Zieloni komuniści w UE: Zatrzymać przeznaczenie

Zatrzymać przeznaczenie

Jerzy Karwelis ; dziennikzarazy/zatrzymac-przeznaczenie 26 kwietnia, wpis nr 1352

przez

Promocja mojej książki. Zapraszam do lektury!

kod promocyjny: elity10

Człowiek łapie się nagle, że wykonuje jakieś powtarzalne działania. Tak, odkrywanie rutyny u siebie jest najmniej… rutynową czynnością. Czasami łapiemy się na powtarzalności jakichś własnych postępków, ale częściej to ktoś inny zwraca nam na to uwagę. Tak było i ze mną, bo ostatnio rozmawiałem ze znajomym, który spytał się mnie, gdzie się wybieram, ja zaś powiedziałem, że na konferencję. „Znowu?” zdziwił się kumpel i złapałem się na tym, że rzeczywiście – idę na kolejną konferencję.

Kiedyś to się chodziło nagminnie. W mojej ulubionej „Lalce” Prusa to był cały sezon; żeby się nie nudzić w poście (wtedy nie wypadało jednak w poście szaleć, nie to co dzisiaj…) chodziło się na odczyty. Coś jak teraz telewizje informacyjne. Sezon dobierania się par, jakim był karnawał towarzysko był uzupełniany w przerwach łażeniem na odczyty i konferencje – podnosił się poziom salonów, dyskutowano o trendach i każdy chciał być w trendzie ówczesnych mód, powiedzmy, że – intelektualnych. No ale gdzie tu ja? Skąd u mnie taka powtarzalność, co ja post obchodzę na salach konferencyjnych, by podnieść swoje horyzonty? Jednak tak się złożyło, co ja poradzę, że mam takie zbiegi ciekawych dla mnie spotkań. I tak, jak ostatnio napisałem w swym Dzienniku o konferencji różnicującej deregulację od symplifikacji oraz dałem remedium diety doktor Dąbrowskiej, tak teraz zabrałem się z ciekawością na kolejną konferencję.

Zdezorientowane stadko zbiera się na naradę

Nie mam w sobie sadyzmu, ale wiedziałem, że idę popatrzeć jak inni się… męczą. Moja niska skłonność do rozkoszowania się czyimiś mękami sprawiła, że szedłem bardziej z zaciekawieniem niż z satysfakcją, by potwierdzić fakt radosny – upadek pychy. Szedłem bowiem na konferencję poświęconą raportowaniu zrównoważonego rozwoju, a więc w samo jądro akolitów Zielonego Ładu. Trochę podsumuję kontekst, w którym obecnie znalazła się cała ta branża. Tak, bo to branża, która żyje z tego, że obsługuje kolejną fantasmagorię regulacyjną Unii Europejskiej, a właściwie jej Komisji. Przedsiębiorstwa mają raportować, w sposób rozszerzający w tym roku z ilości podmiotów do tego zmuszonych z jakichś 300 do 3600. Mają raportować parę bzdurek „miękkich” jak kwestie socjalne (tu trochę jedziemy po bandzie z równością płci i tęczowością) oraz ładu korporacyjnego. To są, jako się rzekło, sprawy raczej „miękkie”, do których wystarczą kompetencje pań po socjologii lub prawników korporacyjnych o zacięciu pławienia się w nowomowie regulacyjnej Unii.

Ale kwestia ekologii jest na twardo – trzeba raportować swoje interakcje ze środowiskiem, wyliczać, przeliczać, walidować, certyfikować. Trzeba więc się spodziewać nagłego natknięcia się na choćby i całkę. Ale do tego panie od byłego CSR, który polegał wyłącznie na rzeczach miękkich – wynajmują firmy co to wszystko mogą policzyć.

Cała sprawa wali na kilometr pieniędzmi. Po co to bowiem Unii? Ano po to, żeby w wyznaczonych przez nią standardach, firmy same na siebie donosiły corocznie w wyznaczonych formatach, co ma stanowić podstawę do albo obciążenia ich karami za doprowadzanie planety do pożaru, albo do astronomicznych inwestycji w transformację całego swego biznesu, by uciec od kar. A Unia, jako się rzekło, standardy podnosi, obejmuje swymi obowiązkami coraz szersze kręgi biznesu, skraca terminy na dowiezienie firmom zeznań na same siebie. Szło więc na zwarcie, ale się nagle „pobiły gary”.

Unia zaczęła się wycofywać ze swej ekologicznej ekspansji. Zaczęło się kombinowanie, że może jakoś poluzować, bo pacjent zdaje się nie przeżyć tej operacji. Poszły najpierw nieśmiałe i mętne znaki, żeby poczekać i wzięto się na rozwiązanie kompromisowe, ale tylko w sferze komunikacji. Postanowiono orzec, że spowalniamy – projekt ma się nazywać „stop the clock”, co się wykłada, że zegar wisi, cyferki namalowane, tylko musimy zatrzymać wahadło. Pytanie tylko po co i na jak długo ma tak wisieć nieruchomo, jak czapla wpatrująca się w wodę w celu namierzenia żaby. I to jest główna troska obecna tego całego biznesu. Również zgromadzonych, pewnie w celu wyjaśnienia tej sprawy, uczestników konferencji. Ja to wszystko wiedziałem, idąc na konferencję, więc byłem bardzo ciekaw co tam będzie powiedziane w tzw. „temacie”.

Sekta wypiera  

Sprawa okazała się wielowątkowa. Zacznijmy od rytuałów. Bo rytuałem jest obecnie zwyczaj pożartowania sobie na wstępie z Trumpa i jego zagończyka Muska: rozlega się porozumiewawczy śmieszek, tak – co nam ci wariaci znowu zgotują? I jest to – o dziwo nieuświadomione i instynktowne – dobre zlokalizowanie źródła swoich problemów. Niestety jednak, to nie tu się lokuje źródło niepewności, bo Trumpy już dawno powiedziały co zrobią i to robią, co jak zwykle dziwi polityków i komentariat liberalny, że są jacyś, co dotrzymują obietnic, a nie tak sobie dla żartu i głosów pitolą co im ślina na język i wnioski z badań opinii publicznej przyniosą. A więc, by się nie zaskakiwać codziennie wystarczy przeczytać program i posłuchać ważniejszych przemówień Trumpa. Tam wszystko jest. Obiektywna niepewność bierze się tak naprawdę z tego, że nie wiadomo jak Unia zareaguje i te śmiszki to trzeba jednak kierować w stronę Brukseli. Ale wróćmy do konferencji.

Mieliśmy jednak do czynienia z czymś w rodzaju sekty i to w zbiorowym akcie wyparcia faktów. Ja rozumiem, wielu żyło i żyje z obsługi tej anty-rozwojowej fantasmagorii. Niektórzy tak ją zinternalizowali, że szczerze w nią uwierzyli. No bo, czasem z czasem, człowiek wierzy w źródło swych dochodów, jakie by ono nie było. Wielu z nich znam od dawna, nawet sprzed czasów pomagania ludziom i wytworzenia w firmach celów innych niż zysk, ale potem jak dołączyli, a nawet prowadzili tę krucjatę klimatyczną to się wszystko pozmieniało. Zaczęła się wiara właśnie na poziomie religijnym, na początku filtrowanie nauki, potem ostracyzm, również towarzyski, w stosunku do myślących i dowodzących, że jest inaczej. To typowy, po doświadczeniu kowidowym syndrom wyparcia i zideologizowania nauki, której istota nie polega na aksjomatach, ale właśnie na ciągłym podważaniu własnego dorobku. Inaczej kostnieje w trybalizmie jednolitych poglądów, nadbudowanych tak własnymi kłębkami interesów, że nikt się z inną prawdą przedrzeć nie może, bo to niszczy kariery i możliwość spłaty hipoteki. A to są ważne sprawy i to na poważnie, natomiast w ogóle nie polegające i na prawdzie, i na biznesie. A więc mieliśmy do czynienia ze zbiorowym wyparciem, ignorowaniem faktów, już nie paranauki klimatycznej, ale konsekwencji niewątpliwych zmian geopolitycznych.

Pociechy spod strzechy

Ale czym pocieszali akolitów ci, którzy z racji swej hierarchii mieliby wiedzieć lepiej? No, tu się przydarzyło sporo. Spróbuję podsumować ten miks zadufania i fałszywego zapewniania, że bracia w ESG – nic się nie stało.

Pierwszy pomysł, i to od razu z przytupem, wychodził na prostą: nazwijmy to samo po prostu inaczej. To znaczy, róbmy swoje, tylko pod innym szyldem. A taka konstatacja daje co najmniej trzy wnioski: że jednak coś się skompromitowało, skoro to trzeba teraz przezywać inaczej; że wystarczy to tylko przemianować i jedziemy dalej, z czym się lud nie połapie (co niezbyt jednak chwalebnie świadczy o tym, jak autorzy tego pomysłu oceniają swych odbiorców). Trzeci wniosek – jednak nic nie zrozumieliśmy, marzymy o tym, by jechać dalej w zmienionych warunkach nie oglądając się dookoła, bo by się okazało, że jedziemy już tylko sami i to w przepaść.

Druga teza była taka, żeby jednak poczekać. Nie wiadomo tylko na co? Z Trumpami, jak pisałem, wszystko wiadomo, a więc trzeba więc chyba poczekać na Brukselę, aż ta coś ogarnie i powie. Ale nie bardzo wiadomo co ma powiedzieć innego niż tylko by jeszcze raz rozbujać wahadło tego zegara, cośmy mu zrobili nagle „stop”. Jednak w tej postawie jest bardziej PRZEczekać niż POczekać. Czyli, że wszystko wróci do tego samego, po chwilowym zachwianiu. A więc nie ma tu żadnej refleksji.

Trzecia postawa to było że przecież warto było tak jechać i nie ma co schodzić z drogi. Powoływano się na… opinie samych menedżerów z firm, którzy ponoć zapewniali grono obsługujące ESG, że nie ma odwrotu, że jesteśmy już tak zaawansowani, że nie można zejść z tej drogi. Przypomina to argumenty za tzw. syndromem Concorde, gdy management tego projektu nie chciał go zatrzymać mimo fatalnych wyników. Bo jego zatrzymanie pokazywałoby w podsumowaniu i bezsensowność całego projektu, i astronomiczne straty, na które właśnie zarządzający pozwolili, kontynuując ułudę. To pewnie menadżerowie tak zapewniali pytających o ekologię, ale chyba bardziej i siebie. A tu nie trzeba się pytać zarządzających, tylko właścicieli, akcjonariuszy. Kiedyś „gra w zielone” dawała profity, teraz już ich nie daje. Powoduje tylko wielkie koszty, droży produkty i procedury, bez żadnych korzyści ekonomicznych. Biznesem biznesu jest biznes. Ale tę sprawę omówimy później, przy wnioskach.

Mieliśmy wciąż do czynienia, nawet na tej „konferencji zaniepokojenia”, ze strzelistymi aktami zawierzeń w gusła. Otóż czysta energia ma być wciąż bardziej opłacalna, co już jest dawno obalonym mitem. Tak jak obalonym mitem jest teza o antropogenicznym źródle zmian klimatycznych na planecie, to znaczy, że to wszystko przez człowieka. O samym zakwestionowaniu zmian klimatycznych na Ziemi nie wspominając.

