Bezwarunkowa kapitulacja Polski

Bezwarunkowa kapitulacja Polski

Stanisław Michalkiewicz  20 grudnia 2022 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5303

Wydawało się, że Naczelnik Państwa ze swoimi pretorianami brnie od sukcesu do sukcesu. Głosowanie w Sejmie nad złożonym przez Wielce Czcigodnego posła Pupkę wnioskiem o wotum nieufności wobec ministra Zbigniewa Ziobry zostało przez stronnictwo rządowe wygrane, podobnie jak powtórne głosowanie nad uchwałą, że Rosja „sponsoruje terroryzm”, do której – jako akt rosyjskiego terroryzmu – włączona została również katastrofa smoleńska. Zwłaszcza to musiało szczególnie spodobać się Naczelnikowi, bo pogląd, iż prezydent Lech Kaczyński „poległ” w Smoleńsku w następstwie zamachu, jest wszak podstawą kultu, ubarwianego opowieściami o jego proroctwach, które spełniają się jeszcze dokładniej, niż przepowiednie Nostradamusa.

Czy to jednak była droga ku świetlanej przyszłości, czy też – jak mawiał Witkacy – „los ultimos podrigos”? Pewności niestety nie ma, bo jakby na zakończenie tego pasma sukcesów przyszedł „kompromis” z Unią Europejską w sprawie praworządności.

Jak pamiętamy, walka o praworządność w naszym bantustanie rozpoczęła się w marcu 2017 roku, po gospodarskiej wizycie Naszej Złotej Pani w Warszawie. Przedtem Unia walczyła w Polsce o „demokrację”, co zakończyło się „ciamajdanem” w grudniu 2016 roku i chociaż wcześniej w obronie demokracji kicał nawet pan mecenas Roman Giertych, to mimo tych poświęceń Nasza Złota Pani zdecydowała, że lepiej będzie walczyć o praworządność. Toteż już w marcu 2017 roku wszystkie organizacje broniące praw człowieków zażądały od Komisji Europejskiej, kierowanej podówczas przez dwa niemieckie owczarki: Jana Klaudiusza Junckera i Franciszka Timmermansa, by zrobiła z Polską porządek, bo poziom ochrony praw człowieków w naszym bantustanie urąga wszelkim standardom. Tedy na pierwszą linię frontu walki o praworządność zostali wypchnięci niezawiśli sędziowie, przede wszystkim ci zwerbowani w charakterze konfidentów jeszcze przez WSI, podobnie jak ci zwerbowani przez ABW w ramach operacji „Temida”, no i rozmaici ambicjonerzy, co to – jak powiedziałby Józef Ozga Michalski – „w dymach bijących z wojny o praworządność, zamierzali uwędzić swoje półgęski” – nie tyle „ideowe”, co w postaci karier – bo jeśli w ramach walki o praworządność pojawił się pomysł, by jedni niezawiśli sędziowie mogli testować niezawisłość innych niezawisłych sędziów – to nieomylny to znak, że w efekcie nieuchronnych ruchów kadrowych, szanse na awanse wzrastają w postępie geometrycznym.

Pojawiły się tedy dwa stronnictwa polityczne; sędziów rządowych i sędziów nierządnych, popieranych przez instytucje Unii Europejskiej, opanowane przez niemieckie owczarki. W maju 2017 roku wprawdzie rząd przeforsował w Sejmie ustawy regulujące ustrój sądowy w Polsce, ale już w lipcu pan prezydent Duda, po 45-minutowej rozmowie telefonicznej z Naszą Złotą Panią zapowiedział ich zawetowanie, a potem je zawetował. W tej sytuacji rząd uznał, że najlepiej będzie jeśli ustrój sądowy zaprojektuje pan prezydent – i tak się stało. Pomysły pana prezydenta, a przynajmniej – przez niego firmowane – Sejm przyklepał i dopiero się zaczęło. Okazało się bowiem, że te wszystkie wynalazki są sprzeczne z zasadami praworządności ludowej, co Polsce wytknął nie tylko Europejski Trybunał Sprawiedliwości, „srogie głosząc kary”, ale i Komisja Europejska, wykorzystując ten pretekst do rozmaitych szantażów, spośród których najskuteczniejszy okazał się szantaż finansowy. Nawiasem mówiąc, do skuteczności tego szantażu przyczyniła się również Polska, to znaczy – pan premier Morawiecki – lekkomyślnie – co jest przypuszczeniem chyba nazbyt uprzejmym – godząc się na tzw. mechanizm warunkujący, to znaczy – uzależniający przekazywanie środków finansowych od swobodnej oceny praworządności.

Wskutek tego pieniądze z funduszu odbudowy, a być może również i inne, zostały przez Komisję Europejską zablokowane. Tymczasem zaczęły dawać o sobie znać finansowe skutki prowadzonej przez rząd „dobrej zmiany” polityki rozrzutności. W tej sytuacji pan minister Szynkowski vel Sęk rozpoczął w Brukseli „negocjacje”, które właśnie zakończyły się bezwarunkową kapitulacją Polski. Oczywiście zostało to otrąbione jako jeszcze jeden wielki sukces, ale natychmiast ujawniły się plusy ujemne. Chodzi m.in. o to, że Komisja Europejska, za pośrednictwem pana ministra Szynkowskiego (vel Sęka), nie tylko kazała Polsce zlikwidować Izbę Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego, ale w dodatku kazała przekazać rozpoznawanie spraw dyscyplinarnych sędziów sądów powszechnych Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu.

Tymczasem konstytucja naszego bantustanu wyposażyła NSA tylko w uprawnienie badania zgodności z prawem decyzji organów administracji publicznej, natomiast nie przyznała mu żadnych kompetencji w zakresie dyscyplinowania sędziów sądów powszechnych. Poza tym Komisja Europejska nakazała utrzymanie możliwości wzajemnego testowania się niezawisłych sędziów pod kątem ich niezawisłości.

Premier Morawiecki niemal nie dostał zawrotu głowy od tego sukcesu, przekonując nieprzejednaną opozycję, że została postawiona pod ścianą: krytykowała rząd, że nie potrafi przełamać blokady środków, no to teraz – proszę! – przełamał, więc nie ma innego wyjścia, jak przyłożyć rękę do sukcesu, czyli – bezwarunkowej kapitulacji. Tedy Wielce Czcigodny poseł Pupka oświadczył, że owszem – przyczynią się do tego z radością – ale rząd powinien procedować w tej sprawie nie po stachanowsku, tylko dbając, by nieprzejednana opozycja mogła to zrobić „z godnościom osobistom”. Pojawiły się wszelako niespodziewane trudności z innej strony. Oto Solidarna Polska, której przywódca, minister Ziobro, dzięki poparciu Zjednoczonej Prawicy wygrał głosowanie nad wnioskiem o wotum nieufności, oświadczyła, że „kompromisu” w postaci nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym nie poprze, z obawy przed całkowitą anarchizacją wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Rzeczywiście – wprowadzenie wzajemnego testowania się sędziów przekształciłoby wymiar sprawiedliwości w – jak to mawiał marszałek Piłsudski – „burdel i serdel”. Pomruk niezadowolenia wydał z siebie także pan prezydent Duda, który z kolei utwardził się na odcinku obrony porządku konstytucyjnego, najwyraźniej wyręczając płomiennych obrońców konstytucji, którym oficerowie prowadzący chyba jeszcze nie zdążyli przekazać instrukcji, co myślą i co mają robić.

Na tym tle znakomitym pendant jest informacja podana przez pana red. Szymowskiego, że w roku 1989 Mateusz Morawiecki został zarejestrowany pod dwoma pseudonimami: „Student” i „Jakub”, w charakterze tajnego współpracownika NRD-owskiej STASI. Ponieważ po zjednoczeniu Niemiec aktywa STASI, łącznie z agenturą, zostały przejęte przez BND, to casus pascudeus pana Mateusza Morawieckiego mógł mieć swój dalszy ciąg, a może ma go nadal. W takich podejrzeniach utwierdza mnie również zagadkowa cisza, jaka w tej sprawie zapanowała zarówno w mediach i środowiskach rządowych, jak i nierządnych. Tylko Konfederacja podczas specjalnej konferencji prasowej domagała się wyjaśnienia tej sprawy przez odpowiednie organy naszego bantustanu, ale na razie głuche milczenie było jej odpowiedzią. Zatem jest prawdopodobne, że ta sprawa będzie miała podobny przebieg, jak oskarżenie o zdradę stanu, rzucone w 1992 roku przez Krzysztofa Wyszkowskiego wobec ministra spraw zagranicznych Krzysztofa Skubiszewskiego. Wtedy też wszyscy, ponad podziałami, udali, że nie słyszą, wskutek czego sprawa nie mogła nawet zakończyć się wesołym oberkiem, bo w ogóle się nie zaczęła.

Non Serviam. Historia Rewolucji. Od Heroda do Davos – Abp. Carlo Maria Viganò.

Non Serviam. Historia Rewolucji. Od Heroda do Davos – Abp. Carlo Maria Viganò

=====================

Siły, które zarządzają gospodarką i finansami, wybierają teraz, korumpują i wyznaczają klasę polityczną, która w ten sposób staje się komitetem zarządzającym światem”.

============================

https://www.bibula.com/?p=137640

DESIDERATUS CUNCTIS GENTIBUS
Wcielenie Słowa Bożego
inauguruje panowanie Chrystusa nad Kościołem i narodami

Discite justitiam moniti, et non temnere divos.
Vendit hic auro patriam, dominumque potentem
imposuit, fixit leges pretio atque refixit;
hic thalamum invasit natæ vetitosque hymenæos;
omnes immane nefas ausoque potiti.

»Uczcie się cnót, karceni, i szanujcie bogi!«
Ten ojczyznę tyranom, nad wszystko zysk ceniąc,
Za złoto sprzedał, prawa złe pisał za pieniądz —
Ów łoże własnej córki zbezcześcił niegodnie:
[Chociażbym sto języków, sto ust miała jedna
I żelazny głos, jeszcze występków bezedna
Nie mogłabym wysłowić, ni wszystkich kar za nie».
Na wszystko śmiali, ciężkie popełnili zbrodnie.]

Eneida VI 620-624 (tłum. X Tadeusz Karyłowski)

I Wstęp

Doktryna o Królewskiej Godności Chrystusa dokonuje rozróżnienia pomiędzy Kościołem katolickim a „Kościołem soborowym”. Jest ona punktem podziału pomiędzy katolicką ortodoksją a neomodernistyczną heterodoksją, ponieważ zwolennicy laicyzmu i liberalnego sekularyzmu nie mogą pogodzić się z tym, że panowanie naszego Pana rozciąga się na sferę świecką, tym samym pozbawiając ją możliwości podlegania samowoli możnych lub woli zmanipulowanego tłumu.

Jednak sama idea, że władza ma swój fundament w transcendentnej zasadzie, nie narodziła się wraz z Chrześcijaństwem, ale jest częścią naszego grecko-rzymskiego dziedzictwa. To samo greckie słowo ἱεραρχία (hierarchia) wskazuje z jednej strony na „administrowanie rzeczami świętymi”, z drugiej zaś odnosi się do „świętej władzy” autorytetu, gdzie zobowiązania z nią związane w istotny sposób stanowią λειτουργία (liturgia-działanie), czyli urząd publiczny, nad którym państwo sprawuje pieczę.

Negacja tej zasady jest przesłanką myśli heretyckiej i ideologii masońskiej. Laickość państwa stanowiła główny postulat Rewolucji Francuskiej,[1] dla której protestantyzm dostarczył teologicznych podstaw, które następnie zmieniły się w błąd filozoficzny wraz z pojawieniem się liberalizmu i ateistycznego materializmu.

Wizja całkowicie spójnej i harmonijnej całości, która rozpościera się nad upływem czasu i przekracza granice przestrzeni, prowadząc ludzkość do pełni Chrystusowego Objawienia, była cechą Cywilizacji, której usunięcia i unieważnienia pragnie się w imię anty-utopii, która jest nieludzka, ponieważ jest wewnętrznie bezbożna, gdyż wywodzi się z niewygasłej nienawiści przeciwnika, pozbawionego na zawsze najwyższego Dobra z powodu swojej pychy i buntu przeciwko Woli Bożej.

Nie dziwi więc, że współcześni ludzie nie rozumieją przyczyn obecnego kryzysu. Pozwolili się pozbawić dziedzictwa mądrości i pamięci, zgromadzonego w ciągu dziejów dzięki pedagogicznej interwencji Opatrzności, która wypisała w sercu każdego człowieka odwieczne zasady, jakimi powinien kierować się we wszystkich aspektach swego życia. Ta wspaniała παιδεία( paideia- wychowanie) pozwoliła ludom oddalonym od Boga i pogrążonym w ciemnościach pogaństwa, aby w sposób naturalny mogły się przygotować do wybuchu wymiaru nadprzyrodzonego w Historii, czyli do przyjścia Chrystusa, w którym wszystko zostaje podsumowane i ukazane się jako część boskiego κόσμος (kosmosu-porządku).

Kiedy cesarz August nakazał wydanie Eneidy – którą Wergiliusz w swoim testamencie kazał zniszczyć, uznając ją za niekompletną – w całym Imperium rozpoczynał się właśnie Pax Romana; pokój przyznany światu na powitanie Wcielenia Syna Bożego i wyrwanie ludzkości z niewoli szatana. Echa tego uroczystego i świętego pokoju rozbrzmiewają do dziś w pełnych rozmachu słowach Martyrologium Rzymskiego, które usłyszymy w poranek Wigilii Bożego Narodzenia:

Ab urbe Roma condita anno septingentesimo quinquagesimo secundo, anno imperii Octaviani Augusti quadragesimo secundo, toto orbe in pace composito… Jesus Christus æternus Deus æternique patris Filius, mundum volens adventu suo piissimo consecrare, de Spiritu Sancto conceptus, …in Bethlehem Judæ nascitur ex Maria Virgine factus homo.

W siedemset pięćdziesiątym drugim roku od założenia miasta Rzymu, w czterdziestym drugim roku panowania cesarza Oktawiana Augusta, gdy cały świat był w pokoju, . Jezus Chrystus, Bóg Przedwieczny i Syn Ojca Przedwiecznego, pragnąc poświęcić świat przez swoją najmiłościwszą obecność, został poczęty przez Ducha Świętego . . i narodził się z Maryi Dziewicy w Betlejem Judzkim, stając się człowiekiem.

Zaledwie czterdzieści lat przed Narodzinami Zbawiciela, Wergiliusz miał okazję poznać synów Heroda, którzy przybyli na studia do Rzymu. To od nich poznał mesjańskie proroctwa Starego Testamentu i zapowiedź rychłych narodzin Chłopięcia, którą opiewał w swojej Czwartej Eklodze:

„Oto już nadszedł kres, głoszony proroctwem Sybilli –
Wielki szereg stuleci popłynie teraz od nowa,
Wraca na ziemię Dziewica, wraca królestwo Saturna
I pokolenie nowe z bezkresnych zstępuje przestworzy.
Pollionie! Za twoich rządów, konsulu, ta radość zabłyśnie
Zaświta szczęście stulecia, popłyną Wielkie Miesiące.
Za twoich rządów zmazane będą ohydne zbrodnie.
Które nas plamią i ziemia wyzwoli się z trwogi odwiecznej.”
Dante zaś pokazuje Stacjusza, wspominającego w Purgatorio (XXII, 70-72):

Kiedyś powiadał: »Na nowo się rodzi Świat; sprawiedliwość wraca z nowym świtem Ludzkości; z nieba nowe plemię schodzi« .

W tym niespokojnym oczekiwaniu na nadejście Chrystusa, August ratuje poemat Wergiliusza przed zniszczeniem, widząc w nim ową tęsknotę za światem, w którym,po stuleciu wojen domowych, panuje pokój. Widział w Eneaszu wzór tych, którzy uważają się za pobożnych, o ile szanują wolę boską i wynikające z niej obowiązki wobec Ojczyzny [Patria] i rodziny. Są przypadkowo wtrąceni przez Opatrzność w wydarzenia historyczne, uczestnicząc w Woli Bożej ustanowionej w wieczności.

Łatwo możemy zrozumieć, dlaczego dusza człowieka prawego i uczciwego, nawet pozbawionego Wiary, mogła czuć się poruszona szlachetnym przeznaczeniem, o którym milczą fałszywi i kłamliwi bogowie, milczy Sybilla i wyrocznia Arakulesa. Widzimy wówczas w tym przeznaczeniu, fas po łacinie, odniesienie do czasownika fari, który oznacza „mówić” i odnosi się do Słowa Bożego, do odwiecznego Słowa wypowiadanego przez Ojca. Chrześcijanin zachwyca się tą wielką ojcowską dobrocią, tą opatrznościową ręką, która towarzyszy ludzkości błądzącej w ciemnościach ku Światłu Chrystusa, Odkupiciela rodzaju ludzkiego.

Jest coś niewysłowionego w tej wizji historii i interwencji Boga w nią, coś, co dotyka dusze i pobudza je do Dobra, budząc nadzieję na heroiczne czyny, na ideały, za które można walczyć i oddać życie.

To właśnie w tym doskonałym połączeniu doczesności i wieczności, natury i Łaski, świat mógł przyjąć i rozpoznać obiecanego Mesjasza, Księcia Pokoju, Rex pacificus, który jest Zwycięzcą śmierci i grzechu, Desideratus cunctis gentibus (upragnionego przez wszystkie narody). Od Wieczernika po katakumby, od wspólnot pierwszych chrześcijan po rzymskie bazyliki, które zostały nawrócone na kult prawdziwego Boga, wznosi się modlitwa, której Pan nauczył Apostołów: adveniat regnum tuum, fiat voluntas tua sicut in cœlo et in terra.

W ten sposób pogańskie Imperium stało się kolebką chrześcijaństwa, a dzięki prawu oraz wpływowi na życie polityczne i społeczne, umożliwiło rozprzestrzenianie się Ewangelii i nawracanie dusz do Chrystusa. Z pewnością były to zarówno dusze proste, jak i dusze ludzi wykształconych, rzymskich arystokratów, urzędników cesarskich, dyplomatów i intelektualistów, którzy potrafili, niczym Eneasz, dostrzec swoją rolę w planach Opatrzności; w kształtowaniu cnót obywatelskich, tęsknocie za sprawiedliwością i pokojem, które bez Odkupienia pozostałyby niekompletne i jałowe.

