
————————————-

————————————————

————————————————–

——————————————-

—————————————————————————

———————————————————————

—————————————————————————-

————————————–

———————————


————————————-

————————————————

————————————————–

——————————————-

—————————————————————————

———————————————————————

—————————————————————————-

————————————–

———————————


———————————–

————————————————

——————————

———————————————-

———————————————————

——————————————————–


———————————–

—————————–

—————————————————————-

———————————

——————————————-

———————————————————–


————————————————

————————————————–

————————————————-

—————————————————————

————————————————————

———————————————————————————————–

————————————————–


——————————————-

[Ci satanistyczni IDIOCI zwalczają spalanie drewna, a jest to wyjątkowo korzystne: Netto daje zero emisji CO2 i SO2. M. Dakowski]
======================================

————————

—————————————

—————————————————–

——————————————————-

———————————————

USA zablokowały rezolucję ONZ
„przemycała agendę gender
i zielonego komunizmu „
Jan Cichocki 23.12.2025 gloria
Afera na zgromadzeniu ogólnym ONZ – odrzucono rezolucję humanitarną, z powodu genderyzmu i klimatyzmu.
„Polska delegacja milczała, choć zdrowy rozsądek nakazywał wesprzeć głos Paragwaju i USA. Pokazuje to, że rząd Tuska po cichu wspiera agendę dewiacyjną oraz zielonych komunistów, bredzących o płonącej planecie.”
=====================
USA zablokowały rezolucję ONZ. Przemycała agendę gender i zielonego komunizmu
Coroczna rezolucja ONZ dotycząca wzmocnienia koordynacji pomocy humanitarnej w sytuacjach nadzwyczajnych, przyjmowana w drodze konsensusu od 33 lat, została wycofana z obrad Zgromadzenia Ogólnego z powodu sprzeciwu delegacji USA.
Obóz Trumpa argumentował, że część zapisów wprowadza ideologiczne elementy, w tym odniesienia do tzw. „zdrowia seksualnego”, klimatyzmu i ideologii neołysenkizmu gender, które odciągają uwagę od rzeczywistych problemów w biednych częściach świata.
USA zablokowały rezolucję ONZ.
Wycofanie rezolucji dotyczącej pomocy humanitarnej pokazuje rosnące napięcia wśród państw członkowskich co do roli Organizacji Narodów Zjednoczonych i jej priorytetów związanych ze wsparciem zagrożonych biedą regionów świata oraz ochrony grup zagrożonych cierpieniem.
Podczas 59. i 60. posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego, odbywających się 10 grudnia, delegaci dyskutowali nad szerokim pakietem rezolucji humanitarnych w ramach punktu 72 agendy (porządku obrad). Omawiano m.in. kwestie koordynacji pomocy humanitarnej i reagowania w sytuacjach katastrof, wsparcia gospodarczego dla poszczególnych państw i regionów, a także pomocy dla narodu palestyńskiego i działań związanych z minimalizowaniem skutków katastrofy w Czarnobylu.
W trakcie debaty rozpatrywano także liczne projekty rezolucji oraz zgłoszone do nich poprawki. Z powodu licznych poprawek, z głosowania wycofano rezolucję ONZ dotyczącą wzmocnienia koordynacji pomocy humanitarnej w sytuacjach nadzwyczajnych.
Wyjątkową uwagę przykuła sytuacja dotycząca projektu rezolucji A/80/L.25 – „Wzmacnianie koordynacji nagłej pomocy humanitarnej ONZ” (punkt 72A agendy) który przez 33 lata był corocznie przyjmowany w drodze konsensusu. W tym roku dokument został wycofany przez Szwecję, głównego negocjatora tekstu, w reakcji na liczne poprawki dotyczące kontrowersyjnych zapisów, wnoszone przez delegacje państw członkowskich, które sprzeciwiają się skrajnie lewicowej agendzie klimatystycznej i genderowej.
W swoim wystąpieniu przedstawicielka Paragwaju podkreśliła znaczenie suwerenności państw w realizacji działań humanitarnych oraz ochronę życia od poczęcia w konstytucji Paragwaju. Nie zgodziła się na narzucanie przez ONZ podejrzanej agendy klimatycznej oraz elementów uderzających w prawa dzieci. Rezolucja podnosiła bowiem aborcję do rangi „prawa kobiet”.
– W ramach punktu 72A porządku obrad, nawiązując do wzmianek o Agendzie 2030 i Celach Zrównoważonego Rozwoju, zwracamy uwagę, że ustęp 74 rezolucji 70/1, ustanawiającej Agendę 2030 i Cele Zrównoważonego Rozwoju, podkreśla dobrowolny charakter procesów monitorowania i przeglądu Agendy 2030. Powinno to być dostosowane do ram prawnych i priorytetów wszystkich państw. W związku z tym rząd krajowy realizuje plany rozwoju w pełnym zakresie suwerenności państwa paragwajskiego, z należytym poszanowaniem zasad konstytucyjnych.
Ponadto należy podkreślić, że w konstytucji Paragwaju prawo do życia jest chronione od momentu poczęcia, wobec czego realizacja uzgodnionych postanowień dotyczących zdrowia kobiet w dokumentach, w odniesieniu do których dziś podejmowane są działania, będzie uwzględniać fakt, że krajowe normy nie dopuszczają aborcji – powiedziała.
Stanowisko Stanów Zjednoczonych było bardziej rozbudowane i obejmowało szczegółową krytykę zapisów rezolucji wprowadzających elementy ideologiczne. Stany Zjednoczone zaproponowały cztery poprawki (A/80/L.30, L.31, L.32, L.33), argumentując, że mają one „chronić pierwotny cel rezolucji przed agendami ideologicznymi”.
W szczególności sprzeciwiły się odniesieniom do „praw reprodukcyjnych i seksualnych”, które, jak wskazano, w praktyce nabyły kontrowersyjnych znaczeń łączonych z aborcją, postulatami ruchu dewiacyjnego LGBT i „seksualnymi prawami” dzieci. USA sprzeciwiły się też zapisom dotyczącym zmian klimatycznych, nazywając je „nieproporcjonalnymi” i „sprzecznymi z pragmatyczną polityką” administracji USA oraz określiły tekst rezolucji mianem „globalistycznej listy życzeń”.
Przedstawiciel USA mówił wprost: – Niestety, ta rezolucja jest kolejnym przykładem dokumentu fasadowego, który w niewielkim stopniu poprawia życie obywateli państw członkowskich, jednocześnie marnując zasoby ONZ i państw członkowskich. Ponadto administracja Trumpa jasno wskazała, że wysiłki na rzecz promowania radykalnej ideologii gender w ONZ nie będą wspierane i wręcz odciągają uwagę od rzeczywistej ochrony i promowania praw kobiet i dziewcząt na świecie.
Ten organ nadal promuje wywołujący podziały i bezsensowny język, który nie wspiera międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa. W przeciwieństwie do tego, Stany Zjednoczone są zdecydowanym zwolennikiem działań mających na celu ochronę praw i bezpieczeństwa kobiet oraz dziewcząt, aby wspierać realną równość między biologicznymi mężczyznami i kobietami. W związku z tym, Stany Zjednoczone wnioskują o głosowanie i będą głosować przeciwko tej rezolucji.
Przedstawiciel Waszyngtonu skrytykował również neokomunistyczny język używany w dokumentach ONZ, zwracając uwagę na jego polaryzujący charakter.
– Przechodząc do rezolucji dotyczącej współpracy międzynarodowej w zakresie pomocy humanitarnej w sytuacjach katastrof, od pomocy doraźnej, po działania rozwojowe, spostrzegamy, że jest to kolejny przykład fasadowej rezolucji, która odciąga uwagę od podstawowego uprawnienia ONZ w zakresie utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa. Rezolucje ONZ powinny być krótkie, wykonalne i ukierunkowane na przyszłość.
Tymczasem wiele z tych dokumentów, w tym omawiany, zawiera problematyczny język, który podważa zaufanie państw członkowskich do ważnej pracy tej instytucji. Tekst ten jest niczym więcej jak globalistyczną listą życzeń zawierającą wywołujące podziały kwestie kulturowe, w tym klimat, zdrowie seksualne i reprodukcyjne, gender oraz wypaczony system interesów oparty na relacji darczyńca-beneficjent. Jest to w całkowitej sprzeczności z odważną i pragmatyczną polityką zagraniczną administracji Trumpa.
Stany Zjednoczone wyrażają zaniepokojenie licznymi kontrowersyjnymi znaczeniami jakich terminologia dotycząca „zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego” nabrała w niektórych politykach i programach ONZ, w tym odnoszącymi się do „prawa do aborcji”, ideologii transgenderowej i „autonomii seksualnej dzieci”. Chcemy mieć pewność, że rezolucja nie stanowi ogólnego poparcia dla tych nowych znaczeń – zauważył delegat USA.
Wskazał on również na zbytnie skupienie ONZ na kwestiach klimatycznych.
– Wiele państw, w tym sponsorzy tej rezolucji, skupia się na ideologicznych kwestiach, takich jak Zielony Nowy Ład, genderowe szaleństwo i innych tego typu pomysłach. Istnieje fałszywe przekonanie, że niewielkie ograniczenie użycia tego języka wystarczy. To nieprawda. Musimy usunąć tę ideologiczną zawartość z całej naszej pracy. Stany Zjednoczone jasno podkreśliły, że Agenda 2030 i Cele Zrównoważonego Rozwoju ingerują w suwerenność państw jako miękka forma globalnego rządzenia i nie będą już automatycznie potwierdzane.
