Unią rządzą wariaci! Burdel do kwadratu. [Ależ skądże !! Marionetki satanistów].

Unią rządzą wariaci! Burdel do kwadratu. [Ależ skądże !! Marionetki satanistów].

Stanisław Michalkiewicz bezlitosny dla eurokratów.

unia-rzadza-wariaci

W Parlamencie Europejskim wariatów w sensie medycznym może być nawet większość – mówi w rozmowie z Tomaszem Cukiernikiem redaktor Stanisław Michalkiewicz. 

Przynajmniej za niektórymi aferami korupcyjnymi w Unii Europejskiej stoi Rosja. Przyznała to nawet jedna z europosłanek Zielonych. Czy to Kreml dyktuje Brukseli politykę klimatyczną?

Nie tylko Rosja przekupywała europosłów, ale i inne państwa. Zaczęło się od Kataru. Ci Katarczycy, podobnie jak Rosjanie, za darmo pieniędzy nikomu nie dadzą. W związku z tym muszą liczyć na jakieś korzyści. Trochę mnie dziwi, że akurat europosłów przekupują, bo przecież Parlament Europejski wielkiej władzy nie ma. Uchwala tylko rezolucje przeciwko trzęsieniom ziemi. To jest taki luksusowy przytułek dla byłych polityków.

Nie do końca tak jest. Akty prawne są omawiane w komisjach, a potem głosowane na forum i musi być zgoda Parlamentu Europejskiego, żeby weszły w życie.

Przypuszczam, że ci europosłowie, którzy się korumpowali, byli tylko listonoszami. Prawdziwą władzę w Unii ma Komisja Europejska. Przypuszczam, że głównym centrum korupcyjnym jest Komisja Europejska. Zresztą tam są takie postacie jak pani Vĕra Jourowá, która już raz miała epizod kryminalny właśnie korupcyjny.

Nie tylko ona i nie tylko z tej Komisji.

Tak. Być może, że to pod tym kątem są dobierani ci komisarze. Na czele z panią Urszulą von der Leyen, która była zdaje się przesłuchiwana w związku z aferą Pfizera.

Wcześniej już miała takie ciągotki, bo jako minister obrony Niemiec podejrzewana była o tego typu sprawki.

Już starożytni Rzymianie zauważyli, że nie ma takiej bramy, której by nie przeszedł osioł obładowany złotem. W Unii Europejskiej takich bram jest całkiem sporo. Korupcja jest zasadą rządzenia. W tej chwili widzimy wyraźnie nasilającą się ze strony niemieckiej, które wykorzystują w tym celu instytucje Unii Europejskiej opanowane przez rozmaite niemieckie owczarki, do dyscyplinowania członkowskich bantustanów po to, żeby – to zresztą jest wpisane do umowy koalicyjnej trzech partii tworzących aktualny rząd niemiecki – Unia Europejska stała się państwem federalnym. To już zostało zdecydowane w traktacie z Maastricht i jest konsekwentnie, cierpliwie i metodycznie realizowane.

Naczelnik państwa pyskuje, że on jest przeciwny budowie IV Rzeszy, ale to nieprawda. Przecież w 2021 roku przy pomocy kluby parlamentarnego Lewicy, bo nawet jego własne ugrupowanie mu się częściowo zbuntowało, przeforsował ratyfikację decyzji [Rady] o zasobach własnych Unii Europejskiej, która wyposażyła Komisję Europejską w dwa nowe uprawnienia. Uprawnienie do zaciągania zobowiązań finansowych w imieniu całej Unii i uprawnienie nakładania unijnych podatków. To jest milowy krok w kierunku budowy IV Rzeszy. To dlaczego mamy poważnie traktować rozmaite deklaracje naczelnika państwa? Posuwa się do bezczelności, mówiąc, że tegoroczne wybory będą wyborami pomiędzy niepodległością a niewolą. A cóż innego on nam tu naszykował? Przecież w 2003 roku on, tak jak Donald Tusk, był za Anszlusem. W 2008 roku był za ratyfikacją traktatu lizbońskiego, który amputował Polsce potężny kawał suwerenności. Te trzy przykłady są chyba wystarczające.

Afery łapówkarskie w Unii Europejskiej pojawiały się od dawna, a ostatnio tego się sporo namnożyło. Czy zgadza się Pan ze stwierdzeniem, że na tym opiera się cała unijna polityka?

W demokracji korupcja nie jest żadnym patologicznym marginesem, tylko samą zasadą rządzenia. Unia Europejska też jest tak pomyślana. Bo na czym polega pokojowe jednoczenie Europy? Na przekupywaniu biurokratycznych gangów, żeby one rezygnowały z suwerenności państwowej na rzecz IV Rzeszy. Hitler próbował to siłą narzucić, ale się nie udało i całe narody znienawidziły Niemców. Po wojnie Niemcy wpadły na znakomity pomysł, żeby zbudować IV Rzeszę metodą pokojowego jednoczenia, tzn. przekupywania biurokratycznych gangów, które rządzą poszczególnymi bantustanami. Unia Europejska siedzi na niecałych 2 proc. PKB. I jak skuteczne to jest. To jest majstersztyk.

Moim zdaniem to nie chodzi o te pieniądze z budżetu Unii Europejskiej. Chodzi o regulacje, które z budżetem Unii mogą nie mieć nic wspólnego. Regulacje, które powodują, że jedna firma z dnia na dzień może zarabiać miliardy na całym rynku unijnym.

Bardzo możliwe. Tylko ponieważ mówiliśmy o korupcji, to mówię, że Unia Europejska jest zbudowana na korupcji jako zasadzie funkcjonowania. Jeżeli ktoś wierzył, że Niemcy będą przez całe lata drenować własnych podatników, żeby dogodzić Grecji, Polsce, Słowacji czy Rumunii, to ja mu nie mogę zabronić, żeby w to wierzył, ale ja sam w to nie wierzę. Niemcy traktują budowę Unii Europejskiej jako inwestycję, która w pewnym momencie musi zacząć się zwracać. Ten moment właśnie nadszedł.

Węgiel koksujący służący do wyrobu stali Bruksela uznała za surowiec strategiczny. Tymczasem unijne rozporządzenie metanowe de facto likwiduje na terenie UE kopalnie węgla, w tym również węgla koksującego. Wygląda na rozdwojenie jaźni.

Nie rozdwojenie jaźni. I jedni, i drudzy jakieś tam fundusze korupcyjne przeznaczyli na przekupywanie komisarzy, to oni zataczają się od jednej ściany do drugiej.

Kolejne unijne regulacje pozamykają kopalnie węgla kamiennego, energetykę węglową, zakażą ogrzewania domów paliwami stałymi, opodatkują samochody spalinowe, a docelowo wyeliminują je z rynku i zmuszą właścicieli domów do drogiej termomodernizacji. Kto stoi za zieloną rewolucją w Unii Europejskiej?

Myślę, że dwie grupy. Pierwsza grupa to wariaci. W Unii Europejskiej, a szczególnie w Parlamencie Europejskim, wariatów w sensie medycznym jest więcej niż gdziekolwiek indziej. To może nawet być większość. Oni naprawdę wierzą w te wszystkie ekologiczne dyrdymały. Druga grupa to są cwaniacy, którzy wykorzystują tę naiwną wiarę wariatów w ekologiczne dyrdymały do tresury całych narodów. To zmierza do tego, żeby narzucić krajom słabym i głupim, żeby zrezygnowali z tych źródeł energii, które mają, na rzeczy korzystania ze źródeł energii, których nie mają, a które ktoś im będzie sprzedawał. To jest proste jak budowa cepa, ale tego nie można powiedzieć wprost, w związku z tym opowiada się, że trzeba ratować planetę, lansuje się niestabilne emocjonalnie panienki, jak Greta Thunberg. Ona teraz została nominowana do Pokojowej Nagrody Nobla. To pokazuje, że „głupoty powagą Najmądrzejszych wodzisz za łby”, jak to pisał Boy-Żeleński. 

Niemcy dokonały wolty w kwestii unijnego zakazu samochodów spalinowych po 2035 roku. Która opcja ostatecznie wygra?

Obawiam się – zgodnie z prawem Murphiego – jak coś złego może się stać, to na pewno się stanie. Według oficjalnych statystyk medycznych w Polsce jest 20 proc. wariatów. Myślę, że te statystyki są zaniżone, dlatego że bardzo wielu wariatów nie jest w ogóle diagnozowanych. Oni uważają, że nie są żadnymi wariatami i nie idą się badać. Jeżeli demokracja utrzyma się jeszcze przez jakiś czas, a ten odsetek wariatów będzie rósł, a będzie, bo nawet system wychowawczy temu sprzyja, to w pewnym momencie wariaci w demokracji przejmą władzę polityczną i będziemy w mocy wariatów.

Polski rząd zgadza się realizować tzw. kamienie milowe i inne narzucone przez UE regulacje, które wywrócą nam życie do góry nogami i uderzą w nas finansowo. W tym celu na szybko zmienia też ustawy, byle tylko w końcu Bruksela dała kredyty i dotacje na KPO. Wygląda na to, że te pieniądze są potrzebne nie tyle społeczeństwu, co bardziej politykom – żeby mieli co rozdawać i co rozkradać. Czy nie lepiej by było dla Polaków całkowicie zrezygnować z wszelkich unijnych pieniędzy i dzięki temu nie podlegać unijnym szantażom?

Bardzo możliwe. Mądre państwa tak właśnie robią. Szwajcaria jest trochę poważniejszym państwem niż Polska. Mimo że były podchody, żeby ona też do Unii Europejskiej się przyłączyła, to nie zrobiła tego, bo nie chce. Ale o tym trzeba było myśleć w 2003 roku, kiedy było referendum akcesyjne. Mówiłem wtedy, że Szwajcaria nie chce. To zwolennicy Anszlusu mówili: „To co innego, bo Szwajcaria jest bogatym państwem”. Odpowiadałem: „Tak, jest bogatym państwem, ale nie dlatego, że się gdzieś zapisała i spadł na nią deszcz złota, tylko dlatego, że się rządzi rozsądne”.

No to my też się rozsądnie rządźmy. Metoda przekupywania biurokratycznych gangów okazała się bardzo skuteczna. Zwrócił pan uwagę, że te kamienie milowe odwracają całe nasze życie do góry nogami. Jest to analogia z wiekiem XVIII. Do czego dążyły państwa zaborcze w Polsce, przede wszystkim Prusy i Rosja? Do tego, żeby doprowadzić Polskę do stanu całkowitego obezwładnienia. W tej chwili jest to samo. Podam dwa przykłady. W tej formule bezwarunkowej kapitulacji Polski w kwestii praworządności, co przybrało postać nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, jest zapisane testowanie niezawisłości, tzn., że jeden sędzia może podważyć autentyczność drugiego sędziego, a jeżeli skutecznie to zrobi, to wszystkie orzeczenia zapadłe z udziałem tego sędziego już są nieważne. Bo to nie jest żaden sędzia, tylko przebieraniec. Będzie burdel do kwadratu.

Druga rzecz: ostatni wyroku TSUE w sprawie możliwości zaskarżania decyzji administracji leśnej w Polsce przez organizacje ekologiczne do sądu. Doprowadzi to do tego, że o sposobach urządzania lasu będą decydowały sądy, które się na tym przecież nie znają. Sądy się znają na tym, jak wypić i zakąsić i się skorumpować, natomiast na urządzaniu lasu raczej nie. A to one mają o tym decydować. Dojdzie do całkowitego obezwładnienia administracji leśnej. Tu kluczową postacią jest premier Mateusz Morawiecki. W 1989 roku był zarejestrowany przez enerdowską Stasi jako tajny współpracownik. [Informacje takie w 2022 roku ujawnił Leszek Szymowski, a 13 grudnia 2022 pytanie o tę sprawę publicznie z mównicy sejmowej zadał poseł Grzegorz Braun. Kwestia ta pozostała bez komentarza zainteresowanego – red.] Ponieważ po zjednoczeniu Niemiec wszystkie aktywa Stasi zostały przejęte przez BND, to ta sprawa mogła mieć dalszy ciąg. Nie wiem, czy miała, ale mogła mieć. Proszę zwrócić uwagę na to, co robi pan premier Morawiecki. On się na to wszystko zgodził: i na mechanizm warunkujący, i na dekarbonizację. Krótko mówiąc: agent niemiecki nie zrobiłby niczego lepiej. Tylko że on pokrywa te ustępstwa taką tromatadracką retoryką. Ale nie dajmy się nabrać na tę tromatadracką retorykę. Popatrzmy, co on naprawdę robi.

Co chwilę objawiane są Polakom (ale też pozostałym narodom UE) coraz bardziej absurdalne i sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem głównie „zielone” pomysły UE. Czy w ten sposób nie jest sprawdzany kres naszej wytrzymałości?

Mówiłem o tresurze. Z jednej strony wariaci, a z drugiej treserzy. Tresuje się całą ludzkość. Epidemia była znakomitym pretekstem do tresury. Obrona planety przed globalnym ociepleniem też jest znakomitym pretekstem do tresury, a myślę, że nie jest to jeszcze ostatnie słowo i znajdą się następne.

Biorąc pod uwagę te wszystkie szkodliwe unijne regulacje, o których rozmawiamy, czy nie sądzi Pan, że to, co serwuje nam Bruksela, jest znacznie gorsze niż rządy PO, PiS i postkomunistów razem wzięte? Oni nie chcieli zakazywać samochodów.

To jest porównywalne. Preteksty do tresury się zmieniają. Bolszewicy tresowali całe narody pod hasłem „dobra proletariatu”. Ta argumentacja już nie skutkuje, natomiast mnóstwo wariatów wierzy w obronę planety przed globalnym ociepleniem i że tak trzeba. Dlaczego mają nie wierzyć, skoro panna Greta dostanie Pokojową Nagrodę Nobla? Będą wierzyli jeszcze bardziej.

Czy członkostwo w Unii Europejskiej w ogóle nam się opłaca? 

Myślę, że nie. Kiedyś sobie obliczałem, ile kosztuje wybudowanie autostrad. Już ładnych parę lat temu wyszło mi, że za roczną składkę, jaką Polska wpłaca do Unii Europejskiej, można by wybudować 500 km autostrady. Łącznie z wykupem gruntów pod autostradę itd. Polska do Unii Europejskiej należy już 19 lat. To proszę sobie pomnożyć 500 km autostrady razy 19. Mielibyśmy zakończony program budowy autostrad i to bez łaski. Za własne pieniądze.

Moim zdaniem najbardziej szkodliwa nie jest kwestia składki unijnej, ponieważ ona wynosi tylko około 1 proc. PKB Polski. Znacznie bardziej szkodliwe jest to, że Unia Europejska swoimi regulacjami ingeruje w rynek, powodując nieoptymalną alokację zasobów. To powoduje o wiele większe koszty dla gospodarki niż ta cała składka.

Ależ oczywiście. Już Frédéric Bastiat w broszurze Co widać i czego nie widać to zauważył. Składkę widać, natomiast tego, o czym pan mówi, nie widać. Nikt tego nie liczy. Nie bardzo wiadomo jak. W związku z tym bilans członkostwa Polski w Unii Europejskiej może być ujemny. Tyle tylko, że nie sposób jest to udowodnić. Poza tym reszta świata do Unii Europejskiej nie należy, a proszę popatrzeć, jak ładnie się rozwija. Poza Unią Europejską jest też życie. To jest dobra wiadomość. Tyle tylko, że nasz biurokratyczny gang został tak skutecznie skorumpowany, że już nie wyobraża sobie życia poza Unią. Proszę próbować odebrać te apanaże całej tej czeredzie europosłów. Dożywotnie emerytury po jednej kadencji. Oni wydrapią panu oczy.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Tomasz Cukiernik

bigos21 marzec 2023 Dożywotnie emerytury po jednej kadencji. Tak to z pewnością jest forma legalnej korupcji. Bardzo skuteczna forma.

Kto żywy, szuka młodej pokrzywy…

Kto żywy, szuka młodej pokrzywy…

mlodej-pokrzywy


Z pozoru ta niepozorna roślina uważana jest za nieprzyjazną. Natrętnie wyrasta na łąkach, piaskach, nawet pośród kamieni. Musi mieć w sobie wielką moc, skoro radzi sobie nawet w najbardziej niesprzyjających warunkach. I tak właśnie jest. W naszym klimacie to jedna z najcenniejszych roślin leczniczych. Współcześni naukowcy dokładnie ją przebadali i są zdumieni bogactwem składników odżywczych oraz właściwościami leczniczymi nieporównywalnymi z innymi roślinami!

Oto niektóre właściwości pokrzywy!

Kwas foliowy, żelazo, mnóstwo witaminy C, wapń, krzem – to tylko kilka z jej bezcennych składników, które wzmacniają, oczyszczają i regenerują ludzki organizm.

Duża ilości chlorofilu zawartego w liściach pokrzywy zapobiega niedokrwistości organizmu. Pokrzywa zawiera też w sobie sole mineralne oraz mikroelementy, takie jak: magnez, wapń, potas oraz doskonale przyswajalne żelazo (bezcenne!), szczególnie ważne w leczeniu osłabienia, apatii lub anemii. Wyciąg z liści pokrzywy i sporządzone z niej napary pomagają w pozbyciu się toksyn (zwłaszcza mocznika) z organizmu, a także ułatwiają trawienie i łagodzą dolegliwości związane ze stanem zapalnym przewodu pokarmowego. Ta na pozór zwykła roślina, jest również źródłem cennych witamin: A, B, C oraz K. Doskonale oczyszcza i wzmacnia nerki. A teraz bardziej szczegółowo o tym.

Pokrzywa może:

• Wzmacnia układ odpornościowy!

Naukowcy stwierdzili, że pokrzywa posiada właściwości immunologiczne oraz immunomodulujące – czyli zwiększa lub zmniejsza aktywność komórek odpornościowych organizmu, co może być bezcenne w przypadku wielu chorób o podłożu autoimmunologicznym, jak np. reumatoidalne zapalenie stawów. Udowodniono również, że pokrzywa pobudza proces niszczenia chorobotwórczych bakterii, wirusów oraz grzybów. Wspomaga wytwarzanie w organizmie limfocytów typu T – komórek produkujących przeciwciała. Wiadomo również od dawna, że pokrzywa sprzyja tworzeniu naturalnej broni przeciw wirusom zwanej interferonami.

• Oczyszcza, leczy i chroni nerki!

Już słynny medyk Avicenny pisał o niezwykłym działaniu pokrzywy na nerki. Pokrzywa od wieków jest więc wykorzystywana do oczyszczania i leczenia nerek, min. kamicy nerkowej, skąpomoczu, czy też stanów zapalnych nerek, pęcherza moczowego oraz dróg moczowych. Pokrzywa jest zalecana osobom z nadciśnieniem tętniczym krwi, u których istnieje duże ryzyko uszkodzenia nerek – pokrzywa działa na nie ochronnie.

• Idealny lek na anemię!

Od zawsze podawano pokrzywę rekonwalescentom, osobom osłabionym, cierpiącym na anemię czy wyczerpanym. Teraz udowodniono już naukowo, że pokrzywa posiada bezcenne i niesamowite właściwości krwiotwórcze. Zawiera idealną i unikalną mieszankę składników: kwasu foliowego, żelaza, miedzi i witaminy K – a więc składników biorących udział w tworzeniu czerwonych krwinek i hemoglobiny. Dlatego z pewnością pokrzywa jest idealną rośliną, która wzmacnia organizmy naszych dzieci oraz wszystkich osób osłabionych, zestresowanych, przemęczonych, żyjących w pośpiechu, używających leków itd.

• Oczyszcza organizm po antybiotykoterapii!

