W jakim celu wysłannicy Bestii przyjechali do Auschwitz?

W jakim celu wysłannicy Bestii przyjechali do Auschwitz?

Autor: CzarnaLimuzyna , 29 stycznia 2025

Uroczystość 80. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu zagłady w Auschwitz zgromadziła ocalałych więźniów, ale także stworzyła okazję do powielania pewnego typu narracji, która wyklucza z historii Polaków jako ofiary i bohaterów, a w gronie sprawców dokonuje retuszu rozmazując wizerunki Niemców i Ukraińców. Jedynym prawdziwym elementem są żydowskie ofiary, które uległy zagładzie, nie mające w większości planów wyjazdu i osiedlenia się w przyszłym żydowskim państwie położonym w Palestynie, czyli żydzi, których nie przekonała lub do których nie dotarła syjonistyczna propaganda. Tutaj stawiam kropkę zostawiając resztę historykom.

Obłudna twarz Bestii w Auschwitz

W jakim celu wysłannicy Bestii pojawili się w Auschwitz oddając obłudny wybiórczy hołd ofiarom posegregowanym według ideologicznego klucza? Jak zwykle w takich okolicznościach pojawiły się „pomyłki” tym razem o polskich nazistach. W roli głównej wystąpiła “edukatorka historyczna” przeprowadzająca w ostatnim okresie, w polskich szkołach, operację zabijania narodowej pamięci.

Komentarze

“Nieobecność” św. Maksymiliana Kolbe i Rotmistrza Witolda Pileckiego

Mikołaj Kaczmarek “Kolor Historii”

Nikt nie wymienił nazwisk, nie wspomniał w tych wyjątkowych okolicznościach o wielkich polskich bohaterach św. Maksymilianie Kolbe i “Ochotniku do Auschwitz”,  Rotmistrzu Witoldzie Pileckim.

Mosze Turbowicz, więzień Auschwitz i późniejszy stalinowski cenzor czyli Marian Turski mówił o wielkim wzroście antysemityzmu i teoriach spiskowych, wedle których Żydzi biorą udział w spiskach.

Zelensky, przedstawiciel kraju w którym kult banderowski jest oficjalną doktryną państwową, powiedział: “Dziś, razem ze światem, Ukraina czci pamięć ofiar Holokaustu i potępia nazizm”

Dyrektor Muzeum Auschwitz Piotr Cywiński wykorzystał okazję, aby w programie “Fakty bez Faktów” /nazwa satyryczna/ wyprowadzić widzów TVN24 w stan  właściwego upolitycznienia:

Jednak nasz świat idzie w kierunkach bardzo niebezpiecznych. Wzrost populizmu, demagogii, różnych ideologii, nienawiści ogarnął zupełnie i język polityczny, internet i sieci społecznościowe.

Kto się wyłamał z narracji?

“Retoryka liderów i wojskowych, i politycznych, i religijnych o zgrozo przywódców narodu żydowskiego w państwie położonym w Palestynie, ta retoryka jest retoryką Jurgena Stropa i systemu propagandy niemieckiej nazistowskiej. Jest lustrzanym odbiciem retoryki sowieckiej, która dzieląc ludzi nie na rasy, ale na klasy, w istocie również popełniała ludobójstwo, także notabene wydzielając grupy narodowościowe. Przypomnijmy akcję polską NKWD lat 1937-38 i ta sowiecko-nazistowska retoryka, teoria i praktyka jest dziś odziedziczona przez żydowskie, terrorystyczne państwo Izraela”.

Jak KE po cichu zwija Zielony Ład. „Strach przed utratą władzy większy niż przed gniewem Grety Thunberg”

Jak KE po cichu zwija Zielony Ład. „Strach przed utratą władzy większy niż przed gniewem Grety Thunberg”

gwiazda-polarna-ursuli-von-der-leyen

Strach przed utratą władzy przez partie forsujące transformację energetyczną w poszczególnych krajach członkowskich okazał się większy niż obawa przed gniewem Grety Thunberg. Komisja Europejska szykuje odejście od uciążliwości Zielonego Ładu, maskując je jako korektę polityki wymuszoną groźbą wojny i dojściem Donalda Trumpa do władzy w USA.

Zielony Ład zmienia się w coraz bardziej gorący kartofel. Nad cudownym dotąd dzieckiem unijnych regulacji zaczyna unosić się korupcyjny smrodek, bo prasa holenderska ujawnia, że Komisja Europejska, w której za sprawy klimatyczne odpowiadał Frans Timmermans, miała płacić organizacjom pozarządowym za lobbowanie na rzecz Zielonego Ładu. Chwilę później nowa Komisja, już bez Timmermansa, wypuszcza przecieki, z których wynika, że Zielony Ład nie jest już ulubionym dzieckiem Brukseli.

Ktoś w Komisji ma wyraźne upodobanie do górnolotnego nazewnictwa, skoro uznał, że lekarstwem na słabości powszechnie krytykowanej polityki klimatycznej UE ma być… Gwiazda Polarna. Poważnie!

Szefowa Komisji, Ursula von der Leyen przygotowała pakiet nowych propozycji ożywienia europejskiej gospodarki, które sprowadzają się do ograniczenia największych ekstrawagancji Zielonego Ładu i nazwała ją Gwiazdą Polarną jej nowej kadencji.

Unia Europejska zyskała więc nowy gospodarczy kompas, którego działanie ma się opierać na poważnej korekcie, a w praktyce pewnie cichym wycofaniu się z najbardziej wybujałych ekologicznych regulacji.

Zwrot zapowiada się prawdziwie kopernikański, bo zamiast zakazywać i nakazywać, Komisja ma likwidować czerwone linie, znosić bariery i maksymalnie upraszczać procedury. Chodzić ma o to, żeby transformacja energetyczna była stymulowana przez realne możliwości i potrzeby rynku, a nie wymuszana nakazami administracyjnymi i subsydiami, ukrywającymi niską efektywność ekonomiczną forsowanych rozwiązań. Pod nóż mają iść także zbyt wybujałe zapędy do cięcia emisji przez kluczowe gałęzie gospodarki. Mowa jest także o odłożeniu przynajmniej na kilka lat karnych opłat za produkcję przemysłową ze zbyt dużym śladem węglowym.

[dalej za pieniądze, nie będę w łobuzów ładował moich groszy. MD]

Koszmarki architektury: „duch Soboru” – oko Mordoru.

