Niekontrolowany atak szału pilota w przestworzach. Przyczyny??

https://naukabezcenzury.pl/2023/11/15/sludzy-mammona/

Słudzy Mammona

15 listopada, 2023 Sławomir M. Kozak

Niekontrolowany atak szału pilota w przestworzach

Żaden sługa dwóm panom służyć nie może: bo albo jednego będzie miał w nienawiści, a drugiego miłować będzie: albo do jednego przystanie, a drugim wzgardzi. Nie możecie Bogu i Mamonie służyć. (fragm. Ewangelii św. Mateusza, Mt 6,24).

Jak pisałem w jednym ze swych tegorocznych felietonów w Warszawskiej Gazecie, współpraca karteli farmaceutycznych i finansowych zaczyna przynosić całkiem widoczne efekty. Przewidywałem to, m.in. w książce „Covidowe Jeże”[1], w której wykazałem, że to wszystko nie jest dziełem przypadku i nie zaczęło się wczoraj. Amerykanie ze swoją naiwną wiarą w demokratyczne mechanizmy broniące ich praw nie wierzą w to, że ich własny rząd mógłby występować przeciw nim.

Od początków pandemii, wśród amerykańskich pilotów liniowych o 300 proc. wzrosła liczba niepożądanych odczynów poszczepiennych. Pisałem o kilku dramatycznych przypadkach, kiedy w powietrzu, w trakcie lotu piloci dostawali udaru mózgu lub zawału mięśnia sercowego. Szczęśliwie, do tej pory, stery przejmował na ogół drugi pilot i bezpiecznie sprowadzał maszynę z setkami pasażerów do lądowania. Piloci ostrzegają, opierając się na sprawach sądowych o odszkodowania za śmierć pasażerów w najsłynniejszych wypadkach lotniczych, że takie odszkodowanie waha się od 2 do 3 mln USD na osobę, co wskazuje potencjalny koszt, już tylko finansowy dalszego brnięcia w obowiązkowe szczepienia.

Mówią też o lekarzach, którzy mają odwagę zakazywać lotu pilotom, u których stwierdzili problem przed podjęciem pracy. Znany jest przypadek lekarza, do którego zgłosili się jednego dnia trzej piloci z niepożądanymi objawami poszczepiennymi, a on zabronił im wykonania lotów. Nazajutrz odsunięto go od badania załóg.

Najczęstsze problemy, które są diagnozowane pośród tych objawów, to: zawał mięśnia sercowego, migotanie przedsionków, zapalenie osierdzia, obrzęk mózgu, podwyższone ciśnienie wewnątrz-czaszkowe, krwotoki, a nawet ślepota.

Dziś chcę zasygnalizować zupełnie inny problem zdrowotny, który objawił się właśnie w lotnictwie i z góry zastrzegam, że nie znam jego przyczyn, choć – jak mawiał klasyk – mogę się domyślać. Oto 44. letniemu oddanemu mężowi i troskliwemu ojcu dwojga dzieci, kapitanowi linii Alaska Airlines, postawiono niedawno 83 zarzuty usiłowania popełnienia zabójstwa[2].

Joseph D. Emerson, 22 października tego roku, korzystając z uprzejmości pilotów samolotu Embraer 175 linii Horizon Air, rejs 2059, po starcie z Paine Field w Waszyngtonie, przysiadł się do nich w kabinie załogi. Leciał do pracy, do portu lotniczego w San Francisco, gdzie miał przejąć samolot swej macierzystej linii i wykonać rutynowy, pasażerski lot.

Fot.: Aerospace Technology

Tymczasem, gdy maszyna znajdowała się już na wysokości przelotowej (FL 350), tuż po minięciu Astorii w Oregonie, Emerson niespodziewanie zerwał z głowy słuchawki, rzucił się z tylnego, zajmowanego przez siebie siedzenia do przełączników z przodu kokpitu i próbował uruchomić system przeciwpożarowy, odcinający dopływ paliwa do silników, co w najgorszym przypadku mogło skutkować katastrofą. Na szczęście, zszokowanym pilotom udało się go obezwładnić i przejąć ponownie panowanie nad samolotem. Załoga zgłosiła problem kontroli ruchu lotniczego[3] i poprosiła o umożliwienie lądowania na najbliższym lotnisku, by mężczyzną zajęły się odpowiednie służby.

Gdy wydawało się, że sytuacja została opanowana, Emerson krzycząc, by go powstrzymać, a najlepiej zakuć w kajdanki, bo nadal czuje w sobie jakąś niepohamowaną siłę zniszczenia, zaczął szarpać mechanizm blokujący drzwi wejściowe. Tym razem jednemu z pilotów pomógł steward i wspólnymi siłami zdołali utrzymać desperata do chwili awaryjnego lądowania w Portland, gdzie z samolotu wyniosło go dziesięciu funkcjonariuszy. Już po doprowadzeniu na posterunek policji, pijąc kawę zaczął się rozbierać, po czym oddał mocz na samego siebie.

Zatrzymany zeznał przesłuchującym go oficerom policji i FBI, że niczego nie pamięta,    wydawało mu się, że spał, znalazł się „w piekle” i musiał uczynić coś gwałtownego, by się otrząsnąć z tego snu. Twierdził, że nie miał wpływu na swoje działania. Obrona zgłosiła, że zatrzymany nie spał od 40 godzin, poprzedniego dnia zażywał jakieś grzyby, które mogły mieć właściwości psychodeliczne, a żona przyznała, że w ostatnim czasie „zmagał się z depresją”. Wśród przyjaciół i sąsiadów ma opinię sympatycznego człowieka, bezgranicznie zakochanego w swojej rodzinie i lotnictwie. Wielce to prawdopodobne, że zdrowego, regularnie badanego mężczyznę w sile wieku opętał nagle diabeł, ja jednak doszukiwałbym się innego wyjaśnienia. Podejrzewam, że czart opętał kilka lat temu tych wszystkich, którzy zgodzili się bez wahania stać się sługami Mammona, pozostając tym samym bez szans na zbawienie. Szkoda, że tak wielu niewinnych ciągną za sobą.

Sławomir M. Kozak

Autor jest publicystą i dziennikarzem Warszawskiej Gazety, TV Pl1 oraz autorem książek specjalizującym się w tematyce lotniczej.


[1] https://www.oficyna-aurora.pl/katalog/ksiazki/covidowe-jeze,p1439835486

[2] https://nypost.com/2023/10/23/news/pilot-who-tried-to-shut-off-engine-mid-flight-had-a-mental-breakdown-and-was-known-as-a-loving-family-man/

[3] https://archive.liveatc.net/kpdx/KPDX-ZSE-Oct-23-2023-0100Z.mp3

  Sławomir M. Kozak
www.oficyna-aurora.pl

Już jest tak ponuro, że chyba dam parę MEMów…


Pokazują, jak powinno się poprawnie wykonywać gesty satanistyczne:

===============================================

=============================

tu o Marszałku:

[Nie pomylić: To Laleczka Chucky md]

=======================

===============================

  POLSKO-IZRAELSKA GRUPA PARLAMENTARNA
Ukonstytuowała się w dniu 16.02.2006 r.  
  1. Sen. Ryszard LEGUTKO (PiS) – przewodniczący
  2. Pos. Krzysztof BOSAK (LPR) – wiceprzewodniczący
  3. Pos. Arkadiusz RYBICKI (PO) – wiceprzewodniczący
  4. Pos. Artur ZAWISZA (PR) – wiceprzewodniczący
  5. Sen. Franciszek ADAMCZYK (PO)
  6. Pos. Anita BŁOCHOWIAK (SLD)
  7. Pos. Tadeusz CYMAŃSKI (PiS)
  8. Pos. Jerzy Feliks FEDOROWICZ (PO)
  9. Pos. Michał JACH (PiS)
  10. Pos. Wiesław KILIAN (PiS)
  11. Pos. Beata KEMPA (PiS)
  12. Pos. Magdalena KOCHAN (PO)
  13. Pos. Janusz KOŁODZIEJ (LPR)
  14. Pos. Tomasz KULESZA (PO)
  15. Pos. Andrzej LISS (PiS)
  16. Pos. Arnold MASIN (LPR)
  17. Sen. Paweł MICHALAK (PiS)
  18. Pos. Maria Teresa NOWAK (PiS)
  19. Pos. Sławomir NOWAK (PO)
  20. Pos. Halina OLENDZKA (PiS)
  21. Pos. Maria PASŁO-WIŚNIEWSKA (PO)
  22. Pos. Daniel PAWŁOWIEC (LPR)
  23. Pos. Sylwester PAWŁOWSKI (SLD)
  24. Pos. Katarzyna Maria PIEKARSKA (SLD)
  25. Pos. Jarosław RUSIECKI (PiS)
  26. Sen. Czesław RYSZKA (PiS)
  27. Pos. Anna ZIELIŃSKA-GŁĘBOCKA (PO)
  28. Pos. Wojciech ZIEMNIAK (PO)
  29. ============================================

„Który idiota wpadł na pomysł…” czyli goście przyjechali

„Który idiota wpadł na pomysł…” czyli goście przyjechali

AlterCabrio , 8 października 2023

Obecnie zdarzają się napady w biały dzień. Mieszkańcy są opluwani i molestowani. Pracownicy supermarketów, często nastolatkowie lub dwudziestolatkowie, spotykają się z gestami podrzynania gardła ze strony osób ubiegających się o azyl, jeśli już mówimy o motłochu opróżniającym sklepy. Arabscy ​​mężczyźni pokazują młodym dziewczętom swoje genitalia na ulicy. Osoby ubiegające się o azyl oddają mocz i wypróżniają się na środku ulicy. To zbyt idiotyczne, żeby wyrazić to słowami.

−∗−

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

−∗−

Geert Wilders o Niderlandach „Nieograniczone tsunami obcokrajowców: który idiota wpadł na pomysł, aby sprowadzić tu wszystkich i ich matkę” (wideo)

„Wielokulturowość jest postrzegana w Hadze jako ubogacenie społeczeństwa, ale obywatele w kraju wiedzą od dziesięcioleci, że jest to prymitywne kłamstwo”.

W mocnym i płomiennym przemówieniu wygłoszonym w holenderskim parlamencie Geert Wilders, przywódca Partii Wolności (Partij voor de Vrijheid, PVV), wyraził poważne obawy co do wpływu holenderskiej lewicowej polityki otwartych granic i masowego napływu imigrantów do kraju. Przemówienie Wildersa zwróciło uwagę na wyzwania, jakie stwarza ta polityka, nazywając je zagrożeniem dla samej struktury holenderskiego społeczeństwa.

Wilders rozpoczął swoje przemówienie od określenia polityki migracyjnej i azylowej jako „najważniejszej kwestii”, przed którą stoją Niderlandy. Wyraził niedowierzanie, że kraj o jednej z najwyższych gęstości zaludnienia w Europie przyjął politykę otwartych granic, pozwalającą przytłaczającej liczbie cudzoziemców, w tym osób ubiegających się o azyl, pracowników migrujących i zagranicznych studentów, na wjazd do kraju bez ograniczeń.

Zwracając się do parlamentu, Wilders wykrzyknął: Wpuszczane tu są ogromne ilości ludzi. I pytam, co za głupiec to wymyślił? Jesteśmy przez to całkowicie niszczeni.” Następnie skrytykował lewicowy rząd za rozdawanie przybyszom zasobów narodowych, w tym pieniędzy, bezpieczeństwa, domów i opieki zdrowotnej, kosztem obywateli Niderlandów.

Wilders ostrzegł, że konsekwencje polityki otwartych granic szybko pogarszają warunki życia w Niderlandach. Mając ograniczoną przestrzeń i liczbę mieszkań, kraj stara się dostosować do napływu przybyszów, co prowadzi do przeludnienia i utraty naturalnego piękna kraju. Podkreślił, że taka polityka jest niezrównoważona dla kraju tak zwartego geograficznie jak Niderlandy.

Ponadto Wilders wyraził obawy dotyczące wpływu na bezpieczeństwo, powołując się na przypadki przestępstw i przemocy w społecznościach, w których znajdują się ośrodki dla azylantów. Opowiadał historie o rabunkach, napadach i szokujących zachowaniach osób ubiegających się o azyl, a także niepokojące zdarzenia z udziałem wielokulturowych rodaków, które jego zdaniem wskazywały na problemy, przed którymi stoi kraj.

Wilders stwierdził: „Dzięki wszystkim tym, którzy odwracają wzrok, mamy do czynienia z niezwykle brutalną mocro-maffią. Siedzimy z kilkoma milionami obcokrajowców spoza Zachodu, z których szczególnie młodzi ludzie sprawiają, że całe dzielnice i miasta stają się niebezpieczne”.

Lider PVV podkreślił, że wielokulturowość, polityka promowana przez lewicowe partie polityczne w Niderlandach, nie zapewniła takiego ubogacenia społeczeństwa, jak obiecywano. „Zamiast tego, argumentował, doprowadziło to do wzrostu przemocy i przestępczości w holenderskich miastach i przedmieściach:

Obecnie zdarzają się napady w biały dzień. Mieszkańcy są opluwani i molestowani. Pracownicy supermarketów, często nastolatkowie lub dwudziestolatkowie, spotykają się z gestami podrzynania gardła ze strony osób ubiegających się o azyl, jeśli już mówimy o motłochu opróżniającym sklepy. Arabscy ​​mężczyźni pokazują młodym dziewczętom swoje genitalia na ulicy. Osoby ubiegające się o azyl oddają mocz i wypróżniają się na środku ulicy. To zbyt idiotyczne, żeby wyrazić to słowami.

Dziękuję VVD, dzięki CDA, dzięki D66, dzięki ChristenUnie i wszystkim innym partiom lewicowym, dzięki którym było to możliwe. Dzięki wam Ter Apel zostało poważnie zalane. To już praktycznie wioska z trzeciego świata.

„Wielokulturowość jest postrzegana w Hadze jako ubogacenie społeczeństwa, ale obywatele w kraju od dziesięcioleci wiedzą, że jest to prymitywne kłamstwo” – oświadczył Wilders.https://rumble.com/embed/v3jpfcz/?pub=4

Pełne pasji przemówienie lidera PVV wprowadziło kwestie otwartych granic, imigracji i wielokulturowości na pierwszy plan holenderskiej polityki. Chociaż jego poglądy wywołały debatę i oburzenie lewicy, uwydatniają poważne obawy dotyczące negatywnego wpływu tej polityki na społeczeństwo, warunki życia i bezpieczeństwo Niderlandów. Ponieważ kraj stoi w obliczu toczących się dyskusji na ten temat, przemówienie Wildersa stanowi dobitne przypomnienie o potrzebie uczciwego dialogu na temat imigracji i jej tragicznych konsekwencji.

_____________

Geert Wilders on Netherlands ‘Unlimited Tsunami of Foreigners: Which Idiot Came Up With the Idea to Bring Everyone and Their Mother Here’ (Video), Amy Mek, October 3, 2023

−∗−

Powiązane tematycznie:

Wymiana etniczna czyli erozja i unicestwienie kultur i narodów
„Nie możemy ulegać idei wymiany etnicznej. Wymiana etniczna oznacza: Włosi mają mniej dzieci, więc zastępujemy je kimś innym. To nie jest rozwiązanie. W regionach z mniejszą liczbą programów socjalnych odnotowuje się bardziej znaczące załamanie demograficzne niż w innych obszarach”. […]

_____________

Great Replacement czyli kto jest przyszłością
Coraz trudniej zaprzeczyć, że masowa migracja ma na celu zniszczenie kultur lokalnych i narodowych poprzez ich rozcieńczenie. Mamy wystarczająco dużo danych historycznych z ostatnich kilkudziesięciu lat, aby wiedzieć, że europejskie i północnoamerykańskie systemy prawne, normy kulturowe i równe prawa są zacierane. […]

_____________

Afrykanizacja EU czyli jadą goście
Ursula von der Leyen promuje „afrykanizację” Europy, ostrzega niemiecki eurodeputowany Gunnar Beck. W szokującym raporcie ujawnia plany KE dotyczące zastąpienia ludności Europy afrykańskimi azylantami. […]

_____________

„Musimy przyspieszyć tempo” czyli jadą goście 2
W poniedziałek Komisja Europejska przedstawiła 20-punktowy plan działania, aby poradzić sobie ze wzrostem napływu migrantów przez Morze Śródziemne. Ponad 90 000 migrantów przybyło w tym roku do Unii Europejskiej, pokonując morze z wybrzeży krajów Afryki Północnej do Włoch lub Malty, co stanowi wzrost o 50% w porównaniu z 2021r. […]

Niedziela 19 listopada – Białystok, Poznań, Zamość – Msze święte i Pokutne Marsze Różańcowe

19.11.23 – Białystok, Poznań, Zamość – Msze święte i Pokutne Marsze Różańcowe

15/11/2023przez antyk2013

Na Różańcu świętym będziemy się modlić wraz z Maryja Królową Polski o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii oraz o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu.

