Prof. Czauderna: wraz z Ukraińcami mogą pojawić się choroby, które od dawna w Polsce nie występowały.

Przewodniczący Rady ds. Ochrony Zdrowia przy Prezydencie RP zwrócił uwagę na możliwość pojawienia się zagrożenia epidemiologicznego wraz z napływem ukraińskich uchodźców do Polski. […]

https://www.bibula.com/?p=132482

Rozmówca Radia Gdańsk przyznał, że napływ dużej liczby uchodźców jest obciążeniem dla polskiego systemu ochrony zdrowia pod względem jego możliwości, zasobów kadrowych i finansowania. […]

„Na razie wśród polskiego społeczeństwa jest empatia w stosunku do obywateli Ukrainy. To nie są ludzie, którzy przyjechali do Polski dobrowolnie, ale uciekali z terenu ogarniętego wojną, ratując swoje życie. Dziś jest zrozumienie. Oczywiście, zobaczymy jak będzie to wyglądało dalej. Istotne jest to, że nie o to chodzi, by obywatele Ukrainy mieli priorytet w dostępie do polskiego systemu ochrony zdrowia. Oni muszą wejść w system. Jeżeli mamy zapisy na planowe zabiegi i hospitalizacje, oni też muszą w te listy wejść” – mówił prof. Czauderna.

Prof. Czauderna zwrócił uwagę na znacznie niższą wyszczepialność mieszkańców Ukrainy od wyszczepialności Polaków. „Epidemiologicznie może pojawić się zagrożenie” – mówił zaznaczając, że nie chodzi tylko o COVID-19, ale także o choroby, które w Polsce nie występowały od dawna, jak błonica czy gruźlica. „To będzie wymagało innego podejścia i szybkiego wdrożenia szczepień tych pacjentów” – dodawał. […]

Kresy.pl / radiogdansk.pl / polsatnews.pl

Całość: Kresy.pl (24 marca 2022)


KOMENTARZ BIBUŁY: Z wywiadu nasuwa się kilka pytań, wątpliwości i niebezpieczeństw:

1. „Napływ dużej liczby uchodźców jest obciążeniem dla polskiego systemu ochrony zdrowia„. Tak, napływ nachodźców jest obciążeniem dla polskiego systemu ochrony zdrowia.

2. Doświadczamy wyzwolonej przez media „empatii” do nachodźców. Ta szaleńcza zabawa inżynierów społecznych ze sterowaniem nastrojami społecznymi jest groźnym zabiegiem, który może szybko przerodzić się w nienawiść do przybyszów, tym bardziej, że będą oni – słusznie – postrzegani jako przyczyna upadku poziomu życia.

3. Nieprawdą jest, że nachodźcy ci nie przyjechali do Polski dobrowolnie. Większość z nich przyjechała całkiem dobrowolnie, wszak zdecydowana większość ich pobratymców została w swoim kraju. Zdaje się, że uciekło jakieś 3,5 miliona, a do Polski trafiło 2,2 miliona (stan na 24 marca, jeśli te liczby są wiarygodne, bo dzisiaj żadnym oficjalnym danym nie można wierzyć…), ale większość pozostała przecież, albo na swoich dotychczasowych miejscach, albo przesiedliła się w inne rejony kraju. Wszak, nawet patrząc na propagandowe „mapki wojny”, niewielka część tak dużego kraju objęta jest działaniami wojennymi. To władze tego kraju powinny zadbać o udzielenie schronienia i tymczasowe przesiedlenie zagrożonej ludności! To ten klaun który jeździ po świecie i przyjmowany jest jako „mąż stanu” powinien zadbać o bezpieczeństwo. U-kraina to wielki obszar, z wieloma bezpiecznymi regionami.

4. „Dziś jest zrozumienie. Oczywiście, zobaczymy jak będzie to wyglądało dalej.” – no właśnie, zobaczymy co przyniesie przyszłość, szczególnie w sytuacji gdy na siłę robi się „przyjaciela”, a nawet „brata”, z niedawnego kata.

5. „Oni muszą wejść w system” – jak wiedzą wszyscy Polacy, dotychczasowy system był niewydolny, a teraz będzie wręcz patologicznie niedołężny. Za sprawę nachodźców. Oni wcale nie muszą wejść do systemu (chyba, że tymczasowo, warunkowo i z pokryciem obciążeń finansowych np. przez Ukrainę, tak przecież wspieraną teraz finansowo), lecz priorytetem państwowym jest POZBYCIE SIĘ nachodźców jak najprędzej. Z tego co wiemy, nie są prowadzone przez „rząd dobrej zmiany” żadne negocjacje w sprawie ekspedycji nachodźców do innych państw, wręcz przeciwnie – rządzący chcą sprowadzić ich jeszcze więcej, również z innych państw! Życzymy jak najlepiej wszystkim, przede wszystkim Polakom oraz oczywiście mieszkańcom U-krainy, lecz z uwagi na wielkie nierozwiązane zaszłości, z uwagi na nasze różnice, inne drogi i inne cele, DLATEGO powinniśmy żyć w separacji.

6. Rozumiemy doskonale, że prof. Czauderna propaguje rozpowszechnione przez współczesną farmakologiczno-szczepionkową medycynę banialuki, że szczepionki chronią przed chorobami. Nie dziwimy się, bo tak był wyedukowany i będzie powtarzał formułki konieczne do zdania egzaminów. Zdajemy sobie również sprawę, że może ułamek promila ludzi ma świadomość tego, że szczepionki – wszystkie, bo nie mówimy tutaj o preparatach „przeciwko Covid”, lecz o wszystkich innych szczepionkach – nie chronią przed chorobami, a wręcz przeciwnie: są przyczynami wielu dolegliwości, często pojawiających się w późniejszych okresach życia. Istnieje tak ogromny materiał dowodowy, tak potężna literatura naukowa na ten temat, lecz oczywiście niemal nikomu nie jest znana, a przeciętnego Kowalskiego czy nawet doktora Kowalskiego trudno byłoby przekonać, nawet przedstawiając czarno na białym niezparzeczalne fakty, solidne badania naukowe (najczęściej tak pisane aby przemycić prawdę, bo – tak jak dziś nie wolno pisać krytycznie o „szczepionkach przeciwko Covid-19”, tak od wielu, wielu lat nie wolno pisać nieczego złego o innych szczepionkach; tym bardziej w pracach naukowych), jak i całą misterną robotę przemysłu farmaceutycznego zwalczającego „przesądy antyszczepionkowe”. Oczywiście mówiąc o „przesądach” wkraczamy w sferę wiary, a właśnie wiara i religia są podstawami współczesnej wakcynologii. No, ale to temat na przyszłe rozważania.

7. Apelujemy do Ukraińców: nie szczepcie się! Wyjdzie Wam to tylko na dobre.

8. Apelujemy szczególnie do opiekunów ukraińskich dzieci: NIE SZCZEPCIE DZIECI! Będą ZDROWSZE!

To nie przypadek, to plan – PiS chce ściągnąć i zatrzymać w Polsce miliony Ukraińców

MatkaKurka https://www.kontrowersje.net/to-nie-przypadek-to-plan-pis-chce-sciagnac-i-zatrzymac-w-polsce-miliony-ukraincow/

Absolutnie żadnej sztuczki, ani najmniejszego zabiegu „dziennikarskiego” w tytule nie zastosowałem, to są po prostu fakty, w dodatku potwierdzone na najwyższym szczeblu, o czym na końcu. W Polsce bardzo często pomysły rodzą się na pniu, a czasami nawet na kamieniu.

Gaszenie pożarów i zajmowanie się jednym tematem, który akurat jest na szczycie debety publicznej, to również cecha charakterystyczna wszystkich rządów w Polsce, ale trzeba przyznać, że PiS ma w tym obszarze szczególne zasługi. Całymi miesiącami dyskutowaliśmy o wycince puszczy, koniach z Janowa, dwóch wieżach Kaczyńskiego, no i oczywiście o najmodniejszej chorobie na świecie, jednak w tym przypadku były to lata, nie miesiące.

Przy każdym takim temacie powstały cudowne recepty, magiczne eliksiry i na końcu, jak zwykle, plany rozjeżdżały się z rzeczywistością. Konflikt zbrojny na Ukrainie z natury rzeczy niesie za sobą znacznie większy potencjał niż konie janowskie i sosny białowieskie, jedynie pomór można uznać za konkurencję tej samej wagi. Jakie pomysły i strategie realizowaliśmy w przypadku zbiorowego amoku wirusowego, to już wszyscy wiemy i ostatnie decyzje o zdjęciu niemal wszystkich obostrzeń przy 10 000 przypadków, idealnie oddają skalę tej paranoi i tragifarsy.

Czy wyciągnięto jakieś wnioski? Żadnych! Co więcej katastrofalne błędy, które kosztowały życie 200 000 Polaków, nadal są uznawane za jedyne słuszne decyzje podjęte przez najwyższej klasy fachowców. Jak się nie wyciąga wniosków, to wiadomo, że się w kółko popełnia te same błędy i dokładnie tak się dzieje w przypadku Ukrainy. Osłanianie twarzy szmatami i zamykanie stoków narciarskich, lasów i parków, czyli DDM i lockdowny, zostały zastąpione dwiema innymi generalnymi fantasmagoriami. Napływ uchodźców z Ukrainy ma rozwiązać poważne problemy w Polsce, po pierwsze zlikwidować problem niżu demograficznego, po drugie dać potężny zastrzyk polskiej gospodarce.

Przypomnę raz jeszcze, że to nie jest projekt, który powstał w wyniku szczegółowych analiz, symulacji i poszukiwania recepty na nasze bolączki. Nic z tych rzeczy, wszystko narodziło się po nawałnicy za naszą wschodnią granicą. W tym miejscu należy sobie zadać pytanie, dlaczego ci „wybitni” politycy PiS i „niepokorni”, którzy dostali zlecania na promowanie nowej strategii dla Polski, nie wpadli na to przed konfliktem na Ukrainie? Skoro kilka milionów Ukraińców miało być lekarstwem na polskie bolączki, to wystarczyło stworzyć te same warunki, jakie tworzy się dziś albo i znacznie mniej atrakcyjne, sprowadzone do łatwiejszego przekraczania granicy w celu podjęcia pracy i po kłopotach. W kolejny kroku pracujący w Polsce mogliby ściągnąć rodziny, pod warunkiem, że są je w stanie utrzymać.

Nic takiego się nie stało i to też nie jest przypadek, tylko wynik naturalnych procesów. Każdy polski pracodawca, któremu brakowało pracowników mógł wysłać ogłoszenie, czy zlecić to odpowiednim firmom i jeśli tylko istniała wola po ukraińskiej stronie, pracownicy ustawiali się w kolejce. Taka rekrutacja działała, ale w odpowiedniej skali i przy rzeczywistym zapotrzebowaniu oraz zainteresowaniu. W efekcie do Polski przyjechało około 2 milionów Ukraińców, a potem proces naturalnej imigracji zarobkowej się wyciszył, bo nastąpiło wypełnienie luk na rynku pracy.

W tej chwili do Polski napływa zupełnie inna grupa Ukraińców, złożona głównie z kobiet i dzieci, co oznacza, że zdecydowana większość tej grupy pracy nie podejmie. Trudno też powiedzieć ilu z nich w Polsce zostanie, zatem zastrzyk dla gospodarki i wyż demograficzny, to jedynie pobożne życzenia „strategów” z PiS, natomiast poniesione koszty są realne i bardzo wysokie. Wcześniejszy naturalny i korzystny dla Polski proces, został zastąpiony polityczną głupotą, która wprost się wyraża słowami Kaczyńskiego:

Mamy zasadę – żadnych relokacji. Jak ktoś chce tu zostać, to zostaje, a jak chce wyjechać, to wyjeżdża. Nikogo nie zmuszamy do niczego. I druga zasada – nie chodzimy po prośbie. Oczywiście uważamy, że należy nam się jakaś pomoc, ale po prośbie nie chodzimy. Jesteśmy państwem w zupełnie dobrej kondycji, przeszło trzy razy bogatszym niż na początku lat 90 i przeszło trzy razy bogatszym niż Ukraina, licząc na głowę mieszkańca.

Kaczyński z Morawieckim uznali, że da się na siłę z kilku milionów uchodźców ukraińskich kobiet i dzieci, zrobić wykwalifikowanych pracowników i prawdziwych Polaków.

Biorąc pod uwagę założenia i okoliczności tego projektu, nie ma najmniejszego sensu się do niego poważnie odnosić, to są zwyczajne brednie, które bardzo szybko zweryfikuje życie.

Franciszku: Czy „duch Abu Dhabi” to Duch Święty???

Franciszek wzywa „wszystkie religie” do modlitwy

[Franciszek-Bergoglio nie tworzy nowości, lecz kontynuuje haniebne praktyki wprowadzone przez jakże świętego Jana Pawła II…]

[przypominam w dniu groteskowego „poświęcenia Rosji, 25 III. 2022 md: https://www.bibula.com/?p=114228 ]

——————–

Franciszek wzywa „wszystkie religie” do modlitwy 14 maja o zakończenie koronawirusa, Duch Abu Dhabi to nie Duch Święty… Odszczepieńcza hierarchia watykańska wykorzystuje „wirusowy kryzys” do promowania swojego programu jednej religii światowej.

maja 2020, tzw. Wyższy Komitet Ludzkiego Braterstwa (Higher Committee for Human Fraternity), organ międzywyznaniowy pomagający wprowadzić odszczepieńcze cele bluźnierczej deklaracji (blasphemous Abu Dhabi declaration) podpisanej przez antypapieża Franciszka w ub. roku, wezwał członków wszystkich religii do modlitwy 14 maja o zakończenie (prawdziwej czy rzekomej) pandemii.

Bezbożna Stolica w Rzymie szybko opublikowała informację o inicjatywie Komitetu:

Drodzy bracia wierzący w Boga, Wszech-Stwórcę, nasi bracia i siostry w całej ludzkości,

Nasz świat stoi w obliczu wielkiego niebezpieczeństwa zagrażającego życiu milionów ludzi na świecie z powodu szerzącej się pandemii COVID-19. Choć potwierdzamy rolę medycyny i badań naukowych w zwalczaniu tej pandemii, nie możemy zapominać o szukaniu schronienia w Bogu, Wszech-Stwórcy, kiedy mierzymy się z takim ostrym kryzysem. Dlatego wzywamy wszystkie narody świata do dobrych uczynków, postu i modlitw do Boga Wszechmogącego o zakończenie tej pandemii. Każdy z dowolnego miejsca i zgodnie z naukami swojej religii, wiary lub sekty, powinien błagać Boga, aby usunął tę pandemię z nas i całego świata, by uratować nas wszystkich od tych przeciwności, zainspirować naukowców do znalezienia lekarstwa, które może odwrócić tę chorobę i uratować cały świat przed skutkami zdrowo-tnymi, ekonomicznymi i ludzkimi tej poważnej pandemii. […]

… żeby świat stał się lepszym miejscem dla ludzkości i braterstwa niż wcześniej.