 II. „Opatrznościowa” rola państwa

W tej „średniowiecznej” i chrześcijańskiej wizji wydarzeń, ekonomia Zbawienia uznaje, że jednostki mają przywilej bycia częścią tego wielkiego planu Bożej Opatrzności. Dopuszcza actuosa participatio (aktywne uczestnictwo) – proszę mi wybaczyć, że zapożyczam wyrażenie drogie postępowcom – człowieka w Bożej interwencji w Historię, w której wolność każdej jednostki stawia ją przed wyborem moralnym, decydującym o jej wiecznym przeznaczeniem. Jest to wybór między Dobrem a Złem, między podporządkowaniem się woli Boga – fiat voluntas tua – a podążaniem za własną wolą w nieposłuszeństwie wobec Niego – non serviam.

Właśnie przez to przylgnięcie jednostek do działania Opatrzności rozumiemy, w jaki sposób społeczeństwo doczesne, które składa się z tych jednostek, wypełnia swoją rolę w planie Bożym, pozwalając, by działania jego członków były skuteczniej kierowane przez autorytet władców ku bonum commune (dobru wspólnemu), które łączy ich w dążeniu do tego samego celu.

Państwo, jako wspólnota doskonała – to znaczy taka, która posiada w sobie wszystkie środki niezbędne do realizacji quid unum perficiendum (ostatecnego celu) – posiada zatem własne zadania, działania skierowane przede wszystkim ku dobru obywateli; ochronę ich słusznych praw, ochronę Ojczyzny przed wrogami zewnętrznymi i wewnętrznymi, utrzymanie porządku społecznego. Jest rzeczą oczywistą, że czerpiąc z doświadczeń tych, którzy nas poprzedzili – idąc za wybitnie chrześcijańską wizją Giambattisty Vico – ludy cywilizowane potrafiły pojąć znaczenie badania historii, pozwalające na prawdziwy postęp i uznające słuszność myśli arystotelesowsko-tomistycznej właśnie dlatego, że rozwijała się ona na podstawie znajomości rzeczywistości, a nie na tworzeniu abstrakcyjnych teorii filozoficznych.

Taką wizję dobrego rządu, symbolicznie przedstawiają freski Ambrogio Lorenzettiego w Palazzo Pubblico w Sienie. Potwierdzają one głęboką religijność społeczeństwa średniowiecznego. Religijnośc ta była rozumiana i przyjmowana przez tych, którzy, sprawowali funkcje publiczne, jako wyraz podporządkowania się Boskiemu Porządkowi – κόσμος (kosmosowi), który Stwórca odcisnął na społeczeństwie.

O tej historycznej roli Imperium Rzymskiego możemy przeczytać w Eneidzie (VI, 850-853):

„Ty władnąć nad ludami pomnij, Rzymianinie! To twe sztuki: Nieść pokój, jak twa wola samać nakaże, szczędzić kornych, a wyniosłych łamać!”

To właśnie ta świadomość opatrznościowej misji, uczyniła Rzym wielkim; a zdrada tego zadania z powodu zepsucia moralności spowodowała jego upadek.

III. Zasada laickości i sekularyzacja władzy

Nie mogło stać się inaczej, skoro koncepcja „laickości państwa” była zupełnie nie do pomyślenia w jakiejkolwiek epoce poprzedzającej protestancką pseudo-reformacją, zarówno dla władców, jak i ich poddanych. Stworzenie teoretycznych podstaw ateizmu, jakie miało miejsce w późnym renesansie, pozwoliło na sformułowanie myśli filozoficznej, która zdejmowała z jednostki obowiązek uznania i oddawania publicznej czci Bogu; a począwszy od oświecenia, zasady masońskie rozpowszechniły się dzięki wymuszonej sekularyzacji społeczeństwa obywatelskiego w następstwie rewolucji francuskiej, obalenia monarchii istniejących z „Bożej łaski” i zaciekłych prześladowań Kościoła katolickiego.

Współczesny świat, z dumą powołuje się na własną laickość, podczas gdy w świecie grecko-rzymskim bunt przeciwko bogom uważany był nie tylko za znamię bezbożności, ale znak buntu przeciwko państwu, którego władza była usankcjonowana i potwierdzona „z góry”. Discite justitiam moniti, et non temnere divos – Ucz się sprawiedliwości i uważaj, abyś nie gardził bogami – napomina Flegias, który został wrzucony do Tartaru i skazany na wykrzykiwanie tej przestrogi bez wytchnienia.

Kultura klasyczna, którą odziedziczyliśmy jako naturalną przesłankę dla rozprzestrzeniania się Chrześcijaństwa, a którą średniowiecze uznało i doceniło, opiera się więc na obowiązku szacunku wobec bogów, pokazując, że brak religio jest przyczyną ruiny Narodu, zdrady Ojczyzny, aż po ustanowienie tyranii, ustanawiania lub znoszenia praw ze względu na interes ekonomiczny, aż po łamanie najświętszych zasad życia społecznego.

Na dowód tego, jak bardzo uzasadnione były te obawy, zastanówmy się nad ruiną naszego współczesnego społeczeństwa, zdolnego do legalizacji bezprecedensowych okrucieństw, takich jak; zabijanie niewinnych w łonie matki, deprawowanie dzieci poprzez teorię gender oraz ich seksualizację i wykorzystywanie w piekielnych rytuałach lobby pedofilskiego, którego haniebni członkowie zajmują najwyższe stanowiska i których jak dotąd, nikt nie ośmielił się potępić.

Współczesnym światem rządzi sekta sług diabła, oddanych złu i śmierci. Ci, którzy milczą, zamykając oczy na takie potworności, są winni i współwinni tych straszliwych zbrodni, które wołają o pomstę do Nieba.

 IV. Świętość władzy

Aż do rewolucji francuskiej, władcy sprawowali władzę w imieniu Boga, jednocześnie ich poddani, traktowali swoje prawa za chronione przed nadużyciami władzy, ponieważ całe społeczeństwo było hierarchicznie uporządkowane pod najwyższą władzą jednego Pana, który był uznawany za Rex tremendæ majestatis (Króla tronu straszliwego) właśnie dlatego, że jest sędzią nawet królów i książąt, papieży i biskupów. Korony, tiary i mitry górują w obrazach Piekła, malowanych w naszych kościołach.

Ta świętość, nie jest pojęciem dodanym władzy po fakcie, która pierwotnie zrodziła się jako neutralna. Przeciwnie, każda władza zawsze znajdowała swoje źródło w odniesieniu do boskości, zarówno w Izraelu, jak i u narodów pogańskich, które następnie w świecie zachodnim uzyskały pełnię nadprzyrodzonej inwestytury wraz z pojawieniem się chrześcijaństwa i uznaniem go za religię państwową przez cesarza Teodozjusza. Tak więc cesarz Wschodu był Cezarem na dworze, który w Bizancjum mówił po łacinie; Car Rusi i Car Bułgarów byli w równym stopniu Cezarami, a wreszcie istniało Święte Cesarstwo Rzymskie, którego ostatni suweren, Błogosławiony Karol von Habsburg, został obalony przez masonerię w konsekwencji pierwszej wojny światowej.

Edukacja przyszłych władców, szlachty i duchowieństwa była traktowana z najwyższą powagą i nie ograniczała się tylko do strony intelektualnej i praktycznej, ale zawierała formację moralną i duchową, która zapewniała solidne zasady, nawyk dyscypliny, umiejętność opanowania namiętności i praktykowanie cnót rządzenia. Cały system społeczny uświadamiał tym, którzy sprawowali władzę, ich odpowiedzialność przed Chrystusem Królem, jedynym Panem duszy i ciała oraz to, że ich władza na ziemi ma formę ściśle zastępczą. Z tego powodu, jak to się stało np. w przypadku Fryderyka II Szwabskiego, wyższość duchowego Autorytetu Kościoła nad doczesnym Autorytetem Suwerenów pozwoliła Papieżowi zwolnić poddanych tego Królaz więzów posłuszeństwa, ponieważ nadużył swojej władzy.

 V. Sekularyzacja rozszerzona na każdą Władzę

W ślad za sekularyzacją władzy świeckiej, poszła sekularyzacja władzy religijnej, która wraz z Soborem Watykańskim II została znacząco odarta – i to nie tylko zewnętrznie – z sakralności na rzecz bluźnierczej (i rewolucyjnej) wizji, w której władza kościelna pochodzi z dołu, na mocy Chrztu, i jest delegowana przez „lud kapłański” na jego przedstawicieli, którym powierza się różne zadania „przewodniczenia”, podobnie jak w sektach kalwińskich.

Paradoks ten jest jeszcze bardziej widoczny, gdyż wprowadza do Kościoła – wypaczając w ten sposób jego naturę – „dynamikę tolerancji” pochodzącą ze społeczeństwa świeckiego, które nie uznaje praw prawdziwej religii. Kościół legitymizuje takie działanie, przyjmując je jako własne prawo. W konsekwencji, bardzo poważne odchylenia propagowane dziś przez Synod o synodalności, a realizowane w trybie demokratycznym i parlamentarnym, są niczym innym, jak wprowadzeniem w życie zasad ustanowionych przez Sobór, dla którego laickość – czyli zerwanie związku między władzą ziemską a jej nadprzyrodzonym pochodzeniem , powinna rozciągać się na każdą społeczność ludzką, wykluczając jednocześnie wszelkie pokusy „teokratyczne” jako przestarzałe i niestosowne.

W konsekwencji, nie uchował się już żaden autorytet, który byłby poza zasięgiem tego procesu; od ojca rodziny do nauczyciela, od sędziego do urzędnika państwowego. Obowiązek posłuszeństwa tych, którzy podlegali władzy i tych, którzy ją sprawowali, aby zarządzali z mądrością i roztropnością, przypominał o boskim ojcostwie Boga. Jako taki, obowiązek ten musiał zostać zdelegitymizowany, ponieważ bunt został skierowany przede wszystkim przeciwko autorytetowi Boga Ojca. Rewolucja „sześćdziesiątego ósmego” była tylko odnogą tej rewolucji, w której wszystko, co liberalizmowi udało się zachować dla celów praktycznych lub wygody, aby zagwarantować sobie minimum porządku społecznego, zostało ostatecznie zburzone, prowadząc państwa zachodnie do anarchii.

 VI. Wywrotowe działanie tajnych stowarzyszeń

Haniebna sekta, świadoma siły sojuszu między Tronem a Ołtarzem, spiskowała w cieniu, aby korumpować władców i przyciągnąć szlachtę w swoje szeregi, począwszy już od dynastii Kapetyngów. Już w księstwach niemieckich wraz z herezją protestancką, a następnie w Anglii Henryka VIII wraz ze schizmą anglikańską, pojawiły aktywne, gnostyckie konwentykle „wtajemniczonych”, które sprzeciwiały się papiestwu i lojalnym wobec niego prawowitym władcom.

Jest jednak pewne i udokumentowane, że to rewolucja stanowiła podstawowe narzędzie, za pomocą którego tajne stowarzyszenia uderzyły w państwa katolickie, aby wyrwać je z Wiary i zniewolić dla swoich własnych celów ideologicznych i ekonomicznych, a gdziekolwiek działała masoneria, zawsze tam uciekała się do tych samych narzędzi i tej samej propagandy, celem sekularyzacji instytucji publicznych, anulowania religii państwowej, zniesienia przywilejów kościelnych i nauczania katolickiego, legalizacji rozwodów, dekryminalizacji cudzołóstwa, a także rozpowszechnienia pornografii i innych form niemoralności. Zadaniem podstawowym było zniszczenie świata chrześcijańskiego w każdym aspekcie codziennego życia i zastąpienia go bezbożnym, bezreligijnym społeczeństwem, zajmującycm się zaspokajaniem najbardziej prymitywnych przyjemności, szydzącym z cnoty, uczciwości i prawości. Oto „osiągnięcia” ideologii liberalnej, która najbardziej odrażający antyklerykalizm nazywa „postępem” i „wolnością”.

Niezliczone potępienia tajnych sekt przez Magisterium były obszernie uzasadniane zagrożeniem dla pokoju między narodami i wiecznym zbawieniem dusz. Dopóki Kościół miał sojusznika we władzy świeckiej, działanie masonerii postępowało powoli i było zmuszone do ukrywania swoich zbrodniczych zamiarów.

Dopiero zepsucie władzy kościelnej, spowodowane cierpliwą infiltracją i zrealizowane pod koniec XIX wieku dzięki modernizmowi, sprawiło, że masoneria mogła liczyć na współudział zbuntowanych cudzołożników w sutannach, sprowadzonych na manowce intelektu i woli, których w ten sposób łatwo było zniewolić i zaszantażować. Ich pięcie się w górę w szeregach Kościoła, powstrzymane przez chwilę przez dalekowzroczną czujność Św. Piusa X, zostało po cichu ponowione w ostatnich latach pontyfikatu zniedołężniałego Piusa XII, a nabrało rozpędu za czasów Jana XXIII, który sam prawdopodobnie był członkiem kościelnej Loży. Jest to kolejny przykład tego, jak zepsucie jednostek odgrywa zasadniczą rolę w rozpadzie instytucji, do której należą.

VII. Rewolucja polityczna, społeczna i gospodarcza

Rewolucja rozpoczęta we Francji w 1789 roku miała pewne stałe metody działania. Najpierw korupcja arystokracji i duchowieństwa; potem działanie tajnych stowarzyszeń, które wszystko infiltrowały; następnie propaganda medialna skierowana przeciwko monarchii i Kościołowi, a jednocześnie organizowanie i finansowanie ulicznych zamieszek i protestów w celu podburzania ludu, który był zubożały i obciążony podatkami z powodu spekulacji międzynarodowej finansjery i niewystarczającej reakcji państwa na przekształcenia europejskiego systemu gospodarczego.

Również w tym przypadku, główną siłą sprawczą, która pozwoliła, by wywrotowa teoria masonerii przełożyła się na prawdziwą rewolucję, stanowiła klasa, która była najbardziej zainteresowana zawłaszczeniem majątku szlachty i Kościoła, nie tylko po to, by wyprzedać bezcenne nieruchomości, wyposażenie i dzieła sztuki, ale także po to, by radykalnie przekształcić tradycyjną tkankę społeczno-gospodarczą, poczynając od eksploatacji wielkich majątków ziemskich, które do tej pory uprawiane były zgodnie z naturalnym rytmem przyrody i z wykorzystaniem archaicznej techniki.

W konsekwencji, po Rewolucji Francuskiej mieliśmy Pierwszą Rewolucję Przemysłową, która wraz z wynalezieniem maszyny parowej i mechanizacją produkcji wymusiła masowe migracje robotników i chłopów ze wsi do metropolii, aby przekształcić ich w tanią siłę roboczą, po uprzednim pozbawieniu ich środków do życia i doprowadzeniu do nędzy za pomocą nowych podatków i ceł.

Cały XIX wiek jest potwierdzeniem, że ideologiczna matryca Rewolucji opiera się na doktrynalnej herezji nierozerwalnie związanej z wyzyskiem ekonomicznym i dominacją finansową.

Druga rewolucja przemysłowa miała miejsce w okresie od Kongresu Paryskiego (1856) do Kongresu Berlińskiego (1878) i dotyczyła przede wszystkim Europy, Stanów Zjednoczonych i Japonii w zakresie narzucania nowych zdobyczy technologicznych, takich jak elektryczność i produkcja masowa.

Trzecia rewolucja przemysłowa rozpoczęła się w latach 50. i objęła Chiny i Indie, a dotyczyła głównie innowacji technologicznych, informatycznych i telematycznych (audio, grafika, video, dane), a następnie rozszerzyła się na nową gospodarkę, zieloną gospodarkę i kontrolę informacji. Miało to stworzyć kulturowy klimat neopozytywistycznej wiary w możliwości nauki i techniki w służbie materialnego dobrobytu ludzkości. Akcja manipulowania masami poprzez np. filmy science fiction, dawała szerokie pole do popisu tym, którzy propagowali nowy model społeczeństwa.

Wreszcie, w roku 2011, rozpoczęła się Czwarta Rewolucja Przemysłowa, która polega na coraz większym przenikaniu się świata fizycznego, cyfrowego i biologicznego. Jest ona połączeniem postępu w dziedzinie sztucznej inteligencji (AI), robotyki, Internetu Rzeczy (IoT), druku 3D, inżynierii genetycznej, komputerów kwantowych i innych technologii. Teoretykiem tego anty-utopijnego procesu jest owiany złą sławą, Klaus Schwab; założyciel i dyrektor wykonawczy Światowego Forum Ekonomicznego.

 VIII. Sekularyzacja władzy jako przesłanka totalitaryzmu

Sztuczne rozdzielanie harmonii i hierarchicznego uzupełniania się władzy duchownej i świeckiej było nieszczęsnym zabiegiem, który stwarzał przesłanki, często stosowane, do tyranii albo anarchii. Powód jest aż nazbyt oczywisty: Chrystus jest Królem zarówno Kościoła, jak i narodów i państw, ponieważ wszelka władza pochodzi od Boga (Rz 13,1). Zaprzeczanie temu, że rządzący mają obowiązek podporządkować się panowaniu Chrystusa, jest bardzo poważnym błędem, ponieważ przy braku prawa moralnego, państwo może narzucać swoją wolę niezależnie od woli Boga, a więc obalać Boski κόσμος (kosmos)- Civitas Dei, zastępując je samowolą i piekielnym χάος (chaosem) civitas diaboli.

Obecnie, państwa zachodnie są zakładnikami potentatów, którzy za swoje decyzje nie odpowiadają ani przed Bogiem, ani przed ludźmi, ponieważ nie mają upoważnienia ani z góry, ani z dołu. Przygotowany i przeprowadzony przez wywrotowe lobby Światowego Forum Ekonomicznego, zamach stanu, skutecznie pozbawił rządy ich niezależności za pomocą zewnętrznych nacisków i ograbił państwa z ich suwerenności.

Jednak ten proces rozkładu został zdemaskowany z powodu arogancji, z jaką satrapia Nowego Porządku Świata ujawniła swoje plany, wierząc, że są już bliscy ostatecznego zwycięstwa. Arogancja tych ludzi poszła tak daleko, że nawet intelektualiści, których z pewnością nie można posądzić o konserwatyzm, zaczynają dostrzegać niedopuszczalną ingerencję Klausa Schwaba i jego sługusów w funkcjonowanie państw. Kilka dni temu prof. Franco Cardini oświadczył: „Siły, które zarządzają gospodarką i finansami, wybierają teraz, korumpują i wyznaczają klasę polityczną, która w ten sposób staje się komitetem zarządzającym światem”.

