VIII Listopadowa Konferencja Ruchu JOW rozpocznie się w najbliższą sobotę o godzinie 11 w Centrum Historii Zajezdnia na ul. Grabiszyńskiej 184 w sali kinowej.
W 10. ROCZNICĘ ŚMIERCI PROF. JERZEGO PRZYSTAWY
SOBOTA, 5 LISTOPADA 2022 R.
CENTRUM HISTORII ZAJEZDNIA
PROGRAM
11.00-11.15OTWARCIE KONFERENCJI
Prof. dr inż. Tomasz Jerzy Kaźmierski
11.15-13.00PANEL WSPOMNIENIOWO/EKSPERCKI
Czas referatu i dyskusji: 20 minut
Prof. dr inż. Tomasz Jerzy Kaźmierski, Fenomen Ruchu JOW profesora Jerzego Przystawy
dr Wojciech Kaźmierczak, (?)
dr Wojciech Błasiak, Publicystyka profesora Jerzego Przystawy
Prof. dr hab. Antoni Zdzisław Kamiński,Ordynacja proporcjonalna po 30 latach: skutki
Prof. dr hab. Grzegorz Górski, Ordynacje wyborcze (video)
Łączna wartość towarów eksportowanych przez Rosję wzrosła od czasu lutowej inwazji Ukrainy – podał dziennik „New York Times”, analizując dane handlowe. Choć import z większości krajów do Rosji zdecydowanie spadł, to niektóre kraje zwiększyły wymianę handlową z Rosją – zwłaszcza Turcja i Chiny.
Jak podaje „NYT”, wzrost rosyjskiego eksportu to głównie efekt wysokich cen ropy i gazu; choć rosyjska ropa jest sprzedawana o ponad 20 dol. za baryłkę taniej, wystarczyło to, by złagodzić skutki sankcji i recesję rosyjskiej gospodarki. Dane wskazują, że mimo drastycznego spadku zakupów rosyjskiej ropy przez państwa UE, rolę głównego nabywcy przejęły Chiny i Indie, które kupują ok. 55 proc. sprzedawanej przez Rosję surowca.
Rosja i Indie, Turcja, oraz Chiny
Zakup rosyjskiej ropy sprawiły m.in., że wartość wymiany handlowej Rosji z Indiami jest obecnie ponad 3-krotnie większa od średniej z ostatnich pięciu lat (wartość eksportu z Rosji wzrosła o 430 proc., choć import zmniejszył się o 19 proc.). Handel z Rosją – zarówno eksport, jak i import – zwiększyły też m.in. Turcja – o 198 proc. i Chiny – o 64 proc.
Mimo sankcji i ograniczeń…
Według „NYT”, mimo sankcji i ograniczeń w handlu, państwom Zachodu trudno jest zastąpić też inne kluczowe surowce, w których Rosja jest światowym liderem, w tym produkty pochodne żelaza, niklu, pszenicy, czy olejów roślinnych.
Państwa europejskie też handlują…
Wśród państw europejskich, zwiększone obroty – mimo mniejszego importu – Rosja zanotowała w wymianie z Belgią (81 proc.), Hiszpanią (57 proc.) i Holandią (32 proc.). Znacznie spadła natomiast wartość handlu Rosji z Wielką Brytanią (79 proc.), Szwecją (76 proc.) i USA (35 proc.). Mimo wzrostu importu surowców z Rosji, spadła też wartość całkowita wymiany z Niemcami (o 3 proc.).
Cytowany przez „NYT” ekspert ośrodka Carnegie Endowment for International Peace Gabujew uważa jednak, że sytuacja Rosji pogorszy się w przyszłym roku, w miarę jak [bla, bla… MD]
Naczelna pielęgniarka szpitala uniwersyteckiego w Lublanie w Słowenii wyjaśniła kody na buteleczkach [puściła farbę].
Przedwczoraj (sobota 20.11.21) w Słowenii wybuchł wielki skandal, a dziś (poniedziałek) cała Słowenia mówi tylko o szczepieniach. Naczelna pielęgniarka Uniwersyteckiego Centrum Medycznego, ośrodka klinicznego w Lublanie, która zajmuje się przyjmowaniem fiolek po szczepionkach i wszystkim zarządza, zrezygnowała z pracy, wyszła przed kamery i wyjęła butelki szczepionek. Pokazywała zebranym dziennikarzom kody na buteleczkach, z których każda zawiera końcową cyfrę nr1, nr 2 lub nr 3 w kodzie, a następnie wyjaśniła znaczenie tych cyfr. Numer 1 to placebo, sól fizjologiczna. Numer 2 to klasyczna butelka RNA. Numer 3 to pałeczka RNA zawierająca gen onc, powiązany z adenowirusem, który przyczynia się m.inn.do rozwoju raka. W przypadku tych butelek liczba 3 mówi, że osoby, które otrzymały je w ciągu 2 lat, będą miały raka tkanek miękkich.
Powiedziała, że osobiście była świadkiem szczepień wszystkich polityków i potentatów i wszyscy otrzymali preparat nr. 1
PS: Przeglądając w sieci zdjecia do tego posta ze zdumieniem zauważyłam, że na 75% opublikowanych zdjęć fiolka ze szczepionką jest tak wykreęcona, że nie widać ostatniej cyfry. Na pozostałych 25% jako ostatnią cyfrę widać wyłącznei nr 2. To dla mnie wręcz niesamowite, że zdjęcia fiolek ze szczepionkami podlegają aż takiej cenzurze. Ojcowie plandemii jak widać, zadbali o najmniejsze szczegóły.
Duchami nazywają się zbiorowo te wszystkie istoty stworzone, istniejące poza światem materialnym, bezcielesne, obdarzone siłą myślenia, czucia i chcenia, a zatem aniołowie, szatani i dusze ludzi zmarłych.
================
[Ostatnia, dwunasta, – u mnie – część książki ANDRZEJA SARWY „OPOWIEŚCI CZYŚĆCOWE
czyli opowieści prawdziwe o objawianiu się dusz czyśćcowych”
=====================
DUCHY
„Duchami, światem duchów nazywają się zbiorowo te wszystkie istoty stworzone, istniejące poza światem materialnym, bezcielesne, obdarzone siłą myślenia, czucia i chcenia, słowem istoty duchowe, a zatem aniołowie, szatani i dusze ludzi zmarłych. W ściślejszym znaczeniu przez wyrażenie duchy, świat duchów, rozumiemy najbliżej pomiędzy duchami względem człowieka stojące dusze ludzi zmarłych, a zatem znajdujące się w niebie, czyśćcu i piekle. (…) niekiedy zachodzi (…) szczególny z nimi stosunek, nazywany widzeniem duchów, pokazywaniem się duchów: pierwsze wyrażenie oznacza podniesienie wewnętrznego zmysłu w widzącym; drugie oznacza, że zetknięcie się ze światem duchów zawarunkowane jest więcej ze strony pokazującego się niż widzącego. Właściwie mówiąc, o zmysłowym widzeniu, ducha substancji niematerialnej, mowy być nie może; gdy widzenie takie ma miejsce, a nie jest czczym złudzeniem zmysłów, tam musi pośredniczyć przystępna dla czułości naszego zmysłu materia. Widzący i pokazujący się, muszą się spotykać w dziedzinie widzialnej. Mysteriozofowie też twierdzą, że chociaż w śmierci duch odłącza się od ciał, wszakże pozostaje mu jeszcze pewna uduchowiona pozostałość fizyczna, i że ta pozostałość fizyczna pozwala zmarłemu pokazać się ludziom żywym, a żywemu widzieć ducha zmarłego. Wiara w takie pokazywanie się pośmiertne znajduje się u prawie wszystkich ludów starożytnych i łączy się z wiarą w nieśmiertelność duszy. W najdawniejszej greckiej mitologii duszę (psychi), po oddzieleniu się jej od ciał, jako cień, widmo, idol on, prowadzi Hermes w pozaświaty, skąd środkami czarodziejskim może wywołaną (…). Pokazywanie się ducha nazywali Grecy jasma, widziadło, dhma, strach, i w późniejszych czasach uważali te pokazywania się nie za coś nadzwyczajnego, ale za zwykłą dla ludzi zmysłowo żyjących pośmiertną karą. Krążeniem koło grobów, pokazywaniem się ludziom żyjącym, odpokutować mieli zmarli swoje niedbalstwo w doskonaleniu ducha nieśmiertelnego. Stara mitologia łacińska zna także życie dusz ludzi zmarłych (manes) i ich pojawianie się na siłę zaklęcia. Rozróżnia nawet pomiędzy nimi pewne klasy: lemures nazywały się w ogóle dusze zmarłych: lares dusze dobre, czczone jako opiekuńcze bóstwa domowe; larvae dusze złe, dusze nocne, upiory. Późniejsi Rzymianie wierzyli podobnie w widma: powszechne było u nich przekonanie, że dusze zamordowanych pokazują się w miejscu morderstwa. Ludy germańskie i słowiańskie wierzyły także w pośmiertne pokazywanie się dusz. Dawni pisarze kościelni nie zaprzeczali faktu pokazywania się duchów u pogan, ale przypisywali to działaniu szatana, tak Tertulian (De anima c. 57), św. Hieronim (Comment. in Mt. VI 31), pseudo-Justyn (Ouaest. et Resp. ad Orthod. 52. n. 3) biblijne opowiadanie 1 Kr. 28. l… tłumaczyli w ten sposób, że wywołaną została nie dusza Samuela, ale złudny obraz w postaci Samuela, i to w skutek działania diabelskiego. Tymczasem św. Justyn (Apol. I c. 18 n. 15 i D/a/, cum tryph. c. 105), Orygenes (Horn. in 1 Reg. 28), Sulpicjusz Severus (Hist. sacr. I c. 36) w zjawieniu tym widzą rzeczywistą duszę Samuela. Kościół o pokazywaniu się duchów w szczególności nic nie uczy, uznaje je jednak, jako podchodzące w ogóle pod kategorią zjawisk cudownych. Teologowie dla zapobieżenia tak teoretycznym w tym względzie błędom, jak i praktycznym zabobonom, dotykali często tego przedmiotu. Święty Tomasz (Summa p. 3. suppl. q. 69 a. 3) na pytanie: „czy dusze będące w niebie lub w piekle mogą stamtąd wychodzić?” odpowiada, że nie może być tu mowy o takim wychodzeniu i wyzwalaniu się z właściwego im stanu, jak gdyby miejsca te nie były im wyznaczone na stały pobyt, że możliwe jest tylko chwilowe tych miejsc opuszczenie, i że to opuszczanie nie może się dziać według praw natury, lecz jedynie według praw opatrzności Bożej. Toż samo rozumie się i o duszach w czyśćcu przebywających (…) tj. że dusza nie może podług własnego upodobania opuszczać choćby na chwilę miejsca swego pobytu pośmiertnego. Święty Augustyn dopuszcza takie fakty jako nadzwyczajną rzadkość i sam opowiada (De cura pro mortuis agenda) o św. Feliksie, że ten pokazał się mieszkańcom Noli w czasie oblężenia miasta. Święty Hieronim broni przeciwko Wigilancjuszowi pokazywania się świętych. Historia kościelna podaje wiele faktów takich [zjawień]. W ogóle pokazywanie się duchów, jak je uznają teologowie katoliccy, nie otwiera bynajmniej drogi zabobonom, ani nie pozwala na niepokojenie umysłów, ponieważ przyznają je oni wyłącznie opatrznej woli Bożej”. (Encyklopedia kościelna X. Michała Nowodworskiego, Warszawa 1874, t. IV, s. 365-367)
* * *
Książka niniejsza jest dostępna w wersjach papierowej:
Napastnik stanął przed mężem przewodniczącej w ich domu w San Francisco, krzycząc: „Gdzie jest Nancy? Gdzie jest Nancy?”
