Jak polscy „politycy” leczą kompleksy

Jak polscy politycy leczą kompleksy

Napisał i przeczytał Jerzy Karwelis dziennikzarazy/jak-polscy-politycy-lecza-kompleksy

FB_IMG_1764170571438

7 lutego, wpis nr 1394

Zapraszam do wsparcia mego bloga

Wersja audio

Pamiętam kiedyś za czasów studenckich chodziłem do pewnej polonistki, która mieszkała z koleżanką, studentką aktorstwa. Zaprosiła nas kiedyś na sztukę dyplomową gdzie grał jej apsztyfikant. Była to rosyjska komedia NEP-owska pt. „Mandat” Nikołaja Erdmana o czasach komunizmu, dość prześmiewcza, choć grana była wtedy w ciemnej nocy stanu wojennego. Ale różnie to bywało z tą cenzurą studencką, a więc takie rzeczy szły, pewnie po to, by rozładować pokojowo niepokojowe nastroje wśród młodzieży.

Syndrom Gułaczkina

Otóż utkwiła mi w pamięci z tego spektaklu jedna postać, zresztą grana przez kolegę lokatorki mej polonistki – Waldka Obłozę, którego publiczność może dziś znać z serialu „Miodowe lata”, jako kryminalistę Kurskiego. Zagrał on we wspomnianej sztuce dyplomowej brawurowo rolę aspirującego aktywisty komunistycznego. Paweł Siergiejewicz Gułaczkin napisał list do samego Stalina, którego to listu kopię i dowód nadania nosił z dumą w teczce. Otóż sam fakt napisania listu do Stalina nie tylko bechtał jego ego, ale nobilitował go w oczach otoczenia, które pochylało przed nim głowy, jako przed tym, który koresponduje z samym WPL (Wodzem Postępowej Ludzkości). Oczywiście Stalin o tym ani wiedział, ani myślał, ale to nie miało nic do rzeczy. Oto samowolny akt robaczka na drabinie społecznej już zbliżał go (w ocenie postrachanego otoczenia) do absolutu.

Dlaczego mi się to przypomniało? Ano dlatego, że widzę przykłady takiej techniki socjologicznej wszędzie dookoła. Chodzi o to, że narrację polityczną coraz częściej buduje się na tym, że osobnik o niskiej pozycji społecznej lub z dna ujemnego prestiżu podwyższa sztucznie swój status atakując kogoś znacznie wyżej, co ma go z nim zrównywać w pozornym dyskursie. W ten sposób, na zasadzie naczyń połączonych, obniża to pozycję osoby o kiedyś wysokim statusie. Jest to dyskryminacja pozytywna, powstaje z tego parę elementów, np. panświnizm, kiedy atakujący robi to w sposób niecny i podły, ale to paprze w błocie atakowanego na takimż to poziomie, że wszyscy, panie, jesteśmy świniami.

Gułaczkin pośredniczący, czyli Palikoty

Mamy tu dwa typy – pośredni i bezpośredni. W przypadku pośredniego mamy tu zasłonę w postaci pośrednika, którego wystawia jako harcownika ktoś wyższy. Taka była rola i Palikota, i Niesiołowskiego. Ci wykonywali numer polegający na chamskim atakowaniu przeciwnika, które sprowadzało go do błota pańśwnizmu – w tym wypadku Lecha Kaczyńskiego, ale uwaga: dopiero po jego śmierci, zaś główny macher tego procederu, Tusk, miał czyste rączki z tyłu i wychodził tylko na takiego, co ma przecież pewien umiar, ale co poradzisz, że jego inni koledzy byli wyrywni. Mało tego, od czasu do czasu wychodził Tusk i karcił jak dobry tato swoich swawolników. W ten sposób odbywał się spektakl, ale w wypadku kiedy czara chamstwa się przelewała, zawsze był w zapasie tonizujący Donek.

Przykład ataków na Lecha Kaczyńskiego jest tu bardzo miarodajny, jeśli mówimy o taktyce pośredniczenia w tym procederze. Taki Palikot, czy Niesiołowski (ten do czasu afery rozporkowej) to się na tym wybudowali. To ku nim odwracali tęskne oczy amatorzy podostrzenia narracji wobec przeciwników politycznych, narracji która przekraczała granice dyskursu w obszary dewastacyjne. Ta dwójka bulterierków zaatakowała Lecha Kaczyńskiego po jego śmierci, jednocześnie wyzywając PiS od… tańczących na grobach smoleńskich. To był ważny etap w procesie sprowadzania dyskusji w końcu o polityce do inwektyw i reakcji publiki na zasadzie pasa Pawłowa, kiedy po dzwonku szyderstw dyżurnych prowokatorów z pysków ochotnych odbiorców wydzielała się automatycznie ślina wzmacnianych obelg.

System był kompletnie sterowany i nastawiony na powielanie przez ochotnych, którzy brali te świństwa za własne poglądy, dodając tylko jakieś didaskalia. Na czym polegał ten właściwy taniec na grobie Lecha Kaczyńskiego? No, to jasne – jego rola w polityce skończyła się w smoleńskim błocie, nie była to więc zemsta zza grobu. Chodziło o atak na jego brata, bo tylko on, Jarosław, ostał się w polskiej polityce. A najłatwiej było go sprowokować uderzając w jego zmarłego brata. Jarosław jest dość odporny na ataki, z jednym wyjątkiem – ataków na swego nieżyjącego brata. I tu każda akcja, można było być pewnym, będzie wywoływała reakcję.

Tak, do takich robótek byli najmowani cyngle. Ale oni się nie brali z powietrza – byli to ludzie, którzy dostawali mandat od wyborców, a więc ktoś z suwerenów lubi takie zabawy. I mamy takie wyrywne i wzmożone zinstytucjonalizowane chamstwo. Jak się wchodzi po tych edukacyjnych harcach na niektóre profile, czyta jakieś komentarze, to staje przed oczami katastroficzny stan morales sporej części narodu. Same złe emocje, wdrukowane kalki, ustalone aksjomaty, których nie trzeba tłumaczyć, gdyż po milionie powtórzeń stają się już pewnikami. Zero argumentów, stado szczeka na rozkaz: ideał tresera psów trenowanych do walk na ringu polityki.

Gułaczkin bezpośredni, czyli Radki, Czarzaste i Jachiry

Teraz też tak mamy, z tym, że zwiększa się element bezpośredni – coraz mniej pośredników w tym pluciu inwestycyjnym. Na górze – wiadomo stoi Tusk, ale zaangażowanie polityków i ich rachuby wskazują na wiele spontanicznych działań. Mamy tu dwa przypadki, w jednym rządzi gargantuiczne ego zanurzone w przeciwieństwo ambicji i kompleksów (tak, mówię tu o Radosławie Sikorskim) oraz własne rachuby na wyniesienie postaci poprzez atakowanie osoby o poziomy wyżej niż atakujący – tu mówimy o marszałku Czarzastym. Zacznijmy od Radka.