Odp: Koszmarki architektury „ducha Soboru” «
Odpowiedz #1605 dnia: Stycznia 04, 2025, » Cytat: Angelus Silesius w Grudnia 31, 2024,
https://krzyz.nazwa.pl/forum/index.php/topic,137.1605.html

[—-] Zastąpił ją karykaturalną figurą Jezusa z koroną cierniową i rękami zakutymi kajdanami oraz grubym łańcuchem. Nietypowe „dzieło” wygląda jak pastisz – przedstawiona postać wytrzeszcza oczy i otwiera usta, co nadaje jej wręcz komiksowej stylistyki. Mieszkańcy są oburzeni.
Przypomniała mi się Droga Krzyżowa na Matysce w Radziechowach – Beskidzka Golgota.
CZ.1 MASONERIA W KOŚCIELE KATOLICKIM. GOLGOTA BESKIDÓW, CZYLI MASOŃSKA DROGA KRZYŻOWA https://youtu.be/lZJZlsKlEkQ?si=inP7I0twAHY8-fLZ

Jest przysłowie, które tak brzmi: „Tylko ten, kto stale płynie pod prąd, ma świeżą, czystą wodę”. A dziś wielu kapłanów płynie z prądem …
A dziś wielu kapłanów płynie z prądem …

Sąd Najwyższy oddala kasację aktywistki LGBT z Nowej Lewicy w sprawie kampanii „Stop pedofilii”

Sąd Najwyższy oddala kasację aktywistki LGBT z Nowej Lewicy w sprawie kampanii „Stop pedofilii”

https://pch24.pl/sad-najwyzszy-oddala-kasacje-aktywistki-lgbt-z-nowej-lewicy-w-sprawie-kampanii-stop-pedofilii

(Fot. Pixabay)

Sąd Najwyższy w składzie Jarosław Matras, Jerzy Grubba, Michał Laskowski oddalił kasację aktywistki LGBT z Nowej Lewicy od wyroku Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim, uniewinniającego współpracownika Fundacji Pro – Prawo do Życia od zarzuconego mu czynu pomówienia, czyli przestępstwa z art. 212 Kodeksu karnego. Pomocy prawnej oskarżonemu udzielił Instytut Ordo Iuris.

W pierwszej instancji Sąd Rejonowy w Gorzowie Wielkopolskim uznał współpracownika Fundacji Pro – Prawo do życia za winnego tego, że zniesławił i pomówił oskarżycielkę prywatną, podającą się za osobę o skłonnościach homoseksualnych i identyfikującą się z ruchem LGBT. Sprawa dotyczyła haseł m.in. „stop tęczowej zarazie”, „homoseksualiści wielokrotnie częściej molestują dzieci”, „czego lobby LGBT chce uczyć dzieci – 4-latki masturbacji, 6-latki wyrażania zgody na seks, 9-latki pierwszych doświadczeń seksualnych i orgazmu”.

Treści te miały być głoszone z samochodu jeżdżącego ulicami miasta i na nim umieszczone, a pojazdem miał kierować oskarżony. Natomiast na tylnej części ładunkowej ciężarówki miał znajdować się wizerunek półnagich mężczyzn trzymających wspólnie tęczową flagę, opatrzony napisem: „tacy idą po twoje dzieci, powstrzymaj ich!”. W ocenie sądu stanowiło to przestępstwo z art. 212 § 1 k.k., za co wymierzono oskarżonemu karę 300 stawek dziennych grzywny po 20 zł każda, zasądzono nawiązkę w kwocie 3 tys. zł oraz koszty procesu w kwocie 1 416 zł.

Jednak Sąd drugiej instancji zmienił wyrok Sądu Rejonowego i uniewinnił wolontariusza od zarzuconego mu czynu. W kwestii hasła „homoseksualiści wielokrotnie częściej molestują dzieci”, Sąd Okręgowy uznał je za prawdziwe w świetle przedstawionego przez obronę materiału dowodowego. Podobnie co do hasła „lobby LGBT chce uczyć dzieci – 4-latki masturbacji, 6-latki wyrażania zgody na seks, 9-latki pierwszych doświadczeń seksualnych i orgazmu”. Oba hasła, w ocenie Sądu Okręgowego, nie miały charakteru pomawiającego. Hasło „stop tęczowej zarazie” sąd drugiej instancji uznał za wypowiedź ocenną i jako taką nie realizującą znamion karalnego zniesławienia. Ponadto sąd przyjął, że zarzucony oskarżonemu czyn mieścił się w granicach wolności słowa.

Kasację od tego rozstrzygnięcia wniósł pełnomocnik oskarżycielki prywatnej. Zarzucał on orzeczeniu Sądu Okręgowego naruszenie przepisów o zniesławieniu (art. 212 § 1 k.k.) oraz błędne uwzględnienie okoliczności wyłączającej karalność czynu (art. 213 § 2 pkt 2 Kodeksu postępowania karnego).

Sąd Najwyższy oddalił kasację oskarżycielki prywatnej, podzielając argumentację obrony co do proceduralnej wadliwości podniesionych zarzutów. Zaznaczył również, że nie wypowiada się co do prawdziwości przytoczonych twierdzeń, niemniej uznał, że w świetle materiału dowodowego, przekonanie oskarżonego o ich prawdziwości mogło być uznane za usprawiedliwione. Odnosząc się do zachowania oskarżonego, Sąd Najwyższy odwołał się do wolności słowa oraz wolności debaty i wskazał na wyjątkowość regulacji art. 212 k.k. i konieczność dbania przez sąd o równość wszystkich uczestników debaty.

– Mamy tutaj do czynienia z jedynym orzeczeniem Sądu Najwyższego w sprawie zwalczanej przez aktywistów LGBT kampanii „Stop pedofilii” prowadzonej przez Fundację Pro – Prawo do życia i jest to rozstrzygnięcie utrzymujące w mocy wyrok uniewinniający współpracownika Fundacji. W oczach Sądu Najwyższego nie znalazły uznania twierdzenia oskarżycielki prywatnej o „agresywnej mowie nienawiści” oskarżonego, o hasłach „budzących negatywne emocje wymierzonych w konkretną grupę”. Co więcej, Sąd Najwyższy uznał działanie oskarżonego za wyraz wolności słowa, a rozstrzygnięcie za gwarancję zapewnienia równowagi stron publicznej debaty. Orzeczenie to daje silny argument do kwestionowania wyroków skazujących w analogicznych sprawach współpracowników Fundacji Pro – Prawo do życia w Gdańsku, Szczecinie i Zielonej Górze jako godzących w prawo do wyrażania swoich poglądów i rozpowszechniania informacji, gwarantowanego w art. 54 ust. 1 Konstytucji RP. Powinno ono również stanowić barierę dla Prokuratury dowodzonej ministra Adama Bodnara, który wiele razy w przeszłości występował po stronie postulatów ruchu LGBT. Prokuratura obejmuje bowiem coraz częściej ściganiem tego typu działania współpracowników Fundacji Pro – prawo do życia – zaznaczył adw. Paweł Szafraniec z Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.

źródło: Ordo Iuris TG

Katolickie narody „ubogacone” brzydkimi kościołami? Sakralny kicz to triumf diabła.

[Przecież to w całym świecie, nie tylko w Polsce…md]

Polska została „ubogacona” brzydkimi kościołami? Pospieszalski: sakralny kicz to odwet diabła triumfującego nad ludzką pobożnością!

https://pch24.pl/polska-zostala-ubogacona-brzydkimi-kosciolami-pospieszalski-sakralny-kicz-to-odwet-diabla-triumfujacego-nad-ludzka-poboznoscia

„Rozpanoszenie się sakralnego kiczu to odwet diabła triumfującego nad ludzką pobożnością! (…) Sztuka religijna – dziedzina, która przez stulecia zrodziła wspaniałe przykłady ludzkiego geniuszu – po okresie oświecenia stopniowo ulegała degradacji”, pisze na łamach tygodnika „Do Rzeczy” Jan Pospieszalski.

Gospodarz programu „W Pośpiechu” na antenie PCh24 TV zwraca uwagę, że tzw. epoka kultury masowej zamieniła sztukę sakralną w dewocyjną produkcję.

