W Poznaniu. Tak marnują publiczne pieniądze. Pół miliona na „milsze” dzwonki w szkole

Tak wydają publiczne pieniądze. Pół miliona na „milsze” dzwonki w szkole

6.01.2024 nczas-by-ich-powiesic/tak-marnuja-pieniadze

Szkoła. Klasa.
Szkoła. Zdjęcie ilustracyjne. / Foto: Pixabay

Urzędnicy najwyraźniej mają za dużo publicznych pieniędzy do wydania. W Poznaniu uznali, że przeznaczą pół miliona złotych na „cichsze i milsze” dzwonki oznajmiające przerwę i jej zakończenie w szkołach.

Celem przedsięwzięcia jest zastąpienie tradycyjnych dzwonków mechanicznych, opartych na jednolitym, zwykle dość głośnym dźwięku, innym rodzajem sygnału – bardziej przyjemnym, lepiej odbieranym, zazwyczaj cichszym. Takie jest oficjalne tłumaczenia wydania 500 tys. zł.

„Potrzebę wprowadzenia takiego rozwiązania zgłaszały nam rady rodziców i dyrektorzy szkół, głównie podstawowych. Postanowiliśmy zabezpieczyć pieniądze na ten cel. Zmiany wpłyną m.in. na ograniczenie hałasu w szkole” – poinformował w czwartek dyrektor wydziału oświaty poznańskiego magistratu Przemysław Foligowski.

Jak dodał przy podejmowaniu decyzji uwzględniono również potrzeby dzieci z nadwrażliwością słuchową lub w spektrum autyzmu. Głośność dzwonka oraz jego intensywność sprawia, że ich pobyt w szkole wiąże się z dodatkowym stresem oraz dyskomfortem.

Zainteresowane placówki mogą występować do urzędu miasta o środki na wymianę dzwonków.

„Pieniądze będą przekazywane na wniosek dyrektorów szkół. Zobaczymy, jakie będzie zainteresowanie. Od tego zależy, czy o podobną rezerwę finansową będziemy wnioskować również w przyszłym roku” – podał dyrektor Foligowski.

Niemcy: Podatnicy płaca 8000 euro miesięcznie na utrzymanie czteroosobowej rodziny azylantów, a więc równowartość ponad 30 tysięcy złotych…To samo czeka Polskę?

4 stycznia 2024 pch24./ile-kosztuje-utrzymanie-azylantow

Ile kosztuje utrzymanie azylantów? Zatrważające dane z Niemiec. To samo czeka Polskę?

(fot. Wikipedia)

Ile będzie kosztować Polskę utrzymanie imigrantów, których narzuci nam Unia Europejska? Jeżeli razem z przymusową relokacją przyjmiemy zachodnie wzorce, rachunek może być naprawdę słony. W niemieckich mediach krążą właśnie oficjalne wyliczenia dotyczące utrzymania migrantów w landzie Saksonia-Anhalt. Okazuje się, że podatnicy płaca prawie 8000 euro miesięcznie na utrzymanie czteroosobowej rodziny azylantów, a więc równowartość ponad 30 tysięcy złotych…

Pytanie o koszty utrzymania imigrantów zostało zadane przez deputowanego do parlamentu Saksonii-Anhaltu Daniela Walda z AfD. Odpowiedziała na nie minister spraw wewnętrznych Tamara Zieschang z CDU.

Okazało się, że jeden azylant kosztuje podatników 1953 euro miesięcznie. Para – 3906 euro, a czteroosobowa rodzina – 7812 euro. W sumie za utrzymanie zaledwie 10-osobowej grupy migrantów kosztuje podatników 78 tysięcy euro miesięcznie, co daje równowartość ponad 330 tysięcy złotych.

Wysokie koszty wynikają między innymi z utrzymywania migrantów w hotelu zamienionym na tymczasowy ośrodek dla uchodźców – z takimi udogodnieniami jak cotygodniowa zmiana pościeli, sprzątaczka oraz posiłki trzy razy dziennie.

Wysokie koszty utrzymania migrantów nie są specyfiką Saksonii-Anhaltu. Przykładowo Berlin wydaje na azylantów 2,76 miliony euro… dziennie.

Źródło: jungefreiheit.de Pach

=================

mail:

Realnie imigrant dostaje około 420 Euro, reszta trafia do całego biznesu opieki nad imigrantami. Taką role pasożyta zapewne będzie chciał pełnić owsik albo [—-]

Roberto de Mattei: Takiego oporu wobec papieża nie było jeszcze nigdy w historii Kościoła

Roberto de Mattei: Takiego oporu wobec papieża nie było jeszcze nigdy w historii Kościoła

https://pch24.pl/roberto-de-mattei-takiego-oporu-wobec-papieza-nie-bylo-jeszcze-nigdy-w-historii-kosciola/

(il. A. Bednarski)

Protest wobec Fiducia supplicans jest czymś zupełnie nowym w historii Kościoła. Jeszcze nigdy tylu biskupów nie sprzeciwiło się dokumentowi papieża, uważając go za sprzeczny z Tradycją. Mówił o tym w wywiadzie włoski profesor historii, Roberto de Mattei.

Roberto de Mattei udzielił wywiadu włoskiej dziennikarce Martinie Pastorelli. Tekst ukazał się w skróconej formie na łamach dziennika „La Verità”. Wywiad w pełnej długości opublikował niemiecki portal konserwatywny „Katholisches.info”. Za tym źródłem cytujemy poniższe słowa.

Protest wobec deklaracji Fiducia supplicans jest czymś zupełnie nowym w historii Kościoła. Rebelia niektórych środkowoeuropejskich biskupów przeciwko encyklice Humanae vitae Pawła VI z 1968 roku, w której potępiona została antykoncepcja, miała mniejszy wymiar i była skierowana przeciwko papieżowi, który potwierdził nauczanie Kościoła. W obecnym przypadku jest odwrotnie, bo to papież jest oskarżany wprost albo pośrednio przez potężną liczbę biskupów i episkopatów z całego świata o odejście od ortodoksji wiary katolickiej. Jeżeli ktoś myślał do tej pory, że opór względem papieża Franciszka to jakiś «spisek» wśród amerykańskich biskupów, zobaczy teraz dzięki faktom, że jest inaczej – powiedział profesor Roberto de Mattei.

Historyk dodał, że najostrzejszy i najszerszy sprzeciw wobec Fiducia supplicans wyszedł z peryferii Kościoła, przede wszystkim z Afryki, które to peryferia papież Franciszek przedstawia często jako nosiciela autentycznych wartości ludzkich i religijnych. Filozofię dokumentu aprobują za to biskupi z najbardziej zeświecczonych krajów, jak Belgia, Niemcy i Szwajcaria.

Po raz pierwszy ujawnił się szeroki front antybergogliański, do którego należą również kardynałowie mianowani przez samego papieża Franciszka, jak arcybiskup Kinszasy Fridoin Ambongo, przewodniczący wspólnoty episkopatów Afryki, czy też arcybiskup Daniel Fernando Sturla z Montevideo. Obaj będą wybierać papieża na kolejnym konklawe – wskazał. Jak wyjaśnił historyk, milcząca większość zostanie postawiona przed koniecznością wyboru człowieka, który jest wierny nauce Kościoła albo człowieka, który jest wierny wobec «nowego paradygmatu».

Uczony podkreślił też nieuporządkowany sposób, w jaki została przygotowana deklaracja Fiducia supplicans. Choć nadano jej bardzo wysoką rangę deklaracji doktrynalnej, nie została bynajmniej dobrze przedyskutowana w Kurii Rzymskiej.

To nie jest pierwszy raz, kiedy pominięte zostały komisje teologów oraz kardynałowie, którzy powinni sprawdzić najważniejsze dokumenty. To część autokratycznego stylu rządów papieża Franciszka. W historii Kościoła nie brakowało papieży-autokratów, jednak decyzje podejmowano zawsze z szacunkiem dla nauczania i tradycji Kościoła. Nie jestem dziś zaniepokojony nadużyciami autorytetu przez papieża-«dyktatora», jak niektórzy go nazywają, ale przez błędy, dwuznaczności oraz zaniedbania, które ten papież promuje lub aprobuje, z wielką szkodą dla Kościoła powszechnego – dodał historyk.

Źródło: Katholisches.info Pach

Hawking brał udział w orgii z nieletnimi [z letnimi też – foto]. „Clinton lubi młode”. Wyczyny księcia Andrzeja. Sąd ujawnił część dokumentów związanych z Epsteinem

„Clinton lubi młode”. „Hawking brał udział w orgii z nieletnimi”. Sąd ujawnił dokumenty związane z Epsteinem

4.01.2024 nczas/clinton-lubi-mlode-hawking-bral-udzial-w-orgii

Bill Clinton, Jeffrey Epstein, Stephen Hawking.
Bill Clinton, Jeffrey Epstein, Stephen Hawking. / foto: domena publiczna (kolaż)

Sąd federalny opublikował w środę setki stron dokumentów z pozwu byłej ofiary oskarżanego o wykorzystywanie seksualne nieletnich dziewcząt miliardera Jeffreya Epsteina, przeciwko jego partnerce Ghislaine Maxwell. Dokumenty nie ujawniają przełomowych informacji w głośnej sprawie Epsteina, jednak zawierają zeznania świadków mówiące o jego bliskich relacjach z przedstawicielami elit, w tym byłymi prezydentami Billem Clintonem i Donaldem Trumpem, czy naukowcem Stephenem Hawkingiem.

Dokumenty, które wcześniej były mocno okrojone i ukrywały personalia osób związanych z Epsteinem, zostały niemal w pełni ujawnione na wniosek gazety „Miami Herald”. Jednak mimo podgrzewanych przez tabloidy i polityków prawicy oczekiwań związanych z decyzją sądu, zdają się nie zawierać wielu informacji poza tymi, które wielokrotnie były podawane w mediach.

W wielu dokumentach przewija się m.in. nazwisko byłego prezydenta Billa Clintona, który już wcześniej był wymieniany jako znajomy miliardera oskarżanego o masowe wykorzystywanie nieletnich dziewczyn. Johanna Sjoberg, jedna z kobiet, które oskarżały Epsteina, powiedziała, że choć nie była świadkiem kontaktów Epsteina z Clintonem, to Epstein powiedział jej, że „Clinton lubi młode”.

Virginia Giuffre, która złożyła pozew przeciwko Maxwell (ostatecznie zakończył się ugodą), wskazała Clintona jako potencjalnego kluczowego świadka, który posiadałby informacje na temat procederu. Jednocześnie podczas zeznań wycofała się z niektórych twierdzeń z wywiadów dla tabloidu „Daily Mail” na temat byłego prezydenta, w tym o tym, że Ghislaine Maxwell zawiozła Clintona śmigłowcem na wyspę Epsteina. Przedstawiciele Clintona ponownie w środę zaprzeczyli, by były prezydent miał wiedzę na temat „okropnych zbrodni” Epsteina i podkreślili, że zerwał z nim znajomość 20 lat temu.

Giuffre zeznała też, że Maxwell rozkazała jej uprawiać seks z byłym gubernatorem Nowego Meksyku (i b. sekretarzem energii w gabinecie Clintona) Billem Richardsonem, czy brytyjskim księciem Andrzejem, a także ze znanym prawnikiem Alanem Dershowitzem, który reprezentował zarówno Epsteina, jak i m.in. Donalda Trumpa.