Od samego początku, czyli u przegranych przez Trzaskowskiego wyborów, zaczął się frontalny atak na Nawrockiego. Tak wyszło chłopakom z narad, zresztą nic innego im nie wychodziło, bo oni znają tylko jedną grę – na eskalację podziału. Najpierw odbyła się perypetia pompowania jakichś zmyślonych nadziei wobec nowego prezydenta, by było się od czego odbić, żeby wywołać efekt zdrady nadziei i zawodu. Ponieważ prezydent zamieszany jest w sposób konstytucyjnie niejasny w politykę zagraniczną na tym froncie wystąpił Sikorski. Zaczęło się od kompetencyjnych sporów kto tu rządzi, rząd czy prezydent, potem przeszło to na merytorykę. Ponieważ dyplomacja III RP to jej najsłabsza materia, osobna sprawa do rozwinięcia dlaczego tak jest, to za rządów Tuska Drugiego, jest to już tragedia szekspirowska, gdzie giną główne postaci. I mamy tu dwa w jednym – efekt atakowania prezydenta by się prestiżowo podbudować i efekt drugi – poprzez zaczepki przykryć mizerię swoich poczynań. Pokłóceni ze wszystkimi, przez wszystkich marginalizowani będziemy więc pisać szydery na twitterze, lud – ten hieńczo wyrywny, dzieci posmoleńskiego hejtu   – będzie się jarał, zaś nasza pozycja w czasach formowania się nowego ładu światowego będzie wypadkową wyłącznie cudzych decyzji. Za to nosy i lica będą płonąć, rozgrzane emocjami jak to jeden drugiemu fajnie przygadał – ot, takie złośliwostki w kolejce na szafot.

Radek, skoro robi w dyplomacji postanowił się podwindować też i na zagranicznych ofiarach i to nietuzinkowych. Słynne są jego ataki na najbogatszego człowieka świata Elona Muska, który wyraźnie poparł Trumpa. Tu mamy właśnie do czynienia z efektem Gułaczkina: Sikorski nosi bowiem w teczce napisane przez siebie twitty do Muska, gdzie w dodatku szura do gościa, ba – ten nawet od czasu do czasu odpowiada mu. Okazuje się, że dosadnie i bez szczypania się. Wychodzi z tego coś potwornego dla Polski, bo minister zamiast prowadzić politykę, w tym utrzymywać jakieś relacje z USA, gdzie Musk jest dość ważną postacią – wyrywa się z osobistymi przytykami, za co jest karcony przez Muska w sposób jakby pan karcił psiarczyka co się rozzuchwalił. Cierpi na tym wizerunek kraju, który do międzynarodowych stosunkach w ramach magii demokracji przedstawicielskiej wystawił atencjusza, co pyskuje jak byle troll: efekt szatańskiego połączenia kompleksów i ambicji rozdmuchanego ego.

Dlaczego zaliczam tu ministra do pozornych pośredników? Ano widać, że akurat tu to się pan Sikorski w zupełności spełnia i robiłby te głupoty i bez polecenia Tuska. To jest jego żywioł, a więc powinien raczej siedzieć w jakiejś farmie trolli, a nie dowodzić nawą polskiej dyplomacji. Inni mu wtórujący politycy płacą naszymi pieniędzy za wynajmowanie złośliwców, pod którymi tekstami się podpisują, ale w przypadku Radka możemy być pewni – robi to sam, no, może trochę przy inspiracji króla trolli – Giertycha.

Nie zapominajmy o koniach

Giertych – ta postać to też ewenement, jest to bowiem troll progresywny, który swymi ofensywami wydaje się nawet zaskakiwać… Tuska. Tak było na pewno w przypadku akcji dotyczącej ponownego przeliczenia głosów. Widać było, że ten wątek, grzany przez Giertycha, zaskoczył Tuska, bo ktoś go tu przebijał z ofensywną narracją w czasie powyborczej smuty, nawet zaczęto przebąkiwać o premierze ciamciaramci i mecenasie-koniu, który nie pęka i zawsze nas poprowadzi do ataku na szable wzmożenia, choćby i na czołgi logiki. Zresztą okazało się, że instynkt Tuska tu nie zawiódł, gdyż wątek ponownego liczenia głosów okazał się już tak absurdalny, że pozostał już w pojedynczych zwojach najwyrywniejszych mikrocefali. Ale cień Giertycha wciąż wisi nad Tuskiem, bo wygląda mecenas raczej na inicjatora, niż pośrednika najętego do wydumanej gdzie indziej narracji. A tacy są niebezpieczni, bo mogą być samodzielni i to w tak ważnej (jedynej?) domenie Tuska, jaką jest narracja.

Inna sprawa to marszałek Czarzasty. Ten, kiedy objął schedę po Hołowni, zdecydował, że swoją tożsamość, a właściwie słabą rozpoznawalność będzie podbudowywał na atakach na prezydenta. Tu akurat jego ambicje i strategia Tuska grania na podział poprzez atak na Nawrockiego – pokrywają się. Ale Czarzasty robi to w rachubie na własne korzyści. Nikt tam nie za bardzo wie kto on zacz, ale jak poluje na prezydenta „z innych pozycji”, to raz, że wzmocni lojalność Lewicy wobec koalicji, co jest ważną inwestycją na przyszłe wybory, ale i pokaże wyborcom Tuska, że Lewica gra w jednej drużynie. Teraz jeszcze Czarzasty jako marszałek Sejmu dołożył prezydentowi Trumpowi dość bezceremonialnie odmawiając mu poparcia w staraniach o pokojową nagrodę Nobla, za co został sprowadzony do bezpośredniego konfliktu z amerykańskim ambasadorem i wypowiedzenia mu przez Amerykanów współpracy. Czyli jak zwykle – granie dyplomacją w wojence wewnętrznej i zewnętrzne straty w efekcie.

Oczywiście nie mówię tu o napastnikach w formatach performerskich, czyli o Jachirach czy Senyszynach, czy tym pośle od naleśników, ze znajomości nazwiska którego zwolniła mnie łaskawie pamięć. Jest to zgraja paputczyków, która gra o rozpoznawalność na niższym poziomie eskalując i tak już denny przekaz mainstreamu. To dzięki nim ta denność mainstreamu ląduje w zrównoważonym (sic!) centrum, oswajając nas z tym bagnem, skoro – jak widać – może być gorzej. Ale znowu – ktoś na to głosuje. Głosuje na polityków, którzy wyłącznie zajmują się narracyjnym hejtem, zdobywają rozpoznawalność na kompletnym chamstwie, które swoją natarczywością zatruwa kolejne umysły i dusze wyborców. Poziom dyskursu politycznego zjeżdża korkociągiem w dół, same hasła, pokrzykiwania, warkot – w telewizji drą ryja jedni na drugich, nie słychać co mówią (a może to i lepiej?), nad tym wszystkim zaś czuwa redaktor prowadzący – zawodowy szczwacz, kolejne dziecko tych wszystkich arcykapłanów (arcykapłanek – fakt, królują tu babeczki…) nowego rodzaju przekazu polegającym na wywoływaniu wszechobecnego zgiełku.

