Znani terroryści wśród imigrantów – już w Wielkiej Brytanii. Pod specjalną ochroną, deportacja niemożliwa. W hotelach, utrzymywani przez podatnika.

Znani terroryści wśród imigrantów – już w Wielkiej Brytanii . Pod specjalną ochroną, deportacja niemożliwa. W hotelach, utrzymywani przez podatnika.

terrorysci-pod-specjalna-ochrona

Dziewiętnastu „domniemanych” terrorystów, w tym kilku powiązanych z organizacją terrorystyczną Państwo Islamskie, nielegalnie przedostało się w zeszłym roku przez kanał La Manche do Wielkiej Brytanii – ujawnia dziennik „Daily Mail”.

Ponieważ większość z nich złożyła w Wielkiej Brytanii wnioski o azyl, nie mogą zostać z niej deportowani z uwagi na przepisy dotyczące praw człowieka. Obecnie przebywają oni – jak większość nielegalnych imigrantów – w wynajmowanych przez rząd hotelach, czyli utrzymywani są przez brytyjskiego podatnika.

Według źródeł ze służb bezpieczeństwa, wśród tych 19 osób jest pięciu Irakijczyków, pięciu Irańczyków, czterech Afgańczyków, czterech Somalijczyków i jeden obywatel Libii. Siedmiu z nich – trzech Irakijczyków, dwóch Afgańczyków i dwóch Irańczyków – zanim przybyło do Wielkiej Brytanii, było przedmiotem aktywnych śledztw w innych krajach w związku z działalnością terrorystyczną. W przypadku Irakijczyków i Afgańczyków chodziło o związki z Państwem Islamskim lub jego lokalnymi filiami.

Brytyjskie służby bezpieczeństwa ustaliły prawdziwą tożsamość wielu z 19 podejrzanych o terroryzm dzięki rutynowemu pobieraniu odcisków palców od wszystkich nielegalnie przedostających się przez kanał La Manche.

Większość z tych domniemanych terrorystów jest obecnie pod obserwacją brytyjskich służb specjalnych, co wprawdzie zmniejsza zagrożenie, ale jak podkreśla cytowane źródło, zwiększa obciążenie dla funkcjonariuszy służb, którzy nie mogą się w tym czasie zajmować innymi sprawami.

„Daily Mail” pisze, że ujawnione fakty zwiększą presję na przeciwników projektu ustawy o zapobieganiu nielegalnej imigracji, który przewiduje ograniczenie możliwości składania wniosków o azyl przez nielegalnych imigrantów i szybsze ich deportowanie z kraju. W zeszłym roku przez kanał La Manche przepłynęło 45 755 nielegalnych imigrantów, co oznacza wzrost o 60 proc. w stosunku do 2021 r. i najwyższą liczbą w historii.

BZK- Potentat związany z ludźmi PSL sprowadzał zboża z Ukrainy

BZK– Potentat związany z ludźmi PSL sprowadzał zboża z Ukrainy

Potentat-zwiazany-z-ludzmi-psl-importerem

  • Media rozpisują się na temat firm, które sprowadzały w ostatnim czasie z Ukrainy zboża i kukurydzę. Na liście, do której dotarł portal wPolityce.pl znajduje się też potentat na rynku rolnym, czyli holding BZK, z którym związani są i byli politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego.

BZK Holding i powiązany z nią BZK Group, to jedna z największych w Polsce instytucji biznesowych zajmująca się przetwórstwem, handlem i produkcją rolną. Do grupy należą tak znane firmy jak „Bakoma”, „Polskie młyny”, czy „Bioagra”. Holding to też konglomerat innych spółek, w których bez trudu odnaleźć można nazwisko rodziny Komorowskich, w tym najbardziej znane: Zbigniewa Komorowskego. Ten były, wieloletni polityk PSL stał się nie tylko symbolem sukcesu polskiej branży rolnej, ale także jej powiązań politycznych. Dla BZK pracuje dziś m.in. Waldemar Pawlak, związany z „Polskimi Młynami”, a to właśnie Zbigniewowi Komorowskiemu miał były premier zawdzięczać prezesurę Warszawskiej Giełdy Towarowej. Spółki związane z holdingiem BZK znalazły się na liście, która już przed Świętami Zmartwychwstania Pańskiego trafiła w ręce dziennikarzy.

Media skupiły się na kilku (z kilkuset) firmach, ale o BZK milczały. Portal wPolityce.pl już w lutym tego roku zwrócił się do BZK z pytaniami o ich politykę importową z kierunku ukraińskiego. Potwierdzono nam, że holding sprowadzał zboża z Ukrainy. Z naszych informacji i list podmiotów, którą posiada redakcja wynika, że chodzi głównie o kukurydzę.

Spółki Grupy BZK zajmujące się przetwórstwem bazują na polskim surowcu. Na przestrzeni ostatnich trzech lat wykorzystały średnio 6 proc. zbóż importowanych z Ukrainy. Import zbóż stanowi margines surowca wykorzystywanego do produkcji — czytamy w lakonicznym mailu przesłanym niedawno naszej redakcji z BZK Holding.

Zapytaliśmy także o import zboża przez „Polskie Młyny”.

Informujemy, że spółka Polskie Młyny nie importuje i nie używa pszenicy z Ukrainy. Firma używa najwyższej jakości pszenicy wyprodukowanej przez polskich rolników, zgodnej z obowiązującymi przepisami i normami — czytamy w odpowiedzi na nasze pytania.

Na długiej liście podmiotów nie znajdziemy ilości sprowadzanych przez nie zbóż. W przypadku BZK Group znaleźliśmy ( w jednym z arkuszy) lakoniczną informację o 40 wagonach kukurydzy.

Wyrzut sumienia, jeśli je jeszcze mamy

Wyrzut sumienia, jeśli je jeszcze mamy – Jerzy Karwelis

bibula

Ja tam pamiętliwy ani wredny do ludzi staram się nie być. Zawszę daję spotkanemu człowiekowi dwie szanse: pierwszą i ostatnią. Nie mszczę się za krzywdy, za to raczej nie utrzymuję stosunków. Uważam się za porządnego gościa, zaś zrobienie takiemu komuś krzywdy – nie tylko mnie, ale każdemu porządnemu – uważam za dyskwalifikujące. Poza tym jestem już w tym wieku, gdy starannie dobiera się społeczne otoczenie – czas się powoli (mam nadzieję, że powoli) kończy i szkoda go na toksyczne relacje, utrzymywane nie wiadomo po co. Mam parę osób na czarnej liście, życzę im źle, czasem jest mi to obojętne, bo nie chcę marnować własnej energii na walkę z jej czarną postacią, wystawiając się na jej emanację.

Mam na tej liście ministra Niedzielskiego. Jego los jest mi obojętny, pod warunkiem, że zobaczę go kiedyś na ławie oskarżonych uczciwego procesu. Nie jestem z tych licznych, co to by go zadusili gołymi rękami, bo widzę, że coraz częściej groźby te kończą się nawet absencją odważnych w gębie, choćby na gościa spotkaniach wyborczych. Jeśli wzniosę się ponad własne emocje, widzę w Niedzielskim papierek lakmusowy i rządu, i nas, jako społeczeństwa. I to z kilku powodów.

Po pierwsze za bycie uczestnikiem i animatorem spuszczenia do dołu 250.000 Polaków, ofiar ponadnormatywnych zgonów. To ewidentna wina działań administracyjnych rządu, w którym Niedzielski dowodził pandemią. I nie ma co się tu zasłaniać, że „nic na początku nie wiedzieliśmy” o wirusie i wyszywaliśmy po ciemku, w dobrej intencji. Niedzielski przyszedł po respiratorowym blamażu poprzednika w sierpniu 2020 roku, kiedy o kowidzie wiadomo było wszystko. A więc ten argument odpada. Jego dorobek to właśnie hekatomba październikowo-listopadowa, kiedy w ciągu 30 dni zmarło ponad 40.000 ponadnadmiarowych (w 3-5% kowidowych) Polaków, zaraz po jego fatalnej i śmiertelnej decyzji ujednoimienniania szpitali. Tu nie szalał żaden kowid, bo nawet przy tak niskiej frakcji kowidowych ponadnadmiarowych ofiar i tak kwestia ich zgonów z powodu kowida była wątpliwa w przypadku testów go oznaczających, o 70% przekłamaniu, jako wyników fałszywie pozytywnych. I tu nie ma się jak wywinąć.

To znaczy – jednak były obrzydliwe próby. Niedzielski bowiem stanął przed tymi niewątpliwymi faktami dopiero wtedy, kiedy miał odpowiedź co do przyczyn, czyli media go o to nie pytały, bo jeszcze odpowiedzi nie było. I odpowiedź była najokrutniejsza z możliwych. Zawiniły… ofiary. Polacy, którzy się źle prowadzili. Pewnie przez całe życie, ale te występki przyszło im dziwnie spłacać nagle w ciągu 30 dni 2020 roku. Niedzielski napluł na setki tysięcy grobów i w twarz milionom rodzin, które utraciły swoich bliskich. Rodzinom, które dostawały zaszczane zwłoki wychudzonych rodziców w czarnych workach, albo tylko urenkę z prochami kogoś, kto jeszcze tydzień temu wjechał do szpitala z przeziębieniem i pechowym wynikiem losowego testu lub pojechał leczyć swą zasadniczą chorobę, ale tym razem nie wrócił. Pomachał tylko z balkonu swej celi kwarantannej, pogadał przez telefon i tyle. I takim rodzinom Niedzielski powiedział, że to wina ich bliskich. Nie ma w słowniku ludzi kulturalnych odpowiednich słów, które by wystarczająco obelżywie mogły określić takie postępowanie…

Tyle zgony. Teraz kasiora. Nawet nie chcę podliczać ile kolo puścił kasy. Podam tylko jeden fakt. System rzygał forsą, a i tak okazało się, że nie przeputał wszystkiego, bo po pierwszym pełnym roku kowidowym zostało 10 miliardów superaty. Tak gospodarowaliśmy. Dla mnie najbardziej miarodajnym przykładem są szczepionki. Pora więc na bilans, bo przy szczepach Szumowskiego już nie było i jest to osobiste dzieło ministra. „Zgodnie z warunkami umowy Polska jest zobowiązana do odebrania zamówionych szczepionek Pfizera na kwotę około 6 miliardów złotych. Gdy do 6 miliardów dodamy 2,4 miliarda zalegających w magazynie, 420 miliony w zamówieniach od Moderny i koszty magazynowania, to łącznie minister Niedzielski i rząd Morawieckiego narazili Polskę na stratę około 9 miliardów złotych.” I kolo, mając taki rekord „skuteczności” w gospodarowaniu publicznym groszem, jeszcze dokupuje to badziewie. A czyni to już po okresie, kiedy „nic nie wiedzieliśmy i o szczepionkach”, a teraz co? Skoro szczepionki to był dobry pomysł, to po kiego udawać dzielnego, że się walczy z podpisanymi przez siebie umowami. Dawać wszystko nas stół i szczepić wszystko co się rusza i do szurów nie ucieka. A, że to było dobrowolne i tylko tyle udało się wcisnąć ludowi symulowanemu rządową przymusową dobrowolnością? Figę prawda – Niedzielski zamówił po co najmniej cztery dawki na głowę dwudawkowej szczepionki od razu, a więc niech nie pitoli, że tamte się postarzały, bo przyszły nowe warianty. Na pierwsze warianty była już superata. Ciekawe dlaczego?

