Laboratoria broni biologicznej na Ukrainie a piekielny Gene-Drive

Laboratoria broni biologicznej na Ukrainie i piekielny Gene-Drive – Marcus Fiedler

Nadpisywanie genu*, kontrola populacji, Klaus Schwab i Bill Gates

(*W oryginale Autor używa tylko angielskiego terminu Gene-Drive, ja będe używał zamiennie: Gene-Drive i nadpisywanie genów – przyp. tłum)

https://www.bibula.com/?p=132613

Pomyśl o najnowszym filmie o Jamesie Bondzie „Nie ma czasu na śmierć“, umiejscow scenariusz w dowolnym ukraińskim laboratorium biologicznym, połącz go z kimś, kto wygląda bardzo podobnie do łysego złoczyńcy z filmu o Jamesie Bondzie „Żyje się tylko dwa razy“ – i voila! Dostajesz przerażający widok, który przyprawi Cię o koszmary.

Dzisiejszy temat obejmuje rzekome przeludnienie, a przede wszystkim to, co samozwańczy zbawiciele chcą z tym zrobić poprzez kontrolę populacji.

Na planecie jest 7,5 miliarda, a wkrótce 8 miliardów ludzi. Wiele powieści science fiction porusza temat przeludnienia. Jedną z tych powieści dystopijnych jest Soilent Green zrealizowana jako film w 1979 roku (w Polsce znany jako „Zielona pożywka” – przyp. tłum.)

Co ciekawe, ten film sprzed 43 lat przewidywał, że w 2022 roku, czyli dzisiaj, problem przeludnienia bardziej niż kiedykolwiek określi program samozwańczych filantropów[1]. W 2009 roku David Rockefeller, Warren Buffett, George Soros, Michael Bloomberg, Ted Turner i Oprah Winfrey spotkali się w „Good Club” miliarderów, aby omówić sposoby rozwiązania problemu przeludnienia. [2][3][4]

Georgia Guidestones 

Na tajemniczym „Georgia Guidestones”, pomniku zbudowanym z 4 ogromnych bloków granitu o wysokości około 6 metrów, napisano:

„Utrzymuj ludzkość poniżej 500 000 000 w nieustannej równowadze z naturą” [5]

Capture from the north view of the Georgia Guidestones (English, Babylonian and Russian languages)

Photo Source: wikipedia.org

Mówi się, że te złowrogie „kamienie przewodnie”, odsłonięte w 1980 roku, zostały zlecone przez nieznaną osobę, która podawała sie za „R.C Christian”.[6] Druga z 10 zasad przewodnich jest również interesująca:

„Steruj mądrze rozmnażaniem – w celu poprawy kondycji i różnorodności” 

Ktoś tutaj rzucił hasło docelowej populacji jako 500 milionów ludzi. A więc czy jest lepszy sposób dla ludzkości i ziemi niż zgładzenie 7 miliardów ludzi, tak aby pozostało tylko 500 milionów. I oczywiście tylko pasujący powinni być wśród tych 500 milionów.

Czy wspomniałem, że prezes firmy kamieniarskiej Elberton Granite Finishing, Joe H. Fendley Sr., był podobno wysokim rangą członkiem kilku zakonów masońskich? Przeczytaj to sam w broszurze Guidestones, do której link znajduje się w przypisach, tak jest napisane na stronie 39.[7]

Jest to wyraźnie program eugeniczny i brzmi jak nazistowski manifest. Dziś używa się w tym celu eufemistycznego terminu „transhumanizm”, ale oznacza to to samo. Dopasowanie powinno się mnożyć, uniemożliwiać narodziny lub ułatwiać ich śmierć. To ostatnie to nic innego jak eutanazja. Pamiętasz mój przedostatni artykuł na Apolut.net? Wspomniałem tam o Jacques Attali. Powiedział już w 1981 roku:

„W każdym razie eutanazja będzie jednym z podstawowych instrumentów naszych przyszłych społeczeństw. W konsekwencji prawo do popełnienia samobójstwa, bezpośredniego lub pośredniego, jest wartością absolutną w tej formie społeczeństwa.[8]

Czyli jest to projekt, który zacznie się kiedyś w przyszłości? A skądże! Projekt trwa już od dłuższego czasu. Michael Hueter napisał o tym na apolut.net:

„Najważniejszym priorytetem polityki zagranicznej USA jest redukcja populacji”

„Henry Kissinger rozpoczął plan kontroli populacji na dużą skalę w 1974 roku, kiedy napisał tajne „Memorandum 200 o Studium Bezpieczeństwa Narodowego“. Pisze w nim: „Najważniejszym priorytetem polityki zagranicznej USA jest redukcja populacji”.[9] Redukcja populacji w innych krajach – pamiętaj!

Tutaj bohaterowie najwyraźniej działają w oparciu o ideologię. Jego pochodzenie mogło leżeć w książce opublikowanej w 1968 roku. Czytamy o tym w analizie historycznej Marca Freya:

„W 1968 roku biolog ze Stanford University Paul Ehrlich opublikował książkę, która w ciągu kilku tygodni stała się bestsellerem: „The Population Bomb“. Ta bomba grozi wciągnięciem całej Ziemi w wir głodu, problemów środowiskowych i walk dystrybucyjnych”. [10] 

Frey pisze dalej w swojej skrupulatnie udokumentowanej pracy:

Bez masowego wsparcia amerykańskich fundacji nie byłoby możliwe utworzenie globalnych sieci demograficznych i zjednoczenie rządów krajowych, organizacji międzynarodowych i organizacji pozarządowych w latach 60-tych w celu ograniczenia wzrostu populacji. Proces ten jasno pokazuje, że działania społeczeństwa obywatelskiego nie są same w sobie dobre i ukierunkowane na dobro wspólne, jak często się zakłada, ale mogą wiązać się ze społecznym zróżnicowaniem i wykluczeniem”[11].

Frey łączy również kontrolę populacji ze słowem kluczowym jakim jest Eugenika[12]. Wyjaśnia:

Pomimo ich naukowej dyskredytacji w latach dwudziestych i sympatii czołowych eugeników do nazistowskich „praw rasowych”, sieci eugeniczne przetrwały II wojnę światową stosunkowo bez szwanku. Po 1945 r., w oparciu o elitarne idee rasowe i klasowe, promowali podobne środki jak wcześniej. Na przykład w Szwecji i Japonii sterylizacje oparte na wskazaniach eugenicznych zostały prawnie zakotwiczone.”

[…]

W ciągu dwóch dekad stosunkowo niewielkiej grupie ekspertów udało się uczynić politykę populacyjną centralnym zagadnieniem amerykańskiej polityki rozwojowej, zmobilizować Organizację Narodów Zjednoczonych i niezliczone organizacje pozarządowe do znacznego postępu w międzynarodowych badaniach nad prewencją oraz stworzyć organizacyjne i materialne podstawy dla ustanowienie programów kontroli populacji (zwanych później planowaniem rodziny).”[13]

„Międzynarodowa Federacja Świadomego Rodzicielstwa”  – International Planned Parenthood Federation

U Marca Freya pojawia się znana nazwa mająca związek z kontrolą urodzeń: International Planned Parenthood Federation (IPPF). Marc Frey pisze, że realizuje ona jasne cele polityczne.

IPPF pisze o swoich celach na swojej stronie internetowej:

IPPF jest lokalnie zorganizowanym, globalnie połączonym w sieć ruchem społeczeństwa obywatelskiego. Zależy nam na umożliwieniu ludziom swobodnego wyboru seksualności i dobrego samopoczucia w świecie wolnym od dyskryminacji.”[14] (tłumaczenie maszynowe)

O postawionym sobie przez IPPF zadaniu można przeczytać:

„Opierając się na dumnej historii 70 lat osiągnięć, jesteśmy zobowiązani do przewodzenia kierowanemu lokalnie, globalnie połączonemu ruchowi społeczeństwa obywatelskiego, który zapewnia i umożliwia usługi oraz orędowników w zakresie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego oraz praw dla wszystkich, a zwłaszcza dla osób zaniedbanych.”[15] (tłumaczenie maszynowe)

Mamy więc tutaj zaangażowaną społecznie prywatną inicjatywę, która dba o dobre samopoczucie ludzi i więcej „zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego”. Och, jak pięknie! To wszystko są naprawdę urocze, przytulanki, które nikogo nie krzywdzą! Można by pomyśleć, że chodzi o opiekę zdrowotną nad małżonkami i noworodkami, aby mogli żyć i przeżyć jak najlepiej. U Marka Freya wygląda to trochę inaczej. Tam możesz przeczytać o IPPF:

Wrócił do inicjatywy czterech kobiet, z których niektóre prowadziły kampanię na rzecz eugeniki od dziesięcioleci: Amerykanki Margaret Sanger, która od dawna prowadziła kampanię na rzecz emancypacji kobiet, uwolnienia środków antykoncepcyjnych, a także eugenicznej kontroli populacje; Angielki Marie Stopes, również działaczka na rzecz praw kobiet i czołowa eugeniczka w okresie międzywojennym; Elise Ottesen-Jensen, czołowa szwedzka działaczka na rzecz praw kobiet; i wreszcie indyjska Rama Rau, jak Sanger i Stopes, eugeniczka i wybitna orędowniczka programów kontroli populacji w swoim kraju. IPPF, obecnie organizacja patronacka organizacji planowania rodziny w ponad 40 krajach, opowiadała się za uwolnieniem środków antykoncepcyjnych i emancypacją kobiet. Jednak, zwłaszcza we wczesnej fazie organizacji, dominowały wysiłki mające na celu zatrzymanie wzrostu populacji, zwłaszcza osób znajdujących się w niekorzystnej sytuacji społecznej, poprzez kontrolę urodzeń.”[16]

Tak, to brzmi trochę inaczej i bardziej przypomina nazistowskie idee, które IPPF prowadzi w podziemiu. Szczególnie słabi społecznie nie powinni się rozmnażać. Eugenika i eutanazja w najczystszej postaci. Jeśli jeszcze nie zwymiotowałeś z obrzydzeniem, odłóż włochaty dywan na bok i wyrzuć swój mały posrebrzany kubek, bo  będzie jeszcze mniej apetycznie.

W tym kraju istnieje organizacja „pro familia”. W tłumaczeniu nazwa oznacza „dla rodziny”. Na stronie głównej „pro familia” możemy przeczytać:

„’Pro familia’ jest członkiem International Planned Parenthood Federation (IPPF), która prowadzi ogólnoświatową kampanię na rzecz prawa do samostanowienia seksualności i planowania rodziny.”[17]

Ta niemiecka organizacja szczyci się członkostwem w organizacji patronackiej założonej przez eugeników. I to w Niemczech! Jak na ironię, w kraju ze spuścizną licznych zbrodni eugenicznych w czasach III Rzeszy. Niech to dotrze do twojego móżdżku, powiedziałby Ken Jebsen. (dziennikarz Ken Jebsen – jedna z głównych postaci niemieckiego ruchu wolnościowego, założyciel strony apolut.net. Wystąpienie Jebsena na YT pt Gates przejmuje Niemcy (w oryginale Gates kappert Deutschland), w maju 2020 roku praktycznie rozpoczęło ruch antycovidowy w Niemczech. Film usunięty z YT.  – przyp. tłum.)

„’Pro familia’ to ta sama organizacja, która wysyła wielu przedstawicieli poradnictwa seksualnego do szkół, aby pomagali nauczycielom w nauczaniu edukacji seksualnej„.[18]

Jeśli kobieta zdecyduje się na aborcję, zgodnie z prawem musi wcześniej skorzystać z odpowiedniej porady. Można to zrobić, na przykład, z „pro familia”[19]. Teraz pojawia się dla mnie pytanie, czy ta organizacja jest bardziej zaangażowana w dobro kobiet, czy bardziej w prawdopodobnie nadrzędny cel, jakim jest kontrola populacji. Czy kobietom zaleca się aborcję w zależności od ich klasy społecznej?

Czy kampania zachodnioniemieckiego ruchu kobiecego w latach 80. „Mój brzuch należy do mnie” ma na celu emancypację kobiet, czy też realizuje nadrzędną agendę?[20]

Można udowodnić, że prelegenci na konferencjach Pro familia mają również na uwadze temat „globalnego wzrostu populacji”.

Na przykład, czyta się to słowo kluczowe w dokumentacji „Pro famila” w wykładzie prof. dr. Isabel Heineman. Wykład nosi tytuł:

Kontrola urodzeń, planowanie rodziny, prawa reprodukcyjne człowieka. Historyczne perspektywy podejmowania decyzji reprodukcyjnych w XX i XXI wieku.”[21]

Planowanie rodziny” to jedno z wielu słów kluczowych. Pamiętasz? To ładnie brzmiące słowo zastępujące „program kontroli populacji.” – według Marca Freya.

Czy wspomniałem, że ojciec Billa Gatesa, William Henry Gates II Senior, zasiadał w radzie dyrektorów Planned Parenthood Federation of America (PPFA) i współprzewodniczył Fundacji Billa i Melindy Gatesów razem z Warrenem Buffetem?[22]

Teraz, gdy samozwańcze elity zidentyfikowały problem, jako „dobrzy ludzie”, za których się uważają, muszą się nim zająć.

Strategię walki z tym problemem widać przede wszystkim w przypadku „ojca chrzestnego szczepień”, pana Billa Gatesa Juniora, syna Williama Henry’ego Gatesa II, jak np. z Markusem Lanzem w 2011 roku.[23] Przez jego Fundację Bill and Melinda Gatesa Fundation i udział Fundacji w GAVI [zrzeszenie wszystkich największych producentów farmaceutycznych – zob. (a), (b) – przy. Red.], ten człowiek pośrednio przejął kontrolę nad wszystkimi programami szczepień Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).[24] Fundacja Billa Gatesa i GAVI są największymi darczyńcami WHO po wyjściu USA z tej organizacji.[25] Kto opłaca orkiestrę ten, może również określić, co będzie grane. Ta stara zasada nadal obowiązuje.

Szczepienia i rozwój populacji?

Czy istnieje związek między szczepieniami a wzrostem lub kurczeniem się populacji?

Bill Gates dostrzega bardzo ludzko brzmiące powiązanie. Rodzice, którzy twierdzą, że są pod dobrą opieką medyczną, widzą, że wszystkie ich dzieci przeżyją i dlatego dobrowolnie urodzą mniej potomstwa. Ale może kontrola populacji jest zupełnie inna? Wrócimy do tego później.

Kontrola populacji 

Oczywiście możesz również kontrolować liczbę osobników gatunku na różne sposoby.

Najprostszą formą jest celowe strzelanie do współplemieńców. Wojny światowe ostatniego stulecia pełniły tę funkcję m.in. dla niektórych elit. To brzmi brutalnie, ale tak jest.

Albo kontrolują wskaźnik urodzeń, tak jak zrobiły to Chiny, nękając rodziny z więcej niż jednym dzieckiem. W latach 1980-2015 powszechne były horrendalne grzywny, a nawet przymusowe aborcje.[26] Brzmi to brutalnie i tak też jest.

Oczywiście możesz również doradzić kobietom, aby brały „pigułkę”, „pigułkę na dzień po” lub aborcję, tak jak robią to wszystkie stowarzyszenia Planned Parenthood, do których należy „Pro familia”. To trochę bardziej eleganckie.

Jednak znacznie mądrzej jest kontrolować wskaźnik urodzeń bez wpływu zaangażowanych stron lub świadomości, że są one kontrolowane.

I tu właśnie pojawia się nadpisywanie genów (w oryginale Gene-Drive – przyp. tłum.). Co to jest?

„Gene-Drive“

„Gene-Drive” opisuje sposób wprowadzenia do organizmu pożądanego genu i związanej z nim cechy, a następnie posiadania gwarancji, że faktycznie ten gen zostanie faktycznie przekazany potomstwu prawie w 100%.[27] A ten gen może być genem kontrolującym płodność.

W większości organizmów wielokomórkowych, niezależnie od tego, czy są to rośliny, owady czy ssaki, pojawia się zasadniczy problem.

We wszystkich żywych istotach rozmnażających się płciowo, z których większość jest wielokomórkowa, natura opiera się na możliwie największej różnorodności potomstwa. Ta różnica między poszczególnymi osobnikami gwarantuje przetrwanie gatunku w obliczu zmieniających się wpływów środowiska.W rzeczywistości wśród wszystkich gatunków będzie przynajmniej kilka, których geny i wynikające z nich właściwości pozwolą im przetrwać w zmienionym biotopie.

Ta różnorodność potomstwa jest wynikiem rekombinacji genów obojga rodziców. Możesz niejasno pamiętać zajęcia z genetyki w szkole. Na przykład, my, ludzie, mamy 46 chromosomów, które składają się z 23 homologicznych par chromosomów, jednego od matki i jednego od ojca.

Podczas formowania się komórek płciowych, tj. plemników lub komórek jajowych, w przebiegu mejozy zestaw chromosomów ulega zmniejszeniu o połowę w taki sposób, że z każdej pary chromosomów homologicznych pozostaje tylko jeden chromosom; który jest określony przez przypadek.

Jeśli teraz z powodzeniem zmodyfikowaliśmy osobnika za pomocą manipulacji genetycznych w taki sposób, że ma on również pożądaną właściwość w komórkach płciowych, właściwość ta będzie stopniowo zanikać w kolejnych pokoleniach, jeśli niekoniecznie sprzyja przetrwaniu gatunku .

Oto przykład obliczeń teoretycznych: człowiek został genetycznie zmanipulowany na obu chromosomach pierwszej pary chromosomów. Wpływa to na wszystkie komórki jego ciała, w tym komórki płciowe. Płodzi dziecko z kobietą niezmodyfikowaną genetycznie. Dziecko otrzymuje genetycznie zmodyfikowany chromosom 1 od mężczyzny i naturalny chromosom 1 od kobiety. Jeśli to dziecko ojcuje dalsze potomstwo, to jest tylko ½ prawdopodobieństwa, że ​​to potomstwo będzie nosiło genetycznie zmanipulowany chromosom ojca, następne pokolenie tylko ¼, potem tylko 1/8 itd. Tylko wtedy, gdy dany gen jest absolutnie niezbędny do przeżycia będzie się kumulować w kolejnych pokoleniach, ponieważ wtedy osobniki niosące ten gen mają przewagę w rozmnażaniu.

WHO, Malaria i Gene Drive

Gene-Drive jest sprzedawany nam przez kontrolowaną przez Billa Gatesa WHO jako doskonały sposób na eliminację malarii. Chcą zapobiec rozmnażaniu się nosicieli malarii, gatunku komara.[28]

Chcą wprowadzić gen kontroli płodności do gatunków komarów i wykorzystać nadpisywanie genów, aby zapewnić, że pożądany gen zostanie w każdym przypadku przekazany pokoleniu potomnemu.

CRISPR/Cas9

Jak to działa? Stosowane są narzędzia molekularne CRISPR i Cas9.[29] W zapłodnionej komórce jajowej, która zawiera tylko jeden genetycznie zmanipulowany chromosom określonej pary chromosomów, narzędzie skojarzone CRISPR/Cas9 zapewnia, że ​​sztucznie wprowadzony gen wpływa również na wcześniej nienaruszony drugi chromosom pary chromosomów, która jest kopiowana.

Osobnik powstały z komórki jajowej nosi teraz dwie kopie pożądanego genu i przenosi ten gen do prawie 100% na następne pokolenie.[30] To samo dzieje się w następnym pokoleniu. Gen automatycznie kopiuje się do chromosomu jeszcze niezakażonego genem.

W krótkim czasie cała populacja zostaje zarażona pożądanym genem.

