Koniec z indoktrynacją w szkołach USA? Trump chce „edukacji patriotycznej” zamiast lewicowej propagandy.

30 stycznia 2025 https://pch24.pl/koniec-z-indoktrynacja-w-szkolach-usa-trump-chce-edukacji-patriotycznej-zamiast-lewicowej-propagandy/

Koniec z indoktrynacją w szkołach USA? Trump chce „edukacji patriotycznej” zamiast lewicowej propagandy

(fot. EPA/SAMUEL CORUM / POOL Dostawca: PAP/EPA.)

Niedawny dekret Donalda Trumpa ma ograniczyć wpływ lewicowych agitatorów na młodzież w szkołach publicznych. Dokument nowego prezydenta USA przyznał, że często w tajemnicy przed rodzicami uczniowie padają ofiarą post-marksistowskiej agitacji. Po młode umysły ręce wyciągają również propagatorzy ideologii LGBT.

To naruszanie praw rodzicielskich i podkopywanie fundamentów społeczeństwa amerykańskiego, sądzi Trump. Dzięki interwencji jego administracji sytuacja ma ulec długo wyczekiwanej poprawie.

„W ostatnich latach rodzice doświadczyli indoktrynacji swoich dzieci przez szkoły w myśl radykalnych, anty-amerykańskich ideologii, przy jednoczesnym rozmyślnym ograniczaniu nadzoru rodziców”, czytamy w opublikowanym 29 stycznia b.r dekrecie prezydenta USA.

„W wielu wypadkach niewinne dzieci są zmuszane, by przyjąć tożsamość ofiar lub sprawców wyłącznie na podstawie ich koloru skóry lub innych niezmiennych cech. W innych przypadkach młodzi mężczyźni i kobiety są zmuszani do zadawania sobie pytania, czy nie urodzili się w złym ciele i czy nie postrzegać swoich rodziców i rzeczywistości jako wrogów i winnych”, opisywał wpływ lewicowej propagandy na amerykańską oświatę Donald Trump.

Szerzenie podobnych „anty-amerykańskich, przewrotnych i fałszywych ideologii” to, jak można wyczytać z dekretu, „zagrożenie dla krytycznego myślenia”, a również „sianie podziałów, niezrozumienia i braku zaufania” w społeczeństwie. Ich „narzucanie” młodemu pokoleniu to według Trumpa naruszenie władzy należnej rodzicom i zasad „niedyskryminacji”.

W takich okolicznościach w dekrecie ze środy 29 stycznia b.r nowy prezydent USA zapewnił, że jego administracja dołoży starań, by wszystkie placówki oświatowe – od przedszkoli do liceów – szanowały prawa rodziców do decydowania o sposobie wychowania ich dzieci oraz zakończyły promocję „dyskryminującej ideologii egalitaryzmu”.

Jako elementy tego zestawu przekonań w dokumencie wskazano postrzeganie „jednostki jako związanej z uprzywilejowaną lub marginalizowaną grupą bardziej niż przez pryzmat jej zasług, czynów i zdolności”.

W dekrecie Donald Trump zobowiązał się do podjęcia ważnych kroków, mających ograniczyć wpływ agitatorów na edukację publiczną. W ciągu 90 dni od daty publikacji dokumentu ma zostać przygotowana „Strategia Zakończenia Indoktrynacji”. Plan ma zawierać procedurę wycofywania lub ograniczania federalnego finansowania szkół, które będą prowadzić lewicową agitację „w tym tą oparta na ideologii gender”. W jego ramach doradcy prezydenta mają przygotować kompleksową analizę wydatków państwa na lewicowe działania agitacyjne, a także obecność indoktrynacyjnych treści w podstawie edukacyjnej i formacji nauczycieli.

W miejsce indoktrynacyjnych działań administracja Donalda Trumpa planuje wprowadzenie na szeroką skalę programu „edukacji patriotycznej”. Podejście to ma oznaczać „przedstawianie historii Stanów Zjednoczonych opartej o celne, uczciwe, jednoczące, inspirujące i uszlachetniające przedstawienie założenia Stanów Zjednoczonych i ich podstawowych zasad”, a także „przekonywanie, że darzenie szacunkiem amerykańskiej wielkości i historii jest słuszne”.

Źródło: whitehouse.gov FA

Zielony Ład oznacza biedę – prof. Władysław Mielczarski

Zielony Ład jest niemożliwy do wykonania – prof. Władysław Mielczarski

Autor: AlterCabrio , 30 stycznia 2025

Po prostu Amerykanie doszli do wniosku, że to wiedzie donikąd. Natomiast w Europie jest sprawa trochę trudniejsza, ponieważ my mamy mnóstwo zapisów prawnych, które zmuszają wręcz społeczeństwa do tego ładu i odejście od tego Zielonego Ładu będzie bardzo trudne. Bo proszę zobaczyć, że Zielony Ład to jest nie tylko to, że na przykład ktoś buduje wiatraki. Jeżeli ktoś stawia te wiatraki, ktoś za to płaci, ktoś na tym zarabia. To nie jest tak. Oczywiście, my się składamy wszyscy, budujemy tym źródłom odnawialnym sieć, my płacimy miliardy za bilansowanie. Proszę wziąć pod uwagę, że energia odnawialna z tych źródeł niestabilnych jakim jest wiatr, jakim jest słońce, jest dwukrotnie droższa niż ze źródeł konwencjonalnych.

−∗−

Prof. Mielczarski: Zielony Ład jest niemożliwy do wykonania. Musimy powstrzymać likwidację węgla!

Krytyka Polityczna odcięta od koryta z USA. Jak rzyć?

Dramat lewackiej gazety. Wystarczyła jedna decyzja Trumpa

30.01.2025 https://nczas.info/2025/01/30/dramat-lewackiej-gazety-wystarczyla-jedna-decyzja-trumpa/

Donald Trump podjął decyzję o wstrzymaniu zagranicznych grantów. Ten ruch obnażył fundamentalny problem polskich mediów lewicowych – uzależnienie od zewnętrznego finansowania. W tarapatach znalazł się m.in. lewacki portal „Krytyki Politycznej”.

Administracja Trumpa nakazała wszystkim agencjom federalnym natychmiastowe wstrzymanie wydatków na granty, pożyczki i pomoc finansową o wartości ok. 3 bilionów [tj po naszemu: miliardów. md] dolarów. Decyzja ma na celu przegląd programów pod kątem ich zgodności z priorytetami nowej administracji USA.

Okazuje się, że jedna decyzja Trumpa uderzyła m.in. w „Krytykę Polityczną”, która była finansowa z USA. Lewicowe media najwyraźniej nie potrafią – albo nie mogą, bo czytelnicy nie chcą takich działań finansować – oprzeć swojej działalności na solidnym modelu biznesowym, tylko uzależniają się od zagranicznego finansowania.

Tak dotowane media są oczywiście podatne na potencjalne naciski ze strony grantodawców. Nie muszą walczyć o czytelnika, bo otrzymują granty przyznawane często według niejasnych kryteriów. Działa to świetnie do czasu, aż polityczny wiatr nie zawieje w drugą stronę, co właśnie ma miejsce w USA.

Krytyka Polityczna w swoim oświadczeniu przyznaje, że „bez tych środków nie moglibyśmy działać”. A teraz ich zabraknie – jeszcze nie wiadomo czy czasowo, czy na zawsze – i robi się problem. Skrajnie lewicowe medium wybrało się więc na żebry do czytelników, licząc na to, że oni uzupełnią finansową dziurę, jaka powstanie po wstrzymaniu grantów przez Trumpa.

Nie jest jeszcze jasne, jak długo potrwa zamrożenie środków i jakie będą jego długofalowe konsekwencje dla organizacji korzystających z amerykańskiego wsparcia. Wydaje się jednak, że skończyło się sączenie lewicowej propagandy za granty z USA.

Skończyły się żarty… Trump a sprawa polska.

Skończyły się żarty…

Stanisław Michalkiewicz „Najwyższy Czas!”  •  30 stycznia 2025 http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5763

Zaczęły się schody. Takim spostrzeżeniem generała Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego można by skomentować inaugurację prezydentury Donalda Trumpa. Jak sam prezydent zauważył w inauguracyjnym przemówieniu, zachował życie po to, by znów uczynić Amerykę wielką. W tym celu zapowiedział wydanie w najbliższym czasie co najmniej 100 dekretów, zorientowanych jeśli nie na natychmiastowe osiągnięcie tego celu, to na rozpoczęcie procesów, zarówno w Ameryce, jak i poza nią, które będą ten cel przybliżały. Pierwszym konkretem jest wprowadzenie „stanu wyjątkowego” na południowej granicy USA, którego efektem ma być nie tylko wstrzymanie nielegalnej imigracji, ale również rozpoczęcie deportowania nielegalnych imigrantów z USA do krajów, z których przybyli. Ta zapowiedź spotkała się z krytyką ze strony papieża Franciszka, który nazwał ją „nieszczęściem”.