Inne kraje wycofują się rakiem z błędu szczepionkowego modląc się o ślepotę suwerena, żeby ten im łba nie urwał. A u nas trąbi się o ponad 90-procentowej odporności stadnej i dalej się szczepi. Zabijając odporność naturalną tą sztuczną, co już jest udowodnionym faktem naukowym. I u nas jedziemy z koksem. Wniosek jest jedyny – bezkarność rozzuchwala. Na tyle, że można popaść w cynizm.

Ale nie dajmy się nabrać w zabawę w Czarnego Luda. Minister nie pracuje w próżni, ale w rządzie. Ma co prawda znaczące prerogatywy, nadane śmiertelnym, tu pierwszym w historii, aktem „porozumienia ponad podziałami”. K…wa plemiona, które walczą ze sobą w medialnym widowisku na śmierć i życie, tu akurat – w sprawie uruchomienia maszynki do mięsa dla Polaków – się zgodzili. No, bez Konfederacji, co będzie jej pamiętane przez kowidian i antykowidian. Niedzielski nie mógłby kiwnąć palcem bez zgody rządu, zaś wszelkie decyzje firmował Morawiecki. Nie ma inaczej. Niedzielski robi za pajaca – no tu nie musi się starać za bardzo -, na którego może wskazać karzący palec, kiedy zaczną zrzucać z sań.

Moim zdaniem Niedzielski był co prawda jastrzębiem i ekscytował w rządzie w górę sanitaryzm, co prawda to nie luzuje samego rządu ze wspólnych przecież decyzji. Mam na to dowód taki, że kiedy wchodził jakiś kolejny debilizm zrzucający odpowiedzialność za egzekwowanie „przymusowej dobrowolności” szczepień na pracodawców i pracowników, by ci skoczyli sobie do gardeł, by rząd mógł sobie zajadać popcorn, patrząc się na to sprokurowane widowisko, to minister powiedział, że jak to nie wejdzie, to on zrezygnuje z funkcji. Uważam, że jest to człowiek pozbawiony honoru, piszę to publicznie, gdyż ustawa nie weszła, a on dalej dzieli Polaków i ich pieniądze.   

Pytanie tylko – czy zaczną zrzucać? Wracamy więc do punktu wyjścia, do mojej starej już tezy, że kowidowe przygody wcale nie zależały od walki na wypłaszczanie, fali zakażeń, szpitalnej rzezi. To były efekty uboczne. Obostrzenia włączano nie w rytmie decyzji Rad, czy analiz jakichś wykresów medycznych. Tam były cały czas analizy, ale nie medyczne, tylko społeczne. Pokazał to okres czkania przez PiS hocowymi projektami ustaw, kiedy po ich ogłoszeniu i szybkim badaniu akceptacji społecznej znikały jak zdmuchnięte, pozostawiając na placu samotnego posła-sprawozdawcę, jak Himilsbacha z angielskim. Ale naród pamięta, że to nie byli soliści, co można sprawdzić po podpisach na listach posłów, wymaganych do wniesienia projektu poselskiego. Badania społeczne weryfikowały wszelkie twórcze pomysły zaciskania sanitarystycznej pętli, nie jakieś tam wymędrki ekspertów od pediatrii, obsadzonych w roli epidemiologów.    

Ale czy lud to pamięta? Moim zdaniem postać Niedzielskiego to dowód na upadek przyzwoitości suwerena. Gdyby opór wobec tej postaci był duży, to by go odstrzelili. A może też jest i tak, że on się podjął pod solidnym warunkiem zapewnienia mu ochrony, czyli, że go nie zwolnią, a co najmniej dostanie ochronę w postaci poselskiego immunitetu. Zobowiązanie musiało być solidne, bo Niedzielski jest w sumie obciążeniem list PiS-u, ale przy D’Hondtcie – pomijalnym. Ale powiem Wam dlaczego w ogóle ma czelność gościu występować publicznie, organizuje spotkania z wyborcami, gdzie nikt z rodzin poszkodowanych jego decyzjami nie pojawi się z podstawowymi pytaniami. Ja uważam, że gros Polaków ma jednak kaca, że się dali w to wrobić. A więc nie pchają się w sytuację, które mogą im o tym przypomnieć, nawet w cyniczny niedzielski sposób, że padły dziadek sam sobie był winny, bo nagle w wieku 90-ciu lat zaczął pić i palić jak szalony.

Ja tam rozumiem, że sponsorowane przez Niedzielskiego instytucje i media oddają mu teraz co jego w postaci uznania za pomocą przeróżnych nagród i wyróżnień. Wizjoner służby zdrowia z 250.000 ofiar na karku może być ozdobą rzeczywiście upiornych konwentykli. A propos – wy tam media nagradzające też pamiętajcie, że jest i lista waszych sponsorowanych egzemplifikacji kowidowej wersji wolności słowa.

Jednak jedna nagroda mną wstrząsnęła. Niedzielski dostał nagrodę od fundacji zajmującej się pielęgnacją pamięci Inki. Myślę, że prezes tej instytucji albo zwariował, albo jest kompletnym cynikiem. Z jednej strony Inka patrząca się w lufę ubeckiego pistoletu, ginąca za to, że chciała uratować Polaków przed zagładą – z drugiej minister patrzący w oczy Polakom, wydający ukazy skazujące ich na śmierć. Inka takim gagatkom, którzy spuszczali Polaków do dołów, to raczej odpalała przy skroni pistolet. Dziś pamięć zbrukana. No rzeczywiście, prezesie, znaleźć sobie taki kontekst do umieszczenia obok pamięci Inki, to trzeba być debilem. Bo jeśli to cynizm, to jesteś Pan skończony, bez przebaczenia. Ale dobra, niech będzie Inka. Mam nadzieję, że wobec nagrodzonego, kiedyś naród „zachowa się porządnie”. Tyle powinno wystarczyć.

Ale chyba nie – może trzeba będzie na niego patrzeć kolejne lata, jak będzie się chował pod kamieniem poselskiego immunitetu. Wybrany przez suwerena przecież. Będzie to chodzący wyrzut sumienia, ale tylko dla tych, co jeszcze je ocalili, a więc pewnie niewielki.

PS. Tak dla przybliżenia, to 250.000 zgonów – daje ponad 2.600 tupolewów, jak ten co spadł w Smoleńsku. Myślę, że byliśmy „na ścieżce i na kursie”. Pytanie czyim? 

Jerzy Karwelis

11 kwietnia, dzień 1135.
Wpis nr 1124
zakażeń/zgonów 146/0

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.

Za: Dziennik zarazy (11.04.2023) | https://dziennikzarazy.pl/11-04-wyrzut-sumienia-jesli-je-jeszcze-mamy/

Oddziały położnicze w całej Ameryce są zamykane z powodu „nagłego” spadku liczby urodzeń.

Oddziały położnicze w całej Ameryce są zamykane z powodu „nagłego” spadku liczby urodzeń

maternity-wards-across-america-are-closing-down

Oddziały położnicze w całej Ameryce są zmuszone do zamknięcia z powodu gwałtownego spadku liczby urodzeń po wprowadzeniu szpryc [szczepień] .

Według raportu firmy konsultingowej Chartis, 217 szpitali w Stanach Zjednoczonych zamknęło dotychczas swoje oddziały porodowe.

Z zestawienia CNN wynika, że w ciągu ostatniego roku ogłoszono co najmniej 13 zamknięć.

Raport Chartis mówi, że stany o największej utracie dostępu do opieki położniczej to Minnesota, Teksas, Iowa, Kansas i Wisconsin – każdy z nich stracił ponad 10 placówek.

Jedną z przyczyn zamknięć jest niska ilość porodów.

Według danych opublikowanych przez March of Dime w zeszłym roku, ponad 2,2 miliona kobiet w wieku rozrodczym w USA żyje w pustyniach opieki położniczej. To zostało powiązane ze zwiększonym ryzykiem śmierci matki po porodzie.

Tajemnice stanu ministra „zdrowia”. ABW – do roboty !

Tajemnice stanu ministra „zdrowia”.

Minister zdrowia stanowczo ukrywa, czyli odmawia udostępnienia informacji publicznej na temat tego, ile było w Polsce zgonów w rozbiciu na:

– osoby zaszczepione przeciwko covid,

– osoby które zaszczepiły się po raz pierwszy w 22 roku oraz

– osoby w ogóle nie szczepione przeciwko covid.

====================

Pozatem nakazał, by krew dawców nie była różnicowana na krew od szczepionych i od nieszczepionych:

Zadzwoniłem dziś do Stacji Krwiodawstwa w Płocku z następującym pytaniem.

Czy w Stacji jest krew od osób niezaszczepionych.

Uzyskałem odpowiedź, że „nie oznacza się krwi w ten sposób”.

Czy gdzieś w Polsce rozdziela się krew na : dawca szczepiony  i dawca nieszczepiony??

Pontifex czy Pornofex: Do prostytutki: „Seks to wspaniała rzecz”.

Pontifex czy Pornofex: „Seks to wspaniała rzecz”.

Czy rzeczywiście było to konieczne? Nawet poplecznicy Franciszka pytają .

[Nie chciałem o tym pisać, no, ale jeśli nawet „La-Croix”.. md]

gloria

„Czy poproszenie aktorki porno, aby wyjaśniła Franciszkowi, że mężczyźni proszą ją nagrywanie wyuzdanych scen, było rzeczywiście konieczne?”, pyta antykatolicki [no, pod płaszczykiem.. md] portal La-Croix.com (6 kwietnia).


La-Croix nawiązuje do dokumentu Disney+ o Franciszku – „Papież odpowiada„, w którym wzięło udział dziesięć młodych osób, włącznie z internetową prostytutką i byłą siostrą obecnie uznającą się za „lesbijkę”. W trakcie spotkania papież powiedział – „seks to wspaniała rzecz”.


„Znasz Tindera?”, zapytała Celia, jedna z uczestniczek. Ignorancki Franciszek przyznał, że nie zna tego portalu, ale dodał: „To całkiem zabawne, młodzi ludzi wykazują chęć do spotykania się, to pozytywna rzecz”. Swoją drogą władze Pakistanu zablokowały Tindera we własnym kraju ze względu na gorszące treści.

Prostytutka mówiła na temat pornografii i masturbacji.

Franciszek odrzekł – „wyrażanie swojej osobowości w seksualnej formie to bogactwo”, a „wszystko, co umniejsza twojej prawdziwej seksualnej ekspresji, umniejsza również bezpośrednio ciebie, sprawia, że stajesz się niekompletny, umniejszając swoje bogactwo”.
Franciszek zaangażował się w dyskusję z dziesięcioma działaczami, a rozmowa dotyczyła [m.inn. md] „korzyści płynących z masturbacji”. Producenci upierają się, że Franciszek zapoznał się z treścią ich dokumentu w listopadzie i nie zaproponował żadnych zmian.

Czy Bergoglio to stary seksoholik, próbujący obsesje seksualne wprowadzić nawet do Nieba?

Czy Bergoglio to stary seksoholik, próbujący obsesje seksualne wprowadzić nawet do Nieba?

Mirosław Dakowski. 12 kwiecień 2023

Artykuł Andrea Cionci historyka sztuki, przytoczony przez nieocenionego RAMa Anioł płci żeńskiej Bergoglia to nie kto inny jak Wielka Matka Astarte-Isis, pozostawiłem bez komentarza, by nie komplikować.

Muszę jednak dodać objaśnienie, że przecież aniołowie są stworzeniami duchowymi, nie potrzebują więc dla swojego życia i dla rozwoju swojej miłości, dodatkowego pożądania seksualnego.

