TRZASKOWSKI ŁAMIE PODSTAWOWE PRAWA I WOLNOŚCI OBYWATELSKIE – oburzenie 65 stowarzyszeń i organizacji

psnlin/trzaskowski-lamie-podstawowe-prawa-i-wolnosci-obywatelskie-oburzenie

TRZASKOWSKI ŁAMIE PODSTAWOWE PRAWA I WOLNOŚCI OBYWATELSKIE – oburzenie 65 stowarzyszeń i organizacji

65 stowarzyszeń i organizacji oskarża Rafała Trzaskowskiego o łamanie podstawowych praw i wolności obywatelskich.

Wniosek Prezydenta m. st. Warszawy, Rafała Trzaskowskiego, o rozwiązanie Polskiego Stowarzyszenia Niezależnych Lekarzy i Naukowców, postrzegamy jako naruszający podstawowe prawa i wolności obywatelskie oraz przejaw dyskryminacji i cenzury, czemu, jako organizacje pozarządowe zrzeszone w Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły, zdecydowanie się sprzeciwiamy. Wobec cenzorskiego charakteru wniosku i możliwych naruszeń obowiązującego prawa wyrażamy głębokie przekonanie, iż niezawisły sąd jednoznaczne go odrzuci.

Dalsza część tekstu pod grafiką

65 stowarzyszeń oskarża Trzaskowskiego o łamanie Konstytucji i podstawowych praw

Warszawa, dnia 13 lutego 2025 r.

Stanowisko w sprawie wniosku Prezydenta m.st. Warszawy o rozwiązanie Polskiego Stowarzyszenia Niezależnych Lekarzy i Naukowców

Z oburzeniem przyjęliśmy informację, że Prezydent m.st Warszawy, na prośbę Rzecznika Praw Pacjenta, złożył do sądu wniosek o rozwiązanie Polskiego Stowarzyszenia Niezależnych Lekarzy i Naukowców (PSNLiN). Stowarzyszenie to od kilku lat, odwołując się do badań naukowych, prowadzi rzetelną działalność edukacyjną i społeczną, przyczyniając się do rozszerzania świadomości zdrowotnej społeczeństwa, w tym również w zakresie pomijanym w dyskursie publicznym.W czasie ograniczania wolności i praw obywatelskich przez organy władzy publicznej w dobie „pandemii covid-19” PSNLiN wielokrotnie zabiegało o rozpoczęcie debaty publicznej, w oparciu naukowe dowody, na temat zasadności i skutków, także zdrowotnych, stosowanych w tamtym czasie obostrzeń i procedur sanitarnych wobec ludzi.

Wniosek o likwidację niezależnej organizacji społecznej jest niepokojącym zwiastunem próby uciszenia niewygodnych ekspertów i godzi w podstawowe wolności obywatelskie zagwarantowane zarówno w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, jak i w prawie międzynarodowym. W Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka (PDPC), w art. 19, czytamy: „Każdy człowiek ma prawo wolności opinii i wyrażania jej; prawo to obejmuje swobodę posiadania niezależnej opinii, poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania informacji i poglądów wszelkimi środkami, bez względu na granice”. Z kolei art. 20 ust. 1 PDPC stanowi, że „Każdy człowiek ma prawo spokojnego zgromadzania i stowarzyszania się”. Jakiekolwiek sankcje (np. likwidacja stowarzyszenia, odpowiedzialność dyscyplinarna jego członków) za wyrażanie określonych opinii oraz rozpowszechnianie informacji, stanowi zatem naruszenie podstawowych praw człowieka.

Likwidacja PSNLiN będzie godziła bezpośrednio także w art. 58 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, który, podobnie jak Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, gwarantuje każdemu (w tym lekarzom) wolność zrzeszania się. W sposób istotny naruszone zostaną także art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, zgodnie z którym „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji” oraz jej art. 73, gwarantujący każdemu wolność prowadzenia badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników. Przywołać wypada również art. 32 ust. 1 i 2 Konstytucji, gwarantujący wszystkim równość wobec prawa i zakaz dyskryminacji w życiu politycznym, społecznym i gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Likwidacja stowarzyszenia o charakterze naukowym z tego powodu, że głosi ono poglądy nie zawsze zgodne z wiodącym paradygmatem, godzi w przytoczone wyżej normy prawne. Z pewnością nie jest też standardem demokratycznego państwa prawnego, którym, jak stanowi art. 2 polskiej ustawy zasadniczej, jest Rzeczpospolita Polska.

Dlatego wniosek Prezydenta m. st. Warszawy, Rafała Trzaskowskiego, o rozwiązanie Polskiego Stowarzyszenia Niezależnych Lekarzy i Naukowców, postrzegamy jako naruszający podstawowe prawa i wolności obywatelskie oraz przejaw dyskryminacji i cenzury, czemu, jako organizacje pozarządowe zrzeszone w Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły, zdecydowanie się sprzeciwiamy. Wobec cenzorskiego charakteru wniosku i możliwych naruszeń obowiązującego prawa wyrażamy głębokie przekonanie, iż niezawisły sąd jednoznaczne go odrzuci.

Koordynatorzy i Rada KROPS

Hanna Dobrowolska, Ruch Ochrony Szkoły

Bartosz Kopczyński, Towarzystwo Wiedzy Społecznej w Toruniu

Agnieszka Pawlik-Regulska, Stowarzyszenie Nauczycieli i Pracowników Oświaty „Nauczyciele dla Wolności”

r.pr. Marek Puzio, Fundacja Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

Sebastian Zuber, Stowarzyszenie Serce Wolności

dr Zbigniew Barciński, Stowarzyszenie Pedagogów NATAN

Mirosława Chmielewicz, Centralna Diakonia Społeczna Ruchu Światło-Życie

Magdalena Czarnik, Stowarzyszenie „Rodzice Chronią Dzieci”

Jolanta Dobrzyńska, Ruch Ochrony Szkoły

mec. Jerzy Kwaśniewski, Fundacja Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

Marcin Perłowski, Centrum Życia i Rodziny

Sławomir Skiba, Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skarg

oraz zrzeszone w KROPS organizacje:

Stowarzyszenie Nauczycieli i Pracowników Oświaty „Nauczyciele dla Wolności”

Ruch Ochrony Szkoły

Towarzystwo Wiedzy Społecznej w Toruniu

Fundacja Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

Stowarzyszenie Serce Wolności

Stowarzyszenie Pedagogów NATAN

Centralna Diakonia Społeczna Ruchu Światło-Życie

Stowarzyszenie „Rodzice Chronią Dzieci”

Centrum Życia i Rodziny

Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi

Wolni Orzesze

Polskie Stowarzyszenie na rzecz Ochrony Środowiska i Praw Człowieka

Fundacja Klubu Ronina

Stowarzyszenie Ambasadorów Dzieci i Młodzieży

Stowarzyszenie „Miłość i Odpowiedzialność” Oddział Przemyski

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach Stop NOP

Fundacja Polskie Veto

Stowarzyszenie Śląska Husaria

Śląski Porządek

Fundacja Ordo Medicus

Stowarzyszenie „Bronimy Munduru dla Przyszłych Pokoleń”

Stowarzyszenie Mur Przytomnych Poznań

Wataha Głosu Obywatelskiego

Katolickie Stowarzyszenie Wychowawców

MFA, Fundacja Outbox

Małopolski Bunt

Ruch 16 postulatów

Polskie Stowarzyszenie Wolne Podkarpacie

Grupa Łącznik

Fundacja Osuchowa

Stowarzyszenie Głos Obywatelski Powiatu Opolskiego

Fundacja Mamy i Taty

Stowarzyszenie Świadome Gryfice’22

Stowarzyszenie „Polonia Christiana”

Instytut Studiów Doktrynalnych

Podkarpackie Stowarzyszenie Wolni Jasło

Instytut Myśli Pro-Life

Stowarzyszenie Odpowiedzialny Gdańsk

Zjednoczenie Konserwatywno-Narodowe Środowisk Patriotycznych okręgu siedlecko-ostrołęckiego

Fundacja Pro Prawo do Życia Siedlce

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Internowanych i Represjonowanych

Stowarzyszenie Patriotyczne Siedlce

Patrioci doliny Liwca

Stowarzyszenie Koliber Siedlce

Fundacja Rolnik Handluje – Region Siedlecko-Ostrołęcki

Zjednoczeni Siedlce, Łosice i okolice

Federacja Stowarzyszeń Weteranów i Sukcesorów Walk o Niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej

Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej

Stowarzyszenie Społeczno-Kombatanckie Wolność i Niezawisłość Z

wiązek Młodocianych Więźniów Politycznych lat 1944-1956 „Jaworzniacy”

Związek Ociemniałych Żołnierzy Rzeczypospolitej Polskiej

Ogólnokrajowy Związek Byłych Żołnierzy Konspiracyjnego Wojska Polskiego

Związek Więźniów Politycznych Okresu Komunistycznego

Stowarzyszenie Prawo do Prawdy Narodowe Zjednoczenie Wojskowe Mazowsze-Północ

Stowarzyszenie Żołnierzy Batalionów Chłopskich Lublin

Stowarzyszenie Żołnierzy Armii Krajowej w Krakowie

Stowarzyszenie Historyczne Mazowsza Północnego

Stowarzyszenie Wspólnota i Pamięć

Stowarzyszenie Grupa Historyczna Zgrupowanie Radosław

Okręg Warszawa 27 Wołyńskiej Dyw. Piechoty

Rada Pamięci Niepodległej Rzeczypospolitej Kampinoskiej

a ponadto:

Stowarzyszenie WIR Masz Głos

Stowarzyszenie Prawnicy Głos Wolności

Roty Marszu Niepodległości

Dokument PDF


Więcej w temacie:

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski żąda likwidacji PSNLiN

Kongresmeni USA wysyłają list do UE, domagając się „jak najszybszego” sprawozdania na temat regresu demokracji w Polsce

Kongresmeni USA wysyłają list do UE,

domagając się „jak najszybszego” sprawozdania

na temat regresu demokracji w Polsce

US congressmen send letter to EU demanding a briefing ‘as soon as possible’ on democratic backsliding in Poland

Źródło: https://rmx.news/article/us-congressman-send-letter-to-eu-demanding-a-briefing-as-soon-as-possible-on-democratic-backsliding-in-poland/

DR IGNACY NOWOPOLSKI MAY 15

Powołując się na swoje słabe wyniki w Polsce, Amerykanie chcą wiedzieć, w jaki sposób Bruksela zajmie się tzw. „dezinformacją” w sposób, który „nie ograniczy praw Amerykanów do wolności słowa”.

Członkowie Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych wysłali list do Komisji Europejskiej, w którym ostrzegają, że rząd polskiego premiera Donalda Tuska narusza prawa partii opozycyjnych i swoich przeciwników politycznych w ogólności.

List podpisali republikańscy kongresmeni Jim Jordan, przewodniczący Komisji Sądowniczej Izby Reprezentantów, a także republikanie Darrel Issa, Chris Smith, Warren Davidson i Andy Harris.

Został on wysłany do Michaela McGrata, komisarza UE ds. sprawiedliwości i praworządności.

Autorzy listu twierdzą, że obecne władze Warszawy wykorzystują wymiar sprawiedliwości do celów politycznych, co ich zdaniem może zagrozić wolności słowa nie tylko w Polsce, ale i w Stanach Zjednoczonych.

