| Dzień dobry Panie Mirosławie. Trwa nasza kampania wakacyjna, w trakcie której docieramy do Polaków z ostrzeżeniem przed „edukacją zdrowotną” (obowiązkowa dla dzieci od 1 września) oraz aborcją. Każdego dnia wiele się dzieje. Ja jeżdżę naszą furgonetką oraz pomagam moim kolegom organizować uliczne akcje informacyjne. Jesteśmy za to nieustannie prześladowani. W ciągu dwóch dni usłyszałem dwa wyroki w Białymstoku. Proszę zobaczyć, co jeszcze wydarzyło się w sądach i na policji tylko w ciągu jednego tygodnia 22-29 lipca: 22 lipca Białystok – usłyszałem wyrok 1500 zł grzywny za organizację akcji pod miejskim ratuszem, 23 lipca Białystok – usłyszałem kolejny wyrok 500 zł grzywny za organizację ulicznej akcji informacyjnej, 24 lipca Warszawa – do sądu wpłynął wniosek o ukaranie wolontariusza Macieja za organizację akcji antyaborcyjnej, 27 lipca Białystok – wyrok 500 zł grzywny dla wolontariusza Kacpra za udział w ulicznej akcji informacyjnej, 27 lipca Białystok – wyrok 1000 zł grzywny dla wolontariusza Michała za udział w akcji antyaborcyjnej, 28 lipca Toruń – kolejna rozprawa wolontariusza Wiesława, który został zatrzymany przez policję gdy trzymał banner i modlił się na różańcu, 29 lipca Rzeszów – wolontariuszka Marta przesłuchiwana na komisariacie policji w związku z organizacją akcji antyaborcyjnej, 29 lipca Szamotuły – wyrok 2500 zł grzywny dla wolontariusza Romana i 1000 zł dla wolontariusza Adriana za uliczną akcję antyaborcyjną. Wszystkie te sprawy będą trwały dalej, gdyż od każdego z wyroków odwołujemy się. Oznacza to dalszą walkę przed sądami. Ostatecznie większość spraw wygrywamy lub są one umarzane. Jednocześnie dzięki wytrwałości i wysiłkom naszego Centrum Prawnego, 27 lipca w Warszawie udało się skazać agresywną kobietę, która przeszkodziła nam w organizacji ulicznej akcji informacyjnej i zniszczyła nasze ulotki. Wyrok to w sumie 300 zł grzywny i zwrotu kosztów. 28 lipca wygraliśmy również kolejną sprawę z prezydentem Białegostoku o nielegalne rozwiązanie naszego zgromadzenia publicznego. To wszystko wydarzyło się w tydzień. Tak wygląda codzienność naszych wolontariuszy oraz Centrum Prawnego naszej Fundacji, które koordynuje walkę przed sądami i policją. Koszty tej walki prawnej to obecnie ponad 10 000 zł miesięcznie. Dzięki tej „tarczy prawnej” możemy dalej działać i ostrzegać Polaków przed aborcją i „edukacją zdrowotną” dzieci. Ja aktualne jeżdżę furgonetką po Wrocławiu, gdzie informujemy mieszkańców o tym, że szpital Falkiewicza zamierza zatrudnić aborterkę Gizelę Jagielską. Wywieramy presję na to, aby do tego nie dopuścić i aby nie przekształcono największej porodówki na Dolnym Śląsku w rzeźnię aborcyjną. Niedawno zatrzymała i spisała mnie policja. Będą teraz „analizować” sprawę w celu skierowania do sądu kolejnego wniosku o ukaranie mnie. Wkrótce planuje wyposażyć furgonetkę w plandeki ostrzegające przed „edukacją zdrowotną” i jeździć po kolejnych miastach. Równolegle moi przyjaciele organizują w całej Polsce uliczne akcje informacyjne. Tylko w tym tygodniu planujemy organizację akcji m.in. w: Tczewie, Kluczborku, Oławie, Elblągu, Stargardzie, Wałbrzychu, Gliwicach, Olkuszu, Rzeszowie, Włocławku, Rudzie Śląskiej, Lubinie, Świnoujściu i Legnicy. Proszę Pana o wsparcie i umożliwienie nam tych działań. Jedno tankowanie furgonetki do pełna to obecnie ponad 800 zł. Każda akcja uliczna w kolejnej miejscowości też wymaga paliwa, transportu wolontariuszy, bannerów, ulotek, megafonów i innych akcesoriów. Koszt walki prawnej to ponad 10 000 zł miesięcznie. Ratowanie dzieci przed aborcją i deprawacją jest możliwe dzięki zaangażowaniu wolontariuszy naszej Fundacji oraz stałemu i regularnemu wsparciu darczyńców. Liczymy na Pana pomoc. Będziemy informować o kolejnych działaniach i postępach naszych akcji . WPŁACAM Konto Fundacji do darowizn:79 1050 1025 1000 0022 9191 4667 Fundacja Pro – Prawo do życia ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 PruszkówZ wyrazami szacunku, Jan Bienias ============================== Fundacja Pro – Prawo do życia KRS: 0000233080 NIP: 1231051050 REGON: 010083573 ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków Jesteśmy Organizacją Pożytku Publicznego OPP. |
Archiwum autora: Mirosław Dakowski
Pojedyncze czyny przestępcze. MEM-y VI.

———————————————

——————————————–

————————————

——————————————-

——————————————–

——————————————-

——————————————

——————————————-

—————————————

Banderowcy usprawniają metodę prowokacji militarnych w Polsce
Banderowcy usprawniają metodę prowokacji militarnych w Polsce!
msn.com/plniebezpiecznedoniesienia-z-ukraińskich-mediów-ws-polski-mają-związek-z-rosją
| Dr Ignacy Nowopolski Aug 3 |
Według doniesień polskojęzycznych mediów, nasi „ukraińscy przyjaciele”, poinformowali władze okupacyjne Unii Europejskiej w Warszawie, o zawłaszczeniu przez „zbrodniczych Rosjan”, banderowskich dronów. Mają one być używane jako „rosyjska prowokacja” przeciw Polsce.

Użycie ukraińskich dronów przez „przebiegłych Rosjan”, na sugerować banderowską prowokacje przeciw nam.
Tak więc, jeśli od dziś na Polskę nalatywać będą ukraińskie drony, Polacy powinni brać odwet na Rosji, a nie na „sojuszniczych” banderowcach.
Nie wiem czy polskie społeczeństwo osiągnęło już taki poziom debilizmu, by w tą historię uwierzyć, ale „nasi władcy” z Warszawy, zaakceptują ja z otwartymi rękami.
Ile to bowiem wysiłków „rządu polskiego” poszło na marne z powodu trudności udowodnienia „rosyjskiego sprawstwa” w „agresji” przeciw Polsce!
Po masowym nalocie banderowskich dronów na Polskę, wystarczy tylko wezwać do MSZ Ambasadora RF & zerwać stosunki dyplomatyczne z Rosją, po czym niezwłocznie wysłać „Wojsko Polskie” na rosyjsko-banderowski front.
Na dowódcę proponuję „generała” Polko, który od zawsze toczy pianę z pyska, na każde wspomnienie „Moskali”.
Ta farsa, którą od trzydziestu z górą lat odgrywa niezmiennie agenturalna „polska władza”, przestała już dawno być śmieszną. Staje się natomiast coraz bardziej niebezpieczną, zagrażając samemu biologicznemu przetrwaniu Polskiego Narodu.
Może więc już czas zacząć sprzątanie tego chlewa?
Krater im. Kosiniaka-Kamysza. MEM-y V.

———————————————

———————————————

————————

—————————-

—————————————

————————————

—————————–

————————–

————————————

Rafał Trzaskowski: rozgonię protest prolife pod Abotakiem
Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!
Gdy aktywistki z Aborcyjnego Dream Teamu otwierały ośrodek Abotak w Warszawie pod Sejmem, ogłosiły, że „w tym miejscu prawo nie obowiązuje”. Dziś idą krok dalej – oczekują, że Miasto Stołeczne Warszawa bezprawnie zdusi protesty prolife pod rzeźnią. A Prezydent Miasta Rafał Trzaskowski obiecuje im, że to zrobi.
To było 1 sierpnia – jak w każdą I i III sobotę miesiąca, pod ośrodkiem aborcyjnym na ul. Wiejskiej odbywał się Publiczny Różaniec o zatrzymanie aborcji, a przed nim i po nim obrońcy życia manifestowali za życiem. Akcja informacyjna o tym, co dzieje się w środku pseudoprzychodni, porusza ludzi, ale wciąż potrzeba jej więcej, aby uświadomić o tym, jak wielką zbrodnią jest aborcja i aby odstraszyć jak najwięcej klientek na tabletki poronne.
Aborterki z Abotaku jak zwykle zachowywały się prowokacyjnie i agresywnie, bo psuliśmy im krwawy biznes. W pewnej chwili drugą stroną ulicy przechodził Rafał Trzaskowski ze swoimi asystentami. Kobiety dopadły go i zaczęły mu zadawać pytania, dlaczego „pozwala” na protesty pod ich ośrodkiem.
Tymczasem wolność zgromadzeń zagwarantowana jest w Konstytucji. Podobnie zresztą jak ochrona życia każdego człowieka, z której obecna władza kpi sobie w najlepsze, tolerując centrum aborcyjne w samym środku Warszawy.
Ale dla aborterów nie ma czegoś takiego jak prawa i wolności – dla nich liczą się tylko pieniądze, które zarabiają na zabijaniu dzieci. Dlatego aktywistki ADT otwarcie zażądały od Trzaskowskiego, aby pozbył się obrońców życia z Wiejskiej. Taki jest zawsze ostateczny cel morderców dzieci: zabijać jak najwięcej, a opór ludzi dobrej woli – stłamsić. Zamiast wolności marzy im się cenzura na ulicy, a wszystko po to, aby skuteczniej realizować swoje cele biznesowe.
Szanowny Panie,
Dziś piszę do Pana, bo Rafał Trzaskowski obiecał aborterkom, że zlikwiduje nasze protesty. „Ja tam wyślę swoich ludzi” – zapowiedział, a nagranie znalazło się już na wielu proaborcyjnych kontach. Panuje wielka radość, że Prezydent Warszawy wreszcie uciszy proliferów.
Czy to nie paradoks? Od półtora roku działa nielegalna pseudoprzychodnia, a jej właścicielki aktywnie pomagają w aborcji, uczą, jak ją robić i promują ją. Ogłaszają, że przyjmują nawet ciężarne nastolatki i wspierają je w zabiciu ich dzieci, organizują też przemyt środków poronnych z innych krajów UE i
Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!
Gdy aktywistki z Aborcyjnego Dream Teamu otwierały ośrodek Abotak w Warszawie pod Sejmem, ogłosiły, że „w tym miejscu prawo nie obowiązuje”. Dziś idą krok dalej – oczekują, że Miasto Stołeczne Warszawa bezprawnie zdusi protesty prolife pod rzeźnią. A Prezydent Miasta Rafał Trzaskowski obiecuje im, że to zrobi.
To było 1 sierpnia – jak w każdą I i III sobotę miesiąca, pod ośrodkiem aborcyjnym na ul. Wiejskiej odbywał się Publiczny Różaniec o zatrzymanie aborcji, a przed nim i po nim obrońcy życia manifestowali za życiem. Akcja informacyjna o tym, co dzieje się w środku pseudo-przychodni, porusza ludzi, ale wciąż potrzeba jej więcej, aby uświadomić o tym, jak wielką zbrodnią jest aborcja i aby odstraszyć jak najwięcej klientek na tabletki poronne.
Aborterki z Abotaku jak zwykle zachowywały się prowokacyjnie i agresywnie, bo psuliśmy im krwawy biznes. W pewnej chwili drugą stroną ulicy przechodził Rafał Trzaskowski ze swoimi asystentami. Kobiety dopadły go i zaczęły mu zadawać pytania, dlaczego „pozwala” na protesty pod ich ośrodkiem.
Tymczasem wolność zgromadzeń zagwarantowana jest w Konstytucji. Podobnie zresztą jak ochrona życia każdego człowieka, z której obecna władza kpi sobie w najlepsze, tolerując centrum aborcyjne w samym środku Warszawy.
Ale dla aborterów nie ma czegoś takiego jak prawa i wolności – dla nich liczą się tylko pieniądze, które zarabiają na zabijaniu dzieci. Dlatego aktywistki ADT otwarcie zażądały od Trzaskowskiego, aby pozbył się obrońców życia z Wiejskiej. Taki jest zawsze ostateczny cel morderców dzieci: zabijać jak najwięcej, a opór ludzi dobrej woli – stłamsić. Zamiast wolności marzy im się cenzura na ulicy, a wszystko po to, aby skuteczniej realizować swoje cele biznesowe.
Szanowny Panie,
Dziś piszę do Pana, bo Rafał Trzaskowski obiecał aborterkom, że zlikwiduje nasze protesty. „Ja tam wyślę swoich ludzi” – zapowiedział, a nagranie znalazło się już na wielu proaborcyjnych kontach. Panuje wielka radość, że Prezydent Warszawy wreszcie uciszy proliferów.
Czy to nie paradoks? Od półtora roku działa nielegalna pseudo-przychodnia, a jej właścicielki aktywnie pomagają w aborcji, uczą, jak ją robić i promują ją. Ogłaszają, że przyjmują nawet ciężarne nastolatki i wspierają je w zabiciu ich dzieci, organizują też przemyt środków poronnych z innych krajów UE i przechowują je gotowe do użycia na zapleczu swojego lokalu. W tym czasie organy ścigania śpią. Policja i Prokuratura nie zajmują się łamaniem prawa o ochronie życia, a władze samorządowe nie robią nic, aby zamknąć centrum aborcyjnej przestępczości.
I właśnie wtedy dobrzy ludzie protestują i nagłaśniają sprawę – zastępując w ten sposób niedziałające instytucje państwa. I to działania tych ludzi są solą w oku Rafała Trzaskowskiego.
Krótko po zobaczeniu nagrania z Trzaskowskim rozmawiałem z działaczami Fundacji, którzy prowadzą protesty #StopABOTAK. Wiem, że nie odejdą stamtąd po dobroci. Szykuje się zatem rozgrywka, w której miasto zamierza skierować całą swoją siłę przeciw proliferom i osłonić w ten sposób morderczynie dzieci.
Nie cofniemy się.
Abotak musi zostać zamknięty.
Już teraz jest on projektem nieudanym – a to wszystko dlatego, że dzięki działaniom Fundacji potencjalne klientki po prostu boją się do niego wchodzić, a jego sponsorzy się wycofują. Wywieszone przed wejściem zdjęcia z aborcji i ciągłe oblężenie placówki – powoduje, że Abotak nie jest spokojną przystanią dla planujących morderstwo. Jest punktem, który zogniskował wokół siebie jedną z największych kampanii antyaborcyjnych ostatnich lat.
Z bezsilności aborterów i ze skuteczności działań prolife rodzi się frustracja feministek. I dlatego Rafał Trzaskowski planuje nas uciszyć. On już wybrał, za czym się opowiada. Ale my też. Jesteśmy gotowi stawić każdy opór, gdy dojdzie do prób cenzury pod krwawą rzeźnią.
Proszę – niech Pan udostępni ten mój list dalej – Znajomym, Rodzinie, swojej Wspólnocie. Niech jak najwięcej osób zobaczy, jak prezydent Stolicy współpracuje z aborterami. Im więcej świadków, tym trudniej będzie nas rozgonić. Potrzebujemy teraz Waszej solidarności.
Trzymamy się dzięki Pańskiemu wsparciu.
Z wyrazami szacunku,
Krzysztof Kasprzak Fundacja Życie i Rodzina www.RatujZycie.pl |
PS – Gdy zabraknie argumentów, pojawia się argument siły. Prezydent miasta ma władzę nie po to, by wybierać, kto może wyrażać poglądy i korzystać ze swoich wolności. A jednak Trzaskowski planuje działania przemocowe wobec tych, którzy bronią dzieci przed aborcją.
WSPIERAM
NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW
MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/
Najgłupsza wojna psychologiczna wszech czasów?

