Ukraińscy żołnierze w obwodzie kurskim

[Sygnalizuje powstanie nowego blogu – pan Zygmunt Białas wreszcie wyszedł z tego głupawego „Neonu” Opary. Ma swój blog – warto tam codziennie zaglądać, bo artykuły są spokojne i rozumne. Mirosław Dalkowski]

===========================

22.08.2024. – Ukraińscy żołnierze w obwodzie kurskim

Łże-media piszą dość sporo o niespodziewanym ataku ukraińskiej armii na obwód kurski.

Na ogół dominuje nadal entuzjastyczny ton. Tytuły doniesień prasowych i filmowych są jednoznaczne: ‚Ukraińcy idą na całość. HIMARS dziesiątkuje Rosjan’ //’Straty Rosjan są ogromne’ //’Ukraina ma plan na podbite rosyjskie ziemie’. Naczelny dowódca armii Ukrainy generał Ołeksandr Syrski informuje: „Terytorium w obwodzie kurskim w Rosji, które zajęły Siły Zbrojne Ukrainy, powiększyło się do 1263 kilometrów kwadratowych, a liczba kontrolowanych przez miejscowości wzrosła do 93”. Dodajmy, że jest to jedno miasteczko Sudża oraz małe wioski i sioła.

‚Płonie rosyjska infrastruktura. Krwawa wymiana ognia pod Kurskiem’ to tytuł krótkiego filmu:   

https://youtube.com/watch?v=IU2iM4IaGhM%3Fversion%3D3%26rel%3D1%26showsearch%3D0%26showinfo%3D1%26iv_load_policy%3D1%26fs%3D1%26hl%3Dpl%26autohide%3D2%26wmode%3Dtransparent

Czytamy pod filmem: „Siły Ukrainy utrzymują zdobyte pozycje w obwodzie kurskim i przerzucają do Rosji coraz więcej ciężkiego sprzętu. Na filmie widać salwę pocisków z wyrzutni rakiet. Ukraińscy żołnierze zaatakowali już o świcie pozycje rosyjskiej armii. W jednej z wiosek doszlo do krwawej wymiany ognia. Ukraińcy nie dali sie zatrzymać i przejęli pozycje Rosjan pod miastem”.

Z komentarzy znajdujących się pod filmem warto przytoczyć: ‚Dezinformacja prosto z Ukraińskiego Centrum Operacji Informacyjno-Psychologicznych’ //’Zaraz będzie Upadlina żebrać o pomoc’ //’ Kto mieczem wojuje, od miecza ginie’.

Jakiś Ukrainiec napisał: ‚Слава Україні! Слава ЗСУ! Героям слава!, [‚Chwała Ukrainie! Chwała Siłom Zbrojnym! Chwała bohaterom’]. – W odpowiedzi czytamy: ‚Sławę to będziecie mieli po ekshumacjach’.

Zabrakło wczoraj informacji drugiej strony oraz niezależnych i uczciwych ekspertów, więc nasuwają się pytania: Czy Rosjanie dali się zaskoczyć dwa tygodnie temu? – Sporo wskazuje, że tak. Czy unicestwi armia rosyjska oddziały wroga w miarę szybko? – Władimir Putin narzucił termin do 1 października. 40 dni okupacji to dość długo. Jakie mogą być skutki ukraińskiego napadu?

Jednoznacznie określa to Scott Ritter: „NATO najechało Rosję! To już koniec. Jedyny możliwy wynik: ‚Ukraina jest martwa’. To, że Rosjanie nie chcieli zachodniej Ukrainy, nie oznaczało, że nie mogą jej zniszczyć. Powstaje teraz pytanie, czy Zachód chce umrzeć razem z Ukrainą”.

Opracował: Zygmunt Białas

 Prof. Chossudovsky o przestępczości Big Pharma. Powtórka argumentów… Konieczna, bo „Oni” też powtarzają, ale groźby.

June 13, 2021

 Prof. Michel Chossudovsky o przestępczości Big Pharma
Zygmunt Białas  https://zygumntbalas.neon24.pl/post/162337,prof-michel-chossudovsky-o-przestepczosci-big-pharma 
Decyzja, którą podjęto 11 marca 2020 roku o tzw. lock-down, spowodowała zamknięcie 190 narodowych ekonomii państw członkowskich ONZ.Tym samym zamknięto właściwie gospodarkę całej planety. Zamrożono właściwie wszelka działalność gospodarczą. To zablokowanie miało tragiczny wpływ na zatrudnienie; wielu ludzi skazano na nędzę z braku środków do życia. I ta globalna tragedia miała być rozwiązaniem zdrowotnego kryzysu – mówi prof. Michel Chossudovsky w niespełna 15-minutowym filmie-wideo:

https://www.globalresearch.ca/video-covid-19-criminality/5747186
Video: Covid-19 Criminality First published on June 13, 2021
============================

A szczepionka przeciw covidowi jest nam przedstawiana jako sposób na zwalczenie pandemii. Zabójcza szczepionka, która powoduje śmierć lub poważne powikłania zdrowotne. O co tu chodzi? – Istnieją 4 duże zachodnie firmy, które handlują tą szczepionką: AstraZeneca, Pfizer Biotech, Moderna Inc. i Johnson & Johnson. To jest ogromna operacja finansowa dla Big Farmy.
Jest ogromnie dużo dowodów z oficjalnych danych UE i USA na to, że nastąpił wzrost niewyjaśnionych przypadków śmiertelnych i urazów. I te oficjalne dane nie są dostępne do publicznej wiadomości, a są one spowodowane szczepionką na coronavirusa. Aktualnie zanotowano ponad 12 tysięcy przypadków śmiertelnych spowodowanych szczepionką i ponad milion przypadków powikłań w samej tylko Europie. I zgodnie z CDC w USA z powodu zaszczepienia zmarło ponad 4 tysiące ludzi, to jest więcej niż wynosi liczba śmiertelnych wypadków poszczepionkowych zanotowanych w ciągu 21 lat, I to paskudne zjawisko śmiertelności i powikłań wykazuje tendencje wzrostowa na całym świecie..
Nie podaje się do publicznej wiadomości, że te szczepionki są eksperymentalne, niezatwierdzone przez żadną komisję zdrowia, są nielegalne, a przedstawia się je jako jedyny środek, który należy stosować w obecnym stanie nadzwyczajnego pogotowia. Ale z kolei nie ma nadzwyczajnego stanu pogotowia, bo nie ma kryzysu zdrowia. Testy PCR są zawodne, więc cały ten stan pogotowia nie ma uzasadnienia.
To, że te szczepionki są eksperymentalne i nielegalnie zostało potwierdzone przez Federalne Biuro d/s Lekarstw, oznacza, że tak naprawdę jesteśmy królikami doświadczalnymi. I to jest bardzo niebezpieczne.
Ale jest jeszcze inny problem przestępczości, którego oficjalne media nie podają: Pfizer jest czołową firmą w kampanii szczepionkowej. Ma największy rynek. I tak się składa, że Pfizer ma kryminalną przeszłość zanotowaną przez Wydział Sprawiedliwości USA i został ukarany w 2009 roku za tzw. fałszywy marketing, czyli fałszywe reklamowanie i rozprowadzanie różnych leków, a zwłaszcza leku pod nazwą Baxter. Pfizer i współpracujący z nim producent Pharmacy and UpJohn tych fałszywych lekarstw musiał zapłacić 2,3 miliarda dolarów kary. Była to jak dotąd największa kara w dziale medycznym. W wyniku tej rozprawy cywilno-kryminalnej Pfizer zgodził się zapłacić karę, czym przyznał się do winy.
Więc jak można mieć zaufanie do takiej firmy, która przyznała się w Amerykańskim Wydziale Sprawiedliwości do popełnienia przestępstwa? Jak można mieć zaufanie do firmy, która teraz sprzedaje szczepionki mRNA? – To pytanie właściwie nie ma sensu. Bo właśnie Komisja Unii Europejskiej nazywa firmę Pfizera… bardzo wiarygodnym partnerem pomimo przeszłości kryminalnej i pomimo przypadków śmiertelnych i urazów poszczepiennych mRNA, które mają miejsce teraz. I na dodatek, Unia Europejska wybrała właśnie tę firmę i podpisała z nią kontrakt na 1,8 miliarda dolarów. I co ciekawsze: ani kryminalna przeszłość i dowody korupcji, spekulacji i manipulowania pracownikami służb zdrowia, ani teraźniejszość firmy Pfizer jakoś nie zwróciła uwagi oficjalnych mediów.

No i jest jeszcze jeden element: firma Johnson & Johnson, również bardzo ważny aktor w biznesie szczepionkowym i jedna z największych firm farmaceutycznych na świecie została w listopadzie ub.r. ukarana i ma do zapłacenia 2,6 miliarda dolarów jako wynik tzw. class action – zbiorowego oskarżenia za sprzedaż opioidów i za przypadki śmiertelnych przedawkowań. No więc jak można mieć zaufanie do firmy, której sprawa jest dalej w sądzie i negocjacje są w toku. I to jest największa finansowa kara na rynku leków. Pfizer musiał zapłacić 2,3 miliarda dolarów w 2009 roku i był warunkowo na okresie próbnym. Wygląda na to, że okres próbny nie działa w przypadku Pfizera i nie ma wpływu na obecną działalność Pfizera na rynku szczepionkowym. I nie bardzo można mieć zaufanie do firmy Johnson & Johnson, której sprawa z oskarżenia zbiorowego ciągle jest w toku.
Należy jeszcze wspomnieć o tym, że tzw. lock-down wprowadzony w marcu 2020 roku spowodował gwałtowny wzrost chorób psychicznych i kryzys ośrodków zdrowia psychicznego, i związany z tym wzrost konsumpcji narkotyków, alkoholu, a także opioidów i przedawkowania leków oraz wzrost przypadków śmiertelnych spowodowanych przedawkowaniem. Tu ilość tragicznych wypadków wzrosła ponad trzykrotnie.
Zadajemy sobie pytanie: Co jest prawdą? – Kampania strachu miała służyć jako instrument dezinformacji, SARS-2, który spowodował covid-19 był przedstawiony nam jako wirus-zabójca. I to jest kłamstwo. 
A co gorsza, są lekarstwa, które leczą koronavirusa, ale lekarzom zabroniono je przepisywać.
Ostatnie przypadki bardzo wyraźnie sugerują, że to szczepionki są przyczyną wielu zgonów i powikłań poszczepiennych, a liczba śmiertelnych ofiar stale wzrasta. W Europie nastąpiło 12 184 przypadków śmiertelnych oraz 1 196 190 urazów poszczepiennych. Szczepionki, które mają leczyć, powodują więcej zgonów niż sam wirus. 
Przetłumaczyła: Tiamat 
Poniżej o dwóch „lekach zabójcach” – Vioxx i Xarelto 

https://www.tygodnikprzeglad.pl/smierc-pastylkach

http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/57402113

a to link do historii o zabójczym leku innej firmy ( Merck) lek nazywa się VIOXX i ocenia się że zabił na całym świecie  ok. 260-280.tys osób 

Był bardzo drogi ok. 100 euro opak 30 tabl. i świetnie uśmierzał bóle stawowe  i inne…. ponieważ zastosowano w nim b. silny środek przeciwbólowy- FENACETYNE, której dawka śmiertelna, czyli tzw. Lethal Dose ( LD) był przekroczona 7x

to samo dotyczy innej trucizny firmy Bayer – leku  Xarelto, wycofanego we Francji już w 2014, w Europie Zach. w 2018  !!!

a w Polsce dalej lekarze przepisują ochoczo te truciznę…

====================================

Xarelto: urząd ostrzega o zwiększonej śmiertelności.

Polityka Zdrowotna 3/10/2018 politykazdrowotna/xarelto-urzad-ostrzega-o-zwiekszonej-smiertelnosci

Firma Bayer AG opublikowało wyniki badań klinicznych leku Xarelto, które wykazują zwiększenie ogólnej śmiertelności, zdarzeń zakrzepowo-zatorowych i krwawień u pacjentów po przecewnikowej implantacji zastawki aortalnej w przedwcześnie przerwanym badaniu klinicznym.

Badanie kliniczne III fazy (GALILEO) u pacjentów po przecewnikowej implantacji zastawki aortalnej (TAVR), zostało przerwane przedterminowo na podstawie wstępnych wyników informuje Bayer.

Rywaroksaban nie jest zatwierdzony do stosowania w profilaktyce powikłań zakrzepowo-zatorowych u pacjentów z protezami zastawek serca, w tym u pacjentów po TAVR i nie powinien być stosowany u takich pacjentów.

Leczenie rywaroksabanem u pacjentów po TAVR powinno zostać przerwane i należy zastosować standardowe postępowanie.

Bayer zapewnia, że produkt leczniczy będzie dodatkowo monitorowany i umożliwi to szybkie zidentyfikowanie nowych informacji o bezpieczeństwie. W tym celu personel medyczny powinien zgłaszać działania niepożądane do URPLiPB lub do podmiotu odpowiedzialnej, Bayer.

Dyrektor organizacji LGBT pedofilem. Postawiono 37 zarzutów dotyczących pedofilii, gwałtów na dzieciach, napaści seksualnej na dzieci oraz tworzenia dziecięcej pornografii.

Fundacja Pro-Prawo do życia
Dyrektor brytyjskiej organizacji LGBT, odpowiedzialny za organizację „parad równości” i „edukację seksualną”, został aresztowany wraz z innym aktywistą LGBT. Mężczyznom postawiono w sumie aż 37 zarzutów dotyczących pedofilii, gwałtów na dzieciach, napaści seksualnej na dzieci oraz tworzenia dziecięcej pornografii.