Dobrze wiemy, że za tym „komitetem” kryją się cele związane ze ślepym zyskiem, ze szkodą dla gospodarek państw, ale także niepokojące projekty szczegółowej kontroli populacji, przymusowej depopulacji i rozprzestrzeniania przewlekłych chorób w celu całkowitej prywatyzacji usług publicznych. Mentalność, która przyświeca temu Wielkiemu Resetowi jest tą samą, która ożywiała burżuazję i lichwiarzy minionych wieków, zaiteresowanych eksploatacją wielkich majątków, których szlachta i duchowieństwo nie uważały za źródło zysku.

Czuję do niego nienawiść już za to
Że chrześcijanin, ale jeszcze bardziej
Za to, że w swojej prostackiej głupocie
Daje pożyczki gratis i w Wenecji
Obniża przez to stopę procentową

(W. Szekspir, Kupiec Wenecki. Tłum. Stanisław Barańczak)

Dla tych ludzi, człowieczeństwo jest irytującą przeszkodą, którą trzeba zracjonalizować i zinstrumentalizować w dążeniu do realizacji ich zbrodniczych celów, a moralność chrześcijańska jest obrzydliwą przeszkodą w ustanowieniu rządu, który będzie w rękach finansjery. Jeśli tak się dzisiaj dzieje, to przyczyną jest brak transcendentnego odniesienia moralnego, które położyłoby kres ich majaczeniom, oraz władzy, która wymykałyby się temu nikczemnemu zniewoleniu. Widzimy teraz, że obecna sytuacja jest w istocie kryzysem władzy, a zrozumienie globalnego zamachu stanu przeprowadzanego przez lichwiarską elitę, wykracza poza możliwości zrozumienia przez zwykłych ludzi.

IX. Narodzenie Chrystusa

Wcielenie Drugiej Osoby Trójcy Przenajświętszej w dziewiczym łonie Najświętszej Maryi Panny, stanowiło przełom w Wieczności, wkroczenie w czas i przestrzeń. W osobie naszego Pana, prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka, władza Boga została dodana do władzy potomka królewskiego plemienia Dawida, a odkupienie rodzaju ludzkiego przez Ofiarę Krzyża przywróciło w ekonomii Łaski, Boski porządek, naruszony przez grzech pierworodny zainspirowany przez Węża.

Dzieciątko – Król, leżące w żłobie, ukazuje się pasterzom i Magom, którzy Je Adorują, jest owinięte w pieluszki, jak to było przywilejem władców: et hoc vobis signum (Łk 2, 12) A ten wam znak: znajdziecie niemówiątko uwinione w pieluszki i położone we żłobie.. Porusza gwiazdy i jest czczony przez Aniołów, ale wybiera szopkę jako swój tron, ubogą chatę betlejemską jako swój ziemski pałac, tak jak na Golgocie – a także w wizji Apokalipsy – to Krzyż jest tronem chwały. Nasz Pan odbiera hołd mędrców ze Wschodu, uznając swoje tytuły Króla, Kapłana i Proroka; ale zaraz musi uciekać przed tym, który widzi w Nim zagrożenie dla swojej władzy.

Głupi i okrutny jest Herod, który nie rozumie, że Królestwo Jego nie z tego świata. Głupi i okrutni są dzisiejsi mocarze, którzy w masakrze milionów niewinnych – masakrze dokonanej na ich ciałach i duszach – chcą utrwalić swoją tyranię śmierci i którzy niewoląc całe narody, po raz kolejny odnawiają swój bunt przeciwko Królowi królów i Panu panów, który odkupił te dusze swoją Krwią.

Ale to właśnie w pokornym potwierdzeniu swego panowania, Dzieciątko z Betlejem objawia Boskość Syna Bożego w hipostatycznej unii Człowiek-Bóg. Boskość, która łączy wszechmoc Pantokratora z kruchością niemowlęcia, potężny Sąd Najwyższego Sędziego z płaczem noworodka, niezmienną wieczność Słowa Bożego z milczeniem niemowlęcia, blask chwały Boskiego Majestatu z nędzą stajenki w zimną, palestyńską noc.

W tej pozornej sprzeczności, która w cudowny sposób łączy Boskość z człowieczeństwem, moc ze słabością, bogactwo z ubóstwem, znajdujemy również lekcję, którą my wszyscy, a zwłaszcza ci, którzy są ustanowieni we władzy, musimy wyciągnąć dla naszego życia duchowego i dla naszego przetrwania.

Zarówno suweren, książę, papież, biskup, sędzia, nauczyciel, lekarz i ojciec, mają władzę, która czerpie ze sfery Wieczności, z Boskiego Królowania Syna Bożego, ponieważ wykonując swoją władzę działają w imieniu Tego, który ją legitymizuje, dopóki pozostaje ona wierna temu, do czego została ustanowiona. Kto was słucha, Mnie słucha. A kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał (Łk 10,16). Z tego powodu, posłuszeństwo władzy świeckiej i kościelnej oznacza posłuszeństwo Bogu, w porządku hierarchicznym, który On zadekretował. Z tego powodu równie konieczne jest nieposłuszeństwo wobec tych, którzy nadużywają swojej władzy, właśnie po to, aby zachować ten porządek, którego centrum jest Bóg, a nie ziemska władza, która jest tylko Jego zastępcą.

Innymi słowy, oddajemy należny hołd i posłuszeństwo tym, którym się one należą o tyle, o ile oni sami są posłuszni Bogu. Dziś jednak hołd i posłuszeństwo oddawane są tym, którzy nie odczuwają potrzeby należnego im podporządkowania się Chrystusowi Królowi i Najwyższemu Kapłanowi, ale raczej są Jego wrogami. Mało tego, ich rzekoma suwerenność wynikająca z mandatu nadanego przez naród w wyniku mrzonki demokracji, okazała się kolosalnym oszustwem wobec właśnie tego narodu, który nie ma się już do kogo odwołać, by chronić swoje prawa. Z drugiej strony, jakich „praw” mogliby się domagać ci, którzy przez lata uzurpowali sobie Prawa Boskie? Nie dziwmy się więc, że władza zamienia się w tyranię, kiedy sami akceptujemy przekonanie, że nie ma ona już żadnego związku z transcendencją, która jest jedyną gwarancją sprawiedliwości dla ubogich, wygnańców, wdów sierot?

X. Instaurare omnia in Christo (Wszystko odnowić w Chrystusie)

Pozorny triumf nikczemników – od kryminalistów ze Światowego Forum Ekonomicznego po heretyków z „drogi synodalnej” – konfrontuje nas z twardą rzeczywistością Zła, które jest skazane na ostateczną klęskę, ale też dopuszczonego przez Opatrzność jako narzędzie kary dla krnąbrnej ludzkości. Trzeba zrozumieć, że epidemie, nędza wywołana zaplanowanymi kryzysami, bezwzględne wojny wywołane interesami ekonomicznymi, zepsucie obyczajów, masakra niewinnych uznana za „prawo człowieka”, rozpad rodziny, ruina autorytetów, rozpad cywilizacji, barbaryzacja kultury i sztuki, unicestwienie każdego impulsu ku cnocie i Dobru – to wszystko są tylko konsekwencje zdrady dokonywanej stopniowo, ale zawsze w tym samym kierunku. Są one tylko wstępem do najgorszego, co ma dopiero nadejść czyli pogardy dla Boga, niegodziwego wyzwania non serviam wobec Boskiego Majestatu, które rośnie bezwzględnie i wściekle, proporcjonalnie do wzrostu satanistycznego domniemania o możliwości wygrania bitwy z Panem Bogiem.

Odnowienie wszystkiego w Chrystusie (Ef 1:10), oznacza odbudowanie porządku naruszonego przez grzech, zarówno w porządku naturalnym, jak i nadprzyrodzonym, zarówno w sferze prywatnej, jak i publicznej, przywracając królewską koronę Królowi królów, Któremu w delirycznej ὕβρις (pysze) odebrała ją rewolucja; a jeszcze wcześniej przywracając potrójną koronę Papieżowi, odebraną przez ideologię SW II i apostazję obecnego „pontyfikatu”.

Papieże i królowie, hierarchowie i przywódcy państw, wierni Kościoła i obywatele państw – wszyscy muszą, poruszeni Łaską powrócić w palingenezie [proces ciągłego odradzania się świata lub istot żywych] do Chrystusa, do Chrystusa Króla i Najwyższego Kapłana, do jedynej Pomsty pogwałconych praw Jego ludu, do jedynego Obrońcy słabych i uciśnionych, do jedynego Pogromcy śmierci i grzechu. W tej powrotnej drodze do Chrystusa, będzie nas prowadzić pokora, abyśmy umieli cofnąć się z łatwej drogi do zguby, którą podjęliśmy, porzucając drogę na Kalwarię, wytyczoną nam przez Pana. Jest to droga, którą On przeszedł jako pierwszy i na której towarzyszy nam poprzez łaskę sakramentów, droga, która prowadzi do Krzyża, jako jedynej przesłanki chwały zmartwychwstania.

Kto wierzy, że idąc dalej obecną drogą można coś zmienić; że można ograniczyć ideologię śmierci i grzechu Nowego Porządku Świata; że można zapobiec szerzeniu przez niegodziwców okropności pedofilii, perwersji, unieważnienia płci, zabijania dzieci, słabych i starszych, ten się łudzi. Jeśli świat stał się piekłem dzięki Rewolucji, to powrót może nastąpić tylko dzięki kontr-rewolucji. Jeśli Hierarchia stała się zbiorem heretyków, ludzi skorumpowanych i cudzołożników, dzięki SW II i reformowanej liturgii, to aby stać się obrazem niebiańskiej Jerozolimy, musi powrócić do tego, co robili Apostołowie, Ojcowie i Doktorzy, Święci, Papieże i Biskupi w czasach przed Soborem. Podążanie drogą zguby prowadzi do zguby. Różnica polega jedynie na szybkości tego wyścigu ku przepaści.

Im szybciej każdy z nas będzie w stanie wzmocnić swoją przynależność do Chrystusa, tym szybciej całe społeczeństwo zacznie wracać do swojego Pana. Ta bezwarunkowa przynależność do Boga, który wcielił się, aby nas odkupić, musi rozpocząć się od pokornej Adoracji Dzieciątka-Króla, u stóp żłóbka, razem z pasterzami i Magami.

Oby nadeszła dla nas wszystkich ta błogosławiona chwila, w której – dotknięci Łaską i poruszeni zbawienną wizją piekła na ziemi, które się szykuje – rozpoznamy Króla. Rozpoznając Go, możemy stoczyć pod Jego świętymi insygniami wraz z potężną Pogromczynią Szatana – Niepokalaną – apokaliptyczną walkę z Nieprzyjacielem ludzkości. To Niewiasta, Dziewica, Matka – zmiażdży głowę odwiecznego Węża, a wraz z nią głowy jego przeklętych wyznawców.

Oby tak się stało.

+ Carlo Maria Viganó, Arcybiskup

17 grudnia, 2022

Sabbato Quattuor Temporum Adventus
Sobota Suchych Dni Adwentu

 Tłum. Sławomir Soja

 1. Pierwszy artykuł francuskiej konstytucji mówi wyraźnie, że republika będzie „niepodzielna, laicka, demokratyczna i społeczna”.

Źródło: The Remnant (December 16, 2022) – „NON SERVIAM: A History of Revolutions from Herod to Davos”

 – – – – * – – – –

Szanowni Czytelnicy,

Przesyłam ostatni tekst Arcybiskupa Viganó, opublikowany na stronach Lifesitenews oraz The Remnant zaledwie 2 dni temu. Jest to tekst trudny, szczególnie w tłumaczeniu, jak większość tekstów Ekscelencji. No ale są to kwestie techniczne, mało interesujące czytelnika.

Bardzo mnie zaskoczyło, że bardzo szybko pojawiły sie tłumaczenia. W zasadzie jedno tłumaczenie, bo drugie, to w zasadzie komentarz opublikowany na stronie PCH24, podpisany przez anonima Wma, a który z tekstem Arcybiskupa ma tyle wspólnego, że komentuje kilka dygresji, a zupełnie pomija sedno tego tekstu. Napisałem pomija, ale powinienem napisać i napiszę, że komentator łże jak bura suka, ponieważ przemilczenie to również łgarstwo. Wiem, że są wśród nas tacy, którzy przypisują PCH 24 jakieś pożyteczne intencje, są też ludzie, którzy hojnie wspierają „dzieła” PCH24.

Zastanówmy się nad prawdomównością i dziennikarską rzetelnością tych ludzi, porównując notatkę zamieszczoną na stronie PCH24 z tekstem Księdza Arcybiskupa.

Z Panem Bogiem

Sławomir Soja

P.rezydent zapalił szames. W Pałacu – no cóż – namiestnikowskim…To święto zwycięstwa Izraela.

P.rezydent zapalił szames. W Pałacu – no cóż – namiestnikowskim…

W Pałacu Prezydenckim i Sejmie zapłonęły świece chanukowe. Duda: „To święto zwycięstwa Izraela”

https://nczas.com/2022/12/20/w-palacu-prezydenckim-i-sejmie-zaplonely-swiece-chanukowe-duda-to-swieto-zwyciestwa-izraela-video/

Z udziałem prezydenta i jego małżonki odbyła się w poniedziałek wieczorem w Pałacu Prezydenckim uroczystość zapalenia świec chanukowych.

Prezydent RP Andrzej Duda odpala świeczkę rabinowi Michaelowi Schudrichowi / Foto: screen Twitter

Z kolei w holu głównym Sejmu lampę chanukową z okazji żydowskiego Święta Świateł zapalili wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski, przedstawiciele społeczności żydowskiej w Polsce oraz goście z Ukrainy.

Prezydent Duda powiedział, że w tym roku Chanuka jest okazją do przypomnienia o pomocy świadczonej przez polskich Żydów, wobec Ukraińców, którzy przybyli do polski po inwazji Rosji.

– Przyjęliście Ukraińców Żydów i nie-Żydów i z całego serca dziękuję za ten akt braterstwa i człowieczeństwa – powiedział Prezydent RP. Dodał, że polska społeczność żydowska tuż po inwazji na Ukrainę przygotowała list będący deklaracją przyjęcia i goszczenia Ukraińców, „którzy dla nas nie są uchodźcami, ale gośćmi i tak ich przyjmujemy”.

– To święto ma swój specjalny wymiar. To święto zwycięstwa Izraela nad okupantami, którzy chcieli odebrać Izraelowi jego ojczyznę i religię, ale jednocześnie wielkie zwycięstwo Izraela jako ludu wiernego Bogu i zwycięstwa Boga, który miał pieczę nad Izraelem – podkreślił prezydent.

Andrzej Duda przypomniał, że symbolem Chanuki jest światło „będące symbolem opieki Boga” i przetrwania Żydów nawet w najstraszniejszych czasach. – To piękne i radosne święto – podkreślił. Składając życzenia całej wspólnocie polskich Żydów przypomniał, że po raz pierwszy obchody Chanuki w pałacu prezydenckim zorganizowano w 2009 r. z inicjatywy prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Rabin Michael Schudrich powiedział, że obchodząc Chanukę Żydzi muszą pamiętać o walce przeciwko ciemności, która toczy się na Ukrainie. – To wspólne zobowiązanie, aby pamiętać o tych, którzy dziś nie mają światła. Módlmy się, aby następna Chanuka była świętem światła także na Ukrainie – podkreślił rabin.

Prezydent zapalił szames – świeczkę, od której płomienia odpala się kolejne, następnie pozostali uczestnicy uroczystości zapalili osiem świec chanukowych. W trakcie zapalania świec odśpiewane zostały błogosławieństwa. Uroczystość zakończył koncert zespołu Sebastiana Wypycha, który wykonał tradycyjne melodie chanukowe.

[—-]

====================================

A to nastrój Bożego Narodzenia w Warszawie, pod Pałacem im. Józefa Stalina 19 grudnia 2022:

„Światło, które symbolizuje pokój, tolerancję i wolność”. Chanuka w Sejmie. 19. XII. 2022. Współorganizatorem Centrum Żydowskie Chabad-Lubawicz. Poruszające zdjęcia.

Światło, które symbolizuje pokój, tolerancję i wolność”. Chanuka w Sejmie. 19. XII. 2022.

=========================================

[Szukam sprawozdania z tegorocznego, zapewne kolejnego, dzielenia się opłatkiem i śpiewów kolęd w Knessecie. Gdy tylko znajdę – umieszczę na portalu. Mirosław Dakowski]

https://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/komunikat.xsp?documentId=331AC28AC28FE08DC125835A006F4F58

W Sejmie zapłonęła menora chanukowa. Uroczystość z udziałem przedstawicieli Prezydium Izby.

Zdjęcie nr 5, fot. Kancelaria Sejmu/Marta Marchlewska

Wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek wzięła w środę udział w uroczystości zapalenia lampy chanukowej z okazji święta świateł. W wydarzeniu uczestniczyli też Naczelny Rabin Izraela Dawid Baruch Lau, wiceambasador Izraela ​Tal Ben-Ari Yaalon, rabin Szalom Dow Ber Stambler, przewodniczący Centrum Żydowskiego Chabad-Lubawicz Polska oraz ministrowie Marek Suski, Jarosław Sellin, Adam Lipiński i Krzysztof Ardanowski, który jako poseł reprezentował także Polsko-Izraelską Grupę Parlamentarną.

– Każdego roku w gmachu polskiego parlamentu wspólnie zapalamy chanukowe świece, których światło symbolizuje pokój, tolerancję i wolność – powiedziała witając gości Beata Mazurek. Wicemarszałek Sejmu podkreśliła, że Chanuka przypomina o duchowym dziedzictwie i kulturze narodu żydowskiego, który przez wieki zamieszkiwał ziemie nad Wisłą. – To wyjątkowe święto, a spotkania w Sejmie z tej okazji stały się już piękną i trwałą tradycją – zauważyła. Rabin Szalom Dow Ber Stambler zwrócił z kolei uwagę, że chanukowe światło pierwszy raz po wojnie pojawiło się w Sejmie 13 lat temu. – Z Sejmu wychodzi głos tolerancji i wolności religijnej – podkreślił.

Minister Marek Suski odczytał list, skierowany do uczestników uroczystości przez premiera Mateusza Morawieckiego.

[—-]

Minister Rolnictwa Krzysztof Ardanowski zwrócił się do uczestników wydarzenia jako przewodniczący Polsko-Izraelskiej Grupy Parlamentarnej.