To ostatnie dane zostało nam, ludziom [oraz zwierzętom], dla umożliwienia rozmnażania się. Przecież ludzie według zamysłu Boga, mieli posiąść ziemię i nad nią panować. Tylko więc w świecie materialnym [i u „władcy tego świata”] ma sens pożądanie, fascynacja seksualna, miłość erotyczna, a u ludzi one prowadzą do najwyższej miłości – to jest Caritas.

Kierunek, w którym wiedzie swoje owieczki Bergoglio, jest kierunkiem na wprowadzenie seksualności, pożądania, żądzy – do nieba. Jednak to wyobrażenie nieba jest dokładnie sprzeczne z pojęciem Nieba z Objawienia, Nieba katolickiego, prawdziwego. W naszym rozumieniu tego pojęcia – niebo Bergoglia jest więc piekłem.

I tak, jak sądzę, należy interpretować te dziesięć lat kierowania potulnymi owieczkami przez ich pasterza, Bergolio.

================================

mail:

W naszym rozumieniu tego pojęcia – niebo Bergoglia jest więc piekłem. – Albo niebem muzułmańskim.

MD: Przypomina mi to te ich hurysy – nienasycone seksualnie, „dziewice”… Dostać się w łapy takich – i ciągle, i ciągle… BRRRR

Anioł płci żeńskiej Bergoglia to nie kto inny jak Wielka Matka Astarte-Isis

Date: 11 aprile 2023Author: Uczta Baltazara

Andrea Cionci (historyk sztuki, dziennikarz i pisarz, zajmuje się historią, archeologią i religią)  — 10 kwiecień 2023

Dziś, czyli w tzw. «Poniedziałek Anioła» (Poniedziałek Wielkanocny zwany jest we Włoszech «Poniedziałkiem Anioła» – na pamiątkę rozmowy Anioła z kobietami przybyłymi do grobu Chrystusa, przy czym tradycja przesunęła owo wydarzenie z poranka wielkanocnego na dzień następny czyli poniedziałek https://it.wikipedia.org/wiki/Luned%C3%AC_dell’Angelo), porozmawiamy jednakże o całkiem innym aniele – tj. tym niekatolickim, gnostyckim aniele bergogliańskim, który w sposób coraz to bardziej przebiegły wprowadzany jest przez kościół antypapieski do ikonografii katolickiej.

Chodzi nam o dziwnego i niecodziennego ANIOŁA KOBIETĘ, który powraca z coraz większą częstotliwością. Wszyscy znają powiedzenie “dyskusja o płci aniołów”, które oznacza rozmowę o czymś bezużytecznym, ponieważ wszyscy wiedzą, że aniołowie nie mają płci, jako że są istotami duchowymi.

Pomimo to, antykościół bergogliański również na tym polu dokonuje modyfikacji. Dowody? – Artykuł Gelsomino Del Guercio opublikowany przez bergogliańską “Aleteię” – znaną z bardzo niepoprawnych operacji dialektycznych https://aleteia.org/

W tymże gadatliwym tekście (do którego link poniżej) widać wyraźnie próbę legitymizacji wdrożenia za wszelką cenę postaci żeńskiego anioła. Gelsomino Del Guercio pisze: «Anioł może przyjąć rysy twarzy mężczyzny, aby wyrazić jego siłę ratunkową i ochronną, lub kobiety, aby zamanifestować macierzyńską czułość itd.» https://it.aleteia.org/2022/01/19/ne-maschi-ne-femmine-e-vero-che-gli-angeli-non-hanno-un-sesso/

Ale skąd się to bierze?

Nic w bergogliańskim antykościele nie jest czynione przypadkowo: istnieje konkretny powód, który przybliżymy poniżej.

Pierwszy zauważony przez nas kobiecy anioł pojawił się w roku 2014, na obrazie przedstawiającym pseudo-Maryję od Węzłów, który został podarowany Bergogliowi przez argentyńską prezydent Marię Cristinę de Kirchner (obraz, który nie jest kopią oryginału, ale jego znaczącą reinterpretacją)

https://youtube.com/watch?v=S2GqwDhGzZg%3Fversion%3D3%26rel%3D1%26showsearch%3D0%26showinfo%3D1%26iv_load_policy%3D1%26fs%3D1%26hl%3Dit%26autohide%3D2%26wmode%3Dtransparent

https://www.larepublica.ec/blog/2015/06/07/el-papa-francisco-recibe-a-la-presidenta-argentina/ https://www.cronista.com/economia-politica/Miel-cuadros-y-la-Virgen-Desatanudos-los-regalos-de-Cristina-para-Francisco-20140920-0002.html https://www.romait.it/le-foto-censurate-della-sciogli-nodi-di-bergoglio-lanticristianesimo-del-presunto-papa-francesco.html

Na zdjęciach – nieosiągalnych we włoskojęzycznym Internecie – wychodzą na światło dzienne odkrywcze szczegóły dotyczące owej pseudo-maryjnej postaci namalowanej w XVIII wieku przez proto-masona, Hyeronimusa Langenmantela, a propagowanej na całym świecie przez Bergoglia. Za fałszywą Madonną, o której mowa, kryje się Wielka Matka i magia dziewięciu węzłów, o czym poniżej.

https://babylonianempire.wordpress.com/2021/10/04/o-suplach-masona-bergoglio/embed/#?secret=sBVSggRgw2#?secret=W5T6dNhkph

Oprócz tego, że postać kobieca na obrazie w ogóle nie miażdży głowy węża i jest przedstawiona z gołymi ramionami (przyjaźń z gadem i atrybuty erotyczne są typowe dla Wielkiej Matki), bardzo dobrze widoczny jest anioł z piersiami i długimi włosami, stojący naprzeciwko anioła płci męskiej: co jest podjęciem znanego gnostycko-ezoterycznego motywu zjednoczenia przeciwieństw, którego patronką jest Wielka Matka.

Anioł kobiecy o długich włosach powraca po raz kolejny w niepokojącej rzeźbie przedstawiającej psuedo-Maryję od Węzłów, którą antypapież zawiózł do Kanady.

Ale podczas ostatnich świąt Bożego Narodzenia wiele osób otrzymało z Watykanu kopertę z prośbą o przekazanie 18 euro na wsparcie duchownych. W tejże kopercie znajdowała się pocztówka z szopką, na której po raz kolejny pojawia się anioł płci żeńskiej, z blond włosami miękko zebranymi w kok i pięknym, obfitym biustem.

Wreszcie żeński anioł górujący nad grotą ezoterycznej pseudoszopki z Carni wystawionej na placu św. Piotra w minione Boże Narodzenie. Oprócz kramarza, alchemika i tkaczki, specjalistki od magicznej sztuki zamawiania, nad grotą dominuje uskrzydlona postać kobieca, której piersi jednoznacznie wyłaniają się spod szaty.

Dlaczego tak jest, zapytacie? – Może to ukłon w stronę poprawności politycznej?

Nie, chodzi o coś więcej. Skrzydlata postać kobieca przedstawia Astarte, wielką matkę Asyryjczyków, i Izydę egipską, żonę Ozyrysa, postać, którą gnostycko-jezuicko-heretycko-masońska tradycja, która od wieków pełza w Kościele, przyrównuje do Jezusa.

Nie jest zresztą przypadkiem, że Dobry Pasterz Różokrzyżowców ze skrzyżowanymi ramionami, którego wizerunek Bergoglio nosi na szyi, nawiązuje do egipskiego boga Ozyrysa. Krótko mówiąc, mamy zawsze do czynienia z tą samą starą historią o Wielkiej Matce i – jeśli pamiętacie – również w filmie reżysera Sorrentino «Młody papież», modernistyczny kardynał Voiello, przeciwnik konserwatywnego Piusa XIII, słabł na widok posążka Wielkiej Matki z Willendorfu.

https://babylonianempire.wordpress.com/2021/10/08/video-po-29-latach-bergoglio-zamienia-swoj-krzyz-masonski-na-inny/embed/#?secret=vRGwJ4dxql#?secret=H2WpGkWUFW

Jak widać, niepostrzeżenie, podprogowo i przy pomocy okna Overton, fałszywy kościół uzurpujący sobie tron Piotrowy przyzwyczaja was na poziomie ikonograficznym do żeńskich postaci anielskich, w procesie ciągłego wywracania wiary katolickiej: Matka Boska staje się Wielką Matką, Jezus staje się wężem i diabłem, Duch Święty staje się bliżej nieokreślonym “Duchem”, o którym Bergoglio mówi coraz częściej, a który, co oczywiste, nie ma niczego wspólnego z trzecią Osobą Trójcy Świętej.

To jest proces oszustwa, z którego 90 procent wiernych nie zostanie uratowanych, bo są nieprzygotowani i zniewoleni narracją o miłosiernym, dobrym jak chleb papieżu, który nosi fartuch do robienia pizzy.

Bergoglio fra pizza, poveri e bambini: il cocktail demagogico-buonista dell’anti papa Francesc

https://www.romait.it/bergoglio-fra-pizza-poveri-e-bambini-il-cocktail-demagogico-buonista-dellanti-papa-francesco.html/embed#?secret=dhprgvxdhr#?secret=0UiU6Y9Lr0

Duchowni, którzy wiedzą o wszystkim – z wyjątkiem księży z Sodalicji Mariańskiej ojca Minutelli – milczą ze strachu; biskup Viganò próbuje dyplomatycznej drogi konklawe-spisku – nazywając Ratzingera modernistą – co może sprawić, że dostaniecie kolejnego antypapieża; «dziennikarze una cum»  koncentrują się na komunii na kolanach i na języku ale w jedności z antypapieżem; pozostali śpią lub gwiżdżą, a więc przygotujcie się, że za chwilę zobaczycie Jezusa z rogami i ogonem. Cóż możemy powiedzieć wam innego?

NA PODSTAWIE: https://www.liberoquotidiano.it/articolo_blog/blog/andrea-cionci/35467749/l-angelo-femmina-di-bergoglio-nient-altro-che-la-grande-madre-astarte-iside.html

Orkiestra, jak na Titanicu

Orkiestra, jak na Titanicu

Stanisław Michalkiewicz 12 kwietnia 2023 jak na Titanicu

Stefan Kisielewski przedstawił kiedyś różnicę między pielęgniarką polską i żydowską. Polska pielęgniarka rankiem zdaje przybyłem właśnie do szpitala doktorowi sprawozdanie, jak chorzy spędzili noc, czy wydarzyło się coś godnego odnotowania, czy też – jak to się mówi we francuskim wojsku – rien a signaler – bo w polskim wojsku za komuny w takich sytuacjach meldowało się, że „nic ważnego nie zaszło”. Tymczasem pielęgniarka żydowska wybiega naprzeciw doktora i woła: „panie doktorze, co JA przeżyłam!” Więc za pielęgniarką żydowską możemy i my dzisiaj zakrzyknać: co myśmy przeżyli!

Mam tu oczywiście na myśli wizytę ukraińskiego prezydenta Włodzimierza Zełeńskiego w raz z małżonką w Warszawie. Pan prezydent Zełeński pojawił się w swoim zwykłym kostiumie, stylizowanym na polowy mundur, co miało zrobić na nas wrażenie w związku z toczącą się na Ukrainie wojną, w której USA z sojusznikami wojują z Rosją do ostatniego Ukraińca. Pan prezydent Duda, jako cywil, wystąpił w garniturze i pod krawatem, co z kolei – a w każdym razie ja tak odczytałem tę aluzję – miało świadczyć, że jest przywódcą miłującym pokój. To pierwsze wrażenie zostało potem niestety zatarte, bo przemawiając pod Arkadami Kubickiego, pan prezydent Duda wygłosił bardzo bojowe przemówienie, robiąc przy tym miny bardzo podobne do tych prezentowanych przez Benito Mussoliniego.

