Podcieranie d.. ręką będzie trendem wśród mądrych, postępowych i wykształconych?

Tradycyjny papier toaletowy ma policzone dni użytkowania, gdyż – aby zaradzić kryzysowi klimatycznemu – UE promuje papier toaletowy ze słomy. Według hiszpańskiego portalu elEconomista nie wyklucza się całkowitej rezygnacji z papieru na rzecz „wody i mydła”. Celem jest ochrona zasobów naturalnych i zmniejszenie emisji dwutlenku węgla o co najmniej 35 proc. do 2030 r.

więcej:

https://nczas.com/2023/08/09/absurdy-unioklimatyzmu-papier-toaletowy-ze-slomy-albo-tylko-woda-i-mydlo/

Wydaje mi się, że obróbka słomy też powoduje emisje CO2 itp, ale w sumie można podcierać się ręką – lewą jak np w krajach arabskich. Wówczas można prawą witać się z normalnymi ludźmi a lewą z wszelkiej maści postępakami / urzędnikami klimatu / ministerstwa prawdy itp.

Jak to władza broni Polski przed imigracją …

Oglądając wiadomości można by sądzić, że Polska broni się przed imigracją. Setki agencji pośrednictwa pracy za granicą szuka chętnych do pracy w Posce i sprowadza ich tysiącami.

Jedną z nich jest od 2021 jest JOB Hiring Poland z Doha, Doha, Qatar

tel +974 7713 1001

link:

https://www.facebook.com/IVYJOBS

https://www.facebook.com/IVYJOBS/photos

dla osób nie mających facebooka:

Idzie kominiarz, łap się za … portfel

Pamiętam, że gdy szedł kominiarz to miałem łapać się za guzik , teraz za portfel.

W domach na terenie całej Polski ruszą wkrótce kontrole przeprowadzane przez kominiarzy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że inspekcja będzie dotyczyć m.in. grubości ścian czy liczby pokoi. Samorządy za takie przedsięwzięcie będą musiały wyłożyć około miliarda złotych z własnej kieszeni.

Ruszą szczegółowe kontrole. Wszystko przez nowy urząd

Dlaczego kominiarze będą sprawdzać grubość ścian? W zeszłym roku powstała Centralna Ewidencja Emisyjności Budynków (CEEB). Właściciele nieruchomości byli zobowiązani złożyć deklarację o źródłach ciepła. Z ewidencji dowiadujemy się, jakie jest zużycie energii, grubość dachu i ścian, kiedy obiekt został wybudowany i ile ma pokoi.

Portal money.pl informuje, że dane zbierać będą… kominiarze. W trakcie rutynowej kontroli zajmą się oni wypełnianiem ankiety. Dane będą zapisywać w aplikacji na tabletach. Koszt wizyty poniesie oczywiście właściciel budynku. Za rutynowy przegląd kominiarski płaci się 250 złotych.

reszta tu:

https://www.salon24.pl/newsroom/1317979,smorzady-skontroluja-5-mln-domow-absurdalny-powod

Niemcy od lat prowadzą masowo na Ukrainie ekshumacje żołnierzy Wehrmachtu i SS

Tylko w ubiegłym roku na Ukrainie ekshumowano  szczątki 816 niemieckich żołnierzy poległych w II wojnie światowej, a ukraińskie władze nadal odmawiają ekshumacji pomordowanych na Wołyniu Polaków.

Niemiecki Związek Ludowy Opieki nad Grobami Wojennymi zdołał w ubiegłym roku wydobyć na Ukrainie szczątki 816 poległych Niemców z czasów II wojny światowej – informował w kwietniu portal Deutsche Welle. Ekshumacje były prowadzone także podczas wojny – zwracały uwagę niemieckie media.

Niemiecki Związek Ludowy Opieki nad Grobami Wojennymi zdołał w ubiegłym roku wydobyć szczątki 816 poległych Niemców z czasów II wojny światowej – sprawców hitlerowskiej inwazji na Ukrainę, która wówczas należała do Związku Radzieckiego. Było to o połowę mniej niż w poprzednich latach, ale działo się to w środku nowej wojny. – czytamy w DW.

Niemiecki Związek Ludowy Opieki nad Grobami Wojennymi powstał jeszcze w Republice Weimarskiej – pierwszym demokratycznym państwie na ziemi niemieckiej – po I wojnie światowej. Początkowo w celu odnalezienia i pochowania zmarłych w bitwach pod Verdun i Ypres. Po II wojnie światowej stowarzyszenie kontynuowało swoją działalność najpierw w zachodnich Niemczech, a później w sąsiednich krajach Europy Zachodniej. Po upadku żelaznej kurtyny Związek rozszerzył działalność na kraje Europy Środkowej i Wschodniej oraz byłego Związku Radzieckiego – przede wszystkim na Polskę, Białoruś i Ukrainę, ale także na samą Rosję.

Miejsca, w których znaleziono kości, są sprawdzane z informacjami z niemieckiego Archiwum Federalnego. Potem szczątki są chowane na różnych cmentarzach Niemieckiego Związku Ludowego Opieki nad Grobami Wojennymi w całej Europie i często w obecności krewnych z Niemiec – także na Ukrainie.

Anton Drobowycz, szef Ukraińskiego IPN oświadczył w czerwcu, że dopóki strona polska nie odnowi obiektu ku czci OUN-UPA na Górze Monastyrz i nie zacznie odnawiać innych obiektów tego typu w Polsce, nie będzie zgody na poszukiwania i ekshumacje szczątków pomordowanych Polaków.

źródło: https://www.goniec.net/2023/08/07/niemcy-od-lat-prowadza-masowo-na-ukrainie-ekshumacje-zolnierzy-wehrmachtu-i-ss/

Wątpliwa opłacalność pomp ciepła

Pan Marcin ma pompę ciepła, ma panele solarne i rachunki wyższe też ma.
Pan Marcin ma pompę ciepła, ma panele solarne i rachunki wyższe też ma. | Foto: Czytelnik Business Insidera / zdjęcie czytelnika
  • Dopłaty od państwa idą w dziesiątki tysięcy, samemu trzeba wyłożyć mniej niż połowę i już ma się ekologiczny prąd i ogrzewanie. Do tego obiecują, że będzie taniej niż przy piecu na ekogroszek
  • Rzeczywistość weryfikuje to negatywnie. Ceny prądu po przekroczeniu limitu 2000 kWh rocznie są bardzo wysokie, więc ogrzewanie pompą też
  • Do tego fotowoltaika produkuje prąd w lecie, kiedy ten jest tańszy, a ogrzewać trzeba, kiedy prąd jest droższy
  • Według wyliczeń czytelnika po zainwestowaniu 64 tys. zł oszczędność w porównaniu z ekogroszkiem jest 1,9 tys. zł rocznie. Gdyby jednak kupił ekogroszek taniej niż założył, oszczędności nie byłoby w ogóle. A niemałe odsetki od kredytu trzeba spłacać, więc inwestycja jest na minusie
  • A to nie wszystkie atrakcje, jakie system zapewnia „ludziom eko”

więcej tutaj:

https://businessinsider.com.pl/technologie/nowe-technologie/rachunki-ostro-w-gore-mimo-fotowoltaiki-i-pompy-ciepla-rzad-wystawil-nas-do-wiatru/jr4bnrw

Opodatkowanie domów podatkiem od emisji CO2 około 1600 zł rocznie

Jeszcze z 2-3 lata temu, palenie gazem było EKO , w Krakowie zakazano kominków czy palenia węglem. Teraz nadchodzi nowa mądrość etapu – Eurokołchoz opodatkuje budynki od emisji CO2

Podatek a bardziej wprowadzenie wyższych opłat od ogrzewania związane jest z implementacją systemu ETS 2 i opłat za emisję dwutlenku węgla w UE. Unia właśnie zatwierdziła ETS 2 rozszerzając handel emisjami o sektor budownictwa i transportu. To oznacza dla nas wyższe rachunki za ogrzewanie i jazdę samochodami spalinowymi.