Po kuracji antybiotykami organizm wymaga oczyszczenia i regeneracji. Idealnie czyni to pokrzywa, ponieważ pomaga w usuwaniu z organizmu metabolitów (pozostałych po lekach), oczyszcza wątrobę oraz nerki i przywraca równowagę biologiczną organizmu. Regeneruje również osłabiony organizm, ponieważ zawiera mnóstwo cennych składników, w tym wspomniane już żelazo oraz kwas foliowy.

• Oczyszcza organizm – również z chemii, z kwasu moczowego i wszelkich toksyn!

Kwas moczowy osadzając się w stawach powoduje stany zapalne oraz ostry ból i obrzęki. Pokrzywa wspiera usuwanie kwasu moczowego wraz z moczem. Pomaga pozbyć się mocznika czy jonów sodu. Oczyszcza również organizm osób, które długotrwale przyjmują leki czy też jedzą pożywienie zawierające chemiczne dodatki.

• Leczy reumatyzm i artretyzm!

Już w starożytnym Rzymie pokrzywą leczono reumatyzm, artretyzm, gościec i wszelkie bóle stawów. Współcześnie przeprowadzono na szeroką skalę badania obejmujące 10.000 pacjentów cierpiących na przewlekłe bóle reumatyczne. Każda z badanych osób otrzymywała codziennie porcję wyciągu z pokrzywy (wodno – alkoholowego), który odpowiadał 9,64g suszonej pokrzywy. Okazało się, że aż 95% badanych osób stwierdziło wyraźną poprawę stanu zdrowia i samopoczucia. Aby zlikwidować problemy ze stawami zaleca się również znaną od dawna metodę biczowania. Skuteczność tego leczenia również udowodniono naukowo. Osoby, które miały problemy ze stawami kciuka lub palców po tygodniu „biczowania” tych miejsc lub robienia okładów stwierdziły bardzo wyraźną poprawę oraz zwiększoną ruchomość stawów. W ten sposób działa kwas mrówkowy, histamina i inne substancje, które powodują, że pokrzywa parzy. Wywołują one na skórze silne przekrwienie, co daje poczucie gorąca i pieczenia. Działa to bardzo podobnie jak akupunktura, która pobudza receptory. Niesamowite są wyniki badań, które pokazują, że działanie pokrzywy w przypadku przewlekłego reumatoidalnego zapalenia stawów było tak silne, że u niektórych pacjentów wycofano niesteroidowe leki przeciwzapalne, ponieważ okazały się niepotrzebne. Jak wiemy sterydy mają liczne działania uboczne, a pokrzywa nie.

• Oczyszcza i wspomaga regenerację wątroby!

Francuscy eksperci dowodzą, że pokrzywa daje świetne efekty w przypadku uszkodzenia wątroby, np. wszelkimi substancjami chemicznymi. Leczy też zatrucia wątroby.

• Leczy stan zapalny jelita grubego!

Jak dowodzą amerykańscy naukowcy składniki zawarte w pokrzywie leczą stan zapalny jelita grubego.

• Dodaje energii i zapobiega nowotworom!

Pokrzywa zawiera mnóstwo krzemu, który wzmacnia biopole energetyczne człowieka. Zawartość cennych składników odżywczych działa lepiej niż niejeden energydrik! Krzem jest bezcennym pierwiastkiem dla człowieka, który jest niestety słabo przyswajalny. Najlepsza jego forma to świeże rośliny. Podczas sezonu warto więc korzystać z możliwości zbierania pokrzywy, aby uzupełnić organizm w ten cenny pierwiastek. Gdy w naszym organizmie jest zbyt mało krzemu (badania wykazują, że Polacy cierpią na jego znaczny niedobór), stwarzamy w organizmie idealne warunki dla powstawania nowotworów, narażamy się na zawał serca, a nawet udar. Dlatego osoba dbająca o zdrowie powinna w czasie sezonu jak najczęściej jadać potrawy z pokrzywą, pić sok z pokrzywy lub napar ze świeżych pokrzyw.

• Wspomaga leczenie alergii!

Jedno z amerykańskich pism naukowych opublikowało informację, że badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych wykazały, że pokrzywa działa przeciwalergicznie i zdecydowanie łagodzi objawy kataru siennego. Dzieje się tak prawdopodobnie za sprawą flawonoidów, które działają przeciwhistaminowo. Prawdopodobnie duży wpływ ma na to również działanie immunomodulujące pokrzywy.

• Wzmacnia kości, ułatwia ich zrastanie i zapobiega osteoporozie!

Pokrzywa zawiera mnóstwo dobrze przyswajalnego przez ludzki organizm wapnia oraz krzemu. Ta mieszanka czyni pokrzywę remedium na wszelkie problemy z kośćmi, sprawia, że stają się mocniejsze, szybciej się zrastają, a chrząstki stawowe ulegają odnowieniu.

• Przedłuża młodość!

Pokrzywa zawiera mnóstwo antyoksydantów, które unieszkodliwiają wolne rodniki odpowiedzialne za degenerację organizmu (starzenie) oraz mnóstwo chorób, w tym choroby serca i układu krążenia, choroby Parkinson i Alzheimera, choroby oczu, nowotwory, cukrzycę itd. Do tych bezcennych antyoksydantów zaliczana jest witamina C, E, kwas foliowy czy karoten, w które bogata jest pokrzywa.

• Likwiduje obrzęki, usuwa nadmiar wody z organizmu!

Nogi, twarz, powieki, a czasem całe ciało puchną, ponieważ organizm gromadzi i zatrzymuje wodę. Pokrzywa skutecznie pomaga usunąć te złogi, ponieważ działa lekko moczopędnie i usprawnia pracę nerek.

• Wspomaga odchudzanie!

Pokrzywa zawiera sekretynę – co aktywizuje pracę trzustki oraz wpływa na produkcję żółci przez wątrobę. Ułatwia i reguluje trawienie, przez co jest wsparciem dla osób, które pragną zgubić zbędne kilogramy.

W średniowieczu chwaliła jej właściwości Hildegarda z Bingen. Albert Wielki (teolog, filozof – znany z obszernej wiedzy przyrodniczej) opisywał jej zastosowanie przędzalnicze. Hieronim Bock (jeden z ojców niemieckiej botaniki – XVI wieku) wskazywał ją jako jedną z najważniejszych roślin użytkowych o wielostronnych zastosowaniach. W XIX wieku roślina została zapomniana i traktowana tylko jako pokarm dla ubogich. Wracała do łask jednak w czasach kryzysu (np. podczas wojen światowych). W końcu XX wieku wraz z rozwojem wiedzy o jej właściwościach leczniczych, kosmetycznych, żywieniowych oraz wraz z rosnącym zapotrzebowaniem na naturalne produkty – pokrzywa zyskała ponownie na znaczeniu i popularności i coraz częściej pojawia się w życiu człowieka pod bardzo różnymi postaciami.

1 Badania biochemiczne wykazały obecność związków biologicznie aktywnych w zielu, korzeniach oraz liściach pokrzywy zwyczajnej, niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Zawarte w młodej pokrzywie (stare są włókniste i zawierają szkodliwe dla nerek cystolity) składniki stanowią doskonałe źródło brakujących w organizmie substancji niezbędnych do prawidłowej przemiany materii, tj. witamin (A, C, E i K), białek oraz biopierwiastków (głównie wapń, magnez, żelazo oraz krzem). Ponadto w skład pokrzywy wchodzą min. alkaloidy, antocyjany, chlorofil, cholina, histamina, flawonoidy, serotonina, sterole, taniny, kwas: masłowy, kawowy, kumarowy, mrówkowy, bursztynowy, pantotenowy, octowy, szczawiowy, fosforowy, glikolowy, linolowy i linolenowy oraz garbniki. Do celów leczniczych wykorzystywane są liście, zbierane przed kwitnieniem oraz korzenie – wykopywane jesienią lub wczesną wiosną (po raz pierwszy korzenie pokrzywy zostały wykorzystane w leczeniu chorób układu moczowego w 1950 roku). Również często stosowany jest sok uzyskiwany ze świeżych pędów pokrzywy.

2 Pokrzywa zalecana jest jako środek wspomagający leczenie schorzeń dróg moczowych, stanów zapalnych i zakażeń bakteryjnych układu moczowego. Także zwiększająca diurezę (wydalanie dużych ilości hipotonicznego moczu po nadmiernym obciążeniu organizmu wodą) oraz w leczeniu łagodnego przerostu gruczołu krokowego. Systematyczne picie soku z pokrzywy wyraźnie zwiększa wydalanie z moczem chlorków, mocznika i innych szkodliwych produktów przemiany materii. Także w związku z działaniem moczopędnym znalazła zastosowanie w leczeniu obrzęków, kamicy nerkowej i chorób woreczka żółciowego.

3 Badania wykazały przeciwbólowe, przeciwzapalne oraz antybakteryjne działanie pokrzywy. Dlatego zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie, zalecana jest w chorobach reumatoidalnych, w celu redukcji stanów zapalnych i łagodzenia bólu.

4 Pokrzywa zalecana jest w chorobach narządu ruchu, gdzie dochodzi do odkładania złogów moczowych w tkankach okołostawowych i w związku z tym wzrost poziomu kwasu moczowego we krwi. Pokrzywa dzięki właściwościom saluretycznym (to działanie, które powoduje usuwanie przez nerki jonów sodu i potasu, a wraz z nimi wody, zioła o działaniu saluretycznym działają moczopędnie i przeciwobrzękowo) powoduje wydalanie z organizmu złogów moczowych.

5 Ze względu na to, iż pokrzywa zawiera w swym składzie związki czynne działające podobnie do leków przeciwhistaminowych, stosowana jest też często w chorobach alergicznych.

6 Pokrzywa wpływa również na procesy trawienne, można stosować ją pomocniczo w nieżytach żołądka, a także w bólach głowy, chorobach płuc, trądziku oraz w stanach ogólnego osłabienia. Poza tym pozytywnie wpływa na proces leczenia ran.

7 Ekstrakty z liści i korzeni pokrzywy od dawna stosowane są jako środki wzmacniające korzonki włosowe, a także zapobiegające łupieżowi oraz łojotokowi skóry. Kosmetyki z pokrzywy wykorzystywane są do pielęgnacji skóry i włosów skłonnych do przetłuszczania się.

8 Pokrzywa wykorzystywana jest również do pielęgnowania urody. Z liści pokrzywy otrzymuje się chlorofil, który ma szerokie zastosowanie w produkcji kremów, maseczek i toników. Dlatego często pokrzywa jest składnikiem suplementów przeznaczonych do włosów i paznokci.

daug

Kara śmierci za zdradę Białorusi.

Kara śmierci za zdradę Białorusi. Polski prawnik komentuje.

Oprac. Agnieszka Piwar bibula

Wszystkie osoby publiczne na Białorusi, w tym urzędnicy i wojskowi, w przypadku popełnienia przestępstwa będą sądzeni według nowego prawa, które przewiduje m.in. karę śmierci za zdradę stanu. Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko podpisał odpowiednią ustawę 9 marca 2023 roku. Ustawę o zmianie odpowiedzialności karnej za ekstremizm i antypaństwową działalność jeszcze w grudniu u.br. przyjęła w pierwszym czytaniu Izba Reprezentantów Białoruskiego Zgromadzenia Narodowego.

Szczegóły nowej ustawy przekazała państwowa agencja prasowa BelTA. Kara śmierci grozi za zdradę i działalność ekstremistyczną (terroryzm). Za szereg przestępstw o ​​charakterze antypaństwowym przewidziana jest dodatkowa kara w postaci grzywny do 50 tysięcy jednostek podstawowych (ponad 650 tys. USD). Środek ten ma na celu zapewnienie bezwarunkowego naprawienia szkody wyrządzonej takimi czynami oraz pozbawienie sprawców środków do kontynuowania przestępczej działalności.

Jednocześnie przewiduje zwolnienie z odpowiedzialności karnej osób, które przygotowywały się do ataku na instytucje korzystające z ochrony międzynarodowej lub do popełnienia sabotażu, ale zaniechały swoich zamiarów i pomagały w zapobieganiu tym przestępstwom.

O komentarz w tej sprawie poprosiłam mec. Pawła Czugę, adwokata specjalizującego się m.in. w prawie karnym. «Wprowadzenie na Białorusi kary śmierci za zdradę stanu potwierdza, że prezydent Łukaszenka jest poważnym politykiem, który wyciągnął wnioski z próby realizacji tzw. kolorową rewolucji, która miała miejsce w latach 2020-2021» – uważa polski prawnik.

Mec. Czuga uzasadnia to następująco: «Każde cywilizowane lub (celowo używam alternatywy rozłącznej) poważne państwo w taki sposób penalizuje wszystkie przestępstwa, które godzą w istnienie i funkcjonowania aparatu państwowego. Zanim ktoś w Polsce podniesie głos oburzenia, polecam zapoznać się z prawodawstwem naszego największego „sojusznika”, tj. USA. (prawo federalne przewiduje karę śmierci za szpiegostwo i terroryzm).

Co więcej, minister bezpieczeństwa wewnętrznego Izraela Itamar Ben Gwir zapowiedział w styczniu tego roku, że zaproponuje ustawę pozwalającą na stosowanie kary śmierci wobec terrorystów.»

Absolwent prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim nawiązał ponadto do polskiego kodeksu karnego. «Także w Polsce w najbliższym czasie najprawdopodobniej zaostrzone zostaną kary za szpiegostwo. Wiosną 2022 r. Ministerstwo Sprawiedliwości zaprezentowało projekt dotyczący sankcji za działalność wywiadowczą. Obecnie kara za udział w działalności obcego wywiadu (art. 130 § 1 Kk) wynosi od roku do 10 lat więzienia. Po wejściu w życie nowych przepisów będzie to od 5 do 25 lat więzienia. Za szpiegostwo polegające na udzielaniu obcemu wywiadowi wiadomości, których przekazanie może wyrządzić szkodę Rzeczypospolitej Polskiej (art. 130 § 2 Kk) grozi dziś od 3 lat więzienia; po zmianach od 8 lat więzienia albo nawet dożywocie. Za kierowanie i organizowanie działalności obcego wywiadu na terenie Polski (art. 130 § 4 Kk) będzie grozić kara od 10 lat więzienia oraz dożywocie; obecnie od 5 lat lub 25 lat więzienia.»

Co to może oznaczać? «W mojej (i nie tylko) ocenie (i ku mojemu przerażeniu) jesteśmy w fazie pełzającej wojny a zmiany w prawodawstwach zaostrzające sankcje karne za przestępstwa zdrady stanu są jej preludium. Akurat w tym wypadku – chciałbym się mylić» – przestrzega mec. Czuga.

Przypomnijmy, Białoruś jest jedynym państwem w Europie, gdzie wykonuje się karę śmierci. Artykuł 24. Konstytucji Białorusi mówi: «Każdy ma prawo do życia. Państwo chroni ludzkie życie przed wszelkimi nielegalnymi ingerencjami. Kara śmierci, dopóki nie zostanie zniesiona, może być stosowana zgodnie z prawem jako wyjątkowy środek karny za szczególnie ciężkie przestępstwa i tylko na podstawie wyroku sądu.»

Białoruskie prawo wywołuje spore kontrowersje na Zachodzie. Liberalne media i europejscy politycy prześcigają się w krytykowaniu Białorusinów niemal w każdej dziedzinie. Oponentom wyraźnie nie podoba się fakt, że Białorusini urządzają własne państwo po swojemu (a nie pod dyktando z zewnątrz). Wystarczy wspomnieć o ubiegłorocznej nowelizacji Konstytucji Republiki Białoruś.

27 lutego 2022 roku obywatele Białorusi w specjalnym referendum zdecydowali o zmianach w Konstytucji swojego państwa. Projekt poprawek i uzupełnień był wcześniej konsultowany ze społeczeństwem. Każdy mógł się wypowiedzieć, przesłać uwagi i zaproponować zmiany. Co znamienne, wśród proponowanych zmian było zniesienie kary śmierci. Okazało się jednak, że społeczeństwo białoruskie nie było gotowe na taką zmianę i w większości opowiedziało się za pozostawieniem kary śmierci.

Klimatyzm – to anty-religia, to wierzenia szubrawców i niepoinformowanych

Klimatyzm – to anty-religia, to wierzenia szubrawców i niepoinformowanych

PikoKlimatyzm – religia szubrawców i niepoinformowanych

Wiesz, mówią, że jak będę jadł robaki zamiast mięsa
I płacił większe podatki to będzie lepsza pogoda

Tekst będzie o jednej z kilku metod zapędzania ludzi do obory, w której pod nadzorem oborowego będzie panować ład, nowy porządek i jedynie słuszne widzenie świata.
Do obory można kierować ludność stosując różne techniki, np. propagując walkę z faszyzmem, nacjonalizmem, wykluczeniem takim, siakim czy owakim, używając haseł genderowych, feministycznych czy totalnie pojętej tolerancji na wszystko.
Młodych ludzi (i nie tylko) można dodatkowo „sfokusować” na kwestiach, które obracają się wokół seksu czyli akceptacji różnych dewiacji i wariactw. Jak to się mówi tematy związane z „du..ą” czyli specyficznie pojmowaną miłością są bardzo chwytliwe. Wszystkie powyższe metody bazują na podmianie znaczeń pojęć czyli dokonują operacji na języku.

Z tym że najważniejsze metody duraczenia i profilowania są oparte na wywołaniu u ludzi lęku przed „zagładą” czyli przed poczuciem braku bezpieczeństwa związanego z własnym zdrowiem i życiem oraz z „kondycją planety”. Wiadomo, że innego miejsca do egzystencji nie mamy, więc jak to się „skisi” to jesteśmy w czarnej dziurze.

Poniższy tekst nie będzie o tzw. pandemii, która dzięki Putinowi się skończyła, ale o „ocipieniu” czyli o wciśnięcie ludziom do głowy opinii, że antropogeniczna emisja CO2 prowadzi do katastrofy klimatycznej a co zatem idzie do jakiś kataklizmów i zagłady świata jaki znamy. A wiadomo, że do zagłady nie można dopuścić więc szanowny ciemny ludzie musisz się zastosować do naszych dyrektyw, bo jak nie, to zginiesz.

Tyle wstępu – teraz  przechodzimy do obalania ww. poglądu na którym jest budowany klimatyczny zamordyzm-idiotyzm. Jak się tę cegłę wyciągnie to cała narracja „klimatyczna” powinna się zawalić a co za tym idzie zawalą sięporonione pomysły realizowane w obszarze energetyki, ekonomii i innych aspektów życia „Kowalskiego”.

Oczywiście jest to trudne zadanie – nie z powodów merytorycznych, ale politycznych, ekonomicznych, socjologicznych i psychologicznych. Zbyt dużo zainwestowano w klimatyzm, w tresurę nauczycieli, dziennikarzy, innych decydentów i potakiewiczów by tak łatwo z tego narzędzia zrezygnować. Jednak trzeba próbować nawet na tak skromną skalę.

O czym będę pisał:
1.    Czym jest efekt cieplarniany (EC).
2.    Od czego zależy EC.
3.    Jak to kiedyś było z klimatem.
4.    Jak, manipulują, oszukują kłamią.

=============================

1.    Efekt cieplarniany – istota zjawiska

Żyjemy tu i teraz dzięki położeniu Ziemi w ekosferze. Układ Słoneczny jest na peryferiach naszej Galaktyki (umiarkowane promieniowanie gamma), Słońce jest nie za daleko i nie za blisko, mamy Księżyc który stabilizuje oś Ziemi, w pobliżu są duże planety działające jak odkurzacz na gruz kosmiczny, mamy pole magnetyczne stanowiące tarczę, no i atmosferę o odpowiednim składzie (objętościowym):
Azot N2 – 78%
Tlen O
2 – 21%
Argon Ar 0,9%
Dwutlenek węgla CO
2 – 0,03% (zmienna wartość)
inne gazy
oraz WODĘ H2O

– co jest bardzo istotne w naszych rozważaniach.