(Source)

W tym tekście są zwykłe heretyckie pomysły naszych czasów. Wszystkie religie czczą tego samego Boga; wszystkie religie są zasadniczo takie same, albo przynajmniej mają taką samą wartość przed Bogiem; modlitwy wszystkich ludzi są skierowane do tego samego Boga i są przez Niego przyjmowane, bez względu na religię, nawet obiektywnie; nieważne jaką wyznaje się religię; Bóg nie dba o to czy czcimy Go „w duchu i prawdzie” (Jan 4:24), czy inaczej, osobiste sumienie każdego człowieka jest najważniejsze; wierzenia religijne są subiektywne i prawda objawiona przez Boga jest sprawą opinii, i nie może być znana czy wykazana z pewnością; twierdzenia i cele religii katolickiej (jak i wszystkich innych religii) musi podlegać najwyższemu celowi ziemskiego ludzkiego braterstwa w pogodzonej różnorodności religijnej; poza wszelką religią, większa lojalność należy się człowiekowi niż Bogu.

Wszystkie te herezje można podsumować jednym słowem: MODERNIZM. Z dobrego powodu Papież św. Pius X nazwał to „ściekiem wszystkich herezji”, bo jak sam zauważył:

Gdyby ktoś zadał sobie trud zebrania wszystkich błędnych twierdzeń, wymierzonych przeciw wierze, i wyciśnięcie z nich niejako soków i krwi – zapewne nie mógłby tego dokładniej uczynić, niż moderniści. Nie, oni poszli jeszcze dalej, ponieważ, jak już powiedzieliśmy, ich system oznacza zniszczenie nie tylko religii katolickiej, ale wszystkich religii.

(Papież Pius X, Encyclical Pascendi Dominici Gregis, n. 39)

W ten sposób stopniowo, ale uporczywie, prowadzi się nas do czegoś, co można nazwać uniwersalną „meta religią”, taką, która ma na celu nadrzędność i podporządkowanie wszystkich religii. To, nietrudno jest rozumieć, będzie religia antychrysta: „Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta, który – jak słyszeliście nadchodzi i już teraz przebywa na świecie”. (1 Jan 4:3) Jest to też religia masonerii, jak ostrzegł Papież Leon XIII w 1892:

Każdy powinien unikać znajomości lub przyjaźni z kimkolwiek podejrzanym o przynależność do masonerii czy grup powiązanych. Poznaj ich po owocach i unikaj ich. Należy unikać wszelkiej znajomości, nie tylko z tymi bezbożnymi libertynami, którzy otwarcie promują charakter sekty, ale także z tymi, którzy ukrywają się pod maską powszechnej tolerancji, szacunku dla wszystkich religii i pragną pogodzenia maksym Ewangelii z rewolucyjnymi. Ci ludzie starają się pogodzić Chrystusa i Belial, Kościół Boży i państwo bez Boga. – (Papież Leon XIII, Encyclical Custodi di Quella Fede, n. 15)

Czym jest modlitwa międzyreligijna, w której wszystkie religie są zrównane, jak nie pogodzeniem Chrystusa z Belielem (diabeł?)

Przytoczmy tu co mówi o tym Nowy Testament:

Nie wprzęgajcie się z niewierzącymi w jedno jarzmo. Cóż bowiem na wspólnego sprawiedli-wość z niesprawiedliwością? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością? Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Beliarem lub wierzącego z niewiernym? Co wreszcie łączy świątynię Boga z bożkami? Bo jesteście świątynią Boga żywego – według tego, co mówi Bóg: Zamie-szkam z nimi i będę chodził wśród nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem. Przeto wyjdźcie spośród nich i odłączcie się od nich, mówi Pan, i nie tykajcie tego, co nieczyste, a Ja was przyjmę i będę wam Ojcem, a wy będziecie moimi synami i córkami – mówi Pan wszechmogący. (2 Kor 6:14-18)

Źyjemy w historycznych, bezprecedensowych i bardzo złych czasach.

Z głęboką miłością do naszego Pana Jezusa Chrystusa, my prawdziwi katolicy, zdecydowa-nie stańmy przeciwko temu pojawieniu się antychrysta, z Różańcem w ręku i łasce uświę-cającej w naszych duszach.

Deus vult! [łac. Bóg tak chce]

tłumaczenie: Ola Gordon

Za: wolna-polska.pl (14 maja, 2020) – [Org. tytuł: «Dziś Franciszek wzywa „wszystkie religie” do modlitwy. Apel do Polaków»]

Covid-19. Katastrofa w Wielkiej Brytanii: 92 % zmarłych na Covid- było zaszczepionych .

Katastrofa w Wielkiej Brytanii: 92 % Zmarłych na Covid-19 zostało zaszczepionych .

Dane rządu brytyjskiego dowodzą, że kampania szczepień przeciwko Covid jest katastrofą.
W Anglii okazuje się dzieje się podobnie jak w Australii.

https://emigrant19.neon24.info/post/167350,covid-19-katastrofa-w-wielkiej-brytanii

——————————————

Jak wynika z oficjalnych danych we wszystkich zgonach na covid-19 osoby w pełni zaszczepione stanowią obecnie 92,2% wszystkich zgonów.

W cieniu konfliktu na Ukrainie rząd brytyjski opublikował dane świadczące o całkowitym niepowodzeniu kampanii szczepień. Ponad 80 procent infekcji Covid dotyczy osób zaszczepionych, a wskaźnik zgonów jest jeszcze bardziej tragiczny.

U nas we Wiedniu dalej rząd twierdzi, że szpitale są nadal zajmowane głównie przez niezaszczepionych pacjentów z Covid. Liczby zachorowań u nas wzrastają i od dzisiaj mamy w Austrii zaostrzenia. 

W Wielkiej Brytanii, kampania szczepień przerodziła się w wielką katastrofę, a u nas rząd Austrii wystartował z nową kampanią namawiającą ludzi do szczepień. 
===============
W Anglii Raport Covid z 17 marca 22 stwierdza, że ​​prawie wszystkie zgony z Covid w ostatnim miesiącu byli to ludzie zaszczepieni.

Ponad 80 % zmarłych miało ponad 70 lat, 75 % z nich miało ponad 80 lat. Zmarli na covid-19 są zaszczepieni i po dawce wzmacniającej.

Ale rząd brytyjski, podobnie jak inne rządy dalej nie widzi związku i uawża, że „wskaźnik przyjęć do szpitala jest znacznie wyższy u osób nieszczepionych niż u osób zaszczepionych” – czytamy w raporcie rządowym na stronie 38.

Podział liczby ofiar śmiertelnych pokazuje coś zupełnie innego.  92 % osób, które zmarły na Covid, jest zaszczepionych. Źródło, strona 43. 72 %, tj. 3687 z 5084 ofiar, jest również po zastrzyku wzmacniającym.
Należy podkreślić, że większość zmarłych to osoby w podeszłym wieku, których śmierć mogła nie być spowodowana przez Covid.
401 osób było nieszczepionych.

Daily Expose zwraca uwagę na liczby i pisze:Wielu powie, że należało się tego spodziewać, gdy tak wiele osób zostało zaszczepionych. Więc jak to się dzieje, że sytuacja zaszczepionej populacji wydaje się pogarszać z tygodnia na tydzień, podczas gdy ta sytuacja poprawia się dla populacji nieszczepionej?

UK Government data proves the Covid Vaccination Campaign is a disaster; the Fully Vaccinated now account for 92.2% of all Covid-19 Deaths in England – The Expose (dailyexpose.uk)

COVID-19 vaccine surveillance report – week 11 (publishing.service.gov.uk)

Sytuacja nie wygląda wesoło.
Obecnie musimy wskakiwać znów w maski, z powodu tego, że mamy dużo zaszczepionych, którzy z powodu zaszczepienia wysiada ich system odpornościowy i lądują w szpitalu.  
Rząd niema zamiaru przyznać się do porażki i wbrew faktom uważa tych ludzi za nieszczepionych.
Nieszczepieni to widzą i coraz bardziej obawiają się o swoje zdrowie, ponieważ rząd na siłę chce niezaszczepionych jeszcze zaszczepić, jak wczoraj w dyskusji wyrazi się doradca rządu Svoboda.

Uzupełnienie: – Dania

W Danii ponad 81 proc. populacji zostało zaszczepione dwukrotnie.

W Danii 10 marca odnotowano średnio 51,71 nowych zgonów z powodu Covid dziennie, więcej niż kiedykolwiek od początku kryzysu korona wirusa.

Z drugiej strony w Burundi wirus nie wydaje się istnieć. Tamm zaszczepiono niecałe 0,1% populacji. Ze słabo zaszczepioną populacją Burundi nie odnotowało ani jednego zgonu Covid . Dlatego dla wszystkich powinno być jasne, że to szczepienia są problemem, a nie wirus.

Exklusiv: So viele COVID-Tote wie noch nie beim Impfweltmeister Dänemark – Wochenblick.at

CZARNA KSIĄŻECZKA [w miejsce „czerwonej” i „zielonej”].

CZARNA KSIĄŻECZKA [w miejsce „czerwonej” i „zielonej”]   Sławomir M. Kozak 2022-03-25 https://www.oficyna-aurora.pl/aktualnosci/czarna-ksiazeczka,p1299506493

Mieliśmy w historii niesławną czerwoną książeczkę chińskiego przewodniczącego Mao i zieloną książkę Muammara Kaddafiego. Bez zbędnej przesady można powiedzieć, że obie odcisnęły piętno na milionach ludzi.

Jest jednak jeszcze inna ciekawa książka, która nie zrobiła tak oszałamiającej kariery, nie tylko z uwagi ograniczonej ilości osób, których dotyczy bezpośrednio, ale też z zupełnie odmiennego do niej podejścia koncernów medialnych, które ją starannie przemilczały. Mam nadzieję, że moja książka, która opisuje między innymi i tę historię, nie zostanie podobnie przemilczana, jeśli więc ta opowieść choć trochę Państwa interesuje, proszę jej wypatrywać na półkach księgarskich w najbliższym czasie.

Wracając do tematu niniejszego felietonu – chodzi o tak zwaną czarną książeczkę, czyli prywatny notes Jeffrey’a Epstein’a, w którym miał zapisane nazwiska i adresy znajomych. Nie są to jednak znajomi z sąsiedztwa, czy członkowie rodziny, a osoby z tak zwanej elity, ludzie mediów, filmu, bankierzy i prawnicy. Z braku miejsca, nie sposób opisać wszystkich z nich, a jest ich 1971, tym bardziej, że polskiemu czytelnikowi większość nazwisk powie niewiele, ale kilka z tych osób przybliżę w mojej książce. Niektóre przewijają się również w manifestach lotów samolotami prywatnej floty Epstein’a, co oznacza, że przynajmniej część spośród znajomych z notesu, brała udział w jego eskapadach po licznych przybytkach rozkoszy.

Spośród tych bardziej znanych, znajdziemy, oczywiście z adresami i telefonami choćby takie nazwiska, jak Alec Baldwin, Courtney Love, Naomi Campbell, Phil Collins, Mick Jagger, Dustin Hoffman, Christopher Lambert, Rupert Murdoch, Jeffrey Sachs, Peter Soros, Barbara Walters, Ehud Barak, David Rockefeller, Tony Blair, Jimmy Buffet, czy Richard Branson.

Znajdziemy tam także nazwisko Jean-Luc Brunel, które stało się powszechnie znane w grudniu 2020 roku, kiedy ten 74-letni wówczas mężczyzna został zatrzymany przez policję na lotnisku Charlesa de Gaulle’a przed wejściem na pokład samolotu mającego lecieć do Senegalu. Paryscy prokuratorzy powiedzieli wówczas dziennikarzom, że Brunel został przesłuchany w ramach wszczętego rok wcześniej śledztwa w sprawie domniemanego gwałtu i napaści na tle seksualnym na nieletnich, molestowania seksualnego oraz handlu ludźmi w celu wykorzystania seksualnego nieletnich dziewcząt. Początkowo prowadził w Paryżu agencję Karin Models, później założył agencję modelek MC2, która zdaniem prokuratorów służyła, jako przykrywka dla kręgu handlarzy seksualnych Epsteina.

Służby zajęły się nim, kiedy okazało się, że z księciem Andrzejem, synem królowej Elżbiety, łączyła go, poza zwykłą znajomością, wspólna kochanka. Nie oznacza to, że był wymiarowi sprawiedliwości wcześniej nieznany. Jego postać przewijała się podczas pierwszej sprawy Epsteina, w kontekście gwałtów dokonywanych w latach 70, 80 i 90 ubiegłego wieku, ale we Francji okres przedawnienia za tego typu przestępstwa mija po 20 latach, a świadków tych zdarzeń nie było.

Tym razem, po fali oskarżeń wobec Epsteina i księcia Andrzeja, przeciwko Brunelowi wystąpiły imiennie 4 kobiety. Pętla wokół niego zaczęła się zaciskać. Został oskarżony o gwałty na modelkach i handel nimi. Jesienią tamtego roku w jednej z gazet pojawiło się nieznane wcześniej zdjęcie Brunela, na tle dziewięciu dziewcząt, zrobione na należącej do Epsteina wyspie Little St. James. Podobno, w ciągu długoletniej współpracy z Epsteinem, dostarczył mu ponad 1000 młodych kobiet!

Drobnym  wydaje się w świetle tej informacji postawiony mu zarzut o przetransportowanie trzech 12-letnich sióstr, wprost z paryskiego osiedla do Stanów, jako „prezent urodzinowy” dla Epsteina. Zresztą, ten ostatni miał w Paryżu własne mieszkanie, które Brunel miał wykorzystywać do swych przestępstw. Wiadomo jednak, że nie ograniczał się do szaleństw w jednym miejscu, ponieważ w  manifestach lotniczych, o których wspominałem, wykazano co najmniej 25 jego podróży samolotami należącymi do Epsteina. Brunel taktownie odczekał ponad rok, a 19 lutego 2022 roku, wkrótce po tym, kiedy książę Andrzej zawarł ugodę z oskarżającą go kobietą, poszedł za przykładem Epsteina i w celi więzienia La Sante o podwyższonym rygorze bezpieczeństwa, po prostu się powiesił.

La Sante słynie z tego, że umieszcza się w nim szczególnie niebezpiecznych przestępców, to właśnie tam odsiaduje dożywotni wyrok niejaki Carlos, pseudonim „Szakal”, czyli super terrorysta Ramirez Sanchez. Jak podały władze, chociaż telewizja przemysłowa jest powszechnie stosowana na korytarzach i w bramach francuskich zakładów karnych, zdecydowana większość cel nie jest objęta monitoringiem wizyjnym. Ma to na celu zapewnienie pewnego stopnia prywatności oraz zagwarantowanie, że nie zostaną naruszone europejskie przepisy dotyczące praw człowieka.