Mężczyzna, który zaatakował Paula Pelosi, próbował go związać, „dopóki Nancy
nie wróci do domu”. Kiedy przybyła policja, napastnik mówił, że „czeka na Nancy”.
– To nie był przypadkowy akt. To było zamierzone” – powiedział szef policji w San Francisco William Scott podczas konferencji prasowej dotyczącej śledztwa.
82-letni Pelosi został przewieziony do szpitala, gdzie przeprowadzono operację naprawy pęknięcia czaszki i poważnych obrażeń prawego ramienia i rąk – przekazał rzecznik Nancy Pelosi.
Nancy Pelosi była w stanie porozmawiać ze swoim mężem po ataku i zanim został zabrany na blok operacyjny. Spikerka Izby Reprezentantów poleciała z rodziną do San Francisco i w piątek wieczorem była w szpitalu.
„Spikerka i jej rodzina są wdzięczni za wsparcie i modlitwy od przyjaciół, wyborców i ludzi w całym kraju. Rodzina Pelosi jest niezmiernie wdzięczna całemu zespołowi medycznemu i funkcjonariuszom organów ścigania, którzy odpowiedzieli na napaść” – przekazał rzecznik Drew Hammill.
Władze zidentyfikowały 42-letniego Davida DePape jako podejrzanego w ataku. Urzędnicy prawdopodobnie w przyszłym tygodniu postawią mężczyźnie zarzuty.
================
A oto, co znalazł nieoceniony RAM – i podał [niewielu czytelnikom, niestety] do wiadomości:
Mąż Nancy Pelosi uprawiał seks z swym «napastnikiem»
«Rzekomy napastnik nazywa się David Depape. Powiedział śledczym, że on i Paul Pelosi uprawiali seks gejowski i doszło do kłótni o narkotyki.
Małżeństwo Pelosi odmówiło udostępnienia nagrań z monitoringu ich domu, podsycając dodatkowe spekulacje na temat homoseksualizmu w ich domu. David Depape ma na swoim koncie aresztowania związane z prostytucją męską».
«Nie włączył się żaden system alarmowy, ani nie było włamania. Kiedy pojawiła się policja, David Depape miał na sobie wyłącznie bieliznę, a Paul Pelosi trzymał młotek. Gdy policja próbowała dokonać oceny sytuacji, Depape wyrwał młotek Pelosiemu i zaatakował go na oczach policjantów».
«Policja wysłana do domu Paula Pelosi:
“RP (osoba zgłaszająca) stwierdził, że w domu jest mężczyzna i że zamierza czekać na jego żonę. RP stwierdził, że nie wie kim jest mężczyzna, ale poinformował, że ma na imię David i że jest przyjacielem.”»
World renowned microbiologist and virologist professor Sucharit Bhakdi MD has won many medical and scientific awards and has more than 300 peer reviewed research papers. Dr. Bhakdi was one of the first top global doctors to warn about the deadly and debilitating effects of the CV19 vax. He was right. Dr. Bhakdi says there is proof that if the injections reach the heart or the brain, they will be damaged beyond repair. Dr. Bhakdi brings up one autopsy that found this and explains, “In multiple parts of the brain in this deceased man, the doctor found the same thing. . . . He found the damned spike proteins in the smallest capillaries of the brain. . . There is no repair because what the doctor found was these small vessels were attacked by the immune system and destroyed. The doctor found irrefutable evidence of brain cell damage of cells that are dead and dying. This poor fellow died because his brain cells were dying. . . . The same patient that died . . . . had this multifocal, meaning at many different locations, necrotizing, meaning dying, encephalitis. . . . He had typical things being seen now in people post vax. They lose their personality. They lose their minds. They lose their capacity to think. They become demented. They can’t hear. They can’t speak. They can’t see. They are no longer the humans that they were. They are destroyed human beings. Their brains are destroyed. The doctor found something so terrible he had to publish right away. This was published October 1, 2022, in “Vaccine,” which is a leading scientific journal. It’s peer reviewed, and it was accepted right away. . . . It can be read by anyone. I beseech you to read it for yourself.
The doctor doing the autopsy found apart from these terrible things happening to the brain, the same things were happening in the heart. It was happening in the heart of the same patient. He saw these same damned devil designed spike proteins. This means the gene that the perpetrators injected into billions of people reach the vessels of the brain and the heart. They are killing people. They are killing people in the most terrible, terrifying and tormenting way.”
Dr. Ryan Cole, Dr. Mike Yeadon and I always sing the same thing. You have to realize we did not know each other until Covid came, and there are so many others. They are not stupid, and they are wonderful and intelligent people, and if everyone is saying the same thing, you have to start thinking we may be right. If we are right, and I say it’s not me, I am one of thousands, and these thousands are right maybe, you are killing yourself and your children and your loved ones. Why do you do this? Why?”
Dr. Bhakdi contends that the world should stop the injections now. . . . and Covid is a “criminal hoax.”
In closing, Dr. Bhakdi says, “I am afraid to say it, but up until one and a half years ago, I was a scientist. Now, I see what is going on. I have to admit that the colleagues and friends of mine that have been telling me that this is genocide may be right. I don’t know, but I feel in my mind there can be no other agenda. There is no other explanation. There is no other explanation because it is clear these gene-based vaccines are not needed because we are not dealing with a killer virus that is destroying mankind. Anyone who says otherwise is obviously lying to your face. Second, it is obvious these so-called vaccines could never ever have protected against infection. . . . Third, and the worst, these gene-based vaccines are the most terrible instruments that have ever been introduced into the human body to destroy humans. . . . These vaccines are going to destroy mankind.”
There is much more in the 53-minute interview. [w oryg. MD]
Join Greg Hunter of USAWatchdog.com as he goes one on one with world renowned microbiologist and virologist, professor Sucharit Bhakdi MD for 10.29.22.
After the Interview:
Dr. Bhakdi says the German government is persecuting him with totally false charges of antisemitism, but he is really being punished for speaking out against the CV19 vax. Early on he told people not to get the CV19 injections. If convicted, Dr. Bhakdi says he faces 5 years in prison. His trial is in 2023.
Głównym obowiązkiem Kościoła jest głoszenie Ewangelii Chrystusa. W mocy Ducha Świętego – Ducha Prawdy – ma prowadzić dusze przez pokutę do zbawienia. Ten fundament II Watykański Sobór zbojkotował. Heretyccy teologowie zostali mianowani moderatorami II Watykańskiego Soboru. Promowali ducha modernizmu, który już na początku XX wieku został potępiony przez świętego Piusa X. Historyczno-krytyczną metodą modernizm kwestionuje Jezusa Chrystusa jako jedynego Zbawiciela, kwestionuje Jego rzeczywiste i historyczne zmartwychwstanie oraz boskie natchnienie Pisma Świętego. Jednocześnie, aby zakwestionować prawdy wiary, podstępnie posługuje się dwuznacznymi pojęciami.
Dwuznaczne pojęcia były, aby zamaskować herezje modernizmu, również używane w wielu dokumentach II Watykańskiego Soboru. Pomimo to ale stale podkreślano, że Sobór był dziełem Ducha Świętego i dlatego każdy katolik jest zobowiązany do pełnego podporządkowania się duchowi II Watykańskiego Soboru. A to było wielkie oszustwo, na które przez ponad pół wieku nie można było prawdziwie ukazać.
Szokujące owoce II Watykańskiego Soboru osiąga teraz punkt kulminacyjny dzięki arcyheretykowi, kacerzowi i uzurpatorowi władzy papieskiej, Franciszkowi Bergoglio. On głosi sodomistyczną, kowidiwą, synodalną, ekologiczną, kultowo-bałwochwalczą antyewangelię, za którą według Gal 1:8-9 na niego spada Boża anatema. W Kanadzie to było związane już bezpośrednio z poświęceniem się demonom pod przewodnictwem szamana, który gwizdał na kości dzikiego indyka.
Do Soboru odnosi się to, co powiedział nasz Zbawiciel: „Drzewo poznaje się po owocach”. Po 57 latach od zakończenia II Watykańskiego Soboru zbieramy katastrofalne owoce. Co by się mogło stać, gdyby ktoś przed Soborem wystąpił i promował sodomię lub całował stopy transseksualisty i w ten sposób uprzywilejował tę perwersję? Co gdyby zainicjował islamizację każdej parafii i każdego klasztoru? Co gdyby do tego jeszcze wydał adhortację Amoris laetitia, w której unieważniłby obiektywnie obowiązujące normy moralne i przykazania Boże? Co gdyby otwarcie zaaprobował tak zwaną seksualną edukację, która narzuca niewolniczy i grzeszny onanizm dzieciom już od czwartego roku życia i manipuluje dziećmi do tragicznego przeoperowania płci? A co gdyby otwarcie stwierdził, że dzieci należy prowadzić do „seksu bez regoryzmu”, czyli bez żadnych ograniczeń?
Co gdyby taki następca apostoła Piotra starał się zalegalizować małżeństwa sodomitów i ich adopcję dzieci? Co by było, gdyby narzucał wszystkim pracownikom Watykanu, ale także wszystkim katolikom, genetyczne serum pod nazwą szczepionka, zrobioną z tkanki, pobranej żywcem z nienarodzonego dziecka? Co gdyby otworzył Synod uroczystym wprowadzeniem demona Pachamamy w kanoe na ramionach biskupów i czarownic do Bazyliki św. Piotra? Wszyscy męczennicy i święci przewracaliby się w grobach! A co gdyby taki papież po tym wszystkim pozwolił szamanowi poświęcić siebie demonom, podczas gwizdania na kości dzikiego indyka? Czy rozumiecie, katolicy, że to jest coś nie do pomyślenia?! A to wszystko jest dzisiaj okrutną rzeczywistością! Tron papieski zajmuje bluźnierca-apostata, czyli nieważny papież. Jeśli wy uznajecie go ważnym, to wyrzekliście się Chrystusa, Jego nauki i własnego zbawienia, a jeśli nie będziecie za to pokutować, czeka was piekło.
Jak to możliwe, że dziś na tronie papieskim może być arcyheretyk? To dlatego, że na II Watykańskim Soborze nastąpił przełom ducha i doktryny. Został wygoniony Duch Święty, Duch Prawdy, a został przyjęty duch świata, duch kłamstwa. Dopóki II Watykański Sobór nie zostanie potępiony jako heretycki, odnowa Kościoła nie może nastąpić. Psalmista woła: „Gdy walą się fundamenty, cóż może zdziałać sprawiedliwy?” (Ps 11:3).
Były kardynał Ratzinger w swojej książce z 1984 roku wskazał na destrukcyjne owoce II Watykańskiego Soboru, ale wtedy próbował to wyjaśnić błędną interpretacją Soboru.
W ostatnim czasie Carlo Maria Viganò, były nuncjusz w USA, prawdziwie ocenił II Watykański Sobór, kiedy powiedział, że nie może zostać zrewidowany, ale jako heretycki musi zostać zniesiony. To było i jest prorocze słowo dla Kościoła! On także jedyny z kościelnej hierarchii nie bał publicznie opowiedzieć się przeciwko eksperymentalnym szczepieniom oraz przeciwko Głębokiemu Państwu i Głębokiemu Kościołowi. Tym samym przekazał prorocze słowo nie tylko Kościołowi, ale także współczesnemu światu.
Czego możemy się spodziewać od Synodalnej drogi i jej propagatora? Już dziś stało się jasnym, że tak zwana Synodalna droga jest zaprogramowanym odstępstwem od wszystkich podstawowych dogmatów, gwarantujących zbawienie. Bergoglio dąży do przejścia katolickiego Kościoła na synagogę szatana, do antykościoła New Age. Jak mogło się udać nadać Kościołowi ten samobójczy program? Odpowiedź brzmi, że bez II Watykańskiego Soboru byłoby to niemożliwe.
