Polska wymiera. Tak mało dzieci nie rodziło się w całej powojennej historii Polski

Polska wymiera. Tak mało dzieci nie rodziło się w całej powojennej historii Polski

https://pch24.pl/polska-wymiera-tak-malo-dzieci-nie-rodzilo-sie-w-calej-powojennej-historii-polski

(pixabay.com)

W całej powojennej historii Polski nie odnotowano tak słabego, jak w listopadzie ub. roku, wyniku urodzeń. W 2024 roku dwukrotnie bity był ten smutny rekord. I to nie jest kwestia „słabszego miesiąca”, ale mocnego trendu depopulacyjnego.

W Polsce roczna suma zgonów przewyższa bowiem sumę urodzeń. Wymieramy.

Problem opisuje „Puls Biznesu”, który zaznacza, że w listopadzie został pobity niechlubny rekord z czerwca ubiegłego roku, kiedy na świat przyszło 19 tys. dzieci. „Najnowsze dane podane przez GUS mówią, że w listopadzie 2024 r. urodzeń było zaledwie 18,5 tys. To najgorszy miesięczny wynik co najmniej od II wojny światowej” – pisze „PB”.

Dziennik zauważa, że dane z listopada oznaczają również, że potrzebny byłby cud, żeby liczba urodzeń w Polsce w całym 2024 r. przekroczyła psychologiczny poziom 260 tys. W grudniu musiałoby przyjść na świat 27-28 tys. dzieci, co wydaje się obecnie nieprawdopodobne.

Gazeta alarmuje, że systematycznie spadająca liczba urodzeń przy względnie stabilnej liczbie zgonów oznacza, że w Polsce pogłębia się ubytek naturalny. Dwunastomiesięczna suma zgonów przewyższa sumę urodzeń o 156,5 tys., co oznacza, że proces depopulacji w Polsce postępuje i nikt nie ma pomysłu, jak go zatrzymać – pisze dziennik. I wskazuje, że dotychczas uruchamiane programy wspierania polityki prorodzinnej nie zadziałały na dłuższą metę.

Ale z niepokojem trzeba przyjąć propozycje „PB” na osłabienie kryzysu związanego ze słabą demografią. Medium twierdzi bowiem, że sposoby są dwa – zwiększenie imigracji, albo „większe inwestycje w kapitał, który mógłby stopniowo zastępować pracę”.

Źródło Puls Biznesu/ PAP pap logo MA

NIE dla cenzury internetu w Polsce!

NIE dla cenzury internetu w Polsce!

NIE dla cenzury internetu w Polsce!

petition author imageCitizenGO – rozpoczął tę petycję do Ministra Cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego – 2025/01/23

Nie dla cenzury internetu w Polsce!

Rząd wprowadza przepisy, które zagrażają wolności słowa w internecie. Ministerstwo Cyfryzacji przygotowało nowelizację ustawy, która pozwoli Prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) blokować treści w internecie – bez sądu, bez procesu, bez ostrzeżenia.

Decyzje będą podejmowane w zaledwie dwa dni od zgłoszenia, a autorzy usuniętych treści dowiedzą się o nich dopiero po fakcie.

To bezprecedensowe zagrożenie. Przepisy te zostały dopisane po cichu, już po zakończeniu konsultacji społecznych. A działania rządu idą znacznie dalej niż wymagają tego unijne regulacje w ramach Digital Services Act (DSA). Polski rząd wykorzystuje DSA jako pretekst, by stworzyć narzędzie, które pozwala na całkowitą kontrolę nad treściami w internecie.

W rękach urzędników ta ustawa stanie się środkiem do eliminacji niezależnych głosów i kneblowania obywateli. To bezwzględna próba przejęcia kontroli nad opinią publiczną i przekazem, zaprojektowana, by manipulować społeczeństwem i utrzymać władzę w swoich rękach.

A decyzje o blokadzie treści będzie podejmował urzędnik wybrany przez… premiera!

Nie możemy pozwolić na wprowadzenie tej ustawy! Proszę, nie bagatelizuj tego. To, co dziś wydaje się odległe, jutro może dotknąć nas wszystkich. Jeśli teraz nie powiemy „DOŚĆ!”, wkrótce staniemy się niewolnikami systemu, z którego nie będzie odwrotu.

Podpisz petycję do Ministra Cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego – zażądaj wycofania tych niebezpiecznych przepisów! Walczmy o wolność w internecie i prawdę, zanim będzie za późno!

================================

citizengo.org/nie-dla-cenzury-internetu

Nie zgadzam się na cenzurę internetu!

Szanowny Panie Ministrze,

Zwracamy się do Pana w imieniu tysięcy obywateli, którzy stanowczo sprzeciwiają się zaproponowanym zmianom w ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną. W szczególności obawiamy się przepisów umożliwiających Prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) blokowanie treści w internecie bez nadzoru sądowego.

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w artykule 54 gwarantuje wolność wyrażania poglądów, pozyskiwania informacji oraz zakazuje cenzury prewencyjnej. Wprowadzenie regulacji pozwalających na arbitralne decyzje urzędników w sprawie blokowania treści jest rażącym naruszeniem tych konstytucyjnych praw.

Nie można ignorować faktu, że takie przepisy otwierają drzwi do arbitralnych decyzji urzędników, które mogą prowadzić do tłumienia krytyki, blokowania niezależnych opinii oraz ograniczenia prawa do informacji. Jak słusznie zauważa Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, proponowane zmiany są krokiem w stronę cenzury internetu, co w demokratycznym państwie prawa jest absolutnie niedopuszczalne.

Przypominamy, że internet jest jednym z najważniejszych narzędzi komunikacji we współczesnym świecie. Daje obywatelom możliwość wyrażania opinii, dostępu do informacji oraz udziału w debacie publicznej. Wprowadzenie takich ograniczeń wpłynie destrukcyjnie na społeczeństwo obywatelskie i wolne media.

W związku z powyższym, w imieniu tysięcy obywateli, żądamy natychmiastowego wycofania przepisów, które łamią konstytucyjne gwarancje wolności słowa i mogą doprowadzić do ograniczenia fundamentalnych praw obywatelskich. Domagamy się, aby wszelkie zmiany legislacyjne były zgodne z Konstytucją RP oraz uwzględniały interesy społeczeństwa, a nie jednostkowych grup interesu.

Z poważaniem,

Nowacka: „Polscy naziści zbudowali obozy, które stały się obozami masowej zagłady”

Skandaliczne słowa Nowackiej. Szokujące oskarżenia minister pod adresem Polaków. Ministerstwo gęsto się tłumaczy

28.01.2025 https://nczas.info/2025/01/28/skandaliczne-slowa-nowackiej-szokujace-oskarzenia-minister-pod-adresem-polakow-ministerstwo-gesto-sie-tlumaczy/

Barbara Nowacka. Zdjęcie: PAP
Barbara Nowacka. Zdjęcie: PAP

Szokujące słowa padły z ust minister edukacji Barbary Nowackiej. Stwierdziła, że „polscy naziści zbudowali obozy zagłady”. Ministerstwo gęsto się tłumaczy.

Nowacka wzięła udział w międzynarodowej konferencji „My jesteśmy pamięcią. Nauczanie historii to nauka rozmowy” w Krakowie, którą zorganizowano w 80. rocznicę wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau.

W trakcie wystąpienia z ust Nowackiej padły szokujące słowa pod adresem Polaków. Na terenie okupowanym przez Niemcy polscy naziści zbudowali obozy, które były obozami pracy, a potem stały się obozami masowej zagłady powiedziała minister.

Ze słów Nowackiej natychmiast wytłumaczyło się ministerstwo. Resort stwierdził, że doszło do… przejęzyczenia.

„Docelowa wypowiedź na podstawie przygotowanego fragmentu wystąpienia miała brzmieć: »Na terenie okupowanej przez Niemcy Polski, naziści zbudowali obozy, które były obozami pracy, a potem stały się obozami masowej zagłady«” – przekazał resort.

Jeśli ktoś pisał przemówienie, to oczywiście jesteśmy w stanie uwierzyć, że napisał poprawnie. Nowackiej o nieumiejętność czytania byśmy nie podejrzewali, natomiast śmiemy twierdzić, że „przejęzyczenie” nie wzięło się z niczego. Część tzw. uśmiechniętej ekipy niejednokrotnie już udowodniła, że tak po prostu myśli i oskarżeniami wobec Polaków rzuca jak z rękawa, nie zważając na fakty.

Co ciekawe, Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiadał transmisję live z tego wydarzenia, ale transmisja jest już niedostępna. Czyżby pospiesznie usuwano materiały ze skandalicznymi słowami minister? W mediach społecznościowych zamieszczono natomiast relację zdjęciową, oczywiście z Nowacką na pierwszym planie.

