| TWÓJ PORTAL PRO-LIFE I PRO-FAMILY Szanowni Państwo, Ostatnie dni upływają pod znakiem wyborczych emocji, rozliczeń i… dalekosiężnych planów. Bo mimo że nie zanosi się na szybkie sformowanie nowego rządu, partie obecnej opozycji już dzielą skórę na niedźwiedziu. A ich plany i marzenia nie rysują bynajmniej kolorowego obrazu przyszłości Polski. Niestety spełniają się najgorsze przypuszczenia: lewica już wyciąga ręce po nasze dzieci. W przyszłym rządzie partia najbardziej chciałaby obsadzić dwa resorty: nieistniejący jeszcze resort mieszkalnictwa i ministerstwo edukacji. O szczegółach mogą Państwo przeczytać w tym artykule. Jak będzie wyglądała polska szkoła pod rządami lewicy? Jednym z ważniejszych postulatów tej partii było wprowadzenie do szkół edukacji seksualnej, a wyprowadzenie religii. Czy więc już wkrótce doczekamy obrazków rodem z Zachodu, gdzie drag queen czytają książki maluchom, a dzieci od najmłodszych lat uczone są o najbardziej wynaturzonych zachowaniach seksualnych? Czy w polskich szkołach tęczowe flagi zastąpią usunięte ze ścian krzyże? fot. UnsplashJednocześnie w tym politycznym chaosie pojawiają się też paradoksalnie dobre informacje dla obrońców życia. Jak się bowiem okazuje, mimo przedwyborczych obietnic, niektóry polityczni liderzy już wycofują się z postulatów realizowania marzeń lobbystów proaborcyjnych.Władysław Kosiniak-Kamysz w jednym z wywiadów zapowiedział, że PSL nie poprze postulatu legalizacji aborcji do 12. tygodnia ciąży, za czym opowiada się Koalicja Obywatelska. Nie chce również małżeństw par jednopłciowych ani adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Żadne sprawy światopoglądowe nigdy nie mogą być elementem umowy koalicyjnej i tutaj na jakiekolwiek wpisywanie w umowy koalicyjne spraw światopoglądowych się nie zgodzę – podkreślił. I moglibyśmy traktować to jako światełko w tunelu, gdyby nie fakt, że jednocześnie lider PSL zapowiada, że podstawowym działaniem w sprawie aborcji jest przywrócenie tzw. kompromisu aborcyjnego… A to oznacza powrót do zabijania kilkuset dzieci rocznie tylko dlatego, że mogą urodzić się chore czy niepełnosprawne. Jako upomnienie i przestrogę powinniśmy w tej sytuacji traktować słowa kard. Kazimierza Nycza, że przez zbytnie skupienie na sprawach tego świata, ludzie zapominają dziś o najważniejszych wartościach, takich jak świętość ludzkiego życia. W tym właśnie można upatrywać największej bolączki dzisiejszych rządów: błędna hierarchia wartości często każe politykom stawiać na piedestale pieniądze, wpływy i układy, a nie życie i rodzinę.Wspieram promocję takich treści!Dokładnie to widzimy także na naszej rodzimej scenie politycznej… Czy więc czeka nas polityczne „odbicie wahadła” i napór walca obyczajowej rewolucji? Jedno jest pewne: przed nami trudny czas chaosu i niepokoju, a także prób przeforsowania postulatów, na które nie może zgodzić się nikt, komu na sercu leżą sprawy życia i rodziny. W tak niepewnych czasach niezwykle istotną rolę mają do odegrania media. To właśnie od nich zależy to, czy społeczeństwo będzie znało prawdę czy też zagubi się w gąszczu politycznych gierek. Bez rzetelnych, uczciwych i odpowiedzialnych mediów każdy naród jest zdany na łaskę i niełaskę „wielkich tego świata”. Dlatego z naszej strony pragniemy zapewnić Państwa, że jako dziennikarze będziemy nadal, z jeszcze większym zaangażowaniem, wypełniać naszą misję. Będziemy rzetelnie informować o wszystkich politycznych wydarzeniach, które mogłyby zaważyć na losach polskich rodzin i dzieci nienarodzonych, uczciwie wskazywać na zagrożenia i punktować błędy, ale także promować dobre postawy i rozwiązania, które mogą przyczynić się do wzmocnienia ochrony życia i roli rodziny. Niezależnie od tego, jak zmieni się scena polityczna, portal Marsz.info pozostaje niezależny. Nasze teksty nie są sponsorowane ani pisane na życzenie żadnych sponsorów. Istniejemy i publikujemy tylko dzięki wsparciu naszych Darczyńców – osób, które cenią niezależne dziennikarstwo. Dlatego jeśli uczciwe i niepoddające się politycznym wpływom media są dla Państwa ważne, prosimy o wsparcie naszej działalności kwotą 30 zł, 50 zł lub 100 zł bądź nawet wyższą. Dzięki Państwa pomocy w tym nadchodzącym trudnym czasie będziemy mogli tworzyć opiniotwórcze i angażujące treści i docierać z naszym przekazem o wartości rodziny i godności życia ludzkiego do jeszcze większej liczby czytelników. Nie możemy dziś przewidzieć, jak potoczą się wydarzenia i co przyniesie ta polityczna zmiana, w której przededniu jesteśmy. Możemy jednak obiecać Państwu, że portal Marsz.info pozostanie wiarygodnym i niezależnym medium. Wspieram rozwój naszego portalu!Każda złotówka przekazana na rozwój tego miejsca w sieci to ważny wkład w budowanie i obronę cywilizacji życia. Już dziś serdecznie dziękujemy za Państwa hojność! Z pozdrowieniami Redakcja portalu Marsz.info |
Archiwum autora: Mirosław Dakowski
My tu sobie spokojnie przeglądamy MEMy, a gdzieś tam daleko cierpi człowiek.











[A ja na telefon czekałem w Warszawie 21 lat, bo nie chciałem dać łapówki]














Z powodu wierności nauczaniu katolickiemu nikt nie popada w schizmę. W schizmę popada ten, który oddzielił się od nauczania katolickiego.
BKP: Reakcja na list otwarty biskupa Schneidera do biskupa Stricklanda
wideo: https://vkpatriarhat.org/pl/?p=20821 https://youtu.be/-qCY6w2B3hc
https://foi-en-seul-dieu.wistia.com/medias/6o301wllx9 https://bcp-video.org/pl/biskupu-schneideru/
rumble.com/v3olxzs-biskupu-schneideru.html cos.tv/videos/play/47847339065643008
Szanowny biskupie Atanazy!
Po przeczytaniu Twojego publicznego listu do biskupa Stricklanda musimy stwierdzić, że nie tylko my, ale każdy prawowierny biskup i katolik może podpisać się pod twоіm listem. Trafnie cytujesz tutaj ojców Kościoła, takich jak św. Bazylego Wielkiego i św. Atanazego. Jednak po początkowym uniesieniu wierzący przedstawili nam kilka zarzutów. Czujemy jednak w swoim sumieniu, że powinniśmy zwrócić na nie Twoją uwagę.
Zarzut pierwszy: Dlaczego biskup Schneider nie napisał podobnego publicznego listu również do arcybiskupa Lengi? Jego książka „Sekta Bergoglio” jeszcze bardziej katolicka i wyraźnie wyraża obecną sytuację, to znaczy, że heretyk nie może być ważnym papieżem. Wypowiedź abpa Lengi jest także zgodną z nauką Ojców Kościoła i Pismem Świętym.
Arcybiskup Lenga wyraźnie pokazuje, że za publiczne herezje, których dopuścił się Franciszek Bergoglio i których nigdy nie odwołał, publicznie ekskomunikował się z Kościoła katolickiego. W takim przypadku nie może być jego głową, a katolicy nie mogą podporządkować się heretykowi, gdyż w przeciwnym razie podporządkowaliby się ścieżce herezji i apostazji.
Podobny proroczy głos dał się ostatnio usłyszeć od znanego amerykańskiego księdza Altmana. Podobnie jak abp Lenga i on stwierdził, że Franciszek Bergoglio nie jest już nawet katolikiem, dlatego nie może być głową Kościoła katolickiego.
Biskup Strickland w swoim liście wspomniał, że z powodu wierności nauczaniu katolickiemu nikt nie popada w schizmę. W schizmę popada ten, który oddzielił się od nauczania katolickiego.
Do tego możemy dodać: Heretyk, który zaprzecza podstawowym prawdom wiary, jest nie tylko schizmatykiem, ale nie jest już chrześcijaninem.
Wierni zwrócili się do nas także z drugim zarzutem, a mianowicie, że 20 marca 2019 r. napisałeś traktat zatytułowany „W sprawie papieża-heretyka”, którego nigdy nie odwołałeś. Wierni twierdzą, że wychodzi się w nim z absurdalnego założenia, że heretycki papież w żadnym wypadku nie może zostać usunięty ze stanowiska.
Wierzący cytują z Twojego traktatu: „Papież otrzymuje swoją władzę bezpośrednio od Boga, a nie od Kościoła, dlatego Kościół nie może go usunąć z żadnego powodu”.
Na to ale musimy odpowiedzieć: heretycki papież otrzymuje anatemę bezpośrednio od Boga, dlatego Kościół, posłuszny Bogu, musi go usunąć.
Dalej Ciebie, biskupie Atanazy, cytują: „Sytuację papieża heretyka lub półheretyka ostatecznie trzeba przeczekać i znosić w świetle wiary w boską naturę i niezniszczalność Kościoła oraz urzędu następcy św. Piotra”.
Dajemy na to odpowiedź: tylko że heretycki papież Franciszek jest hiperaktywny w promowaniu herezji w Kościele. Jeżeli w porę nie wywrzemy skutecznego nacisku na jego natychmiastową rezygnację, infekcja wpłynie na cały organizm i leczenie będzie już niemożliwe. Obłudne odwoływanie się do boskiej natury Kościoła i oszukiwanie w ten sposób opinii publicznej w celu utrzymania heretyka na stanowisku jest zbrodnią manipulacji i grzechem przeciwko Duchowi Świętemu.
Wierzący cytują także i ten Twój cytat: „Dążenia do usunięcia heretyckiego papieża za wszelką cenę jest oznaką aż nazbyt ludzkiego zachowania, które ostatecznie odzwierciedla niechęć do niesienia wczesnego krzyża heretyckiego papieża”.
Odpowiedź brzmi: Dążenia do usunięcia heretyckiego papieża jest głównym obowiązkiem każdego biskupa. To jest znakiem prawdziwej wiary, posłuszeństwa Słowu Bożemu (Ga 1:8-9) i Magisterium (bulli dogmatycznej „Cum Ex Apostolatus Officio”). Wierni mają także obowiązek wywierania skutecznego nacisku, aby usunąć heretyka. Heretyk i jego zwolennicy za realizację tej boskiej woli będą ich prześladować.
Takie prześladowania to prawdziwy krzyż, jakiego już od 2018 roku doświadcza abp C. M. Viganò i ci, którzy są z nim w jedności. Ty natomiast, biskupie Atanazy, unikasz prawdziwego krzyża i zachęcasz do niesienia krzyża fałszywego, czyli utrzymanie papieża-heretyka w urzędzie za wszelką cenę. To ale rozprzestrzeni jego herezję i heretycką strukturę, prowadząc do zniszczenia całego Kościoła.
Na zakończenie wierni zadają następujące pytanie: Co teraz powinniśmy myśleć o biskupie Schneiderze, gdy swoich wcześniejszych wypowiedzi nie odwołał?
Do Ciebie, biskupie Atanazy, należy udzielenie jasnej odpowiedzi.
W tych dniach w Watykanie rozpocznie się zbójecki Synod o synodalności, który promuje kościelną legalizację LGBTQ. Tą drogę zaprzeczenia i likwidowania moralnych i Bożych przykazań propagowano i na kontynentalnym zgromadzeniu w Pradze. Patronował mu kard. Hollerich SJ. Także tutaj wystąpił główny promotor niemieckiej synodalnej LGBTQ drogi, biskup Bätzing. On i jego program zostali przyjęci z owacjami.
Kardynał Müller, który nie uczestniczy w zgromadzeniach synodalnych, jasno wypowiedział się na temat Drogi synodalnej. Powiedział, że „jest religijnie niekompetentną i kościelno-prawnie nielegalną”. Niedawno ten kardynał oświadczył, że gdyby był publicznym heretykiem papież, automatycznie straca swój urząd.
Szanowny biskupie Atanazy, nie mogą być jednocześnie ważne Twoje pochwały za wierność nauce katolickiej i obrona heretyka na tronie papieskim, którą dopuszczasz się zdrady Chrystusa i Ewangelii. Prawowierne nauczanie stwierdza nieważność urzędu publicznego heretyka, zarówno biskupa, jak i papieża.
Katolików twoje rozdwojone stanowisko prowadzi do duchowej schizofrenii. Dlatego też przyniosłoby to dla nich wielką duchową korzyść, gdybyś wyjaśnił, jakie naprawdę jest Twoje stanowisko.
