Braun w UE: Dziękuję lewakom i klimatystom. „Ułatwiacie mi przekonywanie moich rodaków” [VIDEO]

Braun dziękuje lewakom i klimatystom. „Ułatwiacie mi przekonywanie moich rodaków” [VIDEO]

27.11.2025 https://nczas.info/2025/11/27/braun-dziekuje-lewakom-i-klimatystom-ulatwiacie-mi-przekonywanie-moich-rodakow-video/

NCZAS.INFO | Grzegorz Braun na sali posiedzeń Parlamentu Europejskiego.
NCZAS.INFO | Grzegorz Braun na sali posiedzeń Parlamentu Europejskiego.

Lider KKP Grzegorz Braun przemawiał w unioparlamencie. W trakcie wystąpienia skrytykował klimatystyczną agendę Brukseli narzucaną m.in. Polsce i zauważył, że de facto dzięki „powtarzaniu bzdur” przez uniokratów jest mu łatwiej przekonywać Polaków do odejścia od UE.

Dziękuję bardzo za ułatwienie mi życia poprzez powtarzanie waszych bzdur o zmianach klimatycznych, dekarbonizacji – powiedział Grzegorz Braun w unijnym parlamencie.

Znacznie ułatwiacie mi przekonywanie moich rodaków w Polsce, że powinniśmy się ratować odchodząc od tego głupiego i złego i niebezpiecznego projektu, jakim jest obecnie eurokołchoz, Unia Europejska – kontynuował lider KKP.

– Im częściej będziecie wygłaszać swoje przemówienia o zmienianiu temperatury na całym kontynencie, dewastując gospodarkę, tym lepiej dla nas, patriotów naprawdę walczących o odzyskanie niepodległości – podkreślił Braun.

Następnie zapytał lewactwo zgromadzone na sali, czy „naprawdę myślą, że są zaklinaczami wiatru?”.

Że jesteście czarodziejami deszczu i zmieniacie, naprawdę zmieniacie klimat przez wasz eurokomunizm? – pytał Braun.

Na koniec wspomniał, że „jest na tyle stary, że pamięta czerwony ład, sowiecki układ”.

– A teraz stoimy w obliczu zielonego ładu. Ale zwyciężymy – podsumował lider KKP Grzegorz Braun.

https://twitter.com/i/status/1994039166011576807

Nie tylko polityka. Brat Damian TJ

Nie tylko polityka.

brat Damian


https://www.salon24.pl/u/bratdamian/1475190,nie-tylko-polityka 27.11.2025,

Coś o duchowości

Niektórzy internauci upominają mnie dlaczego zajmuję się polityką? A dlaczego niby nie miałbym o polityce pisać? Przecież żaden sąd nie pozbawił mnie praw obywatelskich.

Jednak głównym moim zajęciem jest pomoc w Ignacjańskim Centrum Formacji Duchowej, gdzie prowadzimy rekolekcje w milczeniu oparte o medytację Biblii. W 2026 r. będę w Centrum prowadził kilka autorskich projektów na które wszystkich zapraszam. Zapisać można się tutaj  

Szczególną uwagę chciałbym zwrócić na rekolekcje „Męski reset” i warsztaty „Duchowość mężczyzny”, które są odpowiedzią na kryzys męskości, o którym pisałem w felietonie „Mężczyzna – gatunek na wymarciu”. Jak być mężczyzną chłopak uczy się między 10-30 rokiem życia. Uczy się na przykładzie innych mężczyzn, czyli nas dorosłych. Warto więc trochę się zadumać nad swoją męskością. 

Męski reset  3-8 styczeń –

Rekolekcje dla mężczyzn w okresie przełomu oparte o rozważania historii życia postaci ze Starego i Nowego Testamentu. Biblia poprzez wiele postaci Starego i Nowego Testamentu pokazuje etapy życia mężczyzny, wyzwania które przed nim stoją, trudności, które należy pokonać, słabości, które należy przyjąć. Będziemy uważnie przyglądać się dramatom i historii życia mężczyzn, którzy stali się bohaterami Biblii i historii zbawienia. Ich przeżycia są lustrem, w którym możemy się przyjrzeć, aby odkryć duchowe prawdy dające nam siłę i inspirację od kroczenia na drodze wiary i ludzkiego rozwoju. 

Nieobecny Bóg 13-15 luty – spotkanie dla niewierzących, poszukujących i zagubionych. Zapraszamy na sesję weekendową „Od mroku do światła”. W ramach spotkania zajęcia warsztatowe, konferencje, dzielenie, spacer uważności, nauka medytacji, rozmowa z kierownikiem duchowym. Niewiara, zwątpienia, nieobecność Boga to według Biblii część ludzkiej egzystencji. Tęsknota za Bogiem, którego się nie doświadcza, może być głębokim doświadczeniem duchowym przynoszącym wielkie owoce. Na tych bezdrożach dobrymi przewodnikami mogę być postacie z Biblii, a także nasi współcześni, którzy przeszli przez noc ateizmu.

Duchowość mężczyzny 20-22 marzec – warsztaty z kinem i Biblią.

W ramach spotkania wspólne oglądanie filmów z dyskusją, wprowadzenie do medytacji o postaciach biblijnych. Dobry film nie tylko jest ciekawy, nie tylko wciąga w akcję widza, ale również dotyka jego serca, sfery uczuć i emocji. W ten sposób kino przecina się tutaj w swoim oddziaływaniu z Biblią, która jest opowieścią o ludzkich dramatach, uczuciach i emocjach. Będziemy poszukiwali w konkretnych filmach paraleli z tekstami biblijnymi, odpowiadali na pytania postawione przez reżysera i rozwiązywali tajemnice jego bohaterów. W trakcie warsztatów możliwość rozmowy z kierownikiem duchownym, Msza i adoracja, wspólny spacer po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym.

Czytamy Ewangelię z Caravaggio 15-17 maj – skupienie.

Wspólna analiza obrazów, a później punkta i rozmyślanie nad fragmentem Biblii ilustrowanym przez Caravaggio. Michel Angelo Caravaggio nie był człowiekiem świętym, ale miał niezwykły dar twórczego przedstawiania historii biblijnych. Jego niezwykle sugestywne i dynamiczne malarstwo pokazuje indywidualny sposób interpretacji i przedstawiania opowieści ewangelicznych. Będziemy przyglądać się całości jego życia i twórczości, aby lepiej zrozumieć jego dzieła i przez to wejść głębiej w medytację ewangeliczną, która według zaleceń św. Ignacego powinna korzystać z siły naszej wyobraźni. W trakcie skupienia możliwość rozmowy z kierownikiem duchownym, Msza i adoracja, wspólny spacer po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym.

===================================================

br. Damian TJ. Urodzony 1968 Lublin, uczęszczał do liceum Zamoyskiego. Należał do związanego z „Solidarnością” Niezależnego Ruchu Harcerskiego, potem do podziemnego Stowarzyszenia Harcerstwa Katolickiego „Zawisza”. W 1987 wstąpił do nowicjatu Towarzystwa Jezusowego w Gdyni. Zakończył filozofię w Krakowie na Wydziale Filozoficznym TJ (specjalizacja „kultura, estetyka, mass-media, kino”). Praca dyplomowa u bp. Jana Chrapka. Od 1991 pracował w TVP, jako dziennikarz i producent. Przechodzi szkolenie telewizyjne w Kuangchi Program Service – Tajwan. W 1996 wyjechał na Syberię, gdzie organizuje Studio Telewizyjne „Kana” w Nowosybirsku. Korespondent TVP i Radia Watykańskiego. Pomaga w szkolenia dziennikarzy z Europy Wschodniej w „European Center for Communication and Culture” w Falenicy.

W 1999 rozpoczyna studia podyplomowe w szkole filmowej w Moskwie. W tym samym roku składa śluby wieczyste. Studia kończy w 2004 filmem dyplomowym „Wybacz mi Siergiej”, który uzyskał liczne nagrody na międzynarodowych festiwalach http://www.forgivemesergei.com. Wyjeżdża do Kirgizji – praca charytatywna Kościoła Katolickiego (więzienia, domy inwalidów) i prowadzi Klub Filmowy przy Ambasadzie Watykanu w Biszkeku. W 2006 wyjeżdża na południe Kirgizji, pomaga przy zakładaniu nowych parafii w Dżalalabadzie i Oszu www.kyrgyzstan-sj.org . Buduje i kieruje Domem Rekolekcyjnym nad jeziorem Issyk Kul, gdzie co roku przebywa ponad 1000 dzieci (sieroty, inwalidzi, dzieci z ubogich rodzin, dzieci i młodzież katolicka, studenci muzułmańscy) www.issykcenter.kg . Zakłada Fundacje Charytatywną “Meerim Bulak – Źródło Miłosierdzia” i społeczną „Meerim nuru”. Kapelan więzienia – w tym zajęcia w grupie AA. 2012 w Pawłodarze (Kazachstan). 2012-13 w Domu rekolekcyjnym w Gdyni i w portalu Deon w Krakowie.

2013-14 w Moskwie – odpowiada za sprawy finansowe, prawne, organizacyjne i budowlane Instytutu Teologicznego św. Tomasza. Od 2014 pracuje w Radiu Watykańskim w Rzymie. Od IV 2016 pracuje w TVP przy przygotowaniu transmisji z ŚDM. Współpracował z różnymi stacjami telewizyjnymi i redakcjami jako reżyser i dziennikarz. Pisze artykuły między innymi do „Poznaj Świat”, „Góry”, „Gość niedzielny”, Alateia i „Opoka”. 2017-2023 ekonom Apostolskiej Administratury w Kirgistanie, dyrektor kurii, ekonom jezuitów w Kirgistanie, ekonom Fundacji „Meerim Nuru” i Centrum Dziecięcego nad j. Issyk-kul, budowniczy katedry. Obecnie pracuje w Kolegium jezuitów w Gdyni i pomaga Ignacjańskim Centrum Formacji Duchowej.  Przewodnik wysokogórski: organizował wyprawy w Ałtaj, Sajany, Tuwę, Chakasję, na Bajkał, Zabajkale, Jakucję, Kamczatkę, Ałaj, Pamir i Tienszan, Półwysep Kolski. www.tienszan.jezuici.pl

Przewrotny Prevost: „In unitate fidei”, czyli jedność – za cenę prawdy

Przewrotny Prevost: „In unitate fidei”, czyli jedność za cenę prawdy

Leon zakopuje logikę.

Data: 26 novembre 2025 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/przewrotny-prevost-in-unitate-fidei-czyli-jednosc-za-cene-prawdy

Nicea na jubileuszowej scenie

Siedemnaście stuleci po tym, jak Sobór Nicejski wyznaczył twardą linię przeciwko herezji za pomocą anatem i wygnania, Leon XIV postanowił uczcić tę rocznicę listem apostolskim In Unitate Fidei. Data została wybrana celowo: Święto Chrystusa Króla, 23 listopada 2025 roku. Kontekst również nie jest przypadkowy: przygotowuje triumfalną ekumeniczną pielgrzymkę do Turcji, tj. do tego samego miejsca, w którym 318 ojców soborowych spotkało się za czasów Konstantyna i pozostawiło swoje podpisy pod określeniem «homoousios» (gr.ὁμοούσιος, łac.consubstantialis) – „współistotny” (będącym kluczowym pojęciem w teologii chrześcijańskiej; opisującym relację między Bogiem Ojcem a Synem, kontrastującą z herezją ariańską, zgodnie z którą Syn jest istotą niższą i jedynie podobną do istoty Ojca).

Na pierwszy rzut oka, list wygląda na coś, co tradycyjny katolik mógłby pochwalić. Leon chwali Credo, recytuje jego zwroty, opowiada o kryzysie ariańskim, a nawet rehabilituje słowo „współistotny”, zamiast chować się za niejasną, modernistyczną chrystologią. Cytuje Atanazego. Mówi o ubóstwieniu. Przypomina nam, że jedynie prawdziwie boski Chrystus może pokonać śmierć i nas zbawić.

Gdybyśmy przeczytali wyłącznie akapity od drugiego do ósmego, moglibyśmy prawie całkiem zapomnieć w którym wieku żyjemy.

Ale nie żyjemy w roku 325, a Leon nie jest Atanazym.

O ile pierwsza połowa listu brzmi po katolicku, o tyle druga brzmi jak oświadczenie międzynarodowej komisji teologicznej: Nicea jako fundament nowego, otwartego procesu ekumenicznego, w którym„to, co nas łączy, jest większe niż to, co nas dzieli”, a stare walki doktrynalne po cichu tracą „powód do istnienia”.

…………….

“Wspólnie wyznajemy wiarę w jedynego Boga, Ojca wszystkich ludzi, wspólnie wyznajemy jedynego Pana i prawdziwego Syna Bożego Jezusa Chrystusa, oraz jedynego Ducha Świętego, który pobudza nas i prowadzi do pełnej jedności i do wspólnego świadczenia o Ewangelii. To, co nas łączy, jest naprawdę czymś znacznie większym niż to, co nas dzieli!

Musimy zatem zostawić za sobą kontrowersje teologiczne, które utraciły już swoją rację bytu…https://www.vatican.va/content/leo-xiv/it/apost_letters/documents/20251123-in-unitate-fidei.html https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/apost_letters/documents/20251123-in-unitate-fidei.html

…………….

Sobór, który niegdyś wypędził arian z Kościoła, jest teraz proszony o przyjęcie wszystkich z powrotem bez zadawania zbyt wielu pytań przy drzwiach wejściowych.

Zaczynając od Credo i kończąc na brandzie ekumenicznym

Po tym jak Leon postawił katolickie doktrynalne “rusztowanie”, na scenę wkroczyła prawdziwa agenda.

Leon przechodzi od walki soboru nicejskiego z arianizmem do „ekumenicznej wartości” Credo, jaką ma ono mieć dzisiaj. Przypomina nam, że Credo Nicejsko-Konstantynopolitańskie jest wyznawane w liturgiach prawosławnych i wielu nabożeństwach protestanckich. Celebruje fakt, że stało się ono „więzią jedności między Wschodem a Zachodem”, a później wspólnym dziedzictwem „wszystkich tradycji chrześcijańskich”. Nazywa je modelem „jedności w pełnoprawnej różnorodności”, używając Trójcy jako analogii: jedność bez różnorodności staje się tyranią, różnorodność bez jedności prowadzi do rozpadu.

………..

“Credo nicejskie może być podstawą i punktem odniesienia tej wędrówki. Proponuje nam bowiem model prawdziwej jedności w uzasadnionej różnorodności. Jedność w Trójcy, Trójca w Jedności, ponieważ jedność bez różnorodności jest tyranią, a różnorodność bez jedności jest rozpadem”. https://www.vatican.va/content/leo-xiv/it/apost_letters/documents/20251123-in-unitate-fidei.html https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/apost_letters/documents/20251123-in-unitate-fidei.html

…………….

Innymi słowy, Credo nie jest po prostu katolickim symbolem wiary, strzeżonym przez Rzym i przyjmowanym przez jego dzieci, ale staje się rodzajem wspólnego logo dla światowego chrześcijaństwa.

Nacisk subtelnie przesuwa się z pytania „Co jest prawdą?” na pytanie „Co możemy powiedzieć wszyscy razem?”. Ten sam tekst jest teraz proszony o udźwignięcie niekompatybilnych systemów: katolickiej eklezjologii sakramentalnej, protestanckiej teorii niewidzialnego kościoła, prawosławnego odrzucenia powszechnej jurysdykcji papieskiej. Każdy zachowuje własne stanowisko i nazywa je „różnorodnością”.

Leon cytuje Ut Unum Sint Jana Pawła II i chwali „ruch ekumeniczny” ostatnich sześćdziesięciu lat. Zapewnia nas, że obecnie uznajemy członków innych kościołów i wspólnot za braci i siostry w Chrystusie i że razem tworzymy jedną powszechną wspólnotę uczniów. Pełna widzialna jedność nie została jeszcze osiągnięta, ale to, co nas łączy, jest większe niż to, co nas dzieli. Ta myśl pojawia się ponownie, jakby powtórzenie mogło uczynić ją mniej kruchą.

Obraz jest prosty. Nicea jako wspólne ognisko, wokół którego mogą gromadzić się wszyscy ochrzczeni, każdy wnoszący swój własny akcent teologiczny i wszyscy zostaną ogrzani tym samym płomieniem.