Czy Nawrocki wie?

Co ciekawe celownik mainstreamu przesunął się z Kaczyńskiego na Nawrockiego. Ja mówiłem wiele razy, że kiedyś Agora jeszcze zatęskni za inteligencikiem z Żoliborza. Mainstream wydaje się lokować źródło swych zagrożeń w Nawrockim. Prezydent jest w tych środowiskach uważany za największe niebezpieczeństwo, gdyż to on może – nie Kaczyński, co już widać – być centrum zjednoczenia prawicy, gdyż PiS nie umie w koalicję. Ciekawe tylko czy prezydent Nawrocki wie, że ma taki potencjał? Bo na razie ani my, ani może on sam chyba o tym nie wie…   

Napisał i przeczytał Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.

KINGS i obcy agenci

KINGS i obcy agenci – Bartosz Kopczyński

Autor: AlterCabrio , 9 lutego 2026

Zabawne, jak dosłownie sprawdza się dziecięce przysłowie: „kto się przezywa, ten sam się tak nazywa”. Któż to stworzył dwie rotacyjne oligarchie, wydzierające sobie Polskę niczym postaw czerwonego płótna? Czyje dwie koalicje jedna po drugiej wprowadziły do Polski dalekie ludy, zadłużenie i obce programy ustrojowe, a wyprowadziły przemysł, finanse i uzbrojenie? A jakąż to cywilizację reprezentują starsi i mądrzejsi z POPiS-u? Bizantyjską, turańską czy żydowską?

Kopczyński: KINGS i obcy agenci

Jedna z głównych formuł uprawiania tzw. polityki w Polsce polega na obrzucaniu się inwektywami o byciu agentem obcego państwa, i zwykle jest to Rosja.

[Bo Polacy rozsądniejsi też używają sobie: Najczęściej swego przeciwnika, gdy nie potrafią przekonać, nazywają „żydowskim agentem”. Najczęściej jest to prawda, zresztą. md]

===============================================

Bartosz Kopczyński, wiceprezes Instytutu Wiedzy Społecznej im. Krzysztofa Karonia, autor książek z cyklu Poradnik świadomego narodu”.

W praktyce wygląda to tak, że gdy jakiś politykier POPiS-u nie chce podejmować merytorycznej dyskusji lub zamierza przykryć swoje brudne sprawki, lub kogoś nie lubi, lub nie wie, co powiedzieć, rzuca grom świętego oburzenia: „to agent Putina”, „to reprezentant interesów Rosji”! I to zamyka całą sprawię, no i szlus, nie trzeba rozmawiać, można dalej oddawać się swoim ulubionym procederom. W obecnej sytuacji obydwie strony pozornego sporu, czyli POPiS, są zgodne co do tego, aby takimi epitetami obrzucać Grzegorza Brauna i w ogóle całe środowisko Konfederacji Korony Polskiej.

Trzeba przyznać, że Rosja i Putin spadli POPiS-owi jak gwiazdka z nieba, tak samo jak całej europejsko-masońsko-satanistycznej kamaryli. Wszyscy oni mają świetny pretekst, aby tuszować swoje zdrady, machloje, głupotę i nieudolność. Wystarczy wskazać palcem i krzyknąć: „Putin!”, aby można było bezkarnie kraść. Wystarczy zakryć oczy oraz uszy, wydać okrzyk: „Rosja!” i można nie dostrzegać prawdziwych problemów z wolnością słowa, zaborem praw obywatelskich, migracją, ekonomią i zadłużeniem. Zaiste, gdyby nie było Rosji i Putina, to unijczycy musieliby ich stworzyć.

Od Zjazdu Tysiąclecia do KINGS

Oskarżenia ze strony POPiS-u pod adresem Korony zintensyfikowały się po sobocie 31 stycznia 2026 roku, czyli po wielkiej imprezie Korony pod nazwą Kongres Inicjatyw Narodowych, Gospodarczych i Samorządowych, w skrócie KINGS. W Łochowie odbyło się 12 paneli tematycznych o ważnych sprawach polskich, z udziałem kilkudziesięciu ekspertów i ponad 700 osób publiczności.

Na POPiS padł blady strach, a w ich wypowiedziach słychać przerażenie: ich dotychczasowe narracje rozpadają się jak domki z kart. Sytuacja globalna zmienia się w sposób dla nich niepojęty; ich specjaliści nie wiedzą, co się dzieje, ich politycy dławią się swoimi wyświechtanymi komunałami, a w Koronie – samo mięso. KINGS pokazał, że środowisko KKP jest duże, rozbudowane, prężne, energiczne i składa się z ludzi, którzy wiedzą, co się dzieje, wiedzą, co trzeba zrobić, i chcą dobrze. KINGS to nie był ciąg narzekań, jak jest źle – to projektowanie bliskiej już przyszłości wolnej Polski, bez POPiS-u.

To nie pierwsza wielka impreza Korony, lecz logiczny ciąg, zapoczątkowany przez Zjazd Tysiąclecia, który odbył się w październiku 2025 roku. Wówczas z okazji Tysiąclecia Koronacji Bolesława Chrobrego ponad 1000 ludzi spotkało się pod wspólnym hasłem: „Powrót polskich elit”, a już w styczniu, w Łochowie, na KINGS Polacy mogli zobaczyć polskie elity w działaniu.

Funkcjonariusze POPiS-u nie mogą tego zrozumieć, jak to możliwe, że coś tak wielkiego, prężnego i im nieznanego może toczyć się bez nich i poza nimi. Ci, którzy uwierzyli, że są bożkami Polaków i właścicielami Polski, nagle budzą się z ręką w nocniku i zatrważającą świadomością, że nie wiedzą, co się wokół nich dzieje, i że nie mają już Polakom nic do zaoferowania.

Kto tu jest obcym agentem?

Reagują oczywiście tak, jak potrafią – sztampowo i żałośnie. Polskojęzyczne media wyją o strasznej perspektywie wyjścia z Unii i NATO, o rosyjskich wpływach, o zaprzestaniu wspomagania Ukrainy, o faszyzmie, antysemityzmie, negowaniu Holokaustu, mizoginizmie, o wariatach i wąsatych prymitywach. Jarosław Kaczyński zaś po raz kolejny zarzeka się, że nie będzie współpracować z Braunem i jego zwolennikami, bo reprezentują inną cywilizację, wprowadzają wpływy ze Wschodu i są pod kontrolą rosyjskich służb, ich pomysły są niszczące dla Polski, chcą rozmontować państwo i stworzyć nową oligarchię.

