Bardzo aktualne: Mason GARIBALDI: BICZ NA KOŚCIÓŁ I NA CYWILIZACJĘ CHRZEŚCIJAŃSKĄ

Mason GARIBALDI: BICZ NA KOŚCIÓŁ I NA CYWILIZACJĘ CHRZEŚCIJAŃSKĄ

Epiphanius, Ukryta strona dziejów. Nowy Porządek Świata.…

Ukryta-strona-dziejow, str. 132

Jednym ze stałych motywów apologetyki Risorgimento jest postać Giuseppe Garibaldiego, przedstawianego w barwach czystego idealisty i heroicznego bojownika, zawsze gotowego chwycić za broń w obronie uciśnionych wszędzie tam, gdzie wolność (oczywiście rozumiana po masońsku) była deptana lub zagrożona. Nimb chwały jakim otoczono tę legendarną już dzisiaj postać, sprawił, że nie było we Włoszech miasta, miasteczka ani wsi, gdzie nie nazwanoby jego imieniem placu ulicy, dworca itp. ( co więcej, „mówienie źle o Garibaldim” stało się sformułowaniem, które weszło nadługo do języka potocznego jako określenie mające zganić kogoś, kto w tępym uporze nie chce przyjąć do wiadomości oczywistych faktów).

Ale minął ponad wiek od tamtych wydarzeń i rzeka prawdy, którą usiłowano przykryć jakby całunem, rozlała się na tysiąc strumieni — pomimo czujności i trwaniu w nieustannym pogotowiu stróżów oficjalnej wykładni. Wyidealizowane postaci w nieskazitelnych apostołów, odważnych polityków i niezmordowanych wodzów zaczęły się rozwiewać, ukazując drugi szereg mniej znanych, za to o wiele potężniejszych kondotierów.

„W latach 1815 – 1870 istniały obok siebie dwie Europy: jedna – oficjalna, i druga, licząca zaledwie kilka tysięcy osób wyznających podobne ideały i które łączył duch odnowy społecznej. Osoby te siłą rzeczy, ale też siłą własnej determinacji dużo podróżowały i obracały się w szczególnych środowiskach […]. To one miały wkrótce zadecydować o nowym obliczu Kontynentu.”

Jeśli przyjrzeć się bliżej życiu i działalności Garibaldiego okaże się m.in., że w Urugwaju (po niespodziewanym przejściu do przeciwnego obozu) wolał on walczyć o zagwarantowanie Brytyjskiemu Imperium monopolu handlowego na Rio de Plata, występując przeciwko hegemonii katolicko-iberyjskiej.

I właśnie w Montewidco, rozpoczęła się w 1844 r. jego masońska kariera, zwieńczona stopniem Rytu Szkockiego – który otrzymał w Turynie dnia 17 marca 1844 i najwyższą godnością Wielkiego Hierofanta Rytu Egipskiego Memfis- Misraim (1881). Nigdy by tego nie osiągnął bez pomocy opiekuńczego boga w postaci brytyjskiej masonerii.

Nawet oficjalny historyk masonerii włoskiej, Aldo Alessandro Mola, uznał za stosowne podkreślić niezwykłą rolę tego czynnika: „[…] Wyprawa tysiąca odbywała się od początku aż do końca pod egidą brytyjską lub, jeśli kto woli, pod patronatem masonerii brytyjskiej.”

Czyniąc aluzję do szczególnej troskliwości Braci, którym udało się przy pomocy Adriana Lemmiego zwietrzyć spisek mający doprowadzić do zdyskredytowania, a być może nawet do zgładzenia Garibaldiego, A. Mola zaznacza, iż ten ledwo co wrócił „z „oficjalnej wizyty” w Wielkiej Brytanii, gdzie powitano go z wielkimi honorami, jakie dotąd nie przypadły w udziale żadnemu zwykłemu obywatelowi.

Giulio di Vita dodaje: „W wyniku przeglądania archiwów i czasopism edynburskich udało mi się ustalić fakt wypłacenia Garibaldiernu naprawdę niebagatelnej sumy pieniędzy podczas jego krótkiego pobytu w Genui, gdzie zawinęła do portu jego Ekspedycja. Była to dokładnie wymieniona kwota trzech mln franków francuskich, przekazana Garibaldiemu w złotych piastrach tureckich.

Trudno jest obecnie oszacować finansową wartość tej kwoty. Porównując ją z wartością innych walut ówczesnej Europy i odnosząc do dochodu narodowego, można powiedzieć w dużym przybliżeniu, iż stanowi ona ekwiwalent kilku milionów dzisiejszych dolarów. […] Potwierdzenie istnienia tajnej kasy Ekspedycji znajdujemy w liście Ippolita Nievo, oficjalnego szefa Intendentury, do jego siostry. Intendentura dysponowała m.in. rezerwą złota i innymi walorami na potrzeby wyprawy wojennej. Nievo pisze, że z przezorności trzyma sporą ilość „mieszków złota” pod siennikiem w swoim mieszkaniu.

Ów szczegół może rzucać interesujące światło na hipotezy dotyczące okoliczności śmierci Ippolita Nievo oraz na zniknięcie parowca „Ercole”, którym ten płynął z Palermo do Neapolu. Nievo, który po zakończeniu epopei Tysiąca miał zgłOsić się do Kwatery Głównej Armii Królewskiej i do ministerstwa Wojny, miał przy sobie całą dokumentację finansową Ekspedycji. Nie mogło w niej oczywiście brakować szczegółowych danych na temat sposobu wykorzystania złota otrzymanego przez Garibaldiego tuż przed jego wyprawa. Jak wiadomo, parowiec „Ercole” zatonął podczas krótkiego rejsu na Morzu Tyrreńskim. Inne jednostki pływające w tym rejonie nie natrafiły na sztorm. Wkrótce zaczęto snuć domysły o akcie sabotażu, który miał doprowadzić do wybuchu kotłów. Zdają się to potwierdzać niedawne oględziny wraku. Trzeba pamiętać. że piastr turecki. czyli waluta Imperium. które Utl Itilltn wieków panowało nad połową wybrzeży środziemno-morskich, był ceniony i uznawany w całym basenie Morza Śródziemnego, a zwłaszcza na takich wyspach. jak Sycylia. Malta, Kreta i Cypr.

Nie możemy formułować wprost oskarżeń o korumpowanie władz administracyjnych i cywilnych Królestwa Obojga Sycylii. Jednak nie ulega wątpliwości, że iście triumfalny pochód legionów Garibaldiego od Zatoki Palermo do Wezuwiusza znakomicie ułatwiał fakt nagłego nawrócenia możnych dostojników burbońskich z Sanfedyzmu na demokrację liberalną. Nie jest też nonsensowną teza, że katalizatorem tego olśnienia, przywodzącego na myśl zdarzenia Pięćdziesiątnicy, było złoto. […]

Istniały prawdopodobnie dwie linie strategii politycznej. Celem pierwszej było uderzenie w Papiestwo w jego wymiarze doczesnym – czyli bezpośrednio we Włoszech – a tym samym stworzenie warunków dla powstania państwa laickiego.

[…] Wyprawa Tysiąca pozostaje wydarzeniem, które wywarło wpływ na kształt nowożytnej Europy. Zbiegła się ona w czasie z Wojną Secesyjną w USA, z rewolucją przemysłową oraz z budową Kanału Sueskiego i przyczyniła się do uruchomienia procesu destabilizacji i przebudowy (przypomina to masońskie dewizy: „solve et coagula” i „ordo ab chao” — przypisek redakcji) w regionie Morza Śródziemnego, który trwa do dziś.

Równiez Giacinto de Sivo (1814—1867), autor o sympatiach pro-burbońskich, demaskuje w cytowanym dziele „machinę intryg i korupcji, przy pomocy której Anglicy i Piemontczycy przekupili cały rząd Franciszka II, w tym premiera Liboria Romano, a także znaczną część dowódców i urzędników, czyniąc jedna z najpotężniejszych na Półwyspie armii i niemniej potężną marynarkę wojenną praktycznie bezbronnymi W obliczu tysiąca kiepsko uzbrojonych ochotników.”

Z kolei Alianello przyglądając się wydatkom poniesionym podczas Wyprawy Tysiąca stawia pytanie: „gdzie podziało się pięć milionów dukatów wypłaconych legalnie lub wyprowadzonych po cichu z Banku w Palermo przez jasnowłosego wyzwoliciela? Tę sprawę spowija mrok tajemnicy […]. Nie przeniknie go nawet wzrok Argusa.”

Inna kwestia, nad którą podręczniki historii zazwyczaj „prześlizgują się”, dotyczy posiłków, które w ciągu trzech miesięcy od wyruszenia tysiąca ochotników na słynną wyprawę dotarły do Sycylii, by wzmocnić liczebnie oddziały Garibaldiego. Były to aż 22 tys. żołnierzy, na ogół służących wcześniej w woj sku sardyńskim, z którego bądż zostali zwolnieni, bądź pozwolono im zdezerterować3l7. Garibaldi poświęcił swoje życie na dechrystianizację narodów, w tym zwłaszcza narodu włoskiego, na bezpardonową walkę z Kościołem i papieżem Piusem IX, którego ośmielił się nawet nazwać „kubikiem gnoju”, na uderzanie w Papiestwo – „nieprzejednanego wroga Włoch i Jedności” i w księdza, w którym widział on „największego szkodnika spośród wszystkich stworzeń, będącego główną przeszkodą w urzeczywistnianiu postępu ludzkości oraz idei braterstwa między ludźmi i narodami.”,

W swoim liście z 1869 r. do loży Prawdziwy Postęp Społeczny w Genui mason 33 st. Garibaldi oznajmia: „[…] Tak! Zadaniem Masonerii, która niesie Powszechne Przymierze Demokratycznego i ludzkiego Braterstwa, jest zwalczanie despotyzmu i kleru – obu tych reprezentantów obskurantyzmu, niewolnictwa i nędzy.”

W dążeniu do celu, jakim była laicyzacja Włoch, nie przebierał w środkach. Mimo swoich republikańskich przekonań nie zawahał się wstąpić w szeregi Domu Sabaudzkiego: „Gdyby powstały zastępy demonów chcące zwalczać despotyzm i księży, zaciągnąłbym się do nich.”

To jego zawzięty antyklerykalizm doprowadził (już po proklamowaniu Królestwa Włoch) do batalii o zapewnienie protestantom i Żydom równych praw, do zlaicyzowania szkolnictwa podstawowego, do objęcia księży obowiązkową służbą wojskową, do zniesienia szkół kościelnych, a wreszcie do prób upowszechnienia praktyki kremacji zwłok, by odebrać Kościołowi możliwość „żerowania na zmarłych.”

Garibaldi dokonał żywota 2 czerwca 1882 r. Wcześniej wyraża w testamencie wolę, aby jego zwłoki zostały spalone. Oświadcza też, Że nie życzy sobie „kiedykolwiek odrażających, godnych pogardy i łajdackich usług księży, których uważam za okrutnych wrogów rodzaju ludzkiego, w tym szczególnie Włoch.”

A zatem w wyniku ostrzelania z armat słynnej Porta Pia stało się rzeczywiście tak, że władza doczesna Papieży legła w gruzach. Masoneria tryumfuje: „Skończył się czas zabobonów, czyli myślenia religijnego. Oto Papiestwo jest pogrążone również jako władza duchowa, w ślad za upadkiem jego władzy doczesnej. To tryumf wolnej myśli ludzkiej,”

Rzym jest nie tylko stolicą Włoch, ale także masonerii. Przewidział to Albert Pike, wskazując na ten kraj jako na drugą siedzibę „Rytu Palladycznego”, jeszcze zanim ustanowił Adriana Lemmiego swoim następcą na stanowisku szefa światowego dyrektoriatu Rad Najwyższych 33 stopnia. Fakt ten nastąpił w 1894 r. i dyrektoriat Rytu Palladycznego przeniósł swoją siedzibę do Rzymu. W tym czasie proces destrukcji władzy doczesnej papieża wydaje się przesądzony: samowole i napaści, okradanie i poniżanie katolików będą na terytoriach „wyzwolonych” przez lata na porządku dziennym – przy zupełnej obojętności t.zw. katolickich mocarstw.

Można mówić wręcz, bez obawy o przesadę, o nowym „Sacco di Roma” (złupieniu Rzymu). Nastąpią grabieże na ogromną skalę, kasata zakonów, konfiskata dóbr kościelnych na rzecz liberalnego rządu. Będzie dochodizić do plądrowania kościołów i profanowania Eucharystii; rozpętają się prześladowania kleru i religijnych rodzin. Ale szczyt bestialstwa następuje w nocy 13 lipca 1881 r., kiedy rozpasana hałastra, podżegana przez masonów, usiłuje wrzucić ciało Piusa IX do Tybru, podczas przeniesienia jego szczątków do Bazyliki Św. Wawrzyńca .

Przewodniczący Rady Agostino Depretis (mason 33st) i minister spraw zagranicznych Stanislao Mancini od razu obarczyli winą za ten haniebny czyn samych katolików. Nic nowego pod słońcem! Mason Depretis oczywiście nie zauważył, co „brat” Alberto Mario (1825 – 1883), pisarz i dziennikarz spod znaku Mazziniego, napisał nazajutrz po tym zajściu w masońskiej gazecie codziennej „La lega della Democrazia”:

Przenoszono wczoraj ścierwo Piusa IX; jego zabalsamowane zwłoki zostały złożone do krypty wśród gwizdów tłumu. Gdyby nie bagnety żołnierzy i rewolwery policjantów, zostałyby one zrzucone z żałobnego rydwanu […]. Nasze serca odpowiadały echem na te gwizdy. Pius IX był durniem. Uosabiał Kościół Katolicki, który jest dziś zredukowany do monstrualnego głupstwa. Rzymskim klerykałom dostało się za przenosiny tego Papieża ojcobójcy i pajaca. Zostali wygwizdani. Witamy te gwizdy z zadowoleniem. Ale spotkałyby się one z jeszcze większym aplauzem z naszej strony, gdyby szczątki tego wielkiego imbecyla zostały wrzucone z Mostu Św. Anioła do Tybru.”

Trzydzieści lat po wydarzeniach pod Porta Pia Leon XIII skonstatuje: „Ograbienie z suwerenności państwowej dokonało się po to, by wykańczać po trochu władzę duchową Głowy Kościoła. W tamtych czasach budowano pracowicie jeszcze jeden mit, mit o Trzecim Rzymie: po pierwszym Rzymie – starożytnym, i drugim – papieskim, miał nastać Rzym laicki i pogański, odrodzony dla wartości „obywatelskich”, demokratyczny, wolny od wszelkiego jarzma i przymusu doktrynalnego. Wróg (który dziś wdarł się do serca Chrześcijaństwa) będzie musiał czekać prawie sto lat – dzięki niestrudzonemu oporowi papieży przedsoborowych – na to, by wślizgnąć się do wewnątrz i zatknąć na dachu Kościoła „insygnia Wdowy”.

Komeniusz: W centrum Wszechświata stoi człowiek –

Komeniusz: W centrum Wszechświata stoi człowiek –

STRUKTURA TAJNYCH STOWARZYSZEŃ

Epiphanius, Ukryta strona dziejów. Nowy Porządek Świata.…

Ukryta-strona-dziejow, str. 63

LUX IN TENEBRIS

Posiadając już w pełni skrystalizowane koncepcje Komeniusz ogłosił drukiem W Amsterdamie „Lux in tenebris” (1657). Pewne zbieżności doktrynalne dają podstawy, by sądzić, że pisząc to dzieło był on pod wpływem mesjanistycznych proroctw rabina Abardanela (1437—1508)102, opublikowanych w tymże mieście w roku 1644 (to również rok ukazania się Panortosji). W tych proroctwach była mowa o zniszczeniu Kościoła Rzymskiego i Papiestwa, w którym widziano Antychrysta, dzięki skoordynowanemu działaniu sprzysiężonych krajów Północy, Tatarów oraz Turcji.

Tytuł był zaczerpnięty z Ewangelii wg Św. Jana, „ale osiem lat później (1665), prawdopodobnie w celu usunięcia z owego dzieła znaczeń związanych z tajemnicą

Wcielenia, pojawi się w jego miejsce „Lux e tenebris ” – światło wydobywające się z mroków – co dużo trafniej oddaje ideę rewolucyjnego bóstwa, które według różo-krzyżowców ma zastąpić prawdziwego Boga Objawienia ” .

Zgodnie z programem Komeniusza, prekursora współczesnego globalizmu, z owych mroków miałby się wyłonić Super-Kościół będący źródłem światła i integrujący w sobie wszystkie religie dzięki działaniu krajowych Konsystorzy – Kościołów narodowych, by w imię jednoczącego humanizmu o obliczu filantropijnym i tolerancyjnym doprowadzić do ogłoszenia równości i jednakowej godności wszystkich religii.

Jednak ten plan napotykał na kolosalne przeszkody, zwłaszcza w postaci doktryny katolickiej, hierarchii, papieskiego nauczania, zaś na płaszczyźnie politycznej – dynastii Habsburgów. Komeniusz będzie wobec niej szczególnie zajadły, wyczekując końca „Pychy Antychrysta ”, zgładzenia „Bałwochwalcy” oraz jego przedstawiciela, Papieża, określanego mianem „bożka ”.

Oto tłumaczenie z łaciny (fotokopia oryginalnego tekstu jest w książce) paru znamiennych fragmentów rozważań Komeniusza, zamieszczonych w jego przedmowie do „Lux in tenebris” (na podstawie kopii egzemplarza dzieła przechowywanego w Bibliotece Narodowej w Rzymie):

„II — Papież jest wielkim Antychrystem i Nierządnica babilońską.

III — Bestia, której dosiadła Nierządnica jest (Święte) Cesarstwo Rzymskie, a zwłaszcza Dom Austriacki.

IV — Bóg nie będzie tego dłużej znosił, przeciwnie: utopi świat bezbożników w morzu krwi

V — W tym celu poruszy Niebo i Ziemię, tj. sprawi, że jedne ludy powstaną przeciwko drugim, co wywoła zamęt, jakiego jeszcze nie widziano.

VI — Skutkiem tej wojny będzie śmierć Papieża i upadek Domu Austriackiego.

VII — [Polegną] z rąk ludów rozjuszonych ich tyrania, które zlecą się z czterech krańców Świata.

VIII— Pierwsze będą ludy Północy i Wschodu. [. .]

X — Próżno będą trudzić się w pojedynkę; lecz wreszcie z połączenia ich sił wyjdzie dzieło Boże

XI – A dokona się to niesłychanie szybko: w jeden rok, jeden miesiąc, jeden dzień, jedną godzinę, ku osłupieniu całego Świata.

XII— Turcy i Tatarzy wkroczą, by sprawić to dzieło.

XIII— Dzięki nim przyniosą światło Ewangelii.

XIV— Nastąpi powszechna Reforma Świata przed końcem czasów.

XV— Zasady i kształt tej reformy są postanowione, aby zginęły Bożki wraz z Bałwochwalcami i aby wszędzie na nowo zakwitł najczystszy kult Boga.”

========================

Tekst, jak widać, prawdziwie prorocki i jakże aktualny! Odsłania on arkana anty-teologii różokrzyżowców, która już sama wystarcza, by uzasadnić istnienie takiego planu – niezależnie od tego, w jakie synkretyczne szaty próbuje się on stroić – oraz dowodzi wielowiekowej ciągłości działań i dążeń. Jest tu ukazana Pierwsza Wojna Światowa, która zmiotła Dwór Austriacki, masoński atak przeciwko Papiestwu na przestrzeni wojen, jakie toczyły się w XIX w., z momentem kulminacyjnym w postaci wkroczenia do Rzymu [wojsk piemonckich] przez wyłom w Porta Pia w 1870 r., co doprowadziło do pozbawienia Papiestwa niezależności ekonomicznej i politycznej, wreszcie przenikanie idei modernistycznych, Konkordaty oraz Sobór Watykański II.