Wydaje się jednak, że prawdziwym nieszczęściem nie jest ta decyzja, co zagadkowa niemożność wprowadzenia w tych państwach, z których pochodzą nielegalni imigranci rozwiązań, dzięki którym desperackie wyprawy do Ameryki nie byłyby potrzebne. Na tym tle zachęcająco wyglądają przedsięwzięcia podjęte przez argentyńskiego prezydenta Ksawerego Milei, któremu w ciągu zaledwie roku udało się zdusić inflację, zlikwidować deficyt i uzyskać nadwyżkę budżetową. Dokonał tego konsekwentnie redukując biurokrację i związane z nią marnotrawstwo bogactwa narodowego. Nawiasem mówiąc, vaginet obywatela Tuska Donalda idzie w kierunku odwrotnym; rekordowy deficyt sięga 300 mld złotych, a dług publiczny już dawno przekroczył trzykrotny budżet naszego nieszczęśliwego kraju.

Wracając do Donalda Trumpa, to zamierza on, a właściwie nie tyle on, co mający w tych sprawach wolną rękę Elon Musk, radykalnie zredukować biurokrację. Nie chodzi w tym przypadku tylko o koszty jej utrzymania, ale przede wszystkim o koszty rozmaitych pomysłów, które biurokraci wprowadzają w życie, być może nawet w przekonaniu, że w ten sposób wyświadczają przysługę państwu i narodowi, na którym pasożytują. Jednak -jak zauważył Milton Friedman w „Tyranii status quo” – „piekło tak nie szaleje, jak zlekceważony biurokrata”. Zlekceważony – a cóż dopiero taki, nad którym zawisł miecz Damoklesa? W tej sytuacji program odbiurokratyzowania Ameryki może okazać się znacznie trudniejszy, niż cokolwiek innego. Polska jest znakomitym tego przykładem.

Kiedy w roku 1989 Milton Friedman wygłaszał w Sejmie wykład dla Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego, powiedział wówczas, że Polska nie powinna naśladować bogatych krajów zachodnich, bo nie jest bogatym krajem zachodnim. Polska powinna naśladować rozwiązania, które bogate dzisiaj kraje zachodnie stosowały u siebie, gdy były tak biedne, jak Polska. Ta arcysłuszna rada została jednak zlekceważona zarówno przez stare kiejkuty, którym zależało na utrzymaniu sektora publicznego, by było co rozkradać w ramach „uwłaszczania nomenklatury”, jak i ambicjonerów z dawnej opozycji, którzy wiązali swoje nadzieje z objęciem posad w sektorze publicznym. Toteż wkrótce narodziła się rewolucyjna teoria o „sektorach strategicznych”, które muszą pozostać państwowe, żeby tam nie wiem co – i tak już zostało.

W tej sytuacji stosunkowo najłatwiejsze będą posunięcia w zakresie zwalczania politycznej poprawności w dziedzinie neurastenii płciowej, która przez promotorów komunistycznej rewolucji jest stręczona maluczkim jako wielka zdobycz ludu pracującego miast i wsi, jak również – wynalazków poczynionych w zakresie walki z klimatem. Tutaj prezydent Trump wydaje się zdeterminowany i nieustępliwy, toteż jest nadzieja, że Stany Zjednoczone pod jego przywództwem przestaną eksportować komunistyczną rewolucję do swoich wasali. Na tym tle szczególnie groteskowa wydaje się deklaracja profesoressy Joanny Senyszyn, która właśnie zapowiedziała wystawienie swojej kandydatury w tegorocznych wyborach prezydenckich.

Z naszego jednak punktu widzenia najważniejsza wydaje się kwestia, czy Donald Trump przedłuży Niemcom pozwolenie, jakiego były prezydent Józio Biden udzielił w marcu 2023 roku, by urządzały sobie Europę po swojemu. Na ten temat nie padło nic ważnego, ale nie jest wykluczone, że ta sprawa powinna zostać wyjaśniona najpóźniej do kwietnia, kiedy to prezydent Trump ma przyjechać do Warszawy na planowany „szczyt Trójmorza”. Wydaje się oczywiste, że dopóki w Polsce u steru będzie vaginet obywatela Tuska Donalda, to nie ma najmniejszych szans, by ten szczyt doprowadził do jakichkolwiek rezultatów. Przyczyna jest prosta, jak budowa cepa. Obywatel Tusk Donald ma do spełnienia w naszym bantustanie całkiem inne zadanie, mianowicie zadanie zniwelowania terenu pod Generalne Gubernatorstwo, czyli przekształcenie Polski w rodzaj niemieckiej kolonii w ramach IV Rzeszy. Tymczasem projekt Trójmorza, o którym Donald Trump wypowiadał się z zainteresowaniem już podczas wizyty w Warszawie w lipcu 2017 roku, godziłby w trzy ważne interesy niemieckie. Po pierwsze – podważałby niemiecką hegemonię w Europie. Po drugie – blokowałby budowę IV Rzeszy, w którą Niemcy tyle już zainwestowały oraz – po trzecie – umożliwiałby państwom leżącym w Europie Środkowej uwolnienie się od ograniczeń nakładanych na nie w ramach realizacji niemieckiego projektu „Mitteleuropa” z roku 1915, który od 1 maja 2004 roku realizowany jest za pośrednictwem instytucji Unii Europejskiej. Temu służą zarówno wynalazki dokonane w ramach walki ze znienawidzonym klimatem, jak i postępujące obezwładnianie państwa polskiego pod pretekstem „walki o praworządność”. Wreszcie – stosunki polsko-węgierskie, jak i polsko-słowackie i polsko-czeskie pod rządami vaginetu obywatela Tuska Donalda, wykluczają jakikolwiek postęp w kwestii Trójmorza.

Zatem, jeśli przed kwietniową wizytą prezydenta Trumpa w Polsce nie nastąpi przesilenie rządowe w naszym bantustanie, to „szczyt” – o ile w ogóle się odbędzie – nie doprowadzi do żadnych rezultatów. Co gorsza – może to skłonić prezydenta Trumpa do przekonania, że nie warto się w ten projekt angażować i że decyzja prezydenta Józia Bidena, którą ogłosił w ostatnich dniach swojej prezydentury o podziale Europy na część rokującą nadzieję na współpracę i tę pozostałą, w zasadzie była słuszna. To zaś może okazać się dla Polski katastrofalne w skutkach, zwłaszcza w kontekście zapowiedzi o zakończeniu wojny na Ukrainie, gdzie chyba każdy zdaje sobie sprawę z konieczności pogodzenia się Ukrainy z utratą co najmniej 20 procent dotychczasowego terytorium państwowego. Więc jeśli nawet wojna na Ukrainie się zakończy, to nie powinniśmy zapominać o uwadze Karola von Clausewitza, że to właśnie „wojna jest matką wszystkiego”

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”.

Mleko od karaluchów lepsze niż mleko od krowy? A szczególnie – z probówki ! Zaskakujące ustalenia – krystalografów [sic!] ….

Mleko od karaluchów lepsze niż mleko od krowy? Szczególnie – z probówki ! Zaskakujące ustalenia – krystalografów ….

20 lipca 2023, https://forsal.pl/lifestyle/nauka/artykuly/8869082,mleko-od-karaluchow-lepsze-niz-mleko-od-krowy-zaskakujace-ustalenia-n.html

Już wkrótce na liście tzw. superfoods, czyli żywności o wyjątkowych wartościach odżywczych, znajdzie się mleko pochodzące od karaluchów – przewiduje hiszpański dziennik „La Razon”.

Karalusze mleko jest czterokrotnie bardziej odżywcze od mleka krowiego, bogate w proteiny i witaminy z grupy B.
Karalusze mleko jest czterokrotnie bardziej odżywcze od mleka krowiego, bogate w proteiny i witaminy z grupy B.

md; Temu górnemu nóżkę lewą urwało, a wąsy wyjątkowo wyrosły. A to karaluchy z viki [d – to larwa]:

Naukowcy z Międzynarodowej Unii Krystalografii (IUCr), z którą związana jest hiszpańska wyższa rada ds. badań naukowych (SCIC), twierdzą, że karalusze mleko jest czterokrotnie bardziej odżywcze od mleka krowiego, bogate w proteiny i witaminy z grupy B. To dlatego za kilka lat może stać się kluczowe dla wyżywienia rosnącej populacji świata.