Obecnie istnieje kilka sposobów na powstrzymanie proliferacji. Możesz wstawić gen, który zapobiega rozmnażaniu się samic komarów, lub możesz wstawić tak zwany „X-Shredder”, który zapewnia, że ​​rodzą się tylko samce.[31]

A każdy, kto teraz wierzy, że Gene-Drive powinien być używany tylko w przypadku komarów, jest nieskończenie naiwny.

Ideologia stojąca za Gene-Drive chce czegoś zupełnie innego. Najpóźniej, gdy dowiesz się, że Bill Gates również masowo zainwestował w technologię nadpisywania genów za pośrednictwem swojej fundacji, możesz już sobie wyobrazić kierunek, w którym zmierza projekt Gene Drive.[32] Istnieje na przykład DARPA, wojskowy ośrodek badawczy, który zajmuje się tematem „edycji genów” z inicjatywy Billa Gatesa.[33] Co to ma znaczyć? Czego chce od niego wojsko?

Ukraina i biolaboratoria

Jak dobrze wiadomo, udowodniono, że USA prowadziły lub nadal prowadzą na Ukrainie kilka laboratoriów biologicznych, które pracują z wysoce patogennymi organizmami. Według obecnego stanu mówi się, że na Ukrainie jest 26 takich laboratoriów.[34] Działalność tych laboratoriów jest koordynowana przez amerykański Pentagon, więc mieści się w obszarze wojskowym, co sprawia, że ​​cywilne wykorzystanie laboratoriów jest w dużej mierze mało prawdopodobne.[35] Nawiasem mówiąc, to samo wiemy już o Gruzji.[36]

Na Ukrainie i w Gruzji istnieje podejrzenie, że podobne laboratoria są wykorzystywane do przeprowadzania eksperymentów na ludziach, na miejscowej ludności. W tym celu polecam reportaż „Labor des Todes“ („Laboratorium Śmierci” – przyp. tłum.) w Centrum Lugar w Gruzji autorstwa Marka Mobila na kanale Nuoviso.tv.[37]

Już teraz widać, że wojsko USA nie ma skrupułów w związku z rozwojem i testowaniem biologicznej broni masowego rażenia w dokumencie Arte „Mengeles Erben” (Spadkobiercy Mengele przyp. tłum.) Dirka Pohlmanna.[38] Około 80-minutowy film, który gorąco Wam polecam, pierwsze dwie minuty cię zszokują.

Wydaje się, że wojsko w USA ma prawdziwą przyjemność najpierw wymuszać zmiany reżimu w Federacji Rosyjskiej, a następnie zakładać takie laboratoria do badań nad bronią biologiczną z pomocą rozmieszczonych tam reżimów.

Co ciekawe, loboratoria na Ukrainie są szczególnie zainteresowane próbkami genetycznymi od Rosjan, mniej od Ukraińców.[39] A teraz mam roboczą hipotezę. Wyrażam to wyraźnie na podstawie mojej edukacji zawodowej w genetyce molekularnej.

Wykorzystanie nadpisywania genów u ludzi

Oczywiście nie chodzi o wyłączne wykorzystanie nadpisywania genów u komarów. Chodzi o wykorzystanie technologii na ludziach do redukcji populacji i jako broni biologicznej.

Molekularny duet narzędzi CRISPR/Cas9 służy między innymi do selekcji dokładnie dowolnej pożądanej docelowej sekwencji DNA w genomie organizmu gospodarza.

Istnieje więc możliwość wszczepienia określonego sztucznego genu w bardzo konkretnym punkcie genomu osoby docelowej. A ponieważ istnieją niewielkie różnice genetyczne między Amerykanami, Europejczykami i Azjatami czy Anglikami i Rosjanami, mogę ten sztuczny gen wstawić do genomu osób należących do określonej grupy etnicznej, np. tylko Rosjanom.

Jak wprowadzić gen do całej populacji? Na przykład poprzez proces, który sprzedaję jako prozdrowotne mRNA lub szczepionkę wektorową. W ciągu ostatnich 16 miesięcy widzieliśmy zastrzyki do manipulacji genami zamaskowane jako szczepionka, jak dobrze można sprzedawać ogromnej większości ludzi na całym świecie wszelkie śmieci jako zbawiciela. Dlaczego w tym momencie pamiętam imię „Bill Gates” – czy może mi pan pomóc?

W przeciwieństwie do przykładu komara malarii, gen nie musi działać natychmiast. Może być również wyposażony w rodzaj „przełącznika” zwanego „promotorem”.[40] Ten przełącznik genetyczny może zostać włączony lub wywołany przez coś, co nazywa się efektorem, być może rzadką, ale nieszkodliwą substancją chemiczną.

W ten sposób mogłem najpierw po cichu zainfekować całą populację pożądanym genem, a następnie, gdy większość osobników zostanie zarażona tym genem, poprzez zastosowanie efektorowej substancji chemicznej, aktywować pożądany gen. Skutkiem może być to, że po aktywacji genu populacja staje się bezpłodna w pożądanym czasie lub gen wytwarza w organizmie toksyczne substancje, które zabijają w krótkim czasie.

Można też wyobrazić sobie użycie tej metody, jak w ostatnim filmie o Jamesie Bondzie, ze śmiercionośnym, designerskim wirusem.[41] Broń biologiczna zaprojektowana w taki sposób, aby trafiała tylko w bardzo konkretne osoby. To ludobójstwo w najlepszym wydaniu i mokry sen wszystkich eugeników i neonazistów.

Inni również będą chcieli bawić się w Boga i wprowadzać geny do populacji, która, jak się uważa, robi coś pożytecznego. Ale nawet to byłoby nieodpowiedzialne i aroganckie. Niezliczone zewnętrzne wpływy środowiska naturalnego decydują o tym, czy gen ma sens, czy nie, ale nie Bill Gates i Klaus Schwabs tego świata z ich ograniczonym horyzontem myślowym. Nie chcę nawet mówić o nieprzewidywalnych reakcjach krzyżowych między poszczególnymi genami. Zobaczmy jednak, jakie myśli krążą wśród transhumanistów Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) na ten temat:

Cytat z Klausa Schwaba:

Jedną z cech charakterystycznych czwartej rewolucji przemysłowej jest to, że nie zmienia ona tego, co robimy, zmienia to, kim jesteśmy.”[42]

Zaraz potem wymienia jako przykład edycję genetyczną. Klaus Schwab kontynuuje:

„To ty się zmieniasz. I oczywiście ma to duży wpływ na twoją tożsamość”.[43]

A potem był dr. Yuval Noah Harari.[44] Możesz o nim przeczytać na jego własnej stronie internetowej:

„Prof. Yuval Noah Harari jest historykiem, filozofem i autorem bestsellerów Sapiens: A Brief History of Humankind, Homo Deus: A Brief History of Tomorrow, 21 Lessons for the 21st Century i Sapiens: A Graphic History. Jego książki sprzedały się w ponad 35 milionach egzemplarzy w 65 językach, a obecnie jest uznawany za jednego z najbardziej wpływowych intelektualistów publicznych na świecie. Harari urodził się w Izraelu w 1976 roku i otrzymał tytuł doktora. z Uniwersytetu Oksfordzkiego w 2002 r. i obecnie jest wykładowcą na Wydziale Historii Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie.”[45] (tłumaczenie automatyczne)

Podobno bardzo skromny człowiek. Na dorocznym spotkaniu Światowego Forum Ekonomicznego Klausa Schwaba (WEF) w 2018 r. przedstawił na scenie przed dużą publicznością:

Dane mogą umożliwić ludzkim elitom zrobienie czegoś jeszcze bardziej radykalnego niż tylko ustanowienie cyfrowych dyktatur. Dzięki hakowaniu organizmów elity mogą zyskać moc samodzielnego kształtowania przyszłości życia. Ponieważ jeśli raz możesz coś zhakować, zwykle możesz to zaprojektować.”

[…]

„W przeszłości wielu tyranów i rządów chciało to zrobić, ale nikt nie rozumiał wystarczająco dobrze biologii. I nikt nie miał wystarczającej mocy obliczeniowej i danych, by włamać się do milionów ludzi. Ani Gestapo, ani KGB nie mogły tego zrobić. Ale wkrótce przynajmniej niektóre firmy i rządy będą mogły systematycznie hakować wszystkich.”

 […]

„A jeśli rzeczywiście odniesiemy sukces w hakowaniu i manipulowaniu życiem, będzie to nie tylko największa rewolucja w historii ludzkości. Będzie to największa rewolucja w biologii od początku życia cztery miliardy lat temu. Od czterech miliardów lat nic fundamentalnego się nie zmieniło.”

[…]

„Nauka zastępuje ewolucję przez dobór naturalny ewolucją przez inteligentny projekt. Nie inteligentny projekt jakiegoś boga ponad chmurami, ale nasz inteligentny projekt i inteligentny projekt naszych chmur danych, chmura IBM, chmura Microsoftu, to są nowe silniki ewolucji.”

[…]

„Mój mózg, moje ciało, moje życie. Czy należy do mnie, do jakiejkolwiek firmy lub rządu? A może ludzki kolektyw?”[46][47]

Harari powiedział również w wywiadzie opublikowanym 29 października 2020 r. na kanale YouTube Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie:

Dzisiaj dysponujemy technologią umożliwiającą hakowanie ludzi na dużą skalę. […] W tym czasie kryzysu trzeba podążać za nauką. Często mówi się, że nigdy nie należy pozwolić, aby dobry kryzys poszedł na marne.”[48]

W innym wywiadzie mówił:

„Nadzór: ludzie mogą spojrzeć 100 lat wstecz i zobaczyć w epidemii koronawirusa moment, w którym rozpoczął się nowy reżim nadzoru. W szczególności inwigilacja pod skórą”.[49]

Komik z kanału YouTube „AwakenWithJP” zastanawia się, dlaczego nikt nie powstrzymuje prof. Yuvala Noah Harariego. Przecież ujawnia on cały plan publicznie.

Mam na to odpowiedź: Profesor może to bez problemu wyrazić, bo jest absolutnie pewne, że nie będzie krytycznych pytań ze strony mass mediów. Środki masowego przekazu nie donoszą o tym, a ogromna większość ludności świata nigdy nie dowie się, co zamierza z nimi zrobić. Nie będą posiadać niczego, nawet siebie, i będą szczęśliwi i nieskończenie głupi.

Markus Fiedler

Tłumaczył: Paweł Jakubas, proszę o jedno Zdrowaś Maryjo za moją pracę.

Oryginalny tekst ukazał się 21 marca 2022 roku na stronie https://apolut.net/biowaffenlabore-in-der-ukraine-von-markus-fiedler/ – „Biowaffenlabore in der Ukraine und Gene-Drive | Von Markus Fiedler”

Źródła :

1. https://apolut.net/eine-welt-voller-versuchskaninchen-von-markus-fiedler/

https://archive.fo/bCGvQ

2. https://newsrescue.com/shrink-the-worlds-population-secret-2009-meeting-of-billionaires-good-club-gates-soros-buffet-bloomberg-rockefeller-cnns-ted-turner-etc/

https://archive.fo/wip/HhIrK

3. John Harlow, LA: Billionaire club in bid to curb overpopulation. In: The Sunday Times. 24.5.2009.

https://www.thetimes.co.uk/article/billionaire-club-in-bid-to-curb-overpopulation-d2fl22qhl02
https://archive.fo/wip/xijcN
https://archive.fo/RAwFf

http://www.pbble.com/Times-BillionaireClubInBidToCurbOverpopulation.pdf

https://archive.fo/wip/asgpq

4. Robert Frank: Billionaires Try to Shrink World’s Population, Report Says. In Wall Steet Journal. 26.5.2009.

https://www.wsj.com/articles/BL-WHB-1322
https://archive.fo/wip/lEMOr
https://archive.fo/a5zJ9

5. https://de.wikipedia.org/wiki/Georgia_Guidestones

https://de.wikipedia.org/w/index.php?title=Georgia_Guidestones&oldid=220392632

Wikipediaartikel vom 20. Februar 2022 um 08:26 Uhr.

https://archive.ph/wip/ZORVt

6. https://www.wired.com/wp-content/uploads/archive/images/multimedia/magazine/1705/Wired_May_2009_Georgia_Guidestones.pdf

=============

[dalej są odnośniki, które „złośliwie” nie kopiują się u mnie. Można je bezpiecznie obejrzeć w oryginale. MDakowski]

Czy są w Polsce politycy stojący po stronie Polski?

Już widać wygranych obecnego etapu wojny rosyjsko – ukraińskiej. To USA. Mają wreszcie realną szansę na takie osłabienie Rosji, które może doprowadzić do jej podporządkowania. Zarobią gigantyczne pieniądze na sprzedaży uzbrojenia i gazu, ponieważ na rynku tego paliwa zajmą miejsce Rosjan

Andrzej Szlęzak https://www.prokapitalizm.pl/czy-sa-w-polsce-politycy-stojacy-po-stronie-polski/

Miałem wczoraj kilka spotkań we wschodniej części województwa podkarpackiego. Refleksje w większości smutne. Ponoć odwołano 90 procent rezerwacji w bieszczadzkich hotelach, pensjonatach itp. Znajomy kierujący ośrodkiem konferencyjnym ma pełny stan ukraińskich uchodźców. Z niepokojem powiedział, że nasilają się telefony od osób, które przyjęły Ukraińców do swoich domów, a teraz chcą żeby przekwaterować ich do tego ośrodka.

Pobyt amerykańskich wojsk i wizyta prezydenta USA nie tworzą zachęty do odwiedzania województwa podkarpackiego, no może z wyjątkiem jednej pizzerni z podrzeszowskiego Głogowa z której pizzę jadł prezydent Joe Biden z żołnierzami, a media to pokazały.

Wizytę Bidena odbieram jako nie zażegnanie któregokolwiek z polskich problemów, ale ich potwierdzenie i w nieodległym czasie ich nasilenie. Na tym etapie Biden jest przedstawicielem państwa, które na tej wojnie zrobi największy interes, a przyjechał do państwa, które na tej wojnie robi najgorszy interes. Według mnie wygląda to tak; istotą wojny rosyjsko – ukraińskiej jest konflikt USA z Chinami o dominację na świecie. Kluczem do wygrania tego konfliktu jest podporządkowanie sobie Rosji. Póki co, Rosja stara się być samodzielną potęgą. Nie było to na rękę ani Amerykanom, ani Chińczykom, ale Amerykanom bardziej. Biden powiedział, że wojna Rosji z Ukrainą będzie długa. Amerykanie znaleźli się w doskonałym położeniu. W ich planach Rosja ma tracić siły do tego stopnia, żeby stać się pionkiem (przypominam uwagę z poprzednich tekstów o „zdiełat Rossiju pieszkom”).

Ich mięsem armatnim są Ukraińcy, którzy myślą, że to wojna o całość i niepodległość ich państwa. Nawet jeśli tak jest, to Amerykanie dali już do zrozumienia, że ich celem nie jest wygrana Ukrainy, ale największe możliwe osłabienie Rosji.

Rola pożytecznego idioty w tym ustawieniu przypada Polsce. Polska ma być zapleczem dla tej wojny, a w razie czego również mięsem armatnim. Do tego ostatniego Amerykanie nie muszą namawiać. Są w Polsce wpływowi politycy, którzy do tego aż się rwą. Polska poza zwyczajowym poklepywaniem po ramieniu i pustymi gestami (jak mojej mamie podobało się przemówienie Bidena, zwłaszcza ostre słowa pod adresem Putina!) nie dostała nic. O pomocy gospodarczej nie było żadnych konkretów. Z problemem uchodźców trzeba sobie radzić samemu (ponoć Jarosław Kaczyński powiedział, że rząd nie będzie zabiegał za granicą o relokację uchodźców, ani o pieniądze na ich utrzymanie).

Dozbrojenie armii polskiej owszem, ale pod warunkiem, że Polska za amerykańską broń – bo tylko ta wchodzi w grę – zapłaci i na pewno nie w cenach preferencyjnych. Gwarancje bezpieczeństwa tylko werbalne. Z resztą to nic nowego od momentu wejścia do NATO. Niczego w tym nie zmienia wielokrotne zaklinanie się prezydenta Bidena na słynny artykuł 5 traktatu o NATO. Co to teraz znaczy powiedział sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. Otóż ten norweski socjalista publicznie stwierdził, że w NATO nie ma żadnych procedur uruchamiających działanie artykułu 5, czyli co to praktycznie oznacza, że atak na jednego członka paktu, jest atakiem na wszystkich pozostałych. Nie wiadomo kto i kiedy ma wydać odpowiednie rozkazy. Nie wiadomo jakie siły mają być uruchomione.

Nie wykluczone zatem, że zanim NATO będzie gotowe do pełnego wsparcia Polski, to z Polski może być już kupa gruzów. W 1939 roku, zgodnie z umowami, Francja i Wielka Brytania wypowiedziały Niemcom wojnę, ale Polski to nie uratowało od klęski. Józef Beck bronił się, że przecież „moje traktaty zagrały”. Oby nie doszło po raz kolejny do sytuacji, w której „traktaty zagrają”, ale Polski już nie będzie. Niech nikogo nie myli, że specjalnie chroni nas obecność amerykańskiego wojska. Obecność Amerykanów w Gruzji nie powstrzymała Rosjan przed atakiem na ten kraj. Amerykanie nie zareagowali, a Izrael wyłączył systemy rakietowe sprzedane Gruzinom.

Martwią mnie spekulacje o tym, że Rosjanie chcą zamknąć ambasadę w Warszawie. Jeśli do tego dojdzie, to jakby następowało czyszczenie politycznej przestrzeni z instytucji i osób mogących hamować otwarty konflikt militarny.

Podsumowując można stwierdzić, że już widać wygranych obecnego etapu wojny rosyjsko – ukraińskiej. To USA. Mają wreszcie realną szansę na takie osłabienie Rosji, które może doprowadzić do jej podporządkowania. Zarobią gigantyczne pieniądze na sprzedaży uzbrojenia i gazu, ponieważ na rynku tego paliwa zajmą miejsce Rosjan.

Z kolei Polska to następny po Ukrainie przegrany. Już teraz Polska przegrywa gospodarczo na tej wojnie. Niczego nie zmieni tu fakt czasowego wzrostu politycznego znaczenia.

Trzeba pamiętać, że potencjalna wojna w Polsce, to nie kłopot dla Amerykanów. Dla nich to kolejna po Ukraińcach porcja armatniego mięcha, która osłabiać będzie Rosję i jeszcze dobrze zapłaci za broń na wojnę z tą Rosją. Bardzo mi brakuje w Polsce prezydenta, premiera czy choćby marszałka Senatu, który odważyłby się powiedzieć to, co premier Węgier Wiktor Orban. Orban mówiąc o wojnie rosyjsko – ukraińskiej powiedział, że w tym konflikcie Węgry stoją po stronie Węgier. Wiadomo jakie siły w Polsce stoją po stronie Ukrainy, USA czy Unii Europejskiej.

Nie widać w Polsce sił, które stoją po stronie Polski.

Zaopiekujmy się sierotami po COVIDzie!

Konrad Rękas https://konserwatyzm.pl/rekas-zaopiekujmy-sie-sierotami-po-covidzie/

Wszyscy wiemy jak trudno dziś o właściwy dostęp do ochrony zdrowia. Tym bardziej jednak powinniśmy się pochylić nad tymi, którzy pomocy potrzebują bodaj najbardziej. Nad porzuconymi przez COVIDa.

O ile bowiem można założyć, że zwłaszcza w ostatnim okresie większość stanowili ci już tylko biernie powolni ostatnim nakazom, odliczający dni do ich zniesienia i nastawieni, by pierwszego dnia „odzyskanej normalności” natychmiast zapomnieć, że była jakaś pandemia – to przecież byli ci Inni. Ci Zaangażowani.