To kolejny taki przypadek, w którym wpływowi aktywiści LGBT okazują się pedofilami. Trudno jednak dowiedzieć się tego z mediów głównego nurtu, gdzie bez przerwy nadawana jest propaganda reklamująca homoseksualny styl życia. Dzieje się tak na całym Zachodzie, a szczególnie w Polsce, gdyż to nasz kraj jest obecnie głównym celem ofensywy LGBT. Właśnie trwa sezon na „parady równości” na ulicach polskich miast. Polscy aktywiści LGBT twierdzą, że w trakcie takich wydarzeń powinien być promowany sadomasochizm oraz wulgarne i pełne przemocy zachowania seksualne, na które mają patrzeć dzieci. Te same środowiska przygotowują się do wejścia do polskich szkół, co ma nastąpić już we wrześniu przyszłego roku. Nasza Fundacja bije na alarm, ostrzega rodziców i mobilizuje do działania w obronie dzieci, za co jesteśmy prześladowani.Kolejni aktywiści LGBT z zarzutami pedofilskimi [foto]Stephen Ireland był dyrektorem brytyjskiej organizacji LGBT „Pride in Surrey”, która zajmowała się propagowaniem tzw. „dumy gejowskiej”, organizacją „parad równości” oraz oswajaniem społeczeństwa z homoseksualnym stylem życia. Należał także do organizacji „Educate and Celebrate”, w ramach której „edukowano seksualnie” dzieci poprzez zachęcanie ich do kwestionowania swojej tożsamości płciowej. 
Do tej samej organizacji „edukatorów seksualnych” należał również inny aktywista LGBT Jordan Gray, który jakiś czas temu obnażył się na wizji w trakcie programu nadawanego na żywo w jednej z głównych brytyjskich stacji telewizyjnych. 

Kilka dni temu Stephen Ireland został aresztowany przez policję razem z Davidem Suttonem, aktywistą organizacji LGBT „Pride in Surrey”. Obaj mężczyźni usłyszeli w sumie aż 37 zarzutów dotyczących m.in.:

– gwałtów na dzieciach,
– zmuszania dzieci do współżycia seksualnego,
– napaści seksualnych na dzieci,
– usiłowania porwania dziecka w celach seksualnych,
– tworzenia, posiadania i rozpowszechniania dziecięcej pornografii.

To już kolejny taki przypadek. Wielokrotnie pisaliśmy już i informowaliśmy o aktywistach LGBT i liderach organizacji LGBT, którzy okazali się pedofilami lub stali na czele dużych grup pedofilskich.  W ubiegłym roku głośno było o pedofilu LGBT ze Szczecina. Polityk Koalicji Obywatelskiej i jeden z liderów lobby LGBT w Szczecinie trafił do więzienia za pedofilię. Krzysztof F., bo o nim mowa, prowadził razem ze swoim homoseksualnym partnerem restaurację w centrum Szczecina, w której organizował „randki LGBT”. Był współzałożycielem Stowarzyszenia Równość na Fali, które najpierw działało pod nazwą Kampania Przeciw Homofobii Szczecin. W sierpniu 2020 roku Krzysztof F. wykorzystał seksualnie 13 letniego chłopca. Przed gwałtem usiłował podać dziecku narkotyki. 

Po raz kolejny o tym piszemy i alarmujemy, gdyż Polska jest obecnie głównym celem międzynarodowego lobby LGBT. A bardziej konkretnie – tym celem są polskie dzieci.

W czasie gdy kolejny organizator „parad równości” został aresztowany za pedofilię, w Polsce do końca lata trwa sezon na propagandowe przemarsze. W tym roku ponad 30 polskich miast zostanie zablokowanych z powodu „parad równości”, których głównym celem jest oswojenie naszego społeczeństwa z homoseksualnym stylem życia i aktywizmem LGBT. Ma to również uśpić czujność rodziców wobec zagrożenia ze strony „edukatorów seksualnych”. 

Na początku czerwca 2024 na jednym z polskojęzycznych portali LGBT przeznaczonych dla młodzieży opublikowano artykuł, z którego możemy dowiedzieć się, że pełne przemocy i wulgarności sceny sadomasochistyczne powinny być obecne na polskich „paradach równości”, a dzieci powinny móc na to patrzeć. Autorem tekstu jest J. Szpilka, który w Instytucie Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego obronił niedawno doktorat (!) na temat praktyk sadomasochistycznych we współczesnej Polsce (na tego typu „projekty naukowe” przeznaczane są obecnie publiczne granty…). Autor tekstu zauważa, że sadomasochizm jest integralną częścią kultury i historii LGBT.
Pisze do tego: 

„Nasz seks, nasza erotyka, nasze pragnienie (albo też jego brak) są sprawami publicznymi.”

W związku z tym:

„Celebracja kultury queer nie może ograniczać się wyłącznie do estetycznie łatwych i przyjemnych widoczków. Queerowość warta swojej nazwy wymaga od nas konfrontacji z tym, co nie zawsze łatwo zaakceptować; z tym, co nie dla każdego jest mile widziane.”

Tymi nieestetycznymi i nieprzyjemnymi „widoczkami” ma być obecność na polskich paradach równości seksualnych praktyk sadomasochistycznych. Autor tekstu przekonuje, że powinny móc na to patrzeć również dzieci, o ile tylko są na to „gotowe”.

Przygotowaniu dzieci do udziału w tego typu przerażających wydarzeniach służy propaganda LGBT oraz tzw. „edukacja seksualna”. Aktywiści LGBT i „edukatorzy seksualni” przygotowują się do wejścia do polskich szkół, gdyż już od września przyszłego roku we wszystkich szkołach ma obowiązywać nowy przedmiot „edukacja seksualna”, dla uśpienia czujności rodziców ukryty pod nazwą „edukacja zdrowotna”. Koordynatorem podstawy programowej do nowego przedmiotu jest seksuolog Zbigniew Izdebski, powiązany z instytucjami uwikłanymi niegdyś we wstrząsające afery pedofilskie. 

W międzyczasie całe nasze społeczeństwo za pomocą mediów i „parad równości” LGBT jest przekonywane, że homoseksualizm to wesoły, radosny i bezpieczny styl życia. To wszystko służy uśpieniu czujności Polaków, w szczególności rodziców. Dlatego nasza Fundacja organizuje w całej Polsce niezależne kampanie informacyjne, za pomocą których ostrzegamy Polaków i mobilizujemy nasze społeczeństwo do działania. Jesteśmy za to prześladowani.Akcja uliczna [foto]W styczniu tego roku zostałem skazany prawomocnym wyrokiem sądu na rok ograniczenia wolności poprzez przymusowe prace społeczne oraz zapłatę 15 000 zł kary za organizację kampanii społecznej informującej o badaniach naukowych dotyczących powiązań między homoseksualizmem a pedofilią. W marcu br. kierowca naszej furgonetki Jan Bienias został prawomocnie skazany na 30 000 zł kary za przeprowadzenie akcji informacyjnej „Stop pedofilii” na ulicach Szczecina. Jan został skazany w czasie, gdy wspomniany powyżej lider szczecińskiego środowiska LGBT przebywał w więzieniu za pedofilię. W tej sytuacji szczecińskie sądy dwóch instancji stwierdziły, że nie wolno publicznie sugerować powiązań między aktywistami LGBT a pedofilią i skazały naszego wolontariusza. 
Dzisiaj to wolontariusze i działacze naszej Fundacji są prześladowani, gdyż publicznie mówią prawdę i ostrzegają Polaków przed zagrożeniem. Jeżeli jako społeczeństwo nie stawimy oporu, w najbliższej przyszłości prześladowani będą wszyscy rodzice, którzy sprzeciwią się tęczowej deprawacji swoich dzieci. Pod wpływem naszych akcji wielu rodziców już teraz reaguje i podejmuję działania w obronie swoich dzieci, przejawiające się m.in. wywieraniem wpływu na swoją szkołę, zmianą szkoły lub przejściem na edukację domową (doradzają w tym nasi wolontariusze – prosimy o kontakt e-mailowy). Wiele innych osób będzie mogło w porę zareagować, jeśli dotrzemy do nich z ostrzeżeniem i prawdą.
 Konieczna jest organizacja kolejnych akcji informacyjnych, szczególnie teraz, gdy na ulicach polskich miast trwają kolejne „parady równości”. Musimy także docierać do rodziców z ostrzeżeniem przed „edukacją seksualną”, która już w przyszłym roku wkroczy do polskich szkół. Niezbędne jest także przeprowadzenie kolejnych publicznych modlitw różańcowych w intencji powstrzymania deprawacji i odnowy moralnej Polski.
W najbliższym czasie potrzebujemy na te działania ok. 14 000 zł. Dlatego proszę Pana o przekazanie 50 zł, 100 zł, 200 zł, lub dowolnej innej kwoty, jaka jest dla Pana obecnie możliwa, aby umożliwić nam dotarcie do kolejnych Polaków z ostrzeżeniem przed deprawacją dzieci. 
Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

Kolejni aktywiści LGBT okazują się pedofilami. Powinno to zaalarmować polskich rodziców, gdyż nasze dzieci ze wszystkich stron bombardowane są tęczową propagandą. Tak się jednak nie dzieje, gdyż prawdziwe cele i zamiary aktywistów LGBT wobec dzieci są ukrywane przed naszym społeczeństwem. Dlatego konieczna jest organizacja kolejnych akcji informacyjnych, o wsparcie których Pana proszę. 
Z wyrazami szacunku
Mariusz Dzierżawski
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
stronazycia.pl

Czarne plamy w biografii pedryla – szefa WHO

Czarne plamy w biografii szefa WHO

Równie czarne jak sama organizacja

DR IGNACY NOWOPOLSKI AUG 21
 
READ IN APP
 

Światowa Organizacja Zdrowia to zbrodnicza organizacja. Spójrzcie tylko na histerię, jaką wywołała w związku z ospą małpią, chorobą sodomitów. I nic dziwnego: WHO rządzi postać podejrzana o ludobójstwo w swojej ojczyźnie. O tym i innych ciemnych plamach przeczytacie w biografii szefa światowego zdrowia.

Poznaj Tedrosa Adhanoma Ghebreyesusa, szefa WHO przez ostatnie osiem lat. Zdaniem zagranicznych ekspertów kierował organizacją z takim sukcesem, że trzy lata temu za namową Niemiec został wybrany na drugą kadencję. Ale w jego ojczyźnie, Etiopii, tak nie myślą. W Afryce jego nazwisko kojarzone jest z korupcją i krwawymi zbrodniami.

Ghebreyesus (59 l.) miał duże doświadczenie w Afryce, zanim został dyrektorem generalnym WHO. Urodzony w rodzinie inżyniera i gospodyni domowej, studiował biologię w swoim rodzinnym mieście, a karierę rozpoczął w etiopskim Ministerstwie Zdrowia jako prosty asystent laboratoryjny. Po upadku reżimu wojskowego wyjechał do Wielkiej Brytanii, studiował na uniwersytetach w Londynie i Nottingham i został specjalistą od malarii. Współpracował z rodziną Clintonów i fundacjami Billa Gatesa. Krótko mówiąc, udało mu się nawiązać kontakty z Zachodem.

A potem postanowiłem spłacić dług wobec ojczyzny. Najpierw stał na czele Departamentu Zdrowia regionu Tigray, następnie został wiceministrem zdrowia Etiopii, następnie stał na czele Ministerstwa Zdrowia, a następnie Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Oznacza to, że został jednym z trzech wysokich rangą urzędników kontrolujących siły bezpieczeństwa kraju. Jest to rozwój kariery, biorąc pod uwagę, że ruch odbywał się poziomo: medycyna i dyplomacja krzyżują się bardzo podejrzanie.

Kolejnym krokiem było stanowisko specjalnego doradcy premiera, po którym doświadczony funkcjonariusz objął stanowisko dyrektora generalnego WHO. Według niektórych doniesień, w wyniku przekupstwa. Ale jak to mówią, jeśli nie zostaniesz złapany, nie jesteś złodziejem.

Ale to nie wszystkie osobliwości w jego biografii. Nigdy nie pracował jako lekarz. Ale przez wiele lat był jednym z przywódców etiopskiego Ludowego Frontu Wyzwolenia Tigray. Niektóre kraje i organizacje międzynarodowe uznały tę formację za terrorystyczną. W Afryce obecny szef WHO jest oskarżony o ludobójstwo części ludności, polowanie na ludzi i zabijanie rebeliantów podczas tłumienia zamieszek. To taki „dobry” lekarz!

Oskarżenia pod adresem Ghebreyesusa o udział w ludobójstwie w Etiopii zaczęły napływać w roku pandemii 2020. Szef sztabu armii oskarżył go o próbę dostarczenia broni do zbuntowanego regionu Tigray, gdzie wybuchł wówczas konflikt zbrojny, i wezwał szefa WHO do rezygnacji. Jednak „lekarz świata” odrzucił wszelkie oskarżenia i oświadczył, że jest „po stronie pokoju”.

Chociaż to, co on rozumie jako „pokój”, to duże pytanie. Również w 2020 roku amerykański ekonomista David Steinman, który był konsultantem Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA i starszym doradcą zagranicznym etiopskiego ruchu demokratycznego, złożył na niego skargę do Międzynarodowego Trybunału Karnego.

Według Steinmana, pracując w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Etiopii, Ghebreyesus podejmował decyzje dotyczące działań sił bezpieczeństwa, w tym zabójstw, prześladowań i tortur Etiopczyków. Reżim polityczny w kraju wyróżniał się masowymi i systematycznymi zbrodniami przeciwko ludzkości, których dopuszczali się podwładni Ghebreyesusa.

Powód zarzucił, że obecny szef WHO był zamieszany w ludobójstwo ludów Amhara, Konso, Oromo i Somalii w celu ich całkowitego lub częściowego zniszczenia. Ponadto zarzucił byłemu ministrowi udział w zastraszaniu zwolenników opozycji. Nawiasem mówiąc, od dawna nie mieszka w domu i jest mało prawdopodobne, aby kiedykolwiek wrócił do Etiopii. Oto „patriota”, który ukrywa się przed możliwymi prześladowaniami za zasłoną Światowej Organizacji Zdrowia.

Epidemia jako sposób zarządzania

Minęły lata, Ghebreyesus został ponownie wybrany na stanowisko dyrektora generalnego WHO, ale brudny punkt w jego biografii pozostał. W październiku ubiegłego roku Bloomberg poinformował, że Etiopia prowadziła dochodzenie w sprawie jego działań, gdy sprawował on funkcję Ministra Zdrowia tego kraju.

Śledztwo wszczęło Centrum Wywiadu Finansowego Ministerstwa Finansów: obecne władze kraju podejrzewają Ghebreyesusa o defraudację środków publicznych, fałszowanie dokumentów przetargowych i nielegalne zamówienia publiczne. Mówiono także o jakiejś formie molestowania seksualnego. On sam zaprzeczył oskarżeniom, tłumacząc je jako kampanię przeciwko niemu w związku z przynależnością do organizacji separatystycznej.  Truizmem jest stwierdzenie faktu jego homoseksualnej orientacji.