Migranci przybywają do Ceuty. Anadolu via Getty Images i Huffpost
Najgłupsza wojna psychologiczna wszech czasów?
Mike Whitney
Inwazja marokańskich migrantów na Hiszpanię może być najbardziej misternie zaaranżowanym oszustwem wszech czasów. Według oficjalnej wersji, 31 lipca około 60 000 mężczyzn, w większości uprawnionych do służby wojskowej, szturmowało hiszpańską Ceutę w poszukiwaniu pracy i „zbudowania lepszego życia”.
Oczywistą prawdą jest jednak to, że cały incydent był źle zaaranżowaną farsą, mającą na celu podważenie poparcia dla lewicowego rządu Hiszpanii i jego otwarcie antysyjonistycznego premiera Pedro Sáncheza. Za tą żałosną szaradą stoją znani podejrzani: Benjamin Netanjahu i „Mały” Marco Rubio, którzy rzekomo skoordynowali działania z podatnymi na wpływy przywódcami Maroka, aby stworzyć sztuczny kryzys i „dać Hiszpanii nauczkę”.
Jak zapewne pamiętacie, Sánchez ostro skrytykował trwającą masakrę Netanjahu w Strefie Gazy i uparcie odmawiał Donaldowi Trumpowi pozwolenia na wykorzystanie hiszpańskich baz wojskowych do transportu amunicji i bombowców do Izraela. W odpowiedzi Netanjahu publicznie zagroził Sánchezowi zaledwie kilka tygodni temu w ostrym przemówieniu, które wciąż jest dostępne na X.
[filmiki – w oryginale. md]
Między Netanjahu a Sánchezem ewidentnie nie ma miłości. Równie oczywiste jest, że rzecznicy Netanjahu na X również nienawidzą hiszpańskiego premiera i wykorzystują tak zwany „kryzys”, by go piętnować, twierdząc, że Hiszpania płaci teraz cenę za swoją „niedbałą” politykę imigracyjną i niewystarczające bezpieczeństwo granic. Oto przykład tego, czego można oczekiwać od obozu proizraelskiego na X:
Nie ma wątpliwości, że Jess zdobyłaby Oscara za protekcjonalność i sarkazm. Prawdziwe pytanie brzmi jednak, czy ktokolwiek ufa opinii kogoś, kto uchodzi za tak złośliwego i aroganckiego.
Nawiasem mówiąc, prawdopodobnie widzieliście ciężarówki, które pod nadzorem marokańskiej policji przewiozły tysiące młodych mężczyzn na obrzeża miasta i porzuciły ich na ulicach. Jak to możliwe, że stało się to bez wyraźnej wiedzy i współpracy rządu?
Nie mogłoby się to wydarzyć bez zaangażowania państwa. Właśnie dlatego powinniśmy być sceptyczni, czy to nie jest po prostu kolejna operacja psychologiczna sfingowana przez strategów wywiadu, mająca na celu wyłącznie zaszkodzenie hiszpańskiemu rządowi.
Oto kolejne pomocne, jednominutowe podsumowanie z kanału X Mario Nawfala:
„Jeśli potrzebujesz dalszych dowodów na to, że USA i Izrael zachowują się jak terroryści, to spójrz na to… To nagranie wideo przedstawiające tysiące Marokańczyków nielegalnie wkraczających do hiszpańskiej enklawy na północnym krańcu Maroka. A jeśli zastanawiasz się, co mają z tym wspólnego USA lub Izrael: Jak zwykle – wszystko…”
Hiszpania jest jedynym krajem, który publicznie oświadczył, że nie pomoże Stanom Zjednoczonym i Izraelowi w kontynuowaniu ludobójstwa w Palestynie. W zeszłym roku Izrael otwarcie groził Hiszpanii, twierdząc, że poniesie konsekwencje za brak wsparcia. A ludzie ze Stanów Zjednoczonych, tacy jak Marco Rubio, wielokrotnie powtarzali w ostatnich miesiącach, że Maroko powinno wysyłać migrantów do Hiszpanii – że Maroko powinno praktycznie zalać Hiszpanię.— Mario Nawfal
Oto kolejny komentarz dobrze poinformowanego obserwatora, który nie przebiera w słowach:
„…Hiszpania jest karana za uznanie Palestyny w 2024 roku, nałożenie całkowitego embarga na broń na Izrael, oskarżenie Izraela o ludobójstwo w Organizacji Narodów Zjednoczonych i ograniczenie jego przestrzeni powietrznej podczas wojny z Iranem…”
Netanjahu grozi Hiszpanii „wypadkami kolejowymi i nagłymi przerwami w dostawie prądu”…
Każdy, kto sprzeciwia się Izraelowi, „natychmiast zapłaci cenę”…
Maroko uzyskało niepodległość 50 lat temu, natomiast Hiszpania jest właścicielem tych miast od około 400 lat…
Dlaczego nie porozmawiamy o 700 000 osadnikach żydowskich, którzy nielegalnie zajmują ziemię na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy?
(Autor zastanawia się również, czy miasta te nie mają być ostatecznym celem podróży dla zubożałych Palestyńczyków z Gazy.)—The Rise of Rod
Co zaskakujące, nawet „ New York Times” zdaje się przynajmniej częściowo potwierdzać tę samą szkodliwą historię. W sobotnim wydaniu można znaleźć następujący odnośnik :
Carlos Barragán i Jason Horowitz relacjonują z Ceuty
Rozmawialiśmy z kilkoma Marokańczykami, którzy twierdzą, że władze marokańskie zachęciły ich do przyjazdu do Ceuty.
Youssef Alaoui, 26 lat, poinformował, że jego grupa zbliżyła się do granicy w czwartek, a marokańscy policjanci wskazali im właściwy kierunek.
„Powtarzali: Idź tam, idź tam” – powiedział Alaoui.
Twierdzi, że w końcu udało mu się przepłynąć granicę morską do Ceuty, gdzie zobaczył kilka ciał w wodzie.
37-letni Mohammed Ahmidho powiedział, że o napływie migrantów do Hiszpanii dowiedział się poprzedniego dnia z mediów społecznościowych. Zbliżając się do granicy, marokańscy policjanci powiedzieli mu:
„Przyjedź do Hiszpanii.”
Spotkaliśmy Ahmidho, gdy wracał przez granicę do Maroka. Nie było tam nic do jedzenia ani picia, ani miejsca do spania, dlatego postanowił wrócić do domu.
Większość dogłębnych analiz dotyczących X prowadzi do podobnych wniosków, choć niektóre poruszają również kwestie geopolityczne. Warto zauważyć, że ta operacja psychologiczna nie ma na celu wyłącznie zdyskredytowania przeciwników Tel Awiwu w Madrycie. Stanowi ona raczej element izraelsko-amerykańskiej strategii regionalnej, która wykorzystuje migrację jako narzędzie dyplomatyczne do osłabienia przeciwników Waszyngtonu, a jednocześnie wzmocnienia sojuszników.
Innymi słowy, za wydarzeniami w Afryce Północnej kryje się głębsza dynamika strategiczna.
Oto ciekawy artykuł na ten temat z Ynet News :
„Odmowa Hiszpanii udzielenia Stanom Zjednoczonym dostępu do swoich baz wojskowych, a także konfrontacyjna postawa premiera Pedro Sáncheza wobec administracji Trumpa, doprowadziły do rzeczywistego rozłamu w strategicznych systemach obronnych Hiszpanii wokół Ceuty i Melilli. To właśnie w tym rozłamie najważniejszy nowy partner Maroka – Izrael – ma wyjątkową pozycję, by wywierać presję…”
W marcu 2026 roku Michael Rubin z American Enterprise Institute publicznie wezwał administrację Trumpa do oficjalnego uznania Ceuty i Melilli za okupowane terytorium marokańskie, a Hiszpanię określił jako „potęgę kolonialną utrzymującą kolonie po obu stronach Cieśniny Gibraltarskiej”.
Kilka dni później kongresmen Mario Díaz-Balart, przewodniczący Podkomisji Bezpieczeństwa Narodowego i bliski powiernik Marca Rubio, publicznie oświadczył, że Ceuta i Melilla „nie leżą na terytorium Hiszpanii”, lecz na terytorium Maroka. Ich przyszłość, jak powiedział, „musi być przedmiotem negocjacji w gronie przyjaciół i sojuszników”.
Nie była to opinia marginalna, ale część skoordynowanej strategicznej reorganizacji…
Porozumienia Abrahama przekształciły Maroko z milczącego partnera Izraela w formalnego partnera wojskowego. W styczniu 2026 roku Izrael i Maroko podpisały w Tel Awiwie wspólny plan działań wojskowych, który izraelskie siły zbrojne określiły jako pogłębiającą współpracę z „kluczowym partnerem dla stabilności regionalnej”.
Ta dwustronna struktura daje Izraelowi coś, czego do tej pory w Afryce Północnej prawie nie posiadał: bezpośrednie zainteresowanie strategiczne sukcesem Maroka w regionie.
To zainteresowanie można bezpośrednio odnieść do Ceuty i Melilli. Koalicja Abrahama administracji Trumpa, zbudowana na wspólnym sprzeciwie wobec Iranu i zachętach ekonomicznych, stworzyła operacyjne relacje trójkątne między Waszyngtonem, Jerozolimą i Rabatem.
Głos Izraela ma nieproporcjonalnie duże znaczenie w tym trójkącie. Kiedy przedstawiciele Izraela popierają strategiczne interesy partnera, ma to znaczący wpływ w Białym Domu, który uczynił rozszerzenie Porozumień Abrahama rdzeniem swojej polityki zagranicznej.
Roszczenia terytorialne Maroka wobec Ceuty i Melilli nie są już jedynie kwestią dwustronnego sporu z Hiszpanią. Stają się coraz bardziej testem tego, czy administracja Trumpa bardziej nagradza swoich najbardziej współpracujących partnerów niż tych członków NATO, którzy sprzeciwiają się jej planom.
Porozumienia Abrahama ustanowiły ramy dla przekształcenia sojuszy na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej w interesie Stanów Zjednoczonych i Izraela. Wspieranie Maroka w odzyskaniu Ceuty i Melilli wzmocniłoby tę koncepcję, a jednocześnie ukarałoby członka NATO, który wielokrotnie działał przeciwko sojuszowi w kluczowym momencie.—Ynet Global, „Porozumienia Abrahama docierają do Cieśniny: jak Izrael może pomóc Maroku odzyskać swoją Północ”.
To rozjaśnia szerszy obraz. To nie jest po prostu oszustwo mające na celu oczernienie Pedra Sáncheza. Zdaniem autora, stanowi ono raczej rozszerzenie projektu „Wielkiego Izraela”, który obejmuje nie tylko region między Nilem a Eufratem, ale ma na celu bardziej kompleksową reorganizację istniejących struktur władzy, w których Izrael zajmuje dominującą pozycję na Bliskim Wschodzie i poza nim. Wojna z Iranem w żadnym wypadku nie osłabiła tych ambicji.
Uwaga: Ceuta jest uznawana za terytorium Hiszpanii przez Hiszpanię, Unię Europejską, Organizację Narodów Zjednoczonych i zdecydowaną większość krajów na świecie. Miasto jest autonomiczne w Hiszpanii i w pełni zintegrowane z państwem hiszpańskim. Pozostaje pod ciągłą kontrolą hiszpańską od przełomu XVI i XVII wieku. Po uzyskaniu przez Maroko niepodległości w 1956 roku, Ceuta i pozostałe Place de Soberanía – w tym Melilla – pozostały hiszpańskie.
Oto niesławny tweet Jaira Netanjahu, w którym wzywa on arabskich islamistów do „wyzwolenia” Ceuty i Melilli. Należy pamiętać, że ten tweet został opublikowany w maju 2019 roku – a jednak mamy wierzyć, że wczorajsze wydarzenia były całkowicie spontaniczne.

