Sunday Strip: Time to Change the Things we Cannot Accept.

Sunday Strip: Time to Change

The things we cannot accept.

ROBERT W MALONE MD, MS MAR 30










Maybe there should be an Asian parenting class for Americans?…





Did you ever wonder why camels are in such a fowl mood?









Elon Musk and DOGE team give behind the scenes look at their mission

This is a fascinating interview – and worth watching in its entirety. It is 40 minutes long and decidedly not funny, but important.



Plan gospodarczy Brauna.

Plan gospodarczy Brauna. „Jestem zwolennikiem wolności i przeciwko systemowi nadzoru” [VIDEO]

30.03.2025 Dominik Cwikla nczas/plan-gospodarczy-brauna

grzegorz braun
Grzegorz Braun / fot. YT / Dla Pieniędzy

Grzegorz Braun był gościem na kanale „Dla Pieniędzy”. Prowadzący Paweł Sviniarski pytał kandydata Konfederacji Korony Polskiej (KKP) na prezydenta m.in. o kwestię sondaży, podatków i Unii Europejskiej.

„Mam psychofanów w GazoWni”

Grzegorz Braun został najpierw zapytany o kwestię poparcia i sondaży. Prowadzący program przypomniał o sondażu na stronie gazeta.pl, który usunięto, gdyż w nawet nieprzychylnym Braunowi medium wychodziło, że poparcie ma ogromne, na poziomie około 60 proc.. O szczegółach tej sytuacji przeczytacie poniżej.

https://nczas.info/2025/03/21/braun-mial-za-duze-poparcie-w-sondzie-wiec-ja-usuneli-foto/embed/#?secret=CPH0aIQI5q#?secret=EgsE0eAIk9

– To był, ten sondażyk, który pan wspomina, niezły numer. Bo oni go zdjęli. I napisali, że „tak niereprezentatywne wyniki są tego sondażu, że kasują”. No ja mam najwyraźniej w GazoWni jakichś psychofanów albo ukrytych agentów. Brawo dla nich. Brawo dla nich – stwierdził Grzegorz Braun.

Sondaże to manipulacja, nie informacja

– Sondaże, jak widać, nie są narzędziem informacji tylko manipulacji. I mój przypadek […] dobrze ilustruje tę tezę – podkreślił prawicowy kandydat na prezydenta.

Dalej zwrócił uwagę, że „uporczywie” go nie ma w mediach i ma „zero sekund” czasu antenowego w mainstreamowych mediach.

– Rzeczywiście tak jest, że ten wyrok śmierci cywilnej na mnie wydany. Gdyby to był bojkot, to by od czasu do czasu jakiś mniej zorientowany funkcjonariusz frontu ideologicznego przez pomyłkę zaproponowałby mi udział w jakimś programie. Ale tu pomyłek nie ma. W związku z tym uważam, że to nie jest żadna teoria tylko praktyka spiskowa. To jest zmowa – ocenił lider KKP.

Dalej temat zszedł na podatki.

Zlikwidować podatki i wygasić ZUS

– Czy jest pan w stanie podać trzy przykłady podatków, które uważa pan, że są niepotrzebne i warto byłoby je na dzień dobry likwidować? – zapytał prowadzący rozmowę Paweł Sviniarski.

Jeszcze nim dokończono pytanie, Braun zaczął wyliczać, że chodzi o „PIT, CIT, podatki nienazywające się podatkami, wygaszenie ZUS-u”.

– Mówię o pilnej potrzebie wygaszenia ZUS-u. Mówię „wygaszenia”, to ważne zastrzeżenie, zobowiązania już zaciągnięte, z nich państwo musi się wywiązać. Ale nie wolno wciągać do piramidy finansowej, jaką jest ZUS, młodego pokolenia. Piramida finansowa przez Bismarcka zbudowana. No każdy Polak, który coś tam, prawda, mu się obiło uszy, no z tego prostego tego faktu powinien wnioskować, że jak Bismarck to wymyślił, to nie może być w tym niczego dobrego dla Polaków – powiedział kandydat KKP na prezydenta.

– No tak, Bismarck i Prusy w sumie nie tylko wymyślili ZUS, ale również wymyślili nowoczesną szkołę, do której chodzimy, 45-minutowe lekcje itd. Ale wracając do tego ZUS-u, Pan go by chciał likwidować i co za jego miejsce? Co by Pan zaproponował? Taki system jak np. w Stanach Zjednoczonych, że każdy odkłada na swoje konto emerytalne, a nie, że my jakby utrzymujemy pokolenia schodkowo? – zapytał Sviniarski.

Jaki system emerytalny?

– We wszystkich sprawach, chciałbym odnosić się do konkretnych problemów opierając się na ogólnych zasadach. Więc ogólna zasada jest taka, że ja odrzucam przymus. I jeżeli do jakiegoś rzekomego dobrodziejstwa trzeba zaganiać ludzi kijem i jeżeli trzeba wymuszać udział w jakichś znakomitych dla naszej przyszłości pogodnej starości rozwiązaniach, to z całą pewnością to nie jest dobre – odpowiedział Braun.

– Polacy zwłaszcza, którzy jednak ciągle jeszcze mimo tej okazji obróbki wielopokoleniowej przez komunę, eurokomunę. Polacy mają tę iskrę, ten instynkt wolności. Jeżeli jest coś dobrego, to znajdą drogę. Jeżeli jest coś dobrego, to nawet na przekór władzy, jakby ona zakazywała. Więc jeżeli jest element przymusu, to mnie się zapala czerwona lampka – kontynuował lider KKP.

– Czyli zostawić obywatelom indywidualnie sprawę w ich rękach, każdy zdecyduje za siebie, jak będzie chciał odkładać, tak odłoży? – dopytał Paweł Sviniarski.

– Panie redaktorze, po prostu to też jest rynek. To jest rynek usług. Ja uważam, że ubezpieczenia społeczne przymusowe są ciosem w nasz standard cywilizacyjny. Właśnie, wolnościowy, łaciński standard cywilizacyjny – odparł.

SCT to dyskryminacja

– Z tymi wszystkimi dobrymi zasadami jeszcze prawa rzymskiego, które zostały pobłogosławione przez chrześcijaństwo, przez Kościół katolicki. Zasada rozdzielenia władzy świeckiej, duchownej, zasada równości wobec prawa, a więc zakaz cywilizacyjny, zakaz segregacji, a więc projektów eugenicznych, nominowania jakichkolwiek grup na uprzywilejowane czy dyskryminowane – mówił Braun.

– Dzisiaj nasze życie zostało poddane systemowej segregacji. Przykład – strefa tak zwanego wolnego transportu, czystego transportu w Warszawie Śródmieściu zorganizowana przez pana stołecznego prezydenta Trzaskowskiego „Planeta Płonie”. Przecież to jest strefa dyskryminacji. Strefa dyskryminacji Polaków, którzy tam swoim nie najnowszym samochodem nie wjadą – wyjaśnił.

– Który może mieć mały silnik, palący o wiele mniej niż nowe V8 – zaznaczył Sviniarski.

Wolność i brak podatku dochodowego

– Ale nie wjedzie. Więc na tym przykładzie pokazuję, jestem zwolennikiem po prostu wolności we wszystkich kwestiach, które nie dotyczą ściśle bezpieczeństwa państwa i bezpieczeństwa życia ludzkiego. Z zasady wykluczam przymus i sprzeciwiam się dyskryminacji. A jeżeli tworzymy i następnie utrzymujemy system podatkowy, który różnicuje podatki w zależności od tego, na przykład jak jestem przedsiębiorczy, jak mi idzie, czy przypadkiem nie za dobrze? Bo jak za dobrze, to trzeba, żeby kosiarka mnie przy samej ziemi zgoliła. To jest dyskryminacja – stwierdził Braun.

– Ja jestem przeciwnikiem podatku od dochodów osobistych. Dlaczego? Dlatego, że oczywiście technicznie ten podatek przynosi zyski problematyczne dla budżetu, ponieważ koszta poboru, no to to właśnie sprawia, że zyski są mniejsze niż by to wynikało z okienka tam w rubryce w statystyce. Ale to przede wszystkim przecież jest system nadzoru, inwigilacji. To jest system, w którym władza urzędowo zagląda każdemu do kieszeni – wyjaśnił.

– Co by zrobił pan na przykład z brakiem CIT-u i PIT-u w budżecie w momencie, kiedy trzeba kierować państwem? To jest lwia część, która wpływa, tak? Bo podatki takie właśnie jak VAT, PIT, CIT to jest główny strumień… – pytał prowadzący, na co przerwał mu Grzegorz Braun.

Uwolnić polskich przedsiębiorców

– A zacznijmy się interesować tym, jakie strumienie i rzeki pieniądza wypływają z Rzeczpospolitej Polskiej – zauważył.

– Czyli co, wpierw przykręcamy wypływy, a potem można…? – pytał Sviniarski.

– Nie, luzujemy. Luzujemy, znosimy. Nie „obniżamy” tam, „ułatwiamy”, „upraszczamy”, tylko znosimy bariery dostępu do rynku dla MIŚ-ów, małych, średnich, mikro przedsiębiorców. Ja tutaj powtarzam sformułowanie, które podchwyciłem, bo mi się ono bardzo podoba. Pan Roman Kluska, legendarny przedsiębiorca, sponiewierany przez system. Tak właśnie mówić, znieść bariery dostępu. Dlaczego? Dlatego, że mali, średni, mikro przedsiębiorcy to jest sól tej ziemi. To są ci Polacy, którzy utrzymują nie tylko siebie, swoją rodzinę, ale także innym potrafią dać pracę. Ich trzeba wyzwolić z matni przepisów, norm. Oczywiście, że te normy nie są ustanawiane już w Warszawie. One są ustanawiane w Brukseli. Eurokołchoz je narzuca – podkreślił lider KKP.

– Z roku na rok tych norm jest coraz więcej… – powiedział

– Dyrektywa budynkowa, wie pan, okna trzyszybowe. Wyliczył mi to jeden kolega, któremu się chciało. Te okna trzyszybowe, wie pan, za ile lat się zwrócą? No, tam rodzinny domek. Za 80 lat. Za 80.

Więc to jest wszystko absurd. To jest wszystko… Eurokomuna to też komuna, tylko że na zielono i na tęczowo. Więc trzeba wyzwolić Polaka z matni, z sieci i zdjąć ten ciężar – wyjaśnił.

Wypowiedzieć unijne traktaty

– A myśli Pan, że to jest postulat realistyczny i faktycznie do wprowadzenia? Taka deregulacja PIT-u, CIT-u? Przecież nam Unia Europejska nie pozwoli. Bo tu gospodarka polska by tak eksplodowała, wszyscy by się przenieśli, wszystkie fabryki jakby zobaczyli, że nie ma u nas PIT-u, nie ma CIT-u – dopytywał Paweł Sviniarski.

– Łał! Widzi pan, jaki piękny plan? – zawołał wyraźnie podekscytowany Grzegorz Braun.

– Nie ma szans, żeby von der Leyen nam na to pozwoliła – stwierdził prowadzący rozmowę Paweł Sviniarski.

– A kto chce słuchać reichsführerin von Der Leyen? No ja nie – zapytał kandydat na prezydenta.

– Mamy przecież traktaty, które nam każą być podporządkowane – zauważył Sviniarski.

– To są zdradzieckie i głupie traktaty – ocenił Braun.

– Trzeba je wypowiedzieć? – zapytał Sviniarski.

One są niekonstytucyjne. Trzeba stwierdzić ich niekonstytucyjność – zapowiedział lider KKP.

– Ale polscy politycy działają tak, że polska konstytucja jest podrzędna pod brukselską – zauważył prowadzący.

– Proszę pana, to to jest właśnie złamanie prawa – stwierdził kandydat na prezydenta.

Poniżej cała, półtoragodzinna rozmowa z Grzegorzem Braunem:

„Zamknij się! Zbudujemy nasz unijny Wehrmacht – czy wam się to podoba, czy nie”

„Zamknij się! Zbudujemy nasz unijny Wehrmacht – czy wam się to podoba, czy nie”

Źródło: Phil Butler ;https://www.lewrockwell.com/2025/03/no_author/silence-we-will-build-our-eu-wehrmacht-like-it-or-not/

DR IGNACY NOWOPOLSKI MAR 30

Dążenia Unii Europejskiej do militaryzacji spotykają się z powszechną reakcją społeczną, ponieważ obywatele na platformach społecznościowych odrzucają agresywną politykę obronną i kwestionują jej przywództwo.