W Chrystusie
Biskupi Bizantyjskiego Katolickiego Patriarchatu (BKP)
23.09.2023
Jakie jest prawdziwe stanowisko biskupa Schneidera?
vkpatriarhat.org/en/?p=23532 /english/
vkpatriarhat.org/fr/?p=16929 /français/
vkpatriarhat.org/it/?p=10068 /italiano/
vkpatriarhat.org/de/bischof-schneider/ /deutsche/
„Świeża krew” z „połowy Afryki”. Taki jest plan …
„Świeża krew” z „połowy Afryki”. Taki jest plan?
Michał Karnowski
Pismo Michnika chce „świeżej krwi z Afryki”. Holland ujawnia, że wkrótce będzie tu pół Afryki. Taki jest plan?

https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/666684-swieza-krew-z-polowy-afryki-taki-jest-plan
Jeszcze niedawno język jakim europejski establishment medialno-polityczny mówił o migracji zawierał sporo zasłon i zwodów. Była więc mowa o „kontrolowaniu migracji”, „zarządzaniu migracją”, „ubogaceniu kulturowym” a nade wszystko powoływano się na powody humanitarne, podciągając każdego pukające do granic czy wchodzącego bez pytania do kategorii „uchodźca”.
Cyniczna gra miłosierdziem Europejczyków doszła jednak do granic. Nawet najbardziej naiwni ludzie zaczynają rozumieć, że nie można umiłować tak samo każdego człowieka na świecie, że żaden lewicowy bełkot nie zniesie konieczności porządku miłowania czyli ordo caritatis. A zatem w pierwszej kolejności troska o nasz dom, potem o rodzinę, wspólnotę lokalną, ojczyznę. A już na pewno nie można narażać tych wspólnot na śmiertelne ryzyko w imię miłosierdzia. Taki skutek ma właśnie masowa migracja z krajów skrajnie dalekich kulturowo. To po prostu nie działa, niosąc gwałty, mordy, handel ludźmi, sztyletowanie nastolatków i ogólny radykalny spadek poziomu codziennego bezpieczeństwa.
Zalana migrantami Europa ma dość. Już w Niemczech kombinują jak zawrócić z tragicznie błędnej ścieżki zapraszania na wszystkich, choć pomysł mają szatański: przerzucić problem do Polski, także dlatego, by Niemcom zszedł z oczy zaraźliwy przykład możliwej i skutecznej innej polityki migracyjnej.
Jednocześnie jednak postępuje inne zjawisko. Czujący się panami świata establishment nie zamierza dokonywać żadnej korekty. Odwrotnie, czując swoją siłę, wiedząc iż potrafi zniszczyć i wykluczyć każdego kto się im przeciwstawi, nie chcąc bawić się już w niuanse, mówi wprost: tak, migracja jest może nieprzyjemna ale będzie kontynuowana. Przymusowo i w skali z której sobie nie wyobrażaliście.
Taki sens mają choćby dwie medialne publikacje, bardzo ważne i reprezentatywne.
Pismo Michnika ogłosiło właśnie iż
albo wpuścimy świeżą krew z Afryki albo Europa będzie muzeum dla bogatych Chińczyków.
Zostawiam na boku oczywisty idiotyzm tego „równania”, bo akurat Chińczycy sami mają gigantyczny problem demograficzny – i jakoś nie odpowiadają na niego ściąganiem migrantów, ani z bliska ani z daleka.
Istotą tego tekstu jest brutalne powiedzenie czytelnikom, że te tłumy młodych mężczyzn dokonujące właśnie inwazji na kontynent to nie żaden błąd, żadna nieudolność zarządców kontynentu – to jest właśnie plan. Na zimno przyjęty, brutalnie wdrażany.
Tekst chwilowo na stronach GW niedostępny, ale pewnie się po wyborach odnajdzie. Zajawki zostały.
W tym samym medium niedawno ukazał się wywiad z Agnieszką Holland, która dokładnie w tym tonie i równie szczerze doprecyzowuje ile ma być tej „świeżej krwi”.
Za dwadzieścia lat a najdalej za pięćdziesiąt pół ludności Afryki tu już będzie i żadne mury nie pomogą — stwierdziła.
ten cytat, powielany wcześniej, też jakby zniknął z wywiadu.
I też pewnie się po wyborach odnajdzie.
Kiedy więc patrzymy na inwazję setek tysięcy młodych mężczyzn na Europę pamiętajmy, że plan jest taki, by za nimi przyszły miliony, dziesiątki milionów, a potem pół kontynentu. To dokładnie nam szykują.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/666684-swieza-krew-z-polowy-afryki-taki-jest-plan
Ostatnie niedyspozycje i zgony wśród pilotów. SAMOLOT WYLĄDOWAŁ. PILOT BYŁ MARTWY OD 18 MINUT.
https://www.oficyna-aurora.pl/aktualnosci/samolot-wyladowal-pilot-byl-martwy-od-18-minut,p385420708
SAMOLOT WYLĄDOWAŁ. PILOT BYŁ MARTWY OD 18 MINUT.
Sławomir M. Kozak 2023-10-13
Na początku tego roku w felietonie dla Warszawskiej Gazety pisałem, że w roku ubiegłym pilotom „o 50% wydłużono obowiązujący dotąd tzw. interwał PR w badaniu EKG. Najprościej rzecz ujmując, odstęp PR reprezentuje czas, w którym impuls elektryczny przemieszcza się z jednej części serca do drugiej, jest to wskaźnik zdrowia serca. ‘Nowy normalny’ interwał odbiega od akceptowalnego dotąd w kardiologii limitu. Lekarze obawiają się, że jego zwiększenie może zagrozić zdrowiu pilotów i bezpieczeństwu pasażerów. Obawy te są szczególnie zasadne w obliczu doniesień o zatrzymaniach akcji serca i nagłych zgonach w powietrzu”. Wracam zatem do tego wątku, aby wykazać, jak rzecz wygląda z perspektywy tych kilku zaledwie miesięcy. Oto przypadki zebrane przez kanadyjski portal Global Research, które polecam Państwa uwadze.
Niedyspozycje wśród pilotów od stycznia do lipca 2023:
3 marca 2023 r. – samolot Virgin Australia VA-717 z Adelajdy do Perth lądował awaryjnie po tym, jak pierwszy oficer, 30 minut po starcie, doznał ataku serca.
11 marca 2023 r. – rejs UA2007 z międzynarodowego portu La Aurora w Gwatemali do Chicago, linii United Airlines został przekierowany z powodu „niezdolnego do lotu pilota”, który miał bóle w klatce piersiowej.
13 marca 2023 r. – lot Emirates EK205 z Mediolanu do Nowego Jorku, półtorej godziny po starcie został przekierowany z powodu choroby pilota.
18 marca 2023 r. – pierwszy oficer lotu Air Transat TS739 lecącego z lotniska Lamentin na Martynice do Montrealu, stracił świadomość około 200 km na południe od lotniska docelowego.
22 marca 2023 r. – lot Southwest WN6013 z Las Vegas do Columbus skierowano na lotnisko zapasowe, ponieważ pilot zasłabł wkrótce po starcie. Zastąpił go kolega z innej linii, który jako pasażer leciał akurat tym samolotem do miejsca pracy.
25 marca 2023 – Lot TAROM RO-7673 z rumuńskiej Timisoary do Hurghady w Egipcie, został przekierowany do Bukaresztu, gdyż 30-letni pilot poczuł silny ból w klatce piersiowej, a następnie zasłabł.
4 kwietnia 2023 – kapitan maszyny United Airlines, rejs 2102, lecącej z portu Boise do San Francisco okazał się nagle niezdolny do pracy i jego obowiązki przejął pierwszy oficer.
21 kwietnia 2023 r. – podczas rejsu 6469 linii Easyjet, z Londynu Gatwick do Agadiru w Maroku, pierwszy oficer zasłabł i kapitan lądował w portugalskim Faro.
4 maja 2023 r. – z powodu omdlenia pilota brytyjskiego lotu czarterowego TUI Airways BY-1424 z Newcastle do Las Palmas w Hiszpanii, samolot zawrócono do lotniska startu.
11 maja 2023 – w locie HiSKy H4474 z Dublina do Kiszyniowa w Mołdawii, 20 minut po starcie pilot stał się „niezdolny do działania”, a samolot został skierowany do Manchesteru.
4 czerwca 2023 r. – wypadek ten opisywałem w Warszawskiej Gazecie – Cessna Citation N611VG lecąca z Tennessee na Long Island zboczyła z trasy, piloci myśliwców poderwanej w powietrze pary dyżurnej zauważyli w kokpicie nieprzytomnego pilota, wkrótce potem samolot rozbił się i wszyscy na pokładzie zginęli.
7 czerwca 2023 r. – podczas lotu maszyny typu Bombardier CS-300, rejs Air Canada ACA692 z Toronto do St. John’s, pierwszy oficer stracił przytomność, a jego obowiązki przejął kapitan.
19 lipca 2023 – w samolocie Airbus A320 linii Eurowings, rejs 4Y-1205, z Heraklionu do Frankfurtu zasłabł kapitan. Pierwszy oficer przejął kontrolę i bezpiecznie wylądował.
Zgony wśród pilotów od marca do lipca 2023:
11 marca 2023 r. – pilot British Airways zmarł na atak serca w hotelu dla załogi w Kairze przed lotem do Londynu (nazwisko i wiek nie zostały ujawnione).
17 marca 2023 r. – 39-letni pilot linii WestJet – Benjamin Paul Vige zmarł nagle w Calgary.
13 kwietnia 2023 r. – zmarł nagle Phil Thomas, absolwent akademii lotniczej (Flight Training Europe Jerez) w Kadyksie, w Hiszpanii.
3 maja 2023 – pilot Air Transat i Air Canada – Eddy Vorperian, lat 48, zmarł nagle podczas międzylądowania w Chorwacji.
9 maja 2023 r. – pilot United Airlines oraz Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych, ppłk Michael Fugett, lat 46, zmarł niespodziewanie w swoim domu.
Maj 2023 – 4 pilotów Singapore Airlines zmarło nagle w maju 2023 r. Doktor William Makis, kanadyjski lekarz specjalizujący się w radiologii, onkologii i immunologii oraz autor ponad 100 recenzowanych publikacji medycznych, w artykule na ten temat podkreślił, że wszyscy byli w pełni zaszczepieni na Covid-19.
16 lipca 2023 r. – Piper Meridian lecący z Westchester w stanie Nowy Jork, rozbił się na lotnisku Martha’s Vineyard po tym, gdy pilot doznał udaru w trakcie końcowego podejścia. Kontrolę nad samolotem próbował przejąć pasażer. Operacja ta zakończyła się wypadkiem, który obaj przeżyli, jednak pilot, 79-letni Randolph Bonnist, zmarł w szpitalu.
To dane ujęte w okresie od marca do lipca, czyli pięciu miesięcy. Poniżej przedstawiam podobny wykaz w odniesieniu do dwóch ostatnich.
Niedyspozycje i zgony wśród pilotów w sierpniu i wrześniu 2023:
7 sierpnia 2023 – wkrótce po lądowaniu samolotu TigerAIR, rejs IT237, lecącego z japońskiego Sapporo do Tajpej na Tajwanie, drugi pilot doznał zapaści.
9 sierpnia 2023 – pilot United Airlines UAL1309 z Sarasoty do Newark, podczas lotu miał zawał serca.
14 sierpnia 2023 r. – lot LATAM LA505 z Miami do Santiago w Chile – po dwóch godzinach lotu mającego trwać godzin osiem, 56-letni kapitan Ivan Andaur stracił przytomność w toalecie, po czym zmarł. Samolot przekierowano do Panama City.
16 sierpnia 2023 r. – Qatar Airways, lot QR579 z indyjskiego Delhi do Doha w Katarze, 51-letni pilot tej linii, lecący w charakterze pasażera, zemdlał. Maszynę przekierowano do Dubaju, jednak chorego nie udało się uratować.
17 sierpnia 2023 r. – mający lecieć samolotem linii IndiGo z Nagpur do Pune w Indiach, 40-letni pilot Manoj Subramanium, zmarł po upadku przy bramce wejściowej na pokład.
27 sierpnia 2023 – w locie Air Canada AC348 z Vancouver do Ottawy, jeden z pilotów poczuł się źle i stracił przytomność 50 minut przed lądowaniem.
22 września 2023 – Airbus A330 linii Delta Airlines wykonujący lot DL-291 z Paryża do Los Angeles w Kalifornii, znajdował się około 440 NM na północ od Minneapolis, w kanadyjskiej przestrzeni powietrznej, gdy jeden z członków załogi stracił przytomność i został przeniesiony do kabiny pasażerskiej. Członek załogi, który w tym czasie odpoczywał, przejął obowiązki chorego pilota, załoga ogłosiła stan zagrożenia i skierowała się do Minneapolis, gdzie bezpiecznie wylądowała. Kanadyjskie władze podały, że pilot został zabrany do szpitala na badania.
23 września 2023 – pilot Alaska Airlines – 37-letni kapitan Eric McRae zmarł nagle w swoim pokoju hotelowym podczas przerwy w podróży. Tego rana miał kontynuować lot.