Ale, jako się rzekło, jesteśmy na zebraniu sekty, w boskość dogmatów której zwątpił świat. Trzeba się więc zapewniać, że to po pierwsze nie świat cały, tylko jakiś mandarynkowy debil, zaś wszelkie prawdy wiary są niepodważalne. Żeby już skończyć ten wątek, odsyłam do konferencji, którą prowadziłem w Sejmie, gdzie naukowcy z kalkulatorem i ołówkiem pokazali co jest ten cały interes wart z punktu widzenia fizyki wskazanego przez inżynierów. Nie przez jakieś paniusie od inżynierii robienia światu dobrze bez jego wiedzy i zgody lub jakichś prawników biegłych w interpretowaniu, bo przecież nie rozwikłaniu, gąszczu regulacyjnego napływającego z Brukseli. Tu slajdzik nt. opłacalności rodzajów źródeł energii:

Czerwony słoń w zielonym salonie

Jak to zwykle na mszach nowoczesnych – nikt nie widział diabła stojącego przed ołtarzem świeckich zaklinań. No bo zaraz, jak to jest, że z jednej strony jakiś wyśmiewany Jankes, a z drugiej strony Unia zmienia, lub choćby tylko opóźnia kurs? Z jakiego powodu, przecież z Trumpem walczy, wyśmiewa jego gusła, czemu więc pośrednio się go, no może nie słucha, ale zmienia swoją religię, opóźnia rok liturgiczny zmian mających ratować planetę? Jak to jest? Nikt nie widział tej koincydencji, tym bardziej nie chciał na nią odpowiedzieć. Ja spróbuję.

Tak, to przez Trumpa. A to dlatego, że ten swoim wyborem na prezydenta rozwalił układ globalistycznej międzynarodówki i zobaczył, że tylko tak Ameryka może być „first”. Klimatystyczna Europa z Ameryką pod rękę mogła rozdawać karty, udając, że ten klimatyzm się opłaca. A ten się opłacał tylko z dwóch powodów: nagrody (czytaj – dopłaty) dla powolnych temu trendowi (brane z podatków – głównie od nieprawomyślnych klimatycznie) i kary, przede wszystkim poprzez wykluczenie z dostępu do kapitału, dla niepokornych. I jak się z tego dyszla, za pomocą wybrania Trumpa, Ameryka wypięła, to się okazało, że mamy globalizm, ale tylko w wymiarze lokalnym, europejskim. A więc można zobaczyć różnicę. A to śmiertelne dla globalizmu, bo ten – jak kiedyś komunizm – może istnieć albo na całym globie, albo w ogóle. Inaczej widać zabójczą różnicę.

Czemu to się opłacało biznesowi? Nie opłacało, a właściwie opłacało się biznesowi specjalnego sortu – największym. Układ był taki – szaleństwo klimatyczne zmuszało poprzez regulacje do dostosowania się. Inaczej wypadałeś z gry, na którą w sumie stać było tylko wybranych bogaczy. Reszta padała. A więc dla wielkich korporacji był to wymarzony sposób, by pozbyć się konkurencji, tego całego planktonu, z którego od czasu do czasu wyskakiwał jakiś groźny rywal. Teraz ta cała resztówka miała być raz kosztami raportowania, raz kosztami transformacji na zielono, doprowadzona do bankructwa, zaś cały interes miało przejąć korpo. To był super układ dla nich i w sumie niski koszt pozbycia się konkurencji, zmonopolizowania całych obszarów rynku, czyli zwiększenia swoich zysków. W obliczu prawa.

To coś, czego świadkami będziemy wkrótce w wymiarze nie korporacyjnym, ale obywatelskim. Jak wjedzie dyrektywa budowlana to wielu mieszkańców nie będzie stać na kary albo kosztowną modernizację. A więc zacznie się wyprzedaż często ostatniej majętności jaką się w czasach paupery nowej normalności stały nieruchomości. Pójdzie więc to wszystko za czapkę gruszek, którą podstawi rynek deweloperski. Prywatny biznes puści z dymem Zielony Ład, zaś prywatnych ludzi: jego odnoga – dyrektywa budynkowa.

To działało z Ameryką, ale jak ta się wypięła, to Europa z tą zielonością została jak tarantula na torcie – wszystko można było nagle zobaczyć w pełnej krasie: że się to nie opłaca. I teraz Europa w swym unijnym wydaniu miota się, by się z tym wszystkim zmieścić. Jej produkty, jeśli je eksportowała, były niekonkurencyjnie drogie, bo obciążone łańcuszkiem opłat środowiskowych, a jak jeszcze mandarynkowo-włosy z Waszyngtonu obłoży to wszystko swymi cłami, to się nie wyrobi Europa do kwadratu.

A…, że kupi się od Chińczyka? Ale on tam śmierdziuch jak robi to sam śmierdzi, a więc wymyślono, że się takie produkty obłoży ekologicznym podatkiem na granicy CBAM. I gdzie się nie obrócisz tam kosztowa d..a z tyłu. Dlatego Unia się miota od płotu zatrzymania do ściany redukcji regulacji. Bo wypadnie z własnego powodu z międzynarodowej gospodarki. Wszyscy śmierdziele będą produkować na całego i sprzedawać po taniości, a my – nawet jak na rynek wewnętrzny – to i tak będziemy musieli zapłacić środowiskowy haracz. Pytanie tylko komu, bo wychodzi, że samym sobie. Ale gdzie my tam mówimy o produkowaniu na rynek wewnętrzny? Przecież Zielony Ład opierał się nie tylko na agendzie klimatycznej, ale i na likwidacji – uprawdopodobnianego przez szarlatanów – źródła problemów klimatycznych, czyli przemysłu. Europa po latach systemowej deindustrializacji straciła siły i kompetencje wytwórcze. Samochody z Europy właśnie wykańcza Chińczyk, pozostają nam więc dobra luksusowe (w dodatku produkowane głównie w tzw. krajach emisyjnych) i trochę spożywki od mordowanego europejskiego rolnictwa.

Run the clock

Jak tam z tą Europą i Trumpem będzie – tak będzie. Ale widać całe smutne widowisko: jeśli odrzeć je z resztek satysfakcji, to widać porażający spektakl wyparcia. Byłoby to może i satyryczne, ale mamy do czynienia z obrazem społeczności, która jak w sekcie wierzy w swoje aksjomaty, choć fałszerstwo tego objawienia właśnie się ujawniło. Bez trumpowego resetu jechalibyśmy po staremu – tropienie karami lub transformacją nieszczęsnego śladu węglowego zajrzałoby nam już do domów i kart kredytowych. Spotkałoby się z programowalną walutą cyfrową, dostęp do której byłby uzależniony od poprawności naszych, głównie ekologicznych, zachowań. Tak, byliśmy bardzo blisko tego numeru, a zainwestowano w toto tyle kasy, że nie wierzę, iż nie będzie prób powrotu do starego.

I może akolici mają rację, żeby przeczekać? Zegar trochę postoi, ale zaraz niewidzialne ręce globalizmu (w przeciwieństwie do niewidzialnej ręki rynku) zaraz otworzą szafkę zegara postępu i rozhuśtają ponownie wahadło przeznaczenia. [To dziwnie optymistyczny obraz. Oni będą ręcznie przesuwać wskazówki. A to – ile trza – do przody, a to do tyłu, lub tyłka, dupy… md]

By zegar zdarzeń zaczął odmierzać końcowe minuty do nadejścia nowych czasów, nowej normalności i nowego człowieka.

Człowieka Przetrzebionego.

Napisał i przeczytał Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.

Virginia Giuffre, one of Jeffrey Epstein’s most prominent abuse survivors, „dies by suicide”.

Virginia Giuffre, one of Jeffrey Epstein’s most prominent abuse survivors, „dies by suicide”.

Other Epstein victims credited Giuffre with giving them the courage to speak out.

Virginia Giuffre, one of Jeffrey Epstein’s most prominent abuse survivors, dies by suicide

April 26, 2025, By Sarah Fitzpatrick and Rich Schapiro

Virginia Giuffre, one of the most prominent survivors of Jeffrey Epstein’s sexual abuse, has died by suicide, her family said Friday. 

Giuffre, 41, died in Neergabby, Australia, where she had been living for several years.

Giuffre was one of the earliest and loudest voices calling for criminal charges against Epstein and his enablers. Other Epstein abuse survivors later credited her with giving them the courage to speak out.

She also provided critical information to law enforcement that contributed to the investigation into and later the conviction of Epstein’s associate Ghislaine Maxwell, as well as other investigations by the U.S. attorney for the Southern District of New York.

„It is with utterly broken hearts that we announce that Virginia passed away last night at her farm in Western Australia,” her family said in a statement to NBC News. „She lost her life to suicide, after being a lifelong victim of sexual abuse and sex trafficking.”

„Virginia was a fierce warrior in the fight against sexual abuse and sex trafficking. She was the light that lifted so many survivors,” the statement said. “In the end, the toll of abuse is so heavy that it became unbearable for Virginia to handle its weight.”

Raised primarily in Florida, Giuffre had a troubled childhood. She said she was abused by a family friend, triggering a downward spiral that led to her living on the streets for a time as a teenager.

She was attempting to rebuild her life when she met Maxwell, Epstein’s close confidant. Maxwell groomed her to be sexually abused by Epstein, and that abuse continued from 1999 to 2002, according to Giuffre. Giuffre also alleged that Epstein trafficked her to his powerful friends, including Prince Andrew and French modeling agent Jean-Luc Brunel.

Virginia Giuffre (then Roberts) with Prince Andrew and Ghislaine Maxwell at Prince Andrew's London home in a photo released with court documents.
Virginia Giuffre (then Roberts) with Prince Andrew and Ghislaine Maxwell at Prince Andrew’s London home in a photo released with court documents.

Epstein, a wealthy financier, died by suicide in a New York jail in 2019 while he was awaiting trial on federal sex trafficking charges.

Maxwell, a former British socialite, was found guilty on five counts of sex trafficking in 2021 for her role in recruiting young girls to be abused by Epstein.

Giuffre filed a federal lawsuit against Andrew in 2021, alleging that he sexually abused her when she was 17. Andrew, who stepped back from his duties as an active royal as controversy related to Epstein swirled around him, agreed to settle the case for an undisclosed amount in 2022. He has denied having sex with her. 

Patrick McMullan Archives
Jeffrey Epstein and Ghislaine Maxwell in New York in 2005.Patrick McMullan via Getty Images file

Brunel, who headed several modeling agencies, was charged with sexual harassment and the rape of at least one minor in December 2020. He denied wrongdoing and died by suicide in his jail cell in February 2022.

Several months prior, Giuffre testified against Brunel in a Paris courtroom in June 2021. In an interview after her daylong closed-door testimony, Giuffre said she appeared in court to be a voice for the victims and to make sure Brunel was brought to justice.

