Niechciana prawda o skutkach „szczepionek”. Blokowanie autopsji. Gdzie są umysły krytyczne? Czym je blokują? To nie sama cenzura…

https://www.bibula.com/?p=134317

Obawy o tuszowanie sprawy – patolog, który stwierdził, że do 40% autopsji poszczepiennych zmarło z powodu szczepionki, zamilkł i przestał przeprowadzać autopsje

Jeśli mamy dotrzeć do sedna sprawy, czyli odpowiedzieć na pytanie w jakim stopniu tzw. szczepionki przeciwko Covid-19 przyczyniają się do śmierci osób zaszczepionych, kluczowym narzędziem jest dokonanie autopsji. Zatem, gdzie są więc wszystkie autopsje, które mogłyby pomóc w uzyskaniu odpowiedzi na te pytania?

Latem ubiegłego roku rysowała się nadzieja na uzyskanie tych odpowiedzi, gdy główny patolog Uniwersytetu w Heidelbergu, dr Peter Schirmacher, nalegał na przeprowadzenie większej liczby autopsji osób zaszczepionych. Jego zespół właśnie zakończył przeprowadzanie 40 autopsji osób, które zmarły w ciągu dwóch tygodni od zaszczepienia, i stwierdził, że 30-40% z nich zmarło z powodu szczepionki.

Dr Schirmacher ostrzegł przed dużą liczbą niezgłoszonych zgonów spowodowanych szczepieniami i ubolewał, że patolodzy nie zajmują się przypadkami większości pacjentów, którzy umierają w wyniku szczepienia. Wyjaśnił, że problem polega na tym, że osoby zaszczepione zwykle nie umierają będąc pod obserwacją kliniczną.

Najczęściej dochodzi więc do tego, że lekarz badający zgon nie stwierdza żadnego związku ze szczepieniem i stwierdza zgon naturalny, a pacjent zostaje pochowany bez autopsji. Albo też, lekarz stwierdza zgon w wyniku niejasnych przyczyn, lecz prokurator nie widzi winy osób trzecich i wydaje ciało do pochówku.

Twierdzenia dr. Schirmachera zostały wówczas odrzucone przez rządowych naukowców, ale on sam pozostał przy swoim zdaniu. „Koledzy zdecydowanie się mylą, ponieważ nie są w stanie kompetentnie ocenić tej konkretnej kwestii” – powiedział. Wyjaśnił, że jest zwolennikiem szczepionek przeciwko chorobie Covida i sam się zaszczepił, ale twierdzi, że korzyści i ryzyko należy rozważyć w odniesieniu do każdej osoby. Opowiadał się za „indywidualnymi względami ochronnymi”, zamiast szybkiego szczepienia wszystkich.

W tym czasie Federalne Stowarzyszenie Niemieckich Patologów (Bundesverband Deutscher Pathologen) również nalegało na przeprowadzenie większej liczby autopsji osób zaszczepionych. Johannes Friemann, szef grupy roboczej ds. autopsji w tym stowarzyszeniu, stwierdził, że tylko w ten sposób można wykluczyć lub udowodnić związek między zgonami a szczepieniami. Już w marcu 2021 roku stowarzyszenie wystosowało pismo do ministra zdrowia Jensa Spahna z prośbą, by rządy niemieckich krajów związkowych nakazały władzom sanitarnym przeprowadzanie autopsji na miejscu. Pięć miesięcy później, w sierpniu, pismo to pozostało bez odpowiedzi.

Po tym, jak media doniosły o jego komentarzach, dr Schirmacher dziwnie zamilkł. Dziś, dziesięć miesięcy później, nie odnotowano żadnych dalszych autopsji przeprowadzonych przez jego grupę i nie słychać żadnych wezwań do ich przeprowadzenia. Nie ma też żadnych doniesień o autopsjach osób zmarłych wkrótce po szczepieniu Covid w innych krajach – z wyjątkiem 15 przeprowadzonych przez dr Arne Burkhardta pod koniec 2021 roku, w których znaleziono „wyraźne dowody na wywołaną szczepionką autoimmunologiczną patologię w wielu organach” w 14 z 15 przypadków, ale które zostały zignorowane przez wszystkie organy służby zdrowia i media głównego nurtu.

Gdzie są te wszystkie autopsje, które mają zbadać rolę szczepionek w zgonach poszczepiennych, i dlaczego dr Schirmacher i jego koledzy zamilkli po wypowiedziach o ryzyku przyjmowania szczepień?

Wygląda to bardzo wyraźnie na tuszowanie i uciszanie sprawy. Jeśli tak nie jest, to dlaczego rządy nie nakazują przeprowadzenia autopsji, aby wyjaśnić tę sprawę? Co mają do ukrycia?

Oprac. www.bibula.com 2022-06-01 na podstawie: The Daily Sceptic


KOMENTARZ BIBUŁY: Do pytania „Gdzie są te wszystkie autopsje”, my tylko dodamy kolejne: gdzie są ci wszyscy – pożal się Boże – dziennikarze mający drążyć temat, dociekać prawdy? Co stało się z tzw. dziennikarstwem śledczym? Ano, zaangażowało się po stronie kłamstwa służąc propagandzie, raz pro-pandemicznej, potem pro-szczepionkowej, a teraz obsesyjnie i irracjonalnie antyrosyjskiej, służąc wojennym podżegaczom z Waszyngtonu.

A co do zgonów poszczepiennych: zablokowano wszelkie możliwości upowszechnienia informacji o zgubnych skutkach tych preparatów genetycznych, których składu do dnia dzisiejszego żaden producent nie ujawnił do końca; które okazują się być najkoszmarniejszym w historii ludzkości eksperymentem medycznym.

Czy naprawdę ludzie nie widzą związku przyczynowo-skutkowego: wieloletnie przygotowania do przeprowadzenia tzw. pandemii → medialne rozpętanie paniki pandemicznej → przekonanie/zmuszenie do zaszczepienia się → zablokowanie informacji o skutkach ubocznych → kryzys gospodarczy (m.in. w wyniku braku rąk do pracy po nagłej śmierci milionów ludzi) → odwrócenie uwagi od astronomicznej inflacji i  kryzysów, poprzez wygenerowanie warunków do wojny → w końcu: wytworzenie kolejnych kryzysów: żywnościowych, finansowych, społecznych, celem dokonania przebudowy społeczeństw „globalnego resetu”?…

Zawsze on – przeklęty Fauci: Od nietoperzy po małpy

Date: 31 Maggio 2022 https://babylonianempire.wordpress.com/2022/05/31/zawsze-on-przeklety-fauci-od-nietoperzy-po-malpy/

Istnieją postacie, które wydają się być czymś w rodzaju cienia Banka (Shakespeare)  zachodniego kłamstwa i nieprzejrzystości: za każdym razem, gdy jakaś sprawa jest nieklarowna, pojawiają się one z ich bezczelnymi twarzami, z ich perwersjami moralnymi – często przebranymi za filantropię lub kłamliwe pragnienie chronienia ludzkości. Jednym z absolutnych mistrzów w tej dziedzinie jest z pewnością Antony Fauci, swoisty doktor Mengele trzeciego tysiąclecia, który od dziesięcioleci dryfuje wśród wirusów, szczepionek, wojska, Big Pharmy oraz prawdziwego morza pieniędzy – krótko mówiąc – w świecie, w którym walka z chorobami w sposób nierozerwalny splata się i łączy z ich wywołaniem.

Jak wynika z obszernej, zgromadzonej dokumentacji oraz dochodzeń parlamentarnych, wiemy, że Fauci, absolutny władca feudalny Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych (Niaid), finansował, jak sam to przyznał, za pośrednictwem organizacji EcoHealth AlliancePetera Daszaka, badania nad koronawirusem nietoperzy w laboratorium w Wuhan, które zdaniem wielu ekspertów zdrowia publicznego i przedstawicieli wywiadu jest źródłem wirusa Covid 19.https://en.wikipedia.org/wiki/National_Institute_of_Allergy_and_Infectious_Diseases

Ale co za przypadek, Niaid finansował również badania nad potencjalnymi lekami na ospę małp, tuż przed tym, jak przypadki choroby zaczęły pojawiać się na całym świecie.

Jak ustalono, już w ubiegłym roku, w sierpniu, w Instytucie w Wuhan, a prawdopodobnie także w innych miejscach, prowadzono badania nad ospą małpią lub wietrzną. Nie ujawniły tego bynajmniej jakieś poufne materiały, ale całkiem zwyczajnie międzynarodowe czasopismo Virologia Sinica, w którym publikowane są oryginalne, recenzowane artykuły naukowe, przeglądy i interwencje, pozwalające zrozumieć najnowsze osiągnięcia we wszystkich gałęziach wirusologii – dziedziny, w której Fauci pociąga za wiele sznurków. https://www.sciencedirect.com/journal/virologica-sinica

W lutym 2022 roku, w czasopiśmie Virologica Sinica opublikowano nowy projekt badawczy dotyczący tzw. gain-of-function poświęcony małpiej ospie, wdrożony przez naukowców z Instytutu Wirusologii w Wuhan w sierpniu 2021 rokutych samych naukowców, którzy dzięki funduszom przekazanym przez Fauci’ego pracowali nad koronawirusem.

W Instytucie Wirusologii w Wuhan zmontowano genom wirusa ospy małpiej, pozwalający na identyfikację wirusa za pomocą testów PCR – przy użyciu metody zgłoszonej przez naukowców jako potencjalnie umożliwiającej stworzenie “patogenu zakaźnego”.

Wszystko wydaje się powtarzać na każdym etapie, ale tym, co powtarza się przede wszystkim, jest fakt, że badania te, podobnie jak badania nad koronawirusem, zostały sfinansowane w wysokości 10 mln dolarów przez Niaid di Fauci.

«Efficient assembly of a large fragment of monkeypox virus genome as a qPCR template using dual-selection based transformation-associated recombination» – «Efektywne utworzenie dużego fragmentu genomu wirusa ospy małpiej jako szablonu qPCR przy użyciu rekombinacji skojarzonej z transformacją, opartej na podwójnej selekcji»https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1995820X22000414

Najbardziej bezwstydną rzeczą jest to, że ta dotacja została przyznana w sposób oficjalny z następującą motywacją:”Podobieństwo między wirusem małpiej ospy a wirusem ospy prawdziwej, w połączeniu z obawami dotyczącymi możliwości wykorzystania wirusa ospy prawdziwej jako potencjalnego czynnika bioterrorystycznego, sprawiło, że leczenie małpiej ospy prawdziwej znalazło się w czołówce programów zdrowia publicznego i badań naukowych w wielu krajach”.

Wiemy jednak, że to Stany Zjednoczone dysponują wieloma dziesiątkami laboratoriów biologicznych na świecie, w tym na Ukrainie, gdzie nieustannie eksperymentuje się z wirusem ospy i w których z czasem doszło do zawiązania podłego sojuszu między międzynarodowymi firmami farmaceutycznymi, służbami, wojskiem oraz niektórymi częściami amerykańskiego «głębokiego państwa».

To one są rzeczywistą chorobą, która nas zabija. https://ilsimplicissimus2.com/2022/05/31/fauci-sempre-lui-maledettamente-lui-dai-pipistrelli-alle-scimmie/

Imperium zwane „Rosja”. Scenariusze rozwoju lub rozpadu

.

31 maj 2022. Ale sam tekst jest z 2014.10.05

[MD: Pamiętajmy, że przed Piotrem pierwszym istniało Księstwo a potem carstwo moskiewskie. Dopiero Piotr I wprowadził pojęcie Rossija, Rosja. Przez wszystkie wieki Imperium rosyjskie, zgodnie z ideologią cywilizacji turańskiej, żyło i rozwijało się z podbojów kolejnych obszarów, stepów, plemion czy narodowości. Przecież Krym, a dostęp Rosji do którego teraz toczy się krwawa wojna, został podbity dopiero w XVIII w.: „Car Rosji Piotr Wielki próbował bezskutecznie zdobyć dostęp do Morza Czarnego. Ostatecznie zrealizowała to caryca Katarzyna II, zdobywając i przyłączając Krym do Rosji. „

Pamiętajmy, że w Dalekiej Azji, na Syberii nie było i chyba jeszcze nie ma pojęcia „naród”. Tam ciągle żyją luźne plemiona związane rodowo czy językiem, czy narzuconą z zewnątrz religią. Rodowici Rosjanie od wieków byli tylko uznawani jako zarządcy, czy władcy czy okupanci. Nie jest prawdą, że Imperium zwane „Rosja” jest państwem narodu rosyjskiego. Nie jest tworem stabilnym.

Dalszy dalsza ewolucja [w może rewolucja??] Imperium zwanego z uporem „Rosją” jest niezwykle ważna dla świata, a z naszego punktu widzenia dla Polski.

Poniżej nie wprowadzam żadnych uwag, korekt, mimo że ani z ludźmi ”Światowida”,ani z Autorem się często nie zgadzam. M. Dakowski]

===================================

Anatolij Niesmijan („El Murid”): Scenariusz zarządzania kryzysem w FR przez „zachód”. Dokąd może zaprowadzić naród rosyjski porażka Specjalnej Operacji Wojskowej na Ukrainie?

Poniżej przedstawiam rosyjski punkt widzenia na to, co może się stać w Rosji w przypadku, gdy Specjalna Operacja Wojskowa (SWO) nie zakończy się powodzeniem. Tekst został napisany przez Anatolija Niesmijana, popularnego blogera – pozbawionego złudzeń (lub pesymistycznego) analityka polityczno-społecznego, znanego ze szczególnie negatywnych ocen sytuacji wewnętrznej w Federacji Rosyjskiej po katastrofie zdradzonej przez elity FR „rosyjskiej wiosny” (czyli oddolnego ruchu społecznego w Noworosji, przekształconego następnie w powstanie ludowe w Donbasie). Z marzeń o Noworosji do dziś pozostały tylko rządzone przez etniczną oligarchię-mafię pseudorepubliki, których system jest kopią patologicznych systemów mafijno-oligarchicznych FR i Ukrainy, przy czym nawet główni oligarchowie Republik Ludowych to jednocześnie oligarchowie Ukrainy i / lub FR. Nie jestem „zagorzałym wielbicielem” tego autora, wyśmiewanego w rosyjskojęzycznym internecie z powodu kasandrycznych wizji, niemniej niektóre z tych wizji są po prostu trafnymi opisami potencjalnych biegów wypadków i jako „scenariusze” nie dezaktualizują się (proszę sprawdzić datę powstania tłumaczonego tekstu).

Polityka Kremla i klęska sabotowanej przez Kreml idei Noworosji zaowocowały dużym niezadowoleniem społecznym, szczególnie w sferach patriotyczno-nacjonalistycznych. Rozważano w nich różne potencjalne scenariusze upadku obecnie rządzącej mafii-oligarchii i zagrożenia związane z tymi scenariuszami, szczególnie w związku z ryzykiem włączenia się w te procesy agentury zachodniej (czytaj: USA). O tym traktuje poniższy tekst.

Na marginesie jego lektury pragnę się podzielić pewną refleksją odnośnie przebiegu SWO. Obecna polityka Kremla w zakresie poboru i szkolenia sprawia, że do armii FR jako uzupełnienia trafiają wyłącznie ochotnicy – są to głównie silnie zmotywowani patriotycznie i nacjonalistycznie „ludzie czynu”. A więc osoby o ponadprzeciętnej inicjatywie, świadomości narodowej (patriotycznej) i zdolności do poświęceń. Można powiedzieć, że na wojnę idą „gorące serca” i osoby „wybitnie uświadomione politycznie”, spośród których powinni rekrutować się naturalni narodowi przywódcy. Rzucają się oni do walki, próbując (daremnie, tu potrzeba nie ochotników, tylko działań machiny państwowej, masowego poboru, szkolenia, formowania jednostek, wielomiesięcznych ćwiczeń – działań o skali ogólnonarodowej) ratować sytuację, do której doprowadził Kreml zarówno lekkomyślnymi decyzjami podczas przygotowywania operacji – jak i lekkomyślnymi zaniechaniami już po jej rozpoczęciu. Czyli powstaje sytuacja, w której realna elita narodu rosyjskiego idzie na wojnę, prowadzoną przez Kreml katastrofalnie źle i z ogromnymi stratami w sile żywej.