Źródło: Najgłupsze operacje psychologiczne wszech czasów?
Myśli nieuczesane …
Jastrzębski: Myśli nieuczesane …
Paskudna noc. Nie potrafiłem zasnąć. A jak nie śpię, to czytam. A jak nie czytam, to myślę. Kilka nieuczesanych myśli z nocy.
EMIGRACJA. Bawi mnie to, że ludzie przekonujący nas codziennie w mediach głównego nurtu o tym, że sztuczna inteligencja, robotyka i innowacje powodują, że jest nas za dużo na rynku pracy. Według ich ekspertyz znaczna część pracowników będzie, a właściwie już jest zbędna. Czekają nas ogromne zwolnienia. Niemal codziennie jakiś ekspert orzeka AI zastąpi żywego człowieka. Ale dokładnie ci sami eksperci jak lwy walczą o nielegalnych przybyszów z Afryki, Azji i Ameryki Południowej bo są nam niezbędni na rynku pracy. Bez nich nasza gospodarka padnie i do pracy będą musiały iść przedszkolaki i pensjonariusze domów starców.
JĘZYK UKRAIŃSKI. Co chwila trafiam na materiały kręcone przez Ukraińców, a zwłaszcza Ukrainki skarżące się na prześladowania w Polsce. W szczególny sposób ubolewają nad tym, że rzekomo atakowane są za używanie języka ukraińskiego. Mniejsza z tym, że moim zdaniem te powszechne użalanie jest ukraińską operacją propagandową na terenie Polski. Mniejsza nawet z tym, ze walna część Ukraińców przebywających w Polsce mówi w języku rosyjskim. Ale warto brać pod uwagę to, że to na Ukrainie Wołodymyr Zełenski podpisał ustawę nr 4699-IX, która oficjalnie wyklucza język rosyjski z listy języków objętych ochroną w kraju zgodnie z Europejską Kartą Języków Regionalnych. A ukraiński parlament to radośnie przyklepał.
TROCKISTA ŚLĄZAKOWIEC. Pewien powszechnie znany ślązakowski trockista zaznał małego incydentu kałowego, ponieważ na IV Zjeździe Klubów Myśli Polskiej wystąpi Iwan Komarenko. Więc „doktor trockista kapitalista” napisał „I to wasz poziom”. Mocne słowa jak na kogoś, kto miewa problemy z pionem. Mógłbym się rozpisywać o tym, że to klasizm lub przeanalizować jakie to arie operowe i koncerty muzyki poważnej odbywają się przed jego szynkiem – ale po co? Prawdziwym powodem niechęci do Komarenki nie jest wykonywany przez niego repertuar, tylko fakt, że w jego żyłach płynie również rosyjska krew. Niedaleko padał kowalewski od kowala i tam zalega. A poza tym i tak wszyscy skończą na Myśli Polskiej.
KOMARENKO. Jak napisałem, że na wrześniowym Zjeździe Klubów Myśli Polskiej wystąpi Iwan Komarenko mój dawny znajomy Piotr napisał: „Dlaczego nie potępia on polityki Putina”. Myślę, że powodów jest wiele i kilka z nich znam. Mnie jednak bardziej zastanawia czy Piotr oczekuje, przed każdym spektaklem w teatrze Kamińskich prowadzonym przez Gołde Tencer krytyki polityki premiera Netanyahu?
UŚMIECHNIĘTA WANDA. Uśmiechnięte media nieprzerwanie faszerują społeczeństwo mądrościami prawie stuletniej pani Wandy Traczyk-Stawskiej ps. „Pączek”. Była ona żołnierzem Szarych Szeregów i Armii Krajowej. Jestem przekonany, że dzielnie wykonywała rozkazy w powstaniu w Warszawie. Ale to, że ktoś ma zasługi w przeszłości nie czyni z niego autorytetu we wszelkich dziedzinach. Pani Traczyk promuje bardzo szkodliwy rodzaj patriotyzmu i patrzenia na sprawy społeczne. Ludzie starzy bardzo często potrzebują atencji i moim zdaniem jest to wykorzystywane przez środowiska od „Trzaskania” i „Szkiełka kontaktowego”. Dawne zasługi nie czynią z człowieka mędrca.
PITOŃ. Różnorakie osoby atakowały Sebastiana Pitonia za zdroworozsądkowe podejście do tematu rzezi warszawskiej w 1944 roku. Najbardziej obrywało mu się za użycie tytułu „Polskie mięso”. Inicjator akcji Góralskie Veto ma całkowitą rację. Każdy rozumny polski patriota ze wszystkich sił będzie zwalczał wysyłanie naszych dzieci na śmieć. To nie Sebastian Pitoń powinien się tłumaczyć ze swojego stanowiska, tylko stronnicy powstania, które przyniosło śmierć 200 000 Polaków, zniszczenie stolicy i zatracenie polskich zabytków.
SZKODLIWY PATRIOTYZM. Mamy w Polsce dwa patriotyzmy. Ten rozumny wyrastający przede wszystkim z tradycji pozytywizmu i Narodowej Demokracji. I ten zakażony nowotworem zupełnie bezrozumnego romantyzmu i insurekcyjności. Ten drugi oczywiście jest powszechniejszy. Powszechnie czcimy bezrozumne powstanie w Warszawie, które spowodowało bezsensowną śmierć i kalectwo poszło 40 000 żołnierzy – w tym najbardziej ofiarnych i najlepiej wykształcanych młodych Polaków. Gdzie szaleńcy posłali na śmierć dzieci! Gdzie zginęło 200 000 naszych rodaków, a stolice zmieniono w kupę zgliszczy i gruzów. Dmowszczyzna czyli polityka przeciwna szaleństwu insurekcyjności oraz umiejętność zerwania z kompleksem antyrosyjskości. Bo polityka to przede wszystkim budowanie wspólnoty narodowej i jej państwowości. A nie harce i późniejsze cmentarne rytuał.
LUDOWCY. Polskie Stronnictwo Ludowe było przez długie lata łajane przez michnikowszczyznę za rzekomą prorosyjskość. Wynikało to z tego, że wywodziło się z ZSL-u a nie z styropianowego stronnictwa. Uderzano PSL za podpisanie przez premiera Waldemara Pawlaka z Igorem Sieczinem porozumienia gazowego. Bolało stronników błogosławionej pamięci Unii Wolności również to, że przez lata PSL był jedyną znacząca siłą polityczną, która upominała się o Polaków pomordowanych przez Ukraińców w latach 1939-1947. To już przeszłość. Dzisiejszy PSL stał się awangardą rusofobii i ukrainofilii na scenie politycznej. To nic dziwnego neofici zawsze najgłośniej śpiewają w kościele w pierwszej ławie. Tylko po co? Dla nich nigdy ludowcy nie będą swoi. Nawet gdyby wszyscy ministrowie z nadania PSL-u mieli nie tylko żony i kochanki z Ukrainy.
TYGRYSEK. Władysław Kosiniak-Kamysz cytuje tweety Koleżanki Samueli Torkowskiej z mównicy sejmowej. To musi być bardzo skromny człowiek, bo mógłby cytować swoje. Większa byłaby beka! W 2023 roku Kamysz napisał: „Jeśli minister Mariusz Błaszczak nie wiedział, że nad Polską leciała rosyjska rakieta, to jest to ogromny skandal. Jeśli wiedział i nic z tym nie zrobił, to jest to rażąca nieodpowiedzialność i igranie z bezpieczeństwem Polski. Jedno i drugie jest dyskwalifikujące. Do dymisji!”. Jak teraz poda się do dymisji to zdąży na wrześniowe wykopki.
SZYSZKOWSKA. Kiedyś powszechnie uważana za ikonę lewicowości prof. Maria Szyszkowska stała się obiektem powszechnych ataków ze strony lewactwa. Wszech-tolerancyjni lewacy nie tolerują tego, że profesor może mieć inne zdanie, niż te Tuska, Michnika i Czarzastego. Podczas swojego ostatniego wystąpienia w Dąbrowie Górniczej po raz kolejny podkreśliła, że Polska powinna opuścić Unię Europejską oraz powinna żyć w zgodzie i handlować z Białorusią i Rosją. I skrytykowała skrytykowała lobbystyczne koterie w naszym kraju i stanowczo stwierdziła, że nie ma w Polsce lewicy. Lewactwo zaatakowało również już tradycyjnie prof. Marię Szyszkowską za to, że pisze do „Myśli Polskiej” i broni tradycji PAX-u. A przecież każdy wyhodowany brojler Sorosa wie, że „lewica” powinna popierać Unię Europejską, wojować z Rosją, wspierać lobby farmaceutyczne, publikować w „Gazecie Wyborczej” i bronić tradycji udeckiej.
Łukasz Jastrzębski
Czy to już koń trupio blady? A imię jego jeźdźca Śmierć?
Czy to już koń trupio blady? A imię jego jeźdźca Śmierć?
Andrzej Górzny
„Więc to Otchłań – stwierdziła . Oczy zalśniły jej podnieceniem. – Może to nie jest ostateczne miejsce? Istnieje jeszcze nadzieja…
-Nie ma nadziei. – oznajmiłem. – I nie ma innego miejsca.” – John Everson
=========================================
To wszystko wydaje się absurdalne a ogółowi zajętemu grillem, korzystaniem z życia albo próbami wiązania końca z końcem, całkowicie obce, nie istniejące lub tak bardzo odległe i w czasie i w przestrzeni, że zgoła nie istniejące. A jednak sygnały, niczym odległy odgłos burzy przybliżają się z każdym dniem, każdą prowokacją i każdym obrotem na spirali eskalacji.
Dyskusje na temat granic a raczej ich braku w groźbie rozpalenia ognia konfliktów w stopniu który już bez ogródek pozwoli określać sytuację III wojną światową, trwają zarówno w gronie niezależnych publicystów i ich słuchaczy, jak i w zaciszach gabinetów zarządców państw a także, czego możemy się tylko domyślać wśród otoczenia tych którzy dyrygując zza kulis sceny politycznej, mogą być określani jako władcy marionetek i twórcy chaosu.
Jakie opcje leżą na stole? Co staje się prawdopodobne? Ile mamy jeszcze czasu aby kontynuować życie w błogiej nieświadomości?
Obok pytania czy to czego jesteśmy świadkami, już można określać mianem pierwszej fazy kolejnej wojny światowej, na stole leżą jeszcze, ewentualna opcja jądrowa na Ukrainie, atak na bazy i strategiczne cele w Europie, otwarte przystąpienie do wojny z Rosją wojsk NATO oraz zakres ewentualnej eskalacji działań zbrojnych poza obszary dzisiaj nimi objęte i na koniec, jak długo uda się nam zachować pozory pokoju?
Czy na stole leży jeszcze karta deeskalacji? To skomplikowane pytanie. Pomimo pozorów działań zmierzających w tym kierunku, czynniki podsycające obecne zbrojne konflikty i zmierzające do ich rozszerzenia, są zdecydowanie silniejsze i w zasadzie od co najmniej dwóch dekad widoczne dla wnikliwych obserwatorów. To temat obszerny i odrębny, dlatego zostawmy go na osobne rozważania.
Jakie są obecnie na stole opcje rozwoju sytuacji?
Po pierwsze opcja zakończenia konfliktu na warunkach zachodu i jego elit sprawujących władzę, czyli całkowite wycofanie się Rosji ze wszystkich celów, które postawiła ona sobie w 2022 roku i tych które w toku walk stawia sobie obecnie. Opcja całkowicie nierealna i nieprawdopodobna, nawet biorąc pod uwagę różne jej warianty. Zachód w swoich dalekosiężnych planach, ma tylko jeden cel. Całkowitą kapitulację Moskwy, zmianę władzy na całkowicie sobie podległą, zagarnięcie lub kontrolę zasobów, de-industrializację, rozbrojenie i podział kraju w celu łatwiejszego nim zarządzania. Dodatkowo kontrola nad Rosją albo tym co z niej pozostanie ma być dźwignią na Chiny oraz wszystkie pozostałe kraje globalnego południa próbujące uniezależnić się od dyktatu i wyzysku głównych, globalistycznych sił zachodu. To oczywiście cele dalekosiężne i mogą one być realizowane etapami, ale globalni władcy będą, gdyż muszą być, konsekwentni w realizacji planu pokonania Rosji, ponieważ stanowi ona wraz z Chinami, klucz do realizacji całej idei globalizmu i kontroli nad światem.
To właśnie ten dalekosiężny plan, powoduje, że obecna wojna zastępcza na Ukrainie jest dla Rosjan wojną egzystencjalną i jako taka musi być kontynuowana. Obecne opcje zmiany władzy na Kremlu, posiadają wyłącznie jeden wariant. Zmiana na ekipę bardziej radykalną i godzącą się na eskalację konfliktu, niezależnie od jej konsekwencji. Obecne nastroje znacznej większości społeczeństwa tego kraju, wbrew naszemu powszechnemu mniemaniu, tę opcję wspierają i na nią się godzą.
A co z opcją odwrotną? Całkowite wycofanie się zachodu ze wspierania Ukrainy, próba normalizacji stosunków z Rosją, wycofanie sankcji, zmuszenie Ukrainy do akceptacji warunków Kremla i podpisanie trwałego porozumienia pokojowego zgodnego z interesami Moskwy?
To również nierealna opcja. Nie tylko z powodu tego, że sprawy zaszły już za daleko a zachód poczuł krew na skutek „sukcesów” w atakowaniu celów w głębi Rosji, ale przede wszystkim ze względu na wcześniej przedstawione dalekosiężne cele globalne ekip sterujących światowymi procesami i polityką.
