Dr. Mengele wraca do pracy. 10 maja organizujemy w Oleśnicy Drogę Krzyżową ulicami miasta w intencji nawrócenia Jagielskiej i powstrzymania aborcji.

Fundacja Pro-Prawo do życia
Szanowny Panie Mirosławie! 
Aborcjoniści przez kilka dni mieli „problem praktyczny” – nie mieli do kogo wysyłać „pacjentek” z całej Polski na aborcję, gdyż Gizela Jagielska z Oleśnicy… była na urlopie. W związku z tym aborcje były wstrzymane.
Jednak już dzień później Jagielska ogłosiła w mediach społecznościowych, że wraca „do pracy” z „nową energią do działania”.
Życie kolejnych dzieci jest zagrożone. Dlatego 10 maja organizujemy w Oleśnicy Drogę Krzyżową ulicami miasta w intencji nawrócenia Jagielskiej i powstrzymania aborcji.

Po nabożeństwie zaprezentujemy plan ogólnopolskich działań, w które każdy będzie mógł się włączyć. Sytuacja jest poważna – jeżeli kandydat aborcyjnej koalicji Rafał Trzaskowski wygra wybory, to organizacja takich akcji już wkrótce może być niemożliwa. Rząd Tuska nasila represje i potrzebuje tylko swojego prezydenta do tego, aby wzorem Zachodu wprowadzić w Polsce prawny zakaz mówienia prawdy o aborcji oraz modlitw pod aborcyjnymi ośrodkami śmierci. Musimy TERAZ mobilizować się do działania.Adam skazany, napastnik niewinny [foto]Kilka dni temu wywiadu Gazecie Wyborczej udzieliła Kamila Ferenc, prawnik współpracująca z polskimi środowiskami aborcyjnymi. Powiedziała, że aborcjoniści mają obecnie „problem praktyczny” – nie mają do kogo wysyłać „pacjentek” na aborcję, gdyż: „Doktor Jagielska jest na urlopie i zabiegi są wstrzymane. Nikt inny oprócz niej tam nie pomaga.” Szpital w Oleśnicy to obecnie największy ośrodek aborcyjny w Polsce, do którego aborcjoniści kierują kobiety z całego kraju. Wypowiedź Kamili Ferenc sugeruje, że pomimo iż Jagielska ma zespól w szpitalu, to bez niej aborcje się nie odbywają. Minął zaledwie jeden dzień od tego wywiadu w Wyborczej, a Gizela Jagielska opublikowała w mediach społecznościowych nagranie, na którym z uśmiechem na twarzy informuje, że wraca już „do pracy” z „nową energią do działania”.
 Setki tysięcy osób są wstrząśnięte zabójstwem Felka w 9-tym miesiącu ciąży, którego Jagielska zabiła poprzez zastrzyk z trucizny w serce. Felek nie jest jednak jedyną ofiarą szpitala w Oleśnicy. Krwawy proceder trwa tam od dawna. Przed zabójstwem Felka w Oleśnicy abortowano tam już dzieci w 8-mym miesiącu ciąży, o czym nasza Fundacja informowała opinię publiczną. 
Tylko w latach 2023-2024 w Oleśnicy zabito poprzez aborcję 303 dzieci. W sumie, od kiedy Gizela Jagielska i jej mąż Łukasz Jagielski objęli kierownictwo nad oleśnicką ginekologią, abortowano tam 511 dzieci.
Wcześniej w tej placówce w ogóle nie wykonywano aborcji.
Felka zabito zastrzykiem w serce z chlorku potasu. Ale w Oleśnicy do abortowania dzieci używa się również innych, makabrycznych metod. Aborcje chirurgiczne są wykonywane w Oleśnicy przez odsysanie maszyną działającą podobnie do odkurzacza, ale posiadającą kilka razy więcej mocy. Podczas tej procedury dziecko jest wysysane z łona matki do zbiornika, w którym zbiera się krwawa miazga. Aborterzy z Oleśnicy chwalili się zabijaniem dzieci w ten sposób i publikowali filmy z takich aborcji.
Inną metodą aborcji jest tzw. D&E, która polega na rozczłonkowaniu dziecka w zaawansowanej ciąży metalowymi szczypcami.
 Sprawa szpitala w Oleśnicy nie dotyczy tylko przeszłości i 511 ofiar, ale też teraźniejszości i przyszłości. W dalszym ciągu Gizela Jagielska „pracuje” i abortuje kolejne dzieci, czym jawnie chwali się w internecie.
Co więcej, szpital w Oleśnicy jest modelową placówką, która ma wyznaczać standardy dla wszystkich innych szpitali w Polsce.  
Papież Jan Paweł II mówił, że naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości. Trzeba stanąć do walki i powstrzymać dzieciobójstwo. Jest to bardzo ważne szczególnie teraz. Rząd Tuska chce, aby wszystkie szpitale w Polsce były takie jak Oleśnica. Od początku kadencji podejmuje również działania na rzecz spacyfikowania oporu wobec aborcji i wprowadzenia w Polsce prawnego zakazu mówienia prawdy na temat mordowania dzieci w łonach matek, wzorem najbardziej represyjnych państw Zachodu.
Dla przykładu – we Francji za publicznie mówienie czym jest aborcja grozi do 2 lat więzienia i 30 000 euro grzywny. Powiązani z aborcyjną koalicją politycy i aktywiści żądają także objęcia aborcyjnych ośrodków śmierci specjalnymi przywilejami oraz otoczenia ich „strefami buforowymi”, tak jak na Zachodzie. W wielu państwach organizacja jakichkolwiek działań wewnątrz takiej strefy, takich jak różańce, akcje informacyjne czy kampanie skierowane na pomoc kobietom, automatycznie oznacza więzienie i wysokie grzywny finansowe.
Co więcej, w krajach takich jak Szkocja prawnie zakazana jest również modlitwa nawet we własnym domu (!) jeśli znajduje się on wewnątrz takiej strefy w pobliżu ośrodka aborcyjnego. 
Do zrealizowania tych planów aborcyjna koalicja Tuska potrzebuje swojego prezydenta. Dlatego to właśnie teraz, po wstrząsającym zabójstwie Felka w 9-tym miesiącu i przed wyborami prezydenckimi, musimy mobilizować się do działania. 
W sobotę 10 maja organizujemy w Oleśnicy publiczną Drogę Krzyżową ulicami miasta w intencji nawrócenia Gizeli Jagielskiej i powstrzymania aborcjonistów. Po nabożeństwie odbędzie się wiec, na którym zaprezentujemy plan dalszych działań, w które każdy będzie mógł się włączyć. Jak Trzaskowski wygra wybory, to organizacja takich wydarzeń, podobnie jak akcji informacyjnych i różańców pod szpitalami, może nie być dłużej możliwa. Może nie być również możliwe dalsze mówienie prawdy o aborcji w przestrzeni publicznej i w mediach. 
Co każdy z nas może w tej sytuacji zrobić?
 1) Przyjechać w sobotę 10 maja do Oleśnicy i wziąć udział w Drodze Krzyżowej. Szczegółowe informacje na temat wydarzenia na naszej stronie. Nasza Fundacja udzieli pomocy chętnym osobom z dojazdem do Oleśnicy (sfinansujemy autokar lub bus dla zorganizowanych grup). 
 2) Zmobilizować innych do przyjazdu do Oleśnicy 10 maja. Można w tym celu np. wydrukować z naszej strony plakat i rozwiesić go w swoim miejscu zamieszkania (prosimy o to szczególnie mieszkańców Śląska) lub pobrać wzór ogłoszenia zapraszającego na Drogę Krzyżową i rozesłać je swoim znajomym lub wyczytać w trakcie ogłoszeń parafialnych w najbliższą niedzielę.
 3) Wesprzeć finansowo organizację Drogi Krzyżowej oraz niezależnych akcji i kampanii w całej Polsce, które każdego dnia organizują wolontariusze naszej Fundacji. Może Pan przekazać 50 zł, 100 zł, 200 zł, lub dowolną inną kwotę, aby umożliwić nam te działania i wywierać presję na powstrzymanie aborcji oraz nawrócenie aborcjonistów. Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

Z wyrazami szacunkuMariusz Dzierżawski

Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
stronazycia.pl

Nie oddamy aut – powstrzymajmy SCT !

Nie oddamy aut – powstrzymajmy SCT!
Pomóż nam dotrzeć z tym protestem do tysięcy Polaków
Wspieram promocję protestu!

Szanowni Państwo!
Raz jeszcze bardzo dziękuję za Państwa zaangażowanie i podpis pod naszą obywatelską petycją NIE dla stref czystego transportu!. Dzięki Państwu oraz tysiącom innych osób, które również widzą nadciągające niebezpieczeństwo, zebraliśmy już ponad 7 tysięcy podpisów. To liczba, która mnie cieszy, bo świadczy o determinacji sygnatariuszy, jak również o tym, że nasz protest zaczyna rozchodzić się coraz szerzej w społeczeństwie.

Ale Państwo i ja wiemy, że dla wywarcia realnej presji na politykach wdrażających tę absurdalną i niekonstytucyjną politykę w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Katowicach i Szczecinie (a w kolejce przecież są następne miasta) ta liczba podpisów jest jednak zdecydowanie zbyt mała.Bronimy przecież podstawy normalnego funkcjonowania – prywatnej własności, którą stanowią nasze własne samochody. Jeśli bowiem nie będziemy mogli ich używać w największych polskich miastach, gdyż nie spełniają jakiejś wygórowanej i zarazem wydumanej normy emisji, ich utrzymywanie straci sens.
A przecież w następnej kolejności czeka nas zakaz rejestracji nowych aut spalinowych, z którego unijni politycy wciąż nie chcą się wycofać!
Myślę, że zgodzą się Państwo ze mną, że trzeba zrobić wszystko, aby powstrzymać ten obłęd.
Dodajmy, obłęd, który w ostatnich dniach doprowadził do przyjęcia w Głogowie już zupełnie antyludzkiej uchwały kierunkowej o utworzeniu w tym mieście strefy wykluczenia, do której wjeżdżać będą… tylko elektryki i auta na wodór i gaz ziemny (nie LPG!). Dlatego bardzo proszę Państwa o pomoc w zatrzymaniu tego szaleństwa.
 Chcę, żeby Polacy dowiedzieli się o tym proteście – wspieram akcję!
Szanowni Państwo!
Raz jeszcze bardzo dziękuję za Państwa zaangażowanie i podpis pod naszą obywatelską petycją NIE dla stref czystego transportu!. Dzięki Państwu oraz tysiącom innych osób, które również widzą nadciągające niebezpieczeństwo, zebraliśmy już ponad 7 tysięcy podpisów. To liczba, która mnie cieszy, bo świadczy o determinacji sygnatariuszy, jak również o tym, że nasz protest zaczyna rozchodzić się coraz szerzej w społeczeństwie.
Ale Państwo i ja wiemy, że dla wywarcia realnej presji na politykach wdrażających tę absurdalną i niekonstytucyjną politykę w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Katowicach i Szczecinie (a w kolejce przecież są następne miasta) ta liczba podpisów jest jednak zdecydowanie zbyt mała.Bronimy przecież podstawy normalnego funkcjonowania – prywatnej własności, którą stanowią nasze własne samochody. Jeśli bowiem nie będziemy mogli ich używać w największych polskich miastach, gdyż nie spełniają jakiejś wygórowanej i zarazem wydumanej normy emisji, ich utrzymywanie straci sens.
A przecież w następnej kolejności czeka nas zakaz rejestracji nowych aut spalinowych, z którego unijni politycy wciąż nie chcą się wycofać!Myślę, że zgodzą się Państwo ze mną, że trzeba zrobić wszystko, aby powstrzymać ten obłęd.
Dodajmy, obłęd, który w ostatnich dniach doprowadził do przyjęcia w Głogowie już zupełnie antyludzkiej uchwały kierunkowej o utworzeniu w tym mieście strefy wykluczenia, do której wjeżdżać będą… tylko elektryki i auta na wodór i gaz ziemny (nie LPG!). Dlatego bardzo proszę Państwa o pomoc w zatrzymaniu tego szaleństwa.
 Chcę, żeby Polacy dowiedzieli się o tym proteście – wspieram akcję!
Mając to wszystko na uwadze, podjąłem decyzję, abyśmy rozpoczęli płatną promocję naszej inicjatywy. Mamy bowiem na pokładzie ludzi, którzy potrafią skutecznie docierać do zainteresowanych i bliskich nam poglądami ludzi poprzez reklamy na Facebooku oraz na zewnętrznych portalach. Możemy to robić, gdyż udało nam się zgromadzić skromną kwotę, pozwalającą na ruszenie z miejsca.Konkretnie rzecz ujmując, mamy na ten moment ponad 17 tys. zł, ale naszym podstawowym celem jest pozyskanie 30 tysięcy złotych.
Takie środki już realnie pomogą nam w rozpowszechnieniu protestu wśród naszych rodaków używających mediów społecznościowych i czytających duże portale internetowe. Dzięki temu kolejne tysiące Polaków dowiedzą się o planach Brukseli oraz polskich samorządów i będą mogły stawić temu opór. Myślę, że jesteśmy w stanie pozyskać nawet dodatkowe 20 tys. podpisów dzięki takiej inicjatywie.
Do zebrania pozostało nam jeszcze ponad 12 tysięcy złotych. Nie będę przed Wami ukrywał, że bez tych pieniędzy najdalej pojutrze będę musiał wstrzymać wszystkie działania promocyjne, dzięki którym przybywa nam podpisów…
Z tego powodu zwracam się do Państwa z uprzejmą prośbą o wsparcie finansowe tej akcji. Zostając jednymi z Darczyńców przyczynią się Państwo do nagłośnienia sprawy i końcowego sukcesu, w postaci powstrzymania tego niespotykanego dotąd ataku na nasze auta. Zresztą, nie tylko o Państwa czy mój samochód tutaj chodzi, ale także o przyszłość kolejnych pokoleń. Czy nasze dzieci i wnuki będą mogły żyć w normalnym kraju i korzystać ze swoich podstawowych praw?
Jestem przekonany, że wspólnie możemy sprawić, iż nasz głos stanie się zdecydowanie silniejszy! Zebrane podpisy nie tylko wyślemy e-mailem. Możemy je później także wydrukować, złożyć gdzie trzeba, a także zwołać konferencje i powiadomić media.
Pomagam w promocji inicjatywy!
Raz jeszcze chcę wyrazić moją głęboką wdzięczność za Państwa dotychczasowe wsparcie. Dzięki zaangażowaniu osób takich jak Wy, nasz protest ma szansę wywrzeć realny wpływ na przyszłość naszego kraju i obronić naszą własność.Sławomir Skiba - zdjęcie

Sławomir Skiba
Fundacja Wolność i Własność WSPIERAM

Jak przeszło pół wieku temu twórcy reaktorów RBMK [Czarnobyl] wesoło szli do Domu Ojca. „Чёрт с нами !!”

Czort z nami” !! Satanistyczna impreza przed katastrofą czarnobylską.