Gdyby II Watykański Sobór był dziełem Ducha Świętego, jak wszystkim twierdzono, to pierwszą rzeczą, jaką zrobiłby Sobór, byłoby wskazanie na grzech przeciwko wierze modernistów i heretyków oraz wskazanie prawdziwego programu odnowy Kościoła poprzez pokutę. Sobór ale zamiast pokuty wprowadził antypokutę i zamiast misji antymisję, czyli samobójczy międzyreligijny dialog.
Wniosek
Podstawowym krokiem pokuty Kościoła katolickiego jest nazwanie prawdy prawdą, kłamstwa kłamstwem, a II Watykański Sobór heretyckim, czyli nieważnym. Czemu? Ponieważ II Watykański Sobór wypędził z Kościoła Ducha Świętego, Ducha Prawdy i przyjął ducha świata, ducha kłamstwa.
Bergoglio w Kanadzie, gdzie promował synkretyzm z pogaństwem, powiedział: „Jestem tylko wisienką na torcie”. Tym tortem, ale zatrutym, jest II Watykański Sobór.
W Izraelu odbywają się 1 listopada piąte wybory parlamentarne w ciągu czterech lat. Do wyścigu staje 39 partii, a sondaże przewidują kolejny pat, więc się pewnie na „piątce” nie skończy. Pytanie o wynik to pytanie o to, czy obecny lider opozycji Benjamin Netanjahu zdoła później utworzyć rząd, czy też niechętne mu partie dalej będą bawiły się w próby tworzenia koalicji?
Obecny rząd koalicyjny jest złożony z ośmiu partii (centrowych, lewicowych, prawicowych i arabskiej), ale uległ spodziewanemu ideologicznemu rozłamowi, po czym rozpadł się po utracie i tak minimalnej większości. Sojusz nacjonalistyczno-religijny pod wodzą Netanjahu walczy więc o odzyskanie władzy po półtora roku bycia w opozycji.
W izraelskim parlamencie, Knesecie, partie prawicowe mają większość około 70 ze 120 posłów, ale stabilna koalicja jest trudna do osiągnięcia, ponieważ część polityków bliskich ideologicznie Netanjahu odmawia wejścia do kierowanego przez niego rządu.
Co ciekawe, oskarżony o korupcję, defraudację i nadużycie zaufania Netanjahu jest według sondaży i tak najpopularniejszym politykiem w Izraelu. Jego „prawicowa” partia Likud prawdopodobnie nadal będzie największą partią w parlamencie, popieraną przez blok ortodoksyjnych partii religijnych Jahadut Hatora (hebr. Zjednoczony Judaizm Tory) i reprezentującą ortodoksyjnych Żydów sefardyjskich Szas (hebr. Sefardyjską Partią Strażników Tory).
Głosów może nie wystarczyć i powrót do władzy Netanjahu może zależeć od prawicowej partii Ocma Jehudit (hebr. Żydowska Siła) Itamara Ben Gwira, która należy do bloku Religijnego Syjonizmu i jest jedną z najbardziej fanatycznych grup w kraju. Zyskujący coraz większą popularność Ben Gwir opowiada się za wypędzeniem „nielojalnych” Arabów z Izraela i terytoriów okupowanych oraz wzywa Izrael do zaanektowania całego Zachodniego Brzegu zamieszkanego przez ok. 3 mln Palestyńczyków.
Ostatnie sondaże opinii publicznej pokazywały, że partia Netanjahu nie zdobędzie 61 mandatów potrzebnych do uzyskania większości w 120-osobowym Knesecie. Z 39 partii startujących w wyborach przewiduje się, że 11 przekroczy próg wyborczy.
Zatrzymajcie dostęp dzieci do pornografii w internecie!
CitizenGO zaczął tę petycję do Mateusz Morawiecki – 29.10.2022
Uzależnienie od pornografii dotyka coraz większej liczby dzieci i młodzieży. Co czwarty nastolatek w wieku 16 lat przyznaje się do codziennego oglądania filmów pornograficznych. W przypadku młodszych (12-14 lat) mówi o tym co piąty badany.
Rośnie też dostęp do treści pornograficznych zawierających sceny przemocy, czy gwałtu. Widział je w internecie prawie co trzeci 16-latek (29,8%) i niespełna co piąty (19,2%) badany w wieku 12–14 lat.
Prosimy o podpis pod petycją do Premiera i Ministra Cyfryzacji – Mateusza Morawieckiego – o jak najszybsze zakończenie prac legislacyjnych nad projektem ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści nieodpowiednich w internecie.
Prób uregulowania prawnego tego niepokojącego zjawiska jest na świecie kilka. Temat był podejmowany także w Polsce. Po raz ostatni właśnie przez Premiera Mateusza Morawieckiego na forum Rady Rodziny przy Ministerstwie Rodziny w chwili jej powołania w 2019 roku.
Niestety musiały minąć niemal całe trzy lata, żeby odpowiedzialny za tę sprawę resort, czyli Ministerstwo Cyfryzacji zaproponowało konkretny projekt.
Nie jest on idealny:
nie definiuje pornografii,
blokada dostępu do niej odbywa się na żądanie abonenta, a nie domyślnie,
jest kilka luk, które pozwalają np. na nieograniczony dostęp do pornografii już 13 latkom po zakupie tzw. startera internetu komórkowego w sklepie spożywczym, czy kiosku.
Mimo tych wad jest to krok w dobrą stronę i chcemy, jako rodzice, wywrzeć presję na Ministrze, by prace legislacyjne nad tą ustawą nie trwały kolejne trzy lata. Tym bardziej, że razem z końcem kadencji Sejmu (w przyszłym roku) wszystkie nieuchwalone projekty podlegają tzw. dyskontynuacji, czyli trzeba zgłaszać je ponownie w nowo wybranym Sejmie.
Prosimy o dołączenie do naszego apelu do Ministra Cyfryzacji, by potraktował priorytetowo prace nad tym szczególnie ważnym dla zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży aktem prawnym.
Jak pokazują liczne badania oglądanie pornografii uzależnia. W 2019 roku do czynników uzależniających zaliczyła pornografię nawet Światowa Organizacja Zdrowia (WHO).
W przypadku dzieci i młodzieży to uzależnienie jest szczególnie niebezpieczne, albowiem stymulacja rozwijającego się mózgu młodego człowieka obrazami pornograficznymi zaburza prawidłowy rozwój tego organu.
Istnieje również, jak w innych uzależnieniach, zjawisko potrzeby coraz silniejszych bodźców. Dlatego wiele osób uzależnionych od pornografii szybko potrzebuje jej najbardziej potwornych postaci, czyli filmów opartych na przemocy i bestialstwie oraz obrazów z udziałem dzieci, a nawet niemowląt.
Znane są świadectwa osób, które dopuściły się przestępstw seksualnych na dzieciach ze szczególnym okrucieństwem, z których wynika, że początkiem była tzw. zwykła pornografia, z czasem zastępowana przez jej coraz bardziej perwersyjne formy, które, gdy przestawały wystarczać, zamieniły się w poszukiwanie dziecięcych ofiar w w realnym świecie.
Nie pozwólmy, by dostęp do pornografii był nadal tak banalny jak dziś! Stwórzmy masową presję na Ministra Cyfryzacji i całe kierownictwo obozu rządzącego, by projekt ustawy o ochronie dzieci w internecie został uchwalony w trybie ekspresowym.
Byli młodzi, wysportowani, zazwyczaj bez stwierdzonych problemów ze zdrowiem. Media, informując o ich śmierci, często używały zwrotu „odeszli nagle i niespodziewanie”. W większości przypadków przyczyną zgonu był atak serca. Wspominamy sportowców i ludzi związanych ze środowiskiem sportowym, którzy przedwcześnie, w młodym wieku odeszli w ostatnich 12 miesiącach.
Sportowcy zmarli „nagle” w 2022 roku
Anita Zarychta – 22 lata
Utalentowana pływaczka, uczestniczka finałów mistrzostw Polski, medalistka mistrzostw woj. świętokrzyskiego. Tamtejszy Okręgowy Związek Pływacki poinformował, iż „w nocy z dnia 3 na 4 kwietnia br. zmarła nagle”. Jeszcze kilkadziesiąt godzin przed śmiercią, 2 kwietnia startowała w wyścigu na 100 metrów stylem motylkowym.
Michał Cichy – 45 lat
Trener siatkarek ŁKS Commercecon. Trzy tygodnie przed śmiercią z łódzkim zespołem wywalczył brązowy medal mistrzostw Polski. Przyczyną śmierci szkoleniowca miał być zawał serca. Kilka dni spędził w szpitalu, ale jego życia nie udało się uratować.
Fabricio Navarro – 21 lat
Argentyński piłkarz po jednym z treningów uciął sobie drzemkę i… już się nie obudził. Zawodnik Atletico Tucuman regularnie przechodził wymagane badania lekarskie, które nie wykazywały żadnych nieprawidłowości. Stwierdzono zawał serca.
Julie Le Galliard – 31 lat
Pięściarka, mistrzyni Francji w wadze piórkowej. Choć była po dwóch dawkach covidowej szczepionki, o czym publicznie informowała w mediach społecznościowych, zmarła w wyniku powikłań po covidzie.
Marcos Menaldo – 25 lat
Gwatemalski piłkarz zmarł w tragicznych okolicznościach, doznając ataku serca podczas jednego z treningów w ramach przygotowań do nowego sezonu. Był czołowym zawodnikiem zespołu, który właśnie wygrał drugą ligę i przygotowywał się do gry na najwyższym szczeblu rozgrywkowym.
Viggo Soerensen – 17 lat
Wschodząca gwiazda golfa w Danii. Z niewyjaśnionych przyczyn doznał zawału serca i zapadł w śpiączkę. Po kilku dniach odłączono go od aparatury podtrzymujące życie i stwierdzono zgon.
Mariana Merlo – 27 lat
Brazylijka przygotowywała się do obrony mistrzostwa stanu w kolarstwie górskim. Pewnego dnia nagle poczuła się źle i trafiła do szpitala. Jej życia nie udało się uratować. Po trzech tygodniach podano, że przyczyną śmierci było zapalenie opon mózgowych.
Daniel Stachnik – 29 lat
Piłkarz A-klasowego Zacisza Trześń oraz strażak. Pracował przy układaniu kanalizacji z użyciem koparki. W pewnym momencie stracił przytomność i mimo reanimacji, zmarł.
Katie Meyer – 22 lata
Bramkarz i kapitan drużyny kobiecej piłki nożnej na Uniwersytecie Stanforda. Została znaleziona martwa na terenie kampusu akademickiego. Oficjalnie przekazano, że do jej śmierci nie przyczyniły się osoby trzecie.
Alexandros Lampis – 21 lat
Grecki piłkarz doznał zatrzymania akcji serca podczas ligowego meczu. Być może jego życie udałoby się uratować, gdyby nie fatalne zabezpieczenie spotkania. Gdy bez kontaktu z przeciwnikiem upadł na boisko, lekarze najpierw kilka minut szukali defibrylatora, którego nie było we wskazanym miejscu. A karetka, która powinna być na stadionie, przyjechała dopiero po około 20 minutach.
Musa Yamak – 38 lat
Niemiecko-turecki bokser doznał zawału serca w trakcie walki bokserskiej. Gdy gong dawał znać o rozpoczęciu trzeciej rundy nagle, bez kontaktu z rywalem, upadł na ringu. Pomimo natychmiastowej pomocy medycznej jego życia nie udało się uratować.
Dariusz Zwoliński – 51 lat
Sędzia boksu zawodowego w Polsce. W ciągu swojej aktywności zawodowej brał udział w przeszło 200 zawodowych pojedynkach bokserskich. Pracował m.in. jako sędzia ringowy oraz punktowy. Przygotowywał się do kolejnej gali bokserskiej spod znaku Polsatu. Zmarł dzień przed galą na zawał.
