Milczał o aborcji, grzmi o migrantach. Dlaczego?!

12 lutego 2025

Milczał o aborcji, grzmi o migrantach. Dlaczego?!

Paweł Chmielewski pch24.pl/milczal-o-aborcji-grzmi-o-migrantach-dlaczego

(Fot: Eric/ABACA / Abaca Press / Forum)

Mam szczęście bycia polskim katolikiem, a nie – amerykańskim. Gdybym mieszkał w USA, musiałbym teraz wstydzić się za papieża. Jak to możliwe, że robi wielką aferę wokół migracji, a przez całe lata milczał, kiedy promowano masową aborcję?

[Mnie przeraża jego gorszenie katolików, i paskudzenie jasnej doktryny Bożej, a mieszkam w Polsce… md]

Papieża listowna ofensywa

Problem masowej migracji do Stanów Zjednoczonych jest skomplikowany – nikt temu nie zaprzeczy. Nawet papież Franciszek przyznaje, że coś trzeba zrobić. 10 lutego papież Franciszek skierował list do episkopatu USA, komentując politykę migracyjną administracji Trumpa. W liście są trzy zasadnicze punkty.

Po pierwsze – Franciszek akceptuje deportację przestępców.

Po drugie – uznaje możliwość regulowania migracji.

Po trzecie – sprzeciwia się deportowaniu ludzi wyłącznie za nielegalne przekroczenie

Przestępcy, sprawa jasna; a co z legalną migracją?

Pierwszy punkt nie wydaje się wzbudzać żadnych kontrowersji. Każdy rozumny człowiek – niezależnie od poglądów politycznych – popiera wyrzucanie z kraju ludzi, którzy są kradną, mordują, gwałcą czy handlują narkotykami. Są też, oczywiście, lewaccy ekstremiści, którzy chcą znosić granice w ogóle, ale podkreślam – rozumni ludzie nie mają z tym problemu.

Sytuacja jest już nieco trudniejsza gdy idzie o tworzenie polityki dotyczącej uporządkowanej i legalnej migracji. Zasadniczo żaden Amerykanin – podobnie jak Europejczyk – nie chce całkowicie zamykać granic i uważa, że ludzie powinni móc przemieszczać się między krajami, o ile ma to właściwe podstawy. Dyskusja zaczyna się na etapie o skalę otwartości granic. Można zaryzykować tezę, że większość prawicowców zgodziłaby się z następującą polityką: do danego kraju należy wpuszczać na dłuższy okres generalnie tylko wykwalifikowaną siłę roboczą oraz ludzi, którzy uciekają przed wojną lub poważnymi prześladowaniami; bardziej otwarte zasady można zastosować wobec ludzi z bliskiego nam kręgu kulturowego, co do których panuje powszechne domniemanie, że po przyjeździe będą pracować i błyskawicznie dostosują się do naszego kodu kulturowego.

W praktyce prawicowy Amerykanin nie ma problemu z rodziną Kanadyjczyków albo Niemców, którzy chcą zamieszkać w USA i prowadzić tam zwykłe życie; podobnie nie ma problemu z przyjęciem jakiejś rodziny z Meksyku, która ucieka zagrożona brutalną przemocą kartelu narkotykowego. Podobnie Polacy chętnie widzą nad Wisłą imigrantów z Włoch albo Francji i akceptują też przybyszów z Ukrainy, o ile tylko ci chcą pracować. Można zaryzykować twierdzenie, że prawicowe ujęcie problemy migracji wynika z ekstrapolowania na cały naród obrazu domu. Wpuścimy do domu ogrodnika, jeżeli potrzebujemy jego pracy. Wpuścimy też sąsiadów, jeżeli dom im spłonął i nie mają się gdzie podziać. W innych sytuacjach otwartość domu ma jednak swoje ograniczenia. Prawicowcy – a może po prostu większość ludzi – w podobnej perspektywie patrzy na swój kraj.

Papież Franciszek ma inną optykę. W swoim liście nie pisze tego wprost, ale poprzez różne sugestie w sumie bardzo wyraźnie opowiada się za polityką otwartych granic, wyłączającą tylko tych, którzy są przestępcami. Pisze o „prawdziwym dobru wspólnym” społeczeństwa, które miałoby istnieć tylko wtedy, kiedy kraj będzie „przyjmować, chronić, promować oraz integrować” ludzi „najbardziej wrażliwych, bezbronnych i narażonych na krzywdę”. Jak definiuje ich papież? W liście pisze o ludziach uciekających z kraju z powodu „skrajnego ubóstwa, braku bezpieczeństwa, wykorzystywania, prześladowań albo poważnej degradacji środowiska naturalnego”. W praktyce jest oczywiste, że w jednej z tych kategorii znajdzie się dosłownie każdy człowiek mieszkający w takich państwach jak Wenezuela, Kolumbia, Nigeria czy Pakistan. Nigdzie tam nie jest bezpiecznie, wszędzie panuje bieda, wszędzie niszczone jest środowisko naturalne. Można zatem zaryzykować tezę, że w optyce papieża właściwą polityką migracyjną byłaby ta, którą prowadzą niektóre państwa europejskie, zwłaszcza Niemcy: przyjmuje się zasadniczo każdego.

Niewłaściwy argument religijny

Problem polega na tym, że Ojciec Święty stosuje argumentację religijną. Porównuje imigrantów do Świętej Rodziny, która schroniła się w Egipcie przed Herodem; odwołuje się do obrazu miłosiernego Samarytanina; pisze, że Jezus Chrystus jest z każdym imigrantem i uchodźcą. Trudno oprzeć się przekonaniu, że mamy tu do czynienia z sakralizacją polityki. Papież ma prawo apelować o miłosierdzie, ale nie może ignorować realnych konsekwencji. Święta Rodzina nie emigrowała do Egiptu, by żyć na koszt jego obywateli. Samarytanin pomógł rannemu – ale nie sprowadził mu tysięcy krewnych i nie wymagał od innych, by ich utrzymywali.

Kościół katolicki na przestrzeni wieków nie był nigdy wspólnotą idealistycznych pięknoduchów, którzy sugerują rozwiązania polityczne oderwane od rzeczywistości. Przez wiele, wiele stuleci Kościół akceptował na przykład niewolnictwo: bynajmniej nie dlatego, żeby je aprobował jako takie, ale z tej przyczyny, iż rozumiał jego naturę. Niewolnictwo było instytucją rozpowszechnioną na całym świecie, wynikającą nie z prawa Bożego, ale z ius gentium – prawa narodów. Kościół radykalnie walczy z grzechem w życiu każdego człowieka, ale nie może domagać się rewolucyjnej polityki, której realizacji groziłaby wywróceniem do góry nogami jakiegoś ustabilizowanego porządku cywilizacyjnego. Pełne otwarcie granic do tego tymczasem prowadzi. Franciszek pisze w swoim liście krytycznie o tych, którzy chcą bardzo mocno ograniczać migrację w obawie o tożsamość własnego kraju. Czy jakakolwiek wspólnota może jednak rozwijać się bez tożsamości, z wieloma sprzecznościami kulturowymi? Oczywiście, że nie.

Optyka Franciszka zdaje się być pozbawiona cnoty długomyślności politycznej; zdaje się być motywowana raczej emocjonalnym stosunkiem do losu migrantów niż poważnym i racjonalnym namysłem. Spór jest nierozwiązywalny, bo papież wychodzi z całkowicie innych założeń, niż większość ludzi o prawicowym nastawieniu. Wydaje się jednak, że nie ma w nauce Kościoła katolickiego takiego punktu, który sankcjonowałby próbę argumentowania religijnego za szeroką otwartością granic. Sugerując taką otwartość papież wchodzi w czystą politykę – zupełnie niepotrzebnie.

Problem deportacji

Szczególnym problemem jest los tych, którzy już zostali do kraju przyjęci. Przestępców można deportować w ramach obrony własnego kraju, pisze papież; nie zgadza się jednak – i to nie zgadza się kategorycznie – z tymi, którzy przyjechali do Stanów Zjednoczonych nielegalnie, nie popełnili jednak żadnego przestępstwa. Można byłoby argumentować, że ma rację. Czym jest tak właściwie nielegalny przyjazd? W przypadku Stanów Zjednoczonych sprawa jest bardzo skomplikowana. Jest prawo pisane, ale przez wiele dekad kolejne administracje prowadziły politykę, która to pisane prawo ignorowała. Za prezydentury Joe Bidena aparat państwowy był de facto zaangażowany we wspieranie pozaprawnej migracji. Z perspektywy migranta, który przekracza „nielegalnie” granicę, ale otrzymuje od nowego państwa wielopostaciowy komunikat o „faktycznej” legalności znajduje się w specyficznej sytuacji. Jest oczywiste, że jeżeli władca ustanawia prawo, ale później go nie egzekwuje albo nawet zachęca do jego lekceważenia – to właśnie ten władca ponosi winę za to, że prawo jest łamane. W tej sytuacji można pewnie o wielu migrantach, którzy zostali „zaproszeni” do Stanów Zjednoczonych – nielegalnie, ale jednak de facto przez politykę rządu. Można byłoby nawet mówić o zawarciu między tym rządem a „nielegalnymi” migrantami pewnej niepisanej umowy. W tym ujęciu ich deportacja mogłaby być wewnętrzną sprzecznością. Być może właściwym rozwiązaniem byłoby rozróżnianie na tych migrantów, którzy przybyli do USA w sposób nie tylko nielegalny, ale jeszcze głęboko skryty, ukrywając się przed władzami – a tych, którzy przyjechali w ramach faktycznej „nielegalnej” współpracy z demokratycznymi władzami. Tych drugich należałoby potraktować inaczej. [A po co rozdzielać włos na czworo? md]

Problem tylko w tym, że Franciszek ani tego nie proponuje, ani nawet nie używa argumentów tego rodzaju. Odmawia po prostu władzom USA prawa do deportowania nielegalnych migrantów z powodu nielegalności, nie siląc się na żadne rozróżnienia. Ponownie wydaje się to nieprzemyślane i motywowane emocjami, a nie poważną refleksją.

[Ależ skądże !!! To należy do jego stałej ideologii. md]

Dlaczego papież milczał w innych sprawach?

Na tym nie koniec problemów. Z mojej perspektywy – widziałem zresztą, że wiele jest podobnych komentarzy wśród katolików w USA – największym zgorszeniem jest już sam fakt, że Franciszek zdecydował się na tak zdecydowaną krytykę obecnych władz Ameryki, chociaż uparcie milczał, kiedy poprzednia ekipa budowała antychrześcijańską „cywilizację śmierci”.

Gdy w USA legalizowano zabijanie dzieci do dziewiątego miesiąca ciąży – Franciszek milczał. Gdy Biden przeznaczał miliardy na propagandę transgender – Franciszek nie napisał ani słowa. Ale gdy deportuje się nielegalnych migrantów – wtedy nagle z Watykanu przychodzi list pełen wątpliwego moralizatorstwa.

Dlaczego papież zachował się w ten sposób? Z perspektywy nauczania Kościoła trudno to uzasadnić: prawo do życia jest absolutnie pierwszorzędnym prawem i jeżeli głos Kościoła jest w polityce konieczny i niezbędny, to właśnie w tej sprawie. Amerykańscy biskupi, owszem, ostatecznie Bidena nierzadko krytykowali. Franciszek jednak – nie. Zupełnie, jakby dobrostan migrantów był ważniejszy od życia dzieci poczętych. To całkowity absurd, który bardzo mocno podważa wiarygodność nauczania Franciszka.

Wydaje się, że papieża motywuje raczej polityczna ideologia lewicy, a nie nauczanie Kościoła. Za to rzeczywiście należałoby się po prostu wstydzić.

Paweł Chmielewski

13. dnia każdego miesiąca. Piątek: Wałbrzych – Adoracja Najświętszego Sakramentu i Msza Święta za Ojczyznę

13.02.2025 Wałbrzych – Adoracja Najświętszego Sakramentu i Msza Święta za Ojczyznę

12/02/2025 przez antyk2013

13. dnia każdego miesiąca

Króluj nam, Chryste!

Jutro, jak zawsze dnia 13., w wałbrzyskiej kolegiacie Św. Aniołów Stróżów będzie sprawowana Msza św. za Ojczyznę, poprzedzona czuwaniem Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę od godz. 15.

To nasze czuwanie wypadnie w XX rocznicę śmierci s. Łucji dos Santos OCD, portugalskiej mistyczki, która przekazała światu orędzie z Fatimy; będzie też miało związek z wczorajszym wspomnieniem Matki Bożej z Lourdes i XXXIII Światowym Dniem Chorego, jak również z przypadającym pojutrze świętem św. Cyryla i Metodego, Apostołów Słowian i Patronów Europy, które w Polsce po raz pierwszy obchodzone będzie także jako Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Armii Krajowej.

Gorąco zapraszam do zjednoczenia umysłów i serc na wspólnotowej modlitwie o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu, oraz w wielu pilnych intencjach, które łączą pomyślność tej ziemi z tryumfem Niepokalanego Serca «Pięknej Pani» z Fatimy!

MP

Pope Francis Minimizes Chastity, Tolerates Homosexuality and Adultery

Pope Francis Minimizes Chastity, Tolerates Homosexuality and Adultery

[Gdy ktoś prześle dobre tłumaczenie, wkleję. Bo warto. md]

by Luiz Sérgio SolimeoFebruary 12, 2025 https://www.tfp.org/pope-francis-minimizes-chastity-tolerates-homosexuality-and-adultery/?PKG=TFPE3540

Pope Francis Minimizes Chastity, Tolerates Homosexuality and Adultery
Pope Francis Minimizes Chastity, Tolerates Homosexuality and Adultery

In his new book, Hope: The Autobiography,1 Pope Francis repeats facts about his life and family and makes doctrinal statements against traditional Church teaching.

Don’t Sins of the Flesh Matter?

Speaking about homosexuality, Pope Francis says that it is not a crime but “a human fact” and “God the Father loves them with the same unconditional love, He loves them as they are.”2

To say that God loves homosexuals “as they are” suggests that God loves them as sinners, which is absurd.3 Saint Thomas explains, after quoting the Psalmist, Thou hatest all the workers of iniquity”4 (5:7), that God loves all men as his creatures, but as sinners, “under this aspect, they are hated by Him.5

Pope Francis’s statements are all the more serious because he considers that sins against chastity have little gravity.

Sexual sins,” he says, “tend to cause more of an outcry from some people. But they are really not the most serious. They are human sins, of the flesh.” For him, “the most serious…are the sins that have more ‘angelicity,’ that dress themselves in another guise: pride, hatred, falsehood, fraud, abuse of power.”6

However, whether of the spirit or the flesh, according to traditional doctrine, every mortal sin deprives the soul of sanctifying grace and makes it deserving of hell.7 Therefore, even though there is a gradation in mortal sins, with more serious and less severe, all equally lead to eternal damnation, and every consummated act of lust is mortal.8

Every grave sin is a revolt against God and thus somehow participates in the revolt of the demons, the evil angels. This is why St. John says, “[h]e that committeth sin is of the devil.9

Downplaying the Virtue of Chastity

By considering the sin of impurity as not that serious, Pope Francis indirectly diminishes the importance of the so-called angelic virtue of chastity. For if impurity is not important, neither will the opposite virtue have the importance the Church and the saints have always attributed to it, which has led so many virgins to prefer martyrdom rather than losing it.

Pope Francis’s minimizing of the virtue of chastity becomes more evident in his answers to Portuguese Jesuits during his 2023 trip to Portugal.

In one response, he spoke of the preoccupation with chastity as something outdated:

“When I was a novice, they used to talk to us about chastity, holy chastity. They used to ask us not to be looking at pictures that were a little bit racy…I mean, those were other times.”10

He made his disinterest in the practice of chastity even clearer to another Jesuit who asked about homosexuality.

“It is clear that today, the issue of homosexuality is very strong, and the sensitivity in this regard changes according to historical circumstances. But what I don’t like at all, in general, is that we look at the so-called ‘sin of the flesh’ with a magnifying glass, just as we have done for so long for the sixth commandment. If you exploited workers, if you lied or cheated, it didn’t matter, and instead sins below the waist were relevant.”11

Wasn’t this change in mentality on the importance of the virtue of chastity what led to the sexual scandals afflicting the Church today?

In addition, this change of mindset is what made possible for Pope Francis to approve the blessing of homosexual “couples” and adulterous unions in Fiducia supplicans.12

The Consequences of Lust

Because of its vehemence, the sin of lust influences the whole of man, darkens his mind, distances him from holy things and the desire for heaven, and causes many other sins. For this reason, the Fathers of the Church have included it among the capital sins, which are serious faults that provoke others.

Traditionally, the sins derived from impurity are spiritual blindness, rashness, inconsideration, inconstancy, inordinate self-love, hatred of God, attachment to this life and horror of the next.13

The Apostle Saint Paul is very clear about the impure person’s eternal damnation:

“Know you not that the unjust shall not possess the kingdom of God? Do not err: neither fornicators, nor idolaters, nor adulterers, nor the effeminate, nor liers with mankind, nor thieves, nor covetous, nor drunkards, nor railers, nor extortioners, shall possess the kingdom of God.14

“Blessed are the clean of heart: for they shall see God”

On the contrary, Sacred Scripture praises those who keep chastity: “O how beautiful is the chaste generation with glory: for the memory thereof is immortal: because it is known both with God and with men.15

The prize for those who love and guard their purity is the greatest one can receive: to see God for all eternity, as Our Lord says in the Sermon on the Mount—“Blessed are the clean of heart: for they shall see God.16

This perennial Church doctrine has always been the path to eternal bliss: seeing God is the greatest happiness one can possess.

By minimizing or implicitly denying the seriousness of sins against chastity—the angelic virtue—Pope Francis is not leading the flock to happiness but eternal damnation because, as mentioned earlier, “[h]e that committeth sin is of the devil.17

Sąd skazał obrońców życia, puścił wolno demoralizatora.


Skazali obrońców życia, puścili wolno demoralizatora
RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Sąd skazał dwóch działaczy Fundacji Życie i Rodzina na grzywny po 1000 złotych każdy, a do tego koszty sądowe.

Obaj proliferzy pokojowo protestowali w Wodzisławiu Śląskim przeciw ohydnej paradzie LGBT, a jedyną ich „winą” była chęć ochrony dzieci przed gorszącymi scenami na ulicy.

W czasie, gdy nowy prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ułaskawia obrońców życia, w Polsce kasta sędziowska nakłada kary za sprzeciw wobec publicznej demoralizacji. Nasi Działacze zostali obciążeni karami i kosztami na łączną kwotę 3000 złotych.

WSPIERAM OBRONĘ ŻYCIA WSPIERAM

To nie wszystko.

Także w Wodzisławiu koordynator ŻiR-u zgłosił Policji, że uczestnik parady chodzi roznegliżowany po chodniku, m.in. w pobliżu małych dzieci. Wulgarny mężczyzna przebrany za kobietę, w podartych kabaretkach i z obnażonymi pośladkami przechadzał się po wodzisławskim rynku i wywoływał publiczne zgorszenie. 

Policja odesłała naszemu koordynatorowi pismo, w którym stwierdziła, że nie będzie wniosku o ukaranie, bo… „strój Szymona S. zasłaniał wszystkie intymne części ciała”.

A tak wyglądał Szymon S. Czy według Pana zachowywał się przyzwoicie?

WSPIERAM OBRONĘ ŻYCIAWSPIERAM

Szanowny Panie,

Od lat spotykamy się z podobnym brakiem symetrii w traktowaniu środowiska LGBT i nas, obrońców życia i rodziny. Mimo to mam świadomość, że nie można się poddawać, bo Prawda i Dobro są po naszej stronie.

Chcę też przekazać Panu dobre wiadomości. W poprzednich mailach pisałam o licznych prześladowaniach za obronę Jasnej Góry przed LGBT. Wszystkie sprawy mamy w tej chwili pod kontrolą i są już pierwsze dobre rozstrzygnięcia. Z 25 ściganych osób postępowanie wobec jednej zostało umorzone przez sąd już po złożeniu sprzeciwu od wyroku nakazowego. Dwie inne osoby, po udzieleniu pomocy prawnej na etapie postępowania przygotowawczego, otrzymały z sądu odmowę wszczęcia postępowania. Zatem 3 osoby są już wolne od szykan, kolejne 22 sprawy są w toku.

Troje naszych działaczy zostało także uniewinnionych za pokojowy protest przeciw LGBT w Pile.

Kolejna wolontariuszka (22-letnia dziewczyna) ma już umorzoną sprawę za kontrę w Kielcach, gdzie akcja Fundacji Życie i Rodzina zapobiegła wdarciu się homoseksualistów na plac zabaw dla dzieci.

Nie odpuścimy także Wodzisławia Śląskiego. Chcemy zaskarżyć niesprawiedliwy wyrok i uwolnić obrońców życia od absurdalnych zarzutów. Jednak będziemy mogli poprowadzić sprawę w II instancji tylko wówczas, gdy wesprą nas finansowo Dobrzy Ludzie – tacy jak Pan.

Czy może Pan pomóc w sprawie z Wodzisławia?

Czy może Pan przekazać kwotę, o jakiej sam Pan zdecyduje, na obronę działaczy prolife w sądzie?

Bardzo proszę o pomoc, bo nie wyobrażam sobie sytuacji, w której zostawiamy ich bez pomocy prawnej. A koszt postępowania i apelacji za dwie osoby wyniesie powyżej 8 000 złotych.

Czy może Pan przekazać wpłatę na konto Fundacji Życie i Rodzina: 

47 1160 2202 0000 0004 7838 2230

Kod SWIFT: BIGBPLPW. 

Można też skorzystać z Blika i kart kredytowych na stronie www.RatujZycie.pl/wesprzyj. Bardzo proszę o dopisek „Wodzisław”.

Dla wielu obrońców życia postępowanie w sądzie to silny stres. W takich chwilach informacja, że ktoś dowiedział się i wpłacił pieniądze na pomoc prawną, jest ulgą i pocieszeniem. Pomóżmy im, aby wiedzieli, że nie są sami.