To wielce charakterystyczne, że motyw zniszczenia Kościoła Katolickiego „w jeden rok, jeden miesiąc, jeden dzień, jedną godzinę” powraca znowu – w sposób jeszcze bardziej naglący – we współczesnym tekście różokrzyżowców, gdzie Kościół Katolicki ukazany jest jako apokaliptyczna nierządnica i gdzie postacie Jakuba i Jana, którzy przychodzą zająć miejsce Papieża, symbolizują kolegializm demokratyczny biskupów i duchowieństwa:

„Który najpierw zacznie zamierać pośród doktrynalnego zepsucia kleru, co pociągnie za sobą zmierzch mistycznego ducha rzymskiego i jego ostatniego, integrystycznego bastionu […] Bogu dzięki – nadchodzi koniec Rzymu, dzięki wysiłkowi młodych kapłanów, którzy niedługo nie będą mieli nic wspólnego z klerykalnym obskurantyzmem, zwłaszcza tym, jaki istniał od XVI do XX wieku. Piotr i ci, którzy do niego należą, muszą teraz znowu liczyć się z Jakubem i Janem oraz tymi, którzy z nimi trzymają, i nie mogą nawet śnić o „zmiażdżeniu” kogokolwiek. […] Wtedy chrześcijański Rzym zostanie alchemicznie zasztyletowany […] w niecałą godzinę, niecałe sześćdziesiąt minut […] dzięki bezlitosnemu parciu z zewnątrz na papieski Rzym”.

Niech czytelnikowi, który zarzuciłby, że taka interpretacja myśli Komeniusza jest nieco naciągana, odpowiedzi udzieli znany badacz globalizmu Yann Moncomble, który stwierdza:

„Już wtedy widział, jak w ślad za Jerzym z Podiebradu (król Czech, sukcesor Jana Husa, teolog, organizator narodowego kościoła czeskiego – nota red.), nadchodzi zjednoczona Europa. Komeniusz, którego Michelet nazwał „Galileuszem pedagogii”, jawi się tu jako jeden z czołowych internacjonalistów, myślący już wówczas o stworzeniu języka bardziej giętkiego od łaciny. Wszystkie te pomysły odnajdujemy u niektórych masonów (np. idee i język Zamenhofa) a w szczególności na 18. stopniu Rytu Szkockiego, co daje masonerii podstawy, by traktować tego człowieka [Komeniusza], który tak niezwykle wyprzedził swoją epokę, wprawdzie nie jako jej bezpośredniego przodka, ale na pewno jako jednego z jej przewodników duchowych”.

Oto sama Masoneria autorytatywnie potwierdza przynależność Komeniusza do gnostyckiego związku Różokrzyżowców (a trzeba zaznaczyć, że 18. stopień Rytu Szkockiego jest też zwany stopniem „Suwerennego Księcia Róży i Krzyża”)

a nadto – wpisując się w najbardziej autentyczną i rdzenną doktrynę różokrzyżowców – podkreśla „emancypację ludzkości przez Gnostycyzm”. Stopień, o którym mowa, jest „jednym z najważniejszych stopnii masońskich; należał on i należy do niemal wszystkich Rytów” – nie tylko do Rytu Szkockiego.

Można by zatem dojść do konkluzji, że dla Komeniuszaw centrum wszechświata stoi człowiek – obraz mikrokosmosu, a zarazem potencjalny władca widzialnego świata, który go otacza, tj. makrokosmosu. Choć formalnie Komeniusz nie neguje upadku pierwszych rodziców, jego poglądy są w tej mierze bardzo zbieżne z poglądami humanistów doby Odrodzenia – zwłaszcza tymi reprezentowanymi przez niemieckiego prałata i teozofa Nicolasa de Cusa (1401-1464), za to bardzo oddalone od dogmatu katolickiego. W jego rozumieniu człowiek posiada w sobie to, co jest mi potrzebne do zbawienia:

„Nie trzeba przynosić człowiekowi czegoś z zewnątrz; wystarczy wydobyć z niego to, co ma on w sobie, rozwinąć to i ukazać w całej doniosłości” (Didactica magna, V, 5).

W innym miejscu zaś stwierdza:

„Czego potrzebuje człowiek? Siebie samego. Powinien on nauczyć się poznawać i cenić siebie […]. Nie powinien już szukać otuchy i wsparcia w innych, ale w sobie. W tobie samym drzemie świat – nie szukaj go poza sobą” (Unum necessarium, V, 2-4).

Patrząc przez ten pryzmat, dzieło Komeniusza jest prometejskim hymnem na cześć człowieka, jedynego architekta swoich własnych losów. Przyznał to – aczkolwiek nie wprost – Jean Piaget, profesor na Sorbonie i członek władz UNESCO, pisząc:

ducha jego filozofii odnajdujemy w jego pedagogii dyscyplinarnej, gdzie ten teolog w niewielkim tylko stopniu zwraca uwagę na grzech pierworodny, za to opiewa nieustannie przyrodę, którą cechuje ustawiczny postęp”.

Na cześć owego proroka światowej dyktatury wtajemniczonych, dyktatury elit uważających się za „oświecone z góry”, opartej na ekumenicznej i antykatolickiej super-religii (choć częste odniesienia do chrześcijaństwa dość skutecznie przesłaniają centralną ideę kultu człowieka) entuzjastyczną laudację wygłosił 16 kwietnia 1993 r. na międzynarodowym sympozjum odbywającym się w Rzymie pod hasłem „Spuścizna Komeniusza, bilans stulecia” wcale nie jakiś wolnomularz, lecz Książę Kościoła, Kardynał Poupart, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury, który złożył Komeniuszowi hołd jako pionierowi nowej edukacji „człowieka przez człowieka” .

Już samo to stwierdzenie świadczy dobitnie o tym, jak głęboko idee wypracowane w cieniu lóż masońskich zdołały przeniknąć do wnętrza współczesnego Kościoła.

Myszy a… homoseksualiści i sataniści. Produkcja dzieci ??

Myszy a… homoseksualiści i sataniści. Produkcja dzieci ??

„Naukowcy” chcą umożliwić produkcję dzieci dla par jednopłciowych?

13 marca 2023 myszy-i-homoseksualisci

Na III Międzynarodowym „Szczycie Edycji Genomu Ludzkiego”, jaki odbył się w Francis Crick Institute w Londynie, poinformowano o wynikach eksperymentu, który umożliwił naukowcom stworzenie myszy bez biologicznej matki. Do eksperymentu wykorzystano komórki skóry pobrane od samca myszy. Badacze i media już sugerują, że może to „utorować drogę” parom homoseksualnym, by „mieć dzieci spokrewnione z oboma rodzicami”.

==========================

Eksperyment nadzorował Katushiko Hayashi z Uniwersytetu Kiusiu w Japonii, który stwierdził, że „jest to pierwszy przypadek stworzenia zdrowych i silnych oocytów z męskich komórek”. Naukowcy dokonali 600 prób, których wynikiem było uzyskanie siedmiu myszy. Podobne doświadczenia prowadzono w 2018 r., kiedy z męskich komórek badaczom udało się wyhodować 12 myszy. Jednak wówczas zwierzęta miały problemy z oddychaniem i szybko zdechły. Obecny eksperyment zakończył się sukcesem: myszy nie tylko rosły zdrowe, ale też miały własne młode.

Jak informuje „The Guardian”, „zespół Hayshiego obecnie usiłuje powtórzyć swoje osiągnięcie z komórkami ludzkimi”. Zdaniem naukowca zastosowanie tej metody w przypadku ludzi „z samego punktu widzenia technologii (…) będzie możliwe nawet za 10 lat”. Hayashi nie ma nic przeciwko wykorzystaniu tej technologii, by umożliwić parom homoseksualnym posiadanie dziecka „jeśli udowodni się, że jest to bezpieczne”. Dodał też, że jeśli chodzi o jej zastosowanie „nie jest to kwestia [do rozstrzygnięcia] tylko dla programu naukowego, ale także dla społeczeństwa”.

Hayashi twierdzi, że podstawowym założeniem eksperymentu była pomoc kobietom dotkniętych niepłodnością, w tym cierpiącym na zespół Turnera. Pojawiają się jednak sugestie, że zastosowanie tej technologii w przypadku ludzi może okazać się problematyczne, gdyż „ludzkie komórki wymagają dużo dłuższych okresów kształtowania, by uzyskać dojrzałą komórkę jajową, co może zwiększyć ryzyko, że nabędą on niepożądanych zmian genetycznych”.

Próby hodowania ludzi jednak nie ustają. Naukowcy eksperymentują także z zastosowaniem sztucznej macicy, czego przykładem są badania prowadzone w Izraelu, gdzie w roku 2021 według naukowców udało się im w ten sposób wyhodować „setki” myszy.

Źródło: breitbart.com; theguardian.com

Konflikt między Izraelem i Kościołem widziany oczami RABINÓW. Ks. Prof. MICHAŁ PORADOWSKI.

Konflikt między Izraelem i Kościołem widziany oczami RABINÓW.

 [z książki „TALMUD czy BIBLIA ?  Gdzie są „korzenie” chrześcijaństwa, W judaizmie czy w mozaizmie? W talmudzie czy w biblii??  Ks. Prof. MICHAŁ PORADOWSKI  Przytaczam ze względu na zwiększoną ostatnio agresję kłamstwa na te tematy. Powtarzam tekst z Archiwum 2018 roku – bo ciągle aktualny.. W 2023 są już jawnie w Watykanie. MD]

Zdaniem żydów istnieje nieunikniony konflikt miedzy Izraelem i Kościołem, gdyż Kościół uważa sie za pełnię mozaizmu, za jego „ukoronowanie”, a stąd tez Izrael staje sie juz niepotrzebny, gdyż spełnił swoja misje dziejowa, skoro z niego przyszedł juz zapowiedziany i oczekiwany Mesjasz, który ufundował Kościół. W tej sytuacji żydom nie pozostaje nic innego jak uznać Jezusa z Nazaretu za obiecanego Mesjasza, a Jego Kościół za pełnię „Domu Izraela” i wejść do Kościoła (jak wszystkie inne ludy), stając sie tylko jego mala czastka, a wiec zniknąć ze sceny świata jako główny protagonista Historii; albo tez, odrzucając idee, że Jezus z Nazaretu jest zapowiedzianym Mesjaszem, uznać Kościół za swego największego wroga, bo uzurpatora roli historycznej Izraela, jako „ludu wybranego” do rządzenia światem na wieki.

Zydzi wybrali tę drugą ewentualność, bo ta pierwsza byłaby dla nich samobójstwem. Tak wygląda rzeczywistość historyczna według żydów, ale także i według oficjalnej nauki Kościoła w ciągu całej jego historii, a takze i ostatniego soboru, bo chociaż Kościół uznaje, ze Izrael otrzymał od Boga „wybraństwo”, to jednak takze twierdzi, że owe „wybraństwo” skończyło sie z chwila przyjścia na swiat Mesjasza, którym jest Jezus Chrystus. Od czasu Odkupienia i zalozenia Kosciola przez Chrystusa Pana, Syna Bozego, naród żydowski przestał byc „narodem wybranym”, gdyż godność ta przeszła na wyznawców wiary Chrystusowej, a przede wszystkim sam Kościół, jako Ciało Mistyczne Chrystusa Pana (zob., dekret Drugiego Soboru Watykanskiego Lumen gentium), jest teraz owym „ludem Bozym”.

Należy wiec nam jeszcze raz powrócić do mysli sw. Augustyna o „podziale Izraela” – et devidetur Israel in duo – gdyz cześć Izraela, która uznala w Jezusie z Nazaretu obiecanego Mesjasza i przyjela chrzest oraz wiare (nauke) Chrystusa Pana, włączając sie w ten sposób w Jego Cialo Mistyczne, którym jest Kościół, nadal jest „ludem wybranym”, ale nie wyłącznym, gdyż do tego „ludu wybranego”, którym jest odtad Kościół, należą także i ci wszyscy z innych ludów, którzy uwierzyli, iz Chrystus Pan jest zapowiedzianym Mesjaszem, a nadto takze, iz jest Bogiem-Czlowiekiem, przyjeli Jego nauke i przez chrzest swiety zostali włączeni w Kosciól, a wiec w Mistyczne Cialo Chrystusa, tworząc, razem z nawróconymi zydami, jeden „lud Bozy”, który oczekuje nowego i ostatecznego przyjscia Chrystusa Pana w chwale i majestacie, jako Sędziego i Króla calego swiata, a Królestwo Jego trwac bedzie na wieki wieków.

Ale druga część Izraela, ta która nie tylko ukrzyzowala Jezusa z Nazaretu, ale takze Go odrzucila na zawsze, stala sie nie tylko „opozycja” wobec Kosciola, ale tez i jego wrogiem, sluzac juz nie Bogu, lecz szatanowi i walczac z Kosciolem „na śmierć i zycie”, az do czasu drugiego przyjścia Zbawiciela.

Jednakże, według sw. Pawla, żydzi, przynajmniej częściowo, nawrócą sie na wiarę chrześcijańską pod koniec świata. W Liscie do Rzymian, sw. Pawel przewiduje, ze nawrócenie to (tylko czesciowe) nastapi dopiero wtedy, kiedy wszystkie ludy pogańskie wejdą do Kościoła (oczywiście takze częściowo), a to juz sie spełnia w naszych czasach, gdyz Ewangelia jest juz opowiadana w różny sposób wszystkim ludom na calym swiecie (choc z róznym skutkiem), nawet osobiście przez samego Papieza, a wiec nadchodzi takze czas na nawrócenie sie i zydów (chociazby tylko częściowo).

Odnosny tekst z Listu sw. Pawla do Rzymian jest nastepujacy:
Nie chce jednak, bracia pozostawiac was w nieswiadomosci co do tej tajemnicy (…), ze zatwardziałość dotknęła tylko część Izraela az do czasu gdy wejdzie (do Kosciola) pelnia pogan. I tak caly Izrael bedzie zbawiony, jak to jest napisane: „Przyjdzie z Syjonu wybawiciel, odwróci nieprawosci od Jakuba. I to bedzie moje z nimi przymierze, gdy zgladze ich grzechy„. Co prawda – gdy chodzi o Ewangelie – sa oni nieprzyjaciólmi (Boga), ze względu na wasze dobro, gdy jednak chodzi o wybranie, sa oni – ze względu na przodków – przedmiotem milosci. Bo dary laski i wezwanie Boga sa nieodwołalne” (Rz 11,25-29)

A dlaczego zydzi maja sie nawrócic dopiero po wejsciu do Kościoła wszystkich ludów poganskich, a wiec nie żydowskich? Odpowiedz nie jest latwa, bo ani Pismo Swiete, ani tez tradycja nic szczególnego na ten temat nie mówia, ale mozna przypuszczać, ze powodem tego jest „wyjątkowość” zydów, która polega na pewnego rodzaju ich wyższości wobec innych ludów. Chodzi tu o „wyzszosc w tym sensie, ze sa oni bardziej zaradni, ruchliwi, ambitni, cieszacy sie wyjatkowa odpornoscia na wplywy innych kultur, a przede wszystkim bardziej niz inne ludy, zawsze szukaja rzeczywistej wladzy, stad tez gdyby weszli gromadnie do Kosciola, zwlaszcza w jego poczatkach, przed wejsciem innych ludów, zachodziloby niebezpieczenstwo, ze mogliby calkowicie opanowac Kosciól, objac cala wladze i nie dopuszczac do Niego innych ludów, instrumentalizujac Kosciól wylacznie na korzysc Izraela. Oczywiscie nie odnosi sie to do wszystkich zydów, ale glównie judaistów, którzy zawsze okazywali w czasach przedchrzescijanskich tendencje niesłużenia Bogu, lecz poslugiwania sie Bogiem i religia dla wlasnych ziemskich i doczesnych celów. Przeciez zawsze usilowali judaisci sprowadzic monoteizm do monolatrii, a te pojmowali nie jako sluzbe Bogu plemiennemu, lecz posługiwali sie Bogiem i religia (w tym wypadku juz nie Bogiem, a tylko bożkiem).

Przyjrzyjmy sie wiec odnośnym tekstom niektórych judaistów, ab zaznajomić sie z ich sposobem myślenia w tych sprawach.

I tak, na przyklad, francuski judaista Rabi uwaza, że sam Izrael jest obiecanym Mesjaszem, a wiec i „wybawicielem” całego świata. Oczywiscie, ze przez to „wybawienie” rozumie tylko rządy żydowskie nad calym swiatem, gdyz wieczność i zycie pozagrobowe dla judaistów nie istnieja, gdyz JUDAIZM JEST RADYKALNA I ABSOLUTNA DOCZESNOŚCIĄ i wedlug judaizmu wszelkie blogoslawienstwa Jehowy odnosza sie tylko do doczesnosci.

Izrael będąc „narodem wybranym” jest przeznaczony przez Jehowę do rządzenia światem, a wiec wszystkimi krajami i ludami i przez te rządy polityczno-kulturalne urzeczywistnia sie tak „zbawienie” samego Izraela, ja także i wszystkich innych ludów.

Rabi pisze: „Chrześcijaństwo zajmuje sie glównie zbawieniem człowieka jako jednostki, judaizm zas myśli o zbawieniu Domu Izraela, które to zbawienie jest jednocześnie jedynym zbawieniem wszystkich ludów. To bylo zadanie w ciagu wieków talmudystów i kabalistów. W tej perspektywie rozumie sie istnienie tak licznych przepisów i zakazów, bo to dzieki nim utrzymuje sie wspólnota zydowska, od której zalezy zbawienie swiata”. (Rabi, Anatomie du Judaimse Francais, Paris, 1962, s. 203-204)

Podobnie ujmuje te zagadnienia jeden z najwybitniejszych judaistów współczesnych, który odegrał dużą role w obradach Drugiego Soboru Watykańskiego w sprawach judaizmu, niedawno zmarły Jules Isaac, który pisze:

Sposób w jaki wiara chrześcijańska walczyla o swa niezaleznosc (robi tu aluzje do stopniowego uniezaleznienia sie Kosciola od wladzy swieckiej od czasów Konstantyna az do dzis) musial szybko i fatalistycznie doprowadzić ja (wiare chrzescijanska) do walki na smierc i zycie przeciwko Izraelowi <<wedlug ciala>>, gdyz ten nowy Kosciól deklarowal sie byc prawdziwym i jednym Izraelem Bozym <<wedlug ducha>>. Ale, czy zdajemy sobie sprawe z tak wielkich pretensji? To równaloby sie czemus gorszemu niz szkalowaniu ludu zydowskiego, to równaloby sie pozbawieniu go wspanialosci zycia, swietego ognia i mozna nawet powiedziec pozbawienia wlasnej duszy. Nadto – gdyz także istnieją związki i zależności miedzy tym co jest duchowe i tym co jest doczesne – pozbawienia go miejsca, które zajmuje jako „slonce”, pozbawienia go jego przywilejów w Cesarstwie” (Jules Isaac, Genese de l’Antisemitisme, Calman-Levy, Paris, 1956, s. 150) 

Aby lepiej te mysli judaistów zrozumieć przytoczmy jeszcze inny tekst z tejze książki. Jules Isaac pisze:
28 października 312 roku, bitwa na moście Milvius, przed bramami Rzymu. Konstantyn walczy przeciwko cesarzowi Majencjuszowi. Konstanty zwycięża. Przypuszcza sie, ze jego przeciwnik utonal w Tybrze. Wystarczyła jedna bitwa, aby zmienic calkowicie oblicze swiata, oblicze religijne (…) Zwyciestwo Konstantyna bylo oceniane jako poczatek ery, ery Cesarstwa chrześcijańskiego. Prawda jest, ze dzieki temu wprowadzono wolność i równość co do wierzen i kultów (313) (…). Od tego czasu, z powodów dotychczas jeszcze niewyjasnionych, Konstantyn-Zwyciezca zwiazuje swe losy z losami Kosciola Chrystusa i tenze wychodzi zwycięsko, gdyz uzyskuje poparcie ze strony cesarza, zostaje uprzywilejowany przez Panstwo, idzie ku lepszej sytuacji, ale takze bardziej niebezpiecznej, stajac sie Kosciolem zlaczonym z Panstwem, a wiec Kosciolem Panstwowym. Wazna ta i zaskakujaca decyzja, przez jednych krytykowana, a przez drugich wychwalana, jedna z najwazniejszych w Historii, dla której królowanie Konstantyna jest tylko wstępem i która jest uzupełniana w ciagu owego nadzwyczajnego wieku. Ale ten nieslychany los Kosciola powoduje nieszczęście Synagogi, gdyz dla niej wiek czwarty jest epoka fatalna, która prowadzi ku niepokojacej przyszlosci, ku zalobie i katastrofom” (Jules Isaac, Genese de L’Antisemitisme, d.c., s. 155-156).
Inny autor pisze na ten temat: 
Kiedy, na skutek niespodziewanych zmian, jakie zna Historia, Kosciól chrzescijanski z przesladowanego przechodzi do stanu zwycieskiego i szybko staje sie Kosciolem oficjalnym, tysiac szescset lat temu, w latach 312 i 337, judaizm doswiadcza takze zmiany sytuacji, lecz na odwrót. Jak dotad bowiem korzystal w cesarstwie z przywilejów i w krótkim czasie zostal upokorzony, wysmiany, zbezczeszczony. Od tego czasu wspólpracy Kosciola z Panstwem (chrzescijanskim) zaczeto sie wypracowywanie systemów zakazów i przesladowan, który doszedl do szczytu w epoce, kiedy Kosciól rzymski w rzeczywistosci doszedl do wladzy w Chrzescijanstwie XIII wieku.”
I dalej, tenze autor tak pisze:
Chrześcijaństwo dla żyda jest wyrzeczeniem sie z „wybraństwa”, jest otwarciem sie na zbratanie ze wszystkimi, a jednocześnie wielkim amen wobec Boga i Jego decyzji, a zarazem jest przyjeciem bólu i smierci, wyrzeczeniem sie wlasnego Ja (Ego), wlasnego interesu i wlasnej nieufnosci. Zaden inny naród, o ile wiem, nie zostal poddany przez Chrześcijaństwo tak trudnej próbie, jako iz dla zadnego innego ludu przyjecie Chrześcijaństwa nie znaczylo na dluzszy okres zaniknięcia jako naród.