Przywódcy Europy oszaleli. Wszyscy patrzymy z podziwem, jak nieuchwytna Czwarta Rzesza wyłania się z pokojowej konfederacji państw. Co ciekawe, niewielu zdaje sobie sprawę, że Komisja Europejska reklamuje i rozpowszechnia propagandę w mediach społecznościowych, aby sprzedać największy wyścig zbrojeń w historii.

Obligacje wojenne na LinkedIn

Dziś rano przeglądałem sieć biznesową LinkedIn, gdy natrafiłem na ten post Parlamentu Europejskiego (915 131 obserwujących) sprzedający nową rezolucję o „pilnym działaniu” w celu ochrony kontynentu przed „najpoważniejszym zagrożeniem militarnym dla jego integralności terytorialnej od zakończenia zimnej wojny”. Bezpośredni cytat z posta skierowanego do ludzi biznesu, pożyczkodawców i inwestorów brzmi:

„Rezolucja ta poprzedza publikację planów określających przyszłość europejskiej obronności, która ma nastąpić w przyszłym tygodniu. Według posłów do PE powinny one obejmować „naprawdę przełomowe wysiłki” i działania „zbliżone do działań podejmowanych w czasie wojny” przez kraje UE”.

Niestety dla Führera Urszuli von der Leyen (zobacz wywiad z Siergiejem Ławrowem), komentarze na temat posta są pełne gniewu na większe wydatki na niewidzialne zagrożenia i konieczność zajęcia się większymi problemami UE. Wygląda na to, że specjaliści IT z Czech, konsultanci ds. budownictwa energetycznego w Hiszpanii, inwestorzy blockchain z Brukseli, konsultanci ds. technologii lotniczych we Włoszech, prezesi towarzystw badań kapitałowych i długa lista pilnych użytkowników LI włączyli się do dyskusji, ganiąc nieudolnych w Parlamencie Europejskim. Krótko mówiąc, przyjęcie bilionów dolarów więcej na wojnę przez ludzi biznesu po prostu nie istnieje. Mimo to można się spodziewać, że ci idioci w Brukseli wkrótce zaczną sprzedawać obligacje wojenne na LinkedIn.

„X” oznacza miejsce

Wracając do platformy „X” Elona Muska, znajdujemy tę samą propagandę i ofertę sprzedaży dla prawie miliona obserwujących. Komentarze tam zawarte odzwierciedlają te z LinkedIn, z tą różnicą, że użytkownicy „X” są mniej dyplomatyczni. Jeden z komentarzy brzmi: „Wy, parlament UE, jesteście obecnie największym zagrożeniem w Europie. Podżegacze wojenni!” Inni użytkownicy „X” zamieścili kreację przedstawiający Urszulę von der Leyen ubraną w mundur Führera, oddającą salut nazistowski.

Zablokuj UE na Facebooku*

Przenosząc się na Facebooka*, organizacja promująca tworzenie marszowego kroku wojowników UE otrzymała podobne uwagi. Odpowiedzi wahają się od emotikonów śmiechu do komentarzy modlących się o pokój i przemyślane przywództwo, użytkownicy FB są wściekli, ponieważ rezolucja nie jest wolą ludu, a obywatele UE są świadomi, że Rosja stała się wygodnym celem dla zysku finansowego. Możesz przeczytać komentarze, prześledzić profile i zrozumieć, że tylko interesy osobiste i całkowicie wyprane mózgi dają nowej nazistowskiej Rzeszy aprobatę.

Mając przed sobą pokój i setki tysięcy istnień ludzkich, które mają zostać oszczędzone, podżegacze wojenni w Parlamencie UE nie mogą myśleć o niczym innym, jak tylko o pożyczaniu pieniędzy na inwestycje w maszyny do generowania zysku, takie jak militarno-przemysłowy potwór, który już wysysa ludzkość na śmierć. Jeden z użytkowników FB porównał Brukselę do wieży Babel, co uznałem za niezwykle trafne. Bogowie Brukseli powstają, by uzurpować sobie niebo i ziemię swoimi wzniosłymi, liberalnymi, niemoralnymi wartościami. To oczywiście żart. Pewien Włoch najlepiej to ujął w swoim komentarzu skierowanym do Parlamentu Europejskiego: „Wstydzę się was”.

Tyle o demokracji, woli ludu i Edenie, który Unia Europejska obiecała miliardowi ludzi. Jeśli ci psychopaci będą tak dalej postępować, pingwiny na Antarktydzie będą bogatsze niż klasa średnia na kontynencie europejskim. Jeśli ludzie będą się tak wyrażać w mediach społecznościowych, spodziewajcie się, że szefowie UE zakażą wszelkich mediów społecznościowych i przemawiania na ulicach.

W epoce globalizmu: Wolne media czy aparat propagandy?

W epoce globalizmu: wolne media czy aparat propagandowy?

Źródło, na podstawie: https://uncutnews.ch/kritik-verboten-geld-willkommen-corona-deckt-den-gehorsam-der-medien-auf/

DR IGNACY NOWOPOLSKI MAR 30

Kto płaci, ten rozkazuje – a media słuchają

Jak wspierane przez państwo szwajcarskie media porzuciły swoją rolę czwartej władzy podczas kryzysu koronawirusa

Kiedy media zaczynają odchodzić od swojej roli nadzorcy władzy, należy zacząć być podejrzliwym. Jeśli jednak dziennikarze, którzy otrzymują państwowe dofinansowanie , przeobrażają się w rzeczników rządu i demonizują odmienne opinie , to nie jest to już przypadek, ale problem systemowy.

Problem ten jest szczególnie widoczny w Szwajcarii. Podczas gdy firmy medialne, takie jak TX Group ( Tages-Anzeiger , 20 Minuten ), CH Media czy SRG, otrzymują miliony dolarów z państwowego dofinansowania – czy to w formie opłat, bezpośrednich dotacji czy rabatów za dostawy – ich krytyczna odległość od władzy drastycznie się zmniejszyła, zwłaszcza w czasie kryzysu wywołanego koronawirusem.

Dziennikarz Kurt W. Zimmermann opisuje ten rozwój wydarzeń w Weltwoche jednoznacznie:

„Okres Covid był największym wstydem w historii szwajcarskiego dziennikarstwa”.

Co ma na myśli?

Od strażnika do kata

Zimmermann opisuje, w jaki sposób przerażająca synchroniczność opinii przeniknęła szwajcarski krajobraz medialny – sytuację, której można by się spodziewać w reżimach autorytarnych. Krytyczne głosy dotyczące polityki wobec koronawirusa były systematycznie ignorowane lub wyśmiewane:

„Krytycy środków przeciwko koronawirusowi, takich jak lockdowny, obowiązkowe noszenie maseczek i obowiązkowe szczepienia, nie mieli już głosu i byli wyśmiewani. Zostali napiętnowani jako „teoretycy spiskowi” i „covidioci”.

Staje się to jeszcze bardziej oczywiste w przypadku telewizji publicznej:

„Szwajcarska telewizja stała się najlepszą platformą oficjalnej propagandy na temat COVID-19”.

Można zapytać: dlaczego tak było? Dlaczego nie przeprowadzono żadnych krytycznych pytań, a zamiast tego instrukcje Rady Federalnej były bezkrytycznie przekazywane?

Odpowiedź również leży w pieniądzach.

Kto płaci, ten tworzy

W Szwajcarii media są wspierane przez państwo na wiele sposobów :

  • SRG jest corocznie finansowany kwotą ponad 1 miliarda franków z podatku od gospodarstw domowych .
  • Prywatni wydawcy otrzymują dotacje na dostawę (około 50 milionów CHF)
  • Od 2023 r. bezpośrednie finansowanie mediów internetowych i lokalnych (dodatkowe 30 mln rocznie)

Oficjalnym celem jest „różnorodność mediów”. W rzeczywistości jednak rodzi się kultura pochlebstwa : ci, którzy są zależni od państwowych funduszy, dwa razy się zastanowią, zanim otwarcie skrytykują tę samą władzę państwową. Kurt W. Zimmermann podsumowuje to następująco:

„Po raz pierwszy od II wojny światowej media były zależne od władz w przekazywaniu swoich przesłań ludziom. […] Media nie chciały krytykować rządu, ale raczej przymilać się do władz”.

Innymi słowy, rząd płacił za kształtowanie zachowań mediów. A zachowanie to przejawiało się w lojalności wobec linii partii, zniesławianiu odmiennych poglądów i porzucaniu podstawowych zasad dziennikarskich.

Demokracja potrzebuje wolnych mediów, a nie dotowanych działów propagandowych

Okres koronawirusa był testem wytrzymałości dla demokracji, polityki i społeczeństwa – ale także dla mediów. I nie zdali tego egzaminu.

Powinni krytykować, kontrolować i klasyfikować. Zamiast tego – nie wszyscy, ale wielu – relacjonowali wydarzenia w sposób jednostronny, wzbudzając strach i stygmatyzując tych, którzy myślą inaczej. A wszystko to w sytuacji, gdy byli oni finansowo zależni od państwa.

Zimmermann podsumowuje tę sytuację z gorzką jasnością:

„Wielu dziennikarzy zawiodło. Zbagatelizowali skutki uboczne lockdownów i zatuszowali ograniczenia praw podstawowych. To był wstyd dla zawodu”.

Wniosek

Wolne dziennikarstwo nie może być finansowane przez państwo – przynajmniej nie w takim zakresie i na takich warunkach. Bo ten kto płaci ten tworzy . 

Komentarz Edytora [ DR IGNACY NOWOPOLSKI] : W III RP, praktycznie wszystkie media są własnością zagranicznych korporacji, głównie niemieckich, ale nawet one nie są samodzielne. Ich nici zależności idą dalej do samego jądra zła: globalnej oligarchii finansowej, czyli apostołów szatana.

Tandem Macrona i Starmera na tle wojennego obłędu Europy

Tandem Macrona i Starmera na tle wojennego obłędu Europy

Źródło: the/truth/seeker.co.uk

DR IGNACY NOWOPOLSKI MAR 30

Gdyby istniała nagroda za konferencje o orwellowskich rozmiarach, to ta, która odbyła się w ostatnim tygodniu w Paryżu, z pewnością byłaby jednym z głównych kandydatów.

W ciągu ostatniego miesiąca w Londynie, Brukseli i Paryżu odbyło się mnóstwo takich spotkań. Były one organizowane w szaleńczym tempie, aby udaremnić pokój i przedłużyć wojnę – pod pretekstem „poszukiwania bezpieczeństwa” przed Rosją.

W ostatnim szczycie w Paryżu, zwołanym przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona, zatytułowanym „Budowa silnego pokoju dla Ukrainy i Europy”, wzięło udział około 30 państw.

Europa jest poddawana monstrualnych rozmiarów tumanieniu, aby postrzegać wojnę jako pokój i zaakceptować, że wszystkie zasoby ekonomiczne muszą być przeznaczone na militaryzm. To szalone podejście wojenne wykracza poza wszelkie demokratyczne lub moralne uzasadnienie.

Uczestniczyły w tym państwa członkowskie Unii Europejskiej, NATO i państwa spoza UE: Wielka Brytania, Norwegia i Kanada. Powinniśmy wyjaśnić, że obecni byli elitarni przywódcy tych krajów. Ich brak demokratycznego mandatu i autorytetu jest aż nadto oczywisty dla mieszkańców Europy.

Niektóre państwa UE, takie jak Węgry i Słowacja, wyraziły godne pochwały protesty przeciwko nieustającej wojowniczości i obscenicznemu marnotrawieniu środków publicznych w celu podsycania wojny zastępczej na Ukrainie.

Warto też zauważyć, że Stany Zjednoczone nie były reprezentowane na szczycie w Paryżu. Przypadkowo w tym tygodniu wyciekła prywatna rozmowa grupowa między starszymi członkami administracji Trumpa ujawniła ich pogardę dla „odrażających” europejskich przywódców. Można zrozumieć dlaczego.

