Zapalenie mięśnia sercowego i osierdzia u dzieci? Tylko u zastrzykniętych Covid firmy Pfizer

[Podaję , chyba nie fałszywka. Proszę sprawdzić równolegle. Mirosław Dakowski]

https://gloria.tv/post/1BHXpzhkojsJ3a7nXYvryyGf3

pl.news

Zapalenie mięśnia sercowego i osierdzia? Tylko u dzieci stosujących zastrzyki Covid firmy Pfizer

Badanie przeprowadzone na 1,7 miliona dzieci w wieku od 5 do 15 lat w Anglii wykazało, że zapalenie mięśnia sercowego i osierdzia wystąpiło tylko u dzieci, którym podano zastrzyk Covid firmy Pfizer.

Ani jedno dziecko w grupie, któremu nie podano zastrzyku, nie cierpiało na te choroby serca, pisze Expose-News.com (12 października).

Badanie zostało opublikowane w maju 2024 r. przez Bennet Institute for Applied Data Science, multidyscyplinarny zespół z siedzibą na Uniwersytecie Oksfordzkim.

Okazało się, że wśród 820 926 młodych ludzi, którym wcześniej nie wstrzyknięto narkotyków, częstość występowania Covid była niższa niż wśród młodych ludzi, którym wstrzyknięto narkotyki.

Leczenie związane z Covid było tak rzadkie w tej grupie wiekowej, że badanie nie było w stanie ocenić skuteczności zastrzyków Covid.

W badaniu zauważono: „W żadnej z grup [dzieci i młodzieży] nie odnotowano zgonów związanych z COVID-19”.

Autorzy badania zauważyli, że liczba wizyt na oddziale ratunkowym i nieplanowanych hospitalizacji była nieco wyższa po pierwszym wstrzyknięciu leku Pfizer (w porównaniu z brakiem wstrzyknięcia) i nieco niższa po drugim wstrzyknięciu leku Pfizer (w porównaniu z pojedynczą dawką).

Najbardziej znaczące wyniki badania dotyczą zapalenia mięśnia sercowego i osierdzia. „Zarówno u nastolatków, jak i dzieci, zapalenie mięśnia sercowego i osierdzia udokumentowano tylko w grupach zaszczepionych, z częstością odpowiednio 27 i 10 przypadków na milion po pierwszej i drugiej dawce”.

Gangsterskie porachunki imigrantów pod Warszawą. Policja[-nt] ewidentnie w zmowie.

Gangsterskie porachunki imigrantów pod Warszawą.

gangsterskie-porachunki-imigrantow-pod-warszawa

Warszawska policja poinformowała, że zatrzymała 12 imigrantów z Chin i Rosji. Sprawa ma związek z sierpniowym morderstwem, którego dokonano w podwarszawskiej Wólce Kosowskiej, w związku z niespłaconymi długami.

Gangsterskie porachunki imigrantów pod Warszawą. 12 sierpnia br. przed jednym z barów na terenie Centrum Handlowego w Wólce Kosowskiej doszło do strzelaniny, w której ranny został 42-letni Litwin. Dwóch towarzyszących mu obywateli Rosji zabrało go do samochodu, aby przewieźć go do szpitala w Nadarzynie. W trakcie jazdy jego stan pogorszył się, w związku z czym mężczyźni wezwali pogotowie ratunkowe. Mimo reanimacji postrzelony zmarł. Sprawca uciekł z miejsca napaści.

Policjanci dość szybko ustalili, że napastnikiem był 37-letni Chińczyk, znany w gangsterskim środowisku imigranckim pod pseudonimem „Afu”. Człowiek ten [bandyta md] jak dotąd notowany był za rozbój, posługiwanie się bronią lub innym niebezpiecznym przedmiotem, kradzieże z włamaniem i posiadanie środków odurzających. Z nieznanych powodów jednak, nie został deportowany.

“Wstępne ustalenia pozwalały na przypuszczenie, że zatrzymani obywatele Rosji, którzy przyjechali razem z pokrzywdzonym, znają się ze sprawcą. Analiza zabezpieczonych nagrań monitoringu oraz treść zeznań potwierdziły ich związek z opisywanym wydarzeniem, więc zostali oni zatrzymani w związku z uzasadnionym podejrzeniem o współudział, co zostało wykluczone na dalszym etapie postępowania”– przekazał podkom. Jacek Wiśniewski ze stołecznej policji.

Stołeczni policjanci, współpracując z kolegami z Poznania zatrzymali agresywnego Chińczyka. Mężczyźnie przedstawiono zarzuty morderstwa Litwina. Łącznie do sprawy policjanci zatrzymano jednak aż 12 osób. Trzej mężczyźni – w tym śmiertelnie postrzelony – pojechali do jednego z barów w Wólce Kosowskiej. Tam próbowali wymusić odzyskanie skradzionych przez Chińczyka 100 tys. zł. Nie udało się, a rezultatem spotkania było śmiertelne postrzelenie Litwina.

“Wyklucza się, aby powodem całego zajścia były jakiekolwiek porachunki grup przestępczych działających na terenie Wólki Kosowskiej” – stwierdził ewidentnie przecząc prawdzie, podkom. Wiśniewski.

Podejrzanemu o zabójstwo Chińczykowi, grozi od 8 do 25 lat więzienia, a nawet dożywocie.

Przypomnijmy: kilak dni temu policjanci zorganizowali protest, domagając się m.in. usprawnień dla służb, w celu skuteczniejszego zwalczania narastającej, imigranckiej przestępczości zorganizowanej.

Wreszcie prawda o oświacie w Sejmie. Niestety – tylko w postaci konferencji.

Wreszcie prawda w Sejmie – Bartosz Kopczyński

Autor: AlterCabrio , 15 października 2024

W dniu 14 października 2024 r. w Sejmie RP, w Sali Kolumnowej odbyła się długo wyczekiwana konferencja pt. „Polska szkoła. Dekonstrukcja i fundamenty odbudowa”. Inicjatorem była Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły zrzeszająca ponad 70 organizacji społecznych, reprezentowana przez niezawodne stowarzyszenie Nauczyciele Dla Wolności.

−∗−

Wreszcie prawda w Sejmie

W dniu 14 października 2024 r. w Sejmie RP, w Sali Kolumnowej odbyła się długo wyczekiwana konferencja pt. „Polska szkoła. Dekonstrukcja i fundamenty odbudowa”. Inicjatorem była Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły zrzeszająca ponad 70 organizacji społecznych, reprezentowana przez niezawodne stowarzyszenie Nauczyciele Dla Wolności. Wydarzenie mogło odbyć się w tej formule dzięki objęciu go patronatem przez Marszałka Sejmu RP Krzysztofa Bosaka. Wszystkim organizatorom i osobom zaangażowanym należą się szczególne podziękowania.

Wszyscy uczestnicy i organizatorzy występowali pro publico bono, konferencja nie została dofinansowana, zresztą organizatorzy nie zabiegali o to. Oprawa kateringowa była bardzo skromna, ale nie dla wyszynku przybyli tam liczni uczestnicy, lecz dla prawdy, zjednoczenia sił i okazania woli walki. Nie tylko o polską szkołę, ale przede wszystkim o dzieci, rodziny i naród. Opuszczeni przez pasterzy i przewodników, naród organizuje się, konsoliduje i podejmuje walkę oddolnie, zaczynając stawiać opór agresorom, coraz bardziej zorganizowany.

Ze strony Towarzystwa Wiedzy Społecznej referat wygłosił prezes Bartosz Kopczyński. Tytuł referatu: Nowa rola szkoły w planach globalnych przekształceń społecznych. Poniżej zamieszczamy tekst referatu, opisujący w pigułce zamiary globalno – unijnych elit co do polskiego narodu. Oto cały tekst, po drobnych korektach stylistycznych:

Polska szkoła, tak samo zresztą, jak wszystkie narodowe systemy edukacji na świecie stała się polem zaciętej walki, której stawką jest rząd dusz kolejnych pokoleń Polaków. Nie chodzi tu tylko o lekcje religii, wybór lektur, rozmiar podstawy programowej, zadania domowe czy oceny. To są sprawy ważne, ale zaledwie wykonawcze w stosunku do całego zamierzenia, do którego przystąpił obecny rząd polski. To zamierzenie oznacza całkowitą likwidację szkoły, jaką znamy, budowę zupełnie innego systemu i przekazanie go do dyspozycji sił cudzoziemskich, niezwykle nieprzychylnych Polsce, oraz wszystkim narodom. Obecne władze resortu od samego początku swojego urzędowania przystąpiły do konsekwentnego demontażu tego, co jeszcze działa w polskim szkolnictwie – nauczania przedmiotowego. Tempo tych zmian jest zawrotne, a ich zakres wielki, co wskazuje na to, że źródło leży poza Polską, że zapewne czekały przygotowane na dogodny moment, który właśnie nadszedł. Funkcjonariusze resortu nie kryją jednak, że to, co dokonuje się obecnie, jest zaledwie wstępem przed zmianą fundamentalną, planowaną na rok 2026.

Należałoby spytać te osoby, jaki jest właściwie powód tej kolejnej rewolucji, i kto im dał legitymację do tego, aby po raz kolejny dokonywali wielkiej operacji na polskim narodzie. Rewolucji oświatowych przez ostatnie 35 lat przeżywaliśmy wiele, i zawsze było to bolesne. Dlaczego znowu chcą zrobić to, za co naród znienawidził poprzednie ekipy, dlaczego znów chcą wywracać nasz świat do góry nogami? Trudno spodziewać się szczerej odpowiedzi, na szczęście mamy wyraźne dowody, pokazujące, jaka jest przyczyna tej nowej rewolucji, kto ją wszczyna i w czyim interesie.

Powodem są plany przemiany Unii Europejskiej w państwo federalne, które pochłonie niepodległość obecnych państw członkowskich, w tym Polski. Najważniejszym elementem federalnej Unii ma być Europejski Obszar Edukacyjny, czyli unijny zarząd wszystkich placówek edukacyjnych, nauczycieli i dzieci. Ma on powstać w 2025 r., a rok później, według planów Ministerstwa, pochłonąć ma również polską szkołę. Jednak Unia Europejska to nie jest najwyższe piętro, nad nią leży wyższy porządek globalny, wyznaczany przez ONZ, noszący nazwę Zrównoważonego Rozwoju, zwanego też Agendą 2030. To globalna strategia podporządkowania wszystkich zasobów ludzkości, jej mocy produkcyjnych i narodów pod jeden, globalny zarząd. Główne ramy obecnych zmian w edukacji w Polsce wyznaczają więc: ONZ. UNESCO, UNICEF i WHO, natomiast Unia Europejska jest instytucją wykonawczą, a jednocześnie pionierem zmian. Przy tej okazji bowiem w Europie, i w Polsce także, prowadzony jest wielki eksperyment socjotechniczny, którego obiektem i ofiarami są nasze dzieci.

Pomimo wszystkich swoich wad i celowych zniekształceń, polska szkoła dotąd nie odbierała rodzicom wpływu na ich dzieci, nie odbierała wolności osobistej i szans życiowych, tylko przeciwnie – starała się wszystko to wzmacniać i rozwijać. Szkoła jeszcze na razie jest instytucją wiedzy, według najlepszych wzorców greckich, rzymskich, średniowiecznych i nowożytnych. Człowiek – dziecko przychodzi do szkoły, i w miarę jak wzrasta, uczy się wiedzy ludzkości, aby jako człowiek dorosły mógł być dojrzały. Aby nie był pasożytem, ale mógł twórczo i wydajnie pracować, utrzymywać siebie, tworzyć naród i państwo. Szkoła dziś jeszcze nie narzuca uczniom i ich rodzinom światopoglądu swojego ani polityki władzy. Szkoła dziś jeszcze nie zarządza całym życiem dziecka i dorosłego. Szkoła na razie jeszcze daje wiedzę dziecku po to, aby dorosły mógł być wolny, czyli postępować według własnej woli.

