Zapraszam na rozmowę, wywiad z Panem Grzegorzem Braunem, polskim posłem do europarlamentu, kandydatem na urząd Prezydenta Rzeczpospolitej.
W rozmowie z Panem Grzegorzem Braunem poruszamy wspólnie wiele istotnych zagadnień, których nie sposób wymienić poniżej. Niemniej oto niektóre z nich:
1. Ustawa 447 i roszczenia żydowskie – Grzegorz Braun wyraża stanowczy sprzeciw wobec roszczeń wynikających z ustawy 447, podkreślając konieczność ich odrzucenia dla zachowania suwerenności Polski.
2. Zagrożenia dla bezpieczeństwa osobistego – Pan Poseł przyznaje, że są kierowane pod jego adresem groźby śmierci, ale brak jakiejkolwiek ochrony ze strony państwa, wręcz istnieją działania aparatu państwa stawiające go w niebezpiecznej sytuacji.
3. Rola prezydenta w systemie politycznym – omówienie ograniczonych kompetencji prezydenta oraz możliwości wpływania na politykę kraju.
4. Zamykanie polskiego przemysłu wydobywczego – krytyka działań prowadzących do likwidacji kluczowych sektorów gospodarki narodowej.
5. CPK to więcej pytań niż odpowiedzi, w w dodatku ma być pod zarządem Singapuru – Obawy dotyczące przekazania zarządzania Centralnym Portem Komunikacyjnym zagranicznym podmiotom.
6. Służby izraelskie w Polsce – Informacje o obecności izraelskich służb specjalnych na terytorium Polski i ich wpływie na krajowe instytucje.
7. Polityka międzynarodowa – Analiza stosunków Polski z Chinami, Białorusią oraz stanowisko wobec konfliktów na Bliskim Wschodzie.
8. Finansowanie partii politycznych – Propozycje dotyczące przejrzystości i uczciwości w finansowaniu działalności politycznej.
9. Ekonomia i podatki – Pomysły na reformę systemu podatkowego, w tym likwidację ZUS oraz zastąpienie obecnych podatków innymi formami opodatkowania.
10. Przyszłość Polski – Refleksje na temat kierunku, w jakim zmierza kraj, oraz apel o aktywność obywatelską i obronę niepodległości.
11. Rola Prezydenta RP w kształtowaniu sojuszy i relacji międzynarodowych korzystnych dla Polski: w szczególności z państwami sąsiednimi, BRICS, EFTA, Niemcami, Białorusią, państwami skandynawskimi, etc.
[Mocne] Grzegorz Braun: Polska pod obcą kontrolą? Kulisy ustawy 447, CPK i zagrożeń dla suwerenności Wywiad z Grzegorzem Braunem: Polska pod obcą kontrolą? Kulisy ustawy 447, CPK i zagrożeń dla Polski
−∗−
Grzegorz Braun: Polska pod obcą kontrolą? Kulisy ustawy 447, CPK i zagrożeń dla suwerenności
8 maja 2025 roku z komina Kaplicy Sykstyńskiej uniósł się biały dym – kardynał Robert Francis Prevost został wybrany 267. papieżem Kościoła katolickiego, przyjmując imię Leon XIV. Ten historyczny wybór to pierwszy przypadek, gdy Amerykanin zasiadł na tronie Piotrowym, przełamując długoletnie tabu dotyczące papieża z USA, biorąc pod uwagę już i tak znaczącą pozycję tego kraju w świecie świeckim. Jego wybór to nie tylko osobisty sukces, ale także przełomowy moment w historii Kościoła, łączący Globalną Północ i Południe w bezprecedensowy sposób.
Wczesne życie i formacja Robert Francis Prevost urodził się w Chicago 14 września 1955 roku jako syn Louisa Mariusa Prevosta i Mildred Martínez. Jego ojciec, weteran marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych z czasów II wojny światowej i administrator szkolny, miał francuskie i włoskie korzenie, natomiast matka wywodziła się z Hiszpanii. Młody Robert dorastał w pobożnej katolickiej rodzinie, w której księża byli częstymi gośćmi, przyciągani wyjątkową kuchnią jego matki. Ta bliskość z duchowieństwem, przykład ojca jako katechety oraz pozytywne doświadczenia jako ministrant zaszczepiły w nim powołanie religijne. Po ukończeniu nauki w niższym seminarium zakonnym augustianów w 1973 roku, Prevost kontynuował edukację na Uniwersytecie Villanova, uzyskując tytuł licencjata nauk ścisłych z matematyki w 1977 roku. W tym kluczowym momencie stanął przed ważnym wyborem: zostać księdzem diecezjalnym czy wstąpić do zakonu. Ostatecznie wybrał augustianów, doceniając ich nacisk na jedność, wspólnotę i nauczanie św. Augustyna z Hippony. Do zakonu augustianów wstąpił we wrześniu 1977 roku, pierwsze śluby złożył we wrześniu 1978, a śluby wieczyste w sierpniu 1981. Uzyskał tytuł magistra teologii na Catholic Theological Union w Chicago w 1982 roku, a święcenia kapłańskie przyjął 19 czerwca 1982 roku w Rzymie z rąk arcybiskupa Jeana Jadota. Karierę naukową kontynuował, zdobywając licencjat (1984) i doktorat (1987) z prawa kanonicznego na Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza z Akwinu w Rzymie.
Praca misyjna w Peru Przełomowe więzi Prevosta z Ameryką Łacińską zaczęły się w 1985 roku, gdy dołączył do misji augustianów w Peru, pełniąc funkcję kanclerza terytorialnej prałatury Chulucanas w latach 1985–1986. Po krótkim powrocie do Chicago w 1987 roku, gdzie pracował jako duszpasterz ds. powołań i dyrektor misji prowincji augustianów w Chicago, w 1988 roku ponownie wyjechał do Peru. Przez kolejną dekadę Prevost zanurzył się w życiu kościelnym Peru, kierując seminarium augustianów w Trujillo, jednocześnie wykładając prawo kanoniczne w seminarium diecezjalnym i pełniąc funkcję prefekta studiów. Był także sędzią regionalnego trybunału kościelnego i członkiem kolegium konsultorów w Trujillo. Ten okres ukształtował jego rozumienie roli Kościoła w walce z nierównościami społecznymi i wrażliwości na potrzeby ludzi wykluczonych. Podczas pobytu w Peru dużo podróżował po kraju, poznając jego różnorodne krajobrazy i kultury – od dżungli, przez góry, po wybrzeże. To głębokie zanurzenie się w peruwiańską rzeczywistość sprawiło, że w 2015 roku przyjął obywatelstwo peruwiańskie.
Przywództwo w zakonie augustianów Zdolności przywódcze Prevosta zostały docenione w 1999 roku, kiedy został wybrany prowincjałem augustianów w regionie Midwest. Już dwa lata później, w 2001 roku, osiągnął kolejny ważny etap, zostając generałem zakonu augustianów na świecie – funkcję tę pełnił przez dwie kadencje po sześć lat, do 2013 roku. Jako generał zakonu podróżował niemal po całym świecie, odwiedzając blisko 50 krajów, w których obecni są augustianie. Ta globalna odpowiedzialność dała mu unikalne spojrzenie na uniwersalny charakter Kościoła i różnorodne wyzwania, przed którymi stoją katolickie wspólnoty.
Posługa biskupia W 2014 roku papież Franciszek mianował Prevosta administratorem apostolskim diecezji Chiclayo w Peru, co oznaczało powrót do kraju, który stał się jego drugą ojczyzną. Rok później został biskupem tej diecezji, obejmującej jedno z największych miast Peru, a także dzielnice nędzy i tereny wiejskie. Konsekracja biskupia miała miejsce 12 grudnia 2014 roku, a głównym konsekratorem był arcybiskup James Patrick Green. Jako biskup Prevost był zaangażowany w ochronę dzieci i młodzieży, pełniąc funkcję pierwszego przewodniczącego Komisji Episkopatu Peru ds. Ochrony Małoletnich i Osób Wrażliwych, współtworząc wytyczne dla biskupów i przełożonych zakonnych w zakresie reagowania na przypadki nadużyć seksualnych.
Praca w Watykanie i nominacja kardynalska Kariera Prevosta nabrała tempa w 2023 roku, gdy papież Franciszek powołał go do Dykasterii ds. Biskupów, a następnie mianował prefektem tej wpływowej watykańskiej instytucji, zastępując kardynała Marca Ouelleta z Kanady. To stanowisko uczyniło go odpowiedzialnym za ocenę i rekomendowanie kandydatów na biskupów na całym świecie, znacząco podnosząc jego rangę w hierarchii Kościoła. W rozmowie z papieżem Franciszkiem na temat tej nominacji Prevost wykazał się augustiańskim posłuszeństwem, mówiąc: „Niezależnie od tego, czy zdecydujesz się mnie powołać, czy zostawić tam, gdzie jestem, będę szczęśliwy; ale jeśli poprosisz mnie o podjęcie nowej roli w Kościele, przyjmę ją”. Papież poprosił go, by „modlił się, abym podjął dobrą decyzję”, po czym powierzył mu tę funkcję. Powierzając tak wysokie stanowisko aktywnemu biskupowi-misjonarzowi z Peru (i Amerykaninowi z pochodzenia), papież Franciszek dał sygnał, że chce świeżego spojrzenia na nominacje biskupie na całym świecie. Sam Prevost przyznał, że papież wybrał go „właśnie dlatego, że nie chciał, by ktoś z Kurii Rzymskiej objął tę funkcję. Chciał misjonarza, kogoś z zewnątrz, kto wniesie inne spojrzenie”. 30 września 2023 roku papież Franciszek wyniósł Prevosta do godności kardynała-diakona, przydzielając mu tytularny kościół św. Moniki przy Augustinianach w Rzymie. Jego pozycja w Kolegium Kardynalskim jeszcze wzrosła, gdy 6 lutego 2025 roku został promowany do rangi kardynała-biskupa, otrzymując podmiejską [pod Rzymem md] diecezję Albano w prowincji rzymskiej. Współpracownicy opisują go jako „kosmopolitycznego i nieśmiałego”, a zarazem „cenionego zarówno przez konserwatystów, jak i progresistów” – co świadczy o jego sprawiedliwym podejściu. Prevost przyjął reformy papieża Franciszka w zarządzaniu Kościołem. W szczególności przewodniczył wdrożeniu „rewolucyjnej reformy” w 2022 roku, która włączyła kobiety jako pełnoprawne członkinie Dykasterii ds. Biskupów, dając im głos w ocenie kandydatów na biskupów. W wywiadzie z 2024 roku chwalił ten rozwój, zauważając, że „znacząco przyczynia się do procesu rozeznania w poszukiwaniu… najlepszych kandydatów do posługi biskupiej”. Znany ze stylu współpracy, kard. Prevost starał się ograniczać klerykalizm przy wyborze biskupów. „Ważne jest, by znaleźć ludzi naprawdę zainteresowanych służbą” – wyjaśniał – „głoszeniem Ewangelii, nie tylko pięknymi słowami, ale przede wszystkim przykładem i świadectwem”. Powtarzał nauczanie papieża Franciszka, że władza w Kościele oznacza pokorną służbę, ostrzegając, że biskupi nie mogą żyć w izolacji „w pałacu” ani „chować się za ideą władzy, która dziś nie ma już sensu… Władza, którą mamy, służy do służby”.
Poglądy na zarządzanie Kościołem i przywództwo Prevost kładzie nacisk na duszpasterski charakter biskupstwa, a nie na zarządzanie administracyjne. W wywiadzie z 2023 roku dla mediów watykańskich podkreślał, że „biskup jest pasterzem, a nie menedżerem” i nie powinien być „małym księciem siedzącym w swoim królestwie”. Wskazał kluczowe cechy biskupa:
Prawdziwie „katolickość” w sensie uniwersalnym, wykraczająca poza lokalne uwarunkowania
Umiejętność słuchania innych i szukania rady
Dojrzałość psychiczna i duchowa
Bliskość z wiernymi, zwłaszcza z kapłanami, dla których biskup powinien być ojcem i bratem Taki duszpasterski styl wpisuje się w preferencje Prevosta, by biskupi stawiali na opiekę duchową, a nie tylko na egzekwowanie doktryny. „Często martwimy się o nauczanie doktryny, ale ryzykujemy zapomnienie, że naszym pierwszym obowiązkiem jest przekazywanie piękna i radości poznania Jezusa” – mówił dla Vatican News, sygnalizując przesunięcie akcentów z doktryny na podejście duszpasterskie.