Prezydent Trump przekazał bardzo wyraźny komunikat. ONZ i wiele państw świata zeszło z kursu, wyolbrzymiając zmiany klimatu do rangi największego zagrożenia. Ta praktyka nie będzie już tolerowana. Rezolucja jest działaniem pozorowanym, które w żaden sposób nie poprawia życia obywateli. Aby wzmocnić koordynację w reagowaniu na katastrofy naturalne, główna odpowiedzialność spoczywa na państwach członkowskich, a nie na rezolucjach ONZ. W związku z tym, Stany Zjednoczone wnioskują o głosowanie i będą głosować przeciwko tej rezolucji – stwierdził.
Po zaproponowaniu tych poprawek delegacja Szwecji wycofała dokument, aby „chronić interesy setek milionów osób, dla których został on przedłożony”. W ogóle nie dopuszczono do głosowania nad poprawkami. Delegacja Szwecji stwierdziła, że pozytywny wynik głosowania nad tekstem można osiągnąć, jeśli delegaci zgodzą się na kompleksowy, nowy tekst. W odpowiedzi przedstawiciel Stanów Zjednoczonych podkreślił, że jego delegacja będzie nadal sprzeciwiać się temu projektowi, jeśli zostanie on ponownie przedłożony pod obrady w tej samej, lub podobnej formie i z tymi samymi elementami.
Polska delegacja milczała, choć zdrowy rozsądek nakazywał wesprzeć głos Paragwaju i USA. Pokazuje to, że rząd Tuska po cichu wspiera agendę dewiacyjną oraz zielonych komunistów, bredzących o płonącej planecie.
źródło : magnapolonia.org
Jerzy Szmit wpolityce./gietrzwald-nalezy-do-skarbnicy-dobr-narodowych
Przez trzy lata trwała kampania powstrzymywania budowy centrum dystrybucji odpadów i towarów LIDL w Gietrzwałdzie. Centrum miało być gigantyczne: 440 m długości, 150 m szerokości, 24 m wysokości (co odpowiada mniej więcej 8-piętrowemu budynkowi). Łącznie z placami manewrowymi, magazynami na otwartym powietrzu, z całą infrastrukturą energetyczną, wodno–kanalizacyjną, parkingami dla ciężarówek i samochodów osobowych miało zajmować 41 hektarów. Obiekt zaplanowany na wzgórzu, w odległości ok. 800 metrów od Sanktuarium miał górować nad Gietrzwałdem, ponieważ szczyt budynku byłby wyższy od wieży kościoła.
Przeciwnicy budowy powołali Komitet Obrony Gietrzwałdu, powstał też Ogólnopolski Komitet Obrony Gietrzwałdu. Wielokrotnie dochodziło do dużych demonstracji w samym Gietrzwałdzie. Kilkakrotnie manifestowano pod sklepami LIDL-a w ponad stu miejscowościach.
Należy podkreślić ogromną pracę kilkudziesięciu specjalistów różnych dziedzin, w tym z zakresu ochrony przyrody, krajobrazu, planowania przestrzennego, ochrony zabytków, infrastruktury drogowej i transportu, którym na sercu leżała obrona dziedzictwa Gietrzwałdu. Wielki był też wysiłek prawników, którzy toczyli boje przez wszystkie instancje z decyzjami administracyjnymi organów samorządowych i rządowych, które przybliżały LIDL-a do realizacji tego nad wyraz szkodliwego projektu.
Konsekwentnie i merytorycznie informowano o naruszeniach prawa, a sprawą zainteresowały się także instytucje międzynarodowe, w tym Amerykański instytut Dyplomacji i Praw Człowieka (USIDHR). Były liczne publikacje, doniesienia medialne, konferencje, oświadczenia różnych osób i środowisk, list otwarty do Roberta Lewandowskiego (wówczas występującego w reklamach LIDL-a). W Sejmie powstał zespół Parlamentarny obrony Gietrzwałdu, do którego weszli posłowie i senatorowie różnych ugrupowań. Było też bardzo wiele działań cichych, nieformalnych, rozmów z osobami, które mogły mieć pozytywny wpływ na sprawę poszanowania Sanktuarium w Gietrzwałdzie. Nie do przecenienia była wielka fala modlitwy indywidulanej i w różnych wspólnotach modlitewnych.
Te lata walki o nieskrępowane działanie Sanktuarium Gietrzwałdzkiego potwierdziły, że Gietrzwałd jako jedyne w Polsce miejsce objawień maryjnych uznane przez Kościół katolicki, należy do skarbnicy dóbr narodowych na równi ze Wzgórzem Wawelskim, Zamkiem Królewskim w Warszawie, Zamościem, Jasną Górą, Morskim Okiem, gdańską Starówką czy poznańskim Rynkiem. Wobec tego nie dziwi fakt, że do protestów dołączyła się cała Polska. Wydawało się, że czarne chmury nad Gierzwałdem Boża Opaczność i ludzkie starania przepędziły. Wydawało się, że informacja, iż Episkopat Polski wystosował oficjalne zaproszenia do Ojca św. Leona XIV do odwiedzenia Gietrzwałdu w ramach obchodów 150 rocznicy objawień Matki Bożej ostatecznie sprawę zamknie, a wyjątkowe, niepowtarzalne bogactwo duchowe Gietrzwałdu nie będzie zagrożone. Tym bardziej, że zainteresowanie warmińskim Sanktuarium wielokrotnie wzrosło.
Niestety wójt Gminy Gietrzwałd Jan Kasprowicz przygotowuje nowy plan miejscowy, w którym dopuszcza w miejscu, gdzie planowano ulokowanie centrum LIDL-a budowę magazynów o zbliżonych do niego rozmiarów, tj. do wysokości 24 metrów (ośmiu pięter). Wójt Kasprowicz twierdzi, że Gmina Gietrzwałd tak jak każda inna gmina powinna mieć miejsca, gdzie można będzie lokować duże inwestycje. Wobec tego zaczyna procedurę, która to umożliwi. Wszystko zatem wskazuje, że planuje powtórkę z LIDL-a. Jednocześnie twierdzi, że nie ma chętnych do budowania w gminie magazynów czy przemysłu. Wobec tego w jakim celu taki plan miejscowy przygotowuje?
Gmina Gietrzwałd graniczy z Olsztynem, należy do gmin o wysokich dochodach i niskim bezrobociu. W ostatnich latach otrzymała wielomilionową pomoc z różnorakich funduszy rządowych na poprawę infrastruktury, dróg czy obiektów kulturalnych.
Gietrzwałd nie jest zwykłą gminą podobną do tysięcy innych w Polsce. Jest miejscem absolutnie wyjątkowym i pora tę wyjątkowość zauważyć. Co więcej wykorzystać do dobrej wspólnej sprawy.
Należy chronić walory architektoniczne i krajobrazowe, w tym sylwetę Sanktuarium, a w planie miejscowym tak kształtować zasady zabudowy, jej intensywność oraz parametry maksymalnej wysokości budynków i innych obiektów budowlanych, aby nie dominowały, ale swoimi funkcjami i kształtem obsługiwały i wspierały Sanktuarium.
To wokół Sanktuarium należy budować przyszłość Gietrzwałdu. Plan miejscowy powinien potwierdzić, że ruch pielgrzymkowy, jego wzrost ma stanowić najważniejszy punkt strategii rozwoju Gminy. A jej życie powinno się koncentrować na zapewnieniu możliwe jak najpełniejszej obsługi pielgrzymów. Na dzisiaj tego nie widać. Sanktuarium choć leży pośrodku wsi wielką atencją ze strony władz Gietrzwałdu otoczone nie jest.
Na czym to polega? Proszę zobaczyć w Lourdes albo Fatimie. Na pewno nie potrzeba w Gietrzwałdzie tak wielkiego rozmachu, ale więcej zainteresowania, serca i odczytania co jest najważniejsze.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/749303-gietrzwald-nalezy-do-skarbnicy-dobr-narodowych
Mirosław Dakowski:
Wolę dać tytuł w oryginale. Poniższy film jest oczywiście propagandowy. Zdjęcia – dobrane przypadkowo. Np. palące się parowozy sprzed 80 lat. Może jednak celowo, by uwidocznić montaż??
Ale fakt zniszczenia ogromnego transportu broni z Zachodu, jadącej z Jasionki koło Rzeszowa dn. 27 grudnia jest chyba bezsporny. Uderzenie nastąpiło w centrum przeładunku na kolej szerokotorową 30 km. od polskiej granicy, tj. w połowie drogi do Lwowa. Sprawa zbyt groźna dal nas, by to przemilczeć.
Panika u rządzących Polską również jest odczuwalna. „Poderwali myśliwce”…
Źródła rosyjskie, oczywiście propagandowe, grożą, sugerują, że może [???] następny atak Kindżałów sięgnie po Rzeszów..
Россия уничтожила эшелон НАТО! «Кинжалы» сожгли Patriot и ATACMS в 30 км от Польши
=========================================
Dr Ignacy Nowopolski |
Prezydent Nawrocki odpowiedział bezpośrednio na wpis premiera na portalu X. Podkreślił absurdalność zarzutów, wskazując na ich wspólne wykształcenie.
„Panie Premierze, trudno uwierzyć, że kończyliśmy ten sam wydział – historyczny. Pan ma pretensje do Bolesława Chrobrego, że walczył na wschodzie i na zachodzie, i do Powstańców Wielkopolskich, że walczyli o Polskę z Niemcami (to też zachód)?
Istota sporu jest raczej taka, że Premier nie potrafi słuchać ze zrozumieniem, albo celowo szuka konfliktu, bo Mu się budżet, służba zdrowia etc. nie spina. Aaa, o zagrożeniu ze wschodu to ja już mówiłem, jak Pan Premier spacerował po molo i tulił Rosję jaką jest 😉 I mówię nadal – ale nie przy okazji Powstania Wielkopolskiego, to nie ten wątek. Dobrej niedzieli 🇵🇱”.
| DR. ROBERT W. MALONE DEC 28 |