„Ten pozorny podwójny standard budzi obawy co do bezstronności UE i jej zaangażowania w ochronę praw podstawowych we wszystkich państwach członkowskich. Milczenie UE może ośmielić rząd Tuska do wysiłków cenzorskich, co skłoni polski rząd do globalnego usuwania wypowiedzi, z którymi się nie zgadza, co może ostatecznie skutkować cenzurą wypowiedzi amerykańskich” – czytamy.

W dalszej części dokumentu stwierdzono, że działania Tuska skierowane przeciwko konserwatywnej partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS), jej zwolennikom i członkom Kościoła katolickiego „wydają się mieć na celu uciszenie i zaszkodzenie opozycji politycznej przed wyborami prezydenckimi w Polsce w 2025 r.”.

W liście poruszono kwestię „poważnego znęcania się” przez śledczych pod przewodnictwem Tuska nad osobami związanymi z PiS, w tym nad Barbarą Skrzypek, byłą dyrektorką biura prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, która zmarła kilka dni po wielogodzinnym przesłuchaniu, a także nad księdzem Olszewskim, który był „nieludzko traktowany” po aresztowaniu, które większość uznała za motywowane politycznie.

Kwestionuje również działania Tuska skierowane przeciwko konserwatywnym mediom, które są sprzeczne z programem jego rządu, stwierdzając, że „wzbudzają one obawy co do tego, czy rząd Tuska podtrzymuje demokratyczne wartości UE i czy będzie dalej próbował uciszać swoich rywali politycznych, stosując antydemokratyczne prawa, takie jak ustawa UE o usługach cyfrowych (DSA), w celu cenzurowania wypowiedzi krytykujących rząd Tuska”.

Kongresmeni nie boją się krytykować podwójnych standardów, jakie najwyraźniej obowiązują w Brukseli. Krytyka Polski pod rządami PiS-u była powszechna, a Parlament Europejski z radością pozbawiał konserwatywnych posłów do Parlamentu Europejskiego immunitetu, natomiast u Tuska i jego zespołu nie widać żadnych uprzedzeń ani krytyki.

Kongresmeni wezwali komisarza McGrata do zorganizowania briefingu na temat tych kwestii „tak szybko, jak to możliwe”, pytając konkretnie „w jaki sposób UE planuje wdrożyć nową Europejską Tarczę Demokracji, która zajmie się tzw. „dezinformacją” w sposób, który nie ograniczy prawa Amerykanów do wolności słowa”.

The Mobile Immobility of Chaos

The Mobile Immobility of Chaos

by Plinio Corrêa de Oliveira April 12, 1993 tfp.org/the-mobile-immobility-of-chaos

Prof. Plinio Correa de Oliveira.jpg

If there is one common denominator in the public and private lives in so many nations today, it is chaos. Chaotic perspectives seem to be multiplying as we head down the road to chaos, which no one really knows where it leads.

The enigmatic forces of chaos produce explosions and eruptions that give the impression that the world will collapse. Foolish optimists—excuse the oxymoron—do not greatly fear this chaos because they think that eventually “everything will go back to square one.” Those who consider themselves farsighted become alarmed, thinking the world will soon “turn upside down.”

However, both are mistaken since what ends up dominating is a situation where “plus ça change, plus c’est la même chose” – the more things change, the more they stay the same.

Indeed, we witness and suffer a chaotic process that moves yet is immobile. We see disagreements break out here and there. Situations become so tense and critical that it seems a world war could suddenly break out anywhere.

However, in this whirlwind of chaos, everything ends up immobile.

Thus, an increasing number of countries plunge into this fixed immobility amid continuous mobility. Situations neither improve nor worsen but create great drama.

This tragedy is a kind of psycho-social AIDS spreading throughout the world. It is a disease that does not kill but weakens everything healthy and organic within nations.

In the face of multiplying catastrophes, moral decay and material devastation, humanity languishes and issues the lament,  “Everyone must submit to brokenness as the rule of life. Everything is broken; nothing has any meaning!”

The underlying message seems to be: “Get used to it and understand that nothing has any reason to exist anymore! Human reason is dead, and nothing reasonable will happen ever again! This may not be affirmed explicitly, but world events will increasingly appear absurd and unreasonable. Everyone should get used to the idea that absurdity rules the world!”

Thus comes the conclusion: “Begone, reason! Human thought, be still! Let humanity reflect no more but rather be carried away by events like animals!”

From the depths of this abyss, astute Catholics can discern a deceptive glimmer in this message. It appears like a song at once sinister and attractive, soothing and delirious that comes from that abject being who is the personification of irrationality, absurdity and the foolish, hate-filled revolt against the Almighty: the devil. The father of evil, error and lies groans and gasps in despair, shouting his eternal and nefarious cry of revolt: “Non serviam” – I will not serve!

These are perspectives theologians can and should discuss—the few but genuine theologians who still believe in the existence of the devil and Hell.

Historyczne przemówienie Grzegorza Brauna przeciw żydowskim rasistom

Historyczne przemówienie Grzegorza Brauna

przeciw żydowskim rasistom

Autor: CzarnaLimuzyna, 14 maja 2025

Koniec kampanii wyborczej. Niektórzy z kandydatów rozpoczynają ostatnią szarżę – jedni w stronę ciemności, inni w stronę Prawdy.

Gdy zaczął przemawiać Braun, pod „Muzeum Polin” w Warszawie, fałszerze… bardziej prawidłowo – fałszyści od mowy nienawiści… zamarli. Stali potem jeszcze przez całą godzinę, w rozkroku, nie wiedząc w którą stronę się ruszyć. Ocenzurować i przemilczeć czy zacząć pluć?

Niektórym z Państwa, być może i tu obecnych, zdaje się, że żydowskie klimaty, dialog polsko-żydowski, obecność Żydów na polskich ziemiach przez setki lat, że cóż, to jest jakaś taka miła wizja, jakiś taki skrzypek na dachu Tejwie Mleczarz, a może to nie Tejwie Mleczarz, tylko raczej doktor Hannibal Lecter wprowadził się po sąsiedzku i rości sobie pretensje do tego, żeby zarządzać naszym życiem?

GRZEGORZ BRAUN POD MUZEUM P0LiN

To pseudomuzeum ( „Polin” – przypis red.) operuje materiałem zmanipulowanym, niepełnym, bądź też jawnie kontrfaktycznym, propaguje fałszywą, urojoną wersję historii stosunków polsko-żydowskich. Stosunki polsko-żydowskie to nie idylla. Stosunki polsko-żydowskie to nie jest też przybycie, jak nam to prezentuje ta ekspozycja, jakichś miłych talmudystów do pustego lasu, w którym sarenki i wiewióreczki tylko kicają i tę ziemię Żydzi czynią sobie poddaną.

Zauważcie, tak właśnie zaprasza do odbioru tej historii ośrodek Polin swoich gości zwiedzających. To jest fałsz. Żydzi przybyli na ziemię polskie jako handlarze i łowcy niewolników, jako fałszerze monety.

To jest początek, to jest początek tej inwazji talmudystów na ziemię polską. Dzisiaj, tysiąc lat później, rzecz jasna, formy niewolnictwa się zmieniły, formy oszustwa, wyłudzenia rozbójniczego się zmieniają.

Trzeba w każdym razie z talmudystami bardzo uważać, prawda, bo jak zapraszają na obiad, to nie wiadomo, co będziemy jeść i czy przypadkiem nie nas będą jedli.

Dialog chrześcijańsko-żydowski, dialog polsko-żydowski jest to dialog ludożerców z wegetarianami, Szanowni Państwo. Nie da się uzgodnić wspólnego menu. Albo my, albo oni.

Deklaruję, za mojej kadencji nie będzie ani złotówki więcej na tworzenie w Polsce stref de facto eksterytorialnych, takich jak Ośrodek POLIN, którego pilnują tutaj dzisiaj funkcjonariusze nie tylko polskiej policji, nie tylko państwa polskiego. I to woła nie tylko o pomstę do nieba, ale dopomina się też zdecydowanych działań ze strony państwa polskiego. Tylko aby takie działania zostały podjęte, no to państwo polskie musi wrócić w całym swoim majestacie i z całą swoją siłą.

To, że Polak pod flagą biało-czerwoną jest na cenzurowany, staje się persona non grata. Właśnie. Na przykład w obozie Auschwitz, w którym stracił życie jeden z moich starszych kuzynów, brat cioteczny mojej mamy, nastoletni Aleksander.

Jeśli tam Polak pod flagą biało-czerwoną musi prosić o jakieś specjalne zezwolenia, uzgodnienia, to coś tu nie jest w porządku. I ja zadbam o przywrócenie porządku. Zadbam o to, żeby polska wrażliwość historyczna, żeby polska pamięć historyczna były jedyną troską instytucji, funkcjonariuszy najwyższych przedstawicieli państwa polskiego.

Naród Polski nie będzie grubym płatnikiem żydowskiej, antypolskiej propagandy.

Ogłaszam zatem dosyć tego. Nigdy więcej tak, nigdy więcej propagandy antypolonizmu, nigdy więcej celebrowania talmudycznego rasizmu w Polsce.

Całość na filmie, którego “ustawienia fabryczne” są ciut szybsze…

„Precz z żydokomuną”. Braun wyjaśnia na przykładzie.

„Precz z żydokomuną”.

Braun wyjaśnia na konkretnym przykładzie

[VIDEO]

14.05.2025 nczas/precz-z-zydokomuna-braun-wyjasnia-przykladzie

Grzegorz Braun
Grzegorz Braun. / foto: PAP

Żydzi uzurpują sobie wyłączność, monopol. Roszczą pretensje do monopolu na pamięć historyczną, w której oczywiście występują w roli najważniejszych, jedynych, wyłącznych ofiar, jedynych skrzywdzonych i poniżonych przez antysemickie otoczenie, przede wszystkim Polaków – mówił w Siedlcach kandydat na prezydenta RP Grzegorz Braun.

Konfederacja Korony Polskiej zorganizowała konferencję prasową przed byłym Urzędem Bezpieczeństwa w Siedlcach. Jak powiedziała rzecznik partii Marta Czech, miejsce nie jest przypadkowe.

Jesteśmy tu po to, by na konkretnym przykładzie wyjaśnić jeden z postulatów naszego kandydata, mianowicie „precz z żydokomuną”. Tablica na tym urzędzie, który znajduje się za nami, upamiętnia 16 Polaków, 16 żołnierzy Armii Krajowej i innych formacji niepodległościowych, żołnierzy wyklętych, którzy zostali na rogatkach miasta brutalnie rozstrzelani wiosną 1945 roku. Rozstrzelani przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa pod kierownictwem Żydów, którzy kolaborowali z NKWD, z bolszewikami. Stąd pojęcie żydokomuny. I tak jak komuna w Polsce wcale się nie skończyła, tak nie skończyły się w naszym kraju wpływy żydowskie – powiedziała Czech.

Braun wskazał na tablicę pamiątkową i określił ją jako wyjątkowy przykład upamiętnienia historii. – Tutejsza społeczność, patrioci, strażnicy pamięci historycznej doprowadzili do umieszczenia na tym budynku, który widoczny jest za nami, tablicy odnotowującej fakt zaangażowania Żydów w eksterminację polskich patriotów w połowie XX wieku. I to dobry przykład, szanowni Państwo. O ile mi wiadomo, jest to jedyna tego typu tablica w całym kraju. Innych nie znajdziemy. Otóż to właśnie powinno się zmienić – powiedział

Krytykował współczesne narracje historyczne, które zniekształcają rzeczywistość i pomijają niewygodne fakty.

