Światowy syjonistyczny „interes” handlu organami

Globalny syjonistyczny spisek handlu organami

Kit Klarenberg 17 listopada 2025 r. klarenberg/the-global-zionist-organ-trafficking

Na początku października izraelsko-ukraiński Boris Wolfman został aresztowany w Rosji. Oskarżono go o kierowanie przestępczym procederem handlu organami. Jego schwytanie, całkowicie zignorowane przez zachodnie media, daje nadzieję, że w końcu sprawiedliwość zostanie wymierzona w kilku poważnych skandalach związanych z handlem organami, sięgających wielu lat wstecz. Zatrzymanie Wolfmana uwypukla również słabo zbadaną rolę Tel Awiwu jako światowego centrum nielegalnego pozyskiwania i handlu organami. Co gorsza, ludobójstwo w Strefie Gazy mogło w znacznym stopniu ułatwić ten perwersyjny proceder.

Od 7 października szeroko rozpowszechniane są wiarygodne oskarżenia o nielegalne pozyskiwanie organów od zamordowanych Palestyńczyków przez syjonistyczne siły okupacyjne. W listopadzie 2023 roku Euro-Med Monitor opublikował raport dokumentujący, jak izraelscy żołnierze skonfiskowali dziesiątki zwłok z głównych szpitali w Strefie Gazy, a nawet rozkopywali i plądrowali masowe groby na ich terenie, aby pomieścić nieustanny napływ zamordowanych cywilów. Chociaż niektóre ciała przekazano następnie Czerwonemu Krzyżowi, wiele z nich zostało i nadal jest wstrzymywanych.

Euro-Med Monitor rejestruje liczbę zwłok z wyraźnymi oznakami pobrania narządów, w tym brak ślimaków i rogówek, a także serc, nerek i wątroby. Od tego czasu syjonistyczna organizacja co jakiś czas przekazywała symboliczną liczbę zamordowanych Palestyńczyków ich żyjącym krewnym. Często ciała ulegają rozkładowi nie do poznania , co utrudnia, a wręcz uniemożliwia, przeprowadzenie profesjonalnych sekcji zwłok i ustalenie, czy narządy zostały skradzione. Czasami ciała są zamrożone , co znacznie utrudnia badania lekarskie i potencjalnie utrudnia wykrycie kradzieży narządów.

Czwarta Konwencja Genewska z 1949 roku nakazuje poszanowanie godności zmarłych cywilów i wyraźnie zakazuje grabieży i okaleczania ich ciał w czasie wojny. Jednak organizacja syjonistyczna nie tylko nie ratyfikowała traktatu, ale wręcz kategorycznie odrzuca jego zastosowanie w Strefie Gazy i nielegalnie okupowanym Zachodnim Brzegu. Co więcej, odrażające przepisy lokalne i precedensy prawne charakterystyczne dla Tel Awiwu dają władzom prawo do odmowy wydania zmarłych Palestyńczyków ich rodzinom.

Ich ciała mogą być wykorzystywane jako makabryczne karty przetargowe – lub ich organy mogą być bezkarnie kradzione. Od dziesięcioleci syjonistyczna organizacja stanowi międzynarodowe jądro nielegalnego handlu organami. Chociaż Palestyńczycy od dawna alarmują o kradzieży organów ich poległych towarzyszy przez Tel Awiw, praktyka ta została oficjalnie uznana dopiero na początku XXI wieku . Yehuda Hiss, szef izraelskiego Instytutu Abu Kabira, otwarcie chwalił się pozyskiwaniem skóry, kości i innych ludzkich organów podczas sekcji zwłok. Nigdy nie został ukarany , co sugeruje, że jego makabryczne działania były sankcjonowane przez państwo.

10 niezidentyfikowanych Palestyńczyków zwolnionych przez Izrael w celu pochówku, październik 2025 r.

Tę interpretację w pełni potwierdza praca byłej pracownicy Instytutu, Meiry Weiss, z 2014 roku, pt. „ Over Their Dead Bodies” . Autorka ujawnia, jak podczas pierwszej intifady w latach 1987–1993 urzędnicy ZOF nakazali ośrodkowi „pobieranie organów od Palestyńczyków, zgodnie z wojskowym rozporządzeniem nakazującym przeprowadzenie sekcji zwłok każdego zabitego Palestyńczyka”. Dało im to swobodę w konfiskacie z ciał, którymi się opiekowali, czegokolwiek zapragnęli. Co przerażające, aparatczycy Instytutu z nostalgią nazywali te lata „dobrymi czasami”, ponieważ mogli kraść organy „konsekwentnie i swobodnie”.

Co niepokojące, katastrofalna liczba ofiar ludobójstwa w Strefie Gazy może oznaczać początek nowej ery „dobrych dni” dla handlu organami prowadzonego przez syjonistyczną organizację. Aresztowanie Wolfmana i upadek nadzorowanych przez niego spisków raczej nie wpłyną negatywnie na działalność Tel Awiwu w tym terenie. Był on tylko jednym z graczy w globalnej sieci izraelskich handlarzy. Niczym hydra, usunięcie Wolfmana doprowadzi jedynie do tego, że jego miejsce zajmą inni. W końcu zyski są wysokie, a ryzyko tajemniczo niskie.

’Handlarz organami’

W lipcu 2015 roku Parlament Europejski opublikował przełomowy raport na temat handlu narządami. We wstępie do raportu stwierdzono, że „przed rokiem 2000 problem handlu narządami ludzkimi… ograniczał się głównie do subkontynentu indyjskiego i Azji Południowo-Wschodniej”. Jednak po przełomie tysiącleci „handel narządami zaczął się najwyraźniej rozprzestrzeniać na całym świecie, w dużej mierze napędzany przez izraelskich lekarzy”. W dokumencie szczegółowo opisano szereg głośnych przypadków handlu narządami.

We wszystkich przypadkach, z wyjątkiem jednego, ślady dowodowe prowadziły bezpośrednio do organizacji syjonistycznej. Dołączona mapa międzynarodowych szlaków handlu organami umiejscawia Tel Awiw w samym centrum, a jego mieszkańcy są zarówno głównymi klientami, jak i przewodzą gangom dostarczającym organy zagranicznym nabywcom. Jednym z przytoczonych przypadków było ujawnienie w 2003 roku faktu, że wiodący południowoafrykański szpital przeprowadził ponad 100 nielegalnych przeszczepów u pacjentów z zagranicy – ​​„większość” z nich pochodziła z Izraela.

Lokalne organy ścigania odkryły, jak przestępczy syndykat, dowodzony przez wpływowego Izraelczyka Ilana Perry’ego, rekrutował biednych, zdesperowanych ludzi z Brazylii, Rumunii i innych krajów, którzy byli gotowi sprzedać swoje organy za symboliczną kwotę, a następnie transportował je do Republiki Południowej Afryki. Klienci płacili ogromne sumy za przeszczepy – Perry, „pośrednik w obrocie organami”, i jego współpracownicy brali do kieszeni większość, a resztę płacili „dawcom” i personelowi szpitala za przeprowadzanie nielegalnych procedur, a następnie milczeli o zmowie.

Innym cytowanym przypadkiem jest skandal w klinice Medicus w Prisztinie w Kosowie. Wybuchł on w październiku 2008 roku , kiedy młody Turek stracił przytomność na lotnisku w mieście. Po znalezieniu świeżej blizny pooperacyjnej na jego brzuchu, wyjaśnił, że w klinice usunięto mu nerkę, co doprowadziło do policyjnego nalotu. Medicus był już na radarze lokalnych organów ścigania z powodu mnóstwa cudzoziemców przybywających do Prisztiny z zaproszeniami do kliniki na leczenie kardiologiczne, którego Medicus nie był w stanie zapewnić.

Późniejsze śledztwo ujawniło, że Izraelczyk Mosze Harel i turecki lekarz Yusuf Sonmez – znani jako „najsłynniejsi handlarze organami na świecie” – byli odpowiedzialni za pozyskiwanie klientów, którzy płacili ponad 100 000 dolarów za przeszczepy. Operacje wykonywali głównie lokalni albańscy lekarze z Kosowa. Pacjenci spędzali krótki okres rekonwalescencji przed wypisaniem ze szpitala, otrzymując „informacje na temat leczenia, które mogli przedstawić lekarzom w swoich krajach”. Dawcy nie korzystali z takiej dobroczynności.

Jak zauważono w raporcie UE, dostawcy byli zmuszani do podpisywania dokumentów potwierdzających, że oddają swoje organy „dobrowolnie krewnemu lub altruistycznie osobie obcej”. Dokumenty te były sporządzone po albańsku i nie były dla nich tłumaczone. Chociaż w niektórych przypadkach obiecywano im honoraria w wysokości do 30 000 dolarów, „niektórzy z nich otrzymali tylko część pieniędzy, a niektórzy nic”. Tym, którym przekazano część, powiedziano, że otrzymają resztę „pod warunkiem, że sami zrekrutują innych »dawców«”.

Znak witający gości w Medicus w Prisztinie w Kosowie

’Cena godna uwagi’

Boris Wolfman był również w centrum zainteresowania Medicusa. Choć był poszukiwany w wielu jurysdykcjach i objęty czerwoną notą Interpolu , przez lata pozostawał na wolności w Turcji, aż do niedawnej deportacji do Rosji. Co niewiarygodne, w międzyczasie zapoczątkował kolejny proceder handlu organami , wykorzystując bezbronnych Kenijczyków za drobne kwoty, sprzedając ich nerki i inne organy bogatym kupcom z Niemiec i Izraela za nawet 200 000 dolarów/szxtuka. Podobnie jak w Kosowie, dawcy nie otrzymywali obiecanych pieniędzy ani odpowiedniej opieki medycznej po zabiegu.

Pozostaje pytanie, czy jego oskarżenie rzuci jakiekolwiek światło na szerszą siatkę przestępczą , w której działał, lub czy organizacja syjonistyczna może być bezpośrednio zamieszana w przedsięwzięcie Wolfmana. Mimo to, sam fakt, że w ogóle stanął przed sądem, jest swego rodzaju cudem. Jego wspólnicy w horrorze Medicus okazali się podejrzanie odporni na reperkusje prawne za swoje potworne działania. Sonmez również żył swobodnie i otwarcie w Turcji przez kilka lat po ujawnieniu spisku, pomimo postawienia mu zarzutów karnych w wielu krajach.

Tureccy prokuratorzy dążyli do skazania go na 171 lat więzienia , ale Sonmez nie spędził ani jednego dnia w więzieniu i najwyraźniej zniknął bez śladu. Tymczasem Harel został aresztowany przez izraelską policję w 2012 roku, ale został zwolniony. Został ponownie zatrzymany na Cyprze sześć lat później na podstawie nakazu Interpolu, ale żądania władz Kosowa dotyczące jego ekstradycji, w niewytłumaczalny sposób, wydają się nie zostać spełnione. Czy fakt, że para nadal pozostaje na wolności, świadczy o ochronie państwa, jest otwartym i oczywistym pytaniem.

Żołnierze ZOF oglądają szczątki irańskiego ataku na Tel Awiw, czerwiec 2025 r.

Holocaust w Strefie Gazy, dokonany przez syjonistyczny byt w XXI wieku, oraz katastrofalnie przegrane wojny z Hezbollahem i Iranem „pochłonęły znaczną cenę” jego finanse, jak odnotował Focus Economics . Na przykład turystyka – niegdyś kluczowy element dochodu narodowego Izraela – skurczyła się z milionów turystów rocznie do niemal zera. „Pełna odbudowa może zająć wiele lat i prawdopodobnie zależy od trwałego zakończenia działań wojennych z Hamasem, Hezbollahem i Iranem” – prognozuje portal – co jest nieprawdopodobne, biorąc pod uwagę, że Ruch Oporu nie może pokojowo współistnieć z Tel Awiwem.

Tymczasem organizacja syjonistyczna nadal zmaga się z masowym drenażem mózgów, ucieczką zagranicznych inwestorów, izolacją dyplomatyczną i ogromnym spadkiem zaufania wśród swoich największych zagranicznych partnerów handlowych. Co gorsza, handel organami może stanowić jedno z niewielu pewnych źródeł dochodu Tel Awiwu na tym etapie. Z tysiącami Palestyńczyków, zarówno żywych, jak i martwych, w areszcie, Izrael z pewnością dysponuje wystarczającymi zasobami, aby napędzać ten handel. Zaciemnienie głównego nurtu w sprawie długo oczekiwanego aresztowania Wolfmana może wskazywać, że zagraniczni marionetkarze organizacji są spokojni o tę perspektywę.

Afera Nitro-Chem.

Afera Nitro-Chem. Czym zajmuje się spółka i jakimi pieniędzmi obraca?

17 grudnia 2024, businessinsider/afera-nitro-chem-czym-zajmuje-sie-spolka

Zakłady Chemiczne Nitro-Chem znalazły się w centrum afery związanej z odpadami. Mowa o firmie należącej do Polskiej Grupy Zbrojeniowej, która słynie m.in. z produkcji materiałów wybuchowych. Jej odbiorcami są klienci z sześciu kontynentów, a roczne przychody przekraczają 320 mln zł. Według doniesień Onetu, prezes spółki właśnie został odwołany.

Pociski - naboje moździerzowe na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego MSPO 2019.
Pociski – naboje moździerzowe na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego MSPO 2019. | Foto: Jakub Kamiński / East News

„Skrajnie toksyczne odpady największego producenta trotylu w NATO trafiają do Wisły. Powodują nowotwory, anemię, wpływają na nieprawidłowy rozwój płodów i zmieniają kod genetyczny. Ten proceder ułatwili spółce lokalni urzędnicy rządowych agend z Bydgoszczy, polski rząd oraz wpływowy polityk PiS” — pisał we wrześniu Onet, który pokazał proceder, jaki miał miejsce w ostatnich latach w spółce Nitro-Chem i w jej otoczeniu.

Źródła Onetu donoszą, że rada nadzorcza tego największego producenta trotylu w państwach NATO odwołała dziś prezesa Piotra Kasprzaka po nieco ponad dwóch miesiącach jego urzędowania na tym stanowisku. W listopadzie serwis ustalił, że szef Nitro-chemu został wskazany przez prokuraturę jako członek zorganizowanej grupy przestępczej.

Co to Nitro-chem?

Nitro-Chem to zakłady chemiczne, które siedzibę mają w Bydgoszczy. Kapitał zakładowy spółki to ponad 15 mln zł, ale obraca znacznie większymi kwotami, które prezentujemy w dalszej części artykułu. Jej właścicielem jest Polska Grupa Zbrojeniowa.

Były prezes Nitro-Chem zatrzymany przez CBA

Historia zakładów chemicznych rozpoczęła się w 1948 r., kiedy w Bydgoszczy uruchomiono produkcję trotylu. Dziesięć lat później powstały zakłady chemiczne. Jednym z przedmiotów ich działalności była produkcja materiałów wybuchowych. Nitro-Chem jako samodzielny podmiot powołany został do życia w 1992 r., a dwa lata później przekształcono go w spółkę akcyjną.