Ta scena znakomicie potwierdza spostrzeżenie Konrada Lorenza, że zwierzęta wyposażone przez naturę w śmiercionośne narzędzia, rzadko kiedy walczą między sobą na śmierć i życie, bo przeważnie jeden z walczących, czując się słabszym, ratuje się ucieczką, a zwycięzca nawet go nie goni, kontentując się tą kapitulacją. Tymczasem – powiada Lorenz – zwierzęta nie wyposażone przez naturę w śmiercionośną broń, na przykład – synogarlice – nie przerywają walki aż jedna drugą zadziobie na śmierć. Pan prezydent Duda do spółki z panem premierem Morawieckim, zdążyli już przekazać Ukrainie całą posiadaną przez Polskę broń, w związku z czym nie jest w stanie skrzywdzić nawet muchy, a w tej sytuacji – w odróżnieniu od prezydenta Zełeńskiego – musi nadrabiać buńczuczną retoryką i mimiką.

Zwraca uwagę okoliczność, że wizyta prezydenta Zełeńskiego była dość nieoczekiwana, a jej powód – dosyć zagadkowy. Oficjalnym powodem było pragnienie podziękowania Polsce i Polakom, że wspierają Ukrainę wprost bez opamiętania. To jednak można było zrobić przez telefon, bez narażania prezydenta Zełeńskiego na groźbę zamachu ze strony Putina, więc możliwe, że prawdziwy powód wizyty był całkiem inny. Pewne światło rzuca na tę sprawę artykuł ogłoszony kilka dni przez wizytą w prestiżowym amerykańskim piśmie poświęconym polityce międzynarodowej „Foreign Policy”, którego autor stwierdza, że „Polska powinna jak najszybciej utworzyć z Ukrainą jedno wspólne państwo”. Uzasadnia taką konieczność pragnieniem zrealizowania koncepcji „Międzymorza”. Jednak pierwotna koncepcja „Międzymorza” była inna i nie zakładała udziału Ukrainy w tym przedsięwzięciu. W tamtej, pierwotnej koncepcji, chodziło o to, żeby państwa Europy Środkowej przeciwstawiły się w ten sposób niemieckiej hegemonii, której brzemię Polska odczuwa coraz dotkliwiej. Był to pomysł nawiązania do zapomnianej już dzisiaj koncepcji „Heksagonale” – ale uzupełnionej i poprawionej – ze Stanami Zjednoczonymi, jako protektorem. Jak pamiętamy, reakcją Niemiec na deklarację prezydenta Trumpa, że ta koncepcja bardzo mu się podoba i że USA będą ją wspierały, był niemiecki akces do „Międzymorza”, zgodny z indiańskim przysłowiem, że jak nie możesz ich pokonać, to przyłącz się do nich. Jak pamiętamy, jedynym europejskim politykiem, który z tego powodu wyraził radość, był pan prezydent Andrzej Duda.

Trudno zrozumieć, co mu się stało, ale to nieważne, bo nowa koncepcja „Międzymorza” zmierza do wciągnięcia Polski do wojny z Rosją na wypadek, gdy ostatniego Ukraińca zabraknie. Słowem – okazuje się, że pan ambasador Rościszewski już wcześniej wiedział to, czego my jeszcze nie wiedzieliśmy – że jeśli na Ukrainie coś pójdzie nie tak, to Polska „nie będzie miała innego wyjścia”, jak „włączyć się do wojny”. Nie ma przypadków, są tylko znaki – jak mawiał ś. p. ksiądz Bronisław Bozowski – więc nieomylny to znak, że Nasz Najważniejszy Sojusznik właśnie obmyślił dla nas świetlaną przyszłość, w postaci rezerwuaru mięsa armatniego w amerykańsko-rosyjskiej wojnie. Z punktu widzenia USA to byłby prawdziwy dar Niebios, bo w tej sytuacji wcale nie jest pewne, czy przewidziane w art. 5 traktatu waszyngtońskiego procedury musiałyby zostać uruchomione. Rzecz w tym, że ten artykuł wyraźnie stwierdza, że są one uruchamiane tylko w przypadku „zbrojnej napaści” na której z państw członkowskich NATO. Jeśli natomiast państwo członkowskie samo na kogoś napadnie, albo włączy się z własnej inicjatywy do konfliktu, który już się toczy, to nie będzie ofiarą czyjejś „zbrojnej napaści”, a zatem taka sytuacja nie rodzi dla USA, ani – tym bardziej – dla NATO, żadnych zobowiązań. Toteż rzecznik Rady Bezpieczeństwa Białego Domu John Kirby, po wizycie prezydenta Zełeńskiego w Warszawie oświadczył, że USA zrobią „wszystko co możliwe”, żeby zapewnić prezydentowi Zełeńskiemu „najlepszą pozycję negocjacyjną”, gdy „przyjdzie czas na negocjacje” w sprawie zakończenia wojny. O tym, kiedy ten czas „przyjdzie” nie będzie jednak decydował ani pan prezydent Duda, ani prezydent Zełeński, tylko oczywiście – Waszyngton – bo bez amerykańskiej pomocy Ukraina nie będzie w stanie wojny kontynuować.

W tej sytuacji zaniepokojenie budzi obietnica nowych dostaw na Ukrainę „Krabów” i innego uzbrojenia, które Ukraina – jak twierdzi polski rząd – „zakupiła”. Ale jak dotąd Ukraina żadnego uzbrojenia, ani w ogóle niczego w Polsce nie „kupowała”, tylko dostawała „nieodpłatnie” – zgodnie z umową zawartą przez polski rząd z rządem ukraińskim 2 grudnia 2016 roku, która cały czas obowiązuje.

Budzi to podejrzenia, że rząd okłamuje opinię publiczną, podobnie jak okłamywał ją i nadal okłamuje w sprawie wtrynionego Polsce ukraińskiego zboża, asekurując się tylko opowieściami, że chociaż za te dostawy Ukraina nie zapłaci, „bo zapłacą USA i Unia Europejska”. Ciekawe, czy w USA i w Unii Europejskiej o tym w ogóle wiedzą, nie mówiąc już o tym, czy w ogóle w tej sprawie zapadły jakieś uzgodnienia. Jak pamiętamy, Unia Europejska miała zapłacić również za zboże, a tymczasem całkiem niedawno państwa graniczące z Ukrainą na lądzie albo przez morze – z wyjątkiem Turcji, która nie dała się tak wykorzystać – właśnie wystąpiły z supliką do Unii Europejskiej, dopraszając się łaski, by chociaż częściowo zrekompensowała poniesione przez nie straty. Jeszcze bardziej zagadkowo brzmią deklaracje o „wspólnym” produkowaniu amunicji – oczywiście dl, jaka potrzeb Ukrainy. Taka wspólnota mogłaby być pierwszym krokiem na drodze do „zlania się” Polski z Ukrainą w jedno państwo – o czym 3 maja ubiegłego roku wspominał pan prezydent Duda, dopóki ktoś starszy i mądrzejszy nie przestrzegł go, by nie wychodził przed orkiestrę.

Ale teraz orkiestra właśnie zagrała.

Szwajcaria wycofuje wszystkie zalecenia dotyczące szczepień na Covid.

Odpowiedzialność spoczywa teraz całkowicie na lekarzu

Szwajcaria wycofuje wszystkie zalecenia dotyczące szczepień na Covid.

Odpowiedzialność spoczywa teraz całkowicie na lekarzu

AlterCabrio Szwajcaria wycofuje wszystkie zalecenia dotyczące szczepień na Covid

Szwajcaria wstrzymuje szczepienia Covid: wszystkie zalecenia dotyczące szczepień zostały wycofane, lekarze mogą podawać kontrowersyjne szczepionki tylko w indywidualnych przypadkach pod pewnymi warunkami – ale wtedy [to oni] ponoszą ryzyko odpowiedzialności za szkody spowodowane szczepieniem.

−∗−

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

_____________***_____________

Szwajcaria wycofuje wszystkie zalecenia dotyczące szczepień Covid

Prawie im się udało. Ledwie się powstrzymali od wycofania produktu z rynku i właściwego zbadania szkód netto [net harms], ale myślę, że to wciąż może nadejść.

Szwajcaria wstrzymuje szczepienia Covid: wszystkie zalecenia dotyczące szczepień zostały wycofane, lekarze mogą podawać kontrowersyjne szczepionki tylko w indywidualnych przypadkach pod pewnymi warunkami – ale wtedy [to oni] ponoszą ryzyko odpowiedzialności za szkody spowodowane szczepieniem.

Chociaż to niefortunne, że jako główną motywację podaje się „wysokie rozpowszechnienie naturalnej odporności i niski poziom cyrkulacji wirusów”, a nie całkowitą nieskuteczność i szkody spowodowane przez „szczepionkę”, nadal jest to najbardziej odważny akt władz zdrowia publicznego.

Niemniej jednak wciąż wspominają o tych dwóch ostatnich faktach. To postęp. Zrzucanie odpowiedzialności na lekarzy jest bardzo mile widziane. Może zastanowią się trochę nad rolą, jaką odgrywają w tym ludobójstwie rządowym [democide].

Ciekawi mnie również, jak wpłynie to na inne agencje zdrowia publicznego, które nie pójdą w ich ślady. Zwłaszcza te, które teraz forsują tę toksynę dla dzieci.

O dziwo, mainstreamowe media przegapiły tę aktualizację…

Federalny Urząd Zdrowia Publicznego (FOPH) i Federalna Komisja ds. Szczepień (EKIF) podają na dzień 3.04.23 w swoich zaleceniach dotyczących szczepień (można je znaleźć na tej stronie internetowej): Federal Office of Public Health

Strategia szczepień przeciw Covid-19

Strategia szczepień na Covid-19 została opracowana i zaktualizowana przez Federalną Komisję ds. Szczepień (EKIF) i Federalne Biuro Zdrowia Publicznego (BAG). Strategia określa cele szczepień i stanowi podstawę zaleceń dotyczących szczepień na Covid-19 w Szwajcarii.

Zalecenia dotyczące szczepień

Zalecenia dotyczące szczepień opracowuje EKIF we współpracy z BAG. Gdy tylko Swissmedic wyda zgodę na szczepionkę, EKIF opracowuje zalecenia dotyczące szczepień na podstawie wyników badań klinicznych i innych dostępnych dowodów.

W zaleceniach dotyczących szczepień uwzględniono najnowsze wyniki badań naukowych oraz uwzględniono aktualną sytuację epidemiologiczną. W rezultacie rekomendacje mogą częściowo odbiegać od zatwierdzenia.

Oprócz szczegółowych informacji na temat docelowych grup szczepień i schematów szczepień, zalecenia dotyczące szczepień zawierają również informacje na temat skuteczności i bezpieczeństwa szczepionek, a także ważne informacje dotyczące podawania szczepionek.

Zalecenia dotyczące szczepień przeciwko Covid-19 w okresie wiosna/lato 2023

Dane dotyczące seroprewalencji Corona Immunitas (czerwiec/lipiec 2022r.) pokazują, że ponad 98% szwajcarskiej populacji ma przeciwciała SARS-CoV-2. Ze względu na sytuację odpornościową, dominujące obecnie warianty wirusa oraz spodziewany niski poziom cyrkulacji wirusa wiosna/lato 2023r. można założyć, że osoby bez czynników ryzyka mają bardzo niskie ryzyko ciężkiego zachorowania na Covid-19 wiosną/latem 2023r.