Żydzi uzurpują sobie wyłączność, monopol. Roszczą pretensje do monopolu na pamięć historyczną, w której oczywiście występują w roli najważniejszych, jedynych, wyłącznych ofiar, jedynych skrzywdzonych i poniżonych przez antysemickie otoczenie, przede wszystkim Polaków. Zauważmy, że naziści utracili swoją charakterystykę narodowościową. W historiografii światowej naziści nie są już Niemcami, a w świadomości wielu, zwłaszcza młodych ludzi w odległych krajach, jeżeli da się nazistom przypisać jakąś narodowość, to najczęściej właśnie polską – przypomniał.

Nie zrozumieją Polacy, na jakim świecie żyją, a zatem nie będą w stanie podejmować trafnych decyzji na przyszłość. Nie będą w stanie Polacy radzić sobie z największymi zagrożeniami i wyzwaniami współczesności i przyszłości, jeśli nie będą dobrze rozumieli przeszłość,” argumentował. „A otóż jeśli idzie o relacje polsko-żydowskie, pokutują tutaj rozmaite przemilczenia, przekłamania, idealizacje, fałsze historyczne. I my te fałsze musimy zastąpić prawdą – kontynuował Braun.

Kandydat na prezydenta przypomniał o roli Żydów w historii Polski XX wieku, szczególnie podczas II wojny światowej i okresie stalinizmu.

Musimy opisać historię żydowskich zbrodni na narodzie polskim, musimy opisać bez zbytecznej, szkodliwej rezerwy, fakty zaangażowania, masowego zaangażowania Żydów w zaprowadzanie na terenie Rzeczpospolitej Polskiej totalitarnych reżimów. To Żydzi organizowali getta żydowskie pod okupacją niemiecką przy zgoła minimalnym kadrowym zaangażowaniu ze strony Niemców. To żydowskie elity mając za nic z jednej strony niepodległość Polski, chętnie się od niej dystansując, z drugiej strony mając za nic życie, zdrowie, majętność własnych pobratymców, innych Żydów mniej wpływowych, to żydowskie elity organizowały judenraty – stwierdził Braun.

Kończąc swoje wystąpienie, Braun wyraził nadzieję, że przykład z Siedlec będzie inspiracją dla innych polskich miejscowości.

Mam nadzieję, że w Siedlcach odwracamy ten trend, że z Siedlec wyjdzie dobra zmiana i inne miasta, miasteczka, gminy przystąpią do należytego upamiętniania także żydowskich zbrodni na narodzie polskim, czego tutaj mamy jeden ze strasznych przykładów – podsumował Braun.

Najnowsze afery, takie jak kokainowa biesiada „europejskich przywódców”, ukazują bezczelność fałszowania meRdiów.

Najnowsze afery, takie jak

kokainowa biesiada „europejskich przywódców”,

odsłania nowe elementy ich władzy.

A III RP tonie pod ciężarem ich zła!

DR IGNACY NOWOPOLSKI MAY 14

Coraz chaotyczniejsza szarpanina „przywódców” ZIK (zachodniego imperium kłamstwa), odsłania nie tylko słabości, ale i mocne strony systemu NWO (nowego porządku światowego).

Błyskawiczna reakcja na filmik pokazujący trzech ćpunów, Macrona, Merza i Starmera, raczących się kokainą w pociągu do Kijowa, była dla mnie zaskakująca. Po pierwotnym obejrzeniu tego materiału, przeszedłem do redagowania krótkiego artykułu na ten temat.

Po skończeniu, postanowiłem ponownie obejrzeć to wideo i ze zdumieniem ujrzałem, że wszystkie jego elementy dokumentujące fakt narkomanii przywódców, zniknęły bez śladu.

Natomiast długość filmiku 1 minuta, pozostała niezmieniona, powtarzając w koło „neutralne” momenty tej biesiady.

Wykazuje to dobitnie jaki propagandowy monolit „obsługuje” ZIK i tumani obywateli.

Bez wszelkiej wątpliwości udowadnia też charakter struktur władzy NWO, który opisałem jakiś czas temu w artykule, zamieszczonym na końcu niniejszego pt. „Pieszczochy globalizmu”.

Okazuje się, że „nasi władcy”, bez wyjątku, oprócz cech opisanych we wspomnianej publikacji muszą jeszcze być narkomanami.

Przyczyna jest trywialnie prosta.

Pomimo, że są to zboczeńcy, przestępcy, psychopaci, co gwarantuje globalnej oligarchii finansowej ich niekompatybilność ze społeczeństwem, przy pełnej możliwości szantażu na wypadek nieposłuszeństwa i braku potomstwa, o które mogliby oni się martwić w perspektywie przyszłych pokoleń, to ciągle jeszcze mogłoby im się zechcieć pożyć długo w luksusie i blasku sławy. W takim przypadku mogliby oni spowalniać degenerację społeczną, wojny i kolejne planowane „PLANDEMIE”, dla swych własnych potrzeb.

Tylko ćpunowi, na dostatecznie dalekim stopniu uzależnienia, nie zależy na niczym oprócz zaspokojenia swego głodu narkotycznego. A taka sytuacja daje gwarancję całkowitej nad nim kontroli.

Reasumując:

1. Na tronie księcia świata zasiada sam szatan.

2. Jego ziemskimi apostołami są członkowie globalnej oligarchii finansowej.

3. Z kolei, jej wysługują się globalistyczne „elity”, o których jest mowa powyżej i w poniżej zacytowanym artykule.

4. Bazę fundamentu systemu stanowią: propagandyści medialni, zorganizowane grupy przestępcze, funkcjonujące pod państwowym parasolem, jako tzw. „służby specjalne”, inne tzw. „struktury siłowe” i aparat „wymiaru niesprawiedliwości”.

5. Patronat „moralny” nad całym przedsięwzięciem sprawują „kongregacje wyznaniowe”, których hierarchowie dbają o to by naiwnym wiernym wydawało się, że służą Bogu, a nie szatanowi.

Oczywiście powyższy schemat jest, ze zrozumiałych względów, bardzo uproszczony. Jego twórca, szatan, jest istotą wysoce inteligentną i gdzie nawet najmądrzejszemu człowiekowi, do jego sprytu?

Tak więc pozostaje tylko obserwować dynamikę sytuacji i modlić się do Boga Wszechmogącego, by ulitował się nad „mniejszością Sprawiedliwych”, chroniąc ją przed szponami złego!

Pieszczochy globalizmu
DR IGNACY NOWOPOLSKI·APRIL 12, 2024
Procesy globalizacji rozpoczęły się już wiele dekad temu. Polegały one na instalowaniu, w strukturach władz państwowych, agentów wyszkolonych i zaprzedanych światowej oligarchii finansowej. Kuźniami tych kadr były prywatne organizacje (finansowane przez wspomnianych oligarchów), takie jak Światowe Forum Ekonomiczne w Davos, Światowa Organizacja Zdrowi…
Read full story

Floryda pierwszym stanem, który uznał smugi chemiczne za przestępstwo

Floryda staje się pierwszym stanem,

który uznał smugi chemiczne za przestępstwo

– ustawodawcy przysięgają „polować” na przestępców

12 maja 2025 r. ustawodawcy Florydy oficjalnie przyjęli ustawę Senatu nr 56, przełomowy akt prawny, dzięki któremu Floryda stała się pierwszym stanem, który kryminalizuje smugi chemiczne.

DR IGNACY NOWOPOLSKI MAY 14

Ustawa SB 56 stanowi, że uwolnienie do atmosfery jakiejkolwiek substancji w celu zmiany warunków atmosferycznych, zablokowania światła słonecznego lub manipulowania temperaturą na terenie stanu Floryda jest zbrodnią trzeciego stopnia .

Przepisy prawa definiują takie działania jako formy „wojny pogodowej i chemicznej” i mają na celu zakazanie niezatwierdzonych praktyk modyfikacji środowiska na terenie jurysdykcji Florydy.

Zwolennicy ustawy twierdzą, że jest ona bezpośrednią odpowiedzią na tajne programy, które ich zdaniem wpływają na jakość powietrza, warunki klimatyczne i zdrowie publiczne.

„To pierwsze znaczące prawne potwierdzenie w Stanach Zjednoczonych, że geoinżynieria stanowi zagrożenie dla ludzi i środowiska” – powiedział senator stanowy Corey Simon (R), sponsor projektu ustawy.

Kluczowe postanowienia ustawy SB 56:

  • Uznaje nieautoryzowane opryski atmosferyczne w celu zmiany pogody za przestępstwo.
  • Nakłada na wszystkie lotniska publiczne obowiązek zgłaszania do Departamentu Transportu Florydy samolotów wyposażonych w urządzenia umożliwiające geoinżynierię od 1 października 2025 r.
  • Nakłada kary finansowe na lotniska, które nie spełniają wymogów sprawozdawczych.
  • Zakazuje Departamentowi Ochrony Środowiska Florydy (DEP) badania lub popierania programów modyfikacji pogody.
  • Nakazuje utworzenie publicznego portalu zgłoszeniowego , dzięki któremu obywatele będą mogli zgłaszać podejrzenia oprysków z powietrza. Dochodzenia będą wszczynane przez Departament Zdrowia Florydy oraz agencje reagowania kryzysowego.

Chociaż temat geo-inżynierii wciąż budzi kontrowersje, coraz większa liczba grup zajmujących się ochroną środowiska oraz niezależnych badaczy wyraża obawy dotyczące potencjalnych skutków ekologicznych i zdrowotnych celowych zmian pogody, zwłaszcza przeprowadzanych bez wiedzy i zgody społeczeństwa.

Kongres USA pyta UE w sprawie łamania praworządności w Polsce

Kongres USA pyta o praworządność w Polsce

Komisji Sprawiedliwości Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych wyraża zaniepokojenie wykorzystywaniem przez Donalda Tuska wymiaru sprawiedliwości do ataków na przeciwników politycznych.

MARIUSZ JAGÓRA MAY 14

“Waszyngton nie może dłużej ignorować represji politycznych stosowanych przez rząd Donalda Tuska w Polsce, ani cenzury UE, która zagraża wolności słowa zarówno w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych” – czytamy w komunikacje na stronach Komisji Sprawiedliwości Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych. 

Jim Jordan, przewodniczący Komisji Sprawiedliwości, wraz z czterema innymi kongresmenami, wysłał list do Michaela McGratha, komisarza UE ds. sprawiedliwości i praworządności, potępiający te praktyki i domagający się podjęcia pilnych działań przez Brukselę.

W liście czytamy:

Szanowny Panie Komisarzu McGrath!

Komisja Sądownictwa Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych bada, w jaki sposób i w jakim zakresie zagraniczne przepisy, regulacje i orzeczenia sądowe zmuszają lub nakłaniają przedsiębiorstwa do cenzurowania wypowiedzi w Stanach Zjednoczonych. Niniejszym wyrażamy zaniepokojenie ostatnimi doniesieniami, zgodnie z którymi rząd premiera Donalda Tuska wykorzystuje polski wymiar sprawiedliwości do ataków na przeciwników politycznych i cenzurowania ich wypowiedzi. Badając wpływ tych zarzutów na potencjalne oddziaływanie europejskiego systemu cenzury na wolność słowa w Stanach Zjednoczonych, zwracamy się z uprzejmą prośbą o udzielenie informacji na temat tego, czy i w jaki sposób Unia Europejska (UE) zamierza zająć się tymi działaniami.