To jednak ma się zmienić już za dwa lata. Projekt globalno – unijny, w którym rząd polski zamierza wziąć udział odwraca rolę szkoły. Szkoła nie ma już być dla ludzi, lecz na odwrót – ludzie dla szkoły. Nadchodzący system nie będzie miał na celu wyposażyć ludzi w wiedzę, lecz na odwrót – zadbać, aby ludzie wiedzy nie mieli. Człowiek będzie wiedział tylko to, co wyznaczy mu system, i ani słowa więcej, i tylko w tym celu, aby być użytecznym dla systemu. Umiejętności podstawowe na poziomie podstawowym – to cytat z dokumentów ONZ i UE.

Unia Europejska i Europejski Obszar Edukacyjny zostały wyznaczone do pilotażu – wzorcowego wdrażania globalnej polityki edukacyjnej, przyjętej na szczycie ONZ Transforming Educational Summit we wrześniu 2022 r. Nosi ona znamienną nazwę: Gender Transformative Education, czyli edukacja zmieniająca pojęcie płci. Oznacza to kompletne przeoranie psychiki dzieci i młodzieży po to, aby stworzyć nowego człowieka, a ten – ma zbudować nowe, globalne komunistyczne społeczeństwo, oczywiście pod nadzorem globalnego kapitału jako jedynego właściciela całej własności. Wszystkie naturalne relacje międzyludzkie, takie jak rodzina, naród i własność prywatna mają zostać zmienione. Zostały bowiem przez globalnych planistów uznane za szkodliwe stereotypy, które nie pozwalają na budowę globalnego komunizmu. Dlatego w ramach strategii edukacyjnych, które mają panować także w Polsce planuje się wychowanie genderowo – równościowe od przedszkola przez cały okres edukacji, a ma ona trwać do 64 roku życia. Oficjalny termin – nauka przez całe życie. Dzieci w przedszkolach i podstawówkach będą poddane sztucznemu zacieraniu różnic między płciami, tak, jak już teraz jest w Skandynawii. Cała wiedza szkolna i cały język zostaną przerobione na neutralne płciowo, i wszędzie zostaną wprowadzone parytety płci, na wszystkich kierunkach kształcenia. Szkoła, zamiast uczyć mądrości, będzie wmawiać ludziom, że różnice biologiczne między kobietą i mężczyzną to konstrukt społeczny, oraz zachęcać do kreatywnych zmian własnej tożsamości. Tak już dzieje się w wielu krajach na Zachodzie.

Szkoła na razie uczy jeszcze młodych ludzi, jak używać wiedzy do swoich potrzeb, jak zmieniać świat, aby nie szkodzić, a korzystać. Nadchodzący system będzie zaś uczył ludzi, że mają płynnie dostosować się do każdej zmiany, narzuconej przez jakąś cudzoziemską władzę. Szkoła i nauczyciele będą na nich wpływać tak, aby zmieniali swoje naturalne zachowania i sposób myślenia. To nie będzie już szkoła wiedzy, lecz szkoła myśli i czynów. Uczniowie tej szkoły odrzucić mają te myśli i te czyny, które wynikają z ich osobistych potrzeb i interesów narodu, za to mają przyjąć te myśli i wykonywać te czyny, które narzuci globalno – unijny systemu, pod hasłem Zrównoważonego Rozwoju lub jakiejś innej, wymyślonej polityki.

Nowy model edukacji maskowany jest pięknymi hasłami: edukacja dla wszystkich, edukacja wysokiej jakości, nowa kultura edukacji, edukacja inkluzyjna, pełen rozwój potencjału każdego dziecka, zaspokajanie wszystkich potrzeb. Warto przyjrzeć się, z jakich puzzli składa się ten obraz.

Edukacja Włączająca, którą propaganda przedstawia jako szansę dla dzieci niepełnosprawnych na edukację wysokiej jakości. W rzeczywistości uczniowie niepełnosprawni są zawsze poszkodowani w szkołach masowych, o czym mówią sami autorzy tej koncepcji i ich badania. Edukacja Włączająca polega na włączeniu do zwykłych, rejonowych szkół wszystkich osób z rejonu, niezależnie od schorzeń, zaburzeń i ograniczeń. Włączenie obejmuje również niepełnosprawnych intelektualnie w stopniu głębokim, upośledzonych, zaburzonych psychicznie, niedostosowanych społecznie, imigrantów bez znajomości języka. Szkoły specjalne mają zostać faktycznie zlikwidowane, to znaczy zamienione w centra doradczo – szkoleniowe. Ich funkcje przejmą zwykłe szkoły, które staną się szkołami specjalnymi. W tym celu będą musiały się dostosować.

Projektowanie uniwersalne, czyli główna metoda zmiany zwykłych szkół, nauczających wiedzy, w szkoły specjalne, przygotowujące do życia na podstawowym poziomie. Wszystkie treści nauczane i wymagane od uczniów muszą być dostępne dla wszystkich. Pamiętać jednak należy, że w Edukacji Włączającej są również osoby zaburzone, niepełnosprawne intelektualnie i cudzoziemcy. Szkoła dostosuje się do ich możliwości, i wszyscy inni uczniowie też będą musieli. To oznacza obniżenie poziomu intelektualnego polskich uczniów do rejonów przedszkola.

Ocena funkcjonalna, czyli sposób oceniania i prowadzenia każdego dziecka aż do dorosłości. W tej chwili obecna szkoła przyjmuje w swoich progach dzieci i nie ocenia ich z góry. Nauczyciel zaczyna nauczanie, i po jakimś czasie przeprowadza sprawdzian wiedzy i ocenia, ile uczeń się nauczył. Osobną kwestią jest ocena z zachowania, wystawiana co pół roku. Ma jednak być inaczej. W nowym systemie każde dziecko ma zostać ocenione na początku, zanim zdąży się czegoś nauczyć. Oceniana będzie jednak nie wiedza, ale człowiek – całe życie dziecka, jego możliwości, ograniczenia, co lubi, jak się zachowuje. Nie tylko w szkole, ale też poza szkołą i w domu. Oceniane będą relacje rodzinne, światopogląd i religijność rodziców. Ocena funkcjonalna wywodzi się ze szkolnictwa specjalnego i stosowana jest obecnie do dzieci, z którymi niemożliwa jest standardowa komunikacja, ze względu na zaburzenia lub ograniczenia. Ma jednak objąć wszystkich. Składa się z dwóch części – analizy funkcjonalnej i programu wsparcia. Analiza funkcjonalna to dokładne rozpoznanie wszystkich przejawów życia dziecka w dziewięciu aspektach, i wprowadzenie danych o dziecku i jego rodzinie do systemu. Korzysta się z testów, formularzy, obserwacji, wywiadów. Następnie system generuje raport wynikowy, a algorytm dobiera odpowiedni program wsparcia z elementów, dostępnych w aplikacji. Dalej w ramach tak zwanego wsparcia młody człowiek znajduje się pod stałą kontrolą specjalistów. Dokonują oni stałej ewaluacji programu wsparcia i wpływają na zachowanie ucznia w szkole i w rodzinie. Dają bowiem wskazania rodzicom i kontrolują ich wdrażanie.

Ocena funkcjonalna polega więc na tym, że system za pomocą swoich diagnostów bierze człowieka, ocenia jego życie, porównuje ze swoim własnym wzorcem, i przez kilkanaście lat zmienia życie tego młodego człowieka tak, aby pasował do wzorca. Stan wyjściowy, czyli naturalny stan dziecka sprzed interwencji specjalistów nazwany został zaburzeniami, a stan docelowy, wyznaczony przez system określany jest jako dobrostan. Program wsparcia jest zaś przesuwaniem ucznia – od zaburzeń do dobrostanu. Wzorzec tego dobrostanu został określony przez WHO i obejmuje m.in. zdrowie seksualne, zdrowie reprodukcyjne, zdrowie psychiczne, gender. Tak więc szkoła będzie przesuwała człowieka od normalności, w której wyrósł, do seksualizacji, aborcji i korekty płci, a jeśli natrafi po drodze na przeszkody, na przykład wychowanie rodziców – będzie je usuwać.

Profil Absolwenta i Absolwentki aktualnie znajduje się w konsultacjach społecznych. Jest to ogólny wzór, do którego nowa szkoła będzie dorabiać uczniów. Dotąd jest tak, że szkoła ma podstawę programową, czyli obiektywną wiedzę ludzkości. Szkoła jej naucza, a potem ocenia pracę ucznia na świadectwie. W nowym systemie szkoła najpierw stworzy profil swojego Absolwenta, a potem będzie uczniów dostosowywać. Profil będzie jeden, ogólny, unijny, poza tym będą popdprofile branżowe. W różnych rodzajach szkół mogą być różne profile. Profil ma powstać oficjalnie w procesie konsultacji społecznych, faktycznie będzie wypełniał oczekiwania jakichś interesariuszy – podmiotów, załatwiających jakieś interesy za pomocą szkoły. Najważniejszymi interesariuszami będą globalne korporacje, działające w Unii, zamawiające sobie pożądaną siłę roboczą. Tak ludzie są określani w dokumentach unijnych – jako siła robocza.

Profil Absolwenta ściśle jest związany z Oceną Funkcjonalną. W jej ramach ma powstać program tranzycji na rynek pracy, czyli szkolenia zawodowego. Charakterystyczne słowo – tranzycja, tu stosowana jako wprowadzenie na rynek pracy. Co ma wspólnego z tranzycją płciową? Około 12-go roku życia ma następować kwalifikacja zawodowa, podczas której specjaliści szkolni wyznaczą dziecku jego przyszły zawód. Kształcone będą tylko umiejętności praktyczne z pominięciem teorii i wiedzy ogólnej. Następnie taki absolwent ma trafić do zatrudnienia, na zasadzie pracy chronionej. Pracodawcy mają dostawać od państwa dopłaty za niskie kwalifikacje pracowników. Biorąc pod uwagę zainteresowanie lewicy sexworkingiem, i traktowanie prostytucji jako zwyczajnej działalności zarobkowej, należy zadawać w ramach konsultacji pytanie, czy zostanie opracowany profil sexworkerki i sexworkera dla polskich uczniów?

Ocenianie Kształtujące to zasadnicza metodyka Edukacji Włączającej, wywodząca się, jak większość najnowszych rozwiązań, ze szkolnictwa specjalnego. Od ponad 20 lat próbowano ją wprowadzić do polskich szkół na zasadzie innowacji pedagogicznej, bez większego powodzenia. Metodyka ta jest nie do pogodzenia z normalnym nauczaniem. Polega bowiem na uniwersalnej procedurze lekcji, która udaje kreatywność i wymusza aktywność uczniów. Jest to jednak zawsze aktywność systemowa. Każdy uczestnik lekcji zawsze jest zagospodarowany przez procedurę, która wyznacza każdemu jego miejsce i cele. Wiedza traktowana jest jako pretekst do wdrażania uczniów do procedury. Na każdym kroku następuje redukcja wiedzy przedmiotowej do minimalnych pojęć. Likwiduje się myślenie przyczynowo – skutkowe, zastępując je słowami – kluczami. Uczniowie są utwierdzani w fałszywym przekonaniu, że są mistrzami, oraz uzależniani od pozytywnych bodźców prowadzącego specjalisty. Na końcu procedury uczeń nie umie niczego konkretnego, poza ogólnym kierunkiem rozwoju, wyznaczonym przez specjalistów. Procedura obejmuje uczniów różnorodnych, więc tak samo wybitnych, jak i niepełnosprawnych intelektualnie. Dla wszystkich jest ten sam wzór, zgodnie z Projektowaniem Uniwersalnym. Ocenianie Kształtujące jest więc praktyczną tresurą wykonawców procedur, zgodnie z Profilem Absolwenta, dostarczonym przez interesariuszy.