„Powszechna ignorancja architektów w zakresie ideografii, ikonografii, liturgii i teologii nie została skonfrontowana z kompetencjami inwestora, bo księżą byli równie nieprzygotowani. Przerost twórczych zapędów, ignorowanie funkcjonalności i jakaś obłędna przekora, żeby zerwać z tym, co tradycja przeniosła przez wieki, sprawiły, że Polska została ubogacona brzydkimi kościołami. Kościoły skocznie, kościoły bunkry, torty, rakiety itp. o fantazyjnych kształtach, których nie sposób ani ogrzać, ani przewietrzyć, za to z fatalną akustyką – są polskim ponurym standardem”, ubolewa publicysta.

„Architekci i dekoratorzy, bezradni w zakresie symboliki, utkali każdy fragment krzyżami, jakby katolicka tradycja nie znała innych form. Nawet powstałe ostatnio sanktuaria (z wyjątkiem bardzo udanego sanktuarium św. Jana Pawła w Krakowie) przejdą niestety do historii jako przykłady architektonicznej zapaści”, podsumowuje Jan Pospieszalski.

Źródło: tygodnik „Do Rzeczy” TG

Precz! Niech żyje!

Precz! Niech żyje!

Stanisław Michalkiewicz, „Najwyższy Czas!”  •  28 stycznia 2025 http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5762

Tak właśnie zachowują się demonstranci, wynajmowani w Ameryce na rozmaite demonstracje. Jak mogłem osobiście przekonać się podczas pobytu w Nowym Jorku w grudniu 2016 roku, kiedy przez miasto przewalały się jedna za drugą demonstracje przeciwko Donaldowi Trumpowi, ich uczestników ktoś wynagradzał według stawki 18,5 dolara za godzinę. W każdym razie taka ulotka werbunkowa wpadła mi w ręce. Kto ich wynagradzał i w jakim celu? Mówiono o starym żydowskim grandziarzu finansowym Jerzym Soroszu, który do Donalda Trumpa ział nienawiścią, chociaż tamten podlizywał się Żydom, jak rzadko który prezydent USA. Ale podlizywał się raczej syjonistom, podczas gdy trockiści, stanowiący drugie środowisko żydowskiej diaspory, nienawidzili go za poglądy sprzeczne z ideologią komunistyczną i z celami komunistycznej rewolucji. Tylko zatem tą nieprzejednaną nienawiścią tłumaczyłem sobie wtedy te demonstracje, które niczego już nie mogły zmienić, bo Donald Trump 5 listopada 2016 roku został wybrany. Toteż demonstranci, którzy też nie bardzo wiedzieli, o co konkretnie chodzi, wykrzykiwali na przemian: „Precz!” i „Niech żyje!” – no a potem dreptali do kasy, żeby odebrać honorarium.

Przypomniały mi się te myśliwskie sceny nowojorskie na wiadomość, że po tym, jak obywatel Tusk Donald, który doznał właśnie kolejnego ataku wścieklizny, poszczuł na ministra sprawiedliwości w swoim vaginecie, pana Adama Bodnara z czarnym podniebieniem, Wielce Czcigodnego – „oczywiście niewątpliwie” – Romana Giertycha – że jeżeli „rozliczenia” znienawidzonego PiS-u nadal będą się tak ślimaczyły, to on mianuje pana Romana – oczywiście „Wielce Czcigodnego” – wiceministrem sprawiedliwości. Ta groźba musiała zrobić wrażenie na panu ministru Adamu Bodnaru, który ze swojego ministerium uczynił pepinierę bodnarowców – bo natychmiast się zaktywizował. To zaktywizowanie polegało na tym, że faworyt ministra Bodnara, osobnik myślący, iż jest Prokuratorem Krajowym, nazwiskiem Dariusz Korneluk, przedstawił „raport” z przeglądu postępowań, prowadzonych przez prokuraturę w latach 2016-2023, obejmujący tymczasem około 200 spraw spośród 600, których badaniem zajmują się prokuratorowie. Okazuje się, że nie tylko młyny sprawiedliwości mielą powoli. Młyny niezależnej prokuratury też mielą rozważnie, co chwalebnie świadczy o szacunku, jaki dla swojej pracy odczuwają niezależni prokuratorzy. Jeszcze wprawdzie nie doszliśmy do sytuacji, w której prokurator zajmuje się jedną sprawą przez cały okres swojej służby państwu, ale jesteśmy na najlepszej drodze, znaczy – „na kursie i na ścieżce” – jak meldowali załodze samolotu wiozącego pana prezydenta Kaczyńskiego do Smoleńska, kontrolerzy lotów na wieży kontrolnej lotniska „Siewiernyj”.

Charakterystyczne dla „raportu” jest to, że wśród tych 200 spraw, a prawdopodobnie również wśród pozostałych 400, dominują, może nawet wyłącznie, postępowania dotyczące działaczy PiS. Na przykład – „kilometrówki” Wielce Czcigodnego europosła Ryszarda Czarneckiego, czy też sprawa wypadku drogowego samochodu wiozącego panią Beatę Szydło, czy wreszcie – sprawa tak zwanych „wież” spółki „Srebrna” w Warszawie. Skoro w okresie 14 miesięcy od powołania vaginetu obywatela Tuska Donalda niezależnym prokuratorom udało się przejrzeć 200 spośród 600 spraw, to znaczy, że przejrzenie pozostałych 400 może zająć im dwa razy więcej czasu – mniej więcej do końca kadencji obecnego vaginetu, nawet gdyby w tak zwanym międzyczasie nie doszło do przesilenia rządowego i do podmianki na pozycji lidera sceny politycznej naszego bantustanu.

Bo jeśli dojdzie do podmianki, to chyba nikt nie ma wątpliwości, że niezależni prokuratorzy natychmiast przestaną zajmować się tymi 600 sprawami dotyczącymi działaczy PiS, a zaczną zajmować się sprawami dotyczącymi działań funkcjonariuszy Volksdeutsche Partei oraz jej kolaborantów, ze szczególnym uwzględnieniem członków obecnego vaginetu obywatela Tuska Donalda. Sam obywatel Tusk Donald może już wtedy być Mocną Ręką ponownie przeniesiony na brukselskie salony przez Reichsfuhrerin Urszulę von der Leyen, która z zagadkowych przyczyn akurat w nim sobie upodobała, podobnie, jak wcześniej Nasza Złota Pani Angela Merkel, co to też ratowała go z rozmaitych opresji. Przyczyny są zagadkowe, bo przecież każdy widzi, że obywatel Tusk Donald nie jest żadnym Adonisem, a poza tym – swoje lata już ma, więc prawdopodobnie nie chodzi o wigor, tylko jakieś ukryte zalety intelektualne. Jakie? – Tajemnica to wielka.

Nie o to jednak chodzi, byśmy tu rozbierali sobie z uwagą te wielkie tajemnice, tylko zwrócili uwagę na inną tajemnicę państwową, która – jestem pewien, że niechcący – została przy okazji publikacji wspomnianego raportu ujawniona. Jestem pewien, że do zdrady tej tajemnicy państwowej doszło mimowolnie, że i pan minister Bodnar i osobnik myślący, iż jest Prokuratorem Krajowym, czyli pan Dariusz Korneluk, dobrze chcieli, ale wiadomo, że – jak mówi przysłowie – człowiek strzela, a Pan Bóg kule nosi – więc w końcu mleko się rozlało. Chodzi konkretnie o to, że w tych przeglądanych sprawach albo się wydało, że prokuratorzy „realizowali polityczne zamówienia lub oczekiwania”, albo, że nawet pojawiły się „wątki korupcyjne”.