Od momentu objęcia urzędu w grudniu 2023 r. premier Tusk prowadzi działania prawne przeciwko opozycji politycznej swojego rządu, partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS), w tym przeciwko przywódcom partii, byłym urzędnikom i zwolennikom, które wydają się mieć na celu uciszenie i osłabienie opozycji politycznej przed wyborami prezydenckimi w Polsce w 2025 r. Na przykład w marcu 2025 r. polski parlament, kontrolowany przez partię premiera Tuska, pozbawił przywódcę PiS Jarosława Kaczyńskiego immunitetu parlamentarnego, aby mógł on stanąć przed sądem w sprawie o zniesławienie wniesionej przez polityka z koalicji rządzącej. Ponadto w trakcie odrębnego śledztwa dotyczącego lidera PiS pojawiły się doniesienia, że śledczy brutalnie potraktowali współpracowników PiS, w tym byłą wysoką rangą współpracowniczkę, która zmarła na zawał serca zaledwie kilka dni po tym, jak odmówiono jej dostępu do adwokata podczas przesłuchania. Wcześniej, w marcu 2024 r., Polska Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) aresztowała księdza Michała Olszewskiego, katolickiego księdza, który według doniesień był zaprzyjaźniony z ministrem sprawiedliwości w rządzie PiS, pod zarzutami, które według doniesień nie były poparte faktami ani dokumentacją. Doniesienia wskazują również, że ABW potraktowała księdza Olszewskiego w sposób nieludzki, stosując nadmierne środki przymusu fizycznego i pozbawiając go podstawowych środków niezbędnych do życia.

Oprócz PiS, doniesienia sugerują również, że rząd premiera Tuska wziął na celownik konserwatywne polskie media. Wicepremier Krzysztof Gawkowski zasugerował cofnięcie koncesji nadawczej stacji Telewizja Republika, która krytycznie odnosi się do rządu Tuska. Wszystkie te działania budzą obawy, czy rząd Tuska przestrzega demokratycznych wartości UE i czy będzie dalej próbował uciszać swoich politycznych rywali, wykorzystując antydemokratyczne przepisy, takie jak unijna ustawa o usługach cyfrowych (DSA), do cenzurowania wypowiedzi krytycznych wobec rządu Tuska.

DSA wymaga od platform mediów społecznościowych posiadania systemowych procesów cenzurowania „treści wprowadzających w błąd lub oszukańczych”, w tym tzw. „dezinformacji”. Ponieważ wiele platform mediów społecznościowych stosuje zazwyczaj jeden zestaw zasad moderowania treści, które obowiązują na całym świecie, restrykcyjne przepisy rządowe dotyczące cenzury, takie jak DSA, mogą ustanowić de facto globalne standardy cenzury, a tym samym ograniczyć wolność wypowiedzi Amerykanów w Internecie. W ten sposób przepisy takie jak DSA naruszają podstawowe zasady wyznawane przez liberalne demokracje, takie jak Stany Zjednoczone i kraje członkowskie UE.

Dokumenty uzyskane dotychczas w ramach nadzoru Komisji Sprawiedliwości ujawniły, że rząd Tuska jest gotów podjąć próbę cenzurowania treści internetowych, z którymi się nie zgadza. Na przykład w listopadzie 2024 r. Narodowy Instytut Badań przy Ministerstwie Cyfryzacji zwrócił się do TikTok Inc. (TikTok) o usunięcie treści sugerujących, że „samochody elektryczne nie są ani ekologicznym, ani ekonomicznym rozwiązaniem”. Narodowy Instytut Badań podlega nadzorowi wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego, który jest odpowiedzialny za wdrożenie propozycji przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen dotyczącej „wykrywania, śledzenia i usuwania [rzekomo] wprowadzających w błąd treści internetowych we współpracy z agencjami krajowymi”. Chociaż TikTok jak dotąd opiera się staraniom rządu Tuska o usunięcie tych treści, gotowość rządu Tuska do dążenia do ich usunięcia, w połączeniu z działaniami rządu przeciwko przeciwnikom politycznym, budzi głębokie zaniepokojenie. Starania obcego rządu o usunięcie rzekomo niepożądanych treści mogą bezpośrednio i pośrednio wpłynąć na globalną wolność słowa w Internecie, w tym na wolność słowa w Stanach Zjednoczonych.

Na mocy Traktatu o Unii Europejskiej UE jest zobowiązana do zapewnienia przestrzegania zasad praworządności przez państwa członkowskie, w tym Polskę. Jednak w przeciwieństwie do krytyki Polski ze strony UE za rządów PiS, w tym głosowania Parlamentu Europejskiego za pozbawieniem immunitetu konserwatywnych polskich posłów za samo wyrażenie poparcia dla filmu wyborczego PiS, Komisja Europejska nie wydaje się tak chętnie krytykować rządu Tuska za jego wątpliwe działania. Ta wyraźna podwójna moralność budzi obawy o bezstronność UE i jej zaangażowanie w ochronę praw podstawowych we wszystkich państwach członkowskich. Milczenie UE może ośmielić rząd Tuska do dalszych działań cenzorskich, co może skłonić rząd polski do dążenia do globalnego usunięcia wypowiedzi, z którymi się nie zgadza, co ostatecznie może doprowadzić do cenzury wypowiedzi amerykańskich.

W związku z tym uprzejmie prosimy o przedstawienie stanowiska UE i działań podejmowanych w związku z tymi niepokojącymi wydarzeniami. Prosimy o jak najszybsze zorganizowanie spotkania informacyjnego, podczas którego przedstawiciele UE wyjaśnią, w jaki sposób UE zapewnia przestrzeganie przez rząd premiera Tuska zasad rzetelnego procesu sądowego, wolności wypowiedzi i praworządności zapisanych w traktatach UE; kroków podjętych przez Komisję Europejską w celu zbadania zarzutów dotyczących prześladowań na tle politycznym i naruszeń praworządności w Polsce od grudnia 2023 r.; oraz planów UE dotyczących wdrożenia nowej europejskiej tarczy demokracji, która będzie przeciwdziałać tzw. „dezinformacji” w sposób nieograniczający prawa Amerykanów do wolności słowa.”

Pod listem widnieją podpisy przewodniczącego komisji Jima Jordana oraz Darrell Issa, Przewodniczącego Podkomisji ds. Sądów, Własności Intelektualnej, Sztucznej Inteligencji i Internetu Komisji Sądownictwa oraz kongresmanów Chrisa Smitha, Andy’ego Harrisa i Warrena Davidsona.

============================================================


„Panie Mariuszu – jak można Pana wesprzeć?” – zadał mi pytanie jeden z moich subskrybentów. Blog na Substacku jest to hobby czasochłonne, ale nie planowałem tej działalności, jako źródła dodatkowego dochodu (do tej pory mam jednego płatnego subskrybenta ochotnika). Ale jeśli ktokolwiek uważa, że warto udzielić mi wsparcie finansowe – to poniższa zrzutka daje taką możliwość. Za każdą wpłatę – serdecznie dziękuję 🙂

Kawa dla autora


Źródło:

https://judiciary.house.gov/media/in-the-news/eu-censorship-regime-must-not-chill-american-speech-congressmen-warn-brussels

Слава Україні! Героям слава! Bandyci grożą w Polsce kandydatowi na prezydenta. Bezkarnie.

Mentzen pokazał wideo z groźbami. „Dostałem je od Ukraińców”

„Gdy 66 letnia emerytka groziła w Internecie Owsiakowi, po trzech dniach nad ranem zatrzymała ją policja”. „Gdy Ukraińcy grożą posłowi i kandydatowi na prezydenta, nic się nie dzieje. Państwo z kartonu łączonego na trytytki ma to kompletnie gdzieś”

dorzeczy/ukraincy-groza-mentzenowi-polityk-pokazal-wideo

Dostałem kolejne groźby od tych ludzi, tym razem w formie nagrania – mówi Sławomir Mentzen. Polityk pokazał wideo, które jak twierdzi, przesłali mu Ukraińcy.

Na finiszu kampanii wyborczej, kandydat na prezydenta z ramienia Konfederacji poinformował o otrzymywanych groźbach. „Mam coraz bardziej dosyć naszego kartonowego państwa. Po mojej wizycie we Lwowie dostałem maila z groźbami od Ukraińców. Od razu to zgłosiłem odpowiednim służbom” – napisał Mentzen w serwisie X.

Polityk wskazuje, że choć od tego czasu minęły już prawie trzy miesiące, to sprawców nie udało się znaleźć.

„Teraz dostałem kolejne groźby od tych samych ludzi, tym razem w formie nagrania. Machają tym samym przerobionym zdjęciem mojej rodziny, której wtedy wysłali mi mailem” – poinformował.

Na nagraniu stoi grupka zamaskowanych mężczyzn. Mówią po ukraińsku.

Kończą: Слава Україні! Героям слава!

Dalej kandydat na prezydenta przypomina sytuację, „gdy 66 letnia emerytka groziła w Internecie Owsiakowi, po trzech dniach nad ranem zatrzymała ją policja”. „Gdy Ukraińcy grożą posłowi i kandydatowi na prezydenta, nic się nie dzieje. Państwo z kartonu łączonego na trytytki ma to kompletnie gdzieś” – zauważa.

==========================

Mentzen: Państwo z kartonu łączonego na trytytki

Na koniec Sławomir Mentzen zwrócił się do grożących mu osób, ale także, jak się wydaje, do ogółu Ukraińców: „A do autorów gróźb mam jasny komunikat. Zamiast grozić dzieciom, wyjazd na front. Chyba, że na to wam odwagi już nie starcza. Każdą taką akcją tylko mnie przekonujecie, że banderyzm jest u was dalej żywy. Jeśli będę miał na to wpływ, to nigdy nie wejdziecie do NATO, nie będzie u was naszych żołnierzy, a w Polsce przestaniecie dostawać jakikolwiek socjal”.

Nie jesteście u siebie, macie się dostosować do naszej kultury, naszego prawa i polskiego języka. A jak nie potraficie, to szerokiej drogi na front, nikt was tu zatrzymywać nie będzie” – podsumował parlamentarzysta.

