Skandaliczne! Paszkwil Holland, uderzający w obrońców polskich granic, ma zostać uhonorowany w Watykanie.

Paszkwil Holland, uderzający w obrońców polskich granic, ma zostać uhonorowany w Watykanie.

„Zielona granica” będzie pokazana w Watykanie. Holland ma otrzymać specjalną nagrodę w obecności duchownych.

wstrzasajace-zielona-granica

  • Skandaliczny film Agnieszki Holland „Zielona granica” zostanie zaprezentowany… w Watykanie! Ponadto reżyserka ma odebrać za ten film w Filmotece Watykańskiej Nagrodę Specjalną Fuoricampo. W tym wydarzeniu mają uczestniczyć „wyżsi rangą przedstawiciele duchowieństwa Kościoła Katolickiego i Kościoła Apostolskiego” – podaje Kino Świat, dystrybutor „Zielonej Granicy”.

To nie wszystko. Film Holland ma zostać pokazany także festiwalu filmowym Tertio Millennio w Rzymie. Jak zaznacza Kino Świat, to festiwal założony przez św. Jana Pawła II i jest organizowany wspólnie ze Stolicą Apostolską.

Dystrybutor filmu w swoim komunikacie chwali się też tym, że „przedstawiciele duchowieństwa i publicyści katoliccy” piszą o „dziele” Holland „w samych superlatywach”. Na potwierdzenie podaje opinię Terlikowskiego, który uznał, że ten film to „ważna lekcja chrześcijaństwa w niełatwych czasach”, a także wpis dominikanina o. Tomasza Dostatniego, który ocenił ten film jako „głęboko chrześcijański, ponieważ opowiada o przemianie zła w dobro”.

To jest normalny film, lecz o nienormalnym świecie. (…) Patrząc na ten film, jako chrześcijanin, jestem zawstydzony, to jest dla mnie rachunek sumienia. Czy zrobiłem wszystko, co zrobić mogłem? Czy moją empatię potrafiłem i potrafię przełożyć na konkretne projekty? Na odpowiedni nacisk na decydentów państwowych? Bezradność też jest uczuciem, z którym opuszczałem kino. Bo wiem, że zawsze za mało zrobiłem — pisze o. Dostatni.

To wyjątkowo szokujące, że paszkwil Agnieszki Holland, uderzający w obrońców polskich granic, ma zostać uhonorowany w Watykanie. Z kolei ocena dystrybutora filmu, że publicyści katoliccy i duchowni wypowiadają się o nim pozytywnie – oparta o zaledwie dwa przykłady – wydaje się mocno przesadzona.

tkwl/Kino Świat

 Codzienną praktykę oglądania pornografii deklaruje niemal co czwarty (!!) nastolatek w Polsce. Co robić?

Fundacja Pro-Prawo do życia Szanowny Panie, 
w związku z rozpoczęciem nowego roku szkolnego chcę zwrócić Pana uwagę na alarmujące wyniki najnowszych badań. W ostatnich latach to właśnie środowisko szkolne stało się najczęstszym miejscem konsumpcji pornografii przez dzieci i młodzież, która masowo ogląda pornografię oraz produkuje treści pornograficzne i dzieli się nimi z innymi poprzez smartfony. Codzienną praktykę oglądania pornografii deklaruje niemal co czwarty (!!) nastolatek w Polsce. Ta przerażająca statystyka to tylko wierzchołek góry lodowej kryzysu moralnego naszego społeczeństwa. Jakie jest jego źródło? Wyniki tych samych badań nie pozostawiają wątpliwości – większość rodziców jest bierna i nawet nie podejmuje rozmów ze swoimi dziećmi na temat zagrożeń. W tym samym czasie niezwykle aktywna jest inna grupa osób, która bardzo chce rozmawiać z polskimi dziećmi na temat pornografii – to „edukatorzy seksualni” LGBT, którzy zachęcają uczniów do jej oglądania. 
Musimy mobilizować Polaków do walki, jeśli chcemy ocalić nasz naród!Plaga pornografii wśród polskich uczniów! [foto]„Nastolatki wobec pornografii cyfrowej” – to tytuł raportu z ogólnopolskich badań przeprowadzonych przez zespół NASK. Po raz kolejny zbadano ogromny problem, który masowo dotyka wielkie rzesze młodych Polaków. Wyniki są zbieżne z innymi badaniami z tego zakresu. 
Zacytuję Panu kilka najważniejszych i najbardziej szokujących wniosków: – Regularną, codzienną praktykę oglądania filmów czy zdjęć pornograficznych deklaruje niemal co czwarty (23,9%) nastolatek. – Co piąty respondent spośród nastolatków wskazał, że jego kolega lub koleżanka ogląda pornografię w internecie kilka razy dziennie (20,6%) bądź kilka razy w tygodniu (20,9%). 
– Co piąty nastolatek chciałby, aby dostępność treści pornograficznych była większa(20,1%). – Zjawisko sekstingu [wysyłania innym swoich rozbieranych zdjęć] jest akceptowalne wśród młodych użytkowników internetu. Co piąty z nich (18,6%) nie widzi nic złego w takim zachowaniu. Seksting jest zjawiskiem nieukrywanym, występującym zarówno wśród dzieci, jak i młodzieży. Co siódmy respondent (14,7%) uważa je za częste lub bardzo częste w swojej grupie rówieśników. – Co piąty 12- i 14-latek (20,4%) potwierdza, że otrzymuje żądania lub propozycje przesłania własnych nagich lub półnagich zdjęć innym osobom. Wśród starszych respondentów ten odsetek wzrasta do 41,5%. 
– Co czwarty (23,5%) starszy nastolatek przyznał, że zdarzyło mu się przesyłać własne materiały intymne do innych osób, tak samo odpowiedział co jedenasty 12- i 14-latek (8,9%). Panie MirosĹ‚awie, to tylko fragmenty wniosków z raportu, który potwierdza przerażającą kondycję moralną wielkiej grupy polskich uczniów. Jedną z przyczyn tego zjawiska jest to, że młodzież ma niemal nieograniczony dostęp do smartfonów z internetem. Kolejne badania potwierdzają, że to właśnie na smartfonach dzieci i nastolatki najczęściej oglądają pornografię. Co więcej, duża grupa uczniów po raz pierwszy zetknęła się z pornografią, gdy kolega lub koleżanka pokazała ją na swoim smartfonie. Do takich sytuacji coraz częściej dochodzi na terenie szkoły i w środowisku rówieśników szkolnych. Inną, ważną przyczyną plagi pornografii wśród polskich uczniów jest bierność rodziców i brak świadomości dorosłych. 
Według statystyk i badań, ze zdecydowaną większością populacji dzieci i młodzieży rodzice nigdy nie przeprowadzili żadnej rozmowy na temat oglądania pornografii i ewentualnych konsekwencji kontaktu z takimi materiałami. Podobnie większość rodziców w ogóle nie kontroluje tego, co dzieci oglądają na swoich smartfonach i z kim za ich pomocą się kontaktują. Jest jednak pewna grupa osób, która bardzo zabiega o to, aby rozmawiać z polskimi dziećmi na temat pornografii. To tzw. „edukatorzy seksualni” LGBT, którzy zachęcają uczniów do oglądania deprawujących treści oraz do oddawania się rozwiązłości seksualnej. Jak możemy przeczytać w poradniku dla uczniów wydanym przez jedną z największych w Polsce grup „edukatorów seksualnych”: „można lubić materiały erotyczne albo nie, można mieć o nich pozytywne albo negatywne zdanie. Jedno jest pewne: porno samo w sobie nie jest złe! (…) pornografia może służyć nam do uatrakcyjnienia samomiłości [masturbacji] lub urozmaicenia naszego życia seksualnego. Najważniejsze jest mądre korzystanie z niej (…)” Innymi słowy – pornografia jest dobra, tylko trzeba w rzekomo właściwy sposób z niej korzystać. Właśnie z takim przekazem aktywiści LGBT docierają do polskich uczniów.Robią to za pomocą mainstreamowych mediów o ogromnych, wielomilionowych zasięgach oraz serwisów społecznościowych. Co więcej, „edukatorzy seksualni” regularnie współpracują także ze środowiskami odpowiedzialnymi np. za organizację festiwali filmów pornograficznych. Sami „edukatorzy” promują takie wydarzenia. Panie MirosĹ‚awie, młodzi ludzie zewsząd bombardowani są wulgarnymi treściami o charakterze pornograficznym i seksualizującym. Media i „eksperci” z zakresu „edukacji seksualnej” zachęcają do konsumpcji pornografii i rozwiązłości, a rodzice nie reagują. Jeśli tak dalej pójdzie, to nasze społeczeństwo upadnie całkowicie, gdyż kolejne pokolenia nie będą w stanie tworzyć normalnych, stabilnych rodzin. Problem jest tak poważny i rozległy, że jego ofiarami padają także liczne dzieci z dobrych rodzin, w których rodzice przykładają się do wychowania i w których prowadzone są rozmowy na temat zagrożeń oraz podejmowane są kroki w celu ochrony najmłodszych. Presja środowiska jest jednak tak wielka, że nawet takie dzieci są deprawowane. Dochodzi do tego najczęściej w szkole oraz w grupie rówieśników, która w przytłaczającej większości bez przerwy wpatruje się w ekrany swoich smartfonów, na których ogląda pornografię oraz konsumuje inne, patologiczne oraz demoralizujące treści. Jeśli chcemy ratować Polskę i Polaków, musimy działać. Najważniejsza jest budowa świadomości rodziców i wychowawców oraz mobilizacja społeczeństwa do podejmowania konkretnych, osobistych decyzji w obronie najmłodszych. Tym właśnie zajmuje się nasza Fundacja. W całym kraju organizujemy niezależne kampanie informacyjne, za pomocą których docieramy z ostrzeżeniem na temat zagrożeń i niebezpieczeństw oraz dostarczamy wiedzy na temat tego, jakie kroki podejmować, aby ratować dzieci przed deprawacją, która czeka na nie jeśli nic nie zrobimy. 
Według naszych doświadczeń oraz wielu rozmów i konsultacji z rodzicami, nauczycielami oraz uczniami, takimi konkretnymi krokami powinny być: 
1) Zapisanie dziecka do lokalnej, małej szkoły, w której rodziny znają się nawzajem, mają wspólny system wartości oraz wspierają się wzajemnie w wychowaniu dzieci. W takiej szkole powinien obowiązywać zakaz posiadania smartfonów przez uczniów (takie rozwiązanie cieszy się na szczęście coraz większą popularnością w kolejnych placówkach, nie tylko w Polsce ale na całym świecie). 
2) Jeśli w naszym miejscu zamieszkania nie ma takiej szkoły lub niemożliwe jest zapisanie do niej dzieci np. ze względów finansowych, warto rozważyć edukację domową. W Polsce już ponad 43 000 dzieci uczy się w ramach edukacji domowej, a liczba uczniów przechodzących na edukację domową z roku na rok systematycznie się zwiększa. Wielu rodziców zgłasza nam, że wśród szkolnych rówieśników ich dzieci nie ma w ogóle innych dzieci, których rodziny podzielałyby chrześcijański system wartości, w związku z czym ich dzieci pod wpływem środowiska szkolnego błyskawicznie się demoralizują i odchodzą od zasad moralnych. Dlatego właśnie kolejne rodziny przechodzą na edukację domową. Taką formę edukacji prowadzą w swoich rodzinach m.in. nasi wolontariusze, którzy służą poradami w tym zakresie (prosimy o kontakt). 
3) Nie należy dawać swojemu dziecku smartfonu z dostępem do internetu. Smartfon najczęściej jest po prostu zachcianką wynikającą z aktualnej mody i ogromnej presji rówieśniczej. Jeżeli dziecko potrzebuje narzędzia do kontaktu z rodzicami np. w szkole lub w trakcie wyjazdu, ferii, kolonii itp. to można kupić mu tradycyjny telefon komórkowy „do dzwonienia”.
Do korzystania z internetu można stworzyć specjalne miejsce stacjonarne w domu. Najlepiej umieścić komputer w salonie lub dużym pokoju tak, aby ekran zwrócony był w stronę pomieszczenia. Wiemy, że tego typu kroki wymagają osobistego zaangażowania i działania wbrew ogromnej presji środowiskowej, medialnej i kulturowej.
Dlatego nasza Fundacja pracuje nad specjalnym poradnikiem na temat zagrożeń przenoszonych przez ekrany smartfonów oraz tego, jakie działania podejmować w obronie swoich dzieci. Odpowiemy w nim na często zadawane pytania, podzielimy się własną wiedzą i doświadczeniem oraz wytłumaczymy zjawiska takie jak np. mechanizm uzależniania się od smartfonów i elektroniki.Wesprzyj powstanie poradnika [foto]
W ten sposób wspierają się liczne rodziny np. w konserwatywnych rejonach USA lub miejscach takich jak Kalifornia, gdzie przejście na edukację domową i odcięcie dziecka od smartfona to w zasadzie jedyne sposoby na to, aby próbować uchronić dzieci przed systemową, narzuconą z góry i forsowaną wszędzie demoralizacją. Chcemy, aby w ten sam sposób wspierały się i motywowały kolejne rodziny w Polsce. Najpierw trzeba jednak zbudować konieczną i niezbędną świadomość społeczną, której teraz niestety brakuje Polakom. Chcemy możliwie szybko opublikować poradnik i udostępnić go jak najszerszemu gronu odbiorców. Prace nad nim są już na ukończeniu. Na ich zakończenie potrzebujemy ok. 10 000 zł. Dlatego zwracam się do Pana z prośbą o przekazanie 35 zł, 70 zł, 140 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby umożliwić opracowanie poradnika na temat ratowania dzieci i młodzieży przed elektroniczną deprawacją, który posłuży budowaniu świadomości społecznej wśród Polaków. Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

Pornografia, wulgarność i rozwiązłość seksualna to ogromne plagi wśród młodzieży w Polsce. Zjawiska te pogłębiają bardzo aktywnie działania lobby LGBT, które oswaja uczniów z deprawującymi treściami i zachęca do oglądania pornografii. Większość Polaków jest nieświadoma tych zagrożeń i przyjmuję bierną postawę. Z kolei świadome powagi sytuacji osoby często nie mają wiedzy na temat tego, jak skutecznie bronić dzieci. Właśnie dlatego chcemy wydać nasz poradnik, który jest zbiorem konkretnej wiedzy oraz doświadczeń wielu osób, które zdecydowały się podjąć stanowcze działania na rzecz ochrony najmłodszych. Aby wydać poradnik niezbędna jest pomoc naszych darczyńców, dlatego raz jeszcze proszę Pana o wsparcie. 
Serdecznie Pana pozdrawiam,Mariusz Dzierżawski
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszkówstronazycia.pl

Lublin: Ukraińcy w Polsce nie chcą bonów na żywność. Interesuje ich tylko gotowy catering.

Ukraińcy w Polsce nie chcą bonów na żywność. Interesuje ich tylko gotowy catering.

ukraincy-w-polsce-nie-chca-bonow-na-zywnosc-interesuje-ich-tylko-gotowy-catering

W czwartek 21 września br. w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim odbyło się spotkanie Lubelskiej Grupy Koordynacyjnej, które zrzesza ok. 30 organizacji pomocowych. Poruszono na nim kwestię obecnej sytuacji imigrantów w woj. lubelskim oraz zmian prawnych regulujących niesienie im pomocy. Wnioski porażają.

