W Berlinie bez zmian. Biją homoseksualistów i żydów.

7 grudnia  2024 r. | Nr 49/2024 (701)

W Berlinie bez zmian 


Małgorzata Todd mtodd

      Szanowni Państwo!
      Niespełna 100 lat temu prasa donosiła, że w Berlinie biją homoseksualistów i żydów. Teraz Berlińczycy mają powtórkę z historii. Jest pewna różnica, chociaż niewielka. Wówczas napastnikami byli podobno niebieskoocy blondyni, a obecnie są nimi najczęściej czarnoskórzy muzułmanie, sprowadzeni żeby rozprawili się z chrześcijanami.
Czyżby Niemcy byli tak tępi, że nie widzą tej „powtórki z rozrywki”? A może to takie niemieckie poczucie humoru, z którego od dawna słyną?
       Geszeft, to jest to, na czym się znają i konkurują z żydami od zawsze. Może stąd wzięły się te pogromy w postaci kryształowych nocy?
       Tak się dziwnie składa, że po przegranej II Wojnie Światowej zbrodniarze niemieccy znaleźli przytulisko w Ameryce Południowej, a teraz właśnie stamtąd mamy czerpać żywność, po wykończeniu przez UE (czytaj Niemców) europejskiego rolnictwa wyśrubowanymi normami, nie obowiązującymi na tamtym kontynencie.
       Jak to się ma do klimatu w imię którego likwiduje się nasze rolnictwo? Zobaczymy, kiedy nad Amazonką wykarczują resztkę lasów tropikalnych pod uprawy, które będziemy musieli konsumować z braku czegoś lepszego.
       Może powinniśmy już teraz wyartykułować apel „3 x NIE”? Nie chcemy niemieckich nieudaczników, żeby nami rządzili według prawa, jak oni je rozumieją.

Z pozdrowieniami
Małgorzata Todd

„Szczepionki” Covid odżywiają komórki rakowe i pomagają guzom oprzeć się leczeniu

Źródło: https://slaynews.com/news/covid-vaccines-feed-cancer-cells-help-tumors-resist-treatment/ Frank Bergman 3 grudnia 2024 r.

„Szczepionki” Covid odżywiają komórki rakowe i pomagają guzom oprzeć się leczeniu

Nowe, alarmujące badanie wykazało, że „szczepionki” Covid mRNA odżywiają komórki nowotworowe, pomagając im przetrwać i stać się bardziej odpornymi na leczenie, takie jak chemioterapia.

Czołowy zespół amerykańskich naukowców z prestiżowego Brown University odkrył, że białko kolca ze szczepionek mRNA jest korzystne dla komórek nowotworowych. Podczas gdy białko kolca jest również obecne w SARS-CoV-2, wirusie odpowiedzialnym za COVID-19, agresywne nowotwory zaczęły rosnąć dopiero po zaszczepieniu ludzi.Według recenzowanego badania, prowadzonego przez dr Wafika El-Deiry, dyrektora Brown’s Legorreta Cancer Center, białko kolca może promować przeżycie raka. Badanie wykazało wzrost ingerencję w działania przeciwnowotworowe. Naukowcy zauważyli, że białko kolca blokuje funkcję kluczowego genu supresorowego raka znanego jako p53. El-Deiry i jego koledzy zaobserwowali, że gdy komórki nowotworowe napotykały podjednostki białka kolca, zmniejszało to aktywność p53. Kolidując z p53, kolec blokuje białko, które pomaga bronić organizm przed nowotworami. Umożliwia to komórkom nowotworowym uniknięcie naturalnej obrony organizmu przed tworzeniem się guzów. Dr El-Deiry wyjaśnił również, że zakłócanie p53 może zarówno sprzyjać rozwojowi raka, jak i wzmacniać jego wzrost.

Badanie wykazało, że białko kolca znajdujące się w „szczepionkach” mRNA zasadniczo karmi komórki rakowe i przyspiesza szybki wzrost guzów.

W badaniu wykorzystano również leki chemioterapeutyczne, standardowe leczenie różnych rodzajów nowotworów, w celu aktywacji genów p53. Jednak zamiast umierać [..ti. by komórki rakowate by zdychały.. MD], naukowcy odkryli, że komórki nowotworowe zawierające podjednostki białka kolca wykazywały zwiększoną odporność na chemioterapię.

„Zaobserwowaliśmy zwiększoną żywotność komórek nowotworowych w obecności podjednostki SARS-CoV-2 spike S2 po leczeniu kilkoma środkami chemioterapeutycznymi” – powiedział dr El-Deiry.

Japońskie badanie potwierdziło wyniki badań Centrum Browna. Badanie zostało opublikowane w czasopiśmie medycznym Cureus 8 kwietnia. Japońscy naukowcy zbadali skorygowane względem wieku wskaźniki śmiertelności dla 20 różnych rodzajów raka w Japonii. Przeanalizowali oficjalne statystyki dotyczące zgonów, zakażeń COVID-19 i wskaźników szczepień w latach 2020-2022.

Badanie wykazało „statystycznie istotny wzrost” zgonów z powodu raka po podaniu trzeciej dawki szczepionki. W pierwszym roku pandemii w 2020r. nie odnotowano nadmiernej śmiertelności z powodu raka (-0,4%). Naukowcy zauważają, że sam wirus nie wykazuje żadnego wpływu na wskaźniki zachorowań na raka. Dane pokazują jednak, że nadmierna śmiertelność z powodu raka wzrosła po masowych kampaniach szczepień pierwszą i drugą dawką w 2021 roku. Nadmierna śmiertelność z powodu raka ponownie wzrosła w 2022 r. po wprowadzeniu trzeciej dawki szczepionki.

W 2022 r. nadmierna śmiertelność z powodu wszystkich nowotworów stała się znaczna. W szczególności wzrosła liczba przypadków raka wrażliwego na estrogen i receptor estrogenowy alfa (ERα), w tym raka jajnika, białaczki, prostaty, wargi/jamy ustnej/gardła, trzustki i piersi. Oprócz nowotworów wrażliwych na ERα, badanie wykazało również niepokojący trend w zakresie śmiertelności w przypadku najbardziej śmiertelnych nowotworów – płuc, jelita grubego, żołądka i wątroby. Przed wprowadzeniem „szczepionek” Covid mRNA wskaźniki dla wszystkich tych nowotworów spadały. Jednak tempo spadku dramatycznie się odwróciło po wprowadzeniu „szczepionki”. Wszystkie sześć typów nowotworów przekroczyło przewidywane wartości umieralności w 2021 i 2022 roku. Jedyną odnotowaną anomalią był rak trzustki, który już przed pandemią wykazywał stały wzrost.

Największa liczba zgonów związanych z rakiem wystąpiła wśród osób w wieku od 80 do 84 lat, przy czym ponad 90 procent tej grupy otrzymało trzecią dawkę szczepionki.

Prawie 100 procent podanych szczepionek było opartych na mRNA. Zastrzyki z mRNA były głównie szczepionkami firmy Pfizer (78 procent), a następnie Moderna (22 procent).

Ponadto naukowcy argumentowali, że nawet przy zmniejszonych badaniach przesiewowych w kierunku raka i ograniczonym dostępie do opieki zdrowotnej w tym czasie, wzrost śmiertelności w tych typach nowotworów jest nadal niewytłumaczalny ze względu na rozwiązane ograniczenia w dostępie do opieki zdrowotnej w zakresie badań przesiewowych i leczenia raka w 2022 roku.

Eksperci od pewnego czasu wyrażają obawy dotyczące powiązań między wstrzyknięciem mRNA a rakiem.

Jak wcześniej informował Slay News, pojawiły się dokumenty wskazujące, że Moderna zawsze wiedziała o tym, że zastrzyki Covid mRNA tego giganta farmaceutycznego powodują raka.

Na początku tego roku światowej sławy ekspert ds. szczepionek przedstawił podczas zeznań w Kongresie dowody wskazujące, że Moderna wiedziała o powiązaniach z rakiem. Dr Robert Malone, wynalazca technologii szczepionek mRNA, zeznawał podczas przesłuchania na Kapitolu prowadzonego przez republikankę Marjorie Taylor Greene (R-GA). Podczas swych zeznań dr Malone przedstawił patent na szczepionkę Moderna Covid. Patent Moderny pokazuje, że fiolki ze szczepionką COVID-19 zawierają miliardy fragmentów DNA. Fragmenty te, wraz z innymi zanieczyszczeniami, są powiązane z wadami wrodzonymi i rakiem. W patencie Moderna przyznaje, że zanieczyszczenia w zastrzykach powodują raka. 

„Moderna ma patent na wykorzystanie RNA w szczepionkach” – powiedział Malone podczas przesłuchania. „W patencie tym Moderna wyraźnie przyznaje, że RNA jest lepsze od DNA do celów szczepionkowych ze względu na problemy, w tym możliwość mutagenezy insercyjnej, która może prowadzić do aktywacji onkogenów lub inaktywacji genów supresorowych nowotworów”.

„FDA twierdzi, że nie jest świadoma żadnych obaw, ale Moderna w swoim własnym patencie przedstawia dokładnie te same obawy, które istnieją w odniesieniu do DNA w zakresie mutagenezy insercyjnej i genotoksyczności” [oh, kurwa-żeż.. ale słów to namnażają… MD]. „Tak więc Moderna o tym wie – DNA jest zanieczyszczeniem”. „Pozostaje w nim ze względu na sposób, w jaki go wytwarzają… używają DNA do produkcji RNA, a następnie degradują DNA, a następnie muszą oczyścić zdegradowane DNA z dala od RNA”.„A proces, którego używają, najwyraźniej nie jest tak dobry”.

Dowody pojawiły się, gdy na całym świecie wciąż zaczęła rosnąć liczba przypadków szybko rozwijającego się „raka turbo”. Diagnozy raka gwałtownie wzrosły wśród osób, które otrzymały zastrzyki Covid mRNA. Liczba przypadków zaczęła rosnąć w 2021 r., po wprowadzeniu zastrzyków do powszechnego użytku, i nadal rośnie. „Turbo rak” to nowe zjawisko, które pojawiło się w 2021 roku. Lekarze i onkolodzy nazwali te nowotwory „turbo” ze względu na szybki początek i rozprzestrzenianie się śmiertelnej choroby. Eksperci ostrzegają, że szybkość powstawania i rozprzestrzeniania się tych nowotworów jest bezprecedensowa. W niektórych przypadkach lekarze donoszą, że pozornie zdrowi pacjenci umierają w ciągu tygodnia od zdiagnozowania raka.

Pieski świat. Ustawa o zwierzątkach.

Pieski świat. Ustawa o zwierzątkach.

Izabela Brodacka

Szykuje się kolejny groźny bubel prawny. Grupa ludzi, którym wydaje się, że występują w obronie zwierząt złożona z polityków, aktorów, aktywistów różnych organizacji oraz – o zgrozo – podobno prawników skierowała do Sejmu obywatelski projekt ustawy „ Stop Łańcuchom”.