Poglądy społeczne Poglądy społeczne Prevosta są zbliżone do stanowiska papieża Franciszka. Wyraźnie angażuje się w ochronę środowiska, pomoc ubogim i migrantom oraz spotykanie ludzi tam, gdzie są w swoim duchowym życiu. W sprawach ekologii Prevost jest szczególnie aktywny, podkreślając konieczność pilnego działania wobec zmian klimatu. Apeluje, by Kościół przeszedł „od słów do czynów”, ostrzegając przed „szkodliwymi” skutkami niekontrolowanego rozwoju technologicznego i promując wzajemną relację z przyrodą.
Podejście do jedności i różnorodności w Kościele Jednym z przewodnich tematów w myśleniu Prevosta jest wyzwanie utrzymania jedności w różnorodności. W wywiadzie dla augustianów przyznał: „Utrzymanie jedności w różnorodności to prawdziwe wyzwanie, zwłaszcza gdy polaryzacja stała się domyślnym trybem działania społeczeństwa, które zamiast szukać jedności jako zasady fundamentalnej, przeskakuje z jednego ekstremum w drugie”. Przestrzega przed dwoma skrajnymi błędami: utożsamianiem jedności z uniformizmem (narzucaniem sztywnej jednolitości) lub traktowaniem różnorodności jako dowolności bez zasad i porządku. To wyważone podejście czyni go potencjalnym budowniczym mostów między podzielonymi frakcjami w Kościele.
Stanowisko w kontrowersyjnych kwestiach W sprawach kontrowersyjnych Prevost generalnie podążał za papieżem Franciszkiem, zachowując jednak nieco bardziej umiarkowany ton. Poparł zmianę praktyki duszpasterskiej, umożliwiającą osobom rozwiedzionym i żyjącym w nowych związkach przystępowanie do komunii. W odniesieniu do dokumentu Fiducia Supplicans z 2023 roku, zezwalającego na nieliturgiczne błogosławieństwa dla par w sytuacjach nieregularnych (w tym jednopłciowych), Prevost wyraził „umiarkowane poparcie”, podkreślając jednocześnie, że krajowe konferencje biskupów powinny mieć prawo do interpretacji i stosowania tych wytycznych w kontekście lokalnym. W przemówieniu z 2012 roku wyrażał zaniepokojenie, że kultura zachodnia promuje „sympatię dla przekonań i praktyk sprzecznych z Ewangelią”, wymieniając „styl życia homoseksualistów” i „alternatywne rodziny złożone z partnerów tej samej płci i ich adoptowanych dzieci”. Sugeruje to bardziej tradycyjne podejście do tych kwestii niż niektóre progresywne środowiska w Kościele.
Synodalność i reforma Kościoła Prevost jest zdecydowanym zwolennikiem synodalności – dążenia do większej inkluzywności i partycypacji w strukturach Kościoła. Uważa, że to klucz do przezwyciężenia polaryzacji. Jego poparcie dla synodalności łączy się z naciskiem na konsultacje i zaangażowanie świeckich w zarządzanie Kościołem. [??? Zobaczymy.. md] Podczas pracy w Watykanie odegrał „cichą, ale pojednawczą rolę” wobec niemieckich biskupów w sprawie kontrowersyjnej Drogi Synodalnej – inicjatywy, która napotkała silny opór w Kurii Rzymskiej. To dyplomatyczne podejście pokazuje jego zdolność do prowadzenia dialogu nawet w trudnych kwestiach.
Kontrowersje i wyzwania Jak wielu przywódców kościelnych, Prevost musiał zmierzyć się z zarzutami dotyczącymi postępowania w sprawach nadużyć seksualnych duchownych. Dwie najważniejsze kontrowersje to: Po pierwsze, podczas jego kadencji jako prowincjała augustianów w Chicago (1999–2001) pojawiły się pytania o to, czy odpowiednio zareagował na sytuację księdza oskarżonego o nadużycia, który przebywał w domu zakonnym blisko szkoły podstawowej. Zwolennicy Prevosta twierdzą, że nie autoryzował tej sytuacji, ksiądz nie był augustianinem, a cała sprawa miała miejsce przed wprowadzeniem tzw. Karty Dallas (kompleksowej odpowiedzi biskupów USA na kryzys nadużyć). Po drugie, pojawiły się zarzuty dotyczące jego wiedzy i działań w sprawie nadużyć w diecezji Chiclayo. Dwóch księży oskarżono o molestowanie trzech dziewczynek, a zarzuty ujawniono w kwietniu 2022 roku, jeszcze za kadencji Prevosta. Część oskarżycieli twierdziła, że nie przeprowadził należytego dochodzenia, jednak diecezja stanowczo temu zaprzeczyła, podkreślając, że Prevost osobiście spotkał się z ofiarami, wszczął dochodzenie kanoniczne, zachęcał do zgłoszenia sprawy władzom świeckim i przekazał wyniki dochodzenia do Dykasterii Nauki Wiary w lipcu 2022. Jego obrońcy podkreślają, że dokumentacja z Dykasterii oraz Nuncjatury Apostolskiej w Peru potwierdza, iż dopełnił wszystkich wymogów prawa kościelnego.
Wybór na papieża Leona XIV Po śmierci papieża Franciszka 21 kwietnia 2025 roku, 133 kardynałów zebrało się na konklawe, by wybrać nowego papieża. 8 maja 2025 roku, około godziny 18:08 czasu lokalnego (17:08 czasu brytyjskiego), z komina Kaplicy Sykstyńskiej pojawił się biały dym, oznaczający wybór. Ponad godzinę po pojawieniu się dymu kardynał Prevost, już jako papież Leon XIV, wyszedł na balkon Bazyliki św. Piotra, by pozdrowić wiernych zgromadzonych na placu i udzielić pierwszego błogosławieństwa Urbi et Orbi – „miastu i światu”.
Znaczenie imienia „Leon”
Papież Leon XIII
Wybór imienia Leon XIV łączy Prevosta z wieloma znaczącymi papieżami; Leon to piąte najpopularniejsze imię papieskie w historii. Szczególnie Leon XIII (1878–1903) był twórcą katolickiej tradycji nauki społecznej. Wybór ten może sygnalizować chęć podkreślenia sprawiedliwości społecznej i kontynuowania reform rozpoczętych przez papieża Franciszka, przy jednoczesnym budowaniu własnej tożsamości papieskiej.
Papież budujący mosty Przyjmując imię Leon XIV, Prevost świadomie nawiązał do dziedzictwa ostatniego papieża o tym imieniu – Leona XIII (zmarłego w 1903 roku), znanego z intelektualnej przenikliwości i przełomowej encykliki społecznej Rerum Novarum. Wybór imienia Leon to ukłon w stronę tradycji zaangażowania w nowoczesne kwestie społeczne w świetle Ewangelii – trafny wybór dla człowieka, który przez dekady bronił ubogich i wykluczonych. Leon XIV przeszedł do historii także jako pierwszy papież urodzony w USA. Vatican News zauważyło, że jest drugim papieżem z Ameryk (po Franciszku) i pierwszym w historii członkiem zakonu augustianów, który został papieżem. Jego wybór szczególnie entuzjastycznie przyjęto w Stanach Zjednoczonych i Peru: w jednej chwili Kościół ujrzał człowieka, który jest jednocześnie dumnym mieszkańcem Chicago i „latynoskim Jankesem” – jak nazywano go w Rzymie – zasiadającego na tronie Piotrowym. Papież Leon XIV wnosi na tron Piotrowy wyjątkowe połączenie cech, które czynią go potencjalnym budowniczym mostów w podzielonym Kościele i świecie. Choć z pochodzenia Amerykanin, jego wieloletnie doświadczenie w Ameryce Łacińskiej oraz przyjęcie obywatelstwa peruwiańskiego sprawiają, że postrzegany jest jako kandydat uniwersalny, a nie wyłącznie amerykański. Jego znajomość wielu języków – angielskiego, hiszpańskiego, włoskiego, francuskiego, portugalskiego oraz czytanie po łacinie i niemiecku – dodatkowo ułatwia mu komunikację ponad podziałami kulturowymi. W obliczu rosnącej polaryzacji w Kościele, wyważone podejście papieża Leona XIV, jego zaangażowanie w synodalność, ochronę środowiska i duszpasterskie przywództwo pozwalają oczekiwać pontyfikatu, który będzie dążył do jedności, nie rezygnując z bogactwa różnorodności globalnej wspólnoty katolickiej.
Kardynał Robert Francis Prevost ze Stanów Zjednoczonych został wybrany nowym papieżem. Ma 69 lat i do tej pory pełnił funkcję prefekta Dykasterii ds. Biskupów oraz przewodniczącego Papieskiej Komisji ds. Ameryki Łacińskiej. Należy do Zakonu Świętego Augustyna.
Robert Francis Prevost urodził się 14 września 1955 roku w Chicago (USA). W 1977 roku wstąpił do nowicjatu Zakonu Świętego Augustyna, składając śluby wieczyste w 1981 roku. Ukończył matematykę na Uniwersytecie Villanova, a następnie zdobył tytuł magistra teologii w Catholic Theological Union w Chicago. W Rzymie uzyskał licencjat i doktorat z prawa kanonicznego na Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza z Akwinu.
Święcenia kapłańskie przyjął 19 czerwca 1982 roku. W latach 1985-1998 pracował jako misjonarz w Peru, pełniąc funkcje m.in. przeora wspólnoty, dyrektora formacji i wykładowcy prawa kanonicznego w seminarium w Trujillo. W 1999 roku został przełożonym prowincji „Matki Dobrej Rady” w Chicago, a w 2001 roku wybrano go generałem zakonu augustianów, którym był przez dwie kadencje do 2013 roku.
W listopadzie 2014 roku papież Franciszek mianował go administratorem apostolskim diecezji Chiclayo w Peru, a w grudniu tego samego roku został wyświęcony na biskupa tytularnego Sufar. Od 2015 do 2023 roku kierował diecezją Chiclayo. W tym czasie pełnił również funkcje w Konferencji Episkopatu Peru, m.in. jako wiceprzewodniczący i członek rady stałej.
W styczniu 2023 roku został mianowany prefektem Dykasterii ds. Biskupów, odpowiedzialnej za nominacje biskupie na całym świecie, oraz przewodniczącym Papieskiej Komisji ds. Ameryki Łacińskiej. W konsystorzu 30 września 2023 roku papież Franciszek wyniósł go do godności kardynalskiej, nadając mu tytuł diakona kościoła Santa Monica.
KAI
=============================
M. Dakowski:
Kim jest – jako Papież – poznamy chyba już po miesiącu. Módlmy się za Niego.
Grzegorz Braun podczas konferencji prasowej oskarżył władze o systemową dyskryminację jego kampanii prezydenckiej. Opowiedział też o groźbach i atakach, jakie mają miejsce zarówno na niego, jak i jego sympatyków. – Nagonka, szczucie, wezwanie do zadania mi śmierci. Potępia mnie ponad 120 organizacji żydowskich w tym kraju, organizacje ukraińskie oraz marszałkowie Sejmu, Senatu i ministrowie – podkreślił.
– Uwaga, jesteśmy beztlenowcami. Zero złotych subwencji, zero minut, zero sekund w mediach warszawskich, zresztą również toruńskich, nie tylko centralnych, ale też regionalnych, telewizja, radio publiczne – w tej kampanii nie dały mi sekundy, poza czasem ustawowo wydzielonym na tzw. ogłoszenia wyborcze – mówił Braun na konferencji prasowej w Sejmie.
Porównał swoją sytuację z innymi kandydatami. – Niektórzy, porównajcie Państwo, zdaje się, że w ogóle zamieszkali w mediach, że tam nocują i są w ostatnim programie wieczornym i pierwszym śniadaniowym. Tam ich słychać, tam ich widać, nas nie – podkreślił.