W dokumentach pojawia się też nazwisko samego Trumpa, który sam przed laty chwalił się prasie wieloletnią znajomością z Epsteinem, mówiąc, że jest „świetnym gościem”, który „lubi piękne kobiety tak jak ja i wiele z nich to te młodsze”. Jeden z pracowników Epsteina również zeznał, że obaj się znali i rozmawiali przez telefon. Giuffre mówiła w wywiadach, że nie uprawiała seksu z Trumpem, lecz on flirtował z nią. Sjoberg zeznała, że kiedy podczas jednego z lotów z Epsteinem musieli lądować w Atlantic City, gdzie Trump prowadził wówczas kasyno, Epstein zasugerował, by zadzwonić do Trumpa i pójść do kasyna.

Jako potencjalni znajomi zdyskredytowanego bogacza wymieniani są też w dokumentach m.in. modelka Naomi Campbell, iluzjonista David Copperfield, były wiceprezydent Al Gore, a także słynny fizyk Stephen Hawking. Ten ostatni był gościem na wyspie Epsteina w 2006 r. podczas zorganizowanej przez miliardera konferencji. W jednym z opublikowanych emaili Epstein sugeruje Maxwell, by zaoferowała bliskim ofiar „nagrodę” aby „udowodnić, że jej zarzuty są fałszywe”.

„Najsilniejszy [dowód] to kolacja z Clintonem i nowa wersja [historii] na Wyspach Dziewiczych, że Stephen Hawking brał udział w orgii z nieletnimi” – napisał Epstein.

Jeffrey Epstein został skazany przez sąd stanowy na Florydzie za wykorzystywanie seksualne nieletnich kobiet w 2008 r. i odsiedział 13 miesięcy w więzieniu. W 2019 r. prokuratura federalna postawiła mu zarzuty handlu nieletnimi w celu wykorzystywania seksualnego. Miesiąc po tym zmarł w areszcie. Według przeprowadzających autopsję „popełnił samobójstwo”. [Leżąc na łóżku, w celi 24 godz na dobę obserwowanej. md]

Jego partnerka Ghislaine Maxwell odsiaduje 20-letni wyrok za współudział w procederze.

==========================

Więcej o osiągnięciach księcia Andrzeja w jego biografii w Viki;

https://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_(ksi%C4%85%C5%BC%C4%99_Yorku)

Nie chcę się w tym babrać. MD

Prince Andrew is pictured with Virginia Roberts one of Epstein’s victims. The lady in the back is Epstein’s ex-girlfriend, Ghislaine Maxwell. Maxwell was said to be the one that procured the girls.

Bicz Boży, czy diabelski ?

Bicz Boży, czy diabelski ?

5 stycznia 2024 Stanisław Michalkiewicz Bicz-Bozy-czy-diabelski

Ogłoszenie przez Stolicę Apostolską dokumentu w sprawie “błogosławienia” związków sodomczyków i gomorytek, wzbudziło – najdelikatniej mówiąc – wiele wątpliwości przede wszystkim wśród zwyczajnych parafian, dla których krętactwa teologów wydają się niezrozumiałe.

Zresztą nie chodzi tu tylko o krętactwa teologiczne. Podobnie zwykli parafianie, czy w ogóle – obywatele – nie bardzo potrafią zrozumieć inne krętactwa. Mamy nawet znakomite literackie świadectwo konsekwencji takiego braku zrozumienia. Na zakończenie nieśmiertelnego poematu Janusza Szpotańskiego “Caryca i zwierciadło” czytamy:

“Bo nie zrozumie prosty lud

nigdy potężnej duszy władcy.

Dlatego musi świszczeć knut

i muszą dręczyć go oprawcy.

Gdy car prorocze ma widzenia,

zawsze je spłyci cham i łyk.

Dlatego muszą być więzienia,

zsyłka i łagier, kat i stryk.”

————————-

W przypadku wspomnianego dokumentu Stolicy Apostolskiej, noszacego pretensjonalną nazwę “Fiducia supplicans” – co się wykłada, jako “błagająca ufność”, “prosty lud”, nie wgłębiając się w to arcydzieło krętactwa, rozumie jedno – że oto Centrala Kościoła Katolickiego, pozwala na “błogosławienie” sodomczyków i gomorytek -i że to dopiero początek – bo jak już się parafianie do takich szamańskich gestów przyzwyczają, to tylko patrzeć, jak sodomickie i gomoryckie umowy o wzajemne świadczenie sobie usług seksualnych, zostaną zrównane z małżeństwami, bo jużci – jak można kogokolwiek wykluczać, albo – co gorsza – “stygmatyzować”, skoro przecież Pan Bóg kocha wszystkich, jak leci, bez względu na to, jak tam sobie dokazują?

I to właśnie ich niepokoi, a nawet – jak to ma miejsce w przypadku katolików-Murzynów w Afryce – nawet “wścieka” – co niedawno ujawnił jeden z afrykańskich biskupów. Przy okazji ujawniło się, że przewielebni ojczykowie Dominikanie, przynajmniej we Wrocławiu, “błogosławią” już sodomczyków i gomorytki co najmniej 20 lat – i dziury w Niebie, jak dotychczas nie zaobserwowano.

Ale wiadomo, że z Panem Bogiem łatwiej, niż z ludźmi, chociaż może się to tylko tak wydawać ze względu na pewną opieszałość reakcji Nieba. Zwracał na to uwagę jeszcze w XVIII wieku biskupowi wileńskiemu Massalskiemu, jurgieltnikowi i łajdakowi, wileński bazylianin, ojciec Atanazy Nowochacki: “Dzisiaj – powiadał – duchowieństwo sprzedaje dary Ducha Świętego za pieniądze, ale skończy się to tak, że ani darów Ducha Świętego, ani pieniędzy mieć nie będzie, bo Pan Bóg swoje, a diabeł swoje odbierze.” Ciekawe tedy, czy zakon przewielebnych Ojców Dominikanów zdoła się utrzymać z ofiar sodomczyków i gomorytek, czy też, dla wyrównania niedoborów, trzeba będzie zacząć wynajmować klasztorne cele na godziny, a kto wie – może nawet pędzić bimber?

Coś może być na rzeczy, skoro szef nowego vaginetu Donald Tusk zapowiada rewolucję w mechanizmie finansowania Kościoła. Ale nie to wydaje się najpoważniejszym zagrożeniem, tylko coś innego, co zresztą też płynie z vaginetu premiera Donalda Tuska. Nie jest to jego osobisty pomysł, tylko – jak się wydaje – osobisty pomysł feministry od równości (małych naciągamy, dużych obcinamy, grubych uciskamy, a chudych nadymamy), Wielce Czcigodnej Katarzyny Kotuli. Forsuje ona ustawę o rejestrowaniu par sodomczyków i gomorytek w urzędach stanu cywilnego, a nawet zapowiada, że zarejstruje własną parę, jako pierwsza.

Skoro pan prezydent Duda taką ustawę by podpisał, to urzędnicy stanu cywilnego nie tylko by sodomczyków I gomorytki rejestrowali, ale nawet nie doświadczali z tego powodu żadnego dysonansu poznawczego. Skoro bowiem nawet Stolica Apostolska dopuszcza 'błogosławienie” takich związków, to – zgodnie z argumentum a maiori ad minus (komu wolno czynić więcej, temu wolno czynić mniej) zwyczajna rejestracja sodomickiej czy gomorymckiej pary w urzędzie stanu cywilnego nie rodzi chyba żadnych następstw natury teologicznej, podczas gdy “błogosławieństwo” nawet “małe” (bo – jak się okazuje – błogosławieństwo błogosławieństwu nierówne; są “duże” i “małe”, a skoro tak, to muszą być i średnie – tak w każdym razie wynika z “krzywej Gaussa”- chyba jakieś rodzi?. Okazuje się, że konsekwencją “błagającej ufności” jest pojawienie się straszliwej wiedzy, niczym przy studiach genderowych, albo zwyczajnej filozofii (“powstała wnet straszliwa wiedza, że Byt się zgęszcza i rozrzedza” – czytamy w innym nieśmiertelnym poemacie wspomnianego Janusza Szpotańskiego pod tytułem “Bania w Paryżu”).

Żeby tylko nie spowodowała ona jakichś dysonansów poznawczych w Królestwie Niebieskim, jakiegoś przedwczesnego poruszenia tamtejszych Mocy – bo kto wie, jak by się to skończyło? Wprawdzie już Franciszek ks. de La Rochefoucauld w XVII wieku twierdził, że tylko dlatego Pan Bóg nie zesłał na ziemię drugiego potopu, bo przekonał się o bezskuteczności pierwszego, ale czy możemy w takich sprawach wiedzieć cokolwiek na pewno?

Tedy jak tam będzie tak tam będzie; zawsze jakoś będzie, bo jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było – twierdził dobry wojak Szwejk. Wróćmy zatem do feministry z vaginetu Donalda Tuska, Wielce Czcigodnej Katarzyny Kotuli. Pochwaliła się ona, że namówiła się z sodomczykami i gomorytkami nie tylko w sprawie rejestracji związków sodomczyków i gomorytek w urzędach stanu cywilnego – bo by nie było jeszcze tak brzemienne w konsekwencje – ale również co do nowelizacji kodeksu karnego, do którego planują wpisać penalizację “mowy nienawiści”.

To już wygląda poważnie, bo co to jest “mowa nienawiści”? To rzecz prosta, jak budowa cepa; to każda opinia sprzeczna z aktualną linią partii. W rezultacie takiej nowelizacji kodeksu karnego nikt już nie będzie pewny dnia ani godziny, bo – po pierwsze – linia partii obfituje w meandry, a po drugie – obejmuje tyle zagadnień, taką problematykę, że zmieści się w niej dosłownie wszystko, niczym w ogólnej teorii wszystkiego modnego żydowskiego filozofa Harariego. I tutaj tkwi niebezpieczeństwo, do którego w sposób istotny może przyczynić się wspomniany dokument “Fiducia supplicans”, która – co prawda według ostatniej instrukcji obsługi – uzależnia “błogosławienie” od uprzedniego “rozeznania” – ale chociaż uzależnia, to zasadniczo dopuszcza, a nawet w pewnym sensie pochwala. Jeśli tedy jakiś uparty biskup, czy – dajmy na to – zwyczajny ksiądz – odmówi sodomczykom lub gomorytkom “błogosławieństwa” – czy będzie mógł z tego powodu zostać zaciągnięty przed niezawisły sąd z powodu “mowy nienawiści” i wtrącony do lochu? Gdyby tak było, to by się okazało, że sama Stolica Apostolska ukręciła bicz na Kościół Chrystusowy.

==============

U znajomego był właśnie „po kolędzie” ksiądz, z tych po-soborowych. Narzekał co prawda na Franciszka, ale mówił, że te zalecane „błogosławieństwa” różnych zboczeńców, to przecież nie śluby. … Można tolerować.

Odpowiedź: A to przecież normalni ludzie sobie w Kościele ślubują, te cztery przysięgi składają. Ksiądz ich decyzje jedynie błogosławi, prawda?

„No niby tak…” odrzekł przekonany ksiądz- postępowiec.

Polityka i mały picciotto, czyli pogłębiający się chaos

Polityka i mały picciotto, czyli pogłębiający się chaos

Autor: wawel , 6 stycznia 2024 ekspedyt/polityka-i-maly-picciotto

MOTTO 

“Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągną Szwedzi, Chmielnicki, Hiperborejczykowie, Tatarzy, elektor i kto żyw naokoło. A my z księciem wojewodą wileńskim powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło; dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć, ale i sami ciągniemy. “ [Henryk Sienkiewicz]

1.

Odkreślmy te wybory grubą kreską. Człowiek wybiera a Pan Bóg kule nosi. My chcemy być bliżej ludzi! Co nie znaczy, że nie jesteśmy ludźmi, albo że byliśmy daleko. Wszystko powinno być bliżej ludzi. Ludzie bliżej ludzi. Ludzie bliżej urn. Urna przy każdym domu. Kidawa-Błońska w każdej głowie. Tusk w każdym sercu. Prezes we wszystkich marzeniach. Piramida w każdej gminie. Piramidy bliżej piramid.