Malone News is a daily, reader-supported publication. To receive new posts, make comments, and to support our work, consider becoming a free or paid subscriber.



ndz., 28/12/2025 – zmianynaziemi/korupcyjny-skandal-w-radzie-najwyzszej-ukrainy-nabu-zatrzymalo-deputowanych-za-branie
Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) wraz ze Specjalną Prokuraturą Antykorupcyjną (SAP) przeprowadziło 27 grudnia 2025 roku bezprecedensową akcję wymierzoną w korupcję na najwyższych szczeblach władzy. W wyniku operacji pod przykryciem zdemaskowano zorganizowaną grupę przestępczą, w skład której wchodzili czynni deputowani do Rady Najwyższej Ukrainy. Według oficjalnego komunikatu NABU, parlamentarzyści systematycznie przyjmowali łapówki w zamian za określone głosowania w parlamencie.
Śledztwo skupiło się głównie na deputowanych z frakcji Sługa Narodu, partii prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Wśród osób, którym przedstawiono zarzuty, znaleźli się Jewhen Pywawarow, Ihor Nehulewskyj oraz Jurij Kisiel, przewodniczący Komisji Transportu i Infrastruktury. Niektóre źródła wymieniają również Olhę Sawczenko jako jedną z podejrzanych.
Operacja NABU napotkała jednak na poważne przeszkody. Jak podaje agencja informacyjna APA, funkcjonariusze Urzędu Ochrony Państwowej, podlegającego bezpośrednio prezydentowi Zełenskiemu, aktywnie utrudniali pracę detektywów NABU, blokując im dostęp do pomieszczeń komisji parlamentarnych, gdzie miały być przeprowadzone czynności śledcze.
„Pracownicy Departamentu Bezpieczeństwa Państwowego stawiają opór oficerom NABU, którzy próbują wejść do budynku Rady Najwyższej w celu przeprowadzenia czynności procesowych” – przekazało NABU w oficjalnym oświadczeniu
Sprawa ta jest jedną z największych afer korupcyjnych ujawnionych na Ukrainie w ostatnich latach i budzi szczególne kontrowersje ze względu na fakt, że dotyczy przedstawicieli najwyższych władz w czasie, gdy kraj nadal zmaga się z rosyjską agresją. Według dostępnych informacji, deputowani mieli przyjmować korzyści majątkowe w zamian za głosowanie zgodne z interesami określonych grup biznesowych.
To nie pierwszy przypadek, gdy NABU i SAP demaskują korupcję na wysokim szczeblu. W sierpniu 2025 roku te same instytucje wykryły inny schemat korupcyjny, w który zamieszany był deputowany Ołeksij Kuzniecow. Jak podaje portal uk-winner.com, Kuzniecow wraz z innymi wysokimi urzędnikami państwowymi i wojskowymi zorganizował systematyczny proceder defraudacji środków budżetowych przeznaczonych na zakup sprzętu obronnego dla wojska, w tym dronów i systemów walki elektronicznej.
Eksperci podkreślają, że wyniki postępowań sądowych w tych sprawach będą miały kluczowe znaczenie nie tylko dla przyszłości osób zamieszanych w skandal, ale również dla skuteczności wysiłków antykorupcyjnych i jakości zdolności obronnych kraju.
Portal Transparency International Ukraine informuje, że 9 grudnia 2025 roku NABU i SAP ogłosiły nowe zawiadomienia o podejrzeniu w ramach innej sprawy, znanej jako operacja „Czyste Miasto”, co wskazuje na intensyfikację działań antykorupcyjnych w ostatnich miesiącach.
Oficjalna strona NABU donosi również o postępach w śledztwie dotyczącym korupcji gruntowej w Radzie Miasta Kijowa, gdzie 11 grudnia 2025 roku pojawiły się nowe osoby podejrzane. Wśród nich znajduje się trzech członków zorganizowanej grupy przestępczej.
Seria ujawnionych afer korupcyjnych stawia pod znakiem zapytania skuteczność reform antykorupcyjnych na Ukrainie, zwłaszcza w kontekście aspiracji tego kraju do członkostwa w Unii Europejskiej. Komisja Europejska wielokrotnie podkreślała, że walka z korupcją jest jednym z kluczowych warunków postępu w procesie integracji europejskiej.[hi, hi.. sami też złodzieje… md]
Szczegóły operacji, w tym dokładna liczba osób zaangażowanych w proceder, kwoty łapówek oraz materiał dowodowy, mają zostać ujawnione w najbliższym czasie. NABU zapowiada, że śledztwo jest w toku, a jego wyniki mogą doprowadzić do kolejnych zatrzymań i zarzutów.
Sprawa wywołała szerokie echo w mediach ukraińskich i międzynarodowych, stając się jednym z głównych tematów dyskusji publicznej na Ukrainie w ostatnich dniach 2025 roku.
Źródła:
https://hacc-decided.ti-ukraine.org/en/news/nabu-i-sap-po…
https://en.apa.az/europe/criminal-group-including-mps-exp…

————-

——————————————

——————————————

————————-

——————————————————

————————————————-

28.12.2025 hnczas/burza-po-slowach-nawrockiego-w-poznaniu-sikorski-i-tusk-atakuja-spor-smiertelnie-powazny

Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski wbił szpilkę prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. Ironicznie skomentował słowa wypowiedziane przez głowę państwa podczas obchodów wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Głos zabrał też premier Donald Tusk.
– Polska wspólnota narodowa jest otwarta na Zachód, ale też gotowa do obrony zachodniej granicy Rzeczpospolitej, o czym wiedzieli powstańcy wielkopolscy – powiedział w sobotę w Poznaniu Nawrocki.
Te słowa wyraźnie rozjuszyły Sikorskiego, który postanowił skomentować je na portalu X.
„Pragnę uspokoić Pana Prezydenta, że dopóki Niemcy są w NATO i UE, a rządzą nimi chrześcijańscy lub socjal demokraci, zagrożenie naszej zachodniej granicy jest żadne.
Powstać mogłoby dopiero, gdyby władzę za Odrą objęli eurofobiczni nacjonaliści” – grzmiał Sikorski.
——————————————————–
Głos zabrał także premier Tusk. „Prezydent Nawrocki znowu wskazał Zachód jako główne zagrożenie dla Polski. To jest istota sporu między antyeuropejskim blokiem (Nawrocki, Braun, Mentzen, PiS) a naszą Koalicją. Sporu śmiertelnie poważnego, sporu o nasze wartości, bezpieczeństwo, suwerenność. Wschód albo Zachód” – orzekł szef rządu warszawskiego.
„Gwałty, strzelaniny, porwania, morderstwa – to na poziomie społeczeństw. Na poziomie rządzących prawie to samo, co tutaj – czyli nepotyzm, korupcja i kneblowanie opozycji. To jest ten „Zachód”, którego bronicie” – odpisał mu poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.
– Inspirujmy się Wielkopolską i wspaniałym Poznaniem w całej Polsce, bo to Wielkopolska dała nam przykład, jak zwyciężać – powiedział w sobotę w Poznaniu prezydent RP Karol Nawrocki podczas głównych obchodów Narodowego Dnia Zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego.
Przez cały dzień w Poznaniu odbywały się obchody 107. rocznicy wybuchu powstania wielkopolskiego.
Centralne obchody odbyły się przy pomniku 15. Pułku Ułanów Poznańskich z udziałem prezydenta RP, przedstawicieli rządu, parlamentu, samorządów, wojska, duchowieństwa oraz harcerzy.
Prezydent Karol Nawrocki przypomniał w swoim przemówieniu, że powstańcy wielkopolscy podjęli walkę w obronie kolebki polskości.
– Podjęli swoją walkę w imieniu ojców, matek, dziadków i pradziadków, którzy przez dziesiątki lat nie poddali się pruskiemu imperializmowi. Walczyli po to, aby Polska była Polską. Nie ma Polski bez Wielkopolski i nie ma Wielkopolski bez Polski – mówił.
Prezydent zaznaczył także, że nie da się w pełni zrozumieć fenomenu zwycięskiego powstania wielkopolskiego bez znajomości historii tych ziem.
– Ziemia wielkopolska jest w istocie kolebką polskości. To źródło, z którego narodziła się cała Rzeczpospolita. To tu 1000 lat temu wielki król Bolesław Chrobry przyjął koronę – powiedział.
Podkreślił, że korona jest symbolem suwerenności i niepodległości państwa polskiego oraz zwycięskim symbolem Rzeczypospolitej; wiele mówi o naszej narodowej wspólnocie: otwartej na Zachód, ale także gotowej do obrony zachodniej granicy Rzeczypospolitej.
Prezydent przypomniał, że po 11 listopada 1918 roku Rzeczpospolita odradzająca się w kształcie, który zaproponowały mocarstwa zachodnie, nie miała możliwości stać się państwem silnym.
– Nie było Górnego Śląska, nie było Pomorza, nie było zasadniczej części Wielkopolski. Była to Polska w połowie taka, jaką znamy dzisiaj. Niegotowa do tego, aby stać się Rzeczpospolitą przy tak agresywnych sąsiadach – powiedział.
Podkreślił, że po to, by w granicach Polski znalazł się także region wielkopolski, w powstaniu z 1918 i 1919 r. krew przelało ok. 2300 osób. – Nie wszystkie nazwiska dziś znamy, ale chcę głośno powiedzieć jako prezydent Polski: chwała tym wszystkim powstańcom, którzy oddali swoją krew za to, aby Wielkopolska była Polską – powiedział.
Podkreślił, że współcześni Polacy są zobowiązani do myślenia o narodowej tożsamości i dziedzictwie kulturowym.
– Dzisiaj z powstania wielkopolskiego musimy wyczytać to, że Polacy jako narodowa wspólnota, tak jak Wielkopolanie, muszą przez dziesiątki lat ciężko pracować. Bo powstanie wielkopolskie spotyka dwie wspaniałe polskie tradycje: pozytywistyczną i romantyczną, tradycję ciężkiej pracy i tradycję gotowości do insurekcji i do walki – powiedział.
– Musimy być dzisiaj, w XXI wieku, tacy sami jak oni, gotowi do ciężkiej pracy, jeśli tylko to możliwe, jeśli tylko nasze bezpieczeństwo nie jest zagrożone. Ale musimy mieć odwagę, gdy przychodzi konflikt bądź wojna. Tego oni nas uczą. Oni byli i pracowici, i odważni. I tego dziś potrzebuje Polska; o tym mówi powstanie wielkopolskie – zaznaczył prezydent.
Przy pomniku odczytano decyzję szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza. Zgodnie z nią 2 Skrzydło Lotnictwa Taktycznego od soboty nosi nazwę wyróżniającą Zwycięskich Powstańców Wielkopolskich.
Obchody organizuje od lat Samorząd Województwa Wielkopolskiego wraz z Towarzystwem Pamięci Powstania Wielkopolskiego 1918-1919. Po centralnych uroczystościach prezydent przeszedł ulicami miasta w Marszu Powstania Wielkopolskiego. Następnie, na placu Kolegiackim, Karol Nawrocki był gościem „Śpiewanek Powstańczych”; koncertu pieśni patriotycznych.
Powstanie wielkopolskie wybuchło 27 grudnia 1918 r. w Poznaniu i było największym zwycięskim zrywem niepodległościowym na terenie zaborów. W listopadzie 2021 r. prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o ustanowieniu Narodowego Dnia Zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego. Po raz pierwszy święto to obchodzono miesiąc później, w 103. rocznicę insurekcji.
Stanisław Michalkiewicz „Goniec” (Toronto) • 28 grudnia 2025 michalkiewicz
Jeszcze nie rozwiał się swąd po chanukowych liturgiach, jakie pan marszałek Włodzimierz Czarzasty odprawował w Sejmie pod nadzorem rabinów (nawiasem mówiąc, czy to przypadkiem nie jest ten „swąd Szatana”, o którym mówił papież Paweł VI, że „przez jakąś szczelinę” przedostał się do „Świątyni Pańskiej”?) – a już gruchnęła wieść o poświęceniach, jakie „Europa” postanowiła podjąć wobec Ukrainy, a przede wszystkim – wobec tamtejszych parchów-oligarchów, żeby – wzorem Timura Mindycza i najbliższego kolaboranta prezydenta Zełeńskiego, Andrzeja Jermaka – mogli przytulić sobie kolejne miliony, zanim nastanie tak zwany „sprawiedliwy pokój”, co to – jak twierdzą militaryści – bywa „straszny” to znaczy – nie stwarza okazji do przytulania milionów.
Zaczęło się od tego, że Reichsfuhrerin Urszula Wodęleje, wpadła na pomysł przekazania Ukrainie zamrożonych rosyjskich aktywów, żeby je tam sobie przytulali i było gites tenteges. Podejrzewam bowiem, że Reichsfuhrerin Urszula Wodęleje, podobnie jak większość innych uczestników „koalicji chętnych”, chyba dzieliła się z prezydentem Zełeńskim i jego kolaborantami przeznaczoną dla Ukrainy forsą, a prezydent Zełeński pozapisywał sobie w kapowniku, kto ile wziął i gdzie schował. Kiedy Amerykanie zakręcili kurek z forsą, prezydent Zełeński zaczął straszyć uczestników „koalicji chętnych” – że wszystko powie, więc tamci ze strachu mało jaja nie znieśli i na giewałt zaczęli obmyślać jakieś nowe źródła szmalcu dla Ukrainy.
Oczywiście głośno tego powiedzieć nie można, więc głośno mówi się, że Ukraina „broni Europy”, a nawet „świata” przed Putinem, który – jak tylko zajmie Kijów – to żelaznym wojskiem runie na Europę i resztę świata, więc futrowanie Ukrainy i rządzących nią parchów-oligarchów jest nie tylko odruchem rozsądku, ale również – religijnym nakazem. Tak przynajmniej twierdzi przewielebny ojciec jezuita Wacław Oszajca z klasztoru przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie, co tylko potwierdza trafność spostrzeżenia starożytnych Rzymian, że nie ma takiej bramy, której nie przeszedłby osioł obładowany złotem. Najlepszym dowodem trafności tego spostrzeżenia jest to, że opowieści, jakoby Ukraina broniła świata przed Putinem powtarza z miedzianym czołem również „szef naszej dyplomacji”, czyli Książę-Małżonek.
