Pelosi otrzymała zakaz przystępowania do Komunii świętej – ale dali jej podczas papieskiej Mszy świętej w Watykanie. Świętokradztwo.

Bp Athanasius Schneider: Trzeba wynagrodzić Panu za świętokradztwo Nancy Pelosi i winę władz Watykanu

https://pch24.pl/bp-athanasius-schneider-trzeba-wynagrodzic-panu-za-swietokradztwo-nancy-pelosi-i-wine-wladz-watykanu/

Bp Athanasius Schneider zajął jasne stanowisko w sprawie spiker Izby Reprezentantów USA, Nancy Pelosi. Jak wskazał, idzie ona drogą ku ewentualności wiecznego potępiania, a władze Watykanu jej na to pozwalają.

Pelosi otrzymała zakaz przystępowania do Komunii świętej na terenie swojej diecezji, San Francisco, gdzie rządzi abp Salvatore Cordileone. Pomimo tego regularnie przystępuje do Komunii świętej – ostatnio zrobiła to nawet podczas papieskiej Mszy świętej w Watykanie.

Nancy Pelosi, choć jest katoliczką, popiera legalność mordowania dzieci nienarodzonych. Według Pelosi możliwość zabijania dzieci poczętych jest prawem kobiet i nauczanie Kościoła może kształtować w tej sprawie jedynie osobiste decyzje, ale nie może wpływać na prawo państwowe.

Bp Athanasius Schneider stwierdził, że Nancy Pelosi przyjmuje Komunię świętą świętokradczo, co jest drogą do wiecznego potępienia. Wezwał do przeprowadzenia aktów wynagradzających zarówno za czyny Pelosi, jak i tych, którzy jej na to pozwalają, jak choćby papież Franciszek.

Według bp. Schneidera trzeba żałować Nancy Pelosi, która ze względu na poparcie zabijania dzieci znajduje się w stanie grzechu śmiertelnego – i przyjmując Komunię świętą spożywa swój własny wyrok (1 Kor 11, 27-29).

Zdaniem kazachskiego hierarchy konieczne jest wynagrodzenie Panu Jezusowi za to, co robi Pelosi, postępując obiektywnie świętokradczo – i to w dodatku  najświętszym miejscu chrześcijaństwa, w Bazylice św. Piotra, w obecności papieża. Jak zauważył biskup, wprawdzie Franciszek nie udzielił Nancy Pelosi Komunii świętej osobiście, ale był na miejscu. – To bluźnierstwo i świętokradztwo może wzbudzić w nas tylko cierpienie, bo wierzymy i kochamy Jezusa Chrystusa w Eucharystii – powiedział.

Według bp. Athanasiusa Schneidera władze Watykanu są współwinne świętokradztwu, bo nie wydano żadnego oświadczenia, które potępiałoby czyn Nancy Pelosi. Biskup podkreślił, że władze Watykanu są winne oddalania Pelosi od Boga i przybliżenia jej do ewentualności wiecznego potępienia, czyniąc straszniejszym jej osobisty sąd przed Chrystusem. Winny jest również papież, który „nic w tej sprawie nie robi”, powiedział bp Schneider.

Widzi, że ta dusza idzie świadomie i publicznie ku swojej zatracie, ku swojemu potępieniu – stwierdził. Poprzez swoje milczenie i zgodę de facto Watykan, Stolica Apostolska i papież „akceptują ten akt”. – To bardzo poważne – stwierdził. – Dlatego musimy przeprowadzić akty zadośćuczynienia, nie tylko za Pelosi, ale również za tych w Watykanie, którzy na to pozwalają – dodał.

Źródło: LifeSiteNews.com

600 mld dolarów na eksport komunizmu. „Czarni bywają czerwoni, bo są jeszcze zieloni”.

Stanisław Michalkiewicz „Najwyższy Czas!” 6 lipca 2022 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5208

„Czarni są czerwoni, bo są jeszcze zieloni”.

Timeo Danaos et dona ferentes – boję się Greków nawet gdy przychodzą z darami. Te słowa włożył Wergiliusz w usta trojańskiego kapłana Laokoona, kiedy ten zobaczył słynnego konia trojańskiego.

W niedzielę, 26 czerwca, w jednym z bawarskich zamków zebrali się dostojni dzielce świata, czyli reprezentanci państw uchodzących za najbogatsze: Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Włochy, Stany Zjednoczone, Japonia i Kanada oraz przewodniczący Rady Europejskiej i Komisji Europejskiej. Do niedawna w tych posiedzeniach brała udział również Rosja, ale teraz już nie, bo odkąd Putin został przez Senat USA uznany za zbrodniarza wojennego, prezydent Biden ani myśli siadać z nim przy jednym stole, być może z obawy, by się nie strefić, co – jak wiadomo – gorsze jest od śmierci.

Ale Putin zdążył już wcześniej pocieszyć się uczestnictwem w szczycie BRICS w Pekinie, w którym brały udział państwa nie mające takiej reputacji, jak np. Włochy, ale za to reprezentujące ponad 3 mld ludzi. Chodzi oczywiście o Brazylię, Rosję, Indie, Chiny i Republikę Południowej Afryki. Ponad 3 miliardy ludzi, to całkiem spory rynek, pozwalający Rosji nie tylko utrzymać eksport surowców energetycznych i innych towarów, m.in. broni, tym bardziej, że również kraje nie uczestniczące w BRICS, ale też zamożne, jak np. Arabia Saudyjska, ani myślą o przyłączaniu się do wymierzonych w Rosję sankcji. W rezultacie Putin może je spokojnie obchodzić, tym bardziej, że pekiński szczyt BRICS-u wprawdzie opowiedział się za negocjacjami pokojowymi między Rosją i Ukrainą, ale kto wie, czy do takich negocjacji w ogóle dojdzie. Po pierwsze – Stany Zjednoczone chcą wojować na Ukrainie w Rosją do ostatniego Ukraińca, by – jak to szczerze przyznał podczas swej kijowskiej pielgrzymki sekretarz obrony Lloyd Austin – „osłabić” Rosję. Co to konkretnie znaczy, to wyznał – esperons, że po trzeźwemu – ukraiński minister obrony – że mianowicie chodzi o demilitaryzację europejskiej części Rosji. Po drugie – Putin nawet nie ukrywa zamiaru rozbioru Ukrainy w postaci odcięcia jej uprzemysłowionych, wschodnich obwodów oraz wybrzeża Morza Czarnego, które zajął już prawie całe dzięki inwazji. Tedy – po trzecie – prezydent Zełeński chyba nie może wdawać się w negocjacje na temat „dopuszczalnego” rozbioru Ukrainy, bez ściągnięcia na swoją głowę i na swoje otoczenie politycznej katastrofy.

W tej sytuacji wojna wchodzi w fazę przewlekłą i Bóg jeden wie, jak długo potrwa. Skoro my to wiemy, to trudno, by nie zdawali sobie z tego sprawy uczestnicy BRICS, którzy najwyraźniej opowiedzenie się za negocjacjami potraktowali jako listek figowy, za zasłoną którego udzielili Rosji poparcia, czego dowodem było przyjęcie za Chinami diagnozy o przyczynie tej wojny. Zdaniem Chińczyków było nią forsowanie rozszerzania sojuszy wojskowych, bez liczenia się z zastrzeżeniami innych państw.

Warto tedy przypomnieć, że już po rozszerzeniu NATO w roku 1999 na obszar Europy Środkowej, Kondoliza zadeklarowała, iż USA nie będą forsowały przyjęcia do NATO Ukrainy i Gruzji, a tylko pilnowały tam „demokracji” – bo na tamtym etapie Stany Zjednoczone były jeszcze eksporterem demokracji. Ciekawe, że podobną do chińskiej diagnozę przyczyny wojny na Ukrainie przedstawił papież Franciszek, co tak wzburzyło pana red. Tomasza Terlikowskiego, ponieważ nic tak nie gorszy, jak prawda – co zauważył Stefan Kisielewski.

Jak można się zorientować, Chiny, które są wiodącą gospodarką świata i mają do zaoferowania innym państwom znacznie więcej, niż Rosja, zyskały duże wpływy w Afryce i Ameryce Południowej, która na Stany Zjednoczone tradycyjnie patrzy podejrzliwie. Ale i Stany Zjednoczone, nie mówiąc o pozostałych uczestnikach szczytu G 7, robią co mogą, by się tej ekspansji chińskiej przeciwstawić, najlepiej przy pomocy przekupstwa. Jak oni tak – to my tak. W związku z tym prezydent Józio Biden proklamował „Partnerstwo Na Rzecz Globalnej Infrastruktury” i obiecał, że uczestnicy grupy G 7 sypną złotem wartości 600 mld dolarów, z czego USA wyłożą 200 mld, a reszta – resztę. Z pozoru wygląda to szalenie obiecująco i wyobrażam sobie, jak biurokratyczne gangi państw „rozwijających się” oczyma duszy już widzą, jakie fortuny wykroją sobie z samego kurzu, jaki powstaje przy liczeniu takich pieniędzy. Jednak wiadomo, że kto płaci – ten wymaga – i prezydent Biden przy okazji proklamowania tego „Partnerstwa” wyznał, że nie będzie państw rozwijających się obsypywał złotem na chybił-trafił, tylko przeznaczy forsę na z góry ustalone cele. Przy tym oczywiście też się można obłowić, więc to nie byłoby przyczyną zaniepokojenia i powściągliwości ze strony obsypywanych. Sęk jednak w tym, co to są za cele. Chodzi mianowicie o tzw. krytyczne elementy globalnej stabilizacji: zdrowie, bezpieczeństwo zdrowotne, równość płci i cyfryzacja.

Zdrowie, wiadomo; któż nie chciałby być bogatym i zdrowym? Ale zdrowotna deklaracja prezydenta Bidena zbiega się z zapowiedzią przejmowania ogromnego zakresu władzy nad ludźmi przez biurokratyczny gang nazywany Światową Organizacją Zdrowia. Ostatnie dwa lata pokazały całemu światu, czym grozi poddanie się władzy tego gangu. Dlaczego w takim razie prezydent Biden zdrowie stawia na pierwszym miejscu? Dlatego, że stawiając na instynkt samozachowawczy, Światowa Organizacja Zdrowia już na samym początku przyczyniła się do osiągnięcia dwóch, a może nawet trzech celów. Pierwszym jest przejęcie rzez rządy władzy dyktatorskiej, bez oglądania sie na żadne konstytucyjne dyrdymały, których nawet nikt nie fatygował się „uchylać”, ani choćby „zawieszać”. Drugim celem, jaki przy tej okazji został bez trudu osiągnięty, było przejęcie przez rządy ręcznego sterowania gospodarkami, bez oglądania się na prawo własności. Jak wiadomo, przyznaje ono właścicielowi, z wyłączeniem innych osób, uprawnienie do suwerennego zarządzania przedmiotem swojej własności. Tymczasem rządy, przechodząc nad własnością do porządku, z dnia na dzień wyłączały całe segmenty gospodarki. I jedno i drugie, to znaczy – dyktatura biurokratycznego gangu oraz przejęcie ręcznego sterowania gospodarkami, są identyczne z celami, jakie stawiają sobie promotorzy rewolucji komunistycznej. Z kolei „bezpieczeństwo zdrowotne” to nic innego jak wprowadzenie powszechnych i przymusowych ubezpieczeń zdrowotnych, czyli socjalistycznej służby zdrowia, w ramach której to biurokratyczne gangi będą decydowały, komu pozwolą żyć, a komu nie. Gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości, czy przypadkiem nie chodzi tutaj o forsowanie rewolucji komunistycznej w skali światowej, to zostają one rozwiane przez zapowiedź, że forsa przekazywana w ramach „Partnerstwa Na Rzecz Globalnej Infrastruktury”, będzie przeznaczona na finansowanie „równości płci”. Jak wiadomo, dotychczas genderologia, która jest gałęzią wynalezionej jeszcze przez Józefa Stalina „nauki przodującej”, odkryła 77 płci – a nie jest to oczywiście ostatnie w tej dziedzinie słowo. Za 200 mld dolarów znajdą się odkrywcy, gotowi odkrywać nowe płcie każdego dnia, podobnie jak płomienni szermierze równości, którzy będą pilnowali równania, to znaczy – małych naciągali, dużych obcinali, grubych uciskali, a chudych nadymali. W ten sposób osiągnięta zostanie słynna „urawniłowka” , a gwarantem, że nie będzie już od tego wszystkiego odwrotu, będzie „cyfryzacja”, która jest elegancką nazwą totalnej inwigilacji.

Na tym przykładzie widać, jak na dłoni, że Stany Zjednoczone stały się na naszych oczach eksporterem rewolucji komunistycznej. Próbują uszczęśliwić nią Murzynów, czyli czarnych, którzy – jak powiadają ludzie spostrzegawczy – są czerwoni, bo są jeszcze zieloni. Ciekawe, czy zorientują się w porę z jakimi darami dzisiaj do nich przychodzą, czy się nie zorientują, no a potem będzie już za późno.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”.

2+2=4??? – Skandaliczna wypowiedź matematyka !!!

2+2=4? Skandaliczna wypowiedź matematyka wyklucza z debaty liczących inaczej

Kategoria: Archiwum, Polecane, Polityka, Polska, WażneAutor: CzarnaLimuzyna, 5 lipca 2022

Zanim omówię skandaliczną wypowiedź pewnego matematyka, który na publicznym forum stwierdził, że dwa plus dwa równa się cztery, a potem dodał, że jest to jedyny prawdziwy wynik, przytoczę równie bulwersujące wypowiedzi dotyczące płci.

Bóg stworzył TYLKO DWIE płcie – MĘŻCZYZNĘ i KOBIETĘ, Adama i Ewę. Rzekł do nich, by byli płodni. Byli. UE chce KAR za głoszenie tej LOGICZNEJ historii stworzenia człowieka przez Boga w dwóch tylko, dopełniających się płciach, dających ludzkości trwanie. W negacji tego logiki brak.