 Co wy z tymi wyborami? Wybory, wybory, serwery, bajery. Wybór to symbol. Rytuał. Czy nas wybierzecie, czy nie – od nas się nie uwolnicie. My jesteśmy waszym przeznaczeniem. Przeznaczeniem idioty jest cwaniak. Nie zmienią tego nawet amerykańskie czy ruskie serwery.

Gorszy od idioty jest idiota do kwadratu. Idiota zwykły po prostu wierzy cwaniakom. Idiota do kwadratu rozpoznaje cwaniaka nieomylnie i właśnie dlatego go popiera i pozwala mu rządzić, gdyż wierzy, że cwaniaka oszwabi i sam się pożywi tym, co skapnie ze stołu cwaniaka większego.

Tu już nikt nikomu nie wierzy – a jednak wszystko trwa. Jak to możliwe? Czasem to jedna rzecz, to inna – sypie się. Wtedy przynosimy łopaty i podsypujemy. Do urn.

Do urn ludu! Do urn!

Państwo to system. Analogiczny z komputerowym programem.

 Państwo musi być też dobrze napisane. Do państwa jest klucz, jest hasło. Klucz można wygenerować metodą losową („wybierzmy przyszłość”, „budujmy mosty”, „bądźmy bliżej ludzi”, “dobra zmiana”). Polskie państwo jako całość jest…skrakowane *). Zaczęło się od Kraka a skończyło na skrakowaniu… Rządzą nami hakerzy ideowi… Program skrakowany przynosi zdecydowanie pomniejszone dochody jego twórcom a państwo skrakowane przynosi swoim obywatelom drastycznie pomniejszone korzyści, możliwości i prawa.

Onegdaj ktoś się włamał. Przyszła ekipa remontowa, wstawiła zamek z pięknymi, nowymi kluczami, po czym rozdała kopie kluczy rodzinom, znajomym, cwaniakom i typom spod ciemnej gwiazdy oraz heroldom ościennych możnowładców.

 Z mieszkania zaczęły znikać meble, kwiaty, kosztowności… oraz co bardziej rezolutni lokatorzy, ale za to poczęły się mnożyć ścianki działowe. Blok wymalowano w słoneczka, kwiatki i nagie nimfy (jedne z brodą, inne bez) a także  ocieplono, by wygłuszyć spodziewane lamenty mieszkańców. Każdy mógł się poczuć jak u Goga i Magoga za piecem.

 Ale jedno nie dawało spokoju: p u s t k a . Pustka fizyczna i pustka psychiczna. Powstawały różne hipotezy na temat przyczyn zauważonego ogołacania mieszkania. Pokoje i salony świeciły pustymi ścianami. Z zewnątrz wyglądało to, jakby wśród lokatorów był jeden – dotąd nierozpoznany – narkoman, który spieniężał co wartościowsze artefakty. Narkoman albo zastraszony przez pasera publiczną demaskacją niegdysiejszy przestępca.

Władza też może być narkotykiem.

 Rządzić mogą i przestępcy. Ba, tam gdzie faktycznie rządzący nie chcą być ujawnieni – wysuwają właśnie przestępców albo narkomanów władzy do sprawowania funkcji reprezentacyjnej. (Moc wysuwania jest też mocą chowania, jest to tzw. prawo dwusuwu siłowików.)

 Głosujemy na malunki na ścianie…

 Dlatego wszędzie czujemy się jakbyśmy bili głową o mur…

 Oddajemy swój głos na prokurentów spółek tajnych, widnych i  dwu-płciowych. Oddajemy swój głos i dlatego… jesteśmy niemi. Bez głosu.

Administracja bloku – zwana Rządem – miała w oczach wypisane: Promocja i Przedłużony Termin Ważności. I szorowali swoje zzieleniałe tusze kurczaków wymuszonych idei i pustych koncepcji – szarym pumeksem retoryki obficie lejąc wodę i nastrzykując botoksem PR-u  by punktualnie wyłożyć je w gablotach wyborów jako towar pierwszej świeżości.

 A lud się kłębił przy urnach, przy rumach z Jamajki, bormaszynach z Landu, LED-ach z USA, winach z Mołdawii i czekoladach z Allegro:

 Mai a hee
 Mai a hoo
Mai a ha
Mai a ha ha

 numa, numa, numa jej

 numa jej, numa jej

Leciały lata i latka.

Przeleciało 8 latek plastusia a potem 8 latek prezesia spojonych pontifexem mateuszkiem jakobem.

Coraz częściej w ostatnich tygodniach robi karierę słowo “chaos” jako “diagnoza” polskiej rzeczywistości. W ostatnich dniach odmieniają je przez wszystkie przypadki obie strony, lecz z zerową refleksją. W znakomitym dziele Bułhakowa “Psie serce” ważną rolę gra rosyjski odpowiednik terminu “chaos”, czyli разруха (rozprzężenie · ruina · upadek). 

Ilustracja. Prof. Preobrażeński (fotografia z b.dobrej ekranizacji “Psiego serca”) i jedna z jego diagnoz bolszewizmu pasująca też do naszego neobolszewizmu.

W  tymże “Psim sercu” jest niezwykle nośny metaforycznie wątek o tym, jak bolszewicy wprowadzają się do domu profesora Preobrażeńskiego nie respektując tradycyjnego rozkładu pomieszczeń i ich przeznaczenia. W kuchni załatwiają potrzeby, w salonie gotują. Doskonały to opis dzisiejszej RP: kuchnia, czyli TV i media, miejsca, gdzie powinien być przyrządzany zdrowy i pożywny pokarm, czyli obiektywna relacja z życia politycznego plus troska o świadomość społeczną kierowana dobrem wspólnym – ta potencjalna kuchnia staje się partyjną kloaką. Salon, czyli parlament, miejsce, gdzie przychodzi się z projektami sensownych, długofalowych projektów urządzania państwa podług woli narodu, zamiast salonu staje się kuchnią, gdzie każdy pichci swoją ledwo jadalną „zupę nic”, by na koniec wylać ją na głowę adwersarzowi. Profesor Preobrażeński był w szoku obserwując obyczaje bolszewików, my – przywykliśmy już. Wypowiadamy słowo “chaos” i godzimy się na status quo. Ledwo się powstrzymujemy, by za podszeptem chytrego telewizyjnego kaznodziei Hołowni nie kupić popcornu i nie zamienić się w kibica jednego z gangów  szarpiących się o postaw płótna Rzeczpospolitej.

2.

Jakie są więc perspektywy w tym lokalu, w tym bloku, na tym osiedlu?

 Kiedyś, kiedy nie było żadnych perspektyw – wychodziło kolorowe czasopismo „Perspektywy”. Teraz, w kraju, w którym nie ma żadnych…faktów, połowa populacji ogląda Fakty, w których jest sama fikcja.

 Faktów nie ma, bo fakty tworzy Ktoś. Gdy rządzi osobowościowy Nikt, jedynymi faktami są budowy dróg. Dróg  niezbędnych do wywożenia „materiałów kolonialnych” (die Kolonialwaren) i wwożenia paciorków dwurdzeniowych. Ale nawet budowy dróg są rozkradane… Bo dziełem idioty jest i zawsze będzie – pogłębiający się chaos. A gdy idiota do tego wszystkiego jest jeszcze pazerny, to – to Boże ulituj się nad jego poddanymi…

 [Nikt nie ma nic wspólnego oczywiście ani z Odysem (ego sum nemo), ani z Kapitanem Nemo.]

A kapitał? Cóż, jakby to powiedzieć… Kapitał płynie światłowodami

 Do kochasia, który odszedł w siną dal.

 W siną dal, w siną dal.

 To dla kochasia, który odszedł w siną dal.

Co więc z tymi perspektywami?

 Idiota zwykły może – w sprzyjających okolicznościach i pod warunkiem podjęcia pewnego wysiłku – stać się kimś, kto „kuma bazę” („Bazę ludzi umarłych”).

 Idiota do potęgi, czyli cwaniak mniejszy, nie stoczy się do poziomu idioty zwykłego. Kimś uczciwym natomiast statystyki odmawiają mu zostać. Będzie próbował więc dosięgnąć poziomu cwaniaka właściwego (cwaniaka większego, polityka). Czy idiota do potęgi może wrócić do rozumu? Kroniki notują takowe przypadki, aczkolwiek rzadko…

 Cwaniak właściwy (ten, który musi ciągle – żeby nie zapomnieć –  powtarzać sam sobie: „być bliżej ludzi”, „być bliżej ludzi”, „być bliżej ludzi”) może przedłużać w nieskończoność odgrywanie swojej roli lub podejmować próby różnych odmian ewakuacji. Jako jednostki pasożytujące na nieujawnionych mocodawcach, cwaniacy właściwi mają bardziej niepewny los, niż pasożytujący na nich cwaniacy mniejsi (tzw. łańcuch pokarmowy). Los niepewny, ale co użyją i inkorporują w rodzinny majątek, to…ich.

 Mocodawcy skryci są we mgle domysłów, anonimowych kont i w lesie słupów…

Spinelli ma twarz milczącego Kaczyńskiego, kupującego działki i obligacje Morawieckiego oraz chętnego do “zjednoczeniowego” tanga Tuska [chętny on ci jest bardzo, choć zgodnie z regułami tanga z Brukselą (Criminal tango) udaje chłodną obojętność].

 A poczciwi i uczciwi, spytałby kto. Uczciwi i zarazem naiwni (czyli tzw. poczciwi) zawsze sobie wszystko jakoś tam wytłumaczą i zawsze znajdą jakieś usprawiedliwienie dla tych którzy z nich zrywają ostatni płaszcz.

 Uczciwych i do tego rozumnych – na to wszystko szlag trafia…

 Na szczęście jednak nie mają zbyt wiele czasu, by spożywać owoce swego dyskomfortu i rozsmakowywać się w nich, bo dzień i noc powstają plany nowych piramid, których spoiwem może być tylko ich codzienny pot.

 I nadzieja.

nie ma, nie ma jej

 nie ma, nie ma, nie ma jej

 ANEKS

 Tradycyjna terminologia

  1. capo di tutti capi – “szef wszystkich szefów”
  2. capo di capi re – godność przysługująca seniorom lub emerytowanym członkom, równorzędna ze statusem członka-emeryta, “król szef wszystkich szefów”
  3. capo crimine – “szef przestępców”, określany również tytułem don – głowa rodziny przestępczej
  4. capo bastone – “młot”, nazywany również “podszefem” – druga osoba w łańcuchu po capo crimine
  5. consigliere – doradca
  6. caporegime – dowódca mający pod sobą regiment, tj. drużynę, składającą się z około dziesięciu sgarriste
  7. sgarrista lub soldati – żołnierz, członek mafii zajmujący się wykonywaniem zleceń
  8. picciotto – mały człowiek, niska rangą osoba wspierająca działania, niżej od żołnierza
  9. giovane d’onore – członek “stowarzyszony”, honorowy, pomocnik

PRZYPISY

*) Crack (z ang. pęknięcieszczelina) – sposób na przełamanie technicznych zabezpieczeń głównie oprogramowania i gier komputerowych.

Tagi:„Głos”, crack, cwaniak, idiota, malunki, narkomani, Nikt, picciotto, piramidy, pontifex, pustka, struktury

O autorze: wawel

Ponad 300 tysięcy ludzkich zarodków [tj. ludzi] trzyma się w Polsce w ciekłym azocie. Potem się ich zabije.