Wróćmy jednak do rosyjskich aktywów, których większość trzymana jest w Belgii (bo również mają je i banki francuskie – ale o tym sza!). W związku z tym „koalicja chętnych” zaczęła młotować rząd belgijski, żeby dał je Ukraińcom, a potem wszystko się załatwi, zeby było gites tenteges. Ale belgijski rząd się zaparł, a poza tym, obok „koalicji chętnych” pojawiła się „koalicja niechętnych”, z Włochami, Cyprem, Maltą Węgrami, Słowacją i Czechami, która stworzyła w Unii tak zwaną „mniejszość blokującą”. W tej sytuacji Belgowie nie dali się „koalicji chętnych” zmłotować i pomysł przekazania Ukrainie zamrożonych rosyjskich aktywów, został po całonocnej debacie w Brukseli odrzucony. Warto, nawiasem mówiąc, przypomnieć, co to są za „aktywa”. Otóż są to obligacje europejskich rządów, które – żeby zamienić je na złoto, dolary, czy euro, które parchy-oligarchy na Ukrainie mogłyby sobie przytulić, trzeba by najpierw je wykupić. Oznacza to, że to wcale nie Rosja wykupywałaby te obligacje, tylko te kraje, które je wystawiły, a więc – kraje europejskie.
Ale prezydent Zełeński naciskał tak mocno, że pojawiły się nawet fałszywe pogłoski, jakoby Reichsfuhrerin Urszula Wodęleje musiała zażywać „Feminost”, co to zwalcza nietrzymanie moczu, więc podczas owej nieprzespanej berlińskiej nocy „koalicja chętnych” wykombinowała „Plan B”. Polega on na tym, że Unia Europejska zaciągnie pożyczkę w wysokości 90 mld euro, które przekaże Ukrainie – a kiedy już nastanie „sprawiedliwy pokój”, to Ukraina tę pożyczkę spłaci, korzystając z rosyjskich reparacji, które będzie jej musiał wybulić zimny ruski czekista Putin. Dla każdego jako tako spostrzegawczego człowieka jest oczywiste, że Ukraina żadnych reparacji od Rosji nie dostanie, bo któż to widział, żeby przegrany dostawał reparację od wojennego zwycięzcy?
Toteż decyzja co do „Planu B” zapadła przy sprzeciwie trzech państw: Węgier, Słowacji i Republiki Czeskiej. Teoretycznie wymagana jest w takich sprawach jednomyślność, ale skoro prezydent Zełeński domaga się szmalcu, bo w przeciwnym razie – i tak dalej – to niech diabli wezmą wszystkie eurokołchozowe zasady! Inna sprawa, czy ta pożyczka zostanie szybko zaciągnięta – bo wprawdzie Umiłowani Przywódcy, którzy w Belinie dali się zmłotować, cyrograf podpisali – ale w niektórych bantustanach będą musiały zatwierdzić ją parlamenty, a nie wszędzie rządzące gangi dysponują większością. Jak tam będzie, tak tam będzie – w każdym razie prezydentowi Zełeńskiemu na razie zalepiono otwór gębowy złotym plastrem.
Toteż na zaproszenie pana prezydenta Karola Nawrockiego, 19 grudnia przyjechał on do Warszawy. Panu prezydentowi Nawrockiemu, który chciał pokazać, że przed nim nie kuca, powiedział, że Ukraina jest „gotowa” na wykopaliskowe poszukiwania przedmiotów ukraińskiego dziedzictwa kulturowego na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
Czy jednak wykopaliska się rozpoczną – to już takie pewne nie jest, bo wspomniany przewielebny ojciec jezuita Oszajca Wacław natychmiast zareagował zaporowo, że nie czas na jakieś wykopki, kiedy Ukraińcy kopią groby. A kiedy nadejdzie odpowiedni czas? Tego oczywiście nikt nie wie, bo zawsze są jakieś przeszkody, więc prezydent Zełeński mógł złożyć panu prezydentowi Nawrockiemu deklarację o „gotowości” całkowicie bezpiecznie.
Tym bardziej bezpiecznie, że pan prezydent Nawrocki nie był jedynym rozmówcą prezydenta Zełeńskiego. Nasttępnym był obywatel Tusk Donald, który tak się rozkrochmalił, że uznał prezydenta Zełeńskiego za „bohatera” naszego nieszczęśliwego kraju. Co powiedziała mu posągowa Małgorzatsa Kidawa-Błońska – tego nie wiem., Być może tylko wymownie milczała bo – o ile mi wiadomo – nie było akurat na podorędziu Wielce Czcigodnego posła Pupki, który w swoim czasie scenicznym szeptem podpowiadał posągowej Małgorzacie Kidawie-Błońskiej, co ma głośno powtarzać do mikrofonów i kamer. Więc wprawdzie przed Sejmem odbyła się demonstracja obydwu Konfederacji pod hasłem, że Polska nie jest „sługą narodu ukraińskiego” – ale kto by tam słuchał takich haseł, kiedy – jak pisze poeta – „W londyńskiej Wielkiej Loży już postanowiono: siedem pieczęci kładą masoni pod dekret. Nad skrwawionym Talmudem żółte świece płoną. W płachtę zwinęli szczątki i przysięgli sekret”.
Demonstracja odbyła się również w Gdańsku przed tamtejszą Kliniką imienia króla Heroda. Jedni demonstranci protestowali przeciwko mordowaniu dzieci, podczas gdy inni =- zwłaszcza tak zwane „kobiety” – podkreślali, że mordowanie takich małych dzieci jest w Polsce „legalne”, więc kto jest temu przeciwny, to jest „faszystą”, któremu trzeba zrobić „no pasaran”. Tymczasem w Jeleniej Górze wszyscy są w „szoku” po zabójstwie 11-latki przez 12-latkę – a „szok” wynika z tego, że to „dzieci”. Skoro jednak jedne dzieci są w klinikach im. Króla Heroda ćwiartowane bez znieczulenia, to nie ma co się dziwować, że dzieci starsze też chcą spróbować, jak to smakuje.
Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).
28.12.2025 nczas/wielomski-to-byl-kiepski-rok-jest-jeden-pozytyw
W rozmowie z Julią Gubalską na kanale Biblioteka Wolności na YouTube prof. Adam Wielomski podsumował kończący się właśnie rok 2025, zarówno w polityce krajowej, jak i na arenie międzynarodowej.
Zbliżający się koniec 2025 roku to czas podsumowań wydarzeń ostatnich dwunastu miesięcy. Zdaniem prof. Wielomskiego w polityce krajowej „to był kiepski rok”.
– Jeśli chodzi o rok kończący się w polityce polskiej: dramat, reżim Donalda Tuska, czas ministra Żurka, czas gigantycznego deficytu budżetowego, propagandy pełnej mowy nienawiści i hejtu w stosunku do wszystkich, którzy nie popierają obecnego rządu, także to był kiepski rok – ocenił.
Profesor wskazał, że jest jednak jeden pozytyw. – Rafał Trzaskowski nie został prezydentem Polski i mamy, jak przeczytałem na X – „wetomana”, czyli prezydenta, który wetuje sporo głupawych ustaw Koalicji Obywatelskiej i rządu i to oczywiście jest pewien pozytyw – podkreślił.
– Więcej pozytywów jest na arenie międzynarodowej, dlatego że widać wyraźnie przełom w geopolityce światowej, co zresztą Strategia Bezpieczeństwa (USA – przyp. red.) Donalda Trumpa starannie opisała i to jest największy pozytyw, dlatego że ja się spodziewam, że w 2026 roku, czyli w roku przyszłym należy się spodziewać kilku zmian na scenie światowej – powiedział prof. Wielomski.
– Po pierwsze w moim przekonaniu Donald Trump wymusi na Ukrainie podpisanie traktatu pokojowego i skończy nam się wojna na wschodzie, czyli biznes w postaci wsparcia dla walczącej Ukrainy przekształci się w biznes odbudowy Ukrainy. To akurat nie jest dla nas dobre, bo my płacimy, a inni korzystają i jeszcze znaczna część tej pomocy – nie miejmy wątpliwości – zostanie rozkradziona – dodał.
– Drugą ważną rzeczą, która się stanie z pewnością na arenie międzynarodowej, to będzie postępująca marginalizacja Unii Europejskiej, która jest już marginalizowana w tej chwili właściwie przed wszystkich – stwierdził prof. Wielomski. – Nie łudźmy się, w 2026 r. Unia Europejska się nie rozpadnie, ale moim zdaniem procesy dezintegracji i słabnięcia na scenie międzynarodowej będą się coraz bardziej pogłębiać.
27.12.2025 Julia Gubalska nczas/wygralem-z-omzrik-prawomocny-wyrok-na-korzysc-polskich-patriotow