W majestacie Pałacu Elizejskiego Macron powitał zgromadzenie niebędące podmiotem jako „Koalicję Chętnych”. Tą samo-przypisaną cnotą francuski przywódca odnosił się do krajów, które są gotowe wysłać siły zbrojne na Ukrainę lub utrzymać dostawy broni.

W tym przedsięwzięciu militarnym Macron otrzymywał nieustające wsparcie od premiera Wielkiej Brytanii Kiera Starmera.

Przywódcy Francji i Wielkiej Brytanii nasilili swoje wysiłki, aby bezpośrednio wmieszać Europę i NATO militarnie w trzyletni konflikt między Ukrainą a Rosją. Ich wysiłki są wynikiem zaangażowania prezydenta USA Donalda Trumpa w rozmowy z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w celu zakończenia wojny zastępczej między kierowanym przez USA sojuszem NATO a Rosją.

Dyplomatyczne zabiegi Trumpa wobec Moskwy zepchnęły państwa europejskie na margines i postawiły je przed ostrym problemem politycznym, polegającym na tym, jak uzasadnić dalsze wsparcie militarne dla upadającego Projektu Ukrainy.

Francuzi, Brytyjczycy i inni europejscy rusofobowie nie chcą, aby wojna się skończyła. To dlatego, że są przywiązani do fałszywej narracji o obronie Ukrainy przed „rosyjską agresją”. Są również zobowiązani do strategicznego pokonania Rosji, wykorzystując Ukrainę jako pełnomocnika.

W orwellowskim stylu europejscy i natowscy podżegacze wojenni nie mogą otwarcie mówić o swoim nikczemnym celu. To byłoby politycznie fatalne. Dlatego cynicznie maskują swoje motywy cnotliwie brzmiącymi planami, takimi jak rozmieszczenie „wojsk pokojowych” w przypadku jakiegokolwiek porozumienia o zawieszeniu broni, które Amerykanie i Rosjanie mogliby wynegocjować.

Nieustanne demonizowanie Rosji jako zagrożenia dla Europy jest wzmacniane przez niemal nieustanne bicie w bęben wojny. Obywatele Europy – 500 milionów z nich – są poddawani nieustannym komunikatom o „konieczności” militaryzacji swoich społeczeństw, aby „bronić się” przed „rosyjskim ekspansjonizmem”.

W tym tygodniu UE zaczęła wzywać obywateli do gromadzenia zapasów awaryjnych racji żywnościowych w swoich domach. Rosja nie została wyraźnie wymieniona jako zagrożenie, ale było namacalnie oczywiste, że wpajano strach przed wojną. Podczas gdy państwa europejskie tną miliardy na opiekę społeczną, ich elitarni, rusofobiczni przywódcy gromadzą miliardy na militaryzm. Europa jest na wojennej stopie opartej na paranoi i patologicznych obawach rządzącej kliki.

Macron i Starmer forsują również pomysł włączenia Ukrainy do pierwszej linii obrony przed domniemaną przyszłą rosyjską agresją na Europę. W rzeczywistości chodzi o rekonfigurację ofensywy.

Ich pretensje do „budowania silnego pokoju dla Ukrainy i Europy” są lekkomyślnym gambitem przedłużającym wojnę. W najgorszym przypadku konflikt może mutować w totalną wojnę światową.

Żenujące jest to, że nieudani europejscy politycy, uwikłani w wewnętrzny chaos polityczny i gospodarczy, starają się poprawić swój wizerunek, podejmując ryzykowne działania przeciwko Rosji.

Macron powiedział, że jego koalicja chętnych chce mieć amerykańskie poparcie dla bezpieczeństwa. Dodał w tym tygodniu, że jeśli europejskie wojska na Ukrainie zostaną ostrzelane przez siły rosyjskie, odpowiedzą odwetem.

Moskwa już kategorycznie oświadczyła, że ​​żadne europejskie lub natowskie wojska rozmieszczone na Ukrainie nie są akceptowalne. Będą one traktowane jako agresorzy.

Oznacza to, że jeśli Paryż i Londyn zdecydują się na działania militarne na Ukrainie, wojna na większą skalę jest niemal nieunikniona.

Niepokojące jest to, że Macron ostatnio powiedział, że wojska europejskie mogą zostać wysłane na Ukrainę „z lub bez – wsparcia Ameryki”.

Co śmieszne, ani Francuzi, ani Brytyjczycy nie mają siły militarnej na poważną interwencję. Siły francuskie były seryjnie wyrzucane z kilku krajów afrykańskich, które były byłymi koloniami. Tymczasem brytyjscy dowódcy wojskowi ostrzegali Starmera, że ​​jego plany rozmieszczenia są źle pomyślane i stanowią „teatr polityczny”.

Nawet tak wychwalany szczyt w Paryżu w tym tygodniu pokazał otwarte pęknięcia między sojusznikami. Kilka państw europejskich oświadczyło, że nie są skłonne do przyłączenia się do żadnej interwencji wojskowej na Ukrainie. Włochy i Grecja wyraziły głębokie zaniepokojenie tym, dokąd prowadzi logika Macrona i Starmera.

Wygląda na to, że skrajne urojenia wielkościowe, żywione przez byłe mocarstwa imperialne, zaczynają niepokoić nawet domniemanych partnerów.

Miejmy nadzieję, że staje się jasne, że Wielka Brytania i Francja igrają z bezpieczeństwem światowym, aby zaspokoić własne ego.

Dwie wojny światowe w ubiegłym stuleciu były wynikiem europejskich intryg i dwulicowości.

Dawne mocarstwa europejskie znów sięgnęły po orwellowską mowę o zapewnieniu „trwałego pokoju”.

Prawda jest taka, że ​​Rosja wygrała wojnę zastępczą, którą zainicjowało NATO. Nawet zazwyczaj entuzjastyczni Amerykanie to rozumieją.

NATO zostało przyłapane z krwią na rękach jako winowajca epickiej zbrodni wojennej przeciwko Rosji, wykorzystując Ukrainę jako pionka. Trump najwyraźniej chce wyrwać Amerykanów z katastrofy. Może spróbować zrzucić winę na poprzednią administrację Bidena.

Jednak europejscy przywódcy elitarni nie mogą tego zrobić. Są tymi samymi pachołkami, którzy propagowali przestępczą wojnę zastępczą. Ich jedyną postrzeganą opcją jest kontynuowanie jej… dopóki europejska opinia publiczna się nie obudzi i nie weźmie odwetu na swoich przestępczych przywódcach.

Tworzymy Ruch Obrony Granic. Bąkiewicz: Zdrowe byczki nie chcą pracować.

Osiem tysięcy złotych socjalu? Bąkiewicz: Zdrowe byczki nie chcą pracować

Bakiewicz-zdrowe-byczki-nie-chca-pracowac

Zezwolenie na masową migrację nieodwracalnie zniszczy bezpieczeństwo w naszym kraju, nieodwracalnie pociągnie olbrzymie koszty finansowe. Zdrowe byczki, które już są wpychane przez Niemcy na teren Polski, którzy mieli być rzekomo inżynierami czy lekarzami, najczęściej nie chcą pracować, utrzymują się z socjalu – mówił w Telewizji Republika Robert Bąkiewicz, jeden z liderów tworzącego się Ruchu Obrony Granic.

Robert Bąkiewicz i Adam Borowski zainaugurowali w ostatnim czasie Ruch Obrony Granic. Działacze zamierzają zgromadzić Polaków wokół postulatów przywrócenia kontroli na granicach, zatrzymania budowy infrastruktury przeznaczonej do przyjmowania migrantów w Polsce, ale przede wszystkim wypowiedzenia Paktu Migracyjnego.

Więcej o idei oporu przeciw masowej migracji Bąkiewicz mówił w programie red. Tomasza Sakiewicza „Polityczna kawa” w Telewizji Republika.

– Chcemy połączyć Polaków, którzy rozumieją, jakim zagrożeniem jest postępująca migracja, jakim jest ofensywa Unii Europejskiej i Niemiec na Polskę, by przyjmować migrantów. Demaskujemy uległość Donalda Tuska i Rafała Trzaskowskiego w tej sprawie .

Jak mówił, „Polacy dziś obawiają się migracji, bo jesteśmy rozsądnym narodem. Widzą, jak wygląda sytuacja w Niemczech, Francji, Włoszech, Szwecji… W innych państwach, w których projekt multikulturalizmu destrukcyjnie wpłynął na społeczeństwa”.

– Polacy, dziś to rozumiejąc, protestują przeciwko tego typu polityce. Tworzymy Ruch Obrony Granic – zapowiedział.

„Zdajemy sobie sprawę, że zezwolenie na masową migrację nieodwracalnie zniszczy bezpieczeństwo w naszym kraju, nieodwracalnie pociągnie olbrzymie koszty finansowe. Zdrowe byczki, które już są wpychane przez Niemcy na teren Polski, którzy mieli być rzekomo inżynierami czy lekarzami, najczęściej nie chcą pracować, utrzymują się z socjalu”.

Bąkiewicz podkreślił, że „z propozycji związanych z Paktem Migracyjnym wynika, że poziom dopłat dla tych ludzi był równy w całej Unii Europejskiej”. – To znaczy, że ci ludzie będą otrzymywać około ośmiu tysięcy złotych miesięcznie za to, że siedzą, nic nie robią, a do tego wpływają na znaczne obniżenie bezpieczeństwa państwa polskiego – zapowiedział.

Zwrócił się do widzów:

„Czy my chcemy takiej ojczyzny? Czy taką ojczyznę chcemy zostawić naszym dzieciom, wnukom? Mamy jakieś zobowiązania wobec własnej ojczyzny? Mamy jakieś zobowiązania wobec tych, którzy za ten kraj przelewali krew? Ja i wielu Polaków uważamy, że tak. Dlatego tworzymy Ruch Obrony Granic – zachęcam do zaangażowania się na jego rzecz”.

– Zamierzamy wywrzeć presję na rządzie Donalda Tuska żebyśmy dyktatowi polityki migracyjnej się nie poddali. Jeśli stanie się inaczej, przegramy bardzo wiele – podsumował.Pakt migracyjny ma rozłożyć odpowiedzialność za zarządzanie migracją w Unii pomiędzy wszystkie kraje członkowskie. Unijni ministrowie zatwierdzili przepisy w maju ubiegłego roku, mimo sprzeciwu Polski, Słowacji i Węgier. W pierwszej połowie marca rzecznik KE Markus Lammert przypomniał, że pakt migracyjny wejdzie w życie w połowie 2026 r. i będzie wiążący dla wszystkich państw UE, a wobec tych, które go nie wdrożą, Komisja podejmie „odpowiednie działania”.

Niemcy odrzucają pozory. Walka o IV Rzeszę.

Niemcy odrzucają pozory

Stanisław Michalkiewicz „Goniec” (Toronto)    30 marca 2025 pozory

Jak już dawno temu zauważył klasyk demokracji Józef Stalin, w miarę postępów socjalizmu walka klasowa się zaostrza. Możemy się o tym przekonać na własne oczy dzisiaj – chociaż oczywiście nie tyle może chodzi o walkę klasową, chociaż ona też się zaostrza – co o walkę o IV Rzeszę. Otóż kiedy tylko pojawiły się rozdźwięki między administracją prezydenta Donalda Trumpa, a europejską kamarylą, Niemcy poczuły, że nadszedł dziejowy moment, sprzyjający realizacji co najmniej dwóch niemieckich marzeń.

Pierwszym marzeniem jest oczywiście odzyskanie hegemonii w Europie poprzez zbudowanie IV Rzeszy, dla której Republika Federalna Niemiec stanowi zaledwie rodzaj pomostu od Rzeszy III. Amerykańska sugestia, żeby Europa wzięła sprawę własnego bezpieczeństwa w swoje ręce, została przez Niemcy potraktowana jako szansa na utworzenie wreszcie europejskich sił zbrojnych niezależnych od Ameryki. Jak bowiem wiadomo, Ameryka przez ostatnie 30 lat na niemieckie i francuskie balony próbne dotyczące europejskiej armii reagowała stanowczym „niet”, słusznie upatrując w tym intencję wyprowadzenia Bundeswehry spod amerykańskiej kurateli. Skoro jednak właśnie z Ameryki popłynęła sugestia, by sprawę własnego bezpieczeństwa Europa wzięła w swoje ręce, w Berlinie odebrano to jako zielone światło dla niemieckiego marzenia.