Nowy smartfon króla

Centrum Życia i Rodziny
Szanowni Państwo, 
 wracając z jednego ze spotkań z rodzicami i wychowawcami, przypomniałem sobie „Nowe szaty króla”. Chyba wszyscy znamy tę baśń Andersena, która, obok krytyki próżności i głupoty, tak barwnie ośmiesza społeczny konformizm. Wszyscy doskonale widzą nagość swojego władcy, ale prawdę wypowiada dopiero nieuwikłane w żadne społeczne konwenanse dziecko.
 Przypomniałem sobie tę opowieść, bynajmniej nie ze śmiechem. Bo podczas wspomnianego spotkania wraz z obecnymi tam rodzicami doszliśmy do smutnego wniosku: większość rodziców wie, jak szkodliwe jest nadużywanie smartfonów, ale jak przychodzi co do czego – wycofuje się, pozostawiając dziecko w szponach technologii. 
 Kiedy opowiedziałem jednemu z biskupów o naszej kampanii zachęcającej do wprowadzenia ograniczenia użytkowania smartfonów w szkole, odpowiedział swoją historię. Odwiedzał pewną starą znajomą, u której akurat przebywał wnuczek. Dziecko – jak to dziecko – domagało się uwagi babci: biegało, rozrabiało, przeszkadzało w rozmowie. Ale babcia doskonale wiedziała, co zrobić: dała wnuczkowi swój smartfon.
I jak powiedział mi duchowny: „dzieciak zniknął na 2 godziny”.
 Nasuwa się zatem odpowiedź równie oczywista, co ponura: tak po prostu jest łatwiej…
Kiedy opowiedziałem tę historię na spotkaniu, zgromadzeni rodzice przyznali mi rację. Jednocześnie podziękowali i sami wskazywali, że musimy z naszymi „antysmartfonowymi” treściami docierać wspólnie do kolejnych osób! zdjecie dzieci z telefonami WSPIERAM CENTRUM ŻYCIA I RODZINY
 Pisałem to już Państwu kilkakrotnie: Polska jest w europejskim ogonie, jeśli chodzi o walkę z nadużywaniem smartfonów przez dzieci. Bo obecnie rządzący, poza „gadaniem” – nic z tym problemem nie robią. Niektórzy co najwyżej bezczelnie próbują wykorzystać niepokojące statystyki w swojej kampanii prezydenckiej, tylko po to, aby podbić sobie słupki popularności.
 Piotr Mieczkowski z Digital Europe opublikował na jednym z portali społecznościowych dosadny raport, z którego jasno wynika, że Polska jest w mniejszości, jeśli chodzi o smartfonowe restrykcje w szkołach.
 W 15 krajach Unii Europejskiej został wprowadzony pełny zakaz smartfonów w szkołach. W 5 krajach trwają procesy legislacyjne na poziomie rządu. W 8 – w tym w Polsce – szkoły mają autonomię w zakresie zakazów
W całym świecie pod koniec 2023 roku w 30% systemów edukacyjnych istniał zakaz smartfonów w szkołach. Rok później urosło było to już 40%.
  Otrzeźwienie postępuje. Szkoda, że nie w Polsce. 
Gdy rząd tylko „gada” i „obiecuje”, my – działamy. Od kilku lat spotykamy się z rodzicami z całej Polski, aby zwrócić ich uwagę na problemy i zagrożenia wynikające z nadużywania elektroniki przez dzieci i młodzież. Nie można było nie mówić o smartfonach podczas kampanii „Stop narkotykowi pornografii!”, której skutkiem było złożenie w Sejmie ponad 200 000 podpisów pod projektem chroniącym małoletnich przed dostępem do takich treści. Tylko w ostatnim miesiącu uczestniczyłem w konferencji w Trzebnicy, pt.: „Smartfonizacja – szansa czy zagrożenie dla edukacji?”.  Ale staramy się dotrzeć z tym przekazem także do młodych. Pisałem Państwu jakiś czas temu, że już kilkakrotnie miałem przyjemność rozmawiać na ten temat z uczniami w szkole. Już niedługo – o czym jeszcze Państwu napiszę – będziemy mieli okazję opowiedzieć o tym problemie przed jeszcze większym młodym audytorium.   WSPIERAM CENTRUM ŻYCIA I RODZINY Ale jeździmy po Polsce, nie tylko, aby przestrzegać przed wirtualnym nałogiem. Od kilku miesięcy uświadamiamy rodziców na temat zagrożeń związanych z przedmiotem edukacja zdrowotna, który ma się on pojawić w szkołach już od września tego roku. Przypomnę, że dzięki skutecznemu oporowi koordynowanemu przez Koalicję na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły, którą współtworzymy, przedmiot ten będzie – póki co – funkcjonował w formie nieobowiązkowej. Ale nie łudźmy się – docelowo ma objąć wszystkich uczniów. Często tak właśnie zaczyna się dyktat wprowadzany po cichu. Najpierw w niewielkim zakresie – tylko po to, by potem eskalować ze zdwojoną siłą.  W przypadku edukacji zdrowotnej sytuacja jest nieco inna niż w przypadku nadużywania smartfonów.
 Wielu rodziców wciąż pozostaje w głębokiej nieświadomości co do szkodliwych treści, które znajdują się w podstawie programowej tego przedmiotu.  
Rząd mami rodziców, przekonując, że ich dzieci będą dzięki tym lekcjom bardziej świadome w kwestii swojego zdrowia, lepiej się odżywiać i… mniej korzystać ze smartfonów (sic!). 
Tymczasem manipulacja nowego programu polega na tym, że patologiczne zachowania seksualne przedstawiane są jako norma. Na forum całej klasy poruszane będą zagadnienia intymne, związane z prywatną i wstydliwą sferą
Wystarczy spojrzeć w statystyki z zachodnich państw, gdzie podobne treści nauczane są już od lat. Obserwujemy wzrost przemocy seksualnej wśród dzieci, wzrost liczby nastoletnich ciąż, a w związku z tym – aborcji. Młodzi ludzie coraz częściej mają problemy psychiczne i zaburzenia tożsamości. W skrajnych przypadkach mogą być to nawet dążenie do zmiany płci i próby samobójcze.  Taka edukacja nie będzie skutkować rozwojem społeczeństwa, ale jego degeneracją i zagładą!
 Dlatego nie spoczniemy w walce o usunięcie tego przedmiotu ze szkół nawet w jego dobrowolnej formie! 
Kontynuujemy nasze wyjazdy, aby zaznajamiać Polaków – a szczególnie rodziców – z opłakanymi skutkami polityki edukacyjnej obecnego rządu. Ale także zachęcać, aby składali oświadczenia o rezygnacji z udziału ich dzieci w zajęciach. 
Tylko w ostatnim miesiącu przejechaliśmy kilka tysięcy kilometrów i spędziliśmy godziny w trasie. Byliśmy w Nasielsku, Poznaniu, Krakowie, Łowiczu, Pomiechówku, Trzebnicy, Jaśle. Przed nami spotkania w Zakroczymiu, Leoncinie, Nowym Dworze Mazowieckim, Wrocławiu, Wieliczce i Wschowej.
O nich wszystkich możecie Państwo dowiedzieć się z naszych mediów społecznościowych. 
Ale to także praca „na miejscu”: udało się nam wspólnie w ramach Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły przygotować specjalną stronę internetową, na której rodzice znajdą wszelkie informacje o na temat szkodliwości edukacji seksualnej, jak wypisać z niej dziecko i jak zaangażować się, aby przekonać do tego samego innych rodziców.
 Te działania nie byłby możliwe, gdyby nie Państwa zaangażowanie i wsparcie finansowe. Koszty transportowe, a także koszty pracy grafików i informatyków przygotowujących plakaty na spotkania czy wspomnianą stronę – nie są małe. Efekty są naprawdę dobre, ale będą takie w przyszłości, jeśli wsparcie z Państwa strony będzie nadal kontynuowane.
Dlatego bardzo Państwa proszę o pomoc w ochronie dzieci przed demoralizującymi treściami i wsparcie naszych działań datkiem 50 zł, 100 zł, 200 zł lub nawet większym. Dzięki temu wsparciu dotrzemy do jeszcze większej liczby nieświadomych zagrożenia rodziców!  
CHCĘ WSPOMÓC SPOTKANIA DLA RODZICÓW! 
Jeśli sami jesteście Państwo zainteresowani zaproszeniem nas na konferencję, spotkanie, wykład, prosimy o informację. 
 Z pewnością niejedno środowisko potrzebuje jeszcze tego typu wydarzeń, by lepiej zrozumieć wagę problemu i nadchodzących zmian. Będąc zaś poinformowanym, można w efektywniejszy sposób przeciwdziałać negatywnym skutkom.  A skutki są już takie, że przez brak poczucia własnej tożsamości oraz przez sprzeczny przekaz przekazywany przez szkołę, dzieci nie potrafią odnaleźć się w świecie, w życiu rodzinnym i społecznym. 
Wierzę, że uda się nam wspólnie wygrać walkę o polską młodzież 
 Serdecznie pozdrawiam Marcin Perłowski - Dyrektor Centrum Życia i Rodziny, Wiceprezes Zarządu 
PS. Historia już niejednokrotnie pokazała, że wspólna działalność na rzecz wolności i prawdy może zmienić bieg wydarzeń. Solidarna batalia o los młodzieży to coś, co musimy kontynuować. Razem jesteśmy w stanie odwrócić szkodliwe trendy i uratować naszą młodzież przed deprawacją! Warto podjąć ten trud, ponieważ wiele jest do wygrania, bo aż przyszłość naszego narodu.

PS2. Adres strony internetowej, o której pisałem, to TakDlaEdukacji.pl 
 WSPIERAM DZIAŁANIA CENTRUM ŻYCIA I RODZINY!
 Dane do przelewu:Centrum Życia i Rodziny
Skrytka pocztowa 99, 00-963 Warszawa 81
Nr konta: 32 1240 4432 1111 0011 0433 7056, Bank Pekao SA
Z dopiskiem: „Darowizna na działalność statutową Centrum Życia i Rodziny”
SWIFT: PKOPPLPW
IBAN: PL32 1240 4432 1111 0011 0433 7056
Centrum Życia i Rodziny
Skrytka Pocztowa 99, 00-963 Warszawa
tel. +48 22 629 11 76

Z Maryją Łaskawą w obronie Polski – relacja z Pokutnej Procesji Różańcowej i modlitwy o odnowę moralną Narodu

Z Maryją Łaskawą w obronie Polski

– relacja z Pokutnej Procesji Różańcowej i

modlitwy o odnowę moralną Narodu

Z Maryją Łaskawą w obronie Polski – relacja z Pokutnej Procesji Różańcowej i modlitwy o odnowę moralną Narodu

Rafał Topolski | 14/05/2025

W dniach 10 i 11 maja 2025 roku Warszawa stała się miejscem modlitwy, pokuty i duchowego świadectwa. W sobotę, w przypadającą Uroczystość Matki Bożej Łaskawej – Patronki Warszawy i Strażniczki Polski, odbyła się Pokutna Procesja Różańcowa za Polskę, a w niedzielę publiczny różaniec w intencji odnowy moralnej narodu polskiego.

Modlitwa i świadectwo w sercu stolicy

Procesja rozpoczęła się o godzinie 16:30 przy Narodowym Sanktuarium św. Andrzeja Boboli. Nasi wolontariusze wraz z wiernymi z różańcem w dłoniach przeszli przez główne ulice stolicy: Aleję Niepodległości, Aleje Jerozolimskie, Rondo Dmowskiego, Nowy Świat, Krakowskie Przedmieście, aż do Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej.

Na Placu Zamkowym dokonano aktu zawierzenia Polski Matce Bożej.

To wydarzenie było modlitewną odpowiedzią ludzi wiary na kryzys duchowy i moralny, który dotyka naszą Ojczyznę. Wspólnie błagaliśmy Boga o miłosierdzie i odnowę serc, prosząc Maryję o wstawiennictwo i ochronę.