Żyjemy jak pączki w maśle dlatego, że jest odpowiednia temperatura, średnio na przestrzeni roku ok. 14° – 15° C w skali całej planety. Jednym z czynników zapewniających stabilność tak przyjaznej temperatury jest umiarkowany EC, bez którego życie na Ziemi by nie rozkwitło a w zasadzie nie byłoby możliwe.

Na czym on polega?

Część padających promieni słonecznych (pełne widmo, żółty kolor) jest blokowana przez atmosferę, część przez nią przenika, pada na powierzchnię Ziemi i ją ogrzewa. Ogrzana ziemia wypromieniowuje ciepło (promieniowanie podczerwone, kolor czerwony), które uchodzi tylko częściowo w przestrzeń pozaziemską, reszta jest absorbowana przez znajdujące się w atmosferze czynniki odpowiedzialne za EC i wraca do nas. I dlatego mamy stabilną temperaturę a nie taką jak np. na Księżycu, który nie ma atmosfery, gdzie w dzień jest >100° C a w nocy < -180° C.


Rys. 1. Przepływy energii słonecznej

2.    Co wpływa na efekt cieplarniany, czyli absorbcję promieniowania podczerwonego wypromieniowanego przez Ziemię?

Gazy zawarte w atmosferze, co najmniej trójatomowe, czyli:
1.    Ozon O3
2.    Podtlenek azotu N2O
3.    Metan CH4
4.    Dwutlenek węgla CO2
5.    Woda H2O w postaci pary wodnej, kropel wody i kryształków lodu

Udział poszczególnych gazów w efekcie cieplarnianym

Znalazłem taki obrazek, może niezbyt dokładny ale dobrze oddający skalę wpływu poszczególnych gazów na efekt cieplarniany.



Rys. 2. Skład ilościowy gazów cieplarnianych

===================

Ilość wody w atmosferze jest zmienna i jak piszą maksymalnie może wynosić ok 4%. Proszę to zestawić z CO2 – 0,03%.

Wpływ CO2 na absorbcję ciepła oczywiście istnieje ale w porównaniu z H2O jest niewielki. Zgodnie z tym opracowaniem geocraft.Fossils udział CO2  pochodzenia antropogenicznego stanowi 4% z 4% całkowitej emisji tego gazu czyli 0.16%.

Można spierać się o poszczególne procenty ale nie ma to specjalnego znaczenia – H2O a nie antropogeniczne CO2  jest odpowiedzialne za EC.
Załóżmy, że udział CO2  w efekcie cieplarnianym (jak ludki z IPCC twierdzą) to nie 4% ale 15-25% z czego emisja antropogeniczna to 5%. No to 5% z 25% stanowi 1,25 % całości wpływu.

———————————–

Jakie są źródła emisji „zabójczego” CO2?

Są dwa zasadnicze źródła i jeden super regulator:
1 – naturalne: organizmy żywe jak ludzie, zwierzęta, bakterie, gnijąca roślinność, wulkany, pożary lasów.
2 – nasza cywilizacja: spalanie paliw kopalnych (energetyka, transport, przemysł), rolnictwo.

Natomiast największym akumulatorem/generatorem czyli stabilizatorem CO2  są oceany. W czasie ochłodzenia pochłaniają a w okresie  ocieplenia oddają go do atmosfery. Z uwagi na wielką bezwładność cieplną oceanów, czyli małą podatność na zmianę temperatury, obserwowane jest opóźnienie  wzrostu stężenia CO2 w stosunku do wzrostu temperatury.

Związek stężenia CO2 z temperaturą jest odwrotny niż podają – najpierw rośnie temperatura, potem wzrasta stężenie CO2. Wzrost stężenia CO2  jest skutkiem a nie przyczyną ocieplenia.

Powyższy wniosek wynika z analizy rdzeni lodowych z okresu paleoklimatu.

Gdyby emisja „ludzkiego” CO2 miała istotne znaczenie i od jutra zaprzestalibyśmy go emitować to zmniejszenie emisji CO2 przez oceany i uruchomienie procesu pochłaniania nastąpiłoby za jakieś sto lub więcej lat.

Co jest zatem źródłem zmienności klimatu (ociepleń i ochłodzeń)?

SŁOŃCE – jego aktywność napędza zmiany na Ziemi. Wieki obserwacji Słońca pokazały, że plamy słoneczne, natężenie promieniowania słonecznego, magnetyzm słoneczny, wiatr słoneczny zmieniają się w czasie a zjawiska te bardzo dobrze korelują z globalnymi zmianami klimatu na Ziemi.


Rys. 3. Minima aktywności słonecznej po średniowiecznym ociepleniu


Rys. 4. Korelacja zmian temperatury z aktywnością Słońca

TSI – słoneczna moc promieniowania na jednostkę powierzchni padająca na
górną warstwę atmosfery (W/m2).

Więcej szczegółów można znaleźć na  https://est.ufba.br/sites/est.ufba.br/files/kim/medievalwarmperiod.pdf (s.18-30)

Na zmienność temperatury wpływają również wulkany i to nie przez emisję CO2 tylko przez emisję  pyłów i dwutlenku siarki, które blokują dostęp energii słonecznej do Ziemi powodując ochłodzenie.

3.    Klimat w zaprzeszłej historii

Po pierwsze nie należy mylić klimatu z pogodą. Pogodę zapowiada pani w telewizorze a klimat to (w uproszczeniu) długookresowe zmiany temperatury atmosfery, ziemi, oceanów liczone w dziesiątkach i setkach lat.

Różnicę między pogodą, lokalną anomalią a klimatem przedstawię na tym przykładzie:
Poniższy kwadrat to Ziemia – 510 000 000 km2 (29,2% lądy żółte, 70,8% obszary wodne niebieskie).
Proporcjonalnie czerwony kwadrat to Polska – 312 000 km2.

Za IPCC (Międzynarodowy Zespół ds. Zmian Klimatu) zmiany klimatu można oceniać na podstawie co najmniej 30. letnich (=1560 tygodni) obserwacji pogody.
Jeśli przez jeden tydzień w Polsce występują jakieś anomalie to znaczy, że obserwujemy 1/1637 część Ziemi przez 1/1560 część czasu potrzebnego do stwierdzenia czy klimat się zmienia, czy też nie. Z globalnego punktu widzenia to tylko chwilowa, lokalna, nieistotna anomalia.

Skąd wiadomo jaka była temperatura i skład atmosfery w minionych wiekach, tysiącleciach i odległych okresach geologicznych? W skali do ok. 1000 lat określa się ją głównie metodami dendrologicznymi (przyrosty i grubość słojów) oraz analizując skały koralowców. Również zapisy historyczne pozwalają określić  jaki panował klimat.

Temperaturę w odleglejszych okresach określa się na podstawie rdzeni z głębokich odwiertów z dna morskiego i pokrywy lodowej na biegunie. Ustalając stosunek izotopów tlenu-18 do tlenu-16 można wnioskować o temperaturze i składzie powietrza w skali do 800 tys. lat. Najdłuższy odwiert lodowy miał ok. 3 km. Rozdzielczość czasowa uzyskiwana na podstawie rdzeni lodowych zapewnia dokładność rzędu lat.

Rys. 5. Zmiany temperatury od p.n.e. 2500 do 2020 z opisami zdarzeń geologicznych i historycznych.


Rys. 6. Profil temperatury od ostatniego zlodowacenia.

Na tym i poprzednim rysunku zaznaczony jest Okres Średniowiecznego Ocieplenia MWP – ok. 1100 – 1300r. n.e. Wówczas Wikingowie zasiedlili Grenlandię. Tu ciekawy materiał na ten temat:
https://www.cda.pl/video/4181137fc?t=6
Jak widać na rys. 6. po MWP nastąpiła LIA czyli Mała Epoka Lodowcowa, która spowodowała szereg negatywnych skutków – migracje, problemy z żywnością.


Rys. 7. Temperatura i CO2 w perspektywie geologicznej (geocraft.com) [Na osi X-ów – odległość w czasie od nas w milionach lat. md]

Grafika pokazuje, że przez większość ostatnich 600 milionów lat temperatury na świecie były zwykle o 7° C wyższe niż obecnie, a stężenie CO2 rzadko spadało poniżej 1000 części na milion objętości (ppm). Obecnie jest ono na poziomie ok. 400 ppm.

Korelacja między stężeniem CO2 a temperaturą globalną w przeszłości była bardzo niewielka. Chociaż korelacja nie musi oznaczać związku przyczynowego, brak korelacji z pewnością oznacza brak takiego związku. Z tych dowodów wynika, że CO2 jest w najlepszym razie tylko niewielkim graczem w zmianach klimatu. Podczas ery kambryjskiej, 550 milionów lat temu, stężenie CO2 osiągnęło szczyt na poziomie około 7000 ppmv, czyli około 18 razy więcej niż obecnie. Mimo to planeta nie usmażyła się. To właśnie w tej epoce po raz pierwszy rozwinęły się korale kalcytowe: nie ucierpiały one z powodu “zakwaszenia oceanu”, które ma nastąpić przy wysokim stężeniu atmosferycznego CO2.

Na koniec tej części przedstawiam wykres pokazujący stabilność średniej temperatury Ziemi od 1996 do 2013r.

Od blisko 17 lat, które obejmuje wykres, średnia temperatura Ziemi była na stałym poziomie.
W raporcie NOAA o stanie klimatu w 2008 roku stwierdzono, że zastój w ociepleniu trwający 15 lat lub dłużej wskazywałby na statystycznie istotną rozbieżność między przewidywaniami modeli [klimatystów md] a obserwacjami w świecie rzeczywistym.

Rys. 8. Dane z satelity RSS (mikrofalowy pomiar temperatury) – brak zmian temperatury.

Zbiór danych satelitarnych RSS pokazuje stabilną temperaturę przez 16 lat i 11 miesięcy. Jest prawdopodobnie najdokładniejszym z dostępnych, prawidłowo przedstawia wielkość naturalnego zjawiska El Niño z 1998 roku.

Podsumowując:

– działalność ludzka wpływa na klimat w sposób nieistotny
– za zmiany klimatu odpowiada aktywność  Słońca
– czynnikiem w ponad 90% odpowiedzialnym za efekt cieplarniany jest woda a nie CO
2
– oceany są stabilizatorem klimatu poprzez uwalnianie i pochłanianie CO
2 i poprzez bezwładność termiczną
– w przeszłości preindustrialnej były okresy cieplejsze od obecnego
– prognozy tworzone przez klimatystów nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistych pomiarach

Wyjaśnienie dlaczego forsowane jest oszołomstwo klimatyczne w punkcie 4.

4.    Jak manipulują

Na temat, jak to robią i dlaczego jest gotowy tekst, który z uwagi na obszerność tej notki zamieszczę później.

 =========================

Na koniec polecę w wolnej chwili obejrzenie filmu „Globalne ocieplenie – wielkie oszustwo”
Zabierają tam głos:
Dr Roy Spencer – meteorolog, ekspert NASA
Prof. Tim Ball – klimatolog Wydział Geografii Uniwersytetu Winnipeg
Prof. Ian Clark Wydział Nauk o Ziemi na Uniwersytecie w Ottawie
Prof. Richard Lindzen – M.I.T. IPCC
Patrick Moore – współzałożyciel GreenPeace
Nigel Calder – były wydawca New Scientist
Prof. Patrick Michaels – klimatolog University of Virginia
Prof. Carl Wunch – oceanograf w M.I.T.
Prof. John Christy – klimatolog, teledetekcja satelitarna klimatu Uniwersytet Alabama
Prof. Philip Stott – biogeografa Uniwersytet Londyński
Prof. Syun-Ichi Akasofu – Międzynarodowe Centrum Badań Arktycznych na Uniwersytecie Alaski Fairbanks

Nadal wierzysz, że ten skrawek ma uratować klimat na Ziemi?

Sanitaryzm już rozliczają. Austriacki samorząd wypłaci odszkodowania za lockdown i przymus szczepień.

Sanitaryzm już rozliczają. Austriacki samorząd wypłaci odszkodowania za lockdown i przymus szczepień

Przyznała otwarcie, że obowiązek szczepień „był błędem”. samorzad-wyplaci

Rząd koalicyjny Dolnej Austrii uchwalił 30-milionowy fundusz na zadośćuczynienie ofiarom bezprawnych środków walki z pandemią koronawirusa. Pieniądze zostaną przeznaczone m.in. dla cierpiących z powodu trwałego uszczerbku na zdrowiu, będącego skutkiem efektów ubocznych szczepień przeciw COVID. 

Umowa między nominalnie konserwatywną Austriacką Partią Ludową (ÖVP) i prawicową Partią Wolności (FPÖ), mówi, że fundusz ten zostanie wykorzystany na opłacenie „usług doradczych w przypadku indywidualnych szkód, opieki medycznej dla osób z trwałym upośledzeniem poszczepiennym, kosztów leczenia problemów psychologicznych, wszelkich niezbędnych terapii […]”.

Rząd Dolnej Austrii zapowiedział również wypłaty odszkodowań specjalnie dla dzieci i młodzieży, które ucierpiały z powodu zamknięcia szkół. Środki mają zrekompensować „dodatkowe poniesione koszty nauczania w domu oraz inne niezbędne wsparcie, takie jak bony na korepetycje, zajęcia rekreacyjne, itp.”

Ponadto rząd zwróci wszystkie grzywny „nałożone z powodu naruszenia ograniczeń związanych z koronawirusem”, które „zostały następnie uchylone przez Trybunał Konstytucyjny”.

Umowa stanowi również, że preparaty przeciw COVID-19 nie będą już reklamowane na terenie kraju związkowego.

Zobowiązanie nowego rządu do wypłaty odszkodowań jest dla wielu zaskoczeniem, ponieważ rządząca partia ÖVP i wywodząca się z jej szeregów gubernator Dolnej Austrii, Johanna Mikl-Leitner, była jednym z najbardziej zagorzałych zwolenników przymusu szczepień, wprowadzonego przez rząd centralny w 2021 r. Tydzień temu Mikl-Leitner przyznała otwarcie, że obowiązek szczepień „był błędem”.

Źródło: lifesitenews.com / kurier.at

Los ultimos podrigos Zachodu. Lamentacje dekadenckie.

Los ultimos podrigos Zachodu. Lamentacje dekadenckie.

Stanisław Michalkiewicz „Najwyższy Czas!”  •  21 marca 2023 michalkiewicz

Jeśli komuś byłoby potrzeba poszlak, czy nawet dowodów, że Zachód pogrąża się w dekadencji, że to są – jakby powiedział Witkacy – jego „los ultimos podrigos” – to ma ich całe mnóstwo do wyboru. Oto przykłady. Kiedy pod koniec lat 70-tych po raz pierwszy byłem w Paryżu, przebywający tam cudzoziemcy, to znaczy – Arabowie, czy Senegalczycy – chcieli, by uważano ich za Francuzów. Nie tylko zresztą oni. Podczas winobrania pracowałem z jegomościem nazwiskiem Chmura. Miał ciemną skórę, ale nie był ani Murzynem, ani Hindusem. Kiedy po dwóch dnia wspólnej pracy doszliśmy do konfidencji, zapytałem go – a ty Chmura, coś ty za jeden – on odparł, że jest Francuzem. – Jasne – ja na to – ale tak naprawdę, to kto ty jesteś? Okazało się, że jest Maorysem – ale jego dziadek był sierżantem we francuskich wojskach kolonialnych, więc uważał się za Francuza.

Minęło 20 lat i sytuacja się zmieniła. Kiedy socjalistyczny minister Lang rozpoczął wojnę z muzułmańskimi uczennicami, zabraniając im przychodzenia do szkoły w chustach, że niby zagrażają one „laickości Republiki”, jakiś muzułmański ośrodek wydał plakat, na jednej połowie przedstawiający Europejkę, pewnie Francuzkę, z „irokezem” na wygolonej głowie, z gołym brzuchem i tatuażami, a obok niej – ładną muzułmańską dziewczynę w chuście, zaś napis głosił: „co wybierasz?” Jasne było, że o żadnej integracji nie ma mowy, że jest tylko pogarda.

Z podobną pogardą zetknąłem się wiele lat później w Victorii, stolicy Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie. Akurat odbywał się tam przemarsz białych golasów płci obojga, którzy w ten sposób przeciwko czemuś protestowali. Pochód zamykał goły starowina z balkonikiem, cały zsiniały, bo od Pacyfiku wiał chłodny wiatr. Z nosa zwisała mu kapka i wzbudzał wyłącznie politowanie. Ale chyba tylko we mnie – bo na chodnikach stali Chińczycy i Hindusi, którzy na widok białych golasów wprost tarzali się od śmiechu.

Jeszcze 100 lat temu nikomu nie przychodziła do głowy myśl, że kultura europejska jest taka sama, jak wszelkie inne, a już na pewno nie – że jest od tych innych gorsza. Nikt nie widział nawet potrzeby by to udowadniać. Po pierwsze dlatego, że nie byłoby komu, a po drugie – że to się rozumiało samo przez się. Teraz znaczna część Europejczyków, podobnie jak i Amerykanów, własną kulturą pogardza, wyobrażając sobie, że te inne są lepsze i rzeczywiście mają do zaproponowania coś, czego kultura europejska nie ma i nie będzie miała. Inna rzecz, że większość z tych ludzi tak naprawdę europejskiej kultury nie zna, a tylko w najlepszym razie jakieś jej imitacje, takie same, jak w Las Vegas imitacje wielkich miast świata. To zwątpienie dotknęło nawet najtwardszego jądra kultury, jakim jest religia.

II Sobór Watykański to ziarno wątpliwości zasiał, no a teraz już w obfitości możemy spożywać owoce tego zatrutego drzewa w postaci np. „dialogu z judaizmem”, czy innymi takimi wynalazkami. Tymczasem religie mają to do siebie, że muszą być prawdziwe, bo jeśli są co do tego jakieś wątpliwości, to nie ma co się taką religią przejmować. Toteż na użytek ekumenizmu wykombinowano co innego; że w każdej jest ziarenko prawdy, że wszystkie drogi prowadzą na ten sam szczyt. W takiej jednak sytuacji o wyborze drogi decyduje jej wygoda; po co miałbym wdrapywać się na szczyt po stromych skałach, ryzykując w każdej chwili skręcenie karku, kiedy tuż obok wiedzie na szczyt wyasfaltowana droga, po której śmigają klimatyzowane autokary?

Toteż nic dziwnego, że w tej sytuacji coraz więcej ludzi uznaje się za ostatnią instancję również i w tych sprawach, więc tylko patrzeć, jak demokracja zatriumfuje również w tej dziedzinie; Pana Boga będzie się wybierało w powszechnym głosowaniu, ustaliwszy uprzednio w referendum Jego przymioty. Właściwie już to mamy, skoro prezentujący się jako katolik, co prawda nowoczesny, niemniej jednak, pan Szymon Hołownia odgraża się, że gdy tylko w Polsce obejmie władzę, to zarządzi referendum w sprawie aborcji. A dlaczego tylko w sprawie aborcji? Czyż nie można urządzić referendum w sprawie uchylenia grzechu pierworodnego, czy zniesienia nie tylko piątego, ale również szóstego i siódmego przykazania?

Na naszych oczach spełnia się spostrzeżenie Mikołaja Gomeza Davili, że Kościół zwątpiwszy, iż ludzie będą postępowali zgodnie z jego nauczaniem, zaczął nauczać tego, co ludzie robią. Czyż nie do tego właśnie zmierza słynna „droga synodalna”? Akurat przeczytałem sobie takie parafialne podsumowanie tej całej „synodalności” i okazało się, że jedynym konkretem są pederaści – żeby ich nie „wykluczać”, ani nie „stygmatyzować”. Słowem – pełna amikoszoneria, oczywiście na początek, bo pederastom amikoszoneria na długo nie wystarczy i zapragną dominacji.