Żora Korolyov – 34 lata
Znany trener z programu „Taniec z gwiazdami” odszedł nagle i niespodziewanie. Według doniesień „Super Expressu”, przyczyną śmierci tancerza było zapalenie mięśnia sercowego. „Był dziś bardzo zabiegany, miał iść na trening. Zasłabł w domu, gdzie znalazła go jego ukochana. Wezwano karetkę, jednak mimo reanimacji zmarł” – ujawniła ponoć informatorka gazety.
Wielokrotny medalista mistrzostw Polski w pływaniu, uczestnik Igrzysk Olimpijskich. O jego nagłej śmierci poinformował Polski Związek Pływacki. Przyczyny zgonu do dziś nie podano.
Aryna Biktimirowa – 19 lat
Mistrzyni Europy w taekwondo. Podczas pobytu w domu rodzinnym z niewyjaśnionych przyczyn straciła przytomność. Akcja reanimacyjna nie pomogła. – Nie możemy zrozumieć, co mogło się stać z jej zdrowiem. Aryna nie miała żadnych przewlekłych chorób. Przed każdymi zawodami sportowcy są badani. To, co się stało, jest dla nas szokujące – mówił trener Daniel Gorbunow na łamach kp.ru.
Mateusz Łazowski – 35 lat
Zawodnik MMA, który w Tatrach przygotowywał się do kolejnej walki. W drodze na Hińczową Przełęcz w rejonie Galerii Cubryńskich doszło do tragedii.
Georgia Solanaki – 22 lata
Lekkoatletka w trakcie treningu nagle upadła nie bieżnię. Interweniowały służby medyczne, następnie trafiła do szpitala, gdzie stwierdzono jej zgon. U 22-latki nastąpił atak serca.
Aleksandr Kozłow – 29 lat
Jako nastolatek uchodził za jeden z największych talentów rosyjskiej piłki. Grał w Spartaku Moskwa i w młodzieżowych reprezentacjach Sbornej. Ostatecznie wielkiej kariery nie zrobił, ale pozostał przy piłce i grał na poziomie amatorskim. Po jednym z treningów nagle zasłabł. Jego życia nie udało się uratować. Wiadomo, że piłkarz doznał zakrzepu, który w efekcie doprowadził do jego śmierci. Nie ustalono jednak, co było przyczyną zakrzepu.
Hugo Maradona – 52 lata
Młodszy brat słynnego Diego Maradony. Grał we Włoszech (Napoli, Ascoli), Austrii (Rapid Wiedeń), Hiszpanii (Rayo Vallecano), Argentynie i Japonii. Po zakończeniu kariery pracował jako trener w amatorskich klubach. Przyczyną śmierci był atak serca. A dokładniej – poważny obrzęk płuc prowadzący do zaostrzenia przewlekłej niewydolności serca i w konsekwencji zatrzymanie jego akcji.
Marin Cacić – 23 lata
Chorwacki piłkarz dostał ataku serca podczas treningu drużyny NK Nehaj Sinj. Trafił do szpitala, został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Po trzech dniach stwierdzono zgon.
Munther Al-Harassi – 30 lat
Zawodnik drużyny Jama Al-Ahly w Omanie nagle stracił przytomność na boisku. Krótko później zmarł. Według omańskiej agencji prasowej przyczyną śmierci piłkarza był zawał serca.
Jaylon Ferguson – 26 lat
Zawodnik futbolu amerykańskiego. Przez trzy sezony reprezentował drużynę NFL Baltimore Ravens. Został znaleziony martwy w swoim domu. Po kilku dniach amerykańskie media podały, że zmarł w wyniku przedawkowania silnych leków przeciwbólowych i kokainy.
Caleb Swanigan – 25 lat
Wyróżniający się koszykarz lig akademickich, wybrany w 2017 roku z 26. numerem w pierwszej rundzie draftu NBA przez Portland Trail Blazers. Ponadto grał także w Sacramento Kings. Według komunikatu przekazanego mediom 25-letni sportowiec zmarł z „przyczyn naturalnych”.
Zoran Sretenović – 57 lat
Znakomity serbski koszykarz, dwukrotny mistrz Europy z reprezentacją Jugosławii, trzykrotny triumfator Euroligi – najważniejszych europejskich klubowych rozgrywek. Pod koniec kariery grał w Polsce, a potem trenował zespoły ekstraklasy ze Starogardu Gdańskiego, Koszalina i Ostrowa Wlkp. Zmarł na zawał serca.
Javier Cardoso – 42 lata
Zawodnik rugby rozgrywał swój ostatni oficjalny mecz w karierze. W ostatnich minutach spotkania nagle stracił przytomność. Niestety nie udało się go uratować. Argentyńczyk zmarł w szpitalu.
Andrzej Magowski – 56 lat
Piłkarz m.in. Polonii Bydgoszcz, Elany Toruń, Olimpii i Warty Poznań oraz klubów niemieckich w niższych ligach. Po zakończeniu kariery pracował jako trener. „Szok i niedowierzanie towarzyszą nam po informacji, która dotarła do nas piątkowego popołudnia (20.10.2022r. – red.). W wieku 56 lat odszedł od nas nagle Andrzej Magowski – Wiceprezes K-PZPN ds. Szkoleniowych, Trener Koordynator i Przewodniczący Wydziału Szkolenia.
Szymon Kondycki – 23 lata
Bramkarz Łużyczanki Lipinki Łużyckie. „Jeszcze wczoraj walczyliśmy razem na boisku, dziś już cię z nami nie ma… Z głębokim żalem i smutkiem przyjęliśmy wiadomość o nagłej śmierci zawodnika naszej drużyny Szymona Kondyckiego” – wystosował komunikat jego klub. Wg portalu zary.naszemiasto.pl 23-latek zmarł z powodu „nagłego zatrzymania krążenia”.
Michał Kapias – 22 lata
Utalentowany pływak, który sięgał po medale mistrzostw województwa śląskiego oraz na arenie ogólnopolskiej, był powoływany do kadry narodowej. Przyczyny zgonu nie ujawniono.
==============================
DIED SUDDENLY (Zmarł Nagle) OFFICIAL TRAILER – Streaming November 21st 2022
Jan Paweł II w 1983 roku potwierdził zmiany w kodeksie, a tym samym przyjął do Kościoła masonów. Zwłaszcza we Włoszech jest ich dużo. Zniesienie ekskomuniki kościelnej było przestępstwem nie tylko przeciwko Kościołowi, ale także przeciwko samym masonom. Jan Paweł II w ten sposób zablokował im drogę do prawdziwej pokuty, czyli wiecznego zbawienia. Wielu masonów żyje w złudzeniu, że mogą teraz uważać się za katolików, mimo to, że swoje dusze podczas wstępnej masonskiej inicjacji zaprzedali diabłu. W rezultacie należy im również odmówić pochówku katolickiego. Dziś masoni już kontrolują Watykan głównie przez swojego powiernika, pseudopapieża Francisa Bergoglio.
Jeśli któryś z masonów chce ratować swoją duszę i nie chce iść do piekła, czyli do wiecznego cierpienia, które nigdy się nie kończy, musi prawdziwie pokutować, a zatem musi wiedzieć, że decyzja Jana Pawła II jest nieważna. W godzinie śmierci i przed sądem Bożym nie pomoże mu odwoływanie się na ten fałszywy dokument.
Masońska organizacja wymaga od swoich członków poszczególnych stopni inicjacji. W pewnym stopniu musi już wyraźnie wyrzec się Chrystusa i poświęcić się diabłu. Dlatego wszystkich masonów nadal dotyczy kara ekskomuniki latae sententiae. Jednocześnie sprowadzili na siebie Bożą anatemę, czyli wykluczenie z Mistycznego Ciała Chrystusa. Boża anatema (Ga 1:8-9) spada za głoszenie lub przyjmowanie innej ewangelii niż tą, którą głosił Chrystus i posłał głosić apostołów.
Antyewangelia masonów zaprzecza zbawczej wierze w jej istocie, a jednocześnie zaprzecza podstawom zasad moralnych i przykazań Bożych. Nie jest możliwe zjednoczenie drogi, prowadzącej do wiecznej zagłady, z drogą Chrystusowej Ewangelii, która prowadzi do życia wiecznego. To absolutny nonsens. Ta organizacja czci i służy innemu bogu, a w rzeczywistości diabłu.
Każdy z jej członków, jeśli nie będę w porę pokutować i umrze w zatwardziałości, będzie wiecznie potępiony. To stwierdzenie opiera się na samej istocie Ewangelii. Z tego słowa w godzinie śmierci będzie sądzony każdy ochrzczony i nieochrzczony mason. Jezus do każdego z nich teraz wypowiada swoje wiecznie ważne słowo: „Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy zginiecie” (Łk 13,3).
Przez to, że Jan Paweł II zdjął ekskomunikę na masonów, popełnił rażącą zbrodnię przeciwko istocie Ewangelii. Powszechnie wiadomo, że każdy mason przy wstąpieniu do tej organizacji pozwoli położyć na szyję miecz. Symbolizuje to, że za wierność antyboskiej nauce i programowi jest gotów stracić sumienie, zaprzeczyć zdrowym zasadom rozumu, a nawet poświęcić swoje życie. Jeśli nie dotrzyma obietnicy, wie, że ta organizacja zajmie się jego moralną lub fizyczną likwidacją.
Przyłożenie miecza do szyi – to gest związany z przysięgą. Podczas niej każdy mason sam siebie przeklina za możliwą zdradę przysięgi. Jest to gest antychrztu, czyli publiczne wyrzeczenie się jedynego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Można to porównać do antychrztu cesarza Juliana Apostaty (IV wiek), który kazał wylać na siebie krew byka. Droga powrotna nie jest łatwa, nawet jeśli dana osoba w momencie składania przysięgi nie była w pełni świadoma konsekwencji. Jeśli chodzi o pokutę, nie wystarczy tylko słowem wyrzec się ducha i programu tej organizacji, ale należy wykonać odpowiedni anty-gest, w obecności przynajmniej dwóch świadków.
Były mason, który pokutuje, musi liczyć się z tym, że diabeł i jego słudzy będą również usiłować o jego fizyczną śmierć. Musi to potraktować poważnie jako część prawdziwej pokuty, która zapewni mu wieczne zbawienie, czyli życie wieczne i zbawienie od wiecznych mąk w piekle.
Nie mówimy tutaj o wyższych inicjacjach, kiedy mason de facto staje się medium demonów i diabła i nie jest już w stanie, być może z pewnymi wyjątkami, czynić pokutę. Taka osoba jest już żyjącym kandydatem piekła, której celem jest zaciągnąć do niego jak największą liczbę dusz.
Czyli fakt, że Jan Paweł II odwołał ekskomunikę kościelną na masonów poprzez tzw. poprawkę w nowym kodeksie, jest ze strony tego papieża wielką zdradą. W dniu jego tak zwanej beatyfikacji, 1 maja 2011 r., na niego była pośmiertnie ogłoszona Boża anatema za jego zbrodnie przeciwko Ewangelii Chrystusa, a zwłaszcza za jego odstępcze gesty w Asyżu w 1986 r.
A co do masonów: błagamy, zejdźcie z tej drogi, prowadzącej do wiecznej zagłady! Niech każdy z was osobiście uświadomi sobie, że ma nieśmiertelną duszę. My nie chcemy, żeby twoja dusza skończyła w piekle.
Przedsiębiorcy zawieszają lub likwidują działalność. Wielu z nich nie przetrwa tego roku i zimy – twierdzą w „Rzeczpospolitej”.
Pandemia, wojna na Ukrainie i inflacja coraz mocniej uderzają w polską gospodarkę. Kolejni przedsiębiorcy po podwyżkach rachunków za gaz i prąd myślą o zamykaniu biznesu – pisze „Rzeczpospolita”.
– Rzeczywiście, w ostatnim czasie ponad 200 tys. firm zamknęło bądź zawiesiło działalność – potwierdza cytowany przez gazetę Adam Abramowicz, rzecznik małych i średnich przedsiębiorców.
Dziennik dodaje, że o tym, jak trudna jest sytuacja, świadczą też sygnały z biur rachunkowych.
