Jest nadzieja na przedłużenie wojny?

Jest nadzieja na przedłużenie wojny?

Autor: MeMy, 22 listopada 2025

Jak donosi prasa głównego nurtu w posteuropejskiej części Świata „przywódcy UE odrzucają niektóre punkty amerykańskiego planu dla Ukrainy”.

Państwa określone mianem wiodących uważają, że projekt amerykańskiego planu nadal wymaga „dodatkowych prac”.

W niedzielę przedstawiciele państw europejskich spotkają się z USA i Ukrainą, aby omówić amerykański plan pokojowy. Spotkanie zaplanowano w Genewie. Według agencji Reuters, wśród uczestników spotkania znajdą się specjalny wysłannik USA Steve Witkoff i minister spraw zagranicznych Marco Rubio.

W liście państw europejskich stwierdzono, że granic nie wolno zmieniać siłą. Wyrażają one zaniepokojenie proponowanymi ograniczeniami wobec ukraińskich sił zbrojnych, argumentując, że naraża to Ukrainę na przyszłe ataki. Oprócz Merza, oświadczenie podpisali szefowie państw i rządów Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Holandii, Hiszpanii, Finlandii i Norwegii. W spotkaniu uczestniczyli również przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i przewodniczący Rady Europejskiej António Costa. Deklarację poparły również Kanada i Japonia.

Jak widać wśród wymienionych państw zabrakło Polski. Czy to możliwe, aby Donald Tusk i Radosław Sikorski nie uczestniczyli, nie będąc zaangażowani w ten doniosły proces? Tak może twierdzić tylko rosyjska propaganda.

„Granic nie wolno zmieniać siłą”

Wszyscy mogą się uczyć w tym zakresie od UE, która wypracowała w tej kwestii inne rozwiązanie znane pod nazwą unijny Anschluss polegający na stopniowym zawłaszczaniu atrybutów suwerenności poszczególnych państw. Czeka to również Ukrainę. “Wszystko w swoim czasie”. Do czasu unormowania Ukraina ma być brutalnym i skutecznym narzędziem polityki globalistów w Europie Środkowo-Wschodniej, a w szczególności wobec Polski.

Wiceprezydent J.D. Vance zarzucił krytykom amerykańskiego planu brak poczucia rzeczywistości. Każdy, kto krytykuje trwające obecnie prace nad porozumieniem pokojowym, albo je źle zrozumiał, albo zaprzecza rzeczywistemu stanowi rzeczy, napisał Vance w poście na platformie internetowej X.

_________________________________________

Linki dla zainteresowanych propagandą:

EU-Regierungschefs lehnen Teile des US-Plans für die Ukraine ab

Treffen von Ukraine, Europäern und USA geplant: EU-Regierungschefs lehnen Teile des US-Plans ab – Trump deutet Verhandlungsspielraum an

Porównanie cech Kościoła katolickiego i Kościoła synodalnego

Porównanie cech Kościoła katolickiego i Kościoła synodalnego

Autor: AlterCabrio, 22 listopada 2025

Jezus pragnie, aby wszystkie dusze poznały i podążały za Kościołem, który ustanowił, dlatego Kościół musi być rozpoznawalny na podstawie cech, które odróżniają go od wszystkich innych instytucji duchowych, które twierdzą, że są prawdziwym Kościołem. Kościół katolicki można rozpoznać jako prawdziwy Kościół na podstawie czterech znamion.

−∗−

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

−∗−

Porównanie cech Kościoła katolickiego i Kościoła synodalnego

Podobnie jak „małpi kościół” opisany przez biskupa Sheena, Kościół Synodalny ma „wszystkie cechy i charakterystykę Kościoła, ale na odwrót i pozbawiony jest jego boskiej treści”. Zatem, podczas gdy Kościół katolicki jest jeden, święty, powszechny i ​​apostolski, Kościół Synodalny jest wieloraki, świętokradczy, rozdrobniony i rewolucyjny. To dzieło szatana.

Jednym z najbardziej kłopotliwych aspektów trwającego kryzysu w Kościele katolickim jest trudność, jaką wielu ludzi ma z uznaniem Kościoła katolickiego za ten, do którego wszystkie dusze muszą należeć, aby zadowolić Boga i dostąpić zbawienia. Niezliczone dusze opuściły Kościół lub nigdy do niego nie dołączyły, ponieważ widzą w Rzymie jedynie skandal: letnie i heretyckie duchowieństwo przewodzi kawiarnianym katolikom, którzy generalnie częściej popierają aborcję niż przestrzegają nakazów Kościoła.

Ta pozorna rzeczywistość jest jeszcze bardziej zagadkowa, gdy weźmiemy pod uwagę znamiona Kościoła. W swoim katechizmie z 1861 roku, „A Manual of the Catholic Religion”, o. F. X. Weninger opisał cel znamion Kościoła:

„Pytanie. Po jakich znakach możemy rozpoznać prawdziwy Kościół Chrystusowy? Odpowiedź. Po tych samych znakach, którymi Chrystus, nasz Pan, chciał wskazać Swój Kościół, aby był on rozpoznawalny spośród wszystkich innych instytucji doczesnych i duchowych i rozpoznawany jako taki przez cały świat.” (s. 86)

Jezus pragnie, aby wszystkie dusze poznały i podążały za Kościołem, który ustanowił, dlatego Kościół musi być rozpoznawalny na podstawie cech, które odróżniają go od wszystkich innych instytucji duchowych, które twierdzą, że są prawdziwym Kościołem. Kościół katolicki można rozpoznać jako prawdziwy Kościół na podstawie czterech znamion:

„P. Jakie są te cechy prawdziwego Kościoła Chrystusowego? O. Są to: Jedność, Świętość, Powszechność, Apostolskość lub Instytucja Apostolska. Innymi słowy: Kościół Chrystusowy jest jeden, święty, powszechny i ​​apostolski.” (s. 86)

Katolicy uczą się tych cech Kościoła w ramach podstawowych lekcji katechizmu i wiemy, że prawdziwy Kościół nadal musi je posiadać. A jednak, patrząc na Rzym i pozorną hierarchię Kościoła, niemal niemożliwe jest dostrzeżenie czegokolwiek przypominającego cechy jednego, świętego, powszechnego i apostolskiego.

Chociaż niewielu ludzi odważyło się to wyjaśnić, wroga okupacja papiestwa przez Franciszka była niezwykle cenna pod jednym kluczowym względem: jego Kościół Synodalny zapewnił wyraźnie identyfikowalny odpowiednik Kościoła Katolickiego. W ciągu dziesięcioleci od Soboru Watykańskiego II wielu poważnych katolików myślało o tak zwanym „Kościele Soborowym” w opozycji do Kościoła Katolickiego, ale nawet wielu tradycyjnych katolików kwestionowało to rozróżnienie. Jednakże wraz z Synodem o Synodalności Franciszek ostentacyjnie stworzył nowy kościół oparty na ramach Kościoła Soborowego. Jak omówiono w poprzednim artykule, ten nowy Kościół Synodalny jest jednoznacznie odrębny od Kościoła Katolickiego ze względu na: (a) nazwę, (b) historię, (c) członkostwo, (d) misję, (e) doktryny i (f) sposób, w jaki odkrywa swoje wierzenia.

Utworzenie Kościoła synodalnego przez Franciszka nie rozwiązało oczywiście wszystkich trudności, ale pozwala nam dostrzec, w jaki sposób Kościół katolicki jest nadal jeden, święty, powszechny i ​​apostolski. Aby zilustrować, jak Kościół katolicki różni się od Kościoła synodalnego w odniesieniu do cech prawdziwego Kościoła Chrystusowego, możemy rozważyć opis każdej z tych cech przez o. Weningera w jego katechizmie.

Kościół jest jeden

„P. Co oznacza, że ​​Kościół jest jeden? O. Oznacza to, że Kościół Chrystusowy, dzięki swojej wewnętrznej i zewnętrznej jedności, jest jednym widzialnym królestwem Bożym na ziemi. P. Na czym polega wewnętrzna, a na czym zewnętrzna jedność Kościoła? O. Jedność wewnętrzna polega na zachowaniu i wyznawaniu jednej i tej samej doktryny zbawienia, którą Chrystus objawił przez Siebie i Swoich Apostołów. Jedność zewnętrzna polega na połączeniu wszystkich członków Kościoła poprzez podporządkowanie ich przełożonym, biskupom i kapłanom, pod jedną i tą samą głową, namiestnikiem Chrystusa, następcą Piotra, Papieżem Rzymu.” (s. 86)

Biorąc pod uwagę jedność wewnętrzną, oczywiste jest, że tradycyjni katolicy nalegają na tę jedność, podczas gdy wyznawcy Kościoła synodalnego nie. Sofiści popierający Kościół synodalny mogą się w tej kwestii nie zgadzać, ale każdy, kto ma oczy otwarte, może dostrzec, że Kościół synodalny nie zachowuje ani nie wyznaje „jednej i tej samej doktryny zbawienia, którą Chrystus objawił przez Siebie i Swoich Apostołów”. Przeciwnie, doktryna Kościoła synodalnego jest otwarta na ewolucję, która zachodzi poprzez proces „słuchania” przez przywódców synodalnych wszystkich ochrzczonych dusz, a następnie pozwalania „Duchowi” określić, jakie powinno być nauczanie Kościoła synodalnego. Kościół synodalny prześladuje tych, którzy wierzą w wewnętrzną jedność Kościoła katolickiego.

Zewnętrzna jedność jest znacznie trudniejsza do dostrzeżenia, ponieważ jednym z zagadkowych aspektów kryzysu jest to, że pozorna hierarchia jest wspólna zarówno dla Kościoła katolickiego, jak i Kościoła synodalnego. Możemy jednak zidentyfikować rzeczywistą różnicę między Kościołem katolickim a Kościołem synodalnym pod względem posłuszeństwa praktykowanego przez tych, którzy podążają za poszczególnymi kościołami. Ci, którzy podążają za Kościołem synodalnym, często nie zgadzają się nie tylko z papieżami sprzed Soboru Watykańskiego II, ale także z papieżami posoborowymi, ponieważ ich kawiarniany katolicyzm skłania ich do porzucenia niezmiennych nauk, których nawet Franciszek nie mógł obalić. Możemy być pewni, na przykład, że duży odsetek tych, którzy podążają za Kościołem synodalnym, odrzuca również Humanae vitae Pawła VI. Z drugiej strony, tradycyjni katolicy podążają nie tylko za tym, czego nauczali papieże przedsoborowi, ale także za tym, czego papieże posoborowi faktycznie wymagali od katolików.

Na koniec możemy również rozważyć sposób, w jaki o. Weninger opisał powód, dla którego sektom protestanckim brakuje cech jedności:

„Jeśli chodzi o protestantów, nie mają oni jedności pochodzenia; nie pochodzą bowiem od Chrystusa ani od jednego, lecz od wielu różnych osób, takich jak Luter, Zuinglius, Kalwin itd. Stąd brak im jedności doktryny, kultu czy wyznawców. Od samego początku protestanci byli podzieleni w tej kwestii” (s. 92).

W dużej mierze tę samą analizę można zastosować do Kościoła synodalnego, ponieważ przyjęcie fałszywego ekumenizmu prowadzi go do akceptacji i promowania wszystkich religii protestanckich. Co więcej, skupienie się Kościoła synodalnego na wszystkich ochrzczonych duszach jako „Ludzie Bożym” zasadniczo pozycjonuje go jako protestantyzm w jedności z „biskupem Rzymu”.

Kościół katolicki jest więc jeden, natomiast Kościół synodalny jest wieloraki.

Kościół jest święty

„P. Dlaczego Kościół nazywany jest świętym? O. 1. Ponieważ Chrystus, Głowa Kościoła, jest najświętszy. 2. Ponieważ wszyscy, którzy wchodzą do Kościoła, są uświęceni przez Sakrament Chrztu. 3. Ponieważ posiada on najświętszą ofiarę, wraz ze świętymi prawami, sakramentami i ceremoniami. Ponadto, ponieważ promuje każdą cnotę, potępia każdą wadę i nie zawiera w sobie ani nie aprobuje niczego, co nie jest, o ile do niego należy, dobre i święte. 4. Ponieważ Duch Święty strzeże Kościoła zgodnie z obietnicami i zapewnieniami Chrystusa.” (s. 88)

W tym opisie najbardziej widoczna różnica między Kościołem katolickim a Kościołem synodalnym dotyczy punktu 3. Podczas gdy Kościół katolicki promuje wszelkie cnoty i potępia wszelkie wady, Kościół synodalny toleruje wiele wad, w szczególności te, których dopuszcza się wielu jego uprzywilejowanych członków, takich jak o. James Martin. Co bardziej uderzające, przywódcy Kościoła synodalnego regularnie potępiają tradycyjnych katolików za ich niezłomne wysiłki na rzecz zachowania i przekazywania opisanych powyżej elementów świętości Kościoła.

Kościół katolicki jest zatem święty, natomiast Kościół synodalny jest świętokradczy.

Kościół jest katolicki

„P. Dlaczego Kościół nazywa się powszechnym lub katolickim? O. Ponieważ Chrystus chciał, aby Jego Kościół był powszechny pod względem czasu, miejsca i osób. To znaczy, że chciał, aby był Kościołem wszystkich czasów, wszystkich plemion i wszystkich narodów.” (s. 89)

Ponieważ Kościół synodalny zdecydowanie zrywa z tradycją, nie jest uniwersalny w czasie. Ponadto, ponieważ dopuszcza ogromną różnorodność nauczania moralnego w różnych miejscach – co widać po sposobie, w jaki pozwolił biskupom afrykańskim odrzucić zezwolenie Fiducia Supplicans na udzielanie błogosławieństw związkom osób tej samej płci – brakuje mu dodatkowo tego znamiona uniwersalności czy katolicyzmu.

Z drugiej strony, tradycyjni katolicy są określani jako zacofani i sztywni właśnie dlatego, że demonstrują uniwersalny charakter Kościoła w odniesieniu do czasu, miejsca i osób. Tradycyjni katolicy nalegają na ten katolicki aspekt Kościoła, ponieważ poszukują prawdziwej, autentycznej Wiary, która musi być tą samą Wiarą, którą przez wieki praktykowali wielcy święci. Wielcy święci uznaliby religię praktykowaną przez tradycyjnych katolików za zasadniczo tę samą religię, którą sami praktykowali, a święci uznaliby bardzo niewiele w Kościele synodalnym, poza ogólnym duchem antykatolickim, z którym wielu z nich tak usilnie walczyło i modliło się, by mu się przeciwstawić.

Kościół katolicki jest zatem powszechny, czyli katolicki, natomiast Kościół synodalny jest rozdrobniony.

Kościół jest apostolski

„P. Dlaczego Kościół Chrystusowy nazywa się Apostolskim? O. Ponieważ Chrystus, nasz Pan, wybrał Apostołów jako pierwszych głosicieli Ewangelii i ponieważ następnie ustanowił Kościół za ich pośrednictwem. Musi zatem być możliwe wyprowadzenie do nich prawdziwego Kościoła Chrystusowego poprzez nieprzerwaną sukcesję jego przywódców, aby wskazać go jako pierwszy, na oczach całego świata, Apostolski, a zatem prawdziwy Kościół Chrystusowy. Żadne zgromadzenie, które nie jest w stanie tego uczynić, nie może być prawdziwym Kościołem Chrystusowym, ponieważ brakuje mu tego znaku, który Apostoł szczególnie wskazuje, pisząc: „Teraz więc nie jesteście już obcymi i przybyszami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga, zbudowani na fundamencie Apostołów” (Ef 2, 10, 20)” (s. 90)

Z czysto technicznego punktu widzenia, jeśli chodzi o śledzenie konsekracji biskupich, generalnie rzecz biorąc, zarówno Kościół katolicki, jak i Kościół synodalny zdają się posiadać tę cechę (choć niektórzy tradycyjni katolicy kwestionują nowy obrzęd konsekracji biskupich). Podobnie jak w przypadku zewnętrznego znaku jedności, przyczynia się to do dezorientacji w obliczu kryzysu. Jednakże, znamię to jest również jednym z najbardziej oczywistych sposobów rozróżnienia Kościoła katolickiego i Kościoła synodalnego, gdy zwrócimy uwagę na fakt, że heretycy nie mogą być biskupami katolickimi. Staje się to istotne, ponieważ wielu biskupów, którzy najbardziej entuzjastycznie popierają Kościół synodalny, sprzeciwia się wierze katolickiej w tak jawnym stopniu, że nie można ich uznać za katolików, co jest oczywiście warunkiem koniecznym, aby zostać biskupem katolickim. Ogólnie rzecz biorąc, zamiast dążyć do wiernego przestrzegania tego, co Kościół przekazał od Chrystusa Jego Apostołom i ich następcom, episkopat Kościoła synodalnego angażuje się w nieustanną rewolucję przeciwko tradycji Kościoła.