  • Obowiązują już przepisy Unijne wprowadzające sektory budownictwa i transportu drogowego do ETS 2 co wiąże się z ograniczaniem emisji gazów cieplarnianych w UE w ramach Fit for 55.
  • Zgodnie z danymi z Centralnej Emisyjności Budynków ponad 3,2 mln gospodarstw domowych ogrzewanych jest gazem zaś węglem ok. 4,6 mln gospodarstw domowych. To oni poniosą dodatkowe koszty związane z roszczeniem ETS 2 i emisją gazów cieplarnianych i dwutlenku węgla do atmosfery najpóźniej od 2028 r.
  • Właściciel ogrzewający dom węglem, ekogroszkiem, gazem olejem opałowym będzie musiał zapłacić ok. 45 euro za 1 tonę emisji, przy czym gospodarstwo domowe średnio zużywa 6 ton na rok co daje ok. 270 euro. W sumie zapłaci więc minimum ok. 1200 zł za rok. Jednak jak podają eksperci te opłaty mogą wzrosnąć nawet do ponad 1600 zł rocznie w 2030 r.
  • Opłata za emisję gazów cieplarnianych i CO2 będzie wliczana w cenę węgla, ekogroszku, oleju opałowego lub gazu oraz paliwa do aut spalinowych i ponoszona przy zakupie od 2027 r. lub 2028 r.

reszta pod linkiem:

https://www.farmer.pl/energia/ponad-1600-zl-rocznie-wiecej-na-ogrzewanie-domu-ue-zatwierdzila-nowy-podatek,134495.html

Pazerne państwo – legalizacją studni 5000 zł

Niestety, ale prawda jest taka że człowiek jest właścicielem gruntu tylko formalnie – jako osoba przypisana do płacenia podatku. Władza ludowa może zawsze użyć monopolu na przemoc , np za korzystanie z wody ze studni.

Pośpiech papieża Franciszka, nowi kardynałowie: Przygotowanie jego sukcesji? „Całuśnik” – „murzyn” encyklik ?

Pośpiech papieża Franciszka, nowi kardynałowie: Przygotowanie jego sukcesji?

Luiz Sérgio Solimeo pope-franciss-haste-preparing-his-succession

Czy zamierza uczynić swoim następcą – swojego protegowanego i autora-”murzyna”, arcybiskupa Víctora Manuela Fernándeza, mianując go prefektem Dykasterii do spraw Nauki Wiary. Czy spodziewa się, że tak jak kard. Ratzinger został następcą Jana Pawła II po objęciu tego urzędu, tak samo może stać się z argentyńskim arcybiskupem, który ma zastąpić go na Stolicy św. Piotra?

——————————————–

„Konsystorz papieża w pośpiechu”

Gdy jego pontyfikat dobiega końca, papież Franciszek, pragnąc całkowicie zmienić Kościół katolicki, zanim zda rachunki przed Stwórcą, przyśpiesza reformy i mianuje prałatów zgodnych ze swoją ideologią religijną. Tak więc zbliżający się konsystorz, który ma wynieść do jego składu kolejnych dwudziestu jeden kardynałów, wskazuje na pośpiech, z jakim działa.

Jak to ujął komentator religijny, konsystorz z 30 września to „konsystorz spieszącego się papieża”.

„Synod” mający na celu przekształcenie Kościoła

Synod o Odsączalności przyspiesza zmiany instytucjonalne, doktrynalne, dogmatyczne i moralne, które Franciszek wprowadził podczas swojego pontyfikatu. Sam papież Franciszek oświadczył, że poprzez Synod zamierza przekształcić Kościół monarchiczny, taki jaki założył go Nasz Pan, w demokrację bezpośrednią, w której zamiast hierarchii decydują wierni.

„Synod o Sodomii”

Nominacja ks. Jamesa Martina na członka Synodu, a także obecność kardynała Jean-Claude Hollericha SJ na czele wydarzenia jako wyznaczony przez papieża relator generalny spowodowały, że wydarzenie to zostało nazwane „Synodem o Sodomii”.3.

W wywiadzie dla niemieckiej [formalnie md] katolickiej agencji prasowej KNA kardynał Hollerich stwierdził, że nauczanie Kościoła potępiające ten grzech przeciw naturze jest błędne i musi zostać zmienione: „Uważam, że socjologiczno-naukowe podstawy tego nauczania nie są już poprawne. . . . Myślę, że nadszedł czas na gruntowną rewizję doktryny”4

W tym samym duchu rewizji doktryny katolickiej papież Franciszek 1 lipca mianował arcybiskupa Víctora Manuela Fernándeza, uważanego za jego autora-widmo[murzyna md] 5, na szefa watykańskiego urzędu doktrynalnego, Dykasterii ds. Doktryna Wiary. Jest także przewodniczącym Papieskiej Komisji Biblijnej i Międzynarodowej Komisji Teologicznej. Po mianowaniu arcybiskupa Víctora Manuela Fernándeza następcą kardynała Ladarii, papież Franciszek napisał do arcybiskupa Fernándeza list przedstawiający jego koncepcję dykasterii:

„Dykasteria, której będziesz przewodniczył w innych czasach, zaczęła stosować niemoralne metody. Były to czasy, kiedy zamiast promować wiedzę teologiczną, tropiono możliwe błędy doktrynalne. . . . To, czego oczekuję od ciebie, jest z pewnością czymś zupełnie innym”6.

Jak wyjaśnia arcybiskup Fernández, papież obiecał 1 lipca list informujący, co ma robić w dykasterii. Oczywiście całkowicie zgadza się z treścią listu i uważa, że ​​dawne Święte Oficjum i Inkwizycja stosowały niemoralne metody prześladowania teologów7.

Komentując rzekome „niemoralne metody” dawnego Świętego Oficjum w wywiadzie dla argentyńskiej stacji radiowej, arcybiskup wspomina reakcje postępowego teologa, który dokonał aktu zemsty na byłym Świętym Oficjum. Nawiasem mówiąc, ten czyn był nikczemny, bardziej przystający przestępcy niż teologowi. Arcybiskup Fernández mówi: „W czasie Soboru Watykańskiego II było wielu wielkich teologów, których ta instytucja prześladowała. I jest znany przypadek wielkiego teologa, który pewnej nocy oddał mocz [na] drzwi Świętego Oficjum w geście pogardy w obliczu tej metodologii prześladowań”8.
Tym „postępowym teologiem” [szczunem md] był ks. Yves Congar OP, jeden z głównych autorów tekstów Vaticanum II. Dziennikarz Robert Blair Kaiser, były nowicjusz jezuicki wysłany przez magazyn Time w celu relacjonowania soboru, opowiada epizod10, który prof. Roberto de Mattei potwierdza, pisząc: „Sam Congar dwukrotnie, w 1946 i 1954 r., oddał mocz na drzwi Świętego Oficjum na znak pogardy dla najwyższej instytucji Kościoła”11.