[—-]

Świece zapalili wspólnie wicemarszałek Beata Mazurek, Dawid Baruch Lau oraz Szalom Dow Ber Stambler. W uroczystości wzięli też udział parlamentarzyści. Współorganizatorem wydarzenia było Centrum Żydowskie Chabad-Lubawicz Polska.

===================================

fot. Kancelaria Sejmu/Marta Marchlewska
fot. Kancelaria Sejmu/Marta Marchlewska

fot. Kancelaria Sejmu/Marta Marchlewska
fot. Kancelaria Sejmu/Marta Marchlewska
fot. Kancelaria Sejmu/Marta Marchlewska
fot. Kancelaria Sejmu/Marta Marchlewska
fot. Kancelaria Sejmu/Marta Marchlewska
fot. Kancelaria Sejmu/Marta Marchlewska
fot. Kancelaria Sejmu/Marta Marchlewska
fot. Kancelaria Sejmu/Marta Marchlewska

Reszta poruszających zdjęć – w cytowanym artykule sejmowym. MD.

Chabad a sprawa ukraińska. Analiza z 2014 roku. Związki z obecną Polską. Zdjęcia, mapy.

Chabad a sprawa ukraińska. Analiza z 2014 roku. Związki z obecną Polską.

[Otrzymałem mail’em. Ważne, przypominam. MD]

Proszę zwrócić uwagę na kilka zdjęć z załącznika m.in na mapę okolic Smoleńska i powiązać to z takimi wydarzeniami jak Katyń czy 10 kwietnia 2010 r.

Nie bez znaczenia jest także coroczne celebrowanie święta chanuki w polskim Sejmie. Czy na zasadzie symetrii w Knesecie co roku przed Bożym Narodzeniem łamano się opłatkiem?

===========================

Chanuka w sejmie 19 grudnia 2022:

fot. Rafał Zambrzycki/Kancelaria Sejmu

========================

Poniższy artykuł pochodzi z 2014 roku i jest autorstwaK.F. Ipatiewa, majora GRU w stanie spoczynku. Tłumaczenie: Piotr Bein.

Czytając go z perspektywy czasu i obecnej wojny lepiej widzimy mechanizmy jakie do niej doprowadziły oraz faktyczne czynniki sprawcze, o których mówi się najrzadziej czyli o chasydzkiej sekcie Chabad Lubawicz mającej swoje korzenie w historycznej Chazarii. Mając to na uwadze oraz śledząc coroczne palenie chanukowych świec wspólnie z jej przedstawicielami w polskim parlamencie łatwiej zrozumieć niezwykły serwilizm polskiego rządu i prezydenta w stosunku do władz oraz tego co dzieje się obecnie na Ukrainie.

===================================

Radykalna sekta syjonistów Chabad pragnie przenieść się na Ukrainę z USA, które oskubała już do ostatniego piórka. Chcą budować dla siebie “miasto na górze”, niszcząc miejscową ludność na wszelki wypadek oczywiście… 6 maja 2014 r.[ cztery dni po masakrze w Domu Związkowym w Odessie] wiceszef Dniepropietrowska, B. Filatow ogłosił projekt “Żydowski Kijów”:

Co zrobić z tymi, którzy szczerze pragną śmierci mojego kraju — z rosyjskimi idiotami naprawdę nie rozumiejącymi, dlaczego jesteśmy gotowi ich zabijać? Co zrobić z podłymi rosyjskimi dziennikarzami, których nie można nazwać ludźmi? Z tym wszystkim złem? Jutro jest nowy dzień i słońce wzejdzie. A co zrobi wszystko to zło? Będziemy musieli zbudować nowe państwo. “Miasto na wzgórzu”, Nowy Syjon. Ziemię Obiecaną.”

Oligarcha Kolomojski przez swego podwładnego wyraził ostateczny cel swój i Chabadu w Dniepropietrowsku: Na Ukrainie zbudować nowe państwo, ziemię obiecaną, nowy Syjon.

Czy Bóg obiecał nową ziemię obiecaną? Ona już istnieje – Izrael; innej ziemi obiecanej być nie może, lecz próbuje ją zrobić z Ukrainy sekta Chabad Dniepropietrowsk i Kołomojski, który finansuje i przewodzi (a nie szef bezpieki SBU, Naliwajczenko) faszystowską karną kampanią w regionach Donieck i Ługańsk.

Ponadto, w Purim 16.3.2014 r. podczas referendum na Krymie ws. autonomii (data wybrana, przez Rosję aby uderzyć w ukraińską sektę Chabad), rabin Dniepropietrowska Szmuel Kaminiecki powiedział: „Żyjemy razem z Ukraińcami już 1000 lat. Ukraina – nasza Ziemia. Dziś czytamy księgę Estery, jak już tysiące lat na Purim. A dziś czytanie ma szczególne znaczenie — nowy Aman [ Haman], nasz wspólny wróg z Ukraińcami, jest bardzo blisko”.

Zabawna wzmianka o życiu z Ukraińcami od 1000 lat blaknie przy wzmiance o Amanie. W szerokim znaczeniu, Aman to Rosja i Rosjanie, a konkretnie – prezydent Putin interweniujący w plany sekty lubawiczerów chabadzkich ustanowienia Nowej Chazarii na Ukrainie.

Strata Krymu zabolała Kolomojskiego i jego zwolenników w USA — znaną i najbardziej wpływową wspólnotę Chabad-Lubawicz w Nowym Jorku. Jeszcze bardziej bolesny jest proces separacji republik Donieck i Ługańsk, a następnie całej płd-wsch. Ukrainy. Słaby dom, “miasto na wzgórzu”, nowa Jeruzolima zaczęła się rozpadać, bo od początku budowniczowie kłamią i zdradzają, szokująco poświęcając Ukraińców z okrucieństwem niebywałym na XXI wiek.

Budowniczowie nowej Chazarii rozpętali całą swą nienawiść do Rosji i Rosjan, do Putina i jego zespołu, nazywając prezydenta Rosji nowym Amanem. Tym samym podkreślili jego patriotyzm i jego zrozumienie ogromnego zagrożenia planami Kolomojskiego i ukraińskiego Chabadu.

[Historia i teraźniejszość]

Jeszcze ważniejsze dla zrozumienia głębokich przyczyn rewolucji kijowskiej Kolomojskiego było uznanie przez rabina Kaminieckiego wspólnych 1000 lat, bez znajomości historii Rusi Kijowskiej i jej ludu. Rabin mówi o zupełnie innej historii – dot. kaganatu chazarskiego. W IX w. Chazarzy zajmowali ogromny obszar, od Astrachania i M. Kaspijskiego po Dniepr, w tym Krym, od północnego posterunku Biała Wieża (stąd nazwa Puszczy Białowieskiej), dokąd przenieśli się żydzi uchodzący w X w. po klęsce Kaganatu Chazarskiego [ zadanej w 965 r. przez księcia Światosława I Igorowicza].[Współcześni chabadnicy wywodzą się z małej rosyjskiej wioski Lubavicze leżącej na pograniczu Białoruśi i Rosji, niedaleko Smoleńska.]

Obecne odrodzenie Chazarów przesunęło centrum do Dniepropietrowska. Ukraina ma dać miejsce “miastu na wzgórzu” – Nowej Jerozolimie, tzn. lubawiczery chcą się przenieść z Nowego Jorku do nowej stolicy, Dniepropietrowska. Naruszają tym samym naturalny bieg historii, ponieważ w Jerozolimie w państwie Izrael należy odbudować Trzecią Świątynię na tron Króla [mesjasza], którego przyjścia tak oczekują żydzi na całym świecie.

Ale lubawiczery mają własną perspektywę historyczną. Ich rabin zmarły w Nowym Jorku w 1994 r., Menachem Mendel Schneerson jest uznawany za Mosziacha [Mesjasza – PB] , który zmartwychwstanie w swoim czasie. W Dniepropietrowsku jest świątynia Schneersona, gdzie powinien zasiąść na tronie, jest też największy w Europie kompleks chabadu “Menora”. Lubawiczery już nie oczekują na Mosziacha w Izraelu, tylko na ukraińskiej ziemi i nie chcą mieć nic wspólnego z prawdziwą Ziemią Obiecaną.

W pracy” Zygzak historii”, akademik Rosyjskiej Akademii Nauk Przyrodniczych L.N. Gumilew dokładnie przewidział wydarzenia na Ukrainie. W przewrocie w Chazarii na początku IX w., drugim człowiekiem po kaganie (książę, król) był żyd Abadiasz, syn dagestańskiego wodza wojskowego, Bulana, który przeszedł na judaizm. Kolejny zamach Gumilew opisuje tak:

1. Okoliczności przewrotu nie były tak religijne, jak polityczne. Jednak pokryto je licznymi legendami w celu ukrycia prawdziwej historii. To samo mamy dziś na Ukrainie, gdy zwycięstwo Majdanu 22.2.2014 r. wykorzystali ci, którzy wywołali gniew ludu do prezydenta Janukowycza i jego skorumpowanej kliki. Wszyscy, którzy wezwali ukraiński lud do buntu, do działań przeciw policji i Berkutowi, przejęli władzę prawem zwycięzcy. Wszyscy oni należą do Chabad-Lubawicz, mają dużo wsparcia w USA [ 5 mld $ przywiezione przez Viktorię Nuland] i UE. Rewolucję na Ukrainie wygrał Chabad, jego cele były głęboko ukryte, a wyszły tylko dzięki błyskawicznej akcji na Krymie; okazało się, którzy nie są obojętni na los narodu ukraińskiego. Cele te to odtworzenie na Ukrainie nowej Chazarii z tronem Schneersona.

2. Abadiasz był inteligentny, powiązany z żydowską diasporą. “Mędrcom Izraela” nie pożałował chazarskiego “srebra ani złota”, żeby tylko zgodzili się [na jego plan? – PB]. Do przewrotu politycznego potrzeba pieniędzy i organizacji, więc jest oczywiste, z jakimi kręgami połączył się Abadiasz. Na przewrocie wygrali nie Chazarzy, ani żydzi chazarscy, tylko przyjezdni Judejczycy i żydostwo jako całość. To oni zorganizowali zamach stanu, zachowując zasadę: wszystkie urzędy przypadły Żydom. Abadiasz dostał tytuł Bej — w jęz. arabskim malik tj. król]. Czyli stanął na czele rządu przy nominalnym Chanie (Kaganie, tj. władcy) przebywającym pod strażą i pokazywanym ludowi raz do roku.

Niewątpliwie, Kołomojski pretendujący do tytułu króla nowej Chazarii kieruje rządem w Kijowie, zmuszając ich do wykonania zleceń Chabadu, zwłaszcza jego nowojorskiej części, mającej ogromny wpływ na administrację Obamy. Turczynow, Jaceeniuk, Awakow i Naliwajczenko to tylko zbiorowy “nominalny chan” w służbie Kołomojskiego, który rozdziela role i mianuje swych przedstawicieli na urząd publiczny. Pieniądze i wpływy polityczne Chabad-Lubawicz pomogły rewolucji Majdanu [spowodowały ją. md] – i planowaniu transformacji Ukrainy dla bogatych Żydów, wypatrywanej dla przesiedlenia do nowej Chazarii po krachu USA i wobec zbliżającej się wojny na Bliskim Wschodzie. Ale zwykłe gminy żydowskie (inne niż chabad) nie chcą tego potwora polityki międzynarodowej, [w obawie, że] ich biznesy nieuchronnie zniszczą “profesjonalne” działania MFW i EBC, wycelowane w zmianę stref wpływów w gospodarce Ukrainy. Wygrają oligarchowie, od dawna członkowie chabadu, zainwestowawszy w Majdan.

3. W latach 20-ych XXI wieku, nowy porządek Chazarii zwyciężył, z niewielką stratą terytorium. Prawosławny Krym dołączył do Bizancjum.

Przyłączenie Krymu do Rosji było wywołane ogromnym wpływem półwyspu na całą Ukrainę, na cały naród ukraiński. Ponadto, Krym ma ogromne znaczenie geostrategiczne w regionie M. Czarnego i na Bliskim Wsch. Doskonale wiedzą to organizatorzy neo-Chazarów w Waszyngtonie i Dniepropietrowsku, ale Putin wszystkich błyskawicznie ubiegł, nie pozostawiając żadnych szans kijowskiej juncie Kołomojskiego ani przywództwu chabadu. Utratę Krymu musiały zaakceptować Ukraina jak i USA, lecz wynikła konfrontacja dwóch ideologii “niepodległości”. Stosunek do Rosji i Rosjan stał się papierkiem lakmusowym dla dziesiątków milionów obywateli Ukrainy. Ci, co uważali się za Rosjan, zrozumieli cel junty i przeciwstawili się niemu. Ci, co uważają się za “szarych” Ukraińców nienawidzących Rosji i Rosjan, bronią faszyzmu junty, nawet wbrew własnemu dobru; jako zakładnicy zgodzili się na ożywienie Chazarii, w przeciwieństwie do tych, co sprzeciwili się Nowej Chazarii. Z tej konfrontacji wynikła [cicha] wojna domowa.

4. Przewrót Abadiasza wymierzył w plemienną arystokrację wszystkich grup etnicznych w Chazarskim Chanacie przyjaznych turańskiej dynastii, wywołując wojnę domową, w której po stronie rebelii walczyli Węgrzy, a po stronie Żydów najemnicy Pieczyngowie. Ta wojna była bezwzględna, ponieważ, zgodnie z Talmudem babilońskim nie-Żyd wyrządzający zło Żydowi robi to samemu Panu […] zasługując na śmierć. Zagłada wszystkich przeciwników była częsta w starożytności. Abdiasz tez tak zrobił.

Junta kijowska wysłała na płd. wschód Ukrainy wojska z zach. Ukrainy i desantową brygadę z Dniepropietrowska, ale nie ufała, że będą strzelać do swoich. W tylnej formacji Kołomojski umieścił [Azov] a więc bandytów Prawego Sektora Jarosza — członka Chabadu, i własne wojska szturmowe, najęte tak jak Prawy Sektor za spore pieniądze. Oczywiście, kosztów nie poniósł Kołomojski, tylko podporządkowany mu rząd Jaceniuka, walcząc z narodem za pieniądze tegoż narodu. Zdrada jest w duchu Chabadu, który tłumi ekspresję obywateli Ukrainy pragnących wolności — od junty, od dyktatu oligarchów Chabadu, od oszołomów Majdanu bezkarnie dla pieniędzy mordujących starców i młodzież, kobiety i dzieci. Ta krwiożerczość upadłych nie-ludzi, podgrzewana nienawistną propagandą Chabadu, doprowadziła do strasznej tragedii w Odessie 2-go maja.

Ponad setkę osób zastrzelono lub spalono żywcem w Domu Związków Zawodowych. Bandyci z zimną krwią wylewali napalm na głowy ofiar i podpalali je, aby następnie sfilmować pędzące korytarzami żywe pochodnie [są filmiki, autentyczne. md] — epilog faszyzmu Kołomojskiego, po którym Ukraina stała się inna. Od tej chwili ci, którzy podzielili radość oprawców ze spalonych ludzi, nie mogą być obywatelami wolnego kraju, lecz stali się niewolnikami Chabadu.

5. Po tej wojnie, której początku ni końca nie da się dokładnie określić, Chazaria zmieniła swój wizerunek. Z systemowej integralności przekształciła się w nienaturalne połączenie amorficznej masy poddanych z klasą rządzącą, obcą narodowi krwią i religią. Wynikłej sytuacji nie można nazwać feudalizmem. Bo nie można sklasyfikować tej etnospołecznej chimery.

Zaiste, po 2 maja 2014 r. Ukraina utraciła swą państwowość w uprzedniej formie, nawet z rządem anty-narodowym. Całopalenie w Odessie złożył Chabad na ołtarzu, tak jak rozstrzelanie milicjantów w Mariupolu 9 maja 2014 r., za odmowę strzelania do cywilów pokojowo obchodzących Dzień Zwycięstwa. W końcu zniszczono nazwę “Ukraina” i kulturę ukraińską, która teraz stała się uosobieniem horror-faszyzmu, wyrosłego z przymusowej ukrainizacji populacji.

Nie dziw, że po referendum ws. niepodległości regionów Donieck i Ługańsk, których wyniki zdumiały wielu analityków, samoobrona “Noworosji” zaczęła operacje mające na celu całkowite zniszczenie faszystowskich oddziałów szturmowych Kołomojskiego. Walka o wolność, wspierana przez miliony współobywateli na Ukrainie, teraz już nie zatrzyma się w granicach Donbasu, ale przeniesie się na zachód kraju, do Kijowa.

Pomny tego, Kołomojski zaczął pompować strategiczne rezerwy ropy naftowej Ukrainy i sprzedawać do krajów UE. Pierwsza transza kredytu MFW nie poszła na opłacenie rosyjskiego gazu – niemożliwość w świetle antyrosyjskiej retoryki junty – tylko została podzielona między wierchuszkę Chabadu Dniepropietrowska i oligarchami Ukrainy. Amorficzna Ukraina wali się, przekazując swój los w ręce Nowej Rosji i jej zagorzałych zwolenników i obrońców.

Tak to próby wskrzeszenia Chazarii na Ukrainie zawiodły całkowicie i stało się jasne, że powrotu do dawnego życia nie będzie, a junta drży przed ucieczką jak Janukowycz, tylko że na Zachód. Chabadnicy w Kijowie tworzą jednostki samoobrony, ale nie dla ochrony junty Kolomojskiego, tylko dla zapewnienia sobie ucieczki i kupienia czasu potrzebnego na wywóz swoich oszczędności za granicę.

Zbiry faszystowskie, oddziały karne nadal represjonują niezależny Donbas, strzelając w plecy do żołnierzy z Kijowa i wykańczając rannych, ale to już nie tak niebezpieczne, jak tydzień temu. Rubikon został przekroczony, a obrońcy wolnych republik słusznie planują marsz na Kijów i Dniepropietrowsk, by ostatecznie zniszczyć legowiska faszystowskich zdrajców i ciemiężycieli wolnych ludzi – teraz już Noworosji.

Pamięć o ofiarach w Odessie nie pozwoli pułkom wolnościowców zatrzymać się na granicy Donbasu. Poprowadzi je dalej, zwiększając szeregi o tych, którzy nigdy nie zapomną, nigdy nie wybaczą. Upadek reżimu Kołomojskiego i Chabadu jest blisko — co dalej? Na jakich warunkach będą budować nową państwowość zwycięzcy nad faszyzmem Dniepropietrowska i Kijowa?