“I wanted Brunel to know that he no longer has the power over me,” Giuffre said, “that I am a grown woman now and I’ve decided to hold him accountable for what he did to me and so many others.”

Giuffre moved to Australia with her husband before Epstein’s 2019 arrest. The couple has three children.

Her brother, Danny Wilson, told NBC News she „pushed so hard to snuff the evil out” of the world.

„Her biggest push was, 'If I don’t do this, nobody’s going to do it,'” he said, regarding her advocacy. „She was in real physical pain — suffered from renal failure. But I think that the mental pain was worse.”

The Epstein story received renewed attention during the most recent presidential election, and in February, Attorney General Pam Bondi released a collection of Epstein-related files to right-wing media figures and then to the public.

Though the release was widely panned for containing information that was almost entirely previously public, the lead-up to its release — including concerns about the disclosure of sensitive or personally identifying information about victims — had been a source of distress and anxiety for victims in recent months, multiple victims told NBC News.

Giuffre’s lawyer, Sigrid McCawley, described her as a “dear friend and an incredible champion for other victims.”

Those who were close to Giuffre said they remembered her as a fighter.

„Virginia was one of the most extraordinary human beings I have ever had the honor to know,” her representative, Dini von Mueffling, said.

And McCawley said, “Her courage pushed me to fight harder, and her strength was awe-inspiring.”

In an interview for a „Dateline” NBC special on Epstein that aired before authorities charged Maxwell and Brunel, Giuffre urged law enforcement to act.

„Take us serious,” she said. „We matter.”

„Protokół terapii daremnej” czyli doktor Mengele wiecznie żywy

„Protokół terapii daremnej” czyli doktor Mengele wiecznie żywy

Izabela Brodacka

Jak już pisałam w szpitalu w Oleśnicy został zabity zastrzykiem w serce mały Filip, całkowicie zdolny do życia, na miesiąc przed swoim porodem.

Zastrzykiem z fenolu w serce został jak pamiętamy uśmiercony w Oświęcimiu Maksymilian Maria Kolbe.

Zastrzykiem z fenolu w serce dobijali więźniów niemieccy lekarze. Tak Niemcy zabijali również dzieci Zamojszczyzny. Do historii przeszła Czesława Kwoka, dziewczynka z Wólki Złojeckiej, zamordowana w Auschwitz wbitym w klatkę piersiową właśnie zastrzykiem z fenolu. W podobny sposób na terenie okupowanej Polski uśmiercono tysiące dzieci. Część chłopców z Zamojszczyzny została natomiast dołączona do grupy dzieci, które poddano pseudomedycznym eksperymentom. Większość z nich zginęła w potwornych męczarniach. Dzieciom wstrzykiwano różne zarazki, a następnie porzucano je bez opieki w barakach.

Część dorosłych więźniów była również przeznaczona do eksperymentów medycznych. Takie badania organizowało miedzy innymi Luftwaffe. Skonstruowano specjalne kabiny ciśnieniowe, w których zamykano po kilkunastu więźniów, gdzie następnie zagęszczano lub rozrzedzano powietrze. W czasie gwałtownego obniżania ciśnienia więźniowie odchodzili od zmysłów. Badano w ten sposób jak zachowuje się ludzkie ciało na dużych wysokościach, na przykład 20 kilometrów nad ziemią, podczas zestrzelenia samolotu. Osobą odpowiedzialną za przeprowadzanie tych badań był Georg August Weltz, radiolog, szef instytutu medycyny lotniczej.

Na terenie obozów zagłady prowadzono również eksperymenty nad hipotermią, czyli wyziębieniem organizmu i opracowywano sposoby ratowania ofiar wyziębienia. Z kolei w obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie przeprowadzono doświadczenia nad leczeniem oparzeń fosforem. Więźniowie, których próbowano potem leczyć różnymi maściami stawali się żywymi pochodniami. Na masową skalę prowadzono na dorosłych więźniach również eksperymenty związane z leczeniem tyfusu (duru plamistego).

Przez pewien czas po wojnie nie wolno było powoływać się w badaniach naukowych na wyniki doświadczeń niemieckich lekarzy, przeprowadzanych w obozach koncentracyjnych. Okazało się jednak, że wyniki badań nad hipotermią okazały się tak bardzo przydatne w ratownictwie morskim, że ten bezwzględny zakaz został poluzowany.

Zdumiewający fakt, że tylu zwykłych ludzi było zdolnych w Niemczech do tak skrajnych okrucieństw skłonił psychologa amerykańskiego Stanleya Miligrama do przeprowadzenia w latach 1961- 1962 badań nad posłuszeństwem wobec autorytetów. Każdy początkujący socjolog czy psycholog i każdy maturzysta zna opis tego eksperymentu i ponure wnioski które z niego płyną. Eksperyment dowodzi, że zwykli, losowo wybrani ludzie, są skłonni razić swego bliźniego prądem o wzrastającym napięciu wierząc, że uczestniczą w naukowym eksperymencie autoryzowanym przez jakiś poważnego naukowca. Co do protokołu terapii daremnej – pozwolę sobie przytoczyć wypowiedź ordynatora jednego z warszawskich szpitali.

„Terapia daremna, to od 2 lat stosowana polityka wewnątrzszpitalna, narzucona przez NFZ.

Po diagnostyce przychodzi lekarz prowadzący, oraz ordynator, rodzina jest też zaproszona na tę rozmowę i wtedy pan ordynator (dodaje to powagę sytuacji) zaczyna taką przemowę:

Proszę pana/ pani po wykonaniu badan diagnostycznych i analizie ich wyników doszliśmy  do wniosku, że dalsze leczenie pana/pani jest daremne.

Wypisujemy pana do domu. Nie będzie leczenia. Ma pan może 6 miesięcy może maksymalnie rok życia, proszę się zająć sprawami domowymi, spadki, testamenty i te sprawy ..bo dłużej jak 6-12 miesięcy pan nie pożyje.
Pacjent robi wielkie oczy, rodzina w szoku mało nie zemdleją. A lekarze chcą odejść…

Tu padają  gorączkowe pytania, ale ja przecież  płacę składki zdrowotne w ZUS, musicie mnie leczyć!  a wy składaliście przysięgę Hipokratesa,  wiec jak to?  tak mnie  wywalacie z tego szpitala??. Tak się to mniej więcej odbywa. Problem tej „wymuszanej eutanazji”  jest  szeroko dyskutowany przez prawników i lekarzy”.

===============================

Mamy zwykle do czynienia z argumentem, że koncepcje eugeniczne były w XX wieku szeroko dyskutowane w różnych naukowych gronach, że zwolennikami selekcjonowania ludzi pod kątem ich przydatności społecznej byli intelektualiści uważani powszechnie za wielkich humanistów jak na przykład Bernard Shaw.

Czym innym jest jednak dopuszczenie eutanazji a czym innym „wymuszana eutanazja” jaką jest stosowany obecnie w Polsce „protokół terapii daremnej”. Dopuszczalność eutanazji niesie ze sobą oczywiście niebezpieczeństwo, że będzie to furtka przez którą wprowadzi się mordowanie nieuleczalnie chorych pacjentów wbrew ich woli tak jak to się obecnie odbywa w wielu krajach Europy Zachodniej gdzie starsi ludzie boją się zwrócić do lekarza z banalną dolegliwością.

Polska była uważana dotąd za kraj bezpieczny dla starych, schorowanych ludzi i wielu z nich przenosiło się do Polski na emeryturę. Teraz jak widać doganiamy Europę w reaktywacji faszyzmu. Bo nie ma się co oszukiwać -zabijanie niepełnosprawnych dzieci oraz nieuleczalnie chorych ludzi to faszyzm w stanie czystym. Faszyzmem nie jest wbrew obiegowym poglądom brak sympatii do jakiejś mniejszości seksualnej jeżeli nie idzie za tym jej prześladowanie. Faszyzmem jest każda forma selekcjonowania ludzi i wykluczania ich z ludzkiej wspólnoty. Jest traktowanie ludzi jak materiału, tak jak byli traktowani więźniowie obozów koncentracyjnych.

„Protokół terapii daremnej” a przede wszystkim zakaz leczenia beznadziejnie chorych stawia polskich lekarzy w sytuacji moralnej ich nazistowskich kolegów. Idee eugeniczne musiały być pociągające jeżeli tak wielu humanistów poświęcało im uwagę i było co gorsza ich rzecznikami. Hitleryzm bywał w ogóle dla niektórych pociągający. Był na przykład pociągający dla Wacława Krzeptowskiego ujętego ideą narodu góralskiego (goralenvolk). Dlatego jego pobratymcy, górale mu śpiewali : „Uwazaj se Wacuś, bedzies wisioł za cóś”.

Niech zwolennicy „protokołu terapii daremnej” potraktują to jako przestrogę.

==================================

Mirosław Dakowski:

Istnienie takiego „protokołu’ powoduję, że niektórzy lekarze, którym amputowano [na studiach?] sumienie, nawet bez formalnego zastosowania tego „protokołu” – czują się uprawnieni [??] do jego stosowania W PRAKTYCE. Sam byłem obiektem takiej akcji niedawno.

Skandal na pogrzebie Franciszka. LGBTRTV+ przyszłością „kościoła” Franciszka.

Skandal na pogrzebie Franciszka.

Watykan wyróżnił przedstawicieli LGBT.

Wzruszający wybór”

26.04.2025 nczas/skandal-na-pogrzebie-franciszka-watykan-wyroznil-lgbt

Kadr z papieża Franciszka
Kadr z pogrzebu papieża Franciszka. / foto: screen YouTube

W ostatnich latach niemały skandal wywoływały regularne spotkania papieża Franciszka z przedstawicielami rzymskich kręgów zmiennopłciowców. Okazuje się, że „tęczowego” elementu nie zabraknie także podczas pogrzebu Ojca świętego.

W ostatnim pożegnaniu Franciszka udział biorą imigranci, bezdomni, więźniowie oraz zmiennopłciowcy – jako wyróżniona delegacja. Po uroczystościach pogrzebowych w Bazylice św. Piotra, grupa ta ma stanąć na schodach Bazyliki papieskiej Santa Maria Maggiore w Rzymie, gdzie spocznie ciało Franciszka.

W tym kościele papież wiele razy modlił się przed ikoną Matki Bożej Salus Populi Romani (pol. Ocalenie Ludu Rzymskiego).

O takim przebiegu uroczystości poinformowała Stolica Apostolska w wydanym oświadczeniu. Podkreślono w nim, że „ubodzy zajmują uprzywilejowane miejsce w sercu Boga” i również „w sercu i nauczaniu Ojca Świętego, który wybrał imię Franciszek, aby nigdy o nich nie zapomnieć”.

O szczegółach mówił w rozmowie z Vatican News bp Benoni Ambarus, sekretarz Komisji Episkopalnej ds. Migracji i delegat diecezji rzymskiej ds. działalności charytatywnej, nazywany „Don Benem”. W szokującym wywiadzie wyraził on „głębokie wzruszenie” na myśl o tym dniu, zwłaszcza teraz, „gdy wciąż nie możemy się pogodzić ze śmiercią papieża Franciszka”.

