największych koalicji: KO + lewica oraz występujące pod fałszywym szyldem „Zjednoczonej Prawicy” – PiS z przystawkami.
Na koniec… testujmy się! Przetestujmy samych siebie, a potem kolegę lub koleżankę z pracy, zadając następujące pytanie – co sądzi o:
Warunkiem [lub przynajmniej okolicznością sprzyjającą] powstania wolnej Polski jest upadek – zmarginalizowanie albo całkowicie zamknięcie następujących projektów “Bestii”, po kolei: Ukrainy, Unii Europejskiej i Izraela.
To, z czym dziś mamy do czynienia w całym systemie edukacji, to nic innego jak próba przejęcia kontroli nad dziećmi i młodzieżą. By to się udało, trzeba wyrwać je z więzów rodziny, tradycji, kultury oraz spod wpływu nauczania Kościoła…
Zresztą przedstawiciele ministerstwa edukacji wcale nie ukrywają swoich zamiarów. Wprost mówią o tym, że to nie rodzice, a politycy – a co za tym idzie, także szkoła – wiedzą lepiej, co dla dzieci jest dobre – mówi Łukasz Korzeniowski, reżyser filmu „Zatrute umysły”, w rozmowie z PCh24.pl.
Czytaj rozmowę pod oknem filmu
Zapraszamy na premierę filmu ZATRUTE UMYSŁY:
Mamy w Polsce kryzys demograficzny, coraz mniej osób chce zakładać rodziny, a zapotrzebowanie na psychologów rośnie. Zwykle w trudnych sytuacjach mawia się, że „nadzieja w młodym pokoleniu”… Tymczasem młodzi otrzymują „edukację zdrowotną”. Ona pomoże czy tylko pogłębi dzisiejsze problemy?
Niestety, założenia tak zwanej edukacji zdrowotnej idą w bardzo niebezpiecznym kierunku. Promuje się skrajny indywidualizm, skupianie na sobie samym i na własnej przyjemności. Co więcej, owa przyjemność ma być często dostępna „na życzenie” – tu i teraz. Właśnie w tym kierunku idą zmiany systemu edukacji. To ma konsekwencje. Bo właśnie takie wzorce – a może właściwszym będzie powiedzieć tu: modele zachowań – będą promowane i utrwalane wśród ludzi młodych.
Myślę, że wszystkim doskonale jest znane powiedzenie: „czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci” – ono znakomicie oddaje powagę sytuacji. Bowiem owe złe nawyki, bardzo szkodliwe z punku widzenia właściwego rozwoju człowieka, zaszczepione w młodych ludziach za sprawą szkoły, zostaną z tymi ludźmi do końca życia – i to jako problem. Sytuacja jest zatem bardzo poważna.
Ponadto okazuje się, że wartości takie jak rodzina, troska o dzieci, patriotyzm, praktycznie w proponowanej podstawie programowej nie istnieją. W filmie zwróciła na to uwagę Agnieszka Pawlik-Regulska z Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły. Wskazała, że słowa: „matka” czy „ojciec” w dokumentach Ministerstwa Edukacji Narodowej nie są wymienione ani razu!
W podstawie programowej nie zabrakło za to miejsca na szerokie omówienie antykoncepcji czy aborcji, i to w afirmatywnym ujęciu. Za to ciąża traktowana jest jako problem, którego za wszelką cenę trzeba unikać… I mając to wszystko na uwadze, odpowiedź na powyższe pytanie jest jasna i jednoznaczna.
Tytuł filmu, który trafia właśnie do Widzów, brzmi: „Zatrute umysły”. To wyjaśnijmy, czyje to umysły, czym są zatrute… I w jakim celu?
Nie od dziś wiadomo, że lewica chce jak najmocniej kontrolować społeczeństwo. Aby to czynić, potrzebne jest narzędzie wpływu. A skoro mówimy o „hodowaniu” sobie przyszłego odbiorcy lewackich treści, to nie ma wątpliwości, że idealnym narzędziem jest tu szkoła. W ten sposób już od najmłodszych lat można decydować, jak ukształtować obywateli i sukcesywnie zatruwać ich umysły.