Ci, którzy dwa lata temu maski założyli jeszcze przed pierwszą próbą wmówienia nam, że jest takie prawo.

Ci tytłający dłonie w spirytusowych żelach przy każdej możliwej okazji.

Ci z upodobaniem krzyczący, donoszący, komentujący wszystkich zaangażowanych choć trochę mniej czy bez należytego entuzjazmu.

Przecież tym ludziom dosłownie z dnia na dzień świat zwalił się na głowy! Życie się skończyło. I to się nie ma co śmiać – szurostwo szurostwem, ale co najmniej część naprawdę Wierzyła. Oni nie dawali się nabrać foliarzom, nie słuchali jakichkolwiek wątpliwości – i nagle przestali być informowani o dziennej liczbie zarażeń. Nie wiedzą już gdzie wolno im, a gdzie nie pod żadnym pozorem wchodzić, robić zakupy, bywać. Nie mają jasnej instrukcji z iloma członkami rodzin wolno im się spotykać. Czy lasy na pewno są już bezpieczne?!

Mówię zupełnie poważnie – przecież tej kategorii naprawdę potrzebna jest rozbudowana i łatwo dostępna pomoc psychologiczna. Oni są gotowi umrzeć ze strachu (choć w sumie na tę przypadłość uzyskali już chyba odporność zbiorową), popaść w depresję, sekciarsko na własną rękę kontynuować zindywidualizowaną politykę minilockdownów i spersonalizowanych obostrzeń.

Pamiętajmy: oprócz idiotów i sadystów zachwyconych samych faktem, że są po Właściwej Stronie, z którą wespół mogą wyżywać się na bliźnich – w maseczkach utknęło sporo ludzi po prostu naiwnych i głupich, bez żadnej chęci szkodzenia innym. I o ile wariaci szybko przerzucili się na nowy przedmiot zajoba, tj. Ukrainę – to naprawdę wierzący w COVIDa mogą z szoku wychodzić jeszcze długo i boleśnie. Dlatego mimo wszystko, mimo całego zła, jakie wyrządzono przez te dwa lata, całego szaleństwa, którego doświadczyliśmy – nie utrudniajmy osieroconym COVIDowcom powrotu do jakiej takiej równowagi umysłowo-emocjonalnej. Pokochajmy nawet maseczkowców!

Tylko ich nie przytulajmy, bo pewnie odruch social distancing zostanie im na dłużej.

A, no i pamiętajmy – przecież to wszystko może wrócić. Dzień po wojnie (o ile oczywiście będzie jeszcze jakiś dzień po, w każdym razie dla Polaków). Chodzi tylko o przeczekanie najgorszego okresu. Gdzieś tak do czasu ostatecznej zmiany klimatycznej, czy czegoś w tym guście. No chyba, że na wojnie zejdzie dłużej.

Bo przecież już w 2011 r. jeden z najbardziej przenikliwych analityków współczesności, Immanuel Wallerstein pytany o perspektywy transformacji globalistycznego, neoliberalnego kapitalizmu w coś bardziej egalitarystycznego, mniej zamordystycznego i służącego imperialistycznym interesom transnarodowych oligarchów – powtórzył w jednym z wywiadów, że generalnie pozostaje jak zwykle umiarkowanym optymistą, jednak z zasadniczym zastrzeżeniem:

Oczywiście, spodziewana do 2050 r. pozytywna zmiana Systemu-Świata nie nastąpi, o ile wcześniej wydarzy się choćby jedna z trzech katastrof:

nieodwracalna zmiana klimatyczna,
– powszechna pandemia,
– wojna atomowa”.

I teraz zostaje tylko zagadka: czy Wallerstein ot tak, trafił sobie po prostu 3 na 3 – czy jego wywiady czytywali nie tylko akademicy?

Wizy brytyjskie i przywileje dla ukraińskich “wylęgarek”, które utknęły w Kijowie

Date: 27 marzo 2022Author: Uczta Baltazara https://babylonianempire.wordpress.com/2022/03/27/wizy-brytyjskie-dla-ukrainskich-wylegarek-ktore-utknely-w-kijowie/

Minister Spraw Wewnętrznych Wielkiej Brytanii Priti Patel oujawniła publicznie, że surogatki ukraińskie, które zaszły w ciążę za sprawą obywateli brytyjskich, będą mogły otrzymać trzyletnie wizy.

W liście Patel wyraziła swoją “najgłębszą troskę” o wszystkich dotkniętych wojną na Ukrainie, w tym o przyszłych rodziców i matki zastępcze. Napisała: “Matka zastępcza, jeśli dziecko jeszcze się nie urodziło, będzie mogła wjechać do Wielkiej Brytanii na okres do 36 miesięcy i będzie miała dostęp do funduszy publicznych i zatrudnienia. Nie będą one podlegać opłacie za złożenie wniosku ani dopłacie imigracyjnej na cele zdrowotne”. (…) https://www.bionews.org.uk/page_162995

=========================

Macice do wynajęcia: Ukraińskie «wylęgarnie dzieci» w bunkrach anty-atomowych. Ten zboczony przemysł przoduje.

KAZIMIERZ GRZEŚKOWIAK: „ODMIENIEC” – Może to syćko bez te atomy – z muzyką..

Pouczył mnie pewien nerwusek, że to nie „Kazik”, lecz Kazimierz Grześkowiak jest autorem.. Więc zamieszczam, oto z muzyką: https://www.youtube.com/watch?v=b4DN7TVekbw . Choć – słowa cósik inne…

———————————

„Chodzi po polu łodmieniec istny – 

Żadnej ci z niego ni mo korzyści ! 

Ani nie przedo, ani nie kupi

Ino sie (cingiem) śmieje – waryjat głupi !

Może to bez te nawozy śtucne,

Może był w szkole zbyt pilnym uczniem,

Może to syćko bez te atomy – 

Dość, że waryjata we wsi momy !

Gdy na Józefa zorze poranne

Witały babę – żegnały pannę, 

W grudniu wiedziało juz każde dziecko

Tylko on cingiem godoł «dziewecko» !

Może to bez te nawozy śtucne,

Może był w szkole zbyt pilnym uczniem,

Może to syćko bez te atomy – 

Dość, że waryjata we wsi momy !

Bracia szacunek majo i sławę, 

We dwóch rozpendzo każdo zabawę. 

Ten ino książki kupuje w mieście, 

Choć w dom już tyla, że trudno zmieścić.

Może to bez te nawozy śtucne,

Może był w szkole zbyt pilnym uczniem,

Może to syćko bez te atomy,

Dość, że waryjata we wsi momy !

Chłop i z morgami i urodziwy, 

A w rencach mocny, że istne dziwy ! 

Jedno go tylko hańbi i plami – 

Nic nie kce latać za dziewuchami…

Może to bez te nawozy śtucne,

Może był w szkole zbyt pilnym uczniem,

Może to syćko bez te atomy,

Dość, że waryjata we wsi momy !” 

Liga Przeciw Zniesławieniu i rehabilitacja hitlerowskich kolaborantów na Ukrainie

https://www.bibula.com/?p=132611

Komentarz odnośnie tezy Bidena, że na Ukrainie nie ma nazizmu, bo Zelenski jest żydem. Palestyńskie spojrzenie na problem Żydów i nazizmu na terytorium współczesnej Ukrainy.

Izrael i jego lobbyści są uzależnieni od wsparcia USA. Kiedy więc Stany Zjednoczone przystępują do wojny, lobby to często użycza im swoich propagandzistów.

Anti-Defamation League (ADL), jedno z czołowych lobby izraelskich w USA, rehabilituje obecnie ukraińskich kolaborantów, którzy pomagali Hitlerowi w eksterminacji żydów i Polaków.

Zaprzeczanie holokaustowi wynika z potrzeby wybielenia dzisiejszych skrajnie prawicowych nacjonalistów ukraińskich i neonazistów, którzy są wspierani przez USA.

USA, NATO i UE twierdzą, że wysyłają broń i najemników na Ukrainę, aby pomóc zaprzyjaźnionej demokracji w obronie jej niepodległości i suwerenności przed nielegalną inwazją ekspansjonistycznego megalomana.

Z zachodniej perspektywy bardzo niewygodne jest więc to, że fundamentem ukraińskiego reżimu są skrajnie prawicowi faszyści i neonaziści.

Przyznanie tego faktu, czego bez wątpienia obawia się zachodnia propaganda, legitymizuje twierdzenie Putina, że inwazja Rosji – którą potępiła zdecydowana większość państw Zgromadzenia Ogólnego ONZ – była uzasadniona koniecznością „denazyfikacji” i demilitaryzacji Ukrainy.

 Nagłówek w NBC News podsumował to zwięźle: „Problem Ukrainy z nazistami jest prawdziwy, ale twierdzenie Putina o 'denazyfikacji’ już nie”.

Jednak większość zachodnich mediów nie przyjmuje do wiadomości nawet tego, co przyznała NBC News.

Powodem tej wojny jest pucz na Ukrainie z 2014 roku, kiedy to USA i ich sojusznicy wsparli skrajną prawicę i neonazistów.

Celem puczu było ustanowienie proamerykańskiego reżimu, który wprowadziłby Ukrainę do NATO, antyrosyjskiego bloku wojskowego. Moskwa od dawna postrzega rozszerzenie NATO jako zagrożenie dla swojego istnienia.

W zorganizowanym przez USA puczu kluczową rolę odegrali neonaziści: Prawy Sektor, batalion Azow i C14.

Są oni częścią szerokiego ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego, który czci Banderę, szefa Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), współpracowników Hitlera w czasie II wojny światowej.

W czasie wojny, członkowie OUN, lojalni wobec Bandery, utworzyli Ukraińską Powstańczą Armię (UPA).

Sojusz „taktyczny” z Hitlerem

4 marca 2022 r. ADL opublikowała artykuł Andrew Srulewicza – szefa ADL ds. europejskich – bagatelizujący problem nazistów na Ukrainie.

Artykuł ten był również promowany przez szefa ADL Jonathana Greenblatta w jego e-mailu z 15 marca na temat „antysemickich teorii spiskowych i innych dezinformacji szerzących się w następstwie inwazji”.

Aby przysłonić kult Bandery i wsparcie dla nazizmu na współczesnej Ukrainie, ADL musiała nieco przerobić historię – tzn. zaprzeczyć Holokaustowi.

Artykuł Srulewicza jest napisany w formie pytań i odpowiedzi do Dawida Fiszmana, profesorem historii żydów w wyższej uczelni szkolącej kandydatów na rabinów. Fiszman kieruje również komisją naukową w Muzeum Pamięci Holokaustu w Stanach Zjednoczonych.

„W centrum Kijowa widzimy pochody z czarno-czerwonymi flagami UPA (…) i portretami Bandery, który w czasie II wojny światowej był sojusznikiem nazistów” – pyta Srulewicz. „Czy to nie jest dowód na istnienie nazizmu na Ukrainie?”.

„Dla ukraińskich nacjonalistów, UPA i Bandera są symbolami walki o niepodległość Ukrainy. Sojusz UPA z nazistowskimi Niemcami przeciwko ZSRR był podyktowany względami taktycznymi, a nie ideologicznymi” – odpowiada Fiszman.

„Dla żydów jednak nie tylko sojusz z nazistami jest niewybaczalny w jakichkolwiek okolicznościach, ale historycy udokumentowali również, że ukraińscy nacjonaliści wraz z Niemcami zamordowali wiele tysięcy żydów na Ukrainie” – dodaje Fiszman.

Uzasadnienie Fiszmana, że Bandera i inni nazistowscy kolaboranci są „symbolami walki o niepodległość Ukrainy”, jest dokładnie takie samo, jak uzasadnienie zwolenników „białej supremacji” w USA, że podnoszą flagę Konfederacji tylko dla uczczenia swojego „dziedzictwa”, a nie dla uczczenia reżimu, który rozpoczął wojnę, aby chronić „prawo” do zniewalania Afrykanów.

„Na Ukrainie są neonaziści, tak samo jak w USA, a nawet w Rosji” – twierdzi Fiszman. „Są oni jednak bardzo marginalną grupą bez wpływów politycznych i nie atakują żydów ani organizacji żydowskich na Ukrainie.”

Innymi słowy, ADL chce nas zapewnić, że „nie ma powodu do niepokoju”.

Jednak lobby izraelskie było zaniepokojone rozwojem ukraińskiej skrajnej prawicy na długo przed inwazją Rosji.

„Ci, którzy dokonali holokaustu, zasługują na potępienie, niezależnie od ich narodowo-wyzwoleńczych zasług” – słusznie zauważył w 2015 roku Ephraim Zuroff, dyrektor regionalny Centrum Szymona Wiesenthala – innego znanego lobby izraelskiego.

„Zjawisko to, obecnie tak powszechne w postkomunistycznej Europie Wschodniej, a zwłaszcza na Ukrainie i w krajach bałtyckich, wyraźnie pokazuje, że kraje te nie są w pełni świadome odpowiedzialności, jaką niesie ze sobą prawdziwa demokracja” – dodał Zuroff.

Potępienie to nastąpiło po tym, jak w sylwestrową noc w Kijowie odbył się pochód z pochodniami na cześć Bandery.

Teraz jednak, podobnie jak ADL, Centrum Szymona Wiesenthala, dla celów politycznych, zaprzecza istnieniu nazizmu na Ukrainie.

I podobnie jak ADL, powołują się na fakt, że Zelenski jest żydem, jako dowód na nieistnienie neonazizmu na Ukrainie.

Przypomina to twierdzenie, że odkąd Obama został wybrany na prezydenta, w USA nie ma już rasizmu.

Według ADL, rozpowszechnienie „propagandy supremacji białych” w USA wzrosło dramatycznie w 2020 roku, cztery lata po tym, jak pierwszy czarnoskóry prezydent zakończył swoje rządy.

Zniekształcanie historii

Usprawiedliwianie, niedomówienia i „jednostronne” podejście do nazizmu i holokaustu jest samo w sobie zdumiewające.

Ale twierdzenie ADL, że sojusz Bandery z Hitlerem był jedynie „taktyczny” – jak gdyby miało to umniejszać ich zbrodnie – jest również fałszywe.

Chociaż Bandera i jego zwolennicy później próbowali przedstawić sojusz z III Rzeszą jako zaledwie „taktykę”, próbę przeciwstawienia jednego państwa totalitarnego drugiemu, w rzeczywistości sojusz ten był głęboki i ideologiczny” – pisze dziennikarz i badacz Daniel Lazar w 2015 r. (magazyn Jacobin) w recenzji książki historyka Grzegorza Rossolinskiego-Liebe „Stepan Bandera: Life and Postmortem of a Ukrainian Nationalist”.

„Bandera widział Ukrainę jako klasyczne państwo jednopartyjne, a siebie jako Führera (opatrznościowca) i oczekiwał, że nowa Ukraina powstanie pod nazistowskim patronatem.

 Hitlerowcy aresztowali Banderę, ponieważ dążył on do uzyskania niepodległości Ukrainy, na co Hitler nie wyrażał zgody. Sojusz między OUN a Hitlerem jednak trwał nadal.

„Zamiast rozwiązać OUN, naziści przekształcili ją w dowodzone przez siebie siły policyjne” – pisze Lazar.

„OUN odegrała wiodącą rolę w pogromach żydów we Lwowie i dziesiątkach innych ukraińskich miast po inwazji Hitlera, a następnie służyła nazistom, strzegąc gett i pomagając w deportacjach, obławach i rozstrzeliwaniach żydów”.

W 1943 r. banderowcy z OUN utworzyli własną milicję – UPA.

UPA rozpoczęła czystki etniczne i eksterminację Polaków na terenach, które banderowcy uważali za ukraińskie.

Cytując historyków, Lazar pisze: „W latach 1943-1945 UPA wymordowała około 100 000 Polaków, a greko-katoliccy księża błogosławili siekiery, widły, kosy, sierpy, noże i pałki, których chłopi zmobilizowani do UPA, używali do wykańczania Polaków”. Jednocześnie pogromy żydów dokonywane przez UPA były „tak brutalne, że żydzi szukali ochrony u Niemców” – pisze Lazar.

„Bandy banderowskie i miejscowi nacjonaliści co noc dokonywali pogromów i eksterminacji  żydów” . Rossolinski-Liebe cytuje świadka, który zeznawał w 1948 r. „żydzi ukrywali się przed banderowcami w niemieckich koszarach. Do ochrony tych obozów, a więc i żydów, sprowadzono więcej żołnierzy niemieckich.”

Zmartwychwstanie Bandery

Ta przerażająca historia ma bezpośredni związek z dzisiejszymi wydarzeniami.

Po II wojnie światowej, wraz z wybuchem zimnej wojny, USA i ich sojusznicy przyjęli banderowców, z których wielu uciekło na Zachód, zwłaszcza do Kanady.

Od 1991 r., kiedy rozpadł się ZSRR i Ukraina uzyskała niepodległość, a w ostatnich latach jeszcze bardziej, kult Bandery powrócił z całą mocą.

I to w żadnym wypadku nie jako zjawisko marginalne, ale z pełnym poparciem państwa ukraińskiego.

NBC News nazwała „złowieszczym” fakt, że Ukraina „w ostatnich latach postawiła kilka pomników ukraińskich nacjonalistów, których spuścizna jest splamiona ich niezaprzeczalną rolą jako popleczników nazistów”.

Takie pomniki można znaleźć na całej zachodniej Ukrainie, od Lwowa przez Tarnopol po Iwano-Frankowsk (poprawnie: Stanisławów – dop. tłumacza), a także w wielu mniejszych miejscowościach.

W 2016 r. rada miejska Kijowa zdecydowaną większością głosów nadała Alei Moskiewskiej w Kijowie imię Bandery.

Eduard Dolinski, szef Ukraińskiego Komitetu Żydowskiego, przez lata zbierał dokumenty świadczące o nieustannym honorowaniu Bandery pomnikami, hasłami i ceremoniami.

Ambasador Ukrainy w Niemczech Andrij Melnyk pochwalił się nawet w 2015 r., że podczas wizyty w Monachium „złożył kwiaty na grobie naszego bohatera Stepana Bandery”.

Możliwość powrotu koszmaru

USA i UE zbroją i wspierają rząd w Kijowie,  wszystko o czym wspomniano powyżej, próbuje się zatuszować, podobnie jak liczne dowody poparcia dla nazizmu i faszyzmu na współczesnej Ukrainie.

Stwierdzenie tego faktu nie oznacza, że 40 milionów Ukraińców to naziści, ani że kraj ten zasługuje na inwazję.

Nie mówiąc już o tym, że sojusz z nazistami – jakimikolwiek nazistami – może wywołać jakąś koszmarną reakcję, nawet jeśli eskalacja konfliktu na Ukrainie nie doprowadzi do wojny jądrowej.

Niemniej jednak ważne jest, aby obywatele krajów NATO wiedzieli, z kim współpracują ich rządy i że uzbrajają i szkolą one skrajnych prawicowców i nazistów, którzy bynajmniej nie są „zmarginalizowani”.

W 2019 roku – zanim wybielanie banderowców stało się politycznie konieczne – sama ADL ostrzegała, że „ekstremistyczna grupa, Batalion Azow, jest powiązana z neonazistami i zwolennikami białej supremacji” i wydała raport o tym, jak ukraińscy bojownicy próbowali „nawiązać kontakty z podobnie myślącymi ekstremistami w USA”. Obecnie batalion Azow, w pełni włączony do ukraińskiej Gwardii Narodowej, podobno otrzymuje broń dostarczaną przez kraje zachodnie.

Skrajnie prawicowi ekstremiści z USA i Europy przybywają na Ukrainę, aby dołączyć do swoich neonazistowskich kolegów z Ukrainy.