– Biura rozliczają różne branże i jako pierwsze widzą nadciągające kryzysy. To my dostajemy informacje o tym, że przedsiębiorcy rozważają zawieszenie lub zamknięcie swoich działalności. Obecnie widzimy duże zdenerwowanie wśród klientów – mówi „RZ” Julia Dybkowska, wiceprezes Fundacji Wspierania i Rozwoju Biur Rachunkowych i właścicielka biura rachunkowego Clever Tax.
To, że nastroje wśród klientów nie są najlepsze, w rozmowie z gazetą potwierdza też Beata Boruszkowska, prezes Krajowej Izby Biur Rachunkowych i właścicielka biura rachunkowego BEATA z Brodnicy. – Paniki jeszcze nie ma, ale firmy już się zamykają – wskazuje.
Jak czytamy w gazecie, na rosnące rachunki za prąd rząd znalazł „antidotum”. Problem „rozwiązać” ma ustawa wprowadzająca maksymalne ceny energii, także dla sektora małych i średnich przedsiębiorców. Nie trzeba jednak przypominać, jak każdorazowo kończy się socjalizm. Ceny na rynku wynikają z popytu oraz podaży. Są one określane na poziomie, na którym zarówno ktoś jest gotów sprzedać dany towar, jak i ktoś inny jest gotów go kupić. Wprowadzenie ceny maksymalnej przyniesie opłakane skutki.
Złośliwi twierdzą, że to nic innego jak kolejna „jaczejka”, inni wskazują na oficjalny szyld, a na nim czytamy: Centrum Relacji Katolicko-Żydowskich.
Na pewno znajdą się tacy, którzy powiedzą, że Żydzi nie mieli z tym nic wspólnego, bo sekcje dętą i rytmiczną obsadzili urzędujący na KUL moderniści. Pierwsze skrzypce ma grać “nieśmiertelny rabin” Abraham J. Heschel.
Niestety, jak głosi stare porzekadło, ”diabeł tkwi w konfiturach”, i właśnie podobny szczegół przykuł moją uwagę.
Już na wstępie, ks. prof. Mirosław Kalinowski powołując się na Jana Pawła II, oświadczył: „rozpoznajemy w religii judaistycznej naszych starszych braci w wierze”.
Od razu rzuca się w oczy, że rektor KUL nawiązuje w ten sposób do fałszywego cytatu z papieża, który, przypomnijmy, nic takiego nie powiedział. Prawdziwy cytat i jego wykładnia brzmią następująco:
Zaczynając od wykładni…
Obecni żydzi nie są naszymi starszymi braćmi w wierze
przechodzę do prawdziwego cytatu:
Ks. prof. Waldemar Chrostowski, były konsultor Rady Episkopatu Polski ds. Dialogu Religijnego w rozmowie z tygodnikiem “Idziemy” cytuje prawdziwą wypowiedź papieża Jana Pawła II i objaśnia:
„Jesteście naszymi umiłowanymi braćmi i w pewien sposób, można by powiedzieć, naszymi starszymi braćmi”.
W przekładach tego przemówienia wyrzucono słowa „w pewien sposób”, na skutek czego formuła stała się bezwarunkowa. I to jest właśnie ów wielki teologiczny błąd, który oznacza poważne zafałszowanie wypowiedzi papieskiej i wypaczenie samych podstaw teologicznych relacji chrześcijańsko-żydowskich.
Współczesny judaizm, czyli judaizm rabiniczny bądź talmudyczny, jest traktowany przez większość chrześcijan, co gorsza przez wielu teologów chrześcijańskich, jako religia Starego Testamentu. Sądzą oni, że współczesna religia żydowska jest kontynuacją religii biblijnego Izraela. W związku z tym twierdzą, że stanowi proste przedłużenie wiary i pobożności Starego Testamentu, co sprzyja traktowaniu chrześcijaństwa jako swoistej na nim narośli. Tymczasem, o czym doskonale wiedzą Żydzi, a często nie chcą wiedzieć teologowie chrześcijańscy, współczesny judaizm nie jest zwyczajną kontynuacją religii biblijnego Izraela! Na jej glebie wyrosły dwie religie: ta, która uznała Jezusa za Mesjasza, czyli chrześcijaństwo, oraz ta, która tego nie uczyniła i w dużej mierze ukształtowała się w konfrontacji z chrześcijaństwem, czyli judaizm rabiniczny.
Wrócę teraz do wypowiedzi ojców założycieli Centrum Relacji Katolicko-Żydowskich KUL im. Abrahama J. Heschela
Ks. prof. Mirosław Stanisław Wróbel, dyrektor Centrum powiedział, że głównym celem relacji katolicko- żydowskich jest “po pierwsze docieranie do samoświadomości kościoła…”
A ja myślałem, że jedną z podstaw samoświadomości kościoła są słowa Chrystusa: “Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem”. (Mt 28,19-20)
Patron Centrum, rabin Heschel był według dyrektora ks. prof. Mirosława Stanisława Wróbla „promującym duchowość, a z drugiej strony poetą, wybitnym znawcą ludzkiej duszy”
Zastanowiło mnie co to znaczy „z drugiej strony”. 6 lat temu modernistyczny Deon napisał o rabinie, że był duchowym przewodnikiem ludzi różnych wyznań. O skuteczności takiego przewodnictwa z punktu widzenia tradycyjnej nauki Kościoła Katolickiego świadczyłaby duża liczba nawróceń na wiarę katolicką, ale nikt o tym nie pisze…
Stanisław Gądecki, Arcybiskup Metropolita Poznański, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski pisząc z okazji powołania Centrum list, wspomina o deklaracji Nostra aetate.
Chciałbym w tym miejscu podkreślić bardzo ważną rolę Rabina Profesora Abrahama Joshuy Heschela, Patrona Centrum, jaką odegrał podczas obrad Soboru Watykańskiego II i jego istotny wkład w zapisy deklaracji Nostra aetate.
Niech wybitni Patronowie, Rabin Abraham Joshua Heschel i Papież Jan Paweł II będą przewodnikami na tej wspólnej drodze katolicko-żydowskiej.
Ad multos annos! Szalom!
Tyle z listu Przewodniczącego KEP.
Obawiam się, że w tym, jak i w wielu podobnych dziełach umoczył swoje szpony wybitny eklektyk i entuzjasta dialogu z katolicyzmem, prof. Diabelski.
________________________________________________
Nostra Aetate, niezbyt chwalebny dokument II Soboru Watykańskiego – “Deklaracja o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich”. Twórcami tego dzieła byli: Gregory Baum, ówczesny katolicki teolog, mający już za sobą pierwsze kontakty homoseksualne. Stał się w ciągu dwóch następnych dekad zwolennikiem marksistowskiej teologii wyzwolenia, a także osobą czerpiącą inspirację dla swoich poglądów z dzieł socjologów z obszaru oddziaływania Szkoły Frankfurckiej. W 1986 r. zaatakował encyklikę Pawła VI. – Humanae Vitae. Na ostateczny kształt dokumentu mieli także wpływ członkowie środowisk żydowskich, w tym żydowskiej masonerii – B’nai B’rith, z którymi konsultował się kard. Bea.
Pewien mój kolega zwykł mawiać: „kocham zwierzątka w ZOO, góry na obrazku i dzieci gdy śpią”. Przypominam sobie zawsze jego słowa gdy mam do czynienia z niezrozumiałym dla mnie fenomenem, który nazywam „życiem przez szybkę”. Wiele lat temu przed Pałacem Kultury w Warszawie ustawiono symulator zjazdu narciarskiego. Widziałam tę maszynerię tylko z daleka natomiast swoją opinię opieram na opowiadaniach uczniów, którzy korzystali z tej wątpliwej rozrywki. Otóż człowiek zamknięty w zupełnie bezpiecznej, podrygującej kabinie odczuwa jej drgania jak zjazd po muldach, czuje prąd powietrza na twarzy i słyszy świst wiatru, a przed oczami przepływają mu górskie widoki. Czyli za niewielką opłatą przeżywa emocje związane ze zjazdem narciarskim nie ryzykując złamania nogi, bez konieczności podchodzenia po stromym stoku albo marznięcia w kolejce do wyciągu, bez opłacania skipassów i noclegów. W każdej chwili może tę zabawę przerwać i iść na kawę albo do domu. Szuka przyjemności bez wysiłku.
Jeszcze bardziej dziwaczne było dla mnie zachowanie młodych ludzi w słynnej dzielnicy St. Pauli w Hamburgu. Był piękny słoneczny, jesienny dzień. Po ulicach spacerowały ładne dziewczyny i machając torebkami wyraźnie czekały na zaczepkę. Tymczasem do każdego okienka jednego z licznych fotoplastykonów w których prezentowano erotyczne filmiki dosłownie przyklejał się jakiś młody chłopiec ze wzrokiem kurczowo wbitym w szybkę. „ Przecież to przystojni chłopcy, nic im nie brakuje, dlaczego nie zaczepią jakiejś dziewczyny?”- zapytałam zdumiona. Znajomy, który oprowadzał mnie po Hamburgu wytłumaczył to prosto. „Poderwanie dziewczyny wymaga wysiłku, związane jest z kosztami i niesie pewne ryzyko. A tu masz czyste emocje bez kłopotów i zobowiązań”.
Wydaje mi się, że chęć doznawania emocji bez wysiłku i zobowiązań jest podstawową przyczyną epidemii uzależnień ludzi, a w szczególności młodzieży, od komputerów i telefonów pełniących rolę komputerów. Do Internetu młody człowiek zagląda co chwilę – gdy chce się dowiedzieć jak wygląda wyżeł weimarski, jakie wino podaje się do krewetek i jak rozwiązać zadanie z matematyki. Komputer, a coraz częściej telefon, stają się jego mentorami, jedynymi przyjaciółmi i jedynym kontaktem ze światem. Przez telefon nie wychodząc z domu opłaca rachunki i załatwia sprawunki. Realizuje się ponura fantazja Lema na temat ludzkości. Jak pamiętam ludzie przyszłości miały to być pokraczne tołuby funkcjonujące jako terminale urządzeń zaspakajających ich wszelkie potrzeby życiowe. Młodzi ludzie z radością przyjmują udogodnienia wynikające z rozwoju informatyki takie choćby jak płacenie zegarkiem . To wygodnictwo, choć może prowadzić do groźnych w skutkach zjawisk społecznych i politycznych, jest jednak mniej istotne jako przyczyna uzależnienia od Internetu niż potrzeba imitowania realnego życia, potrzeba przeżywania emocji bez wysiłku i bez zobowiązań czyli- jak to ktoś brutalnie sformułował -chęć lizania lodów przez szybkę. Zamiast pójść na spacer czy do kina z dziewczyną młody człowiek woli przez całe godziny czatować z nią przez komputer. Nie przeszkadza mu możliwość, że dziewczyna przysłała mu zamiast swego zdjęcie jakiejś modelki albo, że rzekoma dziewczyna jest faktycznie obleśnym staruchem. Wirtualnie wyznaje miłość, kultywuje uczucia i również wirtualnie zrywa znajomość. Nie odczuwa potrzeby spotkania z wybranką w realu, wręcz przeciwnie nie chce tego spotkania. Po pierwsze wymagałoby ono pewnego wysiłku, choćby wyjścia z domu, poza tym niesie niebezpieczeństwo bolesnego rozczarowania. Jeżeli wirtualnie można uprawiać narciarstwo i wspinaczkę -to po co jeździć w góry?. Jeżeli wirtualnie można się przyjaźnić, kochać a nawet uprawiać seks -to po co wychodzić z domu?
Istnieją jednak zjawiska bardziej groźne wirtualnie niż realnie. Na przykład ulubiona zabawa nastolatek w wykluczanie i ostracyzm, do której zamiast wąskiej grupy znajomych może dołączyć cała internetowa społeczność czyli wiele ludzi. Wyśmianie czy znieważenie w Internecie młodej osoby to koniec jej świata. Może doprowadzić ją nawet do samobójstwa.
