Mamy w Polsce aborcję na życzenie. Ale to nie jest prawo, to bezprawie.

Centrum Życia i Rodziny
Szanowni Państwo,
Mamy w Polsce aborcję na życzenie.

Być może to mocne, ale uzasadnione stwierdzenie.Od czasu, gdy Minister Zdrowia Izabela Leszczyna ogłosiła z dumą wytyczne dla szpitali w sprawie wykonywania aborcji, w praktyce zabicie dziecka stało się „legalne” na podstawie zwykłego zaświadczenia od lekarza psychiatry. Takie zaświadczenia wydawane są często bez realnego uzasadnienia, a w wyniku aborcji masowo giną dzieci po prostu niechciane.
Musimy jednak postawić sprawę jasno: to nie jest prawo, to bezprawie. Wytyczne minister Leszczyny to próba obejścia prawnej ochrony życia w Polsce, czyniona – jak zwykle, w przypadku obecnego rządu – „na kolanie”, z pominięciem obowiązującej ścieżki legislacyjnej, przez którą zbyt trudno byłoby się przebić.I to wprowadzone bocznymi drzwiami „prawo” zbiera swoje krwawe żniwo.
W 2024 roku wykonano w Polsce 885 aborcji. Na podstawie przesłanki o zagrożeniu zdrowia lub życia kobiety ciężarnej zabito aż… 882 dzieci! To przytłaczająca większość.
Te dane powinny szokować: jak to możliwe, że w majestacie prawa zabija się średnio dwoje dzieci dziennie?!
Tymczasem najprężniej działająca organizacja aborcyjna w Polsce, Aborcyjny Dream Team, w otoczce jaskrawych kolorów, chmurek, kotków i w atmosferze świętowania reklamuje swoje usługi.
Od tego roku w sercu stolicy, w pobliżu polskiego Sejmu, działa pierwsza w kraju „przychodnia aborcyjna”. O tym miejscu pisaliśmy już Państwu wielokrotnie – wraz z lokalem aborcjonistki zyskały bowiem nieporównywalnie większe możliwości działania.Instrukcje przyjmowania tabletek aborcyjnych wygłaszane są z mównicy sejmowej i w największych mediach. Numer, pod którym można uzyskać „pomoc” w przeprowadzeniu aborcji, jest powypisywany na chodnikach i budynkach w całej Warszawie. A w wakacje Aborcyjny Dream Team jeździ ze swoim tournée po najpopularniejszych miejscowościach turystycznych, rozdając gadżety, bluzy czy koszulki z napisami „Aborcja jest ok”.
Aborcjonistki działają coraz hardziej i zuchwalej. A wśród tej wesołej narracji o wyborze, siostrzeństwie i przyjaźni… ginie coraz więcej dzieci.
Jak Państwo wiedzą, jako Centrum Życia i Rodziny podejmujemy szereg inicjatyw, aby powstrzymać zło aborcji: organizujemy wielotysięczne marsze i demonstracje, wywieramy presję na parlamentarzystów, przygotowujemy profesjonalne analizy, poradniki dla kobiet w trudnej sytuacji życiowej i merytoryczne opracowania.
Jednak jesteśmy głęboko przekonani, że obrona życia jest nierozerwalnie związana także z walką duchową. Batalię z aborcją musimy więc toczyć również na tym poziomie – podejmując modlitwę za dzieci nienarodzone i wynagradzając za ten krwawy proceder, który dokonywany jest w polskich szpitalach.Dlatego dziś proszę Państwa o wsparcie inicjatywy modlitewnej w obronie dzieci nienarodzonych, którą chcemy podjąć w miejscu, gdzie dokonuje się tak wielkie zło: w pobliżu siedziby AboTak. Zrobili z aborcji... radosną zabawęWspieram działania w obronie nienarodzonych!Jeszcze 15 czy 20 lat temu narracja środowisk promujących aborcję opierała się na powściągliwości: że to zawsze bardzo trudna, ale niekiedy konieczna decyzja.W przestrzeni publicznej nagłaśniano skomplikowane przypadki – historię Alicji Tysiąc, u której ciąża doprowadziła niemal do utraty wzroku, lub „Agaty”, dziewczynki, która miała paść ofiarą gwałtu (choć szybko wyszło na jaw, że gwałtu nie było, a ciąża była wynikiem współżycia dwojga nastolatków).
Emocje społeczne były w ten sposób kierowane na oczywiste tory: zabicie dziecka nienarodzonego to konieczność, którą musimy dopuścić, w przeciwnym razie cierpiały będą kobiety. Być może jest to kontrowersyjne, ale zakaz aborcji poskutkuje jeszcze większym złem.
I sądzę, że do dziś wielu Polaków podtrzymuje takie przeświadczenie. O aborcji myślimy raczej jako o odległej sprawie, która zapewne ma miejsce tylko w bardzo trudnych sytuacjach. Przed oczami opinii społecznej wciąż jeszcze niektórzy politycy, lekarze czy media próbują budować fasadę usprawiedliwienia.Serwują nam bezpiecznie brzmiące ogólniki: aborcja w świetle prawa jest dozwolona tylko w przypadku, gdy do ciąży doszło w wyniku czynu zabronionego lub gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu kobiety.
Ale rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.
Tak opisały nam swoją codzienność położne jednego ze stołecznych szpitali:
Teraz zdarza się bardzo często, że jest zaświadczenie od lekarza psychiatry i wtedy status danej ciąży nie ma znaczenia. Jest zaświadczenie od psychiatry, ciąża bardzo zagraża zdrowiu psychicznemu i to ma rzekomo pani pomóc, kropka. Nikt nie wnika, czy to dziecko jest zdrowe, niezdrowe, jakie ono jest. Dziecko nie ma tu znaczenia. I to nam się zdarza kilka razy w miesiącu. Panie Agnieszka i Maria (oczywiście pod zmienionymi imionami), położne, które zdecydowały się wyjawić, jak naprawdę wygląda obecnie ich praca, wskazują nawet moment, w którym nastąpiła zmiana: był to czas, kiedy minister zdrowia z rządu Koalicji Obywatelskiej Izabela Leszczyna wydała tzw. wytyczne dotyczące aborcji.
To właśnie ten dokument oficjalnie wprowadził możliwość przerywania życia dzieci nienarodzonych na podstawie zaświadczenia od psychiatry o zagrożeniu zdrowia psychicznego kobiety.
To właśnie „wytyczne” sprawiły, że w praktyce aborcja stała się w Polsce dostępna… na życzenie.

Zaświadczenia od psychiatry zniweczyły sukces zniesienia przesłanki eugenicznej w 2020 r., bowiem na ich podstawie często zabijane są właśnie dzieci, u których na etapie życia prenatalnego wykryto wady rozwojowe czy choroby wrodzone.Jest nawet gorzej – na podstawie „papierka”, wydanego podczas jednej wizyty u psychiatry, można zabić dziecko zdrowe, ale po prostu niechciane.
Tak, jak opisały to położne: stan dziecka nie ma żadnego znaczenia. To, co się liczy, to decyzja matki o tym, czy rozwijającemu się już pod jej sercem maleństwu pozwoli na życie.Doszliśmy więc do momentu, kiedy z kraju chroniącego życie dzieci nienarodzonych lepiej niż większość państw zachodnich (choć i tak w sposób daleki od ideału), przemieniliśmy się w kraj, gdzie aborcja jest dostępna właściwie bez ograniczeń.Nie ma się jednak co oszukiwać: pole do tego barbarzyństwa przygotowywały przez wiele wcześniejszych lat organizacje proaborcyjne, które w Polsce – wbrew prawu – poczynają sobie śmiało już od dawna.
Pomagam chronić życie!
Narracja o aborcji jako dramatycznym wyborze, o której pisałam powyżej, już od pewnego czasu jest – mówiąc przewrotnie – zupełnie passe.
Proszę tylko spojrzeć:Świętowanie nie bycia w ciąży jest ok
Jaki jest wystarczający powód, żeby mieć aborcję? Wystarczy być w ciąży, w której nie chce się być!
Na dole róże, chmurki na niebie, decyzja o aborcji należy do Ciebie.Wasze powody do aborcji były wystarczające.Co to jest? Hasła zaczerpnięte bezpośrednio z profilu Aborcyjnego Dream Teamu na Facebooku.Te i inne „kojące” sumienia slogany bez trudu znajdziemy w mediach społecznościowych aborcjonistek. A do tego, jak wspominałam: róż, brokat, całuski, chmurki, gwiazdki, kotki i świetna zabawa.Dziś aborcji się nie żałuje. Ją się świętuje!Po co smutki, po co stres albo – co najgorsze – wyrzuty sumienia związane z zabiciem własnego dziecka.W radosnym świecie współczesnych aborcjonistek to zakazane!Aborcja jest ok!Trzeba przyznać, że założycielki Aborcyjnego Dream Teamu mają z czego być dumne i zadowolone.
Po serii sukcesów z ostatnich lat: wystąpieniach w Sejmie, podczas których z mównicy sejmowej recytowały instrukcję przyjmowania tabletek aborcyjnych, wymachując blistrem tych środków wprost do kamer, występach medialnych utrzymanych w identycznym, zuchwałym tonie, po procesie Justyny Wydrzyńskiej, której za pomocnictwo w aborcji zasądzono jedynie prace społeczne – świętowały prawdziwy przełom.
W maju 2025 r. przy ulicy Wiejskiej w Warszawie otworzyły swój pierwszy stacjonarny lokal pod nazwą „AboTak”. W tym miejscu zgłaszające się do organizacji kobiety mogą uzyskać poradę i dostać środki aborcyjne.W swoich statystykach aborcjonistki chwaliły się już pomocą w dokonaniu aborcji u nastolatek poniżej 15 roku życia (przypomnę – w takim wypadku ciąża jest jasną przesłanką, że mogło dojść do przestępstwa) i irytowały się, że sprawą zainteresowała się policja. Z dumą informowały też, że najstarsze dziecko, w którego zabiciu pomogły, miało już 37 tygodni, co oznacza, że mogłoby bezpiecznie się urodzić.
Od czasu otwarcia „przychodni” Aborcyjny Dream Team raczy nas zdjęciami kobiet, które przyszły po „pomoc” i historiami, które mają jeden cel: znormalizować aborcję i utrwalić w świadomości społecznej, że to powszechne doświadczenie, którego konsekwencje są wyłącznie pozytywne.
Chyba najbardziej wstrząsającym obrazem z tego miejsca było zdjęcie jednej z założycielek Aborcyjnego Dream Teamu Natalii Broniarczyk trzymającej w ramionach niemowlę, starsze rodzeństwo dziecka, którego matka właśnie zgłosiła się po środki aborcyjne.
To kolejna z podobnych historii, a mieliśmy już przecież taniec radości po aborcji i oglądanie kreskówek z dziećmi podczas zabijania ich młodszego rodzeństwa.
Przyznają Państwo, że takie podejście nie ma wiele wspólnego z mówieniem o dramacie kobiety czy niezwykle trudnym wyborze (choć ani jedno, ani drugie i tak nie usprawiedliwia zabicia niewinnego niczemu dziecka).
Wręcz przeciwnie: ta radość, brokat i wierszyki o aborcji są po prostu… diaboliczne.
Jestem przekonana, że takich sytuacji i obrazów nie możemy odczytywać w oderwaniu od ich duchowego podłoża. Opisywanie okrutnego procederu: zabijania niewinnych dzieci w kontekście zabawy, przyjaźni czy samorealizacji nieodzownie musi łączyć się z głębokim duchowym zagubieniem, a może nawet zwiedzeniem.