Dla tej grupy, wojna Rosji z Ukrainą, wojna którą można eskalować na grupę państw europejskich do której to grupy należy tez Polska, ta wojna jest darem od losu, ponieważ wykrwawiają się w niej państwa tworzące kilka dekad wcześniej Związek Radziecki, czyli największego przeciwnika zachodu i jego idei hegemonistycznych oraz globalnych. Co więcej ewentualna eskalacja, dotyczyć będzie głównie innych państw powstałych na bazie dawnych republik ZSRR albo jego państw sojuszniczych w tamtym okresie. Fakt, że wykrwawiają się one dosłownie i gospodarczo, nie jest dla zachodnich elit żadną traumą albo powodem do zmartwień. Musimy bowiem w końcu uświadomić sobie, że nasze życia i egzystencja, warte są dla nich mniej niż zero, że jesteśmy tylko rasą użytkową, drewnem rzucanym na stos po to aby podsycić i nakarmić płomień na którym władcy marionetek pieką własną pieczeń.
A więc co dalej? Eskalacja jest wariantem bardzo prawdopodobnym. Ale jaka?
Co z opcją jądrową? Czy jest realne, że Rosja użyje taktycznej broni jądrowej na Ukrainie aby przełamać impas i wysłać „zachodowi” sygnał i ostrzeżenie przed dalszym i głębszym włączaniem się w wojnę? W mojej ocenie to opcja bardzo odległa i ostateczna. Z kilku powodów. Już w 2023 roku napisałem, że główni orędownicy wojny Moskwą wręcz marzą o tym aby użyła ona w tym konflikcie broni jądrowej. Konsekwencje jej użycia dla niej byłyby katastrofalne. Przede wszystkim ze względu na reperkusje międzynarodowe które mogłyby się skończyć faktyczną izolacją Rosji we wszystkich dziedzinach, blokadą wymiany handlowej i jej załamaniem gospodarczym. Całkowity upadek idei BRICS. Szanghajskiej Organizacji Współpracy i więzi z Chinami to aspekt kolosalny.
Propaganda zachodu, wciąż jeszcze najpotężniejsza na naszej planecie, nie pozostawiłaby takiej okazji do całkowitej dyskredytacji Rosji oraz rosyjskiego świata i byłaby w tym bardzo skuteczna.
Inne aspekty takiego, nawet najbardziej ograniczonego, użycia broni jądrowej byłyby nie mniej dalekosiężne. Jej użycie na Ukrainie mogłoby otworzyć puszkę Pandory. Precedens byłby skrupulatnie wykorzystany przez USA. Czy możemy się łudzić, że w takim przypadku również to państwo albo Izrael nie użyłyby tej broni wobec Iranu? Zawoalowane groźby jej użycia wobec tego państwa już były. Czy ktoś wobec tego wierzy, że po precedensie na Ukrainie Trump lub jacykolwiek jego następcy zawahaliby się przed takim rozwiązaniem w Iranie? To byłby precedens drugiej strony i on z kolei pozwoliłby na stosowanie jądrowego szantażu przez USA wobec wszystkich niepokornych i chcących uwolnić się spod hegemonii tego państwa.
Z tych powodów opcja nuklearna jest ciągle odległa i ostateczna. Zachód zdaje sobie z tego sprawę i próbuje ten arsenał zagłady lekceważyć. Może dziś to robić, ale do czasu.
Czy wobec tego istnieje zagrożenie, że Rosja zdając sobie sprawę, że NATO i grupa państw zachodnich, już prowadzi z nią wojnę, udając brak swojego bezpośredniego zaangażowania, w ramach działań odwetowych zaatakuje bazy logistyczne, zakłady zbrojeniowe i niektóre obiekty strategiczne w państwach wspierających Kijów, na przykład w Polsce, Rumunii, krajach bałtyckich czy w Niemczech?
Ten wariant wydaje się bardziej prawdopodobny, ale tylko pozornie. Rosja zdaje sobie sprawę z dysproporcji sił konwencjonalnych pomiędzy NATO a własną armią a także z istnienia własnego miękkiego podbrzusza, do zaatakowania którego, taka akcja dałaby wiarygodny pretekst.
Włączenie konwencjonalnych sił zbrojnych NATO oraz jego środków napadu powietrznego do ataku na Rosję, powodowałoby dla niej koszty absolutnie nieakceptowalne. Ponadto taki wariant eskalacji byłby lustrzanym powtórzeniem wydarzeń z lutego 2022 roku. Tak więc, pomimo tego, że tysiące zachodnich dronów i pocisków każdego dnia atakuje rosyjskie zaplecze, to Rosja w przypadku odpowiedzi poza granicami Ukrainy, uznana byłaby za agresora jej atak za „niesprowokowaną agresję” na spokojne i niezaangażowane państwa europejskie.
Uderzenie zostałby wykorzystany zarówno do rozpoczęcia już jawnego ataku konwencjonalnego państw „koalicji chętnych” przeciwko tysiącom celów w Rosji jak również do blokady morza bałtyckiego i czarnego, inwazji na enklawę kaliningradzką, Naddniestrze i niewykluczone że Białoruś. Taki rozwój sytuacji tym razem mogłyby stanowić powód do ostrzegawczego użycia broni jądrowej, pomimo wszystkich konsekwencji o których mówiłem wcześniej.
Rosja w ostatnim roku znalazła się w sytuacji przymusu krzyżowego, stąd każdy wariant dalszego rozwoju konfliktu, aż do przekształcenia go w tym razem naprawdę pełnoskalową wojnę co najmniej europejską, jest prawdopodobny.
Logika obecnych wydarzeń i perspektyw ich rozwoju, pokazuje z jednej strony, że jawne włączenia naszego państwa do wojny, choć prawdopodobne w dalszej perspektywie, wciąż jeszcze nie jest na na stole. To co nas w zasadzie na pewno czeka w obecnej konfiguracji politycznej, to dalsze coraz szybsze pogrążanie się w bagnie tego konfliktu z pełnymi konsekwencjami i gigantycznymi kosztami wyborów jakie podjęto za nas już bardzo dawno i których co najgorsze, ciągle nie dostrzegamy.
Andrzej Górzny
Czy cywilizacja globalistów jest naturalnym rozwojem, czy sztucznym piekielnym planem
[2026. Przypominam dla kolejnej młodzieży. Cywilizacja globalistów musi paść niedługo, bo jest zaplanowana, sztuczna. A ostateczny, spektakularny Upadek będzie po przyjściu Chrystusa. Ale nas, maluszków interesuje osobiście ten pierwszy Upadek. Przyczyńmy się do niego. md]
| Mirosław Dakowski 2016 |
| Spektakularnie rośnie potęga władców świata. Rośnie coraz szybciej. Posiadają miliardy miliardów [przy takich kwotach jest zupełnie obojętne, czy to dolary, czy złote]. Już nie muszą to być dziesiątki czy setki ton złota, choć, jeśli można takie ilości metalu wywieźć z Libii po zamordowaniu jej władcy, czy z Ukrainy po wygnaniu jej władcy, to tym też nie pogardzają. Te miliardy miliardów mnożą się, jak króliki Lejzorka Rojtszwanca z powieści Ehrenburga. To nic, że jedynie w świecie wirtualnym i to w najpotężniejszych i najszybszych komputerach banksterów. Przekłada się to przecież na potęgę przemysłową i militarną. I co najważniejsze, poprzez media – na potęgę ideologiczną. Nowe postępowe mikro-paradygmaty potęguje się do mini-paradygmatów, potem do paradygmatów i wreszcie przekształca w nowe, obowiązujące już wszystkich, dogmaty. Wolność, tolerancja, wartości europejskie, humanitaryzm, humanizm, światła, tysiąc światełek tak promowanych przez masonów- prezydentów Stanów Zjednoczonych. Już blisko, na horyzoncie, są Stany Zjednoczone Świata. Już czekają na Męża Opatrznościowego Świata. Już powstała Nowa Cywilizacja Człowieka, Ona zwycięża, Ona zwycięży. Nazwijmy ją roboczo GLOB. Ta demonstracja Potęgi oddziałuje na psychikę. Część jej ofiar ugina się uznając, że już wałczyć przeciw – nie da się, nie można. A część przekonuje siebie, że popieranie się opłaci. Zmiany następują we wszystkich dziedzinach. Wymienię tylko kilka. – Rewolucja etyczna, obalenie Dekalogu (tak to nazywają..) i zastąpienie go regułami nowymi, postępowymi. Dotyczy to każdego z 10-ciu przykazań. Przykładów jest tyle, że każdy może je dopowiedzieć. – (R-)ewolucja pojęcia prawdy, rozmycie kryteriów jej poznania, a nawet zwątpienie w możliwość i potrzebę jej szukania i opierania się na niej. Przecież mamy post-modernizm! – Wzrost bogactwa i silne rozwarstwienie dobrobytu. Bogacenie się uznano za główny motor postępu i dowód na wielkość człowieka. – Szybki wzrost rekordów sportowych przy jednoczesnym postępującym cherłactwie zwykłych ludzi, głównie osób siedzących przed komputerem, a szczególnie dzieci i młodych ludzi. – Radykalna zmiana znaczenia pojęć towarzyszy tym przemianom. Np. inwestowanie przestało znaczyć budowanie, tworzenie dóbr trwałych, a stało się spekulacją, wyścigiem w oszukiwaniu innych – i to w dodatku w świecie wirtualnym, ale z konsekwencjami w świecie realnym. Porównajmy pojęcie „rodzina” przed wiekiem – i teraz… – Szczególnie głębokie są zmiany znaczenia abstraktów. Porównajmy (jeśli jeszcze potrafimy), co znaczyły przed stu laty i obecnie pojęcia takie, jak miłość, człowiek, dobro, wolność, prawo (-a), szybkość, jakość, fundamentalizm. I setki innych. W dziedzinie religijnej znikły z powszechnego użycia np. słowa: grzech, modlitwa, piekło. Niedawno jacyś postępowi chrześcijanie przegłosowali nie-istnienie czyśćca. W katolicyzmie pojawiła się demokracja i głosowanie w sprawach pojęć podstawowych, objawionych, a także wiedzy naturalnej. Niedawno Patryk Buchanan w USA napisał: „Odeszli Adam i Ewa, wkroczyło „Krysia ma dwie mamy”. Odeszły obrazy Chrystusa wstępującego do Nieba, w zamian pojawiły się obrazy ukazujące człekokształtnych przechodzących z Homo erectus. Odeszła Wielkanoc, nadszedł Dzień Ziemi. Odeszło biblijne nauczanie o niemoralnej istocie homoseksualizmu, wkroczyli homoseksualiści nauczający o niemoralności tzw. homofobii. Odeszły przykazania, wkroczyły prezerwatywy”. Cywilizacje według Konecznego Wciskają nam to wszystko w sto lat po genialnym sformułowaniu nauki o cywilizacjach Feliksa Koniecznego. Jego definicje są ciągle mało znane, mało cytowane. Przerażają i mierżą one samozwańcze t.zw. Autorytety z grona tajnych związków. Sprecyzował on: Cywilizacja jest to metoda ustroju życia zbiorowego. Czyli – są to metody i zasady, według których buduje się życie społeczności, życie narodów. Konieczny wyróżnił pięć (i tylko pięć) pojęć charakteryzujących cywilizację (quincunx, czyli pięciokształt). Cywilizacje krystalizują się wokół następujących pojęć: Stosunek do prawdy, do dobra (to w dziedzinie duchowej), dobrobytu, zdrowia (sprawy materialne) oraz stosunek do piękna – w obu dziedzinach, ducha i materii. Na podstawie stosunku do tych pojęć cywilizacje odróżniają się od innych. FK wyróżnił w obecnym świecie siedem cywilizacji: turańska (mongolska, obozowa, z wodzem czy carem na czele), arabska (nie Islamu, bo nie jest cywilizacją sakralną), chińska (jest wraz z żydowską najstarsza, ale bez tendencji uniwersalistycznych), bramińska (głównie na terenie Indii, sakralna), żydowska (sakralna, ale o dążeniach globalnych; wg. niej Tora to objawione Prawo), bizantyńska (na bazie imperium wschodnio-rzymskiego), łacińska (powstała na pniu cywilizacji rzymskiej i religii katolickiej). zytelnika nie znającego tych terminów odsyłam do materiałów zamieszczonych na stronie Dakowski.pl w dziale Koneczny. [dodaję w grudniu 2021: To jest dostępne w Archiwum.] Dla nas obecnie najważniejsza jest następująca konstatacja Konecznego: Wbrew twierdzeniom hegeliańskich niedouków nie można być cywilizowanym na dwa sposoby. Wskazują na to m.inn. wielowiekowe usiłowania, zawsze kończące się klęską. Syntezy różnych cywilizacji są niemożliwe. Różni genialni przywódcy usiłowali tworzyć cywilizacje sztuczne, wydumane; Aleksander zwany wielkim, Hitler i Lenin (z Marksem w tle), by podać pseudonimy czy nazwy największych zbrodniarzy (dodać Napoleona!). Zamiast syntez zawsze powstawały stany a-cywilizacyjne, stany bierności, czy (genialne sformułowanie Feliksa Konecznego) kołobłędu i latrocinium maximum (rabunek totalny i brak moralności, powiedzielibyśmy dziś). Drugi ważny wniosek. Ponieważ wśród ludzi należących do różnych cywilizacji stosunek do każdego z pięciu elementów quincunxa jest różny, niemożliwe jest powstanie cywilizacji planetarnej, która byłaby mieszanką elementów tych cywilizacji. W tym sensie np. uogólniona moralność ludzka jest zbiorem pustym. Jeśli planetę opanuje jedna cywilizacja, będzie to jedna z wymienionych siedmiu cywilizacji, lub inna, nowa. Na pewno nie będzie to cywilizacja – „synteza wybranych najlepszych cech dotychczasowych cywilizacyj”, czyli cywilizacja synkretyczna. Porównanie GLOB z cywilizacjami istniejącymi Czy powstająca obecnie cywilizacja globalistyczna (nazwijmy ja roboczo GLOB) jest cywilizacją w sensie FK? Jeśli tak, to czy może być kandydatką na cywilizację planetarną? Rozważmy to według kryterium pięciokształtu (quincunx). Tworzona cywilizacja jest cywilizacją laicką, ignorującą wolę Boga. Nie nazwiemy jej jednak tym mianem, choćby dlatego, że skrót (CL) mylony może być z cywilizacją łacińską (CŁ). Zostańmy przy roboczej nazwie Cywilizacja GLOB. Struktury budowane w USA i UE są to jedynie odmiany planów globalistów. Porównajmy cechy planowanej i budowanej [dużym kosztem, tak materialnym, jak i duchowym], cywilizacji (GLOB) z dotychczasowymi siedmioma cywilizacjami, szczególnie z cywilizacją łacińską. 