24 września 2023 – w trakcie lotu Austrian Airlines, rejs OS-188 ze Stuttgartu do Wiednia, kapitan stracił świadomość, a kontrolę nad samolotem przejął pierwszy oficer.
Pisałem, w przywoływanym już felietonie, że „wybitni specjaliści, w tym główny lekarz medycyny lotniczej Armii USA, płk. Theresa Long, wysyłają pisma do czynników oficjalnych, a jedyne co ich spotyka, to atak na nich samych. Stacje głównego nurtu milczą na ten temat. W zasadzie, o bezpieczeństwo pasażerów walczą tylko media niszowe”.
Być może, przynajmniej władze lotnictwa wojskowego uznają wreszcie racje pułkownik Long, ponieważ:
18 sierpnia 2023 r. – uczeń-pilot amerykańskiego centrum wyszkolenia lotniczego z Alabamy doznał zatrzymania akcji serca za sterami, w połowie lotu. Kiedy instruktor wylądował w bazie – pilot był martwy od 18 minut!
Jako naczelny tropiciel lotniczych przypadków obiecuję powrócić jeszcze do tej ponurej statystyki, by podsumować dokonania odpowiedzialnych za ten stan rzeczy geniuszy, w kontekście całego roku 2023.
Sławomir M. Kozak
www.oficyna-aurora.pl
„Laudate Deum” – dokument religijny czy… polityczny? Włączenie się młodych „w rewolucję kulturową”.
„Laudate Deum” – dokument religijny czy… polityczny? Włączenie się młodych „w rewolucję kulturową”.
Agnieszka Stelmach laudate-deum-dokument-religijny-czy-polityczny
Najnowsza adhortacja papieża Franciszka – jak podkreślają różni komentatorzy – traktuje o „katastrofalnych” zmianach klimatu i ma mobilizować społeczeństwa do podjęcia jeszcze bardziej zadecydowanych działań w celu zwalczania domniemanego problemu globalnego ocieplenia. Jednak „Laudate Deum” to przede wszystkim dokument polityczny poświęcony kwestii władzy. I co istotne, Franciszek jest w awangardzie ruchu, który dąży do takiego przemodelowania globalnej architektury, aby możliwa była szybsza i głębsza federalizacja świata. Można w adhortacji dostrzec kluczowe trendy globalne zmierzające do zmiany paradygmatu w wielu dziedzinach życia.
——————————-
„Laudate Deum” składa się z 73 punktów. Głównymi cytowanymi tam źródłami są opracowania Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC) oraz agend środowiskowych ONZ, w tym UENP i NOAA. Ponadto papież przywołał poświęcone zmianom klimatu dokumenty biskupów z USA, Afryki i Madagaskaru oraz Synodu Panamazońskiego z lat 2019-2022, własne encykliki Laudato si’ oraz Fratelli tutti, adhortację Evangelli gaudium, wreszcie przemówienie Pawła VI z okazji 25-lecia powstania oenzetowskiej agencji żywnościowej FAO. Powołał się także na „Krótką opowieść o Antychryście” Włodzimierza Sołowiowa, biolog-feministkę Donnę Haraway, autorkę książki When Species Meet z 2008 roku i działaczy środowiskowych Sverkera Sörlina i Paula Warde, autorów pozycji Making the Environment Historical. An Introduction.
Webinarium Ruchu „Laudato Si’”
Założony przez Watykan Ruch Laudato Si’ w związku z ogłoszeniem najnowsze adhortacji 4 października zorganizował wideokonferencję. Przedstawiciele Watykanu, aktywiści na rzecz walki z ociepleniem klimatu i globalnej elity odpowiedzialni za propagowanie programu zmierzającego do transformacji obecnego systemu polityczno-ekonomicznego wyjaśniali tam, dlaczego adhortacja jest ważna.
Kard. Michael Czerny, podsekretarz Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju zaznaczył, że Laudate Deum to „pilny apel skierowany do wierzących i niewierzących, by połączyć siły w walce z kryzysem klimatycznym”. Dodał, iż najnowsza adhortacja Franciszka „ani nie powtarza, ani nie zastępuje niczego w Laudato si’”, lecz rozwija nauczanie, które jest „skoncentrowane bardzo jasno, zdecydowanie na kryzysie klimatycznym, nie dotykając wielu powiązanych z tym kwestii, jak: bioróżnorodność, zanieczyszczenie wody i ich społecznych implikacji”. To nie znaczy, że nie są one ważne, niemniej jednak papież koncentruje się na „dramatycznej pilności kryzysu klimatycznego”, na rzekomo katastrofalnym pogorszeniu sytuacji, z jaką nie mieliśmy dotychczas do czynienia w przeszłości.
Stąd pierwsza część dokumentu poświęcona jest „kwestii solidnego konsensusu naukowego odnośnie tego, jaką niestety my, ludzie odegraliśmy rolę, wywołując ten kryzys”. Innymi słowy, istnieje ponoć wielki problem ocieplenia klimatu, za które to zjawisko ma odpowiadać człowiek. Kryzys ów ma dotykać przede wszystkim osoby ubogie i dlatego konieczna jest współpraca międzynarodowa, aby poradzić sobie z wyzwaniem.
Trzy kolejne rozdziały dotyczą multilateralizmu i szczytu klimatycznego w Dubaju. Kard. Czerny dodaje, że papież apeluje o ścisłą współpracę w kwestii szybkiej transformacji energetycznej, by pozbyć się paliw kopalnych.
O wiele istotniejsze wydaje się to, co powiedział Johan Rockström, szwedzki uczony, współzałożyciel Poczdamskiego Instytutu Badań nad Wpływem Zmian Klimatu, uznany na arenie międzynarodowej za swoją pracę nad globalnymi zagadnieniami zrównoważonego rozwoju. Uchodzi on za specjalistę w stosunkowo młodej dziedzinie nauki: Earth System Science, Water Systems and Global Sustainability na uniwersytecie sztokholmskim. Jest autorem koncepcji „granic planetarnych”. Zapewnił on, że „alarmistyczne twierdzenia papieża o kryzysie klimatycznym są poparte przez naukę”, podobnie, jak konkluzja Franciszka, iż nie osiągnęliśmy żadnego postępu i grozi nam wielkie ryzyko klimatyczne, którym nie będzie już dało się zarządzać.
Profesor, poza tym, że tradycyjnie straszył katastrofą z powodu wzrostu temperatury i przekroczenia 5 spośród 16 granic planetarnych regulujących klimat, wskazał, że należy ignorować „denialistów klimatycznych”, których nawet przybyło w ostatnich latach. Trzeba też bardzo szybko przeobrażać świat, zmierzając w kierunku „zrównoważonej przyszłości”. – Jesteśmy u progu likwidacji paliw kopalnych będących podstawą naszej ekonomii. To są zaawansowane zmiany. Transformacja w kierunku zrównoważonego rozwoju dokonuje się, chociaż za wolno i nie ma od niej odwrotu – ocenił. Przekonywał, że „zero-emisyjność jest bardzo atrakcyjna i skalowalna”, „nie powinniśmy się przejmować hałasem denialistów, lecz jeszcze bardziej zdecydowanie zmierzać w kierunku zeroemisyjnej przyszłości”.
Na watykańskim webinarium wypowiadała się również Christiana Figueres, architekt porozumienia paryskiego w sprawie klimatu z 2015 roku. Apelowała, by chronić i „pojednać się z naturą”, „zapewnić ochronę naszemu planetarnemu domowi dla obecnych, ale w szczególności przyszłych pokoleń”.
Tzeporah Berman, założycielka Fossil Fuel Treaty podkreśliła, że „adhortacja pojawiła się w dobrym momencie i widzimy sejsmiczne zainteresowanie tematem zmian klimatycznych”. Dodała, że podczas 27 spotkań COP (spotkania stron w sprawie zmian klimatu) nie rozmawiano o paliwach kopalnych, a jedynie o ograniczeniu emisji i produkcja w oparciu o paliwa kopalne rosła. Dopiero we wrześniu tego roku ONZ po raz pierwszy od 30 lat uznała, że „ropa, gaz i węgiel to są korzenie kryzysu klimatycznego i musimy się ich pozbyć”, a „papież wsparł zabiegi międzynarodowych negocjatorów zabiegających o wycofanie paliw kopalnych z gospodarki”. W połowie września sześć państw oficjalnie ogłosiło, że zamierzają całkowicie się zdekarbonizować. Wskazała ona, że to ma istotne znaczenie przed spotkaniem w Dubaju (COP28) i konieczna jest mobilizacja społeczeństwa, które wywrze presję na polityków.
Fletcher Harper z organizacji Green Faith – ekumenicznej grupy aktywistów – odwoływał się do „moralnego momentu kulturowego”. Zaznaczył, że dokument papieża wskazuje na „moralną odpowiedzialność trucicieli i producentów korzystających z paliw kopalnych”. Napiętnował ich.
Daniel Horan OFM uznał zaś, że „duchowy wpływ Laudate Deum jest nawet większy niż Laudato si’”, ze względu na „wewnętrzne dziedzictwo stworzenia, związek ze wszystkimi stworzeniami i oczywiście z Matką Ziemią”.
Z kolei wielebny Justin Welby przywołał przemówienie sekretarza generalnego ONZ Antonia Guterresa o „zielonym świecie” i kryzysach. Jednocześnie podkreślił, że „Laudato Deum pojawia się w czasie, gdy doświadczamy wielkiego kryzysu klimatycznego” i jest „apelem o zjednoczenie ludzkości, by służyć stworzeniu oraz by kościół mówił z nadzieją o transformacji i przyszłości”.
Prof. Rockström dodał, że „kryzys klimatyczny” to coś więcej, to „kryzys godności, ekonomii, pokoju, bezpieczeństwa, dobrobytu”. Tu chodzi o „stabilność ludzkiej wspólnoty, przyszłość bez paliw kopalnych”, która ma być „inteligentniejsza, tańsza i bardziej atrakcyjna”.
Prezentacja w Ogrodach Watykańskich
Podczas prezentacji Laudate Deum dla prasy w Ogrodach Watykańskich 5 października, Matteo Bruni, dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej przedstawił prelegentów, pośród których byli m.in.: Ridhima Pandey, bohaterka filmu „List” i Alessandra Sarmentino, animatorka Laudato Si’ z archidiecezji Palermo czy Giorgio Leonardo Renato Parisi, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki (2021). Ten ostatni przekonywał, że chociaż „może wydawać się nieco dziwne wydanie dokumentu papieskiego rozpoczynającego się od naukowego wyjaśnienia”, to jednak problem zmian klimatu ma być bardzo poważny i dlatego papież zdecydował się mu poświęcić adhortację. Zdaniem fizyka, mamy do czynienia z „problemem ludzkim i społecznym”, a antidotum na kryzys jest rozwijanie zasobów energii odnawialnej, szczególnie w krajach o niskich dochodach.
Vandana Shiva, naukowiec i aktywista oraz Carlo Petrini, socjolog i aktywista nacisk kładli na teorię złożoności i podkreślanie, że „wszyscy jesteśmy połączeni, zjednoczeni ze stworzeniami przez Boga”. Obydwaj zachęcali do rozwoju „innego rodzaju gospodarki”, „systemu, który uwzględni rolę Ziemi”.
Uczestnicy prezentacji straszyli, że świat od czasu ukazania się encykliki Laudato si’ nie poczynił „żadnych wielkich kroków” a naszej planecie grozi katastrofa. Dlatego apelowali o większe zaangażowanie i determinację w budowaniu sieci ruchów klimatycznych, które doprowadzą do masy krytycznej (potrzebne jest poparcie około 30% społeczeństwa dla globalnych zmian).
Amerykański pisarz Jonathan Safran Foer apelował do naszych sumień, do „zbiorowego przebudzenia” i odrzucenia „najgorszego grzechu zaprzeczenia” jakim jest „udawanie zaniepokojenia i nicnierobienie”.
W watykańskiej konferencji brała udział także Luisa-Marie Neubauer, liderka Piątków dla Przyszłości w Niemczech. Apelowała o włączenie się młodych „w rewolucję kulturową”.
„Intuicja Teilharda de Chardin”
Ksiądz Robert Athickal, założyciel i dyrektor działającej w 23 stanach Indii od 1988 roku organizacji Tarumitra, skupiającej się na ochronie różnorodności biologicznej i promowaniu wrażliwości ekologicznej uważa, że „obecny papież, podobnie jak Jan Paweł II, kładzie nacisk na intuicję Teilharda de Chardin”. Uważał on, że „wszechświat i przyroda mają duchowość, którą należy szanować i chronić”. Przywołanie de Chardina, potępionego przez Kościół jezuity, który propagował panteistyczną wizję świata (ewolucjonizm i marksizm), nie dziwi w kontekście budowania globalnej etyki.
Jezuita Ricardo da Silva zaznaczył, że Laudate Deum jest „najbardziej rozpaczliwą adhortacją” papieża Franciszka, w której często pojawiają się słowa takie jak: „beznadzieja”, „desperacja”, „pesymizm”, „bezpośredni atak” i „alarm”. „Jest to druzgocący opis obecnego stanu działań człowieka w sprawie zmian klimatu na poziomie globalnym i podkreśla, że nie radzimy sobie z niemal każdym punktem odniesienia. Warto zauważyć, że papież Franciszek bezpośrednio celuje w nieodpowiedzialny styl życia wielu mieszkańców Stanów Zjednoczonych, zauważając, że emisje na osobę w Stanach Zjednoczonych są około dwa razy większe niż w przypadku osób mieszkających w Chinach (…)” – stwierdził.
