Koszmar w Strefie Gazy. Setki ofiar zmiażdzone przez czołgi. W szpitalu.

Koszmar w Strefie Gazy. Setki ofiar po wyjściu izraelskiego wojska. „Zmiażdżone przez czołgi”

10.04.2024 nczas.info/koszmar-w-strefie-gazy-setki-ofiar-po-wyjsciu-izraelskiego-wojska-zmiazdzone-przez-czolgi

Chłopiec w Strefie Gazy. Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay
Chłopiec w Strefie Gazy. Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay

W okolicy szpitala Al-Szifa w Strefie Gazy, z którego 1 kwietnia wycofały się izraelskie wojska, odnaleziono dotychczas ciała co najmniej 381 osób; ta liczba nie obejmuje zwłok, które pochowano na terenie placówki medycznej – poinformowała we wtorek amerykańska stacja CNN za źródłami palestyńskimi.

Tego dnia przeprowadzono pierwsze ekshumacje masowych grobów w szpitalu i w jego pobliżu. Wiele szczątków, znajdujących się obecnie w stanie rozkładu, zakopano lub pozostawiono na powierzchni ziemi. Niektóre ofiary zostały zmiażdżone przez izraelskie czołgi, dlatego ich zwłoki nie są możliwe do zidentyfikowania – przekazała CNN, powołując się na rzecznika palestyńskich sił obrony cywilnej w Strefie Gazy Mahmuda Basala.

„Wszędzie w tym miejscu unosi się odór zwłok. Próbujemy zidentyfikować ciała tych cywilów, ponieważ ich rodziny czekają na wiadomości o swoich bliskich – czy żyją, czy zaginęli” – oznajmił w rozmowie z CNN Motasem Salah z ministerstwa zdrowia w Strefie Gazy, kontrolowanego przez palestyńską organizację terrorystyczną Hamas.

CNN poinformowała, że zwróciła się do izraelskiej armii z prośbą o komentarz w tej sprawie.

1 kwietnia armia Izraela potwierdziła, że zakończyła „operację” w szpitalu Al-Szifa w mieście Gaza. Siły izraelskie przebywały na terenie kompleksu szpitalnego przez dwa tygodnie, szukając bojowników islamistycznych i magazynów broni. Jak poinformowały, odnalazły na oddziale położniczym w Al-Szifa sporą ilość uzbrojenia. Karabiny, ładunki wybuchowe i pistolety miały być ukryte m.in. w podwieszanych sufitach i poduszkach.

28 marca strona izraelska oświadczyła, że podczas walk na terenie szpitala zginęło ponad 200 islamistów.

Niemal 33,4 tys. osób (cywilów i bojowników prowadzących walkę zbrojną) poległo po stronie palestyńskiej w wojnie pomiędzy Hamasem i Izraelem – oznajmił we wtorek resort zdrowia Strefy Gazy. Konflikt zapoczątkował zbrojny najazd Hamasu na Izrael z 7 października 2023 roku, skutkujący śmiercią ponad 1200 osób i uprowadzeniem przeszło 240.

Nuklearna zima – cena [czy cel] dalszej eskalacji wojny na Ukrainie

Nuklearna zima – cena dalszej eskalacji wojny na Ukrainie

  • NDP 9 kwietnia 2024,

Niezależny Dziennik Polityczny

Dziennik niezależny od urzędów, organizacji państwowych i rządowych

GAŁAŚ: Nuklearna zima – cena dalszej eskalacji wojny na Ukrainie

“Ukraińcy już marzą o pokoju. Przecież gdyby im tak bardzo zależało na tej wojnie, to te setki tysięcy młodych Ukraińców byliby na Ukrainie, a nie tu w Polsce. Gdyby chcieli walczyć….. Amunicji, karabinów i czołgów nie brakuje, ale brakuje żołnierzy…[…]Widzimy ucieczki za niebotyczne pieniądze…[…]Jeśli nie mają wystarczającej liczby żołnierzy, a te brutalne siły międzynarodowe chcą siłą kontynuować ten konflikt, to kto będzie walczył zamiast ukraińskiego żołnierza?”. Takie pytania zadawał poseł Włodzimierz Skalik podczas marszu “Polska za pokojem”, który odbył się w ten weekend w Warszawie.

A gdzie pan poseł się pomylił? Wszystko tu jest logiczne i jednoznaczne. Jedyną rzeczą, która pozostawia wiele pytań, jest to, jaki interes mają kraje Unii Europejskiej, w szczególności Polska, w kontynuowaniu konfliktu. Nawet nie wszystkie kraje NATO, z oczywistym wyjątkiem USA, zgadzają się na eskalację konfliktu poprzez kontynuację dostaw broni na Ukrainę. Zdecydowanym przeciwnikiem tego przedsięwzięcia są oczywiście Węgry z premierem Viktorem Orbanem na czele. Węgierski rząd trzeźwo ocenia ekonomiczne i polityczne błędy rządu UE w ślepym podążaniu za żądaniami USA w sprawie kryzysu ukraińskiego, a także nieodwracalne szkody wyrządzone przez te działania poszczególnym krajom.

Po weekendowych wyborach prezydenckich na Słowacji, kraj ten, który również trzeźwo ocenia szkody wyrządzone swojemu państwu przez bezsensowne pompowanie broni i pieniędzy do najbardziej skorumpowanego kraju w Europie, będzie nadal podążał wybraną przez siebie ścieżką minimalizowania szkód spowodowanych w tym przez antyrosyjskie sankcje. Nowy prezydent kraju, Peter Pellegrini, jasno dał do zrozumienia, że opowiada się za pokojowym rozwiązaniem konfliktu na Ukrainie i dyplomatycznym dialogiem z Rosją.

Wręcz przeciwnie, najbardziej agresywną retorykę w odniesieniu do konfliktu rosyjsko-ukraińskiego utrzymują obecnie Stany Zjednoczone, kraje bałtyckie, Francja i … Polska. Jeśli ze Stanami Zjednoczonymi wszystko jest jasne (to jak zawsze nic osobistego, tylko pieniądze), to trudno zgodzić się ze stanowiskiem naszych polityków.

Macron, żywiąc urazę do Rosji za straty gospodarcze i geopolityczne Francji na kontynencie afrykańskim, uważa za swój obowiązek pomszczenie utraty wizerunku kraju w oczach sojuszników. W tym celu wygłasza głośne hasła o bezwarunkowym poparciu dla Ukrainy i chęci wysłania francuskiego kontyngentu na front, a także dużej ilości broni i sprzętu (sądząc po komentarzach spanikowanego ministra obrony – wszystko to ostatnie).  Francja chce teraz pozycjonować się jako swego rodzaju obrońca Europy: kraj ten czuje szczególną odpowiedzialność, ponieważ pozostaje jedyną potęgą nuklearną w UE i uważa, że ważne jest, aby wziąć siły przywódcze w swoje ręce. 

Jednak wewnętrzne problemy Francji, a także innych krajów Unii Europejskiej, w tym Polski, są tak trudne do rozwiązania, głównie z powodu niezadowolenia obywateli z obecnej sytuacji, że nasze rządy rozpoczęły lawinę działań, aby odwrócić uwagę swoich obywateli od “ważniejszych” problemów.  Odwrócenie uwagi od nieudanej polityki migracyjnej, zielonej polityki i problemów z rolnikami, a także zbrodni przeciwko ludzkości (nie ma na to innego słowa) podczas pandemii Covid-19 i okresu post-Covid – oto najważniejsze zadania polityków, których pozycja jako europejskich liderów została zachwiana.

Tak więc obecnie cała uwaga polityków skierowana jest na eskalację kryzysu na Ukrainie, ostateczne zniszczenie stosunków z Rosją i przygotowanie do prawdziwego konfliktu zbrojnego, ponieważ to wojna wymazuje wszystkie zbrodnie przeszłości i ustala priorytety. Ludność Europy jest stale zastraszana udziałem w prawdziwej konfrontacji zbrojnej, przeprowadzane są ankiety, opracowywane są statystyki. Naiwny obywatel, nafaszerowany zachodnią propagandą, jest już w pełni przesiąknięty ideą, że w niedalekiej przyszłości trzeba będzie bronić swojej rodziny z bronią w ręku, że dojdzie do poważnych zniszczeń i wielu ofiar. Spoty propagandowe we wszystkich kanałach telewizyjnych i sieciach społecznościowych są nasycone strasznymi obrazami zniszczeń i okrucieństw wroga, a także bohaterskimi twarzami obrońców ojczyzny.

Należy jednak zdać sobie sprawę z jednej rzeczy – nigdy nie dojdzie do konwencjonalnej, otwartej wojny między NATO a Rosją. Zgodnie z oświadczeniem Władimira Putina, Rosja nie zamierza rozpoczynać wojny z krajami NATO, ale ma wystarczający potencjał, aby przeprowadzić atak nuklearny w odpowiedzi na prowokację lub realne zagrożenie. Wojna nuklearna, jak wiemy, doprowadziłaby do zimy nuklearnej, zniszczenia warstwy ozonowej, a w konsekwencji do śmierci i degeneracji z powodu chorób całej ludzkości.

Czy ambicje naszych polityków są warte tylu zrujnowanych istnień?  Główny prowokator, Stany Zjednoczone, jest daleko i będzie im na rękę, jeśli Rosja, sprowokowana przez europejskich polityków, posunie się do ekstremalnych środków. 

MAREK GAŁAŚ

Wszystko gra i koliduje

Wszystko gra i koliduje

Stanisław Michalkiewicz   9 kwietnia 2024 michalkiewicz

Kiedyś, przy okazji sprawiedliwej wojny, jaką miłujące pokój państwa rozpętały przeciwko złowrogiemu Irakowi pod pretekstem, że tamtejszy zbrodniarz wojenny Saddam Husajn nie tylko bezczelnie wyprodukował broń masowej zagłady, ale w dodatku jeszcze ją ukrywa, ówczesny sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, Anioł kardynał Sodano powiedział, że od jednych narodów wymaga się czegoś, a od innych narodów nie wymaga się nic. Nawiasem mówiąc, kiedy wywiady całego miłującego pokój świata zachodziły w głowę, gdzież ten cały Saddam Husajn schował tę broń masowej zagłady, pan red. Bronisław Wildstein, nie ruszając się z Warszawy, od razu spenetrował prawdę, że Saddam Husajn schował tę broń „w miejscach niemożliwych do wykrycia”. Od razu wszystko się wyjaśniło, dzięki czemu opinia miłujących pokój krajów utwierdziła się w przekonaniu o sprawiedliwym charakterze wojny przeciwko znienawidzonemu Irakowi. „Nasze dieło prawoje – my pobiedili” – kazał napisać na medalu za „wojnę ojczyźnianą” Józef Stalin.

Kardynał Sodano mówiąc, iż od jednych narodów wymaga się czegoś, a od innych nie wymaga się nic, miał oczywiście rację, z tą poprawką, że nie od „innych” nic się nie wymaga, tylko od tego jednego, jedynego, mianowicie eksportowego narodu żydowskiego. Weźmy taką broń masowej zagłady. Wszystkie wróbelki ćwierkają od samego rana, że Izrael ma broń jądrową, ale oficjalnie jej „nie ma”, podobnie jak „nie ma” Wojskowych Służb Informacyjnych w naszym nieszczęśliwym kraju – i tak dalej. Skłoniło mnie to do sformułowania opinii, że oficjalna nieobecność jest tylko wyższą formą obecności. No dobrze – ale właściwie dlaczego od jednych narodów wymaga się czegoś podczas gdy od tego jednego, jedynego, nie wymaga się nic? Jak w każdym przypadku, tak i w tym, składa się na to szereg zagadkowych przyczyn. Po pierwsze dlatego, że w okresie II wojny światowej, a której – jak pamiętamy – zginęło ponad 50 mln ludzi, cześć tych ludzi stanowili Żydowie.

Wprawdzie wydawałoby się, że skoro wśród tych, co zginęli, Żydowie stanowili stosunkowo niewielką część, to z tego powodu nie powinny wynikać dla nich żadne przywileje. Jednak – jak wyjaśniła to pani Barbara Engelking – śmierć głupiego goja to jest tylko zjawisko biologiczne, podczas gdy śmierć Żyda ma charakter głębokiego zjawiska mistycznego. W takiej sytuacji nie ma rady – trzeba ukorzyć zmysły i rozum swój, przyjmując do wiadomości, że skoro wybitny przywódca socjalistyczny Adolf Hitler prześladował Żydów, to mogą oni teraz obcinać od tego kupony aż do skończenia świata. Drugi powód jest taki – chociaż taka opinia jest przez Ligę Antydefamacyjną uznawana za „antysemicką” – że środowiska żydowskie w Ameryce mają nieproporcjonalnie duże wpływy w sektorze finansowym, w mediach i w przemyśle rozrywkowym. Na pierwszy rzut oka nie powinno to mieć znaczenia, ale na drugi rzut oka przekonujemy się, że ma. Otóż dzięki temu, że Żydowie trzymają amerykańskich twardzieli za cojones nie tylko jako finansiści, nie tylko jako dzierżyciele mediów, które z każdego w każdej chwili mogą zrobić marmoladę, ale w dodatku, jako „inżynierowie dusz”, co to za pomocą przemysłu rozrywkowego, a więc kina, czy estrady, kreują masowe nastroje, sympatię, antypatie i upodobania – to wskutek tej długoletniej tresury, amerykańscy twardziele nie tylko sami skaczą przed Żydami z gałęzi na gałąź, ale w dodatku przyjęli prawa, na podstawie których próbują zmuszać wszystkich innych, żeby też tak skakali. W przeciwnym razie mogą rozpocząć w ich sprawie sprawiedliwą operację pokojową, albo misję stabilizacyjną. Wszyscy amerykańscy wasale o tym wiedzą, więc jeśli nawet w skrytości zgrzytają z irytacji zębami, to oficjalnie nie tylko przyjmują nakazane zasady, ale nawet, pod pretekstem antysemitismusa, a w ostateczności – „mowy nienawiści” – zaczynają prześladować wszystkich opornych.

Pozorów moralnego uzasadnienia tej operacji dostarczają przywódcy moralni. Antisemitismus w rezultacie staje się nie tylko myślozbrodnią, ale i grzechem śmiertelnym przeciwko samemu Stwórcy Wszechświata, który w Żydach dlaczegoś szczególnie sobie upodobał. Tak w każdym razie uważają Żydowie, którzy z zagadkowych powodów narzucili tę opinię znacznej części innych narodów świata, zwłaszcza tych, którzy są wasalami Stanów Zjednoczonych, o których Partyk Buchanan mówił, że to „terytorium okupowane przez Izrael”. Odnosił to co prawda tylko do Waszyngtonu, ale wiadomo, że Waszyngton nadaje ton całej reszcie Ameryki, no a Ameryka – swoim wasalom. W ten sposób Żydowie krok po kroku przybliżają się do stanu, który ponoć wynegocjowali ze Stwórcą Wszechświata – że będą panowali nad innymi narodami. Toteż w dniach ostatnich bezcenny Izrael, możliwe, że przy udziale konfidentów swojego wywiadu w Strefie Gazy, przystąpił do ostatecznego rozwiązywania kwestii palestyńskiej. Ponieważ akurat tak się złożyło, że ostateczne rozwiązywanie przeciągnęło się do roku wyborczego w Ameryce, tamtejszy twardziel w osobie prezydenta Józia Bidena, z jednej strony nie chciałby stracić wianuszka, że to niby przystaje na „ludobójstwo”, ale z drugiej – przecież nie ośmieli się stanąć dęba bezcennemu Izraelowi, bo i on wie i my wiemy, że wtedy Żydowie zrobią z niego marmoladę. Toteż o ile na początku przygalopował do Tel Avivu, żeby ucałować stopy Beniamina Netanjahu, to teraz, dla zmylenia swoich suwerenów, kręci nosem a to na to, a to na tamto. Beniamin Netanjahu oczywiście to wszystko rozumie, więc nie ma do Józia pretensji – ale oczywiście robi swoje tym bardziej, że dzięki zorganizowaniu tej operacji, z dnia na dzień został żydowskim bohaterem narodowym i premierem rządu jedności narodowej.