Ponad 300 tysięcy ludzkich zarodków trzyma się w Polsce w ciekłym azocie

#Andrzej Duda #in vitro #ustawa o in vitro #zarodki

Ponad 300 tysięcy – tyle było w Polsce na koniec roku 2022 zamrożonych zarodków. To efekt praktykowania metody in vitro, którą zalegalizowała Platforma Obywatelska w 2015 roku.

Wprawdzie Prawo i Sprawiedliwość zniosło finansowane in vitro z budżetu państwowego, ale pieniądze przekazywały liczne miasta; niektórzy korzystali też z in vitro całkowicie prywatnie.

W efekcie ogromna rzesza ludzi na najwcześniejszych etapie rozwoju spoczywa dziś w ciekłym azocie. Wkrótce będzie ich znacznie więcej, bo nowa większość parlamentarna – niestety, również głosami części posłów PiS – uchwaliła finansowanie in vitro z budżetu państwa.

O liczbie zamrożonych zarodków poinformowała redakcja Informacji Dnia Telewizji Trwam.

Jak powiedział w rozmowie z redakcją Wojciech Zięba z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia człowieka, 92 proc. zarodków powoływanych do życia za sprawą in vitro nigdy się nie rodzi.

Na czas niekreślony zostają w Polsce zamrożone, ale ostatecznie będą musiały zostać zniszczone. To oznacza de facto masową aborcję odłożoną w czasie.

Niestety, ustawę o finansowaniu in vitro z budżetu państwa podpisał również prezydent Andrzej Duda.

Jak uczy Kościół katolicki, polityczne wsparcie dla in vitro oznacza wyłączenie z możliwości przyjmowania Komunii świętej. W przypadku polityków konieczna jest publiczna ekspiacja, jako że grzech miał charakter publiczny.

Źródło: radiomaryja.pl

Pach

W Przechlewie doszło do międzynarodowego mordobicia. Pobili się Gruzini, Wenezuelczycy i Kolumbijczycy. „Zakaz opuszczania kraju”. Powinno chodzić o NAKAZ, po zapłaceniu stosownych kar.

Multikulti w rozkwicie. W Przechlewie doszło do międzynarodowego mordobicia. Pobili się Gruzini, Wenezuelczycy i Kolumbijczycy.

https://nczas.info/2024/01/06/multikulti-w-rozkwicie-na-kaszubach-pobili-sie-gruzini-wenezuelczycy-i-kolumbijczycy/

W nowy rok w Przechlewie na Kaszubach doszło do międzynarodowego mordobicia. Starli się ze sobą obywatele Gruzji, Wenezueli i Kolumbii.

Kilku obcokrajowców, którzy przebywali w Przechlewie na Kaszubach (woj. pomorskie, pow. człuchowski), postanowiło przywitać 2024 rok bójką.

Mężczyźni w wieku od 23 do 49 lat pochodzący z Gruzji, Wenezueli i Kolumbii, pokłócili się, a następnie zaczęli się bić.

W bójce miały zostać wykorzystane „niebezpieczne narzędzia”. Uczestnicy bójki nie byli turystami, którzy spędzali sylwestra w Polsce, ale imigrantami, którzy pracowali na Pomorzu.

– W nowym roku, 1 stycznia około godziny 4:00 rano policjanci z Człuchowa otrzymali informację o bójce grupki mężczyzn w, Przechlewie. Gdy przyjechali na miejsce okazało się, że grupa obcokrajowców: Gruzinów, Wenezuelczyków i Kolumbijczyków pobiła się między sobą. Trzy osoby trafiły do szpitala, a pięciu mężczyzn zostało zatrzymanych w komendzie w Człuchowie do wyjaśnienia –
informuje Sławomir Gradek z Komendy Powiatowej Policji w Człuchowie.

„W środę, 3 stycznia, siedmiu uczestników tej bójki usłyszało zarzuty udziału w bójce z użyciem niebezpiecznego narzędzia” – informuje portal „Zawsze Pomorze”. Jak czytamy dalej, „zastosowano wobec nich dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju”. Uczestnikom bijatyki grozi do 8 lat pozbawienia wolności.

===========================

Mail: To chyba literówka!! „Zakaz opuszczania kraju”. Raczej chodzi o NAKAZ, po zapłaceniu stosownych kar.

!3 grudnia. Déjà vu – czyli powtórka z rozrywki.

!3 grudnia. Déjà vu – czyli powtórka z rozrywki.

Izabela Brodacka

!3 grudnia 2023 roku powrócił do Polski komunizm. Pomimo wygranej PiS w demokratycznych wyborach władzę przejęła koalicja zła. Sprzysięgły się siły ciemności, które bez żenady stosują przemoc oraz techniki zarządzania społeczeństwem wypraktykowane w komunistycznych czasach. Dokładnie jak 13 grudnia 1981 roku. W taki sam jak Jaruzelski sposób Tusk przejmuje media i usiłuje sterroryzować społeczeństwo. Jedyna różnica, że z przyczyn lokalnego a nie globalnego ocieplenia na ulicach Warszawy nie stoją obecnie koksowniki no i jak dotąd nie jeżdżą czołgi. Oraz fakt, że w czasach zamachu stanu z 1981 roku zadanie terroryzowania społeczeństwa powierzono wojsku i milicji a obecnie Tusk powierzył je zwykłym bandziorom.

Trudno mi uwierzyć, że istnieją ludzie, którzy obserwując w akcji tych wszystkich szubrawców, kłamców i błaznów ponownie na nich zagłosowali. Dopuścili żeby władzę przejęli ludzie nienawidzący Polski, nie ukrywający swej agresji, atakujący kościoły, plujący na policjantów, posługujący się wyjątkowo wulgarnym językiem. Kiedy Tusk zapowiadał, że pana Glapińskiego wyprowadzą z miejsca pracy jacyś „silni panowie” niektórzy sądzili, że to – jak się kiedyś mówiło- „austriackie gadanie” czyli chwyt retoryczny. Posługiwanie się silnymi panami i bandyckimi metodami nie mieści się w standardach jakiegokolwiek wolnego i cywilizowanego państwa. Jest wiele innych zdumiewających wydarzeń. W najśmielszych rojeniach trudno było przypuścić, że ministrem kultury może zostać człowiek który o państwie polskim mówił „…i kamieni kupa”. Chyba się nie mylę, że to właśnie on tak mówił.

Ci wszyscy troglodyci są dla mnie słabo rozpoznawalni. Rewolucja kulturalna Tuska odbywa się dokładnie według standardów sowieckich. Niszczone są dokumentalne cenne nagrania. Barbarzyńcy chcą aby społeczeństwo straciło część swojej historii, żeby nie miało przeszłości. A przecież jak powiedział marszałek Piłsudski : „Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości”.

Najistotniejsze jest jednak co innego. Nowy rząd będzie realizował wszelkie aberracje i idiotyzmy Unii Europejskiej posługując się terrorem i sprawdzonymi komunistycznymi metodami. Komuniści wprowadzali masę uregulowań i przepisów, które były uruchamiane wtedy gdy chcieli w kogoś uderzyć. Niewolili społeczeństwo metodą zatruwania mu życia. Na przykład maksymalna powierzchnia mieszkania i domu budowanego za własne pieniądze i własnymi siłami nie mogła przekraczać 110 m2. Znam przypadek rodziny, która zorientowawszy się, że powierzchnia budowanego przez nich domu wynosi 115 metrów kwadratowych zburzyła jedną ze ścian i otrzymała w ten sposób owalny pokój. Ze strony władz była to zwykła szykana, bez cienia racjonalności. Ludzie budujący we własnym zakresie domy odciążali przecież państwo od obowiązku zapewnienia im lokum.

Nie warto nawet przypominać, że żadne normy nie obowiązywały komunistycznych aparatczyków. Generał Krzemień opisywany przez Kisielewskiego w powieści „ Widziane z góry” jako generał Granit zajmował w kamienicy przy Szucha 16 zrabowanej przez komunę przedwojennym właścicielom mieszkanie o powierzchni bodajże 150 metrów kwadratowych. Mieszkanie to odkupiła od jego spadkobierców Monika Jaruzelska jakby nie wystarczała jej willa przy ulicy Ikara zrabowana przez komunę państwu Przedpełskim. Sam Kisiel z rodziną mieszkał też przy Szucha 16 czego się podobno wstydził nawet przed taksówkarzami. Przykro mi to wypominać ale amicus Kisiel sed magis amica veritas.

Analogiczną szykaną jaką było ograniczanie przez komunistów powierzchni budowanego własnym sumptem mieszkania jest obecnie zakaz ogrzewania domu tak zwanym „kopciuchem”. Terminy wymiany ogrzewania zależą od województwa, za ich nie dotrzymanie grożą bardzo wysokie grzywny. W województwach: kujawsko-pomorskim, lubelskim, wielkopolskim i zachodniopomorskim, wymianę należy ( należało) zrobić do 1 stycznia 2024 roku. Mieszkańcy województwa dolnośląskiego mają czas na wymianę ogrzewania do 1 lipca 2024 roku, a pomorskiego do 1 września 2024 roku. Natomiast w województwie lubuskim ostateczny termin wymiany starego ogrzewania wyznaczono na 1 stycznia 2027 roku.

To klasyczny przykład neokomunistycznego nonsensu. Nikt nie zmusi niezamożnych mieszkańców choćby mazurskich wsi do przejścia na bardzo drogie ogrzewanie gazowe czy elektryczne. Jeżeli będą do tego zmuszani zainstalują dla potrzeb kontroli piec gazowy a swojski kopciuch zejdzie do podziemia, do którego dostępu gospodarze będą bronić widłami i siekierą. Uruchomi to oczywiście w ludziach najgorsze instynkty i obyczaje. Prywatne porachunki będą załatwiane metodą donosu usprawiedliwianego „obywatelską postawą”. Poza tym została już uruchomiona typowa dla komunizmu fikcja prawna. Świadectwo energetyczne niezbędne przy sprzedaży a nawet wynajęciu mieszkania można otrzymać z zajmujących się tym procederem firm za niewielką opłatą w ciągu 24 godzin. Łatwo to sprawdzić zamawiając podobne świadectwo przez Internet. Oczywiście rzetelność tych świadectw ma być wyrywkowo sprawdzana lecz da to tylko zajęcie i zarobek firmom wystawiającym takie świadectwa oraz całej armii biurokratów i kontrolerów nie przynosząc żadnych realnych korzyści ani klimatowi ani społeczeństwu.

Zaczęło się „opiłowywanie katolików” zapowiadane przez Nitrasa, który w nowym rządzie pełni akurat funkcję ministra sportu i turystyki. Jego pałeczkę podjęła Barbara Nowacka, której w podziale łupów przypadło ministerstwo edukacji. Widać dobrze, że resorty są rozdzielane zupełnie przypadkowo, że są tylko nagrodą dla akolitów Tuska. Minister edukacji nie zna się na edukacji, minister obrony narodowej nie zna się na wojsku, minister zdrowia nie zna się na medycynie. Taki skład rady ministrów nawet bez „ministrów członków” to po prostu farsa,.

Historia lubi się powtarzać. Pierwszy raz jako tragedia drugi raz podobno jako farsa. Przetrzymamy i tę farsę. Przeżyliśmy ruska przetrzymamy i Tuska.

Will the Rich be the Only Ones Able to Reproduce in the Future?

Will the Rich Be the Only Ones Able to Reproduce in the Future?

Analysis by Dr. Joseph Mercola

  • January 05, 2024

Serum Ferritin and GGT — Two Potent Health Indicators You Need to Know

Serum Ferritin and GGT — Two Potent Health Indicators You Need to Know

Bidding Farewell to Another Year of “COVID”: Vigilance and Hope

Bidding Farewell to Another Year of “COVID”: Vigilance and Hope

https://articles.mercola.com/themes/blogs/mercola/VideoPanel.aspx?PostID=1358994&v=20240105&CacheVideo=1

Story at-a-glance

  • Infertility is skyrocketing and if the trend continues, most couples may require reproductive services to conceive by 2045
  • Potential reasons for this trend include vaccines that impair fertility, endocrine-disrupting chemicals and electromagnetic field (EMF) exposures
  • The number of children born worldwide dropped 50% between 1960 and 2018. Many countries also saw shocking birth rate decreases following the rollout of the COVID shots
  • Infertility affects 1 in 6 people globally. In the U.S., fertility problems affect 9% of men and 11% of women
  • A single in vitro fertilization cycle can cost between $15,000 and $30,000, and since your chances of conceiving is only 29% after the first cycle and 43% after six cycles, it can get very expensive. As a result, we may be moving into a future where only the rich will have the means to reproduce

While the propaganda machine insists the world will face dire consequences due to overpopulation, the data actually point us in the opposite direction, as infertility among both sexes is skyrocketing.

There are many potential reasons for that, from vaccines that impair fertility and endocrine-disrupting chemicals, to electromagnetic field (EMF) exposure. The the promotion of transgender ideology doesn’t help either, as children and young adults are literally having their reproductive organs surgically removed and/or made permanently dysfunctional with hormone therapies.

Soon enough population growth will plateau and begin to slide backward. Already, global birth rates are at a record low. According to World Bank data, the number of children born dropped 50% between 1960 and 2018.1 Many countries also saw shocking birth rate decreases following the rollout of the COVID shots.

The Global Fertility Crisis No One Is Talking About

According to an April 2023 report2 by the World Health Organization, infertility now affects 1 in 6 people globally. In the U.S., fertility problems affect 9% of men and 11% of women. Even among healthy couples under the age of 30, 40% to 60% fail to conceive in the first three months of having unprotected sex.3

A single in vitro fertilization cycle can cost between $15,000 and $30,000, and since your chances of conceiving is only 29% after the first cycle and 43% after six cycles, it can get very expensive. As a result, we may be moving into a future where only the rich will have the means to reproduce.

It’s not surprising, then, that one-third of American adults say they’ve used fertility treatments, or know someone who has.4 The problem, of course, is that infertility treatments are expensive. A single in vitro fertilization cycle can cost between $15,000 and $30,000.5

However, since your chances of conceiving is only 29% after the first cycle and 43% after six cycles,6,7 the cost can rack up. As noted by Salon staff writer Matthew Rozsa,8 “I believe our species faces a future in which only the rich will be able to reproduce.”

Sperm Counts Are Plummeting Around the World

Sperm counts in men have trended downward for several decades already. According to environmental and reproductive epidemiologist Shanna Swan, Ph.D., author of the 2021 book „Count Down: How Our Modern World Is Threatening Sperm Counts, Altering Male and Female Reproductive Development, and Imperiling the Future of the Human Race,” average sperm counts among Western men in 2011 were less than half of what they were in 1973 (47 million per milliliter, down from 99 million/mL).9

According to Swan, if the curve of declining sperm counts continues, by 2045 the median sperm count will be zero,10 and couples desiring children will have no choice but to seek reproductive help.

Similarly, research11 by Hagai Levine, professor of epidemiology at the Hebrew University of Jerusalem, shows sperm counts declined an average of 1.2% annually between 1973 to 2018, and the pace of decline is speeding up.

As of 2000, the annual rate of decline is 2.64%.12 “We are facing a public health crisis and we don’t know if it’s reversible,” Levine told BBC news in a March 2023 interview.13 And to quote Rozsa again:14

“… once our average sperm count reaches less than 15 million per milliliter, the only people able to reproduce will be those who can afford expensive medical technology like in vitro fertilization (IVF) … (Levine places the threshold sperm count number at 40 million per milliliter.)”

Indeed, the emergence of a new class difference, where only the wealthy can afford to bear the cost of reproductive technologies, seems unavoidable at this point. As such, this trend will eventually have massive social justice implications.

Download this Article Before it Disappears

Download PDF

Endocrine Disrupting Chemicals Impair Fertility

Swan believes endocrine disrupting chemicals (EDCs) are among the key culprits behind the infertility trend, as they directly interfere with the functioning of our steroid hormones, which are crucial for pregnancy and fetal development. Top offenders include phthalates and bisphenols found in plastics, personal care products, cosmetics, and processed and packaged food.

Many EDCs mimic hormones, effectively taking their place. But, of course, the chemical doesn’t function the way the natural hormone does, so whatever that hormone controls won’t function well either. As explained in the 2019 report, “Male Infertility and Environmental Factors”:15

“Classically the EDCs bind to the androgen or estrogen receptor triggering an agonist or antagonist action. These in turn lead to increased or decreased gene expression of sex-specific genes.

In addition, EDCs act on steroidogenic enzymes and the metabolism of hormones, for example, inhibit the activity of 5-α reductase, which is the most important enzyme in the production of dihydrotestosterone and hence the regulation of the masculinization of the external genitalia and the prostate. Furthermore, P450 enzymes in the liver that metabolize steroid hormones may be affected.”

As Swan told Salon magazine in April 2021,16 if there’s insufficient testosterone during the development of a male fetus, several problems may arise. For starters, his genitals may not develop properly. As he grows older, he may also not have sufficient sperm counts to be fertile. He’s also at increased risk for testicular cancer. Evidence of these ill effects are all around us. As noted by Swan:17

“We also see declines in testosterone in several studies around the world. We see increases in erectile dysfunction. We see increases in rates of genital abnormalities … We see increases in testicular cancer rates.”

EDCs can also fragment the DNA in sperm, which is a factor that can contribute to early-term miscarriages.18 Of course, women are also being adversely affected. Importantly, rates of diminished ovarian reserve are on the rise, which means a woman may not have enough eggs left to conceive when she gets older.19

‘Forever Chemicals’ Impair Reproductive Health

Another class of chemicals linked to lower sperm counts are per- and polyfluoroalkyl substances (PFAS), colloquially known as “forever chemicals,” found in grease- and stain-resistant products, including food packaging, clothing, personal care products and household items.

A 2022 study in the journal Environmental Health Perspectives found “a statistically significant association between exposure to a mixture of PFAS in early pregnancy and lower sperm concentration and total sperm count and higher proportion of non-progressive and immotile sperm” in male offspring.20

PFAS have also been shown to disrupt reproductive hormones, delay the onset of puberty, and increase the risk of endometriosis and polycystic ovary syndrome in women.21

Pesticides Take a Toll on Fertility

Pesticides are another contributor. According to a November 2023 scientific review22,23 in the journal Environmental Health Perspectives, organophosphates and N-methyl carbamates — two common classes of insecticides — lower sperm counts. As reported in this paper:24

“Across 20 studies, 21 study populations, 42 effect sizes, and 1,774 adult men, the pooled bias-adjusted standardized mean difference in sperm concentration between adult men more- and less-exposed to OP and NMC insecticides was -0.30 …

Although the pooled effect estimate was modified by risk of bias, insecticide class, exposure setting, and recruitment setting, it remained negative in direction across all meta-analyses. The body of evidence was rated to be of moderate quality, with sufficient evidence of an association between higher adult OP and NMC insecticide exposure and lower sperm concentration.”

Pesticides have also been linked to decreased fertility in women, as well as ovarian disorders, stillbirths, premature births and developmental abnormalities.25

Are Vaccines Being Used to Reduce Fertility?

Vaccines may also be contributing to the infertility trend. As detailed in “Infertility: A Diabolical Agenda,” which features a documentary by the same name, the World Health Organization has been working on anti-fertility vaccines since the 1970s, and a UNICEF tetanus program was in the mid-1990s found to have used a tetanus vaccine laced with hCG.

HCG is the first signal that tells the woman’s body she’s pregnant. In response to this signal, her ovaries then produce progesterone, which maintains the pregnancy to term. By combining hCG with tetanus toxoid, it causes this crucial pregnancy hormone to be attacked and destroyed by the woman’s own immune system.

There’s reason to suspect the COVID shots can impair infertility as well. Doctors and scientists have warned the shots may cross-react with syncytin and reproductive genes in sperm, ova and placenta in ways that might impair reproduction.

At least one study26,27 has confirmed that Pfizer’s mRNA shot impairs semen concentration and motile count in men for about three months. Women of all ages have also reported menstrual changes after getting the jab, which could have an effect on fertility.

Shocking declines in birth rates around the world after the rollout of the COVID shots seem to confirm there’s a problem. For example, German data showed a 10% decline in birth rate during the first quarter of 2022.28 Between January and April 2022, Switzerland’s birth rate was 15% lower than expected; the U.K.’s was down by 10%; and Taiwan’s was down 23%.29,30,31

In a July 5, 2022, Counter Signal article, Mike Campbell reported that in the five countries with the highest COVID jab uptake, fertility dropped by an average of 15.2%, whereas the five countries with the lowest COVID jab uptake saw an average reduction of just 4.66%.

U.S. data have also revealed a drop in live births. For example, provisional data from North Dakota showed a 10% decline in February 2022, 13% reduction in March and an 11% reduction in April, compared to the corresponding months in 2021.32

EMFs May Also Be Involved

I believe EMF exposures are another significant factor for the observed decrease in male sperm count. Martin Pall, Ph.D., discovered a previously unknown mechanism of biological harm from microwaves emitted by cellphones and other wireless technologies via voltage gated calcium channels (VGCCs) embedded in your cell membranes.33

VGCCs are activated by microwaves, and when that happens, about 1 million calcium ions per second are released. This massive excess of intracellular calcium then stimulates the release of nitric oxide (NO) inside your cell and mitochondria, which combines with superoxide to form peroxynitrite.

Not only do peroxynitrites cause oxidative damage, but they also create hydroxyl free radicals — the most destructive free radicals known. Hydroxyl free radicals decimate mitochondrial and nuclear DNA, their membranes and proteins, resulting in mitochondrial dysfunction.

During a 2013 children’s health expert panel on cellphone and Wi-Fi exposures, it was noted that “The testicular barrier, that protects sperm, is the most sensitive of tissues in the body … Besides sperm count and function, the mitochondrial DNA of sperm are damaged three times more if exposed to cellphone radiation.”34

Writing in Clinical and Experimental Reproductive Medicine, researchers also noted that many in vivo and in vitro studies have revealed the EMF exposure can alter reproductive function, including sperm motility, with effects varying according to the frequency, duration of exposure and strength of EMFs.35

How to Protect Your Reproductive Health

While many of the key culprits may seem near-impossible to avoid, it would behoove you to give it your best shot if you want to have children, or want your children to be able to bear children:

• Avoid chemical exposures of all kinds, but EDCs and PFAS in particular. Examples of items that can contain these chemicals include canned goods, dental sealants, nonstick food wrappers, hard plastic cups and bottles, grease- and stain-resistant products and clothing, personal care products, shampoos, lotions and cosmetics.

Ideally, eat whole unprocessed foods that you cook yourself as much as possible, and use all-natural unscented personal care and household products.

• Avoid pesticides by buying organic foods whenever possible.

• Avoid COVID shots, and for safe measure, any other gene-based “vaccines” as well.

• Limit your EMF exposure by connecting your desktop computer to the internet via a wired connection (remember to put it in airplane mode once hardwired), shutting off your home’s Wi-Fi when not in use (especially at night when you are sleeping), and minimizing your cellphone use. Ideally, work toward hardwiring your house so you can turn off the Wi-Fi at all times.

Kto kogo aresztuje?