To jest główne pytanie, na które należy odpowiedzieć dziś, inaczej protest przeciw obecnej władzy w Kijowie będzie wyglądać jak zmiana warty. Na czym ma się oprzeć gospodarka Noworosji, głównego właściciela ogromnego majątku, w tym ziemi i zasobów naturalnych?

Należy rozważyć, że regiony zachodnie znacznie różnią się od wschodnich co do własności i kolektywizacji pracy. Toteż trzeba opracować zasadę, że przedsiębiorstwa strategiczne staną się własnością narodu, ziemia przechodzi na własność w budownictwie i rolnictwie do tych, którzy nie są pośrednikami, ale chcą ją używać. Zasobów naturalnych nie można dać w ręce prywatne, skoncesjonować ani powierzyć kartelom obywateli, tylko uczynić własnością narodową. System polityczny należy zmienić z list partyjnych na powiaty, miasta i regiony w utworzonej Wierchownej Radzie jako organie przedstawicielskim wszystkich grup ludności Nowej Rosji.

Te i wiele innych kwestii ustroju politycznego należy rozpatrzyć natychmiast, żeby cały naród ukraiński zrozumiał cele Noworosji. A oznajmić te cele powinien lider antychazarskiej rewolucji narodowej!” – tyle major Ipatiew.

Podobną analizę można znaleźć w artykule pakistańskiej dziennikarki prasowej i telewizyjnej Shabany Syed, mieszkającej w Wielkiej Brytanii, publikującej m.in w The Express Tribune. https://spiritolibero.nowyekran24.com/post/170272,przemowienie-rabina-jest-planem-wojny-na-ukrainie

Kilka dygresji końcowych:

  1. Nie ulega wątpliwości, że organizatorom draki na Ukrainie marzyłaby się powtórka z księgi Estery. Niestety, problem w tym, że znienawidzony Haman i Król Aswerus postrzegany w osobie Władimira Putina to jedna i ta sama osoba, co jest przeszkodą nie do obejścia ze względu na oczywiste sprzeczności interesów.
  2. Auror pisze :” zniszczono kulturę ukraińską, która teraz stała się uosobieniem horror-faszyzmu, wyrosłego z przymusowej ukrainizacji populacji. Najlepszym tego przykładem była niezwykła popularność piosenki „Baćko nasz Bandera”, którą w okresie poprzedzającym SOW śpiewano w całej krainie-U od przedszkola po koła emerytów.
  3. Autor nie tylko rozważa sytuację ale na koniec podaje konkretne wskazówki co robić aby słowiańska część Rusi stanęła na nogi i nie była problemem dla sąsiadów. Może ktoś rozumny skorzysta z tych rad. Jak twierdzi – oznajmić je powinien lider antychazarskiej rewolucji narodowej. OK. Tylko problem w tym, że z perspektywy minionych ośmiu lat na razie takiego nie widać, a rolę narodu w polityce wewnętrznej oraz na arenie międzynarodowej reprezentuje „naród wybrany”. Nawet w sensie dosłownym, bo „sługę ludu” wybrali sami.
  4. ==================================

Menora Center

W Dniepropietrowsku jest świątynia Schneersona,

Menora Dniepro nocą.

====================================

Upolitycznienie i zuchwałość korporacji lekarskich, podwójny skandal, sitwa.

Upolitycznienie i zuchwałość korporacji lekarskich, podwójny skandal, sitwa. Komentarze po zawieszeniu Zbigniewa Martyki

https://nczas.com/2022/12/19/upolitycznienie-i-zuchwalosc-korporacji-lekarskich-podwojny-skandal-sitwa-komentarze-po-zawieszeniu-zbigniewa-martyki/

Dr Zbigniew Martyka został zawieszony na rok w prawie do wykonywania zawodu przez Sąd Lekarski za to, że nie zgadzał się z oficjalną covidową narracją i ośmielił się o tym głośno mówić. W sieci wrze.

Jawność rozprawy została wyłączona. Krótki komentarz wygłosiła prawnik reprezentująca dra Martykę.

Szanowni państwo, jawność została wyłączona. Możemy tylko powiedzieć, że zapadł wyrok negatywny dla pana doktora – zawieszenie w prawie wykonywania zawodu przez rok. Czekamy na uzasadnienie i będziemy się odwoływać – przekazała prawnik.

Wyrok jest komentowany przez osoby publiczne. „Całe zło rzuca się na niewinnego człowieka” – napisał dr Paweł Basiukiewicz.

Głos zabrała także poseł Anna Maria Siarkowska. „Skandal? Mało powiedziane. Upolitycznienie i zuchwałość korporacji lekarskich sięgnęły zenitu. Należy zmienić prawo i odebrać im prawo sądzenia samych siebie. Przynależność do izb lekarskich powinna być dobrowolna, izby powinny być oddolnie finansowane z dobrowolnych składek a kwestie karne rozstrzygane jak u innych obywateli. Dziś są jak państwo w państwie” – napisała.

Podwójny skandal w Krakowie. Po pierwsze, Izba Lekarska skazała dr n. med. Zbigniewa Martykę za uprawniony sceptycyzm wobec przyjętych w COVIDzie procedur. Po drugie, nie dopuszczono na miejsce posłów Berkowicza i Brauna, mających prawo do przeprowadzenia interwencji poselskiej” – komentuje Robert Winnicki.

Internauci zwracają uwagę, że wśród biegłych ws. dra Martykę był m.in. pediatra Paweł Grzesiowski, który zasłynął z wielu wypowiedzianych głupot w trakcie ogłoszonej pandemii koronawirusa. Wisienką na torcie jest jego twierdzenie, że jeśli podczas czwartej fali nie będzie obostrzeń, restrykcji, nakazów i zakazów, to wymrze 10 proc. społeczeństwa. Ograniczeń wtedy już nie było i oczywiście scenariusz Grzesiowskiego się nie spełnił. Za te i inne wypowiedzi, mające nastraszyć społeczeństwo, nigdy nie odpowiedział. Nadal uchodzi [biega md] za eksperta.

==================

Znamienne w czasie #protest -u w obronie dr #Martyka pod OIL w Krakowie jest to, że nie widzę tu żadnej ekipy dużej TV…

Czy to są ostatnie podrygi tego skompromitowanego systemu? Echa skandalu Izby Lekarskiej w Krakowie.

Czy to są ostatnie podrygi tego skompromitowanego systemu? Echa skandalu Izby Lekarskiej w Krakowie.

Pikieta w obronie dr Martyki. Pitoń: „Teraz już wiemy, że to wszystko było lipą”

https://nczas.com/2022/12/19/pikieta-w-obronie-dr-martyki-piton-teraz-juz-wiemy-ze-to-wszystko-bylo-lipa/

W poniedziałek [19. XII. ] w Krakowie odbyła się rozprawa przed Sądem Lekarskim. W charakterze obwinionego został wezwany niepokorny [znaczy: uczciwy i odważny md]lekarz dr Zbigniew Martyka. Sprawę ostro skomentował Sebastian Pitoń.

– Przecież wiadomo, że to jest lipa już w tej chwili. Wiadomo, że ci lekarze, którzy stanęli po stronie prawdy, oni mieli rację. Oprócz tego, że się wykazali odwagą, to mieli rację – powiedział Pitoń w rozmowie z Marcinem Rolą.

– Teraz już wiemy, że to wszystko było lipą, że zabito 200 tys. Polaków, przez to, że bezczelnie odmawiano im po prostu pomocy – wskazał.

– Oni śmią się teraz barykadować i sądzić człowieka, który w tych trudnych czasach, jako absolutnie jeden z niewielu, stanął po stronie prawdy – dodał.

Pitoń zastanawiał się też, „jak oni sobie spojrzą w twarz?”.

– To się kończy, już nikt w to nie uwierzy. Wszystkie karty się rozsypały, a oni cały czas robią takie rzeczy – podkreślił.

– Nie mówię, że mi ich szkoda, ale zastanawiałem kiedyś czy stać nas na to, żeby 90 procent służby zdrowia zamknąć do więzienia? (…) odpowiedź jest taka, że nie bardzo, ale jest rozwiązanie: wyroki w zawiasach – powiedział.

– Wyroki w zawiasach dla tych wszystkich ludzi, którzy nam to zrobili, którzy doprowadzili do śmierci 200 tys. Polaków, bo ci Polacy nie umierali w łóżkach, umierali cierpiąc i nie była im pomoc żadna oferowana – przypomniał.

– Moim zdaniem wszyscy ci ludzie powinni mieć jakieś pokutne tabliczki z napisem: „robiłem źle i teraz odpokutowuję” po prostu i jeszcze raz przysięga Hipokratesa i tyle – skwitował.

Dodał też, że „polskie państwo zainwestowało w nich” (w lekarzy – przyp. red.). – Często są to ludzie, którzy mają tę wiedzę, w związku z tym no niestety taka sytuacja jest, że nie wsadzimy ich wszystkich, bo nas nie stać, żeby rozbudować więziennictwo – wskazał.

Pitoń odniósł się także do fizycznego ataku na posła Konfederacji Grzegorza Brauna, który prowadził interwencję poselską.

– To jest skandal. Ja liczę, że to całe państwo, ono zmierza do bankructwa, do kompletnego bankructwa i teraz chodzi o to, żeby zbudować je na nowo, jeszcze raz, lepiej, ponieważ wydaje mi się, że to państwo osiągnęło taki poziom absurdu, jakiejś dysfunkcyjności, to już w żaden sposób nie jest państwo obywatelskie, to już nie jest nasze państwo – ocenił.

– My sobie spokojnie zbudujemy to państwo oddolnie, w sposób obywatelski, polski i nareszcie będziemy sobie żyli w wolnej Polsce, a to, to są ostatnie podrygi tego skompromitowanego systemu – wyraził nadzieję Pitoń.

Trwa przesłuchiwanie i skazywanie lekarzy za to, że mieli odwagę sprzeciwić się szaleństwu – i mieli rację.

Trwa przesłuchiwanie i skazywanie lekarzy za to, że mieli odwagę sprzeciwić się szaleństwu – i mieli rację.

Pospieszalski komentuje proces dr Martyki: „Uczestniczymy w jakimś orwellowskim świecie”

https://nczas.com/2022/12/19/pospieszalski-komentuje-proces-dr-martyki-uczestniczymy-w-jakims-orwellowskim-swiecie/

W poniedziałek przed siedzibą Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie odbyła się pikieta w obronie dr. Zbigniewa Martyki. Proces niepokornemu lekarzowi wytoczono na podstawie absurdalnych zarzutów.

Sprawę skomentował m.in. redaktor Jan Pospieszalski.

Pospieszalski ocenił, że „przesłuchiwanie lekarzy za to, że mieli odwagę sprzeciwić się szaleństwu i mieli rację” jest sprawą „skandaliczną”. – Nauka, prawda, zdrowy rozsądek jest po ich stronie – dodał.

– Ja się zastanawiam skąd się wzięła trójka czy czwórka lekarzy, którzy zdecydowali się siąść po drugiej stronie tego stołu i mają odwagę patrzeć w oczy człowieka, który od 30 lat jest doktorem nauk medycznych, dłużej piastuje zawód lekarza, niż żyje na świecie prezes NIL – podkreślił Pospieszalski.

– To jest coś niesamowitego. Młody człowiek, który mógłby te wszystkie postępowania podważyć, jako prezes ma możliwość wysadzenia w powietrze tej całej procedury – dodał.

Powiedział również, że „Zbyszek nie jest sam”. – Ta solidarność, ten odruch serca jest budujący naprawdę – ocenił Pospieszalski.

Dziennikarz odniósł się także do dantejskich scen, jakie rozgrywały się przed wejściem do siedziby Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie. – Ta historia pod tytułem „przemoc fizyczna wobec posła”, zranienie go i to, że policja nie interweniuje w takiej sytuacji jest naturalną konsekwencją tego założycielskiego skandalu, jakim było w ogóle ogłoszenie pandemii – stwierdził.

– Uczestniczymy w jakimś orwellowskim świecie i resztki zdrowego rozsądku zebrały się na Krupniczej, tutaj w Krakowie. Ja jestem dumny, że stoję między tymi ludźmi – wskazał Pospieszalski.

Dziennikarz dodał też, że „cała masa niesamowitych, fantastycznych lekarzy jest prześladowana tylko za to, że mieli odwagę stanąć po stronie pacjentów, że w interesie pacjentów zakwestionowali to szalbierstwo, ten ogromny szwindel globalny”.

Gubernator Florydy Ron DeSantis ostrzegł, że globalistyczne elity używają szczepionek COVID, aby wyludnić planetę.

http://zaprasza.net/a.php?article_id=37889

Gubernator Florydy Ron DeSantis ostrzegł, że globalistyczne elity używają szczepionek COVID, aby wyludnić planetę.

DeSantis pojawił się we wtorek w „The Ingraham Angle” Fox News, aby wyjaśnić, w jaki sposób Floryda będzie domagać się odpowiedzialności przestępczych producentów szczepionek i urzędników państwowych forsujących niebezpieczne i eksperymentalne szczepienia.

„Robisz zastrzyk mRNA i sposób, w jaki to widzisz, jest OK, jakie są korzyści?
A jakie są szkody?
I wygląda na to, że nasz establishment medyczny nigdy nie chciał być szczery z ludźmi w sprawie potencjalnych szkód” – powiedział DeSantis.

Infowars.com donosi: Gubernator Florydy wyjaśnił, w jaki sposób inne kraje już zaczynają wycofywać szczepionkę COVID z rynku wśród pojawiających się danych pokazujących, że „szkody przeważają nad korzyściami”.

„Słuchaj, na koniec dnia, to, czego szukamy, to przekazanie prawdy, dostarczanie dokładnych danych i dostarczanie dokładnych analiz.
I mieliśmy świetnego badacza z Danii.
Laura z Danii nie zezwala osobom poniżej 50 roku życia, chyba że mają wcześniej istniejące schorzenia, na otrzymywanie zastrzyków mRNA, ponieważ przeanalizowali je i stwierdzili, że szkody przeważają nad korzyściami” – powiedział.

„Ale przyjrzeli się także śmiertelności z jakiejkolwiek przyczyny.
Badacz odkrył, że owszem, w niektórych grupach wiekowych nastąpił spadek śmiertelności z powodu COVID-19 po ich zażyciu, ale potem nastąpił wzrost innych rodzajów śmiertelności”.

„Dlaczego więc nie zaobserwowaliśmy dużych spadków nadmiernej śmiertelności od czasu wprowadzenia tych rzeczy?” – kontynuował.
„I tak mamy teraz panel, który stworzyliśmy na Florydzie, który będzie skutecznie funkcjonował tak, jak powinno funkcjonować CDC, i zasadniczo zajmuje się medycyną opartą na dowodach, poważnie traktuje badania, które przeciwdziałają narracji i jest gotów zadać pytania i idź tam, gdzie prowadzą dane”.

DeSantis podkreślił również, w jaki sposób Floryda przygotowała oskarżenie przeciwko wezwaniom rządu federalnego i grup globalistycznych do wprowadzenia nakazu szczepień.

„Totalitarni byli tymi, którzy chcieli narzucić ludziom szczepionkę, chroniłem ludzi przed tym i upewniłem się, że mieszkańcy Florydy mogą dokonać własnego wyboru” – powiedział.

„Autorytarianie chcieli ustanowić system paszportów szczepionek, prawie jak system kredytów społecznych.
Aby ludzie, którzy się z tym nie zgadzali, zostali całkowicie zmarginalizowani ze społeczeństwa.
Odrzuciliśmy to i tego zakazaliśmy”.

„Tak więc od samego początku pomagaliśmy ludziom w podejmowaniu ich własnych decyzji i nie korzystaliśmy ani z przymusowej siły państwa, ani nie pozwalaliśmy dużym korporacjom zmuszać do tych wyborów” – dodał.

Firma DeSantis zorganizowała we wtorek okrągły stół z udziałem szerokiej gamy ekspertów medycznych, aby złożyć zeznania na temat ryzyka związanego ze szczepionkami COVID, skoordynowanych wysiłków cenzury mediów społecznościowych i Rządu – w celu uciszenia sprzeciwu wobec propagandy COVID, oraz szkodliwych skutków blokad i masek w czasie pandemii.




Źródło:

newspunch.com/gov-desantis-globalist-elites-using-covid-jabs-to-depopulate-the-planet

Strach. Oto paliwo napędowe wszelkich wojen i prześladowań. Rozważania adwentowe I.

Strach. Oto paliwo napędowe wszelkich wojen i prześladowań. Rozważania adwentowe I.