Kiedy ci „wojownicy rasy” z doświadczeniem bojowym, wrócą do domu, muzułmanie, żydzi i wszyscy inni, których uznają za nie będących prawdziwymi „Europejczykami” lub „Amerykanami”, będą musieli zapłacić za to cenę.

Może się wydawać zaskakującym, że lobby izraelskie, które rzekomo walczy z uprzedzeniami wobec żydów i wszystkich innych, pomaga wybielić nazistów. Ale sojusz syjonistów, antysemitów i nazistów ma już stuletnią historię.

ADL może  brać przykład z Netanjahu, który bezwstydnie przekręca historię. W 2015 r., kiedy był premierem Izraela, Netanjahu próbował usprawiedliwiać Hitlera i obwiniać Palestyńczyków za holokaust.

Nie jest też wcale zaskakujące, że ADL, która w latach 80. w USA szpiegowała przeciwników  apartheidu w RPA, będzie działać w porozumieniu z neonazistami i zwolennikami białej supremacji.

Niemniej jednak nie sposób nie zauważyć tego wielkiego cynizmu ze strony lobby izraelskiego, które każde poparcie dla praw Palestyńczyków nazywa „antysemityzmem”, a jednocześnie pomaga w rehabilitacji wspólników Hitlera w holokauście.

Ali Abu-Nima

Tłum. google z niewielką pomocą człowieka

Źródło: colonelcassad  – „Антидиффамационная лига и реабилитация гитлеровских пособников на Украине”

BlackRock’s Fink Says Ukraine Invasion „Accelerates” ESG and Digital Currencies Shift

by Tyler Durden Mar 24, 2022 https://www.zerohedge.com/markets/blackrocks-fink-says-ukraine-invasion-accelerates-esg-and-digital-currencies-shift

ESG: E – Środowisko (z ang. environmental), S – Społeczna odpowiedzialność (z ang. social responsibility) i G – Ład korporacyjny (z ang. corporate governance)

——————————-

BlackRock CEO Larry Fink’s annual letter to shareholders has become heavily scrutinized as ones from Berkshire Hathaway chief Warren Buffett and JP Morgan chief Jamie Dimon. Fink is the boss of a $10 trillion asset manager, the world’s largest and oversees more money than the Fed, told shareholders Russia’s invasion of Ukraine would fundamentally reshape the world economy and drive up inflation as supply chains are reconfigured. 

„Russia has been essentially cut off from global capital markets, demonstrating the commitment of major companies to operate consistent with core values. This „economic war” shows what we can achieve when companies, supported by their stakeholders, come together in the face of violence and aggression,” he said.

Frink has made clear the conflict in Ukrainian is being used as an accelerator to reorganize the global economy as the old world order crumbles and a multipolar world emerges. Supply chains will be onshored or moved closer to home, and the WEF’s agenda of a green new world, more corporate surveillance, and trackable money are inevitable this decade. 

Readers can find Fink’s complete letter here

„The Russian invasion of Ukraine has put an end to the globalization we have experienced over the last three decades,” Fink wrote. 

Fink predicted „companies and governments will also be looking more broadly at their dependencies on other nations. This may lead companies to onshore or nearshore more of their operations resulting in a faster pull back from some countries.”

As a result, „a large-scale reorientation of supply chains will inherently be inflationary,” he said, pointing out that even before the conflict broke out in Eastern Europe, the economic effects of the virus pandemic brought US inflation to its highest in four decades.

Today’s inflationary environment, teetering on the verge of stagflation, has put central banks in „difficult decisions about how fast to raise rates. They face a dilemma they haven’t faced in decades, which has been worsened by geopolitical conflict and the resulting energy shocks. Central banks must choose whether to live with higher inflation or slow economic activity and employment to lower inflation quickly,” Fink said. 

Like Fink’s last letter to shareholders, he was focused on the firm’s „ESG” and „green technology” commitments. This time around, he said the invasion „will actually accelerate the shift toward greener sources of energy in many parts of the world,” because higher fossil fuel prices will make the transition of renewables financially competitive. 

„We’ve already seen European policymakers promoting investment in renewables as an important component of energy security,” he said. „More than ever, countries that don’t have their own energy sources will need to fund and develop them– which for many will mean investing in wind and solar power.”

In the short-term, alternatives to Russian energy products „will inevitably slow the world’s progress toward net-zero [emissions] in the near term,” he added. BlackRock is the world’s largest asset manager, which has pushed „ESG” policies that harm American fossil fuel companies, basically following the World Economic Forum’s (WEF) script. 

On digital currencies, Fink said the Ukrainian conflict has the „potential impact on accelerating digital currencies. The war will prompt countries to re-evaluate their currency dependencies.” He spoke about central bank digital currencies (CBDC) and how they „can enhance the settlement of international transactions while reducing the risk of money laundering and corruption.” Again, Fink is following WEF’s script of implementing new forms of digital currency that will mean governments will have more control over the people. 

Fink also praised how global corporate elites banded together following Russia’s invasion and isolated Moscow from the global financial system overnight, paralyzing the country’s economy. He said the private sector demonstrated the power of the capital markets:

„Russia has been essentially cut off from global capital markets, demonstrating the commitment of major companies to operate consistent with core values. This „economic war” shows what we can achieve when companies, supported by their stakeholders, come together in the face of violence and aggression,” he said.

Frink has made clear the conflict in Ukrainian is being used as an accelerator to reorganize the global economy as the old world order crumbles and a multipolar world emerges. Supply chains will be onshored or moved closer to home, and the WEF’s agenda of a green new world, more corporate surveillance, and trackable money are inevitable this decade. 

Readers can find Fink’s complete letter here

Alarm dla Polski – Rozmieszczenie w Polsce magazynów z bronią chemiczną do ataku pod fałszywą flagą na Ukrainę.

Maria Majewska nonnocere3@gmail.com

====================

Poniżej załączam art. umieszczony w amerykańskim czasopiśmie niezależnym Veterans Today o śmiertelnym zagrożeniu dla naszego kraju ze strony reżimu Bidena, który zalecił rozmieszczenie w Polsce magazynów z ludobójczą bronią chemiczną do ataku pod fałszywą flagą na Ukrainę.

I to może spowodować odwetowy atak bombowy, może nawet nuklearny, na Polskę przez Rosję. Jakim prawem reżim warszawski dla swoich psychopatycznych ambicji naraża cały nasz naród na zagładę?  

„USA rozmieszczają broń chemiczną w Polsce w celu ataku pod fałszywą flagą na Ukrainie, pełne tło (potwierdzone przez Veterans Today)

VT dowiedziała się, że Stany Zjednoczone, na bezpośrednie rozkazy Białego Domu, rozpoczęły rozmieszczanie tajnych zapasów broni chemicznej ze swojego zakładu w Richmond w stanie Kentucky do wysuniętych obszarów w Polsce.

Plan polega na rozmieszczeniu ich w Kijowie lub Odessie i obwinianiu Rosji, co z pewnością doprowadzi do pełnej wojny nuklearnej.

Nie… to nie jest ćwiczenie… nie mistyfikacja, to informacja  pochodząca od najwyższego poziomu wywiadu. 

Sarin….chlor…VX”

https://www.veteranstoday.com/2022/03/25/breaking-us-deploying-chemical-weapons-to-poland-for-false-flag-ukraine-attack-full-backgroundconfirmed-by-vt/?mc_cid=ee9b7c32cc

 =====================================

US Deploying Chemical Weapons to Poland for False Flag Ukraine Attack, Full Background

Confirmed by VT Senior Editor Gordon Duff

VT has learned that the US, on direct orders from the White House, has begun deploying secret chemical warfare stockpiles from its facility in Richmond, Kentucky to forwarding areas in Poland.

The plan is to deploy them in Kiev or Odessa and blame Russia, which will assuredly cascade into a full nuclear war.  No…this is not a drill…not a hoax…sourced from the highest level intelligence.

Sarin….chlorine…VX

As the Russian Ministry of Defense revealed new information about the elusive US-funded biolabs it had discovered in eastern Ukraine amid its special operation in the nation, “bombshell” quality to the news was lent by the fact that a company linked to the high-risk biological research was founded by Hunter Biden, son of the US President Joe Biden.

A $2.1 billion-dollar operation exploring some of the deadliest viruses in at least 30 laboratories – under the patronage of the Pentagon and three private companies: this is the US’s illusive bio labs program.

Operating in 25 states, it employs civilians who have no accountability before Congress and can bypass the law due to the lack of direct oversight.

The program whose existence has been confirmed by none other than Under Secretary of State for Political Affairs Victoria Nuland at a Senate Committee hearing on March 8th has been dismissed by the majority of American mainstream media as “conspiracy” in a desperate effort to sweep under the rug one of America’s best-kept secrets inside Ukraine.

And while the program itself is much larger – stretching across Africa, the Middle East, and Southeast Asia – it is its Ukrainian branch that’s been causing anxiety in the Pentagon as well as the Biden administration for the fear that it might fall into the hands of Russian forces.

So what exactly has been going on in the US bio labs in Ukraine?

Covert Work on Deadly Viruses

The bio laboratories are operated by the DTRA military program. Furthermore, civilian personnel of these private companies can operate on behalf of the US government under diplomatic cover – a practice commonly resorted to by the CIA.

There are three such companies operating in Ukraine – Metabiota Inc., Southern Research Institute, and Black&Veatch, with key posts held by former, and in some cases, current high-ranking military and intelligence officers.

Besides the Pentagon, these companies run federal biological research projects for the CIA and other government agencies. According to various sources, the DTRA finances about 15 biological laboratories in Ukraine, with data accumulated on ten of them:

  1. Ternopol Regional Laboratory Center, Ternopil, Fedkovicha st. 13
  2. Kherson diagnostic laboratory (Kherson regional laboratory center), Kherson, st. Uvarova, 3
  3. Institute of Veterinary Medicine of the National Academy of Agrarian Sciences of Ukraine
  4. Vinnitsa diagnostic laboratory (Vinnitsa regional laboratory center), Vinnitsa, st. Malinovsky, 11
  5. Transcarpathian diagnostic laboratory (Transcarpathian regional laboratory center), Uzhhorod, st. Sobranetskaya, 96
  6. Dnepropetrovsk diagnostic laboratory (Dnepropetrovsk regional laboratory center), Dnepropetrovsk, Schmidt st., 26 / st. Philosophical, 39A
  7. Dnepropetrovsk State Regional Laboratory of Veterinary Medicine, Dnepropetrovsk, Kirov Ave., 48
  8. Lvov Research Institute of Epidemiology and Hygiene Ministry of Health of Ukraine, Lvov, st. Green, 12
  9. Lvov State Regional Laboratory of Veterinary medicine, Lviv, Promyslova st., 7
  10. Lvov diagnostic laboratory (Lviv regional laboratory center), Lviv, st. Krupyarska, 27

In accordance with an agreement between the US Department of Defense and Ukraine’s Ministry of Health, dated 2005, the Kiev government is prohibited from disclosing any “sensitive” information about the American program. In the meantime Ukraine is under obligation to transfer dangerous pathogens from the labs on its territory to the Pentagon for further biological research, in return, the US military is granted access to Ukraine’s state secrets related to the ongoing projects.

However, a certain US-funded organization, “The Science and Technology Center in Ukraine” (STCU), was set up in the country even before the agreement in question. With its employees endowed with diplomatic status, the center officially supports the projects of scientists who previously worked on Soviet programs to create weapons of mass destruction.

Over the past 20 years, STCU has funneled $285 million in funding and managed an estimated 1850 projects worldwide, The work is officially carried out in line with the 1991-launched program to prevent the spread of weapons of mass destruction. The stated goal is to ensure safe storage and destruction of nuclear, chemical, and biological weapons, as well as their means of delivery, in the countries of the former Soviet Union.

Since Ukraine, Belarus and Kazakhstan destroyed their arsenal of nuclear warheads, on paper the program ended in 2013. However, in 2021, a bill was introduced in the US Congress to renew the program ostensibly to the “reemerged threat of the proliferation of weapons of mass annihilation”. However, according to the Federal Public Procurement website, the program never actually stopped its operation.

In 2013, one of the DTRA contractors for the program’s execution in Ukraine was Raytheon Technical Services Company LLC, with a contract worth $ 43.9 million.
In 2016, the STCU itself won a five-year DTRA contract to provide scientific and technical services to a tune of $10 million. Currently, there is no clarity regarding the scope of the STCU’s ongoing activity in Ukraine.

Deadly Outbreaks in Ukraine: The Worrisome Coincidence

While not all of the research is traceable to a tee, US Biolabs mushrooming across Ukraine soil and the American financing of STCU projects coincided with several outbreaks of serious infectious diseases in the country.

In January 2016 at least 20 Ukrainian soldiers died of a flu-like virus within a matter of two days in Kharkov, home to one of the US-run laboratories. More than 200 people were hospitalized at the time. By March 2016, 364 fatal cases were recorded throughout Ukraine. The cause of 81% of deaths was swine influenza A (H1N1) pdm09 – the same one that triggered a global pandemic of the disease in 2009.

More recently, another sudden outbreak of infectious disease, Hepatitis A, was registered in the southeast of Ukraine – also the site of several Pentagon Biolabs.

Last January, 37 residents of Nikolaev were hospitalized with jaundice, prompting local police to launch an investigation into suspected “deliberate infection with the human immunodeficiency virus and other incurable diseases.”

Three years ago, more than 100 people in that same city fell ill with cholera. In both cases, it was assumed that the cause was contaminated drinking water.
Back in the summer of 2017, 60 people were hospitalized with Hepatitis A in Zaporozhye – the cause of that outbreak remains unknown. In Odessa region, 19 children had the same diagnosis, while in November 2017, 27 cases were registered in Kharkov. The virus was discovered in potable water.

Ukraine witnessed an outbreak of cholera in 2011, with 33 people hospitalized with diarrhea. In 2014, more than 800 people were diagnosed with cholera, with cases spread out across the country.

Dangerous Parallels

While the outbreaks themselves are hardly evidence of any foul play, the diseases in question correlate curiously with the list of the dangerous pathogens the US laboratories have been researching. For example, the Southern Research Institute has a project on cholera, as well as viruses of influenza and Zika – all of them designated by the Pentagon as pathogens of military importance.

Besides the Southern Research Institute, laboratories in Ukraine are managed by two other companies, Black&Veatch and Metabiota.

Founded in 1915 in Kansas City, Missouri, Black & Veatch is currently headquartered in Overland Park, Kansas. It specializes in mining, data centers, smart cities, banking and financial markets.

In 2020, Black & Veatch was the 7th largest company in the US, boasting revenue of $3.7 billion in 2020.

The activity of Black & Veatch, with a web of over 100 offices around the world, since its inception has been inextricably linked with the US Army and intelligence agencies.

Black&Veatch won two five-year DTRA contracts worth $198.7 million to build and manage bio laboratories in Ukraine, Germany, Azerbaijan, Cameroon, Thailand, Ethiopia, Vietnam, and Armenia.

The Federal Purchasing website states that in Ukraine alone Pentagon contractor Black&Veatch has DTRA commitments in line with the “Biological Joint Participation Program” worth $140 million since 2013, with work to a tune of $ 77 million yet to be completed.

In 2014, Metabiota, specializing in identifying, monitoring and analyzing potential disease outbreaks, signed an $18.4 million federal contract as a subcontractor for Black & Veatch in Georgia and Ukraine.

Southern Research

Non-profit Southern Research first founded in Birmingham, Alabama, in 1941, as the Alabama Research Institute, conducts fundamental and applied research for commercial and non-profit organizations in four areas: development of medicine, energy, environment, and engineering.

Throughout the past 70 years, Southern Research has been engaged in research activities linked with national defense. Its early programs for the US Department of Defense included the development of heat-resistant materials for rocket systems returning to Earth’s atmosphere.

Over the decades, Southern Research expanded the direction of its work to the development of ballistic missile systems, hypersonic vehicles, etc.

Since 2008, Southern Research Institute has been the main subcontractor in Ukraine. In 2001 the firm became a Pentagon subcontractor for anthrax research. The main contractor was Advanced Biosystems, led at the time by Ken Alibek, a former Soviet microbiologist and expert in biological weapons from Kazakhstan, who left for the US in 1992.

New Unsealed Docs Show US Firm Sent Virus Similar to COVID-19 to Wuhan Lab

Southern Research Institute is known for actively lobbying research programs for US intelligence in Congress and the State Department at around the same time that bio laboratories began to emerge in Ukraine and other countries of the former USSR.

Thus, the company paid $250,000 to Senator Jeff Sessions (now -US Attorney General) for his lobbying services in 2008-2009, when the Institute won several federal contracts.

Overall, from 2006 until 2016, Southern Research Institute forked out some $1.28 million on lobbying to the Senate, House of Representatives, Department of State, and Department of Defense.

Metabiota Inc.

Finally, Metabiota Inc. is the most private of the above-mentioned companies, linked to the Biolabs in Ukraine. This could be explained by its links with the family of the President of the United States, Joe Biden, more specifically, his son, Hunter Biden.

Founded in 2008, Metabiota is commissioned by governments, insurance companies and livestock breeders to research and evaluate infectious disease threats, digitize global microbial data and actively avert the spread of diseases.

At the first stage, it was financed by Rosemont Seneca Technology Partners (RSTP), an offshoot of Rosemont Capital, an investment fund founded by Hunter Biden, the son of US President Joe Biden, and Christopher Heinz, the stepson of former US Secretary of State John Kerry in 2009, in which Biden was managing director.

Hunter Biden’s shady former overseas dealings, which concealed a web of corruption in which he sought to use his father’s notoriety to secure unscrupulous business deals from Ukraine to Hong Kong, have swirled for years but yielded no action on the part of the US or International authorities so far with an investigation still underway.

Metabiota is listed in the archived portfolios of RSTP, with financial reports showing RSTP covered the first round of financing for the company to a tune of $30 million.

Since 2014, Metabiota has been a partner of the EcoHealth Alliance within the PREDICT Project of the project of USAID’s Emerging Pandemic Threats (EPT) program, which aims to carry out global surveillance for pathogens to ostensibly ” identify and prevent the threat of new emerging infectious diseases”.

However, as part of these efforts, researchers from Metabiota, EcoHealth Alliance, and Wuhan Institute of Virology jointly conducted a study on infectious diseases of bats in China.

Researchers from the EcoHealth Alliance and Metabiota also collaborated over controversial projects on how to “live safely with bats”, and research linking emerging infectious disease outbreaks with trade in wild animals.

Researchers from Metabiota were also listed along with EcoHealth Alliance staff in a 2014 study on the dissemination of the Nipah henipavirus, Ebola monitoring study in 2014, herpes study in 2015.

In April 2021, USAID announced a new taxpayer-funded project, led by the EcoHealth Alliance, to track new infections diseases with pandemic potential.

Metabiota, whose researchers were listed as authors of articles dated June 2021 related to coronavirus surveillance in Africa, are also linked to the new project spearheaded by EcoHealth Alliance.

Metabiota has long been connected to a well-known controversial CIA front, In-Q-Tel, created in 1999 as “the first state-sponsored venture capital company”.

In-Q-Tel is an American non-profit venture capital firm based in Arlington, Virginia, founded to boost national security by “connecting the Central Intelligence Agency and US intelligence community with venture-backed entrepreneurial companies”. The firm, founded by Norm Augustine, former CEO of Lockheed Martin, and Gilman Louis, who was the first CEO of In Q-Tel, is considered a trendsetter in the information technology industry.

In-Q-Tel received funding for at least $120 million in 2016, mainly from the CIA, but also the NSA, FBI and US Department of Defense

While In-Q-Tel operates partially publicly, there is a shroud of secrecy over its products and their use, with the most famous known ones being analytical systems for Palantir Technologies data analysis and encrypted messages sharing applications.