Nagonka na Brauna
Podczas konferencji Braun mówił o narastającej atmosferze wrogości wobec jego osoby oraz działaczy z nim sympatyzujących.
– Atmosfera nie tylko nagonki, ale de facto wyjęcia spod prawa. Potępiają mnie organizacje, osoby, osobistości i kreatury czynne w naszym życiu publicznym. Potępia mnie ponad 120 organizacji żydowskich w tym kraju, organizacje ukraińskie oraz marszałkowie Sejmu, Senatu i ministrowie – zaakcentował.
Szczególnie ostro skrytykował wypowiedzi czołowych polityków. – Jeżeli przedstawia się mnie jako poszukiwanego, nieledwie już skazanego, rozstrzelanego medialnie, żywego lub umarłego i jeżeli to mówią marszałkowie Sejmu, Senatu, jeżeli to mówią ministrowie tego rządu, który bądź co bądź ma w tej chwili pełnię władzy na terenie Rzeczpospolitej, no to nie dziwmy się, że niektórzy podchwytują te wezwania – mówił Braun.
Przypomniał o przypadkach przemocy skierowanej przeciwko osobom zaangażowanym w jego kampanię. Odniósł się szczególnie do ostatniego przypadku ataku nożem na Jerzego Wróbla z Mrągowa.
Braun wyraził także obawy o przebieg procesu wyborczego, przywołując relacje ze szkoleń dla członków komisji wyborczych.
– Pojawiły się bardzo interesujące, no i z naszego punktu widzenia wysoce niepokojące, informacje o możliwości wykreślenia z listy kandydatów, być może w ostatniej chwili, być może kogoś negatywnie zaopiniowanego przez media czy też organizacje żydowskie. Nie wiemy co tak naprawdę w trawie piszczy, nie wiemy co jest grane, ale Państwowa Komisja Wyborcza, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Rzecznik Praw Obywatelskich i Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji mają 8 do zapadnięcia ciszy wyborczej, żeby wywiązać się ze swoich obowiązków, żeby dopilnować bezpieczeństwa i dopilnować realizowania prawa wyborczego w zakresie równego dostępu do przestrzeni publicznej – podkreślił prezes Konfederacji Korony Polskiej.
Podkreślił, że nie chodzi mu wyłącznie o własną osobę. – To nie chodzi o moje osobiste prawa, to nie chodzi o moje naruszenie moich dóbr osobistych, tutaj jest naruszone dobro publiczne, interes prawny, interes publiczny. Ci, którzy takie wezwania artykułują i ci, którzy działają tak bezczelnie, oni łamią prawa nie Grzegorza Michała Brauna – tak to będzie na karcie wyborczej, chyba, że wykreślą w ostatniej chwili – oni łamią prawa wszystkich rodaków Polaków, którzy pójdą do tych wyborów – kontynuował.
– 18 maja zobaczymy, czy głos nominujących mnie na wyjętego spod prawa de facto polityków i funkcjonariuszy frontu ideologicznego okaże się decydujący, czy też decydujący okaże się głos naszych rodaków, Polaków, którzy szerokim frontem gaśnicowym idą odzyskać niepodległość– zakończył Braun.
Prokurator generalna Pam Bondi i dyrektor FBI Kash Patel ogłosili aresztowanie setek pedofilów, a ponad 200 domniemanych pedofilów zostało schwytanych w ciągu ostatnich pięciu dni.
Wspólna akcja Departamentu Sprawiedliwości i FBI, nazwana „Operacją Przywróć Sprawiedliwość”, doprowadziła do 205 aresztowań i uratowania 115 dzieci w całym kraju. Bondi i Patel okrzyknęli operację „historyczną” i „bezprecedensową”, podkreślając swoje zaangażowanie w rozbijanie drapieżnych sieci i ochronę bezbronnych dzieci.
Portal Nypost.com podaje: Według Patela wśród oskarżonych znajdują się m.in. nielegalny imigrant z Meksyku, policjant stanowy z Minnesoty oraz policjant z Dystryktu Kolumbii (stolicy USA).
Według skargi Barnhill miał namawiać dzieci do udziału w komercyjnych czynnościach seksualnych, czerpiąc z tego korzyści finansowe.
„Jeśli ci zepsuci ludzie zostaną skazani, grozi im maksymalna kara więzienia, a nawet dożywocie” – powiedział Bondi na konferencji prasowej.
„Znajdziemy cię. Aresztujemy cię i oskarżymy. Jeśli jesteś w sieci i celujesz w dziecko, nie uciekniesz nam. FBI i Departament Sprawiedliwości będą cię ścigać. I będziemy cię ścigać”.
Jak powiedział Patel, w operacji brali udział agenci federalni z 55 biur terenowych.
„Ich praca bez wątpienia uratowała ludzkie życie i chroniła bezbronne dzieci przed kolejnymi okropnymi przestępstwami” – napisał na portalu X.
„Operacja Przywróć Sprawiedliwość to potężny przekaz: Jeśli skrzywdzisz dzieci w Ameryce, nie otrzymasz schronienia. Nie ma miejsca, w którym mógłbyś się ukryć”.
Bondi ostrzega również rodziców, by dbali o bezpieczeństwo swoich dzieci przed internetowymi przestępcami.
„Rodzice, musicie wiedzieć, że to jest bardzo poważne, wasze dziecko nie ma prawa do prywatności w Internecie, żadnego” – powiedziała. „Musicie monitorować, co robią wasze dzieci, czy grają w gry w Internecie, w mediach społecznościowych, na innych stronach internetowych, które dzieci i nastolatki odwiedzają, drapieżnik internetowy może je znaleźć”.
Dodała: „Zawsze mówię, że to od wiadomości błyskawicznych do natychmiastowego koszmaru. To drapieżniki. Podszywają się pod dzieci. Czasami zmuszają ich do zamieszczania drastycznych zdjęć samych siebie po rozmowie z nimi, a w niektórych przypadkach nawet próbują szantażować dzieci”.
Finansowane przez USA biolaboratoria na Ukrainie? Bzdura, mówili. Adrenochrom? Nie istnieje, mówili. Ale teraz prawda zaczyna wychodzić na jaw.
Dyrektor Wywiadu Narodowego Tulsi Gabbard, obok Sekretarza Zdrowia Roberta F. Kennedy’ego Jr., właśnie ujawniła jedną z najbardziej przerażających afer naszych czasów. Finansowane przez USA laboratoria biologiczne na Ukrainie nie były po prostu prawdziwe — były kluczowymi graczami w tajnej globalnej operacji, która odegrała rolę w rozpętaniu plandemii COVID. Ale na tym się nie kończy.
Pod przewodnictwem byłego dyrektora NIH Anthony’ego Fauciego placówki te handlowały czymś o wiele mroczniejszym: wysokiej jakości medycznym adrenochromem, uzyskiwanym poprzez eksperymenty i tortury na małych dzieciach — i dystrybuowały go za pośrednictwem sieci sięgającej najwyższych szczebli władzy.
Nie chodzi już tylko o tajne laboratoria czy przecieki wirusów. Chodzi o machinę globalnej kontroli — a nazwiska zaangażowane w operację zszokują.
Dyrektor DNI Tulsi Gabbard nigdy nie bała się mówić prawdy władzy. Kiedy była demokratyczną kongresmenką, zrobiła coś nie do pomyślenia — pojechała do Syrii sama, sprzeciwiając się kierownictwu partii, i wróciła z bombą, która wstrząsnęła liberalnym establishmentem do głębi: administracja Obamy finansowała ISIS i Al-Kaidę.
To nie była gafa. To był wgląd w głęboki związek między polityką zagraniczną Demokratów a agendą globalistów — a Gabbard była jedną z pierwszych osób z wewnątrz, które były gotowe nazwać to tym, czym było.
Teraz Gabbard postanowiła zabić kolejną ikonę Demokratów. Dr. Anthony’ego Fauciego, obdarzonego przez elitę liberalną boskimi mocami tworzenia i niszczenia w trakcie niechlubnej, trwającej dziesiątki lat kariery, która pochłonęła śmierć milionów ludzi.
Fauci odpowiadał również za śmierć dziesiątek tysięcy zwierząt, torturowanych bez sensu – a co najbardziej szokujące, dzieci, pochowanych w zbiorowym grobie w Nowym Jorku, które były torturowane bez litości.
Według Gabbarda te znane przestępstwa stanowią wierzchołek góry lodowej, jeśli chodzi o przestępstwa popełnione przez człowieka, który prosił ustępującego prezydenta Bidena o ułaskawienie prewencyjne obejmujące bardzo konkretny okres czasu.
Sytuacja Anthony’ego Fauciego — człowieka, którego wiele osób nazywa współczesnym Josefem Mengele — staje się coraz gorsza.
Jak wyjaśnia Gabbard, uwolnienie pandemii na całym świecie — i nakazanie milionom ludzi podania niszczycielskiej szczepionce — może być zaledwie wierzchołkiem góry lodowej.
Dlaczego Rosja dokonała inwazji na Ukrainę? Gabbard przedstawia mrożącą krew w żyłach teorię: nie chodziło tylko o NATO czy geopolitykę — chodziło o Fauciego. Finansowane przez USA biolaboratoria pod wpływem Fauciego działały niebezpiecznie blisko granic Rosji. A dla Putina była to czerwona linia.
Widać, że spuścizna Fauciego jest jeszcze mroczniejsza, niż ktokolwiek mógł sobie wyobrazić.
Dlaczego służby wywiadowcze tak bardzo chciały ukryć prawdę o początkach plandemii?
Prawda jest taka, że adrenochrom był produkowany w laboratorium Fauciego w Wuhan przed uderzeniem plandemii — tak, to był ulubiony lek elit, pozyskiwany z torturowanej i podrażnionej adrenaliną krwi młodych ludzi.
I mamy rachunki.
Fauci i jego sojusznicy z NIH byli mistrzami tajemnicy — zacierali cyfrowe ślady , czyścili miejsce zbrodni i liczyli na to, że społeczeństwo zapomni.
Dzięki Wayback Machine internet nigdy nie zapomina.
A teraz możemy zobaczyć dokładnie, co działo się w biolaboratoriach Fauciego w 2017 roku.
Adrenochrom, lek nazywany przez Putina „diabelskim narkotykiem”, został dostarczony do laboratorium Fauciego 17 lipca 2018 r. i tego samego dnia był dostępny.
Jak mówi Gabbard, pytania muszą być zadawane. Zdeponowane przez kogo? I dostępne dla kogo?
Ukraina jest światową stolicą handlu dziećmi, a śledczy ostrzegają, że znajduje się tam sieć fabryk adrenochromu.
Dlatego ulice miast na terenie całej Ukrainy są pokryte plakatami informującymi o zaginionych dzieciach.
Ile z tych dzieci padło ofiarą handlu ludźmi za pośrednictwem sieci laboratoriów biologicznych Fauciego?
Adrenochrom jest nadal dostępny w sprzedaży u ponad 119 dostawców na całym świecie, w tym w laboratorium w Wuhan, finansowanym przez Eco Health Alliance Fauciego?
Ci dostawcy twierdzą, że są zaangażowani w adrenochrom w celach badań naukowych. Co jest wygodną wymówką, której używa również Fauci, gdy pytano go o masowe groby sierot i torturowanych psów.
Im głębiej kopiesz, tym robi się ciemniej.
Jak Fauci tak długo pozostawał nietykalny? Proste — nigdy nie działał sam. Był tylko jednym trybikiem w ogromnej, skorumpowanej maszynie, która rozciąga się na najwyższe szczeble rządu, Big Pharma i dalej.
Większość ludzi nie jest w stanie pojąć natury tych przestępstw — ani dlaczego ktoś miałby je popełniać. To naprawdę przechodzi ludzkie pojęcie.
Przygotowując się do roli w filmie Sound of Freedom , Jim Caviezel musiał konsultować się z ekspertami, ponieważ prawda o tym, co dzieje się z dziećmi na całym świecie, była bardziej niepokojąca, niż kiedykolwiek sobie wyobrażał.
Caviezel jest blisko wyjaśnienia tego, kiedy mówi, że to „demoniczna rzecz”. Ale Lara Logan ujęła to najlepiej.