Co do tego fragmentu to już się pojawiły komentarze, że papież źle zacytował dokument IPCC, w którym nie było mowy o dwa razy większych emisjach, ale o niespełna 50 procentach.
Jezuita zaznaczył, iż papież koncentruje się na nieodpowiedzialnym stylu życia, „jest ostry i krytyczny” i stara się pobudzić ludzkość do rozliczenia. Wielokrotnie przypomina nam, że jest już za późno, aby adekwatnie zareagować na „kryzys klimatyczny”. Ponadto uznaje, że to ludzie odpowiadają za „globalne ocieplenie” i odnosi się do zarzutów, że „przyjmuje rolę klimatologa”.
W rozdziałach od drugiego do piątego Laudate Deum papież dotyka kwestii filozoficznych, nauk społecznych i politycznych oraz stosunków międzynarodowych. Dopiero w ostatniej części ma proponować „bardziej teologiczne i duchowe podejście”.
W drugiej części Franciszek skupia się na „paradygmacie technokratycznym”, do którego mają odwoływać się ekonomiści, finansiści i technolodzy.
Rozdziały trzeci, czwarty i piąty to ostra krytyka światowych supermocarstw, istniejących mechanizmów współpracy międzynarodowej, głównie multilateralizmu w jego obecnym rozumieniu.
Ostatnia część adhortacji poświęcona jest „pojednaniu ze światem”.
Z punktu widzenia Giorgio Parisi, „wielką przewagą dokumentu papieża nad zwykłymi raportami i artykułami pisanymi przez czołowych naukowców jest – jak stwierdził – to, że jest on napisany w sposób „jasny, zorganizowany i bardzo czytelny dla każdego”.
Franciszkanin ojciec Daniel P. Horan, teolog i dyrektor Centrum Duchowości Saint Mary’s College w Notre Dame (stan Indiana) przekonuje katolików, że Laudato si i Laudate Deum są częścią moralnego nauczania Kościoła [Sic!!! co za bzdura! MD] . Duchowny zachęcał ludzi, aby pomagali swoim parafiom w rozpowszechnianiu nauk papieża i zmniejszaniu „śladu węglowego” Kościoła.
Analiza
W I części adhortacji („O kryzysie klimatycznym”) papież Franciszek wskazuje, że „(…) nasz świat się rozpada i być może zbliża się do punktu krytycznego” z powodu „zmian klimatycznych” oraz naszej niedostatecznej reakcji na niego. Dlatego „będziemy odczuwać ich skutki w dziedzinie zdrowia, miejsc pracy, dostępu do zasobów, mieszkań, przymusowej migracji i w innych dziedzinach” (pkt 2).
Papież przekonuje, że „zmiana klimatu jest jednym z głównych wyzwań stojących przed społeczeństwem i wspólnotą światową”. Mamy do czynienia z „dramatem” i „grzechem strukturalnym” (pkt 3).
Franciszek wyjaśnia, że „zmiany klimatu” są oczywiste i nie można im zaprzeczać. Mamy „globalny kryzys klimatyczny”, a „niektóre wywołane przez człowieka zmiany klimatu znacznie zwiększają prawdopodobieństwo częstszych i bardziej intensywnych zdarzeń ekstremalnych” (pkt 5).
Franciszek w dalszej części („Opory i nieporozumienia”) krytykuje tych, którzy wyrażają wątpliwości co do globalnego ocieplenia, powołując się „na rzekomo naukowe dane, takie jak fakt, że planeta zawsze miała i zawsze będzie miała okresy ochłodzenia i ocieplenia”. Franciszek dodaje, że ci krytycy tej teorii „pomijają inny istotny fakt, mianowicie: że to, czego obecnie jesteśmy świadkami, to niezwykłe przyspieszenie ocieplenia (…)” (pkt 6).
Dodaje – co też często robią propagatorzy teorii o globalnym, katastrofalnym ociepleniu, nadinterpretując tę teorię i przemianowując na „zmiany klimatu” – że „ekstremalne oziębienia” mogą także wystąpić, ale „zapomina się, że te i inne niezwykłe zjawiska są jedynie alternatywnymi przejawami tej samej przyczyny: globalnego zaburzenia równowagi, spowodowanego globalnym ociepleniem” (pkt 7).
W pkt. 9. na szczęście papież ostrzegł przed upraszczaniem rzeczywistości i obwinianiem ubogich za „posiadanie zbyt wielu dzieci” oraz próbą rozwiązania problemu poprzez okaleczanie kobiet w krajach mniej rozwiniętych. Punkt ten zdaje się sugerować, że papież sprzeciwia się polityce depopulacyjnej wymierzonej głównie w mieszkańców uboższych krajów, czy unijne instytucje chętnie serwujące sterylizację, aborcję i długotrwałą antykoncepcję pod pretekstem walki z ubóstwem i śmiertelnością kobiet. W gruncie rzeczy zaś zależy im na ograniczeniu liczby ludności, którą obwinia się za emisję dwutlenku węgla.
W raportach IPCC podkreśla się, że głównymi czynnikami powodującymi „zmiany klimatu” są: przyrost demograficzny i wzrost produkcji na świecie. Franciszek przyznając, iż ludzie odpowiadają za „zmiany klimatu” pośrednio jednak ogranicza wymowę swego stanowiska o polityce globalnej względem szybko rosnącej populacji w krajach uboższych.
Papież uznaje, że przejście na odnawialne źródła energii i adaptacja do zmian klimatu to rozwiązania, które „politycy i przedsiębiorcy” muszą natychmiast wdrożyć.
W części poświęconej „Przyczynom ludzkim” pojawia się niestety niefortunne zdanie: „Nie można już wątpić w ludzkie – antropogeniczne – przyczyny zmian klimatycznych” (pkt 11).
Globalistom bardzo zależało, żeby obwinić człowieka za „zmiany klimatu”. Przez długi czas nie mogli na to wskazać bezpośrednio w raportach IPCC, ponieważ klimat jest niezwykle złożonym systemem i ma na niego wpływ wiele czynników. Wpływ człowieka, nawet jeśli jest rzeczywisty, to marginalny i z punktu widzenia statystycznego nie miałby znaczenia – uważa znaczna grupa uczonych.
Kwestii dowiedzenia tej tezy papież poświęca sporo miejsca w adhortacji, szczegółowo pisząc o wahaniach temperatur. Komentuje w pkt. 13: „Nie da się ukryć zbieżności tych globalnych zjawisk klimatycznych z przyspieszonym wzrostem emisji gazów cieplarnianych, zwłaszcza od połowy XX wieku. Zdecydowana większość naukowców zajmujących się klimatem popiera tę korelację i tylko niewielki odsetek z nich próbuje zaprzeczyć takim dowodom”.
Papież skrytykował także „pewne lekceważące i nierozsądne opinie, które znajduje nawet w Kościele katolickim” odnośnie tego, że „przyczyną niezwykłej szybkości tak niebezpiecznych zmian jest niezaprzeczalny fakt: ogromny rozwój związany z nieograniczoną ingerencją człowieka w przyrodę w ciągu ostatnich dwóch stuleci” (pkt 14).
W części dotyczącej „szkód i zagrożenia” Franciszek alarmuje, że „niektóre przejawy tego kryzysu klimatycznego są już nieodwracalne przez co najmniej setki lat, takie jak wzrost globalnych temperatur oceanów, zakwaszenie i wyczerpywanie się tlenu” (pkt 15).
Trzeba jednak uniknąć dalszych szkód i koniecznie nie można dopuścić do osiągnięcia „punktu zwrotnego”, po przekroczeniu którego miałaby nastąpić „lawinowa kaskada zdarzeń”. To wyraźna aluzja do teorii „granic planetarnych” Rockströma.
Franciszek, podobnie, jak w encyklice Laudato si’ ponownie powtórzył – nawiązując do teorii złożoności – że „wszystko jest połączone” i „nikt nie ocali się sam” (pkt 19).
W części poświęconej „rosnącemu paradygmatowi technokratycznemu” papież potępił pokładanie całej nadziei w technologii i ekonomii, zwłaszcza w teorii opartej na „idei nieskończonego czy też nieograniczonego rozwoju” (pkt 20).
W pkt. 21 i kolejnych pobrzmiewa krytyka transhumanizmu, „idei istoty ludzkiej, która nie posiada ograniczeń, której zdolności i możliwości, dzięki technologii, mogą być poszerzane w nieskończoność” oraz nieograniczonej władzy.
Warto zwrócić uwagę na to, o czym piszą eksperci ds. bezpieczeństwa, że dzisiejsze możliwości technologiczne oraz globalizacja przyczyniły się do wzrostu zagrożeń dla bezpieczeństwa przez nielicznych. Dlatego elity światowe – chcąc nad tym zapanować – propagują cyfryzację i system globalnego nadzoru cyfrowego połączonego ze stosowaniem teorii szturchania oraz ograniczenie wolności słowa.
Papież również wyraża ubolewanie z tego powodu że „coraz większa zdolność technologii daje „tym, którzy posiadają wiedzę – a nade wszystko władzę ekonomiczną, aby ją wyzyskiwać – niezwykłe panowanie nad całym rodzajem ludzkim i nad całym światem. Ludzkość nigdy nie miała tyle władzy nad sobą samą, i nie ma gwarancji, że dobrze ją wykorzysta, zwłaszcza biorąc pod uwagę sposób, w jaki się nią posługuje. (…) W jakich rękach spoczywa i w jakie ręce może wpaść tak wielka władza? Straszliwie groźne jest to, że leży ona w rękach małej części ludzkości” (pkt 23).
Dalej przechodzi płynnie do kwestii „przemyślenia na nowo naszego wykorzystywania władzy”. W pkt. 24 Franciszek ubolewa, że „brak jest dziś odpowiednio solidnej etyki, kultury i duchowości, które rzeczywiście by ją ograniczały i utrzymywały w ryzach”.
Zamiast zwiększać władzę technokratyczną nad światem, papież postuluje budowanie harmonijnej relacji ze środowiskiem, opartej na doświadczeniach rdzennych kultur. Papież apeluje o „przemyślenie kwestii ludzkiej władzy, jej znaczenia i granic”.
I niestety, w pkt. 29 pobrzmiewa echo reform zaproponowanych przez szefa ONZ Guterresa w Our Common Agenda, czyli zapewnianiu tzw. integralności informacji. Franciszek pisze o „fałszywych informacjach”, które są wykorzystywane przez tych, którzy mają zasoby i oszukują innych propagując swoją politykę, zwiększając zagrożenia dla klimatu. Jest to powielenie oskarżeń formułowanych pod adresem wszelkich krytyków globalistycznej agendy i zapowiedź cenzury.
Franciszek krytykuje „merytokrację”, rządy tych, którzy „urodzili się w lepszych warunkach do rozwoju”.
W części poświęconej słabości polityki międzynarodowej w pkt. 35 autor adhortacji krytykuje „multilateralizm” rozumiany jako „światowa władza skoncentrowana w jednej osobie lub elicie z nadmierną władzą”. Jednocześnie wskazuje na potrzebę „istnienia jakiejś formy globalnego autorytetu, regulowanego przez prawo”. Ma na myśli przyznanie władzy sieci „organizacji światowych, obdarzonych autorytetem”, które miałyby zapewnić powszechne dobro wspólne, uporać się z głodem i ubóstwem, a także gwarantować przestrzeganie podstawowych praw człowieka. Co więcej, dodaje, że taka sieć powinna „być wyposażona w rzeczywistą władzę, aby zapewnić realizację pewnych niezbywalnych celów”.
W ten sposób stworzona sieć i sprawowana przez nią władza nie zależałaby od „zmieniających się okoliczności politycznych lub interesów nielicznych kręgów” i byłaby stabilna ( pkt 35).
W pkt. 36. Franciszek pisze: „Godne ubolewania jest to, że globalne kryzysy są marnowane, chociaż mogą być one okazją do wprowadzenia zbawiennych zmian. Tak stało się w przypadku kryzysu finansowego z lat 2007-2008 i powtórzyło się w przypadku kryzysu Covid-19. Ponieważ „wydaje się, że rzeczywiste strategie, które zostały następnie rozwinięte w świecie, były ukierunkowane na większy indywidualizm, większą dezintegrację, większą wolność dla prawdziwie możnych, którzy zawsze znajdują drogę wyjścia bez szwanku”.
Franciszek zaproponował „zmodyfikowanie multilateralizmu”, mającego polegać na „rekonfiguracji i odtworzeniu w świetle nowej sytuacji światowej” władzy. Po raz kolejny wskazał na znaczenie sieci i przekazanie władzy globalnej z rąk państw narodowych do rąk ludzi działających w sieci złożonej z przedstawicieli organizacji pozarządowych i innych zainteresowanych stron skupionych na walce ze „zmianami klimatu”.