:Mariusz Dzierżawski <pomagam@stopaborcji.pl>
Szanowny Panie ,   przesyłam Panu pierwszą część krótkich rozważań Adwentowych, które będziemy publikować do zbliżających się Świąt. Może Pan przeczytać tekst lub odsłuchać go, klikając w link.  
Na początek przyjrzymy się temu, dlaczego niewiele wynika z głośnych zapewnień o potrzebie budowania pokoju i bezpieczeństwa, wypowiadanych przez możnych tego świata. Poszukajmy analogii i odpowiedzi w historii oraz spójrzmy na aktualną sytuację.   Współczesny świat wiele mówi o pokoju i bezpieczeństwie, ale z mowy tej nic nie wynika. Dlaczego tak się dzieje? W oczekiwaniu na przyjście Mesjasza, rozważając teksty biblijne, spróbuję dociec skąd bierze się smutny stan współczesnego świata.   Wojna na Ukrainie, nieustające krwawe zamieszki w Izraelu, niekończące się wojny domowe w Afryce, prześladowania chrześcijan w Chinach i wielu innych krajach, a wszystko to przy akompaniamencie niezliczonych zapewnień polityków wszelkiej maści o ich dążeniu do pokoju. 
Dlaczego tak jest?  
Jeśli posłuchamy każdego z wielkich tego świata dowiemy się, że jego najgłębszym pragnieniem jest pokój, a wojna za którą jest odpowiedzialny wynika z agresywnych zamiarów jego przeciwników. Strach. Oto paliwo napędowe wszelkich wojen i prześladowań.  
Nie inaczej było 2 000 lat temu, kiedy wielu Żydów oczekiwało przyjścia Mesjasza. Przybycie mędrców ze Wschodu, z informacją, że narodził się król żydowski przeraziło króla Heroda i całą Jerozolimę. Herod bał się, że utraci władze królewską, a możni Jerozolimy lękali się o swoje przywileje.  Strach o tron popycha Heroda do zbrodni. Kiedy jego obłudne zapewnienie, że zamierza oddać pokłon królowi żydowskiemu zostaje zdemaskowane, wysyła siepaczy do Betlejem, aby zabili wszystkich chłopców w wieku do 2 lat.  
Czy czegoś podobnego nie obserwujemy we współczesnym świecie? Właściciele potężnych korporacji, współpracujący z nimi politycy i szefowie wielkich mediów trąbią o wielkim niebezpieczeństwie „zmian klimatycznych”. Kto jest za te zmiany odpowiedzialny? Ludzie.  Czy propagandziści mają na myśli jakichś konkretnych ludzi, na przykład właścicieli firm zatruwających środowisko, albo bogaczy, którzy podróżują po świecie prywatnymi odrzutowcami i korzystają z rozmaitych ulg podatkowych? W żadnym razie. Bogacze są w pierwszym szeregu zatroskanych o klimat.
Klimatystom chodzi o ludzi w ogóle. Jest nas po prostu za dużo. Ziemia i środowisko cierpią z tego powodu.  Jakie są wobec tego środki zaradcze według możnych tego świata? Odpowiedź jest prosta. Trzeba zredukować liczbę ludzi. Jak to zrobić? Zabijanie dorosłych okazywało się w przeszłości niebezpieczne dla zlecających mordy, więc dzisiejsi możni idą drogą Heroda. Bezpieczniej zabijać dzieci, im mniejsze tym lepiej. Korzystają przy tym z rozwoju współczesnej farmacji, która pozwala mordować dzieci wkrótce po poczęciu.  Ale metody trucicielskie często zawodzą, więc wrogowie ludzkości sięgają do wypróbowanych metod i większe dzieci są mordowane przy pomocy ostrych narzędzi, tym razem chirurgicznych. 
Podobnie jak Herod, aborterzy swoją morderczą działalność przedstawiają jako dobroczynność. Mówią, że chodzi im o dobro kobiet. Trzeba przyznać, że Herod na to nie wpadł.  Margaret Sanger założycielka współczesnego ruchu aborcyjnego, promowała „kontrolę urodzin” w trosce o Stany Zjednoczone. Ostrzegała, że bez tej kontroli „chwasty ludzkie”, do których zaliczała Murzynów i katolików, rozmnożą się nadmiernie, zagrażając amerykańskiemu dobrobytowi. Sanger zmarła w 1966 roku, ale jej antyludzkie dzieło zostało podjęte przez polityków krajów Zachodu, którzy pomoc dla krajów biednych uzależniają od wprowadzenia „kontroli urodzin”.  Przykład Sanger pokazuje, że oprócz strachu, podjęciu morderczych działań towarzyszą inne motywy – pycha i pogarda dla drugiego człowieka, który jest „chwastem” lub jak mówią aborcjoniści „pasożytem”.  Obawa przed utratą władzy popchnęła Heroda do zamordowania kilkudziesięciu chłopców w Betlejem.
Współcześni Herodowie mordują co roku kilkadziesiąt milionów dzieci poprzez aborcję. Chcą mordować więcej. Na mordowaniu najmniejszych nie poprzestają, podobnie jak Herod, który mordował również swoich dorosłych synów, obawiając się, że chcą odebrać mu władzę.  
Kto może powstrzymać spiralę śmierci? Tylko Mesjasz. Przygotujmy Mu drogę do naszych serc, aby mógł napełnić je pokojem. Później zaniesiemy pokój światu.  
===================================================
Zachęcam też do przekazania adwentowej jałmużny na potrzeby ratowania dzieci zagrożonych aborcją i budowania świadomości Polaków na temat aborcji i deprawacji: Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW  
Z wyrazami szacunku, Mariusz Dzierżawski <pomagam@stopaborcji.pl>

Zohydzanie świąt. Bożonarodzeniowy „nałóg” lewackich mediów. Winter Holidays. Apostaci spod znaku czerwonej błyskawicy.

Zohydzanie świąt. Bożonarodzeniowy „nałóg” lewackich mediów. Winter Holidays. Apostaci spod znaku czerwonej błyskawicy.

Piotr Relich https://pch24.pl/zohydzanie-swiat-bozonarodzeniowa-tradycja-lewackich-mediow-opinia/

Jak co roku, w okolicach Bożego Narodzenia lewicowo-liberalne media przypuszczają atak na wyraźnie chrześcijańskie znaczenie tych dni. Jednocześnie, dokonując karkołomnych fikołków logicznych, rozgrzeszają coraz liczniejszych apostatów z wrodzonej, lekko schizofrenicznej potrzeby celebrowania narodzin Boga, którego się wyrzekli.

W człowieku istnieje przemożne przywiązanie do tego, co stałe i cykliczne. Nawet środowiska progresywne, rzekomo patrzące nieustannie „w przód”, ze zohydzania chrześcijanom Bożego Narodzenia stworzyły pewien rodzaj tradycji.

Jak co roku, ponownie odżywają antynaukowe brednie domorosłych religioznawców o Kościele „kradnącym” święta poganom. Harujący jak woły Polacy znów dostaną po głowie za udział w „święcie konsumpcjonizmu” i „grudniowym Armagedonie”, kochające żony i matki znów będą „tyrać” i „stać przy garach”, „horda, wujków, kuzynów, ciotek i pociotków” – „udawać, że się dobrze zna”, a śpiewając kolędy i łamiąc się opłatkiem wezmą udział w czymś, czego kompletnie nie rozumieją. W odróżnieniu oczywiście od „mędrców” z Onetu czy Krytyki Politycznej, tłumaczących maluczkim, o co tak naprawdę chodzi.

Jednak mimo ścieku wylewanego wciąż na chrześcijańskie święto, te same media równocześnie zachęcają niewierzących do czerpania obszernymi garściami z towarzyszącej im radości. W ostatnich latach pojawiła się cała masa tekstów w stylu „jestem ateistą i mam prawo świętować Boże Narodzenie”.

Ich bohaterowie, którym od dawna nie po drodze z Kościołem, ze świąt „wybierają co im pasuje” – spotkania z rodziną, cynamonowe ciasteczka, choinkę z prezentami (bez szopki!) bądź kolędy. Co bardziej zatomizowane jednostki przygotowują „wege wigilię” czy obdarzają prezentami… swoje koty. Uniwersalnym symbolom o ściśle określonym znaczeniu nadają własne, osobiste interpretacje. W końcu „z Bogiem lub bez – najważniejsze by święta dawały radość tym, którzy je obchodzą”.

Najwyraźniej siła Bożego Narodzenia jest w Polsce jeszcze zbyt silna, by traktować je jedynie jako Winter Holidays lub bez żalu wyjeżdżać w tym czasie na Malediwy. A jako, że człowiek musi widzieć sens swoich działań, celebrowanie święta pozbawionego swojej istoty również domaga się uzasadnienia.

Stąd ciągłe wałkowanie tematu pierwotnych lęków przed śmiercią słońca, pogańskiej symboliki choinki – rzekomo reprezentującej axis mundi – oś świata. To powielanie wielokrotnie obalanych bzdur o rzekomym przejęciu przez Kościół urodzin Mitry czy świąt zimowego przesilenia. To przekonywanie, że „Jezus historyczny” nie miał nic wspólnego z dzisiejszymi celebracjami, a ich siła tkwi z powielania starych jak świat schematów psychologicznych.

To w końcu konsekwentne próby podmywania tradycji: że karp jest tak naprawdę żydowski i peerelowski, choinka niemiecka, sianko słowiańskie, a kutia w ogóle PRAsłowiańska. I na dodatek służy do karmienia zmarłych. Te wszystkie zabiegi mają przekonać niewierzących, iż spotkanie przy wigilijnym stole nie ma nic wspólnego z Polską i Kościołem.

Ostatnio jednak fala apostazji mierzona deklaracjami celebrytów wymaga stworzenia przekazu dla stojących oficjalnie już poza Kościołem, ale wewnątrz jeszcze związanych z nim kulturowo młodych ludzi. I tutaj media z Onetem na czele dokonują chyba najbardziej karkołomnych fikołków logicznych od czasu prób udowadniania, że mężczyźni mogą menstruować i zachodzić w ciążę.

Oto bowiem apostaci nie wyrzekają się Chrystusa, ale odchodzą ze wspólnoty, z której – jak arbitralnie uznali – „Jezus już dawno sobie poszedł”. Dlatego to nie oni zawłaszczają sobie chrześcijańskie święto, tylko Kościół, ponieważ „kolędy, choinka czy nawet stajenka nie są tylko rzymskokatolickie”.

Dlatego można spokojnie „wieszać w pokoju obrazy Jezusa” – nauczyciela akceptowanej wybiórczo etyki i moralności, łamać się opłatkiem i czytać Pismo Święte, przy jednoczesnym przekonaniu, że nie ma Go w Kościele. No cóż, w czasach postmodernizmu i post-rozumu widzieliśmy łączenie nie takich sprzeczności. Obserwowaliśmy również, jak kończy się wieczne oszukiwanie samego siebie.

Bo mimo tych wszystkich zabiegów upiększających, z relacji publikowanych w lewicowo-liberalnych mediach przebija dojmujący smutek i niewzruszona obojętność. Spadkobiercom materialistycznej komuny, których dzieci nie przyjadą na święta, pozostaje „Psia Wigilia” i merdający na widok prezentów ogon pupila. Rodzina ustępuje miejsca „bliskim”, z członkami wspólnoty mieszkaniowej włącznie, a najczęściej – po prostu samotności spędzanej na „nicnierobieniu”. Dzisiejsi apostaci spod znaku czerwonej błyskawicy, prędzej czy później również porzucą cały chrześcijański sztafaż tradycji, zawierający odprysk pierwotnej radości z Narodzin Pana.

Bo kiedy okaże się, że święta „nie są do niczego potrzebne”, z całości pozostanie tylko „kino bożonarodzeniowe”, planszówki, „świąteczna Coca-Cola” i mnóstwo jedzenia. Oraz przemożny, lecz niezaspokojony głód duchowy.

Dr Zbigniew Martyka skazany!! Kompromitacja „Izb lekarskich”. [„lękarskich”??]

Dr Zbigniew Martyka skazany! Lekarz krytykujący testy na COVID i przymus szczepień z zakazem wykonywania zawodu

https://pch24.pl/dr-zbigniew-martyka-skazany-lekarz-krytykujacy-powszechny-obowiazek-testowania-dostal-zakaz-wykonywania-zawodu/

„Wyrokiem Okręgowego Sądu Lekarskiego w Krakowie z dn. 19.12.2022 r. odebrano dr. n. med. Zbigniewowi Martyce prawo wykonywania zawodu na 1 rok”, poinformował w mediach społecznościowych dr Paweł Basiukiewicz.

Jawność została wyłączona, możemy tylko powiedzieć, że zapadł wyrok negatywny dla pana doktora Zbigniewa Martyki. Zawieszenie w prawie wykonywania zawodu przez rok, czekamy na uzasadnienie i będziemy się odwoływać – przekazała prawniczka prześladowanego lekarza.

Dr Martyka na początku grudnia informował o swoim procesie. „Zostałem wezwany jako obwiniony przez Sąd Lekarski. Rozprawa odbędzie się 19 grudnia 2022 roku o godzinie 11.00 w siedzibie Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie przy ul. Krupniczej 11a w Krakowie”, napisał wówczas na swojej stronie internetowej.

Postępowanie przed Sądem Lekarskim zostało wszczęte w związku z donosem, jaki złożył na lekarza Michał Biedziuk. „Wg wniosku o ukaranie, przekazując Państwu w okresie między 8 września 2020 roku a 5 grudnia 2021 roku informacje na temat tzw. pandemii koronawirusa, pisał, że <publikowałem treści niezgodne z aktualną wiedzą medyczną>” – przekazał dr Martyka.

Przed budynkiem, w którym miał miejsce proces, zgromadziło się kilkudziesięciu protestujących w obronie dr. Martyki. Do środka usiłowali się dostać także posłowie Konfederacji z interwencją poselską. Nie obyło się bez przepychanek. Parlamentarzystom nie umożliwiono wejścia do środka.

Pracownicy Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie atakują fizycznie posłów z interwencją poselską !!! Demonstranci skandują: „Przedstawiciele doktora Mengele”. Skandaliczny „proces” dr. Zbigniewa Martyki.

Pracownicy Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie atakują fizycznie posłów z interwencją poselską. Demonstranci skandują: „Przedstawiciele doktora Mengele”. Skandaliczny „proces” dr. Zbigniewa Martyki.

Dantejskie sceny w Krakowie. Fizyczny atak na posła Konfederacji. Braun: „Pan łamie mi rękę” [VIDEO]

https://nczas.com/2022/12/19/dantejskie-sceny-w-krakowie-fizyczny-atak-na-posla-konfederacji-braun-pan-lamie-mi-reke-video/

W poniedziałek w Krakowie przed Sądem Lekarskim rusza proces dr. Zbigniewa Martyki. O absurdalnych „zarzutach”, jakie postawiono niepokornemu lekarzowi, pisaliśmy wielokrotnie na łamach naszego portalu. Na miejscu są m.in. posłowie Konfederacji Grzegorz Braun i Konrad Berkowicz.

Przed budynkiem, w którym ma miejsce proces, zgromadził się tłum protestujących. Do środka usiłowali się dostać także posłowie Konfederacji z interwencją poselską.

Nie obyło się bez przepychanek. Parlamentarzystom nie umożliwiono wejścia do środka. Co więcej, doszło także do fizycznego ataku na Grzegorza Brauna. – Pan łamie mi rękę – mówił wielokrotnie Braun zakleszczony w drzwiach. Tłum wzywał policję.

Poseł Braun informował przybyłego później funkcjonariusza policji, że nie jest w stanie ruszyć się z miejsca oraz że „miażdżą mi nogę”.

Ostatecznie po interwencji policjanta poseł Grzegorz Braun został uwolniony z drzwi. – Proszę wylegitymować tych mężczyzn – zwrócił się do funkcjonariusza poseł, mając na myśli ochronę, która uniemożliwiała mu wejście do budynku.

Do środka, także bezskutecznie, próbował się dostać poseł Konrad Berkowicz. W pewnym momencie zaczął przez uchylone drzwi robić zdjęcia osobom, które blokowały drzwi od środka.

Ochrona OIL nie reaguje na okazywaną legitymację poselską posła

@KonradBerkowicz i ostatecznie zatrzaskują bramę. Demonstranci skandują: „Przedstawiciele doktora Mengele”

Angelina Jolie: Moda na usuwanie części swojego ciała. Cycki.. Może główkę? Bo taka głupia i zbędna…

Angelina Jolie: Moda na usuwanie części swojego ciała. Cycki.. Może główkę? Bo taka głupia i zbędna…

https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/angelina-jolie

Współczesna „medycyna” staje się coraz dziwniejsza. Dzięki spektakularnym akcjom medialnym modna staje się tak zwana chirurgia prewencyjna. Polega to na usuwaniu własnych części ciałą jako rzekomo zagrożonych wystąpieniem nowotworu. Z najnowszą wrzawą medialną na ten temat mamy do czynienia za sprawą gwiazdy Hollywood, Angeliny Jolie. To właśnie ona najpierw amputowała obie swoje piersi, a niedawno pozbawiła się jajników i jajowodów.

Aktorka nie ukrywa, że jej celem jest popularyzacja podobnych postaw. Ujmowanie sobie ciała i to dosłowne, uzasadnia ona posiadaną mutacją w genie BRCA1, podobno znacznie zwiększającym ryzyko wystąpienia raka piersi i raka jajnika. Jolie najpierw usunęła piersi, a teraz jeszcze część narządów rozrodczych.

 Nie wiadomo co będzie dalej i czy Angelina nie wynajdzie czegoś nowego do usunięcia, czywiście prewencyjnego. Poza tym nie do końca znane są ewentualne skutki uboczne takich ingerencji w ciało. Może to spowodować, że Jolie zamiast cieszyć się zdrowiem będzie cierpiała ze względu na brak równowagi hormonalnej. Prawdopodobieństwo wystąpienia u niej raka nadal jest przecież wysokie, a wszystkich narządów raczej sobie nie usunie.

 Co zadziwiające w mediach słychać specjalistów onkologów, którzy popierają amputacje biustu czy jajników. Przedstawiane jest to jako wyraz heroizmu i wzór do naśladowania dla mas. Aż ciarki chodzą, gdy człowiek wyobrazi sobie stada młodych kobiet usuwające sobie jajniki, tak na wszelki wypadek i przechodzące wczesną menopauzę po trzydziestce. Do czego jeszcze może doprowadzić nawoływanie do usuwania części swojego ciała?

Nie wiadomo czy w przypadku Angeliny Jolie nie mamy na przykład do czynienia z apotemnofilią. Jest to postać masochizmu polegająca na obsesyjnej chęci amputacji własnych części ciała. Jeśli świat usłyszy o kolejnym usuniętym narządzie Jolie można będzie nabrać pewności, że jest na to chora. Warto też zaznaczyć, że promowanie w świecie dziwacznej mody na usuwanie własnego układu rozrodczego to po prostu jedna z metod depopulacji.

SŁUDZY OBOJGA NARODÓW czyli Poliniacy i Pół-Polacy

SŁUDZY OBOJGA NARODÓW czyli Poliniacy i Pół-Polacy

Krzysztof Baliński 19. XII. 2022

Przygotowany przez Centrum Analiz i Badań Unii Metropolii Polskich raport podaje: Napływ uchodźców z Ukrainy spowodował, że populacja Polski po raz pierwszy w dziejach przekroczyła 40 milionów. Przed wybuchem wojny w Polsce przebywało ponad 1,5 mln Ukraińców, wojna zwiększyła tę liczbę do blisko 3,2 mln. Oznacza to skokowy wzrost populacji największych polskich miast, np. populacja Rzeszowa wzrosła o 53 proc., Gdańska o 34 proc., Katowic o 33 proc. W Warszawie mieszka obecnie 266,9 tys. Ukraińców, we Wrocławiu 187,3 tys., w Krakowie 177,6 tys., w Gdański 157,6 tys., w Rzeszowie 104,8 tys., w Katowicach 96,5 tys., w Łodzi 85,7 tys., w Poznaniu 84,6 tys., w Lublinie 68,4 tys., w Białymstoku 36,6 tys. We Wrocławiu co trzeci mieszkaniec to Ukrainiec.