RFK Jr., pełniąc funkcję Sekretarza Zdrowia i Opieki Społecznej, właśnie zrzucił bombę: za rządów Bidena HHS nie tylko było źle zarządzane — było to, jak to ujął, głównym wektorem handlu dziećmi w celach seksualnych i niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych.
Agencja, której zadaniem była ochrona zdrowia i usług społecznych, została wykorzystana jako broń w ramach rządowych działań mających na celu eksploatację najbardziej niewinnych i bezbronnych.
Wszystko jest ze sobą powiązane — teraz RFK Jr. odsłania kulisy, obnaża splątaną sieć korupcji i kontroli, obnażając zbrodnie Nowego Porządku Świata przeciwko dzieciom, aby mógł je ujrzeć cały świat.
Jak wyjaśnia Lara Logan, media są współwinne tuszowania sprawy.
Lara Logan, nagradzana dziennikarka śledcza, została anulowana przez media głównego nurtu za wypowiadanie się na ten temat. Ci, którzy to popierają, powinni zbadać sprawę Dutroux w Europie. Szczegóły tego niepokojącego odcinka wypełnią wszystko, co musisz wiedzieć o globalnej elicie. To nie jest teoria spiskowa. To fakt spiskowy.
Media nie zawsze uciszały dyskusję na temat picia krwi dzieci. W XIX wieku było to dozwolone. Mackay Mercury i South Kennedy Advertiser donosiły, że Cincinnati ma swoich „pijących krew” tak jak Nowy Jork.
Dziennikarz, który najwyraźniej sam spróbował krwi, napisał, że smakowała ona jak „najbogatsza śmietanka na ciepło, z cierpkim posmakiem i mocą czystego wina”.
„To był po prostu pyszny napój, słodszy niż jakikolwiek wywar chemika, cukiernika, winiarza” – kontynuował, zanim zasugerował, że to „sporadycznie rozkoszowanie się napojem ludzkiej krwi” było przyczyną okrucieństw niektórych rzymskich cesarzy.
Czy naprawdę mamy uwierzyć, że w XIX wieku Amerykanie pili krew dzieci, brytyjska rodzina królewska od wieków spożywa ludzkie mięso, a rzymscy cesarze od czasu do czasu oddawali się pijaństwu ludzkiej krwi, podczas gdy dzisiejsze elity świata nie piją tego trunku?
W całej Europie znajdują się rzeźby mające setki lat, przedstawiające ten akt.
Oto Dzieciożerca z Berna, rzut beretem od siedziby Światowego Forum Ekonomicznego w Davos w Szwajcarii.
W kontekście moich ostatnich artykułów, koncentrujących się na globalizmie i jego “elitach”, należy podkreślić, że o ile w Europie Zachodniej, omawiane tu i wielu mych poprzednich artkułach, zbrodnie, te i inne, jak choćby powszechne trucicielstwo wśród rodów monarszych, były na porządku dziennym, o tyle w Rzeczpospolitej stanowiły one ewenement, jeśli w ogóle miały miejsce. Doprawdy, czy tak trudno jest pojąć Polakom co już osiągnęli w ZIK i do czego dalej zmierzają?
===================================
Umieszczam.
A oto, jak oficjalnie, w internecie o adrenochromie się pisze:
Adrenochrom – co to jest, działanie, skutki uboczne, popularność w teoriach spiskowych
Grzegorz Braun w Parlamencie Europejskim. / Fot. PAP
Głosowanie nad uchyleniem immunitetu Grzegorza Brauna odbyło się przed „podniesienie ręki”, a jego wyniki oszacował przewodniczący; nie ma z niego żadnego protokołu – ujawnili posłowie do Parlamentu Europejskiego Anna Bryłka i Grzegorz Braun.
Przypomnijmy, że Parlament Europejski we wtorek w głosowaniu w Strasburgu uchylił immunitet europosła Grzegorza Brauna. Chodzi m.in. o śledztwo w sprawie zgaszenia przez Brauna świec chanukowych w Sejmie, ale także szeregu innych incydentów.
Wcześniej immunitet Brauna do kilku spraw uchylił polski parlament. W związku z tym, że polityk uzyskał mandat europosła w wyborach europejskich w czerwcu 2024 r., prokuratura wystąpiła z wnioskiem o uchylenie przywileju chroniącego go przed odpowiedzialnością sądową także do PE.
Do sprawy w swoich mediach społecznościowych odniósł się sam zainteresowany. – Szczęść Boże. Wyjęty spod prawa. Poszukiwany żywy lub martwy. Taka atmosfera wokół mnie jest budowana intensywnie, gorączkowo, zwłaszcza w ostatnich dniach – powiedział Braun, dodając, że „kropką nad i” było uchylenie mu immunitetu Parlamentu Europejskiego.
– Ta procedura dobiegła końca. W głosowaniu większość, niepoliczona i niesprecyzowana większość, bo tam niektóre głosowania są tak na podniesienie ręki, tak na oko wynik przez przewodniczącego jest szacowany – zdradził Braun. Podobnie kulisy odebrania immunitetu Braunowi przedstawiła europoseł Konfederacji Anna Bryłka.
W rozmowie z RMF FM parlamentarzystka powiedziała, że „z tego głosowania nie ma żadnego protokołu”. – Dlaczego? Dlatego, że głosowania nad immunitetami, nie tylko pana Grzegorza, odbywają się przez podniesienie ręki – zrelacjonowała Bryłka.
Zdaniem polityk Konfederacji to „jeden z kuriozalnych elementów pracy w Parlamencie Europejskim”. Bryłka jednoznacznie oceniła, że Braun powinien zachować swój immunitet. Na pytanie redaktora dlaczego tak uważa, odpowiedziała pytaniem, dlaczego miałby go stracić.
– Dlaczego w żaden sposób spraw, które dotyczą polskiego Sejmu, czyli działalności pana Grzegorza w polskim Sejmie nie załatwiono, kiedy Pan Grzegorz był posłem na Sejm RP? – pytała Bryłka.
W zamieszczonym na portalu X nagraniu Braun przypomniał, że Sejm uchylał mu immunitet w związku z szeregiem spraw. Kandydat na Prezydenta Polski ocenił, że podlegał procedurze uchylenia immunitetu „z przyczyn czysto politycznych, w ramach politycznej nagonki, na polityczne zlecenie”.
– Przegłosowali (uchylenie immunitetu w Sejmie – przyp. red.) i co? I nic. Góra nawet myszy nie urodziła, bo minęło parę miesięcy (…) i żaden akt oskarżenia nie został nawet wysmażony. Tymczasem rodacy posłaliście mnie z Sejmu przy wiejskiej do Parlamentu Europejskiego w Brukseli i tam ta procedura została ponownie wszczęta – przekazał polityk.
Warto posłuchać, może w pamięci rozważyć zdolności przemysłu polskiego z lat komuny. Mam wrażenie że nasi rządzący od 30 lat zajmują się tylko tym, jak tu wydusić od ludzi więcej pieniędzy – a reszta się wali. KZ
Jeśli komuś było potrzeba dowodu na postępującą degenerację moralno-polityczną narodu polskiego, to mógłby się o tym przekonać, oglądając widowisko z udziałem tych wszystkich prezydentów, nazwane pretensjonalnie „debatą”. Na usprawiedliwienie tej degeneracji trzeba przypomnieć, że jednolity naród polski już nie istnieje, bo od 1944 roku został zmuszony do dzielenia terytorium państwowego z polskojęzyczną wspólnotą rozbójniczą. Jest ona polskojęzyczna tylko dlatego, że początkowo nie znała żadnych języków obcych poza tubylczym. Teraz, to znaczy – w kolejnych pokoleniach – trochę tej wiedzy liznęła, co zaowocowało pojawieniem się wolapiku, na który snobują się zwłaszcza „młodzi, wykształceni, z wielkich miast”.
O tym, jacy oni wykształceni, mogłem się przekonać na własne oczy, gdy prowadziłem zajęcia ze studentami nauk politycznych. Okazało się, że nie wiedzą oni, dlaczego zmieniają się pory roku. [Ja miałem podobne przygody -ale ze studentami matematyki i fizyki. Przerażające. M. Dakowski]
Jakiego dna sięgnie edukacja teraz, pod rządami vaginessy z vaginetu obywatela Tuska Donalda – strach pomyśleć tym bardziej, że realizując projekt degeneracji mniej wartościowego narodu tubylczego, vaginessa rozporządziła, by uczniowie nie odrabiali prac domowych. Nie jest zatem wykluczone, że o ile vaginet obywatela Tuska Donalda poadministruje jeszcze trochę organizacją przestępczą o charakterze zbrojnym, w jaką przepoczwarzyła się III Rzeczpospolita, to następna generacja będzie umiała n a r y s o w a ć swoje imię i nazwisko. W ten oto sposób osiągnięty zostanie cel nakreślony przez wybitnych działaczy socjalistycznych: Adolfa Hitlera i Heinricha Himmlera – by edukacja ludności tubylczej nie wychodziła poza ten poziom, ewentualnie uzupełniony znajomością znaków drogowych – żeby nie wpadali pod samochody.
Wróćmy jednak do wspomnianego widowiska, pretensjonalnie nazwanego „debatą”. Polegało ono na tym, że kolejni kandydaci na prezydentów zadawali sobie nawzajem rozmaite tak zwane „podchwytliwe” pytania – co w sumie dawało efekt poczciwego przekomarzania. Nie było w tym wszystkim niczego, co byłoby warte zapamiętania, więc oglądanie tego widowiska było ewidentną stratą czasu. Potwierdzeniem tej diagnozy były medialne echa tego wydarzenia. Banda idiotów, uchodzących za dziennikarzy niezależnych mediów głównego nurtu, skoncentrowała się na subtelnym analizowaniu kwestii chorągiewki w polskich barwach, którą pan Karol Nawrocki miał przez roztargnienie zostawić na stole po zakończeniu poprzedniej „debaty” w Końskich. Pan Trzaskowski Rafał, z pierwszorzędnymi korzeniami jerozolimskimi i bezpieczniackimi wyciągał z tego daleko idące wnioski co do odwagi pana Nawrockiego, a z kolei pan Nawrocki Karol utrzymywał, że chorągiewkę pozostawił na stole w geście zwycięstwa.
Gdyby takie przekomarzania odbywały się między pacjentami oddziału psychiatrycznego jakiegoś szpitala, to byłoby to naturalne. Tymczasem były to palavery między kandydatami na stanowisko prezydenta całkiem sporego europejskiego państwa. Jeśli to widowisko obserwowali jacyś cudzoziemcy, to czyż nie mogli dojść do wniosku, że Polacy nie powinni mieć własnego państwa, że dla dobra Europy, a także dla ich dobra, powinni zostać poddani jakiejś zewnętrznej kurateli? A jeśli chodzi o Końskie, to pewien mój Czytelnik zgłosił pomysł racjonalizatorski, by następne konklawe odbyło się właśnie w Końskich. Uważam ten pomysł za znakomity i esperons, że jedną z pierwszych decyzji nowego papieża będzie właśnie ta.
Ale nie tylko poziom widowiska prowadzi do przygnębiających wniosków. Poza egzegezami incydentu z flagą, banda idiotów ze wszystkich mediów odnotowała też „kontrowersyjne” wystąpienie Grzegorza Brauna, który nie wiadomo po co pojawił się w tym towarzystwie spod ciemnej gwiazdy. Przedstawił on w krótkich, żołnierskich słowach, diagnozę degrengolady państwa polskiego, które jest poddawane próbom niszczącym w postaci „europeizacji”, czyli poddawania Polski kolonialnej zależności od Niemiec, judaizacji i ukrainizacji. Diagnoza o judaizacji podziałała na obywatela Trzaskowskiego Rafała jak płachta na byka, że aż zatkał sobie uszy, żeby się nie strefić. Wiadomo, że nic tak nie gorszy, jak prawda, a cóż dopiero prawda o sznurze, wygłoszona w domu wisielca? Przecież Polska jest obiektem presji ze strony środowisk żydowskich, skierowanej na obrabowanie tubylczego społeczeństwa, któremu w tym celu w ramach skoordynowanej polityki historycznej niemieckiej i żydowskiej, przyprawiany jest odrażający wizerunek narodu morderców.
