Rental giant Hertz dumps EVs, including Teslas, for gas cars

Rental giant Hertz dumps EVs, including Teslas, for gas cars

By Nathan Gomes and Joseph White

January 11, 2024

]Hertz car rental logo is seen in this illustration taken June 27, 2022. REUTERS/Dado Ruvic/Illustration/File Photo Acquire Licensing Rights

Jan 11 (Reuters) – Rental firm Hertz Global Holdings (HTZ.O) is selling about 20,000 electric vehicles, including Teslas, from its U.S. fleet about two years after a deal with the automaker to offer its vehicles for rent, in another sign that EV demand has cooled.

Hertz will instead opt for gas-powered vehicles, it said on Thursday, citing higher expenses related to collision and damage for EVs even though it had aimed to convert 25% of its fleet to electric by 2024 end.

CEO Stephen Scherr had last year at the JPMorgan Auto Conference flagged headwinds from higher expenses for its EVs, particularly Teslas.

Hertz even limited the torque and speed on the EVs and offered it to experienced users on the platform to make them easier to adapt after certain users had front-end collisions, he said.

Shares of the company, which also operates vehicles from Swedish EV maker Polestar among others, fell about 4%. Tesla’s (TSLA.O) stock was down about 3%.

Hertz also expects about $245 million in charges related to depreciation expenses from the EV sale in the fourth quarter of 2023.

BUMPY ROAD FOR EV GROWTH

Its decision underscores the bumpy road EVs have hit as their sales growth slows, causing carmakers like General Motors (GM.N) and Ford (F.N) to scale back production plans.

Morgan Stanley analyst Adam Jonas said in a note Hertz’s move was another sign that EV expectations need to be „reset downward”.

While consumers enjoy the driving experience and fuel savings (per mile) of an EV, Jonas said there are other „hidden costs to EV ownership”.

„Expenses related to collision and damage, primarily associated with EVs, remained high in the quarter,” Hertz said in a regulatory filing on Thursday.

The company, which had earlier planned to order 100,000 Tesla vehicles by 2022 end and 65,000 units from Polestar over five years, said it would focus on improving profitability for the rest of its EV fleet.

German rental car company Sixt said in December it had not purchased Tesla vehicles since 2022 and was selling its fleet of Teslas „as part of our regular de-fleeting process”.

It still plans to offer a range of electrified vehicles and „stick to our goal to electrify 70-90 percent of our rental fleet in Europe by 2030”, it said on Thursday.

USED-EV PRICES DROP

Meanwhile, wholesale used-EV prices fell for most of 2023 as prices for new EVs fell and inventories of unsold electric vehicles rose, according to Cox Automotive data.

Cox forecast before Hertz’s decision that used-EV prices would decline more than overall used vehicle prices in 2024.

„While 20,000 cars isn’t a large number in the total used vehicle market, it does mean Hertz will be taking a major loss on each of these sales while further contributing to the trend of falling used EV values,” iSeeCars.com analyst Karl Brauer said.

Hertz is selling some Tesla Model 3 for as low as about $20,000, nearly half the purchase price for the cheapest variant of the compact sedan, its used car website showed.

It lists more than 700 EVs on sale, including BMW’s i3, Chevrolet’s Bolt and Tesla’s Model 3 and Model Y SUVs.

Reporting by Nathan Gomes and Akash Sriram in Bengaluru, Joe White in Detroit; Editing by Shilpi Majumdar, Sriraj Kalluvila and Arun Koyyur

Ach, co to był za ślub! Cała Ukraina dech wstrzymała! [uzup. o kryminał]

Lifestyle

Sieć jest oburzona wielomilionowym ślubem „elitarnej” ukraińskiej prokuratorki

geopolityka 16 października 2023 in Lifestyle oburzona-wielomilionowy-slub-ukrainskiej-prokuratorki

Sieć jest oburzona wielomilionowym ślubem elitarnej ukraińskiej prokuratorki

Luksusowy ślub Rościsława Ilnickiego, byłego prokuratora rejonu peczerskiego w Kijowie i Roksolany Moskwy, byłej pracowniczki wydziału personalnego Zarządu Terytorialnego DBR we Lwowie, stał się wydarzeniem szeroko dyskutowanym. Uroczystości, które trwały dwa dni, od 7 do 8 października, odbyły się w luksusowym pięciogwiazdkowym kompleksie „Emily Resort”, położonym pod Lwowem – pisze WomanEL.

Ekskluzywny ślub byłego prokuratora i byłego pracownika DBI. Źródło: instagram/lyana_mskv

Wesele zgromadziło znane osobistości z różnych dziedzin, w tym byłych i obecnych polityków, biznesmenów i funkcjonariuszy organów ścigania. Liczba gości wahała się od 300 do 500 osób, byli wśród nich przedstawiciele prokuratury, organów ścigania, Państwowego Biura Śledczego, służby skarbowej oraz zastępcy.

Duet Tonka nakręcił futurystyczny klip opowiadający o walce dobra ze złem Sarah Jessica Parker zaprezentuje film o życiu ukraińskich tancerzy na emigracji Ekskluzywny ślub byłego prokuratora i byłego pracownika DBI. Źródło: instagram/lyana_mskv

Pan młody, 31-letni Ilnitski, wcześniej znany jako zastępca prokuratora rejonowego w Radechowie i kandydat na stanowisko głównego prokuratora obwodu chersońskiego, zadziwił gości swoim wdziękiem i kosztownym wydarzeniem. Według informacji dostępnych publicznie, ślub uderzał swoim wyrafinowaniem. Tylko dwumetrowy tort, który kosztował około 100 tysięcy hrywien, świadczy o wysokim statusie święta.

Według przybliżonych szacunków koszt tego ślubu wyniósł około miliona dolarów. Ekskluzywny ślub byłego prokuratora i były pracownik DBI. Źródło: instagram/lyana_mskv

Reakcja sieci: Horror! Dopóki w kraju jest wojna, oni to robią; Posłowie postępują źle; Ukradli Ukraińcom pieniądze i dobrze się bawią;

Potrzebujemy mniej pięter na torcie.

To wydarzenie stało się przedmiotem publicznej dyskusji i wzbudziło zainteresowanie Ukraińców ze względu na swój luksus i udział znanych osobistości.

Nawiasem mówiąc, niedawno członek zespołu Kałusz pokazał swoje wesele w stylu ludowym w tradycyjnym stroju ukraińskim. Źródło informacji

====================================

Oto ciąg dalszy tej opery mydlanej: babylonianempire./ex-prokurator-ilnicki-przepadl-jak-kamien-w-wode

Data: 11 gennaio 2024Author: Uczta Baltazara

[—-]

Pan młody to 31-letni Rostyslav Ilnytskyi, który w 2019 roku był zastępcą prokuratora w Radziechowie, a następnie prokuratorem w Prokuraturze Okręgu Peczerskiego w Kijowie. Ubiegał się o stanowisko prokuratora generalnego obwodu chersońskiego, ale to się nie udało. Kilka miesięcy temu Ilnytskyi napisał list rezygnacyjny i zrezygnował ze stanowiska w stolicy. Nie wiadomo, co teraz robi świeżo upieczony mąż i jak utrzymuje swoją młodą rodzinę.

Panna młoda to 27-letnia Roksolana Moskva, która pracowała w dziale kadr Biura Terytorialnego Państwowego Biura Śledczego we Lwowie. W marcu 2022 r. została zwolniona, ale dzięki sądowi odzyskała prawo do powrotu do pracy. We wrześniu 2022 r. sąd orzekł o przywróceniu jej na stanowisko i wypłaceniu jej 231 000 UAH za przymusową nieobecność. SBI nie zgadza się z tą decyzją i obecnie odwołuje się od niej do Sądu Najwyższego.

Ponadto Roksolana jest córką Bohdany Moskwy, znanej lwowskiej prawniczki i bizneswoman, a także krewną byłej żony byłego szefa SBI Romana Truby.

Ani Rostyslav Ilnytskyi, ani Roksolana Moskva nie odpowiadali na telefony dziennikarzy. Nie skontaktowała się również matka Roksolany, Bohdana. Nie wiadomo, na czyj koszt zorganizowano wesele i skąd młoda rodzina miała pieniądze na huczną uroczystość. Dziennikarze sugerowali, że rodzice panny młodej i pana młodego, którzy nie są biednymi ludźmi, mogli dać swoim dzieciom taki prezent.

Później ojciec pana młodego, Vasyl Ilnytsky, zadzwonił do dziennikarzy i poprosił ich, aby nie publikowali śledztwa, mówiąc, że bardzo pomaga wojsku.

………………………

GRUDZIEŃ, 2023:

Były prokurator Ilnytskyi, który świętował huczne wesele we Lwowie, jest poszukiwany

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych postawiło w stan oskarżenia Rostysława Ilnyckiego, 31-letniego byłego prokuratora, który w październiku świętował huczne wesele z byłą pracownicą SBI pod Lwowem.

Ilnytskyi zniknął 1 grudnia, według portalu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, donosi Hromadske.

Zgodnie z publikacją, Ilnytskyi jest oskarżony na podstawie części 1, części 3 i części 4 artykułu 358 Kodeksu karnego Ukrainy – fałszowanie dokumentów, pieczęci, pieczątek i formularzy, sprzedaż lub używanie sfałszowanych dokumentów, pieczęci, pieczątek. Sąd wydał nakaz jego zatrzymania.

Według doniesień, chodzi o fałszowanie dokumentów na wyjazd za granicę. Dziennikarze zauważyli, że dzwonili do Ilnytskyi’ego, aby dowiedzieć się, o jakie dokumenty chodzi, ale jego telefon był wyłączony.

Żyd-sodomita [i mason] – Gabriel Attal premierem Francji

Żyd-sodomita premierem Francji

[Dodałem [i mason] , bo jest sprawą pewną, że premierem nie może być „profan”. Tak mi zresztą wyjaśnił osobiście pewien minister francuski. MD

zyd-sodomita-premierem-francji

Dzień po ustąpieniu ze stanowiska premiera Francji Elisabeth Borne nominację na jej następcę otrzymała bardzo ciekawa postać – Gabriel Attal.

Żyd-sodomita premierem Francji. Umiarkowana socjalistka Elisabeth Borne nie zdołała pozyskać poparcia skrajnej lewicy. Wobec tego, w poniedziałek ogłosiła dymisję, do której doszło na tle zużycia jej postaci do forsowania najbardziej kontrowersyjnych konceptów głowy państwa, takich jak podwyższenie wieku emerytalnego. Prezydent szybko nominował jej następcę.

JUż we wtorek 9 stycznia br. nominację otrzymał 34-letni Gabriel Attal. Od lipca sprawował on w rządzie Borne funkcję ministra edukacji.

Attal jest z pochodzenia sefardyjskim Żydem. Korzystał z milionów zarabianych początkowo przez ojca, producenta filmowego. Mimo, że milioner, Attal już za młodu zapisał się do Partii Socjalistycznej. Odszedł z niej za Emmanuelem Macronem, gdy ten zabrał się do budowy własnego, lewicowo-liberalnego obozu politycznego, przy pomocy którego zdobył w 2017 roku fotel prezydencki.

Attal jest też pierwszym sodomitą na stanowisku szefa francuskiego rządu. Pozostaje w oficjalnym związku partnerskim z sekretarzem generalnym proprezydenckiej partii liberalnej “Odrodzenie”. Chodzi o  38-letnirgo Stéphane Séjourné.

W ostatnim okresie Attal dał się poznać jako zdecydowany przeciwnik tradycyjnych ubiorów islamskich w przestrzeni szkolnej. W sierpniu 2023 roku, jako minister edukacji wydał zakaz noszenia przez muzułmańskie uczennice abai – luźnej, znacznej długości szaty pozostawiającej głowę odkrytą. Doprowadziło to do przypadków wyrzucania ubranych w nie dziewcząt z lekcji.

Potwierdzając nominację prezydent Macron napisał na serwisie X, że chce, aby nowy premier przywrócił ducha odważnych zmian z chwili, gdy po raz pierwszy objął urząd głowy państwa. „Wiem, że mogę liczyć na Waszą energię i zaangażowanie” – przekazał Macron, dodając, że nowy premier będzie postępował zgodnie z duchem „doskonałości i śmiałości” roku 2017.

W swoim pierwszym przemówieniu w roli premiera, wygłoszonym we wtorek na schodach Pałacu Elizejskiego, i premier powiedział, że trzema priorytetami jego rządów będą zatrudnienie, liberalizacja gospodarki w celu uproszczenia procedur dla przedsiębiorstw i skupienie się na młodzieży.

Na razie, skrajna lewica jest nowym premierem zachwycona, choć do pełni szczęścia brakuje jeszcze, by był murzynem.

=======================

NASZ KOMENTARZ [magna pol. ]: Kiedy żydowscy sodomici zaczynają skupiać się na wychowaniu młodzieży, dla normalnych ludzi czas uciekać z Francji. Niestety, Polska nie może być już kierunkiem tych ucieczek, gdyż w naszym kraju rewolucja również się toczy, w dodatku ostatnio znacznie przyspieszyła. Nowi włodarze chcą za wszelką cenę dogonić Francję w poziomie intoksykacji w społeczeństwie marksizmu kulturowego.

Postęp: Już okaleczanie dzieci w publicznym szpitalu w Lublinie.


Okaleczenia dzieci w publicznym szpitalu w Lublinie
Jerzy Kwaśniewski Ordo Iuris <kontakt@ordoiuris.pl
Ordo Iuris
Szanowny Panie,
w Lublinie doszło właśnie do zmiany na stanowisku dyrektora Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego. Nowa dyrektor zapowiedziała, że – w ramach rozwoju oddziału ginekologii dziecięcej – szpital ma stworzyć „kompleksowy program opieki nad osobami transpłciowymi”.
A elementem tej opieki będzie… transplantologia narządów płciowych.
Kilka dni temu na Pana skrzynkę trafiła wiadomość od mec. Rafała Dorosińskiego, który pisał Panu o radykalnym kursie wulgarnej edukacji seksualnej w polskich szkołach, jaki obiera właśnie Ministerstwo Edukacji pod kierownictwem Barbary Nowackiej. Mec. Dorosiński pisał także o tym, że genderowa indoktrynacja prowadzi nieuchronnie do rosnącej fali zaburzeń tożsamości płciowej, które u wielu dzieci kończy się nieodwracalnym okaleczaniem własnego ciała.
Zapowiedzi nowej dyrektor szpitala w Lublinie pokazują, z jak wielkim zagrożeniem dla naszych dzieci mamy do czynienia. Jak widać – rewolucja postępuje w tempie ekspresowym i bezprecedensowym.
Dlatego tym bardziej zachęcam Pana do lektury wspomnianej wiadomości, którą zamieszczam poniżej, a w której mec. Dorosiński pisał o naszych odpowiedziach na te palące problemy.Z wyrazami szacunkuAdw. Jerzy Kwaśniewski - Prezes Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris  
=====================================

Szanowny Panie,

pod koniec grudnia Minister Edukacji Barbara Nowacka spotkała się z Anją Rubik – modelką i założycielką Fundacji SEXEDPL, która promuje wulgarną, genderową edukację seksualną dzieci i młodzieży w internecie. To jasna zapowiedź kursu, jaki zamierza obrać resort edukacji pod kierownictwem jednej z liderek proaborcyjnych czarnych protestów sprzed kilku lat. Panie nie rozmawiały bowiem o modelingu…

– Dziękujemy za możliwość spotkania i omówienia kwestii związanych z edukacją, bezpieczeństwem i programem szkolnym. To była dla Nas ważna i bardzo obiecująca rozmowa – napisała na swoim profilu w serwisie społecznościowym Anja Rubik.