Jest to grupa samozwańcza, która uzurpuje sobie prawo do decydowania o losie całych populacji, których nie jest właścicielem. Nie ma w tej grupie naukowców, a także przedstawicieli Lasów Państwowych i Polskiego Związku Łowieckiego. Na pozór intencje projektantów ustawy wydają się być bardzo szlachetne- chcą oni raz na zawsze zlikwidować niepożądane ciąże u psów i kotów, topienie lub usypianie szczeniąt i kociąt oraz cierpienia wiejskich psów uwiązanych na zbyt krótkich łańcuchach.

Warto jednak zauważyć, że jest to filozofia fizycznej „eliminacji życia niewartego życia” (Vernichtung von lebensunwertem Leben) czyli programu realizowanego w III Rzeszy w latach 1939–1944, który przez współczesne totalitarne lewactwo został obecnie przeredagowany i polukrowany szlachetnymi intencjami. Aby starszy człowiek nie czuł dyskomfortu „ życia niewartego życia” należy go poddać eutanazji. Aby nieuleczalnie chore dziecko nie czuło się kiedyś wykluczone i gorsze od rówieśników najlepiej objąć je „protokołem terapii daremnej” i zagłodzić na śmierć. Aby koniki wożące turystów do Morskiego Oka z Tatrach nie przemęczały się należy zastąpić je meleksami wiedząc dobrze, że wszystkie te konie, co do jednego, wylądują w rzeźni. Żaden góral nie będzie przecież utrzymywał niepotrzebnego mu zwierzęcia.

Inicjatorzy ustawy mają na celu zlikwidowanie całej populacji zwierząt nierasowych przez przymusową kastrację wszystkich psów i kotów. Przypomina to jak żywo niemieckie projekty eugeniczne zakładające kastrowanie osób upośledzonych, przenoszących genetyczną chorobę albo tylko nie spełniających standardów nordyckiej rasy. Oczywiście (wbrew aktywistom ochrony zwierząt) nie należy przypisywać zwierzętom praw przysługujących tylko człowiekowi. Ustawy rzekomo chroniące zwierzęta nie powinny jednak pogarszać losu tych zwierząt a przede wszystkim nie powinny być idiotyczne i sprzeczne wewnętrznie.

Kastrowanie psów i kotów i tak jest obecnie bardzo popularne i ma pewne racjonalne przesłanki. Nie może być to jednak kastrowanie przymusowe. Konsekwentne stosowanie nieuchwalonej na szczęście jak dotąd ustawy oznaczałoby wytępienie całej populacji psów i kotów uważanych za nie wartościowe, bo nie spełniające wzorca jakiejś rasy, nie posiadające rodowodu czy nie zarejestrowane w Związku Kynologicznym.

Stanowi to cyniczne, a przede wszystkim pełne hipokryzji podejście do ochrony psów i kotów oraz do dobrostanu zwierząt, który autorzy definiują w swojej ustawie jako: „zespół warunków bytowania, utrzymania i przetrzymywania zwierząt, uwzględniający ich potrzeby w zakresie zarówno zdrowotnym, biologicznym i somatycznym, jak i w zakresie psychicznym, behawioralnym, społecznym i emocjonalnym, mający na celu osiągnięcie stanu uogólnionego zdrowia zwierzęcia i jego humanitarnego traktowania oraz zapewnienie zwierzęciu możliwości wyrażania naturalnych zachowań”.

Twórcy tej ustawy reprezentują, w swej nieuleczalnej głupocie, być może nawet nieświadomie, interesy skupionych w Związku Kynologicznym hodowców psów rodowodowych i hodowców rasowych kotów. Jak wiadomo ceny rodowodowych psów i kotów są niezwykle wysokie i nie każdego jest stać na ich zakup. Wiele osób woli zresztą z różnych przyczyn hodować zwykłe kundle. Przede wszystkim kundle są zdrowsze od psów rasowych. W hodowli psów rasowych trudno uniknąć chowu wsobnego, czyli krzyżowania egzemplarzy spokrewnionych, co wzmacnia wady genetyczne. Poza tym wzorzec eksterieru rasowego psa wymusza dobór egzemplarzy przeznaczonych do rozpłodu pod kątem pożądanej wizualnie, lecz niekorzystnej medycznie cechy.

Na przykład suki zarejestrowanej w 1893 roku w Stanach Zjednoczonych rasy Boston terier nie są na ogół w stanie urodzić swego jedynego szczeniaka siłami natury, rodzą przez cesarskie cięcie, albo giną przy porodzie. Natomiast owczarki niemieckie ( zwane w Polsce alzackimi) były selekcjonowane pod kątem charakterystycznej sylwetki – cechuje ją głębokie kątowanie, czyli ułożenie kończyn tylnych i kości biodrowej w stosunku do linii kręgosłupa. Mówiąc prościej mają wyżej bark niż zad. W rezultacie prawie 100 % populacji owczarków niemieckich cierpi na dysplazję stawu biodrowego. Nie bez przyczyny policyjny zakład tresury psów w Sułkowicach chętniej skupuje mieszańce niż psy rodowodowe gdyż mieszańce są zdrowsze, bardziej wytrzymałe i bardziej inteligentne. Psy rasowe szczególnie dużych ras, są bardziej chorowite i żyją o wiele krócej niż zwykłe kundle. Trzymanie pasa rasowego oznacza dla właściciela duże kłopoty i koszty. Jest to przede wszystkim wysoka cena szczeniąt, większe wydatki na weterynarzy, oraz droga „ zbilansowana” – jak się to pisze w reklamach – karma. Jeżeli ktoś nie ma zamiaru prowadzić hodowli i zarabiać na sprzedaży szczeniąt, a chce mieć tylko przyjaciela albo stróża podwórka inwestowanie w pasa rodowodowego nie ma dla niego żadnego sensu. Ludzkim niezbywalnym prawem jest prawo do wybrania sobie na przyjaciela zwykłego kundla.

Poza tym uszczuplanie puli genetycznej zwierząt jest zawsze poważnym błędem.  W 1859 roku pewien Anglik przywiózł do Australii króliki, by móc na nie polować. Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli, a populacja królików wzrosła z czasem do około 10 miliardów. Zwierzęta zniszczyły środowisko naturalne i doprowadziły do wyginięcia kilku rodzimych gatunków. Dla potrzeb walki z królikami sprowadzono do Australii kaktusy meksykańskie. Obecnie Australia z najwyższym trudem zmaga się z ich plagą,

Przetrzebienie populacji dzikich kotów już zaowocowało w dużych miastach w Polsce plagą szczurów, które jak wiadomo przenoszą liczne choroby zakaźne i pasożytnicze. W Warszawie szczury bezceremonialnie spacerują w samym centrum miasta. Zajęły stworzoną przez człowieka niszę ekologiczną.

Kto kogo, tak naprawdę, nienawidzi?

Kto kogo, tak naprawdę, nienawidzi?

Autor: CzarnaLimuzyna , 7 grudnia 2024

Pinterest

W ciągu całej swojej dotychczasowej historii nienawiść występowała pod niejednym przebraniem. Z racji swojego pochodzenia i spokrewnienia z kłamstwem, w jej garderobie jest wiele strojów i masek.

Jej wolontariusze i płatni funkcjonariusze działają w różnych wcieleniach:

Stojący na czele demokracji walczącejpolityk

Na etacie adwokata diabła: ideolog, ekspert i autorytet

Płaczka rodzaju żeńskiego lub męskiego rozpaczająca z powodu qrwofobii i mrożących krew w żyłach następujących zjawisk: moralne oburzenie, logiczny wniosek, estetyczny niesmak.

Pospolity motłoch bez którego nie byłoby rewolucji: aktywiści – ogłupione pokolenie i „głupsi razem”.

Edukator tresujący szkolną dziatwę.

Siły specjalne: znani i nieznani sprawcy, seryjny samobójca, seryjny recydywista.

Nad wymienionymi alegoriami unosi się, w wiadomych porywach, Duch Consensusu, a poniżej widać piramidy. Piramidy Nienawiści Gordona Allporta.

„Mowa nienawiści” – zboczeniec, morderca, złodziej

A co w przypadku gdy chodzi o: prawdziwego zboczeńca, prawdziwego mordercę i prawdziwego złodzieja?

Ideologiczna ględa o „mowie nienawiści”  na takim poziomie ogólności, bez zróżnicowania czy chodzi o prawdę czy fałsz, ułatwia tresowanie bezrefleksyjnych matołów reagujących mechanicznie na słowny bodziec.

Przeczytałem w Internecie jak się produkuje humanistów:

…humaniści z klasy maturalnej wzięli udział w warsztatach, zorganizowanych przez Muzeum Polin w Warszawie „Auschwitz nie spadło z nieba”. /pod patronatem stalinowskiego cenzora – przypis mój/

Edukatorzy jako punkt wyjścia do dyskusji pokazali model piramidy Allporta tłumaczący, dlaczego drobne sytuacje niechęci mogą się zmienić w akty przemocy, którą trudno powstrzymać.

… drobne sytuacje niechęci? Przecież to czasem o wiele za mało.

Nie tylko “drobne sytuacje niechęci” są wskazane, ale także niechęć zdecydowanie większa i posunięta do czynów w reakcji na zło. Są one przejawami normalnego odruchu moralnego jaki charakteryzuje zdrową i silną wspólnotę.

I znowu muszę zacytować:

“Niechęć reaktywną” nazywamy normalną i uzasadnioną. Antysemityzmem lub antypolonizmem można nazwać tylko niechęć nieracjonalną, niezwiązaną z faktami –  bez związku z postępowaniem strony “przeciwnej”.

W innym przypadku prawda zostanie potraktowana jako rzeczywistość pełna nienawiści czyli zejdziemy na poziom totalitaryzmu.

_________________________________________________

Grafika główna: Konstantin Korobov

„Friday Funnies:”If you find yourself in a hole, stop digging.”

Friday Funnies: Duck, Duck, Goose…

Don’t be a RAT

Robert W Malone MD, MS Dec 06, 2024




Follow me for more Christmas tips…










Please consider a paid subscription to Malone News to help change Americans’ hearts and minds and get the truth out beyond our own echo chamber. Each day we reach hundreds of thousands of people – but it takes time, money, and resources.
Every bit helps – so consider becoming paid subscriber.








„Pardon Me, Dad”

https://www.youtube-nocookie.com/embed/4UbpFvlHQaw?rel=0&autoplay=0&showinfo=0&enablejsapi=0










The law of holes, or the first law of holes, is an adage which states:

If you find yourself in a hole, stop digging.”