Z tego powodu nie sformułowano zaleceń dotyczących szczepienia przeciwko Covid-19.

FOPH i EKIF zalecają szczepienie osób szczególnie wysokiego ryzyka (BGP) od 16 roku życia tylko wtedy, gdy lekarz prowadzący uzna to za medycznie wskazane, w indywidualnym przypadku, ze względu na sytuację epidemiologiczną i gdy można oczekiwać przejściowo zwiększonej ochrony przed poważnymi chorobami.

Zalecenia obowiązują niezależnie od rodzaju i liczby otrzymanych już dawek szczepionki oraz liczby zakażeń SARS-CoV-2, które wystąpiły.

Informacje o grupach osób o zwiększonym ryzyku ciężkiego przebiegu z powodu chorób przewlekłych lub określonych schorzeń znajdują się w dokumencie w sekcji ‘Kategorie osób szczególnie wysokiego ryzyka’.

Odmienne zalecenia dotyczące szczepień dotyczą osób niezaszczepionych w wieku od 5 lat z ciężkim niedoborem odporności.

Zalecane szczepienia są bezpłatne dla osób z grup docelowych. Szczepienia, które nie są zalecane, ale są przeprowadzane na przykład w celach podróży, są dostępne za opłatą. Takie szczepienia są przeprowadzane bez dodatkowej odpowiedzialności ze strony rządu federalnego.

Zgodnie z tym (nie z mediów głównego nurtu) raportem, informacje z pełnego dokumentu wskazują, że odpowiedzialność spoczywa teraz całkowicie na lekarzu:

„Odszkodowanie od rządu federalnego dla osób poszkodowanych z tytułu szkód spowodowanych szczepieniami może być brane pod uwagę tylko w przypadku szczepień, które zostały oficjalnie zalecone lub nakazane (patrz art. 64 EpG).”

Epimetheus czyni podobne komentarze w tej sprawie:

Switzerland No Longer Recommends Covid Jabs

__________________

Switzerland withdraws all Covid vaccination recommendations, Joel Smalley, Apr 8, 2023

Rząd Włoch wprowadził stan kryzysowy. Winna polityka UE wobec imigrantów.

Rząd Włoch wprowadził stan kryzysowy. Winna polityka UE wobec imigrantów.

Na podst.: Włochy-stan-kryzysowy

Łódź z nielegalnymi imigrantami bez przeszkód wpłynęła do włoskiego portu na Lampedusie. Źródło: Facebook/Matteo Salvini
Łódź z nielegalnymi imigrantami bez przeszkód wpłynęła do włoskiego portu na Lampedusie.

Rząd Włoch wprowadził na pół roku stan kryzysowy w związku z masowym napływem imigrantów. „Jesteśmy świadomi, jak poważne jest to zjawisko, które wzrosło o 300 procent” w porównaniu z zeszłym rokiem – zaznaczył minister do spraw Obrony Cywilnej i polityki morskiej Nello Musumeci. Stan kryzysowy umożliwi przyspieszenie działań, w tym odsyłanie tych imigrantów, którzy nie mają prawa do pozostania we Włoszech.

O tym, jak bardzo nasilił się napływ migrantów w ostatnim czasie świadczą dane ze świątecznego weekendu, gdy na włoskie wybrzeża przybyło około 3 tysięcy migrantów.

Mówiąc o stanie kryzysowym, wprowadzonym na całym terytorium kraju, minister Musumeci oświadczył po obradach rządu: „Niech będzie jasne to, że to nie jest rozwiązanie problemu, bo ono związane jest tylko ze świadomym i odpowiedzialnym działaniem Unii Europejskiej”.

Wraz z nowym rozporządzeniem możliwe będzie szybsze stosowanie procedur w sprawie identyfikacji migrantów i ich przyjmowania, ale także odsyłanie do krajów pochodzenia tych, którzy nie mają prawa ubiegać się o pobyt oraz wydalanie osób naruszających przepisy migracyjne.

Rząd postanowił od razu wyłożyć 5 milionów euro na pilne działania.

Urząd Trzaskowskiego ma 130 samochodów służbowych – rząd brytyjski miał 17…

Na co Trzaskowski i jego urzędnicy wydaje nasze pieniądze:

„WARSZAWA: 10 MILIARDÓW ZŁOTYCH DŁUGU DO KOŃCA ROKU”

Urząd Trzaskowskiego ma 130 (sto trzydzieści) samochodów służbowych i ponad 70 kierowców samochodów osobowych na etatach – rząd brytyjski miał 17 (siedemnaście) samochodów do dyspozycji w 2009 roku …

Ciekawa jestem kiedy Trzaskowski zatrudni w urzędzie drugie 10 000 pracowników, którzy łącznie z rodzinami i znajomymi zapewnią mu kolejną kadencję, a Platformie Obywatelskiej dozgonne okupowanie stolicy Polski i życie na koszt warszawiaków.

Od Centralnego Portu Komunikacyjnego do Kolei Dużych Prędkości. Gdzieś pomiędzy jest człowiek…, o którym zapomniano

Od CPK do KDP. Gdzieś pomiędzy jest człowiek…, o którym zapomniano

od-cpk-do-kdp

Koncepcja Centralnego Portu Komunikacyjnego i Kolei Dużych Prędkości posiada zarówno grono zwolenników, jak i sceptyków. Dotychczas powiedziano i napisano bardzo dużo.

Jednak w wielu opracowaniach zapomina się o najważniejszym aspekcie. Na styku tych dwóch przeciwstawnych frakcji – monumentalnego zachwytu i mitomanii – jest człowiek. Człowiek zmagający się z nieprzejednanym aparatem państwowym, z codzienną walką o swój dobrostan i  co niejednokrotnie lepiej przemilczeć… z depresją.

Wyobraźmy sobie przejażdżkę rollercoasterem. Szybka jazda, adrenalina, duża dynamika zmian. Z czasem osie przegrzewają się, wypadają poszczególne tryby. Brak jest serwisu, gwarancji i pieniędzy na zakup nowych części. Jednorazowa przejażdżka ? Nie, w tym rollercoasterze wiele osób tkwi już od paru lat, a urządzenie z wyglądu obecnie przypominające drezynę, nieustannie krążąc po torze gubi pozostałe części.

To… po kolei…

Wykup terenów nieopodal Kielc z zamiarem budowy lotniska. Teren kupiony, lotniska nie ma i nie będzie, ludziom nikt ziemi zwrócić nie chceto dobry teren inwestycyjny.

Kolejny pas startowy z mega-lotniskiem podobno powstanie tym razem z inicjatywy CPK, ale w zupełnie innej lokalizacji. Jaktorów, Baranów i okoliczne miejscowości – to tam ma nastąpić desant.

Potrzeba jeszcze infrastruktury kolejowej, ale to najmniejszy kłopot, bo można puścić obecną linią W17, a przy okazji rozpisać jeszcze z dwa warianty.

Tor działań nieustannie się zmienia. Funkcjonujące obecnie połączenie to jednak zbyt mało i można je właściwie pominąć. Należy wybudować nową siatkę połączeń, część zostanie puszczona przez środek  miast i wsi. Niech zatrzęsą się w posadach domy i bloki mieszkalne.

Zmiany, zmiany, zmiany…

Ile było zmian w przebiegu proponowanego projektu, chyba nie wie nikt. Przestrzeń inwestycji rozciąga się jak guma, elastyczny jest grunt, ale działa to tylko w jedną stronę.

W niektórych rejonach było to bezpieczne szacowanie terenu przeznaczonego na projekt. Niestety z miesiąca na miesiąc koncepcja ulegała zmianie. W zgłaszanych wnioskach projektowych do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) bezpieczne zmienia się na rozległe.

Na zakręcie…

W tym wszystkim osadzony jest człowiek. Niekiedy na planie lotniska, torowiska, pomiędzy dwoma torowiskami a autostradą. Przedmiotowo traktowany, a wręcz tratowany, dotychczas znosił to z pokorą.

Pokojowe demonstrowanie jego niezadowolenia odbywa się w różnych miejscach Polski. Konstruktywna krytyka, pomysły ewentualnych zmian nie trafiają na podatny grunt.

Podkreślanie niedorzeczności planowanego przedsięwzięcia przywodzi na myśl tylko klasyka:

„Po co jest ten Miś ? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest Miś na skalę naszych możliwości. (…) My otwieramy tym Misiem oczy niedowiarkom. Patrzcie, mówimy, to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo. I nikt nie ma prawa się przyczepić (…) Prawdziwe pieniądze zarabia się tylko na drogich, słomianych inwestycjach” [1].

Z perspektywy mniej prześmiewczej – nikt nie lubi przyznawać się do błędów. Nawet kosmetyczna zmiana nie przystoi, a gdzież bić się w pierś w przededniu wyborów parlamentarnych.

Tylko co ma powiedzieć człowiek postawiony przed faktem dokonanym. On stoi pod ścianą, jeszcze bez opaski na oczach, ale widmo wywłaszczeniowe już nad nim wisi.

Inwestycja wyciszana przez wiele lat nabiera tempa dopiero teraz. Najwidoczniej czas wyborów przyspiesza decyzyjność.

No dobrze, ale o co cały ten krzyk. Przecież państwo zapewnia, że otrzymasz maksymalnie nawet 140% wartości swojej nieruchomości. Tak, tylko już słowem nie wspomina się, z jakiego rozdzielnika i jak wyliczane.

Kupując ubezpieczenie nieruchomości zawsze zastawiam się, w jaki sposób szacowane są wskaźniki wartości. Dla przykładu dom, który posiadasz, ma według ubezpieczyciela wartość 500 tys. złotych. Przeglądając oferty rynkowe nieruchomości na sprzedaż w okolicy, o podobnej lub nawet mniejszej kubaturze budynku, trzeba do ceny sugerowanej przez ubezpieczyciela dorzucić 100%, a skąd wziąć pieniądze na potencjalny remont?

Najczęściej budowałeś, dostosowywałeś m.in. gabarytowo wszystkie pomieszczenia według własnych potrzeb. Wiesz, co masz w ścianach, jak zabezpieczona jest elewacja, dach. Masz iść do niewiadomego, najczęściej mniejszego i gorzej usytuowanego, miejsca ? Ustępstwa owszem, ale jakim kosztem?

Jeżeli chcesz budować od zera, potrzebujesz czasu. Musisz gdzieś mieszkać. Wynajęcie domu, pomieszczeń gospodarczych to też wydatek. Kto zwróci pieniądze za to przedsięwzięcie?

A jeżeli dom nie jest już pierwszej młodości? Dostaniesz niewiele i przy obecnym niewiarygodnym tempie zmian cen nieruchomości pozostaje bezdomność.

Bezdomność i widmo spłaty kredytu również w przypadku hipoteki. Proponowane 140% może nawet nie pokryć zobowiązania kredytowego.

Był jeszcze jeden kontrowersyjny pomysł, związany z likwidacją tzw. zasady korzyści. Wprowadzenie zmiany w życie miało spowodować, że właściciele np. gruntów zajętych pod inwestycje publiczne dostaną odszkodowanie wyliczone na gorszych niż dziś zasadach. Na szczęście nie udało się tego przeforsować i wyciszono sprawę przed zbliżającymi się wyborami.

Jeżeli ktoś przychodzi, wkłada nogę w drzwi i mówi: „Kupuję to od ciebie”, to  on musi zaakceptować twoją cenę, a nie ty jego.