Zatem Kościół katolicki jest apostolski, natomiast Kościół synodalny jest rewolucyjny.

Wszystko to jest celowe. Jak omówiono w poprzednim artykule, Kościół Synodalny jest odwrotnością Kościoła Katolickiego:

„Przyjmując eklezjologiczną perspektywę Soboru Watykańskiego II, papież Franciszek kreśli obraz Kościoła synodalnego jako „odwróconej piramidy”, obejmującej Lud Boży i Kolegium Biskupów, którego jeden z członków, Następca Piotra, pełni szczególną posługę jedności. W tym przypadku szczyt znajduje się poniżej podstawy”. (Studium Międzynarodowej Komisji Teologicznej na temat synodalności)

Jeśli wydaje się to celową kpiną z Boga i Jego Kościoła, to dlatego, że nią jest. W rezultacie, być może najtrafniejszy opis Kościoła synodalnego pochodzi z proroczych słów biskupa Fultona Sheena z jego książki „Komunizm a sumienie Zachodu”:

„Pośród całej jego pozornej miłości do ludzkości i powierzchownej mowy o wolności i równości, będzie miał jedną wielką tajemnicę, której nikomu nie wyjawi: nie będzie wierzył w Boga. Ponieważ jego religią będzie braterstwo bez ojcostwa Boga, zwiedzie nawet wybranych. Założy kontrkościół, który będzie małpą Kościoła, ponieważ on, Diabeł, jest małpą Boga. Będzie on miał wszystkie cechy i charakterystykę Kościoła, ale na odwrót i będzie pozbawiony jego boskiej treści. Będzie mistycznym ciałem Antychrysta, które pod każdym względem będzie przypominało mistyczne ciało Chrystusa” (s. 24).

Podobnie jak „małpi kościół” opisany przez biskupa Sheena, Kościół Synodalny ma „wszystkie cechy i charakterystykę Kościoła, ale na odwrót i pozbawiony jest jego boskiej treści”. Zatem, podczas gdy Kościół katolicki jest jeden, święty, powszechny i ​​apostolski, Kościół Synodalny jest wieloraki, świętokradczy, rozdrobniony i rewolucyjny. To dzieło szatana.

Zwykli katolicy, którzy naprawdę pragną pełnić wolę Bożą, mogą jeszcze nie zdawać sobie sprawy, że Kościół katolicki i Kościół synodalny to dwie różne rzeczy, ale wielu z nich czuje, że Kościół synodalny nie może być prawdziwym Kościołem Chrystusowym. Niestety, prowadzi to wiele dusz do błędnego przekonania, że ​​Kościół katolicki utracił swoje cechy rozpoznawcze. Jednakże, gdy zrozumiemy, że Kościół synodalny został ustanowiony przez szatana i jego sługusów, aby sprzeciwiać się prawdziwemu Kościołowi Chrystusowemu, mamy więcej powodów niż kiedykolwiek, by odrzucić zło synodalności i zbliżyć się do Kościoła katolickiego. A jeśli szukamy Kościoła katolickiego, możemy go znaleźć, zauważając, że tradycyjni katolicy byli prześladowani przez Rzym przez dziesięciolecia za odmowę odejścia od niego. Małpi kościół szatana – Kościół synodalny – kocha wszystkich ludzi i słucha wszystkich ludzi, z wyjątkiem tych, którzy nie porzucą jednego, świętego, powszechnego i apostolskiego Kościoła. Niech Bóg obdarzy nas wielkim błogosławieństwem, abyśmy nigdy nie zostali zaakceptowani przez małpi kościół z piekła.

Niepokalane Serce Maryi, módl się za nami!

_______________

Comparing the Marks of the Catholic Church and the Synodal Church, Robert Morrison, November 11, 2025

Czy globalna technokracja jest nieunikniona czy też niebezpiecznie urojona?

Czy globalna technokracja jest nieunikniona czy też niebezpiecznie urojona?

Autor: AlterCabrio, 22 listopada 2025

Innymi słowy, wszyscy obiecują te same bzdury o tym, że nie będziesz musiał pracować, będziesz mieć czas wolny, a posiadanie własności stanie się zbędne, bo wszystko dostaniesz za darmo. Oczywiście, w zamian twoje życie stanie się otwartą księgą dla ludzi u władzy, a twoje przetrwanie będzie całkowicie zależne od ich kaprysów. Wykrocz poza szereg, a z łatwością mogą nacisnąć przycisk i położyć kres twojemu dotychczasowemu istnieniu.

−∗−

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

−∗−

Czy globalna technokracja jest nieunikniona czy też niebezpiecznie urojona?

Zaskakująca prawda kryjąca się za technologicznym zniewoleniem człowieka jest taka, że ​​jest ono niemożliwe bez dobrowolnego udziału potencjalnych niewolników. Aby technokracja odniosła sukces, ludzie muszą ją przyjąć do swojego życia. Społeczeństwo musi ślepo wierzyć, że nie da się bez niej żyć, albo że autorytaryzm oparty na algorytmicznym konsensusie jest „nieunikniony”.

Na przykład, przeciętny człowiek żyjący w gospodarce pierwszego świata dobrowolnie nosi przy sobie telefon komórkowy wszędzie, gdziekolwiek się udaje, o każdej porze, bez żadnych wyjątków. Bycie bez niego, w ich mniemaniu, oznacza bycie nagim, narażonym na ryzyko, nieprzygotowanym i odciętym od cywilizacji. Dorastałem w latach 80. i radziliśmy sobie doskonale bez telefonu przy biodrze przez cały dzień. Nawet teraz odmawiam noszenia go przy sobie.

Dlaczego? Po pierwsze, jak większość ludzi powinna już wiedzieć (rewelacje Edwarda Snowdena nie pozostawiły wątpliwości), telefon komórkowy to idealne urządzenie technokratyczne. Posiada wielowarstwowy system śledzenia, wykorzystujący GPS, routery Wi-Fi i triangulację sygnału z masztów komórkowych, aby śledzić każdy twój krok. Co więcej, można go używać do rejestrowania codziennych wzorców, nawyków, znajomych, miejsca, w którym byłeś w danym dniu, wiele miesięcy lub lat temu.

Do tego dochodzą ukryte w aplikacjach funkcje backdoor, które umożliwiają rządom i korporacjom dostęp do mikrofonu i kamery w telefonie, nawet gdy myślisz, że urządzenie jest wyłączone. Twoje prywatne dane mogą być rejestrowane i gromadzone. W świecie, w którym chełpliwi technokraci ogłaszają prywatność jako „martwą”, po co im pomagać, nosząc przy sobie coś, co podsłuchuje wszystko, co mówisz i rejestruje wszystko, co robisz?

Globaliści często otwarcie przyznają, że dynamika globalnego śledzenia i koniec anonimowości wynikają z dobrowolnego uczestnictwa. W wywiadzie dla szwajcarskiej telewizji z 2023 roku były szef Światowego Forum Ekonomicznego (WEF), Klaus Schwab, powiedział: https://www.youtube.com/embed/-Z5fXBC3o_4?si=IckH74955qey-yya [u mnie nie chodzi .md]

Schwab omawiał swoją wizję „nowego świata” i poświęcenia, jakie ludzie będą musieli ponieść, aby w nim żyć. Chciałbym zwrócić uwagę, że mówi: „Będziesz musiał zaakceptować całkowitą transparentność…”, a nie: „My będziemy musieli zaakceptować całkowitą transparentność…”. Nie uwzględnia elit w swoim futurystycznym ideale totalnej inwigilacji.

Michael F. Neidorff, ówczesny prezes i dyrektor generalny Centene Corporation (dużego amerykańskiego ubezpieczyciela zdrowotnego), podczas sesji Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) w Davos w 2017r. zatytułowanej „Co by było, gdyby prywatność stała się dobrem luksusowym?”, stwierdził:

„Z definicji angażując się w coś, tracisz prywatność. Big data może być niezwykle korzystne, ale problem pojawia się, gdy nie jest anonimizowane…”

Globalistyczna koncepcja końca prywatności została rozwinięta w eseju Idy Auken, członkini Światowego Forum Ekonomicznego (WEF), zatytułowanym: „Witamy w roku 2030. Nie posiadam niczego, nie mam prywatności, a życie nigdy nie było lepsze”. Jej artykuł to kwintesencja technokratycznej propagandy – podobnie jak narracje radzieckich futurystów z początków zimnej wojny, elity często wabią społeczeństwo do udziału w technokracji, obiecując życie w nieskończonym bogactwie i wygodzie. „Już niedługo…”, mówią, „…nasza technologia zlikwiduje pracę, potrzebę pieniądza i przepaść majątkową”.

Innymi słowy, wszyscy obiecują te same bzdury o tym, że nie będziesz musiał pracować, będziesz mieć czas wolny, a posiadanie własności stanie się zbędne, bo wszystko dostaniesz za darmo. Oczywiście, w zamian twoje życie stanie się otwartą księgą dla ludzi u władzy, a twoje przetrwanie będzie całkowicie zależne od ich kaprysów. Wykrocz poza szereg, a z łatwością mogą nacisnąć przycisk i położyć kres twojemu dotychczasowemu istnieniu.

Każdy aspekt technokracji wymaga coraz większej zależności, ale także pewnego poziomu wiary. Wiary, że technokraci są mądrzejsi od ciebie i mają na sercu twoje dobro. Większość ludzi nie ma takiej wiary w innych ludzi, zwłaszcza w urzędników państwowych i prezesów korporacji. Zauważyłem jednak niepokojący trend ślepej wiary w sztuczną inteligencję.

Przecież algorytmy są ostatecznym, obiektywnym źródłem, prawda? Nie mają emocji, więc jak mogłyby podlegać stronniczości?

Ach, i tu jest ten wielki kant. Jak powtarzam od lat, sztuczna inteligencja jest tak przereklamowana, że ​​aż trudno w to uwierzyć. Ilość energii elektrycznej i kapitału ludzkiego inwestowanego w sztuczną inteligencję jest już ogromna, a do jej dalszego „rozwoju” potrzebne będą jeszcze większe zasoby. A jednak żadna sztuczna inteligencja NIGDY nie wynalazła niczego nowego bez znaczącego wkładu człowieka na każdym poziomie. Sztuczna inteligencja nie tworzy autonomicznie i wątpię, czy kiedykolwiek to zrobi.

Po co inwestujemy tyle środków w coś, co tak naprawdę jest niczym więcej niż tylko udoskonaloną wyszukiwarką? Nie zrozumcie mnie źle, zdaję sobie sprawę, że sztuczna inteligencja ma ogromny potencjał jako narzędzie rozwoju. Z pewnością ułatwia badania i przyspiesza projekty, ale nie jest intuicyjna i często się myli.

Czasami korzystałem z aplikacji takich jak ChatGPT i Grok, aby znaleźć niejasne źródła danych i cytatów, ale żeby to zrobić, trzeba już wiedzieć, czego się szuka. Każda aplikacja mnie okłamała, podając fałszywe informacje i niesprowokowaną propagandę (Grok przynajmniej przyznaje, że może dostarczać stronnicze treści lub że się mylił, gdy został przyparty do muru przez sprzeczne dane).

Ale po raz kolejny, sztuczna inteligencja nie może cię zwieść, chyba że wierzysz w jej nieomylność. Niestety, zbyt wiele osób wpada w tę pułapkę. Widzę ludzi, którzy ciągle cytują sztuczną inteligencję bez sprawdzania źródeł. Używają jej jako źródła, a o to właśnie chodzi globalistom.

Jeśli większość ludzi na świecie zacznie traktować sztuczną inteligencję jako domyślną metodę naukową lub filozoficzną, globaliści wygrają. Każdy otrzyma te same odpowiedzi, zaprogramowane przez osoby sprawujące władzę, i nawet jeśli te odpowiedzi będą błędne, zostaną uznane za poprawne, ponieważ nikt nie będzie miał informacji sprzecznych.

Analizowałem ten problem w zeszłym roku w artykule „Trzy przerażające konsekwencje sztucznej inteligencji, o których być może nie pomyślałeś”. Ponownie, uczestnictwo jest kluczem do zniewolenia. Ludzkie lenistwo w pewnym sensie daje sztucznej inteligencji pozwolenie na rządzenie nami.

Niedawno oglądałem dyskusję z Elonem Muskiem na Saudyjskim Forum Inwestycyjnym, zapoczątkowaną jako rozszerzenie Saudyjskiej Agendy 2030 (w zasadzie to ci sami ludzie, co na Szczycie Rządów Światowych w Dubaju), a także jego komentarze na niedawnym spotkaniu akcjonariuszy Tesli. Musk argumentował, że:

„Szczerze mówiąc, w dłuższej perspektywie to sztuczna inteligencja będzie rządzić, a nie ludzie… Skoro sztuczna inteligencja znacznie przewyższy sumę inteligencji ludzkiej, trudno sobie wyobrazić, że ktokolwiek będzie rządził. Musimy więc po prostu zadbać o to, by sztuczna inteligencja była przyjazna…”

Rozwinął również dość utopijną wizję najbliższych kilku dekad (jak wszyscy futurolodzy), przewidując świat bez pracy, bez niedoborów i bez większości ludzkich zmagań, do których jesteśmy przyzwyczajeni. To bardzo podobna wizja, którą elity i korporacyjni magnaci wciskali społeczeństwu, przewidując 15-godzinny tydzień pracy podczas pierwszej rewolucji przemysłowej. Ideał Muska różni się jedynie tym, że postuluje on dobroczynną sztuczną inteligencję szkoloną przez libertarian, a nie sztuczną inteligencję wyższości, szkoloną przez globalistów.https://www.youtube.com/embed/NiJIpcrgEA0?si=QbIjGcLKuivGkYAV

Podsumowując: sztuczna inteligencja „zapanuje” tylko wtedy, gdy społeczeństwo na to pozwoli. Możemy ją całkowicie wyłączyć, kiedy tylko zechcemy. Możesz wyciągnąć telefon komórkowy z kieszeni i wyrzucić go, zmniejszając swój cyfrowy ślad i stając się praktycznie niewidzialnym w porównaniu z wczoraj. W konsekwencji, całe społeczeństwo może powiedzieć „nie” rządom sztucznej inteligencji. Pytanie brzmi: czy my to zrobimy?

Na razie dam Muskowi kredyt zaufania i uznam, że ​​chce, by sztuczna inteligencja zaistniała na dobre, ale nie mogę powstrzymać się od stwierdzenia, że ​​ideał kolektywistyczny zawsze opiera się na obietnicy ekonomicznego Elisjum. Świat spokoju, który wyobraża sobie Musk, prawdopodobnie nigdy nie zaistnieje. Myślę, że system najpierw by się zawalił.

Innymi słowy, pojawią się próby wdrażania technokracji, ale ona imploduje, gdy okaże się, że sztuczna inteligencja nie jest cudownym lekiem, a korzyści nie przeważają nad utratą wolności, której wymaga taki cyfrowy gułag. Lenistwo działa jak opium dla mas tylko wtedy, gdy nie powoduje bólu. Ból rodzi motywację, a motywacja prowadzi do buntu.

Co więcej, zasoby energii, którymi dysponujemy obecnie, w żaden sposób nie są w stanie napędzać renesansu sztucznej inteligencji, jakiego pragną elity. Nawet Musk przyznaje, że energia jest głównym wąskim gardłem i że do napędzania przyszłego rozwoju sztucznej inteligencji potrzebny byłby wzrost jej globalnej produkcji o 50–100%. Alternatywne szacunki wskazują na 300-procentowy wzrost produkcji energii.

Żaden kraj na świecie o dużej populacji, w tym Stany Zjednoczone, nie dysponuje siecią energetyczną niezbędną do tego, by każdy obywatel mógł posiadać i użytkować samochód elektryczny. Wyobraź sobie, ile energii potrzeba, by zatrudnić miliony robotów i maszyn sterowanych przez sztuczną inteligencję, które zastąpią ludzi?

Typowa zielona energia tego nie zapewni, jest wysoce nieefektywna. Tylko znaczna ekspansja energetyki jądrowej (lub syntezy jądrowej, jeśli kiedykolwiek uda im się to zrobić). Koszt ekonomiczny byłby bezprecedensowy (setki bilionów dolarów). Praca wymagana do wygenerowania takiego bogactwa energetycznego oznaczałaby WIĘCEJ pracy dla ludzkości, a nie mniej. To oznacza więcej zmagań, więcej gniewu i większe ryzyko rozpadu społeczeństwa.