Cyfryzacja edukacji posiada dwa aspekty: cyfryzacja wiedzy i cyfryzacja zarządzania ludźmi. Cyfryzacja wiedzy to eliminacja nauczycieli ze szkoły. To się już dzieje, na skutek celowej polityki kadrowej. Ten problem istnieje w całej Unii, co wskazuje na jego celowość. Nauczyciele starzeją się, odchodzą z zawodu, chorują, umierają, ale nie robi się niczego, aby zachęcić nowych. Przeciwnie, robi się wszystko, aby ich zniechęcić. Celem tego działania jest eliminacja kontaktu międzypokoleniowego, kontaktu międzyludzkiego, kontaktu młodych ludzi z zaawansowaną wiedzą. Każda taka relacja jest zwalczana przez system globalno – unijny, bo wytwarza organiczne struktury społeczne, takie, jak naród. Dzięki tym strukturom narody mogą rządzić się same. Natomiast system globalno – unijny dąży do tego, aby przejąć całe sterowanie. Zamiast kontaktu ucznia z nauczycielem wysuwa się cyfrową platformę edukacyjną, która zawiera wiedzę wybraną i tendencyjną. Zamiast nauczyciela – fachowca ma zostać podstawiony opiekun świetlicowy po szkoleniu. Poza tym platformą można sterować zdalnie, a nauczycielem i uczniem nie. Dlatego system usuwa nauczycieli i zastępuje ich aplikacją, żeby kontrolować, co wiedzą i czego uczą się uczniowie. Docelowo wszystkie krajowe platformy edukacyjne mają zostać połączone w jeden system, zarządzany na poziomie UNESCO. Prace już trwają, zajmuje się tym 20-osobowa rada fachowców.

Cyfryzacja zarządzania ludźmi w ramach Europejskiego Obszaru Edukacyjnego polegać będzie na indywidualnych kontach edukacyjnych, które będzie miał każdy człowiek przez całe życie, od przedszkola aż do śmierci. Będzie to rejestr działań edukacyjnych i wiedzy, której się nauczył. Będą tam zapisywane uprawnienia do szkoleń, przyznane przez system. Będą zapisywane mikropoświadczenia ukończenia kursów, potrzebne, aby działać w systemie. Będzie to w końcu czarna skrzynka człowieka, ponieważ na koncie będzie rejestrowane całe jego życie edukacyjne i pracownicze. Dzięki temu system będzie w każdej chwili mógł człowieka odnaleźć, stwierdzić jego status i wykorzystać jako siłę roboczą, w tym miejscu i czasie, gdzie będzie najbardziej potrzebna.

Mobilność edukacyjna i pracownicza polega na przenoszeniu zasobów ludzkich w ramach Unii Europejskiej. Mobilność edukacyjna określa kwoty uczniów przemieszczanych. Do 2030 r. średnia unijna ma osiągnąć następujący poziom mobilności: 25% studentów, 15 % uczniów szkół zawodowych, 20 % uczniów pozostałych. Mobilność może mieć formę fizyczną, cyfrową lub mieszaną, trwałą lub czasową. Szczególną wagę Unia Europejska przywiązuje do mobilności nauczycieli i pracowników naukowych pomiędzy krajami Unii. Możliwość przemieszczania nauczycieli z kraju do kraju ma być głównym sposobem radzenia sobie z brakami kadry. Znamy to jako drenaż mózgów. Zostaną zbudowane specjalne struktury przemieszczania i przesiedlania ludzi. Do mobilności zostaną też włączeni wielokulturowi imigranci spoza Unii Europejskiej, głównie krajów islamskich. Mobilność edukacyjna ma się płynnie łączyć z mobilnością pracowniczą, co oznacza przemieszczanie siły roboczej.

Zarządzanie systemem edukacji przejdzie pod zarząd Komisji Europejskiej. Będzie ona decydować o szkoleniu nauczycieli, awansach zawodowych, zarządzaniu kadrą, zarządzaniu placówkami wszystkich szczebli. Przedszkola, szkoły wszystkiego rodzaju, nawet uczelnie będą placówkami unijnymi. Także ocenianie uczniów i wydawanie świadectw polskim uczniom znajdzie się pod kontrolą pani von der Leyen.

Edukacja obywatelska to przykład nowego przedmiotu nauczania. Docelowe przedmioty zostaną zlikwidowane, a na ich miejsce wprowadzone nowe, przekrojowe, nie dające żadnej samodzielnej wiedzy. Przedmiot „edukacja obywatelska” docelowo posłuży likwidacji tożsamości narodowych i wychowaniu w tożsamości unijnej. Będzie to połączone z silną promocją Zrównoważonego Rozwoju oraz wszystkich aktualnych tzw. wartości europejskich.

Edukacja zdrowotna obejmie tzw. zdrowie fizyczne i psychiczne. Docelowo obejmie manipulację psychiczną w celu uzależnienia od systemu wsparcia psychicznego i psychoterapii. Obejmie też edukację seksualną typu B wg standardów WHO. Do szkół zostanie wprowadzona seksualizacja, instruktaż antykoncepcji, aborcji i otwartych zachowań seksualnych. Pod pozorem wiedzy o zdrowiu nastąpi systemowa deprawacja i molestowanie seksualne polskich dzieci przez szkoły. Przedmiot będzie obowiązkowy.

Wsparcie psychiczne całkowicie zmienia znaczenie. Staje się sterowaniem ucznia, rodziny i nauczyciela przez system. Tu nie chodzi więc o zdrowie psychiczne uczniów, lecz o kontrolę. Pod pretekstem ochrony małoletnich przed przemocą i molestowaniem wprowadza się kontrolę systemową nad nauczycielami, uczniami, rodzicami i wzajemnymi kontaktami. Nauczyciel ma obserwować uczniów i donosić do specjalistów podejrzenia przemocy w rodzinie. Przemocą w rodzinie według najnowszych ustaleń specjalistów jest normalne wychowanie, wymagania, nauka własnej kultury, podtrzymywanie więzi rodzinnych. Nauczyciele mają się w to wtrącać i wprowadzać do rodzin tzw. specjalistów. Ale dla tych samych specjalistów zagrożeniem dla uczniów są sami nauczyciele. Normalne relacje międzyludzkie, nauczanie, wymaganie, sprawdzanie wiedzy, ocenianie już zostało w wytycznych opisane jako przemoc. Uczniowie będą buntowani przez specjalistów zarówno przeciw własnym rodzicom, jak i nauczycielom. Całości układu mają pilnować szkolni sygnaliści – oficjalni donosiciele do władz. Należy przy tym odróżnić tych specjalistów, którzy faktycznie chcą pomagać, takich specjalistów, chcących realizować agendę globalno – unijną. W tej chwili w szkołach mamy obydwa rodzaje.

Szkoła ma stać się centrum diagnozowania i leczenia chorób i zaburzeń psychicznych. Specjaliści szkolni mają stale prowadzić badania przesiewowe stanu psychicznego uczniów i grona pedagogicznego, według standardów WHO. A tam wszystko, co normalne jest traktowane jako zaburzenie.

Wszystkie dane z Oceny Funkcjonalnej, wsparcia psychicznego i cyfryzacji mają być udostępniane podmiotom spoza kraju, przede wszystkim Komisji Europejskiej, ONZ, WHO i innym instytucjom.

Budowany system ma swój pierwowzór – sowiecki system edukacyjny, stworzony pod rządami Stalina przez Antona Makarenkę. Tam też dbano o całościowy rozwój uczniów dla potrzeb nowego, sowieckiego społeczeństwa. Głównym zarządcą tamtego systemu, który jest wzorcem dla unijnego była CzeKa – policja bezpieczeństwa, założona przez Feliksa Dzierżyńskiego. Jeśli zamiary rządu zostaną zrealizowane, Polska znajdzie się pod zaborem Komisji Europejskiej, a polskie dzieci i rodziny – pod zarządem czekistów globalnej władzy. Główną funkcja i charakterystyka nowego systemu to hodowla niewolników, biorobotów przemysłowych Unii Europejskiej. Należy ze wszystkich sił powstrzymać te prace i cofnąć te zmiany, które już zaistniały. Powyższą wiedzę można sprawdzić w następujących źródłach:

– dokumenty Europejskiej Agencji do spraw Specjalnych Potrzeb i Edukacji Włączającej,

https://www.european-agency.org/Polski/publications

– dokumenty szczytu Transforming Educational Summit:

https://www.un.org/en/transforming-education-summit

https://www.unicef.org/reports/gender-transformative-education

– Europejski Monitor Kształcenia i Szkolenia za lata 2022 i 2023:

https://op.europa.eu/webpub/eac/education-and-training-monitor-2022/pl

https://op.europa.eu/webpub/eac/education-and-training-monitor-2023/pl

– opracowania na stronie https://wtowarzystwie.pl/raporty/ .

Chciałbym na końcu wskazać na możliwe sposoby przeciwdziałania.

Do obecnej koalicji rządzącej – wszystko, co teraz robione jest w edukacji, jest jednoznacznie złe, ale zarazem dobrze znane. Niczego nie zdołają zakryć pięknymi słowami. Wiemy, co jest robione dlaczego, z czyjego polecenia i na czyją rzecz. Żadne działanie nie zostanie zapomniane. Gdy naród odzyska kontrolę nad państwem, cofnięte zostanie wszystko, co wprowadzono, nic z tego nie zostanie.

Do obecnej opozycji – aby zechciała się dowiedzieć, co się naprawdę dzieje, i podjęła wszelkie działania, aby to powstrzymać – prawne, medialne, społeczne. Należy wywierać presję na obecną opozycję, aby zabrała głos w tej sprawie, a gdy wróci do władzy – aby natychmiast cofnęła to, co już wprowadzono.

Do szerokiej opinii publicznej – każdy, kto ma tą wiedzę, niech przekazuje ją dalej wszystkim, którym zdoła. Niech każdy według swoich możliwości wywiera presję na rząd, aby to zatrzymał. Niech każdy, kto używa wszystkich sposobów, jakich może, niezabronionych przez prawo, aby utrudniać i powstrzymywać obecne zmiany w edukacji, aż do władzy przyjdą patrioci i przywrócą polski porządek.

Do nauczycieli i rodziców – nie ufajcie oficjalnym tłumaczeniom. Uważajcie na wszystkie nowe rzeczy w szkołach. Nauczajcie obiektywnej wiedzy, zadawajcie zadania, wymagajcie wiedzy, oceniajcie – nawet, jeśli Wam nie każą tego robić. Kierujcie się polską podstawą programową sprzed redukcji. Sami zadbajcie o edukację Waszych uczniów i Waszych dzieci, nawet, jeśli system będzie robił coś innego.

Przedstawiłem Państwu najważniejsze wątki. Więcej szczegółów oraz cały szeroki obraz naszej obecnej sytuacji, a także rady praktyczne znajdą państwo w publikacji pod tytułem „Poradnik świadomego narodu. Szkoła – dom – przyszłość”, która niebawem ukaże się na naszym portalu.