O ukrainizowaniu Polski wspomniał już przed kilkoma laty rzecznik MSZ, Łukasz Jasina, że Polska zdegradowała się do roli „sługi narodu ukraińskiego”. Słowem – jak przewidział poeta – jest „służebnicą cudzą”. Mówiąc krótko – Grzegorz Braun nie powiedział niczego, czego spostrzegawczy człowiek nie wiedziałby wcześniej. Ale pani Magdalena Biejat, twierdząca, że mimo przekroczonej czterdziestki, reprezentuje „młodą lewicę”, już nie mogła wytrzymać, tylko, omal nie gubiąc desusów, poleciała ze skargą na Brauna do prokuratury. Co się jej stało? Otóż uważam, że jest ona ofiarą tak zwanej „pedagogiki wstydu”. Jak wiadomo, jest to szeroko zakrojona operacja psychologii społecznej, której celem jest wzbudzenie w społeczeństwie polskim bliżej nieokreślonego poczucia winy wobec Żydów. Celem tej operacji jest doprowadzenie Polaków do stanu psychicznej bezbronności wobec Żydów – żeby już nigdy, na poziomie instynktów, nie ośmielili się Żydom sprzeciwić w żadnej kwestii. W przypadku pani Magdaleny Biejat ta pedagogika wstydu zeszła właśnie do poziomu instynktów – bo jak sama dała do zrozumienia – „nie mieści jej się w głowie”, że ktoś może stawiać takie diagnozy. Ale tak to już jest z mikrocefalami, że z powodu ciasnoty wiele rzeczy w głowach im się nie mieści.
Narzędziami pedagogiki wstydu jest nie tylko „prasa międzynarodowa”, to znaczy – żydowskie media w różnych krajach, ale również Muzeum Historii Żydów Polskich „Polin” oraz warszawski Judenrat z siedzibą przy ul. Czerskiej w Warszawie i jego filia, rzucona na odcinek katolicki, z siedzibą przy świętej ulicy Wiślnej w Krakowie. Do tego dochodzą rozmaici delatorzy, jak np. pan prof. Dariusz Libionka, który nie przepuszcza żadnej okazji, żeby Żydom kogoś zakapować i w ten sposób przypomnieć o swoich zasługach w nadziei, że zostanie to zauważone, gdzie trzeba i odpowiednio wynagrodzone.. Pan Dariusz Libionka korzysta z przywileju późnego urodzenia (1963 rok), bo gdyby tak urodził się, dajmy na to, w roku 1920, to kto wie, w którą stronę by donosił podczas niemieckiej okupacji? Więc chociaż w vaginecie obywatela Tuska Donalda jest Ministerstwo Równości kierowane przez vaginessę Kotulę Katarzynę, to jednak jakieś przywileje są.
Zapraszamy na Pokutną Procesję Różańcową za Polskę – 10 maja w Warszawie
Polska, a wraz z nią i my Polacy, znajdujemy się w bardzo trudnym położeniu. Nasz Naród, państwo i Kościół są dziś w ciężkiej sytuacji moralnej, społecznej, demograficznej, ekonomicznej, politycznej i międzynarodowej. Ta sytuacja nie wzięła się znikąd, wszyscy jesteśmy za nią odpowiedzialni, a w sposób szczególny są za nią odpowiedzialne polskie elity. Każdy powinien zadać sobie pytanie co uczyniłem żeby nie doszło do takiej zapaści, żeby nie doszło do zanurzenia Polski w kłamstwie, żeby nie doszło do wyrzeczenia się Pana Boga i miłości do własnej Ojczyzny przez dużą część społeczeństwa. W takiej dramatycznej sytuacji nie pozostaje nam nic innego, jak poprosić Pana Boga przez Niepokalane Serce Matki Bożej o przebaczenie, o ratunek, , o miłosierdzie, o siły, o mądrość, o dary Ducha Świętego, byśmy potrafili przebaczać, wynagradzać za straszne grzechy dokonujące się wokół nas i byśmy rozpoznali Wolę Bożą, a więc jedyną skuteczną drogę ratunku.
– Ratunek może przyjść przez wynagradzanie. To jest po prostu konieczność, zwróćmy uwagę jak mocno zło weszło do naszego życia społecznego. Najdrastyczniejszym przykładem jest dziś dzieciobójstwo dokonywane wbrew prawu i bez jakichkolwiek konsekwencji. Przykład zamordowanego chłopca w Oleśnicy pokazuje te straszne praktyki obecne w Polsce. Realizowany jest plan zabijania nienarodzonych dzieci i po ludzku nie sposób go zatrzymać. Rząd i organy ścigania po prostu na to przyzwalają, a odpowiedź społeczeństwa, w tym polskich elit, jest bardzo słaba Dlatego chcemy zjednoczyć się na modlitwie i wynagradzaniu w całej Polsce, a w sposób szczególny w Warszawie, podczas obchodzonej od ponad 300 lata uroczystości Matki Bożej Łaskawej – Patronki Warszawy i Strażniczki Polski.
Matka Boża w swoim wizerunku obecnym w Warszawie od XVII wieku, jest w stanie błogosławionym. Podczas Bitwy Warszawskiej 1920 Maryja ukazała się Rosjanom wspomagając heroiczny wysiłek Armii Polskiej. Dlatego i dzisiaj, gdy wydaje się, że po ludzku wszystko już stracone, że Polacy wyrzekają się własnej wiary, kultury, historii, dokonań i wszystkiego co Polskę stanowi, chcemy zjednoczeni zwrócić się z pokorną prośbą, a także z dziękczynieniem w Pokutnej Procesji Różańcowej za Polskę do naszej Królowej.
Mamy za co wynagradzać i mamy za co pokutować. Milczenie elit, przyzwalanie na mordowanie nienarodzonych ludzi, cisza wobec częstych i permanentnych profanacji najświętszych wizerunków, brak skutecznej odpowiedzi na demoralizację i seksualizację dzieci i młodzieży, wreszcie masowe wprowadzanie do Polski wrogich naszej kulturze przybyszów dopuszczających się coraz częściej najcięższych przestępstw na Polakach, nie wyczerpuje długiej listy przewinień naszego społeczeństwa. Jednym z naszych największych grzechów jest obojętność i brak zaangażowania w ochronę i budowanie naszego Kościoła, Narodu, społeczeństwa i państwa.
Zatem łącząc wiele środowisk, organizacji, wspólnoty i inicjatyw działających w Kościele Katolickim i blisko Kościoła będziemy wynagradzać Niepokalanemu Sercu Maryi w maju, miesiącu bogatym w święta i rocznice maryjne. Zachęcamy do zjednoczenia się podczas Pokutnych Procesji Różańcowych w całej Polsce w dniu 4 maja, a w sposób szczególny w Warszawie 10 maja A.D. 2025.
Wyrażamy naszą wdzięczność Metropolicie Warszawskiemu ks. arcybiskupowi Adrianowi Józefowi Galbasowi, który nas posłał i pobłogosławił, byśmy na głównych ulicach stolicy Polski dali świadectwo naszej wierności i oddania podczas Procesji Różańcowej za Polskę z Matką Bożą Łaskawą – Patronką Warszawy i Strażniczką Polski.
Relacja z Pokutnej Procesji Różańcowej z Matką Bożą Łaskawą z roku 2022 niemal dokładnie z tej samej trasy.
„Ojcze Święty, proszę, ogłoś całemu światu prawdę o wyjątkowości Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela, o boskim porządku seksualności i o tym, że sakrament święceń jest przeznaczony wyłącznie dla mężczyzn. Proszę, znieś Fiducia Supplicans i Traditionis Custodes”.
Napisałem to w liście. A potem napisałem: „Kiedy to zrobisz?” – tak biskup Athanasius Schneider relacjonował w rozmowie z Krystianem Kratiukiem przebieg swojego styczniowego spotkania z Franciszkiem.
– „Ojcze Święty, proszę, zrób to. Jeśli to zrobisz, nie masz nic do stracenia. Jeśli tego nie zrobisz, stracisz wszystko”. Tak w skrócie brzmiał mój list do niego. Miałem nadzieję, że go przeczyta. Miałem nadzieję, że przed śmiercią okaże skruchę i w głębi duszy poprosi Boga o przebaczenie za te czyny i słowa, którymi wprowadził w błąd wiernych. Mam nadzieję, życzę mu, aby umarł w skrusze. Dlatego modlimy się za jego duszę, oczywiście za wieczny odpoczynek – powiedział hierarcha.
=======================================
Biskup Schneider pytany o jego audiencję u Franciszka podkreślił, że to on poprosił papieża o spotkanie, a ten się zgodził. Spotkanie trwało około pół godziny i przebiegało w serdecznej atmosferze, choć – co zaznaczył hierarcha – poruszane były na nim bardzo ważne i trudne tematy. – Moim zamiarem było upomnienie go (papieża – red.) jako biskup, w formie aktu prawdziwej braterskiej miłości, zanim opuści to życie. Nie sądziłem, że umrze tak szybko, ale było dla mnie oczywiste, że ze względu na swój wiek i chorobę zbliża się koniec jego pontyfikatu – mówił.
– Poprosiłem go: „Ojcze Święty, proszę, utwierdź, umocnij cały Kościół w wierze, zanim opuścisz to życie”. Tak mu powiedziałem. A on zapytał mnie: „W czym? W jakich sprawach?”. Odpowiedziałem mu: „Powiem ci”. Wtedy wziął kartkę, aby zapisać to, co mu powiem. Odpowiedziałem mu: „Ojcze Święty, nie musisz tego zapisywać. Przesłałem Ci list, w którym szczegółowo opisałem, o co będę Cię prosił”. On odpowiedział: „Proszę mi przynajmniej przedstawić główne tematy” – relacjonował biskup.
– Odpowiedziałem mu, że po pierwsze powinien wyraźnie umocnić Kościół w prawdzie, że Jezus Chrystus jest jedynym Zbawicielem. Nie ma innej drogi do zbawienia. Po drugie, może wzmocnić Kościół poprzez nauczanie całej jasnej nauki o boskim porządku ludzkiej seksualności, porządku ustanowionym przez Boga. Mówiłem także o sakramencie święceń kapłańskich z powodu infiltracji feminizmu. Powiedziałem mu więc: „Proszę przeczytać to w liście”. Położyłem mu list na stole, a on powiedział: „Przeczytam”. Mam nadzieję, że to zrobił. Nie wiem, czy przeczytał. Mam taką nadzieję. Było to 20 stycznia, zanim trafił do szpitala – dodał.
Bp Schneider umieścił na kopercie mały obrazek Matki Bożej rozwiązującej węzły. Wizerunek bardzo się spodobał Franciszkowi. – Następnie podarowałem mu małą figurkę Dzieciątka Jezus ubranego w szaty i powiedziałem: „Ojcze Święty, to jest Dzieciątko Jezus dla Ciebie. Być może będzie dla Ciebie wielką pociechą w chwili śmierci” – mówił. Papież był bardzo wzruszony tym gestem.
Biskup opowiedział też Franciszkowi, że leci do Afryki, by odwiedzić tamtejszą wspólnotę i „odprawić tradycyjną Mszę łacińską”. – Podkreśliłem tę tradycyjną Mszę łacińską, ponieważ wiemy, że niestety Franciszek ograniczył jej celebrację swoim motu proprio Traditionis Custodes. Dlatego dla jasności podkreśliłem to i powiedziałem mu: „Jutro pojadę tam z tradycyjną Mszą łacińską” i dodałem: „To bardzo dynamiczna afrykańska wspólnota misyjna” – relacjonował. Papieża zainteresował ów wyjazd i przekazał dla wiernych z Czarnego Lądu podarunek – były to dwa pudełka z różańcami.