Mam wiele zastrzeżeń do futurologów, ale najbardziej przeszkadza mi ich nawyk ignorowania czynnika ludzkiego w ich technokratycznych teoriach. Sztuczna inteligencja rządząca światem nie jest nieunikniona, jest uzależniona od dobrowolnej uległości człowieka, tak jak wszystko inne w technokracji opiera się na uległości człowieka.

Nie twierdzę, że powinniśmy być „antytechnologiczni”, ale że możemy i musimy być panami technologii. To my decydujemy o przyszłości, a nie sztuczna inteligencja. Technologia jest peryferyjna i ostatecznie nieistotna w porównaniu z ludzkim doświadczeniem. Jeśli jakiś element technologii nie czyni naszego życia lepszym i bardziej wolnym, a zamiast tego czyni naszą egzystencję udręką, to powinien obrócić się w popiół wraz z globalistycznymi instytucjami, które żądają od nas „niczego nie posiadać i być szczęśliwymi”.

_________________

Is Global Technocracy Inevitable Or Dangerously Delusional?, Brandon Smith, November 21, 2025

Atak na religię w Warszawie. Rewitalizacja klaryzmu i trans-mistycyzmu?

Atak na religię w Warszawie. Rewitalizacja klaryzmu i trans-mistycyzmu?
Prisonplanet.pl https://www.prisonplanet.pl/kultura/atak_na_religie_w,p1383384378
Polska
2025-11-13
Kultura

Jakiś czas temu w Warszawie otwarto restaurację „Madonna”, której wystrój łączy ze sobą treści jawnie seksualne z obrazami chrześcijańskimi, elementami popkultury i ideologii sodomistycznej. Ten jawny atak na chrześcijaństwo został potępiony w wielu miejscach i wezwano do zamknięcia lokalu lub zmiany jego wystroju.

Możesz podpisać nową petycję w tej sprawie na stronie CitizenGo: LINK

Umieszczony w lokalu bluźnierczy kolaż treści sodomistycznych, religijnych i antychrześcijańskich był już realizowany na początku rewolucji komunistyczno-lucyferiańskiej w XX wiecznej Europie. Jednymi z grup realizujących tego typu atak kulturowy były zbory lucyferiańskie (teozofia, antropozofia czy OTO) zrzeszające komunistów i przyszłych faszystów tworzące w Asconie, Szwajcaria.

Więcej na ten temat w poniższej audycji:

Specyficznie powstała tam loża trans-mistyczna tworząca religię Klaryzmu z sanktuariami gdzie podczas rytów miały transom służyć nawet dzieci.

Dążyli oni do przekształcenia homoseksualizmu czy transseksualizmu w aseksualną czy hermafrodytyczną nadluczką-boską formę. Jako, że była to religia to łączono w niej ikonografię sodomiczną z obrazami religijnymi przedstawiającymi trans-świętych, akty wyniesienia transów do rangi boga czy tęczowe ryty przejścia. Przypomina to bardzo to co widoczne jest w warszawskiej knajpie – łączenia ikonografii chrześcijańskiej, satanistycznej z sodomistyczną.


Artyści powiązani z grupami z Ascony zaangażowani też byli w promowanie szerokiej rewolucji kulturowej w Europie, promowanie okultyzmu, nudyzmu, homoseksualizmu, aborcji i innych działań. Działania te były tak skuteczne, że nawet przywódcy wywiadu wojskowego w Niemczech byli homoseksualistami (patrz E. Rohm), w tym sam Adolf Hitler a jego prawa ręka Rudolf Hess był transem.

Więcej na ten temat w audycji poniżej:

hitee

Czym jednak tamta rewolucja kulturowa się zakończyła nie trzeba nikomu tłumaczyć. Aż strach bierze na myśl, iż ktoś ponownie rewitalizuje te same autodestrukcyjne wizje, które już raz w swej konsekwencji doprowadziły do masowej katastrofy dotykającej dosłownie wszystkich ludzi w Europie. Oprócz podłej obrazy uczuć religijnych Polaków całość wydaje się po prosu niesmaczna i doprawdy krótkowzroczna.  [??? hi..hi.. bój Szatana nie jest „krótkowzroczny”.. md]

Afera korupcyjna „Złotej Toalety” wstrząsa Ukrainą. Poparcie dla Zełenskiego spadło poniżej 20%.

Afera korupcyjna „Złotej Toalety” wstrząsa Ukrainą. Poparcie dla Zełenskiego spadło poniżej 20%.
infowars.com
USA
2025-11-20
Polityka

Po tym, jak bliski współpracownik prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, Timur Mindich, uciekł do Izraela po ujawnieniu zorganizowania schematu korupcyjnego o wartości 100 milionów euro, wydaje się, że ukraińska opinia publiczna odwraca się od swojego przywódcy — przynajmniej według sondaży cytowanych przez ukraińskiego posła.

„Zgodnie z sondażami, które widziałem, popularność Zełenskiego spadła poniżej 20 procent” powiedział ukraiński poseł Jarosław Żeleźniak.

Komentarze Żeleźniaka pochodziły z nagrania na kanale Telegram Strana media, cytowanego przez gazetę Hirado.

„10 listopada Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAPO), które są niezależne od biura Zełenskiego, ogłosiły wszczęcie śledztwa w sprawie dużej afery korupcyjnej związanej z sektorem energetycznym, nazwanej Operacją Midas. Skandaliczne szczegóły obejmowały naloty policji w 70 lokalizacjach i odzyskanie stosów gotówki, wciąż z kodami kreskowymi z amerykańskich banków, w mieszkaniu Mindicha, a także złotej toalety.”

Złota toaleta znaleziona w mieszkaniu Mindicha:

The Times of Israel podaje więcej szczegółów w tej sprawie: „Mindich podobno uciekł do Izraela w związku z dochodzeniem dotyczącym jego rosnących wpływów w lukratywnych sektorach kraju oraz obawami, że jego dostęp został ułatwiony dzięki powiązaniom z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Obaj byli kiedyś partnerami biznesowymi, a wpływy Mindicha wzrosły, odkąd Zełenski został wybrany na prezydenta w 2019 roku. Mindich był współwłaścicielem firmy produkcyjnej Zełenskiego Kwartal 95, nazwanej od trupy komediowej, która pomogła katapultować obecnego prezydenta Ukrainy do sławy jako komika, zanim wszedł do polityki. Po wyborze na prezydenta Zełenski przeniósł swój udział w firmie na swoich partnerów. Mimo rozszerzania swojego portfolio biznesowego od czasu wyboru Zełenskiego, Mindich utrzymywał kontakty ze światem rozrywki. Do czasu ujawnienia śledztwa korupcyjnego w tym tygodniu był producentem komediowego programu „Stadium Family” na YouTube. W świetle skandalu i jego nadszarpniętej reputacji, właściciele programu zamknęli go w tym tygodniu. Jest on również krewnym Leonida Mindicha, który został aresztowany przez ukraińskie organy antykorupcyjne w czerwcu, gdy próbował uciec z kraju, za co postawiono mu zarzut sprzeniewierzenia 16 milionów dolarów z firmy energetycznej.”

Skandal korupcyjny wstrząsnął całą „społecznością międzynarodową”. Co warte odnotowania, kluczowe media uderzają w Zełenskiego tą historią, a Fox News nawet umieścił ją jako swój najważniejszy post.

s

Inne media, takie jak Financial Times, również ostro krytykują Zełenskiego. Nawet ukraińskie media, takie jak „Ukrainska Prawda”, publikują nagłówki typu „Jak przyjaciele prezydenta okradli kraj w czasie wojny”, które zawierają skandaliczne szczegóły na temat tego, jak głębokie są powiązania Zełenskiego ze skorumpowanymi kumplami, z którymi długo współpracował i którzy pomogli mu w dojściu do władzy.

ft

Jak zauważa „Ukrainska Prawda”, kolejna kluczowa osoba będąca przedmiotem śledztwa również przebywa w Izraelu.

„Źródła w organach ścigania podają, że NABU i SAPO mają informacje, iż zastępca szefa SAPO, Andrij Syniuk, mógł przekazać informacje niektórym uczestnikom grupy korupcyjnej. W tym czasie jednak nazwisko Mindicha nie znajdowało się w materiałach elektronicznych. W wyniku tego wycieku, główny finansista Mindicha, Ołeksandr Cukerman, znany jako „Sugarman”, uciekł z kraju. Cukerman poleciał do Izraela z Mindichem 29 października, aby wziąć udział w uroczystości znajomego. Mindich wrócił na Ukrainę 4 listopada, podczas gdy Cukerman pozostał w Izraelu. [to PrisonPlanet jeszcze nie wiedziało, że ten Mindicz też uciekł do ojczyzny, z pomocą rządu warszawskiego.md]

Krążą już plotki [toć to pewna!! md] , że sam Zełenski mógł wiedzieć o zmasowanym schemacie korupcyjnym dotyczącym jego najbliższego kręgu, co wyjaśniałoby, dlaczego na początku tego roku próbował przejąć kontrolę nad NABU, zanim wycofał się z powodu międzynarodowej presji.

Konto NABU na platformie X opublikowało wiadomość: „#NABU i #SAP skierowały do sądu sprawę byłego wiceministra energetyki, oskarżonego o przyjęcie nienależnej korzyści w wysokości 500 tys. USD w zamian za udzielenie zezwolenia na wywóz sprzętu górniczego ze strefy frontowej”.

Według TASS, śledczy przeszukali firmę Energoatom, a także mieszkania oligarchy i współpracownika Zełenskiego Mindicha oraz obecnie zawieszonego ministra sprawiedliwości Germana Gałuszczenki, który w czasie tych wydarzeń pełnił funkcję ministra energetyki.

NABU ujawniło również nagrania z mieszkania Mindicha, znanego jako „skarbnik” prezydenta Ukrainy, które ujawniły dyskusje na temat praktyk korupcyjnych.

Na podstawie dowodów oskarżenia postawiono Mindichowi, Igorowi Mironiukowi, byłemu doradcy ministra energetyki, Dmitrijowi Basowowi, dyrektorowi ds. bezpieczeństwa w Energoatomie, a także biznesmenom Aleksandrowi Zukermanowi i Igorowi Fursenko oraz Lesi Ustimence i Ludmile Zorinie.

Wśród oskarżonych jest również były wicepremier Ołeksij Czernyszow, który jest uważany za członka wewnętrznego kręgu Zełenskiego.

Mindich zbiegł z kraju na kilka godzin przed rozpoczęciem przeszukań w domach, co oznacza, że niemal na pewno został ostrzeżony przez kogoś blisko związanego ze sprawą.

Link do oryginalnego artykułu: LINK

Ursula Wodę leje. Do pustej sali.

Von der Leyen przemawiała w PE do pustej sali. Choć sprawuje władzę w KE i dużo mówi o demokracji, sama nie posiada demokratycznego mandatu społecznego. Zrujnowała UE Zielonym Ładem, polityką migracyjną i durnymi regulacjami. To jest początek jej końca.

Magda M @modliszka30

Von der Leyen przemawiała w PE do pustej sali. Choć sprawuje władzę w KE i dużo mówi o demokracji, sama nie posiada demokratycznego mandatu społecznego. Zrujnowała UE Zielonym Ładem, polityką migracyjną i durnymi regulacjami. To jest początek jej końca.

Od Luis

Antydiabelstwo nazywane antysemityzmem. Rządowa strategia zwalczania antydiabelskości

Antydiabelstwo nazywane antysemityzmem. Rządowa strategia zwalczania antydiabelskości

Autor: CzarnaLimuzyna, 12 listopada 2025

Zanim diabeł zda sobie sprawę, że istnieje już tylko po to, by gotować smołę w piekielnych kotłach z dozą wiecznie zmniejszającej się przyjemności, zanim to nastąpi, objawi się po raz ostatni…

Zanim to nastąpi…  akolici prof. Diabelskiego, a mówiąc językiem Marka Chodorowskiego i Grzegorza Brauna, językiem sprawdzającej się w praktyce spiskowej teorii dziejów, demaskując kłamstwo antychrysta przemawiającego przez modernistów…

… słudzy małoczapeczkowych satanistów, V kolumna w Polsce i kolaboranci, zwiększą skuteczność prawa zwalczającego antydiabelskość.

Kieruję ten tekst do ludzi mających czelność, a nawet upodobanie w nazywaniu samych siebie inteligentnymi i wolnymi – zastosujcie to w praktyce – zacznijcie nazywać rzeczy po imieniu.

Diabeł nienawidzi prawdy

Nazywanie przejawów patriotyzmu, a nawet antydiabelskości „antysemityzmem” to stary zwyczaj przeciwników prawdy, który sprzęgnięty z zasadą “tolerancji represywnej” działa jak katowski topór na wolne i najczęściej prawdziwe słowa oraz wypowiadających je ludzi.

Mógłbym w tej chwili zacytować prof. Bogusława Wolniewicza twierdzącego, że racjonalna, reaktywna niechęć do Żydów nie jest antysemityzmem, a bez ksenofobii nie ma dobrze funkcjonującej wspólnoty, lecz przede wszystkim odwołam się do Słów Chrystusa, który wielokrotnie przemawiając do uczonych w piśmie, żydów – powiedział m.in.:

J 8 44 Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. 45 A ponieważ Ja mówię prawdę, dlatego Mi nie wierzycie.

Krajowa strategia zwalczania antydiabelskości i wspierania życia diabelskiego w Polsce

Została opublikowana na rządowej stronie /podziękowania dla Rebeliantki za zwrócenie uwagi na projekt/

Przed zacytowaniem tytułu projektu wraz z linkiem podam trzy proste przykłady odkodowania diabelskiej narracji z tekstu projektu uchwały. Czynię to na podstawie dotychczasowej antypolskiej praktyki, a tym samym z powodu domniemanej diabelskiej intencji inspirującej podobne strategie.

Wytyczne z projektu

  • Polska bez przestępstw motywowanych antydiabelstwem
  • Media i internet wolne od antydiabelskości oraz zniekształcania diabelskich opowieści
  • Budowanie świadomości na temat specyfiki zjawiska antydiabelskości oraz związanych z nim zagrożeń

A teraz oryginał – oryginalna narracja:

Krajowa strategia zwalczania antysemityzmu i wspierania życia żydowskiego jest dokumentem programowym definiującym priorytety aktywności rządu w obszarze przeciwdziałania zjawisku antysemityzmu. Projekt opracowany przez MS z udziałem MSWiA, MEN, MNiSW, MKDiN, MSiT, uczelni wyższych oraz Narodowego Instytutu Wolności. Nie ma charakteru legislacyjnego /link/

Mój wpis nie neguje zjawisk antysemityzmu i antypolonizmu oraz zagłady Polaków i Żydów w czasie II Wojny Światowej, lecz dekoduje diabelską narrację i praktykę nienawiści w stosunku do ludzi mówiących prawdę. Diabeł (gr. διάβολος diábolos) to „oskarżyciel, oszczerca”.

„Oleśnica. Śledztwo w sprawie zbrodni”. Zabijają „lekarze”, z pomocą policji.

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Mordercy dzieci się wzburzyli. Po zapowiedzi filmu „Oleśnica. Śledztwo w sprawie zbrodni” sytuacja w tym dolnośląskim mieście jest coraz bardziej napięta. Organy ścigania wzmagają akcję ochrony największego abortorium w Polsce. 

Pod szpitalem nieustannie czuwa Policja – jakby miała zadanie osłaniać placówkę, by w spokoju mordowano tam kolejne dzieci. I nie tylko czuwa, ale i prowokuje – funkcjonariusze nasilają akcję masowego legitymowania każdego, kto nie zgadza się z polityką aborcyjną obecnej władzy. Rozbili nasz Publiczny Różaniec, żądali danych osobowych od każdego – od kilkuletnich dzieci po emerytki, które przyszły pomodlić się o zatrzymanie aborcji.

Jednocześnie Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy jest poddawana presji, aby umorzyć śledztwo w sprawie zabicia małego Felka przez Jagielską. Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu przekazała akta sprawy do Prokuratury Krajowej w Warszawie, a ta po zapoznaniu się z dokumentami odpisała, że śledztwo wobec aborterki zostało wszczęte przedwcześnie. To plan, aby nie rozliczać mordu w Oleśnicy.

Ochraniać aborterów, nękać obrońców życia – oto polityka obecnego rządu.