Link do transmisji z wydarzenia: https://www.ratujmyszkole.pl/transmisja-z-konferencji-w-sejmie-rp-14-10-2024/

Tego dnia w Sejmie RP zagrzmiała czysta prawda. ustami autentycznych działaczy społecznych, od lat walczących o polski naród i państwo. Tym razem jednak odrzucili złudzenia i nie liczą już na sprzedajnych polityków i pozornych patriotów. Ci już wiedzą, że trzeba przebić się przez skorupę lawy – z wierzchu zimnej i twardej, suchej i plugawej – plwać na tę skorupę i zstąpić do głębi – gdzie wewnętrznego ognia i sto lat nie wyziębi. Wiedzą już, że trzeba odwołać się do najgłębszych, najbardziej żywotnych pokładów narodu. Dziś prawda w Sejmie wybrzmieć może tylko przez tą krótką chwilę, gdy do głosu dojdą jej głosiciele. Poza tym ci, którzy tam są na co dzień, przerabiają polskie na obce i palą świeczki. Ale i to się skończy, i powróci prawda zarówno na salę plenarną, jak i do komisji. Wielki Marsz do prawdy już się rozpoczął.

Czytaj też poradnik dla rodziców:

Poradnik świadomych rodziców – całość do pobrania.

______________

Wreszcie prawda w Sejmie, Bartosz Kopczyński, 15 października 2024

Franciszek spotyka się z transami i „rozważa” zatwierdzenie operacji „zmiany płci”.

Prison Planet prisonplanet/papiez_spotyka_sie

Papież spotyka się z transami i rozważa zatwierdzenie operacji „zmiany płci”.
lifesitenews.com USA 2024-10-15
Kultura

Papież Franciszek spotkał się dziś prywatnie z grupą „transpłciowych, interseksualnych i innych będących w sojuszu katolików” podczas wydarzenia zorganizowanego przez dysydencką grupę LGBT New Ways Ministry, wobec której wieloletnia oficjalna krytyka Watykanu pozostaje w mocy, chociaż Franciszek wielokrotnie sygnalizował poparcie dla tej organizacji.

W wieczornym komunikacie prasowym w sobotę (czasu lokalnego) New Ways Ministry (NWM) ogłosiło, że sponsorowało grupę, która spotkała się z Franciszkiem w Watykanie, gdzie przeprowadzono ponad 90 minutową dyskusję.

https://www.prisonplanet.pl/files/bannery/kultura.zip/index.html

„Wezwali” Franciszka, „aby odszedł od negatywnego podejścia Kościoła do osób o zróżnicowanej płci i zachęcił przywódców Kościoła do uważniejszego słuchania życia i wiary osób LGBTQ+”.

BREAKING: #PopeFrancis met with group of „transgender, intersex,” LGBT people & @NewWaysMinistry at #Vatican today for nearly 90 mins.

Among other things in mtg, they asked him to approve sex change surgery.

“The pope was very receptive,” one participant said of the mtg. pic.twitter.com/X2usYgpUiT— Michael Haynes ???????? (@MLJHaynes) October 12, 2024

Według agencji Reuters – której korespondent watykański ma bliskie powiązania z NWM – Franciszek spotkał się z „prośbą o uchylenie zakazu Kościoła katolickiego dotyczącego opieki afirmującej płeć dla osób transpłciowych”, a mianowicie wezwaniami do uchylenia zakazu Kościoła dotyczącego operacji „zmiany płci”.

https://www.prisonplanet.pl/files/bannery/relig2.zip/index.html

W grupie 11 osób było pięć osób, które podzieliły się swoimi osobistymi relacjami z Franciszkiem:

– Nicole Santamaria, „kobieta interseksualna”.
– Michael Sennett, „mężczyzna transpłciowy” zaangażowany w posługę kościelną „przez wiele lat”.
– Diakon Raymond i Laurie Dever, rodzice „transpłciowej” dziewczynki, która próbowała popełnić samobójstwo po „tranzycji”.
– Dr Cynthia Herrick, lekarka wykonująca operacje zmiany płci.

NWM opisuje siebie jako „katolicką organizację, która edukuje i opowiada się za równością, włączeniem i sprawiedliwością dla osób LGBTQ+, wyposażając liderów w umiejętności budowania pomostów dialogu w Kościele i społeczeństwie obywatelskim”.

Link do oryginalnego artykułu: LINK

Niedziela. Białystok, Poznań, Zamość – Msze święte i pokutne Marsze Różańcowe za Ojczyznę

20.10.2024 Białystok, Poznań, Zamość – Msze święte i pokutne Marsze Różańcowe za Ojczyznę

15/10/2024 antyk2013

Na Różańcu świętym będziemy się modlić wraz z Maryja Królową Polski o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii oraz o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu.

BIAŁYSTOK – O godz. 13.30 wyruszymy sprzed Katedry (ul. Kościelna 2), przejdziemy Rynkiem Kościuszki, ul. Lipową do Bazyliki Mniejszej p. w. św. Rocha.

POZNAŃ – początek o godz. 12.30 Msza Święta za Ojczyznę w Sanktuarium Bożego Ciała przy ul. Krakowskiej. Po Mszy Świętej Pokutny Marsz Różańcowy poprowadzi Ojciec Jerzy Garda. Zakończenie u Ojców Franciszkanów w Sanktuarium Matki Boskiej w Cudy Wielmożnej na Wzgórzu Przemysła.

ZAMOŚĆ –  o godz. 15.00 Koronka do Miłosierdzia Bożego, po modlitwie wyruszy spod kościoła św. Katarzyny Pokutny Marsz Różańcowy.

Msza Święta za Ojczyznę w Kościele Rektoralnym Świętej Katarzyny, ul. Kolegiacka 3 o godz. 17.00

Kościół św. Katarzyny, pl. Jaroszewicza Jana, Zamość - zdjęcia

Środa – Opole – Msza święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę

16.10.2024 Opole – Msza święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę

15/10/2024przez antyk2013

W każdą trzecią środę miesiąca

Pokutny Marsz Różańcowy w każdą trzecią środę miesiąca. Zaczyna się Mszą Św. o 18.00 w intencji Ojczyzny w kościele Matki Bożej Bolesnej i św. Wojciecha. Marsz wiedzie wokół Uniwersytetu Opolskiego, dalej do Ratusza i na pl. Wolności, kończy się przy katedrze pod figurą bł. Księdza Popiełuszki. Często prowadzi Ojciec Ryszard (Jezuita). Pokutny Marsz Różańcowy w każdą trzecią środę miesiąca. Zaczyna się Mszą Św. o 18.00 w intencji Ojczyzny w kościele Matki Bożej Bolesnej i św. Wojciecha. Marsz wiedzie wokół Uniwersytetu Opolskiego, dalej do Ratusza i na pl. Wolności, kończy się przy katedrze pod figurą bł. Księdza Popiełuszki. Często prowadzi Ojciec Ryszard (Jezuita)

Nowe zarzuty, stary plan – walczmy o sprawiedliwość dla księdza Michała


Nowe zarzuty, stary plan – walczmy o sprawiedliwość dla księdza Michała

Piszę do Ciebie tego pilnego maila, ponieważ już 22 października ksiądz Michał Olszewski, przetrzymywany w areszcie od marca, ma zostać doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszy nowe zarzuty.

Takie działanie to podła sztuczka prokuratury, która chce wpłynąć na decyzję Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Rozprawa ma się odbyć 24 października…

Dokładnie, 2 dni przed możliwym wypuszczeniem z aresztu, prokuratura przedstawia nowe zarzuty! 

Ksiądz Michał, a także dwie urzędniczki Funduszu Sprawiedliwości, stali się ofiarami politycznych gier Adama Bodnara i jego prokuratorów, którzy – zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego – piastują swoje stanowiska NIELEGALNIE. To jawne bezprawie.

Prosimy, podpisz naszą petycję do Ministra Sprawiedliwości, domagając się natychmiastowego uwolnienia księdza Michała oraz dwóch urzędniczek. Nie możemy pozwolić na to, aby niewinni ludzie byli bezprawnie przetrzymywani. 

Rząd nie reaguje na protesty, apele obywateli, polityków ani organizacji. Nawet 98 posłów opozycji złożyło poręczenia za księdza Michała, podkreślając, że jego dalsze przetrzymywanie jest bezzasadne. Prokuratura pozostaje obojętna.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich domaga się natychmiastowego uwolnienia księdza Michała, wskazując, że jego zatrzymanie bez odpowiednich dowodów to naruszenie podstawowych praw obywatelskich. Z kolei europoseł Arkadiusz Mularczyk zaznaczył na forum Parlamentu Europejskiego, że sprawa ta uderza w wolność religijną i prawa człowieka.

Czy takie działania powinny mieć miejsce w państwie prawa? Człowiek jest miesiącami przetrzymywany w areszcie przez nielegalnie mianowanych prokuratorów?

Nie możemy stać bezczynnie i patrzeć, jak rząd Tuska wprowadza w Polsce bezprawie i anarchię.

Musimy działać, a Twój podpis ma tutaj ogromne znaczenie. 

Dziękujemy za Twoje wsparcie i zaangażowanie,

Filip Marinov z całym zespołem CitizenGO

PS Musimy jak najszybciej powstrzymać nielegalne działania rządu. Żarty się skończyły. Najwyższy czas podjąć zdecydowane kroki. Kliknij tutaj, aby podpisać petycję i skończyć z tym bezprawiem. 

Poniżej wiadomość, którą wysłaliśmy Państwu wcześniej:


Ksiądz Michał Olszewski jest miesiącami przetrzymywany w areszcie przez nielegalnie wybranych prokuratorów.Bodnar i jego poplecznicy ignorują orzeczenie Sądu Najwyższego i manipulują sądem apelacyjnym.Musimy jak najszybciej zakończyć tę niesprawiedliwość! Podpisz naszą petycję teraz i zażądaj od Ministra Bodnara natychmiastowego uwolnienia z aresztu księdza Michała Olszewskiego oraz dwóch urzędniczek Funduszu Sprawiedliwości.PROSZĘ PODPISAĆ PETYCJĘ 

Sz. P. Profesor Miroslaw Dakowski Dakowski,

Czy pamiętasz sprawę księdza Michała Olszewskiego, sercanina, który w marcu tego roku został zakuty w kajdanki niczym najgroźniejszy przestępca? Może kojarzysz zdjęcia wychudzonego kapłana, które obiegły Internet, na których wyglądał jak jeniec wojenny lub szpieg?

Pozwól, że szybko przypomnę Ci tę sprawę.

Ksiądz Michał Olszewski został aresztowany w związku ze śledztwem dotyczącym domniemanych nieprawidłowości przy przyznawaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości. Oprócz niego, do aresztu trafiły dwie urzędniczki Funduszu.

Prokuratura, pod kierownictwem Ministra Bodnara i jego nielegalnie powołanego prokuratora krajowego, już dwa razy przedłużyła areszt tych osób, uciekając się do wątpliwych prawnych sztuczek.

Wyobraź sobie, że teraz chcą zastosować podobny trik po raz trzeci!

22 października ksiądz Olszewski ma zostać doprowadzony do prokuratury i ponownie usłyszeć nowe zarzuty—zarzuty, które najprawdopodobniej nie będą miały żadnego znaczenia w jego sprawie.

Celem tych działań jest kolejne przedłużenie aresztu kapłana i dwóch urzędniczek. Prokuratura chce w ten sposób wpłynąć na Sąd Apelacyjny w Warszawie, który 24 października ma zdecydować o ich potencjalnym uwolnieniu z aresztu.

Dwa dni przed rozprawą prokuratura stawia nowe zarzuty! Dlaczego? Ponieważ wiedzą, że sąd nie zdąży zapoznać się z nowym materiałem dowodowym w tak krótkim czasie.

Czy tak powinna wyglądać praworządność w Polsce? 

Nie możemy pozostać obojętni wobec tak rażącej niesprawiedliwości. To skandal, że upolityczniona prokuratura w tak niecny sposób naciska na sąd, a człowiek jest przetrzymywany w areszcie prawdopodobnie tylko dlatego, że jest księdzem.