========================

ZNP

otSnseordp0c9.6fluii16972c4103cidh7g30zfcmii8fhl aug08o23cca  ·

„Jesteśmy pamięcią. Nauczanie historii to nauka rozmowy” – międzynarodowa konferencja w 80. rocznicę wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz. #nigdywięcej

Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu #HolocaustRemembranceDay przypada 27 stycznia w rocznicę wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz 27 stycznia 1945 r.

Ministerstwo Edukacji Narodowej

jest z Barbarą Nowacką

otSnseordp0c9.6fluii16972c4103cidh7g30zfcmii8fhl aug08o29cca  ·

Dziś w Krakowie odbyła się międzynarodowa konferencja w 80. rocznicę wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau pn. „My jesteśmy pamięcią. Nauczanie historii to nauka rozmowy”. W wydarzeniu udział wzięła Ministra Edukacji Barbara Nowacka.

Celem konferencji było uczczenie pamięci Ofiar oraz wymiana doświadczeń i pomysłów dotyczących nauczania o Holokauście, antysemityzmie i faszyzmie w szkołach.

„Pielęgnowanie pamięci historycznej to ważny sygnał dla współczesnego świata, przypominający, do czego prowadzą nienawiść, hejt,obojętność i brak empatii. Holokaust zaczął się od mowy nienawiści i cichego przyzwolenia na wykluczenie” – powiedziała Ministra Edukacji Barbara Nowacka.

„Potrzebna nam jest i edukacja historyczna, i odpowiedzi na wyzwania współczesnego świata. Dlatego w nadchodzącym roku szkolnym uczniowie szkół ponadpodstawowych będą uczestniczyć w lekcjach edukacji obywatelskiej” – podkreśliła.

W wydarzeniu udział wzięli również członkowie związków zawodowych nauczycieli zrzeszonych w Education International oraz eksperci z działów edukacji w miejscach pamięci i muzeach.

LA Fires Show Liberal, Socialist Policies Have Failed – Again.

LA Fires Show Liberal, Socialist Policies Have Failed – Again.

by Gary IsbellJanuary 27, 2025 https://www.tfp.org/la-fires-show-liberal-socialist-policies-have-failed-again/?PKG=TFPE3528

LA Fires Show Liberal, Socialist Policies Have Failed—Again
LA Fires Show Liberal, Socialist Policies Have Failed—Again

In 1873, President Ulysses S. Grant tasked Colonel B. S. Alexander from the U.S. Army Corps of Engineers with assessing California’s water supply. Eventually, some 1,200 dams were built to manage what is both vital for California’s farming and the state’s most elusive resource.

However, managing water was only part of the equation that made California habitable and profitable. Aside from water, fire also threatened.

Over the twentieth century, California waged a meticulous war against wildfires, taming nature’s fury. It created land-management agencies to clear excess timber, cultivated fire-resistant forests to withstand the Santa Ana-fueled fires and promoted projects that bolstered mountain economies and public coffers.

Sheep and cattle were brought into public lands, transforming grazing into an unorthodox solution for brush control. Firebreaks were carved into the earth like scars, and robust infrastructure ensured that sparks did not turn into infernos. Back then, politicians took seriously their mandate to act for the common good.

Eternal and Natural Law: The Foundation of Morals and Law

Enter leftist policies. That system is now in disarray.

The four recent fires in Los Angeles have exposed the disastrous consequences of foolish socialist policies and woke priorities.

Despite warnings about the growing risk of wildfires, the region’s leadership has neglected to invest in fire prevention and squandered vital resources, instead promoting LGBTQ+ and environmental initiatives.

Environmental red tape has hamstrung California’s ability to manage its forest floors effectively for years. Regulations intended to preserve the natural ecosystem intact have instead created a disaster waiting to happen. Leaves, debris and dead trees accumulate in the forest floor, providing ample fuel for wildfires when the ferocious Santa Ana winds inevitably arrive.

Proper forest management, including controlled burns and debris clearing, can significantly mitigate the risk of catastrophic fires. The wise use of fire can save California from fire.

However, leftist environmentalists and lawmakers resisted these measures, leaving taxpayers to pay the price when fires strike. Adding insult to injury, Governor Gavin Newsom cut spending on wildfire and forest resilience by $101 million months before the recent fires.

Los Angeles Fire Chief Kristin Crowley harshly criticized city leaders: “Let me be clear. The $17 million budget cut and elimination of our civilian positions like our mechanics did and has and will continue to severely impact our ability to repair our apparatus,” adding that more than 100 fire apparatuses are already out of service.

California’s infrastructure is crumbling under the weight of political theater masquerading as woke progress.

Perhaps the irony of California’s ambition lies in its juxtaposition—a state with the fifth-largest economy in the world cannot protect its citizens while championing environmental and immoral initiatives. Sacrificing the immediate needs of its populace for aspirational, high-profile projects is no longer a mark of vision; it has become a glaring failure of governance.

From forest management and electrical generation to water resources, California needs authentic leaders who will invest in actionable, evidence-based policies rather than pander to woke environmentalists and the Alphabet mob.

The Palisades, Eaton, Kenneth and Hurst fires should serve as a wake-up call for Los Angeles and California. The lives lost, homes incinerated, and communities shattered are not just the result of natural forces; they are the product of deeply-rooted moral failures. Addressing these issues will require a return to order by prioritizing principles in governance over political optics.

Governor Newsom laments that the fires are being politicized. Fire is a reality of nature, but a proper response is a deliberate choice. The heartbreaking events in California stem from years of misguided leftist policies crafted by self-serving politicians. Voters have the power to rewrite this narrative by voting out socialist politicians and holding those in charge accountable. The question is, will they act before the next wildfires ignite?

Mimo coraz większego „udyplomowienia” jest coraz więcej głupoty

GŁUPIEJEMY! Józef Wieczorek

Coraz częściej ludzie zauważają, że mimo coraz większego udyplomowienia jest coraz więcej głupoty w naszym życiu społecznym. Coraz więcej ludzi nie wierzy w Boga, a coraz więcej wierzy w głupoty serwowane przez autorytety, celebrytów, profesorów. Starsi są zdania, że poziom intelektualny obecnego profesora uczelni jest często niższy od profesora gimnazjalnego sprzed wojny. A matura przedwojenna to było coś więcej niż dziś dyplom uczelni, nie zawsze zresztą uczciwie zdobyty.

Coraz trudniej nawiązać kontakt intelektualny w urzędach, sądach, na uczelniach. Rozumienie słowa pisanego/mówionego staje się coraz rzadsze, krytyka merytoryczna zastępowana jest przez personalny hejt, bo do krytyki potrzebne jest używanie rozumu, a do hejtu wystarczy tylko chamstwo.

Słyszymy nieraz, że na uczelniach ludzie boją się mówić, a nawet myśleć, to niby kto ma uczyć krytycznego myślenia? Napiszesz, że coś jest białe, a spotkasz się z zarzutem, że napisałeś czarne. Odróżnić prawdę od kłamstwa potrafi niewielu, a inni nawet się w tej materii nie wysilają. Czym wytłumaczyć głosowanie na tych, którzy już Polskę zwijali, aby władzy nie kontynuowali ci, którzy Polskę rozwijali?

Czym uzasadnić utrzymywanie – znanej z komunistycznej Polski – negatywnej selekcji kadr w domenie akademickiej? Te obserwacje zdają się potwierdzać wyniki badań prowadzonych w ramach Programu Międzynarodowej Oceny Kompetencji Dorosłych (PIAAC), które dostarczają wiedzy „o aktualnych umiejętnościach dorosłych w zakresie rozumienia tekstu, rozumowania matematycznego i adaptacyjnego rozwiązywania problemów”.

Te kraje, które osiągały wyższe średnie poziomy umiejętności, zazwyczaj mają lepsze wyniki gospodarcze i szybciej się rozwijały. Widać takie umiejętności są przydatne i warto o nie dbać w procesach edukacji. Niestety, Polska we wszystkich takich pomiarach uzyskuje bardzo słabe wyniki, niemal najgorsze wśród krajów europejskich. A jak na taką sytuację reaguje ministerstwo edukacji? Robi wszystko, a nawet więcej, aby przyspieszyć proces ogłupiania Polaków. Takimi łatwiej się rządzi.

https://youtube.com/watch?v=uTgBSOsKcYQ%3Ffeature%3Doembed

„Demokracja walcząca” jako anachroniczna następczyni socjalistycznej poprzedniczki

15 stycznia 2025 https://jow.pl/demokracja-walczaca-jako-anachroniczna-nastepczyni-socjalistycznej-poprzedniczki

Demokracja walcząca jako anachroniczna następczyni socjalistycznej poprzedniczki

Paradoksalnie dzięki Panu Premierowi, Donaldowi Tuskowi, poznaliśmy definicję tej wersji odmiany polskiej demokracji, jaka zapanowała po transformacji 1989 roku. Wbrew pozorom cezurą wcale nie jest 2024, ale 1989 rok.

W PRL mieliśmy demokrację socjalistyczną. Z ówczesnych pozycji ideowych demokracja na Zachodzie zwana była burżuazyjną. A po 1989 roku zapanowała pustka nazewnicza. Dopiero Pan Premier nareszcie odważył się ją zdefiniować jako demokracja walcząca.