Z dziada, pradziada tu stał nasz dom…

Niestety tylko w powiedzeniu starych drzew się nie przesadza. Jeżeli tylko twoja nieruchomość usytuowana jest w granicach naszego przedsięwzięcia, to przeprowadzimy wywłaszczenie. Po to zresztą wskazywany jest publiczny cel inwestycji zgodny z polityką i strategią rządu. Załatwimy wszystko od ręki. Jeżeli nie zgodzisz się na zaproponowaną cenę, to przecież zawsze pozostaje Ci prawo do odwoływania się przed sądem. Sprawy toczą się latami, a Ty pozostaniesz bez grosza przy duszy.

Państwo jest gwarantem ochrony jednostki, ale… niezwłocznie przyjedziemy z policją usunąć Cię z posesji.

Tak nie traktuje się nawet bydła. Abstrahując od tego, co mają zrobić ludzie ze zwierzętami gospodarczymi, parkiem maszynowym, ze zmagazynowanymi produktami i samym dobytkiem. Prowadzących działalność rolną, farmę zastaje ta sama sytuacja.

Część osób nie chce ponownie szukać siedliska i rozpoczynać wszystkiego od początku. Całe rodziny mieszkają w niedalekim sąsiedztwie. Przy wywłaszczeniu całego klanu nawet nie będą miały się gdzie podziać. Przypominać chyba również nie trzeba, że życia nie da się kupić za pieniądze.

Spółka CPK prowadzi konsultacje społeczne…

Bezduszność, chamstwo i buta, czyli postawy nieobce pełnomocnikowi spółki CPK panu Marcinowi Horale. Przyrównywanie ludzi biorących udział w debacie publicznej do diabłów. Niewybredne docinki, opuszczanie z uśmiechem na ustach spotkań z tymi, którzy chcą rozmawiać i szukać wyjścia z beznadziejnej sytuacji. To tylko niektóre z prezentowanych antyspołecznych postaw.

Ale czego można wymagać od osoby, która gwałt i aborcję pakuje w panierkę kotletów schabowych? Na pewno więcej… empatii i ludzkiego podejścia do sprawy. Tylko z tego tytułu państwo powinno ponieść dodatkowy koszt, żeby przykryć bezczelność i bezkarność wypowiedzi jego przedstawiciela. Obecnie nie ma miejsca na takie zachowania. Upokarzanie ludzi walczących o swój byt, traktowanie jako zła koniecznego – to nie konsultacje społeczne, tylko szara brudna rzeczywistość.

Depresja…

Osoba stojąca gdzieś z boku, czytająca tylko artykuły opłacane przez CPK/KDP w ogólnopolskich periodykach, może nabrać przekonania, że wszystko jest w porządku. „Obywatel jest zaopiekowany”.  Niestety człowiek po drugiej stronie barykady wyraża zgoła odmienną opinię. Pozostawiono go samemu sobie, niepokój i stres towarzyszą mu na co dzień. Ciężko to odchorowuje.

Państwo ma działać jak dobrze prosperująca firma. Nieźle zarządzana nie doprowadza do sytuacji, w której pracownicy się skarżą. Powtarzające uciążliwości piętnuje się jako mobbing. Niestety w tym przypadku brak jest reakcji na niedozwolone praktyki. Kolejne „sytuacje” występują nagminnie, a wycieńczony psychicznie pracownik nie otrzymuje pomocy. Jego głos nie jest słyszalny.

Niestety z tej firmy nie możemy się zwolnić, musimy tu tkwić i liczyć, że jednak sytuacja ulegnie zdecydowanej poprawie.

Rząd…

Planowane wydatki państwa są niebagatelne. Sam projekt mega-lotniska to ok. 1 M

LD PLN. Paręset  miliardów złotych to wskazywany przez ekspertów koszt całego przedsięwzięcia. Lekką ręką można było wydać ok. 500 MLN PLN na utrzymywanie przez lata sztabu pracowników CPK, w praktycznie nie funkcjonującym biznesie.

Jeszcze nie zadbano o swoich obywateli, a Kolej Dużych Prędkości już gna na Wschód. Rząd w swoich mocarstwowych planach zamierza i tam budować sieć połączeń.

Są najwidoczniej na to wszystko pieniądze.

Nie pozostawiajcie zatem ludzi samych sobie, sięgnijcie głębiej do kieszeni lub przemyślcie zasadność inwestycji, zanim jeszcze nie jest za późno.

Gdzieś pomiędzy jest człowiek… tkwi w tym od dawna i jego jedynym marzeniem jest po prostu zaznanie w końcu świętego spokoju.


Przypisy i dodatkowe informacje:

[1] Cytat z filmu „Miś” w reż. Stanisława Barei
Wysiedleni pod CPK: Tu poleje się krew! Reportaż Igora Nazaruka – rozmowy z mieszkańcami, rolnikami z terenów, które mają być zajęte przez CPK. Zobaczcie koniecznie!
Skreśleni przez CPK – profil na FB

Zboże z Ukrainy sprzedawano jako „made in Poland”. Wjeżdżało jako techniczne, a szło na mąkę.

Zboże z Ukrainy sprzedawano jako „made in Poland”. Wjeżdżało jako techniczne, a szło na mąkę.

opracował Eryk Kielak zboze-z-ukrainy-sprzedawano-jako-made-in-poland

Trzy wielkie polskie młynarnie kupowały „polskie” zboże, które w rzeczywistości pochodziło z Ukrainy. W sumie miały one zostać oszukane na 1,5 mln zł. Prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo – pisze „Rzeczpospolita”.

Ukraińskie zboże wjeżdżało do Polski jako techniczne, czyli przeznaczone do spalenia lub na pellet, a było sprzedawane jako polskie, z przeznaczeniem na produkcję mąki.Zboże „techniczne” nie musi spełniać żadnych jakościowych parametrów.

Prokuratura Okręgowa w Zamościu po zawiadomieniu Wojewódzkiego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w Lublinie wszczęła w tej sprawie śledztwo. Pokrzywdzone mają być trzy firmy z grupy największych krajowych młynarni. O oszustwo oskarża się firmę pod Hrubieszowem, ale prokuratura na razie nie podaje jej nazwy. Od września do listopada 2022 r. firmy miały kupić aż 1025 ton pszenicy, nie wiedząc, że pochodzi z Ukrainy.  

Zboże z Ukrainy sprzedawano jako „made in Poland”

– Postępowanie zostało wszczęte w sprawie doprowadzenia trzech podmiotów do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej o wartości 1,5 mln zł. Nastąpiło to poprzez wprowadzenie w błąd osób ze spółek zbożowych co do kraju pochodzenia pszenicy – tłumaczy w rozmowie z „Rzeczpospolitą” prok. Anna Rębacz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Zamościu. Jedna z pokrzywdzonych firm informuje, że kupiła aż 12 dostaw tego rodzaju zboża. Cały towar był składowany w młynie i nie został przerobiony na mąkę. Co ciekawe, został jednak przebadany i jak się okazało – spełnił normy. Mimo to producent nie ma zamiaru go używać. Jedna z pokrzywdzonych firm, wykorzystała dostarczone zboże. – Kupujemy wyłącznie polską pszenicę lub niewielką ilość od producentów z UE. Takie też zboże kupiliśmy jesienią ubiegłego roku od dwóch firm. Okazało się, że pochodzi z Ukrainy. Zostaliśmy oszukani, zażądaliśmy od sprzedającego wymiany na polską pszenicę. Czekamy. Firmy zgodziły się ją wymienić, ale zobaczymy, jak to się skończy – tłumaczy jeden z producentów. 

Kryzys zbożowy trwa w najlepsze

Informacje te pojawiają się w środku kryzysu zbożowego w Polsce. Rolnicy od kilku tygodni skarżą się na niekontrolowany napływ do Polski płodów rolnych z Ukrainy – ogromnych ilości zboża, ziemniaków, ale także mięsa, co spowodowało, że obecne ich ceny w skupie są bardzo niskie, a co za tym idzie – nieopłacalne dla rolników. Z sytuacją nie mógł poradzić sobie były już minister rolnictwa Henryk Kowalczyk, który wcześniej obiecywał m.in. przywrócenie cła na zboże, a który w ubiegłym tygodniu złożył rezygnację. Problem zboża będzie teraz rozwiązywał nowy minister rolnictwa Robert Telus. Rolnicy zapowiedzieli już, że w środę zablokują na trzy dni przejście w Dorohusku. – Tą blokadą chcemy pokazać, jacy jesteśmy zdeterminowani.

Najważniejsze, żeby to zboże, które już jest w Polsce, jak najszybciej wyjechało… ..Na razie dzieje się to na mocy „porozumienia ustnego z Ukrainą”.

„Najważniejsze, żeby to zboże, które już jest w Polsce, jak najszybciej wyjechało”

„Trzeba opróżnić magazyny zboża”. Nowy minister rolnictwa przedstawia priorytety

…na razie dzieje się to na mocy porozumienia ustnego z Ukrainą.
2023-04-11 oproznic-magazyny

Najważniejsze jest, by zboże, które jest w Polsce jak najszybciej wyjechało – przekonuje nowy minister rolnictwa Robert Telus po spotkaniu z przedstawicielami organizacji rolniczych w Rakołupach. Tym bardziej, ze nieuchronnie zbliża się nowy sezon. 

Podczas briefingu w Rakołupach minister podkreślił też, że ceny zboża są niskie w całej Europie, nie tylko w państwach graniczących z Ukrainą, a jedną z przyczyn tego stanu jest to, że do Europy cały czas trafia zboże z Rosji.

Jak zaznaczył, jeszcze we wtorek odbędzie się spotkanie sztabu kryzysowego ministrów, poświęcone sytuacji ze zbożem. „Najważniejsze, żeby to zboże, które już jest w Polsce, jak najszybciej wyjechało” – oświadczył Telus.

Zapytany o to, kiedy wspomniane dokumenty zostaną wysłane do Unii Europejskiej podkreślił, że zależy mu na tym, aby to było wspólne stanowisko krajów uczestniczących we wtorkowym spotkaniu. „Jeżeli moi odpowiednicy z innych krajów (…) nie będą chcieli z różnych racji, to ja sam na pewno wystąpię w najbliższych dniach” – poinformował Telus.

Odnosząc się do sprawy monitorowania tranzytu zboża z Ukrainy przez Polskę podkreślił, że na razie dzieje się to na mocy porozumienia ustnego z Ukrainą. „Mam nadzieję, że w piątek będzie podpisane porozumienie ze stroną ukraińską. Monitorować będziemy razem, ale to Ukraina będzie kontrolować i udzielać licencji na wywóz zboża tym firmom, które będą wywozić tylko tranzytem” – uzupełnił minister rolnictwa.

Porośnięte zboże

—————————

NBP: W IV kwartale notowano wysoki import towarów rolnych, głównie z Ukrainy

„Na wysokim poziomie utrzymała się dynamika importu produktów rolnych. Ich wartość w porównaniu z rokiem poprzednim zwiększyła się o 30,6 proc.” – podał NBP.

„Duży wpływ miał na to wzrost przywozu z Ukrainy. Jego wartość w końcu 2022 r. zwiększyła się do blisko 5 mld zł, tzn. była ponad trzykrotnie większa w porównaniu z rokiem poprzednim” – dodał.

NBP podaje, że największe wzrosty nastąpiły w imporcie rzepaku, kukurydzy, cukru, pszenicy oraz oleju słonecznikowego. 