Wypowiedź tę zacytował lewicowy periodyk stwierdzając, że autorka zacytowanej kontrowersji “odpłynęła”. Dodatkowym skandalem jest fakt, że napisała to lubiana i równocześnie nielubiana pani Krystyna, która popierając socjalistów z PiS od czasu do czasu manifestuje zdolność logicznego myślenia, atakując myślących inaczej. Pawłowicz nawiązała do niepokojów swojego partyjnego kolegi, który ostrzegł przed:

UE chce zakazać krytyki genderyzmu, czyli zakazać twierdzenia, że mamy 2 a nie kilkadziesiąt płci. Jak? Wbrew traktatom chce aby większością kwalifikowaną zdefiniować “mowę nienawiści” w dyrektywie antyprzemocowej. (…)

Kara za głoszenie poglądów sprzecznych  z “Global Order of Satan” ma wynosić 2 lata pozbawienia wolności. Notabene, organizacja pod tą samą nazwą (Global Order of Satan) uczestniczyła oficjalnie w warszawskiej paradzie razem z Ukraińcami, którzy porzuciwszy na chwilę karabiny demonstrowali swoją odmienność.

Swojej odmienności w myśleniu i poglądach dowiodła również żona Łukasza Schreibera, ministra bez teki w rządzie Morawieckiego.

Z kolei wspomniani sataniści głosili to co zwykle głosi na międzynarodowym forum, przyjaźniący się z Klausem Schwabem, prof. Diabelski:

Global Order of Satan należy do nurtu satanizmu racjonalnego, humanistycznej filozofii, która w centrum zainteresowania stawia człowieka, jego rozum, godność i wolność. /facebook/

Kłamstwo leży pośrodku i dlatego każdy może mieć swoją prawdę

Pod takim hasłem kończę swój pełen zatroskania donos na pewnego matematyka, który brutalnie zaatakował orientację liczących inaczej. Stwierdził on mianowicie, że 2+2=4. Dodał również, że jest to jedyny prawdziwy wynik, a wszyscy ci, którzy twierdzą inaczej to oszuści. Ta pełna mowy nienawiści wypowiedź  jest wyraźną próbą wymuszenia stosowania przy rożnych obliczeniach zawsze tych samych wzorów. Dziecko, które udzieli innej odpowiedzi może poczuć się wykluczone z grona innych uczniów, a od tego do dyskryminacji jeden krok.

___________________________________________________________

Cytaty z Krystyny Pawłowicz, Sebastiana Kalety, Satanistów są prawdziwe.

Prawdziwa jest również Marianna Schreiber nazywająca samą siebie, katoliczką.

„Zielony Ład” w akcji: Policja w Holandii strzela do rolników. Puste półki w sklepach.

6.07.2022 https://www.tvp.info/61141542/protest-rolnikow-w-holandii-policja-zaczela-strzelac-w-kierunku-traktora


Protest rolników w Holandii (fot. EPA/VINCENT JANNINK: PAP/EPA)


Zaostrza się spór holenderskiego rządu z rolnikami. Politycy każą ograniczać hodowle, by zmniejszać emisję azotu. W odpowiedzi rolnicy zablokowali dystrybucyjne sieci supermarketów i doprowadzili do braków na półkach sklepowych, m.in. nabiału i warzyw. Na ulice wyjechały tysiące traktorów. Po tym, jak kierowcy jednego z takich pojazdów próbowali ominąć policyjną blokadę, funkcjonariusze otworzyli do nich ogień.

Rolnicy, którzy od poniedziałku protestują w Holandii przeciwko rządowej polityce ograniczania emisji tlenku azotu, postanowili blokować centra dystrybucyjne supermarketów.

– Domagamy się odblokowania naszych centrów i zdecydowanych działań policji – powiedział Marc Jansen, dyrektor Centralnego Biura ds. Handlu Żywnością (CBL), cytowany przez portal NOS. [—-]

Rząd Wielkiej Brytanii opublikował po cichu: W pełni zaszczepieni stanowili w marcu 2022 roku 92% zgonów z powodu Covid-19.

Rząd Wielkiej Brytanii opublikował po cichu dane potwierdzające, że w pełni zaszczepieni stanowili w marcu 2022 roku 92% wszystkich zgonów z powodu Covid-19.

Oficjalne dane opublikowane przez brytyjską Agencję Bezpieczeństwa Zdrowia potwierdzają, że w pełni zaszczepieni stanowili 92% wszystkich zgonów z powodu Covid-19 w całej Anglii w marcu 2022 roku, ale jeszcze bardziej szokujące jest to, że 82% tych zgonów dotyczyło populacji zaszczepionej trzema dawkami.

Obecnie w Wielkiej Brytanii rośnie liczba osób chorujących na koronawirusa. Oficjalne dane potwierdzają, że liczba hospitalizacji i zgonów rośnie tylko w populacji potrójnie zaszczepionej, natomiast znacznie spada wśród populacji nieszczepionej.

W sumie między 28 lutego a 27 marca w całej Anglii zarejestrowano 1 486 973 przypadków Covid-19, w tym w populacji zaszczepionej trzema dawkami wynosiły one 1 011 153, podczas gdy populacja niezaszczepiona stanowiła zaledwie 258 357 przypadków.

Ogółem zaszczepiona populacja stanowiła 1 011 153 przypadków, co oznacza, że stanowiły one 83% wszystkich przypadków Covid-19 między 28 lutego a 27 marca 2022 roku. W ciągu 1 miesiąca spadły przypadki wśród nieszczepionych o 36%, podczas gdy liczba przypadków wśród osób zaszczepionych trzema dawkami wzrosła o 34%.

Od 24 stycznia do 20 lutego 2022 roku wśród nieszczepionych było 404 030 przypadków Covid-19, ale w marcu liczba ta spadła do 258 357 przypadków. Podczas gdy osoby zaszczepione trzema dawkami stanowiły w tym czasie 752 126 przypadków, natomiast w marcu liczba ta wzrosła do 1,01 miliona.

rzo

źródło: expose-news.com/headsupster.com https://www.facebook.com/v8.0/plugins/comments.php?

Spekulanci wojenni – dawniej i dziś. – Historia się nie powtarza, ale rymuje. BlackRock, Vanguard i State Street

Niezależnie od tego, czy to Citybank, Bank of America, JPMorgan czy Goldman Sachs – BlackRock, Vanguard i State Street zawsze na szczycie akcjonariuszy.

Ernst Wolff https://apolut.net/kriegsprofiteure-damals-und-heute-von-ernst-wolff/

Amerykański pisarz Mark Twain powiedział kiedyś: „Historia się nie powtarza, ale rymuje.” To zdanie odnosi się również do dwóch wojen światowych i sytuacji, w jakiej się obecnie znajdujemy.

Beneficjentami zarówno pierwszej, jak i drugiej wojny światowej był z jednej strony przemysł zbrojeniowy, a z drugiej banki z Wall Street, które udzieliły fabrykom zbrojeniowym niezbędnych kredytów na zwiększenie produkcji. Wielkie firmy zbrojeniowe i ich finansiści, czyli banki, również czerpią korzyści z obecnego rozwoju świata.

Tyle na temat rymu. Oto różnica:

W czasie I i II wojny światowej banki i firmy zbrojeniowe znajdowały się w różnych rękach. Dziś jest inaczej. Jeśli spojrzysz na strukturę akcjonariatu wielkich producentów broni, szybko zdasz sobie sprawę, że wszyscy oni są mocno w rękach wielkich firm zarządzających aktywami tj BlackRock, Vanguard i State Street.

Jeśli spojrzysz na strukturę akcjonariatu megabanków na Wall Street, zobaczysz, że niezależnie od tego, czy to Citybank, Bank of America, JPMorgan czy Goldman Sachs – BlackRock, Vanguard i State Street są zawsze na szczycie akcjonariuszy.

W obu przypadkach mamy do czynienia z bezprecedensową koncentracją władzy w tle. Ale to nie wszystko.

Branża zbrojeniowa w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat uległa cyfryzacji i staje się coraz bardziej zależna od wiodących firm informatycznych. To samo dotyczy banków, a zarządzający aktywami są teraz całkowicie zdigitalizowani i są również zależni od firm informatycznych w zakresie swoich danych i przepływów pieniężnych.

Jeśli spojrzysz teraz na głównych akcjonariuszy tych firm IT, znajdziesz tam starych znajomych: BlackRock, Vanguard i State Street.

Wszystko to oznacza nic innego jak to, że wielkie firmy IT z Doliny Krzemowej – Microsoft, Apple, Amazon, Alphabet i Meta – oraz najlepsi zarządcy majątku z Wall Street połączyli się teraz w swego rodzaju kartel.

Ten kartel kontroluje wszystkie inne branże za pośrednictwem dwóch linii życia naszego globalnego społeczeństwa – pieniędzy i danych – i stał się najpotężniejszą siłą, jaką świat kiedykolwiek widział.

To właśnie ten cyfrowy kompleks finansowy kontroluje obecnie losy świata i doskonale wie, że obecny system finansowy, na którym opiera się jego istnienie, jest zepsuty i musi zostać zastąpiony nowym.

To jest właśnie powód, dla którego od 2020 roku celowo niszczy wszystkie struktury gospodarcze i społeczne i skłania lojalnych wobec niego polityków pozbawionych skrupułów, by straszyli nas nieustanną eskalacją wojny. Celem jest uczynienie nas posłusznymi w ten sposób, abyśmy zaakceptowali Wielki Reset, aby ustanowić nowy porządek bez zbytniego oporu.

Tłumaczył : Paweł Jakubas, proszę o jedno Zdrowaś Maryjo za moją pracę.

Oryginał ukazał się 4.07.2022 na stronie: https://apolut.net/kriegsprofiteure-

Kto zabijał Austriaków w czasie pLandemii? Rząd czy lekarze? Health Minister and Medical Profession Dispute Responsibility.

Austrian Health Minister and Medical Profession Dispute Responsibility for Massive Covid “Vaccine” Deaths and Health Damage

July 1, 2022 Paul Craig Roberts https://www.paulcraigroberts.org/2022/07/01/austrian-health-minister-and-medical-profession-dispute-responsibility-for-massive-covid-vaccine-deaths-and-health-damage/

In Austria the massive harm done to human life and health done by the Covid “vaccines” has resulted in the Austrian Minister of Health shifting responsibility to doctors who betrayed their medical responsibility to inform patients of the risks of the vaccine.

Of course, had doctors done so, they would have been punished for “spreading misinformation.” It was the Austrian government that tried to mandate coercive vaccination of every Austrian.

In truth, the “Covid pandemic” was an exercise in massive disinformation by “health authorities,” aka marketing agents for Big Pharma, incompetent, mindless politicians, and a whore media that lied through its teeth and continues to do so.

Now that the Austrian Health Minister has shifted responsibility to medical doctors, how much longer can the utterly corrupt US “public health system” deny that there are massive “vaccine” injuries?

Here is the source. You can use Google to get a translation.
https://www.wochenblick.at/corona/haftungshammer-gesundheitsminister-bestaetigt-aerzte-bei-impfschaeden-verantwortlich/

The US death rate in the Covid year of 2020 was the same as in 2019. The death rate shot up after the vaccination campaign. US insurance companies have reported stunning rises following Covid vaccination. The CEO of health insurer OneAmerica said, “We are seeing, right now, the highest death rates we have seen in the history of this business – not just at OneAmerica,” the company’s CEO Scott Davison said during an online news conference this week. “The data is consistent across every player in that business.”

Big Pharma and its agents at NIH, CDC, and FDA, and the responsible politicians and presstitutes will try to control the narrative and conclude that the deaths are Covid deaths due to the waning effectiveness of the “vaccine.” Independent and honest scientists will point out that the deaths were vaccine-induced deaths. Every effort will be made to cover up the mass murder by accusing honest doctors of “spreading misinformation” and taking away their medical licensers for telling the truth.

Wiara a wiedza – a CzK i Lenin

[z książki Vladimira Volkoff, „Kroniki anielskie”, czwarta nowela, Wyd. KKK]

[Genialny fizyk metafizyczny PP udowodnił matematycznie istnienie Boga w Trójcy. Na jego nieszczęście – stało się to w czasie rewolucji bolszewickiej. Dowiedziało się CzK, jest przesłuchiwany w gabinecie Lenina, a rozmawia z nim Feliks Edmundowicz (dla ciemniaków – Dzierżyński) ]

 [mówi Żelazny Feliks: ] [str. 99]

 …Zajmijmy się teraz owym narzędziem przebóstwienia czło­wieka, które zwie się wiarą. Jest to narzędzie sensu stricte. Kiedy Jezus mówi o wierze przenoszącej góry, należy to brać dosłow­nie. Wiara to buldożer. Wróćmy do cudów. Zdarzają się tylko wtedy, gdy wiara jest wystarczająco silna. Wiara została poczyta­na Abrahamowi za cnotę. Wiara jest dla człowieka przepustką do tamtego świata. Spójrzcie na mnichów, którzy dla niej gotowi są zrezygnować z doświadczeń męskości. Spójrzcie na męczenni­ków, którzy dla niej pozwalają rozszarpać swoje ciało na kawałki. Wiara to obrona przed upadkiem. Wiara to znaczona karta Pana Boga. Cała zawiera się w jednej formule, równie ge­nialnej co wzór Einsteina: „Ojcze nasz, któryś jest w niebie„. Gdyby nie był w niebie, czyli gdzie indziej, nie byłoby wiary.

Albowiem wiara zakłada brak pewności. Przypomnijcie sobie Pawła z Tarsu. Powiedział, że Grecy szukają mądrości, Żydzi znaków, a jedyne, co można im zaoferować, to ukrzyżowany Bóg. Czyż nie oznacza to, że wiara jest jedyną możliwą drogą?