Tymczasem rozmaite humanitarne Schwein sypią piasek w szprychy rozpędzonego parowozu dziejów. Izraelowi udało się podgarnąć znienawidzonych Palestyńczyków na kupkę w Rafah, gdzie można będzie wytracić ich głodem i chorobami. Tymczasem wspomniane Schwein pod pretekstem humanitarnym dowożą im żywność, wodę i lekarstwa, w związku z czym operacja ostatecznego rozwiązania zaczyna się przeciągać. Toteż nic dziwnego, że rada w radę uradzono, by „przez pomyłkę” zbombardirować taki konwój – a potem się zobaczy. I tak się stało.

I co Państwo powiecie? Organizacja World Central Kitchen, która te konwoje organizowała, od razu skapowała w czym rzecz i się wycofała. Znaczy – wszystko gra i koliduje – jak mówią gitowcy. Toteż śmierć w tym ataku Polaka Damiana Sobola postanowił wykorzystać również Książę-Małżonek i „uprzejmie zaprosił” izraelskiego ambasadora do złożenia wyjaśnień. Ten jednak zwymyślał pana wicemarszałka Bosaka od „antysemitników”, w związku z czym skonfundowany Książę-Małżonek doradził mu „więcej skromności”.

Hi, hi! He, he!

Stanisław Michalkiewicz

Czeczenizacja Ukrainy? Jacek Hoga

Czeczenizacja Ukrainy? Jacek Hoga

Autor: CzarnaLimuzyna, 8 kwietnia 2024 ekspedyt

Trudno dziś spotkać w mediach głównego ścieku poważnych komentatorów, którzy korzystając z wiedzy historycznej i znajomości aktualnych zagadnień politycznych i wojskowych odnosiliby się w sposób logiczny do rzeczywistości.

Jedno pokolenie i od śmiertelnej wrogości Czeczenia stała się militarnym wsparciem dla Rosji. Rosjanie mają doświadczenie „jak z niewolników robić wojowników”. Podobną wiedzę i zdolności praktyczne mają Niemcy, którzy uczynili z Ukraińców swoich sojuszników w czasie II Wojny Światowej. Duże doświadczenie w podobnych operacjach oraz towarzyszącej im „fałszywej fladze” mają również USA, Wielka Brytania i Izrael.

Jak zachowają się Ukraińcy po skończonej wojnie? W cywilizacji turańskiej istnieje zjawisko, które swego czasu określiłem mianem ruchomego wektora nienawiści, a ten może być w każdej chwili przekierowany na Polskę. Z tego oraz z wielu innych powodów żaden z dwóch scenariuszy, omawiany w głównym ścieku, nie jest korzystny dla Polski. Ani zwycięstwo Rosji ani jakiekolwiek wzmocnienie Ukrainy. Tak samo jak zachodni Mordor tak samo Mordor wschodni z rosyjskim hegemonem na czele ma w swojej strategii wariant wykorzystania ukraińskich ambicji  przeciwko Polsce.

“Ukraine will end up split in half like Germany after WW2″/TT /What the media hides/

Czeczenizacja Ukrainy jest jednym z wielu wątków, który poruszył Jacek Hoga „Rosjanie wiedzą jak z niewolników zrobić wojowników ku naszemu nieszczęściu” zwracając uwagę w tym kontekście na fakt licznej obecności Ukraińców w Armii Czerwonej. Jednak zasadniczym tematem jest rzeczywisty stan polskiej armii oraz zagrożenia z tym związane.

Jeżeli ktoś nam mówi, że grozi nam wojna w ciągu 3 lat, a nie przywraca poboru, nie rozwija jednostek, nie inwestuje w infrastrukturę, nie zmienia prawa obciążeń pracy… bo w czasie kryzysu to będzie dużo bardziej bolesne, jeżeli ktoś nadal gnębi ludność polską, jeżeli ktoś nam nie przywraca wolności zabieranych nam przez te 30 lat, a przedtem za PRL-u i za II RP…

Jeżeli ktoś tego wszystkiego nie robi, to znaczy, że nie myśli poważnie o wojnie lub jest obłąkany…

O autorze: CzarnaLimuzyna

0:00 / 23:28

III RP, wojsko, wojna i niekompetencja

Dlaczego wybory w Polsce są takie jakie są?

Dlaczego wybory w Polsce są takie jakie są?

Wysłane przez Alina@Warszawa w 08-04-2024 naszeblogi.pl/dlaczego-wybory-w-polsce

Pytanie dotyczy i wyników i systemu wyborczego.  Alina@Warszawa

O tym jak działa przyjęty system wyborczy można sobie poczytać tu: OSZUSTWA wmontowane w ordynację „proporcjonalną” przyczyną dziwacznych, szkodliwych “koalicji”(link is external) – To nie „paradoksy”, lecz świadome OSZUSTWA ordynacji „proporcjonalnej”. 

System wyborczy to tak naprawdę czysta matematyka, kombinacje liczbowe, procentowe. 
Ten „nasz” jest tak ułożony, że po pierwsze rzadko kto orientuje się jak działa, a jak głosować wyborca dowiaduje się tuż przed wyborami, oczywiście jeśli uda mu się trafić na telewizyjne szkolenie. Tak było i tym razem. Dokonywaliśmy kilku wyborów, bo i prezydenta (burmistrza, wójta) i członków sejmików wojewódzkich, i radnych rad powiatów, i radnych miejskich (dzielnicowych). 
Może kiedyś się dowiemy jacy matematycy robili symulacje przed wprowadzeniem tego systemu wyborczego w Polsce (przypominam, że to SLD, czyli przefarbowane komuchy z Kwaśniewskim i Millerem wprowadzili nam „nową” konstytucję i nowy system wyborczy w 1997 roku). Starym nie trzeba mówić kim są Miller i Kwaśniewski, ale młodzi mogą nie wiedzieć jeszcze, że to stare czerwone wygi, marionetki rosyjskie, członkowie PZPR od wczesnej młodości, To podkomendni Kiszczaka i Jaruzelskiego, elementy sowieckiego aparatu terroru na Polskę i Polaków,
Jest wiele dowodów, że ten aparat wciąż trzyma się mocno (szczególnie w sądach i prokuraturze). Już sama obecność obu panów w przestrzeni publicznej współczesnej Polski o tym świadczy – w innych czasach (w niepodległej Polsce) byliby osądzeni za zdradę główną i dawno zlikwidowani, albo jeśli sąd znalazłby jakieś okoliczności łagodzące – siedzieliby w odosobnieniu do końca żywota. Na pewno nikt by ich nie zapraszał do studia telewizyjnego w roli gościa – co najwyżej świadka historii odbywającego należną karę. 
Jest więc bardzo możliwe, że matematyczne mechanizmy „polskiego” systemu wyborczego zostały przebadane np. na jakimś uniwerku w Moskwie, może w konsultacji z Tel Avivem, a podstawą była rzeczywista (nieznana nam Polakom) faktyczna liczba rosyjskiej, żydowskiej, niemieckiej i ukraińskiej agentury (czytaj mniejszości etnicznej, pod zmienionymi polskimi nazwiskami).  Te symulacje matematyczne doprowadziły do wprowadzenia takiego systemu wyborczego. A przecież cały demokratyczny i wolny świat stosuje JOW-y i nikt nie bawi się żadnymi szemranymi metodami jak u nas d’Hondta.
No cóż – Rosja wciąż nas traktuje jak swoją kolonię, nawet jeśli inny kolonialny kolos usiłuje tu wprowadzać swoje interesy. Bo jak widać ten inny kolos docenia zalety 'polskiego’ systemu wyborczego w utrzymywaniu tu swoich wpływów. 

O tym jak działałyby JOW-y pisał śp. prof. Jerzy Przystawa. Szczególnie w Polsce powiatowej, bo tam ludzie dużo lepiej się znają. 
W dużych miastach ludzie znają swoich polityków dużo mniej, przeważnie tylko z telewizji.  I tu wielką rolę odegrała i gra TVN. Wprawdzie Polsat był trochę wcześniej, ale chyba nie poczynił takich spustoszeń w mózgach wielkomiejskich mas najemnych pracowników, robotników i funkcjonariuszy jak TVN (N – to chyba od „Nowosti”?). 
Posłużę się prostym przykładem. Czy ktoś sobie wyobraża, że takie indywiduum jak Rafał Trzaskowski kandyduje na burmistrza np. Zakopanego, Pruszkowa, Kołobrzegu, Sandomierza, albo np. Wrześni? Warszawscy niewolnicy z niedotlenionych korporacji może i tak. Ale mieszkańcy tych miast potraktowaliby takiego kandydata stosownie do jego zasług, czyli wybraliby sobie kogoś innego. 
RT może być prezydentem Warszawy, miasta-bohatera tylko dlatego, że ma za sobą oszukańcze media, które przez 24h/dobę wciskają jego kandydaturę za pomocą technik goebbelsowskiej propagandy. Określenie, że RT ma za sobą media nie jest precyzyjne. On jest narzucany przez antypolskie media, po to żeby władza w najbogatszym polskim mieście – a więc największe publiczne pieniądze – była w rękach naszych wrogów, czyli w rękach ich człowieka – Rafała T.! 
Mnie zdumiewa tylko, że tak łatwo wcisnąć Rafała T. warszawiakom. A może nie mam racji, tu nie chodzi o wciskanie na siłę, tylko o informowanie tych wszystkich obcych, udających Polaków warszawiaków, żeby wybierali Trzaskowskiego we własnym interesie? 
Każdemu przypominam, że kiedy TVN rozpoczął nadawanie w Warszawie, to po miesiącu, dwóch, został wyłączony sygnał telewizji moskiewskiej, który był nadawany w Warszawie po wyborach w 1990 roku. Nikt z publicystów nigdy nie analizował tego dziwnego zjawiska telewizji moskiewskiej w Warszawie po 1990 roku. Ja czasami ją oglądałam i podziwiałam rosyjskie prezenterki za doskonałą elegancję w stroju i makijażu.

Ciekawe jak liczna jest mniejszość  rosyjska we współczesnej Warszawie? A żydowska? A ukraińska? 
Jeśli moje przypuszczenia są słuszne, to jest jakaś iskra nadziei, że może jakiś etniczny Polak odzyska kiedyś Warszawę. Tym bardziej, że jak widać nasi wrogowie nie dysponują żadnymi wybitnymi jednostkami, skoro wystawili na prezydenta Warszawy faceta w typie Trzaskowskiego, dupiarza, który za pomocą taśmy do papieru wstawia szybę w drzwi. Niestety obca zbyt liczna „mniejszość” wybrała tego typa znowu na prezydenta W-wy! W dodatku planuje wystawić go na prezydenta Polski. 


Tu czarno widzę, bo widziałam w Sejmie spektakl ze świecami chanukowymi, w którym brali udział wszyscy obcy – prawie wszyscy posłowie! I tylko poseł G. Braun zgasił te świece. Niestety tylko na 2 dni. 

===============================================

Przykład z 2024 roku:

Wybory Samorządowe

2024 7 kwietnia wybory.gov.pl/samorzad2024/pl/sejmik_wojewodztwa/okreg

Dane z 83 na 83 (100,00%) obwodów głosowania

Wyniki w niżański w okręgu wyborczym nr 3 w wyborach do Sejmiku Województwa Podkarpackiego

Wyniki w okręgu wyborczym nr 3 w wyborach do Sejmiku Województwa Podkarpackiego

Kandydaci, którzy uzyskali mandat

DRAUS Ewa Maria, PIECH Kamila Barbara, ROMANIUK Bogdan Piotr, KNAP Renata Czesława, BUTRYN Renata Celina

Okręg wyborczy nr 3 w wyborach do Sejmiku Województwa Podkarpackiego

Zasięg m. Tarnobrzeg; pow. kolbuszowski; pow. niżański; pow. stalowowolski; pow. tarnobrzeskiLiczba mandatów5

Wyniki w niżański

Lista numer 1 – KOMITET WYBORCZY PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ

NrNazwisko i imionaMiejscowość zamieszkaniaWiekPoparcie partii politycznej lub organizacjiLiczba głosów na kandydataProcent głosów na kandydataWyniki
1DRAUS Ewa MariaKolbuszowa642 2138,48%Kandydatka uzyskała mandat
2PIECH Kamila BarbaraStalowa Wola412 4809,51%Kandydatka uzyskała mandat
3ROMANIUK Bogdan PiotrLipnica576012,30%Kandydat uzyskał mandat
4BABIEC Andrzej BogdanTarnobrzeg513561,36%
5WASYLISZYN Michał JerzyCholewiana Góra395 91422,67%
6STASIAK WiktorTarnobrzeg625952,28%
7KNAP Renata CzesławaStalowa Wola521 2584,82%Kandydatka uzyskała mandat
Razem13 41751,43%

=====================================

Kasa misiu kasa. Życie na linie 13

Życie na linie 13

Kasa misiu kasa

Jak już mówiliśmy chłopcom z „Okienka” za czasów przebrzydłej komuny, którą zwalczali knując co sił w ubikacji, przy szumie lejącej się w umywalce wody, nie brakowało kasy. Naiwnym wydawało się, że marnując wodę zabezpieczają się przed podsłuchaniem przez organy bzdur, które głosili. Przeciętny robotnik wysokościowy z „ Okienka” zarabiał miesięcznie tyle co nauczyciel przez dwa lata. Starczało na niekończące się posiady w lokalnych knajpach. Nikt nie rozliczał kelnera z dopisywania do rachunku numeru kołnierzyka i butów. Pieniądze lały się jak woda w historycznej umywalce. Tylko jeden z chłopaków, który nie pił i nie używał, dorobił się wielkiej firmy o europejskim zasięgu. Po zmianie ustroju zatrudniał chłopców jako robotników budowlanych i – jak sam mawiał- jako kapciowych. Jeden z nich woził dzieci do szkoły oraz teściową do sanatorium inny wyprowadzał psy i robił zakupy. Płacił nieźle ale nie umywało się to do poprzednich zarobków. Bzdury które głosili chłopcy podczas seminariów klozetowych sprowadzały się do idei zlikwidowania wszystkiego co się da . Przede wszystkim należało ich zdaniem zlikwidować system emerytalny i ubezpieczenia zdrowotne. Chłopcy przeświadczeni, że do końca życia będą zarabiać tak jak za czasów PRL nie płacili żadnych składek , nie oszczędzali i nie martwili się o przyszłość. Niejeden obudził się z ręką w nocniku. Zaczęło nawalać zdrowie bardziej nadwątlone przez procenty niż przez huśtanie się na linach. Skończyły się kominy płacowe. Jeden z chłopców doprowadzony do ostateczności zatrudnił się jako strażnik kolejowy i po nocach wędrował wzdłuż torów z własnym psem. Przy czym pies – jak twierdził- też został zatrudniony i zarabiał więcej od niego. Inny wyspecjalizował się w renowacji kościołów. Mieszkał na plebaniach i za jeden uśmiech był tuczony przez wyposzczone księżowskie gospodynie. Niektórym zatrudnienie dała również rozwijająca się szybko telefonia komórkowa. To wszystko nie satysfakcjonowało jednak Chyżego. Jak sam mawiał musi wejść w politykę bo inaczej, przy swoich kwalifikacjach intelektualnych, skończy jako nauczyciel szkoły podstawowej na wsi. Polityka daje satysfakcję – jak mawiali chłopcy- lepszą od orgazmu, lecz nie daje szybko prawdziwej kasy. Dlatego Chyży znalazł sobie sponsora. Był to biznesmen, którego było stać na wynajmowanie połowy piętra w stołecznym hotelu, finansowanie imprez kulturalnych i -przez zmianą ustroju- wydawnictw bezdebitowych. Przytulił Chyżego i jego akolitów. Nie mieli żadnych problemów z braniem kasy od podejrzanego typa. Wyznawali zasadę: „ bierz kiedy dają, tańcuj kiedy grają” jak im się wydawało skuteczniejszą od historycznie sprawdzonej zasady: „ brać i nie kwitować”. Toteż jak się wkrótce okazało musieli tańczyć tak jak im zagrano.