Dziękujemy za obecność i wsparcie

Dzięki hojności naszych darczyńców i zaangażowaniu wolontariuszy możliwe było sfinansowanie profesjonalnego nagłośnienia – samochód z nagłośnieniem towarzyszył nam przez całą trasę, umożliwiając wspólne modlitwy i śpiew, który niósł się przez Warszawę.

Niedzielny różaniec – kontynuacja obecności w przestrzeni publicznej

W niedzielę, 11 maja, około czterdzieści osób zgromadziło się na publicznym różańcu przy figurze Matki Bożej Passawskiej na Krakowskim Przedmieściu. Obecność nowych uczestników, którzy z zainteresowaniem pytali o naszą kampanię i znaczenie inicjatywy, pokazuje, że świadectwo wiary przynosi owoce. Mimo drobnych prób zakłócenia modlitwy – wytrwaliśmy z pokojem i mocą.

Polska Katolicka – nie laicka

Jako kampania „Polska Katolicka – nie laicka” wspieramy wydarzenia, które przywracają Boga do przestrzeni publicznej. Nie możemy pozwolić, by przestrzeń ta była zawłaszczana przez ideologie sprzeczne z Ewangelią. Jeżeli Bóg nie będzie obecny w centrum naszego życia narodowego – ktoś inny zajmie to miejsce.

Nie przestajemy modlić się za Polskę!

Już dziś zapraszamy na kolejny publiczny różaniec – 15 czerwca 2025 r., wyjątkowo w trzecią niedzielę miesiąca o godz. 17-tej pod figurą Matki Bożej Passawskiej przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.

Czy Leon Wielki będzie wspierał Leona XIV? – ks. prof. Stanisław Koczwara

Czy Leon Wielki będzie wspierał Leona XIV?

– ks. prof. Stanisław Koczwara

Autor: AlterCabrio , 14 maja 2025

Uratował Wielki Leon cywilizację najbardziej przyjazną człowiekowi. I możemy powiedzieć, że te trzy rysy obowiązują również i w tym pontyfikacie rozpoczynającym się Leona XIV. Prymat Świętego Piotra, nieskażona Wiara przez Niego zachowywana i obrona, dzisiaj znowu zagrożonej, cywilizacji chrześcijańskiej. (…) Czy się uratuje? Pytanie. Czy namiestnik Chrystusowy na ziemi podoła temu zadaniu? Czy Święty Leon Wielki będzie go wspierał? Na pewno tak.

Czy Leon Wielki będzie wspierał Leona XIV? – ks. prof. Stanisław Koczwara

Kazanie wygłoszone 11.05.25r.

Braun: Tu jest Polska, nie Polin, nie Ukropol.

Braun z mocnym wystąpieniem przed

muzeum POLIN. „Dosyć tego! Nigdy więcej”

[VIDEO]

14.05.2025 braun-przed-muzeum-polin-dosyc-tego-nigdy-wiecej

Grzegorz Braun
Grzegorz Braun. / foto: screen

Polski poseł do Parlamentu Europejskiego, kandydat na prezydenta Polski Grzegorz Braun wystąpił z konferencją prasową przed muzeum POLIN. Polityk zapowiedział, że nie przeznaczy ani złotówki z kieszeni polskiego podatnika na antypolską propagandę, a także zakończy celebrowanie chanuki w Sejmie oraz Pałacu Prezydenckim.

Tu jest Polska, nie Polin, nie Ukropol.

Tu jest Polska, Polska przede wszystkim dla Polaków. Polska otwarta, ale nie na przestrzał. Jako kandydat na prezydenta RP deklaruję, jeśli taka będzie Wasza wola Polacy, rodacy, Wy, którzy chcecie pozostać Polakami, a nie euro-kołchoźnikami, chcecie wychować swoje dzieci na Polaków, bezpiecznie u siebie, na swoim, jeśli taka będzie Wasza wola, za mojej kadencji ani złotówki więcej na antypolską propagandę – powiedział Braun.

– Ani złotówki z kieszeni polskich podatników, z budżetu państwa polskiego na antypolską propagandę, której jednym z centralnych ośrodków, ośrodków manipulacji i kłamstwa, jest ośrodek POLIN w Warszawie – podkreślił kandydat na prezydenta Polski.

– Deklaruję, za mojej kadencji nie będzie ani złotówki więcej na tworzenie w Polsce stref de facto eksterytorialnych, takich jak ośrodek POLIN, którego pilnują tutaj dzisiaj funkcjonariusze nie tylko polskiej policji i nie tylko państwa polskiego i to woła nie tylko o pomstę do nieba, ale dopomina się też zdecydowanych działań ze strony państwa polskiego dodał Braun.

Lider KKP wskazał, że aby do tego doszło, „państwo polskie musi wrócić w całym swoim majestacie i z całą swoją siłą”. – Nie będzie ani złotówki więcej na jakieś międzynarodowe rady, które zarządzałyby polskim terytorium, np. terenem muzeum Auschwitz-Birkenau, niemieckiego, nazistowskiego obozu koncentracyjnego, obozu zagłady – powiedział.

Braun zapowiedział doprowadzenie jako prezydent do „skutecznego wyeliminowania tych aberracji”. – Za mojej kadencji skutecznie wyplenimy aberrację, takie jak celebrowanie rasistowskiego, dzikiego, plemiennego, talmudycznego kultu w centralnych ośrodkach władzy państwowej w Polsce, Sejm, Pałac Prezydencki – podkreślił.

– Dosyć tego, nigdy więcej propagandy antypolonizmu, nigdy więcej celebrowania talmudycznego rasizmu w Polsce, tam gdzie polska władza ma swoją jurysdykcję – zaznaczył Braun.

Niedziela: Poznań, Zamość – Msze święte i pokutne Marsze Różańcowe za Ojczyznę

18.05.2024 Poznań, Zamość – Msze święte i pokutne Marsze Różańcowe za Ojczyznę

14/05/2025przez antyk2013

POZNAŃ – początek o godz. 12.30 Msza Święta za Ojczyznę w Sanktuarium Bożego Ciała przy ul. Krakowskiej. Po Mszy Świętej Pokutny Marsz Różańcowy poprowadzi Ojciec Jerzy Garda. Zakończenie u Ojców Franciszkanów w Sanktuarium Matki Boskiej w Cudy Wielmożnej na Wzgórzu Przemysła.

ZAMOŚĆ –  o godz. 15.00 Koronka do Miłosierdzia Bożego, po modlitwie wyruszy spod kościoła św. Katarzyny Pokutny Marsz Różańcowy.

Msza Święta za Ojczyznę w Kościele Rektoralnym Świętej Katarzyny, ul. Kolegiacka 3 o godz. 17.00

Kościół św. Katarzyny, pl. Jaroszewicza Jana, Zamość - zdjęcia

Koalicja chlorku potasu. Życie nienawidzą, obrońców biją.

Fundacja Pro-Prawo do życia

Szanowny Panie Mirosławie! 
W ostatnim czasie nasi wolontariusze byli obiektem kolejnych napaści ze strony agresywnych osobników. W minionych latach najczęściej byli to żule, albo ludzie o zaburzonej psychice. Dzisiaj na ulicach polskich miast jesteśmy atakowani przez ludzi wyglądających normalnie, którzy zachowują się jak żule i mają poczucie całkowitej bezkarności. Poczucie bezkarności zapewnia im… policja, która często zachowuje się biernie, a czasami wręcz wspiera napastników. Tak właśnie było na warszawskim Ursynowie, gdzie nasi koledzy zostali napadnięci przez sympatyków „uśmiechniętej koalicji”, którą jeden z publicystów trafnie nazwał „koalicją chlorku potasu”.
Ich nienawiść zarejestrowała się na naszej kamerze.



Wybory już w niedzielę. Sprawa zabójstwa Felka w 9-tym miesiącu ciąży oraz mordercza działalność Gizeli Jagielskiej, prowadzona przy wsparciu i ochronie rządu Tuska, wstrząsnęła wieloma osobami.
W obecnej sytuacji publiczna modlitwa oraz głoszenie prawdy o aborcji może mieć bezpośredni wpływ na decyzje wyborcze Polaków. Dlatego na finiszu kampanii wyborczej służby usiłują „przykryć” ( czasami dosłownie) poparcie Trzaskowskiego dla zabijania dzieci w łonach matek. My kontynuujemy nasze akcje informacyjne z użyciem furgonetek, billboardów i bannerów, które ujawniają aborcyjny aktywizm Trzaskowskiego i całej formacji, która go popiera. Proszę o wsparcie tych działań.

Politycy stojący za Trzaskowskim zorientowali się, że Polacy nie popierają mordowania dzieci w łonach matek, a sprawa Felka zabitego zastrzykiem chlorku potasu w serce, tuż przed porodem, może pogrzebać szanse ich kandydata na prezydenta. Dlatego Trzaskowski przestał publicznie popierać mordowanie dzieci w łonach matek, a policja, która jeszcze niedawno rozbijała nasze zgromadzenia we Wrocławiu, Oleśnicy, Toruniu zaprzestała agresywnych działań. 
Nie miejmy jednak złudzeń: to cisza przedwyborcza. Jeśli kandydat „demokracji walczącej” wygra wybory prezydenckie, możemy być pewni wzmożenia prześladowań i wprowadzenia ustaw zakazujących mówienia i pokazywania prawdy o aborcji, pod pretekstem walki z „mową nienawiści”. Naszym obowiązkiem jest wykorzystanie tego czasu, aby powstrzymać zdobycie pełni władzy przez „koalicję chlorku potasu”. Poniżej kilka przykładów naszych akcji, które spotkały się kontrakcją władzy lub popierających ją frustratów, którzy nie mogą patrzeć na zdjęcia ofiar aborcji.

W Warszawie trwa mobilna akcja z użyciem furgonetki, na zabudowie której umieściliśmy zdjęcie Trzaskowskiego, zdjęcie dziecka zabitego w wyniku aborcji oraz informację, że Trzaskowski popiera aborcję na życzenie. Furgonetkę zaparkowaliśmy tuż pod głównym wejściem do Urzędu Miasta Warszawy, w bardzo ruchliwym miejscu przy Placu Bankowym. Legalną i pokojową akcję usiłowała uniemożliwić nam policja. 



Funkcjonariusze tak ustawili swój duży radiowóz, aby zasłonił on zdjęcie Trzaskowskiego na naszej furgonetce. Zablokowali tym samym nasz pojazd, nie zostawiając od niego ani metra odstępu! Funkcjonariusze tłumaczyli, że radiowóz został zaparkowany w ten sposób „dla naszego bezpieczeństwa”. W kolejnych dniach nasi wolontariusze zgłosili zamiar organizacji następnych akcji w tym samym miejscu. Gdy przyjechali okazało się, że parkowania naszej furgonetki nie blokują już radiowozy, tylko… wielkie donice z kwiatami, które urzędnicy specjalnie postawili na chodniku i na ulicy dokładnie w tym miejscu, w którym zgłoszona została nasza kampania. Wszystko po to, aby nasza furgonetka nie mogła pokazywać prawdy o poparciu Trzaskowskiego dla aborcji. 

Warto w tym momencie przypomnieć, że tydzień temu doszło do ataku na naszych wolontariuszy w Nysie. Powodem napaści był trzymany przez naszych działaczy baner ze zdjęciem Rafała Trzaskowskiego, dziecka-ofiary aborcji i napisem: „Trzaskowski popiera zabijanie poczętych dzieci. Powstrzymaj go!”.