Postanowiliśmy więc zniszczyć wiarę, która jako jedyna może doprowadzić do realizacji Bożego planu […]

————–

      – Powstaje następujące pytanie – ciągnął Feliks Edmundowicz. – Co się stanie, gdy ludzie zyskają pewność, że Bóg istnieje?

To prawda, nie wszyscy zrozumieją wasze matematyczne wy­wody, ale ludzie mają zaufanie do lepiej od siebie wykształco­nych. Nikt nie podważa odkryć Newtona czy Einsteina, a jeśli pewnego dnia kosmonauci polecą na Księżyc, to cała ludzkość przyjmie to za fakt, choć nie będzie im w tej podróży towarzy­szyła. Tylko, że taki kredyt zaufania nie ma nic wspólnego z wiarą. Wynika z tak zwanego poznania pośredniego, a to coś in­nego. Zatem na słowo kilku uczonych ludzie przyjmą, że Bóg ist­nieje, podobnie jak przyjmują, że E = mc2.

Czy ich życie się zmieni? Zakładam, że będą starali się zabez­pieczyć. Spróbują dowiedzieć się od Bóstwa, jaki jest aktualny kurs grzechów i kar, dobrych uczynków i nagród. I jeśli tę wiedzę posiądą, będą ją stosowali najlepiej jak potrafią, w swoim dobrze pojętym interesie. Jeśli zaś nie posiądą, to zgodnie z własnym in­stynktem spróbują prognozować i podejmować ryzyko.

Wszyscy dobrze wiemy, że istnieje policja, a mimo to popełniamy przestęp­stwa. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Zdaję sobie sprawę, że przed Nim raczej trudno się ukryć. Skoro jednak Bóg nie może na poważnie domagać się, żebyśmy byli doskonali (sam nas stwo­rzył, wie, jacy jesteśmy), to mamy jakiś margines tolerancji. Lu­dzie będą mieli nadzieję, że ten margines jest spory i nie staną się wiele lepsi.

Będą natomiast, być może, chodzili w niedziele i święta do ko­ścioła. Trzeba będzie zbudować więcej cerkwi. Ale będą do tego podchodzili jak do służby wojskowej. Z obowiązku. Żeby sobie uzbierać więcej zasług. A przecież nawet ja, który wywodzę się z Kościoła rzymskokatolickiego, dobrze wiem, że zasługi to tyl­ko element dyscyplinujący i Duch Święty nic do tego nie ma. Może będą dawali większe jałmużny, ale tylko tak, jak się płaci podatki. I będą co tydzień przyjmowali komunię – tak jak się przyjmuje lekarstwo.

Jak widzicie, dalekie to wszystko od planu Jezusa Chrystusa, który mówi: „Weź swój krzyż i pójdź za Mną”. W wierze jest swoisty dynamizm, ponieważ jest ona chwiejna. W wiedzy tego dynamizmu nie ma – właśnie dlatego, że z definicji jest ona czymś pewnym. […]

Jest inny problem, powiecie. Ludzie przestaną się zapisywać do organizacji ateistycznych, zatriumfują kółka różańcowe, a komu­niści i ich partie poniosą klęskę. I co z tego! Co nam po partiach i samych komunistach?

Zdecydowanie wolimy kółko różańcowe bez Chrystusa od bolszewickiej komórki partyjnej wciąż jeszcze zajętej walką z Chrystusem. Włodzimierz Iljicz ma takie powie­dzonko, które lubi powtarzać: ,,.Kto kogo dopadnie?”. Tylko to się liczy.

Tak, ludeczkowie zamiast się gimnastykować, będą chodzili na pielgrzymki, zamiast Międzynarodówkę będą śpiewać kantyczki i będą adorować ikony zamiast haseł na murach. I co z tego? My pierwsi się nawrócimy. Tu obecny Włodzimierz Iljicz każe się wybrać patriarchą (sami wiecie, że jeśli chodzi o infiltrację, to nie ma sobie równych), a ponieważ oszczędzamy na ekumenizmie, w trymiga zostanie papieżem. Słowo będzie nasze! Bóg może działać jedynie przez Kościół – sam narzucił taką regułę, więc skoro to my będziemy Kościołem…? Nie macie chyba złudzeń co do związku: Marks-Lenin? Marks tylko użycza nam swego na­zwiska. W innych czasach Włodzimierz Iljicz byłby Ariuszem, Julianem Apostatą, Konstantynem Kopronimem, papieżycą Jo­anną – Bóg wie kim jeszcze. Jest Antychrystem lub jest nikim. (Iljicz wydawał się rozbawiony; kołysał głową, a jego łysina rzu­cała świetlne refleksy, kiedy znalazła się w kręgu światła abażuru).

Chcecie wiedzieć, co się stanie, gdy ludzie nabiorą pewności, że Bóg istnieje? Chrystus przegra, bo Jego gra opiera się na miłości i wolności. A tam, gdzie jest pewność, nie ma wolności.

I święty Adam mógłby równie dobrze nie tknąć owocu z Drzewa Dobra i Zła. Powiem więcej – Feliks Edmundowicz mimo woli podniósł głos, jakby rozgrzane wnętrzności powodowały goto­wanie się jego umysłu – jeśli człowiek zyska pewność istnienia Boga, to drugim Adamem będzie Iljicz, a nie Chrystus. I to dzięki wam. Skutek? Zbawienie stanie się niemożliwe, gdyż zniszczone zostanie narzędzie zbawienia.

Ale to jeszcze nie wszystko, Piotrze Piotrowiczu. Jest jeszcze lepiej, znacznie lepiej.

Przyznacie, że człowiek został stworzony z pewnymi fizycz­nymi i duchowymi potrzebami. Musi jeść, pić, rozmnażać się. Musi też wierzyć. Zupełnie jakby miał jakiś tajemniczy gruczoł wydzielający hormon wiary. Naturalnym obiektem tej wiary jest Bóg. Bóg lepiej lub gorzej pojmowany, Bóg osobowy lub nieoso­bowy, dobry lub zły, pojedynczy lub mnogi. Taki czy inny – ale zawsze Bóg. Przypuśćmy jednak, że ów instynkt, być może naj­silniejszy spośród wszystkich, jakimi zostaliśmy obdarzeni, zo­staje nagle zaburzony. Że staje w obliczu, jak by to powiedzieć wakatu. Że ten gigantyczny gejzer wiary, który tryska z nas nie­ustannie, pozbawiony zostaje przedmiotu. Co się wtedy stanie?

– Nastąpi atrofia – mruknął Piotr Piotrowicz.

    – Tak. Matki w końcu tracą mleko, a prawiczki popadają w impotencję. Ale tylko wtedy, gdy ich gruczoły nie znajdą ujścia dla swoich wydzielin. Jeśli udowodnimy, że Bóg istnieje, to przejmiemy kontrolę nad narządem wiary, tak jak się przejmuje fabrykę maszyn ciężkich, żeby uczynić z niej fabrykę armat. Tyl­ko tak możemy sprawić, że ludzie będą wierzyli w to, czego nie ma, bo już nie będą mogli wierzyć w to, co jest. Nieważne, że będą wiedzieli, że Bóg jest, i tak będą woleli wierzyć w coś inne­go, bo ludzie generalnie wolą wierzyć niż wiedzieć – to ich główna cnota, ich zasadnicza, nie-burżuazyjna cecha. A i dla nas to lepiej, bo nas z kolei interesuje działanie, a wiara bardziej sprzyja dowodzeniu akcją niż pewność.

O cenzurze, której przecież w UE, a w Niemczech szczególnie – NIE MA.

O cenzurze, której w UE, a w Niemczech szczególnie – NIE MA.

Niezależna niemiecka dziennikarka stoi w obliczu postępowania karnego w swojej ojczyźnie za relacjonowanie zbrodni popełnionych przez siły ukraińskie na ludności cywilnej we wschodnim regionie Donbasu zniszczonego wojną kraju.
https://www.presstv.ir/Detail/2022/07/04/685009/German-journalist-faces-years-of-detention-over-reporting-Ukrainian-atrocities
W ekskluzywnym wywiadzie z korespondentem Press TV Johnnym Millerem, Alina Lipp ujawniła, że została objęta postępowaniem karnym przez niemiecki rząd i otrzymała list od organów sądowych w jej ojczyźnie, grożący jej trzyletnim więzieniem.

„Wiadomości, które powiedziałam były takie, że Ukraina ostrzeliwuje cywilów już od ośmiu lat, powiedziałam też, że jest to ludobójstwo i że ludzie tutaj i w Donbasie wspierają operację specjalną Rosji” – powiedziała Lipp telewizji Press TV.

„Okazuje się, że dla Niemców jest to akt kryminalny, więc zabrali z mojego konta bankowego 1600 euro i nawet mi o tym nie powiedzieli” – dodała.

Określiła jako wstrzącającą – odruchową reakcję niemieckich władz w sprawie jej uczciwego i obiektywnego relacjonowania wojny na Ukrainie, potępiając fałszywe twierdzenia europejskiego kraju o wolności słowa i wolności mediów.

„Oni chcą mnie po prostu wsadzić do więzienia na trzy lata. To niewiarygodne. Otworzyli tę sprawę, ponieważ mówię i dzielę się swoją opinią, więc w Niemczech nie ma już wolności słowa.”

W swoim raporcie Miller powiedział, że Lipp „nie pozwolono bronić się na rozprawie sądowej”, dodając, że „albo niemieckie sądy próbują ścigać uczciwych dziennikarzy, albo że szczerze mówiąc, nie mają nawet najbardziej podstawowego pojęcia o polityce międzynarodowej.”

Przeprowadził również wywiad z niezależną hiszpańsko-rosyjską dziennikarką Lui Sivayą, która powiedziała, że ona również była „nękana” i „ścigana” za swoje reportaże o cierpieniach ludzi w regionie Donbasu z rąk sił ukraińskich.

„Na początku otrzymałam wiele nienawistnych komentarzy. Otrzymywałam też szykany. Różni ludzie mnie ścigali. Publikowali mój numer telefonu, moje prywatne informacje, adres, pod którym właśnie przebywałam” – powiedziała Sivaya telewizji Press TV.

Sivaya i Alina nie są jedynymi niezależnymi dziennikarzami, którym grozi więzienie za obiektywne relacjonowanie z frontu wojny, która trwa już piąty miesiąc. 

Alina jest byłą polityk Partii Zielonych, która od sześciu miesięcy przebywa w niespokojnym ukraińskim regionie Donbasu.

Została zawieszona na niektórych platformach mediów społecznościowych, zawieszono także jej konto Paypal.

Antywojenne strony, Consortium News i Mint Press, które krytykowały próby NATO podsycania płomieni wojny na Ukrainie, również miały zawieszone konta PayPal, próbowano odciąć ich finansowanie.

„Podczas gdy mainstreamowe media nie wysyłają nawet reporterów do tej części Ukrainy, kilku zachodnich reporterów ryzykuje życiem i reputacją, aby odkryć ważne kwestie.” powiedział Miller w swoim raporcie, dodając, że „za to ryzykują, że zostaną oczernieni lub wysłani do więzienia po prostu za wykonywanie swojej pracy.”

W ostatnich miesiącach pojawiło się kilka doniesień o ostrzeliwaniu cywilów przez ukraińskie siły zbrojne we wschodniej części Ukrainy.

Rosja rozpoczęła operację wojskową na Ukrainie pod koniec lutego, po tym jak Kijów nie zrealizował warunków porozumień mińskich i w wyniku uznania przez Moskwę separatystycznych regionów Doniecka i Ługańska.

Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział wówczas, że jednym z celów tego, co nazwał „specjalną operacją wojskową”, jest „denazyfikacja” Ukrainy.

USA. Po wyroku Sądu Najwyższego zamknięto już 49 miejsc kaźni nienarodzonych

Klęska kartelu aborcyjnego w USA. Po wyroku Sądu Najwyższego zamknięto już 49 miejsc kaźni nienarodzonych

https://pch24.pl/kleska-kartelu-aborcyjnego-w-usa-po-wyroku-sadu-najwyzszego-zamknieto-juz-49-miejsc-kazni-nienarodzonych/

Już 49 tzw. „klinik” aborcyjnych zamknęło swoje splamione krwią niewinnych dzieci i cierpieniem kobiet podwoje – wylicza organizacja pro-life Operation Rescue. Niedawny wyrok Sądu Najwyższego, który obalił precedens Roe vs. Wade, oznacza poważny cios dla amerykańskiego przemysłu aborcyjnego.

Półtora tygodnia po ogłoszeniu wyroku w sprawie Dobbs vs. Jackson Women’s Health Organization już 49 placówek, w których mordowano dzieci nienarodzone albo zawiesiło działalność albo całkowicie splajtowało.

W ciągu najdalej 30 dni od orzeczenia Sądu Najwyższego zakaz aborcji wejdzie w życie w kolejnych stanach, co będzie oznaczało jeszcze większą liczbę zamkniętych „klinik” aborcyjnych. Tak prawodawstwo chroniące życie poczęte stopniowo pogrąża przemysł aborcyjny w stanowiących większość konserwatywnych stanach.

Jednocześnie Sąd Najwyższy odpiera kontrofensywę aborcjonistów. Po wyroku w sprawie Dobbsa wpłynęły już 3 sprawy ze stanowych sądów niższych instancji (w Arkansas, Arizonie i Indianie), w których lobby aborcyjne próbowało zatrzymać ustawy pro-life. Wszystkie trzy proaborcyjne roszczenia zostały odrzucone.

Częściowe zwycięstwo życia, jakim jest wyrok w sprawie Dobbs vs. Jackson, to wielki sukces środowisk pro-life, których modlitwy i działania torowały drogę zwycięstwa w tej bitwie. – To był nasz plan przez cały czas i będziemy kontynuować tę pracę, dopóki wszystkie stany nie zostaną uwolnione od ucisku kartelu aborcyjnego – komentuje Troy Newman, prezes Operation Rescue.