To, z czym dziś mamy do czynienia w całym systemie edukacji, jest niczym innym, jak próbą przejęcia kontroli nad dziećmi i młodzieżą. By taki zamiar się powiódł, trzeba wyrwać je z więzów rodziny, tradycji, kultury oraz spod wpływu nauczania Kościoła…
Zresztą przedstawiciele ministerstwa edukacji wcale nie ukrywają swoich zamiarów. Wprost mówią o tym, że to nie rodzice, a politycy – a co za tym idzie, także szkoła – wiedzą lepiej, co dla dzieci jest dobre. Proszę zauważyć, że mówimy tu o sytuacji, w której ci, którzy są najbliżej dziecka – czyli rodzice – nie będą mogli decydować o jego wychowaniu. Zrobi to urzędnik, nauczyciel, wychowawca pracujący pod dyktando aktualnie „obowiązujących” trendów.
Dziś w świecie Zachodu takim trendem jest np. edukacja seksualna prowadzona według standardów WHO, a zatem – i to pokazuję dokładnie w filmie – mówimy o systemowej deprawacji młodych ludzi od najmłodszych lat.
Wszystko to bardzo przypomina mi czasy komunistyczne, kiedy państwo wiedziało zawsze lepiej, co jest dobre dla obywatela…
Film pokazuje też między innymi, kto odpowiada za „edukację seksualną” i z jakich wzorców czerpie… Ta analiza powinna zaalarmować rodziców?
Może nie będę zdradzał szczegółów, ale rzeczywiście w filmie pokazujemy, do jakich źródeł sięgają owe standardy edukacyjne i jacy ludzie za nimi stoją. To nie jest „wiedza tajemna”, ale jakoś nieprzebijająca się do szerokiej publiczności. I myślę, że wielu Widzów ubogaconych o te fakty – jeśli dotąd nie zweryfikowało swoich poglądów na tzw. edukację seksualną w zakresie jej szkodliwości – z pewnością to uczyni. Choćby dla dobra swoich dzieci.
Podam tylko jeden przykład. W dokumencie przedstawiamy np. osoby odpowiedzialne za przygotowanie podstawy programowej Edukacji zdrowotnej. Szczególnie dokładnie omawiamy postać Zbigniewa Izdebskiego, który kieruje zespołem ministerialnym. A jak się okazuje, jest to osoba w tym kontekście bardzo niebezpieczna; osoba, która już wcześniej „zasłynęła” skandalicznymi badaniami młodzieży szkolnej i konsekwentnym promowaniem wulgarnej seksedukacji.
Film pokazuje również rolę wspomnianej już Światowej Organizacji Zdrowia i jej standardów edukacji seksualnej w powstawaniu nowego przedmiotu.
Jeśli idzie o agendę LGBT, gender – gdy oglądamy napływające z Zachodu obrazki ilustrujące prawdziwe oblicze edukacji seksualnej, często spotykają się one z opiniami, że to straszenie, że nic takiego w Polsce się nie wydarzy… To przejaw lekkomyślności?
Niestety, ale doświadczenia tutejszej ustrojowej transformacji po 1989 roku pokazują, że Polska często w sposób bezmyślny i nieodpowiedzialny kopiowała różne wzorce kulturowe i społeczne z krajów Zachodu.
Od wielu lat obserwujemy, jakie spustoszenie sieje seksedukacja w krajach starej Unii. Dzieci są tam deprawowane od najmłodszych lat. Stają się ofiarą propagandy gender i LGBTQ+. Coraz częściej dochodzi do promowania okaleczania własnego ciała w ramach tak zwanej tranzycji. I mówimy tu o małych dzieciach!
Tu nie zadziała mechanizm: „u nas to niemożliwe”; przecież „nasza chata z kraja”… Obawiam się, iż o ile władza nie natrafi na mocny, zorganizowany opór społeczeństwa, to ministerstwo edukacji wprowadzi w naszym kraju obowiązkową wulgarną seksedukację, wraz ze wszystkimi negatywnymi jej skutkami. Dziś, jak wiemy – z powodu wyborów i buntu społecznego – sprawę odłożono. Ale ona powróci szybciej niż nam się wydaje. Trzeba być czujnym. Tu chodzi o dobro dzieci!