Aby zrozumieć, z kim spotkała się Minister Edukacji i co to oznacza dla naszych dzieci, wystarczy zapoznać się z treściami publikowanymi przez Fundację SEXEDPL. Strona internetowa fundacji instruuje młodych ludzi między innymi, jak przygotować się do seksu analnego, który „może być bezpieczny, przyjemny i nie musi wiązać się z bólem”. Znajdują się tam teksty zawierające wskazówki, jak ukryć przed rodziną, przyswajać, promować i wspierać treści LGBT oraz jak wybrać gadżety erotyczne i dbać o ich higienę. Dzieci odwiedzające witrynę mogą trafić także na materiały otwarcie zachęcające do przygodnego seksu. Z tekstu młodzi ludzie dowiedzą się między innymi, że „możemy uprawiać seks kiedy i jak chcemy i jak najbardziej możemy decyzję podejmować pod wpływem chwili (…). Nie ma znaczenia, czy zastanawialiśmy się nad nim dwa tygodnie czy pięć minut”. Jednocześnie autorzy tekstu mają dla młodych ludzi kilka ważnych rekomendacji – zalecają, by każdy miał ZAWSZE przy sobie prezerwatywę i/lub „maskę oralną” (!) oraz pigułkę wczesnoporonną.

Jeszcze gorsze treści znajdziemy na kanale fundacji w serwisie YouTube. W jednym z materiałów, rozmówcy Anji Rubik – występujący w charakterze „ekspertów” – wprost zachęcają nastolatków do masturbacji. Jeden z gości modelki opowiada o swojej pierwszej masturbacji w wieku 6 lat. Chwilę później słyszymy między innymi, że „młodzi chłopcy masturbują się wspólnie” i że jest to zupełnie normalne, a mężczyzna dodaje, że „masturbacja uwalnia kreatywność” i radzi, aby „masturbować się przed każdą randką”.O tym, z jak wulgarnymi i obscenicznymi treściami mamy do czynienia świadczy najdobitniej fakt, że nawet portal YouTube uznał, że to nagranie jest nieodpowiednie dla dzieci, wprowadzając do niego weryfikację wieku. Tymczasem dla Barbary Nowackiej autorka tych treści jest autorytetem w dziedzinie „edukacji seksualnej” uczniów polskich szkół…

Musimy zrobić wszystko, by uchronić nasze dzieci przed tą wulgarną demoralizacją.Skuteczne interwencje Ordo Iuris z poprzednich lat pokazują, że nasze działania mogą być kluczowe. To właśnie interwencje prawników Ordo Iuris były niedawno uznane przez Gazetę Wyborczą za jedną z głównych przyczyn radykalnego ograniczenia akcji „tęczowy piątek”, za pomocą której aktywiści LGBT próbowali wchodzić do szkół oraz klęski wulgarnych zajęć seksedukacji w Gdańsku, Krakowie i Poznaniu. Wierzę, że z pomocą naszych Darczyńców i Przyjaciół, uda nam się zwyciężyć także na szczeblu ogólnopolskim.

Chcąc ostrzec możliwie jak największą liczbę rodziców przed zagrożeniami związanymi z genderową edukacją seksualną, opracowujemy właśnie cykl esejów analizujących źródła, ideologiczne cele i metody działania wulgarnych seksedukatorów. W sześciu dotychczas opublikowanych tekstach wykazaliśmy, że permisywna edukacja seksualna opiera się na teorii gender, propaguje seksualizuję nawet najmłodszych dzieci oraz sprowadza sferę seksualności niemal wyłącznie do zapewniania przyjemności, całkowicie pomijając jej wymiar prokreacyjny.

Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk

Wspieram działania Ordo Iuris

Seksedukatorzy wprost zachęcają też młodych ludzi do oglądania pornografii. Takie zachęty możemy znaleźć między innymi na kanałach społecznościowych wspomnianej Fundacji SEXEDPL. Na jednym z filmików „edukatorka” mówi, że „przez pornografię straciła kilka kompleksów i zaakceptowała siebie”, a edukator zachęca młodych ludzi do uczenia się technik seksualnych poprzez oglądanie porno. Nienaukowość podobnych twierdzeń demaskuje psycholog Bogna Białecka, która w jednym z nagrań opublikowanych na kanale YouTube Instytutu Ordo Iuris (jako uzupełnienie esejów o seksedukacji) dokładnie wyjaśnia, jak wielkie spustoszenie w umyśle dziecka ma miejsce wskutek kontaktu z pornografią.

Obecnie eksperci Ordo Iuris pracują nad projektem ustawy, której przyjęcie będzie mogło położyć kres nieograniczonemu dostępowi do pornografii w internecie dla nieletnich. Po zakończeniu prac nad ustawą, planujemy rozpocząć społeczną akcję informacyjną na temat skutków oglądania pornografii przez nieletnich, a sam projekt złożymy w parlamencie w ramach obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej. O postępie prac i przyszłości tej inicjatywy będziemy pisać więcej w najbliższych miesiącach.

Wszechobecna pornografia i seksualizacja młodych ludzi to bardzo poważny i pilny problem, który wciąż jest dziś bagatelizowany przez dużą część społeczeństwa. Głosy wielkiego, masowego oburzenia słyszymy tylko w sytuacjach takich jak ujawniona niedawno afera pedofilska wśród polskich twórców filmików na YouTube, którą kilka miesięcy temu żyła cała Polska. Wówczas głośno mówiono o demoralizacji młodzieży w internecie. Okazało się bowiem, że ludzie, którzy przez lata adresowali swój przekaz do dzieci i młodzieży, zamieszczali materiały zawierające treści seksualizujące – promowali skąpy ubiór, opowiadali o swoich doświadczeniach seksualnych i zamieszczali przesyłane im przez nastolatki zdjęcia. Dopiero, gdy wyszło na jaw, że część z nich wykorzystywała swój autorytet wśród młodych ludzi, aby ich zwabiać i krzywdzić – w mediach pojawiły się głosy, dostrzegające patologię seksualizacji młodzieży. My dostrzegamy problem od lat i walczymy z nim systematycznie i konsekwentnie – a nie tylko „od afery do afery”.

Podobnie zresztą ma się rzecz z pedofilią, która wzbudza zainteresowanie mediów tylko, gdy sprawca molestowania nieletnich jest osobą, w którą akurat opłaca się uderzyć medialnie. Prawnicy Instytutu Ordo Iuris już od kilku lat pomagają wszystkim zgłaszającym się do nas ofiarom pedofilii – bez względu na to, kto jest sprawcą przestępstwa. W tym celu powołaliśmy do życia Zespół do spraw Ochrony Dzieci i Młodzieży, w ramach którego doprowadziliśmy do skazania księdza, który molestował chłopca. Niestety, gdy sprawcą przestępstwa nie jest duchowny, ale osoba wykonująca inny zawód, nie jest tak łatwo wyegzekwować sprawiedliwość. Świadczą o tym dwa inne prowadzone przez nas postępowania, w których – pomimo równie mocnych dowodów przeciwko przestępcom – organy ścigania nie wykazują należytego zainteresowania sprawą.

Poniżej napiszę Panu więcej zarówno o naszej walce z wulgarną seksualizacją i demoralizacją oraz ideologiczną, genderową indoktrynacją młodzieży oraz ich skutkami– uzależnieniem od pornografii, przestępstwach seksualnych i fali tzw. tranzycji, w ramach której pogubieni i zmanipulowani młodzi ludzie okaleczają nieodwracalnie własne ciała.

Nasza walka o dobro naszych dzieci jest szeroka, kompleksowa i skuteczna. To, czy będziemy mogli ją kontynuować i czy będziemy osiągać w niej kolejne sukcesy, zależy także od Pana, bo wszystko co robimy jest możliwe tylko dzięki wsparciu naszych Przyjaciół i Darczyńców – ludzi, którzy rozumieją, że obrona naszych dzieci przed genderystami wymaga szerokiego zjednoczenia społecznego i masowego zaangażowania świadomych rodziców i wszystkich, którym zależy na dobru młodego pokolenia.

Wiele razy pokazaliśmy już, że wspólnie możemy stawiać tamę dla ofensywy radykalnych ideologów. Wierzę, że tym razem też osiągniemy sukces.

Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk

Wspieram działania Ordo Iuris
Obrońmy dzieci przed seksualizacją

Dzieciństwo wolne od pornografii

Prawnicy Ordo Iuris od lat zwracają uwagę polskiemu społeczeństwu, że – wbrew fałszywej narracji edukatorów seksualnych o nieszkodliwości pornografii – kontakt dzieci z treściami pornograficznymi stanowi poważne zagrożenie dla ich rozwoju psychofizycznego. Już w 2018 roku zorganizowaliśmy konferencję prasową, przedstawiając raport na temat ochrony małoletnich przed dostępem do treści pornograficznych w Internecie.

Z kolei w 2022 roku opublikowaliśmy raport poświęcony regulacjom prawnym wprowadzonym w wybranych krajach zachodnich, których celem jest ochrona dzieci przed pornografią. Wskazaliśmy, że aż 16 amerykańskich stanów przyjęło rezolucje uznające pornografię za zagrożenie dla zdrowia publicznego. Natomiast w Niemczech Federalny Trybunał Konstytucyjny wskazał, że „jest oczywiste, że dostępność treści pornograficznych w Internecie można przynajmniej ograniczyć, zapewniając prawne gwarancje dostępu tylko dla dorosłych”.

Nie mam wątpliwości, że nasza wieloletnia praca w tym obszarze uświadomiła Polakom skalę zagrożeń związanych z dostępem do pornografii, wpływając na Ministerstwo Cyfryzacji, które w 2023 roku przedstawiło projekt ustawy mającej na celu ograniczenie dzieciom dostępu do pornografii. Choć projekt miał szereg mankamentów, na co wskazywaliśmy w naszej opinii, to cenne było już samo jego zaprezentowanie. Niestety projekt nie trafił pod obrady parlamentu, w rezultacie czego w związku z wyborami i wynikającą z tego zasadą dyskontynuacji prace nad nim przerwano.

Biorąc pod uwagę przerażające dane mówiące o tym, że aż 55% polskich dzieci przed ukończeniem 12. roku życia miało kontakt z pornografią – nie możemy czekać, aż politycy sami pochylą się nad tym problemem. Dlatego w Instytucie Ordo Iuris kończymy właśnie prace nad projektem ustawy, którego przyjęcie trwale uchroni dzieci przez zagrożeniami związanymi z pornografią.

Liczę, że z pomocą naszych Darczyńców i Przyjaciół zbierzemy 100 tys. podpisów koniecznych do przedłożenia naszego projektu w parlamencie jako inicjatywy obywatelskiej oraz przekonamy odpowiednią ilość posłów i senatorów do jej poparcia.

Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk

Wspieram działania Ordo Iuris

Czego nie mówią seksedukatorzy?

Chcąc ostrzec Polaków przed zagrożeniami dla dzieci i młodzieży związanymi z wulgarną edukacją seksualną, przygotowaliśmy cykl esejów, w których analizujemy treści, które seksedukatorzy chcą przekazywać nieletnim. Do tej pory opublikowaliśmy już 6 esejów.

W pierwszym z nich dowodzimy, że nieodłącznym elementem forsowanej przez genderystów permisywnej edukacji seksualnej jest promocja całkowitej swobody zachowań seksualnych, co nie sprzyja właściwemu wychowaniu młodego człowieka. Demaskujemy fałszywą narrację radykałów, którzy twierdzą, że celem takich zajęć jest… przeciwdziałanie dyskryminacji.

W drugim eseju zwracamy uwagę na fakt, że wulgarna edukacja seksualna ukazuje aktywność seksualną przede wszystkim jako źródło przyjemności, odrywając ją od funkcji prokreacyjnej. W rezultacie perspektywa poczęcia dziecka jest postrzegana w kategoriach ryzyka i zagrożenia, jako niepożądany skutek uboczny aktu seksualnego, którego łatwo można się pozbyć poprzez aborcję. Dowodzimy, że w permisywnym modelu edukacji seksualnej nie ma ani tematów tabu, ani dolnej granicy wiekowej do odbycia inicjacji seksualnej. Wskazują na to choćby zalecenia WHO, w myśl których już małe dzieci w wieku 0-4 lat powinny być uczone na temat masturbacji. W rezultacie dzieci są przekonywane, że należy ulegać własnym popędom, a nie panować nad nimi.

Trzeci esej poświęciliśmy omówieniu genderowego rozumienia płci, który jest obecny w permisywnej edukacji seksualnej. Podkreślamy, że w myśl teorii gender o byciu mężczyzną lub kobietą nie decyduje ludzka anatomia czy geny. Ważniejsze jest subiektywne poczucie tożsamości płciowej, które można u siebie dowolnie odkryć. Wskazujemy, że seksedukatorzy promują wśród dzieci aktywność seksualną pomiędzy osobami tej samej płci oraz ryzykowny styl życia subkultury LGBT. Dowodzimy, że przekazywanie podobnych treści dzieciom może wywoływać u nich poczucie dezorientacji, zagubienia i niepewności co do własnej tożsamości psychoseksualnej.

W czwartym eseju analizujemy metody działania edukatorów seksualnych, wykazując, że starają się oni dotrzeć do młodzieży, oferując prowadzenie zajęć w szkole lub organizując ideologiczne akcje. Usiłują występować wówczas w roli „naukowych ekspertów” wobec dorosłych, a wobec dzieci przyjmują postawę pełnych zrozumienia przyjaciół w kontrze do „nie rozumiejących niczego rodziców”. Ze swoim wulgarnym przekazem usiłują dotrzeć do nieletnich także za pomocą kultury, posługując się przy tym książkami czy filmami. Często korzystają z sytuacji, w których rodzice nie poświęcają swoim dzieciom odpowiedniej uwagi, zajmując ich miejsce.

Z kolei w piątym i szóstym eseju omawiamy konkretne przykłady realizacji założeń genderowej edukacji seksualnej. Przywołujemy niemiecki poradnik edukacji seksualnej, który proponuje dzieciom zabawę polegającą na wąchaniu różnych części ciała, w tym miejsc intymnych. Opisujemy też inny niemiecki poradnik, który opowiada dzieciom w wieku 6-8 lat, że kolczyk można nosić nie tylko w uchu, ale też w języku, pochwie i penisie. Ten poradnik jest dostępny także w języku polskim.

Równocześnie z publikacją esejów, na naszym profilu w serwisie YouTube zamieszczamy rozmowy z ekspertami poświęcone tej tematyce. W jednej z nich pediatra i psychiatra dziecięcy Ewa Piesiewicz mówi o tym, że przedwczesne wejście młodego człowieka w sferę seksualną, w którą pragną go wciągnąć seksedukatorzy, może negatywnie odbić się na jego rozwoju, powodując ogromny stres, a w rezultacie lęk i wycofanie albo odwrotnie – pobudzenie i agresję, poprzez którą dzieci mogą chcieć odreagować lęk. Z kolei psycholog Bogna Białecka zwraca uwagę na to, że w celu uznania danych treści jako pornograficzne, a tym samym dalece szkodliwe dla rozwoju młodego człowieka, należy brać pod uwagę efekt, jaki one wywołują, a mianowicie pobudzenie seksualne. Takie pobudzenie może zaś wywoływać np. „edukacyjna” kreskówka w technologii 3D, ukazująca sceny stosunku seksualnego, proponowana np. nastolatkom w Austrii.

Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk

Wspieram działania Ordo Iuris

Zakaz tranzycji nieletnich potrzebny od zaraz!

Indoktrynowanie dzieci genderową ideologią, która zakłada, że płeć jest jedynie konstruktem społecznym, który można dowolnie zmieniać, prowadzi do sytuacji, w których młodzi ludzie ulegają tej fałszywej narracji i chcą „zmieniać płeć”. W rezultacie od lat na Zachodzie mamy do czynienia z prawdziwą epidemią zaburzeń tożsamości płciowej. W Szwecji liczba takich przypadków wśród dzieci w ciągu 8 lat wzrosła o 19 700%, w Australii o 12 650%, a we Włoszech o 7 200%. Niestety często dzieci z podobnymi problemami nie otrzymują fachowej pomocy psychologicznej, ale trafiają do genderowych specjalistów, którzy utwierdzają je w ich zaburzeniach, przepisując hormonalne blokery dojrzewania oraz kierując na okaleczające operacje chirurgiczne narządów płciowych.Choć wielu Polaków jest tego całkowicie nieświadomych – takie praktyki mają dziś miejsce każdego dnia także w Polsce.

Dlatego sprzeciwiając się okaleczaniu dzieci, przygotowaliśmy projekt ustawy zakazującej podawania hormonów płci przeciwnej osobom niepełnoletnim oraz poddawania ich operacjom przeprowadzanym w celu „zmiany płci”. Zgodnie z projektem ustawy – każdy, kto naruszyłby zakaz, byłby zagrożony karą do trzech lat więzienia. Do naszej inicjatywy przychylnie odniosło się Katolickie Stowarzyszenia Lekarzy Polskich oraz Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich Polski.

W uzasadnieniu projektu ustawy przywołaliśmy między innymi badania naukowe, które dowodzą, że w przypadku 93% dzieci doświadczających zaburzeń tożsamości płciowej, problemy te ustępują samoistnie do końca okresu dojrzewania, jeśli nie zostaną poddane „terapii” afirmującej ich zaburzenia. Odłamaliśmy także fałszywą narrację o skuteczności tzw. terapii afirmatywnej, w ramach której utwierdza się młodych ludzi w ich zaburzeniach płciowości. Ujawniamy, że holenderskie badania naukowe, na które powołują się do dziś piewcy transgenderyzmu były finansowane przez koncern zarabiający na produkcji środków wykorzystywanych w tranzycji i przeprowadzono je na grupie zaledwie 55 osób.

Cały czas wspieramy prawnie ofiary tranzycyjnego biznesu, reprezentując przed sądami rodziców zmanipulowanych nastolatków oraz dorosłych, którzy poddali się okaleczającym operacjom. Reprezentujemy między innymi ojca młodej dziewczyny chorej na złośliwy nowotwór kości, która – wbrew przeciwwskazaniom wynikającym z jej choroby – chce dokonać tranzycji. Dziewczyna już dwukrotnie próbowała poddać się okaleczającej operacji, ale po tym jak w imieniu jej ojca zawiadomiliśmy placówki medyczne o jej stanie zdrowia, zabiegi zostały odwołane. Zatroskany ojciec złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez lekarzy, którzy wiedząc o chorobie dziewczyny, wystawili jej opinię umożliwiającą przyjmowanie zagrażającego jej życiu testosteronu.

Pomagamy również pani Magdalenie, która po dramatycznych doświadczeniach gwałtu szukała pomocy w internecie i trafiła na forum transseksualistów, którzy wykorzystali jej traumę i przekonali skrzywdzoną dziewczynę do tego, że jej problemy ustąpią po „zmianie płci”. Użytkownicy forum skierowali ją do „transprzyjaznych” specjalistów, którzy bez problemu wystawili wszelkie zaświadczenia wymagane do brania hormonów płci przeciwnej oraz poddania się operacji amputacji zdrowych organów płciowych.

Kobieta zaczęła przyjmować testosteron i poddała się okaleczającym operacjom, w rezultacie czego na własnej skórze przekonała się o fałszywości podsuwanych jej doktrynerskich diagnoz. Zamiast ulec poprawie, jej życie zmieniło się na gorsze – straciła motywację do działania, popadła w depresję, miała silne wahania nastrojów i przez kilka miesięcy odczuwała bardzo silny ból pooperacyjny, który utrudniał jej normalne poruszanie się. Ostatecznie pani Magdalena odstawiła testosteron, dzięki czemu czuje się lepiej. Obecnie prawnicy Instytutu pomagają jej powrócić do prawdziwej płci w dokumentach.

Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk

Wspieram działania Ordo Iuris

Pochylamy się nad tragedią każdego dziecka

Stając zawsze po stronie dzieci, występujemy także w obronie ofiar pedofilii, walcząc o sprawiedliwą karę dla sprawców przestępstw na szkodę nieletnich. W przeciwieństwie do popularnych dziennikarzy, nie interesuje nas to, kto był sprawcą przestępstwa. Bez względu na to, czy był nim duchowny, funkcjonariusz publiczny, polityk czy celebryta – my jesteśmy gotowi pomóc każdemu. W tym celu w 2020 roku powołaliśmy do życia Zespół do spraw Ochrony Dzieci i Młodzieży, w ramach którego doprowadziliśmy już do skazania zawieszonego w czynnościach kapłańskich księdza, który w latach 2009-2011 molestował chłopca.

Reprezentując w postępowaniu karnym ofiarę, złożyliśmy wniosek o przystąpienie do postępowania tzw. Państwowej Komisji ds. Pedofilii, który został uwzględniony. Po zakończeniu postępowania dowodowego, prawnik Ordo Iuris wniósł o uznanie oskarżonego winnym zarzucanego przestępstwa i skazanie go na 5 lat pozbawienia wolności. Jednocześnie wnioskowaliśmy również o nałożenie na pedofila wieloletniego zakazu zbliżania się do ofiary oraz zakazu piastowania funkcji związanej z opieką nad dziećmi.

Sąd prawomocnie skazał duchownego na karę 2 lat więzienia w zawieszeniu na 5 lat oraz nakazał mu zapłacenie 30 tys. zł zadośćuczynienia, 4 tys. zł grzywny oraz obciążył kosztami postępowania sądowego. Ponadto nałożył na skazanego siedmioletni zakaz zbliżania się na odległość poniżej 50 m do pokrzywdzonego, objął go nadzorem kuratora oraz dożywotnim zakazem pełnienia funkcji publicznych związanych z opieką nad dziećmi.

Niestety prace naszego Zespołu pokazały nam, że dla wymiaru sprawiedliwości tożsamość pedofila ma znaczenie. Gdy przestępcą jest duchowny – jak powyżej – policja, prokuratura i sądy działają sprawnie. Natomiast, gdy okoliczności przestępstwa(ofiarą było nastoletnie dziecko, które dopiero po latach traumy decyduje się podjąć walkę o sprawiedliwość) i dowody (zeznania pokrzywdzonej, których wiarygodność psychologiczną potwierdził biegły) są podobne, ale zawód sprawcy inny (mechanik samochodowy), wymiar sprawiedliwości działa niezwykle opieszale. Dlatego po tym jak oskarżyciel publiczny dwukrotnie odmówił skierowania aktu oskarżenia przeciwko mechanikowi-pedofilowi, w imieniu pokrzywdzonej złożyliśmy subsydiarny akt oskarżenia.

Na podobne trudności napotykamy w sprawie, w której pedofilem okazał się bliski przyjaciel rodziny dziewczynki. Do zdarzenia doszło, gdy nastolatka przebywała na wakacjach w towarzystwie przyjaciół rodziny. Jej oprawcą był emerytowany oficer policji.

W tej sprawie wymiar sprawiedliwości nie wykazuje należytego zainteresowania tragedią dziewczyny, która do dziś odczuwa silną traumę. Sąd dwukrotnie próbował zwrócić złożony przez prokuraturę akt oskarżenia przeciw emerytowanemu policjantowi. Za drugim razem – po złożeniu przez prokuraturę zażalenia – sąd drugiej instancji uchylił postanowienie o zwrocie aktu oskarżenia, nakazując prowadzenie sprawy sądowi pierwszej instancji. Co istotne, oskarżony był już wcześniej skazany za popełnienie przestępstwa molestowania seksualnego małoletniej osoby.

Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk

Wspieram działania Ordo Iuris

Razem obronimy nasze dzieci

Znajdujemy się dziś w kluczowym momencie walki o bezpieczną przyszłość polskich dzieci. Władze w Polsce objęły właśnie środowiska, które nie ukrywają, że zamierzają wykorzystać swoje rządy do wdrażania wulgarnej sekseudukacji do polskich szkół i zaprowadzenie dyktatu genderowej ideologii w Polsce. Obrońcy wartości muszą się zjednoczyć i sprawnie bronić praw gwarantowanych nam przez Konstytucję RP. Wierzę, że z pomocą Darczyńców i Przyjaciół Ordo Iuris wspólnie podołamy temu wyzwaniu. Każde z naszych działań wiąże się bowiem z określonymi kosztami.

Prowadzenie monitoringu polskich szkół, samorządów i parlamentu wymaga stałego zaangażowania naszych analityków, którzy sprawdzają, czy radykałowie nie próbują obchodzić prawa, wprowadzając do szkół wulgarną edukację seksualną bez wiedzy i zgody rodziców. Miesięczny koszt tej aktywności wynosi 8 000 zł. Z kolei przygotowanie analizy prawnej poświęconej konkretnym projektom zmian prawnych, w której wykazujemy, że genderowa indoktrynacja jest sprzeczna z prawem, to wydatek co najmniej 12 000 zł.

Dalsze prace nad cyklem esejów demaskujących wulgarne zajęcia edukacji seksualnej to koszt nie mniejszy niż 10 000 zł. Przeczytanie naszej publikacji pomoże uświadomić wielu rodzicom, jak wielkim zagrożeniem dla ich dzieci jest genderowa propaganda. Natomiast opracowanie vademecum transseksualizmu, w którym obalimy rozpowszechniane przez radykałów mity, za pomocą których namawiają młodych ludzi do „zmiany płci”, wymaga zarezerwowania 15 000 zł.

Prowadzenie każdej sprawy w ramach Zespołu do spraw Ochrony Dzieci i Młodzieży to koszt nie mniejszy niż 12 000 zł. Tego typu postępowania wymagają skorzystania z usług niezbędnych w tak delikatnej materii ekspertów – psychologów czy terapeutów. Bez naszego zaangażowania ofiary skazane są często na bezduszne traktowanie, a – jak uczy doświadczenie – również na umarzanie ich spraw i tryumf oprawców.

Jednocześnie prowadzimy 5 postępowań w obronie ofiar tranzycyjnego biznesu, reprezentując rodziców zmanipulowanych nastolatków oraz dorosłych ludzi, którzy chcą cofnąć „zmianę płci” w dokumentach. Każda z takich spraw to koszt 8 000 zł.

Dlatego bardzo Pana proszę o wsparcie Instytutu kwotą 80 zł, 130 zł, 200 zł lub dowolną inną, dzięki czemu prawnicy Ordo Iuris będą mogli bronić niewinności polskich dzieci.

Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk

Wspieram działania Ordo Iuris

Z wyrazami szacunku

Adw. Rafał Dorosiński - Członek Zarządu Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

P.S. Genderowi aktywiści usiłują stopniowo przyzwyczajać społeczeństwo do obecności wulgarnych treści dotyczących sfery ludzkiej seksualności w przestrzeni publicznej. W ten sposób przesuwają granicę tabu, działając na korzyść degradującego człowieka i zarabiającego miliardy dolarów na cierpieniu wielu ludzi przemysłu pornograficznego, któremu zależy na oswajaniu społeczeństw z coraz bardziej perwersyjnymi treściami. Nie możemy pozostawać obojętni na te zabiegi. Musimy skutecznie bronić niewinności naszych dzieci. Wierzę, że z Pana pomocą zapewnimy młodemu pokoleniu bezpieczną przyszłość.


Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris jest fundacją i prowadzi działalność tylko dzięki hojności swoich Darczyńców.

Policja aresztuje uczestników modlitwy pod ośrodkiem aborcyjnym. Aborcyjne rzeźnie pod ochroną.

:Mariusz Dzierżawski <pomagam@stopaborcji.pl>

Adam, koordynator naszej akcji pod największym ośrodkiem aborcyjnym w Polsce, został dzisiaj w południe zatrzymany przez policję. Funkcjonariusze spacyfikowali naszą legalną, publiczną modlitwę różańcową pod szpitalem w Oleśnicy, zarekwirowali wszystkie nasze rzeczy, a Adama siłą wciągnęli do radiowozu i wywieźli na komendę.

Adam do ostatnich chwil modlił się na różańcu i trzymał pod wejściem do szpitala transparent ostrzegający przed skutkami aborcji, który siłą wyrwali z jego rąk policjanci. Wszystko nagraliśmy na naszej kamerze. Na naszych oczach rodzi się system totalitarnych, siłowych prześladowań za mówienie prawdy i ratowanie życia dzieci. W szpitalu w Oleśnicy dokonuje się aborcji poprzez rozczłonkowanie maleńkich ciał dzieci na kawałki lub wstrzykiwanie w ich serca trucizny. Nasza Fundacja mówi o tym głośno i dociera z prawdą o aborcji do wchodzących do szpitala osób. Jesteśmy za to pozywani do sądów, gdzie ostatnio zapadły na nas kary na ponad 60 000 zł. Nie poddaliśmy się jednak i wciąż stawiamy opór. Dlatego teraz zdecydowano się na siłową pacyfikację naszych działań. Prosimy Pana o pomoc! Musimy podjąć działania w obronie Adama i przeciwko nielegalnemu terrorowi policyjno-urzędniczemu.

Radość z pacyfikacji naszej akcji i zatrzymania Adama wyraziła w mediach społecznościowych wicedyrektor szpitala w Oleśnicy Gizela Jagielska. Jak napisała: „dziękujemy Policja Oleśnica. Fascynujące jest jak zmienia się świat wraz ze zmianą władz.” To właśnie Gizela Jagielska poinformowała opinię publiczną o tym, co dzieje się z dziećmi w jej szpitalu. Powiedziała publicznie, że aborcji na dzieciach dokonuje się w Oleśnicy poprzez rozszarpanie ich ciał na kawałki (tzw. metoda D&E) lub poprzez wstrzykiwanie w ich serca trucizny z chlorku potasu.

Szpital w Oleśnicy potwierdził, że dokonuje aborcji na dzieciach podejrzanych o choroby i wady genetyczne, w tym zespół Downa. Jest to obecnie największa placówka aborcyjna w Polsce. Za murami szpitala dokonuje się praktyk, których opis przypomina tortury lub eksperymenty pseudo-medyczne na więźniach obozów koncentracyjnych. Gdzie w tej sytuacji jest policja? Gdzie są służby? Bronią aborcjonistów. Nasza dzisiejsza akcja modlitewna, połączona z kampanią informacyjną na temat skutków aborcji, była legalnym zgromadzeniem publicznym. Dopełniliśmy wszystkich formalnych procedur zgodnie z obowiązującym prawem i Konstytucją RP, która gwarantuje nam wolność zgromadzeń i wypowiedzi. Pomimo tego, na miejscu pod szpitalem zjawił się urzędnik z oleśnickiego ratusza, który rozwiązał zgromadzenie i wezwał policję, która siłą rozbiła naszą akcję i zatrzymała Adama. Policjanci zabrali również wszystkie nasze rzeczy – transparenty, megafony i plakaty używane w trakcie akcji. Nasi wolontariusze nie ustają w oporze wobec tego, co dzieje się w szpitalu w Oleśnicy. Spotykają nas za to coraz większe prześladowania. Tydzień temu informowaliśmy o tym, że zapadł wobec nas wyrok zmuszający nas do zapłaty ponad 66 000 zł za organizację akcji informacyjnej pod oleśnickim szpitalem. Wcześniej akcje próbował zablokować burmistrz Oleśnicy Jan Bronś.