Z pewnością ta walka – walka o życie dzieci nienarodzonych, ale też w szerszym kontekście: o dobre prawo, chroniące najbardziej bezbronnych czy przerwanie bezkarności osób działających jawnie w przemyśle aborcyjnym – musi odbywać się także na tej płaszczyźnie. W modlitwie, przebłaganiu za cierpienie i śmierć niewinnych dzieci leży wielka siła, której ogromnego oddziaływania być może na co dzień nie jesteśmy nawet świadomi.
Dlatego chcemy zaprosić Państwa do inicjatywy modlitewnej, którą chcemy podjąć już w najbliższym miesiącu.
Chcę pomóc bronić dzieci nienarodzonych!
Jak być może Państwo pamiętają, pod koniec ubiegłego roku zorganizowaliśmy w pobliżu siedziby aborcjonistek „Zaduszki za nienarodzonych”. Modliliśmy się wówczas naprzeciw „AboTaku” w intencji dzieci nienarodzonych zabitych przez aborcję, w intencji matek, które zmarły w jej wyniku i za wszystkich zmarłych, którzy w jakikolwiek sposób byli uwikłani w tę zbrodnię. Jednocześnie było to swoiste przypomnienie władzom, aby odstąpiły od obecnego proaborcyjnego kursu i otoczyły troską polskie rodziny.Po tym wydarzeniu dostrzegliśmy potrzebę zorganizowania tego rodzaju spotkań modlitewnych w regularnej formie. Nie tylko po to, aby otaczać modlitwą dzieci nienarodzone zabite w wyniku aborcji, ale również by zaznaczyć naszą obecność w przestrzeni publicznej, a zwłaszcza w miejscu tak symbolicznym jak placówka „AboTak”.
Takie wydarzenia są okazją do pokazania, że odpowiedzialność za życie ludzkie nie jest sprawą wyłącznie prywatną, zgodnie z dewizą „nie popierasz aborcji, to jej sobie nie rób”.
Wychodząc na ulice, dajemy świadectwo, że los dzieci nienarodzonych dotyczy całej wspólnoty, a nie tylko sumień zamkniętych w czterech ścianach. Publiczna, wspólna modlitwa jest znakiem sprzeciwu wobec obojętności i milczenia, które dziś tak często towarzyszą łamaniu prawa do życia. Pokazuje też, że są w Polsce ludzie gotowi do konsekwentnej walki w obronie najsłabszych – spokojnej i pozbawionej agresji, ale wytrwałej i nieustępliwej.
Nasza obecność na ulicach, w pobliżu miejsca kaźni dzieci, a jednocześnie niedaleko polskiego Sejmu, będzie wyraźnym znakiem, że sumienie narodu jeszcze nie zamilkło.
Już dziś chciałabym zatem serdecznie zaprosić Państwa do włączenia się w tę inicjatywę.
Jeśli są Państwo z Warszawy lub okolic, zapraszamy do osobistego udziału w publicznej modlitwie. Jeśli natomiast mieszkają Państwo zbyt daleko, by przybyć na miejsce, proszę towarzyszyć nam w tym czasie modlitewnie, będąc w domu.
Chcielibyśmy, aby takie pierwsze spotkanie modlitewne odbyło się na początku marca w pobliżu Dnia Kobiet. O dokładnej dacie i miejscu spotkań poinformujemy Państwa w osobnym mailu. Oczywiście dokładne informacje zamieścimy również w mediach społecznościowych.
Planowane spotkania modlitewne to niejedyne działania w obronie życia, jakie podejmujemy jako Centrum Życia i Rodziny. Prowadzimy intensywną kampanię w mediach społecznościowych i tradycyjnych, ukazując okrucieństwo aborcji i odkłamując manipulacyjną narrację organizacji aborcyjnych.
Przygotowaliśmy także publikacje podsuwające merytoryczne argumenty na temat ochrony dzieci nienarodzonych, jak „Kompendium pro-life” czy film „Miłość większa niż strach” ukazujący historie rodzin, które przeciwstawiły się naciskom lekarzy na „pozbycie się problemu” i przyjęły dzieci obarczone chorobami czy nieprawidłowościami rozwojowymi. Podczas Marszów dla Życia i Rodziny, organizowanych w wielu miejscowościach w całej Polsce, odważnie bronimy najważniejszych wartości, pokazując piękno wspólnoty małżeńskiej i znaczenie (również społeczne) otwartości na życie i przyjęcie potomstwa.Wszystkie te działania są możliwe tylko dzięki Państwa wsparciu.Dziś dostrzegamy potrzebę nie tylko kontynuacji, ale zintensyfikowania przedsięwzięć w obronie życia. Rzeczywistość, w której tak jawnie i brutalnie deptane jest podstawowe prawo – prawo do życia, wymaga od nas zdecydowanego i skutecznego wypełniania naszej misji.
Jeśli mają Państwo taką możliwość, proszę zatem o wsparcie działań Centrum Życia i Rodziny zmierzających do realnej poprawy ochrony życia w Polsce datkiem w wybranej przez Państwa wysokości, np. 50 zł lub 100 zł albo 200 zł czy innej, jaka będzie dla Państwa możliwa.
Serdecznie dziękuję za każde Państwa zaangażowanie!
Wspieram inicjatywę modlitewną za dzieci nienarodzone!
Na naszych oczach w Polsce dzieje się coś, co jeszcze niedawno wydawało się nie do pomyślenia: życie najbardziej bezbronnych dzieci jest coraz częściej traktowane raczej w kategorii problemu do usunięcia niż daru wymagającego ochrony.
Przez ostatnie lata byliśmy świadkami konsekwentnie prowadzonej zmiany języka i wrażliwości społecznej wokół aborcji. Organizacje proaborcyjne skutecznie przejęły narrację w przestrzeni publicznej — narzuciły swoje pojęcia, uproszczenia i emocjonalne hasła, spychając na margines pytanie o życie dziecka. Aborcja zaczęła być przedstawiana jako neutralna, a z czasem – korzystna i konieczna procedura, a sprzeciw wobec niej jako coś radykalnego lub nieprzystającego do współczesności. Ta zmiana nie dokonała się przypadkiem – była efektem długofalowych, widocznych i konsekwentnych działań.Owoce tych przemian widzimy dziś w polskich szpitalach, w debacie politycznej, w internecie.Dzieci nienarodzone coraz częściej pozbawiane są prawa do życia w imię ideologii, wygody lub politycznego cynizmu. Język debaty publicznej próbuje przykryć prawdę eufemizmami, a język aborcjonistek pokazuje przemysł śmierci jako potworne, cukierkowe święto.
Nie mamy tu do czynienia z „trudnym kompromisem” ani nawet „indywidualnym wyborem”, ale z systemowym odczłowieczaniem najsłabszych. Zabicie swojego nienarodzonego dziecka przedstawiane jest już nawet nie jako „rozwiązanie”, ale wręcz wynaturzona, niemal demoniczna zabawa.
Fakty pozostają jednak niezmienne: aborcja oznacza śmierć konkretnego dziecka. Milczenie wobec tego procederu staje się współudziałem.Broniąc życia, nie możemy ograniczać się do przekonywania przekonanych.
Nasze przesłanie o wartości każdego życia musi być widoczne i słyszalne na ulicach naszych miast, bo to tam kształtuje się społeczna wrażliwość. Jeśli w tej przestrzeni brakuje spokojnego, merytorycznego i widocznego świadectwa w obronie życia, narrację przejmują ci, którzy potrafią mówić głośniej, rzucać chwytliwe hasła albo dobitnie przypominać, że „grzeczne już byłyśmy”.
Stając w obronie dzieci nienarodzonych, nie potrzebujemy krzyku ani prowokacji. Potrzebujemy obecności, wytrwałości i konsekwencji w działaniu.Pokazania, że obrona życia jest postawą opartą na godności człowieka, odpowiedzialności społecznej i trosce o dobro wspólne, a nie ideologicznym ekstremum.Serdecznie pozdrawiamAleksandra Gajek - Centrum Życia i Rodziny   WSPIERAM DZIAŁANIA CENTRUM ŻYCIA I RODZINY! 
Dane do przelewu:Centrum Życia i Rodziny
Skrytka pocztowa 99, 00-963 Warszawa 81
Nr konta: 32 1240 4432 1111 0011 0433 7056, Bank Pekao SA
Z dopiskiem: „Darowizna na działalność statutową Centrum Życia i Rodziny”
SWIFT: PKOPPLPW
IBAN: PL32 1240 4432 1111 0011 0433 7056
Centrum Życia i Rodziny
Skrytka Pocztowa 99, 00-963 Warszawa
tel. +48 22 629 11 76 
   