1 maja 2025. Właśnie mija 49-ta rocznica znanego nam „Czarnobyla”. Rany narodów się nie leczą, więc przypominam grę wstępną. MD

Чёрт с нами !!

Чёрт с нами

Jak nie zgrzeszysz, to nie odpokutujesz !!”

[Rosjanie wierzący w Boga znaleźli i ośmielili się wreszcie opublikować fragmenty satanistycznej
imprezy „atomistów”].

=============================

Uściślenie:

Materiał był nakręcony nie w Czarnobylu, tylko kilka lat przed katastrofą, w Instytucie Energii Atomowej im. Akademika Kurczatowa w Moskwie, który projektował „tanie AES” [Атомная электростанция], w tym RBMK, zgodnie z nakazami Polit-biura. MD]

Kadry filmowe z satanistycznej parady krótko przed katastrofą w czarnobylskiej elektrowni atomowej.

Na video widoczna jest parada atomistów, a raczej jej fragment, która odbyła się na kilka lat przed największą w historii ludzkości katastrofą technologiczną, której prawdziwa skala ukrywana jest do dzisiaj.


Na video widać
jak prezes Akademii Nauk ZSRR oklaskuje maszerujących pracowników Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej z satanistycznymi hasłami i w satanistycznych kostiumach. Są też inni „atomiści„]


Parada satanistyczno – kostiumowa projektantów i przyszłych pracowników Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej odbyła się pod auspicjami sił ciemności.


Występuje CZORT, na transparentach: „Czort z nami”
co jest hasłem głównym imprezy.

Za: 3rm.info/publications/62618-sataninsk…
Сатанинский парад перед катастрофой на Чернобыльской АЭС.

Божья Воля“׃ Подлинная причина аварии на Чернобыльской АЭС

============================

(ВИДЕО): https://youtu.be/ldMNkVTawXw

https://3rm.info/publications/62618-sataninskiy-parad-pered-katastrofoy-na-chernobylskoy-aes.html

================================

Парад атомщиков, который произошел за несколько лeт до самой крупной в истории человечества техногенной катастрофы, подлинные масштабы которой скрываются и по сей день.


На видео президент Академии Наук СССР аплодирует костюмированному шествию работников АЭС.

Чёрт с нами !!

================================

Съемки относятся к
1) ИАЭ имени И. В. Курчатова, директором которого был академик Анатолий Петрович Александров с 1960 года.
2) Диктор произносит имя Исаака Константиновича Кикоина, который скончался в декабре 1984 года (0:57).
3) Валерий Алексеевич Легасов стал первым заместителем директора ИАЭ с 1983 года (0:45 мин).
Следовательно, съемка сделана за 2-3 года до аварии, в ИАЭ.
ИАЭ был научным руководителем ввода в эксплуатацию на ЧАЭС реактора на 1000 МВт, который заработал в полную мощность за 6 лет до аварии.

=========================

Tyle uściślenia.

To ten sam Legasow, który nakłamał w referacie w MAEA pod koniec 1986 roku, a później popełnił samobójstwo. Jego wstrząsającego listu pożegnalnego już nie potrafiłem już znaleźć – „znikli go”.

Podobne imprezy odbywały się [może odbywają?] w parkach w Konstancinie, z udziałem „elit” profesorskich, w tym z Politechniki. Otwarcie Tunelu i Diabelskiego Miasta pod St. Gotard było już gdzie indziej upublicznione:
MD.Jak widać, czorcie, w Internecie NIC NIE GINIE.

Pralnia brudnych pieniędzy nad Wisłą? Ukraińcy na potęgę wykupują nieruchomości w największych miastach

Pralnia brudnych pieniędzy nad Wisłą?

Ukraińcy na potęgę wykupują nieruchomości w największych miastach

https://pch24.pl/pralnia-brudnych-pieniedzy-nad-wisla-ukraincy-na-potege-wykupuja-nieruchomosci-w-najwiekszych-miastach


Za gotówkę, w najdroższych miastach – najchętniej w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu. Rynek przejmują ukraińskie agencje – alarmuje „Rzeczpospolita”.

Rośnie sprzedaż mieszkań kupowanych w Polsce przez cudzoziemców. W ubiegłym roku dokonano rekordowej liczby transakcji – 17 330. Rok wcześniej – ponad 14 tys. Najchętniej lokale mieszkalne cudzoziemcy nabywali w dużych miastach, takich jak: Warszawa, Kraków i Wrocław. 

Inwestycje dokonywane przez obcokrajowców mogą stanowić nawet 10 proc. wszystkich transakcji. Wśród kupujących zdecydowanie dominują Ukraińcy.

Ukraińcy kupują najczęściej mieszkania na osiedlach, pod wynajem, chcąc zarabiać na tutejszym rynku. Cudzoziemscy inwestorzy najczęściej kupują mieszkania za gotówkę, bez kredytu. Zachętą dla zakupu mieszkań okazał się również program kredyt 2 proc. Skorzystało z niego 3044 cudzoziemców (4,7 proc. łącznej liczby udzielonych kredytów).

Eksperci zaznaczają, że duża liczba cudzoziemców w Polsce (ponad 2 miliony samych Ukraińców) tworzy coraz bardziej znaczący rynek wynajmu i nieruchomości. Pojawiły się nowe agencje pośrednictwa, kierujące swoją ofertę do klientów z Europy Wschodniej. Polska branża narzeka na problemy związane z nieuczciwymi praktykami nowych podmiotów, takimi jak kopiowanie oferty biur nieruchomości bez wiedzy i zgody. 

Szczególne podejrzenia wzbudza sposób dokonywania transakcji, czyli głównie za pomocą gotówki. W ten sposób można „wyprać” pieniądze pochodzące z nielegalnego procederu. W tym miesiącu zatrzymano w Polsce byłą dyrektor medycznej rady orzeczniczej w Chmielnickim, która wystawiała fałszywe zwolnienia ze służby wojskowej.

Na procederze dorobiła się ogromnego majątku, mowa o 30 nieruchomościach, m.in. we Lwowie i Kijowie, dziewięciu luksusowych samochodach i kompleksie hotelowo-restauracyjnym. Poza granicami Ukrainy rodzina posiada nieruchomości w Austrii, Hiszpanii i Turcji.

Źródło: rp.pl

Miliony w gotówce, luksusowe samochody, liczne nieruchomości. Tak ukraińska urzędniczka dorobiła się na fałszywych zwolnieniach

https://pch24.pl/miliony-w-gotowce-luksusowe-samochody-liczne-nieruchomosci-tak-ukrainska-urzedniczka-dorobila-sie-na-falszywych-zwolnieniach

Ukraińską opinię publiczną zbulwersowała afera z udziałem Tetiany K., szefowej medycznej rady orzeczniczej z Chmielnickiego. Kobieta dorobiła się ogromnego majątku wystawiając fałszywe zwolnienia lekarskie dla dezerterów. Na ślad oszustki wpadły polskie służby.

„Polskie organy ścigania wszczęły postępowanie po zawiadomieniu Generalnego Inspektora Informacji Finansowej, który wykrył potężne transfery pieniędzy z Ukrainy do państwowych i prywatnych banków w Polsce” – informuje RMF FM. Mowa o przelewach w wysokości nawet 590 tys. dolarów w oddziałach banków z Krakowa, Wrocławia i Szczecina.

Pieniądze należały do Tetiany K., byłej szefowej komisji orzeczniczej, która wystawiła zaświadczenia o niepełnosprawności mężczyzn w wieku poborowym. Takie papiery uzyskała przykładowo cała prokuratura obwodu chmielnickiego. W wyniku afery do dymisji podał się prokurator generalny Ukrainy.

W proceder zaangażowana była rodzina urzędniczki – mąż i syn. Obaj pełnili również ważne funkcje w lokalnej administracji. To właśnie mężczyźni wywozili gotówkę za granicę.

Dzięki masowym oszustwom rodzina Tetiany K. dorobiła się ogromnego majątku. Mowa o 30 nieruchomościach, m.in. we Lwowie i Kijowie, dziewięciu luksusowych samochodach i kompleksie hotelowo-restauracyjnym. Poza granicami Ukrainy rodzina posiada nieruchomości w Austrii, Hiszpanii i Turcji.

Źródło: rmf24.pl

Ukro.Watch. Monitorujemy ukraińską przestępczość w Polsce

monitorujemy ukraińską przestępczość w Polsce

Logo

[Nie znałem tej potrzebnej strony. Tam są dni wg. kalendarza, nie „dzisiaj” itd. MD]

Ukro.Watch

monitorujemy ukraińską przestępczość w Polsce

Dzisiaj

Dwóch Widlarzy ścigało się na Dąbrowskiego i jeden zepchnął drugiego w przejście podziemne

about 2 hours temu•x.com

Wielkopolskie

Wczoraj

Kryminalni z Kłobucka rozbili zorganizowaną grupę przestępczą – Wiadomości – Komenda Powiatowa Policji w Kłobucku

about 7 hours temu•klobuck.policja.gov.pl

Śląskie

Pijana matka zapomniała o swoich dzieciach. Interweniowała policja | Dziennik Wschodni

about 10 hours temu•dziennikwschodni.pl

Lubelskie

Pruszków. Napaść na pielęgniarkę w szpitalu. Policja zatrzymała sprawcę

about 19 hours temu•fakt.pl

Mazowieckie

30 kwietnia

Ukrainiec dachował. Pijany i nigdy nie miał prawa jazdy

1 day temu•dorzeczy.pl

Mazowieckie

Pijany Ukrainiec w powiecie suskim. Dostał mandat na kilka tysięcy

1 day temu•glos24.pl

Mazowieckie

Ukrainiec zatrzymany za organizację przemytu migrantów do Niemiec

2 days temu•bielsk.eu

Mazowieckie

29 kwietnia

Odkrycie na granicy. Obywatel Ukrainy wpadł w Hrebennem

3 days temu•wiadomosci.wp.pl

Lubelskie

Poszukiwany listem gończym Ukrainiec ukrył się na Podkarpaciu – Łuków24.pl

3 days temu•lukow24.pl

Podkarpackie

28 kwietnia

Była poszukiwana przez Interpol. Ukrainka zatrzymana na lotnisku Chopina

4 days temu•polskieradio24.pl

Mazowieckie

Pijany Ukrainiec ściął dwie latarnie w Rembertowie i dachował busem

4 days temu•miejskireporter.pl

Mazowieckie

Przychodził na siłownię, ale robił nie tylko trening. Ukrainiec zatrzymany

4 days temu•faktykaliskie.info

Mazowieckie

27 kwietnia

Napadł, kopał PO GŁOWIE i okradł niewinnego mężczyznę! 28-letni Ukrainiec aresztowany

5 days temu•faktykaliskie.info

Wielkopolskie

24 kwietnia

Zmieniał tożsamość, szukało go 14 prokuratur. 30-letni Ukrainiec w rękach bydgoskich policjantów

8 days temu•expressbydgoski.pl

Kujawsko-pomorskie

23 kwietnia

Ukrainiec podejrzany o zgwałcenie płocczanki wciąż nieuchwytny – Portal Płock

9 days temu•portalplock.pl

Mazowieckie

17-letni Ukrainiec zatrzymany w Katowicach. Usłyszał 16 zarzutów dot. oszustw „na BLIK”

9 days temu•kresy.pl

Śląskie

Ukrainiec chciał przemycić przez granicę trzech Afgańczyków

9 days temu•24jgora.pl

Dolnośląskie

22 kwietnia

Nielegalnie posiadał kastet, którym zranił kolegę. 17-letni Ukrainiec w rękach policji

10 days temu•beskidzka24.pl

Śląskie

18 kwietnia

Ukrainiec kierował autem pomimo zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Rozpoznał go emerytowany policjant

14 days temu•zgierz.naszemiasto.pl

Łódzkie

Obywatelskie zatrzymanie w Głownie. Policjant na emeryturze pochwycił Ukraińca. Ma on na koncie siedem zakazów sądowych!

14 days temu•dzienniklodzki.pl

Łódzkie

To będzie najdroższa rybka w jego życiu! 1000zł mandatu dla obywatela Ukrainy

14 days temu•gk24.pl

Zachodniopomorskie

17 kwietnia

Pościg za kurierem i ujawnieni z drona – Aktualności Podlaski Oddział Straży Granicznej

15 days temu•podlaski.strazgraniczna.pl

Podlaskie

16 kwietnia

Sąd wznowił sprawę podpalenia Ikei. Oskarżony o terroryzm stanął przed sądem

16 days temu•wilno.tvp.pl

Mazowieckie

Pijana Ukrainka spowodowała wypadek w centrum miasta. Trwa zbiórka na ratowanie rannego mieszkańca Praszki

16 days temu•nto.pl

Opolskie

CBŚP i Prokuratura rozbili gang sutenerów. Usługi seksualne, handel ludźmi i milionowe zyski

16 days temu•cbsp.policja.pl

===============================================

To tylko od 15 kwietnia.

Poprzednie można śledzić – i tam dodawać – na ich stronie.

Bo „policja” i władza muszą gonić obrońców dzieci przed Jagielską-Mengele i obrońców Polski i polskości. MD

Herosi kowidka: Rodzice przez cztery lata izolowali dzieci. Trzech braci w wieku od 8 do 10 lat uwolniła hiszpańska policja.

Dom horroru: Rodzice przez lata izolowali dzieci od świata

Joanna Potocka 1 maja dom-horroru

Koszmar trojga dzieci. Po blisko czterech latach pierwszy raz mogły stanąć na zielonej trawie i zaczerpnąć świeżego powietrza. Wszystko dzięki hiszpańskiej policji, która je uwolniła. Chłopcy byli przetrzymywani w domu przez rodziców. Pochodząca z Niemiec para nie pozwalała swoim pociechom opuszczać domu od 2021 roku. Zmuszała do noszenia pieluch i maseczek chirurgicznych.

To tego domu w Oviedo w Hiszpanii trzech braci nie opuszczało od grudnia 2021 roku /PABLO LORENZANA /East News/AFP

To tego domu w Oviedo w Hiszpanii trzech braci nie opuszczało od grudnia 2021 roku/PABLO LORENZANA /East News/AFP

  • Blisko 4 lata niemiecka para przetrzymywała swoje dzieci w domu w Oviedo na północy Hiszpanii
  • Trzech braci w wieku od 8 do 10 lat uwolniła hiszpańska policja. 
  • Zatrzymała też rodziców: Niemca i Amerykankę z niemieckim paszportem.

Hiszpańskie media piszą, że położony na obrzeżach Oviedo dom był zagracony i pełen śmieci. 8-letni bliźniacy i ich o 2 lata starszy brat nie opuszczali budynku od grudnia 2021 roku. Od tamtej pory chłopcy nie wyszli nawet do ogrodu, pozbawieni całkowicie kontaktu ze światem zewnętrznym. Byli brudni i niedożywieni. 

Od blisko 4 lat dzieci chowane były w koszmarnych warunkach sanitarnych. Gazeta „La Razon” pisze, że w pomieszczeniach panował smród, a na oknach były zaciągnięte rolety.