No, to mu zagwarantowali. 

Felieton pochodzi z 12 numeru tygodnika Warszawska Gazeta

  Sławomir M. Kozak
www.oficyna-aurora.pl

Szczawiński o pandemicznej władzy: „Banda psychopatycznych smutasów”.

– Banda psychopatycznych smutasów, która nigdy nie przyzna że od początku mieliśmy rację, bo to by oznaczało ich koniec…”

https://nczas.com/2022/03/24/szczawinski-ostro-o-pandemicznej-wladzy-banda-psychopatycznych-smutasow/
W środę „minister pandemii” Adam Niedzielski oświadczył, że znika nakaz maskowania – z wyjątkiem placówek medycznych. Dzień wcześniej szef pandemicznego resortu zdrowia udostępnił w mediach społecznościowych stanowisko Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych dot. hospitalizacji tzw. pacjentów covidowych.
„Te cwaniaczki próbują się teraz z tego wszystkiego wycofać jak gdyby nigdy nic…” – ocenił Krzysztof Szczawiński.

Mimo że część środowiska lekarskiego od miesięcy apelowała o zlikwidowanie niepotrzebnych i szkodliwych procedur, dopiero po dwóch latach mniemanej pandemii resort zdrowia zdecydował się na kroki w tym kierunku. Niedzielski oficjalnie zapowiedział zniesienie nakazu maskowania – z wyjątkiem podmiotów leczniczych.

Wcześniej „minister pandemii” opublikował też „Stanowisko Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych z dnia 17 marca 2022 w sprawie zasad hospitalizacji chorych z COVID-19 w oddziałach zakaźnych”.

W dokumencie czytamy m.in., że Towarzystwo zaleca konkretne procedury – „w związku z narastającymi nieprawidłowościami w przekazywaniu do oddziałów zakaźnych chorych z różnymi jednostkami chorobowymi, w tym zagrażającymi życiu pod pretekstem uzyskania wyniku dodatniego w kierunku SARS-CoV-2”.

Zaznaczono, że hospitalizacja z powodu COVID-19 w oddziałach zakaźnych powinna odbywać się tylko wtedy, gdy u pacjenta stwierdzono wszystkie następujące charakterystyki:

„a) kliniczne objawy infekcji układu oddechowego i
b) potwierdzone radiologicznie (RTG, CT) zapalenie płuc o obrazie typowym dla COVID-19, oraz
c) dodatni wynik testu genetycznego lub antygenowego w kierunku SARS-CoV-2 wykonany i zarejestrowany w ciągu 24 godzin przed ewentualną hospitalizacją w oddziale zakaźnym

pod warunkiem, że nie występuje u chorego inny ostry stan chorobowy wymagający bezzwłocznego leczenia specjalistycznego” – zastrzeżono.

Jeżeli jednak występuje inny ostry stan chorobowy, wówczas pacjent powinien być leczony lub diagnozowany na oddziale właściwym dla leczenia choroby zasadniczej (np. kardiologicznym, chirurgicznym itd.) – „z zapewnieniem warunków izolacji pacjenta i ochrony osobistej personelu”.

„Bardzo ważne stanowisko Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych w sprawie zasad hospitalizacji chorych z COVID-19” – przyznał na Twitterze Niedzielski.

Sęk w tym, że podobne rozwiązania od dłuższego czasu postulowali lekarze, którzy potem mieli „problemy” z Naczelną Izbą Lekarską.

Do zmian w pandemicznej narracji odniósł się autor modelu budowania odporności zbiorowej Krzysztof Szczawiński.

Te cwaniaczki próbują się teraz z tego wszystkiego wycofać jak gdyby nigdy nic…
Jak gdyby nie byli odpowiedzialni za dziesiątki tysięcy zgonów, przez te wszystkie idiotyczne decyzje z których się teraz wycofują pod osłoną wojny…
I miliony straumatyzowanych dzieci, rozwaloną edukację, niezliczone zniszczone firmy, zniszczone życia – a to wszystko zalewane drukowanym pieniądzem, przez co teraz inflacja, drożyzna – możliwe że wkrótce i braki i nędza…
” – podkreślił.

„I jak gdyby to wszystko nie było jasne od samego początku – mówiliśmy im jasno, ale zamiast słuchać woleli straszyć i niszczyć, rozwalać i akumulować więcej władzy – banda psychopatycznych smutasów, która nigdy nie przyzna że od początku mieliśmy rację, bo to by oznaczało ich koniec…” – dodał.

„Co nie znaczy że my nie możemy im tego jasno powiedzieć…” – skwitował Szczawiński

Szczawiński o pandemicznej władzy: „Banda psychopatycznych smutasów”

– Banda psychopatycznych smutasów, która nigdy nie przyzna że od początku mieliśmy rację, bo to by oznaczało ich koniec…”

https://nczas.com/2022/03/24/szczawinski-ostro-o-pandemicznej-wladzy-banda-psychopatycznych-smutasow/
W środę „minister pandemii” Adam Niedzielski oświadczył, że znika nakaz maskowania – z wyjątkiem placówek medycznych. Dzień wcześniej szef pandemicznego resortu zdrowia udostępnił w mediach społecznościowych stanowisko Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych dot. hospitalizacji tzw. pacjentów covidowych.
„Te cwaniaczki próbują się teraz z tego wszystkiego wycofać jak gdyby nigdy nic…” – ocenił Krzysztof Szczawiński.

Mimo że część środowiska lekarskiego od miesięcy apelowała o zlikwidowanie niepotrzebnych i szkodliwych procedur, dopiero po dwóch latach mniemanej pandemii resort zdrowia zdecydował się na kroki w tym kierunku. Niedzielski oficjalnie zapowiedział zniesienie nakazu maskowania – z wyjątkiem podmiotów leczniczych.

Wcześniej „minister pandemii” opublikował też „Stanowisko Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych z dnia 17 marca 2022 w sprawie zasad hospitalizacji chorych z COVID-19 w oddziałach zakaźnych”.

W dokumencie czytamy m.in., że Towarzystwo zaleca konkretne procedury – „w związku z narastającymi nieprawidłowościami w przekazywaniu do oddziałów zakaźnych chorych z różnymi jednostkami chorobowymi, w tym zagrażającymi życiu pod pretekstem uzyskania wyniku dodatniego w kierunku SARS-CoV-2”.

Zaznaczono, że hospitalizacja z powodu COVID-19 w oddziałach zakaźnych powinna odbywać się tylko wtedy, gdy u pacjenta stwierdzono wszystkie następujące charakterystyki:

„a) kliniczne objawy infekcji układu oddechowego i
b) potwierdzone radiologicznie (RTG, CT) zapalenie płuc o obrazie typowym dla COVID-19, oraz
c) dodatni wynik testu genetycznego lub antygenowego w kierunku SARS-CoV-2 wykonany i zarejestrowany w ciągu 24 godzin przed ewentualną hospitalizacją w oddziale zakaźnym

pod warunkiem, że nie występuje u chorego inny ostry stan chorobowy wymagający bezzwłocznego leczenia specjalistycznego” – zastrzeżono.

Jeżeli jednak występuje inny ostry stan chorobowy, wówczas pacjent powinien być leczony lub diagnozowany na oddziale właściwym dla leczenia choroby zasadniczej (np. kardiologicznym, chirurgicznym itd.) – „z zapewnieniem warunków izolacji pacjenta i ochrony osobistej personelu”.

„Bardzo ważne stanowisko Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych w sprawie zasad hospitalizacji chorych z COVID-19” – przyznał na Twitterze Niedzielski.

Sęk w tym, że podobne rozwiązania od dłuższego czasu postulowali lekarze, którzy potem mieli „problemy” z Naczelną Izbą Lekarską.

Do zmian w pandemicznej narracji odniósł się autor modelu budowania odporności zbiorowej Krzysztof Szczawiński.

Te cwaniaczki próbują się teraz z tego wszystkiego wycofać jak gdyby nigdy nic…
Jak gdyby nie byli odpowiedzialni za dziesiątki tysięcy zgonów, przez te wszystkie idiotyczne decyzje z których się teraz wycofują pod osłoną wojny…
I miliony straumatyzowanych dzieci, rozwaloną edukację, niezliczone zniszczone firmy, zniszczone życia – a to wszystko zalewane drukowanym pieniądzem, przez co teraz inflacja, drożyzna – możliwe że wkrótce i braki i nędza…
” – podkreślił.

„I jak gdyby to wszystko nie było jasne od samego początku – mówiliśmy im jasno, ale zamiast słuchać woleli straszyć i niszczyć, rozwalać i akumulować więcej władzy – banda psychopatycznych smutasów, która nigdy nie przyzna że od początku mieliśmy rację, bo to by oznaczało ich koniec…” – dodał.

„Co nie znaczy że my nie możemy im tego jasno powiedzieć…” – skwitował Szczawiński

Arcybiskup Lefebvre i poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi

23 marca 2022 https://news.fsspx.pl/2022/03/arcybiskup-lefebvre-i-poswiecenie-rosji-niepokalanemu-sercu-maryi/

Arcybiskup Marceli Lefebvre

Arcybiskup Marceli Lefebvre zawsze był przekonany o konieczności poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi. W sierpniu 1987 r., widząc że w konsekwencji nieposłuszeństwa hierarchii żądaniom Matki Bożej kryzys w Kościele staje się coraz poważniejszy, wraz ze swymi najbliższymi współpracownikami odbył pielgrzymkę do Fatimy. Po Mszy św. odprawionej w obecności dwóch tysięcy wiernych założyciel Bractwa św. Piusa X dokonał aktu poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi. – Akt ten biskupi Bractwa ponawiali w późniejszych latach.

Poniższa wersja aktu poświęcenia Rosji zostanie odczytana w kaplicach naszego dystryktu w uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie o godz. 17.00, jako odpowiedź na wezwanie papieża Franciszka. Wiernych z kaplic, w których w tym dniu nie zostanie odprawiona Msza św., zachęcamy do tego, aby – łącząc się duchowo z tym wydarzeniem – prywatnie odmówili akt poświęcenia, różaniec i Litanię loretańską.

Pobierz tekst poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi (do odmówienia 25 marca 2022 r.).


Poniżej prezentujemy fragmenty kazań i innych wystąpień, w których abp Levebvre mówił bądź pisał o potrzebie poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, a także oryginalny tekst poświęcenia, jakiego on sam dokonał 22 sierpnia 1987 r.

Jesteśmy przekonani, że Najświętsza Maryja Panna jest dziś szczęśliwa i spogląda na was z radością i że przyjęła wasze błagania podczas tej całej nocy czuwania bardzo pocieszona. Zachęceni przez kilku prawdziwie wiernych świeckich i prawdziwych katolików, usłuchaliście samej Najświętszej Maryi Panny. Albowiem zażądała Ona od nas podczas wszystkich objawień, a szczególnie w Fatimie, abyśmy się modlili, zażądała od nas, abyśmy czynili pokutę. A teraz przybyliście, wielu z was – mimo kaprysów pogody – z bardzo daleka, i potraktowaliście to wszystko jako pokutę. Przybyliście, aby się modlić, aby się modlić do Najświętszej Maryi Panny, której będziemy posłuszni również teraz, kiedy idąc za papieżem Piusem XII będziemy powtarzali słowa poświęcenia świata i Rosji Jej Niepokalanemu Sercu.

[…] To chciałem wam powiedzieć, umiłowani bracia. A teraz połączmy się z naszą ukochaną Panią Fatimską, ze wszystkimi tymi, którzy ufają naszej Ukochanej Pani, a szczególnie z naszym wspaniałym i czcigodnym papieżem Piusem XII, który dokonał tego poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi. Będziemy powtarzać jego własne słowa, aby całe nasze życie, nasze dusze oddać w opiekę Niepokalanemu Sercu Maryi i prosić, aby Maryja panowała nad światem i nad duszami.

kazanie wygłoszone 21 marca 1982 r. w Martigny (Szwajcaria), w dniu modlitwy i pokuty podczas Mszy św. pontyfikalnej, połączonej z poświęceniem świata i Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, w obecności 4000 wiernych (tłum. za: Kazania abpa Marcela Lefebvre. Dokumenty, kazania i wytyczne. Dokumentacja historiograficzna, Te Deum, Warszawa 1999)

[…] Najświętsza Maryja Panna pragnie, aby Rosja została poświęcona Jej Niepokalanemu Sercu. Dlaczego? Aby w Rosji panować mógł Jej Syn. Aby nasz Pan Jezus Chrystus zapanował ponownie w tym kraju, który obecnie znajduje się we władzy szatana i jest narzędziem, przy pomocy którego usiłuje on obalić panowanie naszego Pana Jezusa Chrystusa na całym świecie. Tak więc Najświętsza Panna – która miażdży głowę węża, która walczy z szatanem – wie, jak jest ważne, żeby uprosić Boże błogosławieństwo właśnie dla tego kraju. Dlatego właśnie prosiła o poświęcenie Rosji swemu Niepokalanemu Sercu. Chce być Królową Rosji, chce, żeby zapanował w niej Jej Syn.

Tak więc Najświętsza Maryja Panna, Ta, która zmiażdżyła głowę węża – Ta, która walczy z szatanem – wie, że trzeba tam sprowadzić Boże błogosławieństwo.

I wydaje się, że nie potrafimy sprawić, żeby oni wypowiedzieli te słowa: poświęcamy Niepokalanemu Sercu Maryi Rosję, rosyjską ziemię, aby łaski Najświętszej Maryi Panny nawróciły ten kraj i sprawiły, że stanie się oto krajem misji, krajem misyjnym, zamiast być narzędziem szatana.

kazanie, wygłoszone w Ecône w Wielkanoc 22 kwietnia 1984

W obliczu ogromnych postępów ateistycznego komunizmu i socjalizmu, [ukłonów] w stronę protestantów […], usilnie prosimy o publiczne potępienie tych diabelskich doktryn i przedsięwzięć oraz o zachęcenie państw katolickich do uznania religii katolickiej jako jedynej oficjalnej religii, ze wszystkimi zbawiennymi konsekwencjami takich deklaracji zapisanych w ich konstytucjach.

Czy, aby powstrzymać ten atak piekła, nie powinno się okazać posłuszeństwa wyraźnemu życzeniu Najświętszej Maryi Panny z Fatimy, wymieniając wprost Rosję, poświęcić ją Jej Niepokalanemu Sercu?

list do kard. Ratzingera, 17 kwietnia 1985

Dlaczego prośba Matki Bożej w Fatimie nie została spełniona?