Niedziela. Białystok, Poznań, Zamość – Msze święte i pokutne Marsze Różańcowe za Ojczyznę

15.02.2026 Białystok, Poznań, Zamość

– Msze święte i pokutne

Marsze Różańcowe za Ojczyznę

Na Różańcu świętym będziemy się modlić wraz z Maryja Królową Polski o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii oraz o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu.

BIAŁYSTOK – O godz. 13.30 wyruszymy sprzed Katedry (ul. Kościelna 2), przejdziemy Rynkiem Kościuszki, ul. Lipową do Bazyliki Mniejszej p. w. św. Rocha.

Serdecznie zapraszam, Tadeusz Rosiński

===========================================================

POZNAŃ – początek o godz. 12.30 Msza Święta za Ojczyznę w Sanktuarium Bożego Ciała przy ul. Krakowskiej. Po Mszy Świętej Pokutny Marsz Różańcowy poprowadzi Ojciec Jerzy Garda. Zakończenie u Ojców Franciszkanów w Sanktuarium Matki Boskiej w Cudy Wielmożnej na Wzgórzu Przemysła.

===================================

ZAMOŚĆ –  o godz. 15.00 Koronka do Miłosierdzia Bożego, po modlitwie wyruszy spod kościoła św. Katarzyny Pokutny Marsz Różańcowy.

Msza Święta za Ojczyznę w Kościele Rektoralnym Świętej Katarzyny, ul. Kolegiacka 3 o godz. 17-tej

Kościół św. Katarzyny, pl. Jaroszewicza Jana, Zamość - zdjęcia

Popatrzcie, jakie głupoty wysmarowały «Wolne Media» !… Otóż Mediolanem rządzą wściekłe komuchy !

Popatrzcie, jakie głupoty wysmarowały «Wolne Media»!…

Date: 11 febbraio 2026 Author: Uczta Baltazara

FOTO: Turyn: Alessandro Calista, policjant zaatakowany młotkiem przez lewackich bandytów i uratowany przez kolegę.

Przeczytać najpierw ten oto pełen idiotyzmów post «Wolnych (od rozumu) Mediów» (który przeczytało do tej pory prawie 700 osób): wolnemedia.net/terrorysta-protestuje-komunista-chce-socjalu/

Przeanalizujmy kolejno kretynizmy tam zawarte:

Po tytule – w którym nie wiadomo o co chodzi, w głupkowatym wstępie sugeruje się, że we Włoszech rządzonych przez Meloni (bo o nich przecież będzie mowa) sprzeciw wobec wypracowanego przez ostatnie 200 lat stylu uznawany jest za terroryzm. Ten schemat wdrażany jest również na własnym gruncie poprzez powoływanie kolejnych służb specjalnych». Sugestia absurdalna, o czym będzie poniżej.

Następnie, wspomniane są «niezadowolone władze Mediolanu, w tym burmistrz Giuseppe Sala». Otóż Mediolanem rządzą wściekłe komuchy, do których zalicza się Sala, zadręczający od lat mieszkańców tego miasta wariackimi nakazami zielonego szaleństwa. it.wikipedia.org/wiki/Giuseppe_Sala

I oto «Jola» przygotowuje stopniowe wprowadzenie narracji anarchistów i ekstremalnych komuchów poprzez pytanie: “Czy mamy do czynienia z próbą destabilizacji nastrojów społecznych, czy raczej z głęboko odczuwalnym kryzysem władzy i kryzysem gospodarczym?”  Zauważa jednak: «Żaden cywil nie miał jednak ucierpieć», a obrażenia odniosło“108 policjantów”; takie to rzekome represje za strony policji!

Następnie, autorka gniota pisze: «Na wydarzenia zareagował Lorenzo Vidino z Uniwersytetu George’a Waszyngtona. Dr Vidino, specjalista w zakresie ekstremizmu i przemocy politycznej, stwierdził: „Tak gwałtowne zdarzenia nie powinny zaskakiwać, ponieważ Turyn jest wylęgarnią grup anarchistycznych i komunistycznych(cytat z zamieszczonego VIDEO). Ale NIE WYCIĄGA z owych stwierdzeń żadnych logicznych wniosków!

Dalej, «Jolka»: «Tymczasem weryfikacja tej opinii u źródeł ukazuje zupełnie inny obraz sytuacji. Lokalne medium People’s Dispatch przedstawiło znacznie szerszy kontekst wydarzeń».

Jakie to “LOKALNE MEDIUM” jest, “Joluś” wolna od rozumu???

Serwis «People’s Dispatch» NIE MA NIC WSPÓLNEGO ani z Mediolanem, ani z Włochami. To organ komunistycznej międzynarodówki, skąd zerżnęłaś calusieńki tekst – bezrefleksyjnie. peoplesdispatch/partisan-turin-rises-against-militarization-and-repression/

Nie zadałaś sobie najmniejszego trudu, by sprawdzić, czyje opinie uwiarygadniasz!

Główna redaktorka i publiczna twarz witryny Peoples Dispatchto Zoe Alexandra – dziennikarka militante, tzw. “międzynarodystka” (zajmuje się głównie ruchami społecznymi i polityką lewicową w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach), która koordynuje redakcję, pisze teksty i reprezentuje medium w przestrzeni międzynarodowej, silnie marksistowskiej  lewicy antyimperialistycznej (GROK).

laprogressive.com/author/zoe-alexandra https://socialistproject.ca/author/zoe-alexandra/

Zaś autorka tekstu, KTÓRY ZAMIEŚCIŁAŚ to Ana Vračarchorwacka, lewacka dziennikarka, aktywistka (walcząca między innymi o “sprawiedliwość genderową”!) i reporterka związana z People’s Dispatch. movement.org/s1-episode12

Takie to “lokalne medium” jest, na którym się oparłaś!

“Turin is partisan”  to nie «Turyn jest zwolennikiem”. Chodzi o tradycje partyzanckie z II wojny światowej; lewica włoska uważa się za spadkobiercę lewicowej partyzantki tamtego okresu! Głupio to przetłumaczyłaś!

Cytowane ugrupowanie Potere al Popolo i Marta Collot (jego rzeczniczka) to włoskie, bardzo wściekłe LEWACTWO (tzw. ekstremistyczna, radykalna lewica)!

https://it.wikipedia.org/wiki/Potere_al_Popolo!

«Askatasuna» była jaskinią lewackich chuliganów-anarchistów, a nie żadnym “centrum społecznym” https://it.wikipedia.org/wiki/Askatasuna_(centro_sociale)

Na koniec, «Jolka» znów przytacza dr Vidino (ale cóż z tego, jak wcześniej tyle nasmrodziła narracją ekstremistycznego lewactwa): «Zdaniem dr. Vidino przykład Turynu stanowi element nie tylko włoskiej, lecz europejskiej sieci anarchistyczno-komunistycznej, obejmującej również środowiska propalestyńskie oraz Antifę». 

***

Przypomnijmy, że podczas opisywanych demonstracji, jednego policjanta chciano spalić żywcem w policyjnej furgonetce, a drugiego zabić młotkiem (na szczęście, zostali uratowani przez kolegów):

Oprócz tego, mają obecnie miejsce we Włoszech groźne sabotaże linii kolejowych. Jedynie w roku 2025, odnotowano 49 przypadków ataków na instalacje kolejowe. bologna.repubblica.itreni_tranciati_cavi_linea_merci_bologna_indagini_sabotaggio

Przyznanie się do sabotażu na kolei pojawiło się na blogu anarchistycznym: bolognatoday.it/anarchici-sabotaggio-treni-rinvedicazione-blog.html

Podsumowanie: RACZCIE SPRAWDZIĆ, kogo cytujecie, zanim opublikujecie post!