W żadnym innym narodzie dawne tradycje religijne, które musialyby porzucić, przyjmujac wiare Chrystusowa, nie byly tak intymnie zwiazane z zyciem obywatelskim. Gdyz dla innych ludów cesarstwa rzymskiego religia byla w rzeczywistości tylko „nadbudowa”, ozdoba. Mogla byla byc zmieniana bez zburzenia budowli. Natomiast dla zyda religia jest fundamentem, racja bytu, baza. Apostolowie zapraszali do porzucenia wszystkiego, gdyz Niebo ich oczekiwalo. Zyd odpowiedział nie, bo nie moze byc prawda, ze Bóg tego wyrzeczenia wymaga.” (Francois Fejto, Dieu et son Peuple, Paris, 1960).
Chrzescijanstwo uwaza, ze jest prawdziwym Izraelem – wedlug <<ducha>>, a nie wedlug <<ciala>> – wierzy, zże ostatecznie zastepuje Izraela. Niestety, Izrael nie zniknal i nie chce zniknac” (Josue Johouda, L’Antisemitisme, Miroire du Monde, 1958, s.50)
Izrael przedstawia sie w historii jako lud szczególny, gdyz jest jednoczesnie religia i narodem, bez zadnej możliwości oddzielania od siebie tych dwóch rzeczywistosci, jak sie to zdarza u innych ludów. Bez watpienia, Izrael jest rasa, ale nie w sensie biologicznym, jak tego wymaga rasizm, lecz w sensie etyczno-historycznym” (Josue Jehouda, L’Antisemitisme, d.c., s. 209)
Prawdziwy mozaizm, oczyszczony i rozwiniety przez Izajasze, Jeremiasza i Ezechiela, rozszerzony przez zydowski hellenizm, doprowadzilby Izraela do Chrzescijanstwa, gdyby nie esraizm, faryzeizm i talmudyzm. Ideologie te niechybnie powstrzymały masy zydowskie w więzach wymagań i praktyk rytualnych. Skoro nie mozna bylo zakazac czytania Biblii zaczeto ja lekcewazyc, a uczeni w Pismie oswiadczyli, ze <<Prawo jest woda a Miszna winem>>. Stad tez czytanie Biblii uwazano jako malo pozyteczne i nie tak konieczne do zbawienia, jak lektura Miszny” (Bernard Lazare, L’Anitisemitisme, d.c., s. 57)

I jeszcze parę tekstów na temat doczesności
Wiadomo jest, ze dawny judaizm nie znal zycia pozagrobowego. Wedlug niego nie mozna praktykować dobra i zla jak tylko na tym swiecie ziemskim. Jeżeli Bóg chce wynagrodzić i karac, moze to zrobic tylko w ciagu życia człowieka na ziemi. Stad tez, tylko tutaj, na ziemi, czlowiek sprawiedliwy moze prosperować, a człowiek zly cierpieć” (Werner Sombart, Les Juif et la vie economique, Paris, 1923, s. 227).
Idealem zydowskiego monoteizmu jest szczescie ludzkie na ziemi. Biblia nigdy nie mówi o zyciu przyszlym (czyzby?) i wiadomo jest jak male znaczenie przypisywali bohaterzy Homera basniom. Tak Biblia, jak i Homer, pragna zyc szczesliwie na ziemi. Biblia dzieki praktykowaniu sprawiedliwosci, a Homer przez szukanie piekna i wolnosci” (D. Pasmanik, Qu’est-ce que le Judaizm?, Paris, 1930, s.18).
Zycie po śmierci nie istnieje dla Izraela. Izrael nigdy nie wierzył w zycie pozagrobowe, z wyjatkiem w czasie swego zmierzchu (…) Przymierze jest kontraktem obustronnym (…) Izrael jest strasznym realista. Zada tutaj, na ziemi, w doczesnosci wynagrodzenia dla kazdego, kto praktykuje dobro i kary zloczynców. Wszyscy wielcy prorocy, jak Eliasz, Izajasz, Jeremiasz i Ezechiel żądają sprawiedliwości na ziemi, a jesli jej nie ma, to znaczy, ze czlowiek jej nie jest godny, ze na nia nie zasluguje. Trzeba bylo czekac az na sw. Pawla, aby umieszczac sprawiedliwosc po smierci” (Elie Faure, La Question juive, Paris, 1934, s. 83).
Filozofia zyda byla bardzo prosta (…) zyjac na ziemi pragnal on cieszyc sie zyciem i zadal przyjemnosci nie moralnych, ale materialnych, które upiększają i czynia rozkoszna egzystencje na ziemi. Skoro raj nie istnieje, mógl spodziewać sie od Boga za swa wierność tylko wynagrodzenia konkretnego: bogactwa, dobrobytu, zdrowia itd.” (Bernard Lazare, L’Antisemitisme, o.c., T. II, s. 155).
Wydaje sie, ze przytoczone teksty pozwalają nieco zrozumieć psychikę żydowską, tak różną od chrześcijańskiej. 

Przytoczone opinie należą wyłącznie do autorów żydów.

Ministerstwo Obrony Rosji ujawnia uczestników amerykańskich programów wojny biologicznej na Ukrainie

Ministerstwo Obrony Rosji ujawnia uczestników amerykańskich programów wojny biologicznej na Ukrainie

wojna biologiczna

Przedstawiciele ukraińskich instytucji państwowych i prywatnych firm byli zaangażowani w wojskowo-biologiczne programy USA, powiedział Igor Kiriłow, dowódca wojsk obrony radiologicznej, chemicznej i biologicznej Sił Zbrojnych Rosji.

„Ministerstwo Obrony Rosji podało już nazwiska uczestników wojskowych programów biologicznych USA <…> Dziś chcielibyśmy uzupełnić tę listę o przedstawicieli ukraińskich instytucji państwowych i firm prywatnych zaangażowanych w realizację wojskowych programów biologicznych USA” – powiedział na briefingu.

Na przykład szef Centrum Zdrowia Publicznego Wołodymyr Kurpita kierował współpracą ukraińskich specjalistów z amerykańską Agencją Redukcji Zagrożeń Obronnych (DTRA), a także organizował pobieranie próbek biologicznych od obywateli Ukrainy i ich wysyłkę za granicę. Serhiy Morhun, szef Departamentu Sanitarno-Epidemiologicznego Sił Zbrojnych Ukrainy, jest jednym z organizatorów współdziałania Ministerstwa Obrony Ukrainy z DTRA. Był on jednym z liderów projektu UP-8, nadzorującym badania nad hantawirusem. Morgun, według Kiriłowa, zastąpił Serhija Litowkę, który nadzorował zagrażające życiu i zdrowiu testy na ukraińskich wojskowych w ramach badań nad wirusem gorączki kongijsko-krymskiej i hantawirusem.

W amerykańskie badania zaangażowana była również Iryna Demczyszyna, szefowa laboratoriów referencyjnych Centrum Zdrowia Publicznego Ministerstwa Zdrowia Ukrainy. Pośredniczyła ona w kontaktach z organizacjami kontraktującymi Pentagonu – Black&Veatch i Metabiota, nadzorując realizację projektów DTRA z serii UP i TAP. Ponadto na nowej liście znaleźli się Denis Muzyka, zastępca dyrektora ds. współpracy międzynarodowej w Ukraińskim Instytucie Medycyny Weterynaryjnej Eksperymentalnej i Klinicznej, który przeprowadził większość badań w projekcie UP-4; menedżer ds. finansów i podatków w Black&Veatch Larisa Pekarska, która była zaangażowana w finansowanie projektów DTRA na Ukrainie, a także związany z nimi przepływ dokumentów Black&Veatch.

Wśród upublicznionych nazwisk znaleźli się również kierownik projektów badawczych i realizacji programów w byłym Związku Radzieckim w firmie Metabiota, Natalia Michajłowska, która współpracowała z Muzyką przy projektach UP-4, UP-9, UP-10 i raportach końcowych; oraz Igor Łoziński, kierownik laboratorium naturalnych zakażeń ogniskowych w Ukraińskim Badawczym Instytucie Epidemiologii i Higieny na Lwowskim Narodowym Uniwersytecie Medycznym, który nadzorował modernizację laboratorium do badań wojskowo-biologicznych.

Kiriłłow powiedział, że rosyjskie ministerstwo obrony posiada dane o ponad stu uczestnikach programów biologicznych podwójnego zastosowania. Obecnie Komitet Śledczy sprawdza pod kątem udziału w nich ponad dziesięciu obywateli USA i kilku pracowników ukraińskiego ministerstwa obrony. Ponadto pod pretekstem zmniejszenia ryzyka Kijów nadal współpracuje z Pentagonem nad tak niebezpiecznymi patogenami jak wąglik, ospa, dżuma i patogeny Ebola – powiedział Kiriłow. Nie wykluczył, że Ukraina i USA mogą zaplanować prowokację, by potem obarczyć odpowiedzialnością za nią Rosję.

Całość: pl.sputnik.com (10.03.2023)

Wesprzyj naszą działalność [BIBUŁY md]

ONZ jest całkowicie przeciwko nam… ponieważ głosimy prawdę!

CitizenGO” <petycje@citizengo.org>
W dniach od 6 do 17 marca odbędzie się 67. doroczna sesja Komisji ds. Statusu Kobiet ONZ (CSW). Radykalne propozycje przedstawione w tym roku budzą poważne obawy.
Pierwsza wersja uzgodnionych wniosków ma na celu promowanie ram „edukacyjnych” pod nazwą „Kompleksowa Edukacja Seksualna”, która popiera kontrowersyjne seksualne praktyki i propagandę LGBT dla dzieci już od 4. roku życia.
Pro-rodzinne grupy, takie jak CitizenGO, są blokowane przed uczestnictwem w tym wydarzeniu. ONZ ucisza każdy sprzeciw, który broni tradycyjnej rodziny i życia nienarodzonego dziecka oraz chroni dzieci przed radykalną indoktrynacją LGBT.
Pomóż nam zrobić wszystko, co możliwe, aby to zatrzymać. Podpisz już teraz, aby domagać się eliminacji seksualizacji dzieci i indoktrynacji płciowej z Uzgodnionych Wniosków Komisji ds. Statusu Kobiet.
PODPISZ TĘ WAŻNĄ PETYCJĘ TERAZ
ONZ jest całkowicie przeciwko nam… ponieważ głosimy prawdę! 
Wiedzą, że to, co mówimy, jest słuszne, że nie istnieje prawo do kończenia niewinnego życia, że chłopcy nie mogą być dziewczynkami, a dziewczynki nie mogą być chłopcami, że mężczyźni i kobiety są określeni przez swoją biologię, a nie ideologię.

Co więc robią nasi przeciwnicy? Próbują nas zablokować, uciszyć, ocenzurować, a nawet nazywają nas „terrorystami”!
Spiskują, aby upewnić się, że jedyną słyszaną narracją będzie ta, która popiera nieograniczone aborcje i propaguje radykalną propagandę LGBT. W tym miesiącu stajemy w obliczu przełomowej bitwy. Teraz Komisja Narodów Zjednoczonych ds. Statusu Kobiet (CSW) ponownie propaguje radykalną lewicową ideologię i atakuje tradycyjną rodzinę, życie ludzkie oraz naukę, poprzez proponowany dokument.
Dlatego właśnie proszę Państwa o pomoc w nadchodzącej walce o pilne ZATRZYMANIE agendy aborcyjnej i LGBT na szczeblu ONZ:
Proszę o podpisanie tej petycji, w której apelujemy do polskich dyplomatów, przedstawicieli rządu i negocjatorów podczas Komisji ds. Statusu Kobiet CSW, aby usunęli z dokumentu fragmenty, które uznają aborcję za prawo oraz propagują seksualizację dzieci i ideologię płciową, ukrytą pod nazwą „Kompleksowa Edukacja Seksualna” (CSE).
Od 6 do 17 marca w ONZ będzie odbywała się 67. doroczna sesja Komisji ds. Statusu Kobiet (CSW) i wezwanie do walki przeciwko ich proponowanej radykalnej agendzie jest bardziej istotne niż kiedykolwiek wcześniej. Mimo, że Konferencja ta jest promowana jako „wydarzenie mające na celu promowanie interesów kobiet na całym świecie”, jest ona teraz zdominowana przez radykalne feministki i osoby popierające aborcję, których główną agendą jest zniszczenie natury i piękna życia i rodziny.
Przez promowanie szalonych poglądów, że kobieta nie może być zdefiniowana biologicznie, a płeć jest konstruktem społecznym, wyrządzają ogromną krzywdę kobietom na całym świecie i narażają wiele z nich na sytuacje zagrażające życiu.
Jesteśmy obecnie w Nowym Jorku, aby przypomnieć im głośno i wyraźnie, że kobieta jest definiowana przez biologię, a NIE przez ideologię! W projekcie dokumentu negocjacyjnego, który zespół CitizenGO dokładnie przeanalizował, Komisja sugeruje promowanie aborcji, seksualizacji dzieci oraz ideologii gender.Tegoroczny temat dotyczy wykorzystania technologii w celu postępu w edukacji… Jednak w rzeczywistości promowana jest „Kompleksowa Edukacja Seksualna” (CSE), która skupia się na indoktrynacji dzieci treściami o naturze seksualnej, w tym propagandą LGBT oraz kłamstwami dotyczącymi tego, co definiuje mężczyznę i kobietę.
Tzw. „Kompleksowa Edukacja Seksualna” (CSE) ONZ nie reprezentuje tego, co rodzice, pedagodzy i badacze uważają za zdrowe.Wśród wielu innych rzeczy, ONZ popiera praktyki takie jak rozwiązłość seksualna, masturbacja dla 4-letnich dzieci oraz wczesne inicjacje seksualne, które są szkodliwe dla dzieci i młodzieży.
Nazywają nas terrorystami, tymczasem to ONZ chce narazić nasze dzieci na przedwczesną edukację seksualną oraz propaguje radykalną ideologię LGBT, udając, że to jest „edukacja”.Kto tak naprawdę jest w tym przypadku “terrosytą”?Jaka to „edukacja” czuje potrzebę „edukowania” 4-letniego dziecka na temat masturbacji?Szczerze mówiąc, to jest jasne, że ich podstępnym celem jest zniszczenie modelu rodziny i władzy rodzicielskiej… A naturalna rodzina jest miejscem, w którym dziecko zawsze będzie najbezpieczniejsze.
To bardzo niebezpieczne, że nasz głos i głos wielu innych ludzi może nie zostać nawet usłyszany, gdyż udział CitizenGO w CSW jest blokowany i uniemożliwia się nam śledzenie negocjacji i poprawek.Głos popierający rodzinę jest atakowany, dlatego nadszedł czas, abyśmy stanęli w jego obronie!
Dołącz już dziś i zażądaj od Komisji ds. Statusu Kobiet ONZ, aby usunęła z pierwszej wersji dokumentu negocjacyjnego punkty 12, 13 (LGBT), 26 (CSE), 31 (SRHR) i 39.1 (SOGI), ponieważ szkodzą niewinnym dzieciom i propagują ideologię gender.
Zgodnie z zaleceniami CSE – “Kompelskowej Edukacji Seksualnej” ONZ, już od piątego roku życia proponuje się nauczanie dzieci, że płeć jest konstruktem społecznym, a od dziewiątego roku życia nauczanie ich „doceniania własnej tożsamości płciowej [niezwiązanej z biologią] i okazywania szacunku dla tożsamości płciowej innych”.Wśród celów CSE znajduje się także promowanie wśród dzieci różnych typów „niestandardowych rodzin” oraz silne naciski na tzw. „prawa LGBT”.UNESCO bezwstydnie promuje swoje podejście jako „oparte na udokumentowanych faktach”.Najgorsze jest to, że nadal robią wszystko, co w ich mocy, aby nas blokować i uniemożliwić nam wypowiedzenie się przeciwko tym postulatom.Dzięki Państwa pomocy cel CitizenGO jest jasny. Pracujemy nieustannie wraz z innymi grupami pro-life i pro-rodzinnymi, aby wpłynąć na ostateczne rezolucje Komisji.Obecne podejście ONZ do edukacji seksualnej stanowi wyraźne zagrożenie dla dzieci!Wiemy, że cokolwiek zostanie przyjęte na tej Komisji ONZ może łatwo stać się podstawą dla globalistycznych działaczy w Polsce do rozszerzenia ideologii gender, seksualizacji dzieci i agendy aborcyjnej. Ważne jest, abyśmy na to nie pozwolili!
Rozumiemy znaczenie walki z każdym akapitem w projekcie tekstu, który stanowi takie odrażające zagrożenie dla naszych dzieci:
Podpisz tę petycję, w której żądamy od negocjatorów na CSW 2023, aby usunęli seksualizację dzieci (CSE) z projektu wniosków.
Jesteśmy Państwu bardzo wdzięczni za wspieranie naszej kampanii.Sebastian Lukomski i cały zespół CitizenGO.PS: Chcesz wesprzeć naszą pracę, aby zakończyć wczesną seksualizację dzieci, chronić prawa do życia nienarodzonych dzieci i bronić naszych rodzin, wolności i przyszłości? Możemy osiągnąć to wszystko, ale tylko jeśli będziemy działać razem.
Czy dokonasz teraz darowizny, aby wspomóc naszą istotną pracę?
Kliknij tutaj, aby wpłacić 20zł lub dowolną kwotę, na którą możesz sobie pozwolić.
=============================================
Więcej informacji w j. angielskim:Strona Komisji ds. Statusu Kobiet Organizacji 2023:
https://www.unwomen.org/en/csw/csw67-2023 
Przewodniczący ONZ wzywa do wprowadzenia edukacji seksualnej w szkołach (The Nation) https://thenationonlineng.net/un-chair-calls-for-introduction-of-sex-education-in-schools/ 
Kompleksowa Edukacja Seksualna https://www.comprehensivesexualityeducation.org/cse-news-page/ 
Wojna przeciw dzieciom: Agenda kompleksowej edukacji seksualnej https://familywatch.org/2020/07/26/the-war-on-children-the-comprehensive-sexuality-education-agenda/#.Y__8zT3MJex

Why communism and homosexual sin go hand in hand

Why communism and homosexual sin go hand in hand 

Cuban Communism and LGBT “Rights” Have the Same Deep Roots

by Julio Loredo cuban-communism-and-lgbt

Invited by the political left and LGT associations, Mariela Castro Espín arrived in Italy for a speaking tour that started in Milan and Genoa and continued to other major cities. Castro Espín spoke about human rights in Cuba. Her presence among us raised a wave of criticism, even in Rome’s Montecitorio Palace, where the Chamber of Deputies meets. Thus, let’s introduce the character who is the target of the attack.

Mariela Castro Espín is the daughter of Raúl Castro, the niece of Fidel Castro and a leading member of the clan that has brutally oppressed Cuba for more than half a century. Her brother, Alejandro Castro, heads the Council of Defense and National Security. The site of the Cuban Defense Ministry defines the work of this Council as taking care of “the coordinated action of all the forces and resources of society and the state, carried out under the direction of the Communist Party of Cuba, to deal with external military aggression and to prevent internal subversion.”1 In other words, this entity organizes the total repression of society under Cuban communism. It is the tropical version of the KGB. 