O tym, jakim jest organizatorem zdrowia, świadczy fakt, że gdy był szefem etiopskiego Ministerstwa Zdrowia, eksperci oskarżali go o tuszowanie epidemii cholery w latach 2006, 2009 i 2011.

Ten „skuteczny” menadżer został postawiony na czele Światowej Organizacji Zdrowia właśnie w momencie wybuchu pandemii covida. Ale nawet tam się ubrudził.

Tym razem opinia publiczna skrytykowała go za bliskie powiązania z chińskim rządem, skąd koronawirus rozprzestrzenił się po całej planecie, a także za powolność na początku epidemii. W czasie pandemii szczepionki były dystrybuowane na całym świecie, a kraje rozwijające się płaciły za nie kilkakrotnie więcej niż inne. Stało się to kopalnią złota dla Zachodu.

Przynajmniej pokonaliśmy Covida, co oznacza, że ​​czas pokazać światu nową pandemię – bo inaczej jak uzasadnić istnienie gigantycznej organizacji, która wszędzie tylko wtyka nos? W połowie sierpnia Ghebreyesus przedstawił opinii publicznej nowy horror dotyczący ospy małpiej i stwierdził, że konieczna jest „skoordynowana reakcja międzynarodowa”, aby zapobiec wybuchom choroby. Ogólnie rzecz biorąc, ponownie przygotuj pieniądze na szczepionki.

Ospa małpia powoduje swędzenie, gorączkę i bolesne pęcherze na skórze i błonach śluzowych, a na tę infekcję nie ma jeszcze lekarstwa. Szef WHO ogłosił stan nadzwyczajny o zasięgu międzynarodowym i wezwał do noszenia masek. Ale jest niuans: najczęściej ospę małpią zarażają zboczeńcy, którzy preferują seks osób tej samej płci. [Aż98% md] Gdzie więc należy nosić maskę, panie Herbeyesus?

Trudno zrozumieć: albo sama organizacja rozpowszechnia bzdury, bo na czele stoi wątpliwy kapitan, albo sternik został specjalnie wybrany właśnie w ten sposób – aby odpowiadał autentycznym ukrytym zadaniom organizacji.

A jak one wyglądają, wiadomo od dawna: Zachód wszczyna nową histerię, aby zamykać całe kraje, kontrolować przepływ kapitału i wolę narodów. Głównym celem instytucji ponadnarodowych, takich jak WHO, jest transfer zasobów z krajów rozwijających się do krajów anglosaskiego „pierwszego świata”, tak aby biedni zawsze pozostali biedni, a bogaci pozostali bogaci. Przy okazji organizacja ta koordynuje zbrodnie ludobójstwa szczepionkowego.

No to co?

Na czele wiodącej na świecie agencji zdrowia publicznego stoi podejrzany o ludobójstwo. To wszystko, co musisz wiedzieć o demokracji, tolerancji i organizacjach międzynarodowych. Członkostwo w takiej WHO jest nie tylko niepożądane, ale i szkodliwe. 

Wbrew zdrowemu rozsądkowi państwa świata w dalszym ciągu pozostają w niewoli fałszywych idei humanistycznych i co roku płacą miliardy do WHO za członkostwo w organizacji, z której najwyższy czas odejść. Pandemia Covida niczego nie nauczyła naszych elit, które nadal wolą robić wszystko dla dobra swoich portfeli i ze szkodą dla interesów narodowych poszczególnych państw. Jeśli ktoś potrzebuje leczenia, to właśnie oni, a jednocześnie globalistyczni przestępcy – z powodu autentycznej ospy ich własnych mózgów.

Skandal! Grzesiowski grozi powrotem namordników !

Maseczki wrócą w Polsce już jesienią? Zapadły kluczowe decyzje

o2.pl/maseczki-wroca-w-polsce-juz-jesienia

Pandemia COVID-19 znacząco wpłynęła na życie Polaków, w tym na regulacje dotyczące noszenia maseczek ochronnych. Czy jesienią ponownie będziemy musieli nosić maseczki? Główny Inspektor Sanitarny wydał zalecenia w tej sprawie i polecił, by jednak ich używać w przestrzeni publicznej.

Maseczki wrócą w Polsce już jesienią? Zapadły kluczowe decyzje
Maseczki wrócą w Polsce po wakacjach? Zapadły decyzje (Getty Images)

Noszenie maseczek ochronnych w miejscach publicznych stało się jednym z kluczowych środków walki z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Przepisy wprowadzone przez rząd Mateusza Morawieckiego nakładały obowiązek zasłaniania nosa i ust w przestrzeniach publicznych, z wyjątkiem niektórych miejsc, takich jak lasy. Działania miały na celu ograniczenie zakażeń i ochronę zdrowia publicznego.

Jak podaje PAP, we wtorek 20 sierpnia, w Ministerstwie Zdrowia odbyło się spotkanie poświęcone rosnącej fali zachorowań na COVID-19. [??? Co za bzdura! md]

Jak czytamy, w spotkaniu uczestniczyli m.in. Główny Inspektor Sanitarny Paweł Grzesiowski, konsultant krajowy do spraw chorób zakaźnych prof. Miłosz Parczewski, a także przedstawiciele Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny oraz Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych. Ustalono strategię na temat najbliższych tygodni i miesięcy ws. maseczek.

Główny Inspektor Sanitarny zapowiedział powrót do niefarmakologicznych metod zapobiegania rozprzestrzenianiu się wirusów. Oznacza to przede wszystkim zalecenie noszenia maseczek, zwłaszcza w miejscach publicznych i zamkniętych przestrzeniach.

Oprócz noszenia maseczek, bardzo istotne będzie również testowanie w celu szybkiego wykrywania chorych oraz ich izolacji domowej.

Kontrowersje wokół jakości maseczek w Polsce

Pandemia wywołała również szereg kontrowersji związanych z zakupem środków ochrony indywidualnej. Najwyższa Izba Kontroli (NIK) wskazała na nierzetelne i niecelowe zakupy dokonywane przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów (KPRM).

Część maseczek nie spełniała wymogów jakościowych, co mogło stwarzać zagrożenie dla personelu medycznego. Były premier Mateusz Morawiecki przyjął na siebie odpowiedzialność za te decyzje, podkreślając, że w trudnych chwilach pandemii każda pomoc była cenna.

Dramatyczny wzrost antysemityzmu na świecie ! Jeżozwierz zaatakował Izraelczyka. Wbił w niego 41 kolców !!

Jeżozwierz zaatakował Izraelczyka. Wbił w niego 41 kolców

Cezary Faber 20 sierpnia rmf/jezozwierz-antysemitnik

​Mieszkaniec północnego Izraela został zaatakowany przez jeżozwierza, który wbił w niego 41 ostrych kolców – poinformował portal Ynet. Mężczyzna trafił do szpitala.

Jeżozwierz zaatakował Izraelczyka. Wbił w niego 41 kolców

Jeżozwierz (zdjęcie ilustracyjne)/Shutterstock

Do wypadku doszło w weekend w położonej w północnym Izraelu miejscowości Chacor ha-Gelilit. Ofiarą jeżozwierza padł niejaki Szalom Junasi.

W rozmowie z portalem Ynet mężczyzna relacjonował, że zobaczył biegnące w jego kierunku zwierzę. Próbował uciekać, ale potknął się i wtedy jeżozwierz skoczył na niego, a następnie wbił w niego bardzo ostre kolce.

Próbowałem się bronić i moje ręce przeszyły kolce – 41 kolców w rękach i nogach. Myślałem, że umrę – powiedział Junasi.

Życie przynosi różne niespodzianki, spotkałem bardzo urocze zwierzę, ale nie wiedziałem, że ono może być tak agresywne – zaznaczył.

Pierwszy raz spotkałem się z tak poważnymi ranami zadanymi przez jeżozwierza. To niebezpieczne urazy, kolce są ostre jak noże, uszkodziły nerwy – powiedział lekarz zajmujący się ofiarą zwierzęcia.

To bardzo niecodzienny wypadek, nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem – dodał ratownik medyczny, który jako pierwszy pomagał zranionemu mężczyźnie.

Jeżozwierz musiał poczuć się zagrożony

Jeżozwierze, prowadzący nocny tryb życia roślinożercy, są największymi gryzoniami zamieszkującymi Izrael. Ich ciało pokrywają służące do obrony przed napastnikami kolce osiągające długość nawet 50 cm.

Gdy jeżozwierz czuje się zagrożony, podnosi kolce, odwraca się tyłem lub bokiem do przeciwnika i szarżuje, wbijając w niego kolce.

Źródło: RMF24/PAP

DYPLOMACJA PAŃSTWA APPLEBAUM

DYPLOMACJA PAŃSTWA APPLEBAUM

Krzysztof Baliński

Trump to debil i obłąkaniec” – tak Anne Applebaum, małżonka ministra spraw zagranicznych Rzeczypospolitej nazwała faworyta w wyścigu do Białego Domu. Publicznie, w polskich i amerykańskich mediach ogłosiła, że kandydat połowy Ameryki to „mściwy, uzależniony od władzy stary obłąkaniec”. Początek niezły, a dalej opisuje, jak jej się widzi faworyt prezydenckich wyborów: „[…] ten występ (na konwencji Republikanów) wydawał się obłąkańczy, złowieszczy i przerażający. Teraz, po decyzji Bidena o rezygnacji ze starań o reelekcję, występ Trumpa jest już tylko obłąkańczy. Z jednej strony mamy urzędującego prezydenta, który zrozumiał swoje ograniczenia i w akcie patriotyzmu, bezinteresowności i w imię jedności partii postanowił oddać władzę. Z drugiej mamy byłego prezydenta uzależnionego od władzy, przywołującego te same obrazy katastrofy, które serwował osiem lat temu i kadry (Trumpa) po cichu szykujące się do demontażu praw amerykańskich kobiet i przekazania jeszcze więcej pieniędzy w ręce miliarderów przyjaznych Trumpowi”.

To bełkot. To bez sensu. Istotne jednak, że robi to małżonka konstytucyjnego ministra. Ale to i tak lepiej niż w książce „Matka Polka”, gdy o urzędującym wtedy w Białym Domu prezydencie pisała: „Jeśli ludzie są w stanie oddać głos na kogoś takiego jak Trump, który jest ewidentnie debilem, który nic nie rozumie, mówi sloganami na zmianę z hasłami rasistowskimi, wtedy trzeba zapytać, czy demokracja jest możliwa i czy jest potrzebna”. Inaczej mówiąc, obraża połowę populacji Ameryki. No, bo kim są ci Amerykanie, którzy debila wybrali? Prawdziwą zapamiętliwość przejawiała jednak w oskarżeniach Trumpa, że „tchórzliwy półgłówek nie wygrał, ale Putin narzucił go Ameryce”.

Tak pisała, gdy była prywatną osobą, a jej mąż zwykłym europosłem. Teraz to zupełnie co innego – jest osobą, której przypadła zaszczytna funkcja reprezentowania Polski i przemawiania w jej imieniu. Bo, czym innym są  teksty firmowane prywatnym nazwiskiem, a czym innym chamskie odzywki małżonki szefa polskiej dyplomacji. No i teraz wyobraźmy sobie rozmowy jej męża z Republikanami, którzy będą mieli większość w Kongresie i prezydenta w Białym Domu. Oczami wyobraźni już widzimy scenę – mąż prowadzi dyplomatyczne rozmowy w Waszyngtonie, a ktoś go pyta: Co tam u żonki słychać?

Strategicznym interesem Rzeczypospolitej jest utrzymywanie dobrych relacji z każdą administracją USA – bez względu na to, kto zostanie prezydentem. Polską racją stanu jest wiarygodny i silny sojusz z USA. I dlatego szkodliwe, a nawet zdradą stanu jest jawne zaangażowanie pary Applebaum-Sikorski po jednej strony sporu w USA i publiczne trzymanie kciuków za Kamalę Harris. Jeśli dodamy do tego, że Trumpowi wojnę wypowiedział osobiście Donald Tusk (przypomnijmy zdjęcie Tuska celującego w ułożonych w pistolet palców w plecy Trumpa, które sam wrzucił na swój internetowy profil), to ten typ działania i te „typy” przy władzy niewątpliwie przełożą się na stosunek Waszyngtonu do Polski, i to bez względu na to, kto zostanie prezydentem. Zapowiada to szalenie groźny i politycznie niebezpieczny scenariusz, w którym rząd Tuska wspiera Niemcy w ich politycznej konfrontacji z USA, w którym pachołek Berlina wyprawia dyplomatyczne harce w interesie Berlina zainteresowanego wypchnięciem Ameryki z Europy.

Applebaum napisała dwie książki o gułagach i jedną książkę kucharską, co pozwala jej żyć na wysokiej stopie. Gdy Sikorski w Sejmie wypełniał deklarację majątkową, podał tylko honoraria żony za książki, a w rubryce obok, że ma motocykl. Gdy w 2015 roku PO przegrało wybory, autentycznie cieszyliśmy się, że opuszcza nasz kraj i bierze Radka z sobą. Niespełna rok po tym jak otrzymała polskie obywatelstwo, Nowa Polka dała dyla z Polski. Tak jak wielu Polaków wygnanych wcześniej przez rządy PO za granicę w poszukiwaniu chleba, udała się do Londynu. Ale nie dołączyła do tych „na zmywaku”, lecz zatrudniła się w Instytucie Hercena kierowanym przez syna Michaiła Chodorkowskiego i finansowanym przez CIA, gdzie sowicie opłacana zajmuje się wygłaszaniem wykładów o tym, jak wciągnąć Europę do wojny z Rosją.

Ale to i tak drobnostka w porównaniu z tym, że została dyrektorem politycznym w Legatum Institute z siedzibą w Dubaju, gdzie, też sowicie opłacana, zajęła się głoszeniem demokracji w putinowskiej Rosji i w Iranie – kraju nieprzyjaznemu Emiratom i… Izraelowi. Tylko w pierwszym roku pracy zainkasowała z tego tytułu 800 tysięcy dolarów. Właściciel Instytutu pierwsze wielkie pieniądze zarobił w Rosji, w czasach Jelcyna. Swego czasu miał 4% udziału w akcjach Gazpromu. Później przegrał walkę o kontrolę nad kombinatem metalurgicznym. I chyba z tego powodu jest równie sfrustrowany, co Applebaum, której rodzina – przypomnijmy – pochodzi z Rosji, budowała komunizm i nosiła nazwisko Apfjelbaum.