W tej sytuacji to my – zwykli Polacy – zastępujemy państwo. Skoro nie ma śledztwa „z góry”, przeprowadziliśmy je oddolnie i przygotowujemy film, który pokaże efekty naszego dochodzenia. Film będzie drastyczny – bo taka jest aborcja, szczególnie ta późna, w której specjalizuje się Gizela Jagielska.

Jednak na przeszkodzie staje nam brak środków finansowych. Wciąż nie mamy kwoty, która pozwoliłaby dokończyć produkcję i brak funduszy jest w tej chwili moim wielkim zmartwieniem.

Czy może Pan pomóc?

Czy może Pan przekazać 50, 100, 150 złotych lub inną kwotę, jaka jest według Pana słuszna, aby pomóc dokończyć film?

Bardzo proszę o wpłatę na te dane: 

Fundacja Życie i Rodzina

Numer konta 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230

Kod SWIFT: BIGBPLPW

Blik/Karty/Przelewy online: www.RatujZycie.pl/wesprzyj

Z dopiskiem FILM OLEŚNICA

Film „Oleśnica. Śledztwo w sprawie zbrodni” MUSI powstać. 

Bardzo proszę o Pańską hojność. Z góry bardzo za nią dziękuję. Koszty produkcji filmowej są wysokie, a sytuacja jest poważna…

Z wyrazami szacunku,

Krzysztof Kasprzak

Fundacja Życie i Rodzina

www.RatujZycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci,

Gdy wiosną tego roku okazało się, że w Oleśnicy morduje się dzieci gotowe do porodu, wiedziałem, że trzeba działać. Natychmiast uruchomiłem kluczowe kontakty i wkrótce byłem już w drodze do Oleśnicy. Spędziłem na Dolnym Śląsku w sumie przeszło miesiąc – wraz ze współpracownikami z Fundacji przemieszczaliśmy się pomiędzy kolejnymi miastami, spotykaliśmy świadków zbrodni, zbieraliśmy informacje i prowadziliśmy obywatelskie śledztwo w sprawie zabijania dzieci. Właśnie powstaje wstrząsający reportaż, który jest efektem naszego dochodzenia. Jego zapowiedź zobaczy Pan tutaj:

Zebraliśmy niemal 4 godziny surowych nagrań, w tym nagrania, na których osoby, które widziały aborcje przeprowadzane przez Gizelę Jagielską, po prostu płaczą i nie mogą wydobyć z siebie słowa. Niektóre mówią wprost, że zostały tak zastraszone, że nie sypiają po nocach i są na środkach uspokajających. Rozmawialiśmy z byłymi i obecnymi pracownikami szpitala. Wypytaliśmy o sytuację na Oddziale Ginekologiczno-Położniczym. Wszyscy mają dość. I dużo mówią. A to, co mówią, jest porażające.

Widzieli te dzieci. Widzieli ich martwe ciałka. Widzieli także te maleństwa, które rodziły się z aborcji żywe i powiedzieli nam, co działo się z nimi później…

To, co szpital raportuje oficjalnie na temat aborcji, to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Rzeczywistość widziana z pierwszej ręki jest jeszcze bardziej drastyczna.

Zdradzę jeden szczegół: czy wie Pan, że niektóre dzieci, które mają zostać zabite chlorkiem potasu, umierają, zanim jeszcze aborter wstrzyknie im chlorek? Ich maleńkie serduszka nie wytrzymują już samego wkłucia – te dzieci umierają od samego wbicia igły w serce. I umierają w niewyobrażalnym bólu.

Jaka była reakcja aborterów, gdy po raz pierwszy w Oleśnicy dziecko w łonie matki zmarło już od samego wkłucia igły? Zaskoczenie i „naukowa” ciekawość, że oto stało się coś nowego – niezwykle interesującego…

A to tylko jeden spośród wielu szokujących faktów, jakie ustaliłem na temat aborcji w Oleśnicy. Mamy na to dowody, wszystko jest nagrane. Chcę jak najszybciej pokazać ten materiał ludziom.

Szanowny Panie,

Chciałbym dokończyć produkcję filmu – jest on u profesjonalnego montażysty. Cały materiał został przygotowany w najwyższej jakości formacie, aby prawda o aborcji mogła dotrzeć jak najdalej. Gotowy film będzie udostępniony w Internecie – za darmo, aby każdy mógł zobaczyć, co wyprawia się w największym ośrodku aborcyjnym w Polsce.

Przeprowadzenie śledztwa i produkcja reportażu, który przygotowujemy, już pochłonęły kilkadziesiąt tysięcy złotych. W tej chwili muszę pilnie zebrać 32 000 złotych, aby dokończyć post-produkcję. Dlatego zwracam się do Pana z prośbą o pomoc finansową, by sfinalizować film.

Bardzo proszę Pana o wsparcie filmu „Oleśnica. Śledztwo w sprawie zbrodni”. Proszę o wpłatę o wysokości, jaką uzna Pan za właściwą na ten cel.

Fundacja Życie i Rodzina

Numer konta 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230

Kod SWIFT: BIGBPLPW

Blik/Karty/Przelewy online:

www.RatujZycie.pl/wesprzyj

Bardzo proszę o dopisek „FILM OLEŚNICA„.

Proszę o hojność, bo kwota, którą muszę zebrać, jest wysoka…

Wiem, że Gizela Jagielska będzie wściekła. Wiem, że stanę się obiektem ataku ze strony jej obrońców.

A jednak wiem, że trzeba być solidarnym z ofiarami, a nie ze sprawcami. Po tym, co zobaczyłem, złość Jagielskiej mnie nie powstrzyma.

Dziękuję z góry za Pańską pomoc w produkcji najważniejszego materiału o aborcji, jaki w tym roku ujrzy światło dzienne.

Z wyrazami szacunku,

Krzysztof Kasprzak
Krzysztof Kasprzak
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Wczoraj w Oleśnicy świętowano Dzień Wcześniaka.

Chcę, aby ludzie dowiedzieli się, jak naprawdę traktuje się tam dzieci. Mam w ręku ogromny ładunek prawdy, który chcę wypuścić w świat.

Polegam na Panu, proszę o pomoc finansową.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

Ukraińskie zamachy w Polsce przed II wojną światową. [uzup.]

Ukraińskie zamachy w Polsce przed II wojną światową

Romuald Kałwa


https://www.salon24.pl/u/gotowynawszystko/1474218,ukrainskie-zamachy-w-polsce-przed-ii-wojna-swiatowa

W momencie, gdy brakuje pieniędzy w polskim systemie opieki zdrowotnej, Ukraina dostaje od Polski 100 mln dolarów. Wydatkowanie tych pieniędzy odbędzie się bez żadnej kontroli ze strony Polskiej. W tym miejscu należy przypomnieć akty terrorystyczne ukraińskich szowinistów w II RP.

100 mln dolarów to dużo. Według dzisiejszego kursu dolara będzie to 369 mln zł. A co oferuje Polsce w zamian Ukraina? Tego nie wiemy. Wszystko by się jeszcze w miarę opłacało, gdyby te pieniądze były wydatkowane w polskich firmach zbrojeniowych.

Polska płonie. Nieudany zamach, którego celem było spowodowane katastrofy kolejowej, przelał czarę goryczy. Dlatego w tym miejscu warto przypomnieć ukraińskie zamachy w Polsce przed II wojną światową:

Przykłady ukraińskich zamachów przed II wojną światową, o których pisała dr Lucyna Kulińska:

  • 25 września 1921 doszło do nieudanego zamachu na Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego we Lwowie, przeprowadzonego przez Ukraińską Organizację Wojskową (UWO). Zamachu dokonał Stefan Jarosław Fedak.
  • 28 czerwca 1922 r.). wysadzenie obiektu publicznego w Sądowej Górze.
  • W tym okresie niszczono linie telefoniczne, telegrafy, druty.
  • 15 października 1922 roku ukraińścy szowiniści z UWO zabili prof. Sydora (Teodora) Twerdochliba, pochodzącego z „patriotycznej rodziny ukraińskiej” – jego winą była współpraca z polskimi władzami.
  • 5 kwietnia 1924 r. I zamach na prezydenta RP, Stanisława Wojciechowskiego dokonany przez członka UWO, Teofila Olszańskiego, syn greckokatolickiego księdza z Chyrowa,
  • 30 lipca 1924 r. zamordowanie w Przemyślu prof. Sofrona Matwijasa, a 6 kwietnia 1925 r. Odbyła się próba zamachu na dyrektora gimnazjum ukraińskiego w Przemyślu Mychajła Hrycaka.
  • 19 października 1926 r. Członkowie UWO zamordowali kuratora Okręgu Szkolnego Lwowskiego, Stanisława Sobińskiego. Jego winą było przekształcenie szkół ukraińskich i polskich w dwujęzyczne – polsko-ruskie.
  • 7 września i trzy zamachy bombowe we Lwowie: na budynek targów, przechowalnię bagażu na dworcu kolejowym oraz niedaleko pawilonu wystawy w parku Stryjskim. „Nieudane próby zamachu w tym dniu na ministra przemysłu i handlu Eugeniusza Kwiatkowskiego oraz na wojewodę lwowskiego, hr. Wojciecha Gołuchowskiego”.
  • 30 lipca 1930 r. napad na wóz pocztowy pod Bóbrką – zginął posterunkowy, a woźnica został ranny.
  • 28 października 1930 – napad na wóz pocztowy pod Bełzem;
  • napady na żydowski Bank Ludowy w Borysławiu – sprawcami byli m.in. Wasyl Biłas i Dmytro Danyłyszyn
  • napad na Urząd Pocztowy w Truskawcu i na mieszkanie Kreppla w Truskawcu (z udziałem Biłasa).
  • 30 listopada 1932 r. napad na Urząd Pocztowy w Gródku Jagiellońskim. Śmierć poniósł policjant, rannych zostało 9 osób, dwóch bandytów zastrzelono.
  •  15 czerwca 1934 r., o godz. 15.40, w Warszawie, w „Klubie Towarzyskim” przy ul. Foksal 3, miało miejsce postrzelenie, a po 3 godz. śmierć gen. Bronisława Pierackiego – sprawca należał do OUN, a był nim Grzegorz Maciejko „Olszewski”
  • 25 lipca 1934 r. zabójstwo Iwana Babija dyrektora gimnazjum z ukraińskim językiem wykładowym, dokonane przez Michała Cara, legitymującego się fałszywymi danymi, jako Paweł Sawczuk.
  • „Rok 1934 rozpoczął się kolejną serią zabójstw i zamachów dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów, zarówno w Małopolsce Wschodniej, jak i w innych rejonach kraju. Tylko w pierwszej połowie 1934 r. w województwach Małopolski Wschodniej terroryści zabili dziewięć osób, a wiele ranili. Z rozkazu Bandery został zastrzelony absolwent gimnazjum Jakub Baczyński – posądzony przez OUN o współpracę z policją”.

W czasie, gdy Polska została napadnięta przez III Rzeszę, Ukraińcy na tyłach dokonywali dywersji. Już od początku 1939 trwało przygotowanie do antypolskiego powstania, gdzie Ukraińcy gromadzili wszelkiego rodzaju broń. Dywersantów przeszkalała niemiecka Abwehra. Miejsce ataków miała być małopolska wschodnia. „Wywiad niemiecki zakładał bowiem, że w Małopolsce Wschodniej Polacy, ze względu na połączenie z Rumunią, mogą się bronić najdłużej”.

Ukraińcy bali się bezpośrednich walk z oddziałami wojska czy Policji. Skupili się więc na terrorze wobec ludności cywilnej. Przykładem są tu zamachy na pociągi, w których często podróżowało 75%, ludności cywilnej ukraińskiego pochodzenia.

W okresie od stycznia 1922 do marca 1923 r. służby wojskowe zidentyfikowały 301 aktów ukraińskiej agresji. Odnotowano:

1) spalonych folwarków i dworów – 94

2) nieudanych podpaleń folwarków i dworów – 9

3) spalonych zagród kolonistów – 54

4) nieudanych podpaleń zagród kolonistów – 1

5) zabitych żołnierzy, żandarmów i innych – 22

6) zabitych własnych ludzi 13

7) nieudanych zamachów na życie – 11

8) aktów sabotażu (zerwanie telefonów, wysadzenie mostów, zniszczenie państwowych budynków) – 60

9) nieudanych aktów sabotażu 8

10) ograbionych dworów – 11

11) 11 potyczek z oddziałami 18

RAZEM: 301

Przedwojenna Policja za rok 1922 odnotowała 203 akty terroru i dywersji:

1. zamachy na osoby urzędowe – 7 (zabitych 5 osób)

2. zamachyna osoby prywatne (Ukraińców) – 5 (zabitych 9 osób)

3. podpalenia i rabunki – 129 (nieudanych 2)

4. akty sabotażu na obiekty państwowe – 27 (nieudanych 2)

5. przecięć drutów telef. i telegrafów – 35

RAZEM: 203

Poniżej wykaz napadów rabunkowych zorganizowanych w tym okresie przez UWO:

12 czerwca 1924 r. napad na ambulans pocztowy pod Dunajowem;

24 lipca 1924 r. napad na ambulans pocztowy pod Bohorodczanami;

30 maja 1924 r. i 28 listopada 1925 r. napady na ambulanse pocztowe pod Kałuszem;

28 marca 1925 r. napad na Pocztę Główną we Lwowie;

18 lipca 1925 r. włamanie do kasy Wydziału Powiatowego w Dolinie i zamordowanie posterunkowego Gromadki;

10 maja 1926 r. napad na Urząd Pocztowy w Śremie, woj. poznańskie.

Źródło: dr Lucyna Kulińska, Działalność terrorystyczna ukraińskich organizacji nacjonalistycznych w Polsce w okresie międzywojennym, „Komentarze Historyczne”  

=================

mail, RW:

W wykazie pominięto morderwstwo Tadeusza Hołówki.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Ho%C5%82%C3%B3wko

Tadeusz Hołówko, zwolennik ugody polsko–ukraińskiej, wieloletni poseł, a w latach 1927–1930 naczelnik Wydziału Wschodniego w Departamencie Politycznym MSZ został zamordowany w Truskawcu, w sobotę 29 sierpnia 1931 ok. godz. 20:30 w pokoju pensjonatu sióstr bazylianek. Sprawcami morderstwa byli Dmytro Danyłyszyn i Wasyl Biłas z OUN.


Duchowy analfabetyzm młodych – jak mówić o wierze, gdy utraciliśmy jej język?

Duchowy analfabetyzm młodych

– jak mówić o wierze,

gdy utraciliśmy jej język?

Anna Dubaniowska https://pch24.pl/duchowy-analfabetyzm-mlodych-jak-mowic-o-wierze-gdy-utracilismy-jej-jezyk

(Grafika: Graehawk/Pixabay)

Jestem nauczycielką języka polskiego i zapytałam uczniów, czym jest Dekalog. „Chyba jakieś Zdrowaś Maryjo” – padła odpowiedź.

To nie anegdota, ale objaw duchowego analfabetyzmu. W Polsce dorasta pokolenie, które nie zna podstawowych pojęć wiary.

Czym jest duchowy analfabetyzm?

Jak mają iść za Prawdą ci, którzy nie znają słów, by o niej mówić? Kto nie umie wyjaśnić słowa „grzech”, ten nie potrafi nazwać zła. A czego nie potrafi nazwać – tego nie potrafi unikać.
O tym, że język buduje otaczającą nas rzeczywistość i myślenie o niej, przypomina uczniom Orwell, ukazując nowomowę Oceanii w „Roku 1984”. Jeśli pozwolimy usuwać z języka słowa „niepożądane”, oddamy innym możliwość kształtowania naszego sposobu myślenia. W kulturze masowej eliminuje się wyrazy określające to, co konserwatywne albo budzące dyskomfort. Dzięki temu możemy łudzić się, że nie ma w nas zła. Grzech, śmierć, sąd – to nie są pojęcia, nad którymi młody człowiek, stymulowany lekkim i przyjemnym TikTokiem, chce się zastanawiać. Ostatecznie jego słownik wiary drastycznie ubożeje.