On the other hand, Mariela represents a very unique version of Castroism. She is a member of the National Assembly of Popular Power (the Cuban Parliament dominated by the Communist Party). She is also the president of the National Center for Sexual Education, the National Commission for Integral Attention to Transgender People, and the editor of the magazine Sexology and Society, dedicated to sexual liberation. Castro Espín is a champion of LGBT “rights,” a symbol of the fight against gender discrimination and “homo-lesbo-transphobia.”

Castro Espín’s visit to Italy naturally aroused much criticism, especially from the conservative media. They rightly observe that talking about human rights in Cuba is an oxymoron, a contradiction in terms. It’s like inviting Mafia boss Messina Denaro to talk about legality. Indeed, the Cuban regime has one of the worst human rights records in the world, rivaled only by North Korea and some radical Muslim countries. There are 1,057 political prisoners in Cuba, although the actual number may be much higher.

Critics note that Castro Espín’s tour was a propaganda tool for Cuban communism. The tour also revealed a flagrant contradiction. Cuba is known for its persecution of homosexuality and other moral deviations typical of “Western decadence.”

Until recently, Cuban homosexuals and any long-haired hippy types (“cabelludos”) were sent to concentration camps. At the time of Che Guevara, people ended up in concentration camps just for listening to rock ‘n roll, wearing jeans or using Anglo-Saxon words. Even today, LGBT activism is barely tolerated, if not hunted down. How can Castro Espín come to Italy to pontificate about human rights and sexual liberation in Cuba?

When pointing out this contradiction, critics spoke of deception, blatant political maneuvering and even dishonesty.

Indeed, there was deception and leftist political maneuvering of the left in Castro Espín’s tour. However, the problem is more profound. It involves the internal dialectic of communism.

According to the well-known classification by Plinio Corrêa de Oliveira, communism is the third stage of the Revolution, that is, a process of decadence which, since the fall of the Middle Ages, has been pushing the world away from Christian civilization. Two notions express the spirit of this Revolution: absolute equality and complete freedom. Both seem and indeed are somewhat contradictory from some points of view. However, they are reconciled in the communist utopia of an anarchist paradise, the final result of the revolutionary process. According to Plinio Corrêa de Oliveira’s classification, this transformation into anarchy would be a Fourth Revolution aimed at “liberating” not the proletarians but the instincts of man for all restraints.

At points during the communist phase, the Revolution often had to sacrifice freedom to impose equality. This is what happened, for example, to the Soviet Union and its massive repressive state. Communist theorists hold that the Revolutionary process goes from “liberation” to “liberation” as part of the historical dialectical process as it advances inexorably toward the final utopia that will be totally free and absolutely equal.

This dialectic process was reflected in the preamble of the Soviet Constitution, which stated: “The supreme goal of the Soviet state is the construction of a classless communist society in which communist social self-management will develop.”2 FV Konstantinov of the Soviet Academy of Sciences explains that this process with bring about “the withering away of the state,” i.e., the disappearance of the repressive apparatus that characterized the Soviet period and the beginning of a new era of total freedom and total equality, precisely the communist utopia.3

Throughout the twentieth century, the transition from state socialism to a communist, libertarian utopia was a major topic of discussion among communist and socialist intellectuals. None of them defended the continuation of the Soviet status quo. Theirs is an evolutionary vision that conceives history as a continuous becoming. During the Soviet period, several attempts were made to implement transitions to the next phase: Gramscism, Frankfurt School, Freudian Marxism, Marxist Humanism, the Cultural Revolution, Self-managing Socialism and so on.

This tension within the Revolution to transition to new liberations has survived to this day. And so we return to Mariela Castro Espín.

Everything in Cuba is completely controlled. Any activity not sanctioned by the government can lead to prison or, worse, the paredón—the wall of execution. It is inconceivable that Castro Espín, a high-ranking member of the Cuban nomenklatura, could do anything that is not explicitly permitted, indeed, promoted by the Communist Party.

In other words, her high-profile activism for LGBT “rights” in Cuba and abroad is part of a communist strategy, which represents the next step in the process, the Fourth Revolution. This Revolution germinates from within the Third and perhaps even clashes with it. The historical dialectic process may generate internal conflict, but it always advances toward the goal of anarchist utopia.

It is no coincidence that, while maintaining Soviet-style state repression, Cuba has progressed towards moral libertarianism. For example, free sex reassignment surgery has been legal since 2008. In 2014, “gender” discrimination was outlawed. In 2018, a referendum approved a new “Family Code,” which includes same-sex marriage, adoption of children by same-sex couples, surrogacy and so on. Indeed, in the field of LGBT “rights,” Cuba is on par with the most liberal countries in the world. We might also mention that abortion was legalized in 1965.

Reacting to Mariela Castro Espín’s visit, several anti-Castro figures in Italy have called for a ban on communism, just as there is a ban on fascism. I couldn’t agree more. However, let us not lose sight that the problem is more profound. Today we cannot be true anti-communists without also opposing the most recent developments of the revolutionary process: abortion, homosexuality, the LGBTQ agenda and general moral decadence.

Ukraina. Poligon doświadczalny cyfryzacji. Koncepcja „państwa w smartfonie”.

Ukraina. Poligon doświadczalny cyfryzacji. Koncepcja „państwa w smartfonie”.

Piotr Relich https://pch24.pl/ukraina-poligon-doswiadczalny-cyfryzacji/


Nawet wojenna zawierucha nie jest w stanie powstrzymać polityki powszechnej cyfryzacji Ukrainy. Wręcz przeciwnie, kryzys pandemiczny i rosyjska inwazja jeszcze bardziej przybliżyły realizację koncepcji „państwa w smartfonie”.

Już kilka lat temu Ukraina mogła pochwalić się jednym z najszybciej rozwijających się sektorów IT na świecie. Tamtejsze uczelnie każdego roku wypuszczały na rynek dwukrotnie więcej specjalistów niż w Polsce i Wielkiej Brytanii. Konkurencyjność naszym sąsiadom zapewniały w równym stopniu wykształcone kadry, co niewielkie koszty lokalizacji techno-biznesu na wschód od naszej granicy.

Dzisiaj 285 tys. inżynierów i programistów napędza siłę branży generującej zyski rzędu 7 mld dolarów rocznie, a tempa wzrostu rzędu 25-30 proc. nie jest w stanie zatrzymać nawet trwająca wojna. Sektor IT okazał się wyjątkowo odporny; po rosyjskiej napaści wiele firm momentalnie zmieniło lokalizacje, wybierając miejsca daleko od linii frontu. Zawsze można pracować również zza granicy, gdzie udało się wielu ukraińskich specjalistów.

Obecny konflikt nie tylko nie zatrzymał polityki cyfryzacji, ale dostarcza kolejnych argumentów na rzecz jej rozszerzenia; system obronny państwa jak nigdy wcześniej wykorzystuje dobrodziejstwa wysokich technologii. To tysiące zdalnie sterowanych dronów, cyber-wojna pomiędzy hakerami, poligon dezinformacyjny w social mediach, chatboty raportujące ruchy wojsk i wiele, wiele innych wynalazków.

Łączność systemowi w trudnych warunkach zapewnia ponad 40 tys. amerykańskich urządzeń Starlink. Mobilne terminale dostarczają szerokopasmowy internet do nawet najbardziej zdewastowanych miejsc kraju, a nowoczesny sprzęt satelitarny pozwala na łączność z każdego miejsca na terenie Ukrainy niezależnie od naziemnej infrastruktury. To właśnie zaawansowanie technologiczne ma kłaść podwaliny pod dotychczasowe sukcesy ukraińskiej armii nad liczniejszym, lecz dużo bardziej zapóźnionym wrogiem.

Skok cywilizacyjny

W ogóle problemy z infrastrukturą stanowiły jeden z powodów przyspieszenia polityki cyfryzacji jeszcze przed wojną. W kraju, gdzie brakowało niemal wszystkiego od dróg po sieci przesyłowe, informatyzacja społeczeństwa miała zapewnić dostęp do podstawowych usług.

„Musimy się zmieniać, bo inaczej nasz kraj nie ma szans. Dziś przegrywamy z Kazachstanem, Tadżykistanem, Białorusią, Gruzją czy Mołdawią. Przykład Afryki, która ominęła erę telefonii przewodowej od razu przeskakując w świat telekomunikacji komórkowej pokazuje, że cywilizacyjne zacofanie może stworzyć szansę cywilizacyjnego skoku” – przekonywał w 2019 r. Zełenski, otwierając nowy rozdział w ukraińskiej polityce.

Po wyborach, w których większość parlamentarną zdobyło prezydenckie ugrupowanie Sługa Narodu, Ministerstwo Transformacji Cyfrowej zasilili młodzi „wizjonerzy” z obecnym wicepremierem i szefem resortu cyfryzacji Michaiło Fedorowem na czele.

Urodzony w 1991 r. polityk ukończył studia na Zaporoskim Uniwersytecie Narodowym, gdzie otrzymał stypendium OBWE i działał aktywnie w organizacjach studenckich. Osobisty sukces finansowy osiągnął zakładając internetową agencję reklamową, co przyciągnęło uwagę Zełenskiego, który powierzył 28 – latkowi prowadzenie kampanii prezydenckiej w mediach społecznościowych. Po wyborczym zwycięstwie odwdzięczył się mianując Fedorowa szefem nowego, niezwykle istotnego ministerstwa.

To właśnie perspektywiczny informatyk odpowiada za głośną koncepcję „państwa w Smartfonie”, zakładającej, że do 2024 r. 75 proc. mieszkańców Ukrainy będzie posiadało i umiało wykorzystywać nowoczesne środki identyfikacji cyfrowej, 100 proc. usług administracji publicznej będzie świadczona online, w tym 20 proc. przez zautomatyzowane systemy sztucznej inteligencji.

Dzisiaj nie milkną „ochy” i „achy” nad technokratyczną rewolucją nad Dnieprem, a Ukraina nazywana jest wręcz „Izraelem Europy Wschodniej”. Polski sekretarz KPRM ds. cyfryzacji Janusz Cieszyński, podpisując w zeszłym roku umowy współpracy z ukraińskim resortem żartował nawet, że dobrze jest „współpracować z najlepszym krajem w 2030 r”.

Krócej niż mrugnięcie okiem

Podczas gdy rząd Mateusza Morawieckiego dopiero przyjmuje projekt ustawy, którego celem jest zrównanie dokumentów cyfrowych z dokumentami tradycyjnymi, a minister Andruszkiewicz przekonuje, że „PiS zastał Polskę papierową, a pozostawi cyfrową”, w wyścigu o pełną cyfryzację państwa nasz wschodni sąsiad prześciga nas o kilka długości. Rządowa aplikacja mObywatel do pięt nie dorasta ukraińskiej Dii (ukr. „Państwo i ja”), która oprócz usług urzędowych zapewnia dostęp do całego szeregu dodatkowych funkcji.

Stworzona dzięki grantom z USA, Wielkiej Brytanii i Szwajcarii aplikacja umożliwia m.in. legitymowanie się cyfrowym dowodem osobistym czy e-prawem jazdy. Można w minutę zarejestrować albo zlikwidować firmę, zawierać umowy przy użyciu podpisu elektronicznego, zarejestrować nowo narodzone dziecko (wraz ze wszystkimi przysługującymi świadczeniami), a w przypadku pewnych kategorii przedsiębiorców – także składać deklaracje podatkowe. Narzędzie kupiło Ukraińców głównie wygodą i szybkością w załatwianiu spraw urzędowych.

Aplikacja zyskała pokaźne grono użytkowników zwłaszcza w „pandemii”, a ci, których lockdowny i cyfrowe paszporty szczepionkowe nie przekonały do wejścia w cyfrową zagrodę, przeprosili się z rządowym rozwiązaniem podczas wojny. Wystarczył dostęp do internetu by zarejestrować się jako uchodźca, zaraportować szkody wojenne w czasie rzeczywistym; usługa e-Aid pozwalała w kilka minut otrzymać jednorazowe rządowe wsparcie finansowe, a pozbawionym łączności, dostęp do informacji oraz rozrywki zapewniały streamingi telewizyjne i radiowe. Dzisiaj z aplikacji korzystna niemal co trzeci Ukrainiec.

Ważnym składnikiem Dii jest wykorzystanie danych biometrycznych użytkowników. Cyfrowy podpis można złożyć w krótszym czasie niż – dosłownie – mrugnięcie okiem. Zamiast rejestrować się przez profil zaufany, wystarczy mrugnąć, by aplikacja sczytała dane biometryczne i porównała z bazą znajdującą się w rejestrze demograficznym.

Pieniądz na niby

Ale bodaj najważniejszy element każdej polityki cyfryzacji to kwestia waluty elektronicznej. Jeszcze przed wojną ukraiński bank centralny przygotowywał się do emisji e-hrywny, a w niektórych gminach testowano rozwiązanie „wsi na blockchainie”, upoważniając mieszkańców do przeprowadzania transakcji w kryptowalutach.

W marcu 2022 r. ukraiński parlament przyjął ustawę o „Legalizacji Cyfrowych Zasobów”, natomiast w grudniu Narodowy Bank Ukrainy (NBU) przedstawił projekt koncepcji przyszłej cyfrowej waluty banku centralnego (CBDC). W połączeniu z ustanowieniem odpowiedniego prawa podatkowego, jak zaznaczał Fedorow, nowe przepisy uczynią z Ukrainy najlepszy „systemem jurysdykcji nad rynkiem kryptowalut na świecie”.

To właśnie o postęp we wprowadzeniu cyfrowego pieniądza najczęściej pytano ukraińskiego ministra podczas tegorocznego forum w Davos.

Reforma budzi szczególne zainteresowanie również jednego z największych funduszy inwestycyjnych świata – BlackRock, którego prezes Larry Fink pod koniec roku porozumiał się z prezydentem Zełenskim co do zaangażowania w powojenną odbudowę kraju. To wszystko przybliża realizację koncepcji „państwa w smartfonie”, gdzie wojna – paradoksalnie – zamiast przeszkody, stanowi wręcz katalizator przyspieszających zmian.

E-Ukraina. Dla kogo?

Cyfryzacja miała raz na zawsze rozprawić się z problemem korupcji – osiągającym na Ukrainie wymiar patologiczny. Sprawne systemy administracyjne i wciąż rozszerzające się bazy danych miały zakończyć nieuczciwe praktyki i wykorzystywanie licznej klienteli przez potężnych oligarchów. Jednak rzeczywistość szybko weryfikowała ambitne plany poszczególnych ekip rządzących.

Poprzednie próby cyfryzacji Ukrainy – delikatnie mówiąc – spalały na panewce. Zamiast zapewniać sprawiedliwość, dostarczały kolejnych narzędzi do dalszego rozwarstwienia kosztem najsłabszych. Niemożliwa okazała się m.in. próba przeniesienia do wirtualu ukraińskiego rejestru nieruchomości. Urzędowy zapis GPS ogromnych połaci dzikich pól nijak pasował do rzeczywistości. Z kolei aplikacja do przetargów publicznych „Prozorro”, zamiast „szybko i efektywnie sprzedawać majątek państwowy i komunalny”, stała się platformą do przekrętów na masową skalę. Urzędnicy szybko nauczyli się oszukiwać system i za pomocą wprowadzania odpowiednich danych nakierowywać aplikację na wybór „odpowiedniego” kontrahenta.

Natomiast próba cyfryzacji dokumentów własności nieruchomości i firm doprowadziła do fali nielegalnych przejęć majątku Ukraińców. Ponownie, urzędnicy za łapówki wykreślali prawowitych właścicieli, wpisując w ich miejsce inne osoby. Osamotnieni i pozbawieni własności obywatele do dzisiaj zmagają się z przestępcami w sądach.

Po ponad trzech latach funkcjonowania odświeżonego resortu cyfryzacji, sytuacja wcale nie wygląda lepiej. Fakt wysłania amerykańskich urzędników z zadaniem monitorowania płynącej z Zachodu pomocy jedynie potwierdza kontynuację patologicznej „tradycji”. Skala defraudacji była tak wielka, że Zełenski pożegnał się w atmosferze skandalu z kilkoma ważnymi członkami swojego gabinetu. Tajemnicą poliszynela pozostają również działania samego prezydenta Ukrainy, który – jak podają źródła bliskie politykowi – ma gromadzić na boku znaczne sumy.

Nic poza państwem

To żadna nowość, że dzisiaj prawdziwa wojna toczy się przede wszystkim o nasze dane. Również państwa chcą w tym wyścigu dorównać prywatnym podmiotom. I tak jak rzekomo „darmowe” aplikacje zarabiają na pozyskiwaniu informacji swoich użytkowników, tak poszczególne rządy nie ułatwiają czynności urzędowych z dobroci serca. Dzięki cyfryzacji w coraz szybszy i skuteczniejszy sposób pozyskują niezbędne informacje wykorzystując je do mniej lub bardziej wiadomych celów.

Nawet już radykalna lewica spod znaku Krytyki Politycznej zauważa, że dzięki połączonym w aplikacji Dija danym np. numerom kont bankowych, „łatwo byłoby rządowi kontrolować obywateli przy jej wykorzystaniu”. „Widać już jednak, że korzystanie z aplikacji nie jest niebezpieczne” – zapewnia „Kry-Pa”. „Ukraiński rząd nie knuje, korzyści są wyraźnie, a system wciąż jest udoskonalany i tam, gdzie można – upraszczany” – przekonuje z rozbrajającą naiwnością. Bo choć rząd „nie knuje”, to posiada już ku temu wszystkie potrzebne narzędzia. I wyłącznie od jego dobrej woli zależy dalsze wykorzystanie wrażliwych danych milionów Ukraińców.

Prawdziwe pole do popisu daje jednak upowszechnienie cyfrowej waluty. Sam Fedorow zwracał uwagę, że „wykorzystanie cyfrowej hrywny rzeczywiście ma potencjał, żeby środkami programistycznymi ustanawiać możliwe kierunki i warunki wykorzystania subsydiów pieniężnych, na przykład ograniczać ich niecelowe wykorzystanie”. Przekładając z ukraińskiego na nasze: rząd przyzna dotacje czy świadczenia socjalne, ale będzie miał totalną kontrolę nad ich spożytkowaniem. Obywatele mogliby wydawać przyznane w ten sposób środki wyłącznie na konkretne cele i w określonym czasie.

Jeszcze bardziej przerażająco wyglądają wyniki sondażu przeprowadzonego wśród ekspertów banku centralnego Ukrainy (NBU). Aż 77 proc. z nich opowiada się za opisanym powyżej sposobem prowadzenia polityki socjalnej.

Powyższe koncepcje aż cuchną ideą techno-komunistycznego Wielkiego Resetu, promowaną co roku podczas Światowego Forum Ekonomicznego. A nie kto inny jak Michaił Fedorow, ukraiński minister cyfryzacji znajduje się na liście uczestników Young Global Leaders, „kuźni talentów” Klausa Schwaba. Niespełna 32 – letni polityk został przyjęty do grona 109 uczniów rocznika 2022 r. Do absolwentów YGL należą takie „gwiazdy” globalizmu jak była premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern, która na niedawnym forum ONZ zachęcała do bezwzględnej cenzury i kontroli sieci.

Nic dziwnego, że określone grupy międzynarodowego interesu patrzą na Ukrainę z niemałym zainteresowaniem. Dzieląc skórę na niedźwiedziu, upatrują w powojennej odbudowie naszego sąsiada niezwykłą szansę realizacji totalistycznych planów zrównoważonego rozwoju. Niestety odbywa się to kosztem zdecydowanej większości Ukraińców, którzy stawiając czoła jednemu zagrożeniu, okazują się całkowicie bezbronni wobec zniewolenia innego rodzaju.

Piotr Relich

Komunizm zamarkował swoją śmierć i przemalował się na zielono

Arkadiusz Stelmach: Komunizm zamarkował swoją śmierć i przemalował się na zielono

komunizm-zamarkowal-swoja-smierc

Myślenie globalistyczne ufundowane również na marksizmie, neomarksizmie tworzy mieszankę wybuchową. Ta ideologia wtargnęła, spenetrowała, zdeformowała katolicyzm na wielu obszarach – przestrzegał Arkadiusz Stelmach podczas prezentacji raportu pt.„Zrównoważony rozwój. Zaklęcie globalistów, instrument totalnego zniewolenia”.