Zabawne, jak dosłownie sprawdza się dziecięce przysłowie: „kto się przezywa, ten sam się tak nazywa”. Któż to stworzył dwie rotacyjne oligarchie, wydzierające sobie Polskę niczym postaw czerwonego płótna? Czyje dwie koalicje jedna po drugiej wprowadziły do Polski dalekie ludy, zadłużenie i obce programy ustrojowe, a wyprowadziły przemysł, finanse i uzbrojenie? A jakąż to cywilizację reprezentują starsi i mądrzejsi z POPiS-u? Bizantyjską, turańską czy żydowską? A może wszystkie naraz? [To prof. Koneczny pięknie zdefiniował jako mieszanka cywilizacyi. md]

No a z tymi wpływami z zagranicy, to czyj prominentny polityk ma obywatelstwo innego państwa? Kto poleciał do Benjamina Netanjahu składać hołd? Kto uporczywie oddaje cześć obcym świecom? Kto jest sługą Ukrainy i chce bronić granicy na Dnieprze? A czy to przypadkiem nie pan prezes Jarosław Kaczyński spotkał się z ambasadorem USA Tomem Rose’m, znanym syjonistą? Pan ambasador raczył poinformować pana prezesa, że nie życzy sobie, aby PiS podjęło współpracę z Braunem i jego ludźmi. Jarosław Kaczyński nie pełni oficjalnych funkcji w państwie i nie ma formalnych powodów, aby spotykać się z ambasadorem obcego mocarstwa. Kto więc jest tu agentem obcych spraw, i kto jest pod kontrolą obcych służb?

Wyspa Epsteina i afera podkarpacka

Ale to przecież USA, nasz super sojusznik, gwarant bezpieczeństwa i ładu na świecie, demokracji, praw człowieka i wolności – takiemu się nie odmawia, on nas obroni przed Putinem. Ale czy na pewno? Czy do polityków POPiS-u dotarła treść nowych strategii obrony USA, ogłoszonych w listopadzie i styczniu? Tam stoi jak wół: Europa ma sobie militarnie radzić sama już od 2027 roku. Jeśli więc politycy POPiS-u pognają nas do samobójczego ataku na Rosję, to znajdziemy się sami na łasce Putina. I to chcą zrobić ci, którzy wszystkich trzeźwych Polaków, niechcących wojny z Rosją, wyzywają od ruskich agentów. A z innej beczki – jakież to mocarstwo, te Stany Zjednoczone, i w ogóle cały wielce cywilizowany Zachód? Kto tym zarządza?

Czy przypadkiem nie stali goście Wyspy Epsteina, gdzie oddawano się uciechom gorszym, niż opisał markiz de Sade? Czy poza zwyczajną rozpustą nie składano tam ofiar? Co robiono tam z kobietami i dziewczynkami? [No i chłopczykami, pełen niewinności Kolego… md]

Świat właśnie dowiaduje się, jak bawią się ci, co wszystkim innym dyktują, co mają robić. I to właśnie tamci ludzie dyktują politykom w Polsce ich politykę, co zostało przypieczętowane ich własną hańbą afery podkarpackiej. A gdy w końcu dowiemy się, co tam się działo, jak wówczas będą wyglądali ci, co dziś oskarżają innych o współpracę z obcym mocarstwem? Najlepszą rzecz, jaką dla Polski mogą zrobić politycy POPiS-u, to odejść i nie zawracać głowy Polakom. Szkoda naszego czasu, energii i pięknego kraju, aby wciąż zajmować się ludźmi haniebnej przeszłości.

===============================================

Więcej podobnych treści Szanowni Czytelnicy znajdą w moich książkach z serii „Poradnik świadomego narodu”, czyli podstawowych pozycjach wiedzy patriotycznej. Przede wszystkim druga część wyjaśnia psychologiczne mechanizmy Wyspy Epsteina.

Źródło: DoRzeczy.pl

Więcej o KINGS.

Woda zalewa nowe stacje metra. „Z posadzki biją źródła wody. Kapie ze stropu”

Woda zalewa nowe stacje metra.

„Z posadzki biją źródła wody.

Kapie ze stropu”

[To piękne, trochę jak na Zawiszy: Fala pokład zalewa, a naprawić się nie da, … bo wszystko zamarznięte.]

9.02.2026 tysol./woda-zalewa-nowe-stacje-metra-z-posadzki-bija-zrodla-wody-kapie-ze-stropu

Kałuże i ogromne przecieki na stacjach drugiej linii metra w Warszawie oddanych zaledwie kilka lat temu – informuje w poniedziałek „Gazeta Wyborcza”.

Stacja linii metra M2 Trocka / fot. PAP/Michał Zieliński

Woda zalewa nowe stacje metra w Warszawie

Zaskakujący widok na kilku stacjach drugiej linii metra w Warszawie. Z posadzki biją źródła wody, kapie też ze stropu, a na peronach ustawiono wiadra. Woda zalewa stację Trocka na Targówku otwartą w 2019 r. i stację Kondratowicza na Bródnie z 2022 r. – informuj w poniedziałek „Gazeta Wyborcza”.

Według informacji podanych przez gazetę, kałuże są spore, a część z nich ma kolor rdzy, która osadza się już na szarych, granitowych płytach posadzki. W kilku miejscach biją z niej źródła. Widać je też w korytarzu prowadzącym blisko „Metroteki„, czyli pierwszej biblioteki, która działa pod ziemią. Ze ściany zdjęto lastrykowe okładziny. W ich miejscu wiszą plastikowe płachty doczepione przylepcami. Obrazu prowizorki dopełniają poukładane na podłodze tektury, które zdążyły nasiąknąć wodą – pisze „GW”.

Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, sytuacja na przystanku Trocka wygląda poważnie – wyłączono biletomaty i odgrodzono dużą część korytarza. Rozkuta jest na dużej powierzchni jedna z przeciekających ścian i widać pordzewiałe już po ponad sześciu latach pręty zbrojeniowe.

Na niektórych stacjach okresowo pojawiają się przecieki wód gruntowych. To zjawisko powszechnie występujące w obiektach podziemnych w miejscach wysokiego nawodnienia ośrodka gruntowego

Woda może zostać na dłużej

Prace prowadzi generalny wykonawca budowy drugiej linii metra, czyli turecka firma Gülermak, w ramach obowiązującej rękojmi. Ze względów technologicznych iniekcja ciśnieniowa może być wykonywana tylko w warunkach dodatnich temperatur, żeby naprawy były skuteczne – zastrzega w gazecie Anna Bartoń.

Oznacza to, że woda na stacjach metra w obrębie Bródna i Targówka może zostać na dłużej, bo synoptycy zapowiadają w najbliższym tygodniu kolejną falę mrozów, a zimowa pogoda ma się utrzymać przez cały luty – czytamy w „GW”.

NADAL SIĘ KRĘCI

NADAL SIĘ KRĘCI

NADAL SIĘ KRĘCI

oficyna-aurora.pl/nadal-sie-kreci

To wręcz niewiarygodne, ale znowu wraca zagadnienie podważania kulistości Ziemi. Zaczynam ponownie otrzymywać linki do tekstów przekonujących, że nasza planeta jest płaska, a wszystko czego uczyliśmy się o niej przez lata jest kłamstwem. Nie przykładałbym do tego większej wagi, uznając to za jeden z elementów tiktokowego folkloru, gdyby nie fakt, iż tych materiałów pojawia się coraz więcej. Chciałbym zatem przypomnieć to, co na ten temat mówiłem już blisko trzy lata temu, ponieważ od tego czasu nic się w tej kwestii nie zmieniło, a wręcz przybiera na sile ogłupianie ludzi i zajmowanie ich umysłów tematami zastępczymi, kanalizując zainteresowanie sprawami naprawdę istotnymi i ważnymi dla nas wszystkich.