Zdalne nauczanie związane z prawdziwą czy fałszywą pandemią pogłębiło uzależnienie dzieci i młodzieży od Internetu i ich izolację społeczną. Spędzanie całych godzin przed ekranem komputera zostało usankcjonowane. Zaniepokojeni rodzice przegrali z ustawodawcą. Efektem zdalnego nauczania stała się epidemia nerwic i zaburzeń psychicznych u dzieci. Okazało się, że brakuje dziecięcych lekarzy psychiatrów i szpitalnych oddziałów psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży. Podjęto więc budowę nowych szpitali z tym przeznaczeniem lecz braku lekarzy o tej specjalności tak ławo nie da się usunąć.
Jak wiadomo amerykańskie towarzystwo psychiatryczne nie umieściło jak dotąd uzależnienia od telefonu na liście zaburzeń psychicznych, na której znajdują się uzależnienia od narkotyków czy od hazardu. Tymczasem jak twierdzą specjaliści te zaburzenia są porównywalne. Wyjaśnieniem jest presja właścicieli takich portali jak facebook. Nie ukrywają oni, że celem ich firmy było skrajne uzależnienie ludzi od jej produktów, a nad kolejnymi sposobami uzależnienia klientów pracują tysiące inżynierów. Są to choćby liczne aplikacje, kolory ikonek, funkcje telefonu. Korzystają przy tym z eksperymentów Skinnera, który badał uzależnienie gołębi od nagrody otrzymywanej za określone zachowania w klatce. Okazało się, że uzależnienie jest głębsze gdy nagroda pojawia się nie za każdym razem co tłumaczy się strategią dozowania dopaminy. Skłania to ptaki do kompulsywnego dziobania w określone okienko. Osoby uzależnione na przykład od liczenia tak zwanych lików uzależniają się tym głębiej gdy ikonka pojawia się nie za każdym razem.
Jak wykazują badania co trzeci dorosły sprawdza co chwila telefon, nawet w nocy, a nastolatek spędza w telefonie przeciętnie !8 godzin tygodniowo. Wykluczenie z jakiegoś forum dziecko traktuje jak wyrok śmierci, bo telefon to całe jego życie.
Niemiecki minister finansów Christian Lindner ponowił swój apel o zniesienie zakazu eksploatacji gazu ze skał łupkowych metodą szczelinowania – podaje stacja Tagesschau. Szczelinowanie hydrauliczne to podstawowa metoda eksploatacji gazu ze skał łupkowych. Polega ona „na zatłaczaniu do skał łupkowych wody z domieszkami substancji chemicznych lub innego medium (np. dwutlenek węgla) pod znacznym ciśnieniem”.
Media zwracają uwagę, że dzięki szczelinowaniu, przez kilkadziesiąt lat w Niemczech możliwa byłaby produkcja 20 miliardów metrów sześciennych gazu ziemnego rocznie, co odpowiadałoby połowie obecnych dostaw gazu ziemnego z Rosji. Dzięki temu Niemcy bardziej uniezależniłyby się od importu.
Jednak krytycy szczelinowania twierdzą, że ta metoda pozyskiwania gazu jest szkodliwa dla środowiska, bo używa się w niej środków chemicznych. Podobnie problem dostrzega również niemiecki minister gospodarki Robert Habeck. Polityk kategorycznie sprzeciwia się możliwości szczelinowania mimo tego, iż mówi, że chce niezależności energetycznej od Rosji. Według niego istnieją przeszkody natury prawnej.
Przeciwnego zdania jest niemiecki minister finansów Christian Lindner. Polityk ponownie wezwał do tego, by zniesiono zakaz wydobywania gazu metodą szczelinowania.
– Mamy w Niemczech znaczne złoża gazu, które mogą być wydobywane bez zagrożenia dla wody pitnej – powiedział lider FDP (Wolnej Partii Demokratycznej). Jego zdaniem zaniechanie wydobycia gazu tą metodą „raczej nie byłoby odpowiedzialne z powodu zobowiązań ideologicznych”. Dodał, że „przyjazne dla środowiska szczelinowanie jest możliwe w kilku miejscach w Niemczech”.
„Widziałam miejsce ciemne, straszne i przepaść ognistą, a nad nią duszę, jakoby obleczoną ciałem… Straszne płomienie z głębiny wznosiły się ku niej i paliły ją z taką mocą, że pory jej ciała zdawały się być otwartymi żyłami, z których tryskał ogień… I słyszałam duszę wołającą pięć razy: Biada!… Biada mi, żem tak mało kochała Pana Boga, chociaż łaskami Jego hojnie obdarzona byłam!… Biada mi! żem się nie bała sprawiedliwości Jego! Biada mi! żem szukała haniebnych rozkoszy ciała! Biada mi! żem pragnęła bogactwa, zaszczytów i chwały! Biada mi! żem słuchała ciebie Szatanie, któryś prowadził mnie do złego. –Natenczas anioł rzekł do mnie: Przepaść ta jest piekłem, kto w nią wejdzie, nigdy Boga nie ogląda. Nad tą przepaścią jest miejsce największych mąk czyśćcowych. – Dusza, którą widzisz, cierpi upalenie ognia pożerającego… zasmucona jest ciemnością… wielce poniżona i zawstydzona i przerażona jest widokiem szatanów – a jednak w tych wszystkich mękach jest pocieszona wspomnieniem swoich dobrych uczynków. – Jest drugie miejsce oczyszczenia, gdzie męki są mniejsze. Dusze tam pozostające, podobne są do słabych, powoli odzyskujących siły i piękność. – Nareszcie jest trzecie miejsce, wyższe nad tym, czyściec duchowy, gdzie dusze cierpią tylko straszną mękę tęsknoty za Bogiem”. (O czyśćcu i duszach czyśćcowych, [w:] „Głosy Katolickie”, 1901. s. 8-9)
Objawienie w Zamora
„W klasztorze dominikańskim, w Hiszpanii, pokazał się jednemu z Ojców Dominikanów przyjaciel jego, zakonnik św. Franciszka, cały ogniem gorejący, mówiąc mu: „że jest zbawiony z miłosierdzia Bożego, lecz cierpi wiele w czyśćcu za mnóstwo drobnych uchybień, za które nie żałował za życia. Nic na świecie, dodał, nie może ci dać pojęcia tej strasznej męki!” I wtedy położył na stole rękę i natychmiast głęboki znak został wypalony jakby od żelaza rozpalonego. Stół ten zachowano na pamiątkę i dotąd go pokazują”. (O czyśćcu i duszach…, s. 9)
Widzenie o. Hipolita Scealvo
„W życiu świątobliwego o. Hipolita Scealvo, z zakonu OO. Kapucynów, czytamy, że miał wielkie nabożeństwo za dusze czyśćcowe i między innymi co dzień o świcie odmawiał officium za zmarłych. Gdy tak dnia jednego modlił się w chórze za dusze jednego z nowicjuszy, tej nocy zmarłego, ten objawił mu się w jaskrawych ognistych płomieniach, i mówił mu, że z polecenia Bożego przychodzi wyznać swoją winę i prosić o pokutę, którą o. Scealvo, jako przełożony jego, ma mu naznaczyć. O. Scealvo bez namysłu wyznaczył mu pokutę do prymy, tj. do pierwszej modlitwy, którą bracia zakonni rano w chórze odmawiają. – Na to słyszy głos tej duszy czyśćcowej: „O serce bez litości, o ojcze bez miłosierdzia nad cierpiącym synem. Czyż można taką dać pokutę za małą winę? Czyliż nie wiesz, jak straszne są męki ognia czyśćcowego? O pokuto bez miłosierdzia!” – Ojciec Scealvo struchlał cały!… Wpadł na pomysł… i w tej chwili biegnie do dzwonka i zwołuje zakonników do kościoła, opowiada im swoje widzenie, i każe zaraz odmawiać prymę… Przez 20 lat, które żył, nie mógł zapomnieć tego zdarzenia, i często je w swoich kazaniach opowiadał”. (O czyśćcu i duszach…, s. 9-10)
O zjawieniu się Anny Potockiej
W klasztorze PP Benedyktynek w Przemyślu ukazywała się po kilkakroć razy jednej zakonnicy dusza Anny Potockiej, żony Salezego Potockiego z Krystynopola. – Ostatnią razą w obecności komisji Biskupiej (…) i na dowód prawdy wypaliła jej na ręce ogniem krzyż. (…) Obszerny opis tego wraz z aktami komisji Biskupiej czytałem w kronice OO. Bazylianów w Krystynopolu, gdzie ciało Potockiej spoczywa”. (O czyśćcu i duszach…, s. 10-11)
Pokutujący Benedyktyn
„W opactwie OO. Benedyktynów w Latrobe, w Ameryce, ukazywał się od 18 września r. 1859 jeden zmarły Benedyktyn przez 2 miesiące, i powiedział w obecności drugiego jeszcze brata, że od 77 lat cierpi w czyśćcu za to, że nie odprawił siedmiu Mszy obowiązkowych, i prosił o tychże odprawienie. X. Opat Wimmer ogłosił to w gazetach”. (O czyśćcu i duszach…, s. 11)
Objawienie się hr. Łosiowej
„W Brzuchowicach koło Przemyślan, pokazała się dusza 19 lipca 1750 roku w jasny dzień Heleny z Cetnerów hr. Łosiowej, zmarłej 26 maja tegoż roku, prosząc o ratunek i na dowód prawdy wypaliła ślad ręki na stole. Syn jej hr. Józef Łoś dał ten stół z obszernym opisem na marmurowej tablicy do kościoła parafialnego w Przemyślanach, gdzie do dziś dnia się znajduje”. (O czyśćcu i duszach…, s. 10)
Objawienie się Teresy Giotti
„Roku 1859 w klasztorze PP. Franciszkanek we Foligno, koło Asyżu, ukazała się dusza zmarłej zakonnicy Teresy Giotti, następczyni swej na urzędzie, Annie Felicji – cała w ogniu, i wypaliła, na dowód prawdy, na drzwiach ślad swej ręki. Powiedziała, że straszne męki cierpi i że skazana jest na 40 lat czyśćca za niektóre drobne wykroczenia przeciw ubóstwu zakonnemu, i za to, że nie równym sercem kochała swe siostry zakonne. Powiedziała, że przychodzi z polecenia miłosierdzia Boskiego prosić o pomoc i ratunek. Po kilku dniach, gdy wiele modlitw i uczynków pokutnych, zwłaszcza Mszy św. za nią ofiarowano, pokazała się ponownie – dziękując za pomoc i oświadczając, że jest z czyśćca wybawioną i że idzie do nieba. Z polecenia ks. Biskupa z Foligno i zarządu miasta otworzono jej grób, wyjęto ciało z grobu i przyłożono rękę zmarłej do wypalonego śladu w drzwiach i przekazano, że ślad wypalony najzupełniej odpowiadał drobnej ręce zmarłej zakonnicy. Drzwi z wypalonym śladem zachowują się po dziś dzień w kościele. X. Biskup Segur widział na własne oczy te drzwi i ślad ręki w nich wypalony i opisał to zdarzenie obszernie w swym dziełku: »Jest piekło«”. (O czyśćcu i duszach…, s. 11-12)
Zjawienie się Antoniego Korso
Świątobliwy brat Korso, zakonu św. Franciszka, którego dla jego świątobliwego życia nazywano powszechnie aniołem ziemskim, po śmierci nie poszedł prosto do nieba, ale za pozwoleniem Bożym okazał się infirmarzowi klasztornemu bardzo smutny. Ten ochłonąwszy ze strachu – zawołał: „Cóż to? brat Antoni w czyśćcu? Mniemałem, żeś już w chwale niebieskiej?… I cóż cierpisz?…”.