Podobne objawy dekadencji widać w nauce. Jeszcze opierają się jej nauki ścisłe, bo mosty nie powinny się walić, a samoloty nie powinny spadać – ale w pozostałych dziedzinach triumfuje „nauka przodująca” – jak Józef Stalin nazywał fantasmagorie Trofima Łysenki. Już nie wystarczy, że fakty ustala się drogą demokratycznego głosowania – jak to się stało z decyzją Światowej Organizacji Zdrowia, ze zboczenia płciowe nie są żadnymi zboczeniami, tylko szlachetnymi ”orientacjami”, a koryfeusze „nauki przodującej” nie ustają w ciągłym odkrywaniu coraz to nowych płci, od czego powstaje „straszliwa wiedza, że Byt się zgęszcza i rozrzedza”. W rezultacie niestabilna emocjonalnie szwedzka nastolatka „głupoty powagą najmądrzejszych wodzi za łby”.

Bo właśnie okazało się, że przez podobną sobie aktywistkę z partii Zielonych w norweskim parlamencie, została nominowana do pokojowej Nagrody Nobla. Z tymi Zielonymi jest tak samo, jak kiedyś z Czarnymi: „Czarni są Czerwoni, bo są jeszcze zieloni”. Ale Czarni już się zorientowali, że walka z klimatem to rodzaj choroby umysłowej Białych, którym zieloność padła na mózgi, więc nie przeszkadzają im walczyć z klimatem, wszelako pod warunkiem, że oni nie będą im przeszkadzali wypić i zakąsić. Może i mają rację, bo gdyby wariat zaczął domyślać się, że może być wariatem, to by znaczyło, że wraca do zdrowia. Niech tedy się nawzajem duraczą genderactwem, niech się gżą wszyscy ze wszystkimi, zwłaszcza w kościołach podczas nabożeństw – bo w ten sposób – jak tłumaczyła tępawemu marszałowi Greczce Caryca Leonida – „moją staną się zdobyczą”. A wtedy będzie całkiem inna rozmowa – jak to w proroczej wizji przewidział Janusz Szpotański w nieśmiertelnym poemacie „Bania w Paryżu”, wspominając o Alim Khadafie, „jeszcze dzikszym od tygrysa”. – „Ali nie znosił zaś tych bab. Wnet by ją ubrał w gelabiję, spuściłby suce lanie kijem, po czym umieścił ją w haremie pod czujną eunucha strażą.” Czyż nie takie jest nasze przeznaczenie?

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”.

Poszczepienne zidiocenie i poszczepienny amok wojenny.

Poszczepienny amok wojenny

Udary mózgu, ataki niedokrwienne, drgawki, utratę świadomości i pamięci, niedowłady kończyn, zaburzenia kognitywne i mentalne, stany dezorientacji, apatii, ataki stresu, PTSD, nerwowość, ataki paniki, depresji, manii, halucynacje, drażliwość, patologiczne podniecenie, paranoję delirium, myśli samobójcze, złość, agresję, psychozy.

Maria Majewska <nonnocere3@gmail.com>


Niezwykle toksyczne pseudo–szczepionki covid nie tylko nie chronią przed tą chorobą, lecz silnie zwiększają ryzyko zachorowania i spowodowały miliony powikłań oraz zgonów poszczepiennych. Dziś wiadomo, że różne partie tych preparatów bardzo różniły się toksycznością, a że ich producenci dostali
zlecenie wysyłania najbardziej zabójczych partii do regionów, gdzie zaplanowano najsilniejszą depopulację.

I tak w USA najbardziej toksyczne zastrzyki wysłano do stanów zamieszkałych przez ubogich białych ludzi oraz autochtonicznych Amerykanów takich jak Tennessee, Kentucky, Montana, Minnesota, a najmniej trujące to stanów zamieszkałych przez zamożnych urzędników państwowych, polityków i bogatych Amerykanów, takich jak Virginia, California, Południowa Karolina, czy Utah.
Odzwierciedleniem tej polityki są drastycznie różne liczby zgonów po tych szczepieniach w różnych stanach – wg rządowych statystyk VAERS. (Wiadomo, że są one zaniżone, lecz prawdopodobnie oddają właściwe proporcje przypadków). Przy podobnym procencie wyszczepienia (ok. 60% populacji), liczby zgłoszonych zgonów poszczepiennych w biednych stanach wynosiły od 150 do ponad 200 na milion mieszkańców, a w stanach uprzywilejowanych tylko 14 do 16.

Analogicznie duże różnice zaobserwowano w liczbach zgonów poszczepiennych między różnymi krajami. Polska zakupiła za grube miliony prawdopodobnie jedne z najbardziej toksycznych szczepionek, gdyż było u nas proporcjonalnie najwięcej w Europie nadmiarowych zgonów w okresie szczepiennym.

Wśród blisko 5 milionów zgłoszonych do bazy Vigiaccess (WHO) powikłań po szczepieniach covid, choroby sercowo-naczyniowe wynoszą ok. 5%; wśród nastolatków występują one nawet u 15% zaszczepionych. (ncbi.nlm.nih.gov). Natomiast schorzenia i zaburzenia neurologiczne oraz psychiatryczne stanowią aż 41% wszystkich powikłań.
(pubmed.ncbi.nlm; ;psychiatrist.com/pcc/covid;
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC9803367/).

Włączają m.in.: udary mózgu, ataki niedokrwienne, drgawki, utratę świadomości i pamięci, niedowłady kończyn, zaburzenia kognitywne imentalne, stany dezorientacji, apatii, ataki stresu, PTSD, nerwowość, ataki paniki, depresji, manii, halucynacje, drażliwość, patologiczne podniecenie, paranoję delirium, myśli samobójcze, złość, agresję, psychozy.

Tragiczne osobiste i społeczne skutki masowego zatrucia ludzi covidowymi preparatami są widoczne na każdym kroku. Osoby, które uprzednio były doświadczonymi, sumiennymi, dobrymi pracownikami po szczepieniach stały się nieracjonalne, nieuważne, leniwe, nieudolne, skłonne do popełniania wielu błędów. Obserwuje się to u szerokiego wachlarza pracowników: od robotników, techników i rzemieślników, po urzędników, nauczycieli i lekarzy, a także wśród studentów i uczniów, których koncentracja, zdolności uczenia się i umiejętności silnie się obniżyły. Nie wróży to dobrze młodym pokoleniom.

Także policja odnotowuje znaczny wzrost wypadków drogowych oraz wszelkiego rodzaju przestępstw i zbrodni.
Najgroźniejsza jednak wydaje się zbiorowa zombifikacja poszczepienna polityków europejskich i amerykańskich, którzy utracili zdolność logicznego myślenia, planowania i przewidywania skutków swych działań. Wielu szaleńczo, bez opamiętania pcha ludzkość do nuklearnej wojny, która – wiadomo – skończy się zagładą, jeśli nie całej ludzkości, to na pewno cywilizacji europejskiej i amerykańskiej.
Normalni ludzie są racjonalni – nie chcą wojen i organizują protesty antywojenne. Wojny wywołują odmóżdżeni skorumpowani politycy, władcy i wielkie korporacje, którym żądza zysków blokuje zdolności myślenia. Dziś agresywnie podżegają oni do światowej wojny i za publiczne pieniądze kupują coraz więcej broni do masowych eksterminacji ludzi.

Z historii wiemy, że wielkie militaryzacje zawsze kończyły się wielkimi wojnami. Gdyby masy ludzkie były fizycznie i psychicznie zdrowe, może potrafiłyby zdławić prowojenny amok, lecz ludzie z uszkodzonymi przez szczepienia mózgami są słabi i apatyczni. Zdają się niezdolni do antywojennego zrywu i biernie łudzą się nadzieją, że najgorsze się nie wydarzy, choć kolejna
światowa wojna wisi nad nami jak miecz Damoklesa. Obecny światowy krach bankowy i upadek gospodarek wielu krajów wpisują się w ten sam amok poszczepienny. Jeśli jakimś cudem uda się nam uniknąć wojny, to Bill Gates i kryminalne kartele szczepienne już szykują nam koleją pandemię, która tym razem ma zdziesiątkować dzieci. (https://www.infowars.com/posts/catastrophic-contagion-bill-gates-johns-hopkins-who-conduct-another-pandemic-simulation-with-deadlier-virus-that-targets-children ;

 catastrophic-contagion).

Klęska Nigerii, klęska cyfrowej waluty – Ostrzeżenie dla świata.

Klęska Nigerii, klęska cyfrowej waluty – Ostrzeżenie dla świata.

CBDC w Afryce czyli nigeryjskie ostrzeżenie dla świata

AlterCabrio

Trzy miesiące po tym, jak bank centralny rozpoczął demonetyzację [wycofanie gotówki z obiegu], warunki gospodarcze w Nigerii nadal się pogarszają. Teraz jedna z czołowych agencji informacyjnych w kraju wzywa do aresztowania i postawienia przed sądem szefa CBN.

−∗−

Tłumaczenie artykułu z serwisu Naked Capitalism omawiającego przebieg i sytuację tuż po próbie wprowadzenia w Nigerii cyfrowej waluty banku centralnego [CBDC]. Wszystkim czytelnikom pod rozwagę. /AlterCabrio – ekspedyt.org/

_____________***_____________

Centralny Bank Nigerii właśnie wstrzymał swój program demonetyzacji po tym jak kraj doświadczył nieobliczalnych strat w gospodarce

Trzy miesiące po tym, jak bank centralny rozpoczął demonetyzację [wycofanie gotówki z obiegu], warunki gospodarcze w Nigerii nadal się pogarszają. Teraz jedna z czołowych agencji informacyjnych w kraju wzywa do aresztowania i postawienia przed sądem szefa CBN.

Jak czytelnicy zapewne wiedzą, Nigeria jest pierwszą na świecie dużą gospodarką, która wprowadziła ogólnokrajową cyfrową walutę banku centralnego, tak zwaną eNairę. Jak na razie jest to kompletne fiasko. W ciągu roku zaledwie 0,5% Nigeryjczyków pobrało aplikację eNaira. Według raportu personelu MFW z 2022r., spośród nich tylko 8% faktycznie z niego skorzystało. Tak więc rząd i bank centralny zwiększyły swoje wysiłki we wdrażaniu tej strategii. W październiku ujawnili plany zastąpienia w gospodarce wszystkich banknotów o wysokich nominałach, a także ograniczenia wypłat gotówki. To również okazało się całkowitą katastrofą.

W tym tygodniu Bank Centralny Nigerii (CBN) ostatecznie odroczył program demonetyzacji, ponad tydzień po tym, jak Sąd Najwyższy tego kraju uznał program za niezgodny z konstytucją i ponad miesiąc po tym, jak Sąd Najwyższy wezwał do odroczenia go z powodu rozmiaru chaosu i trudności, które spowodował. W artykule redakcyjnym z zeszłej soboty gazeta internetowa Premium Times wezwała do aresztowania szefa CBN Godwina Emefiele, argumentując, że limit wypłat gotówki nałożony przez bank centralny stanowi naruszenie praw człowieka.

„Większość musiała zmagać się z przerażającym zakresem naruszeń od czasu wejścia w życie polityki wymiany banknotów” — stwierdziła gazeta. „Obejmowały one różne aspekty, od ekonomicznych (utrata platform zarobkowych w nieformalnym sektorze gospodarki), przez emocjonalne (konieczność błagania o pieniądze od przyjaciół, rodziny, sąsiadów i nieznajomych w celu zaspokojenia podstawowych potrzeb) po konceptualne (po prostu starania by nadać sens projektowi, wdrożeniu i oczekiwanym rezultatom takiej polityki).”

Ustępujący prezydent Nigerii Buhari nadal nie skomentował publicznie orzeczenia Sądu Najwyższego, co wywołało ostre upomnienie ze strony Nigeryjskiej Izby Adwokackiej. Prezes izby stwierdził w oświadczeniu w tym tygodniu:

„To największy test lub wyzwanie dla naszej konstytucyjnej demokracji, a przedstawiciele władzy wykonawczej nie mogą sobie pozwalać na lekceważenie NAKAZÓW Sądu Najwyższego wydawanych na korzyść ludzi, którzy wynieśli ich do władzy. W związku z tym w imieniu wszystkich Nigeryjczyków wzywam Prezydenta do natychmiastowego nakazania wykonania postanowień wydanych przez Sąd Najwyższy w wyroku wydanym 3 marca 2023r.”.

Niepotrzebne trudności

CBN zaczął wykupywać stare banknoty o nominałach 200, 500 i 1000 nair w połowie grudnia, starając się pozbyć nadmiaru gotówki, powstrzymać inflację, walczyć z rosnącą niepewnością, ograniczyć kupowanie głosów i dalej „umacniać” gospodarkę bezgotówkową. Ale bankowi centralnemu nie udało się wydrukować wystarczającej liczby nowych banknotów o wysokich nominałach, aby zastąpić stare, co doprowadziło do dotkliwego niedoboru gotówki w gospodarce wciąż mocno opartej na gotówce. Rezultatem były niepotrzebne trudności dla milionów obywateli Nigerii, niezliczone likwidacje firm i znaczne, rozległe straty dla i tak już słabej gospodarki kraju.

Według głównego ekonomisty KPMG w Nigerii, Yemi Kale, byłego szefa urzędu statystycznego w kraju, nominalny PKB Nigerii może spaść nawet o 7,6% w pierwszym kwartale. W ostatnią niedzielę (12 marca) Centrum Promocji Przedsiębiorczości Prywatnej [CPPE] stwierdziło, że niedobory gotówki nie tylko zahamowały działalność gospodarczą w kraju, ale stały się głównym zagrożeniem dla źródeł utrzymania Nigeryjczyków:

„Nigeryjczycy nie doświadczyli jeszcze takiej traumy w najnowszej historii. Gospodarka stopniowo zatrzymuje się z powodu upadku systemów płatności na wszystkich platformach. Platformy cyfrowe działają nieoptymalnie z powodu przeciążenia, fizyczna gotówka jest niedostępna, ponieważ CBN wyssał ponad 70 procent gotówki z gospodarki, a oczekiwane złagodzenie na mocy wyroku sądu najwyższego nie nastąpiło”.

W poniedziałek bank centralny Nigerii ostatecznie wziął pod uwagę decyzję Sądu Najwyższego przedłużającą termin wymiany starej waluty na przeprojektowane banknoty do 31 grudnia 2023r. Może to dać bankowi centralnemu trochę czasu na naprawienie niektórych z ogromnych szkód, które wyrządził własnej reputacji. Nawet wielu interesariuszy, którzy mogą odnieść największe korzyści z bezgotówkowej kampanii CBN, wyraźnie nie było pod wrażeniem programu wymiany gotówki. Na przykład Stowarzyszenie Fintech w Nigerii stwierdziło:

  • „Dążenie CBN do gospodarki bezgotówkowej za wszelką cenę ma charakter strategiczny. Jednak wykonanie i wyniki zostały opisane przez wielu ekspertów jako samobójcze”.
    _
  • „Zamiana gotówki jest pędzona na sterydach. Może to być postrzegane jako sygnał niewrażliwości i braku uwzględnienia kluczowych interesariuszy przez najważniejszy bank”.
    _
  • „Polityka bezgotówkowa powinna przynieść większą łatwość i wygodę płatności, ale dziś w Nigerii daje to efekt odwrotny”.

Kolejna imponująca porażka: jednym z głównych powodów, dla których CBN wprowadził demonetyzację w Nigerii, było opanowanie inflacji. Jednak w jakiś sposób oficjalna stopa inflacji nieznacznie wzrosła w lutym do 21,91%, czyli najwyższego poziomu od 2005r., mimo że ilość pieniądza w obiegu spadła. Oficjalny kurs wymiany nairy w stosunku do dolara również kontynuował długoterminową tendencję spadkową od czasu uruchomienia programu w grudniu.

Spadające zaufanie

Głównym celem CBN w likwidacji gotówki było pozostawienie ludziom niewielkiego wyboru, jak tylko korzystanie z cyfrowych metod płatności, najlepiej eNairy. Wśród powodów, dla których warto dążyć do demonetyzacji, opublikowanych w październiku, CBN stwierdziło, że przeprojektowanie waluty „pomoże pogłębić nasze dążenie do umocnienia gospodarki bezgotówkowej, ponieważ zostanie uzupełnione zwiększoną emisją naszej eNairy”. Również w październiku prezes banku centralnego, Godwin Emefiele, powiedział: „O ile mi wiadomo, celem jest osiągnięcie w Nigerii gospodarki w 100% bezgotówkowej”.

Usuwając ponad połowę gotówki z obiegu i w większości nie zastępując jej, CBN z pewnością zrobił śmiały krok w tym kierunku. Ale zrobił to w czasie, gdy cyfrowa infrastruktura płatnicza w Nigerii, w tym eNaira, jest daleka od gotowości do wypełnienia luki.

Według danych Nigeria Inter-Bank Settlement System (NIBBS), w styczniu wolumen cyfrowych przelewów płatniczych wzrósł o 237% rok do roku. Całkowita wartość transakcji mobilnych wzrosła w tym samym okresie o 124%, choć z bardzo niskiego poziomu. Innymi słowy, sprawy szły całkiem nieźle. Ale kiedy nadszedł termin oddania starych banknotów i niedobory gotówki stały się powszechne, w lutym dynamika wydaje się osłabnąć, donosi Ventures Africa:

W swoich najnowszych danych NIBBS podaje, że wartość elektronicznych transakcji płatniczych w Nigerii spadła w lutym o 5%. Całkowita wartość e-płatności w kraju spadła z 38,8 bln N zarejestrowanych w styczniu do 36,8 bln N w lutym. Jednak wolumen transakcji elektronicznych w tym miesiącu wzrósł z 541 mln w styczniu do 787 mln w lutym, co wskazuje, że choć w zeszłym miesiącu więcej osób dokonywało płatności drogą elektroniczną, to wartość ich transakcji była niższa niż w styczniu.

Logiczna przyczyna tego może nie być bez związku z niezliczonymi nieudanymi transakcjami bezgotówkowymi, z którymi ludzie spotykają się w trakcie transakcji. Przed tym kryzysem nigeryjskie banki były obwiniane za zawodne usługi elektroniczne. Teraz, gdy coraz więcej osób przeszło na płatności elektroniczne, na platformach cyfrowych występują przeciążenia, co skutkuje nieoptymalną wydajnością. Bankomaty nie wypłacają gotówki i zdarzają się przeróżne nieudane transakcje z przelewów mobilnych i terminali POS(ang. point of sale – punkt handlowy -tłum.)

.

W rezultacie poziom zaufania do transakcji elektronicznych gwałtownie spadł. Tak więc od szczytu niedoboru gotówki wiele firm, które dotychczas akceptowały przelewy elektroniczne, wstrzymało je nawet w obliczu spadku obrotów.

Dopiero okaże się, czy eNaira w ogóle skorzystała na likwidacji gotówki i załamaniu się cyfrowych systemów płatności banków komercyjnych, ale jest to mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę wciąż poważne problemy z infrastrukturą CBDC. W rzeczywistości pod koniec lutego CBN ogłosił plany nawiązania współpracy z firmami fintech z sektora prywatnego w celu opracowania nowego systemu do obsługi i zarządzania eNairą — coś, co należało zrobić na długo przed rozpoczęciem tego szalonego eksperymentu.

Innym problemem eNairy jest to, że większość Nigeryjczyków nie może nawet korzystać z CBDC, ponieważ nie posiadają smartfona ani dostępu do Internetu. Spośród około 220-milionowej populacji Nigerii raptem od 25 do 40 milionów ludzi ma smartfony. Ponad połowa populacji nie ma konta bankowego.