=========================



Apologies for the late arrival today-

ZATOPIĆ WOLNOŚĆ

https://www.oficyna-aurora.pl/zapowiedzi

Dla nikogo nie jest dziś tajemnicą, że Izrael posiada broń atomową, choć oficjalnie, zgodnie z międzynarodowymi umowami, mieć jej nie powinien. Wikipedia podaje, że „istnieje dziewięć państw na świecie posiadających broń jądrową. Pięć spośród nich jest określanych jako „państwa nuklearne” (ang. nuclear-weapon states) w układzie o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (Non Proliferation Treaty). Tymi państwami są: Stany Zjednoczone, Rosja, Wielka Brytania, Francja i Chińska Republika Ludowa. Od kiedy w 1970 wszedł w życie układ o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, trzy państwa nie wzięły w nim udziału i przeprowadzały testy jądrowe: Indie, Pakistan, oraz Korea Północna. Korea była członkiem układu o nierozprzestrzenianiu, jednak wystąpiła w 2003 roku. Ponadto nieoficjalnym posiadaczem broni jądrowej jest także Izrael. Według Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem Izrael posiada około 80 głowic jądrowych”. W tym samym wpisie możemy zauważyć, że przy każdym ze wskazanych wyżej państw widnieje przypis podający rok pierwszej próby nuklearnej i jest on podany precyzyjnie, co do roku. Jedynie przy Izraelu widnieje enigmatyczny zapis „1960-1979”.Temat ten był przez lata objęty swoistą cenzurą i w mediach nie pojawiały się na ten temat żadne informacje. Dziś, po odtajnieniu wielu dokumentów, a także dzięki paru książkom, które pojawiły się na rynku wiemy, że Izraelczycy pracowali nad bronią atomową niemal od początków istnienia państwa. 29 października 1956 roku rozpoczęła się tak zwana operacja „Kadesz”, czyli atak Wielkiej Brytanii, Francji i Izraela na Egipt. „Agresja została poprzedzona decyzją Egiptu o nacjonalizacji Kanału Sueskiego (26 lipca 1956), jednak rzeczywistą przyczyną wybuchu wojny było pragnienie Wielkiej Brytanii i Francji utrzymania kontroli nad Kanałem. Państwa te dla realizacji swoich celów posłużyły się Izraelem, którego statki handlowe nie mogły korzystać z Kanału Sueskiego”. Zdarzenie to przeszło do historii pod nazwą kryzysu sueskiego. Zanim do niego doszło, przedstawiciele państw napastniczych spotkali się, by omówić jego szczegóły. Wtedy właśnie, Izraelczycy podjęli rozmowy z Francuzami na temat zakupu od nich technologii umożliwiających budowę reaktora jądrowego. Początkowo w realizację programu nuklearnego zaangażowany był Instytut Wywiadu i Zadań Specjalnych (Mosad) oraz jego wojskowy odpowiednik, tak zwane Skrzydło Wywiadowcze, czyli Aman. Rok później powołano jednak do życia odrębną organizację wywiadowczą Lakam, której zadaniem było pozyskiwanie danych, materiałów, źródeł zaopatrzenia w surowce i ochrona programu budowy arsenału atomowego.Niesamowitym zbiegiem okoliczności, w tym samym, 1957 roku, powołano w Stanach do życia korporację o nazwie NUMEC (Nuclear Materials and Equipment Corporation), która przejęła fabrykę uranu o nazwie Apollo Industries, leżącą w gminie Apollo, na obrzeżach Pittsburgha, w Pensylwanii. Dotychczasowi dyrektorzy fabryki, Morton Chatkin, Ivan J. Novick i David Lowenthal, zainwestowali w korporację swoje majątki. Novick, w latach późniejszych przewodniczył Syjonistycznej Organizacji Ameryki, a Lowenthal położył ogromne zasługi dla osadnictwa w Izraelu rodaków, którzy przeżyli II Wojnę Światową. Prezesem NUMEC został Zalman Mordechai Shapiro, doktor chemii, który wcześniej odegrał kluczową rolę w budowie reaktora atomowego dla pierwszej siłowni na świecie, służącej do napędu okrętu podwodnego – USS Nautilus, zwodowanego już w roku 1954. Amerykańska Wikipedia podaje, że „Shapiro był długoletnim syjonistą i miał interesy biznesowe oraz kontakty wśród wysokich urzędników państwowych w Izraelu, a także kontrakt na budowę generatorów jądrowych dla Izraela. Przez wiele lat był podejrzewany o przekazanie około 269 kilogramów uranu do Izraela, co wystarczyło do wyprodukowania kilku bomb atomowych”. Formalnie, z pracy w NUMEC zrezygnował, za sprawą tych właśnie podejrzeń, w roku 1970. Odebrano mu wówczas uprawnienia umożliwiające dostęp do informacji tajnych. W rzeczywistości był o krok od postawienia przed sądem, jednak Departament Sprawiedliwości zrezygnował z przedstawienia mu zarzutów, a Komisja Energii Atomowej ułatwiła mu zatrudnienie w firmie Westinghouse, gdzie poświadczenia bezpieczeństwa nikt od niego nie wymagał.Jest to temat niezwykle interesujący, ale też obszerny i nie sposób poświęcić mu tutaj więcej miejsca. Faktem pozostaje potwierdzone dokumentami wykorzystanie materiałów z amerykańskiej fabryki do budowy broni atomowej w Nuklearnym Centrum Badawczym Negew, położonym niedaleko miasta Dimona, w Izraelu. Materiały tego typu mają swoistą sygnaturę, która pozwala bezsprzecznie udowodnić związek z miejscem, z którego pochodzą. Ośrodek ten funkcjonował przez lata pod przykrywką fabryki włókienniczej, jednak amerykańskie służby wywiadowcze od początku znały prawdę. Pomijając już nawet dyskretną współpracę w tym zakresie między Mosad i CIA, pozostałe agencje nie próżnowały. Agencje wywiadu upewniły się o zbrojeniowym charakterze ośrodka Dimona dzięki wysokiej jakości fotografiom, które pozyskała misja samolotu U2, nazywanego Dragon Lady (Smocza Dama) przelatując nad pustynią Negew. Cytując za Wiki „U-2 latały z misjami rozpoznawczymi nad terytorium ZSRR, Chin, Kuby i innych państw bloku wschodniego. Wykryły one m.in. istnienie kosmodromu Bajkonur (5 sierpnia 1957) oraz stanowiska rakiet SS-4 podczas kryzysu kubańskiego (14 października 1962). (…). Nazwę U-2 świat poznał wkrótce po 1 maja 1960 roku, kiedy to radzieckie rakiety przeciwlotnicze S-75 zestrzeliły samolot pilotowany przez Francisa Gary’ego Powersa w pobliżu Swierdłowska (obecnie Jekaterynburg). Ze względu na stratosferyczną wysokość lotu (i brak bojowych testów rakiet) do jego zniszczenia konieczne było wystrzelenie aż czternastu rakiet S-75 (wiązało się to z dekonspiracją ich osiągów, które skrzętnie ukrywano)”. Wikipedia nie podaje oczywiście, że już na początku lat 60. XX wieku na biurkach Białego Domu leżały zdjęcia dokumentujące działalność ośrodka w Dimona.Powyższy tekst, to urywek mojej najnowszej książki, zatytułowanej „Zatopić Wolność”, która powinna ukazać się na początku 2025 roku.

Sławomir M. Kozak

Klimatyczny kameleonizm

Klimatyczny kameleonizm

https://dziennikzarazy.pl/1-12-klimatyczny-kameleonizm

jagody

1 grudnia, https://dziennikzarazy.pl/1-12-klimatyczny-kameleonizm/

Ostatnio byłem na konferencji dotyczącej Zielonego Ładu w gospodarce, gdzie dyskutowano o zasadach raportowania przez firmy stopnia korzystania ze środowiska i nie tylko. Konferencja niczym się nie różniła od poprzednich, choć wielu ultrasów klimatycznych przemawiających ze sceny przekonywało, że jest różnica – już się nie mówi CZY, tylko KIEDY. Kiedy znaczy się to wszystko się zacznie.

Z tym Zielonym Ładem. Muszę przyznać, że wiele mi się ostatecznie poukładało z tą europejską ekologią, tak, bym mógł zobaczyć większą część, może nawet całość tego przedsięwzięcia ze swego drona zdrowego rozsądku.

Od razu trzeba zastrzec, że kwestia klimatycznej rewolucji, szczególnie u jej zadziornych akolitów jest kwestią mocnego zawierzenia, wręcz religii. Są tu jej wszystkie cechy: pseudonaukowo nienaruszalne (choć naukowo podważalne) dogmaty, prawdy wiary, dzieła teologiczne dla proroków, katechizmy dla maluczkich, piekło-niebo, czyściec unijny, gdzie można wykupić odpust beteesowskimi daninami. Jest też i wierny lud boży, co to mu ziemia płonie i ci, co z tego żyją – sprzedawcy dobrych rad i interpretacji. I z takimi było dane się spotkać.

Ale ten pionierski zapał zbawiania świata ma swoje góry i doliny. Wszystko bowiem jedzie na agendzie politycznej i trafiają się przebudzenia ze złudzeń ptaszko-pszczółko-ekologii. Pod zimnym prysznicem zmian agendy powodowanej wahnięciami koalicji politycznych niektórzy budzą się z krzykiem, niektórzy jeszcze głośniej śpiewają swą piosenkę, by zagłuszyć strumienie zdrowego rozsądku czasami rwące nawet z Brukseli. Tak było i teraz – wszyscy nucili stare mantry zrównoważonego rozwoju, ale nikt zdawał się nie zauważać dwóch słoni stających na środku przyjęcia: nowego wyboru Trumpa i zadymy w Niemczech.

Dwa słonie w salonie

Trump jak widać magnesuje już cały świat. USA to jeszcze, choćby werbalnie, choćby aspiracyjnie, mocarstwo, więc nasłuchuje się co tam dudni w trampowskiej studni. A wejście Trumpa, to natychmiastowe wypowiedzenie porozumienia paryskiego i świat się będzie bujał na zielono, nie tylko bez Chin, ale i bez USA. To wahadło jest, bo jedną z pierwszych decyzji ustępującego Bidena było właśnie przystąpienie Ameryki do porozumienia. Wiadomo – jak to lewicowi progresywiści, nie mogli przecież bidenowcy patrzeć pokornie jak ziemia płonie. Teraz wraca Trump i znosi amerykańską zieloność, co pozostawi Europę już chyba sam na sam ze swoim ekologicznym szaleństwem. Co, biorąc pod uwagę i tak protekcjonistyczne podejście do handlu z USA, daje Europie kolejnego kopa w dół. To dlatego, z powodu ekologicznych szaleństw Unii, zapowiada się w Europie działania protekcjonistyczne – cła na chińskie samochody elektryczne już hulają, teraz przyjdzie jeszcze podatek węglowy od produktów importowanych spoza Unii (CBAM), mierzenie śladu niebieskiego i leśnego – i koszty prowadzenia działalności (nie mówiąc już o zerowej opłacalności eksportu) gospodarczej w Europie tak wzrosną, że tylko ochrona rynku własnego nas uratuje.