Akcja ma wszelkie znamiona wielkiej akcji przesiedleńczej, zmieniającej radykalnie i nieodwracalnie strukturę etniczną Polski. To przemyślana, uzgodniona z Sorosem operacja podmiany ludności Polski, wpisująca się w politykę rządzącej Polską żydokomunistycznej szajki pozbywania się „ciemnego, ksenofobicznego motłochu”, w pomysł na kraj ze skundloną etnicznie i tanią siłą roboczą, zapoczątkowany przez Balcerowicza, kontynuowany przez Tuska, a finalizowany przez Morawieckiego.

Mieliśmy szokową transformację gospodarczą Balcerowicza, dziś mamy szokową transformację etniczną Morawieckiego. No bo, kto w ramach Polskiego Ładu robi wszystko, żeby etniczni Polacy z Polski uciekali.

Kto wygenerował ruch na wschodniej granicy? Kto kilka tygodni przed wojną oświadczył: „Jesteśmy gotowi na przyjęcie 4-5 milionów uchodźców”? Kto złożył deklarację: „Przyjmujemy wszystkich, kto będzie chciał”? Kto podjął zobowiązanie: „Dla każdego uciekiniera z Ukrainy znajdziemy dach nad głową i darmowy posiłek”? Kto robi wszystko, żeby zostali w Polsce na zawsze, fundując im wczasy „all inclusive”, nadając przywileje większe od ludności tubylczej? Kto tumani i podbechtuje Polaków „Jesteśmy mocarstwem humanitarnym” a malkontentów oskarża o „sabotaż wysiłku wojennego”? Kto straszy: „Obywatele Ukrainy zapewne zostaną z nami dłużej” i kto to wszystko podsumował: „Nie ma granic między Polską i Ukrainą”? I wreszcie, dlaczego nie ukrywają spisku przed Polakami, ale epatują łajdactwami? Może dlatego, by Polacy nie mieli złudzeń i spanikowani spierdalali za granicę? Jeśli cię to nie przekonuje, to przypomnij sobie, kto wykrzykiwał: Tu jest Polin?

„Polska będzie kontynuowała wsparcie na rzecz uchodźców, przynajmniej o wartości 3,4 mld euro do końca tego roku” – zapowiedział Morawiecki. Minister rodziny Marlena Maląg, zapytana na antenie TVP1 o to, czy w kontekście ataków na ukraińskie miasta,  polski rząd spodziewa się napływu nowej fali uchodźców, rzekła: „Cały czas jesteśmy gotowi. Nasze granice są otwarte i jesteśmy też przygotowani logistycznie na przyjęcie uchodźców. Gdyby taka potrzeba zaszła, to oczywiście obywatele Ukrainy, tak jak to było w lutym i przez cały czas, znajdą u nas wsparcie i miejsce, zarówno dach nad głową, darmowy posiłek, jak i pracę”. Co to oznacza? A no, że nawet polscy bezdomni są gorsi, bo nie dla wszystkich jest miejsce w noclegowniach.

Minister zdrowia Adam Niedzielski, przytakując Morawieckiemu i Maląg, zapowiedział: „W przygotowaniu jest pociąg sanitarny z pełną obsługą ratowniczą i pełnym wyposażeniem medycznym, który może transportować rannych. Będzie odbierał rannych z granicy z Ukrainą (…) Jednocześnie mamy już listę 120 szpitali na terenie całego kraju, do których mogą trafiać poszkodowani. W sumie szacujemy na ten moment, że możliwe byłoby przyjęcie kilku tysięcy pacjentów – rannych w wyniku działań militarnych, w tym również ciężko rannych”. Przypomnijmy, że w czasach pandemicznego wariactwa, kiedy posiadacz polskiego paszportu wjeżdżający do Polski musiał odbyć obowiązkową kwarantannę, tenże Niedzielski zniósł na granicy polsko – ukraińskiej kwarantannę graniczną i obowiązek testowania, a Ukraińcy, wlewający się do Polski przez otwarte wrota jak do stodoły, nie podlegali żadnym restrykcjom epidemiologicznym, nie umierali też, jak polscy pacjenci, czekając na wynik testu CPR. Oddał im też szpitale zamknięte dla Polaków, którzy przez prawie dwa lata, pozbawieni opieki medycznej, byli systematycznie mordowani przez odwołanie zaplanowanych zabiegów. Ale to nie wszystko – poniżania Polaków nie zaprzestają. Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska, w Polskim Radiu stwierdził po chamsku, bezczelnie i nienawistnie: „Pandemia spowodowała to, że wielu pacjentów przekładało swoje badania diagnostyczne, przekładała swoje wizyty onkologiczne”.

Polskie społeczeństwo przyjęło uchodźców wojennych do swoich domów z otwartymi ramionami. Bezprecedensową decyzją polskich władz Ukraińcy uzyskali takie same prawa, co Polacy. OECD szacuje, że wydatki związane z utrzymaniem uchodźców wojennych z Ukrainy wyniosą 8,4 mld euro i będą najwyższe wśród państw należących do OECD. Dzięki zmianom prawa w Polsce Ukraińcy mogą uzyskać numer identyfikacyjny PESEL, taki sam, jaki posiada każdy obywatel Polski. Na tej podstawie przysługują im świadczenia rodzinne, wychowawcze, na rozpoczęcie nauki w szkole czy świadczenia opiekuńcze wynoszące nawet 2,6 tysiąca euro. Aby zaopiekować się dziećmi, gminy otworzyły dodatkowe żłobki na uproszczonych zasadach, a wiele instytucji publicznych zostało zamienionych na noclegownie. Ukraińcom uciekającym przed wojną zapewniona była także bezpłatna pomoc psychologiczna, pomoc żywnościowa czy dostęp do opieki medycznej. Szkoły umiały się dość szybko zreorganizować, by przyjąć 200 tysięcy dodatkowych uczniów z Ukrainy (w samej Warszawie jest ich blisko 20 tys.). Zliberalizowano także zasady zatrudniania nauczycieli, by spośród uchodźców zatrudnić osoby mówiące po ukraińsku. Szacowana wartość całkowitych rocznych wydatków władz publicznych przeznaczonych na pomoc uchodźcom wraz z kwotą prywatnych wydatków Polaków poniesionych na ten cel tylko w ciągu pierwszych trzech miesięcy wojny to w sumie 25,4 mld zł. O tym wszystkim, w emocjonalnym i chełpliwym zarazem tonie, pisze miesięcznik „Wszystko co Najważniejsze”. Ale to nie wszystko. Na koniec mamy: „Narody polski i ukraiński zawsze wiele łączyło, choć nasza wspólna historia bywała także bolesna. Dzisiaj to wszystko stanowi jednak przeszłość i jest oczywiste, że pomagamy naszym sąsiadom w potrzebie i że będziemy pomagać, dopóki nie będą mogli wrócić bezpiecznie do swoich domów”.

Kim jest osobnik piszący te nienawistne dla Polaków słowa? To Piotr Arak, dyrektor założonego specjalnie dla niego Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Wcześniej menedżer w związanej z funduszami Sorosa firmie doradczej Deloitte, potem asystent i doradca ministra administracji i cyfryzacji Michała Boniego, i wreszcie, jako doradca Mateusza Jakuba Morawieckiego, jeden z głównych twórców programu „Polski Ład”,  globalistycznej agendy mającej unicestwić małych przedsiębiorców,  przekazać władzę korporacjom, która nadwyrężyła w znaczący sposób filary ekonomiczne Rzeczpospolitej. I jeszcze jedno – Morawiecki wyróżnił inkryminowanego odznaką honorową „Za Zasługi dla Finansów Publicznych Rzeczypospolitej Polskiej”. I właśnie dlatego warto było przytoczyć te słowa, bo odzwierciedlają zamysły jego pryncypała i świadczą, z jaką swołoczą u szczytów władzy mamy do czynienia.

Poprzez płatności na rzecz osób, które przyjęły uchodźców pod swój dach, czy też zasiłki na ich rzecz, a także koszty edukacji dzieci i koszty opieki zdrowotnej tylko w marcu i kwietniu budżet państwa wydał 8 mld zł. Ogromne wydatki poniosły także samorządy i spółki Skarbu Państwa. „Bezpośrednie koszty przyjęcia uchodźców wyniosą do końca roku 40 mld zł, przy uwzględnieniu systemu edukacji, systemu opieki zdrowotnej, ubezpieczenia społecznego – chełpił się Grzegorz Puda, minister funduszy i polityki regionalnej. Świadczenia socjalne pobiera ponad milion Ukraińców. 500+ wypłacane jest na 700 tysięcy ukraińskich dzieci. Przeszło milion Ukraińców otrzymało świadczenie jednorazowe w wysokości 300 złotych „na start”, co daje łączną kwotę 320 milionów złotych. Do końca lipca wypłacono świadczenia wychowawcze na kwotę 866,65 mln złotych – z równie wielką dumą podkreśla wiceminister rodziny i polityki społecznej Stanisław Szwed. To jednak nie koniec „hojności” naszego rządu. ZUS wypłaca 12.000 zł za urodzenie dziecka i tylko do lipca objęły one 15,44 tysiącach dzieci. Polska zmieniała także prawo w zakresie zatrudniania uchodźców, dając każdemu niezależnie od ilości przepracowanych godzin, zawsze minimalną pensję, w wysokości 3010 zł., nawet jeśli będzie pracował tylko na ułamek etatu, na umowę zlecenie lub tylko jeden tydzień w miesiącu. Polak pracujący na takich samych warunkach zarobi brutto 1505 zł. No i wiadomość z ostatnich dni – ministerstwo Szweda przyznało, że 80 tysięcy Ukraińców wyłudziło 240 mln z 500+ i 960 mln z rodzinnego kapitału opiekuńczego, i że najbezczelniejsi wpadają po te pieniądze na godzinę do Przemyśla.

Już to z buzią rozbawionego dziecięcia, już to z miną wiejskiego głupka, polski prezydent wykrzykuje: „Stosunki z Ukrainą są bezalternatywne; Nie ma suwerenności Polski bez suwerenności Ukrainy; Bezpieczeństwo Ukrainy jest częścią naszego bezpieczeństwa; Dozbrajanie Ukrainy jest politycznym nakazem chwili i Polska powinna przeznaczyć na ten cel wszystkie dostępne środki, nie pytając nikogo o zdanie”. Wcześniej, w Belwederze – symbolu polskiej państwowości, przed całym światem powiadomił: „Tu jest Polin”. Jeśli do tego dodamy jego geostrategiczne przemyślenie: „Nie strasz, nie strasz, bo się zesrasz”, które skierował do prezydenta sąsiadującego z Polską mocarstwa, to mamy pełną wykładnię polskiego interesu narodowego autorstwa prezydenta wszystkich Polaków. Kto mu tak we łbie zamieszał, albo kto wtłoczył mu do łba takie genialne myśli? Rabin Schudrich czy inni bywalcy Pałacu Prezydenckiego?

„Ta wojna skończy się, gdy odzyskamy każdy dom i szkołę, każdy szpital i każdą drogę”- podkreślił w Kijowie Mateusz Morawiecki. Gdy do tego dodamy niebywałe, niespotykane w dyplomacji słowa rzecznika ministra spraw zagranicznych: „Jesteśmy sługami narodu ukraińskiego”, to polski prezydent, polski premier i polski minister ujawnili, że nie reprezentują Polski, że identyfikują się z Ukrainą jak żaden inny przywódca świata, nawet Zełenski i że wypowiedzieli te słowa, gdy zaczyna być coraz groźniej, gdy staliśmy się bezbronni, jak nigdy w historii, gdy rodzi się podejrzenie, że Ukraińcy spuszczając rakietę na Przewodowo chcieli wciągnąć Polskę do wojny. Jeśli do tego dodamy, że za zdradę stanu uznają słowa „Wojna na Ukrainie to nie nasza wojna”, to trzeba zapytać: Czy nie zbliżyli się niebezpiecznie do granicy zdrady głównej? Czy dogadując się za kulisami nie spiskują, czyli nie popełniają przestępstwa?

Dlaczego do dziś nie został wyraźnie określony kanon polskiego interesu narodowego? Czy nie dlatego, że „Nasi” (tu przypomnijmy: narodowość pisze się z dużej litery) na wszystko mają prostą odpowiedź: O interes gospodarczy Polski zadba Komisja Europejska (wystarczy tylko ustąpić ws. sędziego Tuleyi). O bezpieczeństwo zadbają USA (byle tylko wydać 40 mld dolarów na amerykańską broń). O dobre imię Polski w świecie zatroszczy się Amerykański Kongres Żydów (byle tylko zwrócić majątki pożydowskie).O obronę polskich granic zadbają Ukraińcy (byle tylko ogołocić polską armię z czołgów). Temat drążyć można innym pytaniem: Czy powodem nie jest to, że nie ma komu tego zrobić, bo wiele stanowisk w rządzie obsadzonych jest ludźmi, jak mówił kresowy poeta, „nie z Ojczyzny mojej”, a na placówkach dyplomatycznych panoszą się dyplomaci Obojga Narodów? I, żeby nie było wątpliwości – nie chodzi o Polaków, Białorusinów, Litwinów lub Tatarów.

Z wyjątkiem Polski wszystkie państwa kierują się własnym interesem. Wszystkie mają własną narrację, tylko nie my. My przyjęliśmy narrację ukraińską, a o swoich interesach boimy się nawet myśleć. Wykładnię interesu narodowego podpowiada nam Wiktor Orbán: „Nie jesteśmy Ukraińcami. Nie jesteśmy Rosjanami. Jesteśmy Węgrami. W tym konflikcie Węgry stoją po stronie Węgier”. I widać, jak bardzo brakuje w Polsce polityka, który odważyłby się powiedzieć to, co on. Jak i widać, że nie ma siły, która stoi po stronie Polski. Jak walczyć o interesy swojego kraju, naszym durniom pokazuje nawet Zełenski, który prowadzi politykę maksymalizującą zyski dla Ukrainy, bez oglądania się na interesy innych państw, nawet Polski, od której dostaje pomoc o niewyobrażalnej skali. W tym miejscu przytoczmy demaskujące słowa doradcy prezydenta Ukrainy (mające być w zamyśle podziękowaniem dla władz Polski: „Gdyby nie Polska, to nas już nie byłoby wśród żywych; W każdym wymiarze, militarnym, informacyjnym, politycznym Polska faktycznie uratowała Ukrainę; Polacy oddali wszystko, co mogli. Mam wrażenie, że oddali więcej niż zostawili sobie; Polscy dyplomaci we wszystkich organizacjach międzynarodowych biją się za nas nieraz bardziej niż my sami”.

Kanonem polskiego interesu narodowego i warunkiem bezpieczeństwa Polski powinno być zachowanie jednolitej struktury etnicznej. Tymczasem przedkładają ukraińskie interesy narodowe nad interesami Polski. Stawiają aparat państwa w roli wykonawcy cudzych strategii. Nie wyciągnęli wniosków z prognoz nadających Polsce złowieszczą nazwę „strefa zgniotu”. Dali się wciągnąć w geopolityczne machlojki podsuwane przez trockistów zza Oceanu. Odwracają nasz kraj na Wschód, wciągając go w tamtejsze konflikty. Nakręcają się wizją nowego wschodniego mocarstwa Trojga Narodów, nie pomni, że podobny wybryk Piłsudzkiego o mało nie zniszczył nowo powstałej II RP. Tracą kontrolę nad państwem. Rezygnują ze wszystkich prerogatyw suwerenności. Odbierają Polskę Polakom, którzy są coraz mniej u siebie (a winy rządzących wcale nie pomniejsza to, że ogłupieni Polacy uczestniczą w tym z wielkim entuzjazmem, własnymi rękami likwidując sobie państwo).

Dlaczego wojnę rosyjsko-ukraińską politycy wszystkich orientacji uznali za „naszą wojnę”? W czym wyraża się wrogość Rosji, która ma swoje porachunki z Ukrainą, ale nie z Polską? Dlaczego wszystkie konsekwencje wojny Polska bierze na siebie, ignorują swój interes narodowy i losy państwa? Dlaczego z tak skrajną zapalczywością stawiają na konfrontację, bez pozostawienia sobie jakiegokolwiek pola manewru? Zamiast trzymać się z daleka od konfliktów, które nas nie dotyczą, wsadzają palce między drzwi i futrynę, wdają się w gry, w których nie wiedzą o co chodzi i kto w tych grach rozdaje karty. Czy w ogóle wiedzą, kto na Ukrainie jest ich rzeczywistym partnerem? Przecież nie komik telewizyjny i nie partia, która wzięła nazwę z telewizyjnego programu satyrycznego.

Na naszych oczach realizuje się scenariusz, który wydawał się koszmarnym snem, w którym Polska nie uzyskuje niczego, a najwięcej traci. Gdy bitewny kurz opadnie, dla Polski i Polaków jako współwinnych ukraińskiej tragedii (bo przecież podżegali do wojny) nie będzie miejsca na defiladzie „moralnych zwycięzców”. Będzie za to obowiązywać jedna linia – kapitulacja przed Brukselą. Przy czym projekt federalizacji UE zostanie powierzony do realizacji i sfinalizowany rękami Morawieckiego, a PiS ogłosi „albo Związek Socjalistycznych Republik Europejskich albo Putin” i w pełni podda się narracji, że cokolwiek narodowego to „agenda Putina”. Gdy wejdzie w życie „Plan Marshalla dla Ukrainy”, Polska będzie sąsiadować z mocarstwem regionalnym, a sama pozostanie „mocarstwem humanitarnym”, a jej politycy dalej będą bajdurzyć, że „niemal cała Europa zaczęła odważnie przemawiać po polsku” i że „Polacy zdali egzamin”. Biden przekaże problem Polski Brukseli, a ta zostawi Polskę bez sojuszników, ze zdewastowaną gospodarką, z olbrzymimi długami, z milionami przesiedleńców, z napięciami na tle etnicznym, z masową emigracją Polaków za chlebem. I trzeba będzie odkurzyć fraszkę Ignacego Krasickiego „Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły”. Z tym że to „nasi” politycy sami sobie przydzielili rolę zająca.

I jeszcze jedno: „Hańba domowa”, tak Jacek Trznadel nazwał kolaborację żydokomunistycznych bierutowskich elit ze stalinizmem w negowaniu zbrodni katyńskiej i przypisywaniu jej sprawstwa Niemcom. Dzisiaj hańbą domową jest kolaboracja żydokomunistycznych elit III RP z potomkami Bandery i przypisywanie mordów UPA Rosjanom. Ale o tym w kolejnym tekście.