Polecam poświęcenie kilkunastu minut zaledwie, by wyleczyć się z idiotyzmów sprzedawanych nam przez ludzi, którzy mają nas za skutecznie odmóżdżonych i idących niczym owce w kierdlu ku zagładzie. Szczególnie ludziom młodym, którzy nie obejrzeli tego materiału wcześniej, bo w czasie jego pierwotnej emisji byli jeszcze uczniami szkół, w których nauczyciele sami mieli zbyt mało wiedzy lub odwagi, by nauczać i dla zachowania etatu złajdaczyli się służeniem propagandzie.

Podważając osiągnięcia dorobku naukowego ludzkości wtłaczali w głowy młodzieży bzdury o ocieplaniu klimatu, kilkudziesięciu odmianach płci, szkodliwości świeżego powietrza i tym podobne. Najdalej za rok niektórzy z tych młodych Polaków będą dokonywali swojego pierwszego w życiu wyboru, który może się okazać ich ostatnim. Oby tak się nie stało. Im dedykuję to nagranie.

reduta.tv/nagranie/a-jednak-sie-kreci

Korzystając z okazji chcę zachęcić także do obejrzenia nagrania z nowego cyklu „Minął tydzień”, w którym z komentującym wydarzenia minionego tygodnia Romualdem Starosielcem rozmowę prowadzi Andrzej Kozera.

Sławomir M. Kozak

jeśli uważasz, że moja praca pozwala lepiej zrozumieć świat, nie wahaj się – https://buycoffee.to/s.m.kozak    

Czarni i biali razem !! A jak różne nacje reagują na mrozik. MEM-y IX.

———————————————————————

————————————————————

——————————-

————————–

————————————————-

—————————————-

———————————————————-

——————————————————–

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

Najbogatszy żebrak na świecie. MEM-y VIII.

—————————————————–

—————————————————-

——————————————

————————————————

—————————-

—————————–

=—————————————–

—————————————————-

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

Mózgów od szympansów nie przyjmują… MEM-y VII.

—————————————————-

———————————-

—————————————————-

—————————————

————————————————————–

Ingerencja w wybory

—————————————————

————————–

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

Schnepf ambasador, bidula. Musi kłamać i wyłudzać. MEM-y VI.

——————————————-

——————————————————

————————————————

———————————————-

———–

—————————————-

———————————

—————————————————

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

System kaucyjny zamienił ludzi w śmieciarzy.

Rafał Otoka Frąckiewicz @rafalhubert

Nie żeby o tym nie mówił we wrześniu 2025 kiedy wprowadzano nie działający do dziś system kaucyjny, ale skoro mówi teraz o tym @tvn24 to warto do tego wrócić stawiając przy okazji pytanie o sens segregacji w domach jako takiej.

Zamieniono nas w mieszkańców Miasta Śmieciarzy w Kairze z tym, że tamci zarabiają krocie na swojej pracy, mają nawet kontrakty zagraniczne, a my dopłacamy do tego interesu z własnej kieszeni. Dzień po dniu.

Brutalny rabunek na Białołęce. Policja jak błyskawica !!! Zatrzymała grupę Ukraińców

Brutalny rabunek na Białołęce. Policja zatrzymała grupę Ukraińców

9.02.2026 nczasbrutalny-rabunek-na-bialolece-policja-zatrzymala-grupe-ukraincow/

Policyjna taśma oraz flaga Ukrainy.
NCZAS.INFO | Policyjna taśma oraz flaga Ukrainy. / foto: PAP/Pixabay (kolaż)

Sprawa brutalnej napaści na warszawskiej Białołęce rozwikłana. Zatrzymano siedmioro Ukraińców oraz ich wspólników.

Do rozboju doszło w czerwcu 2023 r. na Białołęce. Ofiarą był 62-letni mężczyzna. Napastnicy zaatakowali go, kiedy wychodził z domu. Został wciągnięty do piwnicy, skrępowany taśmą izolacyjną i pobity.

Napastnicy grozili 62-latkowi śmiercią, używając przy tym siekiery i sznura z pętlą. Wszystko po to, żeby wymusić wydanie kluczy do sejfu. Ostatecznie zrabowali gotówkę i biżuterię o wartości niemal pół miliona złotych.

Skrępowanego mężczyznę pozostawili w piwnicy. Tam po około 20 godzinach od napadu znalazł go zięć. 62-latek trafił do szpitala.

Polska Policja we współpracy z Narodową Policją Ukrainy ustaliła tożsamość sprawców, a kilka dni po napadzie ukraińskie służby zabezpieczyły część skradzionej biżuterii w jednym z lombardów we Lwowie.

W kwietniu 2025 r. na terenie województw dolnośląskiego i łódzkiego doszło do zatrzymania siedmiorga obywateli Ukrainy w wieku od 25 do 48 lat. Przy zatrzymanych znaleziono także urządzenia służące do kradzieży samochodów.

Czworo z siedmiorga Ukraińców oskarżono o rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia, pozbawienia wolności ze szczególnym okrucieństwem oraz paserstwa. Trzech Ukraińców trafiło do aresztu, dwóch zostało deportowanych.

Według śledczych napastników z Białołęki brała także udział w innych przestępstwach – w tym kradzieżach samochodów i napadach rabunkowych. Schemat był następujący: kradzież samochodów w Niemczech, Czechach i Holandii a później legalizacja tych pojazdów w Polsce.

W maju 2025 r. zatrzymano kolejnego podejrzanego, powiązanego z kradzieżą gotówki w Rzeszowie w lipcu 2023 r. Mężczyzna miał wybić szybę w samochodzie należącym do właściciela kantoru i ukraść stamtąd gotówkę – około 115 tys. zł.

Ponadto w listopadzie 2025 r. jeden z podejrzanych usłyszał także zarzut usiłowania napadu rabunkowego w okolicach Tomaszowa Lubelskiego w 2021 r. Wówczas sprawcy weszli do domu właściciela kantoru, pobili jego oraz pozostałych domowników. Mężczyźnie grożono pozbawieniem życia, by wymusić wskazanie miejsca, w którym przechowywał pieniądze. Plan napastników się jednak nie powiódł. Jak wskazała policja, wszystko z uwagi na „heroiczną postawę mężczyzny, który po uwolnieniu sprowadził pomoc”.

Także w listopadzie 2025 r. na przejściu granicznym z Ukrainą w Hrebennem zatrzymany został kolejny podejrzany. Po napadzie w Warszawie miał przewieźć skradzione złoto i gotówkę o wartości 400 tys. euro. W przeszłości był funkcjonariuszem ukraińskiej straży granicznej.