Innymi słowy, przytłaczająca większość Nigeryjczyków nie miała możliwości skorzystania z cyfrowych metod płatności, nawet gdyby chciała. Od pierwszego dnia wybór był niemożliwy. Wielu z nich wyszło na ulice, by zaprotestować przeciwko restrykcjom i niedoborom gotówki. Banki były dewastowane, a niektóre zostały nawet doszczętnie spalone. Miesiąc temu, u szczytu protestów, koalicja grup społeczeństwa obywatelskiego zażądała od CBN wydania nowych banknotów i położenia kresu cierpieniom milionów Nigeryjczyków.

Podobnie jak w przypadku demonetyzacji w Indiach w 2016r., cierpienie przybrało niezliczone formy. Firmy wszystkich kształtów i rozmiarów, w tym filie globalnych konglomeratów, borykają się z trudnościami. Dla nigeryjskiego oddziału Heineken NV, drugiego co do wielkości browaru na świecie, był to najgorszy luty od 15 lat. Wiele mniejszych lokalnych firm po prostu wypadło z rynku.

Program demonetyzacji CBN spowodował również ogromne zakłócenia w niemalże całkowicie prywatnym systemie opieki zdrowotnej w Nigerii. Z tego powodu prawie na pewno dochodziło do zgonów. Podobnie jak w Indiach, nigdy nie dowiemy się jak wielu. Jak poinformował Reuters kilka dni temu, niedobory gotówki nie tylko spowodowały, że pacjenci nie byli w stanie zapłacić za opiekę zdrowotną, ale także uniemożliwiły wielu pracownikom medycznym dostanie się do pracy „w kraju, w którym gotówka nadal jest królem”:

Stephen Kache, chirurg dziecięcy w państwowym szpitalu w mieście Kaduna na północy, powiedział, że widok matek z odległych wiosek zabierających do domu dzieci wymagające pilnej opieki, jest gorszący.

„Większość naszych pacjentów to wieśniacy, biedni rzemieślnicy z wiosek wokół miasta, którzy nie mają smartfonów ani kont bankowych, aby dokonywać przelewów” – powiedział Thomson Reuters Foundation.

„Jeśli nawet leczymy ich za darmo, to nadal muszą płacić za testy i leki” – powiedział.

Według danych firmy Statista tylko 3% Nigeryjczyków ma ubezpieczenie zdrowotne. Większość z nich to pracownicy rządowi lub pracujący oficjalnie, pozostałe miliony pracują ‘na czarno’ bez zabezpieczenia na wypadek, gdy zachorują.

Mały promyk nadziei

Ponieważ gospodarka Nigerii stopniowo staje na nogi, jednym z najważniejszych trwałych skutków programu demonetyzacji Nigeryjskiego Banku Centralnego będzie prawdopodobnie wzrost nieufności zarówno do systemu bankowego, jak i do samego banku centralnego. Co jest ironiczne, biorąc pod uwagę, że brak zaufania jest jedną z największych przeszkód dla przyjęcia eNairy. Mosope Arubayi, nigeryjski ekonomista mówi: „Ludzie są sceptycznie nastawieni do tego i boją się, że ich pieniądze znikną przy braku odpowiedzialności z czyjejkolwiek strony”.

Nawet po tym wszystkim, co się stało, większość Nigeryjczyków nadal nie może lub nie chce korzystać z eNairy. I to być może powinno dać nam wszystkim mały promyk nadziei. W końcu ten monetarny eksperyment, jeśli nie zostanie powstrzymany, w ten czy inny sposób dotknie nas wszystkich. Według modułu śledzącego CBDC Rady Atlantyckiej, 114 krajów, reprezentujących ponad 95 procent światowego PKB, bada CBDC. Włączając w to wszystkie gospodarki G20.

W dziwacznym wywiadzie udzielonym w tym tygodniu grupie rosyjskich dowcipnisiów, prezes Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde powiedziała, że ​​los cyfrowego euro rozstrzygnie się w październiku (tj. za siedem miesięcy). W rzeczywistości wykorzystała wojnę na Ukrainie i coraz bardziej wrogie stosunki Europy z Rosją jako uzasadnienie dla CBDC, mówiąc: „Nie chcę, aby Europa była zależna od waluty nieprzyjaznego kraju”, takiego jak Chiny czy Rosja. Przyznała również, że jednym z kluczowych czynników stojących za CBDC jest kontrola.

Ale, jak zauważył w tym tygodniu Financial Times, plany banków centralnych w zakresie walut cyfrowych napotykają na ścianę społecznego oporu. I ta ściana stopniowo staje się coraz większa.

Na zakończenie chciałbym podzielić się jeszcze kilkoma słowami z poruszającego przemówienia Prezydenta Nigeryjskiej Izby Adwokackiej Yakubu Maikyau:

Sposób, w jaki CBN przystąpił do procedury wdrażania, prawie bez oglądania się na widoczne cierpienia ludzi, czego mogliśmy być świadkami w całym kraju, zaczął rodzić pytania o prawdziwy motyw polityki przeprojektowania gotówki. Nigeryjczycy nie musieli umierać i nie powinno dochodzić do utraty własności z powodu wdrożenia polityki przebudowy Nairy, jeśli zostałaby ona właściwie przeprowadzona.

Niestety, ale stało się to naszym doświadczeniem. Nigeryjczycy umierali. Majątki zostały zniszczone i utracone. W wielu domach panuje głód, ponieważ ludzie nie są w stanie wykorzystać swoich ciężko zarobionych środków, które zdeponowali w bankach w wyniku widocznej arogancji działań. Gospodarka wiejska została zdławiona. Działalność gospodarcza osłabła, wielu rolników zajmujących się uprawami w sezonie suchym nie było w stanie uprawiać swoich pól – zaledwie około jeden na dziesięć hektarów pól ryżowych był uprawiany. W większości w północno-zachodnich częściach kraju. Bezpieczeństwo żywnościowe zostało zagrożone, ponieważ kryzys finansowy wpłynął na zdolność farmerów do angażowania się w działalność rolniczą. Mówiąc najprościej, realizacja polityki wydaje się nie mieć ludzkiej twarzy.

____________________

The Central Bank of Nigeria Just Paused Its Demonetisation Program After Visiting Untold Damage on Nigeria’s Economy, Nick Corbishley, March 17, 2023

−∗−

Powiązane tematycznie:

„…i nikt nie będzie mógł kupić ni sprzedać” czyli gdzie są obszary testowe
Innymi słowy, normalni ludzie mają zostać eksterminowani w ramach „nowej normalności”, która nie toleruje braku podporządkowania się. Nigdy nie chodziło o chorobę, a jedynie o zainstalowanie globalnego faszyzmu medycznego, aby wprowadzić nowy porządek świata.

____________________

FedNow czyli pierwsza faza waluty cyfrowej (wideo)
Powiedzieli, że „wolny rynek się skończył, a teraz przemysł ustala politykę”. Stwierdzili również, że obecny 2023 rok jest „Rokiem Pierwszym” tego nowego globalnego porządku. Kilka dni później Bank Rezerwy Federalnej […]

____________________

Diia czyli niosą dary
Jedną z bardziej interesujących historii, które wypłynęły w zeszłym tygodniu z „ula szumowin i łajdaków” z Davos, była zapowiedź Samanthy Power, administratora waszyngtońskiego ramienia soft power, USAID, że Waszyngton ma […]

____________________

Tryptyk cyfrowy czyli w przededniu bezgotówkowej tyranii
Wprowadzają nas do Niewolniczego Systemu Kredytu Społecznego opartego o zerową emisję dwutlenku węgla z walutą cyfrową banku centralnego – i o TO właśnie w tym wszystkim chodzi. Zastrzyk Śmierci, kontrolowane […]

Szara strefa w walce z rządowym –> z UE -> obłędem anty-białoruskim.

Szara strefa w walce z rządowym – z UE – obłędem anty-białoruskim.

To miał być cios w reżim Łukaszenki. Białoruskie drewno wciąż w Polsce

cios-bialoruskie-drewno

Zakaz handlu produktami drzewnymi miał być szczególnie dotkliwy dla reżimu prezydenta Aleksandra Łukaszenki. Mimo to białoruskie drewno wciąż wyłapywane jest podczas kontroli w Polsce.

2 marca ub. roku Rada UE przyjęła pakiet restrykcji wymierzonych w Białoruś. Zablokowano eksport m.in. wyrobów tytoniowych, produktów naftowych, nawozów mocznikowych oraz produktów z drewna.

Eksport takich produktów z Białorusi do Polski nie został jednak całkowicie zastopowany. Od chwili wejścia w życie sankcji na drewno pochodzące z Białorusi dokonano 80 zatrzymań przesyłek budzących wątpliwości lub naruszających nałożone sankcje.

Białoruskie firmy[zapewne, przypuszczalnie.. .. md] obchodzą sankcje, posługując się fałszywymi dokumentami, a do eksportowania zakazanych produktów służą papiery z Kazachstanu i Kirgistanu.

W 2021 roku Kazachstan wysłał Unii drewno warte 387 tys. euro, a od stycznia do października 2022 roku aż za 22,5 mln euro – większość z tego (95%) w miesiącach po wprowadzeniu sankcji na drewno z Białorusi.

Kirgistan jeszcze rok temu wysłał Unii drewno za zaledwie 1,3 tys. euro, a od czerwca do października tego roku – już za 8,9 mln euro.

Białoruskie Centrum Śledcze [to świnie, szkodzą handlowi!! Widzę, że to pochodna zakłamanej stacji Biełsat. MD] podało nazwę polskiej firmy, która po wprowadzeniu sankcji kontynuuje bezpośrednie wpłaty do białoruskiej państwowej centrali drzewnej. Zdaniem białoruskiego niezależnego [Q.. !! od kogo?? md] portalu, firma twierdzi, że ściąga drewno z Kazachstanu.

26.03.2023 Siedlce – Msza Święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę

26.03.2023 Siedlce – Msza Święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę

21/03/2023przez antyk2013

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!

Zapraszamy 26 marca, niedziela, na 77 Pokutny Marsz Różańcowy ulicami Siedlec w intencji naszej kochanej Ojczyzny – Polski.

Modlimy się z Maryją Królową Polski o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu.

W sposób szczególny będziemy modlić o opamiętanie i nawrócenie ludzi którzy dopuszczają się głoszenia fałszywego świadectwa o świętym Janie Pawle II, niszczą Naród Polski oraz Państwo Polskie.

Zaczynamy o 14,00 , pod Pomnikiem św. Jana Pawła II. Kończymy Mszą Św. która rozpocznie się o godzinie 16,00 w katedrze siedleckiej.

Z Panem Bogiem,

AW

„Za co nienawidzicie PiS-u”? [30 + 10+] odpowiedzi.

Fogiel pyta: „Za co nienawidzicie PiS-u”? Dziambor szybko podaje 30 dobrych powodów

za-co-nienawidzicie-pis

Na tiktokowym koncie Prawa i Sprawiedliwości pojawiło się nagranie, na którym były rzecznik PiS Radosław Fogiel pyta młodych użytkowników platformy: „Za co tak naprawdę nienawidzicie PiSu? Czy wy w ogóle wiecie cokolwiek o Prawie i Sprawiedliwości?”. Politykowi odpowiedział prezes Wolnościowców – Artur Dziambor.

– Waszą nienawiść ukształtowały teksty Cypisa i Maty. Nie wiecie nic o naszych programach, o naszej polityce o tym co nam się udało zrobić przez te osiem lat – mówi do młodzieży Fogiel. – Chętnie posłucham: konkrety w komentarzach – za co tak naprawdę nienawidzicie PiSu – mówi dalej przedstawiciel partii władzy.

Młodzież politykowi nie odpowiedziała, ale zrobił to prezes Wolnościowców – Artur Dziambor. Polityk z Kaszub wymienił, za co młodzi ludzie mają prawo odczuwać niechęć do PiS-owców.

– No dobra, Radek, jak tak bardzo prosisz, to jedziemy:

  1. podatek cukrowy,
  2. podatek bankowy, podatek handlowy,
  3. podatek galeryjny,
  4. podwyżka akcyzy na alkohol,
  5. podwyżka akcyzy na papierosy,
  6. podwyżka akcyzy na e-papierosy,
  7. podatek od małpek,
  8. podatek od biurowców,
  9. podatek od budynków komercyjnych,
  10. podatek od budynków mieszkalnych,
  11. które prowadzą różne działalności,
  12. podatek od VOD,
  13. podwyżka abonamentu RTV,
  14. podwyższenie opłaty wyrównawczej do 2,7 miliarda na propagandę TVP, której nie da się wytrzymać,
  15. podwyżka opłat za wywóz śmieci,
  16. opłata wodna,
  17. opłata denna,
  18. opłata emisyjna,
  19. opłata paliwowa,
  20. opłata akcyzowa od starszych samochodów,
  21. ceny na Orlenie,
  22. upolitycznione sądy,
  23. Trybunał Konstytucyjny z waszym posłami w składzie,
  24. prokuratura na polityczne wezwanie,
  25. podsłuchy i inwigilacja,
  26. służba zdrowia – zniszczona,
  27. edukacja – zniszczona,
  28. klasa średnia – prawie zabita, i jeszcze…

W tym momencie Dziamborowi przeszkodziła jego żona:

– Spać! Idź już spać.

– Ale ja jeszcze nie skończyłem…

– Jutro skończysz.

==========================

MD:

Śpij Arturek, może masz jakieś zaniki pamięci.. Dostaniesz ciepłą owsiankę…

To ja dodam ważniejsze, tylko 10:

————————————-

Danie dupy „zielonemu komunizmowi” UE,

Obłędne podwyżki kosztów gazu, elektryczności, podatek od emisji CO2,

Brak obrony przed „ustawą 447”.

Brak obrony przed rabunkiem LASÓW,

Usilne karmienie tłumów z Ukrainy,

Zbrojenie Ukrainy, kosztem naszego wojska,

Brutalna i głupawa propaganda anty- rosyjska,

Postawienie znaku równości między „Putinem”, a Rosjanami,

Ukrywanie, że TO NIE NASZA WOJNA,

Zniszczenie, zalanie polskich kopalń węgla!

Trwanie w skandalicznej, anty-polskiej ordynacji do sejmu

Wydawanie „nadzieńdobry” ok 200 miliardów zł. na dinozaury jądrowe..

Za nie-karanie sprawców FOZZ, morderców Papały, twórcy hiper-inflacji lato 90-tych [Balcerowicz], za poziom TVP …….

– … Ale ja jeszcze nie skończyłem…

===============================

mail:

Wielokrotne odsunięcie prok. Andrzeja Witkowskiego od śledztwa ws. morderstwa ks. Jerzego 

The controversial plan to release Fukushima nuclear plant’s waste water

The controversial plan to release Fukushima nuclear plant’s waste water

japan.times//nuclear-waste-sea-release

Okuma, Fukushima Pref.

– Twelve years after a nuclear catastrophe triggered by a massive earthquake and tsunami, workers at the Fukushima No. 1 nuclear power plant in northeast Japan are preparing to release treated wastewater into the sea.

Operator Tokyo Electric Power Company Holdings (Tepco) says the water has been filtered to remove most radioactive elements, and calls the release both safe and necessary, but there has been domestic and international opposition.

Why does the water need to be released?

The site produces 100,000 liters of contaminated water daily. It is a combination of groundwater, rainwater that seeps into the area, and water used for cooling.

The water is filtered to remove most radionuclides, and more than 1.32 million tons of treated water was being stored at the site as of February. That accounts for 96% of storage capacity, so Tepco is keen to start releasing the water soon.

Under a plan approved by the central government, the process is expected to begin this spring or summer.

Is it safe?

Tepco says several filtering systems, including in its ALPS facility, remove most of the 62 radioactive elements in the water, including caesium and strontium, but tritium remains.

Experts say tritium is only harmful to humans in large doses, and Tepco plans to dilute the water to reduce radioactivity levels to 1,500 becquerels per liter, far below the national safety standard of 60,000 becquerels per liter.

The International Atomic Energy Agency (IAEA) has said the release meets international standards and „will not cause any harm to the environment.”

Neighboring countries, including China and South Korea, along with activist groups such as Greenpeace and some local residents are strongly opposed to the release.

Local fishermen fear the release would once again make consumers wary of buying their catch.

„We have suffered reputational damage since the disaster, and we will go through that all over again, starting from zero,” fisherman Masahiro Ishibashi, 43, said.

How will the water be released?

The operator is constructing more filtering facilities on the shore and a kilometer-long underwater pipe to release treated water over several decades.

„We don’t plan to release the water all in one go, it will be a maximum of 500 tons a day of the total 1.37 million tons of ALPS-treated water,” Tepco official Kenichi Takahara said.

„It will take 30 to 40 years, the time required for decommissioning the plant.”

The operator will cap the amount of radioactivity from tritium discharged at 22 trillion becquerels per year, which was the national annual standard for wastewater releases before the accident.

What has the reaction been?

Japanese diplomats have been briefing nearby countries on the plan, and Tepco is meeting local residents in a bid to win support.

Their latest project involves keeping fish in the treated water.

„Fish kept in the ALPS-treated water … do ingest tritium, to some extent. But once the animal is transferred to normal seawater, the level of tritium in the fish quickly lowers,” said Kazuo Yamanaka, who is in charge of the trials.

He keeps hundreds of flatfish and other sea creatures in several tanks at the plant — half with ordinary seawater and the other in treated wastewater, diluted to around the same level as the liquid that will be discharged.

He runs a live stream of the fish on YouTube, and plans to expand the trials to seaweed.

„When we spoke with local residents, they said they wanted to see fish living healthily in the ALPS-treated water,” he said.

„They said they would feel more reassured when they saw it, rather than just seeing data and numbers.”

It remains unclear whether Tepco’s efforts can win over fishing communities that are still struggling to recover from the disaster.

„I don’t think the fisheries of Fukushima will truly recover until the day the nuclear plant shuts down,” Ishibashi said.

Czy można się modlić na Różańcu podczas Mszy Świętej?

Czy można się modlić na Różańcu podczas Mszy Świętej?

Phillip Mericle Traditioninaction.Rosary

Wielu katolików uważa, że odmawianie Różańca podczas Mszy Św. odwraca uwagę od Świętej Liturgii. Kościół po Soborze Watykańskim II do tego stopnia zaleca aktywne uczestnictwo we Mszy Świętej, że zdecydowanie odradza się wszystko, co zachęca do indywidualnego skupienia i utrudnia aktywność wspólnotową.
Dziś fora katolickie są zapełniane pytaniami wiernych, zazwyczaj młodszych katolików Novus Ordo, pytających, czy naprawdę wolno starszemu parafianinowi w ich Kościele odmawiać Różaniec, zamiast aktywnie angażować się w odpowiedzi, śpiewy czyli być „ręcznie” prowadzonym przez całą Mszę.

Jest wielu katolików, którzy patrzą na Różaniec w czasie Mszy z podejrzliwością, jak gdyby był on jakąś obcą plamą na Wierze, wynikającą z ignorancji niektórych wiernych, pomimo wysiłków księży, dążących do jej wyeliminowania.

To, co ten sposób myślenia ujawnia, to tyrania posoborowego Kościoła w eliminowaniu praktyk, które sprzeciwiają się jego ideałowi „aktywnego uczestnictwa”. Smutną konsekwencją jest to, że wielu katolików patrzy teraz z niechęcią na Różaniec w czasie Mszy Świętej.
Choć może to być dla niektórych zaskoczeniem, praktyka odmawiania Różańca podczas  Mszy Św. była nie tylko dozwolona, ale wręcz zalecana przez papieży i Kurię Rzymską.