Toteż w tempie stachanowskim zarówno na forum Unii Europejskiej, jak i na forum RFN, przeforsowany został gigantyczny program zbrojeniowy, przede wszystkim dla zaniedbywanej dotąd Bundeswehry. Pretekstem jest oczywiście Putin, to znaczy – eksponowanie rosyjskiego zagrożenia dla Europy, którą Putin pragnie okupować. Problem wszelako leży w tym, iż program zbrojeniowy, zwłaszcza zakrojony na taką miarę, stanowi obciążenie dla gospodarki. Jeśli bowiem ktoś produkuje broń i sprzedaje ją jakiemuś państwu wojującemu, to na tym zarabia, ale jeśli produkuje broń dla siebie, to na tym nie zarabia.

Tymczasem w gospodarce wszystko powinno się bilansować. W przypadku zbrojeń forsowanych przez Adolfa Hitlera, bilans miał się pojawić za sprawą łupu wojennego. Teraz jednak łupu na razie nie widać, podczas gdy program zbrojeniowy ma być finansowany z długu. Otóż z niemieckiego punktu widzenia to jest właśnie szansa na zbilansowanie. Uzbrojenie Bundeswehry, jako trzonu europejskich sił zbrojnych zostanie sfinansowane poprzez zmuszenie całej Europy do spłaty zaciągniętego długu. W tym celu trzeba jednak zawczasu pozbawić członkowskie bantustany samodzielności nie tylko w zakresie polityki finansowej, ale również – polityki obronnej.

Samodzielność w zakresie polityki finansowej została bantustanom odebrana w czerwcu 2021 roku, kiedy to przeforsowano ratyfikację tzw. „zasobów własnych Unii Europejskiej”. Chodziło o wyposażenie Komisji Europejskiej w prawo zaciągania zobowiązań finansowych w imieniu całej Unii i ustanawiania „unijnych” podatków. Samodzielność w zakresie polityki obronnej jest bantustanom odbierana właśnie teraz, na ostatnich szczytowaniach w Brukseli, poświęconych „kolektywnej obronie”, czyli przejęciu kompetencji decyzyjnych w tej dziedzinie przez władze Unii Europejskiej, czyli IV Rzeszę. Jak wiadomo, tubylczy Sejm w Warszawie specjalną uchwałą przyjął rezolucję Parlamentu Europejskiego w tej sprawie, mydląc tubylcom oczy tym, że „wał Tuska”, czyli słynna „Tarcza Wschód”, została uznana za przedmiot „kolektywnej obrony”. Ten rzekomy gest oznacza de facto przejęcie kompetencji decyzyjnych, również w tej sprawie, przez Brukselę.

W ramach zaostrzającej się walki klasowej w związku z wyborami prezydenckimi w naszym bantustanie, Naczelnik Państwa Jarosław Kaczyński zwrócił na to uwagę, chociaż z czerwcu 2021 roku osobiście, nawet przy sprzeciwie części swego klubu parlamentarnego, przy pomocy klubu parlamentarnego Lewicy, przeforsował ratyfikację przez Polskę wspomnianej ustawy o zasobach własnych UE – no ale co mu szkodzi zaprezentować się swoim wyznawcom, w charakterze płomiennego bojownika o niepodległość? Wyznawcy Naczelnika bowiem uważają, że wszystko, co on robi, robi dla dobra Polski, więc co sobie będzie w tej sytuacji żałować?

Oczywiście na takie dictum zareagował Książę-Małżonek, który nieubłaganym palcem wytknął Naczelnikowi, że „kłamie pan” – bo „nie zapadły żadne decyzje o przekazaniu dowództwa nad armią, lub budżetem obronnym”. Najwyraźniej Książę-Małżonek traktuje wyznawców obywatela Tuska Donalda jak idiotów, skoro użył takiego zaporowego argumentu. Ja myślę, że słusznie tak ich traktuje, bo któż inny mógłby obdarzać zaufaniem obywatela Tuska Donalda, albo Księcia-Małżonka – podziwem dla jego dyplomatycznego geniuszu?

Niezależnie od taktyki przyjętej na okres wyborczy przez Obydwie Ustawkujące Się Strony, coraz więcej ludzi w Polsce zaczyna dostrzegać, w którą stronę Europa zmierza. Świadomość tego dociera również do Wielce Czcigodnych Parlamentarzystów, którzy podczas tak zwanych „debat” w niezależnych mediach głównego nurtu zaczynają wykazywać niespotykaną wcześniej nerwowość. Pewien wpływ na to miała niewątpliwie śmierć pani Barbary Skrzypek, która zmarła na „rozległy zawał” w dwa dni po poddaniu jej badaniu w tak zwanym krzyżowym ogniu pytań przez prokuraturę Ewę Wrzosek i dwóch wynajętych mecenasów.

Dotychczas bowiem „rozliczenia” traktowane były przez opinię publiczną, przekonaną, że kruk krukowi łba nie urwie, z przymrużeniem oka. Kiedy jednak pojawił się pierwszy trup, sytuacja zmieniła się jakościowo, bo jak już padają trupy, to nieomylny znak, że żarty się kończą i nie wiadomo, na kim się wszystko skrupi. Toteż z jednej strony obóz „dobrej zmiany” wyciska z tego nieszczęścia wszystko, co tylko można i nawet pan prezydent Duda przyznał pośmiertnie pani Skrzypek Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, chociaż trudno powiedzieć, za jakie zasługi – bo w latach 80-tych pani Barbara pracowała w Kancelarii Tajnej Urzędu Rady Ministrów, a potem – jako sekretarka szefa URM, generała Michała Janiszewskiego, uczestnika WRON, który widocznie musiał mieć do niej zaufanie, skoro wziął ją ze sobą do Kancelarii Prezydenta Wojciecha Jaruzelskiego, której był szefem – no ale potem akurat jej zaufał Jarosław Kaczyński, co też skłania do stawiania różnych pytań – oczywiście bez odpowiedzi.

Z drugiej strony obóz zdrady i zaprzaństwa też zwiera szeregi i pośladki, stając „murem” za prokuraturą Ewą Wrzosek. Murem stoją za nią nie tylko panowie Bodnar i Korneluk, ale zmobilizowany został również „Jurek” Owsiak, co wskazuje, że stare kiejkuty w służbie BND też sięgają po najgłębsze rezerwy. W tej sytuacji tylko patrzeć, jak Judenrat z Czerskiej zainicjuje zbieranie podpisów w stadzie autorytetów moralnych pod wnioskiem o awansowanie prokuratury Ewy Wrzosek na autorytet moralny. Z pozoru tedy wszystko niby „gra i koliduje” – jak powiadają gitowcy – ale Wielce Czcigodni podczas „debat” wykazują coraz większą nerwowość.

Doszło do tego, że pani red. Agnieszka Gozdyra, która do tej pory sztorcowała uczestników „debat”, jeśli nie udzielali jej prawidłowych, to znaczy – zatwierdzonych odpowiedzi – teraz siedziała z otwartą paszczą, milcząco nasłuchując gdakania Wilce Czcigodnego Krzysztofa Kwiatkowskiego, który po różnych perypetiach powrócił na łono obywatela Tuska Donalda akurat teraz. Widocznie jednak zorientował się, w która stronę tę całą Volksdeustche Partei obywatel Tusk Donald ciągnie i targnął nim niepokój co to będzie, jak Donaldu powinie się noga? Na turystykę chyba za późno, a i Reichsfuhrerin Urszula Wodęleje może machnąć ręką na „sługi nieużyteczne” – no i stąd nerwy i wrażenie zaostrzenia walki klasowej.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

USA, Kansas: Czarna msza pod Kapitolem. Lider satanistów aresztowany

29 marca 2025 pch/usa-lider-satanistow-z-kansas-aresztowany

USA: lider satanistów z Kansas aresztowany przez policję. Mężczyzna zaatakował jednego z katolików

(Oprac. PCh24.pl)

Sataniści z Kansas City w USA zorganizowali bluźniercze wydarzenie na wzór „czarnej mszy”, parodiującej Mszę świętą i ofiarę Pana Jezusa.

[Są dowody, że tam następuje prawdziwa Konsekracja – przez kapłana-apostatę. Bluźnierstwa dotyczą Prawdziwego Ciała i Krwi Zbawiciela. Mirosław Dakowski]

Lider tego środowiska Michael Stewart został aresztowany przez policję po tym jak napadł na jednego z protestujących katolików. [A nie – za bluźnierstwo… md]

Przed budynkiem Kapitolu w Kansas City w USA miało miejsce skandaliczne wydarzenie. Lokalna grupa satanistów zorganizowała bluźnierczą „czarną mszę” – pseudo-liturgię, która miała za zadanie szydzić z katolicyzmu i wyśmiewać ofiarę Pana Jezusa.

Przeciwko wydarzeniu, które miało się odbyć w publicznym miejscu protestowali licznie zgromadzeni katolicy. Pierwotnie wydarzenie miało się odbyć na terenie Kapitolu, ale nie zgodziła się na to gubernator stanu Kansas.

Na ulotce informacyjnej zapraszającej na psudo-liturgię satanistów wymieniono takie jej części, jak „zdemaskowanie [denounciation] Chrystusa”, „zbezczeszczenie Eucharystii” i „zbezczeszczenie (corruption) Krwi”.

Organizator wydarzenia Michael Stewart wielokrotnie zapowiadał publicznie, że zamierza sprzeciwić się zarządzeniu stanowej gubernator i mimo wszystko wejść do Kapitolu, aby przeczytać tam „satanistyczne modlitwy”. I właśnie podczas czytania ich doszło do pobicia protestującego katolika.

Przed budynkiem Kapitolu w Kansas City zebrało się kilkaset osób, które modliły się na różańcu i zamierzały powstrzymać bluźnierczą aktywność satanistów.

Lider tej bluźnierczej organizacji Michael Stewart zaatakował jednego z modlących się katolików. Napastnik uderzył go w twarz, po czym nastąpiła interwencja policji. Funkcjonariusza aresztowali sprawcę i głównego organizatora „czarnej mszy”.

„Trudno dokładnie powiedzieć, czym naprawdę jest ta «czarna msza», ponieważ różnią się one w obrębie grup satanistycznych” – przyznał w wywiadzie dla katolickich środków przekazu abp Joseph Naumann, ordynariusz diecezji Kansas. [panie biskup, koniecznie poczytaj sobie katechizm, poproś o podstawowe doszkolenie przez uczciwego egzorcystę. MD]

Zwrócił uwagę, że „ta grupa z Kansas najpierw twierdziła, że miała konsekrowaną hostię, a teraz [w sądzie] mówią, że nie mają”. Zaznaczył jednak, że chcieli oni modlić się na Kapitolu do szatana, znieważyć tę hostię, zniszczyć Biblię i krzyż. „Tak więc głównym ich celem jest wyśmianie katolicyzmu w szczególności i chrześcijaństwa w ogóle. To smutne. [To oburzające !! md]. Oczywiście, mamy do czynienia z kimś, kto jest uczniem ojca kłamstwa, więc trudno zrozumieć, kiedy mówi prawdę, a kiedy kłamie” – stwierdził hierarcha.

Jeszcze raz podkreślił olbrzymie znaczenie modlitwy zwłaszcza za takich ludzi, jak sataniści. „Módlmy się, abyśmy żyli naszą własną wiarą katolicką z większą uczciwością, ale także módlmy się o nawrócenie (satanistów). Ci ludzie są bardzo zdezorientowani i wewnętrznie rozbici” – zaapelował hierarcha.

Jako zadośćuczynienie za te satanistyczne działania arcybiskup Kansas City Joseph Naumann przewodniczył adoracji Najświętszego Sakramentu i odprawił Mszę św. w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny naprzeciwko Kapitolu. Według miejscowej gazety „Kansas Reflector” na tę liturgię „przyszło aż 400 osób”. [Żałośnie mało,amerykańcy... md]

Źródło: KAI Oprac. WMa

===================

[Oficjalna, nachalna] narracja o szczepionkach rozbita. Prawie całkowicie.