C D N

Zbieżność nazwisk i sytuacji jest przypadkowa. W kolejnych odcinkach mojej opowieści poznają państwo losy innych osób pracujących w spółdzielni „Okienko”

Odtajniono: Projekt szczepionki na Covid-19 firmy BioNTech rozpoczął się w maju 2019, zanim zgłoszono jakiekolwiek przypadki Covid !

Le PointCritique

Un document déclassifié prouve que la production du vaccin Pfizer a commencé en mai 2019

Odtajniono: Projekt szczepionki na Covid-19 firmy BioNTech musiał rozpocząć się, zanim w ogóle zgłoszono jakiekolwiek przypadki Covid-19!

Z wewnętrznych dokumentów dotyczących szczepionek firm Pfizer i Moderna wynika, że ich produkcję rozpoczęto przed datą deklarowaną przez laboratoria. Odniesienie do dwóch dokumentów, wynikające z dwóch różnych wniosków prawnych, pozwala na dokładniejsze określenie rozpoczęcia programu opracowywania szczepionek firmy Pfizer. Właściwie zaczęło się to 27 maja 2019 r.

Odtajnienie danych przekazanych przez laboratorium Pfizer Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) w celu zatwierdzenia szczepionki BNT162b2 przeznaczonej dla osób w wieku 16 lat i starszych zostało zarządzone 2 lutego 2022 r. przez sędziego Marka P. Pittmana (Teksas). , po zakończeniu niekończącego się sporu prawnego zainicjowanego przez grupę naukowców i badaczy medycznych (Public Health and Medical Professionals for Transparency – PHMTP), reprezentowaną przez prawnika Arona Siri.

Odtajnienie danych dotyczących zatwierdzenia szczepionki firmy Pfizer i powrót do niezwykłej sprawy

Wniosek o zawieszenie, o który zjednoczyły się w tej sprawie FDA i firma Pfizer, został zatem odrzucony przez sędziego po trzymiesięcznym postępowaniu, podczas którego robiono wszystko, aby obywatele i ich rodziny nie dowiedzieli się, na jakiej podstawie uznano zastrzyki za bezpieczne i bezpieczne. Skuteczne.

Agencja początkowo wymagała okresu 75 lat (20 000 dni) na dostarczenie ponad 390 000 stron danych, które mimo to zweryfikowała w ciągu 108 dni, tj. okresu dzielącego wniosek o zatwierdzenie wysłany przez firmę Pfizer do organu regulacyjnego (7 maja 2021) oraz datą zezwolenia udzielonego w zamian przez FDA.

Sędzia Mark T. Pittman (Sąd Apelacyjny w Dallas w Teksasie) zrobił to ponownie 9 maja 2023 r., żądając przedstawienia wszystkich danych dotyczących szczepionki pediatrycznej firmy Pfizer i szczepionki dla dorosłych Moderna, w tym 4,8 mln stron, pod 2 lata w porównaniu z 23,5 lat wymaganymi przez FDA.

W tym przypadku laboratoria mają czas do 31 czerwca 2025 r. na spełnienie wymagań.

Publikację tych danych przerwała także seria informacji dotyczących pochodzenia wirusa, co do którego naukowcy byli przekonani, że jest wynikiem badań nad uzyskaniem [zaprogramowanych] funkcji, potajemnie finansowanych przez dr A. Fauciego, byłego dyrektora Narodowego Instytutu Alergologii i Chorób Zakaźnych (NIAID) oraz były doradca medyczny Białego Domu podczas pandemii Covid-19.

Już dziś wiemy, że produkcja szczepionek rozpoczęła się przed oficjalną, podaną do wiadomości publicznej datą, gdyż prezes Moderny przyznał w wywiadzie, że jego firma wyprodukowała już 100 000 dawek szczepionki na Covid-19 w 2019 roku.

https://twitter.com/odrobsed/status/1632315917286752266?s=20

Ujawnienie umowy o poufności faktycznie pokazuje, że „potencjalni kandydaci na szczepionkę przeciwko koronawirusowi zostali przeniesieni z Moderny na Uniwersytet Karoliny Północnej 12 grudnia 2019 r., dziewiętnaście dni przed tym, jak Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) dowiedziała się o pojawieniu się pierwszych przypadków SARS-CoV-2 w Wuhan” (The Expose).

Według dyrektora generalnego BioNTech szczepionka firmy Pfizer rozpoczęła się nie później niż w styczniu 2020 r

Jeśli chodzi o szczepionkę sprzedawaną przez firmę Pfizer, dwa artykuły Instytutu Brownstone opublikowane 18 i 30 stycznia 2023 r. wykazały już, że harmonogram produkcji szczepionki BNT162b2 nie jest zgodny z harmonogramem przedstawionym przez założycieli BioNTech, Ugura Sahina i Özlema Türeci, w ich książka Szczepionka. W artykule z 18 stycznia 2023 r. przytacza się w szczególności dwa dokumenty uzyskane w ramach odtajnienia danych firmy Pfizer: raport z badania R&D firmy BioNTech nr R-20-0072 oraz badanie niekliniczne przekazane do zatwierdzenia FDA, w którym powołuje się na ten dokument, [odniesienie do FDA-CBER-2021, na stronie 8].

Niniejsze badanie dotyczy testów przedklinicznych przeprowadzonych na zwierzętach przed oceną szczepionki na ludzkich świnkach morskich, które według założycieli BioNTech rozpoczęłyby się 27 stycznia 2020 r.

Jak wyjaśnia artykuł Brownstone Institute, cel badania R-20-0072, podsumowanego na s. 6 dokumentu, którego celem było sprawdzenie działania zmodyfikowanego mRNA BioNTech zamkniętego w nanocząsteczkach lipidowych wyprodukowanych przez kanadyjską firmę Acuitas przed badaniami przedklinicznymi. Ze strony 8 raportu wynika, że badanie to faktycznie rozpoczęło się 14 stycznia 2020 r., dwa tygodnie przed datą podaną publicznie przez BioNTech, czyli zaledwie dzień po opublikowaniu pełnego genomu wirusa i zaledwie dwa tygodnie po zgłoszeniu „przypadku zero” w Wuhan.

Jednakże kwestia ta sama w sobie nie jest problematyczna, ponieważ zespoły BioNTech oświadczyły FDA, że przetestowały szczepionkę z tak zwanym antygenem „zastępczym” (w tym przypadku lucyferazą), czekając na możliwość wykonania tego z białkiem kolczastym SARS-CoV-2.

Jednak założyciele BioNTech w swojej książce datują na 3 lutego 2020 r. pierwsze testy platformy szczepionkowej opartej na lucyferazie. Autor artykułu z 18 stycznia 2023 r. („Dokument FOIA pokazuje, że założyciele BioNTech datowali rozpoczęcie projektu szczepionki C19”), dziennikarz Robert Kogon (pseudonim), zastanawia się nad powodami tego kłamstwa, które przypisuje o szokującym charakterze ujawnienia daty, w której projekt szczepionki faktycznie ujrzał światło dzienne:

„Dlaczego Sahin i Türeci w swojej książce opublikowali datę rozpoczęcia projektu szczepionki na Covid-19?

Cóż, prawdopodobnie dlatego, że rzeczywista data rozpoczęcia – a nie wiemy dokładnie, kiedy była faktyczna data rozpoczęcia – wydawałaby się zdecydowanie za wczesna. Biorąc pod uwagę powyższe rozważania, musiało to nastąpić najpóźniej zaledwie kilka dni po pierwszym zgłoszeniu z 31 grudnia 2019 r. o przypadkach Covid-19 w Wuhan. »

Dokument Kogona R. FOIA pokazuje, że założyciele BioNTech rozpoczęli projekt szczepionek C19 później. Instytut Brownstone’a. 18.01.2023

W drugiej części tego śledztwa („Wszystko zaczęło się przed epidemią: chronologia projektu szczepionki BioNTech-„Pfizer”) Robert Kogon rozwija wątek w oparciu o informacje techniczne zawarte w książce The Vaccine i udaje mu się wniosek, że szczepionka mRNA była prawdopodobnie gotowa 2 stycznia 2020 r., zaledwie dwa dni po pierwszym zgłoszeniu przypadków Covid-19 w Wuhan, 31 grudnia 2019 r., co rodzi następujące pytanie: epidemia miała – czy ma – na celu rozprzestrzenienie się istniejącą wcześniej szczepionkę, czy też rozpoczęło się przed ogłoszeniem pierwszego przypadku, a jeśli tak, to z jakim zagrożeniem dla zdrowia populacji?

„Ale zanim można było go wyprodukować, jest rzeczą oczywistą, że testowany preparat musiał najpierw zostać zaprojektowany i skonstruowany; i konieczne było skontaktowanie się z Polymun i Acuitas w celu uzyskania wymaganych zezwoleń i zorganizowania wymaganej współpracy. Wszystko to wymaga czasu.

Nie da się uniknąć wniosku, że projekt szczepionki na Covid-19 firmy BioNTech musiał tak naprawdę rozpocząć się, zanim w ogóle zgłoszono jakiekolwiek przypadki Covid-19!

Oczywiste pytanie brzmi: jak to możliwe? »

Kogon R. Zaczęło się przed wybuchem epidemii: Oś czasu projektu szczepionki BioNTech-„Pfizer”. Instytut Brownstone’a. 30.01.2023

BYŁY DONOSY Z ITALII że BYŁO PONAD MILION SPRYC JUZ NA POCZĄTKU I ZAKONTRAKTOWANE W 10.2019 

====================================

mail:

Szanowny Panie

w największych firmach farmaceutycznych (oddziałach polskich) o planowanej “pandemii” mowiono juz kilka lat przed 2019, tylko wówczas moja znajoma na jakims przyjęciu przez nich organizowanym nie wiedziała zupełnie o czym mowa, kontestując rozrzutność i nadmiarowość przyjecia. Otrzymała odpowiedź że zobaczy dopiero jak to będzie kiedy wybuchnie pandemia… A bylo to może gdzies w 2016/17/2018 roku…

Tak więc szykowali się od kilku jak nie od kilkunastu lat…  A nawet dluzej bo chyba u Pana czytalem kiedys referat niejakiego Attalego z lat 90-tych…

Pozdrawiam
MS
Przedstawiciel Handlowy

Dr Dorota Sienkiewicz prezes PSNLiN przed Naczelnym Sądem Lekarskim

Dr Dorota Sienkiewicz prezes PSNLiN przed Naczelnym Sądem Lekarskim

Autor: AlterCabrio , 8 kwietnia 2024 ekspedyt

8 lutego 2022 r. Sąd Lekarski Okręgowej Izby Lekarskiej w Białymstoku wydał wyrok pozbawienia prawa wykonywania zawodu dr Dorocie Sienkiewicz za to, że ośmieliła się skierować do młodych Polaków apel ostrzegający ich przed eksperymentalnymi preparatami inżynierii genetycznej, zwanymi mylnie szczepionką przeciw Covid-19, które są niebezpieczne, nieskuteczne i nienależycie przebadane

−∗−

Dr hab. n. med. Dorota Sienkiewicz prezes PSNLiN przed Naczelnym Sądem Lekarskim w sprawie pozbawienia prawa wykonywania zawodu

W piątek 5 kwietnia 2024 r. o godz. 12:45 w Naczelnym Sądzie Lekarskim w Warszawie przy ul. Sobieskiego 110 odbyła się rozprawa dr hab. n. med. Doroty Sienkiewicz prezesa Polskiego Stowarzyszenia Niezależnych Lekarzy i Naukowców, dotyczącą odwołania od wyroku Białostockiej Izby Lekarskiej z 2022r skazującej dr Sienkiewicz na rok pozbawienia prawa wykonywania zawodu lekarza za wypowiadanie się w sprawie “szczepień” dzieci przeciwko Covid-19 w roku 2021/22.

8 lutego 2022 r. Sąd Lekarski Okręgowej Izby Lekarskiej w Białymstoku wydał wyrok pozbawienia prawa wykonywania zawodu dr Dorocie Sienkiewicz za to, że ośmieliła się skierować do młodych Polaków apel ostrzegający ich przed eksperymentalnymi preparatami inżynierii genetycznej, zwanymi mylnie szczepionką przeciw Covid-19, które są niebezpieczne, nieskuteczne i nienależycie przebadane. Posiedzenie sądu zakończyło się odroczeniem rozprawy i odwołaniem do Naczelnego Sądu Lekarskiego w Warszawie.

Po wysłuchaniu pełnomocnika dr Doroty Sienkiewicz mec. Arkadiusza Teteli Naczelny Sąd Lekarski przełożył rozprawę na 28 listopad 2024 r.

Zapraszamy do obejrzenia transmisji wideo z rozprawy, jak i do przeczytania relacji mec. Arkadiusza Teteli, red. Jana Pospieszalskiego, dr Piotra Witczaka i innych.

https://rumble.com/embed/v4lileu/?pub=4https://rumble.com/embed/v4lie20/?pub=4

Dr Dorota Sienkiewicz prezes PSNLiN przed Naczelnym Sądem Lekarskim

Mec. Arkadiusz Tetela

źródło: X (Twitter)

– nadal są problemy z jawnością rozprawy przed Naczelnym Sądem Lekarskim, który dysponuje dużymi pomieszczeniami z miejscem dla publiczności; dziś sąd wyznaczył osobną salę do oglądania rozprawy przy pomocy tv do której i tak nie zmieścili się wszyscy chętni (takie jakby… mini-kino)

– pomimo złożonego wniosku żaden z członków sądu nie widział podstaw do wyłączenia od orzekania z uwagi na wskazane w treści wniosku finansowe wsparcie Naczelnej Izby Lekarskiej, jej niektórych członków jak i sędziów Naczelnego Sądu Lekarskiego przez big farmę w tym producentów znanych preparatów. Co więcej wniosek pozostawiono bez rozpoznania uznając go za …niedopuszczalny

– w zakresie wniosku o wyłączenie przewodniczącego zawierał on dodatkową przesłankę (poza finansowaniem samorządu i jej członków przez big farmę) polegającą na próbie wpływania na inne sądy lekarskie poprzez wydanie instrukcji o l. dz. NSL-776/22 w której wywierał presję na te sądy i lekarzy ostrzegających opinię publiczną przed niepożądanymi odczynami poszczepiennymi (NOP) oraz nazwał ich stygmatyzującym mianem: “antyszczepionkowców”

– dzisiejsza rozprawa została odroczona, obwiniona została zobowiązana do wskazania sądowi propozycji biegłych i tezy dowodowej w terminie 7 dni celem sporządzenia opinii do sprawy

– kolejny termin rozprawy został zaplanowany na 28 listopada 2024 r.