Tradycyjne przesłanki

 Ilu ludzi na świecie tyle gustów. Dotyczy to nie tylko jedzenia i sztuki, ale także pobożności. Ze względu na różne, mocne i słabe, strony człowieka, może się okazać, że bardziej pociąga nas jeden rodzaj pobożności niż drugi. Podczas gdy dla jednej osoby pewien rodzaj modlitwy lub medytacji może być najbardziej owocny w dążeniu do świętości, inna osoba może uznać tę samą praktykę za nudną. Charakterystyczną cechą powszechności Kościoła katolickiego jest to, że istnieje wiele sposobów medytacji, modlitw, książek i praktyk religijnych ustanowionych w celu zaspokojenia potrzeb wielu osób. Każdy, kto usilnie poszukuje modlitw i medytacji odpowiednich dla niego, odnajdzie je w niewyczerpanych bogactwach barki Św. Piotra.

Odmawianie Różańca podczas Mszy Św. było traktowane jako chwalebny rodzaj pobożności, który służył wielu wiernym. Przed Soborem Watykańskim II, modlitwy i nabożeństwa podczas Mszy Św. były uważane za dobre w takim stopniu, w jakim unosiły duszę do Boga. Ci, którzy nie mieli mszalika lub nie chcieli go używać, mogli odmawiać Różaniec jako środek wznoszący ich umysły do Boga i w ten sposób jednoczyć się z tajemnicami, które były odnawiane na ołtarzu.

Chociaż dobrym zwyczajem jest podążanie za Mszą Św. z pomocą mszalika, to jednak Różaniec jest również dobrą praktyką dla każdego, kto się na to decyduje. Niezależnie od tego, czy wynikało to z konieczności, czy z osobistych upodobań, Różaniec zawsze był skutecznym środkiem do zebrania wielu duchowych łask, jeśli odmawiano go podczas uczestnictwa we Mszy Świętej. Mówi się, że nie ma lepszego czasu na modlitwę niż Msza Święta i przed Soborem Watykańskim II często można było zobaczyć katolików odmawiających Różaniec podczas celebracji liturgicznej. Różaniec w czasie Mszy Św. jest do dziś powszechną praktyką w wielu krajach.

Pius XII: Podczas Mszy Św., katolicy mogą odmawiać modlitwy, jakie chcą
Odmawianie Różańca podczas Mszy Św. nie jest zwyczajem, który rozwinął się jedynie organicznie. Silnego wsparcia udzieliło mu nauczanie papieskie. W 1947 r., papież Pius XII w encyklice Mediator Dei zatwierdził odmawianie Różańca w czasie Mszy Św. W dokumencie tym uznano, że te same formy uczestnictwa we Mszy Św. nie przemawiają uniwersalnie do każdego człowieka.

Dokument, który zezwolił na odmawianie Różańca podczas Mszy Św.,  wzmocnił ten stary zwyczaj, właśnie celem wspierania pobożności. Swoim nauczaniem zwyczajnym, dokument ten włączył Różaniec i jego rozważanie do innych modlitw również dozwolonych i będących w harmonii z Mszą Świętą, a nie odciągających od Niej uwagi:
„Ponadto potrzeby i skłonności wszystkich nie są takie same, ani nie są takie same przez cały czas u tej samej jednostki. Czyż ktoś mógłby, kierując się jakimś uprzedzeniem, powiedzieć, że inni  chrześcijanie nie mogą uczestniczyć we Mszy ani dzielić się jej owocami? Przeciwnie, mogą oni przyjąć jakąś inną metodę, która okazuje się łatwiejsza dla niektórych osób. Mogą na przykład z miłością rozważać tajemnice Jezusa Chrystusa lub wykonywać inne praktyki pobożnościowe albo odmawiać modlitwy, które, choć różnią się od świętych obrzędów, pozostają jednak w zasadniczej z nimi harmonii.” (Encyklika Mediator Dei, 11/20/1947, n. 108)

Te słowa Piusa XII wystarczająco jasno wyrażały zgodę na to, by każdy mógł odmawiać Różaniec lub inne modlitwy podczas Mszy Św. Jest jednak jeszcze mocniejsza i bardziej wyraźna aprobata popierająca ten sam zwyczaj.

Leon XIII zaleca odmawianie Różańca podczas Mszy Św.

Papież Leon XIII napisał te słowa w1883 roku w encyklice Supremi Apostolatus:
„Nie tylko gorąco napominamy wszystkich chrześcijan, aby oddawali się odmawianiu pobożnego nabożeństwa różańcowego publicznie lub prywatnie we własnym domu i rodzinie, i to nieustannie, ale pragniemy również, aby cały miesiąc październik w tym roku został poświęcony Świętej Królowej Różańca. Dekretujemy i zarządzamy, aby w całym świecie katolickim w ciągu tego roku, Modlitwa Różańcowa była pobożnie obchodzona przez specjalne i wzniosłe nabożeństwa.
„Od pierwszego dnia października przyszłego roku, aż do drugiego dnia listopada roku  następnego, w każdej parafii, a jeśli władza kościelna uzna to za stosowne i pożyteczne, w każdej kaplicy poświęconej Najświętszej Dziewicy – niech będzie odmawiane pięć dziesiątek  Różańca z dodaniem Litanii Loretańskiej.

„Pragniemy, aby lud często korzystał z tych pobożnych praktyk, czy to w czasie  Mszy Św. odprawianej przy ołtarzu czy to przy wystawieniu Najświętszego Sakramentu , czy błogosławieństwie Świętą Hostią . Bardzo pochwalamy bractwa Różańca Świętego Najświętszej Dziewicy, które zgodnie ze starym zwyczajem idą w procesji przez miasto, jako publiczne wyznanie ich pobożności. A w tych miejscach, gdzie nie jest to możliwe, niech zastąpią to bardziej sumienne wizyty w kościołach, a pobożna żarliwość niech przejawia się przez jeszcze większą pilność w praktykowaniu cnót chrześcijańskich.” (wydanie angielskie, 9/1/1883 n. 8)

20 sierpnia 1885 roku, prefekt Kongregacji Obrzędów wydał kolejny dokument, dekret urbis et orbis [dla miasta i dla świata], poświęcający miesiąc październik Matce Bożej Różańcowej. Wezwał w nim do odmawiania Różańca podczas obrzędów Mszy Św. Święta Kongregacja Obrzędów wzmocniła to 16 stycznia 1886 roku, gdy odpowiedziała na pytanie, jak konkretnie zastosować zalecenie papieża.
W pytaniu postawionym Świętej Kongregacji Obrzędów i w odpowiedzi, jakiej udzieliła, czytamy:
„Wątpliwość V –  Dekret [Leona XIII wydany 20 sierpnia 1885 roku] orzeka, że Różaniec musi być odmawiany wraz z Litaniami wśród modlitw zanoszonych przez wiernych. Pytamy, czy słowa te należy rozumieć w ten sposób, że Różaniec ma być odmawiany jednocześnie z odprawianiem Mszy Świętej; czy też, że Msza Święta powinna być odprawiana przed odmawianiem Różańca i Litanii, jak to się zwykle dzieje w diecezji Palentina.
„Odpowiedź: Twierdząca dla pierwszej części; negatywna dla drugiej.” 
W związku z tym dekret ten stwierdził jednoznacznie i stanowczo: Różaniec ma być odmawiany w tym samym czasie, co celebracja Mszy Św.
Decyzja Leona XIII i jej potwierdzenie przez Kongregację Obrzędów definitywnie ustanowiły Różaniec jako prawomocny dodatek do Mszy Świętej. Za jego odmawianie udzielono kilku odpustów, a Święta Kongregacja Obrzędów potwierdziła to stanowisko ponownie w 1887 roku.

Zastrzeżenie
Można by wysunąć zastrzeżenie, że te wypowiedzi papieża Leona XIII dotyczyły konkretnie odmawiania Różańca podczas Mszy Św. w październiku.

 Chociaż wspomniana deklaracja ustanowiła odmawianie Różańca w czasie Mszy Św. w październiku, to jednak dała do zrozumienia, że Różaniec jest zasadniczo dopuszczalną formą kultu towarzyszącą Mszy Św. w ogóle.

Deklaracja papieska przyznała za odmawianie Różańca w październiku specjalne odpusty, a przez to pokazała, że nie ma konfliktu pomiędzy odmawianiem Różańca, a  Mszą Św. Ponieważ ustalono, że Różaniec pozostaje w harmonii z liturgią, a nie w opozycji do niej, staje się jasne, że Różaniec jest całkowicie dopuszczalnym nabożeństwem podczas Mszy dla każdego, kto jest skłonny go odmawiać.
Papież Pius XII wzmocnił to stanowisko w Mediator Dei, włączając Modlitwę Różańcową do tych nabożeństw, które współdziałają z Mszą Św.

WnioskiRóżaniec podczas Mszy Św., jest nabożeństwem, które pomaga proszącemu wznieść się duchem do Boga. Jako praktyka, stanowi on uzasadniony środek duchowy dla tych, którzy są skłonni go odmawiać. Pius XII zatwierdził Różaniec jako odpowiedni środek do asystowania  podczas Mszy Św. Leon XIII również to uczynił, zezwalając na jego odmawianie podczas Mszy Św. oraz udzielając odpustów za odmawianie go w październiku.
Postępowi hierarchowie i duchowni gardzą dziś wszystkim, co odchodzi od ich ideału „aktywnego uczestnictwa”, jednak pomimo tej nienawiści, praktyka odmawiania Różańca podczas Mszy Św. jest mocno zakorzenioną tradycją, która posiada aprobatę poprzednich papieży i Świętej Kongregacji Obrzędów.
Łączenie się z Mszą Świętą przez odmawianie Różańca i rozważanie jego tajemnic pozostaje więc nadal prawowitym, godnym pochwały i szacunku zwyczajem świętego Kościoła katolickiego. Niech ci, którzy chcą się jednoczyć z Najświętszą Ofiarą w ten sposób, czczą w ten sposób Matkę Bożą i naszego Pana.

Philip Mericle tłum. Sławomir Soja

Operacja “Menora”, czy jakaś inna?

Stanisław Michalkiewicz operacja-menora 20. III.

W dniach ostatnich (najwyraźniej zapowiadane w proroctwach “dni ostatnie” właśnie nadeszły), rząd “dobrej zmiany” podał informację o schwytaniu przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego grupy dywersantów – jak się okazało – nie Rosjan, tylko innych: Białorusów i Ukraińców – którzy mieli “monitorować” transporty broni przez Polskę na Ukrainę a poza tym “przygotowywali” akcje dywersyjne. Żadnych szczegółów oczywiście nie podano, bo ABW, podobnie jak kiedyś SB, tradycyjnie chroni się za murami tajności.

Czemu ta “tajność” służy, tego do końca nie wiemy, więc równie dobrze może służyć realizowaniu polskich interesów państwowych, jak też – ukrywaniu łajdactw bezpieczniackich. Zaangażowanie naszych mężyków stanu w prowadzoną przez USA z Rosją na Ukrainie wojnę do ostatniego Ukraińca sprawia, że Rosja rzeczywiście mogła zwerbować tu jakichś agentów, żeby w razie potrzeby monitorowali linie kolejowe na Podkarpaciu. To oczywiście możliwe – ale właściwie po co ruskim szachistom takie wiadomości? Przecież przy pomocy choćby satelitów szpiegowskich mogą te transporty śledzić w czasie rzeczywistym i pewnie to robią, chociaż też nie bardzo wiadomo  po co, bo jak wiemy, chociaż wojna na Ukrainie trwa już od ponad roku, to jak dotąd żadna linia kolejowa nie została przez Rosjan zniszczona, a nawet – zaatakowana. W związku z tym – jak niedawno przechwalał się jakiś ukraiński dygnitarz – 98 % tamtejszych pociągów – pewnie i tych, wiozących transporty ciężkiej broni i amunicji – nie ma żadnych opóźnień. Jeśli to prawda – a chyba to prawda – to pod tym względem gorsza sytuacja panuje na kolejach polskich, chociaż Polska – przynajmniej na razie, bo jak będzie wkrótce, tego nie wiemy – nie jest objęta bezpośrednimi działaniami wojennymi. Ale być może z zagadkowych powodów ruscy szachiści rzeczywiście zwerbowali w Polsce jakichś agentów i wyznaczyli im takie groteskowe zadania, a ABW ich chwalebnie wyłapała.  Zatem to, że wiadomość podana przez rząd jest prawdziwa, jest całkiem możliwe – ale to tylko jedna z wielu możliwości.

Druga możliwość jest taka, że żadnych ruskich dywersantów nie złapano, a tylko ABW ogłosiła o przeprowadzeniu takiej operacji, żeby pod tym pretekstem porozdawać agentom ordery i premie pieniężne. Dopuszczam taką możliwość na podstawie osobistych doświadczeń z bezpieczniakami ABW. Pan red. Leszek Szymowski wykrył bowiem i podał do wiadomości, że w roku 2012 ABW przeprowadziła operację “Menora”, w której tak zwanymi “figurantami” byli: prof. Jerzy Robert Nowak, Waldemar Łysiak i ja. Ta nasza trójka miała przygotowywać na kolejną rocznicę powstania w getcie warszawskim coś tak okropnego, że nawet między sobą nawzajem utrzymywała to w tajemnicy.

Ale energiczna akcja ABW zapobiegła katastrofie, a z zagadkowych powodów żaden z “figurantów” nie został o tym nawet powiadomiony. Inna sprawa, że nie ma obowiązku informowania “figurantów” o prowadzeniu przeciwko nim sprawy operacyjnego rozpracowania, więc prawo nie zostało złamane. Ale dzięki doświadczeniom zdobytym jeszcze za pierwszej komuny, kiedy to sprawy operacyjnego rozpracowywania przeciwko mnie prowadziła SB, zanim jeszcze red. Szymowski całą rzecz ujawnił, zorientowałem się, że coś się dzieje. Oto w sieci ukazała się fałszywka z moim rzekomym zobowiązaniem do współpracy z SB. Przy pomocy szefa lubelskiego oddziału IPN – bo fałszerz używał pieczęci tego właśnie oddziału – udało się potwierdzić, że to fałszywka, a ponieważ holenderski administrator serwera w rozmowie telefonicznej powiedział mi, że może ujawnić tożsamość komputera tylko prokuraturze lub policji, złożyłem w Policji zawiadomienie o przestępstwie z pełną dokumentacją, obejmującą również opinię lubelskiego oddziału IPN, który zapowiadał również ze swojej strony, zawiadomienie prokuratury. Minęło 6 miesięcy, po czym  pani z Policji przesłuchała mnie na okoliczność faktów, które na piśmie im podałem. Kiedy zapytałem ją, czy skontaktowali się z Holendrem, odparła, żebym nie wtykał nosa w nie swoje sprawy. Na takie dictum byłem już prawie pewien, że policja chroni konfidenta ABW, który wykonywał zlecone przez nią zadanie obsrania mnie, a po upływie dalszych 6 miesięcy uzyskałem pewność, gdy prokuratura poinformowała mnie o umorzeniu śledztwa z powodu niemożności skontaktowania się z holenderskim administratorem serwera, z którym ja skontaktowałem się w minutę. Zatem również dobrze żadnych ruskich dywersantów mogło nie być, tylko bezpieczniacy z ABW wykombinowali sobie, żeby przed Świętami Wielkanocnymi podzielić trochę forsy i listków do wieńca sławy.

No dobrze – ale dlaczego do tej bezpieczniackiej spółdzielni przyłączył się również rząd “dobrej zmiany”? Myślę, że mógł to zrobić przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze – mamy rok wyborczy, a w tej sytuacji co to komu szkodzi pokazać, jak rząd, za pośrednictwem ABW, własną piersią zasłania nasz nieszczęśliwy kraj przed Putinem? To mogłoby być trochę kłopotliwe, bo gwoli większej wiarygodności trzeba by tych dywersantów opinii publicznej pokazać, ale od czego mury tajności?Łukaszenka nawet już pokazał, ale nasza strona wszystko otacza mgłą tajemnicy. Śledztwo w tej sprawie prokuratura może bowiem prowadzić tak samo długo, jak śledztwo przeciwko panu Mateuszowi Piskorskiemu, który – jak pamiętamy – trzymany był w tzw. “areszcie wydobywczym” przez 3 lata, po czym wszystko zakończyło się, może nie tyle wesołym oberkiem, co po prostu zakończyło bez żadnych konsekwencji dla nikogo, jeśli nie liczyć 200 tys. złotych poręczenia majątkowego. Jeśli tedy śledztwo będzie ciągnęło się bez jakichś spektakularnych rezultatów do wyborów, to może to być wskazówka, że żadnych dywersantów nigdy nie było, tylko fachowcy od “pijaru” wymyślili taką atrakcję dla wyznawców Zjednoczonej Prawicy.

Ale to jest powód, można powiedzieć – zwyczajny – w którym nie ma żadnych elementów demonicznych.

Drugim bowiem powodem, a którym elementy demoniczności już by się pojawiły, jest próba wytworzenia w Polsce nastroju szpiegomanii po to, by pod tym pretekstem rozprawić się  ze wszystkimi, którzy nie poddają się propagandzie wymyślanej przez pierwszorzędnych fachowców z ukraińskiego Sztabu Generalnego i powtarzanej potem przez warszawskie niezależne media głównego nurtu. Jak bowiem widzimy, blokowanie przez ABW portali internetowych, jak np. portalu nczas.com, może nie wystarczyć, podobnie jak może nie wystarczyć  wyrzucenie z pracy pana doktora Leszka Sykulskiego. Gdyby tak udało się im udowodnić kolaborację z ruskimi szachistami, a zwłaszcza – patronat medialny nad dywersantami, to można by pozbyć się ich za jednym zamachem i zagwarantować w ten sposób jedność moralno -polityczną narodu – jak za Edwarda Gierka. Niezawisłe sądy zrobią, co tam będzie trzeba  i to zarówno te rządowe, jak i te nierządne, bo w tej sprawie, podobnie jak w wielu innych, między “dobrą zmianą”, a obozem zdrady i zaprzaństwa panuje całkowita jedność ponad podziałami. Toteż wszyscy przeznaczeni do odstrzału spotkają się z zarzutem: „wiecie, rozumiecie, z wami jest brzydka sprawa” – po czym zostaną umieszczeni aż do odwołania w areszcie wydobywczym, gdzie będą mogli się pocieszać, że jak zamykają, to będą wypuszczać.

„Wszystko jest Bogiem, a więc również Ziemia jest Bogiem”. Zyskuje ona status osoby zasługującej na szacunek (Mother Earth – Matka Ziemia).

Epiphanius, Ukryta strona dziejów. Nowy Porządek Świata.…

Ukryta-strona-dziejow, str.503 inn.

Al Gore, członek CFR i Komisji Trójstronnej oraz (o czym była już mowa) ważna postać New Age wskoczył na zielonego konia ekologii i w czerwcu 1992 r. stanął na czele delegacji USA na Szczyt Ziemi w Rio de Janeiro. Zresztą będzie on systematycznie grał kartą ekologiczną zdobywając kolejne szczeble władzy i ubiegając się o prezydenturę. W ten sposób wpisze się on w cel, któremu służy na co dzień gęsta sieć działających w skali międzynarodowej stowarzyszeń: jest nim rozpowszechnianie tezy, jakoby szanse ludzkości na przeżycie były uzależnione od prowadzenia polityk regionalnych koordynowanych przez ogólnie uznany organ światowy. Jak wiemy, ruch New Age konsekwentnie działa na rzecz „inicjacji” jednostek, która jest pojmowana jako sposób na doprowadzenie wszystkich do ostatecznej, uniwersalnej Jedni. Co się z tym wiąże, jakiekolwiek różnice powinny stopniowo zaniknąć – nawet, jeśli w tym celu trzeba będzie ludziom wmówić, że są one chorym wytworem ich umysłu.

Owo założenie oznacza też, że konieczne będzie skrócenie dystansu dzielącego Boga i człowieka, zatarcie różnic między mężczyzną a kobietą, między sędziwym mędrcem a młodym sztubakiem, między geniuszem lub prężnym działaczem społecznym a ostatnim utracjuszem.