Każdy obywatel — bez względu na to, czy jest winny, czy nie — ma prawo do uczciwego procesu sądowego!

Podpisz naszą petycję, którą kierujemy do Ministra Bodnara i w której domagamy się uwolnienia z aresztu księdza Michała Olszewskiego oraz dwóch urzędniczek Funduszu Sprawiedliwości. 

To jeszcze nie wszystko.

Prokuratura działa bezprawnie, ignorując orzeczenie Sądu Najwyższego, który uznał Dariusza Barskiego za Prokuratora Krajowego. Pod rządami tak zwanych bodnarowców nielegalnie przedłuża areszt księdza Michała Olszewskiego.

Jednak kapłan oraz dwie pozostałe przetrzymywane osoby powinny zostać natychmiast uwolnione.

Jak twierdzi obrońca oskarżonego, ksiądz Michał Olszewski został nielegalnie pozbawiony wolności. Decyzje o tymczasowym areszcie powinny zostać uznane za nieważne i nieistniejące.

To kolejny rażący przykład łamania prawa przez obecną ekipę rządową. Tusk i Bodnar nie tylko łamią podstawowe prawa człowieka, ale także ignorują orzeczenia najwyższych instytucji sądowych, wprowadzając chaos prawny i działając w sposób jawnie polityczny.

Jesteśmy o krok od zapanowania pełnej anarchii! Nie może być tak, że władza wykonawcza kontroluje sądy i organy ścigania, ignorując wyroki Sądu Najwyższego.

Musimy powstrzymać takie działania i walczyć o przywrócenie państwa prawa oraz o sprawiedliwe traktowanie dla wszystkich obywateli.

Czy zdecydujesz się podpisać naszą petycję, apelując o natychmiastowe uwolnienie nielegalnie przetrzymywanych w areszcie: księdza Olszewskiego i dwóch urzędniczek Funduszu Sprawiedliwości? 

Ta sprawa nie dotyczy tylko jednego księdza i dwóch urzędniczek – lecz nas wszystkich.

Jeśli nie powstrzymamy Tuska i Bodnara, ich działania mogą dotknąć każdego. Władza może uznać dowolnego obywatela za „niewygodnego” i osadzić go w więzieniu bez sprawiedliwego procesu.

Jeśli wygramy tę walkę, możemy uwolnić z aresztu ludzi, których zamknęli tam nielegalnie mianowani prokuratorzy. Zapewnimy księdzu Olszewskiemu uczciwy proces i wyślemy jasny sygnał do rządu, że nie może działać ponad prawem.

Stawka jest naprawdę wysoka, a Twój podpis ma ogromne znaczenie. Razem walczymy o przyszłość naszego narodu i tylko działając wspólnie możemy zakończyć ten chaos. 

Podpisz naszą petycję teraz i zażądaj od Ministra Bodnara natychmiastowego uwolnienia z aresztu księdza Michała i urzędniczek Funduszu Sprawiedliwości. 

Musimy działać jak najszybciej. Nie ma czasu na bezczynne przyglądanie się, jak kolejni obywatele są pozbawiani podstawowych praw! Dziękuję za Twoje wsparcie i zaangażowanie,

Filip Marinov z całym zespołem CitizenGO

PS Nie pozwól ekipie rządowej na niszczenie prawa w Polsce.

Podpisz naszą petycję już dzisiaj i walcz o wolną i praworządną Polskę!  

Zasada władzy. Emanuel Małyński.

Zasada władzy

15 października 2024 salontradycjipolskiej.pl/zasada-wladzy

Rewolucja 1830 roku we Francji obaliła prawowitego króla rządzącego „z łaski Bożej”, władcę którego sam Bóg powinien był wezwać do siebie, a jeśli nie, to jego prawowitego następcę. Taki następca był już wyznaczony, a jednak wybrano kogoś innego.Ten nowy następca ucieleśniał mentalność „dobrego środka”, burżuazyjną i przeciętną mentalność par excellence. Opowiadał się jednoznacznie za tradycją monarchiczną i rewolucyjną.Ten człowiek został wybrany, ponieważ ludzie go lubili: był królem Francuzów, a nie królem Francji; nie dziedzicznym „posiadaczem” Francji, ale raczej pierwszym jej urzędnikiem państwowym kraju. Jak wszyscy urzędnicy służby cywilnej, mógł zostać odwołany.

Również na poziomie oficjalnym określano go nie jako władcę „z Bożej łaski”, ale „z łaski narodu”; była to nowa formuła, która wyraźnie odnosiła się nie do monarchii, ale do republiki udającej monarchię. W ten sposób królestwo zostało pozbawione zasady, która stanowiła jego rację bytu.Rozróżnienie między tymi dwoma formułami nie jest zwykłym niuansem, ponieważ istnieje przepaść między światami, które te formuły ucieleśniają: światem logiki i światem nielogiczności. Logicznie rzecz biorąc, to, co na górze, nie może być wprost podporządkowane temu, co jest na dole, nie przestając jednocześnie być na górze. Twierdzenie, że Lud nie jest sumą jednostek, z których się składa, ale raczej quasi-metafizyczną całością ponad wszystko, jest niczym innym jak sofistyką – lub, dosadnie rzecz ujmując, kiepskim żartem. Twierdzenie to jest niezwykle niebezpieczne, pomimo pozornego umiarkowania, obliczonego na to, by nie przestraszyć klasy średniej. Nie powinniśmy zapominać, że nawet socjaliści i bolszewicy w większości mówią to samo: pracownicy fabryk w krajach uprzemysłowionych, takich jak Wielka Brytania, oraz robotnicy i rolnicy w krajach wiejskich, takich jak Rosja, stanowią większość ludzi; a zatem, zgodnie z demokratyczną cnotą liczb, tworzą oni Lud przez duże L.Gdy przyjmiemy tezę, że władza wywodzi się z woli ludu, nie ma już potrzeby teoretycznego przechodzenia do bolszewizmu: istnieje jedynie logiczny i postępowy rozwój doktryny. Rzeczywista przepaść istnieje tylko między ideą panowania „z Bożej łaski” a ideą rządzenia „z woli narodu”; tutaj zaczyna się równia pochyła. Świadczy o tym cała historia XIX wieku.Pomijając Szwajcarię, Francja była pierwszym krajem na kontynencie, który po raz drugi przekroczył tę przepaść, miało to miejsce w 1830 roku. Była to powtórka Rewolucji została jednak przeprowadzona tak dyskretnie, że nikt nie przewidział jej skutków i nikt nie podejrzewał, że Francja w zasadzie przestała być monarchią.Wraz z przywróceniem trójkolorowej flagi w miejsce fleurs-de-lys (jest to stylizowana lilia, często używana we francuskiej heraldyce, była ściśle utożsamiana z monarchią francuską), Francja powróciła do tradycji rewolucyjnej i napoleońskiej. Zwróciła się ku promowaniu demokracji i narodowego samostanowienia, przyjmując w ten sposób na nowo rewolucyjny testament, którego wykonawcą był, jak twierdził na Wyspie Świętej Heleny, sam Napoleon.

Właśnie po to, by walczyć przeciwko tym zasadom, założono Święte Przymierze.Jest tylko jedno międzynarodowe prawo: prawo Boskie, zasady władzy pochodzącej z góry. Na mocy tej zasady nie tylko król, ale także każdy ojciec i prawowity zwierzchnik reprezentuje Boga, dopóki przestrzega Jego przykazań. Podobnie jest tylko jedna międzynarodowa lewica: lewica woli ludu, zasada władzy oddolnej – władzy pochodzącej od tych, którzy powinni być posłuszni.

Ale jeśli ci na dole nie będą posłuszni, porządek nie może panować, nawet w skromnym sklepie, nawet w najskromniejszej rodzinie, a tym bardziej w państwie. Bo jak można zarówno rozkazywać z zasady, i jak być posłusznym w praktyce? Weźmy bolszewickie „sowiety”: teoretycznie pułkownicy i oficerowie mają dowodzić tylko z woli tych, którzy muszą być im posłuszni, tj. delegatów żołnierzy zebranych w radzie czyli w „sowietach”. Tak się dzieje, gdy zasada „woli narodu” jest logicznie stosowana na wszystkich poziomach, zamiast być nielogicznie ograniczana do jednego z nich. Jest to zasada przeciwna zasadzie „boskiego prawa”, na mocy której pułkownicy będą wydawać rozkazy w imieniu króla, który z kolei będzie rządził w imieniu Boga.Najważniejsza różnica między tymi dwiema zasadami leży w punkcie o najwyższym znaczeniu: fakcie, że rządy na mocy boskiego prawa nie są ani arbitralne, ani absolutne, ponieważ są kierowane i ograniczane przez prawa moralności chrześcijańskiej.Nie mogło też być inaczej. Wszystko, czego potrzebujemy, to trochę logiki, aby zrozumieć, że „widzialny namiestnik Boga” – niezależnie od tego, czy jest królem, ojcem czy przywódcą – nie może działać wbrew dokładnym instrukcjom udzielnym przez jego niewidzialnego wodza, Boga lub Chrystusa, bez podważania własnego autorytetu.Tak zwana wola narodu – czyli wola większości: wola ludu, ignorancka, niespójna i niejasna – nie odpowiada przez nikim. Pozostaje prawowita, legalna i najważniejsza, niezależnie od tego, co robi, niezależnie do tego, jakie uciski narzuca, i bez względu na to, jakie zbrodnie, bluźnierstwa, dziwactwa obrzydliwości popełnia. Ta wola nie zastępuje króla, ale Tego, który sprawia, że wszyscy królowie rządzą – Boga.Ludzie nie zdają sobie sprawy, że ta droga zostaje otwarta przez prawo, gdy tylko zasada woli narodu zastąpi zasadę boskiego prawa.Wszystkie europejskie narody znajdują się teraz na tej drodze. To jest powód, dla którego tak niechętnie walczą z bolszewizmem, który jest na dalszym odcinku tej drogi. W ostatecznym rozrachunku bowiem, bolszewizm wywodzi się z tej samej ideologicznej zasady: rzekomej woli mas rolników i robotników – rzekomej w tym sensie, ponieważ masy w rzeczywistości nie dogrywają żadnej roli w określaniu woli ludu. Leon de Poncins, Emanuel Małyński – Tajemna wojna;

Wydawnictwo 3DOM, Częstochowa 2023 

Niemcy: Brak 500 ważnych leków, też.. soli fizjologicznej.

Lewicki: Kryzys ochrony zdrowia w Niemczech. Polska idzie w tym samym kierunku konserwatyzm/kryzys-ochrony-zdrowia-w-niemczech

Niedawno w mediach niemieckich natrafiłem na tekst o sytuacji w tamtejszej służbie zdrowia zarządzanej przez ministra Karla Lauterbacha z SPD.
Okazuje się, że system ochrony zdrowia, pod zarządem socjalistycznego ministra, przeżywa widoczny kryzys objawiający się tym, że nie tylko brakuje około 500 ważnych leków, przez co prawie co druga recepta nie może być zrealizowana bez poszukiwania zamienników, ale niedobory obejmują nawet sól fizjologiczną co już jest absolutnym skandalem, gdyż jest to produkt łatwy do wytwarzania, a jednocześnie niezbędny i jego brak faktycznie uniemożliwia nie tylko przeprowadzanie operacji, ale też wielu prostych zabiegów, faktycznie paraliżując działanie służby zdrowia.