With documents in hand, Russia addressed the damning evidence pertaining to the US-funded Biolabs in Ukraine.

On 11 March the UN Security Council gathered for a special meeting convened at Russia’s request to discuss the issue. However, the UN Under-Secretary-General of Disarmament Affairs, Izumi Nakamitsu, said the UN was “not aware” of any biological weapons program in Ukraine.

Washington was quick to denounce Russia’s claims, with Ned Price, spokesperson for the Department of State, accusing it of “inventing false pretexts in an attempt to justify its own actions in Ukraine.”

Russia will demand an explanation of the involvement of Hunter Biden, the son of the American President, in funding pathogen research in Ukraine, said the Kremlin’s spokesman Dmitry Peskov.

This is very sensitive information – both for us and for the whole world. Of course, we will demand explanations. And we are not alone in it: you know that China has already demanded clarifications from the US, urging them to make this situation transparent to the world…” emphasized Peskov.

Na litość boską, ten człowiek nie może pozostać u władzy !!!

Biały Dom tłumaczy, że Biden nie powiedział w Warszawie tego, co powiedział. Mamy w USA dwugłos, o ile nie dwuwładzę…

https://nczas.com/2022/03/27/bialy-dom-tlumaczy-ze-biden-nie-powiedzial-w-warszawie-tego-co-powiedzial/

Uwaga prezydenta Joe Bidena o tym, że Władimir Putin nie może pozostać przy władzy wywołała w USA i na świecie falę komentarzy. „Washington Post” przypomniał wypowiedź Bidena z czasów kampanii prezydenckiej, gdy mówił on, że słowa prezydenta USA mają swą wagę.

Biały Dom się tłumaczy.

Na litość boską, ten człowiek nie może pozostać u władzy” – powiedział Biden podczas warszawskiego przemówienia w sobotę.

Stało się cos bezprecedensowego – pisze „Washington Post”. „Coś, co odwraca całą dotychczasową politykę Stanów Zjednoczonych, podając w wątpliwość twierdzenia wysokich urzędników administracji, w tym sekretarza stanu Antony’ego Blinkena, że zmiana reżimu (w Moskwie) nie jest celem”.

Gazeta zauważa, że pod względem radykalizmu wypowiedź Bidena idzie dalej niż wszystkie oświadczenia prezydentów USA z czasów zimnej wojny. Biały Domu natychmiast zresztą wystąpił z wyjaśnieniami.

Prezydentowi chodziło o to, że nie można pozwolić Putinowi na sprawowanie władzy nad sąsiadami lub regionem. Nie mówił o władzy Putina w Rosji ani o zmianie reżimu” – wyjaśnił przedstawiciel Białego Domu w wiadomości przekazanej dziennikarzom towarzyszącym prezydentowi.

Część ekspertów sugeruje, że słowa Bidena nie były sygnałem zmiany polityki, ale raczej „wynikiem potknięcia”.

„Myślę, że była to taka gafa płynąca z serca. (…) Gdyby Biden mógł zamknąć oczy i pomyśleć 10 życzeń, to jednym z nich byłaby na pewno zmiana przywództwa w Rosji” – ocenił Aaron David Miller ekspert współpracujący z Carnegie Endowment for International Peace.

Do tej pory sam Biden, jak i przedstawiciele jego administracji odrzucali sugestie, że celem strategii USA jest obalenie Putina. Jednocześnie sam gospodarz Białego Domu w ostatnich dniach zaczął znacznie ostrzej wypowiadać się o rosyjskim prezydencie, nazywając go zbrodniarzem wojennym, mordercą i rzeźnikiem.

Po tym, że Biały dom od razu pospieszył z tłumaczeniem co prezydent Biden miał na myśli, można wywnioskować, że Waszyngton w rękach Demokratów próbuje jak tylko może traktować Putina delikatnie i jednak dogadać się mimo wszystko. Co innego proponują przedstawiciele resortów siłowych. Mamy w USA dwugłos, o ile nie dwuwładzę…

O co walczymy, za co zginiemy

Stanisław Michalkiewicz tygodnik „Goniec” (Toronto)  •  27 marca 2022 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5148

Najwyraźniej coś musiało się stać Naszym Umiłowanym Przywódcom, a zwłaszcza – Naczelnikowi Państwa i jego pierwszemu ministrowi.

Może to bez te nawozy śtucne,

może był w szkole zbyt pilnym uczniem,

może to syćko bez te atomy, że …

– no mniejsza z tym – jak śpiewał przed laty Kazimierz Grześkowiak.

A może oddziaływują na nich zwrotnie te liczne komplementy, jakich nie szczędzi nam pani Żorżeta Mosbacher? Jak tam było, tak tam było, dość, że Naczelnik Państwa, wraz ze swoim pierwszym ministrem oraz premierami: Czech i Słowenii, wsiadł w Schnellzug, do którego doczepiono luksusową salonkę o iście bizantyjskim wystroju, którą cała wyprawa kijowska bezpiecznie dotarła do ukraińskiej stolicy. Oczywiście zaraz pojawiły się fałszywe pogłoski, że wyprawa wcale nie dotarła do Kijowa, tylko wszystko zostało zainscenizowane na dworcu w Przemyślu, ale to tylko oszczerstwa oszczerców, którzy zgrzytają zębami, że na taki pomysł nie wpadł wcześniej Donald Tusk. Donald Tusk jest bowiem wrogiem ludzkości numer 2, bo pierwszym jest oczywiście zimny ruski czekista Putin, właśnie przez Senat USA obwołany „zbrodniarzem wojennym”.

Otóż w Kijowie Naczelnik Państwa zaprezentował „koncepcję”, żeby NATO wysłało na Ukrainę uzbrojoną po zęby „misję pokojową”. Prezydent Zełeński, który coraz natarczywiej domaga się umiędzynarodowienia wojny rosyjsko-ukraińskiej, żeby chociaż rozlała się na kraje Europy Środkowej, oczywiście wyraził wdzięczność, a nawet podziw dla odwagi Naczelnika, który zresztą niezwłocznie powrócił na ojczyzny łono.

Okazało się jednak, że wyprawa kijowska nie miała od nikogo żadnych pełnomocnictw; ani od NATO, ani od Unii Europejskiej, toteż wydawało się, że cała para pójdzie w gwizdek, Naczelnik Państwa przyprawi sobie bohaterski listek do wieńca sławy i wszystko zakończy się wesołym oberkiem. Niestety Nasz Najważniejszy Sojusznik natychmiast postanowił „koncepcję” Naczelnika Państwa potraktować poważnie i pani Psaki, w imieniu Białego Domu oświadczyła, że będzie ona „rozważana”.

Wywołało to lekkie zaniepokojenie i węgierski premier Wiktor Orban przytomnie zauważył, że Węgry w żadnej „misji pokojowej”, a nawet w obkładaniu Rosji coraz to nowymi sankcjami nie będą uczestniczyły – ale w naszym nieszczęśliwym kraju rozpoczęły się poufne przygotowania, jako że 25 marca gospodarską wizytę w Warszawie zapowiedział prezydent Biden, żeby poradzić się prezydenta Dudy, co właściwie przystoi mu czynić. W tej sytuacji „koncepcja” misji pokojowej jawi mu się jako prawdziwy dar Niebios, więc jestem pewien, że prezydent Biden „pozwoli” nam na jej wysłanie, nawet gdyby w jej skład mieli wchodzić tylko miłujący pokój żołnierze polscy. Jestem pewien, że opatrzy to „pozwolenie” solenną uwagą, że jest to „suwerenna decyzja” Polski, z którą USA nie mają nic wspólnego.

W tej sytuacji jest prawie pewne, że prezydent Duda nie będzie już zaprzątał prezydentowi Bidenowi skołatanej głowy propozycją, by USA, pragnące wzmacniać „wschodnią flankę NATO”, sfinansowały uzbrojenie 200 tys, dodatkowych żołnierzy polskich – bo o tylu właśnie przewiduje powiększyć polską armię przyjęta niedawno ustawa o obronie Ojczyzny. Ryzyko byłoby niewielkie, bo jeśli nawet prezydent Biden odpowiedziałby odmownie, to gorzej przecież nie będzie, a nawet nieco lepiej, bo więcej dowiedzielibyśmy się, co właściwie oznacza to „wzmacnianie wschodniej flanki NATO”.

Skoro tedy Stany Zjednoczone chyba nie sfinansują uzbrojenia tych 200 tys. polskich żołnierzy, to pewnie dlatego pan premier Morawiecki nieoczekiwanie wystąpił z kolejną „koncepcją” to znaczy – zmiany konstytucji.

Chodzi o trzy zmiany; pierwsza – by wydatki wojskowe zostały wyjęte spod jakichkolwiek konstytucyjnych limitów wydatków budżetowych. Otwierałoby to rozmaite nieograniczone możliwości, zapewniając przy okazji ”bezkarność plus” tym wszystkim, którzy by z tych możliwości próbowali korzystać – ale na tym nie koniec, bo druga zmiana miałaby polegać na otwarciu możliwości konfiskowania mienia obywateli rosyjskich zamieszkałych w Polsce, zwłaszcza gdyby padło na nich podejrzenie, że skrycie sprzyjają Putinowi i – po trzecie – żeby możliwie było też konfiskowanie mienia, albo przynajmniej prześladowanie polskich przedsiębiorstw, robiących interesy w Rosji, albo z Rosjanami.

Ponieważ rząd „dobrej zmiany” nie dysponuje większością wymaganą do zmiany konstytucji, pan premier zwołał do siebie również opozycję, by wspólnie się nad tym namówić i ewentualnie rozdzielić żerowiska, bo przecież z samego kurzu, który się podnosi przy przeliczaniu takich pieniędzy można wykroić sporo fortun i założyć wiele starych rodzin. Ale nieprzejednana opozycja odmówiła, stwierdzając przy okazji ustami pana Bartłomieja Sienkiewicza, że przecież do konfiskowania mienia rosyjskich obywateli, czy polskich przedsiębiorstw żadna konstytucja nie jest potrzebna.

To prawda; rabować prywatne mienie Rosjan i Polaków można bez żadnej konstytucji, co do tego nie ma dwóch zdań. Wygląda tedy na to, że żadnej wojennej zmiany konstytucji nie będzie, a w tej sytuacji finansowanie powiększenia naszej niezwyciężonej armii będzie dokonywało się ze środków pozyskanych z obligacji skarbowych, z obligacji emitowanych przez Bank Gospodarstwa Krajowego, jednak gwarantowanych przez budżet, z subwencji budżetowych i wpłat z zysku Narodowego Banku Polskiego, to znaczy – kosztem dodatkowego zadłużenia państwa. Ustawa przewiduje bowiem przeznaczenie na ten cel 3 procent Produktu Krajowego Brutto, czyli około 90 mld złotych rocznie. Ale te 3 procent PKB na wojsko to zaledwie kropla w morzu wydatków, bo rząd już nie potrafi postawić żadnych granic swojej hojności, nie tylko dla uchodźców, których liczba już grubo przekroczyła 2 miliony i codziennie powiększa się o dodatkowych kilkadziesiąt tysięcy, ale również na tzw. „tarczę antyputinowską”, obejmującą m.in. dopłaty do gazu, nawozów i innych rzeczy.

Tymczasem już Mikołaj Machiavelli pisał, że nie ma rzeczy, która by tak sama siebie pożerała, jak właśnie hojność. Uprawiając hojność – pisał – sam niweczysz jej źródła i albo popadłszy w nędzę staniesz się przedmiotem pogardy, albo rabując staniesz się przedmiotem nienawiści. Na razie jednak nikt o tym nie myśli, może i słusznie, bo jeśli tylko za pozwoleniem prezydenta Bidena Polska zorganizuje „misję pokojową” na Ukrainie, to wszystko może rozstrzygnąć się w całkiem innych kategoriach, z którymi – kto wie – może nawet nie zdążymy się zapoznać?

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

może to wszystko przez te atomy, że wariata momy!

Chodzi po wiosce odmieniec istny

żadnej ci z niego nie ma korzyści

ani nie sprzeda ani nie kupi

tylko się śmieje jak jaki głupi

może to przez te nawozy sztuczne,

może był w szkole zbyt pilnym uczniem,

może to wszystko przez te atomy,

że wariata mamy!

Gdy na Józefa zorze poranne

witały babę, żegnały pannę

w grudniu wiedziało już każde dziecko

tylko on jeden mówił „dziewecko”

może to przez te nawozy sztuczne,

może był w szkole zbyt pilnym uczniem,

może to wszystko przez te atomy,

że wariata mamy!

Bracia szacunek mają i sławę

w dwójkę rozpędzą całą zabawę.

Ten tylko książki kupuje w mieście

choć w domu tyle, że trudno zmieścić.

może to przez te nawozy sztuczne,

może był w szkole zbyt pilnym uczniem,

może to wszystko przez te atomy,

że wariata mamy!

Chłop jest z morgami i urodziwy,

w rękach mocarny, że istne dziwy.

jedno go tylko hańbi i plami:

czemu nie lata za dziewuchami?

Może to przez te nawozy sztuczne,

może był w szkole zbyt pilnym uczniem,

może to wszystko przez te atomy,

że wariata mamy![2]

http://kazik.pl/

It All Comes Together: Hunter, Burisma, Kolomoisky, Zelensky and the “Children Burned Alive in Donetsk”

By Richard Abelson March 25, https://www.thegatewaypundit.com/2022/03/comes-together-hunter-burisma-kolomoisky-zelensky-children-burned-alive-donetsk/

Is the US being drawn into WW 3 over the corruption of the Biden crime family? Burisma Holdings is owned by oligarch Ihor Kolomoisky, who backed the campaign of President Volodymyr Zelensky and funded the neo-Nazi Azov Battalion, writes blogger Kanekoa the Great. The profound corruption of Hunter Biden and The Big Guy in Ukraine may also explain Hunter’s mysterious reference to “children burned alive in Donetsk.”

Burisma Holdings, the largest natural gas company in Ukraine, hired Hunter Biden on May 12, 2014 at a salary of $83,000 a month despite his having no experience in Ukraine or the energy sector. Coincidentally, at the same time Vice-President Joe Biden was assigned to handle Ukraine in the Obama White House. This was just three months after Victoria Nuland’s “$5 billion coup” .

Hunter Biden’s benefactor was not really the CEO of Burisma Holdings, Mykola Zlochevsky, Kanekoa claims, but was instead oligarch Ihor Kolomoisky.  Kolomoisky is Ukraine’s third-wealthiest man with an estimated fortune of $2.4 billion, and was appointed governor of Dnepropetrovsk by the new government 2014.

“A 2012 study of Burisma Holdings done in Ukraine by the AntiCorruption Action Center (AntAC), an investigative nonprofit co-funded by American billionaire George Soros and the U.S. State Department, found that the true owner of Burisma Holdings was none other than Ukrainian billionaire-oligarch Ihor Kolomoisky”.

“The study, which was funded to dig up corruption on the Ukrainian President Viktor Yanukovych, instead found that Ihor Kolomoisky  ‘managed to seize the largest reserves of natural gas in Ukraine’,” Kanekoa writes.

“In other words, Hunter Biden’s boss and benefactor at Burisma Holdings is the same Ukrainian billionaire-oligarch who also claimed the position of boss and benefactor over Volodymyr Zelensky before he became Ukraine’s president.”

Zelensky became famous portraying a president on TV sitcom “Servant of the People”, which aired on Kolomoisky’s TV network, 1+1 Media Group. In 2019, “Kolomoisky even provided security, lawyers, and vehicles for Zelensky during his campaign”, according to Kanekoa. “Kolomoisky’s bodyguard and lawyer accompanied Zelensky on the campaign trail as Zelensky was chauffeured around in a Range Rover owned by one of Kolomoisky’s companies.”

The “Pandora Papers” leaked by Soros NGOs ICIJ and OCCRP in 2021 “show that Zelensky and his partners in TV production company Kvartal 95 set up a network of offshore firms dating back to at least 2012, the year the company began making regular content for TV stations owned by Ihor Kolomoisky… The offshores were also used by Zelensky associates to purchase and own three prime properties in the center of London”, OCCRP writes.

In 2012, Zelensky’s production company “entered into a deal with Kolomoisky’s media group, which allegedly received $41 million in funds from Kolomoisky ’s Privatbank”, Kanekoa says. Kolomoisky is accused of embezzling $5.5 billion through a PrivatBank subsidiary in Cyprus, “an amount roughly equal to 5 percent of the country’s gross domestic product,” OCCRP writes.

After the 2014 Maidan Coup, the West began propping up the Ukraine government with $15 billion from the International Monetary Fund. This money vanished almost completely under mysterious circumstances, allegedly through oligarch-held banks like PrivatBank. Some of it may have even gone to the Clinton campaign, as Gateway Pundit reported.

PrivatBank was nationalized in 2016. Kolomoisky  has been fighting to get it back ever since. Sponsoring a President may be a good way to get your bank back.

After Zelensky’s victory, Kolomoisky , who had spent the last few years living between Israel and Switzerland, returned to Ukraine to keep up his relationship with the new president, nominating over 30 lawmakers to Zelensky’s newly established party and maintaining influence with many of them in parliament,” writes Kanekoa.

On March 2, 2022, Ukrainian businessman Mikhail Watford was found hanged in his mansion outside London under mysterious circumstances. Watford was involved in a fight with Kolomoisky over Privatbank since 2002.

Igor Kolomoisky was also a “top funder of neo-Nazi Azov Battalion since it was formed in 2014”, who led the Kiev government’s attack on the  Russian-majority Republics of Luhansk and Donetsk. A 2014 Amnesty International report accused Kolomoisky’s Aidar Battalion of war crimes in Donbas, specifically citing, “widespread abuses, including abductions, unlawful detention, ill-treatment, theft, extortion, and possible executions”.  Over 14.000 people have been killed in the war over Donbass since 2014.

In October 2014, Human Rights Watch reported that Ukrainian government forces and pro-government militias were responsible for the widespread use of cluster munitions in populated areas in Donetsk city. [Amunicja kasetowa – amunicja zawierająca od kilku do kilkuset małych ładunków. W zaprogramowanym momencie bądź po wykryciu celu w polu rażenia amunicji, subamunicja jest uwalniana z głowicy bądź bomby kasetowej]

“It is shocking to see a weapon that most countries have banned used so extensively in eastern Ukraine,” said Mark Hiznay, senior arms researcher at Human Rights Watch. “Ukrainian authorities should make an immediate commitment not to use cluster munitions and join the treaty to ban them.”

“Children’s schools in Donetsk have been hit so many times by indiscriminate shelling that basements are set up as make-shift bomb shelters and windows are piled high with sandbags,”  Kanekoa writes. “Donbas has also become one of the most landmine-contaminated places on earth, putting more than 220,000 children at risk.”

Text messages found on Hunter Biden’s laptop show Hunter Biden asking his lover Hallie Biden, his brother’s widow, if she believed that he had “children burned alive in DONETSK” or “children killed in Donetsk, Ukraine”.”

These seemingly bizarre remarks by the President’s son Hunter may be a reference to his alleged Burisma boss Kolomoisky, who was also allegedly funding the neo-Nazi Azov Battalion, which is accused of war crimes and the shelling of civilians and children in Donbass.

This is why they want to drag us into WW 3.

Nowa cenzura? Ukraiński Instytut Książki informuje: w bibliotekach w Niemczech, USA i Polsce wciąż są dostępne anty-ukraińskie książki …

24 marca 2022 https://booklips.pl/newsy/ukrainski-instytut-ksiazki-informuje-w-bibliotekach-w-niemczech-usa-i-polsce-wciaz-sa-dostepne-antyukrainskie-ksiazki

Przeprowadzony na zlecenie Ukraińskiego Instytutu Książki monitoring katalogów dziesięciu największych bibliotek w Niemczech, Stanach Zjednoczonych i Polsce ujawnił 75 tytułów, które zawierały treści przeciwko narodowi ukraińskiemu i jego państwowości.