Czemu [—-] wygwizdano na Olimpiadzie? MEM-y IV.

——————————————–

———————————

—————————————————

—————————————

————————

—————————————————-

———————–

——————————————

———————————————–

——————————————

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

Comments removed by moderator. MEM-y III.

————————————–

——————————————–

Nie obrażaj taksówkarzy, to ludzie, nie sataniści.

——————————————-

—————————————————–

———————————————

======================

———————————————————————

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

Aresztowano czarny prostokąt, bo był 6 milionów razy w mail’ach Eps… MEM-y II.

———————————-

————————————

===================================

——————————————

————————————————

[Autor nie zauważył, że teraz otwarto czwarte dno Epsteina. md]

——————————————-

[To się już odpierdala… md]

—————————————

[A szubienica już niemodna? md]

———————————

—————————

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

Model epsteino-centryczny: Analiza społeczno-polityczna zachodniego jądra władzy. Czyli Potestas tenebrarum

Alexander.dugin/the-epsteino-centric-model-a-sociopolitical

Model epsteino-centryczny: Analiza społeczno-polityczna zachodniego jądra władzy

Alexander Dugin, 7 lutego 2026

W tym artykule Alexander Dugin interpretuje zachodnią potęgę jako system grawitacyjny zorganizowany wokół ukrytego jądra, ku któremu nieuchronnie zbiegają się wszystkie trajektorie elit.

Sieć Epsteina to tylko jądro kolektywnego Zachodu. Ale wszystkie inne kręgi ją otaczające – polityka, kultura, media, moda, filmy, edukacja, rynki, nauka, służby specjalne, po prostu wszystko – tworzą warstwy grawitacji, przyciągając masy na wyspę.

Prawdziwa struktura globalnych zachodnich elit jest epsteino-centryczna. Nie ma znaczenia, skąd zaczynasz – edukacja, biznes, moda, polityka, nauka, media, prostytucja, przestępczość – jeśli odniesiesz prawdziwy sukces w swojej karierze, trafisz na wyspę Epsteina.

Elita to ci, którzy docierają do jądra – wyspy Epsteina lub jego krainy Zorro. Tam możesz stać się ofiarą lub drapieżcą. Zawsze jesteś jednym i drugim.

I. Wstęp: Paradygmat grawitacyjny zachodniej potęgi

W rygorystycznych badaniach systemów geopolitycznych tradycyjne modele hierarchiczne – przedstawiające władzę jako statyczną, odgórną piramidę – stają się coraz bardziej niewystarczające do uchwycenia złożonej dynamiki zbiorowości Zachodu. Aby zrozumieć współczesny rozkład wpływów, należy przejść od perspektywy liniowej do grawitacyjnej. W tym paradygmacie władza funkcjonuje jak potężne ciało niebieskie, wywierając stały nacisk, który przyciąga rozbieżne sfery instytucjonalne ku pojedynczemu, ukrytemu jądru.

Teza „epsteino-centryczna” zakłada, że sieć Epsteina nie jest peryferyjną anomalią ani marginalnym skandalem; jest fundamentalnym rdzeniem – samym jądrem – zachodniej struktury władzy.

Model ten dowodzi, że architektura zbiorowości Zachodu jest zorganizowana wokół tego centrum, a każdy główny filar społeczny działa jak „warstwa grawitacji”. Podczas gdy konwencjonalna analiza traktuje takie dziedziny jak nauka, moda i polityka jako niezależne silosy, metafora grawitacji ujawnia, jak te pozornie niepowiązane ze sobą ścieżki sukcesu na wysokim szczeblu zbiegają się we wspólnym punkcie początkowym i kontrolnym. Zrozumienie tego jądra jest jedynym sposobem na dokładne odwzorowanie trajektorii współczesnej elity.

II. Definicja jądra: Centrum kolektywnego Zachodu

Zidentyfikowanie ostatecznego „centrum” systemu jest podstawowym wymogiem każdej systemowej analizy instytucji zachodnich. Bez rozpoznania jądra ruch otaczających go warstw wydaje się chaotyczny i zdecentralizowany, podczas gdy w rzeczywistości jest silnie ukierunkowany. W strukturze Zachodu jądro służy jako ostateczny cel dla tych, którzy osiągają szczyt w swoich dziedzinach.

„Prawdziwa elita” nie jest definiowana przez samo gromadzenie bogactwa lub zdobywanie oficjalnych tytułów. Zamiast tego, status elity jest ściśle uzależniony od osiągnięcia tego jądra. Służy jako ostateczny próg – ostateczny filtr – oddzielający osoby o wysokich osiągnięciach od tych, którzy zajmują wewnętrzne sanktuarium globalnej władzy strukturalnej. Dotarcie do centrum oznacza, że jednostka przeszła od sukcesu zawodowego do funkcjonalnego elementu zachodniego rdzenia.

————————————————–

Zgodnie z kontekstem źródłowym, jądro to manifestuje się w dwóch głównych lokalizacjach geograficznych i symbolicznych:

• Wyspa Epsteina

• Kraina Zorro

To centrum wywiera stały, niewidzialny wpływ, naginając światło dyskursu publicznego i kształtując trajektorie wszystkich sfer społecznych w kierunku własnych interesów.

III. Warstwy grawitacji: mapowanie konwergencji instytucjonalnej

Stabilność epsteino-centrycznego rdzenia jest utrzymywana przez szereg „warstw grawitacyjnych”. Warstwy te działają jak mechanizm o podwójnym działaniu: zapewniają niezbędne „przyciąganie mas”, aby podtrzymać legitymację i energię systemu, jednocześnie filtrując i przyspieszając jednostki o wysokich osiągnięciach w kierunku centrum. Te kręgi nie są niezależnymi bytami, lecz połączonymi elementami jednego, zunifikowanego pola grawitacyjnego.

W miarę jak jednostki osiągają „prawdziwy sukces” w obrębie tych konkretnych pól, logika systemu wygina ich ścieżkę w kierunku jądra.

Poniższa tabela identyfikuje dziewięć odrębnych sfer grawitacji i ich specyficzne funkcje ułatwiające ruch w kierunku jądra:

Sfera społeczna: funkcja grawitacyjna

Polityka

Organizuje legislacyjne i administracyjne działania niezbędne do utrzymania nadrzędnej struktury.

Kultura

Ustanawia ramy normatywne, które uspołeczniają masy, aby zaakceptowały obecność systemu.

Media

Zarządzają masową percepcją i kreują zgodę niezbędną do dalszego funkcjonowania systemu.

Moda

Zapewnia estetyczny i społeczny prestiż, maskując ukrytą dynamikę władzy elit.

Filmy

Funkcja głównego wektora mitotwórstwa i kulturowego zatwierdzania trajektorii elit.

Edukacja

Kształtuje ramy ideologiczne i identyfikuje talenty o wysokim potencjale

Rynki

Służą jako silnik finansowy, kierując graczy gospodarczych wysokiego szczebla do centrum poprzez akumulację kapitału.