Myślę, że dlatego, iż papież i biskupi obawiają się komunistów. Gdyby biskupi z papieżem poświęcili Rosję Matce Bożej Fatimskiej – Niepokalanemu Sercu Maryi – mogłoby to rozwścieczyć komunistów. Obecnie, w dobie ekumenizmu, chcą utrzymywać z komunistami przyjacielskie stosunki, byłoby to zaś bardzo trudne dokonując równocześnie aktu poświęcenia. Papież boi się. Chce przyjaźni z komunistami i ma nadzieję, że może kiedyś komuniści dadzą wolność wierze katolickiej we wszystkich komunistycznych krajach, ale to jest niemożliwe. Nie byliby już wtedy komunistami.

wywiad z abp. Lefebvre’em, przeprowadzony 27 kwietnia 1986 r. w St. Michael’s Mission w Atlancie (USA) i opublikowany w sierpniowym numerze „The Angelus”

Umiłowani przyjaciele, umiłowani bracia, módlmy się, módlmy się z całego serca, módlmy się do Najświętszej Maryi Panny. Udajemy się 22 sierpnia do Fatimy prosić naszą najdroższą Panią Fatimską, aby przyszła nam z pomocą. Nie chciano objawić Jej tajemnicy. Ukryto przesłanie Najświętszej Maryi Panny. Przesłanie to niewątpliwie zapobiegłoby temu, co się dzisiaj dzieje. Gdyby było znane, jest bardzo prawdopodobne, że nie zaszlibyśmy tak daleko, że sytuacja w Rzymie nie byłaby taka, jaka jest dzisiaj. Papieże wahali się objawić przesłanie Najświętszej Maryi Panny, a więc nastąpiły zapowiedziane przez Nią kary. Zapowiedziane w Piśmie Świętym ogólne wyrzeczenie się wiary staje się rzeczywistością. Przybycie Antychrysta zbliża się całkiem widocznie. W tej nadzwyczajnej sytuacji musimy sięgnąć po nadzwyczajne środki.

kazanie wygłoszone 29 czerwca 1987 r. w Ecône podczas święceń kapłańskich 15 diakonów Bractwa oraz pięciu diakonów tradycyjnych wspólnot zakonnych, w obecności 130 kapłanów i około 4000 wiernych (tłum. za: Kazania abpa Marcela Lefebvre. Dokumenty, kazania i wytyczne. Dokumentacja historiograficzna, Te Deum, Warszawa 1999)

Maryja […] w Fatimie objawiła nawet tajemnicę i chciała, aby ją opublikowano w 1960 roku. Dlaczego papieże odmówili opublikowania tej tajemnicy? Nie wiem, czy jest wam znany fakt, że podczas owego spotkania w Asyżu wierzący katolicy, i to nie tylko ci, którzy w szczególny sposób opowiadają się za Tradycją, z uwagi na wielkie znaczenie tego spotkania chcieli, aby również nasza ukochana Pani Fatimska przybyła do Asyżu. Wierni włoscy utworzyli konwój i przybyli z figurą Najświętszej Maryi Panny do Asyżu. Ale zostali odesłani z powrotem! Nie chciano w Asyżu Najświętszej Maryi Panny! Maryja zażądała, żeby papież i wszyscy biskupi świata poświęcili świat, a szczególnie Rosję, Jej Niepokalanemu Sercu. Nie uczyniono tego. Nie czyni się tego, czego żąda Maryja. A więc istnieje prawdziwa opozycja przeciwko Maryi, ponieważ Najświętsza Maryja Panna nie jest ekumeniczna.

kazanie wygłoszone podczas Mszy pontyfikalnej w uroczystość Zesłania Ducha Świętego 14 maja 1989 r. w Ecône (tłum. za: Kazania abpa Marcela Lefebvre. Dokumenty, kazania i wytyczne. Dokumentacja historiograficzna, Te Deum, Warszawa 1999)

Najświętsza Maryja Panna ostrzegała nas: jeśli Rosja się nie nawróci, jeśli świat się nie nawróci, jeśli się nie będzie modlił, nie będzie czynił pokuty, komunizm rozprzestrzeni się na cały świat.

kazanie wygłoszone 19 listopada 1989 r. w Le Bourget k. Paryża podczas Mszy św. pontyfikalnej z okazji 60-lecia kapłaństwa abp. Lefebvre’a, w obecności czterech biskupów pomocniczych, wszystkich przełożonych dystryktów i 160 kapłanów Bractwa św. Piusa X oraz 150 seminarzystów z Ecône, Zaitzkofen i Flavigny, jak również licznych kapłanów-gości i zakonników, a także około 23 tys. wiernych (tłum. za: Kazania abpa Marcela Lefebvre. Dokumenty, kazania i wytyczne. Dokumentacja historiograficzna, wyd. Te Deum, Warszawa 1999)

„Komuniści, czego chcecie? Czego pragniecie w zamian, abyśmy mogli dostąpić zaszczytu goszczenia na soborze reprezentantów rosyjskiej cerkwi prawosławnej, wysłanników KGB…?”. Warunek, jaki postawił moskiewski patriarchat, był następujący: „Sobór nie może potępiać komunizmu, ani w ogóle o nim wspominać” (ja dodałbym jeszcze: „Przede wszystkim nawet nie próbujcie poświęcać Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi”). Poza tym: „Pokażcie, że się na nas otwieracie; że z nami dialogujecie”. Układ został zawarty, zdrada się dokonała – „Dobrze! Nie potępimy komunizmu”. Słowa dotrzymano. Wraz z arcybiskupem de Proença Sigaudem osobiście zaniosłem do sekretarza soboru, arcybiskupa Feliciego, petycję podpisaną przez 450 ojców soborowych, domagającą się potępienia tego najstraszniejszego systemu zniewolenia w historii ludzkości, jakim jest komunizm. Po jakimś czasie, gdyż wciąż nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi, postanowiłem zapytać, co się stało z naszą petycją. Przez chwilę szukano, a wreszcie powiedziano mi ze zdumiewającą nonszalancją: „Ach, wasza petycja zapodziała się gdzieś w szufladzie…”. I komunizmu nie potępiono. Albo raczej sobór, który przyjął na swe barki zadanie „rozpoznania znaków czasu”, został przez Moskwę potępiony i skazany na milczenie w obliczu tego najstraszniejszego i najbardziej oczywistego znaku czasu. Jasne jest, że na II Soborze Watykańskim mieliśmy do czynienia z porozumieniem zawartym z wrogami Kościoła, mającym na celu zakończenie wzajemnej wrogości. Ale to było porozumienie z diabłem.

książka Ils l’ont découronné : du libéralisme à l’apostasie, la tragédie conciliaire, rozdz. XXIX, Fideliter, Broût-Vernet 1989 (tłum. za: Oni Jego zdetronizowali. Od liberalizmu do apostazji. Tragedia soborowa, wyd. Te Deum, Warszawa 2020)

Poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi wg aktu dokonanego przez abp. Marcelego Lefebvre’a w Fatimie 22 sierpnia 1987 r.

file:///tmp/mozilla_md0/poswiecenie-Rosji-Niepokalanemu-Sercu-Maryi.pdf

Padając na kolana przez Twym tronem łaski, o Królowo Różańca Świętego, pragniemy w miarę naszych możliwości spełnić prośby, które przekazałaś, kiedy objawiłaś się w Fatimie.

Odrażające grzechy świata, prześladowania wymierzone w Kościół Jezusa Chrystusa, apostazja narodów oraz dusz chrześcijańskich, a także zapominanie przez większość ludzi o Twym macierzyństwie łaski ranią Twoje Bolesne i Niepokalane Serce, ściśle zjednoczone z cierpieniami Najświętszego Serca Twojego boskiego Syna.

Chcąc dać nam możliwość zadośćuczynienia za tak liczne występki, prosiłaś o zaprowadzenie nabożeństwa wynagradzającego do Twojego Niepokalanego Serca. Pragnąc powstrzymać zapowiadane przez siebie kary Boże, stałaś się posłanniczką Najwyższego, prosząc, aby wikariusz Jezusa Chrystusa, wraz ze wszystkimi biskupami świata, poświęcił Rosję Twojemu Niepokalanemu Sercu. Niestety, orędzie Twoje nie zostało jak dotąd wysłuchane.

Dlatego też, w oczekiwaniu na szczęśliwy dzień, w którym Ojciec Święty spełni ostatecznie żądania Twojego boskiego Syna, nie przypisując sobie władzy, której nie posiadamy, przejęci troską o losy Kościoła powszechnego i zjednoczeni ze wszystkimi prawowiernymi biskupami, kapłanami i wiernymi, postanawiamy odpowiedzieć ze swej strony na żądanie Nieba, kierując pokorne błagania do Twojego Niepokalanego Serca.

Zechciej więc, o Matko Boża, przyjąć najpierw uroczysty akt zadośćuczynienia, ofiarowany przez nas Twojemu Niepokalanemu Sercu za wszystkie zniewagi, którymi ranią Je – oraz Najświętsze Serce Jezusowe – występki grzeszników i ludzi bezbożnych.

Po wtóre, na ile jest to w naszej mocy, oddajemy i poświęcamy Rosję Twojemu Niepokalanemu Sercu. Błagamy Cię, abyś w swym macierzyńskim miłosierdziu wzięła ten kraj pod Twoją przemożną opiekę, abyś uczyniła go Twoim lennem i królestwem, zmieniając ziemię prześladowań w ziemię wybraną i błogosławioną. Podporządkuj sobie ten kraj tak całkowicie, aby wyzwolony z urzędowej bezbożności stał się nowym królestwem naszego Pana Jezusa Chrystusa, nowym lennem poddanym Jego słodkiemu panowaniu. Spraw, aby porzuciwszy dawną schizmę, powrócił do jednej owczarni wiecznego Pasterza i – podporządkowując się wikariuszowi Twojego boskiego Syna – stał się gorliwym apostołem społecznego panowania Jezusa Chrystusa nad wszystkimi narodami ziemi.

Prosimy Cię też, o Matko Miłosierdzia, abyś poprzez ten najwspanialszy cud Twojego wszechpotężnego orędownictwa objawiła całemu światu prawdę o swej roli Pośredniczki Wszelkich Łask. Racz wreszcie, o Maryjo, Królowo Pokoju, uprosić ziemi pokój, którego świat dać nie może, pokój oręża i pokój dusz, pokój Chrystusowy w królestwie Chrystusowym, a królestwo Chrystusowe poprzez panowanie Twojego Niepokalanego Serca. Amen.

Zagadnienia smoleńskie – dochodzenie prawdy. Trajektorie i wybuchy. Tu154 widmo: Nie można przypisać mu jakiejkolwiek trajektorii.

Yurko (tekst nigdzie nie publikowany wcześniej)

Obecność dwóch, inaczej zniszczonych ale kluczowych dla badania, bliźniaczych burt „przysalonkowych” – egzemplarz 00003 z płyty lotniska z widocznym fragmentem napisu Republic Of Poland i nr. 71 z mapy satelitarnej „miejsca” – polanki (nie są to jedyne dublety, stan ze znanych powszechnie zdjęć ze Smoleńska) może sugerować jedynie to, że miejsce destrukcji jednego kompletu np. tego z płyty lotniska jest nieznane. Nie jest to z całą pewnością polanka smoleńska.

Pytania dotyczące trajektorii lotu samolotu oraz wnioski płynące z ich analizy:

– Jak określić jedną trajektorię lotu przy dwóch kompletach, podrzuconych tzw. „czarnych” skrzynek „znalezionych” w jednym „wypadkowym” miejscu?

– Jak określić jedną trajektorię lotu na podstawie dwóch różnych zestawów złomu złożonych w dwóch odrębnych miejscach?

– Jak określić jedną trajektorię lotu danego samolotu na podstawie sztucznie ułożonych części, które nie należały do badanego statku z wersji oficjalnej?

– Jak określić i opisać trajektorię lotu na podstawie przywiezionych z niewiadomego miejsca fragmentów złomu lotniczego i ułożonych na bocznej płycie lotniska? (jest tam mieszanka tych z polanki i tych „nie wiadomo skąd”).

Który komplet czarnych skrzynek z rumowiska złomu podaje prawdziwe dane?

Wobec zaistnienia opisanej wcześniej zależności trzeba oba komplety czarnych skrzynek uznać za fałszywe. Przy prawdziwości jednego kompletu, drugi nie jest potrzebny.

Sztuczne ułożenie złomu (duplikaty) nie może dać prawdziwego oglądu co do domniemanego przelotu samolotu ale musi dać fałszywy wynik, gdyż wnioskowanie nie dotyczy statku „lecącego”. Zatem nie można przypisać mu jakiejkolwiek trajektorii.

Gdy pytamy o wybuchy – w przypadku sztucznie ułożonego, pełnego „fałszywek” „wraku” na polanie można jedynie stwierdzić, że „wybuchy” gdyby były, to musiałyby być naziemne. Miały one za zadanie upozorować falsyfikat katastrofy na katastrofę realną. (zamach.eu/inż K. Cierpisz) Zestaw złomu z bocznego Siewiernego miał przypominać ten z polanki. Podobnie wyglądający, podobnie utytłany w błocie, choć gdzie indziej zniszczony.

Przy badaniu dwóch kompletów złomu bez przeprowadzenia porównawczej inwentaryzacji, którą wielokroć zapowiadano, a nie wykonano – który zestaw złomu należy uznać za prawdziwy, a który fałszywy? Który „leciał” i gdzie ostatecznie zakończył lot?

Obecność dwóch, inaczej zniszczonych ale kluczowych dla badania, bliźniaczych burt „przysalonkowych” (nie są to jedyne dublety, stan ze znanych powszechnie zdjęć ze Smoleńska) może sugerować jedynie to, że miejsce destrukcji jednego kompletu np. tego z płyty lotniska jest nieznane. Nie jest to z całą pewnością polanka smoleńska. Przy tym, nie ma żadnej pewności i poszlaki, by uznać, że w „zestawie 00003” byli ludzie w momencie destrukcji tego fragmentu samolotu, dopóki to miejsce nie zostanie zidentyfikowane. (patrz „Kłamstwu na odlew. Nie było katastrofy smoleńskiej, wyd. II)

Fakt, że nie było na polanie podanej przez oficjalne media i organa państwowe jako miejsce „katastrofy”, w żaden sposób fragmentu samolotowego kadłuba z salonką prezydencko/generalską (00003) znanego z płyty lotniska Siewiernyj Smoleńsk (brak materialnego śladu), jest dowodem na podrzucenie ciał ofiar z Delegacji w nieznanej liczbie na polanę.

Dopiero uznanie tej Prawdy przez oficjalne gremia i powiązanych z nimi ludźmi nauki powinno mieć dla polskiego społeczeństwa siłę trzęsienia ziemi.