Nitro-Chem skupia się w swojej działalności na kilku elementach:

  • produkcji materiałów wybuchowych kruszących i ich kompozycji oraz produktów chemicznych przeznaczonych dla przemysłu zbrojeniowego i chemicznego
  • wytwarzania amunicji średnio i wielkokalibrowej dla odbiorców wojskowych oraz świadczenie usług dla innych firm z sektora zbrojeniowego
  • produkcji i sprzedaż wyrobów przeznaczonych na rynek cywilny: cywilnych środków strzałowych, przeznaczonych dla przedsiębiorstw z sektora górnictwa skalnego, geofizyki oraz prac drogowych, jak również produkcja folii z tworzyw sztucznych dla branży opakowań

Nitro-Chem — najważniejsze fakty z historii

Spółka Nitro-Chem chwali się, że jej klientami są państwa położone na sześciu kontynentach. Jednym z najważniejszych osiągnięć ostatnich lat jest wejście na amerykański rynek cywilny. „Rozwijamy działalność Nitro-Chemu w Afryce i na Bliskim Wschodzie, kontynuujemy też współpracę z klientami europejskimi, zwiększając systematycznie portfel zamówień. Od 2015 r. ponad 80 proc. produkcji zakładu skierowana jest na eksport.

W historii grupy ważny był m.in. 2006 r., gdy firma przystąpiła do grupy kapitałowej Bumar. Osiem lat później nastąpiło podpisanie umowy z Ministerstwem Skarbu Państwa na realizację projektu „Modernizacja technologii produkcji trotylu, heksogenu i oktogenu” i wejście w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

W historii zwraca uwagę 2017 r., gdy Nitro-Chem podpisał umowy na produkcję bomb Mark 82 do myśliwców F-16.

Wyniki finansowe Nitro-Chemu

Sprawozdanie finansowe Nitro-Chemu za 2022 r. pokazuje, że wszystkie jego aktywa mają wartość około 306 mln zł. Jeszcze większe są roczne przychody, przekraczające 320 mln zł — wzrosły w rok o blisko 25 proc.

Po uwzględnieniu kosztów działalności zysk na sprzedaży wyniósł ponad 15 mln zł, co oznacza poprawę rok do roku o 22 proc. Po uwzględnieniu pozostałych kosztów, amortyzacji, podatków, odsetek itp. na czysto zysk Nitro-Chemu w 2022 r. był na poziomie 4,3 mln zł. To spory regres względem 2021 r., gdy zyski przekroczyły 11 mln zł.

W 2022 r. zatrudnionych w Nitro-Chemie było przeciętnie 471 osób. Niemal dokładnie po połowie dzielili się na stanowiska robotnicze i pozostałe.

Wynagrodzenia całego zarządu w skali roku kosztowały firmę 683 tys. zł. W przypadku rady nadzorczej mowa o 311 tys. zł.

Polska wykorzystała teren nazistowskiej fabryki do produkcji trotylu, który miał być ostatnio zrzucany na Gazę. Nitro-Chem.

Polska wykorzystała teren nazistowskiej fabryki do produkcji trotylu, który miał być zrzucany na Gazę

Według nowego raportu, polska państwowa firma Nitro-Chem wyprodukowała 90% trotylu, którego amerykańscy producenci broni używali do produkcji bomb „serii Mark”.

Aleksander Zaitchik18 listopada 2025 r. polish-company-nitro-chem-tnt-us-mk-80-israel-gaza-nazis

Gęsty dym i płomienie unoszą się nad okolicą po tym, jak izraelska armia zaatakowała dom w mieście Gaza w Strefie Gazy, 13 września 2025 r. (zdjęcie: Abdalhkem Abu Riash/Anadolu via Getty Images).=====================

Polska firma odgrywa kluczową rolę w dostawach trotylu (TNT), kluczowego materiału wybuchowego używanego w ludobójczej wojnie Izraela w Strefie Gazy, zgodnie z raportem „Brakujący składnik: polski TNT”, opublikowanym dzisiaj przez koalicję reprezentującą People’s Embargo for Palestine, Palestinian Youth Movement, Shadow World Investigations i Movement Research Unit. Nitro-Chem, państwowa firma z siedzibą w północno-wschodniej Polsce [Bydgoszcz, głąbie. md] , wyprodukowała 90% trotylu importowanego przez Stany Zjednoczone do produkcji bomb lotniczych wysyłanych do Izraela w ostatnich latach.

Od października 2023 roku izraelskie siły powietrzne (IAF) zrzuciły dziesiątki tysięcy bomb, prawdopodobnie zawierających polski trotyl, co doprowadziło do zniszczenia nawet 80% budynków w Strefie Gazy, w tym infrastruktury cywilnej, takiej jak szpitale, szkoły i obozy dla uchodźców. „Na podstawie informacji dostarczonych przez amerykańskiego producenta bomby, General Dynamics Ordnance and Tactical Systems, polską firmę Nitro-Chem oraz bazy danych rządu USA, możemy stwierdzić, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że znaczna część [pocisków Mk 84] zrzuconych przez Izrael na Strefę Gazy od października 2023 roku jest wypełniona polskim trotylem” – czytamy w raporcie.

Drop Site jest wspierany przez czytelników. Rozważ subskrypcję bezpłatną lub płatną.

Kontrakty Nitro-Chem z amerykańskimi producentami broni w łańcuchu dostaw Mk 80 sięgają co najmniej 2016 roku, a ostatnie zamówienia podpisane w kwietniu tego roku obejmują terminy dostaw do 2029 roku. Moment podpisania jednego z głównych kontraktów, przypadający na szczyt kampanii powietrznej przeciwko Strefie Gazy w kwietniu 2024 roku, sugeruje, że izraelska armia zużywała ogromne zapasy jednotonowych Mk 84 – co i tak było bezprecedensowym atakiem. Według szacunków Haaretz, opartych na wywiadach z oficerami, aż dwie trzecie z 50 000 bomb zrzuconych przez izraelskie siły powietrzne do końca sierpnia 2024 roku stanowiły Mk 84. Eksperci wojskowi określili pokaz jako „niewidziany od czasów wojny w Wietnamie”.

Chociaż administracja Bidena wstrzymała dostawy Mk 84 do Izraela, zostało ono zniesione w ciągu kilku dni od objęcia urzędu przez Trumpa w styczniu. Wstrzymanie dostaw przez Bidena okazało się jedynie chwilowym utrudnieniem, a łańcuch dostaw jest, jak wynika z raportu, solidny jak nigdy dotąd, a liczne kontrakty pokazują, że trzy kraje – Polska, Stany Zjednoczone i Izrael – są chętne do uzupełnienia zapasów bomby dla izraelskich sił powietrznych.

W lutym Izrael zwrócił się do General Dynamics z prośbą o zakup 35 529 bomb jednotonowych. Dwa miesiące później Nitro-Chem podpisał największą w swojej historii umowę na dostawę 18 000 ton trotylu do Paramount Enterprises International – amerykańskiego pośrednika dostarczającego trotyl General Dynamics – w latach 2027–2029. Według raportu,

„Umowę podpisali w Polsce prezesi PEI i Nitro-Chem, w obecności wiceministra obrony narodowej Cezarego Tomczyka, który stwierdził, że umowy Polski ze Stanami Zjednoczonymi dotyczące eksportu trotylu są „niezawodne”. Mechanizm leżący u podstaw tego partnerstwa został szczegółowo opisany przez Onet, który w czerwcu 2025 roku zbadał, dlaczego Polska, pomimo trwającej od ponad trzech lat wojny na swojej wschodniej granicy, nie jest w stanie produkować podstawowych pocisków artyleryjskich dla własnego wojska, podczas gdy jedyny w kraju producent trotylu w NATO, Nitro-Chem, sprzedaje ogromne ilości trotylu Stanom Zjednoczonym po bardzo niskich cenach. W artykule cytowane jest anonimowe źródło wojskowe, które stwierdziło: „Polskim politykom powiedziano, że jeśli Polska chce amerykańskiego parasola bezpieczeństwa, musimy kontynuować sprzedaż im trotylu. Zerwanie tej umowy zostało przedstawione jako działanie przeciwko amerykańskim firmom w Polsce”.

Podobnie jak w przypadku bomb zrzuconych już na Gazę, bomby te będą montowane w głowicach bojowych z trotylu polskiej produkcji w fabryce General Dynamics na północ od Dallas. Firma jest głównym dostawcą bomb Mk 80 od czasów wojny w Wietnamie, kiedy stały się one standardem dla USA i ich sojuszników.

Izrael nie byłby w stanie zdziesiątkować Gazy w takim stopniu bez zdolności produkcyjnych trotylu firmy Nitro-Chem, która po zimnej wojnie stała się największym producentem materiałów wybuchowych wśród członków NATO i UE. Podczas wojny październikowej w 1973 roku izraelskie siły powietrzne (IAF) przyjęły serię Mk 80 produkcji amerykańskiej, która zawiera domieszkę proszku aluminiowego w celu zwiększenia temperatury i siły rażenia ładunku. Kampania powietrzna Izraela w Gazie obejmowała głównie największe bomby z tej serii — ważące 1000 funtów Mk 83 i 2000 funtów Mk 84. Do kwietnia 2024 roku izraelscy piloci zdetonowali około 75 000 ton trotylu produkcji polskiej na gęsto zaludnionej enklawie. W kategoriach nuklearnych jest to siła wybuchu odpowiadająca 75-kilotonowej bombie rozszczepialnej — znacznie ponad dwukrotnie większa niż łączna moc bomb zrzuconych na Hiroszimę i Nagasaki.

Oprócz Wietnamu, łańcuch dostaw Mk 80 nawiązuje do innego mrocznego rozdziału historii – bliższego miejsca mieszania jego głównego składnika. Zakłady Nitro-Chem znajdują się na terenie dawnej jednej z największych fabryk zbrojeniowych, zbudowanych przez nazistów w latach 1940–1944. Autorzy raportu TNT zauważają, że podczas niemieckiej okupacji komórki polskiego ruchu oporu wielokrotnie „infiltrowały zakład i dokonywały aktów sabotażu”. W ostatnich latach nie odnotowano żadnych takich aktów, ponieważ trotyl użyty w ludobójstwie w Strefie Gazy wykorzystuje drogi i tory kolejowe w pobliżu licznych miejsc pamięci Holokaustu, w tym miejsca masowego grobu znanego jako Dolina Śmierci oraz obozu koncentracyjnego Potulice, gdzie przetrzymywano około 25 000 więźniów.

Ta ironia nie umknęła uwadze autorów raportu, którzy piszą: „Wzywamy Nitro-Chem i polskie władze do natychmiastowego zaprzestania dostaw trotylu do produkcji bomb serii Mk 80 i artylerii używanych przez Izrael, a także bezpośrednich dostaw materiałów wybuchowych do Izraela. Niedopełnienie tego obowiązku może spełniać kryteria prawne dotyczące pomocnictwa i podżegania do ludobójstwa oraz innych zbrodni międzynarodowych i krajowych”.

Sztuczna inteligencja jest zagrożeniem dla całej ludzkości

Sztuczna inteligencja jest zagrożeniem dla całej ludzkości

Paul Craig Roberts 12 listopada 2025 AI Is a Threat to All of Humanity |

AI Is a Threat to All of Humanity |

Zalety sztucznej inteligencji zostały przecenione, a jej koszty – zlekceważone. Niedawno czytałem o dużym projekcie powierzonym AI, w który zaangażowano wiele korporacji. Zakończył się on tak źle, że trzeba było sprowadzić drogich ekspertów, by naprawili sytuację. Ostatecznie projekt kosztował więcej, niż miały przynieść oszczędności dzięki AI.

AI generuje liczne koszty, o których po prostu zapomniano. Są to przede wszystkim koszty ludzkie – takie jak bezrobocie i izolacja. Ludzie przestają poznawać źródła danych, ich problemy i zastosowania. Nie muszą znać gramatyki ani umieć pisać.

Są też koszty ekonomiczne – ogromne zużycie energii elektrycznej. Buduje się coraz więcej centrów danych, często nadmiernie, a ludzie mieszkający w ich pobliżu doświadczają podwójnych lub potrójnych rachunków za prąd, ponieważ popyt przekracza podaż. Pieniądze przeznaczane na budowę centrów danych są odciągane od innych inwestycji. Jack Gamble podejrzewa, że finansowanie tego sektora jest oszukańcze i że Nvidia oraz inne firmy mogą doświadczyć dużych spadków cen akcji (https://www.youtube.com/watch?v=xuPL0H-xNNc ).

Być może największym kosztem AI jest upadek edukacji i kontrola prawdy, jaką daje tym, którzy kontrolują bazy danych. Studenci, których prace pisze AI, nigdy nie muszą czytać książek i przyswajać wiedzy. Nie muszą znać gramatyki ani ortografii – AI robi to za nich. Już dziś dzieci nie muszą znać tabliczki mnożenia, bo mają komputery; nie muszą uczyć się pisma odręcznego, bo używają klawiatur i komend głosowych. Nie potrzebują wiedzy ani zdolności myślenia – wystarczy, że zapytają AI.

Główną zaletą AI jest szybkość wyszukiwania danych i udzielania odpowiedzi na podstawie zawartości baz danych. Ale wyniki AI zależą od jakości tych baz. Jeśli są one stronnicze, błędne lub skonstruowane tak, by wspierać pewną narrację, to i odpowiedzi AI będą błędne lub zmanipulowane.

Jeśli bazą danych są media amerykańskie i europejskie, można sobie wyobrazić, jakie błędne odpowiedzi AI udzieli na pytania o konflikt na Ukrainie, 11 września, Saddama Husajna, Kaddafiego, Gazę, Iran, Chiny, wybory prezydenckie w USA w 2020 roku, Covid i tak dalej. Wielu ludzi uważa, że AI jest mądrzejsza od człowieka, więc przypisuje jej prawdę. W ten sposób ten, kto kontroluje bazę danych, kontroluje to, co ludzie uznają za prawdę. To czyni AI doskonałym narzędziem tyranii opartej na kontroli informacji. Z tego powodu AI nigdy nie powinna była zostać opracowana. Ludzie powinni rozumieć, że wolność zależy od obiektywnej prawdy – i z tego względu należało „zatopić” AI, zanim powstała.

AI w służbie Big Pharmy

Dr Russell Blaylock wyjaśnia, że AI spowoduje pełne przejęcie kontroli nad medycyną przez wielkie koncerny farmaceutyczne, przez co lekarze i weterynarze będą służyć ich zyskom, a nie zdrowiu ludzi czy zwierząt. Już teraz protokoły medyczne znajdują się zasadniczo w rękach Big Pharmy, ponieważ przejęła ona agencję regulacyjną – amerykańską FDA – a wraz z nią CDC i NIH. „Drzwi obrotowe” między koncernami farmaceutycznymi a agencjami rządowymi są powszechnie znane, lecz nikt nic z tym nie zrobił.

Prezydent Trump mianował Roberta F. Kennedy’ego sekretarzem zdrowia, a to jemu podlegają agencje regulacyjne. Kennedy odniósł pewne sukcesy w zastępowaniu interesów Big Pharmy nauką, lecz Kongres USA skutecznie go blokuje – bardziej ceni sobie darowizny wyborcze od przemysłu farmaceutycznego niż zdrowie publiczne. Media również wspierają narracje Big Pharmy ze względu na ogromne przychody z reklam leków.

Dotacje Big Pharmy dla szkół medycznych i badaczy dają jej wpływ na program nauczania oraz publikacje naukowe. Redaktorzy dwóch najbardziej prestiżowych czasopism medycznych – The New England Journal of Medicine i The Lancet – przyznali, że 70% publikowanych artykułów jest finansowanych przez koncerny farmaceutyczne.

Nietrudno więc zrozumieć, czym jest baza danych, z której korzysta AI w medycynie. Dane te są dodatkowo „uszczelniane” poprzez likwidację prywatnych praktyk lekarskich i przekształcenie lekarzy w pracowników organizacji HMO, które zastępują osąd lekarzy „protokołami medycznymi”. Lekarze muszą się ich trzymać, nawet jeśli są błędne lub śmiertelne dla pacjentów.