WARTO PRZYPOMNIEĆ:

babylonianempire/po-20-latach-od-szczytu-g8-w-genui-do-czego-miala-sluzyc-strategia-masakrowania-i-dewastacji

babylonianempire/czy-mamy-do-czynienia-z-rewolta-koordynowana-turynska-mobilizacja-bojownikow

Tak dla POLEXITU! Odzyskajmy NIEPODLEGŁOŚĆ!

Tak dla POLEXITU!

Odzyskajmy NIEPODLEGŁOŚĆ!

Bartosz Kopczyński

Autor: AlterCabrio, 11 lutego 2026

Polityka w Polsce i zmiany geopolityczne na świecie, a także globalizacja i stan elit były tematami rozmowy Mikołaja Dowejki z Bartoszem Kopczyńskim, wiceprezesem Instytutu Wiedzy Społecznej im. Krzysztofa Karonia, w ramach programu “Panoptikon”.

Bartosz Kopczyński odpowiedział także na szybkie strzały i odniósł się do systemu edukacji w Polsce i sytuacji gospodarczej naszego kraju.

Tak dla POLEXITU! Odzyskajmy NIEPODLEGŁOŚĆ! Bartosz Kopczyński

Więcej: Bartosz Kopczyński

Co się w tym Krakowie wyrabia: „islamski dom modlitwy”.

Konrad Krajewski @KonradKrajewsk6

Mieszkańcy os. Podwawelskiego dostaną w bloku „islamski dom modlitwy”. Fundacja założona przez dwie polskie muzułmanki i pracowników krakowskich korporacji zbiera 250 tys. zł na wynajem i remont pomieszczeń na codzienne modły. W Krakowie 1 na 100 mieszkańców to wyznawca Allaha.

Zdjęcie

Polexit 202X? 22 lata w Unii – za ile sprzedaliśmy suwerenność?

Polexit 202X? 22 lata w Unii

– za ile sprzedaliśmy suwerenność?

Hanna Kramer gloria

1 maja 2026 roku Polska będzie obchodzić 22. rocznicę przystąpienia do UE. Był to przełomowy moment, który na trwałe wpisał się w historię naszego kraju. Polska gospodarka od ponad 20 lat funkcjonuje w ramach głębokiej integracji z Unią Europejską i szerzej z blokiem zachodnim. Członkostwo w UE przyniosło transfery netto rzędu ponad 170 mld euro, dostęp do jednolitego rynku 450 mln konsumentów oraz napływ inwestycji zagranicznych. Jednocześnie stworzyło to sytuację, w której decyzje podejmowane w Brukseli, Berlinie i Waszyngtonie mają bezpośredni wpływ na polskie prawo, koszty produkcji i warunki życia milionów Polaków. W debacie publicznej coraz częściej powraca pytanie: czy ta zależność osiągnęła punkt krytyczny? Czy alternatywą jest wyjście z Unii Europejskiej – tzw. PolExit?

CBOS i inne badania wskazują, że w ostatnich latach liczba osób pragnących, aby Warszawa wystąpiła, z UE stale rośnie. Np. poparcie dla Polexitu wzrosło znacząco. W sondażu OGB ze stycznia 2026 r. za wyjściem z UE opowiedziało się 24,5% badanych (dla porównania w 2019 r. – tylko 6,7%). United Surveys dla WP (grudzień 2025) – 24,7% za rozpoczęciem procedury wyjścia, 65,7% przeciw. Pollster dla „Super Expressu” (styczeń 2026) – 22% za PolExitem, 69% przeciw.

Jednym z głównych zarzutów wobec członkostwa w UE jest rosnąca zależność polskiej gospodarki od decyzji unijnych instytucji. Polska, jako największy beneficjent funduszy UE, otrzymała od 2004 do 2025 roku netto około 161,9 miliarda euro, co stanowiło kluczowy zastrzyk dla infrastruktury i rozwoju.

Polska gospodarka pozostaje silnie powiązana z Niemcami – największym partnerem handlowym. Dane handlowe potwierdzają częściowo tę zależność: w 2024 r. Niemcy stanowiły 27,8% polskiego eksportu, a Czechy – 6,6%, Francja – 5,7%. Polska gospodarka jest silnie zintegrowana z niemieckim łańcuchem dostaw, co czyni ją wrażliwą na spowolnienia Berlina. Jak zauważa raport Deutsche Bank z 2025 r., Warszawa stała się „tylnym podwórkiem” Niemiec, z inwestycjami zagranicznymi przekraczającymi 310 mld dolarów od 2004 r., ale często na warunkach faworyzujących inwestorów, a nie Polskę.

Statystyki pokazują jednak mieszany obraz. Według raportu Narodowego Banku Polskiego Niemcy odpowiadają za ok. 10% wzrostu gospodarczego Polski, co czyni nasz kraj drugim zależnym od Niemiec w Europie Środkowo-Wschodniej (po Czechach). Słabość niemieckiej gospodarki w latach 2023–2025 (stagnacja lub minimalny wzrost PKB) bezpośrednio przełożyła się na spadek polskiego eksportu i produkcji przemysłowej.

Chociaż Polska importuje więcej z Niemiec (ok. 180 mld dolarów w 2025 r.) niż eksportuje, bilans handlowy z UE jest dodatni. Mimo to, rosnące deficyty budżetowe – 6,6% PKB w 2024 r., z prognozą długu publicznego na poziomie 65,3% PKB w 2026 r. – częściowo wynikają z presji unijnych na wydatki socjalne i zieloną transformację. „Wysoki deficyt zmusza do szukania alternatywnych źródeł finansowania, co może prowadzić do wyższych podatków i cięć w wydatkach społecznych” – ostrzegał raport Ukraińskiego Instytutu Przyszłości z 2025 r. To rodzi pytania o długoterminową samodzielność.

Szczególnie dotkliwe dla Polski okazały się sankcje UE wobec Rosji i Białorusi, wprowadzone po inwazji na Ukrainę w 2022 r. i wsparciu Mińska dla Moskwy. Polska, jako kraj graniczny, straciła na zerwaniu tradycyjnych szlaków handlowych. Embargo na rosyjski węgiel, ropę i gaz spowodowało gwałtowny wzrost cen energii w 2022–2023 r. (inflacja energetyczna powyżej 30%). Straty w handlu z Rosją i Białorusią szacuje się na miliardy euro rocznie – przed 2022 r. eksport do tych krajów stanowił 5–7% obrotów. W 2025 r. Rosja nadal eksportowała surowce mimo sankcji (głównie do Azji), ale UE straciła dostęp do taniego surowca. Dla porównania: Warszawa kupowała w Rosji gaz w cenie ok. 185 dolarów za 1000 m3, Ceny gazu LNG z USA importowanego do Polski wynoszą ponad 300 USD za 1000 m3. Polska musiała płacić wyższe ceny za LNG i inne alternatywy. Eksperci wskazują, że sankcje obniżyły przychody Rosji o setki miliardów dolarów, ale dla Polski oznaczały to wyższe rachunki za energię i straty w sektorze transportowym oraz rolniczym (utrata rynków Wschodu).

Krytycy wskazują też na utratę suwerenności: UE narzuca ustawy, np. w zakresie praworządności, klimatu czy migracji. Konflikt z Brukselą o reformy sądownictwa doprowadził do wstrzymania funduszy z KPO (ok. 75 mld euro na lata 2021-2027). „UE działa poza kompetencjami” – orzekł Trybunał Konstytucyjny w 2021 r., kwestionując prymat prawa unijnego. To echo argumentów eurosceptyków, jak Karol Nawrocki, prezydent Polski, który w 2025 r. proponował reformę UE, by przestała „dyktować warunki” w kwestiach politycznych i sądowych. Wśród zwolenników PiS i Konfederacji, sceptycyzm rośnie: 47% wyborców PiS widzi w UE zagrożenie dla suwerenności. „Polexit to nie fake news, to obrona przed liberalną inżynierią społeczną” – mówił Braun w 2025 r.

Członkostwo w UE przyniosło Polsce miliardy euro netto (ok. 160–170 mld euro do 2023 r.), wzrost PKB per capita i dostęp do rynku 450 mln konsumentów. Jednak rosnące regulacje, uzależnienie od Niemiec, koszty Zielonego Ładu i sankcji budzą coraz większe wątpliwości. Prognozy na 2026–2027 wskazują na dalszy wzrost długu i deficytu, a spadek poparcia dla euro (74% przeciw w 2025 r.) pokazuje niechęć do głębszej integracji.

Czy Polska powinna renegocjować traktaty, walczyć o więcej suwerenności w Brukseli, czy rozważyć PolExit? Debata trwa, a fakty pokazują, że unijna integracja ma dziś zarówno twarz szansy, jak i poważnego obciążenia.