Serdecznie Pana pozdrawiam,

Kaja GodekKaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Pańska hojność pomaga bronić ludzi, którzy aktywnie sprzeciwiają się złu. Bez tego sprzeciwu lobby LGBT zrobiłoby z Polską to, czego już dokonało w innych krajach. Nie można im na to pozwolić…

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA

LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl

A co by się stało, gdyby Franciszek potwierdził katolickie dogmaty?

„A co by się stało, gdyby Franciszek ponownie ogłosił katolickie dogmaty?”

https://pch24.pl/a-co-by-sie-stalo-gdyby-franciszek-ponownie-oglosil-katolickie-dogmaty

Co by się stało, gdyby Ojciec Święty ponownie przedstawił pewne istotne artykuły z katolickich dogmatów?

Przede wszystkim myślę o tym dogmacie: Extra Ecclesiam nulla salus. Definiowany jest on następująco: „Oznajmiamy, mówimy, określamy i ogłaszamy, że dla zbawienia każdego ludzkiego stworzenia kategorycznie potrzebne jest mu poddanie się biskupowi Rzymu” (papież Bonifacy VIII, bulla Unam sanctam, 1302). Gdyby papież Franciszek to powtórzył, można tylko się domyślać, co by się mogło wydarzyć. Co najmniej całkowicie zniszczyłby 60 lat dialogu ekumenicznego i wywołał masowy wewnętrzny rozdźwięk w Kościele katolickim. Być może nawet musiałby się ukrywać?

Jednak to właśnie dogmat Extra Ecclesiam był w centrum działalności misyjnej Kościoła od 2000 lat i stanowił nadrzędną zasadę pobudzającą większość męczenników, z których część była gotowa zginąć straszliwą śmiercią w jego obronie. Dziś bardzo niewielu katolików w ogóle marzyłoby o ponownym przedstawieniu tego „przestarzałego” poglądu. Albo by go kwestionowali, albo też uściślali tak, że straciłby swój sens – to drugie byłoby pewnie preferowaną opcją. Jednakże taki krok nie usuwa przecież tego „potknięcia” w nauce Kościoła, starając się go tylko schować – a istnieje groźba, że wyskoczy ze swojego ukrycia, by znowu nas dręczyć.

Ta nauka musi tymczasem ponownie ożyć w całej swojej chwale, gdyż jest to jedyny powód do nawrócenia na wiarę katolicką. Inaczej: po co starać się w ogóle być katolikiem?

Inną szokującą rzeczywistością nauczania Watykanu w ostatnich czasach jest kategoryczne potępienie wszelkich prób nawrócenia kogoś – prozelityzmu – przez kilku nowożytnych papieży. Papież Franciszek powiedział, że „Kościół rośnie dzięki naszemu świadectwu: słowami i uczynkami – a nie przez prozelityzm” (Przemówienie do katechetów, 27 kwietnia 2013 r.). Te nieliczne dusze, które faktycznie się nawracają, często robią to z drugorzędnych powodów, takich jak: „Moi katoliccy przyjaciele to takie miłe osoby” albo nawet: „Szukałem pewności w swoim życiu”. Św. Edmund Campion w swojej „przechwałce” z 1580 r. napisał rzecz następującą: „Wiara jest zdecydowanie zadawalająca dla umysłu, angażując całą wiedzę i rozum w swojej sprawie, tak że jest całkowicie nie do odparcia dla każdego, kto daje jej neutralny i cichy posłuch”.

Jest to punkt wyjścia dla wszelkiego „prozelityzmu” i niewygodna prawda. Porzuca się obecnie katolicką apologetykę na rzecz mętnych rekomendacji papieża Franciszka w postaci „świadectwa słowami i uczynkami”. Podstawą tradycyjnej nauki Kościoła jest pogląd, że Kościół katolicki jest powszechny w czasie i przestrzeni i każdy musi się nawrócić do niego po to, aby uzyskać zbawienie. Musisz być katolikiem! O matko! Jakie to niewygodne! Niemożliwe jest głoszenie tego dzisiaj bez bycia postrzeganym, jako ten, który popełnia przestępstwo nienawiści, a więc nic dziwnego, że posoborowi papieże zachowywali milczenie. Jak w ogóle mogliby przemówić?

Przejdźmy teraz do innej dziedziny katolickiego nauczania: sodomia jest grzechem wołającym o pomstę do nieba. Wyobraźmy sobie: gdyby Ojciec Święty to ponownie ogłosił? Kolejne przestępstwo nienawiści! Byłoby gorzej, niż gdyby musiał się ukrywać – zamknęliby go na klucz, a potem ten klucz wyrzucili. Zatem co mówią przywódcy Kościoła? Po prostu coś takiego: że homoseksualiści są mile widziani w kształceniu księży pod warunkiem, że nie są „czynni”. Jednak wszyscy przecież wiemy, że nieczyste myśli czy pragnienia, jeśli się nad nimi zastanawiać i w nich rozsmakowywać, są grzeszne i mogą w końcu prowadzić do grzesznych uczynków. W każdym razie, jeśli człowiek o skłonnościach homoseksualnych jest przepytywany przez rektora seminarium, dlaczego u licha miałby przyznawać się do takich skłonności, jeśliby nie planowałby działania pod ich wpływem albo już to zrobił? Aby dostosować się do ustawodawstwa wspierającego LGBT, Kościół mógłby równie dobrze znieść grzech sodomii… Nie widzę sposobu obejścia tego problemu, gdyż to tylko kwestia czasu, zanim czynnemu homoseksualiście odmówią wstępu do seminarium, a on wejdzie na drogę sądową i wygra sprawę. A jeśli hierarchia katolicka nie będzie gotowa pójść do więzienia za mówienie prawdy, będzie to oznaczać całkowity upadek katolickiej nauki moralnej.

Innym dogmatem Kościoła jest to, że Jezus Chrystus jest Królem. Oznacza to, że ma on zwierzchnictwo nie tylko nad naszymi sercami i umysłami, ale także nad narodami i rządami. Jesteśmy dzisiaj tak przyzwyczajeni do rozdziału Kościoła i państwa, że ta zasadnicza część nauki Kościoła jest ponownie albo ignorowana, omijana albo zawężana tak, że przestaje istnieć. Kilka lat temu odwiedziłem z moimi dziećmi miejsce męczeństwa św. Tomasza Becketa w katedrze w Canterbury. Gdy wyszeptaliśmy kilka modlitw o wstawiennictwo do tego wielkiego obrońcy wolności Kościoła katolickiego przed ingerencją państwa w postaci Henryka II, katedralny kanonik podszedł do nas i ogłosił uroczystym tonem: „Oto, co się dzieje, kiedy łączy się Kościół z państwem!”

Rozdział Kościoła i państwa powinien być rzeczą wyklętą dla prawdziwego porządku świeckiego i duchowego, a więc ponownie: wspólnie z Extra Ecclesiam nulla salus i problemem LGBT pogląd o królewskiej godności Chrystusa powraca i nie chce dać nam spokoju. Skoro zaakceptowaliśmy rozdział Kościoła i państwa, państwo musi teraz wymyślić swoją własną moralność, która zostaje przełożona na prawa oparte na ucisku. Ingerencja rządów w życie moralne swoich obywateli, poprzednio zarezerwowana dla Kościoła, jest teraz tak powszechna, że wielu ludzi bezkrytycznie to akceptuje. Cała masa środków, które promują prawa LGBT, są frapującym przykładem tej postawionej na głowie ingerencji polityków w społeczne królowanie Jezusa Chrystusa. A żeby dopełnić tej inwersji, Kościół po Soborze Watykańskim II przyjmuje świeckie wartości rządów, takie jak zmiany klimatyczne, sprawiedliwość społeczną i wolność religijną. Czy potrafimy sobie wyobrazić, co stałoby się, gdyby papież ponownie przedstawił doktrynę o społecznym królowaniu Jezusa Chrystusa? Spodziewam się, że zostałby zdetronizowany – i to szybko!

Głoszenie niektórych doktryn katolickich prosiłoby się o wyroki więzienia różnej długości i tak oto elementy życia katolickiego są także poddawane zmianom po to, by uzgodnić je z publiczną opinią, która utrzymuje, że wszystkie religie są równie ważne. Ten popularny pogląd powoduje, że władze Kościoła się boją się; jest też podstawą obecnych ataków na Mszę łacińską. Wyobraźmy sobie, że obowiązkowo przywróciliby tę Mszę. Jest to niemożliwością, ponieważ dałoby to Kościołowi wyjątkowość i fizyczną tożsamość całkowicie przeciwną duchowi współczesnego świata. Jesteśmy obecnie świadkami ataku nawet na tych katolików, którzy po prostu „lubią” Mszę łacińską i są gotowi zgadzać się z nowymi kierunkami. Nie, oni muszą zmiażdżyć tę Mszę i ma to nadzieję zrobić Ojciec Święty ośmieszając jej zwolenników w swojej najnowszej książce pt. Nadzieja. Ta książka to pierwsza salwa, być może zwiastująca całkowity zakaz Mszy łacińskiej.

Kiedy Ojciec Święty promuje wartości świeckie, wie, że jest bezpieczny, gdyż ruch sedewakantystów nie stanowi dla niego znaczącego zagrożenia. Z drugiej strony, gdyby przedstawił na nowo katolicką doktrynę w jej odwiecznej czystości, jego pozycja byłaby co najmniej niepewna, gdyż większość biskupów i wiernych prawdopodobnie by go porzuciło. Pytanie jest takie: Czy są wśród katolickiej hierarchii tacy, którzy w obliczu wrogich rządów odzwierciedlających opinię publiczną są gotowi cierpieć dla wiary tak, jak św. Tomasz Becket? Wydaje się, że nie. Możemy tylko mieć nadzieję i modlić się o to, by sam Bóg rozwiązał ten problem, być może posyłając nam drugą św. Teresę z Avila. Z czysto ludzkiego punktu widzenia ten kryzys jest nierozwiązalny. Wymaga Bożej ingerencji, o którą musimy prosić codziennie, modląc się na różańcu.

Joseph Bevan

Źródło: rorate-caeli.blogspot.com Tłum. Jan J. Franczak

Wykładowca Uniw. Warsz. „queer studies” nie odpowie za „katolskich bydlaków” i „zwalczanie katotalibów”?

Wykładowca „queer studies” nie odpowie za „katolskich bydlaków” i „zwalczanie katotalibów”? Ordo Iuris składa zażalenie

11.02.2025 https://ordoiuris.pl/edukacja/wykladowca-queer-studies-nie-odpowie-za-katolskich-bydlakow-i-zwalczanie-katotalibow

• Instytut Ordo Iuris złożył zażalenie na umorzenie przez rzecznika dyscyplinarnego Uniwersytetu Warszawskiego postępowania wyjaśniającego w sprawie dr. hab. Jacka Kochanowskiego.

• Sprawa dotyczyła wpisów, jakie socjolog zamieszczał na Twitterze oraz na swojej stronie internetowej.

• Wykładowca UW twierdził m.in., że „polscy biskupi są idiotami” i że może to naukowo dowieść lub że będzie „z całym profesorskim majestatem, jako profesor Uniwersytetu Warszawskiego, jako przedstawiciel nauki, jako intelektualista zwalczał katotalibów”.

• Instytut Ordo Iuris w 2021 r. złożył w tej sprawie zawiadomienie do rektora UW, zarzucając że tego rodzaju wpisy uchybiają godności nauczyciela akademickiego.

Rzecznik dyscyplinarny UW Dariusz Szafrański uznał jednak, że wypowiedzi socjologa mieszczą się w granicach wyrażania przekonań i że nie miały na celu obrażanie kogokolwiek, a ich celem było jedynie zwrócenie uwagi na „wyzwania współczesności”.

Dr hab. Jacek Kochanowski wykłada na Uniwersytecie Warszawskim przedmiot „queer studies”. Wielokrotnie komentował aktualne wydarzenia on na platformie X (dawniej Twitter) oraz na swojej stronie internetowej. W wielu wpisach używał sformułowań napastliwych i obraźliwych. Socjolog pisał m.in. o „katolskich bydlakach” oraz że będzie „zwalczał katotalibów”. Odnośnie osób sprzeciwiających się aborcji, dr. hab. Kochanowski stwierdził, że „z nimi się nie gada. Ich się zwalcza”. Wykładowca pisał też, że „polscy biskupi są idiotami” i deklarował, że może tego dowieść w sposób naukowy. Prawo chroniące życie nienarodzonych dzieci nazwał on „bandyckim” i „barbarzyńskim”. Według niego, „aborcja w fazie przedpłodowej jest zabiegiem o takiej samej moralnej wartości, jak wyrwanie zęba”.

W związku z tym, w 2021 r. Instytut Ordo Iuris złożył w tej sprawie zawiadomienie do rektora UW, uznając, że tego rodzaju wypowiedzi uchybiają godności nauczyciela akademickiego. Postępowanie wyjaśniające wszczął rzecznik dyscyplinarny uczelni dr hab. Dariusz Szafrański. Po upływie trzech i pół roku od zawiadomienia, rzecznik zdecydował się jednak na umorzenie postępowania.

Zdaniem dr. hab. Dariusza Szafrańskiego, wypowiedzi socjologa, „mieszczą się w granicach zachowań, które wyrażają przekonania (światopogląd) Obwinionego”. Jego celem miało nie być „obrażanie (deprecjonowanie, stygmatyzowanie) żadnej grupy społecznej, ani żadnej instytucji, lecz chęć zwrócenia uwagi na istotne «wyzwania» współczesności”. Rzecznik uznał, że wpisy wykładowcy nie uchybiają godności nauczyciela akademickiego i nie mogą być uznane za przewinienie dyscyplinarne. Rzecznik dyscyplinarny przyznał, że język użyty przez socjologa był „ostry i emocjonalny”, jednak świadczy on „o emocjonalnym i zaangażowanym podejściu Obwinionego do poruszanych kwestii, co nie pozwala na jednoznaczne kwalifikowanie stosowanych środków przekazu za element zachowania uchybiającego godności nauczyciela akademickiego”. Rzecznik stwierdził też, że socjolog „w pełni zrozumiał niestosowność” używanych przez siebie form wyrazu, „co też przyczyniło się do zaprzestania ich używania”.

Instytut Ordo Iuris złożył zażalenie na umorzenie postępowania. Zdaniem Instytutu, postanowienie o umorzeniu nie zawiera podstawy prawnej umorzenia, a uzasadnienie nie odnosi się też do istoty argumentacji zawartej w zawiadomieniu. Istota sprawy nie tkwi w poglądach dr. hab. Jacka Kochanowskiego i prawie do ich prezentowania, ale w formie w jakiej to robił i nadużywaniu autorytetu nauczyciela akademickiego. Rzecznik nie wykazał, do jakich „wyzwań współczesności” odnosił się obwiniony poprzez nazywanie ideowych oponentów bandytami, bydlakami czy idiotami. Według Instytutu – wbrew stanowisku rzecznika – fakt emocjonalnego zaangażowania socjologa w jakąś kwestię nie sprawia, że formułowane przez niego wypowiedzi nie mogą uchybiać godności nauczyciela akademickiego. Ponadto, rzecznik z jednej strony uznał sposób formułowania przez dr. hab. Jacka Kochanowskiego treści za dopuszczalny, a jednocześnie z aprobatą stwierdził, że wykładowca miał zaprzestać jego stosowania. Nawet jeśli faktycznie socjolog nie stosuje już takich form wyrazu (co jednak wymaga udowodnienia, a nie przyjęcia do wiadomości zapewnienia Obwinionego), to nie wpływa to na ocenę jego wcześniejszych wypowiedzi, a jedynie może stanowić okoliczność łagodzącą.

Umorzenie postępowania – według Instytutu Ordo Iuris – stoi w sprzeczności z uzasadnionym oczekiwaniem wobec nauczycieli akademickich, biorących udział w dyskursie publicznym, aby nie tylko zachowywali zwykły umiar, rozwagę i rzeczowość argumentów, ale żeby umiar, rozwaga czy rzeczowość cechowały ich w wyższym stopniu niż innych uczestników debaty.

Największa w Polsce grupa przestępcza umożliwiła w ubiegłym roku zamordowanie za pomocą tabletek śmierci 47 000 polskich dzieci.

Fundacja Pro-Prawo do życia
Szanowny Panie ! 
Największa w Polsce grupa przestępcza pośrednicząca w handlu nielegalnymi pigułkami aborcyjnymi pochwaliła się morderczymi statystykami za 2024 rok. Wedle relacji, aborcyjne aktywistki, które namawiają kobiety do dzieciobójstwa, umożliwiły w ubiegłym roku zamordowanie za pomocą tabletek śmierci 47 000 polskich dzieci
Aborcjoniści nazywają ten proceder eliminacją „pasożytów”. Jak powiedziała przewodnicząca sejmowego Klubu Lewicy Anna Maria Żukowska: pigułkowa aborcja to jak połknięcie „tabletki odrobaczającej”. 
Działamy, aby powstrzymać ludobójstwo poprzez głoszenie prawdy, budzenie sumień Polaków, mobilizowanie naszego społeczeństwa do działania i pomoc potrzebującym, w szczególności kobietom w trudnej sytuacji życiowej zachęcanym do aborcji. Aktualnie pomagamy m.in. rodzinom Leny, Moniki i Agaty oraz innym osobom, które są pod dużą presją lub brakuje im podstawowych środków do życia. Proszę Pana o wsparcie, abyśmy mogli udzielić im dalszej pomocy.Aborcyjne ludobójstwo w Polsce [foto]

Aborcyjna mafia opublikowała w mediach sprawozdanie ze swojej morderczej działalności w 2024 roku, na swobodne prowadzenie której ma pełne przyzwolenie rządzących i służb już od prawie 10 lat. Wedle statystyk aborcyjnych przestępców, pomogli oni zamordować w ubiegłym roku 47 000 polskich dzieci za pomocą tabletek poronnych. Aż 1350 z tej liczby ich ofiar to dzieci, które były w drugim trymestrze ciąży.

Warto zauważyć, że według oficjalnych statystyk w 2024 r. urodziło się w Polsce 250 000 dzieci (najmniej w historii pomiarów sięgającej XIX wieku). W świetle powyższych danych, ponad 15% wszystkich ciąż w Polsce w 2024 roku mogło zakończyć się zamordowaniem własnego dziecka poprzez aborcję.

Zestaw nielegalnych pigułek poronnych, które można kupić przez internet z dostawą pocztą do domu, kosztuje ok. 300 zł. Jak można policzyć, aborcyjne grupy przestępcze w rok zarobiły na procederze masowego dzieciobójstwa ok. 14 milionów złotych.

Aktywistki aborcyjne i propagatorzy aborcji mówią otwarcie – poprzez pigułkową aborcję pozbywają się „pasożytów”, gdyż tak właśnie w języku aborcyjnej propagandy nazywane jest dziecko w łonie matki. 

Jak można było przeczytać na aborcyjnym forum dyskusyjnym, w trakcie dyskusji między handlarką tabletkami, a kobietą namawianą do aborcji:

„Kobieta: to coś [dziecko] nie daje mi normalnie funkcjonować…. Bóle brzucha mam non stop.
Aborcjonistka: już wkrótce się pozbędziesz pasożyta.
Kobieta: Dziękuję za miłe słowa :-). Oby, bo po tylu próbach ten pasożyt [dziecko] nadal siedzi tam, gdzie już dawno nie powinien.
Aborcjonistka: Zestaw [pigułek poronnych] jest niezawodny na pasożyty.”

W podobnym tonie wypowiedziała się w trakcie telewizyjnej debaty o aborcji lekarz-ginekolog Anna Orawiec, która powiedziała, że dziecko w łonie matki jest pasożytem, a jego abortowanie jest rzekomo bezpieczniejsze dla kobiety od wyrwania zęba.
Z kolei posłanka lewicy i przewodnicząca Klubu Lewicy w Sejmie RP Anna Maria-Żukowska powiedziała, że pigułkowa aborcja to jak połknięcie „tabletki odrobaczającej”. 

W podobny sposób hitlerowska propaganda nazywała „podludzi”, głównie Polaków i Żydów, przeznaczonych do eksterminacji. Na określenie podludzi używano słów takich jak robaki, insekty, wszy i szczury. Podobnym słowem jest pasożyt, które w języku aborcyjnej propagandy określa dzieci w łonach matek – istoty pozbawione praw i przeznaczone do likwidacji. 

Ten przerażający proceder jest tolerowany w Polsce przez rządzących od prawie 10 lat. Przez dwie kadencje rząd PiS otwarcie przyzwalał na działalność zorganizowanych grup przestępczych handlujących pigułkami śmierci, których działalność rozwinęła się dzięki temu na ogromną skalę.
Publikowane przez aborcyjną mafię statystyki pigułkowych aborcji w minionych latach to:

2021 – 34 000 aborcji
2022 – 44 000 aborcji
2023 – 46 000 aborcji
2024 – 47 000 aborcji


W ciągu 4 ostatnich lat to ponad 171 000 zamordowanych dzieci. To ofiary „kompromisu” aborcyjnego i milczenia medialno-społecznego zaplecza PiS w sprawie aborcji przez 8 ostatnich lat. Polityka rządu Tuska to w praktyce kontynuacja polityki PiS w kwestii handlu pigułkami poronnymi. Różni się tym, że PiS działalność aborcyjnych mafii tolerował, a rząd KO i Lewicy otwarcie wspiera zorganizowane grupy przestępcze zachęcające Polki do dzieciobójstwa.  

Co w tej sytuacji należy robić? Publicznie głosić prawdę, modlić się, zmieniać świadomość społeczną, budzić sumienia Polaków i pomagać potrzebującym, w szczególności kobietom i rodzinom w trudniej sytuacji życiowej przymuszanym do aborcji. Zajmuje się tym nasza Fundacja.