Demokracja – wbrew pozorom – musi mieć jakiś swój orzecznik dla oznaczenia swojego podmiotu.

W starożytnych Atenach owym podmiotem byli obywatele z prawem głosu, których było ok. 1/3 ogółu ludności. Była to demokracja ateńska.

W czasach nowożytnych, w takiej np. demokracji angielskiej, dzisiaj, podmiotem są wszyscy obywatele. Ich prawo stanowi, że każdy uprawniony wyborca może zgłosić swoją kandydaturę do Izby Gmin, pod 2 warunkami: zebrać 10 podpisów oraz wpłacić depozyt 500 £, który jest zwracany po uzyskaniu 5% głosów.

Natomiast w polskiej demokracji socjalistycznej uprawnienia „podmiotu” posiadały różne organizacje (vide art.33 ustawy Ordynacja wyborcza PRL)*, mające prawo wyłączności do zgłaszania kandydatów na posłów.

W demokracji post socjalistycznej – nazwanej niedawno walczącą – nadal mamy prawo wyłączności w zgłaszaniu kandydatów na posłów przez komitety wyborcze (vide art.84 Kodeks wyborcy)*.

Nie może być inaczej ponieważ Ojcowie Założyciele III RP skopiowali z poprzedniej formacji ustrojowej dogmat o bezpodmiotowości obywatela na odcinku prawa wyborczego do organu, gdzie ustanawia się prawo. Dowodem na to jest brak biernego prawa wyborczego do Sejmu przez ogół wyborców.

Czy to w ogóle jest „demokracja”?
Nie znamy standardów państwa demokratycznego, które są zapisane w Kodeksie dobrej praktyki w sprawach wyborczych (Opinia nr 190/2002 Rady Europy), bowiem „władza” nie jest zainteresowana, abyśmy je znali. Stąd brak urzędowego tłumaczenia tego dokumentu.

Na szczęście istnieje kraj byłych demoludów, który Konstytucją z 2011 roku wprowadził upodmiotowienie obywatela. Są nimi Węgry i ich demokracja węgierska.

*) http://jow.pl/prawo-kandydowania-a-prawo-zglaszania-w-wyborach/
lub
*) https://www.salon24.pl/u/wbs/868625,prawo-kandydowania-a-prawo-zglaszania-w-wyborach

Niemcy będą namawiać nas na elektryki. Bo u nich – klapa.

Będą namawiać nas na elektryki. Europejski program dopłat…

Krzysztof Mocek 25 stycznia 2025 motoryzacja

Unia Europejska nie rezygnuje z założeń zielonego ładu i pragnie dalszych zachęt dla kierowców do przesiadki na samochody elektryczne. Jak powiedział kanclerz Niemiec, Olaf Scholz – w planach jest ogólnoeuropejski program dopłat, który ma pomóc zarówno klientom, jak i producentom samochodów w Europie.


Na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, po objęciu urzędu przez prezydenta USA Donalda Trumpa, głos zabrał Olaf Scholz. Niemiecki polityk wezwał Europę do większej jedności i konkurencyjności, zwracając jednocześnie uwagę na ważną rolę e-mobilności. Jego zdaniem inwestycje w ten sektor są niezbędne dla rozwoju europejskiej gospodarki.

E-mobilność i elektryfikacja to przyszłość Europy?


Scholz stwierdził, że ze stale rosnącą liczbą globalnych wyzwań poradzi sobie wyłącznie Europa silna gospodarczo z bardziej konkurencyjnym przemysłem i mniejszą biurokracją. Niemiecki kanclerz wielokrotnie podkreślał, że przyszłością jest e-mobilność i postępująca elektryfikacja, a „każdy, kto twierdzi inaczej, szkodzi naszemu przemysłowi”.

Nie jest zaskoczeniem, że słowa te padły w momencie pogłębiającego się kryzysu związanego z brakiem zainteresowania samochodami elektrycznymi u naszych zachodnich sąsiadów. Z danych największego ubezpieczyciela w Niemczech, firmy HUK Coburg, wynika, że samochody elektryczne to dziś jedynie 2,9 proc. ogółu wszystkich aut zarejestrowanych w Niemczech. Rezygnacja z dopłat pod koniec 2023 roku skutkowała tym, że obecnie aż 34 proc. właścicieli samochodów elektrycznych, zdecydowałoby się na zakup modelu spalinowego.


Samochody elektryczne to dziś jedynie 2,9 proc. ogółu wszystkich aut zarejestrowanych w Niemczech.


Jakiś czas temu socjaldemokratyczna Partia Scholza zaproponowała „tymczasową ulgę podatkową” mającą na celu promowanie zakupu pojazdów elektrycznych wyprodukowanych w Niemczech. Niemiecki polityk postanowił pójść jednak dalej i zaapelował do przedstawicieli Unii Europejskiej o wprowadzenie zharmonizowanych w całej Europie ulg i dopłat do samochodów elektrycznych.

Potrzebujemy pragmatycznych rozwiązań, a nie ideologicznych. Cieszę się, że przewodniczący Komisji zajął się teraz moją propozycją zharmonizowanych w całej Europie premii za zakup samochodów elektrycznych –

powiedział Scholz

Olaf Scholz nie zgadza się z planem Donalda Trumpa


Eksperci nie mają złudzeń, że wystąpienie Olafa Scholza jest bezpośrednią odpowiedzią na politykę nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Donald Trump zapowiedział chęć wdrożenia szeregu dekretów wykonawczych skutkujących zwiększeniem wydobycia ropy i gazu na morzu i na gruntach federalnych. 47 prezydent USA zamierza drastycznie odciąć się od idei zielonego ładu i zapowiada zakończenie działań wspierających rozwój czystej energii, takich jak subsydia dla energii wiatrowej, słonecznej czy masowej produkcji wodoru. W trakcie swojego niedawnego przemówienia Trump podkreślił, że „każdy obywatel USA będzie mógł kupić taki samochód, jaki chce i na jaki go stać”.

Początek: Zamknięte szkoły, wyludnione samorządy, brak rąk do pracy. Katastrofa demograficzna trwa.

Zamknięte szkoły, wyludnione samorządy, brak rąk do pracy. A to dopiero początek! Czy Polska jest gotowa na katastrofę demograficzną?

https://pch24.pl/zamkniete-szkoly-wyludnione-samorzady-brak-rak-do-pracy-a-to-dopiero-poczatek-czy-polska-jest-gotowa-na-katastrofe-demograficzna

„W Polsce zaczął się właśnie 36. rok kryzysu demograficznego. W 1989 r. poziom dzietności spadł u nas poniżej poziomu zastępowalności pokoleń wynoszącego ok. 2,1 dziecka na kobietę i od tej pory stale się zmniejsza: w 1997 r. współczynnik ten wynosił 1,5, w 2023 r. – 1,16. To nie tylko jeden z najgorszych wyników w Europie, lecz także na świecie. Kolejne pokolenie Polaków będzie o połowę mniej liczne niż obecne”, pisze na łamach pisma „MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna” Ariel Drabiński.

Publicysta przypomina, że przez ponad 30 lat w Polsce trwała dyskusja na temat tego, czy kryzys demograficzny jest w ogóle faktem. „Tymczasem w 2020 r. okazało się, że proporcje pracujących i niepracujących są odwrotne jak w okresie transformacji ustrojowej. O ile w 1990 r. mieliśmy 11 mln dzieci i 4,8 mln seniorów, o tyle trzy dekady później mieliśmy odpowiednio 6,9 mln najmłodszych i 8,6 mln osób starszych”, czytamy.

Niemal wszystkie liczące się siły polityczne podkreślają, że trzeba zrobić wszystko, co tylko możliwe, aby zwiększyć w Polsce dzietność. Według jednych stanie się to za sprawą państwowego programu budowy mieszkań i żłobków, według innych za wdrażaniem kolejnych programów socjalnych. Drabiński zwraca jednak uwagę, że ewentualne korzyści z polityk wspierających demografię pojawią się nie wcześniej niż za… 40 lat.

„Tak wielkie zmiany demograficzne powodują, że niezbędne staje się opracowanie planu adaptacji kraju, który pozwoli państwu i obywatelom dostosować się do nowych realiów: począwszy od wysokości emerytur, przez opiekę zdrowotną, po więziennictwo”, podkreśla.

„Jednym z głównych wyzwań stojących przed starzejącym się społeczeństwem jest spadek poziomu życia. Rośnie liczba osób pobierających emeryturę, a maleje liczba tych, które płacą składki. (…) Konieczne są zatem działania, które zapewnią przyszłym seniorom odpowiedni poziom życia”, zaznacza ekspert. Jego zdaniem pierwszym tego typu działaniem powinno być „zrównanie i podniesienie wieku emerytalnego”, a drugim „promowanie indywidualnego oszczędzania na emeryturę poprzez akcje edukacyjne i zachęty finansowe”.