Muszę powiedzieć, że to nie jest żadna niespodzianka. Skoro za pierwszej komuny niezależni prokuratorzy „realizowali polityczne zamówienia lub oczekiwania”, to dlaczego nie mieliby tego robić za obecnej komuny? Ale co innego, jeśli tylko byśmy tak podejrzewali, a co innego, kiedy niezależni prokuratorzy sami się zdemaskowali, jak nie przymierzając, generał Bagno z nieśmiertelnego poematu „Towarzysz Szmaciak”:

„W tropieniu przestępstw gospodarczych

tak poniósł go szlachetny zapał,

że się dopiero opamiętał,

gdy się za własną rękę złapał.”

Jeśli nawet to i owo w raporcie pana Dariusza Korneluka zostało przesadzone, to i tak mamy udokumentowany dowód, że ta cała niezależna prokuratura, to po prostu kupa gówna, podobnie, jak cały pozostały wymiar sprawiedliwości.

Z obfitości serca usta mówią, a tu mamy świadectwa samych prokuratorów, podobnie jak w sektorze sądownictwa – świadectwa samych sędziów, który nawzajem zarzucają sobie – być może w każdym przypadku słusznie – „nielegalność” – a więc – rodzaj uzurpacji. Wniosek z tego może być tylko jeden; zarówno w niezawisłym sądownictwie, jak i niezależnej prokuraturze, powinna zostać przeprowadzona „opcja zerowa”, to znaczy – rozpędzenie zarówno niezależnej prokuratury, jak i niezawisłych sądów i rozpoczęcie ponownej rekrutacji – oczywiście po przeprowadzeniu stosownej procedury filtracyjnej. Ale to tylko część problemu i to nawet nie najważniejsza – bo znacznie trudniejsza jest odpowiedź na pytanie, kto właściwie miałby to wszystko zrobić? Bezpieka przecież odpada, bo jest tajemnicą poliszynela, że wysługuje się ona obcym państwom, prawdopodobnie naszym obecnym sojusznikom, chociaż całkowitej pewności oczywiście mieć nie można, bo któż upilnuje strażników? A skoro nie bezpieka, to kto? Gdyby nasi generałowie mieli więcej odwagi cywilnej, to być może można by powierzyć to zadanie naszej niezwyciężonej armii – ale obawiam się, że to też może być zadanie niewykonalne, niczym poszukiwanie dziesięciu sprawiedliwych w Sodomie i Gomorze. Nie da się ukryć; dobrze to nie wygląda – a przecież to byłby dopiero początek, bo przecież po skompletowaniu nowego korpusu prokuratorów i niezawisłych sędziów, trzeba by zawczasu pomyśleć o mechanizmach utrudniających degenerację tych państwowych instytucji. Przypominam w tym miejscu o moim pomyśle, by tęgi batog na niezależnych prokuratorów i niezawisłych sędziów wręczyć obywatelom – bo żaden rząd nie powstrzyma się przed pokusą demoralizowania jednych i drugich, no a oni będą się skwapliwie tym demoralizatorskim zabiegom poddawać.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”.

Polska wymiera. Tak mało dzieci nie rodziło się w całej powojennej historii Polski

Polska wymiera. Tak mało dzieci nie rodziło się w całej powojennej historii Polski

https://pch24.pl/polska-wymiera-tak-malo-dzieci-nie-rodzilo-sie-w-calej-powojennej-historii-polski

(pixabay.com)

W całej powojennej historii Polski nie odnotowano tak słabego, jak w listopadzie ub. roku, wyniku urodzeń. W 2024 roku dwukrotnie bity był ten smutny rekord. I to nie jest kwestia „słabszego miesiąca”, ale mocnego trendu depopulacyjnego.

W Polsce roczna suma zgonów przewyższa bowiem sumę urodzeń. Wymieramy.

Problem opisuje „Puls Biznesu”, który zaznacza, że w listopadzie został pobity niechlubny rekord z czerwca ubiegłego roku, kiedy na świat przyszło 19 tys. dzieci. „Najnowsze dane podane przez GUS mówią, że w listopadzie 2024 r. urodzeń było zaledwie 18,5 tys. To najgorszy miesięczny wynik co najmniej od II wojny światowej” – pisze „PB”.

Dziennik zauważa, że dane z listopada oznaczają również, że potrzebny byłby cud, żeby liczba urodzeń w Polsce w całym 2024 r. przekroczyła psychologiczny poziom 260 tys. W grudniu musiałoby przyjść na świat 27-28 tys. dzieci, co wydaje się obecnie nieprawdopodobne.

Gazeta alarmuje, że systematycznie spadająca liczba urodzeń przy względnie stabilnej liczbie zgonów oznacza, że w Polsce pogłębia się ubytek naturalny. Dwunastomiesięczna suma zgonów przewyższa sumę urodzeń o 156,5 tys., co oznacza, że proces depopulacji w Polsce postępuje i nikt nie ma pomysłu, jak go zatrzymać – pisze dziennik. I wskazuje, że dotychczas uruchamiane programy wspierania polityki prorodzinnej nie zadziałały na dłuższą metę.

Ale z niepokojem trzeba przyjąć propozycje „PB” na osłabienie kryzysu związanego ze słabą demografią. Medium twierdzi bowiem, że sposoby są dwa – zwiększenie imigracji, albo „większe inwestycje w kapitał, który mógłby stopniowo zastępować pracę”.

Źródło Puls Biznesu/ PAP pap logo MA

NIE dla cenzury internetu w Polsce!

NIE dla cenzury internetu w Polsce!

NIE dla cenzury internetu w Polsce!

petition author imageCitizenGO – rozpoczął tę petycję do Ministra Cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego – 2025/01/23

Nie dla cenzury internetu w Polsce!

Rząd wprowadza przepisy, które zagrażają wolności słowa w internecie. Ministerstwo Cyfryzacji przygotowało nowelizację ustawy, która pozwoli Prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) blokować treści w internecie – bez sądu, bez procesu, bez ostrzeżenia.

Decyzje będą podejmowane w zaledwie dwa dni od zgłoszenia, a autorzy usuniętych treści dowiedzą się o nich dopiero po fakcie.

To bezprecedensowe zagrożenie. Przepisy te zostały dopisane po cichu, już po zakończeniu konsultacji społecznych. A działania rządu idą znacznie dalej niż wymagają tego unijne regulacje w ramach Digital Services Act (DSA). Polski rząd wykorzystuje DSA jako pretekst, by stworzyć narzędzie, które pozwala na całkowitą kontrolę nad treściami w internecie.

W rękach urzędników ta ustawa stanie się środkiem do eliminacji niezależnych głosów i kneblowania obywateli. To bezwzględna próba przejęcia kontroli nad opinią publiczną i przekazem, zaprojektowana, by manipulować społeczeństwem i utrzymać władzę w swoich rękach.

A decyzje o blokadzie treści będzie podejmował urzędnik wybrany przez… premiera!

Nie możemy pozwolić na wprowadzenie tej ustawy! Proszę, nie bagatelizuj tego. To, co dziś wydaje się odległe, jutro może dotknąć nas wszystkich. Jeśli teraz nie powiemy „DOŚĆ!”, wkrótce staniemy się niewolnikami systemu, z którego nie będzie odwrotu.