Jak musi się skończyć taka sytuacja? Po jakimś czasie prowadzenia działań wojennych w taki sposób naród rosyjski zostanie pozbawiony najwartościowszej części realnej elity [realna elita to ludzie o parametrach przywódczych, etycznych i intelektualnych, które w „idealnych” warunkach narodowej merytokracji postawiłyby tą grupę na czele narodu; etniczna mafia oligarchiczna elitą realną żadnego narodu, który zniewoliła, nie jest]. Naród pozbawiony „głowy i serca (/ducha)” jest narodem martwym, bezwolnym. Narodem niewolników. I to jest najtragiczniejzsy, najgroźniejszy aspekt toczonej właśnie wojny. Działania Kremla prowadzą do tego, że osoby o niskiej lojalności wobec narodu rosyjskiego w ogóle nie idą na front, a patrioci – giną. W sytuacji potencjalnego, hipotetycznego, kryzysu władzy, zamieszek podobnych do „kolorowej rewolucji” na politycznym placu boju na „tyłach” pozostaną tylko agitatorzy o najgorszych parametrach charakterologicznych i ideowych, oni będą manipulować wzburzonymi tłumami. Każdy trzeźwo myślący naród, prawidłowo zarządzający kapitałem ludzkim prowadziłby wojnę inaczej. Osoby o ponadprzeciętnych parametrach świadomości narodowej i inicjatywy byłyby kierowane na kursy podoficerskie i do szkół oficerskich, po czym byłyby delegowane do dowodzenia szeregowymi żołnierzami rekrutowanymi z „mniej zmotywowanej” części społeczeństwa – oni by tych żołnierzy mieli motywować i edukować. Putinowska Rosja stworzyła mechanizm, w którym po „wypaleniu” najwartościowszych kadr, kiedy powszechna mobilizacja stanie się koniecznością (a to jest nieuniknione i nastąpi, niezależnie od tego, jak bardzo Kreml będzie chciał tego uniknąć) – nie będzie komu prowadzić do walki zdemotywowanych mas poborowych. Oczywiście nie jest tak, że opisany mechanizm odfiltruje na ubój 100% najwartościowszych ludzi, ani nie jest tak, że wszyscy zginą. Niemniej – te najwartościowsze zasoby narodu zostaną bardzo mocno przetrzebione i może ich zabraknąć w godzinie próby. A jak taka godzina próby może wyglądać – na przykład tak, jak w scenariuszu przedstawionym poniżej.

======================

Autor: Anatolij Niesmijan / „El Murid” (Анатолий Несмиян / „Эль-Мюрид”)
Tytuł: Nie pozwól więc, by ktoś cię dopadł! (Так не достанься же ты никому!)
Tłumaczenie, wyróżnienia i komentarze: Światowid, swiatowid.video.blog
Źródło: Так не достанься же ты никому! [kopia bezpieczeństwa].

Opublikowano: 2014.10.05

Poniższy schemat został celowo uproszczony i ma charakter poglądowy, choć niewykluczone, że może zostać wcielony w życie w sytuacji, gdyby wydarzenia potoczyły się w kierunku podobnym do przedstawionego.

Opcja dojścia do władzy junty prozachodniej stanowi paliatyw [Światowid: p.: kuracja łagodząca objawy] dla naszych przeciwników. Jest to rozwiązanie bieżącego problemu, ale nic ponad to. Ze strategicznego punktu widzenia problem Rosji może być rozwiązany raz na zawsze tylko w jednym scenariuszu – jej rozpadu, i to takiego, który wyklucza możliwość ponownego scalenia.

Demontaż ZSRR udowodnił, że taki scenariusz jest najbardziej akceptowalny przez naszych wrogów, a wszelkie procesy integracyjne w przestrzeni postsowieckiej spotykają się z najostrzejszą reakcją Zachodu [Światowid: doktryna Brzezińskiego z „Globalnej Szachownicy” nigdy nie przestała być realizowana przez elity rządzące USA].

Rozpad Rosji w tym przypadku jest postrzegany na Zachodzie jako naturalna kontynuacja procesów, które rozpoczęły się na przełomie lat 80. i 90. Dojście do władzy kolaborantów staje się jedynie etapem pośrednim, utrwalającym sukcesy osiągnięte przez Zachód, po którym należy podążać dalej w wyznaczonym kierunku.

Nie wykluczając możliwości zamachu stanu na szczytach władzy, można założyć, że Zachód będzie próbował, jeśli cokolwiek pójdzie nie tak, natychmiast przejść do wariantu rozpadu Rosji – ale zasadniczym warunkiem realizacji tego scenariusza jest możliwość jego kontrolowania przynajmniej tak długo, jak długo Rosja zachowa broń masowego rażenia [Światowid: kolejnym etapem demontażu Rosji byłoby więc zlikwidowanie jej arsenału nuklearnego, ale czy możliwe jest doprowadzenie do przejęcia i utrzymania w Rosji władzy takiego zdrajcy? Niewątpliwie coś takiego mogliby zrobić odgórnie sterowani z USA „wolnorynkowi demokraci” pokroju Nawalnego – tylko czy nie zostaliby „po drodze” zabici przez Rosjan? W przypadku scenariusza denuklearyzacji już rozbitej na części Rosji globalna etniczna oligarchia kapitałowa staje przed koniecznością kontroli wielu regionalnych oligarchii-mafii z „atomowymi maczugami” – to jest problematyczne i ryzykowne, jeśli zważyć, że część „regionów” zostanie przejęta przez islamskich radykałów.].

Celem takiego scenariusza jest kontrolowany rozpad Rosji na szereg jednostek terytorialnych, z natury wrogich sobie lub przynajmniej skonfliktowanych w sposób wykluczający możliwość ich integracji. W takim przypadku ciężar wszystkich działań zostaje przeniesiony z Moskwy na regiony, co wymagałoby etapu pośredniego – maksymalnie nielegalnego zamachu stanu na Kremlu, który zostałby odrzucony w regionach.

Nie można jeszcze ocenić, jakie jest prawdopodobieństwo wystąpienia różnych scenariuszy w ramach tego schematu, ale ogólnie rzecz biorąc, opcja „patriotycznego Majdanu” z pewnymi analogiami do wydarzeń jugosłowiańskich poprzedzających obalenie Miloszewicza wydaje się najbardziej logiczna.

Jeśli za podstawę przyjmiemy wydarzenia w Jugosławii w połowie i pod koniec lat 90., można powiedzieć, że niespójna i w dużej mierze sprzeczna polityka Miloszewicza sprawiła, że stał się on kozłem ofiarnym, na którego zrzucano wszelkie możliwe i nieprawdopodobne oskarżenia ze strony prozachodniej opozycji. Stosowała przy tym ultra-patriotyczną retorykę, kładąc szczególny nacisk na „zdradzieckie” stanowisko Miloszewicza i jego rolę w porozumieniu z Dayton z 1995 r., które zakończyło konflikt w Bośni, oraz na klęskę Jugosławii w wyniku agresji NATO i utratę terytorium Kosowa.

W efekcie tej kampanii propagandowej nacjonalistyczny elektorat odwrócił się od swojego dawnego idola, zdemoralizowany i zdezorganizowany, a kolorowa „rewolucja buldożerów” z 2000 roku trwale usunęła Miloszewicza ze sceny politycznej. Mniej więcej według tego samego schematu ruch międzynarodowy w krajach bałtyckich na przełomie lat 80. i 90. został „scalony” przez osławionego politologa, opowiadającego bajki o ZSRR 2.0 – poprzez rozłam oporu antynazistowskiego, co spowodowało, że siły nacjonalistyczne stały się bardziej zorganizowane.

W pewnym sensie historia się powtarza – wzrastająca wiarygodność Putina po aneksji Krymu jest szybko podważana przez zdradziecką politykę Rosji wobec rodaków w południowo-wschodniej Ukrainie, którzy są poddawani brutalnemu terrorowi na terenach okupowanych przez nazistowską juntę oraz rozstrzelaniom i ludobójstwu na terytorium Donbasu objętym powstaniem.

Jednocześnie Rosja praktycznie zachęca do tworzenia struktur półbandyckich na terytorium DNR i LNR, udzielając wsparcia najbardziej podejrzanym postaciom, które pojawiły się w następstwie tych wydarzeń. Sytuacja w obu republikach utrzymuje się na poziomie trwałej zapaści administracyjnej i kryzysu przywództwa [Światowid: brak charyzmatycznego lidera, bo ci, którzy charyzmę mieli zostali pozabijani w „niewyjaśnionych okolicznościach” (1 EN, 2 RU, 3 EN itd. itp.) albo „różnymi metodami” odsunięci od polityki (np. 1 RU); krótko mówiąc – w Donbasie została zainstalowana „mafiokracja” oligarchów, identyczna jak w Rosji i na Ukrainie – często nawet dokładnie tych samych oligarchów]. Biorąc pod uwagę, jak jednoznacznie machina państwowa zadziałała podczas wydarzeń na Krymie, śmieszne jest przedstawianie tego, co dzieje się w Donbasie, jako jakiegoś kretynizmu wykonawców – istnieje jasna i precyzyjnie realizowana polityka „niezborności” [chaotyzacji, nieskoordynowania działań, prowadzenia działań wewnętrznie sprzecznych], której celem jest zdyskredytowanie najwyższego kierownictwa Rosji zarówno w oczach elit światowych, jak i wewnątrz kraju.

Bezsilność i gotowość do kompromisu na poziomie zewnętrznym przekonuje przeciwników Rosji o słabości reżimu z jednej strony i do braku zdolności do dotrzymania porozumienia z drugiej [Światowid: umowa z władzą, która jest słaba i może wkrótce upaść nie ma większego sensu]. Światowa opinia publiczna i opinia elit zachodnich zmierzają w kierunku demonizowania Putina i kategorycznego odrzucenia wszelkich porozumień z nim.

W kraju narasta zdumienie i irytacja bezradnością Rosji, a w kanałach informacyjnych [Światowid: w Federacji Rosyjskiej] trwa niekończący się serial o okrucieństwach nazistów i ludobójstwie dokonywanym na Rosjanach [Światowid: akurat te okrucieństwa faktycznie miały miejsce, podobnie jak ludobójstwo].

Jest mało prawdopodobne, aby tak wyraźna praca na wszystkich frontach była inicjatywą kilku mało znaczących urzędników, choć zajmujących kluczowe stanowiska w aparacie. Z tak mało znaczących pozycji nie da się moderować tak wielkich i wielowymiarowych wydarzeń. Przewijające się „na powierzchni” nazwiska, takie jak Surkow, mają jedynie odwrócić uwagę od rzeczywistych postaci i sił kierujących polityką. W końcu osoby wskazane przez media zostaną po prostu wydane w celu uczynienia z nich kozłów ofiarnych – ale to już, po fakcie, nie zmieni zaistniałej sytuacji.

Anonimowy „Apel rosyjskich ochotników z Noworosji do narodu rosyjskiego” [1, 2, 3], który ukazał się niedawno, niezależnie od tego, kto jest jego bezpośrednim autorem, działa na rzecz „patriotycznego Majdanu”. Prawdopodobnie wkrótce pojawią się kolejne tego typu apele.

Celem wszystkich takich działań jest nie tylko zamach stanu, ale próba zamachu stanu w sposób jak najbardziej bezprawny. Poprzez niepokoje, duże i lokalne demonstracje w całym kraju, a przynajmniej w największych i najważniejszych miastach – Moskwie, Petersburgu, Rostowie nad Donem, Kazaniu, metropoliach syberyjskich i uralskich. W tym przypadku nie jest konieczne nawet natychmiastowe obalenie prezydenta – wystarczy, że sytuacja w całym kraju ulegnie pogorszeniu.

Na tej fali mogą odżyć karykaturalne projekty „republik ludowych”, które, nawiasem mówiąc, już ogłosiły swoje istnienie – republiki syberyjska, uralska, kubańska, dalekowschodnia. Jest oczywiste, że w przypadku jednoczesnego pojawienia się takich organizacji separatystycznych czynnik islamski ujawni się również w rejonie Wołgi, na Północnym Kaukazie i w niektórych regionach Północy, gdzie odsetek obcych przybyszów z zewnątrz od dawna jest bardzo wysoki.

W tym przypadku głównym czynnikiem decydującym o zdolności do życia takich projektów będzie wsparcie, jakie otrzymają one od władz regionalnych i oligarchów. Obecnie lojalność elit regionalnych jest zapewniona dzięki istnieniu sztywnego i względnie sprawnego pionu zarządzania – ale wszyscy pamiętamy sytuację z lat dziewięćdziesiątych, kiedy pion ten był w stanie półparaliżu.

Kluczowym elementem tego scenariusza jest więc zablokowanie funkcjonowania pionu zarządzania między Moskwą a regionami. Najbardziej logicznym sposobem rozwiązania tego problemu jest realizacja scenariusza zamachu stanu, którego legalność będzie bardzo wątpliwa. Gdy w Moskwie, w wyniku pozornie bezprawnego [Światowid: każdy zamach stanu jest z definicji „jawnie”, a nie – „pozornie” bezprawny …] zamachu stanu, do władzy dojdzie junta złożona nieakceptowalnych postaci, władze regionalne, przy odpowiedniej motywacji, mogą zacząć oddzielać się od centrum.

Zadanie nie wydaje się zbyt łatwe, ale „patriotyczny Majdan” jest obecnie najbardziej atrakcyjnym rozwiązaniem problemu. Naturalnie, wzrost nastrojów patriotycznych i negatywnych wobec władz wymaga silnego impulsu. Może to być militarna klęska DRL i ŁRL w wyniku nowej ofensywy kijowskich sił represyjnych, przy jednoczesnej blokadzie granicy przez stronę rosyjską i odmowie pomocy rebeliantom.

W takim przypadku obrazy okrucieństw katów, masowej śmierci cywilów, zniszczeń i niekończące się programy o katastrofie na południowym wschodzie mogłyby jeszcze bardziej rozpalić emocjonalne tło, po czym wystarczyłoby klasyczne rosyjskie hasło „Zdradzili!”, aby na plac wyszli obywatele oburzeni postawą Moskwy [Kremla].

W tych warunkach próby utrudniania wieców protestacyjnych można łatwo udaremnić za pomocą retoryki patriotycznej i oskarżeń o wspieranie zdrajców narodu rosyjskiego. Liberalny tłum można wprowadzić na plac pod hasłami Marszu Pokoju i żądaniami zaprzestania rzezi. Wszyscy razem mogą się zgodzić z głównym hasłem chwili, którym byłoby „obalenie zdradzieckiej kliki na Kremlu”.

Oczywiście może istnieć wiele wersji rozwoju wydarzeń – atakujący zawsze ma inicjatywę i może wybrać, jaki plan będzie realizował. Najważniejsze w całym scenariuszu powinno być rygorystyczne przestrzeganie zasad – chaos w stolicy powinien trwać jak najdłużej, a spójność łańcucha dowodzenia między Moskwą a regionami powinna być jak najbardziej osłabiona. Jak pokazały wydarzenia z 1993 r. [Światowid: mowa o puczu Jelcyna, rozstrzelał on z czołgów parlament, który usiłował, bez powodzenia, nielegalnie rozwiązać], tydzień lub dwa chaosu w stolicy powinny wystarczyć, by władze regionalne zaczęły szukać własnych dróg ratunku.

Chaos może być powiększony przez pojawienie się radykałów islamskich, starcia między grupami etnicznymi i religijnymi oraz akty terrorystyczne, takie jak ten w Wołgogradzie [Światowid: link PL]. W takich warunkach, bez skutecznego wsparcia ze strony Centrum, władze regionalne zaczną się usamodzielniać, a im dłużej będzie trwało zamieszanie w Moskwie, tym dalej będą szły tą drogą.