Skrajnie lewicowa i antypolska organizacja OMZRiK od lat publicznie szczuje na patriotów ze swojej „czarnej listy”. Redaktor Naczelny wydawnictwa Magna Polonia wygrał jedną ze spraw sądowych, które toczą się od przeszło 2,5 roku. Z Radosławem Patlewiczem rozmawia red. Julia Gubalska.
Julia Gubalska: Wygrał Pan sprawę w sądzie z Ośrodkiem Monitorowania Zachowań rasistowskich i Ksenofobicznych, tzw. OMZRiK-iem, a dokładnie chodzi o prawomocne uzasadnienie tego wyroku. Co się zmieniło od ostatniej rozprawy?
Radosław Patlewicz: Zacznę od przytoczenia kontekstu całej sprawy. Zaczęło się tak naprawdę 17. sierpnia 2022 r., kiedy to zrealizowałem na moim śp. kanale YouTube nagranie z panem Jackiem Gizą, który prowadzi sklep z częściami dla samochodów. On był pomawiany przez OMZRiK, że uprawia propagandę antyżydowską, antyukraińską i złożono przeciwko niemu donos. Ale najciekawsze było to, że OMZRiK napuścił swoich widzów i wyznawców, aby szkalowali tę działalność prywatną pana Gizy, pisali mu negatywne komentarze, wystawiali negatywne oceny pod profilem Facebook dotyczące jego działalności. Chodziło o to, żeby uderzyć w jego prywatny biznes. Sprawa zakończyła się prawomocnym uzasadnieniem. Samo to, że podjąłem ten temat na swoim kanale, spowodowało, że to oko Saurona skierowało się w moją stronę i już tydzień później na profilach OMZRiK zaczęły pojawiać się obrzydliwe, zniesławiające mnie wpisy, że jakieś prawo złamałem, że mam jakieś dziwne poglądy i sugerowanie non stop, że jestem faszystą, nazistą, pro-putinowcem, a nawet damskim bokserem, bo zestawiano mnie z takim delikwentem Markiem Majcherem, który aktualnie siedzi w więzieniu i ma sprawę m.in. za pobicie swojej partnerki, kochanki, w 9 miesiącu ciąży.
Dlaczego Pana z nim zestawiano?
To jest jeden z modus operandi OMZRiK, czyli mieszać ludzi z błotem. Oni na przykład wrzucają hurtem kilka nazwisk pod te same pomówienia.
Co samo w sobie też jest zniesławieniem, tak naprawdę.
Oczywiście, ale warto zauważyć, ze organizacja, która twierdzi, że walczy z mową nienawiści, sama ją sieje. I tutaj nie będę gołosłowny, bo przypomnę, że OMZRiK przegrał dwa procesy z polskimi patriotkami: Katarzyną Skrzypkowską i Agatą Szreter, właśnie o ich zniesławianie. OMZRiK nie wykonuje prawomocnego wyroku ws pani Skrzypkowskiej, nie zamieścił przeprosin na swoich profilach i jeszcze próbował oszukać Sąd, że te przeprosiny zamieścił. Ale wróćmy do wątku głównego. Zamieścili te informacje, że ja miałam złamać jakieś prawo i składają przeciwko mnie donos, że kolportuję treści antyukraińskie, antyżydowskie. I tenże donos, złożony 1 września 2022 r. w prokuraturze w Krośnie, zakończył się umorzeniem tej sprawy, w związku z czym OMZRiK się wściekł. Zapowiedział, że złoży zażalenie do sądu, a jednocześnie złoży Dulkowski prywatny akt oskarżenia, bo oni mają takie modus operandi, że jeżeli zwykłe donosy z Art. 256 i 257 KK o mowie nienawiści do narodowości nie skutkują, to wtedy zakładają prywatny akt oskarżenia, a w międzyczasie prowokują takie osoby, cele swoich ataków do komentarzy na ich temat i m.in. po to zestawiono moje zdjęcie ze zdjęciem faceta, który hajluje, żeby w komentarzach był ściek, aby „zamknąć tych dwóch nazioli”. Także oni w ten sposób działają. Z jednej strony złożyli zażalenie na postanowienie prokuratorskie o umorzeniu donosu przeciwko mnie, a z drugiej strony Dulkowski złożył prywatny akt oskarżenia. Ja teraz przeczytam fragment postanowienia Sądu Rejonowego w Krośnie w związku z tym donosem:
„Radosław Patlewicz nie atakuje nikogo tylko i wyłącznie dlatego, że jest Ukraińcem czy Żydem. Odnosi się on do konkretnych zdarzeń czy wpisów innych osób, grup i komentuje je zgodnie z własnym zdaniem. Żaden z jego komentarzy nie nawołuje do nienawiści do narodu ukraińskiego czy ludzi pochodzenia żydowskiego jako ogółu i jako całej grupy społecznej. Ponadto w żadnym wpisie tego mężczyzny nie ma ani jednego słowa, które nawoływałoby do jakichkolwiek aktywnych zachowań na ludność o tym pochodzeniu. Owszem, są tam niepochlebne komentarze, aczkolwiek dotyczą one konkretnych osób, grup i wydarzeń. Wyrywanie z kontekstu wypowiedzi Radosława Patlewicza i interpretowanie ich w sposób przyjęty przez zawiadamiającą instytucję w żadnym wypadku nie świadczy o popełnieniu przestępstwa przez ww. mężczyznę”.
Więc Sąd przyznał otwarcie, że oni manipulowali moimi wypowiedziami po to, żeby próbować mnie pociągnąć do odpowiedzialności karnej. Do tego donosu, żeby było mało, zostali podani fałszywi pokrzywdzeni, został przedstawiony przestępca Gaweł, ukrywający się w Norwegii jako Żyd, oraz pracownica tego ośrodka, Ukrainka Natalia Lysa jako rzekomo pokrzywdzona uchodźca wojenna.
Jak wiemy, na prezesie OMZRiK-u cały czas ciążą zarzuty. Co pozwala OMZRiK-owi nadal szczuć na Polaków? Czy oni są finansowani zza granicy?
Nie wiem tego, bo tutaj mamy też pewien problem z tymi fundacjami. Ja jestem członkiem nieformalnej grupy, która zajmuje się śledztwem dziennikarskim w sprawie OMZRiK. Niedawno, dosłownie kilka dni temu, 5 grudnia, zdobyliśmy dokument z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, który zaświadcza, że fundacje Gawła i Dulkowskiego nie składają nakazanych prawem sprawozdań finansowych z działalności. Fundacja Teatr TrzyRzecze w ogóle nie złożyła jeszcze ani jednego sprawozdania finansowego przez dziesięć albo więcej lat swojego funkcjonowania, bambinistyczna fundacja Ludzie Przeciwko Myśliwym nie złożyła sprawozdania finansowego przez 3 ostatnie lata, a OMZRiK przez 2 ostatnie lata swojego funkcjonowania, czyli 2023 i 2024 rok. Jeszcze za 2024 r. mogą złożyć do końca grudnia, więc pewnie nie złożą. Więc skąd możemy wiedzieć, jak są finansowani, skoro utrzymują swoje finanse w tajemnicy?
To już jest wątek poboczny. Wróćmy do mojej sprawy. Udowodniłem, że Gaweł jest współpracownikiem Dulkowskiego, że Dulkowski jest podejrzany przez oszustwa finansowe, przedstawiłem szereg zrzutów ekranu dowodzących, że OMZRiK jest organizacją, która szczuje przeciwko polskim patriotom i katolikom i wreszcie dowiodłem, że działalność OMZRiK jak najbardziej można porównywać do szmalcownictwa. Między innymi chodzi o zastraszanie ludzi i zarabianie na składanie przeciwko nim donosów. Natomiast – i to jest pewna ciekawostka – podczas moich przesłuchań powiedziałem, że widzę jedną poważną różnicę pomiędzy działalnością OMZRiK a drugowojennymi szmalcownikami. Otóż tamci szmalcownicy składali na Gestapo prawdziwe donosy, bo gdyby składali fałszywe, sami mieliby problemy z tymże Gestapo. Natomiast Dulkowski z Gawłem sami składają donosy fałszywe, bo nie obawiają się odpowiedzialności karnej, a najlepszym tego dowodem jest też fałszywy donos przeciwko mnie, bo to uzasadnienie też oczywiście złożyłem do akt.
Fakt, że nie boją się odpowiedzialności karnej, świadczy o tym, że znajdują się pod bliżej nieokreślonym państwowym parasolem ochronnym.
Nie do końca, bo oni stosują pewne triki. Trik 1. jest taki – oni za każdym razem twierdzą, że to nie oni pisali te wpisy, bo mieliby już kilkadziesiąt wyroków za zniesławianie różnych ludzi, sianie przeciwko nim nienawiści, to jest jedno. A druga rzecz, zawsze w ostateczności Dulkowski może powiedzieć, że to robił Gaweł. A co Gawłowi można zrobić, skoro ukrywa się jak szczur w Oslo?
Czy opowie Pan o sytuacjach, które miały miejsce podczas rozpraw? Wspominał Pan o tym, że miało tam miejsce jakieś wejście z nożem…
Ja przyszedłem na pierwszą rozprawę z Dulkowskim z kamerzystą, żeby to nagrywać. Wówczas Dulkowski przeraził się i złożył wniosek o wyłączenie jawności tej sprawy, więc nie mogłem opowiadać o tym, co się działo na samym procesie. Teraz mogę mówić, bo już się proces zakończył, natomiast sam przebieg sprawy nie był ciekawy. Ciekawa była raczej ta otoczka wokół procesu. Dulkowski często chwali się, jaką to on ma wysoką kulturę osobistą, że przychodzi na procesy Brauna, Kamratów i innych tego typu aktywistów i mówi pod salą sądową „dzień dobry”, bo przecież kultura wszędzie obowiązuje, a oni wtedy go wyzywają, grożą mu pięściami. Natomiast ja na mój proces przychodziłem i mówiłem Dulkowskiemu „dzień dobry”. A on wtedy wystartował z pyskiem: „dla kogo dobry, to dobry”, a po jednym z kolejnych posiedzeń Dulkowski w sądowej toalecie zaczął mnie wyzywać od „naziolskich k****”.
Na jednej z rozpraw, na których był przesłuchiwany Gaweł, Dulkowski chciał wnieść do sądu nóż, tylko został zatrzymany na tych bramkach przez ochroniarzy i ochroniarz mu zabrał tenże nóż. Ochroniarz zabrał mu coś jeszcze, tylko nie wiem, czy to był paralizator, czy maszynka elektryczna do golenia i też mu ochroniarz to zabrał. Gdyby to była golarka, to by jej nie zabierał, więc pewnie miał paralizator. Ale jestem pewien, że miał nóż, bo widziałem taką dużą rękojeść, jak zabierał mu ją ochroniarz. Więc zaraz, jak się rozpoczęła rozprawa powiedziałem, że próbował wnieść niebezpieczne narzędzie, a Dulkowski powiedział, że to absolutnie nieprawda. Ja zobligowałem Sąd, żeby wezwał tego ochroniarza, żeby potwierdził albo zaprzeczył moim słowom. Wówczas Dulkowski zmiękł i wymyślił sobie, że chodzi z takim nożem, którym otwiera listy.
Była jeszcze jedna ciekawa sprawa. Podczas mów końcowych ja się zachowywałem normalnie, wysłuchałem mowy końcowej Dulkowskiego. Natomiast gdy przyszło do mojej mowy końcowej, to Dulkowski w pewnym momencie tak się zdenerwował na to, co mówię, że zaczął krzyczeć, wyszedł z sali i trzasnął tak drzwiami, że prawie się wylewiły, co zaprotokołowano.
Jak Pan myśli, ile jeszcze potrwa cały ten proces?
Sprawa toczyła się przez 2,5 roku, więc myślę, że kolejne 2,5 roku zanim uprawomocni się wyrok ws. Dulkowskiego. Ja zrobię wszystko, żeby został skazany i mam nadzieję, że to nie zakończy się na jakiejś grzywnie, tylko będzie np. wyrok więzienia w zawieszeniu, bo skala obrzydliwych zniesławień w moją stronę jest potężna.
Wtedy zrobiłby Pan przysługę całej prawicy, bo te zarzuty padają wobec wielu prawicowych dziennikarzy, działaczy, polityków…
Padło na mnie. Działam oczywiście w interesie społecznym, a nie tylko prywatnym.
Dziękuję za rozmowę.