– Ach, odpowie tenże, cierpię straszną mękę tęsknoty za Bogiem, bo jeszcze do oglądania Jego nie jestem przypuszczony. I choćbym cierpiał wszystkie cielesne katusze piekła znośniejszym by mi były, niźli ten ogień, który mnie pali i dręczy…
– Jest to srogi głód, niszczące pragnienie, od którego dusza usycha i kona, i skonać nie może. Nikt ze śmiertelnych tej strasznej męczarni pojąć nie zdoła. Módl się za mną i poleć mnie modlitwom wszystkich braci. Dopomóżcie mi do połączenia się z Bogiem! Dajcież mi Boga!… Ach! dajcie mi Boga mego!” (O czyśćcu i duszach…, s. 24-25)
Pokutująca Francuska
„W pewnym klasztorze we Francji, r. 1863, jedna z zakonnic wychodząc z celi, ujrzała wielką światłość i usłyszała, że ktoś ją woła po imieniu. Bardzo strwożona zrazu nic nie odpowiedziała – potem widząc przed sobą postać ludzką – więcej ośmielona, zapytała się zjawiska, kto jest i czego potrzebuje. – „Jestem siostrą twoją Zofią… pamiętasz, jak ci wczoraj mówiono, żeś podobna do siostry Zofii, zmarłej 7 lat, a tyś mnie w duchu prosiła o przyczynę za sobą, jeżeli jestem w niebie, a jeślim zatrzymana w czyśćcu, ofiarowałaś za mnie odpusty następnego dnia. Za ten czyn miłości P. Bóg pozwala mi prosić cię o wsparcie, którego bardzo potrzebuję. Ach! módl się za mnie i proś przełożonej, żeby mnie zaleciła modłom zgromadzenia, abym co prędzej Boga oglądać mogła”. – Po kilku dniach zakonnica ta słyszy znów wołanie – i widzi światłość dokoła, a dusza znów prosiła o pomoc: aby ze swej tęsknicy zwolnioną była, dodając, że wprawdzie odprawiono za nią wszystko, co reguła zakonna na siostry zmarłe naznacza, ale teraz nikt już na nią nie pamięta. – „Jeśli uczynicie mi miłosierdzie, przez całą wieczność będę wam wdzięczna”. Odprawiono więc za nią różne modlitwy i ofiarowano wiele Mszy św. i Komunii św. Od tego czasu zakonnica ta siostrę Zofię, jakby we mgle ustawicznie widziała przy sobie. Im więcej się modlono, tym zjawisko stawało się jaśniejszym i wyraźniejszym. – Trzy inne zakonnice widziały również tę duszę przed jej ostatecznym wybawieniem. Nareszcie po kilku tygodniach, ukazała się ostatni raz jaśniejąca blaskiem chwały – jako idąca już do nieba”. (O czyśćcu i duszach…, s. 25-26)
Wizja św. Gertrudy
„Świętej Gertrudzie pokazała się po śmierci dusza jednej bardzo (…) świątobliwej zakonnicy, mówiąc, że jest zatrzymana w czyśćcu za to, że w ostatniej chorobie zbytnich ulg i pociech szukała”. (O czyśćcu i duszach…, s. 30)
Objawienie bł. Weroniki
„U Bollandystów czytamy w życiu bł. Weroniki, iż miała od Boga objawione straszne męki czyśćcowe dusz zakonnych za małe nieposłuszeństwa, za niedbalstwa w odprawianiu ćwiczeń duchowych, za lekkie szemranie itd. Po tym widzeniu, cała smutkiem zdjęta i wielką boleścią i przerażeniem, poczęła wołać płaczliwym głosem: „Ach! ach! co za straszne męki dziś widziałam, co za straszne katusze!” To mówiąc popadła w wielką gorączkę i na dowód prawdy na całym jej ciele pokazały się znaki, wielkości dłoni, jakby płomienie ogniste”. (O czyśćcu i duszach…, s. 30-31)
Zjawienie się br. Konstantyna
„Brat Konstantyn, zakonu OO. Kapucynów, mąż świętości życia i słynący cudami za życia i po śmierci, pokazał się w kilka dni po swej śmierci jednemu z kapłanów tegoż zakonu. A gdy od niego zapytany o drugim życiu, odpowiedział: „Ach! bracie, jak straszne są sądy Pańskie! Całkiem różne od sądów ludzkich i mniemań! Co się żyjącym zdawało cnotą, od Pana Boga, który wszystko sprawiedliwie mierzy – często osądzone jest jako za występek! Ja wprawdzie z miłosierdzia Boskiego dostąpiłem zbawienia, ale 3 dni byłem w czyśćcu, które mi się zdawały, prawdę ci mówię – jakby 3 tysiące lat – a to za niektóre błędy, których za życia anim za wykroczenie uważał”. (O czyśćcu i duszach…, s. 32-33)
O niezwykłym przeżyciu księcia Lubomirskiego
„Książę Lubomirski, jak sam o tym opowiadał, napisał książkę przeciw nieśmiertelności duszy i miał ją już oddać do druku… gdy przechadzając się po swym ogrodzie, spotkał łzami zalaną wieśniaczkę, która do nóg mu się rzuciła i ze łzami go prosiła o jałmużnę na pogrzeb i na Mszę św. za duszę swego męża, dopiero co zmarłego – dodając, że on może w czyśćcu ratunku potrzebuje – a ona biedna nie może ani jednej Mszy św. zamówić. – Książę, choć w nieśmiertelność duszy nie wierzył – ale jakoś zmiękł – i od niechcenia dał jej sztukę złota…
W 5 dni potem, gdy książę w swym pokoju odczytywał swój bezbożny rękopis, ujrzał przed sobą stojącego wieśniaka, który mu rzekł: –„Przychodzę ci, książę, podziękować za twą jałmużnę. Jestem mężem tej ubogiej kobiety, która cię przed kilkoma dniami prosiła o jałmużnę na Mszę św. za mą duszę… Uczyniłeś jej i mnie miłosierdzie, Pan Bóg pozwolił mi przyjść ci podziękować”. To rzekłszy znikł – a książę do głębi przerażony i przejęty – nawrócił się i swój rękopis spalił i odtąd był przykładem cnót chrześcijańskich i uczynków miłosierdzia”. (O czyśćcu i duszach…, s. 43)
* * *
Z różnych autorów zebrał, ale też i własnym piórem opisał
ANDRZEJ SARWA
OPOWIEŚCI CZYŚĆCOWE
czyli opowieści prawdziwe o objawianiu się dusz czyśćcowych (11)
Książka niniejsza jest dostępna w wersjach papierowej:
W Seulu, gdzie w wyniku wybuchu paniki zginęły co najmniej153 osoby.
Poprzednio informowano o 151 zabitych i 82 rannych. Agencja Yonhap zwróciła uwagę, że bilans ofiar śmiertelnych może jeszcze wzrosnąć, ponieważ 19 osób odniosło poważne obrażenia. Według najnowszych informacji straży pożarnej wśród zabitych jest 22 obcokrajowców. [Głównie dziewczyny 20-30 lat. MD]
„Tragiczne wydarzenia w Seulu głęboko nami wstrząsnęły”
„Rozpaczamy wraz z mieszkańcami Republiki Korei i przekazujemy najlepsze życzenia szybkiego powrotu do zdrowia tym, którzy zostali ranni. (…) Stany Zjednoczone są z Republiką Korei w tym tragicznym czasie” – napisał Biden
[ i podobne dyrdymały od innych „przywódców”. MD]
Skakanie ku czci demonów w Seulu
Do zdarzeń doszło w nocy z soboty na niedzielę 29-30 X] w stromej, wąskiej uliczce w imprezowej dzielnicy Itaewon, gdzie dziesiątki tysięcy ludzi bawiły się z okazji Halloween. Wybuchła panika, ludzie zaczęli się nawzajem tratować, a wielu się udusiło.
[Świadkowie relacjonują, że „zabawa dla demonów’ nie została przez tę panikę przerwana, dalej skakali o metry od trupów… md]
Ruszyła likwidacja, ale po pół roku ceny węgla wzrosły i rosły nadal, ale już nikt nie pomyślał, że może warto przemyśleć decyzję o zamknięciu Krupińskiego. Co więcej, proces likwidacji kopalni przyspieszył wtedy na skalę niespotykaną w naszym górnictwie. W wielu kopalniach, które dawno skończyły wydobycie do dziś istnieją obiekty powierzchniowe. Krupińskiego zaorano w ekspresowym tempie, w dwa lata, wydając na to miliard złotych – mówi Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki, ekspert górniczy.
Śląski węgiel jest słabej jakości? Co pan opowiada? Mamy węgiel najlepszej jakości w Europie: bardzo niska siarka, popiół…
Nie ja. Jarosław Kaczyński w Radomiu. „Węgiel ze Śląska na ogół jest średniej jakości, często nawet słabszej”. Ktoś źle poinformował pana prezesa. Zastrzeżenia wobec jakości węgla ze Śląska to jakaś absurdalna fikcja. Wystarczy porównać z surowcem, który przychodzi do nas z importu: z płytkich złóż, fedrowanych spychaczami, gdzie węgiel jest słabo uwęglony, występuje wysokie zasiarczenie i zapopielenie. To naprawdę trzeba wyjaśniać? Ale ze słów Kaczyńskiego wynikają też słuszne wnioski.
Na przykład? Państwo nie powinno inwestować w wydobycie węgla. Niech państwo się zajmie kwestiami ekonomicznymi, a nie techniczno-geologicznymi. Zamiast sprowadzać węgiel z drugiego końca świata, pozwólmy wydobywać go w Polsce inwestorom zagranicznym. Będzie taniej, zaręczam. I węgiel będzie lepszej jakości niż ten importowany.
Jaki zagraniczny inwestor, jak tu chodzi – przypominam panu – o „bezpieczeństwo energetyczne”. Proszę pomyśleć, co jest groźniejsze: zagraniczny dostawca węgla czy zagraniczny producent węgla, który ten węgiel zostawia w Polsce? Możliwości mamy trzy: importować, budować własne kopalnie albo pozwolić innym pod takim właśnie warunkiem: że wyfedrowany węgiel zostanie u nas. Trzecia opcja nie wymaga żadnych pieniędzy, jedynie zgody. Inwestycje w górnictwie mają tę zaletę, że nie da się ich wywieźć zagranicę. Najlepszy dowód jest taki, że ponad połowa kopalń w Polsce nie została wybudowana przez polską administrację, tylko niemiecką.
Ta zapowiedź Kaczyńskiego o zwijaniu górnictwa i słabym węglu ze Śląska. Bolesna? Ja bym się nawet nie obraził, gdyby odpuścił Śląskowi. Damy sobie radę. Do centrów politycznych w Polsce nie dociera, że Śląsk bez węgla sobie poradzi, a Polska nie.
Długa i kręta ta droga prezesa PiS: od „obronimy górnictwo” i „to przyszłość polskiej gospodarki” po „wnioski radomskie”. Gdy w górnictwie pracowało 430 tys. ludzi jak jeszcze w latach 90., był to ważny politycznie sektor. Dziś? 80 tys., pięć razy mniej. Niewątpliwie stracił na wartości wyborczej.
Ci zagraniczni inwestorzy w górnictwie. Tacy jak Niemcy w kopalni Krupiński? Nie tylko. Kupić Krupińskiego chciała australijska Balamara i brytyjski Tamar. Kupić i kontynuować wydobycie. Tamar, o ile pamiętam był rekomendowany przez śląsko-dąbrowską Solidarność, zamierzał zainwestować 600 mln zł, ale nikt nie chciał słuchać. A ci Niemcy to Silesian Coal, spółka amerykańsko-niemiecko-szwajcarska. Kopalni nie chciała kupować, ale wykorzystać infrastrukturę należącego do JSW Krupińskiego do eksploatowania złoża Orzesze.