Rodzice zmuszali synów do noszenia pieluch i masek chirurgicznych na twarzach.

Jeden z policjantów w rozmowie z gazetą „La Nueva España” mówił: To był dom horroru.

Nie do końca jest jasne, dlaczego rodzice izolowali swoich synów od świata. O ich istnieniu policja dowiedziała się dzięki sygnałowi od sąsiada, który zastanawiał się, co sie dzieje z dziećmi i dlaczego chłopcy nie uczęszczają do szkoły.

Funkcjonariusze zaczęli obserwować dom. Zorientowali się, że ojciec rodziny otwiera drzwi tylko dostawcy, który ze sklepu dowoził produkty spożywcze. Kiedy wkroczyli do willi, mężczyzna zażądał od nich, by założyli maseczki. W domu było też dużo lekarstw. Stąd podejrzenia, że pochodząca z Niemiec rodzina izolowała się w obawie przed Covid-19. Dom w Oviedo wynajmowała od października 2021 roku.

53-latek i jego 48-letnia żona trafili do aresztu, sędzia nie zgodził się na wypuszczenie ich za kaucją. Odpowiedzą za przemoc domową i psychiczne dręczenie.

Dzieci są pod opieką pracowników socjalnych.

mail:

Do czego niektórych doprowadziła psychoza covidowa…. Oviedo-Hiszpania. Małżeństwo : on dr filozofii z Hamburga, ona Amerykanka od blisko 4 lat – „ze strachu przed C19” –

inny czytelnik:

Kurna , ale im propaganda zryła baniak

Kard. Ruini przed konklawe: Trzeba przywrócić Kościół katolikom

Kard. Ruini przed konklawe:

Trzeba przywrócić Kościół katolikom

01.05.2025 tysol/kard-ruini-przed-konklawe-trzeba-przywrocic-kosciol-katolikom

Trzeba przywrócić Kościół katolikom” – uważa 94-letni kard. Camillo Ruini. Były wikariusz papieski dla diecezji rzymskiej i przewodniczący Włoskiej Konferencji Biskupiej tłumaczy, że Franciszek „uprzywilejował dalekich kosztem bliskich”, którzy poczuli się tak, jak starszy brat z przypowieści o synu marnotrawnym.

kard. Camillo Ruini Kard. Ruini przed konklawe: trzeba przywrócić Kościół katolikom

kard. Camillo Ruini / wikimedia.commons CC-BY 3.0/Grzegorz Artur Górski – Own work

W rozmowie z dziennikiem „Corriere della Sera” sędziwy purpurat wskazuje, że „potrzebny jest papież dobry, głęboko wierzący, wyposażony w umiejętność rządzenia, zdolny do stawienia czoła bardzo delikatnej i bardzo niebezpiecznej sytuacji międzynarodowej”, „papież pełen miłosierdzia”, również „w rządzeniu Kościołem”.

Jego zdaniem narodowość papieża nie odgrywa tu roli. – Może pochodzić z jakiejkolwiek części świata. Zwykle Włosi mają tę zaletę, że są mniej uwarunkowani przez swoje pochodzenie. Są bardziej uniwersalistyczni. To nie znaczy, że inni nie będą mogli lepiej odpowiedzieć na potrzeby Kościoła – zauważa kard. Ruini. Nie chce wdawać się prognozy co do konkretnych nazwisk, gdyż „zawsze liczy się tylko konklawe”. Podkreśla natomiast potrzebę „przywrócenia Kościoła katolikom, zachowując jednak otwartość na wszystkich”.

Podział

Zauważa przy tym, że pogrzeb Franciszka „sprawił wrażenie, iż rozwiązany został podstawowy problem jego pontyfikatu, jakim był podział w Kościele”. Jednak „podział niestety pozostał”, a jego paradoks polega na tym, że Franciszkowi sprzyjali głównie świeccy. Zwraca uwagę na fakt, że papież „z intencją misyjną zwracał się przede wszystkim do tych, którzy byli daleko, w sposób, który irytował tych, którzy przez lata bronili pozycji katolickich”. – Franciszek wydawał się uprzywilejowywać dalekich kosztem bliskich. To jest gest ewangeliczny. Ale jak w przypowieści o synu marnotrawnym drugi syn protestował, tak i dzisiaj są tacy, którzy protestują w Kościele – analizuje były przewodniczący włoskiego episkopatu.

W obliczu Kościoła podzielonego na tych, „którzy chcą zachować tradycyjne wartości” i tych, „którzy chcą otworzyć się na świat”, trzeba „działać roztropnie, by robić obie rzeczy”. – Ludzie dostrzegli zdecydowany wybór Bergoglio w kierunku otwarcia na to, co nowe i niestety wielu go odrzuciło, aby pozostać wiernymi swoim przekonaniom – uważa kard. Ruini.

Nie podoba mu się to, że – jego zdaniem – pogrzeb Franciszka niewystarczająco podkreślał centralną rolę Chrystusa, a nie papieża, w Kościele. Przeciwstawia pogrzeb Jana Pawła II z wołaniem „Santo subito”, z pogrzebem Franciszka i okrzykami: „Franciszku, dziękujemy”. Według purpurata zaciemniało to wymiar transcendentalny, co nie było dobrą przysługą dla Kościoła.

Jednocześnie były papieski wikariusz dla diecezji rzymskiej nie widzi „ryzyka schizmy” w Kościele. – Dialektykę pomiędzy konserwatystami i progresistami można uznać za zdrową, ale jeśli się zradykalizuje i stanie się patologiczna, to nawet bez schizmy może mieć niszczące skutki, paraliżując życie Kościoła – tłumaczy hierarcha.

Za największe niebezpieczeństwo, „mało widoczne na zewnątrz” uważa on teologów, którzy zajmują stanowisko sprzeczne z katolicką doktryną. Podminowuje to „pewność prawdy i odbiera radość wiary”, a „nie możemy zadowalać się wiarą problematyczną”.

Również niektóre stwierdzenia papieża Franciszka „mogły sprawiać wrażenie wielkiej otwartości”, choć nie do końca dopowiedzianej, na czele ze słynnym: „Kim jestem, żeby osądzać?” w odniesieniu do osób homoseksualnych, co „zdawało się być wstępem do głębokich zmian doktrynalnych”.

Odbudowa jedności

Jednocześnie kardynał apeluje o „odbudowę jedności Kościoła” wokół „papieża, który jest punktem odniesienia dla wspólnoty katolickiej”. – Prawdą jest, że podziały sięgają już czasów Pawła VI i że Franciszek wpisuje się w długą serię kontestowanych papieży. Tak jak prawdą jest, że nie da się całkowicie przezwyciężyć tego problemu. Trzeba natomiast się z nim zmierzyć – wskazuje kard. Ruini.

Innym delikatnym problemem jest „częściowy rozpad” kościelnych struktur, który nastąpił również dlatego, że „wobec istniejących wcześniej trudności – szczególnie w Kurii [Rzymskiej] – papież próbował znaleźć rozwiązanie”. – Moim zdaniem Bergoglio chciał je oczyścić, nie zniszczyć. Pomyślmy o wielkim problemie pedofilii, z którym mierzył się także Benedykt XVI – zaznacza hierarcha.

Taki Kościół odziedziczy przyszły papież, którego „priorytetem powinno być podtrzymywanie płomienia wiary, któremu w wielu częściach świata grozi wygaszenie”. To jest podstawowe wyzwanie, któremu musi on stawić czoło i „nie jest powiedziane, że nowemu papieżowi uda się mu sprostać”. Narzędziami, jakie ma do dyspozycji będą: „głoszenie Ewangelii i świadectwo miłosiernej miłości”, praktykowanej w Kościele, za którą „ludzie go kochają i mu ufają”. Papież „Franciszek był w to w pełni zaangażowany”. „Miłosierna miłość powinna jednak wyrażać się także w kościelnych instytucjach, unikając niepotrzebnej twardości, która nie jest odpowiednia w rządzeniu tą szczególną rzeczywistością, jaką jest Kościół, z jego podstawowym prawem: miłością, przebaczeniem, zrozumieniem” – podkreśla kard. Ruini.

corriere.it, pb

Neokatechumenat – ks. prof. Michał Poradowski

Neokatechumenatks. prof. Michał Poradowski

[Co piszą o sobie:

Droga od początku pontyfikatu papieża Franciszka, od 2013 roku, czuła się wspierana i podtrzymywana przez papieża Franciszka: podczas różnych spotkań, które odbyły się w tych latach. Zawsze okazywał nam swoją ojcowską bliskość, a my darzyliśmy go miłością. W szczególności z przyjemnością wspominamy wysłanie wielu rodzin z Drogi na misję na różne kontynenty oraz jego słowa z okazji 50 lat Drogi Neokatechumenalnej, 5 maja 2018 r.: „Drodzy bracia i siostry, wasz charyzmat jest wielkim darem Bożym dla Kościoła naszych czasów. Dziękujemy Panu za te pięćdziesiąt lat… Towarzyszę wam i zachęcam: idźcie naprzód!”.

———————————————————————–

Konieczne jest więc przypomnienie wiernym katolikom, co to za „droga” i dokąd prowadzi. M. Dakowski

=========================================================

Dodano: 2013-06-23 9:59 am https://www.bibula.com/?p=69013

Już w czasach apostolskich pojawiały się najrozmaitsze sekty wśród wspólnot chrześcijańskich, zagrażając czystości Wiary i nauki Kościoła.

Szczególnie skarżył się na to św. Paweł w swych „Listach”. Słynny jest z tego powodu jego „List do Galatów”, w którym pisze z goryczą: „Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma, są, tylko tacy ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybym nawet my lub anioł z Nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęły” (Gal 1, 6-9).

Najwięcej jednak najrozmaitszych sekt powstało za czasów Lutra i protestantyzmu, a które obecnie tylko w Stanach Zjednoczonych przekraczają kilka tysięcy, rozprzestrzeniając się na cały świat. Było ich już wiele w Polsce w okresie międzywojennym, nie miały jednak większego wpływu na naszą ludność katolicką, głęboko maryjną, ale po drugiej wojnie światowej, a zwłaszcza po Drugim Soborze Watykańskim, stały się one prawdziwą plagą i wielkim niebezpieczeństwem dla Wiary. Co więcej, dawniej, a więc przed Drugim Soborem Watykańskim, wszystkie te sekty protestanckie działały poza Kościołem katolickim, a jako heretyckie były zwalczane przez autorytety kościelne, a więc przez biskupów, którzy jako gorliwi pasterze, bronili czystości Wiary, zabraniając księżom proboszczom tolerowania owych sekt w swych parafiach. Natomiast po Drugim Soborze Watykańskim przyszła „moda” nie tylko na kontakty z owymi sektami, ale nawet na wspólne nabożeństwa w imię tzw. „ekumenizmu”, a nawet niektórzy biskupi zaczęli polecać księżom proboszczom, aby oddawali do użytku owych sekt heretyckich swoje parafialne sale, a nawet kościoły i kaplice. Stąd też obecnie w Polsce setki sekt protestanckich, a więc heretyckich, korzysta z sal, kaplic i kościołów katolickich, czy to dla swoich zebrań czy nabożeństw, czy też dla wspólnych z katolikami zgromadzeń i nabożeństw. Dlatego też czystość świętej Wiary Katolickiej została poważnie zagrożona. Doszło nawet do tego, że niektóre ruchy lub wspólnoty protestanckie, a więc heretyckie, zostały z polecenia niektórych biskupów włączone do życia religijnego parafii katolickich, a ich książki, broszury i modlitewniki zostały przez niektórych biskupów nie tylko polecone katolikom, ale nawet uzyskały przedmowy i wstępy, w których się te heretyckie poglądy gorliwie zaleca. Jednym z takich ruchów jest właśnie tzw. Ruch Neokatechumenalny, całkowicie sprzeczny z tradycyjną nauką Kościoła katolickiego, co w niniejszej broszurze staramy się wyjaśnić, porównując naukę Ruchu Neokatechumenalnego z tradycyjną nauką Kościoła, którą św. Paweł nazwał „Depositum Fidei”.

Co to jest ruch neokatechumenalny?

W połowie lat sześćdziesiątych ukazał się w Hiszpanii ruch charytatywny, działający początkowo wyłącznie na przedmieściach Madrytu, opiekując się tamtejszą biedotą, na czele którego stały dwie osoby: Kiko Arguello i Carmen Hermandez; ruch ten spotkał się natychmiast z uznaniem tamtejszego arcybiskupa. Z biegiem jednak czasu z ruchu charytatywnego zaczął przekształcać się w ruch religijny typu sekciarskiego, co jednak nie zostało spostrzeżone przez autorytety kościelne, które nadal go popierały jako ruch charytatywny. To dzięki swej działalności dobroczynnej wśród najbardziej ubogich uzyskał sobie jak najlepszą opinię wśród autorytetów kościelnych tak w Hiszpanii, jak i winnych krajach na które stopniowo zaczął się rozszerzać. Stąd też i sympatia do niego ówczesnego Papieża Pawła VI, który zaczął go wychwalać i zalecać. W międzyczasie zaczęły się duże zmiany wewnątrz owego ruchu, a to w miarę jak przybywali zwolennicy i opiekunowie, tak iż z ruchu charytatywnego stał się rodzajem sekty religijnej wewnątrz Kościoła, o czym różni jego opiekunowie, głównie biskupi, niewiele wiedzieli, jako iż przez kierowników tego ruchu wypracowane instrukcje religijne nie zostały aż do dzisiaj opublikowane i są znane tylko wtajemniczonym, gdyż dostępne wyłącznie kierownikom owego ruchu, będąc wydane jako maszynopis do użytku prywatnego, liczący 373 stronice. Jest to tzw. „katecheza”, której analiza wykazuje, że nie ma ów ruch neokatechumenalny nic wspólnego z nauką oficjalną Kościoła. Co więcej, nauka owej „katechezy”, z punktu widzenia nauki tradycyjnej Kościoła, jest zbiorem najrozmaitszych herezji, głównie protestanckich. (…)

Wspomniana wyżej „Katecheza” owego Ruchu Neokatechumenalnego została szczegółowo przestudiowana przez księdza włoskiego Enricco Zoffoli, który na ten temat napisał i wydał kilka książek, a główną z nich jest „ERESIE DEL MOVIMENTO NEOCATECUMENALE” – SAGCIO CRITICO – 1991. Książka ta ma już pięć wydań. Korzystam tutaj z wydania piątego. Tenże autor wydal także studium porównawcze pod tytułem „MAGISTERO DEL PAPA E KATECHESI DI KIKO”, wykazując sprzeczność między nauką Papieża i katechezą Kiko.

We wspomnianej „Katechezie”, zarezerwowanej tylko dla „wtajemniczonych”, znajduje się wiele stwierdzeń heretyckich, z których, w tej pierwszej części naszej krytyki, zostaną na razie wzięte pod uwagę tylko następujące:

– Człowiek nie może nie grzeszyć.