– Uklęknąłem przed nim, a on pobłogosławił mnie, kładąc rękę na mojej głowie. Zadał mi też kilka osobistych pytań, był zainteresowany. Zauważyłem, że przez cały czas zachowywał się wobec mnie bardzo przyjaźnie, bardzo ojcowsko, mimo że kierowałem do niego tak poważne słowa. W liście, który mam nadzieję przeczytał, napisałem do niego: „Ojcze Święty, proszę, ogłoś całemu światu prawdę o wyjątkowości Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela, o boskim porządku seksualności i o tym, że sakrament święceń jest przeznaczony wyłącznie dla mężczyzn. Proszę, znieś Fiducia Supplicans i Traditionis Custodes”. Napisałem to w liście. A potem napisałem: „Kiedy to zrobisz?” – relacjonował biskup.
Jak dodał, w liście do papieża podkreślił, że jeśli dokona on tych aktów umacniających wiarę, wywoła to radość w niebie. – Napisałem więc: „Ojcze Święty, proszę, zrób to. Jeśli to zrobisz, nie masz nic do stracenia. Jeśli tego nie zrobisz, stracisz wszystko”. Tak w skrócie brzmiał mój list do niego. Miałem nadzieję, że go przeczyta. Miałem nadzieję, że przed śmiercią okaże skruchę i w głębi duszy poprosi Boga o przebaczenie za te czyny i słowa, którymi wprowadził w błąd wiernych. Mam nadzieję, życzę mu, aby umarł w skrusze. Dlatego modlimy się za jego duszę, oczywiście za wieczny odpoczynek – mówił bp Schneider.
Niestety, Franciszek nie dokonał publicznie takiego aktu. Hierarcha wyraził jednak przekonanie, że przyszły papież odpowie pozytywnie na to braterskie wezwanie. – Nie wiem, który następca, czy ten najbliższy, czy jeszcze następny. Ale na pewno zrobi to papież, bez wątpienia, ponieważ papiestwo jest boskie. Jest w rękach Chrystusa. I nawet jeśli w naszych czasach papiestwo znajduje się częściowo pod okupacją, jest zakładnikiem niechrześcijańskich sił i mocy, Pan przyjdzie i uwolni Stolicę Apostolską, papiestwo, od tych łańcuchów, duchowych łańcuchów, i w tej intencji musimy się modlić, umartwiać. Módlmy się więc teraz również o to – dodał.
Mówiąc zaś o cechach następcy świętego Piotra podkreślał, że musi być on stanowczy w wyznaniu wiary i bezkompromisowy. – Musi unikać wszelkich kompromisów w kwestii wiary, czystości wiary; jakichkolwiek kompromisów. A także wraz z czystością i świętością Eucharystii musi również bronić samego Chrystusa. Jest głównym, jak to powiedzieć… szafarzem, jest głównym strażnikiem, obrońcą wszystkich skarbów Chrystusa, którymi są: wiara, sam Chrystus żyjący w Eucharystii, Jego święte sakramenty i życie w dyscyplinie Kościoła, mające na celu wyłącznie świętość, a więc zbawienie dusz. A papież jest Skałą, jest namiestnikiem Chrystusa. Myślę, że jedną z głównych cech, które musi posiadać papież – a gdy jej nie ma, ma o nią prosić Boga – to być całkowicie nieustraszonym, bez strachu. On jest pasterzem. Musi bronić swojej owczarni przed wilkami – mówił.
Jak wskazał biskup, zaprzeczałoby misji, powołaniu pasterza, gdyby zaczął bać się on wilków. – Musi być odpowiedzialnym ojcem swojej rodziny. Jakim ojcem? Co robi dobry ojciec w rodzinie, mający dzieci i kochającą żonę, a jego dom zostaje zaatakowany? Dobry człowiek, ojciec, nie ucieknie. Będzie bronił swoich dzieci, nawet oddając za nie życie. To naturalne dla ojca rodziny. Tak postąpimy. O ileż bardziej powinien tak postąpić papież, który jest Ojcem Świętym, ojcem całej owczarni Chrystusa? Nie powinien bać się możnych tego świata. Nie, w żadnym wypadku nie powinien bać się mediów, opinii publicznej, innych potężnych elit światowych. Nie, musi być nieustraszony. To bardzo ważne – wskazał.
Biskup zaznaczył przy tym, że papież ma być także roztropny i musi umieć sprawować władzę oraz nie dawać kierować sobą swojemu otoczeniu. Jego rządy zaś muszą być odpowiedzialne. – Oczywiście musi słuchać rad. To ważne, aby słuchać, ale wyłącznie dobrych doradców, a potem działać odpowiedzialnie. I oczywiście, najważniejsze i najbardziej podstawowe jest to, że musi to być człowiek Boży, człowiek modlitwy – podkreślił hierarcha.
Salve Maria! Mirosławie, Zbliża się wyjątkowa uroczystość – święto Matki Bożej Łaskawej, Patronki Warszawy i Strażniczki Polski, obchodzone nieprzerwanie od ponad 300 lat. W tym szczególnym czasie, gdy Polska znajduje się w głębokim kryzysie moralnym, społecznym i duchowym, zapraszamy Cię do włączenia się w Pokutną Procesję Różańcową za Polskę, która odbędzie się w sobotę 10 maja 2025 w Warszawie. 📍 Początek procesji: godz. 16:30 📍 Miejsce zbiórki: Narodowe Sanktuarium św. Andrzeja Boboli, ul. Rakowiecka 61, Warszawa 📍 Trasa: Al. Niepodległości – Al. Jerozolimskie – Rondo Dmowskiego – Nowy Świat – Krakowskie Przedmieście – pl. Zamkowy – ul. Świętojańska – Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej
Ta procesja to nie tylko publiczne świadectwo wiary – to głęboka modlitwa pokutna i błagalna. Jako naród stoimy dziś w obliczu dramatycznych wyzwań: powszechna demoralizacja, przyzwolenie na dzieciobójstwo, obojętność wobec zła, profanacje miejsc i symboli świętych, seksualizacja dzieci i młodzieży, a także masowe osłabianie naszej tożsamości narodowej i chrześcijańskiej. To nie są jedynie problemy polityczne czy społeczne – to są rany duszy naszego narodu. Dlatego wierzymy, że ratunek może przyjść tylko z wysoka – poprzez pokutę, wynagradzanie i zjednoczoną modlitwę. Chcemy odpowiedzieć miłością na nienawiść, wynagradzaniem na grzech, modlitwą na obojętność. Matka Boża Łaskawa, która od XVII wieku otacza Warszawę swoją macierzyńską opieką, ukazała swoją potęgę i miłość w czasie Cudu nad Wisłą w 1920 roku, gdy wspomogła polskich żołnierzy broniących Ojczyzny. Dziś znów stoimy w obliczu zagrożeń – innych, ale nie mniej poważnych. I dziś ponownie wołamy:
Maryjo, ratuj nas!Nasza procesja to: – modlitwa za Polskę i za Polaków,wynagrodzenie Niepokalanemu Sercu Maryi za grzechy Narodu, publiczne świadectwo wiary, które ma znaczenie duchowe i społeczne,forma jedności ludzi zatroskanych o przyszłość Kościoła, Ojczyzny i Narodu. Do udziału w procesji zapraszamy wszystkich: osoby świeckie, duchowieństwo, rodziny, młodzież, wspólnoty parafialne i zakonne, ruchy katolickie, organizacje społeczne i patriotyczne. Im nas więcej, tym silniejszy głos naszej wspólnej modlitwy. W jedności z Maryją i przez Jej Niepokalane Serce błagajmy Boga o przebaczenie, o miłosierdzie, o odnowę Polski – duchową i moralną. Niech maj, miesiąc maryjny, stanie się dla nas wszystkich czasem powrotu do źródeł wiary i miłości Ojczyzny. Z serca dziękujemy J.E. Ks. Arcybiskupowi Adrianowi Galbasowi, Metropolicie Warszawskiemu, za błogosławieństwo i duchowe posłanie nas do tej służby modlitewnej na ulicach Warszawy. Przyjdź. Módl się. Wynagradzaj. Daj świadectwo. Z Maryją – Królową Polski i Patronką Warszawy, Maciej Maleszyk Polska Katolicka, nie laicka
Często teraz są używane przez różnych pobożnisiów dziwaczne, pseudo teologiczne określenia.
Czytamy sobie na przykład: powrócił do wieczności. Lub: Poszedł do domu Ojca.
Takie i podobne dziwaczne określenia zaczęły być używane, rozmnożyły się po Soborze Watykańskim Drugim, zwanym przez szyderców V2.
A przecież pan X nigdy nie był w wieczności. Jego dusza została stworzona przez Pana Boga w momencie poczęcia. To jest tylko wieczność „do przodu”, ale od zera.
Również określenie poszedł do domu ojca może powodować co najwyżej szydercze uwagi, że np. sądząc po dziele całego jego życia, nie bardzo wiadomo, kogo on sobie wybrał na ojca, czy też jaki ojciec się do niego przyznaje. Może to wcale nie jest dobry Pan Bóg w Trójcy Jedyny, ale to stworzenie. które jako pierwsze się przeciwko Niemu zbuntowało?
Szanowny Panie, podczas gdy kampania wyborcza przed pierwszą turą wyborów prezydenckich wkracza w decydującą fazę, można odnieść wrażenie, że Rafał Trzaskowski… gdzieś zniknął. Dlaczego? Jego sztab doskonale wie, że jakakolwiek rzetelna informacja o poglądach ich kandydata może teraz jedynie zaszkodzić jego szansom wyborczym.Właśnie po to, aby przypomnieć prawdziwe poglądy Rafała Trzaskowskiego i jego politycznego zaplecza przygotowaliśmy ulotkę i plakat, które można zamawiać na naszej stronie. Pod koniec kwietnia na Pana skrzynkę trafiła wiadomość, w której pisałem Panu więcej o treści przygotowanych przez zespół Ordo Iuris plakatów i ulotek. Jeśli do tej pory nie udało się Panu zapoznać z treścią tej wiadomości to załączam ją poniżej i serdecznie zachęcam do lektury oraz do zamówienia ulotek lub plakatów i rozpowszechnienia ich wśród swoich bliskich i znajomych.
CHCĘ OTRZYMAĆ ULOTKI i WESPRZEĆ ICH PROMOCJĘ Nikt tak dobrze jak Pan nie dotrze z bezpośrednią informacją o zgubnych konsekwencjach ewentualnego wyboru Rafała Trzaskowskiego na prezydenta do tych Polaków, którzy polityką interesują się trochę mniej i być może nie do końca zdają sobie sprawę z tego, jak ważne przed nami wybory. Przez ostatnie 10 dni rozesłaliśmy już tysiące zamówionych ulotek.Zamawiając ich pakiet i wspierając ich dystrybucję, każdy może przyczynić się do obrony konstytucyjnych fundamentów Rzeczpospolitej, takich jak ochrona życia, małżeństwa, rodziny, wolności, suwerenności i bezpieczeństwa naszych granic. W tak trudnym momencie dobrzy ludzie nie mogą pozostać bezczynni, bo Rafał Trzaskowski jest zagrożeniem dla tych wszystkich wartości, w obronie których od lat wspólnie z Panem stajemy. Z wyrazami szacunku
Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk
Gdzie wierni powinni szukać odpowiedzi w czasach zamętu w Kościele?
Odwiedzam stronę portalu CREDO! Szanowni Państwo,W czasach, gdy nawet wewnątrz Kościoła wierni zaczynają zadawać pytania, na które jeszcze kilka dekad temu odpowiedzi wydawały się oczywiste – tym bardziej potrzebujemy miejsc, które nie tylko uczą wiary, ale pomagają ją rozeznawać i chronić. Właśnie z tej potrzeby narodził się portal katechetyczny CREDO – przestrzeń, która daje oparcie wszystkim, którzy szukają nie chwilowego entuzjazmu, ale niezachwianej prawdy. Dziś, kiedy proces synodalności często przedstawiany jest jako nowe objawienie, a głos Ducha Świętego utożsamia się z każdą propozycją zmiany – niełatwo zachować zdrowy duchowy rozsądek. CREDO jest przestrzenią prowadzącą do własnego rozeznania i zrozumienia wielu aspektów wiary. Pokazujemy, że Duch Święty rzeczywiście działa w Kościele – ale Jego głos rozbrzmiewa nie tylko w programach i reformach, lecz przede wszystkim w Objawieniu, Tradycji i Magisterium.