W celu powstrzymania naszych wolontariuszy aktywiści aborcyjni kilka razy napadli na nich pod szpitalem, a nasi działacze musieli się bronić z użyciem gazu. Teraz zdecydowano się na siłową pacyfikację naszej modlitwy i akcji informacyjnej przez policję. Sytuacja w Polsce coraz bardziej zaczyna przypominać totalitarne mechanizmy z krajów Zachodu, gdzie obrońcy życia są brutalnie wywlekani przez policję spod aborcyjnych ośrodków śmierci i umieszczani w więzieniach jako przestępcy. Mary Wagner, znana działaczka pro-life z Kanady, spędziła w więzieniu już ponad 6 lat swojego życia, gdyż stała pod ośrodkami aborcyjnymi i namawiała kobiety, aby nie mordowały swoich dzieci.

Aborcyjne rzeźnie mają w krajach Zachodu specjalne przywileje. Ośrodki śmierci są pod ochroną prawną, która zakazuje zbliżania się do nich i organizowania w ich pobliżu jakichkolwiek akcji informacyjnych i pro-life. Za złamanie tych zakazów grożą wysokie grzywny i więzienie. To samo zaczyna się właśnie dziać na naszych oczach w Polsce!

Musimy działać! Musimy bronić Adama i podjąć działania prawne w jego obronie oraz przeciwko policyjnemu i urzędniczemu bezprawiu, które przypomina najgorsze mechanizmy z czasów totalitarnych.

Nie poddamy się i będziemy kontynuowali walkę o życie pod szpitalem w Oleśnicy i innych szpitalach w Polsce, gdzie dokonuje się aborcji na dzieciach. Prosimy Pana o pomoc! Siły i środki, jakie wytoczono przeciwko nam, świadczą o tym, że zwolennicy aborcji chcą ostatecznie rozprawić się z mówieniem prawdy o mordowaniu dzieci w przestrzeni publicznej.

Przeciwko nam toczy się ponad 130 spraw sądowych. Napadają na nas agresywni aktywiści. Policja pacyfikuje siłowo nasze zgromadzenia. Chcemy walczyć dalej, ale potrzebna nam jest do tego Pana wsparcie. Dlatego proszę Pana o przekazanie takiej kwoty, jaka jest dla Pana obecnie możliwa, aby pomóc nam stawić opór przed totalitarnym bezprawiem, bronić się przed sądami i zorganizować kolejne kampanie docierające do Polaków z informacją o skutkach i konsekwencjach aborcji:

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życiaul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

Czy te zmiany na gorsze otrzeźwią ludzi? Nie, raczej są uśpieni… Już – czy jeszcze?

Chyba popełniłem błąd pisząc, że “im gorzej tym lepiej”

Autor: piko , 11 stycznia 2024 ekspedyt

Niedawno pisałem, że powraca hasło im gorzej tym lepiej. Tak się mówiło za komuny i się sprawdziło, bo jej niewydolność w końcu doprowadziła do ekonomicznego i politycznego upadku, i zmian na lepsze. Czy zarządzający ponieśli jakieś konsekwencje? Oczywiście nie, przeszli suchą stopą przez meandry transformacji i spadli na cztery łapy.

Dziś komuna wróciła tylko w innej odsłonie, groźniejszej bo realizowanej w sferze zmian świadomości obywateli, które to zmiany umożliwiają  wprowadzenie zbójeckich projektów klimatyczno-genderowo-sanitarystycznych, więc hasło im gorzej tym lepiej trzeba w dzisiejszych realiach zweryfikować, nadać mu nowe znaczenie. Komu jest gorzej i komu ma być lepiej?

Wymienione wyżej projekty – zwłaszcza klimatyczny –  muszą spowodować kryzys ekonomiczny, muszą wpłynąć negatywnie na kieszeń Kowalskiego, na jego komfort życia. Muszą wzmóc indoktrynację i atak na wartości cywilizacji łacińskiej.

Można by liczyć, że te zmiany na gorsze otrzeźwią ludzi i spowodują reakcję w postaci oporu, który spowoduje zmiany na lepsze. Niestety jest to naiwne myślenie. Dlaczego?

Bo dwie strony sporu – politycy i społeczeństwo – nie dogadają się dla dobra kraju i nie zresetują konfliktu w wymiarze sprawiedliwości i nie wprowadzą zmian konstytucyjnych które przekreślą paraliż państwa. Ta sytuacja została po części stworzona przez eurokołchoźników rękami polskich jurgieltników. Nie widzę realnej siły społecznej, która by wywarła skuteczną presję na polityków PO i PiS do zmian na lepsze.

Komu będzie gorzej to już wiadomo. Komu będzie lepiej?

Będzie lepiej tym, którzy mają nadzieję graniczącą z pewnością, że  im gorzej w Polsce, im większy chaos, im mniejsze zaufanie do instytucji państwa Polskiego, tym większa szansa, że Polacy w końcu podpiszą się w referendum pod traktatem rozbiorowym, stwierdzając: niech starsi i mądrzejsi zaprowadzą spokój w naszej ojczyźnie.

Czyli wszystko prowadzi do utworzenia w ramach eurokołchozu landu o nazwie Polska, jeżeli nie UkroPolin.

US Military ‘Poster Boy’ For COVID Vaxx Dies Suddenly at the Age of 39

US Military ‘Poster Boy’ For COVID Vaxx Dies Suddenly at the Age of 39

by Steve MacDonald / 17 December 2023

Another tragic loss as an otherwise young and healthy man suddenly drops dead. Lt. Col. Jered Little, “commander of Public Health Activity-Hawaii,” was proudly advertised en masse to encourage uptake of the COVID Vaccine. He died suddenly on Nov. 30 of a heart attack or stroke.

Arlington, VA mourns the sudden loss of one of its own, Army Lieutenant and Officer Jered Little, who passed away unexpectedly on Thursday, November 30, 2023, at the age of 39. The exact cause of his death has not been disclosed, but it is believed that he suffered a heart attack or a stroke.

Jered Little was an exceptional officer known for his leadership, dedication, and commitment to service. His military career was marked by strategic acumen and an unwavering sense of duty. Beyond his military life, Jered was a respected member of the Arlington community, often volunteering at local schools and mentoring young people.

His government and its public health apparatus lied to him despite his service, and now he is dead.

Sąd unieważnił uchwałę o Strefie Czystego Transportu w Krakowie

Sąd unieważnił uchwałę o Strefie Czystego Transportu w Krakowie

onet.pl/krakow/sad-uniewaznil

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie unieważnił uchwałę Rady Miasta Krakowa dotyczącą wprowadzenia w mieście Strefy Czystego Transportu. Uchwałę zaskarżył do sądu wojewoda małopolski i dwie osoby prywatne.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie unieważnił uchwałę Rady Miasta Krakowa dotyczącą wprowadzenia w mieście Strefy Czystego Transportu. Uchwałę zaskarżył do sądu wojewoda małopolski i dwie osoby prywatne.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie rozpatrzył w czwartek skargi byłego wojewody małopolskiego Łukasza Kmity i dwóch osób prywatnych (Bartłomieja Krzycha i Radosława Zająca) na uchwałę radnych miasta o Strefie Czystego Transportu. Sąd odrzucił skargi mieszkańców, ale uwzględnił skargę wojewody i postanowił unieważnić uchwałę o SCT w całości.

Uchwałę o Strefie Czystego Transportu radni Krakowa przyjęli w listopadzie 2022 r. Zgodnie z dokumentem, SCT miałaby obowiązywać na terenie całego miasta i być pierwszą taką strefą w Polsce.

Wojewoda małopolski w uzasadnieniu zakwestionował zgodność zapisów miejskiej uchwały z ustawą z 11 stycznia 2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Rada miasta – jak podał w oświadczeniu urząd wojewódzki – nie określiła w sposób wystarczający granic obszaru SCT oraz nie zawarła regulacji dotyczących sposobu organizacji ruchu w tej strefie. Zarzucono także radzie miasta m.in. „zbyt daleko idącą ingerencję w sferę konstytucyjnych praw i wolności, takich jak wolność człowieka, wolność poruszania się, równość wobec prawa czy własność naruszającą zasadę proporcjonalności”.

Bartłomiej Krzych argumentował m.in., że jako mieszkaniec Wieliczki nie będzie miał możliwości dojechania do najbliższego parkingu Park&Ride, do węzła autostradowego czy na najbliższy SOR — podaje portal lovekrakow.pl.

Rapid Creutzfeldt-Jakob Disease (CJD) or Prion Disease in the COVID-19 mRNA Vaccinated

Rapid Creutzfeldt-Jakob Disease (CJD) or Prion Disease in the COVID-19 mRNA Vaccinated

25 cases in 2023 and a recent cluster of new cases – biggest dangers of mRNA jabs: Turbo Cancer & PRIONS

[przesłał dr. Jerzy Jaśkowski, kopiuję bez zmian. MD]

Dlaczego Big Pharma przewiduje ponad 300% wzrost liczby śmiertelnych chorób prionowych?

By Dr. William Makis

Global Research, January 08, 2024 COVID Intel 7 January 2024 Theme: Science and Medicine

All Global Research articles can be read in 51 languages by activating the Translate Website button below the author’s name (only available in desktop version).

To receive Global Research’s Daily Newsletter (selected articles), click here.

Click the share button above to email/forward this article to your friends and colleagues. Follow us on Instagram and Twitter and subscribe to our Telegram Channel. Feel free to repost and share widely Global Research articles.

New Year Donation Drive: Global Research Is Committed to the “Unspoken Truth”

***

Why does Big Pharma anticipate over 300% growth in fatal Prion Diseases?

Source: Azyr and Data Bridge

Here are 25 cases of Creutzfeldt-Jakob Disease

Jan. 6, 2024 – New Glarus, WI – 63 year old Diane Wagner was diagnosed with Creutzfeldt-Jakob disease (CJD) on Jan.3, 2024, which “will soon take Diane’s life”. “Just a few weeks ago, she was healthy & living an everyday normal life.”

Jan. 4, 2024 – Fredericksburg, VA – Marcia Stinson has been diagnosed with Creutzfeldt-Jakob disease (CJD).

Jan. 1, 2024 – Beach City, TX – 61 year old Aaron Aguillard was hospitalized on Nov. 11, 2023 with Creutzfeldt-Jakob disease (CJD) and died 7 weeks later on Jan. 1, 2024.

Dec. 25, 2023 – Kailua, HI – Fernando Pizarro was diagnosed with CJD on Dec. 4, 2023 and died 21 days later.

Dec. 6, 2023 – Edgewood, TX – 47 year old Texas Firefighter Jody McPherson died on Dec. 6, 2023. “He was recently diagnosed with Creutzfeldt-Jakob Disease, or CJD” Prion disease.

Image

Nov. 25, 2023 – Lakeville, PA – 63 year old Eleanor Meilinger started having neurological symptoms on Aug. 5, 2023 and was diagnosed with CJD. She died 3.5 months later.

Nov. 14, 2023 – Ebenezer, SA, Australia – 60 year old Tony Diotallevi died after a 3 month battle with CJD.

Oct. 25, 2023 – Bonita, CA – 59 year old Rosie Mouritzen died from CJD.

Oct. 9, 2023 – VA – Dianith Benzaquen died a few days after CJD diagnosis she received on Oct. 5, 2023.

Sep. 23, 2023 – San Dimas, CA – 48 year old firefighter Ryan Palmer was diagnosed with CJD on Aug. 2 and died after 7 weeks on Sep. 23, 2023.

Sep. 2, 2023 – Saint-Sauveur, QC, Canada – Maheux family – husband and father has been diagnosed with CJD.

July 25, 2023 – Woodstock, GA – 32 year old Cameron Pistacchio was diagnosed with CJD on July 9 and died 16 days later on July 25, 2023.

Click here to read the full article.

*

Note to readers: Please click the share button above. Follow us on Instagram and Twitter and subscribe to our Telegram Channel. Feel free to repost and share widely Global Research articles.

Dr. William Makis is a Canadian physician with expertise in Radiology, Oncology and Immunology. Governor General’s Medal, University of Toronto Scholar. Author of 100+ peer-reviewed medical publications.


Zagadka „samobójstwa” rosyjskiej modelki: Okazuje się, że bywała na wyspie Epsteina

Zagadka samobójstwa rosyjskiej modelki: Okazuje się, że była na wyspie Epsteina

Data: 10 gennaio 2024Author: Uczta Baltazara babylonianempire

W swoim krótkim życiu Korsunova osiągnęła wiele w trakcie kariery modelki i zdobyła sławę w branży mody. Stała się twarzą magazynu Vogue i marek takich jak perfumy Nina Ricci, Vera Wang i innych.

Nowo ujawnione dokumenty sądowe ujawniły wiele na temat przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina, jego życia i powiązań z wysoko postawionymi osobami z różnych sektorów społeczeństwa. Niedawno opublikowany dokument sądowy ujawnił powiązania między Ruslaną Korsunovą, znaną top modelką, która odebrała sobie życie w 2008 roku w wieku 20 lat, a Epsteinem.

Ruslana odebrała sobie życie w 2008 roku, skacząc z dziewiątego piętra budynku, w którym mieszkała na Wall Street. Młoda modelka odebrała sobie życie zaledwie dwa lata po tym, jak poleciała z przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem jego prywatnym odrzutowcem znanym jako Lolita Express na jego prywatną wyspę.

Jej wizyta na wyspie została potwierdzona po znalezieniu jej nazwiska w rejestrach lotów Epsteina. Epstein, jego ochroniarz Igor Zinoviev i szef kuchni Lance Calloway byli razem z nią na pokładzie samolotu.

Virginia Giuffre, jedna z najbardziej otwarcie wypowiadających się ofiar, złożyła pozew, twierdząc, że Jeffrey i brytyjski książę Andrzej napastowali ją seksualnie. Została zapytana o Rusłanę Korszunową i o to, czy ją znała.

“Myślę, że to mało prawdopodobne, abyś ją rozpoznała, ale przeczytaj artykuł, który załączyłem, a następnie spójrz na zdjęcia i zobacz, czy ją rozpoznajesz” – napisał wtedy adwokat Brad Edwards.

“Przykro mi słyszeć wieści o Ruslanie i składam kondolencje jej rodzinie i przyjaciołom. Mogę powiedzieć, że nigdy się z nią nie spotkałem, więc przykro mi, że nie mogę pomóc”.