– Wydaje mi się, że to wzruszający wybór, ponieważ Ojciec Święty Franciszek jest witany przez Matkę, którą tak bardzo kochał i przez swoje ukochane dzieci, które będą go otaczać w tych ostatnich krokach. [ Tu może mieć rację: Zapewne jest tam, dokąd idą zboczeńcy. Mają przecież „swojego ojca” md] Wydaje mi się, że to naprawdę piękna rzecz – stwierdził.

Problemu w wyróżnieniu obecności grupy transseksualistów na pogrzebie papieża nie widział także mons. Diego Ravelli, mistrz papieskich celebracji liturgicznych, z którym bp Ambarus omówił ten pomysł.

Na schodach bazyliki Santa Maria Maggiore ma znaleźć się ok. 40 osób. Każda z nich ma trzymać białą różę. – To gest, który chcemy skierować do Papieża miłosierdzia. To będzie ostatni uścisk ubogich z ich papieżem, który nigdy o nich nie zapominał – powiedział biskup. Pojawi się tam także reprezentacja transseksualistów, które bp Ambarus zna i z którymi za życia spotykał się Franciszek podczas audiencji papieskich.

– Mają za sobą bardzo piękne historie. Jedna w szczególności, gdy spotkaliśmy się jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia, właśnie podpisała pierwszy prawdziwy kontrakt w swoim życiu z pomocą Caritas Roma. Była cała podekscytowana – rozpływał się w wywiadzie Don Ben.

W grupie tej mają znaleźć się przedstawiciele LGBTRTV+ z przedmieścia Rzymu – Torvaianica – do którego podczas pontyfikatu Franciszek niejednokrotnie kierował gesty wsparcia i życzliwości. Nie były to jedyne gesty w stronę zmienno-płciowców, bowiem w 2015 roku Franciszek obmył nogi w obrzędzie mandatum m.in. transseksualiście. Z kolei jesienią 2024 r. cztery „transpłciowe kobiety” z USA osobiście pozdrowiły papieża.

Co więcej, gdy w dobie mniemanej pandemii, wiele zmiennopłciowych prostytutek w Rzymie straciło swoje „źródło dochodu”, Watykan wsparł je finansowo. [Za sztos, czy hurtem? md] W ramach wdzięczności, przedstawiciele zmiennopłciowców pojawiali się regularnie na audiencjach u Franciszka.

Bp Ambarus stwierdził też, że obecność przedstawicieli LGBTAGD+ podczas pogrzebu Ojca Świętego będzie wyrazem nadziei, że chrześcijanie i „społeczeństwo obywatelskie” o nich „nie zapomną”.

Oskarżyła o wykorzystania seksualne księcia Andrzeja i Epsteina. Teraz popełniono jej samobójstwo

Oskarżyła o wykorzystanie seksualne księcia Andrzeja i Epsteina.

Teraz miała popełnić samobójstwo

26.04.2025 nczas/oskarzyla-o-wykorzystanie-seksualne-ksiecia-andrzeja-i-epsteina-teraz-samobojstwo

Virginia Giuffre
Virginia Giuffre. / foto: Instagram

Virginia Giuffre, która oskarżyła o wykorzystanie seksualne brytyjskiego księcia Andrzeja i amerykańskiego miliardera Jeffrey’a Epsteina, popełniła samobójstwopoinformował w sobotę brytyjski serwis BBC.

Rodzina 41-latki przekazała w oświadczeniu, że Giuffre była „zaciekłą wojowniczką przeciwko przestępstwom seksualnym”, a jej cierpienie stało się nie do zniesienia. „Zmarła z powodu samobójstwa, przez całe życie będąc ofiarą wykorzystania seksualnego i handlu ludźmi” – dodano.

Giuffre osierociła troje dzieci. Zmarła w piątek na farmie w Australii Zachodniej.

Urodzona w USA kobieta w sierpniu 2021 r. złożyła w sądzie w Nowym Jorku pozew z powództwa cywilnego przeciw księciu Andrzejowi, twierdząc, że w 2001 roku, gdy miała 17 lat, została przez niego trzykrotnie wykorzystana seksualnie.

Giuffre – wówczas nosząca panieńskie nazwisko Roberts – była jedną z licznej grupy dziewcząt, które zostały zwabione przez nieżyjącego już amerykańskiego finansistę Jeffreya Epsteina obietnicami pracy, a następnie były oferowane jego wpływowym przyjaciołom. Jednym z nich miał być książę Andrzej.

Średni syn królowej Elżbiety II od początku zaprzeczał zarzutom, jak również twierdził, że nie przypomina sobie, by kiedykolwiek poznał Giuffre.

W 2022 r. książę Andrzej i oskarżająca go o wykorzystanie seksualne Giuffre zawarli ugodę pozasądową

Maryja zwycięży – szatan przegra: Modlitewny protest katolików we Wrocławiu przeciw bluźnierczemu koncertowi

Maryja zwycięży – szatan przegra:

Modlitewny protest katolików we Wrocławiu

przeciw bluźnierczemu koncertowi

Maryja zwycięży – szatan przegra: Modlitewny protest katolików we Wrocławiu przeciw bluźnierczemu koncertowi

Rafał Topolski | 26/04/2025 polskakatolickamaryja-zwyciezy–szatan-przegra

W piątek, 25 kwietnia 2025 roku, pod Halą Stulecia we Wrocławiu po raz kolejny przekonaliśmy się, jak bardzo nasza Ojczyzna potrzebuje duchowego przebudzenia. W odpowiedzi na koncert zatytułowany Unholy Trinity, podczas którego wystąpiły zespoły otwarcie promujące satanizm i bluźnierstwo – Behemoth, Rotting Christ i Satyricongrupa wiernych katolików zgromadziła się na publicznej modlitwie różańcowej.

Publiczne zadośćuczynienie za publiczne grzechy

Około 35 osób – głównie mieszkańców Wrocławia oraz wolontariuszy z innych miast – wzięło udział w modlitewnym proteście. Ku naszemu wzruszeniu, dołączyła także polska rodzina z Leverkusen, która znalazła się w okolicy. W atmosferze skupienia, ale i duchowej walki, odmówiono dwie części różańca – tajemnice radosne i bolesne – przeplatane pieśniami oraz hasłami: „Polska katolicka, nie laicka!”. Podniosły nastrój modlitwy wzmacniały także dźwięki dud.

Po zakończeniu różańca wierni odmówili modlitwę w intencji funkcjonariuszy policji oraz uczestników koncertu, prosząc Boga o ich nawrócenie. Z mocą wybrzmiały też słowa hymnu do Matki Bożej – Z dawna Polski Tyś Królową.

Duchowa konfrontacja

Nie zabrakło trudnych momentów. Część uczestników koncertu reagowała wulgarnie i szyderczo na widok modlących się. Niektórzy nosili bluźniercze koszulki z napisami w rodzaju „Keep calm and burn churches” (Zachowaj spokój i pal kościoły), pentagramami, odwróconymi krzyżami i innymi symbolami satanistycznymi. Mimo tych prowokacji modlitwa trwała nieprzerwanie.

W pewnym momencie jedna z modlących się osób uniosła krzyż w stronę najgłośniejszych przeciwników. Był to poruszający moment – na twarzach niektórych z nich pojawiło się zakłopotanie, a nawet niepokój. W drugiej części różańca agresywne osoby rozproszyły się, a atmosfera wokół grupy modlitewnej wyraźnie się uspokoiła – jakby aniołowie oczyścili przestrzeń z ciemności.

Publiczne bluźnierstwo

Nie możemy milczeć, gdy w przestrzeni publicznej tak otwarcie szydzi się z Boga i świętości. Koncerty, które gloryfikują szatana, są realnym zagrożeniem – nie tylko dla duchowego bezpieczeństwa młodzieży, ale dla całego społeczeństwa. Jak przypomina Katechizm Kościoła Katolickiego:

„Bluźnierstwo jest bezpośrednio wymierzone przeciwko Bogu. Jest grzechem ciężkim” (KKK 2148).

Publiczne grzechy domagają się publicznego zadośćuczynienia. To dlatego obecność wiernych na miejscu była tak ważna – bo obojętność dobrych ludzi to najlepsze narzędzie w rękach zła.

Reakcja jest konieczna – bierność umacnia wroga

Współczesny świat próbuje nas przekonać, że wszystko jest względne, a każda forma artystycznej ekspresji ma prawo istnieć – nawet jeśli obraża Boga. Ale wolność nie może oznaczać przyzwolenia na bluźnierstwo. Wydarzenia takie jak Unholy Trinity to duchowe zagrożenie: promują nihilizm, bunt przeciw Bożemu prawu i demoralizację młodych dusz. Nie możemy pozostać bierni.

Maryja – Królowa Polski – zmiażdży węża

Nasza obecność na miejscu nie była daremna. Każde odmówione „Zdrowaś Maryjo” było jak uderzenie miecza w walce duchowej. Wierzymy, że Matka Najświętsza – nasza Hetmanka – wyjedna łaski nawrócenia dla uczestników koncertu oraz siły i odwagi dla katolików, którzy nie chcą patrzeć bezczynnie na profanacje.

Zebrano także liczne podpisy pod petycją sprzeciwiającą się udostępnianiu przestrzeni publicznych, takich jak Hala Stulecia, dla wydarzeń szerzących kult satanistyczny. Petycję wyślemy do zarządu obiektu.

Świadectwo, które porusza

Obecność fotoreporterów i świadków wydarzenia pokazuje, że nasz głos jest słyszany. Trzeba go jednak wzmacniać – modlitwą, odwagą, świadectwem wiary.

Dziękujemy wszystkim, którzy wsparli ten protest – modlitewnie i finansowo. To dzięki gorliwym katolikom w naszym kraju mogliśmy zorganizować to wydarzenie – duchową obronę naszej wiary i świętości.

Pamiętajmy: wystarczy, by dobrzy ludzie nie zrobili nic, aby zło triumfowało. Nie pozwólmy na to!

Niech Maryja, Królowa Polski, prowadzi nas w tej walce. Jezus Chrystus – nasz Król i Pan – jest z nami. Z Nim zwyciężymy.

Bezprawie i Niesprawiedliwość

Małgorzata Todd

Szanowni Państwo!


Oto siedemnasty w tym roku SOBOTNIK,

Bezprawie i Niesprawiedliwość 17/2025(720)


     Odkąd udało się odsunąć od władzy Prawo i Sprawiedliwość, zapanowały ich przeciwieństwa. 

Ci, którzy zagłosowali na Platformę Obywatelską zademonstrowali dobitnie, że ani prawo, ani sprawiedliwość nie są im potrzebne.

Zwolennicy Trzeciej Drogi nie pytali dokąd ta droga wiedzie i teraz są zdziwieni, że zostali wyprowadzeni na manowce. 

    Koalicja 13 grudnia szykuje nam kolejne uciechy. Jeśli w wyborach prezydenckich nie wygra ich kandydat, to najprawdopodobniej wybory unieważnią pod byle pretekstem, nie dbając nawet o pozory praworządności, bo kto im zabroni?