Tezy naukowe pomijające okoliczności i fakt zdublowania zestawów złomu są oderwane od całości materiału badawczego, fragmentarycznie skupione na wyciętym zagadnieniu (wybuchy, bomba termobaryczna), nie domykają wiedzy o Zbrodni Smoleńskiej w żaden sposób. Pomijanie tak istotnych faktów o fragmentach – burtach – „bliźniakach” jest drogą na skróty, która nadal nie rozwiązuje zagadki mordu na Delegacji Smoleńskiej*.

* Zdanie odnosi się do recenzji profesora Witakowskiego (portal wpolityce.pl) artykułu dr. hab. Jacka Wójcika – „Mass spectrometry of the soot left after ethylene oxide explosion answers some questions on the crash of Polish Air Force Flight 101” („Spektrometria masowa sadzy pozostałej po wybuchu tlenku etylenu odpowiada na pytania dotyczące katastrofy samolotu nr 101 Polskich Sił Powietrznych”)

00003 – burta z zachowanym fragmentem napsu REPUBLIC OF POLAND (UBLIC Of PO) zbudowana z duraluminium leżąca na bocznej płycie lotniska (pod budą)

71 – burta z polanki schowana za rosochatym drzewkiem na północnej krawędzi obszaru przypisanego tzw. katastrofie smoleńskiej. Choć konstrukcyjnie pochodzi z tego samego miejsca w samolocie co 00003, jest inaczej zniszczona.

Oba fragmenty w wyniku inscenizacji i podmiany wykluczają się i nie można ich przypisać tylko do jednego samolotu.

00003≠71

Yurko

Książki „Kłamstwu na odlew. Nie było katastrofy smoleńskiej” – obecnie Wydanie II, jak dotąd nie ma w księgarniach i wydawnictwach.

Książka „Kłamstwu na odlew. Nie było katastrofy smoleńskiej” Wydanie II wydrukowana jest na papierze albumowym. Koszt pozostaje bez zmian mimo podwyżki cen papieru, czyli – 60 zł = książka+plakat dwustronny A3+koszt wysyłki.

Podana niżej forma zamawiania jest jedynym sposobem by tę książkę otrzymać.

Jak otrzymać książkę:

przekaż wpłatę na konto PLN
60zł

SKOK Stefczyka 79 7065 0002 0650 0352 2003 0001
dopisz : darowizna na druk książki
właściciel rachunku:
Jerzy Gawryołek

potwierdź wysłanie pieniędzy na mail:

xubs2010@gmail.com

by podać adres wysyłki, gdyż czasem inny adres jest na dowodzie wpłaty.

Rzeszów pod osłoną „patriot”-ow. Przemyt broni „bezpieczny”??

24.03.2022 03:52:35

https://www.facebook.com/v5.0/plugins/share_button.php?app_id=&channel=https%3A%2F%2Fstaticxx.facebook.com%2Fx%2Fconnect%2Fxd_arbiter%2F%3Fversion%3D46%23cb%3Df14d800df3038fc%26domain%3Drobertbrzoza.pl%26is_canvas%3Dfalse%26origin%3Dhttps%253A%252F%252Frobertbrzoza.pl%252Ff271446b9988e42%26relation%3Dparent.parent&container_width=77&href=https%3A%2F%2Frobertbrzoza.pl%2Fpost%2Fsystem-patriot-dziala-w-polsce-chroni-lotnisko-w-rzeszowie-gdzie-amerykancy-przerzucaja-swoje-zabawki&layout=button&locale=en_US&sdk=joey&size=largehttps://platform.twitter.com/widgets/tweet_button.a58e82e150afc25eb5372dd55a98b778.pl.html#dnt=false&id=twitter-widget-1&lang=pl&original_referer=https%3A%2F%2Frobertbrzoza.pl%2Fpost%2Ftoz-taka-pogoda&size=l&text=Polski%20Portal%20Informacyjny&time=1648112710629&type=share&url=%2F%2Frobertbrzoza.pl%2Fpost%2Fsystem-patriot-dziala-w-polsce-chroni-lotnisko-w-rzeszowie-gdzie-amerykancy-przerzucaja-swoje-zabawki

=====================================

Przypominamy:

Broń zamiast pomocy humanitarnej: Na lotnisku w Pizie, pracownicy odmawiają załadunku samolotów do Rzeszowa, dalej na Ukrainę…

Prawa rasowe i represje: prawdziwe oblicze reżimu Zełenskiego na Ukrainie

Prezydent Ukrainy Wołodimir Zełenski został uznany za reformatora i liberała, gdy przejął prezydenturę od Petra Poroszenki. Zełenski, komik i aktor, zanim został prezydentem, obiecał zaprowadzić pokój w Donbasie po wygraniu wyborów prezydenckich w 2019 r. Na Zachodzie był postrzegany jako ktoś, kto mógłby sprowadzić zachodni liberalizm na Ukrainę.

https://www.bibula.com/?p=132462

[wyjaśniam: ja tyle o tym błaźnie, bo widzimy, że tak oficjalne, jak „niezależne” media – w tym np. Polonia Christiana – wolą czy muszą KŁAMAĆ. MD]

———————-

Jednak tuż po objęciu prezydentury, jako ukraiński prezydent udowodnił, że nie zmienił kierunku w stosunku do reakcyjnej i ekstremistycznej ideologii swojego poprzednika Poroszenki. Zełenski w Dom TV stwierdził, że „w trosce o wasze dzieci i wnuki” ci, którzy identyfikują się jako Rosjanie w Donbasie, powinni „poszukać dla siebie miejsca w Federacji Rosyjskiej”.

Krótko mówiąc, zadeklarował, że chciał czystki etnicznej Rosjan w Donbasie. Nie można pominąć, że wezwanie Zełenskiego do czystki etnicznej Rosjan z Donbasu łamie Europejską Konwencję Praw Człowieka i Powszechną Deklarację Praw Człowieka Organizacji Narodów Zjednoczonych. Nie usłyszał żadnych słów potępienia ze strony UE, ONZ ani żadnego rządu zachodniego.

Ponieważ wojna w Donbasie jest niezwykle niepopularna, ukraińska klasa rządząca posługuje się skrajną prawicą kraju, w tym siłami neonazistowskimi, które odegrały kluczową rolę w zamachu stanu w 2014 roku i następującej po nim wojnie przeciwko ludności Donbasu.

Były minister spraw wewnętrznych Ukrainy, Arsen Awakow, zaapelował nawet do tych sił na Facebooku, opisując je jako „patriotów” w swoich apelach o przygotowanie się do wojny z Rosją w celu „ochrony Ojczyzny”. Chociaż Awakow ostatecznie zrezygnował, to pod jego rządami bojówki skrajnie prawicowe, w tym neonazistowski batalion Azow, znalazły się pod kontrolą Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Andrij Biletski, jeden z założycieli Batalionu Azowskiego, jest bliskim współpracownikiem Awakowa. Biletski był także współzałożycielem neonazistowskiego ruchu Zgromadzenia Społeczno-Narodowego.

Denys Monastyrski jest obecnie ministrem spraw wewnętrznych Kijowa, ale jest uważany za „człowieka Awakowa” ze względu na jego znane powiązania z osobami z jego siatki. Jednak związki władz z organizacjami i ideologią skrajnie prawicową nie ograniczają się tylko do MSW, ale są cechą całego ukraińskiego aparatu państwowego.

Ultranacjonalizm osiągnął w tym kraju tak absurdalny poziom, że Zełenskiego sfotografowano trzymającego koszulkę reprezentacji Ukrainy przed turniejem piłkarskim Euro 2020 z przesłaniem „Chwała naszym bohaterom”, okrzykiem mobilizacyjnym podczas militarnej agresji Ukrainy w 2014 roku przeciwko Donbasowi. UEFA uznała hasło na koszulce za mające „wyraźnie polityczny charakter” i nakazała usunięcie. Choć hasło na koszulce na pierwszy rzut oka może wydawać się nieistotne, oznacza ideologię państwa ukraińskiego i próbę przekazania tego ludobójczego i podżegającego do wojny przesłania do społeczeństwa.

Instytut CATO, wpływowy libertariański think tank założony przez miliardera Charlesa Kocha, musiał nawet przyznać, że „amerykańscy urzędnicy uwielbiają przedstawiać Ukrainę jako odważną demokrację, która odrzuca groźbę agresji ze strony autorytarnej Rosji. (…) Kilka działań, które rząd prezydenta Wołodymira Zełenskiego podjął w ostatnich miesiącach, jest wyraźnie autorytarnych i dlatego próba przedstawienia Ukrainy jako modelu demokracji, który ze względów moralnych zasługuje na ochronę Stanów Zjednoczonych, jest jeszcze bardziej naciągana. ”.

CATO dodaje następnie, że chociaż sytuacja na Ukrainie pod rządami Poroszenki była daleka od dobrej, „pogorszyła się również za jego następcy Zełenskiego.” Za jego prezydentury ideologia neonazistowska nie tylko nie była w ogóle marginalizowana, ale stała się głównym nurtem politycznym. Ale w zachodnich mediach – jak wskazuje amerykański magazyn The National Interest – panuje powszechna opinia, że ​​w przeciwieństwie do Rosji Ukraina, choć nie bez problemów, podąża drogą demokratycznego rozwoju. Iluzja ta opiera się na założeniu, że deklarowany przez Ukrainę wybór na rzecz integracji z UE oznacza wybór na rzecz liberalnej demokracji, realizacji praw i wolności obywatelskich.

Wbrew jednak temu, co obiecał w kampanii wyborczej, Zełenski nie zdemokratyzował systemu, nie zmienił polityki społeczno-gospodarczej i nie zakończył wojny z rosyjskojęzyczną ludnością Donbasu. Krótko mówiąc, nie zrobił nic z tego, do czego dali mu mandat wyborcy.

Zamiast tego ukraiński przywódca wybrał drogę wzmacniania osobistej władzy. Dziś władza wykonawcza reprezentowana przez Kancelarię Prezydenta posługuje się RBNiO (Narodową Radą Bezpieczeństwa i Obrony) do kontrolowania wszystkich innych organów władzy w kraju. Partia prezydencka posiada bezwzględną większość w Radzie Najwyższej, co daje prezydentowi kontrolę nad władzą ustawodawczą.

Pewnym problemem dla prezydenta była niezależność Trybunału Konstytucyjnego Ukrainy. Ale ostatecznie Zełenski wydał dekret, który zastąpił dekret jego poprzednika w sprawie mianowania dwóch sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a jednym z nich był prezes Trybunału. Prawo ukraińskie nie przewiduje takiego sposobu odwołania sędziego. To tak, jakby prezydent Joe Biden uchylił decyzje dotyczące mianowania dwóch sędziów Sądu Najwyższego USA, mianowanych przez Donalda Trumpa aby zmienić układ sił w Trybunale na korzyść sędziów o liberalnych poglądach.

Zełenski rozpoczął także kampanię mającą na celu represjonowanie opozycji. Decyzje Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, realizowane dekretami prezydenckimi, nałożyły sankcje na szereg ukraińskich osób fizycznych i prawnych. Działanie polegające na zignorowaniu bezpośredniego konstytucyjnego zakazu nakładania sankcji na obywateli Ukrainy. Sankcje te obejmują pozasądowe zajęcie mienia bez żadnych dowodów nielegalnej działalności danych osób fizycznych i prawnych. Ukarano trzy ukraińskie kanały telewizyjne. Dowodem na to, że jest to nielegalna decyzja polityczna jest to, że kiedy reporterzy tych kanałów stworzyli nowy, został on zablokowany zaledwie godzinę po jego rozpoczęciu, tym razem bez prezydenckiego dekretu.

Polityka Zełenskiego jest destrukcyjna dla kraju nie tylko dlatego, że ignorując prawo koncentruje władzę w swoich rękach, niszcząc w ten sposób te bardzo skromne osiągnięcia w rozwoju demokratycznym, które kiedyś istniały na Ukrainie, ale także dlatego, że podkopuje fundamenty harmonii obywatelskiej. Zełenski prawdopodobnie będzie musiał coraz bardziej polegać na siłowym tłumieniu wszelkiego oporu i sprzeciwu. Ostatnio zdelegalizował 11 partii politycznych bo pewnie w jego mniemaniu w „demokratycznym” państwie może istnieć tylko jedna słuszna. Hitler i Mussolini myśleli podobnie…

Prowadzona przez Poroszenkę i przyjęta przez Zełenskiego polityka oparta na narracji etnicznego nacjonalizmu wiąże się z łamaniem praw mniejszości narodowych. To nie tylko zmusza rosyjskojęzycznych obywateli Ukrainy do większego patrzenia na Moskwę, otwierając tym samym możliwości wzmocnienia rosyjskich wpływów w tym kraju, ale także stanowi przeszkodę we współpracy Ukrainy z Zachodem.

Dlatego też Węgry, broniąc praw węgierskiej ludności Ukrainy, która podobnie jak ludność rosyjskojęzyczna podlega gwałtownej ukrainizacji, systematycznie sprzeciwiają się pogłębianiu współpracy między Ukrainą a NATO.

Ale reżim kijowski poszedł dalej. Posunął się nawet do uchwalenia praw rasowych na wzór hitlerowskich Niemiec i Włoch Mussoliniego. Podczas gdy ludność ukraińska zwykle mówi zarówno po rosyjsku jak i ukraińsku, ale często także po węgiersku, rumuński czy polsku, od 1 września 2020 r. używanie jakiegokolwiek języka innego niż ukraiński jest surowo zabronione w administracji publicznej i szkołach. Zamknięto szkoły z językiem rosyjskim i madziarskim, co wywołało oficjalne protesty Rosji i Węgier.

21 lipca 2021 r. prezydent Wołodymyr Zełenski podpisał ustawę o „rdzennej ludności Ukrainy”. Ustawa stwierdza, że ​​tylko Ukraińcy pochodzenia skandynawskiego, a także Tatarzy i Karaimowie mają „prawo do pełnego korzystania ze wszystkich praw obywatelskich i podstawowych wolności”, pozbawiając w ten sposób tych samych praw Ukraińców pochodzenia słowiańskiego.

Ukraińscy neonaziści intensywnie wykorzystują symbole nazistowskie, nie tylko alfabet runiczny języków pragermańskich, ale także liczby 14 i 88. Pierwsza odnosi się do czternastu słów hasła białej supremacji Davida Lane’a: ​​„Musimy zapewnić istnienie naszego ludu i przyszłość białym dzieciom”. David Lane jest jednym z przywódców Zakonu, amerykańskiej organizacji terrorystycznej. Zmarł w więzieniu w 2007 roku. Liczba 88 Liczba 88 nawiązuje do ósmej litery alfabetu: HH (skrót od „Heil Hitler”), inicjałów nazistowskiego pozdrowienia.

Na przykład grupa powołana przez burmistrza Kijowa i byłego mistrza świata w boksie Witalija Kliczko do tropienia i zabijania „dywersantów” wśród Ukraińców pochodzenia słowiańskiego nazywa się C14. „C” oznacza dawną „Swiatosławia setkę”, a „14” ich ideologię białej supremacji.