Sęk w tym, że Nicea nie zgromadziła wszystkich wokół ognia. Ona dobyła miecza.

„Kontrowersje, które straciły rację bytu”

Leon mówi, że musimy „porzucić kontrowersje teologiczne, które straciły rację bytu”, aby dojść do wspólnego zrozumienia, a nawet więcej, wspólnej modlitwy do Ducha Świętego. Nie precyzuje, jakie kontrowersje ma na myśli. Po prostu zapewnia nas, że niektóre dogmatyczne bitwy nie muszą nas już od siebie oddzielać.

W tym miejscu katolik uformowany przez Piusa XI i Piusa XII czuje zgrozę.

Jakie kontrowersje straciły rację bytu? – Może klauzula Filioque, wspomniana w przypisie jako „temat dialogu prawosławno-katolickiego”?

………..

[10]Concilium Constantinopolitanum I,Expositio fidei: CC,Conc. Oec.Gen. Decr. 1, 5720-24:Dokumenty Soborów powszechnych. Tekst grecki, łaciński, polski, t. 1, s. 25. Stwierdzenie „i od Ojca i Syna pochodzi (Filioque)” nie znajduje się w tekście konstantynopolitańskim; zostało ono włączone do Credo łacińskiego przez papieża Benedykta VIII w 1014 r. i jest przedmiotem dialogu prawosławno-katolickiego. https://www.vatican.va/content/leo-xiv/it/apost_letters/documents/20251123-in-unitate-fidei.html https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/apost_letters/documents/20251123-in-unitate-fidei.html

……….

Kwestia jurysdykcji  papieskiej? – Dogmaty maryjne odrzucone przez protestantów? – Nierozerwalność małżeństwa? – Doktryna usprawiedliwienia zdefiniowana w Trydencie?

Przez wieki Kościół podkreślał, że jedność wymaga wspólnego wyznawania wszystkich tych prawd.

Pius XI napisał w Mortalium Animos, że istnieje tylko jeden sposób promowania jedności chrześcijan: powrót odłączonych braci do jedynego prawdziwego Kościoła Chrystusa. Pius XII w Mystici Corporis nauczał, że ci, którzy są podzieleni w wierze i rządzie, nie mogą żyć w jedności Ciała Chrystusa. W ich języku nie ma nic tymczasowego czy prowizorycznego. Kwestie doktrynalne, które dzieliły katolików i niekatolików, nie były opcjonalnymi rozdziałami, do których można było powrócić później; były one częścią depozytu wiary.

Dziś, Leon mówi o kontrowersjach, które nie usprawiedliwiają już podziałów. Mówi o wzajemnym nawróceniu, tak jakby Kościół Katolicki i ci, którzy odrzucają jego magisterium, byli „w drodze” ku jeszcze niezdefiniowanej przyszłej jedności. Mówi o tym, że Duch Święty prowadzi nas do wspólnego odkrywania bogatszej wspólnej wiary, nie mówiąc ani razu, że droga powrotna do jedności wiedzie przez poddanie się rzymskiemu prymatowi i akceptację katolickich dogmatów.

Nicea zdefiniowała Syna jako współistotnego Ojcu, a następnie potępiła każdego, kto twierdził inaczej. Leon cytuje tę definicję i zakopuje logikę. Credo zostało zachowane; implikacje zostały po cichu wycofane.

Atanazy albo duch dialogu

https://pl.wikipedia.org/wiki/Atanazy_Wielki

Św. Atanazemu można by powiedzieć, że Leon chwali go imiennie, opowiada o jego bohaterskich wygnaniach i nazywa jego wiarę „nieugiętą i niezłomną”. Możesz pokazać mu fragmenty, w których Leon podkreśla, że wyłącznie prawdziwie boski Chrystus może ubóstwić człowieka i pokonać śmierć. Na końcu można wskazać piękną modlitwę do Ducha Świętego.

Następnie musiałbyś wyjaśnić, że siedemnaście wieków później biskupi i teologowie wciąż spierają się, czy Duch Święty pochodzi od samego Ojca, czy od Ojca i Syna, a biskup Rzymu nazywa to „tematem do dialogu”. Musiałbyś wyjaśnić, że prymat, o którego obronę walczył, jest teraz traktowany jako przeszkoda na drodze do jedności, którą należy ostrożnie przeformułować, aby nie urazić braci odłączonych. Musiałbyś wyjaśnić, że Rzym woli teraz mówić o uzasadnionej różnorodności” zamiast o herezji, o „częściowej jedności” zamiast o schizmie, o „wspólnym chrzcie” zamiast o nawróceniu.

Atanazy nie przebywał na pięciokrotnym wygnaniu, po to by zachować “najmniejszy wspólny mianownik. Nie cierpiał z powodu cesarskiej presji, oszczerstw i przemocy, aby przyszli papieże mogli umieścić jego Credo w centrum procesu, który traktuje poważne podziały doktrynalne jako historyczne nieporozumienia czekające na przezwyciężenie w modlitewnym dialogu.

Kościół, który znał, wierzył, że błąd zabija dusze i że miłosierdzie wymaga jasności. Miarą jedności było poddanie się wierze i widzialnej głowie, która jej strzeże. Dzisiejszy język ekumeniczny mierzy jedność tym, jak często pojawiamy się razem na zdjęciach i jak rzadko wspominamy o tym, co wciąż nas dzieli.

List apostolski chwali „młodzież nicejską”, która dokończyła doktrynalne dzieło Credo. Ton dokumentu należy do synodalnego wyjadacza, który nauczył się nie mówić niczego zbyt ostrego w mieszanym towarzystwie.

Co to naprawdę mówi nam o Rzymie

Co więc poważny katolik powinien wywnioskować z In Unitate Fidei?

Ten sam Rzym, który cytuje Credo, używa go teraz jako brandu ekumenicznego [marka (produkt, towar)]. Ten sam symbol, który został stworzony w celu wyznaczenia granicy między prawdą a błędem, został przekształcony w pojemny parasol, który może chronić wzajemnie wykluczające się systemy – o ile wszystkie recytują te same słowa. Sobór, który niegdyś potępił i wypędził, jest teraz przywoływany w celu uzasadnienia jedności, która zadowala się pozostaniem niekompletną, jedności, która nigdy nie wymaga od nikogo zmiany zdania.

Kiedy Leon mówi o Kościele, jego mowa brzmi jak ta Drugiego Soboru Watykańskiego. Credo jest stabilne; eklezjologia podlega rewizji. Stare nauczanie dotyczące tego, kto należy do Kościoła i w jaki sposób bracia odłączeni powinni do niego powrócić, zostało grzecznie zastąpione językiem wzajemnego ubogacania się i wspólnego dziedzictwa. Kontrowersje teologiczne, które kiedyś uzasadniały reformację i tysiącletnią schizmę, nagle stają się kandydatami do przejścia na emeryturę.

Jeśli z okazji wspomnianej rocznicy można wyciągnąć jakąś lekcję, to taką, że jedność bez prawdy jest fałszerstwem. 318 Ojców nie zasiadło do obrad soborowych po to, by wypracować minimalną treść niezbędną do pozostania we wspólnocie z Ariuszem https://pl.wikipedia.org/wiki/Arianizm. Zdefiniowali wiarę i ponieśli tego konsekwencje. Jeśli Leon chce uczcić ich odwagę, będzie musiał odzyskać ich jednoznaczność.

Dopóki to nie nastąpi, Credo Nicejskie będzie wciąż sądzić projekt ekumeniczny budowany na jego barkach. Słowa pozostają te same. Pytanie brzmi, czy Rzym nadal wierzy we wszystko, co one implikują.

INFO: https://bigmodernism.substack.com/p/nicaea-at-1700-the-problem-with-unitate

O paru ważnych sprawach [znacznie uzupełnione]

O paru ważnych sprawach [znacznie uzupełnione]

Mirosław Dakowski

————————————————

I

O zainteresowaniu marszami różańcowymi,

w tym u mnie na Stronie.

Martwi mnie, że :

To zainteresowanie to jakaś jedna dwudziesta [1/20 ] jakichś „rewelacji” o Unii Europejskiej, a 1/60 zainteresowania MEM-ami. [No i dlatego tyle tych memów daję, bo bawią ale i ucząsporą gromadkę].

Tak mała część czytających Polaków zainteresowana najważniejszą naszą bronią?! To bardzo źle rokuje Polsce. Ci wszyscy, którzy dzielnie wybierają swoich idoli z wnętrza ekipy PoPiS-u… A ci pochyleni, ciągle klepiący swoje smarkfony?

Musimy ich przecież obudzić… Ale jak??

Marsze Różańcowe to nasza realna broń w obecnej sytuacji polityczno-terrorowej.

Powinniśmy pamiętać, pisali o tym różni, również ja, że Austria wyrwała się spod gniotu komunistów, bolszewików w roku 1953 i 4-tym na skutek Krucjaty Różańcowej. Wielkie dzieło zapoczątkowane przez Ojca Pawliczka jest jawnym dowodem na ingerencję Matki Bożej w brudną dziedzinę polityki.

Tymczasem od kilkunastu chyba lat w Polsce prowadzone Marsze Pokutne Różańcowe nie mają wielu uczestników. Promujemy na przykład co miesiąc Marsz Pokutny w Warszawie i Biłgoraju. Liczba uczestników powinna rosnąć.

Przed laty, na początku Marszów w Warszawie liczba uczestników szybko rosła od 200, 400 aż do 800, … by potem ustabilizować się… na ok. 50 wytrwałych. „Ktoś” włączył hamulce.

Moi czytelnicy, mam nadzieję że w większości katolicy, wiedzą że Matka Boża prosi, radzi i sugeruje odmawianie różańca. Szczególnie publiczne, tak przecież mówiła w Lourdes, w Gietrzwałdzie czy w Fatimie. To ostatnia nasza broń.

Piszą mi czytelnicy że „u nas przecież takich marszów nie ma”. No to zorganizujcie! Przecież Ojciec Pawliczek, mały franciszkanin potrafił!

II

O internecie

 Zauważyliście państwo na mojej stronie, podkulawienie tej strony w połowie listopada [ znacznie mniej artykułów, znacznie mniej wejść czytelników]. Było to wymuszone tak zwaną „aktualizacją” fundamentalnych programów [Linux]. Wymuszono aktualizacją – ale do kolejnych wersji !! I tak wlekliśmy się z tymi miliardami bajtów od wersji 7 aż do 13… Chłopcy nie pomyśleli, że ktoś nie wczytał ich kolejnych produkcji !

Po dwóch tygodniach męki, poszukiwań okazało się, że przyczyna afery leżała jedynie w tym, że jacyś chłopcy się pokłócili. Nie wiem i nie chcę wiedzieć kiedy. Podzieli się na Chrome i Chromium! I mój dobry programik zapisujący mowę przestał przez to działać.. A był to tylko program dla mnie mały, pomocniczy. A cóż szkodziło, gnojki, zawiadomić użytkowników??

Przewaliliśmy niepotrzebnie, chyba miliony miliardów bajtów.

To skierowało moją uwagę na racjonalność internetu [iii, nie.. widziałem to dawno, ale teraz postanowiłem napisać…]

Tak, jak komputery przed 80 czy więcej lat wymyślili matematycy genialni, tak też internet powstał, jako dzieło ludzi, chłopaków genialnych. Rozbudowywali to dalej ludzie bardzo zdolni.

Ale internet szybko wzrastał. Najpierw dziesięciokrotnie, potem stokrotnie, na pewno 1000-krotnie i tak dalej. Tymczasem ilość ludzi genialnych czy bardzo zdolnych oczywiście nie narastała w tym tempie. Mamusie nie rodziły przecież coraz większej ilości geniuszy. W związku z tym w tak ogromnie rozbudowanym przemyśle internetowym ilość ludzi średnio inteligentnych, czy ilość kretynów czy idiotów jest zbliżona do wynikającej z krzywej Gaussa dla ludzi średnich. A ci pracują jak mróweczki, bo żeby dostać pensję czy promocje na wyższe stanowisko, to muszą się wykazać ilością przerobionego materiału. Jak widzimy jednak nie przeradza się to w jakość tego materiału, i stąd nasze, nas wszystkich, ogromne kłopoty – i zapracowanie.

Z obserwacji osobistych widzę, że 90 do 95% ruchu to przelewanie z pustego w próżne, – to sprawdzanie – nie wiem czego… To przesyłanie z powrotem starych maili.

Czytam zaś że [a nie wiem czy to wiarygodne],

– 90% ruchu w internecie, to militarne i szpiegowskie

– inni piszą że 90% ruchu to porno,

– a inni, że 90% to „czarny internet” – , gdzie handluje się ludźmi, organami, narkotykami, bronią itp.

– A ile elektrycznej energii Ziemi zużywa rosnąca eksponencjalnie informatyka? Podobno od 2% do [ jak mówią inni] 10 do 12%! To oczywiście w ramach ochrony Planety.

Czy samo to, te wątpliwości nie są sygnałem Apokalipsy?

==================================

Aha… Ja nie mam następcy.

Miałem następcę, Jacek.  O ćwierć wieku młodszy. Świetnie odróżniał złoto od tombaku w tekstach religijnych, politycznych, ekonomicznych… Pisywał jasno, bez dłużyzn, odważnie. Partner. Fizyk, katolik, harcerz, żeglarz. Zmarł nagle. Nie mogę odżałować, Jacku.

A te miliony otwarć artykułów na mojej stronie? Czy one coś ludziom dały? Miał być „krzaczek na drodze lawiny”. Ale takich krzaczków powinno być multum, mądrze posadzonych, by lawina odbiła się na przeciwstok.

Rozumiem, że młodzi gonią za pracą, za pieniędzmi, za dziewczynami, za njusami.

Ale młodzi renciści i emeryci??

Wy twórzcie Strony Prawdy, Uczciwości i Odwagi!

Póki co, to nie zostało jeszcze zabronione jako „mowa nienawiści”…

Z tej ostatniej groźby też przecież znajdziecie dobre wyjście!

Wlecze się sprawa Collegium Humanum. Wśród oskarżonych prezydent Wrocławia niejaki Sutryk

Sprawa Collegium Humanum. Wśród oskarżonych prezydent Wrocławia

27.11.2025 https://www.tysol.pl/a150169-sprawa-collegium-humanum-wsrod-oskarzonych-prezydent-wroclawia

Prokuratura Krajowa skierowała do sądu obszerny akt oskarżenia obejmujący 29 osób zamieszanych w aferę związaną z działalnością uczelni Collegium Humanum. Wśród oskarżonych znajduje się prezydent Wrocławia Jacek Sutryk, któremu śledczy zarzucają m.in. korupcję i oszustwa związane z uzyskaniem dyplomu MBA. Grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności. Sutryk w rozmowie z money.pl podkreśla, że jest niewinny i zamierza dowieść tego przed sądem. 

Jacek Sutryk

Jacek Sutryk / zrzut z YT/Republika

Co musisz wiedzieć?

  • Akt oskarżenia obejmuje 67 przestępstw, głównie korupcyjnych.
  • Wśród oskarżonych są politycy, rektorzy, wykładowcy oraz funkcjonariusze służb.
  • Prezydent Wrocławia ma cztery zarzuty, w tym wręczenie korzyści majątkowej i oszustwo.
  • Prokuratura twierdzi, że Jacek Sutryk uzyskał nienależne 495 tys. zł dzięki wykorzystaniu dyplomu MBA.
  • Samorządowiec wszystkiemu zaprzecza i utrzymuje, że studia ukończył.

67 zarzutów i 623 strony aktu oskarżenia

Jak informuje Prokuratura Krajowa, akt oskarżenia kończy dużą część śledztwa i zawiera 623 strony dokumentacji. Obejmuje przestępstwa korupcyjne, poświadczenia nieprawdy, oszustwa oraz pranie brudnych pieniędzy.

Ustalenia prokuratury opierają się m.in. na:

  • zeznaniach świadków,
  • wyjaśnieniach części podejrzanych,
  • opiniach biegłych z zakresu pisma ręcznego,
  • analizie korespondencji mailowej i danych z telefonów.


Zarzuty wobec Jacka Sutryka

Śledczy przedstawili prezydentowi Wrocławia cztery zarzuty, w tym najpoważniejszy — wręczenie korzyści majątkowej ówczesnemu rektorowi Collegium Humanum Pawłowi C. w zamian za uzyskanie dyplomu MBA bez ukończenia studiów.