     Testują nas jak daleko pozwolimy im się posunąć. Otwartej wojny jeszcze nie ma, ale gdyby do niej doszło, to nasz naczelny folksdojcz już się zgodził na wspólną europejską armię, czyli polskie mięso armatnie pod niemieckim dowództwem. Taka powtórka z I Wojny Światowej, kiedy to Polacy pozbawieni własnego państwa, musieli strzelać do siebie nawzajem. Nowi okupanci już zaplanowali granicę niemiecko-rosyjską na Wiśle.

     Spróbujmy pokrzyżować im te plany.

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Ten i wcześniejsze numery są tu wystarczy klikną:> www.mtodd.pl

Burdel znaczy – zamieszanie

Burdel znaczy – zamieszanie

Stanisław Michalkiewicz „Najwyższy Czas!”    26 kwietnia 2025 michalkiewicz

Myszy harcują, gdy kota nie czują. Takie wrażenie można by odnieść, gdyby obserwować kampanię prezydencką. A przecież nadal czekamy z niecierpliwością na okrągły stół” Unii Europejskiej w sprawie prezydenckich wyborów w naszym bantustanie.

Zapowiedziała je przecież zastępczyni Reichsfuhrerin Urszuli Wodęleje w Komisji Europejskiej Henna Virkkunen. Z jakichś zagadkowych przyczyn ta wpływowa vaginessa się wałkoni i – o ile mi wiadomo – nie tylko nie zwołała raub-ritterów okrągłego stołu, ale nawet nie wyznaczyła terminu. Tymczasem tempus fugit, a czas ucieka. Tylko patrzeć, jak miną Święta Wielkanocne, potem zaraz będzie święto naszych okupantów, czyli 1 maja, potem – obchody kolejnej rocznicy uchwalenia konstytucji 3 Maja i zaraz trzeba się będzie szykować do głosowania na któregoś z 15, a może tylko 13 kandydatów – bo jeszcze nie wiadomo, co Państwowa Komisja Wyborcza postanowi w sprawie niektórych podpisów. Były prezydent Aleksander Kwaśniewski, komentując niedawne debaty, ze zdziwieniem, a nawet niejakim zgorszeniem zauważył, że pewien kandydat dostarczył do PKW swoje 100 tys. podpisów: „Za łatwo to przychodzi” – zauważył TW „Alek” – i wie, co mówi, bo przecież komu, jak komu, ale jemu wszystko nie tylko łatwo, ale nawet – za łatwo przychodziło.

Taki egalitaryzm, to nic dobrego – a tu nawet nie wiemy, co tam w naszej sprawie uradzą raub-ritterzy „okrągłego stołu”. Kogo każą aresztować, a kogo puścić wolno – oczywiście bez prawa wygrania wyborów, bo w demokracji kierowanej żadnych niespodzianek być nie może. Widocznie jednak jakieś rozkazy już padły, bo na przykład pan prezes NIK Marian Banaś, co to jeszcze niedawno zastanawiał się, czy przypadkiem nie przychylać nam nieba jako prezydent naszego bantustanu, teraz porzucił tę myśl i aktywizuje się na odcinku kontrolnym. W związku z tym lada dzień przedstawi raport w sprawie Instytutu Pamięci Narodowej – że dopuścił się samowolki, lansując bohaterów niezatwierdzonych przez warszawski Judenrat: rotmistrza Witolda Pileckigo i Danutę Siedzikównę „Inkę”. Zarówno on, jak i ona występowali przeciwko władzy, zarówno narodowo-socjalistycznej, jak i ludowej, za co socjalistyczny wymiar sprawiedliwości w osobach niezawisłych sędziów, co to powinność swej służby rozumieli prawidłowo, surową ręką wymierzył im wyroki śmierci.

Tymczasem IPN, jakby nie zdawał sobie sprawy z mądrości etapu, na którym nasz mniej wartościowy naród tubylczy ma kłaść fundamenty pod gmach Nowej Generalnej Guberni, lansuje ich i lansuje, powodując coraz większy dysonans poznawczy u młodzieży, która już nie wie, czy ma się doskonalić w masturbacji, zgodnie z wytycznymi vaginessy piastującej w vaginecie obywatela Tuska Donalda fuchę feministry od edukacji seksualnej, Wielce Czcigodnej Nowackiej Barbary, czy przeciwnie – ulegać podszeptom reakcyjnego kleru i poświęcać się już nawet nie dla ojczyzny, tylko choćby dla własnego potomstwa.

Na obecnym etapie potomstwo nie ma chyba specjalnie na co liczyć, czego dowodzi wypadek zaistniały w Klinice im Józefa Mengele w Oleśnicy, gdzie dziecku w 9 miesiącu ciąży wracze wbili w serce śmiertelny zastrzyk – nie wiadomo, czy z fenolem, czy jaką inną, humanitarną substancją. To że wbili, to jedno, ale jeszcze lepsze jest to, że wystąpili ze zbiorowym zapytaniem do kolejnej vaginessy z vaginetu obywatela Tuska Donalda, Wielce Czcigodnej Leszczyny Izabeli, żeby im powiedziała, czy tak trzymać, czy tak nie trzymać. Nietrudno się domyślić, co vaginessa im odpowie. Wiadomo przecież, że takie zygoty stanowią nieznośne obciążenie budżetu państwa, zwłaszcza jak staną się wyrośnięte, więc rozwiązanie nasuwa się samo.

PROFILAKTYKA! Zamiast dopuszczać do niekontrolowanego rozrostu zygot, w ramach profilaktyki należy upowszechnić szprycowanie, które od razu rozwiąże mnóstwo problemów*). I tu raport pana prezesa NIK Mariana Banasia przyjdzie w samą porę, zadając coup de grace panu Karolowi Nawrockiemu, który – podobnie jak pan Sławomir Mentzen –chciałby sypać panu Trzaskowskiemu Rafałowi piasek w szprychy rozpędzonego parowozu dziejów.

Kto to widział, żeby przebierać miarę w zuchwałości i zamiast robić panu Trzaskowskiemu na rękę – sypać mu piasek w szprychy? Na szczęście znalazły się siły, co kres tej orgii położyły, a jeśli jeszcze nie położyły – to położą – zgodnie z ustaleniami okrągłego stołu w sprawie wyborów prezydenckich w naszym bantustanie, które z szybkością płomienia zostaną objawione najsampierw obywatelu Tusku Donaldu, potem jego vaginetowi, a za pośrednictwem funkcjonariuszy Propaganda Abteilung w niezależnych mediach głównego nurtu – również ludowi pracującemu miast i wszy.

A tak się właśnie szczęśliwie złożyło, że pan Rafał właśnie pokazał całemu ludowi, co go czeka pod jego prezydenturą. Znakomitą tego ilustracją było wydarzenie, buńczucznie nazwane „debatą” w Końskich. Ja oczywiście tej debaty, a właściwie obydwu „debat”, jakie się tam odbyły, nie oglądałem, ponieważ unikam takich widowisk przez wzgląd na higienę psychiczną. Jeszcze tego brakowało, bym dobrowolnie i bez przymusu wysłuchiwał „ojczyka” Szymona Hołowni, czy pana Trzaskowskiego Rafała.

Ale zapoznałem się z komentarzami, zwłaszcza dotyczącymi tego, kto właściwie był organizatorem „debaty” w hali sportowej, na którą pana Karola Nawrockiego zapraszał właśnie Rafał Trzaskowski. Właśnie tego nie można było ustalić, bo okazało się, iż pan Rafał wyparł się jakichkolwiek związków z tajemniczym organizatorem tej imprezy, oświadczając, że był tylko prostym uczestnikiem.

To trochę dziwne, bo od kiedy to jeden prosty uczestnik nie tylko zaprasza innego prostego uczestnika na imprezę, za którą nie wiadomo kto płaci, ale w dodatku decyduje, która telewizja może wejść do środka, a która nie? Skoro u pana Trzaskowskiego nawet takich rzeczy nie można się dowiedzieć, to cóż będzie, gdyby tak został prezydentem?

Można się tylko odwołać do proroczej wizji Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, który w swoim „Alfabecie” najwyraźniej wszystko przewidział, łącznie z „debatą” w Końskich: „Buba bomba mieszka w Mszanie. Burdel – znaczy – zamieszanie.

Otóż nie ulega wątpliwości, że pod rządami pana Rafała Trzaskowskiego nasz nieszczęśliwy kraj pogrąży się [co za pesymista!! pogrążyłby” ; ludzie, na pomoc !!! md] w jeszcze większym chaosie, niż to ma miejsce dzisiaj. Wprawdzie PiS-iaki odgrażają się, że doniosą do prokuratury o złamaniu kodeksu wyborczego, ale to oczywiście nic nie da, bo pan Dariusz Korneluk, co to myśli, że jest prokuratorem krajowym, najwyżej trochę się przyłoży, by wysmażyć przesiąknięte fałszem i krętactwami postanowienie o umorzeniu postępowania, tym bardziej, że i pan Wojciech Hamerliński już wyjaśnił, że wszystko było gites-tenteges, znaczy – w jak najlepszym porządku.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”.

======================

*)

mail:

Friday Funnies – “Oh dear! Oh dear! I shall be late!”. Cute and Harmless

Friday Funnies – “Oh dear! Oh dear! I shall be late!”.

Cute and Harmless

ROBERT W MALONE MD, MS APR 25

The above image is from a Babylon Bee “News story.”

The CHAT-GTP3 based AI – Perplexity fact-checked this Babylon Bee headline as false. Just in case the general public believes that Democrats are chugging food dyes…

But it raised the question, how stupid does AI think we are?… 

:















Although this may ring true for some students who take out loans, the truth is that the inflationary years of the Biden administration have caused students to buy less. 

Unfortunately, many remain trapped in pursuing worthless degrees. Moreover, the money spent on frivolous classes will unlikely lead to a well-paying career.

Teaching children and young adults to make good choices in life is essential. 







With this guy as vice chair of the Democratic National Committee., the chances of the Demoncrats winning the midterms are fading fast.




“Oh dear! Oh dear! I shall be late!”.

-From the White Rabbit, Alice in Wonderland

No excuses (I could have got my act together last night), but…

This morning was a busy one – as we are flying, as I write, to Phoenix to lecture for the MISES Institute on “PSYWAR & MAHA”. But before we left, my hair had to be cut, the dishes done, plants watered, emails to be caught up on, and clothes packed. Whew- and out the door we fly!


Then the rush to the airport, through the TSA lines, a quick bite to eat and now, – finally, butt in seat – finishing up the Friday Funnies!

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

Parę szybkich MEM-ów

Gizela Jagielska z Oleśnicy, z domu Mengele

—————-

Chcę przypomnieć dzisiaj matkę króla Mieszka I, Emnildę powiedziała w Gnieźnie na uroczystości z okazji tysięcznej rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego, marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska.

 Matką koronowanego dziś w Gnieźnie Króla Mieszka I była jego synowa Emnilda – sprostował krztusząc się za śmiechu Kamil Zaradkiewicz.