Podpisz petycję do Ministra Cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego – zażądaj wycofania tych niebezpiecznych przepisów! Walczmy o wolność w internecie i prawdę, zanim będzie za późno!

================================

citizengo.org/nie-dla-cenzury-internetu

Nie zgadzam się na cenzurę internetu!

Szanowny Panie Ministrze,

Zwracamy się do Pana w imieniu tysięcy obywateli, którzy stanowczo sprzeciwiają się zaproponowanym zmianom w ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną. W szczególności obawiamy się przepisów umożliwiających Prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) blokowanie treści w internecie bez nadzoru sądowego.

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w artykule 54 gwarantuje wolność wyrażania poglądów, pozyskiwania informacji oraz zakazuje cenzury prewencyjnej. Wprowadzenie regulacji pozwalających na arbitralne decyzje urzędników w sprawie blokowania treści jest rażącym naruszeniem tych konstytucyjnych praw.

Nie można ignorować faktu, że takie przepisy otwierają drzwi do arbitralnych decyzji urzędników, które mogą prowadzić do tłumienia krytyki, blokowania niezależnych opinii oraz ograniczenia prawa do informacji. Jak słusznie zauważa Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, proponowane zmiany są krokiem w stronę cenzury internetu, co w demokratycznym państwie prawa jest absolutnie niedopuszczalne.

Przypominamy, że internet jest jednym z najważniejszych narzędzi komunikacji we współczesnym świecie. Daje obywatelom możliwość wyrażania opinii, dostępu do informacji oraz udziału w debacie publicznej. Wprowadzenie takich ograniczeń wpłynie destrukcyjnie na społeczeństwo obywatelskie i wolne media.

W związku z powyższym, w imieniu tysięcy obywateli, żądamy natychmiastowego wycofania przepisów, które łamią konstytucyjne gwarancje wolności słowa i mogą doprowadzić do ograniczenia fundamentalnych praw obywatelskich. Domagamy się, aby wszelkie zmiany legislacyjne były zgodne z Konstytucją RP oraz uwzględniały interesy społeczeństwa, a nie jednostkowych grup interesu.

Z poważaniem,

Nowacka: „Polscy naziści zbudowali obozy, które stały się obozami masowej zagłady”

Skandaliczne słowa Nowackiej. Szokujące oskarżenia minister pod adresem Polaków. Ministerstwo gęsto się tłumaczy

28.01.2025 https://nczas.info/2025/01/28/skandaliczne-slowa-nowackiej-szokujace-oskarzenia-minister-pod-adresem-polakow-ministerstwo-gesto-sie-tlumaczy/

Barbara Nowacka. Zdjęcie: PAP
Barbara Nowacka. Zdjęcie: PAP

Szokujące słowa padły z ust minister edukacji Barbary Nowackiej. Stwierdziła, że „polscy naziści zbudowali obozy zagłady”. Ministerstwo gęsto się tłumaczy.

Nowacka wzięła udział w międzynarodowej konferencji „My jesteśmy pamięcią. Nauczanie historii to nauka rozmowy” w Krakowie, którą zorganizowano w 80. rocznicę wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau.

W trakcie wystąpienia z ust Nowackiej padły szokujące słowa pod adresem Polaków. – Na terenie okupowanym przez Niemcy polscy naziści zbudowali obozy, które były obozami pracy, a potem stały się obozami masowej zagłady – powiedziała minister.

Ze słów Nowackiej natychmiast wytłumaczyło się ministerstwo. Resort stwierdził, że doszło do… przejęzyczenia.

„Docelowa wypowiedź na podstawie przygotowanego fragmentu wystąpienia miała brzmieć: »Na terenie okupowanej przez Niemcy Polski, naziści zbudowali obozy, które były obozami pracy, a potem stały się obozami masowej zagłady«” – przekazał resort.

Jeśli ktoś pisał przemówienie, to oczywiście jesteśmy w stanie uwierzyć, że napisał poprawnie. Nowackiej o nieumiejętność czytania byśmy nie podejrzewali, natomiast śmiemy twierdzić, że „przejęzyczenie” nie wzięło się z niczego. Część tzw. uśmiechniętej ekipy niejednokrotnie już udowodniła, że tak po prostu myśli i oskarżeniami wobec Polaków rzuca jak z rękawa, nie zważając na fakty.

Co ciekawe, Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiadał transmisję live z tego wydarzenia, ale transmisja jest już niedostępna. Czyżby pospiesznie usuwano materiały ze skandalicznymi słowami minister? W mediach społecznościowych zamieszczono natomiast relację zdjęciową, oczywiście z Nowacką na pierwszym planie.

========================

ZNP

otSnseordp0c9.6fluii16972c4103cidh7g30zfcmii8fhl aug08o23cca  ·

„Jesteśmy pamięcią. Nauczanie historii to nauka rozmowy” – międzynarodowa konferencja w 80. rocznicę wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz. #nigdywięcej

Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu #HolocaustRemembranceDay przypada 27 stycznia w rocznicę wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz 27 stycznia 1945 r.

Ministerstwo Edukacji Narodowej

jest z Barbarą Nowacką

otSnseordp0c9.6fluii16972c4103cidh7g30zfcmii8fhl aug08o29cca  ·

Dziś w Krakowie odbyła się międzynarodowa konferencja w 80. rocznicę wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau pn. „My jesteśmy pamięcią. Nauczanie historii to nauka rozmowy”. W wydarzeniu udział wzięła Ministra Edukacji Barbara Nowacka.

Celem konferencji było uczczenie pamięci Ofiar oraz wymiana doświadczeń i pomysłów dotyczących nauczania o Holokauście, antysemityzmie i faszyzmie w szkołach.

„Pielęgnowanie pamięci historycznej to ważny sygnał dla współczesnego świata, przypominający, do czego prowadzą nienawiść, hejt,obojętność i brak empatii. Holokaust zaczął się od mowy nienawiści i cichego przyzwolenia na wykluczenie” – powiedziała Ministra Edukacji Barbara Nowacka.

„Potrzebna nam jest i edukacja historyczna, i odpowiedzi na wyzwania współczesnego świata. Dlatego w nadchodzącym roku szkolnym uczniowie szkół ponadpodstawowych będą uczestniczyć w lekcjach edukacji obywatelskiej” – podkreśliła.

W wydarzeniu udział wzięli również członkowie związków zawodowych nauczycieli zrzeszonych w Education International oraz eksperci z działów edukacji w miejscach pamięci i muzeach.

LA Fires Show Liberal, Socialist Policies Have Failed – Again.

LA Fires Show Liberal, Socialist Policies Have Failed – Again.

by Gary IsbellJanuary 27, 2025 https://www.tfp.org/la-fires-show-liberal-socialist-policies-have-failed-again/?PKG=TFPE3528

LA Fires Show Liberal, Socialist Policies Have Failed—Again
LA Fires Show Liberal, Socialist Policies Have Failed—Again

In 1873, President Ulysses S. Grant tasked Colonel B. S. Alexander from the U.S. Army Corps of Engineers with assessing California’s water supply. Eventually, some 1,200 dams were built to manage what is both vital for California’s farming and the state’s most elusive resource.

However, managing water was only part of the equation that made California habitable and profitable. Aside from water, fire also threatened.

Over the twentieth century, California waged a meticulous war against wildfires, taming nature’s fury. It created land-management agencies to clear excess timber, cultivated fire-resistant forests to withstand the Santa Ana-fueled fires and promoted projects that bolstered mountain economies and public coffers.

Sheep and cattle were brought into public lands, transforming grazing into an unorthodox solution for brush control. Firebreaks were carved into the earth like scars, and robust infrastructure ensured that sparks did not turn into infernos. Back then, politicians took seriously their mandate to act for the common good.

Eternal and Natural Law: The Foundation of Morals and Law

Enter leftist policies. That system is now in disarray.

The four recent fires in Los Angeles have exposed the disastrous consequences of foolish socialist policies and woke priorities.

Despite warnings about the growing risk of wildfires, the region’s leadership has neglected to invest in fire prevention and squandered vital resources, instead promoting LGBTQ+ and environmental initiatives.

Environmental red tape has hamstrung California’s ability to manage its forest floors effectively for years. Regulations intended to preserve the natural ecosystem intact have instead created a disaster waiting to happen. Leaves, debris and dead trees accumulate in the forest floor, providing ample fuel for wildfires when the ferocious Santa Ana winds inevitably arrive.

Proper forest management, including controlled burns and debris clearing, can significantly mitigate the risk of catastrophic fires. The wise use of fire can save California from fire.

However, leftist environmentalists and lawmakers resisted these measures, leaving taxpayers to pay the price when fires strike. Adding insult to injury, Governor Gavin Newsom cut spending on wildfire and forest resilience by $101 million months before the recent fires.

Los Angeles Fire Chief Kristin Crowley harshly criticized city leaders: “Let me be clear. The $17 million budget cut and elimination of our civilian positions like our mechanics did and has and will continue to severely impact our ability to repair our apparatus,” adding that more than 100 fire apparatuses are already out of service.

California’s infrastructure is crumbling under the weight of political theater masquerading as woke progress.

Perhaps the irony of California’s ambition lies in its juxtaposition—a state with the fifth-largest economy in the world cannot protect its citizens while championing environmental and immoral initiatives. Sacrificing the immediate needs of its populace for aspirational, high-profile projects is no longer a mark of vision; it has become a glaring failure of governance.

From forest management and electrical generation to water resources, California needs authentic leaders who will invest in actionable, evidence-based policies rather than pander to woke environmentalists and the Alphabet mob.

The Palisades, Eaton, Kenneth and Hurst fires should serve as a wake-up call for Los Angeles and California. The lives lost, homes incinerated, and communities shattered are not just the result of natural forces; they are the product of deeply-rooted moral failures. Addressing these issues will require a return to order by prioritizing principles in governance over political optics.

Governor Newsom laments that the fires are being politicized. Fire is a reality of nature, but a proper response is a deliberate choice. The heartbreaking events in California stem from years of misguided leftist policies crafted by self-serving politicians. Voters have the power to rewrite this narrative by voting out socialist politicians and holding those in charge accountable. The question is, will they act before the next wildfires ignite?

Mimo coraz większego „udyplomowienia” jest coraz więcej głupoty

GŁUPIEJEMY! Józef Wieczorek

Coraz częściej ludzie zauważają, że mimo coraz większego udyplomowienia jest coraz więcej głupoty w naszym życiu społecznym. Coraz więcej ludzi nie wierzy w Boga, a coraz więcej wierzy w głupoty serwowane przez autorytety, celebrytów, profesorów. Starsi są zdania, że poziom intelektualny obecnego profesora uczelni jest często niższy od profesora gimnazjalnego sprzed wojny. A matura przedwojenna to było coś więcej niż dziś dyplom uczelni, nie zawsze zresztą uczciwie zdobyty.

Coraz trudniej nawiązać kontakt intelektualny w urzędach, sądach, na uczelniach. Rozumienie słowa pisanego/mówionego staje się coraz rzadsze, krytyka merytoryczna zastępowana jest przez personalny hejt, bo do krytyki potrzebne jest używanie rozumu, a do hejtu wystarczy tylko chamstwo.

Słyszymy nieraz, że na uczelniach ludzie boją się mówić, a nawet myśleć, to niby kto ma uczyć krytycznego myślenia? Napiszesz, że coś jest białe, a spotkasz się z zarzutem, że napisałeś czarne. Odróżnić prawdę od kłamstwa potrafi niewielu, a inni nawet się w tej materii nie wysilają. Czym wytłumaczyć głosowanie na tych, którzy już Polskę zwijali, aby władzy nie kontynuowali ci, którzy Polskę rozwijali?

Czym uzasadnić utrzymywanie – znanej z komunistycznej Polski – negatywnej selekcji kadr w domenie akademickiej? Te obserwacje zdają się potwierdzać wyniki badań prowadzonych w ramach Programu Międzynarodowej Oceny Kompetencji Dorosłych (PIAAC), które dostarczają wiedzy „o aktualnych umiejętnościach dorosłych w zakresie rozumienia tekstu, rozumowania matematycznego i adaptacyjnego rozwiązywania problemów”.

Te kraje, które osiągały wyższe średnie poziomy umiejętności, zazwyczaj mają lepsze wyniki gospodarcze i szybciej się rozwijały. Widać takie umiejętności są przydatne i warto o nie dbać w procesach edukacji. Niestety, Polska we wszystkich takich pomiarach uzyskuje bardzo słabe wyniki, niemal najgorsze wśród krajów europejskich. A jak na taką sytuację reaguje ministerstwo edukacji? Robi wszystko, a nawet więcej, aby przyspieszyć proces ogłupiania Polaków. Takimi łatwiej się rządzi.

https://youtube.com/watch?v=uTgBSOsKcYQ%3Ffeature%3Doembed

„Demokracja walcząca” jako anachroniczna następczyni socjalistycznej poprzedniczki

15 stycznia 2025 https://jow.pl/demokracja-walczaca-jako-anachroniczna-nastepczyni-socjalistycznej-poprzedniczki

Demokracja walcząca jako anachroniczna następczyni socjalistycznej poprzedniczki

Paradoksalnie dzięki Panu Premierowi, Donaldowi Tuskowi, poznaliśmy definicję tej wersji odmiany polskiej demokracji, jaka zapanowała po transformacji 1989 roku. Wbrew pozorom cezurą wcale nie jest 2024, ale 1989 rok.

W PRL mieliśmy demokrację socjalistyczną. Z ówczesnych pozycji ideowych demokracja na Zachodzie zwana była burżuazyjną. A po 1989 roku zapanowała pustka nazewnicza. Dopiero Pan Premier nareszcie odważył się ją zdefiniować jako demokracja walcząca.

Demokracja – wbrew pozorom – musi mieć jakiś swój orzecznik dla oznaczenia swojego podmiotu.

W starożytnych Atenach owym podmiotem byli obywatele z prawem głosu, których było ok. 1/3 ogółu ludności. Była to demokracja ateńska.

W czasach nowożytnych, w takiej np. demokracji angielskiej, dzisiaj, podmiotem są wszyscy obywatele. Ich prawo stanowi, że każdy uprawniony wyborca może zgłosić swoją kandydaturę do Izby Gmin, pod 2 warunkami: zebrać 10 podpisów oraz wpłacić depozyt 500 £, który jest zwracany po uzyskaniu 5% głosów.

Natomiast w polskiej demokracji socjalistycznej uprawnienia „podmiotu” posiadały różne organizacje (vide art.33 ustawy Ordynacja wyborcza PRL)*, mające prawo wyłączności do zgłaszania kandydatów na posłów.

W demokracji post socjalistycznej – nazwanej niedawno walczącą – nadal mamy prawo wyłączności w zgłaszaniu kandydatów na posłów przez komitety wyborcze (vide art.84 Kodeks wyborcy)*.

Nie może być inaczej ponieważ Ojcowie Założyciele III RP skopiowali z poprzedniej formacji ustrojowej dogmat o bezpodmiotowości obywatela na odcinku prawa wyborczego do organu, gdzie ustanawia się prawo. Dowodem na to jest brak biernego prawa wyborczego do Sejmu przez ogół wyborców.

Czy to w ogóle jest „demokracja”?
Nie znamy standardów państwa demokratycznego, które są zapisane w Kodeksie dobrej praktyki w sprawach wyborczych (Opinia nr 190/2002 Rady Europy), bowiem „władza” nie jest zainteresowana, abyśmy je znali. Stąd brak urzędowego tłumaczenia tego dokumentu.

Na szczęście istnieje kraj byłych demoludów, który Konstytucją z 2011 roku wprowadził upodmiotowienie obywatela. Są nimi Węgry i ich demokracja węgierska.

*) http://jow.pl/prawo-kandydowania-a-prawo-zglaszania-w-wyborach/
lub
*) https://www.salon24.pl/u/wbs/868625,prawo-kandydowania-a-prawo-zglaszania-w-wyborach

Niemcy będą namawiać nas na elektryki. Bo u nich – klapa.

Będą namawiać nas na elektryki. Europejski program dopłat…

Krzysztof Mocek 25 stycznia 2025 motoryzacja

Unia Europejska nie rezygnuje z założeń zielonego ładu i pragnie dalszych zachęt dla kierowców do przesiadki na samochody elektryczne. Jak powiedział kanclerz Niemiec, Olaf Scholz – w planach jest ogólnoeuropejski program dopłat, który ma pomóc zarówno klientom, jak i producentom samochodów w Europie.


Na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, po objęciu urzędu przez prezydenta USA Donalda Trumpa, głos zabrał Olaf Scholz. Niemiecki polityk wezwał Europę do większej jedności i konkurencyjności, zwracając jednocześnie uwagę na ważną rolę e-mobilności. Jego zdaniem inwestycje w ten sektor są niezbędne dla rozwoju europejskiej gospodarki.

E-mobilność i elektryfikacja to przyszłość Europy?


Scholz stwierdził, że ze stale rosnącą liczbą globalnych wyzwań poradzi sobie wyłącznie Europa silna gospodarczo z bardziej konkurencyjnym przemysłem i mniejszą biurokracją. Niemiecki kanclerz wielokrotnie podkreślał, że przyszłością jest e-mobilność i postępująca elektryfikacja, a „każdy, kto twierdzi inaczej, szkodzi naszemu przemysłowi”.

Nie jest zaskoczeniem, że słowa te padły w momencie pogłębiającego się kryzysu związanego z brakiem zainteresowania samochodami elektrycznymi u naszych zachodnich sąsiadów. Z danych największego ubezpieczyciela w Niemczech, firmy HUK Coburg, wynika, że samochody elektryczne to dziś jedynie 2,9 proc. ogółu wszystkich aut zarejestrowanych w Niemczech. Rezygnacja z dopłat pod koniec 2023 roku skutkowała tym, że obecnie aż 34 proc. właścicieli samochodów elektrycznych, zdecydowałoby się na zakup modelu spalinowego.


Samochody elektryczne to dziś jedynie 2,9 proc. ogółu wszystkich aut zarejestrowanych w Niemczech.


Jakiś czas temu socjaldemokratyczna Partia Scholza zaproponowała „tymczasową ulgę podatkową” mającą na celu promowanie zakupu pojazdów elektrycznych wyprodukowanych w Niemczech. Niemiecki polityk postanowił pójść jednak dalej i zaapelował do przedstawicieli Unii Europejskiej o wprowadzenie zharmonizowanych w całej Europie ulg i dopłat do samochodów elektrycznych.

Potrzebujemy pragmatycznych rozwiązań, a nie ideologicznych. Cieszę się, że przewodniczący Komisji zajął się teraz moją propozycją zharmonizowanych w całej Europie premii za zakup samochodów elektrycznych –

powiedział Scholz

Olaf Scholz nie zgadza się z planem Donalda Trumpa


Eksperci nie mają złudzeń, że wystąpienie Olafa Scholza jest bezpośrednią odpowiedzią na politykę nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Donald Trump zapowiedział chęć wdrożenia szeregu dekretów wykonawczych skutkujących zwiększeniem wydobycia ropy i gazu na morzu i na gruntach federalnych. 47 prezydent USA zamierza drastycznie odciąć się od idei zielonego ładu i zapowiada zakończenie działań wspierających rozwój czystej energii, takich jak subsydia dla energii wiatrowej, słonecznej czy masowej produkcji wodoru. W trakcie swojego niedawnego przemówienia Trump podkreślił, że „każdy obywatel USA będzie mógł kupić taki samochód, jaki chce i na jaki go stać”.

Początek: Zamknięte szkoły, wyludnione samorządy, brak rąk do pracy. Katastrofa demograficzna trwa.

Zamknięte szkoły, wyludnione samorządy, brak rąk do pracy. A to dopiero początek! Czy Polska jest gotowa na katastrofę demograficzną?

https://pch24.pl/zamkniete-szkoly-wyludnione-samorzady-brak-rak-do-pracy-a-to-dopiero-poczatek-czy-polska-jest-gotowa-na-katastrofe-demograficzna

„W Polsce zaczął się właśnie 36. rok kryzysu demograficznego. W 1989 r. poziom dzietności spadł u nas poniżej poziomu zastępowalności pokoleń wynoszącego ok. 2,1 dziecka na kobietę i od tej pory stale się zmniejsza: w 1997 r. współczynnik ten wynosił 1,5, w 2023 r. – 1,16. To nie tylko jeden z najgorszych wyników w Europie, lecz także na świecie. Kolejne pokolenie Polaków będzie o połowę mniej liczne niż obecne”, pisze na łamach pisma „MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna” Ariel Drabiński.

Publicysta przypomina, że przez ponad 30 lat w Polsce trwała dyskusja na temat tego, czy kryzys demograficzny jest w ogóle faktem. „Tymczasem w 2020 r. okazało się, że proporcje pracujących i niepracujących są odwrotne jak w okresie transformacji ustrojowej. O ile w 1990 r. mieliśmy 11 mln dzieci i 4,8 mln seniorów, o tyle trzy dekady później mieliśmy odpowiednio 6,9 mln najmłodszych i 8,6 mln osób starszych”, czytamy.

Niemal wszystkie liczące się siły polityczne podkreślają, że trzeba zrobić wszystko, co tylko możliwe, aby zwiększyć w Polsce dzietność. Według jednych stanie się to za sprawą państwowego programu budowy mieszkań i żłobków, według innych za wdrażaniem kolejnych programów socjalnych. Drabiński zwraca jednak uwagę, że ewentualne korzyści z polityk wspierających demografię pojawią się nie wcześniej niż za… 40 lat.

„Tak wielkie zmiany demograficzne powodują, że niezbędne staje się opracowanie planu adaptacji kraju, który pozwoli państwu i obywatelom dostosować się do nowych realiów: począwszy od wysokości emerytur, przez opiekę zdrowotną, po więziennictwo”, podkreśla.