Według relacji jej przyjaciółki Kiry Titenevej dla New York Post, Ruslana Koršunova co tylko wróciła z pokazu mody w Paryżu i nie miała powodu, by się zabić (“Nie brała narkotyków, nie piła, była aniołem, zawsze pracowała. Właśnie wróciła z Paryża, była w siódmym niebie, plotkowałyśmy przez telefon”). https://www.wionews.com/entertainment/ruslana-korshunova-20-year-old-model-who-died-by-suicide-after-visiting-epsteins-island-677196

…………………………

Ruslana Korshunova urodziła się w Ałmaty, Kazachskiej SRR.[4] Jej ojciec, Sergey Korshunov, zmarł w 1992 roku, gdy miała pięć lat.[5] Matka Korshunovej Valentina (z domu Kutenkova) i jej starszy brat Ruslan mieszkają w Kazachstanie.[potrzebny przypis] Z różnym stopniem płynności mówiła po rosyjsku, kazachsku, angielsku i niemiecku.[1].

Korshunova została odkryta w 2003 roku, kiedy magazyn All Asia wydrukował artykuł o lokalnym klubie języka niemieckiego w Ałmaty, do którego wówczas uczęszczała Korshunova. Jej zdjęcie, które znalazło się w artykule, przyciągnęło uwagę Debbie Jones z Models 1; Jones wyśledziła i podpisała kontrakt z 15-letnią wówczas Korshunovą,[6] która była nazywana rosyjską Roszpunką ze względu na jej sięgające kolan kasztanowe włosy we wczesnych pracach.[5] Korshunova była reprezentowana przez IMG (Nowy Jork, Paryż, Londyn i Mediolan),[7] Beatrice (Mediolan), Traffic Models (Barcelona), Marilyn Model Agency i iCasting Moscow, która była jej agencją macierzystą. Brytyjski Vogue okrzyknął Korshunovą “twarzą, którą warto się ekscytować” w 2005 r.[4] Korshunova była modelką na okładkach francuskiego Elle i rosyjskiej wersji Vogue. Była także modelką w reklamach drukowanych dla Nina Ricci, Blugirl by Blumarine, Clarins, Ghost, Girbaud, Kenzo Accessories, Marithé & François, Max Studio, Moschino, Old England, Pantene Always Smooth, Paul Smith i bielizny Vera Wang.[1]

W dniu 28 czerwca 2008 r., około godziny 14:30, Korshunova zmarła po upadku z balkonu na dziewiątym piętrze swojego mieszkania przy 130 Water Street w Financial District na Manhattanie w USA. Policja stwierdziła, że w jej mieszkaniu nie było śladów walki i doszła do wniosku, że śmierć Korshunovej była pozornym samobójstwem. Jeden z przyjaciół Korshunovej stwierdził, że właśnie wróciła z pracy modelki w Paryżu, zauważając, że wydawała się być “na szczycie świata” bez wyraźnego powodu, dla którego miałaby popełnić samobójstwo.[8] Korshunova planowała świętować swoje 21. urodziny w środę w Pensylwanii. Były chłopak Korshunovej, Artem Perchenok, stwierdził, że podrzucił Korshunovą do jej mieszkania kilka godzin przed jej śmiercią po tym, jak wspólnie obejrzeli film “Ghost” Patricka Swayze i Demi Moore[9]. “Czuję, że przyszła się pożegnać”, powiedział Perchenok[10]. Jednak Korshunova wydawała się załamana i zła w niektórych swoich postach na portalu społecznościowym. Najbardziej wymowna wiadomość Korszunowej pojawiła się w marcu 2008 roku: “Jestem taka zagubiona. Czy kiedykolwiek się odnajdę?”[11].

Eksperci nie znaleźli żadnych śladów cudzej skóry pod jej paznokciami. Matka Korshunovej, Valentina Kutenkova nie wierzy w samobójstwo córki. “Powiedziała mi o swoich problemach w pracy około rok temu. Powiedziała, że chce odejść z branży modelingu. Ostatnio jednak wszystko było z nią w porządku. Gdyby miała problemy w pracy, powiedziałaby mi”, powiedziała[12].

Muhammad Naqib, portier, który pracował w budynku Korshunovej, powiedział: “Byłem zszokowany, gdy zobaczyłem ją na chodniku. Leżała na drodze, mała i żałosna, w kałuży krwi, otoczona przez tłum. Miała złamane ręce i szyję”, powiedział mężczyzna. Naqib natychmiast nabrał podejrzeń. “Dopiero następnego dnia zrozumiałem, co było nie tak. To były jej włosy! Były znacznie krótsze niż wtedy, gdy widziałem ją po raz ostatni tamtej nocy, żywą i szczęśliwą. Wyglądało na to, że zostały obcięte w pośpiechu, ponieważ końcówki były nierówne”. Moskiewski przedsiębiorca pogrzebowy Sergey, który pracował nad jej makijażem w moskiewskiej kostnicy, stwierdził: “Dostałem tylko grzeczne “dziękuję”. Ale nikt nie wezwał mnie na wywiad… [Włosy mogły wypaść z powodu silnego uderzenia, ale nie mogły się skrócić. Kiedy przygotowywałem ciało do pogrzebu, zauważyłem, że włosy były w bardzo złym stanie. Zaproponowałem nawet, że znajdę jej perukę, ale jej krewni odmówili. Końcówki były nierówne, jakby ktoś obciął je nożyczkami”. Według zeznań wielu świadków, w dniu śmierci Korszunowej w jej budynku przy Water Street nie zauważono żadnych obcych ani podejrzanych osób. Tylne wyjście na podwórze jest widoczne dla portiera i nikt nie mógł przejść obok recepcji niezauważony. Podczas ostatniej wizyty matka Korszunowej zatrzymała się w mieszkaniu.

Według przyjaciół Korshunovej, Valentina spędziła kilka godzin pod drzwiami mieszkania. Wciąż ma nadzieję na uzyskanie odpowiedzi od lokalnej policji.[13] W dniu 7 lipca 2008 r. Korszunowa została pochowana na Cmentarzu Chowańskoje w Moskwie.[14] Jej matka oświadczyła rosyjskiej gazecie Komsomolskaja Prawda, że stolica Rosji była jednym z ulubionych miast jej córki i że “[Ona] chciałaby, aby jej ukochana Moskwa była jej ostatnim miejscem spoczynku.”[15][16].

W styczniu 2024 r. opublikowano dokumenty dotyczące seksualnego predatora Jeffreya Epsteina i ujawniono, że Ruslana odwiedziła wyspę dwa lata przed śmiercią. [17] [18]

Brytyjski producent telewizyjny i filmowiec Peter Pomerantsev wysnuł teorię, że samobójstwo Korshunovej było związane z jej zaangażowaniem w Rose of the World, kontrowersyjną moskiewską organizację, która opisuje się jako “szkolenie w zakresie rozwoju osobowości”. https://www.dailymail.co.uk/news/article-2841750/Fast-cars-extravagant-vacations-business-Lavish-lifestyle-cult-leader-linked-death-plunge-Russian-supermodel-New-York-revealed.html

Podczas badań do filmu dokumentalnego o śmierci Korszunowej, Pomerantsev dowiedział się, że modelka spędziła trzy miesiące na sesjach szkoleniowych w Rose of the World. Sesje te – które zachęcają uczestników do dzielenia się swoimi najgorszymi doświadczeniami i przywoływania wypartych wspomnień – są wzorowane na Lifespring, którego kontrowersyjne metody były przedmiotem wielu procesów sądowych o szkody psychiczne w USA w latach 80-tych. Korshunova uczestniczyła w sesjach treningowych z przyjaciółką, ukraińską modelką Anastasią Drozdovą, która popełniła samobójstwo w podobnych okolicznościach w 2009 roku. Przyjaciele obu kobiet zgłosili zmiany w zachowaniu po kilku miesiącach spędzonych w Rose. Korshunova stała się agresywna, podczas gdy Drozdova doświadczyła gwałtownych wahań nastroju i stała się odosobniona; obie straciły na wadze. Po trzech miesiącach szkolenia Korshunova wróciła do Nowego Jorku w poszukiwaniu pracy, gdzie napisała, że czuje się zagubiona i wątpi w siebie.

Rick Alan Ross, szef Cult Education Forum, twierdzi, że organizacje takie jak Rose of the World “działają jak narkotyki: dają ci szczytowe doświadczenia, a ich zwolennicy zawsze wracają po więcej. Poważne problemy zaczynają się, gdy ludzie odchodzą. Szkolenia stały się ich życiem – wracają do pustki. Wrażliwi się załamują”. Zaledwie kilka miesięcy po opuszczeniu Rose, Korshunova została znaleziona martwa[19]. https://en.wikipedia.org/wiki/Ruslana_Korshunova

Autorka szczepionki na covid ma paraliż twarzy …i nikt o tym nie mówi

Autorka szczepionki na covid ma paraliż twarzy i nikt o tym nie mówi

Autor: AlterCabrio , 10 stycznia 2024 ekspedyt/autorka-szczepionki-na-covid-ma-paraliz

Özlem Türeci, turecko-niemiecka lekarka, jest uznawana za autorkę pierwszej szczepionki opartej na informacyjnym RNA [messenger RNA] do stosowania przy covid-19 dla firmy biotechnologicznej BioNTech w 2020r.

Jednak pomimo tego, że media głównego nurtu zapewniły jej dużą ilość czasu antenowego, wydaje się, że uniknęła jednego kluczowego pytania – co stało się z jej twarzą?

−∗−

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

−∗−

Autorka szczepionki na covid ma paraliż twarzy i nikt o tym nie mówi

Dziwne pominięcie.

Padają pytania, dlaczego współautorka pierwszej szczepionki na covid firmy Pfizer najwyraźniej cierpi na częściowy paraliż twarzy, będący skutkiem ubocznym szczepionek, ale tak naprawdę nikt o tym nie mówi.

Özlem Türeci, turecko-niemiecka lekarka, jest uznawana za autorkę pierwszej szczepionki opartej na informacyjnym RNA [messenger RNA] do stosowania przy covid-19 dla firmy biotechnologicznej BioNTech w 2020r.

Jednak pomimo tego, że media głównego nurtu zapewniły jej dużą ilość czasu antenowego, wydaje się, że uniknęła jednego kluczowego pytania – co stało się z jej twarzą?

Robert Kogon zwrócił uwagę na ewidentnie dającą się udowodnić obserwację, że Türeci cierpi na częściowy paraliż twarzy, czyli porażenie Bella, co jest dla Kogona „rażąco oczywiste” po obejrzeniu poniższego klipu.

„Zmiana życia pacjentów chorych na raka jest w naszym zasięgu”

Współzałożyciele BioNTech opowiadają #BBCLauraK, w jaki sposób ta sama technologia zastosowana do opracowania szczepionek na covid może pomóc w walce z rakiem

Zdaniem dziennikarza fakt, że cierpi na tę chorobę, jest „mniej lub bardziej oczywisty na wszystkich filmach i zdjęciach przedstawiających Türeci”.

https://youtube.com/watch?v=GWMh99DtcKA%3Fsi%3DGaC5B_jW92rTG2vo

W dokumencie informacyjnym FDA z grudnia 2020r. na temat szczepionki przeciwko covid-19 stwierdzono, że powoduje ona przypadki porażenia Bella.

Najbardziej znany przypadek poszczepiennego paraliżu twarzy spotkał piosenkarza Justina Biebera, który w czerwcu 2022 roku ogłosił, że cierpi na zespół Ramsaya Hunta (RHS).

Kanadyjska aktorka Jennifer Gibson również zachorowała na porażenie Bella dwa tygodnie po otrzymaniu szczepionki Astra-Zeneca.

Jak podkreśla Kogon, Türeci faktycznie chorowała na tę chorobę, zanim opracowano szczepionki na covid, ale nie wydawała się na nią cierpieć, gdy była młodsza.

„Czy jednak w jakiś sposób mogła rozwinąć się u niej choroba w związku z pracą laboratoryjną nad lekami mRNA?” pyta Kogon. „No cóż, nie wiemy. Jednak poniższe zdjęcie Sahina i Türeci z lat 90. pokazuje, że jako młoda kobieta Türeci nie miała żadnych śladów paraliżu twarzy.

„Jedno jest pewne: gdyby Albert Bourla cierpiał na częściowy paraliż twarzy, wszyscy by o tym mówili, a media społecznościowe byłyby rozpalone. Ale Bourla jest jedynie dyrektorem generalnym firmy sprzedającej ten preparat” – pisze Kogon.

_____________

COVID Vaccine Creator Has Facial Paralysis And No One Talks About It, Paul Joseph Watson, 9th January 2024

−∗−

Związane tematycznie:

Z wyrazami uznania czyli komu Noble i tytuły szlacheckie

Nie jest jasne, czy Weissman i Karikó znajdują się wśród 40 nowych miliarderów stworzonych przez „pandemię”, ale patenty, których udzielili BioNTech i Modernie na licencji, z pewnością teoretycznie to umożliwiają. Soriot jest bez wątpienia milionerem i to niezależnie od tego, czy ma patenty, czy nie, a tych dwoje pozostałych dołączą do niego dzięki funduszowi Nagrody Nobla. […]

_____________

Nagroda Nobla za zastrzyk

Zastrzyki mRNA powodują obecnie nowotwory. CDC przyznaje, że od czasu wprowadzenia w USA szczepionek mRNA przeciw covid-19, co najmniej 118 000 dzieci „nagle zmarło”. Rzeczywista liczba jest znacznie wyższa i odnotowano to rok temu. […]

Kto rządzi Polską, czyli szopenfeldziarze. Wchodzimy w biały dzień na bezczelnego….

Kto rządzi Polską, czyli szopenfeldziarze. Wchodzimy w biały dzień na bezczelnego…..

Kto-rzadzi-polska kelkeszos


Uważny obserwator wczorajszej konferencji prasowej Donalda Tuska, musiał zwrócić uwagę na jej charakterystyczną dwuczęściowość. W scenie pierwszej, gdy premierowi przyszło mówić o rozwiązaniach społeczno – gospodarczych, o sporej doniosłości praktycznej, z trudem wydukał kilka zdawkowych formułek, przerywanych długimi i bezskutecznymi próbami zebrania myśli, maskowanymi werbalnie poprzez przeciągłe wymawianie dwóch samogłosek – yyyyyyyyyyyyyy, albo eeeeeeeeeeee.

Donald Tusk wyglądał przy tym jak stary zmęczony człowiek, chcący zakończyć swoją aktywność zawołaniem w stylu Felicjana Dulskiego. [„A niech was wszyscy diabli”…md]

W drugiej odsłonie główny aktor się jednak ożywił, co zresztą czyni zawsze, gdy trzeba coś powiedzieć o PiS, Jarosławie Kaczyńskim, Andrzeju Dudzie, czy ich współpracownikach. Premier nabrał nieco wigoru i odpowiadając na pierwsze pytanie, oczywiście zadane przez reportera TVN 24 , wyciągnął kodeks karny i zaczął straszyć Prezydenta. Potem przeszedł do gróźb pod adresem całej opozycji i na nie poświęcił znacznie więcej czasu, niż na obiecane odpowiedzi na pytania poselskie zadane po mowie inauguracyjnej, czyli kilka minut. W każdym razie, w tym fragmencie wyglądał naturalnie, pozbywając się na chwilę wizerunku zniechęconego starszego pana, oczekującego od wszystkich świętego spokoju.

Taki przebieg konferencji nie mógł zaskoczyć, bo w kwestiach społecznych i gospodarczych Tusk nie może mieć niczego sensownego do powiedzenia. Dlaczego? Otóż proszę Państwa, potrzeby pożyczkowe naszego rządu w bieżącym roku , uwzględniające zaplanowany w budżecie deficyt i obowiązek rolowania starych długów, powodują konieczność pozyskiwania przeszło miliarda złotych dziennie. To więcej niż 10 tysięcy na sekundę.