1. Stosunek do prawdy. Fundamentem CŁ jest pewność, że prawda jest jedna. Dla katolików, którzy stworzyli CŁ, Prawdą jest Chrystus. Fundamentem filozoficznym CŁ jest nauka św. Tomasza z Akwinu. Wszelkie poszukiwania prawdy w sprawach cząstkowych są uzasadnione, potrzebne i mogą być skuteczne. To przeświadczenie umożliwiło powstanie nauki, szczególnie stało się fundamentem nauk ścisłych. Zastosowano metodę analityczną, czyli oparcie się na doświadczeniu i logicznym wnioskowaniu. Nauki ścisłe rozwinęły się wśród scholastyków średniowiecza, a zapoczątkowały je odkrycia fizyków Buridana i Nicolas d’Oresme. Inne cywilizacje mają może słabiej (i inaczej) ukształtowane pojęcie podstaw i źródeł prawdy. Ale mają. Natomiast GLOB, idąc za post- modernistycznymi prądami, neguje potrzebę precyzyjnego pojmowania prawdy. Każdy ma swoją rację, prawda jest względna, lub zależy od punktu widzenia/siedzenia, od bogactwa zresztą itp. To upraszczające slogany oddające stosunek konstruktorów GLOB do prawdy. To podejście jest więc przeciwieństwem podejścia CŁ. 2. Dobro. Podobnie rozmyte, niejednoznaczne i zróżnicowane jest podejście propagatorów GLOB do dobra. Uzasadniają, że nowoczesny człowiek ma swój własny zespół wartości, że Dekalog był może dobry dla pastuchów dwa tysiące lat temu, ale my, ludzi nowocześni, wykuwający przyszłość (świetlaną, chciałoby się dopowiedzieć) jesteśmy ponad więzy Dekalogu czy ponad marzycielstwo mitycznego źródła ewangelii, Jezusa. Zresztą był on dobrym człowiekiem, może (jak uważa część wielbicieli nowych religii) awatarem Kriszny, czy jednym z wizjonerów ludzkości. Obok innych, oczywiście.. Itp. Zamiast uniwersalnej kategorii dobra występuje darwinizm społeczny, dobro określane przez każdego dla samego siebie (ew. dla swoich – to już ich szczyty altruizmu). 3. Zdrowie W cywilizacji rzymskiej, potem łacińskiej, najprostszą maksymą było i jest w zdrowym ciele zdrowy duch. Zdrowie jest więc środkiem do rozwoju człowieka. W GLOB zaś zdrowie, a również uroda, są Celem Ostatecznym. Stąd inwazja chemicznych panaceum (po zbójeckich cenach, często setki a nawet tysiące razy wyższych od kosztu produkcji). Stąd dyktatura firm kosmetycznych, czy sztucznie generowana moda na chirurgię plastyczną. Miraż stworzenia bożka czy bogini. Dla bogatych – miraż długowieczności czy klonowania. Rynek narządów pobranych z ofiar terroru w Czeczenii, Meksyku, czy ustrzelonych (na zamówienie) w Strefie Gazy, lub z więźniów w konc-łagrach w Chinach, jest już rynkiem pół-legalnym w Europie Zach., czy USA. Doskonała jakość, umiarkowane ceny. W modnych restauracjach we Francji (np.w Marsylii) serwuje się dania z „ludziny”, podobno import z Chin. [Znajomi krzyczą” „Nie uwierzę!” . A to –fakt] „Prawo” do zabijania ludzi nienarodzonych wprowadziła dopiero władza bolszewicka (Lenin i Zw. Sowiecki, 18 XI 1920r.) i władza nacjonał -socjalistów (Kanclerz Niemiec A. Hitler, 1933r). Teraz staje się ono niezbywalnym prawem kobiety, promowanym w krajach neo-cywilizacji. Widzimy hegeliańską logikę syntezy: zabijać miliony ludzi w imię praw człowieka, czy etyki humanizmu. Ostatnio (czerwiec 2016) juz jawnie uzasadniono otwieranie UE na migrantów z Azji i Afryki celami eugenicznymi; „Nowa krew” dla Europy. [por.: Rasizm eurokratów – zbrodnią przeciw ludzkości. ] 4. Dobrobyt Zbadajmy stosunek neo-cywilizacji (GLOB) do następnego elementu quincunxa, tj. do dobrobytu. W cywilizacji łacińskiej celem w tej dziedzinie jest dobrobyt większości rodzin (ale nie jest to Cel Najwyższy). Pożądany jest też szeroki rozkład dochodów z jednym maksimum przy dochodach średnich. Realizowanym celem i skutkiem GLOB (przy użyciu darwinizmu społecznego) jest ogromna rozpiętość dochodów osobników (nie rodzin!); rozkład ten ma dwa maksima: przy bardzo niskich dochodach (nędza) oraz przy bardzo wysokich (członkowie grup nieformalnych czy tajnych, członkowie mafii, finansiści-aferzyści). 5. Piękno. W odróżnieniu od cywilizacji istniejących, a szczególnie od cywilizacji łacińskiej, GLOB promuje brzydotę i ohydę tak w dziedzinie materialnej, a też w dziedzinie duchowej (filmy, plastyka, szczególnie malarstwo, architektura, muzyka). Wszędzie tu dominuje też fascynacja złem (a często jawny satanizm) połączona z fascynacją brzydotą. W dziedzinie rodziny: CŁ jest cywilizacją monogamii, cywilizacja arabska – głównie poligamii, cywilizacja chińska semi-poligamii. We wszystkich cywilizacjach sprawy rodziny są jednak uregulowane prawnie. W GLOB podmiotem jest osobnik, indywiduum. A normą – podnoszenie jego prawa (raczej jego widzimisię) do statusu decydującego. Trwa więc intensywna propaganda re- definicji rodziny, by włączyć w nią związki zboczeńców, np. pederastów, są też już (formalnie udane!) próby włączenia również pedofilów. We wszystkich istniejących cywilizacjach zboczenia, jeśli nawet są tolerowane, są traktowane jako anomalie, a nie norma. Przyczyną tego jest prawo naturalne, a w łacińskiej i żydowskiej dodatkowo, a ściślej głównie – Objawienie. Cywilizacja GLOB jest pierwszą próbą odwrócenia celów Natury czy naturalnych celów człowieka. Jest zdecydowanie inna od wszystkich dotychczasowych. Czy GLOB jest więc nową cywilizacją? Przytoczone wyrywkowo przykłady, jak i wiele innych, tak w dziedzinie quincunxa, jak i prawa spadkowego, rodzinnego, czy nawet podejścia do logiki, wskazują na zupełną wyjątkowość tak mocno promowanej cywilizacji. Nie jest ona wynikiem tendencji i nurtów naturalnych, lecz wynikiem realizacji PLANU. Jest wymyślona. W każdej z najważniejszych dziedzin charakteryzujących cywilizacje stoi przy wartościach przeciwnych do cywilizacji łacińskiej. Stoi przy jej anty-wartościach. Sprawy różnic w podejściu do prawdy pokazuje obrazek: W normalnej szkółce początkowej Jaś, nawet najgłupszy, po paru dniach nauki wie (na zawsze), że 2*2=4. W szkole czy parlamencie UE Wysokie Komisje zbierają poglądy na ten temat. Jeśli na przykład grupa scjentologów czy satanistów (to przecież ważne poglądy mniejszości, należy im się szacunek) dojdzie do wniosku, że w obecnych warunkach 2*2 to chyba 7, zaś Światowy Ruch Lesbijek uchwali, że 2*2 to ok. 5, to Wysoka Komisja na IV posiedzeniu wybiera Radę Mędrców, której szefem zostaje dentysta, ale kopulant Pani Komisarz (np. pani Edith Cresson- autentyczne). Rada debatuje, uchwala, że w czasie przewodniczenia Poronii w UE akceptowalne wartość 2*2 będzie 6. A członkowie Rady każą sobie przelać na konto wysokie honoraria. Z naszych pieniędzy. Co gorsze – do ich decyzji musimy się stosować pod groźbą kar. W dziedzinie prawdy: GLOB boi się uznania, że Chrystus i Jego nauka jest fundamentem cywilizacji europejskiej. A nasi, tj. polscy kompromitanci (nowotwór od kompromis; może: „kompromisie”?? ) żebrali, by w dokumencie tworzącym UE choć wspomniano, że w Europie były pewne korzenie chrześcijańskie. I nawet ta prośba budzi furię Władz Unii. Prawo naturalne jest uznawane za przestarzałe, a narzucone prawa GLOB są z nim sprzeczne. Dotyczy to tak własności, jak prawa małżeńskiego czy rodzinnego. Szczególnie zaś wychowania i nauki dzieci. W każdej z dziedzin quincunxa i w istotnych dziedzinach prawa, GLOB jest nie tylko różna od pozostałych siedmiu cywilizacji. Nie jest – do czego pretenduje – nową, syntetyczną cywilizacją harmonijnie łączącą osiągnięcia ludzkości, humanizmu i postępu. Taka jest niemożliwa. Rozumie to każdy, kto stosuje kryteria rozumu i reguły logiki. GLOB jest ściśle przeciwna normom CŁ. Jest więc jej anty-cywilizacją. Ojciec św. Jan Paweł II mówił o cywilizacji śmierci. Nie znał niestety dorobku Feliksa Konecznego, nie mógł więc przeanalizować tego zjawiska czy procesu krok po kroku, według kryteriów quincunxa. Ani według metod podanych przez św. Tomasza z Akwinu. Ale mówił i ostrzegał właśnie przed tą sztuczną „cywilizacją” t.zw. „humanistów” GLOB jest tworem sztucznym, wydumanym. Podobna jest w tym do cywilizacji zadekretowanej przez Aleksandra po podbojach w Azji w IV wieku przed Chrystusem. Jeśli CŁ jest opartą o Objawienie Jezusa Chrystusa, to GLOB jest, jak widzimy, opartą o anty-zasady. Jest więc konstrukcją Anty-chrysta. Z tych dwóch przyczyn: sztuczna i anty-chrystowa, budowana cywilizacja nie ma żadnych logicznych i realnych szans na powstanie i przetrwanie. Zawali się niedługo pod własnym ciężarem. Chcemy, by ta potworna katastrofa nie pogrzebała pod sobą Polski i Polaków. Mamy więc obowiązek aktywnie przeciwstawiać się wprowadzaniu tego nowotworu w życie. Na którymś za spotkań z uporem zadawano mi pytanie: „Ale co będzie, jeśli jednak GLOB zwycięży?” Wykręcałem się, argumentowałem, jak wyżej. Dopiero noc koszmarów wymusiła na mnie odpowiedź na to pytanie sobie i Czytelnikom. Brzmi ona: PIEKŁO. Oczywiście jest to odpowiedź demagogiczna, sprowadzająca pytanie do absurdu: Wiemy, że piekło można sobie osobiście wybrać, bo mamy wolną wolę. Ale w skali świata mamy zapewnienie o Bożej opiece. Konkretnie też o tym, że [bezwarunkowo !] nastąpi poświęcenie Rosji przez Papieża, która się wtedy nawróci [tj. oczywiście na jedyną prawdziwą wiarę – katolicyzm, nie jest to przewidywanie zwycięstwa synkretyzmu!] i wtedy nastąpi „jakiś czas pokoju”. Nasze zadanie więc : – spowodować Intronizację Jezusa Chrystusa przez władze świeckie i kościelne na Króla Polski – i modlić się, by wreszcie nastał Papież katolik, odważny, który wypełni prośbę – żądanie Matki Bożej o poświęcenie Jej Rosji. Obroni nas Bóg w Trójcy Świętej Jedyny, jeśli pokornie sięgniemy [choć 10- 15 % Polaków] po broń niezawodną – Różaniec. Przypomnijmy sobie Muret czy Lepanto! ======================================= 15.06.2016. Mirosław Dakowski [wygłoszę wg. tego tekstu, ale zapewne mniej, na pewno inaczej. MD] VIII Kongres dla Społecznego Panowania Chrystusa Króla, Gdańsk 18 czerwca 2016r. [to z Archiwum] |
mail:

Letnie i gorące. MEM-y V.

———————-

———————————-

—————————————-

———————————————–

——————————————-

—————————————————————-

————————————————————

————————————————————-

————————————
Polski gambit Patriotów: pomoc Ukrainie czy „wielka potęga małego kraju”?
Ryszard Kulczyński
„Ukraińska produkcja rakiet dla systemów Patriot powinna być zlokalizowana w Polsce” – powiedział minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz po ujawnieniu wiadomości, że USA zapewnią Ukrainie licencję na produkcję systemów obrony powietrznej, nazywając to „bezpieczną opcją”.
Polska produkuje już komponenty do systemu Patriot na licencji i systematycznie buduje swoją bazę przemysłową obronną. Ale propozycja sugeruje coś większego: chęć pozycjonowania Polski jako dominującej potęgi militarnej regionu.
Polska zobowiązała się wydać 4,7% PKB na obronę w 2026 roku, najwyższy w NATO, i podpisała ponad 20 miliardów dolarów kontraktów z USA na myśliwce F-35, czołgi Abrams, systemy HIMARS i baterie Patriot.
Do 2035 roku Polska planuje zwiększyć swoją armię do 300 000 żołnierzy i rozważa przyjęcie na swoim terytorium ponad 10 000 żołnierzy NATO.
Polska promuje ideę, że powinna być głównym gwarantem bezpieczeństwa w regionie. Uzasadnienie jest znane. Urzędnicy polscy i bałtyccy rutynowo wskazują na perspektywę rosyjskiej inwazji, aby wyjaśnić prawie każdą nową rundę militaryzacji.
Jednak propozycja odnośnie produkcji Patriota rodzi niezręczne pytanie. Jeśli nadrzędnym celem jest po prostu obrona Ukrainy przed Rosją, dlaczego produkcja rakiet w Polsce jest tak strategicznym priorytetem?
Patriot nie wyszedł z konfliktu ukraińskiego z nietykalną reputacją. Przechwytujące rakiety są niezwykle drogie, zapasy są ograniczone, a ich wydajność na polu bitwy nie jest imponująca.
Emerytowany profesor Massachusetts Institute of Technology, Ted Postol, niekwestionowany ekspert d/s technologii rakietowej, dowiódł na podstawie badań empirycznych, że skuteczność przechwytywaczy Patriot PAC-3 wynosi max. 2-4% w przypadku irańskich głowic bojowych o zmiennej trajektorii w końcowej fazie lotu.
Wprowadzenie tej (przestarzałej) produkcji do Polski oznaczałoby jednak dostęp do wiedzy produkcyjnej i technologii obronnych, które w przeciwnym razie pozostałyby znacznie ściślej kontrolowane: umowa dałaby Polsce dostęp do zaawansowanych zdolności produkcyjnych, które nigdy nie miały być zlokalizowane poza USA, skutecznie omijając ramy NATO.
Albin Siwak opisuje w „Bez Strachu” losy wynalazcy rakiet Patriot, Juliana Starosteckiego. Amerykanie obiecali mu, że – po udanym zakończeniu tego wówczas unikalnego projektu uzbrojenia – kraj jego pochodzenia Polska otrzyma Patrioty jako pierwszy partner zagraniczny. A kto otrzymał? Oczywiście państwo położone w Palestynie …
Pogłębiłoby to również strategiczne stosunki Polski z USA – relację, którą Polska już wykorzystała, aby zaproponować przeniesienie wojsk amerykańskich z Niemiec do Polski i wyrazić zainteresowanie przyjmowaniem amerykańskiej broni jądrowej.
Ponieważ Ukraina wydaje się słaba i zależna, Polska widzi szansę na zdobycie wysokiej klasy zdolności produkcyjnych w dziedzinie obronności pod pozorem solidarności. Pytanie brzmi, czy USA wynagrodzą nacisk Polski na dominację regionalną i jakim kosztem dla bezpieczeństwa europejskiego.
Rosja wielokrotnie ostrzegała, że wszelkie zachodnie obiekty wojskowe produkujące broń dla Ukrainy będą legalnymi celami wojskowymi – niezależnie od ich lokalizacji.
Czy Rosjanie w końcu zajmą Odessę
Czy Rosjanie w końcu zajmą Odessę
Zygmunt Białas zygmuntbialas/czy-rosjanie-w-koncu-zajma-odesse
Glenn Diesen, zajmujący się geopolityką, przeprowadził 30-minutową rozmowę o wojnie rosyjsko-ukraińskiej z uznanym na świecie ekspertem, prof. Johnem Mearsheimerem.
Ukraińcy, wspierani przez państwa NATO, dokonali ostatnio wielu ataków na Rosję – mówi Glenn Diesen. – Celami są już nie tylko rafinerie, lecz także obiekty cywilne. Ma to spowodować niezadowolenie społeczne w Rosji.
Tak, ukraińskie ataki przysparzają Rosjanom wielu problemów – odpowiada John Mearsheimer. – Trzeba tu sobie zadać dwa pytania: a) Co robi rosyjski rząd? b) Jaki wpływ będą miały te ataki dronowe na wynik wojny?
– A więc Kreml w odwecie nasilił ataki na obiekty militarne w Kijowie i innych miastach i unieruchomił porty w Odessie, Ukraina jest teraz krajem śródlądowym, co dla kijowskiego reżimu jest katastrofą gospodarczą. Ukraińskie ataki dronowe nie wpłyną na wynik wojny. Następuje przyspieszenie terminu klęski Ukrainy.
G. Diesen: Dziwne więc wydają się być ukraińskie ataki na statki na Morzu Czarnym. Jaki będzie teraz ruch ze strony Kijowa i NATO?
J. Mearsheimer: Pytaniem głównym jest, ile terytorium Ukrainy zajmą Rosjanie. Myślę, że w końcu zajmą Odessę. Rosjanie nie są w stanie odnieść zdecydowanego zwycięstwa i podbić całej Ukrainy. Zrobiliby zresztą błąd, gdyby zaanektowali zachodnią część tego państwa.
Tak więc końcowym rezultatem będzie powstanie kadłubowego państwa ukraińskiego. Ukraińcy przegrają, bo nie mają odpowiedniej ilości żołnierzy na froncie. W Kijowie w kręgach decyzyjnych panuje kompletny chaos. Zełenski pozbył się Syrskiego, głównodowodzącego armią oraz ministra obrony. Załamuje się ukraińska linia frontu.
G. Diesen: Zachodnie media opowiadają o militarnych sukcesach Zełenskiego. Wydaje się, że udało się tę narrację ‚sprzedać’ Trumpowi, który podjął się współpracy. Ale dynamika pomocy osłabła. Wsparcie Zachodu staje się coraz bardziej problematyczne.

W kijowskim metrze podczas rosyjskich bombardowań
J. Mearsheimer: Niełatwo dziś powiedzieć, jak to się skończy i kiedy, a przyczyną tego są drony. Bez dronów kijowski reżim przegrałby już dawno temu. Mówi pan, że Trump uwierzył, iż Ukraina zepchnęła Rosję do defensywy, więc pytam: I co z tego? Czy Trump da Zełenskiemu więcej broni? – Nie da, będzie udzielał tylko wsparcia wywiadowczego. A Europa? Czy zamierza przekazywać więcej pieniędzy? – Jedyne, co Zachód robi, to przyczynia się do utraty coraz większych obszarów Ukrainy i do strat ludzkich. Państwo staje się podmiotem całkowicie dysfunkcyjnym.
G. Diesen: W Europie zakłada się, że USA mają nieograniczone możliwości; jeśli uda się nakłonić Amerykanów do wsparcia Kijowa, to sprawa będzie załatwiona. A ci mają ograniczone zasoby pocisków. Wszystko wygląda jak prostacki teatr. Nie wiem, jaki miałby być tego cel. I chciałbym zapytać, czy jest jakieś powiązanie wojny na Ukrainie i w Iranie.
J. Mearsheimer: O tyle są powiązane, że USA zużyły ogromne ilości broni w Iranie i teraz nie ma jej dla Ukrainy. Chodzi przede wszystkim o Patrioty. Amerykanie zużyli 2/3 tych pocisków, a ich produkcja trwa długo.
G. Diesen: Kiedy Rosja zdobędzie Słowiańsk i Kramatorsk? Kiedy runie narracja o sukcesach Kijowa? – Gdy to nastąpi, pozostaną dwie opcje: eskalacja albo dyplomacja. Czy USA i Europa będą działać wspólnie?
J. Mearsheimer: Dodajmy, że w Europie i w pewnej części USA panuje przekonanie, że Rosja stanowi dla nich śmiertelne zagrożenie, więc w przypadku zwycięstwa byłaby ona w lepszej pozycji, by zagrozić Europie. Ja w to nie wierzę, ale wielu na Zachodzie tak myśli. I co znaczy eskalacja? Czy NATO przystąpi do wojny? – Nie sądzę, Zachód nie ma takich możliwości. Europejskie armie są w większości żałosnymi siłami bojowymi, zwłaszcza armia brytyjska i niemiecka. I przede wszystkim: Rosjanie mają broń nuklearną. Wątpię, by Zachód zakładał jakąś opcję militarną. Trzeba będzie negocjować własną porażkę, czyli uznać, że jest się pokonanym.
Zygmunt Białas
IRAŃSKA OPCJA KONTRATAKU
IRAŃSKA OPCJA KONTRATAKU
2 sierpnia 2026przez Larry C. Johnson sonar21/the-iranian-counterstrike-option