BIAŁYSTOK – O godz. 13.30 wyruszymy sprzed Katedry (ul. Kościelna 2), przejdziemy Rynkiem Kościuszki, ul. Lipową do Bazyliki Mniejszej p. w. św. Rocha.

POZNAŃ – początek o godz. 12.30 Msza Święta za Ojczyznę w Sanktuarium Bożego Ciała przy ul. Krakowskiej. Po Mszy Świętej Pokutny Marsz Różańcowy poprowadzi Ojciec Jerzy Garda. Zakończenie u Ojców Franciszkanów w Sanktuarium Matki Boskiej w Cudy Wielmożnej na Wzgórzu Przemysła.

ZAMOŚĆ –  o godz. 15.00 Koronka do Miłosierdzia Bożego, po modlitwie wyruszy spod kościoła św. Katarzyny Pokutny Marsz Różańcowy.

Msza Święta za Ojczyznę w Kościele Rektoralnym Świętej Katarzyny, ul. Kolegiacka 3 o godz. 17.00

Kościół św. Katarzyny, pl. Jaroszewicza Jana, Zamość - zdjęcia

(zdjęcie: Internet)

Share

Kategorie Białystok, Msze św. za Ojczyznę, Pokutne Marsze Różańcowe, Poznań, Zamość Tagi Białystok, Jasnogórskie Śluby Narodu, Krucjata Różańcowa za Ojczyznę, modlitwa za Ojczyznę, Msza Święta za Ojczyznę, Pokutny Marsz Różańcowy, Poznań, różaniec za Ojczyznę, Zamość

13.11.2023 Wałbrzych – Msza święta i czuwanie Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę

„Papież” Franciszek kontra św. Franciszek

„Papież” Franciszek kontra św. Franciszek

Sancta Ecclesia 30 December 2018 gazetawarszawska/sancta-ecclesia-papiez-franciszek-kontra-sw-franciszek

 Haniebna karykatura Wielkiego Świętego

KS. BENEDICT HUGHES CMRI

Po wyborze przez kardynałów Novus Ordo na głowę soborowego kościoła 13 marca 2013 roku, Jorge Mario Bergoglio zaskoczył ich obwieszczając, że wybrał imię Franciszek. Dlaczego było to zaskoczeniem? Ponieważ żaden papież w historii katolickiego Kościoła nigdy nie przybrał tego imienia, a Bergoglio rzekomo miał być papieżem, następcą św. Piotra.

Moglibyśmy zapytać, dlaczego wybrał imię wielkiego świętego z Asyżu? Bergoglio mówił o ubóstwie i oderwaniu się od materialnych rzeczy tego świata. Pragnął „kościoła dla biednych”. Od tamtej pory wielokrotnie przypominał o tych tematach odwiedzając dzielnice biedy i wypowiadając się przeciwko żądzy zysku. Powołał się również na św. Franciszka w ostatniej encyklice na temat środowiska naturalnego, przytaczając cytaty z dzieła świętego Pochwała stworzeń. Jak zobaczymy, wyrządził on wielką krzywdę pamięci Il Poverello (Biedaczyny) wybiórczo cytując z tej pieśni.

Dotyka to tematu fałszywego przedstawiania obecnie osoby św. Franciszka, zarówno w soborowym kościele jak i w ruchu New Age. Wielu ludzi postrzegając tego świętego jako człowieka żyjącego w zgodzie z naturą twierdzi w związku z tym, że przyjmuje jego światopogląd. Krótko mówiąc, są przekonani, że w pełni popierałby dzisiaj ruchy na rzecz pokoju i większej troski o środowisko naturalne. Jak się przekonamy, jest to pogląd jak najdalszy od prawdy.

Kim był św. Franciszek?

Franciszek Bernardone urodził się w Asyżu, w centralnych Włoszech pod koniec XII wieku. Chociaż na chrzcie otrzymał imię Giovanni (Jan), jego ojciec, zamożny kupiec, zmienił mu imię na Franciszek – czyli „Francuzik” – gdyż Pietro Bernardone często podróżując w interesach do Francji był zauroczony tym krajem. Tak więc młody Franciszek dorastał w komfortowych warunkach i jako młodzieniec marzył o światowej sławie.

Aspiracje skłoniły Franciszka do zaciągnięcia się do wojska, gdyż Asyż był wtedy zaangażowany w konflikt z sąsiednią Perugią. Jednakże jego wojskowe aspiracje skończyły się sromotnie, jako że dostał się do niewoli i spędził rok w więzieniu. Szkodliwe dla zdrowia skutki tego pobytu wymagały długiego okresu rekonwalescencji i właśnie podczas tego okresu jego umysł zaczął zwracać się ku sprawom duchowym. Niemniej jednak, kiedy nadeszło wezwanie do wzięcia udziału w krucjacie, Franciszek ponownie odpowiedział na powołanie do armii i wyruszył do boju, jednak dopiero wtedy, gdy ojciec wyposażył go dostojnie w nowego konia, broń i zbroję.

Lecz Bóg miał wobec młodego człowieka inne plany. Gdy podróżował by dołączyć do wyprawy wojennej, Franciszek doznał wizji pod wpływem której powrócił do Asyżu. Ku niezadowoleniu swego ojca powrócił do domu i zaczął prowadzić pokutne, modlitewne życie, najpierw w jaskini, a następnie w kościele San Damiano poza Asyżem. Właśnie tam Chrystus Pan przemówił do niego pewnego dnia – gdy klęczał na modlitwie przed krucyfiksem – słowami: „Franciszku, idź odbuduj mój Kościół, gdyż popada w ruinę”. Myśląc, że Pan Jezus chciał, żeby odbudował ten konkretny kościół, w którym się modlił, św. Franciszek zaczął zbierać środki na naprawę kościoła. Dopiero później zrozumiał, że nasz Pan odnosił się do Kościoła jako całości.

Ponieważ dalej prowadził żebraczy tryb życia, prosząc o jedzenie i chodząc w podartej odzieży, jego ojciec nie mógł już tego znieść. Pan Bernardone udał się do biskupa i poprosił, żeby zmusił jego syna by zwrócił wszystko, co zabrał z domu, ponieważ zdecydował się go wyrzec. To właśnie wtedy, oddając ubranie swemu ojcu Franciszek zawołał: „Teraz mogę prawdziwie powiedzieć: «Ojcze nasz, któryś jest w niebie»”.

Wkrótce wokół św. Franciszka zebrali się jego uczniowie, dla których napisał regułę opartą na Ewangelii. Ta mała grupka „braci mniejszych” spędzała wiele czasu na modlitwie, chodziła po prośbie, zamieszkiwała w ubogich chatach i wędrowała głosząc kazania o konieczności poprawy życia, najpierw we Włoszech a następnie w całej Europie. Papież Innocenty III zatwierdził regułę i Zakon szybko rozprzestrzenił się po całej Europie, licząc wkrótce wiele tysięcy braci.

Pomimo sławy, która pochodziła z wielkiego powodzenia Zakonu, św. Franciszek wytrwał w pokorze, uważając siebie za największego grzesznika na świecie. Niezłomnie zachował miłość do ubóstwa i prostoty i ten przykład doprowadził do Boga wiele dusz. Często mówi się, że żaden święty nigdy nie naśladował życia Chrystusa tak wiernie jak czynił to Biedaczyna z Asyżu. W końcu, zaledwie dwa lata przed jego śmiercią, nasz Pan nagrodził cnotę św. Franciszka odciskając na jego ciele stygmaty, czyniąc go pierwszą osobą uhonorowaną widzialnymi śladami ran Chrystusa.

Kto chciałby poznać prawdziwego św. Franciszka nie znajdzie żadnego lepszego źródła od Fioretti (Kwiatki świętego Franciszka). Ta książka głęboko uzmysłowi czytelnikowi świętość św. Franciszka i jego pierwszych naśladowców. Odmaluje żywy obraz, jaki naprawdę był Biedaczyna z Asyżu.

Święty pokoju 

Św. Franciszek jest również znany z powodu dwóch modlitw, które napisał: Modlitwy o pokój i Pochwały stworzeń. W Modlitwie o pokój poznajemy jego rozumienie błogosławieństwa „Błogosławieni pokój czyniący, albowiem synami Bożymi będą nazwani” (Mt. 5, 9). Znany był z godzenia wrogów oraz głoszenia doniosłości przebaczania. Piękną „Modlitwę o pokój” wszyscy możemy kontemplować i stosować przy rachunku sumienia. Czy staram się być w rękach naszego Pana narzędziem szerzenia pokoju? Ale czym jest prawdziwy pokój?

Prawdziwy pokój ma początek w sercu człowieka. Ten, kto żyje w łasce uświęcającej i trwa w miłości Boga i bliźniego, jest w stanie nieść pokój innym. Niezgoda jest bowiem skutkiem utraty łaski. Matka Boska Fatimska doskonale to wyraziła mówiąc: „Wojna jest karą za grzechy”. Ci, którzy szukaliby pokoju na świecie poprzez głoszenie albo wspieranie błędu nigdy nie znajdą prawdziwego pokoju. Albowiem tylko w Jezusie Chrystusie i poprzez Jego Kościół prawdziwy pokój może nastać na tym niespokojnym świecie. Ale jaki rodzaj pokoju był propagowany przez współczesnych „papieży” kościoła Novus Ordo?

Św. Franciszek byłby przerażony widząc jak jego imię zostało wykorzystane w soborowym kościele do propagowania fałszywego pokoju. W 1986 roku Jan Paweł II zwołał spotkanie przywódców religijnych całego świata, wszystkich wyznań, którzy mieli się zgromadzić w bazylice św. Franciszka w Asyżu by tam modlić się o pokój. Cóż za kpina z pokornego św. Franciszka! Albowiem był on nade wszystko wiernym katolikiem, stanowczo trzymającym się nauczania jedynego prawdziwego Kościoła założonego przez naszego Pana i Zbawiciela. Nowy ekumenizm Vaticanum II, w którym wszystkie fałszywe religie są wychwalane jako środki prowadzące dusze do Boga byłby obrzydliwością dla pobożnego św. Franciszka, który był zawsze całkowicie wierny wobec wiary przekazanej przez Apostołów. Czy to zbieg okoliczności, że niedługo po tym zgromadzeniu Asyż nawiedziło wielkie trzęsienie ziemi, powodując nieodwracalne uszkodzenia bezcennych fresków w bazylice i pozbawiając życia wielu dusz?

Ale nie tylko Jan Paweł II zgromadził na modlitwę o pokój w Asyżu wyznawców buddyzmu, hinduizmu, spirytyzmu, zoroastrianizmu, voodoo, judaizmu, islamu, protestantyzmu, prawosławia i wszelkiej innej formy fałszywej religii, ten pan-religijny zjazd został powtórzony przez Jana Pawła II w 2002 roku i ponownie przez jego następcę Benedykta XVI w 2011 roku.

Innymi słowy, soborowy kościół całkowicie przyjął koncepcję, że wszystkie religie są dobre i chwalebne i że religie stworzone przez człowieka są równe religii ustanowionej przez Boga. Co za ohyda! Cóż za szyderstwo ze św. Franciszka, że dokonało się to w jego imieniu i w świątyni gdzie spoczywają jego relikwie!

Spotkanie ekumeniczne w Asyżu Jana Pawła II było obrzydliwością i kpiną ze św. Franciszka

Czy trzęsienie ziemi, które w 1997 roku poważnie uszkodziło bazylikę św. Franciszka w Asyżu było karą Bożą za ohydę Asyżu?

Święty ekologii?

Krzewienie fałszywej koncepcji pokoju w imię św. Franciszka, to nie jedyne wypaczenie jego spuścizny. Współcześni modernistyczni „papieże” powoływali się również na tego świętego jako patrona ruchu zielonych. W 1979 roku Jan Paweł II ogłosił św. Franciszka „patronem ekologii”. Kolejny jego następca Franciszek ogłosił minionej wiosny encyklikę Laudato Si (24 maja 2015), której tytuł stanowią słowa zawarte w Pochwale stworzeń (nazwanej też Pieśnią słoneczną) napisanej przez św. Franciszka. Właściwie, to znaczna część kantyku jest cytowana w encyklice.

Ciekawe jednakże jest to, że „papież” Franciszek pominął ważną część pieśni. Nie tylko opuszczony został zasadniczy fragment, ale powiedziałbym, że ton pieśni został przez to wypaczony. Dla zaznaczenia, że część tekstu została pominięta nie użyto wielokropka i dlatego nieuważny czytelnik będzie skłonny uważać, że czyta całą modlitwę. Nieobecność fragmentu tekstu wywołuje u czytelnika wrażenie, że św. Franciszek zaakceptowałby współczesny liberalny ruch na rzecz „ocalenia planety”, która rzekomo poddawana jest katastrofalnym i nieodwracalnym skutkom globalnego ocieplenia.

Nie miejsce tu jednak, by omawiać przyczyny dzisiejszego propagowania takiej koncepcji – chociaż ciekawe jest, że osoba podająca się za papieża bardziej się przejmuje zmianą klimatu niż ratowaniem dusz. Ale co z pominiętym fragmentem pieśni? Oto on:

„Pochwalony bądź, mój Panie, przez tych, którzy z miłości do Ciebie przebaczają, znosząc chorobę i niepowodzenia.

Błogosławieni, którzy zniosą je w pokoju, bo przez Ciebie, o Najwyższy, zostaną nagrodzeni.

Pochwalony bądź, mój Panie, przez siostrę naszą Śmierć cielesną, przed którą nikt z żyjących ujść nie może: biada umierającym w grzechu śmiertelnym!

Błogosławieni, których zastanie, pełniących Twą najświętszą wolę, śmierć druga nie uczyni im żadnej szkody”.

Czyż to nie interesujące! Właśnie w tym pominiętym fragmencie jest mowa o grzechu, śmierci i sądzie – pojęciach nie do przyjęcia dla kogoś, kto wierzy w powszechne zbawienie! Biada umierającym w grzechu śmiertelnym! Słowa te, zamiast być pomijane, powinny być głoszone ze szczytu dachów! Nawiązanie św. Franciszka do „drugiej śmierci” pochodzi z Apokalipsy św. Jana, gdzie termin „druga śmierć” odnosi się do wiecznego potępienia. Wszyscy umrzemy pierwszą śmiercią, czyli śmiercią cielesną, ale biada tym, którzy umierają drugą śmiercią!

I znów, to istotne opuszczenie jest szkodliwym działaniem uderzającym w pamięć wielkiego świętego z Asyżu, który nie uznałby dzisiejszego ruchu zielonych za coś godnego poparcia z jego strony. Św. Franciszek widział w stworzeniach Stworzyciela, który je stworzył. Kontemplowanie wszystkich dzieł Bożych skłoniło jego umysł do refleksji nad wszechmocą, dobrocią i pięknem Boga. Krótko mówiąc, widok stworzeń Bożych doprowadził go do ukochania dobrego Boga, który je stworzył i udzielił nam na nasze potrzeby.

Nowa religia Vaticanum II

Coraz bardziej, przez ich słowa i czyny zdajemy sobie sprawę, że religia Vaticanum II jest nową religią, która całkowicie zmieniła główny cel jakim było dążenie do świętości przez unikanie grzechu i życie w łasce, na prowadzenie wygodnej, naturalistycznej, skupionej na człowieku egzystencji. Prawdziwa religia uczy, że najważniejszym celem jest dostanie się do nieba; nowa religia uczy, że najważniejszym celem jest ustanowienie nieba na ziemi. Katolicka religia uczy, że ludzie są stworzeni na obraz i podobieństwo Boga; nowa religia uczy, że człowiek jest Bogiem. Katolicka religia uczy, że Bóg stworzył zwierzęta i wszystkie inne stworzenia, aby służyły człowiekowi; nowa religia uczy, że te stworzenia są częścią Boga. Religia prawdziwa uczy, że grzech śmiertelny jest największym złem na świecie; nowa religia uczy, że cierpienie, ubóstwo, bezrobocie, samotność, itp. są największym złem świata. Można zrobić jeszcze inne porównania – dość powiedzieć, że ta nowa religia Vaticanum II nie ma nic wspólnego z religią katolicką. Są one w istocie biegunowymi przeciwieństwami.