Sztuczne separatystyczne projekty „republik ludowych” mogą stać się atrakcyjnym pomysłem dla elit regionalnych. Jeśli w Moskwie zostanie przywrócona możliwość sprawowania władzy, można je wykorzystać do negocjacji z centrum; jeśli zaś zapaść w rządzeniu będzie trwała nadal, „republiki” mogą być gwarancją przetrwania dla elit regionalnych.

W rzeczywistości Achmetow i Jefremow kierowali się właśnie tymi względami, gdy po upadku władzy w Kijowie uruchamiali projekty DRL i ŁRL [Światowid: raczej: przejmowali oddolne inicjatywy, sadzając w nich swoich ludzi i eliminując „przypadkowych”], więc odruchowe działania „regionalistów” w Rosji raczej nie różnią się od działań ich kolegów z południowo-wschodniej Ukrainy.

Niewątpliwie scenariusz ten wygląda bardzo schematycznie, ale jego bardziej szczegółowe opracowanie wymaga znacznej ilości bieżących informacji i ciągłych korekt w świetle dynamicznie zmieniającej się sytuacji. Aby umożliwić takie dostosowania, potrzebne są informacje zwrotne.

Niemniej z czysto technologicznego punktu widzenia taki scenariusz jest całkiem możliwy, choć wydaje się znacznie trudniejszy do zrealizowania niż zwykły zamach stanu. Bardzo ważne jest, aby Zachód dawkował swoje zaangażowanie na każdym etapie, tak aby dało się wychwycić moment, w którym będzie możliwe, bez obawy przed odwetem, postawienie ultimatum w sprawie przekazania mu [Światowid: „zachodowi”] kontroli nad niebezpiecznymi obiektami i bronią jądrową Rosji.

Po ustanowieniu takiej kontroli Zachód stanie przed problemem sformalizowania rozpadu Rosji, nawet jeśli kraj ten nadal będzie formalnie zjednoczony. Najpewniej w tym celu zostanie użyta retoryka o samostanowieniu narodów wywiedziona z „praw człowieka” – scenariusz kosowski jest tu dość prawdopodobny. NATO wydaje się wystarczająco sprawnym mechanizmem dla zakrojonej na szeroką skalę operacji pokojowej, której celem byłoby ustalenie granic między nowymi jednostkami terytorialnymi.

W tym przypadku moskiewską elitę można kupić obietnicą spełnienia jej marzeń o przynależności do elity światowej, jeśli zaakceptuje ona rozpad kraju. Oczywiście, jest mało prawdopodobne, by Zachód spełnił tę obietnicę, ale ostatnie przykłady z naszej historii są całkiem spójne z takim założeniem. W każdym razie jedyna osoba, która na pewno osobiście skorzystała na upadku ZSRR – Michaił Gorbaczow – jest całkiem zadowolona ze swojej pozycji i służy za przykład wszystkim tym, którzy są gotowi powtórzyć jego heroiczną drogę ratowania świata przed groźbą globalnej wojny nuklearnej [Światowid: dodam, że w epoce Jelcyna niesłychanej grabieży i destrukcji przemysłu i gospodarki Rosji w ogóle towarzyszyła pełna akceptacja na „zachodzie” największych oligarchów-gangsterów, te „elity” „wytyczyły szlak na zachód” kolejnym garniturom rosyjskich oligarchów-mafiozów i zdrajców].

Niemniej jednak w tym przypadku Zachód będzie musiał zagwarantować części rosyjskiej elity dość poważne preferencje. Choćby dlatego, że cel końcowy – rozwiązanie ogromnej liczby bieżących problemów [Światowid: energetyczno-surowcowych i rynków zbytu dla produkcji przemysłowej, rezerwuaru siły roboczej dla zachodniego przemysłu, gdzie wymierająca populacja nie zapewnia dostateczniej liczby pracowników] pogrążonego w śpiączce Zachodu – wygląda zbyt kusząco.

Rezultatem realizacji drugiego scenariusza byłaby rozdrobniona przestrzeń o zróżnicowanych poziomach podporządkowania („zachodowi”), która zastąpiłaby dzisiejszą Rosję. Najbardziej logiczną opcją byłoby oddanie tej przestrzeni pod kontrolę korporacji transnarodowych, w tym formalnie rosyjskich, ale jest oczywiste, że faktyczna kontrola będzie pochodzić z zewnątrz. Z ekonomicznego punktu widzenia wszystkie terytoria bardzo szybko stałyby się niewypłacalne i znalazłyby się na kredytowych kroplówkach [Światowid: rzecz jasna – Międzynarodowego Funduszu Walutowego, udzielającego kredytów pod warunkiem liberalizacji gospodarki, czyli jej podporządkowania korporacjom międzynarodowym], co pozwoliłoby Zachodowi na rozpoczęcie rozwoju ogromnego rynku rosyjskiego i zabezpieczenie go dla siebie. Być może idąc tą drogą udałoby się zachodowi rozwiązać większość jego problemów, związanych z zadłużeniem i recesją.

W sumie stawka jest wystarczająca, by nie próbować ryzykować. Ryzyko z pewnością istnieje – o ile pierwsze „kolorowe” rewolucje miały ograniczone cele, o tyle te najnowsze mają bardzo poważne cele, których osiągnięciu zawsze towarzyszą porażki o różnym stopniu katastrofizmu. Jest mało prawdopodobne, aby którykolwiek ze scenariuszy zamachu stanu w Rosji powiódł się bez przeszkód, ale nagroda jest zbyt wielka, aby zniechęcać się trudnościami.

W związku z tym pojawia się pytanie, jak przeciwdziałać takim scenariuszom, zarówno na etapie przygotowań, jak i na etapie realizacji.

Należy zauważyć, że nic nigdy nie jest z góry ustalone. „Kolorowa rewolucja” w Rosji jest wydarzeniem o charakterze probabilistycznym. Możliwe, że Zachód nie zaryzykowałby tego, obawiając się skali problemów, jakie by się pojawiły, i niemożności kontrolowania procesów. Może pójdzie inną drogą, tworząc zagrożenia zewnętrzne na Ukrainie, Północnym Kaukazie i w Azji Środkowej, osłabiając Rosję i zmuszając ją do przeznaczenia środków i czasu na pokonanie i przeciwdziałanie zagrożeniom, które pojawiają się wzdłuż naszych granic. Ta opcja jest mniej ryzykowna dla Zachodu, a ponadto daje duże możliwości tworzenia różnych scenariuszy.

Niemniej groźba „kolorowej rewolucji” istnieje, istnieje wiele przesłanek do jej przeprowadzenia, a co najważniejsze – Zachód jest podmiotem polityki, ma inicjatywę, a więc może wybrać z dostępnych możliwości tę, która w jego mniemaniu jest najkorzystniejsza.

Dlatego należy przygotować się na wszystkie scenariusze. Zwykłe zagrożenia militarne i polityczno-wojskowe na naszych granicach stanowią problem, ale istnieje też zrozumienie, jak sobie z nimi radzić. Wariant „kolorowych” wydarzeń na poziomie przeciwdziałania nie został jeszcze opracowany i w dużym stopniu zależy od powstającej negatywnej sytuacji wewnętrznej w kraju. Poziom nieufności wobec władz jest bardzo wysoki i nie należy go mylić z publikowanymi ocenami Putina. Nawet jeśli ta ocena odzwierciedla rzeczywistość, to nie odnosi się ona do władz rosyjskich jako całości. Należy zauważyć, że całkiem zasłużenie.

Opublikowano: 2014.10.05

Kosztowny upadek elektrowni węglowej w Ostrołęce.

Jedna ze spółek zabiera głos. NIK też….

https://www.money.pl/gospodarka/kosztowny-upadek-projektu-pis-jedna-ze-spolek-zabiera-glos-6774370027141728a.html?fbclid=IwAR05NIiHyGIT_0JewgBiQgcuUAq-FWmSYO1W24n59cLBjayCI4zSIW8iQB4

[Autorzy tego artykułu chyba nie widzą, nie zdają sobie sprawy, że główną przyczyną niszczenia energetyki węglowej w Polsce są decyzje Unii Europejskiej, o tak zwanym Zielonym Ładzie. Planiści, komuniści z UE dążą do zniszczenia polskiego górnictwa węglowego. Dzieje się tak co najmniej od trzech dziesięcioleci. Oni są główną przyczyną katastrofalnego wzrostu cen nośników energii, tak gazu jak i elektryczności. Budowana i niszczona elektrownia Ostrołęka jest tego jasnym przykładem. MD]

====================

To miała być nowoczesna i największa elektrownia węglowa w Europie. Projekt pogrzebany został w 2020 roku, a całą inwestycję prześwietliła NIK. Zdaniem kontrolerów podstawową przyczyną niepowodzenia tego projektu miał być brak źródeł finansowania.

“Zdecydowanym nadużyciem jest sugerowanie, że jakiekolwiek środki zostały “utopione” w projekcie węglowym w Ostrołęce” – odpowiada Energa SA, jednak ze spółek zaangażowanych w projekt ostrołęckiej elektrowni.

Tomasz Paczos/FOTONOVA

Po siedmiu latach rządów Prawa i Sprawiedliwości bilans strat związanych z projektem węglowym Ostrołęką C sięga już 1,35 mld zł. Na inwestycji miały się dorobić w największym stopniu osoby związane z PiS – informuje Onet.pl, powołując się na materiały pokontrolne NIK.

Oprócz szefa całej operacji posła Arkadiusza Czartoryskiego skorzystać miało na tym kilkanaście osób z lokalnych władz partii. Wśród nich m.in. Edward S., któremu w 2020 roku prokuratura postawiła zarzuty korupcyjne.

Jak przypomina spółka Energa, Edward S. był również prezesem elektrowni w Ostrołęce w latach 2007-2009, a spółki serwisowej w latach 2011-2013. Jego zatrzymanie nie było związane z budową elektrowni węglowej w Ostrołęce”.

Projekt upadku

Jak pisaliśmy w money.pl, projekt ostrołęckiej elektrowni od początku podzielony był pomiędzy cztery spółki zarządzane przez Energę. W 2020 roku zatrudniała 42 osoby z różnych branż, a w sumie na wynagrodzenia pracowników wydała 11,3 mln zł.

Projekt węglowej Ostrołęki C ostatecznie upadł w 2020 roku, a całemu procesowi inwestycji przyglądała się NIK.

Przypomnijmy, że w czerwcu 2021 roku prezes Marian Banaś poinformował opinię publiczną, że kontrolerzy kończą prace. NIK miał jednocześnie złożyć do prokuratury zawiadomienie w sprawie niegospodarności.

Niegospodarność

Z dokumentów pokontrolnych, do których dotarł Onet.pl wynika, że głównym powodem niepowodzenia inwestycji był brak źródeł finansowania. Prace zostały uruchomione, pomimo że struktura finansowa projektu była nieaktualna i zakładała niemożliwe do uzyskania finansowanie zewnętrzne. “Jak wynika z dokumentów pokontrolnych NIK, luka finansowa w momencie rozpoczęcia prac budowlanych wynosiła ponad 4 mld zł” – czytamy.

Według cytowanych w materiale dokumentów pokontrolnych NIK, wydanie polecenia rozpoczęcia prac było działaniem niegospodarnym, bo budowę rozpoczęto w warunkach wysokiego ryzyka jej niedokończenia.

Z wydatkowanych na powyższą inwestycję środków finansowycho łącznej wysokości 1 339 693 tys. zł, uwzględniając kwotę 242 069, 5 tys. zł wydatków szacowanych do rozliczenia Projektu węglowego tj. łącznie z kwoty 1 581 762,5 tys. zł, bezpowrotnie została utracona kwota ok. 1 348 904,5 tys. zł – wynika z oficjalnych dokumentów NIK.

Jak podkreśla w oficjalnym oświadczeniu Energa SA, jednak ze spółek zaangażowanych w projekt ostrołęckiej elektrowni, “zdecydowanym nadużyciem jest sugerowanie, że jakiekolwiek środki zostały “utopione” w projekcie węglowym w Ostrołęce”.

Jak tłumaczy, inwestycja jest realizowana jako elektrownia gazowa. “Przy rozliczaniu projektu węglowego ujęto także realizację infrastruktury, która zostanie wykorzystana przy budowie elektrowni gazowej, co dodatkowo obniża koszt budowy bloku gazowo-parowego w Ostrołęce” – przekonuje Energa.

Onet dotarł do korespondencji oraz zeznań najważniejszych osób zaangażowanych w proces budowy węglowej elektrowni Ostrołęka C. Jak wynika z zeznań jednego z członków zarządu Energa SA, od samego początku “Skarb Państwa przymuszał do realizacji tego projektu”, a minister Tchórzewski “wiedział, że jest problem z domknięciem finansowania projektu” – informuje Onet.

Scenariusz nadchodzącego głodu. Gry biznesowe.

Ernst Wolff 30 maja 2022 roku

Świat zmierza obecnie w kierunku gigantycznego głodu. Każdemu, kto uważa, że ​​wynika to z niekompetencji lub braku planu polityków, przypominają się słowa prezydenta USA Roosevelta, który ponad osiemdziesiąt lat temu powiedział: „W polityce nic nie dzieje się przypadkowo. Jeśli coś się wydarzy, możesz się założyć, że zostało to zaplanowane w ten sposób.“

Tak zwany artykuł LOCKSTEP wydany przez Fundację Rockefellera z 2010 roku, który przewidywał trwający od dwóch i pół roku globalny kryzys zdrowotny, potwierdził oświadczenie Roosevelta. Czy to blokady gospodarki, szczepienia czy wprowadzenie ograniczeń w cyfrowym publikowaniu– wszystkie te środki zostały w nim opisane ponad dziesięć lat przed ich wprowadzeniem.

Ponadto w październiku 2019 r. odbyło się EVENT 201, gra biznesowa prowadzona przez Johns Hopkins University wspólnie ze Światowym Forum Ekonomicznym oraz Fundacją Billa i Melindy Gatesów, w której symulowana była pandemia a z perspektywy odpowiedzialnych czynników podejmowano środki, które należało podjąć.

Oczywiście nie inaczej jest z nadchodzącym globalnym głodem.

Dla niego też przeprowadzono grę biznesową, sześć i pół roku temu:

W dniach 9 i 10 listopada 2015 r. 65 międzynarodowych liderów ze świata polityki i sektora prywatnego wzięło udział w wydarzeniu FOOD CHAIN ​​REACTION ( reakcja łańcuchowa w systemie żywnościowym przyp. tłumacza) w waszyngtońskiej siedzibie World Wildlife Fund (WWF), gdzie symulowano kryzys globalnego systemu żywnościowego.

Scenariusz został opracowany przez grupę ekspertów z Departamentu Stanu USA, Banku Światowego i firmy rolniczej Cargill. Wydarzenie zostało zorganizowane przez oddział CNA Corporation, który działa na zlecenie Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA oraz Krajowego Biura Koordynacji Pomocy Katastrofom. Finansowanie zapewnili Cargill, który kontroluje jedną czwartą amerykańskiego eksportu zboża, oraz producent słodyczy Mars.

Całość została wyprodukowana przez World Wildlife Fund wraz z Center for American Progress, think tankiem założonym w 2003 roku przez doradcę politycznego Billa Clintona, Johna Podestę. Kieruje nim lobbysta Tom Daschle, czołowy polityk Partii Demokratycznej, który miał zostać sekretarzem zdrowia za Baracka Obamy, ale nie mógł objąć urzędu z powodu ujawnionych nieczystych transakcji finansowych.

Uczestnicy spotkania przez dwa dni musieli reagować na scenariusz symulujący globalny kryzys żywnościowy na lata 2020-2030. Został on wywołany przez „niestabilne ceny żywności, niestabilną podaż żywności w warunkach przyspieszającego wzrostu populacji, gwałtowną urbanizację, ciężkie zjawiska pogodowe i niepokoje społeczne”.