– Nawrócenie polega jedynie na uznaniu swej nędzy moralnej.

– Grzech nie obraża Pana Boga, bo jest czymś normalnym w życiu człowieka.

– Chrystus Pan dokonał odkupienia wszystkich ludzi nie przez Swą mękę i śmierć na Krzyżu, lecz przez Swe Zmartwychwstanie.

– Kościół nie został założony przez Chrystusa Pana, lecz przez pierwotną wspólnotę wiernych, jak wszystkie religie, stąd też są one sobie równe i każdy może się zbawić niezależnie od wiary, którą wyznaje. Kapłaństwo nie ma nic wspólnego ze święceniami, gdyż każdy chrześcijanin jest kapłanem przez Chrzest, a więc także i kobiety są kapłankami.

– Msza święta, zwana przez ową „Katechezę” Eucharystią nie jest ofiarą, stąd też nie jest potrzebny ołtarz, bo wystarcza stół.

– Eucharystia jest tylko ucztą – biesiadą, a nie ofiarą.

– Konsekracja chleba i wina jest tylko symbolem Zmartwychwstania Chrystusa.

– Msza święta nie jest celebrowana przez kapłana, lecz przez Zgromadzenie.

– Nie istnieje obecność rzeczywista Chrystusa Pana w Eucharystii, stąd też nie usprawiedliwiają się akty adoracji, przyklękania itp.

– Sakrament pokuty utożsamia się z sakramentem Chrztu i spowiedź powinna być publiczną wobec Zgromadzenia, a nie wobec kapłana.

– Wszyscy ludzie są grzeszni, więc nie może istnieć „stan łaski”.

– Chrystus Pan nie może być naśladowany.

– Chrystus Pan wymaga, aby każdy chrześcijanin nienawidził swych rodziców, braci i krewnych.

– Aby być chrześcijaninem trzeba najpierw wyzbyć się wszelkich dóbr na korzyść wspólnoty neokatechumenalnej.

– Dobra wspólne mogą być używane i nadużywane; nie usprawiedliwia się żadna asceza, ani też powściągliwość.

– Wszyscy będą zbawieni dzięki miłosierdziu Boga; nie istnieje piekło, ani czyściec, więc modlitwy za zmarłych są niepotrzebne.

– Historia Kościoła kończy się z edyktem cesarza Konstantyna i zaczyna się na nowo dopiero dzięki Drugiemu Soborowi Watykańskiemu.

– Biblia interpretuje się sama (a nie przez Kościół).

Jak z powyższego widać, Ruch Neokatechumenalny jest zbiorem najrozmaitszych herezji, jakie ukazywały się wciągu dziejów Kościoła, a głównie jest syntezą nauki różnych sekt protestanckich.

Według tej „Katechezy” kapłaństwo (a więc i cała hierarchia Kościoła) są zbyteczne.

Przyjrzyjmy się tym dziwnym stwierdzeniom „Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego Kiko Arguello i Carmen Hermandez z punktu widzenia tradycyjnej nauki Kościoła, przedstawionej w dziele Henryka Denzingera, Enchiridion Symbolorum et Definitionum, który, wydany w połowie XIX wieku, został przez Papieża Piusa IX, w roku 1854, zalecony jako podręcznik dogmatyki katolickiej. Korzystam tutaj z wydania szóstego z roku 1888.

A więc najpierw stwierdzenie pierwsze: „człowiek nie może nie grzeszyć”. Jest to skrajny pesymizm, sprzeciwiający się nauce Chrystusa Pana, a często podkreślany przez najrozmaitsze herezje, jak np. albigensów, waldensów, anabaptystów itd., a przede wszystkim przez Lutra. Wśród czterdziestu jeden słynnych błędów Lutra, potępionych przez Papieża Leona X, dnia 16 maja 1520 roku, znajdują się właśnie twierdzenia, że człowiek nie może nie grzeszyć. Luter sformułował to w dwóch stwierdzeniach, a mianowicie stwierdzenie 31: „In omni opere bono justus peccat” (w każdym swym czynie dobrym sprawiedliwy grzeszy), oraz stwierdzenie 32: „Opus bonum optime factum est veniale peccatum” (czyn dobry, najlepiej spełniony, jest grzechem powszednim). Denzinger, o. c., s. 178, par. 655 – Errores 41 Lutheri damnati a Leone X, per Bullam „Exurge Domine”, 16 Mai 1520. Tak więc twierdzenie „Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego Kiko Arguello i Carmen Hermandez, że człowiek nie może nie grzeszyć, jest herezją, potępioną przez Kościół. Inna sprawa, że człowiek, na skutek grzechu pierworodnego, ma skłonność do złego, ale dzięki Odkupieniu, przy pomocy łaski, udzielanej przez sakramenty, może żyć w stanie bezgrzesznym, co potwierdzają kanonizowani święci i liczni ludzie świętobliwi.

Stwierdzenie drugie, a mianowicie: że „nawrócenie polega jedynie na uznaniu swej nędzy moralnej”, także nie jest zgodne z nauką Kościoła, gdyż każdy chrześcijanin, kiedy się „nawraca” nie tylko czyni decydujący akt woli unikania grzechu i wszelkich okazji do grzechu, lecz przede wszystkim zobowiązuje się, w miarę swych możliwości, do praktykowania cnót; bez tego nie można mówić o żadnym „nawróceniu”. Uznanie tylko swej nędzy moralnej nie jest jeszcze żadnym nawróceniem, a tylko aktem pokory, a więc „wstępem” do prawdziwego nawrócenia, czyli do powrotu do życia w stanie laski, do współżycia z Bogiem.

Trzecie stwierdzenie, że: „grzech nie obraża Pana Boga”, bo jest czymś normalnym w życiu człowieka, jest opinią całkowicie niezgodną z nauką Kościoła. Kościół zawsze nauczał, że każdy grzech, czy „lekki”, czy też „ciężki” (śmiertelny) jest obrazą Boga i dlatego ze wszystkich grzechów należy się spowiadać przed kapłanem i za wszystkie grzechy szczerze żałować, gdyż stanem normalnym dla chrześcijanina jest tylko „stan łaski”, czyli miłosne współżycie z Bogiem. To lekceważenie grzechów powszechnych i lekkich zostało wielokrotnie potępione przez Kościół (peccatum ex natura sua veniale). I tak np. papież św. Pius V, w Bulli „Ex omnibus afflictionibus” (1 Oct. 1567), potępiając siedemdziesiąt dziewięć błędów Michaelis Baii, potępia także i owe trzy stwierdzenia „Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego: „20. Nullum est peccatum ex natura sua veniale, sed omne peccatum meretur poenam aeternam” (żadnym jest grzech z natury swej powszedni, ale każdy grzech zasługuje na karę wieczną), Denzinger, o. c., s. 243, par. 20.

Czwarte stwierdzenie heretyckie „Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego odnosi się do Odkupienia, a mianowicie twierdzą oni, że Odkupienie dokonało się nie przez śmierć i mękę Chrystusa Pana na Krzyżu, lecz przez Zmartwychwstanie. Otóż wszystkie oficjalne „Wyznania Wiary” Kościoła Katolickiego, na przestrzeni dwóch tysięcy lat, czyli (zw. „Credo”, stwierdzają, że Odkupienie dokonało się przez mękę i śmierć na Krzyżu Chrystusa Pana. Formułą najczęściej używaną jest: „Qui passus es pro salute nostra” (który cierpiał dla zbawienia naszego). Denzinger, o.c., s. 37, par. 137. Natomiast w żadnym „Credo” nie przypisuje się Odkupienia Zmartwychwstaniu. Każdy katolik wie, że Zmartwychwstanie jest dowodem boskości Chrystusa Pana, gdyż jest zwycięstwem nad śmiercią.

Piąte stwierdzenie heretyckie „Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego jest: że „Kościół nie został założony przez Chrystusa Pana”, lecz przez pierwotną wspólnotę wiernych i że wobec tego wszystkie religie są sobie równe, jako dzieła ludzkie, a nie boskie i że każdy człowiek może się zbawić, niezależnie od tego jaką religię wyznaje; jest to całkowicie niezgodne z oficjalną nauką tradycyjną Kościoła, wyrażoną w wielu dokumentach zwłaszcza soborowych, a szczególniej przez Sobór Watykański Pierwszy, sesja czwarta: „Konstytucja Kościoła Chrystusowego”. Dokument ten jest bardzo długi, oparty głównie na Ewangelii i na nauce Soborów poprzednich, które wszystkie stwierdzają, że nie ma zbawienia poza Kościołem Katolickim. Dla przykładu przypomnijmy formuły najczęściej spotykane, a mianowicie: jedną z najstarszych, tzw. wyznania wiary, pod nazwą „Symbolum Athanasianum”, zaczyna się słowami: „Quicunque vult salvus esse, ante omnia opus est, ut teneat catholicam fidem, quam nisi quisque integram inviolatamque servaverit, absque dubio in aeternum peribit”. Denzinger, o. c., s. 36, par. 1 (ktokolwiek chce być zbawionym powinien przede wszystkim wyznawać wiarę katolicką, zachowując ją całkowitą i nienaruszoną, gdyż inaczej na pewno będzie potępiony). A więc nie ma zbawienia poza Kościołem Katolickim. To wyznanie wiary kończy się surową przestrogą: „Haec est fides catholica: quam nisi quisque fideiliter firmiterque crediderit, salvus esse non poterit”, a więc: taką jest Wiara katolicka: kto jej wiernie i silnie nie wyznaje, nie może być zbawionym. Potwierdzają to prawie wszystkie Sobory, używając jednak nieraz formuł krótszych, jak np. IV Sobór Laterański: „Una vero est fidelium universalis Ecclesia, exstra, quam nullus omnino salvatur”, „Jednym jest wiernych Kościół powszechny, poza którym nie ma zbawienia”. Najczęściej powtarza się zdanie: „Absque fide catholica nulla salus, ed hoc est de fide” (poza Wiarą katolicką nie ma zbawienia i tak trzeba wierzyć). A więc herezją jest twierdzić, że wszystkie religie są równe i że wyznając religie jakiekolwiek można się zbawić. Nadto, ci co to twierdzą, ciężko grzeszą, gdyż obrażają Chrystusa Pana, stawiając go na równi z najrozmaitszymi założycielami religii pogańskich, a nade wszystko przez to samo zaprzeczają, że Chrystus Pan jest Bogiem i że tylko Jego nauka jest boską, a więc prawdziwą.

Szóste stwierdzenie heretyckie „Katechezy” Ruchu Neokalechumenalego, a mianowicie: że „kapłaństwo nie ma nic wspólnego ze święceniami gdyż każdy chrześcijanin jest kapłanem przez Chrzest”, jest to nauka Lutra, potępiona przez Sobór Trydencki. Wszystkie sekty protestanckie nie uznają sakramentu kapłaństwa i żadna z sekt protestanckich nie ma kapłanów, a tylko mają „pastorów”, podobnie jak żydzi po zburzeniu świątyni Jerozolimskiej przez Tytusa w roku 70, którzy też tylko mają „rabinów”, czyli „mędrców”, a w gruncie rzeczy są oni prawnikami, czyli specjalistami od Prawa Mojżeszowego, a także i od przepisów Talmudu, lub też „cadycy”, czyli „cudotwórcy”, uchodzący za świętobliwych. Kościół Katolicki jednak zachował kapłaństwo ustanowione przez Najwyższego Kapłana Chrystusa Pana, w czasie Ostatniej Wieczerzy, jak to opisuje Nowy Testament i jak to naucza oficjalnie Kościół w aktach wielu Soborów. Według tradycyjnej nauki Kościoła, przez święcenia kapłańskie (Sacramentum Ordinis), osoba wyświecona na kapłana uczestniczy w kapłaństwie Chrystusowym w najściślejszym tego słowa znaczeniu, a więc jest jakby „wszczepiona” w Kapłaństwo Chrystusa Pana, czyli jest jakby narzędziem w rękach Chrystusa Pana, przede wszystkim jeśli chodzi o konsekrację chleba i wina w czasie Mszy świętej, dlatego też kapłan wypowiada słowa Chrystusa Pana z Ostatniej Wieczerzy: „to jest Ciało moje” – „to jest kielich Krwi mojej”, bo to sam Chrystus Pan konsekruje, posługując się kapłanem, co jest Misterium Fidei, czyli Wielką Tajemnicą Wiary. Stąd też teolodzy, jak np. ś.p. R. L. Bruckberger, uważają, że skoro kapłaństwo w Kościele Katolickim jest uczestnictwem w kapłaństwie Chrystusowym, a Chrystus Pan jest mężczyzną, to kobiety nie mogą otrzymywać tych święceń.

Sobór Trydencki poświęca wiele stronic w swych aktach przepisom odnośnie sakramentów w ogóle, a przede wszystkim sakramentowi kapłaństwa. Aż do reform liturgicznych Drugiego Soboru Watykańskiego, sakrament kapłaństwa składał się z siedmiu święceń: czterech mniejszych (ostiariusza, lektora, egzorcysty i akolity) oraz trzech większych (subdiakona, diakona i kapłana). Reformy Drugiego Soboru Watykańskiego, a raczej po DSW, zniosły cztery święcenia mniejsze, stąd też ostatnio wyświęceni kapłani nie posiadają władzy Egzorcysty, czyli władzy wypędzania szatana z duszy człowieka opętanego (jak to tak często czynił Chrystus Pan, żyjąc na ziemi). Nadto, zreformowana liturgia Chrztu świętego obecnie tego nie przewiduje, podczas gdy tradycyjna liturgia udzielania Chrztu świętego zawierała aż pięć egzorcyzmów, zakładając możliwość, że nowo narodzony człowiek może być przed Chrztem „mieszkaniem” złego ducha i dlatego, „na wszelki wypadek” aż pięć razy kapłan wyrzucał (wyklinał) szatana z niemowlęcia, zanim przystępował do samego obrzędu Chrztu świętego. Natomiast obecny, posoborowy, rytuał Chrztu świętego nie przewiduje tej sytuacji (ewentualnego opętania niemowlęcia przez szatana). Kto wie, czy tak często obecnie na całym świecie zdziczenia wśród młodzieży nie są skutkiem owych zmian w liturgii Chrztu świętego, skoro małoletni podpalacze kościołów i kaplic, oraz niszczyciele przydrożnych figur świętych i Krzyży prawie zawsze pozostawiają po sobie jakieś bluźniercze napisy i symbole szatańskie. Prawie wszędzie znikła też z użycia woda święcona, a przecież dusze zmarłych tak bardzo o nią p roszą (zob. Maria Simma, Moje przeżycia zduszam! czyśćcowymi). Tak więc twierdzenia „Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego odnośnie kapłaństwa Kościoła Katolickiego są bałamutne, i całkowicie sprzeczne z nauką tradycyjną Kościoła.