Ukraińcy nie chcą podejmować pracy. Turystów socjalnych z Ukrainy, którzy stacjonują w miejscach tymczasowego pobytu w województwie lubelskim jest około 3600. W ramach pomocy oferuje im się 2-3 osobowych pokoje w akademikach i hostelach. Ustawa, która umożliwia niesienie pomocy imigrantom, nie przewiduje jednak jej ograniczenia w przypadku osób, które wykorzystują ten system. Nie pomaga też w usamodzielnieniu się osób, które uzależniły się od państwowej pomocy – to konkluzje, które płyną ze spotkania LGK.

Zgodnie z przepisami Ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy, ukraińscy turyści i dezerterzy z frontu, korzystający z miejsc zbiorowego zakwaterowania są zobowiązani do płacenia kosztów pobytu. Nie wszystkich jednak obowiązują te opłaty. Ukraińcy mogą być z nich zwolnieni m. in. w przypadku “trudnej sytuacji życiowej”. Jest to oczywiście furtka, którą skrzętnie wykorzystują.

-Jeśli chodzi o kwestię partycypacji w kosztach, na początku odpłatność uiszczało 237 osób, czyli niewiele ponad 6 proc. zamieszkałych imigrantów. Teraz liczba płacących spadła do 2.5 proc. Nawet ci, którzy wcześniej płacili, już nie płacą – twierdzi Andrzej Osipowski z Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim.

-Wśród uchodźców widoczna jest duża roszczeniowość. Gdy oferujemy im bony do Biedronki, żeby mogli przynajmniej sami przygotowywać sobie posiłki, to nie chcą. Zamiast tego, pytają czy będzie tam gotowy catering.

W miejscach zbiorowego zakwaterowania zapewniliśmy wszystko. Dziś wiemy że to chyba był błąd i musimy się zastanowić co dalej– mówi podczas forum Justyna Orłowska z Centrum Wolontariatu w Lublinie.

W opinii uczestników konferencji, oferowanie miejsca zamieszkania przy jednoczesnym braku wymagań co do podjęcia pracy, tylko utwierdza imigrantów w przekonaniu, że nie muszą jej podejmować.

-Często spotykamy się z odmową podjęcia pracy przez uchodźców stacjonujących w miejscach tymczasowego pobytu. Te osoby traktują je jak hotel, wyjeżdżają na czas pobytu na Ukrainie, a po powrocie oczekują, że dany pokój będzie na nich czekał. Mówi się też wprost o wynajmowaniu [swoich] mieszkań na Ukrainie i jednoczesnej odmowie partycypacji w kosztach pobytu. Uchodźcy domagają się przyznania mieszkania w Polsce. Te osoby bardzo dobrze znają swoje „prawa” i przekazują je sobie nawzajem – mówi Andrzej Osipowski z Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim.

-Po prawie 20 miesiącach pomocy uchodźcom stajemy w obliczu [trudności] poradzenia sobie z osobami, które wykorzystują system i nie chcą się usamodzielnić. Niektórzy nadużywają systemu, a inni się od niego uzależnili. Zamierzamy wprowadzić stopień oceny stopniowania udzielania pomocy – zapowiada Marco Procaccini, dyr. Biura Terenowego Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) w Lublinie.

NASZ KOMENTARZ: O ile lubelskie władze zaczynają powoli rozumieć problem, na który rozsądni Polacy zwracali uwagę od początku ukro-amoku, dziwi dalsze nadużywanie słowa “uchodźca”. Jeśli ktoś wynajmuje na Ukrainie swoje mieszkania osobom trzecim, a sam jedzie do Polski po darmochę i wraca do siebie kiedy tylko chce, nie jest żadnym uchodźcą wojennym, tylko oszustem i turystą socjalnym.

8.10.23 Warszawa – Msza Święta i Procesja Różańcowa w intencji Polski

8.10.23 Warszawa – Msza Święta i Procesja Różańcowa w intencji Polski

27/09/2023 przez antyk2013

  1. Po Mszy św. o 12.30 w katedrze praskiej pw. św. Floriana Męczennika i św. Michała Archanioła gromadzimy się przed katedrą.
  2. Procesja wychodzi o godzinie 14.00 w kierunku Starego Miasta.
  3. Po przejściu Mostu Śląsko-Dąbrowskiego, będziemy kontynuowali procesję ulicami Starego Miasta również przy Katedrze Polowej, Archikatedrze Warszawskiej i Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej. 
  4. Zakończenie planowane jest ok. g. 17.00 na pl. Zamkowym.
Share

Kategorie Msze św. za Ojczyznę, Pokutne Marsze Różańcowe, Warszawa Tagi Jasnogórskie Śluby Narodu, Krucjata Różańcowa za Ojczyznę, modlitwa za Ojczyznę, Msza Święta za Ojczyznę, Pokutny Marsz Różańcowy, różaniec za Ojczyznę, Warszawa

Prezydent Ukrainy odznaczony Orderem Orła Białego

Prezydent Ukrainy odznaczony Orderem Orła Białego

  1. Strona główna
  2. Aktualności
  3. Ordery i odznaczenia
22__Andrzej_Agata_Duda_Wolodymyr_Zelenski_OOB_20230405_GJB_3845.jpg

05 kwietnia 2023

Postanowieniem Prezydenta RP Andrzeja Dudy, 

w uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka

odznaczony został

Orderem Orła Białego

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. 

https://www.facebook.com/plugins/video.php?t=0&show_text=false&href=https://fb.watch/jI-MV5FFrr/

Andrzej Duda zaznaczył podczas uroczystości, że Order Orła Białego jest najstarszym i najcenniejszym polskim odznaczeniem i jest wręczany wyjątkowym osobom, które swoim życiem, służbą publiczną, pracą dokonały wyjątkowych zasług dla Rzeczypospolitej, w szerokim znaczeniu, także w znaczeniu sąsiedztwa i tego, co ją otacza.

– Nie ma wątpliwości, że jest Pan, Panie Prezydencie, jesteś Wołodymirze, człowiekiem absolutnie wyjątkowym – podkreślił Prezydent RP. – Obserwując Twoją służbę dla Ojczyzny trudno ukryć łzy wzruszenia – dodał.

– Nie porzuciłeś ani Ukrainy, ani swoich Rodaków, obrońców ojczyzny w najtrudniejszej sytuacji, w jakiej się znaleźliście w historii Ukrainy, wobec agresji, która miała zniszczyć Wasze państwo, Wasz naród – mówił Andrzej Duda.

Prezydent zaznaczył, że postawa Wołodymyra Zełenskiego, w połączeniu z bohaterstwem ukraińskich żołnierzy uratowała Ukrainę. – Jesteś dzisiaj wzorem przywódcy państwa i narodu, ale także człowiekiem, który niezłomnie stoi na straży praw człowieka, praw obywatelskich, prawa do suwerenności, niepodległości, samostanowienia narodu – akcentował Andrzej Duda.

21__Andrzej_Agata_Duda_Wolodymyr_Zelenski_OOB_20230405_GJA_4255_1.jpg
22__Andrzej_Agata_Duda_Wolodymyr_Zelenski_OOB_20230405_GJB_3845.jpg
24__Andrzej_Agata_Duda_Wolodymyr_Zelenski_OOB_20230405_JS__9694.jpg

Męczeństwo pani reżyserowej […i beatyfikacja??].

Męczeństwo pani reżyserowej

Stanisław Michalkiewicz  •  26 września 2023 micha

Może jeszcze nie teraz, ale za jakieś 20 lat, kiedy nikt w Polsce nie będzie już się buntował przeciwko uczestnictwu naszego nieszczęśliwego kraju w IV Rzeszy, a „aktywiszcza”, co to współczują biednym migrantom, przerzucanym przez polską granicę przez idący im na rękę zbrodniczy reżym Aleksandra Łukaszenki, będą przez Yad Waszem uznani za „Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata”, kiedy dialog z judaizmem wejdzie w swoje apogeum, możemy spodziewać się kolejnej beatyfikacji, tym razem – beatyfikacji pani reżyserowej Agnieszki Holland. Na naszych oczach bowiem doświadcza ona niewymownych katiuszy, spowodowanych męczeństwem, jakiego wobec niej dopuszcza się państwo polskie, a szczególnie jego agendy powiązane z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych oraz związane z rządem „dobrej zmiany” niezależne media w związku z nakręceniem przez nią filmu „Zielona granica”, który w Wenecji został wyróżniony nagrodą pocieszenia. Powiedziała nawet, że nie czuje się w Polsce bezpiecznie. Rzeczywiście – Stalin już dawno nie żyje, więc co tu ukrywać – wszystko się może zdarzyć. Tym bardziej, że pani reżyserowa doznaje tego męczeństwa po raz kolejny, a właściwie doznaje go nieprzerwanie – co wynika z wypowiedzi, jakiej udzieliła w swoim czasie pani Krystynie Naszkowskiej do książki „My, dzieci komunistów”. Pani reżyserowa uskarża się tam na katiusze związane z określeniem „żydokomuna”, które boleśnie ją dotyka, jako „stygmatyzujące”.

Może i dotyka, nawiasem mówiąc – nie tylko ją, bo tak się składa, że i inni Żydowie, np. pan prof. Paweł Śpiewak energicznie przeciwko niemu protestowali. Obawiam się, że jak zwykle przesadzali, bo „żydokomuna” jest określeniem ścisłym, a nie żadnym epitetem. Wyobraźmy sobie dwa kręgi; jeden to Żydowie, a drugi – to komuna. Te kręgi częściowo na siebie zachodzą, a miejsce, gdzie zachodzą, to jest właśnie żydokomuna. Jest to poza tym określenie użyteczne również z tego powodu, że Żydowie – chociaż pani reżyserowa twierdzi, że w komunizmie pociągał ich internationalismus – zawsze tworzyli w ruchu komunistycznym coś w rodzaj partii wewnętrznych, najwyraźniej rozpoznając się, być może po zapachu – no bo przecież po czymś rozpoznawać się musieli, zwłaszcza jak pozmieniali sobie nazwiska. Więc bardzo możliwe, że i pani reżyserowa trochę z tymi męczeństwami przesadza, zresztą – nie tylko z tymi – bo niedawno porównała egzotycznych migrantów znad polsko-białoruskiej granicy do holokaustników. Tu już pojechała po bandzie, bo pamiętamy, jak izraelskie władze ofuknęły prezydenta Zełeńskiego za porównanie ukraińskich strat do ofiar holokaustu – ale na razie nie słychać, żeby ktoś z tego powodu ofukiwał również panią reżyserową. Musi ona cieszyć się w środowiskach żydowskich jeszcze większym prestiżem, niż prezydent Zełeński, który nigdy nawet nie kandydował do „Oskara”.

W związku z tym rozmaici podejrzliwcy – jak to ich z czułością nazywa pani reżyserowa – „kanalie” – demonstrują wątpliwości, czy przypadkiem „Zielona granica” nie została aby obstalowana przez rząd „dobrej zmiany”, żeby w ten sposób uzyskać dodatkowy pretekst, by dźgać Donalda Tuska w chore z nienawiści oczy. Wprawdzie sypnął na niego złotem pan Rafał Trzaskowski – oczywiście nie z własnej kieszeni, co to, to nie, tylko z warszawskiej – ale to drobiazg niewątpliwy w porównaniu z 380 tysiącami euro z Euroimages – funduszu filmowego Rady Europy oraz forsą z Europejskiej Akademii Filmowej, której przewodniczącą jest właśnie… pani reżyserowa – a maczają tam palce funkcjonariusze rządowi z Republilki Federalnej Niemiec i tamtejsze środowiska filmowe. Na pieniądzach oczywiście nie pisze, że pochodzą, dajmy na to, z BND – więc wszystko jest gites-tenteges.

Dało to podejrzliwcom dodatkowe powody do bluźnierczych porównań „Zielonej granicy” do nakręconego w III Rzeszy słynnego filmu „Heimkerr”, również z udziałem polskich aktorów, którzy jednak nie zostali z tego powodu beatyfikowani, tylko przeciwnie – musieli za to pokutować. No ale chociaż IV Rzesza nie może różnić się zasadniczo od Rzeszy III, to przecież nie musi też być bliźniaczo podobna, przynajmniej do czasu. Nie o to zresztą chodzi, bo jeśli o tym wspominam, to dlatego, że wśród rozlicznych zalet pani reżyserowej, niczym brylant w koronie błyszczy dryg do pieniędzy. Ale dryg najwyraźniej drygowi nierówny, bo o ile np. Judenrat „Gazety Wyborczej” z powodu drygu do pieniędzy nie znajduje słów oburzenia wobec przewielebnego ojca dyrektora Tadeusza Rydzyka, to za to samo panią reżyserową raczej chwali.

Wydaje się jednak, że w tym przypadku podejrzliwe „kanalie” nie mają racji, chociaż rzeczywiście – nie da się ukryć, że rząd „dobrej zmiany” rzucił się na „Zieloną granicę” z żarłocznością sępa. Trudno sobie bowiem wyobrazić lepszy prezent na miesiąc przed wyborami, kiedy to dźgany nieubłaganym palcem w chore z nienawiści oczy Donald Tusk, nie wie, co odpowiedzieć. Wyobrażam sobie, jak w duchu pomstuje na panią reżyserową, że nie mogła wytrzymać, by nie pokazać swojego filmu przed wyborami tym bardziej, że jego podejrzenia muszą też kierować się w stronę Rafała Trzaskowskiego. On kampanię wyborczą najwyraźniej odpuścił, pozwalając, by brylował w niej wyłącznie Donald Tusk. Ale to wkrótce będzie miało swoje konsekwencje, bo jeśli Volksdeutsche Partei październikowych wyborów nie wygra, to zaraz jakaś Schwein postawi pytanie, kto za tę porażkę odpowiada, a wtedy nieubłagany palec nie będzie miał innego wyboru, jak wskazać na Donalda Tuska, który w rezultacie będzie musiał ustąpić pierwszego miejsca panu Rafałowi, dzięki czemu zostanie on niekwestionowanym kandydatem Volksdeutsche Partei na tubylczego prezydenta w wyborach w 2025 roku.

Najwyraźniej pan Rafał w maju ubiegłego roku nie rozmawiał z wpływowymi amerykańskimi Żydami: Ronaldem Lauderem i Sorosem juniorem o duni Maryni, tylko o sprawach poważnych. „Kto tam, gdzie trzeba, zamilczy roztropnie, a wytrwa choć pod młotem – celu swego dopnie” – pisał Adam Mickiewicz. Nie tylko zresztą swego, bo kiedy już Amerykanie w przyszłym roku zakończą awanturę na Ukrainie, to przyjdzie czas na realizację ustawy numer 447 – a któż lepiej pokieruje tą sprawą, jak nie pan Rafał Trzaskowski, któremu odpowiedni grunt właśnie przygotowuje pani reżyserowa, wpisując się swoim dziełem w „pedagogikę wstydu”, której celem jest wytresowanie mniej wartościowego narodu tubylczego, by w żadnej sprawie nie ośmielił się sprzeciwiać „żydokomunie”, której – jak wiadomo – „nie ma”, podobnie jak afery wizowej, Wojskowych Służb Informacyjnych, czy izraelskiej broni jądrowej.