Według prokuratur Paweł C. miał uzyskać 75 tys. zł wynagrodzenia z umowy z Wrocławskim Parkiem Technologicznym. 
Sutryk miał z kolei odbyć elektroniczną rekrutację, podpisać antydatowaną umowę i wpłacić 9500 zł czesnego. W czerwcu 2020 r. miał odebrać dyplom MBA bez faktycznego odbycia studiów.

Dalsze zarzuty dotyczą użycia fałszywego dyplomu MBA w trzech spółkach samorządowych, co miało skutkować uzyskaniem ponad 495 000 zł nienależnego wynagrodzenia.

Sutryk: „Czuję się ofiarą tej sytuacji”

Prezydent Wrocławia konsekwentnie odpowiada, że dyplomu nie kupił, studia odbył, a zarzuty uważa za bezzasadne.

Czym było Collegium Humanum?

Collegium Humanum to prywatna uczelnia utworzona w 2018 r., znana z ekspresowych kursów MBA. Dyplomy te umożliwiały ubieganie się o intratne stanowiska w radach nadzorczych, zwłaszcza w spółkach Skarbu Państwa.

Wśród absolwentów znaleźli się m.in.:
politycy, menedżerowie spółek państwowych oraz oficerowie służb.

Skala afery

Do tej pory prokuratura poinformowała o:

  • 78 podejrzanych,
  • 389 zarzutach,
  • 13 osobach tymczasowo aresztowanych.

Zabezpieczone mienie o wartości 176 mln zł. To jedna z największych afer edukacyjno-korupcyjnych ostatnich lat.

Korzystajcie z wojny, bo pokój będzie straszny!

Korzystajcie z wojny, bo pokój będzie straszny!

Stanisław Michalkiewicz  27 listopada 2025 michalkiewicz

Ładny interes! Jeszcze nie ochłonęliśmy z wrażenia po doniesieniach o aferze korupcyjnej na Ukrainie, która polegała ogólnie na tym, że najbliżsi kolaboranci prezydenta Zełeńskiego przytulili sobie co najmniej 100 milionów dolarów, a jeden z głównych uczestników, niejaki Timur Mindycz, z pierwszorzędnymi korzeniami, w porę przez anonimowego dobroczyńcę ludzkości ostrzeżony, czmychnął z Ukrainy przez Polskę do bezcennego Izraela, który – jak wiadomo – Żydów żadnemu innemu państwu nie wydaje, nawet gdyby, a nawet zwłaszcza gdyby skradli tam jakieś bajońskie sumy – a już Książę-Małżonek, imieniem vaginetu obywatela Tuska Donalda, w którym ma fuchę „szefa naszej dyplomacji”, czyli ministra spraw zagranicznych, ogłosił, że Polska te 100 milionów dolarów ciepłą rączką natychmiast Ukrainie przekaże – oczywiście w ramach „pomocy”, do której 2 grudnia 2016 roku zobowiązała się jeszcze poprzednia ekipa Naczelnika Państwa, a której vaginet obywatela Tuska Donalda, nie ośmielił się uchylić – a w każdym razie nic nie było słychać, żeby uchylił.

Jak powiadam jeszcze nie tylko nie zdążyliśmy ochłonąć po tych skrzydlatych wieściach, nie mówiąc już o tym, że nie uzyskaliśmy odpowiedzi na pytania, kto właściwie ostrzegł pana Timura, czy np. nie był w to zamieszany prezydent Zełeński – ani dlaczego polskie „służby” przymknęły oko na obecność pana Timura w Warszawie, gdzie zachowywał się on nawet z pewną ostentacją, bo podobno wziął udział w nabożeństwie, jakie odprawowane było w synagodze sekty Chabad Lubawicz – tej samej, która paliła chanuowe świeczki w gmachu Sejmu, zgaszone przy pomocy gaśnicy proszkowej przez Grzegorza Brauna, któremu za tę myślozbrodnię Parlament Europejski uchylił immunitet, wskutek czego tylko patrzeć, jak kwasiżurkowie z niezależnej prokuratury wystąpią z wnioskiem, by niezawisły sąd w składzie całkowicie przewidywalnym, wtrącił go do aresztu wydobywczego, gdzie będzie jęczał i szlochał, aż mu się odechce przewodzenia Konfederacji Korony Polskiej i kandydowania w wyborach do tubylczego Knesejmu.

A przecież warto byłoby spenetrować prawdę, jak to właściwie z tym całym panem Timurem było, czy na przykład w zamian za przymknięcie oczu podzielił się tymi 100 milionami dolarów z kim tam trzeba, czy też rozliczenie miało charakter ogólny – żeby nie powiedzieć – międzynarodowy? Jestem przekonany, że takie odpowiedzi można by bez trudu uzyskać, skoro nasze „służby” tak sprawnie wykryły sprawców „dywersji kolejowej”, że aż zrodziło to podejrzenia, czy przypadkiem same tej dywersji nie dokonały – bo i po co fatygować jakichś „obywateli Ukrainy” kiedy przecież takie obstalunki można wykonać samemu, a i forsa zostanie w rodzinie? Widocznie jednak nie tylko tych odpowiedzi nie można było z jakichś „ważnych względów państwowych” uzyskać, ani nawet postawić takich bluźnierczych pytań? My oczywiście wszystko verstehen, chociaż z drugiej strony pospieszna deklaracja Księcia-Małżonka o przekazaniu Ukrainie 100 milinów dolarów, akurat dokładnie tyle, ile kolaboranci prezydenta Zełeńskiego sobie przytulili i przezornie schowali, gdzie trzeba, skłania do postawienia kolejnych pytań, na które – jak się obawiam – głuche milczenie będzie odpowiedzią? Bo też jakże tu odpowiadać na pytania o taką szczodrość w sytuacji, kiedy Narodowy Fundusz Zdrowia właśnie wziął i zbankrutował i nawet teściowa obywatela Tuska Donalda, co to w innych sprawach energicznie sztorcowała dygnitarzy Volksdeutsche Partei, nie widzi żadnego wyjścia z tej przykrej sytuacji?

Warto przy tej okazji zaznaczyć, że nawet Szwecja okazała zniecierpliwienie i zaczęła się odgrażać, że na dotychczasowych zasadach już Ukrainie nie będzie pomagała – ale my, to co innego. Skoro tak, to muszą być jakieś ważne przyczyny tej polskiej szczodrobliwości, bo – jak twierdzi poeta – „byłby to przypadek rzadki – a czy w ogóle są przypadki?

Ja oczywiście nic nie wiem, ani nawet nie śmiem się domyślać, ale gdybym się ośmielił, to zacząłbym od tego, że mamy tu dwie możliwości. Pierwsza – że mamy tu do czynienia z ilustracją solidarności na tle rasowym. Wprawdzie Książę-Małżonek jest – jak powiadają Żydowie – „głupim gojem” – ale za to przez Jabłoneczkę jest jakoś do tej rasowej solidarności zobowiązany, no i stąd oferta wysłania z Polski 100 mln dolarów na Ukrainę – żeby w papierach wszystko było gites-tenteges. Byłoby to nawet ładne, gdyby nie okoliczność, że obywatel Tusk Donald, który przez Żydów też jest uważany za „głupiego goja”, z Jabłoneczką nie jest nawet spowinowacony – a przecież „bez jego wiedzy i zgody” te 100 mln dolarów na Ukrainę nie mogłoby zostać przesłane. Tedy z nieutulonym żalem tę pierwszą możliwość musimy włożyć między bajki i to nawet nie ze względu na porzekadło, że „kochajmy się jak bracia (albo małżonkowie), ale liczmy się, jak Żydzi” – tylko z całkiem innych powodów.

Bo – po drugie – o czym w swoim czasie wspominał mój Honorable Correspondant, który w podobnych sprawach ma pewne doświadczenie – żeby w normalnym czasie skręcić, dajmy na to, 100 mln dolarów, to trzeba się napracować. Wymyśli jakąś transakcję, albo nawet cały ich Legion, stworzyć dokumentację, żeby w papierach wszystko grało i kolidowało, a i tak nie ma pewności, czy jakaś Schwein nie zechce zostać świadkiem koronnym, jak np. faworyt Wielce Czcigodnego Giertycha Romana pan Mraz w sprawie Funduszu Sprawiedliwości?. Aż tu nagle, niczym prawdziwy dar Niebios, wybucha wojna; miliony dolarów transferują się bez żadnego rachunku, podobnie jak dostawy broni i amunicji bez żadnej kontroli walą ponad granicami.

W tej sytuacji – twierdzi mój Honorable Correspondant – tylko jakiś głupek by nie skorzystał. Rozmowa jest wtedy taka: mam tu – dajmy na to – 50 mln dolarów, które mogę ci dać – ale 30 procent dla mnie. Wchodzisz, czy pękasz? Więc jak delikwent nie pęka, to wszystko może być załatwione w mgnieniu oka – i po krzyku. Ale trzeba pamiętać, że „na tym świecie pełnym złości, nigdy nie dość jest przezorności”. Toteż jeśli nawet delikwent nie pęka, to co mu szkodzi zanotować w kapowniku, kto ile sobie przytulił, ewentualnie – nawet gdzie schował? Taki kapownik, zwłaszcza gdy wojna zaczyna się przeciągać, to jest prawdziwy skarb, dzięki któremu można – zgodnie ze wskazaniami Ewangelii – „pozyskiwać sobie przyjaciół niegodziwą mamoną”.

W tej sytuacji lepiej możemy zrozumieć przyczyny, dla których przywódcy Unii Europejskiej, z Reichsfuhrerin Urszulą Wodęleje, a także mężykowie stanu drobniejszego płazu – ot na przykład Książę-Małżonek – niczego Ukrainie odmówić nie potrafią.

W ten właśnie sposób cementuje się przyjaźń miedzy narodami i jedność europejska, o której tyle słyszymy.

Stanisław Michalkiewicz

…dyplomatoły III RP; Radek w akcji: Federacja Rosyjska zamyka ostatni polski konsulat

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji wezwało w czwartek [27 XI] na rozmowę polskiego ambasadora Krzysztofa Krajewskiego i poinformowało o zamknięciu 30 grudnia Konsulatu Generalnego RP w Irkucku. Resort w Moskwie podkreślił, że podejmuje tę decyzję w odpowiedzi na działania strony polskiej.

„27 listopada do MSZ Rosji został wezwany polski ambasador Krzysztof Krajewski, któremu wręczona została nota z powiadomieniem, że w odpowiedzi na działania polskich władz, które od 23 grudnia wycofują zgodę na funkcjonowanie Konsulatu Generalnego Federacji Rosyjskiej w Gdańsku, strona rosyjska podjęła decyzję o wycofaniu zgody na funkcjonowanie Konsulatu Generalnego RP w Irkucku” – napisano w komunikacie rosyjskiego resortu spraw zagranicznych.

19 listopada szef MSZ Radosław Sikorski poinformował, że podjął decyzję o wycofaniu zgody na funkcjonowanie rosyjskiego konsulatu w Gdańsku. Kolejnym krokiem jest zamknięcie ambasad co jest równoznaczne z zerwaniem stosunków dyplomatycznych.

Beata Wajda z Klubu Myśli Polskiej napisała: „Zaszkodził (minister Sikorski – red.) przede wszystkim Polakom którzy mieszkają w Rosji na Syberii którzy będą musieli jechać tysiące kilometrów aby załatwić ważną sprawę”. Z kolei Mirosław Waźkowski w grupie Klub Myśli Polskiej dodał: „No i komu zrobiono pod górkę? Wiadomo Polakom, którzy żyją na Syberii”.

MIKROPLASTIK W NASZYCH CIAŁACH – SZOKUJĄCY RAPORT 2025

Przez dekady karmiono nas kłamstwem, że plastik to problem żółwi i dalekich oceanów. Nowe badania z lat 2024-2025 ujawniają jednak przerażającą prawdę: to my jesteśmy wysypiskiem. Mikroplastik i nanoplastik przekroczyły ostatnie granice – są w twoim mózgu, sercu i DNA. Czy to „azbest XXI wieku”?

W tym 'Raporcie BaldTV’ analizujemy wstrząsający, globalny raport o „Zanieczyszczeniu Wewnętrznym”.

To nie są domysły ekologów, ale twarde dowody patofizjologiczne. Dowiesz się, jak nanoplastik oszukuje barierę krew-mózg metodą „konia trojańskiego”, dlaczego chirurdzy znajdują plastik w blaszkach miażdżycowych i jaki ma to związek z falą nowotworów oraz chorób serca.

W filmie omawiam: 🔬 Czym różni się mikroplastik od nanoplastiku i dlaczego ten drugi jest gorszy? 🧠 Jak plastik dostaje się do mózgu i co robi z twoimi neuronami (badania 2025). 🫀 Dlaczego ryzyko zawału rośnie aż 4-krotnie u osób z plastikiem we krwi? 👶 Wpływ na płodność, testosteron i rozwój płodu. ⚠️ „Efekt Koktajlu” – czyli co tak naprawdę nas truje.

To najważniejszy materiał o zdrowiu, jaki zobaczysz w tym roku. Wiedza to jedyna broń, jaka nam pozostała. Zostań ze mną do końca. Subskrybuj BaldTV, aby nie przegapić kolejnych rzetelnych raportów o otaczającej nas rzeczywistości. #mikroplastik #zdrowie #baldtv #nauka #medycyna #nanoplastik #badania2025 #ekologia #plastik #raportimlpaanshem

Izrael jest światową stolicą gwałtów

Izrael jest światową stolicą gwałtów

VivaPalestina


https://www.salon24.pl/u/vivapalestina/1475148,izrael-jest-swiatowa-stolica-gwaltow

Wyciek nagrania pokazującego izraelskich żołnierzy ze swoim psem torturujących i sodomizujących palestyńskiego więźnia/zakładnika w więzieniu na pustyni Sde Teiman ujawnił całemu światu to, co Palestyńczycy wiedzieli i cierpieli przez ostatnie 78 lat z rąk tzw. „najbardziej moralnej armii”, ale co utrzymywano w tajemnicy z powodu wstydu, jaki gwałt seksualny sprowadziłby na więźniów i ich rodziny. https://www.youtube.com/shorts/NGVzXhQGrZE

Upublicznienie nagrania wywołało oburzenie i masowe wiece w Izraelu. Sam fakt wycieku nagrania zszokował izraelskie społeczeństwo bardziej niż samo odrażające przestępstwo. Przed Sądem Najwyższym odbyły się masowe demonstracje Żydów izraelskich, wyrażające oburzenie wyciekiem nagrania przedstawiającego seksualne wykorzystywanie izraelskich żołnierzy i ich psa gwałcących palestyńskiego więźnia. Domagano się ochrony „prawa tych żołnierzy do gwałtu na Palestyńczykach” oraz prześladowania generała dywizji Jifata Tomera-Yerushalmiego, który ujawnił nagranie. https://israelpalestinenews.org/israeli-soldiers-gang-rape-of-palestinian-exposes-rot-in-israeli-society/

Protestujących podburzali i zachęcali komentatorzy telewizyjni i członkowie Knesetu, którzy chwalili się tą zbrodnią i dumnie bronili prawa żołnierzy do gwałtu na Palestyńczykach. Minister finansów Izraela, Bezalel Smotrich, zażądał traktowania tych żołnierzy dopuszczających się seksualnego wykorzystywania jak bohaterów narodowych. Członek partii Likud, Hanoch Milividsky, oświadczył, że wszystko, co można zrobić bojownikom Hamasu, jest dozwolone. Czy w takim samym stopniu dozwolone jest również robienie tego izraelskim żołnierzom?

Obejrzyj film na kanale DemocracyNow , w którym pokazano i omówiono izraelskie tortury i gwałty w więzieniu Sde Teiman, nazywanym przez palestyńskich więźniów „rzeźnią i obozem koncentracyjnym tortur”, gdzie „zaprojektowane metody tortur” są stosowane jako zemsta i taktyka zapewnienia sobie kontroli i wyższości. https://www.youtube.com/watch?v=2Ver8-aky-w

Nosząc maski, ci izraelscy żołnierze, którzy dopuszczali się przemocy, stali przed Sądem Najwyższym w Jerozolimie, przedstawiając się jako ofiary (Żydzi są jedynymi wiecznymi ofiarami), podczas gdy ich jedynym czynem była służba państwu. Przecież ci żołnierze wykonywali jedynie polecenia swojego żydowskiego boga ludobójcy, „Jahwe”, polecenia swoich licznych żydowskich proroków i polecenia swoich rabinów, by unicestwić wszystkich gojów (nie-Żydów). Wystarczy przeczytać Torę, Misznę, Sanhedryn i Stary Testament, aby zapoznać się z tymi nakazami.