Te niedobory, które pojawiły się już wiele miesięcy temu, obecny minister nie jest w stanie załagodzić, zaś kryzys przybiera charakter stanu chronicznego.
Poszukiwanie, gdziekolwiek się da, brakujących leków doprowadziło do tego, że specyfiki dla leczenia chorób wenerycznych, które to choroby  także ostatnio znowu pojawiły się w Niemczech, sprowadzono aż z Kamerunu i wprowadzono do obiegu pomimo tego, że miały one dołączone ulotki tylko w języku francuskim.
Pikanterii dodaje tu fakt, że Kamerun był kiedyś niemiecką kolonią, która przeszła, po pierwszej wojnie światowej, pod zarząd francuski, i stąd dziś niemiecki użytkownik musi się trudzić próbą zrozumienia francuskiego tekstu, choć i tak pewnie wystarczającym powodem irytacji jest dla niego to, że jego własny kraj nie jest w stanie wyprodukować leków do leczenia kiły i syfilisu, a musi je ściągać z Afryki, gdzie według pokutujących przekonań, to właśnie Niemcy wysyłają wielką pomoc medyczną.
Cóż, wszystko się zmienia i okazuje się, że Niemcy, ongiś światowa potęga w przemyśle farmaceutycznym, musi dziś poszukiwać leków w Kamerunie.

Dlaczego Niemcy doszły do takiego stanu? Według autora tekstu, doktora Lothara Krimmela, który przez wiele lat pełnił ważne funkcje w instytucjach związanych z ochroną zdrowia w Niemczech, powodem jest socjalizm i przy okazji przypomina powiedzenie byłego przewodniczącego CSU Franza Josefa Straussa: „Co się stanie, jeśli na Saharze zostanie wprowadzony socjalizm? Dziesięć lat nic się nie będzie działo, a potem skończy się piasek”.
Okazuje się, że był to wcale inteligentny człowiek i niewielu wie, że to właśnie on był autorem tego dość powszechnie znanego w kręgach wolnościowych powiedzenia o działaniu socjalistycznych metod w gospodarce.
Ten alarmujący stan niemieckiej ochrony zdrowia potwierdza też prof. Ulrike Holzgrabe, która zwraca uwagę na uzależnienie od importu antybiotyków z Chin. Gdyby nagle Chiny wstrzymały dostawy to efekt tego mógłby być porównywalny z użyciem broni jądrowej.

Nie piszę o tym wszystkim aby się napawać marną sytuacją w ochronie zdrowia u naszych zachodnich sąsiadów.
Niestety, sytuacja u nas wcale nie jest lepsza i nie stało się tak, jak zapowiadała przed wyborami obecna minister zdrowia, że wszystkie „problemy znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki”, gdy tylko jej formacja obejmie władzę.
Problemy, taka ich złośliwa natura, nie tylko nie znikły, ale narastają, mnożą się w błyskawicznym tempie i atakują całymi batalionami. Wiceminister zdrowia oświadczył niedawno w Sejmie, że w NFZ skończyły się pieniądze na świadczenia medyczne realizowane ponad limit. W drugim półroczu 2022 r. i w 2023 r., czyli za poprzedniego rządu, NFZ płacił za wykonane ponad limit świadczenia z Funduszu Zapasowego. Obecnie tego funduszu już nie ma co powoduje, że trzeba będzie likwidować szpitalne oddziały, ograniczać przyjęcia i wykonywane zabiegi, odsyłać pacjentów i odmawiać im leczenia, a kolejki do specjalisty znowu się wydłużą.
To zresztą już się dzieje: według informacji PAP tylko szpital w Lubaczowie o połowę zmniejszył liczbę wszczepianych endoprotez.
A to dopiero początek problemów, gdyż luka finansowa w NFZ ma się, z roku na rok, powiększać i, według „Rzeczpospolitej”, w 2025 r. ma zabraknąć 27,5 mld zł, a w 2026 aż 42 mld zł

Także i w naszych szpitalach, podobnie jak w Niemczech, pojawiły się braki soli fizjologicznej. Według informacji pochodzących od Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych coraz więcej szpitali zgłasza problemy z dostępnością soli fizjologicznej, której ma brakować w hurtowniach.
Ciekawe, czy te braki w hurtowniach mają związek z sytuacją w Niemczech? Jest to możliwe, gdyż jednym z głównych producentów soli fizjologicznej był niemiecki koncern B.Braun, który ma także swoje zakłady w Polsce.

Stanisław Lewicki

Dwa wizjonerskie obrazki Marka Kraussa o Unii Europejskiej.

Dwa wizjonerskie obrazki Marka Kraussa o Unii Europejskiej.
Namalowane ponad[ 20 lat temu], z kolekcji mojej żony.

Jego galeria: artinhouse.pl/artysta/marek-krauss


” Jadą zgodnie do Unii Europejskiej „. Ta dominująca budowla? – „to taki zmodyfikowany komin „.

=================================

Dojenie krowy w Unii Europejskiej.

Coraz dłuższa lista szpitali ograniczających świadczenia. Cięcia w ortopedii, programach lekowych, psychiatrii.

Coraz dłuższa lista szpitali ograniczających świadczenia. Cięcia w ortopedii, programach lekowych, psychiatrii

Autorzy: PAP; oprac. JW • Źródło: PAP 7 października 2024

rynekzdrowia/Coraz-dluzsza-lista-szpitali-ograniczajacych-swiadczenia-Ciecia-w-ortopedii-programach-lekowych-psychiatrii

Szpital Miejski im. Jana Pawła II w Rzeszowie przyjęcia pacjentów na planowe świadczenia ograniczył o ok. 10 proc. Szpital w Lubaczowie dwukrotnie zmniejszył liczbę wszczepianych endoprotez; włączanie pacjentów do programów lekowych ograniczył szpital w Koninie; wydłużył się czas oczekiwania na wizytę u psychiatry w Szamotułach – wylicza Polska Agencja Prasowa. Powodem – pisze PAP – są rozliczenia z NFZ.

  • Szpital w Lubaczowie ograniczył o ok. 50-60 proc. wszczepienia endoprotez, nie wykluczył wprowadzenia także ograniczeń w rehabilitacji. Szpital Miejski im. Jana Pawła II w Rzeszowie ograniczył przyjęcia pacjentów na planowe świadczenia o ok. 10 proc.
  • Szpital w Szamotułach istotnie przekroczył już limitowaną liczbę świadczeń udzielanych w Poradni Zdrowia Psychicznego i ograniczył liczbę przyjmowanych pacjentów. Uległ wydłużeniu czas oczekiwania na wizyty u lekarza psychiatry i psychologów
  • W szpitalu w Rawie Mazowieckiej ograniczenia dotyczą chorób płuc, leczenia ran przewlekłych, świadczeń w ośrodku środowiskowej opieki psychologicznej i psychoterapeutycznej dla dzieci i młodzieży, leczenia uzależnień oraz chirurgii jednego dnia: urologii i ortopedii
  • Wojewódzki Szpital Zespolony w Koninie ze względu na nadwykonania ogranicza włączanie nowych pacjentów do programów lekowych
  • W szpitalu powiatowym w Busku Zdroju ograniczono wykonywanie zabiegów ortopedycznych. Także Szpital Pomnik Chrztu Polski w Gnieźnie ograniczył realizację świadczeń limitowanych do wcześniej określonego przez NFZ planu w zakresie ortopedii
  • 7 października szpital w Żywcu poinformował, że zawiesza izbę przyjęć i kilka oddziałów oraz przychodni
  • Ministra zdrowia przyznała, że w NFZ brakuje 3 mld zł, by zapłacić szpitalom za nadwykonania w kolejnym kwartale

Szpitale ograniczają świadczenia. „Ryzyko, że Fundusz nie zapłaci za te nadwykonania”

NFZ zalega z płatnościami za nadwykonania w limitowanych zabiegach wszczepienia endoprotez stawu biodrowego, kolanowego oraz w zabiegach rehabilitacyjnych w szpitalu w Lubaczowie (woj. podkarpackie). Dyrektor SP ZOZ Lubaczów Piotr Cencora powiedział PAP, że w związku z tym szpital ograniczył o ok. 50-60 proc. wszczepienia endoprotez. Nie wykluczył wprowadzenia także ograniczeń w rehabilitacji. – Za pierwsze pół roku było to ok. półtora mln zł, teraz skala jest podobna – poinformował Cencora.

Ocenił, że istnieje ryzyko, że Fundusz nie zapłaci za te nadwykonania, bo nie ma pieniędzy.

Z podobnymi problemami mierzy się Szpital Miejski im. Jana Pawła II w Rzeszowie (woj. podkarpackie). Jak poinformował PAP dyrektor SP ZOZ nr 1 w Rzeszowie (do którego należy szpital) Grzegorz Materna, przyjęcia pacjentów na planowe świadczenia ograniczono o ok 10 proc. Ograniczone zostały także przyjęcia na planowe zabiegi endoprotezo-plastyki stawu biodrowego i kolanowego.

Szpital w Szamotułach (woj. wielkopolskie) istotnie przekroczył już limitowaną liczbę świadczeń udzielanych w Poradni Zdrowia Psychicznego i ograniczył liczbę przyjmowanych pacjentów. – Znaczna część wizyt planowych, pilnych oraz wizyt będących kontynuacją już podjętego leczenia, które miały odbyć się w IV kwartale została przesunięta na rok 2025 – powiedziała specjalistka ds. komunikacji Karolina Szeloch z samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Szamotułach.

– Tym samym uległ wydłużeniu czas oczekiwania na wizyty u lekarza psychiatry i psychologów. Podobna sytuacja ma miejsce w opiece koordynowanej w POZ. W tym zakresie również musieliśmy przesunąć część zaplanowanych badań i wizyt pacjentów na przyszły rok oraz ograniczyć przyjmowanie nowych pacjentów do opieki koordynowanej. W pozostałych zakresach limitowanych szpital realizuje plan rzeczowo-finansowy – dodała.

Chorzy na stwardnienie rozsiane (SM) lub rdzeniowy zanik mięśni nie dostaną w tym roku leczenia. Wyczerpały się kontrakty z NFZ.

Ekspertka: chorzy z SMA i SM nie dostaną w tym roku leczenia. Wyczerpały się kontrakty z NFZ

Źródło: PAP • Opublikowano: 14 października 2024 rynekzdrowia/Neurologia

Nowi pacjenci, u których zdiagnozowano np. stwardnienie rozsiane (SM) lub rdzeniowy zanik mięśni (SMA), nie dostaną w tym roku leczenia, bo wyczerpały się kontrakty z NFZ – podkreśliła prof. Iwona Kurkowska-Jastrzębska z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

  • Pacjenci ze schorzeniami neurologicznymi, zdiagnozowani w ostatnim kwartale 2024 r., nie otrzymają leczenia – alarmuje
  • Ośrodki neurologiczne wykorzystały już kontrakty na programy lekowe, a NFZ odmówił zapłaty za nadplanowe świadczenia
  • Prof. Kurkowska-Jastrzębska podkreśla, że w ośrodkach neurologicznych brakuje środków na leczenie pacjentów, a sytuacja może prowadzić do poważnych opóźnień w leczeniu kluczowych schorzeń, takich jak stwardnienie rozsiane (SM) i rdzeniowy zanik mięśni (SMA)
  • Dodaje, że NFZ zalega z płatnościami, co dotyczy m.in. terapii genowej dla dzieci z SMA oraz innych kosztownych terapii neurologicznych

Pacjenci zdiagnozowani w ostatnim kwartale tego roku nie otrzymają leczenia

Prof. Kurkowską-Jastrzębską, kierownika II Kliniki Neurologicznej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, cytuje Polskie Towarzystwo Neurologiczne (PTN).