Przejęte po poprzednikach założenia polityki społecznej i realizacja obietnic wyborczych powodują, że nie ma żadnej perspektywy na zmianę tego stanu rzeczy przez całą kadencję ukonstytuowanego właśnie parlamentu. Szanse na pomoc z zewnątrz wydają się marne, ponieważ nawet Niemcy zmagają się z gigantycznymi problemami budżetowymi, a plotki o tym , że nie wypłacanie nam funduszy z KPO było raczej wynikiem kiepskiego stanu finansów UE, niż jakichkolwiek innych przesłanek, przyoblekają się w rzeczywistość. Cała zatem strategia gospodarcza opiera się na stabilnym wzroście gospodarczym, a tu też perspektywy są złe. Może wystarczyć machnięcie skrzydeł motyla, aby w tym stanie rzeczy spowodować załamanie rynku finansowego i niemożność pozyskiwania na nim przez rząd finansowania długu.

Czy Tusk o tym wie? To chyba oczywiste, stąd gra na pilne przesilenie. Wszyscy pamiętamy poprzednią kadencję parlamentu, gdy mająca większość w senacie opozycja, wykorzystywała tę izbę do blokowania działań PiS, choć uprawnienia senatu są raczej skromne, zwłaszcza na tle broni, znajdującej się w arsenale prezydenta.  Bez współpracy z głową państwa rządzić się w Polsce nie da, a Tusk od początku zrobił wszystko, aby Andrzejowi Dudzie żadnego pola do kompromisu nie zostawić. 

Zostawmy wszystkie prawnicze kwestie związane ze sprawą Wąsika i Kamińskiego, skupiając się na tym co w niej najważniejsze, a wszystkim umyka. Oto wieloletni szef służb specjalnych dużego państwa zaangażowanego mocno w tocząca się wojnę, zostaje wtrącony do więzienia jak pospolity rzezimieszek, przy czym cała intryga jest sądową farsą, najbardziej kojarzącą się z aranżowaniem małżeństwa Bogusława Radziwiłła z Oleńką Billewiczówną przez niejakiego Sakowicza.

Sędziowie we wszystkich instancjach sądzących Wąsika i Kamińskiego, to tacy sami sędziowie jak ów „ksiądz” skaptowany przez Sakowicza dla odprawienia sakramentu.

To rzecz w praktyce normalnych krajów nienotowana, nie znana także technologii działania służb. Ludzi z taką wiedzą jak Wąsik i Kamiński, posiadających strategiczne dla państwa i jego sojuszy informacje, nie można na podstawie skręconej procedury wsadzić do lochu, ze zwykłymi kryminalistami. To podkopywanie fundamentów państwa, stojącego tuż za pierwszą linią frontu.

Na dodatek aresztowanie „skazanych” w okolicznościach będących wypowiedzeniem otwartej wojny Prezydentowi, wskazuje, że to nie był Tusk. Coraz bardziej mam wrażenie, że premier jest tylko marionetką, a rzeczywistą władzę przejęła grupa młodych i zdeterminowanych działaczy, których metodę działania najlepiej charakteryzuje scena z narady w „Vabanku”, dotyczącej obrobienia banku Kramera. Wchodzimy w biały dzień na bezczelnego…..

Tusk ich nie powstrzyma, bo na niczym mu nie zależy, a szybkie przesilenie uwolni go od odpowiedzialności za gospodarcze załamanie, które w obecnych warunkach jest nieuchronne. Pełne przyzwolenie na brutalizację, wynika z przekonania obecnej władzy, że nie jest się ona w stanie utrzymać dłużej niż do następnego budżetu. Wszystkie zemsty i skoki na kasę należy zatem wykonać szybko, na nic się nie oglądając, a potem ratuj się kto może. Tusk ma wygodną łódź ratunkową, reszta potrzebuje szybkiego obłowienia się, a tu wiedza Kamińskiego i Wąsika mogłaby stanowić poważną przeszkodę. Dlatego przestaliśmy mieć do czynienia z jakimikolwiek pozorami prawa, a ministrowie K. i S. oraz ich podkomendni pokazują nam tłumik i pytają, czy mają dokręcić resztę. Szopenfeldziarze.

[wiki: Szopenfeldziarz – złodziej dokonujący kradzieży w sklepie lub w magazynie. Wyraz ten pochodzi prawdopodobnie z języka niemieckiego, poprzez jidysz, a powstał na bazie słowa szottenfeller z żydowskiej gwary złodziejskiej md]

Poligon Polska. Wojna dwóch pajaców

Poligon Polska. Wojna dwóch pałaców

pch24/poligon-polska-wojna-dwoch-palacow

Zwarcie między ośrodkiem prezydenckim a rządowym wokół sprawy Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika było kolejną próbą sił, która musiała pozbawić złudzeń Andrzeja Dudę. Z Donaldem Tuskiem nie będzie żadnego porozumienia. W tle jednak pobrzmiewa pytanie o to, co tak naprawdę pozostanie po rządach „Koalicji 15 października”. I jaką metodę sukcesji ustanowi rząd „uśmiechniętej Polski”.

Kłótliwość była jedną z polskich wad, którą w XIV wieku *) [literówka: XVI md] piętnował wybitny kaznodzieja, ks. Piotr Skarga. Przestrzegał, że to między innymi „niezgoda narodowa” może sprowadzić na kraj klęskę. Podówczas wielu nie brało tego serio. Rzeczpospolita, choć otoczenie międzynarodowe było dla niej coraz mniej sprzyjające, nadal cieszyła się reputacją państwa silnego i – na swój sposób – unikatowego jeśli chodzi o system polityczny. A jednak, w niespełna dwieście lat później, straciliśmy państwo na ponad wiek.

Obecnie Polska jest krajem znacznie słabszym niż potężna jeszcze w XVI wieku Rzeczpospolita i mimo gwałtownych przemian, w dobie formowania się nowego ładu międzynarodowego, nasi politycy nadal pozostają jakby w letargu, kłócąc się w najlepsze czyja racja jest „bardziej mojsza”.

Spór wokół Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika to kolejny etap starcia pomiędzy PiS-em a PO. Konfliktu, który śledzimy od bez mała 18 lat. I wydaje się, że słupek rtęci mierzący jego temperaturę wystrzelił już tak wysoko, że lada moment termometr pęknie. Ale kiedy wydaje się, że bardziej już nie można, przychodzi albo Tusk, albo Kaczyński i mówi: „nie można? Potrzymaj mi piwo”.

Trudno już dzisiaj mieć wątpliwości, że spór pomiędzy tymi dwoma partiami jest tylko chłodną kalkulacją obliczoną na polaryzację. To gwałtowne personalne starcie, w którym Tusk dąży dzisiaj do społecznej anihilacji przeciwników, bo właśnie wtedy „gdy stoi nad nimi, leżącymi we krwi i błocie, czuje, że cała ludzkość została oczyszczona”. Stawką tej konfrontacji nie są żadne koncepcje nowej Polski, ale to czyja ta Polska będzie – czy słabnącego już dzisiaj, ale imitującego wszak nieomal dyktatorską wszechmoc Tuska czy pobitego w wyborach Kaczyńskiego.

Prezydent musiał zostać w tę bitwę wplątany, choć wcale tego nie chciał. Po 15 października ubiegłego roku był grzeczny aż do stóp szafotu i na tle rozwrzeszczanych polityków PiS wydawał się umiarkowanym zwolennikiem porozumienia z rządem Tuska. Poszukiwał zapewne jakiegoś modus vivendi. Chciał w gruncie rzeczy niewiele: by nowy rząd kalkulował jego interesy. Oczekiwał konsultacji w sprawach polityki bezpieczeństwa czy spraw międzynarodowych, miał nadzieję, że zapowiedzi o zakończeniu polsko-polskiej wojny wymuszą na nowej ekipie choćby pozory pokojowej polityki. Nic tego. Sprawa się rypła bardzo szybko i raczej nie prędko powróci w dawne koleiny. O ile w ogóle.

Siekiera zamiast skalpela

Zaczęło się od tego, że Tusk od razu przystąpił do frontalnego ataku, przejmując brutalnie TVP. Duda odpowiedział wetem ustawy okołobudżetowej, przyznającej mediom i – jak przystało na jego dość spokojny charakter – gotowością do porozumienia. Nawet w niektórych liberalnych mediach pobrzmiewały głosy, że kompromis jest tutaj jedynym wyjściem. Ale nie dla lidera PO, który uderzył kolejny raz: tym razem wprowadzając policję do Pałacu Prezydenckiego. Tym samym uderzył bezpośrednio w kompetencje Głowy Państwa, niszcząc jego autorytet.

Sam fakt aresztowania Wąsika i Kamińskiego poniekąd „uwolnił” prezydenta, który jeszcze wczoraj, cokolwiek byśmy mówili na temat decyzji i przyjęciu do Pałacu byłych posłów PiS, znalazł się kłopotliwej sytuacji. Gdyby zatem Tusk odczekał i pozwolił prezydentowi na dalsze „przechowywanie” polityków, byłby zapewne wygranym tej sytuacji. Tak zachowałby się „stary Tusk”, raczej nie skory do radykalnych posunięć, chętniej posługujący się skalpelem niż siekierą. Ale „nowy Tusk” ma już inne metody: woli rozłupać przeszkodę, niż z gracją ją ominąć.

Nie chcę tutaj wchodzić w trwający od dłuższego czasu spór prawny wokół ułaskawienia, ale trudno nie zgodzić się z tym, że prezydent miał prawo ułaskawić Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Konstytucjonaliści, nawet ci niechętni prezydentowi, zazwyczaj rozkładają ręce, gdy muszą odpowiedzieć na pytanie, czy Andrzej Duda miał prawo zastosować prawo łaski przed uprawomocnieniem się wyroku. Konstytucja nic nie mówi na ten temat, przyznając głowie państwa tę prerogatywę bez żadnych obwarowań czy wyjątków. Dlatego, gdyby Tusk faktycznie chciał odbudować „demokratyczne państwo”, powinien – nawet kręcąc nosem – uznać to ułaskawienie, jak swego czasu rząd PiS w 2005 roku musiał uznać ułaskawienie przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego Zbigniewa Sobotki, choć ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zgłaszał swoje zastrzeżenia odnośnie całej procedury.

Tusk jednak nie szuka porozumienia, ale idzie na wojnę, rozjeżdżając taranem kolejne państwowe instytucje. Tym razem wziął na celownik prezydenta, usiłując wykastrować go z kompetencji, wyciszyć i – rzecz jasna – odmówić racji bytu w polityce. To też swoisty mechanizm testowania Andrzeja Dudy. Lider PO zakłada, że koncyliacyjny charakter prezydenta sprawi, iż ten się wystraszy, a tym samym strona rządowa zyska przewagę. To wreszcie testowanie granic konstytucji – jak dalece prezydent może niszczyć rząd, nie niszcząc tym samym powagi własnego urzędu.

Piszę o tym bez grama satysfakcji, a nawet ze smutkiem. Tkwimy bowiem w szalonej logice wojny na wyniszczenie, która realnie cofa nasze państwo, czyniąc je niezdolnym do konfrontacji z wyzwaniami, jakie przed nim stoją. To, co zaczął wcześniej PiS, Tusk twórczo rozwija, kontynuując logikę „nieliberalnej demokracji”, w której jedynym źródłem legitymizowania działań jest wola ludu. Dopóki gdańskiego polityka zagrzewa do walki jego własny elektorat, będzie walczył, przekraczając kolejne granice. W całym tym szaleństwie merytoryczne aspekty tracą na znaczeniu. Tym samym Tusk jest bardziej Kaczyńskim niż sam Kaczyński.

Bańka kontra bańka

To zresztą obnaża wszystkie wady liberalnego myślenia o polityce. Redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”, Bogusław Chrabota, który często zarzucał PiS-owi szkodliwy radykalizm, dzisiaj kibicuje mocno Tuskowi, pomijając kompletnie bezprawność jego działań. To przykład myślenia tunelowego, w które popadli liberalni komentatorzy. Liczy się tylko to, by odsunąć wrogów od władzy, metody schodzą na plan dalszy.

Postępowania nowego rządu nie da się jednak logicznie bronić. I widać to chociażby po pierwszych decyzjach sądowych, czyli odmowie wpisania do KRS członków nowej rady nadzorczej TVP, powołanych przez ministra Sienkiewicza. Temat ten jest marginalizowany lub przedstawiany jako „porażka” w prawowitej, a jakże, wojnie o media publiczne. Tymczasem jest to jawny dowód bezprawia, do jakiego posunął się szef resortu kultury, będący w istocie rządowym „siłownikiem”, człowiekiem służb specjalnych. 

Pytanie, gdzie są granice tej legitymizacji, wszak funkcjonujemy coraz bardziej w wyborczych „bańkach” podzieleni z grubsza na dwa plemiona. Co się stanie, jeśli po przegranych wyborach Tusk uzna, że jego elektorat nie pozwala mu opuścić szańca obrony demokracji? Przestajemy już mówić tutaj o woli narodu, ale o woli poszczególnych elektoratów. Radykalizacja tego sporu sprawia bowiem, że jeden elektorat odmawia prawa głosu drugiemu.

To na razie jedynie spekulacja, ale nie sposób stwierdzić, że sposób przejmowania władzy przez koalicję KO – Trzecia Droga – Lewica jest niespotykany w historii Polski. Owszem, zdaję sobie sprawę, że PiS skleił swoją partię z instytucjami państwa i odrywanie go od nich nie jest proste, ale dziwnym trafem spośród szeregu umiarkowanych propozycji rozwiązywania poszczególnych konfliktów, Tusk wybiera te najbardziej gwałtowne. Ten model sukcesji, zaproponowany przez Tuska nie pozostanie w próżni. Polska z przyczyn historycznych nie wypracowała trwalszej kultury instytucjonalnej, toteż większość decyzji politycznych podporządkowanych jest potrzebie chwili, ale takie praktyki mają swoje konsekwencje. Mam gęsią skórkę, kiedy myślę już dzisiaj o tym, jak PiS będzie przejmował państwo po „epoce Tuska”. Wyobraźnia podpowiada dość przerażające scenariusze.

Obawiam się też, że działania Tuska mają też inny wymiar szczególnie istotny dla liberalnych elit Włoch, Holandii czy Hiszpanii, które stoją lub będą stały wobec problemu pozbycia się „populistów” z życia politycznego. Polska jest tutaj swoistym poligonem doświadczalnym. Milczenie zaangażowanej doniedawna w polskie życie polityczne Brukseli jest w tym kontekście wręcz arcywymowne.

Głupi po szkodzie?

Trudno przewidzieć jaką dokładnie odpowiedź na Tuskowe łobuzerstwo będzie miał prezydent Duda. Z pewnością wysyłanie skarg do instytucji międzynarodowych czy głów państw jest mało poważnym posunięciem, szczególnie, że w opiniotwórczych gremiach instytucjonalnych Tusk cieszy się większym szacunkiem niż prezydent.

Pierwsze zapowiedzi Dudy wskazują, że nie będzie dążył do eskalacji. I dobrze, za to akurat prezydenta szanuję. Jest dzisiaj jedynym politykiem, który stara się wymknąć całej tej wojennej logice. Choć rozumiem doskonale powody, dla których nie chce zastosować ponownego prawa łaski, byłby to precedens, w którym nieuprawnione do tego instytucje decydują o tym, co prezydentowi wolno a czego nie.