W pewnym momencie obok naszej akcji zatrzymał się samochód należący do jednej z lokalnych firm budowlanych. Wysiadło z niego dwóch mężczyzn. Jeden z nich, wykorzystując zaskoczenie, zaatakował od tyłu prowadzącego akcję Adama, uderzając naszego wolontariusza pięścią. Następnie napastnik zaatakował jedną z wolontariuszek. Przez cały czas obaj mężczyźni krzyczeli wulgarne wyzwiska i przekleństwa.  

Głównym motywem naszych działań nie są jednak kwestie wyborcze. Chodzi nam przede wszystkim o powstrzymanie rzezi polskich dzieci, która trwa od wielu lat. W szpitalach w całym kraju dokonuje się coraz większej liczby aborcji. Dziesiątki tysięcy dzieci są mordowane w domach za pomocą aborcyjnych pigułek śmierci.
 Naszym celem jest trwała zmiana nastawienia Polaków wobec aborcji i odzwierciedlenie tego w prawie.

W sobotę 10 maja przeszliśmy ulicami Oleśnicy w nabożeństwie Drogi Krzyżowej. Ulicami miasta, które w ostatnich latach patrzyło na śmierć setek dzieci, ale udawało, że tego nie widzi. Byliśmy tam, aby prosić o przebaczenie nie tylko za zbrodnie dokonane w tym mieście, ale w całej Polsce.
Odpowiadają za nie przede wszystkim aborterzy, politycy ustalający mordercze prawa, zwolennicy „kompromisu” i podżegacze aborcyjni.

Mord, dokonany na Felku, był możliwy dlatego, że polskie prawo pozwala na zabicie każdego dziecka praktycznie do końca ciąży. W najbliższych dniach przedstawimy projekt, który usuwa wszelkie luki, które takie bestialstwo umożliwiają. Równolegle, kontynuujemy kampanie społeczne, których celem jest przebudzenie sumień Polaków, w tym polityków stanowiących prawo:
– uliczne akcje informacyjne,
– publiczne różańce (harmonogram na naszej stronie),
– kampanie billboardowe,
– akcje furgonetkowe,
– wystawy,
– aktywność w internecie.

Działania te to dla nas duże wyzwanie organizacyjne i finansowe. W najbliższym czasie potrzebujemy na nie ok. 18 000 zł.
Dlatego proszę Pana o przekazanie 50 zł, 100 zł, 200 zł, lub dowolnej innej kwoty, jaka jest w obecnej sytuacji dla Pana możliwa, aby umożliwić nam dotarcie do Polaków z prawdą i przebudzenie sumień społeczeństwa w sprawie mordowania dzieci w łonach matek.

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

Z wyrazami szacunku

Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
stronazycia.pl









Grzegorz Braun o cywilizacji, osiągnięciach i celach Polski. [popularnie].

Braun: To jest współczesne niewolnictwo!

Mam nadzieję, że Polska wróci i to ustali

14.05.2025 Grzegorz Braun czas/braun-to-jest-wspolczesne-niewolnictwo-mam-nadzieje-ze-polska-wroci

Grzegorz Braun
Grzegorz Braun. / foto: PAP

Poniżej publikujemy obszerne fragmenty prelekcji Grzegorza Brauna wygłoszonej w Gnieźnie i poświęconej 1000. rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego.

Trwa kampania wyborcza, prezydencka. Obchodzimy także tysiąclecie podniesienia Korony Królestwa Polskiego. Orzeł Biały sprzed 100 lat, którego nasi pradziadkowie przyjęli za godło Rzeczypospolitej Polskiej, tak wyglądał w pierwszej połowie lat 20.

Potem pojawiły się podejrzane gwiazdki na bardziej już rozczapierzonych skrzydłach orła.

Ale z Bożą i ludzką pomocą i do tego orła wrócimy i ten orzeł wróci na swoje miejsce. Ten orzeł, który towarzyszy mi w kampanii prezydenckiej (czy raczej ja jemu towarzyszę), pomagał mi wytłumaczyć to, co jest oczywiste.

Szczególnie pomaga mi niewielki krzyżyk wieńczący koronę orła.

Prędzej czy później bowiem w rozmowach politycznych o Polsce, o świecie, o narodzie, o państwie, docieramy do sedna sprawy. Dochodzimy do tego, co niektórych bardzo boli i uwiera – ten krzyż. Krzyż zdejmowany ze ścian w urzędach, w sądach już dawno tego krzyża nie ma i już tam nie wrócił. Jak dobrze poskrobać i porozmawiać z poczciwym Polakiem (który chce być Polakiem, a nie euro-kołchoźnikiem), to bardzo często ten krzyżyk go również uwiera. W moim publicznym działaniu stykam się z krytyczną recenzją nawet ze strony osób najbardziej mi życzliwych, takich które mnie komplementują. Mówią, że na przykład w realu jestem większy niż w telewizorze (na co odpowiadam: sami Państwo widzą, jak telewizja kłamie); nawet życzliwi ludzie od czasu do czasu otwarcie mi mówią: całkiem do sensu pan gada, gdyby nie ten krzyżyk… To znaczy – mówią – to „katolstwo”, to chrześcijaństwo, pozdrowienie w Imię Boże: Laudetur Jesus Christus.

Pokazując ten krzyżyk, mogę zwrócić uwagę, że w naszym godle i w naszym państwie ten krzyż jest nie tylko wyrazem orientacji religijnej czy aktem pobożności. Ba! Dla niektórych to w ogóle nie jest akt pobożności, ponieważ niektórzy mają do Kościoła dalej niż bliżej. Ale kto Polak rozumny, ten zrozumie, że krzyż jest też znakiem standardu prawnoustrojowego, że jest znakiem standardu cywilizacyjnego, że ten krzyż to jest – czego oczywiście każdemu życzę – pacierz nauczony w domu (a nie na starość; choć lepiej późno niż wcale). To jest tradycja, to jest pobożność polska, ale to jest też standard prawnoustrojowy.

Krzyż znamionuje standardy

W godle państwowym, kiedy orzeł awansuje do rangi znaku, logotypu, który jest prawnie potwierdzony, o to właśnie chodzi. Bez względu na to, jak dawno i czy w ogóle słuchał ktoś ostatniego kazania własnego księdza proboszcza czy biskupa i czy je ocenił krytycznie, czy przyjął bezkrytycznie, na poziomie politycznym powinniśmy się zgadzać, że krzyż jest dobrem narodowym, właśnie dlatego że znamionuje standardy.

Jakie standardy? Dobre dla wszystkich – wierzących i niewierzących. Standard podstawowy – równość wobec prawa. Jesteśmy tak oswojeni z tym konceptem, że nam się zdaje, że jest tak zawsze i wszędzie. Nie! Nie zawsze i nie wszędzie. Uwaga! Tylko w dziejach ludzkości tam, gdzie znak krzyża został podniesiony, uszanowany i przyjęty przez rządzących (jak nie z pobożności, to z ostrożności), tylko tam koncept równości wobec prawa został awansowany do rangi zasady prawnoustrojowej.

Nie ma równości wobec prawa pod świecznikiem chanukowym. Tam są ludzie i podludzie. Są Żydzi i goje – bydło, mierzwa historii. Nie tylko w historii, gdzieś w mrokach Talmudu, ale dziś żydowskie ludobójstwo na Palestyńczykach w Gazie jest otwarcie definiowane jako akt sprawiedliwy, ponieważ Palestyńczycy to nie ludzie. Ministrowie, generałowie i rabini państwa położonego w Palestynie mówią, że Palestyńczycy to nie ludzie! Tak mówił rabin Mazuz czy rabin Owadia Josef kilkanaście lat temu spopularyzowany przez media (a nawet szerzej) właśnie dlatego, że mówił to, co przez pokolenia mówią mędrcy tego narodu, przekazując swoim dzieciom, że goje jak zwierzęta są od tego, żeby służyć Żydom i tylko w ten sposób – wg ich nauki – mogą usprawiedliwić niejako swoją bydlęcą egzystencję. Jeśli służą Żydom. Widzimy zatem, że nie wszędzie panuje równość wobec prawa. Pod znakiem dżihadu też nie ma równości wobec prawa.

Od kiedy zwyciężyła demokracja w Syrii (celowo odwołuję się do świeżych przypadków, nie z głębi dziejów), trwają polowania na chrześcijan. Nie ma równości wobec prawa. Każdy, kto ceni, a każdy powinien cenić równość wobec prawa, niechże zrozumie, że „tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem” mamy te fajne rzeczy. Mamy też rozdzielenie władzy duchownej i świeckiej. Precz z cezaropapizmem. Ważne, że cesarz nie jest papieżem, że biskup nie jest królem w naszych dziejach. Bardzo wcześnie, chwała Bogu, to napięcie się ujawniło w sposób szczytowy, kiedy nasz król Bolesław Śmiały vel Szczodry kazał lub też nawet osobiście się zaangażował w posiekanie świętego biskupa Stanisława na kawałki. To właśnie było to napięcie, czyje będzie górą.

W naszej cywilizacji niczyje nie jest górą. Górą mają być zasady. Jedna władza nie wchodzi drugiej na głowę. Przelana krew świętego biskupa Stanisława przypieczętowała ten zdrowy podział i ten balans i bilans wpływów władz świeckiej i duchownej. Jakże współcześnie cierpimy na tym, że ten balans jest zakłócony przez abdykację władzy duchowej, która wszedłszy na garnuszek czy nawet garniec władzy świeckiej (dotacje europejskie, pensje dla katechetów), abdykowała ze swojej funkcji krytycznego recenzenta władzy świeckiej. Władza duchowna, zwłaszcza w ostatnich latach, dekadach, sukcesywnie stała się bezkrytycznym żyrantem samowoli władzy świeckiej.

Samowoli i totalitaryzmu, zamordyzmu eurokonchozowego, pandemicznego, podżegania do wojny, wreszcie marginalizacji Polaków we własnym kraju poprzez ukrainizację, banderyzację, poprzez zaangażowanie Caritasu w budowę Centrum Integracji Cudzoziemców, czyli w zalew migrantów, uchodźców, nachodźców, subsaharyjskich inżynierów z nożami w zębach. Jeżeli nasze państwo doznaje tragicznego przechyłu, to właśnie na skutek absencji, nieobecności, braku głosu biskupa Stanisława i jego prawych dziedziców.

Mówię to jako polityk świecki, grzesznik rzecz jasna. Dopominam się o to, żeby nasi biskupi wyjęli głowę z piasku i wypluli wodę z ust, żeby się odezwali. Nawet jeśli dla mnie osobiście będzie to miało takie przejawy, jak hiperkrytyczny wobec mnie, a nawet potępiający głos eminencji Rysia w owczej skórze. Bardzo proszę o to, żeby nikt nie zakłócał działania naszej konstrukcji prawnoustrojowej poprzez współistnienie tych władz, nie zaś masoński rozdział kościoła od państwa. To jest frazes, który do dziś bardzo skutecznie służy rugowaniu głosu władzy duchownej z naszego życia publicznego.

Ten krzyż to coś więcej niż ornament, to coś więcej niż tylko akt konfesyjny, pobożnościowy. To jest standard prawnoustrojowy, standard cywilizacyjny. Kto ten standard ustalił i komu my go zawdzięczamy? Piękna rocznica, więc od razu przyspieszają się procesy myślowe. Wielkopolska, jesteśmy w Gnieźnie, przyjechaliśmy z moimi towarzyszami walki i pracy z Poznania, gdzie dzisiaj jest piękny korowód, piękna rocznica.