– Niestety, pacjenci zdiagnozowani w ostatnim kwartale tego roku nie otrzymają leczenia, ponieważ ośrodki neurologiczne zrealizowały już kontrakty na programy lekowe, a NFZ zapowiedział, że nie zapłaci za leczenie pacjentów nadplanowych. To oznacza, że do końca roku nie mamy możliwości kwalifikowania do programów lekowych nowo zdiagnozowanych pacjentów. To samo dotyczy pacjentów pediatrycznych, którzy skończyli 18 lat i powinni przejść z leczenia w ośrodkach neurologii dziecięcej do ośrodków dla dorosłych – podkreśla.

W neurologii obecnie funkcjonuje 17 programów lekowych, dotyczących leczenia m.in. stwardnienia rozsianego (SM), rdzeniowego zaniku mięśni (SMA), choroby Parkinsona, dystonii ogniskowych i spastyczności poudarowej za pomocą toksyny botulinowej, choroby Pompego, choroby Fabry’ego czy migreny – podało PTN. – W przewlekłych chorobach neurologicznych leczenie powinno być włączane jak najszybciej po diagnozie – zaznaczono.

Profesor tłumaczy, że aktualnie NFZ zalega szpitalowi z płatnościami za świadczenia w programie leczenia SM na sumę około miliona złotych. Podkreśliła, że klinika stara się pacjentom znaleźć inny ośrodek, jednak sytuacja w kraju wygląda podobnie: w dużych ośrodkach w kraju pokończył się kontrakty, a w mniejszych niekiedy nie ma personelu do obsługi programów lekowych.

– Liczymy na to, że decydenci zrozumieją, jak dramatyczna jest to sytuacja, zarówno dla pacjentów, jak i dla nas lekarzy, i Narodowy Fundusz Zdrowia zmieni swoją decyzję. Inaczej chorzy zdiagnozowani w ostatnim kwartale roku zostaną na kilka – być może kluczowych dla nich – miesięcy bez leczenia. Jako środowisko neurologów nie chcemy do tego dopuścić – mówi ekspertka.

Opóźnienia w płatnościach a brak terapii genowej? „Nie wyobrażam sobie”

– Nie wyobrażam sobie, że z powodu opóźnienia w płatnościach dziecko z SMA nie otrzyma terapii genowej, bo minie czas na jej podanie. Zresztą to samo dotyczy leczenia dorosłych pacjentów z SMA np. terapią doustną – oni też nie mogą czekać na rozpoczęcie leczenia, bo choroba postępuje. W stwardnieniu rozsianym nie wiem, czy nie będę zmuszona do tego, żeby proponować pacjentom, żeby kupili sobie leki do końca roku i czekali na włączenie do programu lekowego w nowym roku – zaznacza prof. Kurkowska-Jastrzębska.

Kurkowska-Jastrzębska dodaje, że kontrakty z NFZ nie zakładają zwiększenia liczby pacjentów, choćby o 5-10 proc., chociaż liczba pacjentów np. chorych na stwardnienie rozsiane (SM) co roku rośnie. Zaznaczyła, że w ośrodku już teraz w programach lekowych jest więcej pacjentów niż przewiduje kontrakt.

Większość leków stosowanych w programach lekowych w neurologii, jak enzymatyczne terapie zastępcze w chorobach Pompego i Fabry’ego czy terapie modyfikujące przebieg SMA, to terapie, na które pacjentów zwykle nie stać. Najdroższym lekiem (ok. 9 mln zł) dostępnym w Polsce w ramach programu lekowego jest Zolgensma dla dzieci do szóstego miesiąca życia (podawana jako jednorazowy wlew dożylny), u których stwierdzono rdzeniowy zanik mięśni (SMA). Terapie w przewlekłych chorobach neurologicznie są stosowane dożywotnio, a dzięki nowoczesnym terapiom np. pacjenci z SM mogą być w pełni sprawni, pracować i wychowywać dzieci.

W ubiegłym tygodniu wiceminister zdrowia Marek Kos poinformował, że w planie finansowym NFZ na 2024 r. nie ma wystarczającej ilości środków, by zapłacić za wszystkie wykonane usługi zdrowotne. Wyjaśniał, że latach 2022 r. i 2023 r. NFZ płacił szpitalom za świadczenia wykonywane ponad limit z Funduszu Zapasowego, który w 2024 r. wyczerpał się.

Rząd planuje 49 Centrów Integracji Cudzoziemców (CIC). Umieścić tam, gdzie była największa akceptacja !

Rząd planuje centra dla cudzoziemców. Ziemkiewicz wskazał, gdzie je ulokować. „To nie żadna zemsta a logika”

15.10.2024 rzad-planuje-centra-dla-cudzoziemcow

Na wniosek rządu warszawskiego w Polsce powstać ma aż 49 nowych Centrów Integracji Cudzoziemców (CIC). Publicysta Rafał Ziemkiewicz zaproponował, gdzie najlepiej ulokować takie ośrodki.

Premier Donald Tusk zapowiedział, że we wtorek na posiedzeniu rządu przedstawi strategię migracyjną Polski, której jednym z elementów ma być czasowe terytorialne zawieszenie prawa do azylu. „Odzyskać kontrolę. Zapewnić bezpieczeństwo. Kompleksowa i odpowiedzialna strategia migracyjna Polski na lata 2025-2030” – tak nazywa się strategia, nad którą ma pracować rząd.

Tusk oświadczył też, że rząd nie będzie respektować i wdrażać europejskich pomysłów godzących w bezpieczeństwo Polski takich jak unijny pakt migracyjny.

Z drugiej jednak strony resort rodziny w gabinecie Tuska szykuje 49 Centrów Integracji Cudzoziemców. – W 2021 roku wiceminister Szwed z PiS podpisał umowy na pierwsze centra integracji cudzoziemców. Zawnioskowano wtedy o pieniądze z Unii Europejskiej. UE te pieniądze przyznała – tłumaczył szef MSWiA Tomasz Siemoniak w rozmowie z Radiem ZET. Jak twierdził, centra te mają służyć tym imigrantom, którzy już do Polski trafili.

Na zlecenie MSWiA Komitet Badań nad Migracjami PAN przygotował badanie dotyczące migracji i polityki migracyjnej wśród podmiotów zajmujących się polityką migracyjną. Na podstawie badania powstał raport „Polityka migracyjna Polski w opiniach aktorów instytucjonalnych”, w oparciu o który miała zostać przygotowana strategia migracyjna.

Z dokumentu wynika, że badani przedstawiciele zarówno instytucji rządowych, pozarządowych, organizacji pracodawców, związków zawodowych, czy uczelni wyższych, jako wiodącą wartość przyświecającą tworzeniu polityki migracyjnej wskazywali bezpieczeństwo. Jednak kolejnymi wartościami wybranymi przez ponad połowę respondentów były prawa człowieka i humanitaryzm, dobrobyt i rozwój gospodarczy oraz spójność społeczna.

Pomysł na to, gdzie rozlokować Centra Integracji Cudzoziemców, przedstawił na portalu X Rafał Ziemkiewicz. Jeden z internautów przypomniał bowiem instrukcję „Gazety Wyborczej” przed ostatnim referendum. „«Odmawiam przyjęcia karty do głosowania». Przypominamy, co zrobić, gdy nie chcemy brać udziału w #referendum” – czytamy. Jedno z pytań dotyczyło wówczas zapory na granicy polsko-białoruskiej.

„Centra integracji imigrantów, by uniknąć problemów, trzeba budować tam, gdzie lokalna społeczność jest najbardziej życzliwa i otwarta. Czyli tam gdzie było najwięcej odmów przyjęcia kart referendalnych. To nie żadna zemsta a logika, oczywista oczywistość” – skwitował Ziemkiewicz.

Centra integracji imigrantów, by uniknąć problemów, trzeba budować tam, gdzie lokalna społeczność jest najbardziej życzliwa i otwarta. Czyli tam gdzie było najwięcej odmów przyjęcia kart referendalnych. To nie żadna zemsta a logika, oczywista oczywistość. Daj RT jeśli podzielasz https://t.co/ltnuC98MBl

— Rafał A. Ziemkiewicz (@R_A_Ziemkiewicz) October 14, 2024

Źródło:PAP/NCzas/X

Justyna Socha została skazana na rok ograniczenia wolności. „Skazano mnie z inicjatywy izb lekarskich”

Justyna Socha została skazana na rok ograniczenia wolności. „Skazano mnie z inicjatywy izb lekarskich”

14.10.2024 justyna-socha-zostala-skazana-na-rok-ograniczenia-wolnosci

Justyna Socha, szczepionki, antyszczepionkowcy, szury
Justyna Socha Fot. PAP/Piotr Nowak

Justyna Socha 10 października została skazana przez poznański sąd na karę jednego roku ograniczenia wolności w postaci wykonywania nieodpłatnych prac społecznych w wymiarze 30 godzin miesięcznie za zniesławienie anestezjologa, Michała Szuszkiewicza. Oprócz tego sąd zobowiązał ją do zapłaty 20 tys. zł tytułem nawiązki.

„Skazano mnie dzisiaj na rok ograniczenia wolności z inicjatywy izb lekarskich” – napisała liderka ruchu antyszczepionkowców w swoich mediach społecznościowych, a następnie powtórzyła słowo w słowo to samo w komentarzu do wpisu.

https://www.facebook.com/plugins/post.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2Fjustsocha%2Fposts%2Fpfbid0h1PiNvhJHFrkGAcqBzMPeGwQhdGTQvRZWXnfESe5baC8pjRuwRZcgFt5ukYogX81l&show_text=true&width=500

Zwolennicy Justyny Sochy zareagowali na tę wiadomość, m.in. cytując Biblię, a dokładnie fragmenty, które mówią o prześladowaniach z powodu głoszenia prawdy.

Zdecydowana większość komentujących ucieszyła się z wyroku, choć niektórzy utyskiwali na to, że jest on zbyt niski, a inni stwierdzili, że Socha powinna być sądzona za coś innego, a mianowicie za głoszenie „antynaukowych bzdur”. Działaczka do wpisu dołączyła link do zbiórki, co też nie uszło uwadze komentujących i zostało przez nich… wyśmiane.

===========================

mail:

Globaliści zdejmują maski, a to zły znak…

Globaliści zdejmują maski, a to zły znak…

Autor: AlterCabrio , 13 października 2024

Dlatego następne wydarzenie prawdopodobnie będzie znacznie gorsze pod względem skali i następstw, a globaliści już próbują naprawić swój poprzedni błąd niedoceniania dziennikarstwa obywatelskiego. Będą próbowali nas uciszyć, jeśli tylko będą mogli, i otwarcie przyznają się do tego na ostatnich konferencjach i w mainstreamowych artykułach. Maska znów opada, a to sugeruje mi, że wydarzy się coś bardzo złego.

−∗−

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

−∗−

Globaliści zdejmują maski, a to zły znak…

Pamiętacie, kiedy ostatni raz globaliści zdjęli maskę? Nie było to tak dawno temu, ale niektórzy ludzie mogli już zapomnieć, jak zachodni świat niemal stracił wszelką wolność jednostki pod pozorem przesadnie rozdmuchanego stanu zagrożenia zdrowia. Kiedy globaliści są szczerzy co do tego, czego naprawdę chcą, zwykle zbiega się to z zaplanowaną katastrofą.

W ciągu dwóch lat od porażki narracji pandemii covid argumentowałem, że organizacje globalistyczne próbują się przegrupować w ramach nowego planu. Dowody sugerują, że ci ludzie przeżyli szokujące objawienie po próbie wprowadzenia wiecznej tyranii medycznej. Zrozumieli, że nie mają tak dużej kontroli nad przepływem informacji i dyskursem publicznym, jak pierwotnie zakładali.