Narracja o szczepionkach (prawie) całkowicie rozbita

Autor: AlterCabrio , 29 marca 2025

Większość ludzi słyszy, że szczepionki są „bezpieczne i skuteczne” i nie mają żadnych wad. Jednak dr Humphries odsłoniła kurtynę dziesięcioleci oszustw, zaczynając od ważnego punktu zwrotnego w 1986r. — kiedy prezydent Reagan podpisał ustawę National Childhood Vaccine Injury Act.

−∗−

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

−∗−

Gość programu Joe Rogana całkowicie rozbija narrację o szczepionkach

Wszystko, co ci powiedziano, jest kłamstwem — zwłaszcza jeśli chodzi o polio. Dr Suzanne Humphries ujawnia, co naprawdę sprawiło, że wszystkie przypadki polio zniknęły po wprowadzeniu szczepionki

Ten post został pierwotnie opublikowany na VigilantFox.com

Dr Suzanne Humphries, była certyfikowana nefrolog i współautorka książki Dissolving Illusions: Disease, Vaccines, and the Forgotten History, właśnie stała się bohaterką sensacyjnego występu w programie The Joe Rogan Experience — a to, czym się podzieliła, całkowicie zmieni twoje podejście do szczepionek.

Większość ludzi słyszy, że szczepionki są „bezpieczne i skuteczne” i nie mają żadnych wad.

Jednak dr Humphries odsłoniła kurtynę dziesięcioleci oszustw, zaczynając od ważnego punktu zwrotnego w 1986r. — kiedy prezydent Reagan podpisał ustawę National Childhood Vaccine Injury Act.

Wcześniej producenci szczepionek byli zasypywani pozwami. Humphries wyjaśniła, że po katastrofie ze szczepionką przeciwko świńskiej grypie w 1976r. przypadki Zespołu Guillaina-Barré zaczęły się piętrzyć. Doszło do tego, że firmy nie mogły nawet uzyskać ubezpieczenia.

Pobiegli do rządu i po prostu powiedzieli: „Uratujcie nas, albo skończymy produkować szczepionki”. Więc rząd wkroczył. Najpierw zgodził się pokryć koszty pozwów. Potem pojawiło się prawo z 1986r. — sprzedawane opinii publicznej jako sposób na pomoc poszkodowanym rodzinom w szybszym uzyskaniu odszkodowania, ale w rzeczywistości stało się systemem sądów kapturowych, który rzadko wypłacał odszkodowania rodzinom zasługującym na odszkodowania za szkody poszczepienne.

Firmy takie jak Wyeth (obecnie Pfizer) przyznały, że ich szczepionki są „nieuchronnie niebezpieczne”, jednak zamiast uczynić je bezpieczniejszymi, otrzymały całkowitą nietykalność.

Humphries wyjaśniła, że otworzyło to wrota dla „kreatywności” producentów szczepionek. Teraz mogli bawić się adiuwantami bez obawy przed pozwem. Zyski gwałtownie wzrosły, a harmonogram szczepień dzieci szybko się rozszerzył.

Dr Suzanne Humphries, była certyfikowaną nefrolog i współautorka Dissolving Illusions: Disease, Vaccines, and the Forgotten History, właśnie sensacyjnie pojawiło się w The Joe Rogan Experience.

To, czym podzieliła się całkowicie zmieni to, co myślisz o szczepieniach.

Dr. Suzanne Humphries, former board-certified nephrologist and co-author of  Dissolving Illusions: Disease, Vaccines, and the Forgotten History, just made a bombshell appearance on The Joe Rogan Experience—and what she shared will completely change how you think about vaccines.… pic.twitter.com/s3k50BXWnE

— The Vigilant Fox 🦊 (@VigilantFox) March 27, 2025

Ta swoboda oznaczała również cięcie kosztów w testach bezpieczeństwa. Większość ludzi zakłada, że ​​szczepionki są testowane jak inne leki — z kontrolą placebo. Ale tak nie jest. Zamiast tego szczepionki są tak naprawdę testowane w porównaniu z innymi szczepionkami, co zaciemnia negatywne wyniki.

„Nieliczne badania, które istnieją z placebo w roztworze soli fizjologicznej, pokazują, jak zła jest szczepionka i jak powoduje, że nie tylko ​​nie reagujesz na chorobę, gdy się pojawi, ale w wielu przypadkach stajesz się na nią bardziej podatny” – wyjaśniła dr Humphries.

That freedom also meant cutting corners in safety testing. Most people assume vaccines are tested like other drugs—with placebo controls. But that’s not the case. Instead, vaccines are actually tested against other vaccines, which obscures negative outcomes.

“The few studies… pic.twitter.com/VEsy1QL5Tq

— The Vigilant Fox 🦊 (@VigilantFox) March 27, 2025

Kiedy rozmowa zeszła na polio, dr Humphries zszokowała niemal wszystkich w internecie. Podważyła jedną z najświętszych prawd współczesnej medycyny: że szczepionki wyeliminowały polio.

Prawda jest taka, że ​​polio nie zostało faktycznie wyeliminowane. „Polio nadal istnieje. Polio nadal żyje i ma się dobrze” – oświadczyła dr Humphries. Po prostu kilka sztuczek sprawiło, że świat uwierzył w co innego.

Zdaniem Humphries, prawdziwą zmianą, jaka zaszła, nie był wpływ szczepionki, lecz definicja.

„Dziś polio nazywa się inaczej” – wyjaśniła Humphries. „Podczas gdy w latach 40. i 50. kryteria diagnozowania polio były zupełnie inne niż w roku wprowadzenia szczepionki. Pole działań, kryteria – wszystko się zmieniło… byli w stanie pokazać całkowity kaskadowy spadek zachorowań na polio po prostu dlatego, że zmienili definicje tego, czym jest polio i co może je powodować”.

Po wprowadzeniu szczepionki przypadki, które można by zdiagnozować jako polio, zaczęto określać jako zespół Guillaina-Barré, wirus Coxsackie, echowirus lub wiązać z zatruciem ołowiem lub rtęcią.

Wskazała również na inny kluczowy czynnik: toksyny środowiskowe. Wzrost liczby diagnoz polio, jak powiedziała, odzwierciedlał stosowanie toksycznych chemikaliów, takich jak DDT.

Wraz ze spadkiem stosowania neurotoksycznych pestycydów, takich jak DDT, arsen i ołów, zmniejszyło się również narażenie na substancje toksyczne, które przypominały objawy polio. Mniej dzieci kąpało się w truciznach, które powodowały uszkodzenia nerwów rdzeniowych, więc naturalnie zmniejszyło się ryzyko paraliżu.

Tonaż produkcji DDT zdecydowanie odzwierciedlał diagnozę polio” – wyjaśniła dr Humphries. Nawet dzisiaj, dodała, „kraje, które nadal produkują DDT… są miejscami, w których nadal obserwujemy tę sytuację z polio”.

A co z samym wirusem polio? Nie jest aż tak szkodliwy, jak ludzie myślą. Humphries wyjaśniła, że polio jest w rzeczywistości „komensalem” — wirusem, który występuje u większości ludzi, nie powodując szkód.

„95 do 99% wszystkich przypadków polio przebiega bezobjawowo”. Dr Humphries opisała badanie Indian Javante, w którym „98 do 99% osób, które przebadano… miało dowody odporności na wszystkie trzy szczepy polio”, a mimo to żadne z dzieci nie było kalekie. „Mówili: ‘Nie mamy żadnego z tych problemów’”, wspominała.

Dr Humphries przytoczyła również mrożącą krew w żyłach historię. W 1916r. laboratorium Rockefellera na Manhattanie postawiło sobie „konkretny cel… spróbować stworzyć najbardziej patologiczny, neuropatologiczny szczep polio, jaki tylko jest możliwy”. Naukowcy zaszczepiali małpom mózgi i podawali ludzki płyn rdzeniowy.

I eksperyment ten przyniósł druzgocące konsekwencje. „Był z tym duży problem, mianowicie [polio] przypadkowo wypuszczono na światło dzienne” – wyjaśniła dr Humphries. „I świat doświadczył najgorszej epidemii polio w historii. Ze śmiertelnością na poziomie 25%”.

Krótko mówiąc, Humphries stwierdziła, że polio nie zniknęło z powodu szczepionek. Zniknęło pod wpływem redefinicji, czynników środowiskowych, katastrof spowodowanych przez człowieka i mnóstwa propagandy.

When the conversation turned to polio, Dr. Humphries blew just about everyone’s mind on the internet. She challenged one of the most sacred beliefs in modern medicine: that vaccines eradicated polio.

The truth is that polio wasn’t actually eradicated. “Polio is still here. Polio… pic.twitter.com/wZ91AERL6d

— The Vigilant Fox 🦊 (@VigilantFox) March 27, 2025

Dr Humphries wyraziła również obawy dotyczące związku między szczepionkami i alergiami pokarmowymi.

„Dobrze wiadomo, że szczepionki zawierające aluminium zaburzają działanie układu odpornościowego” – powiedziała.

Aluminium jest dodawane do wielu szczepionek, aby układ odpornościowy reagował silniej. Ale gdy taka reakcja nastąpi, układ odpornościowy może błędnie zaatakować inne rzeczy w ciele, takie jak białka pokarmowe.

Na przykład, jeśli dziecko w okresie szczepienia zetknie się z orzeszkami ziemnymi lub jajkami, jego układ odpornościowy może błędnie uznać te pokarmy za zagrożenie, co może prowadzić do długotrwałej alergii pokarmowej.

„To jest pewien paradoks [ze szczepionkami]” – wyjaśniła dr Humphries.

Dr. Humphries also raised concerns about a link between vaccines and food allergies.

“It’s very well known that the vaccines that have aluminum in them skew the immune system,” she said.

Aluminum is added to many vaccines to make the immune system react more strongly. But when… pic.twitter.com/D68apscwaP

— The Vigilant Fox 🦊 (@VigilantFox) March 27, 2025

A następnie mamy rtęć. Czy wiesz, że jeśli szczepionka zawierająca rtęć spadnie na podłogę, ludzie w kombinezonach ochronnych muszą przyjść i to zebrać”?

A jednak wstrzykujemy to 3-miesięcznym dzieciom.

Szczepionki mogą wyglądać jak przezroczysty płyn, ale proces, który za nimi stoi, można nazwać dowolnie, tylko nie czystym. Według Humphries, często zaczyna się od chorej tkanki zwierzęcej — takiej jak nerki małpy lub nawet ropa zeskrobana z wrzodów u krów.

Aby utrzymać te komórki przy życiu, producenci stosują mieszankę krwi zwierzęcej, antybiotyków i rtęci.

Dlaczego rtęci? Ponieważ pomaga zabijać mikroby, które mogłyby przetrwać ten proces. Ale jak wskazała, rtęć jest tak toksyczna, że ​​jedynymi miejscami, w których uważa się ją za „bezpieczną”, są szczepionki, wypełnienia dentystyczne i toksyczne odpady.

„Ale możemy wziąć porcję tej fiolki i wstrzyknąć ją dziecku, trzymiesięcznemu dziecku. Jak to działa?” – zapytała.

And then there’s mercury. Did you know that if a mercury-containing vaccine drops on the floor, “the HAZMAT people have to come and take that away”?

Yet we inject it into 3-month-old babies.

Vaccines might look like a clear liquid, but the process behind them is anything but… pic.twitter.com/M5WbTLz0FI

— The Vigilant Fox 🦊 (@VigilantFox) March 27, 2025

Humphries w swojej książce wskazuje dostęp do czystej wody, lepsze warunki sanitarne, lepsze odżywianie i ogólne warunki życia, jako czynniki, które przyczyniły się do drastycznego spadku zachorowań na choroby zakaźne, a nie szczepionki.

Dr Humphries twierdzi, że te postępy w zakresie zdrowia publicznego już wcześniej zmniejszały liczbę zachorowań i zgonów na długo przed rozpoczęciem powszechnych kampanii szczepień. Jej zdaniem szczepionki pojawiły się na końcu trendu, który był już w toku — a następnie przejęły zasługi.