Podczas „pandemii Covid” protokoły wymagały stosowania respiratorów i remdesiviru – mimo że powodowało to zgony pacjentów – ponieważ generowało większe przychody dla szpitali. Znane, bezpieczne leki, takie jak iwermektyna czy hydroksychlorochina [w Polsce – tępiono amantadynę i jej doktora Bodnara. md] , zostały zakazane. Apteki otrzymały polecenie, by nie realizować recept od niezależnych lekarzy, którzy byli za to prześladowani i pozbawiani licencji.

To wszystko działo się jeszcze przed tym, jak AI zaczęła tworzyć protokoły medyczne, korzystając z baz danych dostarczanych przez Big Pharmę. W ten sposób narzucono szczepienia i maseczki, mimo że wiadomo było o ich szkodliwości, a lockdowny i dystansowanie społeczne były nielogiczne i nieuzasadnione. Niezależne badania dowiodły, że szczepionki przeciw Covid zabiły więcej ludzi niż sam wirus – który, jak się okazuje, był tworem laboratoryjnym – oraz że lockdowny i maseczki przyniosły szkody ekonomiczne, społeczne i zdrowotne.

Dr Blaylock ostrzega:

„AI działa wyłącznie na podstawie protokołów, a liczba protokołów medycznych będzie rosła. Wkrótce cała medycyna będzie im podporządkowana.

To praktycznie wyeliminuje wiele specjalizacji medycznych, które zostaną zastąpione tańszymi pracownikami wykonującymi polecenia. Nie będzie potrzeby kształcenia, staży ani rezydentur. Wystarczy, że wykonawcy będą stosować protokoły określające diagnozy i leczenie – tak jak podczas pandemii.”

„Protokoły te będą tworzone przez AI, o której mówi się, że jest mądrzejsza niż człowiek.”

Blaylock podkreśla jednak, że AI nie potrafi odróżnić artykułów napisanych przez niezależnych naukowców od tych „kupionych” przez koncerny. Takie teksty nazywa „ghostwritten” – czyli „pisane przez duchy”.

„Są to fałszywe badania publikowane w prestiżowych czasopismach w celu nakłonienia lekarzy do przepisywania danego leku.

AI nie odróżni prawdziwego artykułu od tego napisanego przez koncern farmaceutyczny. W rezultacie będzie tworzyć protokoły w oparciu o fałszywe dane – które obecnie stanowią ok. 70% całości.”

W efekcie sprzedaż koncernów jest gwarantowana. Tysiące ludzi już ucierpiało, a wielu zmarło z powodu zatwierdzonych przez FDA leków. W przyszłości sytuacja będzie jeszcze gorsza. Protokoły CDC stosowane podczas pandemii były tylko początkiem – w przyszłości staną się normą.

Ciemność technologicznej przyszłości

Ostrzeżenie Blaylocka zostanie zignorowane, jak każde ostrzeżenie oparte na prawdzie.

Uważam, że technologia prowadzi nas ku nowemu mrocznemu wiekowi. Bazy danych AI będą kontrolowane przez bogate elity. Jednocześnie AI niszczy ludzi wykształconych, w tym lekarzy, bo skoro można polegać na AI, edukacja staje się zbędna. Nie trzeba nawet umieć pisać – wystarczy mówić. AI odpowie, ale zawsze w granicach narzuconych przez tych, którzy dostarczają dane.

Zachodnia idea postępu prowadzi do bezrefleksyjnego przyjmowania każdej nowej technologii jako kolejnego „kroku naprzód”. W ten sposób niebezpieczne technologie stają się częścią naszego życia. Tak stało się z bronią jądrową, a teraz z technologiami cyfrowymi, które czynią ludzi nieistotnymi, odizolowanymi i łatwymi do kontrolowania. Skoro człowiek staje się zbędny, nie ma już powodu, by go kształcić.

Kiedy w ramach globalizmu przenoszono amerykański przemysł za granicę, ekonomiści opłacani przez globalne elity kłamali. Twierdzili, że „brudne” prace fizyczne zostaną zastąpione przez czyste, wysoko-technologiczne zawody. Tak się nie stało – zyski z pracy robotników zostały przekierowane do kieszeni kadry zarządzającej.

Tym razem nikt nawet nie udaje, że pojawią się nowe zawody – lepsze niż inżynieria oprogramowania czy specjalizacje medyczne. Większość ludzi rozumie już, że zatrudnienie stanie się rzadkością. A co stanie się z resztą?

Być może Covid i „szczepionka” były próbą redukcji populacji – bo AI radykalnie zmniejsza zapotrzebowanie na pracę ludzką, zarówno fizyczną, jak i umysłową. Elon Musk twierdzi, że rewolucja cyfrowa przyniesie komunizm, ponieważ środki produkcji będą musiały zostać uspołecznione, by umożliwić powszechny dochód podstawowy – coś, co już istnieje w USA, gdzie 1/8 populacji żyje z pomocy SNAP. Alternatywą byłaby masowa eksterminacja ludzkiego życia.

+ Carlo Maria Viganò: O skandalicznej nocie doktrynalnej „Mater populi fidelis”.

Odnośnie skandalicznej noty doktrynalnej
„Mater populi fidelis” 

+ Carlo Maria Viganò, Arcybiskup

Nota doktrynalna przedstawiona w ciągu ostatnich kilku dni w Watykanie, z tylko jej łacińskim incipitem, Mater Populi Fidelis, stanowi kolejną skandaliczną zniewagę zdradzieckiej i dewiacyjnej Hierarchii, która przez ponad sześćdziesiąt lat, w niepowstrzymanym crescendo, wykorzystywała swój autorytet do celowego narzucania katolikom jej własnych doktrynalnych i moralnych odchyleń, w celu demontażu Kościoła katolickiego i utraty dusz.

Pośpiech – można by powiedzieć niemal wściekłość – do zniszczenia jest taki, że podkreśla również sprzeczności istniejące w samym ciele synodalnym, dotkniętym znaczną patologiczną dwu biegunowością: z jednej strony ogłasza maryjny tytuł Współodkupicielki przypisany Dziewicy Maryi za niewłaściwy, a z drugiej strony promuje Johna Henry’ego Newmana do doktora Ecclesiæ, który bronił tego tytułu przed anglikanami po ich ataku na dogmat Niepokalanego Poczęcia.

Oburzenie i poczucie oburzenia, które przenikają każdego katolika podczas oczerniania Najświętszej Maryi Panny, utrudnia opanowanie świętego gniewu, który ogarnia wiernych po usłyszeniu oczerniania Matki Bożej. Ale właśnie w tych momentach, w których wróg nas prowokuje, mając nadzieję na uzyskanie od nas „przesadnej” reakcji, musimy zachować najwyższą jasność osądu.

Właśnie podczas analizowania i ważenia znaczenia pewnych twierdzeń należy pamiętać, że wszystkie wypowiedzi i działania urzędników kościoła synodalnego są zwodnicze. Mają one na celu poprowadzić nas do podążania za przeciwnikiem na teren, na którym chce on prowadzić wojnę, ale to jest właśnie miejsce, w które absolutnie nie możemy dać się zwabić, abyśmy nie wpadli w pułapkę, którą ci heretycy sprytnie zastawili dla nas.

Bądźmy dosadni: Tucho Fernández nie dba o współodkupienie, a tym bardziej o potencjalne nieporozumienia wiernych. I byłoby żałosne myśleć, że rzekomo potwierdza on wyłączną mediację Naszego Pana, podczas gdy obaj jego pracodawcy – Bergoglio i Prevost – utrzymują, że wszystkie religie prowadzą do Boga. Tucho Fernández nie jest w najmniejszym stopniu zaniepokojony rozprzestrzenianiem się błędów doktrynalnych, które Dykasteria, której niegodnie przewodniczy, powinna niezwłocznie potępić, błędy, które celowo podsyca.

Nikt nie był zaniepokojony możliwymi „nieporozumieniami doktrynalnymi”, gdy podjęto próbę podania brudnego bożka Pachamama jako obrazu Dziewicy Maryi niosącej Pana w swoim łonie, po tym jak wierni byli oburzeni i zgorszeni kultem ohydnego pogańskiego obrazu przez Bergoglio i jego współpracowników.

Zamieszanie i sprzeczność są znakiem rozpoznawczym Kościoła synodalnego, jego „znakiem towarowym”, że tak powiem. To właśnie w akceptacji sprzeczności wierni muszą zrzec się swojego rozumu i Sensus Fidei, jak wymaga professio apostasiæ od naśladowcy.

Tucho Fernández ma duchową wrażliwość motyki i erudycję godną instrukcji montażu IKEA. Co więcej, jest zbyt zajęty zmuszaniem ludzi do zapominania o jego nieprzyzwoitych broszurach, po tym jak zorganizował haniebny pokazowy proces „o schizmę” przeciwko mnie i podpisał dekret o mojej „ekskomunice”.

Jego priorytetami nie są działania pasterza pochłoniętego gorliwością dla chwały Bożej i zbawienia dusz, ale cynicznego biurokraty, bez wiary, z wyznaczonym zadaniem zdegradowania roli, prestiżu, wiarygodności, autorytetu tego Najwyższego Świętego i Powszechnego Zgromadzenia Świętego Oficjum, które Montini już zdegradował do Kongregacji Nauki Wiary i którą Bergoglio następnie przemianował na Dykasterię.

Jeśli Tucho ogłosił tę Notę, zrobił to w innych celach i to na nich musimy się skupić, jeśli chcemy zrozumieć heretycki charakter i destrukcyjny zakres jego wywrotowej pracy. Nie zapominajmy, że dokument ten był przygotowywany od czasów Bergoglio i że został opublikowany po homilii wygłoszonej 26 października przez Prevosta z okazji jubileuszowej pielgrzymki „Zespołów Synodalnych i Organów Uczestniczących”:

„Na nas wszystkich, a Kościół rozprzestrzenił się po całym świecie, przywołuję wstawiennictwo Maryi Dziewicy słowami Sługi Bożego Don Tonino Bello: „Święta Maryjo, kobieto towarzystwa, pielęgnuj w naszych Kościołach pragnienie komunii… Pomóż im przezwyciężyć wewnętrzne podziały. Interweniuj, gdy demon niezgody wkrada się pośród nich. Zgaś pożary frakcjonizmu. Pogódź wzajemne spory. Rozbrój ich rywalizację. Zatrzymaj ich, gdy zdecydują się pójść własną drogą, zaniedbując konwergencję na wspólnych projektach” (Maria, Donna dei Nostri Giorni, 99).

Nie jest zbędne, aby przypomnieć sobie dokładnie, kim był ten „Don Tonino Bello”: biskupem Molfetta, heretycką i subtelnie zboczoną i perwersyjną postacią, jaką mogą być tylko moderniści. W lekceważącej broszurze cytowanej przez Leo napisał:

„Chcemy sobie wyobrazić ją [Maryję] jako nastolatkę, podczas gdy w letnie popołudnia wychodzi z plaży, w bermudzkich szortach, ciemna od słońca i piękna, niosąc w swoich jasnych oczach fragment zielonego Adriatyku”.

Nota doktrynalna przedstawiona w ciągu ostatnich kilku dni w Watykanie, z tylko jej łacińskim incipitem, Mater Populi Fidelis, stanowi kolejną skandaliczną zniewagę zdradzieckiej i dewiacyjnej Hierarchii, która przez ponad sześćdziesiąt lat, w niepowstrzymanym crescendo, wykorzystywała swój autorytet do celowego narzucania katolikom własnych doktrynalnych i moralnych odchyleń, w celu demontażu Kościoła katolickiego i utraty dusz. Pośpiech – można by powiedzieć niemal wściekłość – do zniszczenia jest taki, że podkreśla również sprzeczności istniejące w samym ciele synodalnym, dotkniętym znaczną patologiczną dwubiegunowością: z jednej strony ogłasza maryjny tytuł Współodkupicielki przypisany Dziewicy Maryi za niewłaściwy, a z drugiej strony promuje Johna Henry’ego Newmana do doktora Ecclesiæ, który bronił tego tytułu przed anglikanami po ich ataku na dogmat Niepokalanego Poczęcia.

Oburzenie i poczucie oburzenia, które przenika każdego katolika podczas oczerniania Najświętszej Maryi Panny, utrudnia opanowanie świętego gniewu, który ogarnia wiernych po usłyszeniu oczernianej Matki Bożej. Ale właśnie w tych momentach, w których wróg nas prowokuje, mając nadzieję na uzyskanie od nas „przesadnej” reakcji, musimy zachować najwyższą jasność osądu.

Właśnie podczas analizowania i ważenia znaczenia pewnych twierdzeń należy pamiętać, że wszystkie wypowiedzi i działania urzędników kościoła synodalnego są zwodnicze i zwodnicze. Mają one na celu poprowadzić nas do podążania za przeciwnikiem na teren, na którym chce prowadzić wojnę, ale to jest właśnie miejsce, w którym absolutnie nie możemy dać się zwabić, abyśmy nie wpadli w pułapkę, którą ci heretycy sprytnie zastawili dla nas.

Bądźmy dosadni: Tucho Fernández nie dba o współodkupienie, a tym bardziej o potencjalne nieporozumienia wiernych. I byłoby żałosne myśleć, że rzekomo potwierdza on wyłączną mediację Naszego Pana, podczas gdy obaj jego pracodawcy – Bergoglio i Prevost – utrzymują, że wszystkie religie prowadzą do Boga. Tucho Fernández nie jest w najmniejszym stopniu zaniepokojony rozprzestrzenianiem się błędów doktrynalnych, które Dykasteria – której niegodnie przewodniczy – powinna niezwłocznie potępić; to błędy, które on celowo podsyca.

Nikt nie był zaniepokojony możliwymi „nieporozumieniami doktrynalnymi”, gdy podjęto próbę podania brudnego bożka Pachamama jako obrazu Dziewicy Maryi niosącej Pana w swoim łonie, po tym jak wierni byli oburzeni i zgorszeni kultem ohydnego pogańskiego obrazu przez Bergoglio i jego współpracowników.

Zamieszanie i sprzeczność są znakiem rozpoznawczym Kościoła synodalnego, jego „znakiem towarowym”, że tak powiem. To właśnie w akceptacji sprzeczności wierni muszą zrzec się swojego rozumu i Sensus Fidei, jak wymaga professio apostasiæ od naśladowcy.

Tucho Fernández ma duchową wrażliwość motyki i erudycję instrukcji montażu IKEA. Co więcej, jest zbyt zajęty zmuszaniem ludzi do zapominania o swoich nieprzyzwoitych broszurach, po tym jak zorganizował ten haniebny pokazowy proces „za schizmę” przeciwko mnie i podpisał dekret o mojej „ekskomuniki”. Jego priorytetami nie są priorytety pasterza pochłoniętego gorliwością dla chwały Bożej i zbawienia dusz, ale cynicznego biurokraty, bez wiary, wyznaczonego z zadaniem zdegradowania roli, prestiżu, wiarygodności, autorytetu tego Najwyższego Świętego i Powszechnego Zgromadzenia Świętego Oficjum, które Montini już zdegradował do Kongregacji Nauki Wiary i którą Bergoglio następnie przemianował na Dykasterię.