Współczesny ruch ochrony środowiska jest w dużej mierze częścią tej nowej religii. Na przykład, kardynał Turkson, który jest przewodniczącym „Papieskiej Rady Iustitia et Pax” wystosował 17 sierpnia apel skierowany do obradującego w Stambule islamskiego sympozjum na temat zmian klimatycznych. Zaapelował by „wyznawcy różnych religii współpracowali przy przezwyciężaniu kryzysu ekologicznego”. Innymi słowy, mówi on, że tradycyjni katolicy muszą wyrwać się z zaabsorbowania przeświadczeniem, że Kościół katolicki jest jedynym, prawdziwym Kościołem, ponieważ globalne ocieplenie to kryzys dużo ważniejszy od wszelkich małostkowych sprzeczek (tzn. „małostkowych” w ich pojęciu). W swym komunikacie, Turkson powiedział, że ze wszystkich „pilnych wyzwań, wymagających naszej modlitwy i działania” stojących przed współczesnym światem, kryzys ekologiczny jest „najpoważniejszy i najtrudniejszy do rozwiązania”. Stwierdził następnie, że „papież” Franciszek rozumie ten fakt i dlatego napisał encyklikę o środowisku naturalnym, w której „zachęca każdego do ekologicznego nawrócenia” i uczynienia tego, co konieczne by rozwiązać te poważne problemy. A dalej powiedział, że „nasze działanie będzie z pewnością bardziej skuteczne, jeśli jako przedstawiciele różnych religii znajdziemy drogę, na której będziemy współpracowali”.

Innymi słowy, hierarchia Novus Ordo połączyła ekumenizm z ruchem ekologów. (http://www.zenit.org/en/articles/cardinal-turkson-calls-on-faiths-to-work-together-to-confront-ecological-crisis).

By lepiej zrozumieć tę apostazję, rozważmy te słowa Bergoglio z przemówienia do Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku, z września ubiegłego roku: „Nade wszystko należy stwierdzić, że istnieje prawdziwe «prawo środowiska»…„. (Pełny tekst: http://w2.vatican.va/content/francesco/pl/speeches/2015/september/documents/papa-francesco_20150925_onu-visita.html).

To stwierdzenie jest niesamowite! Kościół katolicki zawsze nauczał, że prawa mogą posiadać tylko istoty posiadające nieśmiertelną duszę. A zatem ludzie i aniołowie mają prawa otrzymane od Boga. Ale zwierzęta – na przykład – nie mają praw. I środowisko naturalne na pewno nie może mieć praw! Jak zauważył jeden komentator, „Teraz skały mają prawa, ale prawa Boże są zupełnie ignorowane i odrzucane”.

Inny przykład tego jak nowy, soborowy kościół przyjął religię ekologiczną został przedstawiony w sierpniu na stronie Novus Ordo Watch. (http://www.novusordowatch.org/wire/archives/08-2015.html). Artykuł omawia transmitowaną w telewizji mszę Novus Ordo, której końcowym hymnem była O Beautiful Gaia – oda do pogańskiej bogini ziemi.

Miało to miejsce w kanadyjskiej archidiecezji Toronto. O Beautiful Gaia jest autorstwa Carolyn McDade – amerykańskiej progresistki i feministki powiązanej z unitariańskim uniwersalizmem – która chce doprowadzić do „odnowienia ludzkości na odświeżonej Ziemi”.

To niesłychane, że soborowy kościół tak publicznie okazuje, że do swego kultu włącza pogaństwo. Być może moderniści są przekonani, że owieczki zostały już tak ogłupione, iż tego nie zauważą – albo, co gorsza, nie będzie ich to nawet obchodzić! Faktycznie, „wierni” zdążyli się już przyzwyczaić do takich nawiązań w samym obrzędzie Novus Ordo, w którym od 45 lat uczestniczą. Proszę bowiem zauważyć, że w Ofertorium Nowej Mszy, składają Bogu „owoc ziemi i pracy rąk ludzkich” oraz „owoc winnego krzewu i pracy rąk ludzkich”. Jakże to odległe od „hostii nieskalanej” i „kielicha zbawienia”.

Po tym wszystkim widzimy jak dalece sekta Novus Ordo odeszła od nauczania i praktyki katolickiego Kościoła, który rzekomo – jak ciągle twierdzą moderniści – reprezentuje.

Ale zapożyczenie św. Franciszka z Asyżu – jednego z najukochańszych świętych Boga – jako wspierającego w jakiś sposób tę farsę, jest na pewno bluźnierstwem, któremu Bóg nie pozwoli ujść płazem. Albowiem Bóg jest zazdrosny o Swoich świętych. Niechaj nasz ukochany św. Franciszek wstawia się za nami i pomaga nam wytrwać w prawdziwej wierze, którą tak bardzo umiłował i tak doskonale przeżywał.

Ks. Benedict Hughes CMRI

Artykuł z czasopisma „The Reign of Mary”, nr 159, Fall 2015 ( www.cmri.org ) (1)

Tłumaczył z języka angielskiego Mirosław Salawa

–––––––––––––––

Przypisy:

(1) Por. 1) Ks. Benedict Hughes CMRI, a) Nowa encyklika: Bergoglio wykorzystuje koniunkturę na „zmiany klimatyczne”. b) A on znowu swoje! Bergoglio wywołuje zgorszenie wśród katolików nonszalanckim podejściem do małżeństwa. c) Zaniechanie potępienia: Bergoglio zaniedbuje obowiązek potępienia zła. d) Franciszek okazuje względy dla ruchu charyzmatycznego. e) Farsa Vaticanum II. Rzetelna ocena soboru po pięćdziesięciu latach. f) Neopapież – fałszywy papież. g) New Age, Nowa Religia.

2) Bp Mark A. Pivarunas CMRI, a) Fałszywa tolerancja i bluźnierstwo Franciszka I (Jorge Bergoglio). b) „Synod o rodzinie” (2014) otwiera ludziom oczy na odstępstwo modernistycznej hierarchii. c) Sedewakantyzm. d) Odpowiedzi na zarzuty wobec stanowiska sedewakantystycznego.e) Sede vacante. Rocznica śmierci papieża Piusa XII. f) Ocena spotkań w Asyżu w 2006 i 2011.

3) Ks. Héctor L. Romero, Modernista Jorge Bergoglio zbezcześcił imię św. Franciszka z Asyżu.

4) Ks. Kevin Vaillancourt, a) Asyż III: „Pielgrzymka” indyferentyzmu. b) Modernistyczny „Rok Wiary”: Manifestacja Nowej Religii. c) Masoneria i „Nowa Ewangelizacja”. d) Abyśmy nie zapomnieli. Sprawa przeciwko „kanonizacji” Jana Pawła II.

5) Św. Franciszek z Asyżu, a) List do wiernych (Epistola ad fideles). b) Canticum fratris Solis vel Laudes creaturarum. Pieśń słoneczna albo pochwała stworzeń. c) De vera et perfecta laetitia. O prawdziwej i doskonałej radości. d) Laudes (Pochwały). e) Salutatio Beatae Virginis. Pozdrowienie do Błogosławionej Dziewicy.

6) F. J. Holzwarth, Historia powszechna. Czasy Wojen Krzyżowych. Św. Dominik i św. Franciszek z Asyżu.

7) Ks. Zygmunt Golian, O szczęściu życia i działania dla Boga. Kazanie na uroczystość św. Franciszka Serafickiego.

8) P. Vitus a Bussum OFMCap., De spiritualitate franciscana. Aliqua capita fundamentalia.

9) Św. Piotr z Alkantary, a) Pokój duszy. b) O Sądzie Ostatecznym. c) O karach piekielnych.

10) O. Mikołaj Jamin OSB, Myśli ściągające się do błędów tegoczesnych. a) O jedności prawdziwej religii. b) Jezus Chrystus potępia tolerantyzm. c) Poza Kościołem nie ma zbawienia.

Gejowskie targi dzieci odbywają się co roku. Można dziecko zamówić wedle własnego uznania, dobierając kolor oczu, włosów czy skóry.

12.11.2023, Laura-Lipinska-Gejowskie-targi-dzieci-odbywaja-sie-co-roku

Wstrząsające! Laura Lipińska: Gejowskie targi dzieci odbywają się co roku

Dykasteria Nauki Wiary stwierdziła, że „pod pewnymi warunkami” w Kościele można dopuścić chrzest dziecka wychowywanego przez parę jednopłciową, a pochodzącego od surogatki.

Jeden ze sposób, w jaki dzieci trafiają do takich par przedstawiła kilka miesięcy temu Laura Lipińska z Fundacji Życie i Rodzina

Jak alarmuje Laura Lipińska z Fundacji Życie i Rodzina, gejowska organizacja „Men Having Babies” regularnie organizuje targi dzieci i również na początku czerwca tego roku wydarzenie takie miało miejsce.

Na vlogu „Pro-life Bez Cenzury” Laura Lipińska przybliża wstrząsającą rzeczywistość gejowskich targów, „na których kupuje się dzieci”, gdzie „można je zamówić wedle własnego uznania, dobierając kolor oczu, włosów czy skóry”.

„Można zamawiać i kupować. Koszt małego człowieka wynosi od 90 do 150 tys. dolarów. W cenie jest wynajęcie macicy, dostarczenie materiału genetycznego i pomoc prawna, a więc wszystko, co jest potrzebne przy tego typu procedurach” – mówi Lipińska.

Jak podkreśla aktywistka na rzecz ochrony życia, „z tego rodzaju handlem ludźmi wiąże się wiele koszmarnych dramatów”.

„Jest to całkowite uprzedmiotowienie dziecka i sprowadzenie go do roli spersonalizowanego produktu. Jest ono wytwarzane metodą in vitro i modyfikowane wedle uznania, obiera się kolor oczu, włosów czy skóry czy inne tendencje genetyczne” – słyszymy w materiale.

Jak nadmienia Laura Lipińska, „jeśli dziecko jest chore i nie spełnia wymagań przyszłych ‘tatusiów’, wyrzuca się je tak, jak każdy uszkodzony towar”.

„Kolejnym problemem jest w tym wszystkim uprzedmiotowienie kobiet, traktowanych jako wynajęty za pieniądze inkubator. Potrzebna jest tu właściwie nie kobieta, a wyłącznie posiadana przez nią macica” – analizuje działaczka pro-life.

„Kiedy homoseksualiści odbiorą już swój ‘towar’, zaczynają go ‘wychowywać” – relacjonuje szokujący proceder Lipińska i dodaje, iż niestety „opisanych przypadków maltretowania dzieci w tego rodzaju związkach jest bardzo wiele”.

(pierwotnie na Fronda.pl: 29.06.2023)

Elektroniczna smycz dla mieszkańców Unii. „Europejski portfel tożsamości cyfrowej”

Dariusz Matuszak ttps://wpolityce.pl/polityka/670729-elektroniczna-smycz-dla-mieszkancow-unii


Elektroniczna smycz dla mieszkańców Unii. „Europejski portfel tożsamości cyfrowej” da Brukseli pełną kontrolę nad obywatelami Wspólnoty

Parlament Europejski i Rada Unii Europejskiej porozumiały się w sprawie utworzenia „europejskich portfeli tożsamości cyfrowej” (eID), centralnego, cyfrowego systemu identyfikacji wszystkich Europejczyków. To aplikacja, która ma służyć do załatwiania spraw urzędowych przez Internet na poziomie Unii, ale też korzystania z usług online i samej sieci. W portfelu mają się znaleźć cyfrowe wersje dokumentów obywateli, a także cyfrowe pieniądze. Wielu ekspertów i przedsiębiorców ostrzega jednak przed potencjalnymi nadużyciami na wielką skalę. Portfel da władcom Europy możliwość pozbawiania obywateli ich fundamentalnych praw i praktycznie noeograniczonej kontroli nad nimi. To narzędzie do zaprowadzenia usmiechnietej, liberalnej tyranii.

Chorwacki publicysta Ivica Šola: UE staje się ZSRR XXI wieku. W Chorwacji zaczęła się dyskusja o centralizacji Unii

Niemcy wpuszczają azylantów jak leci, bo się nie wyrabiają. To właśnie oznacza wspólna unijna polityka migracyjna?

Zgodnie z nowym prawem UE ma oferować obywatelom tzw. „portfele cyfrowe” – początkowo na zasadzie dobrowolności, które będą zawierać cyfrowe wersje ich dowodów osobistych, praw jazdy, dyplomów, dokumentacji medycznej, informacji o kontach etc. Ma to ułatwić załatwianie spraw urzędowych, korzystanie z usług online na terenie Unii, jak też poświadczania tożsamości i uznawanie dokumentów. W skrócie: w Portugalii nie będzie problemu z uzyskaniem i potwierdzeniem dokumentacji medycznej polskiego obywatela gdy ten znajdzie się w tamtejszym szpitalu. Podobnie ubezpieczeń, zezwoleń etc.

Wszyscy obywatele UE będą mieli możliwość posiadania unijnego portfela tożsamości cyfrowej, umożliwiającego dostęp do publicznych i prywatnych usług online przy pełnym bezpieczeństwie i ochronie danych osobowych w całej Europie – napisała Komisja Europejska w oświadczeniu.

Zaś Nadia Calvino hiszpańska wicepremier i minister cyfryzacji, która przewodzi teraz hiszpańskiej prezydencji w Unii oświadczyła pompatycznie:

Zatwierdzając europejskie rozporządzenie w sprawie tożsamości cyfrowej, podejmujemy zasadniczy krok, aby obywatele mogli mieć niepowtarzalną i bezpieczną europejską tożsamość cyfrową. Jest to kluczowy postęp, dzięki któremu Unia Europejska może stać się światowym punktem odniesienia w dziedzinie cyfrowej, chroniącym nasze demokratyczne prawa i wartości.

Oczywiście to unijny bełkot. Niby co ma wspólnego cyfrowe potwierdzanie tożsamości etc z demokracją i jakimiś tam wartościami europejskimi. Jeśli już to tylko dlatego, że im zagraża na co wskazuje 504 naukowców, ekspertów ds. prywatności i cyberbezpieczeństwa z 39 krajów, którzy podpisali wspólny list ostrzegający przed pułapkami, owego portfela i zagrożeniami jakie się z nim wiążą dla naszego bezpieczestwa w sieci i wolności. W Polsce praktycznie nikogo to nie interesuje. Pod listem znalazł się podpis tylko jednego przedstawiciela naszego kraju – prof. Mirosłąwa Kutyłowskiego z PAN. Tutaj jest link do listu protestacyjnego

By pojąć istotę zagrożeń warto cofnąć się kilka lat, gdy prace nad cyfrową tożsamością zostały bardzo przyspieszone. Wiązało się to z pandemią i wprowadzaniem paszportu covidowego. W istocie chodziło o szybką identyfikację tych, którzy nie zaszczepili się, więc zostali pozbawieni swych podstawowych praw – jak choćby możliwości przemieszczania się, podróży. Tych którzy nie mieli elektronicznych zaświadczeń o tym, że dobrowolnie poddali się przymusowemu szczepieniu w praktyce można było trzymać w gettach dla sanitarnie podejrzanych, czy nieprawidłowych. Nowy, projektowany portfel cyfrowy daje nieskończenie większe możliwości pozbawiania ludzi praw i zniewalania ich.

Już w pierwszej zalecie owego portfela – w tym, że wszystkie dokumenty będą w jednym miejscu, dostępne za pomocą jednego przycisku – jak zachwalają eurokraci, tkwi jedno z największych zagrożeń. Oznacza to bowiem, że jednym przyciskiem można nas też wszystkich dokumentów pozbawić. Póki są one rozproszone znacznie trudniej jest to zrobić. Ćwiczył to już w Kanadzie reżim Trudeau, który pozbawiał niezgadzających się na covidowy zamordyzm dostępu do kont, czyli pieniędzy, ale też unieważniał ubezpieczenia w kierowcom ciężarówek, którzy utworzyli wielki konwój protestacyjny.

Kontroli nad obywatelami nie sprawowałyby nawet rządy poszczególnych państw, ale Bruksela. W skrócie: to nie jakiś biurokrata w Warszawie unieważniałby niegrzecznym obywatelom ubezpieczenia, ale unijny eurokrata. Nawet w zaprowadzaniu reżimu i pozbawianiu wolności nie bylibyśmy suwerenni, tylko zdani na Brukselę.

Oczywiście Komisja nie planuje poprzestać na eID. Kolejną rzeczą, nad którą pracują władcy Europu jest cyfrowe euro. Komisarz Unii ds rynku wewnętrznego i usług Thierry Breton, ten sam, który zaprowadza cenzurę w mediach społecznościowych oznajmił: Teraz, gdy mamy portfel tożsamości cyfrowej, musimy coś do niego włożyć.

Oczywiście chodzi też o pieniądze. W unijnym portfelu mają znaleźć się nie tylko cyfrowe dokumenty, ale też cyfrowe pieniądze. To znakomicie ułatwia kontrolę i zaprowadzanie systemu kredytu społecznego. I znów – jak w Kanadzie, czy Brazylii, protestujący obywatele mogą zostać jednym kliknięciem” pozbawieni dostępu do swych kont, a więc pieniędzy. Nie wypłacą ich, nie dokonają nawet najbardziej podstawowej transakcji, bo ich karty i urządzenia elektroniczne będące nośnikiem cyfrowej waluty przestaną działać.

Catherine Austin Fitts amerykańska ekspertka finansowa i była sekretarz mieszkalnictwa w rządzie George’a Busha ostrzega, że cyfrowy system będzie kontrolowany centralnie, a środki finansowe każdej osoby mogą być ograniczane.

Możliwość dokonywania transakcji finansowych można wyłączyć. Powiedzmy, że chcę zmusić cię do przyjęcia szczepionki. Jeśli nie zrobisz tego, co ci każę, będzie można odmówić ci dostępu do środków finansowych, albo całkowicie je zablokować.

Taki system totalitarny mógłby również pozwolić państwu kontrolować też na co obywatele wydają swoje pieniądze. O tym, że nie jest to imaginacja, abstrakcja świadczy waśnie zablokowanie pieniędzy obywatelom w Kanadzie, czy protestującym przeciwko prezydentowi Luli w Brazylii.

Teoretycznie pieniądz cyfrowy ma być dużym ułatwieniem, ale jest znakomitym narzędziem kontroli pozbawiającym nas też prawa do prywatności.

Fintech i CBDC (pieniądz cyfrowy) niosą ze sobą konsekwencje społeczne. Gdyby gotówka ustąpiła miejsca CBDC, a systemy płatności były cyfrowe, wszelkie pojęcie anonimowości i prywatności w sprawach finansowych byłoby poważnie zagrożone.

pisze amerykański ekonomista, profesor Cornell University Eswara Pasada w swej książce „Przyszłość pieniądza. Jak rewolucja cyfrowa przemienia świat walut i finasów”.

CBDC stałoby się też narzędziem umożliwiającym wdrażanie różnych rządowych polityk gospodarczych i społecznych.

Przed niebezpieczeństwem waluty cyfrowej ostrzega też Adam Glapiński.

Nie można wykluczyć, że są wydatki…o których konsument nie chciałby informować swojego banku. W tym kontekście należałoby rozważać proponowaną regulację również w odniesieniu do prawa do prywatności konsumentów wobec przedsiębiorców, tym bardziej że ochrona tej prywatności została expressis verbis wyrażona m.in. w art. 76 Konstytucji RP  – pisze prezes w liście do resortu finansów, który jest gorliwym zwolennikiem likwidacji gotówki, prezes NBP.

Edward Dowd, założyciel Phinance Technologies ostrzega, że każdy system CBDC będzie systemem totalitarnej kontroli powiązanej z „kredytem społecznym” w stylu chińskim. Nieposłuszni obywatele będą odcinani od pieniędzy, ale też dostępu do usług publicznych.

Pieniądz cyfrowy Staje się po prostu narzędziem inżynierii społecznej, gadżetem maniaka kontroli.- mówi Dowd.

Wszystko się ze sobą wiąże. To system, a nie pojedyncze, rozproszone działania. A więc trzeba pamiętać, iż forsowana w Brukseli zmiana Traktatów przewiduje likwidację walut krajowych i przymusowe zastąpienie ich euro. Polska nie tylko nie mogłaby prowadzić własnej polityki monetarnej, ale Unia kontrolowałaby też portfele, czyli pieniądze polskich obywateli.

Rządy przy pomocy cyfrowego pieniądza mogą nie tylko karać nieposłusznych obywateli, ale też kontrolować i dyscyplinować każdego, wymuszać określone zachowania w codziennej aktywności. Przykład płynie z uśmiechniętej, miłej i postępowej tyranii w Kanadzie. Spółdzielcza kasa oszczędnościową Vincity wprowadziła karty, które zliczają ślad węglowy, jaki zostawiły kupowane z jej pomocą towary. Podobne rozwiązanie wprowadził australijski Commonwealth Bank. Mamy więc znów do czynienia z fikcją anonimowości. System precyzyjnie zbiera dane o tym, na co użytkownicy wydają swoje cyfrowe kochane pieniążki, przechowuje je i przetwarza. Teraz wystarczy wprowadzić limit śladu węglowego przypadającego na każdego obywatela. Po jego przekroczeniu nie będzie można dokonać transakcji

Nie należy mieć najmniejszych złudzeń co do złych intencji władców Europy. Wszystko zbiega się w czasie. Szefowa Europejskiego Banku Centralnego Christina Lagarde, właśnie oznajmiła o znacznych postępach banku w pracach nad walutą cyfrową. Tymczasem amerykańska Rezerwa Federalna praktycznie nie podjęła żadnych prac. Gotówka w Ameryce jest niezagrożona.

Europa obok Chin jest prymusem w konstruowaniu elektronicznych smyczy na obywateli. Do tego dzieła służy nawet nieszczęsne KPO. 20% pieniędzy z unijnych pożyczek, czy grantów, które będą spłacane nowymi podatkami musi być przeznaczone na tzw. transformację cyfrową.

KPO – „piniondze” są, ale nikt ich nie chce. Unijny projekt funduszy na „odbudowę gospodarki” już jest porażką Brukseli

Ale jest coś, co może sprawić, że na razie władcom Europy nie uda się zaprowadzić systemu permanentnej, wszechogarniającej kontroli elektronicznej. Tym czymś jest katastrofalny stan niemieckiej gospodarki cyfrowej. Niemcy są na przedostatnim miejscu w Unii jeśli chodzi o dostęp do szybkiego Internetu. Wszędzie brakuje infrastruktury, a wszystko wskazuje na to, że nie będą w stanie szybko zbudować sieci światłowodowej, która jest niezbędna do wydajnej transmisji danych. To kraj bez wykształconej kadry i  anachronicznych urządzeń jak faks. Trudno myśleć o elektronicznym paszporcie tam gdzie nie działają nawet najprostsze usługi online, czy o cyfrowym pieniądzu w kraju, w którym są kłopoty z płaceniem kartą.

Niemcy – internetowa czarna dziura Europy. Kraina chrzęszczących faksów na przedostatnim miejscu w Unii w dostępie do szybkiej sieci

Komisja Europejska ma 28 listopada głosować nad przyjęciem elektronicznego portfela Tymczasem nie wiemy nawet jakie stanowisko reprezentuje obecny polski rząd. Jak nasz przedstawiciel głosował na Radzie Unii Europejskiej. O tym jaką postawę zajmie przyszły rząd możemy myśleć z prawdziwą trwogą. Nie ma wątpliwości, że eurokraci chcą domknąć system i zbudować uśmiechnięty liberalny reżim, w którym obywatele są sprowadzeni do roli konsumentów, a wszytko kontrolują władcy i właściciele Europy.

ttps://wpolityce.pl/polityka/670729-elektroniczna-smycz-dla-mieszkancow-unii

Nowa Unia rozbroi Polskę. Zamiast armii i NATO będą Berlin i migranci

Nowa Unia rozbroi Polskę. Zamiast armii i NATO będą Berlin i migranci

Dodano: 07/11/2023 – Nr 45 z 8 października 2023FOT. ADOBE STOCK

FOT. ADOBE STOCK

E chce pozbawić nas samostanowienia

https://www.gazetapolska.pl/31470-nowa-unia-rozbroi-polske-zamiast-armii-i-nato-beda-berlin-i-migranci

Wspólna euroarmia, która zastąpi NATO, wspólne unijne zakupy uzbrojenia, przekazanie Niemcom, Francji i TSUE najważniejszych decyzji w sprawie polskiego wojska i granic, hasająca po naszym kraju bez nadzoru naszych służb europolicja, wreszcie wspólna polityka wobec nielegalnych imigrantów, czyli przymusowa relokacja tysięcy przybyszów z Afryki i Azji do Polski. To wszystko czeka nas, jeśli Parlament Europejski i rząd Donalda Tuska zaakceptują zmiany w traktatach europejskich.

„Wojsko Polskie do likwidacji? Wśród przepychanych na szybko zmian Traktów Europejskich są też nowe przepisy przekazujące Brukseli kontrolę nad tak kluczową sprawą jak zakupy uzbrojenia przez państwa członkowskie Unii. Nowe Traktaty zawierają również zapisy o utworzeniu europejskiej armii, której rozkazy wydawać będzie bezpośrednio Bruksela. Polska oraz inne kraje Unii zostaną pozbawione możliwości prowadzenia własnej polityki obronnej” – napisała była premier Beata Szydło po tym, jak Komisja Spraw Konstytucyjnych Parlamentu Europejskiego przyjęła w głosowaniu sprawozdanie, zalecające zmianę unijnych traktatów.

Treść dokumentu – zmieniającego UE w superpaństwo kosztem państw narodowych – została uzgodniona przez przedstawicieli pięciu frakcji – Europejskiej Partii Ludowej (EPL), socjaldemokratów (S&D), liberałów (Renew), Zielonych i Lewicę. A więc ugrupowań, do których należą partie mające współtworzyć przyszłą koalicję rządową w Polsce.

„Euroarmia” wypchnie USA?

„GP” zapoznała się z treścią poprawek zmieniających traktaty europejskie, które stanowią prawny fundament UE – szczególnie tych odnoszących się do spraw wojskowości, bezpieczeństwa i granic. Okazuje się, że w słowach Beaty Szydło nie było ani grama przesady.

Kluczem do zrozumienia wagi planowanej reformy jest poprawka do art. 31 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE). Obecnie artykuł ten mówi, że „do decyzji mających wpływ na kwestie wojskowe lub polityczno-obronne” nie stosuje się zasady stanowienia przez Radę Europejską tzw. większością kwalifikowaną (poparcie 55 proc. krajów członkowskich, reprezentujących 65 proc. populacji UE). Innymi słowy: dziś w sprawach dotyczących armii i obronności wymagana jest jednomyślność wszystkich krajów członkowskich. Proponowana poprawka uchyla jednak ustęp mówiący o tym wyjątku – otwierając drogę do narzucania mniejszym państwom woli Niemiec i Francji w tak fundamentalnym obszarze jak obronność.

Jednocześnie z art. 31 zniknąć ma fragment umożliwiający niewykonanie danej decyzji przez państwo, które wstrzymało się od głosu i złożyło w tej sprawie oświadczenie. Ów przeznaczony do wykreślenia passus brzmi: „Każdy członek Rady, który wstrzymuje się od głosu, może – zgodnie z niniejszym akapitem – jednocześnie złożyć formalne oświadczenie. W takim przypadku nie jest on zobowiązany do wykonania decyzji, ale akceptuje, że decyzja ta wiąże Unię. W duchu wzajemnej solidarności to Państwo Członkowskie powstrzymuje się od wszelkich działań, które mogłyby być sprzeczne lub utrudnić działania Unii podejmowane na podstawie tej decyzji. Pozostałe Państwa Członkowskie szanują jego stanowisko”.

Inna kardynalna zmiana dotyczy art. 42 TUE, czyli wspólnej polityki obronnej i europejskiej armii. Dziś obowiązuje dość ogólnikowy przepis (ust. 2 art. 42) mówiący: „Wspólna polityka bezpieczeństwa i obrony obejmuje stopniowe określanie wspólnej polityki obronnej Unii. Doprowadzi ona do stworzenia wspólnej obrony, jeżeli Rada Europejska, stanowiąc jednomyślnie, tak zadecyduje”. Wyrażenie „stanowiąc jednomyślnie” ma jednakże zostać zastąpione sformułowaniem: „stanowiąc większością kwalifikowaną”. Ale to i tak nic. W ust. 3 tegoż artykułu możemy obecnie przeczytać: „Państwa Członkowskie, w celu realizacji wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony, oddają do dyspozycji Unii swoje zdolności cywilne i wojskowe, aby przyczynić się do osiągnięcia celów określonych przez Radę”. W nowym traktacie proponuje się wprost: „Unia ustanawia Unię Obrony posiadającą zdolności cywilne i wojskowe w celu realizacji wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony. Obejmuje to stale stacjonujące wspólne europejskie jednostki wojskowe, w tym stałą zdolność do szybkiego rozmieszczenia, pod dowództwem operacyjnym Unii”. To nic innego jak ustanowienie euroarmii.

Jak europejska Unia Obrony będzie się miała do USA i NATO? W poprawce do art. 21 TUE, mówiącego o zasadach działań zewnętrznych UE, do głównych celów wspólnoty dopisano – uwaga – „autonomię strategiczną” Unii Europejskiej. To termin popularny w kręgach eurokratów od kilku lat, oznaczający ekonomiczną i militarną samowystarczalność UE oraz rozluźnienie strategicznych stosunków wojskowo-gospodarczych z USA i zmniejszenie roli NATO w europejskiej architekturze bezpieczeństwa.

TSUE, migranci i europolicja

Według poprawek do traktatu powstać ma też specjalna unijna agencja uzbrojenia zaopatrująca ustanawianą euroarmię. „Agencja do spraw Rozwoju Zdolności Obronnych, Badań, Zakupów i Uzbrojenia (zwana dalej »Europejską Agencją Obrony«) określa wymogi operacyjne, wdraża środki ich realizacji, udziela zamówień na uzbrojenie w imieniu Unii i jej Państw Członkowskich, wprowadza wszelkie użyteczne środki wzmacniające bazę przemysłową i technologiczną sektora obrony, bierze udział w określaniu europejskiej polityki w zakresie zdolności i uzbrojenia” – czytamy w poprawce do art. 42 TUE. Nietrudno się przy tym domyślić, czyj przemysł zbrojeniowy będzie przez taką agencję faworyzowany…

Poza przekazaniem spraw obronności pod kuratelę Brukseli, nowy traktat ma dać scentralizowanej władzy UE dodatkowy instrument do dyscyplinowania „nieposłusznych” krajów UE. Chodzi o wyjątkowo zaangażowany politycznie w polskie sprawy Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE). W art. 275 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej jak dotąd wyraźnie było podkreślone, że „Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie jest właściwy w zakresie postanowień dotyczących wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa ani w zakresie aktów przyjętych na ich podstawie”. Ta zasada ma odwrócić się o 180 stopni. „Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest właściwy w zakresie postanowień dotyczących wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, w tym aktów przyjętych na ich podstawie” – głosi poprawka. Zatem TSUE będzie – podobnie jak w przypadku polskiej reformy sądownictwa czy elektrowni w Turowie – dyktować Polsce, co może robić, a czego nie, w zakresie polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Czyli w sprawach sankcji, relokacji, migrantów, zbrojeń, formowania jednostek wojskowych, kontroli granic.

A propos tego ostatniego zagadnienia, to i tutaj eurokraci chcą mieć decydujące zdanie. Jak sprawdziliśmy – w art. 3 ust. 2 TUE planuje dodać się wpis o „wspólnej polityce dotyczącej granic zewnętrznych oraz z właściwymi środkami w odniesieniu do kontroli granic zewnętrznych, azylu, imigracji”. 

Zupełnie nową rolę przewiduje się także dla Europolu, czyli policyjnej agencji UE z siedzibą w Hadze. Jak dotąd jego rolą było – według traktatów  – „wspieranie i wzmacnianie działań organów policyjnych i innych organów ścigania Państw Członkowskich”. W poprawkach jego zadania określono w sposób następujący: „Z zastrzeżeniem kontroli parlamentarnej Europol jest uprawniony do prowadzenia działań operacyjnych”. Z przepisu dotyczącego „koordynowania, organizowania i prowadzenia dochodzeń i działań operacyjnych prowadzonych wspólnie z właściwymi organami Państw Członkowskich lub w ramach wspólnych zespołów dochodzeniowych, w stosownych przypadkach w powiązaniu z Eurojust” wykreślono cały fragment o tym, że wszelkie działania Europolu powinny być podejmowane wspólnie z organami państw członkowskich. W poprawce jest więc mowa wyłącznie o „koordynowaniu, organizowaniu i prowadzeniu dochodzeń i działań operacyjnych”. Wszystko wskazuje więc na to, że obok europejskiej armii powstanie też – niezależna de facto od policji krajowych – europejska policja.

Obrońcy Rosji

Charakterystyczne, że wśród pięciu europosłów-sprawozdawców przygotowujących treść poprawek aż czterech to politycy niemieccy. Piąty to Belg, były premier tego kraju Guy Verhofstadt, znany z atakowania polskiego rządu. Przypomnijmy, że w 2018 roku portal Politico Europe ujawnił, że Verhofstadt jest powiązany z aferą Paradise Papers, dotyczącą lokowania pieniędzy w rajach podatkowych. Chodzi o belgijską firmę Exmar, w której władzach w latach 2010–2016 zasiadał ten polityk. Spółka ta – i to w czasie, gdy Verhofstadt pobierał od niej wynagrodzenie – handlowała bez żadnych skrupułów z rosyjskim Gazpromem. Jak pisał portal blogpublika.com, cytując branżowy lloydslist.com: „Firma Exmar już w listopadzie 2013 roku zawarła z Gazpromem umowę na dostarczanie Gazpromowi 500 tys. ton rocznie skroplonego gazu ziemnego poprzez firmę Pacific Rubiales Energy Corp.”.

Verhofstadt wykonywał wobec Kremla przychylne gesty także jako premier Belgii. W marcu 2007 roku odwiedzał Moskwę, składając wizytę zarówno u Władimira Putina, jak i w siedzibie Gazpromu. Belgijska delegacja poprosiła wówczas wprost, by kraj ten stał się „węzłem” tranzytowym rosyjskiego gazu w Europie Zachodniej. Sam Verhofstadt mówił wtedy rosyjskiej agencji Interfax: „Nie miałbym nic przeciwko, gdyby Gazprom zdecydował się nabyć infrastrukturę od belgijskiej spółki Distrigaz zajmującej się dystrybucją gazu”. Belg deklarował też wtedy: „Inna duża spółka dystrybucyjna w Belgii, Fluxys, planuje zbudować wspólnymi siłami z Gazpromem wielkie podziemne składowisko rosyjskiego gazu w Poederlee, który byłby dystrybuowany do Belgii i sąsiednich krajów”.

W gronie autorów poprawek jest też Helmut Scholz – niemiecki europoseł z lewicowej frakcji GUE/NGL. To absolwent stosunków międzynarodowych na moskiewskim MGIMO (kuźnia dyplomatycznych kadr sowieckich), który przez lata pracował w dyplomacji NRD, a w latach 1983–1986 był nawet ambasadorem komunistycznych Niemiec w Chinach. W projekcie sprawozdania w sprawie wniosków Parlamentu Europejskiego dotyczących zmiany traktatów znajduje się niezwykle znaczący fragment: „Przekształcenie sił zbrojnych państw członkowskich UE w struktury obejmujące całą UE powinno, zdaniem Helmuta Scholza, opierać się na zasadzie strukturalnych sił niemających na celu agresji. Ponieważ większość państw członkowskich jest również członkami NATO, zdaniem Helmuta Scholza, każda zmiana traktatu musi wykluczyć powielanie sił zbrojnych i wydatków budżetowych. Zmianie traktatu muszą towarzyszyć kroki w kierunku uniezależnienia się od NATO”.

Scholz znany jest od lat z prorosyjskich wypowiedzi. Był zwolennikiem przystąpienia Rosji do Światowej Organizacji Handlu, domagał się intensyfikacji dialogu z Moskwą nawet po zajęciu Krymu, a w 2018 roku oskarżał Gruzję o… wywołanie wojny z Rosjanami. „Reinterpretacja wojny w Gruzji jako rosyjskiej inwazji zniekształca historię” – mówił wówczas na forum Parlamentu Europejskiego.

Po co Polakom własne państwo? Chyba lepiej federalne superpaństwo europejskie?

Fundacja Pro-Prawo do życia
Kilka dni temu, 11 listopada, obchodziliśmy Święto Niepodległości. Z tej okazji w przestrzeni publicznej padało wiele ogólnych haseł o wolności i suwerenności. Trudno jednak, jak co roku, natknąć się na głębszą refleksję na temat: dlaczego w ogóle powinna istnieć Polska i po co nam, Polakom, własne państwo?
 Fundamentem wolnego narodu powinny być zasady moralne i cnoty jego członków. Jeżeli godzimy się na to, aby osoby sprawujące rządy nad Polską ułatwiały społeczeństwu rozwiązłe życie oraz mordowanie własnych dzieci, a także wspierali kulturową i ideologiczną demoralizację, to niepodległość jest nam całkowicie zbędna. Jeśli jednak chcemy być ludźmi wolnymi, którzy chcą podjąć wysiłek wzrastania w cnotach oraz przyjęcia i wychowania dzieci, które również będą chciały być wolnymi ludźmi, świadomymi wartości dziedzictwa, które otrzymali, to niepodległość jest nam niezbędnie potrzebna. Musimy podjąć walkę, abyśmy nie zostali z niej obrabowani.Po co nam własne państwo? [foto]W Polsce nie brakuje dziś polityków, którzy wprost domagają się podporządkowania Polski Unii Europejskiej. Organy Unii uzurpują sobie prawo kontrolowania „praworządności” państw członkowskich, co w praktyce oznacza podporządkowanie rządów krajowych biurokracji brukselskiej.
Jest to etap przejściowy na drodze do budowania federalnego superpaństwa europejskiego, które nie tylko będzie określać, jakie prawo ma obowiązywać we wszystkich krajach Unii, ale również zajmie się bieżącym zarządzaniem. Z punktu widzenia tworzonej konsekwentnie Federacji Europejskiej samo istnienie państw narodowych jest problematyczne, ponieważ może przypominać o historycznej tożsamości zamieszkujących je narodów, a to mogłoby podważać absolutną suwerenność władz Unii. Z punktu widzenia biurokracji unijnej znacznie wygodniej byłoby, gdyby poniżej szczebla federalnego znajdowały się jednostki administracyjne analogiczne do niemieckich landów, a najlepiej mieszane etnicznie „euroregiony”. Koalicja Obywatelska opowiada się za taką koncepcją wprost.
Do federalizacji Unii i marginalizacji państw narodowych entuzjastycznie nastawiona jest również Nowa Lewica.
Przywódcy PiS posługują się retoryką odwołującą się do polskiej racji stanu, ale w praktyce realizują postulaty federalistów unijnych, począwszy od podpisania przez Lecha Kaczyńskiego Traktatu Lizbońskiego, który nadawał Unii Europejskiej podmiotowość prawną. W roku 2020 Mateusz Morawiecki jako premier zgodził się na podporządkowanie Polski biurokracji brukselskiej w zamian za możliwość zaciągania pożyczek z europejskiego Funduszu Odbudowy. Pieniądze okazały się iluzją, natomiast ograniczenie suwerenności stało się jak najbardziej realne. Pod koniec rządów PO w 2015 r. władze Polski podpisały i ratyfikowały Konwencję Stambulską, która przyczyn przemocy upatruje w wierze i rodzinie. PiS, który wkrótce potem wygrał wybory, miał możliwość wypowiedzenia Konwencji, ale nie uznał tego za sprawę ważną. Kiedy za rządów PiS wiele samorządów podjęło uchwały wpierające rodzinę opartą na małżeństwie mężczyzny i kobiety, lobby LGBT przypuściło na te uchwały atak, a pisowski minister Waldemar Buda namawiał samorządy do uchylenia uchwał. Kwestia budowy federalnego superpaństwa w Europie ma wymiar nie tylko polityczno-administracyjny. 
Unia Europejska jest przede wszystkim projektem ideologicznym, a jego „ojcem założycielem” jest włoski komunista Altiero Spinelli, autor Manifestu z Ventotene, do którego odwołują się współczesne elity unijne. Zmarły w 1986 roku Spinelli był marksistą starej daty, którego interesowały głównie stosunki ekonomiczne. Dla współczesnych neomarksistów zarządzających Unią Europejską głównym celem rewolucji jest zniszczenie wiary i obalenie chrześcijańskich zasad moralnych, na których zbudowana została Europa.
 Dekalog, zdaniem władców Unii, jest przeżytkiem. O Panu Bogu w dokumentach unijnych się nie wspomina, a przykazania takie jak: czcij ojca swego i matkę swą; nie zabijaj i nie cudzołóż; mają w Unii Europejskiej nową postać: pogardzaj swoimi przodkami, a szczególnie rodzicami, zabijaj małych i starych jeśli nie mogą się bronić, cudzołóż jak najwięcej i w sposób jak najbardziej zboczony. 
Oczywiście te „Nowe Przykazania” nie zostały sformułowane w tak oczywisty i bezpośredni sposób, bo mogłyby wtedy skłonić mieszkańców Europy do oporu. Jeśli przyjrzymy się praktycznym działaniom władz unijnych: odbieraniu rodzicom prawa do wychowania dzieci zgodnie z własnymi zasadami, niszczeniu podstaw małżeństwa, propagandzie rozwiązłości i aborcji, dostrzeżemy, że powyższe sformułowania opisują priorytety moralne UE. Biurokratyczny potwór, którego celem jest zniszczenie fundamentów moralnych opartych na chrześcijaństwie, nie jest koszmarem, który zagraża nam w przyszłości. Jest rzeczywistością, która jest wdrażana na naszych oczach.
A jednak większość społeczeństwa i cała niemal klasa polityczna udaje, że tego nie widzi. Ludziom wydaje się, że może i Unia ma jakieś wady, ale to przecież ona rzekomo zapewnia nam dostatnie życie i ciepłą wodę w kranie. Politycy, nawet jeśli nie są skorumpowani i zdają sobie sprawę z fałszywości tego poglądu obawiają się mówienia prawdy, aby nie stracić głosów wyborców. Jeśli przyjrzymy się krajom „starej Unii” zobaczymy, że dobrobyt jest problematyczny, ciepłej wody w kranie może zabraknąć ze względu na obłędną ideologię klimatyczną, a jako dodatek mamy rosnące poczucie zagrożenia. Na ulice wielu miast Zachodniej Europy lepiej nie wychodzić po zmroku z uwagi na ogromną przestępczość, związaną w szczególności z tzw. „uchodźcami”. Wielu polityków ma pełną świadomość tego wszystkiego. Pomimo tego, ze strachu przed utratą wpływów brną dalej w federalistyczne i globalistyczne projekty.
Fundamentem wolnego narodu są zasady moralne i cnoty jego członków. Jeśli godzimy się na bycie niewolnikami biurokratycznego molocha, który będzie dostarczał nam wątpliwej jakości paszę i ułatwiał rozwiązłe życie, niepodległość jest nam całkowicie zbędna. Jeśli jednak chcemy być ludźmi wolnymi, którzy chcą podjąć wysiłek wzrastania w cnotach, przyjęcia i wychowania dzieci, które będą wolnymi ludźmi, świadomymi wartości dziedzictwa, które otrzymali, niepodległość jest nam niezbędnie potrzebna. Musimy podjąć walkę, abyśmy nie zostali z niej obrabowani. Skuteczny opór jest możliwy, wymaga jednak osobistej odwagi i woli działania. 
Spójrzmy na przykład Ugandy. W maju 2023 roku prezydent tego kraju podpisał ustawę zakazującą promocji homoseksualizmu wśród społeczeństwa Ugandy. Ustawa przewiduje też bardzo wysokie kary dla przestępców łamiących prawo, deprawujących młodzież i przenoszących nieuleczalne choroby, takie jak HIV/AIDS. Od razu liczne kraje Zachodu oraz organizacje międzynarodowe rozpoczęły ataki i naciski na Ugandę. Stany Zjednoczone natychmiast zagroziły Ugandzie sankcjami, a Bank Światowy oświadczył, że wstrzymuje pożyczki dla tego kraju do czasu, aż Uganda wycofa się z ustawy. Odniósł się do tego prezydent Ugandy Yoweri Museveni: „To niefortunne, że Bank Światowy i inne podmioty ośmielają się zmuszać nas do porzucenia naszej wiary, naszej kultury, naszych zasad i suwerenności za pomocą pieniędzy. W ten sposób poniżają wszystkich Afrykanów. Kraje zachodnie powinny przestać marnować czas ludzkości, próbując narzucać swoje praktyki innym narodom (…) Z pożyczkami czy bez, Uganda będzie się rozwijać.” 
Podobna sytuacja wydarzyła się w Ghanie. Tamtejsza ustawa przewiduje zakaz promocji homoseksualizmu. Spotkało się to z atakiem m.in. ambasador USA, która powiedziała, że prawo w Ghanie jest dyskryminujące i może odstraszyć od Ghany potencjalnych inwestorów. Zareagowali na to m.in. katoliccy biskupi Ghany pisząc, iż: „Stany Zjednoczone i inne tak zwane rozwinięte kraje mają swoje wartości kulturowe stanowiące o tym, co jest dopuszczalne a co nie w obszarze ich jurysdykcji. Tak samo Ghana jako suwerenne państwo ma wartości kulturowe i religijne. Wskazują one i gwarantują istnienie, harmonię i spójność naszego społeczeństwa. Nie będziemy iść na kompromis z tymi wartościami gwoli inwestorów LGBTQI+” 
Zestawmy to z Polską i sytuacją, o której wspominaliśmy już powyżej. W ostatnich latach kilkadziesiąt samorządów miejskich, gminnych i powiatowych przyjęło tzw. Kartę Praw Rodzin, czyli dokument wyrażający poparcie dla prorodzinnych zmian i podkreślający prawo rodziców do wychowania dzieci. Karta Praw Rodzin to również opowiedzenie się po stronie małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety. Na samorządy, które przyjęły Kartę, rozpoczęły się ataki i naciski, zarówno wewnętrzne jak i międzynarodowe, przede wszystkim ze strony UE. We wrześniu 2021 roku Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej skierowało do tych samorządów pismo, podpisane przez wiceministra Waldemara Budę z PiS, sugerując wycofanie się z „dyskryminacyjnych” zapisów, gdyż przez nie grozi Polsce utrata pieniędzy z Unii Europejskiej. Jak napisał Buda w liście do samorządów: „chciałbym podkreślić konieczność przestrzegania zasad horyzontalnych wynikających z przepisów unijnych. Jedną z nich jest zasada zapobiegania wszelkiej dyskryminacji ze względu na płeć, rasę lub pochodzenie etniczne, religię lub światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną”. 
W konsekwencji licznych nacisków, wiele samorządów wycofało się z poparcia dla prorodzinnego prawa lub zmodyfikowało zapisy swoich uchwał tak, aby nie akcentowały prawdy o małżeństwie i rodzinie. Warto w tym miejscu przypomnieć, że w trakcie kampanii wyborczej w 2023 roku minister Waldemar Buda publicznie oburzał się na łamach mediów wobec postulatu nierozwiązywalności związków małżeńskich. Z kolei gdy w 2021 roku Sejm obradował nad obywatelskim projektem ustawy „Stop aborcji” autorstwa naszej Fundacji, Waldemar Buda zdecydowanie sprzeciwił się projektowi wprowadzającemu pełną ochronę życia wszystkich dzieci mówiąc: „to, co państwo próbują wprowadzać, jest jakimś rodzajem fanatyzmu. To jest nieprawdopodobne, co chcecie zgotować kobietom w tym kraju”. 

Własne państwo jest nam, Polakom, potrzebne po to, abyśmy mogli wprowadzać w kraju zasady wynikające z cywilizacji chrześcijańskiej. Inaczej nasza niepodległość nie ma sensu. Jeżeli ktoś nie chce w Polsce zasad społecznych opartych o Dekalog i naszą polską tradycję, to może otwarcie postulować oddanie władzy i kompetencji w ręce innych krajów czy organizacji ponadnarodowych. Istnieje wiele bardzo istotnych dziedzin, w których powinniśmy zwiększać naszą samodzielność: stanowienie prawa, siły zbrojne, bezpieczeństwo energetyczne, gospodarka itp. 
Kluczowe dla Polski jest jednak odzyskanie samodzielności i suwerenności kulturowej. Aby było to możliwe, konieczne jest publicznie głoszenie prawdy i przekonywanie do niej innych. W najbliższym czasie czeka nas bardzo intensywna walka. Lewica właśnie zgłosiła do Sejmu dwa projekty ustaw, których celem jest formalna legalizacja i dekryminalizacja aborcji w Polsce. Nowy Marszałek Sejmu Szymon Hołownia (który jeszcze do niedawna promował się jako pobożny katolik i prowadził rekolekcje w podwarszawskich parafiach) zapowiedział, że będą one procedowane. Koalicja Obywatelska zapowiada wprowadzenie cenzury na temat mówienia o konsekwencjach ideologii LGBT oraz będzie forsować legalizację tzw. „związków homoseksualnych”, a także pogłębiać nasze uzależnienie od UE.Wesprzyj organizację akcji [foto]Musimy budzić świadomość Polaków na temat tych zagrożeń i mobilizować nasze społeczeństwo do działania. W tym celu nasza Fundacja organizuje w całym kraju niezależne kampanie informacyjne, za pomocą których docieramy do kolejnych osób. Każdego dnia przeprowadzamy akcje uliczne, billboardowe i furgonetkowe. Jesteśmy aktywni także w internecie. W związku z tym, spotykamy się z agresją ze strony aktywistów radykalnej lewicy. W ostatnim czasie zniszczyli oni kilka naszych billboardów ujawniających prawdę o tzw. „edukacji seksualnej” dzieci i aborcji. Na naprawę wielkoformatowych plakatów, wykupienie kolejnych miejsc reklamowych, oraz organizację pozostałych kampanii mobilnych i ulicznych potrzebujemy ok. 13 000 zł. 
Dlatego zwracam się do Pana z prośbą o przekazanie 35 zł, 70 zł, 140 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby umożliwić dotarcie do Polaków z prawdą o zagrożeniach związanych z ideologią LGBT i aborcją.

Mariusz Dzierżawski, Fundacja Prawo do życia.
============
Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

Franciszek wysłał kardynała Parolin na tajne spotkanie z masonami [Grupa Bilderbeg].