W rzeczywistości wraz z prezydenturą Zełenskiego w Kijowie ustanowiono prozachodni autorytarny reżim na Ukrainie, gdzie władza koncentruje się w rękach prezydenta, społeczeństwo jest mobilizowane do walki z zewnętrznymi i wewnętrznymi wrogami a wszelki sprzeciw jest określany jako wsparcie dla wroga i jest stłumiony siłą. Przyjaciel i sojusznik nazistów – jak widzieliśmy – którzy podpisali ustawy rasowe i nawoływali do czystek etnicznych w Donbasie, oskarża Rosję o „nazizm”.

Artykuł na podstawie publikacji Fabrizio Verde i Francesco Guadagni w >https://www.lantidiplomatico.it/dettnews-leggi_razziali_e_repressione_ecco_il_vero_volto_del_regime_di_zelensky_in_ucraina/45289_45693/

Spirito Libero https://kurier-poranny.blogspot.com

Wyprawa kijowska Naczelnika Państwa

Stanisław Michalkiewicz http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5146 24 marca 2022

Wojna na Ukrainie obfituje w tragedie, między innymi dlatego, że taktyka wojsk ukraińskich polega na obronie zamienionych w twierdze miast, co oczywiście powoduje tam zniszczenia i zbiera żniwo śmierci wśród ludności cywilnej. Armia ukraińska, deklarując walkę aż do końca, oczywiście zwycięskiego, zastosowała jedyną w tej sytuacji skuteczną taktykę, która zmusza Rosjan do oblegania i zdobywania tych zamienionych w twierdze miast.

Zdaję sobie oczywiście sprawę, że takie wyjaśnienie ściągnie na mnie gromy ze strony rozgrzanych do białości patriotów, którzy w najlepszym razie okrzykną mnie agentem, a w nieco gorszym – nawet wspólnikiem Putina, właśnie w Senacie USA oficjalnie uznanego za zbrodniarza. Mój Boże, gdyby tak każdego prezydenta, któremu przytrafiło się napaść na inny kraj, obwoływać zbrodniarzem, to chyba nie znaleźlibyśmy wśród nich nikogo niewinnego. Ale rozumiem, że opinia publiczna, zwłaszcza jej część rozhuśtana patriotycznie oczekuje, że również publicyści będą ją rozhuśtywali, co zresztą właśnie się dzieje – ale ja nie uważam, że publicysta powinien zostawać agitatorem, więc wzorem Talleyranda wyjaśniam, że ja ani nie pochwalam, ani nie potępiam, tylko opowiadam.

A więc, chociaż wojna na Ukrainie obfituje w tragedie, to zdarzają się przy tej okazji elementy komiczne i właśnie z czymś takim mieliśmy do czynienia 15 marca dzięki Naczelnikowi Państwa Jarosławowi Kaczyńskiemu. Jarosław Kaczyński, jak wiadomo, zapatrzony jest w Józefa Piłsudskiego, a skoro Józef Piłsudski miał swoją wyprawę kijowską, to jakże Naczelnik Państwa nie mógłby mieć swojej? Toteż zabierając ze sobą swego pierwszego ministra Mateusza Morawieckiego i jeszcze dwóch cudzoziemskich dygnitarzy do towarzystwa, wsiadł do pociągu, do którego doczepiono luksusową, a nawet bizantyjską salonkę i przez ogarniętą wojną Ukrainę ruszył do Kijowa.

Z pozoru wyglądało to na akt wielkiej odwagi, ale niech nas te pozory nie zmylą, bo chociaż Rosjanie, podobnie jak Polacy, doskonale wiedzieli, że Naczelnik zmierza do Kijowa, nie zbombardowali, ani nawet nie ostrzelali tego, podobnie jak wszystkich innych pociągów, toteż grupa naszych wycieczkowiczów, którzy prezentowali się w charakterze wysłanników Unii Europejskiej, bezpiecznie dotarła do Kijowa. Tam Naczelnik Państwa przedstawił plan, by NATO wysłało na Ukrainę „misję pokojową”, ale taką, która w razie czego mogłaby się bronić. Oznaczało to ni mniej, ni więcej, by NATO wysłało tam wojsko.

Propozycja Naczelnika Państwa wzbudziła w Polsce i chyba nawet w Europie lekkie zaniepokojenie – ale – chociaż wyglądała na szalenie radykalną i bojową, w gruncie rzeczy była – podobnie jak i cała wycieczka do Kijowa – całkowicie bezpieczna. Po pierwsze dlatego, że wycieczka nie była, jak się wydaje, z władzami Unii Europejskiej uzgadniana, a w każdym razie Naczelnik Państwa nie miał z jej ramienia plenipotencji. Po drugie, że – o ile mi wiadomo – NATO nie organizowało „misji pokojowych”, a co najwyżej – „operacje pokojowe”, lub „misje stabilizacyjne” – jak w Iraku i Afganistanie. Po trzecie dlatego, że organizowanie misji pokojowych, zgodnie z Kartą Narodów Zjednoczonych, przysługuje Radzie Bezpieczeństwa ONZ, w której jako stali jej członkowie, czyli posiadający prawo weta, zasiadają nie tylko Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, ale również Francja, Rosja i Chiny. Wprawdzie Rosja, jako strona zaangażowana w konflikt, mogłaby nie głosować, ale Chiny, a być może również Francja, skorzystałyby z prawa weta, a w tej sytuacji do żadnej misji pokojowej by nie doszło.

Skoro my to wiemy, to byłoby niegrzecznie przypuszczać, że nie wie tego Naczelnik Państwa, czy jego pierwszy minister, a w tej sytuacji jest oczywiste, że cała wyprawa kijowska miała wyłącznie na celu przyczepienie sobie przez Naczelnika listka do wieńca sławy, którego jak dotąd mu brakowało. Taki listek do wieńca sławy przypiął sobie w Gruzji prezydent Lech Kaczyński, który w Tbilisi wygłosił bardzo bojowe, a nawet – uznawane obecnie przez bohaterskich agitatorów – profetyczne przemówienie. Z pozoru wyglądało to na akt niezwykłej odwagi, ale warto wyjaśnić, że przylot prezydenta Kaczyńskiego do Tbilisi nastąpił już po wynegocjowaniu z Putinem przez francuskiego prezydenta Mikołaja Sarkozy’ego zawieszenia broni, więc i gruzińska wycieczka była całkowicie bezpieczna.

Niezależnie jednak od komicznej strony tego całego przedsięwzięcia warto zwrócić uwagę, że wpisuje się ono niestety w operację popychania Polski i innych krajów Europy Środkowej do włączenia się do wojny z Rosją. Oto grupa wpływowych osobistości amerykańskich napisała do prezydenta Bidena list, domagając się zamknięcia „jak najszybciej” przestrzeni powietrznej nad Ukrainą, a „The Wall Street Journal” poszedł nawet dalej, domagając się wysłania na zachodnią Ukrainę wojsk NATO.

Widać stąd, że Goldmany-Sachsy, podobnie jak prezydent Zełeński, już nie mogą wytrzymać, by nie rozszerzyć działań wojennych przynajmniej na państwa Europy Środkowej, więc jest całkiem prawdopodobne, że kiedy prezydent Biden przybędzie do Warszawy, żeby poradzić się u „wybijającego się na niepodległość” prezydenta Dudy, co ma robić dalej, to będzie go do tego przekonywać, albo nawet – horrible dictu! – mu to nakazać.

Na taką możliwość wskazuje niedawna deklaracja amerykańskiego ambasadora w Warszawie, pana Brzezińskiego, który zapewnił Polskę, że jak zostanie „napadnięta”, to USA odczują to jako napaść na nie. Co wtedy zrobią – nie wiemy, ale wtedy nawet ginąć będzie nam przyjemniej. Naczelnik Państwa jest ostrożny, więc tylko zrobił wszystko, by wytworzyć wrażenie odwagi i determinacji, ale pan prezydent Duda, którego przyszłość zależy od Stanów Zjednoczonych i Niemiec, może coś zrobić naprawdę. Nawiasem mówiąc, poparcie dla zamknięcia przestrzeni powietrznej nad Ukrainą wyraził również były prezydent naszego nieszczęśliwego kraju Bronisław Komorowski, z czego wyciągam wniosek, że stare kiejkuty zaprzedały się już teraz Goldmanom-Sachsom i innym finansowym grandziarzom.

Tymczasem lider Volksdeutsche Partei Donald Tusk przybył na Węgry, by przed zbliżającymi się tam wyborami ujadać na Wiktora Orbana. Utwierdza mnie to w przekonaniu, że Donald Tusk dostał od Naszej Złotej Pani polecenie powrotu na ojczyzny łono z zadaniem zagospodarowania wpływów, jakie prezydent Biden w swojej szczodrobliwości odstąpił jej w Polsce, a ponieważ na niemieckim celowniku znalazły się również Węgry, to musi uwijać się i tam.

Na Węgrzech jednak ma chyba trochę trudniejsze zadanie, bo Wiktor Orban załatwia interesy swojego kraju z elastycznością nieporównanie większą, od naszych Umiłowanych Przywódców, którzy przypominają cugowe konie z klapkami na oczach, wskutek czego mogą patrzeć tylko w kierunku wskazanym przez furmana.

Zdecydowanie „na Ukrainie”! Jeździmy na Węgry, na Litwę, na Łotwę, na Białoruś i na Ukrainę.

Wyjaśnia członek Rady Języka Polskiego

[skąd ten obrazek – nie wiem… MD]

Od kiedy Ukraina została zaatakowana przez rosyjskie wojska, w Polsce zaczęto lansować sformułowanie „w Ukrainie”, które ma zastąpić porawną formę „na Ukrainie”. Propozycję wprowadzenia zmiany już wcześniej postulowali Ukraińcy, co Polacy konsekwentnie krytykowali. Teraz, na fali emocji związanych z wojną panującą za Bugiem, duża część społeczeństwa stosuje sformułowanie „w Ukrainie”, które jak wskazuje wybitny językoznawca, a zarazem członek Rady Języka Polskiego prof. Jan Miodek, jest niepoprawne.

Prof. Jan Miodek prowadzi program w TVP Polonia, w którym m.in. odpowiada na pytania widzów dotyczące poprawnej polszczyzny. W jednym z odcinków, zapytany o lansowaną formę „w Ukrainie”, powiedział:

„Zdecydowanie „na”. I proszę się nie martwić tym, bo ja teraz słyszę: Litwa jest teraz samodzielnym państwem, Białoruś samodzielnym państwem, Ukraina samodzielnym państwem – powinniśmy przestać z tym „na” i mówimy „w”.

Nie, proszę pana. Odwieczna tradycja jest taka, że jeździmy do Urugwaju, do Paragwaju, do Argentyny, do Niemiec, do Portugalii, do Francji, do Hiszpanii. Ale od wieków jeździmy na Węgry, na Litwę, na Łotwę, na Białoruś i na Ukrainę. To jest tylko znakiem, proszę pana, właśnie tych odwiecznych relacji między nami. Chociaż muszę dopowiedzieć, że przyimek „na” wprowadza tutaj element takiej swojskości” – powiedział prof. Miodek.

==========================

mail: Jeśli posłowie w uchwale kaleczą język polski, to mniej dziwi: To przecież niedouki, z naboru partyjnego. Ale jeśli do błędu językowego namawia profesoressa, politolożka – to już wstyd….

Niedzielski zauważył „nieprawidłowości” na oddziałach kowidowych. Po dwóch latach !!

! Nowe zalecenia ws. hospitalizacji.

23 marzec, 2022

W środę (23.03.2022) minister zdrowia Adam Niedzielski opublikował na Twitterze stanowisko Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych w sprawie zasad hospitalizacji chorych z Covid-19. W dokumencie datowanym na 17 marca 2022 roku wskazano na nieprawidłowości, o których od dawna piszą i mówią tzw. foliarze, czyli osoby kwestionujące rządowe metody walki z pandemią koronawirusa. Niedzielski nazwał dokument „bardzo ważnym”. Czyżby dopiero po dwóch latach zauważył, jak wygląda śmiercionośny mechanizm, który sam stworzył?

Autorzy dokumentu wskazują na „narastające nieprawidłowości”, do których dochodzi w związku z przekazywaniem na oddziały kowidowe pacjentów z innym chorobami, w tym zagrażającymi życiu, a pretekstem jest pozytywny wynik testu. Dlatego zaleca się, aby na te oddziały przekazywać wyłącznie pacjentów, którzy mają objawy infekcji i potwierdzenie zapalenia płuc, a nie tylko pozytywny wynik testu. Co więcej, nawet jeśli występują te trzy czynniki, to pacjent nie powinien trafić na oddział kowidowy, jeśli jego stan wymaga bezzwłocznego leczenia specjalistycznego na innym oddziale.

Przez dwa lata służba zdrowia pozwalała umierać ciężko chorym Polakom, bo najważniejszy był wynik testu.

Człowiek dostawał udaru, zawału, zapalenia wyrostka robaczkowego i zamiast ratunku otrzymywał test, chociaż nie miał żadnym objawów infekcji dróg oddechowych. Pacjenci byli testowani wielokrotnie, byle tylko wyszedł wynik pozytywny i można ich było wrzucić na oddział kowidowy. I tam leżeli i czekali na negatywny wynik. A leczenie podstawowej choroby było odraczane.

Nic dziwnego, że Polska jest rekordzistą w liczbie nadmiarowych zgonów.

Lekarze, którzy apelowali, żeby zatrzymać tę machinę śmierci, byli szykanowani i straszeni utratą prawa do wykonywania zawodu. Teraz Niedzielski publikuje dokument, który potwierdza kowidową patologię, którą sam stworzył. I co? I nic. Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało. Wicie, rozumicie – są nowe wytyczne, a co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr. I nikt za to nie odpowie.

Źródło dokumentu: Twitter/Adam Niedzielski

Kłamstwa klauna z Kijowa

Jacek Boki

Jeden obraz mówi więcej, niż tysiąc słów – Stare przysłowie chińskie

Na naszej fladze nie ma krwi. Nie ma i nigdy nie będzie czarnych plam, nie ma swastyk. To, czego nigdy nie robiliśmy pod naszą flagą, to nie atakowaliśmy innych państw, nie zajmowaliśmy cudzej ziemi, nie mordowaliśmy innych ludzi.Wołodymyr Zełeński – prezydent Ukrainy

Pierwszym kłamstwem spośród czterech zawartych w jednym tylko zdaniu, jego przemówienia z 7 marca, że na ukraińskiej fladze, nigdy nie było żadnych swastyk, czy innych nazistowskich symboli związanych ze zbrodniczą ideologią III Rzeszy, jest takim samym zaprzeczaniem historycznym faktom, jak trzy kolejne kłamstwa zawarte w słowach tego samego oświadczenia. Wystarczy przypatrzeć się dobrze starym fotografiom z okresu drugiej wojny światowej, jak również tym z czasów obecnych, by stwierdzić jednoznacznie, że prezydent Zełeński, nie tyle w tym względzie mija się z prawdą, co zwyczajnie, bezczelnie kłamie.