Bez wątpienia kartel aborcyjny traci na znaczeniu. To nowy dzień! Chwała Jezusowi! Jesteśmy bardzo wdzięczni za Jego wierność i za tylu wiernych sojuszników, którzy stali przy nas tak długo – przed nami znacznie więcej pracy. Módlmy się i pracujmy razem, aby w końcu położyć kres aborcji w naszym narodzie – dodaje Newman.

Źródło: lifenews.com

Główne przyczyny inflacji.

Rządzący i totalna opozycja wskazują winnych. Jedynie Krzysztof Bosak uczciwie wyliczył wszystkie główne przyczyny inflacji

https://nczas.com/2022/07/03/rzadzacy-i-totalna-opozycja-wskazuja-winnych-jedynie-krzysztof-bosak-uczciwie-wyliczyl-wszystkie-glowne-przyczyny-inflacji-video/

Totalna opozycja pod przywództwem Platformy Obywatelskiej całą winę za inflację w Polsce zrzuca na PiS – na działania rządu i prezesa NBP Adama Glapińskiego. Rządzący PiS za wzrost cen obarcza Putina a czasem trochę Unie Europejską. I tylko poseł Krzysztof Bosak z Konfederacji uczciwie wyliczył wszystkie przyczyny składające się na inflację w Polsce.

Krzysztof Bosak był gościem programu „Śniadanie Rymanowskiego w Polsat News i Interii”. Jednym z tematów dyskusji z innymi politykami była galopująca w naszym kraju inflacja.

Przypomnijmy: w Polsce ostatni odczyt inflacyjny [oficjalny, nie zas przwfziwy, dotyczący ludzi. MD] wyniósł 15,6 proc. co daje nam jeden z najwyższych wskaźników w Europie. Gorzej jest m.in. na Litwie, Łotwie i w Estonii, czyli krajach o małych gospodarkach i najbardziej uzależnionych od handlu z Rosją.

„Trzeba sprawę przedstawiać uczciwie. Ta inflacja ma wiele przyczyn” – stwierdził poseł Bosak.

„Polityka przede wszystkim premiera Morawieckiego i współpracującego z nim lojalnie prezesa (NBP) Glapińskiego to jedna z przyczyn, dla których mamy inflację nieco wyższą. Konfederacja jako jedyna siła polityczna w kampanii wyborczej roku 2019 ostrzegała przed tym.

Mówiliśmy, że PiS proponuje rzeczy nierealne albo takie, które zaskutkują inflacją. Dokładnie to się stało i stąd ta nadwyżka naszej inflacji nad średnią (europejską – przyp. red.)” – mówił poseł Konfederacji.

„Natomiast powiedzmy o pozostałych przyczynach.

Są to ogromne zaniedbania wszystkich poprzednich rządów w modernizacji energetyki;

jest to polityka Unii Europejskiej, która powoduje, że rosną ceny prądu i ciepła, a od tego uzależniona jest produkcja bardzo wielu rzeczy w gospodarce;

jest to polityka Chin, które pod pretekstem pandemii zaczęły podnosić ceny na rynkach światowych różnych surowców potrzebnych do produkcji przemysłowej;

są to zaniedbania wielodziesięcioletnie Europy i świata zachodniego w uzależnianiu się od Chin;

jest to kryzys postpandemiczny, który spowodował zerwanie łańcuchów dostaw i wzrost kosztów transportu;

i jest to wreszcie polityka Rosji, która celowo już przed wojną (na Ukrainie – przyp. red.) podnosiła ceny surowców, po to żeby kraje europejskiej były 'na musiku’ i uległy dyktatowi Putina” – wyliczał Krzysztof Bosak.

„To są wszystkie te czynniki jednocześnie, one się złożyły na te 15 procent, nie jeden czynnik. Każdy, kto tu w studio mówi: 'ty jesteś winny, albo ty’ i nie mówi tego w całej złożoności, po prostu nie mówi prawdy” – powiedział Bosak.

======================

[Czemu on nie podsumował że jest to planowe wprowadzanie NWO? „Takich rzeczy” posłom, nawet w opozycji, mówić nie wolno?? md]

https://twitter.com/i/status/1543516564808417280

Zdeprawowani Moderniści

https://www.wydawnictwowektory.pl/pl/p/Zdeprawowani-Modernisci/40

W „Zdeprawowanych modernistach” Jones odkrywa prawdziwe oblicze bohaterów dwudziestowiecznej kultury: Kinsey’a. Picassa, Freuda, Keynesa i innych.

Odkrywa manipulacje i oszustwa, jakich się dopuszczali, promując swoje ideologie, które nie były niczym więcej, jak tylko wyrazem ich seksualnych obsesji.

Ludzie, dla których seks stał się bogiem, byli nie tylko jego apostołami, ale również niewolnikami.

Rozpusta jest występkiem powszechnym, szczególnie w naszych czasach. W sferze intelektualnej jednak rzeczą kluczową jest proces transmutacji przewin w rozmaite teorie, a więc sytuacja, w której „intelektualista” występuje przeciwko zasadom moralności, a co za tym idzie, przeciwko prawdzie. Wszystkie współczesne ?izmy? są wypadkową tej właśnie postawy. Wszystkie wyczerpują znamiona samousprawiedliwiania się. I wszystkie one najskuteczniej analizuje się z perspektywy wiedzy o niedostatkach moralnych ich twórców, orędowników i wyznawców.

(Ze wstępu autora)

E. Michael Jones (ur. 1948), amerykański pisarz, wykładowca, komentator, wydawca periodyku „Culture Wars”. W swoich publikacjach demaskuje nowoczesne ideologie, które pod hasłami emancypacji i wyzwolenia usiłują wprowadzić nowy rodzaj totalitarnej kontroli.

W Polsce ukazały się jego książki: Libido dominandi. Seks jako narzędzie społecznej kontroli oraz Gwiazda i krzyż.

===============================

Poza wymienionymi wyżej – zadziwiło mnie, ale i rozśmieszyło – że guru antropologii – Margaret Mead – kłamała w książce „Dojrzewanie na Samoa” , by usprawiedliwić własną rozpustę; że sir Anthony Blunt, esteta bliski dworowi Królowej – był szpiegiem [dodajmy – bezkarnym!![ sowietów – bo „do szaleństwa kochał się w Burghessie (to inny, sławny szpieg sowietów);

że Picasso.. Freud.. Jung…

Eh, kupcie i poczytajcie !! Mirosław Dakowski

Szczytowanie przed dołowaniem

Stanisław Michalkiewicz „Goniec” (Toronto)  •  3 lipca 2022 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5207

28 czerwca prezydent Andrzej Duda wsiadł do samolotu, by polecieć na dwudniowy szczyt NATO w Madrycie, który rozpoczął się we wtorek uroczystą kolacją z hiszpańską rodziną królewską. Zanim jednak wsiadł, na płycie wojskowego lotniska w Warszawie wygłosił przemówienie o tym, czego się po szczycie spodziewa i co będzie robił, gdy stamtąd powróci. Przede wszystkim pan prezydent spodziewa się, że w Madrycie nastąpi demonstracja jedności Sojuszu Północnoatlantyckiego w obliczu rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Wszytko to oczywiście być może, bo sam widziałem, jak amerykański prezydent Józio Biden komplementował niemieckiego kanclerza Scholza, że jest najlepszym szermierzem jedności Sojuszu i że gdyby nie on, to nie wiadomo, czy wszystko by się tak pięknie udało. Tymczasem rządowa telewizja w Warszawie od tygodni chłostała niemiecki rząd, nieubłaganym palcem wytykając mu, że nie tylko nie pomaga Ukrainie tak, jakby tego chciał pan premier Morawiecki, ale w dodatku sprawia wrażenie, jakby grał w jednej drużynie ze znienawidzonym Donaldem Tuskiem i jego Volksdeutsche Partei. Jeśli jednak, zgodnie z marzeniem pana prezydenta Dudy w Madrycie ma być zademonstrowana jedność – a taki chyba też jest rozkaz – to chyba pan prezes Kurski będzie musiał nałożyć pani redaktor Danucie Holeckiej jakiś tłumik – bo ostatnio nawet niemiecki ambasador w Warszawie ubolewał, że „nie rozumie”, o co właściwie rządowi „dobrej zmiany” chodzi. Nie jest w tym odosobniony, bo Naczelnik Państwa, który właśnie ustąpił w rządzie miejsca swemu faworytowi, panu Mariuszowi Błaszczakowi, podczas przemówienia do wyznawców, jakie wygłasza w kolejno odwiedzanych miastach, w Inowrocławiu dał do zrozumienia, że istnieje antypaństwowy spisek deweloperów, tak zwany „układ deweloperski” który sypie piasek w szprychy rozpędzonego parowozu dziejów. Wskutek tego nie buduje się tylu mieszkań, co za Gierka, który w oczach Naczelnika Państwa niezmiennie musi uchodzić za jasnego idola. Reprezentujący tę branżę związek firm deweloperskich w odpowiedzi zwrócił uwagę, że duże, ponadregionalne firmy, obejmują zaledwie około 3 procent rynku, podczas gdy resztę – małe, rodzinne firmy nie wychodzące poza własny region. W tych warunkach możliwość stworzenia potężnego „układu deweloperskiego” jest niemożliwa. Ale Naczelnik wie swoje i „już z nowym wrogiem toczy walkę”.

Wracając do Madrytu, to pan prezydent Duda spodziewa się jeszcze, że odpowiedź NATO na rosyjską agresję będzie „twarda i silna” tym bardziej, że ma nadzieję, iż za największe zagrożenie dla NATO zostanie uznana Rosja. W związku z tym sekretarz generalny NATO, pan Stoltenberg zapowiada wzmocnienie sił szybkiego reagowania z 40 do 300 tysięcy żołnierzy, którzy mają być zorganizowani już nie tylko w batalionowe grupy bojowe, ale w brygadowe. Niestety chyba polskie supliki w sprawie dostarczenia z Zachodu broni i sprzętu zamiast tego, który Polska przekazała Ukrainie, nie zostaną wysłuchane, a pan prezydent ponownie chyba nie ośmieli się zaproponować prezydentowi Bidenowi, by w ramach wzmacniania wschodniej flanki NATO, USA sfinansowały uzbrojenie dodatkowych 200 tys, żołnierzy, o których, zgodnie z ustawą o obronie Ojczyzny, ma zostać powiększona nasza niezwyciężona armia. Ale jestem pewien, że poza tym pan prezydent Duda może wygłosić najmocniejsze ze wszystkich przemówienie na całym szczycie, którego dodatkowym celem będzie zmłotowanie Turcji, by zgodziła się na przyjęcie do NATO Szwecji i Finlandii.

Warto w związku z tym zwrócić uwagę, że szczyt w Madrycie odbywa się niejako w towarzystwie dwóch innych szczytów, jakie odbyły się wcześniej. Pierwszy – to szczyt państw uczestniczących w porozumieniu BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i RPA) w Pekinie. Szczyt opowiedział się za podjęciem rokowań między Ukrainą i Rosją, ale odnoszę wrażenie, że to był tylko taki listek figowy, który miał przesłonić poparcie, jakie zostało tam udzielone Rosji. Ma ono całkiem spory ciężar gatunkowy, bo BRICS skupia ponad 3 miliardy ludzi, podczas gdy NATO i kraje zależne od USA, jak Tajwan, czy Korea Południowa – tylko ponad 700 milionów. Na tym tle łatwiej zrozumieć, dlaczego zachodnie sankcje przeciwko Rosji są tak mało skuteczne. Poza tym kontynuowanie wojny na Ukrainie w sytuacji, jaka się wytworzyła, paradoksalnie wydaje się najbezpieczniejsze dla wszystkich zainteresowanych. Nie mówię już o USA, które nawet specjalnie nie ukrywają pragnienia, by wojna trwała jak najdłużej, tylko o Rosji, która ma nadzieję, że dzięki temu dokończy zaplanowany rozbiór Ukrainy, pozbawiając ją wschodnich, uprzemysłowionych obwodów oraz odcinając od Morza Czarnego. W tej sytuacji również zgoda prezydenta Zełeńskiego na wdanie się w dyskusję, nad „dopuszczalnym” rozbiorem Ukrainy, byłaby pocałunkiem śmierci nie tylko dla niego, ale i dla jego otoczenia. W tej sytuacji przejście wojny na Ukrainie w stadium przewlekłe, wydaje się nieuchronne.

Poza tym w Bawarii odbył się szczyt G 7, na którym wystąpił – oczywiście wirtualnie – prezydent Zełeński, przedstawiając w formie dość ultymatywnej, jak to ma we zwyczaju, nie tylko żądania dalszego wpierania Ukrainy dostawami broni, amunicji no i oczywiście – pieniędzy – a poza tym domagał się, by najbogatsze państwa zobowiązały się do sfinansowania odbudowy Ukrainy po ostatecznym zwycięstwie, które jego zdaniem może nastąpić już pod koniec bieżącego roku. Nie da się ukryć, że prezydent Zełeński, chociaż znajduje się razem z całą Ukrainą na finansowej kroplówce Zachodu, w odróżnieniu od pana prezydenta Dudy, wcale nie kuca przed swoimi dobroczyńcami, najwyraźniej wychodząc z założenia, że kto nawarzył piwa, ten powinien je teraz wypić. Inna sprawa, że co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie, więc może pan prezydent Duda uważa, iż – w odróżnieniu od prezydenta Zełeńskiego – nie na wszystko może sobie pozwolić.

Podczas gdy światowe potęgi szczytują przed prawdopodobnym dołowaniem, nieubłaganie nadchodzi sezon ogórkowy, który ma swoje prawa nawet w sytuacji wojny, jaką Rosja prowadzi z Sojuszem Atlantyckim na Ukrainie. Oto opinię publiczną, a w każdym razie – jej postępową część – wzburzyło wystąpienie pani Edyty Górniak, Już nawet nie chodzi o to, że nie wierzy w epidemię, co wśród mikrocefali uchodzi za myślozbrodnię, ale o to, iż ujawniła, że w przemyśle rozrywkowym funkcjonuje bardzo wiele istot człekopodobnych, tak zwanych „reptilian”, którzy nie mają duszy. Ta niedyskrecja wywołała w mondzie zrozumiałe poruszenie, a panią Górniak skrytykował nawet pewien ksiądz, wytykając jej nieubłaganym palcem, że wszyscy mają duszę.