Jeśli Tucho ogłosił tę Notę, zrobił to w innych celach i to na nich musimy się skupić, jeśli chcemy zrozumieć heretycki charakter i destrukcyjny zakres jego wywrotowej pracy. Nie zapominajmy, że dokument ten był przygotowywany od czasów Bergoglio i że został opublikowany po homilii wygłoszonej 26 października przez Prevosta z okazji jubileuszowej pielgrzymki „Zespołów Synodalnych i Organów Uczestniczących”:

Nie jest zbędne, aby przypomnieć sobie dokładnie, kim był ten „Don Tonino Bello”: biskupem Molfetta, heretyckim i subtelnie zboczoną i perwersyjną postacią, jaką mogą być tylko moderniści. W lekceważącej broszurze cytowanej przez Leo napisał:

„Chcemy sobie wyobrazić ją [Maryję] jako nastolatkę, podczas gdy w letnie popołudnia wychodzi z plaży, w bermudzkich szortach, ciemna od słońca i piękna, niosąc w swoich jasnych oczach fragment zielonego Adriatyku”.

Dlatego nie tylko Tucho Fernández musi być obwiniany za tę ohydną notę, ale cały watykański establishment i jego przywódcy. Establishment, który wychwalając „nieskończoną godność człowieka” w buncie przeciwko Bogu, nie waha się poniżać godności Kobiety spowitej Światłem. I jest to prawdą nie tylko od dzisiaj lub wczoraj, ale przez sześćdziesiąt lat, to znaczy, odkąd klika, której właśnie udało się odrzucić schematy przygotowawcze Soboru, zapewniła również, że proklamacja dogmatu Współodkupienia Najświętszej Maryi Panny, oczekiwana przez dużą część światowego episkopatu, została również unieważniona i uznana za „niezbyt ekumeniczną” w odniesieniu do protestanckich dysydentów.

A jeśli Tucho Fernández osiągnął punkt kwestionowania terminu teologicznego, który jest wymieniany niezliczoną ilość razy w papieskich dokumentach Piusa IX, Leona XIII, świętego Piusa X, Benedykta XV, Piusa XI i Piusa XII, to nie z troski o wiernych lub uniknięcie nędznego sformułowania doktryny, ale z prawdziwej nienawiści do Matki Bożej.

To ręka szatana napisała te nienawistne słowa; to lodowy oddech wiecznego potępienia, który ich zainspirował. Nie ma w nich nic dobrego: nawet intencja, która jest zwodnicza i służy innemu celowi, przede wszystkim po to, aby przyzwyczaić nas do idei, że każda doktryna katolicka może podlegać zmianom, że to, co było prawdą wczoraj, nie jest już prawdą dzisiaj, że wiara, która przyniosła dusze do Nieba aż do Piusa XII, mogła teraz stać się źródłem zamieszania, a nawet herezji.

Tak więc, podczas gdy Prevost i Tucho Fernández udają, że chcą rozwiać nieporozumienia doktryny potwierdzonej przez prostą Wiarę ludu, jednocześnie przygotowują się do nadania teologicznej spójności sodomii, żeńskiego diakonatu i wywrócenia papiestwa w kluczu synodalnym. Tout va très bien, Madame la Marquise [wszystko jest w porządku, Madame la Marquise]: tak długo, jak nikt nie potępia ich oszustw i oczywiście nie uznaje ich autorytetu.

Nie musimy analizować tego dokumentu, aby zrozumieć jego przewrotną naturę: po prostu spójrz w oczy tym, którzy nam go proponują. Puste, głuche, ponure i pozbawione miłości spojrzenie zagubionych dusz. Spojrzenie tych, którzy zamiast kłaniać się z szacunkiem przed Dziewicą Matką Bożą, nie mają nic innego do roboty, jak tylko wykorzystywać ją do propagandy imigracyjnej – przywołując ją jako Solacium migrantium – i pozbawiając ją tytułów, które uznaje Święty Kościół Katolicki, i którymi wierni ludzie czczą ją i uzyskują Łaski, których jest hojnym dystrybutorem. Wśród tych Łask, ta, którą żarliwie wzywamy, nie zawiedzie, zostanie udzielona: to znaczy, że Ona, która jako jedyna pokonuje wszystkie herezje i depcze dumną głowę piekielnego Smoka, może przyspieszyć triumf swojego Niepokalanego Serca.

+ Carlo Maria Viganò, Arcybiskup

7 listopada 2025

Jan Rokita trafnie zdiagnozował psychopatyczne plany Tuska

Jan Rokita trafnie zdiagnozował psychopatyczne plany Tuska.


https://www.salon24.pl/u/peacemaker2/1472684,jan-rokita-trafnie-zdiagnozowal-psychopatyczne-plany-tuska

Wreszcie jeden komentator polityczny spojrzał na aktualne polskie sprawy w sposób trzeźwy i odważny. Jan Rokita nie bał się jasno powiedzieć, że polowanie na Ziobrę to nie jest tylko „gonienie króliczka”. Owszem, TEORETYCZNIE najbardziej prawdopodobnym scenariuszem najbliższych dni jest to, że Zbigniew Ziobro pozostanie na Węgrzech, hitlerowski* (nie mylić z niemieckim) elektorat Tuska będzie miał z tego powodu używanie, a część elektoratu PiS i Konfederacji zdezorientowany tą „ucieczką” długotrwale lub choćby chwilowo obrazi się na PiS lub na całą politykę.

Jednak W RZECZYWISTOŚCI widać tu, że TUSK GRA NA NAJGORSZYCH INSTYNKTACH JEGO BANDY I GŁOSUJĄCEJ NA NIĄ HORDY. Więc planem maksimum Tuska jest ZAMORDOWANIE Zbigniewa Ziobro – celowe doprowadzenie do jego śmierci na raka w trakcie pobytu w więzieniu lub najlepiej po zwolnieniu go z więzienia. Dlaczego? Teoretycznie ofiara śmiertelna po drugiej stronie zmobilizowałaby tylko elektorat PiS oraz tę część wyborców, którzy PiS-u nie lubią, ale zachowują jakikolwiek krytycyzm wobec działań Tuska – tak się stało po ZABÓJSTWIE Z ZAMIAREM EWENTUALNYM ś.p. Barbary Skrzypek.

Jednak W RZECZYWISTOŚCI Jan Rokita znając doskonale Tuska mówi wprost, że ten geniusz wyzwalania w ludziach najgorszych instynktów wie, że KREW BUDZI W PRYMITYWACH EUFORIĘ. Tak jest od zawsze – Tusk cofa nas nie tylko do czasów Kryształowej Nocy w III Rzeszy (cóż za ironia psychopaty – Tusk robi to w rocznicę tego pogromu), ale nawet do średniowiecznej euforii tłumów po ścięciu Marii Antoniny.

[mail: ??? Rewolucyjnej może.. bo wyszło że zdziczenie rewolucji francuskiej to był jakiś powrót do Średniowiecza… Hi, hi…]

Tusk liczy na to, że jeśli Ziobro umrze, a dokładniej zostanie zamordowany, a jego elektorat oraz wiarołomni lub zastraszeni prokuratorzy zobaczą, że „nic się nie stało” – niebo się nie zawaliło, ludzie masowo nie wyszli na ulicę, reżim Tuska nie został obłożony sankcjami przez USA, a tym bardziej przez UE, to dopiero to OŚMIELI ICH DO BEZWZGLĘDNEGO ŁAMANIA PRAWA I STOSOWANIA PRZEMOCY BEZ ŻADNYCH OGRANICZEŃ.

Ale zamiast tu streszczać przemyślenia Jana Rokity (świadomie lub nie przemieszane z moimi przemyśleniami) oddam tutaj głos mądrzejszemu ode mnie… który jako JEDYNY dziś zachował odwagę i trzeźwość myślenia. POSŁUCHAJCIE PANA JANA ROKITY, BO NAPRAWDĘ WARTO! 

Post Scriptum

Jeśli ktoś się oburza tym, że część elektoratu Tuska nazwałem „hitlerowskim”, to niech przeczyta UZASADNIENIE tej tezy wzięte WPROST Z WYPOWIEDZI FACEBOOKOWEJ JEDNEGO Z CZOŁOWYCH PRZEDSTAWICIELI TEJ GRUPY: https://www.salon24.pl/u/peacemaker2/1472236,slowrzyg-antypisowca-wyborco-koalicji-rzadzacej-jak-ci-nie-wstyd 

Jakby komuś to nie wystarczało, to może przeczytać jeszcze to: https://www.salon24.pl/u/peacemaker2/1470153,neron-hitler-tusk-i-inni-superbohaterowie-walki-z-podpalaczami-i-wszelkim-zlem  

Bób, Humus, Włoszczyzna

Bób, Humus, Włoszczyzna

kemir


https://www.salon24.pl/u/okop/1472696,bob-humus-wloszczyzna

To nie ja, to Klaudia Jachira, czyli typowa kredka w piórniku Koalicji Obywatelskiej. Nie jest to najlepiej wyostrzona kredka, ale powiedzmy sobie szczerze, że w tym piórniku to norma. A nasz panujący nam miłościwie „Gauleiter”, na cześć Święta Niepodległości, w mieście Sopot (bardziej chyba dla niego Zoppot) zorganizował spęd członków swojej sekty wyznawców spod hasła „Bób, Humus, Włoszczyzna”, gdzie coś tam ględził o niepodległości.

To tak jakby wódz kanibali przemawiał do ludu namawiając do jedzenia pietruszki. Pełna wiarygodność.. buhahaha ….

Aha, jakby kto nie wiedział kto to jest „gauleiter”: Donald Tusk, postać znana, taki aktor z niedużych ról w eurokołchozie, znany przede wszystkim ze stu konkretów na sto dni i z tego, że wzorem TVN przyjął maksymę – wstajesz i łżesz. Polska niepodległość? Tak, ale jako „niepodległa” kolonia Helmutlandu. Polscy patrioci? Tak, ale tylko ci głoszący „Bób, Humus, Włoszczyzna” – reszta to wiadomo: katolski taliban, faszyści, naziole i ruscy agenci. Kurtyna.

Dobrze, że w tradycyjnym Marszu Polaków – już spod tradycyjnego hasła „BÓG, HONOR, OJCZYZNA” jak zawsze głośno i dobitnie wybrzmiał tłum tych właśnie „katoli, faszystów i nazioli”. Nic tak nie drażni tej tłuszczy od włoszczyzny, jak ów Marsz, któremu już w lipcu rzuca się remonty pod nogi, a Trzaskowski – gdyby tylko mógł – pozwijałby asfalt ze wszystkich dróg prowadzących do Warszawy. Słychać wycie? Znakomicie. Tak bardzo słychać to wycie, że na nic prymitywne sztuczki TVP I TVN, w których temat warszawskiego Marszu jest minimalizowany do absurdalnie żenującej propagandy, a kamery w likwidacji (jak wiadomo) jadą sobie do Zoppot. Jest tylko: Bób, Humus, Włoszczyzna.

Dlatego im bardziej plują swoim antypolskim i anty-niepodległościowym jadem na takich jak jak katoli, nazioli i ruskich agentów, tym bardziej rozpiera mnie duma. Byłem na Marszu już dość dawno temu, teraz oglądam Marsz w TV, ale zawsze wtedy, kiedy Marsz rusza i widzę to morze biało – czerwonych flag, to robi i się jakoś tak błogo, że wymiękam, chociaż – jak się przyjęło w moim pokoleniu – twardym trzeba być.

Niestety, z tej błogości wytrącił mnie obrazek Jarosława Kaczyńskiego i jego geriatrycznego dworu. Coś mi tu przestało się zgadzać, ale nie do końca wiedziałem co. Oświecił mnie red. Łukasz Warzecha, który na „X” napisał tak:

Rok 2020, covid, PiS u władzy zamyka państwo. Nie ma także zgody na Marsz Niepodległości.

Marsz mimo to się odbywa.

Już po jego zakończeniu policja – przypominam, ministrem spraw wewnętrznych jest wówczas pan Mariusz Kamiński, później pisowski męczennik – w okolicach Stadionu Narodowego zaczyna się zachowywać agresywnie i prowokacyjnie. Na stacji Warszawa Stadion bez powodu strzela ładunkami gazowymi w dziennikarzy i przypadkowe osoby. Spokojnie zachowujący się ludzie na peronie są pałowani.

Dosłownie 20 minut po zakończeniu zdarzeń pan Kamiński pisze w mediach społecznościowych, że wszystko było w najlepszym porządku. Wie to bez dochodzenia i oglądania relacji.

Potem w sprawie nadużycia uprawnień prokuratura – pisowska – prowadzi śledztwo. Prokuratorzy stwierdzają, że owszem, do przestępstwa doszło, ale postępowanie zostaje umorzone z powodu niemożliwości ustalenia sprawców. Funkcjonariusze kryją się oczywiście wzajemnie.

Wszystko to wydarzyło się za rządów i pod kontrolą partii, która dzisiaj twierdzi, że chroni wolność i jest jej jedynym gwarantem i której lider przykleja się do Marszu Niepodległości.

Skrajny brak wiarygodności to podstawowy problem PiS. Za tamte wydarzenia nikt nie poniósł odpowiedzialności i nikt nie przeprosił.”

Nic dodać. Nic mnie tak nie drażni jak polityczna hipokryzja i obłuda, a Kaczyński na tym marszu to egzemplifikacja, esencja pisowskiej obłudy i hipokryzji. Nie napiszę, że przez to bliżej PiS-owi do obozu włoszczyzny, bo tak nie jest, nie napiszę, że blisko im do Sopotu, ale PiS na czele z Kaczyńskim mi w tym Święcie pasuje jak pięść do nosa. Może niech sobie robią marsz we Włoszczowej, na jakiejś działce Morawieckiego – wszystko jedno, ale niech mi Kaczyński nie obrzydza tego patriotycznego Marszu.

Prevost: Papieski obiad z kurwą męsko-damską «Alessią» Nobile

Papieski obiad z trans-escort «Alessią» Nobile

Data: 15 novembre 2025 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/jutro-prevost-zje-obiad-w-towarzystwie-trans-escort-alessi-nobile

W niedzielę 16 listopada 2025, w Watykanie, papież Leon XIV spotka się z escort “Alessią” Nobile – «katolicką aktywistką transpłciową», pochodzącą z włoskiego miasta Bari, w towarzystwie “której” zje obiad. Spotkanie odbędzie się w ramach Jubileuszu Ubogich Kościoła, wydarzenia zbiegającego się z Światowym Dniem Ubogich, które obejmuje Mszę Świętą oraz wspólny posiłek z potrzebującymi. https://www.iubilaeum2025.va/en/pellegrinaggio/calendario-giubileo/GrandiEventi/Giubileo-dei-Poveri.html

46-letni Nobile – uznający się z kobietę – potwierdził, że «ona i cztery inne kobiety transpłciowe zostały zaproszone na obiad po tym, jak złożyły formalny wniosek o audiencję u nowego papieża, motywowane obawą, że Kościół może cofnąć się w kwestii praw osób LGBTQ po śmierci jej przyjaciela, papieża Franciszka».

INFO: https://www.lastampa.it/vatican-insider/it/2025/11/08/news/alessia_nobile_io_accolta_da_francesco_chiedo_a_leone_xiv_di_non_tornare_indietro_sui_diritti-15387265/

……………..

Luty 2018, 2019, Sanremo

W Sanremo (podczas festivalu muzycznego) pojawi się Alessia Nobile, trans z Apulii na wyjeździe. W programie La Zanzara w Radio 24 opowiada, dlaczego zdecydowała się przenieść na tydzień do liguryjskiego miasta.

„Jestem super gotowa i bardzo zmotywowana, ponieważ w niedzielę wyjeżdżam do Sanremo, gdzie będę rywalizować, ale przy pomocy kolorowych piosenek i innego rodzaju mikrofonu. Tego cielesnego”.