Przebieg kryzysu został podzielony na cztery okresy:

  • Runda pierwsza obejmuje lata 2020-2021, z dużymi suszami w Ameryce Północnej, niepokojami społecznymi w Azji Południowo-Wschodniej i Afryce, a ceny żywności rosną do 262 procent średniej długoterminowej.
  • W drugiej rundzie od 2022 do 2024 r. nastąpią znaczne susze na najważniejszych obszarach upraw i dramatyczny wzrost cen ropy. Wzrastają niepokoje i migracja, podobnie jak panika kupowania w obliczu rosnącej niepewności. Ceny żywności rosną z 262 do 395% średniej długoterminowej.
  • Trzecia runda 2024-2027 przyniesie ożywienie w produkcji roślinnej na całym świecie, zmniejszając presję na rynkach. Ponieważ odosobnione susze powodują niepokoje w strefie Sahary, światowe ceny żywności spadają z 395 do 141 procent średniej długoterminowej.
  • Runda czwarta to susze w Brazylii, Chinach i Stanach Zjednoczonych, niepokoje społeczne w Indiach i protesty w miastach Afryki Zachodniej, a ceny żywności ponownie rosną z 141% do 387% średniej długoterminowej.
  • =====================

Dziwny wydaje się koniec gry biznesowej, w której oprócz wprowadzenia podatku od CO2 na Światowy Program Żywnościowy Organizacji Narodów Zjednoczonych trafiają niespodziewanie wysokie darowizny z całego świata. W rezultacie „świat jest dobrze przygotowany do radzenia sobie z katastrofą na obszarach, do których mogą dotrzeć organizacje humanitarne”.

Choć brzmi to absurdalnie – w tym momencie śmiech powinien ci utknąć w gardle.

Pod pojęciem „organizacje humanitarne” kryją się liczne organizacje pozarządowe i fundacje, takie jak Open Society Foundation George’a Sorosa, Fundacja Billa i Melindy Gatesów, Światowe Forum Ekonomiczne czy Chleb dla Świata Kościoła Protestanckiego.

To właśnie te organizacje rosną w siłę i wpływy z dnia na dzień w naszych czasach i sterują, by kryzysy były systematycznie przygotowywane i wykorzystywane do zabezpieczania i umacniania rządów światowej elity – poprzez planowanie ich przebiegu z militarną precyzją i w razie potrzeby, zaostrzają je – niezależnie od tego, że duża część ludzkości już popadła w ruinę.

Nawiasem mówiąc, strona internetowa wydarzenia, FoodChainReaction.org, została usunięta bez podania powodu.

Ernst Wolff

Tłumaczył : Paweł Jakubas, proszę o jedno Zdrowaś Maryjo za moją pracę.

Źródła :

https://www.cna.org/archive/CNA_Files/pdf/iqr-2015-u-012427.pdf
https://www.cargill.com/story/food-chain-reaction-simulation-ends-with-global-carbon-tax

Oryginał ukazał się 30 maja 2022 roku w języku niemieckim na stronie

https://apolut.net/bereits-vorhanden-das-szenario-fuer-die-kommende-hungerkatastrophe-von-ernst-wolff/

Polskie armatohaubice KRAB [18 szt] trafiły do ukraińskiej armii. [Stać nas, a co??]

https://polskieradio24.pl/5/1222/Artykul/2968446,polskie-armatohaubice-krab-trafily-do-ukrainskiej-armii 29.05.2022

Ukraińskie wojsko otrzymało od Polski 18 sztuk nowoczesnych samobieżnych armatohaubic KRAB – ustaliła Informacyjna Agencja Radiowa.

Polskie armatohaubice KRAB zostały przekazane ukraińskiej armii.

Według naszego rozmówcy z kręgów rządowych chodzi o wyposażenie dla trzech dywizjonów artylerii. Polska przeszkoliła także stu ukraińskich artylerzystów z obsługi armatohaubic KRAB. Dzięki polskiej pomocy Ukraińcy dysponują obecnie co najmniej 24 zachodnimi samobieżnymi armatohabicami.

Polska przeszkoliła także stu ukraińskich artylerzystów z obsługi KRAB-ów.

6 sztuk podobnego typu sprzętu o nazwie Caesar przekazała Francja. Z kolei Niemcy i Holandia zadeklarowały przekazanie łącznie 12 sztuk, ale Berlin tłumaczy, że wciąż trwa szkolenie załóg do obsługi ich Panzerhaubitzen 2000 i nie jest znany termin, kiedy sprzęt trafi na wschód. Wczoraj o pojawieniu się armatohaubic bez sprecyzowania ich pochodzenia poinformował szef ukraińskiego resortu obrony. Ołeksij Reznikow napisał, że na Ukrainę trafiła “modyfikacja” haubicy M109, obecnej w arsenałach wielu państw.

Polska drugim największym donatorem sprzętu na Ukrainę

KRAB-y to sprzęt, który jest na wyposażeniu polskiej armii od kilku lat. Kontrakt z rodzimym przemysłem zbrojeniowym został zawarty w 2016 roku i przewidywał dostawę prawie 100 sztuk haubic. Dwa lata temu resort obrony zaktualizował umowę i zamówił kolejne sztuki uzbrojenia. Kraby są produkowane przez Hutę Stalowa Wola. Podwozie gąsienicowe jest na koreańskiej licencji, a armata kaliber 155 mm to modyfikacja brytyjskiego uzbrojenia. Maksymalny zasięg ognia to 40 km przy podstawowej amunicji. W ciągu minuty Krab może wystrzelić 6 razy.

Przekazywanie ukraińskiej armii nowego sprzętu jest możliwe m.in. dzięki ustawie obowiązującej od połowy marca, która wprowadziła ułatwienia w transferze do naszych wschodnich sąsiadów uzbrojenia. Polska jest drugim największym donatorem sprzętu na Ukrainę – po USA.

Wśród broni, która trafiła na Ukrainę z Polski, jest około 250 czołgów T-72, haubice samobieżne 2S1 Goździk, a także wyrzutnie rakietowe Grad. Polska przekazała też rakiety powietrze-powietrze do samolotów MIG-29 i Su-27.

Prócz ciężkiego sprzętu to także drony produkcji polskiego WB Electonics służące m.in. do działań rozpoznawczych. Ukraińcy chwalą się posiadaniem polskich dronów Warmate – systemu amunicji krążącej podobnego do amerykańskich Switchblade. Z polskiego arsenału do walczących z Rosją trafiły też m.in. przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe Piorun, które mają już na swoim koncie niepotwierdzone oficjalnie zestrzelenia rosyjskich śmigłowców. Polska przekazuje też Ukrainie duże ilości amunicji.

================================

mail:

Och, tak, powinniśmy być bardzo samobójczo dumni. Takie rzeczy jak dostawa broni do jednej ze stron konfliktu zbrojny  (przez państwo nie zaangażowane  w konflikt ) załatwiało się na świecie bez rozgłosu, zwłaszcza jeśli chodzi o szkolenie żołnierzy strony walczącej.  Ponieważ zgodnie  z międzynarodowymi konwencjami  państwo neutralne powinno żołnierzy strony walczącej na swoim terytorium rozbroić i internować. 
Jeśli zaś czyni ze swego terytorium bazę szkoleniową  dla obcych żołnierzy strony walczącej, jest to włączenie się w konflikt po  jednej ze stron.  
Wywiad rosyjski nie musi się  trudzić. My sami podajemy o tym informację, i nawet podpowiadamy GDZIE …aby Rosja mogła dokładnie wycelować swoje rakiety.  
Pojęcie tajemnicy wojskowej i państwowej u  nas  całkowicie zanikło. Jesteśmy we władzy ludzi kompletnie nieodpowiedzialnych  którzy głęboko w zadku mają bezpieczeństwo  ludności swojego kraju. Umieją za to chlapać jęzorem na lewo i na prawo. 
Cieszmy się, proszę Państwa, tańczmy na wulkanie… póki jeszcze żyjemy. Po nas potop. 
Mirosław, Stalowa Wola

=========================

mail: Inflacji się nie boimy, zawsze dodrukujemy. A te “Kalibry” przereklamowane !! Może nie trafią w Stalową Wolę? A zresztą – zbudujemy nową fabrykę gdzie indziej !

Ukraina została kupiona przez… Vanguard, Blackrock, Blackstone.

… Są to więc firmy Cargill, Dupont oraz Monsanto…

Date: 28 Maggio 2022 Author: Uczta Baltazara https://babylonianempire.wordpress.com/2022/05/28/ukraina-zostala-kupiona-przez-ameryke/

Czy wiecie, dlaczego USA wysyłają tak dużo broni na Ukrainę? – Bądźcie pewni, że nie dzieje się tak z powodu miłosierdzia chrześcijańskiego. Po prostu dlatego, że trzy duże amerykańskie firmy międzynarodowe kupiły od „Zelenskiego” 17 milionów hektarów świetnej ziemi.

Są to firmy Cargill (która wzięła udział w symulacji «Food Chain Reaction – A Global Food Security Game»), Dupont oraz Monsanto (spółka formalnie niemiecko-australijska, ale z kapitałem amerykańskim).

Pięć procent ukraińskich gruntów rolnych zostało zakupionych przez Chiny.

Aby zrozumieć, ile to jest 17 mln hektarów, wystarczy pomyśleć, że całe Włochy mają 16,7 mln hektarów gruntów rolnych.

Krótko mówiąc, 3 amerykańskie firmy wykupiły na Ukrainie więcej użytecznych gruntów rolnych niż mają ich Włochy.

A kim są udziałowcy owych trzech firm?

Zawsze ci sami: Vanguard, Blackrock, Blackstone. To znaczy te same 3 firmy finansowe, które kontrolują wszystkie banki świata, jak również wszystkie znaczące przedsiębiorstwa przemysłu zbrojeniowego na kuli ziemskiej.

Krótko mówiąc, są samowystarczalni.

To dlatego już w okresie poprzedzającym wybuch wojny na Ukrainie nastąpił gwałtowny wzrost cen pasz (Cargill i Du Pont) oraz nawozów (Monsanto-Bayer): ponieważ oni już wtedy wszystko wiedzieli, o wszystkim byli poinformowani.

A czy wiecie, kiedy skończy się ta wojna? – Wtedy, gdy wielkie koncerny finansowe pozbędą się zapasów broni – zmuszając do płacenia za nie nas, idiotów z Europy, którzy wcześniej zostaną wyciśnięci przez ten sam gang, spekulujący w międzyczasie na pszenicy, ryżu, paszy i nawozach.

Mass-media nagłaśniają wojnę. Rzecz jasna – ich właścicielami są te same Vanguard, Blackrock i Blackstone. A Biden chce wojny – bo, co oczywiste, został wybrany przez tę samą wspaniałą trójkę.

Zastanawiam się jednak na koniec, co z tymi wszystkimi pieniędzmi zrobią powszechnie znane nam osoby – czyli Buffet, Soros i Gates – którzy są jawnymi i ukrytymi udziałowcami wymienionych wczesniej 3 wielkich firm finansowych? – Czy żywią się gwarancjami bankowymi i funduszami hedgingowymi? – Na to pytanie nie umiem dać sobie odpowiedzi. https://parolelibere.blog/2022/05/17/lucraina-se-le-comprata-lamerica/

Niejaki Harari ze swoim „mężem” poucza tut. prezydenta, premiera, Polaków. 6 min. […ludzie to zwierzęta..]

Prezydent Siemianowic Śląskich Rafał Piech komentuje, udostępnia:

Koniecznie wysłuchajmy, co nam proponuje, narzuca.

https://www.facebook.com/watch/?v=1367188387094955&extid=NS-UNK-UNK-UNK-AN_GK0T-GK1C&ref=sharing

to tylko sześć minut.

====================

ludzie to zwierzęta, które można hakować..

Istnieje cała idea, że ludzie mają duszę, ducha… mają niby wolna wolę…

Bohaterstwo wiary w to, że bitwa zostanie wygrana przez Matkę Bożą. Lepanto a my.

Auxilium Christianorum – Plinio Corrêa de Oliveira

https://www.bibula.com/?p=134216 28 maj 2022

Opisy bitwy pod Lepanto oparte na ówczesnych kronikach katolickich nie wspominają o ważnym fakcie, który można znaleźć w źródłach muzułmańskich. Te ostatnie podają, że w pewnym momencie bitwy, gdy wojskom katolickim groziła klęska, flota turecka ujrzała na niebie majestatyczną i straszną Panią. Patrzyła na nich tak groźnym wzrokiem, że nie mogli tego znieść, stracili odwagę i uciekli.

Tocząca się bitwa była największą bitwą morską w historii, a całe chrześcijaństwo w zrozumiałym napięciu oczekiwało na jej wynik. W pewnym sensie to właśnie tam decydowała się przyszłość Europy. Protestantyzm spowodował pęknięcie w chrześcijaństwie, a wszędzie wybuchały wojny religijne.

Ponieważ wojska chrześcijańskie były potrzebne na różnych frontach, państwa katolickie prawdopodobnie nie byłyby w stanie stawić czoła inwazji muzułmanów na południowe Włochy, co byłoby normalną konsekwencją przegranej bitwy pod Lepanto.

Gdyby Włochy zostały zaatakowane,  papież byłby zmuszony opuścić państwo papieskie, aby uniknąć dostania się do niewoli. Najprawdopodobniej nikt nie zdołałby powstrzymać naporu Turków na Europę Zachodnią.

W tej ogromnej bitwie brały udział trzy potęgi katolickie: Hiszpania, najpotężniejsze państwo tamtych czasów; Wenecja, która była bardzo bogata i dysponowała wówczas znacznymi siłami morskimi, oraz Genua. Była też mała flota papieska – to były całe siły materialne, jakie  papież Pius V mógł zebrać, aby stawić czoła wspólnemu wrogowi.

W takiej atmosferze ogólnego napięcia rozegrała się ta bitwa. Opisy z tamtych czasów mówią o tym, jak straszna była to bitwa. Katoliccy żołnierze wskakiwali na muzułmańskie okręty, Turcy wchodzili na katolickie – jedna strona zabijała drugą, dokonując ogromnej rzezi. Statki tonęły tu i tam; żołnierze i rycerze w zbrojach unosili się na krótko na wzburzonych wodach, po czym zapadali się w głębiny, by spotkać śmierć. Ryczały armaty, ponad wrzawą słychać było okrzyki wściekłości i rozpaczy; wszędzie panował straszliwy zgiełk i ogromny chaos.

Wśród tego całego zamieszania dwóch ludzi modliło się do Matki Bożej, aby dała zwycięstwo katolikom. Na wzburzonych wodach pod Lepanto był to Don Juan z Austrii, dowódca katolickiej Armady; a w Rzymie był to Św. Pius V.

Można sobie wyobrazić, jak głębokiego opanowania i ogromnej samokontroli wymagało aby  w kulminacyjnym momencie bitwy, pośród walczących ludzi, potrafić jednak dostrzec ogólny obraz sytuacji i i zauważyć, że sprawy idą w złym kierunku, mimo że żołnierze katoliccy walczyli jak najlepiej potrafili.

 Pamiętając jednak o nauce naszej wiary,  Don Juan postanowił walczyć do ostatniego tchnienia za sprawę chrześcijaństwa, wciąż mając nadzieję na interwencję Matki Bożej. Oznacza to, że  człowiek ten  ufał wbrew wszelkiej ufności. Wbrew wszelkim ludzkim okolicznościom, oczekiwał interwencji Matki Bożej.

I rzeczywiście, Matka Boża interweniowała. Pojawiła się na niebie, aby zagrozić wrogowi, a mahometańska flota uciekła. Jednak katoliccy żołnierze Jej nie widzieli. Im się nie ukazała. Katolicy mieli tę zasługę, że praktykowali ślepą ufność, czysty akt wiary. Dopiero gdy wróg doniósł później o cudzie, zrozumieli, że pomogła im w najgorszej godzinie.