Aby jeszcze bardziej zagłębić się w mity otaczające szczepionki, obejrzyj całą rozmowę i zdobądź egzemplarz Dissolving Illusions: Disease, Vaccines, and the Forgotten History. To może zmienić wszystko, co sądziłeś, że wiesz.

https://www.youtube.com/embed/207W1A_bJqI?si=KkMlt9vsbf1BcrlT

______________

Joe Rogan Guest Completely Shatters The Vaccine Narrative, The Vigilant Fox, 27th March 2025

−∗−

Pełna pula pytań poprzedzających wydanie książki „Niebezpieczne związki Rafała Trzaskowskiego”


Wojciech Sumliński facebook/ 30 pytań do dupiarza

Publikujemy pełną pulę pytań do Rafał Trzaskowski, poprzedzających wydanie książki „Niebezpieczne związki Rafała Trzaskowskiego”!

Do dziś – pozostały one bez odpowiedzi!

Mijają kolejne dni od przesłania przeze mnie Rafałowi Trzaskowskiemu 30 pytań – powiązanych z książką „Niebezpieczne związki Rafała Trzaskowskiego”, a będących w istocie realizacją obowiązku należytej staranności dziennikarskiej – która, co oczywiste, towarzyszyła powstawaniu książki ukazującej prawdziwą twarz Rafała Trzaskowskiego.

Poniżej pełna treść wiadomości – i zadanych pytań:

Do

Sz. P. Rafała Trzaskowskiego

w związku z przygotowywaną publikacją książkową o tytule „Niebezpieczne związki Rafała Trzaskowskiego” – z uwagi na fakt, iż mimo wcześniejszych informacji wysyłanych w tej sprawie do Pana nie było odpowiedzi, a przez wzgląd na dążenie do pogłębienia wiedzy oraz rzetelność i staranność, bardzo zależy mi na uzyskaniu Pańskiego stanowiska – wysyłam Panu prośbę na wszystkie dostępne mi adresy i uprzejmie proszę o udzielenie odpowiedzi na następujące, wybrane, pytania:

1. Kiedy i w jakich okolicznościach poznał Pan Alexandra Sorosa, planowanego spadkobiercę fortuny George’a Sorosa oraz zarządcę Open Society Foundations?

2. Jaki charakter miało – oraz czego dotyczyło – Pana spotkanie z Alexandrem Sorosem jesienią 2023 roku?

3. Dlaczego do dziś milczy Pan na temat owego spotkania i czy nadal utrzymuje Pan tę znajomość – jaki jest jej charakter?

4. Jak doszło do tego, że wziął Pan udział w spotkaniu Grupy Bilderberg w 2019 roku?

5. Kto zainicjował Pański udział w spotkaniu tejże Grupy?

6. Co stanowiło clou tego spotkania i jakie zapadły tam ustalenia, w tym ustalenia odnośnie Pana osoby?

7. Na jakich zasadach korzystał Pan – osobiście lub korzystało środowisko polityczne które Pan reprezentuje – z finansowego wsparcia niemieckich fundacji? Jakie to były fundacje i jakie to były kwoty? W jaki sposób i w oparciu o jakie dokumenty, kwoty te były rozliczane?

8. Jakie niemieckie fundacje finansowały Campus Polska, gdzie występował Pan w roli i współgospodarza i systematycznego uczestnika? Jakie to były kwoty?

9. Jeszcze jako europoseł korzystał Pan z usług firmy public relations byłego znanego dziennikarza śledczego (obecnie, od kilku lat, znów pracującego dla tzw. ”mediów prawicowych”) – proszę wytłumaczyć wyborcom, po co europosłowi były niezbędne usługi firmy PR oraz jakiego rodzaju działania firma ta podejmowała z Pańskiego polecenia?

10. Co przemawiało za faktem Pańskiego doboru w 2018 na stanowisko wiceprezydenta Warszawy Pana Pawła Rabieja – określanego przez przedstawicieli największej zorganizowanej grupy przestępczej w Polsce, tzw. Mafii Pruszkowskiej, jako „chłopiec na posyłki”?

11. Dlaczego, mimo informacji o „niebezpiecznych związkach” Pawła Rabieja, nominował go Pan na stanowisko swojego najbliższego współpracownika – którym pozostawał przez niemal dwa lata?

12. Jakie konkretne inicjatywy edukacyjne obejmuje tzw. deklaracja LGBT+, którą Pan, prezydent Warszawy, podpisał? Jaka jest podstawa prawna dla tych inicjatyw i jak wygląda ich „stan prawny” w odniesieniu do obowiązującego w Polsce systemu edukacji?

13. Czy według Pana „elementy edukacyjne” w deklaracji LGBT+ – którą Pan podpisał i nigdy się z tego nie wycofał (!) – jak promowanie seksualizacji dzieci, jest rzeczą właściwą?

14. Dokument, który Pan podpisał, mówi między innymi o edukacji seksualnej według standardów WHO, która tam została wpisana, w których to „standardach” zawiera się nauka masturbacji dzieci w przedszkolach, a dzieci w wieku 10 lat mają uczyć się wyrażenia świadomej zgody na współżycie seksualne. Czy nadal popiera Pan naukę masturbacji dla przedszkolaków i nauczania wyrażania świadomej zgody na współżycie seksualne dzieci w wieku wczesnoszkolnym?

15. Deklaracja LGBT+ formalnie cały czas jest dokumentem podpisanym przez Prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego – przez Pana po prostu. Nie jest to akt prawny prezydenta, bo prezydent nie ma prawa do wydawania tego typu zarządzenia, i nie jest to uchwała rady miasta. Jest to deklaracja prezydenta Warszawy, ale jednak przedstawiająca pewne konkretne postulaty w zakresie zarządzania miliardami złotych i setkami, tysiącami uczniów w warszawskich szkołach – jaki zatem jest charakter prawny dokumentu, który Pan podpisał i nigdy się z tego nie wycofał?

16. Jak wyglądała kontrola pieniędzy warszawskich podatników na programy i projekty, oparte na deklaracji warszawskiej na rzecz LGBT+ z 2019 roku?

17. Blisko 2 miliony złotych warszawskich podatników wydano na tzw. „hostel dla osób LGBT+”, chociaż przez pierwsze miesiące funkcjonowania obiektu przyjęto tam zaledwie 15 osób. W tym czasie w „hostelu” za publiczne pieniądze zatrudniono 12 osób. Na co konkretnie zostały wydane 2 miliony złotych warszawskich podatników w hostelu dla osób LGBT+?

18. Jak Pan, jako organ nadzoru, odniesie się do faktu, że Stowarzyszenie Lambda Warszawa, dotowane milionami złotych warszawskich podatników i odpowiedzialne za organizację „hostelu dla osób LGBT+”, nie złożyło sprawozdań finansowych do KRS za lata 2022 i 2023, czyli za czas realizacji projektu dotowanego milionami złotych z publicznych pieniędzy? Co ciekawe, sprawozdań nie udostępniono także na stronie internetowej Stowarzyszenia, co może skutkować odebraniem statusu organizacji pożytku publicznego. Czy wiedział Pan o braku tych rozliczeń i złamaniu tych reguł – i co Pan z tym zrobił? A jeśli Pan nie wiedział – to co zrobi Pan teraz, kiedy Pan już wie?

19. Na jakich zasadach podległe Panu miejskie struktury przyznały 2 miliony złotych organizacji „Teraz Poliż”, która postuluje traktowanie prostytucji, jako normalnej, regularnej pracy, a w swych „spektaklach” porusza tematykę pro-aborcyjną i pro-homoseksualną? Czy uważa Pan prostytucję za normalną pracę?

20. W 2019 podpisał Pan radykalną deklarację LGBT+, już rok później, podczas kampanii prezydenckiej w 2020 stał się Pan powściągliwy w deklaracjach na temat praw społeczności LGBT, w lipcu 2020 poszedł Pan tak daleko, że stwierdził, iż jest wręcz przeciwny adopcji dzieci przez pary jednopłciowe, by po przegranej w wyborach prezydenckich w 2020 ponownie zaangażować się w działania na rzecz osób LGBT – w.tym kontekście: jakie naprawdę ma Pan poglądy w sprawie adopcji dzieci przez pary jednopłciowe, ważnego postulatu dla środowiska LGBT?

21. Jak wytłumaczy Pan dualizm, w którym zarządził Pan relegowanie krzyży z urzędów i domeny publicznej, a jednocześnie rokrocznie celebruje Pan w Urzędzie Miasta Stołecznego Warszawy żydowskie święto Chanuki i nie przeszkadza Panu publicznie wystawiona, gigantycznych rozmiarów, menora?

22. Polskie prawo zakazuje dyskryminacji kogokolwiek w oparciu o przesłankę wyznania czy wiary, a Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej gwarantuje nam wszystkim prawo do publicznego wyznawania naszych przekonań – tymczasem Pańskie zarządzenie dotyczące relegowania krzyży z warszawskich urzędów i domeny publicznej wciąż obowiązuje, mimo, że jest bezprawne i mimo, że – ostatnio – zadeklarował się Pan, jako katolik. W tym kontekście -– dlaczego dotąd nie wycofał się Pan z własnego zarządzenia o eliminacji krzyży z warszawskich urzędów i domeny publicznej. I kiedy – konkretnie – Pan to zrobi?

23. Wyborcy mają prawo poznać poglądy i sposób postrzegania rzeczywistości potencjalnego Prezydenta Polski. W tym kontekście: są dwie płcie – czy więcej? A jeśli tak – to ile? Czy mógłby Pan wymienić je wszystkie?

24. Czy popiera pan prawo do aborcji farmakologicznej, aborcji bez recepty, aborcji do momentu narodzin dziecka, łącznie z późną aborcją, która odbywa się poprzez przecięcie rdzenia kręgowego?

25. Czy jako Prezydent Polski, zawetuje Pan ustawę dotyczącą tzw. „mowy nienawiści”, procedowaną w Sejmie, która przez wiele osób jest postrzegana, jako ustawa cenzorska, pod pozorem której dokonywany jest zamach na wolność słowa?

26. W roku 2015 w wywiadzie na temat relokacji nielegalnych imigrantów stwierdził Pan: „trzeba będzie wykonać ten ruch i prawdopodobnie otworzyć się na propozycję Komisji Europejskiej”. W roku 2021 był Pan jednym ze współorganizatorów, razem z http://m.in. z Michaelem Schudrichem wsparcia dla imigrantów koczujących na polsko-białoruskiej granicy. Dziś zajmuje Pan inne stanowisko, krytykujące politykę migracyjną Unii Europejskiej. Z czego wynika ta zmiana w Pańskich poglądach – szczególnie uwidoczniona w toku prezydenckiej kampanii wyborczej?

27. Czy po ewentualnym zwycięstwie w wyborach prezydenckich, Pańskimi współpracownikami w kancelarii zostaną, jak słychać, między innymi Barbara Nowacka i Roman Giertych?

28. Czy jest prawdą, że uzgodnił Pan z premierem Donaldem Tuskiem, iż po zwycięstwie w wyborach prezydenckich ogłosi Pan referendum w sprawie zmiany Konstytucji?

29. Czy wciąż Pan uważa, że „niepotrzebne nam lotnisko w Warszawie, bo jest w Berlinie”?

oraz niejako w ramach post scriptum:

30. Dziś, tj. 25 marca 2025 r. otrzymaliśmy informację o zakazie promowania książki „Niebezpieczne związki Rafała Trzaskowskiego” na nośnikach reklamowych pozostających w dyspozycji warszawskiego metra. Otrzymaliśmy również zapowiedź prawdopodobnego powielenia zakazu w przypadku reklam na nośnikach w warszawskich autobusach – oraz tramwajach. Czy Pan, bądź ktokolwiek z Pańskich współpracowników ingerował w pojawienie się tego zakazu? Jak skomentuje Pan zastosowanie tego rodzaju cenzury – niejako prewencyjnej, bowiem treść książki nie jest jeszcze publicznie znana?

Uprzejmie proszę o udzielenie odpowiedzi na powyższe pytania, wybrane spośród wielu innych, które pragnąłbym Panu zadać. Odpowiedź uprzejmie proszę kierować do dnia 1 kwietnia na następujące maile:

wojciech@sumlinski.pl

lub

wojciech.sumlinski@wsr24.pl,

z sms-owym potwierdzeniem wysyłki na numer mojego telefonu: XXX XXX XXX.