Stanisław Michalkiewicz

800+ dla złodziei. Efekt nowego prawa.

800+ dla złodziei. Zaskakujący efekt nowego prawa

800+dla-

1 października zacznie obowiązywać nowelizacja kodeksu karnego. Przewiduje surowsze kary m.in. za gwałty, wprowadza też bezwzględne dożywocie. Zanim jednak przestępcy odczują surowość nowych przepisów, nowelizacja przynosi… amnestię dla złodziei.

W związku z podwyższeniem progu kradzieży z 500 zł do 800 zł, przestępstwa przeciwko mieniu o wartości mieszczącej się w tym przedziale zostaną zamienione na wykroczenia. To oznacza, że w najbliższą niedzielę każdy, kto za kradzież czy paserstwo na kwotę między 500 a 800 zł odsiedział już 30 dni, będzie musiał wyjść na wolność.

Wszedł i wyszedł jak krowa…

Wszedł i wyszedł jak krowa…

Date: 25 settembre 2023 Author: Uczta Baltazara babylonianempire

2 dni temu, w wieku 98 lat zmarł ex prezydent republiki włoskiej – komunista Giorgio Napolitano, https://en.wikipedia.org/wiki/Giorgio_Napolitano. Trumna ze zwłokami została wystawiona w jednej z sal włoskiego senatu.

Ku zdziwieniu wielu, w niedzielę po odmówieniu Anioł Pański, złożyć hołd komuchowi pospieszył Bergoglio, który aby «uszanować decyzję rodziny byłego prezydenta, pragnącą upamiętnienia świeckiego» zamiast pobłogosławić trumnę, czy choćby tylko przeżegnać się, przyłożył sobie jedynie dłoń do serca.

Poniżej komentarz na temat zajścia z bloga watykanisty Aldo Maria Valli’ego:

«Tego rodzaju bierny papież budzi zniechęcenie wszystkich wiernych. Stanąć w bezruchu przed trumną oznacza nie wypełnić misji, którą Chrystus powierzył Piotrowi (a więc i jego następcom) podczas Ostatniej Wieczerzy: “Utwierdzaj twoich braci”. Papież, który wobec faktu śmierci ukazuje się bez jakichkolwiek słów czy gestów, nikogo nie utwierdza, lecz wypiera się. Może i okazał ogromny szacunek zmarłemu ateiście, ale z pewnością nie odniósł się z należytym szacunkiem do żyjących chrześcijan, przede wszystkim tych, którzy w krajach islamskich płacili i nadal płacą za uzewnętrznianie ich chrześcijaństwa prześladowaniami i więzieniem, a niekiedy także śmiercią. Na przestrzeni wieków wielcy myśliciele chrześcijańscy przypisywali znakowi krzyża wielką wartość. Dla Tertuliana należy go czynić “na każdym kroku, wchodząc i wychodząc, ubierając się, zasiadając do stołu, kładąc się spać…”. Dla Ratzingera jest to nic innego jak “synteza naszej wiary”. Mnie, video przedstawiające nieruchomego i milczącego papieża w Senacie wydało się syntezą agnostycyzmu konstytucyjnego.».

«Problem polega na tym, że w przypadku Bergoglia mamy wyraźnie do czynienia z człowiekiem, który nie wierzy. Nie wierzy w swoją misję, ale przede wszystkim nie wierzy w Boga, nie wierzy w istnienie duszy, nie wierzy w praktycznie żadną z zasad religii, którą powinien głosić.

Wierzy jedynie w swoją narcystyczną obecność i w atrybuty swej władzy. To niemały problem: dla tych, którzy wierzą, ale sądzę, że także dla tych, którzy wierzącymi nie są».

https://youtube.com/watch?v=7yWQlQiBjE4%3Fversion%3D3%26rel%3D1%26showsearch%3D0%26showinfo%3D1%26iv_load_policy%3D1%26fs%3D1%26hl%3Dit%26autohide%3D2%26wmode%3Dtransparent

………………………………

“Sądzę, że pojmujecie, iż jedynie antypapież może zachować się w podobny sposób”.

INFO: https://www.ansa.it/sito/notizie/politica/2023/09/24/-il-papa-a-sorpresa-rende-omaggio-allamico-napolitano_4cf92d3f-cd71-4a06-aa58-8f098dde141e.html https://www.aldomariavalli.it/2023/09/25/sul-papa-alla-camera-ardente-di-napolitano/ https://www.lastampa.it/vatican-insider/en/2013/11/14/news/pope-francis-ranked-among-this-year-s-50-most-prominent-jews-1.35955863/

Drodzy Ukraińcy… wciśnijcie hamulce!

Czeski portal o ukraińskiej dyplomacji słonia w składzie porcelany. „Drodzy Ukraińcy… wciśnijcie hamulce!”

czeski-portal-ukraincy-wcisnijcie-hamulce

Ciekawy komentarz odredakcyjny na temat obecnego kryzysu w stosunkach między rządami Polski i Ukrainy opublikował czeski portal Konzervativni Noviny. Na początku tekstu pada uspokajające wyjaśnienie, że spór między Warszawą a Kijowem w żaden sposób nie rzutuje na wsparcie Polaków dla państwa ukraińskiego w obliczu wojny z Rosją. Jest to zbyt ważna strategiczna sprawa, by mogły ją zmienić niesnaski między obu krajami. Nie znaczy to jednak, że należy lekceważyć nieporozumienia. Czesi w swym redakcyjnym komentarzu podsumowują niezadowolenie Polaków następująco:

Ukraińcy przyzwyczaili się do naszego absolutnego wsparcia i dlatego nie muszą nic oferować w zamian. Nie przeprosili symbolicznie za rzeź wołyńską, przed wyborami nie poparli obecnego rządu, podczas odbudowy zamierzają preferować zachodnie firmy i generalnie jest z nimi dość trudno działać. Generalnie Ukraińcy nie są mistrzami dyplomacji, a Polacy mają już dość dyplomacji Zełenskiego, który w swoim przemówieniu przed ONZ pośrednio nazwał ich rosyjską forpocztą.

W tym kontekście czeski portal dość ciekawie przedstawia działalność ukraińskiej dyplomacji:

Ukraińcy przyzwyczaili się, że opłaca im się dyplomacja w stylu słonia w składzie porcelany. Przecież to, że Zachód nie ma szacunku do samego siebie, dostrzegli także inni – korzystała z tego przez lata Rosja, korzystają Chiny, korzystają Turcy, afrykańscy migranci, właściwie każdy, kto przechodzi obok. Podobnie i Ukraina. Nauczyła się od Zachodu, że jej niechlujna dyplomacja, eskalacja żądań i histerii, po prostu działa. Ale w Europie Środkowej tak już nie jest.

Trzeba jednak zauważyć, że dyplomacja uprawiana przez Zełenskiego wywołuje coraz częściej irytację także na Zachodzie. Widać to było szczególnie na ostatnim szczycie NATO w Wilnie, gdzie swoje niezadowolenie wyraziły głównie Wielka Brytania i Stany Zjednoczone, zaś Polska była wówczas głównym adwokatem Ukrainy.

Dyplomatycznie wobec Indii i Chin

Wspomniana delikatność słonia w składzie porcelany przejawia się także w relacjach z innymi państwami. Czeski portal przywołuje w tym kontekście niedawną wypowiedź Mychajło Podoliaka, doradcy prezydenta Zełenskiego, który stwierdził, że Indie i Chiny nie mają wystarczającego potencjału intelektualnego i dlatego nie chcą wspierać Ukrainy. Wiadomo, że chińskie i indyjskie media nie przeoczyły tej z informacji, zaś Pekin zażądał nawet oficjalnych wyjaśnień od Kijowa. Nawiązując do tego czeski komentarz kończy się słowami:

Z całym szacunkiem dla Ukrainy, było to jednak bardzo odważne stwierdzenie, biorąc pod uwagę zwłaszcza Indie, których sonda właśnie wylądowała na Księżycu…

Nieprzypadkowo swój komentarz Konzervativni Noviny zatytułowały: „Drodzy Ukraińcy… wciśnijcie hamulce!”

„Bracia w biedzie”

„Bracia w biedzie”

Katarzyna Treter-Sierpińska 25, IX, 2023 katarzyna-ts-bracia-w-biedzie

W niedzielę (24.09.2023) prezydent Andrzej Duda wziął udział w Dożynkach Prezydenckich, które odbyły się na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego w Warszawie. Oczywiście w myśl zasady, że dzień bez Ukrainy to dzień stracony, prezydent wplótł wątek ukraiński do swojego przemówienia i powiedział tak:

Zboże z Ukrainy do niedawna było dostarczane do wielu regionów świata, zwłaszcza tam, gdzie było najbardziej potrzebne i niejednokrotnie ratowało przed klęskami głodu. Rosyjska napaść na Ukrainę przecięła szlaki dostaw, uniemożliwiła często produkcję rolną i zablokowała możliwości eksportu. Pewną część ziarna wytransportowanego z Ukrainy zalała polski rynek. Stało się to z ogromną szkodą dla naszego rynku i konieczna była interwencja polskich władz. Sytuacja ta doprowadziła do napięć. Proszę, żebyście Państwo winą za tę sytuację nie obarczali obywateli Ukrainy, zwykłych ludzi, tych zwłaszcza, którzy przybyli do naszego kraju po to, by schronić się tutaj przed wojną. Zwykłe społeczeństwo Ukrainy nie ma z tym nic wspólnego. Są oni naszymi braćmi w biedzie, którzy cały czas potrzebują pomocy.

I tak oto obok naszych żydowskich „braci w wierze” pojawili się ukraińscy „bracia w biedzie”. Prezydent Duda troszczy się o jednych i drugich niczym kwoka o pisklęta. Szkoda, że odbywa się to kosztem Polaków, którzy przez „braci w wierze” są obarczani winą za niemieckie zbrodnie na Żydach, a od „braci w biedzie” nie mogą doprosić się o ekshumację i pochówek polskich ofiar pomordowanych przez Ukraińców na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

Oj, nie mamy szczęścia do prezydentów, nie mamy.

A co słychać u ukraińskiego prezydenta? Wygląda na to, że Wołodymyr Zełenski, postanowił stanąć twardo w obronie ukraińskich oligarchów oraz zachodnich agroholdingów i w ramach wojny o zboże sponiewierał Polskę na forum ONZ, gdzie oświadczył: Otworzyliśmy tymczasowy morski korytarz eksportowy. Pracujemy nad zachowaniem dróg lądowych. Niepokojące jest to, że niektórzy w Europie odgrywają solidarność w teatrze politycznym – zamieniając ziarno w thriller. Może się wydawać, że odgrywają swoje własne role. W rzeczywistości pomagają przygotować scenę dla moskiewskiego aktora.

Tym sposobem prezydent Ukrainy oskarżył Polskę o bycie „ruską onucą”. Czy Zełenski nie zdawał sobie sprawy, że jego wypowiedź wywoła w Polsce nastroje antyukraińskie? Musiałby być rozwielitką, żeby tego nie rozumieć. A ponieważ nie jest rozwielitką, oczywistym jest, że Zełenskiemu jest absolutnie obojętne, czy Polacy nadal będą roztkliwiać się nad „braćmi w biedzie”, czy też obrażą się i już nie będą jedli ukraińskich pierogów, nie będą śpiewali „Czerwonej kaliny” i nie będą wznosili okrzyku „Sława Ukrainie!”.

Kto miał wyjść na głupka, ten wyszedł. I koniec z wielka przyjaźnią. A jak wyliczyła Konfederacja – kosztowała nas ta „przyjaźń” ponad 100 miliardów złotych. Jak jednak widać, prezydentowi Dudzie jeszcze mało, więc nadal snuje opowieści o konieczności pomocy dla ukraińskich „braci w biedzie”. A prezydent Zełenski już się Niemcom w pas kłania i apeluje o przyznanie im stałego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Zaskoczeni?

Wszystkim zdziwionym, że Ukraina atakuje Polskę i podlizuje się Niemcom, przypominam, że według koncepcji banderowców, czyli obecnych bohaterów naszych „braci w biedzie”, Samostijna Ukraina miała powstać na trupie II Rzeczypospolitej i być wiernym sojusznikiem III Rzeszy. Ukraińcy mieli Hitlera za bohatera! Dziś oddają cześć nie tylko Ukraińskiej Powstańczej Armii, która mordowała Polaków w myśl koncepcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, ale również ukraińskim członkom niemieckich formacji wojskowych i policyjnych, którzy dokonywali zbrodni jako kolaboranci III Rzeszy. I teraz przechodzimy do prawdziwej perełki, czyli uhonorowania w kanadyjskim parlamencie członka 14 Dywizji Grenadierów Waffen SS, czyli tzw. Dywizji SS-Galizien.

Do tego wiekopomnego wydarzenia doszło w piątek (22.09.2023), podczas wizyty prezydenta Zełenskiego w Kanadzie. Prezydent Ukrainy spotkał się z premierem Justinem Trudeau i obaj udali się do Izby Gmin, gdzie Zełenski wygłosił przemówienie. Aby uczcić wizytę tak znamienitego gościa, przewodniczący Izby Anthony Rota ogłosił, że na widowni zasiada inny znamienity gość, czyli 98-letni Jarosław Hunka, którego Rota określił jako „ukraińsko-kanadyjskiego weterana II wojny światowej, który walczył o ukraińską niepodległość z Rosjanami”. Rota nazwał też Hunkę „ukraińskim bohaterem, kanadyjskim bohaterem, któremu dziękujemy za jego służbę”. Ukraińsko-kanadyjski bohater dostał owacje na stojąco. Klaskali kanadyjscy parlamentarzyści, klaskał premier Trudeau, klaskał prezydent Zełenski. O mało nie popłakali się ze wzruszenia.

Ale już w niedzielę (24.09.2023) atmosfera się popsuła, ponieważ profesor Uniwersytetu w Ottawie, Ivan Katchanovski, zamieścił na Twitterze zdjęcia Hunki w niemieckim mundurze i napisał: „To są zdjęcia weterana Dywizji SS-Galizien, który otrzymał owacje na stojąco od kanadyjskiego parlamentu, premiera Kanady i prezydenta Ukrainy. On sam opublikował te zdjęcia (dokumentujące członkostwo -przyp. KTS) w dywizji podczas szkolenia w Niemczech”. „Ten weteran napisał, że zgłosił się do Dywizji SS-Galizien na ochotnika w 1943 roku” – dodał Katchanovski i załączył informację na temat zbrodni popełnionych przez członków SS-Galizien na Polakach i Żydach.