„Uzdrów mnie ustami. Sztuka całowania”

Aby lepiej poznać nowego Prefekta dawnego Świętego Oficjum, warto przypomnieć, że jako młody ksiądz w 1995 roku abp Fernández napisał erotyczno-mistyczną książkę zatytułowaną Sáname con tu boca. El arte de besar (Uzdrów mnie ustami. Sztuka całowania)12.

Książkę ilustrują rzeźby przedstawiające całujących się nagich mężczyzn i kobiety. Na stronie 10 rozdziału otwierającego rzeźba przedstawia całkowicie nagą kobietę, z głową przechyloną na bok, całowaną przez również nagiego mężczyznę. Strona 18 przedstawia kolejną rzeźbę przedstawiającą najwyraźniej parę, również nagą, obejmującą się i całującą.

Wraz z erotyczno-mistycznymi rozważaniami na temat całowania udziela praktycznych rad, jak całować i wymienia przeszkody, które utrudniają tę praktykę, takie jak nieświeży oddech (którego radzi unikać), nieprzycięte wąsy i tak dalej.

Cielesny pocałunek, akt mistyczny?

Autor zdaje się nadawać zmysłowemu pocałunkowi kobiety i mężczyzny nutę mistyczną, fuzję osobowości. „Cała twoja istota, a nie tylko usta, jest oddana w pocałunku. . . . Pocałunek to spotkanie dwojga w chwili, gdy nic poza nimi nie istnieje i nic innego nie jest warte”13.

Dalej pisze: „Jeśli brakuje tych powolnych, niespiesznych, drżących pocałunków, może to oznaczać, że miłość przestało być spotkaniem dwojga, którzy się podziwiają, kontemplują i adorują”14. „Pocałunek jest termometrem miłości. Dlatego, kiedy między nimi coś nie wychodzi, trzeba podążać ścieżkami, które prowadzą do pocałunku, zamiast udawać, że naprawiamy to w łóżku”.

Czym mogą być te ścieżki?

Najważniejszych jest pięć: mów, patrz, dotykaj, twórz, szukaj”15.

Dla niego zmysłowy pocałunek tak łączy osobowości, że „ponieważ one to rozumieją, wiele prostytutek poddaje się wszelkiego rodzaju zabawom seksualnym, ale one nie dajcie się pocałować byle komu”16. Bierze metaforyczny pocałunek używany w Piśmie Świętym i przez mistyków dla wskazania zjednoczenia duszy z Bogiem, jako cielesny pocałunek między mężczyzną a kobietą. Pyta: „Czym jest ten nieskończony pocałunek odbity od Boga w naszych pocałunkach?”17.

Ostatni rozdział książki nosi tytuł: „Nadmistyczny pocałunek”.18

Poeta?

Arcybiskup Fernández również uważa się za poetę. Jednak niektóre z jego wierszy w książce pozostawiają wątpliwości, jak ten fragment: „Nie zdajesz sobie z tego sprawy / nieświadomy [rozproszony] / Twoje mordercze usta / A twoje oczy nie ostrzegają / Wędrujące oczy / Które pozostają zatrzymane / przed boskim pokarmem / twoich ust. … Jak Bóg był tak bezwzględny/ Dać ci te usta…/ Nie ma nikogo, kto by się oparł/ czarował/ ukrywał”19.

Jest to księga wyjątkowa, tym bardziej, że – jak informuje arcybiskup – napisał ją dla swoją pracę duszpasterską z młodzieżą. Jaki wpływ wywarła ta „duszpasterska” praca na tych młodych ludzi, zwłaszcza w dobie religijnej ignorancji i ubóstwienia przyjemności seksualnych?

Arcybiskup nie wyjaśnił też, jakimi normami moralnymi należy się kierować w tej poważnej sprawie.

Negowanie Humanae Vitae

Ma błędne pojęcie moralności – normatywnej nauki, która kieruje ludzkimi czynami, zakazując tego, co złe, a dopuszczając to, co dobre – uznając ją jedynie za wyraz miłosierdzia. Można to wywnioskować z jego artykułu „Trynitarny wymiar moralności II: Pogłębienie aspektu etycznego w świetle Deus caritas est”20.

W imię miłosierdzia przyjmuje środki antykoncepcyjne, wbrew niezmiennemu nauczaniu Kościoła przez encyklikę Humanae vitae. Arcybiskup Fernández mówi, że kiedy para stosuje okresową abstynencję w celu kontroli urodzeń, a żona stanowi duże pożądanie dla jej męża, „[w] takim przypadku bezkompromisowe odrzucenie wszelkiego używania prezerwatyw spowodowałoby, że przestrzeganie zewnętrznej normy pierwszeństwo przed poważnym obowiązkiem troski o miłującą komunię i stabilność małżeńską, których miłość bardziej bezpośrednio wymaga”21.

Obecnie Humanae vitae stwierdza kategorycznie: „Dlatego opieramy nasze słowa na pierwszych zasadach ludzkiej i chrześcijańskiej nauki o małżeństwie, kiedy są zobowiązane ponownie oświadczyć, że bezpośrednie przerywanie już rozpoczętego procesu rodzenia, a przede wszystkim wszelkie bezpośrednie przerywanie ciąży, nawet ze względów terapeutycznych, mają być bezwzględnie wykluczone jako zgodne z prawem środki regulacji liczby dzieci”22.

„Małżeństwo” osób tej samej płci

Arcybiskup Fernández jest również niejednoznaczny w kwestii grzechu homoseksualnego. O błogosławieństwie związków homoseksualnych mówi, że nie można ich utożsamiać z małżeństwem. „Teraz, jeśli udzielono błogosławieństwa, aby nie powodować tego zamieszania, trzeba będzie to przeanalizować i potwierdzić. Jak zobaczysz, w pewnym momencie wychodzisz z właściwie teologicznej dyskusji i przechodzisz do raczej roztropnej lub dyscyplinarnej kwestii”23.

Czy papież Franciszek wyznacza swojego następcę? Można się zastanawiać, czy papież Franciszek zamierza uczynić swoim następcą – swojego protegowanego i autora-widmo, arcybiskupa Víctora Manuela Fernándeza, mianując go prefektem Dykasterii do spraw Nauki Wiary. Czy spodziewa się, że tak jak kard. Ratzinger został następcą Jana Pawła II po objęciu tego urzędu, tak samo może stać się z argentyńskim arcybiskupem, który ma zastąpiż go na Stolicy św. Piotra?

To gwarantowałoby ciągłość jego przemiany Kościoła.

======================

MD: „Teologia Franciszka” w miejsce teologii Chrystusa. Abp Fernández, czyli „zwieńczenie tragikomedii pontyfikatu Franciszka”.

============================

mail:

Czy tak miał≥aby się spełnić przepowiednia Malachiasza o papieżu- Murzynie?