Stanisław Michalkiewicz: Kto kogo aresztuje? magnapolonia

Wprawdzie na pozór wszystko się Donaldu Tusku i jego Volksdeutsche Partei w Polsce udaje, ale to niestety – a może właśnie “stety” – tylko pozór. Weźmy moment, w którym nasza niezwyciężona armia okryła się nieśmiertelną chwałą, sporządzając protokół z obserwacji ruskiej rakiety, która znienacka wtargnęła w przestrzeń powietrzną naszego nieszczęśliwego kraju, by po 3 minutach przestrzeń tę opuścić w nieznanym kierunku.

Stało się to akurat w momencie triumfu Donalda Tuska, który wygłosił do naszego mniej wartościowego narodu tubylczego orędzie,  nie tylko uprzedzając o jeden dzień pana prezydenta Andrzeja Dudę, ale w dodatku go przyćmiewając – bo orędzie Donalda Tuska było popisem samochwalstwa, do którego pan prezydent na razie nie ma jeszcze powodów. Toteż w swoim orędziu wezwał tylko do obrony konstytucji – ale też nie bardzo wiadomo – kogo właściwie – bo to przecież pan prezydent i to nawet dwukrotnie przysięgał, że konstytucji będzie bronił.

Co prawda przed nim przysięgali na to samo również inni prezydentowie, nawet Kukuniek, ale chyba żaden z nich nie traktował tego serio. Ale mówi się: trudno; nie wymagajmy zbyt wiele od pana prezydenta, bo na jego usprawiedliwienie można podnieść, że tak naprawdę, to wielkiej władzy on nie ma.

Nawiasem mówiąc, pan Aleksander Kwaśniewski, którego uważam za prawdziwe nieszczęście dla Polski, a jego dwukrotny wybór na prezydenta – za dowód całkowitego zaniku w narodzie polskim instynktu politycznego – więc pan Aleksander Kwaśniewski, który teraz, niczym żaba, podsuwa nogę do kutych koni – że to niby on jest też ojcem naszej demokracji – tak spartolił tę całą konstytucję, że dając prezydentowi bardzo silną legitymację demokratyczną, odebrał mu prawie całą władzę, którą włożył w ręce premiera.

Takiej demokratycznej legitymacji nie posiadającego – najwyraźniej tego nie rozumie, bo jest z siebie zadowolony, co prawda może nie w tym samym stopniu, co Kukuniek, ale prawie. Inna rzecz, że odpowiedzialność za spartolenie konstytucji trzeba sprawiedliwie rozłożyć również na innych ojców-zalożycieli: Waldemara Pawlaka, Ryszarda Bugaja i Tadeusza Mazowieckiego – ale myślę, że Aleksander Kwaśniewski jest tu winien najbardziej.

Wróćmy jednak do naszej niezwyciężonej armii, która w związku z tym rakietowym incydentem spisała mężny protokół, co stworzyło ministru-ministrowiczu Władysławu Kosiniaku-Kamyszu okazję do zabłyśnięcia  – że niby, jako minister obrony, sytuację ma pod kontrolą. Najwyraźniej z tej okazji zapragnął skorzystać rówież pan Władysław Teofil Bartoszewski z MSZ i wezwał na dywanik ruskiego charge d’affairers, żeby pokazać rodakom, jak mu zmywa głowę.

Tym razem jednak trafiła kosa na kamień, bo ruski dyplomata obsztorcował pana Teofila, żądając dostarczenia dowodów, że rakieta była ruska – a tych dowodów pan Teofil akurat nie miał, bo i skąd, skoro rakieta jak wleciała, to i wyleciała? Zapanowała szalenie kłopotliwa sytuacja i żeby jakoś z tego wybrnąć, zaangażowano batalion żołnierzyków z niezwyciężonych wojsk obrony terytorialnej, żeby szukali szczątków.

Oczywiście nic nie znaleźli – ale wyobrażam sobie, jak musieli błogosławić pana Teofila, że skazał ich na uganianie się po manowcach akurat w Sylwestra, kiedy każdy porządny człowiek oddaje się ucztowaniu, to znaczy – popija i zakąsza.

Ale to jeszcze nic w porównaniu z “wygaszeniem mandatów” panów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, w związku z wyrokiem niezawisłego sądu, który rozumiejąc powinność swojej służby, w podskokach skazał ich na dwa lata więzienia za “aferę gruntową”, jeszcze z roku 2007. Skazańcy odwołali się do Sądu Najwyższego, do którego sezonowy marszałek Sejmu, pan Szymon Hołownia, wprawdzie posłał ich sprawę – ale skierował ją nie wiedzieć czemu do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych.

Zagadka wkrótce się wyjaśniła w ten sposób, że prezes tej Izby Sądu Najwyższego jest zaangażowanym aktywistą partii “Iniuria”, do której, za krwawego reżymu Jarosława Kaczyńskiego należeli sędziowie nierządni, rekomendowani jeszcze przez “starą” Krajową Radę Sądownictwa, w której zasiadali sędziowie, co to samego jeszcze znali Stalina. Teraz oczywiście role się zmieniły i partia “Iniuria”, która podobno oficjalnie nazywa się “Iustitia” jest oddana rządowi, a nie nierządowi.

Wyobrażam sobie tedy, że do sezonowego marszałka Hołowni przyszedł ktoś starszy i mądrzejszy i powiedział jemu tak: “wiecie, rozumiecie, Hołownia, wy te odwołania skierujcie do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, gdzie prezesem jest nasz zaufany – bo inaczej będzie z wami brzydka sprawa”.

Ale brzydka sprawa i tak się zrobiła, bo będący “neo-sędzią” prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego, akurat zastępujący panią Pierwszą Prezes SN Małgorzatę Manowską, przekierował to odwołanie do Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN, w której podobno zasiadają sami “neo-sędziowie”.

I tak się stało – a ta Izba, jeszcze tego samego dnia uchyliła decyzję sezonowego marszałka Hołowni. Na razie nie wiadomo, co to znaczy – czy to oznacza, że mandaty poselskie obydwu skazańcom wcale nie wygasły, czy poza tym stało się coś jeszcze innego – bo na tym tle na pewno rozwinie się bogata doktryna i orzecznictwo. Ale to sprawa późniejsza, a tymczasem już tylko kilka dni dzieli nas od 11 stycznia, kiedy to Sąd Najwyższy – a konkretnie – właśnie Izba Kontroli Nadzwyczajnej ma oznajmić, czy wybory 15 października ub. roku były ważne, czy nie.

Uchylenie decyzji sezonowego pana marszałka Hołowni wróży, że decyzja Sądu Najwyższego w tej sprawie może być niekorzystna dla Donalda Tuska,  jego Volksdeutsche Partei i jej satelitów. Coś takiego musiała dopuszczać również niemiecka BND, bo jeszcze przed Bożym Narodzeniem  zmłotowała przebierańców z Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu, żeby orzekli, iż Izba Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego w Warszawie w ogóle nie jest żadnym sądem.

W tej sytuacji na pewno wiemy tylko jedno – z jakiego mianowicie klucza będzie 11 stycznia ćwierkał Donald Tusk i jego zgraja – natomiast dalszy los jego rządu już tak dobrze znany nie jest.

Ta sytuacja pokazuje, że nasza młoda demokracja już wkrótce może znaleźć się w punkcie zwrotnym – bo chociaż utytułowani krętacze będą okładać się po głowach ekspertyzami – to rozstrzygnięcie może nastąpić w całkiem innych kategoriach, nie wykluczając nawet przemówienia “towarzysza Mauzera”.

Nie jest bowiem wykluczone, że Reichsfuhrerin Urszula von der Layen każe uderzyć w czynów stal, jako, że z zakończeniem budowy IV Rzeszy trzeba zdążyć przed listopadowymi wyborami prezydenckimi w USA – a wtedy będzie się liczyło już tylko to, kto kogo pierwszy aresztuje: czy pan prezydent Duda Donalda Tuska, czy Donald Tusk pana prezydenta Dudę.

Warmińsko-mazurskie. Zima się zaostrza. Szkoły odwołują zajęcia […aż minus 2-5 stopni, Panie!! horror…]

Warmińsko-mazurskie. Zima się zaostrza. Szkoły odwołują zajęcia [aż minus 2-5 stopni, Panie!!]

5.01.2024 nczas!!?

Termometr. Temperatura. Zima. Mróz.
Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay

Szkoły podstawowe w Wielbarku, Janowcu Kościelnym, Waśniewie-Grabowie i zespół szkół w Jedwabnie zawiesiły w piątek zajęcia ze względu na trudne warunki meteorologiczne – poinformowała PAP rzeczniczka warmińsko-mazurskiego kuratorium oświaty Małgorzata Hochleitner.

Jak wyjaśniła, z informacji przesłanych w piątek do kuratorium wynika, że zajęcia w tych czterech szkołach zostały zawieszone tylko 5 stycznia.

Wcześniej decyzję o odwołaniu czwartkowych i piątkowych zajęć w szkołach, dla których organem prowadzącym jest powiat nidzicki, podjęło tamtejsze starostwo, ze względu na bardzo złe warunki pogodowe i w trosce o bezpieczeństwo uczniów.

Starostwo wskazało w komunikacie, że chodzi o szkoły ponadpodstawowe oraz Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy im. ks. Jana Twardowskiego w Nidzicy. W tej placówce – zgodnie z zarządzeniem dyrektora – w piątek odbywają się zajęcia opiekuńczo-wychowawcze dla dzieci dowożonych z terenu miasta, natomiast odwołano transport uczniów z terenów wiejskich. Zajęcia dydaktyczne odwołano m.in. w Zespole Szkół Ogólnokształcących w Nidzicy i Zespole Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Nidzicy.

Starosta nidzicki Marcin Paliński zapewnił w piątek mieszkańców, że z uwagi na trudne warunki atmosferyczne podległe mu służby dokładają wszelkich starań, aby drogi w powiecie były przejezdne. Wskazał, że do pracy zaangażowany jest cały sprzęt, jakim dysponuje powiatowy zarząd dróg.

„W pierwszej kolejności odśnieżane są główne drogi. Niestety, mimo podejmowanych działań, warunki drogowe wciąż są trudne. Apeluję do kierowców i pieszych o zachowanie szczególnej ostrożności” – napisał w mediach społecznościowych.

Dlaczego należy odrzucić personalizm chrześcijański?

Dlaczego należy odrzucić personalizm chrześcijański?

wprawo.pl/p-krzeminski-dlaczego-nalezy-odrzucic-personalizm-chrzescijansk

Papież z przedstawicielami różnych wyznań i religii przed Porcjunkulą w Katedrze Matki Boskiej Anielskiej w Asyżu

=============================

Personalizm chrześcijański to filozofia, która obecnie dominuje na katolickich uniwersytetach, a także została uznana przez papieży Jana Pawła II czy Benedykta XVI za ich własną. Dlaczego należy ją odrzucić? Ponieważ cała jej nowość polega na przyjęciu do chrześcijaństwa elementów niechrześcijańskich związanych z subiektywną filozofią Immanuela Kanta, a co gorsze z żydowską interpretacją teologii Martina Bubera czy Emmanuela Levinasa. Kabaliści jak dobrze wiemy uznają, że lud żydowski sam w sobie jest Mesjaszem, Mesjasz nie jest dla nich konkretną osobą fizyczną, ale każdy żyd z osobna, który tworzy wspólnotę, sam jest Mesjaszem.

Ta mentalność przeniknęła do myśli katolickiej za sprawą ks. Józefa Tischnera, który rozpowszechniał taką koncepcję, oczywiście pozbawioną rasistowskich naleciałości. W takim ujęciu wiara to nic innego, jak wspólne przeżywanie własnej wyjątkowości, która to objawia się przez dialog z drugim.