Rycerze katoliccy, zwłaszcza ci, którzy byli dowódcami i zdawali sobie sprawę z ogólnego  przebiegu bitwy, musieli poważnie myśleć o tym, że w wyniku klęski albo zginą, albo zostaną wzięci do niewoli i oddani Turkom.  Ufali jednak Matce Bożej, że uchroni Ona sprawę chrześcijańską przed zagładą. Była to ogromna ufność z ich strony.

W tym samym czasie Św. Pius V modlił się w Watykanie. Brał też w którymś momencie  udział w spotkaniu na temat watykańskich kwestii finansowych, co było bardzo ważne, ponieważ oznaczało grzech śmiertelny, gdyby ktoś ukradł pieniądze z Kościoła. Z tego też powodu Św. Pius V musiał uważnie analizować dane liczbowe, aby nie stać się współwinnym takiego grzechu.

Nagle wstał, prawdopodobnie pod wpływem nadprzyrodzonego natchnienia, i podszedł do okna pokoju, aby odmówić Różaniec. Podczas modlitwy otrzymał objawienie, że Don Juan z Austrii wygrał bitwę. Wrócił do stołu i powiedział: „Nie czas na rozmowy o interesach; naszym wielkim zadaniem jest obecnie dziękczynienie Bogu za zwycięstwo, które właśnie dał katolickiej Armadzie”.

Wieść o papieskim objawieniu rozeszła się po całym Rzymie i lud zaczął świętować. Niektórzy mogli wątpić w to objawienie i pytać: „Czy to rzeczywiście prawda?”.

Po kilku dniach przybył posłaniec, który zdał oficjalny raport. Papież wysłuchał relacji z uwagą, bez emocji, ze zwykłą sobie dostojnością i życzliwością. Następnie w Rzymie obchodzono wielkie święto, biły dzwony we wszystkich kościołach Wiecznego Miasta. Z Rzymu wieść o tym rozeszła się po całej Italii, a potem do całego chrześcijaństwa. Tak wyglądała wielka radość z powodu zwycięstwa pod Lepanto.

Czy płynie z tego jakaś nauka dla nas?

Na czym polegał największy heroizm rycerzy biorących udział w bitwie pod Lepanto? Nie była to odwaga stawienia czoła Turkom. Oczywiście, aby stawić czoła wrogom w bitwie, trzeba mieć odwagę, ale taką odwagę można znaleźć we wszystkich bitwach w historii. Moim zdaniem największym bohaterstwem katolików, którzy walczyli pod Lepanto, było bohaterstwo wiary w to, że bitwa zostanie wygrana przez Matkę Bożą w chwili, gdy wszystko wydawało się stracone.

Ten akt zaufania nie był aktem nierozważnym czy nieroztropnym, rodzajem rezygnacji z przyjęcia tego, co się wydarzy. Był to akt wierności pewnemu wewnętrznemu głosowi łaski, który zapraszał każdego do zawierzenia i modlitwy, aby Ona dała zwycięstwo.

Szczytny cel na przestrzeni dziejów często znajduje się w sytuacji podobnej do tej, w jakiej znaleźli się katolicy pod Lepanto. Po ludzku rzecz biorąc, wszystko wydaje się stracone, ale Matka Boża wkłada w nasze dusze nadzieję, że wygra bitwę dla większej chwały Bożej. Trzeba więc zaufać temu głosowi wbrew wszelkim prawdopodobieństwom i  przeciwieństwom.

Niejednokrotnie porażka wydaje się nieunikniona, a pokusa każe mówić: „Obiecała, ale tak się nie stało. Wręcz przeciwnie, jest jeszcze gorzej”. Prawdziwe bohaterstwo polega na tym, by ufać nawet w najgorszych okolicznościach. Oznacza to odmowę ulegnięcia pokusie i odpowiedzenie: „Im gorzej się dzieje, tym bliżej jesteśmy Jej interwencji, ponieważ Matka Boża nie kłamie, a ja wiem, że ten głos, który przemawia we mnie, jest Jej głosem”.

Czy istnieje jakieś kryterium, według którego można rozpoznać, czy głos wewnętrzny pochodzi od Matki Bożej, czy nie? Tak, istnieje.

Kiedy perspektywa jakiejś przyszłej rzeczy sprawia, że jesteśmy przygnębieni, zniechęceni i mamy ochotę się poddać, to taka perspektywa zwykle pochodzi od diabła.

Z drugiej strony, jeśli perspektywa zrobienia czegoś bardzo trudnego, co normalnie wywołałoby strach, wywołuje jednak entuzjazm, daje siłę do praktykowania cnoty i budzi nadzieję na zwycięstwo w sytuacji prawie niemożliwej, to prawdopodobnie jest to głos łaski przemawiający w naszej duszy.

Czy łaska działa tylko w ten sposób? Nie. Często łaska inspiruje do pogodzenia się z okolicznościami. Matka Boża może nas prosić, abyśmy się pogodzili z porażką. Wtedy daje nam siłę do znoszenia cierpienia związanego z tą porażką. Na przykład Św. Teresa z Lisieux otrzymała taką łaskę, aby przygotować się na śmierć, a potem poszła do nieba.

Te dwie perspektywy są różne od siebie. Kiedy Matka Boża chce dać zwycięstwo, przygotowuje nas do tego, a nie do śmierci.

Potwierdza to reakcja Św. Piusa V na wieść o zwycięstwie pod Lepanto. Zwrócił się on do Boga i powtórzył modlitwę proroka Symeona: „Teraz odprawiasz sługę swego w pokoju, o Panie, zgodnie z Twoim słowem, bo oczy moje ujrzały moje zbawienie”. To znaczy: „Dokonała się ta szczególna rzecz, dla której się narodziłem, zwycięstwo, którego oczekiwałem na Twoją chwałę. W ten sposób moja misja została wypełniona. Teraz Ty możesz wziąć moją duszę, bo nie mam już nic do zrobienia na tej ziemi”.

Wielki Św. Pius V słyszał ten sam wewnętrzny głos, co rycerze pod Lepanto. W tym przypadku mają zastosowanie słowa naszego Pana: „Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je i one idą za Mną” (J 10, 27).

Głos Matki Bożej przemawia do naszych dusz i mówi nam stanowczo: „Cywilizacja katolicka zostanie przywrócona, na ziemi zapanuje królowanie Maryi”. To jest głos, który dodaje nam odwagi do walki ze wszystkimi wrogami, w najgorszych warunkach i w opuszczeniu. Nie ma wątpliwości, że ten głos jest autentyczny.

To, co stało się z tymi rycerzami i żołnierzami pod Lepanto, stanie się również z nami. Odniesiemy zwycięstwo Matki Bożej.

To jest, moim zdaniem, wewnętrzne przesłanie, jakie Matka Boża – Wspomożenie wiernych przekazała w tamtej bitwie i jakie przekazuje nam dzisiaj. Prośmy Ją, aby dała nam potrzebne łaski, abyśmy byli mu wierni.

Plinio Corrêa de Oliveira

Tłum. Sławomir Soja Źródło: TraditionInAction – „Our Lady Help of Christians Auxilium Christianorum – May 24”

Wesprzyj naszą działalność [to BIBUŁA. md]

Taniej będzie wyjechać na całą zimę do ciepłych krajów niż ogrzewać dom

Taniej będzie wyjechać na całą zimę do ciepłych krajów niż ogrzewać dom? Biura podróży już wychodzą z taką propozycją

https://nczas.com/2022/05/28/taniej-bedzie-wyjechac-na-cala-zime-do-cieplych-krajow-niz-ogrzewac-dom-biura-podrozy-juz-wychodza-z-taka-propozycja/

Niemieckie biura podróży zaproponowały rządowi w Berlinie subwencjonowanie emerytom turystycznych wyjazdów w zimie na Majorkę w celu zaoszczędzenia na kosztach ogrzewania. Propozycja określana jako „podróże przeciwko Putinowi” spotkała się z dużym zainteresowaniem sektora turystycznego w Hiszpanii – twierdzą lokalne media.

W Polsce ceny węgla szybują.

Według niemieckiego Stowarzyszenia Niezależnych Biur Podróży (VUSR), rząd mógłby wyemitować bony dla emerytów w wysokości 500 euro na kilkumiesięczne wyjazdy poza sezonem do cieplejszych miejsc, takich jak Majorka.

Wojna na Ukrainie spowodowała znaczny wzrost cen gazu, a Niemcy są w dużej mierze zależne od importu tego surowca z Rosji.

Rząd w Berlinie jeszcze nie wypowiedział się na temat tej propozycji, ale przewodnicząca stowarzyszenia, Marija Linnhoff została powołana w kwietniu na członka niemieckiej rady ds. turystyki, co może wpływać na pomyślność tej inicjatywy – odnotowują hiszpańskie media.

Tymczasem w Polsce ceny węgla szybują. Za tonę ekogroszku w workach płaci się już nawet 3000 zł i trudno go zdobyć. Prognozy są jeszcze gorsze. Eksperci przewidują, że jesienią za ekogroszek zapłacimy 4000 – 5000 zł. Czyli ogrzewanie domu przez zimne miesiące może wynieść nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych! To faktycznie lepiej pojechać na pół roku do ciepłych krajów…

Koniec pandemii ma być początkiem wszechwładzy WHO?

Szanowny Panie,
prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych prof. Robert Flisiak mówił w jednym z ostatnich wywiadów, że Covid‑19 zniknął praktycznie ze szpitali. Jednocześnie Polska zajęła w 2021 r. pierwsze miejsce w Europie pod względem nadmiarowych zgonów.
Czy dałoby się uniknąć tak wielu niepotrzebnych tragedii, gdyby zwalczanie epidemii w Polsce odbywało się zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, prawem i wiedzą ekspercką, a nie wytycznymi międzynarodowych urzędników?W czasie pandemii Covid‑19 rządy wielu państw bezrefleksyjnie podążały za wewnętrznie sprzecznymi zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia. Choć dzisiaj koronawirus jest w odwrocie, urzędnicy WHO przekonują o konieczności przekazania im kolejnych kompetencji – kosztem suwerenności państw narodowych.Urzeczywistnieniem tych zamierzeń ma być globalny traktaty antypandemiczny, który ma zostać przyjęty w 2024 roku. Dotychczas kierunkowe wskazania ekspertów WHO mają stać się wiążącymi zobowiązaniami dla rządów i obywateli całego świata. Ta szokująca propozycja może lada dzień przekształcić się w prawo międzynarodowe.Eksperci WHO, pozbawieni demokratycznej legitymacji, finansowani w znacznej części przez radykalnie lewicową fundację Billa i Melindy Gatesów, zdobyliby globalną władzę, co dotąd było zupełnie nie do pomyślenia.
Pierwszy krok w stronę budowy mechanizmów globalnego zarządzania krajowymi systemami opieki zdrowotnej postawiono kilka dni temu w Genewie. Gdy piszę do Pana te słowa, dobiega końca Światowe Zgromadzenie Zdrowia, które obraduje w tym tygodniu. We wtorek, jego uczestnicy zdecydowali o przyjęciu raportu grupy roboczej WHO, w którym wyrażono wolę zmian w Międzynarodowych Przepisach Zdrowotnych (IHR), idących w kierunku poszerzenia kompetencji Światowej Organizacji Zdrowia. Prace nad nimi mają być prowadzone wraz z procedowaniem traktatu pandemicznego.Stojąc na straży suwerenności naszej Ojczyzny, prawnicy Ordo Iuris na bieżąco monitorują skandaliczne próby poszerzania kompetencji WHO. Dlatego zabraliśmy głos podczas pierwszych, międzynarodowych konsultacji traktatu, gdzie wykazywaliśmy, że pandemia Covid‑19 dowiodła braku efektywności zarządzania polityką zdrowotną na szczeblu ponadnarodowym. Chcąc chronić interesy Polski, złożyliśmy do WHO wniosek o dopuszczenie naszych ekspertów do prac nad nowym międzynarodowym traktatem. Przygotowaliśmy również ekspertyzę, w której wykazaliśmy, że – wbrew propagandzie WHO – do przyjęcia nowych zasad niezbędna jest zgoda Polski i innych państw.O tym, że recepty WHO na pandemię są nieskuteczne, wiemy doskonale. 
Przez cały okres stanu epidemii pomagaliśmy Polakom mierzyć się z nową rzeczywistością. W tym czasie udzieliliśmy ponad 1 000 porad telefonicznych i mailowych. Wydaliśmy 4 poradniki prawne oraz opublikowaliśmy blisko 40 analiz, stanowisk i opinii prawnych poświęconych tej problematyce. Nadal prowadzimy precedensowe postępowania, które mogą doprowadzić do powstania korzystnej dla obywateli linii orzeczniczej. Kończymy prace nad wydaniem kompleksowej monografii poświęconej prawnym, ekonomicznym i społeczno-zdrowotnym skutkom wprowadzonych restrykcji covidowych, która będzie nieocenioną pomocą, gdyby miały one na jesieni wrócić.Nasz zorganizowany, międzynarodowy i analityczny sprzeciw wobec nowego traktatu WHO znalazł już pierwszych sojuszników w USA oraz krajach naszego regionu Europy. 
Dzięki Pana wsparciu możemy skutecznie występować w obronie suwerenności naszej Ojczyzny.Najbliższe tygodnie to wytężona praca prawników Ordo Iuris zmierzającą do powstrzymania globalnego zarządzania przez urzędników WHO.Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk [w oryg. md]
WHO chce centralnego zarządzania pandemiami
Choć restrykcje sanitarne są w większości krajów uchylane, to Światowa Organizacja Zdrowia, pod pretekstem walki z kolejnymi pandemiami, próbuje przeforsować traktat przyznający jej szerokie, globalne uprawnienia w zakresie polityki zdrowotnej. Polska oraz inni członkowie WHO mieliby podporządkować się wytycznym urzędników WHO.
Poparcie dla tego pomysłu wraziła już Rada Europejska, która przekonuje, że „żaden rząd ani żadna instytucja nie są w stanie samodzielnie stawić czoła przyszłym pandemiom”, wobec czego konieczne jest przyjęcie wiążącego aktu prawa międzynarodowego regulującego te kwestie.W czerwcu odbędzie się druga sesja konsultacji publicznych, w ramach których możliwe jest zabranie głosu w dyskusji nad treścią dokumentu. Oczywiście nie zabraknie tam prawników Ordo Iuris z jednoznaczną krytyką przejmowania suwerennych kompetencji państw przez WHO.
Z kolei w tym tygodniu odbywa się coroczne Światowe Zgromadzenie Zdrowia, w trakcie którego mówiono o potrzebie „wzmocnienia wiodącej roli WHO jako bezstronnej i niezależnej organizacji międzynarodowej, odpowiedzialnej za kierowanie i koordynację międzynarodową w zakresie zdrowia, w tym za gotowość i reagowanie na nagłe sytuacje zagrożenia zdrowia”. Przyjęto również raport grupy roboczej WHO, w którym delegaci Światowej Organizacji Zdrowia wezwali do wzmocnienia pozycji urzędników WHO i zwiększenia finansowania organizacji przez państwa członkowskie.Ordo Iuris, jako pierwszy think tank w Polsce, zdiagnozował to poważne zagrożenie dla suwerenności naszej Ojczyzny. Już w listopadzie ubiegłego roku, w raporcie poświęconym prawnym skutkom epidemii, ostrzegaliśmy, że przy okazji walki z transmisją Covid‑19 dochodzi do procesu transformacji prawa międzynarodowego – międzynarodowe organizacje stopniowo przejmują kompetencje suwerennych państw.
Broniąc suwerenności Polski, złożyliśmy wniosek o dopuszczenie ekspertów Instytutu do prac nad projektem traktatu WHO. Niezależnie od tego, w kwietniu nasi eksperci wzięli udział w konsultacjach społecznych dotyczących tego dokumentu. Zwróciliśmy uwagę na konieczność zachowania suwerenności państw w zakresie ochrony zdrowia. Podkreśliliśmy potrzebę zapewnienia wolnej debaty naukowej, bez której nie uda się wypracować skutecznych metod walki z żadną chorobą. Nasze stanowisko przedstawiliśmy także na piśmie.
 Kolejna sesja konsultacyjna ma się odbyć w dniach 16-17 czerwca.Uczestnicząc w niej, bezkompromisowo staniemy po stronie suwerenności Polski. Jeszcze w marcu przygotowaliśmy w tej sprawie analizę prawną. Przypomnieliśmy w niej, że najwyższym aktem prawa powszechnie obowiązującego w Polsce jest Konstytucja. Wykazaliśmy, że przyjęcie traktatu pandemicznego przez Polskę musi zostać poprzedzone zgodą obywateli, wyrażoną w ogólnokrajowym referendum albo przyjęciem ustawy popartej odpowiednią większością głosów w Sejmie i Senacie. Jasno wskazywaliśmy, że każdy sposób wprowadzenia postanowień traktatu do prawa polskiego wymaga zgody Narodu albo jego przedstawicieli zasiadających w parlamencie.W celu wywarcia odpowiedniej presji na polskie władze, zorganizowaliśmy również petycję do premiera Mateusza Morawieckiego, w której – „w obliczu próby odebrania krajowym rządom istotnej części kompetencji na rzecz ekspertów Światowej Organizacji Zdrowia” – wzywamy szefa rządu do „stanowczego sprzeciwu wobec wpisania do traktatu niebezpiecznych przepisów, ograniczających polską suwerenność”.