Hanna Kramer

Chrześcijanin nie potrzebuje do zbawienia Żydów ani ich [licznych] religii

Chrześcijanin nie potrzebuje do zbawienia Żydów ani ich religii

Autor: CzarnaLimuzyna, 11 lutego 2026

AI

Paradoks polega na tym, że chrześcijaństwo jest pod wieloma względami bliższe instytucji i przesłania Starego Testamentu niż judaizm rabiniczny

– ks. prof. Waldemar Chrostowski

Od wielu lat sekta judeotyków z diabelskim uporem stręczy katolikom żydowski punkt widzenia, który jest niezgodny z głównymi prawdami wiary katolickiej. Wachlarz tych działań jest szeroki: od trywialno-infantylnych do teologicznych błędów lub manipulacji.

Ględa ociekająca brednią i fałszem. „Od Zbysia do Rysia”

Dla przykładu weźmy pierwszy z brzegu fragment wypowiedzi typowej dla sekty judeotyków:

W Łodzi Dzień Judaizmu miał charakter liturgiczny (była wspólna modlitwa, czytanie Starego Testamentu, komentarz dwóch rabinów oraz kardynała Grzegorza Rysia). A spotkanie u dominikanów było wspólną rozmową, w trakcie której można było stawiać pytania, dopytywać o różne aspekty życia żydów oraz akcje sprzątania żydowskich cmentarzy. /misyjne.pl/

  1. Charakter liturgiczny? Jeżeli tak, to nie była to liturgia katolicka, bo tzw. dni judaizmu jako dni bez Jezusa i Jego matki Maryi nie są skierowane w stronę Boga Ojca, Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego. Komentarz przedstawicieli innych religii we wnętrzu Kościoła katolickiego jest prowokacją – przekraczaniem granicy, do czego chcą nas przyzwyczaić wrogowie naszej wiary.
  2. „Akcje sprzątania żydowskich cmentarzy”?
  • Czy były w takim razie prowadzone w równoległy sposób akcje sprzątania katolickich cmentarzy przez żydów? Tak, ale wyglądało to trochę inaczej… więcej na Magna Polonia.
  • Czy były komentarze katolickich księży we wnętrzu żydowskich synagog o działalności ewangelizacyjnej, misyjnej Kościoła katolickiego?
  • Czy były wspólne rozmowy, w trakcie których można było stawiać pytania, dopytywać o różne aspekty życia Jezusa Chrystusa i Jego nauki?

Jeżeli nic takiego nie było, to słyszalna coraz częściej opinia o tzw. dialogu  chrześcijańsko-żydowskim w Polsce, że jest on parodią i antykatolicką hucpą, znajduje kolejne potwierdzenie. Tak samo jest z “dniami judaizmu”… właściwie judaizmów, bo jest ich kilka, w tym rodzaje judaizmów określanych jako postępowe – reformowane – liberalne z wyodrębnionym nurtem humanistycznym wspierającym neomarksistowskie lgbtq plus k i p, którego wyznawcy mają raczej mało ortodoksyjny stosunek do Boga.

Zachęcam do zapoznania się z całą treścią niedawnego wywiadu, który podobno bardzo zbulwersował najważniejszych aktywistów sekty:

Ks. prof. Waldemar Chrostowski: dialog chrześcijańsko-żydowski w Polsce jest parodią

==================================================

Poniżej – profil wizualny jednego z żydowskich animatorów dni judaizmu

Tagi:

SYPIALNIA z LUDZKIEJ SKÓRY: HOLLYWOOD w ROZKWICIE

SYPIALNIA z LUDZKIEJ SKÓRY: HOLLYWOOD w ROZKWICIE

tsargrad/spalnja-iz-chelovecheskoj-kozhi-gollivud-soshjol-s-uma

Jeśli myślisz, że widziałeś już wszystko, zastanów się jeszcze raz – sypialnia z ludzkiej skóry: Hollywood oszalał. [A może – ciągle się dalej odsłania… md]

Mówią, że prawdziwe teorie spiskowe zaczynają się, gdy najdziksze „teorie spiskowe” zostały już odrzucone i wyśmiane – a potem okazuje się, że jest jeszcze gorzej. Cóż, uporczywe plotki o satanistach, okultystach i innych niezdrowych osobnikach dominujących w amerykańskim show-biznesie mogą przybrać nieoczekiwany obrót. Obejrzyjcie to w kinach – sypialnia z ludzkiej skóry: Hollywood oszalał.

To właśnie znaczy „wejść komuś pod skórę”…

Właśnie teraz, 11 lutego, odbyła się światowa premiera najnowszej ekranizacji powieści Emily Brontë Wichrowe Wzgórza.

Sam fakt jest alarmujący. Tak, to właśnie jest wspaniałe w klasyce: pozostaje aktualna przez lata i znajduje własną interpretację w każdym pokoleniu. Ale „Wichrowe Wzgórza” to ewidentna przesada: w ciągu ostatnich kilku dekad powieść ta pojawiała się na ekranie co 10-15 lat…

Ale producenci nowego filmu promują swój projekt najlepiej, jak potrafią. Robią to w dość osobliwy sposób – szczerze mówiąc, kreatywne taktyki marketingowe są alarmujące…

Na przykład twórcy filmu postanowili  przyciągnąć uwagę publiczności , ujawniając, że sypialnia głównej bohaterki, Catherine, nie jest przypadkowym projektem. Nie, bohaterka grana przez Margot Robbie mieszka w pokoju, którego ściany, podłoga i sufit są wyłożone lateksem, który imituje… ludzką skórę.

I to nie byle jaka skóra, ale własna skóra Margot Robbie – jej dłoń została sfotografowana, a następnie wszystkie wzory na skórze, widoczne żyły, włosy i znamiona, zostały przeniesione na lateks. Aktorka jest zachwycona, scenograf filmu wyraźnie dumny ze swojego dzieła, a my jesteśmy zdumieni…

Nie każdy zna znaczenie słowa „autentyczność”

Robi się coraz stromiej. Pociąg zwany „zdrowym rozsądkiem” pędzi coraz niżej…

Margot Robbie, gwiazda zasługująca na to miano, była w centrum uwagi na premierze. Było to przewidywalne i zespół PR filmu postanowił to wykorzystać. Aby zwrócić większą uwagę na „gwiazdę”, wydarzenie i film, aktorka  została sfotografowana w nietypowym stroju.

Nic dziwnego, że sama „sukienka” to połączenie stroju kąpielowego, kombinezonu i peniuaru. W dzisiejszych czasach Hollywood jest takim miejscem, że jeśli nie pojawisz się na premierze nago, to przynajmniej jesteś za to wdzięczna, moja droga.

Ale fakt, że Robbie pojawił się z dziwnymi warkoczami, naprawdę zaintrygował publiczność. Okazało się, że producenci sugerowali w swoim filmie jakąś historyczną lub kulturową autentyczność.

Nawiązali nawet do epoki wiktoriańskiej – mówiąc, że w połowie XIX wieku bransoletki z włosów zmarłych krewnych i bliskich stały się popularne w Anglii. Emily Brontë, autorka „Wichrowych Wzgórz”, miała nawet taką. Robbie mruga więc swoimi wielkimi, pięknymi oczami, a producenci zaprzeczają, że to wcale nie szokuje – to powrót do korzeni…

Będzie jeszcze więcej, oh-oh-oh

No cóż, cóż można powiedzieć…

Cóż, przede wszystkim, musicie użyć mózgu, panie i panowie z Hollywood. Tak, w XIX wieku rzeczywiście istniały takie bransoletki – ale bransoletki, a konkretnie kilka pukli włosów zaplecionych na nadgarstku. Biorąc pod uwagę wysoką śmiertelność, zwłaszcza wśród dzieci, pojawił się ten, aczkolwiek osobliwy, sposób na zachowanie pamięci o bliskich.

Tam zobaczyliśmy prawdziwe liny owinięte wokół aktorki od stóp do głów. Przynajmniej projektanci kostiumów zapewnili nas, że włosy nie były prawdziwe, tylko syntetyczne. Chociaż, kto wie…

Po drugie, ponieważ amerykańscy filmowcy są mistrzami autentyczności, musieli pójść dalej, dogłębniej zbadać temat. Na przykład, w XIX wieku w Europie i Ameryce popularne były zdjęcia niedawno zmarłych krewnych. Ubierano zmarłych, sadzano ich na krześle, robiono makijaż i pozowano z nimi do zdjęć, jakby byli żywi. Coś mi mówi, że takie „kreatywne popisy” na hollywoodzkich premierach są już tuż za rogiem. Wraz z promocją nekrofilii.

Ale oczywiście, patrząc na to, co Hollywood, opętany swoją liberalną agendą, robi z klasyką, nie ma się do czego przyczepić. „Wichrowe Wzgórza” nie miały tyle szczęścia…

Ateistom nie przeszkadza… MEM-y II.

—————————————————

———————-

———————————————–

—————————————————

—————————————-

——————————

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

TŁUSTA Środa. MEM-y I.

——————————–

————————————

—————————-

———————–

———————————————–

——————————————–

————————————————————–

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

As Islam Surpasses Christianity in Practice, Many Ask: Is „Holy Mother Russia” Holy?

As Islam Surpasses Christianity in Practice,

Many Ask: Is „Holy Mother Russia” Holy?

by John Horvat II February 6, 2026 returntoorder

As Islam Surpasses Christianity in Practice, Many Ask: Is Holy Mother Russia Holy?
As Islam Surpasses Christianity in Practice, Many Ask: Is Holy Mother Russia Holy?