Mówimy tu jedynie o konsekwencjach logicznych konkretnych przesłanek filozoficznych. Jednocześnie odpowiada to temu, co stwierdzamy na podstawie obserwacji dzisiejszej rzeczywistości. Ta monistyczna doktryna prowadzi w prostej linii do panteizmu, gdzie wszystko jest Bogiem, a więc również Ziemia jest Bogiem. Przy okazji zyskuje ona status osoby zasługującej na szacunek (Mother Earth – Matka Ziemia). Jeśli więc Ziemia jest Bogiem, każdy, kto poczuje się z nią ściśle zjednoczony, w har- monii z naturą, będzie w stanie łaski, a do niej (GAIA, co po grecku jest poetyckim odpowiednikiem słowa GHE – „Ziemia”), powinien zwracać się jak do istoty boskiej, z należnym jej kultem.

Pod koniec 1992 r. Bill Clinton („Szczwany Bill”, jak nazywali go znajomi) został wybrany prezydentem Stanów Zjednoczonych przy ogromnym aplauzie mediów, które będą mu nieustannie kadzić. We Włoszech „Corriere della Sera” okrzyknął jego zwycięstwo mianem epokowego wydarzenia. Dnia 5 listopada pisał: „Jesteśmy na progu nowego Renesansu nacechowanego altruizmem, umiłowaniem sztuki, duchem współpracy i radości. Bill Clinton jest katalizatorem i nadzorcą tej niewiarygodnej, nowej ery. ”

Czyli dokładnie tak, jak zapowiedziała założycielka Lucis Trustu Alice Bailey: „Nadchodzą dobro, prawda i piękno. Ludzkość to sprawi (pod przewodem takich zuchów, jak Bill Clinton), a nie zewnętrzna, boska interwencja”.

Dnia 25 stycznia 1993 r. amerykański magazyn „Newsweek” nadał Williamowi Jeffersonowi Clintonowi tytuł „prezydenta New Age”. Później zresztą prasa co jakiś czas donosiła o tym, że Clinton i jego żona Hillary bardzo wsłuchują się w zdanie różnych guru New Age”. Pomimo jego „gaf”, które niekiedy wytykały mu media i mimo dość negatywnej oceny starego Davida Rockefellera, następca George’a Busha (masona 33 st) na stanowisku prezydenta USA nie jest aż takim naiwniakiem i luzakiem, na jakiego wygląda. Ukończył studia na Oxfordzie, po czym został przyjęty do ultra- elitamej „Rhodes Groupe”, jednego z wewnętrznych kręgów strefy WŁADZY powiązanego ze „Skull and Bones” – jak podał angielski „ The Economist” z 25 grudnia 1992 r., gdzie zamieszczono listę kilkunastu „najbardziej wpływowych stowarzyszeń świata zachodniego”.

Ujawniono przy tym, że wszystkie one wywodzą sie z Zakonu Iluminatów założonego w 1776 r. przez Weisshaupta.

Clinton, który otarł się też o uczelnie będące kuźnią kadr amerykańskiego Establishmentu (Uniwersytety w Yale, Georgetown i Waszyngtonie) jest ponadto członkiem CFR, Komisji Trójstronnej i Klubów Bilderberg.

Należy również przypomnieć za Pierrem F. de Villemarestem, że 9 września 1992 r., czyli w trakcie kampanii prezydenckiej, Clinton przemawiając jako gość B’nai B’rith (elitarnej masonerii żydowskiej) zarzucił Bushowi, że „na wyższych szczeblach jego administracji nie ma Żydów”. Jak wiadomo, ten fatalny błąd zostanie przez niego naprawiony, skoro tylko wprowadzi się do Białego Domu.

To w jakimś stopniu uwiarygodnia tezę katolickiego badacza globalizmu, Niemca Johannesa Rothkranza, wedle której ruch New Age jest zakulisowo sterowany przez B’nai B’rith. Zdaniem Rothkranza B’nai B’rith kontroluje szczyty spirytualistycznej masonerii „Rytu Palladystycznego” utworzonej w XIX w. przez Alberta Pikea. Pike, były generał wojsk Południa, był wysoko wtajemniczonym masonem. Jego nazwisko nadal kojarzone jest przede wszystkim z jego monumentalnym dziełem pt. „Morals and Dogma”, uważanym również dziś przez masonerię nieomal za Biblię. Podkreślmy, że jego myśl – której dzieło to jest odzwierciedleniem – w kapitalny sposób współbrzmi z doktryną teozoficzną.

==================

[odnośniki – w oryginale książki. MD]

Negatywna ocena perspektyw Ukrainy na pokonanie Rosji. Asia Times.

Negatywna ocena perspektyw Ukrainy na pokonanie Rosji. Asia Times.

asia-times-negativnaja-ocenka-perspektiv

Niedawna zamknięta konferencja czołowych amerykańskich ekspertów od polityki zagranicznej ujawniła, że Ukraina ryzykuje przegraną wojnę na wyniszczenie pomimo najlepszych wysiłków Zachodu, poinformował Asia Times.

Negatywna dla Kijowa ocena perspektyw Ukrainy na pokonanie Rosji pojawiła się na niedawnym zamkniętym spotkaniu byłych wysokich rangą amerykańskich wojskowych, urzędników wywiadu i naukowców, których aktywność sięgała od Reagana do administracji Trumpa.

Jeden z prelegentów powiedział, że bez wyszkolonego kontyngentu wojskowego i odpowiedniej ilości amunicji ukraiński prezydent Wołodymyr Żeleński może pójść na rękę chińskiemu planowi pokojowemu.

Jak podaje Asia Times, przeważające poglądy skłaniały się ku eskalacji konfliktu w postaci dostarczenia Ukrainie dodatkowej broni. Jeden z prominentnych analityków zasugerował utworzenie „legionu zagranicznego” złożonego z bojowników z innych krajów, aby uzupełnić kurczące się zasoby wyszkolonych sił Ukrainy.

Na spotkaniu ubolewano, że mimo całej pomocy Zachodu, Ukraina może nie osiągnąć pożądanego rezultatu i dlatego nie należy się dziwić, że Kijów zaakceptuje plan pokojowy Chin. Nikt na Zachodzie nie przewidział, że Chiny będą również pośredniczyć w rozmowach między Arabią Saudyjską a Iranem.

Podczas gdy Waszyngton odrzucił plan pokojowy Chin dla Ukrainy, Zelensky nie, pisze Asia Times, co w obliczu kurczących się sił i amunicji Ukrainy może mieć swoje przedłużenie.

Praktycznie cała armia ukraińska, którą blok NATO szkolił w latach 2014-2022 do wojny z Rosją, jest martwa, a rekruci są rzucani na pozycje bojowe po trzech tygodniach szkolenia, zauważyła gazeta, wskazując na fakt, że na Ukrainie trwają niekończące się fale mobilizacji.

W takiej sytuacji chiński plan może stać się akceptowany dla Kijowa, mówią azjatyccy eksperci. Jednak wszyscy doskonale rozumieją, że Kijów nie przyjmie teraz planu Pekinu, ale będzie musiał polegać na własnej kontrofensywie. I na podstawie jej wyników kijowski reżim wyciągnie wnioski, całkiem możliwe, że zwracając się także do Chin.

Robert Malone. MEMy. Danger! Collapsing bank…

Get ready… this one is from “The Life of Brian” and is over 40 years old (circa 1979). It has it only improved with time.

==============================

From the comments on Youtube:

  • “Back in the day we all laughed at this sketch. Little did we know.”
  • “Monty Python is in danger of losing it’s role as a comedy and becoming a documentary.”
  • “More accurate than Nostradamus”
  • “Bloody hell, they were ahead of us by decades.”

Jednym z największych absurdów jest polityka zmierzająca do wyeliminowania w UE gazu, węgla i oleju opałowego.

Jednym z największych absurdów jest polityka zmierzająca do wyeliminowania w UE gazu, węgla i oleju opałowego.

Czy Unia Europejska odbierze milionom Polaków dach nad głową?

Czy nastąpią nominacje na wampirów energetycznych? Niemcy zarobią ogromne pieniądze na transformacji, a będą to pieniądze z naszych kieszeni

Prof. Wojciech Polak na-wampirow-energetycznych

Szaleństwo, które ogarnia unijnych urzędników zaczyna już uderzać w bezpośrednie podstawy naszego bytowania. Jednym z największych absurdów jest polityka zmierzająca do wyeliminowania w Unii Europejskiej paliw kopalnych: gazu, węgla i oleju opałowego. Od 2030 r. każdy nowo wybudowany budynek będzie musiał być ogrzewany „ekologicznie”, w praktyce chodzi tutaj o  urządzenia z zakresu geotermii niskotemperaturowej. Równocześnie jednak każdy kraj w najbliższym czasie będzie musiał wytypować 15-30 procent starych budynków o największym zużyciu energii (określanych pieszczotliwie jako „wampiry energetyczne”) i dokonać ich modernizacji (także do 2030 r.).

Zatrzymajmy się na tym ostatnim rozporządzeniu. Oznacza ono, że miliony Polaków mieszkających w swoich domach będzie musiało za grube pieniądze je remontować i wyrabiać dla nich jakieś ogromnie kosztowne certyfikaty (tzw. paszporty energetyczne). Ma na to tylko siedem lat. Dotyczyć to będzie także drewnianych domów np. na Podlasiu i Lubelszczyźnie i murowanych przedwojennych domostw w różnych częściach Polski, często zamieszkałych przez ludzi starszych, o nie najwyższej stopie życiowej. Można obawiać się, że część tych osób, nie dysponując pieniędzmi na termomodernizację, zostanie po prostu skazana na wysokie grzywny za brak owego „emisyjnego remontu”, a następnie wywłaszczona przez komorników (egzekwujących owe grzywny). A ich domy zmodernizują ochoczo rozmaite urzędy od emisyjności budynków, za pieniądze uzyskane od komorników sprzedających dorobek życia emerytów na cele przymusowej termomodernizacji. Propozycje unijne zakładają wprawdzie dopłaty państwa do remontów termomodernizacyjnych, ale sądzę, że wielu Polaków nie będzie nawet stać na wysupłanie sum podstawowych (do których państwo dopłacało by jakieś pieniądze). Można rozważać też inne warianty – np. zaproponowanie takim starszym ludziom „odwróconej hipoteki”. Dom zostanie zmodernizowany energetycznie, ale po ich śmierci stanie się własnością banku (najpewniej niemieckiego). W ten sposób tysiące nieruchomości polskich wpadną w obce ręce.

Podwyżki czynszów

W przypadku domów wielorodzinnych koszty ich termomodernizacji poniesie wspólnota mieszkaniowa, administracja lub spółdzielnia. Odbije się to na ogromnych podwyżkach czynszów za mieszkania.

Od razu powiem, że jestem przekonany, iż polski rząd nie dopuści do owego faktycznego wywłaszczenia milionów starszych osób, podobnie jak w ogóle do realizacji tego zgubnego planu.[hi, hi… optymista… MD] Trzeba to jednak jasno powiedzieć, zwłaszcza teraz w okresie przedwyborczym. Tak jak kiedyś PiS jasno oświadczył, że nigdy nie wprowadzi w Polsce podatku katastralnego.

Plany unii zakładają także renowację wszystkich budynków do 2040 r. Do tego roku mają być zlikwidowane wszystkie piece ogrzewane gazem, olejem napędowym i węglem. W praktyce oznacza to, że jedynym źródłem ogrzewania będzie geotermia. Koszty tego spadną głównie na obywateli. Wprawdzie publicyści-entuzjaści takich projektów twierdzą, że Polska ma być największym beneficjentem m.in. wartego 65 mld euro (nie licząc środków krajowych) Społecznego Funduszu Klimatycznego, ale nie przywiązywał bym do tego zbyt wielkiego znaczenia. Po pierwsze możemy tych pieniędzy nie dostać, pod byle pretekstem, tak jak nie dostaliśmy ani grosza na Krajowy Plan Odbudowy. Po drugie znaczącym beneficjentem tych sum (jeżeli jednak zostaną wypłacone) będą rozmaite urzędy zajmujące się emisyjnością budynków. A o tym jak kosztowna jest geotermia nikogo nie muszę przekonywać. Warto dodać, że po kilkunastu latach instalacje te wymagają wymiany.

Pomijam już szereg innych idiotycznych przepisów – jak np. nakaz montowania od 2030 r. ogniw fotowoltaicznych na wszystkich nowych domach. Trzeba je będzie zakładać nawet, gdy dach budynku permanentnie tkwi w cieniu. Dodajmy, że przerażające są biurokratyczne problemy związane z montowaniem i eksploatowaniem paneli, wielu Polaków żałuje, że wdało się w ich zakładanie.

Najbardziej skorzystają Niemcy

Podobnie jak w przypadku wielu innych absurdalnych przepisów unijnych, ich beneficjentem będą przede wszystkim Niemcy. Po agresji rosyjskiej na Ukrainie upadł niemiecki projekt korzystania z taniego (dla nich) gazu przesyłanego rurociągami po dnie Bałtyku i sprzedawania go z zyskiem całej Europie. Putin powysadzał i zniszczył rurociągi Nord Stream. [co za ślepy pan.. Ruscy by mieli sami sobie tak bardzo szkodzić?? A o roli USA i CIA, Norwegii – nie czytał?? MD] Niemcy, a za nimi posłuszne gremia unijne uznały wtedy, że gaz ziemny, podobnie jak węgiel i olej opałowy jest wybitnie nieekologiczny i wprowadziły do Europy obowiązkową geotermię. Nasz sąsiad zza Odry jest liderem w produkcji systemów ogrzewania geotermalnego i już obecnie w Polsce montuje się głównie niemieckie urządzenia w zakresie geotermii niskotemperaturowej. Niemcy zarobią więc ogromne pieniądze na owej transformacji, a będą to pieniądze z naszych kieszeni.

Polacy boją się tego wszystkiego i mają rację. Należy zrobić jak najwięcej, żeby ich uspokoić i zapewnić, że rząd polski nie dopuści do tego, żeby Unia Europejska odebrała milionom Polaków dach nad głową!

Alexander Dugin: Niebezpieczeństwo dla kogo? “Samson-Option”Izraela.

Alexander Dugin: Niebezpieczeństwo dla kogo? | Jochen Mitschka

“Samson-Option”Izraela oznacza, że ​​rządy Izraela zastrzegają sobie prawo, w przypadku egzystencjalnego zagrożenia dla kraju, do rozerwania całego świata przez atomową zagładę.

dugin-gefahr

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o Aleksandrze Duginie w 2012 roku, było to ostrzeżenie, aby go nie czytać, ponieważ był rosyjskim nazistą, szeptem Putina. Ponieważ jednak Dugin nie był zbyt wpływowy, w ogóle nie miał bezpośredniego kontaktu z Putinem i często był dostępny tylko w całości po rosyjsku, do 2021 roku pozostawał mi w dużej mierze obcy. Kiedy jednak córka Dugina padła ofiarą zamachu bombowego 23 sierpnia 2022 r., rzekomo dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów, zacząłem bliżej przyglądać się temu „ultranacjonalistycznemu” lub „neofaszystowskiemu politykowi i politologowi Rosji” (Wikipedia). Chociaż był raczej mało znanym intelektualistą aż do zabójstwa swojej córki, której trudne do zrozumienia, często filozoficzne wypowiedzi były czczone tylko w małej bańce, to radykalne wydarzenie mogło teraz uczynić z niego zagrożenie. Dla kogo ? postaram się znaleźć odpowiedź w tym artykule.

Rozwój Dugina.

Aby nie zepsuć tego formatu, proszę o przeczytanie rozdziału o rozwoju Dugina w Dodatku 1).

Klasyfikacja

Jeśli szukasz odpowiednika Dugina na Zachodzie, szybko go znajdziesz go w osobie Zbigniewa Brzezińskiego i jego książki The Single World Power: America’s Strategy for Dominance4). Z tą różnicą, że tutaj ukazana jest droga do dominacji nad światem, podczas gdy Dugin skupia się na przywództwie w Eurazji. Brzeziński był także doradcą kilku rządów, co nigdy nie miało miejsca w przypadku Dugina.

O ile można odnieść wrażenie, że książka Brzezińskiego służyła i nadal służy jako swego rodzaju scenariusz geopolityki wszystkich kolejnych administracji amerykańskich, wpływ Dugina był wyraźnie niewielki aż do kryzysu na Ukrainie. [Nie, to tylko p. Jochen Mitschka go nie czytywał, nie doceniał. Poniżej rozważa tylko marginalne prace Dugina. Tamten jest ideologiem, nie strategiem wojennym. MD]

W szczególności Putin od dawna próbował zintegrować Rosję z Zachodem, zamiast ustanowić euroazjatycką pozycję wielkiego mocarstwa z kulturowym dystansem od Zachodu.

W międzyczasie jednak idee Dugina przeniknęły do ​​rosyjskiego głównego nurtu politycznego z peryferii. Jest to ewidentnie konsekwencja widocznej pogardy Zachodu dla Rosji, rozszerzenia NATO, zerwania porozumień zbrojeniowych, gróźb militarnych i fantazji o pierwszym uderzeniu nuklearnym części elit USA, a także kryzysu na Ukrainie.

W efekcie zyskuje na popularności nurt nacjonalistyczny, który po komunistach jest już najsilniejszą opozycją wobec partii rządzącej Putina. Co nie mniej ważne, zmusiło to Putina do przeformułowania swojej polityki czekania do 2014 roku i nadziei na poprawę relacji z Zachodem.

Dzisiejsza analiza Dugina

Analiza kryzysu ukraińskiego, którą opublikował w Geopolitika.ru 1 marca, może pomóc w rozpoznaniu dzisiejszej roli Dugina 5). Dugin opisuje w niej sześć faz „specjalnej operacji wojskowej” na Ukrainie.

Pierwsza faza była naznaczona rosyjskimi sukcesami: podczas tej fazy wojska rosyjskie zajęły Sumy i Czernihów oraz wkroczyły do ​​Kijowa od północy, wzbudzając gniew Zachodu. Moskwa wykazałaby się jednak powagą w wyzwoleniu Donbasu i szybkim natarciem ze strony Krymu przejęłaby kontrolę nad dwoma kolejnymi obwodami – chersońskim i zaporoskim, a także częścią obwodu charkowskiego.

Jednak Mariupol, strategicznie ważne miasto w „Donieckiej Republice Ludowej”, zostało zdobyte z trudem. Mimo to Rosja odniosła znaczący sukces swoją szybką i zaskakującą akcją na początku operacji. Ale według Dugina nie wiadomo jeszcze dokładnie, jakie błędy popełniono w tej fazie, co doprowadziłoby później do niepowodzenia.

Ta pierwsza faza trwała 6 miesięcy i zaowocowała bezprecedensowymi sankcjami i presją ze strony państw NATO i ich sojuszników. Wobec widocznych i namacalnych sukcesów Moskwa była gotowa do negocjacji w celu konsolidacji zdobyczy militarnych z sukcesami politycznymi. Kijów jednak wahał się przed podjęciem negocjacji.

Druga faza rosyjskiej interwencji wojskowej charakteryzowała się logiczną porażką negocjacji.

„Ale potem zaczęła się druga faza. Chodziło o błąd strategiczno-wojskowy w planowaniu operacji, niedokładność prognoz i niespełnienie oczekiwań zarówno ze strony miejscowej ludności, jak i gotowość części ukraińskich oligarchów do poparcia Moskwy pod pewnymi warunkami ”5)

Ofensywa osłabła, a w niektórych kierunkach Rosja została zmuszona do wycofania się ze swoich pozycji. Przywództwo wojskowe próbowało osiągnąć pewne wyniki poprzez negocjacje w Stambule, ale to się nie powiodło. Negocjacje spełzły na niczym, ponieważ Kijów wierzył, że może rozwiązać konflikt militarnie na swoją korzyść.