Być może znają już Państwo wspomniany portal, a może jest to pierwsza wiadomość o nim, którą Państwo czytają. Krótko przypomnimy więc lub opowiadamy na nowo, czym jest.CREDO to przestrzeń, która nie odrzuca dialogu, ale przypomina, że dialog bez zakorzenienia w prawdzie może prowadzić do dezorientacji. To tutaj tysiące wiernych mogą znaleźć odpowiedzi zakorzenione nie w modzie, ale w mądrości pokoleń, u źródła wiary. Gdzie synodalność rozumiana jest nie jako eksperyment, lecz jako wspólna droga rozeznawania w prawdzie, a nie w emocji. Na portalu każdy znajdzie coś dla siebie! Czekają tam: Teksty duchowe i rozważania o codziennej modlitwie, Katechezy i materiały formacyjne, Filmy i nagrania tłumaczące zawiłości wiary katolickiej, Wiele innych materiałów o tematyce katolickiej.
Stworzyliśmy to narzędzie wspólnie z pomocą naszych Darczyńców, za co jesteśmy ogromnie wdzięczni. Dziś, ponownie zwracamy się z prośbą do ludzi dobrej woli, którzy chcieliby mieć swój udział w budowaniu wiary Polaków.Chcielibyśmy serdecznie zaprosić Państwa do przekazania pierwszej lub ponownej już darowizny na misję CREDO! Chcę pomóc zadbać o duchowość tysięcy rodaków poprzez wsparcie rozwoju CREDO!
Jak już Państwo wiedzą, portal to nie tylko treści – to miejsce gromadzące ludzi, którzy nie chcą ślepo przyjmować, ale wiernie rozumieć Ewangelię. To duchowe schronienie, kompas i narzędzie do osobistej formacji. Dlatego z całego serca zachęcamy Państwa do wsparcia finansowego tej misji wybraną przez Państwa kwotą. Każda darowizna to cegiełka, która pozwala budować przestrzeń żywej wiary, przekazywanej z odwagą, wiernością i zrozumieniem.Dzięki Państwa zaangażowaniu możemy tworzyć i udostępniać coraz więcej wartościowych treści, które formują, umacniają i inspirują katolików w całej Polsce.Darowiznę można przekazać poprzez krótki formularz na naszej stronie, do którego odsyła poniższy przycisk lub poprzez tradycyjny przelew, do którego dane również zamieszczamy poniżej.Nazwa odbiorcy: Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi Nr konta: 41 1240 4432 1111 0011 4955 2377 Tytuł przelewu: Darowizna na rozwój portalu CREDO Wspieram rozwój tego duchowego przewodnika! Z całego serca dziękujemy za Państwa czas, uwagę i gotowość, by współtworzyć przestrzeń, która broni wiary i buduje nadzieję. Dzięki Państwa wsparciu możemy przygotowywać kolejne materiały, formować sumienia, a przede wszystkim pomagać ludziom wierzyć z przekonaniem, nie z przymusu. Wspólnie zadbajmy o wiarę Polaków! Z pozdrowieniami i modlitewną pamięcią, Nie wstydzę się Jezusa Pomagam rozwijać CREDO
Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi
Najnowsze oświadczenie arcybiskupa Carlo Marii Viganò na temat IOR-u:
Komunikat prasowy arcybiskupa Carlo Marii Viganò
Udzieliłem pełnomocnictwa prof. Augusto Sinagrze, prawnikowi prowadzącemu kancelarię adwokacką w Rzymie przy Viale Gorizia 13, do wniesienia pozwu do Sądu Cywilnego w Rzymie przeciwko Watykańskiemu Instytutowi Dzieł Religijnych w osobach poprzednich dyrektorów generalnych oraz obecnego dyrektora generalnego dr Gian Franco Mammì wraz z prałatem Kurii Rzymskiej.
Przedmiotem pozwu jest nienależne przywłaszczenie dużych sum pieniędzy zdeponowanych w IOR i już wcześniej przeznaczonych na dzieła charytatywne.
Do Sądu Cywilnego w Rzymie zostanie złożony wniosek o międzynarodową rekwizycję sądową, tak by właściwe władze watykańskie nakazały prewencyjne i zapobiegawcze zajęcie wspomnianych aktywów. W tym samym czasie zażądane zostaną wszystkie ekspertyzy – oprócz tych już uzyskanych – niezbędne do oceny zakresu odpowiedzialności zaangażowanych osób oraz ich uwarunkowań i postępowania.
Od dłuższego czasu, w pełni zorientowany w tej sprawie oraz wszystkich jej implikacjach jest kardynał Pietro Parolin, jeden z najbardziej faworyzowanych kandydatów do nominacji na urząd papieski, również ze względu na znaczącą pomoc udzieloną mu przez masona prof. Giuliano Di Bernardo, byłego Wielkiego Mistrza Wielkiego Wschodu Włoch.
Jego Eminencja jest osobą dobrze poinformowaną o faktach i wszystkich wydarzeniach, w jakie w tamtym czasie, jak i ostatnio, był zaangażowany i w sprawie których do niego się zwracano. Uznałem za swój obowiązek zwrócić się do sądu o zwrot tych aktywów w następstwie wielokrotnej odmowy kardynała Parolina dokonania pozasądowego zadośćuczynienia z tytułu poważnych szkód, jakie mi wyrządzono.
Kardynał – wraz z wieloma innymi osobami – zostanie również wskazany jako świadek na poparcie tego, co jest już niezaprzeczalnie jasne z dokumentów będących w moim posiadaniu jak i samego kardynała Parolina”.
Powiedział: «Kiedy opuściłem Wielki Wschód Włoch, Watykan dał mi znać, że chcieliby, by ich przedstawicieli znalazł się wśród członków Akademii. Nawiązałem wtedy kontakt z Giorgio Eldarovem, Bułgarem o wielkiej inteligencji, który faktycznie stał się jednym z założycieli Akademii. Pewnego dnia Eldarov powiedział mi, że w watykańskim Sekretariacie Stanu jest osoba, która chciałaby mnie spotkać. Stanąłem twarzą w twarz z ówczesnym podsekretarzem, Pietro Parolinem”.
„O jakich latach mówimy?” – pyta dziennikarz. Odpowiedź: „To było jakieś dwadzieścia lat temu. Natychmiast narodziła się nić porozumienia i pełna sympatia, do tego stopnia, że współpracowaliśmy przy różnych projektach. Pozostaliśmy bardzo bliskimi przyjaciółmi”. Parolin był podsekretarzem w latach 2002-2009.
Profesor mason dodał: “Kilka lat temu pomogłem Parolinowi rozwiązać problem z rządem chińskim”.
Przypomnijmy, że ów „problem z chińskim rządem” znalazł rozwiązanie w haniebnym tajnym porozumieniu chińsko-watykańskim. Zaledwie kilka dni temu, monsignore Viganò wydał jasne i wyczerpujące podsumowanie tej najbardziej bolesnej karty w historii Kościoła, która trwa od roku 2018 i za którym może stać longa manus masonerii. https://exsurgedomine.it/250502-sinovatican-ita/
Możemy teraz w pełni zrozumieć mocne słowa wypowiedziane pięć lat temu przez Jego Eminencję kardynała Josepha Zena dotyczące zdrady chińskich katolików przez Rzym: „Parolin wie, że kłamie; wie, że ja wiem, że kłamie; wie, że powiem wszystkim, że kłamie”. Jest więc nie tylko bezczelny, ale i zuchwały. Czy jest coś, na co by się nie odważył? Myślę, że nie boi się własnego sumienia. Obawiam się, że nie ma wiary”.
Jeśli nie dojdzie do szybkiego i szczegółowego zaprzeczenia twierdzeniom Di Bernardo, fakty prowadzą do wniosku, że kardynał Świętego Kościoła Rzymskiego, watykański sekretarz stanu i członek listy kandydatów na papieża, celowo przekazał chińskich braci katolików okrutnej komunistycznej dyktaturze ich kraju, przy czym do osiągnięcia tego strasznego celu wykorzystał wsparcie znanego włoskiego masona, z którym „dobrze się rozumiał”.
Prezydent Donald Trump potwierdził, że Rosja nie stała za eksplozją gazociągu Nord Stream, co zdecydowanie sugeruje, że prawdziwymi winowajcami są administracja Bidena i Ukraina. Twierdzenie to jest zgodne z podejrzeniami, jakie od dawna żywią krytycy oficjalnej narracji. Gdyby dociekliwi mieszkańcy ZIK poszperali w Internecie, to znaleźliby clip filmowy ze spotkania Bidena z ówczesnym kanclerzem niemiec, Olafem Sholzem w Białym Domu, gdzie Biden wprost poinformował go o zamiarze zniszczenia omawianej instalacji. Czy tego ciągle za mało by postawić Bidena i jego administrację w stan oskarżenia?
„Jeśli możesz w to uwierzyć: powiedzieli, że Rosja to wysadziła” – przyznał Trump w odpowiedzi na pytanie, czy dwa i pół roku po bombardowaniach administracja USA wszczyna formalne dochodzenie w sprawie tego, kto stoi za największym aktem sabotażu przemysłowego w historii.
„Cóż, prawdopodobnie gdybym zapytał pewne osoby, byłyby w stanie ci powiedzieć bez konieczności marnowania mnóstwa pieniędzy na śledztwo” –powiedział prezydent. „Ale myślę, że wiele osób wie, kto to wysadził, ale to ja byłem tym, który to wysadził pierwotnie, ponieważ nie pozwoliłem na jego budowę, a potem, kiedy Biden się pojawił, pozwolił na jego budowę”.
Raport ZeroHedge : Prezydent stanowczo zasugerował, że na podstawie tajnych informacji wywiadowczych wie dokładnie, kto stał za tajną operacją z 26 września 2022 r., która zakończyła się eksplozjami na Morzu Bałtyckim i poważnymi wyciekami, w wyniku których kluczowe gazociągi Rosja–Niemcy zostały trwale odcięte od świata.
Oczywiście, bez jakiegokolwiek dochodzenia (poważne europejskie dochodzenie rozpoczęło się dopiero w kolejnym roku), główne nurty zachodnich mediów zjednoczyły się wokół wątpliwej narracji, że „Rosja zbombardowała własny rurociąg!”.
Wtedy Trump na marginesie wysunął swoją propozycję dotyczącą strategii wykorzystania ceny ropy, aby przyciągnąć Moskwę do stołu negocjacyjnego. „Ale myślę, że Rosja, biorąc pod uwagę obecną cenę ropy, ropa spadła, myślę, że jesteśmy w dobrej pozycji, aby dojść do porozumienia – oni chcą dojść do porozumienia, Ukraina chce dojść do porozumienia. Gdybym nie był prezydentem, nikt by się nie dogadał” – wyjaśnił.
Kto to zrobił?
Na początku 2023 roku znany dziennikarz i laureat Nagrody Pulitzera, Seymour Hersh, opublikował sensacyjny raport , w którym stwierdził, że Stany Zjednoczone wysadziły gazociąg z Rosji do Niemiec w ramach tajnej operacji pod przykrywką ćwiczeń NATO BALTOPS 22.
Hersh, opierając się na anonimowych źródłach bezpieczeństwa narodowego, opisuje miesiące dyskusji i wymiany zdań z udziałem Białego Domu Bidena, CIA i Pentagonu. Raport mówi, że planowanie było w toku aż do grudnia 2021 r., a specjalna grupa zadaniowa została utworzona pod egidą doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego USA Jake’a Sullivana.
„Marynarka zaproponowała użycie nowo oddanego do użytku okrętu podwodnego do bezpośredniego ataku na rurociąg. Siły Powietrzne omawiały zrzucanie bomb z opóźnionym zapłonem, które można było odpalić zdalnie. CIA argumentowała, że cokolwiek by się nie działo, musiałoby być tajne. Wszyscy zaangażowani rozumieli stawkę” – czytamy w raporcie zatytułowanym How America Took Out The Nord Stream Pipeline . „Administracja Bidena robiła wszystko, co możliwe, aby uniknąć przecieków, ponieważ planowanie miało miejsce pod koniec 2021 r. i w pierwszych miesiącach 2022 r.” – kontynuuje.