Ale nie uratuje – protekcjonizm gospodarczy konserwuje trendy do wzrostu cen. Skoro u nas wytwórstwo będzie tak drogie, że mogą nas zalać tanie towary, to obrona celna przed tym zjawiskiem będzie powodować jedynie wzrost cen. Będzie więc mniej towaru, ale za to droższego. A zagranica będzie sobie smrodzić na planecie A, bo planety B ponoć nie ma, i patrzeć się przez (celne) granice, jak Stary Kontynent podrzyna sobie gospodarcze gardło i tak już dogorywającego przemysłu.

Do tego dochodzą jeszcze turbulencje w Niemczech, które używały zielonej agendy jako skutecznego narzędzia podporządkowania sobie Europy (w dealu z Rosją, dodajmy). Właśnie im się posypał rząd, bo się chłopaki pokłócili o zbyt duży, choć wciąż niepoliczalny, koszt zielonej transformacji. I to w Niemczech, które regulacje w tym względzie raczej eksportowały do członków Unii, niż się im podporządkowywały. Raz, jak się handlowało z ruskimi, to gaz był cacy, potem, w wyniku wojny na Ukrainie zaczął ekologicznie śmierdzieć, atom się zamknęło, by zrobić miejsce dla gazu i wiatraków, stabilność systemu szlag trafił, choć węgiel brunatny u Niemca popyla na tyle, że likwiduje się stojące na nim wiatraki, by się dobrać do najbrudniejszego węgla. I nawet przy takich niesymetriach ekologicznego traktowania siebie i innych, deal im się i tak nie domknął. A jak się Berlin będzie z tego wycofywał, to i Unia się będzie musiała zrewidować, co do swych byłych aksjomatów i świadomość ta chyba gościła wśród gości wspomnianej konferencji.

Zielony globalizm

Uważam, że zielona agenda jest narzędziem przemiany świata w postać zarządzaną przez globalistów. Do tego przeprowadzane jest to osmatycznie, rewolucja nie jest krwawa ani spektakularna. Ale istnienie potwora poznaje się po jego ofiarach. By rewolucja się udała potrzebna jest Wielka Narracja. Jak wiemy planeta płonie, choć naukowo sprawa jest dawno zdefiniowana jako dęta, łącznie z instrukcjami jak fałszować badania, by jednak planeta płonęła. Jest więc przesłanie Zbawienia, leżące obok czeluści piekielnych zagłady. Do wyboru. Człowiek jest najbardziej szkodliwym elementem ekosystemu i należy nie tylko niwelować jego szkodliwą działalność, ale i liczebność… szkodnika. Dogmatów, jak to z dogmatami utrwalonymi na wiarę, nie tłumaczy się, wierzy się bez sprawdzenia, wbija do głowy od najmłodszych lat szkolnych, bez weryfikacji. Wątpiących w prawdy ekologicznej wiary pali na stosie medialnych ofensyw, wyzywa się od denialistów, zaprzeczaczy, którzy bazują, żeby choć na własnej, ale i wpieranej ludowi – ciemnocie.

Rezultaty takiego podejścia są wielowektorowe. Przede wszystkim degraduje się wytwórczość ludzka, odrealnia się gospodarkę, deindustrializuje przemysł. Ludzie tracą pracę, ubożeją, w tym energetycznie, z pozycji inwestorskich, stymulujących rozwój,  przechodzą na działalność skupioną na przeżyciu. Stają się klientami wszechmogącego państwa zdealowanego [jakież obrzydliwe neo-logizmy... md] z wielkimi korporacjami.  Porażający jest asymetryzm tego działania. Na jednym tchu wpaja się spanikowanemu klimatycznie ludowi, że nie ma planety B, na drugim – przenosi się produkcję do takich Chin, czy rolnictwo do Ameryki Południowej, które smrodzą tak, że… nasi panikarze zachodni tego nie widzą. A właściwie nie zachodni, po wycofaniu się Trumpa z szaleństw, już tylko europejscy. Tak, to my – emitenci tak z góra 8% zanieczyszczeń będziemy solo zbawiać świat, w nadziei, że inni frajerzy się do nas przyłączą. Nie przyłączą się – zrobią tylko na tym interes, a my pozostaniemy frajerami, z tym, że coraz bardziej ubogimi.

I w ten sposób ekologicznie jest gorzej niż było dla naszej jedynej przecież planety, kapitalistyczny globalizm zarabia i smrodzi, gdyż zleca do smrodziarzy produkcję, bo czego (zielone) oczy nie widzą, tego (czerwonemu) sercu nie żal. Tyle o bilansie gospodarczym. Ale dla globalistów to super jest, bo to przecież chodzi o globalizm, a nie o nierówności. Tyle, że ten globalizm jest teraz łamany przez Stany, a szaleństwo ekologiczne zostanie już chyba tylko w europejskim skansenie.

Przyspieszenie klimatyzmu

Ważne jednak by zobaczyć to w pewnej perspektywie czasowej. Z tą ekologią to żaba była gotowana od dawna, ale dopiero teraz – po lekcji kowidowej, że z ludem można wiele, jeżeli nie wszystko – sprawy przyspieszyły. Pamiętacie tych Gore’ów, co to na ocipleniu Nobli podostawali, te kluby rzymskie, raporty z kohorty – wszystkie wróżył wtedy, że dziś miało nas nie być. Ale to było na miękko, takie halloweenki, do opędzenia cukierkiem lub trickiem. Wylądowało to na serio na przełomie wieków w okolicach idei tzw. CSR, czyli przejścia żarłocznego kapitalizmu na miękką wrażliwość, do której zaliczono m.in. ekologię. Trenowano to na razie właśnie na miękko, jakieś pszczółki, malowanie świetlic i pracowniczy wolontariat. Nikt tego za bardzo musiał nie musiał robić, jedynym lewarem na rewolucyjne zaangażowania się kapitalizmu był szantaż stymulowanej wiary wśród konsumentów. To tak miały się różnicować korporacje. Skoro nie ceną, dostępnością, to niechby i społeczną wrażliwością wyciskającą nie tylko łzy z oczu, ale i pieniądze z kieszeni konsumentów.

W sumie ten eksperyment nie udał się, ale lekcja wrażliwości została zapamiętana. Eksperyment nie udał się, bo nie było żadnych sankcji, ani regulacyjnych, ani finansowych na kapitalistów. A więc kto miał ochotę i kasę, to malował świetlice, montował dobroczynne fundacje i dalej robił kapitalistyczne swoje. Ale nie po to są lekcje, nie po to instytucje, by się nie uczyły. Wyciągnięto wnioski.

Z miękkiego przeszliśmy na twarde. Unia wprowadziła agendę na pełnej petardzie, kombinację regulacji oraz szantażu finansowego. Posiadając w ręku narzędzia dystrybucji środków w postaci Banku Światowego oraz unijnych funduszy z jednej strony zaczęła przyciskać śrubę z finansowaniem bankowych inwestycji w niepożądane technologie, z drugiej – za pieniądze z podatków od używania „złych” technologii zaczęła fundować dopłaty do promowania i obniżania kosztów technologii „dobrych”. A więc banki, by dostać kasę na pożyczanie na procent musiały wyczyścić portfolio swych klientów z „czarnych” technologii, głównie energetycznych, chociaż to one wciąż dają prąd i światło, nawet w bankach odmawiających im kredytów. Zaczęły powstawać całe fundusze, firmy, w sumie bańki nabudowane na dopłatach, co to mają tyle wspólnego z rynkową konkurencją, co spółdzielnia „Społem” za komuny.

Tradycyjnemu biznesowi się pogorszyło, a najgorsze, że ten tradycyjny to już końcówka biznesu „realnego”. Zielony biznes nigdy się nie zbilansuje, nie tylko co do kosztów, ale i… ekologicznie. W sumie ten sztucznie podtrzymywany twór żyje z grabienia przemysłu tradycyjnego, a jak ten padnie – a wedle deklaracji MA PAŚĆ – to z czego będą wtedy dopłaty? Do pomp ciepła, wiatraków, kosztów zielonej energii czy samochodów elektrycznych? Hę? Ale za kasową kijo-marchewką poszły zaraz przepisy wymuszające, najpierw na przemyśle, najpierw na dużych, ale zaraz już na małych firmach, aż bezpośrednio na obywatelach ponoszenie kosztów w sumie za… powietrze. Myślę, że jak oni tam ustalali to, że się ludność opodatkuje za powietrze to pewnie pękali ze śmiechu. Bo przecież nie o żadną ekologię tu chodzi. Bo za te wygibasy wymuszane na przemyśle prędzej czy później zapłaci pośrednio odbiorca końcowy. Wychodzi, że prędzej niż później. A i zapłaci bezpośrednio, kiedy wejdą opłaty za termoizolację mieszkań i transport. Wszystko wymuszone dyrektywami unijnymi, produkowanymi równo, jak kiełbasy, podczas, gdy narody ekscytują się jakimiś ideologicznymi przykrywkami.

Stymulowana „oddolnie” histeria konsumentów

Do tego dochodzi jeszcze sama propaganda. To lud coraz szerzej ma się domagać bata na własną d..e. Ekologiczna narracja zagłady jest już wszechobecna, zaraz denialiśi popadną pod mowę nienawiści, tak jak kiedyś za pandemii nie wolno było wątpić w sanitarystyczne gusła. Wtedy groziła ci za to cenzura, teraz – pójdziesz do ciupy. Wie o tym każdy, kto śledzi losy łączenia stanów nadzwyczajnych z banem na informację. Żadnych wątpliwości, bo się babcia zakaże czy pszczółka wymrze (niepotrzebne skreślić). To konsument ma wywrzeć ostateczną presję, a jednocześnie być zbiorową racą ostateczną – zbawienia przez zrównoważony rozwój.

Tak, bo to on, rozwój zrównoważony ma być bogiem tej religii. Po długim z nim obcowaniu mamy dopiąć pobywania w raju ziemskim, gdzie jagnię konsumeryzmu legnie u boku lwa kapitalizmu. Oboje w nieskończoności równowagi. A przecież ten bożek to jedynie zgrabny oksymoron. W swej konstrukcji ma bowiem łączyć rzeczy wzajemne sprzeczne. Nie możemy przecież powiedzieć NIE rozwojowi. Nie, my postępacy tak zrobić nie możemy. Ale trzeba przecież jednocześnie ten rozwój mitygować. A więc równowaga. Czyli co? Przecież w samej istocie rozwoju zasadza się właśnie nierównowaga. Każdy bowiem postęp to wytrącenie stanu ze stanu zastanego, zmiana. A, że się można zmieniać w sposób zrównoważony, tak? Super, niech i tak będzie, że możliwy jest rozwój bez naruszenia status quo. Że przeżyją wszystkie mróweczki, trawki, rzeki, a rozwój i tak się odbędzie. Przyjmijmy takie założenie, które jest wzajemnie sprzeczne, bo to oznacza w końcu, że nie zmieni się nic. No, a może tu jest całe clou, żeby decydować CO jest równowagą i kiedy się ona ziści, by bożek zstąpił na ziemię, tę ziemię? Jaki jest bowiem stan docelowej równowagi? Ilu ludzi na planecie, skoro to szkodniki? Ile przemysłu w Europie, chlebów na półce, rowerów w piwnicy? I KTO o tym będzie decydował?