Utrata kodu kulturowego

Nieraz rozpoczynając zajęcia języka polskiego, których tematem była Biblia, słyszałam: „Co to, jesteśmy na religii?”. Wielu z nich ma do tych tematów sceptyczny stosunek. Tymczasem znajomość biblijnego kodu to warunek rozumienia europejskiej kultury. To Biblia stworzyła słownik znaczeń, na których wyrosła sztuka, literatura i moralność naszej cywilizacji. Bez tego klucza patrzy się na dzieła, ale nie rozumie ich sensu.
Ostatnio omawiałam z licealistami trzecią część „Dziadów”. Rozmawialiśmy o widzeniu Księdza Piotra. Stawiałam pytania, które miały pokazać analogię między męką Chrystusa a cierpieniem polskiego narodu pod zaborami. Nikt w ponad trzydziestoosobowej klasie nie umiał odtworzyć ostatnich godzin życia Jezusa. Nie usłyszałam, że Jego bok został przebity ani że stojąca pod krzyżem mickiewiczowska Wolność musi być Matką Boską.
Pojawia się problem, bo Biblii nie spotyka się między rolkami w social mediach. Młodzi nie znają religijnego słownika, bo żyją w kulturze, która nie używa go już nawet w symbolicznej formie. Kim jest Chrystus w ich oczach? Dla wielu pozostaje mglistą postacią historyczną. Kimś, o kim nie myślą i kogo nie próbują zrozumieć, a przecież od tej refleksji zależy ich zdolność do odczytania sensu wiary i kultury.

Przyczyny

„Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie” (Mk 10, 14). Czy współcześnie młodzi ludzie są prowadzeni do Chrystusa? To rodzice pokazali mi drogę wiary. Gdyby nie oni, mogłabym być jedną z uczennic, która Biblię nazwała ostatnio „bajką o smokach”. Jeśli w domu nie mówi się o wierze, rodzina nie uczęszcza na Mszę Świętą, jak uczeń ma rozpoznać na lekcji fragment Psalmu lub odpowiedzieć na pytanie, czego symbolem jest Baranek? Młodzi są odcięci od Źródła, które powinni odnaleźć przede wszystkim w domu rodzinnym.
Ostatnio opublikowano statystyki, które wskazują, że w Łodzi zaledwie 39,5% uczniów ze wszystkich typów szkół bierze udział w zajęciach religii. W tamtejszych liceach wynik ten spada do 7,5%. Wielu dorosłych odbiera dzieciom szansę poznania Boga, a nieprzychylna chrześcijańskim wartościom kultura masowa tylko potęguje obserwowaną niechęć. Stąd nieznajomość tematu. Często nikt nie pokazuje młodym Prawdy. Nie dostają klucza do kodu wiary.

Regres refleksyjności

Jak zatem mówić o wierze, gdy utraciliśmy jej język? Uprościć przekaz? To tylko zinfantylizuje pojęcie wiary do poziomu „kościółka i paciorka przed snem”. Tak bywało przez lata. Dziś sytuacja jest jeszcze poważniejsza: często brakuje nawet tego. Postępem nazywa się wielogodzinne przewijanie krótkich filmików w mediach społecznościowych. Zajęcie, które zagłusza potrzebę głębszej refleksji. Zamiast myślenia o życiu, śmierci i sensie – powierzchowny obraz. Bo za trudne, bo za poważne, bo za przygnębiające. Rodzice bez oporów dają licealistom pieniądze na seans horroru w kinie, ale już tekst o Sądzie Ostatecznym wydaje się zbyt stresujący. Nierzadko prowadzone są dyskusje na temat izolowania dzieci od stresujących zagadnień związanych ze śmiercią. Mogą ją widzieć w grach komputerowych, ale gdy umrze dziadek, najlepiej, żeby nie uczestniczyły w pogrzebie. Uważa się, że należy dzieciom tego oszczędzić. Jakie jednak podejście do życia i przemijania będzie miał taki młody człowiek? Czy postawi sobie pytanie, co jest po tym życiu?

Kiedy słowo przegrywa z obrazem

Krótkie filmiki, rolki i inne formy mediów społecznościowych dominują w codzienności młodych ludzi, ograniczając zdolność głębokiej koncentracji. Obraz wypiera słowo, a refleksja ustępuje natychmiastowej konsumpcji bodźców. Nauczyciele obserwują sytuacje, kiedy uczeń pozostawiony bez telefonu czy słuchawek wpada w stan ogromnej dezorientacji. Nie potrafi wytrwać w ciszy, skupieniu na własnych myślach. Młodzi wciąż potrzebują ekranu, muzyki, ciągłej stymulacji. Jeśli jednak dziś budują swoją codzienność na przekazie płynącym z ekranu, wyłączając krytyczne i kreatywne myślenie, kim będą w przyszłości? Czy mają szansę stać się świadomymi katolikami, którzy zastanawiają się nad wiarą i sensem życia?

Jaka grozi nam przyszłość?

Analfabetyzm w zakresie języka wiary to nie tylko kwestia nieznajomości pojęć. Problem sięga głębiej. Jeżeli nie rozróżniamy pojęć, wpadamy w moralny relatywizm. Czym jest dobro i zło? Jak je rozróżnić? Duchowy analfabetyzm prowadzi do moralnego chaosu: jeśli nie umiem nazwać grzechu, wszystko staje się względne. Bez znajomości języka nie sposób dokonać właściwego rozeznania moralnego. Jeśli brakuje słów pozwalających nazwać dobro i zło, trudno zrozumieć ich prawdziwe znaczenie, a tym samym świadomie kierować swoim postępowaniem.

Benedykt XVI trafnie zauważył: „Gdy człowiek przestaje mówić o Bogu, traci zdolność mówienia o sobie samym”. Bez Prawdy brakuje w życiu światła, które wskaże drogę i rozproszy ciemność. W efekcie czujemy się zagubieni i przytłoczeni. Jeżeli młodzi nie mówią o grzechu, bo to temat niewygodny, otwierają się na to, co powie im o nim kultura masowa. A raczej czego nie powie. Przemiesza pojęcia. Nazwie ciemność jasnością. Hałasem z social mediów zagłuszy sumienie, które nie miało szansy w pełni się wykształcić. W efekcie – wiara nie jest odrzucona, ale niezrozumiana.

Iskra nadziei

Każdy z nas w głębi duszy pragnie światła i nie chce chodzić w ciemności. Ostatecznie intuicyjnie szuka i zadaje pytania. Święty Augustyn nazywa to niespokojnym sercem, które nie spocznie, dopóki nie znajdzie Boga. Dziś młodzi nie tylko nie znają Prawdy — oni nie mają już językowych narzędzi, by ją rozpoznać, nawet jeśli przypadkiem na nią trafią. Jak więc wskazać młodym drogę do poznania Prawdy? Kto ma tym duchowo zaniedbanym wyjaśnić kod wiary? Ksiądz? Nie chodzą już na religię ani na Mszę Świętą. Nauczyciel? Trudno wymagać od matematyka, żeby pomiędzy logarytmy wplatał katechezę. Rodzic? Często on sam ma już braki lub negatywny stosunek, który przekazuje dziecku. Brakuje autorytetów i źródeł. Co jest więc odpowiedzią na problem duchowego analfabetyzmu?
To my, którzy wciąż posługujemy się językiem wiary, mamy być dla młodych żywym słownikiem – często jedynymi świadkami, od których mogą jeszcze usłyszeć ten język. Nie chodzi o spektakularne świadectwa, ale o komunikat dawany w codzienności. Czasem tym „pierwszym słowem” jest znak krzyża zrobiony w tramwaju. Napomnienie nauczycielki, by „Przypowieść o Miłosiernym Samarytaninie” czytać z należnym szacunkiem. Medalik na szyi kolegi, który budzi pytanie. Pamiętam, jak budującym przykładem był dla mnie jeden z wykładowców na uczelni, którego po zajęciach widziałam wchodzącego do kościoła na adorację. To impulsy, które budzą z duchowej ignorancji. Nie są rozwiązaniem całego kryzysu — raczej iskrami w ciemności, które możemy zapalać, aby budzić świadomość i refleksję.

Dlatego celem dorosłych wobec młodych nie jest „nawrócić ich natychmiast” ani zalewać religijnymi frazesami. Celem jest jedno: obudzić świadomość, że wiara potrzebuje języka, a język potrzebuje świadków. Bo jeśli młodzi nie słyszą już języka wiary, to my mamy być tym językiem — widocznym w codziennych gestach, wyraźnym w postawie i obecnym tam, gdzie mogą go jeszcze odkryć. Bez tego nie będziemy mieli ani katechezy, ani kultury, ani młodych zdolnych odróżnić dobro od zła.

Anna Dubaniowska

Francuski sędzia wydał nakaz aresztowania Netanjahu za zbrodnie. Życie sędziego zmieniono w koszmar.

Wydał nakaz aresztowania Netanjahu. Jego życie zmieniło się w koszmar

Paweł Sekmistrz https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-wydal-nakaz-aresztowania-netanjahu-jego-zycie-zmienilo-sie-w,nId,22456967

Francuski sędzia Nicolas Guillou z powodu amerykańskich sankcji nie może korzystać z kart płatniczych ani zakładać kont w amerykańskich serwisach. – Te sankcje dotyczą wszystkich moich codziennych aktywności – mówi dziennikowi „Le Monde”. A wszystko przez wydany przez niego wyrok.


Fasada nowoczesnego budynku Międzynarodowego Trybunału Karnego z dużym logotypem sądu na niebieskiej tablicy informacyjnej, na pierwszym planie widoczna zieleń i chodnik, w okrągłym wycinku wyraźnie zbliżona twarz mężczyzny ze słuchawkami, o poważnym w...

Sędzia Nicolas Guillou opowiedział o skutkach sankcji nałożonych przez Donalda TrumpaPETER DEJONG / ANP / NICOLAS ECONOMOU / NURPHOTOAFP



Sędzia Międzynarodowego Trybunału Karnego, Nicolas Guillou, opowiedział o konsekwencjach objęcia amerykańskimi sankcjami na tle śledztwa przeciwko izraelskim politykom.

Sankcje dotyczą nie tylko zakazów w samych Stanach Zjednoczonych, ale mają wpływ na codzienne życie i uniemożliwiają korzystanie z globalnych usług finansowych i internetowych.

Guillou podkreśla potrzebę ochrony suwerenności Europy i ostrzega, że bez niej rządy prawa nie mogą być już gwarantowane.

=============================================

Na liście osób objętych sankcjami przez Stany Zjednoczone widnieje prawie 15 tys. nazwisk. To m.in. dyktatorzy, członkowie Al-Kaidy, Państwa Islamskiego i innych organizacji terrorystycznych, a także trzech prokuratorów i sześciu sędziów Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK).

Jeden z nich, Nicolas Guillou, opowiedział w rozmowie z „Le Monde”, co jego obecność na liście oznacza w praktyce.

Wszystko przez wyrok nałożony na Netanjahu


Powodem, dla którego administracja USA zdecydowała się na objęcie sankcjami sędziów i prokuratorów MTK, jest postanowienie instytucji o nakazie aresztowania dla premiera Izraela Binjamina Netanjahu i tamtejszego byłego ministra obrony Jo’awa Galanta.

W wyniku działań w Strefie Gazy, trybunał uznał, że obaj odpowiedzialni są zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości. Biały Dom zdecydowanie nie zgadza się z oskarżeniami.

Sędzia MTK na amerykańskiej liście sankcyjnej. „Cofnięcie się do lat 90.”


W rozmowie z „Le Monde” francuski sędzia Nicolas Guillou wskazał, że sankcje nałożone na niego przez Stany Zjednoczone nie opierają się jedynie na zakazach obowiązujących na terenie USA.

– Te sankcje dotyczą wszystkich moich codziennych aktywności. Zabraniają one jakiemukolwiek Amerykaninowi lub amerykańskiemu podmiotowi, jakiejkolwiek osobie lub firmie, a także ich spółkom zależnym za granicą, świadczenia dla mnie usług .

Jak CDC i FDA oszukały opinię publiczną w sprawie poważnych szkód wyrządzonych przez szczepionki



https://brownstone.org/articles/how-cdc-and-fda-defrauded-the-american-public-about-serious-vaccine-harms

[To ciekawy tekst. Jednak tłumaczenie bardzo mechaniczne, ale nie mam ani załogi, by kazać poprawić czy przetłumaczyć dobrym programem, ani sił i czasu, by zrobić to samemu. md]

==================================================

W fascynującej książce, która ukazała się we wrześniu pt. „ Vaccines, Amen. The Religion of Vaccines” , prawnik Aaron Siri wyjaśnia, jak amerykańska opinia publiczna była systematycznie wprowadzana w błąd przez te same instytucje, którym powinna ufać. 

Poprzez liczne procesy sądowe, Aaron ujawnił wiele głęboko skrywanych, politycznie niewygodnych faktów, a jest bardzo rzeczowy, co jest rzadkością w przypadku książek o szczepionkach.

Nie można przecenić wartości prawników. Nic nie boli tak, jak prawda o opiece zdrowotnej, dlatego tak bardzo potrzebujemy prawników, którzy ją doprowadzą do końca. Kiedy badacz polityki narkotykowej Alan Cassels recenzował moją książkę z 2025 roku pt. „ How Merck and Drug Regulators Hid Serious Harms of the HPV Vaccines” , stwierdził : „Jeśli chcesz poznać prawdę o lekach, nie pytaj lekarzy – zapytaj prawników”.  

Kolejny cytat na okładce mojej książki pochodzi od Martina Kulldorffa, obecnego przewodniczącego Komitetu Doradczego ds. Praktyk Szczepień (ACIP) w amerykańskich Centrach Kontroli i Prewencji Chorób (CDC): „Leki i szczepionki mogą leczyć i ratować życie, ale także szkodzić. To oddaje nasze życie w ręce firm farmaceutycznych. Czy możemy im zaufać? W tej dobrze udokumentowanej książce odpowiedź brzmi jasno: NIE”.

Zrozumienie tego jest niezwykle istotne. Wiemy bardzo niewiele o szkodliwości szczepionek, ponieważ większość danych pochodzi z niespełniających norm i wadliwych badań przeprowadzonych przez firmy farmaceutyczne, które pomijają w swoich publikacjach istotne zdarzenia niepożądane i unikają, praktycznie bez wyjątku, porównywania swoich szczepionek z placebo. 

Jako biegły sądowy w procesie przeciwko firmie Merck, przeczytałem 112 452 strony poufnych raportów z badań i odkryłem liczne przypadki nierzetelności naukowej, w których współwinne były agencje farmaceutyczne. Okazało się, że Gardasil, szczepionka przeciwko HPV, powoduje poważne i trwałe uszkodzenia neurologiczne, co zostało zaprzeczone przez organy regulacyjne ds. leków. 

Aaron od samego początku wyjaśnia, dlaczego szczepionki są święte. Ludzie nigdy nie mówią, że wierzą w samochody, ale wielu twierdzi, że wierzy w szczepionki, nie mając danych potrzebnych do wyrobienia sobie świadomej opinii. To samo odkryłem, analizując artykuły w BMJ na temat bardzo potrzebnych reform szczepionkowych Kennedy’ego; chodziło o wiarę, a nie o naukę. 

Aaron wykorzystał pozwy sądowe, aby wykazać, że wakcynolodzy mają samonapędzający się system przekonań, którego dogmaty nie wytrzymują krytyki w sądzie. Jego obalenie Stanleya Plotkina, „arcykapłana” szczepionek, podczas przesłuchania to majstersztyk w demaskowaniu, że cesarz jest nagi, twierdząc, że szczepionki dla dzieci są bezpieczne i zostały starannie przetestowane. 

Plotkin nie był w stanie zrozumieć, dlaczego jego zarobki w wysokości setek milionów dolarów z tantiem i bliskie powiązania z interesami branży mogły wpływać na jego poglądy na temat szczepionek. Nie wiedział, że monitorowanie bezpieczeństwa w niektórych badaniach trwało tylko 4-5 dni po szczepieniu, czyli zdecydowanie za krótko, aby uchwycić niepożądane zdarzenia autoimmunologiczne. Co najgorsze, Plotkin twierdził, że niektóre szczepionki nie powodują określonych szkód lub że występują one rzadko, nie mając żadnych dowodów na poparcie swoich pobożnych życzeń. 

W 1986 roku producenci uzyskali niemal całkowite zwolnienie z odpowiedzialności za szkody spowodowane szczepionkami. Oznaczało to, że nie mieli motywacji do zapewnienia bezpieczeństwa szczepionek przed wprowadzeniem ich na rynek. Można wnosić roszczenia przeciwko Departamentowi Zdrowia i Opieki Społecznej (HHS), który w związku z tym nie jest zainteresowany tym, aby którakolwiek z jego agencji, w tym CDC i Agencja ds. Żywności i Leków (FDA), publikowała badania wykazujące szkodliwość szczepionek – co stanowi idealną sytuację dla branży. 