Równocześnie pojawiła się ciekawa ukraińska narracja o „nieuczciwych operacjach” , o której donosiły Wall Street Journal i inne media długo po eksplozjach. W tej wersji program został nazwany ukraińskim partnerstwem „publiczno-prywatnym”, ponieważ obejmował oficerów wojskowych, którzy rzekomo byli finansowani ze źródeł sektora prywatnego. Zrekrutowano kilku czołowych ukraińskich oficerów operacji specjalnych, a załoga wyruszyła „uzbrojona jedynie w sprzęt do nurkowania, nawigację satelitarną, przenośny sonar i mapy dna morskiego z otwartym kodem źródłowym, na których zaznaczono położenie rurociągów”.
Ukraiński „łotrzykowski” tajny sabotaż i narracje CIA niekoniecznie wykluczają się wzajemnie. Ale odpowiedź Trumpa na ZH powinna położyć kres historii, że „Rosja zniszczyła swój własny ważny i gospodarczo lukratywny rurociąg”.
Z drugiej strony, należy ponownie podkreślić integralność strategii Trumpa i w tym przypadku. Od początku, był on przeciwnym konstrukcji rurociągu, ponieważ wzmacnianie współpracy dwu bandyckich narodów (Rosji i Niemiec) nie leżało w niczyim interesie, za wyjątkiem wspomnianych nacji. Co innego jest jednak zakaz konstrukcji rurociągu, a zupełnie inny charakter ma sabotaż już istniejącej infrastruktury.
Zastanawiając się co mogło doprowadzić Polaków do takiego szokującego upadku, doszedłem do wniosku, że są to cechy wtłoczone im przez trzy dekady funkcjonowania pod dominacją ZIK (zachodniego imperium kłamstwa).
Wad tych jest ogromna liczba, ale wyliczę tylko siedem głównych, gwoli opamiętania się:
1. Czerpią oni całą wiedzę o świecie i Polsce jedynie z „telewizorów”, którą chłepczą zachłannie w każdym wolnym momencie. Za „pluralizm” uznają różnorodne logo korporacyjnych kanałów, które bez wyjątku należą do jedynej światowej finansjery, czyli apostołów szatana.
2. Są oni stworzeniami stadnymi. Odseparowani od stada, w mgnieniu oka stają się potuli i bezradni, a jeśli do tego odłączy się ich od korporacyjnych mediów, swą wiedzą i intelektem mogą jedynie konkurować z owieczkami.
3. W swoim zasobie słownictwa nie posiadają słów podstawowych cywilizowanych Chrześcijan, takich jak: PRAWDA i KŁAMSTWO, ZŁO i DOBRO, [dodam: PIĘKNO i BRZYDOTA.md] które zastąpili pojęciami: pożytek i niekorzyść, wygoda i szkopuł.
4. Ich cechę główną stanowi serwilizm. Są przekonani, że wysługiwanie się jakiemuś „panu”, to jedyna droga do szczęścia i dobrobytu. Zdolności w omawianej dziedzinie są jednak wśród nich bardzo zróżnicowane. Ci u „władzy” (żłobu) posiedli tą umiejętność wprost mistrzowsko, ci najniżej stojący w hierarchii społecznej, tylko kiepsko.
5. Ich horyzonty umysłowe są bardzo wąskie. Umieją tylko rozróżniać najprymitywniejsze formy dobrobytu i ubóstwa. Dotyczą one jedzenia, picia, wałkonienia się, osobistego komfortu lub dyskomfortu: rezydencji, samochodu, tytułów, pozycji służbowej i percepcji społecznej. Ludzkie cechy wyższego rzędu są im całkowicie nieznane i niezrozumiałe: honor, godność, szlachetność, autentyczna wiedza i kultura, erudycja itp. nie funkcjonują w ich umysłowości .
6. Jako „ludzie globalistycznego postępu” nie mają oni żadnych hamulców moralnych, z tej prostej przyczyny, że obca im jest moralność. Jednakowoż, są bardzo wyczuleni na wszelkie formy „agresji”, za jaką uważają jakiekolwiek próby ubrania w słowa ich cech osobowych, lub sposobu postępowania. Tu zapala się sygnał alarmowy pod tytułem „agresja”, „dezinformacja”, a nawet „terroryzm”!
7. Są miłośnikami szatana we wszystkich formach i kształtach, choć być może nie wszyscy są tego świadomi i nigdy jego imienia nie wymawiają. Jest on dla nich lingwistyczne nieistniejący, choć wszystko mu zawdzięczają.
Przestawienie całego świata na prąd to jest, moim zdaniem, przede wszystkim skok i sięgnięcie po pełną kontrolę nad ludźmi – zauważył w swym programie publicysta Radosław Pogoda.
– Czy oglądając wiadomości, przeglądając informacje internetowe albo po prostu czytając doniesienia z takich miejsc jak Davos, jak Waszyngton, Bruksela, Berlin bądź jakiekolwiek inne miasta istotne dla światowej gospodarki, polityki czy życia społecznego, zastanawialiście się kiedykolwiek, dlaczego w ich planach wszystko ma być na prąd? – spytał na wstępie swych widzów autor kanału Pogodne Szorty.
Temat programu wywołało niedawne – nagłe i całkowite – „zgaszenie światła” w kilku krajach zachodniej Europy. Całą Hiszpanię, Portugalię, Andorę część Francji i Belgii objął tak zwany blackout. Dotknął ponad 55 milionów ludzi.
– Nie spodziewam się, żebyśmy dostali kiedykolwiek informację – taką szczegółową, na poziomie rządów, na poziomie komisji śledczych, na poziomie prokuratur czy sądów – na temat tego, ile osób przypłaciło te wyłączenia prądu swoim życiem. Ile osób ma życie skrócone, ile osób zostało ciężko poranionych czy ich życie zostało kompleksowo i całościowo przewrócone do góry nogami, ze względu na to, że na kilkanaście godzin zabrakło prądu w całych państwach. To jest absolutna granda. To jest jeden z tematów, który powinien być absolutnie kwestią numer jeden na świecie – zauważył komentator.
– To powinien być temat, który natychmiast wysadza w powietrze wszystkie kwestie takie jak Zielony Ład, uruchamiane zupełnie sprzeczne z interesem narodowym, sprzeczne z interesem państw i obywateli tych państw; kwestie całej energii opartej o wiatr i o słońce. Przede wszystkim natychmiast zatrzymane i odwrócone powinny zostać absolutnie wszystkie programy zmierzające do tego, żeby wyłączać elektrownie węglowe, wyłączać elektrownie na olej napędowy czy elektrownie zasilane ropą naftową; żeby te wszystkie źródła gazowe związane z ropą czy z węglem w obu postaciach – zarówno węglem kamiennym jak i węglem brunatnym – jak najdłużej trzymać i przede wszystkim modernizować, rozwijać tę technologię – podkreślił publicysta.
Autor Pogodnych Szortów zwrócił uwagę na technologiczny postęp, jaki dokonał się w sferze ogrzewania metodami tradycyjnymi. Chodzi o nowe rozwiązania dla kominków czy pieców, badanie efektywności palenisk, toksyczności spalin, itd.
Radosław Pogoda wychwycił też ciekawą prawidłowość w międzynarodowej oraz krajowej polityce „ekologicznej”, czy też „walce o klimat”.
– Kiedy patrzymy na politykę nadawaną od dołu, to mamy poziom samorządowy, poziom pojedynczych instytucji, typu Inspektorat Ochrony Środowiska, jakieś lokalne samorządy, jakieś decyzje, czy jakieś rozwiązania na poziomie naszych spółdzielni mieszkaniowych; na poziomie naszych wspólnot – czy wymogów, czy norm narzucanych właścicielom pojedynczych domków, wspólnotom czy spółdzielniom; normy narzucane, abyśmy my na samym dole wykonywali pewne polecenia, których efekt jest zawsze ten sam: wszystko ma być na prąd – zauważył.
– Jeśli patrzymy wyżej – mamy władzę na poziomie właśnie tych instytucji ogólnopolskich, właśnie związanych ze środowiskiem, związanych z ekonomią, związanych z finansami, podatkami itd., itd. Jeszcze wyżej – poziom rządów; jeszcze wyżej – poziom Unii Europejskiej. Nad tymi ludźmi jeszcze siedzą ci, których widać, czyli ONZ-y i różnego rodzaju panele, takie choćby jak IPCC, czyli międzyrządowy panel dotyczący zmiany klimatu; albo te niewybierane, nieoficjalne, o których wiemy, że istnieją, bo widzimy ich wpływ. Takie miejsca jak Davos, takie miejsca jak spotkania klubu Bilderberg; takie miejsca, w których rozmawia się o różnego rodzaju pomysłach tzw. zielonych, czyli np. spotkania COP – to są wszędzie miejsca, gdzie podejmuje się decyzje, których kierunek i koniec jest zawsze ten sam – wyliczał Radosław Pogoda. – Wszystko ma być na prąd.
Tak zwana polityka klimatyczna prowadzi do konsekwentnej, stopniowej eliminacji aut spalinowych, urządzeń grzewczych na gaz, pieców, kominków – wszystkiego, co zasilane jest paliwami kopalnymi. W energetyce dąży się zaś na wyścigi do przejścia na tak zwaną energię odnawialną, co zaowocowało ostatnio katastrofą w postaci wyłączenia prądu w Hiszpanii, Portugalii i kilku innych krajach.
[Muszę uzupełnić, rozszerzyć: Od trzech dziesięcioleci walczę z energo-analitykami o sensowne użycie energii odnawialnych: Czyli wtedy, gdy to się opłaci rodzinie, małej społeczności. Takich, tanich źródeł EO jest, np. w Polsce, ogromna ilość. Nie zaś – gdy to nakazuje – zgodnie z „procedurami” centralny mózg. Nie wiadomo zresztą, czy sztuczny, czy diabelski.Wiele o tym pisaliśmy, próbowałem przekonać rząd, np. Jana Olszewskiego.„Musieli” słuchać tych z daleka..
Wybór jest [powinien być] między Centralnym Zarządzaniem – przez Centralnego Idiotę, Ideologa – czy też decyzje w rodzinie, w gminie itp społeczności lokalnej – co wolę, co lubię, co mi się bardziej opłaca? Możemy to zrobić! Mirosław Dakowski]
Nawet transport drogowy ma być docelowo domeną pojazdów zasilanych bateriami, co w razie sytuacji kryzysowej może przynieść przerwy w dostawach chociażby żywności do sklepów. Gdy wydarzy się blackout, a wcześniej zdążymy w 100 procentach przejść na finansowe rozliczenia cyfrowe, to zostaniemy także odcięci od „własnych” pieniędzy.
– Przestawienie całego świata na prąd to jest, moim zdaniem, przede wszystkim skok i sięgnięcie po pełną kontrolę nad ludźmi. Można będzie wszystko wyłączyć z poziomu jednej „karty obywatela”, jednej „karty człowieka” gdzieś w systemach zarządzania światem. Te systemy dzisiaj oczywiście są rozproszone, są rozbite, bo systemy zarządzania energią w naszych domach są czymś innym niż te, które zarządzają stacjami ładowania pojazdów elektrycznych. Systemy, które zarządzają naszym prądem w biurze są znowu inne niż te w mieszkaniu. One dzisiaj jeszcze nie „rozmawiają” ze sobą, ale przecież już dziś większość z nas nosi nie tylko smartfony, ale właśnie różnego rodzaju elektroniczne zegareczki, które mają wbudowany GPS; które mają wbudowane systemy meldujące się do sieci, gdzie jesteśmy, z kim się spotykamy, czyj zegarek zbliżył się do naszego podczas spotkania na kawę czy podczas jazdy wspólnej samochodem – mówił Radosław Pogoda.
– Jaki problem – jeżeli pozwolą na to politycy, jeśli wykonają to, o czym od lat myślą lobbyści – jaki problem, żeby za chwilę móc selektywnie wyłączać każdego, kogo chcą; móc dawać więcej prądu temu, kto jest dla nich wygodny i przyjazny albo sterować tym, co wolno ci zrobić z twoim prądem, albo czego zrobić nie wolno – rozważał publicysta.