Jak doskonale zauważył biskup Bernard Tissier de Mallerais w „Portrecie filozoficznym Josepha Ratzingera” ( Warszawa 2018, przeł. Marcin Beściak):

„Jeśli idąc za filozofiami wywodzącymi się od Kanta przyjmiemy, że podmiot stanowi część przedmiotu. Wówczas okaże się, że wierzący stanowi część wiary. Jednocześnie formalny motyw wiary (autorytet objawiającego Boga) musi ustąpić miejsca ludzkiemu doświadczeniu, pozbawionemu autorytetu i rodzącemu złudzenia.”

Wiara przestaje być rozumowym przylgnięciem do prawd wiary, a staje się jakąś bliżej nieokreśloną relacją, dialogiem między Ja i Ty, synodalnością…

Tylko, że to w ogóle nie jest myśl, która zrodziła się w obrębie Kościoła, bliżej jej do kabały. Każdy kto zna elementarne podstawy mistyki katolickiej, wie że jej praktykowanie wiąże się z całkowitym ogołoceniem się z samego siebie i otworzeniem się na kontemplację wlaną, która nie podchodzi od nas i jest nam dana darmo od Ducha Świętego, który wieje tam gdzie chce. Mistyka katolicka opiera się na przyjęciu darów całkowicie zewnętrznych wobec nas samych. W personalizmie jest dokładnie na odwrót, to my sami mamy otworzyć się na siebie samych. Tak to brzmi idiotycznie, ale właśnie taki jest sens tej filozofii. A ponieważ człowiek jest stworzony na obraz Boga, taki ktoś, kto zamiast naśladować Boga, chce żeby to raczej Bóg naśladował jego uczucia religijne, całkowicie mija się z celem i powraca do herezji Picco della Mirandoli, który był pionierem takiego rozumienia człowieka.

O całej bezsensowności personalizmu boleśnie przekonałem się w Kościele podczas święta Św. Szczepana. Zamiast usłyszeć o męczeństwie tego świętego odczytano wiernym list rektora KUL ks. prof. Mirosława Kalinowskiego, który wprost powołując się na dialog z judaizmem i jakiegoś rabina próbował dokonać pojednania Ewangelii z kabałą.

Efekt był doprawdy śmieszny, a jednak także tragiczny. Ewangelia miała w tym liście ustąpić miejsca dialogowi między Ja-Ty, odkrywaniem samych siebie, a ojcem tego dialogu rzekomo był sam Jezus Chrystus. W takim ujęciu Jezus Chrystus to nie Bóg wcielony, to raczej nauczyciel, który niczym swoim przesłaniem nie różnił się od masońskich mistrzów głoszących dialog wielokulturowy. Biada tym, którzy nie głoszą i nie znają Ewangelii! Nie ma dla nich miejsca w owczarni Chrystusa.

CZAS PATRIOTÓW

CZAS PATRIOTÓW

2024-01-12 Sławomir M. Kozak

https://www.oficyna-aurora.pl/aktualnosci/czas-patriotow,p1419986285

Tom Clancy, światowej sławy autor powieści sensacyjnych, napisał kilka doskonałych pozycji,  znanych również w Polsce. W roku 1984 ukazała się pierwsza z nich, zatytułowana „Polowanie na Czerwony Październik”. Przyniosła mu międzynarodowy rozgłos. Clancy powołał w niej do życia postać Jacka Ryan’a, historyka i analityka CIA. Pojawia się on później w innych pozycjach tego autora, jak „Czas patriotów”„Stan zagrożenia” i „Suma wszystkich strachów”. W r. 1994 powraca na karty książki „Dług honorowy”, w której zostaje doradcą prezydenta USA do spraw bezpieczeństwa narodowego. W książce tej, pilot linii Japan Air Lines, kieruje samolot Boeing 747 na Kapitol. Ginie prezydent, jego doradcy, większość członków Kongresu, Kolegium Szefów Połączonych Sztabów i wszyscy sędziowie Sądu Najwyższego. Jack Ryan, krótko przed atakiem zaprzysiężony na wiceprezydenta, unika śmierci i zostaje prezydentem. Dalsze jego losy można śledzić w kolejnej książce, z r. 1997, pod tytułem „Dekret”. Losy Ryan’a doczekały się kilku ekranizacji, a w jego rolę wcielał się zarówno Alec Baldwin, Harrison Ford, jak i Ben Affleck.

Na ogromną popularność książek Clancy’ego składa się wiele elementów. W każdej z nich znajdujemy trzymającą w napięciu akcję i wyraziście zarysowane postaci bohaterów. O  sukcesach powieści decyduje jednak przede wszystkim świetne rozeznanie autora w zawiłych niuansach polityki amerykańskiej i ogólnoświatowej oraz mechanizmach działania wywiadu USA. Człowiek, który z powodów zdrowotnych nigdy nie służył w wojsku, miał o nim wiedzę nieprzeciętną. Pochwalony oficjalnie przez byłego prezydenta Ronalda Reagana za swą debiutancką powieść, stał się dzięki temu niezwykle popularny w kręgach dowódczych amerykańskiej armii. Był wielokrotnie zapraszany na pokłady wojskowych samolotów, okrętów podwodnych i niszczycieli. Admirałowie nadal polecają jego książki słuchaczom szkół wojskowych, a generałowie zapraszali go wielokrotnie do Pentagonu. Tom Clancy był  człowiekiem, który z pewnością wiedział dużo na temat politycznych intryg kreowanych w zaciszu wojskowych gabinetów i znał możliwości przemysłu zbrojeniowego w okresie, w którym przyszło mu żyć. 

Z polskiej Wikipedii zbyt wiele się o tym człowieku nie dowiemy. Urodził się, ukończył anglistykę i z dnia na dzień stał się światowej sławy pisarzem powieści sensacyjnych. Nie ma tam nawet wzmianki o tym, że zanim usiadł przed maszyną do pisania, pracował w charakterze agenta ubezpieczeniowego. Skąd zatem u niego tak szczegółowa wiedza o sprawach, o których pisał?

Otóż, jego bliskim przyjacielem był człowiek o nazwisku Steve Pieczenik. W polskiej wersji Wikipedii próżno szukać o nim wzmianki. Odrobinę lepiej jest w jej siostrzanej odsłonie – abcdef.wiki. Nie polecam jej jednak, ponieważ zakłamuje rzeczywistość. W zasadzie jest tłumaczeniem Wikipedii angielskiej, ale natknąć się tam można na istotne i chyba nieprzypadkowe różnice, jak choćby w urywku, w którym oryginalna encyklopedia podaje, że „Pieczenik has appeared multiple times on InfoWars, the flagship radio program of Alex Jones, where he has made numerous statements, including that the Sandy Hook Elementary School shooting was a false flag operation. He has also claimed that the September 11 attacks were conducted by CIA agents”. Właściwe tłumaczenie powinno brzmieć mniej więcej tak, że „Pieczenik wielokrotnie pojawiał się w InfoWars, flagowym programie radiowym Alexa Jonesa, gdzie wygłaszał liczne oświadczenia, w tym to, że strzelanina w szkole podstawowej Sandy Hook była operacją fałszywej flagi. Twierdził również, że ataki z 11 września zostały przeprowadzone przez agentów CIA”.

Przywołane przeze mnie wyżej polskojęzyczne źródło tłumaczy to w podobnym tonie, ale jednak w zupełnie innym świetle: „Pieczenik kilkakrotnie wystąpił w InfoWars, flagowym programie radiowym Alexa Jonesa, gdzie złożył kilka fałszywych oświadczeń; wielokrotnie twierdził, że strzelanina w Szkole Podstawowej w Sandy Hook była operacją ‘fałszywej flagi‘  i że ataki z 11 września zostały przeprowadzone przez agentów CIA”. Wytłuszczenia moje, aby nie było wątpliwości, o które różnice, zmieniające interpretację zapisu oryginalnego, rzecz się rozbija.

Dlaczego sugeruje się, że Pieczenik jest wyznawcą tzw. teorii spiskowych? To on bowiem, jako pierwszy, już w kwietniu 2002 r., kiedy Amerykanie i ich alianci równali z ziemią Afganistan,  oznajmił, że Osama Bin Laden nie żyje od miesięcy. Jak mówił, „nie dlatego, że Siły Specjalne go zabiły, ale dlatego, że jako lekarz wiedziałem, iż leczyła go CIA, a informacje wywiadu wskazywały, że chorował na zespół Marfana. (…) Zmarł na zespół Marfana, Bush junior o tym wiedział i społeczność wywiadowcza o tym wiedziała”. Opowiedział też, że to właśnie lekarze CIA odwiedzili Bin Ladena w lipcu 2001 r. w amerykańskim szpitalu w Dubaju. Opisywałem to w kilku swoich książkach. Kiedy Amerykanie chełpili się zastrzeleniem Bin Ladena w r. 2011, Pieczenik ośmieszył tę kolejną, spiskową teorię rządu USA, przypominając swe słowa sprzed lat. Mówił, że Bin Laden zmarł wkrótce po 11 września, bo „był bardzo chory na zespół Marfana i już umierał, więc nikt nie musiał go zabijać”. Ze swej strony dodam, że Bin Laden miał też poważne problemy nerkowe i wymagał dializ. Podało tę informację CBS News, a CIA przyznała to nieopatrznie w r. 2008. Przypomnę, że w kompleksie pakistańskim, w którym miał się rzekomo ukrywać, nie znaleziono urządzeń do dializ.

O Pieczeniku wspominam z tego powodu, że to on był rzeczywistym bohaterem książek Toma Clancy’ego. Człowiek to niezwykły, który w wieku 16 lat rozpoczął naukę na Uniwersytecie Cornell, w 1964 r. ukończył studia licencjackie w dziedzinie medycyny i psychologii, a następnie uzyskał tytuł doktora medycyny, po czym podjął studia w prestiżowej szkole medycznej Uniwersytetu Harvard, gdzie otrzymał nagrodę Harry’ego E. Solomona za pracę „Hierarchia mechanizmów obrony ego w podejmowaniu decyzji w polityce zagranicznej”. W tym samym czasie zrobił doktorat na wydziale stosunków międzynarodowych w słynnym MIT. Biegle posługuje się kilkoma językami, w tym rosyjskim, hiszpańskim i francuskim. Być może zna także język polski, bo jego ojciec pochodził z Dąbrowicy na historycznym Polesiu, miasta leżącego na trasie Równe-Baranowicze-Wilno. Matka, Rosjanka o żydowskim pochodzeniu, urodziła się i wychowała w Białymstoku.

Część przygód, które opisywał Clancy, przeżył Pieczenik podczas służby w marynarce wojennej USA, gdzie dorobił się rangi kapitana. Jego kariera cywilna była nie mniej błyskotliwa, bo w r.1974 został konsultantem Departamentu Stanu w Biurze ds. Zapobiegania Terroryzmowi. Od r. 1976 był już Zastępcą Asystenta Sekretarza Stanu i pracował dla takich ludzi, jak Henry KissingerCyrus Vance i James Baker. Zapewne, również w trakcie tej działalności przyszło mu mierzyć się z wyzwaniami swego powieściowego alter ego, ponieważ zadaniami asystentów Sekretarza Stanu, podlegających podsekretarzowi ds. politycznych, było zarządzanie misjami dyplomatycznymi w różnych regionach świata, współpraca z organizacjami międzynarodowymi i szeroko pojęta koordynacja w kwestii zwalczania terroryzmu. O jego doświadczeniach można napisać tomy, co w dużej mierze zrealizował Clancy, choć pewnie nie wszystko mógł, a części nie zdążył spisać. Tom Clancy zmarł 1.10.2013 r. w szpitalu Johns Hopkins, w Baltimore, a Wikipedia łączy jego śmierć z wcześniejszymi o kilka lat problemami sercowymi i przebytym wówczas zabiegiem wszczepienia by-passów. Wszystko to wielce prawdopodobne, choć zastanawia, że autopsję wykonano dopiero po 5 dniach, a nie w ciągu najdalej 3, jak powinno to mieć miejsce. Nie zmarł przecież na jakimś odległym polu walki, a w szpitalnym łóżku. 