Bolesław Twardziel

Bolesław Chrobry nie był władcą, na wieść o którym wszyscy wpadali w entuzjazm i rozanielenie. To był twardy, nieprzyjemny człowiek, ale opatrznościowo zostawił nam nie tylko państwo, ale też zręby władzy duchownej. Być może przeinwestował na czerwony chodnik dla cesarza Ottona, bo impreza trwała non stop, póki Otton nie wyjechał z Gniezna. Utrzymanie Bolesławowej drużyny to była kosztowna rzecz. Stałe wojsko oznacza stałe koszta. A pretensje wojów, którzy nie chodzą na wojnę i nie przechodzą naturalnej selekcji, rosną. Rosną oczekiwania rewaloryzacji ich drużynniczych pensji. Więc Bolesław Twardziel przeinwestował. Państwo po inwestycjach, które pozaciągał Bolesław, miało tyle do popłacenia, że Mieszko [Lambert, syn.md] nie wytrzymał. I od razu wszyscy rzucili na to Królestwo. Nastąpiły napaści z zewnątrz oraz – ciągle sporna między historykami – wewnętrzna zawierucha. Starszy brat, wykluczony w pierwszym rozdaniu – Bezprym – zafunkcjonował zaledwie przez parę miesięcy na początku lat trzydziestych XI wieku i sprawa się rypła. Insygnia Królewskie, korony (dyskusyjne, czy jedna, czy dwie: druga być może była koroną królowej małżonki) zostały odesłane czy też osobiście odwiezione przez królową, która tymczasem wzięła rozwód ze swoim małżonkiem Mieszkiem II. Insygnia zostały oddane cesarzowi, ale… zostały biskupstwa.

Zostały filary suwerennego, niepodległego państwa, nawet kiedy to państwo na jakiś czas zanikło i nie było koronacji królewskich, a książęta uznawali nad sobą zwierzchnictwo cesarza, stając się na powrót jednymi z grafów, panków, peryferyjnych książąt na skale Wielkiego Cesarstwa. Ale biskupstwa zostały: Poznań, Kołobrzeg, Kraków, Wrocław, Kamień Pomorski. Dzięki temu że zostały, już nie zanikła dynamika niepodległościowa. Kazimierz Odnowiciel odnawia na licencji niemieckiej już nie królestwo, lecz księstwo, marchię wschodnią.

Ale idea, myśl, koncepcja Korony Królestwa Polskiego przeżyje i za dwa, trzy stulecia ta myśl już będzie bardzo intensywnie wracać, będzie obecna na rynku politycznym między wzmocnionymi książętami udzielnymi, w okresie tak zwanego rozbicia dzielnicowego. Trzy stulecia później znowu skutecznie sięgnie po tę koronę mały Łokietek. Łokietek – bo był krótki, nieduży. Łokietek nie sięgnął po koronę sam z siebie, bo by nie udźwignął, nie dosięgnąłby jej. To był konsensus. Ogromną, decydującą rolę odegrali tu biskupi.

Dziedzictwo Zajazdu w Sulejowie

Na zjeździe w Sulejowie dogadali się świeccy, duchowni i rycerstwo ziem polskich, że chcą się zrzucić na Koronę, że konieczna jest ściepa, jeśli chcemy mieć własne państwo, bo brak własnego państwa doskwiera. Wprawdzie hulaj dusza, piekła nie ma, ale jednak są takie zagrożenia i wyzwania, że warto być u siebie na swoim. Żeby mieć Koronę, trzeba się zrzucić. Panowie zgodzili się zatem na płacenie skokowo wyższego świętopietrza i biskup Gerward z Sulejowa pogalopował do Awinionu. Papież wprawdzie nie wydał wprost licencji na reaktywację Korony Królestwa Polskiego, tylko wymijająco, dyplomatycznie (żeby się cesarz na niego za bardzo nie gniewał) nie sprzeciwił się. Tymczasem biskup Gerward wrócił, nastąpiła koronacja w katedrze wawelskiej i Korona wróciła. Potem cudownie się rozmnożyła, ponieważ ten standard cywilizacyjny, czyli nie samowładztwo, caryzm czy rewolucja protestancka (która de facto kasuje władzę duchowną i zostawia samowolę władzy świeckiej), ale zdrowy balans i bilans. Jak są dwie władze. Między Scyllą a Charybdą, choćby w wydaniu ludzkim to byli nawet najokropniejsi ludzie, nam, poddanym łatwiej jest się prześlizgnąć i nie zostać startym na pył przez monolit władzy, jeżeli te centra wzajemnie się mitygują.

Okazało się, że nie siłą podboju, lecz siłą atrakcji rozszerzamy franczyzę. I ludzie pchają się drzwiami i oknami. Pchają się bojarzy ruscy, litewscy do Unii Horodelskiej, nawet jeżeli jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej nas najeżdżali. To jest paradoks: unia w Krewie była dogadana, a tu ciągle trwały jeszcze wyprawy łupieżcze, jak u Mickiewicza z „Trzech Budrysów”. Nawet Moskwa na początku XVII wieku poszła na urok tej franczyzy cywilizacyjnej. To był piękny projekt, żeby jeśli nie Zygmunt III, to jego syn Władysław IV obrany przez większość miast Rosji carem zaprowadzał tę franczyzę. Ale już wtedy nam nie starczyło tchu. Nie starczyło pary Polakom, ponieważ wielu z nich zdążyło się zbisurmanić, poszło na rewolucję protestancką i straciliśmy charyzmat naszego Władcy Pierścieni zdolnego do związywania wszystkich innych pierścieni władz doczesnych. Straciliśmy to.

Władztwo Zygmunta III zostało stracone przez elity Rzeczpospolitej Polskiej. Ale wcześniej, przez pierwszą połowę dziejów Korony Królestwa Polskiego trwał bezprecedensowy sukces zawarty w sformułowaniu: „nie siłą podboju, a siłą atrakcji cywilizacyjnej”. Wszyscy chcieli być dopuszczeni do herbu szlachty polskiej. Dlaczego? Dlatego że to była fajna rzecz, nie być zdanym na łaskę i niełaskę samodzierżawia. Jan Długosz zapisał, że kiedyś dwóch Litwinów splądrowało kościółek na terenie państwa krzyżackiego. To były straty wizerunkowe nie do odrobienia. W związku z tym książę Witold kazał im się powiesić. Idąc na szafot, podobno jeden ponaglał drugiego: „Wieszajmy się szybciej, bo jak nie, to kniaź się naprawdę rozgniewa”.

To był istotny wybór cywilizacyjny. Nie abstrakcyjna niepodległość, suwerenność, rzewne pieśni, wewnętrzny kod patriotyczny, narodowy. To były konkretne wybory: czy wolimy więcej wolności, czy mniej wolności. Czy wolimy bardziej bezpiecznie się dorabiać, zarabiać, rozwijać. Tutaj też władza duchowna odegrała kluczową rolę.

Na Synodzie Łęczyckim w 1180 roku szala dziejowa przechyliła się na korzyść cywilizowanego prawa, cywilizacji łacińskiej właśnie z tym standardem. W jakiej dziedzinie? W dziedzinie poszanowania praw jednostki do decydowania o majątku. „Poezji nikt nie zji”, liczy natomiast się to, kto czym dysponuje, jaką majętnością. We wcześniejszych wiekach w poprzedniej fazie naszego istnienia narodowego mieliśmy do czynienia z reliktami prawa rodowego, klanowego. Żeby na przykład zbyć albo nabyć nieruchomość, włości, posiadłość, nie wystarczała decyzja właściciela głowy rodziny. Potrzebna była rada familijna, klanowa. Żeby kupić, sprzedać, muszę zapytać wujków, stryjków, czy mi wypada i czy to się opłaci. Na Synodzie Łęczyckim panowie, a zwłaszcza duchowieństwo (którego wtedy było znacznie mniej, za to działało efektywniej) wyjednało zobowiązanie władzy świeckiej, że książę będzie egzekwował prywatne zapisy testamentalne. O co chodziło? Zdarzało się, że ktoś coś zapisał na klasztor proboszczowi czy biskupowi. Zapisał, umarł a tu zajazd, jak w Panu Tadeuszu, rada familijna konno i zbrojno mówi: nieboszczyk najwyraźniej majaczył, nie wiedział, co robi, nie zgadzamy się na to, żeby przeor czy biskup władał naszym, bo sprawiedliwość musi być po naszej stronie.

Najwyraźniej nierespektowanie prywatnych zapisów testamentalnych było poważnym problemem, skoro na synodzie (czyli takim protosejmiku, protosejmie ziem polskich) władcy świeccy zobowiązali się, że będą egzekwować takie zapisy. Może ktoś powiedzieć: biskupi po prostu upomnieli się o swoje. Na tym jednak polega ów opatrznościowo piękny mechanizm, że bez względu na to, jakie motywacje kierowały biskupami, którzy zjechali do Łęczycy w 1180 roku, to oni utorowali drogę do standardu, który gwarantuje większą mobilność kapitału. A większa mobilność kapitału jest dobra dla wszystkich. Interes się kręci, rynek pracuje. Tylko Kościół mógł o tym przesądzić. Bywają takie momenty w dziejach, że tylko jeden biskup Stanisław albo biskup Becket w Anglii postawi się władcy świeckiemu. Czasem może to przypłacić własną głową, ale tą głową toruje drogę i zabezpiecza wolność także dla nas, świeckich, dla ogółu, dla narodu.

(…)

Opowiadam o tym po to, żeby na koniec spuentować: Misja państwa polskiego, cel i sens niepodległej państwowości po 1000 lat pozostaje niezmieniona, pozostaje ta sama. Po to nam Najjaśniejsza Rzeczpospolita, po to nam jest potrzebne, niezbędne niepodległe państwo, żeby miał kto nas bronić przed handlarzami niewolników. Nie powinno nikogo zmylić, że dzisiaj formy niewolnictwa ewoluowały, że są rzeczy, o których nikomu nawet się nie śniło w najczarniejszych snach. Ani Świętemu Wojciechowi, ani jego adwersarzom.

Mamy dzisiaj polskie dzieci sprzedawane w lichwiarską niewolę, zanim się jeszcze urodzą; mamy polskie dzieci sprzedawane na części, na tuziny; mamy handel niewolnikami na całego, który idzie przez polskie ziemie. Mamy Oleśnicki wierzchołek góry lodowej z panią doktor Gizelą Mengele, której zaplecze dopiero pozostaje do odsłonięcia. Mam nadzieję, że Polska wróci i to ustali. To jest współczesne niewolnictwo.

Tysiąc lat temu nasi pradziadowie, praszczurowie, niezbędnie potrzebowali tej samoorganizacji i Korony Królestwa Polskiego, żeby nimi nie handlowali łowcy niewolników. Tak samo dziś potrzebujemy Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, żeby nas nie sprzedawano na raty, na części, żeby nie traktowano nas jak bydła roboczego, które o tyle tylko ma prawo istnieć, o ile służy starszym i mądrzejszym. Do tego potrzebujemy państwa polskiego. Z tego właśnie powodu staję do wyborów prezydenckich i jestem do państwa dyspozycji 18 maja.