Po upublicznieniu tych rewelacji organizacje żydowskie w Kanadzie potępiły owacje parlamentu dla „ukraińsko-kanadyjskiego weterana II wojny światowej”, a Centrum Studiów nad Holokaustem Przyjaciół Szymona Wiesenthala wydało oświadczenie, w którym domagało się przeprosin dla „każdego ocalonego z Holokaustu i każdego weterana II wojny światowej, który walczył z nazistami”. – Należy wyjaśnić, w jaki sposób ta osoba weszła do czcigodnych sal kanadyjskiego parlamentu i otrzymała uznanie od przewodniczącego izby i owację na stojąco – napisano w oświadczeniu.

Na to dictum przewodniczący kanadyjskiej Izby Gmin wystosował przeprosiny oraz oświadczył, że żałuje tego, co zrobił. Zapewnił też, że nikt z parlamentarzystów ani z członków ukraińskiej delegacji nie wiedział o tym, iż zamierza on uhonorować „osobę obecną na galerii”. Warto podkreślić, że Rota skierował swoje przeprosiny do „społeczności żydowskiej w Kanadzie i na całym świecie”. Polacy nie zostali przeproszeni, chociaż takich przeprosin zażądał ambasador RP w Kanadzie.

Sprawa owacji dla ukraińskiego członka zbrodniczej formacji SS opisywana jest z oburzeniem. Jak to się mogło stać? Ano zwyczajnie. Ukraińcy konsekwentnie fałszują historię i ze zbrodniarzy robią bohaterów. A jeśli nawet w Polsce, w której wiedza o ukraińskim ludobójstwie na Polakach nie jest wiedzą tajemną, mamy do czynienia z ukrainofilskim amokiem, to nie ma co się dziwić, że obywatele państw, które nie doświadczyły ukraińskiego „braterstwa”, nie mają zielonego pojęcia, komu biją brawo.

Co prezydent Zełenski ma do powiedzenia w sprawie hołdu dla weterana SS-Galizien? Oczywiście nic. Nie będzie przecież potępiał ukraińskiego bohatera. Dlatego ubawił mnie twitterowy wpis byłej premier Beaty Szydło, która napisała tak:

Oklaskiwanie przez @ZelenskyyUa i @JustinTrudeau weterana SS Galizien w kanadyjskim parlamencie to część szerszego problemu. Kanadyjscy politycy – chociaż nie świadczy o nich to zbyt dobrze – mogli nie wiedzieć, komu biją brawo. Ale czy prezydent Ukrainy nie domyślał się, co w czasie II wojny światowej robił 98-letni „ukraiński bohater”? Być może prezydent @ZelenskyyUa  nie zauważył problemu, tak jak niezbyt zwracał uwagę na coraz bardziej powszechny na Ukrainie kult współpracujących z nazistowskimi Niemcami ukraińskich formacji z II wojny światowej. W ciągu ostatnich miesięcy Ukraińcy dzielnie walczyli z Rosją i wydawało się, że mają nowych bohaterów. Mam nadzieję, że ukraińska tożsamość nie będzie budowana na fundamencie czerwono-czarnej tradycji.

Nadzieją matką głupich i tak będzie w tym przypadku.

Ukraińska tożsamość nadal będzie budowana na fundamencie czerwono-czarnej tradycji, a to oznacza, że nasi „bracia w biedzie” będą gloryfikować sprawców ukraińskiego ludobójstwa na Polakach. Mrzonki o jakichś nowych bohaterach, którzy zastąpią UPA i SS-Galizien, to tylko mrzonki. Gdy ostrzegałam, że tak będzie, to ogarnięci amokiem ukrainofile wyzywali mnie od „ruskich onuc”. Teraz skrobią się po głowach i nie rozumieją, co się stało. A stało się to, co miało się stać, bo było oczywiste, że się stanie.

Sojusz niemiecko-ukraiński nabiera rumieńców, a my jesteśmy rozbrojeni, zadłużeni i oburzeni. Niemcy tradycyjnie wykorzystują Ukrainę do glanowania Polski, a Ukraina tradycyjnie prowadzi polityką antypolską, przy czym tradycyjnie kwitnie tam korupcja, złodziejstwo i gnojenie czerni przez królewięta.

Nic się nie zmieniło, chociaż polscy ukrainofile myśleli, że zmieniło się wszystko. I że teraz to już będziemy żyli długo i szczęśliwie w polsko-ukraińskiej przyjaźni i braterstwie. A teraz szok, bo Zełenski opluł Polskę jako „ruską onucę” i bił brawo weteranowi Dywizji SS-Galizien. Polskim ukrainofilom zszokowanym i oburzonym, że zamiast wdzięczności Ukraina pokazała Polsce kły, powiem tak: trzeba było uczyć się historii, to wtedy byście wiedzieli, że nie tylko Ruski zły, ale Ukrainiec też.

To jak, nadal „Sława Ukrainie”, czy już wróciliście do rozumu? [A czy „oni” byli kiedyś przy rozumie? md]

Premier Orban: Nie będziemy wspierać Ukrainy w żadnej sprawie dopóki rząd w Kijowie nie przywróci praw mniejszości węgierskiej.

Premier Orban: Nie będziemy wspierać Ukrainy w żadnej sprawie dopóki rząd w Kijowie nie przywróci praw mniejszości węgierskiej.

Orban-Nie-bedziemy-wspierac-Ukrainy-w-zadnej-sprawie

W ostatnim czasie bardzo mocnym echem zarówno na świecie, jak też w Polsce, odbija się dziwna zmiana optyki Kijowa w podejściu do Warszawy. Tym razem oliwy do ognia – jak wynika z komentarzy pracowników tzw. liberalnych mediów – dolał premier Węgier podczas inauguracji jesiennej sesji parlamentu.

– Nie będziemy wspierać Ukrainy w żadnej sprawie na arenie międzynarodowej, dopóki rząd w Kijowie nie przywróci praw mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu – powiedział w poniedziałek premier Węgier Viktor Orban.

Jak podają media, chodzi o incydent, który miał miejsce w Mukaczewie na Zakarpaciu. Tam na początku roku szkolnego władze szkoły średniej zakazały śpiewania węgierskiego hymnu narodowego oraz noszenia węgierskich barw narodowych na imprezach szkolnych – przypomniał premier Węgier.

W jego opinii „Ukraińcy od lat nękają węgierskie szkoły, chcą przekształcić je w szkoły ukraińskie, a jeśli to nie zadziała, chcą je zamknąć – dodał.

Chodzi o spór dotyczący ukraińskiej ustawy z roku 2017, w której ukraiński parlament przyjął – jak uważa Budapeszt – zapisu uderzające „w prawa mniejszości węgierskiej na ukraińskim Zakarpaciu, gdyż ogranicza prawo do nauczania w języku ojczystym”.

Orban odniósł się także do przedłużonego 15 września jednostronnego embarga na ukraińskie produkty rolne. – Bruksela zniosła zakaz na korzyść Ukrainy. Jest to poważne naruszenie interesów krajów Europy Środkowej, które rujnuje również węgierskich rolników – powiedział węgierski premier.

Proces przejęcia czyli mali ludzie kopią własne groby

Proces przejęcia czyli mali ludzie kopią własne groby

Kategoria: Archiwum, Co piszą inni, Gospodarka, Kontrowersyjne, Polecane, Polityka, Polska, Pudło, Świat, Ważne

Autor: AlterCabrio , 24 września 2023 proces-przejecia-czyli-mali-ludzie

Ludzie nie wygrywają. Przegrywają. Ale ten śmiertelny atak na ludzkość wciąż można odwrócić, jeśli choćby nieznaczna większość powstanie i weźmie odpowiedzialność za własne życie i wolność. Jeśli obecny trend się utrzyma, jeśli większość tej populacji będzie nadal chować się przed prawdą, jeśli większość będzie oczekiwać, że to ktoś inny ich uratuje – wszystko będzie stracone. Ale jeśli pojawi się jakakolwiek prawdziwa, chętna do podjęcia działań i świadoma masa ludzi – ten system upadnie. To nigdy nie stanie się w wyniku jakichkolwiek wyborów i żaden polityk nie będzie w stanie zmienić kursu, którym podążamy, ponieważ poleganie na jakimkolwiek władcy uczestniczącym w tym nikczemnym systemie rządów jest uosobieniem porażki i może jedynie prowadzić do wiecznego zniewolenia.

−∗−

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

−∗−

Ten długo planowany schemat przejęcia świata jest bardziej zaawansowany, niż jakikolwiek normalny człowiek jest w stanie pojąć

„Dążeniem Rockefellerów i ich sojuszników jest utworzenie jednego rządu światowego łączącego superkapitalizm i komunizm pod jednym namiotem, a wszystko pod ich kontrolą. Czy mam na myśli spisek? Tak. Jestem przekonany, że istnieje taki spisek o zasięgu międzynarodowym, planowany od pokoleń i z niewiarygodnie złymi intencjami”.

~ Rep. Larry P. MacDonald

(Uwaga: Lawrence McDonald zginął [prawdopodobnie zamordowany] w samolocie koreańskich linii lotniczych, lot 007, 1983, kilka miesięcy po złożeniu tego oświadczenia.)

Na początek zacznę swoje uwagi od stwierdzenia, że ​​jest to próba prostego wyjaśnienia bardzo skomplikowanych przestępstw finansowych i gospodarczych stosowanych wobec Amerykanów, ale także wobec całej populacji świata, w celu stworzenia i utrzymania całkowitej kontroli nad ludzkością. Ma to przejawić się w koncepcji jednego światowego zarządzania, „Wielkiego Resetu”, czyli Nowego Porządku Świata. Może się to wydawać odważnym stwierdzeniem, ale tak nie jest. A kiedy już zrozumiesz, że wszystko, co działo się przez wiele dziesięcioleci, jest ze sobą powiązane, zwłaszcza od czasu zaplanowanego i ukartowanego wydarzenia pod fałszywą flagą zwanego „11 września”, powinieneś być w stanie rozpoznać ogromną liczbę oczywistych powiązań, które są niewiarygodnym złem.

Ostatnio coraz częściej wśród alternatywnych serwisów informacyjnych i blogerów pojawia się pogląd, że wielu się budzi i że ludzie wygrywają bitwę o wolność. Moim zdaniem tak nie jest, a wręcz jest to mylące, gdyż siłą napędową takiego myślenia jest fałszywa nadzieja. Jest oczywiste, że coraz więcej osób twierdzi, że jest przeciwna tyranii rządu, ale jak dotąd nie zrobiono absolutnie nic, aby zmniejszyć lub wyeliminować władzę państwa na jakimkolwiek szczeblu. Ponadto nikczemne wysiłki państwa i jego kontrolerów w dalszym ciągu się nasilają, a dążenie do jeszcze bardziej drakońskiej polityki nigdy się nie kończy. W obecnym otoczeniu nie wiadomo, jaka może być reakcja mas, biorąc pod uwagę rozległy i nieuchronny szereg tak zwanych „sytuacji nadzwyczajnych”, które z pewnością wystąpią, gdy ta kontrolująca klika będzie starała się realizować swoje programy, ale jeśli przeszłość może o czymś świadczyć, to raczej należy oczekiwać podporządkowania się.

Schemat przejęcia przez tych rządzących psychopatów opiera się zawsze na pierwowzorze problem-reakcja-rozwiązanie, z których wszystkie są fałszywymi, zaplanowanymi wydarzeniami i fałszywymi sytuacjami kryzysowymi. W rzeczywistości spiskami, mającymi na celu zaszczepienie strachu, nienawiści lub wywołanie zamieszania, aby państwo mogło udawać, że przybywa na ratunek swojej nieszczęsnej klasie niewolników. Strategia ta okazywała się skuteczna za każdym razem, gdy została użyta, a stado po prostu zgadza się, pomimo rozpowszechnianej błędnej retoryki, że ta populacja wygrywa. Tak nie jest i dopóki państwo będzie kontynuować swoje wysiłki zmierzające do przebudowania i przekształcenia społeczeństwa, czy to pod względem psychologicznym, finansowym, czy ekonomicznym, i dopóki państwo będzie odnosić sukcesy, władza klasy rządzącej i jej systemu rządów przyspieszy transfery bogactwa, monopol monetarny i wysiłki depopulacyjne.

Aby bandyci państwowi mogli zrealizować swoją misję przejęcia świata, konieczna jest manipulacja i kontrola psychologiczna, ale kontrola finansowa i ekonomiczna jest obowiązkowa. To prowadzi nas do prawdziwego pytania: kto jest właścicielem i kontroluje ten świat? Z pewnością są to wielkie kartele bankowe, w tym wszystkie banki centralne, wielcy magnaci korporacyjni, fundacje organizacji pozarządowych chronione przez rząd i oczywiście cały światowy przemysł aktywów, który do 2020r. kontrolował znacznie ponad 100 bilionów dolarów. Ale kto jest właścicielem i kontroluje wszystkie te podmioty? Kto ma kontrolę nad wszystkim na ziemi? To Blackrock i The Vanguard Group i jak wyjaśniłem rok temu:

„Istnieje kilka tysięcy instytucjonalnych firm inwestycyjnych, które są właścicielami każdego dużego banku, każdej dużej korporacji, każdej dużej firmy inwestycyjnej, każdego serwisu informacyjnego, każdej dużej firmy komunikacyjnej, każdej dużej firmy farmaceutycznej, każdej dużej firmy transportowej. Innymi słowy, większość dużych firm na świecie jest własnością tych inwestorów instytucjonalnych. Z kolei małe instytucjonalne firmy inwestycyjne są własnością większych instytucjonalnych firm inwestycyjnych, a większe firmy inwestycyjne są własnością jeszcze większych firm inwestycyjnych. Dwie instytucjonalne spółki inwestycyjne, które są głównymi właścicielami i kontrolerami wszystkich pozostałych na świecie, to Vanguard Holdings i Blackrock, a Vanguard jest największym akcjonariuszem (właścicielem) Blackrock. Oznacza to, że Vanguard i Blackrock są właścicielami i kontrolują tę planetę.”

Obecnym dyrektorem generalnym Vanguard jest Tim Buckley, a szefem i założycielem potężnej instytucji Blackrock jest Larry Fink. Należy zauważyć, że Fink i Blackrock osiągnęli pozycję skrajnej i niemal nieskończonej władzy nad finansami i ekonomią i według wielu są obecnie czwartą władzą. Powiązania Finka niesamowicie dużo mówią o władzy dzierżonej przez Blackrock. Blackrock skutecznie kontroluje Rezerwę Federalną i Departament Skarbu USA, a także banki na całym świecie. Należy zauważyć, że Fink został powołany do Zarządu Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) 22 sierpnia 2019r., czyli w momencie rozpoczęcia oszukańczej „pandemii covid”, która została wywołana, utrwalona i rozpoczęła się w tym samym miesiącu, w którym Fink objął stanowisko w zarządzie WEF. Aby uzyskać pełny obraz dzisiejszej historii Finka i Blackrock, obejrzyj ten wspaniały dokument Jamesa Corbetta: „Jak Blackrock podbił świat”. Corbett wyjaśnia w nim, z pełnymi odniesieniami w formie wideo i tekstu, w jaki sposób zorganizowano całą mistyfikację dotyczącą „covid”, która była przede wszystkim finansowym zamachem stanu pod przewodnictwem Blackrock. To połączenie kropek i ludzi ma ogromne znaczenie.