Kliknij TUTAJ i pobierz Raport

Wiceprezes Stowarzyszenia im. Księdza Piotra Skargi przypomniał, żeAgenda 2030 dla zrównoważonego rozwoju została zaprezentowana w 2015 roku. Na czele globalistycznego programu z ramienia ONZ stanął znany dobrze w Polsce Jeffrey Sachs, który przed laty nadzorował wprowadzanie planu Balcerowicza, czyli drastycznej transformacji polegającej m.in. na oddaniu lwiej części naszej gospodarki w ręce ponadnarodowego kapitału.

– Okazuje się, że jednymi z najważniejszych popleczników, żyrantów, promotorów tej agendy są bardzo prominentni przedstawiciele Kościoła katolickiego z samym papieżem Franciszkiem na czele – zauważył mówca. – Mimo wszystko był to szok, chociaż jako konserwatywni katolicy wiemy, jest on [Kościół] ogarnięty bezprecedensowym kryzysem, wywołanym wtargnięciem do jego wnętrza teologii opartej na filozofii skrajnie niedającej się pogodzić z katolicką doktryną, czyli na niemieckim idealizmie (szczegółowo te kwestie na naszym gruncie omawia od lat m.in. ksiądz profesor Tadeusz Guz) – podkreślił.

– Ta ideologia mniej więcej po wojnie, u schyłku pontyfikatu papieża Piusa XII i potem, przez pontyfikaty kolejnych papieży: Jana XXIII, a zwłaszcza Pawła VI, cały Sobór Watykański II, cała ta przemiana, ten „duch soboru” – jak jest to zjawisko nazywane – rozprzestrzenił się. Doprowadził do tego, że sam następca świętego Piotra, papież Franciszek wziął udział w inauguracji przedsięwzięcia, planu działania, jakim jest tak zwana ideologia zrównoważonego rozwojukontynuował Arkadiusz Stelmach.

Jeszcze w XIX stuleciu Kościół zdecydowanie przeciwstawiał się sprzecznym z jego nauczaniem „nowinkom” myślowym. Papieże wydawali encykliki zwalczające modernizm, nazizm czy komunizm a wierni ginęli z rąk rządów masońskich (Meksyk) czy czerwonych oprawców (Hiszpania, kraje strefy sowieckiej, w tym Polska).

Obecnie jednak – już od dziesięcioleci – hierarchowie i urzędnicy watykańscy angażują się w propagowanie całościowej koncepcji przemiany życia społecznego według myśli neomarksistowskiej.

Komunizm w doskonały sposób zamarkował swoją śmierć. (…) Skutecznie się przeobrażał, a ten, który, wydawałoby się, składał go do grobu, niedawno zmarły Michaił Gorbaczow, jak się okazuje, był prominentnym działaczem globalistycznym. Wraz z potępionym [przez Kościół] lewicowym byłym księdzem Leonardo Boffem oraz Stevenem Rockefellerem napisali w latach 80. Kartę Ziemi – mówił wiceprezes SKCh.

Karta wywarła silny wpływ zarówno na Agendę 2030, encyklikę Franciszka Laudato si oraz inne dokumenty. Całe myślenie globalistyczne odwołuje się do paradygmatu opartego na wspomnianej filozofii niemieckiego idealizmu. Lewicowe doktryny przeobraziły też w dużym stopniu naukę społeczną firmowaną autorytetem Kościoła.

– Myślenie globalistyczne ufundowane również na marksizmie, neomarksizmie tworzy mieszankę wybuchową. Ta ideologia wtargnęła, spenetrowała, zdeformowała katolicyzm na wielu obszarach. Tak naprawdę zdekonstruowano katolicką naukę społeczną, bardzo mocno nasycając ją lewicowymi doktrynami. Leonardo Boff kiedy dostał z Watykanu zakaz publicznych wypowiedzi, poświęcił się studiowaniu ekologii. Sam stwierdził, że z teologa wyzwolenia stał się ekologiem wyzwolenia. Powiedział, że tak jak kapitaliści wykorzystywali biednych, robotników, tak samo kapitaliści wykorzystywali ludzkość, Ziemię, zasoby naturalne, i tak dalej – opisywał Arkadiusz Stelmach.

Podążająca w ślad za tymi nurtami lewica ogłasza dzisiaj nowe przejście – z epoki antropocentrycznej (która wyparła teocentryzm) do okresu ekocentrycznego. Człowiek „musi” więc uznać się nie za koronę stworzenia, lecz za zaledwie jeden z co najwyżej równoprawnych elementów świata, obok przyrody. Stąd gremia watykańskie promują na przykład idee zakładające depopulację, zapraszając np. na swe konferencje zwolenników radykalnego zmniejszenia liczby mieszkańców Ziemi.

– To myślenie wchodzi do dokumentów kościelnych, co jest przerażające. Te koncepcje głoszące depopulację ludzkości są prezentowane nawet w gremiach watykańskich – podkreślił uczestnik ubiegłotygodniowej prezentacji raportu o zrównoważonym rozwoju.

W 2017 roku na konferencji zorganizowanej przez Papieską Akademię Nauk przemawiał tajwański profesor, propagator idei drastycznego ograniczenia ludności Ziemi. Twierdzi on, że aby rozwiązać problemy ekologiczne i uratować zasoby Ziemi, należałoby do 2050 roku obniżyć populację naszej planety o połowę.

Niestety, w Polsce temat zagrożeń wynikających z promowania zrównoważonego rozwoju jest podejmowany bardzo rzadko. Środowiska naukowe, akademickie chcąc uniknąć wypadnięcia z tak zwanego głównego nurtu, ukazują tę kwestię niemal wyłącznie w przychylnym ujęciu.

Jak zauważył wiceprezes SKCh, od wielu dziesiątek lat na uczelniach, w mediach, systemach edukacyjnym i prawnym zadomowiła się ideologia liberalna. Arkadiusz Stelmach nawiązał do opublikowanego niedawno na łamach krakowskich „Arcanów” tekstu prof. Ryszarda Legutki. Filozof wskazał tam, że głosiciele owej ideologii gotowi są wpuścić na salony nawet najbardziej szalone koncepcje i nadać im prawa równe z poglądami zdroworozsądkowymi. Skorzystali z tego na przykład aktywiści ruchu LGBT. Najpierw po prostu pojawili się w sferze publicznej, a dziś narzucają już swoją agendę wszędzie, w ramach strategii gender mainstreaming.

– O co, na przykład, idzie teraz bój w Kościele? O to, żeby zmienić nauczanie katolickie w kwestii płciowości, na przykład podejścia do homoseksualizmu i różnych innych tak zwanych „orientacji”; do kwestii antykoncepcji, kwestii zmiany płci, itd. Proszę zauważyć, że wszystkie ostatnie synody – czy o rodzinie, czy amazoński, czy o młodzieży, czy teraz droga synodalna – zawsze gdzieś wychodziły te kwestie – wskazał mówca.

Arkadiusz Stelmach powołał się również na publikację Marguerite A. Peeters, która opisuje globalizm i jego przejawy w polityce międzynarodowej. – Ona twierdzi, że Kościół katolicki jest ostatnią dużą, liczącą się instytucją na świecie, która głosi jeszcze prawdę o ludzkiej seksualności. Natomiast cały bój idzie o to, żeby ten ostatni bastion padł. Wtedy zwycięstwo tej rewolucji spod znaku „zrównoważonego rozwoju”, gender mainstreamingu, będzie całkowite i totalne – ocenił w ślad za Peeters wiceszef SKCh.

Kliknij TUTAJ i pobierz Raport red. Agnieszki Stelmach pt. „Zrównoważony rozwój. Zaklęcie globalistów, instrument totalnego zniewolenia”

Cóż bowiem za większe zgorszenie niż to, że mąż ma kochać swoją żonę, jak uwodziciel kocha cudzołożnicę!

Cóż bowiem za większe zgorszenie niż to, że mąż ma kochać swoją żonę, jak uwodziciel kocha cudzołożnicę!

https://www.traditioninaction.org/religious/n217_Sex6.htm

Gdy sięgniemy do starych tłumaczeń Katechizmu Trydenckiego, znajdziemy w nich język bardziej rygorystyczny niż w nowych przekładach. Tak jest w przypadku surowości, z jaką ten znakomity Katechizm piętnuje złe praktykowanie małżeństwa.
Katechizm katolicki

Dwa napomnienia powinny szczególnie przykuć uwagę wiernych:

————————————-

Katechizm Trydencki:

Po pierwsze: Do małżeństwa nie należy dążyć z pobudek zmysłowych, ale że jego praktykowanie ma granice, które, jak już wykazaliśmy, są ustalone przez Boga.

Powinniśmy mieć na uwadze napomnienie Apostoła: „Mówię, bracia, czas jest krótki. Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci,”. (I Kor 7, 29) Na uwagę zasługują również słowa Św. Hieronima: „Miłość, którą mądry człowiek obdarza swoją żonę, jest wynikiem osądu, a nie oddawaniu się namiętności. Panuje on nad gwałtownością pożądania i nie spieszy się do zaspokajania zmysłów. Cóż bowiem za większe zgorszenie niż to, że mąż ma kochać swoją żonę, jak uwodziciel kocha cudzołożnicę!” (Hieronim contra Iovinianum I,30 

Po drugie. Ponieważ każde błogosławieństwo ma być uzyskane od Boga przez pobożną modlitwę, należy również nauczyć wiernych, aby czasami wstrzymywali się od obowiązku małżeńskiego, aby poświęcić się modlitwie.

Tę religijną wstrzemięźliwość, zgodnie z właściwym i pobożnym nakazem naszych poprzedników w Wierze, należy szczególnie zachowywać przynajmniej przez trzy dni przed Komunią, a przez dłuższy czas w uroczystym i pokutnym okresie Wielkiego Postu.

Wierni doświadczają błogosławieństw świętego stanu małżeńskiego przez stale rosnące nagromadzenie łaski Bożej; a żyjąc w dążeniu do pobożności i jej praktykowaniu, nie tylko spędzą doczesne życie w pokoju i spokoju, ale także odpoczną w prawdziwej i mocnej nadziei, „która nie ulega wątpliwości”, a pewnego dnia, dzięki boskiej dobroci, osiągną owoc tego życia, które jest wieczne. (Rz 5,5)

Katechizm Trydencki, Część II: Sakramenty, Małżeństwo X, O używaniu małżeństwa, nn. 33,34

————————–

Haniebny obyczaj nieczystości w małżeństwie budzi grozę w niebie

https://www.traditioninaction.org/religious/n218_Sex7.htm


Święty Jan Vianney, sławny Proboszcz z Ars, surowo rozprawia się z niemoralnymi skłonnościami, jakie mogą mieć pary wstępujące w związek małżeński. Skłonności, które były już tak złe w XIX wieku, kiedy on żył, osiągnęły dzisiaj poziom, którego nie mógł sobie wyobrazić.

Jego napomnienia są tym bardziej aktualne w czasach, gdy najbardziej wyuzdane i  niemoralne praktyki proponuje się w małżeństwie jako normalne.

————————–

  Proboszcz z Ars:

Drodzy bracia i siostry! Nikt nie wątpi, że  jeśli tylko  mamy dyspozycje, których Bóg od nas żąda, możemy się zbawić we wszystkich stanach, które Bóg stworzył, każdy w tym stanie, który Bóg nam przeznaczył. Jeśli więc doprowadzamy się do potępienia w naszym stanie, to dlatego, że nie weszliśmy w niego z dobrymi dyspozycjami. Ale prawdą jest też, że niektóre stany mają o wiele trudniej niż inne. Małżeństwo jest tym stanem, który doświadcza więcej trudności niż inne. Ponadto widzimy również to, że małżeństwo jest tym stanem, do którego wchodzimy z gorszymi dyspozycjami.

Kiedy ktoś pragnie przyjąć Sakrament Bierzmowania, odbywa rekolekcje, stara się być dobrze pouczony, aby być godnym łask, które są z nim związane. Ale w przypadku Sakramentu Małżeństwa, od którego zwykle zależy wieczne zbawienie lub potępienie tego, kto go przyjmuje, jesteśmy dalecy od tego, aby przygotować się do niego przez rekolekcje lub inne dobre działanie. Wręcz przeciwnie, wydaje się, że osoby wstępujące w małżeństwo nie ustają w wysiłkach aby nagromadzić tyle złych uczynków ile się tylko da.

Wydaje się, że człowieka nigdy nie męczy czynienie zła, tylko po to, aby zasłużyć sobie na przekleństwo Boga, które zgotuje mu nieszczęście w tym życiu i przygotuje Piekło na całą wieczność. …

Gdy tylko młody mężczyzna lub młoda kobieta zaczynają myśleć o małżeństwie, zaczynają oddalać się od Boga, porzucając Religię, modlitwę i Sakramenty. Świecidełka i przyjemności zastępują Religię, a najbardziej haniebne zbrodnie zastępują Sakramenty. Idą tą drogą aż do momentu zawarcia małżeństwa, przez co większość dopełnia swego wiecznego potępienia, popełniając trzy świętokradztwa w ciągu dwóch lub trzech dni: to znaczy; profanują Sakrament Pokuty, Sakrament Eucharystii i Sakrament Małżeństwa, jeśli kapłan miał to  nieszczęście udzielić im dwóch pierwszych Sakramentów. Twierdzę, że dzieje się tak przynajmniej w przypadku większości małżeństw, jeśli nie wszystkich.
Wielka liczba chrześcijan wchodzi w małżeństwo z sercem tysiąc razy bardziej zgniłym przez haniebne przywiązanie do nieczystości niż wielu pogan, którzy nie odważyliby się zrobić tego, co robi większość chrześcijan. Młoda kobieta, która pragnie mieć młodego mężczyznę, ma mniej skrupułów niż najplugawsza bestia. Niestety! Porzuca ona dobrego Boga, a dobry Bóg porzuca ją: Ona rzuca się w pełni w to wszystko, co jest najbardziej plugawe.

Niestety! Co może stać się z tymi biednymi osobami, które w takim stanie duszy przyjmują Sakrament Małżeństwa? A ilu z tych nieszczęśników nie oskarży się nawet na Spowiedzi? O mój Boże! Z jakim przerażeniem może i musi patrzeć Niebo na te małżeństwa!

 Św. Jean Marie Vianney, Kazanie o małżeństwie, §§ 3-5


 Nikczemność w małżeństwie toruje drogę do piekła

https://www.traditioninaction.org/religious/n219_Sex8.htm

Święty Jan Vianney w swoim znakomitym Kazaniu o Małżeństwie nie przestaje wypominać tym, którzy – przed ślubem, a także w życiu małżeńskim – uprawiają nikczemność. Jest to  słowo, które Moralność Katolicka rezerwuje dla bardzo ciężkich grzechów związanych z seksualnością.

Jego ostre potępienia powinny otworzyć oczy wielu katolikom, którzy są prowadzani na manowce przez złych teologów i kaznodziejów. Jeśli ci katolicy chcą być zbawieni, jest jeszcze czas, by zmienili swoje życie.

————————–

 Proboszcz z Ars:

Przez modlitwę i dobre uczynki musicie prosić Boga, abyście lepiej poznali tę młodą kobietę lub młodego mężczyznę, których Bóg przeznacza dla was. Mówi się, że aby małżeństwo było dobre, czyli szczęśliwe, musi być zawarte w Niebie, zanim zostanie zawarte na ziemi. Przede wszystkim młodzi, którzy chcą zasłużyć na łaski małżeństwa, jakie Bóg przygotowuje dla tych, którzy mają nadzieję się w nim uświęcić, nie mogą rozmawiać ze sobą sam na sam, w dzień i w nocy, bez obecności rodziców, i nigdy nie pozwalają sobie na najmniejszą poufałość, ani na najmniejsze nieprzyzwoite słowo, w przeciwnym razie na pewno usuną Boga ze swojego ślubu, a jeśli Bóg nie będzie w nim uczestniczył, to zastąpi go diabeł.
Niestety! Nie ma jednego małżeństwa na dwieście, które przestrzegałoby tego polecenia. Możemy też powiedzieć, że nie ma takiego małżeństwa – nie ma jednego związku na dwieście – który byłby naprawdę taki, w którym panuje religia i pokój, gdzie możemy powiedzieć, że jest to dom dobrego Pana.
Przeciwnie, są pary, które przez trzy lub cztery lata chodzą na tańce, bale, kabarety, spędzając trzy czwarte nocy samotnie, pozwalając sobie na wszystko, do czego diabeł nieczystości może zachęcić. Mój Boże, czy to są naprawdę chrześcijanie, którzy powinni mieć czyste serce, wolne od wszelkiego grzechu pod zasłoną Sakramentu?
Niestety! Któż zliczy grzechy, które pokrywają ich serca i ich całkowicie zgniłe biedne dusze? Jak możemy mieć nadzieję, że dobry Bóg, który jest potężny, pobłogosławi małżeństwa takich osób, które żyją w najbardziej haniebnej nieczystości od wielu lat? Pary, które być może nie modlą się ani rano, ani wieczorem? Które od kilku lat nie przyjmują sakramentów, a jeśli je przyjmują, to czynią to tylko po to, by je zbezcześcić? Niestety, czy  jest możliwe, aby uwielbiona Krew Jezusa Chrystusa zstąpiła na te ich śluby, aby je uświęcić i uczynić smutki małżeństwa słodkimi i zasługującymi na Niebo?
Niestety, ileż to świętokradztw! I ileż małżeństw, które pójdą płonąć w otchłaniach! Mój Boże, jak wielu chrześcijan jest nieświadomych swojego nieszczęścia i swojej wiecznej zguby! Niestety! Nie rezygnują ze swoich haniebnych zbrodni nawet po ślubie: Nadal popełniają  te same haniebne czyny i nadal są na drodze do Piekła, gdzie wkrótce upadną.
Nie, drodzy bracia i siostry, nie wchodźmy w szczegóły okropności popełnianych w małżeństwie, wszystko to jest śmiertelnie przerażające. Sprowadźmy zasłonę, która nie będzie prawdziwie podniesiona, z wyjątkiem wielkiego dnia pomsty, kiedy zobaczymy wszystkie te podłości w całej ich grozie. Osoby zamężne, nigdy nie traćcie z oczu faktu, że wszystko będzie widoczne w Dniu Sądu. To, co wzbudzi zdumienie u nieskończonej liczby ludzi, to rzeczywistość, w której chrześcijanie dopuścili takich zbrodni. Poprzestańmy na tym.

Św. Jan Maria Vianney, Kazanie o małżeństwie, § 15

tłum. Sławomir Soja

Proponowane przepisy w Montanie zakazywałyby osobom zaszczepionym oddawania krwi lub narządów.

Przytomność w Montanie czyli kto może oddać krew

Kategoria: Archiwum, Biologia, medycyna, Co piszą inni, Kontrowersyjne, Polecane, Polityka, Pudło, Świat, Ważne

Autor: AlterCabrio

, 6 marca 2023

Ustawodawstwo proponowane w stanie Montana w USA zakazywałoby oddawania krwi lub narządów osobom, którym wstrzyknięto „szczepionkę” na COVID-19. Ustawa obejmowałaby również ludzi, którzy mają wysoki poziom białka kolczastego w wyniku „long covid”.

−∗−

Tłumaczenie artykułu z serwisu Expose News na temat proponowanych zmian w prawie stanu Montana w USA, a które dotyczą objęcia zakazem oddawania krwi i narządów osób, które przyjęły szczepienie przeciw covid-19. /AlterCabrio – ekspedyt.org/

_____________***_____________

Proponowane przepisy w Montanie zakazywałyby osobom zaszczepionym oddawania krwi

Ustawodawstwo proponowane w stanie Montana w USA zakazywałoby oddawania krwi lub narządów osobom, którym wstrzyknięto „szczepionkę” na COVID-19. Ustawa obejmowałaby również ludzi, którzy mają wysoki poziom białka kolczastego w wyniku „long covid” [tzw. ‘długi covid’ -tłum.].

Wnioskodawcy powiedzieli, że ustawa dotyczy autonomii medycznej i prawa do otrzymywania krwi od dawców, którzy nie zostali zaszczepieni przeciwko covid. Pozostali zwolennicy ustawy podnosili kwestię, że biorcy krwi nie powinni martwić się o niepożądane skutki w nagłych przypadkach.