Marcin Gonera, 15 czerwca 2018 wiadomosci.wpl/papiez-wyslal-kardynala-na-tajne-spotkanie-z-masonami

Papież wysłał kardynała na tajne spotkanie z masonami

Najbliższy współpracownik Franciszka, kard. Pietro Parolin, wziął udział w spotkaniu Grupy Bilderberg. Po raz pierwszy w historii przedstawiciel Watykanu rozmawiał z ludźmi, których wielu nazywa tajnym rządem światowym. O czym mogli dyskutować?

Gdy media podały tę informację, prawa część polskiego Internetu wyraziła swoje największe oburzenie. Portal Fronda pytał: „Dlaczego watykański Sekretarz Stanu bierze udział w tajnym zjeździe globalistów z masońskiej Grupy Bilderberg?” Nie zabrakło złośliwych komentarzy pod adresem Ojca Świętego: „Ciągnie swój do swego”, „Franciszek jest globalistą i masonem”. Temat ten przewinął się też w światowych mediach.

Zdaniem „Catholic News Agency” udział kardynała w grupie nazywanej rządem światowym to świadoma strategia Stolicy Apostolskiej. Purpuratom watykańskim chodzi o to, żeby poprzez dialog z niewielką elitą polityczną zapewnić światu pokój.

Kto rządzi światem?

Grupa Bilderbeg to bardziej luźne stowarzyszenie niż zwarta organizacja. Nie można się do niej zapisać, nawet jeśli jest się biznesmenem z kilkoma milionami dolarów na koncie. Można jedynie czekać na zaproszenie ze strony stałego sekretariatu grupy. Niewielu możnych tego świata może się pochwalić udziałem w spotkaniach rok do roku.

Tajemniczości dodają zapisy w regulaminie: zakaz oficjalnych komunikatów prasowych, spotkania co roku w innym miejscu, zasada, według której uczestnicy nie mogą cytować w mediach wypowiedzi innych uczestników. Policja i służby specjalne kraju, który jest gospodarzem, gwarantują ochronę. Jest to konieczne, bo pod hotelami, w którym obradują goście, często gromadzą się demonstranci z transparentami: „Stop nowemu porządkowi świata!”

Wśród gości – najczęściej jest ich około 130 – nie ma osób przypadkowych. Ministrowie, prezesi wielkich koncernów, premierzy, generałowie, również byli politycy. Dziennikarze nie mają wstępu do sali obrad, choć często są obecni potentaci czołowych mediów. Oczywiście nie po to, żeby wydarzenie relacjonować. Nigdy jednak w spotkaniach organizowanych od 1954 r. nie brał udziału przedstawiciel Watykanu. Tym większe więc zaskoczenie, że Stolicę Apostolską reprezentuje duchowny tej rangi. Porównując funkcję Sekretarza Stanu do funkcji w państwach świeckich, można śmiało powiedzieć, że jest to po prostu premier Stolicy Apostolskiej.

Czy grupa naprawdę ma aż taką władzę? Między bajki można włożyć teorię, że jest to światowy rząd, który wyznacza premierów i ministrów, mianuje prezesów banków, wywołuje wojny i rewolucje. Niewątpliwie jest to towarzystwo potężnych ludzi, mających ogromne wpływy. I tak należy patrzeć na ich zjazdy: jak na ludzi, którzy w dyskrecji, poza fleszami wścibskich dziennikarzy, chcą analizować zmiany zachodzące w świecie, a przy okazji próbować wyznaczać kierunki tychże zmian.

Radosław Sikorski

Warto zauważyć kilka polskich wątków Bilderberga. Spotkania zainicjował Polak, Józef Retinger, pisarz i polityk, współpracownik gen. Władysława Sikorskiego. Pierwszy raz prominenci rozmawiali w Holandii, w hotelu Bilderberg (stąd nazwa klubu), a Retinger do końca życia, do 1960 r., był sekretarzem grupy, czyli decydował o organizacji spotkań i wyborze członków.

W spotkaniach uczestniczyło kilku Polaków, między innymi Aleksander Kwaśniewski , Andrzej Olechowski , Jacek Rostowski, Radosław Sikorski, Hanna Suchocka. W tym roku obrady odbywają się w Turynie. Polskę reprezentuje ponownie Radosław Sikorski oraz, po raz pierwszy, Grzegorz Hajdarowicz – właściciel „Rzeczpospolitej”.

Georg Soros na śniadaniu z Janem Pawłem II

Dlaczego kard. Parolin został w ogóle zaproszony? Powodów jest kilka. Przede wszystkim z powodu bliskości, i nie chodzi o niedużą odległość z Watykanu do Turynu – tegorocznego gospodarza, ale o wiele wspólnych punktów pontyfikatu Franciszka i elit politycznych. Wystarczy spojrzeć na niektóre tematy debaty: nierówności społeczne, populizm, post-prawda. Są one bliskie nauczaniu papieża z Argentyny. Andrea Gagliarducci z „Catholic News Agency” uważa, że udział kard. Parolina można traktować jako wyraz kultury spotkania lansowanej przez Franciszka. Papież wielokrotnie wskazywał urzędnikom watykańskim, aby angażowali się w dialog ze światem.

Uczestnicy rozmawiali też o Arabii Saudyjskiej i Iranie oraz o islamie we współczesnym świecie, a jak wiadomo kwestia współistnienia chrześcijaństwa i islamu jest często podejmowana przez Franciszka. Niejednokrotnie zachęcał on zarówno parafie do przyjmowania muzułmańskich uchodźców , jak i polityków europejskich do otwarcia na problemy imigrantów i niezamykania przed nimi granic. Czy czeka nas w związku z tym jakieś nowe otwarcie Kościoła na islam? Franciszek, w przeciwieństwie do zachowawczego Benedykta XVI , już nieraz zaskakiwał odważnymi gestami wobec muzułmanów.

To nie pierwsze tego typu spotkanie kard. Parolina na politycznych salonach. Już w tym roku był jednym z prelegentów Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Wtedy też watykaniści wyrażali swoje zdziwienie, choć tamto spotkanie było jawne, transmitowane przez media. Ale i wtedy trudno było wytłumaczyć obecność prawej ręki papieża – który mówi o „Kościele ubogim dla ubogich” – na konferencji z udziałem najbogatszych ludzi świata. Papież chciał jednak, żeby głos Kościoła był bardziej słyszany przez tych, którzy kształtują politykę gospodarczą i ponoszą odpowiedzialność za podział na biednych i bogatych.

Zobacz: czy Kościół akceptuje naukę Franciszka? Ks. Zieliński tłumaczy różnice

https://wideo.wp.pl/ampNativeplayer.html?autoplay=1&site=wideo.wp.pl&mid=2017416&title=Zobacz%3A%20czy%20Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82%20akceptuje%20nauk%C4%99%20Franciszka%3F%20Ks.%20Zieli%C5%84ski%20t%C5%82umaczy%20r%C3%B3%C5%BCnice&wp_sn=wiadomosci_mobile&rekid=235759&url4stat=https%253A%252F%252Fwiadomosci.wp.pl%252Fpapiez-wyslal-kardynala-na-tajne-spotkanie-z-masonami-6263079002486401a&video_url=http%3A%2F%2Fwp.tv%2F%3Fmid%3D2017416&mpe=amp#amp=1

Krytycy obecnego papieża powinni pamiętać, że za pontyfikatu Jana Pawła II również nie brakowało kontrowersyjnych spotkań. Na słynnych konferencjach naukowych w Castel Gandolfo bywali naukowcy, politycy, ekonomiści, dziennikarze. W 1985 r. do letniej rezydencji papieża przyjechał też Georg Soros. Udział w konferencji i spotkanie z papieżem nie zauroczyły jednak węgierskiego finansisty. „Nie jestem pod wrażeniem” – skomentował po śniadaniu z Ojcem Świętym.

Papież, kardynał i prezerwatywy

Kardynał Parolin został mianowany na Sekretarza Stanu przez Franciszka, od niego otrzymał kardynalski kapelusz, przez papieża został też zaproszony do K-9, czyli prestiżowego ciała doradczego składającego się z 9 kardynałów pomagających papieżowi w reformie Kościoła. Karierę zawdzięcza obecnemu Ojcu Świętemu oraz swoim umiejętnościom. Jest absolwentem prawa kanonicznego oraz Papieskiej Akademii Kościelnej, która kształci dyplomatów. Ten ostatni punkt w CV jest dla Franciszka szczególnie cenny, gdyż papież kładzie duży nacisk na dyplomację. Uważa, że więcej można osiągnąć kanałami dyplomatycznymi niż za pomocą encyklik i przemówień.

Sekretarz Stanu jest papieżowi całkowicie oddany, broni wszystkich jego decyzji, często również przedstawia własne postępowe pomysły. „Kobieta może zostać Sekretarzem Stanu, ponieważ funkcja Sekretarza Stanu ewidentnie nie jest związana z pełnieniem sakramentów i kapłaństwem” – wprawił dziennikarzy w osłupienie w 2016 r. Nie zabrakło wówczas oskarżeń, że kardynał się myli, ponieważ w sytuacji, gdy Sekretarz Stanu jedzie do jakiegoś kraju, w imieniu papieża spotyka się z duchowieństwem i sprawuje msze święte.

Bronił też papieskiej adhortacji „Amoris Laetitia”, która otworzyła dyskusję na temat udzielania komunii świętej osobom rozwiedzionym. I tutaj może leżeć kolejny klucz tłumaczący obecność kard. Parolina w Grupie Bilderbeg. Od dawna światowi politycy zaniepokojeni są rosnącym przyrostem naturalnym, który ich zdaniem zagraża stabilności gospodarczej oraz wpływa na pogarszanie się środowiska naturalnego. Może o tym właśnie rozmawiali w zaciszu z kardynałem?

W tym roku mija bowiem 50 lat od wydania przez Pawła VI encykliki „Humanae vitae”. Dokument ten zakazał wszelkich sztucznych regulacji poczęć. Franciszek ma zaś do kwestii etyki seksualnej znacznie luźniejsze podejście niż jego poprzednicy. W 2015 r., wracając z podróży na Sri Lankę i do Filipin, na pokładzie samolotu wyraził się dość niepochlebnie o rodzinach wielodzietnych: „Niektórzy uważają, że – przepraszam za język – aby być dobrymi katolikami, musimy być jak króliki. Nie. Rodzicielstwo odpowiedzialne.”

Z okazji rocznicy ogłoszenia encykliki „Humanae vitae” powołał specjalną komisję, która zajmuje się reinterpretacją encykliki, czyli także dostosowaniem jej do realiów dzisiejszego świata.

Papież Franciszek

Może więc Franciszek kolejny raz zaskoczy wszystkich i wprowadzi zmiany w katolickiej etyce seksualnej? Jeśli tak, to będzie do decyzja, która podzieli Kościół, już nie tylko polski, ale powszechny.

Źródło: wiadomosci.wp.pl

==========================================

polecam:

https://3dom.pro/18991-papiez-franciszek-i-mafia-z-sankt-gallen-pawel-chmielewski.html

Gangi narkotykowe w rejonie Bazaru Różyckiego i ulicy Brzeskiej. Prezydent Trzaskowski: „sam po nocach się tam nie szlajam”. To gdzie dupiarz się szlaja??

Gangi narkotykowe w rejonie Bazaru Różyckiego i ulicy Brzeskiej. Prezydent Trzaskowski: „sam po nocach się tam nie szlajam”. To gdzie on się szlaja??

gangi-narkotykowe-w-warszawie-trzaskowski-sam-po-nocach-sie-tam-nie-szlajam

(Oprac. GS/PCh24.pl)

Narkotykowy koszmar dotyka Warszawy. Już są tam miejsca, w które lepiej się nie zapuszczać. Władze stolicy są świadome problemu… i „nieco bezradne”. Co na to prezydent miasta, Rafał Trzaskowski ma do powiedzenia mieszkańcom? 

Trzaskowski spotkał się z mieszkańcami warszawskiej Pragi-Północ. Mieszkańcy zapytali swojego włodarza o sytuację w rejonie Bazaru Różyckiego i ulicy Brzeskiej. Jak mówili, ulica jest opanowana przez gangi narkotykowe, pełno na niej handlarzy i narkomanów, którzy chcą kupić narkotyki lub są pod ich wpływem. To rodzi duże obawy o bezpieczeństwo.

Trzaskowski przyznał, że Praga zmieniła się przez ostatnie 30 lat, ale niestety, w niektórych miejscach dalej jest niebezpiecznie, tak jak na przykład na ulicy Brzeskiej. – My z policją współpracujemy na tyle, ile możemy. Wiemy, że w tej okolicy dochodzi do handlu narkotykami, specjalnie dlatego finansujemy dodatkowe patrole policji – powiedział.

I dodał, że… również, że nie chodzi po nocy w okolicy Bazaru Różyckiego. – Wiem, że jest to miejsce newralgiczne. Sam po nocach się tam nie szlajam, zdaję sobie sprawę, że sytuacja bezpieczeństwa w tym miejscu jest wyjątkowa. Policja też zdaje sobie z tego sprawę, nawet jeśli kilku handlarzy narkotyków zostanie zatrzymanych, to pojawiają się zaraz nowi – zaznaczył.

Ulica Brzeska jest dobrze znana stołecznym stróżom prawa, którzy zatrzymują tam handlarzy narkotyków. We wrześniu mundurowi przechwycili prawie 1,3 kg różnego rodzaju narkotyków. Zatrzymany został 45-latek, usłyszał zarzuty za ich posiadanie, trafił na trzy miesiące do aresztu.

Źródło: PAP/Oprac. MA

Postępy korupcji czy korupcja postępowa: Wojna wojną a luksusowy samochód kupić trzeba. Rekordy na Ukrainie.

Wojna wojną a luksusowy samochód kupić trzeba. Rekordy na Ukrainie

15.11.2023 Autor:Maciej Sołdan ncza-wojna-wojna-a-luksusowy-samochod-kupic-trzeba-rekordy

Pomimo wojny popyt na samochody z segmentu premium oraz indywidualne numery rejestracyjne jest na Ukrainie rekordowy; jedną z głównych grup nabywców byli w ostatnich miesiącach urzędnicy państwowi – poinformował portal Ukrainska Prawda.

W artykule „+Jamesowie Bondowie+ naszych czasów” Ukrainska Prawda przytoczyła dane dotyczące rekordowego popytu. Jak podkreślono w publikacji, jej tytuł wziął się stąd, że hitem wśród numerów rejestracyjnych jest kombinacja cyfr 0007.

„W czasie wojny Ukraińcy chcą przemieszczać się elegancko. Wraz z rosnącym popytem na luksusowe samochody, tablice rejestracyjne +VIP+ stały się atrybutem prestiżu” – zauważył portal.

Dane ukraińskich instytucji wskazują, że w sierpniu i październiku 2023 roku rejestrowano ponad 800 importowanych (nowych lub używanych) samochodów z indywidualnymi tablicami rejestracyjnymi VIP. Najpopularniejsze są te zawierające kombinację czterech identycznych cyfr, wśród których niekwestionowanym liderem jest „7777”. Prawie tysiąc samochodów zarejestrowanych w ciągu ostatnich pięciu lat jeździ obecnie z takimi tablicami rejestracyjnymi.

Niestandardowe tablice rejestracyjne kosztują. Podczas rejestracji pojazdu wszystkie dokumenty związane z uzyskaniem zwykłej tablicy będą kosztować do 600 hrywien (około 67 zł). Jeżeli właściciel chce mieć znaki rejestracyjne z czterema identycznymi cyframi, oficjalnie musi zapłacić 30 tys. hrywien (około 3,4 tys. zł). Tyle samo trzeba wydać na kombinacje cyfr od „0001” do „0009”.

Jednak uzyskanie takich numerów nie zawsze jest łatwe. Przez długi czas ukraińskie MSW nie oferowało oficjalnie tablic z możliwymi kombinacjami, wstrzymując najbardziej pożądane kombinacje w celu stworzenia sztucznego popytu. Spowodowało to, że pośrednicy oferowali „prestiżowe” tablice rejestracyjne za 3-4 tys. dolarów. W 2019 roku wartość czarnego rynku handlu tablicami rejestracyjnymi oceniano na 100 mln hrywien (około 11,2 mln zł).

Pod koniec 2021 roku MSW ukróciło ten proceder, uruchamiając internetowy system sprawdzania dostępnych tablic rejestracyjnych w czasie rzeczywistym. W 2023 roku popyt na rejestracje „VIP” jest największy w historii, pomimo spadku sprzedaży nowych samochodów o połowę w porównaniu do roku 2021.

Wśród najpopularniejszych tablic rejestracyjnych w 2023 roku znalazły się kombinacje z siódemkami, w tym „0007”. „Widocznie ich właściciele identyfikują się z Jamesem Bondem. (…) Od stycznia do października na Ukrainie zarejestrowano 145 takich +agentów+, czyli o 150 proc. więcej, niż w analogicznym okresie 2021 roku” – zauważyła Ukrainska Prawda.