12 lat temu zamordowano Leppera. KTO?? Ujawnienia CZEGO się bano? „Wielu boi się prawdy o śmierci Leppera do dziś”…

12 lat temu zamordowano Leppera. Ujawnienia CZEGO się bano? „Wielu boi się prawdy o śmierci Leppera do dziś”…

wielu-boi-sie-prawdy-o-smierci-leppera-do-dzis

Andrzej Lepper, lider Samoobrony, zmarł 12 lat temu w tajemniczych okolicznościach. O tej rocznicy przypomniał na Twitterze poseł Konfederacji Krystian Kamiński. Polityk zaznaczył również, że parlamentarzyści nie chcieli powołania specjalnej komisji, która miałaby zbadać okoliczności zgonu Leppera. „Wielu boi się prawdy” – skwitował.

„W tej kadencji sejmu, z mojej inicjatywy, @KONFEDERACJA_ próbowała powołać komisję śledczą ds. ustalenia przyczyn śmierci wicepremiera Andrzeja Leppera. Uznałem, że to konieczne, by wreszcie dojść do prawdy w tej niejasnej, tajemniczej i pełnej znaków zapytania sprawie” – napisał.

„Niestety wniosek, żeby taka komisja powstała nie został podpisany przez odpowiednią ilość posłów. Poza naszym kołem dokument podpisało jedynie kilku niezależnych parlamentarzystów, a posłowie PiS-PO-PSL-Lewica nie dostali zgody swoich liderów partyjnych! Jak widać wielu boi się prawdy o śmierci Leppera do dziś” – ocenił.

„12. rocznica śmierci Andrzeja Leppera to dobry moment, żeby przypomnieć o tym, że w przyszłym sejmie, gdy ideowa prawica będzie mieć odpowiednio duży klub poselski taką komisję powołamy. O to będziemy walczyć i to Wam obiecuję!” – zapewnił poseł.

„Domagamy się prawdy w sprawie śmierci Andrzeja Leppera! Prawda zawsze zwycięży!” – skwitował Kamiński.

Jak nie Covid, to UFO

Jak nie Covid, to UFO

Stanisław Michalkiewicz  •  5 sierpnia 2023 ufo

Wygląda na to, że znajdujemy się w przededniu uruchomienia nowej kampanii duraczenia i tresury całej populacji ludzkiej – tym razem już nie pod pretekstem epidemii zbrodniczego koronawirusa, która – nie można powiedzieć, by nie przyniosła rezultatów oczekiwanych przez promotorów komunistycznej rewolucji – co zachęciło ich do przejścia do następnego etapu, który w skutkach może okazać się znacznie groźniejszy od etapu poprzedniego, kiedy to pretekstem był Covid-19. Organizatorzy postawili wtedy na instynkt samozachowawczy, co okazało się strzałem w dziesiątkę, a przy okazji mogli się przekonać, że przy pomocy współczesnych instrumentów propagandy, wspartych łagodnym terrorem, można bez specjalnego wysiłku osiągnąć cele, które w innych okolicznościach mógłby być znacznie trudniejsze do osiągnięcia. Mam na myśli przejęcie przez rządy z dnia na dzień władzy dyktatorskiej, bez oglądania się na żadne konstytucyjne dyrdymały, a także – przejście z dnia na dzień na ręczne sterowanie gospodarką przez biurokratyczne gangi.

Tymczasem za sprawą zimnego ruskiego czekisty Putina, epidemię Covidu trzeba było niemal z dnia na dzień odwołać, co było szczególnie widoczne u nas, gdy to po 24 lutego ubiegłego roku, każdego dnia przez przejścia graniczne Ukrainy z Polską przewalało się po 100 tysięcy „uchodźców”, których ani nikt nie badał, ani nikt nie szczepił, ani nawet nie egzekwował posiadania „maseczek” – a mimo to świat wcale się nie zawalił, zaś zbrodniczy koronawirus, najwyraźniej powinność swej służby zrozumiawszy – z dnia na dzień przestał się srożyć. W tych warunkach podtrzymywanie poprzednich, rzekomo nieodzownych restrykcji, było już niemożliwe, więc nasi obrońcy-dobroczyńcy machnęli na Covid ręką i w ten sposób nastąpił powrót do normalności – oczywiście jak na garbatego.

Tymczasem już w maju, zaraz po odwołaniu epidemii, w amerykańskim Kongresie, w podkomisji Izby Reprezentantów do spraw wywiadu, odbyło się po raz pierwszy od 50 lat przesłuchanie poświecone niezidentyfikowanym obiektom latającym czyli UFO. Dotychczas przybyszami z Kosmosu zajmowali się amatorzy, jak np. szwajcarski hotelarz Erich von Daniken, albo członkowie rozmaitych sekt, na przykład – sekty Antrovis, do której należała – a może nadal należy – pani Barbara Labuda, piastująca w Kancelarii prezydenta Kwaśniewskiego obowiązki ministra stanu w sposób nie zwracający niczyjej uwagi. Członkowie tej sekty utrzymują regularną komunikację z Wenus i podobno pani minister też odbywała bliskie spotkania III stopnia z Wenusjanami. Jak się z nimi spotykała – tajemnica to wielka – w związku z czym po mieście krążyły fałszywe pogłoski, jakoby podróżowała tam na miotle – ale oczywiście nikt z mądrych i roztropnych nie wierzył w tak prosty środek lokomocji. Toteż majowe przesłuchanie w Kongresie USA wzbudziło w tak zwanych „kołach” szalone zainteresowanie, również z tego powodu, że o ile podróże pani minister Labudy specjalnie nikomu szkodzić nie mogły, to okoliczność, że nad takimi sprawami zupełnie serio debatuje organ najwyższej władzy ustawodawczej mocarstwa trzymającego palec na atomowym cynglu, wzbudził na świecie zaniepokojenie. Wprawdzie wielu ludzi czuje, że w coraz większym stopniu dostajemy się pod władzę wariatów, ale co innego mieć przeczucia, a co innego – nabrać całkowitej pewności.