Książki i inne teksty antyukraińskie znaleziono w 9 z 10 przebadanych bibliotek w Niemczech, 5 z 10 przebadanych bibliotek amerykańskich i 2 z 10 bibliotek w Polsce.

„W szczególności aż 50 takich publikacji zostało znalezionych w bibliotekach w Niemczech, gdzie liczba książek o treści antyukraińskiej jest wyższa niż w Polsce i Stanach Zjednoczonych. W bibliotece Uniwersytetu w Getyndze książki ukraińskie należą do kategorii rosyjskiej. I nie jest to odosobniony przypadek, ponieważ w niektórych landach Niemiec katalogowanie nie zostało w pełni zaktualizowane od czasów sowieckich” – informuje Ukraiński Instytut Książki.

Jak podaje ukraińska agencja badawcza InfoSapiens, w naszym kraju takie publikacje zlokalizowano w Bibliotece Narodowej (3 tytuły) oraz Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Josepha Conrada Korzeniowskiego w Gdańsku (1 tytuł). Nie są to jednak jedyne biblioteki w Polsce posiadające tego typu publikacje. Już sam katalog Biblioteki Narodowej podpowiada, że książka zatytułowana „Pochodzenie ukraińskiego separatyzmu” autorstwa rosyjskiego historyka Nikołaja Uljanowa jest też dostępna w Bibliotece Głównej KUL.

Jeden z wyników wyszukiwania w katalogu Biblioteki Narodowej.

Po opublikowaniu informacji przez Ukraiński Instytut Książki skontaktowaliśmy się z polskimi bibliotekami wymienionymi w raporcie. Andrzej Szozda, przedstawiciel prasowy Biblioteki Narodowej, przekazał, że dyrekcja przyjrzy się sprawie. Z kolei Magdalena Borowik, zastępca dyrektora ds. merytorycznych Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gdańsku, napisała, że książnica „z całą pewnością nie posiada” wskazanej publikacji i nigdy w zbiorach jej nie było (chodzi o „Rosja, w tym Ukraina. Jedność lub śmierć” Anatolija Wassermana).

Ukraińska badaczka Anastasja Szurenkowa, która brała udział w zbieraniu informacji do raportu, wyjaśniła nam, że katalogi bibliotek przeszukiwano w okresie listopad-grudzień 2021 roku w ramach badania o nazwie „Studium dostępności ukraińskich książek za granicą”. Niestety główna osoba odpowiedzialna za to zadanie nie mogła udzielić nam komentarza, ponieważ przebywa na froncie. Szurenkowa potwierdziła, że przejrzała na naszą prośbę aktualny katalog gdańskiej biblioteki i faktycznie nie znalazła w nim książki Wassermana wspomnianej w raporcie, aczkolwiek zauważyła, że Bałtycka Biblioteka Cyfrowa posiada recenzję tej publikacji autorstwa Łukasza Donaja z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Czy w tym przypadku mogło chodzić o ten tekst zawierający kilka cytatów z książki? Tego nie jesteśmy w stanie teraz potwierdzić.

Raport Ukraińskiego Instytutu Książki z polskich bibliotek.

Jak podkreśla Ukraiński Instytut Książki, rosyjska propaganda stara się zdyskredytować Ukrainę nawet za pośrednictwem bibliotek publicznych na całym świecie, gdzie dystrybuuje się książki o treściach antyukraińskich. Są to wydania książkowe, których treść ma na celu podważenie niepodległości Ukrainy, propagandę przemocy, podżeganie do nienawiści na tle etnicznym, rasowym, religijnym, akty terrorystyczne, naruszanie praw i wolności człowieka.

Wśród wspominanych w raporcie publikacji są książki Zachara Prilepina, Eduarda Limonowa, Olivera Stone’a i innych. „Takie tytuły jak 'Kijów Kaput’, 'Rycerze Noworosji. Kroniki korespondenta legendarnego Motoroli’, 'Ukraina i reszta Rosji’ czy „Krym na zawsze z Rosją: Historyczno-prawne uzasadnienie zjednoczenia Republiki Krymu i Sewastopola z Federacją Rosyjską’ mówią same za siebie” – skomentował Ukraiński Instytut Książki.

Przedstawiciele Instytutu zwracają uwagę na fakt, że katalogi biblioteczne w obrębie jednego kraju są bardzo często ze sobą powiązane (np. czytelnicy korzystający z małych lokalnych bibliotek mogą zamówić książki z dużej biblioteki, np. narodowej). „Nie da się obliczyć, ile osób ma dostęp do antyukraińskiej literatury, ale jest powód, by sądzić, że ta trująca literatura rozprzestrzenia się swobodnie i nadal szkodzi zarówno Ukrainie jako całości, jak i postrzeganiu przez Europejczyków tego, co się tutaj dzieje” – dodano.

Ukraiński Instytut Książki pozyskał dane w ramach „Studium dostępności ukraińskich książek za granicą” zleconego agencji badawczej InfoSapiens.

[am]

Tematy: bibliotekaBiblioteka NarodowaEduard Limonowinwazja Rosji na Ukrainęliteratura rosyjskaNiemcyPolskaStany ZjednoczoneUkrainaWojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Gdańskuwokół książkiZachar Prilepin

Fizyczny, w efekcie ekonomiczny brak podstaw stosowania samochodów elektrycznych.

mgr inż. Zbigniew Dworakowski

Przy obecnym stanie techniki i technologii samochody elektryczne wykorzystują energię elektryczną zgromadzoną w akumulatorach. Jedynym prawdziwym i rzetelnym z punktu widzenia ekonomicznego i fizycznego porównaniem samochodu z silnikiem spalinowym i elektrycznym jest porównanie ich rzeczywistej sprawności energetycznej. Sprawność energetyczną mierzy się za pomocą określenia stosunku energii uzyskanej do energii dostarczonej do określonego układu, w tym przypadku dla obu typów silnika.

Dla dokładniejszego porównania wybieram sinik Diesla, ponieważ w elektrowniach produkujących energię elektryczną mogą pracować tego typu silniki, czy też turbiny. Współczesne turbiny parowe najczęściej stosowane w elektrowniach spalających paliwa kopalne mają podobne sprawności do silnika Diesla. Paliwem źródłowym dla obu samochodów jest więc paliwo kopalne czyli np. olej napędowy, tylko wtedy porównanie jest rzetelne. Przy zastosowaniu energetyki jądrowej to porównanie będzie jeszcze bardziej niekorzystnie dla silnika elektrycznego, bo realne koszty wytwarzania energii tym sposobem są wyższe, o czym pisze w swojej książce „O energetyce dla użytkowników oraz sceptyków” specjalista od energetyki jądrowej prof. Mirosław Dakowski.

Do wyliczenia w/w sprawności potrzebne będą następujące dane składowe:

– sprawność silnika Diesla to ok. ssd=0,5,

– sprawność generatora prądu elektrycznego to ok. sge=0,96,

– sprawność transformacji i przesyłu energii elektrycznej do odbiorcy to ok. stp=0,85,

– sprawność ładowania akumulatora w samochodzie to ok. sla=0,9,

– sprawność odzyskania energii elektrycznej z akumulatora to ok. soe=0,95,

– sprawność inwertora elektrycznego (sterowanie silnikiem elektrycznym) to ok. sie=0,95,

– sprawność silnika elektrycznego to ok. sse=0,9,

Dla samochodu z silnikiem spalinowym Diesla mamy sprawność energetyczną równą ssd=0,5. Dla samochodu elektrycznego mamy sprawność energetyczną równą ssd x sge x stp x sla x soe x sie x sse = 0,3. Wniosek jest prosty, samochodem z silnikiem Diesla na tej samej ilości paliwa źródłowego przejedziemy o ok. 40 % dłuższą drogę (1 – 0,3/0,5). Gdyby wziąć pod rozwagę samochód z silnikiem benzynowym, to jego sprawność wynosi ok. 0,36, a więc nadal góruje on pod względem sprawności nad samochodem z silnikiem elektrycznym.

Ponadto nasuwa się pytanie, dlaczego eliminuje się samochody z silnikami Diesla na rzecz samochodów z silnikami benzynowymi, biorąc pod rozwagę sprawność energetyczną? W/w różnica w sprawności energetycznej wynika z zastosowania przemiany adiabatycznej w silniku Diesla. Natomiast twierdzenie, że silniki Diesla bardziej zanieczyszczają atmosferę jest nieprawdziwe, ponieważ współczesne silniki tego typu z różnorakimi udoskonaleniami i filtrami mniej emitują szkodliwych substancji niż silniki benzynowe, co można sprawdzić np. w dokumentacji producentów podających emisję CO2 tych silników. Silnik Diesla ma jeszcze następujące przewagi nad silnikiem benzynowym: jest dużo bardziej trwały, a paliwo do niego stanowi znacznie większą część ich źródła (ropy naftowej) niż to jest w przypadku silnika benzynowego. Ciśnie się na usta kolejne pytanie, tym razem o uzasadnienie różnicy w cenie oleju napędowego i benzyny.

W sytuacji ekstremalnej silnik Diesla będzie pracował np. z olejem roślinnym, a benzynowy … ze spirytusem – to chyba ostateczny argument dla „czytelników”, bo czytelnictwo w narodzie nie ginie.

Nie będę tutaj poruszał innych problemów jakie sprawiają samochody z silnikami elektrycznymi, np. niewielki zasięg, długi czas ładowania, stopniowa utrata pojemności akumulatorów prowadząca do bardzo drogiej operacji ich wymiany.

Ponadto z badań prowadzonych np. przez Szwedzki Instytut Środowiska (IVL) i brytyjski Low Carbon Vehicle Partnership wynika, że wytworzenie i utylizacja samochodu z silnikiem elektrycznym są bardziej szkodliwe dla środowiska naturalnego niż samochodu z silnikiem spalinowym.

Można zastanowić się nad eliminacją strat energii powstających na skutek dostarczenia energii elektrycznej do silnika elektrycznego w samochodzie i zastosować ogniwa paliwowe, które w samym samochodzie zamieniają paliwo w energię elektryczną. Sprawność takich ogniw to 0,4 – 0,6, no i jeszcze trzeba ją pomnożyć przez sprawność inwertora (0,95) i silnika elektrycznego (0,9).

Ponadto jest to jednak technologia dalekiej przyszłości do skutecznego zastosowania w samochodzie elektrycznym.

Ale i tutaj jak na dłoni widać problem z wytworzeniem paliwa do takich ogniw, bo nie ma ich w naturze. W rzetelnym rozliczeniu należy porównać koszty potrzebne do wytworzenia np. wodoru i oleju napędowego.

Oczywiste wnioski nasuwają się same. Zastępowanie samochodów z silnikiem spalinowym samochodami z silnikiem elektrycznym to zabieg czysto marketingowy, podrzucany przez cwaniaków od tzw. geszeftu mało wykształconym ludziom, lub ludziom (jak mawia Stanisław Michalkiewicz) wykształconym w „akademiach gotowania na gazie”.

No i jeszcze jedno oczywiste spostrzeżenie zawsze prawdziwe: Bóg jest stwórcą idealnym, perfekcyjnym pod każdym względem, a człowiek zawsze polegnie, jeżeli będzie chciał naprawiać to co On stworzył. Dostaliśmy od naszego Stwórcy wielkie dobra na ziemi i we wszechświecie, nie marnotrawmy ich (o zgrozo cała ta „ekologia” właśnie prowadzi do oczywistego marnotrawstwa).

Człowiek może jedynie próbować ułatwiać sobie życie wykorzystując racjonalnie dzieło stworzenia, nigdy nie powinien próbować naprawiać tegoż dzieła, bo to zawsze kończy się porażką lub tragedią, a każde kłamstwo wcześniej czy później zostanie obnażone… ale ci kłamcy to chyba już nawet nie potrafią się wstydzić. Nie dość, że w tych kłamstwach są wyjątkowo bezczelni to jeszcze bezwstydni.

Warszawa dnia 2021.11.27 Opracował: mgr inż. Zbigniew Dworakowski

Lemingoza

Izabela Brodacka

Termin lemingoza sugeruje jednostkę chorobową. Brzmi jak neuroza czy psychoza. Neologizm ten utworzono opierając się na obyczajach lemingów. Otóż co pewien czas stada tych gryzoni podejmują ryzykowne a nawet absurdalne wędrówki w wyniku których masowo giną. Naukowcy uważają ten fenomen za przejaw regulowania przez populację lemingów jej własnej liczebności.

W  sensie przenośnym lemingoza to całkowicie irracjonalne zachowania stadne ludzi. 

Zjawisko lemingozy tłumaczy fakt, że większość ludzi pragnie uczestniczyć w ważnych wydarzeniach historycznych i to „po właściwej stronie”, a przede wszystkim być en vogue i comme il faut czyli modnym oraz jak należy, jak trzeba. Te francuskie, dość staroświeckie zwroty najlepiej oddają absurdalność łączenia wartości z modą. Moda jest absurdalna z definicji. Z dziurami na kolanach wytartych spodni możesz obecnie być całkowicie comme il faut na koncercie w filharmonii.

We Francji po naszym stanie wojennym było en vogue opiekowanie się jakimś polskim emigrantem i wielu rodaków sporo na tym skorzystało. Ludzie dla których wybory moralne i polityczne podlegają wymogom mody mogą oczywiście mimochcąc zrobić dużo dobrego, na przykład pomagając ofiarom wojny, chorym dzieciom w Afryce, bezdomnym psom, czy polskim emigrantom.

Skłonność ludzi do ulegania modzie nie tylko w sprawach błahych lecz również najistotniejszych może być jednak używana do wyprowadzania społeczeństwa w pole i  do realizacji szkodliwych dla tego społeczeństwa tajnych planów. Na przykład gdyby nie zbiorowa bezkrytyczna fascynacja Wałęsą i osiągnięciami okrągłego stołu architektom transformacji ustrojowej nie udałoby się tak łatwo nas obrabować i wpędzić w ślepa uliczkę.

 Lemingoza bywa nieszkodliwa. Jej przykładem jest uwielbienie okazywane księżnej Dianie szczególnie po jej śmierci. Wykreowano ją niemal na Madonnę, nazywano królową ludzkich serc, składano kwiaty na trawnikach przed pałacem Kensington, a jej pogrzeb transmitowały wszystkie światowe stacje telewizyjne. Księżna Diana tak naprawdę była nieszczęśliwą zagubioną kobietą i daleko jej było do ideału. Jednak kwiatki i maskotki składane pod pałacem Kensington, a także serduszka rysowane kolorową kredą na chodnikach nikomu szkody nie przyniosły i  nie miały najmniejszego wpływu na losy kraju.

Natomiast przejawem lemingozy ryzykownej jest sprowadzenie do Polski milionów Ukraińców i ofiarowywanie im pierwszeństwa w dostępie do bezpłatnego leczenia, mieszkań i stypendiów na studiach. To typowy przypadek spotkania się oddolnej inicjatywy ze zręcznym kierowaniem nastrojami społecznymi czyli lemingozy spontanicznej z lemingozą sterowaną.

Dokładnie to samo zdarzyło się w Polsce w latach osiemdziesiątych gdy oddolne spontaniczne pragnienie wolności i solidarności zostało zagospodarowane przez planistów pieriestrojki czyli takiej zmiany systemu ekonomicznego i społecznego, która chroniłaby komunistyczne elity władzy i gwarantowała tym elitom miękkie lądowanie.

Szlachetne intencje pomocy ludziom dotkniętym klęską wojny też są obecnie zagospodarowywane przez jakiś nadrzędny plan. Pomoc ofiarowana Ukraińcom przez polski rząd zdecydowanie przekracza możliwości naszego państwa i będzie działała na szkodę polskich obywateli. Ofiarowanie Ukraińcom pełnej bezpłatnej pomocy medycznej oznacza, że jeszcze więcej Polaków będzie umierało w kolejkach do szpitala  nie doczekawszy się nawet wizyty u lekarza specjalisty.

Przypominam, że Polacy wyjeżdżający za granicę w czasach stanu wojennego byli grupowani w przejściowych obozach i objęci tylko doraźną pomocą medyczną. Zdarzało się że w takim obozie, na przykład we Włoszech, spędzali przeszło rok przed wyjazdem do upragnionej Kanady, a tam musieli sobie sami znaleźć i mieszkanie. Władze tych krajów wydawały się znać i honorować przesłanie kardynała Wyszyńskiego: „ Każdy naród pracuje przede wszystkim dla siebie, a nieszczęściem  jest zajmowanie się całym światem kosztem własnej Ojczyzny”. Teraz kraje europejskie też ofiarowują uciekinierom pomoc tylko doraźną a w całej UE przyjęto mniej uciekinierów niż przyjęła ich Polska czym się nieustannie szczycimy i popisujemy gdyż  jak zawsze pragniemy być  „pawiem narodów i papugą”.

Jakie korzyści mogą natomiast wyniknąć z obecnej  lemingozy? Przede wszystkim ogromna i być może jedyna  szansa na zasypanie dzielących nas z Ukraińcami zaszłości. Polacy jak się wydaje potrafią już wybaczyć Ukraińcom rzezie na Wołyniu- Ukraińcy być może polubią Polaków z wdzięczności za okazaną im serdeczną, spontaniczną pomoc.

Pamiętajmy jednak, że wybaczyć nie znaczy zapominać, a nie zapominać nie znaczy z kolei wypominać. Mamy prawo pamiętać o tragicznych wydarzeniach naszej historii ale nie musimy traktować nam współczesnych przez pryzmat tych wydarzeń. Nie wierzę w możliwość powstania synkretycznej historii. Nie jest możliwe raz na zawsze ustalić i zadekretować kto w danym konflikcie był ofiarą a kto prześladowcą. Strony każdego konfliktu patrzą na historię z zupełnie różnej perspektywy, a rachunki krzywd się nie bilansują.  Przepraszanie za grzechy przodków jest na ogół pustym gestem szczególnie, że najczęściej przepraszają w imieniu jakiejś społeczności osoby bynajmniej do tego przez tę społeczność (jak Kwaśniewski) nie uprawnione.  Jeżeli naprawdę chcemy pojednania nie możemy oczekiwać, że wszyscy Ukraińcy potępią Banderę choć wolelibyśmy nie napotykać placów i ulic jego imienia. 

Najistotniejszą korzyścią, korzyścią moralną jest jednak obudzenie się w społeczeństwie polskim współczucia i empatii dla innego, cierpiącego człowieka i wynikła z tej empatii indywidualna .spontaniczna bezwarunkowa pomoc udzielana ofiarom wojny.

Natomiast udzielający pomocy instytucjonalnej muszą pamiętać przesłanie kardynała Wyszyńskiego oraz myśleć o dalekosiężnych skutkach podjętych działań. Choćby takich jak wynikająca z tych działań zamiana państwa narodowego w wielonarodowe, z wszelkimi tego konsekwencjami. Muszą też mieć świadomość, że być może realizują jakiś szerszy geopolityczny plan.

Największe kłamstwa (jak dotąd) na temat Rosji i Ukrainy – Brandon Smith

Największe kłamstwa (jak dotąd) na temat Rosji i Ukrainy – Brandon Smith

https://www.bibula.com/?p=132555

Jak wielu z moich czytelników już wie, nie jestem największym fanem Władimira Putina, i to nie bez powodu. Wojna na Ukrainie nie jest tu czynnikiem; chodzi raczej o dwulicowość Putina, a w każdym razie o sposób, w jaki jest on przedstawiany konserwatystom. Pogląd, że Putin jest „antyglobalistą”, krąży w alternatywnych mediach od co najmniej dekady i szczerze mówiąc, nie ma w nim ani grama prawdy.