[Choć pani Błońska jakoś miała rację: Królem po Bolesławie był Mieszko II, syn Emnildy. Tylko zabrakło tej II, i pokracznie to ujęła. md]

========================================

Pobożne przypomnienia dla adeptów Nowej Religii:

Uczcijmy uroczyście…

—————————-

twórcy nowej religii

===============================

Św. Piotr, katedra w Buenos Aires . Przed – i po uderzeniu pioruna. Stracił aureolę i klucze. No i ręka prawa została mu odjęta.

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

W dniu urodzin Franciszka piorun uderzył w figurę św. Piotra. Utraciła aureolę i klucze. I prawą rekę.

29 grudnia 2023

Media: W dniu urodzin Franciszka piorun uderzył w figurę św. Piotra. Utraciła aureolę i klucze

pch24/w-dniu-urodzin-franciszka-piorun-uderzyl-w-figure-sw-piotra-utracila-aureole-i-klucze

17 grudnia, w dniu urodzin Jorge Mario Bergoglio, piorun uderzył w figurę św. Piotra na kościele w stolicy Argentyny, Buenos Aires, gdzie Bergoglio był przez lata arcybiskupem – podają latynoamerykańskie media. Uderzenie pozbawiło figury aureoli oraz kluczy.

Następnego dnia Franciszek podpisał deklarację Fiducia supplicans wprowadzającą błogosławieństwa dla par jednopłciowych.

Informację o zniszczeniu figury św. Piotra podało kolumbijskie Radio Rosa Mistica, zamieszczając zdjęcie. Fotografię do radia przesłał argentyński ksiądz Justo Lo Feudo.

Piorun uderzył w figurę św. Piotra w sanktuarium Matki Bożej Różańcowej od św. Mikołaja (Nuestra Señora del Rosario de San Nicolás) w Buenos Aires.

W kościele znajduje się figura Matki Bożej związana z prywatnymi objawieniami, które biskup miejsca uznał za nadprzyrodzone w 2016 roku.

Pierwotnie figura miała aureolę, w prawym ręku Piotr trzymał klucz, w lewym – pastorał. Jak wskazuje fotografia, po uderzeniu nie ma aureoli ani klucze. Klucze zostały oderwane razem z prawą dłonią.

Internauci komentujący wydarzenie przypomnieli, że piorun uderzył w kopułę bazyliki św. Piotra tej samej nocy, kiedy papież Benedykt XVI ogłosił zamiar rezygnacji z urzędu.

Władze sanktuarium nie odniosły się do sprawy. W swoich mediach nie poinformowały o wydarzeniu, a według blogera Ronalda L. Conte, katolickiego teologa i biblisty, nie odpowiedziały na zadane w tej sprawie pytania.

Źródła: x.com, ronconte.com

Braun: Za mojej kadencji „ministerstwo klimatu” zostanie zlikwidowane.

Braun: Zapewniam, że za mojej kadencji „ministerstwo klimatuzostanie zlikwidowane [VIDEO]

25.04.2025 nczas/braun-ministerstwo-zostanie-zlikwidowane

grzegorz braun
Grzegorz Braun / fot. X / Edgar Wolność #Braun2025.pl

Grzegorz Braun wziął udział w proteście rolników, leśników i przedstawicieli branży drzewnej przed ministerstwem klimatu w Warszawie. Stwierdził, że to ministerstwo trzeba po prostu zlikwidować, ponieważ „jest to ministerstwo służące do transmitowania urojeń klimatycznych eurokołchozowych na Polskę”.

– Jesteśmy na proteście ostatniej być może takiej grupy zawodowej zdolnej do samoorganizacji, zdolnej do protestu. Leśnicy, rolnicy, branża rolno-spożywcza, branża leśna. To są ludzie, którym nie da się już dłużej wmawiać bzdur, idiotyzmów klimatyzmów eurokołchozowych – powiedział Grzegorz Braun.

– To są ludzie, którzy wiedzą, że to ministerstwo, pod którym stoimy, musi pójść do likwidacji, jeżeli Polska ma nie pójść do likwidacji. Bo nie będzie Polski bezpiecznej bez bezpieczeństwa żywnościowego, bez bezpieczeństwa energetycznego. A Ministerstwo Środowiska i Klimatu jest to ministerstwo służące do transmitowania urojeń klimatycznych eurokołchozowych na Polskę – stwierdził lider KKP.

– To jest ministerstwo zaorania polskiego rolnictwa i zasypania polskiego górnictwa. I dlatego to ministerstwo musi pójść do likwidacji – podkreślił Braun.

– Jeśli nie chcemy ocknąć się jako ginące plemię indiańskie w kurczącym się rezerwacie, to ministerstwo trzeba zlikwidować – stwierdził kandydat na prezydenta.

– Moja polityka klimatyczna, dobry klimat dla przedsiębiorczości: I w branży rolno-spożywczej, i w branży leśnej – podsumował.

Korporacyjne propagandowe media w końcu przyznają, że szczepionki przeciwko COVID-19 zabijają i okaleczają miliony

Korporacyjne propagandowe media w końcu przyznają, że

szczepionki przeciwko COVID-19 zabijają i okaleczają miliony

Główne media, na czele z takimi jak Daily Mail , w końcu przyznają, że szczepionki przeciwko COVID spowodowały miliony zgonów i wyniszczających obrażeń.

DR IGNACY NOWOPOLSKI APR 25

Stanowi to długo ukrywaną prawdę przez rządowych urzędników ds. zdrowia, Pfizer i Modernę. To przyznanie oznacza sejsmiczną zmianę w publicznym dyskursie na temat powszechnej szkodliwości szczepionki.

Odkrycie to pokrywa się z doniesieniami ujawniającymi wady brytyjskiego Vaccine Damage Payment Scheme, gdzie tylko jedna czwarta budżetu w wysokości 38,6 mln funtów ma zostać przeznaczona na odszkodowania dla poszkodowanych pacjentów. Pozostałe 27 mln funtów ma zostać przydzielone amerykańskiej firmie zajmującej się roszczeniami, co uwypukla systemowe zaniedbania w rozwiązywaniu niszczycielskich skutków szczepionki.

Portal Modernity.news podaje: Artykuł w Daily Mail cytuje badaczy z Yale, którzy zidentyfikowali nową chorobę zwaną zespołem poszczepiennym (PVS), objawiającą się „ bólami głowy, zawrotami głowy i 'mgłą mózgową’ ”.

Jak podano w artykule, objawy te „ zazwyczaj pojawiają się w ciągu 48 godzin od otrzymania szczepionki i nasilają się w kolejnych dniach i tygodniach, a także mogą utrzymywać się przez dłuższy czas ”.

Dziennik „Daily Mail” donosi, że zespół z Yale odkrył:

  • „ Mgłę mózgową odnotowano u 78 procent osób ”
  • „ 73 procent ankietowanych zgłosiło trudności z koncentracją i skupieniem uwagi ”

W artykule powołano się również na badanie z 2021 r., które wykazało, że takie objawy mogą być oznaką zakrzepicy żył mózgowych , śmiertelnego zakrzepu krwi w mózgu.

Według Daily Mail nietolerancja wysiłku fizycznego to jeden z najczęściej zgłaszanych urazów wśród osób cierpiących na PVS.

„ 80 procent osób ” z PVS tego doświadczyło, donosi artykuł. Odrębne badanie przedpremierowe z 2023 r. wykazało, że „71 procent osób zgłaszających PVS” również na to cierpiało.

W artykule wyjaśniono mechanizm: „ pomimo że serce i płuca funkcjonują prawidłowo, organizm nie jest w stanie prawidłowo pobierać i wykorzystywać tlenu z krwi ”.

Zmęczenie i trudności z zasypianiem

W artykule Daily Mail wspomniano także o skrajnym zmęczeniu i zaburzeniach snu.

„ 85 procent osób z PVS ” doświadczyło nadmiernego zmęczenia. 70 procent miało „problemy z zasypianiem i utrzymaniem snu ” – czytamy w artykule.

W badaniu z 2023 r. stwierdzono, że:

  • 13 procent miało „umiarkowaną lub ciężką bezsenność ”
  • „ 7,4 procent stale budziło się zbyt wcześnie ”

W artykule ostrzegano, że zły sen pogarsza zamglenie umysłu, może „prowadzić do zmian nastroju, takich jak drażliwość i depresja ”, a także zwiększać ryzyko otyłości, chorób serca i cukrzycy .

Zapalenie mięśnia sercowego

Dziennik „Daily Mail” przyznał, że „ wykazano, że zastrzyki mRNA powodują zapalenie mięśnia sercowego ” — stan zapalny mięśnia sercowego, który może skutkować niewydolnością serca, arytmią lub nagłą śmiercią.

W artykule powołano się również na kanadyjskich ekspertów, którzy wezwali do dalszych badań, ostrzegając, że zakres uszkodzeń serca wywołanych szczepionką jest „niedostatecznie udokumentowany”.

W artykule podano, że CDC uznaje zapalenie mięśnia sercowego i zapalenie osierdzia za „ustalone skutki uboczne szczepionki przeciwko COVID-19 ”, choć nie ujawniono liczby przypadków.

Szum uszny

W artykule w Daily Mail wspomniano o szumach usznych — ciągłym dzwonieniu lub brzęczeniu w uszach — jako o kolejnym urazie powiązanym ze szczepionkami przeciwko COVID.

W artykule wspomniano także: „ System zgłaszania niepożądanych efektów poszczepiennych (VAERS) odnotował około 12 000 zgłoszeń dotyczących szumów usznych po szczepieniu przeciwko COVID-19 ” .

Skrzepy krwi i niski poziom płytek krwi (TTS)

Dziennik „Daily Mail” wyjaśnił, że „ rzadka, ale poważna choroba ” zwana zespołem zakrzepicy z małopłytkowością (TTS) została powiązana ze szczepionką firmy J&J.

W artykule powołano się na raport CDC z 2021 r., w którym stwierdzono 38 przypadków TTS w ciągu 15 dni po szczepieniu, z czego cztery zakończyły się zgonem .

Pewna kobieta powiedziała dziennikowi The Daily Mail, że jej lekarz stwierdził, że jej zaburzenia krzepnięcia są prawdopodobnie spowodowane szczepionką przeciwko COVID-19, „ ponieważ nie mógł znaleźć żadnego innego powodu ” .

Drętwienie lub uczucie pieczenia

W artykule w Daily Mail zacytowano również brytyjskie badanie, w którym stwierdzono, że parestezje — „ mrowienie, drętwienie, kłucie lub uczucie pieczenia ” — to najczęściej zgłaszane skutki uboczne szczepionek.

W artykule napisano:

  • 80 procent pacjentów zgłosiło mrowienie i drętwienie
  • 58 procent zgłosiło uczucie pieczenia

Zespół Guillaina-Barrégo (GBS)

W artykule w Daily Mail wyjaśniono, że zespół Guillaina-Barrégo to choroba układu nerwowego powodująca paraliż, a w ciężkich przypadkach śmierć — i że „ostatnie badania dostarczyły dowodów sugerujących zwiększone ryzyko wystąpienia zespołu Guillaina-Barrégo u osób dorosłych w wieku 18 lat i starszych z powodu szczepienia przeciwko COVID-19”.