W pkt. 38 pisze, że: „W perspektywie średnioterminowej globalizacja sprzyja spontanicznej wymianie kulturowej, lepszemu wzajemnemu poznaniu i sposobom integracji narodów, które doprowadzą do „oddolnego” multilateralizmu, nie będącego jedynie decyzją elit władzy. Żądania pojawiające się oddolnie na całym świecie, gdzie osoby zaangażowane z najróżniejszych krajów pomagają sobie i towarzyszą sobie nawzajem, mogą w końcu wywrzeć presję na czynniki władzy. Pożądane jest, aby stało się tak w odniesieniu do kryzysu klimatycznego. Dlatego powtarzam, że „jeśli obywatele nie kontrolują władzy politycznej – ogólnokrajowej, regionalnej i samorządowej – to nie jest również możliwe udaremnienie szkód ekologicznych”.
Papież sugeruje także to, o czym mówi obecny szef ONZ, że trzeba przebudować architekturę globalną, by uwzględniała wielobiegunowość i wschodzące potęgi światowe. Ponieważ „nie udało się jeszcze stworzyć modelu dyplomacji wielostronnej, który odpowiadałby nowej konfiguracji świata (…)”, wciąż znaczenie ma „stara dyplomacja” przeżywająca jednak kryzys (pkt 41).
Dodaje w pkt. 42., że „świat staje się tak wielobiegunowy, a jednocześnie tak bardzo złożony, że do skutecznej współpracy potrzebne są inne ramy”. Nowe ramy współpracy miałyby być skoncentrowane na „wyzwaniach środowiskowych, zdrowotnych, kulturowych i społecznych, zwłaszcza w celu umocnienia poszanowania najbardziej podstawowych praw człowieka, praw społecznych i troski o wspólny dom”. Papież wskazuje na potrzebę ustanowienia skutecznych zasad ochrony globalnej przed tymi wyzwaniami. Pobrzmiewa tutaj nawiązanie do trwających negocjacji w sprawie nowej umowy pandemicznej WHO i Paktu przyszłości, którego losy będą decydować się w dużej mierze w 2024 r. i latach następnych (nowa umowa społeczna).
Słyszymy więc w pkt 43 o „nowej procedurze procesu decyzyjnego oraz legitymizacji takich decyzji”, o „większej „demokratyzacji” w sferze globalnej.
W części poświęconej „konferencjom klimatycznym: postępom i porażkom” Franciszek ubolewa z powodu słabych wyników konferencji stron (COP) odnośnie zmian klimatu, zarzucając krajom brak sumienia i odpowiedzialności z powodu stawiania wyżej własnych interesów narodowych niż globalnego dobra wspólnego. Jednocześnie mobilizuje przywódców przed COP28 w Dubaju, aby doprowadzić do „stanowczego przyspieszenia transformacji energetycznej, ze skutecznymi zobowiązaniami, które mogą być monitorowane w sposób stały”. Konferencja ma być „punktem zwrotnym, udowadniającym, że to wszystko, co zostało osiągnięte od 1992 roku było poważne i właściwe, w przeciwnym razie będzie wielkim rozczarowaniem i zagrozi temu dobru, jakie udało się dotychczas osiągnąć” (pkt 54).
Papież martwi się, że za wolno przechodzimy na OZE i za wolno wdrażamy „istotne zmiany”. Uważa, że „zmiany klimatu” to „szeroki problem humanitarny i społeczny na wielu poziomach, dlatego wymaga zaangażowania wszystkich (…)”. Domaga się presji na polityków ze strony całego społeczeństwa.
Oczekuje, że w Dubaju państwa zobowiążą się do pozbycia paliw kopalnych i łatwo to będzie można egzekwować. „Ma to na celu zainicjowanie nowego procesu, który byłby drastyczny, intensywny i mógłby liczyć na zaangażowanie wszystkich. Nie stało się to dotychczas, ale jedynie poprzez taki proces można przywrócić wiarygodność polityki międzynarodowej, ponieważ tylko w ten konkretny sposób możliwe będzie znaczne zmniejszenie emisji dwutlenku węgla i uniknięcie w porę najgorszego zła” – czytamy w pkt. 59.
W części poświęconej motywacji duchowej, Franciszek apeluje o mobilizację wszystkich ludzi różnych wyznań, by zaangażowali się w wywieranie presji na rządzących w sprawie polityki klimatycznej, zaznaczając, że jesteśmy zjednoczeni ze wszystkimi stworzeniami. „Cały świat jest strefą kontaktu” i nie możemy pozwolić, aby paradygmat technokratyczny odizolował nas (pkt 66).
W pkt. 67. papież – co prawda nie pisze o konieczności przejścia na paradygmat ekocentryczny, na co wskazują zwolennicy walki ze zmianami klimatu, czyli zrównania człowieka ze wszystkimi istotami, a nie uznawania go jako korony stworzeń – lecz wprowadza pojęcie „antropocentryzmu umiejscowionego”. „Światopogląd judeochrześcijański podtrzymuje szczególną i centralną wartość istoty ludzkiej pośród wspaniałego koncertu wszystkich istot, ale dziś jesteśmy zmuszeni uznać, że możliwy jest tylko antropocentryzm umiejscowiony. Oznacza to, że ludzkie życie jest niezrozumiałe i niemożliwe do utrzymania bez innych stworzeń. Istotnie, wszystkie byty wszechświata, będąc stworzonymi przez tego samego Ojca, są zjednoczone niewidzialnymi więzami i tworzą rodzaj uniwersalnej rodziny, wspaniałej komunii pobudzającej do świętego, serdecznego i pokornego szacunku” – czytamy w pkt. 68.
Można byłoby pokusić się o interpretację tego, co papież miał na myśli. Otóż wydaje się, że chodzi o ograniczenie aktywności człowieka, który musi uwzględniać „granice planetarne” i nowe systemy społeczne, o czym dywaguje się pośród naukowców.
Innymi słowy, działalność człowieka musi być tak ograniczona, aby nie doprowadzić – jak to papież ujmuje – do wymarcia jakiegoś gatunku. Ludzie mają pojednać się ze światem przyrody, jak nawołują do tego przedstawiciele tzw. ekologii głębokiej. Jednocześnie papież sugeruje, że aby umożliwić to pojednanie, konieczne będą „wielkie decyzje polityki krajowej i międzynarodowej” (pkt 69). Na to wskazują np. eko-socjaliści, którzy mówią, że będzie można tworzyć wielką cywilizację planetarną, po wcześniejszym przestawieniu gospodarki na odpowiednie tory za pomocą centralnego sterowania.
Franciszek uznaje potrzebę wielkiej transformacji kulturowej (pkt 70) i zmiany „nieodpowiedzialnego stylu życia związanego z modelem zachodnim”, do czego od lat 70. nawołują globalni propagatorzy koncepcji systemowej zrównoważonego rozwoju. Taka zmiana miałaby długoterminowy skutek i „bylibyśmy na drodze do wzajemnego uzdrowienia”.
Wreszcie papież kończy w pkt. 73. następującym stwierdzeniem: „list ten jest zatytułowany Pochwalony bądź, Panie. Bowiem człowiek, który chce zastąpić Boga, staje się najgorszym zagrożeniem dla samego siebie”.
Wybitnie polityczny charakter adhortacji
Warto pamiętać, że adhortacja papieża Laudate Deum ma charakter wybitnie polityczny i wpisuje się w inne propagowane przez niego dokumenty dotyczące środowiska, klimatu i „zrównoważonego rozwoju”.
Franciszek lansuje etykę środowiskową, która ma więcej wspólnego z etyką świecką niż religijną, chociaż odwołuje się do grzechu. Etyka świecka koncentruje się na naszej odpowiedzialności za przyrodę, odpowiedzialności wobec przyszłych pokoleń, sprawiedliwości międzypokoleniowej i wewnątrzpokoleniowej oraz wartości wszystkich istot. Etyka religijna skupia się na tym, co w danej denominacji religijnej jest istotne. Obie wzajemnie się uzupełniają i dlatego trwają prace nad skonstruowaniem jednej wspólnej etyki dla wszystkich ludzi na świecie, która zapewni skuteczne zasady postępowania, wskazując na działania pożądane i niepożądane ze względu na „zmiany klimatu”.
A ponieważ – jak podkreśla się w literaturze metodologicznej – zrównoważony rozwój musi przyjmować podejście interdyscyplinarne (tj. nie można go analizować z perspektywy czysto naukowej lub czysto etycznej, ale musi uwzględniać wiele perspektyw), takie właśnie podejście prezentuje nie tylko encyklika Laudato si’, ale także adhortacja Laudate Deum. Przy czym ta ostatnia powinna być analizowana przede wszystkim z perspektywy politologicznej.
Chociaż różne teorie naukowe, filozoficzne i teologiczne definiują globalną równowagę środowiskową w różny sposób, to jednak w znacznej mierze odnoszą się ono po prostu do koncepcji śladu węglowego czy szerszego śladu ekologicznego, mierząc wykorzystanie zasobów Ziemi w przeliczeniu na mieszkańca.
Franciszek wzywa do ograniczenia konsumpcji w imię solidarności z przyszłymi pokoleniami. Oto też apeluje sekretarz generalny ONZ. Jednak solidarność to cnota oparta na wzajemnych zobowiązaniach i wspólnym wysiłku na rzecz spójności społecznej. Jest ona trudna do zastosowania w odniesieniu do przyszłych pokoleń (tj. nieokreślonych jednostek). Franciszkowi po prostu bliżej do ekonomicznej teorii degrowth (odwzrostowienia, redukowania gospodarki).
Warto także odnotować, że papież odwołuje się do nowej formy multilateralizmu, o której dywagują prawnicy i politolodzy na świecie. Nie chodzi już bowiem o multilateralizm polegający na uzgadnianiu stanowiska co najmniej trzech państw na forum międzynarodowym w jakiejś kwestii (klasyczna definicja), ale o zastąpienie – albo częściowe, albo całkowicie w skrajnym wariancie – państw narodowych w procesie decyzyjnym poprzez podmioty niepaństwowe, w tym różne sieci organizacji społecznych, pozarządowych, federacje, korporacje, biznesmenów itp.
Globalne zarządzanie, zakorzenione w multilateralizmie powojennym, które odżyło w latach 90. XX wieku, obecnie boryka się z licznymi wyzwaniami, właśnie ze względu na rosnącą rolę podmiotów niepaństwowych w instytucjach wielostronnych – począwszy od międzynarodowych korporacji po organizacje pozarządowe, społeczności lokalne, ludność tubylczą, wybranych światowych przywódców, burmistrzów, fundacje, lobby branżowe itp.
Multilateralizm jest warunkiem wstępnym globalnego zarządzania i może obejmować pewne praktyki polityczne, standardy, różne formy miękkiego i twardego zarządzania.
O zmianie zasad stanowi Our Common Agenda szefa ONZ, także kładącego nacisk na usieciowienie i podejmowanie kluczowych decyzji – w przypadku różnych wyzwań globalnych – przez określoną grupę „interesariuszy”. Reszta świata miałaby się podporządkować narzuconym procedurom i zasadom.
Coraz częściej można spotkać się z nowym multilateralizmem w kontekście globalnego zarządzania globalnymi dobrami wspólnymi. Przyjmuje się pespektywę, że tym, co będzie jednoczyć mieszkańców naszej planety będą wspólne wartości np. o zagrożeniu klimatycznym i przekonanie, że korzyści ze współpracy przewyższą koszty.
Miałoby to wyeliminować napięcia między państwami westfalskimi (koncepcja równowagi sił), skutkujące konkurencją lub zbyt luźną współpracą.
Wszystkie te trendy znajdują odzwierciedlenie w najnowszej adhortacji papieża Franciszka Laudate Deum, która jest przede wszystkim dokumentem politycznym, a nie religijnym.
Dzieci Montezumy
Komentarz: Wspaniały przykład na różnice w podejściu złej katolickiej Hiszpanii do mieszkańców Nowego Świata. Warto przypomnieć, że tam gdzie kolonizatorami byli katolicy, ludność miejscowa przetrwała – mam na myśli Amerykę południową. Co robili protestanci, anglikanie i inni heretycy widać na przykładzie Indian w Ameryce północnej.
Potężny pożar w bloku na Szczepinie we Wrocławiu. Zapaliła się hulajnoga elektryczna
Komentarz – to samo zagrożenie niosą akumulatory w autach elektrycznych.




Ogromny pożar mieszkania na parterze przy ul. Czarnieckiego 16 wybuchł w sobotę (21 października), o godz. 5 rano. Mieszkanka bloku zaalarmowała służby i jako pierwsi na miejsce przyjechali policjanci, którzy ewakuowali zaspanych mieszkańców.
Jak powiedział reporterowi „Gazety Wrocławskiej” właściciel mieszkania, które spłonęło, w nocy wybuchła elektryczna hulajnoga, którą trzymał w mieszkaniu. Płomienie były tak duże, że mężczyzna nie mógł opanować ognia.
Ogień szybko się rozprzestrzeniał, niestety zniszczeniu uległy także mieszkania nad miejscem pożaru. Szczęśliwie, dzięki sprawnej akcji policjantów, wszystkich mieszkańców udało się wyprowadzić i nikt nie odniósł obrażeń.