Nigdy nie wyrzucił Rotszyldów z Rosji, pozwalając no to aby od wielu lat prowadzili w Moskwie operacje bankowe. Putin był bliskim przyjacielem zwolennika Nowego Porządku Świata, Henry Kissingera, jeszcze zanim został przywódcą Rosji – wszystko to zostało opisane w jego autobiografii „Pierwszy człowiek”. Ponadto Putin od wielu lat jest mocno zaangażowany w działalność Światowego Forum Ekonomicznego (WEF), a właśnie w zeszłym roku Rosja przystąpiła do Inicjatywy Czwartej Rewolucji Przemysłowej Klausa Schwaba. Pojawiają się głosy, że chodzi m o to, aby „trzymał wrogów blisko siebie”, ale to tylko dziecinna naiwność. Nikt nie trzyma globalistów blisko, jeśli nie zgadza się z nimi w większości koncepcji.

Tak, WEF powiedziała Putinowi, że jest „niegrzecznym chłopcem” dokonanie inwazji na Ukrainę i Rosja nie jest zaproszana na ich następną dużą konferencję. Jednak WEF zrobiło dokładnie to samo po tym, jak Rosja zaanektowała Krym, a rok później Putin już został ponownie zaproszony. Fałszywe kłótnie między globalistami i ich sojusznikami mają służyć opinii publicznej, a w rzeczywistości nic nie znaczą.

Tak czy inaczej, wojna na Ukrainie mnie nie obchodzi. W tej walce nie ma dobrych stron. Obie strony są marionetkami elitarnych interesów. Skutki dla ludności cywilnej na Ukrainie są niefortunne, ale w najbliższym czasie reszta świata będzie musiała stawić czoła podobnym lub gorszym zagrożeniom z powodu upadku gospodarczego. Moim celem nie jest obrona Rosji, lecz zdemontowanie oczywistej propagandy. A jest powód, dla którego establishment jest tak zainteresowany wzburzeniem opinii publicznej w sprawie Ukrainy.

W ostatecznym rozrachunku wojna na Ukrainie jest niezwykle wygodna dla globalistów. Pomyślmy – w chwili, gdy ich przymusowe szczepienia zaczynają się rozpadać, a ponad połowa świata odmawia paszportów szczepionkowych, nagle następuje inwazja na Ukrainę i wszystko zostaje zapomniane? To tak, jakby ktoś włączył magiczny przełącznik i machina propagandowa mediów głównego nurtu natychmiast się wyłączyła, wszystko naraz. Wojna ze sceptykami szczepionek w większości zniknęła. Nie ma już nacisków na wprowadzenie obowiązku szczepień. Nawet masek w zasadzie już nie ma. Wszystkie ograniczenia, które według autorytarystów były niezbędne do „ratowania życia”, teraz nie mają już znaczenia. Zniknęły, ponieważ nigdy nie miały znaczenia.

Teraz przechodzimy do nowszego, większego rozproszenia uwagi, jakim jest potencjalna III wojna światowa. Zostało to ułatwione przez Putina i rozszerzone przez kraje NATO na sferę konfliktu ekonomicznego, czyli tam, gdzie toczy się prawdziwa wojna. Globaliści przestawili się z wykorzystywania kowida jako pretekstu do inflacji i spadku gospodarczego, na wykorzystywanie Rosji i Ukrainy jako pretekstu do inflacji i spadku gospodarczego. Ponownie, to wszystko jest bardzo wygodne.

W międzyczasie mieliśmy do czynienia z epicką ilością teatru i odwracania uwagi od rzeczywistości na Ukrainie. Chyba nigdy wcześniej nie widziałem, aby propagandowe narracje były realizowane w czasie rzeczywistym na takim poziomie. Mówię tu o natychmiastowych kłamstwach, które powstają w chwili, gdy na Ukrainie ma miejsce jakiekolwiek wydarzenie i są rozpowszechniane są za pośrednictwem mediów społecznościowych. Dezinformacja rozprzestrzenia się tak szybko, że często nie ma czasu, aby ją przeanalizować przed kolejnym wydarzeniem; i może właśnie o to chodzi. Kiedy opinia publiczna jest bombardowana kłamstwem za kłamstwem, czasem zmieszanym z odrobiną prawdy, nie ma czasu na reakcję ani na myślenie.

Ogólny wydźwięk całej tej sytuacji jest jednak taki, że nie należy myśleć. Wystarczy zaakceptować maksymę, że „Rosja jest zła, Ukraina dobra”. Są nawet Republikanie i fałszywi konserwatyści z tej partii, którzy wzywają do wkroczenia USA na Ukrainę lub przynajmniej do zamordowania Putina. Dlaczego konserwatyści, czy ktokolwiek inny na Zachodzie, miałby być tak bardzo zaangażowany w sprawę Ukrainy, że rozważa się III wojnę światową? Co ten konflikt ma wspólnego z nami? W oczach opinii publicznej nie ma on z nami NIC wspólnego. Niczego.

Aby zrozumieć, dlaczego tak się dzieje, musimy omówić wiele oszustw związanych z sytuacją na Ukrainie oraz wiele hipokryzji, które podważają tezę, że ludzie Zachodu, a zwłaszcza Amerykanie, powinni się angażować…

Zbrodnie wojenne? Inwazja na Ukrainę a inwazja na Irak

Zanim do tego przejdę, muszę powtórzyć, że politycy neokonserwatywni NIE są konserwatystami. Nigdy nimi nie byli i nigdy nie będą. Są fałszywymi konserwatystami, którzy przywdziewają nasze ideały jak kostium, aby infiltrować i wywierać wpływ. Polityczni oszuści, tacy jak John McCain (dobrze, że odszedł), Lindsay Graham, Mike Pence itd. twierdzą, że są po naszej stronie, ale w międzyczasie konsekwentnie wspierają lewicowe i globalistyczne inicjatywy, a wszystko to przy jednoczesnym aktywnym dążeniu do ograniczenia naszych konstytucyjnych praw.

Należy pamiętać, że ci sami neokoni, którzy dziś wzywają do zaangażowania USA na Ukrainie, to ci sami ludzie, którzy 20 lat temu domagali się zaangażowania USA w Iraku i na całym Bliskim Wschodzie. Wiesz, ta „wojna z terroryzmem”, która nigdy się nie kończy i poszukiwania „broni masowego rażenia”, które nic nie dały? Pamiętasz to? Odpowiedzialni za to byli przede wszystkim neokonserwatyści. Nie powinniśmy stracić z oczu ironii, że demonizują oni Putina za jego stosunkowo powściągliwą inwazję na Ukrainę.

Według oficjalnych szacunków sama inwazja na Irak spowodowała śmierć około 200 000 cywilów. Wojna ta nie miała absolutnie nic wspólnego z wydarzeniami 11 września, bronią masowego rażenia czy jakimikolwiek związkami Saddama Husajna z terrorystami. W rzeczywistości nie istniały żadne bezpośrednie powody, dla których USA miałyby w ogóle być w Iraku. A jednak jesteśmy tam do dziś, po agresywnej zmianie reżimu i latach walk, które zniszczyły całe pokolenie Irakijczyków. Czy w odwecie nastąpiło masowe, globalne dążenie do „odwołania” USA? Nie. Właściwie nic się nie stało.

Nawet dzisiaj nie słyszałem, aby któryś z publicystów podniósł kwestię, że oskarżanie Rosji o „zbrodnie wojenne” jest hipokryzją, biorąc pod uwagę inwazję USA na Irak i spowodowane przez nią zniszczenia. Dlaczego nikt o tym nie mówi?

Rosja przegrywa wojnę?

Szczerze mówiąc, uważam, że WSZYSTKIE współczesne siły zbrojne są przeceniane pod względem skuteczności. Poleganie na technologii przeniknęło do nowego etosu wojskowego i uczyniło je miękkimi. Dotyczy to również armii amerykańskiej, która właśnie spędziła prawie 20 lat na wojnie w Afganistanie, mając do dyspozycji najwyższej klasy drony, ale bezskutecznie. Wojsko rosyjskie jest najbliższe USA pod względem przewagi technologicznej, ale myślę, że wielu ludzi naoglądało się zbyt wielu filmów o wojnie i ich oczekiwania co do sposobu przeprowadzenia inwazji są zbyt wygórowane.

Inwazje zazwyczaj nie udają się w ciągu kilku tygodni. To wymaga czasu. Może Rosji się nie powiedzie, ale jest to mało prawdopodobne, a szczegóły na miejscu wskazują na metodyczną wojnę, a nie biltzkrieg.

Na przykład Rosja wyraźnie stara się unikać ofiar wśród ludności cywilnej (przynajmniej w porównaniu z początkową inwazją USA na Irak). Zachowała nienaruszoną znaczną część infrastruktury, w tym sieć energetyczną w wielu częściach kraju, czyli to, co ja bym wziął na celownik w pierwszej kolejności, jeśli mam być szczery co do korzyści strategicznych. Fakt, że Ukraina przez cały ten czas miała internet, nawet bez systemu Starlink Elona Muska, zadziwia mnie. Wygląda to tak, jakby Putin próbował przeciągnąć wojnę.

Zauważmy też, że Rosja operuje wokół większości dużych miast, a nie przez nie. Nie widzę tu raczej działań bezwzględnego Czyngis-chana. Podejrzewam, że narracja „Rosja poniosła klęskę” jest przeznaczona raczej dla zachodniej publiczności, aby dać nam fałszywe poczucie bezpieczeństwa.

Rosja jest odizolowana?

Nie, nie jest. Przynajmniej w tej chwili Rosja nadal ma do dyspozycji wszystkie rynki krajów BRICS. Oznacza to, że Chiny, Indie, Brazylia i RPA (między innymi) nadal prowadzą ożywioną wymianę handlową z Rosją, a rosyjski eksport nadal płynie szerokim strumieniem. W Indiach i Chinach mieszka łącznie 36% ludności świata i istnieje ogromny popyt na rosyjską energię i żywność, więc proszę mi jeszcze raz powiedzieć, że Rosja jest odizolowana i będzie błagać o litość.

Co więcej, Chiny podpisały 30-letni kontrakt na dostawy gazu i ropy tuż przed inwazją Rosji na Ukrainę, a Indie przygotowują obecnie umowę handlową, która wyeliminuje dolara amerykańskiego jako walutę rezerwową. W zasadzie wszystkie zachodnie sankcje przyspieszają upadek dolara i prowadzą do realizacji scenariusza, którego zawsze pragnęli globaliści z WEF i MFW – nowego globalnego systemu walutowego, który zamierzają kontrolować.

Dlaczego media i Biały Dom twierdzą, że Rosja została odcięta od świata? Ponownie podejrzewam, że ta narracja służy jedynie temu, aby wmówić zachodnim masom fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Próbuje się wmówić ludziom, że międzynarodowa „kultura anulowania” działa, podczas gdy kultura anulowania jest w rzeczywistości żałosną i bezsilną strategią stosowaną przez tchórzy, którzy chcą uniknąć prawdziwej konfrontacji, wyobrażając sobie, że mają władzę.

Amerykańskie sankcje na rosyjską ropę powodują wysokie ceny gazu, a winę za to ponosi Putin?

Nie. To twierdzenie to nonsens. Ceny gazu rosły na długo przed inwazją na Ukrainę, a winę za to ponosi głównie Rezerwa Federalna, która nieustannie kreuje pusty pieniądz (fiat money) i wydaje biliony na środki stymulacyjne, które zdewaluowały dolara. Każdy ekonomista, który twierdzi inaczej, jest albo idiotą, albo kłamcą, a ja z przyjemnością w dyskusji go obalę.

W grudniu ubiegłego roku oficjalna inflacja w USA osiągnęła 40-letni szczyt. Rosyjska ropa stanowi zaledwie 3% amerykańskiego importu ropy naftowej. Media i Biały Dom nieustannie kłamią na temat skutków sankcji i próbują odwrócić uwagę od Rosji.

Jest jeszcze jedna kwestia, o której media nie mówią zbyt wiele, a mianowicie zależność Europy od rosyjskiej ropy i gazu ziemnego. Jeśli chcesz zobaczyć rzeczywistą inflację cen spowodowaną przez Rosję, pozwól UE zakazać importu rosyjskiej ropy lub obserwuj, jak Putin odcina dostawy. Europa jest uzależniona od rosyjskiej ropy i gazu w około 40% całkowitej produkcji energii. Bez nich nie jest w stanie przetrwać nawet jednego roku. Gdyby Rosja podjęła działania odwetowe i zablokowała eksport energii do Europy, UE musiałaby pozyskiwać ropę z wielu innych krajów, co drastycznie zmniejszyłoby globalną podaż. Spowodowałoby to gwałtowny wzrost cen gazu, które podwoiłyby lub nawet potroiłyby obecny poziom.

Inflacja żywnościowa i detaliczna jest powodowana przez Rosję?

Również w tym przypadku sankcje tylko pomagają w pogłębieniu kryzysu, ale inflacja osiągnęła historyczne maksimum na długo przed inwazją na Ukrainę. W końcu i tak do tego dojdzie, ale zakłócenia w eksporcie surowców z Rosji i Ukrainy przyspieszają ten proces. Prawdziwym winowajcą inflacji cenowej są bankierzy z Rezerwy Federalnej i ich niekończące się QE [quantitative easing, czyli poluzowanie polityki pieniężnej) oraz puste (fiat) środki stymulacyjne. Tworzenie dziesiątek bilionów dolarów z powietrza i wprowadzanie ich do globalnego obiegu jest o wiele większym katalizatorem kryzysu stagflacyjnego niż wojna na Ukrainie.

Na Ukrainie nie ma nazistów?

To zależy od tego, jak definiuje się pojęcie „naziści”. W rzeczywistości istnieje narodowosocjalistyczna partia o nazwie Svaboda, która zajmuje o wiele bardziej znaczącą pozycję w ukraińskim społeczeństwie i polityce, niż wielu ludzi chciałoby przyznać. Oczywiście w dzisiejszych czasach każdy, kto nie zgadza się z dyktatem autorytarnej skrajnej lewicy, jest nazywany „nazistą”, więc to oskarżenie straciło wiele ze swojego znaczenia. Chcę tylko zauważyć, że w 2014 roku media głównego nurtu narzekały na „neonazistów” na Ukrainie i upominały polityków takich jak John McCain za podróż do Kijowa i podanie im ręki.

Unia Europejska zażądała nawet, by rząd ukraiński przestał się wiązać ze Svabodą z powodu ich „rasistowskich, antysemickich i ksenofobicznych poglądów”. Tak więc, niezależnie od tego, czy zgadzacie się z tym, że Svaboda jest podmiotem powiązanym z nazistami, czy też nie, zabawne jest to, że UE i amerykańskie media są teraz nagle sojusznikami tego samego rządu Ukrainy, który jeszcze w 2014 roku dyskredytowały jako „faszystowski”.

Na Ukrainie nie ma laboratoriów biologicznych finansowanych przez USA?

Tak, są. TO JEST FAKT. Istnienie wielu laboratoriów biologicznych na Ukrainie zostało otwarcie przyznane przez urzędników USA, w tym przez podsekretarz stanu Victorię Nuland. Nuland zaznaczyła również, że laboratoria te nie powinny dostać się w ręce rosyjskie ze względu na niebezpieczne „materiały badawcze”, które się w nich znajdują; powstrzymała się jednak od nazwania ich bronią biologiczną. Otwarcie przyznaje się też, że finansowanie tych laboratoriów przez USA rozpoczęło się za czasów Obamy (podobnie jak finansowanie niesławnego laboratorium biologicznego poziomu 4 w Wuhan w Chinach). Sam Obama zwiedził te obiekty, zanim został prezydentem, i przyznał, że w laboratoriach znajdowały się wirusy wąglika i dżumy.

Argumentem przemawiającym za zaangażowaniem USA w ukraińskie laboratoria biologiczne było to, że te niebezpieczne materiały muszą być odpowiednio zabezpieczone i „chronione”. Nie kupuję takiego wyjaśnienia, ale w każdym razie jest absolutną i niezaprzeczalną prawdą, że na Ukrainie znajduje się wiele laboratoriów biologicznych zawierających materiały, które mogą być użyte jako broń biologiczna, a laboratoria te otrzymywały znaczne środki finansowe od rządu USA. Ilość kłamstw i manipulacji medialnych wokół tej jednej sprawy jest naprawdę imponująca. Najwyraźniej rząd stara się ukryć coś, co wiąże się z tymi laboratoriami.

Czy uważam, że to jest powód, dla którego Rosja najechała na Ukrainę? Nie, wcale nie. Pozostaje jednak faktem, że argumenty Białego Domu i mediów na temat laboratoriów biologicznych są weryfikowalnymi kłamstwami.

Liczy się prawda…

Większość kampanii dezinformacyjnych prowadzonych w mediach i przez polityków, od Białego Domu po neokonów w Partii Republikańskiej, ma oczywiście na celu jedno: uzyskanie poparcia Amerykanów dla wojny z Rosją. Szczerze mówiąc, Ukraina nie jest tego warta. Przesiedlenia uchodźców są smutne, ale wojna w ogóle służy WSZĘDZIE tylko interesom globalistów i pośredników władzy. Nie możemy dać się zwabić fałszywymi narracjami i wykorzystywać naszej empatii.

Zaangażowanie NATO na Ukrainie, w tym zaangażowanie militarne, jest wszechobecne od ponad dekady, na długo przed rosyjską inwazją na Krym. To prawie tak, jakby Ukraina była przygotowywana jako beczka prochu do potencjalnej wojny światowej. Teraz wygląda na to, że globaliści wracają do planu B, desperacko próbując odwrócić uwagę opinii publicznej od zniszczeń gospodarczych. Putin ma w tym swój udział, Ukraina ma w tym swój udział, większość rządów państw NATO ma w tym swój udział. Prawdziwa wojna nie toczy się z Rosją; prawdziwa wojna toczy się z establishmentowymi elitami, które grają po obu stronach konfliktu. Po co poświęcać miliony w bezsensownym, sztucznie wywołanym konflikcie, skoro możemy wyeliminować garstkę żądnych władzy i wreszcie żyć w pokoju?

Brandon Smith

Źródło: Alt-Market.us (March 25, 2022) – „The Biggest Lies (So Far) Surrounding Russia And Ukraine”

Tylko ćwierkanie zatwierdzone

Stanisław Michalkiewicz 26 marca 2022 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5147

Nasz nieszczęśliwy kraj naszpikowany jest konfidentami, niczym sztufada słoniną. Zaczęło się to już od 1944 roku, kiedy Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, w którym rej wodzili sowieccy doradcy, przejęło na swoje usługi folksdojczów, których spisy wycofujący się gestapowcy pozostawiali na widocznych miejscach.

Nawiasem mówiąc, ci folksdojcze z jakichś zagadkowych przyczyn, po 75 latach się odradzają, przyłączając się do każdej antypolskiej akcji na terenie międzynarodowym i w kraju. Fenomen ten godzien rozbiorów i mam nadzieję, że jakieś konsylium weterynaryjne te przyczyny ustali. Potem UB werbował kolejnych konfidentów zarówno przez tortury i zastraszanie, jak i wabienie życiem ułatwionym, z czego korzystały osoby pretendujące później do funkcji autorytetów moralnych. Przełom październikowy w roku 1956 zmienił sytuację o tyle, że werbowanym nie przedstawiano już alternatywy: albo będziesz żył, albo nie będziesz – tylko: albo będziesz wegetował, albo sobie pożyjesz.