– lek. dr hab. n. med. Dorota Sienkiewicz złożyła dziś zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa ściąganego z urzędu przez Przewodniczącego Naczelnego Sądu Lekarskiego lek. dr n. med. Jacka Miarkę

Red. Jan Pospieszalski

źródło: X (Twitter)

Wczoraj przed Sądem Naczelnej izby Lekarskiej w Warszawie miała miejsce rozprawa pani dr hab. Dorota Sienkiewicz, która odpowiada za to, że podczas tzw walki z pandemią, ośmieliła się nagrać apel do uczniów, by dobrze rozważyli poddanie się szczepieniom. Dr. Sienkiewicz, argumentowała, że dzieci b. rzadko chorują, a jeżeli już się zarażą, przebieg C 19, nie jest groźny, natomiast eksperymentalny preparat, który im się wciska, jest niewystarczająco przebadany i nieznane są konsekwencje szczególnie w tej grupie wiekowej. Sąd lekarski działający przy Izbie w Białymstoku pozbawił ją prawa wykonywania zawodu, a wczoraj, trwała rozprawa apelacyjna przed Naczelnym Sądem lekarskim.

Publiczności i mediom odmówiono uczestnictwa w sali rozpraw. Przygotowana była osobna salka na innym piętrze, gdzie na monitorze można było obserwować rozprawę.

· Na początku pełnomocnik, mec. Arkadiusz Tetela, złożył wniosek o wyłączenie z rozprawy całego składu sędziowskiego! W uzasadnieniu wniosku przedłożył raport przejrzystości wykazując, że wszyscy członkowie składu sędziowskiego są bezpośrednio lub pośrednio beneficjentami grantów, dotacji lub honorariów pochodzących od Big-Pharmy. Producenci preparatów stosowanych na C-19, na rzecz Izby Lekarskiej (której organem jest Sąd) w ciągu dwóch lat pandemii przekazali 483 420 zł.

· Okazuje się, że w ustawie o izbach lekarskich nie ma regulacji, które by zabezpieczały przed finansowaniem sędziów i władz korporacji z środków producentów farmaceutycznych. Pełnomocnik wnioskował o zawieszenie postępowania, ze względu na przeszkodę uniemożliwiającą prowadzenie postępowania, – to jest brak sędziów zdolnych do rozpoznania niniejszej sprawy. Czy zatem lekarz – podsądny, który krytykuje procedury związane z tymi profilaktycznymi preparatami ma szansę na sprawiedliwy proces? Przykład pierwszy z brzegu: Pani rzecznik dyscyplinarny białostockiej Izby Lekarskiej, która wnioskowała o ukaranie dr Sienkiewicz, tylko w jednym roku otrzymała od Astra Zeneca 12 tys.

· Pełnomocnik wskazał jeszcze jedną przesłankę o wyłączenie przewodniczącego składu orzekającego. Dr Jacek Miarka, 18 marca 2020 r. wydał instrukcje dla podległych sobie sędziów, w której wywierał na nich presję w celu wymuszenia karania lekarzy ostrzegających przed niepożądanymi odczynami poszczepiennymi. Lekarzy, ofiary swojej nagonki określił stygmatyzującym mianem antyszczepionkowców. Wzywał do dyskryminacji tych lekarzy suflując linię orzecznictwa. I dziś ten sam człowiek ma być obiektywnym sędzią? Przecież to farsa.

· Do tamtej instrukcji dołączona była pozaprocesowa opinia zamówiona nie u biegłego sądowego, tylko przez eksperta wynajętego według widzimisię prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej. W podobnej, głośnej sprawie, gdy sądzono grupę 118 lekarzy, ekspertyza prawna NIL została zamówiona u specjalistów wyciągniętych z głębokiego PRL-u: Lecha Gardockiego, działacza PZPR, Stanisława Hoca, oficera MO, wykształconego pod okiem KGB w Sowietach i Huberta Izdebskiego, który jest zięciem stalinowskiego prokuratora Graffa. Korzystanie z usług takich “ekspertów” pokazuje “środowisko naturalne” władz Izb Lekarskich i dowodzi intencji prezesa NIL, Andrzeja Matyi.

· Ale sprawą najistotniejszą jest materia zarzutów. Winą pozwanych nie były błędy w leczeniu. Przeciwnie! Wielu z nich to świetni lekarze, wybitni specjaliści, którzy wbrew odgórnym zaleceniom sanitarnym, skutecznie leczyli dostępnymi środkami antywirusowymi, często ratując chorym życie. Przedmiotem oskarżenia były wypowiedzi rzekomo niezgodne z “faktami” czy “aktualną wiedzą medyczną”. Do tych inkryminowanych wypowiedzi pozwanych, zaliczono również ostrzeżenia dot. szczepień, które, o ironio, były cytowaniem informacji zawartych w ulotkach dołączonych przez producenta do szczepionek na COVID-19. Jak się dowiadujemy z wpisu mecenasa Arkadiusza Teteli – – pomimo złożonego wniosku żaden z członków sądu nie widział podstaw do wyłączenia od orzekania z uwagi na wskazane w treści wniosku finansowe wsparcie Naczelnej Izby Lekarskiej, jej niektórych członków jak i sędziów Naczelnego Sądu Lekarskiego przez big farmę w tym producentów znanych preparatów. Co więcej wniosek pozostawiono bez rozpoznania uznając go za …niedopuszczalny

Konkluzja

Ten system jest jedną wielką patologią!

· Monopolistyczny układ, w którym z jednej strony istnieje obowiązek przynależności lekarzy do jednego samorządu, czyli Izb, a z drugiej Izby działają jak “policja myśli” uzurpując sobie prawo kreowania obowiązujących poglądów dot. sposobów leczenia i karząc odebraniem uprawnień, woła o pomstę do nieba.

· Brak zabezpieczeń przed konfliktem interesów, co de facto czyni Izby narzędziem Big Pharmy. Jest to nie tylko niezgodne z regułami rządzącymi medycyną i nauką, ale regułami demokratycznego państwa prawa. · Ponadto, to nie Izby wydają dyplom i uprawnienia medykom, lecz uczelnie – ale jak widać Izby uzurpują sobie prawo do odbierania (choćby nawet czasowego) uprawnień

Dr n. med. Piotr Witczak

żródło: X (Twitter)

Za słowa prawdy uderzające w interesy/wizerunek elit medycznych i politycznych można stracić prawo wykonywania zawodu Krytyczna analiza dostępnej literatury naukowej wskazuje, że Prezes PSNLiN, dr Sienkiewicz, miała rację ostrzegając młodzież i rodziców przed przyjmowaniem preparatów mRNA (Oświadczenie Fundacji Ordo Medicus o wstrzymaniu rekomendacji szczepień przeciwko Covid-19)

Ukaranie dr Sienkiewicz ma być pokazowym ostrzeżeniem dla innych niepokornych lekarzy Właśnie dlatego wielu medyków sceptycznych wobec polityki anty-covid milczało i nadal będzie milczeć Tym bardziej wspierajmy i doceńmy Jej odwagę

Red. Tomasz Sommer

źródło: X (Twitter)

To kowidianie powinni trafić przed sąd. Tymczasem to oni ciągle “sądzą”. Czy ktoś przerwie ten absurd?

________________

Źródło: psnlin.pl

=======================

Mateusz Jarosiewicz

@MattJarosPL

Cała Rozprawa Doktor Doroty Sienkiewicz prezes @PSNLIN3 przed sądem Naczelnej Izby Lekarskiej (NIL) 05.04.2024

0:14 / 58:40

https://twitter.com/MattJarosPL/status/1776322365812527405

Polska. Nadchodzi przesilenie… Marek T. Chodorowski

Polska. Nadchodzi przesilenie… Marek T. Chodorowski

Polska. Nadchodzi przesilenie… Rozmowa NISS z Markiem Tomaszem Chodorowskim – Salon Ludzi Wolnych.

Autor: AlterCabrio , 7 kwietnia 2024 ekspedyt

‘Powrót Polaków do korzeni. Powrót Polaków do polskości. Ale będzie to pewien proces i prawdę powiedziawszy, trudno jest przewidzieć jak długo potrwa. Co to znaczy? Jest to powrót Polaków do stanu psychofizycznego, mniej więcej z XVII, XVI i XV wieku. Musimy dokonać mentalnego przeskoku przez ten okres ponad 300 lat demoralizacji i potężnej “pracy nad Polakami”, żeby wyprzeć z Polaków polskość.’

‘Widać było, że to się nie udało w okresie międzywojennym. Natomiast po roku 1945 przystąpiono do tego samego zadania z niesamowitą siłą. A po roku 1989, czyli w tzw. III RP, demoralizacja i rozkład polskiej świadomości jeszcze przyspieszył, co wydaje się dziwne i zaskakujące w porównaniu z czasami komunistycznymi. Czyli demoralizacja idzie pełną parą.’

‘Wykonano ten sam manewr, który był wykonany przez Stalina, tzn. zastąpiono elity elitami w cudzysłowie. W miejsce elit wprowadzono najczęściej agenturę. I to agenturę Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, ale też często agenturę bezpośrednio moskiewską, która później przewerbowywana była, przynajmniej w pewnej części, do rozmaitych służb zachodnich.’

−∗−

Polska. Nadchodzi przesilenie… Rozmowa NISS z Markiem Tomaszem Chodorowskim – Salon Ludzi Wolnych

Premiera: 18 lutego 2024r.https://www.youtube.com/embed/xEhBpi1B1VM?si=vNW9E56evcoO_Yop

https://youtube.com/watch?v=xEhBpi1B1VM%3Fsi%3DvNW9E56evcoO_Yop

−∗−

Zakazana historia

Zakazana historia wieczorek/zakazana-historia

Nowa podstawa programowa nauczania historii zbulwersowała Polaków. Trudno pozostać Polakiem, skoro najważniejsze wydarzenia i postaci, które nas ukształtowały, mają być usunięte z pamięci.

Tak czyniły w przeszłości władze zaborcze/okupacyjne, zakazując uczenia historii na drodze do anulowania Polski i narodu polskiego. Podczas okupacji komunistycznej historia co prawda była nauczana, a nawet mobilizowano do jej poznawania, argumentując: „Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał”, ale historia była tak zafałszowana na potrzeby instalacji najlepszego z systemów, że jak Jaś się zbyt dobrze jej nauczył, to Jan ma trudności, aby się jej oduczyć. Stąd ze znajomością historii Polacy mają problemy, a obecne postępowe władze polityczne same zamierzają pogłębić jej nieznajomość.

Nie stworzono w III RP należytego systemu edukacji, i to na wszystkich szczeblach, stąd mała odporność systemowa i kadrowa na dewiacje edukacyjne nowej władzy politycznej. W dziedzinie historii najnowszej wiele zrobił IPN, z imponującymi wydawnictwami wcześniej zakazanej historii, ale nie bez zaniedbań. Na anulowanie w historiach akademickich istnienia komunizmu i jego skutków nawet najlepsi historycy nie zdołali odpowiednio zareagować.

Na Uniwersytecie Jagiellońskim trwa kolejna już, XXVIII edycja „Konkursu wiedzy o Uniwersytecie Jagiellońskim”, którego laureaci mogą sobie wybrać dowolny kierunek studiów na UJ. Warto mieć taką wiedzę, którą należy posiąść na podstawie lektur obowiązkowych, w których szczególne miejsce mają „Dzieje Uniwersytetu Jagiellońskiego” (wyd. 2000 r). Ale w nich nie ma takiego słowa jak komunizm czy stan wojenny, o czym pisałem wielokrotnie, domagając się od historyków wycofania takiego dzieła z obiegu edukacyjnego. Bez skutku! Takiej historii nie zakazano, mimo że jest fałszywa.

Nawet ci historycy, którzy krytykują ostro i słusznie antypolskie podstawy programowe, na fałszywe podstawy programowe tego konkursu nie reagują. Do tryumfu zakłamanej historii wystarczy tylko, aby dobrzy historycy milczeli.

„Szczepionki zdecydowanie powodują autyzm, a rząd kłamie na temat tej rzeczywistości od dziesięcioleci”. Oszustwa Departamentu Sprawiedliwości

Oszustwa Departamentu Sprawiedliwości 

Prawnicy amerykańskiego DOJ dopuścili się oszustwa w sprawie obrażeń poszczepiennych.

MARIUSZ JAGÓRA APR 6 mariuszjagora@substack.com
 
READ IN APP
 

Rolf Hazlehurst, prawnik współpracujący z Children’s Health Defense i ojciec chłopca, u którego zdiagnozowano autyzm, złożył wniosek w amerykańskim Federalnym Sądzie ds. Roszczeń, w którym zarzuca prawnikom reprezentującym Departament Zdrowia i Opieki Społecznej USA oszustwo, polegające na ukrywaniu oraz fałszowaniu dowodów na to, że szczepionki mogą powodować autyzm.

We wniosku Hazlehurst zarzucił, że prawnicy Departamentu Sprawiedliwości USA (DOJ), którzy reprezentowali Departament Zdrowia i Opieki Społecznej (HHS) w  sprawach dotyczących obrażeń spowodowanych szczepionkami, wielokrotnie oszukiwali system sądowniczy – od Krajowego Programu Odszkodowań za Urazy Spowodowane Szczepieniami (NVICP) po Sąd Najwyższy USA.

Oszustwo to doprowadziło do tego, że tysiącom rodzin dzieci poszkodowanych przez szczepionki odmówiono prawa do odszkodowania i prawa do rozpatrzenia ich spraw.

„Wniosek zawiera bardzo poważne i dobrze uzasadnione zarzuty dotyczące masowego oszustwa sądowego” – powiedział Kim Mack Rosenberg, główny radca prawny CHD, który jest również doradcą Hazlehursta w sprawie – „Dowody przedstawione na poparcie wniosku jasno wskazują, że prawnicy z Departamentu Sprawiedliwości ukrywali i oraz fałszowali bardzo istotne informacje przed biegłymi w ramach Programu odszkodowań za urazy poszczepienne oraz przed sędziami w sądach”.

Syn Hazlehursta zapadł na autyzm po tym, jak został zaszczepiony jako niemowlę. Jego rodzina i tysiące innych pokrzywdzonych osób złożyło wnioski o odszkodowanie za autyzm wywołany szczepionkami za pośrednictwem Krajowego Program Odszkodowań za Urazy Spowodowane Szczepieniami. Program skonsolidował wszystkie wnioski w tzw. Omnibus Autism Proceeding, zestawie sześciu reprezentatywnych „przypadków testowych” – w tym syna Hazlehursta – jako podstawę do orzeczenia w pozostałych 5400 sprawach, rozpatrywanych przez specjalnych biegłych Sądu Federalnego ds. Roszczeń, w celu zbadania, czy istniał związek przyczynowo-skutkowy między szczepieniem a autyzmem.  Główny ekspert medyczny Departamentu Sprawiedliwości, dr Andrew Zimmerman, poinformował prawników Departamentu Sprawiedliwości podczas trwającego postępowania zbiorczego, że zmienił swoją pierwotną opinię i orzekł, że szczepionki powodują autyzm w niektórych przypadkach, o czym nie poinformowano poszkodowanych i biegłych NVICP. Prawnicy DOJ, zamiast podzielić się zmienioną opinią ZimmermanA, zwolnili go z obowiązków świadka, nadal jednak wykorzystywali fragmenty jego pierwotnej pisemnej opinii, aby udowodnić, że szczepionki nie powodują autyzmu – fałszywie przedstawiając jego stanowisko i popełniając tym samym „oszustwo sądowe”, co z czasem przerodziło się w schemat oszustwa o daleko idących konsekwencjach.  Prawnicy DOJ wielokrotnie kłamali przedstawiając pierwotną wersję opinię Zimmermana jako ostateczną i ukrywali inne dowody, które pojawiły się podczas przesłuchań w sprawie „przypadków testowych” w kolejnych sprawach przed wieloma sądami. W rezultacie tego oszustwa tysiące osób poszkodowanych nie otrzymało odszkodowania. Oszustwo to miało wpływ na Program Odszkodowań za Obrażenia Spowodowane Szczepieniami – w szczególności na Omnibus Autism Proceeding, Sąd Roszczeń Federalnych, Sąd Apelacyjny dla Okręgu Federalnego, a nawet Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych.