Nauka

Zapewnia legitymację intelektualną i techniczną, gwarantując, że rdzeń posiada monopol na zaawansowaną wiedzę.

———————————————-

———————————————————-

Służby specjalne

Funkcjonują jako aparat bezpieczeństwa i wywiadu, zapewniając „pozwolenie” i ochronę wymaganą do wejścia do jądra.

Te warstwy nie są zmiennymi niezależnymi; są zintegrowaną maszynerią jednego pola grawitacyjnego. Sukces w dowolnej sferze to trajektoria, która ostatecznie przecina się ze wszystkimi innymi w punkcie jądra.

IV. Mechanizm awansu: Sukces zawodowy jako droga do jądra

Mit merytokratyczny sugeruje, że awans jest nagrodą za talent lub służbę publiczną. Jednak rzeczywistość epsteino-centryczna jest znacznie bardziej kliniczna: awans zawodowy na wysokim szczeblu to jedynie mechanizm konwergencji w kierunku jądra.

Kluczową cechą tego systemu jest nieistotność punktów startowych. Kontekst źródłowy podkreśla, że „nie ma znaczenia, skąd zaczynasz”. Stwarza to głęboki paradoks merytokratyczny: system nagradza najwyższe osiągnięcia w „czystych” dziedzinach, takich jak nauka i edukacja, wejściem do tego samego „nieczystego” jądra, które zajmują osoby ze sfer przestępczości i prostytucji. Ujawnia to, że najbardziej „święte” i najbardziej „profanalne” ścieżki społeczne mają tę samą prędkość końcową w kierunku sieci Epsteina.

Ten wspólny cel skutecznie ujednolica interesy rzekomo odrębnych sektorów społecznych. Kiedy czołowy fizyk, czołowy finansista i czołowy polityk osiągają ten sam punkt zbieżności, ich odmienne doświadczenia zawodowe ustępują miejsca wspólnej przynależności do rdzenia.

V. Kluczowe wnioski z Mechanizmu Wspinaczki

1. Systemowa Prędkość 

Końcowa: niezależnie od dziedziny działalności – czy to nauki ścisłe, polityka, czy przestępczość – szczyt sukcesu zawodowego na Zachodzie kończy się w sieci Epsteina.

2. Obojętność pochodzenia

System jest strukturalnie obojętny na moralny lub zawodowy punkt wyjścia; uznaje jedynie osiągnięcie „prawdziwego sukcesu”.

3. Homogenizacja interesów elit

Siła przyciągania do jądra zapewnia ujednolicenie interesów elit, sprawiając, że widoczne publicznie rozróżnienia między różnymi sektorami społecznymi stają się nieistotne.

5. Implikacje systemowe: architektura kolektywnego Zachodu

Organizacja społeczeństwa wokół tajnego, scentralizowanego jądra ma niszczycielskie konsekwencje strategiczne. Najważniejszym z nich jest systemowy upadek legitymacji merytokratycznej. Kiedy „prawdziwy sukces” w jakiejkolwiek dziedzinie opiera się na dotarciu do epsteino-centrycznego jądra, podstawowa lojalność każdego aktora wysokiego szczebla nie jest już skierowana do jego zawodu, wyborców czy narodu, lecz do samego jądra.

Przyciąganie mas do warstw zewnętrznych – takich jak media, moda i edukacja – służy jako siła stabilizująca jądro. Społeczeństwo zapewnia pęd i siłę ekonomiczną, które napędzają te zewnętrzne kręgi, nieświadome, że system został zaprojektowany tak, aby kierować najbardziej „sukcesowne” jednostki w stronę ukrytego centrum. Model epsteino-centryczny to nie tylko opis „rządu cieni”; to ukryta strukturalna rzeczywistość tego, jak zachodnia potęga globalna jest kształtowana, sprawowana i utrzymywana.

—————————————-

6. Wnioski: Rzeczywistość struktury epsteino-centrycznej

Ta analiza społeczno-polityczna identyfikuje zachodnią architekturę władzy, która jest znacznie bardziej scentralizowana i spójna, niż sugerują to publiczne narracje. Syntetyzując relację między jądrem (Wyspą Epsteina/Ziemią Zorro), warstwami grawitacyjnymi instytucji społecznych i trajektorią elitarnych karier, odkrywamy system całkowitej konwergencji.

Strategiczną rzeczywistością tego modelu jest to, że sieć Epsteina nie jest wyjątkiem, usterką ani chwilową porażką nadzoru. To funkcjonalne jądro – samoorganizujące się serce – obecnego zachodniego systemu społeczno-politycznego. Elita nie jest „rekrutowana” w tradycyjnym sensie; jest „przyciągana” przez samą logikę sukcesu. Każda analiza geopolityczna lub systemowa, która ignoruje to jądro, jest funkcjonalnie przestarzała i strategicznie ślepa.

Musimy nieustannie mówić o Epsteinie. To tworzy globalną narrację demaskującą skorumpowane liberalno-globalistyczne elity Zachodu i podważa ich władzę. Epstein JEST Zachodem. Nie ofiarą, a samą jego istotą. CAŁA klasa rządząca Zachodu to Epstein.

Epstein jest prawdziwą esencją kapitalizmu. Socjalizm był irytujący, okrutny i zły. Sam tego doświadczyłem. I wcale mi się nie podobał. Ale współczesny zachodni liberalny kapitalizm to prawdziwa katastrofa. Znacznie gorsza. To Epstein.

Jedynym sposobem na wyjście z piekła, w którym tkwi współczesny Zachód, jest powrót do wiary chrześcijańskiej, do Kościoła i do świętej Tradycji. Zero tolerancji dla nowoczesności. W przeciwnym razie prędzej czy później dopadną cię zbrodniczy oligarchowie satanistyczni. Współczesne społeczeństwo jest bezradne i bezbronne wobec okrutnej rzeczywistości upadłych aniołów.

Jeśli jesteś pewien, że Szatan nie istnieje, już jesteś złapany w jego sieci. To, co mamy teraz, to stacja końcowa długiej podróży, którą rozpoczął renesans i protestantyzm.

===============================

Tytle słów i wykresów, by potwierdzić to, co wiemy z Objawienia od dwóch tysięcy lat:

To budowa Królestwa Szatana.

Wiemy, że skończy się jego ostateczną klęską. Problem tylko w tym, gdzie się znajdzie konkrety człowiek. Gdzie „zechce się znaleźć”.

Mirosław Dakowski

UE rozważa narzucenie obowiązkowego zakupu białka owadziego dla gastronomii

UE rozważa narzucenie

obowiązkowego zakupu białka

pochodzenia owadziego

dla gastronomii instytucji publicznych

Date: 8 febbraio 2026 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/ue-rozwaza-narzucenie-obowiazkowego-zakupu-bialka-pochodzenia-owadziego

W związku z faktem, że sektor hodowli owadów wciąż boryka się z trudnościami, potencjalnym rozwiązaniem problemu nikłego popytu na jego produkty – które swego czasu okrzyknięto przełomem w dziedzinie gospodarki o obiegu zamkniętym – staje się obowiązkowy ich zakup przez instytucje publiczne państw UE.