Departament Zdrowia i Opieki Społecznej miał obowiązek przedstawiać Kongresowi dwuletnie raporty dotyczące bezpieczeństwa szczepionek, jednak w toku procesu sądowego ujawniono, że od 30 lat nie przesłano ani jednego raportu. 

Departament Zdrowia i Opieki Społecznej (HHS) był również zobowiązany do wydania rekomendacji mających na celu poprawę bezpieczeństwa szczepionek, ale po opublikowaniu jednego raportu dekady temu, jedynym działaniem było rozwiązanie grupy zadaniowej odpowiedzialnej za tę kwestię. Grupa Aarona, po złożeniu skargi do sądu na redagowanie e-maili, odkryła również, że CDC utrzymywało bliskie relacje z dużymi koncernami farmaceutycznymi i ustalało z nimi politykę bezpieczeństwa szczepionek, jednocześnie odmawiając współpracy z grupami obywatelskimi zaniepokojonymi bezpieczeństwem. 

Szczepionki uratowały miliony istnień ludzkich. Szacuje się , że ospa prawdziwa zabiła około 500 milionów ludzi w ciągu ostatnich 100 lat swojego istnienia, a szczepionka wyeliminowała tę chorobę. Jednak fanatycy szczepionek twierdzą, że obecnie szczepionki ratują miliony istnień ludzkich w świecie zachodnim, co nie jest prawdą. Aaron pokazuje, że między 1900 rokiem a wprowadzeniem nowoczesnych szczepionek nastąpił ogromny spadek śmiertelności z powodu chorób zakaźnych, który rozpoczął się od szczepionki przeciwko błonicy, tężcowi i krztuścowi (DTP) w 1949 roku. W roku poprzedzającym wprowadzenie każdej z 12 szczepionek dla dzieci, w Stanach Zjednoczonych zmarło z powodu tych chorób łącznie tylko około 5000 osób, co oznacza, że łączny efekt ratowania życia musiał być bardzo niewielki. 

Szczepionka DTP

Szczepionka DTP jest najczęściej stosowaną szczepionką na świecie, ale Peter Aaby i inni duńscy badacze w kilku badaniach stwierdzili, że szczepionka zwiększa śmiertelność całkowitą w Gwinei Bissau. Kiedy Aaron zapytał UNICEF, czy mają dowody na to, że jest odwrotnie, powołali się na niejednoznaczny raport WHO z 2014 roku. Co zdumiewające, nie odnieśli się do badania Aaby’ego z 2017 roku, które zostało przeprowadzone w celu rozwiania obaw WHO zgłoszonych w 2014 roku dotyczących jego wcześniejszych badań. 

W 2019 roku Aaron poprosił mnie o przegląd badań, które okazały się odkrywcze. Aaby odkrył, że szczepionka DTP podwoiła śmiertelność, mimo że wszystkie błędy statystyczne, które udokumentował w swoim badaniu obserwacyjnym, faworyzowały grupę zaszczepioną. Stwierdził również, że wszystkie badania, w których analizowano istniejące zbiory danych zebrane w innych celach, były obarczone znacznymi błędami statystycznymi, które prowadziły do niedoszacowania szkód. 

Uważam ustalenia Aaby’ego za znacznie bardziej przekonujące niż raport WHO, który zawierał poważne błędy. Autorzy nie mieli możliwości przeprowadzenia metaanalizy badań, prawdopodobnie dlatego, że WHO nie chciała narażać się na ryzyko systematycznego przeglądu sugerującego, że szczepionka DTP zwiększa śmiertelność całkowitą. Co więcej, sposób, w jaki eksperci WHO przetwarzali dane, był niespójny i naukowo niewłaściwy. 

Chociaż dwóch z trzech autorów raportu WHO to doświadczeni badacze w Cochrane Collaboration – redaktor naczelna Karla Soares-Weiser i statystyk Julian Higgins, redaktor 636-stronicowego podręcznika Cochrane Handbook , który opisuje, jak przeprowadzać rzetelne przeglądy systematyczne – zastosowali oni metodę liczenia głosów (ile badań jest za, a ile przeciw?), która jest metodą odradzaną w podręczniku Cochrane Handbook . To było naprawdę dziwne. 

Aaby opublikował w 2018 roku kolejne badanie, które również skomentowałem i które również wykazało wzrost śmiertelności. UNICEF po raz kolejny nie podjął żadnych działań, ale wymiana maili z CDC ujawniła, że obie agencje martwiły się o unikanie narażenia na kontakt z osobą zakażoną, a nie o to, czy szczepionka może zabić dzieci. Miarą sukcesu w dziedzinie szczepień nie jest przeżywalność ani zdrowie dzieci, ale stopień ich akceptacji. 

Wspieranie fałszywej narracji za pomocą oszustwa i kłamstw

Aaron podaje inne przykłady, które pokazują, że nasze instytucje bardziej koncentrują się na wspieraniu oficjalnych, fałszywych narracji niż na dostarczaniu rzetelnych informacji. Badania, które pokazują, że szczepionki zwiększają liczbę zgonów, są z założenia uznawane za niewiarygodne, ale gdy te same badania pokazują, że szczepionki zmniejszają liczbę zgonów, są wiarygodne. Podczas pandemii COVID-19 przypisywano szczepionkom zmniejszenie śmiertelności, ale gdy śmiertelność wzrosła pomimo kontynuacji szczepień, władze wycofały dane z opinii publicznej. Stało się tak również, gdy okazało się, że im więcej dawek szczepionek otrzymały osoby, tym większe ryzyko zakażenia COVID-19. 

Firmy farmaceutyczne i władze wielokrotnie kłamały, twierdząc, że niektóre szczepionki, np. przeciwko COVID-19, mogą zapobiegać transmisji. GlaxoSmithKline próbował nawet sprzedać więcej szczepionek, zachęcając osoby starsze do szczepień przeciwko krztuścowi, aby chronić wnuki, ale szczepionka przeciwko krztuścowi nie zapobiega zakażeniu ani transmisji. Firma Aarona skutecznie pozwała GSK za fałszywą reklamę.  

To, że większość szczepionek dziecięcych nie zapobiega przenoszeniu wirusa, sprawia, że obowiązkowe szczepienia jako warunek przyjęcia do szkoły są szczególnie odrażające, podczas gdy wszystkie stany USA wymagają szczepień w ramach zapisów do szkół. Nawet szczepionka przeciwko HPV jest obowiązkowa w USA, chociaż choroba ta jest przenoszona drogą płciową, co, miejmy nadzieję, nie występuje w szkołach. Aaron argumentuje, że im bardziej trzeba namawiać do zakupu produktu, tym bardziej należy się o niego martwić. 

W Stanach Zjednoczonych noworodki są szczepione przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B w pierwszym dniu życia, mimo że choroba ta jest zazwyczaj przenoszona drogą płciową lub przez osoby używające narkotyków i używające wspólnych igieł. Szczepionka została zatwierdzona przez FDA na podstawie badania 147 dzieci monitorowanych przez 5 dni po szczepieniu, bez grupy kontrolnej. 

Kiedy Aaron wysłał do HHS żądanie prawne, w którym wyjaśnił, dlaczego badania kliniczne szczepionek dziecięcych nie obejmowały grupy kontrolnej otrzymującej placebo, agencja skłamała: „Wiele szczepionek dziecięcych zostało przebadanych w badaniach klinicznych, w których zastosowano placebo”. Żadna ze szczepionek dziecięcych z rutynowego programu CDC nie została przebadana w badaniach kontrolowanych placebo przed dopuszczeniem do obrotu, ale w publicznym sporze z Aaronem, Paul Offit, najbardziej znany uczeń Plotkina, twierdził, że wszystkie szczepionki są testowane w takich badaniach przed dopuszczeniem do obrotu. Argumentował nawet, że stosowanie placebo jako grupy kontrolnej byłoby okrutne, więc jeśli przyjmiemy jego wyjaśnienia, oznacza to, że on, Plotkin i ich współpracownicy są okrutni. 

Jak trzeźwo wyjaśnia Aaron, w badaniu kontrolowanym placebo dzieci pozostają bez szczepionki tylko przez cały czas trwania badania. Natomiast podanie szczepionki milionom dzieci w niekontrolowanym środowisku bez uprzedniej oceny jej bezpieczeństwa w badaniu kontrolowanym placebo jest, dla każdego obiektywnego i rozsądnego obserwatora, rażąco nieetyczne. Szczepionki dla dzieci są stosowane u zdrowych dzieci, przynosząc korzyści jedynie nielicznym. Wymagania dotyczące szczepionek powinny zatem być znacznie wyższe niż w przypadku innych leków, ale praktycznie ich nie ma. To może być najbardziej rażące zaniedbanie, jakiego doświadczamy w całej opiece zdrowotnej. 

Offit fałszywie twierdził, że w badaniu klinicznym nad polio, w którym stosowano „placebo”, jak to określał, zmarło 16 dzieci, ale nie było to placebo, a prawdziwa liczba zgonów wynosiła 4. 

Aaron dokumentuje, że nowe szczepionki przeciwko tej samej chorobie są porównywane ze starszymi szczepionkami, a gdy działania niepożądane są takie same, stwierdza się, że obie są bezpieczne. To tak, jakby powiedzieć, że cygara są bezpieczne, ponieważ powodują podobne szkody jak papierosy. Sarkastycznie zauważa: „Nigdy bym o tym nie pomyślał” i ostro krytykuje tak zwanych weryfikatorów faktów. Uważają oni, że twierdzenie, jakoby rutynowe szczepionki dla dzieci nie zostały dopuszczone do obrotu na podstawie badania kontrolowanego placebo, jest fałszywe, ale nie zadali sobie trudu sprawdzenia faktów w źródłach pierwotnych, takich jak publicznie dostępne dokumenty FDA. 

Artykuł CNN z czerwca 2025 roku jest szczególnie „zabawny”. Wymieniono w nim 258 badań (obecnie jest ich ponad 1000), a dr Jake Scott ze Stanford University twierdził, że 153 z nich testowało szczepionki w porównaniu z placebo. Jednak, jak wyraźnie zaznaczył sekretarz Kennedy w swojej odpowiedzi, żadne z tych badań nie obejmowało placebo ani nie było w żaden inny sposób wykorzystywane przez FDA do zatwierdzenia szczepionki w ramach rutynowego programu szczepień dzieci w CDC.

Moderna zaniechała prac nad szczepionkami przeciwko wirusowi RSV po tym, jak badania kontrolowane placebo wykazały poważniejsze infekcje dróg oddechowych w grupach szczepionkowych. Problemy występowały już wcześniej. W latach 60. XX wieku w badaniu nad szczepionką przeciwko wirusowi RSV 80% zaszczepionych dzieci trafiło do szpitala, a dwoje zmarło. Najwyraźniej szczepionka tak stymulowała układ odpornościowy, że podczas infekcji pomocna odpowiedź limfocytów T była osłabiana, a wytwarzany był wysoki poziom nieskutecznych przeciwciał, tworząc niebezpieczne kompleksy zatykające drogi oddechowe. 

Szczepionka przeciwko dendze, stosowana w tropikach, to kolejny przykład, dlaczego nie możemy zakładać, że szczepionki są bezpieczne. Działała dobrze u dzieci, które już przeszły zakażenie, ale u innych dzieci zwiększała ryzyko ciężkiego przebiegu choroby, który może być śmiertelny. Ujawniono to dopiero dzięki temu, że badanie było kontrolowane placebo, a bezpieczeństwo było monitorowane przez pięć lat. 

Aaron opisuje, jak praktycznie wszystkie poważne zdarzenia niepożądane w badaniach nad szczepionkami bez placebo są bagatelizowane przez naukowców opłacanych przez firmy farmaceutyczne jako niezwiązane ze szczepionką, czego nie mogą wiedzieć, ponieważ nie wiedzą, jakie szkody może spowodować nowa szczepionka. Tego typu oszustwa były powszechne w badaniach nad Gardasilem firmy Merck. 

Aaron cytuje list, w którym mowa o badaniach łączących szczepionki z autyzmem, co do których mam pewne zastrzeżenia i których nie będę tu omawiać, ponieważ ta kwestia wymaga rygorystycznej analizy badań. Odrzuciłem jednak popularny w kręgach antyszczepionkowych pogląd, że CDC popełniło błąd w badaniu, w którym nie stwierdzono żadnego związku ze szczepionką MMR; wyjaśniłem, dlaczego wycofane badanie Andrew Wakefielda w czasopiśmie „ Lancet” było pod wieloma względami oszustwem; i opublikowałem krytyczne komentarze na temat jednego z badań nad autyzmem.  

Oczywiście, ważne jest przeprowadzenie wysokiej jakości badań w tym zakresie. Chociaż znaczna część wzrostu liczby diagnoz autyzmu jest sztuczna, spowodowana obniżeniem poprzeczki w procesie diagnozowania i zwiększoną uwagą, faktem jest również wzrost liczby przypadków głębokiego autyzmu. 

Nie da się zaprzeczyć, że szczepionki mogą powodować poważne , a czasem śmiertelne szkody, co potwierdzają raporty Instytutu Medycyny. Jednak nasze instytucje bardzo nas zawiodły, a przegląd systematyczny z 2014 roku, przeprowadzony przez Agencję Badań i Jakości Zdrowia, jest tego dobrym przykładem. 

Przegląd rzekomo dotyczył bezpieczeństwa szczepionek, ale prawdziwym celem było zwiększenie liczby szczepień: „zwiększenie wskaźników szczepień pozostaje niezwykle ważne”, co jest błędnym założeniem w badaniu szkodliwości szczepionek. Co więcej, autorzy stwierdzili, że nowe szczepionki muszą przejść rygorystyczne procedury przed uzyskaniem zatwierdzenia i że spełniają „rygorystyczne kryteria bezpieczeństwa”, co jest tak błędne, że wygląda jak broszura propagandowa firmy farmaceutycznej.  

Aaron wyjaśnia, jak wadliwa jest ta kolosalna recenzja (740 stron). Praktycznie wszystkie uwzględnione badania zostały przeprowadzone przez firmy farmaceutyczne lub osoby przez nie finansowane, a twierdzenie agencji, że mieli niezaszczepioną grupę kontrolną, było błędne, ponieważ osoby w grupie kontrolnej również zostały zaszczepione.

Więcej brudnych sztuczek CDC i FDA

W 2013 roku Departament Zdrowia i Opieki Społecznej (HHS) zlecił Instytutowi Medycyny (Institute of Medicine) przeprowadzenie przeglądu bezpieczeństwa schematu szczepień dla dzieci opracowanego przez CDC, w tym w zakresie występowania astmy, chorób autoimmunologicznych, autyzmu i innych zaburzeń neurorozwojowych. Instytut nie znalazł ani jednego badania porównującego wyniki zdrowotne dzieci zaszczepionych z wynikami dzieci, które nie otrzymały żadnych szczepionek. Ujawnili oni swoją stronniczość w konkluzji, co jest bardzo dziwne: „Nie ma dowodów na to, że schemat szczepień nie jest bezpieczny”. Rozumiem. Zatem, gdyby hamulce w nowym modelu samochodu nigdy nie zostały przetestowane, uspokajający wniosek brzmiałby: „Nie ma dowodów na to, że hamulce nie działają”. 

Instytut twierdzi, że możliwe jest porównanie dzieci zaszczepionych i niezaszczepionych, korzystając z baz danych, takich jak Vaccine Safety Datalink (VSD) utworzonych przez CDC. 

CDC łatwo byłoby przeprowadzić takie badanie, ale nigdy tego nie zrobiło, a przynajmniej nigdy go nie opublikowało, jeśli przeprowadziło je, a wyniki mu się nie spodobały. Zamiast tego przygotowało 64-stronicowy raport o tym, jak takie badanie powinno być przeprowadzone. 

Gdy naukowcy korzystający z VSD odkryli, że szczepionki powodują różnego rodzaju szkody, CDC przeniosło bazę danych do stowarzyszenia branżowego branży medycznej, aby uniknąć wniosków o udostępnienie informacji na mocy ustawy o wolności informacji oraz aby mieć pewność, że zatwierdzone przez CDC badania potwierdzają bezpieczeństwo szczepionek. 

Łatwo byłoby zanonimizować dane osobowe i udostępnić bazę danych publicznie, ale jak mówi Aaron, „religia szczepionek nie działa w ten sposób”.

Zgłaszanie zdarzeń niepożądanych do dostępnej bazy danych (VAERS) jest bardzo uciążliwe i zgłaszanych jest mniej niż 1%. Kiedy naukowcy z Harvardu opracowali system automatycznego raportowania, który miałby również mianownik – liczbę zaszczepionych osób – CDC wstrzymało projekt, mimo że finansowała go siostrzana agencja CDC, a CDC odmówiło kontaktu z badaczami. 