Do produkcji nowej super-żywności nadają się owady z grupy Diploptera punctata, gdyż rodzą żywe młode, które w fazie embrionalnej odżywiają się mlekiem matki. W ich ciałach płyn przekształca się w kryształki białkowe. [hi, to więc są ssaki..md]

Naukowcy z indyjskiego instytutu biologii i komórek macierzystych zsekwencjonowali geny odpowiedzialne za wytwarzanie kryształków białka w karaluszym mleku, aby odtworzyć je w laboratorium. W ten sposób uzyskano syntetyczne mleko od karaluchów bez konieczności wyciskania tysiąca sztuk insektów dla wyprodukowania 100 gr mleka.

Karalusze mleko będzie hodowanie w probówce, podobnie jak mięso kurczaka czy wołowina.

Grażyna Opińska (PAP)

“Przejęzyczenia” lewicy: od zaplutych karłów reakcji do agentów Putina. Prawda was wyzwoli, półprawda zniewoli.

“Przejęzyczenia” lewicy: od zaplutych karłów reakcji do agentów Putina

Autor: CzarnaLimuzyna , 30 stycznia 2025 https://ekspedyt.org/2025/01/30/przejezyczenia-lewicy-od-zaplutych-karlow-reakcji-do-agentow-putina/

Wystarczy tylko zapytać…  zapytać Barbarę Nowacką – domorosłą, a teraz już mianowaną ekspertkę Ministerstwa Prawdy –  edukatorkę historyczną i seksualną co myśli o żołnierzach Narodowych Sił Zbrojnych (NZS) i już będziemy znać odpowiedź z jakiż to intelektualnych głębin swojego umysłu wyciąga te i podobne przejęzyczenia. Widać bowiem wyraźnie, że nie z kartki, lecz z głowy. Wystarczy również zapytać aktualnego specjalistę od leworządności Adama Bodnara skąd mu się wziął w głowie pogląd, że „naród polski uczestniczył w Holocauście”.

Musimy pamiętać, że wiele narodów współuczestniczyło w jego realizacji. W tym – o czym mówię z ubolewaniem – także naród polski.

Za swoje słowa Bodnar i Nowacka przeprosili, lecz jak się można domyślać, poglądów, w kwestiach zasadniczych, nie zmienili.

Dla Polaków patriotyzm to kwestia biologiczna, dla Żydów metafizyka

Ubolewania nie wyraziła Gazeta Wyborcza za słowa „patriotyzm jest jak rasizm”. Nie wyraziła, bo z pewnością nie chodziło o patriotyzm żydowski. Parafrazując Engelking-Boni: dla Polaków patriotyzm to kwestia biologiczna, dla Żydów metafizyka. Ten pogląd mocno się uwidocznił w odrażającym rytuale dzielenia ofiar na lepsze i gorsze podczas uroczystości w  Auschwitz i w „Parlamencie Europejskim”.

Nie pamiętam, aby wyraził ubolewanie z powodu użycia słowa faszyzm w odniesieniu do Marszu Niepodległości rabin Schudrich. Umknęła mi refleksja Tuska nad jego własnymi słowami: „polskość to nienormalność” umieszczonymi w kontekście dywagacji ignoranta niedorosłego do kultury i cywilizacji, o których wspomina w fałszywym kontraście do polskości.

Pogłosy i „Przejęzyczenia” czyli recydywa komunistycznej propagandy

„Przejęzyczeń”, a gwoli ścisłości kłamstw o Polsce i Polakach jest mnóstwo. Większość przechodzi bez echa, wtapiając się w umysły ludzi bez pamięci. Niedawno, ktoś bystry sparafrazował starą maksymę szefa hitlerowskiej propagandy Josepha Goebbelsa „Przejęzyczenie sto razy powtórzone staje się prawdą”. I nie chodzi tylko o inwektywy, ale o fałsz historyczny.

Zaczęło się w 1944 roku. Wrogiem ludu ogłoszono polskich żołnierzy walczący nieprzerwanie od momentu niemieckiej i sowieckiej agresji w 1939 roku. Polskich patriotów nazywano w zależności od historycznej dekady „zaplutymi karłami reakcji, amerykańskimi szpiegami, kułakami, elementami antysocjalistycznymi, chuliganami, warchołami”.

Pewna zmiana w retoryce nastąpiła po 1989 roku. Obalenie Solidarności przez komunę zostało nazywane „obaleniem komuny”, a zbrodniarze komunistyczni zostali obdarowani mianem „ludzi honoru”.  Zdrajcy ideałów i zwykli kapusie stali się „bohaterami przemian”.

Z powodu wejścia do polityki dawnej frakcji komunistycznej znanej jako „żydokomuna”, pojawiły się nagle nowe polskie plagi: faszyzm, antysemityzm, ksenofobia, homofobia, nacjonalizm, a nawet patriotyzm. Za czasów pierwszej komuny z Polaków robiono amerykańskich szpiegów, a dziś robi się „ruskich agentów”. Wtedy torturowano, urządzano pokazowe procesy i zabijano w procedurze opisywanej jako mord sądowy. Dziś, jak na razie, wystarczy pręgierz gadzinowych mediów. To “jak na razie” nie wiadomo jak długo będzie trwać, bo cierpiący na oikofobię, przeżarty ksenofilią i qrwofilią motłoch aż się rwie do nowych historycznych zadań w ramach demokracji walczącej. O “polskich nazistach”, “polskich faszystach” i “agentach Putina” jest coraz głośniej.

Przykładów propagandy jest aż nadto.

Rosyjskie służby specjalne wpływają i będą agresywnie wpływać na wynik wyborów prezydenckich 2025 w Polsce. Jak się przed tym obronić? To proste – głosujmy licznie na kandydata demokracji i wolności. Tak pokonamy Putina i jego stronników na naszej polskiej ziemi. #Trzaskowsk2025./Pytel/X

Tak. To ten sam Trzaskowski, który wzorem poprzedników rok w rok próbuje zdelegalizować Marsz Niepodległości zastępując go marszem od niepodległości. Ten sam Trzaskowski, który chwali się wolontariatem w 1989 roku na rzecz byłych komunistów najgorszej proweniencji, ten sam Trzaskowski, który spotyka się z Sorosem kontynuatorem ideologii FAŁszyzmu.

Puenta, którą zakończę jest ponadczasowa: Prawda was wyzwoli, półprawda zniewoli.

Trudeau opowiada banialuki o transfobii, a Trump robi swoje.

Trudeau opowiada głupstwa, a Trump robi swoje

30.01.2025 https://nczas.info/2025/01/30/trudeau-opowiada-glupstwa-a-trump-robi-swoje/

Premier Kanady Justin Trudeau pytany na konferencji z Tuskiem o wrażenia z uroczystości w Auschwitz, zaczął pleść banialuki o współczesnych zagrożeniach i wymienił m.in. tzw. „transfobię”. Kiedy ten, na szczęście ustępujący już z kierowania państwem progresywista, wygłaszał w Warszawie swoje tyrady, Donald Trump zakończył pomoc publiczną dotyczącą finansowania operacji zmiany płci w USA.

28 stycznia nowy prezydent Stanów Zjednoczonych wydał rozporządzenie wykonawcze mające na celu zakończenie publicznej pomocy na rzecz operacji zmiany płci. Rzecz dotyczy na razie tylko nieletnich, ale jest ważnym krokiem w powstrzymaniu „mody na tranzycję”, która zdemolowała życie wielu młodych osób.

Biały Dom opublikował nowy dekret Donalda Trumpa, którego celem jest zakończenie finansowania z budżetu federalnego operacji zmiany płci nieletnich. Na razie już większość stanów i tak zakazuje takich operacji, ale prezydent Donald Trump USA postanowił dołożyć tu zakaz na szczeblu federalnym.

Od tej pory stany „nie będą finansować, wspierać, zachęcać ani pomagać w tzw. „tranzycji” dziecka z jednej płci na drugą”. W przypadku nieprzestrzegania przepisów, rząd „będzie stanowczo egzekwował wszystkie prawa, które zakazują lub ograniczają te destrukcyjne procedury”.

W uzasadnieniu dekretu Biały Dom napisał, że „w całym kraju pracownicy służby zdrowia okaleczają i sterylizują coraz większą liczbę podatnych na zewnętrzne wpływy dzieci” i dodał, że „ten niebezpieczny trend będzie plamą na naszej historii”.

Oprócz zakazu finansowania „tranzycji”, dekret przewiduje również opracowanie ustawy umożliwiającej rodzicom i dzieciom podjęcie kroków prawnych przeciwko pracownikom służby zdrowia, którzy już przeprowadzili tego typu operacje na dzieciach lub zalecili „leczenie chemiczne”.