Siódme stwierdzenie „Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego, że „Msza święta, zwana przez ową 'Katechezę’ Eucharystia (zobaczymy nieco dalej, że to nie jest to samo), nie jest ofiara, stąd też nie jest potrzebny ołtarz, a wystarczy stół,” co także jest sprzeczne z tradycyjną nauką Kościoła, gdyż rozporządzenia w tej sprawie, na przestrzeni wszystkich wieków, zawsze wymagają, także i obecnie, a więc po Drugim Soborze Watykańskim, aby Msza święta była odprawiana na ołtarzach poświęconych, w których znajdują się relikwie świętych. Inna sprawa, że obecnie w praktyce, po niszczycielskiej reformie liturgicznej masona Bugniniego, przeprowadzonej po Drugim Soborze Watykańskim, w wielu wypadkach, te dzisiejsze ołtarze są traktowane jak zwykle stoły, a nie jak ołtarze poświęcone i zawierające relikwie świętych. A dzieje się to głównie dzięki właśnie różnym ruchom pseudo-liturgicznym, jak omawiany tutaj heretycki Ruch Neokatechumcnalny Kiko Arguello i Carmen Hermandez.

Źe Msza święta jest ofiarą, a nie tylko jakąś „ucztą” czy „biesiadą” oderwaną od ofiary Baranka Bożego, poucza nas cala tradycja Kościoła Katolickiego, poczynając od samego Chrystusa Pana i Jego Apostołów aż do dziś. świadczą o tym Ewangelie, Dzieje Apostolskie i Listy Apostołów, a później wszystkie dokumenty Kościoła. Ustanowienie Mszy świętej ma miejsce nie tylko na Ostatniej Wieczerzy, ale też i to przede wszystkim na Krzyżu. Ostatnia Wieczerza, męka i śmierć Chrystusa Pana na Krzyżu oraz Jego Zmartwychwstanie są to trzy akty tego samego wydarzenia: Odkupienia i ustanowienia Mszy świętej, która odnawia nieustannie w ciągu wieków, aż do powtórnego przyjścia Zbawiciela, akt najwyższej miłości Chrystusa Pana. To nie tylko na Krzyżu Chrystus Pan cierpiał i umarł, odkupując wszystkich ludzi, czyli zbawiając ich od wiecznego potępienia, ale także ustanawiając Mszę świętą w Wieczerniku i oddając się wszystkim w Niego wierzącym jako pokarm dla duszy na żywot wieczny. Stąd też Msza święta nie utożsamia się z Eucharystią, chociaż Eucharystia jest jej najistotniejszą częścią, bo poza powtarzaniem Ostatniej Wieczerzy jest ona także i powtarzaniem Ofiary Krzyżowej. Dlatego też słowo „Eucharystia” znaczy co innego w Kościele Katolickim i co innego w sektach protestanckich, gdyż w protestantyzmie odnosi się ono do ceremonii, która zastępuje Mszę świętą, a polega tylko na wspominaniu Ostatniej Wieczerzy, co Luter nazwał Abendmahl (Wieczerzą) i w czasie tej „wieczerzy” używa się, ale tylko w niektórych sektach, nawet opłatka, którym się dzielą uczestnicy, ale ten opłatek jest tylko opłatkiem (podobnym do polskiego zwyczaju dzielenia się opłatkiem z okazji świąt Bożego Narodzenia) i niczym więcej, podczas gdy we Mszy świętej Kościoła Katolickiego dokonuje się konsekracji owego opłatka przez kapłana, uczestniczącego w kapłaństwie Chrystusa Pana i, dzięki tej konsekracji, chleb (opłatek) i wino, stają się Ciałem i Krwią Chrystusa Pana, w sensie rzeczywistej obecności Chrystusa Pana w pokonsekrowanym chlebie i winie; podczas gdy w ceremonii protestanckiej tylko „wspomina się” Ostatnią Wieczerzę, ale ta wspominana Wieczerza nie powtarza się tak jak we Mszy świętej. Tylko w pewnych wypadkach, zależnie od sekty, protestanci przypisują obecność Chrystusa Pana w Eucharystii przez wiarę uczestników, ale nigdy nie ma „konsekracji” czyli przeistoczenia chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa Pana i nigdy nie może mieć miejsca takie „przeistoczenie”, gdyż celebrujący pastor nie ma święceń kapłańskich. Stąd też Eucharystia protestantów nie ma nic wspólnego z Eucharystią Kościoła Katolickiego. Dla protestantów cała ceremonia jest tylko „wspominaniem” (może dla wielu bardzo poważnym i uroczystym) Ostatniej Wieczerzy, ale dla katolików Msza święta, niesłusznie nieraz zwana Eucharystią, jest to powtórzenie nie tylko Ostatniej Wieczerzy (przez realną obecność Chrystusa Pana, działającego poprzez kapłana wyświęconego), ale także jednocześnie męki i śmierci Chrystusa Pana na Krzyżu. Stąd też słowo „Eucharystia” ma zupełnie inne znaczenie u protestantów i inne w Kościele Katolickim i dlatego nie należy używać tego słowa odnośnie Mszy świętej, bo powoduje to nieporozumienia. Nadto należy pamiętać, że nawet u anglikanów, których ceremonie eucharystyczne są niemal identyczne z katolickimi (oczywiście aż do zmian jakie zaszły w Kościele Katolickim po Drugim Soborze Watykańskim), naucza się oficjalnie, że nie tylko nie ma przeistoczenia w czasie tej ceremonii, ale sam reformator anglikanizmu, arcybiskup T. Cranmer, w opracowanym przez siebie „Book of Common Prayer”, oświadcza, że przypuszczać iż w Eucharystii jest realna obecność Chrystusa Pana to bluźnierstwo, bo według anglikanizmu ich „msza” jest tylko wspominaniem Ostatniej Wieczerzy. Ruch Neokatechumenalny właśnie podziela poglądy protestanckie anglikańskie co do Eucharystii, bo Lutra, i Cranmcra, a więc całkowicie obce nauce Kościoła Katolickiego.

Przypomnijmy, że to dopiero w zaawansowanym średniowieczu pojawiają się sekty heretyckie zaprzeczające, że Msza święta ma charakter ofiarny, stąd też i Sobory owego czasu zaczynają zajmować się tym zagadnieniem, potępiając heretyckie poglądy i przypominając wiernym poprawną naukę Kościoła. I tak np. Sobór Laterański IV, z roku 1215, bardzo silnie podkreśla charakter ofiary Mszy świętej, deklarując: „Una vero est fidelium universalis Ecclesia, exstra quam nullus omnino salvatur. In qua idem ipse sacerdos est sacrificium Jesus Christus: cujus corpus et sanguis in sacramento altaris sub speciebus panis et vini in sanguinem, potestate divina…” (Denzinger, o. c., s. 120, par. 357). Co po polsku można przetłumaczyć: „Jeden jest wiernych Kościół Powszechny, poza którym nie ma zbawienia, w nim Jezus Chrystus jest kapłanem – ofiarą, a którego Ciało i Krew stanowią sakrament ołtarza i pod postaciami chleba i wina prawdziwie zawierają przeistoczony władzą boską chleb w Ciało i wino w Krew”.) A więc Msza święta ma charakter ofiary. Jeszcze silniej podkreśla to dekret Soboru Trydenckiego: „Sacrificium et sacerdotium ita Dei ordinatione conjuncta sunt, ut utrumque In omni legę exisiterit. Cum igitur in Novo Testamento sanctum Eucharistiae sacrificium visibile ex Domini institutione catholica Ecclesia acepperit…” (Denzinger, o. c., s. 226, par. 834. – Ofiara i kapłaństwo są złączone przez samego Boga, aby obydwa prawnie istniały. Jako iż w Nowym Testamencie święta ofiara Eucharystii widocznie z postanowienia Pana jako instytucja Kościoła została przyjęta.)

Także i wśród siedemdziesięciu dziewięciu błędów Michaelis Baii (poprzednio już wspomnianych), potępionych przez papieża Urbana VIII, w Bulli „In Eminenti” (6 marca 1641), potępiony błąd czterdziesty piąty właśnie odnosi się do „Sacrificium Missae”, w którym ów heretyk neguje charakter ofiarny Mszy świętej, podobnie jak to czyni „Katecheza” Ruchu Neokatechumenalnego. Kościół Katolicki bowiem nauczał, że Msza święta jest ofiarą, ale niekrwawą, jak nią była ofiara na Krzyżu.

Ósme stwierdzenie heretyckie „Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego oświadcza, że „Eucharystia jest tylko ucztą – biesiadą, ale nie ofiarą”. Otóż według tradycyjnej nauki Kościoła Katolickiego, Msza święta jako Eucharystia (pojmowana po katolicku, co już było wyjaśnione) ma także charakter „uczty – wieczerzy”, ale jako uczestnictwo w ofierze na Krzyżu, nie jest to więc jakaś zwykła „biesiada”, lecz „Wieczerza Pańska” podwójnie sakralna, raz dlatego, że w ciągu niej Chrystus Pan ustanawia Eucharystię, czyli że Ciało Swoje i Krew Swoja,, pod postaciami chleba i wina, pozostawia jako pokarm duchowy swym wiernym, a po drugie dlatego, że natychmiast po Ostatniej Wieczerzy idzie do Ogrójca, gdzie rozpoczyna się Jego męka i cierpienia, kończące się ofiarą śmiertelną na Krzyżu, stąd też ta uczta – wieczerza ponawiana we Mszy świętej jest najściślej związana z ofiarą na Krzyżu, co już w Starym Testamencie zostało symbolicznie zapowiedziane jako ofiara Baranka, składana Bogu na ołtarzu z kamienia przez Abrahama, który swoje dziecię, Izaaka, zastępuje cudownie ukazującym się barankiem i odtąd Baranek Boży staje się symbolem i zapowiedzią ofiary Chrystusowej na Krzyżu, a przecież ta uczta historyczna w Wieczerniku też polega na spożywaniu baranka wielkanocnego, który był zapowiedzią i symbolem samego Chrystusa Pana. A więc Eucharystia jest „ucztą”, ale nie jakąkolwiek, lecz liturgiczną, świętą. Dlatego też w dawnej trydenckiej Mszy świętej, kiedy kapłan po konsekracji zwraca się do ludu, aby udzielać Komunii świętej, najpierw wypowiadał słowa formuły liturgicznej, bo brał do ręki Hostię konsekrowaną i ukazując ją wiernym mówił: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata… Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł do serca mego…” (itd.). A więc chodzi tu, we Mszy świętej, o Baranka, którym jest sam Chrystus Pan pod postaciami Hostii i Wina (Krwi Chrystusowej), co nie ma żadnego związku z jakimś świeckim „bankietem”. Dlatego też Kościół naucza, że do przyjmowania Komunii świętej należy się odpowiednio przygotować i przyjmować ją tylko w stanie łaski.

Dziewiąte stwierdzenie heretyckie „Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego utrzymujące, że „konsekracja chleba i wina jest tylko symbolem Zmartwychwstania Chrystusa Pana” jest po prostu dziwactwem, bo Zmartwychwstanie nie jest żadnym symbolem, lecz rzeczywistością historyczną, zarejestrowaną w Ewangeliach i potwierdzoną przez świadków; jest jednak związane z Eucharystią i Ostatnią Wieczerzą, gdyż Chrystus na wieki żywy, a więc Zmartwychwstały, czyli mający swe uwielbione Ciało, które znajduje się w Eucharystii daje życie wieczne swym wiernym i utrzymuje ich w stanie łaski, udzielanej przez Sakramenty święte, a zwłaszcza przez Eucharystię – Komunię świętą.

Dziesiąte stwierdzenie heretyckie „Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego, utrzymujące, że „Msza święta nie jest celebrowana przez kapłana, lecz przez zgromadzenie wiernych”, jest całkowicie sprzeczne z tradycyjną nauką Kościoła Katolickiego. Wierni tylko uczestniczą we Mszy świętej, szczególniej właśnie przez przystępowanie do Komunii świętej, ale nie ma i nie może być Msza święta bez kapłana. Jedną z największych tragedii naszych czasów jest właśnie brak kapłanów; są obecnie tysiące parafii bez księży i więc bez Mszy świętej, a zastępują ją tylko „zgromadzenia wiernych”, na których wyłącznie są czytania z Pisma św., czasami także śpiewy i przemówienia, ale nie ma i nie może być żadnej Mszy świętej bez kapłana, bo nie ma przeistoczenia chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa Pana, a bez tego nie ma Mszy świętej, a więc i Eucharystii. Żadne „zgromadzenie wiernych”, ani też żadna „wspólnota” nie mogą zastąpić kapłana. To tylko niektóre sekty protestanckie twierdzą, że zgromadzenie wiernych może odgrywać rolę kapłańską, ale to są herezje wielokrotnie potępione przez Kościół Katolicki. To są albo nieporozumienia, albo opinie heretyckie, luterskie i kalwińskie, stokroć razy potępione przez Sobory Kościoła Katolickiego. Sobór Trydencki wyraźnie potępia wyżej wspomnianą opinię, że przez wiarę wiernych, biorących udział w zgromadzeniu Eucharystycznym, chleb i wino stają się Ciałem i Krwią Chrystusa Pana. Oto odnośny tekst: „Si quis dixerit, solam fidem esse sufficientem praeparationem ad sumendum sanctissimae Eucharistiae sacramentum, Anatema Sit. (Denzinger, o. c., s. 204, par. 773; Dccreta dogmatica Concilli Tridentini.)

Jedenaste stwierdzenie heretyckie „Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego, że „nie istnieje obecność rzeczywista Chrystusa Pana w Eucharystii i że stąd też nie usprawiedliwiają się akty adoracji i przyklękania” jest surowo potopione przez wiele Soborów, a szczególniej przez Sobór Trydencki. I tak np. Can. 6 postanawia: „Si quis dixerit, in sancto Eucharistiae sacramento Christum unigenitum Dei Filium non esse cultu latriae, etiam externo, adorandum, atque ideo nec festiva peculiari celebritate venerandum, neque in processionibus, secundum laudabilem et universalem Ecclesiae sanctae ritum et consuetudinem, solemniter circumgestandum, et ejus adoratores esse idolatras; A. S.” Denzinger, o. c., s. 204, par. 76N. W skrócie po polsku: „Jeśliby kłoś powiedział, że w świętym sakramencie Eucharystii (katolickiej) Chrystus jednorodzony Syn Boży nie potrzebuje być czczony, także zewnętrznie adorowany, ani też w szczególniejszy sposób świętowany i uwielbiany, ani też przez procesje według chwalebnego i powszechnego świętego rytuału zwyczajowego uroczyście obchodzonego wychwalany i że Jego czciciele są idolatrami, niech będzie wyklęty”. A więc wyklętymi są wszyscy zwolennicy Ruchu Neokatechumenalnego przez dekret Soboru Trydenckiego (którym oni pogardzają, nazywając ten Sobór „paraliżem Kościoła”, powtarzając w ten sposób pogardę, jaką okazywał temu Soborowi Marcin Luter). To protestanci nie szanują Najświętszego Sakramentu, ale dla katolika największym zaszczytem jest adorowanie Najświętszego Sakramentu i uwielbianie Boga ukrytego w Eucharystii.