Doskonały film dokumentalny legendarnego brytyjskiego dziennikarza Petera Oborne’a pt. „Exposed: Israel’s Secret Torture Camp” opowiada o izraelskich obozach tortur, w których znikają tysiące młodych Palestyńczyków, by wyjść z nich nierozpoznani, zdeformowani fizycznie i z urazami psychicznymi. https://www.doubledown.news/watch/2024/september/5/exposed-israels-secret-torture-camps   To pozycja obowiązkowa , aby uświadomić sobie, jak szaloną, sadystyczną, seksualnie psychopatyczną i satanistyczną kulturą jest całe izraelskie społeczeństwo.

Tortury i gwałty w Sde Teiman nie są odosobnionym incydentem, lecz stanowią systematyczną, szeroko zakrojoną politykę tortur i gwałtów, stosowaną w wielu izraelskich więzieniach. Palestyńskie Centrum Praw Człowieka (PCHR) udokumentowało to, co uważa się za najohydniejsze zbrodnie Izraela przeciwko ludziom i ich godności w dobie współczesnej. W ostatnich tygodniach pracownicy PCHR zebrali wiele zeznań od palestyńskich więźniów ze Strefy Gazy, którzy niedawno zostali zwolnieni z izraelskich więzień i ośrodków detencyjnych. https://pchrgaza.org/pchr-documents-testimonies-of-systematic-rape-and-sexual-torture-in-israeli-detention-against-released-palestinian-detainees/

Palestyńskie Centrum Praw Człowieka opublikowało 129-stronicowy raport zatytułowany „Tortury i ludobójstwo: Zniszczona przyszłość byłych palestyńskich więźniów w Strefie Gazy”, oparty na zeznaniach 153 palestyńskich więźniów w izraelskich więzieniach tortur. W izraelskich więzieniach przetrzymywanych jest 10 000 palestyńskich zakładników/więźniów, z których każdy ma swoją historię tortur/gwałtu. Poniższe dwa przykłady wystarczająco dobrze oddają sadystyczne barbarzyństwo izraelskich żołnierzy, tzw. „najbardziej moralnej armii”: https://pchrgaza.org/pchr-releases-report-on-torture-and-genocide-against-palestinians-from-gaza/  

Młoda Palestynka (NA) została zabrana do izolatki, gdzie siłą rozebrano ją do naga, torturowano, rażono prądem, przywiązano do łóżka z nogami rozciągniętymi na szerokość, odsłaniając genitalia, zgwałcono ją sodomicznie i wielokrotnie, nagrywając przez cztery kolejne dni. Po tym fakcie została zwolniona z powodu rozpoczęcia miesiączki. Grożono jej, że opublikuje nagrania gwałtu w mediach społecznościowych.

Osiemnastoletni Palestyńczyk (AN) został aresztowany w Strefie Gazy wraz z wieloma innymi palestyńskimi zakładnikami, którzy szukali pomocy żywnościowej. Zmuszono ich do rozebrania się do naga, a następnie przewieziono ich ciężarówką do aresztu. Opisał, jak izraelscy żołnierze zmusili go i wielu innych młodych zakładników w jego wieku do rozebrania się do naga, układali jeden na drugim, bili i sodomizowali marchewkami, butelkami i innymi drewnianymi przedmiotami, a także sodomizowali ich tresowanymi psami. Przypomina to odrażające zbrodnie seksualne popełnione na irackich więźniach w amerykańskim więzieniu Abu Ghraib, gdzie – jak donoszono – wielu izraelskich żołnierzy było odpowiedzialnych za przesłuchania i tortury więźniów.

Podobnie jak strażniczki z Abu Ghraib, donoszono również o izraelskich żołnierzach , niekiedy w wieku nastoletnim, którzy również brali udział w sodomizacji palestyńskich więźniów twardymi przedmiotami. Młode pokolenia Izraelczyków są rutynowo poddawane praniu mózgu, aby postrzegać wszystkich gojów, a zwłaszcza Palestyńczyków, jako brudne zwierzęta. Izraelscy uczniowie szkół średnich są regularnie zabierani na wycieczki do izraelskich więzień, aby oglądać palestyńskich więźniów, mężczyzn i kobiety, wchodzących nago do klatek z kolcami jak zwierzęta. https://israelpalestinenews.org/raped-by-female-soldiers-palestinian-in-leaked-sde-teiman-photo-speaks-out/ 

Te relacje o gwałtach, wśród wielu innych, ujawniają zorganizowaną i systematyczną praktykę tortur seksualnych, w tym przymusowe rozbieranie się, gwałt, nagrywanie gwałtów, napaść seksualną z użyciem przedmiotów oraz sodomizację więźniów przez tresowane psy. Trudno się oprzeć wrażeniu, że to właśnie zboczona kultura, wypaczona niemoralność, sadystyczne barbarzyństwo i satanistyczne wierzenia religijne skłoniły Izraelczyków do tresury psów do sodomizacji ludzi.

Sadystyczny gwałt seksualny wydaje się być endemiczną cechą całego społeczeństwa izraelskiego, czyniąc Izrael światową stolicą gwałtu , gdzie wykorzystywanie seksualne i gwałt nie ograniczają się tylko do Palestyńczyków, ale ogólnie do żydowskich dziewcząt izraelskich. https://www.youtube.com/watch?v=e-XtLKMu0wI

Donoszono, że średnio około 84 000 izraelskich kobiet w kraju liczącym 9 milionów mieszkańców, zwłaszcza dziewcząt nieletnich, jest wykorzystywanych seksualnie każdego roku.

Izraelska gazeta „Jerusalem Post” poinformowała 4 czerwca 2025 r. o specjalnym wspólnym posiedzeniu Knesetu, podczas którego kilka kobiet z ultraortodoksyjnych i religijnych społeczności Izraela zeznawało o latach wykorzystywania w dzieciństwie, którego doświadczyły podczas „sadystycznych seksualnych rytuałów religijnych” odprawianych podczas ceremonii religijnych. https://www.jpost.com/israel-news/article-856407

Izraelscy żołnierze opublikowali w mediach społecznościowych nagrania, na których chwalą się, że przebierają się w skradzione palestyńskie ubrania i wykonują histeryczne pozycje seksualne. Takie działania i wiele innych świadczą o symptomach nacjonalizmu, który jest chorobą seksualną.

Wiedząc doskonale, że izraelska armia będzie dopuszczać się przestępstw seksualnych w ramach zaplanowanej wojny ludobójczej przeciwko Palestyńczykom w Strefie Gazy, rząd Izraela zachęcał media do rozpowszechniania fałszywych informacji o tym, że bojownicy Hamasu gwałcili izraelskie dziewczęta oraz torturowali i palili izraelskie niemowlęta. Izraelscy politycy i media rozpowszechniali te kłamstwa, aby usprawiedliwić liczne, odrażające zbrodnie ludobójcze, których izraelska armia dopuściła się na palestyńskich cywilach.

Poprzedni prezydent USA, Joe Biden, skłamał, gdy stwierdził, że widział zdjęcia ściętych izraelskich niemowląt. Do tego oskarżenia przyłączyły się pro-izraelskie amerykańskie gazety, takie jak New York Times , publikując w grudniu 2023 r. obszerne śledztwo zatytułowane „Krzyki bez słów: Jak Hamas użył przemocy seksualnej jako broni 7 października”. https://www.nytimes.com/2023/12/28/world/middleeast/oct-7-attacks-hamas-israel-sexual-violence.html

Te domniemane przestępstwa zostały dokładnie zbadane, okazało się, że nie mają żadnych istotnych dowodów, zostały obalone przy wielu okazjach: https://speakupeg.com/2023/12/30/nyts-disgraceful-investigation-weaponizing-sexual-violence-against-women-for-occupation-propaganda/?fbclid=PAAaZn4VbjGdsmLdVOiHv-WBXcnOhShTJnPeHX-nFQoWX1M1WAYotTXTLhD08

 Jednak New York Times nie oczyścił własnego fałszywego raportu i nie skomentował nawet morderstwa, palenia i dekapitacji palestyńskich niemowląt przez amerykańskie bomby, ani skandalu związanego z wykorzystywaniem seksualnym Sde Teiman, wszystkie są poparte dowodami wideo, raportami medycznymi i izraelskimi postępowaniami sądowymi.

https://www.youtube.com/watch?v=BiZzuroQbX0&t=19s  Ujawnienie prawdy o gwałcie i napaści seksualnej 7 października” to film dokumentalny obnażający sfałszowane oskarżenia Hamasu o gwałty w Izraelu. Wyjaśnia również, że gwałt był główną polityką osadniczego, kolonialnego syjonistycznego Izraela, jeszcze przed jego powstaniem, wobec rdzennych Palestyńczyków, motywowaną logiką wygnania w celu wyeliminowania ich z życia.

Zbrodnie ludobójcze, a zwłaszcza gwałty seksualne na palestyńskich kobietach, zwłaszcza na nastoletnich dziewczętach, były główną bronią w rękach syjonistycznych żydowskich grup terrorystycznych Hagany, Palmachu, Irgunu i Sterna (znanego również jako Lehi) podczas okupacji Palestyny w latach 1947/48. Celem było wygnanie palestyńskich rodzin z ich wiosek i miast w obawie przed gwałtem na ich kobietach i małych córkach, co przyniosłoby hańbę i wstyd ich rodzinom.

https://www.youtube.com/watch?v=9vKbUtOtVdA  Ilan Pappe , izraelski historyk pochodzenia żydowskiego i profesor historii, wyjaśnia w tym filmie, że izraelska armia dopuszczała się gwałtów i przestępstw seksualnych wobec palestyńskich kobiet i dziewcząt od 1948 roku.

https://www.youtube.com/watch?v=ktVNGch8nrk  Drugi izraelski historyk i profesor uniwersytecki, Benny Morris , potwierdza stwierdzenie Pappe, że Izraelczycy gwałcili i mordowali Palestynki. 

https://www.youtube.com/watch?v=MQ1TAOibLss  Starszy izraelski żołnierz-terrorysta z 1948 roku śmiejąc się chwalił się zniszczeniem palestyńskich miast i zbiorowym gwałtem, a następnie zamordowaniem 16-letniej dziewczyny .

Takie izraelskie gwałty i morderstwa palestyńskich dziewcząt były powszechne w palestyńskiej wiosce Deir Yassin, której mieszkańcy w 1948 roku zawarli porozumienie pokojowe z sąsiednimi żydowskimi koloniami izraelskimi. 9 kwietnia tego roku, w ramach syjonistycznego planu Dalet, mającego na celu okupację Palestyny, syjonistyczne żydowskie grupy terrorystyczne Irgun i Lehi złamały to porozumienie pokojowe i zaatakowały wioskę, paląc i niszcząc domy, dokonując masakry mieszkańców, zabijając grupy mężczyzn z zimną krwią i grzebiąc ich w wiejskiej studni, a także gwałcąc, a następnie mordując palestyńskie kobiety i nastoletnie dziewczęta, aby nie pozostawić żadnych świadków tych potwornych zbrodni. „Deir Yassin, Agonia” to film dokumentalny o starszej kobiecie, ocalałej z masakry dziewczynce, która odwiedza ruiny wioski i opowiada o rzezi, gwałtach i egzekucjach mieszkańców. https://www.youtube.com/watch?v=NE7TAdigVtI

Przez ostatnie sto lat syjonistyczne żydowskie ugrupowania terrorystyczne i barbarzyńska armia izraelska nie szczędziły żadnych odrażających zbrodni ludobójstwa na Palestyńczykach. Syjonistyczni izraelscy żołnierze żydowscy wciąż stosują wszelkiego rodzaju wyobrażalne (i niewyobrażalne) metody tortur wobec palestyńskich zakładników/więźniów. Uwolnieni palestyńscy zakładnicy noszą ślady tortur, takie jak wypalanie gwiazdy Dawida na twarzach i plecach, wykorzystywanie seksualne, głodzenie, bicie, porażenie prądem, urazy psychiczne, amputacje kończyn bez znieczulenia przez niewykwalifikowany personel medyczny… i wiele innych. https://electronicintifada.net/blogs/tamara-nassar/inside-one-israeli-death-and-torture-camp

Zamiłowanie izraelskich żołnierzy do tortur prowadzi ich do torturowania nawet Żydów, którzy walczą o pokój, i nazywania ich Żydami nienawidzącymi samych siebie. Brutalne tortury żydowskiej fotoreporterki Noi Schnall to tylko jeden z przykładów. https://www.youtube.com/watch?v=EV9V9E49j9Q

Z drugiej strony, izraelscy więźniowie/zakładnicy byli traktowani humanitarnie, chronieni przed izraelskimi bombardowaniami, leczeni medycznie, a palestyńskie grupy oporu, Hamas i Al-Dżihad, dzieliły się żywnością. W listopadzie 2023 roku główna izraelska gazeta „Haaretz” stwierdziła, że „zakładnicy twierdzili, że Hamas ich nie wykorzystywał, a codzienne życie w niewoli było praktycznie takie samo”. Źródła medyczne w Izraelu poinformowały izraelskie media , że stan zdrowia uwolnionych jeńców był ogólnie dobry, chociaż 84-letnia Elma Avraham trafiła do szpitala w stanie krytycznym. Uwolniona Izraelka, Joczewed Lifszyc, oświadczyła, że jej porywacze z Hamasu byli przyjaźnie nastawieni, dobrze ją traktowali i zapewnili jej i innym niezbędne lekarstwa.https://electronicintifada.net/blogs/ali-abunimah/israel-furious-elderly-captive-spoke-humane-treatment-hamas

Spójrzcie na izraelskich zakładników/więźniów dziękujących porywaczom z Hamasu za ochronę i humanitarne traktowanie, a na Izraelczyków nawołujących do torturowania i gwałcenia palestyńskich zakładników/więźniów. https://www.youtube.com/watch?v=vAFtVqwuDhA

Ani jedna izraelska zakładniczka nie była torturowana, zastraszana ani gwałcona, żadna zakładniczka nie była maltretowana, torturowana, palona, rażona prądem, zmuszana do rozebrania się i nagrywana na wideo, żadna nie była głodzona ani upokarzana. Takie zachowania wyraźnie świadczą o wyższości moralnej palestyńskich bojowników Hamasu nad barbarzyństwem izraelskiego społeczeństwa.

Wiele ludobójczych okrucieństw popełnionych przez syjonistycznych Żydów izraelskich, a także światowe żydostwo w ogóle, na Palestyńczykach i narodach świata w ogóle. Ten artykuł to zaledwie kropla w morzu ich historii. Zachęcam do PRZECZYTANIA tego artykułu, obejrzenia każdego zawartego w nim filmu dokumentalnego oraz do przeprowadzenia własnych badań i studiów dla dobra własnego i ludzkości całego świata, pamiętając, że my, goje; wszystkie narody świata, niezależnie od religii, w którą wierzymy – chrześcijaństwo, islam, buddyzm… itd. – jesteśmy jedynie zwierzęcymi duszami, które żydowski bóg, Jahwe, stworzył w ludzkich ciałach wyłącznie po to, by służyły Jego wybranemu ludowi, Żydom. Wystarczy przeczytać Stary Testament, aby przypomnieć sobie o ich szatańskim okrucieństwie, które przewyższyło wszelkie skumulowane okrucieństwo na całym świecie w całej historii ludzkości.