Kiedy CDC przeprowadziło analizę, która ujawniła ogromne sygnały bezpieczeństwa szczepionek przeciwko COVID-19 w porównaniu z innymi szczepionkami (stosując proporcjonalne wskaźniki raportowania), skłamało w tej sprawie. Firma Aarona poprosiła o dane, ale CDC twierdziło, że nie przeprowadziło planowanej analizy. Dopiero pod naciskiem senatora Rona Johnsona (republikanina z Wisconsin) CDC przyznało, że posiada dane. 

Firma Aarona pozwała CDC, aby uzyskać dane, które wykazały, że próg CDC wywołujący sygnał bezpieczeństwa został przekroczony w przypadku wielu poważnych zdarzeń niepożądanych, w tym zdarzeń sercowych, zespołu zapalenia wieloukładowego i zgonów. 

Pozwólcie, że wyjaśnię to wprost: CDC oszukało amerykańską opinię publiczną. A kiedy wprowadziło na rynek narzędzie V-safe, dostępne na smartfony, za pomocą którego obywatele mogli zgłaszać niepożądane skutki szczepionek przeciwko COVID-19, oszukało ludzi w niewiarygodnym stopniu. Wymieniono 10 objawów, które wystąpiły w ciągu pierwszego tygodnia po szczepieniu i które normalnie występują po szczepieniach. CDC pominęło na liście kontrolnej znane lub podejrzewane szkodliwości szczepionek przeciwko COVID-19, w tym zapalenie mięśnia sercowego i udar, co moim zdaniem jest nierzetelnością naukową. 

Społeczeństwo mogłoby co tydzień raportować dane dotyczące wpływu na zdrowie przez pierwsze 6 tygodni oraz po 3, 6 i 12 miesiącach. CDC opublikowało ponad 40 badań opartych na szczepionce V-safe, ale we wszystkich z nich dane dotyczące wpływu na zdrowie dotyczyły tylko tych zgłoszonych w pierwszym tygodniu po szczepieniu. To również jest oszustwo. CDC twierdziło ponadto, że dane w formie tekstu swobodnego nie powinny być publikowane, ponieważ zawierają chronione dane osobowe. To błędny argument, ponieważ dane mogą być pseudonimizowane. 

Po ponad dwóch latach roszczeń prawnych i procesów federalnych, Aaronowi udało się dotrzeć do brakujących danych. Wykazały one, że 8% użytkowników szczepionki V-safe potrzebowało opieki medycznej po szczepieniu, średnio 2-3 razy, a 75% z nich trafiło na oddział ratunkowy, na pogotowie lub do szpitala. Dodatkowe 25% zgłosiło nieobecność w szkole lub pracy lub niezdolność do wykonywania normalnych czynności. 

Nie możemy ufać nawet randomizowanym badaniom, ponieważ one również rażąco niedoceniają szkodliwości szczepionek. Kiedy moja żona otrzymała szczepionkę AstraZeneca przeciwko Covid, strasznie zachorowała , miała bezsenność, gorączkę, silny ból głowy, bóle mięśni, nudności, zawroty głowy i utratę apetytu. Musiała zostać w domu przez cztery dni. Trzeciego dnia była spowolniona umysłowo w sposób, którego nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy. Pierwszych 13 współpracowników w jej oddziale szpitalnym (jest profesorem mikrobiologii klinicznej) również tak bardzo zachorowało po szczepionce, że potrzebowali zwolnienia lekarskiego. Z definicji, kiedy nie możesz pracować, jest to poważny skutek uboczny. Tak więc 100% w jej oddziale miało poważny skutek uboczny spowodowany szczepionką, ale w raporcie z badania AstraZeneca w Lancet , tylko 1% miało ciężką reakcję niepożądaną.

Nigdy wcześniej nie widziałam tak dużej rozbieżności między tym, co publikuje firma, a tym, czego doświadczają ludzie. Zdecydowana większość z 35 zaszczepionych później osób z jej działu również zachorowała tak bardzo, że potrzebowała zwolnienia lekarskiego.

FDA oszukuje również amerykańską opinię publiczną. Kiedy Aaron próbował uzyskać od FDA dane na temat szkodliwości szczepionek przeciw COVID-19 (empiryczne dane bayesowskie), agencja odmówiła ich udostępnienia, powołując się na ograniczone zasoby. Jego federalny proces trwa już prawie trzy lata „bez końca, ponieważ FDA walczy zaciekle, aby utrzymać te dane w tajemnicy”. 

FDA jest tak skorumpowana , że nazywam to „śmiertelną autoryzacją leków ” . Gdyby FDA chroniła obywateli, a nie przemysł farmaceutyczny, nasze leki na receptę nie byłyby główną przyczyną zgonów, wyprzedzając choroby serca i nowotwory. 

Nazywam też FDA Agencją Opieszałości. Kiedy grupa naukowców zwróciła się do FDA w 2021 roku o udostępnienie danych dostarczonych przez firmę Pfizer na potrzeby szczepionki przeciwko COVID-19, FDA zażądała zgody sądu na ponad 75 lat na publiczne ujawnienie tych informacji w tempie 500 stron miesięcznie. Aaron pozwał FDA, a sędzia nakazał ujawnienie dokumentów. 

Nawet po otrzymaniu od sądu federalnego nakazu przedstawienia wszystkich dokumentów, FDA ukryła dokumentację bezpośrednio związaną z wydaniem zezwolenia na awaryjne użycie szczepionki Pfizera, szacowaną na około milion stron. Aaron zauważył, że „tylko ci, którzy troszczą się o prawdę, starają się ukrywać dowody”. 

Badanie Henry’ego Forda

Filmowiec Del Bigtree założył organizację Informed Consent Action Network (ICAN), która dzięki darowiznom umożliwiła Aaronowi wniesienie licznych pozwów dotyczących przejrzystości i praw związanych ze szczepionkami. Bigtree przekonał dr. Marcusa Zervosa, że powinien przeprowadzić badanie, którego CDC nigdy nie przeprowadziło, porównując dzieci zaszczepione z niezaszczepionymi. Zervos pracuje w Henry Ford Health, gdzie dane potrzebne do przeprowadzenia takiego badania były łatwo dostępne.

Deklarowanym celem badania było wykluczenie szczepionek jako przyczyny długoterminowych negatywnych skutków zdrowotnych, aby zapewnić rodziców o ogólnym bezpieczeństwie szczepień. Kiedy Aaron poprosił o publikację badania, niezależnie od wyników, Zervos „spojrzał nam prosto w oczy i zapewnił, że jest człowiekiem uczciwym i opublikuje wyniki, niezależnie od ich treści”. 

Aaron otrzymał raport z badania na początku 2020 roku. Wyniki były podobne do tych z innych badań z udziałem niezaszczepionej grupy kontrolnej. Zapytany przez współautorkę badań Zervos, Lois Lamerato, dlaczego nie zgłosili go do publikacji, odpowiedziała, że kierownictwo firmy Henry Ford nie chce, aby został opublikowany. 

Obaj autorzy uważali, że ich badanie zostało przeprowadzone dobrze, ale Zervos wyjaśnił Bigtree’owi (którego nagrał ukrytą kamerą na potrzeby swojego znakomitego filmu dokumentalnego An Inconvenient Study ), że nie chciał stracić pracy. 

Po opublikowaniu książki Aarona, raport z badania Henry’ego Forda ujrzał światło dzienne 9 września 2025 roku podczas przesłuchania w Senacie na temat „Korupcji nauki”. Wyjaśniłem , że podstawową zasadą medycyny opartej na faktach jest korzystanie z najlepszych dostępnych dowodów przy podejmowaniu decyzji. Ponieważ badanie Henry’ego Forda jest jedynym, które porównywało dzieci niezaszczepione z zaszczepionymi pod kątem rozwoju chorób przewlekłych, uwzględniając czynniki zakłócające, bardzo ważne jest, abyśmy dokładnie przeanalizowali to badanie pod kątem jego wiarygodności. 

Zrobiłem to, czego nie będę tu powtarzał, a na stronie internetowej filmu dokumentalnego znajdują się również pomocne odpowiedzi na krytykę badania. Podsumowując, badanie jest ponadprzeciętnej jakości. Autorzy byli szczerze zaskoczeni wynikami i przeprowadzili analizy wrażliwości, aby sprawdzić ich wiarygodność. Przeprowadzili również bardzo interesującą dyskusję na temat kwestii, które mogłyby wyjaśnić ich odkrycia, umieszczając je w odpowiednim kontekście. To właśnie nazywamy dobrą nauką. 

Zaszczepione dzieci miały 2,5-krotnie wyższy wskaźnik występowania „jakichkolwiek chorób przewlekłych” w porównaniu z dziećmi niezaszczepionymi. Ryzyko było czterokrotnie wyższe w przypadku astmy, trzykrotnie wyższe w przypadku chorób atopowych, takich jak egzema i katar sienny, oraz pięcio- do sześciokrotnie wyższe w przypadku chorób autoimmunologicznych i zaburzeń neurorozwojowych. Jest to oczekiwane w przypadku szkód wywołanych przez szczepionki. Naukowcy napisali, że infekcje wieku dziecięcego wydają się zapewniać znaczną ochronę przed atopią.

Dwukrotnie pisałem do Zervosa i Lamerato, zaznaczając, że posiadam inne dane potwierdzające ich ustalenia i wzywając ich do ujawnienia się i zapisania się w historii. Nie odpowiedzieli. Wolą chronić siebie, a nie miliony dzieci, którym szczepionki wyrządzają krzywdę. Nie mam litości dla takiego tchórzostwa i w swoim artykule zaznaczyłem, że mają moralny obowiązek udostępnienia swoich danych w formie pseudonimowej na bezpiecznej platformie, aby umożliwić innym badaczom współpracę z nimi dla dobra wspólnego.

Wnioski

Aaron ostrzega, że „historia nie będzie łaskawa dla nieodpowiedzialnych urzędników i osób, które dążą do wydalenia dzieci ze szkół, zwolnienia z pracy i w inny sposób ukarania ludzi za odmowę przyjęcia produktu medycznego”. Co więcej, produkty te nie zostały odpowiednio przetestowane pod kątem bezpieczeństwa! To jak jazda samochodem bez pewności, czy hamulce są sprawne. 

Aaron zauważa również, że gdy nie potrafią przekonać innych merytorycznie, tyrani uciekają się do przymusu, cenzury, nakazów i kar, które dehumanizują ludzi. Niestety, muszę się zgodzić, że właśnie w takiej sytuacji znajduje się obecnie Ameryka, a w znacznie mniejszym stopniu Europa, jeśli chodzi o kwestię szczepionek.

To musi się radykalnie zmienić. Dlatego musimy wspierać Kennedy’ego tak bardzo, jak to możliwe, ponieważ to on jest motorem reform, których potrzebujemy.

Brawo, właśnie stworzyli Ministerstwo Prawdy im. George’a Orwella, tylko z uśmiechem i tęczowymi flagami.

„Stworzyliśmy Ministerstwo Prawdy”. Tomasz Cukiernik dosadnie o cenzurze internetu

https://pch24.pl/stworzylismy-ministerstwo-prawdy-tomasz-cukiernik-dosadnie-o-cenzurze-internetu

(Grafika: Vilkasss/Pixabay)

– Brawo, właśnie stworzyliśmy Ministerstwo Prawdy im. George’a Orwella, tylko z uśmiechem i tęczowymi flagami. I jeszcze będą nam wciskać, że to „walka z hejtem” – m.in. tymi słowami Tomasz Cukiernik skomentował w mediach społecznościowych nowelizację ustawy dot. blokowania nielegalnych treści w internecie.

O decyzji Sejmu pisaliśmy TUTAJ. Sprawę na Facebooku skomentował Tomasz Cukiernik, ekspert znany także ze swych publikacji na PCh24.pl.

„Sejm właśnie przegłosował ustawę o cenzurze internetu. Jeden, JEDEN urzędnik wskazany przez Tuska będzie mógł SAMODZIELNIE kasować wszystko, co mu się nie spodoba. Bez sądu, bez dyskusji, bez niczego – klik i po wpisie” – napisał.

To jednak nie wszystko, co zawiera regulacja, bo Sejm postanowił oddać środki i pole do działania rozmaitym tropicielom „mowy nienawiści”.

„A na deser? Specjalny FUNDUSZ DLA NGOSEKÓW! Czyli wasze podatki pójdą na armię społecznych tropicieli mowy nienawiści, którzy będą siedzieli 24/7 i donosili, co im się nie podoba” – napisał Tomasz Cukiernik.

„Brawo, właśnie stworzyliśmy Ministerstwo Prawdy im. George’a Orwella, tylko z uśmiechem i tęczowymi flagami. I jeszcze będą nam wciskać, że to walka z hejtem. Jasne. Hejt to wszystko, co nie pasuje do linii partii. Witajcie w Polsce 2025 – kraju, w którym wolność słowa właśnie oficjalnie umarła śmiercią naturalną, przy oklaskach większości sejmowej” – dodał publicysta.

Tomasz Cukiernik nie szczędził też rządowi słów krytyki: „Dziękuję, Donaldzie. Naprawdę dziękuję. Za te europejskie standardy. Polska pod rządami Tuska to stan umysłu… a teraz już nawet nie umysłu, tylko serwera, który jeden pan z ministerstwa może wyłączyć, jak mu się zachce” – zakończył.

Źródło: Facebook/Tomasz Cukiernik

Premier Izraela [Ehud Barak] miał ją gwałcić na wyspie Epsteina. „Tak się czasem zdarza”

Premier Izraela [Ehud Barak] miał ją gwałcić na wyspie Epsteina. „Tak się czasem zdarza”

22.11.2025 https://nczas.info/2025/11/22/premier-izraela-mial-ja-gwalcic-na-wyspie-epsteina-tak-sie-czasem-zdarza/

Wyspa Epsteina.
NCZAS.INFO | Wyspa Epsteina. / Fot. Netflix/screen

Kiedy zakrwawiona i przerażona błagała Jeffreya Epsteina o to, by nigdy więcej nie musiała spotykać się z tym mężczyzną, usłyszała jedynie chłodne: „Tak się czasem zdarza”. W swoich pośmiertnych wspomnieniach Virginia Giuffre ujawnia kulisy ataku, który stał się dla niej punktem zwrotnym. Brutalny gwałt i pobicie, jakich miał dopuścić się na niej „znany premier”, ostatecznie skłoniły 18-letnią dziewczynę do ucieczki z „wyspy grzechu”.

W książce zatytułowanej „Nobody’s Girl”, opublikowanej sześć miesięcy po jej śmierci, Giuffre opisuje traumatyczne wydarzenia, do których doszło, gdy miała 18 lat na prywatnej wyspie Epsteina na Karaibach. Relacjonuje, że została „wypożyczona” mężczyźnie, którego w książce opisuje jako „znanego premiera”, a który dopuścił się na niej aktu przemocy o niespotykanej dotąd skali.

Według New York Post chodzi o byłego premiera Izraela Ehuda Baraka. Tak ma wynikać z dokumentów sądowych. Giuffre zeznała, że polityk, który w latach 1999-2001 piastował funkcję premiera Izraela, gwałcił ją na „wyspie Epsteina”. Po raz pierwszy do ich spotkania miało dość w 2002 roku. Barak oczywiście wszystkiemu zaprzecza.

„Zgwałcił mnie dziczej niż ktokolwiek wcześniej” – pisze Giuffre. „Wielokrotnie dusił mnie, aż traciłam przytomność, czerpiąc przyjemność z mojego strachu o życie. Co najbardziej przerażające, ten premier śmiał się, gdy zadawał mi ból, i podniecał się jeszcze bardziej, gdy błagałam, by przestał” – to kolejny fragment wspomnień.

Giuffre pisze, że po ataku, cała we krwi i posiniaczona, na kolanach błagała Epsteina, by nigdy więcej nie odsyłał jej do tego człowieka. „Finansista” miał jednak zareagować chłodno, stwierdzając jedynie: „Tak się czasem zdarza”. Nie wiadomo, czy Epstein bał się tego polityka, czy też był u niego zadłużony.

Giuffre pisze, że ta sytuacja „złamała urok”, jaki rzucił na nią Epstein. Zrozumiała wtedy, że nie jest dla niego nikim ważnym, a jedynie przedmiotem, i że jeśli nie ucieknie, „może umrzeć jako seksualna niewolnica”.