A przecież szykowany przez lewaków eksperyment na młodym pokoleniu skończyłby się dla dzieci tragicznie. Patrzmy na efekty lewackich działań na Zachodzie i bądźmy tym razem mądrzy przed szkodą! Nasz film dokumentuje wszystkie te zjawiska. Tym bardziej zachęcam do zapoznania się z tym dokumentem.
Z pewnością warto poznać fakty i wsłuchać się w głos ekspertów, którzy na co dzień zajmują się edukacją, ale w dobrym słowa tego znaczeniu. Kogo zatem zobaczymy w filmie?
Przede wszystkim oddaliśmy głos osobom, które mocno włączyły się w społeczny ruch oporu wobec działań polskiego rządu. W filmie usłyszymy i zobaczymy m.in. Hannę Dobrowolską – eksperta oświatowego, autorkę podręczników szkolnych. Głos zabrała także Agnieszka Pawlik-Regulska – nauczycielka, koordynator Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły. Nie zabrakło też głosu dziennikarzy i publicystów od lat zajmujących się sprawami polskiej edukacji. W filmie wystąpili: Jan Pospieszalski, Łukasz Warzecha, Łukasz Karpiel, Paweł Chmielewski, a także Sławomir Skiba ze Stowarzyszenia ks. Piotra Skargi i Rafał Dorosiński z Ordo Iuris.
Dziękuję za rozmowę.
Marcin Austyn
Zapraszamy na premierę filmu ZATRUTE UMYSŁY
15/10/2025przez antyk2013
Na Różańcu świętym będziemy się modlić wraz z Maryja Królową Polski o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii oraz o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu.

BIAŁYSTOK – O godz. 13.30 wyruszymy sprzed Katedry (ul. Kościelna 2), przejdziemy Rynkiem Kościuszki, ul. Lipową do Bazyliki Mniejszej p. w. św. Rocha.
Serdecznie zapraszam, Tadeusz Rosiński
==================================================

POZNAŃ – początek o godz. 12.30 Msza Święta za Ojczyznę w Sanktuarium Bożego Ciała przy ul. Krakowskiej. Po Mszy Świętej Pokutny Marsz Różańcowy poprowadzi Ojciec Jerzy Garda. Zakończenie u Ojców Franciszkanów w Sanktuarium Matki Boskiej w Cudy Wielmożnej na Wzgórzu Przemysła.

========================================

ZAMOŚĆ – o godz. 15.00 Koronka do Miłosierdzia Bożego, po modlitwie wyruszy spod kościoła św. Katarzyny Pokutny Marsz Różańcowy.
Msza Święta za Ojczyznę w Kościele Rektoralnym Świętej Katarzyny, ul. Kolegiacka 3 o godz. 17.00

15/10/2025 antyk2013
W każdą trzecią środę miesiąca

Pokutny Marsz Różańcowy w każdą trzecią środę miesiąca. Zaczyna się Mszą Św. o 18.00 w intencji Ojczyzny w kościele Matki Bożej Bolesnej i św. Wojciecha. Marsz wiedzie wokół Uniwersytetu Opolskiego, dalej do Ratusza i na pl. Wolności, kończy się przy katedrze pod figurą bł. Księdza Popiełuszki. Często prowadzi Ojciec Ryszard (Jezuita). Pokutny Marsz Różańcowy w każdą trzecią środę miesiąca. Zaczyna się Mszą Św. o 18.00 w intencji Ojczyzny w kościele Matki Bożej Bolesnej i św. Wojciecha. Marsz wiedzie wokół Uniwersytetu Opolskiego, dalej do Ratusza i na pl. Wolności, kończy się przy katedrze pod figurą bł. Księdza Popiełuszki. Często prowadzi Ojciec Ryszard (Jezuita)

zmianynaziemi/smiertelnosc-mlodych-ludzi-osiaga-rekordowy-poziom
Podczas gdy światowe wskaźniki śmiertelności ogólnie spadają, pojawia się niepokojący trend, który eksperci zdrowia publicznego określają mianem “cichego kryzysu”. Najnowsze dane pokazują dramatyczny wzrost liczby zgonów wśród młodych dorosłych, szczególnie w krajach o wysokich dochodach. Zaskakujące jest to, że według ekspertów winowajcami nie są choroby czy wojny, lecz tak zwane “zgony z rozpaczy” – przedawkowania narkotyków, samobójstwa i zgony związane z alkoholem.