Dajemy narzędzia do obrony swych praw.
Obrona suwerenności Polski i praw Polaków na arenie międzynarodowej to ważny, ale długotrwały proces. Natomiast do naruszeń prawa w naszym kraju dochodziło w zasadzie każdego dnia. Dlatego wciąż pomagamy Polakom odnaleźć się w covidowym chaosie prawnym. Przez cały czas stanu epidemii, drogą telefoniczną i mailową, udzieliliśmy ponad 1 000 porad prawnych. Nasi prawnicy odpowiadali na pytania lekarzy, medyków, farmaceutów, studentów, nauczycieli, uczniów, rodziców, wojskowych, a nawet pracowników oper i filharmonii.
Niestety, nie w każdym przypadku zwykła porada była wystarczająca, a szereg opisywanych przez zgłaszające się osoby sytuacji było wstrząsających. Pomogliśmy między innymi w wyjściu na wolność kobiecie, która spędziła w areszcie blisko 5 miesięcy tylko za to, że w trakcie izolacji wyszła z domu, by kupić niepełnosprawnemu mężowi leki i żywność.
Wspieramy osoby, których najbliżsi zmarli pozbawieni pomocy medycznej, z powodu oczekiwania na wynik testu na Covid‑19. Zareagowaliśmy także, gdy Rada Miejska Wałbrzycha podjęła – wbrew prawu – uchwałę, zobowiązującą mieszkańców do zaszczepienia się przeciw Covid‑19. Byłby to niebezpieczny precedens nielegalnego poszerzania kompetencji organów władzy publicznej, kosztem praw obywateli. Po przekazaniu naszej analizy, wojewoda dolnośląski stwierdził nieważność uchwały rady miejskiej.
Obserwując skalę naruszeń porządku prawnego, podjęliśmy decyzję o rozpoczęciu szeroko zakrojonej działalności analitycznej. Dzięki opublikowaniu szeregu poradników i analiz prawnych docieraliśmy do pokrzywdzonych z wiedzą i praktycznymi wskazówkami. W naszych publikacjach omawialiśmy zagadnienia prawne, związane z pracą służby zdrowia, urzędów i sądów, a także uprawnieniami konsumentów oraz prawami i obowiązkami pracowników i pracodawców w trakcie stanu epidemii. W poradnikach kierowanych do duchownych zawarliśmy precyzyjne wskazówki, jak w czasie stanu epidemii pełnić posługę duszpasterską i organizować działalność parafii. Poradnik dla duszpasterzy służby zdrowia wysłaliśmy do kilkuset podmiotów służby zdrowia oraz posługujących w nich osób duchownych. Na prośbę kapelanów poprowadziliśmy szereg wykładów dla księży z całej Polski. Nasze działania zostały docenione w podziękowaniach skierowanych przez kilku hierarchów kościelnych.
Wydaliśmy poradnik na temat obowiązku szczepień dla pracowników służby zdrowia. O potrzebie pogłębionych analiz przekonały nas liczne obawy i pytania mailowe, kierowane przez medyków już w dniu medialnych zapowiedzi na temat podjęcia prac nad rozporządzeniem. Szereg zgłoszeń zawierał pisma, jakie medycy dostawali od przełożonych, w których bezprawnie grożono pracownikom zwolnieniem. W poradniku precyzyjnie wskazaliśmy, jakie są prawa i obowiązki osób objętych obowiązkiem szczepień, jakie kary grożą za niewypełnienie obowiązku, a także które reakcje przełożonych są zgodne z prawem. Naszą publikację wysłaliśmy do ponad 1 000 podmiotów zatrudniających osoby objęte obowiązkiem szczepień, aby ograniczyć skalę naruszeń prawa, jeszcze zanim do nich dojdzie.Od samego początku pandemii publikowaliśmy rzetelne ekspertyzy prawne, analizujące konkretne aspekty wprowadzanego prawa. Już w ciągu pierwszych 10 dni od wprowadzenia stanu epidemii w Polsce opublikowaliśmy 3 materiały analityczne, które dotyczyły prawa rodziców do przebywania z chorym dzieckiem w szpitalu, praktycznych objaśnień zmieniającego się prawa covidowego oraz analizy metod walki z pandemią w różnych krajach. Nie sądziliśmy wówczas, że tematy te będą niezmiennie aktualne przed ponad 2 lata.
Interweniowaliśmy w sprawach parafii, na które nakładano wysokie grzywny za otwieranie kościołów w czasie restrykcji epidemicznych. Nieustannie przypominaliśmy, że pacjentom szpitali przysługuje prawo do bezpośredniego kontaktu zarówno z rodziną, jak i z duchownym swojego wyznania oraz do uczestnictwa w obrzędach religijnych na terenie szpitala. Po naszej interwencji szpital, który odmawiał rodzicom nieuleczalnie chorego noworodka prawa do kontaktu z dzieckiem, zmienił swoje procedury, dopuszczając do odwiedzin. Podobne zmiany wprowadzały szpitale, w których interweniowaliśmy w obronie prawa pacjenta do opieki duszpasterskiej.Aby każdy zainteresowany mógł szybko dotrzeć do potrzebnej mu wiedzy, dzięki wsparciu Darczyńców i Przyjaciół Ordo Iuris, uruchomiliśmy specjalną stronę internetową, na której umieściliśmy wszystkie nasze publikacje dotyczące tej tematyki.Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przyciskWalczymy o sprawiedliwość dla ofiar pandemicznego chaosuChoć stan epidemii został odwołany, to jednak Polacy nadal muszą się zmagać z niektórymi skutkami pandemicznego chaosu.
Reprezentujemy rodzinę mężczyzny, który z powodu podejrzenia zarażenia Covid‑19 nie doczekał skutecznej pomocy medycznej, wskutek czego zmarł w szpitalu na zawał. Jego żona dwukrotnie wzywała karetkę do domu, informując ratowników medycznych o problemach kardiologicznych męża. Jeden z ratowników stwierdził ironicznie, że „albo pan przeżyjesz, albo pan umrzesz”. Ponieważ stan mężczyzny się pogarszał, kobieta w końcu sama zawiozła męża do szpitala. Tam również nie udzielono mu fachowej pomocy medycznej. Personel placówki początkowo odmówił przyjęcia krzyczącego z bólu chorego. Ostatecznie został przyjęty, ale umieszczono go w pustej sali i pozostawiono bez opieki. Gdy po usilnych żądaniach żony przystąpiono do akcji ratunkowej, było już za późno. Na nasze żądanie prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie. Domagamy się rzetelnego wyjaśnienia sprawy oraz ukarania osób, których opieszałość w udzieleniu pomocy medycznej doprowadziła do ogromnej tragedii.To tylko jedna z kilku podobnych spraw. Dzięki naszemu zaangażowaniu, możemy mieć nadzieję, że w razie kolejnych okresów epidemii podobne sytuacje nie będą miały już miejsca.
Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk [w oryg. MD]
Wielka monografia na temat skutków pandemii
W najbliższych tygodniach wydamy kilkusetstronicową monografię naukową dotyczącą prawnych, ekonomicznych i społeczno-zdrowotnych skutków pandemii i wdrożonych podczas jej trwania restrykcji sanitarnych. Szczegółowe i kompleksowe zbadanie zagadnień, związanych ze zwalczaniem epidemii Covid‑19 w Polsce pozwoli na wyciągnięcie wniosków, dzięki którym w przyszłości będziemy mogli lepiej radzić sobie z podobnymi zagrożeniami dla zdrowia publicznego, nie oglądając się na urzędników ponadnarodowych instytucji.
Autorami tekstów zebranych w publikacji są nie tylko eksperci Ordo Iuris, ale przede wszystkim uznani w swoich dziedzinach specjaliści – ekonomista dr Cezary Mech, statystyk zajmujący się analizą danych medycznych dr Marek Sobolewski, psychiatra prof. Łukasz Święcicki, biotechnolog i członek Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych KEP prof. Piotr Rieske, filozof i publicysta ekonomiczny dr Jakub Woziński czy uznany przez Sąd Lekarski za niewinnego głoszenia poglądów sprzecznych z etyką lekarską dr Paweł Basiukiewicz.W kontekście usiłowań WHO zmierzających do zaprowadzenia globalnego sterowania polityką sanitarną, zróżnicowane poglądy naszych autorów dowodzą, jak bardzo nieskuteczna jest centralizacja walki z epidemią.Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk
Razem obronimy suwerenność Polski i zadbamy o racjonalną politykę państwa
Monitorowanie prac Światowej Organizacji Zdrowia nad traktatem pandemicznym wymaga wielogodzinnego zaangażowania naszych analityków, na co miesięcznie musimy zarezerwować minimum 7 000 zł. Pozwoli nam to jednak zareagować natychmiast, gdy WHO ogłosi projekt dokumentu. Przygotowanie każdej ekspertyzy dotyczącej tego zagadnienia to praca zespołu ekspertów i kolejne 6 000 zł.Walka o sprawiedliwość dla rodziny mężczyzny, zmarłego wskutek nieudzielenia odpowiedniej pomocy medycznej, wymaga zaangażowania naszych doświadczonych prawników. Na ten cel musimy przeznaczyć 6 000 zł. Jeśli tego nie zrobimy, winni śmierci mężczyzny nie poniosą konsekwencji.
Dokończenie wielkiej monografii naukowej, dotyczącej prawnych, gospodarczych i społeczno-zdrowotnych skutków epidemii Covid‑19 oraz promocja publikacji to wydatek rzędu 20 000 zł, ale tylko całościowe przeanalizowanie pandemii umożliwi wyciągnięcie wniosków, które pozwolą zawczasu przygotować odpowiednią reakcję w przyszłości.Dlatego bardzo proszę Pana o wsparcie Instytutu kwotą 50 zł, 80 zł, 130 zł lub dowolną inną, dzięki czemu będziemy mogli walczyć o to, aby traktat pandemiczny nie zawierał niekorzystnych dla Polski i Polaków rozwiązań prawnych, a polska polityka zdrowotna była oparta na merytorycznych podstawach.Z wyrazami szacunkuAdw. Jerzy Kwaśniewski - Prezes Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo IurisP.S. Suwerenność naszej Ojczyzny nie jest dana raz na zawsze. Jeśli nie będziemy o nią stale zabiegać, broniąc jej przed pojawiającymi się zagrożeniami, to w końcu ją utracimy. Mając to na uwadze, prawnicy Ordo Iuris konsekwentnie przeciwstawiają się próbom ograniczania suwerenności Polski na rzecz zdominowanych przez lewicowych ideologów międzynarodowych organizacji takich jak WHO. 
Jestem pewien, że z Pana pomocą wspólnie zadbamy o to, aby kolejne pokolenia Polaków mogły się cieszyć suwerenną i niepodległą Ojczyzną.Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris jest fundacją i prowadzi działalność tylko dzięki hojności swoich Darczyńców.
 Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iurisul. Zielna 39, 00-108 Warszawa(22) 404 38 50 www.ordoiuris.pl

NADCHODZI KOLEJNA EPIDEMIA STRACHU. Oczywiście – dawno zaplanowana.

https://www.oficyna-aurora.pl/aktualnosci/nadchodzi-kolejna-epidemia-strachu,p1456957750

2022-05-27  Sławomir M. Kozak www.oficyna-aurora.pl

Wdrażanie Agendy 2030 realizowane jest konsekwentnie i nie powstrzymują jej nawet działania wojenne za naszą wschodnią granicą. Oto, zgodnie z przewidywaniami Gates’a sprzed kilku miesięcy, spadła właśnie na ludzkość kolejna choroba, tym razem – małpia ospa. Przewidywałem to, nieskromnie przypomnę, na łamach 

Warszawskiej Gazety, gdy relacjonowałem ucieczkę małpy laboratoryjnej, przewożonej samochodem po amerykańskiej autostradzie, kiedy doszło tam do wypadku drogowego.

Amerykanie, jak zwykle, trzymali rękę na pulsie i już zdążyli zamówić 13 milionów dawek szczepionki, którą opatentowała duńska firma Bavarian Nordic. Jej notowania na giełdzie skoczyły z dnia na dzień o 68%. Nic dziwnego, skoro rząd amerykański zainwestował prawie 300 milionów dolarów.

Mam nadzieję, że nie zdążyliśmy jeszcze zapomnieć podobnego zjawiska, które było udziałem jednej z firm produkujących tzw. szczepionkę na Covid-19. Mechanizm był identyczny. Za chwilę usłyszymy zapewne o blisko stuprocentowej skuteczności także tego leku.

Nie chcę zanudzać Czytelników najnowszą odsłoną pandemiczną, zapewne do jesieni, kiedy znowu wszystkie siły zostaną skierowane na walkę z tą przypadłością, zdążą ją opisać wszelkie możliwe gazety, a telewizje będą nas epatowały jakąś komputerowo generowaną grafiką wirusa.

Dlatego, chcę tylko zwrócić Państwa uwagę na to, co działo się przed poprzednią plandemią, czyli obecnie już głośne ćwiczenia „Event 201”, z października 2019 r., blisko pół roku przed „uwolnieniem” wirusa. Tym razem sprawdzona kalka jest powielana, po co wymyślać coś, co zostało, dosłownie, przećwiczone.

Małpia ospa pojawiła się w Wielkiej Brytanii, później na Wyspach Kanaryjskich, w Izraelu, Szwajcarii, Belgii, USA, Kanadzie, Australii i jej przypadki odnotowywane są w kolejnych państwach, prawie każdego dnia.

Zanim zatem zaleją nas setki tytułów na ten temat, spójrzmy na ćwiczenia, które przeprowadzono w środku ciemnej nocy covidowej, w marcu 2021 r.. Już wtedy przygotowywano się na nowego wroga. W ćwiczeniach wzięło udział 19 przedstawicieli z całego świata. Wymyślono wówczas, że nowy wirus wydostanie się na światło dzienne w fikcyjnym państwie Brinia i rozprzestrzeni się po globie w ciągu 18 miesięcy, zarażając 3 miliardy osób i powodując śmierć 270 milionów.