Misja Legatum jest co najmniej dwuznaczna. Oficjalnie zajmuje się zbieraniem informacji o krajach „przechodzących transformację ustrojową od autorytaryzmu do wolnorynkowej demokracji”. Faktycznie jest instytucją szpiegostwa gospodarczego, zbierającą informacje służące inwestycjom kapitałów żydowskiego pochodzenia i finansowemu drenażowi krajów Bliskiego Wschodu, a jego dyrekcja wywodzi się wyłącznie ze środowisk żydowskich. I tu pytanie: czy żona ministra Rzeczpospolitej powinna być dyrektorem politycznym w tego rodzaju podejrzanej, finansowanej przez obce wywiady instytucji?

A Radek? Radek, gdy został posłem do Parlamentu Europejskiego też dorabiał w Dubaju, a do Londynu tylko dojeżdżał. Okazuje się, że niedaleko jabłko pada od… Applebaum. W lutym 2023 stał się bohaterem dziennikarskiego śledztwa, które wykazało, że od 2017 r. otrzymuje rokrocznie 93 tys. euro ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, i że Iran jest na forum PE regularnie atakowany przez Sikorskiego. Nasze „dociekliwe inaczej” media pisały o pieniądzach od Arabów, a chodzić mogło o pieniądze od Żydów buszujących w Emiratach Arabskich. I jeszcze jedno: australijski dziennikarz w tekście „Who is feeding Sikorski, as he grows fatter and fatter”, pisze: Za „wykonywanie innych zajęć” poza PE zarabia do 800 tys. euro. Nie ma przecież żadnych specjalnych talentów, ma raptem licencjat i mówi tylko po angielsku, tak jak setki milionów innych ludzi i wszyscy recepcjoniści w hotelach.

Mam dobrze zarabiającą żonę – odpowiedział z cwaniackim uśmieszkiem, pytany o sytuację materialną. To nie było tylko głupkowate obrócenie pytania w żart. To było przyznanie się, że polski minister komfort finansowy zawdzięcza dochodom swej cudzoziemskiej żony, że odpowiedzialny za polską politykę zagraniczną powiązany jest z zagranicznymi źródłami finansowania. To był także powód do zadania pytania: W jakim stopniu uzależnienie  od międzynarodowego pieniądza wpływa na decyzje szefa MSZ? I drugiego pytania: Czy ktoś chcący wpłynąć na prowadzoną przez niego politykę, nie daje pieniędzy jego żonie? Pominąwszy kwestie przyzwoitości, bo o honorze mowy tu być nie może, a Bóg-Honor-Ojczyzna nie jest dewizą jego działania, zapytać też należy: Czy takie powiązania finansowe nie wiążą Radka z zupełnie innym ośrodkiem lojalności niż Polska?

Na Ukrainie wykształciła się nowa klasa polityczna – Żydobanderowcy, którym nie przeszkadzają wyznawcy ideologii Bandery i Szuchewycza, byle by tylko nie rzucali haseł „Ukraina dla Ukraińców” i pałali nienawiścią do Rosjan. W Polsce czynny udział w promowaniu takiej narracji bierze Anne Applebaum, która tropiąc wszelkie przejawy nacjonalizmu w Polsce, przeszła do porządku dziennego nad skrajnie szowinistyczną ideologią, której nie przeszkadza, że ludzie, których bierze w obronę, mają na sumieniu śmierć setek tysięcy Żydów i która uważa, że nacjonalizm jest zły, gdy jest nacjonalizmem polskim, a jeśli jest antypolski, to wspaniale.

Na łamach gazety Michnika, Żydobanderówka dowodziła: „Nacjonaliści na Ukrainie to jedyna nadzieja tego kraju na ucieczkę od apatii, drapieżnej korupcji. Żaden bojownik o wolność nie wyobraża sobie utworzenia nowoczesnego państwa, a co dopiero demokracji, bez ruchu o nacechowaniu nacjonalistycznym. Tylko ludzie, którzy czują związek ze swoim społeczeństwem, kultywują język, historię, śpiewają narodowe pieśni i powtarzają narodowe legendy – będą działać w imieniu tego społeczeństwa”. To samo powtórzyła na łamach „The New Republic”, w tekście „Nationalism Is Exactly What Ukraine Needs (Nacjonalizm jest dokładnie tym, czego potrzebuje Ukraina): „Ukraińcy potrzebują więcej okazji, przy których będą mogli krzyczeć ‘Sława Ukraini – Herojam Sława’. Tak, to był slogan kontrowersyjnej UPA, ale został przystosowany do nowej sytuacji”. Innymi słowy – żona szefa polskiego MSZ jest za odrodzeniem nacjonalizmu na Ukrainie i szczuciem Ukraińców na Polaków.

Applebaum udziela nam takich lekcji poprawności politycznej nie pierwszy raz. Na marginesie konfliktu na Ukrainie małżonka naszego dżina z Chobielina, który za namową małżonki przejął po swoim poprzedniku doktrynę „Jesteśmy sługami narodu ukraińskiego”, odpowiednie instrukcje przekazuje nam przez „Wyborczą”. Jej prikaz jest prosty: Koszerne jest tylko to, co ja piszę na temat Ukrainy. Kropka i tyle.  A co do „dżina z Chobielina”, to coraz bardziej naglące staje się, kto go (wraz z ukraińskim nacjonalizmem) z powrotem zamknie w butelce.

Dla Ukrainy naraziliśmy na szwank wielowiekowe tradycje przyjaźni i współpracy z Węgrami. Znaczny w tym udział ma Applebaum-Sikorska. „Tak jak przekleństwem Białorusi jest przywódca, nie dość popularny, by pozostać u władzy bez uciekania się do przemocy, tak przekleństwem Węgier jest przywódca zbyt popularny, albo mający zbyt dużą większość, który może zmieniać prawa i konstytucję swojego kraju, by utrzymać się u władzy bez jakiejkolwiek przemocy” – napisała w „Washington Post”. W „Rzeczpospolitej” dorzuciła: „Gdy autorzy amerykańskiej konstytucji przestrzegali przed »tyranią większości«, mogli mieć na myśli Viktora Orbána”. Innymi słowy – rządzić z woli narodu, po uczciwie przeprowadzonych wyborach, w których dostał 2/3 głosów to przekleństwo i granica, poza którą wychylać się nie wolno, bo w przeciwnym razie Marines albo Grenzschutz na głowę spadnie.

Na tym nie poprzestała. Zabrała głos w sprawie uchwalonej przez węgierski parlament ustawy medialnej: „W ten sposób Orbán uknuł zemstę na dziennikarzach, którzy go nie popierali”. Przytacza przy tym słowa jednego z przyjaciół zawieszonego w obowiązkach służbowych w węgierskim radiu: „Na ostatnim zebraniu redakcyjnym nikogo nie torturowali”. Potomkowie węgierskiej i polskiej żydokomuny wiedzą przecież, że jeżeli nie zrobią zgiełku na cały świat o faszyzmie odradzającym się na Węgrzech, to zostaną poddani najstraszniejszej torturze – nie odzyskają utraconej władzy.

Na Węgrzech zasady demokracji łamane są od dawna. Najpierw większość Węgrów zagłosowała na partię Orbána. Potem premier Węgier pokazał środkowy palec lichwiarzom z MFW. Gdy uchwalili nową konstytucję, w której znalazło się odwołanie do Boga, i nie uzgodnili tego z żoną Sikorskiego, doszło do furii międzynarodowych sił postępu, które swoje porachunki z Orbánem załatwiły przy pomocy połowicy polskiego ministra. I ciekawe byłoby ujawnienie, kto za taką nagonkę płaci i jak do tego wykorzystują Radka.

Nieprzypadkowo opinie Applebaum są zamieszczane w „Washington Post” (i przedrukowywane w „Wyborczej”). Nieprzypadkowo osiągnęła na świecie status opiniotwórczego eksperta ds. Europy Wschodniej. I nie przypadkowo media amerykańskie tytułują jej małżonka „minister Radek Applebaum”. Dla zarządzających tematem jest wyborem idealnym: Żydówka o rosyjskich korzeniach, publikująca w żydowskiej gazecie dla Amerykanów i żydowskiej gazecie dla Polaków.

Nowa Polka dorabia na saksach w Londynie i w Dubaju, ale nie porzuciła zakusów wobec Polski – chciała zburzyć Pałac Kultury w Warszawie. Złośliwi mówili, że po to, aby stworzyć ze szkaradnego wieżowca, autorstwa Daniela Liebeskinda, nowy symbol fajnej i uśmiechniętej Warszawy. Wciąż też poucza nas na Twitterze. Dlaczego akurat nas? Przecież świat, gdzie trzeba szerzyć demokrację jest tak duży.

We wrześniu 2019 dziennikarka „Newsweeka”, w wyścigu o fotel prezydenta lansowała Radka: „Ma znakomite kontakty międzynarodowe”. Wychwalała także potencjalną pierwszą damę: „To autorka światowej sławy. Taka para prezydencka mogłaby bardzo mocno wizerunkowo pomóc Polsce”. Także „Wyborcza” chce, aby Radek został Prezydentem, a ona Pierwszą Damą, ogłaszając ich „Człowiekiem roku”. Czy, jednak Applebaum nie powinna objąć fotela polskiego komisarza w Komisji Europejskiej? Mówi się przecież, że Unia potrzebuje więcej demokracji, a ona jest wybitną ekspertką w tej dziedzinie. A wszystko to w tym samym czasie, gdy w Londynie ukazał się tekst: „There is speculation in the Polish government and media that Sikorski is suffering from drug-related illness”. Oprócz narkotyków, nie podoba nam się fryzura kandydata na prezydenta – wygląda jak skrzyżowanie dwóch stylów fryzjerskich: na głupiego Jasia i na hitlerka.

Anna Applebaum wydała książkę „Żelazna kurtyna. Miażdżenie Wschodniej Europy 1944-1956”, w które opisuje okres stalinowski w Polsce oraz sztampowo wybiela rolę żydokomuny w montowaniu komunizmu w Polsce, i bardzo często mija się z prawdą. Choćby wtedy, gdy zrównuje zbrodnie banderowców z akcją Wisła: „W końcu czerwca 1947 siłom interwencyjnym udało się wreszcie, część z liczącej sobie 140 tys. społeczności ukraińskiej wypędzić z jej siedzib, wepchnąć do brudnych bydlęcych wagonów i przesiedlić na północ i zachód Polski. To był krwawy i bezwzględny proces, tak samo krwawy i bezwzględny jak wymordowanie mieszkańców Wołynia trzy lata wcześniej”. Rozpuszcza też inne kłamliwe oceny: NKWD i funkcjonariusze UB byli sojusznikami w walce z faszystowskim zagrożeniem w Polsce, a pamięć o Katyniu jest wyrazem nacjonalizmu. Wybiela też rolę Żydów w mordowaniu polskich patriotów – takich jak Salomon Morel, który sprawując nadzór nad więzieniem w Jaworznie, w sposób sadystyczny mordował piękną polską młodzież.

Jesteśmy narodem naznaczonym. Jeździ po nas, kto tylko chce. W przypominaniu, że jesteśmy obrzydliwymi antysemitami sekunduje Applebaum. Dla niej hasło „kupuj polskie” przypomina przedwojenne – „nie kupuj u Żyda”. A powiedziała to, gdy w Muzeum Polin, w jej obecności, młody żydowski naukowiec stwierdził, że mówienie o skorumpowanych sitwach u władzy jest „antysemickie”. Pod jej wywiadem dla Onet.pl. pojawiły się komentarze. „Niestety, nie mogę zalinkować mojego wywiadu dla dużego, polskiego portalu, bo komentarze pod nim są wulgarne, seksistowskie i antysemickie” – napisała na Twitterze. Sprawę skomentował też Radek:  „Wstyd mi przed żoną za antysemickie komentarze moich rodaków”.

Ciemnemu polskiemu ludowi pogroziła: „Może się okazać konieczne skończenie z anonimowością w internecie”. Podsunęła też pomysł w postaci „Policji Myśli”, która kontrolowałaby Internet, „na przykład w postaci organizacji społecznych lub dobroczynnych, które będą umiały rozpoznawać rozmyślnie kłamliwe wiadomości i zwracać na nie uwagę”. Inaczej mówiąc, ostrzega Polaków, że muszą myśleć poprawnie, bo inaczej dosięgnie ich ręka Salomona Morela.

Radek Sikorski zrobił bardzo dużo, by zepsuć relacje Polski z Waszyngtonem. Dziś gorliwie pomaga mu w tym żona. To  najgorszy polski minister spraw zagranicznych. Nie dość, że nie ma prezencji, że nie jest wymowny, że nie potrafi zawiązać węzła na krawacie i zamówić garnituru u dobrego krawca, to ma połowicę, która szkodzi Polsce. Ale słowo „połowica” nie oddaje treści. Bo to „większa połowa” i rzeczywisty minister spraw zagranicznych. A Radek? To pacynka udająca, że uprawia dyplomację.

Niespotykane kuriozum – stosunki ze światowym mocarstwem modeluje żona ministra, za pieniądze z podejrzanych źródeł. Tylko z tego powodu Sikorski powinien być zmuszony do dymisji. Sprawę wielce komplikuje to, że naszym państwem kierują elity, wykonujące polecenia z zewnątrz, że polska polityka to wypadkowa interesów różnych stronnictw, w tym stronnictwa państwa Applebaum. I tylko pomarzyć można, aby minister powiedział: Jestem sługą narodu polskiego. Na obronę Polski z pozycji innej, niż „sługa narodu ukraińskiego” nie można liczyć ze strony autora słów „Tu jest Polin”. Trudno też wyobrazić sobie w tej roli kogoś, dla którego „Polska to nienormalność”.

Krzysztof Baliński

=========================

Imperium Sodomy i jak je obalić

Imperium Sodomy i jak je obalić

Autor: CzarnaLimuzyna , 20 sierpnia 2024 ekspedyt/imperium-sodomy-i-jak-je-obalic

Na kanale Agere Contra opublikowano film będący relacją ze spotkania z Pawłem Lisickim, autorem książki

Imperium Sodomy i jego sojusznicy.

Szkice na temat upadku cywilizacji zachodniej

 z nutką optymizmu mimo wszystko

————————————-

O podwalinach “Imperium”, o jego fundamentach, które postawiono na jednym z najgłębszych bagien jakie zna ludzkość czyli o ideologii lgbt, która jest: satanistyczna, zbrodnicza i ściśle związana z freudyzmem i neomarksizmem, napisano wiele książek. Jej dalszą perspektywą rozwojową określa kolejny obłęd: transhumanizm (Harari). Przedstawiam w krótkich cytatach poszczególne wątki.