Na jego miejscu nie byłbym taki pewny, już nawet nie dlatego, że taki np. pan Aleksander Kwaśniewski twierdzi, że on duszy nie ma, co po bliższym przyjrzeniu mu się wygląda całkiem prawdopodobnie, a poza tym – któż może takie rzeczy wiedzieć lepiej od niego? Ważniejszym powodem jest dialog z judaizmem, w którym Talmud jasno sugeruje, że „goje” są istotami człekopodobnymi, chociaż, w odróżnieniu od pani Górniak, nie nazywa ich „reptilianami”. Dlaczego z Talmudem można tedy prowadzić „dialog”, a z panią Górniak, która przecież mniej więcej mówi to samo – już nie? Poza tym, w tej sytuacji, w pryncypialnej krytyce pani Górniak można dopatrzyć się ukrytych intencji antysemickich, co już byłoby sprawą bardzo poważną. Dlatego też z ulgą można powitać światełko w tunelu w postaci deklaracji pana mecenasa Romana Giertycha, że będzie kandydował w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. Jeszcze nie wiadomo, czy z Volksdeutsche Partei, czy z „Róbmy Sobie Na Rękę”, ale to nieważne, bo już Tadeusz Boy-Żeleński pisał, o pewnym osobniku, że „żadnych politycznych nie ma on przesądów; każda partia dobra, byle dojść do rządów” – a w przypadku pana mecenasa Giertycha immunitet parlamentarny jest na wagę złota.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

WIELKI RESET: COFANIE ZEGARA CYWILIZACJI

Ujarzmianie słabych czyli dokąd cofnie nas Wielki Reset

AlterCabrio https://www.ekspedyt.org/2022/07/02/ujarzmianie-slabych-czyli-dokad-cofnie-nas-wielki-reset/

Chcą zaprojektować porządek społeczny, w którym współczucie i wzajemna pomoc staną się przestarzałe, a każdy obywatel świata będzie równie bezsilny, biedny i odizolowany, aby ludzie nie byli w stanie przeciwstawić się zorganizowanej sile globalnego zarządzania i aby przetrwać uzależnią się od rządów i ich sojuszników. W końcu nic nie będzie już chronić obywateli, a obywatele nie będą już chronić siebie.

−∗−

Tłumaczenie artykułu ze stron serwisu Mises Institute na temat spodziewanych skutków tzw. Wielkiego Resetu, których przejawem ma być ‘cofnięcie’ ludzkości w historii rozwoju.

____________***____________

Wielki Reset: cofanie zegara cywilizacji

Birsen Filip

Pandemia COVID-19 charakteryzowała się bezprecedensowym połączeniem interesów wielkich i potężnych korporacji z władzą państwa. W wielu krajach demokratycznie wybrani politycy nie reprezentowali interesów własnych obywateli i nie przestrzegali własnych konstytucji i kart praw. W szczególności popierali środki takie jak lockdown, nakazy szczepień, tłumienie różnych wczesnych opcji leczenia, cenzurę odmiennych poglądów, propagandę, ingerencję w sferę prywatną jednostek i zawieszenie różnych form swobód. Wszystkie te działania i środki zostały centralnie zaprojektowane przez inżynierów społecznych pandemii.

Globaliści, którzy mają obsesję na punkcie kontroli społecznej, postanowili wykorzystać pandemię, aby zwiększyć swoją autorytarną władzę. Wśród nich wyróżniał się Klaus Schwab, założyciel i prezes wykonawczy Światowego Forum Ekonomicznego (WEF). W czerwcu 2020r. stwierdził, że „pandemia stanowi rzadkie, ale wąskie okno okazji do refleksji, ponownego wyobrażenia i zresetowania naszego świata”. Według niego „każdy kraj, od Stanów Zjednoczonych po Chiny, musi wziąć w tym udział, a każda branża, od ropy i gazu po firmy technologiczne, musi zostać przekształcona”.

Nie jest tajemnicą, że WEF od pierwszych dni pandemii skupił się na przyspieszeniu wdrażania centralnego planowania dla całej światowej populacji. Ten plan ustanowienia nowego porządku światowego, zwanego Wielkim Resetem, był kluczowym tematem ostatniego dorocznego spotkania WEF, które odbyło się w dniach 22-26 maja w Davos w Szwajcarii.

Drastyczne zmiany w porządku światowym, takie jak Wielki Reset, nie zachodzą spontanicznie, a są raczej projektowane przez globalnych decydentów politycznych, w tym wpływowych miliarderów, polityków, celebrytów, stronniczych naukowców, bogatych filantropów oraz biurokratów z organizacji i instytucji międzynarodowych. Tego typu ludzie wspierają inżynierię społeczną, ponieważ pozwoli im ona przejąć kontrolę nad światowym bogactwem i zasobami naturalnymi oraz wzmocnić ich zdolności do kształtowania społeczeństwa według własnego uznania.

Podobnie jak ich poprzednicy w historii, inżynierowie społeczni WEF uważają, że „nie może być spontanicznej, niekierowanej działalności, ponieważ może ona przynieść rezultaty, których nie można przewidzieć i których plan nie przewiduje. Może to wytworzyć coś nowego, niewyobrażalnego w filozofii planisty”.[1]

W oparciu o agendę WEF pomyślne zakończenie obecnej transformacji przemysłowej będzie wymagało przeprojektowania i kontrolowania każdego najmniejszego aspektu ludzkiego życia i zachowania, w tym prywatnej sfery jednostek, gospodarki, polityki i organizacji społecznych, bez możliwości dobrowolnej i spontanicznej współpracy między jednostkami opartej na ich woli, wartościach, myślach i przekonaniach. Prawie dwa wieki temu ostrzegano nas, że kiedy ten rodzaj despotycznej władzy odniesie sukces, będzie „przeładowany mnóstwem drobnych zadań” wnikających „do życia prywatnego”, rządzenia rodzinami i dyktowania „działań” i „gustów jednostek”.[2]

W rzeczywistości niektóre z najbardziej absurdalnych środków kontroli proponowanych przez WEF obejmowały ograniczenie prania dżinsów do „nie częściej niż raz w miesiącu” i „piżamy raz w tygodniu”. WEF opowiada się również za przekształcaniem całych systemów żywnościowych poprzez zachęcanie ludzi do spożywania owadów, argumentując, że „białko owadów ma wysokiej jakości właściwości i może być wykorzystywane jako alternatywne źródło białka w całym łańcuchu pokarmowym, od paszy dla akwakultury [hydroponika -tłum.] po składniki suplementów diety dla ludzi i zwierząt”. Przebudowa systemu żywnościowego obejmowałaby również spożywanie „mięsa hodowanego”, czyli „produktu mięsnego stworzonego przez hodowanie komórek zwierzęcych w kontrolowanym środowisku laboratoryjnym”.

WEF wspiera również eliminację „własności samochodu”, ponieważ „zapłata za przejazd lub dostawę jest tak prosta, jak dotknięcie aplikacji na smartfonie”, a „wynajem pojazdu” oznacza, że ​​„kredyty samochodowe i płatności ubezpieczeniowe skurczą się lub znikną”. Ostatecznie Wielki Reset ma na celu stworzenie świata, w którym do 2030r. „nie będziesz posiadać nic i będziesz szczęśliwy”, ponieważ ludzie nie będą posiadać żadnej prywatnej własności i będą wynajmować wszystko, czego „potrzebują w życiu”.

Ta przesłanka pomija jednak fakt, że własność prywatna wiąże się z postępem cywilizacyjnym, wyższymi etapami rozwoju materialnego i moralnego oraz rozwojem współczesnego życia rodzinnego. Scenariusz WEF zmniejszyłby również poczucie bezpieczeństwa, które wzmacnia posiadanie własności prywatnej.

Gdy Wielki Reset dobiegnie końca, jednostki będą zasadniczo miały swoje myślenie i podejmowanie decyzji „wykonane za nich przez ludzi podobnych do nich, zwracających się do nich lub wypowiadających się w ich imieniu”.[3] Takie „pragnienie narzucenia ludziom wyznania wiary, które jest dla nich zbawienne, […] nie jest czymś nowym ani specyficznym dla naszych czasów”.[4] Jednak, jak pokazały różne reżimy totalitarne na przestrzeni dziejów, opresyjne centralne planowanie inżynierów społecznych prowadzi do utraty przez masy poczucia autonomii, wolności, godności, kreatywności i siły. Straci się też bodziec do poprawy własnej kondycji i przyczyniania się do rozwoju społeczeństwa.[5]

Jeśli socjotechnika WEF odniesie sukces, to do 2030 roku nie będzie można polegać na sobie, członkach rodziny, krewnych, przyjaciołach czy społeczności. Stanie się tak dlatego, że zwolennicy każdego absolutystycznego reżimu chcą, aby tradycje i obyczaje zostały skorumpowane, „zatarte wspomnienia, zniszczone nawyki, … swobody, pozbawienie praw”. [6]

Innymi słowy, chcą zaprojektować porządek społeczny, w którym współczucie i wzajemna pomoc staną się przestarzałe, a każdy obywatel świata będzie równie bezsilny, biedny i odizolowany, aby ludzie nie byli w stanie przeciwstawić się zorganizowanej sile globalnego zarządzania i aby przetrwać uzależnią się od rządów i ich sojuszników. W końcu nic nie będzie już chronić obywateli, a obywatele nie będą już chronić siebie.

Inżynierowie społeczni WEF zasadniczo opowiadają się za naturalną wolnością, która pozwoliłaby silnym korzystać ze swojej władzy, jednocześnie ujarzmiając słabych. Czyniąc to, po prostu wzywają świat do cofnięcia się w rozwoju historii ludzkości w kierunku przywrócenia feudalizmu i niewolnictwa. Należy pamiętać, że wolność gospodarcza, wolność pozytywna, wolność polityczna, wolność myśli, wolność słowa i wolność prasy nie są atrybutami człowieka pierwotnego ani pańszczyzny. Są raczej wytworami najbardziej zaawansowanych stadiów społeczeństwa.

Mówiąc dokładniej, te rodzaje wolności są wynikiem wysiłków niezliczonych myślicieli, ruchów społecznych, rewolucji i wojen w całej historii ludzkości. Jednak inżynierowie społeczni nie interesują się historią i walkami naszej cywilizacji, ponieważ wierzą, że posiadają wiedzę specjalistyczną we wszystkich dziedzinach, co jest linią myślenia leżącą u podstaw wszystkich reżimów dyktatorskich.[7] Nie uważają, że inżynieria społeczna jest obca prawdziwej naturze istot ludzkich, mimo że opiera się na „mechanicznej dokładności” i nie „wyrasta z wolnego wyboru człowieka”.[8] Co więcej, zwolennicy inżynierii społecznej ignorują fakt, że „postęp ludzkości, pod względem zdolności umysłu i serca, dobrobytu i techniki, prawa i moralności, z konieczności wiąże się z udziałem klas niższych”.[9]

Każdy, kto wierzy, że inżynierowie społeczni WEF mają na sercu szlachetne intencje, projektując i wdrażając Wielki Reset, powinien wziąć pod uwagę ostrzeżenie prezydenta Franklina D. Roosevelta (1935), który (jak na ironię) zadeklarował:

Doktryna regulacji i ustawodawstwo tych „geniuszy” [oryg. master minds], na których osąd i wolę wszyscy ludzie mogą z radością i po cichu się zgodzić, była zbyt jaskrawo widoczna w Waszyngtonie w ciągu ostatnich 10 lat. Gdyby można było znaleźć „geniuszy” tak bezinteresownych, tak chętnych do bezwarunkowego decydowania wbrew własnym interesom lub prywatnym uprzedzeniom, ludzi niemal boskich w swych zdolnościach by trzymać szalę sprawiedliwości niezachwianą ręką, taki rząd mógłby być w interesie kraju. Ale nie ma takich na naszym horyzoncie politycznym i nie możemy oczekiwać całkowitego odwrócenia wszystkich nauk płynących z historii.

___________________

1. F.A. Hayek, The Road to Serfdom (1944; repr., New York: Routledge, 2006), p. 166.

2. Alexis de Tocqueville, Democracy in America: Historical-Critical Edition of “De la démocratie en Amérique,” ed. Eduardo Nolla and trans. James T. Schleifer, bilingual ed., 4 vols. (Indianapolis, IN: Liberty Fund, 2010), 1:223.

3. John Stuart Mill, On Liberty (Kitchener, ON: Batoche Books, 2001), p. 261.

4. Hayek, The Road to Serfdom, p. 168.

5. Hayek, The Road to Serfdom.

6. Tocqueville, Democracy in America, 2:156.

7. Hayek, The Road to Serfdom.

8. Wilhelm von Humboldt, The Limits of State Action. (1792; repr., Cambridge: Cambridge University Press, 1969).

9. Gustav Friedrich Schmoller, “Class Conflicts in General.” (American Journal of Sociology, Vol. 20, No. 4, 1915), p. 519.

______________

The Great Reset: Turning Back the Clock on Civilization, Birsen Filip, 06/15/2022

−∗−

Zbliżone tematycznie:

Dżinsy? Pierz raz na miesiąc. To musi ci wystarczyć
Światowe Forum Ekonomiczne, któremu przewodniczy słynny architekt „Wielkiego Resetu” Klaus Schwab, rutynowo podkreśla, że obniżenie jakości życia przeciętnych obywateli jest sposobem na powstrzymanie zmian klimatycznych i rzekomej katastrofy. […]

______________

‘Build Back Better’ czyli ‘Ordo ex Chao’ na nowo?
Ta „fundamentalna transformacja gospodarcza” zostanie dokonana bez zgody suwerennych państw narodowych, dziejąc się „nawet poza rządami światowych przywódców”. (…) ta transformacja będzie kosztować „biliony, a nie miliardy dolarów” i będzie […]

______________

Great Reset czyli co szykują ludzkie paniska
Nadzór na każdym kroku, powszechny dochód gwarantowany powiązany z oceną kredytu społecznego, likwidacja własności prywatnej, masowa cenzura, zamrożenie i zajęcie rachunków bankowych, technologie wdrożone w celu przeprogramowania ludzi — ten […]

______________

MetaPerverse – wyczarowany świat cynicznych oszustów
Organizacji całego systemu, sprzyjającego patologicznej chciwości tych nielicznych, najlepiej służy dewaluacja prawdy do poziomu zwykłej opinii, a związków przyczynowych do zwykłych narracji. W tym momencie historii prawda została objawiona jako […]

______________

To nie wirus, to kontrola
Coraz więcej ludzi dostrzega kłamstwa antywolnościowej lewicy. Te kłamstwa to wszystko, co mają w walce z pragnieniem wolności. Mogą do woli nazywać zwykłych ludzi terrorystami, ale fakty mówią same za […]

Prezes Pfizera Bourla – weterynarz – to żydowski bohater – z „żydowskim Noblem”.

https://pch24.pl/prezes-pfizera-z-zydowskim-noblem-za-pieniadze-z-nagrody-wybuduje-muzeum-holokaustu/

Alex Bourla, prezes Pfizera, który wraz z niemieckim BioNTech opracował najpopularniejszą szczepionkę na COVID-19, przeznaczy milion dolarów na budowę muzeum Holokaustu w swoim rodzinnym mieście, Salonikach – informuje Jerusalem Post.

Dr Bourla to żydowski bohater, który poprowadził międzynarodową wojnę z pandemią” – tymi słowami izraelskie medium przedstawiło szefa jednego z największych koncernów farmaceutycznych świata.

Przebywający z wizytą w Jerozolimie Bourla, wychwalał Izrael za wzorowo przeprowadzoną akcję szczepień. Kraj stawiany w roli światowego lidera, wyszczepił przynajmniej jedną dawką 72 proc. populacji. „Pełną dawkę”, czyli dwa zastrzyki przyjęło 6,15 mln z 9,4 mln obywateli. Nieco ponad 5 mln przyjęło natomiast trzecią dawkę, tzw. boostera. Niektórzy seniorzy otrzymali nawet czwartą dawkę szczepionki. Mimo to, Izrael zmagał się z pięcioma falami pandemii, a na jesieni prognozowane jest nadejście kolejnej.

„To cud, co dzieje się tutaj w Izraelu, który jest w tej chwili jednym z najbardziej zaawansowanych narodów na świecie” – podkreślał Bourla, któremu przyznano „Genesis Prize”, tzw. „żydowskiego nobla”. Jest to wyróżnienie przyznawane osobom żydowskiego pochodzenia za wybitne dokonania na arenie międzynarodowej.

Pytany, na co przeznaczy milion dolarów wchodzący w skład nagrody, prezes Pfizera przyznał, że zamierza wybudować muzeum Holokaustu w swoim rodzinnym mieście, Salonikach. „To była dla mnie łatwa decyzja” – przyznał. „Pochodzę z miasta, w którym niegdyś znajdowała się jedna z najbardziej tętniących życiem społeczności żydowskich – Salonik, znanej jako „mała Jerozolima”. Była to bardzo duża społeczność sefardyjska, która miała najwyższy wskaźnik eksterminacji ze wszystkich miast na świecie podczas Holokaustu: 96 proc. Z 50 000 Żydów przeżyło tylko 2000. Nie mamy muzeum Holokaustu, które odzwierciedlałoby tragedię, która się tam wydarzyła, więc pieniądze pójdą na jego budowę i utrzymanie” – oznajmił.

Bourla, potomek ocalonych z Zagłady, zatrudnił się w firmie Pfizer w 1993 roku. Z wykształcenia jest weterynarzem. Wyemigrował do Stanów Zjednoczonych w 2001 roku i na początku 2019 roku wspiął się na szczyt drabiny korporacyjnej, osiągając pozycję dyrektora generalnego. Źródło: jerusalempost.com

Tak Zachód [NWO] chce odbudować Ukrainę.

2 lipca 2022 [tu wersja NWO -dla ludu. Zobaczymy za parę dni, co o tym powie TVPiN. md]

Simonetta Sommaruga (posłanka do szwajcarskiego parlamentu z ramienia partii socjaldemokratycznej, dwukrotnie sprawowała urząd Prezydenta Szwajcarii, było to w latach 2014 i 2020 – urząd Prezydenta w Szwajcarii jest obejmowany kolejno przez każdego z ministrów – członków Rady Federalnej, każdy pełni rolę Prezydenta przez jeden rok- przyp. tłum.) opowiada o zbliżającej się „Konferencji Odbudowy” Ukrainy, która odbędzie się w Lugano w dniach 3-4 lipca 2022 r.

Dania opiekuje się regionem Mikołajów, Wielka Brytania opiekuje się Kijowem, Portugalia opiekuje się szkołami: W Lugano mają zostać utworzone sponsoringi na odbudowę. Szwajcaria pomaga w cyfryzacji.

3 i 4 lipca podczas Konferencji Odbudowy Ukrainy w Lugano międzynarodowi przywódcy (link 1 https://www.bluewin.ch/de/news/international/ukraine-betont-bedeutung-der-wiederaufbaukonferenz-in-lugano-1282069.html ) chcą dyskutować o tym, jak kraj może stanąć na nogi po rosyjskim ataku. Ważnym aspektem jest system sponsoringu, który poszczególne państwa powinny przyjąć dla określonych obszarów.

Premier Ukrainy Denys Szmyhal przedstawił w połowie czerwca plan naprawy Ukrainy, znany jako „United24” (link 2 https://www.kmu.gov.ua/en/news/velika-britaniya-mozhe-zigrati-odnu-z-klyuchovih-rolej-u-vidbudovi-ukrayini-denis-shmigal ). „Opieramy się na podejściu regionalnym, zgodnie z którym jeden z krajów partnerskich dba o konkretny region lub branżę” – mówi 46-latek.

656 szpitali, 300 mostów i 12 lotnisk

Po 128 dniach wojny zawsze jest dość do zrobienia. Sama Ukraina niedawno oszacowała zapotrzebowanie na infrastrukturę na 104 miliardy dolarów. Do tej pory ofiarą rosyjskiej agresji padło 45 milionów metrów kwadratowych powierzchni mieszkalnej.

Co więcej, 656 szpitali, ponad 1200 placówek edukacyjnych, 300 mostów, 12 lotnisk i prawie 25 000 kilometrów dróg musiałoby zostać odbudowanych. Ogólnie Kijów i Komisja Europejska szacują koszt odbudowy Ukrainy na 500 do 600 miliardów euro.

– Dlatego mówimy, że zwycięstwo Ukrainy na polu bitwy byłoby połową sukcesu – powiedział Schmyhal. „Pozostałe 50 procent to przywrócenie i odbudowa naszego państwa, przekształcenie naszej gospodarki, energetyki i infrastruktury.”

Szwajcaria zaangażuje się w „cyfrową transformację”

Czy istnieje obszar, w który rząd federalny chce się szczególnie zaangażować? „Jednym z tematów, w które szczególnie zaangażowana jest Szwajcarska Współpraca Międzynarodowa (IZA), jest transformacja cyfrowa”, odpowiada rzecznik FDFA Andreas Heller, zapytany przez blue News. „Już przed wojną Szwajcaria wspierała ukraińskie Ministerstwo Cyfrowej Transformacji w konkretnych projektach”.

Wraz z wojną transformacja cyfrowa stała się jeszcze ważniejsza i będzie odgrywać ważną rolę w odbudowie, jak twierdzi departament spraw zagranicznych. „Możemy już rejestrować zgłoszenia szkód za pośrednictwem aplikacji”, wyjaśnia Heller. „W związku z tym Szwajcaria rozszerza współpracę w tym obszarze i wspiera Ministerstwo Transformacji Cyfrowej kwotą 15 mln CHF do końca 2023 r.”

Jednak po konferencji w Lugano nie należy spodziewać się cudów: Wydarzenie to jest raczej „rozgrywką”, wyjaśnia specjalny przedstawiciel EDA w „Blicku”: „Chodzi o zasady odbudowy, o proces”, mówi Szymona Pidoux. „Aby uchwalić plan Marshalla, wojna powinna się skończyć. Byłoby na to za wcześnie”. Pidoux zwraca jednak uwagę, że Plan Marshalla został przygotowany dwa lata przed końcem II wojny światowej.

Instrumenty i metody” dla „ostatecznego planu”

W Ticino zadaniem uczestników nie jest wypracowanie ostatecznego rozwiązania, ale „narzędzia i metody do opracowania ostatecznego planu”. Ambasador Ukrainy w Szwajcarii dodaje: „Ukraińcy chcą wrócić do domu. Musimy zapewnić infrastrukturę krytyczną – wyjaśnia Artem Rybchenko – szpitale, przedszkola i szkoły, które zostały zniszczone.

Nawiasem mówiąc, Magdalena Martullo-Blocher nie wierzy, że Szwajcaria odegra „znaczącą” rolę na konferencji. „Selenskyj może być połączony przez wideo, Rosjanie w ogóle nie przyjdą” – skarży się w NZZ. „Możesz negocjować tylko wtedy, gdy partnerzy w negocjacjach wykazują do tego fundamentalną chęć”. Pozycję rządu federalnego osłabiło przyjęcie sankcji UE. Ale pani polityk mówi też: „Musimy spróbować!”

Ukraine Recovery Conference

3 i 4 lipca nawet 1000 uczestników będzie dyskutować o odbudowie Ukrainy w Lugano. Pochodzą z 38 krajów i reprezentują swoje państwo lub jedną z 14 organizacji międzynarodowych. Kijów wysyła do Szwajcarii około 100 osób, w tym premiera Denysa Schmyhala, ministra spraw zagranicznych Dmytro Kulebę i pięciu innych członków gabinetu. Wołodymyr Zełenski nie może przyjechać: Prezydentowi jako „pierwszej osobie odpowiedzialnej” nie wolno obecnie opuszczać kraju – tłumaczy ambasador Ukrainy w Szwajcarii. Artem Rybchenko wie, że zamiast dwugodzinnego lotu delegacja musi podróżować dłużej – „około półtora do dwóch dni pociągiem, samolotem i samochodem”.

Tłumaczył : Paweł Jakubas, proszę o jedno Zdrowaś Maryjo za moją pracę.

Oryginał ukazał się 2.07.2022 roku na https://www.bluewin.ch/de/news/schweiz/so-will-der-westen-die-ukraine-wieder-aufbauen-1283457.html

Jak NWO projektuje „Nową Ukrainę”. Kolejna „Konferencja Reformatorska” przemianowana na „Ukraińską Konferencję Odbudowy”.

Ukraina podkreśla znaczenie konferencji na temat odbudowy w Lugano

Oryginał : https://www.bluewin.ch/de/news/international/ukraine-betont-bedeutung-der-wiederaufbaukonferenz-in-lugano-1282069.html

Rozdarta wojną Ukraina potrzebuje wsparcia – oprócz dużych pieniędzy, konkretnej pomocy na odbudowę. Podkreślił to ambasador Ukrainy w Bernie przed rozpoczęciem ukraińskiej konferencji w Lugano, 3 i 4 lipca]. Konferencja „o odbudowie” jest bardzo ważna.

Jednak w Lugano nie ma konferencji darczyńców dla rozdartej wojną Ukrainy. Kwestia kosztów była zbyt wczesna, podkreślił w czwartek przed mediami w Bernie ambasador konferencji Simon Pidoux z Federalnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych (FDFA). Najpierw swoje pomysły przedstawią Bank Światowy, UE i Ukraina.

Specjalny ambasador konferencji Pidoux nie chciał podać konkretnych informacji na temat treści rozmów w Lugano. Tylko tyle: musi to być kwestia rozpoczęcia odbudowy na Ukrainie („rozpoczęcie”), znalezienia wspólnego języka i przeprowadzenia ukierunkowanych prac przygotowawczych, aby stworzyć szeroką podstawę wsparcia.

Korupcja pozostaje problemem

Według Pidoux na pierwszym planie rozmów wysuwa się pięć głównych tematów: społeczeństwo, gospodarka, środowisko, infrastruktura i cyfryzacja. W każdym razie proces odbudowy na Ukrainie musi iść w parze z procesem reform – podkreślił Pidoux. Problemem pozostaje korupcja w kraju.

W przyszłym tygodniu w Ticino spodziewanych jest co najmniej ośmiu szefów państw lub rządów, co najmniej 15 ministrów i 52 oficjalne delegacje z 38 krajów i UE, a także przedstawiciele 14 organizacji międzynarodowych. W sumie oczekuje się ponad 1000 uczestników, również ze społeczeństwa obywatelskiego, biznesu i świata akademickiego.

Prezydent federalny Ignazio Cassis, radna federalna Simonetta Sommaruga, przewodnicząca Rady Narodowej Irène Kälin i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen złożyli wiążące zobowiązania, podobnie jak premier Polski Mateusz Morawiecki, premier Czech Petr Fiala i jego litewska odpowiedniczka Ingrida Szymonit.

W Lugano oczekuje się m.in. niemieckiej federalnej minister ds. współpracy gospodarczej i rozwoju Svenji Schulze, brytyjskiej minister spraw zagranicznych Elizabeth Truss i jej tureckiego odpowiednika Mevluta Cavusoglu oraz przedstawiciela USA na szczeblu podsekretarza stanu.

Zełenskij wystąpi online

Delegacji ukraińskiej przewodniczy premier Denys Schmyhal, a parlamentarzystom ukraińskim w Lugano przewodniczy przewodniczący parlamentu Ruslan Stefanchuk. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenskij będzie online. W każdym razie prezydent od początku był zaangażowany w przygotowania do konferencji – powiedział ambasador Ukrainy w Bernie Artem Rybchenko.

W skład delegacji ukraińskiej wejdzie także minister spraw zagranicznych Dmytro Kuleba oraz pięciu innych ministrów odpowiedzialnych za energetykę, infrastrukturę, ekologię, rolnictwo i rozwój regionalny.

Rosja nie została zaproszona

Podobnie jak na poprzednich ukraińskich konferencjach reformatorskich, nie zaproszono nikogo z Rosji. Ponadto, według EDA, kraj ten jest teraz agresorem.

Cassis, która jest również szwajcarskim ministrem spraw zagranicznych, powiedziała w zeszłym tygodniu, że konferencja w Lugano będzie wkładem Szwajcarii w stabilność Europy i świata. Uczestnicy konferencji powinni zatem określić priorytety, metody i zasady odbudowy na Ukrainie. Na końcu powinna powstać „Deklaracja z Lugano”.

To już V Konferencja Ukraińska

Wydarzenie w Lugano, obecnie nazywane Ukraińską Konferencją Odbudowy, było pierwotnie planowane jako piąta ukraińska konferencja reformatorska, po czterech poprzednich edycjach w Londynie (2017), Kopenhadze (2018), Toronto (2019) i Wilnie (2021). Zostały one zorganizowane po tzw. masowych protestach Euromajdanu, które rozpoczęły się w 2013 roku.

Impulsem do protestów na centralnym Majdanie Kijowa była kwestia zbliżenia z UE. Doprowadziły one do upadku prorosyjskiego prezydenta Wiktora Janukowycza w 2014 roku, który w ostatniej chwili porzucił UE pod naciskiem Moskwy. W rezultacie Rosja zaanektowała Krym, a na wschodniej Ukrainie wybuchła wojna między wspieranymi przez Rosję separatystami a armią ukraińską.

Jako wieloletni partner Ukrainy w polityce, biznesie i kulturze Szwajcaria od dawna była proszona o zorganizowanie piątej konferencji reformatorskiej. Na tle rosyjskiej inwazji na Ukrainę 24 lutego i zniszczeń w kraju konferencja reformatorska została przemianowana na konferencję odbudowy.

Tłumaczył : Paweł Jakubas, proszę o Zdrowaś Maryjo za moją pracę.

TRANSHUMANIZM JEST RÓWNIE NIEBEZPIECZNY JAK NAZIZM CZY KOMUNIZM

Nowy reżim nadzoru czyli skąd mutuje transhumanizm

AlterCabrio https://www.ekspedyt.org/2022/06/30/nowy-rezim-nadzoru-czyli-skad-mutuje-transhumanizm/

Cała ta idea, że ludzie mają duszę lub ducha i nikt nie wie, co się w nich dzieje, i że mają wolną wolę. To wszystko się skończyło. Innymi słowy, transhumanizm ma na celu przekształcenie ludzi w roboty. Wolna wola? Skończyła się. Transhumanizm to koniec humanizmu i koniec ludzkości.

−∗−

Tłumaczenie artykułu i transkrypcji zawartego w nim filmu z serwisu RAIR Foundation na temat źródeł i podobieństw transhumanizmu. Materiał wideo zawiera wypowiedź przedstawicielki holenderskiej partii FvD.

____________***____________

Holenderska Partia Polityczna ostrzega: „Transhumanizm jest równie niebezpieczny jak nazizm czy komunizm”

Davos i Yuval Harari chcą stworzyć fizycznie i intelektualnie lepszą istotę, którą elity mogą kontrolować dla tak zwanego większego dobra – na przykład, aby uratować planetę lub uniemożliwić ludziom głosowanie na Trumpa”.

Przez kilka miesięcy holenderska partia Forum na rzecz Demokracji (FvD) tworzyła anglojęzyczne filmy o najbardziej ważkich problemach zagrażających naszemu światu. W najnowszym filmie tej konserwatywnej partii, jej członkini, Simone Kerseboom ostrzega nas przed powrotem totalitaryzmu narzucanego przez globalistyczną elitę poprzez transhumanizm.

Polityk omawia wywrotowe Światowe Forum Ekonomiczne (WEF), z jego założycielem Klausem Schwabem i doradcą Yuvalem Hararim, którzy planują położyć kres wolnej woli i przekształcić ludzi w roboty.

=========================

Tu film, ale w oryginale. MD

======================

Transkrypcja

Musisz podążać za nauką [follow science]. Gdzie już wcześniej słyszeliśmy to zdanie? Jak wiecie, było używane do obrony przerażającej polityki Covid, opartej o lockdown i godzinę policyjną na całym świecie, co zniszczyło ludzką wolność.

Ale jak wiemy, polityka ta w ogóle nie była zgodna z nauką. Zamiast tego ‘podążali’ za naukowcami, z których część to bardzo złowrodzy ludzie, a którzy nie mieli na celu ochrony zdrowia, ponieważ Covid jest niebezpieczny, ale zamiast tego odurzali się możliwościami posiadania ogromnej władzy i czego dokonali – oczywiście – z pomocą polityków chcących tego samego.

Jednak to samo wyrażenie, nakazujące potrzebę podążania za nauką, można również usłyszeć z ust Yuvala Harariego, izraelskiego intelektualisty, który stał się guru Klausa Schwaba, który to z kolei jest guru Davos. Harari używa go do obrony transhumanizmu. Podobnie jak Schwab, Harari mówi, że Covid jest okazją do rozwinięcia tego, co nazywa ‘nowym reżimem nadzoru pod skórą’. To, co ma na myśli, i znowu cytuję, że „będziemy w stanie hakować ludzi. Hakując organizmy, elity mogą zyskać moc przeprojektowania przyszłości samego życia”, mówi Harari. „Sztuczna inteligencja i biotechnologia dadzą nam boską zdolność do odtwarzania zupełnie nowych form życia”.

Wow!! Wielki Reset Klausa Schwaba obejmuje to, co nazywa Czwartą Rewolucją Przemysłową. Twierdzi, że doprowadzi to do połączenia tożsamości fizycznej, cyfrowej i biologicznej.

Schwab powiedział, że w ciągu najbliższych dziesięciu lat będziemy mieli wszczepione w nasze ciała inteligentne mikroczipy, które będą komunikować się z urządzeniami znajdującymi się poza naszym ciałem i pomogą nam rozwinąć się w nadludzi, cytując film zatytułowany Czwarta Rewolucja Przemysłowa, który dostępny jest nawet teraz na stronach internetowych Światowego Forum Ekonomicznego.

Lecz ten trans-humanistyczny projekt jest oficjalną polityką elit z Davos. Oczywiście przedstawia się to jako postęp, kończyny robota i tego typu rzeczy. Ale w rzeczywistości jest bardzo złowrogi.

Harari powiedział, że cała ta idea, że ludzie mają duszę lub ducha i nikt nie wie, co się w nich dzieje, i że mają wolną wolę – To wszystko się skończyło. Innymi słowy, transhumanizm ma na celu przekształcenie ludzi w roboty. Wolna wola? Skończyła się. Transhumanizm to koniec humanizmu i koniec ludzkości.

Otóż ​​dla większości normalnych ludzi, takich jak ty, drogi widzu, no cóż, ten mit jest tanią fantastyką naukową, jakąś niedorzeczną bzdurą. Niestety, idee Harariego są traktowane bardzo poważnie przez bardzo wpływowych ludzi, a jego książki sprzedały się w dziesiątkach milionów egzemplarzy. Wierzy mu Schwab, który chwali się, że Davos penetruje rządy na całym świecie. A powodem, dla którego mu wierzą, jest to, że na przestrzeni dziejów istnieli szaleni ludzie, którzy rzeczywiście chcieli stworzyć nowego człowieka.

Hitler chciał stworzyć fizycznie lepsze istoty za pomocą eugeniki. Bolszewicy chcieli stworzyć człowieka radzieckiego, którego zachowanie będzie socjalistyczne, a nie indywidualistyczne. Davos i Harari dążą do obu tych rzeczy, aby stworzyć fizycznie i intelektualnie lepszą istotę, którą elity będą mogły kontrolować dla tak zwanego większego dobra – na przykład, aby uratować planetę lub uniemożliwić ludziom głosowanie na Trumpa.

Ale, oczywiście, nic z tego nigdy nie zadziała, ponieważ istnieje coś takiego jak natura ludzka i ta jest niezmienna. A próba jej zmiany, jak to pokazały eksperymenty Hitlera i Stalina, może wyrządzić straszliwe szkody. Zagrożenie transhumanistyczne jest nie mniejsze niż niebezpieczeństwo nazistowskie czy komunistyczne. I dlatego w Forum na rzecz Demokracji jesteśmy zdeterminowani, aby z tym walczyć.

______________

Dutch Political Party Warns: ‘Transhumanism is as Dangerous as Nazism or Communism’ (Video), Amy Mek, June 25, 2022

−∗−

Zbliżone tematycznie:

Transhumanizm chrześcijański czyli co się nie uda Klausowi
Transhumanizm stał się fenomenem. Społeczeństwo zachodnie staje się coraz bardziej zsekularyzowane, z wykładniczym wzrostem liczby młodych „bezreligijnych”. Taka zmiana społeczna ma swoje konsekwencje. Usunięcie Boga z ludzkiej tożsamości przynosi bezsensowność […]

______________

Great Reset czyli prawdziwym wrogiem jest sama ludzkość
Globaliści od wielu lat próbują zmienić nazwę i przepakować swój program Nowego Porządku Świata, a Wielki Reset był tym, co wymyślili. Zamiast brzmieć nieszkodliwie, termin ten grozi systemowymi wstrząsami i […]

______________

Great Reset czyli co szykują ludzkie paniska
Nadzór na każdym kroku, powszechny dochód gwarantowany powiązany z oceną kredytu społecznego, likwidacja własności prywatnej, masowa cenzura, zamrożenie i zajęcie rachunków bankowych, technologie wdrożone w celu przeprogramowania ludzi — ten […]

Przyjaciele poznają się po zapachu. Elon Musk z synami u papieża Franciszka.

https://nczas.com/2022/07/02/elon-musk-z-synami-u-papieza-franciszka-foto/

Papież Franciszek spotkał się w sobotę w Watykanie z przedsiębiorcą i multimiliarderem Elonem Muskiem. Biznesmen poinformował o audiencji, publikując zdjęcie na Twitterze.

Musk napisał na swoim profilu, że jest „zaszczycony” spotkaniem z papieżem i zamieścił zdjęcie, na którym stoi obok Franciszka wraz z czterema synami. Musk ma sześciu synów, w tym pięciu ze związku ze swoją pierwszą żoną, kanadyjską aktorką i pisarką Justine Musk, i to właśnie czwórkę tych najstarszych chłopaków zabrał do Watykanu.

Audiencja miała prywatny charakter, dlatego nie została wymieniona przez Watykan w codziennym biuletynie.

Elon Musk, uznany w 2021 roku przez magazyn „Forbes” i agencję Bloomberg za najbogatszego człowieka świata, jest dyrektorem generalnym koncernów Tesla i SpaceX Elon Musk. Miliarder pochodzący z Republiki Południowej Afryki mieszka i pracuje w Stanach Zjednoczonych. Posiada obywatelstwo amerykańskie, kanadyjskie i południowoafrykańskie.

===========================

Friends - zdjęcie ilustracyjne. / fot. Flickr

Ludzie, którzy podobnie pachną, chętniej zaprzyjaźnią się ze sobą – piszą naukowcy w najnowszym numerze „Science Advances”.

Osoby o podobnym zapachu chętniej zaprzyjaźnią się za sobą – doszli do wniosku naukowcy z Instytutu Naukowego Weizmanna w Izraelu na podstawie chemicznej analizy zapachów wydzielanych przez ludzkie ciała.

Psy zazwyczaj potrafią z daleka rozpoznać, czy zbliżający się pies jest przyjacielem, czy wrogiem. W razie wątpliwości oba osobniki obwąchują się nawzajem, zanim przystąpią do zabawy lub utarczki. Ta dominująca rola węchu została udokumentowana u wszystkich ssaków lądowych z wyjątkiem ludzi. Czy rzeczywiście ludzie nie używają węchu w sytuacjach społecznych, a może to zachowanie u ludzi jest ukryte, a nie jawne?

[dalej – tu: https://nczas.com/2022/07/02/przyjaciele-po-zapachu-ludzie-rejestruja-to-podprogowo/ md]

========================

mail: No proszę, jacy to dzielni uczeni izraelscy!! Potwierdzają przekonania istniejące wśród ludu polskiego od stuleci!

Roczna produkcja amunicji amerykańskiej… a gospodarka Rosji.

Rainer Rupp https://www.bibula.com/?p=134934

Jednym z największych błędów popełnianych przez decydentów USA/NATO i ich doradczych „ekspertów” jest to, że całkowicie nie docenili rosyjskiej gospodarki, jej głębi i niezwykłej odporności, i nawet teraz nadal trwają w swoich głupich uprzedzeniach, że Rosja jest „ stacją benzynową posiadającą broń jądrową”. Komentatorzy twierdzą, że rosyjska gospodarka nie jest większa niż w Teksasie czy Belgii i pojawiają się pytania, czy Rosja produkuje coś poza gazem i ropą na eksport.

Jednak ci ludzie nigdy nie pytają, jak duży jest rosyjski program kosmiczny, ile atomowych okrętów podwodnych produkuje ten kraj, ile nowych stacji metra, lotnisk lub mostów buduje się i otwiera w Rosji rocznie, ile typów samolotów i ciężarówek jest wyprodukowane przez Rosję lub ile żywności jest uprawiane i eksportowane. Zamiast tego dokonuje się głupich porównań ze wskaźnikami, które raczej zniekształcają niż mierzą siłę realnej gospodarki Rosji, licząc głównie nadęty balon bilansów,nagromadzone jako fikcyjne bogactwo w zachodnich systemach finansowych i bankowych, rozdęte ponad wszelkie wyobrażenia.