Nawet przy pełnej cenzurze wykorzystującej algorytmy do zakopywania sprzecznych danych, nawet przy pełnej sile rządu współpracującego z mediami społecznościowymi w celu uciszenia sprzeciwu, nawet przy groźbie wykluczenia ekonomicznego dla każdego, kto odmawia przyjęcia serii zastrzyków mRNA, nadal doznawali porażki. Prawda o minimalnym współczynniku śmiertelności zakażeń (IFR) covid-19 nadal się rozprzestrzeniała, wraz z danymi dowodzącymi bezużyteczności nakazów i lockdownów. Nic z tym nie mogli zrobić.

Ich złotym środkiem do całkowitej kontroli miało być forsowanie koncepcji paszportu szczepionkowego. Alternatywne media zmiażdżyły tę agendę jak zaraźliwego karalucha. Gdyby paszport odniósł sukces, nie prowadzilibyśmy teraz tej rozmowy. Każdy bałby się unieważnienia paszportu. Każdy bałby się utraty dostępu do gospodarki za powiedzenie czegoś niewłaściwego. Każdy bałby się, że zostanie siłą osadzony w obozie covidowym (co faktycznie było realnym planem). Albo… bylibyśmy w środku krwawej wojny domowej.

Wydarzenia 2020 roku miały zapoczątkować ostateczny zamach stanu przeciwko ludzkości. Globaliści wielokrotnie przyznawali się do swoich planów. Klaus Schwab i Światowe Forum Ekonomiczne z dumą ogłosili covid katalizatorem „Wielkiego Resetu” i „Czwartej Rewolucji Przemysłowej”. Twierdzili, że lockdowny były dopiero początkiem i że radykalne ograniczenie naszych swobód zostanie rozszerzone również na zmiany klimatyczne.

Myśleli, że wygrali bez oddania jednego strzału, ale to nie jest takie proste. Znacznie więcej ludzi jest świadomych ich motywów i pobudek, niż im się wydawało, a tylko w samej Ameryce ponad 50 milionów z nich jest uzbrojonych. Lockdowny już minęły, prawie nikt nie przyjął dawek przypominających szczepionki, znacznie mniej osób przyjęło szczepionkę, niż twierdzi CDC, a paszporty szczepionkowe zostały odrzucone. To zwycięstwo było możliwe dzięki wysiłkom alternatywnych platform medialnych omijających cenzurę Big Tech. Tak po prostu.

Dlatego następne wydarzenie prawdopodobnie będzie znacznie gorsze pod względem skali i następstw, a globaliści już próbują naprawić swój poprzedni błąd niedoceniania dziennikarstwa obywatelskiego. Będą próbowali nas uciszyć, jeśli tylko będą mogli, i otwarcie przyznają się do tego na ostatnich konferencjach i w mainstreamowych artykułach. Maska znów opada, a to sugeruje mi, że wydarzy się coś bardzo złego.

Jak zauważyłem w 2023r. w moim artykule ‘From Covid To Climate Change: Vehicles For Global Authoritarianism’ [„Od covid-19 do zmian klimatycznych: wehikuły globalnego autorytaryzmu”], globaliści wydają się przenosić swoje co bardziej despotyczne wysiłki z pandemii na dyskurs klimatyczny. Jeśli naprawdę chcesz wiedzieć, co obecnie kombinują, musisz obserwować konferencje klimatyczne.

Pod koniec września odbyło się wiele szczytów klimatycznych, w tym jeden zorganizowany przez WEF w Nowym Jorku, zwany Sustainable Development Impact Meeting. Został on zorganizowany przez WEF wspólnie ze Zgromadzeniem Ogólnym ONZ. Nic dziwnego, że dyskusje często odchodziły od klimatu w stronę „zagrożeń dla demokracji”, a także gorzkich skarg na „rozprzestrzenianie się dezinformacji”.

John Kerry, były kandydat Demokratów na prezydenta, były Car Klimatu za Joe Bidena i wieloletni uczestnik WEF, powiedział to wreszcie na głos w trakcie szczytu. Stwierdził, że Pierwsza Poprawka [1st Amendment] była „przeszkodą” dla właściwego zarządzania i uniemożliwiała elitom kontrolowanie publicznego konsensusu.https://www.youtube.com/embed/lRwP4Krvreo?si=xb4OAu3i8v4V2VFr

Jego stwierdzenia są dość bezczelne.

Przede wszystkim, konsensus jest wysoce przereklamowany i często szkodliwy. Podstawą nauki jest to, że zawsze jest przedmiotem debaty zgodnie z dowodami. Kiedy wymusisz „konsensus”, porzucasz wszelką należytą staranność w ramach metody naukowej.

Stało się to oczywiste podczas covidu, kiedy „konsensus” został ujawniony jako całkowicie sfabrykowany, a większość twierdzeń wysuwanych przez rządy i marionetkowych „ekspertów medycznych” okazywała się fałszywa. Pamiętaj, że to byli ci sami ludzie, którzy próbowali zakazać TOBIE chodzenia do parków i uprawiania sportów wodnych nad morzem w imię „spłaszczania krzywej”.

Innymi słowy, jak bardzo trzeba być upośledzonym, żeby uwierzyć, że aktywność na świeżym powietrzu doprowadzi do transmisji wirusa? To nie jest nauka, to histeria promowana przez ludzi, którzy twierdzą, że reprezentują naukę. To samo dotyczy nakazów noszenia maseczek, dystansu społecznego, lockdownów itp. Żaden z wprowadzonych przez nich środków nie był uzasadniony.

Jeśli mówimy o koncepcji zmian klimatycznych spowodowanych przez człowieka, twierdzenie o konsensusie w nauce jest kłamstwem. Dane sugerują, że po prostu nie ma czegoś takiego jak zmiany klimatyczne spowodowane przez człowieka. Nie ma dowodów na związek przyczynowo-skutkowy między emisjami dwutlenku węgla a globalnym ociepleniem. Nie ma dowodów na to, że globalne ocieplenie powoduje ekstremalne zjawiska pogodowe. Nie ma dowodów na to, że nasz obecny cykl ocieplenia jest znaczący lub wyjątkowy w porównaniu z jakimkolwiek innym cyklem ocieplenia w historii.

W rzeczywistości, niedawno, przez przypadek, Washington Post potwierdził słuszność poglądów alternatywnych mediów na temat zmian klimatycznych, gdy spróbował sporządzić mapę historii temperatur Ziemi na przestrzeni 450 milionów lat, tylko po to, by odkryć to, o czym ja mówię od dawna – obecne temperatury są znacznie niższe niż przez większość historii Ziemi.

Ale ważniejszą kwestią jest twierdzenie Johna Kerry’ego, że rządzenie wymaga kontroli informacji publicznej. Podstawowym rozdźwiękiem u Kerry’ego jest jego pogląd, że zadaniem elit i rządu jest moderowanie informacji dla dobra ogółu. Nikt nie dał im pozwolenia na to. Rząd nie istnieje po to, aby tworzyć konsensus.

Naród ma władzę, John. Jako polityk jesteś tylko urzędnikiem państwowym, niczym więcej. Twoje opinie na temat wolności słowa nie mają znaczenia.

Niektóre z najbardziej rażących dezinformacji są często ujawniane opinii publicznej przez rząd i ich zatwierdzone źródła medialne w imię „ratowania demokracji”. Kłamią nieustannie. John Kerry jest po prostu wściekły, ponieważ teraz społeczeństwo ma środki, aby ujawnić informacje o nim i jego poplecznikach. Jeśli „demokracja” wymaga cenzury, aby przetrwać, to nie warto jej ratować.

Na koniec, hipokrytycznie, Kerry sugeruje, że demokracja jest „zbyt powolna” we wdrażaniu zmian w społeczeństwie, które uważa za konieczne do stworzenia konsensusu i „jedności”. Jeśli Pierwsza Poprawka jest „czarną dziurą” w skuteczniejszej kontroli informacji i zarządzaniu, to on i jego oślizgli pobratymcy muszą powziąć zamiar by ją usunąć. Innymi słowy, uważa, że ​​tyrania działałaby lepiej, ponieważ jest o wiele szybsza niż próby manipulowania społeczeństwem za pomocą propagandy.

Nie mówi tego wprost, ale to właśnie sugeruje.

Oprócz niektórych przemówień Klausa Schwaba w szczytowym momencie pandemii, wypowiedzi Kerry’ego mogą być najbardziej otwartą deklaracją globalistycznych autorytarnych zamiarów, jaką kiedykolwiek słyszałem. On zdejmuje maskę i to mnie niepokoi.

Jego argumenty wpisują się w szereg artykułów opublikowanych w ciągu ostatnich kilku miesięcy na platformach mediów establishmentu. The New Yorker właśnie zamieścił artykuł, w którym pyta ‘Is It Time To Torch The Constitution?’ [„Czy nadszedł czas, aby spalić konstytucję?”]. The New York Times opublikował rozprawę naukową zatytułowaną ‘The Constitution Is Sacred. Is It Also Dangerous?’ [„Konstytucja jest święta. Czy jest również niebezpieczna?”]. Napisali również artykuł podkreślający potencjalne pozytywy despotycznych rządów w krajach takich jak Brazylia, które grożą zamknięciem publicznego dostępu do X Elona Muska (dawniej Twitter), aby zmusić serwis do cenzurowania kont obywateli. Ci ludzie są na ścieżce wojennej, aby przekonać opinię publiczną, że wolność słowa jest zagrożeniem.

Kiedy elity polityczne i ich poplecznicy zaczynają atakować wolność słowa, zwykle robią to w ramach przygotowań do poważnego kryzysu, który mają nadzieję wykorzystać jako narzędzie do wyeliminowania wolności publicznych. Wolność słowa jest najważniejszą wolnością, ponieważ pozwala ludziom poprzez debatę rozróżnić jaka jest prawda i co z nią zrobić.

Globaliści uważali, że posiadają blokadę informacji podczas covidu i się pomylili. Nie popełnią tego samego błędu ponownie. Bez względu na to, jaki będzie następny kryzys, z pewnością będą starali się uciszyć alternatywne media i wszelkie zbuntowane platformy mediów społecznościowych, zanim ruszą naprzód.

_______________

Globalists Are Taking The Mask Off And That’s A Bad Sign…, Brandon Smith, October 10, 2024

Sunday Strip: Challenge Accepted

Sunday Strip: Challenge Accepted

New (SNL) proof that the election is over!

Robert W Malone MD, MS Oct 13, 2024




True story (from the New York Post:

Former CBS News staffers are demanding an independent investigation into “60 Minutes” over the brewing Kamala Harris interview scandal — even as the network digs in its heels and refuses to release the full, unedited transcript, The Post has learned.

The long-running news show has come under fire after allegedly cleaning up the Democratic presidential candidate’s answer to a question from “60 Minutes” correspondent Bill Whitaker about Israel that aired during a special episode on Monday.

Her reply was starkly different from the “word salad” the vice president served up in a clip to promote the interview shown by “Face the Nation” the day before.

The controversy has prompted media insiders and critics — including Republican presidential nominee Donald Trump — to question the ethical standards at the Tiffany Network.

“I think there should be an outside investigation,” one former CBS News journalist told The Post on Thursday. “Obviously, there’s a problem here. If they care about journalistic integrity, they would conduct an investigation or release the full transcript.”






I watched this video with trepidation. Howver, it has 6.4 million views in a week – so, I thought, “maybe something is here?”

Yep! A Saturday Night Live skit that is actually hilarious!

https://www.youtube-nocookie.com/embed/7E_WeuKkJ2s?rel=0&autoplay=0&showinfo=0&enablejsapi=0

…When SNL goes after Harris, Biden and Walz all in one fell swoop – you know the election is over.


















Remy knocks it out of the park again!

https://www.youtube-nocookie.com/embed/Sbhra_AQqGI?rel=0&autoplay=0&showinfo=0&enablejsapi=0