Jak wspomniałem wcześniej, jest to bardzo uproszczony pogląd na te wydarzenia, ale konieczne jest połączenie kilku rzeczy razem, aby wszystko było należycie powiązane, a co wskazuje na rozległy spisek szerzony od długiego czasu. Wszystkie tak zwane „sytuacje nadzwyczajne” od czasu oszukańczej wewnętrznej roboty [inside job] związanej z 11 września, mają wiele wspólnego, a dlaczego nie miałyby mieć, skoro dominacja w zarządzaniu światem zawsze była głównym celem. Weźmy pod uwagę tylko trzy wydarzenia, chociaż w tym czasie było ich o wiele, wiele więcej.

Budynki, które zawaliły się 11 września, zamieniły się w proch, co byłoby niemożliwe w przypadku pożaru spowodowanego paliwem do silników odrzutowych. Proszę wziąć pod uwagę, że samochody będące z dala od jakiegokolwiek pożaru spłonęły doszczętnie. Stopiony metal, aluminium i szyby przednie. Wszystko jak w wyniku samozapłonu. Ale to samo wydarzyło się podczas pożarów w Paradise w Kalifornii w 2018r., z wieloma podobieństwami, włączając w to niewiarygodne uszkodzenia samochodów, które nie znajdowały się nawet na drodze pożarów, a które musiały być wywołane znacznie wyższą temperaturą niż poziom ciepła charakterystycznego dla pożaru. To samo miało miejsce w zeszłym miesiącu w Lahainie na Hawajach. Czy to możliwe? Nie byłoby możliwe, gdyby wcześniej nie zaplanowano podobnych lub identycznych metod zniszczenia i nie przeprowadzono ich za pomocą przestępczych środków państwowych (wojskowych). To samo dzieje się na całym świecie, a wszystko to jest fałszywie wyjaśniane przez współwinne i kontrolowane media głównego nurtu.

Bardzo wymownym aspektem wszystkich tych fałszywych „sytuacji nadzwyczajnych” od 11 września po Maui jest to, że Wall Street i firmy finansowe, instytucjonalne firmy zajmujące się aktywami, banki centralne, kontrahenci w dziedzinie obronności i kontrolowane przez wojsko firmy technologiczne, i w tym także Blackrock, miały tendencję do osiągania ogromnych zysków, zdobywania (kradzieży poprzez zawłaszczanie ziemi) większej ilości majątku, kontraktów rządowych i ogromnych pieniędzy na pomoc finansową, a jednocześnie wychodziły z katastrofy znacznie bogatsze i potężniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Stało się tak w przypadku 11 września, załamania finansów i budownictwa mieszkaniowego w 2008r., fałszywego spisku „covid”, a teraz z ostateczną bronią przeciwko ludzkości, całkowicie nielegalnym programem „zmian klimatycznych”. I ten program umieścił Blackrock na szczycie światowej listy tego przestępczego oszustwa.

Każda sytuacja nadzwyczajna powoduje powstanie większego i potężniejszego państwa, większych ograniczeń, większej liczby regulacji, nakazów, lockdownów, mniej podróży oraz większego nadzoru i cenzury. Wszystko to jest zaplanowane i nigdy nie jest zbiegiem okoliczności czy przypadkiem, ponieważ wszystko to jest celowym spiskiem przeciwko ludzkości. Niezależnie od względów politycznych czy partii, ten atak na nas wszystkich trwa i stale się rozszerza. Każdy incydent, każda manipulacja, każda „sytuacja nadzwyczajna” została zaplanowana ze znacznym wyprzedzeniem, a przejęcie świata jest teraz coraz bliżej.

Podczas gdy państwo w dalszym ciągu buduje swój nowy porządek świata, ogół populacji jest trawiony przez kolejne wydarzenia pod fałszywą flagą, zwane „sytuacją nadzwyczajną” lub nowym „zagrożeniem”, jak twierdzi klasa rządząca zdecydowana przejąć władzę nad światem. Podczas gdy masy skaczą sobie do gardeł, państwo kontynuuje dążenie do całkowitej dominacji. Oznacza to, że ludzie są współwinni własnego niewolnictwa z powodu niezdolności dostrzeżenia szerszego obrazu sytuacji, gdyż koncentrują się na każdym rozproszeniu uwagi rzucanym im przez tę nikczemną siłę rządzącą.

Ignoruje się fakt, że ten świat został już przejęty i jest w pełni kontrolowany przez nielicznych, a walka jednych przeciw drugim w dalszym ciągu pomaga w tym spisku przejęcia. Koncentrując się na każdym rozproszeniu uwagi ze strony despotów, ludzie otworzyli się na dyktatorskie zarządzanie i w trakcie tego procesu stracili wszelką zdolność do powstrzymania totalitarnej uzurpacji wobec ich życia i własności z rąk kliki finansowej nastawionej na rządzenie światem.

Przez traktowanie każdego błędu jako niezależnego od rzeczywistego celu, do którego dążą, nie robi się nic, aby powstrzymać państwo w jego wysiłkach na rzecz pełnej kontroli wszystkich ludzi na ziemi. Przez uczestniczenie w procesie politycznym i „głosowaniu”. Procesie zaprojektowanym i wdrożonym wyłącznie w celu kontroli. Poprzez koncentrację na aspektach politycznych, poprzez wysiłki by wykorzystać skorumpowane sądy państwowe do uzyskania zadośćuczynienia za autorytarne posunięcia, poprzez akceptację panującego systemu jako legalnego, poprzez zezwolenie Rezerwie Federalnej i wszystkim bankom na możliwość monitorowania i kontrolowania majątku poprzez całkowitą cyfryzację – mali ludzie kopią własne groby.

Być może jest już za późno by kontynuować ten idiotyczny i daremny trud, ponieważ nieliczna klasa rządząca kontroluje już systemy, które pozwolą im sfinalizować plan przejęcia. Jedyną odpowiedzią na tę niegodziwą próbę zniszczenia nas z korzyścią dla tych kilku najpotężniejszych jest zanegowanie całego rządu, zanegowanie i zniesienie systemu rezerwy federalnej, uniemożliwienie kartelom bankowym jakiejkolwiek kontroli, zastopowanie wszelkich wysiłków monopolizacji systemu gospodarczego i monetarnego na rzecz tworzenia i wdrażania jakichkolwiek walut cyfrowych banku centralnego oraz brak akceptacji dla jakichkolwiek nowych pozorowanych stanów nadzwyczajnych dotyczących zdrowia, fałszywych „zmian klimatycznych”, groźby wojen, nienaturalnych wydarzeń lub jakichkolwiek innych zamierzonych czynów przestępczych mających na celu spowodowanie niepotrzebnego strachu wśród pozornie bezradnego proletariatu.

Ludzie nie wygrywają. Przegrywają. Ale ten śmiertelny atak na ludzkość wciąż można odwrócić, jeśli choćby nieznaczna większość powstanie i weźmie odpowiedzialność za własne życie i wolność. Jeśli obecny trend się utrzyma, jeśli większość tej populacji będzie nadal chować się przed prawdą, jeśli większość będzie oczekiwać, że to ktoś inny ich uratuje – wszystko będzie stracone. Ale jeśli pojawi się jakakolwiek prawdziwa, chętna do podjęcia działań i świadoma masa ludzi – ten system upadnie. To nigdy nie stanie się w wyniku jakichkolwiek wyborów i żaden polityk nie będzie w stanie zmienić kursu, którym podążamy, ponieważ poleganie na jakimkolwiek władcy uczestniczącym w tym nikczemnym systemie rządów jest uosobieniem porażki i może jedynie prowadzić do wiecznego zniewolenia.

„Jedyną rzeczą, której człowiek się boi, jest nieznane. W takim scenariuszu jednostki będą chętnie zrzekać się praw w zamian za gwarancję dobrobytu przyznaną im przez Rząd Światowy, Nowy Porządek Świata”.

~Henry A. Kissinger

______________

This Long Plotted World Takeover Scheme Is More Advanced Than Any Normal Human Can Fathom, Gary D. Barnett, September 21, 2023

−∗−

Powiązane tematycznie:

Armageddon albo czy sami damy radę [2021r]
„Po raz pierwszy w życiu zacząłem zdawać sobie sprawę, że to nie zło i brutalność, ale prawie zawsze słabość jest przyczyną najgorszych rzeczy, które dzieją się na tym świecie”. […]

−∗−

Tagi:bankowość i finanse, BlackRock, c19, CBDC, covid-19, cyfrowa waluta banku centralnego, dystopia, ekonomia, fałszywe flagi, Gary D. Barnett, globalne zarządzanie, głosowanie, nowy porządek świata, państwo, przejęcie świata, psy-op, Rezerwa Federalna, Rząd, spiski, tyrania, Vanguard, zmiany klimatyczne

O autorze: AlterCabrio

If you don’t know what freedom is, better figure it out now!

3 komentarze

AlterCabrio 24 września 2023 godz. 16:24

Warto sobie przypomnieć. 10 paź 2020.https://www.youtube.com/embed/o-P0Rk8HYwA?si=QYGN1ULXk3b2bFvt

CzarnaLimuzyna 24 września 2023 godz. 17:49

Kolejny dobry artykuł. Zacytuję z komentarza pod innym wpisem:

Nigdy nie zapominaj: Plan A Hegemona to kolejna Wieczna Wojna. Nie ma planu B.Wojna ma trwać do samego końca czyli całkowitej klęski ludzkości.

Warto tez przypomnieć sobie, że tak jak podkreśla ks. Marek Bąk nie musimy przegrać, ale żeby wygrać musimy zacząć walczyć. Każdy przegrywa, gdy nie walczy. To dotyczy rozgrywek sportowych, a tym bardziej wojny, która jest wywołana po to, aby wielu z nas zabić, stłamsić i okraść ze wszystkiego: wolności, godności, własności.Fałszywe „sytuacje nadzwyczajne” tworzą coś, co można określić mgłą wojny. W ich cieniu dokonują się zbrodnicze operacje.

AlterCabrio 24 września 2023 godz. 18:00

Dla zainteresowanych: PONEROLOGIA POLITYCZNA: Najlepsze wyjaśnienie niepoprawnej kabały psychopatów, którzy rządzą światem.Publikujemy amerykański tekst dr Jamesa Lindsay’a, oparty na przemyśleniach książki wybitnego Polaka Andrzeja Łobaczewskiego pt. „Ponerologia polityczna. Nauka o naturze zła w adaptacji do zagadnień politycznych”.Na podstawie tej książki objaśnia tworzenie i funkcjonowanie obecnej pseudo-rzeczywistości przez psychopatów na różnych szczeblach władzy. Lektura artykułu, podobnie jak książki, nie jest łatwa, ale pozwala zrozumieć obecną rzeczywistość i jej funkcjonowanie. Doceniono tu myśli wybitnego polskiego psychiatry, dopiero po jego śmierci, w wyniku potrzeby zrozumienia obecnych czasów.Psychopatia i początki totalitaryzmu, James Lindsay, 01.2021r.____________________Jedyny wywiad z A. Łobaczewskim. Tłumaczenie i wstęp Bald TV [lektor].https://www.youtube.com/embed/mYRzwo-Z8rA?si=LsGYM6XNJAUi4n1G____________________Dla bardzo zainteresowanych:Analiza stanu demokracji (przedstawicielskiej) w obecnej epoce neoliberalizmu i wpływ propagandy na społeczeństwo w systemie demokratycznym.ILUZJA DEMOKRACJI, NEOLIBERALIZM I PROPAGANDA CZYLI DLACZEGO OWCE MILCZĄ?, [2019r.]

„Tak się rozmawia z blondynką”. Zajączkowska-Hernik weszła do gniazda lewackich os i POZAMIATAŁA.TVN.

„Tak się rozmawia z blondynką”. Zajączkowska-Hernik weszła do gniazda lewackich os i POZAMIATAŁA

–

25.09.2023 tak-sie-rozmawia-z-blondynka

Ewa Zajączkowska-Hernik.
Ewa Zajączkowska-Hernik. / foto: screen tvn24.pl

W niedzielę w TVN24 odbyła się debata wyborcza kandydatek w zbliżających się wyborach parlamentarnych. Konfederację reprezentowała Ewa Zajączkowska-Hernik. Nie obyło się bez „kontrowersji”.

Monika Olejnik grzmiała, że „jeden z liderów Konfederacji, Janusz Korwin-Mikke, obraża kobiety, mówiąc, że powinny głosować po 50. roku życia, bo mają mniej estrogenów (…) w ogóle ograniczyłby prawa kobietom w wyborach (…), o gwałtach mówi tak: «gwałcone, co to znaczy? Kobiety zawsze udają, że stawiają pewien opór i to jest normalne»”.

– Jak Pani się czuje z takim liderem, jednym z liderów Januszem Korwin-Mikkem, jak pani ocenia jego opinie? – pytała Ewę Zajączkowską-Hernik.

– Rozumiem, że w momencie kiedy mamy kryzys dyplomatyczny z Ukrainą, kiedy mamy aferę wizową, kiedy mamy galopującą inflację, rekordową inflację, najważniejszym tematem są po raz kolejny wypowiedzi Janusza Korwin-Mikke. W sumie mogłam się tego spodziewać po Pani redaktor – odparła przedstawicielka Konfederacji.

– Jest mi bardzo przykro na samym początku, że jako jedyna nie dostałam pytania z dziedziny gospodarki, podatków czy bieżącej sytuacji politycznej – podkreśliła w ramach riposty.

Zajączkowska-Hernik zwróciła się także do przedstawicielki Lewicy, Anny Marii Żukowskiej. – Szanowna Pani, jeżeli Pani lider, Pani szef jest posądzony przez własną matkę o bicie i znęcanie się psychiczne nad nią, to rozumiem – idąc Pani tokiem rozumowania – cała Lewica jest za tym, żeby nawalać kobiety, tak czy nie? – pytała.

Pytania, głównie do przedstawicielki Konfederacji

Jedna z rund obejmowała pytania wzajemne. Większość z nich skierowana była właśnie do kandydatki Konfederacji.

Przedstawicielka Bezpartyjnych Samorządowców Urszula Barbara Krawczyk zapytała o to, co Zajączkowska-Hernik miała na myśli, pisząc w mediach społecznościowych o debacie TVN24, iż „prowadzi sama Monika Olejnik. Powiedzieć, że wkraczam do gniazda lewackich os, to jakby nic nie powiedzieć”.

– Chociażby to, że jako jedyna w pierwszej turze nie otrzymałam żadnego pytania związanego z gospodarką, podatkami, inflacją, sytuacją ekonomiczną itd. – wyjaśniła kandydatka Konfederacji.

– Byłam święcie przekonana i wcale się nie zdziwiłam, bo to się dokładnie stało, jako jedyna dostałam pytanie czysto światopoglądowe i po raz kolejny zostały po prostu wyciągnięte kontrowersyjne wypowiedzi Janusza Korwin-Mikkego, który ma w naszej partii już funkcję wyłącznie honorową, więc to jest Wasz sposób właśnie na grillowanie Konfederacji – skwitowała.