Dyrektor generalna CHD Mary Holland powiedziała The Defender: „Szczepionki zdecydowanie powodują autyzm, a rząd kłamie na temat tej rzeczywistości od dziesięcioleci”.

Pod koniec lat 80. znaczna liczba pozwów sądowych dotyczących urazów poszczepiennych związanych ze szczepionką DPT firmy Wyeth (obecnie Pfizer), w połączeniu z „rażąco niewystarczającą rekompensatą” dla ofiar urazów poszczepiennych, zagroziła rentowności programu szczepień. W odpowiedzi Kongres przyjął w 1986 roku ustawę National Childhood Vaccine Injury (ustawa dotycząca obrażeń u dzieci spowodowanych szczepieniami), która powołała osobny sąd ds. szczepionek. Ustawa zapewniła przemysłowi farmaceutycznemu szeroką ochronę przed odpowiedzialnością i wprowadziła system wypłat odszkodowań dla dzieci poszkodowanych przez szczepionki za pośrednictwem Krajowego Programu Odszkodowań za Urazy Spowodowane Szczepionkami.

Program został pierwotnie zaprojektowany jako szybka, elastyczna alternatywa dla często kosztownej i długotrwałej cywilnej areny tradycyjnego procesu. Aby otrzymać odszkodowanie, rodzice składają wniosek do programu. Sąd ds. roszczeń federalnych (który nadzoruje program) wyznacza „specjalnych biegłych” – zazwyczaj prawników, którzy wcześniej reprezentowali rząd USA – do rozstrzygania indywidualnych roszczeń. Postępowanie NVICP jest mniej formalne niż typowe postępowanie sądowe. Jeśli poszkodowany zgłosi roszczenie dotyczące szczepionki objętej programem i wymienionej w tabeli urazów poszczepiennych – wykazie znanych skutków ubocznych związanych z niektórymi szczepionkami w określonych ramach czasowych – zakłada się, że szczepionka spowodowała uraz, a składający wniosek o odszkodowanie kwalifikuje się do wypłaty bez konieczności dowiedzenia związku przyczynowego. Jednak w przypadku roszczeń dotyczących urazu niewymienionego w tabeli lub urazu, który nie wystąpił w uznanych ramach czasowych – składający wniosek musi udowodnić, że szczepionka spowodowała uraz. Dowody obejmują dokumentację medyczną i zeznania biegłych, jednak decyzja w zależy w dużej mierze od decyzji biegłego NVICP. Od decyzji można odwoływać się do Sądu Roszczeń Federalnych, Sądu Apelacyjnego dla Okręgu Federalnego, a ostatecznie do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, jednak uzyskanie odszkodowania w ramach NVICP jest wyjątkowo trudne. Postępowania często zamieniają się w przeciągające się, sporne bitwy ekspertów, a zaległości w sprawach są znaczne.

 „Ustawa o szczepionkach z 1986 roku jest jedną z podstawowych przyczyn epidemii autyzmu. Zrozumienie, dlaczego tak jest i w jaki sposób Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych dopuścił się oszustwa wobec sądów, w tym Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, jest kluczem do zakończenia epidemii autyzmu” – twierdzi Hazlehurst.

Szczypta historiozofii

Stanisław Michalkiewicz: Szczypta historiozofii szczypta

Cała Polska wstrzymuje oddech przed niedzielnymi wyborami do samorządów terytorialnych. No, może nie cała, ale z całą pewnością partyjni aktywiści, bo z fusów, jakie zostaną przedstawione spragnionej wieści publiczności będą wróżyć swoje przyszłe suckesy lub porażki. Ale nie tylko oni.

Jeszcze bardziej wstrzymują oddech kandydaci na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, bo  te stanowiska łączą się nie tylko z możliwością dysponowania pieniędzmi, ale również, a może nawet przede wszystkim – z możliwością rozdzielania posad, dzięki czemu można sobie zyskać dozgonnych przyjaciół, albo odwrotnie – śmiertelnych wrogów.

Ale na tym nie koniec, bo oddech wstrzymują również ci, którzy do tej pory te wszystkie synekury obejmowali; czy będą korzystać z dobrego fartu przez następne 4 lata, czy też trzeba  będzie ruszać z posad – ale nie “bryłę świata”, jak głosi kultowa piosenka komunistów pod tytułem “Międzynarodówka” – tylko samemu, co w wielu przypadkach gorsze jest od śmierci. Od takiego, co musiał ruszać z posad, odwracają się przyjaciele, bo po co przyjaźnić się z pechowcem, który – kto wie? – może przynosi pecha?

Taką właśnie anegdotkę opowiadał mi ś.p. kolega Aleksander Rozenfeld:

Starsze żydowskie małżeństwo przeżywa kryzys. Mąż od samego rana nie odzywa się do żony, a nawet nie odpowiada na jej dociekliwe pytania. Żona jakoś przetrwała do wieczora, ale wieczorem troska i ciekawość przemogły, więc pyta mężą, czy on przypadkiem nie chory.  A on, żydowskim zwyczajem, odpowiada pytaniem na pytanie: czy ty byłaś ze mną, jak były pogromy? Na co ona – naturalnie, przecież uciekliśmy do tej samej bramy i tak się poznaliśmy. – Aha – on na to –  a byłaś ze mną, jak jechałem do Oświęcimia? Na co żona dotknięta do żywego powiada: ty chyba naprawdę jesteś chory i w dodatku tracisz pamięć. Przecież jechaliśmy w tym samym wagonie!  Na co mąż: oj, widzę, że ty mi pecha przynosisz!

Więc teraz cała Polska tylko wstrzymuje oddech, a co to będzie, jak już Państwowa Komisja Wyborcza ogłosi wyniki? Jak mówił klasyk demokracji Józef Stalin, który na temat demokracji wygłaszał spiżowe sentencje, ważniejsze od tego, kto głosuje, jest to, kto liczy głosy. Toteż od takiej komisji wiele zależy. Wyobraźmy sobie tylko, że na przykład w Warszawie pan Rafał Trzaskowski uzyskał tyle samo głosów, co pani – oczywiście Wielce Czcigodna – Magdalena Biejat.

W kodeksie wyborczym nie mogłem się doczytać, co się wtedy dzieje, więc przypuszczam, że obydwoje wygraliby wybory ex aequo. To znaczy, że Warszawa miałaby podwójnego prezydenta. To nawet dobrze nie tylko z tego względu, że Warszawa tyle wycierpiała, iż jakieś względy z tego tytułu się należą, ale również, a może przede wszystkim dlatego, że taka para siłą rzeczy  musiałaby odbywać bliskie spotkania III stopnia, co mogłoby – chociaż oczywiście by nie musiało – zaowocować pojawieniem się potomstwa.

W ten sposób pojawiłaby się warszawska dynastia prezydencka, na podobieństwo ubeckich dynastii, które wywierają przemożny wpływ na życie publiczne naszego nieszczęśliwego kraju już w czwartym pokoleniu.

Zresztą nie tylko naszego nieszczęśliwego kraju, ale całej Europy, a może i świata. Wracam do mojego pomysłu racjonalizatorskiego, który przed wieloma laty, w czynie społecznym pierwszomajowym, przedstawiłem opinii publicznerj – ale głuche milczenie było mi odpowiedzią.

A szkoda, bo gdyby tak wtedy Naczelnik Państwa Jarosław Kaczyński poświęcił się dla Polski, porzucił stan starokawalerski i poślubił piękną Julię Tymoszenko, to byłaby szansa na pojawienie się dynastii, a wtedy unia polsko-ukraińska, o której mówił pan prezydent Andrzej Duda w przemówienu z okazji 3 maja, zyskałaby solidne podstawy dynastyczne.

Kto wie, czy wtedy prezydent Obama musiałby resetować swój reset w stosunkach amerykańsko-rosyjskich z 17 września 2009 roku i wywalać 5 mld dolarów na zorganizowanie w Kijowie “majdanu”, co doprowadziło do wojny, jaką Stany Zjednoczone wraz z całym NATO prowadzą na Ukrainie z Rosją do ostatniego Ukraińca? Aż strach pomyśleć, ile pieniędzy pochłonęła już ta wojna i ile jeszcze pochłonie, bo prezydent Zełeński  ani myśli o zakończeniu wojny, tylko domaga się coraz więcej forsy – jak to militaryści.

Jak wiadomo, uważają oni, że trzeba korszystać z wojny, bo pokój będzie straszny. I słuszna ich racja, bo pomyślmy sami; gdyby na Ukrainie nie było wojny, to czy ktokolwiek przy zdrowych zmysłach futrowałby tę skorumpowaną oligarchię miliardami dolarów i miliardami euro? Tymczasem w sytuacji, gdy Amerykanie kombinują, jakby tu się wyplątać z ukraińskiej awantury, słyszymy, że na lipcowym szczycie NATO w Waszyngtonie ma zostać utworzony specjalny fundusz gwoli wspierania Ukrainy sumą 100 mld euro.

I tak dobrze – tak w każdym razie poinformował nas– że te 100 mld euro to po to, by Polska nie była wepchnięta do wojny z Rosją w sposób nie stwarzający żadnych zobowiązań dla NATO. Być może tym razem Książę-Małżonek wyjątkowo mówi prawdę, ale oczywiście żadnej pewności mieć nie można, bo przecież nie będzie tak, jak my chcemy, tylko tak, jak nam każą Nasi Sojusznicy i Sojusznicy Naszych Sojuszników.

Dopiero teraz widzimy, ilu nieszczęść, ilu paroksyzmów, mógłby uniknąć nie tylko nasz nieszczęśliwy kraj, nie tylko Ukraina, nie tylko Europa i NATO, ale kto wie, czy nie cały świat – bo od Ukrainy może zapalić się cała atmosfera  i nic już nie uratuje “planety” przed zagładą – przed czym ostrzegają aktywistki i aktywiści “ostatniego pokolenia”, za co pan prezydent Trzaskowski futruje ich szmalcem z miejskich funduszów w nadziei, że będą prorokować przeciwko złowrogiemu Jarosławowi Kaczyńskiemu, a nie przeciwko niemu.

A przecież wtedy, kiedy ten pomysł racjonalizatorski zgłaszałem w czynie pierwszomajowym, Naczelnik Państwa Jarosław Kaczyński nie musiałby aż tak bardzo dla Polski się poświęcać; Julia Tymoszenko była jeszcze znacznie piękniejsza, niż jest teraz, więc mógłby połączyć piękne z pożytecznym tym bardziej, że przecież nikt nie może wiedzieć, ile stuleci przetrwałaby stworzona w ten sposób dynastia.

Kto wie, czy nie stworzyłaby ona jakiegoś tysiącletniego imperium, dzięki czemu nie musielibyśmy dzisiaj, wraz z byłym niestety Naczelnkiem Państwa, martwić się, co w sprawie naszego losu postanowią budowniczowie IV Rzeszy.

Czy pozwolą nam pozostawić III Rzeczpospolitą, oczywiście poddaną ostrej kuracji przeczyszczajacej, czy jednak – co wyglada na bardziej prawdopodobne – położą kres istnieniu III Rzeczypospolitej wraz z charakterystycznym dla niej, polskim safandulstwem i z Donaldem Tuskiem na fasadzie, urządzą nam Generalne Gubernatorstwo, gdzie zapanuje taka dyscyplina, o jakiej nam się nie śniło?

Pierwszym historycznie udokumentowanym cudem różańcowym było zwycięstwo floty chrześcijańskiej w bitwie pod Lepanto.

lepanto-1571

7 października 1571 r., 60 km na południowy zachód od Nafpaktos (Lepanto), na Morzu Jońskim, u wylotu Zatoki Patraskiej, rozegrała się bitwa morska, pomiędzy Turcją (Imperium osmańskie) a Świętą Ligą, jedna z najkrwawszych bitew morskich w dziejach świata.

Święta Liga koalicje państw europejskich, tworzone w XV–XVII w. przez papieży; dwie koalicje o charakterze antyfrancuskim, zawiązane 1495 i 1511 z udziałem zwłaszcza papieża, Wenecji, Hiszpanii i cesarza, przeciwstawiły się francuskiej ekspansji we Włoszech (wojny włoskie 1494-1559); koalicje zawiązane 1571 i 1684 miały charakter antyturecki; Święta Liga z 1571 (papież, Hiszpania, Wenecja, joannici) zwyciężyła Turków pod Lepanto; Święta Liga z 1684 (papież, cesarz, Rzeczpospolita, Wenecja i od 1686 Rosja) doprowadziła do złamania potęgi Turcji w wojnie trwającej do 1699 (pokój karłowicki). [Encyklopedia PWN]

W 1571 r. zagrożenie ekspansją potęgi tureckiej (imperium osmańskiego) było wyjątkowe. Europa była rozbita schizmą protestancką oraz wewnętrznymi sporami, a monarchowie Francji i Niemiec rozważali nawet nawiązanie współpracy z przyszłym okupantem tureckim. Jedynym możnowładcą, który postanowił za wszelką cenę ratować chrześcijańską Europę przed groźbą inwazji islamskiej, był papież Pius V. Tylko jego determinacji należy zawdzięczać zwołanie Świętej Ligi, która nie tylko stawiła czoła potężnemu imperium osmańskiemu, ale i ocaliła Europę.  

               Rocznica bitwy pod Lepanto – 7 października 2008 r.:

♦ www.youtube.com/watch

♦ www.youtube.com/watch

Imperium osmańskie (zdobycze terytorialne do 1683 r.)           [en.wikipedia]

Opowieść o św. Piusie V i bitwie pod Lepanto”

Największym, a jednocześnie pierwszym historycznie udokumentowanym cudem różańcowym było zwycięstwo floty chrześcijańskiej w bitwie pod Lepanto. Wydarzenie to zadecydowało o przyszłości Europy, zaś jedną z wówczas konkurujących ze sobą form modlitwy różańcowej – tą znaną po dzień dzisiejszy – uczyniło modlitwą cenioną przez ludzi, propagowaną przez duchownych, przez papieży połączoną z odpustami. Od 1571 r. możemy mówić o ostatecznym ugruntowaniu się jednej formy modlitwy różańcowej.

Państwa wyznające islam od początku dążyły do narzucenia siłą swojej religii całemu światu. Kalif Umar ibn al=Chattab (lub Omar) zajął Jerozolimę w roku 637, a więc w pięć lat po śmierci Mahometa po czym wjechał do miasta na białym wielbłądzie. Ziemia Święta przestała należeć do chrześcijan. W VIII w. muzułmanie, po opanowaniu Afryki Północnej, zajęli Hiszpanię i doszli aż do Poitiers. “Podwojenie tej odległości doprowadziłoby Saracenów do granic Polski i wzgórz Szkocji”– pisał ówczesny historyk.

Przez krótki czas inwazja Mahometan była skutecznie powstrzymywana przez wyprawy krzyżowe, jednak niebawem islam znów zaczął przeć na zachód. Muzułmańskie imperium kończyło budować ogromną flotę. Turcy planowali zająć chrześcijańskie porty śródziemnomorskie, a z nich ruszyć na podbój Rzymu. Bazylikę papieską chcieli zamienić na stajnię dla swych koni.

Wszystko to działo się pod koniec XVI w., w latach, kiedy papieżem był św. Pius V. Pisano o nim, że był on“jednym z niewielu chrześcijan traktujących dosłownie słowa i czyny Chrystusa, nie uznającym wyjątków i ograniczeń, człowiekiem, który przeszedł przez świat jak jasna pochodnia rozświetlająca mroki”. Ten pobożny dominikanin w starości wybrany na stolicę św. Piorta był wielkim czcicielem Maryi i gorącym propagatorem różańca. To właśnie on włączył dwuczęściowe Zdrowaś Maryjo do zreformowanego brewiarza, przez co nadał Pozdrowieniu Anielskiemu ostateczną postać, zatwierdzoną przez liturgię Kościoła. To spod jego pióra wyszły słowa:“Różaniec jest najpobożniejszym sposobem modlitwy do Boga, sposobem łatwym do stosowania przez wszystkich, którzy trwają w wysławianiu Najświętszej Dziewicy”.