Badania przeprowadzone przez czołowe instytucje zdrowia na całym świecie ujawniają, że w krajach rozwiniętych, zwłaszcza w Ameryce Północnej, śmiertelność wśród osób w wieku 20-39 lat wzrosła o alarmujące 31,7% w ciągu ostatniej dekady. To jedyna grupa wiekowa, która doświadcza pogorszenia wskaźników przeżywalności w tych regionach. Trend ten jest tak silny, że zagraża odwróceniem wieloletnich postępów w zakresie oczekiwanej długości życia.
Narkomania stanowi główny czynnik tego niepokojącego zjawiska. Według najnowszych danych, śmiertelność związana z przedawkowaniem narkotyków wzrosła o ponad 380% w okresie od 1999 do 2023 roku. W samym tylko 2023 roku zgony z powodu używania substancji psychoaktywnych stanowiły ponad połowę wszystkich zgonów zewnętrznych wśród młodych mężczyzn w niektórych krajach rozwiniętych. Epidemia opioidowa, a szczególnie pojawienie się fentanylu na czarnym rynku, przekształciła eksperymentowanie z narkotykami w śmiertelną rosyjską ruletkę.
Równie niepokojący jest wzrost liczby samobójstw. W latach 2015-2023 wskaźnik samobójstw wśród młodych ludzi w wieku 15-29 lat wzrósł o 38% w wielu krajach o wysokich dochodach. Szczególnie dramatyczny wzrost – o ponad 50% – zaobserwowano w grupie wiekowej 15-19 lat w Europie Wschodniej. Badania wskazują na rosnący kryzys zdrowia psychicznego, napędzany złożoną mieszanką czynników społecznych i ekonomicznych.
Trzeci filar tej mrocznej triady stanowią zgony związane z alkoholem. Choroby wątroby spowodowane alkoholem i inne powiązane stany wzrosły o 41% w analizowanym okresie. W 2023 roku wskaźnik śmiertelności związanej z alkoholem osiągnął najwyższy poziom od czasu I wojny światowej – 11 zgonów na 100 000 osób.
Co najbardziej niepokojące, te “zgony z rozpaczy” dotykają nieproporcjonalnie osoby z niższym wykształceniem. Badania wykazują, że osoby bez wykształcenia wyższego mają nawet 77% wyższe ryzyko śmierci z tych przyczyn. To sugeruje, że u podstaw problemu leżą głębokie nierówności społeczne i ekonomiczne.
Eksperci wskazują na kilka kluczowych czynników napędzających ten kryzys. Pierwszym jest rosnąca niestabilność ekonomiczna. Młodzi ludzie doświadczają bezprecedensowego poziomu niepewności finansowej, z rosnącymi kosztami mieszkań, edukacji i opieki zdrowotnej przy jednoczesnej stagnacji płac i zwiększonej konkurencji na rynku pracy.
Drugim czynnikiem jest to, co socjolodzy nazywają “epidemią samotności”. Pomimo (lub może właśnie z powodu) wszechobecnej komunikacji cyfrowej, młodzi ludzie zgłaszają rekordowe poziomy izolacji społecznej i braku znaczących więzi międzyludzkich. Tradycyjne instytucje zapewniające wsparcie społeczne – takie jak wspólnoty religijne, organizacje obywatelskie i rozszerzone rodziny – straciły na znaczeniu, pozostawiając wielu młodych ludzi bez sieci wsparcia.
Trzecim elementem jest kultura mediów społecznościowych, która tworzy zniekształcone poczucie rzeczywistości. Ciągłe porównywanie swojego życia z wyidealizowanymi wersjami prezentowanymi online prowadzi do chronicznego niezadowolenia i poczucia niedostosowania. To z kolei napędza szukanie ucieczki w substancjach psychoaktywnych.