No, na pewno nie zapyziały ekologicznie suweren, co to go ciężko będzie oderwać od żłobu konsumeryzmu, skoro się go tam całe wieki na siłę do niego ciągnęło, przypinało i zmieniało sianko na nowe, by zżerał co mu podstawimy, by tryby kapitalizmu korporacyjnego się nie kręciły na darmo. A więc skoro mamy opór, to trzeba go przezwyciężyć. Karać, nagradzać i duraczyć. Ale tak, by główny sponsor tego dealu, czyli globalistyczny kapitalizm nie stracił.

Oksymoron kapitalizmu

Jak to? Zapytacie – kapitalizm miałby obniżać popyt? Przecież na tym sam straci! A któż to tak twierdzi? Celem kapitalizmu jest zysk, nie zaspakajanie popytu. Z tym popytem to stare dzieje, kiedy była jeszcze jakaś konkurencja na świecie. Żeby zwiększać zyski wcale nie trzeba dziś podlizywać się konsumentowi, zaglądać mu w oczy, spełniać, a nawet kreować jego zachcianki. Do tego, by zarabiać to trzeba mieć przede wszystkim monopol, najlepiej dobra wyłączne w swoim segmencie, bo wtedy i tak wszystko do nas trafi. I wcale nie trzeba się podlizywać klientom – wystarczy tylko deal z regulatorem i ma się – taniej niż walcząc na rynku – monopol zagwarantowany. I to prawnie, nie rynkowo.

Zabawa w zrównoważony rozwój to realizacja podstawowych celów wielkich korporacji. To pozbywanie się konkurencji. W końcu mówimy o wielkich korporacjach, co to maja być zbyt duże, by upaść. I klasa polityczna dba o ich interesy, gdyż to ich realizacja zapewnia tej klasie finansowe funkcjonowanie. Za które później odpłaca się korporacją nie przecież ze swego, ale z grosza publicznego. Może to iść również z kasy konsumenta, ale z rynku ustawionego tak pod korporacje, że ten zawsze przekieruje strumień przychodów do dominanta rynkowego.

Bo zauważyliście? Walka z kartelami jakby ustała. Kiedyś to dzieliło się firmy, bo były zbyt duże – teraz robi się pod nich prawodawstwo. Od czasu do czasu Unia coś tam przytnie, podzieli, ale co się przy tym trzeba nachodzić? Podwoje unijnego lobbyingu są szeroko otwarte. Tyle, że nie wiadomo czy gdzieś indziej nie kwitną oligopole, tyle, że nie ścigane, czy nie zauważane. Te się będą broniły systemowo, chociażby takim Zielonym Ładem. Takiego ładu to byle kto nie uniesie – wyznacza on bowiem bardzo wysoki próg wejścia na rynek i utrzymania się. Duży sobie dorobi prawodawstwo, zakręci się, a raczej zalobbuje jakieś programy pomocowe z unijnej kasy, dobierze się do nich, wszak to pod niego są skrojone. I dofinansuje sobie taką klimatyczną transformację. A mały co? Nic.

Zabójstwo konkurencyjności

Powiecie – a po co małemu wydawać kasę na zielone szaleństwa? Ano jego też obowiązują regulacje, na razie wydają się być odłożone na za ze dwa lata, bo raportowanie o korzystaniu ze środowiska dotyczy tylko wielkich. Ale tak nie jest – duzi muszą raportować taki ślad węglowy, ale również jako sumę śladów węglowych swoich dostawców. I dlatego wymagają oni od najdrobniejszego dostawcy takiego raportowania. A raportowanie to wysyłanie przyszłych weksli do spłacenia przy transformacji. Również małych przedsiębiorstw. Co zrobi duży jak będzie miał za duży ślad węglowy, za który zaraz będzie musiał płacić, a który pochodzi od sumy śladu swych dostawców? Zmieni dostawców na niesmrodzących. A skąd ci mali na to mają znaleźć kasę by przestać śmierdzieć dużemu do raportu?

Jak się rzekło kasy na to nie ma dla małych. Nie tylko dla małych – koszty transformacji gospodarki są niepoliczalne, ale wiadomo, że nie ma takiej kasy na świecie. Tym bardziej dla tysięcy małego gospodarczego narybku. W związku z tym małym, by się dostosować, trzeba będzie zrezygnować ze swej roli niezależnego dostawcy i nająć się do dużego, albo od niego pożyczyć. Największe kłamstwo na temat transformacji, jakie ciągle słyszę, to to, że zielony ład zwiększy konkurencyjność. Jest dokładnie odwrotnie – mali tego nie wytrzymają, padną albo pójdą do dużego, co jest właśnie odwrotnością konkurencyjności, gdyż ta się zasadza na wielości równych regulacyjne podmiotów. Po takiej czystce podmiotów będzie mniej, zaś te, które ocaleją zostaną wchłonięte przed dużych właśnie z powodu nierówności regulacyjnych.

Europejska utopia gospodarczej ekspansji

Jest takie miłe wytłumaczenie tego zielonego szaleństwa. Miało chodzić o to, że – pomijając klimatyczne aksjomaty ekoreligii – Europa chciała mieć pomysł na siebie. Wiadomo – Chinom nie podskoczy produkcyjnie, USA – technologicznie. Tak wylądowaliśmy po miliardach euro zainwestowanych urzędniczo w innowacyjność. Pomysłem było więc najpierw rozkręcenie konsumenckiej histerii, by ukoić ją opracowaniem czystych technologii energetycznych. Miało to zbawić świat, wytworzyć niewyobrażalną, bo opartą na emocjach, wartość dodaną, marżę europejską. Cały świat miał to od nas kupować. I wszystko poszło źle.

Po pierwsze – gdyby tak było, to po co było Europie nakładać na siebie dodatkowe koszty związane z opodatkowaniem powietrza? Przecież to obniżyło europejską konkurencyjność, gdyż podniosło koszty energii do wytworzenia nawet „czystych” technologii. A świat zagrał w tę grę i przelicytował unijne sny o potędze. Chcecie fotowoltaikę? – zrobimy to w Chinach taniej i wam sprzedamy. To samo z elektrycznymi samochodami i całą resztą. Poszłyby i przez ocean wiatraki, ale za ciężkie. Zresztą z czegoś taki Siemens ma mieć zbankrutować i żebrać o dotacje, czasami z polskiej kieszeni fejkowego KPO. I została ta Europa z tą ekologią jak Himilsbach z angielskim. Nikt tego nie potrzebuje, nawet ona sama.

Wiadomo, że wydziwione ideologie, a do takich należy klimatyzm, nie upadają, tylko bankrutują. Kłopot z tym, że my zbankrutujemy z tym wszystkim razem. Siedząc na pokładach węgla, były eksporter energii. Kupiliśmy tę piosenkę – jedni z powodu uwiedzenia ideolo, drudzy, bo się dali wciągnąć w unijny szantaż funduszowy. Ale najmniej mi żal tych, którzy zwietrzyli na tym interes, który teraz rozwiewa się jak dym z fabryk Ziemi Obiecanej.                    

Napisał Jerzy Karwelis

Przypadki zapalenia mięśnia sercowego i zapalenia osierdzia wystąpiły jedynie w grupie zaszczepionej.

Uszkodzenia serca u dzieci – badanie

Autor: AlterCabrio

Przypadki zapalenia mięśnia sercowego i zapalenia osierdzia wystąpiły jedynie w grupie zaszczepionej. , 2 grudnia 2024

Duże badanie z udziałem 1,7 miliona dzieci wykazało, że uszkodzenie serca wystąpiło jedynie u dzieci, którym podano szczepionki mRNA przeciwko COVID-19. Ani jedno niezaszczepione dziecko w grupie nie cierpiało na problemy z sercem. Ponadto badacze odnotowali, że w całej grupie, niezależnie od tego, czy były szczepione, czy nie, żadne dziecko nie zmarło na COVID-19.

−∗−

USZKODZENIE SERCA stwierdzono tylko u dzieci zaszczepionych przeciw Covid – Badanie 1,7 miliona dzieci

Duże badanie z udziałem 1,7 miliona dzieci wykazało, że uszkodzenie serca wystąpiło jedynie u dzieci, którym podano szczepionki mRNA przeciwko COVID-19.

Ani jedno niezaszczepione dziecko w grupie nie cierpiało na problemy z sercem.

Ponadto badacze odnotowali, że w całej grupie, niezależnie od tego, czy były szczepione, czy nie, żadne dziecko nie zmarło na COVID-19.

Badanie przeprowadził zespół czołowych brytyjskich lekarzy, epidemiologów, biostatystyków i ekspertów w dziedzinie zdrowia publicznego pod przewodnictwem profesora Colma D. Andrewsa z Uniwersytetu Oksfordzkiego.

Ponadto badanie wykazało, że szczepionki przeciwko COVID-19 zapewniają dzieciom bardzo niewielką ochronę przed wirusem, a wiele z nich zaraziło się już po 14-15 tygodniach od otrzymania zastrzyku.

Badanie objęło 1,7 miliona dzieci w wieku od 5 do 15 lat, zarejestrowanych w brytyjskim systemie opieki zdrowotnej (NHS).

Wstępna wersja artykułu na temat badania została opublikowana w czasopiśmie medycznym MedRxiv.

Naukowcy badali bezpieczeństwo i skuteczność szczepionki firmy Pfizer u w pełni zaszczepionych, częściowo zaszczepionych i niezaszczepionych dzieci i nastolatków.

Odkryli jednak, że przypadki zapalenia mięśnia sercowego i zapalenia osierdzia wystąpiły jedynie w grupie zaszczepionej.

W grupie niezaszczepionej nie stwierdzono żadnych przypadków zapalenia mięśnia sercowego ani zapalenia osierdzia.

Zapalenie mięśnia sercowego i zapalenie osierdzia są postaciami stanu zapalnego serca.

Zapalenie osierdzia to stan, w którym worek otaczający serce ulega zapaleniu, natomiast zapalenie mięśnia sercowego to stan zapalny mięśnia sercowego.

Oba schorzenia ograniczają zdolność serca do pompowania krwi w organizmie i mogą być przyczyną powstawania zakrzepów, udarów, zawałów serca, zatrzymania akcji serca, a ostatecznie nagłej śmierci.

Badanie rozpoczęto ze względu na brak informacji na temat bezpieczeństwa “szczepionek”, które zazwyczaj pochodzą z badań klinicznych.

W Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych agencje zdrowia publicznego wydały autoryzację dla szczepionek Pfizera na podstawie badań klinicznych, które mierzyły immunogenność i skuteczność w zapobieganiu zakażeniom.

Immunogenność to miara tego, w jakim stopniu szczepionka wywołuje odpowiedź immunologiczną w organizmie.