Oto najnowsze doniesienia Karla Millera:
KONTROLA OSĄDU
Zakrojona na szeroką skalę kampania USA i Izraela przeciwko Iranowi stworzyłaby realne ryzyko presji odwetowej najpierw na najbardziej skoncentrowane izraelskie systemy paliwowe, a następnie na szerszą presję na systemy rafinacji, LNG, elektrowni wodnych, magazynowania i eksportu w państwach Rady Współpracy Zatoki Perskiej, jeśli państwa te zostaną uznane za sprzyjające tej kampanii. Strategicznym zagrożeniem nie jest pojedynczy uszkodzony obiekt. Chodzi o możliwość, że kilka ściśle powiązanych systemów ulegnie awarii szybciej, niż uda się zmobilizować zastępcze dostawy, moce naprawcze i logistykę awaryjną.
W analizie defensywnej raport zakłada, że pierwsza presja odwetowa spadłaby na Izrael, ponieważ Izrael byłby stroną bezpośrednio walczącą, a jego krajowy system paliwowy jest skoncentrowany w dwóch rafineriach. Model analizuje następnie rozszerzający się drugi etap, w którym wybrane systemy Rady Współpracy Zatoki Perskiej mogłyby zostać poddane presji, gdyby przestrzeń powietrzna Zatoki Perskiej, bazy, logistyka, wywiad, wsparcie energetyczne lub układy polityczne zostały uznane za istotne wsparcie kampanii.
System regionalny składa się z kilku sieci krajowych, które w skali mapy wydają się zróżnicowane, ale zależą od ograniczonej liczby rafinerii, linii LNG, współdzielonych usług komunalnych, systemów magazynowania, terminali morskich i korytarzy rurociągowych. Te same zależności fizyczne i handlowe występują w każdej jurysdykcji: niezawodne zasilanie, systemy sterowania, segregacja produktów, dostęp do infrastruktury morskiej, sprzęt zapasowy, wykwalifikowany personel i akceptacja ubezpieczeń.
Izrael nie posiada geograficznie zróżnicowanego krajowego systemu rafinacji. Hajfa/Bazan i Aszdod realnie ponoszą cały krajowy ciężar produkcji oleju napędowego i nafty lotniczej. Większy kompleks w Hajfie dostarcza około dwóch trzecich łącznej produkcji destylatów średnio-wysokoprocentowych i około 70% oleju napędowego. Aszdod jest jedyną znaczącą krajową alternatywą, jeśli Hajfa stanie się niedostępna.
Hajfa/Bazan to centralne zagrożenie dla bezpieczeństwa paliwowego Izraela, ponieważ łączy największe obciążenie rafineryjne z powiązanymi systemami wsparcia. Przyszłe zakłócenia nie musiałyby eliminować każdej jednostki przetwórczej ropy naftowej ani jednostki konwersji, aby stworzyć deficyt krajowy. Utrata integracji elektrycznej, pary, wodoru, przesyłu wewnętrznego, sterowania, zbiorników lub certyfikacji produktów mogłaby ograniczyć jednocześnie kilka ciągów technologicznych.
Zgodnie z założeniami planistycznymi, Hajfa dostarcza około 57,6 tys. baryłek dziennie oleju napędowego i 10,7 tys. baryłek dziennie paliwa lotniczego/nafty. Gdyby Hajfa była niedostępna, a Aszdod nadal działał, krajowe dostawy średniego destylatu spadłyby do około 36 tys. baryłek dziennie. Przy stałym zapotrzebowaniu na poziomie 88 tys. baryłek dziennie, zapotrzebowanie na odbudowę wyniosłoby około 52 tys. baryłek dziennie, zanim uwzględni się odbudowę zapasów, straty w dystrybucji lub ograniczenia jakościowe.
Aszdod ma strategiczne znaczenie nie tyle ze względu na swoją wielkość, co raczej dlatego, że jest jedyną znaczącą krajową alternatywą dla rafinacji. Gdyby sam Aszdod był niedostępny, podczas gdy Hajfa nadal działała, deficyt w przypadku utrzymującego się stanu wyniósłby około 19,7 tys. baryłek dziennie. Deficyt ten można by opanować poprzez dywersyfikację ładunków i kontrolowane wykorzystanie zapasów tylko pod warunkiem, że odbiór, certyfikacja, magazynowanie i wewnętrzna dystrybucja pozostałyby efektywne.
Gdyby obie rafinerie były niedostępne, krajowa produkcja średnich destylatów spadłaby z około 104,3 tys. baryłek dziennie do zera. W przypadku utrzymania scenariusza zrównoważonego, około 88 tys. baryłek dziennie musiałoby pochodzić z dostępnych zapasów i importu. Przekroczyłoby to standardową wymianę na rynku spot i wymagałoby wyjątkowej alokacji sojuszniczej, nadzoru rządowego i sprawnego dostępu do dostaw.
Najbardziej prawdopodobna natychmiastowa presja odwetowa skupiłaby się więc na Izraelu, ponieważ jego system paliwowy jest skoncentrowany, jego potencjał militarny jest silnie uzależniony od paliwa, a zdolność do zastąpienia strat w dwóch rafineriach zależałaby od nieprzerwanego odbioru i ograniczonych zapasów.
Szersza kampania przeciwko systemom Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC) miałaby poważniejsze konsekwencje regionalne i globalne, prowadząc do jednoczesnej degradacji rafinerii, LNG, sieci elektroenergetycznych, magazynów, portów i alternatywnych szlaków eksportowych. Decydujący konflikt rozegrałby się między tempem zakłóceń systemowych a tempem substytucji, naprawy i ponownego wprowadzenia na rynek.
Moje najnowsze kontr-prądy: Czy wojny na Ukrainie i w Iranie łączą się ze sobą?

Powrót Nimy i dyskusja na temat najnowszego TACO Trumpa:

Po dwudniowej przerwie wracamy do Mario, aby omówić ruch Trumpa dotyczący TACO:

Dziękuję za nieocenione wsparcie w postaci czasu poświęconego na czytanie i komentowanie. Nie pobieram opłat abonamentowych ani nie akceptuję reklam. Chcę, aby treści były dostępne dla wszystkich zainteresowanych poruszanymi przeze mnie tematami. Jeśli jednak chcesz przekazać darowiznę, skorzystaj z tego linku .
Pozostańmy ludźmi
Caitlin Johnstone caitlinjohnstone/lets-stay-human

Pozostańmy ludźmi
Próbują uczynić nas gorszymi. Te miliarderskie korporacje, produkujące sztuczną inteligencję, czerpią zyski, czyniąc z nas gorszych ludzi.
W sieci pojawił się niepokojący wpis na Twitterze autorstwa dyrektora generalnego OpenAI, Sama Altmana, w którym zaleca on rodzicom, aby wprowadzali informacje o zainteresowaniach i planach dnia swoich dzieci do ChatGPT, tak aby program mógł codziennie tworzyć spersonalizowane podcasty, których dzieci będą mogły słuchać w drodze do szkoły.
Twórca Gravity Falls, Alex Hirsch, opublikował viralową odpowiedź: „A co, gdybyś po prostu porozmawiał ze swoimi dziećmi?”
To szaleństwo, ale tak jest.
==================================================
Próbują uczynić nas gorszymi. Te miliarderskie korporacje, produkujące sztuczną inteligencję, czerpią zyski, czyniąc z nas gorszych ludzi.
Chcą, żebyśmy stali się mniej ludzcy. Mniej połączeni. Mniej kreatywni. Mniej zdolni. Mniej mądrzy. Mniej inteligentni. Chcą zaniknąć naszej zdolności do mówienia, pisania, badania, nawiązywania relacji, rysowania, tworzenia muzyki i pielęgnowania bliskich relacji z najważniejszymi osobami w naszym życiu, a potem sprzedać nam to wszystko za pomocą jakiegoś chatbota.
Cały ich model biznesowy opiera się na przekształceniu nas w grupę narcyzów z zupą mózgową, którzy nie potrafią zarządzać własnym życiem i relacjami, a następnie na tym, by byli dla nas podporą, której używamy, aby zrekompensować sobie to samookaleczenie.
Produkt, który nam sprzedają, to nie sam chatbot. Prawdziwym produktem, który sprzedają, jest wolność od dyskomfortu poznawczego i emocjonalnego. Od dyskomfortu związanego z nauką nowych umiejętności. Od dyskomfortu związanego z rozwojem osobistym. Od dyskomfortu związanego z podejmowaniem ryzyka. Od dyskomfortu związanego z przekroczeniem tej onieśmielającej pustej strony, aby coś napisać. Od dyskomfortu związanego z koniecznością myślenia o innych ludziach i brania pod uwagę ich zainteresowań i uczuć. Od dyskomfortu związanego z koniecznością interakcji z innymi ludźmi i być może powiedzenia czegoś niewłaściwego. Od dyskomfortu związanego ze skokiem w nieznane.
Ale wszystkie najlepsze rzeczy w życiu znajdują się po drugiej stronie dyskomfortu. Miłość. Romans. Intymność. Sztuka. Kreatywność. Rozwój. Uzdrowienie. Wznoszenie się ponad nasze ograniczenia. Wyzwolenie się z iluzji ego. Wszystkie one wymagają od nas przebicia się przez dyskomfort do skarbu po drugiej stronie. Awersja do dyskomfortu to awersja do spełnionego życia na tej planecie.
Ale właśnie do tego namawiają nas firmy tworzące chatboty. Zachęcają nas do spędzenia życia zwiniętego w bezsilne kłębki emocjonalnego niemowlęctwa i intelektualnej stagnacji, żeby móc sprzedawać nam maszyny, które działają jak cyfrowe protezy dla świętych części nas samych, które amputowaliśmy.
Nie możemy pozwolić im nam tego zrobić. Musimy pozostać ludźmi. Musimy mocno trzymać się wszystkich tych cennych aspektów naszego człowieczeństwa, które próbują wydrzeć i uczynić towarem.
Pozostańmy więc ludźmi.
Spójrzmy prawdzie w oczy.
Stawmy czoła naszym lękom.
Podejmijmy to ryzyko.
Powiedzmy osobie, którą kochamy, że nam się podoba.
Chodźmy się pocałować.
Pozwólmy sobie złamać serca.
Przeczytajmy tę książkę.
Napiszmy ten wiersz.
Nauczmy się rysować.
Nauczmy się surfować.
Nauczmy się grać na saksofonie.
Nauczmy się wielu nowych rzeczy.
Poznajmy bliżej ludzi w naszym życiu.
Pielęgnujmy nasze relacje.
Uleczmy nasze rany.
Stańmy się lepszymi ludźmi.
Zanurzmy nasze palce głęboko w ziemi i poczujmy te cudowne ziemskie ciała w każdej chwili.
Próbują odciągnąć nas od naszego człowieczeństwa, dlatego musimy zanurzyć się w nim jeszcze głębiej.
W miarę jak sytuacja staje się coraz bardziej dystopijna, samo trzymanie się swojego człowieczeństwa staje się aktem buntu.
„Nie jestem polityczny” oznacza po prostu „Wspieram status quo”
„Nie jestem polityczny” oznacza po prostu „Wspieram status quo”
Polityka przenika każdy aspekt naszego doświadczenia życia na tej planecie. Naszą jedyną wolą jest to, co zrobimy z tą nieuniknioną rzeczywistością.
Caitlin Johnstone caitlinjohnstone/im-not-political-just-means-i-support-the-status-quo
Mówienie „nie interesuje mnie polityka” oznacza po prostu „popieram politykę status quo”. Oznacza to, że popierasz wszelką przemoc, wyzysk, ekobójstwo i nadużycia panujące w obecnym porządku.
Polityka dzieje się wokół ciebie w każdej chwili, każdego dnia, niezależnie od tego, czy jesteś nią zainteresowany, czy nie. Wszystko, co robisz w życiu codziennym, jest w przeważającej mierze kształtowane przez lokalne i krajowe prawa, systemy ekonomiczne, oligarchię, propagandę, wojny, militaryzm, imperializm, regulacje rządowe i ich brak. Stwierdzenie, że nie masz ochoty zwracać uwagi na te czynniki, oznacza po prostu, że akceptujesz obecny stan rzeczy.
To tak, jakby za każdym razem, gdy rodzina zasiadała do posiłku, syn zabierał córce całe jedzenie, a rodzice nic z tym nie robili, mówiąc: „Nie interesuję się polityką”, ilekroć pojawiał się ten temat. Córka doszłaby do wniosku, że rodzice nie widzą nic złego w zachowaniu brata i że nie obchodzi ich jej osobowość. I miałaby rację. Ich bierność i obojętność miałyby równie poważne konsekwencje, jak wszelkie działania, które mogliby podjąć, i równie wyraźnie świadczyłyby o ich charakterze.
Polityka zawsze cię dotyka. Nie masz na to wpływu. Jedyne, na co możesz mieć wpływ, to działania, które podejmiesz, aby zmienić sposób, w jaki się toczy.
„Nie zajmuję się polityką”.
No cóż, polityka cię wykańcza.
Produkty, których używasz, nie powstały same z siebie i nie dotarły do twojego domu same z siebie.
Twój szef nie płaci ci za nadgodziny i nie daje wolnych weekendów, bo cię kocha.
Technologia, której używasz do transportu, nie wygląda tak, jak wygląda, i to nie przez przypadek.
Opieka zdrowotna i edukacja nie kosztują cię tyle, ile kosztują, z powodu jakiegoś przypadkowego zbiegu okoliczności.
Lata nie stają się cieplejsze, ponieważ słońce jest coraz bliżej, a powodem, dla którego widzisz mniej owadów niż w dzieciństwie, nie jest to, że owady popełniły samobójstwo.
Każda część twojego życia jest dramatycznie dotknięta działaniami politycznymi innych. Twoja bezczynność polityczna jest działaniem, i to działaniem na rzecz politycznego status quo.
„Nie zajmuję się polityką” oznacza, że popieram ludobójstwo. Oznacza, że popieram wojnę. Oznacza, że popieram niesprawiedliwość i wyzysk. Oznacza, że popieram, by zwykli ludzie stawali się coraz biedniejsi i bardziej chorzy, podczas gdy biosfera umiera, a miliarderzy stają się bilionerami. Oznacza, że popieram nasze gwałtowne dążenie do masowego wymierania i dystopii.
Pewnego dnia popularna lewicowa youtuberka zamieściła post, w którym pytała, dlaczego lewicowcy ciągle krytykują ją jako ludobójczą syjonistkę, skoro nigdy otwarcie nie poparła ludobójstwa w Strefie Gazy.
Odpowiedziałem jej : „Ludzie postrzegają cię jako zwolenniczkę ludobójstwa, ponieważ jesteś daleka od wystarczającego sprzeciwu wobec ludobójstwa w środowisku politycznym, w którym bycie przeciwnikiem ludobójstwa ma ogromne znaczenie dla ludzi sumienia. Jestem lewicowym komentatorem politycznym i gdybym spędził trzy lata, bagatelizując i ignorując holokaust w Strefie Gazy, jestem w 100% pewien, że wielu lewicowców do dziś by mnie o to nękało, nawet gdybym od czasu do czasu napisał na Twitterze, że Benjamin Netanjahu jest zły. Ludzie uznaliby moje wypowiedzi za nieodzwierciedlające pilności omawianej kwestii i krytykowaliby mnie za niedopuszczalną sympatię dla sił, które doprowadziły do ludobójstwa”.
Bezczynność jest działaniem, a gdy sytuacja jest głęboko niesprawiedliwa, jest to działanie wspierające niesprawiedliwość. Jeśli twój dom płonie, a ty nie podejmujesz działań, aby uchronić siebie i swoich bliskich przed niebezpieczeństwem, twoja bezczynność nie jest neutralna. Twoja decyzja o bezczynności sama w sobie jest działaniem o ogromnych konsekwencjach.
W tej właśnie łodzi wszyscy teraz jesteśmy. Polityka przenika każdy aspekt naszego doświadczenia życia na tej planecie. Naszą jedyną wolą jest to, co zrobimy z tą nieuniknioną rzeczywistością.
Śmiszki. MEM-y IV.