A tymczasem media doniosły, że 26 lipca Kongres USA wysłuchał „w skupieniu cnotliwem” złożonych pod przysięgą zeznań Dawida Grusha, byłego oficera wywiadu Departamentu Obrony, służącego w specjalnej jednostce do badania UFO. Powiedział on m.in, że rząd USA „przez dziesięciolecia” pozyskiwał „częściowo lub w pełni nienaruszone” UFO „egzotycznego pochodzenia”, w następstwie czego rząd USA korzysta z rozmaitych rozwiązań technologicznych wymyślonych przez kosmitów. Wprawdzie pan Grush twierdził, że te rewelacje uzyskał „z drugiej ręki”, ale jednocześnie złożył solenne zapewnienie, że można będzie je zweryfikować. Wygląda tedy, że na jednym przesłuchaniu się nie skończy i że Kongres Stanów Zjednoczonych zaangażuje się również w weryfikowanie dostarczonych mu w ten sposób informacji. Do jakich rezultatów to wszystko doprowadzi – tego oczywiście jeszcze nie wiemy, ale nie ulega wątpliwości, że w odpowiednim czasie zostaną nam one objawione. Oczywiście nie bezpośrednio, co to, to nie. Najprawdopodobniej dowiemy się o nich w sposób pośredni, kiedy już bezpieczniacy, pod pretekstem bliskich spotkań III stopnia z UFO, przystąpią do tresowania szerokich mas ludowych. Oczywiście tresurze tej będą z pewnością towarzyszyły rozmaite ograniczenia, być może jeszcze surowsze, niż przy Covidzie, bo koronawirus wprawdzie jest politycznie wyrobiony, ale gdzie mu tam do kosmitów, dysponujących zapierającą dech technologią? Skoro ci kosmici przez „dziesięciolecia” tak sprawnie się ukrywają, to na pewno mają coś do ukrycia, a skoro tak, to obowiązek wzmożonej czujności i to na znacznie wyższym poziomie, niż w przypadku wroga klasowego, jawi się jako oczywista oczywistość. Jak to się przełoży na życie codzienne – tego też na razie nie wiemy – ale jest wysoce prawdopodobne, że bezpieka, nie tylko amerykańska, ale rówież każda inna, nie tylko roztoczy nad obywatelami demokratycznych państw prawnych surowy nadzór, ale również wprowadzi obowiązek meldowania o wszystkich podejrzanych kontaktach z kosmitami w swoim najbliższym otoczeniu. „Wiecie, rozumiecie, obywatelu; jak tylko spotkacie kosmitę, albo zdobędziecie wiadomość, że spotyka się nimi ktoś inny, to natychmiast meldujcie za pośrednictwem tajnego telefonu, którego numer macie tu razem z pseudonimem operacyjnym – bo inaczej będzie z wami brzydka sprawa.”

Ale wspomniane przesłuchanie w Kongresie może mieć jeszcze inne, znacznie poważniejsze konsekwencje, niż rozbudowa agentury, czy totalna inwigilacja. Jeśli prezydent Józio Biden otwartym tekstem informował, że amerykańskie wybory prezydenckie zmanipulował Putin, to jakże można wykluczyć, że amerykańską demokracją manipulują kosmici, których techniczne możliwości ingerencji są przecież znacznie większe, niż Putina? Taka ingerencja jest sprawą więcej niż pewną, a w tej sytuacji nasuwa się pytanie nie tylko o autentyczność amerykańskiej demokracji, ale przede wszystkim – czy kosmici nie podstawiają Amerykanom swoich agentów w charakterze kandydatów na prezydenta. Czy taki na przykład prezydent Biden nie jest przypadkiem Marsjaninem, albo w ogóle nie pochodzi gdzieś spod ciemnej gwiazdy?

Stanisław Michalkiewicz

=============

I kto to mówi ? 

I kto to mówi ? Izabela Brodacka, oczywiście…

Wysłuchałam wypowiedzi byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego na temat podpisania przez prezydenta Dudę ustawy o powołaniu komisji badającej wpływy rosyjskie w Polsce zwanej potocznie „Lex Anty Putin”, albo „Lex Anty Tusk”. Prezydent Kwaśniewski wieszczył katastrofę wizerunkową prezydenta Dudy wynikającą z faktu podpisania tej ustawy. Uważa, że ten czyn tak kompromituje Dudę, że oznacza koniec jego politycznej kariery. Jak rozumiem Kwaśniewskiemu nie chodziło o kompromitację w tradycyjnym, właściwym znaczeniu tego słowa. Chodziło mu raczej o to, że po zakończeniu kadencji prezydenta nikt nie będzie chciał wypłacać Dudzie, jak wielu innym byłym politykom, judaszowych srebrników w postaci honorariów za wykłady czy stypendiów i nagród różnych antypolskich fundacji i stowarzyszeń.

Mówi to człowiek, który po pijanemu wsiadał na oczach publiczności do bagażnika samochodu, który był pijany również podczas wizyty w Charkowie, na cmentarzu pomordowanych w Katyniu oficerów polskich, który ku radości ukraińskich studentów  bredził jak potrzaskany podczas wykładu w Kijowie tłumacząc im co oznacza jego zdaniem termin: „savoir-vivre”. Na własne oczy widziałam jak w liceum imienia Batorego wepchnął królową brytyjską do sali ujmując ją za łokieć, czego stanowczo zabrania protokół dyplomatyczny, a potem nie znoszącym  sprzeciwu tonem rozkazał jej jak psu: „sit down” co królowa skwapliwie wykonała. Z prawdziwym rozbawieniem wspominam jak upominał Ludwika Dorna i jego psa słowami: „Ludwiku Dornie, psie Sabo nie idźcie tą drogą”. To wszystko było naprawdę zabawne więc nic dziwnego, że Kwaśniewski króluje jako bohater licznych dowcipów, lecz nie jest to zachowanie godne męża stanu, prezydenta czy w ogóle polityka.

To zresztą typowe, że skompromitowani w tradycyjnym sensie tego słowa politycy są gratyfikowani po zakończeniu kadencji przez różne mniej czy bardziej formalne gremia. Wiluś Clinton nie przestrzegający zasad BHP przy używaniu cygara stał się wysoko opłacanym specjalistą od globalnego ocieplenia zwanego słusznie globalnym ocipieniem. Lech Wałęsa łamiący prawa statystyki sumami wygranymi w popularnego totka, w którym prawdopodobieństwo najwyższej wygranej jest jak jeden do około czternastu milionów, stał się wysoko opłacanym specjalistą od wszystkiego. Od historii Solidarności, historii własnej rodziny z naciskiem na elementy współżycia z żoną Danuśką, a ogólnie rzecz biorąc od historiozofii.

Trudno uwierzyć, że ktokolwiek chciałby wysłuchiwać tych bredni i jeszcze za to  płacić. Widać, że dla polityka  „życie po życiu” rządzi się zupełnie innymi niż prawa rynkowe zasadami. Jak wiemy w reklamie istnieje rynek gadających głów, a nawet taryfikatory honorariów za udział w reklamach. Każdy sportowiec, aktor czy celebryta ma swoją cenę, swoje miejsce w rankingu, te cenniki bywają publikowane więc każdy może poznać swoje zmieniające się notowania i starać się swoją pozycję poprawić. Nie dotyczy to jednak byłych polityków. Oni są opłacani z innej puli niż zyski ze sprzedaży szamponu czy pasty do zębów. A jaka to pula można się tylko domyślać. Fundacja Batorego futrowała, a nawet zatrudniała  w Polsce intelektualistów zaangażowanych w duraczenie ( jak to nazywa Stanisław Michalkiewicz) naszego społeczeństwa.

Jak inaczej można wytłumaczyć fakt, że znany nie żyjący już intelektualista Marcin Król w niewybrednych słowach nawoływał swego czasu do obalenia rządów PiS, nawet niedemokratycznymi metodami. Ostatnio podobny seans nienawiści zaprezentował znany aktor Andrzej Seweryn. Nie sposób bez zażenowania zacytować przesłania, które skierował podobno zupełnie prywatnie do swego wnuka. 

Natomiast we wrześniu ubiegłego roku inny znany aktor Adam Ferency podczas spotkania  z fanami w Świdnicy najpierw nieskładanie nawoływał, aby w wyborach nie głosować na Jarosława Kaczyńskiego, a po upływie pół godziny przerwał spotkanie. Ferency przyznał potem szczerze,  że był po prostu nietrzeźwy.