Kolejny problem przed jakim stoimy to wyludnianie zdecydowanej większości jednostek samorządu terytorialnego. „Z powodu spadku wpływów finansowych i braku rąk do pracy dojdzie do upadku poziomu usług publicznych – najpierw na wsiach, potem w małych miastach, a w perspektywie 30 lat w miastach średniej wielkości. Niektóre samorządy będą miały tak mało mieszkańców, że świadczenie im usług przestanie być racjonalne pod względem logistycznym i ekonomicznym”, czytamy.

Inny problem to puste szkoły. Następny to wydatki na leczenie. Jeszcze inny to zapewnienie seniorom pomocy w życiu codziennym. Skąd na to wszystko wziąć pieniądze i… ludzi?

„Lista wyzwań związanych z demografią jest znacznie dłuższa i obejmuje m.in. wydatki infrastrukturalne (czy jest sens budować stadion w mieście, w którym w ciągu trzech dekad ubędzie 20 proc. mieszkańców?), więziennictwo (czy jesteśmy przygotowani na zmianę średniego wieku osadzonego?), obronę cywilną (jak dostosować ją do potrzeb społeczeństwa z dużym odsetkiem seniorów?), rynek pracy (liczba pracowników w wieku 55+ w ciągu dekady wzrośnie o 1,3 mln)”, wylicza dalej autor „MAGAZYNU DGP”.

„Najlepszym sposobem na zagwarantowanie rozwoju gospodarczego kraju w okresie kryzysu demograficznego jest zwiększenie efektywności pracy. Niestety, inwestycje w Polsce stanowią 17,6 proc. PKB przy średniej Unii Europejskiej na poziomie 22 proc. Bez innowacji oraz zmian instytucjonalnych i finansowych czeka nas odczuwalny spadek poziomu życia, a w wymiarze indywidualnym – ludzkie tragedie. Potrzebowaliśmy trzech dekad, aby dostrzec potrzebę zwiększenia dzietności. Na adaptację do nowej rzeczywistości nie mamy tyle czasu”, podsumowuje Ariel Drabiński.

Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna TG

USA – Kolumbia. Owocny dialog.

BuckarooBanzai @Buckarobanza Buckarobanza/status

1. Kolumbia odmawia przyjęcia samolotu że swoimi nielegalnymi imigrantami z USA

2. Trump idzie grać w golfa i informuje na swojej platformie, że daje cło na kolumbijskie produkty

3. Kolumbia proponuje wysłanie samolotu prezydenckiego po swoich imigrantów. Wow.

BuckarooBanzai @Buckarobanza

Stany Zjednoczone nakładają 25% cło na wszystkie towary z Kolumbii i sankcje na Bogotę za odmowę przyjęcia deportowanych migrantów (dwa samoloty), zapowiedział Trump Ogłosił również zakaz wjazdu do Stanów Zjednoczonych dla kolumbijskich urzędników i poinformował, że

Pokaż więcej

Sunday Strip: The Serious Side: We, the people, got some issues to take care of.

We, the people, got some issues to take care of

Robert W Malone MD, MS Jan 26, 2025





I will pay extra for appliances if they don’t include an app.







„Joy” as defined by Tim Walz




I will speak at the “Make Europe Great Again” conference at the European Parliament in Brussels this week. Last year’s conference was the networking hub for conservatives in Romania and the EU. This year’s conference promises to be even bigger and more exciting.

With the election of President Trump and a new awakening across the world that there is a better way than socialism and globalism, this year promises to be even better! Common sense and decency are key.

For anyone who wishes to attend, the link to the conference is here:

MEGA



This video nails it:


President Trump won the election because of the enthusiasm of Kennedy’s supporters. They came to the voting booth and the results put President Trump into the White House.

Now, My friend, who is one of the most talented and honest people ever to want to serve our government, needs our help to get confirmed by the Senate for the position of Secretary of HHS.

Many Senators do not realize what an important issue this is for so many of us. We must let them know – Kennedy must be confirmed for MAGA and MAHA to succeed.

We have a job to do. We, the people, must make calls and send emails to every Senator.

If a senator doesn’t vote to confirm him, it’s because Big Pharma has bought them off. And yes, if that happens – those Senators will be primaried.

  • We, the people, will remember.
  • We, the people, are watching.

The contact info for your Senators can be found at:

Senator Contact Link



True story: The above article was just published.

The video below is important and it relates to Kennedy’s nomination. RFJ. Jr. came out early with his book, “The Wuhan Cover-up and the Terrifying Bioweapons Arms Race, which laid out how SARS-CoV-2 was developed in a lab. Yep – another one of his “conspiracy theories” – that just happened to be true.

Please watch:

It is Kennedy’s ability to cut through the BS to expose the truth that has big pharma and the military-biodefense complex so scared.

This is why the blob doesn’t want him in a position of power.






Malone News is a reader-supported publication. To receive new posts and support our work, consider becoming a free or paid subscriber. We are deeply grateful to the decentralized network of paid subscribers that enables us to continue doing what we do to support freedom.


Thanks for reading Who is Robert Malone! This post is public, so feel free to share it.

Share



In 2025, taking back personal sovereignty is still the best path to personal happiness and independence for the future of America.

Land of the Free and the home of the brave.

291 Likes

21 Restacks

Sunday Strip: The Serious Side

We, the people, got some issues to take care of

Robert W Malone MD, MS Jan 26, 2025





I will pay extra for appliances if they don’t include an app.







„Joy” as defined by Tim Walz




I will speak at the “Make Europe Great Again” conference at the European Parliament in Brussels this week. Last year’s conference was the networking hub for conservatives in Romania and the EU. This year’s conference promises to be even bigger and more exciting.

With the election of President Trump and a new awakening across the world that there is a better way than socialism and globalism, this year promises to be even better! Common sense and decency are key.

For anyone who wishes to attend, the link to the conference is here:

MEGA




President Trump won the election because of the enthusiasm of Kennedy’s supporters. They came to the voting booth and the results put President Trump into the White House.

Now, My friend, who is one of the most talented and honest people ever to want to serve our government, needs our help to get confirmed by the Senate for the position of Secretary of HHS.

Many Senators do not realize what an important issue this is for so many of us. We must let them know – Kennedy must be confirmed for MAGA and MAHA to succeed.

We have a job to do. We, the people, must make calls and send emails to every Senator.

If a senator doesn’t vote to confirm him, it’s because Big Pharma has bought them off. And yes, if that happens – those Senators will be primaried.

  • We, the people, will remember.
  • We, the people, are watching.

The contact info for your Senators can be found at:

Senator Contact Link



True story: The above article was just published.







In 2025, taking back personal sovereignty is still the best path to personal happiness and independence for the future of America. Land of the Free and the home of the brave.

WOŚP: Sprzedawanie fajnopolakom Polakom poczucia fajności

Niewygodna prawda o WOŚP. Ziemkiewicz UJAWNIA: „Na tym ten interes polega”

26.01.2025 https://nczas.info/2025/01/26/niewygodna-prawda-o-wosp-ziemkiewicz-ujawnia-na-tym-ten-interes-polega/

Rafał Ziemkiewicz oraz logo WOŚP.
Rafał Ziemkiewicz oraz logo WOŚP. / foto: screen YouTube/Wikipedia, OlgaZawada, CC BY-SA 4.0 (kolaż)

Dziś odbywa się „33. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy (WOŚP)” Jerzego Owsiaka. W związku z tym przypominamy wypowiedź Rafała Ziemkiewicza, który w jednym ze swoich filmów na YouTube wyjaśnił „co to jest – jego zdaniem – za interes”. – Mamy do czynienia z czymś aberracyjnym, co udaje świętość – uważa publicysta.

Przypomnijmy, że w niedzielę po raz 33. zagra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Na ulicach w całej Polsce tysiące wolontariuszy będzie zbierać pieniądze do puszek, odbędzie się też szereg internetowych aukcji. Hasłem 33. Finału WOŚP jest „Bezpieczeństwo i zdrowie dzieci”.

Fundację WOŚP Jurek Owsiak założył ponad 30 lat temu. Od tej pory regularnie raz w roku — w styczniu – organizuje zbiórkę pieniędzy. W tym roku zebrane pieniądze zostaną przeznaczone na zakup sprzętu dla klinik onkologicznych. WOŚP zamierza też wesprzeć leczenie nieonkologicznych schorzeń hematologicznych, które są jednymi z najczęstszych chorób przewlekłych wśród dzieci.

Czytaj więcej: Owsiak nie jest pierwszy. Dzieci rozdawały serduszka i zbierały pieniądze do puszek. Tak robili WOŚP za Hitlera

Kogo trzeba przekonywać?

W swoim programie Ziemkiewicz przypomniał, że w październiku 2023 roku, niedługo przed wyborami parlamentarnymi WOŚP w całej Polsce rozwiesiła bilboardy, które „na pierwszy rzut oka wyglądały absolutnie jak bilboardy Platformy Obywatelskiej”.