Członek Izby Reprezentantów Greg Kmetz, inicjator projektu ustawy, powiedział, że rozmawiał z wyborcami, którzy powiedzieli, że nie chcą „zaszczepionej krwi, która jeszcze bardziej pogorszy sytuację zdrowotną pacjenta”.

Oprócz spowodowania poważnego niedoboru krwi w stanie, przeciwnicy ustawy wskazali, że nie ma możliwości przetestowania krwi zarówno pod kątem długiego covidu, jak i „szczepionki”.

Ustawa nr 645, formalnie wprowadzona do legislatury stanu Montana w dniu 17 lutego, przewiduje wykroczenie zagrożone grzywną w wysokości do 500 USD dla każdego, kto świadomie oddaje lub używa krwi lub narządów zawierających izolaty wprowadzone przez biotechnologie farmaceutyczne mRNA lub DNA lub zawierające duże ilości białka kolczastego w wyniku długiego covid-19:

Artykuł 1. (1) Osoba nie może świadomie oddać krwi pełnej, osocza, produktów z krwi, krwiopochodnych, tkanek ludzkich, narządów lub kości zawierających białka modyfikujące geny, nanocząsteczki, białko kolczaste o dużej liczbie wywołanej długim covid-19 lub inne izolaty wprowadzone przez szczepionki mRNA lub DNA, chemioterapie mRNA lub DNA lub inne nowe biotechnologie farmaceutyczne mRNA lub DNA.

(2) Nikt nie może świadomie używać, przyjmować, akceptować, wysyłać, przenosić ani podawać krwi pełnej, osocza, produktów z krwi, krwiopochodnych, ludzkich tkanek, narządów lub kości zawierających białka modyfikujące geny, nanocząsteczki, białko kolczaste o dużej liczbie wywołanej długim covid-19 lub inne izolaty wprowadzone przez szczepionki mRNA lub DNA, chemioterapie mRNA lub DNA lub inne nowe biotechnologie farmaceutyczne mRNA lub DNA.

Ustawa nr 645, wprowadzona przez G. Kmetza

Art. 3 ustawy stanowi, że o ile osoba nie została uznana za winną naruszenia art. 1, bank krwi lub bank tkanek nie może ponosić odpowiedzialności za jakiekolwiek obrażenia wynikające z transfuzji krwi lub przeszczepów narządów, o ile:

  • produkty z krwi lub produkty z tkanek zostały przebadane zgodnie z najnowszymi procedurami badawczymi i stwierdzono, że nie są niebezpieczne dla zdrowia biorcy, oraz
    _
  • produkty z krwi lub produkty z tkanek zostały przebadane i przetestowane pod kątem obecności białek zmieniających geny, nanocząsteczek, białek kolczastych o dużej liczbie wywołanej długim covid-19 lub innych izolatów wprowadzonych przez szczepionki mRNA lub DNA, chemioterapię mRNA lub DNA lub inne nowe biotechnologie farmaceutyczne mRNA lub DNA.

Jak donosi Daily Montanan, ci, którzy sprzeciwiali się ustawie, nieznacznie przewyższali liczebnie jej zwolenników. Wśród przeciwników znaleźli się Montana Nurses Association, Montana Hospital Association, Montana Medical Association i Montana Primary Care Association.

Naczelny lekarz Amerykańskiego Czerwonego Krzyża w zachodnich stanach, dr Walter Kelley, powiedział, że ta ustawa „zdziesiątkuje” podaż krwi w Montanie, ponieważ 80% populacji w tym stanie przyjęło co najmniej jedną dawkę szczepionki.

Cliff Numark, starszy wiceprezes Vitalant, organizacji non-profit zajmującej się pobieraniem krwi, powiedział, że nie ma możliwości przetestowania składników przedstawionych w ustawie, w tym białek zmieniających geny, nanocząstek, białek kolczastych o dużej liczbie wywołanej długim covid-19 i innych chemioterapii DNA, oraz pozostałych następstw związanych z covid-19. „Nie ma na to żadnego testu, więc nie bylibyśmy w stanie ustalić, czy ludzie to przyjęli, czy nie” – powiedział.

Powiedziano nam, że białko kolczaste SARS-CoV-2 zostało zakodowane w „szczepionkach”. A mRNA szczepionki instruuje ciała osób zaszczepionych, aby wytworzyły białko kolczaste SARS-CoV-2. Powiedziano nam również, że testy covidowe wykrywają określony materiał genetyczny i zostały dostosowane do testowania materiału genetycznego specyficznego dla różnych wariantów SARS-CoV-2.

Na swojej stronie internetowej CDC stwierdza: „Test amplifikacji kwasu nukleinowego [NAAT] to rodzaj wirusowego testu diagnostycznego na SARS-CoV-2, wirusa wywołującego covid-19. NAAT wykrywają materiał genetyczny (kwasy nukleinowe). Testy NAAT dla SARS-CoV-2 specyficznie identyfikują sekwencje RNA (kwasu rybonukleinowego), które składają się na materiał genetyczny wirusa”.

Cleveland Clinic twierdzi, że test PCR jest „złotym standardem testu do diagnozowania covid-19… Jest dokładny i niezawodny… Testuje obecność materiału genetycznego rzeczywistego wirusa lub jego fragmentów podczas rozpadu… Test może również wykryć fragmenty wirusa, nawet jeśli nie jesteś już zarażony”.

Testy na covid, jak mówią, są tak dokładne i wiarygodne, że od początku „pandemii” pozytywny test oznaczał „przypadek”. A liczba „przypadków” została wykorzystana do usprawiedliwienia rujnowania życia i źródeł utrzymania poprzez zamykanie gospodarek, zamykanie szkół i odbieranie naszych niezbywalnych praw i wolności. Jednak Numark twierdzi, że nie ma testu do wykrywania białka kolczastego i innego materiału genetycznego u dawców – prawdopodobnie dlatego, że, co dziwne, testy NAAT i PCR są dokładne i niezawodne tylko w wykrywaniu „przypadków”.

Źródła tego artykułu to:

___________________

Proposed legislation in Montana would ban vaccinated people from donating blood, Rhoda Wilson, March 4, 2023

−∗−

Powiązane tematycznie:

Oni są wśród nas czyli po co nam nowy bank
Oficjalna polityka służby krwiodawstwa brzmi: „każdy, kto otrzymał szczepionkę, może oddać krew natychmiast, nie ma czasu oczekiwania [karencji], możesz dosłownie wyjść z kliniki, w której otrzymałeś szczepionkę, a pięć minut […]

___________________

Krew zaszczepionych czyli covidowe dylematy
Czy powinniśmy mieć prawo odmówić transfuzji krwi od osób zaszczepionych na COVID-19? A co z narządami oddanymi przez zaszczepionych? W większości krajów każdy zaszczepiony na COVID-19 może oddać krew natychmiast […]

___________________

Kumulacja poszczepienna czyli co robią nanocząstki lipidowe
(…) dr Robert Malone, twórca technologii szczepionek mRNA, powiedział, że nanocząstki lipidowe szczepionki przeciw COVID – które mówią organizmowi, aby wyprodukował białko kolczaste – opuszczają miejsce wstrzyknięcia i gromadzą się […]

Masońskie mordy chrześcijańskich monarchów na pocz. XX wieku.Fatima.

Masońskie mordy chrześcijańskich monarchów na pocz. XX wieku.Fatima.

Portugalia i Salazar „dyktator z łapanki”. – Królobójcy; seria morderstw królów, ale tylko katolickich i prawosławnego cara.

Pink panther [z mego Archiwum. MD] 12 maja 2017

Jutro 13 maja 2017 minie 100 lat od ukazania się Matki Boskiej trojgu portugalskim pastuszkom owiec gdzieś na wzgórzach koło wioski Fatima, czyli od największego wydarzenia w świecie katolickim (i nie tylko) w XX w., a tymczasem w serwisach in­formacyjnych telewizji, radia i w Internecie – zero info.  

Okazuje się, że „ze spraw katolickich” najważniejsza jest kwestia „korytarza humanitarnego”, co to jest na gwałt, sorry, pilnie  potrzebny „przez Polskę”. „Korytarze przez Polskę” kojarzą mi się jak najgorzej, no ale.  Podróże lotnicze też nie są tanie a szpitale w Kuwejcie czy Arabii Saudyjskiej podobno są wręcz luksusowe i znakomicie bliżej. Powtórzę: no ale.

Oczywiście Kościół Katolicki w Polsce i na świecie uroczyście obchodzi setną rocznicę objawień w najróżniejszej formie i religijny aspekt tych objawień jest katolikom polskim powszechnie znany, choćby z uwagi na osobiste zaangażowanie św. Jana Pawła II  w beatyfikację Hiacynty i Franciszka Marto, dwojga Małych Świadków.

Natomiast wymiar ludzki czyli historyczny tych wydarzeń w Polsce jest słabo popularyzowany. Dziesięć lat temu, w 90 rocz­nicę objawień w dwóch numerach miesięcznika katolickiego „Miłujcie się”  zamieszczono obszerny artykuł Pana Grze­gorza Kucharczyka pt.: ”Portugalia -masoneria -Fatima. W 90-lecie objawień Matki Bożej w Fatimie” a potem już w zasadzie nic.

O historii Portugalii z przełomu XIX i XX w. nie wiem praktycznie nic, więc rewelacje zawarte w artykule dr Kuchar­czyka zaostrzyły mi apetyt i w  celu „zarysowania szerokiego tła historycznego objawień w Fatimie” robię sobie dla uczczenia setnej rocznicy „jednoosobową konferencję para-naukową” na temat wydarzeń politycznych w Portugalii, które poprze­dziły „wy­darzenia Fatimskie” i które po nich – nastąpiły. Której jestem prelegentem i słuchaczem w jednej osobie. Jeśli ktoś chce się dołączyć, to serdecznie zapraszam.

Zapewne wiele osób zadaje sobie pytanie, dlaczego Matka Boska wybrała Portugalię i troje maluchów w wieku lat 10, 8 i 7 na przekazanie całemu światu strasznych ostrzeżeń i zdecydowanych nakazów dla katolików w imieniu Jej Syna. I właśnie wtedy. Tego się zapewne tu nie dowiemy, ale wątek aresztowania nieletnich wiejskich dzieci w dniu 13 sierpnia 1917 r. przez miejscowego wójta i uwiezienia ich w niedalekim miasteczku Ouerem daje jakieś pojęcie o „scenerii historycznej”.  Na pod­stawie jakich paragrafów nieletnie dzieci aresztuje jakiś wójt, a nie np. policja.

Co tam się w tej Portugalii działo???

Działo się naprawdę wiele i aż dziw, że te informacje są skrzętnie pomijane w nauczaniu historii Portugalii nawet bez na­wiązywania do religijnych objawień katolickim dzieciom w 1917 r.

Okazuje się, że w 1908 r. Portugalia przeżyła największy wstrząs polityczny od 1000 lat.  W dniu 1 lutego 1908 r. dwóch za­machowców: Alfredo Luisa da Costa (dziennikarza, publicysty, członka masońskiej Lizbońskiej Loży Górskiej) i Manuel Bu­íça (byłego sierżanta kawalerii i nauczyciela)  członków 20-osobowej grupy nielegalnej organizacji tzw. karbona­riuszy i– do­konało zbrodni: zastrzeliło na ulicy Lizbony króla Portugalii Karola I i jego  starszego syna i następcę tronu księ­cia Luisa Filipa de Braganza oraz raniło młodszego syna Manuela. Zamach ten był poprzedzony spiskiem i próbą zamachu w dniu 28 stycznia 1908 r. (tzw. zamachowcy zostali aresztowani w słynnej windzie do Biblioteki Miejskiej w Lizbonie) , po­pieranego po cichu przez bardzo agresywną w tym czasie Partię Republikańską – główną partię opozycyjną oraz jej bojówki tzw. Formadas Brancas (Białe Mrówki).

Celem zamachu była cała rodzina królewska i premier, jadący w odkrytym lando do pałacu, w tym król, jego żona Amelia (z domu księżniczka Orleańska, córka Hrabiego Paryża) oraz dwaj jedyni synowie.  Król został zastrzelony z Win­chestera z 8 metrów przez Manuela Buíça a Alfredo Costa wskoczył na stopień landa i oddał strzały z rewolweru do króla (już martwego), jego starszego syna (zginął na miejscu) i syna młodszego. Tego prawdopodobnie uratowała matka, która rzuciła się z jakimś bukietem na zamachowca, czym go wytrąciła „z rytmu”.  Zamachowcy zostali zabici na miejscu przez policjan­tów, kiedy już ci ochłonęli  z szoku. Oficer ochrony królewskiej dobił Alfredo Costa.

W ten sposób zakończyła się prawie 1000-letnia Monarchia Portugalska, albowiem co prawda młodszy syn Manuel ur. 1889 r. został wyświęcony na króla Manuela II ale nie był on zupełnie przygotowany do sprawowania władzy w obliczu totalnej i agresywnej opozycji.

Portugalia była w zupełnym szoku, ale warto w tym miejscu zauważyć, że ten gwałtowny zamach na CAŁĄ rodzinę królew­ską katolickiej monarchii –  był jednym z serii zamachów przeciwko katolickim monarchiom europejskim na prze­łomie XIX i XX w. 


Jeśli pominie się nagłą śmierć następcy tronu Austro-Węgier arcyksięcia Rudolfa, która jakoby miała być samobój­stwem, to i tak można powiedzieć, że „w temacie królobójstwa” działo się w okresie 20 lat całkiem sporo.

Na początek w dniu 9 września 1898 r. zostaje zamordowana w Genewie cesarzowa Elżbieta z domu bawarskiego Wi­telsbachów – żona cesarza Franciszka Józefa Habsburga – przez „włoskiego anarchistę” Luigi Lucheni. Dostał dożywocie ale za­czął pisać pamiętniki w więzieniu, więc zaraz dostał depresji „i się powiesił”.

W dniu 29 lipca 1900 r. został zastrzelony przez „anarchistę amerykańsko-włoskiego” Gaetano Bresci Król Włoch Umberto I  syn Wiktora Emanuela II „ojca ojczyzny” –pierwszego króla Zjednoczonych Włoch.

Król Umberto był mocno zaprzyjaź­niony z Austro-Węgrami i Cesarstwem Niemieckim oraz planował jakieś „podboje Afryki” a nawet rozpoczął podbój Etiopii.
Król Umberto I był wujem zamordowanego Króla Portugalii i Algarve Karola I poprzez jego matkę – Marię Pię de Sa­voia, córkę Króla Włoch Wiktora Emanuela II. Maria Pia de Savoia była córką chrzestną Papieża Piusa IX.

Po zamordowaniu Króla Portugalii minęło zaledwie 6 lat i dochodzi w dniu 28 czerwca 1914 r.w Sarajewie  do zamor­dowania następcy tronu Austro- Węgier Arcyksięcia Franciszka  Ferdynanda Habsburga i jego Małżonki Zofii. Tu też działał „sa­motny terrorysta nacjonalista” Gavrilo Princip [Żyd md] oraz jego dwaj koledzy, którzy z uwagi na młody wiek nie zostali skazani na śmierć. Princip zmarł w więzieniu z powodu gruźlicy kości 18 kwietnia 1918 r.

Jako epilog może zostać uznany zamach na Kanclerza Austrii żarliwego katolika Eneglnberta Dollfussa, dokonany przez au­striackich wielbicieli pana Hitlera – w dniu 25 lipca 1934 r. Nie tolerował biedak komunistów i nazistów i zdelegalizował „wszystkich” a co gorsza wdrażał politykę wg encyklik papieskich.

A teraz „drugie płuco chrześcijaństwa”: pod naciskiem „demokracji rosyjskiej” car Mikołaj II Romanow abdykuje 15 marca 1917 r. w imieniu swoim i syna na rzecz brata Michała Romanowa ale to było „za mało” i niewątpliwie „zainspirowani” osią­gnięciami swoich zachodnich kolegów „rosyjscy rewolucjoniści” zamordowali w nocy 16/17 lipca 1918 r. ex-cara, jego żonę , cztery córki , syna lat 12 oraz w ramach likwidacji świadków: służbę domową. Brat carski arcyksiążę Michał został zamor­dowany wcześniej bo 13 czerwca w nieznanym miejscu w okolicy Permu przez Czeka.
Król Jugosławii  Aleksander I Karadziordziewić został zamordowany w zamachu w Marsylii w dniu 9 października  1934 r.  przez „terrorystę z Wewnętrznej Rewolucyjnej Organizacji Macedońskiej” Włada Czernozemskiego, który miał być Bułga­rem a miał czeskie papiery i strzelał z mauzera ukrytego w bukiecie kwiatów wskoczywszy na stopień limuzyny.

Przy okazji wymiany ognia  z policją francuską zginął francuski minister spraw zagranicznych Louis Barthou.

Tak więc w 1918 r. było pozamiatane w Europie po monarchiach katolickich i prawosławnych a w 1934  r. po wszystkich katolickich i prawosławnych głowach państw w Europie. Została Belgia, ale ona się pojawiła dopiero po Kongre­sie Wiedeń­skim i nie prowadziła samodzielnej polityki.

Sorry, została jeden katolik na czele państwa europejskiego, był nim premier Portugalii w latach 1928-1968 (a przelotnie w 1951 r. nawet prezydent) pan Antonio Oliveira Salazar, zwany przez niechętnych „dyktatorem”. Na niego oczywiście też był przeprowadzony zamach. Niejaki Emidio Santana „anarchosyndykalista” i założyciel związku metalowców podłożył bombę 4 lipca 1937 r. w okolicy samochodu premiera,  kiedy Antonio Salazar uczestniczył w Mszy św. w prywatnej kaplicy swoje­go przyjaciela w Lizbonie. Bomba wybuchła w metalowej kasecie kiedy premier Portugalii był ok. 3 metrów od niej, ale nie wyrządziła mu żadnych szkód, ranny został jego kierowca.  Santana dostał 16 lat więzienia a Salazar pancerny samochód.  

Tak więc mamy „komplet” jeśli chodzi o zamachy na szefów katolickich i prawosławnych państw.

Tymczasem nie można się doszukać żadnych info o próbach zamachów w tym okresie na monarchów protestanckich. Jakoś rewolucjoniści, anarcho­syndykaliści, terroryści i karbonariusze nie uznawali monarchów i premierów prote­stanckich za swoich wrogów.

Przypadek taki.

No ale wróćmy do roku 1908 r. i upadku Monarchii Portugalskiej.

Młody Manuel II , który oglądał śmierć swojego ojca i brata (ten zmarł w 20 minut po ojcu) miał w chwili wstąpienia na tron lat 19 i nie był przygotowany do pełnienia obowiązków królewskich w tak niesprzyjających warunkach. 

W ciągu 24 miesięcy jego władzy królewskiej zmieniło się w Portugalii aż 7 rządów a Partia Republikańska , stojąca za zama­chem ostrzyła sobie zęby na władzę. Wybory parlamentarne odbyły się 28 sierpnia 1910 r. i strona rządowa otrzymała 58%, opozycja umiarkowana 33% a Partia Republikańska tylko 9%.

Więc zostawał tylko zamach stanu i doszło do niego  w dniach 3-5 października 1910 r. w ten sposób, że koszary woj­skowe i pałac królewski zostały zaatakowane przez bojówki Carbonaria,  anarchistów, zrewoltowaną część wojska oraz tzw. element uliczny.  A dodatkowo pałac został zbombardowa­ny. Zaatakowane zostały też niektóre więzienia , podpalone zostały urzędy w niektórych miastach oraz kościoły.  

W ogólnym zamieszaniu, kiedy wszystko można było uratować zdecydowanym działaniem, Manuel II przeniósł się do pa­łacu matki i babki a w tym czasie organizatorzy rewolty ogłosili powstanie republiki a doradcy króla uznali, że powi­nien on opuścić kraj, co też uczynił z całą rodziną.
Ogłoszono powstanie tzw. I Republiki, której Rząd Tymczasowy został natychmiast ogłoszony.  Co ciekawe, już miesiąc po tym, Rewolucja 5 Października i Rząd Tymczasowy zostały zaakceptowane przez m.in. rząd brytyjski, francuski, włoski.