«Jadę do Sanremo z trzema walizkami. Byłam tam również w zeszłym roku i dwie walizki (na pieniądze) okazały się niewystarczające. W przyszłym tygodniu w Sanremo będzie cały świat, a ja chcę wszystkich ograbić, chcę ich wszystkich dla siebie. Mam już wiele próśb, skontaktowali się ze mną ci sami ludzie, co w zeszłym roku: są wśród nich osoby przyjeżdżające na imprezy, piosenkarze, cała masa różnych ludzi».

Podstawowy stosunek kosztuje 100 euro, jest to klasyczne „a b c”. Jestem aktywna, więc stosunek jest aktywny i trwa średnio pół godziny. Klienci są w większości pasywni. Za wszelkie inne zabawy i gry specjalne, takie jak role, fetysze lub soft sadomasochizm, cena wzrasta. Centymetry? – Około 20 centymetrów. Powiedzmy 18. Nikt nigdy nie był rozczarowany. Nigdy nie brałam tabletek, tylko dwa razy dziennie ubijałam jajko. Jestem bardzo naturalna”.

«W ciągu tygodnia jest tu cały świat, więc korzystam z okazji. A piękno Sanremo polega na tym, że nie trzeba prosić o dopłatę. Dają ją od ręki. W ciągu pół godziny zostawiają nawet dwieście, trzysta euro. Przyjechałam wczoraj i mam już trzech klientów. Jednego złapałam na ulicy, dwóch innych dzięki ogłoszeniu».

 „Mam wielu niewolników, wielu z nich pragnie być dominowanych i zniewolonych: pejcze, zaciski, łańcuchy na szyi. Ceny wahają się od 100 euro za „stosunek bazowy” do 700 euro za całą noc. Celem jest zebranie „10 tysięcy euro”. „Wezmę ze sobą trzy paczki prezerwatyw; każda paczka zawiera 144 sztuki i chciałabym je wszystkie wykorzystać”.

AUDIO z wypowiedzią Alessi Nobile na temat jego «pracy» w Sanremo w roku 2019, pod linkiem: https://www.ilfattoquotidiano.it/2019/02/02/sanremo-2019-la-escort-trans-nobile-ci-vado-anche-io-ho-gia-agenda-piena-m5s-mi-candiderei-con-loro-mi-piace-di-maio/4943209/

INFO: https://www.dagospia.com/cronache/festival-in-trans-sanremo-irrompe-trans-escort-alessia-nobile-faro-166543 https://www.ilgiornale.it/news/weird-news/sanremo-2019-trans-nobile-vado-anche-io-me-anche-concorrenti-1638381.html

O «Alessi Nobile» i reszcie bergogliowych escort poniżej:

https://babylonianempire.wordpress.com/2023/02/28/papieskie-blogoslawienstwo-dla-transgenderowych-prostytutek/embed/#?secret=d0hVTdJttN#?secret=X939lsLwg2

https://babylonianempire.wordpress.com/2024/06/07/zboki-kolejny-raz-w-odwiedzinach-u-bergoglia/embed/#?secret=MUmJBtXImr#?secret=sIqqCrVMAs

Condividi:

Boże Narodzenie to nie „zimowe święta”.

Rafał Topolski <kontakt@polskakatolicka.org>

Coraz częściej słyszymy, że Boże Narodzenie to „zimowe święta”. Prezenty, dekoracje, reklamy… a narodziny Zbawiciela giną w pośpiechu i komercji. W tym roku w polskich miastach, w sklepach i mediach, prawdziwy sens Świąt może przejść niezauważony.

 A przecież prawdziwy sens Bożego Narodzenia nie tkwi w nastroju świąt, ale w tajemnicy Wcielenia – w niewyobrażalnej prawdzie, że sam Bóg stał się człowiekiem, aby być blisko nas. 

To w Betlejem Słowo stało się ciałem, a wieczne światło zamieszkało wśród ludzi, by rozproszyć mrok grzechu i lęku. 

W tym właśnie świetle każde serce – nawet najmniejsze i najbardziej zranione – może odnaleźć nadzieję. Takie światło niósł ludziom Ojciec Pio: święty Stygmatyk, kapłan i spowiednik tysięcy dusz, który przeżywał Boże Narodzenie z dziecięcą radością, a zarazem z głęboką czcią wobec tajemnicy Boga, który zniża się do człowieka, by go podnieść ku niebu. 

Jego życie i świadectwo pokazują nam, że Boże Narodzenie nie może być tylko tradycją ani dekoracją. To fundament naszej wiary i nadziei, który w Polsce jest coraz bardziej zagrożony.


Dlatego Apostolat „Śladami Ojca Pio” rozpoczyna wyjątkową inicjatywę – kampanię billboardową w polskich miastach. Chcemy, aby wizerunek Ojca Pio z Dzieciątkiem Jezus przypominał przechodniom, czym naprawdę są Święta. 

Na każdym billboardzie umieścimy też kod QR – dzięki niemu każdy będzie mógł zamówić do domu piękny obrazek Świętego, aby prawdziwy blask Bożego Narodzenia dotarł do rodzin w całym kraju.

Chcesz poznać więcej szczegółów tej wzruszającej historii i dowiedzieć się, jak Ojciec Pio przeżywał Boże Narodzenie? Zapraszamy do przeczytania pełnego artykułu na naszej stronie:

https://polskakatolicka.org/pl/artykuly/swiety-ojciec-pio-chce-zyczyc-ci-blogoslawionego-oczekiwania-na-swieta-bozego-narodzenia

Papież przyjął parę pedałów. Razem żartowali i zagrali w grę…

Papież przyjął parę homoseksualną. Żartowali i zagrali w grę

Para homoseksualna żyjąca w pseudo-małżeństwie… u papieża? Brzmi jak ponury żart, ale wydarzyło się naprawdę. Leon XIV przyjął takie osoby i wesoło z nimi żartował.

Do Watykanu przyjechał w listopadzie arcybiskup Los Angeles, José Gomez, żeby spotkać się z Ojcem Świętym. Jak to zwykle przy takich okazjach bywa, przywiózł ze sobą całą delegację. Byli w niej również dwaj homoseksualiści, którzy żyją w formalnym związku pseudo-małżeńskim. To Alex Capecelatro i Brian D. Stevens z Kalifornii. Capecelatro jest szefem firmy Josh.ai z branży technologicznej. Stevens to przemysłowiec, który uchodzi również za filantropa; jest członkiem Kościoła katolickiego, w przeciwieństwie do Capecelatro.

Jak podaje portal „The Letters from Leo”, obaj homoseksualiści żartowali sobie z papieżem i zagrali nawet w grę „Wordle”, która polega na odgadnięciu ukrytego słowa w sześciu próbach.

Capecelatro i Stevens opowiadali Leonowi XIV o… o. Jamesie Martinie, amerykańskim jezuicie, który promuje idee ruchu LGBT. Według wspomnianego portalu papież „pochwalająco kiwał głową”.

Spotkanie Ojca Świętego z homoseksualistami było tylko częścią spotkania z całą delegacją. Nie wyraża poparcia papieża dla związków tej samej płci. [czyżby?? MD].

Niemniej jednak, media społecznościowe obiegły fotografie papieża wymieniającego uścisk dłoni i żartującego z oboma mężczyznami, co w obecnym kontekście można łatwo wykorzystać jako gest poparcia dla ruchu LGBT.

„W maju 2023 roku wzięli „ślub” – coś, co byłoby kiedyś nie do pomyślenia dla katolika z pokolenia Briana. A jednak tam byli, razem w Watykanie, traktowani z godnością przez samego Wikariusza Chrystusa” – zachwala portal „The Letters from Leo”.

„Dla wielu katolików, zwłaszcza wierzących LGBTQ którzy czuli się zmarginalizowani, takie małe spotkanie jest znakiem nadziei” – dodaje.

Źródła: The Letters from Leo, PCh24.pl

Pach

Europie grozi wojna domowa autochtonów z imigrantami

DŻIHAD W EUROPIE W CIĄGU 3 MIESIĘCY!?

Jarek Kefir 13 listopada 2025

DŻIHAD W EUROPIE W CIĄGU 3 MIESIĘCY!?

Europie grozi wojna domowa autochtonów z imigrantami

☪️🚫 Prof. David J. Betz: „W ciągu 3 miesięcy Europie grozi wojna domowa.” J

est to naukowiec z King’s College w Londynie, który od lat bada dynamikę konfliktów wewnętrznych i społeczną erozję państw zachodnich. Jego najnowsze analizy są jak dzwon pogrzebowy dla Zachodu – sygnał, że kończy się epoka stabilności, a zaczyna czas niekontrolowanych, wewnętrznych erupcji gniewu. Betz mówi wprost: przyszłość nie należy do klasycznych wojen między narodami, ale do „wojen hybrydowych wewnątrz społeczeństw”, gdzie przeciwnikiem nie jest obce państwo, lecz sąsiad, współobywatel, a nawet członek rodziny.

Europa – ta sama, która przez dekady głosiła pokój, demokrację i dobrobyt – zaczyna przypominać statek dryfujący po wzburzonym oceanie historii, bez steru i bez kapitana.

Najbardziej zagrożona jest Wielka Brytania, kraj, który sam siebie rozmontował. Zderzenie etnicznego tygla z ideologiczną histerią, imigracyjny chaos, upadek klasy średniej i rosnąca bieda – to wszystko tworzy mieszankę wybuchową. Betz ostrzega, że tam, gdzie jeszcze niedawno ludzie kłócili się o podatki czy brexit, dziś zaczynają się nienawidzić z powodów tożsamościowych. Francja? Tam płonie już od dawna – od banlieues po Paryż. Szwecja, niegdyś symbol ładu i neutralności, tonie w fali przemocy, gangów, stref no go i desperacji. W tych krajach coś się wypaliło – duch społeczny, który łączył ludzi, zastąpiło plemienne „my” i „oni”.


☪️🚫 Upadek iluzji systemowych

➡️ To, co jeszcze niedawno było nazywane „teorią spiskową”, dziś jest rzeczywistością. Upadek zaufania do instytucji, przenikanie korporacyjnych interesów do polityki, powszechne poczucie zdrady i bezsensu – to nie są już pojedyncze symptomy, lecz pełnoobjawowa choroba systemu. Demokracja, która miała być szczytem ewolucji politycznej, staje się atrapą. Ludzie widzą, że ich głos nic nie znaczy, że rządzą ci sami – bez względu na wybory, bez względu na partie. W efekcie całe społeczeństwa cofają się w stronę archaicznych emocji: gniewu, zemsty, przetrwania.

Młode pokolenie już się w tym nie odnajduje. Coraz bardziej przypomina zbiorowość odłączonych jednostek – pozornie połączonych siecią, a w rzeczywistości rozpadających się od środka. Depresja, anhedonia, ucieczka w wirtualność i ideologie, które zastępują sens – to są objawy cywilizacji, która się wypaliła. Zachód jest dziś jak człowiek po długiej, destrukcyjnej euforii – zmęczony, cyniczny, pozbawiony kierunku.

Polska, jak pisze Betz, jeszcze trzyma się na powierzchni. Ale to złudzenie. Bo gdy zaczyna walić się system, nie ma już bezpiecznych przystani. Jeśli dojdzie do otwartego przesilenia w Londynie, Paryżu czy Sztokholmie, fala uderzeniowa dotrze i tutaj. Nie przez czołgi, ale przez gospodarkę, przez chaos informacyjny, przez panikę i masowe migracje. Jesteśmy częścią europejskiego ciała, które właśnie zaczyna się rozkładać – a rozkład nie zna granic. Na szczęście tę gangrenę będzie można odciąć na linii Odry, zaś w Warszawie, Wrocławiu i Trójmieście stworzy się na jakiś czas silnie zmilitaryzowane „strefy dekontaminacji lewactwa.”


☪️🚫 Stadium globalnego upadku systemowego

➡️ To, co dzieje się dziś w Unii Europejskiej, nie jest chwilowym kryzysem, który minie jak burza. To proces geologiczny, powolny, nieodwracalny. Erozja sensu, erozja zaufania, erozja kultury. Świat, który znaliśmy – z jego zasadami, mediami, autorytetami – właśnie umiera. W jego miejsce rodzi się coś nowego, ale niekoniecznie lepszego. Być może nadchodzą czasy, w których społeczeństwa Zachodu staną się laboratoriami nowej formy wojny – wojny domowej XXI wieku, prowadzonej nie karabinami, lecz informacją, emocją i nienawiścią.

Być może to, co obserwujemy, to nie koniec cywilizacji, lecz koniec złudzeń. Koniec wiary, że można budować świat bez duchowego fundamentu, oparty tylko na konsumpcji, ideologii i rozrywce. Europa – ta dumna, racjonalna, oświecona – być może właśnie płaci rachunek za własną pychę. A gdy fundament pęka, nie wystarczy już polityka. Zostaje tylko pytanie: czy z ruin tego świata narodzi się coś nowego, czy też zostaniemy już na zawsze w epoce gniewu i upadku?

Bo tak się kończy mobilizacja nihilizm i wolna amerykanka – przechyleniem wahadła dziejów w drugą stronę, na prawo.

Miller: Państwo polskie wystawia się na pośmiewisko: Współudział. Timur Mindicz uciekł przez Polskę do Izraela.

Miller: Państwo polskie wystawia się na pośmiewisko

https://www.fronda.pl/a/Miller-Panstwo-polskie-wystawia-sie-na-posmiewisko,249166.html


„Państwo polskie wystawia się na pośmiewisko” – stwierdził były premier Leszek Miller, opisując kulisy gigantycznej afery korupcyjnej na Ukrainie. Jeden z najważniejszych antybohaterów tej afery, Timur Mindicz uciekł przez Polskę do Izraela.

W ub. tygodniu Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy rozbiło siatkę przestępców, którzy stworzyli ogromny mechanizm korupcyjny, uderzający w strategiczne przedsiębiorstwa energetyczne. Podejrzanych jest siedem osób, którym wręczonych miało zostać około 100 mln dol. łapówek.

Jeden z głównych podejrzanych Timur Mindicz nie został jednak zatrzymany, bo w ostatniej chwili opuścił kraj.

W nocy z 9 na 10 listopada przekroczył ukraińsko-polską granicę.

„Podróż odbył czarnym Mercedesem S-350, wynajętym w lwowskiej firmie transportowej specjalizującej się w dyskretnych przewozach dla klientów unikających niepożądanej uwagi. Został wcześniej ostrzeżony o zbliżającej się rewizji w jego domu prowadzonej przez agentów antykorupcyjnej NABU, co pozwoliło mu uciec, zanim służby zdążyły zapukać do drzwi”

– relacjonuje w mediach społecznościowych Leszek Miller.

„10 listopada Mindicz spędził w Warszawie: zameldował się w luksusowym hotelu Raffles Europejski, modlił się w synagodze Chabad-Lubawicz, a następnie – jakby była to rutynowa podróż biznesowa odleciał do Tel Awiwu Boeingiem 737-800 czarterowej izraelskiej linii Sundor.

Ukraińskie źródła nie podały nazwy lotniska, ograniczając się do wzmianki o locie z Polski do Izraela, lecz w praktyce takie czartery realizowane są wyłącznie z Lotniska Chopina w Warszawie. Na Okęciu Mindicz przeszedł standardową odprawę paszportową, a system Straży Granicznej rejestruje dane pasażerów z taką precyzją, że nawet gdyby ktoś próbował wylecieć gołębiem pocztowym, system i tak by go odnotował. Ukraińskie władze nie złożyły oficjalnego żądania zatrzymania Mindicza, dlatego dla SG był on zwykłym podróżnym, a nie osobą poszukiwaną”

Wątpliwości byłego premiera budzi milczenie polskich władz w tej sprawie.