Przegląd z 2023 r., do którego odwołuje się artykuł, wykazał, że osoby otrzymujące szczepionki przeciwko COVID oparte na wektorach „były ponad dwukrotnie bardziej narażone na rozwój zespołu Guillaina-Barrégo”. W większości przypadków objawy pojawiały się w ciągu 21 dni od pierwszej dawki.

Podsumowanie

Dziennik „Daily Mail” opublikował właśnie liczący niemal 4000 słów opis obrażeń poszczepiennych — załamań neurologicznych, zapalenia serca, szumów usznych, paraliżu, chorób krwi i innych — potwierdzający wszystko, co przez lata zaprzeczali urzędnicy służby zdrowia.

Stwierdzili oni, że jest to „bezpieczne i skuteczne”.

Teraz nawet prasa głównego nurtu przyznaje: możesz być poszkodowany przez szczepionkę.

Po prostu nie chcieli, żeby o tym wiedzieć, aż do tej pory.

Prostytutki-transwestyci honorowani[-ne?] na pogrzebie Franciszka

Prostytutki-transwestyci na pogrzebie Franciszka

transvestite prostitutes

Around forty men – including transvestite prostitutes, illegal immigrants and prisoners – have been chosen by the Vatican to hold a white rose in honour of Pope Francis at his funeral tomorrow.

Będą oni czekać na trumnę na schodach Bazyliki Santa Maria Maggiore. Gest ten odzwierciedla zaangażowanie Franciszka w propagandę homoseksualną, donosi VaticanNews.va.

Biskup Benoni Ambarus, biskup pomocniczy Rzymu, powiedział, że decyzja o umieszczeniu tych osób w widocznym miejscu była symbolem „troski” Franciszka o nich.

He added that the transvestites were taken among the unrepentant transvestite prostitutes supported by the homosexual activist Sister Geneviève Jeanningros, 81.

Francis has regularly met with transvestite prostitutes at the Vatican, giving the impression that the „Church” promotes prostitution.

Życie nie jest problemem do rozwiązania, ale darem do przyjęcia. Narodowy Marsz Życia w niedzielę.

Centrum Życia i Rodziny
 Szanowni Państwo,
Wyobraźmy sobie spot reklamowy. Kobieta siedząca na kanapie z filiżanką kawy, uśmiechnięta, zrelaksowana. Lektor mówi głosem pełnym empatii: „Czasem po prostu wiesz, że to nie moment. Masz prawo poczekać.” Przez ekran przewija się hasło: Aborcja – Twój komfort, Twoje bezpieczeństwo, twój wybór.Kilka dni później w innym programie bohaterką jest kobieta w ciąży. W tle „niepokojąca” muzyka. Kamera robi najazd na drżące ręce trzymające się za brzuch, a następnie na wykrzywioną w grymasie bólu twarz matki. Słyszymy: „Ciąża bardzo odbija się na zdrowiu kobiety, nie mówiąc o cierpieniu towarzyszącemu porodowi, a przecież konsekwencje mogą być jeszcze gorsze. Rodzicielstwo to poważna decyzja”.
Tak oto dokonano zamiany ról. Zabicie dziecka reklamuje się jako akt wolności i nowoczesności. Poród – jako zagrożenie. Życie – jako problem. Śmierć – jako rozwiązanie.Trzeba nam odwagi, by przeciwstawić się tej logice.
Dlatego po raz kolejny zapraszam Państwa na Narodowy Marsz Życia, który przejdzie ulicami Warszawy w najbliższą niedzielę, 27 kwietnia. Bardzo zachęcam do uczestnictwa w tym wydarzeniu. Bo, może bardziej niż w poprzednich latach, to nie będzie „tylko” marsz, ale akt sumienia, publiczna deklaracja wiary w wartość każdego ludzkiego życia – od poczęcia do naturalnej śmierci.
A dziś polskiemu społeczeństwu takie świadectwo jest bardzo potrzebne.

Wspieram Centrum Życia i Rodziny!

Zachęcam Państwa nie tylko do uczestnictwa, ale i do przyprowadzenia innych. Państwa zaangażowanie w dzieło Marszowe ma ogromne znaczenie: jestem przekonany, że organizowane od wielu lat, w setkach miejscowości w Polsce Marsze dla Życia i Rodziny przyczyniły się do usunięcia z polskiego prawa tzw. przesłanki eugenicznej.Minęły już ponad cztery lata od tamtego momentu, kiedy Trybunał Konstytucyjny orzekł, że zabijanie dzieci z podejrzeniem choroby jest niezgodne z Konstytucją RP.
Myślę, że zgodzą się ze mną Państwo, że to był moment historyczny. Wydawało się, że Polska – na przekór wszystkim wokół, na przekór presji unijnej, na przekór mediom – zrobiła ogromny krok ku cywilizacji życia.Dziś jednak obserwujemy dramatyczny odwrót. I, jeśli dziś się nie zaangażujemy w obronę nienarodzonych, niewiele zostanie z tamtego zwycięstwa.
Wydane w ubiegłym roku wytyczne Minister Zdrowia Izabeli Leszczyny mogą przekształcić każdą ciążę w „zagrożenie dla zdrowia psychicznego”. Wystarczy opinia psychiatry, aby móc w świetle prawa zabić nienarodzone dziecko – tak się stało z Felkiem z Oleśnicy, o którym mówi cała Polska!
Tuż obok Sejmu, miejsca, w którym decyduje się o prawach, które mają pomagać i chronić obywateli, funkcjonuje punkt odbierania życia małym Polakom! Bez zażenowania, bez wstydu.
Tabletki „dzień po” są dostępne w aptekach również dla niepełnoletnich: dzieci otrzymały od rządu narzędzia do ukrywania aborcji przed swoimi rodzicami!
W sejmowych komisjach toczą się prace nad projektami ustaw, które mają zalegalizować aborcję na życzenie do 12. tygodnia ciąży – bez ograniczeń, bez pytań, bez skrupułów.
A jednocześnie rząd, w imię troski o rodziny, finansuje in vitro z budżetu państwa, ignorując przy tym dramatyczne pytania etyczne. Miliony złotych są przeznaczane na procedury, w których życie jest „produkowane”, zamrażane i nierzadko – niszczone.
To wszystko dzieje się w Polsce, w kraju, w którym nie tak dawno uznano, że w świetle prawa każde życie ludzkie, nawet to słabe i chore – należy chronić.
Nie możemy milczeć: Narodowy Marsz Życia to nasza odpowiedź!
Wspieram działania Centrum Życia i Rodziny!
Nie muszą być Państwo ekspertami, prawnikami czy lekarzami. Wystarczy tylko wiedza, że życie nie jest problemem do rozwiązania, ale darem do przyjęcia.
Nie muszą być Państwo aktywistami czy członkami konkretnej wspólnoty religijnej – będziemy bronić prawdy uniwersalnej, nienegocjowalnej, że dziecko nienarodzone to człowiek, a człowiekowi należy się życie.

27 kwietnia podczas Narodowego Marszu Życia będziemy również świętować 1000-lecie koronacji Bolesława Chrobrego. Tamto wydarzenie było ważnym krokiem w procesie budowania tożsamości państwowej i narodowej. W niedzielę wyjdźmy na stołeczne ulice, aby pokazać wszystkim Polakom, że naszą tożsamość narodową musimy budować na poszanowaniu dla życia ludzkiego – od momentu poczęcia, aż do naturalnej śmierci.

Jeszcze raz zatem zapraszam Państwa na Narodowy Marsz Życia! 
Spotykamy się o godzinie 12.30 na Placu Zamkowym.
Wcześniej, o godz. 11.00 odbędą się Msze św. w Bazylice Archikatedralnej św. Jana Chrzciciela i w Bazylice Katedralnej św. Floriana Męczennika i św. Michała Archanioła. Z Placu Zamkowego wyruszymy Traktem Królewskim, by ok. 15.00 zakończyć wszystko wiecem w Parku im. Marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego.
Jak wspomniałem uprzednio, organizatorami/partnerami tego wydarzenia jest szeroka koalicja ruchów pro-life, organizacji społecznych i wspólnot religijnych. Jako Centrum Życia i Rodziny przygotowaliśmy dla uczestników (tych starszych i tych młodszych) różnorakie gadżety, które będą „użyteczne” tak w dniu Marszu, ale na co dzień pomogą nieść przesłanie pro-life: koszulki, torby, opaski – będziemy je rozdawać w dniu Marszu.
Będziemy też wręczać specjalnie przygotowane tablice i flagi – proszę Państwa o branie ich, pokazywanie i powiewanie nim podczas pochodu. Niech mocne wezwanie do ochrony życia utrwali się na zdjęciach i będzie szeroko pokazywane w mediach!
Przygotowanie i wyprodukowanie tych materiałów kosztowało nas ponad 10 000 złotych. Ale siła ich przekazu pro-life jest bezcenna!
Dlatego bardzo proszę Państwa o wsparcie naszych działań na rzecz ochrony życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci kwotą 50 zł, 100 zł, 200 zł lub nawet większą!Wspieram działania pro-life!
Pokażmy w niedzielę, że Polska nie zapomniała o swoich najmłodszych obywatelach, o dzieciach, które nie mogą krzyczeć, by dopominać się swoich praw. Niech zabiorą Państwo swoje rodziny i zachęcą przyjaciół! Niech przyjdą z własnymi transparentami i hasłami pro-life, a przede wszystkim z sercami otwartymi na dawania mocnego świadectwa miłości do Ojczyzny i poszanowania dla ludzkiego życia!Jeszcze raz zapraszam i serdecznie pozdrawiamMarcin Perłowski - Dyrektor Centrum Życia i Rodziny, Wiceprezes Zarządu  WSPIERAM DZIAŁANIA CENTRUM ŻYCIA I RODZINY! Dane do przelewu:Centrum Życia i Rodziny
Skrytka pocztowa 99, 00-963 Warszawa 81
Nr konta: 32 1240 4432 1111 0011 0433 7056, Bank Pekao SA
Z dopiskiem: „Darowizna na działalność statutową Centrum Życia i Rodziny”SWIFT: PKOPPLPW
IBAN: PL32 1240 4432 1111 0011 0433 7056Centrum Życia i Rodziny
Skrytka Pocztowa 99, 00-963 Warszawa
tel. +48 22 629 11 76

Minister[-ka] dzwoni – Jagielska abortuje na żądanie. 