Badania nie sprawdzały, jak skutecznie szczepionki chronią przed ciężkim przebiegiem choroby.

Nie oceniano również poszczególnych punktów końcowych dotyczących bezpieczeństwa, takich jak zapalenie mięśnia sercowego i zapalenie osierdzia, które zgłaszano na całym świecie .

Zespół badawczy z Wielkiej Brytanii, w którego skład wchodzą również naukowcy z Harvardu, stworzył hipotetyczne badanie oparte na rzeczywistych danych obserwacyjnych.

Naukowcy przeprowadzili swoje badania, wykorzystując dane z bazy danych OpenSAFELY-TPP należącej do brytyjskiej służby zdrowia (NHS).

Baza danych jest częścią platformy OpenSAFELY rządu Wielkiej Brytanii.

Bezpieczna platforma umożliwia badaczom dostęp do anonimowych danych NHS.

Baza danych obejmuje 40% angielskich placówek podstawowej opieki zdrowotnej.

Jest on powiązany z krajowym nadzorem nad koronawirusem, przypadkami hospitalizacji i danymi z rejestru zgonów.

Badaniem objęto wszystkie dzieci i młodzież w wieku od 5 do 15 lat, znajdujące się w bazie danych.

Dane analizowano od 31 sierpnia 2021 r., kiedy to szczepionka została dopuszczona w Wielkiej Brytanii dla tej grupy wiekowej.

Zbiór danych obejmował ponad 1,7 miliona dzieci.

Ich badania potwierdziły, że “szczepionki” mRNA przeciwko Covid powodują zapalenie mięśnia sercowego i zapalenie osierdzia, szczególnie u nastolatków.

Badania potwierdziły również, że nawet w 2021 r., kiedy szczepionka została po raz pierwszy zatwierdzona dla dzieci i nastolatków, ta grupa wiekowa nie była narażona na wysokie ryzyko poważnych powikłań związanych z COVID-19.

Wirus nie naraził dzieci na ryzyko śmierci ani nie spowodował konieczności udzielenia im pomocy doraźnej, hospitalizacji lub intensywnej terapii.

Od tego czasu ryzyko to stało się jeszcze niższe.

Jednak szczepionki mRNA przeciwko COVID-19 stwarzają niepotrzebne ryzyko niewydolności serca u dzieci.

Coraz większe obawy budzi długofalowy wpływ zmuszania młodych i zdrowych ludzi do przyjmowania niebezpiecznych szczepionek przeciwko wirusowi, który nie stanowił dla nich zagrożenia.

Żródło: – https://slaynews.com/news/study-million-children-heart-damage-found-covid-vaxxed-kids/

Badanie: “Skuteczność szczepionek przeciwko Covid u dzieci i młodzieży”:

________________

Za: PSNLiN

−∗−

AlterCabrio

If you don’t know what freedom is, better figure it out now!

AlterCabrio 2 grudnia 2024

Poniższy fragment pochodzi z bestsellerowej książki Vernona Colemana, która od dawna jest numerem jeden: „Każdy, kto mówi, że szczepionki są bezpieczne i skuteczne, kłamie“. Dr Coleman od dziesięcioleci jest wiodącym na świecie krytykiem programów szczepień, posiadającym kwalifikacje medyczne.Dr Vernon Coleman | Pytania dotyczące szczepień, które należy zadać lekarzowi | Polski lektor, [5min]

AlterCabrio 2 grudnia 2024

Dzieci wciąż żyją, kiedy naukowcy zaczynają pobierać tkankę: do momentu kiedy ich serce wciąż bije i na ogół nie podaje się im żadnego środka znieczulającego, ponieważ mogłoby to zakłócić działanie komórek, które naukowcy próbują wyodrębnić. Tak więc usuwają tkankę przez cały czas, gdy dziecko żyje i odczuwa ogromny ból. To sprawia, że jest to jeszcze bardziej sadystyczne”– Dr Pamela Acker, autorka książki Vaccination: A Catholic Perspective.“Ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że płód lub pożądany narząd musi żyć, aby służyć jako użyteczny dawca tkanek. (…) Idealną tkanką jest ta uzyskana z nienaruszonego żywego płodu”– Crutcher, Keith A., “Fetal Tissue: The Cutting Edge?” Linacre Quarterly, Vol. 60: No. 2, Article 4. 1993 r.

ABORCJA W PRZEMYŚLE SZCZEPIONKOWYM, [5min]_____________Więcej…

AlterCabrio 2 grudnia 2024

W związku z akcją sterylizacji dziewczynek w szkołach podstawowych polecam państwu dokument, o którym możecie nie wiedzieć. Oglądacie i ratujcie swoje dzieci.
Gardasil lek na HPV, który prowadzi do sterylizacji kobiet. Z całego świata płyną historie okaleczonych dziewcząt, a rodzice pokrzywdzonych przez powikłania poszczepienne próbują się bronić. Grupa japońskich rodzin wytoczyła proces rządowi i dwóm producentom, a japońskie ministerstwo zdrowia nie chcąc brać odpowiedzialności już w czerwcu 2013 r. zrezygnowało z rekomendacji. Duński rząd natomiast zorganizował pomoc dla poszkodowanych i zlecił niezależne badania bezpieczeństwa.– Wprowadzenie obowiązkowej szczepionki przeciw HPV jest totalnym absurdem! – oburzał się dr Martin Hirte – lekarz oraz autor książki „Szczepienia za i przeciw”. – Wcześnie zdiagnozowany nowotwór można wyleczyć. Najlepszym tego przykładem jest Finlandia. Szczepionka przeciwko HPV nie została dokładnie przetestowana, nie wykazano dostatecznie czy jest skuteczna. Badania objęły zbyt małą liczbę ludzi i nie uwzględniono w nich długofalowych skutków, by były wiarygodne – krytykuje ekspert. – Regularne badania zmniejszają tego typu ryzyko zachorowania aż o 90%, a w przypadku szybkiego wykrycia nowotworu, sprawia to, że rak nie jest śmiertelny – przekonuje. – Nawet zaszczepione osoby są zagrożone rakiem szyjki macicy. Czy szczepionka faktycznie obniża ryzyko zachorowania na raka szyjki macicy dowiemy się dopiero za kilka lat – dodaje naukowiec.RATUJCIE SWOJE DZIECI | Gardasil prowadzi do sterylizacji kobiet | POLSKI LEKTOR, [52min]

  1. CzarnaLimuzyna 2 grudnia 2024 godz. 17:57Witam Was wszystkich w Polsce,witam liderów tego wspaniałego ruchu, jestem Wam bardzo wdzięczny za zaangażowanie, odwagę i wytrwałość. Nasz problem ma wymiar globalny, ponieważ jest forsowany przez ogólnoświatowy kartel medyczny, międzynarodowe koncerny farmaceutyczne oraz rządzących. Nasza odpowiedź także musi mieć charakter globalny. Musimy stworzyć instytucje, które będą cierpliwe i wystarczająco silne, aby stawić czoło nieposkromionej sile medycznej tyranii.

    LINK do filmu
    i całej wypowiedzi
  2. AZet 4 grudnia 2024
  3. Nie jestem zwolennikiem szczypionki kowidowej, ani nigdy nie byłem. Ale wynik tej statystyki, może być łatwy do wytłumaczenia – dzieci z chorym sercem musiały odwiedzać szpital, a ten z kolei nie przyjmował dzieci bez zaszczepienia. może stąd taki wynik zero-jedynkowy?

Glifosat. Zagraża zdrowiu mózgu. Nawet w dawkach dotychczas uznawanych [przez propagandzistów] za bezpieczne.

Zagraża zdrowiu mózgu. Nawet w dawkach dotychczas uznawanych [przez propagandzistów] za bezpieczne.

5.12.2024 glifosat/zagraza-zdrowiu-mozgu

Glifosat
Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Wikimedia, Ewald Schnug, CC BY-SA 4.0

Kontakt z glifosatem – popularnym pestycydem – może prowadzić do trwałych uszkodzeń mózgu, nawet po przerwaniu ekspozycji – ostrzegają naukowcy z Arizona State University. Szczególnie zagrożoną grupą są rolnicy.

Badanie, którego wyniki opublikowano w czasopiśmie „Journal of Neuroinflammation”, wykazało, że myszy narażone na działanie glifosatu nawet przez krótki czas rozwijały istotne i trwałe stany zapalne w mózgu, podobne do tych, jakie mają miejsce w chorobie Alzheimera i innych schorzeniach neurodegeneracyjnych. Otrzymane wyniki sugerują, że mózg jest znacznie bardziej podatny na szkodliwe działanie tego herbicydu, niż wcześniej sądzono.

Glifosat to jeden z najczęściej stosowanych herbicydów na świecie. W samej Polsce zarejestrowane są 92 środki ochrony roślin, które go zawierają. Tymczasem, jak wykazali badacze, ekspozycja na niego może prowadzić nie tylko do zmian neurodegeneracyjnych, ale też przedwczesnej śmierci i rozwoju zaburzeń lękowych.

Ponadto metabolit glifosatu – aminofosfonian metylu (AMPA) – gromadził się w tkankach mózgowych badanych zwierząt, co budzi poważne obawy o bezpieczeństwo stosowania tej substancji u ludzi. Co ważne, nawet po sześciomiesięcznym okresie regeneracji, podczas którego kontakt z herbicydem został przerwany, wymienione symptomy nie ustępowały.

– Nasza praca powiększa rosnącą pulę dowodów wskazujących na podatność mózgu na działanie glifosatu – zaznaczył prof. Ramon Velazquez, jeden z autorów badania. – Biorąc pod uwagę coraz większą częstość zaburzeń poznawczych w starzejącej się populacji, szczególnie na terenach wiejskich, gdzie glifosat jest powszechnie stosowany, istnieje pilna potrzeba dalszych badań nad skutkami tego herbicydu – dodał.

Glifosat jest szeroko stosowany w rolnictwie, szczególnie w uprawach kukurydzy, soi, buraków cukrowych, lucerny, pszenicy i bawełny. Od czasu wprowadzenia w 1996 r. upraw, które są na niego odporne (genetycznie zmodyfikowane tak, aby można je było spryskiwać glifosatem bez obumierania), jego zużycie gwałtownie wzrosło. Według danych U.S. Geological Survey w samych Stanach Zjednoczonych rocznie wykorzystuje się ponad 136 tys. ton tego związku.

Dlatego też, według Centrów Badań nad Chorobami (CDS) to rolnicy są grupą najbardziej narażoną na jego szkodliwe skutki; substancja wnika do ich organizmów przez skórę oraz drogi oddechowe.

Jednak nowe odkrycia sugerują, że ponieważ glifosfat jest obecny w całym łańcuchu pokarmowym oraz przenika do powietrza, gleby i wód powierzchniowych, także zdecydowana większość pozarolniczej populacji USA miała z nim w trakcie swojego życia kontakt. Dodatkowo spożywanie jego pozostałości, utrzymujących się na wcześniej spryskanej żywności, stwarza – w opinii ekspertów – potencjalne zagrożenie dla zdrowia.