*************

Zachęcam również do przeczytania i obejrzenia pięciu poniższych materiałów, wybranych spośród setki dokumentów przedstawiających w skrócie historię przestępstw seksualnych popełnianych przez izraelskich żołnierzy na palestyńskich kobietach i dziewczętach od momentu utworzenia terrorystycznego państwa Izrael w 1948 roku.

https://www.haaretz.com/2003-10-29/ty-article/i-saw-fit-to-remove-her-from-the-world/0000017f-db62-d856-a37f-ffe2fa5b0000 „Uznałem za stosowne usunąć ją ze świata” To zbrodnia z 1949 roku popełniona na młodej dziewczynie beduińskiej, która została porwana i zbiorowo zgwałcona przez dwudziestu izraelskich żołnierzy, a następnie stracona z zimną krwią i pochowana w płytkim grobie.

https://www.youtube.com/watch?v=GDoAd6TUCLk  – „Przemoc seksualna: wojna Izraela z palestyńskimi kobietami” to 10-minutowy film dokumentalny pokazujący, jak izraelscy żołnierze stosują tortury, gwałty i upokarzają palestyńskie kobiety i dziewczęta.

https://www.aljazeera.com/news/liveblog/2024/3/24/israels-war-on-gaza-live-19-killed-as-israel-again-fires-on-aid-seekers?update=2793839  Palestyńska kobieta, która została uwięziona w budynku w pobliżu szpitala Al-Shifa w Strefie Gazy, powiedziała w wywiadzie dla Al Jazeery, że izraelskie siły gwałciły, porywały i mordowały kobiety podczas trwającego nalotu na największy szpital w Strefie Gazy.

https://israelpalestinenews.org/report-israeli-forces-strip-rape-pregnant-gazan-woman-in-public/  Podczas nalotu na szpital w Strefie Gazy izraelskie siły bez pośpiechu rozebrały się do naga i zgwałciły ciężarną kobietę w piątym miesiącu na oczach jej męża i dzieci.

https://www.youtube.com/watch?v=GDoAd6TUCLk  Przestępstwa seksualne wobec pacjentów : W szpitalu Al-Khair w Strefie Gazy palestyńska pacjentka była zbiorowo gwałcona przez izraelskich żołnierzy przez dwa dni, aż straciła mowę. Inna kobieta w szpitalu Nasser została siłą rozebrana do naga przez izraelskich żołnierzy na oczach brata i męża, a gdy jeden z nich próbował ją przykryć, izraelscy żołnierze zamordowali zarówno brata, jak i męża.

Elias Akleh

Dr Elias Akleh jest Amerykaninem arabskiego pochodzenia palestyńskiego. Jego rodzina padła ofiarą czystek etnicznych w 1948 roku, gdy izraelskie ugrupowania terrorystyczne wyjechały z Hajfy w Palestynie, po tym jak ukradły jej ziemię i dom. Przenieśli się do Betlejem na Zachodnim Brzegu i zamieszkali w Beit Dżali. Jego rodzina ponownie padła ofiarą czystek etnicznych w 1967 roku, kiedy armia izraelska dokonała inwazji na Zachodni Brzeg. Obecnie mieszka w Stanach Zjednoczonych

Piątek: Bielsko-Biała – Msza święta i Różańcowy Szturm do Nieba za Ojczyznę

28.11.2025 Bielsko-Biała – Msza święta i Różańcowy Szturm do Nieba za Ojczyznę

Nasze Różańce święte uratują Polskę!

Zapraszamy do różańcowego szturmu modlitewnego za Kościół, naszą Ojczyznę i nasze rodziny – od godz.15-tej do Parafii Matki Boskiej Królowej Świata (Lasek Cygański). Msza święta za Ojczyznę o godzinie 18-tej.

Tylko modląc się na Różańcu Świętym i poprzez POKUTĘ możemy wybłagać tryumf Niepokalanego Serca Maryi Panny w Kościele, w Polsce, w naszych rodzinach i na całym świecie

Niedziela. Siedlce – Msza święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę

30.11.2025 Siedlce – Msza święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę

25/11/2025

Zapraszamy do Siedlec, 30 listopada, niedziela, na 109 Pokutny Marsz Różańcowy w intencji naszej kochanej Ojczyzny – Polski. Zaczynamy o godzinie 14:00, pod Pomnikiem św. Jana Pawła II. Msza Święta w intencji Ojczyzny zostanie odprawiona w katedrze siedleckiej o godzinie 16:00. Uwielbiając Boga w Trójcy Świętej Jedynego, modlimy się razem z Maryją Królową Polski o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu.

Z Panem Bogiem,

Andrzej Woroszyło

“Do boju Polsko” czyli „Słownik Haseł Zabronionych”

“Do boju Polsko” czyli „Słownik Haseł Zabronionych”

Ryszard Czarnecki https://www.salon24.pl/u/ryszardczarnecki/1475144,do-boju-polsko-czyli-slownik-hasel-zabronionych 27.11.2025 

Wolałbym pisać o „czystym” sporcie bez politycznych odniesień, ale to coraz trudniejsze. Tak, jakby rację miał rodak Franza Beckenbauera i Gerda Muellera pisarz Thomas Mann mówiąc, iż „Nie ma nie-polityki. Wszystko jest polityką”.

Tytuł „Do boju Polsko” zaczerpnąłem z „sektorówki” (dla niewtajemniczonych: gigantyczna flaga zakrywająca cały lub prawie cały sektor na stadionie piłkarskim), która miała się pojawić na meczu eliminacyjnym do przyszłorocznego, północno-amerykańskiego Mundialu Polska-Holandia. Nie pojawiła się jednak na Stadionie Narodowym, bo zablokowały to „służby”. MSWiA może być zadowolone, bo trawestując prezydenta jedynej bodaj stolicy w Europie, która nie ma dużej hali sportowej: „po co 'do boju Polsko’, kiedy może być 'do boju Niemcy?’”. 

Niewpuszczenie tego groźnego napisu, za którym stała jakże radykalna treść uzasadniono… względami bezpieczeństwa. Tyle, że te same służby w tejże samej Warszawie dwa dni potem bez żadnych kłopotów wpuściły na stadion „sektorówkę”, tyle ze innej reprezentacji! Chodzi o Ukrainę, która tego dnia grała decydujący o wejściu do baraży mecz z Islandią. Oto filozofia tej władzy: czego nie wolno Polakom – wolno innym (w tym wypadku Ukraińcom). Co wolno w Polsce naszym sąsiadom (w tym przypadku wschodnim), to nie wolno gospodarzom ! Wilhelmie Tellu, symbolu niepodległości Szwajcarii , gdzie Twoja kusza? Bo powiedzenie, że „nóż się w kieszeni otwiera” to zdecydowanie za słaba reakcja na ten mega-skandal z zabronioną „sektorówką”. Skądinąd świadczy on wszystko o filozofii obecnej władzy.

Otwiera się tu pole dla badaczy, którzy już teraz mogą pracować nad przygotowaniem „Słownika Haseł Zabronionych” (wszelkie prawa autorskie zastrzeżone ! ). Potencjalny słownik puchnie w oczach. Właśnie w mediach posłusznych wobec władzy trwa akcja wyciszania hasła, które polscy kibice uparcie skandują na meczach i ligowych i reprezentacji: „Donald matole, twój rząd obalą kibole”. Widziałem już na paru portalach, że zamiast przytoczenia owego hasła były eufemistyczne wzmianki o „haśle obrażającym premiera”. Jak tak dalej pójdzie to hasło skandowane przez wyżej podpisanego w czasach młodości : “raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę” też będzie zabronione, bo… wzywa do przemocy. Zresztą domaganie się od mistrza Helwecji w łucznictwie, aby pożyczył mi kuszę też może podlegać pod paragraf. I co z tego, że fikcyjna postać obywatel Tell nie żyje od 700 lat. Ma pan akt zgonu, Panie Czarnecki?

Pułapki „Strategii Przeciwdziałania Antysemityzmowi” – adwokat ujawnia zagrożenia dla Polaków

Pułapki Strategii Przeciwdziałania Antysemityzmowi – adwokat ujawnia zagrożenia dla Polaków

Agnieszka Piwar 2025-11-24 https://piwar.info/pulapki-strategii-przeciwdzialania-antysemityzmowi-adwokat-ujawnia-zagrozenia-dla-polakow/

Po fiasku próby wdrożenia ustawy Bodnara o tzw. „mowie nienawiści”, ekipa Donalda Tuska szykuje nowy sposób ograniczania wolności słowa Polaków. Chodzi o projekt uchwały rządu przewidujący przyjęcie dokumentu „Krajowa Strategia przeciwdziałania antysemityzmowi i wspierania życia żydowskiego na lata 2025–2030”.

W związku z tym nasuwają się liczne pytania. Na początek: czym różni się ustawa od uchwały?

Paweł Czuga, adwokat: –
 „Krajowa Strategia przeciwdziałania antysemityzmowi i wspierania życia żydowskiego na lata 2025–2030” (którą dalej będę nazywał „Strategią”) to projekt uchwały Rady Ministrów, a nie ustawy. W przeciwieństwie do ustawy, uchwały Rady Ministrów nie są prawem powszechnie obowiązującym. Mają charakter wewnętrzny i obowiązują tylko jednostki organizacyjnie podległe Radzie Ministrów, o czym mówi art. 93 ust. 1 Konstytucji. Na temat tego czym jest „podległość organizacyjna” można by zrobić cały wykład z prawa konstytucyjnego. W każdym razie konia z rzędem temu kto dokładnie wskaże wszystkie jednostki organizacyjne podległe Radzie Ministrów.

Jestem jednak przekonany, że wielu adresatów Strategii np. policja, prokuratura, sądy i szeroko pojęte szkolnictwo nie jest podległe Radzie Ministrów, stąd już tylko z tego powodu taka uchwała byłaby w znacznej części nieważna! Czy znajdzie się w Polsce 50 posłów lub 30 senatorów, którzy złożyliby odpowiedni wniosek do Trybunału Konstytucyjnego? Niestety wątpię.

Czy omawiana Strategia może ograniczać wolność słowa i debatę publiczną np. poprzez penalizowanie krytyki polityki Izraela lub opinii o wydarzeniach historycznych?

– Jeśli potraktować by Strategię jako okólnik do organów władzy państwowej (co byłoby sprzeczne z powołanym przepisem Konstytucji), to w oczywisty sposób ograniczałaby ona wolność słowa i debatę publiczną, już choćby tylko z tego powodu, że postuluje przyjęcie definicji antysemityzmu stworzoną przez żydowską organizację IHRA (Międzynarodowy Sojusz na rzecz Pamięci o Holokauście). Według rzeczonej definicji:

Antysemityzm to określone postrzeganie Żydów, które może się wyrażać jako nienawiść do nich. Antysemityzm przejawia się zarówno w słowach, jak i czynach skierowanych przeciwko Żydom lub osobom, które nie są Żydami, oraz ich własności, a także przeciw instytucjom i obiektom religijnym społeczności żydowskiej.”

Ta definicja jest tak szeroka, że rzeczywiście umożliwiałaby penalizację krytyki Izraela np. w zakresie palestyńskiego ludobójstwa czy odpowiedzialności Żydów za rewolucję październikową i bolszewickie zbrodnie. Czy postrzeganie Żydów przez pryzmat ww. wydarzeń może być pozytywne? Jako praktyk mogę natomiast stwierdzić, że – z uwagi na nieostrość ww. definicji – odpowiednia interpretacja negatywnego postrzegania jako możliwej nienawiści, to już w zasadzie formalność.

Pasuje tu jak drut bon mot Voltair’a:

„By odkryć, kto tobą rządzi, po prostu sprawdź, kogo nie wolno ci krytykować.”

Tu jednak ważna uwaga – w Polsce nie istnieje (przynajmniej na razie) przestępstwo „antysemityzmu”. Mamy za to art. 257 kodeksu karnego, który zakazuje m.in. publicznego znieważania grup ludności albo poszczególnych osób z powodu ich przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu ich bezwyznaniowości.

Przepis ten chroni wszelkie nacje: Polaków, Żydów, Eskimosów itd. Projektowana uchwała de facto wprowadza więc nadrzędność Żydów w stosunku do innych nacji. Taką nadrzędność Żydów z publicystycznego punktu widzenia można różnie nazywać – to jest zadanie dla dziennikarzy i publicystów. Z prawnego punktu widzenia jest to natomiast sprzeczne z art. 32 ust. 1 Konstytucji (zasada równości wobec prawa), zaś dla normalnego Polaka po prostu dziwne – to tak jakby mój gość w moim domu miał więcej praw niż ja – gospodarz.

Czy definicje „antysemityzmu” są tak szerokie, że mogą obejmować legalne wypowiedzi lub publikacje historyczne, w tym krytykę działań państwa izraelskiego?

– W polskim porządku prawnym nie ma legalnej definicji antysemityzmu. Sądy w tym zakresie (np. w procesach o zniesławienie kogoś określeniem „antysemita”), sięgają do definicji z encyklopedii PWN, wg której antysemityzmem jest wynikająca z różnego rodzaju uprzedzeń postawa niechęci, wrogości wobec Żydów i osób pochodzenia żydowskiego. To sensowna definicja bo zakłada, że niechęć/wrogość musi być bezpodstawna. Strategia chce rozszerzyć tą definicję wg propozycji IHRA, co samo w sobie budzi zastrzeżenia choćby z uwagi na fakt, że to Żydzi (zainteresowani) ustalają kto jest antysemitą.

To tak jakby – i proszę to potraktować tylko jako publicystyczną metaforę – mafia ustalała kodeksową definicję zorganizowanej grupy przestępczej. Powyższe zastrzeżenia nie są bezpodstawne – w Internecie znajdziemy setki dowodów na to, że Izrael używa „antysemityzmu” jako bicza na wszelką krytykę. Polecam wywiad z Szulammit Alloni (deputowaną do Knesetu i ministrem), która publicznie przyznała, że „Antysemityzm to sztuczka, zawsze jej używamy. Wspominamy Holocaust i nazywamy ludzi antysemitami, jeśli krytykują Izrael.”

Czy dziennikarze, nauczyciele lub obywatele będą zmuszeni do samocenzury swoich opinii o sytuacji w Palestynie z obawy przed konsekwencjami prawnymi?

– Ta samocenzura działa już od dawna, ponieważ nie od dziś władze IV RP „grożą” sankcjami karnymi za wypowiadane w przestrzeni publicznej treści. Orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka nazywa to „efektem mrożącym”. Jego istota polega na tym, że dziennikarze czy inne osoby, które chciałyby zabrać głos w drażliwych kwestiach (np. ludobójstwo w Palestynie), nie robią tego z obawy przed poniesieniem przykrych konsekwencji. Tego rodzaju autocenzura nie tylko ogranicza wolność słowa poszczególnych osób, ale ma również negatywny wpływa na debatę publiczną i utrudnia społeczeństwu realizację prawa do otrzymywania informacji. To nie jakieś moje wymysły, ale stanowisko Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka z dn. 21/02/2019 (choć akurat w sprawie, w której Jarosław Kaczyński oskarżał o zniesławienie „Gazetę Wyborczą”).

Jakie mechanizmy ochrony przewidziano dla osób krytykujących działania państwa izraelskiego w kontekście praw człowieka, aby nie stały się ofiarami nadużyć?

– Koniec końców każdy obywatel korzysta z ochrony sądowej. Na szczęście w Polsce jest wielu porządnych i uczciwych sędziów, którzy takiej ochrony udzielą. Uświadomienie tego faktu (który może wydawać się poczciwą oczywistością), dało mi wiele do myślenia na temat „zamachu” na sądy, który rozpoczął się za czasów władzy PIS i trwa nadal.

Niestety nie każdy ma jednak czas, cierpliwość, nerwy i pieniądze, żeby „chodzić po sądach”. A szkoda, bo gdyby Polacy byli chociaż na tej płaszczyźnie bardziej waleczni, władza wykonawcza być może zastanowiłaby się dwa razy zanim podejmie kroki sprzeczne z prawem.

Co ciekawe (i cyniczne) Strategia przewiduje „gwarancje niezależności naukowej dla osób zajmujących się tematami polsko-żydowskich relacji, historyków etc.”. Ta ochrona będzie obejmować – jak można zakładać – „tych właściwych” historyków.

Jakie realne ryzyka grożą dziennikarzom, nauczycielom i organizacjom społecznym – czy mogą być ścigani lub karani za publikacje, które formalnie nie łamią prawa, ale mogą zostać uznane za „antysemickie”? Przykładowo, czy za stwierdzenie faktu, że żydowscy funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa w czasach stalinowskich mordowali Polaków, można ponieść konsekwencje prawne?