Rozwiązanie tego kryzysu wymaga kompleksowego podejścia. Eksperci podkreślają potrzebę integracji opieki w zakresie zdrowia psychicznego z podstawową opieką zdrowotną oraz zwalczania stygmatyzacji związanej z problemami zdrowia psychicznego. Programy redukcji szkód związanych z narkotykami, dostępna rehabilitacja i ograniczenia w reklamie alkoholu są kluczowe dla zatrzymania fali przedawkowań i zgonów związanych z alkoholem.
Równie ważne jest tworzenie możliwości dla młodych ludzi poprzez dostępną edukację, stabilne zatrudnienie i programy wsparcia, które budują poczucie przynależności i celu. Bez systemowego podejścia, które zajmie się podstawowymi przyczynami rozpaczy, ten cichy kryzys może przerodzić się w pełnowymiarową katastrofę demograficzną, która zagrozi przyszłości całego pokolenia.
Źródła:
https://us.cnn.com/2025/10/12/health/global-mortality-risk-factors-adol…
https://www.tfah.org/report-details/pain-in-the-nation-2023/
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC7144704/
https://equityhealthj.biomedcentral.com/articles/10.1186/s12939-020-013…
https://www.jec.senate.gov/public/index.cfm/republicans/2019/9/long-ter…
===========================
Autor ignoruje stronę duchową: postępy laicyzacji, rozbijanie rodzin i podobne. Odejście od Pana Boga w Trójcy Jedynego. MD

W Bawarii spłonął pałac myśliwski należący do katolickiej rodziny szlacheckiej Thurn und Taxis. Do podpalenia przyznali się lewicowi ekstremiści.
Rodzina Thurn und Taxis jest znana przede wszystkim za sprawą działalności księżnej Glorii, zaangażowanej na rzecz wiary katolickiej, przyjaciółki wielu konserwatywnych kardynałów, biskupów i teologów.
W miejscowości Donaustauf w Bawarii niedaleko Ratyzbony spłonął teraz dawny pałac myśliwski należący do tej rodziny. Na stronie internetowej, którą prowadzą ekstremistyczni lewicowcy, pojawiło się oświadczenie o wzięciu odpowiedzialności za podpalenie pałacu. Policja bada sprawę.
Pałac mieliby podpalić aktywiści Antify. Służby sprawdzają wiarygodność tego oświadczenia, rozważając również inne możliwe przyczyny pożaru.
„W nocy z 5 na 6 października około godziny 23:30 uzyskaliśmy dostęp do pałacu myśliwskiego Thiergarten pod Ratyzboną. Kilka ładunków zapalających pozwoliło całkowicie spalić pałac” – podano w oświadczeniu Antify.
Lewicowi ekstremiści ogłosili, że pożar był „ostrzeżeniem” dla „wielkiej kapitalistki” Glorii von Thurn und Taxis, która miałaby popierać wyzysk. „Od stuleci [rodzina] Thurn und Taxis popiera monarchię, pogardę dla ludzi i społeczeństwo klasowe” – napisano.
Ekstremiści oskarżyli hrabinę o bliskość wobec środowiska wokół Donalda Trumpa oraz niektórych prawicowych polityków w Niemczech, jak byłego członka CDU i byłego szefa kontrwywiadu, Hansa-Georga Maaßena. Wściekłość Antify wzbudza też obrona życia dzieci poczętych przez hrabinę. „Co więcej, Gloria von Thurn und Taxis jest przeciwniczką aborcji. W jednym z talkshow powiedziała: «Aborcja to morderstwo, trzeba to nazywać po imieniu»” – napisali terroryści. Jak stwierdzili, „szlachta w Niemczech musi zostać wreszcie wywłaszczona”, a pałace należące do rodzin szlacheckich należy przeznaczyć na mieszkania.
Pałac był w ostatnim czasie używany przez klub golfowy. Straty sięgają milionów euro.
Źródła: welt.de, n-tv.de Pach