Do pożaru zadysponowano siedem wozów strażackich, akcja dogaszania była prowadzona jeszcze po godz. 7 rano. Strażacy zakończyli działania po godz. 8 rano. Mieszkańcy sprzątają miejsce pożaru.
Szwedzka profesor dowiodła, że gwałtów dokonują emigranci,zajęła się nią prokuratura
Prof. medycyny Kristina Sundquist z Uniwersytetu w Lund jest podejrzana o złamanie etyki w związku z badaniami, w których dowiodła, że większość gwałtów dokonują imigranci. Prokuratura wszczęła w jej sprawie śledztwo. Współautor badania, Ardavan Khoshnood, w rozmowie z PAP tłumaczy, że naukowcy wcześniej nie przeprowadzali takich analiz, bo „nie chcieli być posądzani o ksenofobię”.
Wiosną tego roku zespół prof. Sundquist opublikował wyniki badań na podstawie ponad 3 tys. wyroków sądowych, z których wynika, że prawie 60 proc. wszystkich osób skazanych w Szwecji za gwałt w latach 2000-2015 miało obce pochodzenie.
Praca poza nielicznymi wyjątkami nie została omówiona w głównych szwedzkich mediach, ale wzbudziła kontrowersje w środowisku naukowym. Na skutek skargi doktorantki z Uniwersytetu w Goeteborgu sprawa trafiła do prokuratury, która najpierw odmówiła wszczęcia postępowania, a ostatnio na wniosek Izby Odwoławczej ds. Etyki Badań Naukowych (ONEP) wszczęła śledztwo. Badacze podejrzani są o złamanie ustawy o etyce badań naukowych, gdyż według śledczych, nie posiadali zezwolenia na analizę „wrażliwych danych”.
W Szwecji za takie dane uważane są statystyki dotyczące narodowości, pochodzenia etnicznego czy religii.
Według OENP , „badanie pokazuje +zasadniczo+ obecność imigrantów w szwedzkich statystykach dotyczących gwałtów, o czym nie wspomniano we wnioskach o pozwolenie”. „Chociaż naukowcy otrzymali dostęp do informacji, które dostarczyły wiedzy przedstawionej w artykule (naukowym), to nie mieli zezwolenia na ich wykorzystywanie” – podkreśliła Izba we wniosku do prokuratury.
Prof. Kristina Sundquist, będąca najczęściej cytowanym w pismach naukowych pracownikiem Uniwersytetu w Lund w dziedzinie medycyny, uważa, że miała pozwolenie na przeprowadzenie badań. „Decyzję prokuratury jest dla mnie szokująca, to jest dla mnie oczywiście bardzo stresujące” – podkreśliła w rozmowie z dziennikiem „Sydsvenskan”.
Wskaźniki jakie brali pod uwagę naukowcy
Według współautora opracowania lekarza docenta Ardavana Khoshnooda, który jest z pochodzenia Irańczykiem, celem badania nie była analiza problemów wynikających z integracji, a imigracyjne pochodzenie sprawców gwałtów było jedynie jedną ze zmiennych, która okazała się istotna w trakcie analizy. Inne wskaźniki, jakie brali pod uwagę naukowcy, to m.in. poziom inteligencji IQ czy popełnianie innych przestępstw.
Jak podkreślił w rozmowie z PAP Khoshnood, w Szwecji od lat nie przeprowadzano badań nad cechami sprawców gwałty. „Nie mieliśmy takich danych, a jednocześnie wzrasta liczba podejrzanych o takie przestępstwa” – podkreślił.
Dlaczego naukowcy nie podejmowali tego tematu? „Jednym z powodów, dla których naukowcy powstrzymywali się od przeprowadzania badań biorących pod uwagę kwestie etniczne, narodowościowe lub pochodzenie może być obawa o wyniki pokazujące, że występuje nadreprezentacja takich osób. Badacze nie chcieli być oskarżani o przyczynianie się do ksenofobii” – uważa Khoshnood.
Wcześniej statystyki na temat sprawców gwałtów podawała podlegająca rządowi Szwedzka Rada ds. Przeciwdziałania Przestępczości, ale również jak w przypadku innych przestępstw w ostatnich latach przestano podawać w statystykach narodowość sprawców.
Ze Sztokholmu Daniel Zyśk (PAP)
Uchodźcy, a demografia Jacek Hoga
Jacek Hoga – Otwartość na życie
1/3 pomocy nie dotarła na front
https://www.pravda.com.ua/eng/news/2023/10/20/7424983/
Out of 9,000 verified instances of humanitarian aid delivery to the military since the beginning of 2023, its arrival at military units was not confirmed in over 3,000 cases.
Source: joint checks by the Anti-Smuggling and Customs Rules Violations Department of the State Customs Service of Ukraine and the Internal Audit Department of the Ministry of Defence of Ukraine
Quote from the State Customs Service of Ukraine: „During the first nine months of 2023, by joint measures, over 9,000 instances of the delivery of humanitarian aid to 200 military units have been checked. It was determined that in more than 3,000 cases, it was not delivered to the military units.”
Details: Such instances were determined using a special mechanism for the joint monitoring of humanitarian aid delivery to military units. The mechanism has made it possible to rapidly exchange information about the confirmation of receipt of such goods by military formations and identify risky customs clearances.
Customs officials have filed 387 reports about facts indicating signs of a crime to law enforcement agencies. Furthermore, 320 protocols on customs rules violations have been drawn up in which humanitarian aid items are the subjects of the offence.
„We are grateful to public organisations, volunteers and international donors who help Ukraine. At the same time, we stress that the import of commercial goods under the guise of humanitarian aid is a violation of current legislation and gives rise to criminal liability,” the State Customs Service noted.
Wymienimy na walutę Honor i pokutę!
https://dz.neon24.org/post/173783,wymienimy-na-walute-honor-i-pokute
dżon

Choć nie napawa optymizmem, prawdą po oczach wali, warto zatrzymać się na chwilę
Trio Przemysław Gintrowski, Jacek Kaczmarski oraz Zbigniew Łapiński na koncercie pod tytułem “Wojna Postu z Karnawałem” w 1992 roku zaprezentowali „Kantyczkę…”, Tekst Jacka Kaczmarskiego, muzyka Przemysława Gintrowskiego.
„Utwór nie napawa optymizmem, ale za to bije prawdą po oczach o tym jak społeczeństwo upada. A jeśli już wiemy co było nie tak to możemy (przynajmniej spróbować) to naprawić. Wkrótce minie 30 lat od koncertu, do którego z którego pochodzi załączone nagranie a przestroga jest ciągle aktualna, gdyż nie udało nam się opuścić równi pochyłej, albo nie chcieliśmy…, bo z górki łatwiej, szybciej?”
Jeśli ktoś nie zna, to teraz jest dobra okazja.
Nic więcej tu nie napiszę, bo i wszystko już napisane zostało.
„Z ludu bogobojnego, z którego przed laty wyrastali Rycerze, Husarze, Powstańcy, Elity
pragnące żyć po swojemu we własnym kraju staliśmy się próżni i pyszni,
a jak mówi stare przysłowie “pycha kroczy przed upadkiem”.
Dzisiaj wartości trzymające przy życiu tamte pokolenia stają się ówczesnym obywatelom coraz bardziej obce.
Zastępuje je pogoń za pieniądzem/sukcesem, życiem bez problemów “na życzenie”
a to niestety destrukcyjnie wpływa na nas pod wieloma względami.
Z egoizmu staliśmy się podatni na wrogą propagandę i wszelakie manipulacje.
Czy wkrótce oddamy resztki wolności za możliwość życia w klatce – jeśli nie fizycznej to na pewno mentalnej?
Co wówczas wymienimy na walutę?
Jeżeli nie zawrócimy z drogi, którą podążamy jako obywatele Polski w końcu ją sami sprzedamy„.
“Kantyczka z lotu ptaka”
Patrz mój dobrotliwy Boże
Na swój ulubiony ludek,
Jak wychodzi rano w zboże
Zginać harde karki z trudem.
Patrz, jak schyla się nad pracą,
Jak pokornie klęski znosi
I nie pyta – Po co? Za co?
Czasem o coś Cię poprosi:
Ujmij trochę łaski nieba!
Daj spokoju w zamian, chleba!
Innym udziel swej miłości!
Nam – sprawiedliwości!
Smuć się Chryste Panie w chmurze
Widząc jak się naród bawi,
Znowu chciałby być przedmurzem
I w pogańskiej krwi się pławić.
Dymią kuźnie i warsztaty,
Lecz nie pracą a – skargami,
Że nie taka jak przed laty
Łaska Twoja nad hufcami:
Siły grożą Ci nieczyste
Daj nam wsławić się o Chryste!
Kalwin, Litwin nam ubliża!
Dźwigniem ciężar Krzyża!
Załam ręce Matko Boska;
Upadają obyczaje,
Nie pomogła modłom chłosta
Młodzież w szranki ciała staje.
W nędzy gzi się krew gorąca
Bez sumienia, bez oddechu,
Po czym z własnych trzewi strząsa
Niedojrzały owoc grzechu.
Co zbawienie nam, czy piekło!
Byle życie nie uciekło!
Jeszcze będzie czas umierać!
Żyjmy tu i teraz!
Grzmijcie gniewem Wszyscy Święci!
Handel lud zalewa boży,
Obce kupce i klienci
W złote wabią go obroże.
Liczy chciwy Żyd i Niemiec
Dziś po ile polska czystość?
Kupi dusze, kupi ziemie
I zostawi pośmiewisko…(2x)
Co nam hańba, gdy talary
Mają lepszy kurs od wiary!
Wymienimy na walutę Honor i pokutę! (2x)
Jeden naród, tyle kwestii!
Wszystkich na raz – nie wysłuchasz!
Zadumali się Niebiescy
W imię Ojca, Syna, Ducha…(3x)
Co nam hańba, gdy talary…
Afroamerykanie stanowiący 13.4% populacji USA są sprawcami 43.2% przestępstw
Są nowe dane z raportu FBI Crime in the Nation Statistics 2022. Raport FBI 2022: Afroamerykanie, którzy stanowią 13,4% populacji USA są sprawcami 43,2% przestępstw
Suwalczanin skatowany przez nieletniego obywatela Ukrainy
Źródło:
Ciężko pobitego mężczyznę z licznymi urazami głowy znaleziono na początku października w Suwałkach. W sprawie zatrzymany został nieletni obywatel Ukrainy.
Do zdarzenia doszło w nocy z 2 na 3 października. Z nieoficjalnych informacji wynika, że skatowanego 21-latka na podmiejskich polach znalazł przechodzień spacerujący z psem. Poszkodowany nie miał przy sobie żadnych dokumentów i był w takim stanie, że nie można było go zidentyfikować. Mężczyzna widniał w bazie policyjnej więc ostatecznie udało się go zidentyfikować po odciskach palców. Sprawcą miał być 16-letni obywatel Ukrainy.
Sprawa trafiła do Wydziału Rodziny i Nieletnich w Sądzie Rejonowym w Suwałkach. Podejrzany, nieletni Vladyslaw L. został zatrzymany i przebywa w schronisku dla nieletnich. Czyn został zakwalifikowany z Art. 13 &1 Kodeksu Karnego jako usiłowanie zabójstwa. Nie ma wyznaczonej daty rozprawy. Jak poinformowała Ewa Radzewicz z Sądu Okręgowego w Suwałkach, obecnie zostały zlecone opinie biegłych w tej sprawie. Do tematu wrócimy.
NA WSCHODZIE BEZ ZMIAN
https://www.oficyna-aurora.pl/aktualnosci/na-wschodzie-bez-zmian,p1948868798
2023-10-20
Poruszani jesteśmy ciągle wydarzeniami kojarzonymi z proroctwami dni ostatecznych. Tak są odbierane przez większość, bo przecież literatura apokaliptyczna wrosła w tradycje religijne zarówno chrześcijaństwa, judaizmu, jak i islamu. Przekłada się to w sposób oczywisty na niepokój o przyszłość milionów ludzi wychowanych w tych religiach. Nie wiążmy jednak tych znaków z wolą Opatrzności. To tylko działania (nie) ludzkich degeneratów, którzy nie wahają się w drodze do swego celu przed truciem mieszkańców naszego globu, żerowaniem na dorobku innych, bombardowaniem szkół i szpitali.
Przekonany jestem, że podobnie, jak trzyletnia pandemia, ponad rok trwająca wojna na Ukrainie, poważny konflikt sprzed nieledwie miesiąca między Azerbejdżanem i Armenią, tak i niedawny rokosz palestyński, są precyzyjnie realizowanymi elementami Wielkiego Resetu. Największego w historii przekrętu finansowego, połączonego z likwidacją państw narodowych, depopulacją i chęcią zniewolenia resztki ocalałych. Dziś krótko o temacie, który rozwinę w swoim najnowszym nagraniu z serii „Po Prostej”.