Tusk z kolei nie sprawia wrażenia, by zamierzał wcisnąć hamulec. Machina ruszyła, a kierunek jaki obrała z pewnością nie jest przypadkowy. Każde kolejne posunięcie jest brutalnie wymierzone nie tylko po to, by zatopić PiS, ale też zmarginalizować bezradnych w tym konflikcie koalicjantów. Ofiarą jest oczywiście polskie państwo. Oby ostrzeżenia ks. Piotra Skargi, o których była wyżej mowa, nie powróciły do nas kolejny raz, jako pamiątka tego, o czym pisał Jan Kochanowski – że Polak i przed szkodą, i po szkodzie głupi.

Tomasz Figura

=================================

Mail:

*)

Ks. Piotr Skarga żył w latach 1536-1612, i  nie mógł głosić kazań w wieku XIV.

Polską kłótliwość potępił w XV wieku ks. Jan Długosz, w dziele Annales seu cronicae incliti Regni Poloniae.

Release of Vatican Doctrine Chief’s 1998 Book On Sex Sparks Major dispute

Release of Vatican Doctrine Chief’s 1998 Book On Sex Sparks Major dispute

catholicvote

Release of Vatican Doctrine Chief’s 1998 Book On Sex Sparks Major dispute

—————-

EDITOR’S NOTE: This article reports on explicit contents from a book many faithful Catholic critics have decried as pornographic.

=======================

The digital release of an out-of-print book published in 1998 by now-Cardinal Víctor Manuel Fernández has sparked an ill-timed scandal around the already-controversial Prefect of the Dicastery for the Doctrine of the Faith (DDF).

The Mystical Passion: spirituality and sensuality,” available only in Spanish, was found and made available in full by the Argentinian traditionalist blog “Caminante Wanderer.”

The book was originally published in Mexico only three years after then Fr. “Tucho” Fernandez published his other controversial book “Heal me with your mouth: The art of kissing.”

When Pope Francis appointed Fernández to head the DDF in July 2023, the cardinal’s 1995 “Heal Me With Your Mouth” resurfaced and was the subject of significant criticism for its erotic themes and depictions.

Fernández once described the first book as “a young pastor’s catechesis for teens” and explained that it was not listed among his theological works because it was “not a theology book.”

The newly-discovered book is also missing from the official list of Fernández’s works.

The Mystical Passion: spirituality and sensuality” is less than 100 pages long, was published in Mexico by “Ediciones Dabar,” and consists of nine chapters: 

  • “The fire of divine love” 
  • “A well of sublime passion” 
  • “A crazy love story” 
  • “Mystical passion” 
  • “Until the end” 
  • “My beautiful one, come” 
  • “Male and female orgasm” 
  • “The path to orgasm”
  • “God in the couple’s orgasm”

The cover of the book features the painting “The Abduction of Psyche” by French painter William-Adolphe Bouguereau, depicting the Greek gods Eros and Psyche embracing and partially naked.

Ediciones Dabar, which claims to be a publisher of spiritual works, described the book as “an invitation to a world of passionate love that hides in the depths of our being.”

“Here we are invited to walk with the most passionate men and women in history along the sublime paths of mystical union,” the publisher wrote, “until we reach a point where we seem to touch the impossible. Let’s dare to live this adventure.”

The chapters are not laid out in an articulated theological or academic presentation of the connection between sexual intercourse and spirituality. Rather, they are a series of ideas and suggestions interspersed with anecdotes. 

The graphic, detailed explanations of sexual foreplay and intercourse and their alleged connection with the incarnation of Jesus not only depart from Pope St. John Paul II’s “Theology of the Body” but include passages that many critics have decried as flatly pornographic.

In the chapter “My beautiful one, come,” for example, Fernández narrates what he calls a “mystical” experience of an unnamed 16-year-old girl who confided to the author a dream of caressing and kissing “from head to toe” the uncovered body of Jesus at the Sea of Galilee while the Virgin Mary watched.

In a response in Spanish provided to several outlets requesting a reaction on January 8, Fernández said “Mystical Passion” is a book he wrote while still young and “that I certainly would not write now.” He also said he suspended (“Di de baja” in Spanish) “Mystical Passion” not long after it was published and “never allowed it to be reprinted.”

The motivation to write such a book, the Argentinian Cardinal argued in his response, came after having a conversation with young couples “who wanted to better understand the spiritual meaning of their relationships,” but immediately after it came out he feared the book “could be misinterpreted.”

“That’s why I don’t think it’s a good thing to spread it now. In fact, I have not authorized it and it is contrary to my will,” he said.

In Chapter 6, the teenage girl’s description reproduced by Fernández reads in part: 

Then I caress your delicate legs, which seem to me like perfectly sculpted columns, full of strength and vitality. I caress them, I kiss them, I contemplate how they lean on Mary’s legs and fall resting serenely, and I kiss your feet, and I caress your sore feet that were nailed to the cross.

In Chapter 7, “Male and Female Orgasm,” Fernández writes that a woman 

enjoys caresses and kisses more, and she needs the man to play a little before penetrating her. But he, in short, is more interested in the vagina than the clitoris. At moments of orgasm, he usually makes aggressive grunts; her, a childish babbling or sighs. Let’s not forget that women have a rich venous plexus around the vagina, which maintains good blood flow after orgasm. That is why she is usually insatiable.

In Chapter 8, “The Road to Orgasm,” Fernández writes that 

Saint Therese of Jesus, although she felt tenderly loved by God, never had very “sensual” experiences of his love, and it seems that she only achieved an overflowing and passionate joy at the moment of her death, when her face was transfigured and she said her words. last words: “I love you, oh my God, I love you!”

In Chapter 9, “God in the couple’s orgasm,” Fernández writes that 

to separate God from pleasure is to give up living a liberating experience of divine love. Wanting to hide from God when we experience pleasure, like the woman who hid the crucifix when she had relations with her husband, is believing in a false God who, instead of helping us live, becomes a persecutor who hates our joy.

On the contrary, “the pleasure of orgasm becomes a preview of the wonderful festival of love that is Heaven. Because there is nothing that anticipates heaven better than an act of charity,” Fernández writes.

The full text of the book can be downloaded in Spanish

The publication of Fernández’s 1998 book comes at one of the worst times for the Argentinian Cardinal, since it follows the worldwide pushback against the December 18 publication of Fiducia supplicans, the Vatican declaration that opened the door for the blessing of same-sex couples in certain circumstances.

Fernández’s unprecedented five-page-long “press release” in defense of Fiducia supplicans published on January 4 was met by an equally negative reaction. 

Moreover, on the same day in which the old controversial book was made public, Cardinal Robert Sarah issued a statement supporting the widespread rejection of Fiducia supplicans, marking another major setback for the DDF document and the pontificate of Pope Francis.

The Child-Rape Assembly Line

The Child-Rape Assembly Line

Rabbi Nuchem Rosenberg—who is 63 with a graying beard—recently sat down with me to explain what he described as a „child-rape assembly line” among sects of fundamentalist Jews.

by Christopher Ketcham the-child-rape-assembly-line

November 12, 2013

Rabbi Nuchem Rosenberg, the lone whistleblower among the Satmar, a powerful Hasidic sect, who recently was the victim of a bleach attack in Williamsburg, Brooklyn. All photos by Christian Storm.

Rabbi Nuchem Rosenberg—who is 63 with a long, graying beard—recently sat down with me to explain what he described as a „child-rape assembly line” among sects of fundamentalist Jews. He cleared his throat. „I’m going to be graphic,” he said.

A member of Brooklyn’s Satmar Hasidim fundamentalist branch of Orthodox Judaism, Nuchem designs and repairs mikvahs in compliance with Torah Law. The mikvah is a ritual Jewish bathhouse used for purification. Devout Jews are required to cleanse themselves in the mikvah on a variety of occasions: Women must visit following menstruation, and men have to make an appearance before the High Holidays, such as Rosh Hashanah and Yom Kippur. Many of the devout also purify themselves before and after the act of sex and before the Sabbath.

On a visit to Jerusalem in 2005, Rabbi Rosenberg entered into a mikvah in one of the holiest neighborhoods in the city, Mea She’arim. „I opened a door that entered into a schvitz,” he told me. „Vapors everywhere, I can barely see. My eyes adjust, and I see an old man, my age, long white beard, a holy-looking man, sitting in the vapors. On his lap, facing away from him, is a boy, maybe seven years old. And the old man is having anal sex with this boy.”

Rabbi Rosenberg paused, gathered himself, and went on: „This boy was speared on the man like an animal, like a pig, and the boy was saying nothing. But on his face—fear. The old man [looked at me] without any fear, as if this was common practice. He didn’t stop. I was so angry, I confronted him. He removed the boy from his penis, and I took the boy aside. I told this man, 'It’s a sin before God, a mishkovzucher. What are you doing to this boy’s soul? You’re destroying this boy!’ He had a sponge on a stick to clean his back, and he hit me across the face with it. 'How dare you interrupt me!’ he said. I had heard of these things for a long time, but now I had seen.”

The child sex abuse crisis in ultra-Orthodox Judaism, like that in the Catholic Church, has produced its share of shocking headlines in recent years. In New York, and in the prominent Orthodox communities of Israel and London, allegations of child molestation and rape have been rampant. The alleged abusers are schoolteachers, rabbis, fathers, uncles—figures of male authority. The victims, like those of Catholic priests, are mostly boys. Rabbi Rosenberg believes around half of young males in Brooklyn’s Hasidic community—the largest in the United States and one of the largest in the world—have been victims of sexual assault perpetrated by their elders. Ben Hirsch, director of Survivors for Justice, a Brooklyn organization that advocates for Orthodox sex abuse victims, thinks the real number is higher. „From anecdotal evidence, we’re looking at over 50 percent. It has almost become a rite of passage.”

Ultra-Orthodox Jews who speak out about these abuses are ruined and condemned to exile by their own community. Dr. Amy Neustein, a nonfundamentalist Orthodox Jewish sociologist and editor of Tempest in the Temple: Jewish Communities and Child Sex Scandals, told me the story of a series of Hasidic mothers in Brooklyn she got to know who complained that their children were being preyed on by their husbands.

In these cases, the accused men „very quickly and effectively engage the rabbis, the Orthodox politicians, and powerful Orthodox rabbis who donate handsomely to political clubs.” The goal, she told me, is „to excise the mother from the child’s life.” Rabbinical courts cast the mothers aside, and the effects are permanent. The mother is „amputated.” One woman befriended by Dr. Neustein, a music student at a college outside New York, lost contact with all six of her children, including an infant she was breastfeeding at the time of their separation.

Rabbi Rosenberg inspects a ritual purification bath, known as a mikvah. In 2005, he witnessed a young boy being raped inside a similar bath.

Seven years ago, Rabbi Rosenberg started blogging about sex abuse in his community and opened a New York City hotline to field sex abuse complaints. He has posted appeals on YouTube, appeared on CNN, and given speeches across the US, Canada, Israel, and Australia. Today, he is the lone whistleblower among the Satmar. For this he is reviled, slandered, hated, feared. He receives death threats on a regular basis. In Yiddish and Hebrew newspapers, advertisements taken out by the self-described „great rabbis and rabbinical judges of the city of New York” have denounced him as „a stumbling block for the House of Israel,” „a public rebuker and preacher of ethics” who „persists in his rebelliousness” and whose „voice has been heard among many Jewish families, especially young people in their innocence… drawn to listen to his poisonous and revolting speeches.” Leaflets distributed in Williamsburg and Borough Park, the centers of ultra-Orthodoxy in Brooklyn, display his bearded face over the body of a writhing snake. „Corrupt Informer,” reads one of the leaflets, followed by the declaration that Rabbi Rosenberg’s „name should rot in hell forever. They should cut him off from all four corners of the earth.”

When Rabbi Rosenberg wants to bathe at a mikvah in Brooklyn to purify himself, none will have him. When he wants to go to synagogue, none will have him. „He is finished in the community, butchered,” said a fellow rabbi who would only talk anonymously. „No one will look at him, and those who will talk to him, they can’t let it be known. The pressure in our community, it’s incredible.”

The powerful men—and it is worth noting that this community is regulated by men only—who govern the world of ultra-Orthodox Judaism would rather their adherents be blind in their faith, their eyes closed to the horrors Rabbi Rosenberg is exposing. Like the Catholic establishment, the rabbinate seeks to cover up the crimes, quiet the victims, protect the abusers, and deflect potential criticism of their institutional practices. Those who speak out are vilified, and the faithful learn to shut their mouths. When the father of the seven-year-old boy whom Rabbi Rosenberg rescued from the Jerusalem bathhouse showed up to collect his son, he couldn’t believe his son had been raped. Trembling, terrified, he whisked his son away to get medical help but was still too scared to raise a formal complaint. According to Ben and Survivors for Justice, „The greatest sin is not the abuse, but talking about the abuse. Kids and parents who step forward to complain are crushed.”

As for Rabbi Rosenberg, when he voiced his concerns to the rabbinate in Israel, he was brought up on charges by the mishmeres hatznuis, the archconservative Orthodox „modesty squad,” which regulates, often through threats of violence, proper moral conduct and dress in the relations between men and women. The modesty squad is a sort of Jewish Taliban. According to Rabbi Rosenberg, the rapist he caught in the act was a member of the modesty squad, which charged him with the unconscionable offense of having previously been seen walking down a street in Jerusalem with a married woman. „But it’s OK to molest children,” he adds.

The abuse and its cover-up are symptoms of wider political dysfunction—or, more precisely, symptoms of socially disastrous political control by religious elites.

„This isn’t a problem about a few aberrant cases or an old-fashioned community reluctant to talk to police about sexual matters,” said Michael Lesher, a practicing Jew who has investigated Orthodox sex abuse and represented abuse victims. „This is about a political economy that links Orthodox Judaism with other fundamentalist creeds and with aspects of right-wing ideologies generally. It’s an economy in which genuine religious values will never really rise to the top, so long as they’re tied to the poisonous priorities that elevate status and power over the basic human needs of the most vulnerable among us.”

Michael, who is completing a book on the topic, noted that the infamous Rabbi Elior Chen, convicted in 2010 in what was arguably Israel’s worst case of serial child abuse, is still defended in public statements by leading ultra-Orthodox rabbis. Among other legal and moral crimes, the rabbi forced his victims to eat feces, claiming that this cruelty was necessary to „purify” the children he abused.

According to Ben, the ultra-Orthodox community has never been as repressive as it is today. The repression, as he describes it, stems from the burden of having too many children. Huge families are encouraged: Every child born to a Hasid is seen as „a finger in the eye of Hitler.” Ben also told me that the average family size among Williamsburg Hasidim is nine, and that some families include more than 15 children.

Mikvah Israel of Boro Park, one of the many mikvahs in Brooklyn that no longer accept Rabbi Rosenberg.

Families saddled with an increasing number of children soon enter into a cycle of poverty. There is simultaneously an extreme separation of the sexes, which is unprecedented in the history of the Hasidim. There is limited general education, to the point that most men in the community are educated only to the third grade, and receive absolutely no sexual education. No secular newspapers are allowed, and internet access is forbidden. „The men in the community are undereducated by design,” Ben said. „You have a community that has been infantilized. They have been trained not to think. It’s a sort of totalitarian control.”