– „Osoba podejrzana o udział w kradzieży dziesiątek milionów dolarów wjeżdża do Polski, nocuje w sercu Warszawy, przechodzi odprawę na naszym lotnisku i odlatuje do Izraela bez najmniejszej przeszkody. Nikt nie zadaje pytań, a wszyscy zachowują się, jakby nic się nie wydarzyło. Państwo polskie wystawia się na pośmiewisko – i to dobrowolnie” – stwierdził Miller.

– „Z kluczowych pytań wyłania się jedno: Czy Polska została poinformowana przez Ukrainę o ucieczce osoby zamieszanej w jedną z najgłośniejszych afer korupcyjnych ostatnich lat? Czy też wręcz przeciwnie – otrzymała prośbę o zapewnienie bezpiecznego korytarza tranzytowego dla kogoś, kogo zniknięcie jest dla Kijowa politycznie bardzo wygodne?

Jeśli Polska otworzyła korytarz tranzytowy dla człowieka uciekającego z miejsca największej afery korupcyjnej na Ukrainie, to mówimy już nie o naiwności, lecz o współudziale. A współudział w cudzej aferze zawsze kończy się jedną rzeczą: własnym skandalem”

==================================

z prasy:

Podejrzany był przyjacielem i partnerem biznesowym Zełenskiego na długo, zanim ten porzucił przemysł rozrywkowy dla polityki. Po zwycięstwie Zełenskiego w wyborach w 2019 r., Mindycz zaczął wygrywać przetargi państwowe, również w zbrojeniówce. Polityk był na celowniku służb już od jakiegoś czasu, a NABU umieściło nawet podsłuch w jego mieszkaniu.

Tysiąc godzin nagrań obejmuje również rozmowy Mindycza z Zełenskim, który miał być częścią procederu korupcyjnego w przemyśle energetycznym i zbrojeniowym.

W zeszłym miesiącu władze w Kijowie próbowały pozbawić organy antykorupcyjne niezależności i przekazać nadzór nad ich śledztwami prokuratorowi generalnemu. Zełenski wycofał się z części zmian pod presją opinii publicznej i Zachodu.


Mike Stone – Ameryka zmierza prosto do piekła

Mike Stone – Ameryka zmierza prosto do piekła


17 listopada 2025 r. https://henrymakow.com/2025/11/mike-stone—amrik-straight-to-hell.html

Społeczeństwo, które straciło kontrolę nad swoimi kobietami i pozwala im otwarcie się prostytuować, jest nie do uratowania i nie warte ratowania. Wszyscy zaangażowani, zarówno dziwki, jak i pijaczki, zmierzają prosto do piekła.

„Mam na myśli moralny, duchowy i psychiczny upadek narodu amerykańskiego. 
Prawie każdy w kraju cierpi dziś na chorobę psychiczną i prawie każdy
 w kraju, który jest dziś moralnie i duchowo bankrutem. 
Dotarliśmy do punktu, w którym wyzdrowienie jest niemożliwe. 
Oto pięć niedawnych przykładów ilustrujących to, o czym mówię.

Credo masonerii brzmi: „deprawujemy, aby kontrolować”. Komunizm, odłam masonerii, opowiada się za zniszczeniem małżeństwa i rodziny nuklearnej. Jesteśmy tego świadkami na żywo.

Mike Stone

Bądźmy szczerzy. Ameryka upadła. 

Kiedy mówię, że Ameryka upadła, nie mam na myśli samego kraju. Ameryka nie wybuchnie wojną secesyjną. (Amerykańscy mężczyźni są już zbyt potulni, by angażować się w wojnę secesyjną). 

Nie zamierzamy pogrążać się w całkowitej anarchii, w której haitańscy kanibale pieką i zjadają białych ludzi i ich zwierzęta. 


I nie zobaczymy chrześcijan łapanych i gilotynowanych za wiarę, chociaż Papa Bush podpisał ustawę legalizującą ścinanie głów chrześcijanom . Uczynił to 20 marca 1991 roku. Ustawa ta nadal obowiązuje.

Mówię o moralnym, duchowym i psychicznym upadku narodu amerykańskiego. Prawie każdy w kraju cierpi dziś na chorobę psychiczną i prawie każdy jest moralnie i duchowo bankrutem. Dotarliśmy do punktu, w którym powrót do zdrowia jest niemożliwy. Oto pięć niedawnych przykładów tego, o czym mówię. 

1) Młode kobiety dziś nie chcą już mieć dzieci i zakładać szczęśliwych rodzin. Zamiast tego aspirują do zarabiania milionów dolarów, sprzedając się na OnlyFans. A miliony naiwniaków, frajerów i sojowych chłopaków z chęcią im płacą. Niektóre z was, czytające to, to właśnie te naiwniaki, frajerzy i sojowe chłopaki.

Społeczeństwo, które straciło kontrolę nad swoimi kobietami i pozwala im otwarcie się prostytuować, jest nie do uratowania i nie warte ratowania. Wszyscy zaangażowani, zarówno dziwki, jak i pijaczki, zmierzają prosto do piekła.

2) Ponad 50% Amerykanek dokonało aborcji. Dosłownie zamordowały własne dziecko, a wiele z nich dokonało wielu aborcji. Co więcej, miliony kobiet, które nie dokonały aborcji, głosują za legalizacją aborcji, na wypadek gdyby w przyszłości zdecydowały się na zamordowanie własnego dziecka.

Tymczasem amerykańscy mężczyźni przez cały czas stali z boku i nic nie robili.

Społeczeństwo, które pozwala kobietom otwarcie mordować własne dzieci, jest nie do uratowania i nie warte ratowania. Wszyscy zaangażowani – kobiety, które dokonują aborcji, kobiety, które głosują za aborcją, mężczyźni, którzy zapładniają kobiety, które dokonują aborcji, i mężczyźni, którzy nic nie robią, aby powstrzymać mordowanie dzieci – zmierzają prosto do piekła.


3) W ostatnich wyborach prezydenckich 40% amerykańskich wyborców oddało głos na pijaną, rozbitą starą dziwkę. W poprzednich wyborach głosowali na skorumpowanego, molestującego dzieci byłego wiceprezydenta. A w poprzednich wyborach głosowali na lesbijską czarownicę. Ale czekaj, będzie jeszcze gorzej.

Ci sami chorzy psychicznie Amerykanie, którzy głosowali przeciwko Trumpowi, również wiwatowali na widok rzekomego zabójstwa Charliego Kirka. Wiwatują na śmierć każdego, kto się z nimi nie zgadza. Chcą, żebyś umarł i został pochowany.

To najbardziej oczywisty dowód rozkładu umysłowego i upadku Ameryki, jaki można sobie wyobrazić. Społeczeństwo tak zepsute moralnie jest nie do uratowania i nie warto go ratować. Wszyscy ci bezmózdzy wyborcy idą prosto do piekła.

4) Niedawne zamknięcie rządu i późniejsze wstrzymanie wypłat świadczeń EBT ujawniły, że 48% mieszkańców tego kraju korzysta z bonów żywnościowych i pomocy rządowej. To mniej więcej połowa kraju i dla wielu z nich jest to stały wybór stylu życia. System opieki społecznej jest skorumpowany od góry do dołu. Wielu beneficjentów otrzymuje dwukrotność, trzykrotność, a w niektórych przypadkach nawet dziesięciokrotność kwoty wsparcia, którą powinni otrzymywać.

Społeczeństwo, w którym połowa populacji jest zmuszana do pracy, aby utrzymać drugą połowę, która odmawia pracy, jest moralnie i finansowo bankrutem. Wszyscy darmozjady, którzy mogliby pracować, ale nie pracują, trafią prosto do piekła.

5) W zeszłym roku byliśmy świadkami, jak nastoletni i dwudziestolatkowie pokojowo protestujący przeciwko ludobójstwu w Strefie Gazy byli oczerniani przez główne media, bici i aresztowani przez policję, a następnie wyrzucani ze szkoły. 

Protestujący nikomu nie robili krzywdy. Nikomu nie grozili. Nie blokowali ruchu ani nie powodowali żadnych zakłóceń. Ale ci sami tchórzliwi policjanci, którzy klękali w pokorze przed brutalnymi demonstrantami z 2020 roku, wkroczyli, rozbili im głowy i aresztowali ich. A na dodatek ci bezmózdzy boomersi, którzy stanowią większość w Partii Republikańskiej, dopingowali policję. W rzeczywistości domagali się więcej przemocy, więcej roztrzaskanych czaszek i więcej aresztowań.

Społeczeństwo, które pozwala brutalnym przestępcom swobodnie się poruszać, jednocześnie atakując i aresztując pokojowo nastawionych obywateli, jest nie do uratowania i nie warto go ratować. Wszyscy zaangażowani – policjanci, wszyscy w mediach, którzy oczerniali protestujących, i idioci, którzy kibicowali policji – zmierzają prosto do piekła.

Mógłbym wymienić dziesiątki, a może setki nowszych oznak upadku Ameryki, ale rozumiecie, o co chodzi. Tak, uniknęliśmy porażki, kiedy Trump wygrał ostatnie wybory prezydenckie. I tak, Trump robi wiele dobrych rzeczy – i kilka złych – ale nie może zrobić tego wszystkiego sam i nie potrafi ustanowić prawa w kwestii moralności. Ani inteligencji. Nikt nie potrafi.

Bo ludzie są z natury źli. I głupi. I samolubni. Poprzednie pokolenia trzymały w ryzach ludzi głupich, złych i samolubnych, ograniczając ich szkody wyrządzane wojnami. Teraz wszystko jest dozwolone. 

Przejdź się ulicą. Prawie każdy, kogo spotkasz, ponad 99% z nich, zmierza ku piekłu. Twoją jedyną nadzieją jest nie dołączyć do nich. Zapomnij o kraju. Skończyło się. Skończyło. Kaput. Ratuj się.

—-
Mike Stone jest autorem nowej książki „ How to Meet and Attract Girls… and Why You Shouldn’t”   oraz „Teen Boy’s Success Book: the Ultimate Self-Help Book for Boys”; Everything You Need to Know to Become a Man.

Zbieranina. MEM-y I.

———————————-

Marszałek sejmu. Wspomnienia.

===============

——————————–

—————–

—————————-

================================

————————————–

———————–

—————————–

——————

————————-

—————————–

—————————-

—————————–

———————-

—————————

—————————–

—————————

——————-

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

Klimatyści to nie wariaci – to sataniści. Przelicznik: dzieci na CO2

Sławomir Skiba (Fundacja Wolność i Własność) <kontakt@fww.net.pl>

——————————-

Szokujące! Wyceniają życie jednego dziecka na 58,6 tony CO2.
Brońmy się przed szaleństwem „Zielonego Ładu”…
===========================
Kilka dni temu w sieci znów zaczęto podawać dalej bulwersującą grafikę z wykresem opartym na „badaniach” Setha Wynesa i Kimberley Nicholas z 2017 roku — tę samą, którą szeroko kolportowano już w debacie publicznej i którą miała udostępnić kilka lat temu „Gazeta Wyborcza”.
Wykres pokazuje, że najskuteczniejszym sposobem „ratowania klimatu” jest… rezygnacja z posiadania dziecka!
Dopiero dużo dalej plasują się takie rzeczy jak rezygnacja z samochodu, lotów, czy jedzenia mięsa…
=====================================================
Tablice

Tak, takie „dane” naprawdę znalazły się w jednym z wielu tzw. artykułów naukowych, który od lat z lubością cytują lewicowe media.
Naprawdę trudno o bardziej wymowny znak, gdzie zaszło to klimatyczne szaleństwo… Bo jeśli ktoś naprawdę uważa, że największym zagrożeniem dla planety jest pojawienie się na niej kolejnego człowieka, to do jakich regulacji jest gotów doprowadzić?Jakie wolności uzna za „kosztowne”, „szkodliwe” lub „niepotrzebne”? I kogo zacznie winić za kryzysy, które sam tworzy błędnymi biurokratycznymi decyzjami? A ani Pan, ani ja pewnie nie możemy sobie w części wyobrazić „kreatywności” tych „zbawców naszej planety”!I oni niestety to robią – w sposób niezwykle systematyczny – bo ta logika w pełni przenika dziś działania i regulacje Unii Europejskiej, takie jak ten cały „Zielony Ład”.
I teraz nawet nie ukrywają już tego jako neutralnej reformy środowiskowej… To już otwarcie antyrozwojowa, antyludzka ideologia, która coraz śmielej sięga do takich rozwiązań, które jeszcze kilka lat temu uznalibyśmy po prostu za absurdalne, czyli:drastycznych podwyżek cen energii wynikających z systemu ETS,nadciągającego reżimu ETS2, który jeszcze bardziej podniesie ceny paliw i ogrzewania,bezwzględnie egzekwowanych ograniczeń produkcyjnych dla rolników,wprowadzanych szeroko zakrojonych planów likwidacji aut spalinowych,nacisków na cyfryzację transakcji i odejście od gotówki,i wielu, wielu innych ingerencji w to, co jemy, jak żyjemy i czym się przemieszczamy!
„Zielony Ład” coraz mniej przypomina jakąś politykę klimatyczną, a coraz bardziej — projekt pełnej kontroli społecznej. Tak, wiem, że o tym już Pan słyszy i czyta, i wiem, że najpewniej tego wszystkiego, komu jak komu, ale Panu nie muszę tłumaczyć, pragnę tylko zwrócić tutaj uwagę, z jak profesjonalną machiną propagandową musimy się mierzyć.To nie tyko „artykuły naukowe pisane pod tezę”, ale cała masa innych, sprytnie skomponowanych treści mających na celu manipulowanie opinią publiczną.
Nie chcę zbytnio przedłużać, ale proszę spojrzeć na choćby dwa fragmenty z wielu artykułów Gazety Wyborczej i co tam jest propagowane i normalizowane pod pozorem wywiadów z różnymi „autorytetami”…
Na przykład red. Monika Waluś rozmawia z Blythe Pepino założycielką ruchu Birth Strike, którego członkowie rezygnują z potomstwa, żeby zwrócić uwagę na katastrofę klimatyczną (nieźle, prawda?!):— Ty zdecydowałaś, że nie urodzisz.
— Nie chodzi o względy ekonomiczne ani o rozważania, jak wpłynę na gospodarkę czy strukturę społeczeństwa. Zdecydowałam, że nie będę miała dzieci, ponieważ nie chcę, by dorastały w świecie, który stoi na skraju ekologicznej katastrofy.
(Magazyn Wyborczej, 01.06.2019)
Z kolei w wywiadzie red. Aleksandra Gurgula z dr Magdaleną Budziszewską można przeczytać: W Polsce dokładnie nie wiemy, ale dla znaczącej części młodych kobiet zmiany klimatu są już jednym z argumentów, by zastanawiać się nad posiadaniem dzieci. (…) Susan Clayton przytacza dane wskazujące, że jedna czwarta młodych Amerykanów rozważa w kontekście zmiany klimatu mniejszą liczbę dzieci, niż naprawdę chciałaby mieć, a jedna trzecia uważa, że pary powinny brać to pod uwagę, planując rodzinę.
W Szwecji dwie trzecie młodych kobiet martwiło się zmianami klimatu kilka razy w tygodniu, czyli bardzo często o tym myślało. W Polsce w badaniach jakościowych kobiety wymieniają to jako powód do zastanowienia się, czy dzieci mieć, a jeśli już — to ile.
(Psycholożka: Polki nie chcą rodzić dzieci z powodu depresji klimatycznej. Kto i dlaczego na nią cierpi? Wyborcza.pl, 14.02.2021)Tak właśnie „urabia się” czytelników, totalne absurdy przedstawiając w niby poważnych dyskusjach jako rzeczy najwyższej wagi, naukowe i godne szacunku, które są popierane przez liczne grupy społeczne – a skoro tak, to „my też powinniśmy tak robić”!
Cóż, nie ma innej drogi, jak tylko konsekwentnie odpowiadać na te szalenie niebezpieczne przekłamania i manipulacje.
I właśnie dlatego powstał portal 100argumentow.pl.Bo ktoś musi pokazywać prawdę i ujawniać konsekwencje takich pomysłów, zanim staną się prawem. Ktoś musi tłumaczyć, że polityka klimatyczna nie powinna być religią ani systemem nakazów, który w imię abstrakcyjnych celów wchodzi ludziom do domu, do portfela i do rodzinnych wyborów!Tylko u nas może Pan poznać takie opracowania jak:
Zielony Ład zabija Europę. Jak system ETS wpędza w biedę przedsiębiorców i konsumentów ze Starego Kontynentu autorstwa dr. Tomasza Teluka,
W Polsce zacznie brakować… prądu! Czy uratuje nas import? dr. inż. Mirosława Gajera, czy…
Fałszywa konkurencyjność po europejsku dr. Jakuba Wozinskiego.
Te teksty po prostu trzeba przeczytać!