Warto jeszcze przypomnieć, że ten doskonale poinformowany pisarz, już 11.09.2001 r., wkrótce po atakach na Amerykę, kiedy media oskarżały o zamach muzułmańskich ekstremistów, powiedział w wywiadzie dla Judy Woodruf z CNN, że „ortodoksyjny islam nie zezwala na samobójstwo”. Pytany trochę później o zdanie na temat oficjalnej, rządowej wersji wypadków z tego dnia odrzekł: „Cztery samoloty? Tak wiele osób chcących zginąć w tym samym czasie dla tej samej sprawy? Gdyby jakikolwiek autor napisał taką powieść, wydawca oddałby mu ją ze słowami: ‘Nie ma mowy. To niewiarygodne’.”[1]

Sławomir M. Kozak


[1] Artykuł „Clear And Present Danger”, Warren Berger, wyd. BOOK, styczeń/luty 2002.

GLOBCIO paraliżuje Norwegię i część Finlandii

Śnieżna burza paraliżuje Norwegię i część Finlandii

autor: admin (2024-01-05 zmianynaziemi

[na obrazku to realne zaspy, nie AI. md]

Od początku nowego roku, tysiące mieszkańców południowej Norwegii zostały uwięzione w zaspach śnieżnych. Ekstremalne warunki pogodowe, opisane jako „niezwykłe” przez urzędników, spowodowały szeroko zakrojone zakłócenia w transporcie i masowe awarie zasilania. Meteorolodzy państwowi ostrzegali przed ciągłymi intensywnymi opadami śniegu i silnymi wiatrami, co zmusiło władze lokalne do szybkiego zarządzania kryzysowego, w tym zamknięcia szkół i rozmieszczenia służb ratunkowych.

W hrabstwie Agder, na południowym zachodzie kraju, sytuacja gwałtownie się pogorszyła w Sylwestra, kiedy poważna burza śnieżna pokryła obszar, zakłócając transport i powodując rozległe przerwy w dostawie prądu. Gęstość opadów śnieżnych spowodowała, że meteorolodzy państwowi wydali ostrzeżenia, na które szybko zareagowano, tworząc zespoły zarządzania kryzysowego w południowych miastach Kristiansand i Arendal oraz mniejszej przybrzeżnej społeczności Risør. Zadaniem tych zespołów było zarządzanie nagłym napływem śniegu, który do poniedziałkowego popołudnia, 1 stycznia 2024 roku, osiągnął niemal 70 cm.

Szkoły w gminach nadbrzeżnych, w tym Kristiansand, Lillesand, Tvedestrand, Risør i Arendal, ogłosiły zamknięcie co najmniej do środy, 3 stycznia, powołując się na warunki pogodowe. Czerwony Krzyż wzmocnił zdolności odpowiedzi na sytuacje kryzysowe, udostępniając dodatkowe karetki pogotowia i rozmieszczając ponad tuzin skuterów śnieżnych, aby zapewnić, że zespoły medyczne mogły dotrzeć do potrzebujących. Utrzymujące się opady śniegu doprowadziły do zamknięcia lokalnych linii kolejowych, w tym Arendalsbanen, części Sørlandsbanen i Vestfoldbanen. Ciężki śnieg również sparaliżował drogi, prowadząc do zalecenia dla mieszkańców Tønsberg, aby pracowali z domu, jeśli to możliwe.

Nawet stolica, Oslo, nie została oszczędzona. Usługi autobusowe napotkały trudności, a autostrada E6 została zamknięta po poważnym wypadku samochodowym. Urzędnicy wezwali kierowców do zaopatrzenia się w ciepłe ubrania, jedzenie i łopaty, podkreślając nieprzewidywalność burzy śnieżnej. W Oslo ogłoszono opóźnienia w odbiorze śmieci z powodu poważnych problemów z dostępem dla śmieciarek. Utrzymujący się śnieg zamknął również autostradę E18 w pobliżu Grimstad, pogarszając problemy z ruchem, gdy kilka pojazdów utknęło. Meteorolodzy przewidzieli dodatkowe 40 cm śniegu do czwartku, 4 stycznia.

W Grimstad, zazwyczaj znanym jako letni cel wakacyjny, sytuacja wyraźnie kontrastowała z jego zwykłą atmosferą, gdy śnieg osiągnął wysokość znacznie powyżej poziomu kolan. Na całym południu Norwegii władze odradzały wszelkie podróże, z wyjątkiem tych niezbędnych, wzywając mieszkańców do pozostania w domach. Transport publiczny w okolicy Oslo stanął przed własnym zestawem wyzwań, z Ruter, publiczną agencją, rozważającą całkowite zamknięcie ruchu autobusowego z powodu niekontrolowanego nagromadzenia śniegu.

===========================

mail:

Ciekawe jak tam się sprawują ich elektryczne auta i autobusy, czy pługi śnieżne?

Die Welt: „dr Oetker” karmi Polaków przeterminowaną czekoladą? I marcepanem…

Niemieckie media: Znany niemiecki koncern karmi Polaków przeterminowaną czekoladą?

03.01.2024 tysol-niemiecki-koncern-karmi-polakow-przeterminowana-czekolada

– Recykling przeterminowanej czekolady? Zarzuty wobec dr. Oetkera w Polsce – czytamy w internetowej wersji Die Welt

Fabryka dr Oetker Niemieckie media: Znany niemiecki koncern karmi Polaków przeterminowaną czekoladą?

Fabryka dr Oetker / Screen YT Magazyn Śledczy Anity Gargas

– Niemiecka Grupa Oetker część swojego asortymentu produkuje w Polsce. Śledztwo prowadzi teraz prokuratura: przeterminowane produkty mają być poddawane ponownemu przetworzeniu. Pracownicy obciążają firmę i zgłaszają, że w pracy panuje atmosfera strachu. – pisze na łamach internetowej wersji Die Welt Aleksandra Fedorska.

Śledztwo Magazynu Śledczego Anity Gargas

W Polsce śledztwem dziennikarskim ws. sytuacji w zakładach niemieckiego koncerny Dr Oetker, zajmował się Magazyn Śledczy Anity Gargas TVP – „Przepakowywanie produktów w nowe opakowania z nową datą, ścieranie znakowań z nakrętek butelek i nadrukowywanie nowych” – twórcy „Magazynu śledczego Anity Gargas” twierdzili, że dotarli do dowodów na niedopuszczalne praktyki znanego niemieckiego koncernu.

– Przepakowywanie orzechów i masy marcepanowej w opakowania z nową datą. W tle niebezpieczne odpady, woda, w której stężenie manganu wielokrotnie przekracza urzędową normę i kontrole sanepidu, które miały być niezapowiedziane, a o których wiedzieli pracownicy. Idziemy tropem kolejnych afer w płockiej fabryce należącej do niemieckiego koncernu spożywczego Dr. Oetker. Ujawniamy bulwersujące filmy, które na przestrzeni ostatnich kliku lat zostały zarejestrowane przez pracowników zakładu. W jaki sposób i w jakim celu „odświeżano” produkty takie jak marcepan oraz orzechy? Jaka była reakcja zarządzających fabryką na sygnały od pracowników, że w wodzie, która trafia na linie produkcyjne jest legionella, a stężenie manganu wielokrotnie przekracza urzędową normę? Na czyje polecenie, na terenie fabryki, jak twierdzą świadkowie, zakopywano odpady, w tym także i te zaliczane do kategorii niebezpiecznych? – informowali twórcy Magazynu

Unijny rozbiór Europy

Marzenie niewolników i głupców – przyszła Unia zadecyduje o wszystkim

Autor: CzarnaLimuzyna , 3 stycznia 2024

Grafika: Armia Brukseli… PCh24.pl

Unijny rozbiór Europy

Przyszła Unia nie będzie państwem federacyjnym. Kompetencje Brukseli i Berlina mają być w praktyce nieograniczone, większe niż władza Waszyngtonu nad poszczególnymi stanami USA.

Nie od razu, lecz stopniowo, zgodnie z socjotechniką przekształcającą świadomość u opinii publicznej, znaną pod pojęciem Okno Overtona.

Po przyjęciu Ukrainy w skład UE oraz zalaniu Polski w ramach globalnej relokacji przez masową, migrację ze wschodu i południa destrukcja społecznej i narodowej struktury okaże się tak głęboka jak nigdy dotąd w historii. Umożliwi to całkowite przejęcie na własność „najlepszej działki na globusie”. Kwestia polska ma szansę zostać ostatecznie rozwiązaną. Stanie się to o czym marzyli nasi odwieczni wrogowie. Polski region zostanie „zeuropeizowany”, ale nie na modłę europejską, bo sama Europa będzie już tylko post-europejską, a-kulturową mieszanką nienawidzących się wzajemnie niewolników.

Rąbka tajemnicy, a chodzi o „tajemnicę Poliszynela”, uchylił odrobinę adw. Jerzy Kwaśniewski z Ordo Iuris. Już sama nazwa Ordo Iuris potrafi wywołać falę mdłości u wtórnych analfabetów, ale uspokajamy. Jest to zaledwie mała część z tego co nas może czekać – również tych, którzy należą do grupy wynarodowionych, nienawidzących polskości, prounijnych separatystów.

Czy mamy szansę ocalić Polskę?

Jak widać redaktorzy EWTN Polska nazwali rozbiór Polski “europejskim”, co jest nazwą wielce mylącą. Rozbiór szykuje ponadnarodowa organizacja, która opiera swoje prawodawstwo na założeniach ideologii likwidującej europejską cywilizację w stopniu dogłębnym, na poziomie fundamentów. Taki właśnie ma być unijny rozbiór Polski i unijny rozbiór Europy.

===========================

A Europie przez wieki panowała Cywilizacja Łacińska, wg. definicji Feliksa Konecznego. Obecni „władcy much’ planują, budują – cywilizację synkretyczną, „planetarną”. A to MUSI się zawalić, bo nie ma syntez cywilizacji. Mogą powstać różne „stany a-cywilizacyjne” – latrimonium maqgnum.

Por.:

Czy cywilizacja globalistów jest naturalnym rozwojem, czy sztucznym piekielnym planem.

Mirosław Dakowski

Trzech Króli – Łomża – Publiczny Różaniec wynagradzający

06.01.2024 Łomża – Publiczny Różaniec wynagradzający

antyk2013Sty 5 Krucjata Różańcowa za Ojczyznę prosi:
Z Maryją Królową Polski módlmy się o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu
Jako przedstawiciele Kościoła walczącego wychodzimy na Publiczny Różaniec św. WYNAGRADZAJĄCY Niepokalanemu Sercu Matki i Królowej 
6 stycznia 2024 r. o godz.17:00 w Łomży na Starym Rynku
Tak toczymy duchową bitwę o Polskę wolną od publicznego obrażania Boga i Matki i POKÓJ BOŻY w sercach Polaków i na świecie.
Zaczynamy o 16:45 Koronką do Miłosierdzia Bożego za braci błądzących i dusze w czyśćcu cierpiące
Nawrócenie i pokuta lekarstwem na błądzenie!
Króluj nam Chryste, w Polsce i wszędzie!
Jerzy Kondrat 609 734 298
Krucjata Różańcowa za Ojczyznę
DOŁĄCZ: http://krucjatarozancowazaojczyzne.pl/