Znajdowało się na nim serduszko WOŚP oraz wyeksponowany napis: „Polacy! Pokonajmy to ZŁO! WYGRAMY”, pod którym małymi szarymi literami na czarnym tle dopisano, że chodzi o sepsę.

Jak przekazała fundacja WOŚP „koszty kampanii billboardowej są poniesione z pieniędzy zbiórkowych i jest to zgodne z przepisami ustawy o zbiórkach publicznych”. – Za 23 miliony złotych, według cennikowych danych, wystawiła fundacja Owsiaka tych bilboardów wszędzie, w całej Polsce, w każdej pipidówie dosłownie to stało – wskazał publicysta.

– Nawet, jeśli by przyjąć te głupkowate wyjaśnienia, że to nic nie miało wspólnego z polityką, to przecież tak czy owak nadużycie jest oczywiste i właściwie powinno się dokonać jakiegoś procesu sprawdzającego o niegospodarność (…), bo po pierwsze jaki jest w ogóle sens stawiania jakichś bilboardów wzywających do walki z problemem medycznym? (…) czy jest ktoś, kogo trzeba przekonywać, do tego, że sepsa to zło i trzeba jej przeciwdziałać? – pytał Ziemkiewicz.

Paskudny pierwowzór

Zdaniem Ziemkiewicza Owsiak „jasno i wyraźnie opowiedział się po stronie partyjnej”. – Nie powiedziano wszystkiego na temat WOŚP, ponieważ WOŚP ewoluuje i ewoluuje w bardzo paskudną stronę i do-ewoluował w tej chwili do tego, że stał się po prostu partyjną imprezą Platformy Obywatelskiej – uważa dziennikarz.

– Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy jest aberracją (…) pokażcie mi odpowiednik orkiestry Owsiaka w jakimkolwiek innym kraju (…) jedyny odpowiednik, pierwowzór Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, który można znaleźć w historii, to jest bardzo paskudny pierwowzór, bo to są 30 lata w Niemczech i akcja, która była nazywana „pomocą zimową” – przypomniał Ziemkiewicz.

O co w tym chodzi?

– Wszędzie serduszka, na szpitalach serduszka i interes się kręci fantastycznie. Co to jest za interes? To jest sprzedawanie fajnopolakom Polakom poczucia fajności, które jest im bardzo potrzebne. Na tym ten interes polega – podkreślił Ziemkiewicz.

Publicysta podkreślił, iż „nie ma innego porównania z akcją Owsiaka niż tamta akcja z lat 30. z Niemiec” i dodał, że „w przeciwieństwie do »pomocy zimowej«, cel Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy był skromniejszy: dać ludziom poczucie, że są fajni, tanim kosztem”.

– Z punktu widzenia tych, co się oklejają serduszkami, to oni zrobili coś fajnego i mają to do przyszłego roku odfajkowane (…) nie muszą nikomu pomagać, już pomogli i są fajni. I to sprzedawanie poczucia fajności jest rzeczywiście świetnym biznesem. Owsiak jest biznesmenem genialnym, gdyby tylko o biznes chodziło, czapki z głów – stwierdził Ziemkiewicz.

Zdaniem redaktora „ten biznes coraz bardziej stawał się biznesem partyjnym, coraz bardziej staczał się do wzorca »zimowej pomocy« i teraz już właściwie tym jest”. – Fajność sprzedawana przez Owsiaka stała się nieuchronnie fajnością partyjną – uważa Ziemkiewicz.

– Mamy do czynienia z czymś aberracyjnym, co udaje świętość, co jest sztucznie wykreowaną świętością. Dlatego jest ten deal, że Owsiak potrzebuje Tuska do swoich interesów, a Tusk potrzebuje świętości, a ponieważ jest bardzo daleki od świętości, w związku z tym produkuje świętości lewe, typu [Lech] Wałęsa (…) typu właśnie Orkiestra, która uchodzi za jakieś wielkie, niezwykłe charytatywne dzieło – ocenił publicysta.

„Samo dobro – powiadają fajnopolacy – on z nas wydobywa to, co najlepsze”. Nie, on z Was nic nie wydobywa, on za Waszą kasę Wam sprzedaje poczucie, że jest w Was coś dobrego i tak się to kręci. I potrzebują siebie nawzajem i się to nawzajem napędza. Po tych bilboardach z ubiegłego roku, na litość boską, naprawdę nie można być człowiekiem rozumnym i wierzyć w to, że to jest cokolwiek innego, niż to jest naprawdę – podsumował Ziemkiewicz.

Deklaracja szesnastu, czyli kwik szabesgojów [KOMENTARZ]

Deklaracja szesnastu, czyli kwik szabesgojów [NASZ KOMENTARZ]

Akcja billboardowa partii Grzegorza Brauna doprowadziła do wybuchu bomby z opóźnionym zapłonem. Wprawdzie billboardy związane z wyborem pomiędzy chrześcijańskim Bożym Narodzeniem i żydowską Chanuką pojawiły się jeszcze przed Świętami, politycznie poprawne kręgi, zaatakowały ją dopiero teraz.

Tzw. Deklaracja Szesnastu odnosi się do billboardów partii Brauna, na których widnieje napis: „Chanuka czy Boże Narodzenie? Europo! Wybór należy do ciebie!”. Są tam także umieszczone grafiki z Żydem zapalającym świece chanukowe oraz postać św. Mikołaja i szopka bożonarodzeniowa, oddzielone gaśnicą.

Akcję przeciwko billboardom rozpoczął list z donosem do Parlamentu Europejskiego, wystosowany przez sorosowskie stowarzyszenie „Otwarta Rzeczpospolita”. „Kampania, tym razem sfinansowana ze środków Parlamentu Europejskiego, wpisuje się w wieloletnią działalność europosła Brauna, a podstawą jest nienawiść do wszelkich mniejszości, głoszenie antysemickich, ksenofobicznych i antyuchodźczych haseł” – grzmieli lewicowcy na łamach żydowskiej gazety dla Polaków, czyli Gazety Wyborczej.

Teraz pojawiła się informacja o „Deklaracji Szesnastu”. To oświadczenie opublikowane przez rzekomo niezależnych publicystów i historyków, z których większość deklaruje się jako „prawicowi”.

Billboard nawiązujący do Chanuki.
Billboard nawiązujący do Chanuki.

„W związku z pojawiającymi się coraz częściej próbami szerzenia wrogości w relacjach chrześcijańsko-żydowskich (czego przykładem może być akcja bilbordowa «Chanuka czy Boże Narodzenie») czujemy się w obowiązku przypomnieć parę podstawowych faktów religijnych i historycznych” – czytamy.

W dalszej części deklaracji podano siedem punktów, przedstawiajacych rzekome fakty. Oto one:

  1. Chrystus Pan obchodził święto Chanuki (por. J 10,22-23), co powinien wiedzieć każdy katolik. Kościół przypomina to w lekturze Ewangelii: na środę po Niedzieli Męki Pańskiej (w Mszale Piusa V) i we wtorek IV tygodnia Okresu Wielkanocnego (w Lekcjonarzu mszalnym Pawła VI)” – wskazano.
  2. My, katolicy, nie obchodzimy tego święta, bo świętem światła jest przede wszystkim uroczystość Matki Boskiej Gromnicznej, kiedy Zbawiciel po raz pierwszy pojawił się w Świątyni. Nie zmienia to faktu, że obchodzenie uroczystości Poświęcenia Świątyni przez Żydów zasługuje na szacunek, tym bardziej, że Kościół zawsze uważał, że Żydzi praktykując swą religię pozostają świadkami Prawdy chrześcijaństwa, prawdziwości obietnic mesjańskich, które Chrystus wypełnił, i aktów historii Zbawienia, które poprzedziły Narodzenie Pańskie
  3. Nazywanie obecności Ksiąg Machabejskich w katolickim i prawosławnym kanonie Pisma Świętego (w kanonie żydowskim i protestanckim ich nie ma) «świętowaniem ludobójstwa», wzywanie, byśmy uznali za naszą tradycję pamięć bałwochwalców, przeciw którym wystąpili powstańcy machabejscy – jest po prostu zniewagą dla katolicyzmu
  4. Gesty życzliwości okazywane dziś niewielkiej polskiej społeczności żydowskiej są również wyrazem czci dla naszej wspólnej wielowiekowej historii, tak brutalnie przerwanej przez Niemcy hitlerowskie. Znaki szacunku dla kultury żydowskiej są więc niejako wypełnieniem tej tragicznej wyrwy, powstałej w wyniku utraty niepodległości przez Polskę i niemieckiej okupacji. Już przed wojną Prymas Hlond ubolewał nad brakiem szacunku dla «nieopisanego tragizmu tego narodu». Tym bardziej jasne powinno to być dziś.
  5. Chrześcijański charakter państwa zawiera się przede wszystkim w wyrażanej publicznie czci dla Boga i dla wiary Kościoła, i w realizacji dobra wspólnego, obejmującego – we właściwy sposób – każdą społeczność i osobę tworzącą wspólnotę Rzeczypospolitej
  6. Napięcie religijne między chrześcijaństwem i judaizmem, wynikające z naszej wiary w Chrystusa i w uniwersalną prawdę Ewangelii, także napięcia między Polską a Izraelem dotyczące naszej historii, obrona czci dla Rzeczypospolitej i Polski pod okupacją walczącej z Niemcami – wszystko to wymaga umotywowanej prezentacji racji chrześcijańskich i polskich, w czym akty agresji, wrogości i szerzenie uprzedzeń są tylko dramatyczną przeszkodą
  7. Na koniec prosimy, by nie traktować naszego oświadczenia jedynie jako prezentacji stanowiska. Jest ono apelem – do wszystkich, którym zależy na chrześcijańskim charakterze życia publicznego i na dobru wspólnym narodu; apelem o reakcję, o czynny sprzeciw wobec zachowań, postaw i opinii, które dewastują życie publiczne, kulturę katolicką i oszpecają wizerunek Ojczyzny.