„Jednym z głównych wyzwań stojących przed starzejącym się społeczeństwem jest spadek poziomu życia. Rośnie liczba osób pobierających emeryturę, a maleje liczba tych, które płacą składki. (…) Konieczne są zatem działania, które zapewnią przyszłym seniorom odpowiedni poziom życia”, zaznacza ekspert. Jego zdaniem pierwszym tego typu działaniem powinno być „zrównanie i podniesienie wieku emerytalnego”, a drugim „promowanie indywidualnego oszczędzania na emeryturę poprzez akcje edukacyjne i zachęty finansowe”.

Kolejny problem przed jakim stoimy to wyludnianie zdecydowanej większości jednostek samorządu terytorialnego. „Z powodu spadku wpływów finansowych i braku rąk do pracy dojdzie do upadku poziomu usług publicznych – najpierw na wsiach, potem w małych miastach, a w perspektywie 30 lat w miastach średniej wielkości. Niektóre samorządy będą miały tak mało mieszkańców, że świadczenie im usług przestanie być racjonalne pod względem logistycznym i ekonomicznym”, czytamy.

Inny problem to puste szkoły. Następny to wydatki na leczenie. Jeszcze inny to zapewnienie seniorom pomocy w życiu codziennym. Skąd na to wszystko wziąć pieniądze i… ludzi?

„Lista wyzwań związanych z demografią jest znacznie dłuższa i obejmuje m.in. wydatki infrastrukturalne (czy jest sens budować stadion w mieście, w którym w ciągu trzech dekad ubędzie 20 proc. mieszkańców?), więziennictwo (czy jesteśmy przygotowani na zmianę średniego wieku osadzonego?), obronę cywilną (jak dostosować ją do potrzeb społeczeństwa z dużym odsetkiem seniorów?), rynek pracy (liczba pracowników w wieku 55+ w ciągu dekady wzrośnie o 1,3 mln)”, wylicza dalej autor „MAGAZYNU DGP”.

„Najlepszym sposobem na zagwarantowanie rozwoju gospodarczego kraju w okresie kryzysu demograficznego jest zwiększenie efektywności pracy. Niestety, inwestycje w Polsce stanowią 17,6 proc. PKB przy średniej Unii Europejskiej na poziomie 22 proc. Bez innowacji oraz zmian instytucjonalnych i finansowych czeka nas odczuwalny spadek poziomu życia, a w wymiarze indywidualnym – ludzkie tragedie. Potrzebowaliśmy trzech dekad, aby dostrzec potrzebę zwiększenia dzietności. Na adaptację do nowej rzeczywistości nie mamy tyle czasu”, podsumowuje Ariel Drabiński.

Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna TG

USA – Kolumbia. Owocny dialog.

BuckarooBanzai @Buckarobanza Buckarobanza/status

1. Kolumbia odmawia przyjęcia samolotu że swoimi nielegalnymi imigrantami z USA

2. Trump idzie grać w golfa i informuje na swojej platformie, że daje cło na kolumbijskie produkty

3. Kolumbia proponuje wysłanie samolotu prezydenckiego po swoich imigrantów. Wow.

BuckarooBanzai @Buckarobanza

Stany Zjednoczone nakładają 25% cło na wszystkie towary z Kolumbii i sankcje na Bogotę za odmowę przyjęcia deportowanych migrantów (dwa samoloty), zapowiedział Trump Ogłosił również zakaz wjazdu do Stanów Zjednoczonych dla kolumbijskich urzędników i poinformował, że

Pokaż więcej

Sunday Strip: The Serious Side: We, the people, got some issues to take care of.

We, the people, got some issues to take care of

Robert W Malone MD, MS Jan 26, 2025





I will pay extra for appliances if they don’t include an app.







„Joy” as defined by Tim Walz




I will speak at the “Make Europe Great Again” conference at the European Parliament in Brussels this week. Last year’s conference was the networking hub for conservatives in Romania and the EU. This year’s conference promises to be even bigger and more exciting.

With the election of President Trump and a new awakening across the world that there is a better way than socialism and globalism, this year promises to be even better! Common sense and decency are key.

For anyone who wishes to attend, the link to the conference is here:

MEGA



This video nails it:


President Trump won the election because of the enthusiasm of Kennedy’s supporters. They came to the voting booth and the results put President Trump into the White House.

Now, My friend, who is one of the most talented and honest people ever to want to serve our government, needs our help to get confirmed by the Senate for the position of Secretary of HHS.

Many Senators do not realize what an important issue this is for so many of us. We must let them know – Kennedy must be confirmed for MAGA and MAHA to succeed.

We have a job to do. We, the people, must make calls and send emails to every Senator.

If a senator doesn’t vote to confirm him, it’s because Big Pharma has bought them off. And yes, if that happens – those Senators will be primaried.

  • We, the people, will remember.
  • We, the people, are watching.

The contact info for your Senators can be found at:

Senator Contact Link



True story: The above article was just published.

The video below is important and it relates to Kennedy’s nomination. RFJ. Jr. came out early with his book, “The Wuhan Cover-up and the Terrifying Bioweapons Arms Race”, which laid out how SARS-CoV-2 was developed in a lab. Yep – another one of his “conspiracy theories” – that just happened to be true.

Please watch:

It is Kennedy’s ability to cut through the BS to expose the truth that has big pharma and the military-biodefense complex so scared.

This is why the blob doesn’t want him in a position of power.






Malone News is a reader-supported publication. To receive new posts and support our work, consider becoming a free or paid subscriber. We are deeply grateful to the decentralized network of paid subscribers that enables us to continue doing what we do to support freedom.


Thanks for reading Who is Robert Malone! This post is public, so feel free to share it.

Share



In 2025, taking back personal sovereignty is still the best path to personal happiness and independence for the future of America.

Land of the Free and the home of the brave.

291 Likes∙

21 Restacks

Sunday Strip: The Serious Side

We, the people, got some issues to take care of

Robert W Malone MD, MS Jan 26, 2025





I will pay extra for appliances if they don’t include an app.







„Joy” as defined by Tim Walz




I will speak at the “Make Europe Great Again” conference at the European Parliament in Brussels this week. Last year’s conference was the networking hub for conservatives in Romania and the EU. This year’s conference promises to be even bigger and more exciting.

With the election of President Trump and a new awakening across the world that there is a better way than socialism and globalism, this year promises to be even better! Common sense and decency are key.

For anyone who wishes to attend, the link to the conference is here:

MEGA




President Trump won the election because of the enthusiasm of Kennedy’s supporters. They came to the voting booth and the results put President Trump into the White House.

Now, My friend, who is one of the most talented and honest people ever to want to serve our government, needs our help to get confirmed by the Senate for the position of Secretary of HHS.

Many Senators do not realize what an important issue this is for so many of us. We must let them know – Kennedy must be confirmed for MAGA and MAHA to succeed.

We have a job to do. We, the people, must make calls and send emails to every Senator.

If a senator doesn’t vote to confirm him, it’s because Big Pharma has bought them off. And yes, if that happens – those Senators will be primaried.

  • We, the people, will remember.
  • We, the people, are watching.

The contact info for your Senators can be found at:

Senator Contact Link



True story: The above article was just published.







In 2025, taking back personal sovereignty is still the best path to personal happiness and independence for the future of America. Land of the Free and the home of the brave.