Drugim najpopularniejszym numerem jest 9999 (123 wydane komplety tablic w porównaniu do 80 w 2021 roku). Popularnością cieszą się też takie kombinacje, jak 7777, 0001, 8888.

Ukrainska Prawda zwróciła też uwagę, że choć sprzedaż nowych samochodów na Ukrainie spadła, to wzrósł popyt na samochody klasy premium. Najczęściej kupowanym autem jest w obecnie BMW X, które w najprostszej wersji kosztuje 4 mln hrywien (około 460 tys. zł).

Wiele śledztw dziennikarskich wykazało, że luksusowe samochody często kupowali w ostatnich miesiącach urzędnicy państwowi i ich krewni – czytamy na łamach Ukrainskiej Prawdy. Autorzy publikacji zasugerowali, że było to prawdopodobnie związane z tym, że urzędnicy ograniczali się w poprzednich latach z zakupami luksusowych dóbr, ponieważ do ubiegłego roku musieli składać deklaracje majątkowe. Obowiązek ten został wówczas zniesiony, a następnie przywrócony ponownie w październiku 2023 roku.

Jak zaznaczały w ostatnich miesiącach ukraińskie media, wiele danych wskazuje na to, że poziom korupcji jest obecnie najwyższy od czasu proklamowania niepodległości przez Ukrainę w 1991 roku.

(PAP)

=============

Biskupi: Ojcze Święty, dlaczego nas prześladujesz i w nas uderzasz? Staramy się czynić to, o co prosili wszyscy święci papieże.

Oświadczenie bp. Schneidera w sprawie odwołania z urzędu bp. Stricklanda

pch24.pl/oswiadczenie-bp-schneidera

W kluczową fazę wchodzi prowadzona przez Watykan swoista czystka wobec biskupów, którzy głoszą niezmienne zasady wiary katolickiej, wbrew głoszonemu ustami wpływowych hierarchów relatywizmowi i wbrew zwodniczym rojeniom o „płynnej doktrynie”. Odwołanie z urzędu biskupa Josepha Stricklanda to czarny dzień dla Kościoła katolickiego. Pisze o tym dobitnie w swoim oświadczeniu biskup Athanasius Schneider z Astany. Portal PCh24.pl publikuje oficjalne polskie tłumaczenie dokumentu.

***

„Zadaniem, które bez wątpienia pociągnie dziś za sobą ciężkie prześladowania, jest uważne strzeżenie tradycji Ojców”.

To właśnie te słowa św. Bazylego (List 243) mogą najlepiej zobrazować usunięcie z urzędu biskupa diecezji Tyler w Teksasie w USA, Jego Ekscelencji Józefa E. Stricklanda. Zdjęcie z urzędu biskupa Józefa E. Stricklanda stanowi czarny dzień dla Kościoła katolickiego naszych czasów. Jesteśmy świadkami rażącej niesprawiedliwości wobec biskupa, który wypełniał swój obowiązek, głosząc i otwarcie broniąc niezmienną katolicką wiarę i moralność oraz promując świętość liturgii, zwłaszcza za sprawą odwiecznego rytu Mszy. Nawet zadeklarowani przeciwnicy tego biskupa-wyznawcy rozumieją, że wniesione przeciwko niemu oskarżenia są tak naprawdę bezpodstawne i nieproporcjonalne; że zostały użyte jako dobry pretekst do uciszenia niewygodnego, profetycznego głosu wewnątrz Kościoła.

Biskupi padają dziś ofiarą tego samego losu, co w czasach kryzysu ariańskiego w IV wieku, kiedy usuwano ich z urzędów i skazywano na wygnanie tylko dlatego, że nieustraszenie głosili katolicką wiarę.

Jednocześnie Stolica Apostolska w żaden sposób nie karze ani nie utrudnia działalności tym biskupom, którzy otwarcie wspierają herezje, nadużycia liturgiczne, ideologię gender i zachęcają swoich księży do błogosławienia par homoseksualnych.

Biskup Strickland przejdzie do historii prawdopodobnie jako „Atanazy Kościoła w Stanach Zjednoczonych”, choć – inaczej niż św. Atanazy – nie jest prześladowany przez władzę świecką, ale przez samego papieża, jakkolwiek byłoby to niewiarygodne. Wydaje się, że w kluczową fazę weszła właśnie – trwająca już od pewnego czasu – swoista czystka biskupów, którzy są wierni wobec niezmiennej katolickiej wiary i dyscypliny apostolskiej.

Niech ofiara, o jaką nasz Pan poprosił biskupa Stricklanda, przyniesie wiele duchowych owoców, zarówno doczesnych jak i wiecznych. Wraz z innymi wiernymi biskupami, którzy są proszeni o rezygnację, którzy są spychani na margines albo będą następni w kolejce, biskup Strickland powinien z pełną szczerością powiedzieć papieżowi Franciszkowi: „Ojcze Święty, dlaczego nas prześladujesz i w nas uderzasz? Staraliśmy się czynić to, o co prosili nas wszyscy święci papieże. Z braterską miłością ofiarujemy to prześladowanie i wygnanie za zbawienie Twojej duszy i dla dobra świętego Kościoła rzymskiego. Zaprawdę, Ojcze Święty, jesteśmy Twoimi najlepszymi przyjaciółmi!”.

+ Athanasius Schneider, biskup pomocniczy w Archidiecezji Najświętszej Maryi Panny w Astanie

================================

mail:

Mam taką prośbę [do red. Pawła Chmielewskiego] :

Prawdzic 15 listopad 2023

Bardzo dziękuję panu Pawłowi Chmielewskiemu za wielki wkład w obronę odwiecznego dziedzictwa Kościoła katolickiego i…
I dlatego proszę o nie używanie tytułu „Ojciec święty” wobec człowieka pełniącego obowiązki Papieża,
a który działa na rzecz rozmycia doktryny i praktyki Kościoła Chrystusowego.
***
Tytułowanie Papież lub Franciszek jest wystarczające, Panie Pawle!

Do wygrania z rewolucją trzeba mieć stosowną strategię/e, taktykę/i i narzędzia (w tym słownictwo)!

Należy rozważyć… Należałoby pojechać do Watykanu w 10.000 (z każdego kraju, rotacyjnie) i stać tak wołając: wypie**alać (albo jakoś grzeczniej), aż ta masońska klika wyniesie się.

Króluj nam Chryste, w Polsce i wszędzie!

Jerzy Kondrat 

Napływ nachodźców na Lampedusę [Italia]. Łodzie wypłynęły z Tunezji i Libii, gdzie działają gangi przemytników ludzi.

Napływ migrantów na Lampedusę. Łodzie wypłynęły z Tunezji i Libii, gdzie działają gangi przemytników ludzi.

11.2023 nczas/naplyw-migrantow-na-lampeduse

Napływ migrantów na Lampedusę.
Napływ migrantów. / foto: screen YouTube: TVP Info

17 łodzi z ponad 800 migrantami dotarło we wtorek na włoską wyspę Lampedusa, co oznacza wyraźne nasilenie się ich napływu z brzegów Afryki. Łodzie wypłynęły z Tunezji i Libii, gdzie działają gangi przemytników ludzi.

Agencja Ansa podała za miejscowymi służbami, że przed północą z wtorku na środę na wyspę przybyło 187 migrantów, których na swój pokład z trzech łodzi zabrała jednostka patrolowa Straży Przybrzeżnej.

Służby porządkowe zostały postawione w stan najwyższej gotowości, gdy w ciągu niespełna trzech godzin przypłynęło 12 łodzi.

Wśród przybyszów są obywatele Gambii, Gwinei, Wybrzeża Kości Słoniowej, Somalii, Egiptu, Mali i Bangladeszu.

Zauważa się, że tak intensywny napływ migrantów nie jest typowy dla tej pory roku. Sprzyjają mu natomiast dobre warunki na morzu.

Ten rok będzie jednym z rekordowych pod względem fali migracyjnej. Od 1 stycznia przypłynęło do Włoch ponad 140 tysięcy ludzi.

„Wyciekł” tajny dokument. Izrael używa „nieproporcjonalnej siły”

Wyciekł tajny dokument. Izrael używa „nieproporcjonalnej siły”

15.11.2023 nczas/wyciekl-tajny-dokument-izrael

Izraelska armia w Strefie Gazy. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: x/IDF
Izraelska armia w Strefie Gazy. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: x/IDF

Dziennik „NRC” opublikował poufny dokument ambasady Holandii w Tel Awiwie, z której wynika, że izraelska armia używa „nieproporcjonalnej siły” i zamierza celowo spowodować „ogromne zniszczenia infrastruktury i ośrodków cywilnych” w Strefie Gazy.

„Izrael celowo atakuje infrastrukturę cywilną, taką jak mosty, drogi i kompleksy mieszkalne, co wyjaśnia dużą liczbę ofiar śmiertelnych w Gazie i stanowi naruszenie traktatów międzynarodowych i praw wojennych”. Między innymi takie sformułowanie zostało zawarte w ujawnionej notatce.

Jednocześnie w materiale pojawia się stwierdzenie, iż w jednym z izraelskich scenariuszy „Gazy bez Hamasu” jest przekazanie kontroli siłom międzynarodowym, które mogłyby się składać z krajów arabskich, w tym Arabii Saudyjskiej i Kataru.

Notatkę sporządził holenderski attaché ds. obrony, który wraz z zespołem intensywnie monitoruje sytuację w okolicach Gazy. Według raportu izraelskie kierownictwo polityczne i wojskowe nie ma jasnej strategii, a izraelskie pragnienie ostatecznego rozprawienia się z Hamasem jest „celem wojskowym, który jest praktycznie niemożliwy do osiągnięcia”.

„Ustalenia zawarte w poufnym raporcie stoją w jaskrawym kontraście z publicznymi oświadczeniami armii izraelskiej z ostatnich tygodni, która twierdzi, że robi wszystko, co w jej mocy, aby zapobiec śmierci cywilów w Palestynie” – czytamy w „NRC”.

Z materiału wynika, że izraelska armia używa „tak ogromnej siły”, aby ograniczyć własne straty i pokazać Iranowi i jego sojusznikom, takim jak Hezbollah, że „nie cofnie się przed niczym”.

W notatce zarzuca się także holenderskiemu rządowi, że jest świadomy „bezwzględnego podejścia Izraela”, a mimo to go nie potępia. W odpowiedzi niderlandzki MSZ stwierdził, iż „nie każdy dokument wewnętrzny należy postrzegać jako zalecenie polityczne”.

Tymczasem większość ugrupowań parlamentarnych, w tym tworzących rząd premiera Marka Ruttego, domaga się zwołania pilnej debaty w izbie niższej parlamentu (Tweede kamer) w sprawie sytuacji w Strefie Gazy po ujawnieniu notatki – poinformował we wtorek poseł partii D66 Sjoerd Sjoerdsma.

Żydzi pobierają spermę od zabitych żołnierzy. “Kwestie etyczne odkładają na później”…

zydzi-pobieraja-sperme-od-zabitych-zolnierzy

Rząd izraelski twierdzi, że demografia i zachowanie ciągłości pokoleń są dla niego najważniejsze, w związku z czym “kwestie etyczne odkłada na później”. Dlatego też zmieniono prawo i pozwolono pobierać spermę od Żydów poległych w walkach z Hamasem.

Żydzi pobierają spermę od zabitych żołnierzy. Według doniesień zagranicznych mediów Ministerstwo Zdrowia Izraela pozwala rodzinom na pobranie nasienia od mężczyzn, którzy zginęli w czasie trwającej od października wojny z Hamasem. Dotychczas na pośmiertne pobranie spermy od zmarłego trzeba było mieć nakaz sądowy. Obowiązek ten, choć nie zostało to oficjalnie ogłoszone, miał zostać tymczasowo zniesiony.

-Rodzina i dzieci są priorytetem dla Izraelczyków, co jest jednym z powodów, dla których kraj ten jest uznawany za jednego z pionierów w dziedzinie medycyny reprodukcyjnej – mówi cytowana przez “Münchner Merkur” dr Noga Fuchs Weizman, specjalistka ds. płodności z Tel Awiwu.

Według “Los Angeles Times” w ciągu miesiąca pobrano już nasienie od 33 mężczyzn. Czterech z nich było cywilami, pozostali – żołnierzami. Ministerstwo rekomenduje, by zabieg przeprowadzać przed pochówkiem zmarłego – najlepiej w ciągu 24 godzin od śmierci. W tym celu utworzono nawet specjalną jednostkę, czynną całą dobę, która współpracuje z Siłami Obronnymi Izraela i czterema szpitalami posiadającymi banki spermy.

Proces ten umożliwia pobranie i zamrożenie nasienia zmarłej osoby w celu jego późniejszego wykorzystania w przyszłości. – Nawet plemnik, który nie jest ruchliwy, może być żywy. Wiemy, jak go poruszyć po rozmrożeniu – podkreśla dr Yuval Or, ordynator izraelskiej kliniki.

Izraelskie Siły „Obronne” podały w minionym tygodniu, że od 7 października zginęło co najmniej 1400 osób.

NASZ KOMENTARZ: Warto przypomnieć, że w przypadku ekshumacji w Jedwabnem Żydzi twierdzili, że nie wolno przenosić zwłok z miejsca na miejsce, bo to rzekomo ich profanacja. W powyższym przypadku dają sobie prawo do majstrowania przy genitaliach zmarłych. Na tym właśnie polega etyka sytuacyjna. Zresztą sami stwierdzili, że etykę “zawieszają”.

Po ataku niedźwiedzia w Bieszczadach. Eko-aktywista zakłócił spokój misia, sprawdzając, czy nikt nie zakłóca spokoju.

Po ataku niedźwiedzia w Bieszczadach. Eko-aktywista zakłócił spokój, sprawdzając, czy nikt nie zakłóca spokoju.

14.11.2023 po-ataku-niedzwiedzia-ekoaktywista-zaklocal-spokoj-sprawdzajac-czy-nikt-nie-zakloca-spokoju

Niedźwiedź. Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay

Osobą zaatakowaną przez niedźwiedzia w Bieszczadach jest ekoaktywista, który w swoim mniemaniu sprawdzał, czy leśnicy nie zakłócają spokoju zwierzęcia. Tymczasem sam zakłócił spokój niedźwiedzia i teraz z licznymi obrażeniami leży w szpitalu.

Do ataku niedźwiedzia doszło w okolicach dawnej wsi Hulskie w Bieszczadach 12 listopada. Początkowo w eter poszedł komunikat, że zaatakowany został turysta.

Akcja ratunkowa trwała trzy godziny, a uczestniczyli w niej licznie GOPR-owcy i strażacy. Ze względu na trudny teren do poszkodowanego nie można było dojechać ani quadem, ani wózkiem transportowym. Ranny mężczyzna był niesiony na rękach.

54-letni mężczyzna trafił do szpitala. – Odniósł rany szarpane i kąsane twarzoczaszki, a także ramienia oraz pleców. Został chirurgicznie zaopatrzony. Jest przytomny i w logicznym kontakcie. Rokowania są dobre – mówiła Aneta Zwarig ze szpitala w Krośnie.

Atak niedźwiedzia. To aktywiści zakłócili spokój zwierzęcia

Nowe informacje na temat incydentu z niedźwiedziem przekazało Nadleśnictwo Lutowiska. Okazało się, że spokój niedźwiedzia zakłócił aktywista, który pojawił się tam, by sprawdzić, czy spokój niedźwiedzia nie jest zakłócany. To nie jest żart.

Jak wyjaśniają leśnicy, w okolicy gawry od maja prowadzono prace hodowlane, ale nie zbliżano się do samej gawry. To jednak nie podobało się aktywistom. Słali oni różne pisma o konieczności utworzenia strefy ochronnej wokół miejsca gawrowania niedźwiedzia.

Nadleśnictwo Lutowiska prace wstrzymało wraz z końcem października. „Powieszono fotopułapkę, która miała monitorować okolicę gawry” – czytamy.

Trwała procedura tworzenia wspomnianej strefy, o czym -zdaniem leśników – aktywiści doskonale wiedzieli. Mimo to postanowili pojawić się w tym miejscu, by sprawdzić, czy leśników tam nie ma. Zapuścili się za daleko. Wtedy niedźwiedź zaatakował.

„Niestety, w niedzielny wieczór 12 listopada naruszyli spokój gawrującego zwierza, prowokując dramatyczną sytuację, której stali się uczestnikami. Podkreślam fakt, że skoro sami składali wniosek o utworzenie strefy, winni zachować reguły, jakie wynikają z tej sytuacji” – pisze Nadleśnictwo Lutowiska.

Aktywista Łukasz Synowiecki z Inicjatywy Dzikie Karpaty, który towarzyszył poszkodowanemu koledze, a więc także naruszył reguły i zakłócił spokój niedźwiedzia, portalowi nowiny24.pl przesłał oświadczenie. Można je skrócić następująco: aktywiści chcieli dobrze, ale popełnili błąd.