Pod deklaracją podpisali się:

  • Marek Budzisz
  • Sławomir Cenckiewicz
  • Piotr Chrzanowski
  • Piotr Ciompa
  • Waldemar Gasper
  • Tomasz Grzegorz Grosse
  • Marek Jurek
  • Robert Kostro
  • Jacek Kowalski
  • Justyna Melonowska
  • Paweł Milcarek
  • Paweł Nowacki
  • Andrzej Nowak
  • Tomasz Rowiński
  • Maciej Urbanowski
  • Łukasz Warzecha

NASZ KOMENTARZ:

Stary Testament był zapowiedzią przyjścia Zbawiciela, pomagał on budzić w niego wiarę i podtrzymywać ją. Żydzi, pomimo posiadania tak wielkiego skarbu, nie rozpoznali Chrystusa i odrzucili Go. Judaizm był zatem religią prawdziwą  do czasu odrzucenia przez żydów Jezusa Chrystusa. Stary Testament jest wiecznym świadectwem na to, że Chrystus jest prawdziwym Mesjaszem. Święty Augustyn tak o tym pisał: „Dlatego wciąż jeszcze żydzi istnieją, aby ku swemu zawstydzeniu nosili nasze Księgi. Kiedy bowiem chcemy wykazać poganom, że Chrystus był przepowiedziany, przytaczamy im to właśnie Pismo. I aby przypadkiem nieskorzy do wiary nie powiedzieli, że to my chrześcijanie je ułożyliśmy i że wraz z Ewangelią, którą głosimy, wymyśliliśmy proroków, przez których wydawałoby się że jest przepowiedziane to, co my głosimy, wówczas przekonujemy ich na tej podstawie, że wszystkie te pisma w których Chrystus był przepowiedziany, znajdują się u żydów”

Dlatego, oczywistym jest, że wszystkie obrzędy Starego Testamentu i przymioty starotestamentowego Judaizmu, były godziwe jedynie do czasu przyjścia Zbawiciela. Kiedy nastąpiło doskonałe wypełnienie prawa, wszelkie obrzędy i ceremonie wygasły i absolutnie nie obowiązują katolików. 

 Uczestnictwo w święcie Chanuka, lub nawet popierania przez katolików obecnego, żydowskiego kultu, jest więc uderzeniem w podstawy chrześcijaństwa, a mianowicie w spełnienie się Starego Testamentu w Nowym Testamencie. 

Obecnie zachowywanie Starego Przymierza, które zapowiada przyjście Mesjasza, jest wyrazem niewiary w Chrystusa i uznaniem, że to On nie jest zapowiedzianym Zbawicielem. Odrzucenie Chrystusa, który jest jedyną drogą do Ojca, to grzech śmiertelny. Logiczną konsekwencją twierdzenia, że żydzi wciąż są narodem wybranym, musi być stwierdzenie, że Chrystus nie był prawdziwym Mesjaszem. Że – jak twierdzą mędrcy Talmudu – był cudzołożnikiem, bałwochwalcą, oszustem, magikiem. A my – wraz z żydami – wciąż czekamy na Mesjasza.

Przyjrzyjmy się temu co pisali o powyższej kwestii Ojcowie i Doktorzy Kościoła:

Św. Jan Chryzostom w „Mowach przeciwko Judaizantom i Żydom”, bardzo ostro zwalczał i potępiał udział chrześcijan w świętach żydowskich, dlatego też Żydzi obradujący w Wiedniu w 2018 roku na kongresie „An end to antisemitism”, życzyli sobie, by chrześcijanie „pozbawili go autorytetu”, czyli de facto wyrzucili tę postać z kanonu świętych.

Spójrzmy więc na to co ów Święty pisał:

“Wiem, że nawet i dziś wielu poważa żydów, a obrzędy ich za godziwe uznaje; toteż spieszę, by wykorzenić to zgubne mniemanie. Powiedziałem, że synagoga nie proponuje niczego co by ją czyniło lepszą od teatru, i biorę Proroka za świadka: żydzi nie są godniejsi zaufania niż prorocy. Co zatem mówi Prorok? (…) [splugawiłaś ziemię wszeteczeństwami twymi i złościami twymi]  (…) pokazałaś czoło wszetecznej niewiasty, wyzbyłaś się wstydu (Jer. III, 2. 3). Miejsce, gdzie przebywa wszetecznica to miejsce rozpusty; lecz to mało powiedzieć, że synagoga jest miejscem rozpusty i teatrem; jest ona ponadto  jaskinią zbójców i schronieniem dzikich bestii. Gdyż powiedziane jest: [Jaskinią zbójców stał się ten dom] , Dom twój stał się dla mnie jaskinią hieny (Jer. VII, 11), nie tylko dzikiego zwierzęcia, ale zwierzęcia nieczystego. I dalej: Opuściłem dom mój, zostawiłem dziedzictwo moje (Jer. XII, 7). Otóż, kiedy Bóg opuszcza, jakaż nadzieja zbawienia pozostaje? Gdy Bóg opuszcza jakieś miejsce, owo miejsce staje się siedliskiem demonów. Wprawdzie, utrzymują stanowczo, że i oni wielbią prawdziwego Boga; lecz niech Bóg broni, byśmy to i my twierdzili! Żaden żyd nie wielbi Boga. Sam Syn Boży to oświadcza. Gdyż mówi: Gdybyście bowiem Ojca mego znali, to byście i mnie znali, ale ani mnie nie znacie, ani Ojca mojego (Jan. VIII, 19). Jakież nad to wiarygodniejsze świadectwo mógłbym przytoczyć. 

Skoro bowiem nie uznają Ojca, ukrzyżowali Syna i odrzucili asystencję Ducha Świętego, któż zatem śmiałby zaprzeczyć, że synagoga jest siedliskiem demonów? Bóg nie jest wielbiony w tym miejscu, wręcz przeciwnie! Lecz odtąd to chram bałwochwalstwa; niektórzy tymczasem zbliżają się do tych miejsc jakby do sanktuarium”. 

Św. Augustyn wyróżnił trzy etapy w historii zachowywania Starego Prawa. Pierwszy etap przypada na czas przed śmiercią Chrystusa, kiedy przestrzeganie tego prawa było obowiązkowe. Z tego powodu sam Zbawiciel uczestniczył w żydowskich świętach i wypełniał przepisy prawa. Drugi etap rozpoczął się po śmierci Jezusa, kiedy obowiązek zachowywania Starego Prawa przestał istnieć. W tym okresie nawróceni Żydzi mogli jednak nadal przestrzegać tradycji wynikających z Prawa. Trzeci etap nastąpił po rozprzestrzenieniu się Ewangelii, kiedy przestrzeganie Starego Prawa zaczęto postrzegać jako sprzeczne z wiarą w Chrystusa, co czyniło je grzechem ciężkim.

Św. Tomasz z Akwinu, komentując słowa Pisma, zapisał: „Jeżeli poddacie się obrzezaniu, Chrystus wam się na nic nie przyda”, oraz: „Więc poddawanie się obrzezaniu i zachowywanie innych obrzędów [Starego Testamentu] po śmierci Chrystusa jest grzechem śmiertelnym” (I-II, q. 103 a. 4).

Także Urząd Nauczycielski Kościoła zabierał głos w tej ważnej moralnie sprawie. W encyklice Ex quo papież Benedykt XIV uczy: „Obrzędy Prawa Mojżeszowego zostały zniesione przez przyjście Chrystusa i nie mogą być dłużej przestrzegane bez grzechu, po ogłoszeniu Ewangelii”.