Czy Ukraińcy, nigdy wedle słów tego kijowskiego klauna, nie atakowali innych państw i narodów? Ależ atakowali i to wielokrotnie, w sposób brutalny i ludobójczy. Pierwszym państwem, które ukraińscy szowiniści spod znaku Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów zaatakowali u boku hitlerowskich Niemiec i to już 1 września 1939 roku, była… Polska! A jeszcze wcześniej próbowali dokonać tego samego na węgierskim Zakarpaciu,  tworząc na krótki czas operetkowe państwo OUN, o nazwie Karpato-Ukrainy, które nawet oficjalnie proklamowali 14 marca 1939 roku. Węgrzy na szczęście i to bardzo szybko, a zarazem skutecznie wybili ukraińskim szowinistom rojenia o czystej jak szklanka źródlanej wody samostijnej derżawie na ich ziemi, posyłając w ciągu jednego miesiąca do banderowskiego raju 30 tysięcy ukraińskich bojców, a 130 tysięcy wysyłając na wywczasy do więzień.

Ukraińcy spod znaku OUN – UPA i nazistów Melnyka, masowo mordowali również oprócz Polaków i Węgrów, także Żydów, Białorusinów, Rosjan, Ormian i Czechów. Opowiadanie więc bzdur przez prezydenta Zełeńskiego, że Ukraińcy nigdy nie atakowali innych państw i narodów, jest taką samą opowieścią z mchu i paproci dla skończonych durniów, nie mających jakiejkolwiek wiedzy na ten temat, i niewątpliwym miodem dla uszu polskojęzycznych renegatów, którzy nie mogli się nacmokać z zachwytu, nad tym ordynarnymi bredniami, które do chwili obecnej próbują wcisnąć polskiemu społeczeństwu, które bardzo dobrze pamięta i nigdy nie zapomni, ukraińskiego ludobójstwa dokonanego na naszych rodakach, na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej, które to ludobójstwo, nijak się ma do kłamstw Zełeńskiego i polskojęzycznych użytecznych idiotów, powtarzających z uporem godnym nazistowskich neofitów te żałosne brednie i próbujących zaklinać, niewygodną dla nich rzeczywistość.

I ostatnie z tych czterech kłamstw Zełeńskiego, wypowiedzianych przezeń, jednym tchem bez cienia jakiegokolwiek zażenowania, że Ukraina nigdy też, nie zajmowała cudzych ziem. Zapomniał najwyraźniej bidulek i jego polskojęzyczne wycieraczki, że to nie kto inny, jak tylko właśnie obecna Ukraina, pozostaje po dzień dzisiejszy największym beneficjentem paktu Ribbentrop – Mołotow, czyli paktu dwóch diabłów, Hitler i Stalin, którym to obu swoim Panom, Ukraińcy wysługiwali się w sposób haniebny, od początku do końca i którego to porozumienia tych dwóch ,,gentelmenów” są spadkobiercami, którymi są zagrabione, a mówiąc bardziej zrozumiale zajumane, odwieczne ziemie Kresowe Polski, czyli województwa Wołyńskie, Stanisławowskie, Tarnopolskie, Lwowskie, część Lubelskiego i Podole, oraz ziemie węgierskiego Zakarpacia. 

I to by było na tyle w kwestii ,,prawd” wydalonych przez kijowskiego klauna Zełeńskiego. 

Heroje z Azova ze swoją organizacyjną flagą

Plakat werbunkowy zachęcający do wstępowania do dywizji Waffen-SS „Galizien”.

Tak właśnie wyglądali „aryjscy” Ukraińcy ze Stanisławowa

Hans Frank podczas przeglądu oddziału do ukraińskiej dywizji SS we Lwowie.

Ukraińscy ochotnicy dywizji SS-Galizien w drodze na uroczystości we Lwowie 18 lipca 1943r.

Duchowni greckokatoliccy celebrujący nabożeństwo dla ukraińskich ochotników dywizji SS-Galizien we Lwowie 18 lipca 1943 r. Szokujące zestawienie symboli chrześcijańskich (krzyż) i pogańskich (runy i swastyka).

Esesmani spod sztandaru OUN

Członkowie ukraińskiego batalionu Schutzmannschaft SS- zdjęcie z 1942 r

SZARAJÓWKA, pow. Biłgoraj, woj. lubelskie. Marzec 1944 Na planie nieznana ofiara w Szarajówce. Jedna z wielu polskich ofiar terroru ukraińskich plutonów, kompanii, rzadziej batalionów podległych pułkom policyjnym SS-Galizien operujących na południowej Lubelszczyźnie. Szczególnie zaciekły terror realizowała specjalna formacja SS-Galizien pod nazwą SS-Kampgruppe „Beyersdorf.

SZARAJÓWKA, district Biłgoraj, province of Lublin. March 1944. In the picture an unknown victim at Szarajowka. One of many Polish victims of the terror of Ukrainian troops, companies, morę rarely battalions subject to Police regiments SS-Galizien active on the south of the land of Lublin. A special formation of SS-Galizien called SS-Beyersdorf was realizing a particularly criminal terror.

BIŁGORAJ, woj. lubelskie. Luty-marzec 1944. Widok spalonego w roku 1944 powiatowego miasteczka Biłgoraj. Rezultat akcji eksterminacyjnej, przeprowadzonej przez SS-Galizien.

BIŁGORAJ, province of Lublin. February – March 1944. The view of burned in 1944 district town Biłgoraj. It is a result of an exterminative action carried out by SS-Galizien.

HUTA PIENIACKA, pow. Brody, woj., tarnopolskie. 28 luty 1944 Na planie tablica postawiona na pastwisku, gdzie była wieś Huta Pieniacka, zniszczona przez ukraińskich esesowców SS-Schutzen – Dwision Galizien współdziałających z terrorystami OUN-UPA, spalona 28 lutego 1944 roku pod pretekstem ukrywania Żydów i stacjonowania tam sowieckich partyzantów. Równocześnie, zdecydowana większość znajdujących się we wsi Polaków, została okrutnie wymordowana. Tablica z napisem wjezyku ukraińskim w przekładzie na język polski informuje: „Huta Pieniacka doszczętnie spalona przez faszystów i banderowców w lutym 1944 r. Na miejscu pozostały zgliszcza 172 chałup, zginęło ponad 1000 spokojnych mieszkańców”. Kłamliwie przemilczano, że spokojni mieszkańcy, którzy zginęli gwałtowną i okrutną śmiercią z rąk ukraińskich szowinistów, to byli Polacy. Zdjęcie z 1989r.

HUTA PIENIACKA, district Brody, proyince of Tarnopol. February 28, 1944. In the picture there is a sigh put on the pasture where there was yillage Huta Pieniacka destroyed by Ukrainian members of SS-Schutzen-Division-Galizien collaborating with OUN-UIA terrorists. The yillage was burned on February 28, 1944 under the pretext of concealing Jews and ąuartering Soviet partisans. At the same time a decisive majority of the Polish present in the yillage was cruelly murdered. The sign with an inscription informs in translating into Polish: „Huta Pieniacka was completely burned byfascists and (banderowcy) in February 1944. On the. siłę there remained ashes of 172 huts, over 1000 quiet inhabitants died”.

Witamy naszy niemieckich wyzwolicieli

A tak kończyli banderowcy w latach 1943 – 1945, których dostali w swe ręce Rosjanie. Obecni naśladowcy upowskich ludobójców, niech się nie łudzą, że uda im się uniknąć sprawiedliwości.

Jacek Boki

23 Marzec 2022 r.

Źródła:

Za: Kresy we krwi – http://kresywekrwi.blogspot.com (23 Marzec 2022) | http://kresywekrwi.blogspot.com/2022/03/kamstwa-klauna-z-kijowa.html

Wyrok za mówienie prawdy [o zboczeńcach atakujących dzieci]: Pół roku ograniczenia wolności i 5000 zł. W POLSCE !!!

w Polsce toczy się ciężka walka o możliwość publicznego głoszenia prawdy. W sądzie w Gdańsku zapadł właśnie groźny wyrok na kierowcę naszej furgonetki!

 Mariusz Dzierżawski <pomagam@stopaborcji.pl>

Pół roku ograniczenia wolności oraz 5 000 zł nawiązki – to kara, jaką sąd wymierzył naszemu wolontariuszowi za to, że ostrzegał mieszkańców Gdańska przed skutkami praktyk homoseksualnych oraz „edukacji seksualnej”. Znamy szczegóły tej bulwersującej sprawy.

Nasza furgonetka informowała mieszkańców Trójmiasta na temat zagrożeń, jakie niesie ze sobą promocja homoseksualizmu oraz forsowanie zajęć z „edukacji seksualnej” w szkołach. W ramach jednego z tego typu programów, uczniom w Gdańsku przedstawiano treści, które mogły zachęcać do regularnej masturbacji, posiadania wielu partnerów seksualnych jednocześnie oraz oddawania się praktykom homoseksualnym. Program informował także uczniów o istnieniu aborcji, której dokonuje się za pomocą pigułek poronnych. To jednak nie wszystko.

Tacy „edukatorzy seksualni” działają w oparciu o wytyczne stworzone przez Światową Organizację Zdrowia WHO w ramach tzw. „Standardów Edukacji Seksualnej”. Są aktywni nie tylko w szkołach, ale też w internecie. Kilka dni temu grupa „edukatorów seksualnych” Stonewall (która prowadzi zajęcia w szkołach Wielkopolski) ogłosiła kolejną edycję swojego programu „edukacji seksualnej” w mediach społecznościowych. Wie Pan czego będzie dotyczyło szkolenie?

Jednym z głównych tematów ma być seks sadomasochistyczny z użyciem przemocy wobec partnera. Przedmiotem tego typu warsztatów są praktyki seksualne powiązane z biciem, krępowaniem, kneblowaniem i poniżaniem drugiej osoby.Wcześniej Grupa Stonewall publikowała videoporadniki na takie tematy jak: Czy seks analny musi boleć? Jak zrobić lewatywę przed seksem analnym? Oraz jak zadebiutować w seksie męsko-męskim? Co więcej, materiały te zostały oficjalnie sfinansowane przez Urząd Miasta Poznań.

Panie Mirosł‚awie, nasza Fundacja od kilku lat prowadzi ogólnopolską kampanię „Stop pedofilii”, w ramach której ostrzegamy rodziców przed tego typu „edukatorami seksualnymi” wchodzącymi do polskich szkół oraz materiałami, które te środowiska na szeroką skalę rozpowszechniają wśród dzieci i młodzieży w internecie. W odpowiedzi na nasze działania, „edukatorzy seksualni” i związani z nimi aktywiści nawołują do przemocy wobec naszych wolontariuszy oraz składają przeciwko nam kolejne donosy sądowe i policyjne, aby doprowadzić do nowych wyroków skazujących i zablokować możliwość mówienia prawdy.

Wyrok z Gdańska jest nieprawomocny i będziemy się od niego oczywiście odwoływać, co poskutkuje dalszą batalią sądową. Obecnie przeciwko wolontariuszom naszej Fundacji toczy się ok. 100 procesów sądowych jednocześnie i bez przerwy dochodzą nowe. Ostatnio informowaliśmy o najściu policji na prywatne domy członków zarządu naszej Fundacji. Dzisiaj już wiemy, że chodziło o ustalenie szczegółów w związku z doręczeniem kolejnego aktu oskarżenia, który właśnie otrzymaliśmy. Czeka nas więc kolejny proces z „edukatorami seksualnymi”, którzy za wszelką cenę chce uniemożliwić naszą działalność.

Musimy jednak walczyć dalej pomimo prześladowań i eskalacji przemocy. Celem „edukatorów seksualnych” są bowiem nasze dzieci, które, wedle ich ideologii, mają być poddawane intensywnemu procesowi rozbudzania seksualnego już od najmłodszych lat życia. W związku z tym, w trakcie zajęć z „edukacji seksualnej”, forsowanych w kolejnych szkołach na terenie całej Polski:

– zachęca się dzieci do częstej masturbacji,
– tłumaczy się, że oglądanie pornografii może być dobre i pożyteczne,
– namawia się dzieci do homoseksualizmu,
– podważa się tożsamość płciową dzieci i zachęca do eksperymentów seksualnych,
– promuje się rozwiązłość płciową, antykoncepcję i aborcję.

Nasze dzieci są również bez przerwy bombardowane tego typu treściami w internecie. „Edukatorzy seksualni” oficjalnie przyznają, że chcą docierać bezpośrednio do uczniów za pomocą ich smartfonów, które często znajdują się poza jakąkolwiek kontrolą rodziców. Trzeba też pamiętać o tym, że „edukatorzy seksualni” są bezpośrednio powiązani z działającym w Polsce lobby aborcyjnym, w tym ze zorganizowanymi grupami przestępczymi, które na szeroką skalę rozprowadzają w naszym kraju nielegalne pigułki poronne. O możliwości stosowania tego typu środków uczniowie dowiadują się m.in. w materiałach poświęconych „edukacji seksualnej”.

Nasza walka to bitwa o przyszłość i sumienie naszego narodu.„Edukatorzy seksualni” i aborcjoniści dysponują ogromnymi zasięgami medialnymi i wsparciem koncernów zarządzających portalami społecznościowymi. Dzięki temu produkowane przez nich niezwykle wulgarne i przerażające treści szerokim strumieniem trafiają do polskich dzieci. Jaki efekt przyniesie to w przyszłości?

Czy będziemy mieli stabilne, odpowiedzialne i dojrzałe polskie rodziny, czy raczej tłum pogrążonych w egoizmie i rozpuście seksualnej jednostek, które nie są zdolne do panowania nad swoimi popędami i namiętnościami?

Od naszych działań dzisiaj zależy przyszłość Polski. Dlatego bez względu na prześladowania, szykany sądowe i przemoc, będziemy dalej organizować nasze akcje i docierać do Polaków z prawdą o „edukacji seksualnej” i aborcji.

Tam, gdzie udaje nam się już dotrzeć z prawdą o zagrożeniu, Polacy stają w obronie dzieci. Dzięki naszym akcjom, wiele deprawacyjnych zajęć w szkołach zostało odwołanych. Ponad 130 000 Polaków otrzymało już poradnik „Jak powstrzymać pedofila?” i wie jak działać, gdy do niebezpiecznych sytuacji dojdzie w szkole lub najbliższym otoczeniu ich dzieci. Wiele osób zwiększyło swoją czujność wobec wydarzeń, które teoretycznie mają promować „tolerancję”, a w praktyce oswajają z perwersjami seksualnymi. Kolejni rodzice zainteresowali się także tym, co ich dzieci oglądają na swoich smartfonach.