– Jesteśmy dla Was największym zagrożeniem i doskonale o tym wiecie. Konfederacja jako jedyna jest partią pozaukładową, po to idziemy do Sejmu właśnie, by ten układ rozwalić, by skończył się układ PO, PiS-u, Lewicy, SLD, PSL itd., bo to jest jedna klika, która rządzi nami od 30 lat – dodała Zajączkowska-Hernik.

Krawczyk stwierdziła natomiast, że „czuje się zagrożona Konfederacją, bo w tej sferze obyczajowej, jesteście bardzo blisko to państwa typu Iranu”.

– Ja jestem mamą (…) i w życiu by mi do głowy nie strzeliło, żeby popierać aborcję. Doskonale wiem z czym to się wiąże (…) Ja osobiście jestem za ochroną życia, zawsze tego życia bronić będę, jestem mamą dwójki dzieci i nie wyobrażam sobie dokonać aborcji – odparła kandydatka Konfederacji.

Kolejne pytanie, także do przedstawicielki prawicowej koalicji, skierowała Żukowska. Jak twierdziła, „Pani koledzy chcą nas wszystkie kobiety stawiać w takiej sytuacji, kiedy będziemy zmuszone wtedy do urodzenia”. Przytoczyła wypowiedź Michała Wawra o tym, iż Konfederacja jest zwolennikiem usunięcia przesłanki z gwałtu z obecnych przepisów aborcyjnych.

– Jestem mamą dwójki dzieci, jestem za ochroną życia, natomiast nie śmiem stawiać się w roli kobiety, która jest zmuszona z jakiegoś powodu podjąć taką decyzję, czy chce taką decyzję podjąć (…) Ja osobiście nie jestem za tym, żeby likwidować tę przesłankę, jestem za tym, by obecny kompromis został na takim etapie, na jakim jest – powtórzyła Zajączkowska-Hernik.

– Ja nie za bardzo rozumiem tego, że Pani się za każdym razem jak jest pytana o słowa przedstawicieli swojej formacji od nich odcina, mówi: a ja to inaczej (…). Macie jakiś program czy te sto ustaw Mentzena to istnieje, czy ta piątka Konfederacji to istnieje? – grzmiała Żukowska.

– Uważa Pani swoje ugrupowanie za poważne, jeżeli nie pozwalają Pani samodzielnie myśleć? Właśnie to odróżnia Konfederację od chociażby Lewicy, że my jako członkowie Konfederacji mamy prawo do samodzielnego myślenia i nie musimy klepać tego, co mówią nasi liderzy – odparła przedstawicielka Konfederacji.

Zajączkowska-Hernik po raz kolejny przypomniała, że „nie jest za aborcją, jest za ochroną życia”, ale nie śmie „stawiać się w sytuacji kobiety, która z jakiegoś powodu jest do tego zmuszona, czy chce podjąć tak drastyczną decyzję”.

Następnie kandydatka Konfederacji zadała pytanie Żukowskiej. Dotyczyło ono działalności Wandy Nowickiej. – Towarzystwo Rozwoju Rodziny, które w latach 2001-2008 otrzymało 400 tys. dolarów od Planned Parenthood – powiedziała i przypomniała, „że to jest organizacja, która handlowała organami abortowanych dzieci”.

– Jakie relacje łączą Panią z Pani partyjną koleżanką, co ma Pani wspólnego z aborcyjnym lobbingiem i Federą, bo widzę, że Pani cały czas promuje u siebie tę organizację. A może, skoro Pani ma taki tok myślenia, to Pani również jest za tym, żeby handlować organami abortowanych dzieci? – pytała. W studio dało się słyszeć komentarz: „grubo”.

„Tak się rozmawia z blondynką”

Kolejne pytanie zadawała Aleksandra Gajewska, oczywiście także przedstawicielce Konfederacji.

Poseł PO grzmiała, iż „Mentzen mówi, że gwałt to mega niefajna sprawa, pani rzeczniczka partii mówi, że kobieta powinna bezwzględnie rodzić dzieci z gwałtu i kazirodztwa, Korwin-Mikke, który jest liderem listy, proszę się od niego nie odcinać, ogłasza, że chodzi o to, żeby kobiety nie miały prawa głosu”. – Pani jest w tym ugrupowaniu, to są Pani reprezentanci, która z tych wypowiedzi jest Pani taka najbliższa? – pytała.

– Której części zdania z mojej poprzedniej odpowiedzi Pani nie zrozumiała? Czy wypowiedź, która mówi jasno, że jestem mamą dwójki dzieci i nie jestem za aborcją, jestem za ochroną życia, natomiast nie śmiem się stawiać w roli kobiety, która takiej decyzji musi dokonać, jest niewystarczająca? Której części zdania z tej wypowiedzi Pani nie zrozumiała? – pytała Zajączkowska-Hernik. Odpowiedzi jednak nie uzyskała.

– Państwo chcą zmuszać kobiety do nieludzkich czasami dla nich decyzji, żeby urodzić dziecko chore, bądź stracić życie. Państwo chcą zmusić kobiety do rodzenia dzieci z gwałtu i kazirodztwa. Co Pani powiedziałaby swojej córce, co Pani powiedziałaby swojej siostrze, kiedy byłaby w takiej sytuacji, zmuszając ją do tego, żeby tego podjęła? Proszę się nie zasłaniać liderami, innymi osobami, ja się pytam o Panią. Niech Pani powie osobom, które nas dzisiaj oglądają jakie jest Pani zdanie w tej sprawie – brnęła dalej Gajewska.

– Tak się rozmawia z blondynką – skwitowała Zajączkowska-Hernik. Te słowa najbardziej oburzyły pozostałe zgromadzone w studio panie, mimo że kandydatka Konfederacji szybko przeprosiła za swe słowa.

– Pięć razy chyba powiedziałam, jakie jest moje stanowisko w wypadku aborcji. Anna Bryłka też ostatnio powiedziała, że jest za tym, by obecny kompromis utrzymać (…). Jeżeli Rafał Trzaskowski jest na spotkaniu z Panią Agnieszką Holland, która ze sceny mówi, że mężczyznom należy odebrać prawa wyborcze na 12 lat, to rozumiem, że (…) Pani również się z nim utożsamia? – odbiła piłeczkę Zajączkowska-Hernik.

– To są liderzy Pani partii – grzmiała Gajewska.

– A to jest lider Pani partii. Donald Tusk i Rafał Trzaskowski to są liderzy Pani partii. Rozumiem, że Pani utożsamia się z tym, że Donald Tusk bił swojego syna i utożsamia się Pani z tym, że Rafał Trzaskowski chce odebrać prawa wyborcze mężczyznom? – skwitowała Zajączkowska-Hernik.

Wymiana uprzejmości z Olejnik

Do akcji wkroczyła także sama Monika Olejnik. – Chciałam Panią teraz prosić o to, żeby Pani przeprosiła kobiety – zwróciła się do kandydatki Konfederacji.

– Przeprosiłam – przypomniała Zajączkowska-Hernik.

– Nie słyszałam – powiedziała Olejnik.

– Powiedziałam na początku wypowiedzi, że przepraszam – odparła kandydatka Konfederacji.

– Ale za co Pani przeprasza? – dopominała się jasnowłosa dziennikarka.

– Za użycie takiego określenia – wskazała polityk.

– Jakiego określenia? – dopytywała karcącym tonem prowadząca.

– Że rozmawiam z blondynką – stwierdziła Zajączkowska-Hernik.

– Dziękuję bardzo – powiedziała Olejnik.

– Bardzo proszę – dodała kandydatka Konfederacji.

„Panie nie chcą tego zrozumieć”

Następne pytanie, także skierowane do Zajączkowskiej-Hernik, zadała Żukowska. Polityk Lewicy podkreślała, że „Pani koledzy partyjni i to już nie tylko Korwin-Mikke mówią o patriarchacie, chcą wprowadzać patriarchat, Pan Korwin-Mikke deklaruje, że wszelkiej pomocy udzieli”.

– Czy Pani się w tym odnajduje jako kobieta, bo jeżeli Pani partia chce odebrać prawa wyborcze kobietom, to czemu Pani startuje, czemu Pani się– jeżeli już jest w tej Konfederacji – nie sprzeciwia takim wypowiedziom, bo nie słyszałam, że nie chcecie Żydów, nie chcecie homoseksualistów, nie chcecie praw wyborczych. Czy Pani się dobrze czuje w takim ugrupowaniu? – pytała.

– Szanowni Państwo mamy tutaj do czynienia z ewidentnym brakiem zrozumienia słowa mówionego, pewnie słowa pisanego również. Jest mi bardzo przykro, jeśli chodzi o poziom tej debaty, bo myślałam, że dostanę poważne pytania w kwestii naszego programu, natomiast standardowo są wałkowane różnego rodzaju wypowiedzi, a kiedy ja próbuję odbić piłeczkę i porozmawiać w ten sam sposób, na takim samym poziomie jak Pani Żukowska, czy jak Pani Gajewska, to jestem atakowana po raz kolejny tymi samymi pytaniami – wskazała Zajączkowska-Hernik.

– W zasadzie mogłaby cały czas odpowiadać w ten sam sposób, a Panie i tak nie zrozumieją co mam do powiedzenia, ale to nie wynika z tego, że Panie są mniej inteligentne, tylko to wynika po prostu z tego, że Panie nie chcą tego zrozumieć. Konfederacja jest dla Was bardzo dużym zagrożeniem, doskonale o tym wiecie – dodała.

– Pani by chciała rozmawiać tylko na tematy, które są dla Pani wygodne, pewnie każdy tak by chciał, tylko nie na tym polega debata publiczna. Debata publiczna polega na odpowiadaniu na zadawane pytania. Takie są Pani zadawane, a Pani zamiast udzielać konkretnych odpowiedzi: tak, nie, jakiejkolwiek konkretnej, to Pani robi obronę przez atak. Atakuje Pani inne kobiety – grzmiała Żukowska.

– Nie atakuje innych kobiet, sama jestem atakowana nagminnymi pytaniami o to samo. Przecież Wy mnie w kółko pytacie o to samo – podkreśliła kandydatka Konfederacji i wskazała trzy uczestniczki debaty, którym odpowiedziała w ten sam sposób w sprawie aborcji.

– Wy po prostu nie rozumiecie co się do Was mówi i to nie jest moja wina, że Wy nie rozumiecie co się do Was mówi. Same reprezentujecie taki poziom. Jeżeli ja odpowiadam konkretnie na pytanie, a Wy dalej nie przyjmujecie tego do wiadomości i dalej wyciągacie jakieś wypowiedzi, to jest po prostu tylko i wyłącznie Wasza wina – skwitowała.

Podsumowanie

Podsumowując debatę, Zajączkowska-Hernik przypomniała, że banda czworga jest odpowiedzialna za to „w jakiej sytuacji dzisiaj jesteśmy”, iż „to oni tworzą szkodliwe dla nas prawo”, a także, że „to oni zamknęli nas w domach kilka lat temu i doprowadzili do traumatycznych przeżyć, które odbijają się na naszych życiach do dzisiejszego dnia”.

– Jedyne czego chce PiS, to nie dopuścić Platformy do władzy, a jedyne czego chce Platforma, to oderwać Prawo i Sprawiedliwość od władzy, po to, by się do tej władzy dorwać – podsumowała.

MMC, RP ŹRÓDŁO TVN24

Polityczny rabunek – w Austrii już to widzą

We Wiedniu rozdawano takie oto ulotki. Pokazują wzrost cen energii i paliw powiązany z sankcjami przeciw złej Rosji. Oczywiście sankcję są pretekstem do usprawiedliwienia łupienia podatkami narodów tzw zachodniej cywilizacji.

Na screenie poniżej ceny ropy – źródło: https://www.statista.com/statistics/326017/weekly-crude-oil-prices/

Ulotka informuje o tym że 50% ceny to ukryte podatki. Wzrost cen prądu z 1208 Euro za 3500 kWh na poziom 2909,18 Euro/kWh jest drenażem kieszeni zwykłych ludzi.

To samo z cenami paliwa – z poziomu 1.1- 1.2 Euro nach 1.6-1.7 Eur (na ulotce piszą nawet o 2 Euro ale to stawka ze stacji na autostradzie) . Wypada aby i w Polsce rozdawać takie ulotki gdzie tylko się da.

Czy nowa polsko-ukraińska wojna skończy się kolejnym ludobójstwem Polaków?

Czy nowa polsko-ukraińska wojna skończy się kolejnym ludobójstwem Polaków?

Bogdan Kulas czy-nowa-polsko-ukrainska-wojna-skonczy-sie-kolejnym-ludobojstwem-polakow

Polacy nie znają swojej własnej historii. Zadbali o to nasi okupanci. Nikt o edukację Polaków w Polsce nie dba. Prawdziwej historii nie uczą w szkołach. W kółko tylko jest Piłsudski i straszna Rosja.

Założona w roku 1905 przez Henryka Sienkiewicza i Marię Konopnicką Polska Macierz Szkolna istnieje na świecie, prawie wszędzie tam, gdzie mieszkają Polacy, od Australii, przez USA, Kanadę, Wielką Brytanię po Litwę i Białoruś, ale w nie ma jej w Polsce. W Polsce Polska Macierz Szkolna jest wciąż zakazana, bo za bardzo narodowa i katolicka.

Polacy wiedzą coś o kozackim buncie Chmielnickiego, ale tego, ilu Polaków i Żydów Chmielnicki w sposób najbardziej brutalny wymordował już nie wiedzą. Nie wiedzą też, że bunt został zrobiony za angielskie pieniądze Olivera Cromwella, że to Cromwell był faktycznym inicjatorem rozbiorów Polski.

Polacy słyszeli o Chmielnickim, ale o rzezi w Humaniu, gdy tylko w ciągu jednej nocy kozacy w skrajnie okrutny sposób wymordowali 20 tysięcy Polaków i Żydów, starców, kobiet i dzieci, w polskiej szkole już nie uczą…

Niektórzy słyszeli coś o polsko-ukraińskiej Wojnie o Lwów, ale o tym, że w tej Wojnie Ukraińcy w sposób makabryczny wymordowali kilka tysięcy polskiej ludności cywilnej, że metody tych mordów wywołały przerażenie, tego nie wie w Polsce prawie nikt.

Nawet mówienie o ludobójstwo 200 tysięcy Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej jest w naszym bantustanie nad Wisłą tematem zakazanym. Nikt nawet symbolicznie nie osądził winnych. Ofiary nie mogą być ekshumowane, nie mają grobów. Ich ciała zalegają stare studnie, latryny, rowy, stawy, ruiny i zgliszcza spalonych stodół, domów i kościołów, piwnice, kartoflane doły…

Banderowskich zbrodniarzy na Ukrainie gloryfikuje się jako wielkich bohaterów, dziś już na całej Ukrainie, ba do publicznego kultu UPA coraz częściej dochodzi i w samej Polsce.

Zbrodnie nieosądzone, to zbrodnie, które powracają.

Ostatnio konflikt polsko-ukraiński znowu odżył a nawet osiągnął poziom wrzenia. Zaczęło się niewinnie. Komisja Europejska odmówiła przedłużenia ograniczeń w imporcie ukraińskiego zboża. Polska, Węgry i Słowacja oświadczyły, że nie zniosą ograniczeń.