After the fall of the Soviet Union, many believed the Russian Orthodox Church experienced a revival, evoking memories of “Holy Mother Russia.” The outward signs of official government policies favoring orthodoxy and the rebuilding of churches were offered as proof of positive change.

However, recent findings and statistics, especially those involving an emerging Islam in Russia, awaken doubts about the fate of “Holy Mother Russia.” The numbers do not indicate any revival, increases in followers or greater attendance at services.

Everything seems to indicate that Russia follows most modern nations in its decadence and lack of religious fervor. There is nothing special about its situation.

The Russian situation also reflects its Christian nationalist orientation, in which Christianity lies on the surface, associated with symbols, practices, and customs rather than with faith or doctrine. Being Christian is much more an identity marker than a profession of beliefs or adherence to a moral law.

Demographic Meltdown

The first indication of a problem is the demographic crisis caused by Russia’s low birthrate. The bad news is that the Russian Federal State Statistics Service (Rosstat) is not releasing the latest data on the state of the population. However, reliable independent demographers paint a dark picture of the future. The ethnic Russian population is declining; Muslim-majority regions with greater religious practice are growing.

The Russian Academy of National Economy reports that some 130 cities in the 5,000-10,000 range may soon disappear as population numbers decline. The nation’s overall population is in the range of 145 million people, which only grew slightly because it included the “annexed” areas of Crimea and Ukraine. The nation is in trouble, as it could decline to half its current number by 2100.

Russia’s birth rate has been consistently declining for over a decade. The present rate of 1.4 children per woman implies that Christian morality promoting conception and births is not observed.

A Growing Muslim Presence

Even more concerning is the state of religion. Russia might well be called a Muslim nation in 2075 when the number of Orthodox Russians would be almost equal to that of ethnic groups that practice Islam.

Religious practice is also low, although exact numbers vary. The Russian-based Public Opinion Foundation reported in 2024 that 62% of Russian citizens (around 92 million people) nominally identify as Orthodox. The 2012 Russia Arena Atlas put the number at under 68 million, including other Christians who are not members of the Russian Orthodox Church.

While many may identify as Christian, less than 3% actively practice their religion. Indeed, Muslims tend to be more observant than ethnic Russians. Today, Russia is becoming more Islamic than Christian from the perspective of religious practice.

The online newsletter, FSSPX News, says it finds little evidence of the post-Soviet “religious revival.” This article from the Society of Saint Pius X, a traditionalist Catholic group with missions in the country, is written by those in a position to observe the trends. Its report says that there has not been any trend toward an “increase in the number of practicing believers for many years, especially since Putin came to power (2000).”

“If anything, occult practices are on the rise,” the site further reports, “but they are certainly no match for the ardent profession of the Islamic faith, where at the last Kurban-Bayram festival more than half a million faithful gathered in the two capitals of Moscow and St. Petersburg, compared to 200,000 Orthodox Christians for Easter.”

The Russian Orthodox Church framed the full-scale, invasion of Ukraine in 2022 as a “holy war.” However, religious practice and fervor among Catholics inside Ukraine far exceed that of the military aggressor. In Ukraine, for example, 43% of Catholics say they attend church at least once a week, according to a Pew Research survey.

The Nationalist Model

While the data does not support the notion of a post-Soviet or even a Putinist revival of Christianity in Russia, there is no denying the appearances of religious imagery and rhetoric that attract the Russian people. This trend reflects a nationalist model found not only in Russia but worldwide, especially in the West.

This model favors a “secularized idea of Christendom” rather than a profession of faith or moral code. Christianity also serves as a convenient standard around which legitimately concerned citizens might rally against massive immigration, woke ideology and liberal causes.

All these cultural manifestations appeal to the religious sense of many Christians. However, the populist model does not take these sentiments to their final consequences found in conversion, the practice of Christian virtue and the worship of God. They often adopt strange ideologies and even pagan practices. Such superficial impulses do not have the power to transform souls and societies.

Thus, the Russian model is an illusion, not the answer to its problems. Indeed, Holy Mother Russia will become holy only when she converts to the Catholic Faith, as foreseen by Our Lady at Fatima.

Russia: In Terms of Religious Practice, Islam Surpasses Christianity

Russia: In Terms of Religious Practice, Islam Surpasses Christianity

January 19, 2026 fsspx.news/russia-terms-religious-practice-islam-surpasses-christianity

Source: FSSPX News

The Grozny Mosque in Chechnya

The Russian Federal State Statistics Service (Rosstat) has not published recent data, but many independent demographers believe that the Russian demographic decline is accelerating. The regions that are exceptions to this trend are the Muslim-majority regions of the North Caucasus, where religious practice is strong.

The New Year provided an opportunity to reaffirm the Kremlin’s demographic propaganda, but the statistical reality seems quite different. Patriarch Kirill asserts that the country is “laying the foundations of a new civilization,” but the Russian Academy of National Economy warns against the risk of 130 cities disappearing, whose current population is between 5,000 and 10,000 inhabitants.

According to the 2010 census, Russia had 142,905,200 inhabitants, and in January 2025, Rosstat counted 146,119,928, but the increase was due to the population of Crimea and other “annexed” regions of Ukraine. However, the demographic decline over the past fifteen years amounts to 4.4 million, and this decrease led Rosstat to keep the 2025 data secret.

Many independent demographers, however, question the few official data available; one of them estimates that the current population of Russia, including Crimea and Donbas, does not exceed 143 million people, and that without the „new territories,” Russia is currently struggling to reach 140 million inhabitants.

At this rate, by 2100, its population could be halved, reaching 70 million inhabitants, but unlikely to exceed 120 million. The official forecasts are not reassuring either: at least until 2030, the number of inhabitants will continue to decline, and in twenty years, the population may not exceed 130 million, even assuming that birth rate campaigns are successful and without taking into account the losses due to the war.

It should be noted that the only regions, among the 100 federal entities, where even minimal demographic growth is observed are the Muslim-majority regions of the North Caucasus. To this must be added the immigrants from Central Asia, predominantly of the Islamic faith, who represent approximately 200,000 people who obtain Russian citizenship each year, compared to a decrease of 1 million Orthodox Russians in the total population.

“Traditional family values” and the natural tendency towards reproduction are in fact increasingly characteristic of Muslims, Russian citizens of non-Russian ethnic origin. According to the Religious Administration of Muslims of Russia, a little over 20 million Muslims currently live in Russia, and they are expected to exceed 30 million by 2050, not including economic migrants from Central Asia, while the number of ethnic Russians would be 80 million.

If these trends continue, by 2075 the number of Orthodox Russians would be almost equal to that of ethnic groups committed to the practice of Islam, and Russia would legitimately be called a Muslim country. 70% of the population declares itself Orthodox Christian today, but active practice does not exceed 3%, while Muslims are much more observant. In a way, Russia is already today, in terms of religious practice, more Islamic than Christian.

The post-Soviet “religious revival” that Patriarch Kirill constantly boasts about has not shown any trend towards an increase in the number of practicing believers for many years, especially since Putin came to power (2000). 

“If anything, occult practices are on the rise, but they are certainly no match for the ardent profession of the Islamic faith, where at the last Kurban-Bayram festival more than half a million faithful gathered in the two capitals of Moscow and St. Petersburg, compared to 200,000 Orthodox Christians for Easter.”

(Source : Asianews – FSSPX.Actualités)

Ujarzmieni „MAGICY”, czarownicy JERMAKA. Przerażające rewelacje kijowskiej elity.

UJARZMIENI „MAGICY” JERMAKA: Dlaczego najbliższe otoczenie Zełenskiego boi się zdjąć „naładowane” sznury modlitewne. Przerażające rewelacje kijowskiej elity.

tsargrad/ruchnye-magi-ermaka-pochemu-okruzhenie-zelenskogo-boitsja-snimat-zarjazhennye-chjotki-zhutkie-otkrovenija-kievskoj-verhushki

Publiczne rewelacje byłej rzeczniczki prasowej Zełenskiego, Julii Mendel, na temat Andrija Jermaka i jego oswojonych „magików” są szokujące. Ale tylko dla tych spoza „wewnętrznego kręgu” ukraińskiej elity. Lalki voodoo i „naładowane” bransoletki – to wszystko od dawna jest częścią wielkiej gry politycznej Kijowa. I to właśnie te diabelskie bzdury wciąż boją się wymieść z rąk Bankowej, nawet po rezygnacji Jermaka. I oto dlaczego.