Fundacja Pro-Prawo do życia
Katarzyna Kotula, minister ds. równości w rządzie Tuska, powiedziała, że Gizela Jagielska z Oleśnicy wielokrotnie abortowała dzieci… na jej telefoniczną prośbę! Kotula zarzuciła przy tym „brak wiedzy” lekarzom, którzy chcieli ratować 9-miesięcznego Felka zabitego przez Jagielską.
Minister dzwoni – Jagielska abortuje na żądanie. Wadliwe prawo zezwala na dzieciobójstwo do końca ciąży. Służby ochraniają aborcjonistów i prześladują obrońców życia. Oto Polska AD 2025. Papież Jan Paweł II mówił, że: „naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości”. Jeżeli jako społeczeństwo nie zareagujemy i nie staniemy do walki, to czeka nas zagłada – demograficzna, moralna i cywilizacyjna. Dlatego nasza Fundacja organizuje w Oleśnicy publiczną Drogę Krzyżową w intencji nawrócenia Gizeli Jagielskiej i powstrzymania aborcji oraz podejmuje kolejne działania na rzecz mobilizacji Polaków do bezkompromisowego sprzeciwu wobec mordowania dzieci w łonach matek.Minister mówi Jagielska abortuje [foto]Większość polityków jak ognia unika obecnie pytań o ich stosunek do aborcji oraz o zabójstwo 9-miesięcznego Felka w Oleśnicy, bojąc się o głosy setek tysięcy Polaków wstrząśniętych tą zbrodnią. Część z nich publicznie wyraża jednak głos poparcia dla Gizeli Jagielskiej, wicedyrektor szpitala w Oleśnicy, która zabiła Felka zastrzykiem w serce z chlorku potasu. Jednym z takich polityków jest minister ds. równości Katarzyna Kotula, która przyznała się do współpracy z Jagielską. Jak powiedziała: 

„Doktor Gizela Jagielska, wielokrotnie, także dzięki moim telefonom, ratowała kobiety, które były w bardzo trudnej sytuacji.”

„Ratunek” należy oczywiście w tym przypadku rozumieć jako zabicie dziecka poprzez aborcję. Kotula dodała przy tym, że lekarzom z Łodzi, którzy chcieli ratować życie Felka: „brakuje wiedzy”. Warto w tym momencie przypomnieć, że w ubiegłym roku Kotula opublikowała w mediach społecznościowych instruktaż dotyczący kupowania i zażywania nielegalnych pigułek aborcyjnych, wraz z numerem telefonu do grupy przestępczej, która zajmuje się ich dystrybucją wśród Polek. 

Minister w rządzie RP kieruje telefonem kobiety na dzieciobójstwo. Z powodu złego prawa takie aborcyjne zabójstwa dzieci są możliwe do końca ciąży w terminie porodu.Służby prześladują ludzi, którzy mówią prawdę o aborcji i upominają się o życie dzieci. 

Oto Polska AD 2025.

Jan Paweł II nauczał, że: „naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości”. Jaka przyszłość czeka nasz naród, jeśli będziemy biernie patrzeć na to, jak zabija się kolejne polskie dzieci? Jeśli będziemy bierni, to nie mamy przyszłości – upadniemy cywilizacyjnie i wymrzemy demograficznie, a tereny nad Wisłą za kilka pokoleń skolonizują przybysze z obcych nam kulturowo rejonów świata. To już się realnie dzieje w krajach Zachodu. Stanie się też u nas, jeśli będziemy milczeć i biernie się przyglądać. 

Wiele osób i środowisk powtarza od lat, że w sprawie aborcji musi być w Polsce „kompromis”, zgodnie z którym zamordowanie dziecka w łonie matki w pewnych przypadkach powinno być dozwolone i legalne. Przerażające efekty tego „kompromisu” cała Polska mogła niedawno widzieć w Oleśnicy, gdzie celowo i intencjonalnie zabito Felka w 9-tym miesiącu ciąży.
 „Kompromisowa” mentalność i polityka doprowadziła w praktyce do tego, że morduje się dzisiaj dzieci na żądanie w terminie porodu. 

Zbrodnia na Felku w Oleśnicy wstrząsnęła setkami tysięcy Polaków, w tym wieloma osobami, które do tej pory wspierały aborcję lub nie miały zdania na jej temat. Ta sprawa może być przełomowa dla obrony życia w Polsce. Może być, o ile jako społeczeństwo zmobilizujemy się do bezkompromisowej walki z zabijaniem dzieci.
Dlatego nasza Fundacja 10 maja (sobota) organizuje w Oleśnicy duże wydarzenie – publiczną Drogę Krzyżową w intencji nawrócenia Gizeli Jagielskiej i powstrzymania aborcji. Po zakończeniu nabożeństwa odbędzie się wiec, na którym przedstawimy plan dalszego działania aby powstrzymać aborcjonistów. 

Zapraszam Pana do udziału w tym wydarzeniu. Jeśli potrzebuje Pan pomocy z dojazdem do Oleśnicy, prosimy o zgłoszenie takiej potrzeby za pomocą naszego formularza.
Z kolei jutro (sobota 26 kwietnia) o godz. 10:00 pod szpitalem w Oleśnicy odbędzie się publiczny różaniec. Równolegle, organizujemy niezależne kampanie informacyjne i publiczne modlitwy różańcowe w całej Polsce.
Tylko w ciągu najbliższych 3 dni akcje odbędą się w: Siedlcach, Zabrzu, Tychach, Ełku, Słomnikach, Gdańsku, Łukowie, Bielsko-Białej, Łomży, Mielcu, Dęblinie, Białymstoku i Kielcach. Szczegółowy harmonogram tych akcji można znaleźć na naszej stronie

Pan Jezus powiedział: „jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich.” Powstrzymanie aborcji jest możliwe, ale musimy być konsekwentni i nieustępliwi w modlitwie i naszych akcjach. Ich organizacja to dla nas duże przedsięwzięcie logistyczne i finansowe.
Dlatego proszę Pana o przekazanie 50 zł, 100 zł, 200 zł lub dowolnej innej kwoty, jaka jest obecnie dla Pana możliwa, aby umożliwić nam organizację Drogi Krzyżowej w Oleśnicy oraz przeprowadzenie kolejnych akcji w całej Polsce. Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

Z wyrazami szacunkuMariusz Dzierżawski
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
stronazycia.pl

Sprawa działalności Jagielskiej w Oleśnicy. Komunikat Kurii Metropolitalnej. Szykany wobec księdza – przejaw walki z Kościołem.

Sprawa działalności Jagielskiej w Oleśnicy.

Jest komunikat Kurii po aresztowaniu księdza

dorzeczy/aborcja-w-olesnicy-komunikat-kurii-po-zatrzymaniu-ksiedza

Kuria Metropolitalna w Przemyślu opublikowała komunikat ws. zatrzymania kapłana Archidiecezji Przemyskiej. Chodzi o sprawę aborcji w szpitalu w Oleśnicy.

O sprawie zrobiło się głośno po interwencji europosła Grzegorza Brauna i posła Romana Fritza w szpitalu w Oleśnicy w sprawie aborcji wykonywanych w szpitalu.

Interwencja poselska ws. Jagielskiej i reakcja organów ściągania

Braun wszedł na oddział i zamknął się w pomieszczeniu administracyjnym z ginekolog Gizelą Jagielską, wicedyrektor placówki, która wstrzyknęła chlorek potasu w serce chłopcu, który był w 36. tygodniu życia prenatalnego. Relację z interwencji lider Korony zamieścił na swoim profilu na Facebooku, w sieci dostępne jest także nagranie pokazujące całość interwencji.

Śledztwo ws. przeprowadzenia aborcji z naruszeniem prawa prowadzi Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy. Jednocześnie ta sama prokuratura bada podejrzenie zniesławienia i gróźb wobec Jagielskiej. Wśród osób wobec, których wykonywane są czynności jest ksiądz z Przemyśla. W jego przypadku doszło do zatrzymania w – zdaniem wielu komentujących – szokujących okolicznościach.

Poniżej treść oświadczenia Kurii Metropolitalnej w Przemyślu.

================================

Komunikat Kurii

W związku z działaniami podjętymi przez organy ścigania w stosunku do ks. Grzegorza, kapłana Archidiecezji Przemyskiej, a także wobec publikacji medialnych dotyczących związanych z nimi faktów, informujemy, że:

Korespondencja prywatna

– korespondencja mailowa ks. Grzegorza z podmiotami niekościelnymi była jego prywatną korespondencją, dlatego nie jesteśmy stroną postępowania, a o całym wydarzeniu dowiedzieliśmy się od osób postronnych. Stąd też nie odnosimy się do treści ewentualnych maili czy wypowiedzi ks. Grzegorza, gdyż są to jego prywatne opinie. Ewentualne rozstrzygnięcia w tych kwestiach pozostawiamy, do rozstrzygnięcia niezawisłemu Sądowi;

Skrajnie represyjne potraktowanie księdza

wyrażamy stanowcze oburzenie sposobem potraktowania wspomnianego księdza przez organy ścigania, całkowicie niewspółmierne do wymogów sytuacji i skrajnie represyjne w stosunku do ewentualnej odpowiedzialności za zarzucany mu czyn. Uważamy, że było możliwym wezwanie księdza na przesłuchanie do miejscowej jednostki Policji czy Prokuratury i tam przeprowadzenie koniecznych czynności;

Przejaw walki z Kościołem Katolickim

zatrzymywanie księdza w jego domu rodzinnym, zakucie w kajdanki, przeszukanie plebanii, umieszczenie w areszcie w Krośnie celem przewiezienia następnego dnia ponad 500 km do Oleśnicy, aby przeprowadzić czynności procesowe, które mogły być wykonane w Krośnie, oraz pozostawienie ostatecznie kapłana po wykonaniu czynności procesowych na ulicy w Oleśnicy, uważamy za środek nieusprawiedliwionej represji, nieuzasadnionej przemocy i poniżenia, a tym samym przejaw walki z Kościołem Katolickim.

Celem wywołanie medialnego linczu na księdzu

Ponadto uważamy, że celem tych działań było jedynie wywołanie medialnego linczu na księdzu. W naszej ocenie działania te były niczym nie usprawiedliwionym nadużyciem władzy przez organy ścigania. W tej bulwersującej sprawie nie zaistniały, naszym zdaniem, żadne przesłanki uzasadniające takie postępowanie wobec kapłana, gdyż nie ukrywał się, nie niszczył dowodów, jak również nie podejmował innych działań mających utrudnić postępowanie karne.

Pragniemy także nadmienić, że już na wstępnym etapie czynności zapobiegawczych, część mediów opisywała wyżej wspomniane zdarzenia, co może wskazywać na to, że był to przygotowany proces celem dyskredytacji kapłana Kościoła Katolickiego.

Organy ścigania a ataki na kapłanów

Wyżej opisane zdarzenie jest wyjątkowo bolesne dla naszej wspólnoty i odbieramy je jako atak na Kościół katolicki. Mamy nadzieję, że w przypadku coraz częściej mających miejsce regularnych ataków na kapłanów w postaci wyzwisk, zniesławień, gróźb karalnych, pobić i innych czynów przestępczych, organy ścigania będą zawsze z taką samą determinacją podejmowały czynności jak w przypadku wyżej wskazanym.

Księdza Grzegorza, Jego Rodzinę, księży i wiernych z Parafii w której pracuje, obejmujemy modlitwą i wszelakim wsparciem. Jednocześnie szczególną modlitwą obejmujemy śp. nienarodzone dziecko poddane aborcji oraz inne dzieci będące również ofiarami aborcji.

Oświadczenie podpisał ks. Bartosz Rajnowski, Rzecznik Kurii Metropolitalnej w Przemyślu.