Gdyby szukać wspólnego mianownika tych wydarzeń jako pierwsza nasuwa się tak zwana  „choroba filipińska”, która dotknęła zarówno Kwaśniewskiego jak i Ferencego. Ale to chyba zbyt proste. Wszystkich ich łączy również to, że byli znani już za czasów PRL.  Ferency wsławił się rolami milicjantów oraz wrednych ubeków, do których to ról miał predyspozycje, że tak powiem, zewnętrzne i był tego całkowicie świadom. Rolą życia była jednak dla niego, moim zdaniem, rola cynicznego kamerdynera w serialu „Niania”.  Choć wytrzymałam tylko pół godziny tego wybitnego serialu mogę stwierdzić -to właściwe emploi Ferencego. Nie dociekając jakie były mechanizmy kariery w PRL można zauważyć pewien ich specyficzny rys. Za dawnych dobrych czasów aktor w społecznym odbiorze miał miejsce pokrewne jarmarcznemu kuglarzowi. Miał służyć rozrywce i tylko rozrywce. Rola aktora zmieniła się, przede wszystkim na zachodzie ze względu na wysokie zarobki pracowników fabryki marzeń. Ale dopiero w czasach PRL- bis aktor awansował w Polsce do roli proroka, wręcz wieszcza. Koniec komunizmu obwieściła społeczeństwu niejaka Szczepkowska. Bez niej nikt by nie zauważył zachodzących zmian.

Na temat czy komunizm naprawdę się skończył zdania są podzielone. Uważam, że po czerwonym komunizmie nadchodzi zielony, o wiele groźniejszy, grawitujący do czerni. Mający ambicie do władania całym życiem obywateli włącznie ze sposobem odżywiania się i poruszania. Komuniści zabraniali nam wyjazdów za granicę, lecz nie usiłowali jak ekologiści, a właściwie globaliści zamknąć nas w piętnastominutowych gettach. Co gorsza etapy rozwoju komunizmu są mylne i dla wielu trudne do rozpoznania. Tak w dziecięcej zagadce:  „Co to jest? Czarna jagoda. A dlaczego czerwona? Bo jeszcze zielona” 

Do udziału w marszu organizowanym przez Tuska nakłaniał Olbrychski, do eliminowania Jarosława Kaczyńskiego nakłaniał Ferency, a Andrzej Seweryn dał popis osobistej rynsztokowej kultury. Podobno w marszu brała udział elita. Faktycznie elita, rozpoznawalna po prawdziwie elitarnych hasłach pod którymi szła. 

Niezależnie od wyników wyborów – w podatkach nic się nie poprawi… Przyczyny.

Niezależnie od wyników wyborów w podatkach nic się nie zmieni

Prof. Witold Modzelewski Redakcja Konserwatyzm.pl

Kampania wyborcza w naszym kraju weszła już w fazę podatkową: wszystkie istotne (i nieistotne) partie polityczne prezentują swoje programy również w tej dziedzinie; niestety bez silenia się na jakąkolwiek oryginalność, wszyscy „upraszczają”, „obniżają” i obiecują „stabilizację”, czyli zmniejszenie ilości wprowadzanych zmian w przepisach podatkowych. Niekiedy idą jeszcze dalej i chcą zlikwidować niektóre podatki, a zwłaszcza tzw. PIT i składki na ubezpieczenie zdrowotne. W sumie racja, bo czym więcej wydaje się na ochronę zdrowia, tym szybciej wzrasta ilość chorych mimo, że naród cudownie wyzdrowiał z powszechnej do niedawna pandemii.

Niepotrzebnie znęcam się nad polityczną propagandą kampanii wyborczej, bo przecież dobrze wiemy, że nie ma ona jakiegokolwiek znaczenia. Były co prawda pewne wyjątki, ale raczej się nie powtórzą. Niezależnie od tego jaki „program podatkowy” wybiorą obywatele, podatkami w naszej ojczyźnie rządzić będą ci sami aktorzy, których postaram się pokrótce wymienić. I tak:

  • akcyzą rządzi kilka „międzynarodowych koncernów”, które zatrudniają byłych wysokich urzędników zajmujących się swego czasu tym podatkiem: ich zasługi są znane i w pełni doceniane, bo mają oni nawet zdolności nadprzyrodzone, zgłaszając uwagi do projektowanych przepisów, których jeszcze nie opublikowano; możemy być pewni: niskie opodatkowanie tzw. podgrzewaczy pozostanie,
  • podatkiem od towarów i usług rządzi kilka „renomowanych” firm zajmujących się na co dzień optymalizacją podatkową swoich klientów i robią to wyjątkowo skutecznie: do ich sztandarowych osiągnięć należy wieloletnie (lata 2011-2019) wyłączenie z efektywnego opodatkowania wielu branż, w tym zwłaszcza stalowej i elektronicznej a ich wysiłek na tej niwie miał pełne poparcie zarówno AntyPiSu jak i PiS-u,
  • wszystkimi podatkami będącymi dochodem budżetu państwa rządzi lobby informatyczne, które narzuca podatnikom coraz to nowe obowiązki związane z cyfryzacją, która „przecież musi kosztować”. Tak było, jest i będzie bo władza zawaliła w tej sferze przed laty podpisując umowy, których wyborcy nie mogą przecież zmienić. Im też wmówiono, że wraz z poszerzaniem się owej cyfryzacji następuje uszczelnienie podatków, więc nie powinni tu przeszkadzać. Niezależnie kto będzie rządzić, „nowoczesność” utożsamiana z cyfryzacją będzie uzasadniała wprowadzenie kolejnych setek zmian w przepisach podatkowych,
  • najważniejsze (i mniej ważne) problemy naszego prawa podatkowego nie są rozstrzygane w Polsce lecz na szczeblu organów Unii Europejskiej i tu nie mamy nic do gadania. Będziemy musieli implementować kolejne „pakiety” zmian równie mądrych jak osławione „raportowanie schematów podatkowych”. Co prawda podatnicy już dobrze wiedzą, że przestrzeganie nowych obowiązków wynikających z implementacji rozwiązań unijnych nie ma większego znaczenia, ale Komisja Europejska dopilnuje, aby legislacyjna biegunka towarzyszyła nam przez wiele następnych lat. Na kształt przepisów unijnych nie mamy i nie będziemy mieli żadnego wpływu a przede wszystkim nikt nie ma takich ambicji, aby istniała tu jakaś „polska polityka”: tam, podobnie jak u nas rządzi sojusz lobbystów branżowych („międzynarodowe koncerny”) i biznesu zajmującego się ucieczką od opodatkowania.

Nie należy nie doceniać roli również różnego rodzaju „załatwiaczy”, którzy co pewien czas potrafią pokazać swoją władzę. Bo największym dorobkiem ustrojowym nie tylko naszego kraju lecz również innych państw „realnego kapitalizmu”, jest swoista prywatyzacja podatków i prawa podatkowego: tu da się załatwić przyjęcie rozwiązań, które są „korzystne dla podatników” a często nawet wiadomo, o kogo tu idzie, bo się tym zaraz pochwali, a „wolne media” przyznają za to „prestiżowe nagrody”.