„Niestety, nie dochowaliśmy należytego bezpieczeństwa i stąd atak niedźwiedzia. Bogatsi o to trudne doświadczenie, prosimy jeszcze raz – potraktujmy sprawę ochrony niedźwiedzi na poważnie. Nie wchodźmy im w drogę, twórzmy strefy ochronne w miejscach ich bytowania do których nie będą wchodzić ludzie, w tym ani leśnicy ani aktywiści, edukujmy o zagrożeniu” – oto fragment oświadczenia Synowieckiego.

Donald Chyży a Henryk IV Bourbon

Donald a Henryk IV Bourbon

Stanisław Lewicki konserwatyzm/lewicki-donald-i-henryk-iv

Niejakie poruszenie i zdziwienie wywołało u wielu wystąpienie pana Donalda Tuska z okazji 11 listopada. Tym, co to spowodowało, był fakt przywołania przez niego pojęcia „naród”. Zadeklarował on: „Naród jest świętością do której każdy z nas ma prawa i nikt nigdy nie może tego prawa nas pozbawić”. Potem jest jeszcze bardziej wzniośle: „My, wielki Naród polski, świętujemy rzecz najważniejszą, niepodległą Rzeczypospolitą”.

To dziwne słowa w ustach polityka o nastawieniu liberalnym, w której to ideologii miejsca na uznanie znaczenia narodu, jak i na działanie w interesie narodu, obecnie nie ma. I nie jest to żadne odkrycie, ani jakaś niepewna teza, a tylko konstatacja oczywistości.
Skoro jednak ktoś taki jak pan Tusk, przy okazji święta, odwołuje się do narodu polskiego i nazywa go wielkim i świętym, to można podejrzewać, że chodzić mu może o jakąś polityczną korzyść i tym bardziej należy mieć się na baczności.
Na początek sprawdziłem, czy w sposób podobnie nabożny traktuje sprawę polskiego narodu statut partii, której  pan Tusk jest przywódcą. I tu okazuje się, że w statucie Platformy Obywatelskiej, na 31 stronach tekstu, słowo „naród” w ogóle nie występuje, ani razu. To powoduje, że, dla mnie, Tusk nie jest jednak wiarygodny w tych swoich świątecznych deklaracjach o wielkim narodzie polskim.

Czy jednak takie odniesienie do Narodu powinno się w statucie legalnej partii politycznej znaleźć. Moim zdaniem tak, gdyż Konstytucja RP w artykule czwartym jasno stwierdza: 1.Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu. 2.Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.
Skoro zatem władza należy do Narodu, to wszyscy, którzy chcą ją sprawować, także partie polityczne, mogą to czynić tylko w imieniu tego Narodu, co powinno w jakiś sposób być wskazane w statucie partii.
Są oczywiście w dzisiejszej Polsce partie, których statuty takie odniesienia do Narodu zawierają. Jest to Prawo i Sprawiedliwość oraz Polskie Stronnictwo Ludowe.  Natomiast w statucie Platformy Obywatelskiej i Polski 2050 Szymona Hołowni, takich odniesień nie ma. I nie jest to zapewne przypadek.

Dlaczego zatem pan Tusk postanowił, przy święcie, opowiadać te rzeczy o Narodzie, czym pewnie mocno zdziwił, a może i zgorszył, nawet wielu swoich zwolenników, mających liberalne i lewicowe poglądy? Może przypomniała mu się historia Henryka IV, który, by zostać królem Francji, zmienił kiedyś nawet wiarę, dowcipnie przy tym to komentując: „Paryż wart jest mszy” (Paris vaut bien une messe).

Czyżby teraz rządy w Warszawie też były warte, dla Tuska, tego by jakoś, przynajmniej deklaratywnie, zmodyfikować polityczne poglądy?
Aby opisać ten przypadek nie trzeba też uciekać się do przykładu francuskiego króla Henryka IV; wystarczy przytoczyć stare polskie przysłowie: „ubrał się diabeł w ornat i ogonem na mszę dzwoni.”
To się też całkiem niedawno nazywało „mądrością etapu” i polegało na tym, że, przynajmniej na początku, trzeba było ukrywać rzeczywiste intencje aby zdezorientować i oszukać przeciwnika, którego zamierzano ostatecznie zniszczyć. Dlatego w 1947 roku, towarzysz Bierut szedł obok  prymasa Hlonda w procesji Bożego Ciała.

Także w relacjach z sąsiadami były próby cynicznego wykorzystania przez zaborców polskiego patriotyzmu dla realizacji własnych celów. Takim najbardziej znanym przykładem, który Wojciech Kossak przedstawił na obrazie „ Jeszcze Polska nie zginęła – Gravelotte 1870”, jest wyjątkowo podły sposób motywowania przez Prusaków żołnierzy z Wielkopolski, których wysłano na wojnę z Francją. Pruska orkiestra wojskowa grała im, podczas straceńczego szturmu na francuskie pozycje, Mazurka Dąbrowskiego.

Mając takie doświadczenia historyczne, my w Polsce nie jesteśmy skłonni przyjmować za dobrą monetę jakiś szumnych patriotycznych deklaracji czynionych przez osoby, które wcześniej znane były z tego, że polskość uznawały na nienormalność.
Być może pan Tusk się faktycznie zmienił i teraz to już w adoracji świętego i wielkiego Narodu chce przebić nawet Ruch Narodowy, ale ja pozostanę co do tego sceptyczny i tego nie kupuję.

Stanisław Lewicki

„Bydle, nie człowiek” zostało Marszałkiem Sejmu. Głosami Konfederacji

„Bydle, nie człowiek” zostało Marszałkiem Sejmu. Głosami Konfederacji

Kategoria: Archiwum, Polecane, Polityka, Polska, Ważne

Autor: CzarnaLimuzyna , 14 listopada 2023 ekspedyt/bydle-nie-czlowiek-zostalo-marszalkiem-sejmu-glosami-konfederacji

Jean Grandville

“To jest bydle, nie człowiek, pies, a nie polityk”.

Taką bezlitosną ocenę wystawił swego czasu pewien, aktualny poseł KO [Michał Kołodziejczak.. md] . Komu? Hołowni.

Właśnie jesteśmy świadkami pierwszego politycznego targu Konfederacji, która zawierając niepisany pakt z „trzecią drogą do przepaści” zagłosowała na Hołownię współmianując go „Marszałkiem Sejmu”. Co zyskała Konfederacja?

Podczas głosowania tylko jeden poseł zachował się zgodnie z moimi oczekiwaniami i był nim Berkowicz, który zagłosował przeciw Witek i przeciw Hołowni.

Bosak za Hołownię

Bosak za Hołownię? Czy można to jakoś obronić? Czy traktowanie Sejmu jako zbiorowiska gorszego sortu błaznów, idiotów i cynicznych hochsztaplerów złagodzi ocenę? Niewykluczone, że taka właśnie będzie wykładnia w kuluarach Konfederacji. “Taka jest polityka”. Targ przy stoliku, który miał zostać wywrócony.

Nowo mianowany Hołownia jakiś czas temu zasłynął swoją osobistą wizją Sądu Ostatecznego podczas którego ludzie mają być sądzeni przez… świnie. Uściślając – będą to zmartwychwstałe świnie, które zostały zjedzone przez ludzi. Nowa Eschatologia przypadła do gustu wegetarianom na całym świecie, a nawet i dalej. Mam na myśli również wegetarianów niepraktykujących, próbujących od pewnego czasu wprowadzić do swojego jadłospisu robaki. Nie jest łatwo. Te zbierane z podłoża lub ze śmietnika nie mają atestu, lecz hodowane i mielone na mączkę mają mieć systematycznie polepszaną jakość.

Nowo mianowany zapowiedział już „śniadania z marszałkiem”, ciekawe z jakim menu? “Dołownia”, tak go nazywam, dał się poznać jako wyznawca i praktyk logiki wielowartościowej, optując za koniecznością likwidacji gotówki, stwierdzając za jakiś czas, że jest temu przeciwny, co nie oznacza, że tego nie popiera, rekomendując jej ostateczną likwidację.

Jak widać, na terenie Polin działa skutecznie fabryka produktów politycznych o mechanizmie klocków lego dostosowanym do percepcji tubylców. Klasyk nazwałby takie zjawisko “struganiem z banana” lub uruchomieniem kolejnej marionetki. Ku chwale Ojczyzny bez granic.

Tagi: Bosak za Hołownię, Dołownia za Bosaka, Targ Konfederacji

========================

[Nie pomylić: To Laleczka Chucky md]

============================

===================================

mail:

A parę lat temu był pobożnym rekolekcjonistą w kościołach warszawskich.

[ale rytu posoborowo – postępowego… MD]


Шимон Головня/Szymon Hołownia

Шимон Головня/Szymon Hołownia

Шимон Головня

Немає коментарів

a może tak? [Nie pomylić: To Laleczka Chucky md]

==================================

Наше слово 15 Червня 2020

  1. Як ви збираєтеся підтримувати національні та етнічні меншини у Польщі?

Як я написав у програмі «Новий президент. Бачення та конкретні кроки президентства», основою своєї політики я хочу зробити діалог та суспільну солідарність. Це стосується також діалогу з представниками національних меншин. Я переконаний, що Польща – це велика країна, у якій ми всі помістимося. Ми не мусимо в усьому погоджуватися, але повинні говорити одне з одним, вислуховувати аргументи усіх сторін. Можливо, залишаться питання, які нам не вдасться вирішити одразу, але це не має знеохотити нас до спільної зустрічі. Єдність не означає однорідність – це об’єднане різноманіття. І таке об’єднане різноманіття я хотів би зробити основою мого президентства.

2. Чи, на вашу думку, варто створювати меншинні культурні інституції? Чи ви би підтримали організації, які багато років намагаються створити осередки, що дали би можливість стабільного розвитку культури та ідентичності, наприклад, завдяки гарантованому бюджету і умовам, у яких уже не буде необхідності будувати діяльність лише на ґрантовій системі? 

Спосіб розподілу бюджетних коштів наразі залишає бажати кращого. Незрозумілим є величезне фінансування одних інституцій за рахунок інших, які фактично приреченні на небуття. Президент повинен взяти слово у цьому питанні, хоч і відомо, що це слово не є вирішальним щодо бюджету. Проте треба мати на увазі, що культурна спадщина національних меншин збагачує культурну спадщину всієї країни та робить її значно цікавішою – що корисно і для тих людей, які не належать до меншинних середовищ.

3. Чи національні меншини повинні мати своїх представників у польському парламенті?

Нинішній спосіб участі в роботі парламенту у випадку меншин я вважаю правильним. Я відкритий до того, аби вислухати позиції представників цих середовищ та пропозиції рішень у цій справі.

3. Чи ви підтримали або ініціювали би зміни у польському виборчому законодавстві, які би створили таку можливість (наприклад, куріальну систему)?

Насамперед варто зосередитися на створенні форми постійної комунікації між національними меншинами та владою на всіх рівнях, наприклад, за зразком Спільної комісії уряди та місцевого самоврядування. Також варто подбати про те, аби парламентська комісія національних та етнічних меншин давала членам цих громад більше можливостей представляти свої проблеми для обговорення у парламенті.

4. Чи Сейм РП повинен засудити депортацію українців у рамках акції «Вісла» та визнати її комуністичним злочином? Чи ви підтримали або ініціювали би законодавчі рішення, які би дозволили повернути виселеним українцями їхні землі або, якщо це неможливо, – виплатити компенсації?

Акцію «Вісла» неодноразово засуджували представники польської влади: Сенат, президенти Александр Квасневський та Лех Качинський. Дуже погано, що нинішня влада не засудила акцію також у 2017 році на її 70-ту річницю. Для мене немає проблеми в тому, аби зло назвати злом, а застосування колективної відповідальності та насильства за ознакою національності – це завжди зло. Співпраця польського та українського народів мусить спиратися на правду, яка стосується також негативних моментів у наших відносинах. У 2018 році Верховний суд присудив відшкодування людині, виселеній у рамках акції «Вісла». Я вважаю, що вирішення таких справ через суд – це найкращий спосіб.

5. В останні роки в Польщі було знищено багато українських місць пам’яті. Як, на вашу думку, можна уникнути таких ситуацій у майбутньому?

Я вважаю, що польська влада повинна рішуче засуджувати будь-які акти вандалізму, особливо щодо поховань. Незалежно від того, чиї це поховання. Нам необхідна емпатична співпраця влади (на державному та місцевому рівнях) і представників національної меншини, а також – освітні заходи. У моїй освітній програмі є пункт, що стосується антидискримінаційного навчання. Я наголошую також на важливій ролі багатокультурності та поваги у суспільному житті. Двері моєї адміністрації завжди будуть відчинені для представників меншин.

6. Як слід вирішити питання українських нелегальних місць пам’яті в Польщі та польських – в Україні? 

За допомогою тісної співпраці експертних комісій, до яких входили би юристи, історики та представники місцевого самоврядування.

7. Що було би пріоритетом вашої закордонної політики щодо України?

Гарні відносини з Україною є ключовими для нашої безпеки, вони мають також надзвичайно важливий людський вимір. На мою думку, необхідно створити польсько-український Інститут суспільного та історичного діалогу – спеціальний осередок, який займатиметься зв’язками між нашими суспільствами та вирішенням польсько-українських історичних суперечок. Роз’яснення історії важливе, але воно не може домінувати у наших відносинах. Роль президента в контактах з Україною традиційно є дуже важливою, а здатність влади обох держав до співпраці має підтримувати гарні відносини між народами.

8. У Польщі працює та навчається дедалі більше українських громадян. Як ви оцінюєте цей процес та польську політику інтеграції цієї спільноти?

Варто згадати, що останнім часом ця кількість зменшилася приблизно на 150-200 тисяч унаслідок пандемії коронавірусу – дуже б

гато людей через відсутність роботи та доходів були змушені повернутися в Україну. Ми невдовзі відчуємо це, коли у сільському господарстві чи у сфері громадського харчування почне бракувати робочих рук. На жаль, нам, полякам, як господарям, що повинні заохочувати іноземних працівників до інтеграції, ще далеко до ідеалу. У нашій країні немає цілісної міграційної політики. Існують ініціативи місцевої влади, але центральний уряд не робить нічого для підтримки процесу інтеграції іноземців у Польщі. У цьому питанні не допомагають також деякі заяви політиків ПіС на тему міграції.

9. Чи повинні, на вашу думку, іноземці з-поза ЄС, зокрема громадяни України, отримати в Польщі виборчі права на місцевому рівні?

Цю концепцію варто розглянути в контексті всіх людей, які виконують законодавчо визначену вимогу реальної приналежності до певної спільноти місцевого самоврядування (ґміни чи повіту), тобто ця ґміна чи повіт є для них реальним центром активної життєвої діяльності.

10. Чи вважаєте ви, що злочини, скоєні на ґрунті ненависті, зокрема з огляду на національність, останніми роками у Польщі почастішали та вимагають більшої уваги з боку держави? Чи як президент ви би засуджували публічно такі злочини та використання мови ненависті?

На жаль, у нас немає доступу до точних статистик на цю тему. З даних ОБСЄ випливає, що у 2016-2017 роках майже кожен п’ятий український громадянин, що проживав у Польщі, стикався з насильством на ґрунті ненависті. Про переважну більшість цих інцидентів не повідомляють відповідним службам. А якщо іноземець вирішує заявити про такий випадок, трапляється, що справу відкривають не за фактом злочину на ґрунті ненависті, а за фактом звичайного хуліганства, і, буває, потім швидко закривають.

З огляду на наявні у Польщі випадки насильства, скоєного на ґрунті ненависті, я вважаю, що необхідно якнайшвидше запровадити нову міграційну політику. Нам потрібен документ, який базуватиметься на ґрунтовних джерелах інформації про міграційні тенденції у Польщі, а не на емоціях та ненависті до окремих національних та релігійних груп. Важливо забезпечити основні права мігрантів і мігранток у нашій країні; також треба, аби держава, базуючись на міжнародних конвенціях прав людини, поважала права не лише тих іноземців, що шукають роботу, а й тих, які втікають від воєн та переслідувань. Окрім цього, влада повинна реагувати на випадки торгівлі людьми чи використання іноземних працівників.

Як президент я збираюся відкрито протистояти будь-яким формам дискримінації у нашій країні. Я хочу долучити до дискусії щодо реального втілення солідарності людей, що самі стикалися зі стигматизацією та виключенням. Уповноважений у справах стигматизованих осіб, якого я призначу, буде в режимі реального часу відстежувати регуляції та зустрічатися з людьми, маргіналізованими з огляду на їхній майновий статус, відсутність даху над головою, вік, наявність інвалідності, віру, якої вони притримуються, та етнічне походження. Сила спільноти вимірюється ситуацією її найслабших членів і членкинь.