——————————

—————————————————————–

————————————————-

—————————–

———————————————–

—————————————–


———————————-

tak przypominają w Kielcach
—————————————-

———————————————–

———————————————-

——————————–
Koniec wolności słowa
Autor: Claudia Töpper
apolut.net/das-ende-der-meinungsfreiheit-von-claudia-topper
Koniec wolności słowa w Niemczech
19 grudnia 2025 r. niemiecka Rada Federalna (Bundesrat) większością głosów zagłosowała za zaostrzeniem Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych (IHR). Zmiany, oparte na rezolucjach WHO z 2024 r., wejdą w życie w 2025 r. w państwach [Landach md] członkowskich, które nie wyraziły wyraźnego sprzeciwu.
Krytycy postrzegają to jako poważne naruszenie krajowych procesów decyzyjnych i ostrzegają przed potencjalnymi konsekwencjami dla praw podstawowych i dyskursu publicznego w Niemczech.
Komentarz Claudii Töpper.
W piątek niemiecka Rada Federalna przegłosowała zaostrzenie IHR większością głosów w zaledwie 20 sekund. Spośród 16 krajów związkowych tylko Brandenburgia i Turyngia głosowały przeciwko. (1)
Treść poprawek
Według oficjalnej strony internetowej WHO, poprawki przedstawiają się następująco: „W 2024 r., podczas Siedemdziesiątego Siódmego Światowego Zgromadzenia Zdrowia w Genewie, państwa członkowskie WHO przyjęły poprawki w drodze konsensusu. Jedną z nowości jest wprowadzenie nowego globalnego poziomu alarmowego – tzw. „stanu zagrożenia pandemicznego” – w celu zacieśnienia współpracy międzynarodowej w przypadku eskalacji zagrożenia zdrowia poza stan zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym (PHEIC) i ryzyka, że stanie się ono lub już stało się pandemią, mającą dalekosiężne skutki dla systemów opieki zdrowotnej i powodującą znaczne zakłócenia w życiu społecznym.
Poprawki przewidują również utworzenie przez rządy krajowych agencji IHR w celu koordynowania wdrażania Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych. Ponadto zawierają one przepisy mające na celu wzmocnienie dostępu do produktów medycznych i zapewnienie finansowania opartego na równości i solidarności”. […]
„Wzmocnienie Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych stanowi historyczne zobowiązanie do ochrony przyszłych pokoleń przed niszczycielskimi skutkami epidemii i pandemii” – powiedział dyrektor generalny WHO, dr Tedros Adhanom Ghebreyesus.
„Wiemy, że nikt nie jest bezpieczny, dopóki wszyscy nie będą bezpieczni. Poprawki do Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych potwierdzają naszą wspólną odpowiedzialność i solidarność w obliczu globalnych zagrożeń dla zdrowia.
Oprócz zmienionych Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych, państwa członkowskie na tegorocznym Światowym Zgromadzeniu Zdrowia przyjęły również Porozumienie WHO w sprawie pandemii i obecnie aktywnie negocjują aneks do tego porozumienia w sprawie dostępu do patogenów i podziału korzyści. […]” (2)
Reakcja i konsekwencje dla ludności niemieckiej
Wpływ zatwierdzenia na mieszkańców Niemiec wyjaśnia prawniczka i naukowiec dr Beate Sybille Pfeil w wywiadzie dla austriackiej stacji informacyjnej AUF1. Ostrzegła ona już Komisję Zdrowia niemieckiego Bundestagu przed zatwierdzeniem traktatu WHO. (3)
Oceniła zatwierdzenie następująco:
„[…] To czarny dzień dla Ustawy Zasadniczej, praw podstawowych i praworządności w Niemczech. Chociaż nadal […] suwerenność Niemiec nie jest formalnie zawieszona, podobnie jak suwerenność innych państw członkowskich, WHO działa jak koń trojański, bezpośrednio wpływając na niemiecki system prawny. […] WHO może posiadać wiedzę specjalistyczną tylko wtedy, gdy jest w stanie podejmować obiektywne, niezależne, oparte na dowodach i faktach decyzje. W żaden sposób nie jest do tego zdolna. […] Wszyscy wiemy, że WHO cierpi na rażące wady strukturalne. Pierwszą z nich jest zależność od darowizn: ponad 80% jej finansowania pochodzi z dobrowolnych wpłat, z których większość pochodzi bezpośrednio lub pośrednio od lobby farmaceutycznego, zwłaszcza Fundacji Gatesa. Następnie mamy rażący brak przejrzystości, który ostatecznie oznacza, że WHO jest teraz organizacją kontrolowaną z zewnątrz”. WHO, charakteryzująca się konfliktami interesów i ryzykiem nadużycia władzy, może już teraz decydować o ogłaszaniu stanów zagrożenia zdrowia publicznego w oparciu o zalecenia dotyczące ograniczeń wolności, do których państwa po prostu ślepo się stosują, lekceważąc własne konstytucje. A to oznacza, że mamy już konia trojańskiego, czyli ślepe zaufanie do wiedzy fachowej WHO. […] Wraz z nowymi Międzynarodowymi Przepisami Zdrowotnymi sytuacja ta ulegnie znacznemu pogorszeniu i nasileniu”.
Jakie konkretnie zmiany zaszły?
„Mamy już możliwość […], że Dyrektor Generalny WHO może ogłosić tzw. pozorny stan zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym [PHEIC]. Zostało to teraz uzupełnione o możliwość ogłoszenia stanu zagrożenia pandemicznego jako eskalacji. Jest to absolutnie niejasne i nieokreślone”.
Daje to Dyrektorowi Generalnemu kolejny sposób na jeszcze szybsze pogrążenie świata w strachu i panice – nawet bez poparcia w dowodach.
Po drugie, Dyrektor Generalny może następnie wydawać oparte na tym zalecenia, które teraz mogą obejmować również tzw. istotne produkty zdrowotne, zwłaszcza leki i szczepionki. Wszystko to ponownie bez niezależnego organu nadzoru. Pozwala mu to arbitralnie sugerować takie rzeczy narodom świata, a narody ponownie będą się im bezkrytycznie podporządkowywać. W związku z sytuacją nadzwyczajną związaną z pandemią ustanowiono bezpośrednie powiązanie z przyszłym traktatem pandemicznym, jednocześnie zwiększając presję na państwa członkowskie poprzez wymóg dostosowania ich podstawowych możliwości rządowych do zobowiązań wobec WHO. […]
Oprócz tych możliwości wykraczających poza Międzynarodowe Przepisy Zdrowotne (IHR), WHO uruchomiła również kilka innych dźwigni, na przykład poprzez utworzenie w Berlinie tzw. Centrum Wywiadu Pandemicznego [i Epidemicznego]. (4) To duże centrum pandemiczne korzysta z systemu EOS 2.0. W Berlinie monitorowane są oficjalnie dostępne dane na całym świecie – a być może nawet nieoficjalne – w oparciu o założenie, że potrzebujemy ich wszystkich, aby nadal śledzić przebieg infekcji. Ostatecznie chodzi również o zrozumienie mentalności globalnej populacji. Prowadzi to do kolejnego ukrytego motywu: zwalczania tzw. dezinformacji i dezinformacji, które zostały teraz wyraźnie zapisane jako obowiązek państwa w nowym Międzynarodowym Rozporządzeniu Zdrowotnym. WHO przypisuje sobie bezprecedensowy monopol na prawdę. Dwa niemieckie sądy uznały już to za zgodne z prawem, orzekając, że użytkownik LinkedIn może zostać zablokowany, zgodnie z orzeczeniami Sądu Krajowego w Berlinie i Wyższego Sądu Krajowego. Uzasadnieniem było po prostu to, że posty niezgodne z wytycznymi WHO mogą być legalnie blokowane.
Mamy tu do czynienia z całkowitą erozją idei swobodnego dyskursu naukowego. Mamy tu do czynienia z wyraźną manipulacją przepływem informacji wyłącznie w interesie WHO i stojących za nią sił, które są ściśle powiązane z przemysłem farmaceutycznym. Następnie mamy wyraźny przepis zezwalający na masowy wzrost globalnej produkcji leków i szczepionek. […] Wszystko to jest powiązane z Procedurą Wykazu Produktów Leczniczych Stosowanych w Nagłych Wypadkach (Emergency Use Listing Procedure, EUL), za pośrednictwem której WHO próbuje wpływać na organy regulacyjne na całym świecie.