Dwunaste stwierdzenie heretyckie „Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego głosi, że „sakrament pokuty utożsamia się z sakramentem Chrztu i że spowiedź powinna być publiczna wobec Zgromadzenia, a nie wobec kapłana”, co jest wielokrotnie potępiane przez Kościół, gdyż wiele Soborów w przeszłości zajmowało się tą sprawą, zwłaszcza po ukazaniu się sekty albigensów. Jednym z pierwszych czyni to Sobór Laterański III, z roku 1179, w dokumencie „dekret przeciwko albigensom”, przez który potępia tę herezję. Po ukazaniu się zaś protestantyzmu, który przejął tę herezję, Sobór Trydencki bardzo szczegółowo wykłada naukę Kościoła co d o sakramentów w ogóle, a w sesji XIV wyłącznie o sakramencie pokuty. Dokument ten jest bardzo długi (ponad dziesięć stronic), a więc niemożliwy tutaj do zacytowania, a mający dziewięć rozdziałów. W skrócie nauka ta jest następująca: w pierwszym rozdziale jest mowa o ustanowieniu przez Chrystusa Pana sakramentu pokuty; w drugim rozdziale wyjaśnia się różnicę między sakramentem Chrztu i sakramentem pokuty; w trzecim rozdziale opisuje się „owoce” sakramentu pokuty; w czwartym rozdziale o żalu za grzechy (de Contritione); w piątym o spowiedzi; w szóstym o ministrze tegoż sakramentu, a jest nim tylko i wyłącznie kapłan, dalsze rozdziały zawierają pouczenia dla spowiednika, głównie odnośnie co do grzechów zarezerwowanych (biskupowi lub papieżowi). Otóż w drugim rozdziale jest bardzo jasno i obszernie omawiany stosunek między sakramentem Chrztu i sakramentem pokuty, wyjaśniając, że sakrament Chrztu świętego gładzi wszystkie grzechy popełnione przed przyjęciem Chrztu, natomiast człowiek już raz ochrzczony, jeśli w jakikolwiek sposób zgrzeszył może się z owych grzechów oczyścić tylko przez spowiedź przed kapłanem lub biskupem i w żadnym wypadku nie przewiduje się spowiedzi publicznej przed jakimś „zgromadzeniem”, czy wspólnotą, nadto, dokument ten wielokrotnie stwierdza, że można się spowiadać tylko przed kapłanem lub biskupem i tylko od nich otrzymać rozgrzeszenie, a jednocześnie potępia wszelkie inne opinie co do tego, kończąc słowami: „fałszywe są i przeciwne prawdzie Ewangelii wszelkie doktryny, które twierdzą inaczej”. Tak więc Ruch Neokatechumenalny powraca do praktyk dawno potępionych przez Kościół. Denzinger, o. c., s. 205-213.

Trzynaste stwierdzenie heretyckie „Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego, że „wszyscy ludzie są grzeszni, wiec nie może istnieć stan łaski’ ” jest sprzeczne z rzeczywistością, której wszyscy jesteśmy świadkami. Faktem jest tylko, że wszyscy ludzie mają skłonność do złego, bo wszyscy rodzą się w stanie grzechu pierworodnego, ale jeśli chodzi o chrześcijan, to dzięki sakramentowi Chrztu świętego, grzech pierworodny zostaje usunięty, zmazany i chociaż pozostaje skłonność do złego, to dzięki Łasce Bożej, otrzymywanej przez różne sakramenty, a szczególniej Eucharystii, czyli Komunii świętej, życie w stanie Łaski jest możliwe, choć trudne, a świadczą o tym tysiące świętych beatyfikowanych i kanonizowanych i ogromna liczba osób świętobliwych, bo d;a katolików życie normalne jest życiem w stanie łaski, a nie w stanie grzechu. Sam Chrystus Pan nas naucza: „Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata. Sprzeczali się więc między sobą żydzi mówiąc: Jak on może nam dać swoje ciało do spożycia? Rzekł do nich Jezus; Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a ja jego wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem” (J 6, 48-55) Także i inne sakramenty uświęcają życie człowieka, umożliwiając życie w łasce. Twierdzenie „Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego jest więc sprzeczne z nauką Kościoła, ale zgodne z pesymizmem Lutra. Luter jednak był heretykiem i skończył marnie.

Czternaste stwierdzenie „Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego, a mianowicie: że „Chrystus Pan nie może być naśladowaniy” jest sprzeczne z Ewangelią i praktyką wiernych Kościoła Katolickiego. W Ewangelii Chrystus Pan mówi do młodzieńca: „Pójdź za Mną” (Mt 8, 22), co zawsze było i jest rozumiane w Kościele Katolickim jako powołanie do naśladowania Chrystusa Pana i taką zawsze była i jest praktyka wiernych. Przecież jedno z najbardziej znanych dziel literatury religijnej to książka Tomasza z a Kempis „O naśladowaniu Chrystusa Pana” (żył on w latach 1380-1471). Książka ta była i jest tak czytana i wykorzystywana przez ludzi ze wszystkich warstw społecznych, że nawet jest bardziej znana niż Ewangelie, a to właśnie głównie dlatego, że wierni dobrze pojęli zaproszenie Chrystusa Pana: „Pójdź za Mną”, czyli „naśladuj mnie”. Tego Ruch Neokatechumenalny nie rozumie, bo jest ruchem głęboko protestanckim, opartym na luteraniźmie.

Piętnaste stwierdzenie „Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego, że „Chrystus Pan wymaga, aby każdy chrześcijanin nienawidził swych rodziców, braci i krewnych”, jakoby to było warunkiem miłości Jego, jest bolesnym nieporozumieniem. Wiadomo, że żydzi bardzo przesadzają i to się odzwierciedla w ich języku, stąd częste zwroty językowe, jak np. „śmiercią umrzesz” itp. Tłumaczenia z hebrajskiego też są często niedokładne. Chrystus Pan mówił językiem tamtejszego ludu i używał wyrażeń potocznych, aby mógł być przez swych słuchaczy zrozumianym i używał – jak to widać w tekstach Ewangelii – ówczesnych wyrażeń, czyli często przesadnych, jak np. „widzisz źdźbło w oku swego brata, a nie widzisz belki w oku własnym” itp. (Mt 7, 3). Będąc Bogiem wymaga, aby go ludzie kochali nade wszystko, stąd też i przestroga: „Kto miłuje swego ojca łub swą matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien” (Mt 10, 37), ale nie wymaga nienawiści do rodziców i rodzeństwa. Chrystus Pan wymaga od nas tylko nienawiści do grzechu i szatana; ale bliźnich i krewnych zawsze mamy miłować.

Szesnaste stwierdzenie „Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego, że „aby być chrześcijaninem trzeba najpierw wyzbyć się wszystrkich dóbr na korzyść Wspólnoty Neokatechumenów” jest postawą komunistyczną. Komunizm, jak nas poucza historia, jest urzeczywistniany tylko w rodzinie i w zakonach, poza tym jest zawsze utopią, czyli czymś, co jest nieosiągalne, przynajmniej w krajach cywilizacji europejskiej. Ruch Neokatechumenalny nie jest ani rodziną, ani też zakonem w ścisłym lego słowa znaczeniu, więc nie może wymagać takich wyrzeczeń. Takie zadania przypominają ruchy wywrotowe i rewolucyjne albigensów, waldensów, anabaptystów o zabarwieniu komunistycznym, a więc ruchów potępionych przez Kościół. Co więcej, w niektórych grupach tego ruchu Neokatechumenalnego są widoczne tendencje w kierunku komunizmu państwowego, a więc do tego, co panowało do niedawna w Rosji bolszewickiej, czyli całkowitego zniesienia własności prywatnej na rzecz Państwa, podczas gdy chrześcijaństwo zawsze broniło własności prywatnej, zwłaszcza rodzinnej. Przecież w Dziesięciu Przykazaniach, czyli Dekalogu, aż cztery odnoszą się do własności prywatnej: VI, VII, IX, i X. W praktyce to żądanie zniesienia własności prywatnej może okazać się zwykłym łupiestwem, czyli obrabowaniem naiwnych zwolenników owego ruchu z wszelkiej własności.

Siedemnaste stwierdzenie „Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego, że „dobra wspólne mogą być nie tylko używane, ale i nadużywane i że nie usprawiedliwia się żadna asceza, ani powściągliwość”, są to też opinie niezgodne z nauką Kościoła, gdyż tzw. „nauka społeczna Kościoła” wymaga poszanowania wszelkich dóbr, gdyż powinny one służyć nie tylko właścicielowi, ale całemu społeczeństwu (tzw. hipoteka społeczna), a więc moralność chrześcijańska nie dopuszcza „nadużywania”, jak na to pozwalało dawne, przedchrześcijańskie prawo rzymskie (ius possedendi, fruendi, utendi et abutendi), a również ze względów moralnych, a więc „powściągliwości”, czyli cnoty umiarkowania we wszystkim: jedzenia, picia, zabawy, odpoczynku, pracy itd. Postawa więc „Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego jest niemoralna z punktu widzenia chrześcijańskiego.

Osiemnaste stwierdzenie „Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego: że „wszyscy będą zbawieni dzięki miłosierdziu Boga; że nie istnieje piekło ani też czyściec i że niepotrzebne są modlitwy za zmarłych” jest bałamutne. Prawdą jest, że wszyscy są powołani do współżycia z Bogiem w Niebie, a także że za wszystkich zmarł na Krzyżu Chrystus Pan, aby wszystkich zbawić, ale nie wszyscy będą zbawieni, bo nie wszyscy odpowiadają na wezwanie Chrystusa Pana. Twierdzenia Ruchu Neokatechumenalnego mają charakter herezji, którą Kościół nazwał „indyferentyzmem”, która to herezja została potępiona w wielu dokumentach Kościoła, jak np. Multiplices inter z 10 czerwca 1851; Maxima quidem z 9 czerwca 1862; Qui pluribus z 9 listopada 1846 i kilkunastu innych dokumentów.

Dziewiętnaste stwierdzenie „Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego, że „historia Kościoła kończy się w czasach edyktu cesarza Konstantymi i zaczyna się na nowo dopiero dzięki Drugiemu Soborowi Watykańskiemu”, oraz że „okres między tymi wydarzeniami jest periodem nadużyć i że czasy Soboru Trydenckiego to paraliż Kościoła” są opinią szkalującą Kościół Katolicki. Prawda natomiast jest, że Kościół, w ciągu swych dziejów w każdym okresie, poczynając od czasów apostolskich, zawsze przeżywał najrozmaitsze trudności, prześladowania i walki; jego symbolem jest barka świętego Piotra, topiąca się na zburzonym morzu, w której Chrystus Pan jest zawsze obecny, chociaż wydaje się nam, że śpiący, tak jak wówczas, kiedy tą barką pływał po jeziorze Genezaret. Zawsze Kościołowi towarzyszyły najrozmaitsze herezje, juk również różne nadużycia, niedbalstwa, czy pomyłki; zawsze wszyscy chrześcijanie, a zwłaszcza duchowieństwo, są wystawieni na próbę wierności nauce Chrystusa Pana, a bardziej jeszcze na próbę Jego miłosierdzia. Pogardliwe traktowanie okresu Soboru Trydenckiego przez Ruch Neokatechumenalny jest najlepszym dowodem, że ruch ten jest przesiąknięty herezją luteranizmu, a więc jest ruchem heretyckim.

Dwudzieste stwierdzenie „Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego, że „Biblia interpretuje się sama”, wzięte jest od sekty protestanckiej „Badaczy Pisma świętego”, a polega na tym, że każdy może ją tłumaczyć na swój sposób, uciekając się do metody porównawczej różnych części Biblii między sobą, podczas gdy Kościół Katolicki wymaga, aby Biblia była czytana „w Kościele i z Kościołem”, czyli w świetle tradycyjnej nauki Kościoła, a to dlatego że Objawienie Boże zostało dane ludzkości częściowo jeszcze w czasach przedbiblijnych, a było i jest przekazywane przez tzw. Tradycję. Co więcej, wiadomo jest, że tylko część owego Objawienia przekazywanego przez Tradycję została spisana w różnych czasach, powoli tworząc dzisiejszą Biblię, złożoną z dwóch części: Starego i Nowego Testamentu, ale ani Stary Testament, ani też nowy Nowy Testament nie zawierają całości Objawienia. Jasno i kategorycznie stwierdza to święty Jan Ewangelista, kiedy pisze na końcu swej Ewangelii: „Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał i nauczał, a które, gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę że cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by trzeba napisać” (J 21, 25). To samo odnosi się i do Starego Testamentu. Objawienia Boże zostały nam przekazane przez Tradycję i tylko mała część tej Tradycji została spisana i zawiera się w Biblii. Natomiast reszta Tradycji zachowała się w tym co nazywamy „nauką Kościoła”, zawartą w najrozmaitszych dokumentach pisanych i innych przekazach jak np. sztuka kościelna, rzeźby, obrazy, różne malowidła, pieśni, śpiewy, ceremonie liturgiczne, architektura świątyń, szaty liturgiczne, kalendarze świąt i kultu itd., co bardzo silnie podkreślają Synody pierwszych wieków, broniąc najrozmaitszych zwyczajów i obyczajów. Stąd też zasada Badaczy Pisma świętego, że „Biblia się interpretuje sama” nie jest uzasadniona. Jest to opinia Lutra i sekt protestanckich. Ruch Neokatechumenalny idzie drogą Lutra, a nie tradycji Kościoła katolickiego. Co więcej, z powyższej krótkiej analizy jest oczywiste, że Ruch Neokatechumenalny jest zbiorem najrozmaitszych herezji, głównie sekt protestanckich ale także i gnozy oraz kabały.

Ks. prof. Michał Poradowski

Portal omp.lublin.pl publikuje tekst książki „Neokatechumenat” za zgodą Rodziny śp. Księdza Profesora, do której należą prawa autorskie niniejszej publikacji.

Źródło: Organizacja Monarchistów Polskich – Lublin

Za: Rodzina katolicka (22 grudnia 2008)

Raport Corbetta: „Sprawiedliwość Epsteina”

Raport Corbetta: „Sprawiedliwość Epsteina”

– co musisz wiedzieć

Źródło: https://uncutnews.ch/the-corbett-report-epstein-justiz-was-sie-wissen-muessen/

DR IGNACY NOWOPOLSKI MAY 1

Rozmowa Jamesa Corbetta i Nicka Bryanta

Na czym polega sprawiedliwość w sprawie Epsteina?

W obszernej rozmowie w The Corbett Report James Corbett i dziennikarz śledczy Nick Bryant omawiają nowe wydarzenia w sprawie Jeffreya Epsteina, dramatyczną historię Virginii Giuffre – i systemową zdradę niezliczonych ofiar przemocy seksualnej. Ich wniosek jest równie jasny, co szokujący: rząd USA nie tylko przymykał oczy, ale także aktywnie to tuszował – i do dziś prawie nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności.

Thanks for reading Dr’s Substack! Subscribe for free to receive new posts and support my work.