The rabbis, dominating an ignorant and largely poverty-stricken flock, determine the fate of every individual in the community. Nothing is done without the consent of the rabbinical establishment. A man wants to buy a new car—he goes to the rabbi for counsel. A man wants to marry—the rabbi tells him whether or not he should marry a particular bride. As for the women, they don’t get to ask the rabbi anything. Their place is beneath contempt.

Michael told me that current Orthodox leadership, accruing wealth from the tithes of subservient followers, is „drifting to the right, politically as well as religiously.” Many rabbis in New York City have taken up the banner of neoliberalism. „Every English-language Orthodox publication I know embraced Romney during the 2012 elections, decried national health insurance, blamed liberals for bribing the lower classes,” he said. „In Orthodox society, just as in America at large, the financial mismatch between the elite and the rest of us is ominously large.”

Michael also notes that the problem is not confined to the extremists. „The same patterns of victim-blaming, covering up, idealizing the rabbis so that cover-ups aren’t even acknowledged, are found all across the spectrum of Orthodoxy,” he told me. „The Orthodox left was shamefully slow to react to Rabbi Baruch Lanner’s abuse or to the similar case of Rabbi Mordechai Elon.” Rabbi Lanner, a former New Jersey yeshiva high school principal, was found guilty in 2000 of sexually abusing dozens of teenage students over the decades of his tenure. Rabbi Elon, who had publicly denounced homosexuality, was convicted last August on two counts of forcible sexual assault on a male minor, following several years of reports of his abuse of young boys.

„I have children come to me with their parents, and the blood is coming out of the anus,” Rabbi Rosenberg told me when we met. „These are zombies for life. What are we to do?”

This of course is the key question, and no answers are forthcoming. Michael holds out little hope that the situation will change. „If Orthodox institutions continue on their current trajectory,” he said, „I’d say things could get worse before they get better.”

A few weeks after our interview, Rabbi Rosenberg was walking through the Williamsburg section of Brooklyn when an unidentified man rushed up behind him, tapped him on the shoulder, and threw a cup of bleach in his face. He went to the hospital with facial burns and was temporarily blinded. Such is the measure of justice among the Satmar that a once-respected rabbi, now amputated from the community, should find himself chemically burned on a street in a neighborhood considered holy.

Later Rabbi Rosenberg told me a story of being surrounded by young boys in Williamsburg. The boys cursed him, laughed at him, threatened him, and spat at him. He wondered how many of them would end up molested.

Służby Ochrony Państwa w napadzie na Pałac Prezydencki i porwaniu posłów. И страшно и смешно.

Służby Ochrony Państwa w napadzie na Pałac Prezydencki i porwaniu posłów. И страшно и смешно.

„Obserwowali Pałac przez lornetki. SOP dał cynk”. Szokujące kulisy zatrzymania posłów.

Palac-przez-lornetki-SOP-dal-cynk-Szokujace

Wczoraj wieczorem, pod nieobecność głowy państwa, policja zatrzymała w Pałacu Prezydenckim posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Media dzielą się nieoficjalnymi ustaleniami na temat przebiegu tej koordynowanej przez MSWiA operacji, w którą zaangażowani mieli być pracujący w Pałacu Prezydenckim funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa.

Jak relacjonuje Wirtualna Polska, kolumna prezydencka opuściła wczoraj Pałac po godz. 18. Prezydent Andrzej Duda udał się do Belwederu na spotkanie z przedstawicielami białoruskiej opozycji, o którym wiedziało kierownictwo MSWiA.

– „To wtedy policjanci dostali sygnał, że mogą wejść do gmachu prezydenta” – czytamy w artkule Sylwestra Ruszkiewicza.

Wedle informacji serwisu, „prezydenckie pomieszczenia były obserwowane przez funkcjonariuszy przy pomocy lornetek”.

– „Nie byłoby całej akcji bez współpracy z SOP” – zaznacza informator portalu.

To właśnie funkcjonariusze dbający o bezpieczeństwo głowy państwa mieli najpierw poinformować, że prezydent jest już w Belwederze, a następnie wpuścić do Pałacu policjantów.

– „Zgodę musiał wydać szef prezydenckiej ochrony obiektu i dowódca zmiany, a jemu wydał polecenie jeden z komendantów” – wyjaśnia źródło.

Polecenia dowództwu SOP wydawało MSWiA. Wedle ustaleń portalu, z kierowanym przez Marcina Kierwińskiego resortem mógł współpracować w tym zakresie były szef ochrony Andrzeja Dudy, wiceszef SOP ppłk Bartosz Hebda lub komendant SOP gen. Radosław Jaworski.

– „Niewykluczone, jak twierdzą nasze źródła, że Jaworski – dzięki tej akcji – pozostanie na stanowisku szefa SOP, choć został komendantem za rządów PiS” – podaje red. Sylwester Ruszkiewicz.

Znający rozkład pomieszczeń funkcjonariusze SOP mieli wskazać policjantom pomieszczenie, w którym przebywali posłowie Kamiński i Wąsik.  

Wirtualna Polska, powołując się na swoje nieoficjalne ustalenia wskazuje również, że „przy policyjnej akcji zatrzymania byłych ministrów z rządu PiS nieformalnie współpracował były Komendant Stołeczny Policji gen. Michał Domaradzki, a obecnie dyrektor Stołecznego Centrum Bezpieczeństwa podlegającego pod Ratusz Rafała Trzaskowskiego”.

To informacja ciekawa w kontekście zdarzenie, które utrudniło prezydentowi powrót do Pałacu. Jak relacjonowała szefowa Kancelarii Prezydenta, zdecydował on o powrocie natychmiast, kiedy został poinformowany o działaniach policji. Powrót opóźnił jednak autobus, który zablokował wyjazd prezydenckiej kolumny. Rzeczniczka warszawskiego ratusza Monika Beuth-Lutyk poinformowała, że autobus zastawił prezydencką kolumnę w wyniku awarii.

– „Co ciekawe, to do Domaradzkiego jako szefa Stołecznego Centrum Bezpieczeństwa trafiają wszystkie raporty z awarii autobusów miejskich. Ten z awarii autobusu linii 180 przed Belwederem również trafi do niego na biurko” – zauważa Wirtualna Polska.

W ocenie współpracowników prezydenta, awaria nie była przypadkowa. To stanowisko podziela źródło WP przedstawiane jako „oficer służb”.

– „Nie dziwię się, że nikt się teraz nie przyznaje do akcji z autobusem. Trudno jednak uwierzyć, że był to przypadek” – powiedział informator.

======================================

A tu przepiękne zdjęcie:

To ten długi na lewo od min. Kamińskiego.

„Nowy komendant Służby Ochrony Państwa uroczyście wprowadzony na stanowisko”

Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński wziął we wtorek 8 listopada 2022, udział w uroczystym wprowadzeniu nowego komendanta Służby Ochrony Państwa podpułkownika Radosława Jaworskiego.

Bunt w…

13 stycznia  2024 r. | Nr 2/2024 (654)

Bunt w…
Małgorzata Todd
           Szanowni Państwo!
           Nie, nie chodzi mi wcale o bunt w burdelu. Tym zajęli się już „wybitni” filmowcy pokazując naszą historię z wątpliwie chlubnej strony, albo po prostu w krzywym zwierciadle. Niby nic, a „prawdziwi Europejczycy” mieli frajdę. To tylko tak na marginesie.

           Wyobraźmy sobie taką oto sytuację. W więzieniu, gdzie przetrzymywani są groźni przestępcy, dochodzi do zorganizowanej napaści na strażników, odebranie im broni i przejęcie władzy nad więzieniem. Spróbujmy dopisać dalszy ciąg tego scenariusza.
           Wariant a): Państwo ościenne wspiera rebeliantów, umożliwia im przejęcie władzy nad kolejnymi resortami w imieniu „prawa”, jak kryminaliści je rozumieją. Przejętym z Banku Centralnego złotem zaopiekuje się oczywiście „zagranica”, żeby nie wpadło w niepowołane ręce. Od tych „biednych kryminalistów” nie można przecież wymagać żeby znali się na czymkolwiek, prócz mordobicia, a zwłaszcza na gospodarce, którą odstąpią za symboliczną złotówkę, żeby się z tym nie chrzanić. Szkoda czasu.
           Wariant b): Góra z górą się nie zejdzie, ale kura domowa z ku…rą salonową mogą, tylko po co? Ci na górze porozumieć się nie potrafią, bo mafia z anty-mafią nie gada. Kury mogą sobie co najwyżej pogdakać.
           Wariant c): Jedyna szansa na ocalenie państwa, to zaangażowanie  ludzi klasy średniej, lub chociaż tych, co do niej aspirują. Czy zdecydowany opór zarówno bierny, jak i czynny wobec Koalicji 13 grudnia mogą okazać się skuteczne przeciw odradzającym się bolszewikom? Spróbujmy się o tym przekonać, wspierając Zjednoczoną Prawicę.
Z pozdrowieniami
Małgorzata Todd

Tolerowanie ”demokracji po stalinowsku” w Polsce – wg UE ma doprowadzić nas do unijnego rozbioru.

Tolerowanie demokracji po stalinowsku” w Polsce – wg UE ma doprowadzić do unijnego rozbioru.

Mec. Jerzy Kwaśniewski: Chaos w Polsce może zakończyć się „unijnym rozbiorem”

pch/chaos-w-polsce-moze-zakonczyc-sie-unijnym-rozbiorem

Tak długo, jak dopuszczalnym rozwiązaniem jest przemoc, nie ma żadnej konstytucyjnej drogi naprawienia prawnego chaosu w Polsce. Brukselskie elity patrzą na to, co robi Donald Tusk, z wielką sympatią, mając nadzieję, że Polacy stracą zaufanie do instytucji własnego państwa i zgodzą się na projekt centralizacji Unii Europejskiej, czyli de facto swoisty unijny rozbiór. Mówił o tym w rozmowie z red. Łukaszem Karpielem w PCh24 TV mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris. 

Mamy do czynienia z wydarzeniami, których nigdy nie doświadczaliśmy w wolnej Polsce. Ważnie wybrane władze państwowe nie tylko ignorują ważne werdykty sądu czy ważne decyzje prezydenta Rzeczpospolitej, ale naruszają też bardzo szczególny szacunek wobec Głowy Państwa, która jako symbol jedności narodowej jest w Polsce strażnikiem Konstytucji i łączy w sobie elementy wszystkich władz: sądowniczej, wykonawczej i ustawodawczej – powiedział gość programu „Prawy Prosty”.

Najazd policji na Pałac Prezydencki i porwanie stamtąd dwóch posłów objętych prezydenckim aktem łaski – to działania skandaliczne i bezprawne – powiedział. – To wyzwanie rzucone nie tylko Prezydentowi, ale również Sądowi Najwyższemu i Trybunałowi Konstytucyjnemu, bo wszystkie organy wyraźnie wskazywały na skutki aktu ułaskawienia sprzed ośmiu lat– wskazał.

Nie upatrywałbym źródeł tego kryzysu w Konstytucji. Źródła tego kryzysu są bardzo konkretne – to konkretna osoba. Jest nią Donald Tusk. To Donald Tusk doprowadził do pożaru, do sytuacji, w której polski ustrój i polska praworządność płoną. Nie ma żadnej symetrii pomiędzy naruszeniami, które miały miejsce przez ostatnich 10 lat a tym, co dzieje się od kilku tygodni, odkąd ukonstytuował się rząd Donalda Tuska. To są działania całkowicie bezprecedensowe. To jest całkowite ignorowanie prawa, całkowity brak poszanowania dla ładu prawnego. To jest budowanie swojego własnego ładu prawnego w oparciu o siłę. Dlaczego? Bo stoją za to siłą obce mocarstwa. Tusk jest absolutnie pewien, że żadna wewnętrzna siła nie będzie w stanie go rozliczyć za bezprawie, którego się dopuszcza – wskazał.

Mamy do czynienia z barbarzyńcą, który uderza w ład prawny – dodał.

Mam absolutną pewność, że członkowie tego rządu – przynajmniej ci, którzy mają nadzór nad resortami siłowymi – zdają sobie sprawę, że przekroczyli granicę, po której nie wolno już oddawać władzy, ponieważ dojdzie do rozliczenia. Władza i utrzymanie się przy władzy ma stać się gwarancją bezkarności tego, czego się dopuszczają – wskazał. Jak dodał, chodzi tu nie tylko o odpowiedzialność karną, ale również cywilną, bo na przykład działania ministra pułkownika Bartłomieja Sienkiewicza wiążą się z wyrządzaniem setek milionów złotych szkód w majątku publicznym – stwierdził.

Jak podkreślił, działania wobec TVP w ocenie wielu prawników, z obu stron sporu, były bezprawne, natomiast skutki tych działań są niezmiernie poważne: zajęcie budynków, likwidacja niektórych kanałów, mające dalekosiężne efekty finansowe dla budżetu. – To wszystko spowodowało gwałtowny spadek wartości tej spółki – powiedział, mówiąc o TVP Info. – Za te szkody odpowiada z jednej strony Skarb Państwa, ale z drugiej – również osoby, które dopuszczały się tych działań. Jeżeli zaczęto by je rozliczać, to nikt się nie wypłaci. Dlatego jedynym dla nich ratunkiem […] będzie utrzymywanie się przy władzy– wskazał.

Według mec. Jerzego Kwaśniewskiego Tusk działa tak ostro, bo wie, że w ten sposób zmusza obecną opozycję do wyboru pomiędzy dwiema drogami: albo potulność, albo wyjście na ulice i próba siłowego przejęcia władzy.

Donald Tusk doskonale zdaje sobie sprawę, że wymusza wybór pomiędzy tymi dwiema ścieżkami. Jeżeli zaczyna pakować do więzień posłów PiS, wbrew prawu, jeżeli podważa legitymizację Sejmu, bo Sejm pozbawiony wbrew prawu dwóch posłów nie może przegłosować budżetu to doprowadza do tak daleko idącego kryzysu konstytucyjnego, że albo wszyscy przymkną oczy, albo […] doprowadzi do przesilenia siłowego, ale wówczas sytuacja będzie nieobliczalna – powiedział.

Jak wyjaśnił, rozwiązaniem tej sytuacji byłaby współpraca PO z PiS dająca większość konstytucyjną, ale żadna ze stron nie chce takiej współpracy nawiązywać. Pewną ewentualnością jest też skrócenie kadencji Sejmu i Senatu ze względu na nieuchwalenie budżetu, co mógłby zrobić Prezydent w związku z formalnym zarzutem dotyczącym braku dwóch posłów. Jednak według prezesa Ordo Iuris to doprowadziłoby wyłącznie do eskalacji. – Tutaj nie ma konstytucyjnie rozstrzygających kroków – powiedział.

Zdaniem mec. Jerzego Kwaśniewskiego na to, co dzieje się w Polsce, z dużą sympatią patrzą tacy ludzie jak Guy Verhofstadt, zainteresowani „złamaniem” państw narodowych i szybką centralizacją Unii Europejskiej. – Mogą myśleć z dużą nadzieją: im gorzej w Polsce, im większy chaos, im mniejsze zaufanie do instytucji państwa Polskiego, tym większa szansa, że Polacy w końcu podpiszą się w referendum pod traktatem rozbiorowym, stwierdzając: niechże mocarstwa ościenne zaprowadzą spokojność w ojczyźnie naszej.

Źródło: PCh24 TV Pach