Na początku, niezbędny wstęp techniczny. Dzisiejsze samoloty wykorzystują w locie tzw. inercyjny system nawigacji (INS), opierający się na GPS. Nie będąc doskonałym, zwłaszcza, że obarczony naturalnymi błędami, jak m.in. znos, musi on korzystać z korekcji satelitarnej. Problem zaczyna się wówczas, gdy urządzenia bazujące na GPS otrzymują błędne dane z tego właśnie systemu satelitarnego.
W ciągu ostatniego miesiąca przypadków tego typu pojawiło się nagle ponad 20 i to w rejonach szczególnie gorących politycznie. To drogi lotnicze wykorzystywane przez cywilne samoloty, przebiegające przy granicy Azerbejdżanu z Armenią oraz Iraku z Iranem.
Jak podaje Washington Times, o ile dotychczas zdarzały się przypadki zakłócania sygnałów GPS, o tyle obecnie mamy do czynienia z celowym ich fałszowaniem (tzw. spoofing). „Incydent ‘spoofingu’ to pierwszy przypadek wykrycia fałszywych sygnałów GPS przenikających do systemów samolotów. Wydarzenia w Iraku różnią się od wcześniejszych prób zagłuszania GPS. Zagłuszanie sygnałów GPS w samolotach cywilnych było wykrywane w przeszłości w innych miejscach, w tym w pobliżu Korei Południowej i na Bliskim Wschodzie. Według raportu, fałszywe sygnały GPS były odbierane przez najnowocześniejsze systemy nawigacyjne zwane inercyjnymi systemami odniesienia (IRS), które do tej pory uważano za odporne na fałszywe sygnały GPS. System ten zbiera sygnały z satelitów w regularnych odstępach czasu, aby zaktualizować czas i pozycję samolotu w locie. Fałszywe sygnały GPS najwyraźniej wskazywały, że samolot był poza kursem w stosunku do rzeczywistej pozycji o 69 do 92 mil – czytamy w raporcie”.
Jak informuje cytowany portal, „rodzaj elektronicznego spoofingu w ostatnich incydentach może wpływać tylko na systemy nawigacyjne samolotów cywilnych. Samoloty wojskowe wykorzystują specjalne odbiorniki GPS, które są zaprojektowane tak, aby były chronione przed zwodniczymi sygnałami. Jednak awionika cywilna jest podatna na spoofing i zagłuszanie”.
Autor artykułu podkreśla, że „fałszowanie danych GPS jest uważane za szczególnie niebezpieczne w tym regionie, ponieważ samolot mógł zostać zestrzelony, gdyby wkroczył w przestrzeń powietrzną Iranu. Obszar, w którym doszło do incydentów, uważany jest za strefę konfliktu, a samoloty narażone są na ataki terrorystyczne. Mimo to kilka linii lotniczych, w tym przewoźnik europejski, kilku przewoźników z Bliskiego Wschodu i prywatne odrzutowce korzystają z tej przestrzeni powietrznej. Rzeczniczka Federalnej Administracji Lotnictwa i rzecznik Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego nie skomentowali incydentów. Rzecznik Centralnego Dowództwa USA nie udzielił komentarza. Oprócz obszarów w pobliżu Erbil w Iraku, spoofing sygnału został wykryty przez samoloty w pobliżu północnego Iranu, wschodniej Turcji i w pobliżu Baku w Azerbejdżanie. Zgłoszone incydenty przebiegały według podobnego schematu. Podczas lotów fałszywy sygnał GPS był kierowany na samolot lub odbierany przez awionikę pokładową. Sygnały te powodowały, że sprzęt błędnie zgłaszał lokalizację samolotu. Fałszywe sygnały powodowały ‘awarie nawigacji’, myląc komputery sprzecznymi danymi”.
Przy tej okazji polecam przyjrzenie się, na bieżąco aktualizowanej mapie zewnętrznych ingerencji w system GPS, co jest niezwykle ciekawe i zapewne wiele osób zobaczy taką kompozycję po raz pierwszy.
Nie wiemy, czy przypadki „spoofingu” były próbami uziemienia potencjalnych dronów przeciwnika w obliczu zbliżających się działań wojennych, czy sprowokowania wypadku samolotu pasażerskiego, jak miało to miejsce dziesiątki razy w historii, choćby w marcu 2014 r., kiedy przejęto samolot lecący z Kuala Lumpur do Pekinu (B-777, rejs MH370), na fali sporu między USA i Chinami o najbardziej wyrafinowaną na globie technologię póprzewodnikową, czy lipcu 2014, kiedy w najlepsze trwał już ukraiński majdan (B-777, rejs MH17), a wojna z Rosją czekała tylko na zapalną iskrę. Pisałem o tych zdarzeniach w książce „Operacja Terror”, a zamierzam rozwinąć ten wątek w kolejnej.
Co ciekawe, wiele wskazuje na to, że obecnej administracji amerykańskiej nie zależy na eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Poza wszystkim innym, dużymi krokami zbliża się rok wyborczy. Zarządcy Wielkiego Resetu są prawdopodobnie, również z tego powodu, podzieleni w kwestii dalszych działań. Stąd też lotniskowce przesunięte bliżej Izraela, ale też zachowawcze w tonie wypowiedzi sekretarza Blinkena na temat Iranu. Przypomnieć warto, że to poprzednia ekipa Białego Domu dążyła do „ostatecznego rozwiązania” kwestii irańskiej. Naturalnie, w tej, która dziś zarządza państwem za Wielką Wodą, ogromne wpływy mają trockistowskie „jastrzębie” czerpiące garściami z dochodów przemysłu zbrojeniowego, ale pęknięcia w tej strukturze zaczynają być widoczne. Zwykli Amerykanie mają już dość pompowania pieniędzy w Ukrainę, a tym bardziej nie chcą się włączać w kolejne wojny. Oczywiście, gdyby wydarzyło się coś na miarę 9/11, nastawienie to mogłoby się zmienić. Z tego też powodu, należy z uwagą śledzić wszelkie wydarzenia w drogach lotniczych ogólnie pojętego Wschodu, zarówno bliższego, jak i dalszego.
Sławomir M. Kozak
serdecznie dziękując dotychczasowym darczyńcom
zachęcam do symbolicznego wsparcia mojej pracy
Gra wojenna Hamas kontra Izrael: coś nie gra w tej grze.

„Wydaje się, że na temat wydarzeń w Palestynie/Izraelu jako fałszywej flagi mało kto chce rozmawiać. Może dlatego, że jest to takie oczywiste?”
Jest takie pojęcie jak fałszywa flaga-false flag.
Jest to tajna operacja prowadzona w celu wprowadzenia w błąd, stworzenia wrażenia,
że dana grupa, naród, państwo itp. jest rzekomo odpowiedzialna za pewne działania.
Operacja false flag ma sprawiać wrażenie, że została przeprowadzona przez tych,
których ma zdyskredytować.
Wydaje się, że na temat wydarzeń w Palestynie/Izraelu jako fałszywej flagi mało kto chce rozmawiać.
Może dlatego, że jest to takie oczywiste?
Poniżej lista argumentów publikowanych w Internecie, które uprawdopodobniają słuszność
patrzenia na akcję Hamasu jak na fałszywą flagą.
1.Hamas zaopatrzył się w rakiety dalekiego zasięgu i broń przeciwpancerną,
ale jakoś zapomniał zaopatrzyć się w pociski przeciwlotnicze na NIEUNIKNIONE bombardowanie Gazy.
Ci, którzy dostarczyli Hamasowi broń, po prostu zapomnieli dostarczyć mu pociski przeciwlotnicze.
Coś tu nie gra w tej grze.
2.Ci, którzy dostarczyli Hamasowi broń, nie chcieli zestrzelenia izraelskich odrzutowców, …
Ciekawe, kto to mógł być? Większość zgadza się, że była to bardzo starannie obliczona operacja.
Ale planowane przez kogo? Kto zapomniał o rakietach przeciwlotniczych?
Coś tu nie gra w tej grze.
3.Hamas wystrzelił tysiące pocisków na Izrael. Ale nigdy nie atakował lotnisk wojskowych.
Coś tu nie gra w tej grze.
4.A co z kilkuset tanimi dronami do atakowania samolotów wojskowych, zanim wzbiją się w powietrze?
Coś tu nie gra w tej grze.
5.Żadne zachodnie służby wywiadowcze nie przewidziały nadchodzącego ataku.
Coś tu nie gra w tej grze.
6. Niezależnie od tego, czy Hamas został stworzony przez Izrael, czy nie,
niektórzy z czołowych ludzi Hamasu byliby izraelskimi śpiochami.
Jak to się stało, że śpiochy nigdy nie podnieśli alarmu.
Coś tu nie gra w tej grze.
7.Nie było natychmiastowej reakcji na wtargnięcie Hamasu.
Wszyscy spali (lub stali na nogach) przez znaczny (i podejrzany) okres.
Coś tu nie gra w tej grze.
8.Egipt twierdzi, że ostrzegł Izrael przed zbliżającym się atakiem Hamasu dziesięć dni przed jego dokonaniem itd.
Coś tu nie gra w tej grze.

źródło: https://zbigniew1108.neon24.org/post/173691,gra-wojenna-hamas-kontra-izrael-cos-nie-gra-w-tej-grze
komentarz z tejże strony pod postem autora – do przemyślenia – czas pokaże:
Doprowadzenie do zburzenia meczetu Al Aksa, który stoi na wzgórzu świątynnym, dokładnie w tym samym miejscu, w którym stała druga świątynia, a jeszcze dokładniej, w którym znajdowało się miejsce Najświętsze Świątyni Pańskiej.
Teraz żydzi mają już otwartą drogę do tego, by tego dokonać i po ostatecznym zlikwidowaniu kwestii palestyńskiej, meczet również zniknie.
Wszystko mają gotowe, naczynia, szaty …. Łącznie z czerwona jałówka bez skazy
Świątynie też . Czeka gotowa z wcześniej przygotowanych elementów. Wystarczy tylko ja złożyć, jak z przysłowiowych klockowa Lego.
Jeżeli zburzą meczet Al Aksa na wzgórzu świątynnym, to będzie wtedy oznaczało już tylko jedno, ze historia tego świata właśnie dobiegła swego końca i można zacząć już od razu odliczać dni do powtórnego przyjścia Chrystusa, które dosłownie zmiecie obecna rzeczywistość tego świata.
Żyjemy już na samej końcówce czasu i nie mamy już czasu, gdyż postawienie trzeciej świątyni będzie oznaczało rozpętanie globalnego pieklą na ziemi, dla tych, którzy nie uklękną przed tym, który zasiądzie niedługo w tej świątyni, i dla otwarcia drogi na jego nadejście, rozpętano teraz tę wojnę.
Profesor Gut: Informacja o wadliwych szczepionkach szkodzi bardziej niż szczepionka
Uwaga na Octenisept!
Proszę poczytać…
Obecny pewnie w prawie każdym polskim domu.
O tym ,że utrudnia gojenie się ran i może spowodować więcej szkód w strukturze tkanek niż korzyści, dowiedziałem się dwa lata temu w prywatnym gabinecie leczenia ran, gdy walczyłem z uporczywą kontuzją.
Gabinet stosował do odkażania, preparaty oparte o związki chloru nigdy octanisept.
Jednak ta wiedza mimo wielu świadectw i badań, nie jest powszechna.
Preparat wciąż używany i ordynowany zarówno w państwowych jak i prywatnych miejscach opieki nad pacjentami.
Pieniądze?
Sponsoring sympozjów i zjazdów naprawdę jest ważniejszy od dobra pacjenta?
Smutne to wszystko bo naraża potrzebujących na stratę czasu, zdrowia a często wiary w proces gojenia się.
Octenisept (także Linoseptic) składa się z dichlorowodorku oktenidyny, alkoholu fenoksyetylowego oraz substancji pomocniczych octanu dimetyloamoniowego, kwasu amidopropylokokosowego, glukonianu sodu, wodorotlenku sodu, glicerolu i jeszcze paru innych dodatków.
Reasumując…
1. Octenisept w zastosowaniu na rany bywa często słabym preparatem np. na tężca (nie zabija jego przetrwalników).
2. Zawarta w nim Oktenidyna ogranicza powstawanie tzw. ziarniny i tym samym znacznie wydłuża i utrudnia gojenie się ran.
3. Fenoksyetanol – ten główny jego związek jeśli przedostanie się do płuc, wywołuje uszkodzenie nabłonków, ataki duszności, nieżyty i kichanie albo kaszel. Wchłania się w skórę i przy kilkakrotnym stosowaniu działa tam mutagennie . Fenoksyetanol przenika również do mleka matki działając neurotoksycznie na noworodka. Wyhamowuje układ immunologiczny organizmu. Często stosowany na skórę może spowodować upośledzenie odporności miejscowej na zakażenia. W razie zażycia wywołuje uszkodzenie i martwicę nerek, uszkodzenie serca, wątroby i układu nerwowego.
Poniżej przydatne informacje:
1. „Ciężkie działania niepożądane po podaniu przez Octenisept wnikliwych ran u dzieci. Hülsemann W1, Habenicht R.
(Ang.)