Po 1956 roku Gomułka zakazał werbowania konfidentów wśród członków PZPR, ale zakaz ten został złamany w okolicach roku 1962, dzięki czemu w roku 1968 i później, ujawniły się całe zastępy konfidentów, między innymi w niezależnych mediach głównego nurtu. Transformacja ustrojowa niczego tu nie zmieniła, bo o ile SB została poddana weryfikacji, o tyle stare kiejkuty, czyli wywiad wojskowy, przeszedł transformację ustrojową w szyku zwartym i jako Wojskowe Służby Informacyjne, przez 16 lat werbował na potęgę konfidentów, plasując ich w konstytucyjnych organach państwa, w miejscach, gdzie kontroluje się kluczowe segmenty gospodarki, w organach ścigania, w niezawisłych sądach, no i oczywiście – w miejscach, w których produkuje się masowe nastroje, czyli w niezależnych mediach głównego nurtu, w przemyśle rozrywkowym i środowiskach opiniotwórczych.

Agenturę werbowały też inne służby, na przykład ABW, która prowadziła m.in, operację „Temida”, skierowaną na werbunek niezawisłych sędziów, którzy dzisiaj, do spółki z folksdojczami, tak się angażują w walkę o „praworządność”, która, w miarę rozwoju wojny hybrydowej, jaką od początku roku 2016 Niemcy prowadzą przeciwko Polsce, doprowadziła już do skutecznego zablokowania finansowania Polski z UE pod pretekstem niedostatków praworządności, będącej – jak się okazało – źrenicą oka unijnych biurokratów. Byłoby dziwne, gdyby akurat niezależne media głównego nurtu były przez werbowników omijane szerokim łukiem. O tym nie ma mowy, a jeśli nawet żrą się one między sobą, to tylko dlatego, że oficerowie prowadzący należą do różnych politycznych gangów, albo z nimi sympatyzują w zamian za obopólne korzyści. Komu z kolei podlegają gangi bezpieczniackie – to trudniejsza sprawa, chociaż to i owo można wydedukować z faktu, że w początkach transformacji ustrojowej pojawiły się trzy stronnictwa: Ruskie, Pruskie i Amerykańsko-Żydowskie, które rotacyjnie i w imieniu swoich mocodawców, zza kulis rządzą naszym nieszczęśliwym krajem.

Ci mocodawcy też mogą się zmieniać i na przykład pewne światło na tę sprawę rzuca niedawna deklaracja byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego, że trzeba „jak najszybciej” zamknąć przestrzeń powietrzną nad Ukrainą. Ponieważ Bronisław Komorowski była faworytem starych kiejkutów, a pan generał Dukaczewski nawet wskazał go konfidentom w wyborach prezydenckich w roku 2010 ogłaszając, że jak pan Komorowski wygra, to on z tej radości otworzy sobie butelkę szampana. Skoro tedy dzisiaj Bronisław Komorowski opowiada się za zamknięciem przestrzeni powietrznej nad Ukrainą, co wciągnęłoby Polskę i inne kraje Europy Środkowej do wojny z Rosją, to wnioskuję z tego, że stare kiejkuty na tym etapie przewerbowały się do Goldmanów-Sachsów, które już nie mogą wytrzymać, żeby nie rozszerzyć wojny w Europie na kolejne nieszczęśliwe kraje. Podczas ostatniej wycieczki salonką do Kijowa, Naczelnik Państwa wykombinował sobie, by NATO wysłało na Ukrainę uzbrojoną po zęby „misję pokojową”. Jest to dokładne powtórzenie postulatu wysuniętego przez „The Wall Street Journal”, który domaga się wysłania wojsk NATO na Ukrainę zachodnią.

No a teraz sprawozdawcy parlamentarni zbojkotowali konferencję prasową Konfederacji, której celem było zwrócenie uwagi na problem ukraińskich uchodźców. Nosi on pozory pełnego spontanu i odlotu, niczym w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy pana Owsiaka, ale niektóre symptomy wskazują, że możemy miec do czynienia z zaplanowaną i skoordynowaną, gigantyczną operacją przesiedleńczą. Tak w każdym razie uważa pan prof. Jacek Bartyzel i wielu innych obserwatorów, więc rozsądek nakazywałby, by wyjaśnić, jak jest naprawdę. Taka potrzeba wydaje się tym bardziej oczywista, że niezależnie od tego, czy to spontan i odlot, czy też zaplanowana i skoordynowana operacja, to jej skutki objawią się już wkrótce i to być może w całej straszliwej postaci konfliktu na tle narodowościowym. Symptomem tego, co może się wydarzyć, była blokada przez uchodźców, wśród których brylowała pani Natalia Panczenko, funkcjonariuszka fundacji „Otwarty Dialog”, prowadzonej przez panią Ludmiłę Kozłowską i jej małżonka Bartosza Kramka, których z zagadkowych powodów boi się cała Polska, przejścia granicznego w Kukurykach, które po wielu godzinach musiała odblokowywać policja. Skoro tak się zaczyna, to jak się skończy, „kiedy lewkowi pazury urosną”?

Wydawałoby się, że dziennikarze niezależnych mediów głównego nurtu nie tylko sami powinni być zainteresowani analizą tego problemu, ale również – zapoznaniem z nią własnej publiczności. Tymczasem, kiedy posłowie Konfederacji usiłowali skorzystać z ich pośrednictwa, które przecież jest ich psim obowiązkiem, wyłączyli kamery i usiedli sobie przy stolikach popijając rozmaite napoje. Zrobili to pod pretekstem, że „nie dopuszczą” do „szczucia” przeciw „uchodźcom”, ale nie jest to przekonujące, bo kamery wyłączyli i odeszli od nich ZANIM posłowie Konfederacji zdążyli cokolwiek powiedzieć. W tej sytuacji bardziej prawdopodobne jest wyjaśnienie tego bojkotu poleceniem, jakie żurnaliści mogli otrzymać od swoich oficerów prowadzących, którzy przecież mogli zostać uprzednio do operacji przesiedleńczej zaangażowani na przykład przez bezpiekę amerykańską, bez której coś takiego, zwłaszcza w aktualnej sytuacji nie mogłoby się zdarzyć. Zwraca uwagę, że w bojkocie wzięli udział nie tylko dziennikarze, ale nawet – operatorzy kamer – co pokazuje, jak szerokie kręgi może zataczać werbunek konfidentów w niezależnych mediach, które dzisiaj – jak nigdy przedtem – ćwierkają z tego samego klucza.

Minęły dwa lata czyli czego covid uczy o Ukrainie

AlterCabrio https://www.ekspedyt.org/2022/03/25/minely-dwa-lata-czyli-czego-covid-uczy-o-ukrainie/

,

(…)konflikt geopolityczny jest tak uproszczony i całkowity, jak to przedstawiono. Po prostu wybierz swojego bohatera i złoczyńcę, a wszystkie trudności ekonomiczne, cenzura, myślenie grupowe i utrata wolności osobistej, które wynikają z tego konfliktu, są (nie)szczęśliwym produktem ubocznym wojny, a nie celem….

−∗−

W menu na dziś danie post(?) pandemiczne. Tekst o tym jak gładko przeszliśmy od narracji covidowej do wojennej, jaki jest w tym udział mediów z grupy tzw. alternatywnych i co jest podawane nam do wierzenia. Felieton z serwisu Off-Guardian.

Zapraszam do lektury.

_______________***_______________

Dwa lata później: najważniejsza lekcja, której Covid może nas nauczyć o Ukrainie

Wczoraj minęły dokładnie dwa lata odkąd Wielka Brytania weszła w swój pierwszy lockdown, tylko „trzy tygodnie na spłaszczenie krzywej”. Kilka miesięcy później lockdown się skończył. Potem zaczął się od nowa w okolicach Bożego Narodzenia.

Nigdy, przenigdy nie było żadnego usprawiedliwienia dla lockdownów. One nie działają w celu powstrzymania rozprzestrzeniania się choroby, a nawet jeśli tak się stało, „Covid” nigdy nie był wystarczającym zagrożeniem, aby ich wprowadzenie usprawiedliwić, a destrukcyjny wpływ efektu domina na zdrowie publiczne i gospodarkę sprawia, że ​​lekarstwo okazuje się gorsze niż choroba.

Nie musimy teraz wchodzić w szczegóły. W tym momencie wszystko jest już jasne.

Co ważniejsze – było to jasne jeszcze przed rozpoczęciem lockdownów.

Od chwili, gdy prasa po raz pierwszy wspomniała o Covidzie, było oczywiste, że to więcej dymu i luster niż czegokolwiek innego.

Jak pisałem w styczniu 2020 roku, kiedy prasa szalała z powodu 800 przypadków i 26 zgonów na świecie:

W dłuższej perspektywie należy rozważać szczepienie. Leki, które musisz brać, nawet jeśli nie jesteś chory, to kopalnia złota dla firm farmaceutycznych, a jeśli rząd wprowadzi je jako obowiązkowe, to jeszcze lepiej.

Nadchodzący program był aż nadto oczywisty, nawet wtedy.

Nadzór. Cenzura. Nakazy dotyczące szczepień. Duże zyski dla Big Pharmy. To wszystko było do zobaczenia już w styczniu 2020 roku.

Do 13 marca 2020r. stało się to jeszcze bardziej rażące, jak wtedy napisałem:

Okazuje się, że aby jak najlepiej uporać się z koronawirusem, musimy zakazać dużych publicznych protestów, wprowadzić stan wojenny, przestać używać gotówki, głosować cyfrowo lub drogą pocztową, pozostawić szeroko otwarte granice, cenzurować główne sieci społecznościowe i rozpocząć egzekwowanie obowiązkowych szczepień. Co akurat dobrze się składa, ponieważ i tak chcieli to wszystko zrobić.

Dzień przed wprowadzeniem lockdownu w Wielkiej Brytanii rzecznik włoskiego Instytutu Zdrowia przyznał [podkreślenie dodane]:

Sposób, w jaki kodujemy zgony w naszym kraju jest bardzo obfity w tym sensie, że wszyscy ludzie, którzy umierają w szpitalach Z koronawirusem, uważani są za umierających Z POWODU koronawirusa

Przynajmniej od marca 2020r. było całkowicie jasne, że dane są manipulowane i że biurokratyczna machina została wdrożona w celu stworzenia „pandemii” wyłącznie za pomocą magii uprawianych statystyk.

To nie była zaledwie jakaś ważna sprawa, to była JEDYNA ważna sprawa.

Ujawnili swój program, a następnie zaczęli fałszować dane, aby uzasadnić ten program, i robili to od samego początku „pandemii”.

To była jedyna historia, która się liczyła i nadal się liczy.

To, że media głównego nurtu nigdy o tym nie dyskutowały, zaskakujące nie jest. Główny nurt to przegrana sprawa, żyją w udawanym świecie, który myślą, że mogą zbudować, używając fałszywych nagłówków o nieistniejących wydarzeniach. Sprzedali się całkowicie i nikt do nich nie dotrze. Rozmawiali o nakazach dotyczących masek, współczynnikach reprodukcji R0, środkach do dezynfekcji rąk i panice przy kupowaniu papieru toaletowego. Uważnie badali korę na każdym drzewie, skrupulatnie ignorując las.

Ale czegoś takiego należało się spodziewać.

Jednak sfera alternatywnych mediów wciąż jest pełna ludzi, którzy chcą mówić prawdę i postępować właściwie. A jednak w kwestii Covid miały miejsce poważne zaniedbania.

W jakiś dziwny sposób nawet alternatywne głosy zaczęły odbijać echem główny nurt, powtarzając kłamstwa, jakby były faktami, wzmacniając fundamentalne mity „pandemicznej” narracji.

Jak napisała Catte w kwietniu 2020r., wiele szeroko znanych niezależnych publikatorów wpadło w histerię. Albo stanęli za państwem policyjnym, radośnie kibicując autorytaryzmowi, ponieważ był „w interesie publicznym”, albo kierowali tematy na rozmowę o sprawach pobocznych, przez co nigdy nie zbliżyli się do zbadania prawdziwego sedna sprawy.

To, czy te niepowodzenia były wynikiem kiepskich poszukiwań, strachu, ego czy ideologii, ostatecznie nie ma znaczenia. Im większe kłamstwo, tym więcej ludzi w to uwierzy. Wszyscy podlegamy tej słabości ludzkich uwarunkowań.

Iwermektyna i „przecieki laboratoryjne”, naturalna odporność oraz „warianty” i z tuzin innych bzdur nie stanowiły problemu, a tyle osób poświęciło na nie dwa lata.

To agenda była problemem. Chodziło o kłamstwo użyte do sprzedania tej agendy.

W końcu rządu nie obchodziło to, czy myślisz, że maski działają, ani dokładnie jak długo się samoizolujesz. Nie obchodziło ich, czy sądzisz, że są niekompetentni, autorytarni lub czy są wspierani całym sercem.

Zależało im tylko na tym, żebyś uwierzył, że pandemia jest prawdziwym zagrożeniem i że trzeba coś zrobić, aby ją zwalczyć.

Chcieli twojego udziału tylko w tym jednym kłamstwie. I każda historia, która pomogła promować to jedno kłamstwo, była do przyjęcia.

Cokolwiek, poza kwestionowaniem najbardziej podstawowego założenia, na którym opiera się narracja, może być równoznaczne ze wspieraniem go – może przypadkowo, może z dobrymi intencjami – ale mimo wszystko wspieraniem.

Odnosi się to do Covid i tak samo do każdego nagłówka, każdej innej wiadomości z ostatniej chwili. W tym wojny na Ukrainie.

I nie dotyczy to tylko narracji zachodniego establishmentu. Wszystkim oficjalnym historiom musimy się jednakowo przyjrzeć:

Tak, Rosja była już po właściwej stronie historii – w Iraku, Syrii, Libii i na Krymie.

Tak, rząd Putina uratował państwo rosyjskie przed upadkiem na początku 2000 roku i prawdopodobnie w rezultacie tego uratował miliony istnień ludzkich.

Tak, imperium amerykańskie, poprzez NATO, było bezwzględnie ekspansjonistyczne i wspierane przez bezczelny, obłudny monopol na „uprawnioną” przemoc.

I tak, na Ukrainie naziści.

===========================

Wszystko to może być prawdą, nie zmieniając faktu, że inwazja Rosji na Ukrainę może być nielegalna lub że wydaje się nie mieć sensu taktycznego. Albo że zachodnie sankcje nałożone na Rosję mogą mieć bardziej szkodliwy wpływ na ich własne gospodarki niż na Rosję. Albo że Rosja i Chiny realizują ten sam globalistyczny program, który promuje się na Zachodzie.

Rosja (i Chiny) całkowicie poparły narrację dot. Covid i globalistyczny program, któremu służyła. Nie można zbyć tego słowami „nie mieli tego na myśli” lub „jest OK, kiedy oni to robią”.

Tu nie chodzi – lub nie powinno chodzić – o branie stron, a takie postępowanie jest szkodliwe. Widzieliśmy, jak konflikty międzypartyjne mogą służyć wzmocnieniu najbardziej szkodliwych aspektów narracji.

Iwermektyna kontra szczepionki, Szwecja kontra Chiny, przeciek laboratoryjny a choroba odzwierzęca. Są to nieporozumienia jedynie na powierzchni, których samo istnienie tylko wzmacnia podstawową narrację establishmentu.

Tak jak twarde dowody były tolerowane, a nawet do nich zachęcano podczas pandemii, ten sam schemat pojawia się na Ukrainie. Strefa zakazu lotów kontra sankcje, naziści kontra „nie-naziści”, Zełenski kontra Putin, Wschód kontra Zachód.

Są to strony wojujące, rzekomo wrogie sobie nawzajem, ale zbudowane na tym samym fundamencie: konflikt geopolityczny jest tak uproszczony i całkowity, jak to przedstawiono. Po prostu wybierz swojego bohatera i złoczyńcę, a wszystkie trudności ekonomiczne, cenzura, myślenie grupowe i utrata wolności osobistej, które wynikają z tego konfliktu, są (nie)szczęśliwym produktem ubocznym wojny, a nie celem.

Istnieje jednak wiele dobrych powodów, by kwestionować to założenie, a także wiele dowodów potwierdzających inne, bardziej złożone interpretacje.

Kto jak kto, ale nawet Tucker Carlson, zwrócił uwagę na wygodę przejścia od Covid do Ukrainy bez utraty rytmu. Inny problem i inna reakcja, ale wymagająca niemal identycznego rozwiązania.

Agenda była oczywista już w styczniu 2020r. i nie dotyczyła Covid.

Ten sam program jest tak samo oczywisty dzisiaj… czy to prawdopodobne, że tym razem naprawdę chodzi o Ukrainę?

To prosty truizm wojny, którego nigdy nie rozwiążesz, jeśli walczysz całkowicie na warunkach wroga. Jeśli pozwolisz przeciwnikowi wybrać, kiedy, gdzie i jak walczyć, wybrać grunt i zasady walki – przegrasz. Za każdym razem.

To samo dotyczy debaty i argumentacji – wojny informacyjnej, jeśli wolisz – jeśli pozwolisz przeciwnikowi ustalić założenia a priori – wygra. Wybiorą niekwestionowaną „prawdę” w samym sednie sprawy i zmuszą cię do kłótni w granicach rzeczywistości, którą stworzyli dla własnych celów.

Z chwilą, gdy pozwolisz, aby jakiekolwiek wspierane przez rząd idee głównego nurtu stały się nienaruszalną, niepodważalną „prawdą”, przegrałeś spór. Pozwolisz innym ludziom wybrać zasady gry.

Nie musimy wybierać komu wierzyć, nie musimy wierzyć nikomu.

Obowiązkiem alternatywnych mediów jest działanie jako kontrola głównego nurtu. Odmówić wzięcia udziału w grach establishmentu. Aby zachować niezależną koncentrację na prawdzie, bez względu na to, jaka ona jest. Kiedy tego nie zrobimy, możemy skończyć na wspieraniu maszynerii władzy państwowej i korporacyjnej, której mamy się przecież przeciwstawiać.

Covid powinien był nas tego nauczyć, chociaż tyle.

______________

2 Years On: The vital lesson Covid can teach us about Ukraine, Kit Knightly, Mar 24, 2022

Uzupełnienia:

Porzućcie wszelką… narrację
Nie ma się czego obawiać poza samymi siewcami strachu, ich „Wielko-Resetowymi” reformami społecznymi i ich „maścią na szczury” – „eksperymentalnym”, całkowicie niepotrzebnym „specyfikiem”. […]

______________

‘Pandemia’ to nie błąd
Zrujnowali życie, kraje i światową gospodarkę w wyniku świadomej polityki na bazie rozległej sieci kłamstw, a ostatnim aktem oszustwa będzie twierdzenie, że to był „błąd”. Tymczasem ta sama agenda, która […]

______________

To nie wirus, to kontrola
Coraz więcej ludzi dostrzega kłamstwa antywolnościowej lewicy. Te kłamstwa to wszystko, co mają w walce z pragnieniem wolności. Mogą do woli nazywać zwykłych ludzi terrorystami, ale fakty mówią same za […]

______________

Wolność od strachu czyli koniec zabawy w rządowe gry umysłowe
Przez cały czas ci, którzy są u władzy – kupieni i opłacani przez lobbystów i korporacje – posuwają się naprzód ze swoimi kosztownymi programami. A „my, frajerzy”, obarczani jesteśmy rachunkami […]

______________

Wzór na pandemię czyli jak zbudować iluzję
Ponad wszystkimi innymi iluzjami, głównym oszustwem jest: „epidemia to jedna choroba lub zespół wywołany przez jeden bakcyl”. Sprzedaje się to z pomocą nieustannej propagandy. Większość ludzi się na to nabiera. […]