– Jeżeli ktoś „formalnie” nie łamie prawa to nie powinien być ani ścigany ani karany – to oczywiste. Strategia zawiera jednak niepokojące cele jak np.:

Zwiększenie liczby wszczynanych przez Policję dochodzeń oraz prowadzonych przez Prokuraturę postępowań dotyczących przestępstw o charakterze antysemickim poprzez zwiększenie świadomości i wiedzy wśród policjantów i prokuratorów na temat specyfiki takich przestępstw, uzyskiwanych dzięki właściwym szkoleniom, dystrybucji materiałów informacyjnych oraz kontaktom z przedstawicielami mniejszości żydowskiej w Polsce.”

albo

Podnoszenie świadomości sędziów na temat charakterystyki i wagi przestępstw o charakterze antysemickim w praktyce orzeczniczej sądów polskich poprzez przeprowadzenie właściwych szkoleń oraz dystrybucję materiałów informacyjnych“.

Ja to rozumiem w ten sposób, że – jak można przypuszczać wg autorów Strategii – taki np. prokurator pomimo 5 lat studiów, 3 lat aplikacji prokuratorskiej, co najmniej roku asesury i jakiegoś tam doświadczenia zawodowego, dalej nie wie, kiedy ktoś popełnia przestępstwo z art. 257 k.k. przeciwko Żydom, ale autorzy Strategii już mu to tak wytłumaczą, że w końcu się dowie.

Czy w ramach wdrażania Strategii przewidziano współpracę z zagranicznymi organizacjami i fundacjami – i jakie mogą być tego konsekwencje dla suwerenności Polski?

– Tak. Strategia zakłada:

  1. badania nad Zagładą (pisownia oryginalna) i współpracę międzynarodową w tej kwestii,
  2. podejmowanie współpracy międzynarodowej w obszarze wymiany wiedzy i doświadczeń orzeczniczych, w tym przede wszystkim dobrych praktyk w zakresie ścigania „antysemityzmu”
  3. podejmowanie współpracy międzynarodowej w obszarze monitorowania i gromadzenia danych na temat przestępstw o charakterze antysemickim, skupionej na wymianie dobrych praktyk oraz uzyskiwaniu danych porównawczych,
  4. wspieranie inicjatyw mających na celu przeciwdziałanie zaprzeczaniu/zniekształcaniu Holokaustu w sieci, w tym ściślejsze współdziałanie w ramach UE i organizacji międzynarodowych nad stworzeniem nowych, skutecznych mechanizmów przeciwdziałania tym zjawiskom oraz potencjalnych zagrożeń związanych z dezinformacją lub będących konsekwencją rozwoju AI,
  5. międzynarodową współpracę w ramach ochrony miejsc pamięci.

Co do drugiej części pytania – to znasz lepszych fachowców, którzy lepiej niż ja wytłumaczą, że taka wszelka „międzynarodowa” współpraca w tym zakresie godzi w naszą suwerenność. O tym jak działa taka np. Open Society Fundation Georga Sorosa (nomen omen Żyda), napisano i powiedziano już chyba dość. Z resztą wszędzie, gdzie próbowano zakazać się zagranicznego finansowania organizacji pozarządowych albo chociaż te kwestie poddać kontroli zaraz „oddolnie” powstawały protesty społeczne. Żeby nie sięgać daleko – kazus słowackiej ustawy o przejrzystości finansowania organizacji pozarządowych i próby „wywrócenia” rządu Roberta Fico. To daje do myślenia.

Tymczasem na hebrajskojęzycznych stronach internetowych trwa intensywna kampania zachęcająca obywateli Izraela do osiedlania się w Polsce (m.in. wskazuje, jak uzyskać polskie obywatelstwo i paszport). Czy w kontekście „Krajowej Strategii przeciwdziałania antysemityzmowi” działania te mogą prowadzić do sytuacji, w której Polacy tracą realny wpływ na swoje państwo, a priorytetowe traktowanie jednej grupy wyznaniowej lub narodowej wzmacnia zewnętrzne wpływy?

– To świetne pytanie. Odpowiem tak: a może to nie jest przypadkowa koincydencja? Polakom może nie spodobać się masowy napływ osób cywilizacyjnie i kulturowo nam obcych. Krytyka takiej migracji doskonale pasowałaby do ww. definicji IHRA, tj. jako określone postrzeganie Żydów, które może się wyrażać jako nienawiść do nich.

Na koniec warto także wspomnieć o jeszcze jednej kwestii – finansowej. Kto zapłaci za te wszystkie, szkolenia, międzynarodowe konsultacje, granty (to słowo pada w Strategii aż 3 razy), itp. Państwo Izrael? Gminy żydowskie? Czy naprawdę w Polsce nie ma ważniejszych problemów, na które powinno się przeznaczyć pieniądze podatnika? To oczywiście pytanie retoryczne.

Dziękuję za podzielenie się prawniczą wiedzą i spostrzeżeniami.
Rozmawiała Agnieszka Piwar

Górzny: Własnym zdaniem o planie Trumpa

Górzny: Własnym zdaniem o planie Trumpa

Andrzej Górzny https://myslpolska.info/2025/11/27/gorzny-wlasnym-zdaniem-o-planie-trumpa/

ROMA LOCUTA CAUSA FINITA?

To stare rzymskie powiedzenie, nasuwa się mi się nachalnie w ostatnich dniach, kiedy czytam kolejne komentarze, analizy i peany w związku z opublikowaniem tzw. 28 punktowego Planu Trumpa, który rzekomo już dziś, albo do czwartku, albo do niedzieli a już na pewno do Świąt, ma zakończyć krwawy konflikt na Ukrainie, którego ramy, reperkusje, przyczyny i skutki, mają charakter globalny.

„Rzym rozsądził, sprawa zamknięta”. Wiara naiwnych, nawet tych z tytułami, dorobkiem i pozycją, nadymających się w mediach, wiara w omnipotencję Waszyngtonu, który wyskrobawszy kilka zdań ubranych w niekompatybilne punkty „planu”, tupnąwszy przy tym nogą i podniósłszy głos, jest w stanie zatrzymać globalną rozgrywkę skupioną niczym w soczewce na obszarze części Ukrainy, napawa mnie zdumieniem i wywołuje pusty śmiech.

Już od wielu lat nauczyliśmy się ignorować stanowisko Rosji wobec szeregu spraw, zjawisk i procesów politycznych, gospodarczych i społecznych. Głos Rosji a w szerszym postrzeganiu głos globalnego południa, ciągle uważanego przez zadufany i zapatrzony w siebie upadający powoli „zachód” za tzw. „trzeci świat”, tak naprawdę nie istnieje w jakimkolwiek poważnym dyskursie.

Polacy i większość europejczyków, zostali odcięci od rosyjskiej i „niezachodniej” prasy, portali, pozostałych mediów a także kultury, filmu i wszelkich kontaktów z krajami stanowiącymi nie margines, ale zasadniczą część naszej planety. Zostaliśmy pozbawieni prawa konfrontowania stanowisk uczestników konfliktu, zapoznania się z argumentacją tak jednej jak i drugiej strony, prawa do wyciągania własnych wniosków i ważenia racji oraz oceny kto w różnych przypadkach mówi prawdę a kto kłamie.

Jaki portal czy telewizja cytuje i waży dziś argumenty polityków i mediów już nie tylko Rosji, ale również Chin, Indii, Brazylii i szeregu innych państw, których waga na świecie wielokrotnie przewyższa znaczenie większości tak poszczególnych krajów europejskich jak i całej UE?

Pozostawanie w zachodniej bańce skutkuje jednobiegunowym postrzeganiem świata. Dla wielu nadal, każda decyzja i każdy głos dochodzący z Waszyngtonu, ma moc sprawczą i wagę nieodwołalnego rozstrzygnięcia, które jest bezdyskusyjne i kończy sprawę. Mało kto zrozumiał, że czasy skutecznych nacisków, szantażu i bezwzględnego dyktatu, powoli mijają i państwa takie jak Chiny, Rosja, Indie czy nawet Iran coraz częściej mówią Waszyngtonowi – nie.

Parafrazując cytat z „Ostatniego Mohikanina” Jamesa Coopera, można powiedzieć – „Stany Zjednoczone są wielkim państwem, ale ich ścieżka nie jest już ścieżką większości Krajów. Serce Waszyngtonu jest robaczywe a jego „elity” są robakami które je toczą.” Plan 28 punktów zakończenia konfliktu na dzień dzisiejszy nie jest żadnym Planem, jest aktualnym stanowiskiem gabinetu Trumpa wobec ewentualnego jego zakończenia.

Oczywiście będzie ów plan dyskutowany, ponieważ w towarzystwie, które stara się zachować zasady savoir vivre, nie mówi się interlokutorowi, że dokument który przyniósł, może nie jest stekiem bzdur, ale na pewno zbiorem pobożnych życzeń, pośród których wiele, po prostu jest obraźliwych dla kontrpartnera. Dodatkowo dawanie do zrozumienia, że jest to wspólnie opracowany dokument, jeszcze umniejsza jego wagę,

28 tez Trumpa z pewnością nie będzie miało dla historii takiej wagi jak 95 tez Lutra przybitych do drzwi katedry w Wittenberdze. Albo pójdzie w zapomnienie albo w toku dalszych prac nad nimi okaże się że „nie samochody, tylko rowery i nie rozdają, tylko kradną”.

Pokój w sytuacji konfliktu o takim znaczeniu i zasięgu dla światowych relacji między państwami i blokami, wypracowany być musi nie w oparciu o sporządzony na kolanie świstek, ale o poważne, pozostające w cieniu negocjacje w których swoje zdanie będą miały poza USA, Ukraińskim Protektoratem, europejskimi wichrzycielami bez rozumu, również Rosja i jej partnerzy z Chinami na czele. Dlatego spory i dyskusje nad owym „planem”, mają obecnie w mojej ocenie wagę mieszania łyżką w szklance herbaty do której zapomniano dosypać cukru…

Andrzej Górzny 

„Odczuliśmy bliskość przyjaźni”. Rabin Abraham Skórka gratuluje kard. Rysiowi

„Odczuliśmy bliskość przyjaźni”.

Rabin Abraham Skórka gratuluje kard. Rysiowi

https://pch24.pl/odczulismy-bliskosc-przyjazni-rabin-abraham-skorka-gratuluje-kard-rysiowi

(Gwiazda Dawida, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay)

Rabin Abraham Skórka, prominentny przedstawiciel dialogu chrześcijańsko-żydowskiego pogratulował kard. Grzegorzowi Rysiowi nominacji na nowego metropolitę krakowskiego.

„Z wielką przyjemnością przyjąłem dziś wiadomość, że papież Leon XIV nominował kardynała Grzegorza Rysia na metropolitę krakowskiego, stanowisko, które wcześniej piastował Karol Wojtyła, wybrany na papieża” – oznajmił w oświadczeniu bliski przyjaciel papieża Franciszka oraz wykładowca jezuickiego Georgetown University w Waszyngtonie.

„Po raz pierwszy spotkałem się z kardynałem Rysiem 25 lutego 2018 roku. Joanna Podolska, ówczesna dyrektor Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi, zorganizowała publiczny dialog między mną a kardynałem, zatytułowany: „Zrozumieć braci”. Był to autentyczny dialog, prowadzony przed licznie zgromadzoną publicznością, a wiele osób śledziło naszą rozmowę online” – przypomniał.

„Używając terminologii Martina Bubera, opisałbym ten dialog jako prawdziwe spotkanie dwóch osób, które się rozpoznają i podzielają podobne wartości etyczne, a także zobowiązanie do nauczania szacunku i miłości między ludźmi. Po tym spotkaniu spotkaliśmy się jeszcze kilka razy, podczas których odczuliśmy bliskość naszej przyjaźni” – zapewnił rabin.

Skórka życzył kardynałowi Rysiowi wielu sukcesów w „mrocznych czasach wojny i nienawiści”. „Niech Wszechmogący inspiruje go i błogosławi każdemu jego działaniu” – dodał.

KAI / oprac. PR

Walka z Krzyżem w Hiszpanii. Jak socjaliści usiłują zniszczyć prawdę

Ángel Manuel García Carmona:

Walka z Krzyżem w Hiszpanii.

Jak socjaliści próbują zniszczyć prawdę

Ángel Manuel García Carmona https://pch24.pl/angel-manuel-garcia-carmona-walka-z-krzyzem-w-hiszpanii-jak-socjalisci-probuja-zniszczyc-prawde/

(fot. Wikipedia)

Historyczne zapomnienie jako sensacyjny pretekst do ataku na Boga i chrześcijaństwo w Hiszpanii, na przykładzie sprawy Doliny Poległych

W ostatnich dniach hiszpańskie życie polityczne, społeczne i kulturalne przyniosło kilka tematów o niemałym ciężarze. Niektóre z nich starano się szczególnie wyeksponować przy okazji pięćdziesiątej rocznicy śmierci generała Francisco Franco, który zmarł 20 listopada i który przejął władzę w Hiszpanii po zwycięstwie w „Krucjacie Wyzwolenia 1936 roku”.

Niedawno pojawił się projekt rzekomo wybrany jako podstawa do przeprowadzenia eufemistycznie określanego „przekształcenia znaczenia” Doliny Poległych. To naturalny zarazem i duchowy kompleks położony w rejonie Cuelgamuros, jednym z dolin pasma Sierra de Guadarrama na północnym zachodzie Wspólnoty Madrytu. Projekt nazwano La base y la cruz, ponieważ w założeniu jego osią ma być właśnie Krzyż.

Poza elementem rzeźbiarskim odnoszącym się do motywu Pietà przewiduje się budowę „centrum interpretacyjnego”, którego przekaz nie będzie wynikał z wolnej opinii czy interpretacji żadnego zgromadzenia zakonnego ani żadnych spontanicznych środowisk społecznych, lecz z tego, co zadecyduje rząd Hiszpanii. Rząd miałby mianować rzekomych „akademickich ekspertów i badaczy”, odpowiedzialnych za ustanowienie obowiązującej wersji „oficjalnej prawdy”.

Co więcej, dwadzieścia procent składu jury odpowiedzialnego za ten projekt miałoby być powiązane z laicyzmem oraz z tą dziewiętnastowieczną konsekwencją, jaką jest masoneria. W „komitecie” tym znaleźli się Fernando Martínez López, Jordi Martí Grau, Luis Pérez de Prada, María Teresa Verdú Martínez, David Chipperfield, Fuensanta Nieto de la Cierva, María Langarita Sánchez, Cristina Iglesias Fernández Berridi i Elena Calama Martín, przy udziale doradców José Ferrándiza Martínez i Daniela Alberto Escobara Portillo.

W artykule nie zamierzam jednak rozwijać szerzej ani tego zagadnienia, ani różnych interpretacji historycznych dotyczących „Krucjaty Wyzwolenia”, ani też oskarżeń odnoszących się do działań odpowiedzialnych za hiszpański Czerwony Terror. Nie jest również moim celem pogłębiona analiza motywacji, które stały za budową tego pomnika pojednania Hiszpanów według koncepcji Juána de Ávalosa, socjalisty z Méridy.

Chciałbym raczej przypomnieć, i to nieco głębiej, że lewica nie dąży wcale do rzekomego „pojednania”, które sprzedaje się dziś w mediach. Nie chodzi jej też wyłącznie o potępienie tego wojskowego przywódcy, który przyszedł na świat w galicyjskim porcie Ferrol. Sprawy związane z tym miejscem w gminie San Lorenzo de El Escorial wykraczają poza zwykłe „oficjalne wybielanie” zbrodni tych, którzy pragnęli uczynić z Hiszpanii satelitę Moskwy.

Ostatecznym celem jest zburzenie samego krzyża, który łatwo dostrzec z autostrady A Coruña w kierunku północno-zachodnim, kiedy zbliża się do zjazdów prowadzących do najbardziej habsburskiego zakątka Madrytu albo ku przyrodniczym uciechom Cercedilli i Navacerrady. Ktoś powie, że przecież nie odważyli się tego zrobić, ale wszyscy wiemy, że najpierw trzeba „przeprowadzać inżynierię społeczną” i „oswajać ludność”, aby nikt zanadto się nie zbulwersował.

W telewizyjnych tubach propagandy lewicowej i „prawd oficjalnych” płynących z pałacu Moncloa wielokrotnie domagano się likwidacji Krzyża, choć ubierano to w rozmaite słowa. Przykładem są choćby fantazje prezentowane około roku 2019 w programie A partir de hoy w TVE 1 albo kpiny słynnego prezentera i posiadacza nieruchomości z La Sexta, znanego pod pseudonimem El Gran Wyoming. Ale dlaczego ten symbol tak ich uwiera?

Krzyż jest najważniejszym znakiem chrześcijaństwa. Nie jest dekoracją o przypadkowym kształcie, kojarzącą się z czymkolwiek. To narzędzie kaźni, na którym Jezus został ukrzyżowany po odmowie wyrzeczenia się swojego mesjańskiego posłannictwa i Boskiego synostwa, które rzekomo miały stanowić obrazę Cezara. Jego przelana krew nie była jedną z wielu śmierci zadanych w morderstwie.

Chrystus pozwolił się ofiarować, bo jako osoba Boska kocha ludzkość bez granic, a zgodnie z tajemnicą Trójcy Świętej pragnie obdarzyć nas wszystkim, co najlepsze. Kocha i chroni nas niezależnie od tego, jak mało znaczącym może wydawać się pojedynczy człowiek, który jako ciało powróci do prochu, choć jego dusza nie ulegnie unicestwieniu.

Jego śmierć na Golgocie była aktem odkupienia w imię całej ludzkości, uwalniającym ją od wiecznej kary wpisanej w niewolę grzechu, z którym człowiek przychodzi na świat po błędach Adama i Ewy. Natura człowieka, choć przejawia się w niezliczonych wariantach, zawsze może popaść w czyny grzeszne, na które odpowiedzią powinna być osobista skrucha, pragnienie poprawy i rachunek sumienia.

Dlatego coś, co wydaje się jedynie skrzyżowaniem dwóch linii, a pierwotnie było zestawem drewnianych belek, ma znaczenie daleko głębsze niż to, które przypisuje mu nierozumny i złośliwy redukcjonizm. Symbol ten wyraża potrzebę skruchy, ofiary i umartwienia, a także odwagę stawiania czoła życiowym burzom, które z pomocą Boga wzmacniają człowieka.

Krzyż można również pojmować jako potężny znak porządku naturalnego, spontanicznie ustanowionego przez Boga Ojca, działającego we wspólnocie Trójcy wraz z tchnącym dobro Parakletem. Jest to symbol niosący moc zbawienia i odkupienia przez Syna Bożego. Nic dziwnego, że tak drażni tych, którzy stoją po stronie ideowych kontynuatorów promotorów Zapomnienia Historycznego.

Nie ma znaczenia, czy mówimy o niezliczonych małych krzyżach w przestrzeni publicznej, czy o monumentalnych konstrukcjach, nawet najwyższych na świecie. Ten znak budzi w nich więcej niż zwykłą „irytację wzrokową”, bo jego treść jest wyjątkowo mocna. To coś więcej niż odstraszacz wszystkiego, co niesione złymi impulsami.

Krzyż może służyć także do wypędzania złych duchów, które próbują zatruwać lub zniewalać rozumną duszę człowieka albo wpływać na jego życie w inny sposób. Mamy tu do czynienia z aktem egzorcyzmu, walki z Demonem, którego pokusy mają skazić to, co najbardziej ludzkie i codzienne. Dlatego niegdyś niebiańską milicję, działającą pod wodzą świętego Michała Archanioła, postrzegano jako siłę bojową.

Nic więc dziwnego, że współcześni wykonawcy kolejnych etapów procesu rewolucyjnego czują wobec Krzyża tak głęboki dyskomfort. Wszyscy nienawidzą Dobra, Prawdy i Piękna, choć każdy z nich daje temu wyraz w różnym natężeniu. Warto też pamiętać, że socjalizm jest ideologią o korzeniach satanicznych, która gromadzi w sobie wszystkie grzechy główne.

Ángel Manuel García Carmona

Chanukowy dylemat – szczególnie prezydentów. O co w tym wszystkim chodzi?

Chanukowy dylemat – szczególnie prezydentów.

O co w tym wszystkim chodzi?

https://pch24.pl/chanukowy-dylemat-prezydentow-o-co-w-tym-wszystkim-chodzi

Pod koniec maja bieżącego roku Leon XIV wyraził zaniepokojenie zbrodniami na cywilach, których Izrael dopuszcza się w Strefie Gazy. W jego mediach społecznościowych pojawił się następujący wpis: „Sytuacja w Strefie Gazy staje się coraz bardziej niepokojąca i bolesna. Ponawiam mój usilny apel o umożliwienie dostarczenia godziwej pomocy humanitarnej i o zakończenie działań zbrojnych, których okrutną cenę płacą dzieci, starsi i osoby chore”. Czy Donald Trump posłucha papieża, czy też nadal będzie wspierał Izrael, nie zważając na zbrodnie dokonywane na cywilach? Kilka dni przed apelem Leona XIV Trump oświadczył, że Stany Zjednoczone powinny przejąć Strefę Gazy. Wcześniej mówił też o utworzeniu na terenach zniszczonego wojną terytorium „riwiery Bliskiego Wschodu”.

Donald Trump i religia

W tym miejscu warto zadać pytanie o stosunek prezydenta Stanów Zjednoczonych do religii. Tuż przed konklawe Trump żartował, że najchętniej sam zostałby papieżem. Na oficjalnych profilach Białego Domu pojawiła się nawet grafika wygenerowana przez sztuczną inteligencję, prezentująca prezydenta Stanów Zjednoczonych jako papieża. Niektórzy potraktowali to jako żart, ale możemy przypuszczać, że Trump nie przejmuje się autorytetem papieża i że doktryna katolicka jest mu bardzo daleka, mimo że sam uważa się za polityka walczącego z ateizmem. Ten wątek był podkreślany zwłaszcza w przedwyborczym starciu z Kamalą Harris. Trump kierował wtedy swój przekaz do chrześcijan, dużą część jego elektoratu stanowili ewangelicy, ale jednym z ważnych elementów tej kampanii wyborczej okazała się wizyta na grobie rebe Menachema M. Schneersona, ostatniego przywódcy Chabad Lubawicz, który nadal jest czczony przez członków tej sekty niczym Bóg. Dzięki modlitwie na grobie Schneersona i spotkaniu z rabinami Trump zyskał sobie poparcie Żydów związanych z nurtem chasydzkim.

Warto też wspomnieć, że do Chabad Lubawicz wstąpiła córka Trumpa Ivanka, pod wpływem swojego męża Jareda Kushera.

Czym jest chrześcijański syjonizm?

Gdy o tym wspominałam w jednym ze swoich programów, wiele osób dziwiło się jak Trump potrafi łączyć te dwa środowiska – chrześcijańskie i żydowskie. Żeby to zrozumieć należy odwołać się do koncepcji chrześcijańskiego syjonizmu, która jest bardzo popularna w środowisku ewangelików wspierających Trumpa. Przedstawiciele tego nurtu stanowią wpływowe zaplecze Partii Republikańskiej.

Dla Polaków zjawisko chrześcijańskiego syjonizmu jest praktycznie nieznane. Korzenie tego nurtu sięgają anglosaskiego protestantyzmu. Z kolei, w latach 70-tych XX wieku, silne poparcie dla Izraela pojawiło się wśród zielonoświątkowców i tzw. ruchu odnowy charyzmatycznej. Powstała wtedy organizacja Christians United for Israel (CUFI), założona przez pastora Johna Hagee, która do dziś wspiera Izrael politycznie i finansowo. To właśnie ta organizacja postulowała a następnie popierała przeniesienie stolicy Izraela z Tel Avivu do Jerozolimy, co miało miejsce w 2017 roku.

Chrześcijanie syjonistyczni wierzą, że wspierając Izrael realizują plan Boży. Co więcej, twierdzą że Jezus Chrystus powróci na ziemię dopiero po serii dramatycznych wydarzeń, a Izrael odegra kluczową rolę w tych wydarzeniach. Uważają, że Żydzi muszą powrócić do Ziemi Obiecanej, by mogło dojść do powrotu Chrystusa. Wśród chrześcijańskich syjonistów popularna jest również idea odbudowy świątyni w Jerozolimie, co często jest łączone z koniecznością zburzenia meczetu Al-Aksa.

W 1981 roku telewizyjny kaznodzieja Jerry Falwell powiedział „Występować przeciw Izraelowi, to występować przeciw Bogu. Wierzymy, że historia i Pismo Święte dowodzą, iż Bóg postępuje wobec narodów adekwatnie do tego, jak one postępują wobec Izraela”. Oczywiście te poglądy są całkowicie sprzeczne z wiarą katolicką.

Brak rozeznania w tym temacie, sprawia, że wielu Polaków ma błędny obraz religijności Trumpa, oceniając jego prezydenturę jedynie pod kątem walki z ideologią lewicową oraz z laicyzmem.

https://pch24.pl/geneza-syjonizmu-chrzescijanskiego-i-syjonizm-katolicki/embed/#?secret=y0cXIyclTC#?secret=cyhwlpEiPa

Między religią a polityką

Trump stara się prezentować jako obrońca wolności religijnej, czego przejawem było międzyreligijne spotkanie, do którego doszło 1 maja 2025 roku w Ogrodach Różanych Białego Domu. W tym Narodowym Dniu Modlitwy (National Day of Prayer) brali udział przedstawiciele różnych religii. Na scenie pojawili się: ewangelicy (Kościół Boży, Południowi Baptyści, wspólnoty niedenominacyjne), przedstawiciel katolickiej diecezji Winona-Rochester, muzułmański kapelan Sił Powietrznych USA oraz rabin z Chabad Lubawicz. Po przemówieniu Trumpa i zaproszeniu wszystkich religijnych liderów na scenę, to właśnie rabin z Chabad Lubawicz przemawiał jako pierwszy, a inni zdawali się mu potakiwać. Na koniec wspólną modlitwę zwieńczył śpiew pieśni uwielbienia „Great Are You, Lord” oraz „Amazing Grace”, przy czym Trump siedział, a przywódcy wspólnot ewangelickich trzymali ręce nad jego głową, co jest charakterystyczne dla grup charyzmatycznych.

Spotkanie nie miało jedynie charakteru modlitewnego, promowano określoną narrację geopolityczną: jednoznaczne poparcie dla Izraela i potępienie Palestyńczyków, bez uwzględnienia obu perspektyw. Wpisuje się to w politykę Stanów Zjednoczonych wobec konfliktu, który ma miejsce w Ziemi Świętej. Prezydent USA i jego środowisko podkreślają każdą zbrodnię dokonaną przez Palestyńczyków, ignorując żydowskie zbrodnie w Strefie Gazy.

Przedstawiciel syjonistycznych chrześcijan, Mike Huckabee, został nominowany przez Trumpa na ambasadora USA w Izraelu, a Pete Hegseth został sekretarzem obrony. Ten drugi kilka lat temu podczas wizyty w Jerozolimie powiedział: „Nie ma powodu, dla którego cud odbudowy świątyni na Wzgórzu Świątynnym nie miałby się wydarzyć”. Obaj wierzą, że istnienie Izraela jest niezbędne dla powrotu Jezusa Chrystusa. Ich poglądy przejawiają się w używaniu nazw Judea i Samaria, zamiast mówienia o Zachodnim Brzegu. W styczniu 2025 r. podczas przesłuchania przed senacką komisją sił zbrojnych Pete Hehseth przyznał, że uważa się ze chrześcijańskiego syjonistę, a pytany o to, czy popiera działania Izraela w Strefie Gazy, odpowiedział: „jestem za tym aby, Izrael zniszczył i zabił każdego ostatniego członka Hamasu”. Nikt wtedy nie wspomniał o mordowaniu niewinnych Palestyńskich dzieci.

Teologiczne różnice, tymczasowy sojusz i wspólne interesy

Chociaż doktryna syjonistycznych chrześcijan jest sprzeczna z wierzeniami Żydów, którzy odrzucają Chrystusa, to zdaje się, że środowiska żydowskie chętnie korzystają z pomocy ewangelików, zwłaszcza w przypadku gdy mówimy tu o wsparciu finansowym, politycznych i militarnym. Kwestią sporną pozostaje idea nawracania Żydów, która przejawiała się w doktrynie ewangelików. Wedle tej doktryny to nawrócenie ma nastąpić dopiero w czasach ostatecznych, więc na ten moment zdaje się, że chrześcijańscy syjoniści nie starają się szczególnie o apostolat wśród Żydów.

Wyznawcy Chabad Lubawicz, wierzą, że duszę Żydów, w odróżnieniu od duszy gojów, są bezpośrednio złączone z absolutem. W konsekwencji każda dusza żydowska po śmierci osiągnie zbawienie niezależnie od swoich uczynków. W tej koncepcji nie ma wiecznego piekła jako kary. Szerzej o tym podziale pisałam w książce „Chanuka czy krzyż?”. Mało kto wie, że to właśnie w księdze „Tanya” napisanej przez założyciela Chabad Lubawicz, Shneura Zalmana, pojawia się określenie „sprawiedliwi wśród narodów świata”. Są to według tej terminologii „nie-Żydzi”, którzy mimo swojej niedoskonałej natury, czynią dobrze, pomagają Żydom, mogą zostać uznani za sprawiedliwych i być może osiągną zbawienie.

W publikacji „Victory of light” („Zwycięstwo Światła”) rebe Schneerson podał zaskakującą interpretację święta Chanuki. Jego zdaniem chanukowe świece mają sprawić, że wszystkie narody świata stopniowo osłabną, a następnie zaczną służyć Izraelowi.

Bez wątpienia możemy wskazać na współpracę środowiska syjonistycznych chrześcijan w Stanach Zjednoczonych z Chabad Lubawicz i organizacjami promującymi Chanukę. Warto wspomnieć o tym, że chrześcijańscy syjoniści występują często na konferencjach CPAC (Conservative Political Action Conference). Na tych wydarzeniach regularnie pojawiają się liderzy takich organizacji jak Christians United for Israel, a także politycy promujący ideę odbudowy trzeciej świątyni w Jerozolimie. Wydarzenia te często łączą poparcie dla Izraela z retoryką antyglobalistyczną i antylewicową, co wpisuje się w szerszy kontekst chrześcijańskiego syjonizmu.

CPAC na swoim koncie na Instagramie zorganizował specjalny program dotyczący Chanuki: odcinek „America UnCanceled” z udziałem rabina Yitza Tendlera. Rabin Tendler jest współzałożycielem organizacji Shalom Torah Ministries, która promuje tradycyjne wartości żydowskie w przestrzeni publicznej i współpracuje z konserwatywnymi środowiskami chrześcijańskimi na rzecz poparcia dla Izraela.

https://pch24.pl/prof-jacek-bartyzel-kim-sa-chrzescijanscy-syjonisci-i-dlaczego-sa-tacy-niebezpieczni-2/embed/#?secret=ekpVLFOaDE#?secret=Tmmd7eRFp8

Promocja Chanuki w Polsce i błąd amerykanizmu

Jak ma się to do promocji uroczystości chanukowych i działań grupy Chabad Lubawicz w Polsce? Wydaje się, że nie ma to związku z chrześcijańskim syjonizmem, który w naszym kraju jest zjawiskiem marginalnym. Chanuka w Sejmie RP i w Pałacu Prezydenckim jest raczej wynikiem nacisków politycznego lobby, które stara się wprowadzić podobne uroczystości praktycznie we wszystkich krajach świata. Promowanie Chanuki i Chabad Lubawicz w środowiskach chrześcijańskich, głównie protestanckich, jest zjawiskiem coraz powszechniejszym. Oczywiście katolicy, którzy są świadomi nauczania Magisterium Kościoła, dostrzegają w takich spotkaniach postawę całkowitego lekceważenia prawdy. Takie stawianie wszystkich religii na równi i wspólne spotkania modlitewne były ostro krytykowane przez papieży aż do czasu Soboru Watykańskiego II. Później Kościół otworzył się na tego typu wydarzenia, czego przejawem były spotkania modlitewne w Asyżu w 1986 roku. Kardynał Ryś podczas ostatnich obchodów Dnia Judaizmu powołał się na deklarację „Nostra Aetate”, twierdząc, że to właśnie ten dokument przyczynił się do dialogu Kościoła z judaizmem.

Możemy jednak zastanowić się, czy to otwarcie się Kościoła na dialog z judaizmem nie jest efektem wpływów protestanckich, które były silne na Soborze Watykańskim II. Już wiele lat przed soborem papieże walczyli z modernizmem i innymi herezjami, które starały się promować idee dialogu międzyreligijnego. Z tej perspektywy możemy zadać pytanie czy źródeł otwarcia się chrześcijan na judaizm nie należy szukać w amerykanizmie – poglądzie, który został potępiony przez papieża Leona XIII. Zwraca na to uwagę ks. Curzio Nitoglia w książce „Chabad Lubawicz – światowa potęga”. Jednym z cech amerykanizmu był indyferentyzm polegający na zrównaniu wszystkich religii jako jednakowo dobrych. Francuski ksiądz Henri Delassus przestrzegał przed amerykanizmem jako poglądem, który chce znieść wszelkie bariery między religiami, czego efektem ma być realizowanie interesów żydowskich i Powszechny Sojusz Izraelitów.