RESULTS:
All children showed more or less identical hand appearances. Hands were swollen caused by an interstitial oedema, compartment pressures were increased and hand function was completely suspended. The oedemas persisted for weeks and were hardly controllable. Especially serious were injuries at thenar level and in the first web space. Long-term sequelae were contractures caused by fibrotic muscle changes. Neither through bacteriological nor histological analysis were hints of bacterial or viral infections found. An allergic reaction to Octenisept could be excluded in the 3 most heavily affected children by an ROAT test.
CONCLUSION:
To prevent damage, contaminated wounds should be operatively debrided and not be irrigated with an antiseptic liquid. Octenisept seems to have a toxic effect in non-distinguished tissue. Because of a slow resorption it remains for a long time in the tissue. For therapy we recommend fasciotomy of the mid-hand and probably finger compartments, followed by compression treatment, physiotherapy with lymphatic drainage, dynamic and static splints.”
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19790020
(tłumaczenie na j. Polski)
WYNIKI:
Wszystkie dzieci miały mniej więcej identyczny wygląd dłoni. Ręce były opuchnięte na skutek obrzęku śródmiąższowego, wzrosło ciśnienie w przedziałach i nastąpiło całkowite zawieszenie funkcji ręki. Obrzęki utrzymywały się tygodniami i były trudne do opanowania. Szczególnie poważne były urazy na poziomie kłębu iw pierwszej przestrzeni pajęczej. Długoterminowymi następstwami były przykurcze spowodowane zmianami włóknistymi mięśni. Ani w analizie bakteriologicznej, ani histologicznej nie znaleziono śladów infekcji bakteryjnych lub wirusowych. Reakcję alergiczną na Octenisept można było wykluczyć u 3 najbardziej dotkniętych dzieci za pomocą testu ROAT.
WNIOSEK:
Aby zapobiec uszkodzeniom, zanieczyszczone rany należy operacyjnie oczyścić i nie przemywać płynem antyseptycznym. Wydaje się, że Octenisept ma działanie toksyczne na niewyróżniające się tkanki. Dzięki powolnej resorpcji długo pozostaje w tkance. Do terapii zalecamy fasciotomię przedziału środkowego i prawdopodobnie palca, następnie leczenie uciskowe, fizjoterapię z drenażem limfatycznym, szynami dynamicznymi i statycznymi.”
2. W weterynarii należy unikać octaniseptu.
„.. U czterech psów ciężka martwica i uporczywe zmiany w obrębie obszaru leczonego rozwinęły się po zastosowaniu dichlorowodorku oktenidyny. Przebieg kliniczny był porównywalny do powikłań opisanych wcześniej w medycynie człowieka. Terapia była przedłużona i skomplikowana przez wtórne zakażenie rany.
WNIOSEK I ZWIĄZKOWANIE KLINICZNE:
Nawadnianie głębokich ran, szczególnie ran zgryzu, stosowanie dichlorowodorku oktenidyny bez drenażu może powodować trwałe zmiany w obrzęku, reakcje zapalne i martwica. Niewłaściwe stosowanie dihydrochlorku oktenidyny w nawadnianiu ran należy unikać w weterynarii. ..”
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26353826
3. Rakotwórczość
W ramach przeprowadzonego na szczurach dwuletniego badania właściwości rakotwórczych oktenidyny dichlorowodorku stwierdzono podwyższoną liczbę rozsianych komórek nowotworowych trzustki. Podwyższony wskaźnik komórek nowotworowych łączy się z niewłaściwymi zjawiskami wtórnymi wywoływanymi antybakteryjną aktywnością oktenidyny dichlorowodorku…”
SAMOLOT WYLĄDOWAŁ. PILOT BYŁ MARTWY OD 18 MINUT.
2023-10-13
https://www.oficyna-aurora.pl/aktualnosci/samolot-wyladowal-pilot-byl-martwy-od-18-minut,p385420708
Na początku tego roku w felietonie dla Warszawskiej Gazety pisałem, że w roku ubiegłym pilotom „o 50% wydłużono obowiązujący dotąd tzw. interwał PR w badaniu EKG. Najprościej rzecz ujmując, odstęp PR reprezentuje czas, w którym impuls elektryczny przemieszcza się z jednej części serca do drugiej, jest to wskaźnik zdrowia serca. ‘Nowy normalny’ interwał odbiega od akceptowalnego dotąd w kardiologii limitu. Lekarze obawiają się, że jego zwiększenie może zagrozić zdrowiu pilotów i bezpieczeństwu pasażerów. Obawy te są szczególnie zasadne w obliczu doniesień o zatrzymaniach akcji serca i nagłych zgonach w powietrzu”. Wracam zatem do tego wątku, aby wykazać, jak rzecz wygląda z perspektywy tych kilku zaledwie miesięcy. Oto przypadki zebrane przez kanadyjski portal Global Research, które polecam Państwa uwadze.
Niedyspozycje wśród pilotów od stycznia do lipca 2023:
3 marca 2023 r. – samolot Virgin Australia VA-717 z Adelajdy do Perth lądował awaryjnie po tym, jak pierwszy oficer, 30 minut po starcie, doznał ataku serca.
11 marca 2023 r. – rejs UA2007 z międzynarodowego portu La Aurora w Gwatemali do Chicago, linii United Airlines został przekierowany z powodu „niezdolnego do lotu pilota”, który miał bóle w klatce piersiowej.
13 marca 2023 r. – lot Emirates EK205 z Mediolanu do Nowego Jorku, półtorej godziny po starcie został przekierowany z powodu choroby pilota.
18 marca 2023 r. – pierwszy oficer lotu Air Transat TS739 lecącego z lotniska Lamentin na Martynice do Montrealu, stracił świadomość około 200 km na południe od lotniska docelowego.
22 marca 2023 r. – lot Southwest WN6013 z Las Vegas do Columbus skierowano na lotnisko zapasowe, ponieważ pilot zasłabł wkrótce po starcie. Zastąpił go kolega z innej linii, który jako pasażer leciał akurat tym samolotem do miejsca pracy.
25 marca 2023 – Lot TAROM RO-7673 z rumuńskiej Timisoary do Hurghady w Egipcie, został przekierowany do Bukaresztu, gdyż 30-letni pilot poczuł silny ból w klatce piersiowej, a następnie zasłabł.
4 kwietnia 2023 – kapitan maszyny United Airlines, rejs 2102, lecącej z portu Boise do San Francisco okazał się nagle niezdolny do pracy i jego obowiązki przejął pierwszy oficer.
21 kwietnia 2023 r. – podczas rejsu 6469 linii Easyjet, z Londynu Gatwick do Agadiru w Maroku, pierwszy oficer zasłabł i kapitan lądował w portugalskim Faro.
4 maja 2023 r. – z powodu omdlenia pilota brytyjskiego lotu czarterowego TUI Airways BY-1424 z Newcastle do Las Palmas w Hiszpanii, samolot zawrócono do lotniska startu.
11 maja 2023 – w locie HiSKy H4474 z Dublina do Kiszyniowa w Mołdawii, 20 minut po starcie pilot stał się „niezdolny do działania”, a samolot został skierowany do Manchesteru.
4 czerwca 2023 r. – wypadek ten opisywałem w Warszawskiej Gazecie – Cessna Citation N611VG lecąca z Tennessee na Long Island zboczyła z trasy, piloci myśliwców poderwanej w powietrze pary dyżurnej zauważyli w kokpicie nieprzytomnego pilota, wkrótce potem samolot rozbił się i wszyscy na pokładzie zginęli.
7 czerwca 2023 r. – podczas lotu maszyny typu Bombardier CS-300, rejs Air Canada ACA692 z Toronto do St. John’s, pierwszy oficer stracił przytomność, a jego obowiązki przejął kapitan.
19 lipca 2023 – w samolocie Airbus A320 linii Eurowings, rejs 4Y-1205, z Heraklionu do Frankfurtu zasłabł kapitan. Pierwszy oficer przejął kontrolę i bezpiecznie wylądował.
Zgony wśród pilotów od marca do lipca 2023:
11 marca 2023 r. – pilot British Airways zmarł na atak serca w hotelu dla załogi w Kairze przed lotem do Londynu (nazwisko i wiek nie zostały ujawnione).
17 marca 2023 r. – 39-letni pilot linii WestJet – Benjamin Paul Vige zmarł nagle w Calgary.
13 kwietnia 2023 r. – zmarł nagle Phil Thomas, absolwent akademii lotniczej (Flight Training Europe Jerez) w Kadyksie, w Hiszpanii.
3 maja 2023 – pilot Air Transat i Air Canada – Eddy Vorperian, lat 48, zmarł nagle podczas międzylądowania w Chorwacji.
9 maja 2023 r. – pilot United Airlines oraz Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych, ppłk Michael Fugett, lat 46, zmarł niespodziewanie w swoim domu.
Maj 2023 – 4 pilotów Singapore Airlines zmarło nagle w maju 2023 r. Doktor William Makis, kanadyjski lekarz specjalizujący się w radiologii, onkologii i immunologii oraz autor ponad 100 recenzowanych publikacji medycznych, w artykule na ten temat podkreślił, że wszyscy byli w pełni zaszczepieni na Covid-19.
16 lipca 2023 r. – Piper Meridian lecący z Westchester w stanie Nowy Jork, rozbił się na lotnisku Martha’s Vineyard po tym, gdy pilot doznał udaru w trakcie końcowego podejścia. Kontrolę nad samolotem próbował przejąć pasażer. Operacja ta zakończyła się wypadkiem, który obaj przeżyli, jednak pilot, 79-letni Randolph Bonnist, zmarł w szpitalu.
To dane ujęte w okresie od marca do lipca, czyli pięciu miesięcy. Poniżej przedstawiam podobny wykaz w odniesieniu do dwóch ostatnich.
Niedyspozycje i zgony wśród pilotów w sierpniu i wrześniu 2023:
7 sierpnia 2023 – wkrótce po lądowaniu samolotu TigerAIR, rejs IT237, lecącego z japońskiego Sapporo do Tajpej na Tajwanie, drugi pilot doznał zapaści.
9 sierpnia 2023 – pilot United Airlines UAL1309 z Sarasoty do Newark, podczas lotu miał zawał serca.
14 sierpnia 2023 r. – lot LATAM LA505 z Miami do Santiago w Chile – po dwóch godzinach lotu mającego trwać godzin osiem, 56-letni kapitan Ivan Andaur stracił przytomność w toalecie, po czym zmarł. Samolot przekierowano do Panama City.
16 sierpnia 2023 r. – Qatar Airways, lot QR579 z indyjskiego Delhi do Doha w Katarze, 51-letni pilot tej linii, lecący w charakterze pasażera, zemdlał. Maszynę przekierowano do Dubaju, jednak chorego nie udało się uratować.
17 sierpnia 2023 r. – mający lecieć samolotem linii IndiGo z Nagpur do Pune w Indiach, 40-letni pilot Manoj Subramanium, zmarł po upadku przy bramce wejściowej na pokład.
27 sierpnia 2023 – w locie Air Canada AC348 z Vancouver do Ottawy, jeden z pilotów poczuł się źle i stracił przytomność 50 minut przed lądowaniem.
22 września 2023 – Airbus A330 linii Delta Airlines wykonujący lot DL-291 z Paryża do Los Angeles w Kalifornii, znajdował się około 440 NM na północ od Minneapolis, w kanadyjskiej przestrzeni powietrznej, gdy jeden z członków załogi stracił przytomność i został przeniesiony do kabiny pasażerskiej. Członek załogi, który w tym czasie odpoczywał, przejął obowiązki chorego pilota, załoga ogłosiła stan zagrożenia i skierowała się do Minneapolis, gdzie bezpiecznie wylądowała. Kanadyjskie władze podały, że pilot został zabrany do szpitala na badania.
23 września 2023 – pilot Alaska Airlines – 37-letni kapitan Eric McRae zmarł nagle w swoim pokoju hotelowym podczas przerwy w podróży. Tego rana miał kontynuować lot.
24 września 2023 – w trakcie lotu Austrian Airlines, rejs OS-188 ze Stuttgartu do Wiednia, kapitan stracił świadomość, a kontrolę nad samolotem przejął pierwszy oficer.
Pisałem, w przywoływanym już felietonie, że „wybitni specjaliści, w tym główny lekarz medycyny lotniczej Armii USA, płk. Theresa Long, wysyłają pisma do czynników oficjalnych, a jedyne co ich spotyka, to atak na nich samych. Stacje głównego nurtu milczą na ten temat. W zasadzie, o bezpieczeństwo pasażerów walczą tylko media niszowe”.
Być może, przynajmniej władze lotnictwa wojskowego uznają wreszcie racje pułkownik Long, ponieważ:
18 sierpnia 2023 r. – uczeń-pilot amerykańskiego centrum wyszkolenia lotniczego z Alabamy doznał zatrzymania akcji serca za sterami, w połowie lotu. Kiedy instruktor wylądował w bazie – pilot był martwy od 18 minut!
Jako naczelny tropiciel lotniczych przypadków obiecuję powrócić jeszcze do tej ponurej statystyki, by podsumować dokonania odpowiedzialnych za ten stan rzeczy geniuszy, w kontekście całego roku 2023.
Sławomir M. Kozak
Sławomir M. Kozak
http://www.oficyna-aurora.pl/

fot. UnsplashJednocześnie w tym politycznym chaosie pojawiają się też paradoksalnie