Parteniusz Mignes OFM doktor ŚW. teologii i filozofii, w swoim „Kompendium teologii dogmatycznej ogólnej” pisze:

„Religia mojżeszowa była tylko poprzedniczką religii chrześcijańskiej, została przez Chrystusa już to dopełniona już to zniesiona. Dlatego też po śmierci Chrystusa już nie jest religią prawdziwą a tym samym stała się religią fałszywą. Naród żydowski nie przyjąwszy Chrystusa jako Mesjasza przestał być narodem wybranym, stał się narodem odrzuconym. Ciągle wyczekuje przyjścia Mesjasza, i dotąd religia ta jest budowlą wciąż niewykończoną; ponieważ jednak Mesjasz już nie przyjdzie, tym samym budowla ta musi pozostać niedokończoną, stała się ona zgrzybiałą, ciałem bez ducha”.

Sobór Florencki głosił: [Kościół] Mocno wierzy, wyznaje i głosi: nikt z tych, co są poza Kościołem katolickim, nie tylko poganie, ale i Żydzi, heretycy i schizmatycy, nie mogą stać się uczestnikami życia wiecznego, ale pójdą w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom” oraz „Ktokolwiek po Męce pokłada nadzieję w przepisach prawa [Starego Przymierza] i poddaje się im jako koniecznym do zbawienia, jak gdyby wiara w Chrystusa nie mogła bez nich zbawiać, grzeszy śmiertelnie”.

Moglibyśmy mnożyć  wiele podobnych dokumentów i wypowiedzi Ojców Kościoła, ale już po powyższych przykładach widać, że Kościół Katolicki od zawsze twierdził, że po Odkupieniu dokonanym przez Chrystusa judaizm stał się religią fałszywą (zwłaszcza po sporządzeniu rasistowskiego Talmudu i innych, podobnych mu ksiąg, jak Tanja, Szulchan Aruch itd.). Judaizm odrzuca bowiem  Zbawiciela oraz kluczową część Objawienia Bożego, a co za tym idzie Stary Testament traci sens gdy jest oderwany od Nowego Testamentu.

Deklaracja szesnastu ma wartość o tyle, o ile dzięki niej już wiemy, kto z rzekomo „prawicowych” publicystów i historyków, jest usłużnym wobec żydów, szabesgojem, gorszącym tłumy.  Pytanie o wybór między Świętami Bożego Narodzenia a Chanuką jest zasadne, ponieważ stoją one wobec siebie w jawnej sprzeczności.

Godnym uwagi jest też fakt, że w polskim sejmie chanukę rozpalają członkowie kabalistycznej sekty Chabad Lubawicz, którzy tradycję Chanuki wywodzą z Talmudu, którzy swojego ostatniego przywódcę Menachema Mendela Schneersona uważają za „mesjasza”. Jego zdjęcie jest podczas tych obrzędów eksponowane(!).

Oto co rzeczony „mesjasz” pisał:

„Żydzi są po prostu odmienni gatunkowo od reszty ludzkości. Żaden inny naród – oprócz Żydów – nie ma i nie może mieć żadnej wiedzy o Bogu, bo jest ona własnością tylko Żydów. Mędrcy mogą pojawić się tylko w narodzie żydowskim, dlatego każda nieżydowska, gojowska mądrość jest zanieczyszczona i nic nie warta”, „Każdy Żyd ma dwie dusze: boską i zwierzęcą. Dusza boska jest częścią Boga. Nie-Żyd ma tylko jedną duszę. Goj nie posiada w ogóle duszy boskiej. A jego dusza zwierzęca (jedyna dusza, jaką posiada) pochodzi z niższych regionów niż dusza zwierzęca Żyda, czyli pochodzi z najniższych regionów świata demonów”.

Sejm III RP. W tle "mesjasz" Chabadu, skrajny rasista Menachem Mendel Schneerson. Popieranie tego typu uroczystości, to jawne łamanie pierwszego przykazania.
„Mesjasz” Chabadu, Menachem Mendel Schneerson.

Na koniec warto przytoczyć kompletny fragment Nowego Testamentu, na który powołują się ci, który uważają, że „Chrystus Pan obchodził święto Chanuki” (J 10,22-39):

Obchodzono wtedy w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia świątyni. Było to w zimie. Jezus przechadzał się w świątyni, w portyku Salomona.  Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: «Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!» Rzekł do nich Jezus: «Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie. Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy». I znowu Żydzi porwali kamienie, aby Go ukamienować. Odpowiedział im Jezus: «Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie ukamienować?» Odpowiedzieli Mu Żydzi: «Nie chcemy Cię kamienować za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga». Odpowiedział im Jezus: «Czyż nie napisano w waszym Prawie: Ja rzekłem: Bogami jesteście? Jeżeli [Pismo] nazywa bogami tych, do których skierowano słowo Boże – a Pisma nie można odrzucić – to jakżeż wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: „Bluźnisz”, dlatego że powiedziałem: „Jestem Synem Bożym?” Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie! Jeżeli jednak dokonuję, to choćbyście we Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu». I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk.

Jak widzimy, Jezus nie palił chanuki a z całym świętem miał tyle wspólnego, że Żydzi chcieli go tego dnia ukamienować. Znamienne.

====================

Niektóre źródła z których czerpaliśmy  wiedzę i cytaty:

Zbiorowy atak na Brauna. Warzecha, Cenckiewicz, Marek Jurek, Andrzej Nowak…

Zbiorowy atak na Brauna. Warzecha, Cenckiewicz, Marek Jurek, Andrzej Nowak…

Autor: CzarnaLimuzyna , 22 stycznia 2025

Grupa szesnastu publicystów i historyków opublikowała swoiste potępienie akcji bilbordowej „Chanuka czy Boże Narodzenie”

Panowie napisali we wstępie do swojej deklaracji „czujemy się w obowiązku przypomnieć parę podstawowych faktów religijnych i historycznych”.

Niestety, uczynili to bardzo wybiórczo z dodatkiem niemałej porcji fałszu.

Pierwszy punkt ich oświadczenia zaczyna się słowami „Chrystus Pan obchodził święto Chanuki (por. J 10,22-23), co powinien wiedzieć każdy katolik…”

Warto podkreślić, że właśnie w tym dniu i w tych okolicznościach żydzi podjęli dwukrotnie próbę schwytania Jezusa w celu zamordowania Go. „I znowu Żydzi porwali za kamienie, aby Go ukamienować”. „I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk”.

Oczywiście nie z powodu palenia przez siebie Chanuki, ale za słowa Chrystusa: „Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie! Jeżeli jednak dokonuję, to choćbyście Mi nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu”

Te i inne słowa Jezusa, żydzi potraktowali jak bluźnierstwo. Dzisiejsi palacze Chanuki uważają podobnie, mając Jezusa za bluźniercę oraz używają innych obelżywych słów, także w stosunku do duchownych chrześcijańskich.

W apelu szesnastu znalazły się zdania zawierające mieszaninę fałszu,  prawdy i… hagady

W punkcie drugim piszą: „Nie zmienia to faktu, że obchodzenie uroczystości Poświęcenia Świątyni przez Żydów zasługuje na szacunek, tym bardziej, że Kościół zawsze uważał, że Żydzi praktykując swą religię pozostają świadkami Prawdy chrześcijaństwa, prawdziwości obietnic mesjańskich, które Chrystus wypełnił, i aktów historii Zbawienia, które poprzedziły Narodzenie Pańskie”.

„Zasługuje na szacunek”. Oczywiście. Nikt nie zakłóca żydowskich obrządków dokonywanych w ich Świątyniach czyli w synagogach lub prywatnych pomieszczeniach. Sprzeciw budzi celowa demonstracja żydowskich obrządków w urzędach państwowych i w miejscach publicznych.

Apelowiczom oraz zwiedzonym należy zwrócić uwagę, że Żydzi, którzy demonstrują takie zachowania w miejscach publicznych nie urodzili się w Polsce, a ich przekonania to dwa kompasy: syjonizm i talmudyzm. Ponadto używającym sformułowania „realizacji dobra wspólnego” należy zadać pytanie: na czym polegała realizacja dobra wspólnego przez mniejszości narodowe: żydowską i ukraińską w II RP, bo jeżeli zdarzały się chlubne wyjątki to szybko tonęły w bagnie kolaboracji z Sowietami lub Niemcami.

Punkty 6 i 7 zawierają insynuację. Sygnatariusze piszą o aktach:  agresji, wrogości i szerzeniu uprzedzeń oraz o czynnym sprzeciwie wobec zachowań, postaw i opinii, które dewastują życie publiczne, kulturę katolicką i oszpecają wizerunek Ojczyzny. Typowa żydowsko-lewicowa hagada.

____________________________________________

Stanowisko Grzegorz Brauna

Mocne, naprawdę mocne. Ta kolejna próba przyprawienia mnie o śmierć cywilną – istny „mord rytualny” narzędziami publicystycznej manipulacji i insynuacji – w największym skrócie: poprzez mylące i kontrfaktyczne kojarzenie kultu Talmudu (rasistowskiego w teorii i ludobójczego w wielowiekowej praktyce) z religią Najświętszej Rodziny, a jednocześnie propagowanie ahistorycznej, sentymentalizującej wizji obecności Żydów w dziejach Polski (a la „Muzeum Polin”). Zdawać się już mogło, że w strategiach odsądzania mnie od czci i wiary trudno o jakieś nowe słowo – a oto doborowe grono zacnych skądinąd i autentycznie zasłużonych postaci ogłasza mnie ni mniej, ni więcej, złym Polakiem i złym katolikiem – listę sygnatariuszy (spośród których większość miałem niegdyś zaszczyt znać osobiście, z niektórymi przestawać na „Ty”) stanowczo polecam… Państwa w modlitwie.