Choć amerykańska Agencja Ochrony Środowiska uznaje pewne poziomy glifosatu za bezpieczne, coraz więcej badań, w tym omawiane, kwestionuje te limity. W szczególności fakt, że glifosat oraz jego metabolity mogą przenikać przez barierę krew-mózg i gromadzić się w tkankach, wskazuje na konieczność ponownego zbadania jego bezpieczeństwa. Tym bardziej, że Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem klasyfikuje go jako „potencjalnie rakotwórczy dla ludzi”.

W trakcie swoich prac naukowcy z Arizony analizowali wpływ glifosatu na dwie grupy myszy: zdrowe oraz zmodyfikowane genetycznie tak, aby rozwijały objawy podobne do choroby Alzheimera.

W obu przypadkach zaobserwowali wzrost poziomu markerów zapalnych w mózgu i we krwi, co może przyspieszać rozwój chorób neurodegeneracyjnych. Ponieważ przetestowali dwa poziomy narażenia na glifosat: dawkę wysoką, podobną do poziomów stosowanych we wcześniejszych badaniach, oraz niższą, która odpowiada dawce obecnie dopuszczalnej dla ludzi, mogli stwierdzić, że nawet krótkotrwała ekspozycja na ten herbicyd w ilościach uważanych za bezpieczne dla człowieka może prowadzić do długotrwałych zmian w funkcjonowaniu mózgu.

„Nawet tymczasowe narażenie na glifosat może prowadzić do trwałych procesów zapalnych, które wpływają na zdrowie mózgu” – podkreślili autorzy publikacji.

„Mamy nadzieję, że nasze wyniki zachęcą do dalszego badania jego wpływu na zdrowie, co może skłonić do ponownej oceny jego długoterminowego bezpieczeństwa” – podsumowali.

Niedziela. 7.12.2024 Łomża – Publiczny Różaniec święty wynagradzający Niepokalanemu Sercu Matki i Królowej

7.12.2024 Łomża – Publiczny Różaniec święty wynagradzający Niepokalanemu Sercu Matki i Królowej

05/12/2024 antyk2013

Krucjata Różańcowa za Ojczyznę prosi:
Z Maryją Królową Polski módlmy się o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu


Jako przedstawiciele Kościoła walczącego wychodzimy na Publiczny Różaniec św. WYNAGRADZAJĄCY Niepokalanemu Sercu Matki i Królowej.
To nasz sprzeciw na bluźnierstwa i obelgi, które mają wpoić w serca dzieci obojętność, wzgardę, a nawet nienawiść wobec Niepokalanej.
7 grudnia 2024 r. o godz.17:00 w Łomży na Starym Rynku

Niedziela: Biłgoraj, Warszawa – comiesięczne Msze Święte za Ojczyznę i Pokutne Marsze Różańcowe.

8.12.2024 Biłgoraj, Warszawa – comiesięczne Msze Święte za Ojczyznę i Pokutne Marsze Różańcowe

02/12/2024 antyk2013

Z Maryją Królową Polski modlić się będziemy o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu

BIŁGORAJ – w każdą drugą niedzielę miesiąca w kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny o godz. 18.00 Msza Święta za Ojczyznę i Pokutny Marsz Różańcowy!

WARSZAWA – zapraszamy na comiesięczny Pokutny Marsz Różańcowy, który już od 9 lat odbywa się w stolicy. Rozpoczynamy Mszą Świętą o godz. 8.00 w kościele św. Andrzeja Apostoła i św. Brata Alberta na pl. Teatralnym 20, po niej udajemy się ulicami Warszawy pod Sejm RP.

Zgodnie ze słowami Najświętszej Dziewicy Maryi (zawartych we wszystkich uznanych objawieniach) modlitwa na Różańcu Świętym jest ostatnim ratunkiem dla świata. To jest FAKT – władze tego świata, odrzucają Boga a na Jego miejsce intronizują zachcianki człowieka (lub w najlepszym wypadku sentymentalnie celebrują humanizm).

Trasa naszego comiesięcznego Pokutnego Marszu Różańcowego w Warszawie:  Po drodze z placu Teatralnego idziemy ogarniając modlitwą Różańca Świętego ważne instytucje i ministerstwa położone przy Krakowskim Przedmieściu, modlimy się za Prezydenta RP pod jego siedzibą, skręcamy w  ul. Świętokrzyską by modlić się pod Ministerstwem Finansów, później przy pl. Powstańców Warszawskich 7 dochodzimy do budynku TVP, gdzie mieszczą się główne studia informacyjne telewizji publicznej (przez dziesięciolecia komunizmu i liberalizmu siejących nienawiść oraz kłamstwa). Modlić się będziemy o konieczne zmiany w mediach i nawrócenie środowisk dziennikarskich. Kierujemy się później w stronę placu Trzech Krzyży i na ul. Wiejską aby ogarnąć modlitwą władze ustawodawcze naszego Kraju. Zakończenie Pokutnego Marszu Różańcowego będzie pod Sejmem i Senatem RP (wcześniej podejdziemy pod ambasadę Kanady, gdzie Panu Bogu i Jego Matce zawierzać będziemy Mary Wagner, która toczy samotny bój o przestrzeganie prawa Bożego w Kanadzie).

https://youtube.com/watch?v=zL3tg863fSE%3Fversion%3D3%26rel%3D1%26showsearch%3D0%26showinfo%3D1%26iv_load_policy%3D1%26fs%3D1%26hl%3Dpl-PL%26autohide%3D2%26wmode%3Dtransparent
https://youtube.com/watch?v=FA-B8j-Tgbk%3Fversion%3D3%26rel%3D1%26showsearch%3D0%26showinfo%3D1%26iv_load_policy%3D1%26fs%3D1%26hl%3Dpl-PL%26autohide%3D2%26wmode%3Dtransparent

Będziemy się modlić o ustanie kłamliwych ataków na nasz Kościół i Ojczyznę, o nawrócenie nieprzyjaciół i pojednanie ludzi, narodów i państw na fundamencie prawdy, aby wobec ofiar zbrodni i ludobójstwa nastąpiło sprawiedliwe zadośćuczynienie za zło jakiego doświadczyli od prześladowców. Będziemy modlić się także o to by dla wszystkich narodów, dawniej i dziś zamieszkujących ziemie Rzeczypospolitej i Europę Środkowo Wschodnią, Jezus Chrystus był  j e d y n ą  Drogą, Prawdą i Życiem, o to też by na ziemiach nasączonych krwią ofiarną poprzednich pokoleń umocniona została święta wiara katolicka, poza którą nie ma zbawienia, by porzucone zostały błędne wyznania i religie wiodące na bezdroża nienawiści

Pierwszy Czwartek. New York, Manhattan – Różaniec święty i Msza Święta za Ojczyznę

New York, Manhattan – Różaniec święty i Msza Święta za Ojczyznę

05/12/2024 antyk2013 https://krucjatarozancowazaojczyzne.pl/?p=10857

Od maja 2015 roku odprawiana jest w każdy Pierwszy Czwartek miesiąca Msza Święta w rycie tradycyjnym („trydenckim”) za naszą Ojczyznę Polskę.
Miejsce: Nowy Jork – Manhattan. Kościół pod wezwaniem Matki Boskiej z Góry Karmel.
Czas: 19-ta
Pół godziny przed Mszą Świętą modlimy się jedną część Różańca Świętego za Ojczyznę.
Przychodzą na tą Mszę Świętą również obcokrajowcy różnych nacji, podtrzymują nas na duchu modlitwą szczerze podziwiając Polskę.
Po Mszy Świętej mamy zawsze spotkanie w salce przy kościele, mały poczęstunek, zawsze wszystkich zapraszamy i zawsze prosimy o wsparcie modlitewne dla Polski atakowanej ze wszystkich stron.
Mamy ufność, że – Bóg się nad nami zmiłuje.

Długi uderzają w chorych. Szpitale wstrzymują przyjęcia pacjentów, bo NFZ nie płaci. Należę od miesięcy do zdychających z bólu.

Długi szpitali uderzają w chorych. Dyrektorzy szpitali grożą sądem

2024-12-04 https://www.pap.pl/aktualnosci/dlugi-uderzaja-w-chorych-dyrektorzy-szpitali-groza-sadem

Szpitale wstrzymują przyjęcia pacjentów, bo NFZ nie płaci. Dyrektorzy grożą, że pójdą do sądów – informuje „Rzeczpospolita”.[Tak spokojnie pisze PAP. A mnie, kurwa, potwornie boli w dzień i w nocy. Co pacjenta umierającego obchodzi sądzenie się, tj. pieniactwo szpitala z NFZ?? Mirosław Dakowski]

NFZ nie płaci za świadczenia ponad limit. „Wyczerpał się fundusz zapasowy”

[„Nie możemy odmówić leczenia onkologicznego ” – pisze jakiś dyrektor. Ja, autor tego bloga, mam od 29 września mocne podejrzenie raka. Ale – mimo pilności [cito] – nie dali mi nawet pierwszej biopsji. Od tylu tygodni wyję dzień i noc z bólu – Do komputra dopełzam w przerwach. Poziom portalu widocznie się obniżył. Lekarz – jedyny chętny – nie potrafi przepchnąć przez rafy „procedur”. Mam „kombatanctwo” – nic nie przyspiesza, bo to chyba „TYLKO JEDEN RAZ”. A jeśli powiesiłem [prawnie ujawniając] – wielu zbrodniarzy??

„To się ciesz, że żyjesz” – napisał znajomy ordynator.

Wieczorem: Dostałem wiele mądrych, prywatnych rad. Więcej proszę nie przysyłać, za duża dawka szkodzi… Mirosław Dakowski]

==========

Nie możemy odmówić leczenia onkologicznego czy nie przyjąć na SOR, ale tam, gdzie się da, przesuwamy planowane zabiegi na przyszły rok. Zastanawiamy się trzy razy, czy na pewno wdrożyć kosztowne leczenie, bo kontrahenci coraz częściej tracą cierpliwość z uwagi na zwłokę w płaceniu” – powiedział gazecie dyrektor dużego szpitala w Warszawie.

Tomasz Kopiec, dyrektor Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego im. prof. W. Orłowskiego CMKP w Warszawie, szacuje w „Rzeczpospolitej, że nad-wykonania za ten rok wyniosą ok. 5 mln zł.

Realizujemy wszystkie przyjęcia. Niezrozumiała jest dla mnie argumentacja innych dyrektorów, mówiących, że 'przesuną pacjentów na przyszły rok’. Szpitale z definicji są od leczenia, a nie od podejmowania takich decyzji” – powiedział gazecie dyrektor.

Ukraińcy dezerterują podczas szkoleń w Polsce

Ukraińcy dezerterują podczas szkoleń w Polsce

https://www.magnapolonia.org/ukraincy-dezerteruja-podczas-szkolen-w-polsce

Jak podaje gazeta “Financial Times“, od stycznia do października 2024 br. ukraińscy prokuratorzy wszczęli 60 000 spraw karnych przeciwko personelowi wojskowemu za nieuprawnione porzucenie stanowisk i jednostek wojskowych, co stanowi prawie dwukrotność łącznej liczby podobnych spraw wszczętych w latach 2022-2023. W przypadku uznania winy żołnierzom grozi do 12 lat więzienia. Coraz więcej z nich ucieka w Polsce.

Ukraińcy coraz częściej dezerterują. Jako modelowy przykład ucieczki z wojska, w artykule “Financial Times” wspomniano incydent z października br., w którym kilkuset żołnierzy ze 123. Brygady opuściło swoje stanowiska w twierdzy Wuhłedar. Na własną rękę wyjechali oni do Mikołajowa, domagając się większych ilości broni oraz rotacji jednostek. Niektórzy podobno wrócili na front, podczas gdy inni ukrywają się lub przebywają w aresztach.

Gazeta zauważa również, że niektórzy ukraińscy żołnierze wykorzystują okazje do uczestnictwa w obozach szkoleniowych w krajach sojuszniczych jako sposób na dezercję. Według anonimowego polskiego urzędnika ds. bezpieczeństwa, miesięcznie średnio 12 ukraińskich żołnierzy dezerteruje podczas szkolenia wojskowego w Polsce. Dane na temat tych ucieczek są ściśle tajne i energicznie tuszowane. Nie wiadomo ilu z tych przypadków towarzyszył np. zabór polskiego mienia wojskowego, w tym broni.

Jak podała BBC, powołując się na oficjalne dane zamieszczone na portalu ukraińskiej Prokuratury Generalnej, na Ukrainie od początku działań wojennych w 2022 roku, wszczęto już ponad 95 tys. spraw karnych dotyczących dezercji i nieuprawnionego porzucenia jednostki, co stanowi jedną dziesiątą całej armii ukraińskiej. Anonimowe źródła w Sztabie Generalnym Sił Zbrojnych Ukrainy podają, że rzeczywista liczba przypadków porzucenia i dezercji jest znacznie wyższa i sięga około 100-150 tys. przypadków.

KOMENTARZ MagnaP: Do wszystkich problemów toczących III RP, brakuje już chyba tylko grasujących z bronią ukraińskich dezerterów z problemami psychicznymi.

KOWID; Przypominam, że byli tacy, którzy “przewidzieli” ściśle, zawczasu…

Warto pamiętać, że byli tacy, którzy wszystko “przewidzieli” zawczasu…

Data: 3 dicembre 2024 Author: https://babylonianempire.wordpress.com/2024/12/03/warto-pamietac-ze-byli-tacy-ktorzy-wszystko-przewidzieli-zawczasu/

5 września 2019 roku, czyli 5 miesięcy przed “wybuchem pandemii”, anonimowa osoba na forum “4chan” (anonimowe forum bez moderacji odwiedzane przez “ekstremistów”) napisała, że 9-10 milionów Amerykanów umrze z powodu szczepionki stworzonej przez spółkę farmaceutyczną w ramach operacji wojskowej z użyciem “śmiertelnego wirusa”, który zostanie celowo rozprzestrzeniony w dużych miastach zimą 2020 roku, który w rzeczywistości jest grypopodobną infekcją układu oddechowego, śmiertelną być może tylko dla osób starszych i maluchów, ale media powiedzą, że zagraża wszystkim, co będzie nieprawdą, bo to szczepionka będzie prawdziwym zabójcą, ponieważ będzie pełna toksycznych metali.”

Użytkownik platformy pisał jeszcze: “Nie przyjmujcie żadnej szczepionki, która będzie udostępniona przeciwko śmiercionośnemu wirusowi podczas zimy 2020.” https://archive.is/20220116162123/https://archive.4plebs.org/pol/search/uid/FoT86R5e/

……………………………………………………………………

31 stycznia 2020 roku, tj. kiedy “wirus” znajdował się wyłącznie w Wuhan, “anonimowy użytkownik” (który napisał, że jest pracownikiem Departamentu Obrony) stwierdzil, że następne będą Włochy i że lockdown zostanie wprowadzony najpierw we Włoszech. https://archive.4plebs.org/pol/thread/241674007/

Patronka nie tylko górników. To wiedzieć o św. Barbarze.

Patronka nie tylko górników. To musisz wiedzieć o św. Barbarze

https://pch24.pl/patronka-nie-tylko-gornikow-to-musisz-wiedziec-o-sw-barbarze

(Sw. Barbara wg Roberta Campina)

W Polsce kojarzy się nam głównie z górnikami i Barbórką, jednak jest ona patronką wielu innych zawodów, a także dobrej śmierci – św. Barbara. Jej wspomnienie Kościół celebruje 4 grudnia.

1.Piękna córka kupca

Barbara (imię to oznacza dosłownie – cudzoziemka) urodziła się w wieku IV w zamożnej rodzinie, w mieście Heliopolis w Bitynii (północna część Azji Mniejszej) Kiedy była jeszcze małym dzieckiem zmarła jej mama. Gdy podrosła ojciec Barbary – Dioskur, wysłał ją na naukę do miasta Nikomedia. Tam poznała Orygenesa z Aleksandrii, który przedstawił jej wiarę chrześcijańską. Barbara od razu się nią zachwyciła i wkrótce stała się chrześcijanką. Niedługo potem poszła jeszcze dalej – złożyła śluby czystości. Zrobiła to wszystko w tajemnicy przed swoim ojcem, który był zawziętym wrogiem chrześcijan. Dioskur zaplanował, że sam wybierze dla córki męża, a że Barbara była dziewczyną piękną i bogatą, wielu chciało mieć ją za żonę.

2.Gołębica przynosiła jej Hostię

Kiedy Dioskur ruszał w długie podróże handlowe, zamykał swoją córkę w wieży, aby nie mogła ona spotykać się z chłopakami. Barbara, która złożyła śluby czystości, nawet o tym nie myślała, więc pasowało jej to zamknięcie w wieży, gdzie mogła spokojnie się modlić, nie nękana przez hordy zalotników. Brakowało jej tylko Komunii Świętej. Ale jak mówi legenda, uprosiła u Boga cud i gołębica przynosiła jej codziennie na wieżę Ciało Pańskie. W podzięce Barbara kazała sługom wykuć trzecie okno w wierzy, na chwałę Trójcy Świętej.

3.Dioskur wpadł w szał i zabił własną córkę

Dioskur, kiedy dowiedział się w końcu, że jego córka jest chrześcijanką i do tego nie ma zamiaru wyjść za mąż, wpadł w szał. Chciał bowiem wydać Barbarę za bardzo bogatego i wpływowego człowieka, który podniósł by jego status społeczny.

W nienawistnym amoku zaciągnął swoją własną córkę do Marcjana, prefekta cesarza Maksymiliana, który okrutnie prześladował chrześcijan. Nawet Marcjanowi zrobiło się żal tak młodej i pięknej kobiety. Próbował przekonać ją, najpierw bez stosowania przemocy, iż nie ma sensu upierać się przy ślubach dziewictwa w imię jakieś obcej cesarstwu religii. Barbara była jednak nieugięta w swoim postanowieniu i wierze. Marcjan kazał więc wydać ją na tortury. Te również nic nie dały. Zapadł wyrok śmierci i Barbarę ścięto mieczem. Legenda mówi, że jej katem był rodzony ojciec. Tak głęboko był zainfekowany złem, że zastąpił kata przy egzekucji. Według legendy Boża sprawiedliwość nie czekała długo. Zaraz po wykonaniu wyroku, w Dioskura miał uderzyć piorun i spalić go na proch.

4.Jedna z najpopularniejszych świętych kobiet Europy

Trudno uchwycić początki kultu św. Barbary. Pierwsze ślady w Kościele wschodnim pochodzą już z IV wieku. Na zachodzie oddawano jej cześć na pewno od VII wieku Dynamiczny rozkwit kultu nastąpił jednak w pełnym średniowieczu, szczególnie w okresie wypraw krzyżowych. Wtedy to osiągnął on swoje apogeum. Szybko szerzył się kult relikwii świętej, które rzekomo sprowadzono do Wenecji w roku 1258. Czczono je jednak także w Rzymie, Piacenzy, Rieti, Pradze, a nawet na Pomorzu. Przejawem rozwiniętego kultu było między innymi powstanie szeregu różnego rodzaju utworów poświęconych męczennicy. Szczególnie ciekawe są utwory hagiograficzne i liturgiczne. Takowy piękny utwór ku czci św. Barbary stworzył m.in., żyjący w średniowieczu, kanonik krakowski Adam Świnka z Zielonej.

5.Patronka górników i dobrej śmierci

Z postacią świętej Barbary wiąże się wiele legend. Według jednej z nich, oczekującej na śmierć Barbarze anioł przyniósł Komunię Świętą. Dlatego uważana jest za patronkę dobrej śmierci i na wizerunkach przedstawiana jest często z Hostią w dłoni.

Święta Barbara powszechnie jest też czczona jako patronka dziewic, artylerzystów, opiekunka w pożarach, a przede wszystkim jako patronka górników. Obrali ją oni za swoją opiekunkę i orędowniczkę dlatego, że uciekając z więzienia, Barbara miała się przecisnąć przez skalną szczelinę. Jest też patronką marynarzy, architektów, różnych grup budowlanych, kowali, kamieniarzy, dzwonników, kucharzy, a nawet więźniów i flisaków – w wielu miastach nad Wisłą były dzielnice, zwane Rybakami, a w pobliskich kościołach odprawiano nabożeństwa ku czci św. Barbary. W Warszawie od 1532 roku istniał cech rybacki pod jej wezwaniem.

6.Jak Polacy pokochali św. Barbarę

W Polsce kult św. Barbary był zawsze bardzo żywy. Już w modlitewniku Gertrudy, córki Mieszka II (XI w.) wspominana jest św. Barbara pod datą 4 grudnia. Na naszych ziemiach pierwszy kościół ku jej czci wystawiono w 1262 roku w Bożygniewie koło Środy Śląskiej. W Polsce istniało nawet bractwo św. Barbary, patronki dobrej śmierci.

Należał do niego św. Stanisław Kostka. Nie zawiódł się. Kiedy znalazł się w śmiertelnej chorobie na łożu boleści, a właściciel wynajętego przez Kostków domu nie chciał, jako zaciekły luteranin, wpuścić kapłana z Wiatykiem, wtedy zjawiła mu się św. Barbara i przyniosła Komunię Świętą. W Polsce najbardziej rozsławiło imię św. Barbary górnicze święto Barbórka. Nawet za czasów rządów „komuny”, Barbórkę obchodzono w całym kraju. Choć oczywiście miało ono charakter świecki, to przecież wszyscy Polacy wiedzieli, że Barbórkę świętuję się w dzień wspomnienia św. Barbary.   

Źródła – brewiarz.pl, niedziela.pl, święci na każdy dzień,

Adam Białous