Za ile? 150 mln euro na inwestycje, modernizację kopalni. Czyli ponad 600 mln zł. Do tego 120 mln zł za używanie infrastruktury Krupińskiego do fedrowaniu w Orzeszu. Rocznie! Zagranicznych inwestorów chętnych do budowy kopalń w Polsce było wielu. Wszystkie procedury koncesyjne, po kilkunastu latach wydawania ogromnych pieniędzy, zostały po prostu przerwane, bez uzasadnienia. Dziś oni wszyscy, zamiast dawać Polsce z 10 mln ton węgla rocznie, skarżą nasz kraj do arbitrażu międzynarodowego.
Jarosław Zagórowski, były prezes JSW, w rozmowie z portalem ŚLĄZAG, mówi: „Krupiński to był gospodarczy sabotaż”. Absolutnie podzielam tę opinię. Kopalnię zamknięto 31 marca 2017 roku decyzją ministrów Krzysztofa Tchórzewskiego i Grzegorza Tobiszowskiego. W kuriozalnych okolicznościach. Jako pretekst posłużył list wicedyrektora z banku obsługującego JSW, który uznał, że przy ówczesnych cenach węgla, kopalnia nie ma żadnych szans na rentowność. Ruszyła likwidacja, ale po pół roku ceny węgla wzrosły i rosły nadal, ale już nikt nie pomyślał, że może warto przemyśleć tamtą decyzję. Co więcej, proces likwidacji Krupińskiego przyspieszył wtedy na skalę niespotykaną w naszym górnictwie. W wielu kopalniach, które dawno skończyły wydobycie do dziś istnieją obiekty powierzchniowe. Krupińskiego zaorano w ekspresowym tempie, w dwa lata, wydając na to miliard złotych.
Skąd ten pośpiech? Chodziło o to, żeby trwale uniemożliwić wznowienie wydobycia w rejonie Krupińskiego i w złożu Orzesze.
Ale dlaczego? Nie znam motywu. Dostrzegam tu tylko skrajną głupotę. Jakieś fobie narodowościowe w biznesie? Nonsens. Podobno był o to bitwa w Prawie i Sprawiedliwości, jedna z wielu w tej partii. Posłanka Izabela Kloc chciała bronić, ministrowie Tchórzewski i Tobiszowski zamykać. O ile pamiętam, jednym parlamentarzystą, który na komisji nie podpisał się pod protokołem w sprawie likwidacji Krupińskiego był senator Krystian Probierz. Cała reszta nie miała wątpliwości, w tym kierujący komisją poseł PiS, Grzegorz Matusiak z Jastrzębia. Widocznie poszedł rozkaz z góry. Trudno zrozumieć. Jako parlamentarzysta zaangażowany w śląskie górnictwo nigdy bym nie pozwolił, żeby mi jakaś komisja kopalnię zamknęła.
Ta kopalnia, przypomnijmy, wygenerowała 10 miliardów złotych strat. W czasach, gdy węgiel kosztował 40-50 dol. Po pół roku cena wzrosła do 90 dol. Dziś wynosi 340 dol. A co dalej? Mówimy ledwie o kilkuletnim przedziale czasowym. W Krupińskim pod ziemią zostało prawie 600 mln ton węgla energetycznego. W czwartej najnowszej kopalni w Polsce, dość nowoczesnej, na której budowę wydano 380 mln dolarów. Nie da się tego nazwać inaczej, jak tylko sabotażem.
Nowoczesnej i nierentownej. Bo w tej kopalni głupota goniła głupotę. Jeszcze pół roku przed likwidacją, zakładano, że Krupiński zostanie połączony z KWK Pniówek. W związku z zagrożeniem metanowym, zmodernizowano tam stację wentylatorową. Wszystko szlag trafił. W kopalni zainwestowano w najnowocześniejszy system wzbogacania węgla koksowego, którego w Krupińskim nie wydobywano. Dlaczego? Bo JSW sama pozbyła się złoża węgla koksowego, zmniejszając obszar górniczy w 1998 roku. Sam jako minister się na to nie zgodziłem. A potem po prostu odcięto te zasoby. Głupota za głupotą, aż do końca. I tak to bywa z tą „trwałą nierentownością”.
Wydobycie pod Orzeszem. Co na to mieszkańcy? W tym miejscu nie ma mieszkańców, to tereny niezabudowane. Z tego Orzesza Polska miałaby dziś 2 mln ton węgla energetycznego rocznie. Nie wydając ani grosza. Nie wydalibyśmy miliarda na likwidację. Zyskalibyśmy miliard, zliczając zainwestowane pieniądze oraz opłaty za korzystanie z infrastruktury kopalni i to tylko do dziś, bo koncesja była wnioskowana na 30 lat. Polski rząd mógł dostać miliard, a wolał wydać miliard. Kolejna skrajna głupota. Ale może ktoś sądzi, że rozwiązaniem kryzysu węglowego są dopłaty dla kupujących surowiec, a nie wzrost wydobycia.
Ile czasu zajęłoby przygotowanie tego złoża? Jakieś trzy lata, na poziomie 600 i 800. Przekopy, rozcięcie pokładów i fedrowanie. Ten projekt zaczął się w 2013 roku: od koncesji, dwóch odwiertów za 2 mln zł każdy, dokumentacji geologicznej, projektu zagospodarowania, raportu środowiskowego, który został zresztą zatwierdzony. Była nawet umowa z JSW, rozwiązana po trzech miesiącach.
Powód? Nie, bo nie. Nie było wyjaśnienia. Ze strony JSW było zapewnienie, że „wrócimy do tematu”, ale nikt nigdy nie wrócił. Ministrowie Tchórzewski i Tobiszowski wiedzieli, że Silesian Coal nie chce kupić kopalni, a Tobiszowski napisał nawet, że bardzo go to cieszy. Udziałowiec spółki, Heinz Schernikau w 2016 roku spotkał się w tej sprawie z Tchórzewskim. Usłyszał, że Orzesze nie wypali, bo trzeba by zwracać pomoc publiczną, co oczywiście było nieprawdą. I że „Polska nie potrzebuje nowych kopalń”.
To ciekawe, bo w tym samym czasie minister Tchórzewski apelował do samorządów o tereny pod budowę nowych kopalń. Mówił, że powstaną dwie nowe kopalnie w Polsce. Schernikau pisał do wszystkich: u Szydło, Morawieckiego, Sasina i Kaczyńskiego. Nikt nie usiadł z nim do rozmowy. A jedno umówione spotkanie w SRK zostało odwołane w nocy. Poważni ludzie przyjechali rano z ofertą i pocałowali klamkę. Takie zabawy. Swoją role odegrali w tej sprawie związkowcy w JSW – przeciwni, by do Krupińskiego wszedł inwestor zagraniczny.
Niby dlaczego? Pojawienie się inwestora prywatnego to nowe standardy. JSW to spółka związkowa, prezes Zagórowski, z którym rozmawialiście, mógłby coś o tym powiedzieć. Widzi pan jak działa kopalnia Silesia? Można pracować 6 dni w tygodniu bez domagania się dodatkowych świadczeń? Taki przykład działa na zewnątrz. Więc związkowcy tez powiedzieli: „nie”.
Trudno mi jednak uwierzyć, że głównym powodem zakopania Krupińskiego było niedopuszczenie, by pojawił się tam Niemiec. Ale ta inwestycyjna układanka przekraczała wyobrażenie urzędnika, który dostawał dokumenty na biurko. Jeśli ludzie nie rozróżniają, co to znaczy korzystać z infrastruktury kopalni, a czym jest posiadanie kopalni, to o czym my mówimy. W Krupińskim bez złotówki ze Skarbu Państwa można było zarabiać pieniądze. I dostarczać węgiel, który dziś musimy sprowadzać.
Jeszcze rok temu nikt nie myślał o wojnie. Ale deficyt węgla przecież był. Rósł import węgla z Rosji. Inwestor w Krupińskim oferował węgiel do dyspozycji polskiego rządu. Polski rząd wolał nie mieć kopalni w Polsce, tylko sprowadzać węgiel z Rosji. Przecież my w ten sposób, co roku, utrzymywaliśmy 30 tys. miejsc pracy w rosyjskim górnictwie!
Krupińskiego dało się uratować? Nawet gdy zasypano pierwszy szyb, jeszcze pół roku temu, można było uratować kopalnię. Za rok, może odrobinę dłużej byłby węgiel. Najważniejsze: szyby są zasypywane teraz, w czasie wojny i kryzysu. Nie wiem, jak nierozsądnym trzeba być, żeby robić coś takiego. To samo zresztą dotyczy KWK Makoszowy, drugiej czynnej kopalni zlikwidowanej przez rząd Beaty Szydło.
To tej kopalni późniejsza premier broniła w trakcie kampanii wyborczej w 2015 roku. I to, co wydarzyło się potem jest chyba jeszcze bardziej niezrozumiałe niż Krupiński. 170 mln ton węgla udostępnionych wyrobiskami. Poniżej najniższego poziomu udokumentowane 200 mln ton węgla koksowego. Jedyna w Polsce kopalnia niemetanowa. Węgiel niezwykłej jakości, czysty z zanieczyszczeniem na poziomie 7 proc. Co z tego? Makoszowy poszły do likwidacji tego samego dnia, co Krupiński.
Dlaczego? Nie wiem. Ktoś postanowił sobie strzelić w kolano. Ktoś chciał zrobić na złość premier Szydło? Logiki nie ma.
Kopalnia Makoszowy też przynosiła straty. Przez lata. Gwarantuję panu, że pół roku później Makoszowy byłyby rentowne. Kopalnię chciał kupić polski inwestor (spółka KWK Siersza). Reakcji nie było żadnej. Gdy przedstawiciele spółki pojechali na spotkanie do SRK, odmówiono im wglądu do dokumentów. Związkowcy też mieli świadomość co się działo i prawdopodobnie mieli swój pomysł na przetrwanie zakładu. Potem okazało się, że nic nie mieli, może poza marzeniami.
Politycy PiS lubią powtarzać, że to Unia Europejska niszczyła nasze górnictwo. Komisja Europejska zawsze miała jedno narzędzie nacisku: brak subwencji z budżetu państwa na wydobycie. Jeśli kopalnia broniła się ekonomicznie, mogła fedrować. O posłach PiS wiele mówi ostatnia heroiczna obrona nieszczęsnego pomysłu „betonowania” spółek Skarbu Państwa. Politycy dwoją się i troją, by pokazać lojalność wobec partii, a partia potem wycofuje się ze swojej koncepcji i polityk wychodzi na idiotę.
„Będziemy bronić górnictwa jak niepodległości” – mówili nie tylko śląscy posłowie PiS. Chyba nie mówili prawdy. Każdy z tych polityków coś powtarza po kimś. Nieszczęście polega na tym, że trafi, a szansa jest duża – na doradcę-idiotę. Mamy w Polsce bezwładność systemu, który nie jest oparty o kompetencje, choć – zwłaszcza teraz – to one powinny być szczególnie istotne. Oszustwo, o którym pan mówi, popełniali wszyscy, na różną skalę. Donald Tusk i Elżbieta Bieńkowska też „huśtali się” podczas Barbórki na kopalni Krupiński, a potem skazywali ją na likwidację. Rząd się zmienił, obiecywał chronić górnictwo, a de facto zrealizował plan PO. Prawda jest niestety smutna.
? Wszystkie partie w polskim parlamencie łączy jedno: nienawiść do węgla. A właściwie, dwie rzeczy: nienawiść do węgla i niechęć do Śląska. Satysfakcję mam tylko z tego, że gdy zabrakło węgla w Polsce, nie cierpi Śląsk, tylko Polska.
Co pan radzi śląskim posłom PiS, którzy pozowali w mundurach górniczych, a po słowach Kaczyńskiego zapadli się pod ziemię? Może lepiej, że już nic nie mówią. A czyny rządu mówią same za siebie: dopłaty do węgla zamiast węgla to największy absurd, jaki można było wymyślić.
***
Za zdjęcie rozbieranego szybu KWK Krupiński dziękujemy Silesian Kingdom of Mines.