Kierunek rewolucji był zdecydowanie antyklerykalny [ściślej i szerzej – antykatolicki md]. W pierwszych dniach rewo­lucji zostało kompletnie zdemolowanych 20 kościołów, ok. 100 obrabowano, pobito ok. 100 księży a do grudnia 1910 r. za­mordowano 15.
Rząd Tymczasowy w tym względzie miał się na kim oprzeć: był to pan Alfonso Costa,minister sprawiedliwości, który niemal natychmiast za zgodą rządu wprowadził następujące postanowienia:

1)     Wszystkie zakony (31) z Towarzystwem Jezusowym na czele – wydalono z granic Portugalii- łącznie 164 domy,

2)     zamknięto domy modlitwy, szkoły i ośrodki dobroczynne , które zostały skonfiskowane na rzecz państwa,

3)     Majątek kościelny został w całości znacjonalizowany, świątynie i kaplice mogły być „bezpłatnie wypożyczane do odpra­wiania nabożeństw”,

4)     Księżom zabroniono noszenia szat duchownych poza kościołowi, zabroniono wiernym urządzania procesji,

5)     Edukacja szkolna została całkowicie „upaństwowiona” czyli zlikwidowane zostały wszystkie szkoły katolickie (czyli prawie cała edukacja portugalska na poziomie podstawowym i średnim.

6)     Zaatakowane zostały i zniszczone redakcje czasopism katolickich,

7)     Wszystkie symbole katolickie w miejscach publicznych zostały usunięte.

8)     Listy pasterskie Episkopaty Portugalii – zostały objęte ZAKAZEM ODCZYTANIA; wielu księży nie zastoso­wało się do tego zakazu, w efekcie usunięty został z urzędu biskup Porto, jak „winny podburzania do nielojalności”.

9)     Banicją nowe władze objęły w dalszej kolejności: patriarchę Lizbony, arcybiskupa Guardy, biskupów Algarve, Bragi, Por­to, Alegre, Lamego, Branagca, administratora Coimbry. Do roku 1912 żaden z biskupów nie miał prawa urzędo­wania w swo­jej diecezji a co najmniej czterech zostało wypędzonych z kraju. Zerwano też stosunki dyplomatyczne ze Stolicą Apostolską

10)  Dni świąt kościelnych zostały skasowane i stały się dniami pracy, zostawiono wolne od pracy – niedziele,

11)  Wprowadzono rozwody, małżeństwa cywilne.

Niezależnie od wdrażanego błyskawicznie nowego prawa, ujawniły się bojówki antyklerykalne tzw. „białe mrówki”, o których pisze pan dr Kucharczyk w roku 2007 [ jest tu: Fatima: „Białe mrówki” w akcji, masoneria wojuje. I RZĄDZI. I obok II.cz.], które za wiedzą rządu urządziły w 1914 r. ataki na ob­chody Świąt Wielkanocnych w kościołach. Aktywiści tej organizacji napadali nie tylko na księży ale i na cywilnych wiernych, w efekcie w latach 1915-1917 łączna liczba zamor­dowanych księży i wiernych świeckich dwukrotnie przewyższyła liczbę żołnierzy portugalskiego korpusu ekspedy­cyjnego, który walczył na frontach I WW od roku 1916.  Żołnierzy zginęło 1935.

Osobną historią była sprawa prześladowań Małych Pastuszków przez władze reprezentowane na poziomie gminnym przez wójta Fatimy Arturo Santosa,  aktywnego członka loży masońskiej w miejscowości Leira i organizatora loży masoń­skiej w niedalekim Ourem, z zawodu rzeźnika zresztą.

Aresztował troje małych Dzieci bez wiedzy rodziców, przesłuchiwał Je i zastraszał. Inni aktywiści nie byli gorsi. Po cu­dzie słońca 13 października 1917 r. dostali takiego amoku, że specjalna bojówka masońska przyjechała aż prowincji San­tarem aby ściąć drzewo, w którego konarach objawiła się Dzieciom Matka Boska.

Owszem, ścięli, ale sąsiednie. Za to ukradli ołtarzyk pro­wizoryczny sporządzony przez pielgrzymów na miejscu obja­wień i urządzili coś na kształt „parady równości” .

W innych dziedzinach I Republika Portugalska miała mniej sukcesów. Bo jakkolwiek niektóre rządy uznały stosunkowo szybko rządy republikańskie, to próby uzyskania pożyczki stabilizującej upadającą gospodarkę i finanse państwa – poprzez Ligę Narodów po I WW od Banku Baringsa – spełzły na niczym. Państwo się rozpadało pod każdym względem.

W okresie trwania I Republiki czyli w latach 1910 – 1926  Portugalczycy oglądali: 9 prezydentów, 25 powstań, 3 dykta­tury, 325 zamachów bombowych plus zamordowanie dyktatora wojskowego Sidonio Pais w 1918 r. Kraj był w takim stanie, że kiedy I WW się zakończyła, Republika Portugalska jako jedyny kraj nie miała sił i środków aby przywieźć do kraju swój kor­pus ekspedycyjny z Francji.

W tych okolicznościach przyrody wyższa kadra oficerska jakkolwiek masoni, postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i za­prowadzić jaki taki porządek.

Generał Oscar Carmona republikanin i mason, w 1923 r. minister wojny w 1926 r. przyłączył się do wojskowego za­machu stanu i 28 maja 1926 r. a od 29 listopada 1926 r. został ustanowiony 51 Prezydentem Portugalii i sprawował tę funkcję do 1951 r.

Roztropny ten generał zaczął się rozglądać za mocnym księgowym-finansistą, który zdoła ogarnąć totalny bałagan w finansach państwa. Jego wzrok padł na błyskotliwego młodego asystenta pewnego profesora na Uniwersy­tecie Coimbra, który w swoim czasie stał się słynny z powodu osiągnięcia 19 punktów na możliwe 20 na egzaminach pań­stwowych, co mia­ło być wynikiem absolutnie niespotykanym, wręcz historycznym.

Młodym naukowcem okazał się doktor w zakresie nauk ekonomicznych specjalizacja finanse plus absolwent prawa a wcze­śniej długoletni „student” niższego seminarium duchownego – Antonio de Oliveira Salazar, prywatnie znany jako zagorzały katolik i działacz studenckiej organizacji katolickiej PO roku 1910. Bowiem problem młodego Antonio Salazara polegał na tym, że on naprawdę chciał zostać księdzem, ale skończył seminarium duchowne w roku 1908, kiedy  zamordowano Króla Karola I i jego Następcę i rozpoczęła się demolka republikańska.

Jego protektor, bogaty ziemianin, który zatrudniał jego ojca w charakterze rządcy, wręcz zniechęcił do stanu kapłańskie­go, sugerując, że z jego zdolnościami jest państwu potrzeby w in­nych dziedzinach. I opłacił mu studia ekonomiczne i prawne na ekskluzywnym i drogim uniwersytecie Coimbra, gdzie poznał wielu ciekawych ludzi, np. przyszłego arcybiskupa Lizbony.

No więc kiedy zdeterminowane wojsko szukało bystrego technokraty, generał Carmona wynalazł przebrzydłego młode­go ka­tolika o urodzie amanta kina niemego i zaproponował mu posadę ministra finansów. Antonio Salazar nie był łasy na ła­twą ka­rierę, był już wybrany do parlamentu, ale podobno po 4 dniach słuchania debat stwierdził, że nie będzie marnował swojego czasu i wrócił na uczelnię. 

Ofertę Carmony przyjął, ale obłożył ją taką ilością warunków dotyczących specjalnych uprawnień dla ministra finansów w zakresie –zarządzania wydatkami w innych resortach z posadą prezydenta  włącznie, że był ministrem finansów zaledwie dni 16: od 3 czerwca do 17 czerwca 1926 r.

Ale kiedy deficyt państwa rósł w oczach a wspomniany Bank Baringsa odmówił pożyczki na ratowanie państwa w 1927r. – Antonio Salazar został zaszczycony wizytą kilku panów generałów, z którymi odbył męską rozmowę , w wyniku której w dniu 28 kwietnia 1928 r. został ministrem finansów.

Na swoich warunkach. Nie warunkach płacowych ale otrzymał wolną rękę w zakresie stawiania veto wydatkom we wszyst­kich resortach.
No i ten młody technokrata, jawny katolik w ciągu jednego roku dokonał paru cudów w dosłownym tego słowa zna­czeniu: w ciągu zaledwie jednego roku ustabilizował budżet  tzn. osiągnął NADWYŻKĘ BUDŻETOWĄ, czego w Portugalii najstarsi ludzie nie pamiętali a był to , jak mówią historycy : pierwszy z wielu budżetów z nadwyżką. Ustabilizował walutę.

W 1929 r. doszło do pierwszego ciekawego kryzysu: minister sprawiedliwości w rządzie pan Mario de Figueiredo, wy­myślił sobie, że wprowadzi przepis ułatwiający uwaga, uwaga, PUBLICZNE PROCESJE. Premier powiedział swoje sta­nowcze NIE.

Na to Salazar poradził koledze, aby podał się do dymisji a sam go poprze. Akurat wtedy leżał sobie ze złama­ną nogą w  szpitalu. Nie minęło 2 dni, kiedy do szpitala pofatygował się pan prezydent Carmona i po miłej rozmowie: proce­sje mogły wyjść na ulice a premier rządu podał się do dymisji. Finanse były najważniejsze dla wojska.

Antonio Salazar był ministrem finansów Portugalii do roku 1944. Od 1936 r. do 1939 był ministrem marynar­ki, jednocześnie w latach 1932-1944 był ministrem wojny a tak na początek, kiedy wojskowi zobaczyli, jakie cuda chłopak robi z finansami „i ze wszystkim” – w 1932 r. dali mu posadę premiera i na tej posadzie pozostał do roku 1968.

Swoje działania jako premier zaczął od tego, że opracował projekt nowej konstytucji Portugalii wg swojej koncepcji opierają­cej się w dużej mierze na dwóch encyklikach papieskich: Rerum Novarum (Leon XIII) i Quadrogesimo Anno (Pius XI). Jak rasowy dyktator ogłosił tekst projektu konstytucji do publicznej wiadomości i dał wszystkim Portugalczykom cały rok na przysyłanie swoich uwag i poprawek – PRZED ZAPOWIEDZIANYM REFERENDUM w sprawie autorskie­go projektu.

No i referendum zostało przeprowadzone 19 marca 1933 r. a Konstytucja przeszła ilością 99,5% głosów.  Jak to mó­wią, peł­na dyktatura.

Przeciwnicy Antonio Salazara wygłaszają wiele komunałów na temat jego rządów, zaczynając od nazywania go dyktato­rem i faszystą.

Tymczasem był to po prostu wybitny administrator państwowy, uczciwy człowiek i patriota portugalski.  Nie kombinow­ał a władza nie była jego narkotykiem.

Kiedy marynarze komuniści podnieśli bunt na kilku okrętach bo chcieli porwać je „na pomoc walczącej Hiszpanii” – kazał je ostrzelać skutecznie a następnego DNIA zarządził aby wszyscy urzędnicy państwowi złożyli PRZYSIĘGĘ ANTYKOMUNI­STYCZNĄ.

W czasie II WW przyjął w Portugalii około jednego miliona uchodźców , w tym Żydów, z których wielu marzyło o emigracji do USA. Ale pozostali w biednej Portugalii bo bogate USA miało akurat małe kwoty wizowe dla Żydów.
Kiedy odszedł z urzędu w roku 1968 z powodu choroby okazało się, że za cały majątek zebrany „w służbie państwo­wej” miał dwa rozpadające się domki wiejskie oraz oszczędności w wysokości ok. 3000 USD.

Prymas Tysiąclecia Kardynał Stefan Wyszyński stawiał Antonio Oliveirę Salazara za wzór – naszym bohaterom i auto­rytetom moralnym  w 1981 r. Żeby naśladowali.

Oto, kto kontroluje ziemię rolną w kraju znanym jako spichlerz Europy.

Oto, kto kontroluje ziemię rolną w kraju znanym jako spichlerz Europy.

Łączna ilość ziemi kontrolowanej przez oligarchów, skorumpowane osoby i duże agrobiznesy wynosi ponad dziewięć milionów hektarów – to ponad 28% gruntów ornych Ukrainy.


globalresearch

Rok po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, nowy raport Instytutu Oakland, „War and Theft: The Takeover of Ukraine’s Agricultural Land”, obnaża interesy finansowe i dynamikę w grze prowadzącą do dalszej koncentracji ziemi i finansów.

„Pomimo bycia w centrum cyklu wiadomości i polityki międzynarodowej, niewiele uwagi poświęcono sednu konfliktu – kto kontroluje ziemię rolną w kraju znanym jako spichlerz Europy. Odpowiedź na to pytanie ma zasadnicze znaczenie dla zrozumienia głównych stawek w wojnie” – powiedział Frédéric Mousseau, dyrektor ds. polityki w Oakland Institute i współautor raportu.

Łączna ilość ziemi kontrolowanej przez oligarchów, skorumpowane osoby i duże agrobiznesy wynosi ponad dziewięć milionów hektarów – to ponad 28% gruntów ornych Ukrainy. Najwięksi posiadacze ziemi to mieszanka ukraińskich oligarchów i zagranicznych interesów – głównie europejskich i północnoamerykańskich, a także suwerennego funduszu Arabii Saudyjskiej. Znaczące amerykańskie fundusze emerytalne, fundacje i uniwersytety inwestują poprzez NCH Capital, amerykański fundusz private equity.

Kilka agrobiznesów, wciąż w dużej mierze kontrolowanych przez oligarchów, otworzyło się na zachodnie banki i fundusze inwestycyjne – w tym tak znane jak Kopernik, BNP czy Vanguard – które obecnie kontrolują część ich udziałów. Większość dużych posiadaczy ziemskich jest w znacznym stopniu zadłużona w zachodnich funduszach i instytucjach, zwłaszcza w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR) i Banku Światowym.

Zachodnie finansowanie dla Ukrainy w ostatnich latach było związane z drastycznym programem dostosowania strukturalnego, który wymagał oszczędności i środków prywatyzacyjnych, w tym stworzenia rynku ziemi dla sprzedaży gruntów rolnych. Prezydent Zelenskyy wprowadził reformę gruntową do ustawy w 2020 r. wbrew woli zdecydowanej większości społeczeństwa, które obawiało się, że nasili ona korupcję i wzmocni kontrolę potężnych interesów w sektorze rolnym. Ustalenia raportu zgadzają się z tymi obawami.

Podczas gdy wielcy posiadacze ziemscy zapewniają sobie ogromne finansowanie ze strony zachodnich instytucji finansowych, ukraińscy rolnicy – niezbędni dla zapewnienia krajowych dostaw żywności – nie otrzymują praktycznie żadnego wsparcia. Przy istniejącym rynku ziemi, w warunkach dużego stresu gospodarczego i wojny, ta różnica w traktowaniu doprowadzi do większej konsolidacji gruntów przez duże agrobiznesy.

Raport bije również na alarm, że paraliżujące zadłużenie Ukrainy jest wykorzystywane jako dźwignia przez instytucje finansowe do napędzania powojennej odbudowy w kierunku dalszej prywatyzacji i reform liberalizacyjnych w kilku sektorach, w tym w rolnictwie.

„To jest sytuacja przegrana dla Ukraińców. Podczas gdy oni umierają w obronie swojej ziemi, instytucje finansowe podstępnie wspierają konsolidację ziemi uprawnej przez oligarchów i zachodnie interesy finansowe. W czasie, gdy kraj zmaga się z okropnościami wojny, rząd i instytucje zachodnie muszą wysłuchać wezwań ukraińskiego społeczeństwa obywatelskiego, naukowców i rolników do zawieszenia prawa gruntowego i wszystkich transakcji ziemskich. Konieczność nadania priorytetu modelowi rolnictwa, który nie jest już zdominowany przez oligarchię i korupcję, gdzie ziemia i zasoby są kontrolowane przez wszystkich Ukraińców i przynoszą im korzyści, jest drogą do odbudowy po wojnie” – podsumował Mousseau.

Tak będzie wyglądał świat bez gotówki? Scenariusz GROZY.

Tak będzie wyglądał świat bez gotówki? Trader 21 kreśli scenariusz GROZY.

[VIDEO – w oryginale. MD] swiat-bez-gotowki

Znany inwestor oraz bloger Trader21 czyli Cezary Głuch był gościem programu „Market Life” na youtubowym kanale „NamZalezy.pl”. Tam odniósł się między innymi do głośnych ostatnio pomysłów likwidacji gotówki.

Redaktor prowadzący rozmowę zapytał co Trader 21 sądzi o pomyśle likwidacji gotówki oraz o to, czy taki pomysł ma szansę na realizację, gdyż „Polacy, co widać jednoznacznie we wszelkich badaniach opinii publicznej, są zdecydowanie przeciwko temu”. – Tak jakby to było nie do zaakceptowania – powiedział dziennikarz.

„Powolne gotowanie żaby”

Trader 21 powiedział, że jeżeli zapytać Polaków o to, czy zgodzą się na likwidację gotówki, to niemal wszyscy stwierdzą, że „nie, w żadnym wypadku”. – Rządzący o tym wiedzą. Rządzący oraz ludzie, którzy za nimi stoją, bo w większości przypadków „rządzący” to są skutecznie kontrolowane marionetki.

Właśnie dlatego „nie eliminujesz gotówki z dnia na dzień. Robisz to stopniowo”. – Najpierw ograniczasz limity transakcji gotówkowych, później przedsiębiorcom narzucasz kolejne ograniczenia, czyli jak przyjmiesz płatność w gotówce, to nie będziesz mógł tej faktury w koszty sobie wrzucić – wskazał.

Zdaniem inwestora rządzący sprawiają, że „to dzięki chorym przepisom przedsiębiorcy wymagają, aby dana transakcja była opłacona przelewem”. – Później się wprowadza kolejne jakby ograniczenia. Banki wprowadzają większe opłaty za przyjęcie gotówki – powiedział i wskazał, że „banki ogromnymi beneficjentami wyeliminowania gotówki z obiegu”.

Robisz to krok po kroku – podkreślił. – Później na przykład narzucasz na portale a’la Allegro, Amazon, e-Bay, żeby te przeprowadzały bardzo szczegółowe rejestry transakcji, bo rządzący chcą wiedzieć kto sprzedaje, ale też kto kupuje, żeby móc sprawdzić czy dana osoba przypadkiem nie wydała więcej niż oficjalnie zarobiła.

Jest to nic innego, jak takie powolne gotowanie żaby. Niemalże wszyscy politycy tego głównego nurtu są za wyeliminowaniem gotówki i pełną inwigilacją – zaznaczył.

W momencie kiedy są u władzy, bądź mają sporą szansę, że się u tej władzy znajdą to będą mieli więcej narzędzi kontroli społeczeństwa – zauważył Trader 21. – Jeżeli nie masz gotówki to byle urzędas wie o nas wszystko.

„Masz naprawdę problem”

Zdaniem blogera „politycy mogą wykorzystywać tego typu narzędzia przeciwko całym populacjom”. Podał przykład protestów w Kanadzie w czasie pandemicznego zamordyzm, kiedy to zablokowano konta wspierających „Konwój Wolności”.

Wyobraź sobie, że nie masz w ogóle gotówki i nagle zablokowali ci konto. Masz małe dziecko, nie jesteś w stanie kupić żywności, opłacić rachunków, opłacić podatków i co się dzieje? Nagle komornik ci może zlicytuje mieszkanie albo zrobi coś jeszcze. Masz naprawdę problem – powiedział.

„Gotówka to jest wolność”

Jedynym krajem, który tak naprawdę, otwarcie broni gotówki i wręcz zwiększa ilość banknotów w obiegu to jest Szwajcaria, natomiast wszystkie pozostałe kraje są za zmniejszeniem ilości gotówki w obiegu i przede wszystkim politycy będą cisnęli na wprowadzenie CBDC (cyfrowy pieniądze emitowany przez bank centralny) – podkreślił Trader 21.

Zaznaczył, iż „gotówka to jest wolność”. – Bez gotówki nawet nie zdajemy sobie sprawy jak duże problemy możemy mieć, jeżeli przepisy staną się jeszcze bardziej opresyjne, a myślę, że gdybyśmy 15 lat temu prowadzili taką rozmowę to nie uwierzylibyśmy, że ten poziom opresji czy inwigilacji tak bardzo się pogorszy – wskazał.

„Wyobraź sobie taki scenariusz…”

Wyobraź sobie taki scenariusz: nie ma gotówki i nagle wszystkie Twoje pieniądze musisz trzymać na koncie. I to będzie jedno konto w banku centralnym, nie będziesz miał żadnej ucieczki. W tym momencie politycy zastanawiają się w jaki sposób sfinansować te większe wydatki na zbrojenia – powiedział.