Najwyższy polski generał nakazuje krajowi przygotować się do wojny z Rosją! Żal ściska serce, gdy widzisz takiego skurczybyka w polskim mundurze

Najwyższy polski generał nakazuje krajowi przygotować się do wojny z Rosją!

Wysłane przez: Marucha w dniu 2025-11-19 marucha/najwyzszy-polski-general-nakazuje-krajowi-przygotowac-sie-do-wojny-z-rosja

Żal ściska serce, gdy widzisz takiego skurczybyka w polskim mundurze!


Polska stoi w obliczu potencjalnego ataku ze strony “przeciwnika”, według najwyższego generała Polski, Wiesława Kukuły.

Szef Sztabu Generalnego powołał się na serię rzekomych cyberataków i aktów sabotażu, aby poprzeć swoje twierdzenie.

Powiedział, że “przeciwnik”, czyli Rosja, już zaczął przygotowania do wojny i tworzy warunki do możliwej przyszłej “agresji”.

W wywiadzie dla Radia Jedynka w poniedziałek Kukuła odpowiedział na wypowiedzi szefa Pentagonu, Pete’a Hegsetha, który porównał obecny światowy krajobraz do okresu sprzed II wojny światowej i szczytu zimnej wojny w 1981 roku.

“To bardzo dobre porównanie, ponieważ wszystko dziś zależy od naszego nastawienia – czy uda nam się odstraszyć wroga, czy wręcz przeciwnie, zachęcić do agresji” – powiedział Kukuła.

Twierdził, że “przeciwnik zaczął przygotowywać się do wojny”, tworząc “warunki sprzyjające potencjalnej agresji na terytorium polski”, choć nie precyzował, o jaki kraj chodzi.

Jego wypowiedzi nastąpiły po incydencie na linii kolejowej Warszawa-Lublin w kierunku Ukrainy, gdzie tor został dwukrotnie uszkodzony w ciągu 24 godzin w poniedziałek. Premier Polski Donald Tusk nazwał ten incydent aktem sabotażu, choć Ministerstwo Spraw Wewnętrznych odmówiło potwierdzenia tego faktu.

Rzeczniczka Karolina Gałecka powiedziała, że nie ma dowodów sugerujących celowe działania ze strony osób trzecich, dodając w poście na X w niedzielę: “Spekulacje mogą wywoływać niepotrzebne emocje i poczucie zagrożenia.”

Ten incydent wpisuje się w szerszy schemat. W zeszłym miesiącu Tusk ogłosił zatrzymanie ośmiu osób podejrzanych o planowanie sabotażu. Polskie władze wcześniej informowały, że udaremniły rzekome spiski rzekomo zorganizowane “na rzecz zagranicznych służb wywiadowczych.” W sierpniu rząd Tuska oskarżył Rosję o rekrutację obywateli z Ukrainy i Białorusi do operacji sabotażowych na polskiej ziemi.

Napięcia między Moskwą a Warszawą nasiliły się we wrześniu po tym, jak polskie władze oskarżyły Rosję o przeprowadzanie nalotów dronów. Rosyjskie Ministerstwo Obrony zaprzeczyło, jakoby miało zamiar atakować Polskę i zaproponowało konsultacje z polskim wojskiem w tej sprawie, ale Polska nie odpowiedziała.

„Politycy” państw NATO coraz częściej mówią o “rosyjskim zagrożeniu”. Moskwa zaprzeczyła, jakoby miała jakiekolwiek agresywne zamiary wobec państw członkowskich, ale ostrzegła przed surową reakcją w przypadku ataku.

Dr Ignacy Nowopolski
https://drignacynowopolski.substack.com

Policja przerywa modlitwy i Różaniec na ulicy, a nie reaguje na mordowanie dzieci kilka pięter wyżej. Oleśnica…

===========================

Szpital w Oleśnicy w lipcu br. zabił 6 dzieci, w sierpniu 8, a we wrześniu aż 10 dzieci.

W sumie 24 osoby, znowu z każdym miesiącem – coraz więcej.

============================

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Ostatni Publiczny Różaniec o zatrzymanie aborcji, który odbywał się pod szpitalem w Oleśnicy, został brutalnie przerwany przez Policję.

Funkcjonariusze przyjechali w środku zgromadzenia, zakłócili modlitwę i próbowali wylegitymować wszystkich uczestników wydarzenia, choć nie było do tego podstaw.

Dlaczego Policja szybciej reaguje na modlitwę niż na mordowanie dzieci kilka pięter wyżej? Gizela Jagielska za zabijanie dzieci chlorkiem potasu już dawno powinna przebywać w zakładzie karnym, tymczasem dalej abortuje maleńkich pacjentów.

Mam nowe dane z największego polskiego abortorium.

Szpital w Oleśnicy w lipcu br. zabił 6 dzieci, w sierpniu 8, a we wrześniu aż 10 dzieci. W sumie 24 osoby, znowu z każdym miesiącem – coraz więcej.

==========================

Sytuacja z ostatniej niedzieli to pierwszy raz, gdy oleśnicka Policja zażądała wylegitymowania się od wszystkich uczestników modlitwy, mimo że zgromadzenie odbywało się zgodnie z prawem.

Funkcjonariusze nie potrafili wyjaśnić, na jakiej podstawie dokonują interwencji, mówili jedynie, że „dostali takie polecenie” i będą robić „notatkę służbową ze zdarzenia”.

Kto ich wezwał? Z okien szpitala obserwowała nas właśnie Gizela Jagielska wraz z drugą osobą z personelu medycznego, która trzymała telefon i z kimś rozmawiała. Niedługo potem pod szpital podjechał patrol policji i zaczął zakłócać Różaniec.

Szanowny Panie,

Czy Pan także zastanawia się, jak musi wyglądać „notatka służbowa” sporządzona przez policjanta po takim Różańcu? Może jak poniżej?

W dn. (tu data) pod szpitalem PZS Oleśnica zgromadziło się 30 osób, które nie akceptują oficjalnej polityki aborcyjnej rządu. Odmawiali modlitwy, których listę załączam. Wśród zebranych były następujące osoby: (tu lista nazwisk z peselami i adresami zamieszkania).

Lista osób popełniających myślozbrodnię

Po co Policji podobne dane? Kto i dlaczego zbiera dane osobowe ludzi, którzy nie zgadzają się na to, co wyprawia Jagielska?

Metody pracy dzisiejszej Policji przypominają to, co robiły z Polakami komunistyczna Służba Bezpieczeństwa oraz ZOMO. Oto cytat z jednego z dokumentów SB z 1983, funkcjonariusze piszą plan na „zabezpieczenie” przed ewentualnymi zgromadzeniami, które mogą nie podobać się władzy (pisownia oryginalna, podkreślenia KG):

Jako generalną praktykę przyjmuje się nasilone legitymowanie i zatrzymywanie – w uzasadnionych przypadkach – dowodów osobistych. (…) Do dyspozycji dowódców batalionów skierowane zostają po 2 więźniarki /1 Nysę i 1 Star/. Zabezpieczenie budynków UM i PZPR wzmocnione będzie przez członków ORMO i PRON – bez udziału sił MO i poddodziałów zwartych ORMO. 

zrzut ekranu z serwisu Moja Niepodległa

Dziś sytuacja wygląda identycznie, z tą różnicą, że zamiast ochraniać budynki należące do PZPR, stosuje się nadzwyczajną ochronę obiektu, w którym działa hołubiona przez rząd aborterka. A Policja zachowuje się jak jej prywatna firma ochroniarska.

Drogi Panie, ja dobrze wiem, co będzie dalej. Czekają nas coraz trudniejsze sytuacje. Przemoc władzy wobec ludzi wierzących będzie eskalować.

Skoro dziś spisują uczestników Publicznego Różańca, jutro mogą ruszyć na ulice, gdy będą przechodziły procesje Bożego Ciała – i także zacząć legitymować wszystkich, łącznie z księżmi, ministrantami i sypiącymi kwiatki bielankami. Przecież muszą zrobić notatkę.

Przemoc rządu wobec proliferów jest coraz bardziej radykalna. Oni chcą, żebyśmy przestali ratować życie dzieci.

Nie ugniemy się. Będziemy ponownie pod oleśnicką lecznicą, dopóki w tej placówce zabija się niewinne dzieci. Gdy modlimy się publicznie, dzieje się więcej, niż widzimy. Nie wolno nam się wycofać.

Publiczny Różaniec o zatrzymanie aborcji odbywa się w Oleśnicy pod szpitalem w każdą III niedzielę miesiąca o 14:30.

Najbliższy 21 grudnia.

Z wyrazami szacunku,

Kaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Gizela Jagielska z pewnością wie już o reportażu „Oleśnica. Śledztwo w sprawie zbrodni” – nerwowe ruchy wobec proliferów wskazują, że możeobawiać się treści zawartych w materiale. Film jest w postprodukcji – pokaże prawdę o aborcjach w tej placówce bez żadnych niedomówień. Robimy go dzięki wsparciu Dobrych Ludzi – takich jak Pan.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

Kto stoi za działaniami dywersyjnymi w Polsce? Owocna wymiana poglądów

Kto stoi za działaniami dywersyjnymi w Polsce?

piko

https://www.salon24.pl/u/piko/1473736,kto-stoi-za-dzialaniami-dywersyjnymi-w-polsce


1. Rosja.

2. Ukraina.

3. Władze III RP.

4. Inni.

Jaki motywy mają wymienione podmioty?

1. Władze Rosji chcą w Polsce wywołać chaos, spowodować straty, zastraszyć Polaków, wpłynąć na zmiany polityczne.

2. Władze Ukrainy chcą wywołać w Polsce poczucie zagrożenia ze strony Rosji i wciągnąć Polskę do wojny lub skłonić do jeszcze większej pomocy finansowej.

3. Władze III RP chcą generować temat zastępczy odwracający uwagę od działań rządu, chcą wywołać w  społeczeństwie poczucie zagrożenia i konsolidacji.

4. „Inni” mogą w ten sposób naciskać na 3. by Polska dołączyła do „koalicji chętnych”.

Proszę wybrać który wariant jest najbliższy prawdzie. Jeżeli żaden z nich to proszę przedstawić swój.

—————————————–

kelkeszos18 listopada 2025,

Oficjalny komunikat mówi o dwóch obywatelach Ukrainy, działających na zlecenie Rosji. Przy czym nikt nie umie wytłumaczyć, jak to się stało, że Ukrainiec wcześniej skazany za dywersję we Lwowie, zamiast w więzieniu albo na cmentarzu, znalazł się w Polsce ( wjechał podobno z Białorusi! ), dokonał sabotażu i spokojnie wyjechał.

goralo-baca12318 listopada 2025,

e tam..O co ta wrzawa ?Wiadomo , ze to zrobili Ukraincy… to juz wiemy..Wiadomo , ze ponoc pracowali dla Ruskich ..Tak Ryzy Matoł twierdzi..A jak Ryzy Matol twierdzi , ze to jest prawda to musi to byc klamstwo..

Na nieszczęście Ukraincy nie zostawili oswiadczenia , ze pracowali dla Ruskich ..a Rosja mowi , ze nie pracowali dla niej lecz dla SBU Ukrainy i to jej agenci..No i komu tu wierzyc ? Ja tuskowi nie wierze..ale PIS-owscy patrioci i lemingi wierza i mowia , ze Tusk mowi prawde Ale sie porobilo..Tusk autorytetem zostal dla Lemingow PIS-owskich..ten scenariusz to tylko Kaczynski przewidzial ( wiadomo geniusz polityczny na miare Makawiellego ) ..bo jego pragnieniem to PO-PIS..A mietke do Tuska ma od zawsze..Na szczescie z pomoca przyszlo Ukrainskie SBU i wydalo zaswiadczenie , ze ci Ukraincy pracowali dla Ruskich..No i kolko sie zamyka..

Tak jak w przypadku wysadzenia przez Ruskich Nord Stream ,przez Ukraincow..Ruskich  Bomb wysylanych w Polsce przez Agentow Ukrainskiego SBU , ktorzy uciekli prosto na Ukraine..Ruskiego Podpalania sklepow i Hall Targowych w Polsce przez Ukraincow..itp..

goralo-baca123 18 listopada 2025,

Ja bym dodal w wariancie Ukrainskim przykrywanie tematu , Ukrainskiej Korupcji w Mediach Społecznościowych.. ( prawdziwa Bomba dopiero nadchodzi..Gigantyczna Korupcja w Ukrainskim Ministerstwie Obrony )..Wiec staraja sie odwrócić uwage od tego problemu..

Przy okazji chca ustrzelic 2 wroble za jednym strzałem jakim jest wciągniecie Polski na Wojne z Rosja ( tutaj dzialaja wspolnie z PO i PIS-em )

piko18 listopada 2025, @goralo-baca123 

Po uszkodzonej szynie przejechały 3 pociągi jak mówili.

Czyli ci dywersanci jacyś nieudolni albo fajtłapy. Nie mogli na łuku uszkodzić tej szyny? 

Wygląda to jednak na wariant 3. 

Być może naciski z zewnątrz były silne więc Tusk zrobił dywersję w stylu Gangu Olsena. To by pozytywnie o nim świadczyło. Tak tylko spekuluję ,:)

jaKowalski3 18 listopada 2025,

Timur Mindicz złodziej z otoczenia Zełeńskiego oskarżony o korupcję przyleciał do Polski 10 listopada 

Mindicz  w Warszawie: zameldował się w luksusowym hotelu Raffles Europejski, modlił się w synagodze Chabad-Lubawicz, a następnie – jakby była to rutynowa podróż biznesowa odleciał do Tel Awiwu Boeingiem 737-800 czarterowej izraelskiej linii Sundor….

Opus Dei – «Dzieło» żydowskiej masonerii?

Opus Dei – «Dzieło» żydowskiej masonerii?