W ostatnim czasie przeprowadziliśmy publiczne akcje informacyjne połączone z modlitwami różańcowymi m.in. w Katowicach, Piekarach Śląskich, Rudzie Śląskiej, Bytomiu,  Tychach, Rzeszowie, Gliwicach i Warszawie. W trakcie tych akcji pojawiali się przechodnie, którzy zatrzymywali się i odmawiali z naszymi wolontariuszami choćby jeden dziesiątek różańca. W Tychach na pierwszą tego typu akcję przyszło blisko 100 osób! Wszędzie widzieliśmy duże zainteresowanie naszymi banerami i nagraniami z megafonów.  

W trakcie jednej z akcji do naszych wolontariuszy podszedł mężczyzna, który powiedział, że nie ma tak „radykalnych poglądów” na aborcję jak my. Po krótkiej rozmowie poprawił się i stwierdził, że nie są to jednak poglądy „radykalne”, tylko normalne. Twierdził, że są „różne sytuacje”, które usprawiedliwiają i dopuszczają aborcję. Po dłuższej rozmowie z jednym z naszych wolontariuszy, który tłumaczył, że nic nie usprawiedliwia zamordowania niewinnego dziecka, mężczyzna stwierdził, że „być może mamy rację”. Podszedł do nas również działacz Koalicji Obywatelskiej, który zaczął zarzucać nam głoszenie rzekomych kłamstw na temat aborcji. Nasi wolontariusze na bieżąco odpowiadali na jego „argumenty”, po czym członek KO… podziękował nam za rozmowę i podał rękę naszym działaczom.

Właśnie w ten sposób każdego dnia na ulicach polskich miast przekonujemy, kształtujemy świadomość i budzimy sumienia. Takich akcji w ubiegłym roku zorganizowaliśmy ponad 1000 w całym kraju. 
Pomagamy również potrzebującym, którzy są głównym celem aktywistów aborcyjnych.W ramach naszego programu Ocalone.org wspieramy od jakiegoś czasu kochającą babcię, która zaopiekowała się swoją wnuczką. Lena, mama dziewczynki, urodziła dziecko mimo trudnej sytuacji osobistej. Lena przebywa obecnie w szpitalu i nie może opiekować się dzieckiem, dlatego z małą dziewczynką przebywa babcia. Nasza Fundacja stara się wspierać tę rodzinę.
Pomagamy także rodzinie Moniki, która znalazła się w kryzysie finansowym. Brakuje im na podstawowe zakupy i środki spożywcze, a Monika jest w ciąży i spodziewa się kolejnego dziecka.
Skontaktowała się z nami również Agata, która rozważa aborcję. Będąc w ciąży czuje, że nie ma wsparcia i obawia się, że odrzuci dziecko. Była w kontakcie z naszymi wolontariuszkami, które rozmawiały z nią i udzielały wsparcia. Agata wie, że nasza Fundacja pomoże jej w razie potrzeby. 
Takich osób zgłasza się do nas coraz więcej. To właśnie do takich ludzi usiłuje dotrzeć aborcyjna mafia ze swoją propagandą, aby namówić na aborcję i kupno tabletek poronnych. 
Wszystkie nasze działania, w tym również pomoc potrzebującym, zmieniają świadomość społeczną i wywierają presję na powstrzymanie aborcji w Polsce. Tę walkę o życie możemy prowadzić dzięki pracy naszych wolontariuszy oraz stałemu zaangażowaniu darczyńców.
W najbliższym czasie potrzebujemy ok. 24 000 zł aby przeprowadzić kolejne uliczne kampanie informacyjne oraz pomóc rodzinom Leny, Moniki i Agaty.
Dlatego proszę Pana o przekazanie 50 zł, 100 zł, 200 zł, lub dowolnej innej kwoty, jaka jest w obecnej sytuacji dla Pana możliwa, aby umożliwić nam dalsze działanie, walkę o życie, publiczne głoszenie prawdy i dotarcie z pomocą do potrzebujących rodzin.
Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

Z wyrazami szacunkuMariusz Dzierżawski
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
stronazycia.pl

Demokracja reżyserowana usuwa z afisza „Zamach stanu”

Demokracja reżyserowana usuwa z afisza „Zamach stanu”

Autor: CzarnaLimuzyna , 11 lutego 2025

Plakat z odwołanego przedstawienia AI/X

—————

Media zanieczyszczonego nurtu wyrzuciły dziś na brzeg komunikat Adama Bodnara byłego współpracownika Stowarzyszenia „Nigdy Więcej” zwalczającego antysemityzm, ksenofobię, rasizm, nietolerancję i promującego ideę wielokulturowości. Od razu nasuwa się pytanie a co z kanibalizmem, arachnofobią i wciąż nie zwalczonymi: qrwofobią i flejofobią – czyżby nie zasługiwały na uwagę?

Nie wspominam o antypolonizmie, bo tym akurat, od wielu lat, zajmuje się „Gazeta Wyborcza” i inne media różowego salonu. Zostali tylko „polscy naziści”, których wizerunek od czasu do czasu można zobaczyć w oknie Overtona lub spotkać w przejęzyczeniach, a także w długich kolejkach do specjalistów NFZ.

Ideowy profil pana Bodnara można uzupełnić tytułami jego niektórych publikacji, których był współredaktorem:

Orientacja seksualna i tożsamość płciowa…” bardzo ważne, szczególnie w  relacjach władza-obywatel. Uprzedzając pytanie: czy istnieje jakiś punkt zbieżny z inną słynną pozycją „ Zaginiona orientacja” – tego nie wiem, nie czytałem.

Przekonania moralne władzy publicznej a wolność jednostki…” i to właśnie może nam się przydać.

Po roku ministrowania, widać wyraźnie, że przekonania moralne Adama Bodnara wyraźnie kolidują z wolnością jednostki, ale nie tylko. Poranny komunikat dobitnie świadczy, że pan minister nie będzie tolerował żadnego śledztwa wymierzonego w lewo-rządność.

Praworządność polega na lewo-rządności

Stan ten, w demokracji reżyserowanej, przypomnę młodzieży, trwa od 1944 roku, ze szczególnym uwzględnieniem nowego etapu, który zaczął się w 1989 roku. Nikt do tej pory specjalnie nie wierzgał, aż do końca stycznia 25., gdy aktualny prezes TK zgłosił zawiadomienie do Prokuratury, pisząc o „zorganizowanej grupie przestępczej” z Tuskiem na czele.

Media chcąc zdeprecjonować i ośmieszyć wszystkie aspekty sytuacji zaczęły ogniskować uwagę na „zamachu stanu”, abstrahując od łamania prawa i przygotowywania zmian mających na celu wprowadzenie totalitarnych regulacji.

Początkowo miałem zamiar to wykpić pisząc o zamachu na koryto, co też oczywiście jest prawdą, ale pomijając PiS-owskie gry mamy do czynienia z reaktywacją, w biały dzień, drugiej komuny. Ku chwale braku Ojczyzny i z nieodłącznym grymasem na ustach “uśmiechniętych idiotów”.

Tymczasem, z-ca Bodnara, prokurator Michał Ostrowski ku zaskoczeniu dominujących agentur wszczął śledztwo. Dodatkowo „w rozmowie z Radiem Wnet stwierdził, że chce prowadzić śledztwo w sposób bezstronny”. /businessinsider.com.pl/

Bezstronny? Na taką groźbę trzeba było odpowiedzieć.

 Nie ma zgody na łamanie podstawowych zasad funkcjonowania prokuratury. — napisał na portalu X Adam Bodnar, mając zapewne na myśli podległy mu resort

Dbając o zaufanie społeczeństwa do prokuratury oraz o zasady prowadzenia postępowań, podjąłem decyzję o zawieszeniu prok. Michała Ostrowskiego oraz powołaniu Rzecznika Dyscyplinarnego – zakończył mocnym akcentem, minister Bodnar.

I w taki oto sposób przedstawienie zostało [czyżby ??? md] zdjęte z afisza.

Jak administracja USA [USAID] pompowała miliony w media wschodniej Europy. Przykłady mołdawski i ukraiński.

Jak administracja USA pompowała miliony w media wschodniej Europy? Przykłady mołdawski i ukraiński

https://pch24.pl/jak-administracja-usa-pompowala-miliony-w-media-wschodniej-europy-przyklady-moldawski-i-ukrainski

Amerykański rząd za pośrednictwem Agencji Stanów Zjednoczonych ds. Rozwoju Międzynarodowego (USAID) przelewał miliony dolarów dla mediów głównego nurtu i prowadzonych przez studentów w całej Europie, ale zwłaszcza w Europie Wschodniej i Środkowej – donosi portal Brussels Signal, powołując się na wydatki rządu USA.

Miało to wynikać ze „zobowiązania Waszyngtonu do wspierania wartości demokratycznych i społeczeństwa obywatelskiego w regionie” w ramach programów Pomocy dla Europy, Eurazji i Azji Środkowej/Funduszu Wsparcia Gospodarczego (AEECA/ESF PD). Tym samym amerykański rząd odegrał istotną rolę w kształtowaniu narracji medialnych i działalności organizacji pozarządowych w tych regionach.

Przykładowo, w Mołdawii, w kraju strategicznie położonym między Ukrainą a Rumunią, USA miały finansować krajowy sektor medialny. Miliony trafiły do: Internews Network Moldova, stowarzyszenia dziennikarzy Asociația Presei Independente (API), Media Alternativa Association i redakcji dziennikarstwa śledczego Rise Moldova, które miały „odegrać kluczową rolę w przekształceniu krajobrazu medialnego Mołdawii”, wypierając „głęboko zakorzenione wpływy Rosji” w kraju, zastępując je „amerykańskimi wpływami administracji Bidena”.

W latach 2019–2024 Media Alternativa Association — właściciel TV8, czwartego najchętniej oglądanego kanału telewizyjnego w Mołdawii — otrzymało 1,85 mln dol. od Waszyngtonu.

Jednocześnie, od początku wojny na Ukrainie zawieszono lub anulowano licencje kilku rosyjskich stacji telewizyjnych w Mołdawii. Ich miejsce zajęły media finansowane przez USA.

Redakcja finansowana przez USA Rise Moldova skupiła się wyłącznie na ujawnianiu rosyjskich wpływów w Mołdawii. Jest ona członkiem Organised Crime and Corruption Reporting Project (OCCRP), międzynarodowej sieci dziennikarstwa śledczego mającej bliskie powiązania z agencjami amerykańskimi. Ma ona realizować strategiczne cele Waszyngtonu i nie jest niezależną redakcją.

Internews Network Moldova, wspierana przez USA, odegrała w Mołdawii podobną rolę w przekształcaniu środowiska medialnego jak w innych krajach Europy Wschodniej, takich jak Ukraina. Kanały śledcze wchodzące w skład sieci, Ziarul de Gardă i NewsMaker, często publikowały raporty łączące mołdawską korupcję z interesami rosyjskimi.

W 2017 r. Internews uruchomiło projekt „Media Enabling Democracy, Inclusion, and Accountability in Moldova” (MEDIA-M), który był finansowany przez USAID i rząd Wielkiej Brytanii. Jego celem miało być stworzenie „niezależnego, profesjonalnego sektora prasowego odpornego na naciski polityczne i finansowe”. W gruncie rzeczy służył on realizacji celów politycznych USA i Wielkiej Brytanii.

Amerykanie sfinansowali także programy mające wspierać „zachodnią tożsamość Mołdawian”. Inicjatywę o wartości 20 milionów dolarów – „Moldova Resilience Initiative” – wszczęto w latach 2022–2023, ale przedłużono ją do 2026 r., by „wzmocnić poparcie społeczne dla demokratycznej, europejskiej Mołdawii” poprzez „zjednoczenie Mołdawian wokół wspólnej tożsamości europejskiej”.

Ze środków amerykańskich podatników w wysokości ponad 83 tys. dol. skorzystała w 2024 r. rodzina Sorosów, która prowadzi Fundację Mołdawii promującej integrację europejską Republiki Mołdawii od prawie piętnastu lat.

W październiku 2024 r. w Mołdawii odbyły się wybory prezydenckie i referendum w sprawie przystąpienia do Unii Europejskiej. Nieznaczna większość Mołdawian opowiedziała się za przystąpieniem do UE. Monitorowaniem wyborów zajęła się Promo-LEX, think tank finansowany w przeważającej mierze przez rząd USA. W ub. roku Promo-LEX pozyskało 1,7 mln dol. w postaci dotacji amerykańskich.

Od 1992 r. Stany Zjednoczone zainwestowały bezpośrednio ponad 640 milionów dol. w Mołdawię. Natomiast, rzeczywiste zaangażowanie finansowe poprzez dotacje i pośrednie mechanizmy finansowania miało osiągnąć poziom kilku miliardów dolarów.

Środki z USAID miały odegrać także kluczową rolę w ukształtowaniu ukraińskiego krajobrazu medialnego. Za pośrednictwem Internews Network Ukraine, USAID sfinansowało sieć platform informacyjnych opartych na mediach społecznościowych na Ukrainie, w tym New Voice of Ukraine, VoxUkraine, Detector Media i Institute of Mass Information.

Według Wikileaks, Internews Network ma globalne powiązania z Partią Demokratyczną w USA. Zaś Oksana Romaniuk, dyrektor Instytutu Informacji Masowej na Ukrainie, powiedziała, że ​​około 80 procent ukraińskich mediów współpracowało z USAID w pewnym zakresie. Finansowanie niezależnych mediów pochodziło z puli 290 milionów dolarów przeznaczonej na inicjatywy dotyczące demokracji, praw człowieka i zarządzania.

Zaangażowanie USAID w finansowanie mediów nasiliło się po wybuchu wojny z Rosją w 2022 r. Jednak już od 2021 r. organizacja zapewniła wsparcie techniczne 66 lokalnym mediom na Ukrainie, które miały walczyć z rosyjską  dezinformacją i propagandą.

Z pomocy USAID korzystają także media w krajach zachodnich np. w Wielkiej Brytanii publiczna stacja BBC przyznała, że ​​USAID przyczyniła się do 8 procent finansowania charytatywnego BBC Media Action w latach 2023–2024.

„Podobnie jak wiele międzynarodowych organizacji rozwojowych, BBC Media Action zostało dotknięte tymczasowym wstrzymaniem finansowania rządu USA, które stanowiło około 8 procent naszych dochodów w latach 2023–2024. Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby zminimalizować wpływ na naszych partnerów i osoby, którym służymy” — podało BBC w specjalnym oświadczeniu na stronie internetowej.

Podobnie ujawniono, że z grantów rządu USA korzysta międzynarodowy serwis informacyjny „Politico”, który oficjalnie należy do koncernu Axel Springer, giganta medialnego, wydającego niemieckie pisma: Bild, Bild am Sonntag, Welt, Welt am Sonntag, a także ma kanał telewizyjny Welt, Business Insider i amerykański newsletter Morning Brew.

W grudniu 2024 r. francuski serwis śledczy Mediapart ujawnił zakres kontroli USA nad Organised Crime and Corruption Reporting Project (OCCRP). Waszyngton nie tylko zapewnia połowę budżetu OCCRP, ale także zachował prawo weta w odniesieniu do nominacji kadry kierowniczej wyższego szczebla i kierował dochodzeniami wymierzonymi w reżimy polityczne, którym sprzeciwiają się Stany Zjednoczone, takie jak te w Rosji i Wenezueli.

Raport z audytu OCCRP z 2023 r. potwierdził, iż projekt otrzymał 11 milionów dolarów finansowania od agencji amerykańskich. Waszyngton zachowuje wpływ na kształtowanie priorytetów tak zwanego dziennikarstwa śledczego.

Istotne dofinansowanie ze strony amerykańskiej różnych mediów i organizacji pozarządowych w Europie nastąpiło po 2022 r. Administracja Bidena uruchomiła specjalne programy grantowe. Stanowiły one instrument polityki zagranicznej kraju. Amerykanie wspierali np. inicjatywy mające na celu zapobieganie „mowie nienawiści” i dyskryminacji w Albanii.

W grudniu 2022 r. rząd USA poinformował o tym, że „USAID, przy dwupartyjnym wsparciu Kongresu, wspiera nowe inicjatywy lokalne w Europie Środkowej, których celem jest wzmocnienie instytucji demokratycznych, społeczeństwa obywatelskiego i niezależnych mediów, będących filarami odpornych społeczeństw demokratycznych. Programy te będą wdrażane przez koalicję partnerów posiadających głęboką wiedzę na temat regionu, doświadczenie w zapewnianiu dostosowanego wsparcia lokalnym społecznościom i zaangażowanie w uznawane na arenie międzynarodowej najlepsze praktyki wspierające demokrację”.

Uruchomiono więc programy grantowe w Europie Środkowej, kierując fundusze USAID do podmiotów w Bułgarii, Czechach, na Węgrzech, w Polsce, Rumunii, Słowacji i Słowenii w celu: „zwiększenia zdolności społeczeństwa obywatelskiego do wzmacniania zasad demokratycznych i umożliwienia obywatelom ochrony podstawowych wolności; wzmocnienia konkurencyjności, niezależności finansowej i zrównoważonego rozwoju sektora niezależnych mediów; rozwijania umiejętności kontrolnych społeczeństwa obywatelskiego i mediów, aby zwiększyć przestrzeganie praworządności, zwalczać korupcję i zwiększać dostęp do wymiaru sprawiedliwości; zwiększać zaangażowanie obywatelskie poprzez zbiorowe działania obywateli w celu wzmocnienia systemów demokratycznych”. Działania te podjęto w związku z inicjatywami „w obronie demokracji”, budowania ich „odporności”.

Ambasada USA w Polsce informowała o możliwościach ubiegania się o granty (NOFO) na wsparcie programów stacjonarnych, które zaspokajają potrzeby marginalizowanych społeczności w Polsce. Program dotacji Ambasady i Konsulatu USA w Polsce NOFO dotyczył projektów rozpoczynających się nie wcześniej niż 1 maja 2023 r. Środki można było przeznaczyć na „projekty wspierające potrzeby zmarginalizowanych społeczności w Polsce, w tym, ale nie wyłącznie: osób niepełnosprawnych, uchodźców, członków społeczności LGBTQI+, członków społeczności romskiej, mniejszości religijnych i mniejszości rasowych”.

Fundusze mogły pójść na „[p]rogramy edukacyjne, takie jak działania na rzecz społeczeństwa, podnoszenie świadomości, szkolenia w zakresie różnorodności i inkluzywności itp. Budowanie potencjału organizacji pozarządowych wspierających społeczności marginalizowane w Polsce, takie jak szkolenia w zakresie orędownictwa, zbierania funduszy, ułatwiania dialogu itp. Warsztaty mające na celu poszerzenie wiedzy i umiejętności osób świadczących usługi lub w inny sposób wspierających członków społeczności marginalizowanych i/lub ich rodziny, takich jak terapeuci, prawnicy, edukatorzy itp. Programy, które celebrują kulturę i/lub podnoszą świadomość społeczności marginalizowanej”.

Z dotacji amerykańskich korzystało kilkadziesiąt mediów polskich i organizacji pozarządowych. Dr Dominika Bychawska-Siniarska, która pomagała polskim wydawcom w pozyskiwaniu grantów z USA, szacuje, że mogło z nich korzystać ok. 25-30 redakcji – ogólnopolskich tytułów i prasy lokalnej np. wydawcy „Krytyki Politycznej”, „Kultury Liberalnej” czy „Tygodnika Powszechnego”.

Granty otrzymywała Fundacja Instytut Reportażu, która rozdzielała środki pośród lokalnych mediów, serwis MamPrawoWiedziec.pl, który dostarcza informacji o politykach itd. Granty miały też m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka oraz Kampania Przeciw Homofobii, czy „Tour de Konstytucja Dla Szkół”, ale także różne organizacje działające na rzecz uchodźców i migrantów.

Źródło: brusselssignal.eu / pl.usembassy.gov / bankier.pl AS

https://pch24.pl/robert-f-kennedy-jr-amerykanski-gigant-proponowal-lepperowi-lapowke-chodzilo-o-przejecie-ubojni/embed/#?secret=q0n9cj7p0Z#?secret=rE2i4eHPtt

Protesty pod sklepami Lidla w sobotę w całej Polsce. Bronimy Gietrzwałdu.

Protesty pod sklepami Lidla w całej Polsce. O co chodzi?

11.02.2025 https://www.salon24.pl/newsroom/1427427,protesty-pod-sklepami-lidla-w-calej-polsce-o-co-chodzi

Przed wieloma sklepami sieci handlowej Lidl będą organizowane protesty już w najbliższą sobotę 15 lutego. W artykule wyjaśniamy, dlaczego ludzie są oburzeni i co ma z tym wspólnego sanktuarium maryjne w Gietrzwałdzie.

Organizatorzy akcji skierowanej przeciwko Lidlowi sprzeciwiają się budowie centrum dystrybucyjnego w Gietrzwałdzie, które ma powstać w pobliżu tamtejszego sanktuarium maryjnego. Oburzeni są przekonani, że inwestycja naruszy powagę miejsca kultu i doprowadzi do degradacji środowiska.

Spór o halę Lidla w Gietrzwałdzie trwa od lat

Plany budowy centrum dystrybucyjnego Lidla w Gietrzwałdzie budzą kontrowersje od dłuższego czasu. Przeciwnicy inwestycji podkreślają, że obiekt miałby stanąć zaledwie kilkaset metrów od sanktuarium, które jest jednym z najważniejszych miejsc kultu maryjnego w Polsce. Objawienia Matki Bożej w Gietrzwałdzie z 1877 roku to jedyne w kraju, które zostały oficjalnie uznane przez Kościół katolicki.

Zdaniem protestujących, budowa hali logistycznej może zakłócić duchowy charakter tego miejsca i negatywnie wpłynąć na środowisko. Aktywiści obawiają się również, że obiekt stanie się miejscem składowania odpadów, co – według nich – doprowadzi do degradacji krajobrazu Doliny Pasłęki, która jest obszarem chronionym. 