————————-

Telus: Zwrócę się do UE, żeby zrewidowała sprawę ceł — od czerwca

Podczas briefingu w Rakołupach minister zaznaczył, że „nie może być tak, że w tej sprawie pomagają tylko niektóre kraje, które są najbliżej, ponoszą koszty tej pomocy, a inne kraje nie ponoszą kosztów tej pomocy”.

„Dlatego (…) po tym spotkaniu zwrócę się do moich odpowiedników z tych krajów, żebyśmy wspólnie wystąpili do UE, żeby bardzo mocno zrewidowała sprawę ceł od czerwca, bo to jest najważniejsza rzecz, żebyśmy to wspólnie zrobili w ten sposób, żeby ta alokacja tych produktów była równomiernie rozłożona po Europie” – powiedział Telus.

Minister Telus – jak wskazał resort rolnictwa we wtorkowym wpisie na Twitterze, ma w środę wystąpić do swoich odpowiedników, by spotkanie nastąpiło „jak najszybciej”. „Chociażby online. Chciałbym, abyśmy czuli wzajemnie swoje poparcie” – wskazał Telus, cytowany we wtorkowym wpisie na Twitterze MRiRW.

AgroUnia: To puste obietnice

Przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” Tomasz Obszański podkreślił, że [—- pieprzył; usuwam więc. md]

Hałdy zgniłego ziarna na przygranicznych polach. To przyjeżdża do Polski wagonami z Ukrainy.

Hałdy zgniłego ziarna na przygranicznych polach. To przyjeżdża do Polski wagonami z Ukrainy

7 kwietnia 2023 agroprofil.pl/haldy-zgnilego-ziarna

Na przygranicznych polach na granicy z Ukrainą leżą hałdy zgniłego ziarna, głównie kukurydzy i pszenicy. To wierzchnia warstwa zbutwiałego zboża, jakie transportowane jest z Ukrainy wagonami kolejowymi, tzw. węglarkami.

Porośnięte kożuchem zgniłe ziarno na wagonach węglowych

O problemie jakości importowanego do Polski zboża z Ukrainy wielokrotnie alarmowali protestujący rolnicy z okolic Hrubieszowa i Zamościa, którzy na co dzień obserwują ten proceder. Mimo protestów, władze utrzymują, że „transportowane z Ukrainy zboże jest plombowane i badane jakościowo w miejscu docelowym”.

Wagony węglowe, którym transportowane jest zboże często nie mają żadnej okrywy, co powoduje zamoknięcie wiezionego zboża. Na powierzchni takiego transportu tworzy się kilkunasto-centymetrowy kożuch typowy dla zbutwiałego, gnijącego ziarna. Ta wierzchnia warstwa jest zbierana i wywożona na hałdy. Trzeba podkreślić, że świadczy to o procesach gnilnych zachodzących w całym transporcie ziarna, nie tylko tym, które znajduje się na wierzchu.

Ta fatalna jakość sprowadzanego zboża urąga polskim rolnikom, którzy nie mogą sprzedać swoich zdrowych płodów, które zalegają w magazynach – komentują sytuację protestujący rolnicy. Brakuje również mechanizmów śledzenia ukraińskiego zboża wjeżdżającego na teren Unii Europejskiej.

Butwienie ziarna i rozwój pleśni drastycznie zwiększa ryzyko zatrucia mykotoksynami, które są substancjami toksycznymi i kancerogennymi, wytwarzanymi przez niektóre grzyby pleśniowe.

Jak już informowaliśmy, szacuje się, że ponad 3 miliony ton zboża z Ukrainy nie zostało poddane żadnej kontroli sanitarnej.

Rekordowy import z Ukrainy do krajów UE

Warto w tym miejscu przypomnieć, że od początku sezonu 2022/23 (lipiec 2022) do 26. marca, kraje Unii Europejskiej sprowadziły 7,93 mln ton pszenicy w porównaniu do 3,28 mln ton analogicznym okresie przed rokiem. 

Olbrzymi wzrost importu dotyczy pszenicy miękkiej i wynika z liberalizacji handlu z dotkniętą wojną Ukrainą.

W tym samym czasie import kukurydzy wzrósł o ponad 70%. Kraje UE sprowadziły 20,3 mln ton kukurydzy (12,4 mln ton w analogicznym okresie przed rokiem). Głównym dostawcą wymienianych zbóż jest Ukraina. Odpowiada za ponad 60% importowanej pszenicy i ponad 50% importowanej kukurydzy.

Partia Zełeńskiego chce produkować ludzi! Do wyboru: „Kolor skóry, oczu i włosów, a nawet siła fizyczna, wzrost czy inteligencja”.

kolor skóry, oczu i włosów, a nawet siła fizyczna, wzrost czy inteligencja”.

Partia Zełeńskiego chce produkować ludzi! Porażające ustalenia Ordo Iuris

13 stycznia 2023 – zelenski-chce-produkowac-ludzi

Niemiecki biotechnolog Hashem Al-Ghalili [ja, echt deutch.. md] przedstawił wizualizację projektu specjalnego laboratorium do produkcji ludzi. Możemy na nim zobaczyć wielką salę pełną futurystycznych kapsuł, wypełnionych tlenem i płynem owodniowym, w którym rozwijają się małe dzieci. W każdym takim laboratorium miałoby się znaleźć 400 sztucznych macic. „Naukowiec” pisze, że dzięki wdrożeniu projektu, na świat mogłoby przychodzić rocznie nawet 30 000 tak wyprodukowanych ludzi.

Ta wizja może stać się faktem. W ukraińskim parlamencie został zarejestrowany projekt ustawy, który przewiduje podstawy prawne dla wdrażania tej makabrycznej wizji rzeczywistości. Sprawę opisuje mec. Jerzy Kwaśniewski w newsletterze Instytutu Ordo Iuris.

Jak czytamy, projekt niemieckiego biotechnologa o nazwie EctoLife oprócz, nazwijmy to, „standardowego człowieka” oferowałby także „elitarny pakiet premium”. „Rodzice mogliby wyselekcjonować i dowolnie edytować geny dziecka przed implementacją zarodka do sztucznej macicy, wybierając sobie kolor skóry, oczu i włosów dziecka, a nawet jego siłę fizyczną, wzrost czy inteligencję”.

Przedstawiona przez Hashema Al-Ghaliliego prezentacja nie jest jakimś odrealnionym pomysłem wyciągniętym z powieści bądź filmu Sci-Fi. Prezes Ordo Iuris wskazuje, że wielu przedstawicieli świata nauki jest zdania, że obecna technologia pozwala na jej realizację „Do rozwiązania pozostają tylko kwestie etyczne, prawne i społeczne. Ale te bariery też możemy mieć już wkrótce za sobą” – podkreśla.

„W mediach już pojawiają się artykuły, mające budować społeczne poparcie dla tego szalonego pomysłu. I to nie tylko w mediach zagranicznych. Na jednym z portali Gazety Wyborczej czytamy, że choć sama świadomość, że dzieci miałyby rozwijać się w sztucznych inkubatorach, może być przerażająca, to jednak warto pochylić się nad tym tematem. A co w takim razie z prawem? Tu też nie będzie problemu. Zaledwie dwa tygodnie po opublikowaniu wizualizacji projektu EctoLife, w ukraińskim parlamencie został zarejestrowany projekt ustawy, który przewiduje podstawy prawne dla wdrażania tej makabrycznej wizji rzeczywistości. Projekt złożył poseł partii prezydenta Zełenskiego Sługa Narodu, a Rada Najwyższa skierowała go do dalszych prac” – czytamy.

Projekt ustawy stanowi, że „dopuszcza się rozwój zarodków i noszenie płodów ludzkich metodą ektogenezy – w sztucznym środowisku poza organizmem człowieka”. W uzasadnieniu, jej autorzy wprost odwołują się do projektu EctoLife, stwierdzając, że „Ukraina może stworzyć odpowiednie warunki dla rozwoju tej technologii”. Autorzy ustawy z entuzjazmem przekonują, że „fabryki ludzi” poprawią sytuację demograficzną na Ukrainie. Ta wizja jest o tyle realna, że już dzisiaj Ukraina należy do europejskich liderów biznesu surogacyjnego – nielegalnego w większości państw Europy.

„Nasi ukraińscy partnerzy podejrzewają, że ustawa może być efektem presji zewnętrznej. Ich zdaniem, państwa zachodniej Europy mogą szantażować Ukraińców, uzależniając wsparcie dla Ukrainy od wprowadzenia tego i podobnych, radykalnych projektów. Przecież niedawno zmuszono w ten sposób ukraińskich posłów do ratyfikacji genderowej Konwencji stambulskiej. Część polityków ukraińskich obawia się, że ukraińskim wyborcom przedstawi się projekt jako niezbędny dla dalszej integracji Ukrainy z Unią Europejską. Nie wykluczają również, że jeżeli projekt nie zostanie szybko odrzucony, stanie się paliwem dla rosyjskiej propagandy przedstawiającej przewrotnie całą Europę jako upadłą moralnie” – napisał mec. Kwaśniewski w newsletterze.

Ordo Iuris nie ma wątpliwości, że ukraińska ustawa ma być swoistym testem przed próbą wprowadzenia podobnych przepisów w innych krajach. „W dalszej kolejności pojawiłyby się pytania o prawa rodziców do wyhodowanych dzieci, a przed polskimi i europejskimi sądami klienci pozywaliby hodowle o wadliwy odcień oczu dostarczonego potomka, zaś producenci żądaliby sądowych nakazów zapłaty za swoje usługi. Produkcja ludzi stałaby się sprawą codzienną” – czytamy.

Źródło: newsletter Ordo Iuris

Afera ukraińskiego zboża w Polsce. Rząd wspólnikiem aferzystów. Co robi CBA w tej sprawie?

Afera ukraińskiego zboża w Polsce. Co robi CBA w tej sprawie?

Stanisław Michalkiewicz rzad-bezczelnie-oklamal

W serii Q&A na antenie TV ASME Stanisław Michalkiewicz został zapytany o sprawę ukraińskiego zboża w Polsce. W ocenie publicysty, powstaje pytanie, „co robi CBA w tej sprawie?”.

– Jak Pan się odniesie do tej całej sytuacji związanej z ukraińskim zbożem? Czy rzeczywiście Konfederacja ma rację rozdzierając szaty nad tą sprawą? – pytał jeden z widzów.

– Trochę mi to zalatuje protekcjonizmem gospodarczym, co nie przystoi partii wolnorynkowej. Może jednak dobrze, że tanie zboże zalewa nasz rynek, bo będziemy mieli przynajmniej obniżkę cen pieczywa – dodał pytający.

– Okazuje się, że pan się myli. Mimo tego, że to zboże jest tanie, tańsze w każdym razie od polskiego, ale żadnej obniżki cen pieczywa nie mamy, dlatego, że to zboże nie nadaje się do konsumpcji – wskazał Michalkiewicz.

– Ja się na tym nie znam, ale jest taka powszechna opinia fachowców (…) mają wątpliwości czy to zboże nadaje się nawet na paszę. No to rzeczywiście musi być wyjątkowo g******e – skwitował, zaznaczając, że „to jest jedna rzecz”.

– Druga sprawa jest taka, że rząd opinię publiczną polską okłamał, bezczelnie okłamał (…), bo przecież to zboże wcale nie miało zalegać w polskich magazynach, tylko miało trafić do Polski, żeby tranzytem przez Polskę przejechać do bałtyckich portów, gdzie miało być załadowane na statki i przetransportowane w siną dal –przypomniał.