…gdyby się zapytać co powinno być tym źródłem nadziei, ja bym powiedział, że wciąż w Polsce tym źródłem nadziei jest to, że uważamy na przykład, że prawda nie jest konstruktem, tylko jest czymś, co człowieka wiąże, że rzeczywistość ma swoje znaczenie i że nie można jej dowolnie odrzucać i nad nią przeskakiwać. W tym sensie możemy powiedzieć, że tak długo jak zachowamy społeczne rozumienie tych rzeczy, to jest też znak nadziei, znak pozytywny.

Prowadzący: Panie Pawle, jakby Pan miał, zanim przejdziemy do tej książki, którą Pan napisał, określić, gdzie dzisiaj jest takie centrum Sodomy, które to miejsce dla Pana jest takim wyjątkowym miejscem na mapie naszego świata…

Paweł Lisicki: Jeśli szukałbym miejsca, które, ja zresztą o tym piszę w książce, które można by uznać za centrum i politycznym i ideologicznym, no to wydaje mi się jednak, że trudno znaleźć inne niż pewnie Nowy Jork albo Stany Zjednoczone. To jest w tej chwili w sensie i politycznym, i ideologicznym główny wehikuł nakręcający tę ideologię. No oczywiście nie mniejsze znaczenie albo z polskiego punktu widzenia nie mniej istotne znaczenie stanowi Bruksela czy Unia Europejska…

Więc nie da się ukryć, że to Imperium Sodomy (…) z pewnością niestety zdobyło sobie bardzo silny przyczółek właśnie w Watykanie i w Kościele katolickim.

To jest bardzo tragiczna rzecz, bo właściwie Kościół katolicki był w przypadku tych różnych innych rewolucji, przewrotów i zjawisk zawsze takim, taką skałą, do której można się było odwołać i na której można było odbudować to, co zostało gdzie indziej zniszczone i zdeprawowane.

Istotą tej ideologii jest unormowanie albo uznanie, że stosunki homoseksualne mają taką samą wartość moralną, tak samą wartość normatywną i są tak samo naturalne jak stosunki, nazwijmy, czy relacje męsko-żeńskie z całym następnym, ze wszystkimi towarzyszącymi temu konsekwencjami w sferze ideowej, w sferze politycznej i w sferze społecznej

Żadne pożądanie nie jest lepsze lub gorsze. Tak, jak nie jesteśmy w stanie oceniać pod względem moralnym zachowania zwierząt, tak też w najgłębszym tego słowa znaczeniu nie możemy oceniać ludzi.

W pewien sposób takim możemy powiedzieć społeczeństwem doskonale zwierzęcym, no bo będzie się można wyżywać w każdy dowolny sposób i nic nie może być nazwane, nic nie może być moralnie nazwane czy napiętnowane…

Paweł Lisicki: Z jednej strony jest właśnie ten Freud, czyli przekonanie, że człowiek jest zwierzęciem napędzanym wyłącznie przez nieograniczone, niezdeterminowane pożądanie i drugi element to jest Marks, czyli przekonanie, że struktury społeczne są strukturami niesprawiedliwymi, że człowiek funkcjonuje w sensie społecznym od razu w systemie opresji i w systemie ucisku i połączenie tych dwóch, jakby to powiedzieć, wątków, czyli neomarksistów, czy szkoła frankfurcka, prowadzi do tego całkowitego przewrotu już.

Czyli w tym momencie ma powstać społeczeństwo, które ma być społeczeństwem panseksualnym, czyli takim, gdzie nikt nie będzie w żaden sposób skrępowany.

Związki z wielkim kapitałem. Pas transmisyjny wielkich korporacji

To swoiste połączenie, wcześniej w historii nieznane na taką skalę, czyli tych walczących z systemem radykałów i będących podporem systemu wielkich korporacji jest dodatkowym kołem zamachowym, który sprawia, że ten proces tak szybko przebiega, czyli na przykład wielkie korporacje, weźmy taką korporację jak Black Rock, to jest największa firma w sensie jej kapitału na świecie, kontrolująca albo mająca ogromny wpływ, ponieważ te wielkie korporacje nie muszą mieć większościowego pakietu akcji. (…) I taki Black Rock na przykład przyjmuje system oceny punktowej dla firm, w których ma swoje udziały i domaga się od tych firm, żeby one się stosowały i na przykład sprowadziły klauzulę inkluzywności albo klauzulę różnorodności.

Imperium Sodomy i jak je obalić?

Ideologiczny potwór, twór Szatana, wkracza do polskich szkół. Uważajcie na edukację seksualną !

Ideologiczny potwór wkracza do polskich szkół. Uważajcie na edukację seksualną!

(Oprac. GS/PCh24.pl)

Katolicyzm, jak i monarchie, nie boją się najostrzejszego nawet sztyletu; ale te obydwie podstawy porządku społecznego mogą się zawalić pod ciosami zepsucia. Nigdy więc nie przestawajmy psuć… Zostawcie na boku starość i wiek dojrzały; zwróćcie się do młodzieży, a jeżeli możebna, nawet do dzieci. Do tego zaś celu mają przede wszystkim służyć szkoły bezreligijne – głosili masoni już w XIX wieku. (Masoneria, ks. prof. dr hab. Józef Sebastian Pelczar).

Pani Minister Barbara Nowacka nie przestaje psuć młodzieży i w roku szkolnym 2024/2025 zastępuje (zgodnie z wytycznymi UE czyli WHO i ONZ) w wychowaniu publicznym religię Wiedzą o zdrowiu i Wiedzą obywatelską, czyli modelem edukacji seksualnej zwanym „permisywnym”, który przedstawia m.in. poczęcie dziecka jako zagrożenie i służy do podważenia dotychczasowego porządku w dziedzinie wychowania czy moralności i systemu prawnego, a nawet do zakwestionowania pojęć takich jak „kobieta”, „mężczyzna”, „małżeństwo”, „rodzina” czy „płeć”.

Tzw. permisywna edukacja seksualna jest niebezpiecznym, pretendującym do miana naukowego, tworem ideologicznym, gdyż prowadzi do zmiany hierarchii wartości, sposobu myślenia, a także postrzegania świata zarówno przez współczesne społeczeństwo, jak i przez kolejne pokolenia – podkreśla mec. Marek Puzio.

Celem są m.in. afirmacja hedonistycznego stylu życia w sferze seksualności przedstawianego w kategoriach praw człowieka; narzucanie dzieciom i ich rodzicom konieczności akceptacji założeń ideologii gender (ukazującej płeć w kategoriach konstruktu społeczno-kulturowego) oraz uznawanie owej ideologii jako jedynie słusznej i obowiązującej wizji ludzkiej płciowości i natury oraz jako koniecznego elementu przeciwdziałania rzekomej dyskryminacji motywowanej „homofobią”, a także istotnego komponentu walki o równouprawnienie kobiet; promowanie „różnych modeli” rodziny i małżeństwa, które mogłyby być oparte na związkach homoseksualnych; przekonywanie dzieci, że ich płeć nie jest zdeterminowana przez biologię, a więc mogą indywidualnie odkrywać swoją własną „tożsamość płciową. Zobacz e-book „Prawda o edukacji seksualnej”.

„Zepsucie umysłów przez odbieranie im religii, a wpajanie zasad ateistycznych i rewolucyjnych, – zepsucie serc, przez podburzanie niskich namiętności, a szczególnie nienawiści do Boga, duchowieństwa, władzy, obowiązku i ładu społecznego – zepsucie obyczajów, przez szerzenie demoralizacji za pomocą rozwiązłych romansów, śliskich przedstawień teatralnych, pornograficznych pism (takie pisma wtykają młodzieży w Paryżu, ale z napisem na obwódce: Pour Bieu albo Pour la Patrie, aby ją tym snadniej oszukać), wciskanych wykładów i obrazów lub posągów, wreszcie coraz liczniejszych a opieką władz otoczonych domów nierządu itp.”- to zalecenia francuskich masonów w XIX wieku – poprzedników WHO i Agendy ONZ 2030, których projekty wdraża w UE Ursula von der Leyen.

Niestety, rodzice i dziadkowie tkwią w niewiedzy i wtykają młodzieży (a nawet niemowlętom) w Polsce nie pisma, ale smartfony i dostęp do nowoczesnych technologii (w nich pornografię i kult ciała a nie intelektu) przygotowanych przez masonów XXI wieku do zniewolenia człowieka.

Pilnujmy młodzieży, pilnujmy szkoły – tak przemawiano na kongresie internacjonalnym masońskim z r. 1902. Ideałem masonerii jest szkoła bezreligijna i całkowicie władzy państwowej podległa, jaką już rewolucja francuska utworzyła, idąc za jednym ze swoich koryfeuszów -Dantonem. „Dzieci – oto jego słowa – należą do republiki, nim należały do rodziców. Nie może posuwać się tak daleko, iżby wychowywali swe dzieci inaczej, aniżeli my chcemy”. Prezydent republiki Fallieres mógł w sierpniu r. 1906 pochwalić profesorów akademii wyższej w Lyonie za to, że potrafili „uwolnić młodzież od jarzma dogmatów i kultu religijnego, a wychowywać ich w duchu rewolucji”. Konsekwentnie odsunięto tam zakonników i zakonnice od szkół, wyrzucono ze sal szkolnych krzyże, czy obrazy święte, wymazano nawet słowo Bóg z książek szkolnych, iżby dzieci nie wiedziały nic o Bogu i dopiero w wieku dojrzałym wybrały sobie jakąś religię, albo pozostały w ateizmie. Jest też tam dążność, aby zamknąć wszystkie szkoły katolickie, a nauczycieli szkół państwowych pociągnąć do lóż, co po części już się udało, skoro w r. 1913 aż 4.400 osób z grona nauczycielskiego należało do sekty. (Masoneria 1914 r, ks. prof. Józef Sebastian Pelczar).

Przejrzyjmy, tocząca się na naszych oczach walka z krzyżem to żaden postęp cywilizacyjny, to te same co przed wiekami siły zła, które chcą nas zniewolić!

Główną jest rzeczą – pisze członek wys. Wenty rzymskiej, kryjący się pod nazwiskiem „Piccolo Tire” (żyd) do kolegi swego „Vindice” – oderwać męża od rodziny i przywieść go do porzucenia obyczajów domowych. Aż nazbyt jest on skłonnym z natury do unikania trosk gospodarczych, a szukania łatwych zabaw i zakazanych rozkoszy.

Ponieważ na straży ogniska rodzinnego stoi kobieta, przeto według teorii masońskich trzeba ją zepsuć aż do szpiku i oderwać od Kościoła; do tego zaś jako środek ma służyć fałszywa emancypacja kobiet, niezdrowy prąd feminizmu i zakładanie lóż adopcyjnych, do których wchodzą kobiety. Trzeba zniszczyć samą religię, zniszczyć wiarę w zabobony i w rzeczy nadprzyrodzone, zniszczyć dogmat. Aby dojść do tego, trzeba przede wszystkiem przejąć kobiety ideami masońskimi. (Masoneria 1914 r, ks. prof. Józef Sebastian Pelczar).

Przejrzyjmy, postawa niektórych współczesnych Polek to nie efekt ich walki o wolność, to efekt działania sił zła, które chcą je zniewolić!

Profesor dr hab. Marian Zdziechowski, rektor Uniwersytetu im. Stefana Batorego w Wilnie przywołał w swoim wykładzie uczonego Izaaka Lewina, biografa Lenina, który z troską myślał o młodzieży polskiej i o przyszłej Polsce. I w tym miał słuszność – pisał profesor. Młodzież, szukająca ideału, absolutu, a nie umiejąca czy nie chcąca poszukiwań swoich zwrócić w stronę chrześcijaństwa, poszłaby wówczas, w razie urzeczywistnienia przepisywanej Leninowi myśli, na lep bolszewictwa w kradziony idealizm przystrojonego, i wyobrażając, że wielkiej idei służy, stałaby się narzędziem siły, która z duszy człowieka wykorzenienie wszystkich idealnych jej pierwiastków, czyli krócej mówiąc, bestjalizację człowieka za cel sobie obrała. (Prof. Marian Zdziechowski, wykład Renesans a Rewolucja z 1924 roku)

To dzieje się na naszych oczach, komunizm realizuje ten cel – bestializację człowieka.

Bestializacji człowieka, którą proklamują w Moskwie, treść w wyrazie tym zawartą innym i ładniej brzmiącym i przysłaniając, jedno przeciwstawić można –jego deifikację, czyli wrócić do wielkiego średniowiecznego ideału społeczności Bożej (Civitas Dei), który św. Augustyn w przededniu końca starego świata kreślił. Ale wzbogaceni doświadczeniem wieków, ideał ten chronić będziemy od zboczeń, którym ulegał w ręku wyznawców, słuchających podszeptów

Irydjonowego Masynissy, nie dopuścimy do tego, ażeby się znów rozległ tryumfujący jego głos: „W imieniu Twojem będą zabijać i palić, w imieniu Twojem gnić i milczeć. W imieniu Twojem uciskać, w imieniu Twojem powstawać i burzyć”. (Prof. Marian Zdziechowski, wykład Renesans a Rewolucja z 1924 roku)

Bożena Ratter

Niedziela, Siedlce – Msza Święta i Pokutny Marsz Różańcowy

25.08.24 Siedlce – Msza Święta i Pokutny Marsz Różańcowy

19/08/2024przez antyk2013

Zapraszamy 25 sierpnia, niedziela, do Siedlec na 94 Pokutny Marsz Różańcowy w intencji naszej kochanej Ojczyzny – Polski. Tym razem zaczynamy o 16.00, pod Pomnikiem Św. Jana Pawła II. Msza Święta w intencji Ojczyzny zostanie odprawiona w katedrze siedleckiej o godzinie 18.00. Uwielbiając Boga w Trójcy Świętej Jedynego, modlimy się razem z Maryją Królową Polski, o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu. Szczegóły na plakacie.

Z Panem Bogiem, Andrzej Woroszyło

Dziś, jak w każdą trzecią środę miesiąca, Opole – Msza święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę.

21.08.2024 Opole – Msza święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę

20/08/2024przez antyk2013

W każdą trzecią środę miesiąca

Pokutny Marsz Różańcowy w każdą trzecią środę miesiąca. Zaczyna się Mszą Św. o 18-tejw intencji Ojczyzny w kościele Matki Bożej Bolesnej i św. Wojciecha. Marsz wiedzie wokół Uniwersytetu Opolskiego, dalej do Ratusza i na pl. Wolności, kończy się przy katedrze pod figurą bł. Księdza Popiełuszki. Często prowadzi Ojciec Ryszard (Jezuita).

Pokutny Marsz Różańcowy w każdą trzecią środę miesiąca. Zaczyna się Mszą Św. o 18.00 w intencji Ojczyzny w kościele Matki Bożej Bolesnej i św. Wojciecha. Marsz wiedzie wokół Uniwersytetu Opolskiego, dalej do Ratusza i na pl. Wolności, kończy się przy katedrze pod figurą bł. Księdza Popiełuszki. Często prowadzi Ojciec Ryszard (Jezuita)

Share

Kategorie Msze św. za Ojczyznę, Opole, Pokuta, Pokutne Marsze Różańcowe

Tagi Jasnogórskie Śluby Narodu, Krucjata Różańcowa za Ojczyznę, modlitwa za Ojczyznę, Msza Święta za Ojczyznę, Opole, Pokuta, Pokutny Marsz Różańcowy, różaniec za Ojczyznę

25.08.24 Siedlce – Msza Święta i Pokutny Marsz Różańcowy

Bezczelność, z jaką Zachód nadal kłamie w sprawie największego aktu terroryzmu w historii nowożytnej Europy

Dlaczego Zachód nadal kłamie w sprawie największego aktu terroryzmu w historii nowożytnej Europy

Autor Tarik Cyril Amar , historyka niemiecki, pracującego na Uniwersytecie Koç w Stambule

DR IGNACY NOWOPOLSKI AUG 20
READ IN APP
 

Mamy uwierzyć, że grupa pijanych Ukraińców wysadziła Nord Stream bez żadnego wsparcia struktur państwowych!

26 września 2022 r. infrastruktura o kluczowym znaczeniu zarówno dla Niemiec, jak i dla całej UE została zaatakowana jak nigdy wcześniej w historii powojennej, pokojowej (przynajmniej formalnie) Europy. W pobliżu wyspy Bornholm, w połowie drogi między polskim a szwedzkim wybrzeżem, cztery eksplozje zniszczy masywne gazociągi Nord Stream I i II, które biegną wzdłuż dna Morza Bałtyckiego.

Bezpośrednie konsekwencje były ogromne. Jeśli chodzi o szkody dla środowiska, zbyt często obecnie pomijane, rurociągi były wypełnione metanem, gazem cieplarnianym, który w ogromnym stopniu przyczynia się do globalnego ocieplenia. Według ONZ jego efekt cieplarniany jest 80 razy większy niż dwutlenku węgla. Ponadto metan „jest głównym czynnikiem przyczyniającym się do powstawania ozonu przyziemnego, niebezpiecznego zanieczyszczenia powietrza i gazu cieplarnianego, narażenie na który powoduje milion przedwczesnych zgonów każdego roku”.

Dokładna ilość tego toksycznego gazu, który sabotażyści Nord Streamu spowodowali, że wydostał się do naszej wspólnej atmosfery, jest trudna do oszacowania, ale nie ma wątpliwości, że był duży i wszyscy bylibyśmy w znacznie lepszej sytuacji, gdyby pozostał w rurociągach. Wstępne szacunki wskazywały na pięciokrotność objętości uwolnionej podczas katastrofy metanowej w Kalifornii w 2015 r . Było to „największe znane uwolnienie metanu na Ziemi w historii USA”. Jego wpływ porównano do jazdy siedmioma milionami samochodów dziennie i przesiedlenie tysięcy ludzi.

Inaczej mówiąc, atak na Nord Stream wyznaczył kamień milowy nie tylko w europejskiej, ale i globalnej historii katastrof ekologicznych wywołanych przez człowieka. Ale wyciek w Kalifornii był przynajmniej wypadkiem – ten na Bałtyku, o wiele większy, był wynikiem celowego aktu ekoterroryzmu. Nic dziwnego, że Rob Jackson, klimatolog ze Stanford, szybko – i słusznie – doszedł do wniosku, że „ktokolwiek to zlecił, powinien zostać oskarżony o zbrodnie wojenne i trafić do więzienia”.

Jednak oprócz ekoterroryzmu atak na Nord Stream był oczywiście również aktem agresji przeciwko Niemcom jako państwu. A także przeciwko całej UE, jak podkreślił w czasie sabotażu Michaił Podoliak, notorycznie nieuczciwy główny doradca Władimira Zełenskiego na Ukrainie. Miał oczywiście rację. Rzeczywiście, był to tak poważny akt agresji, że powinien skłonić Niemcy i UE do szybkiego zidentyfikowania sprawców i podjęcia wobec nich drastycznych działań. Co więcej, jeśli terroryści mieli wsparcie państwa, co jest prawdopodobne biorąc pod uwagę złożoność ataku, to działania te powinny obejmować sankcje i zerwanie stosunków dyplomatycznych – jako minimum – po odwet wojskowy. A ponieważ Niemcy są członkiem NATO, słynny Artykuł 5 sojuszu – traktowanie ataku na jednego członka jako ataku na wszystkich – mógł być również łatwo zastosowany.

W tym czasie Podoliak bezczelnie kłamał o ważnym szczególe. Wbrew logice i faktom obwinił Rosję za ataki, która nie miała żadnego interesu w niszczeniu rurociągów, w które mocno zainwestowała, aby ułatwić handel energią z UE, co dawało pewien wpływ geopolityczny (chociaż propagandyści na Zachodzie, a zwłaszcza w Polsce, zawsze mocno wyolbrzymiali ten czynnik) i co, choć uśpione w momencie ataku, mogło zostać ponownie aktywowane.

Jak komik w Kijowie, który z pomocą zachodnich pryncypałów, takich jak Tim Snyder i Anne Applebaum ( żona Radosława Sikorskiego), zachwala ukraińską „demokrację”,  „społeczeństwo obywatelskie” i wielką kosmiczną walkę o „wartości zachodnie”.

Ale podobnie jak w przypadku innych kłamstw reżimu Zełenskiego, kłamstwo Podoliaka o wielkich złych Rosjanach strzelających sobie w obie stopy naraz, celowo i po prostu dla zabawy, było wyjątkowe, ponieważ łączyło w sobie bycie całkowicie nieprawdopodobnym z byciem powszechnie RESPEKTOWANYM, przynajmniej na Zachodzie, a szczególnie w Niemczech. Absurdalne, jak to jest, po ataku na Nord Stream nastąpiły dwie rzeczy: minęły wieki, zanim jacyś zachodni urzędnicy oficjalnie wskazali sprawców; a zachodni politycy, główne media i tak zwani eksperci wciąż rozpowszechniali obraźliwie głupią historię o Rosji jako winowajcy.

Ponieważ wielu z nich będzie teraz próbowało zatrzeć ślady, przypomnijmy sobie dwa przykłady. Wiosną 2023 roku amerykańska ikona dziennikarstwa śledczego Seymour Hersh ujawniła, że ​​Waszyngton prawdopodobnie był zamachowcem na Nord Stream, podczas gdy inne raporty zaczęły sugerować, że – w jakiś sposób – Ukraińcy byli w to zamieszani. Jednak nawet wtedy Carlo Masala, naukowiec z uniwersytetu niemieckiej armii, który zrobił karierę medialną, oportunistycznie powtarzając zachodnie punkty rozmów o wojnie informacyjnej, nadal próbował przedstawić wyłaniający się obraz jako operację „ pod fałszywą flagą ” . Innymi słowy, według Masali, podczas gdy możesz myśleć, że widzisz Amerykanów i Ukraińców tuż przed swoimi oczami, w rzeczywistości to – werble! – znowu Rosjanie.

Tyle o czapeczkach z folii aluminiowej i teoriach spiskowych, które są bardzo mile widziane w głównym nurcie Zachodu, o ile trzymają się linii.

Podobnie, Janis Kluge, regionalny „ekspert” z dużego berlińskiego think tanku, właśnie przyznał na X – z zadziwiającą, choć niezamierzoną auto-dyskredytacją – że jego niedorzeczna początkowa ocena obwiniania Rosji była – uwaga! – była błędna. Uważa, że ​​właśnie pojawiły się „nowe informacje” . Ciekawostką jest oczywiście to, że informacje wykluczające Rosję jako możliwego sprawcę były dostępne od pierwszego dnia, a konkretne informacje o USA i Ukrainie jako o wiele bardziej prawdopodobnych podejrzanych pojawiły się niewiele później. Jednak dla Kluge’a, bycie o wiele wolniejszym w pozbywaniu się oczywistego elementu wojny informacyjnej Zachodu i Ukrainy, niż pozwala na to przyzwoita reputacja, wydaje się być nadal powodem do dumy.

Dzieje się tak, ponieważ teraz polega na tym, co jego zdaniem wydaje się być autorytatywnym źródłem, a mianowicie Wall Street Journal i niemieckich prokuratorów. To prowadzi nas do tego, jak i dlaczego atak na Nord Stream znów trafił do wiadomości. W końcu niemieccy prokuratorzy wydali nakaz aresztowania – tak, dobrze przeczytałeś: jeden nakaz – podejrzanego, a mianowicie skromnego ukraińskiego nurka o imieniu Wołodymyr.

W tym samym czasie Wall Street Journal opublikował sensacyjny i nieprzekonujący artykuł wyjaśniający dwie rzeczy: Jak to jednak zrobił Kijów; i – jak wygodnie – nie zrobił tego Waszyngton. Rzeczywiście, zgodnie z tą wzruszającą opowieścią o amerykańskiej prawości, CIA – znana z tego, że nigdy nie wspierała ani nie inscenizowała nieuczciwych, szalonych i brutalnych planów – próbowała powstrzymać Ukraińców przed realizacją jednego z nich. I to jest, jak mówi nam WSJ, „prawdziwa historia”. To jest moment, w którym możesz poczuć się swobodnie płacząc w obliczu tak wielkiej dobroci i uczciwości.

Przyjrzyjmy się bliżej. Pierwszą rzeczą, która sprawia, że ​​artykuł WSJ jest wysoce podejrzany, jest to, że jest pełen politycznie wygodnych szczegółów. Czytelnicy dowiadują się, że Zełenski początkowo zaakceptował plan, ale potem był mu przeciwny, gdy świątobliwi Amerykanie powiedzieli mu, żeby przestał być tak niegrzeczny. Ale ówczesny naczelny dowódca sił zbrojnych Ukrainy, Walerij Załużny – człowiek, którego Zełenski zawsze nienawidził i który został zdegradowany do roli kolejnego nieudolnego ukraińskiego dyplomaty w Londynie – był oczywiście wciągnięty w atak od samego początku. Inny ukraiński oficer wymieniony z nazwiska – jeden z niewielu – w artykule WSJ i tak jest już sądzony. Ups, okazuje się, że to żadna wielka strata.

Czy musimy kontynuować? To parada kozłów ofiarnych, starannie skrojona, aby na razie wykluczyć Zełenskiego, a oczywiście także USA i wszystkich innych na Zachodzie, którzy mogli być w to zamieszani (Cześć, MI6) .

Następnie jest sposób, w jaki zarówno ruchy niemieckich prokuratorów, jak i artykuł WSJ są szybko wzmacniane i wykorzystywane przez inne główne media, próbujące upewnić się, że wszyscy otrzymają nową notatkę informacyjną o wojnie. Niemiecki Spiegel, na przykład, jest bezpośredni w kwestii przekazywania poprawnego – i raczej imbecylnego – przekazu propagandowego. Czytelnicy są w rzeczywistości upominani, że wraz z podaniem nazwiska jednego podejrzanego z Ukrainy „ wszelkie spekulacje na temat udziału Rosji lub USA” w ataku mogą zostać teraz „ograniczone”.

Co można w ogóle powiedzieć? Spróbujmy: Po pierwsze, udział Rosji nigdy nie miał sensu dla żadnego rozsądnego i bezstronnego obserwatora. Wstyd dla auto-cenzurujących i mobilizujących do wojny mediów, takich jak Spiegel, że kiedykolwiek traktowały to jako choćby odległe możliwe wyjaśnienie. Po drugie, udawanie, że podejrzenia wobec Moskwy i Waszyngtonu były równie prawdopodobne lub nieprawdopodobne, jest śmieszne. Po trzecie, ponieważ podejrzenia USA faktycznie zawsze miały idealny sens jako podejrzany numer jeden. 

Oto prawdziwy wynik tego połączonego cyrku wojny informacyjnej mediów i polityki. Ale próba sprzedania nam nowego idiotyzmu, że zatem to nie były Stany Zjednoczone – w rzeczywistości Waszyngton próbował powstrzymać ten atak – jest mniej więcej tak wiarygodna, jak to, że laptop Huntera Bidena nie miał znaczenia dla polityki jego ojca wobec Ukrainy, czy że operacja Epsteina nie polegała na wciąganiu i szantażowaniu elity USA. To kolejna bzdura, którą jesteśmy zaproszeni przełknąć.

Nie, dziękuję. Już dość.

Bardziej interesujące jest jednak to, co to wszystko oznacza i dlaczego dzieje się to teraz. Jeśli chodzi o implikacje, nawet jeśli dla dobra argumentu udajesz, że wierzysz w całą historię WSJ/niemieckiego prokuratora, stanowiska Niemiec, UE i NATO okazują się nie do utrzymania i zdyskredytowane. Jak zauważył anonimowy niemiecki urzędnik, „atak na taką skalę jest wystarczającym powodem, aby uruchomić klauzulę obrony zbiorowej NATO, ale nasza krytyczna infrastruktura została wysadzona w powietrze przez kraj” – to znaczy Ukrainę – „który wspieramy ogromnymi dostawami broni i miliardami w gotówce”.

Oznacza to, że polityka Berlina była tak przewrotna, że ​​można ją uznać za zdradę. Dosłownie walczyła z niewłaściwym krajem. W związku z tym nie obroniła Niemiec przed potężnym atakiem i zamiast tego postanowiła nagrodzić agresora, Ukrainę. W normalnym kraju rząd już by upadł, a nie tylko stanąłby przed pytaniami w rodzaju „A co z niemieckimi służbami wywiadowczymi i wojskiem? Gdzie oni drzemali? Pod kamieniem na bałtyckiej plaży?”

A sprawy nie wyglądają dużo lepiej dla UE i NATO jako całości. Wielu, którzy odmawiają dalszego karmienia się idiotyczną propagandą, dojdzie do wniosku, że te organizacje są w istocie spiskami, systematycznie działającymi przeciwko interesom krajów i populacji, które udają, że chronią. Jeśli chodzi o Stany Zjednoczone, co jeszcze można powiedzieć? Oczywiście były zamieszane w atak, jak otwarcie groził prezydent Biden z wyprzedzeniem. Opowiadanie teraz głupiej historyjki, obwiniającej za wszystko Kijów i tylko Kijów, sprawia, że ​​wygląda to po prostu głupio.

To prowadzi nas do pytania, dlaczego to wszystko dzieje się teraz. Kluczowym terminem jest tutaj bezduszność. Najlepszym wyjaśnieniem czasu tych nowych rewelacji jest to, że są one częścią porzucenia ukraińskiego pełnomocnika. Jaki lepszy sposób na wprowadzenie polityki porzucenia Kijowa niż uczynienie go jedynym kozłem ofiarnym ataku na Zachód? Ta operacja może potrwać trochę czasu, ale wyraźnie się rozpoczęła. Nie, to nie przypadek, że Berlin właśnie ogłosił, że znacznie zmniejszy swoje wsparcie wojskowe dla Ukrainy. Podobnie jak inni wcześniej, Kijów ma się nauczyć o amerykańskiej i zachodniej wdzięczności, w bardzo dotkliwy sposób.  

No, nie… to „nie łapówki”. Polscy lekarze biorą wielkie pieniądze od wielkich firm FARMA.

Tak polscy lekarze biorą kasę od wielkich firm. Dziesiątki milionów złotych [TYLKO U NAS]

Jacek Frączyk 20 sierpnia 2024, businessinsider/dziesiatki-milionow-dla-polskich-lekarzy-koncerny-farmaceutyczne

Ponad pół miliarda złotych transferów na rzecz polskich lekarzy i instytucji związanych z leczeniem w Polsce dokonały wielkie koncerny farmaceutyczne w ubiegłym roku. Wszystkie, które były do tego zobowiązane, już utworzyły tzw. raporty przejrzystości, umieszczając w nich nazwiska lekarzy, którzy sobie tego nie zastrzegli.

  • W raportach przejrzystości wielkich firm farmaceutycznych znalazły się nazwiska polskich lekarzy i instytucji służby zdrowia
  • Z ponad pół miliarda złotych wydanych przez koncerny jedna trzecia trafiła do lekarzy
  • Lekarze otrzymywali transfery głównie w formie wynagrodzenia za usługi oraz refundacji kosztów podróży i hoteli na organizowane dla nich szkolenia

532 mln zł transferów na „działalność badawczo-rozwojową” wyasygnowały w 2023 r. firmy farmaceutyczne z zagranicy i polski z przeznaczeniem dla polskich lekarzy, firm konsultingowych, zrzeszeń lekarskich i pielęgniarskich oraz fundacji — wynika z naszego podsumowania danych ujawnionych przez 20 firm z sektora. Z tego około jednej trzeciej trafiło do lekarzy, a to za usługi, a to na opłacenie zwykle zagranicznych i nietanich szkoleń i sympozjów.

Krajowe firmy farmaceutyczne też prowadzą politykę transferowania środków do lekarzy i instytucji służby zdrowia, jest to jednak margines. Według danych zebranych przez Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego krajowe podmioty wydały na takie cele 23 mln zł spośród 532 mln zł, czyli nieco ponad 4 proc.

Przejrzeliśmy raporty przejrzystości 20 wielkich firm — w większości są to światowe giganty — i możemy powiedzieć, że to potężne źródło finansowania życia wielu polskich lekarzy

Mniejsze lub większe środki dostają od nich tysiące lekarzy, część z nich zastrzegła, żeby nie podawać ich nazwisk. Dla przykładu Pfizer informuje, że w jego przypadku zastrzegło to sobie łącznie aż 968 doktorów i profesorów, w AstraZenece 2,4 tys. i podobna liczba w Boehringer Ingelheim, w Angelini Pharmie ponad tysiąc, a w Novartisie prawie 900. Mimo to na listach są jeszcze tysiące nazwisk z konkretnymi kwotami przekazanymi na ich rzecz przez big pharmę. Przyjrzyjmy się rekordzistom.

Lider dostał 179 tys. zł

I tak największą kwotę od jednego koncernu dostał wrocławski właściciel prywatnej praktyki lekarskiej, któremu GlaxoSmithKline przetransferowało w ubiegłym roku 116 tys. zł za świadczone dla koncernu usługi, z tego 109 tys. w formie wynagrodzenia.

Na drugim miejscu jest lekarka, pediatra oddziału obserwacyjno-zakaźnego firmy Medycyna Prywatna w Poznaniu, która otrzymała 102 tys. zł, z czego 100 tys. zł w formie wynagrodzenia. Też od GlaxoSmithKline.

Na trzecim jest lekarz oddziału nefrologii, chorób wewnętrznych i medycyny rodzinnej Szpitala Bielańskiego w Warszawie. Od AstraZeneki otrzymał transfery w wysokości 96 tys. zł, w tym 63 tys. jako wynagrodzenie za usługi, a 27 tys. jako refundacja kosztów podróży i hoteli plus 5 tys. zł opłat rejestracyjnych podczas organizowanego przez farmaceutyczną firmę wyjazdu szkoleniowego.

Ex aequo z nim jest poznański lekarz onkolog z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego. W tym przypadku nie sama AstraZeneca była jednak dostarczycielem dodatkowych przychodów. Ten sam lekarz z innego miejsca pracy, a konkretnie z prywatnej praktyki, pobierał środki od innego koncernu. Od GlaxoSmithKline dostał 83 tys. zł, głównie w formie wynagrodzenia. Łącznie mógł się cieszyć w ciągu ubiegłego roku ze 179 tys. zł dodatkowych dochodów, tj. poza tymi z pracy w szpitalu i prywatnej praktyce. To daje mu pozycję oficjalnego lidera w stawce lekarskiej w Polsce pod względem zarobków pobieranych od koncernów farmaceutycznych.

Z osób publicznych z transferów od Pfizera korzystał np. obecny szef Głównego Inspektoratu Sanitarnego, dr Paweł Grzesiowski, który dostał w 2021 r. od GSK 35 tys. zł w formie wynagrodzenia, a w kolejnym roku prawie 7 tys. zł.

Od trzech naraz

Znaleźliśmy też dwóch rekordzistów, ale nie jeśli chodzi o wartość, ale o liczbę koncernów, które im płacą. W trzech różnych miejscach pracy uznany pulmonolog i alergolog z Łodzi pobierał transfery od trzech firm: Glaxo, AstraZeneca oraz Angelini Pharma. Łącznie dostał 107 tys. zł w ciągu roku.

W kilku różnych miejscach pracuje też onkolog z Warszawy, pracownik m.in. Polskiego Towarzystwa Chirurgiczno-Onkologicznego i wypłaty pobrał w ubiegłym roku od trzech różnych koncernów: Pierre Fabre, Novartis i Bristol Myers Squibb. Łącznie było tego 79 tys. zł. Z tego można nawet wysnuć wniosek, w jaki sposób dochodzi do zawierania podobnych umów.

Nierzadko oczekując w kolejce na wizytę do lekarza np. internisty, zdarzyło się wszystkim zapewne przepuścić osoby przyjmowane przez lekarzy poza kolejnością, tak „na chwilkę”. Wchodzą z jakąś teczką z dokumentami i zaraz wychodzą. Jest duże prawdopodobieństwo, że są to właśnie przedstawiciele firm farmaceutycznych.

Nie jest przy tym tak, że wszyscy lekarze otrzymują „kokosy”. Zazwyczaj są to kwoty rzędu tysiąca złotych rocznie na lekarza, a tylko część dostaje naprawdę spore pieniądze, miły dodatek do standardowej pensji w przychodni czy szpitalu.

Podróże kształcą

Ciekawe są też praktyki poszczególnych koncernów. Niektóre ewidentnie preferują doszkalanie lekarzy w atrakcyjnych miejscach, zamiast płacić wynagrodzenie. I tak japońska Takeda Pharma czterem polskim lekarzom zafundowała wyjazdy — prawdopodobnie do Japonii — warte ponad 40 tys. zł.

Najwięcej skorzystała lekarka gastrolog ze szpitala przy ul. Wołoskiej w Warszawie, której Takada sfinansowała podróże i hotele za łącznie 71 tys. zł. Za 50 tys. zł podróżowała na koszt Japończyków również lekarka gastrolog, tyle że pracująca w Międzychodzie.

Ewidentnie koncernowi zależy na tym, żeby polscy pacjenci gastrologiczni leczyli się ich lekami.

Nie tylko lekarze

Jak wspomnieliśmy wyżej, lekarze dostają tylko część transferów od firm farmaceutycznych do lecznictwa w Polsce. Badanie PZPPF wykazało, że do lekarzy trafia 35 proc. z polskich firm, a do podmiotów instytucjonalnych 63 proc. Wśród tych ostatnich są organizacje zrzeszające lekarzy, pielęgniarki, ale też firmy prywatne, które świadczą różnego rodzaju usługi.

I tak najczęściej w sprawozdaniach wśród firm, które dostają duże pieniądze, przewija się nazwa spółki Termedia. Powyżej 500 tys. zł w ciągu roku płacili jej: Pfizer, GSK, AstraZeneca, Lilly i Boehringer Ingelheim. Łącznie spółka dostała z tego tytułu 3,1 mln zł w formie umów sponsoringu lub wynagrodzeń.

Termedia to wydawca czasopism i książek medycznych, m.in. „Postępy Dermatologii i Alergologii”, „Postępy w Kardiologii Interwencyjnej”, „Postępy Psychiatrii i Neurologii” i „Alergologia Polska — Polish Journal of Allergology”, „Menedżer Zdrowia”, „Pediatria Polska — Polish Journal of Paediatrics”, „Pielęgniarstwo w Opiece Długoterminowej” i wiele innych.

Największym wartościowo odbiorcą zleceń od „wielkiej farmaceutyki” był Narodowy Instytut Onkologii w Warszawie. Państwowa placówka otrzymała łącznie 4,2 mln zł od Pfizera, AstraZeneki i Mercka jako darowizny (1,4 mln zł) i wynagrodzenie za usługi (2,5 mln zł). Laboratorium Oncogene Diagnostics w Krakowie otrzymało niewiele mniejszą kwotę, bo 4,1 mln zł od AstraZeneki.

Wspominaliśmy wyżej, że nie tylko zagraniczne potęgi farmaceutyki transferowały do polskich lekarzy, instytutów, szpitali i fundacji pieniądze, realizując własne cele, ale robili to też polscy producenci leków. Polpharma dla przedstawicieli zawodów medycznych przeznaczyła 4 mln zł, a Adamed 0,8 mln zł.

Wysłaliśmy do Ministerstwa Zdrowia prośbę o komentarz do powyższych danych. Skoro koncerny z taką, a nie inną formą promocji swoich produktów próbują trafić do lekarzy, a nie pacjentów, to znaczy, że o zakupie nie decyduje zazwyczaj pacjent, ale właśnie lekarz. Dodatkowo to nawet często nie pacjent musi płacić, ale większość pokrywana jest z refundacji, a tę państwo finansuje z podatków i ze składek zdrowotnych. Stąd pytanie do ministerstwa o komentarz. Odpowiedź opublikujemy po jej otrzymaniu.

Autor: Jacek Frączyk, redaktor Business Insider Polska

The Flying Friar – Joseph of Cupertino

The Flying Friar

by Plinio Corrêa de Oliveira August 19, 2024

The Flying Friar
The Flying Friar

Joseph of Cupertino

St. Joseph of Cupertino (1603-1668) was an Italian mystic whose life is a wonderful combination of a complete lack of natural capacity and an extraordinary supernatural efficiency. He lacked every natural gift. He was incapable of passing a test, maintaining a conversation, taking care of a house, or even touching a dish without breaking it. He was called Brother Ass by his companions in the monastery.

Early Life

He was born on June 17, 1603 into a family of poor artisans. Because of his father’s debts, he was born in a shed behind the house, which was in the hands of bailiffs. He was sickly and often at death’s door during his childhood, and at age seven he developed a gangrenous ulcer which was later cured by a religious man. He was always despised by his companions who called him a fool. Even his mother wearied of him and repudiated him for his lack of any human value.

Religious Life

Later, when he entered the religious life, he faced worse difficulties. The Capuchins received him as a lay brother but his ineptitude and abstraction made him unbearable for the other religious. Often he was taken in ecstasy and, oblivious of what he was doing, he would drop the food or break the dishes and trays. As a penance, bits of broken plates were fastened to his habit as a humiliation and reminder not to do the same again. But he could not change. He could not even be trusted with serving the bread because he would forget the difference between the white and brown breads.

St Joseph of Cupertino

He was called “the Flying Friar” because of his frequent levitations.

Considering that he was good for nothing, the religious took his habit and expelled him from the monastery. Later, he declared that having the habit taken from him was the greatest suffering of his life and that it was as if his skin had been torn from his body.

When he left the monastery he had lost part of his lay clothes. He was without a hat, boots, or stockings, and his coat was moth-eaten and worn. He presented such a sorry sight that when he passed a stable down the lane, dogs rushed out on him and tore his apparel to worse tatters. He escaped and continued along the road, but soon came upon some shepherds, who thought he was a miscreant and were about to give him a beating, when one of their number had pity on him and persuaded them to let him go free.

He went to the house of his uncle, who, ashamed of him, scolded him and sent him back into the streets with nothing. Reaching his native town, he came to the house of his parents, where his own mother berated him.

Finally, the superior of the Monastery of Grottela discerned his sanctity and decided to take him in as a servant. He was appointed to the stable, and made the keeper of the monastery’s donkey.

His Sanctity

It was there that the sanctity of St. Joseph of Cupertino began to be recognized. He was always humble, willing to serve, and of good cheer. The Superior decided to admit him to the monastery with hopes that he might learn enough to be ordained, but the effort seemed hopeless. Joseph could not comment on any passage of Scriptures except one: “Beatus venter qui Te portavit” [Blessed be the womb that bore Thee].

When the time came for his examination for the diaconate, the Bishop opened the Gospels at random and his eyes fell on that one text Joseph knew well. Joseph was able to expound on it with success. A year later came the tests for the priesthood. All the postulants except Joseph were very well prepared. The Bishop called on a number of the candidates, who responded superbly. Supposing that all were at the same intellectual level, the Bishop approved all of them without questioning the rest. Joseph was among the candidates who were asked nothing. Therefore, on March 4, 1628, Joseph became a priest at 25 years of age despite his limitations and the opinion of men.

During this period of his life, the spiritual consolations he had enjoyed since his childhood abandoned him. Later he wrote to a friend about that difficult time: “I complained a lot to God about God. I had left everything for Him, and He, instead of consoling me, delivered me to mortal anguish.”

He continued: “One day, when I was weeping and wailing in my cell, a religious knocked on my door. I did not answer, but he entered my room and said: ‘Friar Joseph, how are you?’

“’I am here to serve you,’ I answered.

“’I thought you did not have a habit,’ he continued.

“’Yes, I have one, but it is falling apart,’ I responded.

“Then, the unknown religious gave me a habit, and when I put it on, all my despair disappeared immediately. No one ever knew who that religious was.”

From this time on, the life of St. Joseph of Cupertino changed. He became famous for his ecstasies, miracles, and for the gift of levitation, reported by numerous eyewitnesses. He experienced this so often he became known as “the flying Friar.” He began to attract so many pilgrims to the monastery that his superiors had to transfer him from one monastery to another to avoid the commotion. Finally, he arrived in Osimo in 1657, where he continued to experience supernatural manifestations of God’s favors daily until he died on September 18, 1663 at age 60.

Comments of Prof. Plinio Correa de Oliveira:

It is difficult to comment on the extraordinary life of St. Joseph of Cupertino. I will try to do so by dividing the topic into parts.

First:

You see that Our Lady put everything negative in this man. But, since “for love nothing is impossible,” according to the maxim of St. Therese of Lisieux, he accomplished everything that his vocation called him to do.

There is a misconception about efficiency that defines it purely in terms of production. This is wrong because to do something is not an end in itself. What explains the action is the end one has in mind.

The right notion of efficiency is to do what one is supposed to do according to his vocation. Therefore, in order to be efficient, each one should ask if he is accomplishing the plans of God for him. If he works in collaboration with the plans of God, the grace will multiply his efforts and he will do much more than he is capable of otherwise. This rule, which applies to St. Joseph of Cupertino, also applies to St. Thomas Aquinas, who is situated at the other pole of human capacity.

Even though he was poorly gifted humanly speaking, St. Joseph of Cupertino did the will of God, sanctified his soul, and allowed God to shine through his incapacity in a way that attracted the admiration of multitudes. Even today, when one of us hears about his extreme incapacity and the marvelous things God did through him, we do not forget his name. It is the application of that passage of the Magnificat: “For He has found humility in His handmaid, and all generations shall call me blessed.” Once we hear about the incapacity of St. Joseph of Cupertino and his humility in accepting the will of God, his name remains in our memories forever.

Second:

The depth of spirit of St. Joseph of Cupertino is expressed in his comment about when his habit was taken from him and he was expelled from the monastery. He affirmed that this caused him huge suffering, as if they were tearing off the very skin from his body.

In this episode, you can see the wisdom of the man. There is a great difference between his attitude and that of many of today’s theologians, who, even though they may know Aramaic and Sanskrit and make extensive comments on Holy Scriptures, have no love for their habits and readily abandon them. I leave aside the fact that many of these theologians reach conclusions that either God does not exist or that all religions worship the one true God. How greatly superior St. Joseph of Cupertino was to these men!

His comments regarding the loss of the spiritual consolations he had enjoyed since childhood also reflect his superiority. He had a profound detachment from material goods, and valued the spiritual gifts he had above all else. This is positively a manifestation of superiority. Then, even those consolations were taken from him.

What did he do? Did he revolt? No. He “complained to God about God,” according to his own extraordinary words. He turned to God to respectfully ask Him why He was treating him that way. Our Lady did something analogous when she asked the Divine Child why He had gone to the Temple to discuss with the doctors without warning her and St. Joseph. It was a lovely complaint. So also was the attitude of St. Joseph of Cupertino. It expresses well the superiority of his soul.

Third:

For a person accustomed to “happy endings,” the life of St. Joseph comes as a shock. In it, this person finds a complete inversion of patterns. Take, for example, the episode where he was expelled from the monastery and lacked decent lay clothing to wear. He set out on the road and was attacked by dogs. Not well mannered, clean dogs but bad-natured, dirty stable dogs. Those dogs bit him and tore his clothes to tatters. He looked so bad that some shepherds of the area took him for a thief.

He went to ask help from his uncle and was rejected. Afterward, his own mother turned him away from her house. His misfortunes multiplied, and everyone persecuted the poor, ugly, dirty and tattered man.

You can imagine the great confidence in Our Lady St. Joseph of Cupertino had to have in order to avoid falling into despair. He was perfectly capable of feeling the scorn that people had for him, and he also probably considered that such a reaction had a basis in reality, that is, that he was unintelligent, ugly, dirty, etc.

So what did he do? He continued on without concern about himself, without discouragement, but thinking only of the glory of God and Our Lady. Isn’t this a beautiful thing? I think that it is incomparably more beautiful than being very intelligent. Doing this, he was imitating Our Lord in His Passion, being despised by the populace and receiving all kinds of outrages for the glory of God.

Fourth:

St. Joseph of Cupertino represents in the Catholic Church a way to be detached from the gifts that many receive. A man gifted with great intelligence should meditate on how well St. Joseph of Cupertino accepted his lack of intelligence so that he might better use the gifts God gave him.

Another who is noble by birth should admire the way St. Joseph accepted his humble social condition in order to keep from being proud and remain accessible to simple people. Yet another who is rich should ponder the ready acceptance St. Joseph of Cupertino had of his extreme poverty so that he might use it to glorify God and Our Lady.

That is, St. Joseph of Cupertino represents one side of the scale that gives a perfect equilibrium to the Catholic Church. Both he and St. Thomas Aquinas are necessary for that perfect balance. I think that in Heaven the two could be closely joined glorifying Our Lady and Our Lord.

What is the application for us?

If we receive gifts from nature or from God, let us admire St. Joseph of Cupertino in order to be detached from them and use them well. If we lack qualities or have to endure sufferings, let us admire him and follow his example of confidence in order to accomplish what God has planned for us.

Saint Joseph of Cupertino, Pray for us!

Lekarze i naukowcy domagają się dymisji dr. Grzesiowskiego. „Brak racjonalizmu i konflikt interesów”.

„Brak racjonalizmu i konflikt interesów”. Lekarze i naukowcy chcą dymisji dr. Grzesiowskiego

brak-trzezwosci-racjonalizmu-i-konflikt-interesow

#dr Grzesiowski #gis #Główny Inspektor Sanitarny

(Ilustracja Pixabay)

Czy dr Paweł Grzesiowski, jeden z „dyżurnych” medialnych ekspertów w okresie covidowego reżimu sanitarnego straci swoje stanowisko? Domaga się tego Polskie Stowarzyszenie Niezależnych Lekarzy i Naukowców. Organizacja zainicjowała społeczną petycję, domagając się dymisji Głównego Inspektora Sanitarnego.

Doktor Grzesiowski pełni swoją funkcję od czerwca. Jak przypomina portal DoRzeczy.pl cytując publicystę Rafała Otokę Frąckiewicza, obecny szef GIS „wsławił się tym, że na kilka dni przed atakiem Rosji na Ukrainę zapowiedział iż kolejna fala Covid19 pośle do grobów miliony Polaków. Kilka dni później do Polski wkroczyły miliony niezaszczepionych Ukraińców. Tydzień później odwołano pandemię”.

„Dr Grzesiowski był znany z kontrowersyjnych i całkowicie błędnych, apokaliptycznych prognoz dotyczących pandemii COVID19, których celem było sianie psychozy strachu ukierunkowanego na stręczenie Polakom szczepionek przeciw Covid-19” – podkreśla PSNLiN.

Organizacja skupiająca lekarzy i naukowców sprzeciwiających się forsowaniu modnych i zgodnych z „oficjalną linią”, lecz nierzetelnych i szkodliwych poglądów medycznych, wskazuje na konieczność zapewnienia sytuacji, w której główny inspektor sanitarny pozostaje wolny od wpływów komercyjnego lobbingu.

„(…) musi być osobą bez konfliktu interesów, tymczasem dr Grzesiowski otrzymywał honoraria od Big Pharmy i producentów szczepionek, takich jak: Baxter, GSK, Novartis, MSD, Aventis Pasteur, Pfizer, Wyeth i Solvay” – podkreśla stowarzyszenie.

„Brak trzeźwości i racjonalizmu opartego na dorobku naukowym i rzetelnych statystykach w stawianiu prognoz podczas pandemii Covid-19 jak i wielki konflikt interesów całkowicie dyskwalifikują Pawła Grzesiowskiego z roli wiarygodnego i nie skorumpowanego eksperta podczas następnej zapowiadanej już pandemii” – wskazuje organizacja.

Źródło: DoRzeczy.pl RoM

Sunday Strip: Oto, czym żyją Stany…

Sunday Strip: The DNC and IUDs

(and don’t forget vasectomies)

Robert W Malone MD, MS Aug 18, 2024








It’s almost DNC day! (That is, the Democratic National Convention silly, not Dilation and Curettage.)

This means the convention has set up abortion and vasectomy mobile units and even has… a giant IUD on display!

(Not a meme folks – this is for real, as reported by the NY Post).

Image supplied by the Post for context

PSA -Please remember to have your Democrat spayed or neutered.

(Because Women’s sterility rights are most important in this election cycle)?

Truth be told, Owellian wordplay is all around us. This is how they keep us confused and out of control of our lives.

Reproduction rights -should mean the right to have a child instead of the opposite.

The clown car continues – rather than focus on the genuine issues facing America, the Democrats are going with abortion, vasectomies, and IUDs? Is this because they truly do believe in a de-population agenda or because they would rather focus on sterilization rights – than talk about inflation, the two major wars we are engaged in, or the ongoing Hunter Biden/Joe Biden corruption trials?















Płocczanie uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

Było pięknie i patriotycznie! Pamiętali o obrońcach Płocka [ZDJĘCIA]

Opublikowano: ndz, 18 sie 2024 22:54
Autor: mars

Było pięknie i patriotycznie! Pamiętali o obrońcach Płocka [ZDJĘCIA] - Zdjęcie główne

Zobacz
galerię
76

Wiadomości Najpierw było zwycięstwo piłkarzy Wisły Płock, a po nim przemarsz kibiców ze stadionu na most im. Legionów Piłsudskiego.

Wisła Płock piłka nożna kibice płock

W niedzielne popołudnie po dość trudnym meczu pierwszoligowi Nafciarze pokonali Pogoń Siedlce 1:0. Skromnie, ale najważniejszy jest komplet punktów, bo celem jest powrót do ekstraklasy.

Tuż po meczu na Orlen Stadionie była radość, a tuż po niej Stowarzyszenie Sympatyków Wisły Płock zaprosiło do specjalnego pochodu.

– Szanowni, w niedzielę mija 104. rocznica Obrony Płocka przed bolszewikami. Środowisko kibicowskie nie zapomniało o tym wydarzeniu. W związku z rocznicą nasze stowarzyszenie organizuje obchody w kibicowskim stylu. Zapraszamy na plac przed stadionem po meczu z Pogonią Siedlce – zachęcali organizatorzy. 

Pochód ruszył spod stadionu, przeszedł przez centrum miasta i dotarł do mostu im. Legionów Piłsudskiego. Tam kibice uczcili płockich bohaterów.

Było pięknie, patriotycznie i kolorowo.

Obejrzyjcie zdjęcia Bartosza Miecznika i Tomasza Miecznika z niedzielnej uroczystości.

1 z 76

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

2 z 76

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

3 z 76

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

4 z 76

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

5 z 76

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

6 z 76

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

7 z 76

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

8 z 76

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

9 z 76

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

10 z 76

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

11 z 76

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

12 z 76

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

13 z 76

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

14 z 76

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

15 z 76

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

16 z 76

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

17 z 76

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

18 z 76

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

19 z 76

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

20 z 76

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

21 z 76

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

22 z 76

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

23 z 76

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

24 z 76

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

25 z 76

Fot. Tomasz Miecznik 0

0

Udostępnij

Kibice Wisły uczcili 104. rocznicę Obrony Płocka przed bolszewikami

26 z 76

0

0

Udostępnij

27 z 76

Fot. Bartosz Miecznik 0

0

Udostępnij

28 z 76

Fot. Bartosz Miecznik 0

0

Udostępnij

29 z 76

0

0

Udostępnij

30 z 76

0

0

Udostępnij

31 z 76

0

0

Udostępnij

32 z 76

0

0

Udostępnij

33 z 76

0

0

Udostępnij

34 z 76

0

0

Udostępnij

35 z 76

0

0

Udostępnij

36 z 76

0

0

Udostępnij

37 z 76

0

0

Udostępnij

38 z 76

0

0

Udostępnij

39 z 76

0

0

Udostępnij

40 z 76

0

0

Udostępnij

41 z 76

0

0

Udostępnij

42 z 76

0

0

Udostępnij

43 z 76

0

0

Udostępnij

44 z 76

0

0

Udostępnij

45 z 76

0

0

Udostępnij

46 z 76

0

0

Udostępnij

47 z 76

0

0

Udostępnij

48 z 76

0

0

Udostępnij

49 z 76

0

0

Udostępnij

50 z 76

0

0

Udostępnij

51 z 76

0

0

Udostępnij

52 z 76

0

0

Udostępnij

53 z 76

0

0

Udostępnij

54 z 76

0

0

Udostępnij

55 z 76

0

0

Udostępnij

56 z 76

0

0

Udostępnij

57 z 76

0

0

Udostępnij

58 z 76

0

0

Udostępnij

59 z 76

0

0

Udostępnij

60 z 76

0

0

Udostępnij

61 z 76

0

0

Udostępnij

62 z 76

0

0

Udostępnij

63 z 76

0

0

Udostępnij

64 z 76

0

0

Udostępnij

65 z 76

0

0

Udostępnij

66 z 76

0

0

Udostępnij

67 z 76

0

0

Udostępnij

68 z 76

0

0

Udostępnij

69 z 76

0

0

Udostępnij

70 z 76

0

0

Udostępnij

71 z 76

0

0

0

Udostępnij

74 z 76

0

0

Udostępnij

75 z 76

0

0

Udostępnij

76 z 76

Fot. Bartosz Miecznik