Wieloletnia propaganda relatywizująca płeć biologiczną przyniosła w USA katastrofalne skutki. Moda na „bycie trans” i ingerencja w proces konstytuowania się płciowej tożsamości dzieci, spowodowały, że w Stanach Zjednoczonych doliczono się już 1,6 miliona osób „identyfikujących się jako osoby transpłciowe”. W tej liczbie problemy ma ponad 300 000 osób w wieku od 13 do 17 lat.

Podczas całej swojej kampanii Donald Trump obiecał zakończyć promocję transseksualizmu. Przypomnijmy, że jeden z ostatnich dekretów zakazuje też takim osobom służby w armii. W dniu swojej inauguracji, prezydent podpisał także dekret, który mówi wprost, że uznawane będą tylko dwie płci.

Senator Johnson wezwał Departament Zdrowia do opublikowania pełnej dokumentacji w sprawie Covid.

https://www.ronjohnson.senate.gov/services/files/8FAB9531-F799-4067-BA1C-AB8CA182D100

Przewodniczący PSI Johnson wzywa HHS do przedstawienia dokumentacji dotyczącej bezpieczeństwa szczepionki przeciwko COVID-19;

WASZYNGTON – Senator USA Ron Johnson (R-Wis.) ogłosił dziś, że 28 stycznia 2025 r. wydał swoje pierwsze wezwanie jako przewodniczący Stałej Podkomisji ds. Śledztw do Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej (HHS) w sprawie dokumentacji dotyczącej danych dotyczących bezpieczeństwa szczepionki przeciwko COVID-19 i komunikatów dotyczących pandemii COVID-19, w tym podzbioru wiadomości e-mail dr. Anthony’ego Fauciego. Oświadczenie to nastąpiło podczas przesłuchania potwierdzającego nominację Roberta F. Kennedy’ego Jr. przed Senacką Komisją Finansów.

Wezwanie senatora Johnsona do HHS jest zwieńczeniem wieloletniej walki o przezwyciężenie przeszkód administracji Bidena w uzyskaniu nieocenzurowanych zapisów i danych na temat pandemii COVID-19 oraz bezpieczeństwa i skuteczności szczepionek przeciwko COVID-19. Przez lata urzędnicy Bidena w HHS i jego podległych agencjach ukrywali kluczowe informacje dotyczące zdrowia przed senatorem Johnsonem i opinią publiczną. Wiele z ponad 70 listów nadzorczych senatora Johnsona do administracji Bidena zostało całkowicie zignorowanych lub nieodpowiednio zaadresowanych. Teraz, po niedawnym mianowaniu przewodniczącym PSI Link ,senator Johnson ma prawo wydawać wezwania.

Senator Johnson oświadczył: „Pod koniec rządów administracji Bidena i po latach utrudniania mi nadzoru, ostrzegłem urzędników HHS, że kiedy zostanę przewodniczącym Stałej Podkomisji ds. Śledztw, wezwę dokumenty i dane dotyczące pandemii COVID-19, które były niewłaściwie ukrywane przed Kongresem i narodem amerykańskim przez zbyt długi czas.

„Zaledwie kilka dni po tym, jak zostałem mianowany przewodniczącym podkomisji, dotrzymałem słowa.

„Wczoraj wezwałem HHS do złożenia dokumentów dotyczących reakcji rządu na pandemię COVID-19 — w tym części wiadomości e-mail dr. Fauciego — oraz opracowania i bezpieczeństwa szczepionek przeciwko COVID-19. Wiele z tych dokumentów powinno zostać przekazanych mi lata temu, ale administracja Bidena postanowiła trzymać Kongres i opinię publiczną w niepewności.

„Oczekuję, że HHS w pełni zastosuje się do wezwania”.

Wezwanie senatora Johnsona wymaga od HHS przedstawienia:

  1. 1) Wcześniej wstrzymane lub mocno ocenzurowane komunikaty dotyczące pandemii, w tym wiadomości e-mail dr. Anthony’ego Fauciego, w tym, ale nie wyłącznie, około 50 stron jego wiadomości e-mail, które zostały wstrzymane przed udostępnieniem w moim biurze od września 2021 r.;
  2. 2) Dane dotyczące nadzoru nad bezpieczeństwem szczepionek przeciwko COVID-19, w tym proporcjonalne wskaźniki zgłaszalności i empiryczna eksploracja danych bayesowskich [statystycznych md] ;
  3. 3) Nieocenzurowane zapisy, udostępnione wcześniej na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej, dotyczące wiedzy rządu na temat przypadków zapalenia mięśnia sercowego i zapalenia osierdzia u osób po szczepieniu;
  4. 4) Dane i zapisy dotyczące partii szczepionek przeciwko COVID-19, które wiążą się z wyższym wskaźnikiem zdarzeń niepożądanych;Formularze zamówień i rachunki pokazujące, że naukowcy rządowi zakupili sekwencje DNA od firmy biotechnologicznej;
  5. 5) Wszelka komunikacja związana z otrzymaniem i odpowiedzią (lub brakiem odpowiedzi) przez HHS na moje listy nadzorcze w okresie od stycznia 2021 r. do chwili obecnej.

HHS ma obowiązek zastosować się do wezwania do 18 lutego 2025 r.

Przesłuchanie Roberta F. Kennedy’ego Jr. przez senatora Johnsona można znaleźć tutaj:

.Pełną treść wezwania można znaleźć tutaj .

https://www.ronjohnson.senate.gov/services/files/8FAB9531-F799-4067-BA1C-AB8CA182D100

Niemcy: Syryjczyk kupił 12-latkę za 2000 dolarów na żonę dla brata. Został uniewinniony

Niemcy: Syryjczyk kupił 12-latkę za 2000 dolarów na żonę dla brata. Został uniewinniony

https://pch24.pl/niemcy-syryjczyk-kupil-12-latke-za-2000-dolarow-na-zone-dla-brata-zostal-uniewinniony

(fot. Wikipedia)

Syryjczyk z Essen sprowadził dla swojego brata 12-letnią dziewczynkę, która została jego „żoną”. Dziecko było bite, poniżane i gwałcone. Mężczyzna, który poślubił dziecko, został skazany; ale jego brat odpowiedzialny za dostarczenie mu dziewczynki – już nie. Sąd go uniewinnił.

Do sprawy doszło jesienią 2021 roku. Syryjczyk z Essen wybrał się do rodzinnej wioski w Syrii, żeby poszukać tam żony dla swojego brata. Od początku zakładano, że musi być nieletnia. Sąd uznał jednak, że nie ma dowodów, iż Syryjczyk wiedział, że dziecko ma 12 lat. Mógł myśleć, że ma 13 lat, a wtedy w świetle niemieckiego prawa nie ma już mowy o przestępstwie. 

Co szczególnie szokujące, w sprawie chodzi o… handel. Jak podała eksperta ds. islamu Sigrid Herrmann, która zajmowała się procesem Syryjczyka, dziewczynka została kupiona od rodziny za 2000 dolarów.

Dziecku obiecano, że w Niemczech będzie chodzić do szkoły i otrzyma wykształcenie. 12-latka nie otrzymała jednak takiej możliwości. Została zamknięta w domu, a tam była gwałcona, bo jej mąż traktował ją jak żonę, pomimo jej wieku.

W 2024 roku mąż dziewczynki został skazany na pięć i pół roku więzienia (wyrok nie jest jeszcze prawomocny).

Dziecko było nie tylko gwałcone, ale również bite. Dziewczynkę uderzano pięścią, dłonią i pasem; była też duszona kablem.

Przed nocą poślubną dziecku pokazywano materiały pornograficzne, celem zaznajomienia jej z czekającym ją losem. Mąż 12-latki był później dumny z pierwszego gwałtu i chwalił się nim przed rodziną dziecka.

Dziewczynka ma obecnie 15 lat. Nie może wrócić do Syrii; jest leczona w Niemczech.

Sędzia, który ogłosił uniewinnienie Syryjczyka odpowiedzialnego za przywiezienie dziewczynki z Syrii do Niemiec, był niezadowolony z wyroku, ale w świetle prawa, jak powiedział, nie mógł postąpić inaczej.

Źródła: „Westdeutsche Allgemeine Zeitung”, „Junge Freiheit” Pach

Braun mówi „sprawdzam”

Michalkiewicz: Braun mówi „sprawdzam”

30.01.2025 https://nczas.info/2025/01/30/tylko-u-nas-michalkiewicz-braun-mowi-sprawdzam/

To już pewne – Grzegorz Braun wystartuje w wyścigu o fotel Prezydenta RP. Co oznacza jego decyzja, dlaczego doszło do rozłamu w Konfederacji, a co najważniejsze – czy polski poseł do Parlamentu Europejskiego ma szanse na realny sukces wyborczy? O to zapytaliśmy Stanisława Michalkiewicza, publicystę „Najwyższego Czas-u!”.

Prezes Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun zdecydował się na start w wyborach prezydenckich 2025 roku. Pokłosiem startu przeciwko kandydatowi wybranemu Konfederacji Sławomirowi Mentzenowi było wyrzucenie Brauna z Konfederacji przez sąd partyjny.

Czytaj także: Braun: Trzeba przeprowadzić rzeź niewiniątek i reorganizację

Braun mówi „sprawdzam”

Stanisław Michalkiewicz: Z jego punktu widzenia to jest rzecz dobra, bo wypróbuje, jakie ma właściwie poparcie – nie w skali regionu czy województwa, ale w całym kraju. Jest to więc sprawdzian własnych wpływów i możliwość wyciągnięcia wniosków dla przyszłej działalności politycznej.

To oczywiście nie jest na rękę Sławomirowi Mentzenowi, ale inna rzecz, że aktualni decydenci w Konfederacji – jak przypuszczam – chcieli usunąć Grzegorza Brauna już po incydencie z gaśnicą. Wówczas jeszcze się bali, bo nie byli pewni, czy nie doprowadzi to do jakiejś reakcji łańcuchowej.

Teraz jednak już się nie boją, bo Braun najwyraźniej był tam marginalizowany od dawna. Szczerze powiedziawszy, to nie wiem, kto naprawdę kieruje Konfederacją. Jest jakaś Rada Liderów, ale czy ona się zbiera? Przemysław Wipler zachowuje się tak, jakby samodzielnie podejmował decyzje, być może słusznie.

Grzegorz Braun jest dużym chłopczykiem, bo rodzice pozwolili mu na samodzielną działalność, więc nic dziwnego, że skorzystał z tej opcji. Na razie plasuje się na poziomie Magdaleny Biejat, więc nie jest to rewelacyjny wynik w porównaniu z Mentzenem.

Tyle że Braun dotychczas nie prowadził żadnej kampanii, więc jego notowania mogą się zmienić – jest bardzo wyrazisty i jedzie po bandzie. Ostatnio powiedział, że trzeba zdenazyfikować Izrael, więc wyobrażam sobie, że będzie rezonans w mediach międzynarodowych. Braun właśnie na to liczy, że będzie w ten sposób zdobywać rozgłos, a co za tym idzie – zjednywać sobie niektóre środowiska.

Czytaj też: Braun złożył obietnicę przed wyborami. „Postaram się, żeby możliwie szybko otrzymali naglące zaproszenie na Okęcie” [VIDEO]

Koniec wolnego internetu – jest projekt ustawy!


„Blanka Bąkiewicz, CitizenGO” <petycje@citizengo.org>

Rząd znów atakuje wolność słowa! Tym razem chcą wprowadzić przepisy, które umożliwią blokowanie treści w internecie bez udziału sądu. Po prostu – klik, i Twój post znika z sieci.

Nowe przepisy opierają się na Digital Services Act (DSA), unijnym prawie o usługach cyfrowych. Polski rząd poszedł znacznie dalej niż nakazują unijne przepisy, wykorzystując DSA jako pretekst do wprowadzenia zmian, które zamienią internet w narzędzie cenzury.

Minister Cyfryzacji, Krzysztof Gawkowski, forsuje przepisy, które umożliwią blokowanie niewygodnych treści w ciągu zaledwie 48 godzin – bez procesu sądowego, decyzje podejmie urzędnik!

Tylko Twoja presja może ich powstrzymać, dlatego podpisz petycję i wyślij automatyczny mail do skrzynki ministerstwa.

Podpisz petycję do Ministra Cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego i zażądaj natychmiastowego wycofania przepisów, które zamienią internet w narzędzie cenzury i kontroli! 

Widzimy, dokąd to zmierza. Posłanki Lewicy już nawołują do zablokowania platformy X na czas wyborów. 

To wyraźny dowód na to, że ich prawdziwym celem nie jest walka z dezinformacją, ale tłumienie prawdy i kontrolowanie opinii publicznej. 

Unia Europejska też nie pozostaje bierna. Wykorzystuje DSA jako narzędzie cenzury na niespotykaną dotąd skalę.

Elon Musk, który uczynił wolność słowa jednym z fundamentów platformy X, jest celem presji i gróźb ze strony UE. 

Straszą go gigantycznymi karami i żądają dostępu do algorytmów oraz danych użytkowników, by kontrolować, co widzimy w internecie!

To więcej niż nowe prawo – to otwarte zagrożenie dla Twojej wolności. Jeśli teraz nie powiemy DOŚĆ, stracimy dostęp do rzetelnych informacji i przestrzeni wolnego internetu. 

Internet, który miał być przestrzenią wolności, stanie się narzędziem tłumienia prawdy i propagandy.

Profesor Miroslaw Dakowski, proszę Cię, nie pozostań obojętny/a! Twój podpis naprawdę ma znaczenie. Musimy zatrzymać tę ustawę, zanim będzie za późno. Podpisz petycję i pomóż obronić wolność słowa w Polsce!

Dziękuję Ci z całego serca za wsparcie.

Blanka Bąkiewicz i cały zespół CitizenGO

——————————————

PS. Każdy podpis ma znaczenie. Twój głos może zatrzymać wprowadzenie przepisów, które zamienią internet w narzędzie kontroli i propagandy. Dołącz do walki o wolność słowa i pokaż rządowi, że nie pozwolisz odebrać sobie prawa do prawdy! 

Poniżej wiadomość, którą wysłałam wcześniej:


Rząd chce wprowadzić cenzurę internetu, dając urzędnikom władzę do blokowania treści bez wyroku sądu! To próba przejęcia kontroli nad wolnością słowa i uciszenia każdego niezależnego głosu.Nie pozwól, by Polska stała się częścią globalistycznego systemu kontroli – podpisz petycję i zatrzymaj cenzurę, zanim będzie za późno!

PODPISZ PETYCJĘ 

Sz. P. Profesor Mirosław Dakowski ,

Rząd ponownie uderza w wolność słowa!

Niedawno pisałam do Ciebie o ustawie, która przewiduje pięć lat więzienia za tzw. “mowę nienawiści”.

Teraz rząd posuwa się jeszcze dalej – planują wprowadzić całkowitą cenzurę internetu!

Ministerstwo Cyfryzacji przygotowało nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Jeśli wejdzie w życie, Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) będzie mógł blokować treści w internecie. 

Bez sądu, bez procesu, bez uprzedzenia. Po prostu – klik, i Twój post znika z sieci.

Ale co najbardziej rzuca cień na tę sprawę, to fakt, że rząd wprowadził te zmiany po cichu, już po zakończeniu konsultacji społecznych! Działając całkowicie za plecami obywateli!

Ale zacznijmy od początku…

Digital Services Act (DSA) to unijne prawo o usługach cyfrowych, które nakłada na państwa członkowskie obowiązek walki zi treściami w internecie, takimi jak przemoc, oszustwa czy dezinformacja. 

Polska była zobowiązana wdrożyć te cenzorskie przepisy, natomiast Ministerstwo Cyfryzacji poszło jeszcze dalej i wykorzystało DSA jako pretekst do wprowadzenia zmian, które znacznie wykraczają poza unijne wymagania.

A władza nad blokowaniem treści w internecie ma trafić w ręce urzędnika wybranego przez… premiera!

Treści będą usuwane już w 2 dni od zgłoszenia, bez wyroku sądu!

Autorzy treści będą mogli jedynie zaskarżyć decyzję do sądu administracyjnego. Ale Ty i ja dobrze wiemy, jak działają polskie sądy – sprawy ciągną się latami, a w tym czasie prawda zostanie skutecznie stłumiona.

To jest droga w stronę totalitarnego reżimu! Nie możemy na to pozwolić!

Nie pozwól rządowi przejąć kontroli nad internetem! Podpisz petycję do Ministra Cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego i zażądaj wycofania tych przepisów! 

Ten sam Minister Cyfryzacji, Krzysztof Gawkowski, który forsuje przepisy pozwalające urzędnikom blokować treści w internecie – otwarcie mówi o odebraniu koncesji Telewizji Republika. 

Posłanki Lewicy również nie kryją swoich intencji – nawołują do blokowania platformy X na czas kampanii wyborczej.

To jasny dowód na to, że ich celem nie jest walka z przestępczością w internecie, ale pełna kontrola nad mediami i opinią publiczną.

Wyobraź sobie, jak łatwo takie narzędzie można wykorzystać przeciwko TOBIE!:

  • Krytyczny artykuł o działaniach rządu? Zgłoszenie trafia do UKE i treść znika z sieci w 48 godzin! 
  • Komentarz wskazujący na korupcję lokalnego burmistrza? Zablokowany jako „naruszenie dóbr osobistych.”
  • Relacja z wydarzeń, które rząd chce ukryć? Usunięta pod zarzutem „dezinformacji i manipulacji faktami.”

Osoby publikujące te treści dowiedzą się o wszystkim dopiero po fakcie i będą mogły jedynie zaskarżyć decyzję – do sądu administracyjnego, który nie oceni meritum, a jedynie legalność procedury.

Internet to dzisiaj największa broń w walce o prawdę i demokrację.

Bez wolności w sieci nie można wygrać wyborów, dotrzeć do ludzi ani bronić się przed propagandą. Oni doskonale o tym wiedzą. Dlatego chcą przejąć nad nim kontrolę i stłumić każdy niezależny głos i decydować co możesz i czego nie możesz zobaczyć.

Nie łudźmy się – te przepisy mają służyć eliminacji konkurencji, tłumieniu krytyki i utrzymaniu się przy władzy za wszelką cenę!

Jeśli pozwolimy na ich wprowadzenie, stracimy nie tylko internet, ale przede wszystkim dostęp do rzetelnych informacji, dostęp do prawdy!

Podpisz petycję do Ministra Cyfryzacji, Krzysztofa Gawkowskiego i zażądaj wycofania przepisów, które oddają urzędnikom władzę nad treściami w internecie. 

Ale to, co dzieje się w Polsce, jest częścią szerszego planu w Europie. Digital Services Act- m prawo płynące z Unii Europejskiej (DSA), który miał rzekomo chronić użytkowników internetu, stał się narzędziem cenzury i manipulacji. 

W ostatnich dniach Unia Europejska wysłała aż 150 urzędników, by nadzorowali transmisję Elona Muska z liderką niemieckiej partii AfD, Alice Weidel. Dlaczego? Bo boją się prawdy i niezależnych głosów, które ujawniają ich manipulacje!

Na tym jednak nie poprzestają. Musk, który uczynił wolność słowa jednym z głównych filarów platformy X, stał się celem finansowych gróźb ze strony UE.

Straszą go gigantycznymi karami i domagają się dostępu do danych oraz algorytmów, by móc kontrolować, co użytkownicy mogą zobaczyć!

Tymczasem w Polsce politycy nie pozostają w tyle – już rozważają pomysły blokowania platformy X na czas wyborów.

Spójrz, co się dzieje! To bezwzględna próba przejęcia pełnej kontroli!

Były komisarz UE Thierry Breton nie kryje się z tym, mówiąc: „Interweniowaliśmy w Rumunii. Zrobimy to również w Niemczech, jeśli zajdzie taka potrzeba.” Bruksela już jawnie ingeruje w wybory w całej Europie – od Rumunii, przez Niemcy, po Polskę.

Pamiętasz groźby Ursuli von der Leyen przed wyborami we Włoszech? Otwarcie zapowiedziała: „Jeśli sprawy pójdą w złym kierunku, mamy narzędzia, aby interweniować.” 

I właśnie takie „narzędzia” jak DSA służą tłumieniu krytyki, cenzurowaniu niewygodnych treści i manipulowaniu wynikami wyborów.

Nie łudźmy się: DSA to nie narzędzie demokracji, ale broń służąca do jej niszczenia. W rękach urzędników staje się środkiem do eliminacji niezależnych głosów, kneblowania obywateli i sterowania wynikami wyborów.

Internet, który miał być przestrzenią wolności, zostanie sprowadzony do narzędzia propagandy i kontroli! 

Dlatego nie możesz pozwolić na wprowadzenie tej ustawy w Polsce!

Proszę, nie bagatelizuj tego! To nie jest zwykły przepis. Te zmiany to poważne zagrożenie dla naszej wolności i przyszłości. To kolejny element globalistycznej układanki, której celem jest całkowita kontrola nad opinią publiczną i przekazem.

A to, co dziś wydaje Ci się odległe, jutro dotknie tak samo i Ciebie i mnie.

Jeśli teraz nie powiemy DOŚĆ, wkrótce staniemy się niewolnikami systemu, z którego nie będzie ucieczki.

Podpisz petycję do Ministra Cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego – zażądaj natychmiastowego wycofania przepisów, które zamienią internet w narzędzie kontroli i cenzury! Nie pozwól im odebrać nam wolności! 

Z głębi serca dziękuję za Twoje wsparcie i determinację w walce o wolność i prawdę!

Blanka Bąkiewicz z całym zespołem CitizenGO

PS. Twoje wsparcie ma ogromne znaczenie – razem możemy powstrzymać tę cenzurę! Podpisz petycję teraz i dołącz do walki o wolny internet! 

Trump: Niebezpieczni nielegalni imigranci mają trafić na Kubę, do Guantanamo.

Donald Trump podpisał rozporządzenie. Nielegalni imigranci mają trafić na Kubę

29.01.2025 https://www.tysol.pl/a134677-donald-trump-podpisal-rozporzadzenie-nielegalni-imigranci-maja-trafic-na-kube

Prezydent USA Donald Trump podpisał w środę rozporządzenie o budowie ośrodka detencji dla migrantów, będących przestępcami w bazie wojskowej Guantanamo na Kubie. 

Jak powiedział prezydent USA Donald Trump podczas ceremonii podpisania pierwszej ustawy w swojej kadencji – nakazującej zatrzymywanie wszystkich imigrantów oskarżonych o przestępstwa – polecił Pentagonowi i Ministerstwu Bezpieczeństwa Krajowego zbudowanie ośrodka dla imigrantów.

Poleciłem zbudowanie ośrodka dla migrantów, mieszczącego 30 tys. osób (…), by przetrzymywać tam najgorszych nielegalnych imigrantów-przestępców zagrażających Amerykanom – powiedział prezydent USA Donald Trump.

==================================

Kolumbia przyjęła samoloty z imigrantami

Warto przypomnieć, że kilka dni temu w Kolumbii wylądowały dwa wojskowe samoloty z migrantami deportowanymi z USA. 

Dwa samoloty kolumbijskich sił powietrznych z migrantami deportowanymi ze Stanów Zjednoczonych wylądowały we wtorek w Bogocie

– poinformowało na platformie X ministerstwo spraw zagranicznych Kolumbii. Jeden samolot, lecący z San Diego w Kalifornii, przywiózł do kraju 110 Kolumbijczyków, natomiast na pokładzie drugiego, który wystartował z El Paso w Teksasie, było 91 osób

Są Kolumbijczykami, wolnymi i mającymi godność, w swoim kraju, który ich kocha. Migrant nie jest przestępcą, ale człowiekiem, który chce pracować, rozwijać się i żyć swoim życiem

– napisał prezydent Kolumbii Gustavo Petro na X. Podkreślił, że deportowani przybyli w godnych warunkach i bez skrępowanych rąk i nóg, tak jak się tego domagał.

Agencja Reuters cytuje 26-letniego Andredy’ego Alexandra Barrientosa, który na lotnisku w Bogocie powiedział reporterom, że przebywał w USA zaledwie 12 dni, a udał się tam w poszukiwaniu „większej stabilności gospodarczej”.

Spór Kolumbii z prezydentem Donaldem Trumpem

Kwestia deportacji kolumbijskich migrantów stała się w niedzielę zarzewiem jednodniowego kryzysu w relacjach między Bogotą a Waszyngtonem po tym, jak władze Kolumbii odmówiły przyjęcia dwóch wojskowych samolotów C-130 z ok. 80 migrantami deportowanymi z USA. Prezydent Kolumbii zaprotestował przeciwko używaniu do tego samolotów wojskowych i „traktowaniu migrantów jak kryminalistów” ze skutymi rękami i nogami.

W odwecie Trump zapowiedział wprowadzenie przeciwko Kolumbii dotkliwych sankcji gospodarczych, jakie zwykle nakładane są na wrogie reżimy, a także sankcji przeciwko urzędnikom i 25-proc. ceł na towary z Kolumbii.

Petro początkowo odpowiedział obietnicą odwetowych ceł i sankcji wobec USA, ale potem zgodził się na wszystkie warunki Trumpa, w tym na nieograniczone przyjmowanie wszystkich nielegalnych imigrantów z Kolumbii, również w samolotach wojskowych.

Robaki legalnie trafią do pieczywa, sera i musów. Nowe rozporządzenie KE.

Owady legalnie trafią do pieczywa, sera i musów. Jest nowe rozporządzenie KE

Autor: Paulina Piwowarek 27-01-2025, https://www.portalspozywczy.pl/zboza/wiadomosci/owady-legalnie-trafia-do-pieczywa-sera-i-musow-jest-nowe-rozporzadzenie-ke,273962.html

Komisja Europejska zatwierdziła stosowanie proszku z całych larw mącznika młynarka jako nowej żywności. Podano w jakich produktach można użyć tego składnika.

Larwy mącznika legalne w produkcji żywności. Jest decyzja KE; fot. unsplash.com / François Genon

—————————————————-

  • Komisja Europejska zatwierdziła stosowanie sproszkowanych larw mącznika młynarka jako składnika żywności.
  • Można ich używać – jako składnika – w chlebie i bułkach, ciastach i ciastkach, produktach na bazie makaronu, przetworzonych produktach z ziemniaków, serze i produktach z sera oraz musach owocowych i warzywnych.
  • EFSA: „Mimo tego, iż poddanie proszku otrzymanego z całych larw Tenebrio molitor działaniu promieniowania UV podnosi w nim zawartość witaminy D3, nowa żywność nie stanowi znaczącego źródła pokarmowego witaminy D3.”
  • Etykiety produktów będą musiały ostrzegać, że ten składnik może powodować reakcje alergiczne u osób uczulonych na skorupiaki i roztocza kurzu domowego.

KE legalizuje larwy mącznika

Komisja Europejska opublikowała rozporządzenie wykonawcze (UE 2025/89) z dnia 20 stycznia 2025 r. zezwalające na wprowadzanie na rynek proszku z całych larw Tenebrio molitor (mącznik młynarek) poddanego działaniu promieniowania UV jako nowej żywności.

W swojej opinii naukowej Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) stwierdził, że proszek z całych larw Tenebrio molitor poddany działaniu promieniowania UV jest bezpieczny w proponowanych warunkach stosowania i przy proponowanych poziomach stosowania. Powołuje się na opinię naukową pt. „Safety of UV-treated powder of whole yellow mealworm (Tenebrio molitor larvae) as a novel food pursuant to Regulation (EU) 2015/2283”.

– (…) Opinia naukowa daje wystarczające podstawy do stwierdzenia, że proszek z całych larw Tenebrio molitor poddany działaniu promieniowania UV, stosowany w chlebie i bułkach, ciastach i ciastkach, produktach na bazie makaronu, przetworzonych produktach z ziemniaków, serze i produktach z sera oraz musach owocowych i warzywnych, przeznaczonych dla ogółu populacji, spełnia warunki wprowadzenia na rynek zgodnie z art. 12 ust. 1 rozporządzenia (UE) 2015/2283 – podano w rozporządzeniu.

Urząd zauważył również, że mimo tego, iż poddanie proszku otrzymanego z całych larw Tenebrio molitor działaniu promieniowania UV podnosi w nim zawartość witaminy D3, nowa żywność nie stanowi znaczącego źródła pokarmowego witaminy D3.

Larwy mącznika w żywności. Co powinno znaleźć się na etykiecie?

– Biorąc jednak pod uwagę, że środki spożywcze zawierające nową żywność mogą ostatecznie zawierać witaminę D w ilości, którą uznaje się za znaczącą zgodnie z częścią A pkt 2 załącznika XIII do rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 (6), Komisja uważa, że należy poinformować konsumentów o tym fakcie. W takich przypadkach do nazwy oznaczającej nową żywność dodaje się informację „zawiera witaminę D wytworzoną poprzez poddanie działaniu promieniowania UV”, a w informacji o wartości odżywczej podaje się ilość witaminy D – dodano.

  • Etykiety produktów będą musiały ostrzegać, że ten składnik może powodować reakcje alergiczne u osób uczulonych na skorupiaki i roztocza kurzu domowego.
  • Ponadto Urząd zwrócił uwagę, że nowa żywność może zawierać dodatkowe alergeny, jeżeli te alergeny występują w substracie pokarmowym podawanym owadom.
  • W związku z tym w ramach etykietowania żywności zawierającej proszek otrzymany z całych larw Tenebrio molitor, poddany działaniu promieniowania UV, należy podać odpowiednie informacje.

Urząd zalecił także przeprowadzenie dalszych badań nad alergennością suszonych larw Tenebrio molitor.

FAO promuje spożycie owadów jako bardziej zrównoważonego źródła białka

Jak komentuje na portalu X ekonomista Adam Gwiazda, decyzja ta jest zgodna z wymogami FAO, czyli agendy ONZ ds. Wyżywienia i Rolnictwa, która promuje spożycie owadów jako bardziej zrównoważonego źródła białka.

——————————

Adam Gwiazda @delestoile

Komisja Europejska zatwierdziła stosowanie sproszkowanych larw jako „składnika” w kilku kategoriach żywności, w tym w pieczywie. Opublikowane rozporządzenie wykonawcze Komisji 2025/89 z dnia 20 stycznia 2025 r. zezwala na wprowadzanie do obrotu sproszkowanych całych larw mącznika (Tenebrio molitor) poddanych działaniu promieniowania UV jako nowej żywności oraz zmieniające rozporządzenie wykonawcze 2017/2470. Może być dodawany do produktów takich jak sery i produkty serowe, dżemy owocowe i warzywne, żywność na bazie makaronu, przetworzone produkty ziemniaczane, a nawet pieczywo.

Etykiety tych produktów będą musiały ostrzegać, że ten „składnik” może powodować reakcje alergiczne u osób uczulonych na skorupiaki. Pozwoli to producentowi uzyskać zezwolenie Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA). Decyzja ta jest zgodna z wymogami ONZ ds. Wyżywienia i Rolnictwa[edytuj] FAO, która promuje spożycie owadów jako bardziej zrównoważonego źródła białka. W tym kontekście zatwierdzono również spożycie świerszcza domowego w postaci mrożonej, suszonej i sproszkowanej, a także szarańczy wędrownej. https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/HTML/?uri=OJ:L_202500089

Zdjęcie

309,9 tys. wyświetleń

„Okaleczanie i destrukcja”. Trump zakazał tranzycji nastolatków

„Okaleczanie i destrukcja”. Trump zakazał tranzycji nastolatków

https://pch24.pl/okaleczanie-i-destrukcja-trump-zakazal-tranzycji-nastolatkow

Prezydent Donald Trump wydał rozporządzenie wykonawcze zakazujące tak zwanej opieki nad dziećmi w celu zmiany płci. Zakaz dotyczy zarówno podawania blokerów hormonów, jak i tak zwanych chirurgicznych operacji zmiany płci. Rozporządzenie nakazuje także surowe egzekwowanie prawa w stosunku do stanów i medyków oraz innych podmiotów, które w jakikolwiek sposób przyczynili się do okaleczenia dzieci i młodzieży. Zakaz dotyczy osób poniżej 19. roku życia.

„W całym kraju lekarze okaleczają i sterylizują coraz większą liczbę podatnych na wpływy dzieci, powołując się na radykalne i fałszywe twierdzenie, że dorośli mogą zmienić płeć dziecka poprzez szereg nieodwracalnych interwencji medycznych” — czytamy w rozporządzeniu. „Ten niebezpieczny trend będzie plamą na historii naszego Narodu i musi się skończyć”.

„W związku z tym polityką Stanów Zjednoczonych jest, że nie będą finansować, sponsorować, promować, pomagać ani wspierać tak zwanej tranzycji dziecka z jednej płci na drugą i będą rygorystycznie egzekwować wszystkie prawa, które zakazują lub ograniczają te destrukcyjne i zmieniające życie procedury” – można przeczytać w rozporządzeniu.

Zakaz tranzycji dotyczy osób poniżej 19. roku życia. W związku z tym lekarze nie mogą przepisywać dzieciom i młodzieży doświadczającym zamieszenia co do swojej płci ani hormonalnych blokerów dojrzewania, ani też poddawać je operacjom np. usunięcia piersi i innym ingerencjom, które miałyby skutkować „zmianą wyglądu fizycznego, aby dostosować go do tożsamości różniącej się od płci biologicznej czy usunięciem organów płciowych danej osoby w celu zminimalizowania lub zniszczenia jej naturalnych funkcji biologicznych”.

Prezydent skrytykował wytyczne Światowe Stowarzyszenie Profesjonalistów na rzecz Zdrowia Transseksualistów (WPATH), które są nierzetelne i uzasadniają wyrządzanie strasznej krzywdy dzieciom przez okaleczenie chemiczne i chirurgiczne „medyczną koniecznością”.

Agencjom nakazano „uchylenie lub zmianę wszystkich polityk, które opierają się na wytycznych WPATH”, a sekretarzowi ds. zdrowia i usług społecznych nakazano opublikowanie „przeglądu istniejącej literatury na temat najlepszych praktyk promowania zdrowia dzieci”, u których występuje dysforia płciowa lub „inne pomieszanie tożsamości”.

Trump polecił także ściganie wszelkich nadużyć dotyczących wprowadzających w błąd informacji na temat działania leków, praktyk medycznych itp. Mają być priorytetowo traktowane postępowania przeciwko osobom, które w jakikolwiek sposób przyczyniły się do okaleczenia dzieci.

Departament Sprawiedliwości dokona przeglądu regulacji i wytycznych. Prokuratorzy generalni i inni funkcjonariusze organów ścigania mają skoordynować działania w celu egzekwowania przepisów przeciwko okaleczaniu żeńskich narządów płciowych we wszystkich stanach i terytoriach Ameryki. Bardziej rygorystycznie mają być egzekwowane przepisy odnośnie do konsumentów, oszustw i naruszeń ustawy o żywności, lekach i kosmetykach przez podmioty, które mogą wprowadzać opinię publiczną w błąd co do długoterminowych skutków ubocznych okaleczeń chemicznych i chirurgicznych.

Administracja Trumpa wraz z Kongresem ma przygotować „ustawodawstwo w celu ustanowienia prywatnego prawa do dochodzenia roszczeń dla dzieci i rodziców dzieci, których zdrowe części ciała zostały uszkodzone przez pracowników służby zdrowia praktykujących okaleczenia chemiczne i chirurgiczne, które powinno obejmować długi okres przedawnienia”.

Administracja ma także „nadać priorytet dochodzeniom i podjąć odpowiednie działania w celu zakończenia praktyk znęcania się nad dziećmi przez tak zwane stany azylowe, które ułatwiają odbieranie opieki nad dziećmi rodzicom wspierającym zdrowy rozwój własnych dzieci, w tym poprzez rozważenie zastosowania ustawy o zapobieganiu porwaniom rodzicielskim i uznanych praw konstytucyjnych”.

Komentując treść rozporządzenia w mediach społecznościowych prezydent USA podkreślił, że „Nasz naród nie będzie już dłużej finansował, sponsorował, promował, pomagał ani wspierał tak zwanej opieki afirmującej płeć, która zrujnowała już zbyt wiele cennych istnień”. Określił medyczne procedury tranzycji mianem „barbarzyńskich” i jako takie „nigdy nie powinny mieć miejsca!”.

Senator Tommy Tuberville, R-Ala. wydała oświadczenie chwaląc rozporządzenie prezydenta, zaznaczając, że „tak zwana opieka afirmująca płeć oznacza wszystko, tylko nie opiekę”. Tuberville przypomniała, że „pozwalanie naszym młodym ludziom, których mózgi nie są w pełni rozwinięte, na przechodzenie zmieniającej życie, nieodwracalnej procedury, to czyste szaleństwo. To nie jest kwestia polityki. To kwestia dobra i zła”.

Źródło: newsmax.com, whitehouse.gov AS

Coup de grâce dla WEF czyli dobijanie Agendy

Coup de grâce dla WEF czyli dobijanie Agendy

Autor: AlterCabrio , 29 stycznia 2025

Widzimy jak prezydent Argentyny Javier Milei zadaje coup de grâce Światowemu Forum Ekonomicznemu po telekonferencyjnym skasowaniu Agendy z Davos przez Donalda Trumpa, z jednoczesną obietnicą uwolnienia niewykorzystanych rezerw ropy naftowej Stanów Zjednoczonych, oraz z całkowitą likwidacją polityki DEI w kraju i z wycofaniem się JPMorgan Chase, Goldman Sachs, Wells Fargo, Bank of America, Citigroup i Morgan Stanley ze sponsorowanej przez ONZ inicjatywy „Net Zero Asset Managers Initiative”.

Lista niedawnych filarów Davos, którzy nie pojawili się w tym roku, również mówi wiele. Całkowicie nieobecni byli premier Indii Narendra Modi, prezydent Chin Xi Jinping, prezydent Francji Emmanuel Macron, lider Włoch Giorgia Meloni i premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer.

Zwięzłe i pełne pasji przemówienie Milei najwyraźniej zadało ostateczny, śmiertelny cios Światowemu Forum Ekonomicznemu. [oby !! md]

W tym momencie wydaje się słusznym zadać pytanie, czy kiedykolwiek odbędzie się kolejne spotkanie w Davos.

◊ https://rumble.com/embed/v6at43y/?pub=4  [filmik w oryginale; nie potrafię. md]

TRANSKRYPCJA

Javier Milei: Te fora promują pewną agendę. Próbują promować program, który zmusi nas do zaakceptowania, że ​​płeć jest wyłącznie kwestią postrzegania samego siebie.

Milczą, gdy mężczyzna podszywa się pod kobietę i zabija swojego rywala na ringu bokserskim lub gdy więzień twierdzi, że jest kobietą, a następnie gwałci kobiety w więzieniu.

Niedawno światowe media obiegła historia o dwóch Amerykanach, którzy propagowali „różnorodność seksualną”, a zostali skazani na 100 lat więzienia za znęcanie się i filmowanie swoich adoptowanych dzieci przez ponad dwa lata.

Chcę to jasno powiedzieć: kiedy mówię „znęcanie”, nie jest to eufemizm.

Ekstremalna ideologia genderowa jest po prostu znęcaniem się nad dziećmi.

Oni są pedofilami.

Chcę więc wiedzieć, kto popiera takie zachowania, które nieodwracalnie szkodzą zdrowym dzieciom poprzez podawanie hormonów i okaleczenia chirurgiczne – tak jakby pięciolatek mógł wyrazić zgodę na takie rzeczy!

A jeśli rodzina się nie zgadza, przedstawiciele państwa są gotowi interweniować, broniąc, jak to nazywają, „interesu dziecka”.

Wierzcie mi, przerażające eksperymenty przeprowadzane w imię tej zbrodniczej ideologii zostaną potępione i porównane do eksperymentów z najciemniejszych okresów w historii.

Przykrywką dla tych okropnych praktyk są wieczne ofiary, które zawsze chętnie oskarżają swoich krytyków o „homofobię”, „transfobię” i inne wymyślone określenia, by uciszyć tych, którzy ujawniają ten horror, na co obecnie pozwalają władze.

W innych miejscach, w naszych firmach, instytucjach publicznych i szkołach, wartości zostały zepchnięte na dalszy plan na rzecz doktryny różnorodności, równości i inkluzyjności (DEI), cofając nas do arystokratycznych systemów z zamierzchłych czasów.

Politycy ustalają kwoty dla niezliczonej liczby mniejszości, co jedynie podważa powagę tych instytucji.

Również wokeizm wykrzywił sprawę imigracji. Swobodny przepływ towarów i osób jest podstawą liberalizmu. Wiemy to dobrze. Argentyna, USA i wiele innych krajów rozwinęło się dzięki imigrantom szukającym nowych możliwości.

Jednak przeszliśmy od przyciągania zagranicznych talentów w celu promowania wzrostu do zezwalania na masową imigrację, motywowaną poczuciem winy, a nie interesem narodowym.

Zachód, obwiniany o wszystkie nieszczęścia historii, musi „odkupić się” poprzez otwarcie granic, co doprowadzi do odwrotnego kolonializmu, równoznacznego ze zbiorowym samobójstwem.

Teraz jesteśmy świadkami hord imigrantów znęcających się, gwałcących i zabijających Europejczyków, których jedynym grzechem było nieprzestrzeganie określonej religii.

Jednakże każda osoba kwestionująca te sytuacje jest określana mianem „rasisty”, „ksenofoba” lub „nazisty”.

Ten sposób myślenia, promowany przez instytucje takie jak ta [Światowe Forum Ekonomiczne], głęboko zakorzenił się w społeczeństwie, kwestionując koncepcję płci poprzez szkodliwą ideologię gender.

Doprowadziło to do jeszcze większej ingerencji państwa w postaci absurdalnych praw, takich jak finansowanie terapii hormonalnych i operacji mających na celu dopasowanie osobnika do sposobu w jaki siebie postrzega.

Dopiero teraz tak naprawdę widzimy skutki pokolenia, które okaleczało swoje ciała, co promowała kultura relatywizmu seksualnego. Te dzieci będą potrzebowały terapii przez całe życie, aby radzić sobie z tym, co im zrobiono.

Mimo to nikt nie zabiera głosu w tych kwestiach.

Za sprawą niewielkiej grupki prawa te uczyniły z większości tych ludzi niewolników błędnego postrzegania samych siebie.

Co więcej, ideologia ta ma na celu przejęcie kontroli nad naszą przyszłością.

Dominując w kierownictwie najbardziej prestiżowych uniwersytetów świata, szkolą elity naszych krajów, aby odrzucały kulturę, idee i wartości, które uczyniły nas wspaniałymi, jeszcze bardziej niszcząc naszą tkankę społeczną.

_______________

Milei Murders the WEF, Alexandra Bruce, January 24, 2025