Żywność na bazie owadów była początkowo promowana jako zasobooszczędna i przyjazna dla klimatu alternatywa dla tradycyjnego białka zwierzęcego – wymagająca mniej ziemi, mniej nakładów i wytwarzająca mniej odpadów.

Jednak batony proteinowe ze świerszczy i makaron z larwami nigdy nie zyskały popularności. W ostatnich latach większość branży skupiła się raczej na paszach dla zwierząt, mączce rybnej i nawozach.

Obecnie, jako ostatnią deskę ratunku dla borykającego się z trudnościami sektora, Międzynarodowa Platforma ds. Owadów w Żywności i Paszy (IPIFF) proponuje zmianę zasad dotyczących zamówień publicznych w UE. ipiff.org

ec.europa.eu/info/law/better-regulation/have-your-say/initiatives/EU-public-procurement-rules-revision

W odpowiedzi na konsultacje Komisji Europejskiej dotyczące nowych zasad, IPIFF argumentowała, że wprowadzenie obowiązku minimalnego zakupu „innowacyjnych, opartych na obiegu zamkniętym produktów pochodzenia biologicznego” mogłoby pomóc w ochronie branży.

W ramach takiego programu, UE pozwoliłaby nabywcom publicznym na priorytetowe traktowanie produktów ze względu na ich zrównoważony charakter – co oznacza, że teoretycznie, Bruksela mogłaby nakazać zakup białka pochodzenia owadziego dla instytucji publicznych, w tym stołówek lub szkolnych kafeterii.

Grupa dodała, że tysiące miejsc pracy w europejskim sektorze owadów – obecnie około 3500 pośrednich stanowisk, choć przewiduje się, że do 2030 r. będzie ich 30 000 – jest zagrożonych „z powodu braku zdecydowanych, skoordynowanych działań politycznych”.

Francuski skandal

Sektor boryka się również z kryzysem reputacyjnym we Francji.

Firma Ÿnsect, założona w 2011 roku z ambicjami zostania jednym z największych producentów białka owadziego na świecie, została w grudniu postawiona w stan likwidacji.

babylonianempire/wielka-plajta-owadowa-ynsect-zbankrutowal-przepalajac-600-milionow-dolarow-w-tym-200-milionow-euro-z-kieszeni-podatnikow-ue

Francuskie media opublikowały niedawno nagranie nakręcone przez byłych pracowników, w którym ujawniono alarmujące warunki bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładach firmy.Niektórzy pracownicy twierdzili, że środowisko pracy powodowało astmę, alergie i ukąszenia owadów – problemy, które według nich nadal ich dotykają. france3-regions.franceinfo.fr/bourgogne-franche-comte//naufrage-d-ynsect-on-avait-peur-de-tout-faire-peter-mites-araignees-machines-les-images-chocs-d-un-ex-salarie-de-l-usine-du-jura

Jak ujawnił w zeszłym tygodniu serwis Mediapart, startup zebrał ponad 600 mln euro, w tym około 148 mln euro z funduszy publicznych. mediapart.fr/ynsect-une-catastrophe-industrielle-emblematique-de-la-start-nation-boostee-l-argent-public

W oświadczeniu dla serwisu Euractiv, sekretarz generalny IPIFF, Steven Barbosa nazwał firmę Ÿnsect „pionierem” na rynku, na którym owady znajdują się w niekorzystnej sytuacji konkurencyjnej. Twierdził on, że plan UE dotyczący białka z 2018 r. „silnie motywował sektor produktów pochodzenia roślinnego”, szkodząc innym. Barbosa powiedział, że firmy te powstały w odpowiedzi na obiecaną przez UE „zieloną rewolucję”, ale ponad dziesięć lat później przeszkody regulacyjne i opóźnienia nadal hamują rozwój tego sektora.

Ambicje polityczne

Dla obserwatorów branży, takich jak Dustin Crummett, dyrektor wykonawczy amerykańskiego think tanku Insect Institute, zawirowania wokół tak ważnego gracza jak Ÿnsect – oraz apele o obowiązkowe zamówienia publiczne – wiele mówią o aktualnej sytuacji w sektorze.

„Skarga milcząco potwierdza, że popyt prywatny nie jest wystarczający, aby utrzymać branżę, a pomysł, że zamówienia publiczne zapewnią jej ratunek, jest nierealny” – powiedział.

Dodał, że pojawia się coraz więcej dowodów na niechęć konsumentów do owadów jadalnych. Według Crummetta, w połączeniu z faktem, że produkty pozostają zbyt drogie, aby mogły konkurować, tworzy to obraz sektora znajdującego się pod ogromną presją.

Pomimo tego, że analizy branżowe wskazują na rosnący trend, sam Crummett jest autorem recenzowanego badania, z którego wynika, że konsumenci nie są bynajmniej przekonani do owadów jako substytutu mięsa. nature.com/articles

Barbosa, przedstawiciel sektora, podkreślił, że wyzwania stojące przed branżą owadów nie różnią się od tych, przed którymi stoją inni producenci białka alternatywnego, którzy udowodnili swój „potencjał techniczny i biologiczny”.

„Pełny potencjał gospodarczy i społeczny tej branży zależy obecnie od klimatu politycznego, zgodnego z jej ambicjami – powiedział.

INFO: euractiv/insect-industry-hopes-public-buyers-will-bite

Otwarcie igrzysk olimpijskich pod odwróconym pentagramem

Otwarcie igrzysk olimpijskich pod odwróconym pentagramem.
PrisonPlanet.pl Polska 2026-02-08 prisonplanet/otwarcie_igrzysk

Kultura

Na otwarciu 25 zimowych igrzysk olimpijskich 2026 odbywających się we Włoszech wyeksponowano dwa okultystyczne a nawet satanistyczne symbole – swastyki i odwróconego pentagramu.

Ceremonia otwarcia:

Na stadionie San Siro w Milanie cała murawa była wyrysowana w spiralę zwieńczoną pośrodku swastyką.

Na końcu „ceremonii” otwarcia zapalono znicz olimpijski w dwóch różnych miastach – w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo. Znicz wędrował 63 dni (6*3 – 666) i zapłonął w kształcie czerwonego odwróconego pentagramu (z formą monstrancji wewnątrz) – co jest znanym symbolem satanizmu.

Raczej trudno być jako artysta bardziej wymownym w przekazie symbolicznym. W Milanie pentagram zawieszono na Łuku Pokoju, który pierwotnie był Bramą Jupitera (Porta Giovia) – rzymskiego najwyższego boga (greckiego Zeusa) rezydującego na Olimpie.

Całe otwarcie igrzysk miało oczywisty charakter symboliczny przywołujący siły zniszczenia i piekła, którym składane są ofiary z olimpijskich potyczek sportowców.

Obecnie „elity” przestały się już kryć co do tego komu służą wystawiając na widok publiczny symbole ich własnego boga.