Wołodymyr Zełenski, który przebywał z wizytą w Stanach Zjednoczonych, w przemówieniu przed Radą Bezpieczeństwa ONZ skrytykował ostro kraje sprzeciwiające się importowi ukraińskiego zboża. Oskarżył te kraje o jawne sprzyjanie Rosji. Ambasador Ukrainy został wezwany do MSZ. Później polskiego premiera Mateusza Morawieckiego zapytano, czy Polska będzie nadal wspierać Ukrainę w czasie trwania sporu zbożowego. Premier udzielił następującej odpowiedzi:

Polska wstrzymuje wysyłanie uzbrojenia na Ukrainę. Zamiast tego Polska skoncentrują się na wzmocnieniu własnej obronności.

Ukraina zapowiedziała, że ​​złoży skargę na Polskę do Światowej Organizacji Handlu.

Na razie w powietrzu zawisła tylko groźba eskalacji Wojny gospodarczej między Polską a Ukrainą. Wojna ta trwała realnie od dawna,

(dotyczyła np. transportu), ale informowanie o niej w okupowanej Polsce objęte było cenzurą.

Tymczasem obecnie temat, będący początkowo tylko werbalnym elementem kampanii wyborczej PO-PiS, spór o to, czy ukraińskie, techniczne zboże powinno dalej być dopuszczone na polski rynek, doprowadził miłosne i perwersyjne prawie stosunki między Kijowem a Warszawą do rodzaju zimnej Wojny, do stanu najgorszego od początku rosyjskiej interwencji na Ukrainie.

Od kilku miesięcy Polska na mocy porozumienia UE blokowała import ukraińskiego zboża przez nasz kraj. Miało to na celu pokazanie wiejskim wyborcom PiS, że rząd dba o ochronę interesów polskich rolników.

Coś, co miało być tylko elementem kampanii wyborczej przekształca się jednak w coś dużo poważniejszego.

W świecie nie milkną echa słów Wołodymyra Zełenskiego w Nowym Jorku, który demonstracyjnie odmówił spotkania łaszącemu się do niego prezydentowi Dudzie i buńczucznie oświadczył, że “niektórzy nasi przyjaciele w Europie próbują coś odgrywać (jakieś małe role) w teatrze politycznym «solidarność», zamieniając ziarno w thriller, realnie pomagają przygotować scenę dla (wielkiego) moskiewskiego aktora”.

W odpowiedzi prezydent Duda porównał Ukrainę do tonącego człowieka raniącego swojego pomocnika i zagrozili rozszerzeniem zakazu importu na inne ukraińskie produkty spożywcze. „Ostrzegam władze Ukrainy, bo jeśli w ten sposób eskalują konflikt, że do zakazu importu do Polski dodamy kolejne produkty” – powiedział Premier Morawiecki.

Świat szeroko komentuje polsko-ukraińskie starcie.

Sekretarz obrony USA Lloyd Austin zaapelował do sojuszników Ukrainy, aby „kopali głęboko” i wysłali jak najwięcej broni przeciwlotniczej w celu odparcia rosyjskich ataków.

Nie było chyba przypadkiem, zauważa światowa opinia publiczna, że Polska, jeden z najważniejszych partnerów Ukrainy właśnie obecnie zaprzestaje dostaw broni na Ukrainę.

Czyżby chodziło o to, aby o klęskę Ukrainy obwinić Polskę?

Polska, główny element wschodniej flanki NATO, która była najbardziej zagorzałym zwolennikiem Ukrainy, wysyłając tam za darmo broń i pomoc humanitarną oraz otwierając granice dla uchodźców, będzie teraz obciążona winą za klęskę Ukrainy?

Ktoś za klęskę Ukrainy obciążony być musi.

Jako sojusznik nie mogą winnym być Stany Zjednoczone, to tej roli musi się podjąć Polska, która jako sojusznik Putina zadaje Ukrainie cios nożem w plecy i to akurat w okolicach 17. września.

Winnym klęski wewnątrz Ukrainy nie może być bohater Zełenski, dlatego winą obciąża się rosyjskojęzycznych, dezerterów, szpiegów i zdrajców, a zdrajcą jest każdy, kto nie chce ginąć za latyfundia chazarskich oligarchów, za pomniki Bandery i kult UPA i SS Galitzien.

Reżim w Kijowie, składający się z wynajętych przez chazarskich oligarchów komików, tego samego pochodzenia nie tylko atakuje Polskę, ale jednocześnie urządza na Ukrainie prawdziwą hucpę polowania na czarownice, na którą reaguje nawet ONZ, który nie dał się nabrać na tragikomiczne widowisko, wyreżyserowane pod nazwą Bucza.

Komisarz Praw Człowieka ONZ (OHCHR) wyraził głębokie zaniepokojenie faktem, że to pełne obłędu polowanie na szpiegów i zdrajców na Ukrainie bardzo poważnie narusza podstawowe normy i zasady prawa. W swoim najnowszym raporcie tego lata OHCHR wskazuje na cały szereg przypadków, w których opisuje i krytykuje sposób, w jaki władze Ukrainy potraktowały swoich rosyjskojęzycznych obywateli..

Na Ukrainie pojawiają się coraz bardziej krytyczne głosy.

Były doradca Zełenskiego wypowiedział się krytycznie o słowach Zełenskiego wobec Polski. Aleksy Arestowycz napisał na twitterze X;

“Myślę, że wszystkiego nie skończyliśmy. Musimy wypowiedzieć wojnę Polsce. Będzie podobnie, jak 100 lat temu. Co prawda, zakończenie będzie takie samo, ale najwyraźniej bardzo tego chcemy”.

“Czy zauważyliście, że każdy rząd w Ukrainie zaczyna się inaczej, ale zawsze kończy w ten sam sposób: politycznym samobójstwem? Dzieje się tak dlatego, że wszyscy ci ludzie u władzy są z przypadku”

“Otrzymawszy historyczną szansę, władza nie wie, jak się nią zająć, męczy się sobą i zaczyna panować jedyny instynkt, jaki im pozostał: pragnienie śmierci”.

Ołeksij Arestowycz nie jest już doradcą Zełenskiego. Przestał nim być w styczniu 2023, gdy doszło do rosyjskiego ataku rakietowego, w wyniku którego w Dnieprze zginęły 44 osoby. Arestowycz powiedział wówczas, że „pocisk, który spadł na blok, został zestrzelony przez ukraińskie siły obrony powietrznej”. Powiedzenie Prawdy było powodem jego dymisji.

Kilka miesięcy temu Arystowicz powiedział, że “Kijów jest miastem rosyjskojęzycznym”, bo większość ludzi w Kijowie mówi po rosyjsku

i zwalczanie używania tego języka jest bez sensu.

Amerykański teatr wojenny na Ukrainie wraz z nadchodzącymi w USA Wyborami będzie powoli zdejmowany z plakatu. Amerykański podatnik nie chce już łożyć na Ukrainę, chociaż osłabianie Rosji poprzez rzucenie do maszynki mielenia taniego, ukraińskiego mięsa armatniego było bardzo ekonomiczne, co zauważył nawet prezydent Duda;

“żeby nie stało się tak jak w I i II wojnie światowej, kiedy amerykańscy żołnierze musieli przelewać krew i poświęcać życie w Europie na rzecz przywrócenia pokoju i wolności świat”.

Wiadomo, krew amerykańska ma inną cenę niż ukraińska czy polska.

Czy w miejsce Wojny rosyjsko-ukraińskiej będziemy mieli Wojnę polsko-ukraińską?

Na razie jest to tylko Wojna gospodarcza, w fazie początkowej, ale, co będzie dalej?

Czyim sojusznikiem w tej Wojnie będzie Berlin? Zdominowana przez Niemcy Unia Europejska, skonfliktowana z rządem PiS staje wyraźnie po stronie Kijowa a przeciwko Warszawie.

Niestety Polska jest znowu w kleszczach, jak w roku 1939. Z jednej strony skonfliktowane poprzez nasze wojenne roszczenia Niemcy, z drugiej chazarsko-banderowska Ukraina.

A z daleka jeszcze lobby przemysłu holokaustu żądające na podstawie amerykańskiej Ustawy S447 odszkodowań 330 miliardów dolarów za tzw. mienie bezspadkowe.

Politykę w Europie mistrzowsko rozgrywają Niemcy. Ukraina jest od początku tworem sztucznym, budowanym od początku przez Niemcy, tworem nie posiadającym żadnej innej idei narodowej niż ludobójcza ideologia OUN/UPA.

Amerykanie powoli ewakuują się z Europy, pozostawiając ją Niemcom.

Amerykański teatr wojenny kończy się, a cenę największą za ten kiepski spektakl zapłaci znowu osamotniona kompletnie Polska.

Czy będzie to cena równie tragiczna jak ta z lat 1939, 1943 i 1944?

Czy jeszcze bardziej tragiczna?

Skutkiem politycznej głupoty jest zawsze straszliwe cierpienie.

Tylko, czy to wszystko coś nas nauczyło?

Wtedy winni kiedyś byli Hitler i Stalin, teraz winnym jest Putin, a nasza polska głupota TRWA.

Arestowycz powiedział o samobójstwie Ukrainy, ale czy samobójstwa nie popełnia też Polska?

Chcącemu podobno nie dzieje się krzywda…

======================

mail:

Z daleka może nie widać, ale… to nie MY, Naród Polski, dogadał się z Kiszczakiem, przedstawicielem GRU i tych sił, które za nim stoją. „Międzynarodowych”…

To nie MY narzuciliśmy sobie jarzmo „ordynacji proporcjonalnej”, lecz Lewortow – Geremek i jego Mistrzowie.

Teraz mamy „rząd warszawski”, niezależnie od głoszonych sloganów – wykonujący WOLĘ OBCYCH.

Ukraiński zbrodniarz wojenny powitany owacją na stojąco w kanadyjskim parlamencie

niedziela, 24 września 2023 kresywekrwi–ukrainski-zbrodniarz-wojenny

Ukraiński zbrodniarz wojenny powitany owacją na stojąco w kanadyjskim parlamencie

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełensky i Premier Kanady Justin Trudeau, owacyjnie witają w sali obrad Parlamentu Kanady weterana ,,Pierwszej Ukraińskiej” Dywizji SS Galizien Jarosława Hunkę, walczącego w jej szeregach w czasie II wojny światowej. Wydarzenie miało miejsce 22 września 2023 roku, w czasie wizyty Zełenskiego w stolicy Kanady Ottawie

Ukraiński nazista i zbrodniarz wojenny z 14 Dywizji Grenadierów Waffen SS Jarosław Hunka nagrodzony przez parlament Kanady owacją na stojąco!

 

https://news-kiev.ru/society/2023/09/24/228183.html

Od 1 minuty 40 sekundy owacja na stojąco dla ukraińskiego ludobójcy z SS Galizien

https://twitter.com/thecanadafiles/status/1705656600839811498?s=46&t=08yremobOl2nyEylXbOKCA

Zełenski i Trudeau oklaskami powitali byłego żołnierza dywizji SS Galicja Jarosława Hunkę

https://zp-news.ru/society/2023/09/24/213381.html

„Ukraiński Kanadyjczyk, który ,,walczył o niepodległość” Ukrainy przeciwko Rosjanom podczas II wojny światowej”

W ten sposób ukraińscy nacjonaliści, którzy walczyli w dywizji SS Galizien, są dziś reprezentowani na Zachodzie.😡

Jeden z nich był kilka dni temu oklaskiwany w kanadyjskim parlamencie w Ottawie, w tym przez Zełenskiego i Trudeau.

To 98-letni Jarosław Hunka. Podczas II wojny światowej służył w 1. Dywizji Ukraińskiej (14. Ochotniczej Dywizji Piechoty SS Galicja), a następnie wyemigrował do Kanady, unikając sprawiedliwości, a dziś ten zbrodniarz wojenny fetowany jest jako… bohater!


https://t.me/ukr_leaks_pl/28669

AP News potwierdza, że ​​98-letni weteran, nagrodzony owacjami na stojąco przez kanadyjski parlament, to Jarosław Hunka, który walczył w 14. dywizji Waffen SS. Kanadyjski parlament nagrodził owacją na stojąco jawnego kolaboranta nazistowskiego.

Wyszukał, opracował i udostępnił – Jacek Boki – 24 Wrzesień 2023 r.

Największym chichotem historii jest w tym przypadku to, że Żyd będący prezydentem Ukrainy, wiwatuje z radosnym uśmiechem na twarzy w kanadyjskim parlamencie, na cześć… ukraińskiego esesmana, zwyrodniałego mordercy Polaków i jego żydowskich rodaków!





============================

mail:

Do tekstu: „Ukraiński zbrodniarz wojenny powitany owacją na stojąco w kanadyjskim parlamencie” można by dodać rosyjski komentarz:

Что с того?
Тем не менее не будем сильно расстраиваться. Ничего нового о лидерах Канады и Украины и того, что из себя представляют оба государства, мы из антирусского шабаша в канадском парламенте не узнали. На очередной акт враждебности и надругательство над историей мы обязаны ответить грандиозной победой на Украине, которая должна сжаться до такой степени, чтобы никогда в будущем никому не пришло в голову использовать её в виде тарана против России.

Если будущая „Галичина+”, когда основная часть Украины снова станет Россией, будет по-прежнему ненавидеть русских, пусть ненавидит. Ненависть разрушает. Когда ими снова займутся поляки, тогда, может быть, поумнеют и вспомнят, что ещё почти 100 лет назад называли себя „руськими” и стремились к России.

https://tsargrad.tv/articles/zelenskij-pljunul-v-lico-svoemu-dedu-v-kanade-burnye-aplodismenty_873584

Moce niebieskie i piekielne poruszone

Moce niebieskie i piekielne poruszone

Stanisław Michalkiewicz michalkiewicz „Goniec” (Toronto)  •  24 września 2023

W dzisiejszych czasach niczego nie można być pewnym. Ma to oczywiście swoje plusy ujemne, ale również – dodatnie. Mogliśmy się o tym przekonać na podstawie komunikatów Państwowej Komisji Wyborczej. Wkrótce potem, jak 6 września minął termin składania podpisów, PKW ogłosiła, że listy wyborcze we wszystkich okręgach zarejestrowało sześć komitetów: Zjednoczona Prawica, Koalicja Obywatelska, Nowa Lewica, Trzecia Droga, Bezpartyjni Samorządowcy i Konfederacja. Umyślnie podaję nazwy tych komitetów w takiej kolejności, bo one wszystkie, ponad podziałami, zgodnie ujadają na Konfederację, która najwyraźniej do tego całego układu nie pasuje. Tak było i w poprzednich wyborach, kiedy to „banda czworga” licytowała się między sobą, który gang wyda na obywateli więcej odebranych im uprzednio pieniędzy i tylko Konfederacja w tej licytacji udziału nie wzięła twierdząc, że ona nic nikomu dawać nie będzie, ale nie będzie aż tak obywateli rabować.