Mając świadomość Pańskiego napiętego kalendarza skupiam się na tej wybranej części pytań, zarazem jednak deklaruję, iż gdyby począwszy od jutra w ciągu kolejnych siedmiu dni (do dnia 1 kwietnia br.) znalazł Pan czas na choćby krótką rozmowę – dowolnego dnia, w dowolnym miejscu w Polsce, do którego zobowiązuję się dotrzeć – pytań byłoby więcej, a rozmowa zyskałaby, gdyż w oparciu o udzielone odpowiedzi zostałaby pogłębiona.

W obu przypadkach – zarówno odpowiedzi wysłanej drogą mailową, jak i rozmowy podczas bezpośredniego spotkania (lub nawet spotkania za pośrednictwem komunikatora) – zobowiązuję się zachować oryginalną formę moich pytań i Pańskich odpowiedzi, bez jakiejkolwiek ingerencji.

Z poważaniem – Wojciech Sumliński

Warszawa, dnia 25 marca 2025

Remilitaryzacja, desperacja i korupcja

Remilitaryzacja, desperacja i korupcja

27 marzo 2025 Uczta Baltazara babylonianempire/remilitaryzacja-desperacja-i-korupcja

W roku 1936, Hitler przedstawił swój czteroletni plan zbrojeniowy, powierzając jego realizację Hermannowi Göringowi, który z chudego pilota, jakim był w klubie lotniczym von Richthofena, czyli “Czerwonego Barona”, stał się korpulentnym, brzuchatym kokainistą. https://en.wikipedia.org/wiki/Manfred_von_Richthofen

Niestety, jeszcze przed upływem czterech lat, Niemcom skończyło się złoto, którym płacili za surowce potrzebne do produkcji broni, i choć posiadali potężny system przemysłowy, zostali zmuszeni do rozpoczęcia wojny – mimo że byli mniej więcej w połowie drogi do osiągnięcia zamierzonych celów. Obawiali się jednak, że dozbrojenie ich sąsiadów mogłoby odwrócić losy wojny, co (nawiasem mówiąc) oszukało Włochy Mussolini’ego, ponieważ wśród klauzul tzw. Paktu Stalowego było to, że wojna nie wybuchnie przed rokiem ’43-’44. https://pl.wikipedia.org/wiki/Pakt_stalowy

W przeciwieństwie do legendy rozpowszechnianej przez amerykańską historiografię, co do której można by przysiąc, że została wymyślona przez Disneya (ale której media dają wiarę), Niemcy przystąpiły do wojny nieprzygotowane i jedynie innowacyjna strategia niemieckiego sztabu generalnego pozwoliła im pokonać przeciwników: na przykład Francuzi mieli więcej i lepiej uzbrojonych czołgów, ale nie wiedzieli, jak ich używać.

Wszystko to przywołuje mi na myśl czteroletni plan zbrojeniowy UE, który oprócz tego, że jest haniebnym planem mającym na celu okraść zwykłych ludzi z pieniędzy (oraz przekazanie ich znanym powszechnie sferom), jest całkowicie bezsensowny z wojskowego punktu widzenia.

Dzisiejsze zaawansowane technologicznie systemy uzbrojenia, wraz ze zdolnościami przemysłowymi wymaganymi do ich produkcji, potrzebują dziesięcioleci na ich opracowanie. Nic z tego nie zostało wdrożone, ani nie będzie za cztery lata. Co więcej, żaden europejski producent broni nie jest w stanie wyprodukować czegoś przyzwoitego bez komponentów pochodzących z USA. Dlatego też pomysł rozwinięcia europejskiego przemysłu zbrojeniowego w tak krótkim czasie jest zasadniczo oszustwem, które ewoluuje na skalę planetarną, jeśli weźmie się pod uwagę, że znaczny procent amerykańskich komponentów, zwłaszcza elektroniki, jest produkowany w Chinach.

Krótko mówiąc, za cztery lata nie będzie żadnej europejskiej broni, między innymi dlatego, że NATO od samego początku koncentrowało się na siłach amerykańskich, podczas gdy wkład europejski stanowił margines. Oznacza to, że nie istnieje żadna europejska strategia wojskowa niezbędna do przeprowadzenia dozbrojenia, która miałaby sens.

Konstatując, że europejski plan remilitaryzacji jest całkowicie nieadekwatny nie tylko do prowadzenia wojny z Rosją, ale także do wyprodukowania minimalnego uzbrojenia niezbędnego dla fikcyjnej armii UE, musimy zadać sobie pytanie.

Dlaczego mówi się o czterech latach, co jest całkowicie terminem całkowicie absurdalnym? – Otóż dlatego, że Bruksela ma nadzieję, że za cztery lata Trump zostanie zastąpiony przez jakąś marionetkę z automatycznym piórem, taką jak Biden lub innego chodzącego trupa, który w pełni wznowi globalistyczną grabież i szał wojenny, ratując w ten sposób UE przed rozpadem. Będzie to trudne, ponieważ Stany Zjednoczone starają się wycofać z wojny, aby uniknąć bankructwa, a ponadto jest bardzo mało prawdopodobne, że wojna może być finansowana aż do roku 2029.

Ale jest też problem związany z Zelenskim: wrzaski o zdradzie, które rozległy się w europejskich stolicach, gdy Trump osaczył kijowskiego komika, doskonale wyjaśniają kwestię. Przez trzy lata, podczas gdy Ukraińcy umierali, wielu europejskich dygnitarzy jeździło pociągiem do Kijowa i wracało z milionami dolarów w swych bagażach dyplomatycznych, by rozdać je swoim kumplom. Tyle że “poczciwy” Wolodimir – chociaż naćpany na maksa – zapisywał sobie to wszystko w notesie: gdyby doszło do zakończenia wojny, będzie w stanie szantażować wszystkich europejskich przywódców. Problem w tym, że również administracja amerykańska mogłaby skorzystać z owego notesiku. Z pewnością dysponuje ona wystarczającą siłą i zdolnością do szantażu, by go sobie przekazać – ewentualnie oferując Zełenskiemu protekcję po nieuchronnym jego upadku. Tak więc także Waszyngton mógłby przysporzyć kłopotów wielu prominentnym postaciom unijnej sceny.

Rozumiecie więc teraz, jak wielki dramat rozgrywa się w Brukselii prawdopodobnie także w wielu europejskich stolicach (prawdopodobnie tych najbardziej podżegających do wojny), które próbują teraz na wszelkie sposoby kontynuować wojnę, piętrząc bezsensowne plany i próbując sprowokować Rosję w nadziei, że zadziałają klauzule NATO. Wojna jest ich ostatnią nadzieją.

INFO: https://ilsimplicissimus2.com/2025/03/27/riarmo-disperazione-e-corruzione/

O imperialnych strategiach „władców świata”

Larry Johnson: Putin jest nieustępliwy, a Jemen trzyma się mocno

[M. Dakowski: Tu są poglądy piszących po angielsku – ale raczej bliżej Putina, niż Trumpa. Dodrze jest je znać. ]

Źródło: https://sonar21.com/larry-squared-putin-is-unyielding-and-yemen-holds-firm/

DR IGNACY NOWOPOLSKI MAR 29

B-52 and B-2 on Diego Garcia

Wysiłki Trumpa zmierzające do wynegocjowania szybkiego zakończenia wojny na Ukrainie utkwiły w martwym punkcie, głównie dlatego, że Zełenski i jego ekipa odrzucają porozumienie osiągnięte przez USA z Rosją w Rijadzie w poniedziałek, a także dlatego, że Europejczycy odmawiają zniesienia sankcji na eksport rosyjskiego zboża i nawozów.

Naprawdę nie ma tu żadnej tajemnicy. Putin nie gra w żadne gierki ani nie gra na zwłokę. Uważa, że ​​pomimo pewnych postępów w nawiązywaniu dialogu z Trumpem i jego administracją, na Zachodzie nadal istnieją poważne przeszkody, które uniemożliwią powrót do normalności, tj. regularne stosunki dyplomatyczne i złagodzenie sankcji.

W zeszłym tygodniu, podczas zamkniętej sesji kongresu Rosyjskiego Związku Przemysłowców i Przedsiębiorców (RSPP), Putin przekazał rosyjskim liderom biznesu trzeźwiącą wiadomość dotyczącą sankcji i wojny na Ukrainie. Ostrzegł ich, aby nie spodziewali się szybkiego rozwiązania konfliktu ani szybkiego zniesienia zachodnich sankcji. Putin podkreślił, że nawet jeśli sankcje zostaną złagodzone, Zachód prawdopodobnie znajdzie alternatywne sposoby wywierania presji na Rosję. Opisał sankcje jako „mechanizm systemowej presji strategicznej”, a nie środki tymczasowe.

Putin powtórzył, że nie ma nadziei na pełny powrót do wolnego handlu, nieograniczonego przepływu kapitału ani polegania na zachodnich mechanizmach ochrony praw inwestorów. Skrytykował również zachodnie firmy, które opuściły Rosję po inwazji na Ukrainę, stwierdzając, że napotkają znaczne bariery, jeśli spróbują powrócić. Innymi słowy, Putin nie nosi różowych okularów i pozostaje ostrożny co do zachodnich intencji.

Podczas inspekcji rosyjskiego portu Murmańsk, obsługującego flotę arktyczną, Putin wygłosił następujące uwagi na temat wojny na Ukrainie :

Władimir Putin nie przebierał w słowach. Przemawiając z pokładu Archangielska, okrętu podwodnego czwartej generacji z bronią atomową i hipersonicznymi pociskami Zircon, prezydent Rosji oświadczył to, co wielu widziało od dawna: ukraińskie wojsko, wspierane przez zachodnie fantazje i pieniądze NATO, traci siłę przebicia. „Niedawno powiedziałem: »Wyciśniemy ich«. Teraz są powody, by sądzić, że ich wykończymy” – powiedział Putin oficerom marynarki, stojąc na stali, która odzwierciedla wieki rosyjskiej odporności. . . .

Przypomniał światu o seryjnych zdradach Zachodu: najpierw w przypadku porozumień mińskich, a następnie rozmów pokojowych w Stambule w 2022 r. W obu przypadkach Rosja prowadziła negocjacje w dobrej wierze. A w obu przypadkach stolice zachodnie, szczególnie Londyn, sabotowały proces. „Ich europejscy opiekunowie przekonali ukraińskie kierownictwo, że muszą kontynuować zbrojny opór… zasadniczo do ostatniego Ukraińca” – powiedział Putin, a słowa te trafiają jak oskarżenie do Hagi (jeśli zadziałały zgodnie z przeznaczeniem).

Podczas pobytu w Murmańsku Putin zaproponował również rozwiązanie mające na celu naprawienie nielegalnego rządu Ukrainy… wezwał do utworzenia tymczasowego rządu na Ukrainie pod nadzorem ONZ i wybrania neutralnych krajów w celu przeprowadzenia wyborów. Jest to po prostu powtórzenie jednego z kluczowych warunków, które Putin wyjaśnił w swoim przemówieniu do wysokich rangą dyplomatów w rosyjskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych w czerwcu 2024 r.… Suwerenność Ukrainy zostanie odbudowana, a nie zniszczona, ale zostanie odbudowana na fundamentach neutralności, a nie uzbrojenia NATO, i uniemożliwi neonazistom przejęcie władzy.

Chociaż te oświadczenia nie odzwierciedlają nowych propozycji ani zmiany deklarowanych celów Rosji, Putin wprowadził Noworosję do równania. Noworosja obejmuje całą wschodnią i południową Ukrainę, w tym regiony takie jak Odessa, Charków, Dniepropietrowsk i Mikołajów.

27 lutego 2025 r .: Putin oświadczył, że Rosja zintensyfikuje działania Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) w Donbasie i Noworosji , co oznacza odejście od warunków zaproponowanych w czerwcu 2024 r. Jego rzecznik Dmitrij Pieskow podkreślił, że Donbas i Noworosja są uważane za integralną część Rosji.