Jak mówił Michalkiewicz, „tak na początku tej całej dziwnej wojny na Ukrainie byliśmy informowani”. – Okazuje się, że to nieprawda, że to zboże wyeksportowane z Ukrainy, ten szajs, przez ukraińskich oligarchów, bo trzeba i to nam wiedzieć, jakie są stosunki własnościowe w rolnictwie ukraińskim. – Tam dominują latyfundia, ponad pół miliona hektarów liczące sobie, które nie są własnością biednych ukraińskich rolników, chliborobów, tylko są własnością oligarchów, m.in. jakichś spółek amerykańskich – powiedział.

W ocenie Michalkiewicza, „to by wyjaśniało potulność naszego rządu”. Jak zaznaczył, „teraz jest pytanie: kto w Polsce to zboże kupił?”. – Bo jeżeli ono zalega w polskich magazynach i nie jest dalej przewożone, tzn. że ktoś to zboże kupił – wskazał.

Publicysta zadał też pytanie „co robi CBA w tej sprawie?”. – To jest afera gospodarcza, korupcyjna. Kto się tu skorumpował, kto kogo skorumpował itd.? – pytał.

Anty-Boża, anty-chrześcijańska polityka władz Chin – groźna dla świata.

Anty-Boża, anty-chrześcijańska polityka władz Chin – groźna dla świata.

Swoją bezbożną postawą Chiny mogą doprowadzić do wojny światowej

Adam Białous bezbozna-postawa-chin

Prawa człowieka są w Chinach łamane, o tym dziś chyba już nie trzeba nikogo przekonywać. Na straży człowieczeństwa bezkompromisowo stoi wiara chrześcijańska. Dlatego prześladowanie chrześcijan w Chinach jest na porządku dziennym. Zamykane są świątynie. Symbole wiary – takie jak krzyże, egzemplarze Biblii, zabierane są chrześcijanom i niszczone. Osoby wierzące poddawane są szykanom, prześladowaniu, karze im się podpisywać deklaracje wyrzeczenia się wiary… [Według znawców (np. Michael D. O’Brien, Kanadyjczyk) ok. 10% Chińczyków to chrześcijanie, głównie w Kościele podziemnym. MD]

Na temat tej dramatycznej sytuacjach chrześcijan w Chinach informują różne organizacje, zajmujące się monitorowaniem wolności religijnej na świecie oraz duchowni, m.in. księża którzy tam pracują. Kampania chińskiego rządu ma na celu wymuszenie całkowitej lojalności wobec ateistycznej partii komunistycznej.

Względną wolnością cieszą się więc kościoły posłuszne i kontrolowane przez władze, jednak wspólnoty, parafie próbujące wymknąć się komunistycznej kontroli, są mocno prześladowane. Tropieniem chrześcijan zajmują się głównie funkcjonariusze tajnej policji Wydziału Zjednoczonego Frontu Ludowego. Katolicy i protestanci, którzy nie chcą podporządkować się władzy, wtrącani są do więzień lub zamykani w tzw. obozach pracy. A są to właściwie obozy koncentracyjne.

Oprócz chrześcijan, największą liczbę ich więźniów stanowią Ujgurzy, turecka mniejszość narodowa w Chinach. Ujgurka Rushan Abbas, która z mężem, od kilku lat przebywa na imigracji w USA (prowadzą tam fundację „Kampania na rzecz Ujgurów”), twierdzi, że w chińskich obozach wiezionych może być obecnie około 5 milionów Ujgurów. Również cała rodzina Rushan Abbas i jej męża Abdulhakima Idrisa, która pozostała w Chinach trafiła do któregoś z takich, obozów. Od kilku lat nie ma z nimi żadnego kontaktu. Nie widomo czy żyją…

Świadkowie, którzy byli pracownikami lub więźniami w tych obozach, przekazują relacje o strasznych rzeczach, które tam się dzieją. Na porządku dziennym są gwałty kobiet przez strażników, bicie, egzekucje. Władze Chin obozy te traktują jako dochodowe fabryki. – Ponad 100 globalnych marek, większość firm odzieżowych, nawet producenci samochodów, przemysł związany z wytwarzaniem bawełny, przetwórstwem spożywczym, eksploatacją surowców naturalnych, oni wszyscy wykorzystują przymuswą pracę Ujgurów i innych więźniów obozów, w swoich łańcuchach dostaw – mówiła Rushan Abbas, podczas konferencji prasowej podczas tegorocznej wizyty w Polsce.

Jeszcze większe dochody komunistyczne władze Chin czerpią z bestialskiego handlu narządami, pobieranymi często z żyjących więźniów. Ethan Gutmann jest autorem, bardzo poczytnej w USA, książki pt. „Rzeź”, która opisuje handel narządami ludzkimi w Chinach. Gutmann ocenia w swojej książce, że z każdej swojej ofiary, przetrzymywanej w obozie, Chiny mogą pozyskiwać od dwóch do trzech narządów, co równa się setki tysięcy organów ludzkich rocznie na handel. Nie wszystkie ofiary, w celu pobrania narządów, są mordowane. Niektórych pozostawia się przy życiu, aby w późniejszym czasie pobrać od nich kolejne narządy. Organy ludzkie są potajemnie wystawiane na sprzedaż.

Innym przejawem pogardy komunistycznych władz Chin dla ludzkiego życia jest zabijanie dzieci nienarodzonych. Prawdziwą rzezią niewiniątek był tzw. program jednego dziecka, stosowany w Chinach w latach 1980 – 2015. Masowe aborcje, kosztowały życie milionów chińskich dzieci. Dopiero w roku 2015 rząd przyznał, że ten nieludzki program doprowadził Chiny do zapaści demograficznej. W roku 2016 ustawowo pozwolono rodzinom posiadać dwoje dzieci, a w roku 2021 – troje. To jednak nie zatrzymało spadku demograficznego. Nie spowodowało też zmiany tzw. mentalności aborcyjnej wśród Chinek. Rocznie nadal mordowanych jest tam około 12 milionów dzieci nienarodzonych. [por.: W Chinach rodzi się ekstremalnie mało dzieci. Katastrofa demograficzna.

Też – aktualne dane: https://www.johnstonsarchive.net/policy/abortion/ab-prchina.html md]

Jaka jest odpowiedź Chin na spadek urodzeń – niestety daleka od rozumu i szacunku dla dzieła Stwórcy. Jak donoszą media, naukowcy z Chin stworzyli system robotów AI, który ma dbać o ludzkie embriony, ale – co ciekawe – nie w ciele matki. Te mają rosnąć, czy raczej być „hodowane”, w sztucznych łonach. Co gorsza, roboty mają zabijać ludzkie embriony, czyli dzieci poczęte, które ich zdaniem posiadają wrodzone wady. To przerażająca wizja bezbożnego, strasznego świata jutra. Oby takie jutro, nigdy nie przyszło…

Coraz więcej jest dowodów na to, że Covid powstał w chińskich laboratoriach. Pod koniec lutego br. Departament Energii USA ustalił, że pandemia koronawirusa najprawdopodobniej była spowodowana nieszczelnością w chińskim laboratorium. Tak wynika z tajnego raportu wywiadowczego dostarczonego niedawno do Białego Domu i kluczowych członków Kongresu. Igranie z ludzkim życiem to cecha wszystkich ideologów spod znaku komunistycznej gwiazdy.     

Dlatego władzom Chin, czyli rządzącej tam Komunistycznej Partii Chin, bardzo blisko do władz Rosji. „Chiny nie tylko wspierają Rosję ekonomicznie, finansowo i dyplomatycznie, ratują jej sektor energetyczny, zbrojeniowy, ta współpraca odbywa się też w sferze informacyjnej; oba kraje są tu po tej samej stronie”. – powiedział podczas konferencji prasowej w Warszawie Abdulhakim Idris, znawca polityki komunistycznych Chin. Zaznaczył też, że  ideologia rządzącej w Pekinie Komunistycznej Partii Chin (KPCh) staje się coraz bardziej „rasistowska i wymierzona we wszystkie religie, w myśl komunistycznej zasady, że religia jest opium dla ludu”.

Bardzo niebezpieczne jest uzależnianie się gospodarek wielu krajów świata od gospodarki Chin. Państwo Środka odpowiada za 30 procent globalnej produkcji przemysłowej. Obecnie jest na drugim miejscu, po USA, w rankingu światowej produkcji. To co dzieje się w gospodarce Chin ma ogromny wpływ na inne gospodarki światowe. Chiny dominują w dostarczaniu dla państw UE tzw. pierwiastków ziem rzadkich. Surowce te są niezbędne do produkcji m.in. telefonów komórkowych. Ponad 90 procent tych metali  pochodzi z Chin. Dziś nawet leki, które kupujemy w naszych aptekach,  produkowane są na chińskich komponentach. Ocenia się, że około 80 procent aktywnych składników antybiotyków w UE pochodzi z tego kraju.

Państwo Środka, w razie swojej potrzeby, z pewnością nie zawaha się użyć tego uzależnienia światowych gospodarek jako broni. Gdyby, hipotetycznie, Chiny zaatakowały Taiwan, tym uzależnieniem skutecznie „wiązałyby ręce” państwom, które by chciały Taiwan wesprzeć.    

To uzależnianie innych państw świata przez Chiny swoimi produktami i surowcami jest bardzo niebezpieczne. Jeszcze bardziej, w Państwie Smoka, niebezpieczne są wszystkie przejawy braku szacunku dla ludzkiego życia, łącznie z uzurpowaniem sobie, należnego tylko Bogu, prawa decydowania o życiu i śmierci. To wszystko stwarza bardzo realne niebezpieczeństwo, wybuchu wzbierającej „bomby zła”  – w postaci wojny światowej.

Tak przecież było w przypadku nazistowskich Niemiec i komunistycznej Rosji. Najpierw zło kumulowało się w samych tych państwach – represje, łącznie z mordowaniem, osób, które sprzeciwiały się totalitaryzmom, mordowanie nienarodzonych – po raz pierwszy zalegalizowane w sowieckiej Rosji, prześladowanie chrześcijan i Żydów. Spuszczenie z łańcuchów tych demonów w Rosji i Niemczech, przy biernej postawie wielu państw, później doprowadziło do przyjścia kolejnego demona – wojny, który niósł zniszczenie na kolejne kraje.  

O „wojnotwórczych” działaniach Chin mówiła podczas wizyty w Polsce odważna Ujgurka, Rushan Abbas, która wraz z mężem, odwiedza kraje Europy, aby świadczyć o cierpieniach swojego narodu. „Chiński system opresji, który dąży też do zmiany ładu międzynarodowego jest zagrożeniem nie tylko dla Ujgurów i innych społeczności zamieszkujących ten kraj, ale dla całego wolnego świata” – powiedziała w Warszawie. Wszyscy powinniśmy to sobie wziąć dobrze do serca.

Jaka jest przyszłość Bractwa św. Piusa X w Polsce? Kiedy powstanie u nas tradycyjne seminarium? 80 minut

80 minut link https://youtu.be/H8KMTa_0CiU

Kiedy powstanie tradycyjne seminarium w Polsce? Rozmowa z ks. Karolem Stehlinem

Czy ks. Karol Stehlin nie miał wątpliwości w czasie konsekracji biskupich w 1988? Jaki był abp Lefebvre osobiście? Jaka jest przyszłość Bractwa św. Piusa X w Polsce? Czy powstanie u nas seminarium Bractwa?

Z ks. Karolem Stehlinem rozmawia ks. Szymon Bańka