Gdyby mieli za podstawę porównania użyć rzeczywistej produkcji rosyjskiej gospodarki, zamiast stale zajmować się absurdalnym produktem krajowym brutto (PKB) w przeliczeniu na rubla dolarowego, to zainteresowani politycy już dawno zrozumieliby, że rosyjska gospodarka jest prawie samowystarczalna. Ale tak wiele intelektu nie można oczekiwać od podżegaczy wojennych USA/NATO, zwłaszcza że zniszczyłoby to ich wiarę we własną propagandę. Pozostają więc przekonani, że rzekomo słaba gospodarka rosyjskiej „stacji benzynowej z bronią jądrową” wkrótce upadnie na skutek zachodnich sankcji. A jeśli nie teraz, to trzeba dorzucić jeszcze kilka szalonych sankcji, które – jak teraz widać – przede wszystkim niszczą unijne gospodarki i wzmacniają Rosję.

Dobrze znany think tank US Air Force „RAND” opracował nawet całą strategię ruiny Rosji na podstawie tego błędnego przekonania. W ważnym raporcie z 2019 r. RAND zauważa, [zob. tutaj] że ​​„największa bezbronność Rosji” leży w jej rzekomo jednowymiarowej gospodarce, która jest stosunkowo niewielka, całkowicie zależna od eksportu energii na Zachód, a zatem łatwo może być zniszczona przez sankcje.

Pomimo obecnego boomu na propagandę wojenną w fałszywych wiadomościach na temat Ukrainy i Rosji, zawsze od czasu do czasu zdarza się odrobina szczęścia, dzięki której zainteresowana publiczność może dojrzeć przebłysk prawdy, która w czasie wojny jest bardzo nieśmiała, w medium specjalizującym się w analizie wojskowej. Omawiana sprawa dotyczy raportu opublikowanego na stronie internetowej szacownego think tanku brytyjskiego wojska, Royal United Services Institute (RUSI), który bada strategiczną głębię zachodniego i rosyjskiego przemysłu obronnego. Tytuł wykładu autora RUSI Alexa Vershinina brzmi „The Return Of Industrial Warfare” i w ten sposób autor nie dostarcza niczego więcej i niczego mniej niż klucz do zrozumienia obecnej i przyszłej trajektorii wojny na Ukrainie i poza nią.

W swoim wystąpieniu Vershinin podkreśla, że ​​wojna na Ukrainie pokazała, że ​​era wojny przemysłowej jeszcze się nie skończyła, ponieważ masowe zużycie wszelkiego rodzaju ciężkiej broni, pojazdów i amunicji wymaga dużej bazy przemysłowej dla uzupełnień. Vershinin przywołuje dobrze znaną rosyjską formułę wojskową: „ilość wciąż ma swoją jakość”, jeśli chodzi o zaopatrywanie setek tysięcy walczących żołnierzy w polu. W tym kontekście wymienia kilka interesujących liczb dotyczących układu sił w wojnie ukraińskiej. Zgodnie z tym, Ukraina rozmieściła 250 000 żołnierzy od początku wojny, dodając kolejne 450 000 niedawno zmobilizowanych, ale słabo wyszkolonych żołnierzy. Według Vershinina przeciwstawia się im 200-tysięczne wojska rosyjskie i sojusznicze z Republik Ludowych Donbasu.

Czytelnik powinien się tu na chwilę zatrzymać.

Jeśli te liczby są prawidłowe,a nie widzę powodu, by nie ufać liczbom RUSI, zwłaszcza że rzucają one w złym świetle brytyjskiego protegowanego Ukrainę, to pokazuje to, że Ukraina, pomimo ogromnej przewagi liczebnej nad rosyjskimi i sojuszniczymi siłami zbrojnymi Ludowych Republik ma zamiar przegrać lub już przegrała bitwę w Donbasie.

Jednak tradycyjna nauka wojskowa zakłada, że ​​atakujący musi mieć przewagę 3 do 1 nad obrońcą w dobrze ufortyfikowanych instalacjach, aby mieć jakąkolwiek szansę na sukces. W Donbasie proporcja jest jednak odwrotna, ponieważ Rosjanie mają przewagę liczebną. Walczą siłami ekspedycyjnymi złożonymi z oddziałów zawodowych wywodzących się ze stałej armii w czasie pokoju.

Rosja nie ogłosiła mobilizacji, w przeciwieństwie do Ukrainy, w wyniku czego przez pozostałą część wojny około 650 000 ukraińskich żołnierzy stanęło w obliczu 200 000 wojsk rosyjskich i sojuszniczych, a Ukraina przegrała pomimo wsparcia Zachodu. Powodem tego jest „wojna przemysłowa”, którą Rosjanie doskonale opanowali, podczas gdy baza przemysłowa Ukrainy została już zniszczona, a USA i inne kraje NATO straciły tradycyjne moce produkcyjne i zapasy amunicji i części zamiennych ponieważ zamienili tę starą, kosztowną metodę na tańszą metodę „just in time”.

A potem autor Vershinin wyjaśnia, dlaczego zaopatrzenie tych armii w setki tysięcy żołnierzy i tysiące dział, czołgów itp. w broń, amunicję, części zamienne, paliwo, smary, żywność, leki itp. jest ważnym zadaniem. Dla Ukrainy zaopatrzenie w amunicję stało się szczególnie trudne, ponieważ Rosjanie ze swoimi zdolnościami i precyzyjnymi atakami rakietowymi głęboko w głębi Ukrainy zniszczyli nie tylko tamtejszy przemysł zbrojeniowy, ale także magazyny amunicji, węzły logistyczne i sieci transportowe .

Chociaż armia rosyjska również ucierpiała od kilku ukraińskich ataków transgranicznych i aktów sabotażu, były to ukłucia szpilki niewspółmierne do olbrzymich strat Ukrainy.

Jednak tempo zużycia amunicji i sprzętu armii ukraińskiej może utrzymać tylko duża baza przemysłowa. Po zniszczeniu własnej bazy Ukraina zwraca się do Zachodu o pomoc, ale na Zachodzie nie ma już takiej zdolności przemysłowej do prowadzenia wojny na dużą skalę z setkami tysięcy żołnierzy, ponieważ w ciągu ostatnich 30 lat USA/NATO Zachód przygotowały tylko w przypadku konfliktów o niskiej intensywności przeciwko trzeciorzędnym siłom militarnym, w których to siły powietrzne USA, a nie siły lądowe, poniosły główny ciężar. Rzeczywistość na Ukrainie, zdaniem Vershinina, jest więc konkretnym ostrzeżeniem dla krajów zachodnich o ograniczonych zdolnościach wojskowo-przemysłowych, które obecnie mogą nie mieć nawet zdolności przemysłowej do prowadzenia wojny lądowej na dużą skalę.

Następnie Vershinin zwraca się do aktualnego zużycia amunicji w walkach na Ukrainie. Jednak ani ukraińskie, ani rosyjskie siły zbrojne nie publikują dokładnych danych o zużyciu amunicji. Ale okrężną drogą, np. na podstawie oficjalnie ogłoszonych danych z misji ogniowych, ogłaszanych przez rosyjskie Ministerstwo Obrony podczas codziennego briefingu prasowego, zużycie rosyjskiej amunicji można oszacować przy różnych założeniach lub ograniczyć do pewnego pułapu.

Viershinin szczegółowo opisuje, ile amunicji zużywa rosyjska bateria z sześcioma działami podczas misji strzeleckiej. Omawia różne operacje ogniowe o różnym zużyciu amunicji. Według jego szacunków wypuszcza się 7176 pocisków dziennie we wszystkich potyczkach ogniowych, choć podkreśla, że ​​szacunki te są zaniżone, zwłaszcza że zużycie amunicji przez artylerię sił zbrojnych dwóch republik Donbasu – Doniecką i Ługańską nie jest liczone przez rosyjskie Ministerstwo Obrony.

Opracowane przez autora liczby dla rosyjskich sił zbrojnych nie są idealne, ale dają wyobrażenie o logistycznym wyzwaniu. Vershinin porównuje następnie dane dotyczące produkcji w USA dla różnych rodzajów amunicji artyleryjskiej. Zauważa, że ​​w ostatnich latach Stany Zjednoczone zmniejszyły swoje zapasy amunicji artyleryjskiej. W 2020 roku zakupy amunicji artyleryjskiej spadły o 36 procent, do 425 milionów dolarów. Plan na 2022 r. zakładał zmniejszenie zamówień pocisków artyleryjskich kal. 155 mm do 174 mln USD, czyli 75 357 „głupich” pocisków M795 dla zwykłej artylerii. Dostępnych jest również 1400 pocisków XM1113 do wysoko ocenianych haubic M777 dostarczonych już na Ukrainę oraz 1046 pocisków XM1113 i 426 precyzyjnie naprowadzanych „inteligentnych” pocisków Excalibur.

Łącząc wszystko razem, Vershinin dochodzi do szokującego wniosku dla wszystkich ekspertów USA/NATO, że roczna produkcja amunicji artyleryjskiej w USA wystarczyłaby w najlepszym razie na dziesięć dni do dwóch tygodni dla intensywnej walki na Ukrainie.

Według Vershinina Stany Zjednoczone nie są jedynym krajem stojącym przed tym wyzwaniem. W niedawnej symulacji wojny z udziałem sił amerykańskich, brytyjskich i francuskich siły brytyjskie wyczerpały krajowe zapasy amunicji krytycznej już po ośmiu dniach. Nawiasem mówiąc, przypomina to zupełnie niesprowokowaną angielsko-francuską wojnę agresywną przeciwko Libii w 2011 roku, w której dwaj agresorzy już po kilku dniach zużyli swoją precyzyjną amunicję do zniszczenia libijskiego systemu obrony powietrznej, bez żadnego spektakularnego sukcesu i zwrócili się do USA o pomoc w dostawach, które następnie same stały się stroną wojenną za namową amerykańskiej sekretarz stanu Hillary Clinton.

Vershinin stwierdza dalej, że sytuacja w zakresie dostaw i zaopatrzenia USA dla naramiennych pocisków przeciwpancernych i pocisków przeciwlotniczych, takich jak Javelins i Stingers, nie jest dużo lepsza niż w przypadku amunicji artyleryjskiej. Stany Zjednoczone wysłały na Ukrainę 7000 pocisków Javelin – około jednej trzeciej ich zapasów – a kolejne dostawy mają nastąpić. Ale Lockheed Martin, producent Javelinów, produkuje tylko około 2100 rakiet rocznie, co może wzrosnąć do 4000 w ciągu kilku lat, jeśli zostaną podjęte odpowiednie działania. Jednak Ukraina twierdzi, że każdego dnia zużywa 500 pocisków Javelin. Ta liczba z pewnością nie jest prawidłowa, ale nawet gdyby Ukraina wystrzeliwała tylko 50 tych pocisków dziennie, w ciągu siedmiu tygodni wojny zużyłaby całą roczną produkcję USA.

W szczególności, Vershinin wydaje się być pod wrażeniem tempa zużycia pocisków manewrujących i taktycznych pocisków balistycznych przez rosyjskie siły zbrojne. Według jego obliczeń Rosjanie wystrzelili już od 1100 do 2100 rakiet. Stany Zjednoczone kupują obecnie rocznie 110 pocisków manewrujących PRISM, 500 JASSM i 60 Tomahawk. Oznacza to, według autora, że ​​w ciągu trzech miesięcy walki Rosja wystrzeliła czterokrotność rocznej produkcji rakiet w USA.

Jednak rosyjskie tempo produkcji można jedynie oszacować. Rosja rozpoczęła produkcję tego typu pocisków w ograniczonych początkowych seriach w 2015 roku, a nawet w 2016 roku serie produkcyjne szacowano na 47 pocisków. Oznacza to, że rosyjska produkcja rakiet trwa na pełną skalę dopiero od pięciu do sześciu lat.

Nie wiadomo, jakie były początkowe zapasy rosyjskich pocisków na luty 2022 r., ale biorąc pod uwagę zużycie w przeszłości i potrzebę zatrzymania znacznych zapasów na wypadek wojny z NATO, nie wydaje się, aby Rosjanie byli szczególnie zaniepokojeni i oszczędni w użyciu rakiet. W rzeczywistości wydaje się, że mają dość, aby używać pocisków manewrujących przeciwko celom taktycznym nawet na poziomie operacyjnym. Według Vershinina założenie, że Rosja ma w swoim ekwipunku 4000 pocisków manewrujących i pocisków balistycznych, „nie jest nierozsądne”. A ta produkcja prawdopodobnie wzrośnie pomimo zachodnich sankcji. W kwietniu br. na przykład rosyjska firma ODK Saturn, produkująca silniki rakietowe do modelu Kalibr, szukała kolejnych 500 wykwalifikowanych pracowników.

Konsekwencją tego wszystkiego jest to, że w długiej, dużej, konwencjonalnej wojnie między dwoma równie silnymi przeciwnikami zwycięzcą będzie ten, kto ma najsilniejszą bazę przemysłową w swoim kraju, a nie polega na dostawach „just-in-time“ z zewnątrz, być może nawet z nieprzyjaznych. krajów i nie musi na te dostawy czekać. Twój kraj musi albo mieć zdolność produkcyjną, aby produkować ogromne ilości amunicji, albo mieć inne gałęzie przemysłu, które można szybko przekształcić w produkcję amunicji.

Na szczęście zachodnie imperialistyczne państwa wyzyskiwaczy i podżegaczy wojennych nie mają już tych zdolności.

Rainer Rupp

Tłumaczył: Paweł Jakubas, proszę o jedno Zdrowaś Maryjo za moją pracę.

Oryginalny tekst ukazał się 1.07.2022 na stronie https://apolut.net/die-jahresproduktion-von-us-munition/

Wesprzyj naszą działalność [BIBUŁY md]