O autorze: CzarnaLimuzyna

Wpisy poważne i satyryczne

=============================

mail:

Z tego co mi wiadomo to świecznik jaki zapalano w Świątyni nazywał się menora i był siedmioramienny, a ten chanukowy jest dziewięcio-ramienny

=========================

Por.:

Wstrzymujemy oddech

Wstrzymujemy oddech

Stanisław Michalkiewicz „Goniec” (Toronto)    26 stycznia 2025

http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5760

Wprawdzie cały świat wstrzymywał oddech do 20 stycznia, w oczekiwaniu na objęcie stanowiska prezydenta Stanów Zjednoczonych przez Donalda Trumpa – ale naszych Umiłowanych Przywódców ta sprawa jakby w ogóle nie interesowała. Inna sprawa, że ani pan prezydent Andrzej Duda, ani – tym bardziej – obywatel Tusk Donald – nie zostali tam zaproszeni – w odróżnieniu od Mateusza Morawieckiego, który został zaproszony do Waszyngtonu qua przewodniczący frakcji konserwatystów i reformatorów w Parlamencie Europejskim, którym został po wspaniałomyślnej rezygnacji z tego zaszczytu przez panią Meloni – no i Wielce Czcigodnego Dominika Tarczyńskiego, w którym Amerykanie najwyraźniej dopatrzyli się zalet niedostrzeżonych przez Naczelnika Państwa Jarosława Kaczyńskiego, który chyba w ogóle nie brał pod uwagę tej kandydatury w tegorocznych wyborach prezydenckich.

Że obywatel Tusk Donald nie został zaproszony do Waszyngtonu, to rzecz oczywista; jeszcze by tego brakowało, żeby tam pojechał i znowu nawymyślał prezydentowi Trumpowi od ruskich agentów. Na wszelki tedy wypadek go nie zaproszono. Dlaczego jednak nie został zaproszony pan prezydent Duda, utrzymujący, jakoby był najukochańszą duszeńką prezydenta Trumpa? Najwyraźniej pan prezydent Duda chyba z tymi faworami u amerykańskiego prezydenta grubo przesadza. Gdyby tak było, to już miałby zaklepaną posadę w MKOl-u – a tymczasem wygląda na to, że nic z tego. Z prezydentem Zełeńskim, dla którego pan prezydent Duda zrobiłby wszystko, a nawet jeszcze więcej, też chyba żadnych nadziei wiązać nie może, bo – po pierwsze – on też nie został zaproszony do Waszyngtonu, a po drugie – tylko patrzeć, jak wojna na Ukrainie się zakończy, no a wtedy mało kto chyba chciałby być w skórze Wołodymyra Zełeńskiego.

Na szczęście, dzięki wojnie na Ukrainie, ma on posiadłość i w Toskanii – a podobno i w innych ciepłych krajach – nie mówiąc już o możliwości powrotu do Ziemi Obiecanej, to znaczy – bezcennego Izraela – który właśnie ze zgrzytaniem zębów, realizuje zawieszenie broni ze znienawidzonym Hamasem, co to miał zostać „zlikwidowany” w ramach operacji ostatecznego rozwiązywania kwestii palestyńskiej w Strefie Gazy.

Ale mniejsza już o pana prezydenta Dudę, który najwyraźniej postanowił spróbować szczęścia w Davos. Jak wiadomo, w Davos wyznaczają sobie rendez-vous potężne wory złota, więc nawet jak pan prezydent nie zdąży dotknąć szaty bogini Fortuny, to chociaż przez chwilę wypławi się w luksusie: „chociaż żołnierz obszarpany, przecie stoi między pany” – jak głosi dawna polska pieśń żołnierska.

Znacznie ciekawsza wydaje się diagnoza postawiona w związku z objęciem władzy przez prezydenta Trumpa przez naszą Jabłoneczkę, czyli małżonkę Księcia-Małżonka. Daje ona wyraz swoim obawom z powodu „rządów tłumu” w Ameryce. W tej diagnozie widzimy nie tylko wpływ mądrości etapu, ale również skutek rozwoju rewolucyjnej teorii demokracji. Jak wiadomo, demokracja występuje w dwóch postaciach: demokracji spontanicznej i demokracji kierowanej. Demokracja spontaniczna objawiła się podczas ostatnich wyborów prezydenckich w USA, chociaż i tam były próby przeforsowania demokracji kierowanej, m.in. w postaci zamachu na Donalda Trumpa, czy akcji niezawisłych sądów. Demokrację kierowaną w działaniu mogliśmy obserwować podczas ostatnich niedoszłych wyborów w Rumunii, gdzie w pierwszej turze najlepszy wynik uzyskał kandydat niezatwierdzony. Jak wiadomo, tamtejszy niezawisły Sąd Najwyższy położył kres tej samowolce, unieważniając wybory i odkładając je do czasu, dopóki „tłum” się nie opamięta i nie poprze kandydata zatwierdzonego.

Tymczasem ten „tłum”, to przecież nic innego, jak „lud”, dla którego i przez którego mają być ustanawiane rządy. Wygląda na to, że w miarę rozwoju rewolucyjnej teorii demokracji, trzeba będzie zrewidować naiwne opowieści prezydenta Abrahama Lincolna, który nie miał okazji, by się z teorii rewolucji podciągnąć u naszej Jabłoneczki, co to najwyraźniej skłania się ku demokracji kierowanej – oczywiście przez starszych i mądrzejszych – no bo jakże by inaczej?

Więc kiedy świat wstrzymywał oddech przed inauguracją prezydentury Donalda Trumpa, w nasz bantustan wstrzymuje oddech przed „finałem” Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy „Jurka” Owsiaka, zaplanowanym na 26 stycznia. Jak w proroczej wizji napisał już dawno temu poeta, „wszelka dziwka majtki pierze”, to znaczy – zarządy wszystkich spółek Skarbu Państwa, jeden przez drugiego prześcigają się w wypłatach na rzecz „Jurka” Owsiaka, najwyraźniej pamiętając o przestrodze innego poety, że „mówiła żony ciotka: tych co płacą, nic nie spotka”. Jak się okazuje, literatura wyprzedza życie i to znacznie – ale nie o to w tej chwili chodzi, bo ważniejsze wydaje się sprzężenie, za pomocą którego stare kiejkuty próbują w tym roku powiązać Wielką Orkiestrę z przygotowaniami do ustanowienia narzędzi terroru, bez którego trudno będzie wyobrazić sobie funkcjonowanie Generalnej Guberni.

Toteż jak tylko zaczęły się przygotowania do wspomnianego „finału”, niczym grzyby po deszczu, zaczęły mnożyć się przeciwko „Jurkowi” Owsiakowi groźby karalne. Jak zgodnie i prawidłowo zeznali schwytani myślozbrodniarze, każdego z nich zainspirowały do myślozbrodni programy telewizji „Republika”, a zwłaszcza hasło, by nie wpłacać pieniędzy „Jurkowi” Owsiakowi, tylko – telewizji „Republika”. Wygląda na to, że dzięki temu będzie można nie tylko wprowadzić wobec mniej wartościowego narodu tubylczego eksperyment pedagogiczny w postaci potępienia myślozbrodni, ale również – uporządkować scenę medialną naszego bantustanu. Zmobilizowana została nie tylko Wdowa Narodowa, czyli pani Magdalena Adamowiczowa, ale również – Dulczessa Wolnego Miasta Gdańska, no i oczywiście – legitymujący się podwójnymi, pierwszorzędnymi korzeniami pan Rafał Trzaskowski, namaszczony już w 2022 roku na prezydenta naszego mniej wartościowego bantustanu nie tylko przez prezesa Światowego Kongresu Żydów Ronalda Laudera, ale i przez „Alexa” Sorosa, któremu stary grandziarz przekazał swoje imperium finansowe.

W tej sytuacji tylko patrzeć, jak Sejm podejmie „uchwałę” w sprawie nowelizacji kodeksu karnego, penalizującego „mowę nienawiści”, a na tej podstawie zarówno niezależna prokuratura, jak i niezawisłe sądy, będą prześladować zarówno nienawistników, jak i oczywiście – „inspirujące” ich media. Dzięki temu zapanują jedynie słuszne i zatwierdzone poglądy, które pozostawione na pierwszej linii frontu ideologicznego niezależne media głównego nurtu będą zaszczepiać naszemu mniej wartościowemu narodowi tubylczemu, w ramach pluralizmu dostosowując ujednolicony przekaz dla każdego środowiska.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).