Niestety, zdecydowana większość Polaków wciąż nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia, jego skali oraz faktu, że w każdej chwili może ono dotknąć bezpośrednio ich dzieci. Musimy dotrzeć do nich z ostrzeżeniem i prawdą, zanim „edukatorzy seksualni” dotrą do ich dzieci. W tym celu w najbliższym czasie chcemy:

 – zorganizować kolejne jazdy furgonetek, które ostrzegają przed „edukacją seksualną”,
– przeprowadzić akcje uliczne w kolejnych miastach Polski,
– rozdać kolejnym Polakom egzemplarze naszego poradnika „Jak powstrzymać pedofila?”
– wynająć powierzchnie reklamowe pod kolejne billboardy.

Potrzebujemy na to ok. 13 000 zł. Wiemy, że nasze działania spotkają się z reakcją deprawatorów seksualnych. Spodziewamy się kolejnych procesów sądowych, donosów i aktów oskarżenia. Pomimo tego, nie zamierzamy się poddać. Do działania potrzebujemy jednak Pańskiej pomocy.

Dlatego zwracam się do Pana z prośbą o przekazanie 35 zł, 70 zł, 140 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby zorganizować kolejne akcje ostrzegające rodziców przed skutkami „edukacji seksualnej” ich dzieci, która jest forsowana w szkołach oraz w internecie.

 Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift:

Do polskich szkół coraz śmielej wchodzą „edukatorzy seksualni”, których celem jest zniszczenie sumień uczniów oraz naturalnej u dzieci bariery wstydu, która chroni przed przemocą seksualną. Tego typu grupy na szeroką skalę rozpowszechniają również swoje treści w internecie, które zawierają niezwykle wulgarne i brutalne treści, takie jak sadomasochizm czy zachęty do aktów homoseksualnych i masturbacji.

 W ten sposób niszczą czystość i wrażliwość dzieci, przygotowując grunt na zaatakowanie umysłów młodych Polaków swoją ideologią. Nie możemy do tego dopuścić. Im więcej rodziców dowie się o zagrożeniu, tym więcej osób będzie mogło w porę zareagować. Aby tak się stało, potrzebne są kolejne akcje i kampanie. Raz jeszcze proszę Pana o pomoc w ich zorganizowaniu.


Serdecznie Pana pozdrawiam,

Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków

stronazycia.pl

Bp Athanasius Schneider mówi o swoich nadziejach związanych z aktem poświęcenia Rosji i Ukrainy Niepokalanemu Sercu Maryi. A Franciszek kręci

https://pch24.pl/bp-athanasius-schneider-mowi-o-swoich-nadziejach-zwiazanych-z-aktem-poswiecenia-rosji-i-ukrainy-niepokalanemu-sercu-maryi/

Poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu Matki Bożej nie zostało w przeszłości dokonane tak, jak życzyła sobie tego Maryja. Dlatego trzeba ten akt ponowić, mówi bp Athanasius Schneider. Nie można spodziewać się też żadnych natychmiastowych konsekwencji. Naszym zadaniem jest zrobić to, co powiedziała nam nasza Pani, a reszta leży w rękach Opatrzności Bożej.

Bp Athanasius Schneider mówił o planowanym przez papieża Franciszka poświęceniu Rosji i Ukrainy Niepokalanemu Sercu Maryi. Jak wskazał w rozmowie z Diane Montagną, która ukazała się na portalu OnePeterFive.com, istnieje ewidentna konieczność poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Matki Bożej, bo poprzedni papieże nie wykonali tego tak, jak oczekiwała Maryja.

Nie zostało to przeprowadzone w sposób, jakiego żądała Nasza Matka. W mojej ocenie, konsekracji należy dokonać bardziej dokładnie, a to oznacza bezpośrednie wymienienie Rosji, razem z innymi warunkami, które wyszczególniła Matka Boża – powiedział.

Hierarcha wskazał, że wymienienie Ukrainy razem z Rosją jest jak najbardziej zasadne.

Biorąc pod uwagę obecną bolesną wojnę na Ukrainie, jest całkowicie zrozumiałe, że papież Franciszek wymieni również Ukrainę. Trzeba też wziąć pod uwagę, że w lipcu 1917 roku, kiedy Matka Boża pierwszy raz mówiła o konsekracji Rosji, duża część terytorium obecnej Ukrainy należała do Imperium Rosyjskiego, które określało niektóre regiony tego terytorium mianem Małej Rosji oraz Rosji Południowej. Gdyby papież wymienił dziś jedynie Rosję, duża część tego terytorium (czyli większość obecnej Ukrainy), które Matka Boża miała przed oczami w lipcu 1917, zostałaby wykluczona z konsekracji – powiedział.

Biskup wskazał też, jakie są, jego zdaniem, fundamentalne elementy żądania Matki Bożej z Fatimy. Po pierwsze, jest to poświęcenie Niepokalanemu Sercu Maryi, a nie jedynie Matce Bożej czy Dziewicy Maryi. Po drugie, konieczne jest bezpośrednie wymienienie Rosji, przy czym można wymienić również inne narody bliskie Rosji lub też narody całego świata, bo kluczowe jest, aby była wśród nich wprost wspomniana Rosja. Po trzecie, konieczna jest jedność z biskupami; nie musi to oznaczać stuprocentowej jedności, ale jedność w sensie moralnym. Według biskupa nie ma przy tym znaczenia, w jaki sposób papież wezwie biskupów do tej jedności: czy uczyni to poprzez formalne zaproszenie czy też poprzez nakaz.

Hierarcha pytany o znaczenie praktyki pierwszych sobót miesiąca wskazał, że papież mógłby na przykład za pośrednictwem Penitencjarii Apostolskiej wydać dekret, który aprobowałby tę praktykę pobożności wśród wiernych.

Efekt aktu poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, nawet jeżeli zostałby przeprowadzony w idealnej zgodności z oczekiwaniami Matki Bożej, nie powinien być rozumiany tak, jakby był sakramentem, którego skutek zależny jest od ważnej celebracji (ex opere operato). Akt poświęcenia, mówiąc językiem teologii, jest sakramentalium (sacramentale), a jego efekt zależy przede wszystkim od modlitwy błagalnej Kościoła (ex opere operantis ecclesiae). Teologia katolicka wskazuje, że sakramentalia nie rodzą łaski, ale przygotowują do niej. Akt poświęcenia nie ma automatycznego, natychmiastowego i spektakularnego albo sensacyjnego efektu. Bóg, w swojej suwerennej, mądrej i tajemniczej Opatrzności, zastrzega dla Siebie prawo do określenia czasu i sposobu realizacji efektów konsekracji. […] Naszym zadaniem jest zrobić to, co powiedziała Matka Boża: reszta jest w rękach Opatrzności – powiedział.

Hierarcha mówił też, jakie nadzieje wiąże z zaplanowanym przez papieża Franciszka aktem.

Trzeba mieć nadzieję, że poświęcenie Rosji przyspieszy jej nawrócenie, co w konieczny sposób wiąże się ze zjednoczeniem Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego ze Stolicą Apostolską i staniem się prawdziwe katolickim. Tylko wówczas dojdzie w oczach Bożych do prawdziwego nawrócenia, bo nawrócenie nie może być połowiczne – wskazał.

Musimy mieć również nadzieję, że poświęcenie Rosji przyspieszy triumf Niepokalanego Serca Maryi, co znajdzie swój wyraz w autentycznej odnowie życia Kościoła katolickiego, to znaczy w nowej chwale czystości wiary katolickiej, świętość liturgii, świętości życia chrześcijańskiego – dodał.

Wreszcie musimy mieć nadzieję, że poświęcenie Rosji przyspieszy epokę pokoju dla ludzkości. Przy tym prawdziwy i trwały pokój w społeczeństwie zostanie ustanowiony dopiero wówczas, gdy Chrystus będzie panował nad społeczeństwem ludzkim – powiedział, powołując się na nauczanie papieża Piusa XI.

Hierarcha wyraził też radość z tego, że do aktu poświęcenia przyłączy się były papież Benedykt XVI, który, jak powiedział biskup Schneider, jest jednym z najbardziej wybitnych członków światowego episkopatu naszych czasów.

Źródło: onepeterfive.com

—————————–

[Jak widzimy z już opublikowanego tekstu Franciszka Duchowni całego świata otrzymali papieskie zaproszenie do poświęcenia Rosji. Przedstawiamy jego pełny tekst

– znów będzie kręcił, kłamał i odwracał Prawdę na nice… Módlmy się o odważnego Papieża – katolika. Mirosław Dakowski]

O nierozliczonej rzezi wołyńskiej i wciąż żywym kulcie Bandery na Ukrainie nie wolno dziś w Polsce pisać. Nauczycielka zawieszona.

Jedna z nauczycielek w Sosnowcu została zawieszona. Powodem miały być rzekomo „anty-ukraińskie” wpisy w sieci. Stwierdziła m.in., że Ukrainie jest wrogim wobec Polski państwem. Teraz sprawa nauczycielki trafi do prokuratury.
https://nczas.com/2022/03/23/tego-nie-wolno-dzis-pisac-o-ukraincach-nauczycielka-zawieszona-jej-sprawa-trafi-do-prokuratury/

—————————-
Nauczycielka ma prowadzić facebookowy profil „Ukrainiec NIE jest moim bratem”. Jednak z relacji sosnowieckich urzędników wynika, że kobieta nie potwierdziła, że administruje fanpagem. Potwierdza natomiast, że publikowała w internecie treści dotyczące Ukrainy.

Nauczycielce wyciągnięto fragmenty tekstów sprzed paru lat, w których pisała m.in. o nierozliczonej rzezi wołyńskiej i wciąż żywym kulcie Bandery na Ukrainie.

„Oczywiście nie możemy obwiniać współczesnych Ukraińców o grzechy przodków, ale niestety są wychowywani w kulcie dla ludobójców stawianych na piedestały. Nie dziwi więc fakt, że niektórzy z nich są przesiąknięci wrogością do Polaków i chełpią się mentalnością z czasów Rzezi Wołyńskiej” – stwierdziła na łamach parezja.pl w 2017 roku.

W tym samym roku na łamach magnapolonia.org w tekście To nie Polacy powinni zabiegać o względy Ukraińców” pisała:

Dość już z polityczną walką za Ukraińców o nie nasz Krym! Czy Ukraińcy płakali kiedy nam Lwów zabierano? Do tego uczynili ze Lwowa banderowski folwark rozpoczynając każdy Nowy Rok marszem w rocznicę urodzin Stepana Bandery z banderowskim pozdrowieniem na ustach. Czy Prezydent miał choć chwilę refleksji jak czują się Polacy tam mieszkający wiedząc, że Polska z otwartymi ramionami przyjmuje głównie młodych Ukraińców wychowywanych na chorej ideologii i wpajaniu, że to Polacy mordowali Ukraińców, a jednocześnie bardzo niewielu z nich w ogóle słyszało o Rzezi Wołyńskiej. Jest to zjawisko o tyle groźne, że oba nasze narody mają nawzajem się wykluczające systemy wartości – my chcemy uszanowania pamięci o ofiarach, oni o katach. Może to rodzić nowe konflikty, bo Polacy sobie nie pozwolą na własnym terenie na przejawy wprowadzania ocieplania wizerunku ludobójców”.

Teraz powszechne oburzenie wywołały słowa o „banderowskim folwarku”.

Szkoła w Sosnowcu, w której pracuje nauczycielka, zdecydowała o jej zawieszeniu. Anglistka decyzją dyrekcji szkoły została zawieszona. Informacja o jej zachowaniu trafi do rzecznika dyscyplinarnego w Śląskim Kuratorium Oświaty. Myślę, że nikt z nas nie chciałby, żeby taka osoba uczyła jego dziecko – grzmiał w rozmowie z Onetem rzecznik sosnowieckiego magistratu Rafał Łysy.

Jak dodał, „sprawa” nauczycielki zostanie też zgłoszona do prokuratury. W naszej ocenie jest to nawoływanie do nienawiści na tle narodowym – stwierdził Łysy.

Dotychczas anglistka cieszyła się bardzo dobrą opinią. Jednak pod wpływem panujących nastrojów wyciągnięto jej teksty dotyczące nierozliczonej zbrodni na Wołyniu. To zaś spowodowało, że ma teraz zakaz wstępu do szkoły i kontaktu z uczniami, a miejscy urzędnicy oskarżają ją o „ksnenofobię”.

Źródła: onet.pl/parezja.pl/magnapolonia.org

Komentarze:

Tadeusz Zborek Co to za czasy gdzie za mówienie prawdy się karze a za kłamstwa wynagradza ??? Czy my jeszcze żyjemy w Polsce czy już pod zaborami ???

asia7 Mądra ta Pani nauczycielka! Co za szkoła, która neguje prawdę historyczną! Dla dyrektora tej szkoły – wstyd!

============================

ANN Aneta Oni nas zastraszają żebyśmy nie pamiętali o historii Chcą zabić naszą pamięć .Nigdy banderowiec nie będzie naszym bratem .Niech się wzbogaca i nabiorą pewności ze są u siebie , wtedy głupi Polak zobaczy odbity but faszystowski na twarzy ! Polska jest w stanie likwidacji TO MA BYĆ KRAJ UKRAIŃCÓW A ONI ELITA !

[Oczywiście nie taki jest Plan globalistów: Raczej : Zniszczyć Narody, zostawić nienawidzącą się mieszankę.. Por. Richard Nikolaus Eijiro hrabia Coudenhove-Kalergi i jego „Paneuropa”. Mirosław Dakowski]

Sprzeciwu nie widzę w narodzie więc czeka nas II WOŁYŃ .

Olek19801 To jest nas więcej tak myślących. I co, wszystkich nas pozamykacie ?

Dość już z polityczną walką za Ukraińców o nie nasz Krym! Czy Ukraińcy płakali kiedy nam Lwów zabierano? Do tego uczynili ze Lwowa banderowski folwark rozpoczynając każdy Nowy Rok marszem w rocznicę urodzin Stepana Bandery z banderowskim pozdrowieniem na ustach. Czy Prezydent miał choć chwilę refleksji jak czują się Polacy tam mieszkający wiedząc, że Polska z otwartymi ramionami przyjmuje głównie młodych Ukraińców wychowywanych na chorej ideologii i wpajaniu, że to Polacy mordowali Ukraińców, a jednocześnie bardzo niewielu z nich w ogóle słyszało o Rzezi Wołyńskiej. Jest to zjawisko o tyle groźne, że oba nasze narody mają nawzajem się wykluczające systemy wartości – my chcemy uszanowania pamięci o ofiarach, oni o katach. Może to rodzić nowe konflikty, bo Polacy sobie nie pozwolą na własnym terenie na przejawy wprowadzania ocieplania wizerunku ludobójców”.