Dokument z przebiegu tych przeprowadzonych z dużym rozmachem ćwiczeń jest dostępny w sieci, oczywiście udział w tym brali ci sami, dzielni „eksperci”, którzy przygotowywali się na pierwszą „pandemię”, o których pisałem w książce „Covidowe Jeże”. Są oni już na tyle bezczelni, że nawet nie próbowali zmienić nazwy wirusa, już wówczas „walczyli” wirtualnie z małpią ospą. Przewidzieli, że pojawi się ona 15 maja tego roku! I tak się też stało. Ocenili też, że będziemy się z nią zmagać do grudnia 2023 r. Gorąco polecam lekturę tego dokumentu.

Co zrobi Zelensky z tysiącami dezerterów?

Joanna M. Wiórkiewicz

Już teraz areszty przepełnione są setkami ukraińskich dezerterów. Wobec nacierających sił rosyjskich żołnierze ukraińscy na pozycjach ogniowych z których nie chce zwolnić ich Naczelny Wódz, mają trzy wyjścia: albo dać się zabić, albo poddać się, albo uciec. Wybierają najczęściej trzecie wyjście. Stąd narasta konflikt pomiędzy naczelnym dowódcą generałem Walerym Załużnym, a Naczelnym Wodzem,komikiem Zelenskim.

Raz po raz naczelny dowódca prosi naczelnego wodza o pozwolenie zwolnienia batalionu z zajmowanych pozycji i naczelny wódz odmawia. Według niego,żołnierze mają trwać na stanowiskach do końca i ginąć bohaterską śmiercią z jego imieniem na ustach, a on  im ewentualnie posthum wręczy medale.

Żołnierze mają jednak inny pogląd na sprawę swych powinności i wolą uciekać. Lądują najczęściej w areszcie dla dezerterów. Wiadomo,jaki jest los dezertera w czasie wojny Co jednak zrobi Zelensky z tysiącami dezerterów? Każe ich wszystkich rozstrzeliwać?

Takie pytanie powstaje i zaczyna być w obecnej sytuacji naglące.

Rosjanie weszli wczoraj do miejscowości Awdijewka. Awdijewka to baza jednej z ukraińskich ufortyfikowanych linii obrony w Donbasie. Broniący jej ukraińscy żołnierze już częściowo uciekli. Podobna sytuacja jest od wczoraj w Krasnym Limanie.

Rozproszone jednostki 79. Brygady Powietrznodesantowej Sił Zbrojnych Ukrainy uciekły ze swoich pozycji w Krasnym Limanie. Po rosyjskim ataku ogniowym doszło do rozproszenia oddziałów 79. wydzielonej Brygady Desantowo-Szturmowej Sił Zbrojnych Ukrainy (jednostka A0224), których pierwotnym miejscem pobytu było miasto Mykołajew. Ocalałe resztki oddziałów uciekły ze swoich pozycji.

W sieci pojawiły się materiały, na których można zobaczyć, jak samochód opancerzony APC-80 z ukraińskimi żołnierzami “na pancerzach” z dużą prędkością odjeżdża z opuszczonych pozycji. Po chwili musi się zatrzymać, aby zabrać innych ukraińskich wojskowych, którzy dosłownie rozproszyli się grupkami po lasach. Według niektórych relacji, odwrót odbywał się w kierunku Parku Narodowego Świętych Gór.

Odwrotowi towarzyszył rosyjski ostrzał artyleryjski i problemem stała się przeprawa przez Siwierski Doniec z powodu uprzedniego wysadzenia mostu. Obecnie tylko około jedna trzecia terytorium Krasnego Limanu pozostaje pod ukraińską kontrolą.

W związku z tą sytuacją  kilka innych jednostek Armii Ukrainy (AFU) i obrony terytorialnej nagrało odezwy do “Naczelnego Wodza Żeleńskiego” z opowieściami o “trudnej sytuacji”. Na przykład resztki drugiej kompanii 46. batalionu strzelców wyborowych AFU, które początkowo “obiecano wysłać” do obwodu zaporoskiego, a które ostatecznie zostały zrzucone na linię frontu w Donbasie, w kierunku Kamyszewa, znalazłszy się pod silnym rosyjskim ostrzałem żołnierze 2. kompanii, straciwszy znaczną liczbę ludzi, zdecydowali się na ucieczkę. Są oni obecnie wpisani na obszerną listę ukraińskich dezerterów. Już wcześniej na Ukrainie do aresztu śledczego trafili żołnierze 115. brygady TRS, którzy uciekli ze stanowisk ogniowych.

Co zrobi z nimi wszystkimi Naczelny Wódz?

Tymczasem w Kijowie wczoraj Aleksy Arestowicz, doradca w kancelarii prezydenta Ukrainy, w kolejnej audycji telewizyjnej wygłosił oświadczenie, które wywołało ostrą reakcję ukraińskiej opinii publicznej. Zdaniem Arestowicza:Znajdujemy się teraz w trudnej sytuacji. A sytuacja ta będzie się pogarszać. Możliwe są duże straty w ludziach.”Oraz : “być może w najbliższej przyszłości będziemy zmuszeni do opuszczenia stanowisk”. Ostatnie zdanie w wypowiedzi Arestowicza dotyczyło stanu psychicznego armii i społeczeństwa:  

Czeka nas trudny miesiąc. Jest to depresja, która miejscami może doprowadzić do paniki i wzajemnych oskarżeń w społeczeństwie.”

Oświadczenie to,które miało przygotować opinię publiczną na złe wiadomości wywołało jednak panikę i oburzenie. Elity kijowskie najwyraźniej mają oczy zamknięte na rzeczywistość.
Inny doradca – tym razem szef biura Zelenskiego – Michał Podolyak, oskarża EU o “narzucenie Ukrainie oddania części ukraińskich terytoriów”. Według Podolyaka, który był członkiem ukraińskiego zespołu negocjacyjnego na Białorusi i w Turcji, “dziś Ukrainie proponuje się oddanie Rosji wschodu i południa, aby zakończyły się działania wojenne, a Europa wróciła do swojej strefy komfortu”. Podolyak dodał, że Kijów słyszał te rady, ale “woli pomoc zbrojeniową”.

Judaizm kontra katolicyzm – Biskup Ryszard Williamson

https://www.bibula.com/?p=133723

Tertulian powiedział, że wiara katolicka i moc żydowska są jak dwie szale u wagi. Gdy wiara katolicka unosi się ku górze, siły żydowskie opadają, podobnie dzieje się w odwrotnym przypadku. Gdy katolicyzm słabnie, szala żydowska się unosi. Dzieje się tak, ponieważ już od czasów gdy żydzi ukrzyżowali naszego Pana Jezusa Chrystusa, zawsze byli oni wrogami Kościoła katolickiego. Zawsze traktowali Kościół katolicki jako ich głównego wroga. Rzecz ma się podobnie z komunistami, dla nich też Kościół katolicki jest naczelnym wrogiem. Nowy Porządek Świata również zdaje sobie sprawę, że Kościół jest ich najgroźniejszym przeciwnikiem. 

Od czasów Soboru Watykańskiego II, Kościół jest znokautowany, leży na deskach. Jest odliczany niczym pięściarz…6,7,8… Wrogom Kościoła wydaje się, że Kościół już poległ. To nieprawda. Kościół znów stanie na nogach, ponieważ Pan Bóg nie chce unicestwienia  Kościoła i Pan Bóg na to nie pozwoli. Wrogowie Kościoła; żydzi, komuniści, masoni i inni nie zdają sobie z tego sprawy. Są zdeterminowani do walki z Nim na śmierć i życie i to właśnie robią. 

Pan Bóg zezwala na to poprzez całą wieczność. Trzymając się bokserskiego porównania, które już zastosowaliśmy, jeśli chcemy wyszkolić dobrego pięściarza, musimy mu zapewnić bardzo dobrych partnerów treningowych, nie słabeuszy. Jeśli chcemy wyszkolić ludzi tak aby zasłużyli na Niebo, musimy zapewnić im tutaj na ziemi solidną walkę, a nie jakąś śmieszną i pozorowaną. Takim poważnym i sprawnym partnerem treningowym są właśnie żydzi. 

Pan Bóg udzielił im wielu talentów; są mądrzy, zdeterminowani, stanowczy, zmotywowani i walczą z Kościołem od samego początku. Pan Bóg zezwala na to, aby w tej walce kształtować dobrych katolików. Zezwalając na wzrost potęgi żydowskiej, Pan Bóg ukazuje nam, jakich cierpień możemy się spodziewać jeśli utracimy naszą wiarę. 

Zatem jedynym sposobem powstrzymania żydowskiej dominacji jest odbudowa wiary katolickiej. SWII podkopał autorytet Kościoła katolickiego i w efekcie pozwoliło to na spuszczenie ze smyczy całej żydowskiej potęgi. 

„Krew Jego na nas i na dzieci nasze” Mt 27,25

Ta żydowska deklaracja jest najbardziej przerażająca w całej historii świata.

Nasz Pan uczynił z Kaina wiecznego wędrowca i uciekiniera i naznaczył go znamieniem,  aby ktokolwiek rozpozna to znamię, mógł go zabić. Dlatego żydzi, których nie wolno zabijać, a których ręce są splamione krwią Chrystusa, pozostaną wędrowcami i uciekinierami dopóki ich oblicza nie pokryją się hańbą w imię Jezusa Chrystusa Naszego Pana.” – Papież Innocenty III

Gdyby ktoś zabił umiłowanego syna człowieczego, a następnie wyciągnął ręce splamione krwią do strapionego ojca, prosząc go o przyjęcie do swojego domu, czyż krew syna, widoczna na ręce mordercy, nie pobudziłaby ojca do słusznego gniewu? Takie są modlitwy żydów, bo kiedy wyciągają ręce w modlitwie, przypominają Bogu Ojcu o swoim grzechu przeciwko Jego Synowi. Przy każdym wyciągnięciu rąk, pokazują, że te są splamione krwią Chrystusa. Ci bowiem, którzy trwają w swym zaślepieniu, dziedziczą winę swych ojców; wołali bowiem: „Krew Jego na nas i na dzieci nasze” Mt 27,25.  – Święty Bazyli Wielki

Biedni żydzi! Przywołaliście straszliwą klątwę na własne głowy, wołając „Krew Jego na nas i dzieci nasze”, i tę klątwę, nieszczęsny narodzie, nosicie do dziś i do końca czasów będziecie nosić karę tej niewinnej krwi. O mój Jezu… Nie będę uparty jak żydzi. Będę Cię kochał na zawsze, na zawsze, na zawsze!” – Święty Alfons Maria Liguori

Twardego karku i nie obrzezanych serc i uszu! Wy się zawżdy sprzeciwiacie Duchowi świętemu. Jako ojcowie waszy, także i wy.
Którego z Proroków nie przeszladowali ojcowie waszy? I zabili tych, którzy opowiadali o przyszciu sprawiedliwego, któregoście wy teraz zdrajcami i mężobójcami byli,
którzyście wzięli zakon przez rozrządzenie Anjelskie, a nie strzegliście.
” Dz 7, 51-53

Abowiem wy, bracia, zstaliście się naszladowcami kościołów Bożych, które są w żydowskiej ziemi w Chrystusie Jezusie, iżeście i wy toż cierpieli od spółpokoleników waszych, jako i oni od żydów, którzy i Pana zabili Jezusa, i Proroki, i nas przeszladowali, i Bogu się nie podobają, i wszytkim ludziom się sprzeciwiają,
broniąc nam, żebyśmy nie mówili Poganom, iżby byli zbawieni: aby zawsze wypełniali grzechy swe, abowiem na nie przyszedł gniew Boży aż do końca.
” Dz 2, 14-16

Biskup Ryszard Williamson

Tłum. Sławomir Soja

na podstawie: „Judaism vs. Catholicism: Bp. Williamson Gets Really Real”

Judaism vs. Catholicism: Bp. Williamson Gets Really Real

https://youtube.com/watch?v=crxlNnCMuL4%3Ffeature%3Doembed

Published: Apr 28, 2022

Za: Youtube (Apr 28, 2022) | https://www.youtube.com/watch?v=crxlNnCMuL4

To nie jest nasza wojna -widziane z USA

Ślepa Mańka 24 maja 2022, https://slepamanka.neon24.info/post/168055,to-nie-jest-nasza-wojna-widziane-z-usa

Obecny polski rząd robi wszystko, by wciągnąć Polskę do konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, w którym Polska w starciu z rosyjską armią nie ma żadnych szans. NATO nam nie pomoże wbrew obietnicom

Kiedy wybuchła wojna pomiędzy Rosją a Ukrainą, napisałam że nie jest to wojna między  Rosją a Ukrainą, tylko wojna między Rosją a amerykańskimi neokonami, wysługującymi się wojskami ukraińskimi oraz batalionami banderowskimi, nawiązującymi do ideologii czystek etnicznych. Parę dni temu upadł ostatni bastion nazistowskiego pułku Azow, zaś członkowie tego pułku zostali po bezwarunkowej kapitulacji wywiezieni do ośrodków odosobnienia w ilości ponad 2000 osób.

W ciągu prawie trzech miesięcy karnej ekspedycji Rosji na Ukrainę, Rosjanie zajęli obszar wielkości większy niż Wielka Brytania. Od pierwszego dnia wybuchu walk napisałam że Ukraina w zasadzie już wojnę przegrała, ponieważ pozwoliła sobie zniszczyć ponad 90% własnego lotnictwa. Napisałam również że  Rosja została zmuszona do zaatakowania Ukrainy przez kierującymi wojskiem ukraińskim neokonami. Rosjanie zresztą wielokrotnie ostrzegali Ukrainę, że Rosja nie będzie miała innego wyjścia i wyruszy z ekspedycją karną.

Przewidywałam upadek Ukrainy po tym, jak została zaatakowana przez Rosję, ponieważ wszystko za co się biorą amerykańscy neokoni w swoim planowaniu, zawsze kończy się katastrofą. Kiedy przejęli całkowitą władzę nad polityką USA za kadencji najgorszego w historii prezydenta, o mocno ograniczonym umyśle i jak się później okazało kompletnym przygłupie, Stany Zjednoczone zaatakowały Irak pod pretekstem wymyślonym, iż Irak posiada ukrytą broń chemiczną, co później niejaki Bronek Wildstein, polski  Żyd stwierdził że jest ukryta w miejscu niemożliwym do wykrycia. Cała iracka kampania kosztowała życie ponad pół  miliona Irakijczyków, zakończona kompletną pod każdym względem katastrofą, z której to największym beneficjentem okazał się Iran.

Neokoni próbowali jeszcze realizować  swoje kompletnie chore pomysły w Wenezueli, Syrii, Gruzji, Kazachstanie i oczywiście Ukrainie. Wszystkie próby budowy nowego amerykańskiego stulecia w oparciu o siłę militarną, okazały sie kompletną katastrofą.  Ukraina jest miejmy nadzieję ostatnią tego typu próbą zdominowania świata przez bajdurzenia neokonów o nowym amerykańskim wieku. Myślę że Rosjanie skutecznie wybiją z zaczadzonych łbów neokońskich rojenia o jednobiegunowym amerykańskim świecie.

Rosjanie zdobywając zdecydowaną przewagę w powietrzu już pierwszego dnia wojny, marzucili wojsku ukraińskiemu swoje warunki  militarnej gry, każdego dnia zdobywając nowe tereny i wypierając wojska ukraińskie z ich terenu. Rosjanie używają jako swoją broń atutową atrylerię, która ma dużo większy zasięg od artylerii, którą dysponuje ukraińskie wojsko. Rosjanie bombardują stanowiska ukraińskie przez 24 godziny na dobę. Tak jak to robiły zbuntowane republiki Doniecka i Ługańska w swoich zwycięskich kampaniach wojennych 2014 i 2015 roku.