Sława świętości Piusa V była tak wielka, że dotarła aż do sułtana Selima II, “pana całej ziemi”, który do swych licznych tytułów pragnął dopisać tytuł władcy Europy. Skrzętni kronikarze odnotowali fakt, że kiedyś, spoglądając na Adriatyk, wyszeptał, że bardziej niż wszystkich galeonów chrześcijańskich boi się modlitw Piusa V. Niebawem miało się okazać, jak dalece lęk jego był słuszny…

Był wrzesień 1571 r., kiedy do Europy dotarła wieść, że armada turecka opuściła porty Konstantynopola. Zorganizowana przez Piusa V flota Świętej Ligi wypłynęła naprzeciw przeważającym liczebnie okrętom nieprzyjaciela. Ważyły się losy – nie tylko Europy, ale i chrześcijańskiej wiary.

Nadszedł dzień 7 października. Papież trwał właśnie na modlitwie w swym dominikańskim klasztorze… Pius V ze łzami w oczach przyzywał pomocy Najświętszej Panienki:

– Daj zwycięstwo. Nie dla naszej chwały, ale dla Twojej, Pani i Matko. Pod płaszcz Twego miłosierdzia uciekamy się… Otocz nas płaszczem, uznaj za swe dzieci, weź pod swoją opiekę.

Świątobliwy starzec klęczał już klika godzin. Nie czuł jednak bólu, jaki rozsadzał jego kolana, nie czuł że obciążony kręosłup jęczy jak maszt wygięty w wichurze. Papież był nieobecny w swym ciele. Jego dusza przebywała tam, gdzie odwiecznie ustawiony został tron Wszechmmogącego, a który Bóg dzieli z niepokalaną Matką swego Syna.

Nagle papież usłyszał szum wiatru i łoskot żagli. Zdawało mu się, że znajduje się nie w watykańskiej kaplicy, lecz w gdzieś na pełnym morzu, wśród okrętów przygotowujących się do wielkiej bitwy.

Papież podniósł oczy… W tej samej chwili, wieleset kilometrów od Rzymu, w zatoce Lepanto zaczęła się podnosić spowijająca morze mgła. Pius IX ujrzał Matkę Bożą, jak rozpościera swój płaszcz nad flotą, a oczom chrześcijańskich żołnierzy ukazały się na horyzoncie setki żagli. Chrystusowy Namiestnik zacisnął złożone do modlitwy dłonie. Sto tysięcy ludzi po obu stronach zaczęło przygotowywać się do walki. Święty papież zapatrzył się w Niepokalaną Panienkę i Jej niebieski płaszcz. Ale ani chrześcijańscy, ani zgromadzeni pod znakiem półksiężyca marynarze i żołnierze nie wiedzieli, że poza nimi na bolu bitwy jest jeszcze ktoś inny. Papież szepnął: “Matko, nie opuszczaj nas ze względu na swego Syna, Jezusa Chrystusa, który nas umiłował i umarł za nas na krzyżu.”W tym momencie na flagowym okręcie załopotała wielka bandera z ukrzyżowanym Chrystusem. Kazał ją wciągnąć na maszt admirał Jan don Austria. W tej chwili wielki Maryjny płaszcz zamknął się chrześcijańskim wojskiem.“Non virtus, non arma, non duces, sed Mariae Rosiae victores nos fecit” – “Nie odwaga, nie broń, nie dowódcy, ale Maria różańcowa dała nam zwycięstwo” – napisali później Wenecjanie na ścianie zbudowanej w swym mieście kaplicy dziękczynnej.

Nierówne siły starły się na wiele godzin. Rozpętała się bitwa, od której wyniku zawisły losy całego chrześcijaństwa i Europy… Tylko papież znał już jej wynik…

Była to ostatnia w historii bitwa morska, którą toczono tak jak na lądzie: tysiące żołnierzy, indywidualne pojedynki, tylko ziemia była chwiejna i wokół rozpościerało się bezdenne morze. Papież słyszał szczęk oręża, krzyki rannych, wołania tonących. Nie patrzył jednak na to, co działo się na morzu. W swym widzeniu spoglądał wyżej, w oczy Maryi, które były spokojne. Nieoczekiwana zmiana wiatru uniemożliwiła manewry muzułmanom, a sprzyjała flocie chrześcijańskiej. Szala zwycięstwa przechyliła się na stronę Świętej Ligi i już się nie cofnęła.

Kronikarze odnotowali, że gdy kończył się dzień, papież Pius siedział z kardynałami w małej bibliotece na Watykanie. Nagle przerwał rozmowę, opuścił towarzyszących mu dostojników i podszedł do okna. Zatrzymał się przed nim, a po chwili odwrócił się z promiennym uśmiechem, by ogłosić odniesione w tym dniu wielkie zwycięstwo. Pius V podał wynik bitwy na dwa tygodnie wcześniej, zanim oficjalny kurier dotarł z tą wieścią do Rzymu!

Zwycięstwo pod Lepanto było ogromne. Zatopiono pięćdziesiąt galer wroga, zdobyto połowę okrętów tureckich, uwolniono dwanaście tysięcy chrześcijańskich galerników.

Św. Pius V, świadom, komu zawdzięcza cudowne ocalenie Europy, uczynił dzień 7 października świętem Matki Bożej Różańcowej.W encyklice napisał:“Pragniemy szczególnie, aby nigdy nie zostało zapomniane wspomnienie wielkiego zwycięstwa uzyskanego od Boga przez zasługi i wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny w dniu 7 października 1571 r., odniesione w walce przeciw Turkom, nieprzyjaciołom wiary katolickiej.” Papież spełnił swoją misję – ocalił Europę przez swe posty i modlitwy, przez wezwanie chrześcijan do wielkiej modlitwy różańcowej. Mógł odejść już na zasłużone odpocznienie. Pół roku później Pan wezwał go do siebie.

Pius IX tak napisał o tej bitwie w encyklice Ingravescentibus malis“Kiedy zaś niewierni mahometanie, dufni w swą flotę potężną i wojska ogromne, nieśli narodom Europy klęskę i niewolę, wzywano z woli Ojca Świętego z całą usiłnością opieki Matki niebieskiej i pokonano w ten sposób wrogów, a statki ich zatopiono”Czyż słowa te nie są wskazówką i dla nas, na współczesne czasy, w których trwa wielka bitwa o wiarę w Boga i o cześć Maryi, Jego Matki?

Anonimowy hymn z przełomu V-VI w. tak oddaje cześć Maryi, opiekunce narodów:

Dziewicza Matko Boga,

my, lud ze wszystkich narodów,

głosimy Cię błogosławioną;

Ten, który przewyższa wszystko,

Chrystus, Bóg nasz, w Tobie zechciał zamieszkać.

Błogosławieni jesteśmy,

którzy w Tobie znajdujemy naszą obronę,

wstawiasz się bowiem za nami dniem i nocą…

Wyśpiewujemy Ci więc nasz hymn pochwalny, głosząc:

Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą!

Niech słowa tej modlitwy wypełnią nasze dusze i pomogą nam jeszcze bardziej pokochać Tę, którą pozdrawiamy w różańcu jako Pełną łaski.

Wincenty Łaszewski

Gilbert Keith Chesterton „Lepanto”

„Lepanto”

Paolo Veronese, „Bitwa pod Lepanto”, obraz olejny z 1578 r. Wenecja, Accademia.

 Gilbert Keith Chesterton

„Lepanto”

Białe fontanny dźwięczą w wirydarzach słońca,
Sułtan Bizancjum do ich wtóru śmiech swój wtrąca,
Śmiech, który kaskadami jak fontanna pada:
Grozę w krąg sieje śmiech ten, twarz od śmiechu blada,
Broda jak bór wstrząsana, krwawy ust półksiężyc –
Wysłał flotę na morze i chce świat zwyciężyć.


Zamilkły w trwodze miasta u przylądków włoskich,
Adriatyk zastępów jego zląkł się morskich,
Papież ręce błagalne do królów wyciąga,
Do walki wzywa z wrogiem, który mu urąga.
Zimna Anglii królowa w zwierciadle się wdzięczy,
Cień Walezjuszów na mszy w roztargnieniu klęczy,
Od wysp Hiszpanii zmierzchłych cicho grają działa –
Twarz Sułtana od śmiechów głośnych w słońcu pała.

Cichy bębnów drgnął warkot zza gór nieboskłonu. –
Do boju z nich wyruszył Książę, pan bez tronu
I bez korony; chociaż zmazą rodu tknięty,
Jako rycerz Europy ostatni i święty,
Zdjął oręż z ściany zamku; jak trubadur słucha,
Ptak mu jakiś o Wschodzie, o Krzyżowcach grucha.

W ciszy bezbrzeżnej szumiąc dąży w skrętach drogi
Hufiec rycerzy Krzyża – mały, lecz bez trwogi.
Dźwięczą jękliwe dzwony, dział im wtórzą miedzie,
Z Wyprawą don Juan d′ Austria tak Krzyżową jedzie.

Flagi wojska napięte w zimnej nocy wichrze,
Ciemnieją swą purpurą, lśnią w pozłoceń iskrze,
Blask się pochodni w bębnach i brązach migoce,
Fanfary uderzają i trąby w pomroce.
Działa przodem się toczą, wódz za działem jedzie.
Brodę pogładził, okiem wesołym w krąg wiedzie,
Strzemię potrąca z wzgardą, jakby deptał trony,
Wódz wolnych sam jak sztandar świeci rozjaśniony.
Cześć, chwało Hiszpanii, cześć ci, cześć!
W oddali czeka morski brzeg,
Książę przyspiesza krok i bieg.

Mahomet śni w swym raju nad gwiazdami jutrzni,
(Juan potrąca groźnie ostrzami swych włóczni) 
Mahomet z piersi hurys młodych szaty zrywa,
Blask oceanu i zórz go jasnych okrywa.
Powstając wstrząsa ziemią swych pawich ogrodów,
Nad drzewa się podnosi i głosami grzmotów
Przyzywa Azraela, czarnego demona,
Skrzydlatego Ariela i bożka Ammona.
„Olbrzymy i geniusze,
Z rozgwiezdnych przybądźcie tu pól,
W burzy takiej i zawierusze,
Jaką Salomon wzbudził król”.

Pędzą w purpurze i we krwi z zorzanych obłoków,
Z świątyń, gdzie żółte bóstwa się kryją wśród mroków,
Wstają w szatach zielonych z wód sinej komory,
Gdzie nieb przepaście, zły czar i ślepe potwory.
Nad nimi śluzy prądów, wodorost oślizgły,
Choroba je przygniata małżów, trąd perlisty.
Podnoszą się w lazurze mgieł studni srogiej,
Przed Mahometem się gromadzą, liżą nogi.
On zaś mówi: „Przetrząsnąć góry, gdzie są mnichy,
Przesypać piaski pustyń, by zniknął ślad lichy
Po kościach świętych, ścigać giaurów w dzień i w nocy,
Bo to, co nam groziło ongi, wraca w mocy.

Pieczęcią Salomona zamknęliśmy wszystko
Pod słońcem: cierpień, trudów, wiedzy, łez źródlisko,
A oto gwar się podniósł w górach i poznaję:
Ten sam to gwar jest, który wstrząsał nasze kraje
Przed czterema wiekami. To ten, co nie rzecze:
„Kismet”, nie wierzy w losy rzucone człowiecze,
To Ryszard, Rajmund, Gotfryd, to rycerze, którzy
Z śmierci się śmieją, kiedy o los walczą duży.
Nogami ich stratujcie! Walczmy o swój pokój!”

Warkot usłyszał bębnów, szczęk armat u wód stoku,
(Don Juan d′ Austria wiedzie rycerzy na wojnę)
Okrzyki, grzmoty, znów brzegi spokojne:
Z Iberii wypadł grom!
Porzucił książę kraj i dom!
Alkazaru pusty stoi prom.
Święty Michał z skał wyspy spogląda na morza,
(Don Juan zbrojny przez wód żegluje bezdroża).
Gdzie Anioł patrzy po wodach, gdzie fala wciąż wraca,
Gdzie rybacy i żagle czerwone i praca,
Lancą potrząsa anioł, skrzydłami porusza,
Przez Normandię głos poszedł, lecz nikt się nie rusza,
Nikt z pomocą nie spieszy. Pełno na północy
Kwestii zawiłych, sporów, wszędzie ślepe oczy,
Wszędzie zgaszony zapał, gniew, entuzjazm, ogień.
Nad bratem brat się znęca, chce być wyższy odeń,
Mordują się nawzajem, nie chcą znać Chrystusa,
Jeśli piętnem potępień jest znaczona dusza.
Nienawidzą Marii, choć jest matką Boga.

Ale don Juan d′Austria mknie po wód rozłogach,
Przez burzę pędzi i przez dżdżystych dni zaćmienie.
Puzony jego huczą i warg huczy tchnienie:
Bogu w niebiosach cześć!
Chwałą niechaj brzmi pieśń!
Tak do statków koła
Don Juan d′Austria woła.

Król Filip z Złotym Runem na szyi w komnacie,
(Don Juan d′Austria w zbroi na pokładzie). 
Ściany z atłasów czarnych, jak grzechu powaby,
Karły się wynurzają z nich, sługi i raby.
Król czarę w ręku trzyma, patrzy w jej kolory,
Dotyka czary, dzwoni – i zbladł nagle chory.
Twarz jak grzyb robakami i trądem stoczony,
Jak zioła oszklonymi znieczulone domy,
Śmierć z dna pucharu wyszła, śmierć dzieł w które wierzył.

Don Juan d′Austria właśnie na Turka uderzył,
Polowanie rozpoczął, rozpuścił ogary – 
Od brzegów się Italii odgłos niesie, gwary,
Głosami krzyczy dział,
Strzałem mówi na strzał – 
Rozpocząwszy kanonadę
Wiedzie książę w bój armadę.

Papież się o wieczorze w kaplicy znajdował
(Don Juan w ogniu stoi, dym dział w okrąg powiał) 
W monstrancji gdzie twarz Boga się ukrywa co dnia,
Za oknami tajemnic, w których świat się zdrobnia,
Jak w zwierciadle ogląda papież w groźnym zmierzchu
Półksiężyc na wojennych galeonów wierzchu,
Których pan jest – Ukryty. Cień rzucają hardy
Na Krzyż, Zamek Anioła i szyk wojsk otwarty,
Lwów zakrywają postać na statkach Wenecji.
A ponad okrętami pałac wodzów świeci,
Pod nimi kazamaty, w nich tłum przytroczony
Galerników chrześcijan, więźniów rząd ruchomy,
Ludzie – jeńcy, górnicy odcięci od światła,
Uciemiężonych naród; których jasność zgasła.

Podobni niewolnikom, którzy w dni zaraniu
Schodów stopnie pod niebo wznieśli bogom w dani,
Lub tłumom niemym na babilońskim granicie
Co pod rumakiem Króla chcą ratować życie.
Nie jeden rozum stracił w tej czeluści piekła,
Do której wciąż patrzyła stróżów twarz zaciekła.

O Bogu już zwątpili, nie czekali znaku – –
(Tymczasem don Juan – linię przełamał w ataku!) 
Z krwawych okrętów ogniem dział kieruje książę,
Jak dowódca piratów krwią zabarwia grąże.
Szkarłat posoki płynie przez komnaty ze złota
Tam gdzie trzymano jeńców; rozrąbał ich wrota.
Łamie ścian szranki, wolność przywraca tysiącom.
Bladzi, zdziwieni, ślepi patrzą w jaśń ślepiącą.

Cześć, Hiszpanii cześć!
Bogu podziękę nieść!
Potęgę wrogów ukrócił,
Braciom don Juan wolność wrócił.

Cervantes na galerze miecz do pochwy kładzie
(Don Juan z wieńcem wraca w kawalkadzie),
Patrzy: na drodze rycerz tuła się hiszpańskiej,
Chudy i błędny. Śmieje się, – nie śmiech sułtański
To jednak. Śmieje się, miecz w pochwę wkłada krwawy

(Lecz don Juan d′Austria wraca z Krzyżowej Wyprawy). 

Poemat epicki G. K. Chestertona „Lepanto”, opublikowany w 1911 r., był powtarzany przez angielskich żołnierzy w okopach pierwszej wojny światowej.

====================================

Lepanto

Chesterton’s masterpiece, an amazing piece of history and poetry

—————————————-

White founts falling in the courts of the sun,
And the Soldan of Byzantium is smiling as they run;
There is laughter like the fountains in that face of all men feared,
It stirs the forest darkness, the darkness of his beard,
It curls the blood-red crescent, the crescent of his lips,
For the inmost sea of all the earth is shaken with his ships.
They have dared the white republics up the capes of Italy,
They have dashed the Adriatic round the Lion of the Sea,
And the Pope has cast his arms abroad for agony and loss,
And called the kings of Christendom for swords about the Cross,
The cold queen of England is looking in the glass;
The shadow of the Valois is yawning at the Mass;
From evening isles fantastical rings faint the Spanish gun,
And the Lord upon the Golden Horn is laughing in the sun.

Dim drums throbbing, in the hills half heard,
Where only on a nameless throne a crownless prince has stirred,
Where, risen from a doubtful seat and half-attainted stall,
The last knight of Europe takes weapons from the wall,
The last and lingering troubadour to whom the bird has sung,
That once went singing southward when all the world was young.
In that enormous silence, tiny and unafraid,
Comes up along a winding road the noise of the Crusade.
Strong gongs groaning as the guns boom far,
Don John of Austria is going to the war,
Stiff flags straining in the night-blasts cold
In the gloom black-purple, in the glint old-gold,
Torchlight crimson on the copper kettle-drums,
Then the tuckets, then the trumpets, then the cannon, and he comes.
Don John laughing in the brave beard curled,
Spurning of his stirrups like the thrones of all the world,
Holding his head up for a flag of all the free.
Love-light of Spain – hurrah!
Death-light of Africa!
Don John of Austria
Is riding to the sea.

Mahound is in his paradise above the evening star,
(Don John of Austria is going to the war.)
He moves a mighty turban on the timeless houri’s knees,
His turban that is woven of the sunset and the seas.
He shakes the peacock gardens as he rises from his ease,
And he strides among the tree-tops and is taller than the trees,
And his voice through all the garden is a thunder sent to bring
Black Azrael and Ariel and Ammon on the wing.
Giants and the Genii,
Multiplex of wing and eye,
Whose strong obedience broke the sky
When Solomon was king.

They rush in red and purple from the red clouds of the morn,
From temples where the yellow gods shut up their eyes in scorn;
They rise in green robes roaring from the green hells of the sea
Where fallen skies and evil hues and eyeless creatures be;
On them the sea-valves cluster and the grey sea-forests curl,
Splashed with a splendid sickness, the sickness of the pearl;
They swell in sapphire smoke out of the blue cracks of the ground, –
They gather and they wonder and give worship to Mahound.
And he saith, “Break up the mountains where the hermit-folk may hide,
And sift the red and silver sands lest bone of saint abide,
And chase the Giaours flying night and day, not giving rest,
For that which was our trouble comes again out of the west.
We have set the seal of Solomon on all things under sun,
Of knowledge and of sorrow and endurance of things done,
But a noise is in the mountains, in the mountains, and I know
The voice that shook our palaces – four hundred years ago:
It is he that saith not ‘Kismet’; it is he that knows not Fate;
It is Richard, it is Raymond, it is Godfrey in the gate!
It is he whose loss is laughter when he counts the wager worth,
Put down your feet upon him, that our peace be on the earth.”
For he heard drums groaning and he heard guns jar,
(Don John of Austria is going to the war.)
Sudden and still – hurrah!
Bolt from Iberia!
Don John of Austria
Is gone by Alcalar.

St. Michael’s on his Mountain in the sea-roads of the north
(Don John of Austria is girt and going forth.)
Where the grey seas glitter and the sharp tides shift
And the sea-folk labour and the red sails lift.
He shakes his lance of iron and he claps his wings of stone;
The noise is gone through Normandy; the noise is gone alone;
The North is full of tangled things and texts and aching eyes
And dead is all the innocence of anger and surprise,
And Christian killeth Christian in a narrow dusty room,
And Christian dreadeth Christ that bath a newer face of doom,
And Christian hateth Mary that God kissed in Galilee,
But Don John of Austria is riding to the sea.
Don John calling through the blast and the eclipse
Crying with the trumpet, with the trumpet of his lips,
Trumpet that sayeth ha!
Domino gloria!
Don John of Austria
Is shouting to the ships.

King Philip’s in his closet with the Fleece about his neck
(Don John of Austria is armed upon the deck.)
The walls are hung with velvet that is black and soft as sin,
And little dwarfs creep out of it and little dwarfs creep in.
He holds a crystal phial that has colours like the moon,
He touches, and it tingles, and he trembles very soon,
And his face is as a fungus of a leprous white and grey
Like plants in the high houses that are shuttered from the day,
And death is in the phial and the end of noble work,
But Don John of Austria has fired upon the Turk.
Don John’s hunting, and his hounds have bayed –
Booms away past Italy the rumour of his raid.
Gun upon gun, ha! ha!
Gun upon gun, hurrah!
Don John of Austria
Has loosed the cannonade.

The Pope was in his chapel before day or battle broke,
(Don John of Austria is hidden in the smoke.)
The hidden room in a man’s house where God sits all the year,
The secret window whence the world looks small and very dear.
He sees as in a mirror on the monstrous twilight sea
The crescent of his cruel ships whose name is mystery;
They fling great shadows foe-wards, making Cross and Castle dark,
They veil the plumed lions on the galleys of St. Mark;
And above the ships are palaces of brown, black-bearded chiefs,
And below the ships are prisons, where with multitudinous griefs,
Christian captives sick and sunless, all a labouring race repines
Like a race in sunken cities, like a nation in the mines.
They are lost like slaves that swat, and in the skies of morning hung
The stairways of the tallest gods when tyranny was young.

They are countless, voiceless, hopeless as those fallen or fleeing on
Before the high Kings’ horses in the granite of Babylon.
And many a one grows witless in his quiet room in hell
Where a yellow face looks inward through the lattice of his cell,
And he finds his God forgotten, and he seeks no more a sign –
(But Don John of Austria has burst the battle-line!)
Don John pounding from the slaughter-painted poop,
Purpling all the ocean like a bloody pirate’s sloop,
Scarlet running over on the silvers and the golds,
Breaking of the hatches up and bursting of the holds,
Thronging of the thousands up that labour under sea
White for bliss and blind for sun and stunned for liberty.
Vivat Hispania!
Domino Gloria!
Don John of Austria
Has set his people free!

Cervantes on his galley sets the sword back in the sheath
(Don John of Austria rides homeward with a wreath.)
And he sees across a weary land a straggling road in Spain,
Up which a lean and foolish knight forever rides in vain,
And he smiles, but not as Sultans smile, and settles back the blade. . .

(But Don John of Austria rides home from the Crusade.)

=========================================

Nafpaktos (Lepanto, Naupactus) – wejście do średniowiecznego warownego portu

Bitwa pod Lepanto (1571) – Święta Liga vs Imperium osmańskie 

Niejawny sąd kapturowy nad lekarką z Białegostoku! Ośmieliła się ostrzegać dzieci przed „szczepionkami”

Niejawny sąd kapturowy nad lekarką z Białegostoku! Ośmieliła się ostrzegać dzieci przed „szczepionkami”

niejawny-sad-kapturowy-nad-lekarka

Producenci preparatów „przeciw Covid-19” przekazali na rzecz Izby Lekarskiej, której sąd prześladuje obecnie doktor Sienkiewicz… prawie pół miliona złotych (483 420)!

(Fot. Oprac. GS/PCh24.pl)

Jeżeli komuś wydawało się, że prześladowanie „nieprawomyślnych” lekarzy za to, że kierowali się nauką, a nie rządową propagandą w sprawie „pandemii koronawirusa” mamy za sobą, to przypadek dr hab. Doroty Sienkiewicz zburzy jego spokój… Sytuację opisuje Jan Pospieszalski na platformie X.

Wczoraj przed Sądem Naczelnej izby Lekarskiej w Warszawie miała miejsce rozprawa pani dr hab. Dorota Sienkiewicz, która odpowiada za to, że podczas tzw walki z pandemią, ośmieliła się nagrać apel do uczniów, by dobrze rozważyli poddanie się szczepieniom – podaje Pospieszalski.

Doktor Sienkiewicz utraciła prawo do wykonywania zawodu na mocy decyzji sądu lekarskiego w Białymstoku, od której właśnie się ona odwołała. Jedyną „winą” lekarki było to, że zgodnie z ustaleniami medycznymi informowała, że dzieci rzadko chorują na COVID-19, a przebieg choroby jest łagodny, natomiast eksperymentalny preparat, który im się wciska, jest niewystarczająco przebadany i nieznane są konsekwencje szczególnie w tej grupie wiekowej – pisze Pospieszalski

Obecna rozprawa przed lekarskim „sądem kapturowym” odbyła się w trybie niejawnym. Lekarze odpowiedzialni za tę hucpę postanowili ukryć przed oczyma publiczności i mediów bezeceństwo swoich uznaniowych decyzji na temat represjonowania kolegów i koleżanek po fachu, którzy nie zechcieli bezrefleksyjnie powtarzać nienaukowej propagandy rządu w Warszawie i Światowej Organizacji Zdrowia.

Okazuje się, że producenci preparatów „przeciw Covid-19” przekazali na rzecz Izby Lekarskiej, której sąd prześladuje obecnie doktor Sienkiewicz… prawie pół miliona złotych (483 420)! Czy zatem lekarz – podsądny, który krytykuje procedury związane z tymi profilaktycznymi preparatami ma szansę na sprawiedliwy proces? – pyta autor wpisu.

Co więcej, jak wynika z dochodzenia przeprowadzonego przez mec. Arkadiusza Tetelę, który broni doktor Sienkiewicz, wszyscy „sędziowie” owego „sądu” są obciążeni przyjmowaniem grantów, dotacji lub honorariów od karteli farmaceutycznych – czytamy we wpisie Jana Pospieszalskiego. Dlatego adwokat złożył wniosek o wyłączenie z rozprawy całego składu sędziowskiego.

Pospieszalski dokładnie opisuje korupcję w białostockiej Izbie Lekarskiej, podając przykłady dotyczące osób obecnie orzekających w sprawie dr hab. Doroty Sienkiewicz. Publicysta podaje także inne przykłady skandalicznych działań kliki lekarskiej przeciwko uczciwym lekarzom, którzy nie poddali się presji środowiska.

Szkoła prywatna jest lepsza od publicznej. I znacznie tańsza.

Powszechne przekonanie, że szkoła prywatna jest lepsza od publicznej

7.04.2024 szkola-prywatna-jest-lepsza

Według 75 proc. Francuzów szkoła prywatna jest lepsza od szkoły publicznej. Nic dziwnego, że uczniów w prywatnych placówkach (głównie zresztą katolickich), wzrosła we Francji z 16,5 proc. w 2011 r. do 17,6 proc. w 2022 r.

Według sondażu instytutu Odoxa dla BFM Business, 75 proc. Francuzów twierdzi, że edukacja prywatna jest lepsza od publicznej. Ankietowani uważają, że taki system szkolny pozwala uczniom osiągać lepsze sukcesy. Większość chce umieszczać swoje dzieci w szkołach prywatnych (54 proc. w porównaniu do 45 proc. preferujących szkoły publiczne), pomimo pewnych dodatkowych kosztów

52 proc. Francuzów zgadza się także z tym, że szkoły prywatne powinny być finansowane z ich podatków. Państwo wspomaga szkoły prywatne, z którymi podpisało kontrakty, sumą 10 miliardów euro.

W szkołach prywatnych uczy się 2,2 miliona dzieci (dane Trybunału Obrachunkowego z 2023 r.). Takich placówek, w większości katolickich, jest 7,5 tysiąca. W ostatnich latach odsetek ich uczniów wzrasta, z 16,5 proc. w 2011 r. do 17,6 proc. w 2022 r.

Lewicowym krytykom takich szkół brakuje nich „różnorodności społecznej”. Lewica wielokrotnie stawiała też postulaty odebrania pomocy finansowej państwa placówkom religijnym. Takie prywatne szkoły zwalniają jednak najbiedniejszych z czesnego, nie ma też kryteriów np. religijnych, a nawet obowiązkowej katechezy w szkołach katolickich. Bywa, że szkoły katolickie chętnie wybiera muzułmańska klasa średnia…

Według Sekretariatu Generalnego ds. Edukacji Katolickiej (Sgec), edukacja prywatna pozwala państwu na znaczne oszczędności. „Gdyby państwo miało kształcić wszystkich uczniów szkół prywatnych, musiałoby wydawać o 9 miliardów euro rocznie więcej” – podliczył Philippe Delorme, sekretarz generalny Sgec.

Źródło: Valeurs/ BFM

Odległy cel coraz bliżej

Odległy cel coraz bliżej

Stanisław Michalkiewicz odległy cel

Co tu dużo gadać; Judenrat “Gazety Wyborczej” myśli perspektywicznie. Niedoścignionym wzorem  perspektywicznego myślenia był “drogi Bronisław”, czyli prof. Bronisław Geremek – jeden z naszych “skarbów narodowych” – jak określiła go pani Magdalena Albright, podówczas sekretarz stanu USA. Drugim naszym skarbem narodowym był bowiem “profesor” Władysław Bartoszewski. Otóż w 1993 roku, z inicjatywy posła Alojzego Pietrzyka został złożony wniosek o votum nieufości wobec rządu panny Hanny Suchockiej. Przed głosowaniem Wielce Czcigodny poseł Andrzej Potocki odwiedził był biuro Unii Polityki Realnej, która miała wówczas 4 posłów, żeby wysondować, na jakich warunkach UPR mogłaby głosować za rządem. Posłowie UPR podali dwa warunki: jeśli koalicja rządowa obniży stawkę VAT z 22 do 7 procent oraz – jeśli poprze ustawę o restytucji mienia. Po 5 godzinach  poseł Potocki oświadczył, że koalicja warunki odrzuca, wobec czego następnego dnia 4 posłów UPR głosowało przeciwko rządowi, który upadł zaledwie jednym głosem.

Okazało się przy tym, że prof. Geremek w ogóle nie powiadomił koalicyjnych posłów KL-D o tych warunkach, które według nich były do przyjęcia. Ale prof. Geremek wolał zaryzykować upadek własnego rządu, niż doprowadzić do przeforsowania ustawy o restytucji mienia, która zakładała przywócenie obywatelom polskim własności zagrabionej przez komunistów. Już wtedy myślał, a może już wtedy wiedział o  przygotowaniach żydowskich organizacji przemysłu holokaustu do wysunięcia wobec Polski roszczeń majątkowych, dotyczących m.in. tak zwanej własności bezdziedzicznej i wolał, by ta sprawa pozostała otwarta. I tak się stało i tak jest aż do dnia dzisiejszego.

Judenrat “Gazety Wyborczej” nie tylko myśli perspektywicznie, ale wykorzystując swój wpływ na mikrocefali sufluje im, jak mają postępować, ubierając te instukcje w postać informacji, na przykład – co na jakiś temat myślą postępowe kobiety. Okazuje się, że coraz wiecej postępowych kobiet w Polsce  nie chce mieć dzieci. Część nie chce, żeby zrobić na złość Naczelnikowi Państwa, ale inna część nie chce mieć dzieci ze względu na życiowe wygody. To prawda, że znacznie przyjemniej tylko się bzykać, a potem ewentualny wypadek przy pracy wyskrobać, niż podejmować trud wychowania dzieci. Najciekawszy jednak jest sposób myślenia postępowych kobiet, które unisono uważają, że “już nie musimy” mieć dzieci. Jeśli Judenrat “Gazety Wyborczej” nie  koloryzuje na ten temat, to byłby to bardzo poważny argument przeciwko dopuszczaniu postępowych kobiet do rządzenia państwem, ponieważ nie są one w stanie przewidzieć skutków swoich decyzji.

Domyślam się, że pogląd, jakobyśmy już nie musieli mieć dzieci, jest uzasadniany przez postępowe kobiety tym, że jest ZUS, który wypłaci im emeryturę w wysokości uzależnionej od wielkości składki na ubezpieczenie spoleczne. W tej sytuacji koszty wychowania i wykształcenia dzieci osłabiają nadzieję na wysoką emeryturę, kiedy to zaczyna się prawdziwe życie. Podobny pogląd głosił w swoim czasie Jerzy Urban, który w odróżnieniu od postępowych kobiet był inteligentny, chociaż była to inteligencja zdeprawowana. Jedną z przyczyn tego zdeprawowania upatruję w tym, że Jerzy Urban był Żydem, podobnie jak członkowie Judenratu “Gazety Wyborczej”, którzy w lansowaniu takich poglądów mają swój interes.

Tymczasem nieżyjący od 2014 roku amerykański ekonomista, laureat nagrody Nobla z ekonomii w roku 1992, Gary Stanley Becker, w książce “Ekonomiczna teoria zachowań ludzkich” twierdzi, że ludzie zachowują się tak, jakby kalkulowali, nawet jeśli nie zdają sobie z tego sprawy. Jednym z przykładów takiej, nawiasem mówiąc – błędnej – kalkulacji są właśnie powszechne, obowiązkowe ubezpieczenia społeczne. Pozornie rozrywają one związek między poziomem życia ludzi starszych, a posiadaniem przez nich dzieci. Zanim się one pojawiły, dzieci były przez rodziców traktowane jako inwestycja, bo od ich posiadania, od ich przygotowania do życia i od ich wychowania – czy zostało im wpojone poczucie odpowiedzialności, czy nie – zależał los ludzi starych. Ubezpieczenia społeczne pozornie związek ten rozrywają, a temu wrażeniu sprzyja też działalność państwa, zainteresowanego, by jak najwięcej pieniędzy wpływało do systemu. Nie chcecie mieć dzieci? To świetnie, to w takim razie udostępnimy wam środki antykoncepcyjne, zalegalizujemy aborcję – i tak dalej. W rezultacie liczba dzieci systematycznie spada, ale po 40-50 latach okazuje się, że gwałtownie wzrósł w społeczeństwie odsetek ludzi starych, których utrzymanie staje sie coraz bardziej kosztowne. Jak obliczono, wydatki na człowieka w ostatnich 6 miesiącach jego życia są podobne do wydatków, jakie ubezpieczalnia ponosi na tego samego człowieka przez cały wcześniejszy okres jego życia.

W tej sytuacji rozsądek i rachunek ekonomiczny podpowiada, żeby ten okres maksymalnie skrócić, a najlepiej – całkiem go wyeliminować. Z tego powodu propaganda eutanazji pojawia się i nasila w krajach, gdzie systemy ubezpieczeń społecznych zmierzają do bankructwa. Aborcja i eutanazja to dwie strony tego samego medalu tym bardziej, że na skutek wzrostu odsetka ludzi starych, muszą rosnąć obciążenia ludzi młodszych z tytułu składek ubezpieczeniowych. O ile w latach 60 przypadało w Polsce na jednego emeryta-rencistę siedem osób wpłacających do systemu, to obecnie już mniej, niż dwóch, a te proporcje stale się pogarszają. W rezultacie ludzie młodzi, którzy mogliby zalożyć rodziny, kupić sobie mieszkanie – i tak dalej – drenowani są z pieniędzy pod pretekstem, że kiedyś dostaną emeryturę. Ale kiedy obciążenie z tego tytułu wzrośnie nadmiernie, młodzi ludzie mogą się zbuntować przeciwko utrzymywaniu starców-wampirów i nawet w katolickim kraju, takim, jak Polska może pojawić się poparcie dla legalizacji eutanazji.

Czy przypadkiem nie na to właśnie liczy Judenrat “Gazety Wyborczej”, realizujący na terenie naszego bantustanu zadania wyznaczane przez żydowskie organizacje przemysłu holokaustu, którym w 2018 roku udało się przeforsować w Kongresie USA ustawę numer 447? Jeśli nawet liczebność społeczeństwa polskiego spadnie, to liczba nieruchomości pozostanie taka sama, a po szczęśliwej zmianie właścicieli, można będzie pozostałych epigonów oczynszować. Inaczej być nie może, bo przecież bez kredytu niedługo nie da się żyć, a każdy kredytobiorca jest dożywotnim niewolnikiem banksterów i musi pracować na ich zyski. Ale żeby to zrozumieć, trzeba zdawać sobie sprawę z dalekosiężnych skutków własnych działań, tedy na wszelki wypadek Judenrat “Gazety Wyborczej” intensywnie duraczy postępowe kobiety, bo skoro są postępowe, to znaczy, że są na duraczenie podatne. 

Co tu dużo gadać; myślą perspektywicznie!

Stanisław Michalkiewicz

Wychodzimy z nirwany

Wychodzimy z nirwany

Stanisław Michalkiewicz  tygodnik „Goniec” (Toronto)    7 kwietnia 2024 nirwana

Nasz nieszczęśliwy kraj powoli wychodzi ze świątecznej nirwany, która w Wielkanoc trwa znacznie krócej, niż w czasie Bożego Narodzenia. Dało to w swoim czasie Janowi Tadeuszowi Stanisławskiemu, profesorowi mniemanologii stosowanej, pretekst do sławnej dysertacji o wyższości Świąt Wielkanocnych nad Świętami Bożego Narodzenia.

Ale oprócz tego, że obecna świąteczna nirwana trwała znacznie krócej, to jeszcze nie była pełna, a to z dwóch powodów. Po pierwsze, pan prezydent Andrzej Duda zawetował nowelizację prawa farmaceutycznego. Nowela do tej ustawy polegała na wprowadzeniu zasady, że tak zwana pigułka „dzień po” będzie mogła być sprzedawana bez recepty również panienkom, które ukończyły 15 lat. Ponieważ koalicja „13 grudnia” nie dysponuje w Sejmie większością wystarczającą do obalenia weta prezydenta do ustawy (276 mandatów), to, zwłaszcza na lewicy rozległ się jęk zawodu, a następnie – zgrzytanie zębów.

Przybrało ono postać buńczucznych deklaracji Wielce Czcigodnej Izabeli Leszczyny, która w vaginecie Donalda Tuska pełni funkcję feministry zdrowia, że w takim razie rząd wprowadza „plan B”. Potwierdził to również Donald Tusk. „Plan B” polega na tym, by w drodze rozporządzenia wyposażyć aptekarzy w prawo wystawiania recept na wspomniane pigułki. Najwyraźniej rząd liczy na to, że aptekarze opętani żądzą zysku będą wystawiać panienkom recepty w dowolnych ilościach, bo im więcej recept wystawią, tym więcej pigułek sprzedadzą. No a panienki – jak to panienki – będą wreszcie szczęśliwe, bo będą mogły imprezować na okrągło, bez obawy tak zwanego „zaskoczenia”.

Drugi powód, to oczywiście wybory samorządowe, w których nasz mniej wartościowy naród tubylczy wybierze sobie 46 tysięcy radnych, a oprócz nich – 1464 wójtów, 906 burmistrzów i 107 prezydentów miast. Wybory na radnych nie są może aż tak ekscytujące, jak wybory na „włodarzy” – bo „włodarze” będą rozdzielali w samorządach rozmaite synekury, po których wielu obywateli wiele sobie obiecuje, zwłaszcza że czasy są coraz cięższe.

Oto rząd likwiduje zerową stawkę VAT na żywność i wprowadza 5-procentową – ale to chyba tylko na początek, bo w miarę upływu czasu zarówno ten podatek, jak i wszystkie inne, będą rosły razem z krajem.

Poza tym wybory stwarzają politycznym gangom okazję do przetestowania aktualnych politycznych wpływów – czy rosną, czy przeciwnie – słabną. Dlatego też Wielce Czcigodna Katarzyna Kotula, sprawująca w vaginecie Donalda Tuska groteskową funkcję feministry do spraw równości (małych naciągamy, dużych obcinamy, grubych uciskamy, a chudych nadymamy), wezwała „kobiety”, żeby masowo stawiły się do głosowania, bo to głosowanie „za aborcją”. Na razie bowiem za sprawą sezonowego marszałka Hołowni, co to w tej sprawie prawdopodobnie poszedł na rękę Władysławu Kosiniaku-Kamyszu, który najwyraźniej nie chciał ryzykować przed wyborami samorządowymi konfrontacji z Kościołem, sprawa aborcji zeszła z porządku dziennego i ma zostać rozstrzygnięta w „referendum”. Ale to tylko odroczenie, toteż Lewica, popierana w tej sprawie przez Judenrat „Gazety Wyborczej”, mobilizuje siły na zapowiadane referendum, licząc na to, że panienki, wdzięczne za wprowadzenie „planu B”, będą masowo ją popierały. Wszystko to oczywiście być może, ale co tu ukrywać; „plan B” nie jest już taki atrakcyjny, jak brak recept, bo jednak przed aptekarzem panienka będzie musiała się wylegitymować, to znaczy – pokazać legitymację szkolną, że ukończyła 15 lat – no a to jednak już dekonspiracja. Toteż pani feministra Leszczyna, która w cywilu była nauczycielką języka polskiego, gwoli dodania panienkom otuchy zapowiedziała, że żaden z lekarzy nie będzie mógł się powoływać na „klauzulę sumienia”, tylko każdy sumienie będzie musiał zostawić za drzwiami szpitala imienia króla Heroda. Ciekawe, czy postawią tam policjanta, żeby pilnował pozostawionych sumień przed złodziejami, bo wprawdzie sumienie nie kosztuje dzisiaj drogo, ale kto wie, czy już wkrótce jego wartość nie wzrośnie?

Tymczasem, zanim jeszcze zdążyliśmy zapaść w nirwanę, gruchnęła wieść o odwołaniu pana generała Jarosława Gromadzińskiego ze stanowiska dowódcy Eurokorpusu. Ten Eurokorpus jest rodzajem zygoty europejskich sił zbrojnych niezależnych od NATO – bo właśnie główną jego cechą jest owa „niezależność”. Okazało się jednak, że Służba Kontrwywiadu Wojskowego, która wypączkowała z rozwiązanych przez złowrogiego Antoniego Macierewicza we wrześniu 2006 roku Wojskowych Służb Informacyjnych, co to przygotowały i nadzorowały prawidłowy przebieg sławnej transformacji ustrojowej w naszym bantustanie, wszczęła przeciwko generałowi Gromadzińskiemu jakieś „energiczne śledztwo”.

O co konkretnie chodzi – tego nie wiemy, w związku z czym na mieście pojawiły się fałszywe pogłoski, jakoby chodziło o szpiegostwo na rzecz złowrogiego Putina. Gwoli przecięcia tych fałszywych pogłosek, pan generał wydał oświadczenie, w którym podkreśla, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Inni generałowie, na przykład pan generał Roman Polko, skrytykowali postępowanie ministra obrony narodowej w tej sprawie, że podrywa to autorytet, a nawet ośmiesza polskich generałów przed światem. Pozostaje zagadką, czy ma z tą sprawą jakiś związek fermentacja w wojsku, w którym oficerowie domagają się „rozliczeń”. Wygląda na to, że kuracja przeczyszczająca obejmie nie tylko prokuraturę i niezawisłe sądy, ale również – naszą niezwyciężoną armię.

Co więcej – jeśli fałszywe pogłoski o wepchnięciu Polski przez Naszych Sojuszników do wojny z Rosją okażą się prawdziwe, to kuracja przeczyszczająca będzie musiała być przeprowadzona szybko, bo nawet Donald Tusk mówi, iż żyjemy w okresie „przedwojennym”. Chyba, że wszystko rozstrzygnie się w całkiem innych kategoriach, to znaczy – nasza niezwyciężona armia zostanie wypchnięta na Ukrainę w charakterze świeżego mięska armatniego, a tam porządek z nią zrobi złowrogi Putin, dzięki czemu nasi Umiłowani Przywódcy zachowają czyste sumienia, które następnie będą mogli wystawić na licytację przez kolejnymi wyborami.

O takiej możliwości świadczy incydent w Strefie Gazy z udziałem bezcennego Izraela. Tamtejsze „siły obronne” ostrzelały mianowicie konwój humanitarny, który dla Palestyńczyków objętych operacją ostatecznego rozwiązania stosownej kwestii, wiózł żywność. Wśród konwojentów był wolontariusz z Przemyśla, 36-letni pan Damian Soból. W związku z tym Książę-Małżonek wprawdzie przybrał groźną minę, ale grzecznie „osobiście poprosił” ambasadora Izraela, Jakowa Liwne o wyjaśnienia.

Niewątpliwie je otrzyma – na przykład takie, że wszystko było w jak najlepszym porządku, bo konwój był prawidłowo oznakowany, więc nie ma podstaw, by kogokolwiek karać, a i pociski, które go trafiły, miały prawidłowy kaliber.

Stanisław Michalkiewicz

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

Łachudry

6 kwietnia 2024 r. | Nr 14/2024 (666)
Łachudry
mtodd
       Szanowni Państwo!
       Czy nazwanie kogoś łachudrą jest przejawem „mowy nienawiści”? Zależy kogo. Łachudry, łajdaki i łotry są pod specjalną ochroną, natomiast ci, którzy ośmieli by się tak ich nazywać, „podpadają automatycznie pod paragraf”.
Ekipa koalicji 13 grudnia nie spocznie, póki nie wymieni miejscami przestępców, wpakowanych do więzień, na tych, którzy ich tam wsadzili. Putin takich rzezimieszków wysyła na front. Jeśli uda im się przeżyć, to wygrywają los na loterii.
       W „postępowej i praworządnej” Polsce rzezimieszki wrócą po prostu do procederów sprzed odsiadki. Już „swój wymiar sprawiedliwości” znajdzie, albo nie, na to jakiś paragraf. Wystarczy przecież, że łachudrę skazał jakiś tam nieprawomyślny sędzia spoza „nadzwyczajnej kasty”.  20 tys. łotrów wypuszczonych z więzień już będzie wiedziało jak i komu się odwdzięczyć. Taka dziejowa zamiana miejsc.  
       A może jest to zwyczajny etap na drodze torowania nowego, globalnego systemu totalnego zniewolenia? Bądźmy czujni, na ile jest to możliwe i jeszcze nie zakazane. Wytresowanie „nowego człowieka”, czyli po prostu łachudry, nie powiedzie się bez naszego przyzwolenia.
Jako ludzkość, zdaliśmy egzamin z tchórzostwa śpiewająco, dając sobie wmówić nieistniejącą pandemię. Przed nami kolejne wyzwania. Kto nie wykaże się zadowalającym poziomem głupoty i lenistwa, w tym umysłowego, nie ma czego tu szukać po roku 2030. Eutanazję ma zapewnioną na życzenie, albo i bez życzenia.
       Idźcie na wybory i postarajcie się, żeby nie wybrać żadnej łachudry!
Z pozdrowieniami
Małgorzata Todd