W połączeniu z tym mamy bardzo niepokojący program zwany Agendą Transformacji Cyfrowej i Szczepień. Dotyczy on […] cyfryzacji i […] dalszego zwiększenia liczby szczepień populacji na świecie. Z produkcją szczepionek powiązane są badania nad zyskiem funkcji, zwłaszcza w przypadku szczepionek mRNA. Oznacza to, że każda firma produkująca te nowe szczepionki mRNA automatycznie prowadzi również te niebezpieczne badania nad zyskiem funkcji, które sztucznie zwiększają zagrożenie wirusów. Różnica między badaniami nad bronią biologiczną staje się niewyraźna. Oznacza to, że ostatecznie WHO może tworzyć te same zagrożenia, z którymi rzekomo walczy.
Mamy też trzeci, bardzo ważny punkt: WHO masowo podejmuje ideologiczną transformację z liberalnego państwa konstytucyjnego w kierunku autorytarnego i totalitarnego, pod pretekstem walki z dezinformacją. Idea ta służy również jako podstawa do kontrolowania zachowań i zmuszania ludności świata do posłuszeństwa. Świadczą o tym inne dokumenty WHO i ma to zostać zintensyfikowane wraz z nowym traktatem pandemicznym. Jednocześnie mamy doktrynę WHO powiązaną z militaryzacją. A prawdziwie niebezpiecznym aspektem WHO jest długotrwałe uwikłanie interesów publicznych – czyli zdrowotnych – z prywatnym zyskiem i innymi interesami.
Jest to fundamentalnie sprzeczne z wolnością i praworządnością, ponieważ interesy te są najprawdopodobniej sprzeczne, a ostatecznie odbywa się to kosztem prawdziwego zdrowia publicznego i zdrowia jednostki. […] Nie możemy ufać tej WHO. I najwyraźniej Bundestag i Bundesrat w Niemczech jeszcze tego nie zrozumiały.
Koniec wolności słowa
„Teraz mamy niezbędne zgody Bundestagu i Bundesratu. Następnie ta niemiecka ustawa zatwierdzająca zostanie ogłoszona […] i opublikowana w Federalnym Dzienniku Ustaw. Jednocześnie rząd federalny będzie mógł zwrócić się do WHO i wycofać oficjalnie zgłoszony sprzeciw wobec Międzynarodowych Praw Człowieka. Ostatecznie Międzynarodowe Prawa Człowieka wejdą w życie poprzez zatwierdzenie w Niemczech, a jednocześnie wpłynie to również na społeczność międzynarodową”.
Powstają zobowiązania prawne. To wszystko może się teraz wydarzyć stosunkowo szybko. Niestety”. […]
Czy opór jest nadal możliwy?
„Pierwszym krokiem dla nas, prawników w Niemczech, będzie obserwacja kolejnych kroków, sposobu, w jaki ta wstępna ustawa zatwierdzająca Międzynarodowe Przepisy Zdrowotne zostanie doprecyzowana w aktach prawnych. Gdy tylko te bardziej konkretne akty prawne doprowadzą do bezpośredniego zagrożenia praw podstawowych, musimy złożyć skargi konstytucyjne, być może również abstrakcyjne wnioski o kontrolę sądową, do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Nawet jeśli szanse wydają się nikłe. Ważne jest, aby wykorzystać wszelkie dostępne nam środki prawne. Drugą kwestią jest poziom polityczny. Ostatecznym celem musi być wycofanie się z WHO. Nie widzę alternatywy. Ta WHO jest całkowicie rozbita od wewnątrz i znajduje się w rękach obcych mocarstw, które nie mają nic wspólnego ze zdrowiem i które zagrażają rzeczywistemu zdrowiu i życiu ludności świata. Poza tym zawsze chodzi o podnoszenie świadomości”. …` ’ … (6)
Próba wcześniejszego uniemożliwienia zatwierdzenia przez Niemcy poprawek do IHR poprzez wniesienie skargi konstytucyjnej do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe również zakończyła się niepowodzeniem. (7)
7 listopada 2025 r. niemiecki Bundestag zatwierdził poprawki do IHR. (8)
Komentarz
Fakt, że WHO, z Tedrosem Adhanomem Ghebreyesusem jako Dyrektorem Generalnym, który jest poszukiwany w swoim kraju pochodzenia za ludobójstwo w Etiopii, nie budzi większego zaufania. (9)
Jesienią 2025 r. Niemcy zagłosowały przeciwko kontroli komunikatorów przez UE. (10) Jednak ci, którzy znali plany WHO, mogli już przypuszczać, że ten mechanizm kontroli może mimo wszystko stać się rzeczywistością tylnymi drzwiami dzięki zatwierdzeniu planów WHO przez Niemcy. Jest wysoce nieprawdopodobne, aby niemieccy politycy wystąpili z WHO zaraz po zatwierdzeniu tych planów. Na przykład, dwa tygodnie temu, znany niemiecki wirusolog Christian Drosten (postać nr 1 z czasów pomidora) radośnie oświadczył przed komisją śledczą parlamentu, Komisja stwierdziła, że w przypadku przyszłych pandemii nie będą potrzebne żadne nowe krajowe mechanizmy kontroli, ponieważ Niemcy są członkiem WHO, a WHO będzie regulować wydarzenia globalne w czasie pandemii. (11)
Z perspektywy czasu to stwierdzenie jest oczywiście bardzo interesujące, ponieważ w tamtym czasie Niemiecka Rada Federalna nie zatwierdziła jeszcze nowych Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych WHO. Przedstawione opinii publicznej dane wskazywały zatem, jak zakończy się głosowanie w Radzie Federalnej w piątek. To po raz kolejny sugeruje, że nie chodzi tu o procesy demokratyczne, a już na pewno nie o przestrzeganie praw człowieka. W najlepszym razie mamy do czynienia z niekompetentnymi decydentami, którzy unikają podejmowania ważnych decyzji za innych i cieszą się, gdy inni ponoszą tę odpowiedzialność. W najgorszym przypadku mamy jednak do czynienia z narcyzami w polityce na całym świecie, którzy poświęcają innych ludzi, aby udowodnić sobie, że są czegoś warci, ponieważ rodzice odmawiali im tego w dzieciństwie. Ponieważ to drugie podejście jest ewidentnie strategią kompensacyjną, pojawia się pytanie: co zrobią ci narcystyczni politycy, gdy nie będzie już kogo uciskać i dręczyć? Ich kompensacja? Strategia ta się wtedy wyczerpie i będą musieli zmierzyć się ze swoim bólem emocjonalnym. Jednak doświadczenie psychologiczne pokazuje, że osoby narcystyczne często nie są w stanie tego znieść i częściej popełniają samobójstwo.
Gdyby więcej psychologów publicznie wyjaśniało ten związek, być może ludzie szukaliby zbawienia nie w polityce czy partiach politycznych, ale w sobie samych.
Claudia Töpper
Tłumaczył Paweł Jakubas, proszę o jedno Zdrowaś Maryjo za moją pracę.
Artykuł ukazał się 23 grudnia 2025 roku na stronie : apolut.net/das-ende-der-meinungsfreiheit-von-claudia-topper
Źródła :
1) https://auf1.tv/nachrichten-auf1/who-vorschriften-jetzt-kommt-informations-sperre-verhaltenslenkung
(2) https://www.who.int/news/item/19-09-2025-amended-international-health-regulations-enter-into-force
(3) https://auf1.tv/eilt/who-vorschriften-jetzt-kommt-informations-sperre-verhaltenslenkung
(5) https://www.bundestag.de/resource/blob/1114984/21-14-0027-9-Dr-Pfeil-Stellungnahme-zur-Anhoerung-IGV-nichtbarrierefrei.pdf; https://www.who.int/news/item/19-09-2025-amended-international-health-regulations-enter-into-force
(6) https://bundestag.api.proxy.bund.dev/dokumente/textarchiv/2025/kw41-de-internationale-gesundheitsvorschrift-1111818; https://auf1.tv/nachrichten-auf1/weil-es-keiner-merken-soll-bundestag-debattiert-who-vorschriften-erst-nach-22-uhr
(9) https://www.focus.de/panorama/who-chef-tedros-adhanom-ghebreyesus-unter-beschuss-beteiligung-an-voelkermord-in-aethiopien_id_12880567.html; https://www.tichyseinblick.de/kolumnen/aus-aller-welt/tedros-who-chef/
(11) https://www.youtube.com/watch?v=99–AEtfa7M; https://www.nius.de/analyse/news/enquete-kommission-christian-drosten-corona-widersprueche