Wyborcy mogą więc spać spokojnie: politycy nie będą mieli jakiegokolwiek wpływu na politykę oraz prawo podatkowe: nasz ustrój jest nadzwyczaj stabilny.

Prof. Witold Modzelewski

Uczestniczka ŚDM: Wstrząsające nadużycia Eucharystyczne i atmosfera dobroludzizmu. Centralnym elementem zagadnienie „ochrony klimatu”.

Uczestniczka ŚDM: Wstrząsające nadużycia Eucharystyczne i atmosfera dobroludzizmu.

Centralnym elementem uczyniono świeckie zagadnienie „ochrony klimatu”.

3 sierpnia 2023

(fot. EPA/JOSE SENA GOULAO / POOL Dostawca: PAP/EPA.)

Brak religijnej formacji uczestników i wstrząsające nadużycia eucharystyczne – tak atmosferę panującą na Światowych Dniach Młodzieży w Lizbonie opisuje jedna z polskich uczestniczek wydarzenia. Czytelniczka portalu PCh24.pl przesłała redakcji swoje wrażenia z pierwszego wieczoru imprezy. „Brakuje refleksyjności i skupienia, co powinno być podstawą pogłębienia wiary” – ubolewa.

„Przekaz kierowany do młodych ludzi opiera się przede wszystkim i niemal wyłącznie na rozgrzewaniu emocji i poczucia wzajemnej akceptacji. Nie byłoby to negatywne (…), gdyby nie fakt, że nie ma w tym praktycznie żadnej merytoryki religijnej”, pisze nasza informatorka.

Podobny charakter miała, wedle relacji polskiej licealistki, rozpoczynającą wydarzenie Msza Święta. „Kazanie, jakim uraczył nas (…) celebrans było rozczarowujące: polegało na dziękowaniu młodzieży za obecność i zachwycaniu się ich witalnością. Podczas otwierającej wydarzenie Najświętszej Ofiary młodych poinformowano, że powinni wchodzić w pełen przyjaźni dialog między sobą oraz, że wydarzenie ma „ekumeniczny” charakter.

Najbardziej wstrząsającym obrazem w odbiorze czytelniczki PCh24.pl było świadectwo niedbałości w kulcie Eucharystycznym. Rozdawanie Komunii Świętej powierzono, jak informuje młoda kobieta, młodym wyłonionym spośród uczestników– nie byli to więc nawet „szafarze nadzwyczajni” – których aktywność tak czy inaczej budzi kontrowersje.

Zdaniem uczestniczki ŚDM skutkowało to poważnymi nadużyciami – uczestnicy młodzieżowej imprezy nie potrafili bowiem właściwie postępować z Najświętszym Sakramentem, który spadał na ziemię, lub był wywiewany przez wiatr z rąk rozdających i przyjmujących Eucharystię. „Różnie reagowano w takich momentach; widziałam szafarza, który podniósł z ziemi Komunię i szybko ją skonsumował, i szafarkę, która włożyła Ciało Chrystusa z powrotem do miski”, wspomina Polka.

„Atmosfera imprezy i „upojenia miłością” wpływa też na zachowanie podczas uroczystości”, dodaje. „Młode osoby nie wyczuły powagi Mszy Świętej. W moim towarzystwie gadano, śmiano się, ucinano sobie drzemki, robiono pikniki i grano w karty (również w czasie Podniesienia”, informuje czytelniczka PCh24.pl.

Zdaniem uczestniczki ŚDM na wyróżnienie zasługuje mimo wszystko polska reprezentacja. Młodzież z naszego kraju „zachowują się godnie w trakcie Mszy i w miejscach kultu. Jestem dumna, że trzymamy poziom mimo ogólnego upadku, jednak to smutna radość”, konkluduje.

Światowe Dni Młodzieży w Portugalskiej stolicy rozpoczęły się 1 sierpnia w godzinach wieczornych. Program imprezy od samego początku wzbudzał kontrowersję – jej centralnym elementem uczyniono bowiem świeckie zagadnienie „ochrony klimatu”. Organizatorzy zapowiadali również, że nie zamierzają „nawracać żadnego z uczestników”.

Źródło: PCh24.pl

Papież na spotkaniu „ekumenicznym”. O „niebezpieczeństwie monologu i prozelityzmu” i dziękował za „dialog i braterstwo”.

Papież na spotkaniu „ekumenicznym”. O „niebezpieczeństwie monologu i prozelityzmu” i dziękował za „dialog i braterstwo”.

4 sierpnia 2023 papiez-o-niebezpieczenstwie-prozelityzmu-i-dziekowal-za-dialog

Papież przyjął w nuncjaturze apostolskiej w Lizbonie delegacje przywódców różnych religii, podkreślając „ekumeniczne i międzyreligijne zaangażowanie portugalskiego Kościoła” – poinformowało biuro prasowe Stolicy Apostolskiej. Franciszek mówił również o niebezpieczeństwie monologu i prozelityzmu.

Ojciec Święty podziękował obecnym za „przeżywane braterstwo, za wysiłki dialogu”, zalecając im troskę o młodych ludzi, którzy „są radośni, ale nie powierzchowni” i którym grozi „znieczulenie” przez otaczający ich świat.

Wcześniej papież przyjął wizytę delegacji Międzynarodowego Centrum Dialogu KAICIID, której towarzyszył kard. Miguel Ángel Ayuso, prefekt Dykasterii ds. Dialogu Międzyreligijnego.

„Pozdrawiając tę delegację, Ojciec Święty wyraził wdzięczność za wizytę i skierował do obecnych kilka słów na temat wartości braterstwa i dialogu oraz niebezpieczeństwa monologu i prozelityzmu” – czytamy w komunikacie.

Franciszek rozmawiał również z Rahimem Aga Khanem, synem przywódcy społeczności Centrum Ismaili, która ma swoją siedzibę w Lizbonie.

Ojciec Peter Stilwell, dyrektor Departamentu Relacji Ekumenicznych i Dialogu Międzyreligijnego Patriarchatu Lizbony, powiedział, że Światowe Dni Młodzieży w Lizbonie są pomyślane jako „spotkanie młodych ludzi z całego świata z papieżem”, dlatego starają się mieć w swoim programie działania promujące dialog międzyreligijny.

Wśród działań wyróżniają się: posadzenie drzew w Tropikalnym Ogrodzie Botanicznym, reprezentujących sześć wielkich rodzin religijnych, sesja dialogu międzyreligijnego w Centrum Ismaili i czas modlitwy prowadzonej przez Wspólnotę z Taizé.

Międzynarodowe Centrum Dialogu – KAICIID jest organizacją międzyrządową, która promuje pokój i zrozumienie poprzez dialog międzywyznaniowy i międzykulturowy, budując potencjał na poziomie lokalnym, krajowym i regionalnym poprzez edukację w zakresie praktyki dialogu.

Źródło: KAI

Kolejna ofiara amputacji genitaliów pragnie umrzeć. Prosi o „eutanazję”.

Ofiara amputacji genitaliów pragnie umrzeć

Lois Cardinal, 35-letni Kanadyjczyk transeksualista, którego to genitalia ścięto w 2009, pragnie swojej śmierci (Breitbart.com, 30 lipca).