Pledge your support

Śmierć Virginii Giuffre: tragedia czy celowe zastraszanie?

Bryant, który miał osobisty kontakt z Virginią, szczegółowo opowiada o jej dzieciństwie pełnym przemocy, wykorzystywania i handlu ludźmi, a także o tym, jak ostatecznie znalazła się w kręgu Epsteina. Dramatyczny punkt zwrotny: Kiedy miała zdobyć dla Epsteina kolejne dziecko w Tajlandii, uciekła z Australijczykiem, którego poślubiła. Po 22 latach małżeństwa zmarła wiosną 2025 roku – rzekomo w wyniku samobójstwa.

Ale pytania pozostają:

  • Tweet z 2019 r.: „Jeśli umrę, to nie będzie samobójstwo”.
  • Sprzeczności dotyczące jej stanu zdrowia, domniemany wypadek w autobusie, problemy z nerkami, zaostrzający się konflikt małżeński.
  • Ich walka z potężnymi mężczyznami, takimi jak książę Andrzej, Ehud Barak i Les Wexner.

Bryant: „Gdyby chcieli ją zabić, zrobiliby to tylko z zemsty. Ona już wymieniła wszystkie nazwiska”.

Sprawiedliwość jako farsa: co naprawdę wydarzyło się w procesie Maxwella

Bryant ostro krytykuje Prokuraturę Stanów Zjednoczonych, a w szczególności Damiana Williamsa , który zorganizował proces przeciwko Ghislaine Maxwell – z udziałem zaledwie czterech świadków, wszystkich bezpośrednio dotkniętych ofiar, bez współoskarżonych.

Według Bryanta, Williams znany jest również z opóźniania postępowań przeciwko innym domniemanym sprawcom, takim jak Sean „Diddy” Combs, pomimo poważnych zarzutów – w tym molestowania seksualnego nieletnich.

Wnioski: Proces G. Maxwell był „pokazem”, a nie systematycznym śledztwem.

Niepowodzenie rządu USA – czy jego aktywne współudział?

Bryant szczególnie krytycznie wypowiada się o byłej prokurator generalnej Pam Bondi , która publicznie obiecała ujawnić dokumenty Epsteina i dzienniki lotów.

Co ona dostarczyła? Całkowicie ocenzurowana „Czarna Księga” , która od dawna była dostępna w Internecie.

A potem skandal:

Bondi podał powód wprowadzenia zmian: bezpieczeństwo narodowe.

Bryant: „Dlaczego bezpieczeństwo narodowe miałoby być zagrożone z powodu nazwisk pedofilów?”

Jedyne logiczne wytłumaczenie: współudział państwa , być może za pośrednictwem służb wywiadowczych, takich jak Mossad lub CIA – podejrzenie, które nie jest bezpodstawne, biorąc pod uwagę powiązania Epsteina.

Zorganizowana bezkarność – statystyki wstydu

Bryant podaje brutalne liczby:

  • 240 000–325 000 kobiet i dzieci wykorzystywanych seksualnie rocznie (USA, HHS)
  • 523 wyroki skazujące za handel ludźmi (2023, Departament Sprawiedliwości)
  • 1408 wyroków skazujących za pornografię dziecięcą (2023, Komisja ds. Wyroków)

Wskaźnik skazań: poniżej 1% – porównywalny ze sprawą Epsteina, w której nikt nie został oskarżony oprócz Ghislaine Maxwell.

Czego konkretnie domaga się Epstein Justice

Organizacja Bryanta, EpsteinJustice.com, nie chce już dłużej tego akceptować. Dwa kluczowe żądania:

  1. Niezależna komisja kongresowa , która w końcu zbada:
    • Dlaczego rząd USA tuszuje przypadki molestowania dzieci.
    • Kto dokładnie należał do tej siatki i dlaczego nie ponieśli kary.
  2. Oskarżenie wszystkich sprawców – nie tylko Epsteina i Maxwella, ale także wspólników, kierowców, pilotów, pośredników i współużytkowników.

„Epstein Justice” oferuje:

  • Webinaria
  • Szkolenie aktywistów
  • Oprogramowanie kampanii służące wywieraniu presji na posłów
  • Formularze umożliwiające wywieranie nacisków bezpośrednio na ratusze

Kościół przymyka oko – kolejne rozczarowanie

Kościoły dwukrotnie odrzuciły zaplanowane przez Epsteina zbiórki funduszy – z obawy przed „problemami”.

Bryant: „Jakie problemy? Jesteśmy nieskrępowaną przemocą NGO przeciwko handlowi dziećmi. A mimo to nawet kościoły uciekają. To haniebne”.

Systemowe znęcanie się nad dziećmi – symptom wrogiego wobec dzieci społeczeństwa

Bryant nawiązuje do swoich dziesięcioleci badań nad zaniedbanymi dziećmi w USA:

  • 21% żyje poniżej granicy ubóstwa
  • Najbardziej dotknięte bezdomnością są rodziny z dziećmi
  • Miliony dzieci pozostają bez opieki

Bryant: „Kiedy społeczeństwo systematycznie zawodzi dzieci, nieuchronnie następuje nadużycie wobec nich – najpierw strukturalne, a potem indywidualne”.

Wniosek: Epstein nie był odosobnionym przypadkiem – był objawem

Nick Bryant jasno pokazuje: Epstein nie był odosobnionym zboczeńcem, ale częścią strukturalnie chronionej sieci – podobnie jak inni w przeszłości, na przykład w skandalu Franklina lub na Fox Island za czasów Francisa Sheldona.

Główne zadanie:

„Jeśli ujawnimy siatkę Epsteina, będziemy mogli uratować wiele dzieci”.

Co możesz zrobić:

  • Odwiedź epsteinjustice.com
  • Zarejestruj się na webinaria aktywistów
  • Wysyłaj listy formularzowe do posłów
  • Żądaj na żywo i publicznie powołania komisji kongresowej
  • Wykorzystuj media społecznościowe do wywierania presji na opinię publiczną

Sprawiedliwość Epsteina” nie jest tylko projektem edukacyjnym – to opór przeciwko zinstytucjonalizowanej bezkarności.

Rząd Brytyjski wyposaża szkoły i szpitale w panele słoneczne, wydając jednocześnie miliony na przyciemnianie słońca

Rząd Brytyjski wyposaża szkoły i szpitale w panele słoneczne,

wydając jednocześnie miliony na przyciemnianie słońca

Setki szkół i szpitali w Wielkiej Brytanii otrzymają 180 milionów funtów na panele słoneczne od nowej państwowej spółki energetycznej.

DR IGNACY NOWOPOLSKI MAY 1

Jak podaje BBC, w piątek ogłoszono pierwszą dużą inwestycję Great British Energy, która jest częścią wysiłków rządu zmierzających do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.

Decyzja ta została przyjęta z zadowoleniem przez związek zawodowy dyrektorów szkół i dostawców usług NHS, którzy stwierdzili, że pomoże ona również w radzeniu sobie z „ogromną presją finansową” związaną z rachunkami za energię.

Jednak Andrew Bowie, minister energii w gabinecie cieni, powiedział, że plany rządu dotyczące zerowej emisji netto sprawią, że kraj stanie się „biedniejszy”.

„W tej chwili pieniądze, które powinny zostać wydane na edukację naszych dzieci lub opiekę zdrowotną naszej rodziny, są zamiast tego marnowane na wysokie rachunki za energię” – powiedział Sekretarz Energii Ed Miliband.

„Pierwszym dużym projektem Great British Energy będzie pomoc naszym kluczowym instytucjom publicznym w zaoszczędzeniu setek milionów dolarów na rachunkach, które zostaną przeznaczone na inwestycje w pierwszej linii” – dodał.

Rząd ma również nadzieję, że projekt polegający na wyposażeniu 200 szkół i 200 szpitali w panele słoneczne pozwoli ograniczyć zużycie paliw kopalnych na terenie obiektów publicznych i pomoże osiągnąć długoterminowe cele klimatyczne.

Poza faktem, że zerowe emisje netto zyskują teraz złą sławę, a nawet Tony Blair powiedział, że są skazane na porażkę… jedynym innym problemem wydaje się być to, że brytyjski rząd również planuje wydać duże pieniądze, aby przyćmić słońce.

chemtrails dim the sun

Pracownik TVN zadał Nawrockiemu pytanie. Piękna odpowiedź !

Pracownik TVN zadał Nawrockiemu pytanie.

Takiej odpowiedzi się nie spodziewał

01.05.2025 tysol/pracownik-tvn-zadal-nawrockiemu-pytanie-takiej-odpowiedzi-sie-nie-spodziewal

Wczoraj Karol Nawrocki odwiedził Maków w powiecie skierniewickim, gdzie wziął udział w akcji sadzenia lasu. Na miejscu pojawili się również przedstawiciele mediów, na których pytania kandydat na prezydenta odpowiadał

Karol Nawrocki Pracownik TVN zadał Nawrockiemu pytanie. Takiej odpowiedzi się nie spodziewał

Karol Nawrocki / PAP Łukasz Szeląg

W Makowie nie zabrakło przedstawicieli mediów, którzy Karolowi Nawrockiemu mogli zadawać pytania. Jednym z nich był pracownik TVN24

– Która ze znajomości była panu najbliższa, z Grzegorzem H., Olgierdem L. czy z osobą, która występuje pod pseudonimem „Wielki Bu”? – spytał.

Najbliższe opinii publicznej i wszystkim Polakom są znajomości Donalda Tuska z Władimirem Putinem, Rafała Trzaskowskiego z pedofilem, który odpowiadał za „Wioskę Żywej Archeologii”, którego Rafał Trzaskowski dotował tysiącami z budżetu Miasta Stołecznego Warszawy – zaczął swoją odpowiedź Nawrocki.

Pracownik TVN zadał Nawrockiemu pytanie. Takiej odpowiedzi się nie spodziewał

Myślę, że panu redaktorowi i całej opinii publicznej bliskie są relacje Rafała Trzaskowskiego z osobą podejrzaną o zamordowanie księdza Franciszka Blachnickiego tajnym współpracownikiem Jolantą Lange. Myślę, że te wszystkie znajomości między Donaldem Tuskiem i Rafałem Trzaskowski powinny być tematem, którym zainteresuje się stacja TVN i nie udaje pan redaktor, że nie widzicie tych relacji, a swoich widzów okłamujecie, że ich nie ma – zwrócił uwagę Karol Nawrocki.

A jeśli chodzi o moje relacje, to wszystkie z nich były jedynie sportowe, jedynie zawodowe. Ci ludzie brali udział w wydarzeniach, które organizowałem. W ramach tych relacji nie było żadnych przepływów finansowych, jak między Rafałem Trzaskowskim a panią Lange i Rafałem Trzaskowskim a pedofilem – dodał.

Psychiatra o ideologicznych tabu: Kościół [V2] cenzuruje nawrócenie i spowiedź.

Psychiatra o ideologicznych tabu:

Kościół cenzuruje nawrócenie i spowiedź

Raphael Bonelli, katolicki psychiatra i ojciec sześciorga dzieci, zaprezentował swoją nową książkę „Tabu: Czego nie wolno nam myśleć i dlaczego” 15 kwietnia w Lembach w Austrii. Kluczowe punkty wykładu.

– Istnieją rozsądne, naturalne i funkcjonalne tabu. Klasycznym tabu w psychiatrii jest zakaz kazirodztwa. Kiedy zdrowe tabu są łamane, powstają niezdrowe tabu. Są one dysfunkcyjne, sztuczne, ideologiczne i często neurotyczne.

– Dziś nagość nie jest już tabu. Pornografia jest dostępna wszędzie. Ale jeśli powie pan „cygański sznycel”, staje się to moralne. Mamy do czynienia z nową przyzwoitością. Jest ona bigoteryjna.

– Naturalne tabu są podobne w wielu kulturach, są dobre i pomagają ludziom. To jest wielki błąd Zygmunta Freuda. [Ileż tu niechlujstwa! To nie był „błąd”, lecz zbrodnicza ideologia. md]

– Ideologia jest bezbożną religią zastępczą z takimi samymi zasadami jak religia. Ma bezpodstawne dogmaty i z natury sprzeczny system moralny. Jest to religia bez Boga, czyli przeciwieństwo religii.

– Kiedy odbiera się naturalne, dane przez Boga tabu i wprowadza nowe, własne, to trochę jak zabawa w Boga.

– Klimat staje się religią zastępczą. Jeśli chodzi o kwestie klimatyczne, moralność wysuwa się na pierwszy plan.

– Naziści nienawidzili burżuazyjnej moralności. Dziś przedstawia się to jako fałszowanie historii. Zniszczyli tabu dotyczące zabijania (eutanazja) i tabu seksualne i ustanowili nowe tabu.

– Lata 50. zrehabilitowały wartości burżuazyjne, a tym samym ustabilizowały społeczeństwo.

– Ludzie ’68 ponownie złamali wiele tabu i wymyślili nowe. Chęć przełamania tabu przez ’68 była perwersyjna.

– Dziś wielkim tabu jest to, że nie mamy już wolności słowa. Najbardziej nieprzyzwoici ludzie chcą nam powiedzieć, jak powinniśmy mówić.

– Kiedy imigrant zadźga dziecko na śmierć, odbywa się demonstracja „przeciwko prawicy”. To kpina z ofiar. Przesłanie brzmi: sprawca musi być chroniony.

– Zaimportowaliśmy przestępczość.

– Demografia: Krzywa została odwrócona od około 1970 roku i mamy zbyt mało dzieci. Potrzebujemy 2,1 dziecka na kobietę. [ W zdrowym narodzie 2.3. md]. W Austrii i Niemczech na jedną kobietę przypada obecnie około 1,3 dziecka. Wyłączając imigrantki, które mają więcej dzieci, liczba ta wynosi 1,1.

– Po spadku liczby dzieci od 1970 r., w 2000 r. w Austrii było tylko 52% autochtonicznej populacji. Do 2030 r. będzie to tylko 27 procent, a do 2060 r. tylko 14 procent. Reszta będzie pochodzić z innych krajów. [Ta „reszta” to będą mieszańce, często ofiary gwałtu md]

– Badacze inteligencji wiedzą, że najważniejszym czynnikiem wpływającym na inteligencję dzieci jest wykształcenie ich rodziców. Ale wykształceni mają jeszcze mniej dzieci. Wykształcone kobiety robią kariery, a „głupie cudzoziemki” mają rodzić dzieci. Nie mówi się, ale żyje: „Posiadanie dzieci jest dla głupich ludzi”.

– Ideologia płci: Matka jest nazywana „osobą rodzącą”. Albo: „Musimy patrzeć, jak mężczyzna bije kobietę w meczu bokserskim kobiet. A potem pogratulować mu, gdy wygra. Mamy ogromny problem z mózgiem”.

– Aborcja to wielkie tabu: kogo zabijamy? Zlepek komórek prenatalnych czy istotę ludzką? A jeśli jest to istota ludzka, to czy wolno nam ją zabić? Kiedy to pytanie jest zadawane publicznie, ktoś zaczyna krzyczeć, a następna osoba przychodzi z gwizdkiem.