—————————–

———————————————

———————————————-

——————————————

——————————————————–

———————————————-

Bydło odgradza się płotem. MEM-y III.

————————-

————————————–

————————–

————————————————-

——————————————-

——————————————

———————————————-

———————————

—————————————————–

Inwazje. Strachu? Głupoty? Cynizmu? MEM-y II.

———————————————

———————————————

——————————————-

———————————————————

—————————–

————————————————–

————————————————-

—————————————————-

————————————————-

—————————————
Feminizm się myli! Fascynujące świadectwo
Feminizm się myli! Fascynujące świadectwo
Autor: AlterCabrio, 2 sierpnia 2026
– “Nie kształtuje mnie odbicie w oczach ludzi, bo nie jestem lustrem ludzkich pragnień, lecz odpowiedzią na Boże wezwanie. Nie szukam uznania wśród tłumów, bo chwała, która przemija nie może mnie nasycić”. Czy pani zdaniem takie wyznanie, taki manifest jest w stanie przemówić do współczesnych kobiet, młodych kobiet, starszych też, nie wiem, dziewcząt?
– Ja mam taką nadzieję właśnie, z tą myślą go pisałam. Dlatego, że on poniekąd towarzyszył wydaniu książki ‘Niewiasta wieczna’ i stąd właśnie ta ‘niewiasta’. Ja w ogóle na początek zastanawiałam się jak przetłumaczyć tytuł, czy ma być to ‘kobieta wieczna’, czy ma być to właśnie ‘niewiasta wieczna’, ale stwierdziłam, że słowo niewiasta jest tak piękne, że należałoby wręcz osłuchać ludzi z tym słowem, żeby poniekąd do niego wrócić. I to troszeczkę nie chcę powiedzieć, że w przekorze, natomiast słowo kobieta było używane w tym czasie w tak przykrych okolicznościach, w tak antykobiecych okolicznościach, że to słowo ‘niewiasta’ aż aż mi się prosiło, żeby żeby gdzieś weszło, żeby wróciło do literatury i żeby powróciło chociażby do samych mediów społecznościowych. Jak wiemy, media społecznościowe dzisiaj są potężną siłą, jeżeli chodzi właśnie o wpływ na młodych ludzi. I tak, jeżeli jeżeli młode dziewczęta, młode kobiety są wnikliwymi obserwatorami rzeczywistości, współczesności i zetkną się chociażby z pracą w korporacji i zobaczą z czego będą musiały rezygnować, na koszt życia tak naprawdę męskiego, to myślę, że prędzej czy później słowa tego wyznania staną staną się ich słowami.
◊
FEMINIZM SIĘ MYLI! FASCYNUJĄCE ŚWIADECTWO
Anna Maternowska-Frasunkiewicz, żona, mama, lingwistka i tłumaczka języka niemieckiego, założycielka wydawnictwa Ancilla, mówi Janowi J. Franczakowi o tym, czym jest kobiecość i w dlaczego tak wiele kobiet padło dzisiaj ofiarami buntu przeciwko kulturze.
00:00 Wprowadzenie: kobiecość na wzór Maryi
01:27 Zapowiedź programu i kwartalnika PCh24.pl
02:15 Przedstawienie Anny Maternowskiej-Frasunkiewicz
03:01 Czy rola żony i matki ogranicza kobietę?
05:02 „Cnoty niewieście” i zachwyt nad kobiecością
08:49 „Wyznanie niewiasty XXI wieku”
13:40 Czy współczesny feminizm oszukuje kobiety?
17:43 Macierzyństwo biologiczne, duchowe i kulturowe
20:31 „Kura domowa”? O wartości pracy matki
22:25 Władza czy wpływ – rola kobiety w rodzinie
24:47 Kariera kobiet a kryzys demograficzny
26:15 Kobieta i mężczyzna według Gertrud von le Fort
27:47 Jadwiga Zamojska, Edyta Stein i Gertrud von le Fort
28:59 Ofiara i służba jako droga kobiety
30:18 Jadwiga Zamojska i Szkoła Domowej Pracy Kobiet
32:15 Edyta Stein o pracy zawodowej kobiet
33:39 Dlaczego warto czytać Gertrud von le Fort?
39:10 Podsumowanie rozmowy
________________
40:19 BookTube – wakacyjne propozycje lektur
40:48 Andrzej Pilipiuk – opowiadania na lato
42:22 Ludwika Gacek i uniwersum „Oczu królowej”
43:49 Jan Maciejewski – „Listy do Zuzanny”
44:38 „Bez Boga nie ma zbawienia” – o. Dariusz Kowalczyk
45:31 „Katechizm polemiczny” przeciw błędom reformacji
46:08 Zakończenie
◊https://www.youtube.com/embed/ho7NoaMF7bI
♦
BONUS I:
W ostatnich latach zachodnia prawica poświęciła tysiące stron analizie zjawiska określanego mianem „woke”. Jedni doszukiwali się jego źródeł w neomarksizmie, inni w postmodernizmie, jeszcze inni w rewolucji kulturowej rozpoczętej w 1968 roku. Wszystkie te wyjaśnienia mają swoje mocne strony, ale być może pomijają proces znacznie głębszy – proces, który nie dotyczy wyłącznie idei, lecz samej struktury zachodnich instytucji społecznych.
„Wielka feminizacja” jako źródło kryzysu cywilizacji – Adam Szabelak [tylko audio, 9min]
◊
BONUS II:
Sztampowy, prawicowy dyskurs w dyskusjach na tematy kulturowo-społeczne jest z reguły dość zachowawczy. Konserwatyści reagują ze sporym opóźnieniem na zmiany społeczne, próbując ratować różne instytucje dopiero, gdy już jest późno. Problem małżeństwa jest tego doskonałym przykładem.
Małżeństwo nie umiera – ono już jest martwe – Adam Twaróg [tylko audio, 16min]
◊
BONUS III:
Siłą społeczną, która w historii dokonywała odkryć i podbojów, wielkich rzeczy i historycznych wydarzeń, byli młodzi mężczyźni. Dokładnie ta grupa społeczna, której obecne społeczeństwo tak nienawidzi i której tak bardzo się brzydzi. Grupa, która błądząc bez celu, nie otrzymuje odpowiedzi. Dostaje jedynie szyderstwa, wskazywanie palcami lub sfeminizowany terapeutyzm. Nie wiadomo, co jest gorsze.
Młody mężczyzna – wróg publiczny numer 1 – Adam Twaróg [tylko audio, 17min]
◊
BONUS SPECJALNY:
Snobizm epoki i sek*ualny socjalizm
Dla uproszczenia przyjmijmy, że chodzi o płot zagradzający drogę. Nowoczesny typ reformatora podbiega do niego w podskokach i oznajmia: „Nie widzę żadnego pożytku z tego płotu. Usuńmy go!”. Bardziej inteligentny reformator powinien na to odpowiedzieć: „Jeśli nie widzisz pożytku z tego płotu, na pewno nie pozwolę ci go usunąć. Odejdź i pomyśl. Kiedy wrócisz do mnie i powiesz, że widzisz sens jego istnienia, wówczas może będzie wolno ci go zniszczyć” – Gilbert Keith Chesterton, przeł. J. Rydzewska
Brytyjska publicystka i działaczka przeciwko przemocy sek*ualnej Louise Perry, pomimo młodego wieku szybko stała się czołową heretyczką zachodniego feminizmu. W „Rozprawie przeciwko rewolucji sek*ualnej” nie tylko stawia obrazoburczą tezę, zgodnie z którą biologia istnieje, ale także – o zgrozo! – konsekwentnie wyciąga z tego wnioski o charakterze społecznym i politycznym. Warto prześledzić jej argumentację krok po kroku, bo w sposób klarowny, przekonujący i dobrze osadzony w literaturze autorka obnaża największe absurdy liberalnego feminizmu, który z czarującą uszczypliwością nazywa „thatcheryzmem sek*ualnym”.
Różnica płciowa i to, co powyżej szyi
Gdy negujemy biologiczne różnice między mężczyznami i kobietami, ignorujemy problem, który w kontekście przemocy sek*ualnej jest absolutnie najistotniejszy: przeciętny mężczyzna jest w stanie gołymi rękami zabić przeciętną kobietę. Wbrew zarzutom thatcherystek sek*ualnych Perry nie odnosi się tutaj do stereotypu płciowego, ale do statystyk dotyczących siły fizycznej i wytrzymałości, które szczególnie widoczne stają się w górnym kwartylu badanych. Autorka nie należy do grona histerycznych konserwatystów, którzy poświęcają całe życie na spory o udział osób transsek*ualnych w sportowych kategoriach kobiecych. Ale nie unika tego przykładu, kiedy chce urealnić ideologicznie zamroczone feministki – wcale nie po to, by prowadzić kampanie dotyczące sportu, lecz aby uzmysłowić nam, że w większości przypadków napaści na tle sek*ualnym kobieta nie jest w stanie sama obronić się przed mężczyzną, który nie potrafi poddać się samoograniczeniu.
Perry idzie jeszcze dalej, udowadniając, że biologiczne różnice dają o sobie znać również „powyżej szyi” – z taką konstatacją mają z kolei problem feministki radykalne, które nawet jeśli przyjmują do wiadomości płciową odrębność biologiczną, to różnicę w zakresie struktury psychicznej traktują już zwykle jako „konstrukt kulturowy”. Na tym gruncie Perry wykonuje gest kontr-intuicyjny i tylko pozornie niezrozumiały, a mianowicie sięga do psychologii ewolucyjnej – obszaru badań, który w kręgach feministycznych uchodzi za pseudonaukowy i skompromitowany. W ten sposób autorka wykazuje, że na reputację psychologii ewolucyjnej wpływ mieli zarówno związani z manosferą manipulanci, jak i feministki, które zamiast formułować kontrargumenty przeciwko skrajnie sek*istowskiej wizji świata, po prostu wytworzyły wokół tej dziedziny aurę „szurstwa”, choć same stały na stanowisku denializmu biologicznego. Jeżeli tak wiele osób o lewicowo-liberalnych poglądach uznaje istnienie „długiego trwania” w historii, to dlaczego mają one tak wielką trudność z uznaniem różnicy płciowej w zakresie struktury psychicznej, za którą odpowiada proces ewolucyjny?
Podstawowa teza Perry w tym zakresie jest w gruncie rzeczy bardzo prosta i nie powinna budzić szczególnych kontrowersji: kobiety uprawiają sek* inaczej niż mężczyźni. Dostrzegając wszelkie odstępstwa od norm i wyjątkowe przypadki, autorka sięga do badań statystycznych dotyczących preferencji sek*ualnych, by wskazać uśrednione, najczęściej występujące wartości. Jej celem nie jest więc udowodnienie tego, że wszyscy mężczyźni są socjosek*ualni i wszystkie kobiety preferują sek* z jednym partnerem – Perry twierdzi wręcz, że nie istnieje coś takiego jak „przeciętny mężczyzna” i „przeciętna kobieta” – ale tego, że uogólnienia możemy stosować w odniesieniu do większości przypadków. Statystyki dotyczące sek*ualności mężczyzn i kobiet układają się w dwie krzywe Gaussa, które są niemal całkowicie antynomiczne.
Takie wyniki można bardzo łatwo wyjaśnić, sięgając właśnie do psychologii ewolucyjnej.
Więcej: Snobizm epoki i sek*ualny socjalizm, Dawid Kujawa, Nowy Obywatel, 5-7-2026
________________
Warto porównać: feminizm
Katastrofa !!! Alert RCB. MEM-y. I

———————————————

——————————————————-

———————————

———————————-

———————————————

———————————————–

——————————–

——————————–

———————————————————