Cardinal poprosił „służbę zdrowia” zapewnienie mu zastrzyku śmierci, aby położyć kres swoim cierpieniom po chirurgicznej próbie stworzenia pseudo-waginy.

Mężczyzna bardzo żałuje, że zgodził się na amputację genitaliów. Jego niby-pochwa jest raną otwartą i musi być rozwierana codziennie, aby zapobiec zrostom.

Pomimo iż na ogół rząd Kanady godzi się na eutanazję z byle powodu, to mężczyźnie wstępnie odmówiono. Kanadyjski program samobójstw asystowanych w 2022 ustanowił niechlubny rekord – 13 500 sponsorowanych z kieszeni podatników eutanazji.

„Są tak zafiksowani na punkcie ideologii gender, że bardziej troszczą się o moje zaimki”, stwierdza Cardinal, dodając – „transwestyci nie są dopuszczani do odbywania szczerych i niewygodnych rozmów”.

Uniwersytet Florydy dowiódł, że czterech na pięciu (81%) ludzi, którzy zdecydowali się na amputację genitaliów w ciągu pięciu ostatnich lat, cierpi z powodu przewlekłego bólu.

#newsWizllwokax

Premier Ukrainy: Ukraina zbankrutuje bez zachodniej powodzi finansowej.

Premier Ukrainy: Ukraina zbankrutuje bez zachodniej powodzi finansowej.

ukraina-zbankrutuje

Premier Ukrainy podzielił się smutną reflekcją – jego kraj ma funkcjonować wyłącznie dzięki pomocy finansowej od zachodnich partnerów.

Ukraina przestała być stabilnym finansowo państwem. W marcu 2023 roku minister finansów Siergiej Marczenko poinformował, że kraj wydaje co miesiąc na kampanię wojskową około 130 miliardów hrywien, a miesięczne wpływy do budżetu to zaledwie 80 miliardów hrywien. Według tych wyliczeń roczne wydatki wynosiły 1,56 bln hrywien.

Ujawniono nowe wyliczenia w tym zakresie. Jak podała agencja UNIAN, Ukraina wydaje na wojnę około 2 bilionów hrywien rocznie. Nowe oszacowanie kosztów wojny ogłosił na konferencji ambasadorów premier Denys Szmyhal.

-Koszt funkcjonowania sił zbrojnych i wojny wynosi około 2 bilionów hrywien – powiedział. Po chwili przypomniał, że ​​to więcej niż dochody budżetowe w czasie pokoju (było to 1,3 biliona hrywien). Premier podkreślił, że państwo utrzymuje się głównie dzięki wsparciu finansowemu partnerów, dzięki różnym dotacjom i pożyczkom. Kijów miał pozyskać 28 mld dolarów takich środków w tym roku i 31 mld dolarów w roku ubiegłym. Umożliwiło to wypłacenie pensji pracownikom admininistracji cywilnej oraz prowadzić bieżące remonty infrastruktury krytycznej.

Przechodząc do szczegółowych danych, Szmychal podał, że w ciągu pierwszych sześciu miesięcy wojny (od lutego do sierpnia 2022 roku) Ukraina wydała z budżetu państwa prawie  bilion hrywien. Zaznaczył, że 40% kosztów to potrzeby wojska. Według niego 288 miliardów hrywien poszło na pensje wojskowe, 135 miliardów hrywien – na zakup i naprawę sprzętu wojskowego.

Co więcej, według wyliczeń gospodarczych agencji, Ukraina traci co miesiąc około 2 miliardów dolarów, gdyż miliony Ukraińców opuściły kraj, mieszkają i pracują za granicą.

NASZ KOMENTARZ: Powyższe dane jasno mówią, że Ukraina wydaje na wojnę 2 biliony hrywien rocznie, przy zaledwie 960 mld hrywien swoich CAŁKOWITYCH wpływów budżetowych. Tymczasem jak wskazuje ta sama ukraińska agencja UNIAN, Rosja wydaje na wojsko w ujęciu rocznym 17% swojego budżetu. Jak mało co pokazuje to kto wygra przewlekającą się, wojnę na wyniszczenie.

Skandal podczas Światowych Dni Młodzieży. Msza dla zboczeńców [LGBT] a policja legitymuje modlących się przed kościołem. Kawały Franciszka.

Skandal podczas Światowych Dni Młodzieży. Msza dla LGBT i legitymowanie modlących się przed kościołem.C 4.08.2023 skandal-SDM-msza-dla-lgbt-i-legitymowanie-modlacych-sie

Papież Franciszek Źródło: DPA Dostawca: PAP/DPA
Papież Franciszek Źródło: DPA Dostawca: PAP/DPA

Portugalska policja wylegitymowała kilkanaście osób, które rzekomo miały zakłócać przebieg Mszy św. zorganizowanej podczas Światowych Dni Młodzieży w Lizbonie przez środowisko LGBT. Nabożeństwo było sprawowane w czwartek wieczorem w kościele pod wezwaniem Matki Bożej Wcielenia w dzielnicy Ameixoeira.

Z relacji świadków oraz nagrań udostępnionych przez portugalskie media wynika, że policja odsunęła od drzwi świątyni grupę młodzieży, która z krucyfiksami w dłoni i na kolanach modliła się w czasie sprawowanego w kościele nabożeństwa dla „mniejszości seksualnych”.

Młodzież kontestująca przebieg uroczystości dla środowiska LGBT miała „zbyt głośno” modlić się przy drzwiach kościoła.

Wylegitymowane przez policję osoby tłumaczyły, że ich modlitwa miała na celu „pokutowanie za ciężki grzech spowodowany przez odprawienie nabożeństwa w kościele dla osób pochwalających czyny niezgodne z Pismem Świętym”.

Według portugalskiej telewizji SIC policję wezwał ksiądz sprawujący nabożeństwo, które zostało chwilowo przerwane.

=========================

Mail:

Młodzi wierni modlący się przed kościołem mieli ze sobą krucyfiksy. Na modlitwie trwali klęcząc przed wejściem do kościoła.

Wierni zostali przegonieni przez policję, następnie postawiono im zarzut „zakłócania porządku w miejscu kultu”.

========================

Nauczanie, ewangelizacja:

Papież opowiedział kawał o św. Antonim. Cały klasztor wybuchł śmiechem

============================

mail: Pewnie na tym „nabożeństwie” były też ukochane owieczki i kozy – stąd ostrożność, by je nie urazić..

“Wdzięczność” ukraińskiego ministra. Dziękuje Muskowi za sprzęt kupiony przez… Polskę

“Wdzięczność” ukraińskiego ministra. Dziękuje Muskowi za sprzęt kupiony przez… Polskę

ukrainski-minister-dziekuje

Ukraiński minister cyfryzacji Mychajło Fedorow podziękował Elonowi Muskowi za akumulatory Tesla Powerwall.

A to Polska kupiła Ukraińcom ten sprzęt.

Minister cyfryzacji Ukrainy Mychajło Fedorow opublikował na Twitterze nagranie, w którym dziękuje Elonowi Muskowi za ponad 500 akumulatorów Tesla Powerwall.

Nie wymienił Polski, która zapłaciła za akumulatory, co zauważyli internauci. Fedorow poinformował, że baterie mają dostarczać energię elektryczną do szkół, szpitali i przedszkoli.