– Pytania tabu dotyczące Corony [chodzi o kowidek md] : Kto co wiedział? Kto za co zapłacił? Dlaczego wszyscy powtarzają to samo? Kto wymyślił „bezpieczny i skuteczny”? Jeśli 30-latek upadnie i umrze grając w piłkę nożną, nie można zapytać: Czy był szczepiony? Jednak zapalenie mięśnia sercowego jest naukowo udokumentowanym skutkiem ubocznym szczepionki Covid.

– Tabu Boga: „Bóg” jest nadal w jakiś sposób akceptowany, ale tylko wtedy, gdy nikomu nie przeszkadza i mówi: „Wszyscy jesteście wspaniali, wszyscy pójdziecie do nieba. Wycofam się i się zamknę”. Bóg, który wymaga 10 przykazań, nie jest opcją. W kościele nie ma już nawet słowa nawrócenie ani spowiedź. [Prostuję: Tylko w tym skrajnie – postępowym. Ten Kościół Tradycji kwitnie, rośnie. MD]

– Najbardziej zdumiewające jest to, że Kościół katolicki wciąż żyje po 2000 lat z tego rodzaju przywództwem. To musi być Duch Święty. W przeszłości było wielu głupców, prawdopodobnie także wśród biskupów. [Ale satanistów, pedałów itp. wśród biskupów było tysiące razy mniej md]

Grzegorz Braun dokonał „debanderyzacji” urzędu miejskiego w Białej Podlaskiej

Policja chciała Polaka zablokować, ale Grzegorz Braun dokonał „debanderyzacji urzędu miejskiego w Białej Podlaskiej” [VIDEO]

30.04.2025 nczas/grzegorz-braun-dokonal-debanderyzacji-urzedu-miejskiego-w-bialej-podlaskiej

grzegorz braun biala podlaska debanderyzacja
Debanderyzacja Białej Podlaskiej przez Grzegorza Brauna / fot. X / Marek Skalski

„Grzegorz Braun dokonał debanderyzacji urzędu miejskiego w Białej Podlaskiej” – poinformował na X publicysta „Najwyższego Czasu!” Marek Skalski, który był na wiecu lidera KKP. Udostępnił nagrania z wydarzenia. Osoby w policyjnych mundurach stanęły w obronie ukraińskiej flagi i uniemożliwiły „przeprowadzenie interwencji poselskiej naruszając nietykalność cielesną polskiego posła.”

Podczas spotkania kandydata na prezydenta Grzegorza Brauna w Białej Podlaskiej doszło do niecodziennego zdarzenia. jeden z mieszkańców pożalił się Braunowi, że na miejskim ratuszu powiewa ukraińska flaga. W sprawach obrony polskiej godności i racji stanu Grzegorz Braun reaguje natychmiast i tak też stało się tym razem.

Biała Podlaska: – Czy Pan pomoże nam zdjąć flagę ukraińską z ratusza? – @GrzegorzBraun_⁩ Gdzie tu jest jakaś drabina?” – napisał w opisie nagrania Marek Skalski.

– Gdzie tutaj ten pan, co pytał o flagę? – pytał na filmie Grzegorz Braun.

– To zorganizujcie jakieś pomoce naukowe, jakiś sprzęt, to jak jestem, to chętnie pomogę – dodał Braun.

Na to zareagowała prowadząca spotkanie, najpewniej Karolina Pikuła mówiąc, że „panu Grzegorzowi dwa razy nie trzeba powtarzać”.

W kolejnym materiale widzimy tłum pod urzędem miasta.

„Grzegorz Braun dokonał debanderyzacji urzędu miejskiego w Białej Podlaskiej” – napisał w opisie kolejnego wpisu publicysta „Najwyższego Czasu!” Marek Skalski.

Widać i słychać na nim tłum krzyczący „zdjąć tę flagę”. Chodzi o flagę Ukrainy na urzędzie miasta w Białej Podlaskiej.

„Policja uniemożliwiła przeprowadzenie interwencji poselskiej naruszając nietykalność cielesną polskiego posła do eurokołchozu” – poinformował Skalski udostępniając kolejne nagranie.

Ostatecznie jednak udało się zdjąć obcą flagę za pomocą drabiny i zdecydowanego sympatyka Grzegorz Brauna.

„Nastąpiła spontaniczna repolonizacja siedziby urzędu miejskiego w Białej Podlaskiej. Jak zapewnia ⁦@GrzegorzBraun_⁩ flaga Ukrainy zostanie przekazana z należytym szacunkiem do siedziby najbliższego konsulatu Republiki Ukrainy. GB dziękuje policji za pomoc w akcji” – poinformował Marek Skalski.

Należy zaznaczyć, że nie tylko nie ma powodu, by flaga Ukrainy powiewała nad urzędem miejskim w Polsce. Jest to wręcz ocierający się o łamanie prawa stan oraz symbol uległości wobec obcego państwa.

Na urzędach powinny wisieć wyłącznie flagi polskie oraz ewentualnie flagi czy symbole danego miasta.

Zrozumiałym byłoby jednorazowe, kilkugodzinne ustawienie obcej flagi przy okazji jakiejś wyjątkowej uroczystości, choć jest to już dyskusyjne. Natomiast trzymanie przez urząd miejski na stałe flagi Ukrainy czy jakiegokolwiek innego państwa jest po prostu skandalem, do którego na szczęście Polacy – jak widać – nie przywykli.

======================

Korona Warszawa @KoronaWarszawa

Policja ściga za zdjęcie ukraińskiej flagi. W ‘Kamieniach na szaniec’ Alek zdzierał niemiecką. Ton tego komunikatu brzmi jak echo sprzed 80 lat.

Logika Lewicy. MEM-y pierwszomajowe III.

==================================

„Stało się” tuż po południu, w poniedziałek 28 kwietnia 2025. A to – zdjęcie po 12 godzinach „intensywnych narad rządu” – i pewnie gorączkowych napraw:

Powrót do przeszłości:

to jest tygrys, synku

=====================

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

Rząd światowy już tu jest! [Ale to ten prawdziwy, Boży]

Rząd światowy już tu jest! [OPINIA] – PCH24.pl

Piotr Relich


https://pch24.pl/rzad-swiatowy-juz-tu-jest

Królestwo Boże choć „nie jest z tego świata”, to realizuje się w wymiarze doczesnym. Panuje zaś nad nim Opatrzność – jedyny, autentyczny rząd światowy (a w zasadzie wszechświatowy), który nie dość, że istnieje, to jeszcze działa.

Ileż to razy słyszeliśmy, że „Kościół nie powinien się mieszać do polityki”, a wiara jest absolutnie prywatną sprawą.

Tymczasem Bóg sam objawił się jako Stwórca i Zbawiciel całego Wszechświata. Skoro za świętym Pawłem wyznajemy, że „Jezus jest PANEM”, a jednocześnie odmawiamy Mu władzy w przestrzeni publicznej, cierpimy na jakiś rodzaj religijnej schizofrenii.

Panowanie Chrystusa nie jest jednak tyranią. Jak nie wyważa drzwi naszego serca, tak nie rozkazuje „zastępom Aniołów” aby „bili się w Jego imię”. Choć Chrystus przed Piłatem nazwał się królem, zaraz dodał, że przyszedł na świat „aby dać świadectwo Prawdzie, a Każdy zaś kto jest z prawdy, słucha Jego głosu” (J 18, 37). Stąd nadejście „Państwa Bożego” – jak opisał je św. Augustyn – bierze początek w nawróceniu serca i wprowadzaniu zasad Ewangelii w otaczającej nas wspólnocie.

Od pism „Doktora Łaski” przez dzieła św. Tomasza z Akwinu, encykliki Leona XIII, Piusa XI aż po współczesną katolicką naukę społeczną, Kościół zawsze rozpoznawał szczególne zadanie państwa w dążeniu nie tylko do dobra doczesnego, ale i wiecznego. Państwo Boże to takie, w którym zasady życia społecznego, kultura i prawo nie tylko nie przeszkadzają w osiągnięciu zbawienia, ale to niezmiernie trudne zadanie ułatwiają. Sama władza również odczytywana jest jako powołanie („Nie miałbyś żadnej władzy nade mną, gdyby ci jej nie dano z góry” (J 19, 11). Kościół zaś, nauczyciel narodów i powiernik Chrystusowego przesłania, w Bożej optyce nie jest „oddzielony od państwa”, ale stanowi duszę i serce władzy doczesnej.

Antykościół

Ale tam gdzie pojawia się światłość, gęstnieje mrok. Skoro Zło nie jest jedynie konsekwencją – jak chcieliby moderniści – „braku dobra”, powstanie Chrystusowego Kościoła, zorganizowanej struktury Prawdy, oznacza analogiczną konieczność zwarcia szeregów po stronie sił ciemności. Dlatego od momentu zbawczej Męki, Śmierci i Zmartwychwstania swoją „anty-apostolską” misję prowadzą ci, którzy zaprzedając swoje dusze Księciu tego świata organizują w nim struktury zła. Podszepty nadludzkiej inteligencji przekuwają na język polityki i ekonomii, prowadząc dzieło zjednoczenia wszystkich ludzi w „Państwie Szatana”. Działając rzekomo w imię uniwersalnego dobra ludzkości, stwarzają jej optymalne warunki do potępienia.

I tak jak Państwo Boże cechuje czystość serca, otwartość zamiarów, hermeneutyka ciągłości i subsydiarność, tak jego przeciwieństwo ukrywa prawdziwe zamiary, dąży do dominacji, terroru i niewoli. Zaś jego ostateczny cel – analogicznie jak cele Decivitate Dei – jest ściśle nadprzyrodzony. Władza ekonomiczna i polityczna to tylko środki niezbędne do przeprowadzenia ostatecznego zamachu na duchową stronę ludzkości.

Paul Warburg, dyrektor amerykańskiej gałęzi I.G. Farben, protegowany Rockefellerów i założyciel wpływowej Rady Stosunków Zagranicznych (Council on Foreign Relations) przekonywał w 1950 roku: „Czy ktoś się zgadza czy nie, będziemy mieli rząd ogólnoświatowy. Jedynym problemem, nad którym można się zastanawiać, jest pytanie, czy ten rząd światowy zostanie stworzony w wyniku porozumienia czy podboju”. Pierre Virion, francuski kontrrewolucjonista proroczo uzupełnił myśl Warburga, tłumacząc: „w porozumieniu, to znaczy poprzez pranie mózgów lub poprzez straszenie (groźba komunizmu, groźba atomowa). W wyniku podboju, to znaczy: poprzez rewolucję, wojnę albo przez jedno i drugie jednocześnie”.

Czy dzisiaj, z perspektywy siedemdziesięciu lat postępu antychrześcijańskiego globalizmu, zaprowadzanego na przemian za pomocą „globalnego zarządzania” i kolejnych wojen, przepoczwarzającego się w cyfrowy totalitaryzm z podziałem na strefy wpływów, możemy odmówić Virionowi racji?

Ale katolicki myśliciel był równie pewny upadku anty-bożych i antyludzkich struktur. Skoro Chrystus jest Prawdą, „antykościół” – kłamstwem. Dlatego karmi się utopią, wierzy w ideał, który nigdy nie nadejdzie – a co najważniejsze – wydał wojnę, której nie może wygrać.

Jak wyjaśniał Pius IX w 1874 roku, „niech wiedzą wrogowie Kościoła, którzy pełni zadufania w sobie entuzjazmują się wszystkim tym, co się dzieje, a liczą na dalsze wydarzenia, bliskie czy odległe, Bóg jeden to wie; entuzjazmowali się oni śmiercią Chrystusa jako osobistym tryumfem, a nie zauważyli, że Jego śmierć była początkiem ich klęski”.

Autentyczny rząd światowy

Tymczasem Królestwo Boże choć „nie jest z tego świata”, to realizuje się w wymiarze doczesnym. Panuje zaś nad nim Opatrzność – jedyny autentyczny rząd światowy (a w zasadzie wszechświatowy), który nie dość, że istnieje, to jeszcze działa.

Wobec tego faktu blednie nawet rozłożony na wieki, ogromny wysiłek budowy wielowarstwowych struktur „Państwa Szatana”, które wzorem swego założyciela stanowi zaledwie marną imitację, parodię i uzurpację prawdziwej władzy nad światem.

Świadomość, że nawet najstraszliwsze dokonania cywilizacji śmierci, z infiltracją jego Mistycznego Ciała włącznie, nie wymykają się spod ręki rządów Bożych, powinna stanowić dla nas źródło nadziei. Nadziei, która potrafi przeciwstawić się rozpaczy, tym większej, im większa wydaje się dzisiejsza wszechwładza i postęp rewolucji.

Ale jednocześnie to zaproszenie do działania. Bo choć Pan Bóg może dokonać swojego dzieła bez nas („kamienie wołać będą” – Łk 19, 40), pragnie byśmy i my mieli udział w ostatecznym tryumfie i chwale Nieba.

Katolik nie powinien być idealistą. Nie wierzy w utopię. Ale jednocześnie nie możemy kierować się złudnym kwietyzmem, przekonaniem, że wystarczy wyłącznie liczyć na Jego Opatrzność, a sprawy „jakoś same się ułożą”. Takie podejście tylko usypia czujność i stępia zmysły, czyniąc nas rozbrojonymi w konfrontacji z systemowym Złem. Jak obrazowo zauważył Jean Ousset, cóż przyjdzie z wylewania wody z własnej kajuty, kiedy tonie cały statek?

Naszym obowiązkiem jest zatem walczyć. A naszym codziennym bitwom niech towarzyszą wielokrotne zapewnienia samego Zbawiciela: „Ufajcie , Jam zwyciężył świat… Ufajcie, Ja pozostanę z wami aż do skończenia świata… Ufajcie, moce piekielne nie przemogą Kościoła Mego… Niebo i ziemia przeminą, ale Moje słowa nie przeminą”.

Piotr Relich

Grzegorz Braun w Radio Wnet. Jasno, szczerze, przekonywająco o Polsce i swoim PROGRAMIE. 35 minut. [trochę poprawione]

=========================================

mail, dzień później:

wczoraj zamieścił Pan https://dakowski.pl/grzegorz-braun-w-radio-wnet-jasno-szczerze-przekonywajaco-o-polsce-i-swoim-programie-dwie-godz/

nie przebrnęłam przez tych gości poprzedzających i tym samym nie wysłuchałam Grzegorza Brauna. [trza było przewinąć, ja też nie przebrnąłem md]

znalazłam właśnie wyłącznie wystąpienie Grzegorz Brauna w rzeczonej audycji, a to tylko 35 minut :

https://rumble.com/v6sru8v-300425-grzegorz-braun-w-radio-wnet.html?e9s=src_v1_upp

pozdrawiam ak

==============================================

Poranek Wnet – 30.04.2025 r. | Grzegorz Braun, Michał Karnowski, Liang | Prowadzi: Jaśmina Nowak