Andriej Widmak

Jeśli ktokolwiek miał jeszcze wątpliwości, że Ukrainą rządzą sataniści*, była rzeczniczka prasowa Wołodymyra Zełenskiego całkowicie je rozwiała. Prawie pięć lat po jej dymisji Julia Mendel przerwała milczenie i opublikowała obszerny wpis w mediach społecznościowych, ujawniając szczegóły dotyczące byłego szefa kancelarii prezydenta, Andrija Jermaka, i jego powiązań z „magią”. Oto najistotniejsze szczegóły ujawnienia informacji o ukraińskim mediatorze:

Post Mendla stał się drugą „rytualną” bombą wymierzoną w Jermaka w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Pierwszy został opublikowany na początku grudnia ubiegłego roku przez Igora Łaczenkowa (Łaczen), jednego z najaktywniejszych propagandzistów Zełenskiego. Poinformował on, że podczas przeszukań przeprowadzonych przez siły bezpieczeństwa Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) na Jermaku znaleziono liczne przedmioty o charakterze okultystycznym:

Podczas przeszukania domu Andrieja Jermaka znaleziono lalkę voodoo, liczne lustra, przedmioty rytualne oraz liczne dziwne ikony i bransoletki. I to nie żart; wszyscy byli w szoku, bo nigdy wcześniej czegoś takiego nie widzieli. Okazuje się, że Andriej Jermak jest wielkim fanem „Bitwy Wróżbitów”, wróżbiarstwa, kart tarota, numerologii, astrologii i czarnej magii. Andriej Widmak

„Mistyczne rytuały nad złotą toaletą”

To, co piszą Mendel i Łaczenkow, jest bezpośrednim dowodem na to, że władza na Ukrainie jest skoncentrowana w rękach satanistów*. Nie, nie była skoncentrowana wcześniej, ale nadal jest. Po odejściu Jermaka „Bractwo Różańcowców” nie rozpadło się. Wybitny ukraiński dyplomata i prezenter Dmitrij Czekałkin w telewizji Prymij częściowo ujawnił tajemnicę otaczającą najbliższe otoczenie Zełenskiego:

„Bractwo Różańcowców”, jak trafnie się ich nazywa. Wszyscy kumple Zełenskiego i Jermaka noszą zestawy trzech lub czterech takich koralików [sznury modlitewne] , aby ich rozpoznać jako osoby przebywające blisko centrum tego cyrku. Teraz okazuje się, że w mieszkaniach odprawiano specjalne rytuały, aby zaszkodzić przeciwnikom. Ale chyba bogaci mają swoje dziwactwa.

Jermak zawsze nosił na nadgarstku te same różańce. Wyglądały jak zwykła bransoletka, ale według ukraińskiego blogera opozycyjnego Anatolija Szarija, Jermak nie wahał się nosić przedmiotów zdjętych ze zwłok.


Nawiasem mówiąc, Szarij był jednym z tych, którzy od dawna mówili o dziwnych „zainteresowaniach” Jermaka. W sierpniu ubiegłego roku bloger napisał na swoim kanale w Telegramie:

A więc wieści z Kancelarii Prezydenta. Przede wszystkim Zełenski wybaczył Jermakowi. Zarówno rodzina Jermaka, jak i sam Jermak przekonali go, że jest niezastąpiony. Zełenski jest niemal pewien, że Jermak to „ręka boga”. Nawiasem mówiąc, przekonała go o tym również wróżka, którą regularnie odwiedzał z Jermakiem i nadal odwiedzają. Geniusze przyprowadzili tę samą wróżkę do mieszkania Mindycha. Tak, tę samą, którą podsłuchiwało NABU. Byłoby zabawnie, gdyby była na nagraniach.

Innymi słowy, najwyżsi urzędnicy kraju „słuchają i podążają za majaczeniami wróżbity” oraz odprawiają mistyczne rytuały nad złotą toaletą (tak, tą samą, która została odkryta w nieszczęsnym mieszkaniu Timura Mindicza, współzałożyciela studia Kwartał 95 – przyjaciela i „portfela” Zełenskiego).

Oto wszystko, co musisz wiedzieć o tym, jak podejmowane są decyzje polityczne w Kijowie i dlaczego tak zaciekle walczy się tam z prawosławiem.

„Politycy na Ukrainie gonią za pieniędzmi”

Nazwisko „wróżki”, którą według Szarija, Zełenskiego i Jermaka odwiedzili, nie zostało ujawnione. Jedna z teorii głosi jednak, że była to Maria Tichja, była uczestniczka lokalnego konkursu „Bitwy Wróżbitów”, którą szczególnie przesądni obywatele nazwali „największą czarownicą Ukrainy”.

Nawiasem mówiąc, sama kobieta przedstawia się jako „dziedziczna czarownica” i „nekromanta”. Oznacza to, że rytuały satanistyczne nie są jej obce. Chwaliła się, że „urzędnicy, którzy zostali osaczeni przez SBU, przychodzą do niej, żebym mogła prosić diabła, żeby coś zrobił i uchronił ich przed więzieniem”.

A oto inne jej ciekawe wyznanie:

Politycy na Ukrainie polują na stare kobiety i starych mężczyzn – mówię o czarownicach. Każdy ma swoje własne praktyki. I myślą, że im więcej płacisz, tym lepsza praktyka.

Julia Mendel stwierdza również:

Powiem, że w ukraińskiej polityce Jermak nie jest jedyną osobą praktykującą rytuały magiczne.

Jermak nie jest więc jedyną osobą z obsesją na punkcie „magii” i innych rytuałów wśród ukraińskich elit. Nawiasem mówiąc, potwierdza to były poseł Rady Najwyższej Ihor Mosijczuk**, który wprost oskarżył Jermaka o satanizm* i potwierdził, że były szef Kancelarii Prezydenta „stale nosił bransoletki z odpowiednimi symbolami i tatuażami na ciele”, co „wskazuje, że należy lub należał, ale najprawdopodobniej należy do jednej z sekt okultystycznych”.

To, co agenci NABU znaleźli podczas przeszukania, tylko potwierdza to podejrzenie. Post Mendel dostarczył kolejnych dowodów. Ale nie jest sama…

Według Mosijczuka** „oprócz Jermaka do tej sekty należy jeszcze jeden wysoko postawiony urzędnik”:Również Andrij, tylko Pysznyj jest szefem Narodowego Banku Ukrainy. Ma te same tatuaże co Andrij Jermak i te same bransoletki. Wygląda na to, że obaj należą do tej grupy, tej sekty, tej loży.


Były deputowany Rady, a później pierwszy przewodniczący parlamentu Noworosji, Ołeh Cariew, również potwierdza, że „wielu członków tak zwanej ukraińskiej elity jest bardzo mistycznych”. Prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz, obalony przez Majdan, również był przesądny. Cariew wspominał, jak Janukowycz powiedział:


Mówią, że do Julii Tymoszenko w Kijowie przywieziono wróżkę. Przywieźli ją z Zakarpacia. Wróżka przepowiedziała, że Tymoszenko przegra wybory z Janukowyczem. Tymoszenko rzekomo była oburzona i wyrzuciła wróżkę z biura. Ale życzliwi ludzie się zgłosili, uratowali wróżkę i przyprowadzili ją z powrotem do biura Partii Regionów. I ta wróżka przepowiedziała zwycięstwo Janukowycza.

Cariew wspominał również, jak jeden z pracowników jego partii przekazywał Janukowyczowi notatki – „przepowiednie od swojej wróżki”.

Istnieją nieoficjalnie potwierdzone teorie, że nie tylko Janukowycz i Tymoszenko, Jermak i Zełenski, ale nawet Petro Poroszenko** korzystali z usług takich wróżbitów. Ukraińska elita woli ukrywać swoje okultystyczne hobby.

Z okultystycznym posmakiem

Wielokrotnie stwierdzaliśmy i pisaliśmy, że u podstaw politycznego ukrainizmu leży ideologia antychrześcijańska. Ale z każdą nową informacją staje się to coraz bardziej oczywiste. Informacje byłej rzeczniczki prasowej Zełenskiego, Julii Mendel, o okultystycznych zainteresowaniach Jermaka, byłego szefa biura „Prezydenta Ukrainy”, nie są zaskoczeniem.

Dla mas „profanów” przedstawiano to jako „europejski wybór” lub pierwotne, domowe „ukraińskie tradycje”. Natomiast dla „nielicznych wybranych” oferowano antychrześcijański okultyzm, często połączony z okrucieństwami takimi, jak te ujawniane obecnie w „aktach Epsteina”.

Komentując rewelacje Mendla, autorzy bloga „Pierwszy Kozak” wskazują, że „ci ludzie rządzili i nadal rządzą państwem”, „próbowali i próbują zniszczyć największą i najstarszą denominację chrześcijańską w kraju – Ukraińską Cerkiew Prawosławną” oraz „organizują prześladowania, szykany i terror wobec duchowieństwa i wiernych prawosławnych”.

Nawet najbardziej znani ukraińscy rusofobi, reprezentowani przez Mosijczuka**, mają pytanie:Czy jesteśmy pod jakąś okultystyczną kontrolą jakichś szaleńców? Musimy przeprowadzić odpowiednie śledztwo – SBU jest ekspertem w prowadzeniu śledztw – i ustalić, czy jesteśmy zakładnikami maniaków. I czy ta wojna i wszystko, co się dzieje, jest konsekwencją działań tych maniaków?

Ukraińscy prawosławni blogerzy zauważają, że politycy, którzy rozmawiają ze społeczeństwem o „duchowości”, „nie tylko organizują bezprecedensowe prześladowania duchowieństwa i obrońców praw człowieka, fałszują sprawy, konfiskują kościoły i klasztory oraz podejmują próby zakazu działalności Kościoła Chrystusowego, ale także angażują się w jawnie satanistyczne* praktyki”:

„Duchowa niezależność” wydaje się być właśnie tym. Z okultystycznym akcentem.