Nawet jeśli uznamy, że wpływ chrześcijańskich syjonistów jest, póki co w Polsce niewielki, to bardzo wiele będzie zależeć od naszych relacji ze Stanami Zjednoczonymi. USA jest naszym naturalnym sojusznikiem, ale czy to znaczy, że mamy bezkrytycznie przyjmować wszystko co promuje rząd Donalda Trumpa na niwie politycznej (konflikt na Bliskim Wschodzie) oraz religijnej (indyferentyzm, syjonizm chrześcijański)? Katolicy muszą wiedzieć, że te idee nie mają nic wspólnego z Magisterium Kościoła katolickiego. W tym celu warto sięgnąć po encykliki Leona XIII, do którego nie bez powodu obecny papież nawiązał wybierając swoje imię.

CPAC w Polsce i rabin Boteach

W Jasionce na Podkarpaciu 27 maja 2025 roku miała miejsce pierwsza konferencja CPAC w Polsce. Impreza zgromadziła wielu konserwatywnych polityków, którzy nie są zorientowani w idei chrześcijańskiego syjonizmu. Oczywiście nie należy tej konferencji demonizować, ale konserwatywni politycy i publicyści powinni zrozumieć z jaką ideologią mamy tu do czynienia. Warto też zadać pytanie: jakie konsekwencje niesie ze sobą przenikanie amerykańskich wzorców religijno-politycznych na grunt polski, zwłaszcza w kontekście relacji między chrześcijaństwem a judaizmem? Chodzi tu o zachowanie katolickiej tożsamości religijnej, o kwestie wciągania Polski w konflikt izraelsko-palestyński oraz o naszą politykę historyczną, która również jest związana z tym tematem. Nie przez przypadek Barbara Engelking została niedawno szefową rady Muzeum Auschwitz, a jednym z głównych darczyńców muzeum jest Ronald Lauder, związany z Chabad Lubawicz.

Podczas pierwszej konferencji CPAC w Polsce przemawiał rabin Shmuley Boteach, który w wieku trzynastu lat pod wpływem rebe Schneersona wstąpił do Chabad Lubawicz, a rok później zdecydował, że zostanie rabinem. Po wielu latach pracy na rzecz tego ugrupowania w 1994 roku doszło do rozłamu pomiędzy rabinem Boteachem a kierownictwem Chabad Lubawicz. Powodem miały być jego decyzje o włączeniu do L’Chaim Society studentów nieżydowskich. Chociaż formalnie Boteach został wyrzucony z ruchu to nadal deklaruje przywiązanie do tradycji Chabadu i twierdzi, że w tej doktrynie wychowuje swoje dzieci.

Rabini z Chabad Lubawicz skrytykowali jego książkę „Kosher Jesus” („Koszerny Jezus”, 2012), twierdząc, że zagraża ona tożsamości żydowskiej. Autor przedstawił w niej Jezusa jako pobożnego, praktykującego Żyda, który sprzeciwiał się rzymskiemu uciskowi w Judei, był znany z nauczania Tory, nie wszedł w konflikt z faryzeuszami, ale stał się ofiarą historycznych manipulacji. Winnymi tego fałszerstwa, zdaniem rabina Boteacha mieli być chrześcijanie zwłaszcza św. Paweł, który przekształcił jego postać w „mesjańsko – boskiego Zbawiciela”. Rabin, który przemawiał w Jasionce i podczas swojego przemówienia chwalił Jana Pawła II, odrzuca boskość Jezusa, ale uważa go za inspirującą postać żydowską. Mimo to książka „Kosher Jesus” wpisuje się w trend chrześcijańskiego syjonizmu – uznanie Jezusa jako pobożnego Żyda pozwala ewangelikom budować narrację, że wspierając Izrael, służą planowi Bożemu i działają w duchu chrześcijaństwa.

Zagrożenie dla katolików

Rabin Boteach podczas CPAC w Jasionce powiedział: „Polska stoi przy Izraelu, Polska stoi przy narodzie żydowskim”. Analizując te wydarzenia, możemy przypuszczać, że w najbliższych latach katolicy w Polsce będą zachęcani do popierania polityki Izraela i USA w sprawie konfliktów na Bliskim Wschodzie oraz do brania udziału w uroczystościach chanukowych. Niestety coraz częściej nawet hierarchowie Kościoła w Polsce twierdzą, że katolik powinien obchodzić Chanukę oraz że Żydzi są świadkami chrześcijaństwa.

Pamiętajmy, że Kościół katolicki od samego początku zrezygnował z obchodzenia starotestamentowych świąt, nie odrzucając przy tym Starego Testamentu, a nawet czcząc siedmiu braci Machabejskich.

Wyjaśnienie tych kwestii znajdujemy u św. Augustyna, który podczas kazania na święto siedmiu braci Machabejskich, odpowiadał na zarzuty Żydów, nie rozumiejących dlaczego chrześcijanie czczą tych starotestamentowych męczenników. Augustyn tłumaczy, że męczeństwo siedmiu braci Machabejskich, którzy żyli w czasie oczekiwania na przyjście Chrystusa, było zapowiedzią męczeństwa pierwszych chrześcijan. Natomiast Żydzi, którzy żyli w czasach po Chrystusie, ale nie uwierzyli w nadejście Zbawiciela, zdaniem św. Augustyna zostali odłamani od drzewa oliwnego, a na ich sercach położona jest zasłona.

Jak zatem można mówić, że współcześni Żydzi są „świadkami Prawdy chrześcijaństwa”? Takie podejście musi prowadzić nieuchronnie do wniosku, że nie potrzeba się modlić o ich nawrócenie. Z tej perspektywy wielkie konwersje znanych Żydów, takich jak Edyta Stein czy Alfons Ratisbonne, jawią się jako coś zupełnie niepotrzebnego. Św. Maksymilian Kolbe stale namawiał nas do modlenia się o nawrócenie Żydów i podkreślał, że tylko wiara katolicka jest prawdziwa. W czasach zamętu musimy studiować teksty Magisterium Kościoła i zrozumieć, że doktryny katolickiej nie da się pogodzić z doktryną ewangelickich syjonistów z USA.

Dr Anna Mandrela

Przepraszam, że was szczepiłam

Przepraszam, że was szczepiłam

Marek Wójcik 26. listopada 2025 26.11.2025 r. przepraszam-ze-was-szczepilam

Nie da się scedować odpowiedzialności na inną osobę. Owszem, można się ubezpieczyć przed finansowymi następstwami swoich błędnych decyzji, ale odpowiedzialność i tak pozostanie przy sprawcy. Jeśli jesteś lekarzem, to tylko ty jesteś sprawcą nieszczęść spowodowanych twoimi, wpojonymi ci na uczelni metodami leczenia. Naturalnie, że pierwotnym sprawcą zazwyczaj okazuje się farmacja, ale to lekarz decyduje o stosowaniu trucizn zwanych lekarstwami.

„Chciałabym tutaj poruszyć temat choroby, ale także kwestię szczepień, ponieważ sama zostałam zaszczepiona, doznałam uszkodzeń poszczepiennych, dlatego też osobiście mnie to dotknęło i sama również szczepiłam”. Fragment dzisiejszego artykułu na Report24.news: Zaufanie do narracji: Lekarz od szczepień bierze odpowiedzialność i przeprasza. Źródło.

Film w języku niemieckim. Można włączyć polskie napisy.

Naturalnie, że przeprosiny niewiele pomogą ofiarom szczepień. Krytykowanie odważnej lekarki za to, że przyznała się publicznie do błędu, jest równoznaczne z chwaleniem stetoskopowych „ekspertów” ciągle jeszcze propagujących tę zabójczą narrację. Skrucha nie jest równoznaczna z rozgrzeszeniem, jest jednak warunkiem koniecznym w trudnym procesie odkłamywania szkód zdrowotnych wyrządzonych przez medycynę konwencjonalną w dobie COVID-19.

Te niewybrane, przestępcze organizacje globalistyczne muszą zostać rozwiązane i zakazane.

„Antyszczepionkowiec” to ideologiczny okrzyk bojowy, podobnie jak „grzesznik klimatyczny” czy „zaprzeczający koronawirusowi”. Ta mentalna zapora stwarza iluzję, że istnieje tyle samo uprzedzonych przeciwników szczepień, co lobbystów szczepionkowych. Jednak przy bliższym przyjrzeniu się można znaleźć tylko lobbystów szczepień.

Gdzie są zwolennicy, tam zazwyczaj są i przeciwnicy danej kwestii. Zalety i wady to społeczne „prawo natury”, ponieważ wszystko ma zalety i wady, które można różnie oceniać. W debacie opartej na faktach, ludzie i argumenty po obu stronach również będą się zmieniać. W końcu nowe fakty wychodzą na jaw, a oceny nie są ostateczne. Źródło.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com

Policja straszyła 18-letniego harcerza aresztem wydobywczym. Pod ABOTAKIEM…. [i nękała jego rodzinę !!]

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Warszawska Policja 24 godziny na dobę ochrania rzeźnię Abotak i zatrzymuje losowe osoby, aby wykazać się, że coś robi. Właśnie zatrzymała 18-letniego harcerza i straszyła go aresztem wydobywczym.

To pierwsze zatrzymania w sprawie aborcyjnej rzeźni Abotak na Wiejskiej!

I nie, nie zostały ujęte morderczynie dzieci – one dalej mogą sobie zabijać, wysyłać tabletki do 14-latek w piątym miesiącu ciąży i uczestniczyć w szmuglowaniu zakazanych w Polsce środków poronnych.

Tymczasem Policja zgarnęła z ulicy w rejonie Abotaku Bogu ducha winnego 18-letniego harcerza, a następnie zaczęła go naciskać, żeby przyznał się do oblania abortorium nieznanym mu cuchnącym płynem.

Młody chłopak przechodził koło Sejmu w piątkowy wieczór 14 listopada, został stamtąd zabrany do radiowozu i poddany presji – najpierw na miejscu, a potem na komendzie przy ul. Wilczej. Gdy odmówił przyznania się do czegokolwiek, usłyszał, że albo się przyznaje i puszczają go do domu, albo będzie złożony wniosek o areszt na 3 miesiące. 18-latek to tegoroczny maturzysta – 3 kolejne miesiące bez chodzenia do szkoły i bez nauki oznaczałyby dla niego, że prawdopodobnie nie zda matury i będzie musiał powtarzać rok w liceum. Funkcjonariusze umieścili chłopaka w izbie zatrzymań i przez półtorej doby nie dopuszczali do niego nawet adwokata. W chwili zatrzymania nastolatek poprosił o możliwość zadzwonienia do mamy. Policjanci nie zgodzili się. 

Telefon do przerażonej matki wykonał policjant – i to dopiero o 2:30 w nocy.

Równolegle – dostawszy informację, że chłopak był umówiony na spotkanie z ojcem – Policja zadysponowała specjalny radiowóz, który zaczął przeszukiwać Śródmieście Warszawy, aby zatrzymać i ojca. Dopadli go po kilku godzinach – skończył spotkanie i siedział w aucie na parkingu w rejonie Wisłostrady. Czekał na dziecko, które wciąż nie przychodziło…

Policja urządziła pokazowe przeszukanie samochodu (oczywiście nic podejrzanego nie znajdując), a następnie zatrzymała także ojca i również rozpoczęła robić presję: „Musi pan się przyznać, że był pan razem z synem na Wiejskiej, puścimy was wtedy, a jak pan się nie przyzna, to syn będzie miał problemy”.

Wkrótce ojciec też trafił do izby zatrzymań – gdzie przez kolejne 40 godzin nie miał żadnej informacji, co dzieje się z jego synem, gdzie on jest i czy został zatrzymany czy wypuszczony do domu.

Obu panów nie przesłuchano od razu, tylko specjalnie trzymano ich osobno od północy z piątku na sobotę do niedzieli, rzekomo pod pretekstem, że nie ma komu dokonać czynności przesłuchania. W sobotę policjanci tłumaczyli, że to ze względu na weekend, w niedzielę jednak ktoś od przesłuchań się znalazł… I dopiero w niedzielę do obu zatrzymanych został dopuszczony adwokat. Tylko dzięki sprawności adwokata Policja przestała wreszcie mówić o trzymiesięcznym areszcie. A samo przesłuchanie trwało krótko – panowie po kolei zeznali, że nic złego nie zrobili i nie przyznają się do winy. W trakcie przesłuchania był obecny prawnik Aborcyjnego Dream Teamu, który notował ich nazwiska, dane osobowe i adres zamieszkania. Policja mu pozwalała.

Szanowny Panie,

Ta skandaliczna sytuacja wpisuje się w cały system represji, jakie coraz częściej dotykają porządnych ludzi – obrońców życia, katolików, osoby krytyczne wobec polityki rządu Donalda Tuska.

Jednocześnie środowisko przestępców aborcyjnych ma się doskonale. Rzeźnia Abotak działa bez przeszkód. A nawet więcej – jest pod szczególną ochroną. 

Wspieram

Bo to właśnie gorąca informacja, którą z komendy przy Wilczej przyniósł 18-letni chłopak. W piątkową noc przez kilka godzin Policja zastanawiała się, co zrobić, a w międzyczasie funkcjonariusze sporo mówili… Okazuje się, że Abotak jest ochraniany przez warszawską Policję 24 godziny na dobę – taki rozkaz przyszedł „z góry”. Policjanci używali wręcz sformułowania „ochraniamy klinikę” – mówili to bez cienia żenady.

Tak w praktyce wygląda realizacja prawnej ochrony życia w Polsce. Aborterzy są pod parasolem nie tylko ze strony Prokuratury, ale też Policji – która jak prywatna firma ochroniarska pilnuje ich rzeźni dzień i noc. A żeby się wykazać, łapie przypadkowe osoby, traktuje jak co najmniej zabójców i gwałcicieli i próbuje wymuszać zeznania.

Tamtej nocy znęcali się psychicznie nad młodym harcerzem i próbowali go złamać

Drogi Panie,

Obaj panowie są już w domu, maturzysta chodzi spokojnie do szkoły, jednak w całej sprawie pojawiają się kolejne wątki. 

Policja i Prokuratura wciąż odmawiają obrońcom dostępu do akt sprawy, choć powinny to zrobić natychmiast po przesłuchaniu. Zmieniał się funkcjonariusz prowadzący sprawę, a następnie Prokuratura tłumaczyła się, że nie może wydać dokumentów, bo „nie są przydzielone jeszcze do żadnego Wydziału”. Zbywano prawników, którzy codziennie pisali i dzwonili na komendę przy Wilczej. Tymczasem mijał termin na złożenie zażalenia na zatrzymanie – prawnicy je złożyli, ale wciąż bez dokumentów…

To są represje i ograniczanie prawa do obrony. Nie tak powinny działać organy ścigania.

Wspieram

Współpraca warszawskiej Policji i morderców z Abotaku jest faktem, choć dopiero teraz wychodzi na jaw, że jest odgórnie nakazana. Od 9 miesięcy modlimy się wytrwale i pikietujemy rzeźnię dla nienarodzonych. Widzieliśmy już wiele sytuacji, w których mundurowi ułatwiali aborterkom pracę, tworzyli kordon wokół lokalu i osłaniali go.Niektóre z ostatnich sytuacji zobaczy Pan na nagraniu poniżej:

Nadaktywność Policji w rejonie pseudo-przychodni ma na celu zniechęcić ludzi do protestów przeciw aborcji.

Jednak nas nie zniechęci.

Dzięki Pańskiemu wsparciu – modlitewnemu i finansowemu – prowadzimy tam dalej intensywną akcję modlitewno-pikietową, bo nie ma zgody na mordowanie dzieci.

Dziękuję, że jest Pan z nami.

Z wyrazami szacunku,

Krzysztof Kasprzak
Krzysztof KasprzakKrzysztof Kasprzak
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Straszenie 18-latka aresztem wydobywczym – czy Policja mogła upaść niżej? By bronić aborcji, rząd posuwa się dziś do najbardziej odrażających działań