Bloger podkreślił, iż „wojną przestraszysz każdego”. – Przeglądasz ile na kontach mają Twoi wyborcy, bo wiesz bardzo dokładnie kto na Ciebie głosował, to jest bardzo proste do określenia, i widzisz, że 90 procent Twoich wyborców ma na koncie powiedzmy mniej niż 5 tysięcy złotych. Nie ruszasz ich absolutnie – wskazał.

Później patrzysz dalej. 98 procent ma mniej niż 20 tysięcy złotych oszczędności. Więc co robisz? Opodatkowujesz tych, którzy mają więcej niż 20 tysięcy i Twój przekaz jest następujący: „jeżeli nie zbierzemy szybko pieniędzy to za 2-3 tygodnie Rosja nas zaatakuje, rozjedzie, będziemy mieli tutaj powtórkę ze Stalingradu”. Obraz medialny się odpowiedni do tego dostosuje – dodał.

Każdemu kto ma między 20 a 50 tysięcy zabierzemy 20 % – jednorazowy podatek. Każdemu kto ma więcej niż 100 tysięcy zabierzemy 40 %). „Macie więcej niż reszta? Najprawdopodobniej ukradliście, musicie się zrzucić”. I co zrobisz? – podsumował.

Stany Zjednoczone i prawo Kalego

Stany Zjednoczone i prawo Kalego

wprawo.pl 2. III. 2023.

USA oskarżają Rosję o niesprowokowaną agresję. W zasadzie Rosja jest w Europie uważana za barbarzyńskiego agresora, który zagraża bezpieczeństwu „suwerennych państw wolnego świata”. Warto jednak zadać pytanie jak postąpiłyby Stany Zjednoczone, gdyby Rosja zachowywała się wobec w nich w taki sposób jak NATO wobec Rosji.

Odpowiedzi na to pytanie udzielił Amerykanin, który pracował w Kongresie USA Benjamin Abelow, który pisze:

Rozważając tu właśnie wydarzenia z trzydziestu lat, należy sobie zadać pytanie: Jak zareagowaliby przywódcy USA, gdyby sytuacja była odwrotna – powiedzmy, gdyby Rosja lub Chiny przeprowadziły podobne manewry w pobliżu terytorium USA? Na przykład, jak Waszyngton zareagowałby, gdyby Rosja zawarła sojusz wojskowy z Kanadą, a następnie ustawiła instalacje rakietowe 112 kilometrów od granicy USA? Co by się stało, gdyby Rosja wykorzystała te instalacje rakietowe do przeprowadzenia ćwiczeń niszczenia celów wojskowych w Ameryce? Czy amerykańscy przywódcy zaakceptowaliby słowne zapewnienia ze strony Rosji, że jej intencje nie są wrogie?

Oczywiście, że nie. Najprawdopodobniej byłoby tak, że amerykańscy wojskowi stratedzy i decydenci zwróciliby uwagę na potencjał ofensywny broni i ćwiczeń szkoleniowych, dostrzegliby w nich poważne zagrożenie i zlekceważyliby deklarowane rzekomo intencje. Mogliby zinterpretować ćwiczenia jako sygnał zbliżającego się rosyjskiego ataku. Stany Zjednoczone zażądałyby usunięcia rakiet, a gdyby to żądanie nie zostało natychmiast spełnione, mogłyby odpowiedzieć atakiem wyprzedzającym na instalacje rakietowe, co z kolei zapewne wywołałoby wojnę doprowadzając do termonuklearnej wymiany.

Co więcej, przywódcy USA, a z pewnością większość obywateli amerykańskich, przypisałoby Rosji moralną winę za wyprzedzający atak Ameryki, który traktowaliby jako konieczną samoobronę. (Benjamin Abelow, Jak Zachód wywołał wojnę na Ukrainie, Wrocław 2023, str. 47-48)

Można sobie mówić, że to gdybanie, które nic nie wnosi. Moim zdaniem warto wysilić szare komórki. Jeśli Rosja byłaby hegemonem i robiła to co teraz Stany Zjednoczone, to prawdopodobnie doszłoby do dużego konfliktu wojennego w pobliżu terytorium USA.

Punkt widzenia zależy jednak od punktu widzenia. Nikt nie przejmuje się argumentami drugiej strony, co więcej uważa się to za sianie propagandy i traktuje tak jak inkwizycja hiszpańska herezję. Można tak czynić, ale to droga prosto ku przepaści.

Celem każdego odpowiedzialnego człowieka jest dążenie do pokoju, a nie czynienie wszystkiego co tylko możliwe, żeby wojna eskalowała poza Ukrainę. Wojska ukraińskie koncentrują wojsko koło Naddniestrza. Jest to niewielki obszar autonomiczny pomiędzy Mołdawią i Ukrainą, który jest pod kontrolą Rosji. Nie jest to terytorium Ukrainy. Zagrożenie ze strony Naddniestrza dla Ukrainy jest praktycznie żadne. Stacjonuje tam około dwóch tysięcy żołnierzy rosyjskich.

Jedno jest pewne, jeżeli wojna przeniesie się poza terytorium Ukrainy, nieważne w jakim kierunku, czy wschodnim, czy zachodnim, to świat przegrał pokój i jesteśmy w przededniu globalnej konfrontacji.

Kolejna katastrofa koło East Palestine. Rozbił się samolot z naukowcami… Nie żyją.

Kolejna katastrofa koło East Palestine. Rozbił się samolot z naukowcami…

Na podst.: katastrofa-w-east-palestine

W pobliżu Little Rock w Arkansas rozbił się samolot z 5 naukowcami z zespołu CTEH. Firma ta miała się zbadać miejsce eksplozji w miejscowości Oakwood Village.

  • W środę samolot lecący do Columbus w Stanach Zjednoczonych rozbił się w pobliżu Little Rock w Arkansas.
  • Lecieli nim naukowcy z zespołu CTEH zajmujący się toksykologią i higieną przemysłową.
  • Jak się okazuje naukowcy z tej firmy badali również ostatnio sprawę katastrofy chemicznej w East Palestine w Ohio.

Samolot lecący do Columbus wkrótce po starcie w pobliżu Little Rock w Arkansas rozbił się w środę, zabijając wszystkie pięć osób na pokładzie.

Wszystkie pięć osób w samolocie, w tym pilot, było pracownikami CTEH, firmy konsultingowej, która świadczy usługi reagowania, w tym gromadzenie i zarządzanie danymi środowiskowymi, GIS, bezpieczeństwo, zarządzanie incydentami, higienę przemysłową, toksykologię i konsultacje w zakresie zdrowia ludzkiego dla społeczeństwa i sektora prywatnego. Grupa udała się do Oakwood Village, aby pomóc w następstwie eksplozji w I. Schumann & Co.

Ta sama firma miała ostatnio przedstawicieli we Wschodniej Palestynie, którzy pomagali w oczyszczaniu środowiska po katastrofie wykolejenia, która zmusiła setki ludzi do ewakuacji.

FAA i NTSB zbadają katastrofę i ustalą, co ją spowodowało, i nie jest jasne, czy pogoda była czynnikiem.

Katastrofa w East Palestine

Katastrofa w East Palestine, w stanie Ohio, miała miejsce 3 lutego. Wykoleiło się 50 z 150 wagonów kolei Norfolk Southern, wywołując duży pożar. [Rozlane trucizny zapalono celowo. MD]. Pięć przewoziło niebezpieczne toksyczne materiały. Ewakuowano ok. 2 tys. osób.

Rośnie zaniepokojenie społeczności East Palestine zagrożeniem zdrowia w następstwie wycieku materiałów toksycznych. W środę ludzie wypełnili audytorium liceum domagając się odpowiedzi. Nie przybyło tam jednak kierownictwo Norfolk Southern.

Stanowy departament zasobów naturalnych powiadomił, że chemikalia zabiły po katastrofie 1500 ryb. 8 lutego po przetestowaniu przez federalną Agencję Ochrony Środowiska jakości powietrza i wody mieszkańcom powiedziano, że „mogą bezpiecznie wrócić do domów”.

SZTUKA WALKI BEZ WALKI

SZTUKA WALKI BEZ WALKI

  Sławomir M. Kozak sztuka-walki-bez-walki www.oficyna-aurora.pl 2023-02-03

To, że przez świat przewija się, niespotykana dotąd w historii, fala niesamowitych wydarzeń nie jest niczym odkrywczym. A jednak, mimo że od zamierzchłych czasów przez nasz glob przetaczały się fale kataklizmów, epidemie i wyniszczające wojny, przywykliśmy uważać, iż wszystko to działo się w miarę naturalnie, i w sposób wytłumaczalny. Człowiek, jako gatunek ludzki nie miał zdolności przeciwdziałania erupcjom wulkanów, jako element społeczeństw – atakującym je, nieznanym wcześniej chorobom, a jako trybik w machinie państwa – wybuchającym wokół konfliktom zbrojnym. Przeciętny zjadacz chleba nadal nie ma na to wpływu.

Ale człowiek, jako homo sapiens, nauczył się w ostatnich latach oddziaływać na warunki pogodowe, ingerować w DNA i doskonalić sztukę zabijania swojego gatunku na niewyobrażalną wcześniej skalę. Wiele wskazuje na to, że niektórzy przedstawiciele ludzkiej (?) rasy, wdrażają obecnie w życie te właśnie osiągnięcia.

Oczywiście, możemy udawać, że nie istnieją spiski mające na celu zlikwidowanie kilku miliardów mieszkańców Ziemi, gdyż są one z założenia tak niemoralne, iż nikt by się na to nie poważył. Czy jednak naprawdę? Czy mamy prawo pozostawać naiwnymi po milionach ofiar chloru, fosgenu, iperytu, fenolu i cyklonu B na ziemiach Europy, broni biologicznej na terenach podbitych przez Japonię, czy wreszcie ładunków atomowych użytych wobec tej ostatniej? A przecież wszystko to wykorzystał człowiek przeciw człowiekowi w ciągu zaledwie 30 lat XX wieku. Tego nieodległego wieku, w którym większość z nas przyszła na świat.

W moim przekonaniu, toczy się przeciw nam okrutna, bezpardonowa wojna, w której przewagą wroga jest nie tylko nasza ufność w to, że jako gatunek, jesteśmy niezdolni do eksterminacji planowej, wyzutej z odruchów człowieczeństwa, ale też przekonanie, iż mimo wszystko nadal wyznajemy podstawowe wartości cywilizacji łacińskiej.

Wiele wskazuje jednak na to, że żyjemy w świecie iluzji, w którym wmówiono nam, iż największym osiągnięciem ludzkości jest demokracja, a nasi reprezentanci pilnują naszych interesów, dbając o nasze zdrowie i życie. To, że jest to przeświadczenie nie mające nic wspólnego z rzeczywistością, pokazuje nasza codzienność. Mniej lub bardziej demokratycznie wybrani przedstawiciele większości społeczeństw, mają inne zajęcia. Zajmuje ich tylko pilnowanie własnych interesów i dbanie o dobrą kondycję najbliższych. Czy, w istniejących warunkach demokracji parlamentarnej, w której ludzie u sterów powinni być wyrazicielami oczekiwań suwerena, jakim jest naród, a działają z premedytacją wbrew temu narodowi, istnieje szansa na odwrócenie naszego losu?

Przy aktualnie obowiązującym układzie (!) wyborczym istnieją tylko dwie drogi wyjścia z tego klinczu. Rewolucyjna, której jestem zdecydowanym przeciwnikiem i ewolucyjna, czyli pozwalająca wyzwolić się z dotychczasowych, celowo wprowadzonych, ułomności systemu. Ta druga opiera się na wdrożeniu mechanizmów demokracji bezpośredniej, czyli takim rozwiązaniu politycznym, w którym obywatele mają ścisły wpływ na podejmowane w ich imieniu decyzje. Wywodzi się ona z tradycji głosowań ludowych, które w sposób doskonały sprawdziły się w minionych latach, w kilku krajach, jak Szwajcaria, czy Liechtenstein. Obywatel ma osobisty, właśnie bezpośredni wpływ, poprzez plebiscyty, bądź referenda, na rozstrzygnięcia podejmowane w jego sprawach. Jest to sposób zdecydowanie uczciwszy, bo nie oparty na uwarunkowaniach partyjnych, w których jakże często głosujemy na ludzi w ogóle sobie nie znanych, bo np. w wyborach do Sejmu możemy głosować tylko na tych, już wskazanych przez liderów partyjnych, przez co zniechęca się wiele osób do głosowania w ogóle, czyli degraduje się ich czynne prawo wyborcze.

Natomiast, funkcjonujące u nas limity poparcia pozwalające kandydować do Sejmu, są zaporowe dla osób spoza układu, co czyni fikcyjnym ich bierne prawo wyborcze. Ale, co chyba najważniejsze, demokracja bezpośrednia pozwala na czynny i ciągły nadzór nad działaniami rządu. Wyniki wszelkich inicjatyw, referendów, czyli wola narodu, jest dla rządu obowiązująca, zupełnie inaczej, niż ma to miejsce obecnie, kiedy oczekiwania obywateli są ignorowane, jeżeli nie odpowiadają ekipie rządzącej. Jestem pewien, że żaden poseł, czy członek rządu, mając na względzie tak rozumianą służbę społeczną i możliwość natychmiastowej reakcji wyborców na jego działania, nie upodliłby Polaków tak, jak uczyniło to wielu w ostatnich kilku latach. Przy odpowiedniej regulacji, jest też taki rodzaj demokratycznego zarządzania państwem znacznie  tańszy od dotychczasowego.

Tymczasem to, co dzieje się dookoła nas, praktycznie w każdym miejscu świata, przypomina jakieś filmidło klasy B, bo „liderzy” traktują swych wyborców niczym stado baranów. Przy odrobinie zastanowienia można dojść do wniosku, że chyba licytują się na ilość w jakichś satanistycznych rozgrywkach depopulacyjnych. To już nie przypomina thrillera, w którym grupa degeneratów poluje na wypuszczonych z klatek ludzi, a bardziej koszmarny horror, w którym strzela się do spętanego tłumu z artylerii. Jak inaczej traktować zmuszanie obywateli do noszenia na twarzach szmaty, która nie jest w stanie chronić przed jakimkolwiek wirusem, czy podawanie ludziom niesprawdzonych medykamentów? Ba, ogromna grupa ludzi, w tym poważnych naukowców,  w każdym prawie kraju krzyczy o ich ewidentnej szkodliwości, nie tylko dla zdrowia, ale i życia.

I co? Cisza.

Piloci i sportowcy, czyli najbardziej rygorystycznie badani ludzie, padają bez czucia, często na oczach widzów, co odnotowują setki filmów i tysiące wpisów w mediach społecznościowych, a jedynym, co robią z tym „zarządcy”, jest zaniżanie dla tych grup wymogów zdrowotnych. Płoną fermy, dopłaca się rolnikom do niszczenia zbiorów, utylizuje się mleko, równolegle wdrażając  sztuczne mięso, organiczne jaja i przekąski z robaków. Czyli promuje się wszystko to, co rujnuje naturalną odporność i zdrowie człowieka!

W kilku miejscach globu prowadzone są długotrwałe działania wojenne obliczone na wyniszczenie, głównie ludności cywilnej. Nikt nie nawołuje do opamiętania i prób zawarcia pokoju. Zachód wprowadza cyfrową walutę, twierdząc, że to dla ułatwienia regulowania polityki pieniężnej, Rosja z kolei przymierza się do tego samego – rzekomo dla obejścia zachodnich sankcji. Dla odwrócenia naszej uwagi od spraw podstawowej wagi, rozpowszechnia się bzdury o UFO, które pokonują nie tylko bariery dźwięku i prędkość światła, ale też granice poprawności politycznej, pojawiając się  zarówno w USA, Kanadzie, Urugwaju, jak i w Rosji! Czy my wszyscy jesteśmy już ubezwłasnowolnieni i bezczynnie będziemy patrzyli na domykające się przed nami drzwi do normalności? A może lepiej owinąć się w czarny worek foliowy i zacząć czołgać do najbliższego cmentarza…

Nadal uważam, że mamy szansę, by jeszcze odmienić nasz los. Możemy i powinniśmy tego dokonać na drodze ewolucji, zmiany systemu wyborczego, a szczegóły takiego rozwiązania są dostępne, wystarczy choćby dokładnie się wczytać w niniejszy felieton. Walczyć z przeciwnikiem można używając różnych metod, pamiętając jednak, że w każdej sztuce walki najważniejsze są – samokontrola, dyscyplina i wytrwałość. To nie będzie łatwe. Ale konieczne, by przeżyć.

Najlepszy efekt daje elastyczność, umiejętność wykorzystania siły wroga przeciw niemu, zneutralizowanie ataku i kontrola atakującego.

Sztuka walki bez walki.

Sławomir M. Kozak

Tajne wojskowe laboratoria biologiczne w Trieście: Zbrodniarze – przegonieni z Ukrainy – pakują się do Włoch

Tajne wojskowe laboratoria P3 i P4 w Trieście: Zbrodniarze – przegonieni z Ukrainy – pakują się do Włoch

Tajne laboratoria Date: 1 marzo 2023Author: Uczta Baltazara

W odcinku programu “Fuori dal coro” (28. 02. 2023, Rete4, Mediaset) wyemitowano reportaż Raffaelli Regoli opowiadający o powstawaniu niezwykle niebezpiecznych laboratoriów biologicznych we Włoszech. Wścibska dziennikarka weszła do tzw. «Parku Naukowego» w Trieście, w którym ma siedzibę laboratorium P3 i wkrótce powstanie jeszcze bardziej niebezpieczne P4.

Tymczasem we Włoszech narastają protesty przeciwko owym tajemniczym laboratoriom, po tym jak ogłoszono, że kolejny taki ośrodek ma powstać w Pesaro https://www.affaritaliani.it/cronache/biolaboratorio-livello-sicurezza-3-a-pesaro-la-paura-di-un-altra-wuhan-832421.html.

Włosi wiedzą o laboratoriach biologicznych jakie USA rozmieściły przed wybuchem wojny na Ukrainie, więc podczas demonstracji słychać głosy: «Nie chcemy stać się Ukrainą!»

Warto zauważyć, że Włochy nie posiadają żadnej jurysdykcji nad tego typu laboratoriami; zgodnie z konwencją ONZ – laboratoria w Trieście, rząd włoski będzie finansował 10 milionami euro rocznie, ale żaden włoski urzędnik nie będzie mógł wejść tam bez pytania o pozwolenie.

Wszyscy pracownicy owych laboratoriów – łącznie z członkami ich rodzin – mają zagwarantowany immunitet. Ich pensje – nieopodatkowane – wypłacane są w dolarach. Laboratorium w Trieście finansowane jest przez włoskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych; placówka będzie utrzymywana także pieniędzmi pochodzącymi z dotacji otrzymywanych przez Włochy z UE. Anonimowa osoba, z którą rozmawia Raffaella, mówi, że placówka współpracuje również z małżeństwem Gatesów.

W drugiej części reportażu dziennikarka przeprowadziła wywiad z jednym z czołowych ekspertów w dziedzinie laboratoriów biologicznych, Josephem Tritto, który wyjaśnia: “Ingerencja wojska w laboratoria P4 jest natychmiastowa. Funkcjonują one również jako wojskowe ośrodki badań obronnych i ofensywnych”.

Na temat ich bezpieczeństwa Tritto mówi:“Na obszarze gęsto zaludnionym, funkcjonowanie laboratorium P4, których poddanie pełnej kontroli jest niemożliwe, stanowi bardzo duże ryzyko”.

VIDEO z TRIESTU pod linkiem: https://mediasetinfinity.mediaset.it/video/fuoridalcoro20222023/i-laboratori-del-mistero-i-virus-piu-pericolosi-anche-in-italia_F312336201008C10

………………………………..

Warto przypomnieć teksty o amerykańskim laboratorium biologicznym, które w roku 2019 przeniesiono na Sycylię, po tym jak rozwścieczeni Egipcjanie przepędzili je ze swego kraju: https://web.archive.org/web/20200320064050/http://ram.neon24.pl/post/153788,o-pochodzeniu-plag-egipskich-i-nadchodzacej-dyktaturze https://web.archive.org/web/20200319105956/http://ram.neon24.pl/post/153756,namru-3-na-sycylii-co-za-niesamowity-zbieg-okolicznosci