FOTO: Prałat Fernando Ocáriz Braña z Opus Dei podczas niedawnej audiencji u Leona XIV https://en.wikipedia.org/wiki/Fernando_Oc%C3%A1riz_Bra%C3%B1a

———————————————-

Data: 11 novembre 2025Author: Uczta Baltazara

babylonianempire/opus-dei-dzielo-zydowskiej-masonerii

================================================

https://www.lacrunadellago.net/leone-xiv-vuole-riformare-lopus-dei-viaggio-nella-potente-lobby-nel-cuore-della-chiesa/

Przy Viale Bruno Buozzi, w samym sercu dzielnicy Parioli, bastionu rzymskiej elity liberalnej i mieszczańskiej, znajduje się siedziba bardzo znanego i kontrowersyjnego stowarzyszenia „katolickiego”. Chodzi o Opus Dei, bardzo potężne lobby, które ulokowało się w Kościele i które, zdaniem wielu obserwatorów, stanowi odrębny Kościół, rodzaj obcego ciała, które zdołało skutecznie zadomowić się w murach Watykanu do tego stopnia, że ​​obecnie stanowi równoległą władzę.

Na łamach prasy powiedziano wiele o założycielu, Josemarii Escrivie, jednak nie na tyle wiele, aby ukazać czytelnikom prawdziwą genezę tego ruchu.

Gdy ktoś czyta strony monumentalnego dzieła „Opus Judei” podpisanego pseudonimem Alfonso Carlos de Borbon, od razu dowiaduje się, że nazwisko na świadectwie chrztu hiszpańskiego księdza Jose Maria Escriba napisane jest bez akcentu, co w Hiszpanii uważa się za nazwisko jednoznacznie żydowskiego pochodzenia.

Z uwagi na nazwisko, różni badacze i historycy katoliccy utrzymują, że prałat, pochodzący z prowincji Huesca w północnej Hiszpanii, od samego początku był swego rodzaju infiltratorem, lub, jak to określano w minionych wiekach, krypto-Żydem, czyli osobą żydowskiego pochodzenia, która ukrywała swoje prawdziwe pochodzenie.

Jest to ścieżka podobna pod pewnymi względami do tej, którą przebyła inna postać, tj. Kiko Arguello y Wirtz, malarz również urodzony w Hiszpanii, założyciel niesławnego ruchu neokatechumenalnego, bardzo blisko związanego ze światem żydowskim i będącego kolejną bardzo potężną grupą nacisku, która zinfiltrowała serce Kościoła, zwłaszcza w następstwie niefortunnego Soboru Watykańskiego II.

Początki Dzieła

Droga – tak nazywa Escrivà ścieżkę, która doprowadziła go do założenia Dzieła. Od samego początku, czyli od roku 1928, nie miało ono łatwego życia.

Były to lata poprzedzające straszliwe prześladowania, jakich katolicy w Hiszpanii doświadczyli z rąk republikanów i masonów, którzy nie wahali się podpalać klasztorów i bezkarnie zabijać księży i ​​biskupów w imię sekularyzacji kraju, do której liberalizm dążył za wszelką cenę. Dopuszczali się w tym celu okropnych zbrodni przeciwko duchowieństwu, o których rzadko wspominają podręczniki historii, wychwalające za to frakcję republikańską.

Jednakże Escrivà nie cieszył się wówczas dobrą opinią wśród hiszpańskiego duchowieństwa.

Zakony religijne, w tym karmelitanki z Barcelony, podchodzą do Opus Dei z podejrzliwością. Uważają je za siłę anomalną, w niewielkim stopniu nawiązującą do ducha tradycji Kościoła, za to dużo bardziej do metod rekrutacji stosowanych przez ruchy charyzmatyczne i współczesne sekty.

Pod każdym względem, najodpowiedniejszym określeniem wydaje się być sekta.

Kiedy czyta się artykuły w hiszpańskich gazetach z końca lat 80′, mozna dowiedzieć się, że byli numerariusze, jak nazywano członków Dzieła, byli zmuszani do leczenia psychiatrycznego w celu deprogramowania.

Nigdy wcześniej nie słyszano czegoś podobnego.

W Kościele, człowiek nie jest „programowany”, lecz ewangelizowany i prowadzony do życia katolickiego w jawny sposób, przy czym usiłuje się pobudzać u wiernych niezbędną zdolność osądu, aby byli w stanie w pełni zrozumieć prawdy katolicyzmu.

W strukturach Dzieła jednak, jak twierdzą jej byli członkowie, panuje tajemnica, panuje absolutny szacunek dla ślubowania posłuszeństwa, jakie składa się hierarchom ruchu, który najwyraźniej kieruje się zasadami zupełnie odmiennymi od zasad katolicyzmu.

Według przywódcy politycznego Frente Nacional, Mariano Sáncheza Covisy, Opus Dei, „którego nazwa jest ezoterycznym tłumaczeniem [okultystycznej praktyki] Teurgii, jest tajną żydowską gałęzią masonerii, z ogromną siecią ekonomiczną i finansową oraz silnymi wpływami politycznymi w Hiszpanii i za granicą. Opus Dei nie jest rodzajem masonerii, jest masonerią”.

W wolnomularstwie nie ma miejsca na światło, jest tylko ciemność.

Wyłącznie najwyżsi członkowie, tj. ci zbliżający się do 33 stopnia, a nawet ci powyżej oficjalnych szeregów loży, znają prawdziwą naturę tej sekty, podczas gdy reszta masonerii niemal zawsze pozostaje w nieświadomości, w której próbuje się ich przekonać, że masoneria nie jest wroga katolicyzmowi.

Jeśli przyjrzymy się drodze inicjacyjnej wolnomularstwa, zwłaszcza rytu szkockiego , zauważymy natychmiast, że rytuał masoński nie jest niczym innym, jak ezoteryzmem, który ujawnia się coraz wyraźniej w miarę, jak kandydat zbliża się do 33. stopnia wtajemniczenia, a mason jest wzywany do dokonywania okropnych czynów przeciwko wierze katolickiej, w tym do deptania krucyfiksu w imię odrzucenia tzw. „przesądów”.

Zamiast czuć odrazę do tego świata, hiszpański ksiądz interesował się nim i podziwiał go; stąd prawdopodobnie jego obsesją było zachowanie za wszelką cenę w tajemnicy prawdziwych celów Dzieła. Nie mówią tego wrogowie Opus Dei, lecz ci, którzy znali Escrivę i blisko z nim współpracowali, jak na przykład jego sekretarz, Antonio Pérez, który wyraźnie stwierdził , że „ojciec bardzo dbał o zachowanie tajemnicy” do tego stopnia, że ​​tylko nieliczni na górze wiedzieli o dyrektywach i sprawach wewnętrznych, które „były omawiane” właśnie z tymi, którzy kierowali Dziełem.

Numerariusz, który przystępuje do stowarzyszenia, znajduje się więc w sytuacji niewiele różniącej się od tej, w której znajduje się przyszły mason. Nie wie, co dzieje się nad jego głową, ponieważ lalkarze działają ponad nim bez jego wiedzy, a on sam staje się narzędziem, które wykonuje nieznaną mu wolę.

Ojciec tak bardzo chciał zachować tajemnicę, że ustalił nawet numer porządkowy dla kandydatów.

Escrivà był oczywiście pierwszy i został mu przydzielony numer 1. Po nim następowali pozostali: 12 „apostołów”, aż do reszty członków, i jeśli była jakaś kwestia do omówienia, przywódcy wyrażali się, stwierdzając na przykład, że numer 4 powiedział to i tamto numerowi 10 i tak dalej – tak, aby osoby spoza tzw. Drogi, które wiedziały kto wymienia się przesłaniami i dyrektywami.

Nic więc dziwnego, że w latach 30. XX wieku Kościół odnosił się do Opus Dei z dużą dozą sceptycyzmu i nieufności, biorąc pod uwagę jego „anomalny” charakter.

Po zakończeniu krwawej wojny domowej w Hiszpanii, która rozpoczęła się w 1936 r., a zakończyła w 1939 r. porażką liberałów i republikanów, do władzy doszedł caudillo, generał Francisco Franco, który pozostał premierem aż do swojej śmierci w 1975 r.

Rząd Franco ma wszystko, czego brakuje republice. Kościół i duchowieństwo cieszą się wielkim szacunkiem i poważaniem, a mimo to to właśnie Opus Dei znalazło się pod lupą frankizmu.

Śledztwo Franco w sprawie Opus Dei

Franco poszedł w ślady Mussoliniego, który w 1925 r. podjął decyzję o zdelegalizowaniu masonerii, co skłoniło ówczesnego premiera Hiszpanii do powołania w 1940 r. trybunału przeciwko masonerii i komunizmowi.

Przed trybunałem tym staje nie kto inny, tylko Jose Maria Escrivà. W poprzednich latach pojawiało się wiele doniesień przeciwko Opus Dei. Jak podaje czasopismo „30 dni” , w siedzibie Dzieła w Madrycie w 1939 roku znajdowała się kaplica ozdobiona symbolami masońskimi i kabalistycznymi, najwyraźniej jako hołd dla masonerii i żydowskiej kabały.

Inne oskarżenia wysuwane są także pod adresem SOCOIN, akronimu identyfikującego Towarzystwo Współpracy Międzynarodowej należące do Dzieła, co według niektórych prawników było w rzeczywistości nawiązaniem do hebrajskiego terminu „socoin”, odpowiadającego nazwie grupy zabójców służących talmudyzmowi.

Hiszpańscy sędziowie kontynuują śledztwo i wprost oskarżają Escrivę o to, że został zawieszony a divinis przez Watykan oraz o „bycie protagonistą mrocznych spisków mających na celu osiągnięcie szczytów władzy, o to, że jest heretykiem i antypatriotą”.

Sąd zdaje się nie mieć co do tego wątpliwości. „Za nazwą Opus Dei kryje się żydowska gałąź masonerii”.

Sędziowie, których Franco mianował do identyfikowania i ścigania masonerii, doszli do wniosku, że dzieło Escrivy było jedną z obcych organizacji, które umiejscowiły się w Kościele, próbując go zinfiltrować i zmienić jego kierunek, aż stały się zbrojnym ramieniem liberalizmu i sekularyzacji.

Wydawało się, że wszystko stracone jest dla Opus Dei, aż do momentu, gdy generał Saliquet otrzymał stanowczy rozkaz zakończenia śledztwa i procesu przeciwko Dziełu, zgodnie z rozkazami z góry, wydanymi przez przyjaciół hiszpańskiego księdza, którym udało się również zinfiltrować rząd Franco.

Dlatego Droga nie kończy się.

Ruch ten trwa, zyskuje coraz większe wpływy, otwiera biura w różnych częściach świata, gromadzi ogromne bogactwa, wynoszące według niektórych szacunków nawet 3 miliardy dolarów, i staje się jednym z najbardziej wpływowych ruchów w Watykanie.

Śmierć Escrivy w 1975 r. była dopiero początkiem dalszej ekspansji.

To pontyfikat Jana Pawła II nadał księdzu tytuł błogosławionego; zaledwie sześć lat po śmierci założyciela dzieła podjęto decyzję o otwarciu procesu kanonizacyjnego kapłana z Huesca. Wojtyła jest papieżem, który pozwolił Opus Dei na dokonanie ostatecznego „skoku naprzód”. Opus staje się coraz silniejsze, a jego wpływy wydają się niemożliwe do zatrzymania. Ma wielu sojuszników w Kurii.

Wychwalają go zwłaszcza kardynał Palazzini, opisywany jako swego rodzaju cheerleader Dzieła, oraz były kardynał wikariusz, Ugo Poletti, którego nazwisko pojawiło się na liście duchownych będących masonami, opublikowanej w 1978 roku przez dziennikarza Mino Pecorelli na łamach Osservatorio Politico, i zarazem odpowiedzialny za decyzję o pochowaniu ciała przestępcy z gangu Magliana, Enrico De Pedisa, w bazylice Sant’Apollinare.

https://babylonianempire.wordpress.com/2023/03/26/papiez-luciani-zmarl-w-dniu-w-ktorym-wreczono-mu-liste-kardynalow-masonow/embed/#?secret=U2sJsVC2tK#?secret=4EJLsFDz55

FOTO: Ugo Poletti z Janem Pawłem II

Po zakończeniu pierwszej fazy procesu beatyfikacyjnego w 1986 r. Poletti oświadczył, że Escrivà był prekursorem Soboru Watykańskiego II, i trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić, choć z perspektywy zupełnie innej niż tej kardynała, który niemal na pewno był masonem.

Czymże innym był Sobór Watykański II, jeśli nie spotkaniem Kościoła ze światem, a raczej podporządkowaniem Kościoła światu, wyrzeczeniem się obrony prawd katolickich i zastąpieniem tego głoszeniem liberalizmu, modernizmu i relatywizmu, aż do niesławnego dokumentu Nostra aetate, poprzez który Kościół zdjął z Żydów oskarżenie o bogobójstwo?

Escrivà był prekursorem procesu rewolucyjnego w Kościele, gdyż w jego „teologii” i metodach jest niewiele elementów katolickich, a wiele modernistycznych i liberalnych.

Blog Mysterium Iniquitatis podał prawdopodobnie najtrafniejszą definicję tego, co Opus Dei naprawdę reprezentuje, pisząc, że Dzieło jest przejawem pustego konserwatyzmu, pozbawionego jakiegokolwiek rzeczywistego odniesienia do tradycji, idącego ręka w rękę z liberalizmem i ekumenizmem soborowym, który w efekcie stawia wszystkie religie na równi.

W ten sposób nieuchronnie wchodzimy w logikę kontrolowanej opozycji, w której z jednej strony dostrzegamy pozorny konserwatyzm Escrivy, a z drugiej progresywizm teologów takich jak Rahner i jego późniejszych następców, przede wszystkim kardynała Martiniego, silnie zalatującego masonerią.

Można wybrać prawą lub lewą stronę, ale zawsze pozostaje się w szeregach ekumenicznego Kościoła posoborowego, usadowionego – zanim jeszcze u stóp Pachamamy – obok posągu Buddy, który Wojtyła pozwolił umieścić na ołtarzu bazyliki w Asyżu.

Escrivà zwycięża, ponieważ zwycięża Sobór Watykański II, i tylko w ten sposób możemy wytłumaczyć rozprzestrzenianie się ruchów i podruchów „katolickich” o charakterze liberalnym i postępowym, które w ciągu ostatnich 60 lat stały się siłą napędową Kościoła.

Niedawno, Opus Dei znalazło się w centrum kolejnego skandalu w Argentynie, w trakcie którego wiele osób oskarżyło Opus Dei o handel ludźmi i manipulowanie osobami bezbronnymi. Owe techniki stosowane przez sektę zostały potępione przez wielu dziennikarzy i obserwatorów katolickich, ale jak dotąd żaden papież nie odważył się tknąć Opus Dei, które w ciągu ostatnich 50 lat stało się bardzo potężnym lobby.

Niektóre katolickie strony internetowe piszą, że Ojciec Święty Leon XIV zamierza podzielić stowarzyszenie na trzy części, aby następnie dokonać jego ostatecznego rozbicia. Papież spotkał się już z prałatem Dzieła, ks. prałatem Fernando Ocáriz Braña, i według doniesień dał ruchowi sześć miesięcy na przeprowadzenie głębokich reform, które całkowicie zmieniłyby Dzieło Escrivy, a nawet doprowadziłyby do jego ewentualnego rozwiązania.

W międzyczasie, w kręgach Dzieła, atmosfera jest co najmniej napięta.

INFO: https://www.lacrunadellago.net/leone-xiv-vuole-riformare-lopus-dei-viaggio-nella-potente-lobby-nel-cuore-della-chiesa/