Odtąd Zachód, po przygotowaniu opinii publicznej szalejącej rusofobii pierwszej fazy, zaczął zaopatrywać Ukrainę we wszelkiego rodzaju śmiercionośną broń na niespotykaną dotąd skalę. Sytuacja stopniowo obracała się na niekorzyść Rosji.

Trzecia faza, zdaniem Dugina, upłynęła pod znakiem impasu. Latem 2022 roku sytuacja zaczęła się uspokajać, choć w niektórych obszarach Rosja odnosiła sukcesy. Pod koniec maja zajęto Mariupol. Ta trzecia faza trwała do sierpnia.

W tym okresie sprzeczność między koncepcją operacji specjalnej jako szybkiej i sprawnej operacji mającej na celu wejście w fazę polityczną a potrzebą walki z dobrze uzbrojonym wrogiem dysponującym zapleczem logistycznym, wywiadowczym, technologicznym, komunikacyjnym i politycznym z całego Zachodu i stanął na froncie o ogromnej długości, stanęła z całą jasnością.”5)

Moskwa nadal starała się przeprowadzić pierwotny scenariusz bez zakłócania porządku w społeczeństwie i bez bezpośredniego zwracania się do ludności. Doprowadziło to do sprzeczności między uczuciami na linii frontu a uczuciami na froncie wewnętrznym oraz wad w wojskowym łańcuchu dowodzenia. Przywódcy rosyjscy chcieli zapobiec wojnie na pełną skalę i dlatego wszelkimi możliwymi sposobami odkładali teraz pilną częściową mobilizację.

To zachęciło Kijów i Zachód do uciekania się do taktyk terrorystycznych. Zabili cywilów w samej Rosji, wysadzili w powietrze most krymski, a następnie gazociągi Nord Stream 1 i Nord Stream 2, pisze Dugin w swojej analizie.

Nastąpiła czwarta faza konfliktu, naznaczona kontratakami Kijowa.

„Wkroczyliśmy więc w czwartą fazę, charakteryzującą się kontrofensywą armii ukraińskiej w obwodzie charkowskim, który już na samym początku operacji był częściowo kontrolowany przez Rosję. Masowe dostawy jednostek HIMARS i rozmieszczenie zamkniętego systemu łączności satelitarnej Starlink, a także wielu innych środków militarno-technicznych, stworzyły dla armii rosyjskiej poważne problemy, na które nie była ona przygotowana w pierwszej fazie.”5)

Wycofanie się w rejon Charkowa, utrata Kupiańska, a nawet Krasnego Limana, miasta w DRL (Doniecka Republika Ludowa- przyp. tłumacza), było wynikiem pół wojny. Nasiliły się również ataki na stare obszary: regularnie bombardowano regiony Biełgorodu i Kurska. Niektóre cele zostały również trafione przez drony głęboko na terytorium Rosji. Nie można było już jednocześnie walczyć i nie walczyć, tj. trzymać społeczeństwo z dala od tego, co dzieje się na nowych terenach.

W tym momencie wybuchła wojna na pełną skalę. „Ściślej rzecz ujmując, ten fakt dokonany został wreszcie wprowadzony w życie na wyższych szczeblach władzy w Rosji”5).

Ta piąta faza była punktem zwrotnym, kiedy Putin podjął pewne kroki. Obejmują one częściową mobilizację, reorganizację dowództwa wojskowego i radę koordynacyjną ds. Operacji specjalnych. Ponadto Putin postawił przemysł zbrojeniowy w stan najwyższej gotowości.

Zwieńczeniem tej fazy było referendum w sprawie przystąpienia do Rosji czterech podmiotów – DRL, ŁRL (Doniecka Republika Ludowa-i Ługańska Republika Ludowa przyp. Tłum.), obwodów chersońskiego i zaporoskiego. Do tego dochodzi decyzja Putina o przyjęciu ich do Rosji i jego przemówienie programowe z tej okazji 30 września, w którym po raz pierwszy szczerze stwierdził, że Rosja sprzeciwia się liberalnej hegemonii Zachodu. Wyraził, że Rosja jest w pełni i nieodwracalnie zdeterminowana do budowy świata wielobiegunowego i że rozpoczyna się ostra faza wojny cywilizacji, w której współczesna cywilizacja Zachodu jest określana mianem satanistycznej. W kolejnym przemówieniu na kongresie w Wałdaju Putin rozwinął najważniejsze tezy.

Chociaż Rosja została zmuszona do opuszczenia Chersoniu, ataki armii ukraińskiej zostały wstrzymane, linie obrony wzmocnione, a wojna weszła w nową fazę.

W kolejnym etapie eskalacji Rosja zaczęła regularnie niszczyć ogniem rakietowym infrastrukturę wojskowo-techniczną, a czasem energetyczną Ukrainy. A w Rosji rozpoczęło się oczyszczanie społeczeństwa.

„Zdrajcy i kolaboranci wroga opuścili Rosję, patrioci przestali być grupą marginalną, a ich postawy bezinteresownego oddania ojczyźnie stały się – przynajmniej pozornie – głównym nurtem etycznym. Podczas gdy liberałowie systematycznie denuncjowali każdego, kto wykazywał choćby najmniejszy ślad lewicowości lub konserwatyzmu i był krytyczny wobec liberałów, Zachodu itp. agentem, a nawet zdrajcą, sabotażystą i sympatykiem terroryzmu. Zaczęto zabraniać koncertów i publicznych wystąpień zdeklarowanych przeciwników. Rosja wkroczyła na drogę transformacji ideologicznej”5).

Następnie Dugin opisuje etap przebudowy społeczeństwa.

Stopniowo front ustabilizował się i pojawił się nowy impas. Żadnemu z przeciwników nie udało się odwrócić sytuacji. Rosja wzmocniła się zmobilizowaną rezerwą. Moskwa wsparła ochotników. Ochotnikom i prywatnej organizacji najemników Wagner udało się znacznie poprawić sytuację na lokalnych teatrach działań wojennych. Podjęto wiele niezbędnych kroków w celu zaopatrzenia armii i niezbędnego sprzętu, podczas gdy ruch ochotniczy był w pełnym rozkwicie.

Teraz wojna wkroczyła w rosyjskie społeczeństwo, zauważa Dugin. Fazę tę można obserwować do dziś. Charakteryzuje się również względnym rozłożeniem sił na froncie. W tym stanie obie strony nie mogły odnieść decydujących sukcesów, ale zarówno Moskwa, Kijów, jak i Waszyngton są gotowe do kontynuowania konfrontacji tak długo, jak będzie to konieczne.

Innymi słowy, pytanie o to, jak szybko zakończy się konflikt na Ukrainie, straciło na znaczeniu i aktualności.

„Dopiero teraz naprawdę weszliśmy w wojnę, zdaliśmy sobie z tego sprawę. To trochę jak bycie na wojnie. Jest to trudna, tragiczna i bolesna egzystencja, do której rosyjskie społeczeństwo już dawno się przyzwyczaiło, a większość ludzi nawet tak naprawdę nie wiedziała.”5)

Dugin kontra zachodni wokizm

(inna nazwa tego ruchu to wokeizm, jako wprowadzenie przeczytaj np to > https://opoka.org.pl/News/Swiat/2022/wokizm-to-nowa-religia-w-ktorej-jest-wina-ale-brak-przebaczenia

Nietrafne wydaje się opisywanie Aleksandra Dugina, który reprezentuje nacjonalistyczny, konserwatywny i religijny system wartości jako alternatywę dla zachodniego, liberalnego systemu internacjonalistycznego, jako faszystę, podczas gdy amerykańscy autorzy i przywódcy myśli marzą o dominacji nad światem jako całkiem normalni i liberalni. Chociaż opisują oni dokładnie to, czego oczekuje się od faszystowskich systemów autorytarnych. Mianowicie dążenie do dominacji nad światem pod przywództwem samozwańczej elity. Oprócz wspomnianej już książki Brzezińskiego, warto wspomnieć artykuł „Rebuilding America’s Defences – Strategy, Forces and Resources For a New Century”6) dla tych, którzy chcieliby bardziej szczegółowo zająć się tym tematem.

Podczas gdy praca Dugina prawie zawsze dotyczy tożsamości narodowej, rosyjskiej suwerenności oraz tożsamości kulturowej i religijnej, zachodnie think tanki zajmują się niszczeniem innych kultur, społeczeństw i sposobów życia na rzecz jedynego prawdziwego, zachodniego. Moim zdaniem tym, co łączy ideologię Dugina z faszyzmem, jest próba rozbudzenia w ludziach entuzjazmu dla wspólnej idei na rzecz silnego państwa.

Dugin: Niebezpieczeństwo dla kogo?

Andreas Umland, jeden z bardzo szanowanych „ekspertów faszyzmu”, częściowo wyśmiewał się z poglądów Dugina, częściowo nimi gardził, częściowo opisywał je jako niebezpieczne w ramach zachodniej organizacji propagandowej „Zentrum Liberale Moderne”. Ale nawet we wstępie Umland popełnia zasadniczy błąd:

„Czasy świetności Dugina jako twórcy idei autorytarnego reżimu Putina wydają się mieć już za sobą, ale nadal odgrywa on rolę radykalnego ideologa i łącznika z antyzachodnimi ugrupowaniami nacjonalistycznymi za granicą”.7)

Wpływ Dugina pojawił się dopiero w 2014 roku. Potwierdzają to także w dalszym tekście rzekomo nieadekwatne wyróżnienia naukowe. Jednak jego wpływy znacząco wzrosły od 2022 roku, kiedy to duża część jego wypowiedzi dotyczących polityki zachodniej się sprawdziła.

Wykroczyłoby to poza zakres tego artykułu, aby przejść do wszystkich sprzeczności i uproszczeń, które częściowo mają na celu ośmieszenie Dugina, a częściowo przedstawienie go jako niebezpiecznego. W rzeczywistości praca ma prawdopodobnie na celu demonizację Rosji rządzonej przez Putina i rzekomo pod wpływem demagogów, takich jak Dugin. Radzenie sobie z „takimi” należy przedstawić jako niemożliwe. Bo są wrogami światopoglądu liberalnego, np. Marieluise Beck, jednej z myślicielek w fabryce.

Umland przytacza lepsze przykłady niż Wikipedia, że ​​Dugin sympatyzował z nazizmem ponad 30 lat temu. Ale jak zaskakująca liczba polityków na Ukrainie, którzy są dziś popularni i rozchwytywani, ma niestety takie przekonania w swoim obecnym CV. Wydaje się, że nie tylko na Ukrainie iw Rosji widać różnicę między ideą narodowego socjalizmu a prawdziwą historią jego okrucieństw. I oczywiście jest to wielkie niebezpieczeństwo. Ponieważ, jak widać w tej chwili na Ukrainie, ideologiczny nurt szybko rozwija zestaw narzędzi, które ostatecznie zdemaskują idee faszyzmu. Tak jak na Ukrainie burzenie pomników, zakaz języka rosyjskiego, zakaz stacji telewizyjnych i stron internetowych, zakaz działalności partii opozycyjnych i seria morderstw dokonywanych przez nonkonformistycznych dysydentów i wreszcie wojna do ostatniej kropli krwi.

Teraz jest to przede wszystkim zagrożenie skierowane do wewnątrz. Podczas gdy agresywny liberalizm Zachodu, na przykład poprzez swoją potęgę gospodarczą, uniemożliwia odbiór rosyjskich mediów zwykłymi kanałami w Afryce. Lub bardziej rażąco, kraje są bombardowane, aby ukarać je za rzekome łamanie praw człowieka. Dlatego ten liberalizm, w duchu starych krzyżowców, działa na zewnątrz.

Teraz będzie się sprzeciwiać, że Rosja, a w przypadku wojny ze wschodnią Ukrainą także Kijów, stanowią zagrożenie zewnętrzne. Jeśli spojrzeć na prowincje na Ukrainie, które dążyły do ​​autonomii, ale po latach bombardowań ogłosiły secesję, są one również postrzegane jako zewnętrzne, już nie jako część Ukrainy.

Jednak Kijów nie doprowadziłby do drugiej próby przymusowej reintegracji wschodnich prowincji, gdyby nie wsparcie USA i Wielkiej Brytanii dla ukraińskich sił ultra-nacjonalistycznych. Albo w zachodnim rozumieniu, gdyby Rosja nie anektowała Krymu. Gdyby Kijów został zmuszony przez mocarstwa zachodnie do wypełnienia zobowiązań mińskich 2, nie byłoby wojny, a setki tysięcy ludzi wciąż by żyło.

W przypadku Rosji przykłady historycznej agresji zewnętrznej załamują się, jeśli przyjrzeć się bliżej często przytaczanym przykładom. Tak jak wojna w Gruzji została rozpętana przez gruzińskiego prezydenta Saakaszwilego, co również wykazało dochodzenie UE.10) Lub biorąc pod uwagę, że Rosja bombarduje terrorystów na zaproszenie rządu syryjskiego i nie jest nielegalnym okupantem i agresorem jak USA i Niemcy był częściowo.

Jednak w przypadku potęgi nuklearnej, takiej jak Rosja, zagrożenie skierowane do wewnątrz może szybko przerodzić się w zagrożenie skierowane na zewnątrz. I to wyjaśnia niebezpieczeństwo dla świata: jeśli Rosja będzie nadal nękana, jeśli będą kontynuowane próby rozbicia jej na poszczególne państwa, Dugin dostarczy ideologicznej legitymacji do użycia broni nuklearnej, a dokładniej broni jądrowej. Jak oświadczył były i urzędujący Prezydent Federacji Rosyjskiej: „Nikt nie potrzebuje świata bez Rosji”. Oznacza to, że Rosja ma teraz również swoją „Opcję Samsona” 9).

Wnioski

Aleksander Dugin nie miał w przeszłości istotnego wpływu na rosyjską politykę. Jednak ma się to zmienić. Ze względu na agresywną politykę Zachodu, mającą na celu albo rzucenie Rosji na kolana (swobodna adaptacja Baerbocka), albo jej dekolonizację, czyli rozbicie na poszczególne państwa (swobodna adaptacja czołowych polityków amerykańskich i „Komisji Helsińskiej” )) polityka patriotyzmu i nacjonalizmu to tylko duży impuls w Rosji. Do tej pory służyło to wspieraniu zmiany kierunku państwa na wschód. Jednak w przypadku poważnego zagrożenia jedności Rosji, na przykład klęski w wojnie z NATO na Ukrainie, ideologia ta sprawi, że użycie broni nuklearnej będzie akceptowane przez społeczeństwo rosyjskie.

Zachód dąży do tego samego celu, coraz bardziej demonizując wrogą Rosję, a teraz także Chiny. Propaganda od dawna próbuje wytłumaczyć, że wojna nuklearna nie jest taka zła. I że coś takiego może zostać zaakceptowane przez ludność jako zło konieczne.

Tylko jak najszybsze zawieszenie broni i zamrożenie konfliktu, np. przewidziane w planie pokojowym Chin, może uchronić Europę i Rosję przed dalszą eskalacją. Niestety, trzeba powiedzieć, że politycy w europejskich krajach NATO są obecnie poważnie ograniczeni w podejmowaniu decyzji przez media, polityków transatlantyckich i think tanki, a także międzynarodowe korporacje i tzw. organizacje pozarządowe. Ich działania nie są zdeterminowane interesami ich własnych krajów, ale interesami, wolą hegemona, USA.

Działają więc jak anoda ofiarna. Poświęcają Niemcy i kraje Europy Zachodniej, aby jak najdłużej powstrzymać upadek USA jako światowego hegemona. np. wlewając setki, a nawet tysiące miliardów euro z pieniędzy podatników konsumenckich do USA na drogie dostawy broni i gazu oraz dalsze podatki wspierające wojny prowadzone przez imperium.

Dopóki są to tylko skutki ekonomiczne, może przejść to do historii jako kara za ignorancję społeczeństwa i dowód na nieadekwatność demokracji przedstawicielskiej, która w oczywisty sposób nie służy interesom rzekomo reprezentowanych. Miejmy nadzieję, że nic gorszego się nie wydarzy.

Jochen Mitschka tweetuje o aktualnych tematach na @Jochen_Mitschka

Tłumaczył Paweł Jakubas, proszę o jedno Zdrowaś Maryjo za moją pracę.

Ten artykuł pojawił się po raz pierwszy 09 marca 2023 na stronie https://apolut.net/alexander-dugin-gefahr-fuer-wen-von-jochen-mitschka/

Dodatek i źródła:

1) Dugin, syn rosyjskiej rodziny oficerskiej, urodzony w 1962 roku, pojawił się jako pisarz w nacjonalistycznej gazecie na początku lat 90., podczas rozpadu Związku Radzieckiego. W 1991 i 1992 opublikował esej zatytułowany „Wielka wojna o kontynent” 2 w serii artykułów. W tej pracy opisał Rosję jako wiodące imperium Eurazji, które musiało uzbroić się przeciwko dekadenckiemu Zachodowi. Dzieło, które jest dziś często postrzegane w Rosji jako szczególnie przyszłościowe.

W 1997 roku ukazało się jego podobno najważniejsze dzieło „Podstawy geopolityki” 3). Zachodnie media podały, że jest to lektura obowiązkowa w Akademii Dowodzenia Sił Zbrojnych FR. Wezwał w nim Rosję do przywrócenia jej wpływów poprzez współpracę i sojusze, ale bez reaktywowania komunistycznej ideologii Związku Radzieckiego. W odniesieniu do konfliktu ukraińskiego należy wspomnieć, że odmówił Ukrainie wyłączności etnicznej.

Doprowadziło to między innymi do twierdzeń na Zachodzie, że Dugin udoskonala faszystowskie idee w taki sposób, aby miały one zastosowanie do rosyjskiej rzeczywistości i wpływały na politykę rządu. W rzeczywistości Dugin najwyraźniej miał niewielki wpływ na rosyjskie przywództwo, co ostatnio widać było w bezczynności Kremla podczas wydarzeń na Majdanie w 2014 roku.

Chociaż Dugin nigdy nie przeniknął do ścisłego kręgu organów decyzyjnych Putina, jego niewątpliwa bystrość filozoficzna i intelekt zaowocowały wieloma ważnymi stanowiskami. I tak np. od 2009 do Majdanu 2014 kierował Katedrą Socjologii Stosunków Międzynarodowych na Moskiewskim Uniwersytecie Państwowym.

2) https://4threvolutionarywar.wordpress.com/2015/07/23/alexander-dugin-the-great-war-of-the-continents/

3) https://www.goodreads.com/book/show/35887243-foundations-of-geopolitics

4) (englischer Titel: The Grand Chessboard: American Primacy and Its Geostrategic Imperatives, 1997) https://de.wikipedia.org/wiki/Die_einzige_Weltmacht:_Amerikas_Strategie_der_Vorherrschaft

5) https://www.geopolitika.ru/en/article/russia-coming-out-anaesthesia-six-phases-special-military-operation

6) https://resistir.info/livros/rebuilding_americas_defenses.pdf

7) https://gegneranalyse.de/personen/alexandr-dugin/#einfuehrung

8) https://www.csce.gov/international-impact/events/decolonizing-russia

9) “Samson-Option”Izraela oznacza, że ​​rządy Izraela zastrzegają sobie prawo, w przypadku egzystencjalnego zagrożenia dla kraju, do rozerwania całego świata przez atomową zagładę. Broń nuklearna została już załadowana do bombowców, gdy groziła klęska w wojnie z Egiptem. Jej użycie zostało następnie w ostatniej chwili uniemożliwione przez dostawy broni z USA . https://www.diepresse.com/1458625/als-israel-schon-zur-atombombe-griff

10) https://www.faz.net/aktuell/politik/ausland/untersuchungskommission-georgien-hat-den-krieg-begonnen-1854145.html