Jednak prawdziwy przełom militarny i psychologiczny nastąpił po kapitulacji samego Mariupola i słynnego już zakładu Azowstal bronionego przez stawiany za wzór dla banderowców batalion „Azow”. Była to najbardziej elitarna jednostka wśród armii ukraińskiej będąca dumą całej Ukrainy. Mariupol miał być ukraińskim Stalingradem dla Rosjan i Putina. Do ostatnich minut kapitulacji ukraińskich jednostek wojskowych naczelne dowództwo ukraińskie zapewniało że odsiecz lada dzień nadejdzie, wojsko ukraińskie wyrąbuje sobie drogę do bohaterskiego , oblężonego Mariupola, zasyłając drogę rosyjskimi trupami. Kiedy pozostałe przy życiu  ponad tysiąc żołnierzy ukraińskich nie miało już czym walczyć, zostało zmuszone do kapitulacji. Od tej pory wiadomo było że dni obecności ukraińskiej w Mariupolu są policzone.

Pozostał tylko bohaterski, niebiański Azow, który się zaszył w podziemiach zakładu Azowstal i miał się tam bronić przez lata. Prezydent Putin nieoczekiwanie odstąpił za radą wojskowych od szturmu na zakład, gdyż by to kosztowało życie zbyt wielu rosyjskich żołnierzy i polecił bardzo dokładne zablokowanie terenu. Bohaterski batalion Azow wytrzymał tylko niecałe dwa tygodnie i ogłosił bezwarunkową kapitulację.

Pracuję z Ukraińcami i obserwowałam, jaki to był dla nich szok. To co dopiero mówić o samych Ukraińcach na Ukrainie. Mieli się bronić do ostatniego żołnierza, a wytrzymali tylko dwa tygodnie? Najbardziej zdumiewający, a jednocześnie demoralizujący był sam wygląd azowców dla moich Ukraińców z Chicago. Mieli wyobrażenie o azowcach jako brudnych, wychudzonych, ledwo trzymających się na nogach wycieńczonych żołnierzach, tymczasem zobaczyli zwłaszcza dowódców dobrze odżywionych, schludnie ubranych i czystych. Wielu Ukraińców nie mogło w to uwierzyć jak chętnie idą do ruskiej niewoli, a przysięgali bronić Mariupola do ostatniego azowca.

Dowódcy Azowa są bardzo cennym nabytkiem dla Rosjan. W zamian za uratowanie życia mogą opowiedzieć wiele ciekawych rzeczy Rosjanom o laboratoriach biologicznych na Ukrainie, które ochraniali, oraz o udziale oficerów armii NATO biorących bezpośredni udział w konflikcie. Zwracam uwagę na fakt, iż Rosjanie zabronili filmowania wyjścia niektórych grup Azowców  z kazamatów Azowstalu. Razem do niewoli na dzisiejszy dzień regularnych żołnierzy i samych azowców do tej pory skapitulowało ok. 4000 osób.

Rosjanie liczą teraz na efekt domina, zwłaszcza że mają ogromną przewagę w sprzęcie i amunicji, oraz w powietrzu, mogą bezkarnie uderzać w cele ukraińskiej armii jak chcą i kiedy chcą. Według Rosjan poddają się pojedyncze oddziały dopiero co wysłanych na linię frontu terytorialsów.

Kolejną sprawą są zagraniczne dostawy sprzętu wojskowego na Ukrainę. Amerykanie oceniają że około 20% sprzętu dostają jednostki frontowe, zaś reszta jest likwidowana przez wojska rosyjskie albo rozkradana po drodze. Stąd ogromne ilości zachodniego sprzętu można kupić na nielegalnych targach broni w Polsce, Ukrainie, Rumunii, Bułgarii.

Polskie władze jednostronnie i bezkrytycznie poparły władze Ukrainy w walce z rosyjskim najeźdźcą. Polskie media powtarzają bezkrytycznie to, co podaje im ukraińska propaganda. Wygląda to tak, jakby Polska była bardziej zaangażowana w konflikt zbrojny  z Rosją niż Ukraina. W efekcie tego mamy w Polsce około 3 milionów tzw. uchodźców wojennych z Ukrainy dla których polski rząd kosztem polskich podatników, stworzył niemalże luksusowe  warunki pobytu jak na uchodźców wojennych, dając im uprawnienia lepsze niż polskim obywatelom. Na granicy wystarczyło tylko pokazać ukraiński paszport i już się otrzymywało lepsze warunki pobytu od samych Polaków.

Ile w taki sposób przedostało się rosyjskich agentów, tylko KGB i GRU wie.  Polacy stali się we własnym kraju obywatelami drugiej kategorii i nie mają nic do powiedzenia. Mogą sobie co najwyżej złorzeczyć na najgłupszą postawę polskiego rządu.

Uważam że bez takiej służalczej postawy wobec USA i Ukrainy, inwazja Rosji by nie miała miejsca. Polska była kluczowym elementem dla rozgrywki USA z Rosją na Ukrainie. Potencjalne dostawy przez Rumunię i Morze Czarne  byłyby łatwym celem dla Rosjan, ale kiedy ma się wasala, który ma własny naród w głębokim poważaniu w dodatku z dość długą granicą, wtedy prowadzenie wojny z Rosją jest bardzo prawdopodobne. Polskie władze popierając w ciemno Ukrainę, narażają się na uderzenia odwetowe ze strony Rosjan, ktorzy już pokazali bardzo precyzyjnym uderzeniem w bazę NATO, tuż przy polskiej granicy, służącą do szkolenia jedostek ukraińskich, że również mogą uderzyć precyzyjnie w polskie miasta.

Polskie eliciarstwo magdalenkowe już wcale nie udaje, że chodzi im w jakikolwiek sposób o interes Polski. Popierając w sposób bezwarunkowy banderowską Ukrainę, skazują Polaków na niebezpieczeństwo rozszerzenia wojny na terytorium Polski.

Kiedy Ukraina skapituluje ponieważ neokoni zamierzają ją wykrwawić do ostatniego Ukraińca-banderowca,  pozostająca w Polsce kilkumilionowa rzesza Ukraińców może zacząć szukać współwinnych nieszczęść właśnie rząd magdalenkowego eliciarstwa. Przecież nas zachęcaliście do walki, nawet dając nam uzbrojenie, własne ośrodki szkoleniowe do dyspozycji, kiedy my wątpiliśmy w zwycięstwo i to przez was Polacy straciliśmy Dombas, Odessę i Mariupol, Charków i wiele innych miast. Wasi przywódcy zachęcali nas do walki, musicie wytrzymać, pomoc jest w drodze. Tak będzie działać rosyjska propaganda na Ukraińców dla których będziemy łatwym  celem do spacyfikowania nas przez Rosjan za pomocą właśnie rozgoryczonych klęską Ukraińców.

Polska pod rządami magdalenkowego eliciarstwa jest od 1989 roku państwem teoretycznym, jak nazwał Polskę były minister spraw wewnętrznych, czołowy intelektualista PO, Bartłomiej Sienkiewicz. Sytuacja z dnia 9 maja w Warszawie z ambasadorem Rosji, właśn ie w pełni pokazała Polakom, że wciąż jesteśmy jednak państwem teoretycznym. Ukrainka podeszła do ambasadora obcego państwa, oblała go farbą i nic się jej nie stało. Zamiast wylądować w więzieniu natychmiast, to otrzymała asystę polskiej policji do opuszczenia Warszawy. Takie rzeczy zdarzaja się tylko w państwie teoretycznym. Polska pod rządami PiS zachowuje się tak, jakby Rosja zaatakowała militarnie terytorium Polski.

Niestety ścisła współpraca w zakresie pomocy militarnej dla Ukrainy, skazuje Polskę na trazie w chwili obecnej na ataki rakietowe w miejscach, w których szkolą się ukraińscy żołnierze w obsłudze zachodniego sprzętu. Pisowskie eliciarstwo zachowuje się butnie do pierwszego rosyjskiego pocisku wycelowanego i wystrzelonego na polskie terytorium. Idioci pisowscy myślą że spowodują tym samym kontruderzenie NATO na Rosję. Polska domagała i wciąż się domaga najsurowszych sankcji na Rosję w niezrównoważonych emocjonalnie wypowiedziach Morawieckiego i Dudy, podczas gdy zachód kupuje gaz i ropę na rosyjskich warunkach. Ponieważ zachód podchodzi do wojny bardzo pragmatycznie. Żaden europejski kraj nie wyśle swoich wojsk na wojnę z Rosją, ponieważ ich przywódcy zdają sobie sprawę z ogromnej niechęci do angażowania się ich społeczeństw w wojnę o ochronę interesów ukraińskich oligarchów. Ameryka sama nie pójdzie na wojnę z Rosją, gdyż Rosja to nie Irak i jest rok 2022 a nie 2002.

Dzisiaj w porównaniu z pierwszymiu dniami wojny, wojna Rosji z Ukrainą zajmuje marginalne miejsce w relacjach  amerykańskiej prasy i telewizji. Na pierwszym miejscu są problemy gospodarcze, zwłaszcza ceny paliw, sytuacja na południowej granicy, oraz walka z białym supremacjonizmem i mową nienawiści.

Zaś w samej Rosji poparcie dla wojny z Ukrainą nadal wynosi ponad 80%.  W dniu wybuchu wojny Rosji z  Ukrainą, poparcie dla wojny było mniejsze niż 50%, zaś wśród młodych Rosjan wynosiło ok. 25%. Jednak sytuacja się zmieniła po dwóch tygodniach, kiedy Ukraińcy pochwalili się filmikami puszczonymi do sieci, jak torturują z dziką satysfakcją rosyjskich żołnierzy wziętych do niewoli. Po zobaczeniu tego przez Rosjan poparcie dla wojny i rozprawy z ukraińskimi banderowcami-nazistami sięgnęło ponad 80% i do tej pory się utrzymuje.

Jakieś dwa miesiące temu pojawiały się w sieci nagrania, w których to ukraińscy bohatyrowie, rozprawiali się z osobami, które mało entuzjastycznie ich zdaniem popierali wojnę z Rosją. Otóż tych delikwentów rozbierano do prawie naga i przywiązywano ich do słupów lub drzew taśmą i łańcuchami, albo kiedy nie było ich do czego przywiązać to kładziono ich na ziemi lub betonie. Takich delikwentów już obnażonych bito kijami lub paskami oraz ich opluwano. Nie uwierzyłabym, gdybym tego nie widziała w sieci.

Natomiast sankcje odniosły odwrotny skutek, czego przykladem są ceny benzyny na stacjach benzynowych. Ja przed wybuchem wojny płaciłam za 1 galon zwykłej 3.70 USD, po trzech miesiącach już muszę płacić na tej samej stacji 5.50 USD. Zaś kiedy Trump odchodził z urzędu płaciłam 2.30 USD.   

Na zakończenie mam pytanie do zwolenników PiS. Jak oni oceniają wypowiedź premiera polskiego rządu, który stwierdził ostatnio, że „ Norwegia powinna podzielić sie gigantycznymi zyskami  z handlu ropą i gazem. „Powinni dzielić się tymi nadwyżkami zysków. To nie jest normalne, to niesprawiedliwe. To pośrednie żerowanie na wojnie rozpoczętej przez Putina ”. „Napisz do swoich młodych przyjaciół w Norwegii… Powinni się tym podzielić, niekoniecznie z Polską [ale] z Ukrainą, dla tych najbardziej dotkniętych tą wojną. Czy to nie normalne? “ W pierwszej kolejności z Ukrainą.

Uważam że takie dyrdymały może wygadywać tylko w państwie teoretycznym. Ciekawa jestem jak to by skomentował pan prof. Rafał Broda, zatwardziały pisowiec.

TerraMar – Utopia „Elit”: To Jeffrey Epstein, Robert Maxwell, jego córka Ghislaine, Lex Wexner, Harvey Weinstein, czy Hunter Biden.

Sławomir M. Kozak https://www.oficyna-aurora.pl/katalog/ksiazki/terramar-utopia-elit,p2108461621

Szanowni Czytelnicy,

chciałbym poinformować o wydaniu mojej najnowszej książki, zatytułowanej „TerraMar Utopia Elit”. Na stronie wydawnictwa znajdziecie Państwo, oprócz krótkiego opisu, kilka cytatów, które – mam nadzieję – zachęcą do jej kupienia:

Książka obrazuje stan dzisiejszej, światowej „elity”, jej moralny upadek, często wręcz perwersje, ale też zainteresowania i biznesowe pomysły, które ukazują, że ludzie spoza jej kręgu są traktowani przedmiotowo, tylko w kontekście potencjalnych zysków i zaspokajania codziennych potrzeb. Oczywiście, nie sposób opisać nawet części z nich, dlatego koncentruję się na tych, których nazwiska są znane i w sposób bezpośredni kojarzone z innymi „wielkimi tego świata”.

To Jeffrey Epstein, Robert Maxwell, jego córka Ghislaine, Lex Wexner, Harvey Weinstein, czy Hunter Biden.

Ujawniam też plany tak zwanych globalistów, o których w mediach nie ma wzmianki, a które od co najmniej dekady, są już z ogromnym zaangażowaniem, realizowane. Nie wróżą nam przyszłości nie tylko dostatniej, czy spokojnej, ale nawet zwyczajnie znośnej. Mimo wszystko, mam nadzieję, że pozostaną tylko utopią.

—————————

O książce opowiadałem podczas wieczoru autorskiego, który odbył się w ramach spotkań WAKAT dla CEPolska, prowadzonych przez red. Rafała Mossakowskiego.

Książka dostępna jest również, tylko w Oficynie Aurora, w formie ebook.

pozdrawiam

Sławomir M. Kozak


Fragment rozdziału PROCES:

“Tylko cztery spośród setek, o ile nie tysięcy ofiar, zostały wezwane przez prokuraturę do złożenia zeznań. Wszystkie te osoby próbowano zdyskredytować. Wielu materiałów nie udostępniono opinii publicznej. Przedstawiono 19 fotografii Ghislaine i Epsteina, spośród zarekwirowanych 37 000!

W trakcie procesu okazało się, że nagrania ukrytych kamer z posiadłości Epsteina … zaginęły!”

„Globaliści” i „antyglobaliści” w Davos – dwie strony tego samego medalu

Jakub Bożydar Wiśniewski https://www.prokapitalizm.pl/globalisci-i-antyglobalisci-w-davos-dwie-strony-tego-samego-medalu/

Globaliści” z Davos i protestujący przeciwko nim „antyglobaliści” to dwie strony tego samego złego szeląga. Jedni i drudzy bezustannie epatują tą samą groteskową nowomową o „dochodzie gwarantowanym”, „sprawiedliwości klimatycznej”, „cyfrowej inkluzywności” i pokrewnych ideologicznych andronach, których wspólnym mianownikiem i nieodzownym narzędziem jest zinstytucjonalizowana destrukcja, grabież, reglamentacja i psychomanipulacja prowadząca do całkowitego duchowego upokorzenia człowieka.

Jedyna między nimi różnica jest taka, że ci drudzy bywają na tyle głupi, iż autentycznie wierzą, że podobne upokorzenie jest dla człowieka czymś dobrym, podczas gdy ci pierwsi są na tyle źli, iż autentycznie wierzą, że podobne upokorzenie wszystkich pozostałych jest dobre dla nich samych.

Innymi słowy, ci drudzy są pożytecznymi idiotami dla tych pierwszych, zaś ci pierwsi są pożytecznymi strachami na wróble dla tych drugich.

Tymczasem człowiek dobrej woli wie, że tworzenie tego rodzaju fałszywych alternatyw i popularyzujących je „globalnych narracji” to zgrana sztuczka złego – tym nachalniej eksploatowana, im bardziej brakuje mu subtelniejszych zastępników. Taki człowiek wie doskonale, że należy bezwarunkowo wstrzymywać się od złodziejstwa, pożądliwości cudzego i budowania wszelkiego rodzaju wież Babel i „ziemskich rajów”: czy to oligarchiczno-technokratycznych, czy to komunistyczno-prymitywistycznych. Wszystkie one skazane są na samozniszczenie: i do końca zachowa swój rozum, sumienie i godność tylko ten, kto w pełni świadomie będzie się zawsze trzymał z dala od pola ich rażenia.