Krzysztof Baliński

„Qatargate”. Biedroń na krótkiej liście. Afera dopiero się rozkręca.

Qatargate”. Biedroń na krótkiej liście.

Zastąpi aresztowaną socjaldemokratkę? Mówi o wpływach… skrajnej prawicy

19.12.2022, https://www.tvp.info/65172276/qatargate-robert-biedron-moze

Nie mówię „nie”; jestem na „krótkiej liście” Parlamentu Europejskiego – mówi Robert Biedroń pytany, czy na stanowisku wiceprzewodniczącego PE zastąpi aresztowaną za korupcję Evę Kaili. Odnosząc się do korupcyjnego skandalu w gronie socjaldemokratów europoseł Lewicy stwierdził, że demokracja w Europie jest zagrożona przez… skrajną prawicę.

Choć określany mianem „Qatargate” skandal wybuchł prawie dwa tygodnie temu, w Parlamencie Europejskim rośnie obawa, że afera dopiero się rozkręca – zauważają media. Wszyscy zatrzymani podejrzani pochodzą z kręgu Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów (S&D). 

 Według medialnych doniesień Eva Kaili, była już wiceszefowa PE, i trzej aresztowani mężczyźni, z których jeden to jej „partner” [dla normalnych: chodzi o aktualnego kopulanta. MD] Francesco Giorgi, otrzymywali łapówki od państwa z Zatoki Perskiej, prawdopodobnie Kataru. Do winy przyznał się Giorgi. Kaili nie przyznała się do niczego, podobnie jak rząd Kataru. Jak na razie mowa jest o kwocie 1,5 mln euro.

Czytaj więcej: Partner byłej szefowej PE przyznał się do korupcji. Sypie nazwiskami 

Lewica wini „skrajną prawicę” za aferę socjaldemokratów 

 Sprawę komentował w TVN24 europoseł Lewicy Robert Biedroń

 – Z jednej strony to pokazuje siłę Parlamentu Europejskiego, jak zareagowaliśmy na ten skandal. W ciągu 24 godzin Ewa Kaili została zatrzymana i pozbawiona swoich przywilejów władzy – powiedział polityk, pytając dziennikarza, czy „wyobraża sobie takie standardy w Polsce” (o standardach w Senacie i immunitecie marszałka Tomasza Grodzkiego pisaliśmy m.in. w tym artykule). 

Zdaniem Biedronia uzasadnione są obawy o stan demokracji w Europie.

– Ona jest zagrożona. Jest wiele państw, które ze względu na siłę będą próbowały sobie tę władzę podporządkować. Wiele mówi się o wpływach skrajnej prawicy na stanowione w UE prawo za rosyjskie pieniądze – stwierdził europoseł Lewicy. 

 Biedroń: Czarne owce są wszędzie 

Prowadzący rozmowę dziennikarz „upomniał” Biedronia, zwracając uwagę, że w przypadku Kaili zawiodła raczej… lewica. – „Dzisiaj się okazuje, że takie czarne owce są wszędzie” – uznał eurodeputowany. 

 Biedroń pytany, czy będzie następcą Kaili na stanowisku wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego, odpowiada: „Jestem na krótkiej liście. Wybory będą w przyszłym roku. Nie mówię »nie«”. 

Ocieplenie klimatu. Już niedługo umrzemy z przegrzania.

Ocieplenie klimatu. Już niedługo umrzemy z przegrzania.

Polecam każdemu spojrzeć na te białe strzałki. Ja dziś z powodu ocieplenia klimatu postanowiłem podarować wszelkie moje futra, kozaki zimowe, rękawiczki z wełny i moją rosyjską czapkę syberyjską. 🙂 Dziś najlepiej mieć tylko bikini i sandały. 🙂

Poniższy Screenshot pochodzi z portalu Ventusky.com. Polecam tam zaglądać zawsze, bo tam możecie monitorować co się dzieje z pogodą, Całą azjatycka część Rosji cierpi w temperaturach około minus 35-40 stopni, nawet Chiny są częściowo przy minus 20 stopni. Na Grenlandii panują temperatury w okolicach -40-50 stopni. Kurde jeszcze trochę to tem lodowiec tam będzie parować z gorąca. 3/4 Kanady zajęte przez temperatury podobne, przy granicy USA częściowo panuje temperatura minus 20 stopni.

Polska w szponach śniegu i mrozu. Zima szykuje atak [PROGNOZA]



O jak duszno nam jest! Co to będzie dopiero latem? Ja leżę sobie na moim balkoniku przy minus 12 stopni. Bo w telewizji mi mówią i poprzez portale prognozy pogody że u mnie jest minus cztery stopnie. Kłamią oni i mój termometr. Wiem dokładnie że jest co najmniej plus 18. :)))))

A i co ważne. Szczepionki działają. Na 100%. Rząd Polski je zbadał dokładnie. Wyborcy PiS-u którzy się do tej pory nie zaszczepili nie będą mogli głosować w wyborach. Cała reszta nie zaszczepionych też nie weźmie udziału w wyborach, bo to dywersanci i onuce Putina.

Przez wschodnią i południową Polskę przetoczy się dziś fala silnych opadów


Zdjęcie


Nowy Porządek Świata: Najpotężniejszą bronią, jaką posiada, jest strach. Nie bój się i wybierz Boży porządek świata, a nie porządek Klausa Schwaba.

Nowy Porządek Świata: Najpotężniejszą bronią, jaką posiada, jest strach.

Ksiądz Michael P. Orsi: Nie bój się i wybierz Boży porządek świata, a nie porządek Klausa Schwaba

https://pch24.pl/ksiadz-michael-p-orsi-nie-boj-sie-i-wybierz-bozy-porzadek-swiata-a-nie-porzadek-klausa-schwaba/

Ksiądz Michael P. Orsi z USA wygłosił kazania, które zostało spisane i opublikowane na łamach LifeSiteNews.com. Kapłan mówi w nim o punkcie zwrotnym, w którym znalazło się światowe społeczeństwo. Zwraca uwagę, że mamy teraz do czynienia z wyborem pomiędzy Bożym porządkiem świata, a Wielkim Resetem tj. porządkiem wypracowanym przez Klausa Schwaba.

„Społeczeństwo osiągnęło punkt, w którym stajemy przed wyborem, który jest naprawdę wyborem egzystencjalnym — co oznacza, że dotyka samego naszego istnienia” – mówi ks. Michael P. Orsi.

Kapłan wskazuje tu, że de facto możemy wybierać wiarę i Boży porządek świata, w którym Jezus pokazuje nam, jak żyć w wolności i indywidualnej odpowiedzialności moralnej. Alternatywą dla tego jest Wielki Reset zwany Nowym Porządkiem Świata, „w którym nasze ścieżki edukacyjne, nasze opcje ekonomiczne i nasze perspektywy życiowe znajdują się pod centralną globalną kontrolą”.

W swoim kazaniu opublikowanym na łamach LifeSiteNews.com wyraża swoje zaniepokojenie wobec tendencji, które dostrzega w społeczeństwie. „Nienawidzę tego mówić, ale w tej chwili myślę, że Nowy Porządek Świata wyprzedza swój wpływ i siłę przekonywania. Najpotężniejszą zaletą, jaką posiada, jest strach” – wskazuje ksiądz z Florydy w USA.

„Ci, którzy forsują program globalistyczny, odnieśli ogromny sukces w podsycaniu niepokoju publicznego w związku z szerokim zakresem obaw, z których najważniejszym jest zmiana klimatu” – czytamy w tekście na portalu.

Kapłan zauważa, że dziś wielu ludzi żyje w strachu np. przed globalnym ociepleniem i żyje w przeświadczeniu, że na skutek działań ludzi topnieją polarne czapy lodowe, zmieniają się wzorce pogodowe, generowane są potężne burze, a duże obszary świata staną się wkrótce niezdatne do zamieszkania. „Ich obawy są podsycane przez szkoły, media, popularne filmy i programy telewizyjne, stado sygnalizujących cnoty polityków i celebrytów” – podkreśla ks. Orsi.

„Skłania to ludzi do zaakceptowania ograniczeń dotyczących zużycia energii, użytkowania gruntów, zakupów produktów, podróży: całego szeregu wyborów, które tradycyjnie uważaliśmy za osobiste. Sprawia, że są chętni do scedowania elementów naszej suwerenności narodowej na rzecz międzynarodowych agencji traktatowych i organizacji globalnych” – powiedział kapłan.

Ks. Michael P. Orsi zauważa, że strach jest wspaniałym motywatorem. Ludzie czują się zagrożeni w dzisiejszym świecie, dlatego zwracają się do „władz”, aby te ich chroniły i uwalniały od zmartwień. „Rzecz w tym, że ta katastrofa nigdy się nie zmaterializuje. Ziemia i jej systemy ekologiczne dość dobrze radzą sobie z wahaniami i zakłóceniami, które pojawiają się w Naturze” – wskazuje.

„W podobny sposób widzieliśmy działanie strachu podczas pandemii. Dopadła nas nowa choroba z nieprzewidywalnymi skutkami i byliśmy przerażeni. Zwróciliśmy się więc do „władz”, które kazały nam się fizycznie odseparować, nosić maseczki i przyłbice, zostać w domu i przyjmować szczepionki opracowane w pośpiechu i promowane w atmosferze paniki” – czytamy w tekście, będącym obszernym streszczeniem kazania.

Ksiądz zwraca uwagę na rezultaty tego strachu i działania w pośpiechu. Podkreśla, że pomimo oddania naszego dobra w ręce „władz”, wciąż wiele osób chorowało, niektórzy umierali, a inni nabawiali się dziwnych i szkodliwych chorób po przyjęciu szczepionki. „Niektórzy stracili pracę lub firmy z powodu ograniczeń związanych ze zdrowiem publicznym” – wskazuje. „Po raz kolejny zaufaliśmy tym, których uważaliśmy za najbardziej wykwalifikowanych. I — jak na ironię — nasze zaufanie zostało nagrodzone stratami fizycznymi, społecznymi i ekonomicznymi” – pisze ks. Orsi.

Amerykański kapłan z Florydy w swoim kazaniu zauważa, że należy przeciwstawić się Nowemu Porządkowi Świata. Wskazuje jednak, że największa nadzieja na przeciwstawienie się totalitarnym projektom nie leży w polityce, lecz w religii. „Jak widzieliśmy w latach sowieckiego komunizmu, kiedy ludzie wierzą w Boga, nigdy nie mogą całkowicie poddać swojej woli światowym mocarstwom” – powiedział.

Źródło: LifeSiteNews.com

Mroczny przedmiot pożądania

Mroczny przedmiot pożądania

Stanisław Michalkiewicz „Najwyższy Czas!”  •  17 grudnia 2022 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5301

Kobiety, to szalenie skomplikowane istoty. Tak skomplikowane, że nie ma pewności, czy potrafią zrozumieć same siebie. Na przykład feministki: malują się i stroją. W jakim celu? A w jakimże innym, jeśli nie w celu zwrócenia na siebie uwagi? No dobrze – ale czyjej uwagi? Przecież nie innych feministek, a nawet – nie innych kobiet, które natychmiast zaczną doszukiwać się w ich wyglądzie jakichś mankamentów; nieważne, czy rzeczywistych, czy urojonych, niczym ciotka felietonisty warszawskiej „Kultury” Hamiltona. Ta ciotka nie mogła wziąć na kolana kota, by go pogłaskać, bo zaraz musiała szukać mu pcheł. Takie miała natręctwo.

Jeśli więc kobiety, wszystko jedno – feministki, czy nie – pielęgnują urodę i modnie się ubierają, to – jeśli nawet za żadne skarby się do tego nie przyznają – robią to w celu zwrócenia na siebie uwagi jakiejś męskiej, szowinistycznej świni. Jak taka świnia już zwróci uwagę na kobietę, to ona wtedy zacznie dawać mu, to znaczy – tej świni – do zrozumienia, że nic a nic jej on nie interesuje. Niekiedy, a właściwie nawet często, bywa odwrotnie, Jeśli kobiecie w żaden sposób nie udaje się zwrócić na siebie uwagi męskiej szowinistycznej świni, to tym bardziej się o to stara, czasami nawet dochodząc do tego, że się w świni zakochuje, od czego bywa nieszczęśliwa. Inna rzecz, że kobiety – paradoksalnie – lubią bywać nieszczęśliwe, o czym świadczy wierszyk Klaudiusza de Rulhiere, autora „Dziejów anarchii w Polsce”: „Un jour une actrice fameuse, me contait les fureurs de son premier amant, moitie riant, moitie reveuse, elle prononcait ce mot charmant: eh, c’etait le bon temps, j’etais bien malheureuse” (Pewnego razu sławna aktorka opowiadając mi o wybrykach swego pierwszego kochanka, na pół ze śmiechem, na pół z rozmarzeniem, wypowiedziała te czarujące słowa: ach, to był piękny czas, byłam taka nieszczęśliwa!)

Kobiety zrzeszające się w gromady nazywane „strajkiem kobiet” najwyraźniej nie tylko są, ale w dodatku chyba lubią być nieszczęśliwe. Świadczą o tym ich pretensje, kierowane dlaczegoś akurat pod adresem Jarosława Kaczyńskiego, który nie tylko jest starszym panem, ale w dodatku – starym kawalerem. Wydawać by się mogło, że i jedno i drugie powinno zniechęcać do niego kobiety. Tymczasem nic z tych rzeczy! Najwyraźniej właśnie z tych powodów Jarosław Kaczyński najwyraźniej musi je fascynować, bo czyż w przeciwnym razie urządzałyby pod jego domem protesty polegające na otwieraniu parasolek? To rozchylanie parasolek to oczywiście taka delikatna aluzja, sygnalizująca gotowość do bliskich spotkań III stopnia. Im bardziej takie bliskie spotkanie III stopnia wydaje się nieprawdopodobne, tym bardzie pobudza kobiecą ambicję, by do niego doprowadzić, by Jarosław Kaczyński znalazł się u ich stóp.

Taki sam mechanizm sprawia, że mnóstwo kobiet angażuje swoje uczucia w rozmaitych nicponiach lub pijakach w nadziei, że to, co nie udało się innym, uda się im. Jarosław Kaczyński, ani żadnym nicponiem, ani żadnym pijakiem oczywiście nie jest, ale za to dysponuje potężnym afrodyzjakiem w postaci władzy, jaką w naszym nieszczęśliwym kraju sprawuje w charakterze Naczelnika Państwa. Najwyraźniej ten afrodyzjak, w połączeniu z dodatkowymi motywacjami sprawia, że tłumy kobiet i to raczej młodych, niż pokonanych w walce z upływem czasu, pielgrzymuje pod jego dom, by rozchylić przed nim swoje parasolki. Kordon policjantów tylko wzmaga ekscytację, bo policjanci to przecież też mężczyźni, w dodatku stylizujący się na personifikacje brutalnej siły. Perspektywa obcowania z czymś takim z pewnością musi wzbudzać rozmaite dreszczyki.

W takich sytuacjach łatwo też o nieporozumienia, o których przed laty rozmawiałem w Paryżu z pewnym starszym, bardzo inteligentnym Francuzem. Jeśli prawdą jest – mówiłem – to, co Hegel mówił o „duszy narodu”, to Francja musi mieć duszę kobiety. – Co pan ma na myśli – zapytał mój rozmówca. – Wyjaśnię to, panie markizie, na przykładzie stosunku Francji do Rosji. Rosyjska brutalność, żeby nie powiedzieć – chamstwo – z jednej strony Francję przeraża, ale z drugiej – perwersyjnie ją pociąga. Ponieważ jednak subtelności duszy kobiecej niekoniecznie muszą być rozumiane przez współczesnych Rosjan – (a rozmawialiśmy jeszcze za komuny) – to francuskie awanse mogą doprowadzić do tego, że Rosja zwyczajnie Francję zgwałci.

Nawiasem mówiąc, nie w tym jednym przykładzie manifestuje się kobiecy charakter duszy francuskiej. Bardzo dobrą tego ilustracją jest również niechętny, a niekiedy wręcz wrogi, stosunek Francji do Ameryki. Francja jest kobietą ambitną, żeby nie powiedzieć – pyszną. Tymczasem w XX wieku Ameryka dwukrotnie widziała Francję w sytuacji bez majtek – i tego właśnie nie może ona Ameryce darować. Mogliśmy przekonać się o tym całkiem niedawno, kiedy francuski prezydent Emmanuel Macron uzasadniał potrzebę utworzenia europejskich sił zbrojnych koniecznością obrony Europy również przed… Stanami Zjednoczonymi. Jak pamiętamy, prezydent Trump nie posiadał się ze zdziwienia i napisał tylko, że przecież Ameryka nigdy Europy nie napadła, dodając, że gdyby nie USA, to w Paryżu wszyscy dzisiaj uczyliby się po niemiecku. A przecież wtedy jeszcze Ameryka nie chwyciła Europy tak mocno za twarz, jak teraz, pod pretekstem wojny na Ukrainie, więc przyczyny tej francuskiej niechęci do USA muszą być głębsze – właśnie natury psychologicznej.

Nie jestem pewien, czy kobiety, aluzyjnie rozchylające swoje parasolki przed domem Jarosława Kaczyńskiego zdają sobie z tego wszystkiego sprawę. Obawiam się, że mogą sobie z tego sprawy nie zdawać. Wprawdzie próbują racjonalizować swoje zachowanie, ale nie mogę pozbyć się wrażenia, że te próby racjonalizacji to tylko taka zasłona dymna, za którą buzują instynkty, w dodatku ambiwalentne. Z jednej bowiem strony Jarosław Kaczyński, choć by z racji posiadania wspomnianego potężnego afrodyzjaku w postaci władzy, budzi ich pożądanie, co do którego mają one w dodatku pewność, że nie zostanie ono nigdy zaspokojone, co jednak wcale nie zmniejsza jego intensywności, chociaż z drugiej strony świadomość daremności tych wszystkich usiłowań niewątpliwie musi być frustrująca. Tym właśnie tłumaczę sobie masowe, histeryczne zachowania kobiet biorących udział w tych demonstracjach, którym kropkę nad „i” postawiła pani Marta Lempart, oświadczając, że chce jej się „rzygać” i jednocześnie – „płakać”. Co prawda powiedziała to w kontekście pragnienia zjednoczenia opozycyjnych gangów politycznych w jedną formację, ale przecież celem tego przedsięwzięcia miało być… pokonanie Jarosława Kaczyńskiego, który w ten sposób w umysłach, sercach i instynktach strajkujących kobiet utrzymuje pozycję dominującą.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”.