Jużci – gdyby obywatele nie byli aż tak fiskalnie drenowani (w 1995 roku Centrum im. Adama Smitha podliczyło, że rząd zabiera rodzinie pracowników najemnych poza rolnictwem aż 83 procent dochodu, biorąc pod uwagę nie tylko podatki, ale i inne świadczenia przymusowe), to sami by sobie przychylali nieba bez pośrednictwa rosnącej armii naszych dobroczyńców, którzy horrible dictu! – mogliby okazać się zbędni. Tymczasem – jak tłumaczył robotnikowi Deptale Towarzysz Szmaciak – „my tutaj rządzim i my dzielim; bez nas by wszystko diabli wzięli!”

A skoro mowa o diabłach, to chyba nastąpiła zmiana na stanowisku delegata Belzebuba na Polskę. Dotychczas tę rolę przypisywano panu Adamowi Darskiemu, używającego pretensjonalnego pseudonimu „Nergal”, ale wygląda na to, że pretendentem do objęcia tego stanowiska jest pan Dawid Podsiadło, piosenkarz, który nie tylko zapowiedział apostazję, ale nawet odśpiewał lizusowską wobec diabła piosenkę, żeby ten otoczył go swoją protekcją. W tej sytuacji tylko patrzeć, jak panu Podsiadle zacznie się powodzić, chyba, że – jak to się przydarzyło kilku sławnym Polakom – trafi na jakąś babę, która – jak pamiętamy z „Bajek Polskich” – niejednego diabła „wyonacyła”.

W tej sytuacji wypada podkreślić, że po dwóch dniach po swoim pierwszym komunikacie PKW ogłosiła następny, z którego wynika, że komitetów, które zarejestrowały listy we wszystkich okręgach wyborczych jest nie 6, tylko siedem – bo dołączył do nich komitet wyborczy partii „Polska Jest Jedna”. Z dotychczasowych deklaracji wynika, że jej przywódca przelicytowuje w pobożności nawet posła Grzegorza Brauna z Konfederacji, więc nie jest wykluczone, że i PJJ przy zbieraniu podpisów mogła korzystać z niebiańskich auxiliów. Kogóż bowiem w tych zepsutych czasach miałoby wspierać Niebo, jeśli nie partię, która Belzebubowi w Polsce zrobi „no pasaran”?

Tymczasem kampanię wyborczą zdominował spór o różnicę łajdactwa. Donald Tusk uznał, ze „afera wizowa”, którą tak strasznie się przejął pan wiceminister Piotr Wawrzyk, że po utracie stanowiska w resorcie spraw zagranicznych i napisaniu listu pożegnalnego nawet znalazł się w szpitalu, to „największa afera XXI wieku”. Nieprzyjaciele „dobrej zmiany” twierdzą, że egzotyczni obywatele dostawali w polskich konsulatach tzw. „wizy Schengen” za łapówki. Marszałek Senatu, pan Grodzki, wygłosił nawet orędzie do narodu, taktownie nie informując, czy te łapówki były wręczane w kopertach, nawet niekoniecznie w tych „zabójczych”, tylko zwyczajnych, o których przyjmowanie on właśnie był oskarżany. Tymczasem pan minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau, kiedy towarzyszył panu prezydentowi, wizytującemu ONZ w Nowym Jorku, oświadczył, że żadnej afery wizowej „nie było”. Jest ona tedy całkiem podobna do innej afery XXI wieku, mianowicie do afery hazardowej.

Chociaż pan Chlebowski wytapiał z siebie tłuszcz na oczach całej Polski, chociaż spanikowany premier Tusk wyrzucał z rządu swoich kolaborantów, niczym jakichś murzyńskich chłopców, chociaż Nasza Złota Pani nie tylko musiała Donaldu Tusku załatwić Nagrodę im. Karola Wielkiego, dając w ten sposób do zrozumienia, że kto odtąd podniesie świętokradczą rękę na Donalda Tuska, to będzie miał z nią do czynienia, wreszcie – chciał na wszelki wypadek Mocną Ręką przeniosła go na brukselskie salony, gdzie zrobiła z niego człowieka – to okazało się, że żadnej „afery hazardowej” też „nie było”. W tej sytuacji pan Wawrzyk niepotrzebnie się tak przejmował, podobnie jak wcześniej – pani Barbara Blida, Kiedy ABW o szóstej rano wkroczyła do jej mieszkania, pani Blida myślała, że to koniec i w łazience się zastrzeliła – a tymczasem już wkrótce okazało się, że całkiem niepotrzebnie. Dlatego przypominam niepisaną zasadę, jaka leży u podstaw III Rzeczypospolitej: „my nie ruszamy waszych – wy nie ruszacie naszych”.

Tymczasem nasi Umiłowani Przywódcy wreszcie doczekali się chwili, gdy Polska znalazła się w stanie wojny. Co prawda – tylko handlowej – ale za to – z bezcenną Ukrainą. Polska – podobnie jak Węgry i Słowacja – na własną rękę przedłużyła embargo na ukraińskie zboże i inne produkty rolnicze po 15 września, a Ukraina ze swej strony nie tylko zaskarża Polskę do Światowej Organizacji Handlu, ale grozi embargiem – niestety nie na darmowe dostawy polskiej broni czy amunicji – tylko na pomidory i jabłka. Jak widać, nie ma rzeczy doskonałych tym bardziej, że i u siebie prezydent Zełeński nie ma lekko. Nie tylko zdymisjonował wszystkich szefów tamtejszych wojskowych komend uzupełnień za udzielanie poborowym zwolnień od wojska za łapówki – jak na Ukrainę całkiem spore – ale nawet samego ministra obrony, nomen omen Reznikowa, a ostatnio – również wszystkich wiceministrów tego resortu. Nowym ministrem obrony ma zostać pan – nomen omen – Umerow, który podobno słynie z talentów negocjacyjnych. Najwyraźniej sekretarz stanu USA, pan Blinken, podczas ostatniej niezapowiedzianej wizyty w Kijowie, musiał dojść do wniosku, że od początku przyszłego roku, kiedy w USA będą wybory prezydenckie, trzeba będzie kończyć ukraińską awanturę, a wtedy rzeczywiście – pan Umerow lepiej się będzie nadawał od pana Reznikowa.

Na razie jednak Komisja Europejska, która w innych okolicznościach nie puściłaby płazem samowolki w postaci przedłużenia embarga po 15 września, jako że za mniejsze przewinienia zaciągała Polskę przed oblicze przebierańców z Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu, którzy – powinność swej służby rozumiejąc – solili surowe kary finansowe, teraz patrzy na to przez palce – czy tylko dlatego, że rozumie, iż przed wyborami rząd „dobrej zmiany” musi naprężać się mocarstwowo i natężać – czy również z jakichś innych, zagadkowych przyczyn? Na Węgrzech i na Słowacji wyborów przecież nie ma, a im Komisja Europejska też nic nie robi.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

Zełenski prosi satanistkę Marinę Abramovic, aby została „ambasadorką Ukrainy”… i „opiekowała się dziećmi”.

Zełenski prosi “satanistkę Marinę”, aby została „ambasadorką Ukrainy”

Kategoria: Archiwum, Polecane, Polityka, Świat, Ważne

Autor: Redakcja , 23 września 2023

Marina Abramović pozuje z Jacobem Rothschildem przed obrazem „Szatan wzywający swoje legiony”

Pełniący funkcję prezydenta Ukrainy, Zełenski poprosił Marinę Abramovic, aby została ambasadorką Ukrainy i pomogła w odbudowie szkół. Informację podał The Telegraph.

Zostałam zaproszona przez Zełenskiego, abym została ambasadorem Ukrainy i pomogła poszkodowanym dzieciom przy odbudowie szkół.

Abramovic znana jest z popierania Ukrainy, a samych Ukraińców nazywa „dumnymi, silnymi i dostojnymi”.

Kim jest Marina Abramovic?

Sięgnęliśmy po fragmenty artykułu “Meet Marina Abramovic, Popular Artist Amongst Fashion And Political Elites Whose Work Displays Occultism, Satanism, And Pedophilia” / eviemagazine.com/

#BalenciagaGate /afera Balenciagi, jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek na rynku luksusowym- przypis red./ nakłoniła tysiące ludzi do bliższego przyjrzenia się światu mody oraz coraz wyraźniejszemu okultyzmowi i satanizmowi obecnemu na najwyższym poziomie. Artystka Marina Abramovic to jedna z najbardziej ukochanych postaci mody, ale ma przerażającą historię tworzenia niepokojącej, kanibalistycznej i pedofilskiej sztuki.

Twórczość Mariny Abramovic niepokoi i przypomina okultyzm

Jeśli byłeś wiernym obserwatorem Vogue’a przez ostatnie kilka lat, prawdopodobnie widziałeś prace Mariny Abramovic, niezależnie od tego, czy wtedy o tym wiedziałeś, czy nie. To 76-letnia serbska artystka konceptualna, która od kilkudziesięciu lat współpracuje z najpotężniejszymi i najbardziej znanymi ludźmi na świecie i jest filarem świata mody. Na papierze twórczość Abramovic ma na celu eksplorację sztuki feministycznej, możliwości umysłu i ograniczeń ciała. Niewiele jednak trzeba, by zauważyć, że jej prace ociekają odniesieniami do okultyzmu, satanizmu, pedofilii i innymi niepokojącymi tematami.

Zacznijmy od jednej z jej najsłynniejszych okładek magazynu, wydania ukraińskiego Vogue’a z 2014 roku. Stoi za czymś, co wydaje się być młodą dziewczyną, stoi groźnie z rękami na jej ramionach. Obie mają na sobie jednolicie czerwone ubrania, a ich włosy są przedzielone pośrodku i zaczesane do tyłu. Wygląda to w najlepszym razie złowieszczo. Pozostała część rozprzestrzeniania się jest głęboko niepokojąca.

Na innym zdjęciu Abramovic trzyma zakrwawioną, pozbawioną skóry głowę kozy, co najwyraźniej przedstawia magiczną moc czerpiącą z Baphometa, pogańskiego bożka Kościoła satanistycznego.

Na innym zdjęciu z tej rozkładówki Abramovic stoi za rzekomo martwym ciałem – kobietą leżącą na stole zupełnie nagą, z wylewającymi się na nią wnętrznościami i narządami. Abramovic wykonuje znak ręką, który ma być kojarzony z okultyzmem. Jest jeszcze jedno przerażające zdjęcie „martwej” modelki siedzącej, trzymającej własne narządy wylewające się z jej ciała, a Abramovic stoi tuż za nią bohatersko pieszcząc ją jedną ręką i wykonując drugą ręką ten sam znak, który rzekomo jest z nią kojarzony z okultyzmem.

Marina Abramovic ma bliskie relacje z wieloma wpływowymi, sławnymi osobami.Dlaczego tego typu kobiety miałyby być tak zaangażowane w kręgi mody i polityki? Jednak jest coraz gorzej. Jeden z użytkowników Twittera zauważył, że Abramovic znajduje się na liście płac Departamentu Stanu USA. (…)

________________________________________________________________

https://youtube.com/watch?v=RmeIJkQhjoE%3Ffeature%3Doembed

Tagi:Marina Abramović, okultyści u władzy

8 komentarzy

Redakcja_ 23 września 2023 godz. 23:43

Wspomniana afera w artykule dotyczy:

“Mijają dni, a skandal nie ustaje. Balenciaga, jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek na rynku luksusowym, popełniła „błąd”, który nie tylko będzie ją kosztował miliony, ale także rozpoczął społeczną debatę na temat prawdziwej ceny rozgłosu. Czy naprawdę możesz przekroczyć dowolną granicę, aby uzyskać więcej polubień, więcej odwiedzin, więcej reakcji?Ale być może najgorsze ze wszystkiego jest to, że to, co mogło umknąć oku niewtajemniczonemu w sadomasochizm, nie umknęło tym, którzy mają wiedzę na ten temat. Maski, opaski, stroje identyczne z tymi, jakie noszą futrzaki (przebieranie się za zwierzęta w celu odbycia anonimowego seksu grupowego), łańcuchy, bicze…Każdy element kampanii, w którym chłopcy i dziewczęta pozują bez uśmiechu ani razu – trzymając torbę lub leżąc bezpośrednio twarzą w dół na sofie, bardzo blisko stołu z do połowy wypitymi kieliszkami czerwonego wina – jest tak naprawdę hieroglifem nasyconym znakami. że pedofile umieją czytać prosto i że inni rozumieją nawet bez znajomości „języka”. I oczywiście sieci eksplodowały.Potem było to, co zawsze: zdziwienie, oburzenie, olimpijskie umycie rąk przez jednego z fotografów odpowiedzialnych za zdjęcia, pojedyncza reakcja jednej z twarzy marki (Kim Kardashian) i głośna cisza. Nicole Kidman, która w środku skandalu bez problemu zamieściła swoje zdjęcie w kreacji z nowej kolekcji marki…” /link/_______________________

A propos “Ambasadorki…” na naszym portalu: Satanizm w Toruniu

minka 24 września 2023 https://twitter.com/PrisonPlanet/status/794569690668531712

minka 24 września 2023

Prezydent Zełenski zwrócił się z prośbą, aby Marina Abramović została ambasadorką Ukrainy.

https://twitter.com/dom_lucre/status/1705307451858255938

minka 24 września 2023 godz. 00:27

Zełenski podobno poprosił Marię Abramovic, osławioną „satanistkę i kucharkę”, aby została ambasadorem Ukrainy. Zełenski zlecił jej stworzenie przerażającego pomnika w Kijowie w 2021 roku. Zełenski jest blisko z satanistyczną czarownicą, która zadaje się z Podestą i Hillaryhttps://twitter.com/WarClandestine/status/1705317140792848559

minka 24 września 2023 godz. 00:38

Jak odnotował The People’s Voice w 2016 r., Spirit Cooking odnosi się do „sakramentu w religii Thelemy założonej przez Aleistera Crowleya” i obejmuje szatański występ, podczas którego krew menstruacyjna, mleko matki, mocz i nasienie są wykorzystywane do wywołania niepokojącego „ obraz”.https://www.youtube.com/embed/qfL5KwUuvMc?feature=oembed

minka 24 września 2023 godz. 00:46

Abramović często organizuje także dziwaczne, udawane rytuały, w których biorą udział znane osobistości, jedzące jedzenie z ciał nagich modelek. https://twitter.com/PrisonPlanet/status/794569690668531712

pokutujący łotr 24 września 2023 https://ekspedyt.org/2019/03/08/satanizm-w-toruniu/

Przypominam tekst “Satanizm w Toruniu” zamieszczony w 2019 r. na Legionie i omawiający osobę Mariny Abramović i wystawę jej “dzieł” zorganizowaną w toruńskim Centrum Kultury Współczesnej pod kuratelą Marka Żydowicza i Camerimage. Omówione też zostało jej uwikłanie w komunizm, satanistyczne orgie w Hollywood i kto na nich bywa.

Pajacyk z Kijowa, nie potraktowany zbyt poważnie przez polityków w USA (z wyjątkiem Dudy – zdradzonego, a zawsze wiernego w miłości) postanowił widocznie sięgnąć po czary. To zresztą nic nowego, bo od wieków wszelkie Horpyny jak ta u Sienkiewicza i inne czarcie badziewie zawsze tam się lęgło. Życzymy powodzenia Ukrainie pod takimi rządami.