Argumenty Lidla 

Sieć Lidl stanowczo zaprzecza doniesieniom o składowaniu odpadów i podkreśla, że inwestycja ma służyć lokalnej społeczności, zapewniając nowe miejsca pracy. Centrum dystrybucyjne ma powstać na działce o powierzchni około 42 hektarów, znajdującej się na terenie dawnego PGR Łajsy w Gietrzwałdzie.

Mimo zapewnień Lidla, przeciwnicy planu nie składają broni. Organizowane są kolejne protesty, w tym planowane na 15 lutego pikiety pod sklepami sieci w całej Polsce.

Tematem budowy hali Lidla w Gietrzwałdzie zajęli się także politycy. 9 grudnia 2024 roku w Sejmie powołano Parlamentarny Zespół ds. Obrony Gietrzwałdu, którego przewodniczącym został Włodzimierz Skalik z Konfederacji. W jego skład weszło ośmiu posłów: czterech z PiS, trzech z Konfederacji i jeden z PSL-Trzeciej Drogi. Jak dotąd zespół nie wydał żadnej wiążącej opinii w sprawie. 

Braun wśród przeciwników inwestycji Lidla 

Wśród przeciwników inwestycji jest m.in. były wojewoda warmińsko-mazurski, który w okresie rządów PiS wstrzymał realizację projektu. Jednak we wrześniu 2024 roku Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Olsztynie uchyliło jego decyzję, otwierając drogę do dalszych prac.

Protesty przeciwko inwestycji wspiera także Konfederacja Korony Polskiej z Grzegorzem Braunem na czele. Polityk ten już wcześniej zachęcał do manifestacji – podobne akcje odbyły się 13 i 14 grudnia ubiegłego roku pod sklepami sieci Lidl.

Z artykułu dowiesz się, że: 

  • Pikiety przeciwko Lidlowi odbędą się 15 lutego pod sklepami sieci w całej Polsce – protestujący sprzeciwiają się budowie hali dystrybucyjnej w Gietrzwałdzie
  • Kontrowersyjna inwestycja ma powstać kilkaset metrów od sanktuarium maryjnego, co według katolików naruszy powagę miejsca kultu i zagrozi środowisku
  • Lidl odpiera zarzuty, twierdząc, że inwestycja zapewni miejsca pracy i nie będzie miejscem składowania odpadów
  • Sprawa trafiła do Sejmu – powołano Parlamentarny Zespół ds. Obrony Gietrzwałdu, ale na razie nie wydał on oficjalnej opinii. 

Braun o liście 16 filosemitów oraz „zbrodni” walki z sekciarską Chanuką.

Braun o liście 16 filosemitów oraz „zbrodni” walki z sekciarską Chanuką. „Rok minął, a ja nadal nie siedzę” [VIDEO]

12.02.2025 https://nczas.info/2025/02/12/braun-o-liscie-16-filosemitow-oraz-zbrodni-walki-z-sekciarska-chanuka-rok-minal-a-ja-nadal-nie-siedze-video/

Grzegorz Braun był gościem na kanale Jana Pospieszalskiego. W rozmowie omawiano m.in. kwestię listu 16 filosemitów potępiających katolicką inicjatywę Brauna przeciwko fałszywym praktykom żydowskiej sekty Chabad Lubawicz, które z irracjonalnych powodów są celebrowane w Sejmie.

Sekta, jak się okazuje, posiada duże wpływy nie tylko w rządzie, ale też w środowiskach medialnych. Braun podkreślił, że mimo wielkich chęci, nie udało się nikomu postawić mu jakichkolwiek zarzutów w tej sprawie. Poruszono też postawę Konfederacji.

– Ruszyła wtedy kolejna w moim życiu, ale trzeba przyznać, chyba dość bezprecedensowa nagonka i te „wyroki śmierci cywilnej” zostały na mnie po raz kolejny rozpisane, ogłoszone. I były to nawoływania na najwyższym szczeblu. Korespondowali marszałek Sejmu z ministrem… – mówił Grzegorz Braun, na co wtrącił się Jan Pospieszalski.

– No nie, no pamiętamy. Odbieranie… Odbieranie pensji, odbieranie tego, odbieranie immunitetu, wszystkiego – przypomniał Pospieszalski.

– A no to prześledź, kto głosował „za”. Siedem razy, bo siedem zarzutów. I Wysoka Izba musiała siedem razy guzik nacisnąć w tej sprawie, rączkę podnieść, kto zechciał. Więc zobacz, kto głosował „za”. I zobacz, że nie ma najmniejszej przesady w moim stwierdzeniu o… o istnieniu szerokiej koalicji chanukowej w polskim życiu publicznym od prawej do lewej – stwierdził Braun.

– A to, że to są ci sami ludzie, którzy też naciskali guzik za zamordyzmem covidowym, za wpychaniem Polski w wojnę, antagonizowaniem z wszystkimi sąsiadami, za podległością eurokołchozowi, to są fakty. Za zielonymi ładami, wszyscy to opierali – podkreślił lider KKP.

Potem prawicowy kandydat na prezydenta ocenił, iż „Chanuka jest tu pewnym papierkiem lakmusowym”. Pospieszalski wówczas pokazał głosowanie przeciwko Braunowi. Z PiS 31 posłów się wstrzymało od głosowania, a 1 wstrzymał się od głosu. Reszta z PiS była za ukaraniem Grzegorza Brauna.

Z KO nie głosowało 4 posłów. Reszta była za ukaraniem. Tak samo Polska 2050 i Lewica.

W przypadku Konfederacji natomiast nie głosowało trzech posłów. W pozostałych przypadkach połowa była za ukaraniem, a druga połowa przeciw.

– No to chłopcy, przepraszam, panowie, twoi towarzysze walki z Konfederacji zachowali się jak trzeba w tej sytuacji – przekonywał Pospieszalski.

Po chwili ciszy, Braun odpowiedział, że „bardzo się cieszę, tak”.

– Bardzo się cieszę, że nastąpiło jakieś po wstępnych, niekontrolowanych odruchach, ataku paniki u niektórych, że nastąpiło jakieś otrzeźwienie. Bardzo się cieszę, ale wiesz… Chciałem jedną rzecz odnotować. Że rok minął, a ja ciągle nie siedzę – podkreślił lider KKP.

– Pamiętasz, że ogłoszono to wtedy w takim trybie, że ja już w ogóle jestem skazany. Już ten wyrok medialny, lincz został wykonany pospołu przez media lewackie i prawackie głównego ścieku. Znowu trzeba powtórzyć i przez „Gazetę Wyborczą”, i przez „Gazetę Polską”. Ten szeroki ruch potępienia – mówił Grzegorz Braun.

Piekielne: Aktywiści gender chcą ocenzurować polskie media

Aktywiści gender chcą ocenzurować polskie media

12.02.2025 Waldemar Krysiak https://nczas.info/2025/02/12/aktywisci-gender-chca-ocenzurowac-polskie-media/

lgbt gender cenzura
Obrazek ilustracyjny. / foto: Pixabay (kolaż)

Polscy aktywiści C atakują wolność słowa! Jedna z najbardziej wpływowych grup transseksualnego lobby opublikowała bowiem wytyczne dla mediów, które nakłaniają dziennikarzy do promowania skrajnie lewicowej ideologii. Autorami rekomendacji są zwolennicy transowania dzieci i zwalczania konserwatywnych mediów, natomiast autorytety, na które powołują się wytyczne, to na przykład organizacja znana ze sterylizowania najmłodszych i współpracy z pedofilami. Przyjęcie lewicowych dyrektyw oznaczałoby ostateczny koniec wolności słowa. Niestety: ich kopie już zostały rozesłane do wpływowych dziennikarzy głównego nurtu w całej Polsce!

„Transpłciowość w mediach. Wytyczne dotyczące odpowiedzialnej pracy dziennikarskiej” jest już dostępna online na naszej stronie!” – głosi wpis zamieszczony w mediach społecznościowych grupy działającej pod nazwą „tranzycja.pl”. Na głównej stronie projektu dowiadujemy się natomiast, że istnieje on po to, by adorować zaburzenia tożsamości płciowej i doprowadzić do (anty)płciowej rewolucji:

„Powstaliśmy (…) w odpowiedzi na brak aktywnych projektów zapewniających ugruntowane naukowo treści dotyczące transpłciowości, przedstawionych w sposób nie powielający medialnych narracji o cierpieniu czy chorobie, lecz zakorzeniony w idei celebracji naszych tożsamości i trans wyzwolenia”.

Dokładny skład zespołu, który tworzy propagandowe repozytorium, nie jest znany, wiadomo jednak częściowo, kto pisze znaczną porcję jego materiałów. Autorem wielu tekstów na stronie jest transseksualista identyfikujący się jako „Nina Kuta” – zagorzały zwolennik „zmieniania płci” dzieciom oraz odbierania rodzicom praw rodzicielskich, jeżeli ci sprzeciwiają się „tranzycji” potomstwa.

„…slogan tranzycji w publicznej opiece zdrowia nie wystarcza – trzeba poluzowania władzy rodzicielskiej nad dziećmi, trzeba de-medykalizacji, zniesienia diagnostyki, trzeba kompletnego przeformułowania relacji między osobą trans a specjalistą”

– postulował całkiem niedawno Kuta w mediach. „Poluzowanie władzy rodzicielskiej nad dziećmi” miałoby przypominać to, co już dzieje się w Niemczech. Od listopada minionego roku dzieciom można za Odrą zmieniać płeć bez względu na wiek przy zgodzie opiekunów, jeżeli jednak ci na tranzycję się nie zgadzają, to o „zmianie płci” u nastolatków od 14 r. ż. będą decydowali urzędnicy. Podobne zmiany prawne doprowadziły już w innych krajach (np. w Szwajcarii) do odbierania rodziców dzieciom, jeżeli opiekunowie okazali się niechętni transowej ideologii, a w niektórych stanach Ameryki (np. w Waszyngtonie) tęczowe organizacje mogą ukrywać informacje o nieletnich, którzy uciekli z domu, jeżeli aktywiści LGBT uznają rodziców za wrogów transseksualizmu.

Oddzielenie ojca i matki od dziecka nie jest jednak jedynym szalonym pomysłem Kuty. Transseksualista polecał również wielokrotnie, by dzieci stosowały tzw. selfmed, czyli nielegalnie nabyte substancje chemiczne, przyjmowane bez wiedzy lub wbrew zaleceniom lekarzy.

„DIY jest często jedynym ratunkiem dla trans dzieciaków” – czytamy więc w wypowiedziach Kuty. DIY to właśnie selfmed, samomedykacja, do it yourself – zrób to sam! W swoich komentarzach na Facebooku transseksualista podawał natomiast nieletnim kontakty do osób, które mogą załatwić dzieciom groźne dla zdrowia substancje (np. hormony), kasując szybko potem własne wypowiedzi, by nie pozostawić śladu po potencjalnym przestępstwie. Nie tylko jednak do dzieci Kuta ma specyficzne podejście – jego wizja świata jest podobnie odklejona:

Heteroseksualność jako orientacja seksualna powstała w XX wieku i jest często niekompatybilna z rozumieniem seksualności z wieków poprzednich – jako taka jest wmuszana społeczeństwu przy pomocy ogromnych ilości przemocy…” – fantazjuje online Kuta.

To właśnie jednak on jest głównym autorem wytycznych, rekomendowanych obecnie polskim mediom i dziennikarzom. Do powstania instruktażu przyczyniła się obok niego „niebinarna” kobieta, działająca pod pseudonimem Dag Fajt (psia walka?), a konsultantami doradzającymi w pisaniu dokumentów były jedne z najbardziej barwnych postaci polskiej lewicy. Są wśród nich m.in. kobieta identyfikująca się jako mężczyzna, pracownik PAP znany z pytania katolickich księży, czy są w ciąży, transseksualista promujący okaleczanie dzieci i demonizujący obronę polskich granic, aktor, który pomógł stransować własne dziecko, kulturoznawca badający genderowe fantazje o gwałtach oraz ekspertka medyczna pomagająca zdobyć recepty na „teścia i estrusia”.

Kastracja, świadoma zgoda, pedofile

Zanim jednak dokument zaproponuje nam uciszanie tych, którzy z ideologią gender się nie zgadzają, wprowadza nas w założenia leżące u podstaw tego światopoglądu. Wytyczne podkreślają zatem, że chęć sztucznego modyfikowania swojego ciała i niechęć do jego naturalnego wyglądu, są poprawnym elementem człowieczeństwa. Już nawet dzieci są więc – według wytycznych – transseksualistami i najbardziej etycznym sposobem pomocy im jest promowanie modelu „świadomej zgody” i „afirmacji” zaburzeń tożsamości płciowej. Jeżeli ktoś nie akceptuje swojej płci, to powinno się takiej osobie pomóc w kastracji, amputacji piersi i zmianie danych metrykalnych – nawet jeżeli jest to osoba nieletnia. Według autorów wytycznych nawet już dzieci mogą bowiem wyrazić poinformowaną zgodę.

Dla umocnienia tak szalonych przekonań wytyczne powołują się na rzekomy autorytet WPATH – Światowej Organizacji Zdrowia Transseksualistów, „stowarzyszenia zrzeszającego tysiące specjalistów i specjalistek na całym świecie”. Wytyczne jednak dziwnym trafem pomijają fakt, że WPATH jest organizacją kompletnie skompromitowaną, a do upadku jej autorytetu doprowadził w 2024 roku wyciek prywatnych rozmów członków grupy, piszących „Standardy Opieki” promujące tranzycję.

Z ujawnionych w 2024 roku plików i rozmów wynika, że eksperci z organizacji mieli świadomość, że tranzycja krzywdzi nieletnich oraz osoby chore psychicznie. Członkowie stowarzyszenia między sobą przyznawali, że dzieci nie są w stanie świadomie wyrazić zgody na tranzycję, na zewnątrz jednak nalegając, by najmłodsi mieli prawo do okaleczania własnego ciała. Wytyczne pomijają również, że WPATH w swojej działalności odnosiło się do forum fetyszystów współ-założonego przez skazanego pedofila Thomasa Pidela podczas opracowywania najnowszych Standardów Opieki. Instruktaż pomija również skandaliczne pomysły WPATH, promujące bycie eunuchem jako jedną z normalnych „tożsamości płciowych”.

Zasugerowawszy, że za ideologią gender stoi nauka, jesteśmy jednak wprowadzani w wytyczne mające wprost promować cenzurę w Polsce. Dokument „tranzycja.pl” informuje nas bowiem w swojej głównej części, że nie można wobec skrajnej lewicy zgrzeszyć ni myślą, ni uczynkiem, ni zaniedbaniem.

Genderowa cenzura

„W przypadku opisywania przeszłości osoby transpłciowej zawsze używaj obecnego (…) rodzaju gramatycznego, nawet jeśli opisujesz wydarzenia sprzed tranzycji”, „w przypadku historii niedotyczących transpłciowości nie zawieraj informacji o tym, że dana osoba jest transpłciowa”, „używaj poprawnych (sic!) form językowych nawet w przypadku osób trans, które są sprawcami i sprawczyniami przestępstw”, „w materiałach poświęconych transpłciowości opieraj się przede wszystkim na wypowiedziach osób transpłciowych”, „nie przyznawaj pierwszeństwa perspektywie bliskich”, „w przypadku publikacji internetowych porozmawiaj z redakcją o możliwości moderacji lub wyłączenia komentarzy”, „wspieraj transpłciowe osoby dziennikarskie”, „usuwaj nekronim (pierwotne imię transseksualisty; przyp. red.) z materiałów audio”, unikaj „transfobicznych nawiązań, nawet jeśli przemycane są pod pozorem »wolnej debaty« czy »zdrowego rozsądku«”.

Tak właśnie brzmią wytyczne, które chcą wprowadzić aktywiści gender. Według nich trzeba więc gwałcić polski język, by dopasować się do genderowej fikcji. Trzeba zakłamywać historię i unikać rozmów na temat prawdziwej tożsamości transseksualistów – nawet w przypadku zbrodniarzy! Nie powinno się też stawiać na jakość opinii, a przede wszystkim kierować się tym, czego życzą sobie zaburzeni. Należy spychać też na dalszy plan rodzinę, cenzurować niepoprawne reakcje otoczenia, promować w mediach jedyny i jedynie słuszny światopogląd, i nawet manipulować nagraniami. Najlepiej pewnie kompletnie skasować wolność słowa, bo ta może okazać się „transfobiczna”!

„Jeśli pracujesz w redakcji, prowadzisz popularnego bloga czy w jakikolwiek inny sposób zajmujesz się mediami i narracjami, które mogą dotyczyć osób transpłciowych, napisz do nas (…). Chętnie wyślemy Ci fizyczny egzemplarz na nasz koszt!”

– czytamy we wpisie reklamującym cenzorskie wytyczne. Wpis podały już wiele dni temu wpływowe osoby z polskich mediów mainstreamowych, zachęcając do stosowania się do genderowej ideologii.

Zacofana Polska

Nasza Ojczyzna zdaje się więc obierać kierunek przeciwny do takich krajów, jak Wielka Brytania i USA. Na Wyspach w minionym roku opublikowany został tworzony przez wiele lat i zlecony przez państwową służbę zdrowia raport, który udowadniał szkodliwość tranzycji u dzieci. Na jego podstawie Wielka Brytania zakazała też ostatecznie podawania dzieciom hormonów i ich blokerów, odradzając nawet promowanie w mediach tzn. społecznej tranzycji, czyli akceptacji dla fikcyjnych zaimków i transwestytyzmu.

20 stycznia Donald Trump powrócił też do Białego Domu, spełniając jedną ze swoich najważniejszych obietnic: dawny i ponowny prezydent podkreślił bowiem, że Ameryka będzie od teraz uznawała istnienie tylko dwóch płci, a finansowanie ideologii gender z federalnych pieniędzy niedługo się skończy. Skrajna lewica definitywnie przegrała więc za Oceanem.

W Polsce natomiast promowane są właśnie zasady niszczące wolność słowa – wytyczne „tranzycja.pl” nie są wszak niczym innym jak zamykaniem oponentom ust. Jeżeli dodatkowo nasz obecny rząd ułatwi transseksualistom tranzycję (w komisjach sejmowych trwają nad tym intensywne prace), a przyszły prezydent podpisze ustawę penalizującą „mowę nienawiści”, to w naszym kraju zawita prawdziwie „postępowy” terror. Genderowe wytyczne to, niestety, pewnie dopiero początek!

=====================

mail:

Zobaczymy, kto im naleje żarcia do koryta, jeśli Trump serio odciął im żarcie z USA..

Program Chrystusowy a Plany szatana. X. Denis Fahey

Program Chrystusowy a Plany szatana. X. Denis Fahey

W samym środku II Wojny Światowej, w 1943 roku x. Denis Fahey – irlandzki ksiądz napisał książkę The Kingship of Christ and Organised Naturalism. W Polsce znam tylko jedno wydanie tego dzieła. Śp. Oficyna Wydawnicza „Fulmen Poland” wydała to w 1997 roku pod tytułem „Chrześcijaństwo , a zorganizowany naturalizm masońsko żydowski.”

Poniżej Rozdział I tej niezwykle ważnej książki.

======================

Rozdział I

Program Chrystusowy

Program naszego Pana zmierzający do zaprowadzenia ładu można przedstawić w następujący

sposób:

Po pierwsze: Kościół i państwo

Mistyczne Ciało naszego Pana, Kościół katolicki, nadprzyrodzony i ponadnarodowy, do uznania którego wezwane są wszystkie państwa i narody, został ustanowiony przez Boga jako jedyna droga do uporządkowanego powrotu ludzi do niego.

Wszyscy ludzie wszystkich narodów są wezwani, by wejść do niego jako Jego członkowie. „Ludzie żyjący razem w społeczeństwie podlegają Bogu nie mniej niż jednostki, a społeczeństwo — wcale nie mniej niż jednostki — winno jest wdzięczność Bogu, który daje mu istnienie i zapewnia mu byt, a którego obfite    dobra wzbogacają je niezliczonymi błogosławieństwami. Wobec tego nikomu nie wolno zaniedbywać swych obowiązków w służbie Bożej…

Jesteśmy bezwzględnie zobowiązani czcić Boga w taki sposób, w jaki on sam pokazał, że ma być czczony… Nie powinno być trudności z rozpoznaniem, która religia jest prawdziwa, jeśli tylko będzie się jej szukać szczerym i nie uprzedzonym umysłem; jest dużo dowodów, i to frapujących… Na podstawie tych /dowodów/ staje się oczywiste, że jedyną prawdziwą religią jest religia ustanowiona przez samego Jezusa Chrystusa, a pieczę nad nią i troskę o jej rozkrzewianie powierzył on swe- mu Kościołowi” (Leon XIII, Encyklika Immortale Dei, O chrześcijańskiej konstytucji państwowej).

„Przeto sprawiedliwość zakazuje, a sam rozum nie pozwala na to, by państwo było bezbożne; albo na to by przyjąć taką linię postępowania, która miałaby kończyć się bezbożnictwem, to znaczy uznaniem różnych religii (jak je tam nazywają) za jednakowe i przyznaniem im bez żadnej różnicy równych praw i przywilejów. Wobec tego niezbędne staje się wyznawanie jednej religii, i to religii uznawanej za prawdziwą, którą można bez trudu rozpoznać, zwłaszcza w państwach katolickich, ponieważ wyryte są na niej rzeczywiście znamiona prawdy” (Leon XIII, Encyklika Libertas, O wolności człowieka).

Stopniowo religię Chrystusową zaczęto stawiać na tym samym poziomie co religie fałszywe i w sposób haniebny traktować ją w tych samych kategoriach co inne religie” (Pius XI, Encyklika Quas primas, O Królestwie Chrystusowym).

Papież Pius XI niejednokrotnie potępiał rozdział Kościoła od państwa. W encyklice O małżeństwie chrześcijańskim chwali włoskie prawo małżeńskie oraz uroczystą konwencję zawartą między Stolicą świętą i monarchią włoską i dodaje: „Jest to imponujący przykład, jak nawet w naszych czasach (w których — powiedzmy to ze smutkiem — mamy do czynienia z całkowitym rozdziałem władzy świeckiej od Kościoła, a faktycznie od każdej religii) jedna najwyższa władza

• może się zjednoczyć z drugą i korzystać z jej wsparcia bez uszczerbku praw i autorytetu drugiej władzy przy sprawowaniu pieczy nad rodzicami chrześcijańskimi i obroną ich przed szkodliwym złem i zagrażającą zgubą”.

Ponownie ten sam papież pisze, co następuje: „Zapewne z niemałym smutkiem dowiadujemy się o tym, że prawodawcy otwarcie oświadczają, iż państwo nie ma żadnej religii, a tym samym potwierdzają i ratyfikują to, co już niesprawiedliwie zostało ustanowione w konstytucji rządu hiszpańskiego, mianowicie rozdział społeczności świeckiej od Kościoła. Aby nie zatrzymywać się zbyt długo nad tą sprawą, nie chcemy wytykać szczegółowo, jak godny ubolewania błąd popełniają ci, którzy uważają tego rodzaju rozdział za legalny i godny pochwały, zwłaszcza wtedy gdy chodzi o naród, którego niemal wszyscy obywatele szczycą się mianem katolików. I rzeczywiście, kiedy się bliżej przyjrzymy całej sprawie, okazuje się, że ten niegodziwy rozdział — jak to już wielokrotnie podkreślaliśmy — jest nieuniknioną konsekwencją teorii laicystycznych” (Encyklika O prześladowaniu Kościoła w Hiszpanii).

Papież Leon XIII położył nacisk na tej samej boskiej zasadzie. „Głównym czynnikiem, który doprowadził sprawy do tego szczęśliwego stanu, były zarządzenia i dekrety waszych synodów, zwłaszcza tych, które ostatnio zostały zwołane i zatwierdzone powagą Stolicy Świętej. Ale należą się też dzięki (co Z przyjemnością odnotowujemy) sprawiedliwości praw obowiązujących w Ameryce i obyczajom panującym W waszej właściwie zarządzanej republice.

Dla waszego Kościoła nie napotykającego oporu ze strony konstytucji i rządu waszego narodu, nie skrępowanego wrogo nastawionym prawodawstwem, chronionego przed przemocą prawem zwyczajowym i bezstronnością sądów, oznacza to swobodę egzystencji i działania bez przeszkód. Jednakże — choć tak rzeczywiście jest — byłoby czymś mylnym wyciąganie wniosku, że właśnie w Ameryce należy szukać najbardziej pożądanego wzorca statusu Kościoła; albo że miałby być wszędzie słuszny i korzystny dla państwa i Kościoła, tak jak w Ameryce, rozdział Kościoła od państwa” (Encyklika Longinque Oceani, O katolicyzmie w Stanach Zjednoczonych).

Plany szatana

Plany szatana zmierzające do zakłócenia ładu można przedstawić następująco:

Po pierwsze: Kościół i państwo

Szatan dąży do tego, by zapobiec uznaniu przez państwa i narody, że Kościół katolicki jest jedyną drogą ustanowioną przez Boga do uporządkowanego powrotu do niego. Kiedy do takiego uznania faktycznie doszło wbrew wysiłkom jego i jego satelitów, stara się je unieważnić i nakłonić państwo do prześladowania Kościoła katolickiego. Pierwszym krokiem do tego jest postawienie wszystkich religii, w tym także religii żydowskiej, na tym samym poziomie co Kościoła katolickiego. Przyznanie pełnych praw obywatelskich Żydom, którzy, jako naród, zaangażowani W przygotowania na przyjście naturalnego Mesjasza, zmierza w tym samym kierunku. To postawienie wszystkich religii na tym samym poziomie nazywa się zazwyczaj w gazetach rozdziałem Kościoła od państwa (por. relacje z przebiegu rewolucji od rewo- lucji francuskiej z 1789 do rewolucji hiszpańskiej z 1931). Szatan wprowadza zamieszanie i nieład do umysłów, mieszając fałszywą tolerancję liberalizmu, zapewniającą równe prawa prawdzie i błędowi, z prawdziwą tolerancją Kościoła katolickiego.

„Co do tolerancji — pisał Leon XIII (Encyklika Liberfas, O wolności człowieka) — to zadziwiające jest, jak daleko są od sprawiedliwości i roztropności Kościoła ci, którzy są wyznawcami tak zwanego liberalizmu. Ponieważ godząc się na tę nieograniczoną swobodę, o której mówiliśmy, przekraczają wszelkie granice i dochodzą w końcu do tego, że zacierają wszelkie widoczne różnice między prawdą i błędem, uczciwością i nieuczciwością… a jest to sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, aby błąd i prawda miały te same prawa…

Ponieważ prawo jest tą moralną siłą, co do której niedorzecznością byłoby przypuszczać, że natura zgodziła się z obojętnością naprawdę i fałsz, na sprawiedliwość i niesprawiedliwość”.

„Kościół — pisze ten sam uczony papież (Encyklika Immortale Dei, O chrześcijańskiej konstytucji państwowej) — uważa za niedozwolone stawianie różnych form czci boskiej na tym samym poziomie co prawdziwej religii, ale z tego powodu nie potępia tych władców, którzy w imię zabezpieczenia jakiegoś wielkiego dobra lub w imię przeszkodzenia jakiemuś wielkiemu złu łaskawie dopuszczają, aby zwyczaj czy obyczaj stał się rodzajem usankcjonowania każdej religii istniejącej w państwie. I rzeczywiście Kościół zwykł był zwracać baczną uwagę na to, by nikt nie był siłą zmuszany do przyjęcia wiary katolickiej wbrew swej woli”.

Szatan wprowadza zamieszanie i nieład do umysłów także w ten sposób, że zaciera różnicę między antysemityzmem, będącym obrzydliwą nienawiścią do Żydów jako rasy, a ciążącym na katolikach obowiązku odważnej walki o integralne prawa Chrystusa Króla i przeciwstawiania się naturalizmowi żydowskiemu. Widać to wyraźnie w następującym cy- tacie z.książki żydowskiego pisarza Bernarda Lazare’a: „Żyd jest żywym świadectwem zaniku państwa opartego na zasadach teologicznych, tego państwa, które antysemici chcą odbudować. Od dnia, w którym Żyd zajął po raz pierwszy stanowisko publiczne, państwo chrześcijańskie zostało zagrożone. Tak ‘ właśnie jest i antysemici, którzy powiadają, że Żydzi zniszczyli właściwą koncepcję państwa, mogliby z tym większą słusznością twierdzić, że wejście Żydów do społeczności chrześcijańskiej symbolizowało upadek państwa, oczywiście państwa chrześcijańskiego” (L’antisćmitisme, s.261).

Szatan chce, byśmy zapomnieli, że istnieje tylko jedna prawdziwa religia, nadprzyrodzona religia ustanowiona przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka. Chce też, byśmy stracili sprzed oczu fakt, że istnieją zorganizowane siły pracujące na rzecz przyjścia naturalnego Mesjasza.

„Przez sam fakt głoszenia niczym nie zróżnicowanej wolności wszystkich form kultu prawda została zmieszana z błędem, a święta i niepokalana Oblubienica Chrystusowa została umieszczona na tym samym poziomie co heretyckie sekty, a nawet żydowskie wiarałomstwo” (Pius VI, List Post tam diuturnas).

Szatan nie pozostawia nam żadnej wątpliwości co do swego entuzjazmu dla Deklaracji „praw człowieka” i zasad rewolucji francuskiej z 1789 roku. „Niech żyje wolność, równość, braterstwo! Nastały dla nas pomyślne czasy” — wykrzykiwały opętane dzieci w Illfurt w Alzacji (por. The Devil, his words and actions in the possessed children of Ilfurt, według oficjalnych dokumentów).

Program Chrystusowy

Po drugie: Pośrednia władza Kościoła

W konsekwencji państwa i narody wezwane są do uznania prawa Kościoła katolickiego, który głosem papieża i biskupów ma stanowić o tym, co sprzyja, a co przeszkadza najprawdziwszemu życiu, mianowicie naszemu życiu jako członków Chrystusa. To prawo Kościoła katolickiego znane Jest pod nazwą pośredniej władzy. Przysługuje ono Kościołowi katolickiemu jako jedynemu ustanowionemu przez Boga stróżowi całego prawa moralnego, naturalnego i objawionego.

„Kościół Chrystusowy jest prawdziwym i jedynym nauczycielem cnoty oraz stróżem moralności” (Leon XIII, Encyklika /Immortale Dei, O chrześcijańskiej konstytucji państwowej).

„Pan Jezus panuje w świeckiej społeczności wtedy kiedy Kościół zajmuje zaszczytne stanowisko wyznaczone mu przez jego boskiego założyciela, stanowisko doskonałej społeczności, nauczycielki i przewodniczki wszystkich innych społeczności” (Papież Pius XI, Encyklika Ubi arcano. O pokoju Chrystusa w Królestwie Chrystusowym).

Jeśli prawo naturalne nakazuje nam kochać z poświęceniem i bronić kraju, w którym się urodziliśmy i wychowywaliśmy, tak że każdy dobry obywatel nie zawaha się stawić czoło śmierci w obronie swego kraju rodzinnego, to o ile bardziej ponaglający jest obowiązek chrześcijan, którzy mają żywić podobne uczucia wobec Kościoła. Ponieważ Kościół jest świętym państwem żywego Boga, zrodzonego z Boga samego, i przez niego zbudowanym i ustanowionym. Jesteśmy zobowiązani kochać z całego serca kraj, w którym otrzymaliśmy środki korzystania z przyjemności, jakich dostarcza życie doczesne, ale mamy jeszcze większy obowiązek kochać jak najgorętszą miłością Kościół, któremu zawdzięczamy życie duchowe, życie, które trwać będzie zawsze” (Leon XIII, Encyklika Sapientiae Christianae, O głównych obowiązkach chrześcijan jako obywateli). „W Kościele Chrystus ustanowił żywą, autorytatywną i ciągłą władzę nauczającą, którą wzmocnił swą własną mocą, pouczył duchem prawdy i potwierdził cudami. Zechciał i nakazał pod groźbą najsurowszych kar, aby nauki Kościoła były przyjmowane tak, jak gdyby to były jego własne nauki” (Leon XIII, Encyklika Safis cognitum, O jedności Kościoła).

„Nie można przypuszczać, że da się zakreślić granice posłuszeństwa należnego pasterzom duchowym – pisze papież Leon XIII — a przede wszystkim autorytetowi Biskupa Rzymskiego, tylko do uznawania prawd dogmatu, którego negowania nie da się oddzielić od występku herezji. Co więcej, trzeba też szczerze i mocno opowiedzieć się za prawdami, które, aczkolwiek nie zdefiniowane uroczystym oświadczeniem Kościoła, zostały przez niego podane do wierzenia jako objawione przez Boga w ogólnym i powszechnym nauczaniu Kościoła, a w które sobór watykański /pierwszy; dop. tłumacza/ nakazał wierzyć katolicką i boską wiarą.

Ale do obowiązków chrześcijan należy zaliczyć także i to, że mają pozwolić rządzić i kierować sobą przez władzę swoich biskupów, a przede wszystkim Stolicy Świętej… Dlatego to do papieża należy autorytatywne osądzanie, co zawierają papieskie akta urzędowe /ang. sacred oracles to odpowiednik łac. oracula Pontificia; dop. tłumacza/ i jakie prawdy zgadzają się z nimi, a jakie są z nimi niezgodne; a także z tego samego powodu wskazywanie, co można uznać za słuszne, a co odrzucić jako bezwartościowe, co koniecznie należy czynić, a czego unikać, aby osiągnąć zbawienie wieczne. Bo w przeciwnym razie nie byłoby żadnego niezawodnego interpretatora przykazań boskich, nie byłoby pewnego przewodnika ukazującego człowiekowi sposób, w jaki ma żyć… To Bóg nałożył na Kościół obowiązek nie tylko przeciwstawiać się, jeśli niekiedy władza państwowa występuje przeciw religii, lecz co więcej, dokładać wszelkich starań, by moc Ewangelii mogła przeniknąć prawo i instytucje narodowe. A ponieważ los państwa zależy w głównej mierze od dyspozycji tych, którzy stoją u steru rządów, wynika stąd, że Kościół nie może udzielać poparcia ani sprzyjać tym, co do których mu wiadomo, że przesiąknięci są duchem nienawiści do niego, którzy jawnie odrzucają respektowanie jego praw, których zamiarem i celem jest rozerwanie od siebie przymierza, jakie z samej natury rzeczy powinno łączyć dobro religii z dobrem państwa. I na odwrót, Kościół jest (bo powinien być) podporą dla tych, którzy są przepojeni właściwym sposobem myślenia o stosunkach między Kościołem

i państwem, a którzy usiłują doprowadzić je do doskonałej harmonii dla dobra wspólnego. Te zalecenia zawierają wypróbowaną zasadę, na której każdy katolik powinien oprzeć swe zachowanie w życiu publicznym” (Leon XIII, Encyklika Sapien- tiae Christianae, O głównych obowiązkach chrześcijan jako obywateli państwa).

Plany Szatana

Po drugie: Pośrednia władza Kościoła

Szatan zmierza do tego, by państwa i narody traktowały — pogardliwie pośrednią    władzę Kościoła katolickiego i by uznały państwo czy rasę za autorytet w sprawach decydowania o wszystkich zagadnieniach moralnych. Wie dobrze, że oznacza to zniesienie prawa moralnego i że prowadzi to do chaosu.

„Do stworzenia tej atmosfery trwałego pokoju nie wystarczą ani traktaty pokojowe, ani międzynarodowe spotkania czy konferencje, a nawet najszlachetniejsze i najbardziej bezinteresowne wysiłki niektórych mężów stanu, jeżeli nie uzna się przede wszystkim świętych uprawnień prawa naturalnego i boskiego. Żaden kierownik gospodarki publicznej, żadna władza ustrojowa nie będzie w stanie doprowadzić do pokojowego rozwiązania sytuacji społecznej, jeśli w dziedzinie samej gospodarki nie zatriumfuje najpierw prawo moralne oparte na Bogu i sumieniu. To jest podstawowa wartość wszelkich wartości zarówno w politycznym, jak i gospodarczym życiu narodów” (Pius XI, encyklika Caritate Christi compulsi, O bolączkach naszych czasów).

„Kto wynosi ponad skalę wartości ziemskich rasę albo naród, albo państwo, albo ustrój państwa, przedstawicieli władzy państwowej albo inne podstawowe wartości ludzkiej społeczności, które w porządku doczesnym zajmują istotne i czcigodne miejsce, i oddaje im cześć bałwochwalczą, ten przewraca i fałszuje porządek rzeczy stworzony i ustanowiony przez Boga” (Pius XI, Encyklika Mir brennender Sorge, O położeniu Kościoła katolickiego w Rzeszy Niemieckiej). :

Kuszeni przez szatana ludzie rozprawiają o przy- wróceniu ładu w świecie wbrew czy też bez pomocy Chrystusa i jego Kościoła. Doprowadzić to tylko może do większego chaosu: „Nie istnieje żadna instytucja ludzka, która by mogła narzucić narodom międzynarodowy kodeks dostosowany do naszych czasów na wzór tego, który w średniowieczu rządził społecznością narodów zwaną chrześcijaństwem…

Ale istnieje instytucja boska, która może zagwarantować świętość prawa narodów, instytucja, która, obejmując wszystkie narody i przewyższając je, obdarzona jest najwyższym autorytetem i wzbudza szacunek pełnią władzy rządzenia — Kościół Chrystusowy” (Pius XI, Encyklika Ubi arcano, O poko- ju Chrystusa w Królestwie Chrystusowym).

Szatan usiłuje wmówić młodym ludziom, e Kościół jest przeciwny ustrojowi państwa, jaki im odpowiada. Tak nie jest. Kościół nie odrzuca żadnego ustroju, który zdolny jest zadbać o dobrobyt poddanych: pragnie jedynie — czego domaga się sama natura — aby ustrój taki nie wyrządzał nikomu szkody, a zwłaszcza by nie naruszał praw Kościoła” (Leon XIII, Encyklika Libertas, O wolności człowieka).

Szatan usiłuje też wmówić, że Kościół katolicki sprzeciwia się wszystkim wysiłkom zmierzającym do uzyskania niezawisłości kraju. To nieprawda.

„Kościół ani nie potępia tych, którzy chcą uniezależnić swój kraj od jakiejkolwiek obcej czy despotycznej władzy, ani nie wini tych, którzy chcą zapewnić państwu władzę autonomiczną, a jego obywatelom możliwie największy dobrobyt” (Leon XIII, Encyklika Libertas, O wolności człowieka).

Kościół potępia oczywiście wszystkie tajne stowarzyszenia, które stanowią doskonały teren

łowów dla szatana. „Jak to powtarzał wielokrotnie Nasz Poprzednik, niech nikt nie sądzi, że może z jakiegokolwiek powodu wstąpić do sekty masońskiej, jeśli ceni sobie miano katolika i swoje zbawienie wieczne, tak jak na to zasługują. Niech nikt nie da się zwieść pozorom uczciwości. Może się komuś wydawać, że masoni nie żądają niczego, co wyraźnie sprzeciwiałoby się religii i moralności, ale ponieważ zasady i cele sekty są występne i zbrodnicze, nawiązania kontaktu z tymi ludźmi lub udzie- lania im w jakiś sposób pomocy nie można niczym usprawiedliwić” (Leon XIII, Encyklika Humanum genus, O masonerii).

Program Chrystusowy

Po trzecie: Małżeństwo

Jedność i nierozerwalność małżeństwa chrześcijańskiego symbolizują jedność Chrystusa i jego Mistycznego Ciała. To jest fundament rodziny chrześcijańskiej. Pan nasz chce, aby jego członkowie zachowywali czystość i chwalebne dziewictwo pod opieką jego Niepokalanej Matki.

Bóg chce, aby ludzie rodzili się nie tylko po to, by móc żyć i napełniać ziemię, ale o wiele bardziej po to, by móc czcić Boga, poznawać go i kochać, a w końcu cieszyć się nim na zawsze w niebie; i ten cel, od momentu kiedy człowiek został w cudowny sposób wydźwignięty przez Boga do porządku nad- przyrodzonego, przewyższa wszystko, cokolwiek oko widziało i cokolwiek ucho słyszało, i cokolwiek wstąpiło w serce człowiecze. Łatwo stąd zrozumieć, jak wielkim darem dobroci Bożej i jak szczególnym owocem małżeństwa są dzieci zrodzone dzięki wszechmocnej potędze Boga przy współpracy tych związków małżeńskich.

„Jeśli z najgłębszą czcią chcemy przeniknąć najskrytsze racje wyroków boskich /o nierozerwalności małżeństwa/, z łatwością dostrzeżemy je w mistycznym znaczeniu małżeństwa chrześcijańskiego… Ponieważ — jak powiada Apostoł w swym Liście do Efezjan (5,32) — małżeństwo chrześcijan przypomina tę najdoskonalszą więź, jaka istnieje między Chrystusem i Kościołem, więź, która, dopóki żyć będzie Chrystus i dzięki niemu Kościół, nigdy nie zostanie rozerwana przez jakikolwiek rozdział…

Ale rodzice chrześcijańscy muszą też zrozumieć, że są przeznaczeni nie tylko do pomnażania i podtrzymywania rodzaju ludzkiego na tej ziemi, a nawet nie tylko do wychowywania swego rodzaju czcicieli prawdziwego Boga, ale dzieci, które mają stać się członkami Kościoła Chrystusowego, które mają zostać współobywatelami świętych i członkami rodziny Bożej, którą czciciele Boga i naszego Zbawiciela mogą z dnia na dzień pomnażać…

Rzeczą ich jest ofiarowywać swe potomstwo Kościołowi po to, by dzięki tej najpłodniejszej Matce dzieci Bożych mogło odrodzić się poprzez obmycie chrztu do nadprzyrodzonej sprawiedliwości i w końcu stać się żywymi członkami, uczestnikami nieśmiertelnego życia i dziedzicami tej wiecznej chwały, do której wszyscy dążymy z głębi serc naszych…

Wszystko to jednak, Czcigodni Bracia, zależy w znacznej mierze od należytego przygotowania, dalszego i bliższego, stron do małżeństwa. Nie da się bowiem zaprzeczyć, że podstawy szczęśliwe- go związku małżeńskiego, jak również rozpad związku nieszczęśliwego wypracowuje się i zakłada w duszach chłopców i dziewcząt w okresie dzieciństwa i dojrzewania. Istnieje niebezpieczeństwo, że ci, którzy przed małżeństwem szukali we wszystkim własnej korzyści, którzy ulegali nawet swoim nieczystym pragnieniom, w stanie małżeńskim po- zostaną tacy, jacy byli przedtem, że będą zbierać to, co zasiali; i rzeczywiście w takim domu rodzinnym zagości smutek, płacz, wzajemne obrażanie się, będzie dochodzić do kłótni, odsunięcia się od siebie, znużenia wspólnym pożyciem i — co najgorsze ze wszystkiego — tacy małżonkowie pozostaną sami ze swymi nie zaspokojonymi namiętnościami.

Niechże więc ci, którzy myślą o wstąpieniu w związek małżeński, podchodzą do tego właściwie usposobieni i dobrze przygotowani, tak ażeby mogli, na ile to tylko możliwe, pomagać sobie wzajemnie w znoszeniu zmiennych kolei życia, a jeszcze bardziej w dążeniu do zbawienia wiecznego i ukształtowania wewnętrznego człowieka, kiedy nastanie pełnia czasów Chrystusowych…

Oczywiste jest, że religijny charakter małżeństwa, jego podniosłe znaczenie łaski i więzi między Chrystusem i Kościołem, wymaga, aby ci, którzy zamierzają się pobrać, okazywali tej więzi święty szacunek i jak najgorliwiej starali się przybliżyć, na ile to tylko możliwe, swoje małżeństwo do archetypu Chrystusa i Kościoła. Ci zatem, którzy nieroztropnie i nieostrożnie zawierają małżeństwa mieszane — od czego z wielu względów Kościół z matczyną miłością i przezornością odwodzi swe dzieci

• zawodzą wyraźnie pod tym względem i niekiedy narażają na niebezpieczeństwo swoje zbawienie wieczne” (Pius XI, Encyklika Casti conubii, O małżeństwie chrześcijańskim).