Wspomnienia ujawniają również, że w latach spędzonych w otoczeniu Epsteina i Ghislaine Maxwell, Giuffre była regularnie „wypożyczana” dziesiątkom wpływowych i bogatych ludzi. „Byłam notorycznie wykorzystywana i poniżana – a w niektórych przypadkach duszona, bita i krwawiłam” – wyznaje w książce.

Książka „Nobody’s Girl” ukazała się po śmierci Giuffre. W kwietniu 2025 roku „popełniła samobójstwo” w Australii.

Wzmacniające MEM-y IV.

————————–

————————————–

——————————————–

———————————-

————————————-

———————————

———————————

—————————————-

———————————

———————————–

————————————————

———————————————————————————

———————————————–

{„remix_data”:[],”remix_entry_point”:”challenges”,”source_tags”:[„local”],”origin”:”unknown”,”total_draw_time”:0,”total_draw_actions”:0,”layers_used”:0,”brushes_used”:0,”photos_added”:0,”total_editor_actions”:{},”tools_used”:{„tilt_shift”:1,”selection”:2,”transform”:3},”is_sticker”:false,”edited_since_last_sticker_save”:true,”containsFTESticker”:false}
Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

Śmieszne [wypłaty]. MEM-y III.

——————-

——————————-

{„remix_data”:[],”remix_entry_point”:”challenges”,”source_tags”:[„local”],”origin”:”unknown”,”total_draw_time”:0,”total_draw_actions”:0,”layers_used”:0,”brushes_used”:0,”photos_added”:0,”total_editor_actions”:{},”tools_used”:{„selection”:1,”transform”:3},”is_sticker”:false,”edited_since_last_sticker_save”:true,”containsFTESticker”:false}

——————————————————————

———————————–

————————————–

————————

——————————————–

———————————–

——————————————–

———————————–

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

MEM-y bawią II

———————————

———————————–

———————

——————————

————————————-

———————————

———————————————–

[to teraz ONA już po lewej?? ]

———————————

————————–

{„remix_data”:[],”remix_entry_point”:”challenges”,”source_tags”:[„local”],”origin”:”unknown”,”total_draw_time”:0,”total_draw_actions”:0,”layers_used”:0,”brushes_used”:0,”photos_added”:0,”total_editor_actions”:{},”tools_used”:{„selection”:2,”transform”:6},”is_sticker”:false,”edited_since_last_sticker_save”:true,”containsFTESticker”:false}
Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

MEM-y uczą.. I.

——————–

——————————–

——————————————

=====================================

—————————————–

———————————————-

——————————-

——————————————–

——————————————–

—————————————————-

————————————-

————————————-

————————————-

—————————————

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

UE chce utworzenia „wojskowej strefy Schengen”. Polska pajacem.

UE chce utworzenia „wojskowej strefy Schengen”

Finian Cunningham: Polski „sabotaż” kolejowy przebiega zgodnie z planem wojskowego Schengen w Europie

===========================

To gówno poniżej nie daje się [mi] wyłączyć. Ignorujmy. Ma zastraszyć? Kogo?? MD]

============================================

=====================================================================
Dr Ignacy Nowopolski

https://strategic-culture.su/news/2025/11/19/polish-railway-sabotage-runs-on-time-for-europes-military-schengen-plan-ale z tym portalem nie chcą mnie połączyć. A cenzury „nie ma”. md

=========================

Militaryzacja Europy i jej „NATO-izacja” wiążą się z bezprecedensowym i niezrozumiałym przesunięciem środków publicznych w stronę korporacji wojskowych.

Komisja Europejska proponuje przekształcenie Unii Europejskiej, składającej się z 27 państw, w jednolity obszar dla transportu NATO przez granice państwowe. Koncepcja ta zakłada utworzenie „wojskowej strefy Schengen” – analogicznej do swobodnego przepływu ludności cywilnej w obrębie bloku.

Kontrowersyjny pomysł cieszy się silnym poparciem pronatowskich przywódców w Europie. Wojna zastępcza na Ukrainie przeciwko Rosji i narastające napięcia związane z większą wojną przyczyniły się do dążenia do daleko idącej militaryzacji UE jako zjednoczonego bloku.

W tym tygodniu, podczas gdy przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen promowała utworzenie wojskowej strefy Schengen w całej UE, na polskiej sieci kolejowej doszło do podejrzanych ataków sabotażowych.

Von der Leyen przewodzi apelom o skoordynowane siły zbrojne, aby zapewnić swobodny dostęp do unijnych połączeń transportowych. Pomysł wojskowego układu Schengen dla UE pojawił się już kilka lat temu, ale spotkał się z oporem krajów, które musiałyby zrzec się kontroli nad swoimi granicami. Jak wiadomo, ostatni marsz Niemców przez Europę, w którym uczestniczyli przodkowie von der Leyen, nie spotkał się z dobrym przyjęciem.

Zwolennicy tej koncepcji chcą, aby siły zbrojne jednego kraju mogły przekraczać granice kilku innych, przy minimalnej kontroli. Pomysł ten przybliża stworzenie „armii UE” . Zaciera również granice między NATO a UE do tego stopnia, że ​​wszystkie 27 państw członkowskich UE de facto stałoby się członkami sojuszu wojskowego.

“Polski premier” Donald Tusk i minister obrony oraz Ursula von der Leyen szybko obarczyli Rosję winą za „wstrząsający sabotaż” na polskich kolejach po tym, jak w niedzielę doszło do zakłócenia ruchu pociągów w wyniku zamachu bombowego. Nikt nie został ranny. I, jak zwykle, nie przedstawiono żadnych dowodów. Rosja nie została wymieniona wprost, ale doniesienia medialne sugerowały jej zaangażowanie. Moskwa wcześniej zaprzeczała oskarżeniom o przeprowadzanie ataków hybrydowych na infrastrukturę transportową i komunikacyjną w Europie, w tym o użycie dronów do zakłócania ruchu lotniczego.

Pojawiają się pytania dotyczące niedawnych incydentów kolejowych w Polsce. Ucierpiała linia kolejowa z Warszawy do Lublina i dalej na Ukrainę. Tusk określił to połączenie jako „kluczowo ważne dla pomocy dla Ukrainy”. W rzeczywistości linia kolejowa jest kluczowym wektorem dla amunicji płynącej na Ukrainę. Skoro jest to tak ważny szlak dostaw sprzętu wojskowego NATO, można się zastanawiać, dlaczego linia nie była lepiej strzeżona.

O uszkodzeniu linii kolejowej maszynista poinformował w niedzielę rano, ale rząd i służby bezpieczeństwa podjęły działania dopiero w poniedziałek. Opóźnienie w reakcji rozgniewało polskich obywateli, którzy kłócili się z urzędnikami podczas imprez publicznych. Czy władze celowo zaniedbały zabezpieczenie linii na czas, prowokując w ten sposób wypadek?

BBC podało, że „mieszkańcy twierdzili, iż słyszeli potężną eksplozję, której wstrząsy były odczuwalne z odległości kilku kilometrów”. Co ciekawe, zgłoszone uszkodzenia torów kolejowych nie wydawały się rozległe. Można by się spodziewać, że tak potężna eksplozja zniszczyłaby całe odcinki torów, uniemożliwiając przejezdność. Mimo to, w poniedziałek doniesiono, że kilka pociągów przejechało przez uszkodzony obszar, zanim interweniowały władze. W przejeżdżających pociągach wybite zostały szyby. Gdyby jednak nie udało im się przejechać, tory nie uległyby całkowitemu zniszczeniu.

Moglibyśmy zatem zasadnie spekulować, że eksplozja nie była rzeczywistą przyczyną stosunkowo niewielkich zniszczeń na kolei. Być może eksplozja miała na celu odwrócenie uwagi opinii publicznej na odrębny akt sabotażu, mający na celu wykolejenie pociągów (bez katastrofalnej liczby ofiar śmiertelnych). Celem było pomieszanie postrzegania eksplozji z sabotażem na kolei. A ponieważ Tusk, von der Leyen i media posłusznie się w to wmieszali, wygodnym rozwiązaniem jest rzucenie oskarżeń o rosyjską wojnę hybrydową.

Szef Sztabu Generalnego, generał Wiesław Kukuła, sformułował tę narrację, według Euronews:
„Wróg rozpoczął przygotowania do wojny. Tworzy tu specyficzne środowisko, aby podważyć zaufanie społeczeństwa do rządu i instytucji takich jak siły zbrojne i policja… [tworzy] warunki sprzyjające ewentualnej agresji na terytorium Polski”.

Tydzień po tygodniu europejscy politycy, wojskowi, urzędnicy służb bezpieczeństwa i biurokraci posługują się ostrą retoryką, twierdząc, że Rosja jest o krok od ataku na państwa członkowskie. Na początku tego roku polski premier Tusk oskarżył nawet Rosję o planowanie wysadzenia cywilnych samolotów transportowych. Jak łatwo jest podłożyć ładunki zapalające, zrzucić winę na kogoś innego i aresztować „podejrzanych” – bez należytego procesu.

Społeczeństwo europejskie jest zastraszane i manipulowane, by zatwierdziło zwiększone budżety wojskowe, systemy obrony powietrznej, mury przeciw-dronowe i dziesiątki miliardów euro na wsparcie skorumpowanego reżimu w Kijowie. Wszystko to rzekomo po to, by „bronić” Europy przed złowrogim agresorem.

Moskwa wielokrotnie zaprzeczała jakimkolwiek zamiarom ataku na państwa europejskie. Jednak jej propaganda wojenna nieustannie przedstawia Rosję jako żarłocznego barbarzyńcę.

To okrutna ironia, że ​​w ostatnich miesiącach pociągi pasażerskie w Rosji padły ofiarą sabotażu – w wyniku którego zginęły osoby – a akty te przypisuje się tajnym operacjom NATO i Ukrainy. Zachodnie media prawie nie donoszą o tych okrucieństwach.

Jednak pozornie zainscenizowany atak pod fałszywą flagą w Polsce przyciąga najwięcej uwagi mediów na Zachodzie, z wyreżyserowaną narracją, że to Rosja jest złoczyńcą. To przypomina falę tajemniczych dronów, które nagle pojawiają się w europejskiej przestrzeni powietrznej.

Propozycja utworzenia europejskiego wojskowego Schengen ma na celu przede wszystkim zapewnienie płynnego dowództwa nad sieciami kolejowymi w Europie, umożliwiając szybkie, masowe przemieszczanie wojsk NATO przez granice państwowe. Bez zbędnych pytań. Po prostu przepchnijmy to.

Sabotaż pod fałszywą flagą na polskich kolejach wzmacnia przekaz, że europejska sieć transportowa musi zostać przekazana pod wojskową kontrolę logistyczną.

Militaryzacja Europy i jej „NATOizacja” wiążą się z bezprecedensowym i niezrozumiałym przesunięciem funduszy publicznych w stronę korporacji wojskowych, elit finansowych i ich politycznych marionetek. Korupcja w rządzie w Kijowie jest mikrokosmosem szerszego systemu spekulacji wojennej, w jaki przekształciła się Europa. Operacje pod fałszywą flagą, mające na celu zastraszenie obywateli Europy i skłonienie ich do biernej akceptacji tej grabieży, działają jak w zegarku.

Ludzie żartowali o Mussolinim i Hitlerze, że przynajmniej starzy faszyści dbali o punktualność pociągów. Nowi faszyści, globaliści i neo-komuniści wykolejają pociągi na czas.

Paul Misraki – Tout va très bien, Madame la marquise

[To się pięknie śpiewa; ale sami musicie znaleźć w sieci melodię. .. Tu jedna z interpretacji: Tout va très bien, Madame la marquise md]

Paul Misraki – Tout va très bien, Madame la marquise

Allô, allô James !
Quelles nouvelles ?
Absente depuis quinze jours,
Au bout du fil
Je vous appelle ;
Que trouverai-je à mon retour ?

Tout va très bien, Madame la Marquise,
Tout va très bien, tout va très bien.
Pourtant, il faut, il faut que l’on vous dise,
On déplore un tout petit rien :
Un incident, une bêtise,
La mort de votre jument grise,
Mais, à part ça, Madame la Marquise
Tout va très bien, tout va très bien.

Allô, allô Martin ?
Quelles nouvelles ?
Ma jument gris’ morte aujourd’hui !
Expliquez-moi
Cochet fidèle,
Comment cela s’est-il produit ?

Cela n’est rien, Madame la Marquise,
Cela n’est rien, tout va très bien.
Pourtant il faut, il faut que l’on vous dise,
On déplore un tout petit rien :
Elle a péri
Dans l’incendie
Qui détruisit vos écuries.
Mais, à part ça, Madame la Marquise
Tout va très bien, tout va très bien.

Allô, allô Pascal !
Quelles nouvelles ?
Mes écuries ont donc brûlé ?
Expliquez-moi, vous
Mon chef modèle,
Comment cela s’est-il passé ?

Cela n’est rien, Madame la Marquise,
Cela n’est rien, tout va très bien.
Pourtant il faut, il faut que l’on vous dise,
On déplore un tout petit rien :
Si l’écurie brûla, Madame,
C’est qu’le château était en flammes.
Mais, à part ça, Madame la Marquise
Tout va très bien, tout va très bien.

Allô, allô Lucas ?
Quelles nouvelles ?
Notre château est donc détruit !
Expliquez-moi
Car je chancelle
Comment cela s’est-il produit ?

Eh bien ! Voila, Madame la Marquise,
Apprenant qu’il était ruiné,
A peine fut-il rev’nu de sa surprise
Que M’sieur l’Marquis s’est suicidé,
Et c’est en ramassant la pelle
Qu’il renversa toutes les chandelles,
Mettant le feu à tout l’château
Qui s’consuma de bas en haut ;
Le vent soufflant sur l’incendie,
Le propagea sur l’écurie,
Et c’est ainsi qu’en un moment
On vit périr votre jument !
Mais, à part ça, Madame la Marquise,
Tout va très bien, tout va très bien.



Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,paul_misraki,tout_va_tr_s_bien__madame_la_marquise.html

Halo, halo, James!
Jakieś wieści?
Nieobecna od dwóch tygodni
Po drugiej stronie linii
Dzwonię do ciebie
Co znajdę po mym powrocie?

Wszystko w jak najlepszym porządku, pani markizo
Wszystko w jak najlepszym porządku, wszystko w jak najlepszym porządku
Niemniej muszę, muszę pani powiedzieć
Że ubolewamy z powodu drobnostki:
Wypadku, głupstwa
Śmierci Pani siwej klaczy
Ale poza tym, pani markizo
Wszystko w jak najlepszym porządku, wszystko w jak najlepszym porządku

Halo, halo, Martin?
Jakieś wieści?
Moja siwa klacz dzisiaj zmarła
Wyjaśnij mi
Wierny woźnico,
Jak to się stało?

To nic, pani markizo
To nic, wszystko w jak najlepszym porządku
Niemniej muszę, muszę pani powiedzieć
Że ubolewamy z powodu drobnostki:
Ona zginęła
W ogniu
Który zniszczył pani stajnie
Ale poza tym, pani markizo
Wszystko w jak najlepszym porządku, wszystko w jak najlepszym porządku

Halo, halo, Pascal?
Jakieś wieści?
Moje stajnie więc spaliły się?
Wyjaśnij mi, ty
Mój wzorowy zarządco
Jak to się stało?


To nic, pani markizo
To nic, wszystko w jak najlepszym porządku
Niemniej muszę, muszę pani powiedzieć
Że ubolewamy z powodu drobnostki:
Jeśli stajnia się spaliła, moja pani
To z powodu, że cały zamek był w płomieniach
Ale poza tym, pani markizo
Wszystko w jak najlepszym porządku, wszystko w jak najlepszym porządku

Halo, halo, Lucas?
Jakieś wieści?
Nasz zamek jest więc zniszczony!
Wyjaśnij mi
Gdyż odchodzę od zmysłów
Jak to się stało?

Ach, dobrze! Oto, pani markizo,
Dowiadując się, że stał się ruiną
Otrząsnąwszy się z zaskoczenia
Że pan markiz popełnił samobójstwo
I podnosząc łopatę
Przewrócono wszystkie świece
Zaprószając ogień w całym zamku
Który strawił wszystko od góry do dołu
Wiatr podsycający ogień
Przeniósł go na stajnie
I właśnie w tym momencie
Widzieliśmy, jak ginie pani klacz
Ale poza tym, pani markizo
Wszystko w jak najlepszym porządku, wszystko w jak najlepszym porządku

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,paul_misraki,tout_va_tr_s_bien__madame_la_marquise.html