19 marca 2025 r .: Putin ogłosił Noworosję bytem rosyjskim podczas przemówienia do zarządu Prokuratury Generalnej. Odniósł się również do Odessy jako „rosyjskiego miasta”, podkreślając dodatkowo, że rozszerzy roszczenia terytorialne, jeśli Kijów nie zaakceptuje umowy na stole.

28 marca 2025 r .: Podczas spotkania z żołnierzami Putin podkreślił rosyjskie postępy w Donbasie i Noworosji , twierdząc, że 99% Ługańskiej Republiki Ludowej (ŁRL) i ponad 70% Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) zostało „wyzwolonych”. Stwierdził, że inicjatywa strategiczna leży wyłącznie w rękach sił rosyjskich.

Iran, a raczej groźba ataku Trumpa na Iran, jest dziką kartą, która może zniweczyć wysiłki na rzecz przywrócenia normalnych stosunków z Rosją. Iran odrzucił ofertę Trumpa rozpoczęcia negocjacji w zamian za zakończenie przez Iran wszelkiego wsparcia dla Hutich, Hamasu i Hezbollahu.

Według Al-Mayadeen i innych poinformowanych źródeł odpowiedź Irańczyka zawierała następujące punkty:

  1. Iran potwierdza, że ​​nie będzie negocjował bezpośrednio ze Stanami Zjednoczonymi, zwłaszcza w ramach polityki maksymalnej presji, i kategorycznie odrzuca amerykańskie podejście.
  2. Iran oświadcza, że ​​nie prowadzi negocjacji w imieniu żadnego mocarstwa regionalnego i nie dyktuje polityki zagranicznej innym państwom ani grupom, w tym jemeńskiej Ansarallah, która jest niezależnym sojusznikiem.
  3. Iran oświadcza, że ​​nie zaakceptuje „nierealistycznych warunków” Trumpa i że żądania USA są tak obszerne, że nie można ich brać pod uwagę nawet hipotetycznie.
  4. Iran jednoznacznie ostrzega, że ​​wszelkie działania militarne lub wrogie, niezależnie od tego, czy zostaną podjęte przez Stany Zjednoczone, czy któregoś z ich „pachołków”, spotkają się z irańską odpowiedzią, która obejmie wszystkie amerykańskie zasoby militarne na Bliskim Wschodzie.

Przed otrzymaniem odpowiedzi z Iranu Trump nakazał wysłanie Carrier Strike Group i bombowców B-2 do Diego Garcia. Od 28 marca 2025 r. Diego Garcia gości pięć bombowców stealth B-2 i oczekuje się dwóch dodatkowych przylotów. Te bombowce strategiczne dołączają do dwóch B-52, które zostały tam rozmieszczone rok temu.

Niektórzy analitycy, jak moi dobrzy przyjaciele Ray McGovern i Lawrence Wilkerson, uważają, że jest to część strategii negocjacyjnej Trumpa — tj. pokaz siły mający na celu wywarcie presji na Iran, aby zaakceptował umowę. Jestem mniej optymistyczny. Wierzę, że Trump został przekonany, moim zdaniem niesłusznie, że Iran nie ma wiarygodnej obrony powietrznej i że strategiczne bombardowanie Iranu mogłoby rozwiązać problem Iranu. Modlę się, abym się mylił.

Pożytki i pułapki analogii

Pożytki i pułapki analogii

Stanisław Michalkiewicz;  29 marca 2025 http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5796

18 marca prezydent Donald Trump przez bodajże dwie godziny rozmawiał przez telefon z rosyjskim prezydentem Putinem, jakby tu zakończyć wojnę na Ukrainie. Nawet nie tyle o samym zakończeniu, bo niby pierwszy krok został już uzgodniony – że będzie nim 30-dniowe zawieszenie broni, tylko o tym, jak do tego doprowadzić. Jeśli wierzyć funkcjonariuszom Propaganda Abteilung, którzy właśnie przeżywają dysonans poznawczy, czy mają bardziej nienawidzić Putina, czy przeciwnie – Donalda Trumpa – sposób jest prosty, jak budowa cepa. Rosja ma bezwarunkowo przyjąć warunki uzgodnione między delegacją USA i Ukrainy w Arabii Saudyjskiej – i tyle.

Czy jednak można wierzyć funkcjonariuszom Propaganda Abteilung z TVP, czy z TVN, a zwłaszcza – z kierowanej przez Judenrat „Gazety Wyborczej”? Oczywiście, że nie można, a kto im lekkomyślnie wierzy, ten sam sobie szkodzi, podobnie jak ten, kto serio traktuje Kukuńka. Gdyby bowiem tak było, jak utrzymują, to po co prezydent Trump miałby aż dwie godziny rozmawiać z prezydentem Putinem? Wystarczyłoby, gdyby mu powiedział: wiecie, rozumiecie, Putin, wy wykonajcie to, cośmy z Ukraińcami ustalili w Arabii Saudyjskiej, bo inaczej będzie z wami brzydka sprawa. Nawet gdyby Putin odpowiedział: tak toczno, słuszaju, Wasze Wieliczestwo – to ile by to mogło trwać? Nie dłużej, jak 3 minuty.

Skoro jednak rozmowa trwała dwie godziny, to musiało tam być coś więcej. I jeszcze tego samego dnia wyjaśniło się – co było. Otóż prezydent Putin powiedział, że owszem – ale wtedy, jak USA zaprzestaną dostarczać Ukrainie pomocy wojskowej i informacji wywiadowczych, a w dodatku – żeby spowodowały, by europejskie państwa NATO też tej pomocy zaniechały.

Ani jeden, ani drugi warunek nie jest możliwy do spełnienia. Pierwszy – bo w przeciwnym razie powstałoby wrażenie, że USA wykonują polecenia Putina – co podkopałoby ich prestiż wśród europejskich sojuszników – może z wyjątkiem Polski – a drugi – bo zwłaszcza teraz, gdy Niemcy do spółki z Francją próbują wykorzystać zaistniałą sytuację dla spełnienia własnych marzeń – nie ma mowy, by wysłuchały amerykańskich sugestii.

Toteż jedynym pewnym ustaleniem w tej rozmowie jest zapowiedź wspólnego – to znaczy – rosyjsko-amerykańskiego meczu w hokeja. Pan generał Roman Polko uważa to za „fiasko” rozmów – ale, jak zwykle zresztą – niekoniecznie musi mieć rację – o czym za chwilę.

19 marca prezydent Trump odbył podobnie dwugodzinną rozmowę z prezydentem Zełeńskim, którą obydwie strony uznały za „obiecującą”. To ciekawe, zwłaszcza w kontekście sugestii prezydenta Trumpa, że najlepszą gwarancją bezpieczeństwa ukraińskiej infrastruktury energetycznej byłoby przekazanie jej na własność Stanom Zjednoczonym. Podobno prezydent Zełeński nie ma nic przeciwko temu – ale prezydent Zełeński nie miał też nic przeciwko przekazaniu USA ukraińskich złóż mineralnych nie tylko w Donbasie, ale i na Ukrainie jeszcze nie zajętej przez Rosję.

Jak wiadomo, nic z tego na razie nie wyszło – a na dodatek krążą fałszywe pogłoski, jakoby Ukraina 16 stycznia sprzedała te złoża Angielczykom w zamian za makagigi, czyli – „stuletnie partnerstwo” ukraińsko-brytyjskie. Czyżby Ukraińcy wierzyli w jakiekolwiek partnerstwo z Anglią, a już zwłaszcza – w „stuletnie”? Gdyby to była prawda, to można by o nich powiedzieć to samo, co w latach 70-tych mówiono o Murzynach w Afryce, którzy otwierali ramiona przed Breżniewem: czarni są czerwoni, bo są jeszcze zieloni.

Być może jednak te fałszywe pogłoski dotarły już i do Donalda Trumpa, skoro w rozmowie z prezydentem Zełeńskim o minerałach nie wspomniał ani słowem, natomiast przerzucił się na atomowe elektrownie? Żeby tylko nie skończyło się tak, jak śpiewał Kazimierz Grześkowiak: „Niech mi chociaż dyferencjał dadzą!” Jak tam będzie – tak tam będzie – zwłaszcza po zaplanowanej na 23 marca rozmowie amerykańsko-rosyjskiej w Arabii Saudyjskiej.

I tu wracam do opinii pana generała Polko – że ten hokej, to „fiasko”. Pan generał jest młody i w 1972 roku, kiedy kończyła się wojna w Wietnamie, miał zaledwie 10 lat, to znaczy, że dopiero zaczynało go interesować, co też dziewczynki mają pod spódniczkami. W przeciwnym razie wiedziałby, że zakończenie wojny wietnamskiej przez prezydenta Nixona zaczęło się od „dyplomacji pingpongowej”, to znaczy – od wyjazdu do ChRL, z którą USA nie miały żadnych stosunków, amerykańskiej drużyny pingpongowej. I tak, od rzemyczka do koniczka, doszło aż do wizyty w Pekinie prezydenta Nixona, który w rozmowie z Mao Zedongiem uzgodnił zakończenie wojny wietnamskiej – co obiecał wyborcom w roku 1968 i tylko dlatego prezydenckie wybory wygrał. Skoro dyplomacja pingpongowa przyniosła takie rezultaty wtedy, to dlaczego dyplomacja hokejowa nie mogłaby przynieść pożądanych rezultatów dzisiaj?

Ale nie tylko od dyplomacji to wtedy zależało. Jak wobec tego może być teraz? We wspomnianej telefonicznej rozmowie, albo zaraz po niej i pod jej wrażeniem, prezydent Zełeński oświadczył ni stąd, ni zowąd, że Ukraina „nie zgodzi się” na rezygnację z terytoriów zajętych przez Rosję. Szkoda, że nie dodał, że „nigdy” się na to nie zgodzi, bo – po pierwsze – zabrzmiałoby to bardziej stanowczo, a po drugie – przypominałoby deklarację Stanisława Mikołajczyka, premiera RP na uchodźstwie, że Polska „nigdy” nie zgodzi się na oddanie Rosji Wilna i Lwowa. Churchill, do którego ta deklaracja była adresowana, mruknął pod nosem: Hmm, nigdy, nigdy… To jest właśnie to słowo, którego nikomu nie można zabronić wymawiać.

Podobnie było i w przypadku wojny wietnamskiej. Mimo uzgodnień w Pekinie, władze w Hanoi nagle oświadczyły, że dopóki prastarą i świętą ziemię wietnamską bezcześci swoimi buciorami chociaż jeden amerykański najeźdźca – oni do stołu rokowań nie usiądą. I cóż w tej sytuacji zrobił prezydent Nixon? Nakazał naloty dywanowe bombowców strategicznych B-52 na Północny Wietnam, że szczególnym uwzględnieniem stołecznego Hanoi i portowego Hajfongu, który wtedy pełnił rolę podobną, jak teraz – lotnisko w Jasionce. I co Państwo powiecie? Zaledwie po kilku dniach delegacja Wietnamu Północnego przygalopowała do stołu rokowań w Paryżu, chociaż prastarą i świętą ziemię wietnamską bezcześciło swoimi buciorami aż 500 tysięcy amerykańskich najeźdźców.

Najwyraźniej Klucznik Gerwazy miał wiele racji mówiąc, że „wygraj w polu, a wygrasz i w sądzie”. Zwłaszcza, gdyby w takim sądzie zasiadali członkowie sędziowskiego gangu „Wolne Sądy”, co to chyba odzyska amerykański jurgielt z USAID – zgodnie z wyrokiem tamtejszego niezawisłego sądu. Co tu dużo gadać; niezawisłe sądy przyjmują funkcję – jeszcze nie wiemy, czy gangsterskiej, czy ideologicznej międzynarodówki. Niezawiśli sędziowie wszystkich krajów – róbcie sobie na rękę! Ciekawe co w tej sytuacji wykombinuje zimny ruski czekista Putin, żeby prezydentowi Trumpowi ułatwić zakończenie wojny na Ukrainie. Bo chociaż starożytni Rzymianie powtarzali, że cuius est condere eius est tolere, co się wykłada, że kto ustanowił, (kto zaczął) ten może znieść (zakończyć)– ale – jak widzimy – w przypadku wojny wszystko się komplikuje, więc pewnie i prezydent Putin jakoś wyjdzie prezydentowi Trumpowi naprzeciw.

Stanisław Michalkiewicz