Plany Szatana

Po trzecie: Małżeństwo

Szatan zmierza do podkopywania fundamentów życia rodziny chrześcijańskiej bezpośrednio przez wprowadzenie rozwodów, a pośrednio przez propagowanie rozpusty. Atak na prawo moralne może być przeprowadzony pod pretekstem obrony interesów rasowych. Szatan nienawidzi niewinności, zwłaszcza Niepokalanej Królowej nieba.

„Oh, gdyby tak wasz kraj /Stany Zjednoczone/ mógł przekonać się nie tyle na podstawie własnych przykładów. Ile z doświadczenia innych narodów, o ogromie zła, jakie wypływa z plagi rozwodów!…

Konsekwencje tego zła tak przedstawiał papież Leon XIII w słowach, którym trudno odmówić słuszności: „Z powodu rozwodu umowa małżeńska staje się zmiennym kaprysem, wygasa uczucie, zgubne bodźce prowadzą do niewierności małżeńskiej, traci na tym troska o opiekę i wychowanie potomstwa, ziarno niezgody zostaje zasiane, uszczuplona zostaje i poniżona godność kobiety; która jest narażona na to, że mąż ją zostawi po tym, jak wykorzysta jako narzędzie rozkoszy. A ponieważ prawdą jest, że dla rozbicia rodziny i podkopania fundamentów państwa nic nie jest tak skuteczne jak rozkład moralny, nietrudno zrozumieć, że rozwód przynosi najwięcej szkód w pomyślności rodziny i państwa…” (Encyklika Ubi arcano).

Małżeństwa, w których jedna czy druga strona nie uznaje nauki katolickiej albo nie jest ochrzczona, jak to jest wam znane z rozległego doświadczenia, rzadko są szczęśliwe i zazwyczaj stanowią okazję do poważnej straty dla Kościoła katolickiego” (PiusXII, List do hierarchii amerykańskiej, 1939).

„Zwolennicy naturalizmu i masoni nie wierząc w to, czego My nauczaliśmy, opierając się na objawieniu boskim, zaprzeczają, że nasi pierwsi rodzice zgrzeszyli, i konsekwentnie sądzą, że wolna wola w ogóle nie została osłabiona i że jest skłonna do złego… Dlatego też widzimy, że ludzie są publicznie kuszeni rozlicznymi powabami przyjemności, że ukazują się czasopisma i broszury, które ne zachowują umiaru i nie mają poczucia wstydu, że sztuki sceniczne ogląda się z powodu przedstawianych w nich wyuzdanych scen, że wiele szkiców dzieł sztuki utrzymanych jest bezwstydnie w konwencji tak zwanego realizmu, że jak najstaranniej obmyśla się nowe wynalazki, które pociągają za sobą zbytnie zgnuśnienie i wydelikacenie życia, że chodzi tu o te wszystkie powaby, przyjemności, które mogą uśpić cnotę” (Leon XIII, Encyklika Humanum genus, O masonerii).

Szatan z największą radością stara się zachęcać o płodzenia dzieci nieślubnych pod pretekstem potrzeb rasy oraz do psucia młodzieży. „Każde korzystanie ze zdolności danej przez Boga do płodzenia nowego życia jest wyłącznym prawem i przywilejem stanu małżeńskiego, na mocy prawa boskiego i prawa naturalnego, i musi być z całą stanowczością ograniczone do świętych granic stanu małżeńskiego… Tymczasem obecnie, niestety, nie w jakiś dyskretny sposób i nie pod przykrywką, lecz całkiem jawnie, z odrzuceniem wszelkiego poczucia wstydu, w słowie, na piśmie, w przedstawieniach teatralnych wszelkiego rodzaju, w fikcyjnych romansach, w miłosnych i frywolnych powieściach, w filmach ukazujących drastyczne sceny, w programach rozrywkowych w radio, słowem — dzięki tym wszystkim wynalazkom współczesnej nauki świętość małżeństwa jest deptana i wyszydzana, a rozwód, cudzołóstwo, te wszystkie najnikczemniejsze występki są albo wychwalane, albo przynajmniej przedstawiane w takich barwach, by mogły poczuć się wolne od jakiegokolwiek zarzutu czy nagany. Nie brak książek, które… według opinii wielu eliminują tradycyjną doktrynę małżeństwa chrześcijańskiego. „Takie koncepcje przenikają do ludzi wszystkich klas, do bogaczy i do biedaków, do pracodawców i robotników, do ludzi wykształconych i prostaczków, ludzi żyjących w związkach małżeńskich i ludzi samotnych, do starych młodych, ale jeśli chodzi o tych ostatnich, to na nich, jako na najłatwiejszą zdobycz, zastawia się najgorsze pułapki” (Pius XI, Encyklika Casti conubii, O małżeństwie chrześcijańskim).

Program Chrystusowy

Po czwarte: Wychowanie

Pan nasz chce, aby dzieci były wychowywane jako członki jego Ciała Mistycznego, tak aby mogły patrzeć na wszystko, w tym także na sprawę narodowości, z tego punktu widzenia i zachowywać wynikający z tego uporządkowany stosunek do Boga, samych siebie i swoich bliźnich. W ten sposób będą mogli rozwijać prawdziwą osobowość.

„Sam fakt, że i w szkole można odebrać pewne wykształcenie religijne (często w bardzo ograniczonym stopniu), nie zapewnia dostatecznie praw Kościoła i rodziny chrześcijańskiej ani nie wystarcza uczniom katolickim. Aby zapewnić te prawa, konieczne jest, aby całe nauczanie i cała organizacja szkoły i jej nauczyciele, program nauczania i podręczniki z każdej dziedziny były przesycone duchem chrześcijańskim i by pozostawały pod kie- runkiem i matczynym nadzorem Kościoła, tak aby religia mogła naprawdę być podstawą i ukoronowaniem całej edukacji młodzieży, i to w każdym typie szkoły, nie tylko w szkole podstawowej, ale i w średniej i wyższej. Posłużmy się słowami Leona XIII: „Konieczne jest nie tylko to, aby udzielać młodzieży nauki religii o określonej porze, ale i to, by każdy inny przedmiot był przesiąknięty chrześcijańską pobożnością. Jeśli tego brak, jeśli święta atmosfera nie przenika i nie rozgrzewa serc zarówno nauczycieli, jak i uczniów, niewiele dobrego można spodziewać się po takim nauczaniu, które w konsekwencji przynieść może często znaczne szkody… „ (Leon XIII, Encyklika Militantis Ecclesiae, 1 sierpnia 1897; Pius XI, Encyklika Divini illius Magistri,(O chrześcijańskim wychowaniu młodzieży).

„Kiedy pomyśli się o spustoszeniu dokonanym w duszach młodzieży i dzieci, o utracie niewinności tak często wystawianej na próbę w kinach i teatrach, przychodzi zaraz na myśl straszliwe potępienie wypowiedziane przez naszego Pana pod adresem gorszycieli maluczkich: <<Kto by jedno z tych małych dzieci, które we mnie wierzą, przywiódł do grzechu, takiemu lepiej by było, żeby u szyi jego uwiązano kamień młyński i utopiono go w głębinie morskiej>> (Ewangelia św. Mateusza 18,6)… Od czasu do czasu biskupi powinni też przypominać producentom filmowym, że wśród trosk swego pasterskiego posługiwania muszą też obowiązkowo interesować się każdą formą godziwej i zdrowej rozrywki, ponieważ są odpowiedzialni przed Bogiem za moralne dobro swego ludu także w jego czasie wolnym od pracy… Przede wszystkim każdy duszpasterz powinien być zobowiązany do przyjmowania corocznego ślubowania od swoich wiernych, podobnego do wspomnianego już ślubowania, które składają ich amerykańscy bracia, przyrzekając nie chodzić na filmy obrażające prawdę i moralność chrześcijańską. Najskuteczniejszym sposobem egzekwowania takich ślubowań czy przyrzeczeń jest odbieranie ich w kościołach parafialnych lub w szkołach” (Pius XI, Encyklika Vigilanti cura, O filmie).

„Właściwym i bezpośrednim celem wychowania chrześcijańskiego jest współdziałanie z łaską boską w kształtowaniu prawdziwego i doskonałego chrześcijanina, to jest kształtowanie samego Chrystusa w tych, którzy narodzili się na nowo przez chrzest… Bo prawdziwy chrześcijanin powinien żyć nadprzyrodzonym życiem w Chrystusie… i okazywać to we wszystkich swoich czynach… Dlatego prawdziwy chrześcijanin w wyniku chrześcijańskiego wychowania jest człowiekiem żyjącym życiem nadprzyrodzonym, który ustawicznie myśli, sądzi i postępuje zgodnie ze zdrowym rozsądkiem oświeconym nadprzyrodzonym światłem przykładu i nauki Chrystusa, innymi słowy — by posłużyć się tu obiegowym wyrażeniem — jest prawdziwym i doskonałym człowiekiem charakteru. Bo nie każdy rodzaj konsekwencji i stanowczości urabia prawdziwy charakter, lecz tylko stałość w trzymaniu się wiecznych zasad sprawiedliwości… (Pius XI, Encyklika Divini illius Magistri, O chrześcijańskim wychowaniu młodzieży).

Plany Szatana

Po czwarte: Wychowanie

Szatan dąży do zakłócenia albo — jeśli to możliwe — do całkowitego uniemożliwienia wychowania młodzieży obojga płci jako członków Mistycznego Ciała Chrystusa. Będzie zatem popierać luterańskie oddzielenie tego, co chrześcijańskie, od tego, co obywatelskie (czy narodowe), i będzie dążyć do tego, aby wychowawcy dążyli za wszelką cenę do od- niesienia sukcesu w egzaminach czy zawodach, nie zważając na to, że ich wychowankowie mają ukształtowaną formację członków Chrystusa. Będzie dążyć do tego, by tak źle ukształtowani katolicy wstępowali do tajnych stowarzyszeń, takich jak masoneria, by można było nadać im naturalistyczną formację i nakłonić ich do wystąpień przeciw religijnym przykazaniom Kościoła katolickiego i przeciw wychowaniu katolickiemu w ogóle.

Szatan wykorzystuje każdą próbę, by pomniejszyć ideały przyszłych kapłanów i wychowawców oraz zepsuć przyszłe matki rodziny:

„Nadawajmy niemoralne programy dla mas! Niech < wchłaniają wszystkimi swoimi pięcioma zmysłami, niech się upajają nimi i niech się nimi sycą!… Wystarczy skorumpować i zdeprawować serca ludzkie, a nie będzie już katolików. Odciągnąć kapłanów od ich posługiwania, od ołtarza i od doskonalenia się w cnocie! Starać się usilnie o wypełnienie ich umysłów czym innym, a ich czasu innymi zajęciami!… Nie tak dawno jeden z naszych przyjaciół, śmiejąc się z naszych planów, powiedział nam: <<Jeśli chcecie pokonać Kościół katolicki, musicie zacząć od wywierania presji na płeć żeńską>>. W pewnym sensie są to prawdziwe słowa, ale ponieważ nie możemy wprost wywierać presji na kobiety, deprawujmy je, deprawując Kościół… Najlepszym mieczem do zadania śmiertelnej rany Kościołowi jest rozkład moralny (Instrukcje masońskiej loży włoskiej Alta Vendita w: Cretineau-Joly, U’ Eglise Romaine en Jace de la Róvolution, t. II, s.128-129).

„Każdemu wiadomo, ile zła wyrządziły duszom złe filmy. Są okazją do grzechu, sprowadzają młodzież na manowce zła poprzez gloryfikowanie namiętności, pokazują życie w fałszywym świetle, zaciemniają ideały, zabijają czystą miłość, szacunek dla małżeństwa, uczucia rodzinne… Siła oddziaływania filmu polega na tym, że przemawia on ‘ do widza środkami żywej i konkretnej wyobraźni, które zapadają w umyśle z przyjemnością i bez żadnego wysiłku… Ta siła oddziaływania jest jeszcze , większa w filmach dźwiękowych, a to z tego powodu, że sposób rozumienia staje się jeszcze łatwiejszy, a z akcją dramatyczną łączy się jeszcze czar” muzyki… Dlatego jedną z najbardziej palących potrzeb naszych czasów jest czuwanie i dokładanie , wszelkich starań aż do końca, aby film nie był już szkołą zepsucia, ale żeby przekształcił się w skuteczne narzędzie edukacji i uwznioślenia ludzkości… – Jest to zadanie, które ciąży nie tylko na biskupach, ale także na wiernych i wszystkich przyzwoitych ludziach zatroskanych o dobro ogółu i moralne zdrowie rodziny i społeczności ludzkiej w ogóle” (Pius XT, Encyklika Vigilanti cura, O filmie).

„I po wielekroć, kiedy tylko nadarzy się okazja, Najwyższy Kapłan ganił i jak najmocniej potępiał bezwstydną modę w ubiorach, co stało się nagminne w naszych czasach, także u katolickich kobiet i dziewcząt. Ta moda nie tylko poważnie kłóci się z godnością i chęcią podobania się kobiety, ale w sposób niefortunny zarówno przynosi wstyd takiej kobiecie, jak i — co gorsza — prowadzi do wiecznej zguby ją samą i innych” (Instrukcja o skromności w ubiorze kobiety, wydana przez Świętą Kongregację dla czuwania nad prowadzeniem się kleru i ludu chrześcijańskiego 12 stycznia 1930 roku).

„Nie sądźcie, że przesadzicie ze środkami ostrożności w trzymaniu młodzieży z dala od wychowawców i szkół, w których należy się obawiać zgubnego powiewu stowarzyszenia masońskiego.

Pod waszym przewodnictwem rodzice, wychowawcy zakonni i kapłani sprawujący pieczę nad duszami niech w swym chrześcijańskim nauczaniu wykorzystają każdą sposobność, by ostrzegać dzieci i uczniów przed niecnym charakterem tych stowarzyszeń (Leon XIII, Encyklika Humanum genus, O masonerii).

Program Chrystusowy

Po piąte: Własność prywatna

Boski plan zaprowadzenia ładu domaga się jak najszerszego rozpowszechnienia się własności prywatnej w celu ułatwienia rodzinom zdobycia wystarczających środków materialnych niezbędnych do cnotliwego życia ich członków jako osób oraz do zrzeszania się właścicieli i robotników w cechy czy korporacje, będące odbiciem solidarności Ciała Mistycznego w strukturach ekonomicznych.

„Dlatego ustawodawstwo winno sprzyjać temu prawu /prywatnej własności; dop. tłumacza/ i w miarę możności starać się, aby jak największa liczba ludności chciała własność posiadać” (Leon XIII, Encyklika Rerum novarum, O kwestii robotniczej).

„Ponieważ w konflikcie interesów, a zwłaszcza w walce z niesprawiedliwą przemocą, sama cnota nie zawsze wystarcza do tego, by zapewnić człowiekowi chleb powszedni, i ponieważ machina społeczna powinna być tak zorganizowana, by swym naturalnym działaniem paraliżować wysiłki nikczemników i udostępniać każdemu człowiekowi dobrej woli przynależną mu cząstkę szczęścia doczesnego, gorąco zachęcamy, byście brali czynny udział w organizowaniu społeczeństwa dla tego celu… Kościół nie musi wypierać się swej przeszłości; wystarczy mu, jeśli przy współpracy prawdziwych robotników z organizacji społecznych zajmie się ponownie organizacjami rozbitymi przez rewolucję /tj. cechami; dop. autora i tłumacza/ i w tym samym chrześcijańskim duchu, który je inspirował, przystosuje je do nowego środowiska wytworzonego przez materialną ewolucję współczesnego społeczeństwa, bo prawdziwymi przyjaciółmi ludu nie są ani rewolucjoniści, ani innowatorzy, lecz są nimi ludzie tradycji” (Pius X, List w sprawie ugrupowania i pisma „Silion”).

„Rolnictwo jest pierwszą i najważniejszą ze wszystkich umiejętności, dlatego też stanowi pierwsze i prawdziwe bogactwo państwa… Aby uczynić jeszcze bardziej uciążliwymi warunki życia tych, co orzą ziemię, zmierza do ograniczenia ich działalności i do sparaliżowania gospodarki rolnej” (Pius VII, Motu proprio, 15.09.1802).

Ponieważ potrzeba zrzeszania się jest jedną z naturalnych potrzeb człowieka i ponieważ jest rzeczą słuszną przyczyniać się wspólnymi siłami do zapewnienia środków godziwej egzystencji, nie można bez czyjejś szkody odmawiać czy ograniczyć klasom producentów, robotników czy farmerów swobody jednoczenia się w stowarzyszenia, z pomocą których mogliby oni bronić swych własnych praw i zapewniać zarówno poprawę dóbr duszy i ciała, jak i godziwy komfort życiowy. Ale stowarzyszeniom tego rodzaju, które w ubiegłych wiekach przyniosły chrześcijaństwu nieśmiertelną chwałę, nie można wszędzie narzucać takiej samej dyscypliny i struktury, którą należałoby różnicować stosownie do różnych temperamentów ludzi i zmiennych okoliczności czasu. Niechże stowarzyszenia, o których mowa, czerpią swą żywotną siłę z zasad zdrowej wolności, niech się ukonstytuują w zgodzie ze wzniosłymi zasadami sprawiedliwości i uczciwości i dostosowują się do nich, niech działają w taki sposób, aby dbając o interesy własnej klasy, nie naruszały niczyich praw, niech ustawicznie troszczą się o harmonię i dobrobyt społeczeństwa” (Pius XII, List do hierarchii amerykańskiej, 1.09.1939).

Jeśli środki prywatne nie wystarczają, obowiązkiem władz publicznych jest uzupełnić niewy- starczające działania podejmowane przez jednostki, zwłaszcza w sprawie o szczególnym znaczeniu dla dobra wspólnego, a mianowicie w sprawie utrzymania rodzin i małżonków. Jeśli rodziny, zwłaszcza wielodzietne, nie mają odpowiednich mieszkań, jeśli mąż nie może znaleźć pracy i zapewnić utrzymania rodzinie, jeśli artykuły pierwszej potrzeby można nabywać tylko po wygórowanych cenach, jeśli nawet matka rodziny z wielką szkodą dla domu musi zdobywać środki na utrzymanie swoją własną pracą, jeśli w okresie normalnych czy też wyjątkowych dolegliwości porodowych jest pozbawiona odpowiedniego pożywienia, lekarstw i fachowej pomocy lekarza, staje się oczywiste dla wszystkich, do jakiego stopnia małżonkowie mogą stracić serce i jak uciążliwe staje się dla nich życie domowe i przestrzeganie przykazań boskich. Widać jasno, jak wielkie niebezpieczeństwo może zagrażać bezpieczeństwu publicznemu i dobru wspólnemu, a nawet samemu społeczeństwu, kiedy tacy ludzie są doprowadzeni do stanu tak wielkiej rozpaczy, że nie mając nic do stracenia, rozzuchwalają się i liczą na przypadkowe korzyści w wyniku przewrotu w państwie i obalenia ustalonego ustroju” (Papież Pius XI, Encyklika Casti conubii, O małżeństwie , chrześcijańskim).

Plany Szatana

Po piąte: Własność prywatna

Szatan dąży do skoncentrowania własności w rękach niewielu, czy to symbolicznie w rękach państwa, to jest w rękach partii będącej u władzy, czy też w rękach tych, którzy zręcznie manipulują pieniędzmi. Zdaje sobie dobrze sprawę z tego, że wobec upadku natury ludzkiej doprowadzi do podporządkowania człowieka produkcji dóbr materialnych i do traktowania tych wszystkich, którzy nie są u władzy, tylko jako jednostki, a nie jako osób. Dlatego popierał liberalizm czy indywidualizm, a obecnie popiera reakcję przeciw indywidualizmowi: kolektywizm i komunizm.

Szatan z największą przyjemnością przyglądał się spustoszeniu w duszach ludzkich, będącym rezultatem rozpasanego indywidualizmu. „Nawet w niedziele i święta nie daje się zmianom roboczym czasu na spełnienie ich głównych obowiązków religijnych. Nikt nie troszczy się o budowanie kościołów w odpowiedniej odległości od fabryk czy o ułatwienie pracy kapłanom. Przeciwnie, czynnie i uporczywie popierano laicyzm, a rezultat tego taki, że zbieramy obecnie owoce błędów tak często demaskowanych przez Naszych Poprzedników i przez Nas samych. Niech nikogo nie dziwi, że rojenia komunizmu miały rozprzestrzenić się w świecie w znacznym stopniu już wyobcowanym z chrześcijaństwa” (Pius XI, Encyklika Divini Redemptoris, O bezbożnym komunizmie).

„… bardzo wielu pracodawców patrzyło na swoich robotników jak na proste narzędzia, bez troski o ich dusze, a nawet bez myśli o rzeczach wyższych. Umysł się wzdraga na myśl o straszliwych niebezpieczeństwach, które w nowoczesnych fabrykach zagrażają moralności robotników (zwłaszcza młodych) i wstydliwości dziewcząt, i w ogóle kobiet; na myśl o trudnościach, które spójni rodzinnej i rodzinnemu współżyciu sprawia często dzisiejszy stan życia gospodarczego, a szczególnie opłakany stan sprawy mieszkaniowej; na myśl o tylu i tak wielkich przeszkodach w należytym święceniu dni świętych;…podczas gdy martwa materia wychodzi z warsztatu gospodarczego uszlachetniona, człowiek staje się w nim gorszym i pospolitszym” (Pius XI, Encyklika Quadragesimo anno, O odnowieniu ustroju społecznego).

Z drugiej strony szatan podsyca płomienie komunistycznej reakcji i popycha do buntu przeciw Bogu, naszemu kochającemu Ojcu. „Na początku komunizm pokazał całą swoją perwersję, ale bardzo szybko zdał sobie sprawę z tego, że w ten sposób zraził do siebie ludzi. Dlatego zmienił taktykę i usiłuje omamić masy wszelkiego rodzaju szalbierstwem… Tak więc uświadamia sobie powszechne dążenie do pokoju, a przywódcy komunistyczni starają się być najgorliwszymi rzecznikami i propagandystami ruchu na rzecz przyjaznych stosunków na świecie. Jednakże w tym samym czasie wzniecają walkę klas, która pociąga za sobą przelanie morza krwi, a zdając sobie sprawę z tego, że ich system nie zapewnia prawdziwej gwarancji pokoju, uciekają się do niczym nieograniczonych zbrojeń…

Usiłują zdradziecko wślizgnąć się nawet do wyraźnie katolickich i religijnych organizacji… Baczcie uważnie, Czcigodni Bracia, by wierni nie dali się im zwieść! Komunizm jest z gruntu czymś złym i nikt, komu leży na sercu ocałenie cywilizacji chrześcijańskiej, nie powinien pomagać mu w jakimkolwiek przedsięwzięciu” (Pius XI, Encyklika Divini Re- demptoris, O bezbożnym komunizmie).

Przeprowadzają oni /tJ. komuniści/ diabelski program wyrwania z serc wszystkich ludzi, nawet z serc dzieci, jakichkolwiek uczuć religijnych… Dlatego widzimy dziś, czego nie można było zobaczyć nigdy przedtem W historii, jak szatańskie sztandary wojny przeciw Bogu i religii powiewają na wietrze wśród wszystkich narodów i we wszystkich

częściach świata (Pius XI, Caritate Christi compulsi, O bolączkach naszych czasów).

Program Chrystusowy

Po szóste: System monetarny

Boski plan ładu na świecie nawołuje do wprowadzenia takiego systemu monetarnego, który by mógł ułatwiać produkcję i wymianę dóbr materialnych mając na względzie cnotliwe życie członków Chrystusa w szczęśliwych rodzinach.

„Dawne cechy robotnicze zniesiono w ubiegłym /tj. w XVIII/ wieku, a na ich miejsce nie wprowadzono żadnej nowej organizacji. Instytucje publiczne i prawodawstwo usunęły odziedziczoną po przodkach religię. Odtąd stopniowo doszło do tego, że robotnicy, całkiem osamotnieni i bezradni, zostali skazani na znieczulicę pracodawców i zachłanność    rozzuchwalonej    wolnej    konkurercji.

Zło potęgowała jeszcze bardziej bezlitosna lichwa, którą, choć niejednokrotnie potępianą przez Kościół, z taką samą niesprawiedliwością ciągle mimo to uprawiają chciwi i zachłanni ludzie. Do tego trzeba dodać powstanie potężnych monopoli kontrolujących przedsiębiorstwa objęte kontraktem i wszystkie gałęzie handlu, tak że mała liczba bardzo bogatych ludzi mogła narzucić wylęgającym się masom proletariatu jarzmo trochę tylko lżejsze od jarzma prawdziwej niewoli” (Leon XIII, Encyklika Rerum novarum, O sytuacji klasy robotniczej).

„Przede wszystkim uderzającym w naszych czasach zjawiskiem jest skupianie się nie tylko samych bogactw, ale także ogromnej potęgi i despotycznej władzy gospodarczej w rękach niewielu… To ujarzmienie życia gospodarczego najgorszą przybiera postać w działalności tych ludzi, którzy jako stróże i kierownicy kapitału finansowego, władają kredytem i rozdzielają go według swej woli. W ten sposób regulują oni niejako obieg krwi w organi- zmie gospodarczym i sam żywioł gospodarczego życia trzymają w swych rękach, że nikt nie

może wbrew ich woli oddychać… Początki bowiem nowego ustroju gospodarczego wypadły na okres, w którym racjonalizm opanował umysły i głęboko się w nich zagnieździł; pod jego zaś wpływem rychło powstała nauka ekonomiczna obca prawdziwej moralności. Tak się dokonało w tej dziedzinie wyzwolenie ludzkich namiętności z więzów” (Pius XI, Encyklika Quadragesimo anno, O odnowieniu ustroju społecznego).

Kościół katolicki potępia grzech zapobiegania ciąży: „Wśród tych uświęconych kręgów /rodzin chrześcijańskich/ dzieci uważa się nie za uciążliwe brzemię, lecz za słodki owoc miłości: żaden zasługujący na potępienie motyw wygody, żadne uganianie się za bezpłodną przyjemnością nie unicestwi daru życia ani nie przyczyni się do kresu używania słodkich imion brata i siostry” (Pius XII, List do hierarchii amerykańskiej, 1.09.1939).

Ale Kościół katolicki domaga się też, aby ustrój społeczny pomagał małżonkom w wypełnianiu ich świętych obowiązków. „Ponieważ nierzadko zdarza się, że doskonałe przestrzeganie przykazań boskich i uczciwości małżeńskiej napotyka na trudności z racji tego, że mąż i żona w trudnych warunkach się znajdują, ich pierwsze potrzeby powinny być za- spokojone, na ile to tylko możliwe. I po pierwsze, należy dołożyć wszelkich starań, by dokonać tego, czego domagał się już Nasz świętej pamięci Poprzednik Leon XIII, a mianowicie tego, aby w państwie zastosować tego rodzaju środki ekono- miczne i społeczne, by umożliwić każdej głowie rodziny tyle środków, ile stosownie do jej pozycji życiowej jest niezbędne dla samego męża, dla żony i dla wychowania dzieci, bo <<wart jest pracownik zapłaty swojej>> (Ewangelia św. Łukasza 10,7). Zaprzeczać temu lub lekceważyć to, czego domaga się sprawiedliwość, oznacza dopuszczenie się wielkiej niesprawiedliwości i zaliczone zostało przez Pismo święte do najcięższych grzechów; jest też rzeczą niesprawiedliwą ustalać tak niskie zarobki, by nie mogły wystarczyć na utrzymanie rodziny w sytuacji, w jakiej się znalazła.

„Należy zadbać o to, aby strony same w odpowiednim czasie przed zawarciem małżeństwa

dołożyły wszelkich starań, by usunąć albo przynajmniej zminimalizować materialne przeszkody na nowej drodze życia… Tym, którzy nie potrafią poradzić sobie sami, należy zapewnić pomoc ze strony osób prywatnych lub organizacji publicznych” (Pius XI, Encyklika Casti conubii, O małżeństwie chrześcijańskim).

Plany Szatana

Po szóste: System monetarny

Szatan zmierza do zaprowadzenia takiego systemu monetarnego, który by podporządkowywał osobę ludzką produkcji dóbr materialnych, a produkcję, dystrybucję i wymianę dóbr materialnych w kreacji pieniędza i umacnianiu władzy finansistów.

Cieszy go, że pieniędzy używa się jako narzędzia do wyeliminowania planu boskiego i zaprowadzenia naturalizmu.

Szatan popiera zapobieganie ciąży. „I dlatego, Czcigodni Bracia, musimy przedstawić szczegółowo zło, jakie przeciwstawia się dobrodziejstwom małżeństwa. Najpierw musimy poświęcić uwagę potomstwu, które wielu ma czelność nazywać kłopotliwym ciężarem małżeństwa, i dlatego według nich małżonkowie powinni go jak najstaranniej unikać nie przez zachowywanie cnoty wstrzemięźliwości małżeńskiej (na co prawo Chrystusowe zezwala, gdy godzą się na to obie strony), lecz przez zakłócenie, zniweczenie aktu małżeńskiego. Niektórzy usprawiedliwiają to występne nadużycie uzasadniając je tym, że są już znużeni dziećmi i że chcą zaspokoić swe żądze bez uciążliwych konsekwencji.

Inni twierdzą, że z jednej strony nie potrafią zachować wstrzemięźliwości, a z drugiej strony nie mogą mieć dzieci z powodu kłopotów, jakie może mieć matka, albo też z powodu trudności rodzinnych. Ale nie da się przedstawić żadnej, choćby najpoważniejszej racji, która by była w stanie coś z gruntu sprzecznego z naturą usprawiedliwić jako z tą naturą zgodne i moralnie dobre. A zatem skoro przeznaczeniem aktu małżeńskiego jest z natury przede wszystkim płodzenie dzieci, ci, którzy, odbywając ten akt, dobrowolnie udaremniają, jego naturalną moc i cel, grzeszą przeciw naturze i dopuszczają się czynu haniebnego i z gruntu występnego.

Ponieważ ostatnio, jawnie odstępując od nieprzerwanej tradycji chrześcijańskiej, niektórzy uznali za możliwe uroczyste głoszenie innych poglądów dotyczących tej kwestii, Kościół katolicki, któremu Bóg powierzył obronę integralności i czystości obyczajów… zabrał głos w dowód swego boskiego posłannictwa i przez Nasze usta raz jeszcze ogłasza: jakiekolwiek konsumowanie małżeństwa, które przebiega w taki sposób, że dobrowolnie pozbawia się akt płciowy jego naturalnej mocy do płodzenia życia, jest naruszeniem prawa boskiego i prawa naturalnego, a ci, którzy sobie folgują w ten sposób, są napiętnowani występkiem grzechu ciężkiego…

Nie ma mowy o tym, by mogły pojawić się jakieś trudności, które by usprawiedliwiały odłożenie na bok prawa Bożego zakazującego wszystkich czynów z gruntu złych” (Pius XI, Encyklika Casti conubii, O małżeństwie chrześcijańskim).

Biedniejsza część populacji przekroczyła znacznie popyt na pracę fizyczną,… ludzie biedni muszą nauczyć się regulować powiększanie swych rodzin, tak jak to zrobiły już dawno klasy średnia i wyższa” (List do londyńskiego „Timesa”, cytowany w: Jefftrey Mark, The Modern Idolatry, 1934, s. 35).

„W Anglii nie da się budować domów dla mieszkańców slumsów, bo klasa robotnicza nie ma dość pieniędzy, by płacić odsetki i opłaty amortyzacyjne od pożyczek niezbędnych na budownictwo. Najnowsze projekty wybudowania takich domów po 330 funtów za każdy z nich pociągnęły za sobą konieczność opłat rzędu 6-7 szylingów tygodniowo z tytułu odsetek i pokrycia spłaty kredytu. Gdyby koszty były większe, ludzie nie byliby w stanie płacić czynszu; gdyby były mniejsze, domy prawdopodobnie zawaliłyby się na mieszkańców… Domy miałyby gwarancję, że nie zawalą się na mieszkańców, tylko na czas potrzebny na spłacenie pożyczki” (Jeffrey Mark, The Modern Idolatry, 1934, s. 39).

Z prawdziwym smutkiem dostrzegamy, że dziś nierzadko zdarza się, że na skutek pewnego

odwrócenia prawdziwego porządku rzeczy udziela się łatwo dostępnej i szczodrej pomocy niezamężnej matce i jej nieślubnemu potomstwu (któremu, oczy- wiście, trzeba pomagać, by uchronić je przed jeszcze większym złem), a odmawia się takiej pomocy ślubnym matkom albo udziela się jej w bardzo ograniczonym stopniu czy też wręcz niechętnie.

Rzeczą władzy publicznej jest zapewnić właściwą pomoc małżeństwom i rodzinie nie tylko w tym, co odnosi się do dóbr doczesnych, lecz także co do innych rzeczy dotyczących dobra duszy.

Dla ochrony czystości moralnej powinno się ustanawiać odpowiednie prawa… Nie może być mowy o nie narażonym na niebezpieczeństwo i zdrowym dobrobycie państwa i doczesnym szczęściu jego obywateli, tam gdzie fundament, na którym się opierają, to jest porządek i ład moralny, jest nadwątlony i gdzie trzeba udzielać prawdziwej źródłowej pomocy w przypadku tych, którzy nie są w stanie sami się utrzymać, ze strony osób prywatnych, jak i stowarzyszeń publicznych” (Pius XI, En- cyklika Casti conubii, O małżeństwie chrześcijańskim).

Program Chrystusowy

Po siódme: Poddanie się Trójcy Przenajświętrzej wraz z Chrystusem we mszy świętej

z uwagi na Chrystusowy program

przywrócenia ładu

Pan nasz Jezus Chrystus chce, aby wszystkie jego członki pojęły program ładu przedstawiony przez jego Ojca i zjednoczyły się z nim w głównym akcie oddania się Trójcy świętej, mszy świętej. W tej ofierze, będącej uobecnieniem ofiary kalwaryjskiej, wszyscy katolicy wyznają swą gotowość przestrzegania praw boskich i chęć dołożenia wszelkich starań, by — jako zjednoczone Ciało — kształtować społeczeństwo zgodnie z programem naszego Pana dla zaprowadzenia ładu. ,

„Kiedy jakiś organizm słabnie i ulega zepsuciu, dzieje się tak na skutek ustania działania przyczyn, którym zawdzięcza swój kształt i strukturę. Aby go uzdrowić i doprowadzić znów do kwitnącego stanu, trzeba go poddać na nowo ożywczemu działaniu tych samych przyczyn. Obecnie współczesne społeczeństwo w swym szaleńczym wysiłku ucieczki od Boga odrzuciło nadprzyrodzony porządek i objawienie boskie. Odeszło tym samym od zbawczej skuteczności chrześcijaństwa, które jest oczywiście najpewniejszą rękojmią ładu, najmocniejszą więzią braterstwa i niewyczerpanym źródłem wszystkich cnót, publicznych i indywidualnych. Skutkiem tego świętokradczego rozdziału są nieszczęścia, które teraz trapią świat. Dlatego społeczeństwo współczesne, które straszliwie się pogubiło, musi powrócić na łono Kościoła, jeśli chce zapewnić sobie zbawienie i cieszyć się pokojem i dobrobytem.

„Tak samo jak chrześcijaństwo nie może przeniknąć duszy, nie czyniąc jej lepszą, tak też nie może wkroczyć w życie publiczne narodu, nie wprowadzając w nie ładu… Jeśli chrystianizm zdołał przekształcić społeczeństwo pogańskie,…to tak sa-mo po straszliwych wstrząsach, jakie sprowadziła na świat niewiara, będzie mogło znów wyprowadzić świat na dobrą drogę i zaprowadzić ład we współczesnych państwach i narodach. Ale to jeszcze nie wszystko. Powrót chrześcijaństwa nie stanie się doskonałym i skutecznym środkiem, jeśli nie będzie oznaczał powrotu i gorącej miłości do jednego, świętego, katolickiego i apostolskiego Kościoła. Chrześcijaństwo jest wcielone w Kościół katolicki.

Utożsamia się z doskonałą nadprzyrodzoną społecznością suwerenną W swej dziedzinie wpływów, którą jest Mistyczne Ciało Jezusa Chrystusa i którego widzialną głową jest Biskup Rzymski, zastępca księcia Apostołów” (Leon XIII, Encyklika Rar- venu d la 25-ieme annćee).

We fragmencie encykliki Immortale Dei,

O chrześcijańskiej konstytucji państwowej, cytowanym już wyżej, można było wyczytać, że papież Leon_XIII kładzie przede wszystkim nacisk na prawa boskie. Istotny (czyli per se) porządek świata, porządek zamierzony przez Boga, wymaga uznania tych praw. Dlatego „jesteśmy bezwzględnie zobowiązani czcić Boga w taki sposób, w jaki on sam pokazał, że ma być czczony”, a Kościół uważa za niedozwolone stawianie różnych form czci boskiej na tym samym poziomie co prawdziwej religii”.

Następnie tenże papież przypomina, czym jest porządek wtórny i przypadkowy (per accidens). „Kościół nie potępia tych władców, którzy w imię zabezpieczenia jakiegoś wielkiego dobra lub przeszkodzenia jakiemuś wielkiemu złu łaskawie dopuszczają, aby zwyczaj czy obyczaj stał się rodzajem usankcjonowania każdej religii istniejącej

w państwie”. Pod koniec tejże encykliki papież ponagla katolików do powrotu do ładu. „Przede wszystkim obowiązkiem wszystkich katolików, godnych tego miana i pragnących uchodzić za kochające dzieci Kościoła, jest dołożenie wszelkich starań, by doprowadzić każdą świecką społeczność do określonego przez Nas wzorca i formy chrześcijaństwa”.

„Prawo Chrystusowe powinno wywierać wpływ na społeczności ludzkie i na społeczeństwo, tak aby mogło być nauczycielem i przewodnikiem życia zarówno publicznego, jak i prywatnego. Ponieważ jest to ustanowione i przewidziane przez Boga, nikt nie może się temu bezkarnie sprzeciwiać i źle się będzie działo z każdym państwem, w którym instytucjom chrześcijańskim nie pozwala się zająć właściwego im miejsca… Prawa Chrystusowego na- leży zawsze szukać w Kościele i dlatego tak jak Chrystus jest drogą dla człowieka, tak też i Kościół jest drogą; On jest drogą sam w sobie i przez swą własną naturę, Kościół z jego posłannictwa i z uczestniczenia w jego mocy…

Bezpieczeństwo państwa wymaga, aby powróciło ono do tego, od którego nie powinno było nigdy odejść, do tego, który jest drogą, prawdą i życiem nie tylko dla jednostek, ale i dla

społeczeństwa ludzkiego jako całości. Chrystusowi, naszemu Panu, należy przywrócić miejsce władcy społeczeństwa ludzkiego. Należy ono do niego tak, jak należą do niego wszystkie jego członki. Wszystkie składniki państwa: nakazy i zakazy prawne, zwyczaje ludowe, szkolnictwo, małżeństwo, życie rodzinne, warsztaty i pałace — wszystko to ma wrócić do tego źródła i wchłaniać to życie, które od Niego pochodzi” (Papież Leon XIII, Encyklika Ta- metsi, O Chrystusie, naszym Odkupicielu).

W ten sposób zapanuje na ziemi pokój ludziom dobrej woli i szczęście, które może stać się naszym udziałem na drodze do całkowitego zjednoczenia z Trójcą świętą w niebie.

Pan nasz zawsze dąży do tego, aby ludzie jednoczyli się w miłości jego Ojca.

* * *

„Jeśli nasze czasy w swej pysze wykpiwają i odrzucają różaniec Naszej Pani, niezliczony legion najbardziej świątobliwych ludzi w każdym wieku i w każdej sytuacji powinien nie tylko uważać go za coś najdroższego i jak najpobożniej go odmawiać, lecz także powinien posługiwać się nim zawsze jak najskuteczniejszą bronią do przezwyciężenia zła, do zachowania czystości swego życia, do gorliwego nabywania cnót, słowem — do zaprowadzenia pokoju wśród ludzi” (Papież Pius XI, Encyklika /ngravescen- tibus malis, O różańcu Najświętszej Maryi Panny).

Plany Szatana

Po siódme: Poddanie się Trójcy Przenajświętszej wraz z Chrystusem we mszy świętej

z uwagi na Chrystusowy program przywrócenia ładu

Szatan chce wprawić w zakłopotanie i zdezorientować ludzi, tak aby zrezygnowali z koncepcji, że istnieje ład zaprowadzony przez Boga, który oni zobowiązani są poznać, jeśli dotychczas nie poznali, i którego winni przestrzegać. Wskutek swej nieugiętej nienawiści do życia nadprzyrodzonego nie cierpi on przede wszystkim aktu zasadniczego poddania się Trójcy najświętszej, ofiary mszy świętej.

Stara się wyeliminować ją tam, gdziekolwiek może, a tam gdzie nie może, usiłuje traktować ją jako czystą formalność nie mającą żadnego wpływu na życie. Stara się przekonać młodych i niedoświadczonych do tego, by uznali, że znajdą się na drodze do osiągnięcia szczęścia, jeśli zaniedbają obowiązek uczestniczenia we mszy świętej i zatracą poczucie jej znaczenia dla życia, jeśli odrzucą wszelkie hamulce moralne i zatracą poczucie obowiązku.

Wskutek swej nienawiści do życia nadprzyrodzonego łaski szatan usilnie zabiega o to, by każdy kraj zrezygnował z uznawanego niegdyś istotnego ładu świata albo ładu per se, odrzucił go i zbuntował się przeciw niemu. Zdaje sobie sprawę z tego, że odniósł znaczny sukces w osiągnięciu swego celu, jeśli udało mu się postawić inne religie na tym samym poziomie co prawdziwy Kościół Chrystusowy. Zdaje sobie dobrze sprawę z anty-nadprzyrodzonych wpływów tej oficjalnej postawy na przeciętnego członka społeczeństwa. Wie dobrze, że „gdy błąd wcieli się w formuły praw i administracyjną praktykę, przeniknie tak głęboko. W umysły ludzi, że wprost niemożliwością stanie się wykorzenienie go” (Kard. Pie z Poitiers, The Kingship of Christ ac- cording to Cardinal Pie of Poitiers, s. 52).

Zanik koncepcji członkostwa w Ciele Chrystusa i solidarności z Chrystusem we mszy świętej, czego ucieleśnieniem w życiu ekonomicznym były średniowieczne cechy, stał się dowodem katastrofalnej zguby dla osobowości człowieka. Wszelkie usiłowania zaradzenia złu powstałemu w wyniku współczesnego zakłócenia ładu nie docierają do korzeni zła.

Władza wciąż trafia w ręce niewielu.

G. K. Chesterton trafnie przedstawił osiągnięcia triumfu szatana w dziedzinie ekonomicznej.

„Współczesny świat zaczął się wraz z problemem właścicieli sklepów z towarami kolonialnymi i sprzedawców. Kończy się faktycznie wraz ze wzrostem liczby sprzedawców, a nie liczby właścicieli. Trzeba jednak podkreślić, choć to jest oczywiste, że sprzedawcy nie dorośli do tego, by być właścicielami sklepów. Wszyscy pozostali tym, czym byli, sprzedawcami; tylko że zamiast pomagać skromnemu sklepikarzowi, który chce ratować swą duszę, wspierają międzynarodowe domy towarowe ogólnoświatowego wydziału zaopatrzenia.

Innymi słowy, słudzy nie stali się panami. Pozostali sługami: tylko oni są jak ci niewolnicy, których wystawiano na przetarg publiczny w pogańskiej starrożytności; mieli oni nad sobą osobowych niewolników, ale tylko jednego nieosobowego, nieludzkiego pana. Obecnie, mówiąc najogólniej, jedyną koncepcją cechu jest to, by sprzedawcy mogli wyrosnąć na właścicieli sklepów. W tym celu konieczna jest ochrona jak największej liczby równych sobie i nie zależnych właścicieli sklepów. Konieczna jest ochrona tych właścicieli sklepów przed wykupywaniem ich udziałów albo przed wyprzedażą na rzecz domów towarowych czy hurtowników. W tym celu cechy rozmyślnie wypróbowują pewne formy konkurencji, biorącej w obronę słabszych członków cechu…

Chaucer wspomina kilku mistrzów, niewątpliwie należących do cechu, biorących udział w pielgrzymce do Canterbury; wspomina na przykład właściciela farbiarni i tapicerów zajmujących się obiciami ściennymi. Jeśli porównamy tego pierwszego z kolosalnym rozwojem współczesnego przemysłu farbiarskiego, zauważymy od razu zasadniczą różnicę, którą mam na myśli. Coraz więcej ludzi mogło otrzymać pracę w farbiarniach; wynajdywa- no coraz więcej nowych metod… I mimo że od pewnego czasu logika kapitalizmu stwarzała coraz gorsze warunki, mądrość kapitalistyczna (naśladując odwagę związkowców) może dziś stwarzać (albo usiłuje stwarzać) coraz lepsze warunki. Ale stwarza coraz lepsze warunki dla służących; nie stara się o to, by doprowadzić do powstania cechu, który byłby korporacją właścicieli…

„Podążają w kawalkadzie do Canterbury, do tego jeszcze z właścicielem farbiarni, najbardziej rzucającą się w oczy postacią doktora… Doktora ledwo daje się rozpoznać. Właściciel farbiarni właściwie całkowicie zaciera się… Racja, dla której doktor jest postacią rozpoznawalną, a mimo to ledwie można go rozpoznać, jest całkiem prosta. Lekarze nie tyl- ko organizowali się dawniej, ale i dziś organizują się według koncepcji średniowiecznego cechu… Brytyjska Rada Lekarzy, będąca radą cechu,… zajmuje się tym, czym powinien zajmować się cech.

Zajmuje się tym po to, by lekarze byli na chodzie, by działali czynnie, a nie dopuszcza, by jakiś ludowy znachor żerował na swych braciach chodząc od domu do domu. Ustala granice wolnej konkurercji, zapobiega wzrostowi monopolu. Nie pozwala, aby modny lekarz z Harley Street zagrażał egzystencji czterech lekarzy ogólnych praktykujących w Hoxton. Nie dopuści do tego, by jeden fachowiec wykupił wszystkie praktyki, tak jak jeden właściciel sklepu może wykupić wszystkie sklepy… Prawo obowiązujące w cechu faktycznie ocaliło lekarza jako odrębną postać społeczną… Jednakże u wszystkich odrębnych postaci społecznych pojawia się tendencja zgodna ze współczesnymi i nieosobowymi tendencjami, by zaprzepaścić to wszystko. Standaryzacja obniża stopień osobowości i niezależności we wszystkich klasach i zawodach” (G. K. Chester- ton, Chaucer, s. 70-75). Pozostałości koncepcji cechu są dziś zagrożone całkowitą zagładą ze strony scentralizowanej kontroli finansowej przez obowiązkowe ubezpieczenie na zdrowie itp.

Szatan zawsze usiłuje oddzielić człowieka od Chrystusa i nakłonić go, by nienawidził Boga, naszego Ojca, i aby w ten sposób stracił wszelką nadzieję. Nakłania do buntu przeciwko ładowi panującemu na świecie, a kiedy przyjdzie nieuniknione rozczarowanie, podsuwa myśl, że nie ma żadnego ładu i że wszystko jest beznadziejne.

Proszę o jedno Zdrowaś Maryjo za moją pracę. Paweł Jakubas

Potwór Pana Cogito – Anno Domini 2025 nagle obnażony…

Potwór Pana Cogito Anno Domini 2025

Grzegorz Górny https://wpolityce.pl/swiat/721039-potwor-pana-cogito-anno-domini-2025

Gdy konserwatyści mówili o wojnie kulturowej, mieli zazwyczaj problem ze zdefiniowaniem przeciwnika. Z jednej strony utrzymywali, że działa on globalnie, ale z drugiej strony nie potrafili wskazać jego ram organizacyjnych i kształtu strukturalnego. Wróg przypominał zjawisko, proces, fenomen. Nie sposób go było przyszpilić, określić, zidentyfikować. Słyszeli więc, że naprzeciw siebie mają nie przebiegłego przeciwnika, lecz obiektywne zjawiska społeczne i bezosobowe procesy cywilizacyjne. Ich diagnozy przedstawiano jak kolejną obłąkaną teorią spiskową. Bo jak połączyć ze sobą propagowanie zmiany płci w Gwatemali, promowanie ideologii gender na Sri Lance i popularyzowanie „inkluzywności społecznej” w Wietnamie? Wszystko łączyło się ze wszystkim, a na dodatek kierowane było przez niewidzialne centrum, przenikając różne obszary: edukację, prawo, kulturę, media… Czyż to nie paranoja?

W efekcie przeciwnik przypominał Potwora Pana Cogito z wiersza Zbigniewa Herberta, który

pozbawiony jest wymiarów/trudno go opisać/wymyka się definicjom/jest jak ogromna depresja/rozciągnięta nad krajem/nie da się przebić/piórem/argumentem/włócznią (…) jak czad wypełnia szczelnie/domy świątynie bazary/zatruwa studnie/niszczy budowle umysłu/pokrywa pleśnią chleb.

W świetle reflektorów

Aż tu nagle kurtyna została podniesiona i odsłonione zostały kuluary. Na scenie nadal odgrywane jest to samo przedstawienie, ale mamy już wgląd za kulisy.

Administracja Trumpa ujawniła bowiem, na co wydano w ciągu ostatnich kilkunastu lat astronomiczną kwotę 1,5 biliona dolarów z budżetu jednej tylko federalnej agencji USAID. Nagle okazało się, że kto inny jest reżyserem spektaklu, scenariusz został pisany gdzie indziej, a niezależni jakoby aktorzy są tylko pacynkami.

Okazuje się, iż rzekomo spontaniczne, oddolne, obywatelskie inicjatywy setek organizacji pozarządowych na całym świecie (od Gwatemali, przez Ghanę, po Sri Lankę) były finansowane i koordynowane przez jedną konkretną instytucję (a takich instytucji – rządowych amerykańskich, oenzetowskich, unijnych, nie mówiąc już o prywatnych fundacjach Sorosa, Gatesa, Buffeta czy innych miliarderów – jest znacznie więcej).

Szeroki strumień pieniędzy z USAID płynął na sponsorowanie programów wspierających aborcję, eutanazję, ideologię gender, krytyczną teorię rasy, politykę migracyjną i inne lewicowe projekty.

Tak się dziwnie składa, że nie było tam środków na ochronę życia, małżeństwa, rodziny, religii, patriotyzmu etc. Była to wojna hybrydowa wypowiedziana cywilizacji chrześcijańskiej.

Nagle okazało się, że ten bezkształtny mglisty stwór nabiera wyraźnych konturów, widoczne stają się jego cechy identyfikacyjne: faktury, konta, sumy, przelewy. Nic już nie będzie takie samo.

==================

Mail:

USAID finansowało lewacką propagandę wyborczą w Polsce.

USAID pomogła odsunąć PiS od władzy w Polsce? Ciekawy wątek!

https://wpolityce.pl/polityka/721016-usaid-pomogla-odsunac-pis-od-wladzy-w-polsce-ciekawy-watek


Czy takie projekty jak „Latarnik Wyborczy” i „Młodzi głosują” mogły być dofinansowane za pieniądze USAID?

Na ciekawy wątek sprawy agencji zamkniętej przez prezydenta USA Donalda Trumpa i właściciela platformy X Elona Muska zwróciła uwagę pani Emilia Kamińska. Zdaniem internautki, Trump i Musk ,,mają rację twierdząc, że za pieniądze USAID wpływano na wybory w innych krajach by obalać konserwatywne rządy” i taka właśnie sytuacja miała miejsce w Polsce w 2023 r.

O USAID w ostatnich dniach powiedziano już wiele. Prawica i konserwatyści na całym świecie popierają decyzję prezydenta USA Donalda Trumpa, aby ukrócić działalność agencji, która – pod płaszczykiem humanitaryzmu i pomocy krajom rozwijającym się – finansuje (z pieniędzy amerykańskich podatników) wiele nieciekawych projektów i inicjatyw. Nad likwidacją USAID ubolewają natomiast środowiska lewicowo-liberalne.

Co finansowała USAID w Polsce?

Wśród wielu zarzutów pod adresem USAID są i takie dotyczące wpływania na wyniki wyborów w poszczególnych krajach tak, aby odsunąć od władzy konserwatywne rządy. W Polsce środki z USAID najgłośniej opłakują takie organizacje i inicjatywy jak Kampania Przeciw Homofobii, „Krytyka Polityczna”, „Tour de Konstytucja” czy MamPrawoWiedziec.pl. Z tą ostatnią związana jest Róża Rzeplińska, prywatnie córka byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego, za czasów rządów PiS angażującego się w ówczesny spór polityczny.

Czy to jednak wszystko? Powiązania z USAID prześledziła na platformie X Emilia Kamińska.

To będzie bardzo ważny wątek‼️ Prezydent Donald Trump oraz Elon Musk mają rację twierdząc, że za pieniądze USAID wpływano na wybory w innych krajach, by obalać konserwatywne rządy. Tak też było w Polsce w 2023 r. Od kilku dni krąży skonstruowana przez Wirtualną Polskę lista organizacji i projektów w Polsce sfinansowanych przez USAID, ale jest ona niepełna. Przykładem jest Centrum Edukacji Obywatelskiej (CEO) i projekty „Latarnik Wyborczy” i „Młodzi głosują”. Jedziemy!

Co kryje się za „Latarnikiem Wyborczym”?

„Latarnik Wyborczy” to z pozoru niewinne narzędzie, które ma ułatwić osobom, które chciałyby skorzystać z czynnych praw wyborczych, jednak nie wiedzą, na kogo oddać swój głos.

Zacznijmy od projektu „Latarnik Wyborczy” Latarnik CEO, który został sfinansowany z pieniędzy zagranicznych w tym przez USAID za pomocą niemieckiej protezy German Marshall Fund. (CEBRICS) o czym możemy przeczytać na ich stronie. Natomiast na stronie niemieckiej protezy German Marshall Fund dowiadujemy się co to ten CEBRICS. Ale to nie wszystko

Zatem co to ten CEBRICS? „Pięcioletni projekt przyznawania grantów i budowania potencjału regionalnego finansowany przez USAID z jednym darczyńcą na lata 2022-2026, początkowo skupiający się na Bułgarii, Węgrzech i Polsce”.

Ogółem GMF planuje zapewnić około 230 grantów, 300 mikrodotacji i 18 kursów budowania potencjału w trakcie trwania projektu — czytamy w artykule, którego zrzut ekranu zamieściła Emilia Kamińska.

Latarnik Wyborczy był nachalnie promowany we wszystkich mediach sprzyjających ówczesnej opozycji. Artykuły, wywiady, instrukcje korzystania i wynik, który sugerował, na którą partię oddać głos w wyborach 15 października 2023 r.

Promocja w Onecie

Przed samymi wyborami nie było dnia, aby z każdej dziury nie wyskakiwał baner Latarnika Wyborczego. Zestaw wyselekcjonowanych 20 pytań praktycznie zawsze sugerował, że najbliżej Tobie jest do Platformy Obywatelskiej lub Lewicy. Przypomnijcie sobie, bo wielu z was też go wypełniło i dziwiliście się lub podśmiechiwaliście — czytamy.

Ale to nie był dla was ten latarnik, on był skierowany pod konkretną grupę wyborców – tych niezdecydowanych, głównie młodych i niekumatych, którzy byli bombardowani, że trzeba iść na wybory. Poświęćcie 5 min. z waszego życia i obejrzyjcie wywiad Sekielskiego w „Onet Rano” z prezesem CEO Jędrzejem Witkowskim.

Tomasz Sekielski „ćwiczy” działanie „Latarnika” na kamerzyście zwanym „Mati”. Pytania to m.in.: Czy UE powinna mieć mniejszy wpływ na polską politykę wewnętrzną”. Po krótkim zawahaniu testowany pracownik Onetu zagłosował na „nie” i został zapytany, czy kwestia UE i polityki wewnętrznej jest dla niego „bardzo ważna”. Pytany, czy „należy zwiększyć transfery społeczne, by ograniczyć skutki inflacji dla obywateli” odpowiada twierdząco, co Sekielski komentuje „A, czyli ty taki konfederata jesteś”. Kolejne pytania dotyczą wizyt u lekarzy specjalistów i tego, czy państwo powinno je finansować. Jego twierdząca odpowiedź zostaje skomentowana: „Naprawdę wyjdzie Konfederacja”. Pytany o podwyższenie podatków dla osób najlepiej zarabiających odpowiedział, że nie ma zdania. Popiera także m.in. liberalizację prawa aborcyjnego oraz przyjąć warunki relokacji migrantów proponowane przez UE. Po 20 pytaniach wyszło 84 proc. zgodności z KO.

W kolejnych wpisach w tym wątku widzimy promocję Latarnika oraz manipulację wśród niezdecydowanych.

Tak wyglądała promocja Latarnika Wyborczego w Onecie 👇

1 Clickbaitowy tytuł

2 Opis tweeta Rafała Trzaskowskiego

3 Tweet Rafała Trzaskowskiego

4 Latarnik Wyborczy

5 Reklama Koalicji Obywatelskiej

6 Dziękujemy, że przeczytałeś artykuł do końca

A tu przykłady efektów manipulacji wśród niezdecydowanych wyborców

„Lewicowy przechył”?

Nawet Oko_Press miało wątpliwości co do wyselekcjonowanych pytań i przeprowadziło eksperyment, po czym zapytano prezesa Witkowskiego czy to nie lewicowy przechył. No i prezes odpowiedział, że nie jest to lewicowy przechył, a proeuropejski 🙃 Na stronie Radia TOK FM również pojawił się artykuł o nierzetelności Latarnika Wyborczego. Sami zobaczcie — wskazuje Emilia Kamińska.

Prezes CEO Jędrzej Witkowski wielokrotnie krytykował publicznie zarówno w mediach jak i u siebie na profilach społecznościowych ustawy oświatowe proponowane przez ministra Czarnka i uczestniczył w politycznym przedsięwzięciu kandydata na Prezydenta RP Rafała Trzaskowskiego z ramienia PO. Jego wpisy w mediach społecznościowych lubią politycy tej partii i on też bardzo często lajkuje ich posty. Warto zaznaczyć, że Prezes Centrum Edukacji Obywatelskiej Jędrzej Witkowski, zaraz po wyborach 15 października 2023 został koordynatorem zespołu przy MEN ds. podstawy programowej dla przedmiotu edukacja obywatelska, który to przedmiot wyparł HIT — pisze w następnych postach.

Edukacja obywatelska i „Młodzi głosują”

Z dalszych wpisów dowiadujemy się o finansowaniu projektu „Młodzi głosują”.

To samo tyczy się drugiego projektu „Młodzi głosują”, które również jest finansowane przez USAID i German Marshall Fund. Centrum Edukacji Obywatelskiej chwali się, że przeszkolilo już ponad 100 tys nauczycieli, a w prawyborach wzięło udział ponad 3 mln młodzieży w wieku 13-19 lat. . Tak pod płaszczykiem społeczeństwa obywatelskiego próbują wpływać na młode pokolenie Polaków. Czy w najbliższych wyborach prezydenckich też będą zagraniczne pieniądze wpływały na wynik wyborów? — pyta Kamińska.

Od dobrych kilku lat projekty Centrum Edukacji Obywatelskiej są obecne w ogromnej liczbie polskich szkół choćby w formie szkoleń dla uczniów, nauczycieli czy też dyrektorów szkół, czy właśnie w formie prawyborów. Zobaczcie jakie pytania są podsuwane w ankietach młodym Polakom. Warto przypomnieć debatę sprzed kilku lat na Uniwersytecie Jagiellońskim gdy Róża Thun była jeszcze w PO i wraz z Michałem Bonim i między innymi pracownikami Fundacji Batorego chwalili się, że za pieniądze europejskie pracują z influencerami na instagramie by ci za pieniądze podprogowo młodym ludziom wciskali ich narrację. Tak pewnie działa to do dziś

— podkreślono.

Na koniec warto powtórzyć słowa z wywiadu w Onecie, podczas którego można rzec, że się wysypali jaki jest efekt manipulacji głosami niezdecydowanych wyborców. Dziękuję i miłej lektury! — wskazuje Kamińska.

Errata Jeden z przykładów sondaży z września 2023 r., czyli na miesiąc przed wyborami. Niezdecydowanych (jak to CEO powiedziało „Naszym głównym celem jest docieranie do osób, które nie są głęboko zainteresowane polityką) było blisko 15 proc. wyborców i ile to jest przy przy oddanych 22 mln głosów. Możecie Państwo policzyć jaki wpływ na wybory w Polsce miały i mają tego typu manipulacje za zagraniczne pieniądze. KONIEC!

— podsumowuje.

Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/721016-usaid-pomogla-odsunac-pis-od-wladzy-w-polsce-ciekawy-watek

Świat gna naprzód – tymczasem Unia Europejska ogranicza… saszetki z cukrem i solą

Świat gna naprzód – tymczasem Unia Europejska ogranicza… saszetki z cukrem i solą

https://pch24.pl/podczas-gdy-swiat-gna-naprzod-unia-europejska-ogranicza-saszetki-z-cukrem-i-sola

(Zdjęcie ilustracyjne / Pexels)

Podczas gdy w Stanach Zjednoczonych z dnia na dzień wraca normalność, a światowe potęgi rywalizują ze sobą w dziedzinie zbrojeń i technologii, w państwach Unii Europejskiej wchodzą w życie nowe przepisy o… opakowaniach i odpadach opakowaniowych. Ich celem jest ograniczenie jednorazowych saszetek z solą i cukrem oraz „zachęcenie” ludzi, by udawali się na zakupy z własnymi opakowaniami.

Nowe unijne przepisy zastąpiły poprzednie kuriozum z tej kategorii, czyli tzw. dyrektywę opakowaniową z 1994 r. Jako że przyjęły formę rozporządzenia, będą stosowane tak samo w całej UE, a państwa członkowskie nie muszą dostosować ich do prawa krajowego.

Regulacje narzucają rodzaj opakowań, które można wprowadzać do obrotu oraz sposób gospodarowania odpadami opakowaniowymi. Ich celem jest zminimalizowanie ilości wytwarzanych opakowań i odpadów.

Nowe regulacje obejmują zarówno opakowania, jak i odpadki po nich pochodzące z gospodarstw domowych, ale także sektora handlowego i przemysłowego. Przepisy ograniczają wykorzystywanie niektórych opakowań jednorazowych z tworzyw sztucznych, jak chętnie stosowane w hotelach, barach i restauracjach pojedyncze saszetki na przyprawy, sosy czy cukier.

Regulacje zakazują też pakowania w plastikowe worki lub owijania folią pojedynczych sztuk owoców i warzyw; pakowane w ten sposób będą mogły być owoce i warzywa o wadze powyżej 1,5 kg. Przepisy zakładają też zmniejszenia wagi i objętości samych opakowań oraz unikanie zbędnych opakowań. Chodzi tu o uniknięcie sytuacji, kiedy np. niewielkie produkty pakowane są w duże, w połowie puste paczki.

Przepisy zobowiązują także firmy sprzedające np. żywność lub napoje na wynos umożliwienie klientom przyniesienie własnych pojemników bez ponoszenia przez nich dodatkowych kosztów. W praktyce oznacza to, że klient będzie mógł przyjść po kawę na wynos z własnym kubkiem.

Regulacje wprowadzają też wytyczne dotyczące minimalnej zawartości materiałów z recyklingu w opakowaniach oraz cel zapewnienia, że do 2030 r. wszystkie znajdujące się na unijnym rynku opakowania będą się nadawały do recyklingu.

I wreszcie, rozporządzenie minimalizuje dopuszczalną zawartość substancji chemicznych w opakowaniach oraz ogranicza stosowanie tych z wysoką zawartością związków potencjalnie niebezpiecznych, jak związki per- i polifluoroalkilowe (PFAS); te stosowane są często w detergentach.

Nowe przepisy zaczną w pełni obowiązywać 12 sierpnia 2026 r.

Źródło: PAP / Jowita Kiwnik Pargana, Bruksela

85. rocznica pierwszej masowej deportacji obywateli polskich w głąb ZSRS

85. rocznica pierwszej masowej deportacji obywateli polskich w głąb ZSRS

Autor: Józef Wieczorek , 11 lutego 2025

85. rocznica pierwszej masowej deportacji obywateli polskich w głąb ZSRS

Kraków, 10 .lutego 2025 r.

[dokumentacja: zdj. i wideo – Józef Wieczorek]

https://youtube.com/watch?v=FZdtDU10o7w%3Ffeature%3Doembed

Pod tablicą Zesłańców Sybiru na Placu o. gen. Adama Studzińskiego

 Spotkanie w siedzibie Centrum Dokumentacji Zsyłek, Wypędzeń i Przesiedleń

Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej – w Forcie nr 52 i 1/2N „Skotniki”.