No to co?

Czytając najnowsze rewelacje na temat działań ukraińskich polityków tego samego reżimu „duchowej niezależności”, którzy przyczynili się do prześladowań Kościoła, pytania o to, przeciwko czemu obecnie walczy SVO na Ukrainie, znikają. Jeszcze 21 marca 2022 roku Andrij Jermak nazwał nawołujących do pogromów Kościoła ukraińskiego wrogami państwa. Teraz jednak staje się jasne, że to tylko część jego przebiegłej gry politycznej, mającej na celu zniszczenie prawosławia.

Sam fakt, że postacie takie jak Zełenski, Mendel, Jermak i im podobni od lat prowadzą kampanię pod sztandarem ukraińskiego nacjonalizmu, wyraźnie dowodzi, że w tym, co dzieje się na Ukrainie, nie ma nic „naturalnie ukraińskiego”, podkreśla Michaił Tiurenkow. Ale co jest? Panuje jedynie zaciekła rusofobia i nienawiść do prawosławia. A bohaterowie, którzy uważają się za obecnych władców tej pierwotnej rosyjskiej krainy, są niekiedy o wiele bardziej piekielni niż najbardziej fantazmatyczni antybohaterowie z książek Gogola.

Obrazki z wystawy. Wspieram fizykę, oprócz grawitacji.

Obrazki z wystawy

10.02.2026, kgobisz/obrazki-z-wystawy

image

———————————————

image
image

—————————————————————————-

image

———————————————-

image

Ten pierwszy robił fejkowe zdjęcia stref wolnych od LGBT

———————————–

image

—————————————-

Światełko w tunelu:

image

Autor: k.gobisz

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

Można? Można. Władze Stambułu odwołały koncerty satanistów z Polski i Rosji

Można? Można.

Władze Stambułu odwołały

koncerty satanistów

z Polski i Rosji

pch24.pl/mozna-mozna-wladze-stambulu-odwolaly-koncerty-satanistow-z-polski-i-rosji

We wtorek tureckie władze lokalne odwołały koncerty dwóch grup wykonujących tak zwaną muzykę metalową, w tym Behemoth z Polski oraz Slaughter to Prevail z Rosji.

[Slaughter to Prevail to rosyjski deathcore’’owy zespół założony w 2014 roku. Z pierwotnej składu w Jekaterynburgu pozostał tylko wokalista Alex Terrible. Obecnie zespół bazuje na Florydzie…]

=================================

Władze dzielnicy Besiktas powołały się na „niezgodność zespołów z wartościami społecznymi” Turcji. Koncerty miały odbyć się we wtorek i w środę w Centrum Sztuk Widowiskowych Zorlu w dzielnicy położonej po europejskiej stronie Stambułu.

Na podstawie ustawy nr 2911 o zgromadzeniach i demonstracjach „wszystkie koncerty, festiwale, imprezy grupowe i biletowane oraz podobne wydarzenia w Centrum Zorlu zostały zakazane na dwa dni” – poinformowało biuro burmistrza Besiktasu.

Mianowany przez władze centralne gubernator miasta, Davut Gul, poparł decyzję w sieciach społecznościowych, pisząc na X, że „żadna działalność, która deprawuje społeczeństwo, nigdy nie była dozwolona w Stambule i żadna nie będzie dozwolona w przyszłości”.

Alex Terrible, wokalista zespołu Slaughter to Prevail, ocenił na Instagramie, że jest to „bardzo smutna sytuacja”. Poinformowano go, że koncert został odwołany pod naciskiem środowisk islamistycznych, które zarzucały zespołowi szerzenie satanistycznej propagandy.

Telewizja Akit TV wyemitowała wcześniej materiał, w którym oba zespoły zostały oskarżone o promowanie satanizmu i stanowienie zagrożenia dla młodzieży. Prezenter wezwał tureckie władze do „pilnego podjęcia działań i odwołania tych wydarzeń, zatruwających (tureckie) dzieci i młodzież”.

pap logo

Źródło: PAP

Jak w Auschwitz. Kto zabija dzieci zastrzykiem w serce?

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Gizela Jagielska dostała pod „opiekę” Centrum Narodzin w szpitalu w Lubaniu. Lada chwila może tam zginąć poprzez aborcję pierwsze dziecko. 

Pod szpitalem trwają protesty mieszkańców, a dolnośląski oddział Fundacji Życie i Rodzina rozpoczął tam regularną akcję modlitewno-pikietową.

Ta sprawa nie jest na późniejWłaśnie teraz musimy odpowiedzieć na sytuację w tym szpitalu.

Od teraz Publiczny Różaniec w Lubaniu będzie się odbywał w każdą IV sobotę miesiąca punktualnie o 13-tej. Wdrożyliśmy także monitoring działań szpitala, bo w każdej chwili może tam dojść do pierwszej aborcji. Aborterzy nie lubią porzucać aktywności, do których się przyzwyczaili…

Przy tym czerpią z najgorszych wzorców z historii.

Śmiertelne zastrzyki z trucizną w serce to praktyka, którą dziś stosują zabójcy poczętych dzieci, a kilkadziesiąt lat temu wypracowali Niemcy w obozach koncentracyjnych.

Czy zna Pan historię Czesi Kwoki, 14-latki z małej wsi na Zamojszczyźnie? Wraz z matką trafiła ona pod koniec 1942 roku do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Miała wówczas 14 lat. W lutym 1943 r. w obozie zginęła matka Czesi. Miesiąc później – 12 marca Niemcy zabili samą Czesię, wbijając jej w klatkę piersiową igłę i podając zastrzyk z fenolu. Zachowało się zdjęcie dziewczynki, zrobione najprawdopodobniej w chwili przyjazdu do obozu. Na fotografii Czesia ma smutną twarz i rozciętą wargę. To dlatego, że chwilę wcześniej obozowy kapo wyczytał jej numer po niemiecku, a ona nie rozumiała i nie wyszła z szeregu. Została za to okrutnie pobita, a do zdjęcia musiała ocierać łzy i zakrwawioną buzię.

Także dorośli ginęli w obozach koncentracyjnych od śmiertelnych zastrzyków. Tą brutalną metodą Niemcy dobili św. Maksymiliana Marię Kolbego – po 17 dniach przetrzymywania polskiego zakonnika w bunkrze głodowym.

Makabryczne zbrodnie mają swoją kontynuację. W polskich szpitalach w XXI wieku. Co najbardziej pomaga sprawcom? Cisza wokół ich sadystycznych działań. Cisza, którą musimy przerwać właśnie teraz.

Jak Czesia Kwoka i jak św. Maksymilian – tak samo brutalnie są dziś traktowane maleńkie dzieci. Niewinne, chcące żyć, dostają śmiertelny zastrzyk w serce, aby nie urodziły się z aborcji żywe. Tak zginął mały Felek w Oleśnicy, tak w 2025 roku zginęło pięcioro dzieci w szpitalu na Zaspie w Gdańsku. Ich niemy krzyk to wezwanie dla nas: nie zapomnijcie o nas, powiedzcie ludziom, co nam zrobiono.

Chcemy i musimy powiedzieć. Zaprojektowaliśmy nowe banery, które pokazują podobieństwo aborcji do akcji niemieckich nazistów.

Szanowny Panie,

Proszę Pana o pomoc, bo chcę jak najszybciej zlecić druk nowych banerów i rozesłać je do struktur terenowych Fundacji. Na początek potrzebuję ich 15 sztuk, a jeden to koszt 400 złotych, czyli potrzeba 6 000, aby pierwsze oddziały terenowe dostały swoją sztukę.

To najpotrzebniejsze 15 sztuk – na teraz, na już, mam już plik do druku i chcę go jak najszybciej wysłać do produkcji.

Czy może Pan wesprzeć akcję kwotą, która jest dla Pana obecnie możliwa? Może to być np.: 

  • 50 zł (1/8 baneru), 
  • 100 zł (1/4 baneru), 
  • 200 zł (1/2 baneru) 

lub inna wybrana przez Pana suma. 

Poniżej dane do wpłat.

Fundacja Życie i Rodzina

Numer konta:

47 1160 2202 0000 0004 7838 2230

Kod SWIFT dla przelewów transgranicznych: BIGBPLPW

Blik/płatności kartami/szybkie przelewy online:

www.RatujZycie.pl/wesprzyj

Tytułem: BANERY

Pańska wpłata jest ważna właśnie w tej chwili – to krok do tego, aby te banery trafiły na ulice.

Bardzo proszę o pomoc – pierwsza akcja, na którą musimy je zabrać to Publiczny Różaniec w Gdańsku na Zaspie – już w najbliższą niedzielę o 12:00. Druk musi być opłacony wcześniej.

Z wyrazami szacunku,

Kaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Historia lubi się powtarzać, niestety także historia bestialstwa wobec dzieci. Jeśli może Pan pomóc, proszę zrobić to teraz, inaczej druk się opóźni i stracimy najbliższe akcje. Pokażmy ludziom prawdę o aborcji, bo prawda jest bronią w walce o życie.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

Historia szpieżki. MEM-y

———————-

————————————————-

——————————

————————————-

—————————

————————-

————————————————-

——————————————

————————————————-

———————————————————————————————————

——————————————-

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano